<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/wyspianski-achilles/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wyspiański, Stanisław</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Achilleis</dc:title>

<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tragedia</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). </dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/wyspianski-achilleis</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://cyfrowa.chbp.chelm.pl/dlibra/docmetadata?id=10905</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Stanisław Wyspiański, Achilleis. Sceny dramatyczne, druk. Uniw. Jag., nakł. autora, skład w Księgarni Gebethnera, Kraków 1903.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Stanisław Wyspiański zm. 1907</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1978</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2016-01-08</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sławomira Wiśniewska</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Szymek Bartosz</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tomasz Rusek</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Leszek Judycki</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">asotwock</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">sroczka</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Annmaz6</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Special Agent Dale Cooper</dc:contributor.funding>
<developmentStage>0.3</developmentStage>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/wyspianski-achilleis.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1027-3</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/wyspianski-achilleis.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1988-7</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/wyspianski-achilleis.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2943-5</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/wyspianski-achilleis.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4023-2</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/wyspianski-achilleis.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5109-2</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7058.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Śmierć Hektora (Achilles ciągnący ciało Hektora), Hamilton, Gavin (1723-1798), nieznany, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7058</dc:relation.coverImage.source>
    <category.legimi>Dramat</category.legimi>
    <category.thema.main>DD.WL-D</category.thema.main>
    <category.thema>DDT</category.thema>
    <category.thema>FN</category.thema>
    <category.thema>QRS</category.thema>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<dramat_wierszowany_l>
<nota_red>
<akap>W nawiasach dodano numery scen, ponieważ ich nazwy się powtarzają.</akap>


<akap>Błąd źródła: Agamennona -> Agamemnona.</akap>



</nota_red>
<abstrakt>
<akap>Dramat powstał w roku 1903. Składa się z luźno powiązanych ze sobą scen, opartych na klasycznym homeryckim micie o wojnie trojańskiej.</akap>


 
<akap>Charakterystyczną cechą utworu jest podkreślanie konfliktów zarówno w obozie greckim (sztuka zaczyna się od sporu Achillesa z Agamemnonem), jak i trojańskim (między Hektorem a Parysem). Zgodnie z antyczną tradycją, dramaturg wielokrotnie ukazuje wpływ bóstw na bieg wydarzeń.</akap>


</abstrakt>


<uwaga>Pominięto wcięcie części wersów w kwestii Centarura, wg BN I 248 ("Achilleis. Powrót Odysa", opr. J.Nowakowski, 1984)</uwaga>


<autor_utworu>Stanisław Wyspiański</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Achilleis</nazwa_utworu>

<podtytul>Sceny dramatyczne</podtytul>



<naglowek_scena>[I] NA BOISKU PRZED NAMIOTAMI</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rycerze miecza i mężowie czynu,/
wy, których ludów rzesza mnoga słucha,/
którzy chadzacie w gałęziach wawrzynu,/
chcę w was obudzić myśl i potrząść ducha./
Lud nasz, nad którym wództwo jest nam dane,/
zarazą mrze, pokotem u nóg wam się wali;/
rażą go Apollina groty weń ciskane;/
umyśliłem, że lud ten ofiara ocali./
Przed Bogiem się oczyścim skruchą w naszej winie/
i ofiarę oddamy --- Bóg wstrzyma się w czynie./
Jeden z nas winien hańby, za którą Bóg karze:/
oto porwano córę temu, co ołtarze/
pieści Apollinowe...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Zamilcz --- ty zuchwały.</wers_cd>/
Wiem już, co chcesz powiedzieć.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>To i cóż drżysz wdały?</wers_cd>/
Czas, żebyś oddał dziewkę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>A twoją zabiorę;</wers_cd>/
A ciebie tym rozkazem raz przygnę w pokorę!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie o sobie ja rzekłem, bo z krzywdą niczyją/
bawię się dziewką moją, której sam dobyłem,/
gdy cały ród królewski jej trupem zwaliłem./
Nie wydarłem jej Bogu, lecz mnie Bóg ją nadał,/
żebym do woli miał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tożeś wygadał,</wers_cd>/
Za długo ty się bawisz w miłośnym bezwstydzie,/
ulegając kobiecie; --- gdy oręż twój władny,/
dla którego cię cenim, rdzewieje próżniaczo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mów tak --- bo mój oręż dziś rano bieliłem,/
o ostry porając go krzemień./
A nie przymawiaj mi --- gdy wiesz, co słowa znaczą,/
bo zejmę z ramion mych rzemień/
i poznasz, gdy kobiety w twym domu zapłaczą,/
ktom jest i jaki Bóg mnie broni,/
gdy cios wymierzę przykładny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzę, że się spieracie i upust dajecie/
złości, złej przewodniczce mędrców i młodzieży./
Przyznaję ci, Atrydo --- żeś dojrzały w lecie/
i nie chcesz wołać próżno. Przyznaję, Pelido,/
że chcesz dobra --- lecz Bogom zostawcie działanie./
Gdzie wy macie jakiekolwiek pojęcie,/
jak trzeba gadać, gdy się co chce zrobić?/
Nie dość jest kogo ukarać lub obić,/
trza umieć słowem powolnie i święcie/
przekonywać i działać ot językiem raczej./
Za moich czasów inni byli ludzie./
Otóż ci inni ludzie gadali inaczej./
Przedewszystkiem umieli gadać, co jest sztuką./
Byli w swej mowie powolni, wytrwali,/
wy zaś jesteście tacy, co się tłuką,/
i pięścią chcecie wodzić rej. --- Pamiętam jeszcze.../
Zaraz przypomnę sobie --- co mówiłem/
lat temu sporo i jak mnie słuchano/
dla mej wymowy, słów potoczystości;/
bo miałem zdolność mówienia ogromną/
i myśl rozważną, spokojną, przytomną./
Zaraz przypomnę sobie --- jak to było,/
gdy dwóch za moich czasów się kłóciło./
Jakżeż się zwali? Mniejsza o imiona;/
ja należałem wtedy do ich grona./
Byli wielcy i tacy dziś w powieści gminu/
żyją po latach mnogich. Posłuchajcie dalej,/
zaraz wam powiem, jak ci mnie słuchali,/
rozmową krzepiąc myśl w przededniu czynu./
Nie tacy byli, jak wy --- inni wcale.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ody Pejritoos na swojem wesolu/
pałą mordował swoich weselników;/
syna gdy Tezeus zabijał;/
gdy żywa pamięć zbrodni Pelopidów/
klątwą ciąży --- gdzież ty ucztowniku/
bywałeś wtedy. Myśmy nieodrodni/
i za kpów mamy, stary przyjacielu,/
tych, co szukają duszy na języku./
Gdy ze mnie pożar bije, ten językiem miele,/
tak pies kręci się w kółko, gdy barłóg swój ściele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>usiada</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W namiocie moim człowiek padły leży,/
porażon słońcem dzisiaj. Wczoraj dwoje legło:/
mąż jeden, co przy koniach był, i z niewiast jedna./
A wiem, że w nocy wywleczono trupy/
z waszych namiotów Atrydzi kryjomie,/
a wy ani pojrzycie, kto jest czerń ta biedna./
Złote robactwo obsiadło im lice,/
krew ssając czarną, co z nozdrzy im ciekła./
Jeźli nie lunie deszcz, to te złotnice,/
Apollinowe wysłanniki piekła,/
pocałunkami darząc nas strasznymi,/
zarazę wszczepią w krew, że sczeźniem z nimi./
Wiem, że ty sądzisz, że Bóg sobie zbierze/
sam tyle ofiar w ludziach, ile zechce,/
Lecz ja to mówię --- ja, co w Boga wierzę,/
żem mocen wstrzymać tę karzącą rękę,/
że tej Apollinowej kaźni znosić nie chcę!/
I że w imieniu ludu, postawion nad ludy,/
wzywam Boga, by wyrzekł, czego po nas czeka;/
by nas wszystkich nie karał w srogości bez miary /
za przewinę jednego człowieka. </strofa></kwestia>

<didaskalia>wskazuje <osoba>Agamemnona</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>OFIARNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rzeknę to tedy, którym milczał poty,/
że prawie bluźnisz twem słowem młokosie./
Choć kto zawinił, niezmienne są loty/
słonecznych grotów, które Bóg ten ciska./
Wy słów się strzeżcie. Niech się nikt nie zbliża/
zbytnio ku światłu. We wysokie drzewa/
biją nejszybsze groty, co powalą./
Nie wyrastaj ty słowem, Pelido --- bo zginiesz./
Od miecza jeno ci słynąć./
A gdy się z sławą mieczową rozminiesz,/
z niczem ci przyjdzie odpłynąć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wspomniałeś --- może mi przyjdzie się zbierać./
Nie rzekłem jeszcze wszystkiego, co taję,/
ku czemu serce bije./
Kiedym się zbierał tu lecieć pod Troję,/
mój ojciec cudną darował mi zbroję;/
tę matka bogini przyniosła mu w darze,/
sam Hefaist ją kował w podziemnej pieczarze,/
tę, co dziś pierś mą kryje./
Rzekł ojciec, mój synu --- rzekł mi, dziecię moje,/
to jest dar Bogów, w tej zbroi jest siła:/
Gdy zechcesz zło czynić, nie będzie walczyła./
W tej zbroi nie wolno zawinić./
Idź w bój ten, gdzie męże/
skrzyżują oręże,/
gdzie męże miotają oszczepy ---/
lecz strzeż się człowieka,/
co wyrósł nad inne,/
którego jest serce prawością niewinne/
i Boża nad którym opieka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na Zewsa, Atrydzi, czy wiecie, gdzie zmierza?/
Wszak mało zgaduję, co mówi./
Być może z Iljonem już szukał przymierza/
i złamał przysięgę królowi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przysięgim nie złamał,/
lecz nie czas, bym kłamał,/
gdym nadział świętą zbroję./
Nie zadrżę przed wami,/
mocnymi królami,/
lecz Bogów słonecznych się boję./
Dziś walkę tę rzucę --- zabiorę okręty,/
z którymi tu płynąłem./
Was samych ostawię na bój ten przeklęty./
Ze śmiałem stawam lu czołem./
I ojcu, gdy wrócę,/
do koan się rzucę/
i rzekę, całując skraj szaty:/
Znalazłem człowieka./
Dalekom go szukał/
i mnogie przebiegiem dlań światy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Słuchajcie królowie, jak on nas oszukał:/
Z Hektorem oto jest w zmowie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, ja nie będą wam walczył z Hektorem. /
Ja zrozumiałem już dziś w sercu mojem,/
gdy nadarzyła się chwila z tym sporem/
z tobą, Atrydo --- że wy, jako sępi,/
tuście zlecieli, gdzie mąż ten nad męże/
nad grodowisko ojców wzniósł oręże,/
by bronić chaty i żony, i dziecka;/
że go tam w sieci dzierży garść zdradziecka/
głupców, bezczelnych zbójów z Parysem na czele,/
których on jeden przerósł duchem wiele,/
i ta jego istota, dusza, co nim rządzi,/
mnie go każe szanować --- i niech Zews mnie sądzi./
Wy się żrecie, jak sępy o padła kawalce,/
nie myśląc cale o tem, z kim stajecie w walce?/
Oszukujecie lud własny i chłopów,/
że klątwa cięży na ojczystej ziemi;/
że gwiazda jasna w morze wam uciekła,/
tuście ją gonić przybiegli mocarni;/
nienasycone łupem pełniąc wory/
dla was samych, nie dbając o lud, co gruz orze./
Gdy was poznaję, nikczemni i marni,/
że klątwa wasza wlecze się za niemi,/
imieniem czego żądacie pokory?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do odchodzącego <osoba>Achillesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Co postanawiasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już postanowiłem,</wers_cd>/
bo tu nie z prośbą, z nakazem przybyłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ja dziewki nie dam.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>A ja nie dam mojej.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pewna, że kłótnią nie weźmiecie Trojej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mądry Odyssie, nad twą mądrość wzrosłem;/
nie chcesz uznać, że słusznym gniewem się uniosłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Synu Peleusa, lubię kiedyś ty rumiany/
gniewem, bo to zapowiedź, że krew w tobie pali,/
że skoro się do lotów zerwie, Iljon zwali/
Pomnisz, jakom cię przywiódł i wśród dziewek poznał,/
gdyś ty za miecz uchwycił --- ot jako tej chwili,/
gdy się rwiesz ku Atrydzie ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc Odys się sili</wers_cd>/
miłemi słowy ugłaskać Pelidę,/
Więc ja niejako jestem winien?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Myślę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Poczekajcież, więc zaraz pachołków dwu wyślę,/
niech przywiodą kochankę moją tu na radę/
i zobaczycie, czyli ja jej przymus kładę,/
żebym ją dla się miał...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYZES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<didaskalia>w godowym stroju Apollinowego kapłana</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>milknie</didaskalia>


<naglowek_osoba>OFIARNIK</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Chryzesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Lepiej byś starcze uczynił, byś ostał/
z dala i nie przychodził do władców tej pory.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYZES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie przychodzę ich błagać, karać jestem skory. / 
Bóg jest ze mną. --- Ten wicher, co się rwie upalny, /
żenie tu nas pomór i piasek gna skalny. /
Ludziska wasze mrą --- i wy pomrzecie, /
gdy mnie w bezwstydzie dziecko marnujecie. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Możesz ją sobie zabrać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYZES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie drwij ze mnie, królu,/
i bodajbyś nie zaznał nigdy tego bólu,/
który ja ojciec znam. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc poznaj radość.</wers_cd>/
Możesz odebrać córkę, już miałem jej zadość.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYZEIS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>

<didaskalia>wprowadzona przez zbrojnych</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYZEIS</naglowek_osoba>
<didaskalia>bezradna</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Ojcze --- ...
</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Agamemnona</osoba></didaskalia>
<strofa>
<wers_cd>Panie mój --- królu,...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYZES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Głupia, obłąkana.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Opętana miłością --- przylgnęła do męża./
Nie pójdzie z tobą stary. Więc rzuć Apollina/
i przyjm te kubły złota odeń, jako dary/
za chowaną dziewczynę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYZES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Wam nic jej sromota?!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OFIARNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie widzę tu sromoty ni żadnej bezcześci,/
gdy ją najpierwszą z dziewic mąż najpierwszy pieści./
I cale być nie miała na to przeznaczona,/
jak inne, by kolejno iść w innych ramiona./
Jest kochanicą króla nad mnogimi ludy/
i sądzę, że przesadne twe żale a trudy/
i zachód niepotrzebny. Co więcej tem zyskasz,/
że się rzucasz na mężów mocniejszych od ciebie,/
że się klniesz Apollinem? </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYZES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pomór was pogrzebie!!</wers_cd></strofa>
<didaskalia>do <osoba>ofiarnika</osoba></didaskalia>
<strofa>Ty, coś fałszerzem świętych praw i świętej woli;/
ty, co wiesz, że jedynym sędzią przeznaczenie,/
śmiesz urągać łzom moim i krzywdzie, co boli?/
Przekupny --- możesz złoto zagarnąć, co dają./
Ja nie zabiorę nic. Tu dar przyniosłem.</strofa>
<didaskalia>do córki</didaskalia>
<strofa>Ze mną chodź ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYZEIS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do ojca</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tu zostanę --- gdzie chcesz mnie wieść?</wers_cd></strofa>
<didaskalia>do <osoba>Agamemnona</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Panie.</wers_cd>/
On tak oczyma rzuca --- straszno patrzy ku mnie,/
--- a ty milczysz --- i jeno uśmiechasz się do mnie./
Czemże byłam dla ciebie --- --- ? A więc ty się lękasz,/
ty się lękasz mnie przyjąć na powrót do łoża?/
Kędyż pójdę? --- --- Mnie ojciec zabije...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYZES</naglowek_osoba>
<didaskalia>chwyta ją za rękę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dłoń Boża.</wers_cd>/
Zrozumiałem. Wy drwicie ze mnie i z dziewczyny./
Hańba człowieka, to są wasze czyny./
Chcecie, bym u nóg waszych jak pies leżał podły/
i wył, skomlał o litość --- a wy moje modły/
jako czczy dym zgonicie przed Apolla tronem,/
sutą go łbów stu pastwą darząc --- i mym zgonem./
Jestem Jego kapłanem --- ludziom pośredniczę,/
człowiecze jeno ciało kryje mego ducha,/
aż oto dziś się zrywa Boża zawierucha/
i inne mam przyjąć oblicze./
Niechaj was spali żar i ogień z nieba./
Niechaj was zawiść żre i miecz niech was wytępi,/
którzyście przyszli tu rycerze-sępi ---/
za moje dziecko. </strofa></kwestia>

<didaskalia>ofiarnym nożem zabija córkę</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYZEIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ach ---</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYZES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nóż Apollina!!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>dobywają mieczów</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYZES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przekleństwo mieczom tym! Bóg was przeklina!!</strofa></kwestia>

<didaskalia>grom bije</didaskalia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>upadają na kolana</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYZES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wznosi ręce</didaskalia>
<kwestia><strofa>Chciałeś tej krwi --- oddałem ją Tobie, Mocarzu./
Śpiewasz tam na tych stropach wysokich pod niebem./
Wtóruj mi gromem, gdy idę z pogrzebem;/
rzuciłeś ich na kolana./
Hańba już zmyta i dziewka skalana/
ofiarnym nożem zabita.</strofa>
<didaskalia>dźwiga trupa</didaskalia>
<strofa>Pójdź moje dziecię, biorę cię na ręce/
i pójdę --- precz odpłynę --- na głębie morskie --- idę w męce...</strofa>
<didaskalia>zastępują mu drogę</didaskalia>
<strofa>
Puszczajcie mnie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnoszą się z miejsc, jak klęczeli</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYZES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dajcie mi łódź czerwoną, strojno/
i lud niech stanie przy mnie zbrojno/
i córę niech poniosą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>klęcząc</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dajcie mu łódź i zbrojny lud/
niech wniesie w łódź dziewczyny ciało/
i z ojcem niech odpłyną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Cud!</wers_cd>/
Patrzajcie, co się stało!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OFIARNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niebo chmurami się zakryło./
Zciemniało.</strofa></kwestia>

<didaskalia>gromy</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYZES</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Agamemnona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
A jeśli miłość znała z tobą,/
nie kryj jej pod zawojem. ---/
Nie żałuj jej, wydzierco praw./
Jej żal jest prawem mojem.
</strofa></kwestia>
<didaskalia>odchodzi</didaskalia>
<didaskalia>za nim zmierzają wszyscy, wśród nich <osoba>Achilles</osoba>.</didaskalia>
<didaskalia>Tegoż ostatniego spostrzega <osoba>Agamemnon</osoba> i z klęczek wstaje</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>do swoich wskazując <osoba>Achillesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie dopuść Bóg,/
by mnie śmiał lżyć/
i mnie przekleństwo nieść./
Przez cały obóz niech dmie róg/
i wieści moją wieść:/
Pelidzie każę dziewką wziąć/
i oddać w łoże mnie./
Niech wie, gdy Bogiem śmiał mnie kląć,/
czyja go ręka gnie./
Hej, nie straciłem jeszcze nic/
z mej władzy i przemocy./
Klnę się na Olymp i na Stygs,/
że pojmę ją tej nocy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>którego podtrzymuje dwóch młodzieńców</didaskalia>
<kwestia><strofa>Prowadźcie mnie. --- Pójdziemy się przyjrzeć ofiarom./
Wiek mój jest już zgrzybiały i postać mam starą./
Choć człowiek z wiekiem zyska jakie doświadczenie,/
zawsze przecie swą młodość w najpierwszej ma cenie./
Częściej-em gadał z młodu --- mniej na starość gadam;/
przysłuchuję się innym i rad w kącie siadam./
Choć jakie doświadczenie człowiek w starość zyska,/
przedsię piękna ta młodość, co przebój się ciska./
Prowadźcie mnie, wam młodym ten zaszczyt przypada./
Nikt tak płynnie jak Nestor o wszystkim nie gada. </strofa></kwestia>

<didaskalia>odchodzi za tamtymi</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zbliża się teraz ku <osoba>Agamemnonowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Słowo rzec chciałem, nakłoń ucha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mów, chociaż patrzą, nikt nie słucha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech to, co stanie się tej nocy/
a o czem jeszcze nie wiem wiele,/
lecz wiem, że w mej się rodzi głowie,/
niech to nie zadziwi ciebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
W dziwnych zagadek błądzisz mowie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyn, co się z mojej zrodzi mowy,/
jeśli wysłuchasz jej rozumnie,/
wyniosły Ilion w gruz zagrzebie./
Znasz mię, że ważę każde słowo,/
że słowo czynem jest u mnie./
Zamyślam wielką rzecz tej nocy./
Więc jeśli Troję chcesz mieć w mocy,/
zmilcz i nie żądaj, jak ci z gminu,/
bym popisywał się z wymową,/
gdy czasu skąpo mam do czynu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AOAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>słucha</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Udaj, że idziesz spać --- ... a zasię/
czuwaj w strzeżonym twym szałasie./
Każ, niech straż będzie przy twym boku,/
a zrób tak, byś straż miał na oku,/
byś był sam jeden, ten, co czuwa. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z kłębu się widzę wąż wysnuwa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy zamierzona rzecz się uda,/
potrzebną moja jest obłuda./
By ktoś na twoim poległ słowie,/
potrzebna tobie szczerość w mowie./
Ktokolwiek w nocy przyjdzie k'tobie,/
przyjmiesz go godnie w twym namiocie./
Obdarzysz szatą i dziewczyną/
i pić dasz co najlepsze wino,/
i bacz, by nikt prócz ciebie/
jego nie widział, nim ja wrócę. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Gdzie idziesz?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli noc ta minie</wers_cd>/
a nikt u ciebie się nie stawi,/
znaczyć to będzie --- że ten zginie,</strofa>
<didaskalia>pokazuje na siebie</didaskalia>
<strofa>co cię tą sztuczną mową bawi.</strofa></kwestia>
<didaskalia>nagle kończy</didaskalia>
<didaskalia>gdy inni się zbliżają i okalają ich</didaskalia>
<didaskalia>spiesznie się oddala</didaskalia>



