<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/twardowski-o-filozofii-sredniowiecznej/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Twardowski, Kazimierz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">O filozofii średniowiecznej</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kowalska, Dorota</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dubielecka, Paulina</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Bierzyńska, Natalia</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>

<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Współczesność</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Praca naukowa</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa pochodzi z Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/o-filozofii-sredniowiecznej</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://www.wbc.poznan.pl/Content/102975/index.djvu</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kazimierz Twardowski, O filozofii średniowiecznej wykładów sześć, nakł. H. Altenberga, Lwów 1910. </dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Kazimierz Twardowski zm. 1938</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2009</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2014-10-29</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/o-filozofii-sredniowiecznej.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1000-6</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/o-filozofii-sredniowiecznej.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1962-7</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/o-filozofii-sredniowiecznej.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2917-6</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/o-filozofii-sredniowiecznej.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3996-0</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/o-filozofii-sredniowiecznej.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5082-8</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6847.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ofiarowanie Chrystusa w Świątyni (fragment kwatery skrzydłowej), Pleydenwurff, Hans (ca 1425-1472), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6847</dc:relation.coverImage.source>
<category.legimi>Humanistyka</category.legimi>
    <category.thema.main>QD</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF><powiesc>


<abstrakt>

<akap>Kazimierz Twardowski, profesor Uniwersytetu Lwowskiego, streszcza najistotniejsze poglądy myślicieli tego tysiąclecia, podczas którego filozofia pozostawała spleciona z teologią: Augustyna, Tomasza, Abelarda i innych.</akap>



<akap>Z wyjątkową jasnością opowiada nam o przygodach ludzkiej myśli w "wiekach ciemnych", w tej długiej, zróżnicowanej i dziś trudnej do zrozumienia epoce, kiedy to realistami nazywano myślicieli głoszących, że platońskie idee mają bardziej realny byt niż świat materialny. Opowiada o roli filozofów arabskich w zachowaniu, ale też interpretowaniu wiedzy starożytnych, zwłaszcza Arystotelesa. Możemy przeczytać o ówczesnych sporach, na przykład o tym, jak skromny mnich obalił tezę biskupa Anzelma, który dowodził, że Bóg istniejący jest doskonalszy od nieistniejącego.</akap>


</abstrakt>
<autor_utworu>Kazimierz Twardowski</autor_utworu>



<nazwa_utworu>O filozofii średniowiecznej </nazwa_utworu>

<podtytul>wykładów sześć</podtytul>
<dedykacja><akap>Pamięci Ojca</akap></dedykacja>




<nota_red>



<akap>Dostosowano formę dodatków, zawartych na końcu książki: ,,tablice synchronistyczne"  podano w formie ciągu akapitów, nie w formie tabel, indeksy pojęć i osób podano w formie ciągu akapitów, a indeks miejscowości w jednym akapicie. Nie zamieszczono mapy.</akap>
<akap>Uwspółcześniono i ujednolicono pisownię nazw własnych: Okkam > Ockham; Anaxagoras > Anaksagoras; Assyż > Asyż; Pseudodionysios, Pseudo-Dionysios > Pseudo-Dionysios; Cyryll > Cyryl. W <tytul_dziela>Indeksie osobowym</tytul_dziela> scalono sąsiadujące ze sobą hasła określające jedną osobę, np. <wyroznienie>Abelard</wyroznienie> i <wyroznienie>Abelardus zob. Abelard</wyroznienie> > <wyroznienie>Abelard (Abelardus)</wyroznienie>. Pozostawiono odsyłacze przy formach bardziej zróżnicowanych, np. <wyroznienie>Ibn Rożd zob. Averroës</wyroznienie>.</akap>

<akap>Uwspółcześniono pisownię łączną / rozdzielną:
to też > toteż,
odrazu > od razu,
możnaby > można by,
któryby > który by,
przedewszystkiem > przede wszystkim,
z pomiędzy > spomiędzy,
z pod > spod,
w koło > wkoło,
niema > nie ma,
niewiadomo > nie wiadomo,
niemniej szczegółowo > nie mniej szczegółowo,
nie jedno > niejedno (pod względem teologicznym niejedno trzeba uznawać, co się pod względem filozoficznym utrzymać
nie da),
poczem > po czym,
poprostu > po prostu,
jaknajgłębszej > jak najgłębszej itp.</akap>
<akap>Uwspółcześniono pisownię wielką / małą literą nazw własnych: morze Śródziemne > Morze Śródziemne; wyspy brytańskie > Wyspy Brytańskie; Dominikanów i Franciszkanów > dominikanów i franciszkanów; Jezuitach > jezuitach; Albigenzów > albigensów; Scotia maior > Scotia Maior; Schola palatina > Schola Palatina; ojciec, syn i duch św. > Ojciec, Syn i Duch Św.; szatan > Szatan; Logos, logos > Logos; kościół (katolicki, anglikański) > Kościół (katolicki, anglikański); dowodu Anzelmowskiego > dowodu anzelmowskiego; pocieszyciela > Pocieszyciela (pod wezwaniem św. Ducha pocieszyciela); ujednolicono: boży, Boży > boży (łaska, państwo); biblia > <tytul_dziela>Biblia</tytul_dziela>; pisownia wielką / małą literą w zdaniu: Zadanie > zadanie (Odpowiedź Dunsa Szkota jest bardzo prosta: zadanie to spełniać ma wola.);</akap>

<akap>Uwspółcześniono pisownię joty: materya > materia, emanacye > emanacje; Dyoklecyan > Dioklecjan itp.</akap>

<akap>Uwspółcześniono pisownię głosek dźwięcznych / bezdźwięcznych: z pomiędzy > spomiędzy itp.</akap>

<akap>Pisownia poszczególnych wyrazów i form: neoplatoniźmie > neoplatonizmie; Albigenzów > albigensów; jenerał > generał (w przypisie autorskim).</akap>

<akap>Uwspółcześniono fleksję: tem, niczem > tym, niczym; jakiemiś > jakimiś itp.; Albigenzowie > albigensi.</akap>

<akap>Uwspółcześniono w dziedzinie składni (rekcji): odmawiać byt rzeczywisty > odmawiać bytu rzeczywistego (Odmawiając tej jednej idei czyli istocie człowieczeństwa bytu rzeczywistego); mimo pewne próby poprawienie dowodu > mimo pewnych prób poprawienia dowodu.</akap>

