<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/wyspianski-warszawianka/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wyspiański, Stanisław</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Warszawianka</dc:title>
<dc:relation.isVariantOf xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/wyspianski-die-warschauerin</dc:relation.isVariantOf>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tragedia</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Utwór powstał w ramach "Planu współpracy z Polonią i Polakami za granicą w 2014 roku" realizowanego za pośrednictwem MSZ w roku 2014. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o "Planie współpracy z Polonią i Polakami za granicą w 2014 r.".</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/warszawianka</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://mbc.malopolska.pl/dlibra/docmetadata?id=61614&amp;dirds=1&amp;tab=1</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Stanisław Wyspiański, Warszawianka. Pieśń z roku 1831, wyd. piąte, druk. W.L. Anczyc, Kraków 1906.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Stanisław Wyspiański zm. 1907</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1978</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2014-05-09</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/warszawianka.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1033-4</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/warszawianka.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1994-8</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/warszawianka.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2949-7</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/warszawianka.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4029-4</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/warszawianka.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5115-3</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7055.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Olszynka Grochowska, Wojciech Kossak (1856-1942), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7055</dc:relation.coverImage.source>
    <category.legimi>Dramat</category.legimi>
    <category.thema.main>DD.WL-D</category.thema.main>
    <category.thema>FJM</category.thema>
    <category.thema>3MN</category.thema>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<dramat_wierszowany_l>
<abstrakt>
<akap>Dramat Stanisława Wyspiańskiego, który powstał w latach 90 XIX w. Ten komentarz do powstania listopadowego nawiązuje do pieśni Kazimierza Delavigne’a o tym samym tytule.</akap>


 


<akap>Dramat rozgrywa się 25 lutego 1831 roku, w czasie bitwy o Olszynkę Grochowską, a jego bohaterami są generałowie powstania listopadowego, Józef Chłopicki i Jan Skrzynecki, oraz Anna i Maria. Generałowie wraz z gospodarzami dworku czekają na informacje o wyniku bitwy. W końcu wieści przynosi Wiarus...</akap>



</abstrakt>
<autor_utworu>Stanisław Wyspiański</autor_utworu>


<nazwa_utworu>Warszawianka</nazwa_utworu>

<podtytul>Pieśń z roku 1831</podtytul>




<nota_red>
<akap>Uwspółcześnienia:</akap>

<akap>Pisownia łączna/rozdzielna:
niema -> nie ma,
w pół -> wpół,
nademną -> nade mną,
przedemną -> przede mną,
odemnie -> ode mnie,
codzień -> co dzień,
Niechajno -> Niechaj no,
mnieby -> mnie by,
Jakto -> jak to,
oddawna  -> od dawna,
zwolna -> z wolna,
z poza -> spoza
Fleksja:
końcówki em->ym, emi->ymi itp.
yi -> -ji/-ii,
przeseła -> przesyła
Inne: melankolia -> melancholia</akap>

<akap>Inne: 
kłóty -> kłuty
</akap>

<akap>Poprawione błędy źródła:
Radziwił -> Radziwiłł,
przejedżający -> przejeżdżający,
plącze palce we wstążkę porzucaną -> (...) porzuconą,
promienieje całą tą siłą -> promienieje cała tą siłą
</akap></nota_red>

<lista_osob>

<naglowek_listy>OSOBY</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>Maria</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Anna</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Chłopicki</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Młody oficer</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Stary wiarus</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Chór</osoba></lista_osoba>

</lista_osob>


<miejsce_czas>Rzecz dzieje się w roku 1831, 25-ego lutego, w dniu trzecim bitwy pod Grochowem.</miejsce_czas>




<naglowek_rozdzial>DEKORACJA</naglowek_rozdzial>


<didaskalia><akap>Na przedmieściu; w dworku; na parterze. Salon obszerny. Styl cesarstwa. Sala jasna biała; ściany dzielone pilastrami<pe><slowo_obce>pilaster</slowo_obce> --- detal architektoniczny w formie kolumny przylegającej do ściany.</pe> wysokimi; czasem szczegół jaki zazłocony. W głębi dwa szerokie okna, ledwo pilastrami rozdzielone, tak bliskie siebie  --- zajmują całą prawie ścianę. Z prawej i lewej drzwi wysokie; nad drzwiami sczerniałe obrazy: portrety w strojach z roku l810. Między oknami, na wysokim postumencie: popiersie Cesarza Napoleona jako Augusta Imperatora, z opaską liści laurowych; popiersie marmurowe, białe. Posadzka ciemna, nieomal czarna. Stary garnitur<pe><slowo_obce>garnitur</slowo_obce> --- komplet.</pe> mebli białych pierwszego cesarstwa; na oparciach krzeseł lutnie toczone w przeźroczach. Na środek sali wysunięty klawikord. Od stropu zwisa kinkiet brązowy.</akap>

<akap>Spoza białych tiulowych firanek w oknach widać gościniec tuż popod oknami; w dali ogrody i miasto w śniegu i śnieg jak prószy.</akap>

<akap>Poranek: blisko siódma. ---</akap>

<akap>Nieustanne dalekie huki strzałów armatnich, przyciszone, ledwo słyszalne, trwające przez cały czas sceny. Osób dużo: generałów, oficerów, obywateli w strojach z r. 1830: grupami chodzą i rozmawiają ożywienie półgłosem; wojskowych miny wyzywające: są starsi wysłużeni pod Napoleonem, są młodsi wolontariusze<pe><slowo_obce>wolontariusz</slowo_obce> --- ochotnik.</pe>.</akap>

<akap>Na przodzie, z lewej, stoi <osoba>Chłopicki</osoba> w ubraniu cywilnym, ciemnym, w zarzuconym i udrapowanym bardzo szerokim płaszczu siwym; ręce założone na piersiach, głowa zadarta do góry; w całej staturze<pe><slowo_obce>statura</slowo_obce> --- postawa.</pe> sztywnej, dumnej, pogardliwej widać energię, siłę, moc, nieprzystępność. Stoi sam jeden zamyślony, zniecierpliwiony myślami...</akap>

<akap>Na sali znajdują się; generał Jan Skrzynecki, generał Ludwik Michał hrabia Pac, generał Jan Nepomucen Umiński, Piotr Wysocki, Barzykowski, Kazimierz Małachowski, Rybiński, dwaj Niemojowscy, dwaj Mycielscy, Ledóchowscy, Wołowski, Błendowski, Borzewski, Zawisza, Plichta.</akap>

<akap><osoba>Maria</osoba> i <osoba>Anna</osoba>, dorosłe panny, córki pani domu, obiedwie ubrane biało; u sukien spódnice szerokie; rękawy baniaste sztywne, nisko od ramion; --- tyłem do widza zwrócone, siedzą przy klawikordzie i grają, sposobiąc się do śpiewu. --- Na sali głośna rozmowa, która w miarę gry ustępuje.</akap></didaskalia>


