<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/witkacy-matwa/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Stanisław Ignacy Witkiewicz</dc:creator>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2018-04-23</dc:date>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010</dc:date.pd>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl).</dc:description>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/witkacy-matwa/</dc:identifier.url>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Stanisław Ignacy Witkiewicz zm. 1939.</dc:rights>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Stanisław Ignacy Witkiewicz, Wybór dramatów, Zakład Narodowy Imienia Ossolińskich, Kraków 1974.</dc:source>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat współczesny</dc:subject.genre>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dwudziestolecie międzywojenne</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Mątwa</dc:title>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć, Aleksandra </dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Seliga, Karolina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Anna Maria Zowal</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Małgosia </dc:contributor.funding>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Rudolf Zając</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.thanks xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dziękujemy pani Annie Marii Zowal za sfinansowanie opracowania niniejszej publikacji.</dc:contributor.thanks>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/witkacy-matwa.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5483-3</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/witkacy-matwa.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5484-0</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/txt/witkacy-matwa.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5485-7</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/epub/witkacy-matwa.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5486-4</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/mobi/witkacy-matwa.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5487-1</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7313.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Abstrakter Kopf: Der Schutzengel, Aleksiej Jawleński (1864-1941), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7313/</dc:relation.coverImage.source>
    <category.thema.main>DD.WL-WS</category.thema.main>
    </rdf:Description></rdf:RDF>


<dramat_wierszowany_l><uwaga>
<akap>ze zbiorów Doroty Kowalskiej</akap>

<akap>podczas redakcji proszę wziać pod uwagę Uwagi o tekstach (skan 3-4). PC</akap>


<akap>nie mogę ustalić daty śmierci autora przypisów, ale prawdopodobnie nie możemy ich wykorzystać. Trzeba je usunąć albo zamienić na pe. PC</akap>

<akap>skany stron 140-141 znajdują się na końcu galerii.</akap>




</uwaga>




<autor_utworu>Stanisław Ignacy Witkiewicz</autor_utworu>


<abstrakt>



<akap>Czy za tytułową mątwę należy uznać Ellę, która osacza narzeczonego-artystę  swą przytulnością? Co prawda określenie to pada właśnie w odniesieniu do niej, ale równie dobrym kandydatem jest dawny kolega szkolny filozofa i malarza Bezdeki, który roztacza mętne wizje realizacji ,,absolutyzmu życiowego", czyli hyrkaniczności. A może mątwiczny charakter ma cała rzeczywistość, co ukazują jałowe rozmowy między cierpiącym na twórcze i ideowe wypalenie ateistą, a zarazem adeptem Sztuk, Bezdeką, a przybyłym z zaświatów papieżem-mecenasem i wojownikiem z XVI w.</akap>


<akap>Wydaną w 1922 r. sztukę Witkacego można zaliczyć do wczesnych, choć już dojrzałych tekstów, powstałych po publikacji fundamentalnych teoretyczno-estetycznych prac (tj. tomu <tytul_dziela>Nowe formy w malarstwie</tytul_dziela> oraz wstępu do <tytul_dziela>Czystej formy w teatrze</tytul_dziela>). W Mątwie odnajdziemy charakterystyczną dla tego autora swobodę wyrazu artystycznego, śmiałe przekraczanie granic realności i prawdopodobieństwa, wycieczki w sferę groteski i absurdu, a jednocześnie dywagacje na temat zasadniczych kwestii filozoficznych, społecznych i egzystencjalnych. Witkacy przedstawia tu swoje wyklarowane już poglądy w sposób bardziej może bezpośredni i lekki niż w późniejszych utworach.</akap>




</abstrakt>




<nazwa_utworu>Mątwa<pe><slowo_obce>mątwa</slowo_obce> a. <slowo_obce>sepia</slowo_obce> --- drapieżny głowonóg żyjący w Oceanie Atlantyckim i Morzu Śródziemnym, posiadający owalne ciało o dł. do 30 cm, dwie płetwy wzdłuż worka trzewiowego oraz dziesięć ramion, w tym dwa długie, chwytne (oraz, u samców, jedno dodatkowe przekształcone w narząd kopulacyjny, hektokotylus); mątwy potrafią zmieniać ubarwienie, a w sytuacji zagrożenia wydzielają z worka czernidłowego ciemnobrązowy płyn (tzw. sepię, daw. wykorzystywaną do wyrobu atramentu i farb), tworząc wokół siebie ciemną zasłonę służącą dezorientacji przeciwnika.</pe></nazwa_utworu>


<podtytul>czyli</podtytul>
<podtytul>HYRKANICZNY ŚWIATOPOGLĄD</podtytul>
<podtytul>SZTUKA W JEDNYM AKCIE</podtytul>
<podtytul>1922</podtytul>

<motto><akap>Motto:</akap>
<akap>Nie poddać się nawet samemu sobie.</akap></motto>



<dedykacja>
<akap>Poświęcone</akap>
<akap>Pani Zofii Żeleńskiej<pe><slowo_obce>Zofia Żeleńska</slowo_obce> --- żona Tadeusza Żeleńskiego-Boya.</pe></akap>
</dedykacja>




<lista_osob><naglowek_listy>OSOBY</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>PAWEŁ BEZDEKA</osoba><pe><slowo_obce>Bezdeka</slowo_obce> --- ,,bez deka" (od: deko, tj. przykrywka, wieczko a. deko, tj. dekagram); taki, któremu czegoś brakuje.</pe> --- lat 46, wygląda młodziej (wiek wyjaśnia się w ciągu rzeczy). Blondyn. W ciężkiej żałobie.</lista_osoba>



<lista_osoba><osoba>POSĄG ALICE D'OR</osoba><pe><slowo_obce>Alice d'Or</slowo_obce> (fr.) --- dosł. Alicja ze Złota; Złota Alicja.</pe>--- lat 28. Blondynka. Ubrana w obcisłą
suknię, wyglądającą jak skóra krokodyla.</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>KRÓL HYRKANII</osoba><pe><slowo_obce>Hyrkania</slowo_obce> --- region i satrapia w staroż. Persji, położony na płd.-wsch. wybrzeżu Morza Kaspijskiego (staroż. Morza Hyrkańskiego); w mit. pers. uważana za krainę stworzoną przez Ahura Mazdę (a. Ormuzda; boga-stworzyciela, będącego ucieleśnieniem dobra, walczącego ze złem uosobionym w bogu Arymanie); dziś: ziemie wchodzące w skład Turkmenistanu i Iranu.</pe> <osoba>--- HYRKAN IV</osoba><pe><slowo_obce>Hyrkan</slowo_obce> --- imię
staroż. władców i arcykapłanów Judei: Jana Hyrkana I (II w. p.n.e.) oraz jego wnuka Jana Hyrkana II (I w. p.n.e.).</pe>. Wysoki, szczupły. Broda
w klin, duże wąsy. Nos trochę zadarty. Duże brwi i długawe
włosy. Purpurowy płaszcz i hełm z czerwonym pióropuszem.
Miecz w ręku. Pod płaszczem złocista szata. (Dalej, co ma
pod spodem, okaże się).</lista_osoba>



<lista_osoba><osoba>ELLA</osoba> --- lat 18. Szatynka. Ładna.
</lista_osoba>



<lista_osoba><osoba>DWÓCH PANÓW STARYCH</osoba> --- w anglezach<pe><slowo_obce>anglez</slowo_obce> (z fr.) --- tu: długi surdut.</pe> i cylindrach.
Mogą być ubrani w stylu lat trzydziestych.
</lista_osoba>



<lista_osoba><osoba>DWIE MATRONY</osoba> --- ubrane fioletowo. Jedna z nich jest matką
<osoba>Elli</osoba>.</lista_osoba>



<lista_osoba><osoba>TETRYKON</osoba> --- lokaj. Szary liberyjny płaszcz ze srebrnymi guzami i szary cylinder.</lista_osoba>



<lista_osoba><osoba>JULIUSZ II</osoba><pe><slowo_obce>Juliusz II</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Giuliano della Rovere</slowo_obce> (1443--1513) --- przeciwnik papieża Aleksandra VI (Rodrigo Borgii) i prowadzonej przez niego polityki, objąwszy w 1503 r. władzę papieską zajął się z sukcesem umocnieniem Państwa Kościelnego (m.in. przez podboje militarne i umiejętną dyplomację międzynarodową) oraz poprawą jego sytuacji finansowej; doprowadził <slowo_obce>de facto</slowo_obce> do zjednoczenia znacznej części Włoch pod egidą papiestwa; był mecenasem sztuki, wspierał m.in. Michała Anioła (ufundował freski w Kaplicy Sykstyńskiej), Donato Bramantego czy Rafaela Santiego, rozpoczął budowę nowej Bazyliki św. Piotra, finansując projekt i kładąc kamień węgielny pod jej budowę. Jego córką była Felice della Rovere (1483--1536), urodzona ze związku z Lukrezią Normanni (wydaną niezwłocznie za mąż za Bernardina de Cupisa); w 1505 r. Felice poślubiła Gian Giordano Orsiniego. Istnieją trzy portrety papieża Juliusza II, jeden pędzla Rafaela (obecnie w National Gallery w Londynie), drugi pochodzący z warsztatu Rafaela (w Galerii Uffizi we Florencji) oraz przypisywany Tycjanowi portret stanowiący kopię pracy Rafaela (w Pallazzo Pitti we Florencji); przedstawiają papieża u schyłku życia, z twarzą zrezygnowaną, z siwą brodą, którą miał zapuścić na znak pokuty po utracie Bolonii, siedzącego na krześle tronowym, w purpurowym czepcu i tejże barwy nałożonej na białą szatę pelerynie, odcinającej się od szmaragdowego tła (na portrecie przypisywanym Tycjanowi kontrasty barw są znacznie stonowane), w upierścienionej dłoni trzyma chustkę; z jego postaci bije aura znużenia, smutku, pogodzenia z losem, starości.</pe> --- papież z XVI wieku. Ubrany tak jak na portrecie Tycjana<pe><slowo_obce>Tycjan</slowo_obce> właśc. <slowo_obce>Tiziano Vecelli</slowo_obce> (1477--1576) --- przedstawiciel szkoły weneckiej wł. malarstwa doby renesansu, uczeń Giovanniego Belliniego oraz Giorgionego.</pe>.
</lista_osoba>

</lista_osob>









<didaskalia>Scena przedstawia pokój o czarnych ścianach z deseniami
wąskimi <slowo_obce>vert d'émeraude</slowo_obce><pe><slowo_obce>vert d'émeraude</slowo_obce> (fr.) --- zieleń szmaragdowa.</pe>. Trochę na prawo w ścianie wprost sceny okno zasłonięte czerwoną zasłoną. W miejscach oznaczonych (×) światło za zasłoną zapala się krwawo, w miejscach (+) gaśnie. Trochę na lewo czarny prostokątny postument bez
ozdób. Na nim leży na brzuchu, oparta na rękach, Alice d'Or. Paweł Bezdeka chodzi to tu, to tam, trzymając się za głowę. Fotel jeden na lewo od postumentu. Drugi bliżej środka sceny. Drzwi na prawo i na lewo</didaskalia>


<naglowek_osoba>PAWEŁ BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap><begin id="b1523967253156-1567641413"/><motyw id="m1523967253156-1567641413">Samotność</motyw>Boże, Boże --- nadaremnie wzywam Twoje imię, bo właściwie w Ciebie nie wierzę. A kogoś wezwać muszę. Zmarnowałem życie. Dwie żony, szalona praca --- nie wiadomo dlaczego --- bo ostatecznie filozofia moja nie jest oficjalnie uznana, a resztki moich obrazów zniszczono wczoraj, z rozkazu naczelnika Syndykatu Wyrobów Ręcznego Paskudztwa. Jestem zupełnie sam.<end id="e1523967253156-1567641413"/></akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<didaskalia>nie ruszając się; głowa oparta na rękach</didaskalia>



<kwestia><akap>Masz mnie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>PAWEŁ BEZDEKA</naglowek_osoba>


<kwestia><akap>I cóż z tego, że cię mam. Wolałbym nie mieć cię wcale. Przypominasz mi tylko, że coś jest w ogóle. A sama jesteś jedynie nędznym substytutem rzeczy istotnych.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Przypominam ci dalszą drogę, która rozchyla się przed tobą w pustynię. Wszystkie wróżki przepowiedziały ci, że na starość oddasz się Wiedzy Tajemnej.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>PAWEŁ BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>macha ręką pogardliwie</didaskalia>