<akap>Uwspółcześniono interpunkcję i pisownię skrótów: czy to z zawodu czy z zamiłowania > czy to z zawodu, czy z zamiłowania; Nie umie co prawda, odrazu wyzwolić się > Nie umie, co prawda, od razu wyzwolić się;
czy nie możnaby wszystkich zagadnień, tyczących się tak wszechświata jak człowieka oraz wzajemnego ich stosunku rozwiązać > czy nie można by wszystkich zagadnień, tyczących się tak wszechświata, jak człowieka oraz wzajemnego ich stosunku, rozwiązać; Wszak filozofia średniowieczna, to także szereg systemów > Wszak filozofia średniowieczna --- to także szereg systemów; greckim i > greckim, i (w zdaniu: uczynili to w kierunku przez niego wskazanym dopiero Orygenes (um. 254), pisząc w języku greckim, i Laktancjusz (um. 325), w języku łacińskim.);
nominalizmu (umiarkowanego czyli konceptualizmu) > nominalizmu (umiarkowanego, czyli konceptualizmu); wszystkich filozofów,
arabskich, żydowskich, czy chrześcijańskich > wszystkich filozofów,
arabskich, żydowskich czy chrześcijańskich; astrolog oraz > astrolog, oraz(tomisty Jana z Głogowa, zażywającego wielkiej powagi jako astrolog, oraz ockhamisty Michała z Wrocławia.);

III. > III; m. i. > m.in. (między innymi); i t. p. > itp.; t. j. > tj.</akap>

<akap>Błąd źródła: 
Zdaniem więc <wyroznienie>Duns Szkota</wyroznienie> nie tylko dogmaty dotyczące Trójcy i wcielenia Syna Bożego, lecz wszelkie też inne dogmaty znamy jedynie i uzasadnić możemy jedynie dzięki objawieniu; nawet istnienia Boga i nieśmiertelności duszy niepodobna dowieść; są to wyłącznie rzeczy wiary > Zdaniem więc <wyroznienie>Dunsa Szkota</wyroznienie> nie tylko dogmaty dotyczące Trójcy i wcielenia Syna Bożego, lecz wszelkie też inne dogmaty znamy jedynie i uzasadnić możemy jedynie dzięki objawieniu; nawet istnienia Boga i nieśmiertelności duszy niepodobna dowieść; są to wyłącznie rzeczy wiary.</akap>

</nota_red>





<naglowek_rozdzial>Przedmowa</naglowek_rozdzial>






<akap>Niniejszych sześć wykładów o filozofii średniowiecznej wygłosiłem z początkiem roku 1906
w ramach ,,Powszechnych Wykładów uniwersyteckich" urządzanych staraniem Senatu akademickiego Uniwersytetu Lwowskiego. Już wtedy powziąłem zamiar wydania tych wykładów drukiem,
pragnąc na razie przynajmniej ogólnym szkicem
wypełnić jedną z najdotkliwszych luk naszego piśmiennictwa z zakresu dziejów filozofii. Liczne
inne zajęcia nie pozwoliły mi wówczas zamiaru
tego wykonać. Powróciłem do niego, gdym ubiegłej zimy wykładał w uniwersytecie filozofię średniowiecza jako część kursu historii filozofii. Chociaż jednak za tym drugim razem traktowałem
rzecz obszerniej i szczegółowiej, oddaję wykłady
do druku w ich formie pierwotnej, uwzględniwszy
jedynie wyniki badań najnowszych i dokonawszy
tylko niektórych drobniejszych zmian; sądzę bowiem, że w tej właśnie formie, pragnącej połączyć
ścisłość z przystępnością, wykłady o tak mało na
ogół znanej i cenionej epoce myśli ludzkiej spełnią najlepiej swój cel dydaktyczny.</akap>





<akap>Dydaktyczne też względy kazały mi unikać
w samym tekście wykładów gromadzenia szczegółów o życiu i pismach filozofów. Czytelnik znajdzie najważniejsze z nich zestawione osobno<pe><slowo_obce>szczegóły o życiu i pismach filozofów czytelnik znajdzie (...) zestawione osobno</slowo_obce> --- w niniejszej publikacji informacje te zostały przeniesione do przypisów w miejscach, gdzie autor wspomina o danej postaci.</pe>,
w porządku abecadłowym<pe><slowo_obce>abecadłowy</slowo_obce> --- dziś: alfabetyczny.</pe> według osób, których
dotyczą. Dodane również na końcu książki tablice
synchronistyczne mają ułatwić orientowanie się
w chronologii tego długiego okresu rozwoju myśli
ludzkiej, kurczącego się zwykle w potocznej świadomości niepomiernie w porównaniu z epoką starożytną i erą nowożytną. Mapka<pe><slowo_obce>mapka</slowo_obce> --- mapka Europy, w niniejszym wydaniu nie zamieszczona (red. WL).</pe>, zawierająca
wspomniane w książce miejscowości, pozwoli
może od razu w sposób naoczny zdać sobie sprawę z udziału poszczególnych krajów w następujących
po sobie kolejno fazach filozofii średniowiecza.</akap>





<akap>Lwów, 28 lipca 1909</akap>





<nota><akap>Prof. dr Kazimierz Twardowski</akap></nota>




<naglowek_rozdzial>Wykład pierwszy.
Stosunek filozofii średniowiecznej
do starożytnej</naglowek_rozdzial>





<nota><akap>1. Wstęp. --- 2. Ścisły związek filozofii średniowiecznej ze
starożytną. --- 3. Rzut oka na filozofię starożytną. --- 4. Platon. --- 5. Arystoteles. --- 6. Sceptycyzm, epikureizm, stoicyzm --- 7. Filozofia hellenistyczna. --- 8. Neoplatonizm. --- 9. Religijne
zabarwienie stoicyzmu późniejszego. --- 10. Philo Judaeus,
synkretyzm żydowski. --- 11. Ciągłość rozwoju filozofii w okresie hellenistycznym i średniowiecznym. --- 12. Zjawienie
się chrześcijaństwa.</akap></nota>

<naglowek_podrozdzial>Cel niniejszych wykładów</naglowek_podrozdzial>


<akap>1. Niniejsze wykłady o filozofii średniowiecznej
pragną usunąć przynajmniej w części uderzający
brak wiadomości, który można zauważyć nawet u ludzi skądinąd niewątpliwie wykształconych, ilekrotnie<pe><slowo_obce>ilekrotnie</slowo_obce> --- dziś: ilekroć.</pe>
chodzi o zdanie sobie sprawy z ogólnego charakteru
i znaczenia filozofii średniowiecznej. A ponieważ
niewiedza bywa źródłem licznych przesądów, przeto
też o filozofii średniowiecznej obiega wielka liczba
przesądów, przekonań z góry powziętych, niepopartych poważnym uzasadnieniem lub chociażby
usiłowaniem uzasadnienia. Często można się wprost
spotkać ze zdaniem, że, ściśle rzecz biorąc, w wiekach średnich filozofii wcale nie było, albowiem
wszelką myśl filozoficzną w zarodku tłumił Kościół.
<begin id="b1409127912268-294747928"/><motyw id="m1409127912268-294747928">Religia, Filozof</motyw>Fakt, że Kościół zwalczał w wiekach średnich ---
tak jak to czyni także dzisiaj --- wszelkie poglądy,
niezgodne w danej chwili z jego nauką, fakt
ten nie ulega oczywiście żadnej wątpliwości. Kto
jednak sądzi, że ta walka wyczerpuje całą treść
filozofii średniowiecznej, lub że w walce tej myśl
filozoficzna zawsze ulegała, ten nie zajrzał nigdy
głębiej w liczne krzyżujące się i bogatą tkaninę
tworzące prądy, które nurtowały w umysłach ludzkości w okresie tysiącletnim objętym nazwą średniowiecza.<end id="e1409127912268-294747928"/></akap>