<didaskalia>--- gdy się ucisza:</didaskalia>

<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Anny</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>--- --- --- --- --- --- --- --- --- --- --- ---/
<begin id="b1399376434465-1401258921"/><motyw id="m1399376434465-1401258921">Żołnierz</motyw>Odbiegł --- mnie groza opadła i lęki; ---/
siadał na koń --- gdym właśnie ku oknu podeszła; ---/
świt był szary --- --- snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw.) --- widocznie.</pe> dostrzegł sukienki/
mojej białej,/
bo zwrócił ku mnie głowę i rękę do piersi/
przycisnął; --- razem z tymi był, którzy najpiersi/
odjeżdżali; wiedz, że sam generał/
znaczył mu posterunek; wyznał mi --- to dowód/
niezwykłego uznania...<end id="e1399376434465-1401258921"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale jakiż powód</wers_cd>/
mógł zajść, bieżyć tak szybko od nas,/
gdy inni wszyscy są jeszcze tu razem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Chciałam, by się odznaczył.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Twoim więc rozkazem?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie nazywaj rozkazem, czego pragnie dusza./
Pragnę dlań Sławy; --- lęk mnie przed Losem zejmuje,/
muzykę szczęścia oddala i zgłusza./
Niepokój cienie swe nade mną snuje. /
--- --- --- --- --- --- --- --- --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Chłopickiego</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>. . . . . . . ./
Ja się kocham w młodszej,/
w blondynce tej, panie generale.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>nagle głowę zwraca ku pannom, mierzy je wzrokiem i wraca głową do dawnej pozycji</didaskalia>
<kwestia><strofa>Starsza mi się podoba więcej,/
--- to i ty rozkochany,/
a pewno rozkochanyś na śmierć;/
czemuż nie tamta ---?/
Zazdrościłbym dumy, co jej rysuje czoło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jej narzeczony właśnie jest w naszym pułku/
i nawet blisko pana, generale.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>...Oczywiście młody ---/
skoro szlify czuje u ramion,/
tylko się kochać --- któż to?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>która posłyszała</didaskalia>
<kwestia><strofa>Powiemy, aż się czym odznaczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1399376723984-2908669760"/><motyw id="m1399376723984-2908669760">Sława, Władza</motyw>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odznaczy się --- niewątpliwie, że się odznaczy,/
bo za tym goni; ---/
jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe>, że ci młodzi romantyzują;/
oni poetyczni są --- udzielne króle/
fantazji; każdy z nich gra wielką rolę/
komandorską;/
patrzę po czołach, wszędy samowolę/
bajrońską czytam:/
jako żołnierz w portfelu układa poemat/
własnego bohaterstwa; marszałkowskie laski/
rozchwytaliby może na usługach Francji;/
w Polsce nie będzie z nich nic, jako zwykle. ---/
Tu potrzeba Cezara, tu wzajem się głuszą.<end id="e1399376723984-2908669760"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ktoś nieugięty, jako Cromwell, Bonaparte,/
gdyby się nagle stał działania duszą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To my Bonapartowscy --- myśmy tu przynieśli/
orły napolijońskie, pochwytane w lot./
Każdy z nas za Cyncynnata<pe><slowo_obce>Cyncynnat</slowo_obce> --- Lucius Quinctius Cincinnatus, rzymski patrycjusz z V w. p.n.e., sprawował urząd konsula w 480 p.n.e.; wg legendy, po upływie swej kadencji wrócił do pracy na roli.</pe> się ma, za źródło cnót; ---/
myśląc, że gdy obejmie godność, którą sobie/
nałoży sam, zdziwi pół świata.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Naśmieszy pół świata.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Orły padają z bólu; gną, łamią się im skrzydeł loty,/
gdy je obsiadła zawiść stadem wronim/
a w orlich piersiach serca są bijące,/
zbyt czułe, wzajemnymi zdradami krwawiące./
Rzuciłem już raz bułat<pe><slowo_obce>bułat</slowo_obce> --- stalowe ostrze bądź stal, z której wyrabiano broń białą.</pe>, bo rózgi liktorskie<pe><slowo_obce>rózgi liktorskie</slowo_obce> --- noszone przed urzędnikami w staroż. Rzymie stanowiły symbol władzy.</pe>/
za moją togą siekły zbyt powolnie; ---/
widziałem, że nie zdzierżę, królów takie tłumy/
znajdując co dzień.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wydałeś sąd dumy;</wers_cd>/
że nikt prócz ciebie dziełu nie podoła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niechaj kolejno rosną dyktatory; ---/
patrz po sali, jak nasi statyści się puszą;/
co jeno<pe><slowo_obce>jeno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> który cień idei schwyci,/
kruszynę inszej, niż myśl Chłopickiego,/
już tworzy książkę --- kreśli pamiętniki;/
Wzrasta wolumen, <slowo_obce>traitement<pe><slowo_obce>traitement</slowo_obce> (fr.) --- tu: omówienie.</pe></slowo_obce> polityki,/
polowych działań, taktyka, brawura,/
jaką kiedy w boju/
stosować należało; po szkodzie, jako zawsze,/
będzie można rozmyślać nad nią w czas pokoju./
Już widzę: jak się księgą błędów przyszłość pieści,/
gdy zasiędzie spłakana czytać, zdarta z cześci;/
po wojnie --- jutro.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Generał nas satyrą mierzy, godząc trafniej,/
niż dyktatorską dłonią w myśl spraw narodowych.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Satyrą trafnie kłuty, sok trucizn surowych/
wszczepiłem sobie w krew i krew się burzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znam ją z dawna --- niech jeno dłoń krajowi służy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1399376949897-260777068"/><motyw id="m1399376949897-260777068">Śpiew</motyw>MARIA i ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>grają i śpiewają</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">«Oto dziś dzień krwi i chwały,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">oby dniem wskrzeszenia był;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">w gwiazdę Polski orzeł biały</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">patrząc, lot swój w niebo wzbił</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">a nadzieją podniecany,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">woła na nas ze wszech stron:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">powstań, Polsko.........»<end id="e1399376949897-260777068"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Ogólne poruszenie; przerywają wołaniami, nucą półgłosem; śpiew panien ginie w zamieszaniu wykrzyków; po chwili znów słychać:</didaskalia>


