<utwor>
  <rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/z-wichrow-i-hal-z-alp-na-jeziorach-wloskich/">
<dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Kasprowicz, Jan</dc:creator>
<dc:title xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Na jeziorach włoskich</dc:title>
<dc:relation.isPartOf xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://www.wolnelektury.pl/katalog/lektura/z-wichrow-i-hal-z-alp</dc:relation.isPartOf>
<dc:contributor.editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Sutkowska, Olga</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/z-wichrow-i-hal-z-alp-na-jeziorach-wloskich</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://polona.pl/item/494421/3/</dc:source.URL>
<dc:source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Jan Kasprowicz, Krzak dzikiej róży, Towarzystwo Wydawnicze, Lwów, 1898</dc:source>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Domena publiczna - Jan Kasprowicz zm. 1926</dc:rights>
<dc:date.pd xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">1997</dc:date.pd>
<dc:format xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">xml</dc:format>
<dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">text</dc:type>
<dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="en">text</dc:type>
<dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">2008-12-29</dc:date>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6764.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">"Z Alp" - krajobraz górski z potokiem, Marian Wawrzeniecki (1863-1943), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6764</dc:relation.coverImage.source>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
  <liryka_l>

<autor_utworu>Jan Kasprowicz</autor_utworu>

<dzielo_nadrzedne>Z wichrów i hal, Z Alp</dzielo_nadrzedne>

<nazwa_utworu>Na jeziorach włoskich</nazwa_utworu>



<srodtytul>I</srodtytul>



<strofa><begin id="b1211967703591"/><motyw id="m1211967703591">Cisza, Dźwięk, Kobieta, Miłość, Światło</motyw>Cicho pobrzmiewa po jeziornej toni/
<wers_wciety typ="2">Melodia świateł w przesłoniętą mgłami</wers_wciety>/
Dal, co nad wodą tak się wiewnie kłoni,/
<wers_wciety typ="2">Jakby całować ją chciała... Przed nami</wers_wciety>/
Niebo w promiennej z głębiną harmonii:/
<wers_wciety typ="2">Zlewa się, stapia, zestraja dźwiękami</wers_wciety>/
Barw swych i błysków tęczowej urody/
Z każdą kropelką, z każdym nurtem wody.</strofa>

<strofa>Cicho płyniemy w marzeń dal --- bez końca.../
<wers_wciety typ="2">Cicho płyniemy w zadumań ogrody...</wers_wciety>/
Z takiej to fali i z takiego słońca/
<wers_wciety typ="2">Wyszła, miłosne światu sprawiać gody,</wers_wciety>/
Jasnością włosów złocistych okryta,/
Rozpłomieniona, naga Afrodyta.<end id="e1211967703591"/></strofa>



<srodtytul>II</srodtytul>



<strofa><begin id="b1211968107243"/><motyw id="m1211968107243">Ciało, Kobieta</motyw>Z takiego żaru i z takiej przezroczy/
<wers_wciety typ="2">Kształt się urodził niewieściego ciała,</wers_wciety>/
Co w sobie lilie z różami jednoczy/
<wers_wciety typ="2">I wonią dyszy i rozkwiciem pała</wers_wciety>/
I, lazurowe otwierając oczy,/
<wers_wciety typ="2">Topi w ich głębiach, jak ta toń wspaniała,</wers_wciety>/
Wszystkie świetliste czary szczęsnej ziemi,/
Oślepiające skry siedmiobarwnemi.</strofa>

<strofa>A gdy rozchyli miękkich ust korale,/
<wers_wciety typ="2">Głos z nich płynący twą duszę oniemi:</wers_wciety>/
Zmilknie w tym słodkim zasłuchania szale/
<wers_wciety typ="2">I, głodna szeptu, który tchy ciepłemi</wers_wciety>/
Na twarzy nieci rozkoszy wypieki,/
Jego--by tylko chciała słuchać wieki.<end id="e1211968107243"/></strofa>