<naglowek_podrozdzial>Charakterystyka niniejszych wykładów</naglowek_podrozdzial>



<akap>I dlatego właśnie, że jest to okres dziejów filozofii tak mało znany i tak często mylnie oceniany, obrałem go za temat niniejszych wykładów,
chociaż temat ten nie może liczyć na wielką popularność. Lecz im mniej znaną jest rzecz, tym bardziej trzeba ją poznać, i tym większe też zadowolenie płynie z jej poznania. Śledzenie wszystkich
szczegółów rozwoju filozofii średniowiecznej może
być poniekąd słusznie uważane za rzecz żmudną
i nużącą; ale znajomość tych wszystkich szczegółów wcale nie jest potrzebna człowiekowi, który
się nie poświęca czy to z zawodu, czy z zamiłowania badaniu tej epoki; toteż niniejsze wykłady
ograniczą się do ogólnej charakterystyki i do
uwydatnienia głównych cech, znamiennych typów
i zasadniczych kierunków.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Filozofia nowożytna wobec średniowiecznej</naglowek_podrozdzial>



<akap>2. Jedną z tych głównych, a może jedną z najgłówniejszych cech filozofii średniowiecznej jest jej istotny i ścisły związek z filozofią starożytną.
Cała niemal filozofia średniowieczna na starożytnej
się opiera, z niej i nią żyje. Porównując stosunek
filozofii średniowiecznej do nowożytnej ze stosunkiem średniowiecznej do starożytnej, powiedzieć
trzeba, że jest on tu i tam zupełnie odmienny, niemal przeciwny. Filozofia nowożytna wobec średniowiecznej zajmuje prawie w całości stanowisko zupełnej, bezwzględnej negacji. Nie umie, co prawda,
od razu wyzwolić się z pod jej wpływu, ale wyzwolenie to uważa za najważniejsze swe zadanie.
Przodownicy filozofii nowożytnej, <wyroznienie>Franciszek
Bacon</wyroznienie><pa><slowo_obce>Bacon Franciszek</slowo_obce> (z Werulamu) --- ur. 1561 w Londynie, kształcił się w Cambridge; od 1595 członek parlamentu, został w 1604 r. prawnym zastępcą Korony, 1617
wielkim kanclerzem, 1618 lordem kanclerzem i baronem Werulamu; wtrącony z powodu przekupstwa do więzienia w Tower i skazany na wysoką karę pieniężną 1621 r., postradał wszystkie swe godności; po rychłym wyjściu z więzienia żył w zaciszu; um. w Highgate 1626 r. Główne dzieła:
<tytul_dziela>De dignitate et augmentis scientiarum</tytul_dziela>; <tytul_dziela>Novum organum
scientiarum</tytul_dziela> (tworzą pierwszą i drugą część zakrojonego na wielkie rozmiary, ale w całości niewykonanego dzieła
<tytul_dziela>Instauratio magna</tytul_dziela>); <tytul_dziela>Essayes: Religious meditations. Places of perswasion and disswasion</tytul_dziela>; <tytul_dziela>De sapientia veterum</tytul_dziela>.</pa> w Anglii, <wyroznienie>René Descartes</wyroznienie><pa><slowo_obce>Descartes René</slowo_obce> (<slowo_obce>Renatus Cartesius</slowo_obce>) --- ur. 1596
w La Haye, kształcił się w szkole jezuitów w Laflèche
(1604--1612); żył następnie w Paryżu; jako ochotnik wziął
czynny udział w wojnie 30-letniej; 1629--1649 bawił w Niderlandach; 1649 r. na wezwanie królowej szwedzkiej Krystyny przeniósł się do Sztokholmu, gdzie 1650 r. umarł.
Główne pisma filozoficzne: <tytul_dziela>Discours de la méthode pour
bien conduire la raison et chercher la vérité dans les
sciences</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Meditationes de prima philosophia</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Principia philosophiae</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Les passions de l'âme</tytul_dziela>.</pa> we Francji
głoszą konieczność zerwania z filozofią wieków
średnich. Zarzut, uczyniony filozofowi nowożytnemu,
że jego poglądy trącą myślą średniowieczną, należy
do najcięższych i najmniej pochlebnych.</akap>




<naglowek_podrozdzial>Filozofia średniowieczna wobec starożytnej</naglowek_podrozdzial>


<akap>Jakże inaczej przedstawia się sprawa, gdy zestawimy filozofię średniowieczną ze starożytną.
W miarę rozwoju filozofii średniowiecznej starożytna coraz większe i coraz szersze zyskuje sobie
uznanie. Nie brak gdzieniegdzie pewnej opozycji
przeciw filozofii ,,pogańskiej", ale opozycja ta ostatecznie musi zamilknąć. Ileż to pracy i trudu włożyli filozofowie średniowieczni w objaśnienie myślicieli starożytnych! Co więcej, pewne, najbardziej
znamienne kierunki filozofii starożytnej z łatwością
dadzą się odnaleźć w filozofii wieków średnich!</akap>




<naglowek_podrozdzial>Filozofia średniowieczna jako dalszy ciąg starożytnej</naglowek_podrozdzial>

<akap>O ile więc całkiem słusznie można o filozofii
nowożytnej powiedzieć, że się od średniowiecznej
odwróciła z pewnym lekceważeniem, a nawet z wyraźną pogardą, o tyle o filozofii średniowiecznej
należy stwierdzić, że do swej starszej siostrzycy,
do filozofii starożytnej, odnosiła się na ogół z niekłamaną czcią, uważając siebie samą za spadkobierczynię jej skarbów myślowych i za kontynuatorkę jej pracy.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Trudność rozgraniczenia</naglowek_podrozdzial>



<akap>Istotnie też filozofia średniowieczna do tego
stopnia przedstawia się jako dalszy ciąg filozofii
starożytnej, że ich wzajemne odgraniczenie napotyka na pewną trudność. Filozofia starożytna bowiem doszła była<pe><slowo_obce>doszła była</slowo_obce> --- przykład użycia czasu zaprzeszłego, konstrukcja dziś już zanikająca w polszczyźnie, wyrażała czynność wcześniejszą niż działania opisywane w czasie przeszłym.</pe> w swym wielowiekowym rozwoju ostatecznie do takiej postaci, iż jej przemiana
w filozofię średniowieczną dokonała się prawie niepostrzeżenie. Rzut oka na filozofię starożytną twierdzenie to wyjaśni i uzasadni.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Początki filozofii greckiej</naglowek_podrozdzial>