<kwestia><akap>E! Jestem zupełnie zmanierowany w wypowiadaniu ciągłych pretensji, które mam do biednej ludzkości, a nie mogę znaleźć ani źdźbła lekarstwa. Jestem jak niepotrzebny, bezpłodny wyrzut sumienia, z którego nie może wykwitnąć najskromniejszy bodaj pączek nadziei poprawy.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Jakże dalekim jesteś od prawdziwego tragizmu!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>PAWEŁ BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Bo nie mam za silnych namiętności. Życie, które zmarnowałem, ucieka beznadziejnie w szarą dal mojej przeszłości. Czyż jest coś okropniejszego jak szara przeszłość, którą musi się jednak ciągle przetrawiać?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Pomyśl, ile jeszcze mógłbyś mieć kobiet, ile nieznanych poranków, lekkich prześlizgnięć się przez tajemnice południa, ile wreszcie wieczorów mógłbyś spędzić na dziwnych rozmowach z kobietami podziwiającymi twój upadek.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>PAWEŁ BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nie mów mi o tym. Nie rozdzieraj najskrytszego ośrodka dziwności. Wszystko to jest zamknięte --- na zawsze zamknięte przez szaloną, nieposkromioną nudę.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<didaskalia>z politowaniem</didaskalia>



<kwestia><akap>Jakże jesteś banalny...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Wskaż mi kogoś niebanalnego, a dam się zarznąć<pe><slowo_obce>zarznąć</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr.: zarżnąć.</pe> w ofierze na jego ołtarzu.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ja.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Kobieta --- raczej wcielenie kobiecych niemożliwości. Niewypełnialne obietnice życia samego w sobie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ciesz się, że w ogóle istniejesz. Pomyśl --- nawet dożywotni skazańcy cieszą się z darowanego życia.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Cóż <wyroznienie>mnie</wyroznienie> to obchodzić może? Czyż mam się cieszyć, że nie siedzę w tej chwili wbity na pal na jakimś samotnym pagórze wśród stepów albo że nie jestem czyścicielem kanałów? Czyż nie wiesz, kim jestem?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>To wiem, że jesteś śmieszny. Nie byłbyś nim, gdybyś mógł pokochać mnie. Wtedy pojąłbyś twoją misję na tej planecie, tej właśnie, byłbyś tym jedynym, samym w sobie, nieporównywalnym --- tym właśnie, a nie kimś innym...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>z niepokojem</didaskalia>



<kwestia><akap>A więc uznajesz bezwzględną, powtarzam, bezwzględną hierarchię Istnień?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<didaskalia>śmieje się</didaskalia>



<kwestia><akap>Tak i nie --- to zależy.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Powiedz, jakie masz kryteria, zaklinam cię.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Zdradziłeś się. Nie jesteś ani filozofem, ani artystą.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ach, więc jednak wątpiłaś w to. Tak, nie jestem.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>



<kwestia><akap>Byłżebyś<pe><slowo_obce>byłżebyś</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-że-</wyroznienie>; znaczenie: czyżbyś był.</pe> tylko ambitnym nikim? Dla nich jesteś <wyroznienie>tym</wyroznienie>, mimo wszystko, geniuszem nowych metafizycznych wstrząsów.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Udaję --- udaję z nudów. Wiem, że nie jest to nawet piękne --- nie jest pięknym to, że udaję.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Jednak masz w sobie coś, co przekracza miarę moich dotychczasowych kochanków. Ale bez miłości dla mnie ani kroku dalej.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nie mów nic o tych wiecznych twoich kochankach, którymi tak bardzo lubisz się chwalić. Wiem, że masz wpływy w rzeczywistym życiu i że przez ciebie mógłbym zostać diabli wiedzą kim. Ale kimś rzeczywistym, a nie kimś dla mnie samego...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Przesadzasz, wielkość jest rzeczą względną.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Teraz ja ci powiem: jesteś banalna, gorzej --- jesteś mądra, gorzej, stokroć gorzej --- ty jesteś w gruncie rzeczy dobra.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<didaskalia>mięsza się<pe><slowo_obce>mięszać się</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma: mieszać się.</pe></didaskalia>



<kwestia><akap>Mylisz się... Wcale nie jestem dobra.</akap></kwestia>

<didaskalia>Nagle innym tonem</didaskalia>

<kwestia><akap>Tylko kocham cię!</akap></kwestia>

<didaskalia>Pręży się ku niemu</didaskalia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>wpatrując się w nią</didaskalia>



<kwestia><akap>Co?</akap></kwestia>

<didaskalia>Pauza</didaskalia>

<kwestia><akap>To jest prawda i dlatego nic mnie to nie obchodzi. Zagasło dla mnie światło jedynej Tajemnicy... (×)</akap></kwestia>

<didaskalia>Pukanie na prawo; Posąg przybiera dawną pozę</didaskalia>

<kwestia><akap>której niepoznawalność...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<didaskalia>niecierpliwie</didaskalia>



<kwestia><akap>Cicho --- papież idzie.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>innym tonem</didaskalia>



<kwestia><akap>Błagam cię, przedstaw mnie papieżowi. To jest jedyne widmo, z którym mam jeszcze ochotę mówić...</akap></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi papież</didaskalia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Witam cię, córko, i ty, nieznany synu...</akap></kwestia>

<didaskalia>Paweł klęka, papież daje mu pantofel do pocałowania</didaskalia>

<kwestia><akap>Tylko nie mówmy nic o Niebie. Alighieri<pe><slowo_obce>Alighieri, Dante</slowo_obce> (1265--1321) --- poeta wł., autor <tytul_dziela>Boskiej Komedii</tytul_dziela>, poematu opisującego podróż w zaświaty: poprzez kolejne kręgi piekła, czyściec do nieba.</pe> miał najzupełniejszą rację. Każde dziecko nawet wie o tym, tym niemniej muszę powiedzieć, że ludzka fantazja nie jest w stanie objąć tego szczęścia. Dlatego to piekło przedstawił
nasz syn Dante z takim talentem. Nawet powiem, że ilustracje Dorégo<pe><slowo_obce>Gustave Doré</slowo_obce> (1832--1883) --- fr. grafik, rysownik, malarz i rzeźbiarz; autor ilustracji do scen biblijnych oraz wydań książkowych m.in. <tytul_dziela>Boskiej komedii</tytul_dziela> Dantego, <tytul_dziela>Don Kiszota</tytul_dziela> Cervantesa i opowiadań Edgara Allana Poe; jego styl charakteryzuje się realizmem, a zarazem ekspresją wyrazu w duchu romantycznym.</pe> dość dobrze wyrażają niewspółmierność
ludzkich pojęć i wyobrażeń z tym rodzajem, że tak powiem...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nudy...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Cicho, córeczko. Sama nie wiesz, co gadasz.</akap></kwestia>

<didaskalia>Z naciskiem</didaskalia>

<kwestia><akap>Szczęśliwości.</akap></kwestia>

<didaskalia>Żartobliwie</didaskalia>

<kwestia><akap>A więc, synu: wstań i powiedz, kim jesteś...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>To jest wielki artysta i filozof, Ojcze Święty, Paweł Bezdeka.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>podnosząc obie ręce do góry, ze zgrozą</didaskalia>



<kwestia><akap>To ty?! Ty, niedowiarku nędzny, śmiałeś sięgnąć po owoc Najwyższych Tajemnic?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>dumnie, wstając</didaskalia>



<kwestia><akap>Ja.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>z pokorą, z rękami na brzuchu</didaskalia>



<kwestia><akap>Nie mówię o tobie jako o artyście. Jesteś wielki. Och, srogim byłem mecenasem. (+) Teraz już nie, o nie! Tak, nauczyłem się cenić perwersję w sztuce. Oni tego nie rozumieją, a żyją tylko tym przecie. Mówię o ludziach waszego czasu.</akap></kwestia>

<didaskalia>Z oburzeniem</didaskalia>

<kwestia><akap>Co za okropność --- spalono ci wszystkie obrazy. Mój synu, w Niebie czeka cię nagroda wieczna.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>W niebie? Cha, cha, cha.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>dobrotliwie</didaskalia>



<kwestia><akap>Nie śmiej się, córko. Niebo ma też swoje dobre strony. Nikt tam nie cierpi, a i to coś znaczy.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ojcze Święty, jestem filozofem, ale pozostałem przy tym dobrym katolikiem. Ja nie zniosę dłużej tego kłamstwa.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Tak --- katolikiem to jesteś, mistrzu Pawle, ale nie chrześcijaninem. To wielka, to bardzo wielka różnica. I jakichże to kłamstw nie zniesiesz więcej, mój synu?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Tego, że jako artysta udaję, to jest udawałem dotąd. <begin id="b1523973211758-3786815882"/><motyw id="m1523973211758-3786815882">Prawda, Sztuka, Piękno</motyw>Cała moja sztuka jest blagą, programową blagą.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Pomijam już to, że nie ma kwestii Prawdy z chwilą, kiedy mówimy o Pięknie w ogóle. Ale to jest właśnie najstraszniejsze, że Prawdą jest jedyną sztuka twoja i tobie podobnych. Wynalazłeś ostatnią pociechę, ale muszę ci ją odebrać.</akap></kwestia>

<didaskalia>Uroczyście</didaskalia>

<kwestia><akap>Twoja sztuka jest jedyną Prawdą na ziemi. Nie znałem cię osobiście, ale znam dobrze twoje obrazy w świetnych, niebiańskich reprodukcjach.</akap></kwestia>

<didaskalia>Ponuro</didaskalia>

<kwestia><akap>To jest jedyna Prawda.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>A dogmaty wiary?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>pośpiesznie</didaskalia>



<kwestia><akap>Także Prawdą są, ale innego wymiaru. W ujęciu ziemskim są Prawdą dla naszego nędznego rozumu. Tylko tam</akap></kwestia>

<didaskalia>wskazuje palcem sufit</didaskalia>

<kwestia><akap>tajemnica ich rozbłyska w całej pełni przed olśnionym umysłem wyzwolonych.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>niecierpliwie</didaskalia>



<kwestia><akap>Ojcze Święty, teologia nie jest moją specjalnością, a o filozofii wolę nie mówić. Mówmy, z łaski Waszej Świątobliwości, o Sztuce. Ja wiem, że kłamię, i to mi wystarcza. Nikt mi tego nie dowiedzie, że moja Sztuka jest prawdziwa, nawet ty, gościu z prawdziwego Nieba.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>z palcem w kierunku sufitu</didaskalia>



<kwestia><akap>Tam właśnie, skąd przychodzę, wiedzą o tym lepiej niż ty, nędzny pyłku.<end id="e1523973211758-3786815882"/> A zresztą, wartość artysty to albo opór, albo powodzenie. Czymże byłby Michał Anioł, gdyby nie ja lub inni mecenasi (oby ich Bóg pokarał). Paru szaleńców żądnych nowych trucizn wynosi ich fabrykanta na szczyty ludzkości, a potem tłum małych go uwielbia, patrząc na męki i rozkosze otrutych. Czyż dowodem twej wielkości nie jest właśnie fakt spalenia dzieł twych przez Syndykat Ręcznego Paskudztwa?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Jesteś pobity, Pawełku. Ukórz się przed znawstwem Jego Świątobliwości.</akap></kwestia>

<didaskalia>Bezdeka klęka</didaskalia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Stała się rzecz straszna. Nie wiem, czy kłamię. I to ja, który o sobie wiedziałem wszystko. Ojcze Święty, zabrałeś mi ostatnią nadzieję. Jednej rzeczy byłem nareszcie <wyroznienie>absolutnie</wyroznienie> pewny i tę mi zniszczyłeś, okrutny starcze.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Posągu</osoba>, wskazując <osoba>Bezdekę</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Oto są skutki dążenia do absolutyzmu w życiu.</akap></kwestia>

<didaskalia>Do Bezdeki</didaskalia>

<kwestia><akap>Względność, mój synu, oto jedyna mądrość i w życiu, i w filozofii. Ja sam byłem absolutystą; mój Boże, któż z porządnych ludzi nim nie był? Ale czasy minęły. Tak samo jak teraz nie rozumiecie tego, że nie każdy stwór dwunogi, znający Marksa<pe><slowo_obce>Marks, Karol</slowo_obce> (1818--1883) --- niem. działacz rewolucyjny i filozof, zwolennik materializmu; twórca marksizmu; wraz z Fryderykiem Engelsem napisał <tytul_dziela>Manifest komunistyczny</tytul_dziela> z 1848 r.</pe> lub Sorela<pe><slowo_obce>Sorel, Georges</slowo_obce> (1847--1922) --- fr. filozof i socjolog, twórca syndykalizmu.</pe>, jest najwyższym w ziemskiej hierarchii Istnień, tak samo nie rozumiecie, że ja np. i wy to dwa odrębne gatunki istot, a nie tylko odmiany człowieczego rodzaju. Jedna Sztuka, mimo perwersji, utrzymała się na wysokości.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>wstając, z rozpaczą</didaskalia>



<kwestia><akap>To samo mówi mi ona. Jestem otoczony zdradą ze wszystkich stron. Ja nawet nie mam wrogów. Szukam ich dniami i nocami po wszystkich zaułkach i znajduję jakieś mdłe galaretki, a nie godnych mnie przeciwników. Czy Wasza Świątobliwość to rozumie?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>kładąc mu rękę na głowie</didaskalia>