<naglowek_osoba>MARIA i ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>śpiewają</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">«powstań Polsko, skrusz kajdany,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">dziś twój tryumf, albo zgon.»</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">--- --- --- --- --- --- ---</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>wśród ogólnej rozmowy</didaskalia>
<kwestia><strofa><begin id="b1399377113372-966652969"/><motyw id="m1399377113372-966652969">Żołnierz, Śmierć</motyw>Otóż to, otóż to: zgon! wtedy, gdy trzeba,/
żeby Mars<pe><slowo_obce>Mars</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg wojny.</pe> w pełnej zbroi gnał przez pola./
Tu jest ukryty miazm<pe><slowo_obce>miazm</slowo_obce> --- dziś popr.: miazmat, tj. trujący wyziew.</pe> rozstroju i rozkładu/
w malowniczości zgonu. To poemat/
dla romantycznych głów:/
kryjcież im czoła w czarne pióropusze/
i dajcież im kir<pe><slowo_obce>kir</slowo_obce> --- czarna tkanina, symbol żałoby.</pe> na ubiory;/
niech się stroją, wojowniki romansów.../
«Los mój mnie woła --- otom gotów --- zginę;/
za czym w nieśmiertelności po wieki zasłynę...»<end id="e1399377113372-966652969"/>/
Cesarz bił brawo Talmie i ja biłem brawo./
Teraz z parkietu zszedłem do tragedii,/
otoczon sztabem tych, którzy się grobom/
ślubują.../
Maryjo!! myśmy szli wśród gradu kul,/
przez deszcz kul, pod górę, pędem/
a droga, jak skała wyschła od słońca,/
kurzawę nam sypie w oczy i mgłą piasku obrzuca/
a myśmy na wierch sam w galopie dopadli ---/
tam! tam! skał to był wierch przepaścisty.../
Żadnemu nie ocieniła czoła myśl o zgonie./
Siła wojny, duch wojny, dzierżący sto grotów,/
przemocą szedł z nami; za nami/
W dął nieprzeparty wichrowy huragan/
potęg zwycięskich i krzyczał: <slowo_obce>Victoria<pe><slowo_obce>victoria</slowo_obce> (łac.) --- zwycięstwo.</pe>!!!</slowo_obce>/
Słońce nas swojem promieniem porwało/
do wyżyn Sławy. Tak, byliśmy: chłopy,/
pierwsi żołnierze sławni Europy./
Postrach szedł przed nami na mil tysiąc/
i miast tysiącznych otwierał zawory<pe><slowo_obce>zawora</slowo_obce> (daw.) --- zamknięcie.</pe>;/
a gdzie był opór, był mieczem Chrobrego/
cięt i upadał w gruz. Ha, mógłbym przysiądz,/
że wielki polski Duch stał się widomy./
Z wyżyn huczały nam armatnie gromy,/
jako wulkany w skrach, w ogniach i dymie./
Było nam wtedy Zwycięstwo na imię/
i tylko takie zaznaliśmy hasła.../
A dziś... wy chcecie zgonu. --- Więc zagasła/
Marsowa gwiazda: --- wy młodzi, wy młodzi,/
wy się stroicie w szlify, w pióropusze/
a zagrobowy laur wabi wam duszę./
Czoła tak dumne, wyniosłe, senackie ---/
serc czystość, nieprzystępne pychy lackie<pe><slowo_obce>lacki</slowo_obce> --- polski.</pe>/
mundurami spowite, zatknięte na szpadzie. ---/
Skąd ta żałość, skąd niemoc, skąd śmierci żądanie? ---/
Jakiż się smutku cień nad wami kładzie? ---/
Wasze śpiewy, rozmowy --- ukazują groby./
Sztandary otulacie szarfami żałoby./
Wy rycerze, z rozkoszą goniący w podziemie. ---/
Wam tak śpieszno, wzywająż was duchy z Erebów<pe><slowo_obce>Ereb</slowo_obce> (mit. gr.) --- kraina umarłych.</pe>;/
Już to w nocy wieczystej wam miło/
utonąć --- uroczystych spragnieni pogrzebów ---?/
Już się wasze wołanie spełniło?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wielka tajemnic chusta rozwieszona/
ponad Olszyną, a główny generał,/
jakby ze śmiercią przymierze zawierał,/
żołnierzom pewny zgon rozgłasza wokół.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>I toż wojownik jest, rycerz a sokół,/
orzeł, Zewsowy<pe><slowo_obce>Zewsowy</slowo_obce> --- dziś popr.: Zeusowy.</pe> ptak, żołnierz hartowny,/
jeśli sercowych żalów łzą chce być wymowny/
i myślą goni za snu marą zwodną/
i we śmierć wierzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Źle działa na ludzi.</wers_cd>/
Żymirski jakiś pęd śmiertelny budzi.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1399377674930-3030257029"/><motyw id="m1399377674930-3030257029">Żołnierz, Ofiara, Łzy</motyw>Jak i ten młody --- a śliczny a strojny;/
w oczach mu błękit się palił, jak niebo,/
gdy się zwierciedli pod wileńskim zamkiem/
w rzece, a rzeką płynie czar upojny. --- ---/
Jak on się gwałtownie dopominał i dopraszał;/
widać chciał tego grobu ze Żymirskim razem. ---/
Przyzwoliłem, chciał lecieć tam, wytrwał w uporze./
Odchodził, mogłem wstrzymać go jednym wyrazem;/
patrzyłem w jego oczy, twarz, wyraz, postawę/
i kamieniałem w ruchu --- szedł za Sprawę ---/
tam szedł, gdzieś dalej, niżeli te szańce,/
w Sen, we wieczność, w rabatach<pe><slowo_obce>rabaty</slowo_obce> --- wyłogi na mundurze.</pe> polskiego żołnierza/
--- już widzę, jako wzdęła się mogiła świeża./
I łzy w oczach, łzy w oczach, łez perłowe sznury/
na mundurze; zachwytu łzy czy melancholii ---?/
Ha! gdyby cesarz dostrzegł: żołnierz płacze!<end id="e1399377674930-3030257029"/>/
<zastepnik_wersu>--- --- --- --- --- --- --- --- --- --- ---</zastepnik_wersu>/
Nie powróci, nie wróci, «Amen» napisano<pe><slowo_obce>napisano</slowo_obce> --- dziś popr.: napisane.</pe>/
miał na czole, na sercu, głęboko; --- dziś rano/
będziem natychmiast wiedzieć. Znam, jacy są gracze./
Niewątpliwie w raporcie przekaże mi swoją/
ostatnią prośbę: --- wstążka czy pamiątka,/
że narzeczonej jego zwrócić muszę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rekonesansu nie ma do tej chwili.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czekam i kroku stąd wprzódy nie ruszę;/
to ważny moment w walce, ta pozycja;/
to punkt zwrotny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tam oni biją się za wolno.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A trzeba właśnie tam, by tęgo bili./
Z dawnaś powinien mieć buławę polną; ---/
niedołęgi, co twego talentu nie znają.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wróżbici są --- przeczucia zwodzą złe potęgą wizji;/
nie ostoją się długo, krzyż nad nimi kreślę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bierz ich czart; zbyt się długo trzymali ku szkodzie./
Niechby raz ich porwała w uścisk Śmierć przemożna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pozycji raz oddanej odbierać nie można,/
ani komu innemu powierzyć dywizji.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, to najpierwsza zasada karności.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Żymirski od dni kilku przedziwnie zmieniony,/
każdego swoich przeczuć czynił spowiednikiem./
Żołnierzom stawiał widma przed oczy ogromne;/
mówił o walkach dusz nad bojowiskiem,/
gdzie jest wszechwładna Śmierć...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cagliostro<pe><slowo_obce>Cagliostro, Alessandro</slowo_obce> (1743--1795) --- wł. awanturnik i alchemik.</pe>, wróżby ---?</wers_cd>/
Wojak! powinny jemu być wichry za drużby./
Sen takiej bitwy, Sen wielkiego boju/
kołysze duszę mą --- ...z daleka słyszę:/
wielki bój --- ducha mego czarodziej kołysze ---/
lat tyle...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<didaskalia>w rozmowie z <osoba>Anną</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>...Na kwaterach część została w mieście,/
a my tu w pogotowiu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>w rozmowie z <osoba>młodym oficerem</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zatem wciąż jesteście</wers_cd>/
w połączeniu z Olszynką.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co chwila ktoś cwałem</wers_cd>/
dobiega do nas lub od nas powraca,/
jak rekonesans --- a przyniósłszy raport,/
stawa przed nami tu, przed generałem./
Być może, że właśnie Józef...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>który posłyszał</didaskalia>
<kwestia><strofa>Otóż to imię mego bohatera.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nazwiska panie są ciekawe,</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że tak bezwzględnie szedł po żywą Sławę.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Młodym się główkom Sława ulubiona/
śni; --- bohaterom brałyby serduszka,/
ja nazwisko przemilczę, bo by posmutnieli/
krewni, co są może obecni w tym salonie ---</strofa>
<didaskalia>Do <osoba>Marii</osoba></didaskalia>
<strofa>Jak słyszę, jak miarkuję<pe><slowo_obce>miarkować</slowo_obce> (daw.) --- wnioskować, rozumieć.</pe>, panna narzeczona?</strofa>
<didaskalia><osoba>Maria</osoba> wstaje i kłania się, dygając poważnie.</didaskalia>
<strofa>A młodzieniec wasz pewno jest dla was jak heros/
śpiewów Homera.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Herosa dobrze znasz pan, generale;/
jeden z najbliższych, jeno nieobecny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wśród moich adiutantów? --- Przy mnie?/
Wszyscy są ze mną, okrom<pe><slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz.</pe> --- niepodobna<pe><slowo_obce>niepodobna</slowo_obce> (daw.) --- nieprawdopodobne, niemożliwe.</pe> ---/
Jego nazwisko?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>żartobliwie</didaskalia>
<kwestia><strofa>A kto teraz ciekawy? --- Pytanie powraca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1399377988453-3827757329"/><motyw id="m1399377988453-3827757329">Omen</motyw>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niepokój wraca --- siostro... Więc pan, generale,/
nie daje wiary temu, co się w serce wkrada/
tajemnie, półświadomie (jakaś ćma żałobna),/
że uśmiech i pogodność z twarzy nam opada.<end id="e1399377988453-3827757329"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A co? panienko godna, kestioner<pe><slowo_obce>kestioner</slowo_obce> (z fr.) --- przesłuchujący.</pe> nie lada/
jest serce, które kocha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Źle, że się w sercu moim lęk panoszy/
i w usta mi kamienne słowa tłoczy./
Mojej się duszy sen złoty pustoszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niechaj no panna chwilę popatrzy mi w oczy./
Szkoda, że źrenic ognie jakby łez mgła mroczy./
Ten włosów zaplot, głowy uczesanie/
wysokie, rysy ostre, namiętne i dumne,/
postawa smukła, gęsta, zachowanie,/
niski tembr głosu... (brzęk o srebrną trumnę ---) ---/
niezwyczajnie równają się dla mnie z obrazem,/
gdym w Fontenaibleaux, w parku, z Kniaziewiczem razem,/
Józefinę, cesarza żonę ujrzał --- ach rumieńce!?/
 --- --- No, nie dla rumieńca, mówiłem,/
panienko, jak wam ładnie; wcale się nie winię,/
żem twarz bladą okrasił ponurej Korynie; ---/
Imperatorowa/
w dziwnej zamyśleń ponurych rozterce/
twarz chętna smutków obłóczyła chmurą,/
skwapliwie chłonąc, co żal w serce wiodło:/
zwoływała nieszczęście drugim. --- --- ---/
Komuż to panienka źle wróży --- ---?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Moje trwogi zna dotąd tylko moje serce;/
niech w mym sercu zostaną dla mnie;/
bodaj tylko mnie samej.</strofa></kwestia>
<didaskalia>Osuwa się ku siostrze na krzesło, powoli siadając; grupują się wkoło niej inne osoby.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrząc na nią chwilę, po czym wołając</didaskalia>
<kwestia><strofa>Do mnie dyżurny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<didaskalia>salutując</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Słucham, do rozkazu...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>pół pewno</didaskalia>
<kwestia><strofa>Rekonesans powrócił? --- Idź patrz ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żołnierz idzie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sam jeden szeregowiec?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak --- sam szeregowiec.</wers_cd>/
Mamże mu wyjść naprzeciw, odebrać raporty?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zostań --- przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw.) --- dlaczego.</pe> jestem snać śmiertelny łowiec:/
Nieszczęście szybciej biegło niż myśl moja.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przyszedłszy do siebie i śledząc <osoba>Chłopickiego</osoba>, do <osoba>Anny</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>On myślą snać połączył te tajemne znaki/
którymi moje serce drga. ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Siostro, on taki</wers_cd>/
jest zawsze zagadkowy; to milczy do razu:/
(piorun wstrzymany w biegu, jak sfinks kuty z głazu;)/
raz znów do twarzy zbiegną się płomienie./
Jakieś z myślami swymi stacza wojny;/
te walki tylko jego zna sumienie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Siostro, nie.../
Stało się, widzę to, przed czym się trwożę./
Myśl, co na jego czole tej chwili się pisze,/
jest tworem Lęku, Grozy; Harpia się kołysze./
Ktoś okrutny, bezwzględny. Myśl ta sama we mnie/
mieszka od rana, ...nurtując tajemnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co ty chcesz mówić ---?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstając</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie generale...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mario!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>badawczo patrzy, drżąca</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Pan chciałeś znać jego nazwisko ---</wers_cd>/
mego narzeczonego. ---/
Mój narzeczony: Józef Rudzki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>gdy usłyszał, nagle, krótko</didaskalia>
<kwestia><strofa>Boże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Maryniu!...</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstając</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Siostro! Imię Boże</wers_cd>/
złączył z jego imieniem.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Grupują się koło nich inne osoby i przesłaniają
je przez chwilę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie żołnierz? --- wysłaniec?!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wysłaniec Żymirskiego!?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Raport!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To się znaczy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>cicho, z trwogą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Posterunek stracony, przestał istnieć szaniec;/
niedołężnej komendy ofiara przeklęta./
Która godzina?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Siódma.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1399378424571-2281868360"/><motyw id="m1399378424571-2281868360">Wiadomość, Żołnierz</motyw>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przewidziałem,</wers_cd>/
że do tej pory w pień będzie wycięta/
dywizja. --- W pół godziny o tym wieść, bom żądał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Właśnie wchodzi w dziedziniec...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie obracając się; widząc, jakby wyobraźnią</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, jakbym poglądał:</wers_cd>/
Sam jeden szeregowiec --- ---?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie mój.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już wchodzi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zatrzymać go trza było --- daj znak, niech nie mówi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za późno. On ze starych, sam ze się odgadnie;/
sam przemilczy; zatrzymać nie można, spostrzegą.<end id="e1399378424571-2281868360"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kobiety na nas patrzą. ---</strofa>
<didaskalia>gdy się uwaga ku niemu zwraca --- on do całego towarzystwa ---</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Tu sprawy wojskowe.</wers_cd>/
Proszę, śpiewajcie panie. Jakieś śpiewy nowe?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DOMU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nowy śpiew, co się zbudził na wieść o powstaniu./
Pan Delavigne, zapalny francuski poeta,/
skomponował strof kilka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Francuz dał pomysły.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DOMU</naglowek_osoba>
<didaskalia>prezentując <osoba>literata</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Nasz rymopis, co w polski rytm je ujął ścisły,/
mniej dźwięczny, ale bliższy naszemu kochaniu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LITERAT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tłumaczyłem francuski zapał w polską mowę,/
póki jeszcze goreją zapały chwilowe;/
choć Francuz dał pomysły --- z daleka się patrzy;/
nie zgadłby, że pieśń bólem gra.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>od chwili wstała była raptownie; oczu nie odrywa od <osoba>Chłopickiego</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wraz<pe><slowo_obce>wraz</slowo_obce> (daw.) --- zaraz.</pe> stał się bladszy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>czując jej wzrok: stoi nieruchomo, nieco odwrócony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Trzebaż więc było, bym tę spotkał dzisiaj,/
w której serce zmierzony cios najsilniej godzi!/
cios, który sam jej bezwiednie zadałem./
Czemuż tak szybko, tak lekko zbywałem/
jej amanta, a dzisiaj poznaję ją samą,/
tę, która śpiewa chwałę, dumę naszą/
ustami, co niedługo przeklinać mnie będą; ---/
O Śmierci! jak skwapliwie<pe><slowo_obce>skwapliwie</slowo_obce> (daw.) --- szybko, chętnie.</pe> grabisz nam kwiat młodzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>równocześnie gra muzykę refrenu</didaskalia>