<akap>3. Filozofia starożytna zjawiła się u Greków
z chwilą, gdy przestano się zadowalać odpowiedzią,
której udzielały zrazu mity i wierzenia potoczne
na najwyższe zagadnienia, zaciekawiające umysł
ludzki. Z czego powstał świat? --- oto było w zaraniu filozofii greckiej najbardziej piekące zagadnienie. I różni różnie na to pytanie odpowiadali.
Z wody, mówili jedni; z powietrza, ognia, drudzy;
inni zamiast jednego przyjmowali cztery pierwiastki
czyli żywioły, jeszcze inni nieskończoną ilość pierwiastków, które zwali atomami. Nie brakło też
mędrca --- imię jego <wyroznienie>Anaksagoras</wyroznienie><pa><slowo_obce>Anaksagoras</slowo_obce> --- Anaksagoras z Klazomenae w Małej Azji, ur. ok. 500 przed Chr., napisał <tytul_dziela>περί φύσεωσ</tytul_dziela> [<tytul_dziela>Peri physeos</tytul_dziela>: <tytul_dziela>O przyrodzie</tytul_dziela>; do dziś przetrwały tylko fragmenty. Red. WL].</pa> --- który sądził, że prócz takich lub owakich pierwiastków --- do
powstania świata trzeba było jeszcze czegoś więcej, czegoś od owych pierwiastków nieskończenie
różnego, mianowicie ducha, rozumu, któryby pierwiastki w całość wszechświata ułożył. W epoce
<wyroznienie>Anaksagorasa</wyroznienie> zaczęła się filozofia także więcej
zajmować sprawami ludzkimi i szukać rozumnych
zasad dla postępowania człowieka. Wystąpili sofiści
i <wyroznienie>Sokrates</wyroznienie><pa><slowo_obce>Sokrates</slowo_obce> --- syn Sophroniskosa i Fainarety, ur. 469 r.
przed Chr.; żył w Atenach, na ogół z dala od spraw publicznych, nauczając bezinteresownie do r. 399; w tym
roku został oskarżony przez Anytosa, Meletosa i Lykona
o bezbożność i psucie młodzieży i skazany na śmierć, którą
poniósł w więzieniu.</pa>, ucząc, że przedmiotem głównym dociekań myśli człowieczej powinien być sam człowiek,
jego stosunek do świata i przeznaczenie jego żywota.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Filozofia Platona</naglowek_podrozdzial>


<akap>4. Tak więc wszechświat i człowiek zajęli pierwszorzędne miejsce w badaniach filozoficznych. I nasunęła się myśl, czy nie można by wszystkich zagadnień, tyczących się tak wszechświata, jak człowieka oraz wzajemnego ich stosunku, rozwiązać z jednego punktu widzenia, który by pozwolił w zaokrągloną całość ująć wszystko, cokolwiek
istnieje. Pierwszą na szeroką skalę zakrojoną próbą takiej konstrukcji jest system filozoficzny <wyroznienie>Platona</wyroznienie><pa><slowo_obce>Platon</slowo_obce> --- ur. 427 r. przed Chr. w Atenach (lub na
Eginie), jako potomek arystokratycznej rodziny; uczeń Sokratesa, udał się po zasądzeniu mistrza swego do Megary
do Euklidesa; zwiedziwszy następnie Egipt i Kyrene, powrócił do Aten; ok. 387 r. bawił w Italii, gdzie zetknął się
z filozofią pitagorejską, i na dworze tyrana syrakuzańskiego
Dionysiusa I; wróciwszy do Aten, założył Platon szkołę
filozoficzną (Akademię 387/386 r.); działalność nauczycielską
przerwały mu dwukrotne podróże na Sycylię (367 i 361 r.);
niezadowolony jednak z ich wyników żył od 361 r. bez
przerwy w Atenach, gdzie umarł 347 r. Dzieła Platona
obejmują szereg listów i 35 dyalogów, których porządek
chronologiczny do dziś dnia nie jest dokładnie ustalony;
tytuły ich po odrzuceniu dyalogów nieautentycznych --- są:
<tytul_dziela>Hippias minor</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Charmides</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Laches</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Lysis</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Euthyphron</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Criton</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Protagoras</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Menon</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Gorgias</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Theaitetos</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Cratylos</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Euthydemus</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Parmenides</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Sophistes</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Politicus</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Phaedrus</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Symposion</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Phaedon</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Respublica</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Kritias</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Hermocrates</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Timaios</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Philebus</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Leges</tytul_dziela>. Formę niedialogiczną ma <tytul_dziela>Apologia Sokratesa</tytul_dziela>.</pa>.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Świat zmysłowy i świat idei</naglowek_podrozdzial>


<akap>Dla <wyroznienie>Platona</wyroznienie> świat, który zmysłami postrzegamy, jest tylko bladym odbiciem, niezupełnie udanym naśladowaniem, niewyraźną kopią świata innego. Ten inny świat to świat <wyroznienie>idei</wyroznienie>. Przez <wyroznienie>idee</wyroznienie> rozumie <wyroznienie>Platon</wyroznienie> pierwowzory wieczne i niezmienne
istniejących w naszym świecie rzeczy zmiennych
i znikomych. Np. liczni żyją i żyli ludzie na świecie. Jeden człowiek od drugiego się różni. Ale każdy
jest człowiekiem. Więc widocznie nie brak im cech
wspólnych. Te wspólne cechy wszystkich ludzi tworzą, razem wzięte, istotę człowieka, człowieczeństwo samo w sobie. A każdy człowiek jest tym
doskonalszy, im bardziej uwydatnia w sobie owo
człowieczeństwo, ową istotę człowieka. Albo: istnieje na świecie wiele rzeczy pięknych. Między
sobą te rzeczy piękne bardzo się różnią. Piękny
obraz, piękny posąg, piękne oblicze, piękne drzewo itd. --- wszak to rzeczy bardzo do siebie niepodobne. Ale każda zawiera w sobie piękno, które,
będąc pięknem, jest we wszystkim jednym i tym
samym. Im bardziej więc każda z tych rzeczy wyraża piękno samo w sobie, tym sama jest piękniejsza.</akap>












<naglowek_podrozdzial>Wieczność idei</naglowek_podrozdzial>


<akap>Otóż człowieczeństwo, piękno itp. to w języku <wyroznienie>Platona</wyroznienie> idea człowieka, idea piękna. Każdy
człowiek jest odblaskiem idei człowieka, każda
rzecz piękna odblaskiem idei piękna. Człowiek powstaje i ginie, rzecz piękna bywa stworzona i może
zmarnieć --- ale człowieczeństwo, piękno jako prawzór wszelkiego człowieka i wszelkiej pięknej rzeczy, idea człowieka i idea piękna jest wieczna, nie
powstała nigdy i nigdy zginąć nie może.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Skąd znamy idee?</naglowek_podrozdzial>