<kwestia><akap>Któż by cię lepiej mógł zrozumieć, mój synu. Czyż myślisz,
że mnie pod tym względem nasyciła historia? Za kogo
mnie masz? Czy możesz przypuszczać, że ja, Juliusz della
Rovere<pe><slowo_obce>Juliusz della
Rovere</slowo_obce> --- Giuliano della Rovere, od 1503 r. papież Juliusz II.</pe>, byłem kontent mając za głównego nieprzyjaciela
tego mydłka Ludwika XII<pe><slowo_obce>Ludwik XII</slowo_obce> (1462--1515) --- książę Orleanu, od 1498 król Francji, następca Karola VIII; prowadząc zaborcze wojny na Płw. Apenińskim, próbował opanować ze zmiennym szczęściem m.in. Księstwo Mediolanu, Królestwo Neapolu, Genuę i posiadłości Republiki Weneckiej; w 1511 r. papież Juliusz II zorganizował przeciw Francji tzw. Ligę Świętą, jednoczącą u boku Państwa Kościelnego Hiszpanię, Wenecję, kantony szwajcarskie i Anglię; zwycięstwo Ligi zostało przypieczętowane w 1513 r. w czasie bitwy pod Novarą.</pe>?</akap></kwestia>

<didaskalia>Z patosem</didaskalia>

<kwestia><akap><begin id="b1523977649222-585207295"/><motyw id="m1523977649222-585207295">Wróg</motyw>O! Jak Bóg bez Szatana i Szatan bez Boga jest ten, co nie zdobył godnego siebie wroga!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Niebezpiecznie jest opierać wielkość swą na ujemnej wartości swych nieprzyjaciół. Jest to gorzej niż przyznawać względność Prawdy.<end id="e1523977649222-585207295"/></akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>zbliża się do niej i gładzi ją pod brodą</didaskalia>



<kwestia><akap><begin id="b1523977711644-2757187929"/><motyw id="m1523977711644-2757187929">Miłość, Kobieta, Filozof</motyw>Ach ty, mała dialektyczko! Któż cię tak wykształcił, uprzejma kobietko?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<didaskalia>smutnie</didaskalia>



<kwestia><akap>Nieszczęśliwa miłość, Ojcze Święty, i to miłość do człowieka, którym pogardzam. Nic nie jest w stanie tak nauczyć nas, kobiet, dialektyki, jak kombinacja, o której wspomniałam.<end id="e1523977711644-2757187929"/></akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Bezdeki</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Biedny mistrzu Pawle, ileż nacierpieć się musiałeś z tą
<slowo_obce>precieuse</slowo_obce>'ą<pe><slowo_obce>precieuse</slowo_obce> (fr.) --- wykwintnisia.</pe>. Za naszych czasów ten typ kobiet był trochę innym. Były to prawdziwe tytanice. Ja sam, mój Boże, ja nawet...</akap></kwestia>

<didaskalia>Wbiega z lewej strony <osoba>Ella</osoba>. Ubrana w błękitną sukienkę. Kapelusz słomkowy męski z błękitną wstążką. Ma szare rękawiczki i całą masę różnokolorowych paczek w ręku. Za nią wchodzi <osoba>Tetrykon</osoba> w szarym liberyjnym płaszczu i w szarym cylindrze, niosąc drugie tyle paczek w każdej ręce. Oboje zupełnie nie zwracają uwagi na <osoba>Alice d'Or</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ratunku! Zapomniałem, że mam narzeczoną.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>rzuca paczki na <osoba>Tetrykona</osoba> i podbiega do <osoba>Bezdeki</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Mój najdroższy! Ale teraz cieszysz się, że ją masz, kiedy już sobie o niej przypomniałeś. Mój jedyny: popatrz na mnie.</akap></kwestia>

<didaskalia>Przytula się do niego. <osoba>Tetrykon</osoba> obładowany stoi w miejscu.
<osoba>Juliusz II</osoba> przechodzi na lewo i staje oparty o podstawę <osoba>Posągu</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>obejmuje ją lekko prawą ręką i patrzy przed siebie obłędnie</didaskalia>



<kwestia><akap>Poczekaj, mam wrażenie, że spadłem z trzeciego piętra. Nie rozumiem dobrze samego siebie. Wiesz, że pan della Rovere dowiódł mi, że moja Sztuka jest Prawdą. Straciłem ostatnie oparcie dla mojej programowej blagi.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>szczebiotliwie</didaskalia>



<kwestia><akap>Ja ci dam wszystko. Oprzyj się tylko na mnie. Cudownie urządziłam nasze mieszkanko. Kanapki są już pokryte --- wiesz, taką złotawą materią w różowe paseczki. A bufet jest wprost prześliczny. Cały garnitur do jadalni jest bardzo ładny, ale w bufecie jest coś dziwnego. Jakaś tajemniczość straszna kryje się w tych twarzach z żelaznego drzewa. Są roboty samego Zamoyskiego<pe><slowo_obce>Zamoyski, August</slowo_obce> (1893--1970) --- pol. rzeźbiarz (mający doświadczenie również w zakresie kowalstwa, stolarstwa, kamieniarstwa i snycerstwa); studiował w Szwajcarii, Fryburgu i Heidelbergu, w 1917 r. poznał w Monachium Stanisława Przybyszewskiego i przez niego nawiązał kontakt z ekspresjonistyczną grupą  ,,Bunt" (z Poznania); wkrótce potem zamieszkał na jakiś czas w Zakopanem i zaprzyjaźnił się z Witkacym; wraz z nim, Leonem Chwistkiem i Tytusem Czyżewskim współtworzył grupę formistów (początkowo określających się jako Ekspresjoniści Polscy). Od 1923 mieszkał we Francji, odwiedzając regularnie Zakopane; był gł. organizatorem wystawy sztuki polskiej w Paryżu w 1929 r. W l. 1940--1955 mieszkał w Brazylii, prowadząc szkołę rzeźby w Rio de Janeiro oraz São Paulo, następnie ponownie wrócił do Francji. W jego twórczości wyróżniane są trzy okresy: formistyczny (1918--1924), realistyczny (1924--1950) i neoekspresjonistyczny (1950--1970).</pe>. Tam będziesz miał wszystkie twoje narkotyki. Ja ci nie będę przeszkadzać, pozwolę ci na wszystko, ale w miarę.</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Bezdeka</osoba> uśmiecha się bezmyślnie</didaskalia>

<kwestia><akap>Nie cieszysz się?</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Ella</osoba> smutnieje nagle</didaskalia>



<kwestia><akap>Mama sama urządziła mi mój buduarek. Wszystko pokryte różowym jedwabiem w błękitne kwiatki.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>obejmuje ją z nagłą czułością</didaskalia>




<kwestia><akap>Ależ tak --- cieszę się. Moja biedna malutka...</akap></kwestia>

<didaskalia>Całuje ją w głowę</didaskalia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Posągu</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Patrz, córko, jak szczebiot tego ptaszka usypia naszego dobrego, potulnego węża.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>oglądając się</didaskalia>



<kwestia><akap>Kto jest ten stary pan?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nie wiesz? To jest papież Juliusz II, przybył prosto z Nieba, aby nas pobłogosławić.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>zwracając się do <osoba>Juliusza II</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Ojcze Święty...</akap></kwestia>

<didaskalia>Klęka i całuje go w pantofel. <osoba>Tetrykon</osoba> kładzie paczki na ziemi, klęka też i całuje papieża w drugi pantofel</didaskalia>

<kwestia><akap>Jakże jestem szczęśliwa!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Posągu</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>No i co robić z taką niewinnością i dobrocią?</akap></kwestia>

<didaskalia>Do obecnych</didaskalia>

<kwestia><akap>Błogosławię was, moje dzieci. Życzę ci prędkiej i niespodziewanej śmierci, moja córuchno. Będziesz najpiękniejszym z aniołków, których wieniec oplata tron Wszechmogącego.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>padając na kolana</didaskalia>



<kwestia><akap>O, jakież to piękne! Czuję, że mógłbym od dziś zacząć malować jak Fra Angelico<pe><slowo_obce>Fra Angelico</slowo_obce> a. <slowo_obce>Jan z Fiesole</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Guido di Pietro da Mugello </slowo_obce> (1387--1455) --- wczesnorenesansowy wł. malarz religijny, dominikanin.</pe>. Cała perwersja rozwiała się bez śladu. Ojcze Święty, dziękuję ci.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Posągu</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Patrz, jak mimo woli można być siewcą dobra na tym świecie. Patrz na wniebowzięte twarze tych dwojga dzieci. Mistrz Paweł odmłodniał co najmniej o lat dziesięć.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nie na długo, Wasza Świątobliwość. Nie zdajesz sobie sprawy z szybkości upływania naszego czasu. Czas jest względny. Znasz, Ojcze Święty, teorię Einsteina. Przeniesienie koncepcji czasu psychologicznego do fizyki wydało cudowny kwiat wiedzy o świecie, niezniszczalną konstrukcję absolutnej Prawdy.</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Ella</osoba> wstaje i podchodzi do <osoba>Pawła</osoba>, który wstaje także. Całują się w zachwycie. <osoba>Tetrykon</osoba> wstaje również i patrzy na nich wzruszony</didaskalia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ta-ta-ta! U nas w niebie nikt nie wierzy w fizykę, moje dziecko. Jest to tylko wygodny schemat matematycznego ujęcia zjawisk dla waszych mózgów, które utknęły na granicy możności stworzenia metafizyki. Każdy stopień w hierarchii Istnień ma swoją granicę. Filozofia ludzka zakorkowała się. Koeficjent<pe><slowo_obce>koeficjent</slowo_obce> (z łac.) --- współczynnik.</pe> wiedzy ogólnej w granicy tylko jest nieskończony<pe><slowo_obce>w granicy tylko jest nieskończony</slowo_obce> --- jest nieskończony tylko do pewnych granic.</pe>. Ale co się dzieje na planetach Aldebarana<pe><slowo_obce>Aldebaran</slowo_obce> --- najjaśniejsza gwiazda w gwiazdozbiorze Byka.</pe>!
Hoho! Tam też uznają swojego ,,Einsteina", ale umieli
go zlokalizować we właściwej mu sferze.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<didaskalia>niespokojnie</didaskalia>



<kwestia><akap><begin id="b1523980529202-537125107"/><motyw id="m1523980529202-537125107">Obraz świata</motyw>A więc świat jest naprawdę bez granic?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Oczywiście, moje dziecko.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>I ty żyć wiecznie nie będziesz, Ojcze Święty? A niebo?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Niebo jest tylko symbolem. Musicie przyjąć teorię różnorodnych ciał związanych w jedno indywiduum. Ale ilość ciał tych jest ograniczona. Umrzemy kiedyś wszyscy definitywnie. Jedyną tajemnicą jest Bóg.<end id="e1523980529202-537125107"/></akap></kwestia>

<didaskalia>Wskazuje na sufit (×)</didaskalia>


<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ach!</akap></kwestia>

<didaskalia>Przewraca się na postument. <osoba>Juliusz II</osoba> siada na krześle z lewej strony</didaskalia>


<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>


<didaskalia>odsuwając się od <osoba>Bezdeki</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Co to jest? Słyszałam głos jakiś, który mówił coś wewnątrz mnie o wiecznej śmierci. (+)</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>wskazując leżącą <osoba>Alice d'Or</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>To mówił ten posąg. Tylko co zemdlał. Jest to symbol przeszłości, którą poświęciłem dla ciebie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>zdumiona</didaskalia>



<kwestia><akap>Ależ tam nikogo nie ma!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Czyż nie słyszałaś, jak oboje filozofowali z Jego Świątobliwością?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Pawle, nie żartuj. Ojciec Święty mówił sam ze sobą. Nie patrz tak błędnie, bo się boję. Powiedz mi prawdę.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>I tak nie zrozumiesz tego, moje dziecko. Nie mówmy o tym lepiej.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Tak, córko, mistrz Paweł ma rację. Dobra żona nie powinna zbyt wiele wiedzieć o swym mężu. Mąż musi być w pewnych granicach tajemnicą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ja muszę wiedzieć wszystko. Męczysz mnie, Pawle. Nasze mieszkanko, którym tak cieszyłam się, zaczyna mnie przerażać w tej wizji przyszłości, którą stworzyliście razem z papieżem. Jakiś cień padł mi na moje serce. Ja chcę do mamy.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>obejmując ją</didaskalia>



<kwestia><akap>Cicho, dziecinko. Ja za to uwierzyłem w moją przyszłość. Wracam do Sztuki i będę szczęśliwym. Będziemy szczęśliwi oboje. Zacznę malować spokojnie, bez żadnego wyuzdania formy i skończę moje życie jak dobry katolik.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>wybucha śmiechem</didaskalia>



<kwestia><akap>Cha, cha, cha!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Skończysz życie? Ja je dopiero z tobą zaczynam.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Jestem stary --- musisz to raz zrozumieć.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Masz lat czterdzieści sześć --- wiem. Czemu jednak twarz twoja mówi co innego? Czyż dusza może być tak inną od twarzy?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>niecierpliwie</didaskalia>