<naglowek_scena>[II] WĄWÓZ SKALNY</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znużony jestem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PENTEZILEA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To czary wieczoru.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czar twoich oczu i ust twoich czary./
Rozkosz z nich piłem zeszłego wieczoru/
i przypominam tę rozkosz, gdy patrzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PENTEZILEA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Spieszmy co prędzej, gdy napoją konie./
Spieszno mi widzieć Ilion i rycerzy. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem, pragną twoje to spełnić życzenie,/
skorszy ku twojej naginać się woli,/
niż ty ku mojej ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PENTEZILEA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchałam cię wczora.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz dziś wróciła znów ta sama pora/
i noc nam druga miłosna się zbliża./
Kędyż się spieszysz, jeżeli nie ku mnie?/
Wszystkie pragnienia moje zwracam k'tobie. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PENTEZILEA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tam nas czekają w Iljonie,</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Źle robię,</wers_cd>/
że zwlekam chwilę --- wiem że to źle czynię./
lecz przez tę chwilę pragnę żyć dla ciebie,/
twoją miłością i twymi ramiony/
ujęty, w szczęściu, które wieczór niesie./
Słyszysz te głosy i szum ten po lesie,/
i strumień, jak deszczem dzwoni./
Jutro ze świtem wstaniemy w rydwanie,/
w złocistym moim wozie; /
wóz zaprzęgniemy w czworo białych koni/
i w pełnem słońcu będziemy w Iljonie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PENTEZILEA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mówią, że Parys jest piękny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech więc od jutra, gdy pięknym się zjawi,/
swoją pięknością jak dziewka cię bawi. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PENTEZILEA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że nikt nie sprosta mocy Achillesa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niechże od jutra, gdy ujrzysz go w dali,/
ogień cię żądzy ku niemu rozpali. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PENTEZILEA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chwila nas dzieli od celu podróży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chwila ta raz się drugi nie powtórzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PENTEZILEA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wierzysz, że miłość moją tylko kłamie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Obecność innych miłość naszą złamie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PENTEZILEA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mówią, że Hektor życie swoje całe/
jednej niewieście ślubował niezłomnie./
Mówią, że Parys gdy się na dziewczynę/
którą przypatrzy, to już ona musi/
przyjść sama w nocy do jego łożnicy;/
że dar mu taki dała Afrodite,/
więc, że są jego zaloty niezbyte. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mówią o tobie, że czyjej się mocy/
poddasz raz jeden, to już każdej nocy/
szukać go będziesz --- oto noc zapada ---/
że czar ten tylko przez noc tobą włada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PENTEZILEA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ufam tej mocy, która wróci do mnie,/
gdy noc się skończy --- gdy w słońcu zasłynę.</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>[III] W NAMIOCIE MENELAOSA</naglowek_scena>
<didaskalia>W otoczeniu ofiarników czuwa:</didaskalia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Uchylcie płócien --- niech patrzę na morze,/
na drogę ku mojej ojczyźnie,/
gdzie dom mej żony, gdzie ona mię czeka./
Jakże mi smutno. --- Toń jaka daleka./
Jak ciemno. Czy gwiazdy płoną?/
Zda mi się, zgasły dla mnie./
Czy jest mój śpiewak? --- ---/
Widzicie tam, w oddali/
tę postać? Idzie przez odmęty,/
stęskniona idzie ku mnie./
Gwiazd wlecze orszak święty,/
uśmiecha się ku mnie z fali. --- ---/
Jestem dotknięty chorobą tęsknoty./
Dopokąd jeszcze świeci się dzień złoty,/
to w blasku światła i w złocie promieni/
tłumi się żałość i lice rumieni,/
i garnę się na wojnę./
Lecz gdy noc zajdzie i orszaki zbrojne/
rozejdą się po namiotach,/
myśl moja w lotach,/
za temi biegnie mroki tajemnemi/
strwożona ---/
snadź dusza moja znaki niebieskiemi/
tym się miarkuje/
i tęskni, ku czemu stworzona./
Czas kiedyś przyjdzie, gdy oręż odłożę/
i okręt czarny spalę./
Aż ci wyginą, którym ja obrożę/
mojego wództwa rzuciłem na szyję./
Ich pierś się w piasku pustynię zaryje,/
goniących ku próżnej chwale./
O, nie daj Boże powrócić nikomu./
Niech giną, zginą przeklęci,/
gdy żagiew kłótni wnieśli w pokój domu/
i łup wydzierców ich nęci./
Ja pan zostanę przed Zewsa obliczem./
Daj trupom sławę --- pozwól wrócić z niczem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>się nie zwraca</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Brat twój.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Przychodzisz o niezwykłej porze.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Chcę z tobą mówić.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Mów. --- Patrzę na morze:</wers_cd>/
jak fale lecą i dziwne skorpiony/
cisną na brzegi, tu pod stopy moje.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Takie przed chwilą usłyszałem słowa,/
że jako skorpion wpełzły mi do głowy,/
że pragną z tobą dzielić treść tej mowy:/
Odys....</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem. Sprawa ta dla mnie nie nowa.</wers_cd>/
W jego zwycięstwie jest sprawy połowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W czemżeż spełnienie sprawy jest objęte? </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy wąż, co splotem swym sidła ofiary,/
sam zasłużonej doczeka się kary. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyliż i ze mną myśl więzisz tę samą? </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc myśl mą wyjaw i ogłoś mi jawną,
a padniesz pierwszy pod chmurą kamieni,
bo nie uwierzy nikt, żeś ty jest inny,
bo stanu twego słowo twe nie zmieni. --- 
Posiędziesz Iljon. --- Przeczekam spokojny
czas tej wędrówki, czas tej wielkiej wojny,
aż wszyscy wielcy, półboże olbrzymy
we wichrze zdarzeń zwieją się jak dymy. ---
Skończyłem — resztę sam sobie rozważaj
i śmiej się treścią słów, lub się przerażaj. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przestałeś być człowiekiem czynu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To tak z nocą.</wers_cd>/
Dzień moje czyny ogląda, noc myśli./
Noc patrzy się na moje myśli. --- Twoja wina,/
żeś przyszedł nocą. Już działać zaczyna/
chwili tej świętość --- Zagaście ognisko. ---/
Słyszysz jak fala szumi...?</strofa></kwestia>
<didaskalia>szum fali</didaskalia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>daje znak bratu, by się zbliżył</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>zbliża się i pochyla nad siedzącym bratem</didaskalia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>szepce pochylonemu</didaskalia>
<kwestia><strofa>W ostępie kamiennej pustyni /
spoczywa rycerz, człowiek prawy, / 
z pomocą idący w miasto. /
Tego przyjmiesz --- jako wódz łaskawy /
i uraczysz winem i niewiastą. /
Odys jest człowiekiem czynu. /
Tyś jest człowiekiem, co rządzi, /
a ja jestem ten, który sądzi /
i czeka znaku --- czeka na: zjawisko.  </strofa>
<didaskalia>wzosi ręce</didaskalia>
<strofa>Ocal nas, Zewsie, ty, któryś sam zwalczył/
plemię olbrzymów,/
nas, którzy świątyń bożych domy białe/
w oliwnych gajach zbudujemy/
i opanujem przy twojej pomocy/
śpiewem i pieśnią ziemie tych, co padną./
Dozwól im upaść, jak zwaliłeś syny/
ziemi, co przeciw tobie szli w dumie./
Strąć je w noc ciemną, już strąciłeś tylu ---/
a nad naszemi domostwy świętemi/
niech świt się płoni i jutrznia promieni.</strofa>
<didaskalia>do ofiarników</didaskalia>
<strofa>
Wzywajcie cienie umarłych.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OFIARNICY</naglowek_osoba>
<didaskalia>klękają nad brzegiem morza, ręce wznoszą i ku morzu ręce wyciągają</didaskalia>
<didaskalia>szum fal</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>się oddala</didaskalia>



<naglowek_scena>[IV] W NAMIOCIE ACHILLESA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przez to ciebie lubiłam, żeś ty miał mnie za co/
i zrozumiał, że jestem sierota,/
i że ten człowiek, gdy mnie wziął ku sobie,/
a mnie czekała zbrodnia i sromota;/
to życie moje dziś zawdzięczam tobie ---/
żeś moje piosnki śpiewał przed Pelidą,/
aż litość jego serce skruszyła/
i miłością ku mnie zniewoliła.</strofa>
<didaskalia>nuci</didaskalia>
<strofa>
<wers_wciety typ="3">miałam ci ja dwór i dom,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">byłem jedną z siedmiu cór,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">króle o mnie wiedli spór...</wers_wciety>
</strofa>
<didaskalia>płacze</didaskalia>
<didaskalia>nagle urywa</didaskalia>
<strofa>Patrzysz, czy po mnie idą?/
Jeśli mnie przyjdą wzięć i on pozwoli,/
nóż ten położy koniec mej niewoli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ty się chcesz zabić?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie mówiłam tego.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóżeś się odgrażała?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zabiję tamtego.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To pomyśl o tem, by nóż nie był tępy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Dzieciaku.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak cię goźdźmi wywleką na puszczę</wers_cd>/
będą miały biesiadę z ciała twego sępy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wyjdę pojrzeć, czy idą...?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Czekaj tu.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Pies --- zginie!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzuca się ku niemu</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie nudź mię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>oddala się w bok</didaskalia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodzi ku <osoba>Achillesowi</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Daj mi pokój.</wers_cd></strofa>
<didaskalia>nagle zwrócił się ku <osoba>Hipodamii</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Odejdź precz --- pieścidło.</wers_cd>/
Już mi ujęcie ramion twych obrzydło./
Pójdziesz innym w uciechę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie kłam!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Milcz!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rozumiem.</wers_cd>/
Umiałam kochać i pomścić się umiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mścij się --- niewolną jesteś --- dzisiaj cię oddaję./
Pójdziesz precz, coś więziła mnie czarów urokiem. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie pójdę ani krokiem stąd, nie pójdę krokiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wypędzam cię --- służebni ciebie odprowadzą.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Czy to o mnie królowie na sejmie tym radzą?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zostaw mnie moje myśli --- caleś mną owładła./
Teraz widzę, jak wszystko wiesz, języku składny,/
i jak dobrze, że ciebie biorą. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Czy on ładny?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wybucha śmiechem</didaskalia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>usiłuje śmiech pokryć</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrzy na nią</didaskalia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pójdę. --- Jutro obaczysz, kto jestem, ktom była;/
czylim ja go przyjęła, czylim pogardziła? </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co? Ty byś pogardziła? Marna niewolnica.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kochanka Achillesa! Wstyd bije mi w lica./
Jabym miała pójść w łoże z innym?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ruszaj sobie.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oto wiedz, że ja miłość ślubowałam tobie. /
I że jeśli się waży król mnie wlec do łoża,</strofa>
<didaskalia>rzuca nóż na ziemię</didaskalia>
<strofa>
zamorduję.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zasuwając zasłony namiotu</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Już idę.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>biegnie ku drzwiom</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>uśmiechnął się</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Zapominasz noża.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>Podnosi nóż i chowa a patrzy w twarz <osoba>Achillesowi</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>WYSŁANNICY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzą</didaskalia>
<didaskalia>przystają w milczeniu u skraju namiotu</didaskalia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>owija się cała zasłoną, że głowę i twarz kryje i wychodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>WYSŁANNICY</naglowek_osoba>
<didaskalia>idą za nią</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie poruszony</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<kwestia><strofa>
O najmożniejszy królu świata, o człowieku,/
któryś godzien królować królom...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Psie, co szczekasz?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O łaj mnie; krzycz, co zechcesz, ty podobny Bogu;/
jeno mnie tu od stopy twojej precz iść nie każ.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wynoś się.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Patroklosa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy ty chłopcze umiesz to ocenić,</wers_cd>/
że to jest człowiek wielki?</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Achillesa</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Myśl tę samą miałem,</wers_cd>/
jak ty. Już dawno precz stąd płynąć chciałem./
Bo co za zysk? Nie dla mnie bojowe te harce./
I cóż miał naród zyskać na tej gospodarce/
kilku tyranów? </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Patroklosa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Wyrzuć tego szpiega.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mówię to, że Atrydzi są łotrzy, bezczelni oszuści./
Powtórzę to --- lecz jeno niech młokos mię puści. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>puszcza go</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>szeptem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Powtórzę to, coś mówił, synowi Pryama:/
Hektorowi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>To jako?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Otworzy się brama</wers_cd>/
dla mnie, tam gdzie zamknione dla Atrydów zwory./
Wiem, że Priam wysłuchać wieści będzie skory,/
gdy go ujrzę tej nocy... </strofa></kwestia>
<didaskalia>klęka przed <osoba>Achillesem</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Precz stąd niewolniku.</wers_cd></strofa></kwestia>
<didaskalia>kopie go nogą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Krzyczysz, wielki Pelido? --- Poprzestań na krzyku/
Idę. Zews mnie prowadzi. Myśl miałem tę samą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wrócisz --- jak psa cię każę powiesić pod bramą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyszedł</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>legł na skórach i nie zwraca się ku <osoba>Odysowi</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>legł w innym kącie namiotu</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>ku <osoba>Achillesowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Byłeś niczym, dziewką byłeś. Tyle byłeś wart, co dziewka rozrośnięta i głupia.</akap>

<akap>Byłeś niczym i dopiero ja wywiodłem cię z domostwa niewoli głupoty i nieświadomości. Przybyłeś tutaj z nami. </akap>

<akap>Możesz być i nadal niczym i nie będę się silił, żeby cię dźwigać co parę staj drogi w górę i pchać, jak ciężki głaz nieociosany. </akap>

<akap>Trudził się nie będę tobą i twoimi myślami. Borykaj się z myślą sam i truj. Większa to dla takich głów zaraza, niźli ta Apollinowymi grotami przygnana. Z tej się nie dźwigniesz. A jeno kiedyś, gdy cię szaleństwo obejmie, śmiech mój posłyszysz</akap>

<akap>Przy mnie tylko i ze mną, i przeze mnie być możesz. Odchodzę. --- Teraz rozumiem, że takim, jak ty, wyczytać można z oblicza ich przeznaczenie. </akap></kwestia>
<didaskalia>wyszedł</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Patroklosa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Zobacz, czy odszedł?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż on cię obchodzi?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To jest ten człowiek, z którego oblicza/
fałsz czytam zawdy, ilekroć fałsz knuje./
Ale to człowiek jest, co patrzy w duszę/
i wzlot mój każdy jasno przewiduje./
Moja się dusza tak przed nim kształtuje./
Więc on potrzebny jest do mego lotu./
Rozumem idąc, daremno się trudzi./
Wzgardę zdobędzie u Bogów i ludzi./
Kiedyś się ocknie, żeby mnie wspominać./
Będzie już późno, by żywot zaczynać. </strofa>
<didaskalia>do <osoba>Patroklosa</osoba></didaskalia>
<strofa>
Podaj orfejkę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>podaje mu lutnię</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>porusza struny</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie. Dźwięk strón mię drażni.</wers_cd></strofa>
<didaskalia>lutnię położył</didaskalia>
<strofa>Tylu już ludzi zwodziło mię co dnia./
Twojej jedynej chcę ufać przyjaźni./
Gdy się przed tobą palę jak pochodnia,/
czyli ty, dziecko, płomień ten rozumiesz,/
czyli ty czujesz żar i poznać umiesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Od ciebie się nauczyłem wiązać zbroje. /
Od ciebie się nauczyłem wodzić konie./
Od ciebie się uczyłem bełt rzucać./
Od ciebie się uczyłem imać tarczy./
Tyś pouczał, jak kierować wędzidło./
Tyś rękę ze strunami zapoznał,/
Tyś me usta otworzył do śpiewu./
Ty mi dałeś dziewczynę i męstwo,/
tyś się cieszył na pierwsze zwycięstwo./
Twoją sławą i prawdą twą żyję,/
więc mi za nic są prawdy niczyje. </strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oni może będą tobie mówić,/
żebyś śledził me kroki i myśli./
Będą może chcieli z ciebie dobyć,/
co zamierzam uczynić, gdzie dążę?/
Bo skoro wiedzą, że przyjaźń nas wiąże,/
będą chcieli te węzły rozerwać,/
bym ja sam był i ostał samotny,/
żebym nigdzie nie dobył się serca/
i bym uznał mój los za sromotny,/
ja, tylu mężów morderca,/
ja, mocarz Atrydów najemny,/
którym przejrzał dziś --- raz pierwszy poczuł,/
że szczuto mnie jak psa;/
że mordowani przeze mnie --- niewinni/
i że w tych czynach szlachetni bezczynni. </strofa></kwestia>



<naglowek_scena>[V] W NAMIOCIE DIOMEDESA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Hełm ten mój na to ofiaruję własny,/
że ty o Achillesie myślisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorąc hełm</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hełm za ciasny,</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że jest skórzany, namknę ci rzemienia;/
może rozumu przejmiesz co z odzienia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że myśl mą zgadłeś, broni się wyzuwasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcę, byś rozumiał, że myśl twoją cenię,/
gdy odpowiednie myśli dasz odzienie./
Przyszedłem pewny, że myślisz i czuwasz,/
że ci spodobał się Achilles w gniewie/
i że twój umysł, co myśleć ma --- nie wie./
Tarczę tę moją przydałbym ku temu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>K'czemuż chcesz dzisiaj pchać dalej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ku złemu.</wers_cd>/
Ty bowiem jesteś bystrzejszy o wiele/
ponad Pelidę i wiele piękniejszy/
w ruchach i barwie, żeś smagły na ciele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Myślisz, że sławy jemu język zmniejszy --- ?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie tyle język, ile zmniejszą uszy/
tych ludzi, którym język uwiązgł w duszy./
Weź jeszcze oszczep w dłoń i wyjdziesz ze mną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ja? W twoich znakach?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pozornie. Ja z tobą.</wers_cd>/
Sługą ci będę i miecz twój podźwignę./
Gdy miniem obóz i wszystkie namioty/
gdy ostawimy daleko za sobą,/
zgadniesz, że szliśmy obaj niedaremno./
Chcę cię o przyjaźń prosić – przez twe cnoty,/
że biec tak umiesz, jak ani Pelida/
nie biegnie --- chyba złość gdy kogo ściga./
A musim obaj biec --- nie możem zwlekać./
Włócznią uderzysz tych, których ci wskażę,/
i potem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Zabrać łup.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Potem uciekać.</wers_cd>/
Nie patrzeć nawet na pobitych twarze/
ani na znaki --- Ja ich sam obnażę/
i sam ich zwiążę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Śpiących?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie. Zabitych.</wers_cd>/
A ty się nagród spodziewaj obfitych,/
jeźli twój język przyschnie i myśl zgaśnie./
Oto ku Trojej czworoprząg się zbliża/
możnego króla, wielkiego rycerza,/
którego dusza jest jak woda świeża/
święconych źródeł, których nimfy strzegą,/
i wiem, że król ten tam w pół drogi zaśnie,/
gdzie w czystym źródle konie swe napoi./
Bo wodę źródła struli ludzie moi,/
że kto zeń pije, zasypia... jak trzeba.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skoro otruci, cóż ja się mam trudzić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty ich zabijać będziesz a ja budzić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cha, cha, cha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Śmiej się. Śmiech to jest dar nieba,</wers_cd>/
a nieświadomość celu szczyt rozumu./
Idź i licz kroki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Cyt --- fal słucham mumu.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Idź i licz kroki --- Woskiem zalep uszy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Morze wre we mnie krzywdą mojej duszy./
Nie pójdę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pójdziesz; wyrośniesz nad tłumem.</wers_cd>/
Ty jeden godzien zmóc litość rozumem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To nie jest litość.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie litość? --- To trwoga.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
To nie jest trwoga.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Duch się budzi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiedz: Bogom dane jest zabijać ludzi./
Wiedz, że kto w sobie żal i litość skruszy,/
takiego człowiek opowie za Boga.</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>[VI] W NAMIOCIE AJASA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Spokoju mi nie daje Achilles./
Postawa jego/
i to mówienie jego tak wyniosłe..../
Co to myśl znaczy --- jeźli się uwiąże/
na czyim karku w węzeł? O Pallado!/
Czemużeś ani nie pojrzała ku mnie?/
Mówił wyniośle tak, mówił tak dumnie,/
że słowo każde było, jakby wzięte/
z tych głębin, kędy duch mój zaszedł senny/
i skąd chce powstać kiedyś w szał płomienny./
Ja, który dotąd biłem się, jak zbrodzień,/
mieczem i włócznią torujący drogę/
żądności czynu --- omdlewając co dzień/
w pochlebstwie łotrów, którzy ze mnie drwili,/
chwalby przydając mej ręce. ---/
Jakżeż ku niemu się zbliżyć --- ze wstydem?/
Jaka spokojna noc... Śpiew tu dolata./
Raz pierwszy słyszę śpiew i czyjeś granie./
Nie zasnę --- Ducha pocznę bojowanie. ---/
Zabiłem tylu i duch się nie skrzepił./
I naraz, jak ten półbóg oczy wlepił/
w Atrydę --- naraz ja poczułem siebie,/
że poły żyję na ziemi, pół w niebie./
Jakżeż mu sprostać, jak przeróść, jak zwalić?/
Kogóż mam zwalczać, a kogo ocalić?/
Duch mój zbudzony, lecz myśl precz ucieka./
Nie wiem, czym synem Boga, czy człowieka?/
Kres zobaczyłem przed nim i tak blisko. ---/
On chyba w oczach miał jakie zjawisko?/
Ku umie nie przyszła, sam ostałem z nocą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NOC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mścicielem będziesz krzywd, które się staną./
Z obłędów nocy wyjdziesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Kiedy?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NOC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Rano.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>uchyla płócien namiotu i patrzy w pole</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Któż ty jesteś?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSYAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zbliża się zwolna ku <osoba>Ajasowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Sądzisz, żem ja powinien wiedzieć coś o tobie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Śmieszek jesteś i mowca?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSYAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szaleństwem rażony.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szaleństwem? Nieszczęśliwy zatem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSYAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szczęśliw bardzo.</wers_cd>/
Nie pamiętają o mnie ci, którzy mną gardzą/
i nie żądają ode mnie niczego,/
więc ja się mogę zajmować spokojny/
mojem szaleństwem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nigdym cię nie widział.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSYAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Koło namiotu twego grywam codzień.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nigdym nie słyszał.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSYAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Boś nie słuchał nigdy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dlaczogóż dzisiaj?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSYAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Uszy masz otwarte.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Chcesz wina?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSYAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem, jeśli łakniesz wina</wers_cd>/
i jeźli wino na myśl ci przychodzi
w rozmowie ze mną; --- widocznieś to uczuł,
że to, co mówię do cię, ma smak wina.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wino jest w dzbanie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSYAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrz --- noc się zaczyna.</wers_cd>/
Otwarte uszy masz, otwarte oczy./
Patrzaj i słuchaj, ile tu gra dźwięków./
Ile to czarów Słońce żarem tłumi/
i jak bogaty ten --- kto słuchać umie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przychodź grać codzień u mego namiotu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSYAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzisz minie dzisiaj już po raz ostatni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Dlaczego?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSYAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Boś mnie już posłyszał.</wers_cd>/
I teraz będziesz nadal duch mój bratni,/
jak ja szalony i jak ja przeklęty,/
wróg Apollina. --- Bądź zdrów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Dziwne cudo.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARSYAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A skier tych dziwna chuć nienasycona,/
która przez piersi twoje dziś przepływa,/
jest klątwą Bogów i duszy ofiarą/
i ogniem świętym wielkich się nazywa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>się zrywa</didaskalia>


<naglowek_osoba>MARSYAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zostań w tym ogniu. Żyj w szaleństwie duszy,/
zbudzony mężu-rycerzu!</strofa></kwestia>
<didaskalia>ucieka</didaskalia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Znikł w głuszy.</wers_cd>
</strofa></kwestia>