<akap>Skądże jednak znamy te idee, które, razem
wszystkie wzięte, tworzą ów wieczny i doskonały
świat idei? Wszak tu na ziemi spostrzegamy tylko
ich kopie! To, co spostrzegamy, to przecież nie idea
człowieka, lecz ten lub ów człowiek; nie spostrzegamy też idei piękna, lecz tę lub ową rzecz piękną!
Istotnie, uczy <wyroznienie>Platon</wyroznienie>, spostrzegać idei, zmysłami
ich poznać nic możemy. Ale możemy je sobie <wyroznienie>pomyśleć</wyroznienie>, możemy je sobie uobecnić rozumem, gdy
spostrzegamy ich kopie. Czym bowiem dla zmysłów te oto tu konkretne stworzenia i rzeczy, tym dla
rozumu są idee tych konkretnych stworzeń i rzeczy.
A jak <wyroznienie>wyobrażeniu</wyroznienie>, które jest dziełem spostrzeżenia,
odpowiada ten oto tu człowiek, ta oto tu rzecz piękna, tak <wyroznienie>pojęciu</wyroznienie>, które jest wytworem rozumu, odpowiada idea człowieka, idea piękna. <begin id="b1409141135493-1865173561"/><motyw id="m1409141135493-1865173561">Dusza, Pamięć</motyw>I nic dziwnego,
że rozum zdolny jest posiąść pojęcie idei; wszak
wywołując w sobie na widok pięknych rzeczy ideę
piękna, rozum właściwie pojęcia tego nie wytwarza, lecz je sobie odtwarza; rozum przypomina
sobie ideę piękna, człowieczeństwa itd., gdyż był
czas, kiedy rozum idee te oglądał. Nim się bowiem
dusza z ciałem połączyła, żyła błogo i szczęśliwie
w świecie wiecznych idei; wtedy je poznała, a one
wryły się w nią tak głęboko, że nawet sprzęgnięcie
duszy z ciałem nie może ich w zupełności wymazać. A gdy obecnie widzimy coś, w czym się idea
uwydatnia nieco wyraźniej, przypominamy ją sobie
wszak z czasów życia przedziemskiego.<end id="e1409141135493-1865173561"/></akap>


<naglowek_podrozdzial>Przeznaczenie człowieka</naglowek_podrozdzial>


<akap>Skoro więc świat ziemski, świat zmysłowy,
jest tylko odblaskiem świetlanego świata idei, czyż
dziwić się można duszy, że tęskni serdeczną miłością za owym światem, który jest zarazem jej prawdziwą i pierwotną ojczyzną? Ku tamtemu też światu
wiedzie duszę jej przeznaczenie. Im bardziej, im
szybciej potrafi się uczynić niezależną od ciała
i zmysłów, które ją odgradzają od świata idei, tym
rychlej doń powróci, odzyskując w miejsce tęsknoty spokój i oglądanie rzeczy najdoskonalszych.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Dwa światy Platona</naglowek_podrozdzial>

<akap>Dwa są więc światy: jeden zmysłowy, drugi
doskonały, ideowy; jeden istnieje oddzielnie od
drugiego tak jak obraz w zwierciadle jest oddzielony od przedmiotu, który się w nim odbija.
A człowiek, którego dusza z owego wyższego pochodzi świata, czuje się jakby w więzieniu jakimś
w tym świecie zmysłowym i do wyższego tęskni
i dąży ku niemu, póki doń<pe><slowo_obce>doń</slowo_obce> (daw.) --- do niego.</pe> nie powróci.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Filozofia Arystotolesa</naglowek_podrozdzial>

<akap>5. Myśl <wyroznienie>Platona</wyroznienie> podjął uczeń jego <wyroznienie>Arystoteles</wyroznienie><pa><slowo_obce>Arystoteles</slowo_obce> --- ur. 334 r. przed Chr. w Stagirze (lub
Stagiros) w Tracji; był przez lat 20 (367--347) uczniem
Platona; bawił następnie w Azji Mniejszej, a 343--340 r.
pełnił obowiązki wychowawcy Aleksandra Wielkiego; ok.
335 r. otworzył w Atenach szkołę w Lykeion; oskarżony
o bezbożność uszedł 323 r. z Aten na wyspę Eubeję, gdzie
umarł 322 r. Arystoteles pozostawił dzieła logiczne, metafizyczne, fizyczne i etyczne. I. Pisma logiczne, objęte wspólną
nazwą <tytul_dziela>Όργανον</tytul_dziela>, zawierają: <tytul_dziela>Κατηγοριαι</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Περὶ Ἑρμηνείας</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Ἀναλυτικά προτέρα</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Ἀναλυτικά ὑστέρα</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Τοπικά</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Περὶ σοφιστικῶν ἐλέγχων</tytul_dziela>. II. Pisma
metafizyczne doszły nas w postaci jednego dzieła, pt.
<tytul_dziela>Τῶν μετὰ τὰ φυσικά</tytul_dziela> (14 ksiąg). III. Pisma fizyczne:
<tytul_dziela>Φυσικὴ Ἀκροάσις</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Περὶ οὐρανοῦ</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Περὶ γενέσεως καὶ φθορᾶς</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Μετεωρολογικά</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Περὶ τὰ ζῷα ἱστορίαι</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Περὶ ζῴων γενέσεως</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Περὶ ζῴων πορείας</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Περὶ ψυχῆς</tytul_dziela>, szereg
rozpraw objętych mianem <tytul_dziela>Parva Naturalia</tytul_dziela>. IV. Pisma
etyczne:
<tytul_dziela>Ἠθικά Νικομαχεια</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Πολιτικά</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Οἰκονομικά</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Περὶ Ἀθηναιων πολιτείας</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Περὶ ποιητικῆς</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Ῥητορικά</tytul_dziela>. Nadto napisał Arystoteles wiele
innych dzieł, które jednak zaginęły.</pa> i na równi z nim uczył, że należy od
siebie odróżnić świat zmysłowy i rozumowy, albo
też cielesny i duchowy. Ale według <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>
nie istnieją te dwa światy obok siebie, oddzielnie,
lecz w sobie, nawzajem się przenikając.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Pierwiastek czynny i bierny</naglowek_podrozdzial>