<kwestia><akap>Ach, daj mi spokój z moją duszą. Jest to istność tak zawiła, że samego siebie w całości nigdy oglądać mi się nie dało. To były tylko złudzenia. Przestań o mnie myśleć i bierz mnie takim, jakim jestem.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Pawle, powiedz mi raz, jakim jesteś. Chcę cię poznać.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Jestem niepoznawalny nawet sam dla siebie. Patrz na moje dawne obrazy, a pojmiesz, kim byłem. A jeśli zobaczysz to, co zrobię teraz, pojmiesz, jakim być chcę. Reszta to urojenie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Więc czyż tym jest miłość?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap><begin id="b1523980923308-1056876669"/><motyw id="m1523980923308-1056876669">Miłość, Małżeństwo</motyw>Czym jest miłość? Chcesz, to ci powiem. Rano obudzę cię pocałunkiem. Po kąpieli wypijemy kawę. Potem pójdę malować, ty zaś będziesz czytać książki, które ci wskażę. Potem obiad. Po obiedzie pojedziemy na spacer. Znowu praca. Podwieczorek, kolacja, parę rozmów istotnych i na koniec zaśniesz, niezbyt zmęczona rozkoszą, aby zachować siły na dzień następny.<end id="e1523980923308-1056876669"/></akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>I tak bez końca?</akap></kwestia>
<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Chciałaś powiedzieć: tak do końca. Takim jest życie tych, którzy pozbawieni są w nim samym absolutnych pożądań. <begin id="b1524055686645-2792525762"/><motyw id="m1524055686645-2792525762">Kondycja ludzka</motyw>Jesteśmy ograniczeni, a otacza nas Nieskończoność.<end id="e1524055686645-2792525762"/> Jest
to zbyt banalne, by o tym mówić.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ależ ja chcę żyć! Ja z tą nadzieją urządzałam nasze drogie mieszkanko, starałam się o wszystko! Ja muszę żyć naprawdę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Czymże jest to życie ,,naprawdę", powiedz mi, proszę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>



<kwestia><akap>Teraz nie wiem już nic i to mnie przeraża.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>



<kwestia><akap>Nie zmuszaj mnie do deklamacji. Mógłbym mówić ci rzeczy piękne i straszliwe, głębokie i nieskończenie dalekie, ale byłoby to jeszcze jednym kłamstwem więcej.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>



<didaskalia>budząc się (×)</didaskalia>



<kwestia><akap>Zaczyna się mały dramacik. Pawełek postanowił być szczerym.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Znowu słyszę w sobie zły głos obcej istoty.</akap></kwestia>

<didaskalia>Ogląda się</didaskalia>

<kwestia><akap>To dziwne --- czuję, że tu ktoś jest, a nie widzę nikogo prócz ciebie i papieża. (+)</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap><begin id="b1523981146350-480249749"/><motyw id="m1523981146350-480249749">Upadek</motyw>Jestem papieżycą upadłych tytanów. Ja ich uczę mądrości szarego, codziennego istnienia.<end id="e1523981146350-480249749"/></akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>ze strachem</didaskalia>



<kwestia><akap>Pawle --- nie hipnotyzuj mnie. Ja się boję.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nie mów. Ja sam zaczynam się bać. Ja sam nie wiem, skąd znam tę osobę.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Jaką osobę? O Boże, Boże --- ja umrę ze strachu. Ja się <wyroznienie>ciebie boję</wyroznienie>. Ojcze Święty --- ratuj mnie. Ty przyszedłeś z Nieba.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>wstając, mówi z okrucieństwem</didaskalia>



<kwestia><akap>Skąd wiesz, że Niebo nie jest symbolem najokropniejszej rezygnacji? Rezygnacji z prawdziwej osobowości? Jestem cieniem tak samo jak ona.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wskazuje <osoba>Posąg</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ależ tam nikogo nie ma! Ojcze Święty, ulituj się nade mną. To wszystko robi na mnie wrażenie jakiegoś okropnego snu.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Śnij dalej, moje dziecko. Może ta chwila przestrachu jest najpiękniejszą w twoim całym życiu. Och, jakże wam zazdroszczę.</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Ella</osoba> zakrywa twarz rękami</didaskalia>



<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Znowu wstępuje we mnie obca siła. Ellu --- ja z tobą nie potrafię przezwyciężyć perwersji.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>nie odkrywając twarzy</didaskalia>



<kwestia><akap>Teraz cię zrozumiałam. Ja muszę zginąć dla ciebie albo przestać cię kochać.</akap></kwestia>

<didaskalia>Odkrywa twarz</didaskalia>

<kwestia><akap>Ja cię kocham wtedy, gdy widzę, jak schodzisz w przepaść.
To jest moje prawdziwe życie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Co za szalone postępy robi ta dzieweczka. Już nigdy cię nie odzyskam, Pawełku.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Znowu ten głos. Ale teraz nie boję się niczego. Już się stało. Moja zguba jest już gdzieś postanowiona. Byle prędzej. Pawle, nie wrócę już do mamy. Zostaję dziś z tobą.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nie śpiesz się tak, córko. Już weszłaś na właściwą drogę. Ale nie dowodzi to, że musisz się aż tak bardzo śpieszyć.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ojcze Święty, mnie też przeraża szybkość moich transformacji. Ja mogę za chwilę stać się mężem stanu, wynalazcą, diabli wiedzą czym. Całe nowe pokłady ruszyły się w mojej głowie jak lawina.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Czekaj --- słyszę jakieś kroki w dolnym korytarzu. Mam tu dziś <slowo_obce>rendez-vous</slowo_obce><pe><slowo_obce>rendez-vous</slowo_obce> (fr.) --- spotkanie; randka.</pe> z królem Hyrkanii...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>



<kwestia><akap>Co? Hyrkan IV? On żyje?! To przecież mój szkolny kolega. Marzył zawsze o sztucznym królestwie w dawnym stylu.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>I stworzył je. Chyba nie czytasz wcale gazet.</akap></kwestia>

<didaskalia>Nasłuchuje</didaskalia>

<kwestia><akap>To on --- poznaję jego władczy, potężny chód.</akap></kwestia>

<didaskalia>Oczekiwanie</didaskalia>


<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ale czy on jest rzeczywistym, czy też jest czymś w  Waszej Świątobliwości?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>oburzony</didaskalia>



<kwestia><akap>W rodzaju!! Zanadto pozwalasz sobie, moja córko.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Teraz nie boję się niczego.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Już umarłaś --- nie masz się czego bać.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Głupstwa. Żyję i stworzę zupełnie normalne życie dla Pawła. Upadnie powoli, tworząc rzeczy wspaniałe. Ja wcale nie jestem tak niewinna i głupia, jak to myślicie. Ja mam też w sobie jakiś jad... (×)</akap></kwestia>

<didaskalia>Z prawej strony wchodzi <osoba>Hyrkan IV</osoba> w purpurowym płaszczu aż do ziemi. Na głowie ma hełm z czerwonym pióropuszem.
W ręku ogromny miecz</didaskalia>



<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Dobry wieczór. Jak się masz, Bezdeka. Nie spodziewałeś się mnie dzisiaj. Słyszałem, że się żenisz. --- Nic z tego.</akap></kwestia>

<didaskalia>Klęka szybko przed papieżem i całuje go w pantofel; wstając</didaskalia>

<kwestia><akap>Cieszę się zdrowiem Jego Świątobliwości. Niebo służy mu wybornie.</akap></kwestia>

<didaskalia>Zbliża się do <osoba>Posągu</osoba></didaskalia>

<kwestia><akap>Jak się masz, Alice --- Alice d'Or --- nieprawdaż? Pamiętasz nasze orgie w tym cudownym tinglu<pe><slowo_obce>tingel</slowo_obce> (z niem.) --- podrzędna kawiarnia z występami tancerzy i piosenkarzy, kabaret.</pe> --- jakże się on nazywał?</akap></kwestia>

<didaskalia>Ściska <osoba>Posąg</osoba> za rękę</didaskalia>
<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Perdition-Gardens<pe><slowo_obce>Perdition-Gardens</slowo_obce> (ang.) --- Ogrody Zatracenia.</pe>.</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Ella</osoba> odwraca się na dźwięk jej głosu</didaskalia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap><slowo_obce>Exactly</slowo_obce><pe><slowo_obce>exactly</slowo_obce> (ang.) --- właśnie, dokładnie.</pe>.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>wskazuje na <osoba>Posąg</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>To ona tu była! To jej głos słyszałam ciągle jakby w sobie. To nieładnie ze strony pani podsłuchiwać nasze rozmowy w ten sposób!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nie moja wina, że mnie nie widziałaś, Ellu...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Proszę nie mówić do mnie po imieniu. Ja panią wypraszam z tego domu. Ja dziś zostaję tutaj z Pawłem.</akap></kwestia>

<didaskalia>Do Bezdeki</didaskalia>

<kwestia><akap>Kto jest ta kobieta?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Moja dawna kochanka. Mieszka w tym pokoju za moim pozwoleniem. Bałem się trochę w tym olbrzymim domu i dlatego...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Możesz się nie tłumaczyć. Od dziś ja tu będę i proszę cię, abyś zaraz wyprosił tę damę.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nie tak prędko, moja córko. Możesz się przerachować.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie chcę, żeby tu była, i koniec. Pawle, słyszysz?</akap></kwestia>

<didaskalia>Siada na fotelu na lewo</didaskalia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ależ tak, moja droga. To jest drobnostka.</akap></kwestia>

<didaskalia>Idzie w kierunku <osoba>Posągu</osoba></didaskalia>

<kwestia><akap>Moja Alice, musimy się rozstać. Zleź z tego postumentu i wynoś się. Koniec. Pieniądze dostaniesz w moim banku.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wydobywa książeczkę czekową i zaczyna pisać. (+)</didaskalia>


<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Bezdeki</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Za pozwoleniem --- kto jest ta dziewczynka?</akap></kwestia>

<didaskalia>Wskazuje na <osoba>Ellę</osoba></didaskalia>

<kwestia><akap>Czy to jest nowa kochanka, czy też ta narzeczona, o której słyszałem?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>przestaje pisać i stoi niezdecydowany</didaskalia>



<kwestia><akap>Narzeczona.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Elli</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>O --- w takim razie może pozwoli pani, że się przedstawię: jestem Hyrkan IV, król sztucznego królestwa Hyrkanii. Pani będzie łaskawa nie rozporządzać się moim przyjacielem, bo ze mną może być sprawa krótka.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Doskonale mówisz, Hyrkanie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Twoje rady, Alice, także mi są niepotrzebne. Z tobą rozprawię się też we właściwym czasie. Sytuacja --- w abstrakcji<pe><slowo_obce>w abstrakcji</slowo_obce> --- tu w znaczeniu dosł.: w oderwaniu od czegoś; poza czymś.</pe> od mego królestwa, które jedynie jest czymś niezwykłym --- jest najbanalniejsza w świecie. Przyjaciel postanowił uwolnić przyjaciela od kobiet, zwykłych bab, kobietonów i babonów, które go oblazły.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>W imię czego? Czyż twoje królestwo nie jest tylko źle zamaskowanym obłędem, mój drogi?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Zaraz się dowiesz. Ty cierpisz już na psychozę więzienną będąc na wolności. Przeintelektualizowany erotyzm połączony z oscylacją między perwersją a klasycyzmem w sztuce. Przede wszystkim do diabła ze sztuką! Sztuki nie ma.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>O przepraszam, <slowo_obce>sire</slowo_obce><pe><slowo_obce>sire</slowo_obce> (fr.) --- Najjaśniejszy Panie, Wasza Królewska Mość.</pe>. Ja nie dam zrobić z mistrza Pawła
jakiegoś zwykłego pionka w rękach Waszej Królewskiej Mości. On musi zmarnieć w sposób twórczy.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ja mówię to samo...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<didaskalia>nie zwracając uwagi na jej słowa mówi do <osoba>papieża</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>On wcale nie <wyroznienie>musi</wyroznienie> zmarnieć. To są właśnie gadania przewrotnych dziewczynek wietrzących padlinę i pomysły zdeprawowanych mecenasów. Paweł nie zmarnieje, tylko się stworzy jako całkiem kto inny. Wy pojęcia nie macie, jakie warunki są w moim państwie. To jest jedyna oaza na świecie całym.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Świat wcale nie ogranicza się do naszej planety...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ojcze Święty, ja nie mam czasu na zgłębianie pośmiertnej wiedzy Waszej Świątobliwości. Ja jestem człowiek, raczej nadczłowiek, realny. Ja tworzę rzeczywistość ucieleśniając hyrkaniczne pożądania.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Takich pożądań nie ma...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>grzecznie do <osoba>Posągu</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Właśnie to chciałem powiedzieć.</akap></kwestia>

<didaskalia>Do <osoba>Hyrkana</osoba></didaskalia>

<kwestia><akap>To słowo nie istnieje, jest pustym dźwiękiem bez treści.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Skoro podam jego definicję, ten pusty dźwięk stanie się pojęciem i od tej chwili istnieć będzie w świecie idei całą wieczność.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>



<kwestia><akap>Ale tylko naprzód, nie w tył, <slowo_obce>sire</slowo_obce>.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Właśnie o to chodzi. Żadne tyły mnie nie obchodzą. Ja odwracam wypadki, a życie idzie także tylko naprzód, a nie w tył.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Wiesz, Hyrkan, że zaczynasz mnie zaciekawiać.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Poznaj to --- to są cudowne rzeczy. Jak poznasz wszystko, to się wściekniesz z rozkoszy i poczucia siły.</akap></kwestia>