<didaskalia>gdy się zwraca, postrzega krzątającą się po namiocie niewiastkę</didaskalia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdzieżeś się uchowała, luba dziewczyno?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NOC</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Córką jestem wyrobnika, rybaka --- a który też umacnia
nadwątlone okręty wasze i łodzie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mieszkasz przy ojcu?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NOC</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chowam się przy ojcu. A ojciec mój chaty nie ma ani
płócien takich, jak w tym oto szałasie; ale rodzeństwo
moje śpi pokotem śród nadbrzeżnych traw i ziół.
A ja doglądam ubiorów waszych i w świętej morskiej
wodzie szaty wasze płukam --- a potem suszy je słońce.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie widziałem cię nigdy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NOC</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co noc przychodzę ku waszemu namiotowi i widzę was,
jak znużeni pożywacie strawę wieczorną i potem kładziecie
się na łożu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Byłaś codzień koło mnie i byłaś tak lubą i miłą?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NOC</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mówicie, żem jest lubą i milą?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czemużeś nigdy nie przemówiła do mnie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NOC</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>tąpałam cicho, a piasek brzeżny tłumił stąpanie moich drewniaków; przemykałam się cicha po ścielonych skórach twego schronienia.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I nie ciągnęło cię nic ku mnie? Nie zapragnęłażeś nigdy
być ze mną?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NOC</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Spałeś i to mnie cieszyło. Wiedziałam, że taka chwila
przyjdzie, gdy mnie spostrzeżesz, bo taka przyjść musi;
ale wiedziałam, że wtedy spokojność twoję utracisz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Możesz pozostać przy mnie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NOC</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pozostanę.</akap></kwestia>



<naglowek_scena>[VII] W NAMIOCIE AGAMEMNONA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Idę ku Trojej.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie żądam po tobie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A przedsię pójdę i co zechcesz zrobię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pójść więc pozwalam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Poszedłbym bez tego.</wers_cd>/
Pracuję dla narodu, nic ciebie jednego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz naród nic nie płaci. Ja płacę, choć skromnie./
Po uznanie narodu przychodzisz tu do mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc nie dasz nic ---?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chcesz chłosty? Pachołki czekają.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie sztuka, gdy masz takich, co ślepo słuchają.</strofa></kwestia>

<didaskalia>wyszedł</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR DZIEWCZĄT</naglowek_osoba>
<didaskalia>otacza <osoba>Agamemnona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
Gdzie Chryze, twoja dziewczyna?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Bywała ze mną tych dni.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR DZIEWCZĄT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Gdzie Chryze, twoja dziewczyna?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pod ojca nożem, jedyna,/
strugą oblała się krwi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR DZIEWCZĄT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc ojciec Chryzę zabija?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc miłość ojciec przeklina/
i dziecko własne zabija./
Strugą oblekła się krwi/
pod nożem ojca, jedyna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR DZIEWCZĄT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie Chryze, twoja dziewczyna? --- ---</strofa></kwestia>
<didaskalia>słychać szczęk</didaskalia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZĘTA</naglowek_osoba>
<didaskalia>uciekają</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRAŻNICY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wprowadzają <osoba>Hipodamię</osoba> osłoniętą</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kogóż to wiedą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sługę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gwoli?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRAŻNIK</naglowek_osoba>
<didaskalia>oddaje nóż <osoba>Agamemnonowi</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ty --- zbrodniarka!?</wers_cd>
</strofa>
<didaskalia>patrzy na <osoba>Hipodamię</osoba></didaskalia>
<strofa>
Puśćcie jej więzy.
</strofa>
<didaskalia>daje znak strażnikom, by odeszli</didaskalia>
<strofa>
<wers_cd>Precz.</wers_cd>
</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Hipodamii</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Ty u mnie, jak mocarka</wers_cd>/
będziesz. --- Nie zbliżę się cale ku tobie.
Że cię więżę --- to jeno to dlatego robię,
żebym w Achillu bohatyra zbudził,
któregoś ty uśpiła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczy</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Odejdź.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie odchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie będę się trudził</wers_cd>/
dla cię.</strofa>
<didaskalia>wskazuje ku płótnom namiotu</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Tam najdziesz dla siebie posłanie.</wers_cd>/
A jutro rano świtem, skoro słońce wstanie,/
wyznaczą ci robotę przy tkackim rzemieśle./
Gdy Pelida zwycięży --- wtedy cię odeślę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzuca się ku otworowi namiotu</didaskalia>


<naglowek_osoba>STRAŻ</naglowek_osoba>
<didaskalia>widać, stojącą tuź koło płócien.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wraca</didaskalia>
<didaskalia>idzie w bok pod namiot, gdzie znikły dziewczęta.</didaskalia>
<didaskalia>wraca</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ty mnie tu więzisz psa. A! będę ciebie strzegła./
A nie myśl sobie to, bym z tobą kiedy legła;/
byś zdołał ująć mnie podarkiem lub rozkazem./
Z Achillem mnie tu żyć i z nim mnie ginąć razem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zaprzysięgłaś się śmierci – bo stąd cię nie zwolę,/
aż Achilles wypełni wszystką swoją dolę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>znika za płótnem namiotu</didaskalia>


<naglowek_osoba>OFIARNIK</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi szybko</didaskalia>
<didaskalia>klęka przed <osoba>Agamemnonem</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Mocarzu, że przychodzę, trwoga mnie tu zwlekła./
Przynoszę wieść, wróżbita, o, czemuż tak zlękły?/
Sam dziwię się zdarzeniu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów, słucham --- ty w trwodze?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OFIARNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem, iż tym, co wyrzeknę, serce twe ugodzę./
Że i ty czoło chmurą przywleczesz posępną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Miałażby twoja mowa być złą a występną?/
Czy się stała rzecz jaka?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OFIARNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, ale się stanie.</wers_cd>/
Lud żądał, abym wróżył przed słońca zachodem,/
po onym deszczu ulewnym, gdy chmury/
rozstąpiły się nieco przed słońcem z purpury.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
I cóż wróżby wyrzekły?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OFIARNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Że gdy słońce wstanie</wers_cd>/
I Jutrznia z fal wybiegnie różano-kolora ---/
ty już nie będziesz władał nad narodem;/
zasię jutro największy dzień sławy Hektora.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łgarzu, oszuście!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OFIARNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jestem równy tobie</wers_cd>/
i nic nie wierzę w guseł czar i moce;/
ale wyjdzi sam pojrzyj, jakie się tam noce/
chmurzysków rozpostarły nad korabiów rzędem./
Wiedz, grom daleki błysnął, gdy obrzędem/
świętym zajęty, rzezałem jagnięta./
I myślę, że w zdarzeniu tym jest wola święta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Mamże więcej od ciebie posiadać rozumu,/
gdy ty nad tłum wyrosły --- sam schodzisz do tłumu?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OFIARNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mocarzu, nie chcę walczyć z nieznaną potęgą./
Gdy mają paść pioruny, niechaj innych sięgą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wróżba to mówi, że Hektor zasłynie;/
lecz to nie mówi: zwycięży lub zginie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OFIARNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To jest najgorsze, że wróżba wam sroga/
jest z woli ludu, więc słowem jest Boga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Śmiałeś gawiedzi wyjawić rzecz tajną?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OFIARNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Królu, tym razem nie była przedajną/
ofiara, a gdy ręka niosąca nóż drżała,/
wraz poznałem, że siła tajna na mnie działa./
Że się coś dzieje, czego nie rozumiem,/
i wybacz, że nie znajdę słów --- mówić nie umiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Uspokój się. --- Ostaniesz dziś pod moją chustą,/
w namiocie moim. --- Rozkazy ogłoszę,/
że Bogom pastwę łbów stu rzucę tłustą/
i ucztę sprawię ludom i że sam ponoszę/
z mego dostatku wszelką biesiady tej stratę./
Jeszcze są moje statki zadosyć bogate,/
bym miał Bogów po myśli. ---</strofa>
<didaskalia>woła na straż</didaskalia>
<strofa>
<wers_cd>Hej!</wers_cd>
</strofa>
<didaskalia>idzie w głąb namiotu, nawołując</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Wołać po leżach,</wers_cd>/
że nie tracę ufności ja w moich rycerzach./
Lecz gdy wróżba, sprawiona o słońca zachodzie,/
zda mi się zapowiadać klęskę w mym narodzie ---/
by się nikt nie wydalał z obozu dzień cały./
Dzień ten ma dla Hektora być dniem wielkiej chwały./
Więc niech Hektor swej sławy szuka na pustkowiu,/
a wy wszyscy broń ostrą miejcie w pogotowiu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRAŻNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy pod namiot Pelidy pójść?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie trudź się cale.</wers_cd>/
Pelida dawno zasnął w laurów pustej chwale.</strofa></kwestia>
<didaskalia>oddala się za strażnikiem</didaskalia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZĘTA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychylają głowy z pod płócien</didaskalia>
<didaskalia>wpełzają do namiotu</didaskalia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>szeptem do jednej z dziewcząt</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ponad Skamandru brzegiem namiot ten ostatni/
jego jest./
Gdy nie będzie doma, druh tam jego bratni/
Patroklos będzie czuwał. Temu rzec.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Daremno.</wers_cd>/
Jeśli mnie rzuci chustę, będzie spał dziś ze mną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To się skrzyw, żebyś mu się wydała nieładną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja mam się wydać brzydką? To za cenę żadną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale tamten piękniejszy jest i młodszy wiele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Masz tu farbę i kreski namaż mi na. czele,/
żebym się zdała starsza. Czy włosy ma jasne?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powtórz mu rozkaz wodza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Czy się ino zdarzy</wers_cd>/
wybiedz?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>wraca</didaskalia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do dziewczyny</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Weź moją chustę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>okrywa się jej chustą</didaskalia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZĘTA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ustawiają się rzędem</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie patrząc, rzuca chustę pierwszej z brzegu</didaskalia>
<didaskalia>i ta za nim idzie</didaskalia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>odziana w chustę <osoba>Hipodamii</osoba> wymyka się tymczasem</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>do dozorcy dziewcząt</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Policzyć dziewczęta.</wers_cd>/
Niech za próg jutro przez dzień nikt się wyjść nie waży./
Każesz im dziergać płótna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA DZIEWCZĄT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wola wasza święta.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>odchodzi wsparty na wybranej dziewczynie</didaskalia>


<naglowek_osoba>DZIEWKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Hipodamii</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Byłam pewna, że tobie chusta się dostanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No, toś się pomyliła. Sama będę spała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ułożymy się razem, mnieś się spodobała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Szmato!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Coś ty lepszego?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA DZIEWCZĄT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Milczeć! Na leżyska!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zła, że ją pominięto i o to się ciska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>podsłuchując pod płótnami kędy się oddalił <osoba>Agamemnon</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
Ale tam sobie jedzą i piją aż miło.
</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Hipodamii</osoba></didaskalia>
<strofa>I powiedz, czy nie lepiej tam z nim by ci było?/
Cożeś się tak już z jednym miłością zażegła,/
żeby ci szkodzić miało, gdybyś z innym legła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA DZIEWCZĄT</naglowek_osoba>
<didaskalia>przegania dziewczęta</didaskalia>


<naglowek_osoba>MUZYKĘ FLETÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>słychać przez chwilę</didaskalia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wywołującego echa pożegnalne, ginie, coraz z innej
strony płynąc.</didaskalia>
<didaskalia>cisza</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>uchyla płócien z boku i wkracza</didaskalia>
<didaskalia>stąpa ostrożnie</didaskalia>
<didaskalia>nadsłuchuje</didaskalia>
<didaskalia>oczekuje</didaskalia>
<didaskalia>wychodzi przed namiot</didaskalia>
<didaskalia>przed nim błyska światło księżyca</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>wraca</didaskalia>
<didaskalia>skłaniając się przed kimś, kto dąży do namiotu</didaskalia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<didaskalia>jakby w obłędzie, niespokojny</didaskalia>
<didaskalia>obdarty z szat</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodzi ku niemu i rozszerza ramiona</didaskalia>
<didaskalia>całuje go</didaskalia>
<didaskalia>wskazuje miejsce na skórach</didaskalia>
<didaskalia>przynosi i podaje szaty</didaskalia>
<didaskalia>przynosi mu pić</didaskalia>
<didaskalia>pije sam wprzódy</didaskalia>

<didaskalia>klęka przed gościem</didaskalia>
<didaskalia>zdejmuje sandały <osoba>Rezosa</osoba></didaskalia>
<didaskalia>kładzie rękę na sercu <osoba>Rezosa</osoba></didaskalia>
<didaskalia>powstaje</didaskalia>
<didaskalia>palec kładzie na ustach swoich</didaskalia>
<didaskalia>palec kładzie na ustach <osoba>Rezosa</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Jestem tu zakładnikiem? I z Priama woli?/
Jak widzę z twojej twarzy i szczerości lica/
podejmujesz mnie godnie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Strzegę. --- Tajemnica.</wers_cd>/
Rozumiem. --- Jesteś tego sojuszu poręką.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Śle mnie Priam ---?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Król Troi wie, że cię przyjmuję.</wers_cd>/
Za jego to jest wolą --- gościem się raduję./
Ktokolwiek jesteś, raduj się w mojej gościnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jam jest Rezos, a imię moje prawdą słynie./
Szedłem w obronę prawdzie i tamtym w ucisku,/
gdy schwytali mię zbójcę, gdym spał w okopisku./
Z szat moich mię odarli --- i wiedli --- --- ku tobie,/
mówiąc, że z twoją wiedzą i z wiedzą Priama./
Dopiero u namiotu twego, gdy już brama/
odemknięta poza mną chustami opadła,/
z ust mi zdjęto wiązadła.--- --- --- Konie....?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>...Są przy żłobie.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Drużyna moja --- --- nie wiem, czyli żywa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dawno pewno już w mieście zdrowa i szczęśliwa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sądziłem, że ta zgraja konie mi wykradła/
i mój skarb, który miałem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słońce ci je zwróci.</wers_cd>/
Niech sen ciało pokrzepi i czasu bieg skróci.</strofa></kwestia>
<didaskalia>oddala się</didaskalia>
<didaskalia>wraca</didaskalia>
<didaskalia>prowadząc <osoba>Hipodamię</osoba></didaskalia>
<didaskalia>oddala się</didaskalia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>usiadła przy <osoba>Rezosie</osoba> na skórach</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Kazano bawić was rozmową.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jesteś tu niewolnicą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W niewoli jestem, lecz czuję się wolna./
Jestem u tego zakładnicą,/
co włada w tym namiocie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A czyjąże tu jesteś kochanką?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kochanek mój jest ten, co pierwszy przed innymi/
mieczem i słowem. A tych nienawidzę./
Nie wierzcie im, bo to są psy podstępne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nienawidzisz? --- Posłuchaj. A przybliż się nieco,/
bo może słucha kto, choć mówię cicho./
Złowiony jestem w sieć. --- Spałem w miłości/
w parowie górskim, wśród lesistej głuszy,/
i kochanka moja była przy minie./
Czar nas opętał i błogość dał duszy,/
i sań mój śniłem rozkoszy,/
kiedym się zbudził, ockniony jej krzykiem/
strasznym. --- Ból czuję. --- Związane mam oczy/
mocnym rzemieniem, który ktoś zaciska./
I wlecze mnie wśród nocy,/
wśród skał parowu --- i, widać, wzdłuż rzeki,/
bo chłód powiewu wody czułem./
Gdzie się mój orszak podział? Moje wozy?/
Gdzie dziewczę? --- Nie wiem. --- Tu rzemień mi zdjęto/
z czoła --- u progu tego namiotu/
i winem i ubiorem gościnnym przyjęto. ---/
Ten jej okropny krzyk dotąd mnie woła;/
w uszach mi dzwoni wśród nocy. --- ---/
Więc mówisz, że Achilles nie jest w zmowie/
z rodem Atrydów --- że jest im niechętny?/
Więc także łupem i zdobyczą/
z nim się nie dzielą...?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że tyle jeno ma, co sam zdobędzie/
ze swymi ludźmi, gdy idą po nocy/
na łup i zdobycz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przyrzekł mi Atryda,</wers_cd>/
że sprawców zbrodni wykryje i skarze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak mnie porwano z domostwa rodziców,/
gdy dam nasz spłonął i zapadł się w gruzy,/
ostałam wtedy w namiocie zwycięzcy./
Był dobrym dla mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Więc ty?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dziś prócz niego</wers_cd>/
nie mam nikogo. On --- właśnie zabronił,/
bym, jako inne, szła przez ręce wszystkim,/
i strzegł mej hańby, by mię po namiotach/
co wieczór inny pieścił,/
i on to słowem potężnym obwieścił,/
że mnie jedyną chce pojąć za żonę,/
gdy stąd odpłynie...
</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>[VIII] W DOMOSTWIE PRIAMA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>do domownika</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Co jest za jeden, jaki, jak ubrany?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKABE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przekupień, często przynosi świecidła,/
które sprzedają nam tamci z obozu,/
a w zamian bierze nasze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Szpieg, powiesić.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKABE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znam go dobrze i z dawna; Grek pewien spokojny;/
handluje drobnostkami, jest bardzo przystojny./
A miłyć zawsze widok człowieka grzecznego./
Dopuścić go bezpiecznie. Powie co nowego.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<didaskalia>rozkłada na ziemi, na środku izby mały dywanik i na nim usiada</didaskalia>
<didaskalia>rozwija przed sobą tobół i dobywa różnych przedmiotów</didaskalia>
<kwestia><akap>Ojcowie i synowie Ilionu, oto jest maść, którą się maści Achilles i ciało jego przepojone jest tą wonią. Kiedyś przyjdzie czas, gdy was posiecze. Ale oto niezawodny środek na nieśmiertelność.</akap>

<akap>Bodajbym się nie ruszył z tego miejsca, jeźli mi boski
syn Tetydy nie dziękował wielokrotnie ze łzami wdzięczności
i rąk tych moich nie całował, rąk tych kształtem
pięknych i piękną cerą.</akap>

<akap>Matki i córy Ilionu, oto warkocze
uplecione z włosów najmilszych kochanek, których
lubością i czarem ciała cieszyli się Atrydzi po trudach
mozolnych bojów z wami, o przesławni obrońcy świątyni
Pozejdona.</akap>

<akap>Oto naszyjnik z potworków morskich suszonych na słońcu.
Ktokolwiek go nosi, żywot jego wydłużon będzie
o tyleż dni, ile łebków liczy ta święta obroża.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdejmuje z głowy sutą jakby czapkę z upiętych loków, niezmiernie długich, w której był przyszedł modą trojańską ubrany; znów jest tylko w swoich naturalnych lokach</didaskalia>
<didaskalia>potrząsa peruką w rękach</didaskalia>
<kwestia><strofa>Taka różnica was jednych od drugich,/
że Grecy w lokach krótkich, a wy w lokach długich./
Wy się z takich śmiejecie, co głowy nie zdobią;/
a tam śmiech, że Trojanie pudło ze łba robią./
Minie we wszystkim do twarzy, wszędzie podejść umiem;/
ku temu się naginam, czego nie rozumiem./
Tę zdolność Proteusza posiadłem tajemną:/
mogę udać każdego, kto przestaje ze mną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyszedłem w koło rozumnych, jak sądzę. --- /
Precz ich odwiozę wszystkich --- dajcie mi pieniądze.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiecie, czemu Achilles popod mury Troi/
nie zajeżdża swym wozem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Achilles sią boi.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcecie wiedzieć, co będzie jutro, gdy dzień wstanie?/
Oto odpłyną wszyscy i nikt nie zostanie,/
prócz Atrydów i kilku małoznacznych osób,/
i wiedzcie, że ja na to wynalazłem sposób.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja i Achilles, który mi się zwierzył/
i prosił mnie, bym wieść tę po obozie szerzył.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odpłyniemy, lecz trzeba nam złota na drogę./
Idź, rzekł, i przynieś złoto, gdy ja pójść nie mogę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mocarze Troi, że wam to zależy/
na tem --- jak skoro naród swe króle odbieży,/
wyłowicie je w sieci, jak rybak cierpliwy./
Zatęskniłem, by ujrzeć me ojczyste niwy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A wiecie to --- w obozie wieść publiczna głosi,/
że wśród was, choć najwyżej Parys głowę nosi,/
najwięcej wart jest Hektor. Zresztą któż to zgadnie,/
komu jeszcze najpierwsze miejsce dać wypadnie?/
Często robaczek mały przypełznie do góry,/
a orzeł zwichnie skrzydła i spadnie spod chmury./
Nie dziwcie się, że mądrość w słowiech zawrzeć umiem,/
Odys mawia, że jeden ja jego rozumiem./
A Odys jest myśliciel głęboki i rzadki;/
kogo zechce, do swojej tego chwyci klatki./
Więc Odysa się strzeżcie, choćby szedł z podarkiem;/
miecz by jego niedługo zawisł wam nad karkiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>który siedzi w obozie Priamidów w stroju i sztach <osoba>Rezosa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Pilnie go słucham i myśl mi przychodzi,/
że gdy tu zręcznie tak wkradł się ten złodziej,/
można by go przytrzymać tutaj jako zbiega/
i do dalszych używać zleceń jako szpiega.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>który poznał <osoba>Odysa</osoba> po głosie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie wiem, czybym mógł sprostać? Szlachetne zadanie./
Sądzę, ku temu trzeba mieć już powołanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczy</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcecie wiedzieć, jakom się dostał tu za mury grodu,/
mimo że bram tych strzegą wybrance narodu?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie ma takich puklerzów zbrojnych żadne miasto,/
których nie spętać winem, nie spodlić niewiastą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dziewkim przywiódł i wasza straż na skejskiej bronie/
niewiastkami się bawi.
</strofa>
<didaskalia>wskazuje <osoba>Parysa</osoba></didaskalia>
<strofa>
<wers_cd>Jak ty...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRZYK KASANDRY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Iljon płonie!!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie ruszają się z miejsc</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS i TERSYTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>zrywają się ze swoich miejsc</didaskalia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wbiega</didaskalia>
<kwestia><strofa>Płonie Ilijon, święte upadają Bogi/
w duszącym dymie. Dym kłębem się wzbija! ---/
O Izis, święta Izis --- u twego ołtarza/
on leci z mieczem dobytym/
i jako piorunnym grotem/
uderza --- siecze --- poraża ---/
ojca mojego zabija!!</strofa></kwestia>
<didaskalia>upada obok <osoba>Priama</osoba>, obejmując jego kolana</didaskalia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>słuchają obojętnie</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zajmuje znów miejsce dawne, spokojny</didaskalia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Patrzcie, wloką się starce, w trudzie,/
w duszących dymów kłębie,/
padają jako gołębie. --- ---/
Gdzie Hektor?! --- Zbudźcie Hektora!</strofa></kwestia>
<didaskalia>wlecze się na kolanach ku <osoba>Hektorowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Hektorze!! --- Wstań, ty umarły,/
sępy twe ciało pożarły./
Hektorze! siostra cię woła!/
Hektorze, siostra cię wzywa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>odtrąca ją</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Milcz głupia!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rzec: nieszczęśliwa.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Biadaczko, z tobą zakończę./
Łeb tobie ten kruczy rozwalę,/
że język szczekać przestanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Cóż tobie wadzi krakanie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Niech zmilknie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Bóg we mnie woła!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>chwyta ją</didaskalia>
<didaskalia>zwraca głową ku ziemi i dzierży za włosy</didaskalia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstaje ze swego miejsca</didaskalia>
<kwestia><strofa>Puść ją!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Niech mie zabije.</wers_cd>
</strofa>
<didaskalia>obejmuje stopy <osoba>Hektora</osoba></didaskalia>
<strofa>A strzeż ty się człowieka,/
co świętą obmyty wodą,/
z wodnicy urodzony,/
bo ten cię ujmie szpony/
ostremi/
i przywali i przybije do ziemi./
Strzeż się! --- Konie mu wiodą!/
Patrzcie!! --- Hektor ucieka?!</strofa></kwestia>
<didaskalia>śmieje się</didaskalia>
<didaskalia>wlecze się za <osoba>Hektorem</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>chwyta za nóż</didaskalia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>biegnie do niego z nożem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ze mną będziesz miał sprawę przódzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
To czerw, krew naszą brudzi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To wasza krew --- niech krzyczy./
Jeśli ma w piersi ból czy gniew,/
niech wywoła,/
a jeśli chce, to niech nam dnie nasze liczy/
i straszy wężem u czoła./
Nie dbam o jutrzejszy dzień./
Niech przyjdą! Niech nas wytną w pień./
Patrzeć będę na Pożar Troi./
A to mówię: Hektor się boi,/
Hektor przed hańbą drży.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Gachu, imaj się noża!
</strofa></kwestia>