<akap>Idea człowieka, człowieczeństwo samo w sobie, nie bytuje gdzieś w zaświatach, lecz w każdym
jest człowieku jako jego istota, jako to, co człowieka czyni człowiekiem. Wszak z kości, mięśni,
krwi itd. różne powstać mogą stworzenia. Że
jednak w danym wypadku z tych składników powstał człowiek, a nie ptak lub ryba, to pochodzi
stąd, że w owym materiale na żywe stworzenie
ziściła się istota człowiecza. Cokolwiek jest, z jakiegoś materiału się składa, z jakiejś materii,
i z czegoś, co się w tej materii iści, urzeczywistnia,
kształtując materię na rzecz taką lub owaką. Więc
też we wszystkim jest składnik bierny, materialny,
i składnik czynny. Ale nie we wszystkim oba te
pierwiastki w jednakowej mierze się uwydatniają.
W jednych rzeczach przeważa bierny, w innych
czynny, i tym sposobem można wszystko, co istnieje, ułożyć w szereg, na którego najniższym
szczeblu stać będzie to, co jest niemal całkiem
bierne, co zupełnie czynnego pierwiastka nie posiada --- to będzie pramateria; na najwyższym zaś
szczeblu będzie to, co nic w sobie bierngo nie ma,
co jest samym czynem, a tym jest Bóg.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Cel człowieka</naglowek_podrozdzial>


<akap>Więc owe światy nawzajem się przenikają,
zlane w jeden tylko świat. A człowiek? On w obu
pierwiastkach uczestniczy, mając w sobie pierwiastek bierny, materialny, a zarazem też pierwiastek
boski, nieśmiertelny. A skoro istotą Boga jest czysty, z żadną biernością niezmieszany czyn, przeto
też przeznaczeniem człowieka jest być czynnym,
działać w kierunku przez boski pierwiastek mu
wskazanym. <begin id="b1409141525987-2433762488"/><motyw id="m1409141525987-2433762488">Myśl, Mądrość, Doskonałość, Bóg, Kondycja ludzka</motyw>A ponieważ czynność tym wyższa będzie, im bardziej do boskiej będzie podobna, i ponieważ Bóg jako istota zupełnie niematerialna tylko
myślą działać może, przeto i dla człowieka ideałem
działania jest czynność myślenia rozumowego, naukowego. Myśliciel, oto człowiek najdoskonalszy.<end id="e1409141525987-2433762488"/></akap>


<naglowek_podrozdzial>Późniejsza filozofia grecka</naglowek_podrozdzial>


<akap>6. Wznieść się do takich wyżyn, stanąć tak
 wysoko ponad światem namacalnym i dotykalnym,
jak to uczynili <wyroznienie>Platon</wyroznienie> i <wyroznienie>Arystoteles</wyroznienie>, nie było
danym szerszemu ogółowi Greków. A widząc w poglądach obu mędrców sprzeczności liczne, zaczęli
powątpiewać o możności rozwiązania tych wszystkich zagadnień, którymi się zajmowali. Tymczasem
jednak życie domagało się stanowczej odpowiedzi
na pytania bardzo realne, na pytanie, co czynić
i jak postępować należy, by uzyskać chociażby
względne zadowolenie i uwolnić się od trosk, niepokojów, cierpień. Powstały wiec nowe kierunki
filozoficzne: jeden <wyroznienie>sceptyczny</wyroznienie>, nie wierzący w zdolność umysłu ludzkiego do rozwiązania zagadnień,
którymi zajmował się <wyroznienie>Platon</wyroznienie> i <wyroznienie>Arystoteles</wyroznienie>,
oraz dwa kierunki <wyroznienie>praktyczne</wyroznienie>, pragnące przede wszystkim nauczyć człowieka tak żyć, aby mu
było dobrze tu na ziemi: <wyroznienie>epikureizm</wyroznienie> i <wyroznienie>stoicyzm</wyroznienie>.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Epikureizm, stoicyzm</naglowek_podrozdzial>


<akap>Ale chociaż oba te kierunki praktyczne zgadzały się ze sobą w swych celach, chociaż oba usiłowały sformułować głównie przepisy życiowe i zapewnić człowiekowi względne zadowolenie, przecież pod jednym względem bardzo się między sobą
różniły. <wyroznienie>Epikureizm</wyroznienie>, oparty na teorii atomistycznej, nie bardzo wierzył w zaświaty, brał życie
ze strony pogodnej i swobodnej, a chociaż nie pozwalał poddawać się ślepo namiętnościom i gonić
bezmyślnie za rozkoszami zmysłowymi, przecież
uznawał, że człowiek ma wszelkie prawo do urządzenia sobie życia w sposób jak najprzyjemniejszy. Zupełnie inaczej <wyroznienie>Stoicy</wyroznienie>. Im się życie przedstawiało jako rzecz niesłychanie poważna; wierzyli,
że światem rządzi rozum; toteż i człowiek rozumem rządzić się winien przede wszystkim. Przyjemności życiowe, chociażby najwytworniejsze --- to
rzecz mała, nikomu szczęścia nie dająca; zadowolenie znaleźć można jedynie w ścisłym spełnieniu swych obowiązków, opartym na zrozumieniu
własnego w świecie stanowiska.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Filozofia hellenistyczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>7. Takie istniały prądy i kierunki w filozofii
greckiej w chwili, gdy zaczęła się tworzyć kultura
<wyroznienie>hellenistyczna</wyroznienie>, która powstała dzięki zetknięciu się
i wzajemnemu przenikaniu myśli greckiej z dwoma
innymi pierwiastkami cywilizacyjnymi: z rzymskim
i wschodnim. Wyprawa <wyroznienie>Aleksandra Wielkiego</wyroznienie> na wschód, stopniowy podbój wszystkich
krajów nad Morzem Śródziemnym położonych przez
Rzymian --- oto wypadki polityczne, które epokę
tę inaugurują. Myśl filozoficzna, w epoce największego rozkwitu filozofii greckiej w jednym skupiona
ognisku, w <wyroznienie>Atenach</wyroznienie>, zyskuje obecnie dwa nowe
ogniska, o nierównym co prawda znaczeniu, <wyroznienie>Rzym</wyroznienie>
i <wyroznienie>Aleksandrię</wyroznienie>, jedno na zachodzie, drugie na
wschodzie. A zarazem dokonywa<pe><slowo_obce>dokonywa się</slowo_obce> --- dziś: dokonuje się.</pe> się w filozofii
bardzo znamienne przeobrażenie. Filozofia, której
początkiem był zanik wiary w mity i podania legendarne, która zaczęła swą pracę od sprowadzenia najżywotniejszych zagadnień z nieba na ziemię,
obecnie zwraca wzrok swój znowu ku niebu. I nie
tylko to. Zwątpiwszy po tylu niezgodnych ze sobą
próbach rozumowego rozwiązania tych zagadnień
o zdolnościach rozumu ludzkiego, innego chwyta
się sposobu wniknięcia w tajemnice bytu. Nie bystrością myśli, lecz żarem uczucia wznosi się dusza
ludzka ku początkom bytu i zlawszy się w najwyższej ekstazie ze źródłem wszelkiego istnienia, ogląda
bezpośrednio w pełnej zachwytów kontemplacji
istotę najdoskonalszą.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Neoplatonizm. Plotyn</naglowek_podrozdzial>