<didaskalia>Do <osoba>papieża</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap><begin id="b1523982588434-3293387320"/><motyw id="m1523982588434-3293387320">Pożądanie, Idealista</motyw>Otóż --- hyrkanicznym pożądaniem nazywam pożądanie absolutu w życiu. Tylko wierząc w absolut i w jego osiągnięcie możemy coś w życiu stworzyć.<end id="e1523982588434-3293387320"/></akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>I na cóż to się komu przyda? Co z tego wyniknie?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>To jest starczy sceptycyzm, raczej starczy marazm. Ach, prawda --- zapomniałem, że Wasza Świątobliwość ma już lat ze sześćset. Wyniknie zaś z tego to, że życie nasze przeżyjemy na szczytach tego, co na tej przeklętej naszej gałce jest możliwe, a nie zmarniejemy w ciągłym kompromisie z wzrastającą siłą społecznej przyczepności i organizacji. Niektórzy uważają mnie za anarchistę. Pluję na ich zjełczałe poglądy. Ja tworzę nadludzi. Dwóch, trzech --- to wystarczy. Reszta to miazga --- ser dla robaków<pe><slowo_obce>ser dla robaków</slowo_obce> --- echo koncepcji żyjącego w XVI w. młynarza z Friuli, Domenico Scandella, zw. Menocchiem, zapisanych dzięki temu, że zostały opowiedziane podczas przesłuchania domorosłego filozofa przed Świętym Oficjum. Menocchio, przeplatając abstrakcyjne pojęcia konkretami, głosił, że początkowym stadium bytu był chaos, tzn. pomieszanie wszystkich żywiołów (ziemi, wody, powietrza i ognia), przypominające masę w początkowej fazie wyrobu sera z mleka. Następnie w masie tej samoistnie powstały robaki, czyli aniołowie i Bóg. Za swoje poglądy Menocchio spłonął na stosie z wyroku inkwizycji w 1599 r.</pe>. <slowo_obce>Our society is as rotten as a cheese</slowo_obce><pe><slowo_obce>Our society is as rotten as a cheese</slowo_obce> (ang.) --- nasze społeczeństwo jest tak zgniłe jak ser.</pe>. Kto to powiedział, że nasze społeczeństwo jest tak zgniłe jak ser?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Mniejsza o to, <slowo_obce>sire</slowo_obce>. Przyszedłem tu na konferencję w celu powstrzymania sztuki od upadku. Walka z tak zwanym piurblagizmem. Trzeba udowodnić nareszcie, że Czysta Blaga jest niemożliwa. Nawet Bóg, choć jest wszechmocny, nie potrafiłby nic naprawdę w zupełności zblagować.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Humbug<pe><slowo_obce>humbug</slowo_obce> (ang.) --- blaga, oszustwo.</pe>. Idąc tu przemyślałem problemat Sztuki. Sztuka się skończyła i nic jej nie wskrzesi. Konferencja nasza nie ma sensu.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ależ, <slowo_obce>sire</slowo_obce>, Wasza Królewska Mość jest, jak widzę, wyznawcą Nietzschego<pe><slowo_obce>Nietzsche, Friedrich</slowo_obce> (1844--1900) --- filozof i pisarz niem.; studiował filologię klasyczną, teologię, dzieje Kościoła i historię na uniwersytetach w Bonn i w Lipsku, w latach 1869--79 był profesorem nadzwyczajnym w katedrze filologii klasycznej uniwersytetu w Bazylei; od 1869 r. bezpaństwowiec (wyrzekł się obywatelstwa pruskiego); autor dzieł: <tytul_dziela>Narodziny tragedii czyli hellenizm i pesymizm</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Tako rzecze Zaratustra</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Poza dobrem i złem</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Wola mocy</tytul_dziela> i in.; naczelne miejsce w jego filozofii zajmuje kategoria <wyroznienie>życia</wyroznienie> (egzystencji, afirmacji istnienia i dążenia do jego pełni) oraz odrzucenie poszukiwania esencji, czyli ukrytego sensu świata (np. sensu zakorzenionego w koncepcji Boga); Nietzsche był krytykiem chrześcijaństwa i ufundowanej na nim kultury zachodniej; postulował natomiast powrót do wartości staroż. kultury greckiej.</pe>, przynajmniej w kwestiach społecznych.
Nietzsche sam uznawał Sztukę jako najistotniejszy stymulans<pe><slowo_obce>stymulans</slowo_obce> (z łac.) --- bodziec.</pe> potęgi osobistej.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>
<didaskalia>groźnie</didaskalia>
<kwestia><akap>Co? Ja wyznawcą Nietzschego? Proszę mi nie ubliżać. To był życiowy filozof dla niedołęgów, chcących się byle czym znarkotyzować. Ja nie uznaję żadnych narkotyków, a więc i sztuki. Moje idee powstały zupełnie niezależnie. Teraz dopiero, po stworzeniu mego państwa, przeczytałem te bzdury. Dosyć. Nasza rozmowa jest skończona.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobrze. Tylko jedna rzecz: czy takie postawienie kwestii, z uświadomieniem celu, nie jest Czystym Pragmatyzmem? Można wierzyć w absolut w życiu albo nie, ale dlatego programowo wierzyć, aby przeżywać na szczytach, jak się Wasza Królewska Mość wyraził, to nędzne życie na tej gałce --- również twoje wyrażenie, mój synu --- jest zaprzeczeniem sobie samemu, jest odwartościowaniem samych hyrkanicznych --- tak, <wyroznienie>hyrkanicznych</wyroznienie> --- pożądań! Cha! cha!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To jest czysta dialektyka. Może w Niebie jest ona coś warta. Ja jestem twórcą rze-czy-wi-sto-ści. Rozumiesz, Ojcze Święty? I dosyć --- proszę nie wyprowadzać mnie z równowagi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><slowo_obce>Sire</slowo_obce>, błagam cię, jedno tylko pytanie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1523985775302-253597095"/><motyw id="m1523985775302-253597095">Państwo, Religia, Władza</motyw>Jak jest tam u was z religią?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Każdy wierzy, w co mu się żywnie podoba. Religia skończyła się także.</akap></kwestia>
<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ho, ho. To paradne. I on chce tworzyć dawną władzę bez religii. Naprawdę, <slowo_obce>sire</slowo_obce>, to wygląda na głupią farsę. Proszę się popatrzeć na najdziksze szczepy, na plemiona Arunta<pe><slowo_obce>plemię Arunta</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Arandowie</slowo_obce> --- plemię Aborygenów zamieszkujące środkową Australię.</pe> czy jak ich tam. I ci nawet mają religię. Bez religii nie ma państw w dawnym znaczeniu. Może być tylko mrowisko.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, nie --- nie zorganizowane mrowisko, tylko jedna wielka kupa rozproszonych bydląt, nad którą władzę trzymam ja i moi przyjaciele.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>A ty sam w co wierzysz, mój synu?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>W siebie, i to mi wystarcza. A jak mi to będzie potrzebne, uwierzę w cokolwiek bądź, w jakiegokolwiek fetysza, w krokodyla, w Jedność Bytu, w ciebie, Ojcze Święty, we własny pępek, wszystko jedno. Zrozumiano?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jesteś pan zwykły, bardzo zdolny bandyta, połączony z najgorszego gatunku pragmatystą. Nie jesteś pan żadnym królem, przynajmniej dla mnie. Nie znamy się od tej chwili.<end id="e1523985775302-253597095"/></akap></kwestia>
<didaskalia>Idzie na lewo i siada zmęczony na fotelu. Hyrkan stoi zły, oparty na mieczu</didaskalia>



<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>A to cię splantowali<pe><slowo_obce>splantować</slowo_obce> --- wyrównać teren; tu: pokonać, wykończyć.</pe>, mój kacyku. Ojciec Święty jest naprawdę pierwszej klasy dialektyk.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Wiesz, Hyrkan, że Jego Świątobliwość faktycznie ma trochę racji w tym wszystkim. Przy tym muszę zauważyć obniżenie się tonu naszego towarzystwa od chwili twego wejścia. Rozmowa stała się wprost ordynarna.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Masz zupełną rację, mój synu; z chamami trzeba rozmawiać po chamsku.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>W kwestii fundamentalnej też nie zgadzam się z tobą zupełnie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ach, Pawle, więc nie wszystko jeszcze stracone!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<didaskalia>budząc się z zamyślenia</didaskalia>



<kwestia><akap>Tak --- jestem cham, ale taki, jak jestem, jestem jeden jedyny. Proszę posłuchać. Ostatni raz rozmawiam z wami jak równy z równymi. Pawle --- decyduj się. Aleksander Wielki był też chamem. A zresztą, mamy tu władcę między nami. W każdym podręczniku historii znajdziemy opis pana della Rovere i jego sprawek.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>wstając</didaskalia>



<kwestia><akap>Milczeć! Milczeć!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>cicho do <osoba>Hyrkana</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Daj mu już raz spokój.</akap></kwestia>
<didaskalia>Głośno</didaskalia>
<kwestia><akap>Nie pozwolę obrażać w moim domu Ojca Świętego, nawet królowi Hyrkanii.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Dziękuję ci, mój synu.</akap></kwestia>


<didaskalia>Siadając</didaskalia>



<kwestia><akap>Pragmatysta na tronie! Nie --- to są rzeczy wprost niesłychane. To jest po prostu śmieszne. Cha, cha, cha!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>No, Pawle, mów. Może twoje zarzuty będą trochę istotniejsze. Wierz mi, że chcę twojego szczęścia tylko. Jeśli nie wyjedziesz ze mną dziś do Hyrkanii pośpiesznym o jedenastej, jesteś zgubiony. Ja tu więcej nie wrócę. Zrywam z dyplomacją i rozpoczynam szereg wojen. Rozkopywanie podpalanie mrowisk i kretynowisk. Cudowna historia.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Jednej rzeczy już dokonałeś we mnie. Oto wszystkie problemiki, którymi zajmowałem się przed chwilą, zbladły dla mnie zupełnie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>siedzi na fotelu na lewo; nagle budząc się ze stanu ogłupienia</didaskalia>



<kwestia><akap>Czy i problem miłości?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Poczekaj, Ellu, jestem w tej chwili w innym wymiarze.</akap></kwestia>


<didaskalia>Do <osoba>Hyrkana</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Ale muszę ci się przyznać, że nie widzę wielkości i po twojej stronie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Jak to?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Jego Świątobliwość wspomniał jedno słówko, które nie może mi wyjść z pamięci --- ale nie obrazisz się, Hyrkanie?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Na ciebie --- nigdy. Mów. Jakież to słowo?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Bandyta. Jesteś w istocie małym raubritterem<pe><slowo_obce>Raubritter</slowo_obce> (niem.) --- rycerz-rozbójnik.</pe>, a nie istotnym władcą. Jesteś wielki w stosunku do niesłychanie niskiego poziomu kultury w twoim państwie. Nadczłowiek
w rodzaju Nietzschego<pe><slowo_obce>nadczłowiek w rodzaju Nietzschego</slowo_obce> --- idea nadczłowieka, wyłożona w <tytul_dziela>Tako rzecze Zaratustra</tytul_dziela>, tj. człowieka, którego cechuje zespolona potęga ciała i ducha (ta ostatnia przejawiająca się w tzw. ,,woli mocy", tj. dążeniu do panowania nad własnym życiem i rzeczywistością.</pe> może być dziś jedynie małą kanalijką. A resztę procentu dawnych władców można znaleźć w naszych czasach tylko między artystami. Hodowla nadludzi jest największym humbugiem, jaki znam.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Mówisz jak kretyn. Nie pojmujesz nic a nic mojej koncepcji hyrkanicznych pożądań. Jesteś życiowym absolutystą --- to jest fakt. Nie mieścisz się ani w sobie, ani w tak zwanym społeczeństwie. Jesteś skończonym typem <slowo_obce>moral insanity</slowo_obce><pe><slowo_obce>moral insanity</slowo_obce> (ang.) --- obłęd moralny; tu: odchylenie od norm zdrowia moralnego; zboczenie.</pe>, a siły masz w sobie co najmniej na czterech ludzi normalnych, według podziałki naszych czasów.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Tak, to jest fakt. Dlatego w tej chwili postanowiłem skończyć samobójstwem.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>wstając</didaskalia>



<kwestia><akap>Pawle, co się z tobą dzieje? Czy ja śnię?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Dobrze mówi. Nie śmiałam mu tego nigdy powiedzieć, ale to jest jedyne, najbanalniejsze rozwiązanie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Milczeć, baby! Jedna gorsza od drugiej.</akap></kwestia>