<didaskalia>rzuca się na <osoba>Parysa</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Psy!!</wers_cd>
</strofa></kwestia>
<didaskalia>rozdziela walczących</didaskalia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzucają się jedni ku <osoba>Hektorowi</osoba>, drudzy ku <osoba>Parysowi</osoba> i trzymają ich</didaskalia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zranił mnie --- niech go zasiekę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Jako pan cię na mury powlekę/
i rzucę.
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Hektora</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Precz --- ty coś na sławę naszą</wers_cd>/
podniósł dłoń --- prostaku tępy./
Precz --- zejdź mi z oczu mych i niech cię sępy/
rozwłóczą. --- Ani cię pożałuję./
I cóż mi z ciebie, że siedzisz bezczynny,/
zazdrosny o to, że Parys króluje --- ?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>nawołuje ku Parysowi</didaskalia>
<kwestia><strofa>A że jesteś przybłęda, to w oczy ci powiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czytałem dawno to już z twoich oczu/
a tum jest przeto siłą mego daru,/
że nikt nade mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I obejść się może.</wers_cd>/
Już dawno żądam wyzwać cię na noże.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łatwiej mię uciąć, niźli zrównać głową./
Nie sięgniesz sprytem, a przygnieść chcesz mową.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Snadź wszelkie słowo tak spływa po tobie,/
Jako po wężu lub rybie./
Rozpanoszyłeś się w tym świętym grobie,/
w tej mnie należnej sadybie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeźli ustąpię pola na dzień jeden,/
dzień ten was wszystkich pogrzebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I skąd ta wiara? Przybłędo, hołyszu;/
nie dbam o życie przez cię ocalone./
Nie chcę, bym tobie zawdzięczał zwycięstwo./
Tyle chcę jeno, co ręce potrafią/
te moje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Że nie do ciebie należy korona,/
to nie ty rządzisz.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Odmawiam twoim rozkazom posłuchu./
Sam walczyć będę za się.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znam cię duchu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znaj umie --- że z tobą rozbrat wieczny wziąłem/
Tą ziemią żyję i gwiazd sięgam czołem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gwiazdy ku ziemi przygnę do mej woli./
Bogi kreśliły bieg ziemskiej mej doli./
Dzień ten mój każdy miłością żebrany./
Ofiarę duszy niosę wam w ofierze./
Codzień miłosny dar Bogini bierze/
i ciało moje oplata uściskiem./
Co dzień postaci ponętniejsze, świeże/
i codzień nowym krasi się nazwiskiem,/
i za tę miłość moją i kochanie/
o dzień to moje wzdłuża królowanie./
Więc niczem wasze i bronie i miecze,/
bo dawno Iljon, skazany na ognie,/
padłby piorunem boskim porażony,/
lecz Afrodyty ja palę pochodnię/
i czekam na nią, przez nią ulubiony,/
czy przyjdzie? --- --- Tyle waszego istnienia,/
póki ta gwiazda wzlotów swych nie zmienia,/
wschodząc co wieczór ponad skejską bramą/
dla mnie i miłość niosąc mi tę samą./
Nie jestem synem twojego rodzica,/
nie jestem twoim bratem;/
z tych jestem, których strzeże tajemnica/
i władztwo ich nad światem./
Po nic nie sięgam w zazdrości i pysze,/
nie dbam o jutro, wczora./
Szept jeno jeden ten miłosny słyszę/
i czekam dziś wieczora.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>skinął był ku <osoba>Tersytesowi</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodzi ku <osoba>Priamowi</osoba></didaskalia>
<didaskalia>ładuje do swego toboła podarki <osoba>Priama</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jako na onym dniu, gdy wszyscy razem/
przeciwko mnie jednemu szliście sprzysiężeni,/
chcąc mnie porazić i usiec żelazem,/
niepomni, jakich byłem pan płomieni./
Tak was rozumiem, bracia, że jesteście/
ci sami, co na onym dniu zawiści./
Śmierć moja? Cha cha cha, alboż się ziści?/
Nie jest to groźba dla mnie, jeno dziwo,/
i chwilę zgonu zwać będę szczęśliwą,/
gdy po mnie jeno zgliszcz ostanie w mieście./
To lubię, gdy ona wróżka wam skrzeczy,/
bo czyn mój każdy tym jej wróżbom przeczy./
To wiem, moc czyja bieg dni wstrzymać może./
Żywoty ludzkie są igraszki boże./
Kto raz zrozumiał, że jutro jest niczem,/
że żyje jeno dla tej jednej chwili,/
ten Boga śmiałym powita obliczem;/
bo owe same nieśmiertelne Bogi,/
ilekroć wzięli na się ludzkie ciało,/
żywot swój ziemski tak jak ja przeżyli,/
wiedząc, że wrócą w olimpijskie progi,/
że śmierć największą otoczy je chwałą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>obok <osoba>Odysa</osoba> stanął</didaskalia>
<didaskalia>szepce</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Ja wiem kto jesteś.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>szeptem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To się strzeż demonie,</wers_cd>/
bu pierwej zginiesz, niźli się zapłonię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja cię nie zdradzę, bom dorósł do dzieła./
które w mej głowie Bogini poczęła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech cię twe żądze k'temu zbyt nie spieszą,/
bo nim co zdziałasz, wprzódzi cię powieszą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rola ta nasza podobnoż jednaka./
Mniejsza: powieszą króla czy żebraka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Błaźnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Oceniaj umysłu przytomność.</wers_cd>/
Jednako podli przejdziemy w potomność.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odpowiem kiedyś na obelgę czynem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tymczasem sławą wyrosnę nad gminem./
Jeśli podstępem laur Odysej zyska,/
niech tej podłości napatrzę się z bliska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O dniu okrutnej rozpaczy. Postrzegam/
kres mej wielkości i sławy mej przełom,/
i synów moich w kłótni./
Darmo zdążałem ku wieczystym dziełom;/
wstecz gnany burzą wydarzeń, odbiegam;/
Bogowie mię ścigają okrutni./
Te się nieszczęścia darzą tego lata,/
że nie jest Bóg wody poczczony./
Brat oto rękę podnosi na brata,/
mój pierwszy w rodzie zhańbiony.
</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Odysa</osoba></didaskalia>
<strofa>Królu Rezosie, gdy los cię nadarzył,/
czas więc, byś słowem na radzie zaważył,/
co czynić? co zamierzyć?/
Możnali Achajom zawierzyć/
i rozejm zyskawszy chwili,/
Pozejdonowego rumaka/
w morskiej kąpieli opłukać?/
Nie sądziszli, że Achaje/
w tym nas zapragną oszukać?/
i rozejmu czas zaprzysiężony/
złamać? Że Bóg niejako im daje/
nas w ręce? --- Czy oni zechcą kłamać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mocarzu, oto ja się poświęcę./
Jakom jest pójdę i rzekę:/
Zakładnikiem staję się waszym i sługą/
niewolnym, ja Rezos, tak długo,/
póki męże Ilionu/
nie uczynią zadość swojej wierze./
Moich słów prawdy zaświadczę ciałem,/
A gdy ujrzą, że się w niewolę podałem/
dobrowolną --- na rozejm przystaną./
Lecz jedno wiedz: --- Pójdę tej chwili,/
a wy czyńcie ofiarne posługi/
natychmiast. --- Gdy błyśnie rano,/
możemy już być z powrotem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idź i niech Bogi cię strzegą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Przydaj mi rycerze i sługi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za tobą rumaka wywiodą./
A gdy uświęcim się zgodą/
z Bogiem morskiej rozległej topieli,/
wtedy rzekę losom: niech płyną./
I nie zadrżę w mym sercu trwogą,/
choć i syny moje poginą./
Czyniłem, co czynić mogą/
ludzie --- błądziłem ludzką przewiną./
Możem zbyt ufność położył/
w potędze sił nieśmiertelnych./
Czas ten minie./
A gdy Bóg mój będzie chciał, bym ożył/
w wieków nieśmiertelnej gontynie,/
to baczę, bym się nie zapłonił/
pamięcią o podłym czynie.</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>[IX] W DOMOSTWIE HEKTORA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nad kołyską</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Koniec mego spokoju, miejsca tu dla mnie nie ma,/
jutro świtem wyruszę na bój./
Mir tam sposobią hańbą kupiony,/
zniewagą tęgich rąk i zbrój./
Koń święty w morze zawleczony,/
by zbłagać Pozejdonów gniew./
Zranion kochanek Afrodyty,/
a do mnie przyschła jego krew.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zraniłeś brata!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wierzysz temu?</wers_cd>/
Przybłęda, pastuch leśnych gór,/
co mnie przywództwo wziął starszemu,/
co śmiał nad Hery ołtarz święty,/
którego jestem prawym stróżem,/
czcić Afrodyty nagą postać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie drżysz przed zemstą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zemstą czyją?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Bogini.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hera moją panią.</wers_cd>/
W tobie jej cześć oddaję ślubem,/
za ciebie ginąć chcę i za nią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Chcesz ginąć?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chcę, bom jest przeklęty.</wers_cd>/
Bo dziś rozumiem to obłędem,/
żem razem z tymi żył pospołu,/
z którymi nic minie nie wiąże.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A przecież twoi to rodzice.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiek ich rozdzielił precz ode mnie,/
więc ku nim szedłbym już daremnie,/
gdy po mnie żądają pokory./
Ta myśl, co siadła u przyczołu/
nad drzwiami mego domu,/
żąda, bym szedł tam, gdzie zaciążę,/
bym tu nie ustąpił nikomu./
Żywota mego tajemnicę/
chcę zgadnąć. Dzień rozstrzygnie./
Albo zwycięzcą będę miecza;/
walkę sam wbrew ich woli podejmę/
i moc ta, którą mam od boga,/
będzie wspierać me ramię i siły;/
lub lepiej, że zakłuty przez wroga/
polegnę --- nim dłoń tę wzniosę/
na zagładę straszliwą Iljonu./
Wytępić ślubuję brać i naród,/
śmiertelną hańbą zarażony:/
zburzę Afrodyty ołtarze./
Ani się ogniem nie strwożę,/
który, trzaskiem głowni płonących,/
świątynie obejmie Boże!/
Gdy nowe wzrośnie pokolenie,/
które sam stworzę,/
grobów zaorzę w ziem kamienie/
nad Afrodyty łoże.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Powrócisz?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Wrócę!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Wrócisz!!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Może.</wers_cd>/
Czy chcesz tych moich czynów?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cokolwiek rzekłeś w słowach klnących,/
w czynach wspominaj synów.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dla moich dzieci nie chcę życia,/
jeno to, które widzę zbożne./
Śmierć chcę nieść, kogo nienawidzę,/
kto wdał się mieczem w cudze włości/
lub kto chytrością mnie oszukał,/
kto ręce swe podłością zbrukał,/
zabiję, psom ich rzucę kości./
Kto w Afrodyty usłudze/
śmiał Herę przy mnie poniżyć,/
śmiał Hery posąg obalić ---/
śmierć temu ślubuję skorą/
i stos pogrzebmy zapalić!/</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Może słońce, co przyjdzie ze dniem,/
pogodę myślom wróci!/
i wstaniesz rzeźwym mężem lwem./
Patrz się, jak mali śpią...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>nad kołyską</didaskalia>
<kwestia><strofa>Sny ich pogodne, sny ich młode./
Obawą drżę o ich pogodę,/
by jej nie spluto krwią./
Gdy mnie nie stanie, dzieci moje,/
będziecież wy tak urodne;/
będziecież wy się śmiać i bawić,/
będziecie się weselić?/
Tam oto, kędy ja pójść muszę,/
szakale, sępy przyszły głodne,/
by was w niewolne jarzmo wprząc/
i czystą skalać duszę.</strofa></kwestia>
<didaskalia>zdejmuje zbroję i spoczywa</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nuci nad kołyską, kolebiąc dziecko</didaskalia>
<kwestia><strofa>1. Trójca dziewek przyszła do pasterza/
w ustronie pod ciemny bór./
Jedna dała jemu kask żołnierza;/
koralowy dała druga sznur./
Trzecia ino na niego pojrzała,/
że był młodym pasterzem tych gór.</strofa>

<strofa>2. ,,Powiedz nam ty, chłopcze urodziwy,/
bo wiedziemy z sobą o to spór,/
która ci się najbardziej udała,/
byś ją pieścił na łożu ze skór?"</strofa>

<strofa>3. Pastuch śmiał się na trzy tęgie dziwy/
i na dary a gdy podniósł dłoń,/
rzecze, która na niego patrzała:/
,,ty, co oczy masz modre jak toń".</strofa></kwestia>

<!--TRIM:2-->



<naglowek_scena>[X] NAD SKEJSKĄ BRAMĄ</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>siedzi na marach omdlały</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR DZIEWCZĄT</naglowek_osoba>
<didaskalia>tańcuje przed nim wśród nastawionych nożów</didaskalia>


<naglowek_osoba>MUZYKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>grajkowie siedzą na ziemi, pod murami</didaskalia>


<naglowek_osoba>ERYNNIS</naglowek_osoba>
<didaskalia>przystanęła tuż za Parysem</didaskalia>
<didaskalia>szepcze mu</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Rzuć miasto i przeklnij ojca.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
To nie mój ojciec ten stary.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ERYNNIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
To on z Hekabą niewiastą/
ciebie niemowlę rzuca/
na pustkowie, opodal grojca./
Tam ciebie naszli pastuchy/
i wychowali mołojca.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Z niebios przyniosły mię duchy./
O nie moi to bracia.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ERYNNIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bracia źli.</wers_cd>/
Za twoją urodę i potęgę/
oni się nad tobą mścili./
Pomnisz, jak w ów dzień godów/
z mieczami przeciw tobie szli/
i już nad tobą siekiera ostra ---/
aż cię obroniła siostra?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
O nie moja to siostra, ta panna.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ERYNNIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zginą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zejdzie gwiazda przedranna,</wers_cd>/
ostatnia Iljonu iskrzyca/
a zgon im wyśpiewa ich siostrzyca/
a ku mnie zejdzie Pani jaśniejąca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ERYNNIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trzy zejdą ku tobie niewieście.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trzy niewieście ku mnie przychodzą./
Jedna cale mieczem zbrojna i tarczą,/
zasię druga w królewskiej purpurze,/
zasię trzecia w gwieździstej osłonie,/
gołębie tuląca przy łonie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ERYNNIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty przedsię wybierzesz którą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wybiorę we gwiazdach kobietę,/
panią nad wszystkie najmilszą/
królowę mórz Afrodite.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AFRODITE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zeszła</didaskalia>
<didaskalia>po promieniu księżyca stąpająca</didaskalia>
<didaskalia>w płaszczu z gwiazd iskrzących</didaskalia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrzy na nią</didaskalia>
<didaskalia>ręce ku niej wyciąga</didaskalia>
<didaskalia>postąpił ku niej</didaskalia>
<didaskalia>obejmuje ją</didaskalia>
<didaskalia>całuje</didaskalia>
<didaskalia>w uścisku przechodzą w kierunku grodu</didaskalia>



<naglowek_scena>[XI] W ŚWIĄTYNI ILIONU</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<didaskalia>siedzi u stóp drewnianego konika</didaskalia>
<didaskalia>posłyszał kołatanie</didaskalia>
<didaskalia>wstaje niechętny</didaskalia>
<didaskalia>idzie w głąb</didaskalia>
<didaskalia>otwiera zasuwę we wrotach</didaskalia>
<didaskalia>wraca na dawne miejsce</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>wszedł</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Czuwacie stary --- ?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- Odmawiam pacierze.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wierzycie w siłę modlitw ---?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- -- Nie wierzę.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pilnujecie świątnicy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Starego śmietniska.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nawykłeś czuwać nocą u świętego żłobu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W noc świętą tę komorę pełnią mi zjawiska./
Strzegę pamięci wiecznej dzieci moich grobu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dniem żyję i na synów żywych patrzę stary./
Nigdym słowem pogardy nie dosięgnął wiary.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy się synowie twoi na marach położą,/
wtedy się oczy twoje szeroko otworzą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kiedykolwiek nieszczęścia piorun mnie przytłoczy,/
klęski wszystkie przyjmuję --- --- otwarte mam oczy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Od lat nie przestąpiłeś progów tego domu./
Wiedz, że Bóg nie przebacza swej krzywdy nikomu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie chcę litości Boga, co jej nie rozumie./
Chcę go uczcić, by mojej cześć przywrócić dumie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cokolwiek byś uczynił, ten Bóg cię ukarze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zanim cios mnie dosięże, winę z siebie zmażę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przestrzegać cię nie będę. Zbędę cię milczeniem./
A to pragnę, byś zgiął się pod losu brzemieniem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Boga wyzwę do czynu i spełnię ofiarę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na dniu tym samym Bóg spełni swę karę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech dom mój runie, jeźli Bóg go sądzi./
Lecz człowiek rządzę ja --- nie Bóg tu rządzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli chcesz Boga przeżyć --- każ spalić świątynię!/
Wtedy Bóg ci przebaczy --- żeś marnym był w czynie./
Lecz skoro chcesz ofiarą pojednać się z niebem,/
powleczesz się, żebraku, za synów pogrzebem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Com zamyślił, dopełnię. Za nic mi przestroga/
Bóg mnie wyzwał --- a teraz ja wyzywam Boga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bóg cię oślepił w sądzie i rozumie./
Poznaję boskie dary./
Ja już mym wzrokiem rozeznać nie umię/
wiary od niewiary./
Już wszystko we mnie żyjące umarło/
w on dzień bezczelnej kary,/
gdy w dzień świątalny dzieci moje giną,/
święconych wężów zmiażdżone uściskiem. ---/
Dziś dawne modły powtarzam --- niech płyną,/
jako te kamienie do lądu,/
rzucone wodą --- ---/
i wiem, że nikt ich nie słucha;/
i padają, jak padają kamienie/
o skałę, gdzie przystań głucha./
A jeźli modlitwę mówię/
i w dźwięk ją składam proszalny ---/
to, że się modlę ku sobie,/
sam głuchy jak cios ten skalny,/
jak sam Bóg.</strofa>
<didaskalia>szepce</didaskalia>
<strofa>Pozejdon to jestem ja --- jestem wieczny. ---/
A tam w tym kamiennym obrębie/
moi żyją synowie --- te węże/
i przyjdą po mnie --- gdy otworzę ---</strofa>
<didaskalia>wskazuje wieko studni</didaskalia>
<strofa>bo mnie, jak ich --- wydało morze!/
Więc gdy na srebrnej trąbie/
kto zadmie, róg Pozejdona!/
i gdy zaszczękną oręże/
u tych wrót ---</strofa>
<didaskalia>pokazuje na siebie</didaskalia>
<strofa><wers_cd>nędzarz skona.</wers_cd>/
Wtedy trwogę człowieczą zwyciężę/
i ujrzycie mnie Laokoona/
w oplotach wężów, mych dzieci ---/
w on czas gwieździca przyleci/
w żywego człowieka zmieniona/
i wszystko spadnie w popioły.../
A ja i syny anioły/
wpełzniem na gruz, na leżące przyczoły/
twego domostwa, mocarzu,/
i obaczym, jako ty legniesz przy ołtarzu/
usieczon,/
i obaczym, jako ród twój powleczon/
na powrozach, rzezane sługi,/
i będziem pić te strugi/
krwi ciekące</strofa>
<didaskalia>śmieje się</didaskalia>
<strofa><wers_cd>my gady...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<didaskalia>w otoczeniu jego wielu chłopców, równych mu wiekiem</didaskalia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>...A twój Bóg nam pozazdrości biesiady,/
twój Bóg słoneczny. --- ---/
Pozejdon jestem ja --- jestem wieczny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>i jego orszak na znak <osoba>Priama</osoba> zatrzymuje się w głębi u wrót</didaskalia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<didaskalia>niespokojny</didaskalia>
<didaskalia>wciąż na miejscu swem siedzi</didaskalia>
<didaskalia>mówi, jakby sam te sobą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie powinni się trwożyć zginąć,/
jako ja się śmierci nie trwożę/
i wiem, że wiecznie będę słynąć/
i żyć --- --- --- jak wiekopłynne morze. ---/
Przez zieleń fal, na modrej wód ścieli/
pan --- --- --- pan ---/
ku temu mnie przekształcił ból,/
gdym patrzył na dzieci chłopięta,/
jak w splotach, wężym uścisku/
giną na cmentarzysku./
O Boże! Świątynio! ---/
Gdybym jednym słowem/
miał wstrzymać grom, co cię spali ---/
gdybym miał pewność tę,/
że jeden ręki mej ruch/
wstrzyma ten rum, co cię powali ---/
to stałbym niewzruszony duch./
Klnę, klnę, klnę,/
wy ludzie --- --- mali.</strofa>
<didaskalia>nadsłuchuje</didaskalia>
<strofa>Słyszysz szept tych ścian,/
słyszysz szept i jęk tych ziem?/
Słyszysz --- uprząż konika/
potrząsa dzwonkiem korali?/
A tam --- patrz --- skrzydło orlika/
się chwieje. --- --- A! Księżyc świeci ---/
Ból --- pierś starą pali:/
Moje dzieci --- moje dzieci!/
Ten dzień, gdyście wy ofiarowali/
w tańcach, śpiewie i śmiechu,/
na ołtarzu woniące śmieci/
rzucając Bogu --- wy bez grzechu./
Gdzieżem ja oczy miał, że w to wierzyłem!?/
O marność, ojcze-człowieku!/
W zaraniu dni was straciłem/
w różach i kwiatach, i śpiewie./
Świątynio! Spal cię zarzewie!</strofa>
<didaskalia>zatacza się</didaskalia>
<strofa>
Świątynio! Spal cię piorunie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORSZAK TROILUSA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdejmuje bogaty strój z konia świętego</didaskalia>
<didaskalia>Kapy i strój Pozejdona zwijają</didaskalia>
<didaskalia>Każdy chłopak dzierży inną część ubioru</didaskalia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bierzcie wszystko --- a ja tu ostanę w trunie/
z synami memi, wężami.</strofa>
<didaskalia>śmieje się</didaskalia>
<strofa>A ty wierzył-mi w to, że ja zapłaczę łzami./
Na mnie tu patrzy wieków sto, lat tysiąc,/
i myślą, piersią mą, miłością mam im przysiąc/
wierność na prochy./
Ja słyszę szum i szept tych drzew,/
co kiedyś nad te lochy/
wzrosną gajem ---/
jak słyszę szum tych mórz,/
co skamandrowym ruczajem/
podpełzły pod to cebrzysko./
Widzicie roje bóstw! --- O, roje zmarłych dusz! ---
</strofa>
<didaskalia>pokazuje dookoła siebie</didaskalia>
<strofa>Otwarcie patrzę w śmierć, tam gwiazda wasza świeci./
O Śmierci! wszakże ty wrócisz mi moje dzieci./
O synku mój płowowłosy,/
prawie twoje widzę oczęta/
błękitne, jako niebiosy/
O synku mój rumiany,/
prawie twoje widzę usta rozchylone./
Ołtarza się chwytasz kolany,/
wyginasz rozpacznie rączęta.../
A! węże! --- węże wplecione/
w twoje ciało... Cha cha --- --- a wiesz ty, co zostało?</strofa>
<didaskalia>pokazuje na studnię</didaskalia>
<didaskalia>pochyla się ku studni</didaskalia>
<didaskalia>kładzie się na ziemi</didaskalia>
<didaskalia>nasłuchuje</didaskalia>
<strofa>Tam grają. --- --- --- na dnie topieli/
na dnie tej studni głębokiej/
i wołają, nawołują ku mnie:/
,,Ojcze ---- ojcze --- my w trumnie --- /
chcesz ma obaczyć żywemi --- ---".</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORSZAK TROILUSA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zabrawszy konika i przybory stroju i łuk i kołczan Pozejdona.</didaskalia>
<didaskalia>oddalił się poza wrota</didaskalia>
<didaskalia>i słychać jak idą przy fletach</didaskalia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<didaskalia>nasłuchuje</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wyrzekłeś --- --- żyjesz z niemi...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>odchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR CHŁOPCÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>słychać z za wrót</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zielony wał, zielonych wód!/
Przejdziem go w bród,/
hej morze, falo, hej morze!/
Pozejdon Bóg/
potrząsa róg,/
piorunem rwie przestworze./
Rumaku hej, koniku hej,/
wstań z wód, wstań z wód, wstań z wód./
Zielony wał, pieniących fal,/
hej morze!/
Przejdziesz go w bród,/
koniku hej,/
wędzidło ci założę!</strofa></kwestia>
<didaskalia>głosy giną w oddali</didaskalia>