<akap>8. Tak uczy filozofia <wyroznienie>neoplatońska</wyroznienie>, utworzona przez <wyroznienie>Plotyna</wyroznienie><pa><slowo_obce>Plotinos</slowo_obce> (<slowo_obce>Plotyn</slowo_obce>) --- ur. ok. 204 w Lykopolis w Egipcie, kształcił się w Aleksandrii u Ammoniusa Sakkasa; od
r. 243/244 nauczał w Rzymie, um. koło Miuturnae w Kampanii 269 r. po Chr. Dzieła jego wydał uczeń jego, Porfiriusz, w sześciu enneadach: pierwsza obejmuje pisma,
określone przez Porfiriusza jako etyczne: (<tytul_dziela>τά ήθικώτερα</tytul_dziela>);
druga nosi tytuł <tytul_dziela>τῶν φυσικῶν συναγωγή</tytul_dziela>; trzecia --- <tytul_dziela>έτι τά περί κόσμου</tytul_dziela>;
czwarta --- <tytul_dziela>τά περί ψυχῆς</tytul_dziela>, piąta --- <tytul_dziela>τά περί νοῦ</tytul_dziela>; szósta zajmuje
się bytem i dobrem, czyli jednią.</pa> w III wieku po Chrystusie.
Neoplatońską się nazywa, gdyż nie tylko czci
i wielbi <wyroznienie>Platona</wyroznienie> jako mistrza wszelkiej filozofii,
lecz zarazem czerpie z nauki jego szereg zasadniczych myśli. Neoplatonizm przejmuje od <wyroznienie>Platona</wyroznienie>
idee, przeciwstawiając im świat zmysłowy. Ale zarazem uzupełnia i po części zmienia naukę <wyroznienie>Platona</wyroznienie>. Ponad idee bowiem stawia byt jeszcze od
nich wyższy, <wyroznienie>prajedność</wyroznienie>. Wszystko inne z tej prajedności wypływa, jak ze słońca wszelkie wypływa
światło. Więc: rozum, dusza czyli pierwiastek życia, materia. Rozum, będąc najbliższym boskiej
prajedności, jest też pod względem swej istoty najbardziej do niej zbliżony; rozum ten, jak każdy
rozum, myśli; a myślami jego są idee, pierwowzory
wszechrzeczy. Znacznie mniej boskiego pierwiastka
zawiera w sobie dusza, a już wręcz przeciwieństwem
boskiej prajedności jest materia. Wprawdzie i ona
wypływa z tej prajedności, ale tylko tak, jak cień
zjawia się na krańcach światła. Jeśli więc prajedność jaśnieje blaskami wszystkiego, co dobre,
materia jest siedliskiem wszelkiego zła i ciemnoty.
Pomiędzy te główne wypływy czyli <wyroznienie>emanacje</wyroznienie> prajedności wsunięto wiele innych, niezliczone rzesze
dusz i duchów, zaludniających w postaci różnych
demonów i aniołów wszechświat.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Mistycyzm</naglowek_podrozdzial>


<akap>Neoplatonizm przedstawia się tedy jako system filozoficzno-religijny o silnym zabarwieniu mistycznym. Mistycyzmem bowiem nazywa się wiara
w bezpośrednie komunikowanie się duszy ludzkiej
za pomocą ekstazy z istotą najwyższą, jako też
wiara w ustawicznie niemal wzajemne oddziaływanie
na siebie człowieka i różnorodnych duchów, z czym
oczywiście łączą się i u neoplatoników istotnie łączyły się liczne praktyki czarnoksięskie i cudotwórcze.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Stoicyzm późniejszy</naglowek_podrozdzial>
 
<akap>9. Podobnie jak neoplatonizm, tak też stoicyzm
wchłonął w siebie pewne pierwiastki religijne.
Wiara w rządzący wszechświatem rozum, tkwiąca
już w pierwotnych założeniach stoicyzmu, przeobraziła się stopniowo w wiarę w opatrzność. Cesarz <wyroznienie>Marek Aureliusz</wyroznienie><pa><slowo_obce>Marek Aureliusz</slowo_obce>, <slowo_obce>Marcus Aurelius Antoninus</slowo_obce> (<slowo_obce>Marcus Annius
Verus</slowo_obce>) --- ur. 121 po Chr. w Rzymie, kształcił się u różnych
żyjących tam podówczas stoików; adoptowany przez Antonina Piusa był od 138 r. jego współregentem, a od 161 r.
cesarzem rzymskim; um. 180 r. w Wiedniu, podczas wyprawy
przeciw Markomanom. Napisał pamiętniki: <tytul_dziela>τὰ εἰς έαυτόν</tytul_dziela> w 12 księgach.</pa>, umierając w 23 lat<pe><slowo_obce>w 23 lat przed</slowo_obce> --- dziś popr.: (na) 23 lata przed.</pe> przed
przyjściem na świat twórcy neoplatonizmu, pozostawia pamiętniki, rozmyślania, które są doskonałym wyrazem ówczesnej filozofii stoickiej. Kilka
zdań z tego dzieła najlepiej odda jego charakter:
,,Cokolwiek czynisz i cokolwiek myślisz, niechaj będzie takim, jak gdybyś miał za chwilę rozstać się
z tym światem. Ustąpić spośród ludzi nie jest rzeczą straszną, jeśli istnieją Bogowie, albowiem oni
nie rzucą Ciebie na pastwę nieszczęść: jeśli natomiast nie ma Bogów, albo jeśli się oni nie troszczą
o sprawy ludzkie, cóż wtedy za wartość może mieć
życie w świecie, pozbawionym Bogów i opatrzności? Ale Bogowie są i troszczą się o człowieka".
(Księga II, 11). --- Albo: ,,Wszystko jest pełne śladów boskiej opatrzności. Nawet zdarzenia przypadkowe nie są czymś nienaturalnym, lecz zależą
od współdziałania i splatania się przyczyn, kierowanych opatrznością. Wszystko jest dziełem opatrzności". (Księga II, 3). --- Wobec takich poglądów
nie może się wydać dziwnym zdanie <wyroznienie>św. Augustyna</wyroznienie><pa><slowo_obce>Augustyn</slowo_obce> (<slowo_obce>Aurelius Augustinus</slowo_obce>) --- ur. 354 w mieście
Thagaste w Numidii (w Afryce); ojciec był poganinem,
matka (Monika) chrześcijanka; zrazu nauczyciel wymowy,
zaczął się zajmować kwestiami teologicznymi i filozoficznymi, wyznawał przez czas jakiś manicheizm (naukę
gnostyczną, zmieszaną z pierwiastkami perskiej religii Zoroastra), następnie skłonił się do sceptycyzmu, od którego pod wpływem Ambrożego, biskupa mediolańskiego,
zwrócił się do katolicyzmu; przyjął chrzest w r. 387.
Umarł 430 jako biskup miasta Hippo regius [dziś Annaba w Algierii, red. WL] w Afryce.
Z bardzo licznych jego pism zasługują pod względem filozoficznym na uwagę: <tytul_dziela>Confessionum libri XIII</tytul_dziela>, autobiografia,
opowiadająca rozwój duchowy autora aż do r. 387; <tytul_dziela>Retractationum libri duo</tytul_dziela>, w których streszcza i modyfikuje poglądy,
wyrażone w dziełach z czasów przed swym nawróceniem;
<tytul_dziela>Contra academicos</tytul_dziela>, przeciw sceptykom; <tytul_dziela>Soliloquiorum
libri duo</tytul_dziela>; <tytul_dziela>Liber de immortalitate animae</tytul_dziela>; <tytul_dziela>De quantitate
animae</tytul_dziela>; <tytul_dziela>De libero arbitrio</tytul_dziela>; <tytul_dziela>De anima et ejus origine</tytul_dziela>; <tytul_dziela>De
civitate dei</tytul_dziela>; <tytul_dziela>De trinitate</tytul_dziela>.</pa>, że życie tego poganina zasługuje na to, by
je naśladowali chrześcijanie. Wszak to zupełne poddanie się woli opatrzności jest jednym z najznamienitszych rysów chrześcijańskiego życia. Więc
i stoicyzm możemy w jego fazach późniejszych
uważać za system filozoficzno-religijny.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Religijne zabarwienie filozofii</naglowek_podrozdzial>