<didask_tekst>Do Bezdeki</didask_tekst>
<uwaga>powyżej: popr. tagowanie didaskaliów + ,,Bezdeki" osoba</uwaga>
<kwestia><akap>Durniu, czyż na to tu przyjechałem z mojej Hyrkanii, aby ujrzeć upadek jedynego przyjaciela? Mam już dwóch tęgich ludzi. Koniecznie trzeba mi trzeciego. Ty jeden mógłbyś nim zostać.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap><begin id="b1523986613310-1178050787"/><motyw id="m1523986613310-1178050787">Państwo, Władza, Prawda</motyw>Ale jakże wygląda codzienny, powszedni dzień w tej twojej Hyrkanii? Czym się tam właściwie zajmujecie?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Władza --- upajamy się władzą we wszystkich formach od rana do nocy. A potem ucztujemy w sposób wprost zabójczo piękny, mówiąc o wszystkim i patrząc na wszystko z niedosiężnej wyżyny naszego panowania.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Panowanie nad kupą idiotów niezdolnych się zorganizować. Zwyczajna wojskowa dyktatura. To samo potrafi najradykalniejsza socjaldemokracja przy sprzyjających warunkach.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>A czymże była dawna ludzkość, jak nie kupą istot, bezkształtną miazgą bez organizacji? Pseudotytany wyrosłe z socjalizmu muszą kłamać, aby utrzymać się przy władzy. My nie. Nasze życie jest Prawdą.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>A więc to jest problem Prawdy. Czy Prawda jest też integralną częścią hyrkanicznego światopoglądu?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Oczywiście. Ale gdy cała ludzkość włoży maskę, problemat Prawdy zniknie sam przez się. Ja i moi dwaj przyjaciele: książę de Plignac i Rupprecht von Blasen, tworzymy właśnie tę maskę. Zamaskowane społeczeństwo i my jedni, którzy wiemy wszystko.<end id="e1523986613310-1178050787"/></akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Więc nie ma w tym nic z komedii? Wiesz, co mnie głównie zniechęciło? Twój kostium.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ależ to drobnostka. Myślałem, że jesteś bardziej wrażliwy na dekorację, i dlatego tak się ubrałem. Mogę zdjąć te fatałaszki.</akap></kwestia>

<didaskalia>Mówi dalej, rozbierając się. Pod płaszczem ukazuje się złocista
szata. Zrzuca ją i zostaje w bardzo dobrze skrojonym, normalnym żakiecie. Hełm zdejmuje także. Szaty składa na środku sceny. Miecz trzyma w dalszym ciągu w ręku</didaskalia>

<kwestia><akap><begin id="b1523986850502-622116470"/><motyw id="m1523986850502-622116470">Siła, Państwo</motyw>A wielkość jest, wiesz w czym? W osiągnięciu izolacji. Stworzyć taką wyspę zbydlęconych, zwierzęcych duchów wśród morza zalewającej wszystko organizacji, na to trzeba trochę więcej siły, niż miał jej pan della Rovere w wieku XVI. Nie mówiąc o Borgiach<pe><slowo_obce>Borgiowie</slowo_obce> --- wł. ród arystokratyczny pochodzenia hiszp., z którego wywodziło się dwóch papieży (Kalikst III i Aleksander VI) oraz pięciu kardynałów; w okresie wczesnego renesansu ogromnie wpływowy zarówno we Włoszech, jak w Europie. Borgiom zarzucano wszelkie rodzaje występków, popełnianych w poczuciu bezkarności w związku z posiadaną przez nich władzą i dokonywanych w celu zachowania tejże: cudzołóstwo, kazirodztwo, symonię, nepotyzm, malwersację majątku kościelnego, przekupywanie stronników oraz trucicielstwo.</pe> --- to były zwykłe błazny.<end id="e1523986850502-622116470"/></akap></kwestia>

<naglowek_osoba>TETRYKON</naglowek_osoba>

<kwestia><akap><begin id="b1523986796424-64594855"/><motyw id="m1523986796424-64594855">Sługa</motyw>Najjaśniejszy panie --- ja jadę też do Hyrkanii. Jak służyć, to już prawdziwym panom.<end id="e1523986796424-64594855"/></akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Bezdeki</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Widzisz? Ten bałwan poznał się na mnie, a ty nie chcesz mnie zrozumieć.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Czekaj; dajmonion<pe><slowo_obce>dajmonion</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>daimōn</slowo_obce>: bóg, demon) --- w filozofii staroż. rodzaj odzywającego się w duszy człowieka wewn. głosu, sumienia, głosu bóstwa itp.</pe> mój rozdwoił się. Jest to niebywały wypadek w dziejach ludzkości. Słyszę dwa głosy tajemne, mówiące mi dwie równoległe prawdy, które się nigdy nie przetną. Sprzeczność ich jest rzędu nieskończonego.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Na moim dworze trzymam pewnego filozofa, niejakiego Chwistka<pe><slowo_obce>Chwistek, Leon</slowo_obce> (1884--1944) --- logik, matematyk, filozof, malarz i teoretyk sztuki; wraz z Witkacym sformułował zasady formizmu, jednak ich drogi ideowe rozeszły się z czasem, szczególnie po ukazaniu się jednego z najważniejszych dzieł Chwistka, pt. <tytul_dziela>Wielość rzeczywistości w sztuce</tytul_dziela>.</pe>. Na podstawie koncepcji ,,wielości rzeczywistości" przeprowadza on systematyczne uwzględnianie Prawdy w ogóle. On ci wytłomaczy<pe><slowo_obce>wytłomaczyć</slowo_obce> (daw.) --- dziś: wytłumaczyć.</pe> resztę. To wielki mędrzec. Bezdeka, mówię ci, jedź ze mną.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Moje sumienie byłego artysty rozrasta się do rozmiarów jakiegoś wszystkoobejmującego nowotworu. Nowe monstrum wrasta samo w siebie. Potwory, męczone dotąd w klatkach, zawojowały nieznane obszary mego rozkładającego się mózgu.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>wstając</didaskalia>



<kwestia><akap>Ależ on po prostu zwariował. Najjaśniejszy Panie, żądaj, czego chcesz, ale nie zabieraj mi go. Jako wariat stworzy rzeczy cudowne w moim towarzystwie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Mylisz się, dziecinko. Jestem przytomny jak nigdy dotąd. Obłęd mój poznałem dawno --- był dla mnie o wiele mniej interesujący niż moja najzimniejsza przytomność.</akap></kwestia>

<didaskalia>Ella siada obezwładniona</didaskalia>


<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>To jest prawda. On w mojej obecności pokonał atak szału. Był to szał metafizyczny oczywiście, ale życie moje też wisiało na włosku. To jest psychiczny atleta, a i fizyczny także --- czasami.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Alice, wierz mi, że byłaś dla niego tylko rodzajem octu, w którym zakonserwował się aż do mego przyjazdu. Za to ci jestem wdzięczny. Możesz jechać ze mną do Hyrkanii.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<didaskalia>złażąc z piedestału</didaskalia>

<kwestia><akap>Dobrze --- możesz zrobić ze mnie kapłankę dowolnego kultu. Jestem gotowa na wszystko.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>A więc i ty stałaś się pragmatystką, moja córko. Tego się nie spodziewałem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>A czyż ty, Ojcze Święty, nie jesteś też pragmatystą w głębi duszy?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>wstając</didaskalia>


 
<kwestia><akap>Może, może. Któż to wiedzieć raczy? Mój światopogląd ulega ciągłym przemianom.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Za cenę uznania mojej koncepcji mogę zezwolić nawet na to, aby sztuka nie zniknęła w moim właśnie państwie definitywnie. Mianuję cię mecenasem zdychającej sztuki, Ojcze Święty, pod warunkiem, że nie będziesz kusił Pawła Bezdeki. On może być absolutystą w życiu tylko.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Dobrze, dobrze. Rezygnuję. Bądź co bądź otworzył mi się nowy horyzont. Mówiąc między nami, nie macie pojęcia, jak szalenie beznadziejnie nudzę się w Niebie. Od dziś przedłużam sobie urlop na lat co najmniej trzysta.</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Hyrkan</osoba> szepcze z <osoba>Bezdeką</osoba></didaskalia>



<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>



<kwestia><akap>Juliuszu della Rovere, możesz na mnie liczyć: uprzyjemnię ci dwadzieścia lat z tych trzystu moją dialektyką. Wieczorem, po dniu męczącej pracy, usprawiedliwisz to wszystko przede mną w prawdziwie istotnej rozmowie z kobietą mądrą i w miarę przewrotną.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Dziękuję ci, córko. Jadę do Hyrkanii.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>wstając</didaskalia>



<kwestia><akap>Ja już nie mogę! Przecież to jest jakiś wstrętny koszmar, te wasze wszystkie rozmowy. Ja nie jestem wcale dobra i wzniosła, a czuję się tak, jakbym była zaczadzona jakimś ohydnym, trującym gazem. A przy tym to jest wszystko nudne. Rozdzieracie mi serce dla głupiej i nudnej zabawy. Ja też chcę jechać do Hyrkanii. Jak Paweł poczuje się nieszczęśliwym, znajdzie przynajmniej mnie i ja go ocalę. <slowo_obce>Sire</slowo_obce>, czy Wasza Królewska Mość weźmie mnie ze sobą?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nie ma o tym mowy. Paweł musi zapomnieć o dawnym życiu. Pani go zaraz skusi do jakichś artystycznych usprawiedliwień upadku czy diabli wiedzą czego. Wszelkie twórcze porywy muszą być stłumione w zarodku.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>A czymże się to skończy nareszcie? Co potem? Co?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Potem, jak zwykle, nastąpi śmierć, ale połączona z tym poczuciem, że życie przeżyte zostało na szczytach, a nie we wstrętnym społecznym bagienku, ze sztuką zamiast morfiny.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>A więc jesteś przeciwnikiem narkotyków? Bez tego się nie obejdę.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKANIV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Uznaję jeszcze alkaloidy<pe><slowo_obce>alkaloidy</slowo_obce> --- grupa naturalnie występujących zasadowych związków organicznych gł. pochodzenia roślinnego, mających silne, lecznicze, narkotyczne, a niekiedy trujące działanie; należą do nich substancje takie jak opium, morfina, kodeina, chinina, kofeina, teobromina, nikotyna, strychnina czy uzyskiwana z kurary i wykorzystywana do zatruwania strzał przez Indian w Ameryce Płd. tubokuraryna.</pe>, ale pogardzam kompletnie
wszelkim narkotykiem psychicznym. Poza tym, że nie będziesz nic tworzył, możesz robić, co chcesz.</akap></kwestia>


<didaskalia><osoba>Ella</osoba> podchodzi do <osoba>Pawła</osoba> i szepcze z nim</didaskalia>


<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Twoja Hyrkania, <wyroznienie>sire</wyroznienie>, robi na mnie wrażenie jakiegoś sanatorium dla ludzi zmęczonych społecznością. W twoim opowiadaniu oczywiście. W istocie jest to najpospolitszy bajzel dla życiowych żuiserów<pe><slowo_obce>żuiser</slowo_obce> (z fr.) --- lubieżnik.</pe>...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ale absolutnych, tych, co jeśli przez ścianę przejść nie zdołają, zostawią na niej krwawe piętno rozwalonej czaszki. W tym jest moja wielkość.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ale ostatecznie mógłbyś być i złodziejem kieszonkowym, <slowo_obce>sire</slowo_obce>, czymś w rodzaju księcia Manolescu<pe><slowo_obce>Manolescu, Georges</slowo_obce> (1871--1908) --- rumuński złodziej hotelowy, oszust matrymonialny i hochsztapler. Syn podprefekta, jako trzynastolatek zrejterował z armii rum., by udać się do Wiednia i Paryża; tam po raz pierwszy został przyłapany i skazany za kradzież w hotelu. Ułaskawiony w 1889 r., pojechał do Rumunii, a następnie do Ameryki. Wróciwszy do Europy w 1897 r., został ponownie skazany za kradzież w Nicei. Po zwolnieniu z więzienia przybył do Genui, gdzie podając się za księcia Lahovary poślubił niem. hrabinę Angelikę Wilding von Königsbrück. Zamieszkał wraz z rodziną (w 1899 r. urodziła mu się córka) w Lindau nad Jeziorem Bodeńskim, ale wkrótce opuścił rodzinę i wyjechał do Lucerny, gdzie ponownie został aresztowany i skazany. Od grudnia 1900 r. do stycznia 1901 r. zamieszkiwał berlińskie hotele, oddając się z powodzeniem swojemu procederowi. 15 stycznia 1901 r. został aresztowany w Genui. Proces przed sądem karnym w Berlinie wzbudził ogromne zainteresowanie opinii publicznej i przysporzył Manolescu wielkiej popularności, a wydane w 1905 r. wspomnienia pt. <tytul_dziela>Książę złodziei</tytul_dziela> przyniosły spory zarobek. Ostatecznie został przez sąd uznany za niepoczytalnego, uniewinniony i umieszczony w szpitalu psychiatrycznym w Dalldorf. Historia Manolescu stała się inspiracją dla Thomasa Manna przy pisaniu powieści <tytul_dziela>Wyznania oszusta Feliksa Krulla</tytul_dziela>, a także kanwą dla scenariuszy kilku filmów (m.in. komedii <tytul_dziela>Złote sidła</tytul_dziela> w reż. Ernsta Lubitscha z 1932 r.).</pe>.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Mógłbym, ale nie jestem. Jestem królem ostatniego prawdziwego królestwa na ziemi. <begin id="b1523990081402-3578729135"/><motyw id="m1523990081402-3578729135">Siła</motyw>Wielkość jest tylko w tym, co się udaje. Gdyby mi się nie powiodło wcale, od samego początku byłbym tylko śmiesznym.<end id="e1523990081402-3578729135"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Możesz jeszcze upaść. I co wtedy?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Upadnę z pewnej wysokości. Ostatecznie nie było tyrana, który by nie upadł.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>W tym jest właśnie małość: w pojęciu <wyroznienie>pewnej</wyroznienie> wysokości.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nie mogę zapaść się w Nieskończoności. Nawet w świecie fizyki mamy szybkość skończoną, graniczną szybkość światła. Praktycznie jest ona nieskończona.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>z ironią</didaskalia>