<naglowek_osoba>LAOKOON</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosi się z ziemi</didaskalia>
<didaskalia>zamyka wrota</didaskalia>
<didaskalia>stoi chwilę u wrót, jakby w zapomnieniu</didaskalia>
<didaskalia>postępuje ku studni</didaskalia>
<didaskalia>zrzuca z pokrywy drewnianej głaz ciężki</didaskalia>
<didaskalia>pokrywa studni na sznurach dźwiga się sama ku górze</didaskalia>


<naglowek_osoba>LAOKOOK</naglowek_osoba>
<didaskalia>klęka</didaskalia>
<didaskalia>twarz jego mieni się trwogą</didaskalia>
<didaskalia>oblicze kryje do ziemi</didaskalia>
<didaskalia>leży stężały z trwogi.</didaskalia>
<didaskalia>Po długiej chwili</didaskalia>
<didaskalia>nad ocembrowaniem kamiennem studni kołyszą w ciemności dwa wielkie połyskujące łby:</didaskalia>


<naglowek_osoba>WĘŻE</naglowek_osoba>



<naglowek_scena>[XII] NA POKŁADZIE OKRĘTU ODYSA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wszedł na pomost okrętu</didaskalia>


<naglowek_osoba>TOWARZYSZE</naglowek_osoba>
<didaskalia>idą za nim</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>usiada</didaskalia>
<kwestia><akap>Przedewszystkiem podajcie mi wór z winem; ci bowiem,
którzy ugościli mnie, sobą byli zajęci i o skrzepieniu
sił moich nie pomyśleli.</akap>
<didaskalia>pije wino</didaskalia>
<akap>Byli może wiedzeni przeczuciem, że sił moich wszystkich
użyję na ich szyderstwo i umniejszenie ich potęgi,
która wiele zmalała w mych oczach, którym niejedno
zobaczył z bliska.</akap>
<didaskalia>pije wino</didaskalia>
<akap>Wracam z Troi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TOWARZYSZE</naglowek_osoba>
<didaskalia>posiadali na deskach i poręczach</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przede wszystkim podajcie mi suchary z moich skrzyń,
o których wiem pewno, że nie są zaprawne jadem żadnej
trucizny, i które jedząc, przypomnę sobie domostwo
moje i przeszłoroczne zbiory zbóż, i żonę moją. Wracam z Troi.</akap>
<didaskalia>je suchar</didaskalia>
<akap>Gdy wam opowiem wszystko, co zaszło dotąd, a poczęło
się z wieczora dnia dzisiejszego, zasnę, a wy zbudzicie
mnie dopiero wówczas, gdy wykonacie wszystko to, co
wam przeznaczyłem do działania.
I opowiadanie moje zacznę od tego, co uczynić wypada
wam, abyście nie sądzili, że tylko umyśliłem chwalić
się przed wami i że to, co wy macie zdziałać, już nigdy
was nie uczyni mnie równymi.</akap>
<didaskalia>pije wino</didaskalia>
<akap>Weźmiecie powrozy grube i przygotujecie je tak, aby
zarzucone na szyję i ściągnięte, śmierć łatwą dały tym,
których z miasta wywiodłem, a którzy nad brzegiem
morza odprawują obrzęd uroczysty.</akap>
<akap>Jest ich prawie tylu, co was. Więc pójdziecie wszyscy.
I powoli, po jednemu się zbliżając, jakobyście niejako
muszli a krabiów szukali, pochyleni podejdziecie ku nim
i zwabiać ich będziecie pojedynczo ku sobie.</akap>
<akap>Jeden zaś niech patrzy z dala i bieg cały zdarzenia obejmie
bystrze --- i świstawką da znak, kiedy macie zarzucić
powrozy. Księżyc ten będzie świecił jeszcze równie
jasno, jak tej świeci chwili --- a cichość i milczenie
zależy jedynie od waszego rozsądku.</akap>
<akap>Wtedy zabierzecie wszystką porzuconą przez nich odzież
i stroje, i przybory i wrócicie do mnie, i staniecie nade
mną śpiącym.</akap>
<didaskalia>pije wino</didaskalia>
<akap>Dobranoc.</akap></kwestia>
<didaskalia>układa się do snu</didaskalia>
<didaskalia>zasypia</didaskalia>



<naglowek_scena>[XIII] W NAMIOCIE DIOMEDESA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>siedzi skulony</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYSTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi niosąc toboły</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Cóż to? Czuwasz tej nocy?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczy</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYSTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Krwi moja rodzona.</wers_cd>/
Jestem twój krewny --- w tym cześć moja cała./
Poza tym jestem niczym. --- Ciebie to nie boli,/
że ja w tłum szary wszedłem, że zginąłem w tłumie./
Myślisz, że jestem niczym i że nic nie umiem?/
Wielki człowieku, pozwól przespać się w namiocie/
gdzie w kącie...?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczy</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYSTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lub gdy nie śpisz, na twoim posłaniu --- ?</wers_cd>/
Spać muszę, bowiem mam się zbudzić na zaraniu.
</strofa>
<didaskalia>kładzie się</didaskalia>
<strofa>Myśl, myśl, mój wielki bracie. Nie zdarza się codzień,/
żebyś myślał. U ciebie myśl rzadki przechodzień./
Teraz czuję, gdy patrzę na twą dziwną postać,/
żeś ty może mój krewny i możesz mi sprostać./
Gdyby nie to, żem śpiący, mógłbym długo prawić;/
smutek twój bym rozprószył i zdołał zabawić./
Lecz jestem wyczerpany z sił w służbie narodu./
Jeźli masz jaki udziec, daj, bo łaknę z głodu./
Pozwól, sam sięgnę ręką. --- Rozkoszuj się ciszą. ---/
W każdym namiocie wiem, gdzie połcie wiszą.</strofa>
<didaskalia>bierze połeć słoniny</didaskalia>
<strofa>Myśl, myśl. Myśl kształci ducha, rozwija, uzbraja./
Myśl, jak wino --- opęta ducha i upaja./
Masz tu wino?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>chrapie</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYSTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>maca za winem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wór pusty. --- Spił się niestatecznie.</wers_cd>/
Kiedyż ku temu wzrośnie duch, by żył społecznie.</strofa>
<didaskalia>znajduje inny wór</didaskalia>
<strofa>Jest drugi wór. Wysączę i tym go przygnębię,/
że w samolubstwie służył własnej gębie,/
że mu przez myśl nie przejdą ci biedacy, ludzie,/
co przy jego namiocie tu pracują w trudzie./
Dzięki, żeś mnie oświecił, Zewsie dobrodzieju,/
żeś mi nie dał zapomnieć, ktom jest.....</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ONEIROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>unoszący się w powietrzu, potrąca go nogą</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Pij złodzieju!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYSTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>opuszcza wór z winem</didaskalia>
<didaskalia>pogląda ku <osoba>Diomedesowi</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>śpi</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Przez sen gada.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ONEIROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>unoszący się nad <osoba>Diomedesem</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Morderco! Patrz, krwi rzeka płynie!</wers_cd>
</strofa></kwestia>
<didaskalia>przyrzuca <osoba>Diomedesa</osoba> płachtą</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wino go trochę mroczy. --- Czuję się wzmocniony.</strofa>
<didaskalia>przykrywa się z głową na posłaniu</didaskalia>
<strofa>Zasnę z workiem, jak ojciec Zews obok Latony./
Kto wie, czy nie pochodzę od Zewsa? Być może./
Zews tak często do gustu zmieniał twórcze łoże.</strofa></kwestia>
<didaskalia>zasypia</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>szarpie się, spętany płachtą <osoba>Oneirosa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
Trupie! Oderwać rąk....!! Masz! --- Upadła!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ONEIROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Podły.</wers_cd>/
Zepchnij ją na dno rzeki!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>budzi się</didaskalia>
<didaskalia>usiłuje się uwolnić od <osoba>Oneirosa</osoba></didaskalia>
<didaskalia>chce go zrzucić z siebie</didaskalia>


<naglowek_osoba>ONEIROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>udaje jęki człowieka mordowanego</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>jakby kogoś ciskał w przepaść z wysoka</didaskalia>


<naglowek_osoba>ONEIROS</naglowek_osoba>
<didaskalia>ulatując w powietrzu</didaskalia>
<didaskalia>śmieje się</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Cha, cha!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>ockniony</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Noc się sili.</wers_cd>/
Już nie pamiętam nic. --- Jutrzejsze rano:/
dla mnie słoneczny dzień. --- Trupy nie wstaną./
Moc się Boża przez moje objawiła czyny;/
tyleż, co mojej, boskiej w nich jest winy./
Lećcie straszydła precz. --- Minęła trwoga./
Niech mnie ogląda dzień rzezańcem Boga.
</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>[XIV] NAD SKAMANDREM</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>siedzi na urwistym brzegu</didaskalia>
<didaskalia>skalony I zapatrzony i zasłuchany w wodę</didaskalia>


<naglowek_osoba>FALE</naglowek_osoba>
<didaskalia>przepływające:</didaskalia>
<kwestia><strofa>1. I dla kogoż ty będziesz siły twe marnował?/
2. Bogini cię zrodziła, a Bóg cię wychował./
3. Maszże być sługą cudzym, na czyjej niewoli?/
4. Jesteś z tych, co jak lemiesz przejść mają po roli./
5. Za cóż tobie ci ludzie, jeźlić urągają --- --- ?/
6. Żeś synem Bożym jest, uznać cię mają./
7. Na tobie spełni się dola człowieka./
8. Czekaj, wytrwaj twą siłą, królestwo cię czeka./
9. Królestwo ponad wszystką ziem twego narodu./
10. U szczytów sławy polężesz za młodu./
11. Nie wrócisz do ojczyzny, iżeś śmiał odpłynąć./
12. Tutaj tobie znaczono zwyciężyć i zginąć.</strofa></kwestia>

<didaskalia>zastój</didaskalia>


<naglowek_osoba>FALE</naglowek_osoba>
<didaskalia>znów płyną:</didaskalia>
<kwestia><strofa>1. W sieć losów jesteś przez Bogów złowiony./
2. Strzeż się, bo przez najbliższych twych będziesz zdradzony./
3. Cokolwiek chciałbyś myśleć, ich wola wprzód bieży./
4. Czyhają, jako sępi, na swoich szermierzy./
5. Przyznają tobie sławę, lecz za cenę zgonu./
6. Sławę z śmiertelnym ciosem Bóg ześle ci z tronu./
7. W tobie jest objawiona potęga człowieka./
8. Człowiek przed losem swoim daremno ucieka./
9. Możesz czas twój ostatni na twą zemstę użyć./
10. Nikt nie ma mocy życia przykręcić lub zdłużyć./
11. Możesz przed zgonem w pożar zognić twego ducha./
12. Ciało pokrywa marna jest, skorupa krucha.</strofa></kwestia>

<didaskalia>zastój</didaskalia>


<naglowek_osoba>FALE</naglowek_osoba>
<didaskalia>znów płyną:</didaskalia>
<kwestia><strofa>1. Żywot twój nie na jednym zakończy się bycie./
2. Będziesz się błąkał duchem we gwiazd zawierusze./
3. Aż trud podejmiesz nowy, nowe zaczniesz życie./
4. W odległe wbiegniesz puszcze, nad jeziorne głusze./
5. Jako orzeł polecisz na skrzydłach niesiony./
6. W górnym locie zapomnisz, gdzie rodzinne strony./
7. Wyzwoleń będziesz duchem z ciała i pamięci./
8. Zginą wszyscy, co z tobą dziś walczą przeklęci./
9. Wzbudzisz nowe narody do siły i czynu./
10. I zginiesz jako teraz, gdy sięgniesz wawrzynu./
11. Skrzydła orle na kasku twoim się rozszerzą./
12. Przemóż Śmierć! --- Ducha twego siłą zgonu mierzą!</strofa></kwestia>

<uwaga>poniżej pominięto wcięcie części kwestii, por. BN I 248</uwaga>


<naglowek_osoba>CENTAUR</naglowek_osoba>
<didaskalia>nadbiegł i przystanął nad urwiskiem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Eheu, Eheu, Pelido!/
Jak wartko dnie twe płyną,/
jak w przepaść noce idą./
Jak młodość, hej, ulata/
na krańce kędyś świata./
Jak twoje myśli lecą/
po wodzie, po tej fali;/
ani ku tobie wrócą/
z tej morskiej wielkiej dali./
Ino je porwie morze/
na wały, hej, na wody ---/
Pelido, hej, Pelido,/
chowańcu ty mój młody!/
Pomnisz, jakoś z Centaurem/
Wybiegał w las na harce;/
jako się drzewa-starce/
patrzyły na twe obroty --- ?/
A tyś się łukiem zmierzył/
i wycisnął grotem, i uderzył --- ?/
Nie chybią twoje groty!/
Pomnisz, jakoś spoczął pod laurem --- ?/
Pod laurem spocząłeś w cieniu/
i słuchałeś jako Centaur dzwoni/
na złotostrunnej lirze:/
o Sławie, o bohatyrze,/
o walce, mnogiej zdobyczy ---/
a twarz się twoja płoni/
i twe siły rozważasz w sumieniu.
</strofa></kwestia>

<didaskalia>przebiega górą urwiskiem i przepada</didaskalia>


<naglowek_osoba>FALE</naglowek_osoba>
<didaskalia>niosą ciało <osoba>Pentezilei</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>FALA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kochankę twoją niosę,/
patrz, dziewczę jasnowłose,/
patrz, oczy ma otwarte,/
patrz, usta ma w uśmiechu./
Jakiż okrutnik zabił tę urodę?/
Patrz, szyja ściśnięta pętlicą,/
patrz w jej lico./
czyli nie cudne?/
czyli nie milsza niż Bryzejka,/
która twoją była kochanką --- ?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>przyjmuje z rąk <osoba>Fal</osoba> ciało <osoba>Pentezylei</osoba></didaskalia>
<didaskalia>dzierży ją w objęciach martwą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Fala drwi ze mnie. Noc śle na mnie trwogi./
Któż jesteś, dziewczę niesione przez fale?/
Śmierć cię spokojna ujęła./
Dziewczyno! Rzeko płyń, skończone żale...../
Umarła abo li zasnęła --- ?/
Czyli cię miłość okrutna uśpiła?/
Omdlałe gnie się twoje ciało;/
o luba, dałbym życie moje,/
gdyby to życie tobie dało./
W dziwnym zdarzeniu, z Bogów woli/
ku mnie spłynęło twoje ciało./
Przyszłaś u kresu mojej doli,/
gdy serce kochać już przestało./
Wszystko, com kochał i polubił,/
złość ludzka, zawiść mi wydziera./
Spłynęłaś, abym cię poślubił,/
gdy cię spokojna śmierć ujęła./
O luba, dałbym moje życie,/
gdyby to życie dało tobie./
Przyjm pocałunek, boskie dziecię./
Miłość zakwita na grobie.
</strofa></kwestia>
<didaskalia>całuje ją umarłą</didaskalia>
<didaskalia>całuje i pieści trupa</didaskalia>


<naglowek_osoba>PENTEZILEA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzieżem jest? --- Patrzę. --- Duch się mój obudził./
Tyżeś jest przy mnie, kochanku,/
tyś całowaniem mię poślubił,/
do miasta pójdziem o poranku,/
gdy słońce błyśnie, o świcie ---/
Ktoś jest, coś mi powrócił życie --- ?/
Ktoś jest, co pieścisz mnie tak czule,/
ty, co całujesz mnie umarłą --- ?/
O patrz, te rany, patrz me bóle ---/
ran moich tyle się otwarło./
O, lepsza śmierć i zapomnienie./
Sen wieczny --- moc mię twoja budzi. ---/
Pocałuj --- --- nie chcę żyć śród ludzi./
Daleko jeszcze te promienie/
Słońca? --- Noc jeszcze głucha. --- ---/
Jutrzejszy dzień da wyzwolenie/
nocy twojego ducha./
Dobranoc.....</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czyjeż słowa słyszę --- ?</wers_cd>/
Mowa to duszy, moc upiorna./
Dobranoc, niech cię niosą fale./
To ja sam za nią mówię,/
a fala szemrze przekorna:/
dobranoc. --- Już cię woda niesie./
Dobranoc --- miłość moja płynie.
</strofa></kwestia>
<didaskalia>oddaje <osoba>Falom</osoba> ciało <osoba>Pentezilei</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>FALE</naglowek_osoba>
<didaskalia>płyną unosząc umarłą</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>usiadł był tuż u skraju fal, wpatrzony i zasłuchany w wodę</didaskalia>
<kwestia><strofa>O matko moja, rodzicielko,/
Sławę roiłaś dla mnie wielką,/
Sławę młodemu wiekopomną./
Czyliś już wróżby twej niepomną,/
czy przepomniałaś o twym synie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FALE</naglowek_osoba>
<didaskalia>przepływające:</didaskalia>
<kwestia><strofa>1. I dla kogóż ty będziesz siły twe marnował?/
2. Bogini cię zrodziła, a Bóg cię wychował./
3. Maszże być sługą cudzym na czyjej niewoli?/
4. Jesteś z tych, co jak lemiesz przejść mają po roli./
5. Za cóż tobie ci ludzie, jeźlić urągają?/
6. Żeś synem Bożym jest, uznać cię mają./
7. Na tobie spełni się dola człowieka./
8. Czekaj, wytrwaj twą siłą, królestwo cię czeka./
9. Królestwo ponad wszystką ziem twego narodu./
10. U szczytów sławy polężesz za młodu./
11. Nie wrócisz do ojczyzny, iżeś śmiał odpłynąć./
12. Tutaj tobie znaczono zwyciężyć i zginąć.</strofa></kwestia>

<didaskalia>zastój</didaskalia>


<naglowek_osoba>FALE</naglowek_osoba>
<didaskalia>znów płyną</didaskalia>
<strofa>
<didask_tekst>I znów coś szemrzą, szepcą, gwarzą,</didask_tekst>/
<didask_tekst>raz go pociechy słowem darzą;</didask_tekst>/
<didask_tekst>to mącą słowem światło ducha.</didask_tekst>/
<didask_tekst>On zadumany fal tych słucha.</didask_tekst>/
<didask_tekst>jak szemrzą, szepcą, gwarzą, płyną</didask_tekst>/
<didask_tekst>igrają, w oczach wstają, giną.</didask_tekst>
</strofa>



<naglowek_scena>[XV] NAD MORZEM</naglowek_scena>
<didaskalia>Na ławicy piasku, śród łodzi i okrętów, rojowisko rzemieślników, zajętych pracą.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<didaskalia>przystaje</didaskalia>
<didaskalia>kijem kreśli znaki po piasku</didaskalia>
<didaskalia>przystają i gromadzą się koło niego</didaskalia>
<didaskalia>gdy się zbierze spora liczba gapiów</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>porzuca kijek</didaskalia>
<didaskalia>wskakuje na beczkę i poczyna:</didaskalia>
<kwestia><akap>Oto jako zawsze z maluczkich powstaje ogrom.</akap>

<akap>Z rzeczy na pozór niepozornej rzecz, która wszelkim pozorom
sprosta i przerośnie te nawet szczyty, ku którym myśl wasza nie sięgła.
</akap>

<akap>O myśl waszą tu idzie.</akap>

<akap>Idzie o nią mianowicie, aby szła, a nie stała w miejscu, jak oto w miejscu stoją wasze okręty.</akap>

<akap>Waszych rąk dzieła, mianowicie te okręty stoją w miejscu.</akap>

<akap>A oto za ruchem waszych okrętów i żagli pójdzie myśl wasza.</akap>

<akap>Krótko: Po co wy tu siedzicie?</akap>

<akap>Wielkości rzuciliście już ten ochłap i pokłonili się, jakby tego wymagała wasza pycha i zarozumiałość. Aleć nie dla samej pychy 
i zarozumiałości żyjecie? Może wam być indziej i lepiej, aleć to 
jest nieznane i niech wprzódy takie orzechy rozgryzają same Bogi.</akap>
<akap>Krótko: chodźcie do domu.</akap>

<akap>Rzućcie jedno piękno dla piękna kształtu drugiego. Zarzućcie
wystawanie po cudzych brzegach, może nawet w skutku wzniosie zdobycznością, ale zbyt dybiące trudami na waszą krew i żywot 
wasz niedoceniony. Zarzućcie dla piękna powrotu, zieleni morskich wałów, dla myśli powitalnej rodzimych strzech i tego dymu woniącego
z kominów rodzimych waszych chat.</akap>