<naglowek_osoba>LITERAT</naglowek_osoba>
<didaskalia>zbliża się do klawikordu, opiera się z pozą, daje takty.</didaskalia>

 
<didaskalia>Rozmowa ogólna.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">«Hej, kto Polak, na bagnety!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Żyj swobodo, Polsko żyj!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Takiem hasłem cnej podniety</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">trąbo nasza wrogom grzmij!»</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia><akap>W czasie śpiewu wchodzi <osoba>żołnierz</osoba>, stary wiarus, prosty szeregowiec z dywizji generała Żymirskiego, wchodzi zbłocony, schlapany, oprószony śniegiem; --- rozstępują się; ...on staje w odstępie dwu kroków od generała, salutuje...</akap>

<akap><osoba>Chłopicki</osoba> nie patrząc wyciąga rękę; <osoba>żołnierz</osoba> podaje mu pismo; <osoba>Chłopicki</osoba> czyta w milczeniu i oddaje <osoba>młodemu oficerowi</osoba>, który pismo chowa w zanadrze. --- Na klawikordzie grają teraz: melodię pieśni.</akap>

<akap><osoba>Chłopicki</osoba> czując, że <osoba>żołnierz</osoba> jeszcze wciąż stoi, odwraca głowę; ...żołnierz podaje mu zwitek, pakiecik maleńki, wstążeczkę --- <osoba>Chłopicki</osoba> odbiera szybko i w dłoni chowa. --- <osoba>Żołnierz</osoba> w milczeniu salutuje i odchodzi.</akap></didaskalia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>równocześnie, śledząc ruchy generała</didaskalia>
<kwestia><strofa>Blednie --- marszczy się --- zwitek --- żołnierz, jak być miało,/
przynosi raport tylko... i to, co się stało ---/
już --- jakże straszny smutek w oczach niesie.../
to ten pułk, gdzie on był; mundur, co on miał.../
Miał...? Co ja myślę --- to plamy, zbroczony ---/
Ale zwitek różowy --- wstążka była biała./
Boże --- jest! --- ja okrutna, cóżem pomyślała ---?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>chowając za mundur na piersi zwitek, do <osoba>oficera</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Wiesz, co jest. --- Ani słowa. --- Uważaj na damy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Marii</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Przestałaś śpiewać, Mario, jesteś blada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Pieśń się rwie; mnie się słowo śpiewane nie składa;/
czy to my wieńce złote i kwiaty targamy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>na środku sali</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zda mi się, że nad nami w pełnym pieśni dźwięku/
przelatują kolosy, bożyszcza bitewne,/
że krzyczą w głos: «na wojnę» --- przyznaj generale,/
trudno wystać i serce utrzymać spokojne./
Głos, co woła, porywa tam! do krwi rozlewu! ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nieszczęście nam wyśpiewa w wróżbnym szale.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>--- --- Razem generał życzy mego śpiewu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>wahając się chwilę; zmienionym głosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>--- --- --- Proszę. W tej pieśni waszej brzęczą dziwa./
Pieśń ta muzyki ze mnie wydobywa/
śpiące. --- Jaw-prawda staje mi przed oczy. --- ---/
Jeszcze chwila, a pozna ze mnie i wyczyta,/
jaka jest rozpacz straszna w duszy skryta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>stojąc; oczy utkwione w <osoba>Chłopickiego</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Anno, bierz najsilniejszy akord, uderz gromem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak wichr akordy płyną ponad domem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>szeptem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wzruszony jest widocznie. W rytm muzyki pnie się/
ku niemu Lęk --- już nad nim ton panuje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>pod siłą jej oczu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Śledzi mnie, patrzy za mną, czy zgaduje,/
co w piersi wichrem, burzą rwie się?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>cała drżąca; oczy jej się mglą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Więcej widzę, niż Szczęścia mego śmierć przygodną;/
mój los na wielkie losy cienie rzuca./
Muzyko, śpiewie, płyń, niech się zasmuca/
ton bohaterski --- Losów będę godną.</strofa></kwestia>
 