<kwestia><akap>Praktycznie! Ze wszystkiego przeziera na dnie pragmatyzm. Ale wszystko jedno. Na razie wolę to niż Niebo.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Bezdeka, czy słyszysz? Nikt nie usłyszał jeszcze większego komplimentu<pe><slowo_obce>kompliment</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma: komplement.</pe>. Ojciec Święty jest z nami.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>czepiając się Pawła</didaskalia>

<kwestia><akap>Odpowiedz mi, przestań się wahać przynajmniej.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Jadę. Nieznane zawsze warte jest tego, aby dlań opuścić coś przewidzialnego<pe><slowo_obce>przewidzialny</slowo_obce> --- dziś popr. forma: przewidywalny.</pe>. Jest to zresztą zasadą Nowej Sztuki, Sztuki bezecnych niespodzianek.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Dziękuję ci, ale nawet nie porównywaj<pe><slowo_obce>porównywaj</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma: porównuj.</pe> hyrkaniczności z Sztuką. Hyrkanię trzeba przeżyć.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>To samo mówili o dadaizmie<pe><slowo_obce>dadaizm</slowo_obce> --- awangardowy ruch artystyczno-literacki rozwijający się od ok. 1915 r. do początku lat 20. XX w.; głównym ośrodkiem ruchu <wyroznienie>dada</wyroznienie> był początkowo Zurych, gdzie działała grupa skupiona wokół poety Tristana Tzary i malarza Hansa Arpa. Inni artyści identyfikowani z dadaizmem to m.in. Marcel Duchamp, Man Ray, Francis Picabia. Dadaizm rozwijał się pod jednoczącymi ruch hasłami swobody wyrazu artystycznego, zerwania z tradycją, negacji wszelkich kanonów wartości, zasad estetyki, a także gramatyki; środkiem wyrazu dadaistów był absurd, dowcip, żonglerka znaczeniami, łączenie technik i tworzenie nowych, np. ready-made (pisuar Duchampa wystawiony jako <tytul_dziela>Fontanna</tytul_dziela> w 1917 r.), kolaże, fotomontaże, abstrakcje. Działalność dadaistów poszerzała granice sztuki i refleksji artystycznej; stanowiła zapowiedź <wyroznienie>surrealizmu</wyroznienie>.</pe> dadaiści, aż póki wszystkich
nie wywieszano. Nie --- dosyć. Jestem twój. Wszystko jest
tak wstrętne, że nie ma głupstwa tak wielkiego, żeby nie warto było dlań poświęcić wszystkiego, w czym żyjemy.
Niech zginę, ale nie w tej całej meskinerii<pe><slowo_obce>meskineria</slowo_obce> (z fr.) --- ubóstwo duchowe, małostkowość.</pe>. Zamierzałem
zginąć na Borneo czy Sumatrze. Wolę jednak tajemniczość
stawania się niż tajemniczość stałości. Jadę.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Pawle, zaklinam cię. Ja ci nie przeszkodzę. Weź mnie ze sobą.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nie, dziecko. Nie mówmy o tym. Znam twoje duchowe zasadzki. Jako kobieta nie istniejesz dla mnie zupełnie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Pawle, Pawle --- jakże okrutnie rozdzierasz mi wnętrzności! Ja umrę. Pomyśl o naszym biednym, samotnym mieszkanku, o mojej nieszczęsnej mamie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Strasznie mi cię żal. Naprawdę kocham cię w tej chwili po raz pierwszy...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Pawle! Zbudź się z tego omamienia. Jeśli już zostać nie możesz, pozwól mi jechać na śmierć i zatracenie!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<didaskalia>odpychając ją od <osoba>Bezdeki</osoba></didaskalia>


<kwestia><akap>Odczep się raz od niego. To mątwa, a nie kobieta. Słyszysz? Ostatni raz ci to mówię.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>z wybuchem</didaskalia>



<kwestia><akap>To mnie zabij --- ja od niego sama nie odejdę.</akap></kwestia>

<didaskalia>Z prawej strony wchodzą <osoba>dwie matrony</osoba> i <osoba>dwóch starców</osoba> elegancko czarno ubranych</didaskalia>


<naglowek_osoba>MATKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Elusiu, pozwól, że ci przedstawię twoich dwóch nieznajomych wujów. Oni to właśnie finansują twoje małżeństwo z panem Pawłem. Panowie: Ropner i Stolz --- moja córka --- narzeczony mojej córki, znany malarz pan Paweł Bezdeka.</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Starcy</osoba> witają się z <osoba>Ellą</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Przede wszystkim nie jest już narzeczonym, a po wtóre, nigdy przy przedstawianiu nie mówi się imienia i fachu, tym bardziej że zmieniłem fach. Pani wybaczy, pani Mario, otwierają mi się nieznane perspektywy. Będę czymś w rodzaju ministra w Hyrkanii. Nasycanie hyrkanicznych pożądań. Objaśnienie tylu rzeczy naraz zbyt dużo czasu by mi zabrało. Sam ledwie to pojmuję.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>MATKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Widzę to. Jest pan chyba pijany, panie Pawle. Ellu, co to znaczy?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Mamo, na nic wszystko. On nie jest pijany ani nie zwariował. To jest najoczywistsza, zimna, okrutna prawda. Król Hyrkanii bierze go ze sobą. On przestał być artystą.</akap></kwestia>


<didaskalia><osoba>Matka</osoba> słupieje</didaskalia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Tak, pani, i załatwimy rzecz tę zgodnie. Nie lubię awantur w większym stylu, gdy nie jestem na moim terytorium. Wypłacę pani dowolne odszkodowanie.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>MATKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Tu nie chodzi o pieniądze, tylko o serce mojej córki.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Niech pani nie będzie banalna, bardzo proszę. A poza tym nie jestem żadnym panem, tylko królem.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>MATKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Czytałam o pańskiej Hyrkanii w gazetach. A piszą o tym teatralni krytycy, bo żaden porządny polityk słyszeć o tym nawet nie chce. To jest zwykła teatralna bujda ta pańska Hyrkania. Banda szaleńców i pijaków, zdeprawowanych i zdegenerowanych, uwzięła się udawać państwo
w dawnym stylu. Wstydź się pan! Hyrkania! Po prostu ,,bezobrazje"<pe><slowo_obce>bezobrazje</slowo_obce> (ros. <slowo_obce>безобразие</slowo_obce>) --- skandal, świństwo.</pe> <slowo_obce>à la manière russe</slowo_obce><pe>
<slowo_obce>à la manière russe</slowo_obce> (fr.) --- na modłę rosyjską.</pe>.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<didaskalia>rzucając miecz na kupę ubrania</didaskalia>



<kwestia><akap>Oszalała baba. Proszę milczeć. Bezdeka się zgodził i nie dam go na pastwę jakichś zaskorupiałych babonów. Pawle, idziemy.</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Paweł</osoba> stoi niezdecydowany</didaskalia>
<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Mamo, ja tego nie przeżyję. Ja chcę jechać także.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>MATKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Co? I ty przeciw mnie? Nie wstydzisz się nowo poznanych wujów? Jak będziesz się tak zachowywać, nie dostaniemy ani centa. Ellu, opamiętaj się.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<didaskalia>łapiąc się za głowę</didaskalia>


<kwestia><akap>Ja nie chcę żyć! Ja nie mogę! Ja tylko nie mam odwagi umrzeć.</akap></kwestia>

<didaskalia>Do <osoba>króla</osoba></didaskalia>

<kwestia><akap>Hyrkanie, najjadowitsza z kulturalnych bestii, koronowany chamie, zabij mnie. Chcę bólu i śmierci --- zbyt wiele już dziś wycierpiałam.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>MATKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ellu, jak ty się wyrażasz? Kto cię nauczył tych okropnych słów?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Sama nie wiem. Ja pozuję --- ja wiem --- ale cierpię tak strasznie.</akap></kwestia>

<didaskalia>Do <osoba>króla</osoba></didaskalia>

<kwestia><akap>Błagam cię --- zabij mnie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>


<kwestia><akap>Chcesz? Nic mnie to nie kosztuje. W Hyrkanii wszystko jest możliwe. Absolut życia --- czy to rozumiecie, nędzni pomywacze dawno wychłeptanych talerzy?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Poczekajcie --- może da się jeszcze wszystko załatwić polubownie. Nie cierpię scen i skandali. Ella wróci spokojnie do matki, a ja wyjadę przynajmniej z czystym sumieniem.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nie, nie, nie --- ja chcę umrzeć.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>MATKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Chcesz zatruć ostatnie dni mojej starości? A nasze mieszkanko, a nasze ładne wieczory we troje, a potem w otoczeniu dzieci: twoich i pana Pawła --- a moich ukochanych wnucząt?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Mamo, nie męcz mnie. Gorzej zatruję ci życie, pozostając z tobą niż ginąc w tej chwili właśnie z ręki króla.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>MATKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>z rozpaczą</didaskalia>



<kwestia><akap>Czyż nie wszystko jedno, kto cię zabije? Śmierć jest jedna, a moja starość zatruta będzie do końca.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nie --- ja muszę umrzeć zaraz. Każda minuta życia jest nieznośną męczarnią.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Czy pani mówi to poważnie, panno Ellu? (×)</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Tak. Nigdy nie byłam tak poważna.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>A więc dobrze.</akap></kwestia>

<didaskalia>Chwyta miecz leżący na kupie królewskiego ubrania i wali nim Ellę po głowie. Ella pada bez jęku</didaskalia>

<naglowek_osoba>MATKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ach!!!</akap></kwestia>

<didaskalia>Pada na trupie <osoba>Elli</osoba> i tam pozostaje do końca. <osoba>Hyrkan</osoba> stoi oparty na mieczu. Starcy szepczą gwałtownie między sobą.</didaskalia>
<didaskalia><osoba>II Matrona</osoba> spokojna. (+)</didaskalia>
<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Zaczynam teraz dopiero rozumieć, czym jest hyrkaniczność pożądań. Wiem już, czym jest absolutyzm życiowy.</akap></kwestia>

<didaskalia>Ściskają się z <osoba>Hyrkanem</osoba> za ręce</didaskalia>


<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Popełniłem dużo okropności, ale ta pragmatyczna zbrodnia wzruszyła mnie do głębi. Błogosławię cię, biedna matko, i ciebie, duchu dzieweczki czystej i wzniosłej ponad wszelką życiową miarę.</akap></kwestia>

<didaskalia>Błogosławi grupę lewą. Do <osoba>Hyrkana</osoba></didaskalia>

<kwestia><akap>No, <slowo_obce>sire</slowo_obce>, ona też była absolutystką życiową --- to musisz przyznać.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Mnie też wzruszyła ta śmierć. Poznałem nowe piękno. Nie wiedziałem, że poza Hyrkanią może być coś tak nieoczekiwanego.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JEDEN ZE STARCÓW</naglowek_osoba>

<didaskalia>podchodząc</didaskalia>



<kwestia><akap>No dobrze, panowie, ale co teraz? Jak to wszystko załatwić? My rozumiemy, raczej domyślamy się wszystkiego. W istocie banalna historia, tylko czym to wszystko usprawiedliwić?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>No, panowie. Ja jestem człowiek wyrozumiały, ale waszego towarzystwa dłużej nie zniosę. Rozumiecie --- byłem papieżem. Całujcie mnie szybko w pantofel i wynoście się, pókiście cali. Nie cierpię powszedniości myśli pod maską fałszywej dobroci.</akap></kwestia>

<didaskalia>Starcy całują go w pantofel i miętosząc kapelusze wychodzą na prawo ze zdziwionymi minami. Podczas tego rozmowa</didaskalia>
<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Pawle --- idź zaraz z tym fagasem i szykujcie się do drogi. Za godzinę odchodzi Hyrkania-express. Jestem tu <slowo_obce>incognito</slowo_obce> i nie mam specjalnego pociągu.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Dobrze. Tetrykon, zostaw tu te panie i chodź.</akap></kwestia>

<didaskalia>Przechodzą z <osoba>Tetrykonem</osoba> na prawo. <osoba>II Matrona</osoba> zbliża się do <osoba>Hyrkana</osoba>. Tamci zatrzymują się na progu</didaskalia>