<akap>Dla chat waszych, kominów i dymu!</akap>

<akap>Krótko: to samo mówi Achilles, tylko Achilles nie umie mówić waszym językiem.</akap>

<akap>Wielbię wielkość i lubię słuchać opowiadań o rzeczach wielkich, ale aliści wielkość jest różna. I często nie wymiar jest tym czynnikiem ostatecznym.</akap>

<akap>Oto: współczucie oceniać ma miarę wielkości.</akap>

<akap>Rozumiecie mnie teraz, gdy w osierdziu waszem to samo
rodzi się uczucie, które mnie w słowach ku wam skłania.</akap>

<akap>Idźcie za uczuciem waszem, za osierdzia waszego pożądaniem,
a stworzycie wielkość dla was, podług waszej miary.</akap>

<akap>Tę wielkość własną.</akap>

<akap>Nowy stworzycie niejako kształt i rozmiar.</akap>

<akap>Krótko: ładujcie okręty i w drogę.</akap>

<akap>Wylądujemy w Tenedos i tam zjemy obiad, nie zapominając
o Zewsie, Apollinie, półboskich Atrydach, Achillesie
i tym podobnych.</akap>

<akap>Niech żyje pamięć o Achillesie; bo choć Achilles pamięć
ma krótką, ale pamięć jego myśli należy do nas, do narodu.</akap>

<akap>Nie wiadomo jeszcze we wszech rzeczy mierze, kto
ze swą miarą i wiarą ostanie --- ?</akap>

<akap>Nie trzeba i źle jest po najwyższe w pysze sięgać, gdy
najwyższe znać można ze słuchu. Owszem, niech się
rozwija, ale nie kosztem waszego zdrowia ani kosztem
całości skóry waszej.</akap>

<akap>Jeśli co kto może --- może, powtarzam --- niech może sam.</akap>

<akap>Ku czemuż my potrzebni? --- My, mówię --- to jest wy. Ku czemuż wy?</akap>

<akap>Patrzcie na wały tej wody. --- Na srebrem pieniące się wały morza, 
na te bałwany wiekuistego żywiołu.
Oto uderzają i wracają. Skarby swej toni
i łona swego skorpiony porzucając na wybrzeżu. ---</akap>

<akap>Skorpiony porzucone w suszy zaginą, a narodu fala
w głębinie swej wiecznie odżyje.</akap>

<akap>Atrydzi --- to skorpiony! A bałwany te słone, żywioł ten
odżywczy, to naród, to wy! To my!! Czyli jedno jesteście
z tym piaskiem, przez który rzeka abo potok płynie?</akap>

<akap>Rzeko, mówię, rzeszo! Potoku, mówię, i żywy strumieniu
narodu!</akap>

<akap>Wracaj, gdzie ci dobrze.</akap>

<akap>Albowiem chciano cię tu wywieść celem przesiedlenia
i łupiestwa; by inni część twoją ojczystą wzięli i zagrabili.</akap>

<akap>Bednarze jesteście i cieśle! Tkacze, koszykarze i garncarze!
Kucharze i siodlarze!</akap>

<akap>W waszem ręku żołądek narodu i jego skrzynie i ubiory.</akap>

<akap>Mosiądz jego i złoto jego gnie się w waszym ręku. Praca
rąk waszych jest nieustająca i pilna i ona jest podstawą
kaprysów tych, którzy wami rządzą.</akap>

<akap>W waszym więc ręku są kaprysy tych, którzy nad wami
kapryszą.</akap>

<akap>Zakres wasz jest mały, ale doniosły.</akap>

<akap>Waszego potrzebujecie człowieka, który by waszym był
rzecznikiem.</akap>

<akap>Ja, że wśród was wyrosłem ponad was, ja, że handluję
rozmaitościami, duszę waszą złożoną objąć, pojąć, ukochać
i do łona przycisnąć mogę.</akap>

<akap>Niejako jakby mogę.</akap>

<akap>Wracajcie ze mną. A utworzymy Pospolitą-Rzecz z waszych
siodeł i skrzynek, z potrawu i jadła, z garnków
i koszyków, z rozmaitości i drobnostek, z pracy rąk waszych.
Przez was, dla was --- obywatele przyszłości.</akap>

<akap>Męże do czynu!</akap>

<akap>W Tenedos spożyjemy pierwszy posiłek.</akap>

<akap>A od Tenedos Bóg się już dziełu naszemu przeciwstawiał
nie będzie.</akap>

<akap>Bóg i naród.</akap>

<akap>Naród i Bóg! Wielkość w ogromie spotęgowanej woli
maluczkich.</akap>

<akap>Mała wielkość! Swoja!!</akap>

<didaskalia>zachwycony sobą</didaskalia>

<akap>Pogoda jest i wiatr mię z tyłu podwiewa pomyślny.
Wiatr ku ojczyźnie --- że i pracy wiele żeglarzom nie
przyda.</akap>

<didaskalia>wskazuje obnażone wichrem łydki</didaskalia>

<akap>Boży to znak.</akap>

<akap>Znak! Bóg! Wielkość! Pogoda!</akap>

<akap>Obiad w Tenedos!</akap>
</kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>krzyczą</didaskalia>
<didaskalia>oklaskują <osoba>Tersystesa</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYSTES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzruszony</didaskalia>
<didaskalia>poseła od ust całusy</didaskalia>



<naglowek_scena>[XVI] W NAMIOCIE ACHILLESA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już dzień. --- Więc to mi przyrzekasz,/
że nie weźmiesz dziś na się zbroi?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To ci pewno przyrzeknę, dziewczyno,/
że jak wrócisz do mnie jeszcze kiedy,/
to cię przyjmę na moje posłanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy jesteście Achilles, wy panie?/
Czy jesteście ten drugi młodzieniec,/
co z nim śpi --- ?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Którego byś wolała?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ciebie, ale żebyś ty był ten, co go płacze Brizejka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc płacze Brizeis w niewoli?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Płacze, póki się nie zaśmieje,/
jak się śmieje, to zaś nie płacze./
A to ci tak wytłumaczę,/
że się wezwyczai powoli.</strofa>
<didaskalia>wstaje z posłania</didaskalia>
<strofa>
Już dzień. ---
</strofa>
<didaskalia>nadziewa chustę</didaskalia>
<strofa>
Jużem uciekła.
</strofa></kwestia>
<didaskalia>ucieka</didaskalia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wołając za nią z posłania</didaskalia>
<kwestia><strofa>Hej, zostań lepiej, bo tam weźmiesz chłostę,/
jeźli cię złapią. --- --- Hej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wbiega</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wołasz na kogo?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Całyś w ogniu, krew bije ci na twarz płomieniem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A ty czem zrumieniony --- ?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Miałem tu dziewczynę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie dziewczyna mi w myśli. --- A! ten błazen z piekła/
w szyderstwo głupstwa zawlókł myśli moje,/
że zrumieniony gniewem wstydnym stoję./
Gawiedź co głupią zebrał po obozie/
i za pieniądze wyłudzone Troi/
płynie przez morze, przez zielone fale,/
głosząc, że woli dym z rodzimej strzechy/
niźli zdobyte zbrodnią wielkie czyny./
I że płynie ku wyspom, kędy ja, Pelida,/
niebawem za nim pójdę --- ?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To pewno Atryda</wers_cd>/
podmówił go --- by udał i ciebie ośmieszył.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I przed kim --- ? Li przede mną chyba tylko samym?/
Za cóż ja mam ich myśli, wagę i uznanie?/
Wstyd mnie pali, że błazen taki mnie jest w stanie/
z imieniem swoim złączyć i głośno powiadać,/
że przychodził tu do mnie myśl moją wybadać/
i że to wszystko wysnuł z mojego milczenia./
Że jestem jemu równy na wagę myślenia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzieżeś bywał tej nocy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przesiedziałem całą</wers_cd>/
żaląc się morskim wałom, a morze słuchało.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I czego-żeś się żalił?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A czy ja wiem czego --- ?/
Że chytrzy okradają zawsze szlachetnego./
Że kto szlachetny, może poskarżyć się niebu;/
że go głupiec wychwalać będzie w dzień pogrzebu./
Myśli moje! --- Hej, w pościg za wami chyżemi?</strofa>
<didaskalia>wyrzuca bełt z cięciwy</didaskalia>
<strofa>Patrz, jak strzała obiegła. Wbiła się do ziemi.</strofa></kwestia>
<didaskalia>próbuje ostrzów</didaskalia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż to, próbujesz grotów ---?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Próbuję czy ostre.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ostrzyłem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>--- --- Widziałeś ty Hektora siostrę?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie widziałem, lecz wtedy będę ją oglądać,/
gdy, jako branki, łupem mogę jej zażądać.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak --- --- tyś ode mnie młodszy i chciałbyś się wsławić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Maszli ty sławy dosyć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ludźmi chcę się bawić.</wers_cd>/
Łotrów karać, szlachetnym dłoń podawać śmiele,/
choćby to mieli moi być nieprzyjaciele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co ty mówisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACIHLLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To mówię, ku czemu myśl wzrosła.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bo, mój bracie, powtarzasz zdanie tego osła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tersytesa! --- On jak pies u nóg moich leżał/
i bawił mnie szczekaniem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Głosi, żeś się zwierzał.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja się temu durniowi zwierzałem? I z czego?/
Ten robak śmiał powiedzieć, żem dzielił myśl jego./
Że co się w mojej piersi obudziło duszą,/
jest tym samym, co podłe policzki wykrztuszą./
Gniew mnie próżny porywa. Na kogóż się złoszczę?/
Pies, co się czołgał tu za moją nogą,/
a dzisiaj jest ostoją tym, których ja chłoszczę/
czynem, że mnie naprzeciw wszyscy nic nie mogą!/
Obić jego powrósłem, rzemieniem czy płazem --- ?/
Śmieć nie godzien, bym moim jego tknął żelazem./
Nie godzien, bym ja karcił go. --- Śmieją się ze mnie!/
Bo wszystko, com powiedział tam, rzekłem daremnie./
Bo jeźli takie błazny mnie dziś posłuch dają,/
czym są ognie, co w piersi Achilla powstają --- ?/
Bo jeźli takie płazy, robactwo i brudy/
garną się k'mojej myśli --- skalane me trudy./
Gdy Achilles w swej dumie żagle w lot rozwinął,/
wśród oklasków narodu Tersytes odpłynął!</strofa></kwestia>
<didaskalia>płacze</didaskalia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Płaczesz...?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bo teraz widzę, żem jeno do miecza.</wers_cd>/
Żem wtedy jeno panem, gdy miecz w rękę chwycę;/
że gdy mówię --- me słowa obrócą na nice,/
że słowa są ciężarem. --- Wezmę młot i zwalę,/
wpadnę w ich rojowisko i myśl mą ocalę!!
</strofa></kwestia>
<didaskalia>zrywa się</didaskalia>
<didaskalia>biegnie</didaskalia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Co chcesz czynić?!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rzecz wielką. Na wszystko się ważę</wers_cd>/
W sojuszu będę żył z tym, co mnie godny./
Jestem równie, jak Hektor, na podłą krew głodny./
Pozostanę --- lecz łotrów pokryją cmentarze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ne Zewsa, co chcesz czynić!?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przez Zewsa się stanie.</wers_cd>/
Tej chwili Hektorowi poślę tarcz, wyzwanie./
I przed Hektorem duszę mą odsłonię całą./
Niech się dzieje, co dawno trza, żeby się stało./
I niech jeno szlachetni władają nad światem,/
powiem, że przyjacielem chcę mu być i bratem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>się chwieje</didaskalia>
<didaskalia>klęka</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Dziecko moje najmilsze, co tobie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nic bracie.</wers_cd>/
Lecz myślę, że jednego mnie tutaj kochacie,/
że jednego mnie jeno lubicie. --- Gdy wola,/
pozwólcie, bym Achilla tarcz ja wiódł do pola./
Bym ja wezwał Hektora.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przysięgasz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Twej sławie</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiedz, że śmierć czeka tego, kto przysięgę łamie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sądzę, że jeden za cię ja godnie się sprawię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przysięgnę sojusz ludom, co dotąd walczyły./
Na hańbę złu szlachetne dziś połączę siły./
Już z dawna Poliksenę dają mi tam w Troi./
Niech poznają, kim jestem dziś, wrogowie moi!/
Poliksenę dla ciebie przeznaczam, mój synu./
Dla ciebie jestem gotów wyrzec się wawrzynu:/
nieśmiertelnej mej sławy w zabójstwie Hektora./
Teraz, dziecko, dla ciebie jest działania pora./
Jestem na to, bym tępił zło i siłę podłą./
Nie co inne, to jeno, płynąć mnie tu wiodło./
Dziś, gdy widzę, jak podłość mnie oplotła sidłem,/
nie czas, bym ja oszustwa cudze skrywał skrzydłem./
Spiesz się, mój ty najmilszy, duszy mojej gończe./
Nieś mą tarcz --- niech ja wojnę narodów zakończę!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>podszedł ku wejściu</didaskalia>
<didaskalia>daje komuś znaki</didaskalia>
<didaskalia>znika na chwilę</didaskalia>
<didaskalia>i tejże chwili wraca</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy ty wierzysz, mój chłopcze, ażeby Bryzejka/
tak kochała Atrydę, jak mnie --- ?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bracie, nie wiem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Czy ty wierzysz, by ona z tem samem zarzewiem/
w oczach patrzyła k'niemu, co patrzyła ku mnie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I po cóż myśleć o niej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Westchnąłeś.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rozumnie</wers_cd>/
byłoby milczeć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Szydzisz.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żal mi może</wers_cd>/
Lecz jeszcze nie wiem czego, czyli jej, czy ciebie?/
Czyli tego, co było, gdy była tu z nami?/
Czyli tego, że padnie razem z Atrydami,/
jako słuszny łup śmierci, który wszystkich sięże,/
skoro się zaczniesz mścić.</strofa></kwestia>

<didaskalia>nadziewa na się pancerz <osoba>Achillesa</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zostaw oręże.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co się gniewasz? --- Tę twoją polubiłem zbroję/
i szczęk ten lubię dźwięczny twojego pancerza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przestań --- już mi mówiłeś --- o ciebie się boję./
Nie bierzże mojej zbroi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie chcesz, bym rycerza</wers_cd>/
udał, gdy na się wezmę twój strój. Czyś zazdrośny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie. Jedno wiem, że Hektor łuk dalekonośny/
dzierży jako nikt inny i oszczep potężny./
I gdybyś ty na chwilę mą zbroją orężny/
wybiegł --- toby na ciebie przypadli czeredą,/
zanimbyś jeszcze sprawił to poselstwo moje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jedno błagam, Pelido --- daj mi dziś twą zbroję./
Postraszę ich Pelidą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>który posłyszał turkot przed namiotem</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>A wóz komu wiedą?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jechać chcę wzdłuż Skamandru. Opodal nad rzeką/
zjadę ku źródłom; konie napoję i wrócę./
Będą myśleć, że jedzie Pelida. Zasmucę/
wszystkich, gdy ujrzą, żem wozem zawrócił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wracaj. Tu ciebie czekam. Nie skręcaj daleko./
Wracaj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy bardzo o mnie byś się smucił?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pleciesz, dziecko --- pozwalam --- nadto-żeś mi miły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>w pełnej zbroi</didaskalia>
<kwestia><strofa>A ty zawsze myślałeś, że nie mam dość siły,/
by te płaty udźwignąć...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A stroją cię pięknie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zda mi się, żem Achilles, jak zbroja ta dźwięknie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>wybiega</didaskalia>



<naglowek_scena>[XVII] POD MURAMI</naglowek_scena>
<didaskalia>Przeciw siebie stoją na wozach:</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>w pełnej zbroi</didaskalia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>w pełnej zbroi</didaskalia>
<didaskalia>w prawej dłoni ma wzniesioną gałązkę zieloną</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przynosisz pokój. --- Gardzę twoim mirem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie! W twarz tę gałąź chciałem rzucić tobie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiesz-li kto jestem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem, idziesz z Iljonu,</wers_cd>/
nadziałeś zbroję, gotuj się do boju.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Twoi w obozie głoszą dzień pokoju.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyli uznajesz mir ten z Atrydami?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kimkolwiek jesteś, przybyłeś z łotrami./
Z tych idziesz grona, których nienawidzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiedz: jak ty równie, nienawiść mam dla nich,/
Ale są moi i mścić chcę się za nich.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiedz: równy tobie jestem w mojej woli;/
walczę w obronie sprawców mej niedoli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzę, że działasz przeciw tym, co w grodzie,/
gdy inni wszystko sposobią ku zgodzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzę, żeś wybiegł przeciw samowolny;/
w tej zbroi, którą jeno Achill dźwignie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sądzisz, żem zbroi udźwignąć nie zdolny./
Zabij mnie, jeźli żądasz, bym zszedł z drogi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Poznać cię muszę wpierw, czyli nie kłamiesz,/
ty, co Achilla bierzesz na się postać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc strąć twym mieczem kask, gdy chcesz mnie dostać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kask zejmij! --- Patrzaj --- oto kask zejmuję.</strofa></kwestia>
<didaskalia>zdjął kask</didaskalia>


<naglowek_osoba>AUTOMEDON</naglowek_osoba>
<didaskalia>kierujący konie wozu <osoba>Patroklosa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Hektor!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O biada ci, gdy zgonu chwila</wers_cd>/
drugiego każe lękać się Achilla.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kłamiesz twą postać --- i śmierć będzie karą,/
żeś śmiał me oczy Pelidą zatrwożyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zadrżałeś! --- Możesz mnie zabić, gdy wola;/
lecz strzeż się wtedy pojrzeć w twarz Pelidzie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>zdejmuje kask</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kłamca! --- rumienić się będzie we wstydzie,/
żeś się zasłaniał, chłopcze, jego tarczą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Strzeż się, Hektorze, bo ten za mną idzie,/
którego moce mocy twojej starczą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc w proch, chłopaku! Gniesz się pod ciężarem..</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dzień mój ostatni tobie śmierć zwiastuje./
Szedłem tu do cię z Achillesa darem,/
z gałęzią miru dla ciebie jedynie/
i oto tak to poselstwo sprawuję,/
byś mężem woli uznał mnie w mym czynie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>łamie gałąź</didaskalia>
<didaskalia>rzuca przed <osoba>Hektora</osoba></didaskalia>
<didaskalia>nadziewa kask</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>nadziewa kask</didaskalia>
<didaskalia>wozy ruszają przeciw sobie</didaskalia>



<naglowek_scena>[XVIII] W NAMIOCIE AGAMEMNONA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wracam --- --- lecz jeszcze nie skończone dzieło,/
dzieło zniszczenia.</strofa>
<didaskalia>kładzie palec na ustach</didaskalia>
<strofa>Cyt. --- Mówię za wiele./
Trzeba, by żadne serce nie pojęło/
tego, co moja pomyślała głowa./
Spełniłem w noc tę dzieło, dziś reszta się stanie./
Ujrzysz mnie jeszcze w niejednej przemianie./
Przyjm wszystko jako rzecz znaną./
Niechaj ofiara krwi będzie gotowa./
Spieszno mi odejść. --- Ty uświęcisz zgodę,/
zgodę rzekomą.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Kłamać?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskazując na niego</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tak w tej mierze.</wers_cd>/
Mnie teraz kłamiesz: --- --- że potrafisz, wierzę.
</strofa></kwestia>
<didaskalia>odchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>uderza w tarcz</didaskalia>


<naglowek_osoba>ZBROJNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzą</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyprowadza <osoba>Rezosa</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Rezosa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Otoś jest wolny. --- --- Oto twoje szaty./
Straż moja schwytała złoczyńce./
Pospieszysz w miasto dziś wieścią bogaty./
Witać cię będą jako dobroczyńcę./
Wieczysty sojusz zawieram z Iljonem/
i żem śmiał z Bogiem mórz walczyć żelazem,/
boć Ilion święte miasto Pozejdona,/
więc siedmiu zbrojnych sojusz święcę zgonem;/
straszliwą śmiercią siedmiu zbrojnych skona./
Pozejdonową dziś kąpią kobyłę/
w fal morskich słonej topieli./
Oto Pozejdon swą objawia siłę:/
i ci, co z sobą na bój stanąć mieli,/
krzywdy i straty głoszą za niebyłe,/
by w zapomnieniu mir wieczysty wzięli,/
Ustrój się godnie. W niezadługim czasie/
powiedziesz Boga Centaura do grodu./
Tam oczekuje was Święto narodu.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>oddala się</didaskalia>


<naglowek_osoba>ZBROJNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>niosą za nim jego ubiory</didaskalia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wbiega</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Skąd wracasz ---?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA DZIEWCZĄT</naglowek_osoba>
<didaskalia>wbiegł za dziewczyną</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>dozorcy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Za nią ty odpowiesz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA DZIEWCZĄT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Myślę, że była u kochanka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Utopić.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wracam od Pelidy.</wers_cd>/
Byłam go przestrzedz --- i zostałam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto cię posłał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Jego branka.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Więc w zamian wzięłaś jej kochanka.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ogniami temi jeszcze pałam,/
które mi dał w uścisku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
I przed czem byłai go przestrzegać?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>By się nie ważył dziś wybiegać/
ni wozem, ani pieszo z bronią,/
bo śmierć królować ma w igrzysku,/
i z tym orędziem sługi twoje/
przez cały obóz ganią./
A żem została, chłostaj biczem,/
Eros tu winę moją zmniejszy --- ---/
młodszy od ciebie i ładniejszy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>podsłuchiwała, naraz staje we drzwiach namiotu</didaskalia>
<kwestia><strofa>
To nie on!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystko mi to jedno.</wers_cd>/
Jeszcze ramiona jego czuję/
i słowa, co mi szeptał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Myślisz, by Achill miłość moją/
na pierwszym dniu rozstania deptał?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jednak cię trucizna truje/
zazdrości; --- nie dbam o złość twoją.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeźli to Achill był ten miły,/
co cię dziś gościł nocą,/
i jeźli twoich słów posłucha ---/
powiodą cię doń sługowie./
O co rozumu przewagą/
darmo się silą królowie:/
żeś ty zdeptała jego ducha/
powabem twego ciała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeźli to Achill był ten miły,/
co cię dziś pieścił nocą/
i tulił do piersi nagą ---/
to patrzeć ino, jak wybieży/
we złotej swoich zbrój odzieży,/
i tegom ino chciała!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Czego?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>By szedł przeciw twej woli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Zginie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>A czyliż mu to zginąć pozwoli</wers_cd>/
tylu tbrajnyeh królów i mężów!?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zginie --- bo dziś żaden pomocą/
nie wybieży i nie sięgnie orężów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Niewolników to masz na smyczy?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WRZASK</naglowek_osoba>
<didaskalia>słychać</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Skąd ten wrzask?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOZORCA DZIEWCZĄT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gawiedź krzyczy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi do wrót</didaskalia>


