<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/zbierzchowski-impresye-o-zmierzchu/">
    <dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Zbierzchowski, Henryk</dc:creator>
     <dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">2014-09-09</dc:date>
    <dc:date.pd xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">2013</dc:date.pd>
    <dc:description xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) na podstawie tekstu dostępnego w serwisie Wikiźródła (http://pl.wikisource.org). Redakcję techniczną wykonała Paulina Choromańska, natomiast korektę utworu ze źródłem wikiskrybowie w ramach projektu Wikiźródła.</dc:description>
    <dc:format xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">xml</dc:format>
    <dc:identifier.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/impresye-o-zmierzchu/</dc:identifier.url>
    <dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">pol</dc:language>
    <dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
   <dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Domena publiczna - Henryk Zbierzchowski zm. 1942</dc:rights>
    <dc:source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Henryk Zbierzchowski, Impresye, nakł. Księgarni D.E. Friedleina, Kraków 1902. </dc:source>
    <dc:source.URL xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://pl.wikisource.org/wiki/Impresye_%28Zbierzchowski%29/O_zmierzchu</dc:source.URL>
    <dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Wiersz</dc:subject.genre>
    <dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Modernizm</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Liryka</dc:subject.type>
<developmentStage>0.3</developmentStage>
<dc:title xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">O zmierzchu</dc:title>
    <dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">text</dc:type>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/6226051112_d9804033ec_o.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sunset, Moyan Brenn, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/4436</dc:relation.coverImage.source>

</rdf:Description></rdf:RDF><opowiadanie>

<autor_utworu>Henryk Zbierzchowski</autor_utworu>
<dzielo_nadrzedne>Impresye</dzielo_nadrzedne>
<nazwa_utworu>O zmierzchu</nazwa_utworu>

<strofa>Gdy mrok się szary do mej izby wtoczy, /
Po kątach wizye wyprawiając zdradne, /
Głowę skroniami na poduszki kładnę, /
Zamykam mocno powiekami oczy. </strofa>

<strofa>Lecz próżno chciałbym, ciszą kołysany, /
Wsiąknąć bez czucia w te mroki i cienie; /
Z godziną zmierzchu zaczął swe istnienie/
Jakiś świat drugi, tajemny, nieznany... </strofa>

<strofa>W powiekach, lekko pod naciskiem drżących/
Dostrzegam przestrzeń głęboką i czarną, /
W której się zwolna kołyszą i garną/
Tysiące kropek złotych i świecących. </strofa>

<strofa>Jedna za drugą w szereg się układa, /
A potem w przestrzeń na krawędziach siną/
Zwolna całemi gromadami płyną, /
Jakgdyby ptactwa wędrownego stada. </strofa>

<strofa>Czasem, gdy szereg przypłynie ostatni, /
Znów czarna mroków zamyka się ściana, /
I tylko jedna gwiazda zapomniana/
Przemknie z pośpiechem do gromady bratniej. </strofa>

<strofa>Może to płyną owe gwiazdy święte, /
Które duch Boży rozpalił nam w duszy, /
A noc wieczysta blask ich cudny głuszy, /
Że gasną dla nas obce, niepojęte? </strofa>

<strofa>Może to płyną łzy niewypłakane, /
W nocach bezsennych i długich poczęte, /
I nasze dole tułacze, przeklęte, /
Na wieczną drogę i na ból posłane? </strofa>

<strofa>Może to bóstwo zsyła nam przestrogę, /
Że, gdy z wieczności głuche padnie słowo, /
To trzeba z dumnie podniesioną głową/
Zawsze gotowym być na długą drogę? </strofa>

<strofa>Napróżno chciałbym, ciszą kołysany, /
Wsiąknąć bez czucia w te mroki i cienie; /
Z godziną zmierzchu zaczął swe istnienie/
Jakiś świat drugi, tajemny, nieznany... </strofa>

</opowiadanie></utwor>