<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Droga Polsko --- dzieci twoje</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">dziś szczęśliwszych doszły chwil,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">od tych sławnych, gdy ich boje</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">wieńczył Kremlin, Tybr i Nil.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Lat dwadzieścia nasze męże</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">los po obcych grodach siał:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">dziś, o matko, kto polęże<pe><slowo_obce>polęże</slowo_obce> --- dziś por. forma 3.os.lp cz. przyszłego: polegnie.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">na twym łonie będzie spał.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>powolna, jak w półśnie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">«Dziś --- o matko, kto polęże</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">na twym łonie będzie spał!»</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać trąbę odmarszu wojska, za czym wszyscy rzucają się ku oknom; parę osób wychodzi; --- na swoich miejscach zostają nieporuszeni <osoba>Chłopicki</osoba> i <osoba>Maria</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zmienionym, prawie męskim głosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Panie generale...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co, panienko?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1399379556664-1319248038"/><motyw id="m1399379556664-1319248038">Wojna, Miłość</motyw>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ktoś drogi mnie powróci kiedy...?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ktoś wam drogi, panno, jest żołnierzem./
Teraz wojna i bitwa dziś.<end id="e1399379556664-1319248038"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Żołnierza kraj po wojnie potrzebować będzie:/
rolę siać zbożem, ...na czas trudów inny ---/
wrócić powinien i przyjść.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dalbóg, panienko, ja sam niespokojny/
jestem o niego --- aleć jeszcze wierzym. ---/
Niepokoję się. ---</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Boś jest generale winny.</wers_cd>/
Przede mną skrywasz, milczysz, nie chcesz wyrzec./
On nie wróci już. --- Boże --- nie możesz mi przyrzec,/
generale, że wróci; najbłahszym się słowem/
nie zbędziesz: --- «może» --- że niepewna dola,/
mów --- czujesz, panie, jak się twoja wola//
nagiąć nie może kłamać, gdy patrzysz na serce,/
które się jako gołąb poraniony ciska./
Ja wiem to, jakby wiem, bo mnie się błyska/
wiedza, co słucha tych trwożnych uderzeń. ---/
Próżno się silę nagiąć, przełamać do wierzeń,/
że lęk próżny; --- --- a! tyś wiedział wprzódy!!/
To okrutnie tak Śmierci wysyłać go w ręce./
<begin id="b1399379714699-3583408262"/><motyw id="m1399379714699-3583408262">Proroctwo</motyw>Ja widzę cały kraj we krwi, kraj cały w męce/
w tej waszej wojnie; słuchaj generale,/
wy ostaniecie wszyscy tam, we chwale,/
wy piękni, wy boscy --- wy skarb, duma nasza.../
...własnych mnie moich słów klątwa przestrasza ---/
już wam wrota podziemu otwarli.../
Wy ostaniecie wszyscy tam: umarli.<end id="e1399379714699-3583408262"/></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przez miłość Boga, panno --- ha, i do mnie/
garną się twoje złe, straszne obłędy/
i moją stal, hart mój rycerski łamią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zwycięstwo gram,/
a słowa moje kłamią!/
Ginąć będą, padać od kul/
szeregi za szeregami;/
przed oczyma je widzę pokotem:/
otom je rękami zakryła./
Tajemniczych mocy siła/
gałęzie suche łamie nad rotami;/
wicher dmie, świstają kule,/
ryk dział tętni łoskotem/
a żołnierzy łany całe się kładą,/
Przeznaczeń walone młotem. ---/
Poznałeś serdeczny ból:/
zanim dzisiejsze słońce przejdzie ponad lasem,/
po bruzdach śniegu spłynie krew...</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>przejęty</didaskalia>
<kwestia><strofa>To nasza pozycja, dziewczyno!</strofa>
<didaskalia>groźnie, głośniej wołając na <osoba>Marię</osoba>, by oprzytomniała</didaskalia>
<strofa><wers_cd>dziewczyno!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>groźnie, prostując się, wskazuje na niego</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wierzysz mej Trwodze; --- ty, ty byłeś nasz Lew!/
Znaj, czyją Zbrodnia winą./
Znaj, czyim głosem wołam. ---/
Lament mną szarpie i targa/
bólem przeczuć, lęków grozą; ---/
zali<pe><slowo_obce>zali</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> tej bolu przemocy,/
tej wielkiej żałości podołam ---/
zali nie zmoże<pe><slowo_obce>zmóc</slowo_obce> (daw.) --- pokonać.</pe> mnie Skarga? ---/
Struny harfowe przez pierś moją grają/
i dźwięczą jęk i rozpacze./
Piorunie! O mą pierś twe groty skrusz i połam!/
Ja wam, wróżka, wydarzenia znaczę,/
jako jeszcze dziś spełnić się mają./
Byłam wolną,/
buntowna przemocy,/
oto mnie w kajdany zakuto./
Byłam panią, oto mam być sługą;/
bom dłoń wzniosła,/
skowaną dłoń nieudolną. ---/
Zagojone mi rany rozpruto./
Otom w niemocy,/
żelazną spowita kolczugą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wróżka ty nieszczęśliwa./
Tam wojsko idzie w bój ---/
tam bitwa, z dali, nasyła nam głuchy/
pogłos huczących dział.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ze mną są Duchy!! ---</wers_cd>/
Stos trupów, stos poległych ciał!!/
Tam bojowisko znasz!!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dzisiejsza walka waży Los nasz;/
dziś jestem, jako w noc błądzący ciemną:/
u szczytu rycerskich chwał/
głos nieszczęścia twój stawa przede mną.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wszyscy zabierają się do wyjścia; generałowie czekają, na <osoba>Chłopickiego</osoba> się oglądając; zewnątrz pobudki odmarszu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PAC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Generale, czekamy, czemuż to odwlekasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Albożem wodzem, ty mnie tam iść nie każ. ---/
Kto wódz naczelny! Książę! --- To idźcie do niego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zwlekaniem dosyć już czyniłeś złego./
Wszakżeż, po prawdzie, tyś jest wódz jedyny;/
niechże nie będzie klęski z twojej winy; ---/
skoroś raz objął władzę --- czemuś składał --- ---?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czart mi odebrał ją i czart ją nadał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przeklęty, kto, jak mieczem, berłem władał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>nagle</didaskalia>
<kwestia><strofa>Znajcież wy, kto ów wódz,/
jak nagły piorun, jak błysk;/
półbogi wojenne go wiodą,/
przed nim i za nim gromy./
On Mars, on Duch widomy,/
leci zwalać i zmóc./
Gdzie ręką skinie --- tłum,/
szczęków, tętentu szum./
Przez pola, jak sięgnąć wzrokiem,/
gest jego Śmierci wyrokiem.</strofa>
<didaskalia>powolej</didaskalia>
<strofa>Ja prosty żołnierz jestem, ja ochotnik;/
ja nie chcę być w debatach psotnik;/
dokażę cudów, jeno mnie rozkażcie./
Jako był wielki On, na to się ważcie./
On w sobie miał potęgę wielkoluda./
On wskrzeszał cud, a dziś śpią we mnie cuda.</strofa>
<didaskalia>zwracając się ku popiersiu Napoleona</didaskalia>
<strofa>O Cesarzu!?/
Myśmy dla ciebie w oczach Europy/
działali cuda dla Glorii a Sławy./
Myśmy dla ciebie szli i zwyciężali/
a dziś, gdy losy ważą się na szali,/
serca nam niemoc rwie i dusze łamie,/
że całą ziemię kir żałobny słoni. ---/
O Cesarzu --- przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw.) --- dlaczego.</pe> wielkie twe wołanie kłamie ---?/
Myśmy dla ciebie, za szczęściem w pogoni,/
setne legiony stawiali żołnierza,/
chwytali wawrzyn z twych rąk, z ust pochwały./
Dziś z naszej wielkiej europejskiej dumy,/
z wielkiego Duchów i orłów przymierza/
rozbitki tylko i strzępy zostały./
Kraj, kraj, ojczyzna w upadek się kłoni --- ---/
O Cesarzu --- w nas piorun przekleństwa uderza./
Skazańcom Losów nikt nie poda dłoni./
Tę rękę, choćby moją, nieraz w dłoń twą brałeś/
i prawicą na Grodno, Wilno wskazywałeś;/
rozumiałem, że państwo nasze chcesz wskrzeszone/
pokazać światu --- świat zadziwić mocą./
O Cesarzu! Dziś Francja piosnkę nam przysyła,/
harmonią dźwięków wyrazy kraszone./
--- Idźcie sami w drogę./
Moją duszą przeczucia szarpią i szamocą./
Ja z wami pójść nie mogę. ---/
Tu trzeba wiary, wiary w powodzenie./
Wiary, potęgi tej, co serce spiera/
na granitowy gmach, co święta jest, szczera,/
co archaniołem jest modlącym duszy./
Niech inny wiedzie was, może szczęśliwy?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niepodobna. --- Ty musisz. Uszanuj porywy/
tej młodzi, co się garnie ku nam świeża, czysta,/
a nie dręcz nas skargami, ty --- statysta<pe><slowo_obce>statysta</slowo_obce> (daw.) --- polityk, mąż stanu.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1399380017978-1044582659"/><motyw id="m1399380017978-1044582659">Wódz</motyw>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty jeden jeszcze potrafisz ratować/
pozycję --- choć jest zła; --- rzecz twojej głowy,/
Jestem pewien, że skryty plan masz, wiesz gotowy. ---/
Zjaw się tylko na polu, a armia żołnierzy/
na twój jedyny widok w Zwycięstwo uwierzy.<end id="e1399380017978-1044582659"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zwycięstwo, zapał, ogień, uniesienie/
wiódł nas pod Saragossę, tam! tam! przez płomienie./
Dla Francji nasza młodość i zapał spłonęły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Żymirski zginął. Już swego dopięły:/
upór, zła wola. --- Cały post<pe><slowo_obce>post</slowo_obce> --- placówka.</pe> stracony./
Już wieść złowróżbna po pułkach się szerzy./
Zginął...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem, słyszcie, to nieszczęście całe,</wers_cd>/
że o godzinę nie był zginął wcześniej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Generale, przecz coraz ranisz nas boleśniej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tam należało postawić innego./
Wiedziałem od początku bitwy, że stracony,/
Książę ich tam postawił, książę był szalony./
Ja tu nie rządzę. --- Radziwiłł  niech rządzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Radziwiłł? Myślisz? Znać ich dobrze trzeba; ---/
ale gdy jest u steru, nic ten nie pobłądzi,/
kto powie, że już gwiazda książęca upada; ---/
słuchają Radziwiłła, dopóki nie rządzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wy pierwsi: Mości hrabio, byliście u steru./
Ster z rąk do rąk się chwieje, jak piłka Nauzyki<pe><slowo_obce>Nauzykaa</slowo_obce> --- bohaterka jednego z epizodów <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela> Homera; Odyseusz spotkał ją grającą w piłkę z dwórkami.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gra polskich amuletów pod godłem Fortuny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A za nami, przed nami wszerz pożarów łuny./
Tu potrzeba...</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>PAC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tu nie potrzeba nic. Rzesze gawronie,</wers_cd>/
serca czułe, łby orle, okręt bez maszt tonie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ha! To książęca troska, niech książę rwie struny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niewątpliwie, że książę chętnie ci ustąpi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie powinien --- niech sobie szyderstwa nie skąpi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pójdź z nami, generale!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAŁACHOWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z nami, ze starymi!</wers_cd>/
Patrz dokoła, jak oto zgliszcz w ruinach dymi./
Chwila święta --- bierz władzę --- skoroć ją podają ---/
Rozkazuj, słowo święte --- skoroć chcą --- wołają!/
Książę miejsca ustąpi --- książę się usunie;/
nie cofaj się --- ty, jeden ty --- bo Sława runie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty zmuś księcia. Zbyt zwleka, a chwile nam drogie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A ty, co byś uczynił, gdybyś ty sam władał?/
Gdyby się w oczach twych pałac rozpadał?/
Pomnij, przyjdziesz do władzy --- a przyjdziesz koleją; ---/
na pióropusz ci gwiazdę narodu zawdzieją;/
wspomnij --- że będzie człowiek --- co ciebie podkopie./
Że to jest wszystko czar, to, co ja robię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zapomnę. Straszne rzeczy, przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> (daw.) --- jednak.</pe>, co są w tobie./
Bóg ode mnie nie żąda. Gdy Bóg bułat poda,/
zobaczę, jak popłynie w mym strumieniu woda; ---/
mącić nie daj mi, Boże --- ale ty jedyny/
ty geniusz walk --- ty zwołuj swe marsowe syny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie pochlebiaj, czas przyjdzie, sam los dzieło wskaże;/
duch się we mnie rozmoże, jako są mocarze/
ducha wielcy --- i są im podległe narody./
Nie wiem, czy u nas kiedy zawładnie duch zgody ---/
jedno wiem, że mi polec, jeśli nie zwyciężę;/
żem nie na śmiech dobywał rdzewiące<pe><slowo_obce>rdzewiące</slowo_obce> --- dziś popr.: rdzewiejące.</pe> oręże./
Wszakżeż nie to mnie dzieło, kto z nas wrychlej zginie;/
lecz żeby się pokazać dzielnym w żywym czynie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To się krzep, wodzu-orle, do chwały, do sławy,/
do wojny; --- na naradach, ty jeden milczący,/
czekasz, aż każdy inny zdanie swe objawi,/
gdy my twojego sądu jedynie ciekawi./
Czujesz, jak w błahość idą plany, które snujem;/
rozkaz, raz już wydany --- sami znów rujnujem./
Potem ty się natrząsasz. Ty wiesz wszystko wprzódzi,/
twoje pomysły lepsze; w obłęd wodzisz ludzi. ---/
Przecz już lepiej brać wszystko w swe ręce samemu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To uszanujcie wodza i posłuszni jemu,/
milczcie jak ja. Nam trzeba powiązać języki,/
dopiero rekrutować; --- język to nam szyki/
miesza, a tu potrzeba ręki, nie języków ---/
serc żelaznych, nie szlifów lśniących i stroików.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Płyń przed nami; jak orzeł, tocz nad nami skrzydła,/
skoroć Bóg orlą duszę dał i loty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tu trzeba wiary...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc wierz, bohaterze!</wers_cd>/
W gwiazdę narodu wierz, zawierzaj szczerze,/
a przeznaczeniu zostaw losów wagę./
--- Odwagi!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>zmieniony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Odwagi wołasz, oto mam odwagę/
tysiącokrotną... Wstępuję w zawroty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<didaskalia>wszyscy porwani ostatnimi słowy</didaskalia>
<kwestia><strofa>Prowadź nas, dyktatorze, prowadź, prowadź wodzu,/
z tobą wiara, dla ciebie, niech Chłopicki żyje!!/
Niech żyje, z tobą wiara!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>ciszej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Z wami pójść, jak młody,</wers_cd>/
na ten bój: tam was powieść na ognie, na działa,/
w zamęt --- słyszcie...</strofa></kwestia>
<didaskalia>Nagle urywa; --- ucisza się, nadsłuchują.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>głośno, dziwnie spokojnie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wam oto wiara się rozwiała.</wers_cd>/
Przeznaczeń twoich gwiazda leci mimo<pe><slowo_obce>mimo</slowo_obce> (daw.) --- obok.</pe>,.../
więc rycerze i boje stracone ---</strofa></kwestia>