<naglowek_osoba>DOZORCA DZIEWCZĄT</naglowek_osoba>
<didaskalia>za nim</didaskalia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Byłaś u niego?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie wiem u kogo.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy zastałaś innego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Samego.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Czy był smutny?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Wielce zadumany.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Czy me imię wymówił?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWCZYNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powtarzał.</wers_cd>/
Przez pierś, gdy się obnażał,/
wyryte miał w promieniach słońce.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>wraca z pośpiechem</didaskalia>


<naglowek_osoba>TŁUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>za nim się ciśnie</didaskalia>
<didaskalia>uchylono płócien namiotu</didaskalia>


<naglowek_osoba>WRZASK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Hektor walczy!!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Hipodamii</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrz, tam śmiertelni gońce!</wers_cd>/
Hektor pędzi złotego rycerza!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrząc poza namiot</didaskalia>
<kwestia><strofa>W słońcu zbroje się świecą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trupy z wozu się walą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Achilles!! Zbroja jego!</wers_cd>
</strofa></kwestia>
<didaskalia>biegnie</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Gdzie lecisz?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tam! do niego!</wers_cd>
</strofa>
<didaskalia>wskazuje <osoba>Agamemnona</osoba></didaskalia>
<strofa>Radość z tych oczu bije./
Niedoczekanie, byś mnie miał kochanicą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIEWKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Konie jakieś pędzą rzucone.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HIPODAMIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ksantus! --- Lecą w stronę namiotu!/
Jak mnie wóz ten zabije,/
niech mnie z tym trupem spalą!!</strofa></kwestia>
<didaskalia>wybiega</didaskalia>
<didaskalia>ginie pod końmi przelatującego wozu</didaskalia>



<naglowek_scena>[XIX] W NAMIOCIE ACHILLESA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>zadumany</didaskalia>


<naglowek_osoba>TETYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<didaskalia>otoczona chórem wodnic</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_wciety typ="3">1. O nie płacz dziecię rycerzu.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Cóż tobie jedna kochanka?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zdobędziesz inną żołnierzu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">inna przytuli cię branka.</wers_wciety>
</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">2. Najdzie cię inna kochanka,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">dobędziesz inną żołnierzu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">inna przytuli cię branka ---</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="3">o nie płacz dziecię rycerzu.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O matko, idziesz strojna w wód dziwne obsłony./
O matko, jak okrutnie jestem poniżony.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TETYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zwiastujęć, synu, tobie dnie twoje najbliższe./
Będziesz sławą wyniesion nad męże najwyższe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Słowom twoim wierzyłem zawdy, matko miła.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TETYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W bólu twoim najwyższa dla cię, synu, siła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie uwodzisz mnie chyba zwodną obietnicą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TETYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O dziecię, daj mi dłonie twe i przytul lico/
ku moim piersiom.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>tuli się do matki</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Bogini srebrzysta...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TETYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Synu Peleusa, sława twoja wiekuista.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc przez miecz będę sławny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TETYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nadejdzie godzina,</wers_cd>/
gdy miecz się stanie żagwią w ręku mego syna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc przez miecz będę sławny, gdy w gniewie zwyciężę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TETYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Najpierwszy z mężów Trojej pod ciosem twym lęże.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ja mam zabić Hektora?! Nigdy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TETYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przez cię zginie.</wers_cd>/
Ciebie jeno się lękać będzie w swoim czynie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Co mówisz? W jakim czynie Hektor mnie się strwoży?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TETYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Gdy najmilszego z ludzi twych trupem położy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Kogo?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR WODNIC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Gdzie twoj druh?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Czyli poszedł poić konie?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Czyli źrebce paść na błonie?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Czyli bawi się z dziewczyną?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Czegóż się lękam?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TETYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przyjaźni dotrzymaj.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>opędza się wodnicom</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Precz przekląte widziadło! Zmora!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TETYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Za miecz imaj!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zabrał mi moją zbroją i miecz! ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TETYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mścij się synu!!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
O matko, jakąż zemstą wołasz mnie do czynu?!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TETYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>znika</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jako mgła się rozwiała. --- Myśl to jeno moja./
Wybiegną. Tam z daleka zalśni jego zbroja.</strofa>
<didaskalia>tętent wozu</didaskalia>
<didaskalia>wybiega przed namiot</didaskalia>
<strofa>Konie same wracają --- pobiegły do żłobu.</strofa>
<didaskalia>słychać go jak krzyczy:</didaskalia>
<strofa><wers_cd>...Któż się w bolu wije?</wers_cd>/
Padł, przybiegł z wieścią, ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AUTOMEDON</naglowek_osoba>
<didaskalia>leży na ziemi u płócien namiotu</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Włady,... Patroklos nie żyje.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>dźwigając go</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Spadł? Konie go poniosły?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AUTOMEDON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie. --- Zabit. --- Powleczon.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Kto go powlókł?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AUTOMEDON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tam leży, we krwi w szczerym polu.</wers_cd>/
Pędziłem całą siłą --- bo Hektor mnie goni,/
Hektor, który go zabił.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do broni! do broni!!!</wers_cd>/
--- Kto jest przy nim?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AUTOMEDON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przy trupie nie było nikogo.</wers_cd>/
Nikt koło nas nie walczył, patrzono z oddali./
Nikt nie bieżał z pomocą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O nędzni i mali.</wers_cd>/
Myślano, że to jestem ja w tej mojej zbroi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AUTOMEDON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Myśleli, że ty giniesz, przyjaciele twoi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podli! --- Co prędzej zawróć. --- Pij tu z tego kruża./
Odzyskasz moc.
</strofa>
<didaskalia>nawołuje do innych po za namiot</didaskalia>
<strofa>Przeprzążcie konie!</strofa>
<didaskalia>patrzy otworem w namiocie</didaskalia>
<strofa>Jakowyś mrok przesłania nadrzeczne wybrzeża.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AUTOMEDON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To Apollon, niechętny nam, Hektora strzeże/
i okrywa go chmurą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rozegnam te chmury.</wers_cd>/
Krwią Hektora opluję te Iljońskie mury,</strofa>
<didaskalia>ubiera się w zwykłą zbroję niepozorną</didaskalia>
<strofa>Trzymaj lejce. --- Tarcz dajcie. Podajcie dziryty./
I lecieć za mną pędem, łup będzie obfity.
</strofa></kwestia>

<didaskalia>burza</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTILOCHOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdyszany wbiega</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
czego chcesz?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTILOCHOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wieść przynoszę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już wprzódy przed wami</wers_cd>/
nieszczęścia wieść czarnymi przybiegła skrzydłami./
Precz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTILOCHOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ajas odbił ciało i przegnał zwyciezcę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech Ajas weźmie zbroję. --- Leć z wieścią o klęsce!/
Ja Hektora zabiję! --- Ziem Trojej zaorzę!!/
Zamorduję!!! Hektorze, Hektorze, Hektorze!!!</strofa></kwestia>
<didaskalia>wybiega</didaskalia>
<didaskalia>dosiada wozu, wóz rusza</didaskalia>



<naglowek_scena>[XX] POD MURAMI. U ŹRÓDEŁ</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>PALLAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>uzbrojona, biegnąc</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tam, tam, o widzisz go, biegnie w oddali!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>sądzi, że ściga kogoś przed sobą</didaskalia>
<didaskalia>uzbrojony biegnąc, krzyczy:</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Zabiłeś przyjaciela, jedynego druha!!
</strofa></kwestia>
<didaskalia>przebiega</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>uzbrojony wbiega</didaskalia>
<didaskalia>przystaje</didaskalia>
<kwestia><strofa>Przystanę --- krew w gardło mi bucha./
Owóż źródło. --- Garść chwycę, ha, jak ukrop pali.</strofa>
<didaskalia>pije</didaskalia>
<strofa>Odetchnąłem. --- Gdzież tygrys? Muszę go doścignąć;/
niech nie sądzi, żem stchórzył?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALLAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>przemyka się koło murów</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie patrząc w tył, a pewny, że jest ktoś za nim</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pomóż tarcz mą dźwignąć.</wers_cd>/
I powiedz tam wrotnemu, by wrota odemknął.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALLAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zapada się</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przepadł? Wszak był ktoś tutaj? Czy Deifob? Czy widmo?/
Czyli mój to cień własny po murze się przemknął?/
Słońce pali.</strofa>
<didaskalia>biegnie w stronę, gdzie pognał był <osoba>Achilles</osoba></didaskalia>
<strofa>Apollu, zawlecz niebo mrokiem./
Czyimże to w śmierć jestem skazany wyrokiem?</strofa>
<didaskalia>grom</didaskalia>
<strofa>Znak mi dajesz. W tym znaku zwycięstwo się waży. ---</strofa>
<didaskalia>z trwogą ciszej</didaskalia>
<strofa>Jeżelim kiedy twoich zaniedbał ołtarzy/
o Pallas...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wraca od strony, w którą pobiegł</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czekam na cię. Chcesz się mścić. Dostoję!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zabójco dzieci, zbrój się, grabarzu, zabiłeś!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odrzuć włócznię! Na noże walcz, dostoję pola!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Strzeż się, gdy nieopatrznie włócznię wyrzuciłeś./
Walczę włócznią, bo zabić jeno moja wola!</strofa></kwestia>
<didaskalia>rzuca dziryt</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>upadł na kolana, ugodzony w szyję</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrzy</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>gnie się ku ziemi, drżący</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ciało me oddaj ojcu, dzieciom i mej żonie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wprzód ogniem cały Iljon zdobyty zapłonie!</strofa></kwestia>
<didaskalia>wyrywa dziryt z rany <osoba>Hektora</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>omdlewa</didaskalia>



<naglowek_scena>[XXI] NA MURACH ILIONU</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>biegnie z pośpiechem</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMADA STARCÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>otacza go, biegnąca za nim</didaskalia>
<didaskalia>wszyscy patrzą kędyś w dół, poza mury</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>sute ubranie starczej swojej głowy zrzuca; pozrywał loki i tyarę</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Synu! Synu! --- Mój Synu! Już cię nie zobaczę!/
Już cię żywym nie ujrzę!!
</strofa></kwestia>
<didaskalia>zatrzymuje się</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMADA NIEWIAST</naglowek_osoba>
<didaskalia>biegnie z pośpiechem</didaskalia>
<didaskalia>wszystkie patrzą kędyś w dół, poza mury</didaskalia>
<didaskalia>wskazują</didaskalia>
<kwestia><strofa>O tam, o tam! Już widzę! Wóz pędzi śród pyłu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wpada, krzycząc</didaskalia>
<kwestia><strofa>Okrutniku! --- O widzę!! Tam! Ach! Wlecze trupa!!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMADA STARCÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Obłok kurzawy przesłania wóz --- konie.</strofa></kwestia>
<didaskalia>przebiegają pędem</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMADA NIEWIAST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pędzą, tam, dalej! tam --- ku tamtej stronie!</strofa></kwestia>
<didaskalia>przebiegają pędem</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>stoi chwilę, słucha</didaskalia>
<didaskalia>rozplątuje i rozrywa węzły bogatego ubioru głowy</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Stójcie!! ---- Ha! Wlecze trupa! Zabił! Okrutny! Straszliwy!
</strofa></kwestia>
<didaskalia>stoi nieruchoma z rękoma wzniesionemi</didaskalia>


<naglowek_osoba>DZIECI</naglowek_osoba>
<didaskalia>wbiegają</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Dzieci, nie patrzcie tam! --- Droga krwią ojca....!!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DZIECI</naglowek_osoba>
<didaskalia>krzyczą, płaczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ojcze!? Ach ojcze! --- Zabójca, zabójca!!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GROMADA STARCÓW i NIEWIAST</naglowek_osoba>
<didaskalia>wracają pędem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Biegą tutaj. Zawrócił. --- Wpadł. Przez rzekę goni!/
Przebrnął. --- Tu pędzi. Ku nam, tu! --- --- Śmierć goni!!</strofa></kwestia>
<didaskalia>odwracają się nie patrząc</didaskalia>
<didaskalia>słychać tętent wozu daleki</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANDROMAKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przechyla się przez mur</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Zabójca! Zabójca! --- Zabójca!! --- Zabójca!!!
</strofa></kwestia>
<didaskalia>upada zemdlona</didaskalia>
<didaskalia>tętent wozu tuż pod murami</didaskalia>


<naglowek_osoba>GROMADA STARCÓW i NIEWIAST</naglowek_osoba>
<didaskalia>krzycząc, lecą w stronę, ku której pędzi wóz</didaskalia>



<naglowek_scena>[XXII] NA POLU WALKI</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>uzbrojony</didaskalia>
<didaskalia>w otoczeniu swoich domowników</didaskalia>
<didaskalia>nad ciałem <osoba>Patroklosa</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>uzbrojony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Synu Peleusa. Chciałem w twej obronie.../
Za późnom przybył...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>rękę podaje i ściska dłoń <osoba>Ajasa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Synu Telamona.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za późno, na nic była już obrona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty oszczędziłeś mu hańby po skonie,/
żeś odbił ciało służalcom Hektora.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I twoją zbroję. Tak bowiem sądzono,/
żeś ty wybieżał wyzywać Hektora/
i że to ciebie jego pocisk zwala.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Mój przyjacielu, zejmij z niego stroje.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdejmuje części zbroi z <osoba>Patroklosa</osoba>, którego podtrzymuje <osoba>Achilles</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak rany straszne i jakie okrutne./
O drogi bracie mój, o mój kochany,/
jedyny synu, luby przyjacielu. ---/
Skłamałeś, dziecko szlachetne. ---/
Ojcze, mój ojcze, drogi rodzicielu,/ 
i cóż mi zbroje twe świetne?/
W nich to przyjaciel mój ginie./
I cóż mi, matko nieśmiertelna Boża,/
że sławę do dom przywiozę zza morza,/
gdy w strasznym zyskałem ją czynie./
Kogom ukochał, w krwi przede mną leży,/
przyjaciel jedyny miły./
Kogom czcić pragnął i duchem doścignął,/
ręce go mściwe zabiły./
Próżnom się myślą ku niebu wydźwignął,/
lot prześcigł moje siły. --- ---/
O, daj mi ciało, złóż tu na ramiona,/
niech go poniosę pod płótna./
Młodości luba! O Śmierci okrutna./
O dolo ty moja stracona.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mogęż pójść z tobą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O czemuż nie z nami ---?</wers_cd>/
Przyjm pocałunek wdzięczności za niego.</strofa>
<didaskalia>całuje ramię <osoba>Ajasa</osoba></didaskalia>
<strofa>Zbroję weź dla się. --- --- My pójdziemy sami.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Strój ten mnie dajesz --- twój!?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Za czyn szlachetny.</wers_cd>/
Staniesz się godny i daru godniejszy/
niż ja. --- Snadź dzieła skończyły się moje./
Żegnaj mi w zdrowiu. --- O nic już nie stoję/
i jedno w oczy te patrzę przymknione ---/
sam ci jemu powieki przywarłem/
i widzę szczęście to moje zginione./
O dziecko! --- W tobie umarłem.</strofa></kwestia>
<didaskalia>odchodzi, unosząc ciało <osoba>Patroklosa</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>AJAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>nad porzuconą zbroją</didaskalia>
<kwestia><strofa>Te płaty żyją. --- Jakoż wezmę na się?/
Mówił, żem równy. --- Stanę się godniejszy./
Dzień ten mnie zbliżył ku niemu dzisiejszy,/
gdy nic już siła u niego nie waży,/
gdy duchem boskich dosięga mocarzy./
Hej, za nim w pościg!</strofa></kwestia>

<didaskalia>wiąże zbroję i zabiera</didaskalia>



<naglowek_scena>[XXIII] W NAMIOCIE ACHILLESA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>u stóp <osoba>Achillesa</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdyby na chwilę przede mną tu ożył,/
raz bym go drugi tym mieczem położył.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdybyś na chwilę wskrzesić go był zdolny,/
rzekłbym, że światem władasz, jak duch wolny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O władztwo się nie kuszę, nie głoszę się Bogiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc uznaj we mnie ojca, co kląkł przed twym progiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jesteś ojcem człowieka, co zabił mi brata.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przed tobą gnę kolana, jak przed władcą świata.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Chcesz ocalić od hańby syna.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>A z nim ciebie.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Coś rzekł?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hektora sromem hańbisz siebie.</wers_cd>/
Wróć mu cześć bohaterską.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dam mu ją na stosie</wers_cd>/
Na stosie Patroklosa pozyszcze dym chwały.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak-że okrutne chcesz mieć bawisko w tym losie,/
który mu zdradne Bogi z dawna przeznaczały./
Wiedz, że jeźli zgon jego z ich woli się zdarza,/
klątwa dosięgnie tego, kto zmarłych znieważa./
Znieważyłeś i wlokłeś.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Jako psa włóczyłem.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Na mękę moich oczu sam z wieżyc patrzyłem./
Nasyciłeś twą zemstę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niestety zbyt łatwo.</wers_cd>/
Chciałbym cię płaczącego widzieć nad twą dziatwą./
Wszystko, wszystko, co twoje, zaorać i złupić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przychodzę mego syna łzami mymi kupić./
Ty sam przypomnij ojca i ludzkich dni koniec. ---/
Wiesz, jak jest szybki Śmierć, jak lotny goniec./
Nieszczęście nie zabiło mnie, ale mnie chowa/
dla jeszcze większych gromów, które padną,/
bym widział wszystko gruzem i popiołem/
i poznał Śmierć jedyną wielką, siłowładną,/
i z tą straszliwą Panią do uczty siadł społem/
wśród trupów --- ... gdy już ciebie nie stanie, mocarzu.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zabieraj twego trupa i idź precz, nędzarzu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oddałeś!!! --- --- O ty wielki. O wielki, szlachetny./
Niech tobie Bóstwo stokroć czyn ten twój nagrodzi./
Daj ucałować rękę.</strofa></kwestia>
<didaskalia>ujmuje za rękę <osoba>Achillesa</osoba> i całuje</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ach... starcze. --- Całuje.</wers_cd>/
To jest ręka mordercy twojego Hektora.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Budujesz jego sławę, któryś zabił wczora.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Puść mi rękę --- ze wstydu krew bije do czoła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pójdziesz drogą, na którą Hektor cię mój woła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>rozchyla szeroko płócien namiotu</didaskalia>
<didaskalia>woła do swoich</didaskalia>
<kwestia><strofa>Niechaj mu dadzą ciało! ---Królowi Iljonu/
pokłońcie się do kolan! ---</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Priama</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Idź precz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Godnyś tronu.</wers_cd>/
Dzisiaj tyś ponad innych wyrósł duszą Bogów.</strofa></kwestia>
<didaskalia>patrzy chwilę na <osoba>Achillesa</osoba></didaskalia>
<didaskalia>wychodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>LUD</naglowek_osoba>
<didaskalia>zebrany przed namiotem</didaskalia>
<didaskalia>bije pokłony <osoba>Priamowi</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mam przyjaciół już i nie mam wrogów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUD</naglowek_osoba>
<didaskalia>zebrany przed namiotem rozstępuje się</didaskalia>


<naglowek_osoba>ATRYDZI</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzą</didaskalia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Król królów cię odwiedza.
</strofa></kwestia>
<didaskalia>wskazuje <osoba>Agamemnona</osoba></didaskalia>



<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie patrząc</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przyszedłeś Atrydo.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Przyszedłem --- a po za mną inne króle idą./
w pokłon przed twoją dolą i żalem.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Za późno.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>wchodzą wodzowie i rycerze mnodzy</didaskalia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcesz mówić, że ci ulgę niesiemy na próżno,/
że ciężko twemu sercu do nas nią przychylić/
i widzieć naszą litość.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mógłbym się omylić.</wers_cd>/
Starcze --- nie żądaj słowa --- bo słowo mnie pali/
i ogień do lic wraca. --- Wy jesteście mali./
Może wy i mocniejsi --- i ludy wam dane/
może od mych liczniejsze --- ale wy za marni./
Wyście przyszli nasycić wzrok wasz tych męczarni/
widokiem, które łzami mnie w gardło się cisną. ---/
O, strzeżcie się --- bo jedna moja złość, a miecze błysną./
Bom nie zapomniał jeszcze mych krzywd i ucisku./
Ulga mi jedna: w spólnym cmentarzysku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyznaję, żem pobłądził; przebaczysz, mój drogi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wy przyjaciele moi --- jedyne mnie wrogi
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przecież z Troją nie pójdziesz, jeno pójdziesz z nami.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Zginę, --- bywajcie zdrowi --- ostaniecie sami.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pytałem się wróżbitów i znam wróżbę twoją.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A wiesz, jakie lekarstwa są, co rany goją/
serdeczne --- te, co dusza z nich wolna wieczyście/
zapomina --- i ciało rzuca, jako liście/
swe zrzuca drzewo za jesiennym chłodem:/
Że mnie tęsknota prze ku Śmierci głodem ---/
za moim przyjacielem, jedynym mym druhem./
Jego pomnę --- i z nim się połączę mym duchem./
Bądźcie zdrowi. --- Oddalcie się --- widok wasz boli./
Oddalcie się... was nie chcę... na świadectwo doli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>stoją nieporuszeni</didaskalia>
<didaskalia>przybywają coraz nowi rycerze</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Walczyć z nikim nie będę. --- Krwi już tyle piłem./
Nie chcę krwi. --- Matko moja ty --- za długo żyłem./
Być może, że na walkę wynijdę --- by zginąć./
Już wiem dziś --- że mym bólem najbardziej mi słynąć./
Tym, co cierpię. Gdy los mię okrutny ograbił,/
gdy najmilszego druha mego Hektor zabił;/
śmierć zabójcy nie dała mi zemsty spragnionej/
i dziś widzę, że druh mój na próżno pomszczony./
Że nie wróci już nigdy --- i krew nic nie może,/
gdy dusza raz w tajemne zestąpi bezdroże/
nad ciemny Styks. --- O matko --- i ja tam pójść muszę./
Tu mi tęskno. --- Hektorze, zbudziłeś mą duszę! ---/
Iljon w płomieniach zgore! --- Dusza we mnie płonie.</strofa>
<didaskalia>pokazuje po za namiot</didaskalia>
<strofa>Hej! --- Tam stos przyjaciela zbudowan wysoko!/
Hej! --- Atrydo! Mykeński lwie! wytęż wzrok, oko/
i patrz! --- Hej! sługi moje, zaprząc konie!!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUDZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>zaprzęgają konie</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Usługę oddam druhowi ostatnią,/
a was na ucztę tę dziś spraszam bratnią./
Co mam i co posiadam, wam to ostawuję.</strofa>
<didaskalia>wskazuje po nagromadzonych w namiocie przedmiotach</didaskalia>
<strofa>Podzielcie się, jak wartość swoją każdy czuje./
Mnie już tych rzeczy nie trza. Tęsknię za czemś w dali./
tęsknię. --- tęsknota ta pierś moją pali...</strofa>
<didaskalia>wóz zajeżdża</didaskalia>
<strofa>Hej! Wóz po mnie zajeżdża, tam w piasek się ryje./
Konie rżą. --- --- Przyjacielu, kogóż ci zabiję?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AUTOMEDON</naglowek_osoba>
<didaskalia>gdy chce wstąpić na wóz, aby ująć lejce, jakaś siła nie da mu dostąpić</didaskalia>
<didaskalia>wybladły, wylękły przystępuje ku <osoba>Achillesowi</osoba> i całuje dłoń jego i uklęka...</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>zwraca się i postrzega na wozie:</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALLAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>w czarnej zbroi ze srebrną egidą, z zapuszczoną przyłbicą</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Pallas! O Bogini. Tyżeś przyszła ku mnie./
Będziesz wóz mój wodziła. Powiedziesz rozumnie./
Ponad tłum polecimy, szybciejsi niż błyski./
Prowadź mię. Teraz czuję, żem Bogom jest bliski.</strofa>
<didaskalia>głaska konie</didaskalia>
<strofa>Ksantus drży. Lot to będzie! jak lot Apollina./
O matko, patrz ty na mnie, na twojego syna.</strofa>
<didaskalia>wstępuje jedną nogą na wóz</didaskalia>
<strofa>
Żegnajcie!
</strofa>
<didaskalia>wstąpił na wóz, wesoły</didaskalia>
<strofa>Patrzę na was półbogiem z wysoka./
Naprzód. --- Już przed oczyma świetlna zawierucha./
Pallas!! --- O Pallas, ponoś mego ducha!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALLAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zacina konie lejcami</didaskalia>
<didaskalia>wóz rusza</didaskalia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrzą w przerażeniu, jak wóz pędzi; w szalonym biegu skręca kilka razy dokoła stosu i jak się rozbija.</didaskalia>