<srodtytul>III</srodtytul>



<strofa><begin id="b1211968159275"/><motyw id="m1211968159275">Kobieta, Miłość</motyw>Z takich rozemdleń szklistego jeziora,/
<wers_wciety typ="2">Z takiego blasków słonecznych rozgrania</wers_wciety>/
Wyszła bogini, jak poranku pora,/
<wers_wciety typ="2">Kiedy się ze mgły rosistej wyłania ---</wers_wciety>/
Wyszła cudniejsza, niżeli Aurora,/
<wers_wciety typ="2">I, cała z żądzy, z tęsknoty kochania,</wers_wciety>/
Biegła na uścisk czekać Anchizowy/
Do ocienionej, szumiącej dąbrowy.</strofa>

<strofa>Na mchy tu świeże ta piękna upadnie.../
<wers_wciety typ="2">Z okiem przymkniętym, z ramieniem u głowy,</wers_wciety>/
Rzeźbiona nagość spoczywa bezwładnie,/
<wers_wciety typ="2">Mając na wargach półuśmiech różowy,</wers_wciety>/
Aż ,,on" swą miłość z jej miłością splecie/
W wielkiej, jedynej rozkoszy na świecie...<end id="e1211968159275"/></strofa>



<srodtytul>IV</srodtytul>



<strofa>Cicho płyniemy kryształów głębiną,/
<wers_wciety typ="2">Odbijającą niebieskie lazury...</wers_wciety>/
Granice wody i nieba gdzieś giną/
<wers_wciety typ="2">Śród mgieł powiewnej, a przejrzystej chmury,</wers_wciety>/
Co dal zasnuwa w przędzę srebrno--siną;/
<wers_wciety typ="2">Po brzegach siedzą zadumane góry,</wers_wciety>/
A na ich piersiach jasny puch zieleni/
W złotym się słońcu, jak aksamit, mieni.</strofa>

<strofa>Od gór tych wonne tchnienie ciszy wieje;/
<wers_wciety typ="2">Omdlała senność, rozlana w przestrzeni,</wers_wciety>/
Ogarnia ducha, że duch senny mdleje:/
<wers_wciety typ="2">Naokół słodki, dźwięczny głos syreni</wers_wciety>/
Upajającą pieśń blasków wydzwania/
O szczęśliwości, co idzie z kochania.</strofa>



<srodtytul>V</srodtytul>



<strofa>O szczęśliwości, co w zakątek głuchy,/
<wers_wciety typ="2">Z dala od krzyków i zabiegów świata,</wers_wciety>/
Znosi rozmarzeń najwiewniejsze puchy/
<wers_wciety typ="2">I z nich dla siebie ciche gniazdo splata</wers_wciety>/
I, zleniwiałe ułożywszy ruchy,/
<wers_wciety typ="2">Śpi, obojętna, że tam gdzieś Zatrata</wers_wciety>/
Bierze się z Życiem za bary, że jęki,/
Mnogie, jak trawy, rosną spod jej ręki,</strofa>

<strofa>A tylko czasem, gdy w gmach jej spokoju/
<wers_wciety typ="2">Przedrą się z zewnątrz nazbyt głośne szczęki,</wers_wciety>/
Echa uderzeń broni, echa boju,/
<wers_wciety typ="2">Co na krwi łanie trwożne rodzi lęki,</wers_wciety>/
Wstaje, zdziwiona, i z rozpaczną mocą/
Rzuca pytanie w okrąg: po co?!... po co??...</strofa>