<didaskalia>Niektórzy patrzą na nią ze zdumieniem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>trzymając wzrok w jej wzroku</didaskalia>
<kwestia><strofa>W twych słowach słyszę rzeczy niezgadnione,/
co budzą we mnie rycerza z uśpienia./
W oczach twych widzę ócz moich odbicie;/
na rzęsach długich chwieje się łzy perła,/
nim spadnie płaczem na stracone życie,/
za zmarnowane geniuszowe skrzydła,/
włóczące w śniegu mogiłach piór loty;/
miasto<pe><slowo_obce>miasto</slowo_obce> (daw.) --- zamiast.</pe> roztoczyć je na bieg rozpędny,/
wśród gromów dział, wojny straszydła/
gonić..../
Tylu już padło od kul, tam w tym boju;/
moc dziwna mnie ochrania w walk zamęcie./
Mnie oto zginąć! Mnie zejść w grób spokoju,/
com przeżył moich idei tragedie/
i patrzę błędno<pe><slowo_obce>błędno</slowo_obce> --- dziś popr.: błędnie.</pe> na spełnione dzieła,/
jak na spaczone wielkości obrazy,/
którymi pycha moja mnie przeklęła./
<zastepnik_wersu>--- --- --- --- --- --- --- --- ---</zastepnik_wersu>/
Duch wielki zadrżał we mnie znów na głos wojenny./
Drżę, drżę, to radość, ton --- Sen, Los niezmienny./
Z założonymi na piersiach rękami/
czekam, aż sen się stanie prawdą żywą,/
a rzeczywistość zasunie się mgłami/
...i widzę gwiazdę mą szczęśliwą, ...leci,/
jak meteoru błysk ogniowy ---/
upadła w otchłań, ...na dnach otchłani/
jeszcze zwodniczym błyskiem gwiazdy świeci.../
--- Los niech dopełni się...; Fatum mnie mami./
Dobrze i dobrze, z wami idę, z wami!/
Konia! Mój biały sam w pierwsze szeregi/
pogoni. --- Konia! Żołnierstwo za nami?/
Dowodzę!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Poruszenie między oficerami. <osoba>Anna</osoba> stojąc, wygrywa jedną ręką nutę i śpiewa; inni półgłosem jej wtórują, ucząc się od niej słów pieśni.</didaskalia>