<naglowek_scena>[XXIV] PRZED ŚWIĄTYNIĄ ILIONU</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>oddaje <osoba>Troilusowi</osoba> łuk i kołczan</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tą bronią jeno i tymi grotami/
może być Ilion zdobyty/
i przeto łuk i groty, chowane w świątyni,/
nigdy nie przejdą w ręce obce; są strzeżone.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc mają groty być w niebo puszczone/
na znak przymierza z Bogiem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łucznik tu stanie przed progiem/
i po trzykroć ukłonem pozdrowi/
Boży dom. --- Ty wtedy zejdziesz ku niemu,/
podasz mu łuk i kołczan przerzucisz przez ramię./
Przybędzie ustrojony Centaur konny,/
na świętym Pozejdona rumaku,/
będzie miał słońce na kołpaku./
I weźmie z twych rąk łuczysko Boga olbrzymie,/
i grotem w niebo się zmierzy,/
i cięciwy przygnie, i uderzy./
A gdy grot w niebo uleci,/
ja bramę świątyni otworzę,/
by orszak wszedł. I to będzie znaczyło,/
że morski Bóg jest z nami w zgodzie./
A resztę dnia naród spędzi w gospodzie/
na ucztach i wesołej zabawie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeno to by mnie jedno cieszyło,/
żebym to ja wyrzucał tę strzałę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie masz dość silnych rąk, ty jesteś dziecko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc po cóż mam tu być?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Boś ty niewinny i masz w oczach czystość,/
i twój wzrok jest pogodnie patrzący,/
i żeś ty niewiedzący./
Bo taki tylko może być wybrany,/
by łuk podawał i groty/
i patrzył w twarz łucznika,/
a nie tknięty był grzechem sromoty./
Tak żąda narodu prawo./
Ty jesteś pośrednikiem Boga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszyscy będą się na mnie patrzyli,/
co ja zrobię --- ? Ja jestem ciekawy,/
jak wysoko strzała poleci?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Laokoon dawnymi laty/
łucznikiem bywał w tej zabawie./
Dziś Boga klnie i swojej straty/
opłakuje, bo mu dzieci pomarły,/
bo je węże święcone/
oplotły uściskiem i pożarły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Widziałem go wczora.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lat temu tyle, ile twego życia,/
jak uroczystość nie była święcona,/
odkąd węże wyszły z ukrycia/
i Laokoon przeklął Pozejdona./
Nikt inny nie śmiał z koniem pójść/
i nikt nie chciał pozwolić,/
by jego dziecko łuk ten podawało/
u bram rozwartej świątyni,/
bo obawiano się Laokoona/
losu.</strofa></kwestia>

<didaskalia>słychać muzykę</didaskalia>


<naglowek_osoba>POSPÓLSTWO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wbiega</didaskalia>
<didaskalia>otaczając</didaskalia>


<naglowek_osoba>ORSZAK POZEJDONOWEGO KONIKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>muzyka</didaskalia>


<naglowek_osoba>KASADRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>kołace do wrót świątyni</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>przebrany, ustrojony w orszaku Pozejdona</didaskalia>
<didaskalia>zbliża się ku <osoba>Odysowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
Co ona robi?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>skłania się w ceremonialne ukłony</didaskalia>
<didaskalia>to znów trójzębem tłum przegania</didaskalia>
<didaskalia>ustrojony z medyjska, jako Pozejdon na drewnianym koniku</didaskalia>
<didaskalia>tak zaś jest, że jeździec dźwiga sam na szelkach ów tułów koński, na którym niby harcuje</didaskalia>
<kwestia><strofa>Puka, by ten stary otworzył./
Upatruj sobie tych,/
których trza, byś pierwszych położył/
trupem,/
skoro ja wezmę łuk z rąk chłopaka.
</strofa></kwestia>
<didaskalia>muzyka</didaskalia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>pod wrotami świątyni, zaniepokojona</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Stójcie Trojanie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Drzwi rozwalić!!
</strofa></kwestia>
<didaskalia>rozbijają drzwi świątyni</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>kłania się trzykrotnie <osoba>Troilusowi</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zarzuca mu kołczan przez ramię</didaskalia>
<didaskalia>podaje mu łuk</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyrzuca grot w niebo</didaskalia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przerażona, we wrotach świątyni</didaskalia>
<kwestia><strofa>Stójcie Trojanie!! --- Węże!! Trup tam leży,/
ujęty wężów okropnym uściskiem./
Nie patrzcie! zamknąć wrota!!</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Troilusa</osoba></didaskalia>
<strofa>
Uciekaj dziecko!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zmierza się; godzi grotem w <osoba>Troilusa</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>ORSZAK POZEJDONA</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzuca się na Trojańczyków, mordując</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyrzuca groty i od wrót świątyni mierząc, zabija mężów</didaskalia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nad upadłym <osoba>Troilusem</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Kona! Kona! Kona!</wers_cd>/
Laokoonie, wróżba twa spełniona!
</strofa></kwestia>
<didaskalia>ucieka</didaskalia>
<didaskalia>z daleka jeszcze grają fletnie</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>bije grotami w tłum.</didaskalia>



<naglowek_scena>[XXV] W DOMOSTWIE PRIAMA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>w otoczeniu całej rodziny, pogrążony w głębokiej zadumie</didaskalia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<didaskalia>staje po chwili bezradny</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>po chwili dopiero dźwiga się z miejsca</didaskalia>
<didaskalia>podchodzi do <osoba>Rezosa</osoba> zdziwiony</didaskalia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Raz oto pierwszy ręce twoje/
ujmuję w uścisk powitalny,/
witaj, monarcho.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Witaj mężu.</wers_cd>/
Miło mi twarz twą ujrzeć znowu/
i znów do piersi mej przycisnąć/
tę dłoń --- wczorajszy gościu miły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie rozumiejąc</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tak, to pragnieniem tylko było,
by jeszcze wczora zajść w te progi;/
lecz mnie inaczej darzą Bogi./
Namioty Greków mię więziły/
po czas, aż Jutrznia weszła błysnąć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>zastanawia się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dziwna dłoń twoja jest w ujęciu./
Witając, chwytasz w pół tułowu/
i skroń ku mojej chylisz twarzy...?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy przyjaciela Bóg nadarzy,/
to ojce moi we zwyczaju/
tak go witają.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czemuż wczora</wers_cd>/
z daleka tylko na kolana/
padłeś przede mną, kryjąc lico --- ?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>marszczy brew</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie kryłem nigdy lica chustą/
przed nikim --- jeno w świętym chramie./
Przywiodłem świętość waszą w miasto/
i tam ostawiłem przy bramie,/
gdzie lud się zebrał wesoły/
i będzie strzegł ofiary;/
by jak było rzeczno,/
ofiarą sojusz uświęcono.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>niechętny</didaskalia>
<kwestia><strofa>Weź miejsce twoje znajome,
gdzieś z nami siedział wczora./
Ostaniemy tak w zadumie/
do późnego gwiezdnego wieczora./
Niech nikt nie przerywa wrzawą/
ani okrzykiem/
spokoju i ciszy, którą Bóg zseła.</strofa></kwestia>

<didaskalia>zasiada</didaskalia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>stoi</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>po chwili patrzy na <osoba>Rezosa</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wskaż mi miejsce.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wskazałem je wczora.</wers_cd>/
Cóż głos się twój załamał?/
Czyżbyś ty kłamał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idę prawdą. Dla prawdy walczę./
Czemuż wy mnie podstępnie pytacie --- ?/
Czyż wy kłamiecie --- ?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Zuchwalcze!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jedyny ty mąż żywy/
na którego nie porwę za nóż,/
choć mnie twój język lży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mącisz nasz spokój --- ---/
I wszystko, co mówisz ty,/
jest dziwne --- inaczej zgoła/
wydałeś mi się wczora./
Cóż dziś obejście twoje i ruchy/
szorstkie i niehamowne,/
i oczy takie błyszczące/
niepokojem...?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>po długiej chwili</didaskalia>
<didaskalia>nagle</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>O wasze życie!!</wers_cd>
</strofa>
<didaskalia>po chwili</didaskalia>
<strofa>O kim, wy to, monarcho, mówicie?/
Raz oto pierwszy dziś tu stoję/
gościem wśród was.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tę samą zbroję</wers_cd>/
miałeś na sobie wczora/
i zapinki te same, i szaty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Te mi właśnie wczora ze mnie zdarto/
i jako żebraka puszczono/
przed namiot Agamemnona,/
gdzie mnie jako waszego posła/
i zakładnika ugoszczono./
A dziś rano --- Achajów straże/
złodziei onych wychwytały,/
którzy moje ukradli ubiory/
i ubiory moje mnie zwrócono./
I otom jest w szatach moich przed wami.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>zrywa się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Oszuście!!</strofa>
<didaskalia>do swoich</didaskalia>
<strofa>
<wers_cd>Imajcie mieczów.</wers_cd>/
To nie on, co wczora był z nami./
Wszakże mamy w stajniach twoje konie/
i wozy twoje złociste.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O potęgi światła, wiekuiste!
Wszakże konie me wczora skradziono/
i to pewno z waszego rozkazu!/
O królu! Tobie szedłem z pomocą/
i ty na mnie wysłałeś zbrodniarzy,/
którzy zdradą opadli mnie nocą,/
mnie i dziewczę to o cudnej twarzy,/
które zbójcę porwali przemocą./
Więc ci zbójce to wy, królowie --- ---?!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To jawne! --- Z Atrydą jest w zmowie!/
Otoczcie go mieczami!/
To nie on, co wczora był z nami!</strofa></kwestia>
<didaskalia>dobywa miecza</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRIAMIDZI</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorą za miecze</didaskalia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>dobywa miecza</didaskalia>
<didaskalia>nagle opanowuje wszystkich trwoga</didaskalia>
<didaskalia>długa chwila milczenia</didaskalia>
<didaskalia>nagle słychać:</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRZYK KASANDRY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Puszczaj! Puszczaj! Płomienie!!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>stoją, jak skamieniali, słuchają</didaskalia>


<naglowek_osoba>POLIKSENA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nieśmiało</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Kasandry to zwodnicze wieszczenie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRZYKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>łuna pożaru</didaskalia>
<didaskalia>łomot za drzwiam</didaskalia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>chowają się wylękli w kątach izby</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRIAM i REZOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na swoich miejscach z dobytymi mieczami</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>w zbroi ukazuje się we drzwiach</didaskalia>
<didaskalia>na czele swoich towarzyszów</didaskalia>
<didaskalia>w jednej chwili izba jest opanowana</didaskalia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odjętą będzie od was wieki ręka Boża,/
żeście się zbójeckiego jęli wszyscy noża./
Łamiecie mir! W świadectwo wzywam. Boga wód./
Przeklęte wodze wy i naród wasz, i lud.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Stawaj do walki!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie walczę z podłymi.</wers_cd>/
Służalcze ziemi, rzeź spraw nad świętymi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czas widzę zda się, byś zmilkł usieczony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Siłą wieczystą ostanę pomszczony./
Stawaj do walki. Niech się spełni dola!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja z woli Bóstwa idę, gdzie mnie wola.</strofa>
<didaskalia>uchylił się przed włócznią <osoba>Rezosa</osoba></didaskalia>
<strofa>Rzuciłeś włócznią! --- Więc zmierz się na miecze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>zmierzył się łukiem ku <osoba>Rezosowi</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>ugodzony grotem <osoba>Diomedesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
Grot!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Łuk Posejdona! Ha, krew z rany ciecze!</wers_cd>
</strofa>
<didaskalia>pochyla się nad <osoba>Rezosem</osoba></didaskalia>
<strofa>Śmierć twoja była konieczna... człowiecze./
Myślałem, że ty Boży --- i już drżałem w lęku,/
jeźli moc Boża zjawi się w twym ręku.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>REZOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiedz, że moc Boża jawi w mej duszy,/
Przekleństwo Boga ciało twoje skruszy.</strofa></kwestia>
<didaskalia>umiera</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cokolwiek będzie, przyjmę mękę godnie./
Spełniłem dzieło. Wiem, że spełniam zbrodnie.</strofa>
<didaskalia>głosem podniesionym</didaskalia>
<strofa>Zarzezać męże! --- Niewiasty ocalić./
Śmierć królem naszym! Mordować, ciąć, palić!!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>staje we drzwiach na czele swoich</didaskalia>
<didaskalia>w głębi pożar</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>wszedł na izbę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dzięki Odysie u usługi twoje./
Dziś oto jako pan Iljonu stoję.</strofa>
<didaskalia>wskazując <osoba>Priamidów</osoba></didaskalia>
<strofa>
Biorę w opiekę tych ludzi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Spokojni,</wers_cd>/
przychodzim tutaj zwycięzcy. --- Niech zbrojni/
wszelką broń złożą. --- Darzym was pokojem./
Przestać możecie na tem słowie mojem./
Orężne walki i zbójcza chuć syta./
Troja dziś twoja ogniami spowita./
Mocarzu-starcze. --- Życiem was obdarzę./
Niech choć tym słowem zdrady zbrodnię zmażę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>milczy</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Menelaosa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Zaiste wielkie słowa łatwo płyną. --- /
Ci na których nie patrzysz...</strofa>
<didaskalia>wskazuje ku miastu</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Tam za ciebie giną.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Których Bóg zechce, ocali lub zgnębi.
</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Odysa</osoba></didaskalia>
<strofa>Mnie posłuszeństwo jesteście powinni./
Spryt wasz oceniam. --- Ostańcie bezczynni./
Z wszelkich zdobyczy część wam się wyznaczy./
Lecz tu ja rządzę --- głos wasz nic nie znaczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKABE</naglowek_osoba>
<didaskalia>z niewiastami przypadła da nóg <osoba>Menelaosa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Jesteśmy oto stado gołębi/
błagalnice u twoich kolan./
Twoja wola nas ocali lub zgnębi./
Oto patrzaj na nasze dziewice./
Wszystkie zabierz złote skarbnice,/
ostaw życie --- niechaj z wami żyją!</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Priama</osoba></didaskalia>
<didaskalia>ciągnąc go za skraj szaty</didaskalia>
<strofa>
Klęknij stary przed ich siłą...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie poruszony</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Przed czyją ---?</wers_cd>
</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>[XXVI] NAD SKEJSKĄ BRAMĄ</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do gromady zbrojnych</didaskalia>
<kwestia><strofa>Do broni! Nagotujcie łuki/
i kamienie miejcie pogotowiu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DEIFOBOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrząc ku księżycowi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie rozumiem, czemu bieg się inaczy,/
czemu tarcza złocista przygasa --- ?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czekać będziemy gwiazdy,/
z mieczmi dobytymi w obronie./
Wiedzcie, że jeźli tych skroni/
nie uwieńczy gałązka wawrzynu,/
do trupów zlecą się kruki,/
do trupów zlecą się sępy./
Do walk się gotujcie, do czynu!/
Ten muru kawał obronny, te strzępy/
Iljonu, ten gruz ostatni;/
tu ostatnie nasze schronisko/
i kres abo zwycięstwo nasze,/
od waszych zależne dłoni,/
i kres abo sława blisko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DEIFOBOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tam wrzawa w uszy mi dzwoni./
Czy widzisz, jako biega pod mury/
i jako całe nad Skamandrem błonie/
pełne koni,/
pełne koni i strojnych rycerzy --- ?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Albo ich złupim z odzieży,/
abo Śmierć tu będzie władnąca.</strofa>
<didaskalia>klęka</didaskalia>
<strofa>O gwiazdo! O ty nieblednąca!/
Znijdź ku mnie w ostatniej dobie./
Oto otoczon rycerzmi/
w modły się skłaniam ku tobie,/
jako modliłem się co dnia./
Zejdź ku mnie jak pochodnia,/
ty, któraś miłość w mej piersi/
miłością zapaliła płomienną./
Zestąp nad bramę tę, boska,/
niech trud się mój złamie i troska,/
trud i troska o moich!/
O, dla tych zachwytów twoich/
nie zapomnij twojego pasterza!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DEIFOBOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łuna się pożaru rozszerza./
Oto świątynia w czarnym dymie;/
w kłębach, co jej czoła sięgły./
Patrz --- na palące węgły,/
ze wszech stron owite dymem pożaru.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>klęcząc w modlitwie</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Ty mocą twojego czaru/
daj moc piorunom!!
</strofa>
<didaskalia>wstając</didaskalia>
<strofa>
Do broni! --- Stawajcie za mną!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DEIFOBOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bieży człowiek --- zda mi się ze dworu/
mego ojca, starego rodzica.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<didaskalia>który przybiegł od strony grodu</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Rzeź sprawili! ---
</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Parysa</osoba></didaskalia>
<wers_cd>Wielki, przysloń lica.</wers_cd>
<strofa>Pasterzu, nakryj twej twarze./
Słowem cię strasznym uderzę./
Skonali pod toporem, pod nożem,/
klnąc twoje imię przeklęte/
i zwąc karaniem bożem/
moce twych czarów nieświęte,/
iżeś śmiał Bóstwo gwieździste/
wlec w twoje łoże człowieka,/
że kara dla cię już bliska,/
że klątwa już niedaleka,/
co sięże ciebie --- przychodnia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Psie! --- We krwie tej, co cię opłucze,/
świeć mi się jak pochodnia/
w pożarnej łunie.</strofa>
<didaskalia>zabija sługę</didaskalia>
<didaskalia>do rycerzy</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Za tarcze!</wers_cd>/
Dzielnie bić! --- Z wami wystarczę!</strofa></kwestia>
<didaskalia>walka</didaskalia>


<naglowek_osoba>DEIFOBOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>tuż obok <osoba>Parysa</osoba> walczący</didaskalia>
<didaskalia>godzi go z tyłu oszczepem</didaskalia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>pada ugodzony oszczepem</didaskalia>


<naglowek_osoba>ATRYDZI</naglowek_osoba>
<didaskalia>na czele swoich rycerzy wkraczają</didaskalia>
<didaskalia>mordują opornych rycerzy Parysowych</didaskalia>
<didaskalia>stoją chwilę, jako zwycięzcy</didaskalia>


<naglowek_osoba>AFRODITE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zstępuje po promieniu</didaskalia>
<didaskalia>w szacie z gwiazd</didaskalia>
<didaskalia>idzie, jak senna</didaskalia>
<didaskalia>szuka kogoś przed sobą</didaskalia>
<didaskalia>przechodzi w kierunku grodu</didaskalia>


<naglowek_osoba>JEŃCY TROJAŃSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrzą na nią</didaskalia>


<naglowek_osoba>1 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Gdzie idzie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Poszła w jego łożnice.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>1 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Czy widzicie, idzie jak senna ---?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To ona jemu miłośnie życie/
czyniła, Bogini gwiazd promienna,/
że nocą szła ku niemu skrycie,/
a gdy gwiazda zaświtała jutrzenna,/
dom porzucała i łożnice,/
unosząc w szatach tajemnicę/
miłości.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>1 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Patrzcie, wraca.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Patrzcie, około siebie szuka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AFRODITE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wraca</didaskalia>


<naglowek_osoba>2 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy widzicie, jak się uśmiecha ---?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>1 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pragnie; miłości snać niesyta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Czy ona widzi?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>1 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie, nie widzi.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakaż to poza nią świta/
gwiazd --- świetlana droga.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>1 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oto widzicie przed sobą Boga,/
który postać bierze człowieka/
i z błękitów podniebnych ucieka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Błąka się.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>1 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przystaje i czeka./
Zdaje się zawiedziona./
Jakże się dziwno uśmiecha./
Snadź nie wie, że kochanek jej kona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Tu idzie --- nie widzi trupa.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>1 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Postrzegła --- ze wstrętem się cofa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znika za węgłem słupa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>1 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>We światłach groźna wraca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oczy jej błyskawice, górą!/
Zemstą dysze! --- Straszliwa./
Upadajcie do ziemi twarzą./
Jej oczy piorunem rażą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>1 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kochanka szuka, płonie./
z szat się rozdziewa nieskromnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AFRODITE</naglowek_osoba>
<didaskalia>porusza ustami</didaskalia>
<kwestia><strofa>Do mnie, do mnie, pójdź do mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>2 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Słyszycie, jak się żali?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AFRODITE</naglowek_osoba>
<didaskalia>porusza ustami</didaskalia>
<didaskalia>szept, ledwo dosłyszalny</didaskalia>
<kwestia><strofa>Przyjdź, ciało mię pali./
Mężu, przyjdź --- przeklnę Ziemię,/
świat wasz cisnę w płomienie,/
zabiję piorunami./
Moc moją Bożą odsłonię./
Kochanku, za jednę tę noc,/
gdy duch mój ciałem płonie/
przeklęty --- bierz ciało/
w miłosnym czynie,/
bo świat ogniem zatopię,/
bo wszelki żywot spalę....
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>w trwodze upadają przed <osoba>Boginią</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>1 CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szaty zdejmuje --- zrzuca --- lwica!/
Okropne oczu błyski --- porażą błyskawice./
Nie patrzcie w lica./
Bogini Afrodite!!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AFRODITE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wpół odsłoniona z szat</didaskalia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ja was ocalę! ---
</strofa></kwestia>
<didaskalia>biegnie ku niej z mieczem</didaskalia>
<didaskalia>by ją ciąć</didaskalia>
<didaskalia>spojrzał</didaskalia>
<didaskalia>miecz wypada mu z dłoni</didaskalia>


<naglowek_osoba>AFRODITE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zwrócona ku niemu twarzą</didaskalia>
<didaskalia>patrzy nań</didaskalia>


<naglowek_osoba>MENELAOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>w przerażeniu</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Helena! Helena! Helena!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AFRODITE</naglowek_osoba>
<didaskalia>jej oblicze znów się składa do uśmiechu</didaskalia>


<naglowek_osoba>GRECY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Helena!!</wers_cd></strofa></kwestia>

</dramat_wierszowany_l></utwor>