<srodtytul>VI</srodtytul>



<strofa>Po co się zrywać w spienione odmęty/
<wers_wciety typ="2">Walki, wszczynanej o tysiączne złudy,</wers_wciety>/
Które prawdami zwie ten świat, przejęty/
<wers_wciety typ="2">Kłamstwem i fałszem? Po co siać swe trudy</wers_wciety>/
Na jego roli, gdzie niepewne sprzęty,/
<wers_wciety typ="2">A jeśli wzejdzie jaki krzew, to wprzódy<pe><slowo_obce>wprzódy</slowo_obce> --- najpierw.</pe>,</wers_wciety>/
Nim się rozwinie, nienawiść go zsiecze,/
Przenikająca wszystkie chęci człecze?!</strofa>

<strofa>Rozstrój swe drogi po tych polach znaczy,/
<wers_wciety typ="2">A za nim słabość i wątłość się wlecze;</wers_wciety>/
Upiór zwątpienia i widmo rozpaczy/
<wers_wciety typ="2">Swą bezlitosną rozciągają pieczę</wers_wciety>/
Nad owym sercem, co się w wir tej burzy,/
Jak ptak w gradowe obłoki, zanurzy...</strofa>



<srodtytul>VII</srodtytul>



<strofa>Legie roboczych starły już swe moce,/
<wers_wciety typ="2">Spiesząc na zagon nieuchwytnych rojeń;</wers_wciety>/
Krew się polała, padły łzy sieroce,/
<wers_wciety typ="2">A chwasty rosną na miejscu uznojeń</wers_wciety>/
I tylko wiecznie ta gwiazda migoce,/
<wers_wciety typ="2">Co, mając w sobie jak gdyby upojeń</wers_wciety>/
Tęgość trującą, pcha wciąż nowe siły/
Za swymi błyski na kraniec mogiły.</strofa>

<strofa>Oblany ogniem niezdrowych rumieńców,/
<wers_wciety typ="2">Jak liść, z topoli opadły, przegniły,</wers_wciety>/
Długie już wieki leci tłum szaleńców,/
<wers_wciety typ="2">Ginąc po drodze, którą mroki śćmiły,</wers_wciety>/
Choć mu się zdaje, że przed nim bez końca/
Smug swój rozwija złota jasność słońca.</strofa>



<srodtytul>VIII</srodtytul>



<strofa>Na co po grobach spieszyć do kościoła,/
<wers_wciety typ="2">Który obrazem jest fatamorgany,</wers_wciety>/
Kiedy nas miłość w swój przybytek woła,/
<wers_wciety typ="2">Na fundamencie pewnym zbudowany!</wers_wciety>/
Kolumnadami opasan dokoła,/
<wers_wciety typ="2">Kararyjskiemi gmach ten błyszczy ściany,</wers_wciety>/
Kwiatów wzorzystych girlandą owity,/
W fali, patrz! kąpie swoje greckie szczyty!</strofa>


<strofa><begin id="b1211968281225"/><motyw id="m1211968281225">Miłość, Walka</motyw>Rozczarowania na co i boleści/
<wers_wciety typ="2">Szukać gdzieś w sferze, chmurami zakrytej,</wers_wciety>/
Kiedy nadziei spełnienie się mieści/
<wers_wciety typ="2">W drżących objęciach jasnej Afrodyty?</wers_wciety>/
Na co szturmować, gdzie kłam zasiadł w gości,/
Gdy wszystka prawda jest tylko w miłości?<end id="e1211968281225"/></strofa>



<srodtytul>IX</srodtytul>



<strofa><begin id="b1211968349852"/><motyw id="m1211968349852">Ciało, Miłość, Raj</motyw>W tym na obliczu wypalonym piętnie ---/
<wers_wciety typ="2">Żywych rumieńców jedwabnej purpurze, ---</wers_wciety>/
W tych ciepłych wargach, chylących namiętnie/
<wers_wciety typ="2">Do pocałunków swe rozkwitłe róże;</wers_wciety>/
W tym przyspieszonym, urywanem tętnie/
<wers_wciety typ="2">Dwóch żądz, grających w nieskłóconym chórze ---</wers_wciety>/
W ciał rozkochanych przedziwnej harmonii,/
Szczęście i prawda jedyna się chroni.</strofa>