<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Marii</osoba>, korzystając z ogólnego zamieszania; poważnie, przygnębiony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Panno Mario, panienkę żegnam.</strofa>
<didaskalia>do oficerów, generałów</didaskalia>
<strofa>Panowie, w drogę! Ha! wojsko, już widzę,/
w rotach przechodzi. --- Dowództwo obejmę!</strofa>
<didaskalia>ciszej</didaskalia>
<strofa>Przykuwa mnie oczyma.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKRZYNECKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy zapał ze słomy ---?</wers_cd>/
On zwleka, a w dziewczynę patrzy nieruchomy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPICKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Marii</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie życzysz, bym się zbliżył --- słów się twoich boję;/
Przebaczcie --- jedno jeno to z daleka proszę./
Snać przeznaczeniem dzisiaj u wrót stoję:/
które są wrota Śmierci; --- już żegnam od proga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>w domysłach</didaskalia>
<kwestia><strofa>Siostro, drżysz, ty się chwiejesz, kochana ty, droga?</strofa></kwestia>

<didaskalia>Staje obok siostry, podtrzymując ją; wszyscy wychodzą, prócz obu panien.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przy oknie, patrzy w ulicę</didaskalia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na środku, koło klawikordu --- półgłosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>--- --- Po cóż pytam? --- Badać po cóż?/
Wiem, już niemal wiem.../
...Cóż to ze mną? W oczach ciemno.../
Z pola walki jęk dział głuchy./
Wichr kryje w śnieżyste puchy/
pola... olszynę, bój. ---/
Z pól skostniałe wstają duchy;/
lecą wirem, gonią tłumnie/
w szumiącej śnieżycy;/
sztywne, trupie ich postawy,/
pierś im znaczy stygmat krwawy;/
czoła dumne.../
Oni jego drużbowie-orlicy.../
--- a on, mój./
...Cóż to ze mną --- --- ---?/
Jak to, więcem klęskę odgadła ---?/
To może być nieprawda./
Nie! --- to nie!! --- ach ---/
czy to już Noc duszę moją opadła?</strofa></kwestia>

<didask_tekst>Patrzy przed siebie nieruchomie<pe><slowo_obce>nieruchomie</slowo_obce> --- dziś popr.: nieruchomo.</pe>.</didask_tekst>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>w oknie z lewej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Maryniu, jadą --- chodźże patrzeć --- --- ---/
aha, teraz Chłopicki sam,.../
wiodą mu konia, dosiada --- ha! to koń się zrywa,/
...zatrzymali --- --- bohater wspaniały ---/
co za marsowy wzrok, bo prawie nie odrywa/
oczu od naszych okien --- że aż mi to dziwno;/
może poznał, że to z nas która. ---/
Podejdź-że ku mnie. ---/
Patrzy się tu, lecz wzrokiem, co w dal jakąś goni...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nieszczęścia czarnych skrzydeł widzi dwoje,/
rozwieszonych nad armią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Małachowski! --- Skrzynecki! --- ha, dosiedli koni./
Zniknęli jak dwa wichry. --- Boże mój! Ułany!/
Oni muszą zwyciężyć, Mario!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idą w dal, kędy<pe><slowo_obce>kędy</slowo_obce> (daw.) --- gdzie.</pe> losy nad nimi się spełnią.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Postępuje z wolna ku oknu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Patrz! jacy piękni, młodzi, jak dorodni;/
cały gościniec pełnią, tak sutym szeregiem/
płyną na koniach.../
Siostro, ja nawet pomyśleć nie mogę,/
żeby z nich który padł, zginął od kuli./
A oni płyną tam, gdzie grad kul leci; ---/
mnie by, siostro, z żalu/
moje zamarło serce. O nasi!, o nasi!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Serce we mnie omdlewa. Piękność ich tak krasi/
na ostatnich chwil kilka.</strofa>
<didaskalia>drgnęła patrząc; nagle pochyla się ku oknu</didaskalia>
<strofa>To ten jest Chłopicki, co zwraca koniem --- ---?/
Patrzy tu, przyzywa kogoś, laską skinął,</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A pan Jan już przy generale znowu;/
widzisz, to jego wołał. --- --- ---/
Coś z nim mówi, oddaje mu jakiś zwitek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>drżąca</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ten sam zwitek, co żołnierz przyniósł.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój młodzik salutuje./
Co? Tutaj biegnie? --- Widocznie tu! --- Do nas?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>szybko w domysłach</didaskalia>
<kwestia><strofa>Do mnie.../
Nie śmiał mi powiedzieć sam;/
przysyła adiutanta... gońca. ---/
I ten zwiastun ulęknie się mego oblicza/
i łzy mu w gardło wtłoczą wieść straszliwą.</strofa>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<strofa>Zatrzymać go. --- Stój, gończe! Ty mnie nieszczęśliwą/
nie czyń!! --- Ty żywym słowem reszty mego życia/
mnie nie wydzieraj...</strofa>
<didaskalia>szybko zamyka drzwi z boku, z lewej</didaskalia>
<strofa>On jeszcze we mnie żyw,/
jeszcze go widzę --- przed sobą, przy sobie ---/
jak się żegna, żyw jeszcze, żyw jeszcze...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przestraszona, mówiąc do kogoś za drzwiami</didaskalia>
<kwestia><strofa>To pan, panie Janie! ---</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Marii</osoba></didaskalia>
<strofa>Co ci jest ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>gwałtownie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie zwołuj, nie zwołuj!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ciszej; --- zawstydzona</didaskalia>
<kwestia><strofa>Bo moja ty droga --- my się także chcemy/
pożegnać ładnie ---</strofa>
<didaskalia>odsuwa ją lekko ode drzwi</didaskalia>
<strofa>...Zezwolisz siostro; --- zrozumiesz, ty kochasz.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wpada <osoba>młody oficer</osoba> i przystaje przy drzwiach na widok <osoba>Marii</osoba>; <osoba>Anna</osoba> podbiega ku niemu; <osoba>Maria</osoba>, cała drżąca, siada sztywna przy klawikordzie, niespokojnie śledząc za każdym ruchem <osoba>oficera</osoba>; ten całuje <osoba>Annę</osoba> w rękę; <osoba>Anna</osoba> ręką lewą odpląta wstążkę od ubioru uczesania głowy i podaje mu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Weź pan tę szarfę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<didaskalia>tknięty tym</didaskalia>
<kwestia><strofa>Panno Anno!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to, pan tej mojej wstęgi/
nie pragnął może?/
Pan prawie przyjąć nie chce --- ---?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>w myślach</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Widział wstęgę krwawą; ---</wers_cd>/
może przyniósł, przynosi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>oficera</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Weź szczęście i sławę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>głośno</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dzisiaj świtem, ja mego stroiłam rycerza,/
moją szarfą, mym szczęściem i żądaniem sławy;/
pan nie chce być memu bohaterowi bratem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorąc wstążkę; poważnie, patrząc w <osoba>Marię</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Niech kraj mój życie weźmie; to Szczęście, szczyt Sławy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrzy w niego, w oczy --- i wychodzi do pokoju bocznego, w drzwi pierwsze z prawej</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pan blednie, panie Janie, co panu jest? Czemu pan nagle pobladł?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<didaskalia>po odejściu <osoba>Marii</osoba>, mówi szybko, oglądając się na drzwi, którymi wyszła</didaskalia>
<kwestia><akap>Na miłość boską, panno Anno, przyjm pani to spokojnie; --- --- Józef zginął, godzinę temu; --- dzisiaj to, o świcie, generał sam wysłał go na posterunek, który sam od dawna uważał za stracony, a tylko przez upór, żeby wykazać niedołęstwo księcia, trwał w posłuszeństwie raz wydanym rozkazom; --- a Józef się domagał, prosił; że zaś jeden z nas musiał pójść, dobrze to wiedział. --- Tam z całej dywizji nikt nie został; ów żołnierz, który tu przed chwilą wszedł na salę, ów stary wiarus, jak się pokazało, był ciężko ranny, jeno wszystko skrywał w sobie; --- w sieniach go złożono; --- ten żołnierz przyniósł raport: że dywizji całej już nie ma.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Moja siostra!</akap></kwestia>