<naglowek_osoba>II MATRONA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Hyrkanie --- nie poznajesz mnie? Jestem twoją matką.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Poznałem cię od razu, mamusiu, ale jesteś jedynym ukrytym wstydem mojego życia. Do mojej matki wolałbym nie stosować hyrkanicznego światopoglądu. Moja matka, matka króla --- zwykłą ladacznicą! Ohydne!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>A więc i ty nawet masz ukryte świętości na dnie twego pragmatyczno-zbrodniczego serca? Nie spodziewałem się.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ojcze Święty --- proszę nie wtrącać się w nie swoje sprawy.</akap></kwestia>

<didask_tekst>Do II Matrony</didask_tekst>

<kwestia><akap>Mamusiu, radzę ci, idź stąd i więcej nie wchodź mi już w drogę. Wiesz, że po ojcu wziąłem temperament krewki i gwałtowny.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>II MATRONA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>A gdybym była kapłanką miłości w twoim państwie? Dawniej księżniczki syryjskie umyślnie oddawały dziewictwo nieznajomym za parę sztuk miedzi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>To było dawniej i dlatego było to piękne. Tyś nie zaczęła od tego. Ty byłaś utrzymanką naszych zidiociałych arystokratów i opasłych semickich bankierów. Nawet nie wiem, czyim jestem synem --- ja, król. Ohydna historia.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>II MATRONA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Co cię to obchodzi? Tym większa twoja zasługa, że z nicości wydźwignąłeś się aż na wysokość tronu. Błazeńskiego, ale zawsze tronu.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Wolałbym jednak lepiej znać moją genealogię i nie gubić się w domysłach.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>II MATRONA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Jesteś śmieszny. Cóż cię obchodzi to, czy jesteś Arią<pe><slowo_obce>Aria</slowo_obce> --- tu: Aryjczyk.</pe>, czy Semitą, czy Mongołem. Moim kochankiem był też ambasador Niebieskiego Państwa<pe><slowo_obce>Niebieskie Państwo</slowo_obce> --- tu: Chiny.</pe>, książę Tseng. W dzisiejszych czasach...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Milczeć --- nie doprowadzaj mnie do wściekłości!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Zwyczajny pragmatyczny snobizm. Więc nawet w Hyrkanii są nieistotne problemy. Nie --- Napoleon miał rację: <slowo_obce>recherche de paternité interdite</slowo_obce><pe><slowo_obce>recherche de paternité interdite</slowo_obce> (fr.) --- dochodzenie ojcostwa zabronione.</pe>.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Cha, cha, cha! Hyrkan i problem matki, to jest już zbyt śmieszne.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HYRKAN IV</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Idę, bo nie chcę nowego skandalu. Gdybym nie był <slowo_obce>incognito</slowo_obce>, inaczej by się to skończyło.<slowo_obce/></akap></kwestia>




<didaskalia>Idzie ku drzwiom i wychodzą razem z <osoba>Bezdeką</osoba> i <osoba>Tetrykonem</osoba></didaskalia>



<naglowek_osoba>II MATRONA</naglowek_osoba>

<didaskalia>biegnąc ku drzwiom</didaskalia>



<kwestia><akap>Hyrkanie, Hyrkanie! Mój synu!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wybiega</didaskalia>


<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Posągu</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>A to dopiero bigos! I cóż ty na to, moja córko?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Wiedziałam, że nie obejdzie się bez dysonansów.</akap></kwestia>

<didaskalia>Za sceną słychać strzał i straszliwy ryk <osoba>Hyrkana IV</osoba></didaskalia>
<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Cóż to znowu? Jakaś piekielna niespodzianka. Pobyt w Niebie uczynił zbyt czułymi moje stalowe niegdyś nerwy. Odwykłem od strzałów.</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Matka Elli</osoba> ani drgnęła</didaskalia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Cicho. Z Pawłem wszystko jest możliwe. Czekajmy, chwila jest naprawdę dziwna. Czuję niezwykłe nieeuklidesowe napięcie całej przestrzeni. Świat cały skurczył się do rozmiarów pomarańczy.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Cicho --- idą.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wbiega <osoba>Bezdeka</osoba> z rewolwerem w ręku, za nim <osoba>II Matrona</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Zabiłem go. Pomściłem śmierć biednej Elli.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Kogo? Hyrkana?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>obejmując <osoba>II Matronę</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Tak. A wiecie, co mnie zdegustowało do niego najbardziej? Oto ta scena z matką. Nie pamiętam mojej matki, ale czuję, że tak bym z nią nie postąpił. Jak absolutyzm życiowy, to absolutyzm życiowy. Sam mnie, bestia, sprowokował.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>No dobrze --- to jest bardzo pięknie z twojej strony, mój synu. Ale co będzie dalej?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>II Matrony</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>Zaraz. Przede wszystkim proszę cię na pamięć twego syna, a mego przyjaciela, uważaj mnie za twego drugiego syna. Tamten był niegodny ciebie. Matrona-ladacznica --- czyż może być lepsza matka dla mnie?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>II MATRONA</naglowek_osoba>

<didaskalia>całuje go w głowę</didaskalia>



<kwestia><akap>Dziękuję ci, Pawle --- mój synu, mój prawdziwy drogi syneczku.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Dosyć. Idziemy.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ale dokąd? Co zrobimy bez tej kanalii Hyrkana? Gorzej --- co zrobimy bez Hyrkanii? Teraz, gdy nasze hyrkaniczne pożądania doszły już do szczytu, rozwydrzyły się, że tak powiem, do maksimum?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ech --- widzę, że cały dowcip wywietrzał z głowy Waszej Świątobliwości. Któż jest godniejszym królem Hyrkanii jak nie ja? Któż jest większym absolutystą życiowym ode mnie? Dajcie mi cały świat, a zduszę go w miłosnym uścisku. Teraz stworzymy dopiero coś piekielnego. Czuję siłę stu Hyrkanów w sobie. Ja, Paweł Hyrkan V. Ja nie będę błaznem jak tamten. Precz z łachami.</akap></kwestia>

<didaskalia>Kopie królewskie szaty i miecz na podłodze</didaskalia>

<kwestia><akap>Ja wam stworzę naprawdę rozkoszny kącik w Nieskończoności świata. Sztuka, filozofia, miłość, nauka, społeczeństwo --- jedna wielka kasza. I my, jak wieloryby tryskające rozkoszą, a nie jak podłe robaki, będziemy pławić się w tym wszystkim po uszy. Świat nie jest zgniłym serem. Istnienie jest piękne zawsze, o ile się pojmie naprawdę
jedyność wszystkiego we wszechświecie. Precz ze względnością prawd! Tego Chwistka ukatrupię pierwszego! <begin id="b1524001868680-2202724585"/><motyw id="m1524001868680-2202724585">Bóg, Religia, Kondycja ludzka</motyw>Będziemy gnać w rozpalonym wichrze, w samych bebechach absolutnej Nicości. Zapłoniemy jeszcze jak nowe gwiazdy na pustce bez dna. Niech żyje skończoność i ograniczoność. Bóg nie jest tragiczny, on się nie staje --- on jest. Tylko my jesteśmy tragiczni, my, ograniczone Istnienia.</akap></kwestia>

<didaskalia>Innym tonem</didaskalia>

<kwestia><akap>Mówię to jako dobry katolik i myślę, że nie obrażam tym uczuć Waszej Świątobliwości.</akap></kwestia>

<didaskalia>Tonem poprzednim</didaskalia>

<kwestia><akap>Stworzymy razem czysty nonsens w życiu, a nie w Sztuce.<end id="e1524001868680-2202724585"/></akap></kwestia>

<didaskalia>Znowu innym tonem</didaskalia>

<kwestia><akap>Hm --- możliwe, ze odpowiednio definiując dadaizm...</akap></kwestia>


<didaskalia>Krzyczy</didaskalia>

<kwestia><akap>Och, nie --- to jest ohyda! Wszystko to są różne nazwy na jedną wielką, obrzydliwą słabość. Zupełnie na nowo --- wszystko na nowo!</akap></kwestia>

<didaskalia>Chwyta się za piersi</didaskalia>

<kwestia><akap>Zmęczyłem się. Biedna Ella! Czemu ona nie dożyła tej chwili?</akap></kwestia>

<didaskalia>Zamyśla się głęboko</didaskalia>


<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Mówiłam, że z Pawełkiem wszystkiego można się spodziewać.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ale mnie nie opuścisz dla niego, moja córko?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Nigdy. Paweł jest dla mnie zbyt intensywny --- zbyt młody.</akap></kwestia>

<didaskalia>Całuje Juliusza II w rękę</didaskalia>


<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>


<kwestia><akap>Boję się tylko, czy pozytywne rezultaty odpowiadać będą tym obietnicom. Boję się humbugu.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>


<kwestia><akap>Ja także --- trochę. Ale zawsze spróbować warto.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>budząc się z zamyślenia</didaskalia>



<kwestia><akap>A ty, Ojcze Święty, czy jedziesz z nami? Czy w Niebie dadzą ci przedłużenie urlopu?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Powiem ci prawdę --- oni w Niebie uważają, że w ogóle powinienem siedzieć w Piekle. Tylko rozumiesz: jako papieża nie wypada im mnie... tego... wiesz? Dlatego dają mi urlop na jaką bądź planetę bez żadnych trudności.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>To świetnie. Bez ciebie, piekielny starcze, nie mógłbym już wytrzymać. Wziąłeś mnie szczerością twoich przemian wewnętrznych. Tylko biedna Ella --- gdyby tak można ją wskrzesić! Cóż bym dał za to w tej chwili. To on mnie zasugestionował<pe><slowo_obce>zasugestionował</slowo_obce> --- dziś popr. forma: zasugerował.</pe>, ten przeklęty Hyrkan.</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Ella</osoba> zrywa się nagle, odtrącając <osoba>Matkę</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba>ELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Ja żyję! Ja tylko byłam ogłuszona. Jadę z tobą! Będę królową Hyrkanii!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>obejmując ją</didaskalia>



<kwestia><akap>Co za szczęście, co za bezdenne szczęście! Moja najukochańsza, przebacz mi.</akap></kwestia>

<didaskalia>Całuje ją</didaskalia>

<kwestia><akap>Bez ciebie Hyrkania nawet byłaby dla mnie ohydnym snem tylko.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>MATKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>wstając, ze łzami</didaskalia>



<kwestia><akap>Poczciwy pan Paweł. Ja wiedziałam, że pan nie opuści biednej Elli.</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Paweł</osoba> podchodzi do niej i całuje w ręce</didaskalia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Przybrana matko i teściowo, biorę was obie do Hyrkanii. Umiem ocenić rady starszych kobiet, które wiele przeżyły. Nawet wujów --- tych dwóch starych kretynów, weźmiemy też ze sobą. Idźmy --- bądź co bądź ten Hyrkan otworzył nam nową drogę. Niech pamięć jego będzie dla nas święta.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Co za wspaniałomyślność, co za wspaniałomyślność. Jest to jeden z piękniejszych dni mego zagrobowego życia. Jednak Bóg jest tajemnicą niedocieczoną. (×) Chodź, moja córko.</akap></kwestia>

<didaskalia>Podaje rękę <osoba>Posągowi</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Matrony, naprzód --- za dziesięć minut odchodzi Hyrkania-express --- musimy się spieszyć.</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Matrony</osoba> wychodzą, mijając się z <osoba>Tetrykonem</osoba></didaskalia>
<naglowek_osoba>TETRYKON</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Właśnie Jego Królewska Mość puścił ostatnią parę w moich objęciach.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>BEZDEKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>podając rękę <osoba>Elli</osoba></didaskalia>



<kwestia><akap>No i niech tam ziemia będzie mu lekka. Ja teraz jestem królem Hyrkanii. I choćbym na głowie miał stanąć i przewrócić sobie i innym kiszki, spełnię swoją misję na tej planecie. Rozumiesz?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>TETRYKON</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Słucham Waszą Królewską Mość.</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Bezdeka</osoba> z <osoba>Ellą</osoba> wychodzą. Za nimi idzie <osoba>Juliusz II</osoba> z <osoba>Posągiem</osoba> (+)</didaskalia>
<naglowek_osoba>JULIUSZ II</naglowek_osoba>

<didaskalia>idąc</didaskalia>



<kwestia><akap>Nawet najgorsza społeczna blaga tego łotra ma w sobie dziwny urok skończonego dzieła sztuki. Ciekawy jestem, czy zdołam stworzyć nowy centr<pe><slowo_obce>nowy centr</slowo_obce> --- dziś popr.: nowe centrum.</pe> artystyczny w tej piekielnej Hyrkanii.</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>POSĄG</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>W kwestiach sztuki jesteś potęgą wszechmocną, Ojcze Święty...</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą, za nimi <osoba>Tetrykon</osoba>. Paczki i ubranie króla pozostają na środku sceny.</didaskalia>


<didaskalia>Koniec</didaskalia>





<didaskalia>Kwiecień 1922</didaskalia>

</dramat_wierszowany_l>
</utwor>