<strofa>A gdy pod tchnieniem miłosnego żaru/
<wers_wciety typ="2">Oko swój ogień powieką przysłoni,</wers_wciety>/
Omdlewającą z rozkoszy nadmiaru,/
<wers_wciety typ="2">Nie pomrok dusze zatapia w swej toni,</wers_wciety>/
Tylko ta cicha, rozmarzona senność/
W rajów nieznanych wiedzie je promienność.</strofa>



<srodtytul>X</srodtytul>



<strofa>O pieśni ciała! o porywająca/
<wers_wciety typ="2">Pijanych tobą na szału krawędzie!</wers_wciety>/
Jest coś w twych dźwiękach z letniego gorąca,/
<wers_wciety typ="2">Gdy ten swój lazur nad ziemią rozprzędzie;</wers_wciety>/
Śród rozegranych akordów tysiąca/
<wers_wciety typ="2">Masz tony, miękkie, jak puchy łabędzie,</wers_wciety>/
Masz brzmienia, słodkie, jak oddech pieszczoty/
Dwóch żądz, złączonych namiętnemi sploty...</strofa>

<strofa>Błogosławiony, kto ciebie usłyszy,/
<wers_wciety typ="2">O pieśni oczu, gasnących z tęsknoty,</wers_wciety>/
Ust, odrętwiałych w pożądania ciszy,/
<wers_wciety typ="2">Ramion i piersi!... Rajski hymnie złoty!</wers_wciety>/
Tak odbijają szczęśliwość twe głosy,/
Jak ta głębina odbija niebiosy!<end id="e1211968349852"/></strofa>



<srodtytul>XI</srodtytul>



<strofa>Cicho nasz statek jasne wody kraje.../
<wers_wciety typ="2">Cicho pobrzmiewa zdradny śpiew syreni...</wers_wciety>/
Po brzegach świecą cytrynowe gaje/
<wers_wciety typ="2">I wille świecą w złocistej zieleni...</wers_wciety>/
Czasem przed nami ciemny cyprys staje,/
<wers_wciety typ="2">Lub gdzieś na gzemsie róża się czerwieni,</wers_wciety>/
Albo spod łuku marmurowej bieli/
Krzew oleandru karminem wystrzeli.</strofa>

<strofa>Jaki tu spokój! Ludzie czyż wymarli?/
<wers_wciety typ="2">Lub czy też bramy z błękitnej topieli</wers_wciety>/
Wyrosłych zamków na wieki zawarli/
<wers_wciety typ="2">Przed gwarem świata? Czyżby wyjść nie śmieli</wers_wciety>/
Z trwogi, że rozdźwięk skądkolwiek przypłynie/
W te ich zaklęte miłości świątynie?</strofa>



<srodtytul>XII</srodtytul>



<strofa>Grają miliony blasków po jeziorze,/
<wers_wciety typ="2">Odbijającym niebieskie lazury;</wers_wciety>/
Cicho nasz statek jasne wody porze,/
<wers_wciety typ="2">To chaty mija, oparte o góry,</wers_wciety>/
Po skał krawędziach wiszące w przestworze,/
<wers_wciety typ="2">To w skrach skąpane pałaców marmury...</wers_wciety>/
Przybił do brzegu... Na pomost przystanka/
Wyszła i czeka jednej z will mieszkanka.</strofa>

<strofa>Płyniemy dalej... A skrzącemi oczy/
<wers_wciety typ="2">Patrzy za nami ta piękna niebianka,</wers_wciety>/
Ściga nasz statek po wody przezroczy.../
<wers_wciety typ="2">Czyż on jej może przywieść miał kochanka?</wers_wciety>/
Płyniemy dalej w tę głębię promieni,/
W której pobrzmiewa zdradny śpiew syreni...</strofa>

</liryka_l>
</utwor>