<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wczoraj wieczorem Józef w żartach, gdy już raz uzyskał zezwolenie od generała, by na ów post jechał, prosił, a śmiał się, ażeby generał wstążkę z jego piersi, gdy polegnie, sam zwrócił jego narzeczonej...</akap>

<akap>Generał przyrzekł. Było śmiechu wiele i żartów. Żaden z nas nie myślał wtedy, że pozycja tak groźna była i że Chłopicki miał ją za straconą nieodwołalnie...</akap>
<strofa>A teraz tam leci sam, goni /
tę Śmierć, co mu jego rycerze wykradła./
Pierwszy na przedzie, w lot o kilka koni/
wyprzedził nasze szwadrony./
Widzieć go teraz, jaki weń szalony/
duch wojny wstąpił...</strofa>
<didaskalia>trąby odmarszu</didaskalia>
<strofa>--- --- Oto wstążka jest jej; --- /
generał nie śmiał sam doręczyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorąc wstążkę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Boże! Cała we krwi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bądź mi zdrowa ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>żegnając się, zarzuca mu ręce na szyję, przy czym porzuca wstążkę zbroczoną na klawisze klawikordu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Panie Janie --- mój drogi... mój Jasiu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODY OFICER</naglowek_osoba>
<didaskalia>przytula ją do siebie, okręca, trzymając wpół; sadza na krześle i wybiega: a jeszcze we drzwiach zawoła, wskazując okno</didaskalia>
<kwestia><strofa>Pułk czwarty, Anno!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>która się zerwała natychmiast</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czwartacy! Chcę widzieć...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wybiega za nim.</didaskalia>


<didaskalia><akap>Trąba odmarszu odzywa się kilka razy mocno, w różnych odległościach z gościńca;</akap>
<akap>za oknami przejeżdża i przechodzi wojsko w szyku; widać ich do pół na koniach, końskie łby i tętent nieustanny i stukanie i brzęk słychać.</akap>
</didaskalia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi z bocznych drzwi z prawej; włosy w nieładzie; idzie jak posąg --- oczy duże, rozświetlone; idzie przed siebie we śnie zapamiętania, ręce nieco naprzód wyciągnięte</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wiem, wiem./
Oni nie śmią mówić przede mną. ---/
--- Milczycie; ja wyczytam, zgadnę, zgadnę wiele/
z oblicza; patrzcie w oczy mnie, odgadnę wszystko.../
Szum, łoskot, tylu mężów orężnych się zbiera...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Otwiera okna obydwa machinalnie; oficerowie przejeżdżający i wojsko widzi ją.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<didaskalia>wojsko popod oknami przejeżdżające</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">«Leć nasz orle w górnym pędzie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Sławie, Polsce, światu służ...»</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>idzie do klawikordu i gdy bierze klawisze, plącze palce we wstążkę porzuconą, swoją własną, zakrwawioną; --- opada z płaczem na ręce i na klawisze. Jękiem ponurym zatrząsł się i zahuczał instrument cały. --- Słychać jej szlochanie. --- --- --- Podnosi głowę, zdobywa się na siłę niezwykłą: promienieje cała tą siłą; --- gra z mocą i śpiewa:</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">«Leć nasz orle w górnym pędzie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Sławie, Polsce, Światu służ.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Kto przeżyje, wolnym będzie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">kto umiera, wolnym już».</wers_wciety></strofa>
<didaskalia>wstawszy od klawikordu, idzie ku oknu wołająca:</didaskalia>
<strofa><wers_wciety typ="2">Orlej sławie, Sławie służ.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Piersi szarp i dziobem rań.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Skrzydła białe we krwie<pe><slowo_obce>we krwie</slowo_obce> --- dziś popr.: we krwi.</pe> włócz;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">leć, polatuj krwawy wróż,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">bierz orężną dań: ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">oto twoi, oto twoi</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">na koniach, w rynsztunku zbroi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">za tobą, za tobą wszędzie.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Leć, polatuj w górnym pędzie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Sławie, Sławie, Sławie służ!!!</wers_wciety></strofa></kwestia>

<didaskalia>Drży, trzęsie się, przy oknie otwartym stojąc, z ręką wyciągniętą za odjeżdżającymi; wbiega <osoba>Anna</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zamknąwszy okno z lewej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zamknąć okna! Jak zimno! Ty masz ręce z lodu./
Mario! Tyś nieprzytomna...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1399381649710-2776594641"/><motyw id="m1399381649710-2776594641">Proroctwo</motyw>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ręką wyciągniętą za odjeżdżającymi</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tam się krwią narodu</wers_cd>/
ubroczy całe pole; krwią się błonie zrosi./
Jakaż Was siła zrywa i ponosi/
na bój, na krwawy bój?!/
Po śmierć, jak mój!/
Patrz, jadą na mogiły./
Krzyże tam będą tkwiły,/
gdzie krzewów gęsty rój,/
wyschnięty zimą.<end id="e1399381649710-2776594641"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>usuwając się ze zgrozą przed jej wołaniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mario, na miłość Boga, co ty mówisz, Mario;/
oni idą się bić za ojczyznę,/
a ty tak wołasz straszno,/
Mario, tak straszno --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>bezprzytomna</didaskalia>
<kwestia><strofa>Widzisz, za nimi, nad nimi, kto --- --- ---!/
Przez słońce świecące, patrz, pruszy śnieg/
a oni zaczęli ku kresom swój bieg/
a oni zaczęli swój pęd./
A! widzisz, ta orłów chmura ---/
będzie ich siwych ze sto!/
O, patrzaj, na piersiach krew!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Siostro!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przekleństwo! gniew!!</wers_cd>/
Łamie i gnie mnie ból;/
daremno ty mnie tul. --- ---/
O słyszysz, słyszysz śpiew./
Ten obłok orłów śpiewa;/
ta chmura w śpiewie płynąca. --- ---/
O patrz, przez śnieżną sieć,/
w górze, w promieniach słońca!: --- ---/
Leć orle!! Orle leć ---!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<didaskalia>wojsko popod oknami przejeżdżające</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">«Leć nasz orle w górnym pędzie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Sławie, Polsce, Światu służ».</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Serce moje martwieje,/
zbudź moje serce ---/
siostro... serca nie czuję. --- ---/
Daj rękę --- oto martwota. ---/
Wołaj, krzycz.../
przywróć mi czucie. --- ---/
Ręce moje sztywnieją,/
Myśl, myśl skrzepła się w lody./
<zastepnik_wersu>--- --- --- --- --- --- --- --- --- --- ---</zastepnik_wersu>/
Co widzę? Czego chciałam ---? ---/
Szłam z Nią w zawody;/
przeklętej nie strzymałam:/
moje serce w dłoń zimną ujęła,/
jako kwiat mnie zwarzyła<pe><slowo_obce>zwarzyć</slowo_obce> --- zmrozić.</pe> i zgięła.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Siostra ją wiedzie ku pokojom z prawej.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<didaskalia>wojsko popod oknami przejeżdżające</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Leć nasz orle w górnym pędzie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Sławie, Polsce, Światu służ.</wers_wciety>/
--- --- --- --- --- --- --- --- --- --- --- ---</strofa>
</kwestia>

</dramat_wierszowany_l></utwor>