<akap>Zarówno w neoplatonizmie, jak też w stoicyzmie rzymskim, pierwiastek filozoficzny jest wcześniejszy, religijny późniejszy. Pierwotny stoicyzm
i pierwotny platonizm były systematami wyłącznie
filozoficznymi; dzięki jednak cechującemu je ogólnemu nastrojowi, jeśli tak wyrazić się można, wchłonęły w siebie bardzo łatwo czynniki religijno-mistyczne, przeobrażając się tym sposobem w poglądy
filozoficzno-religijne.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Philo Judaeus</naglowek_podrozdzial>



<akap>10. Odwrotne ustosunkowanie pierwiastka filozoficznego i religijnego okazuje nam inny kierunek
myśli, wcześniejszy od neoplatonizmu, wcześniejszy od cesarskiego stoika. Neoplatonizm jest dziełem Greka, a chociaż stoicyzm jest także dziełem
myślicieli greckich, zabarwienie religijne nadali mu
stoicy rzymscy. Trzeci natomiast kierunek religijno-filozoficzny powstał w ten sposób, że religijne wierzenia żydów otrzymały zabarwienie filozoficzne.
Twórcą tego kierunku jest <wyroznienie>Philo Judaeus</wyroznienie><pa><slowo_obce>Philo Judaeus</slowo_obce> --- ur. w II połowie I w. przed Chr.,
potomek znakomitej rodziny, żył w Aleksandrii um. ok. 50 r. po Chr. Ważniejsze dzieła: <tytul_dziela>Libellus de opificio mundi</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>De aeternitate mundi</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Libri antiquitatum</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Quaestiones (...)
in genesin</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De Essaeis</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De mundo</tytul_dziela>.</pa>, żyjący w Aleksandrii za Chrystusa. Wychodzi on
z założenia, że prawda znajduje się jedynie w księgach świętych zakonu<pe><slowo_obce>zakon</slowo_obce> (tu daw.) --- prawo, reguła; zbiór praw.</pe> żydowskiego. Ale i u filozofów greckich, zwłaszcza u <wyroznienie>Platona</wyroznienie> i <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> znajduje wiele rzeczy, które go przekonują. Więc przyjmuje, że filozofowie greccy jakimiś bliżej nieznanymi drogami czerpali z <wyroznienie>Mojżesza</wyroznienie> i usiłuje w tym szeregu komentarzy do pisma
świętego starego zakonu wykazać, że między nauką
<wyroznienie>Platona</wyroznienie> i <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> z jednej, a <wyroznienie>Mojżesza</wyroznienie> z drugiej strony zachodzi we wszystkich zasadniczych punktach zgodność. Tym sposobem wytwarza się w umyśle <wyroznienie>Philona</wyroznienie> pogląd filozoficzno-religijny, z którego wiele myśli zaczerpnęły niemal
wszystkie późniejsze systemy filozoficzno-religijne,
a między nimi także neoplatonizm i filozofia chrześcijańska.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Logos</naglowek_podrozdzial>


<akap>Najważniejszą z tych myśli jest pojęcie pośrednika pomiędzy Bogiem a światem. Bóg jest
czymś od świata tak nieskończenie wyższym, że
bezpośrednio nań działać i nawet bezpośrednio
sam go tworzyć nie może. Stworzenie świata jest
więc dziełem pośrednika między Bogiem a światem, zwanego przez <wyroznienie>Philona</wyroznienie> <slowo_obce>Logos</slowo_obce>, a Logos ten
to ogół wszystkich idei czyli pierwowzorów rzeczy. Tym samym w Logosie spoczywa z góry cały
układ i cała postać świata stworzonego z wszystkimi jego szczegółami. Ten Logos ma jeszcze dwie
inne nazwy: nazywa się <wyroznienie>Mądrością</wyroznienie> albo też <wyroznienie>Słowem</wyroznienie>,
według tego, czy plan stworzenia, spoczywający
w Logosie, pojmujemy jako przez Boga pomyślany,
czy też jako już przez Boga uzewnętrzniony, wypowiedziany. Sam zaś Logos, sama ta Mądrość, samo
to Słowo jest wypływem, emanacją Boga.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Znaczenie Philona</naglowek_podrozdzial>


<akap>Wystarczy to, by zrozumieć, ile neoplatonizm zawdzięcza poglądom <wyroznienie>Philona</wyroznienie>, a zawdzięcza mu nadto całą naukę o duchach i aniołach, tj. uosobionych siłach i władzach bożych; wystarczy też, by uzasadnić twierdzenie, że trzeci z omawianych kierunków filozoficzno-religijnych okresu hellenistycznego powstał odmiennie od tamtych dwóch, bo powstał dzięki przeszczepieniu poglądów filozoficznych na podłoże religijne.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Synkretyzm żydowski</naglowek_podrozdzial>

<akap>11. Były jeszcze inne kierunki, ale tutaj należało wspomnieć tylko o tych, które są nam potrzebne do zrozumienia wzajemnego stosunku filozofii
starożytnej i średniowiecznej. Pamiętać więc należy, że zarówno stoicyzm rzymski, jak też neoplatonizm i ów trzeci kierunek, zwany zwykle <wyroznienie>synkretyzmem</wyroznienie><pa><slowo_obce>synkretyzm</slowo_obce> --- grecki ten wyraz oznacza zmieszanie, złączenie (różnych kierunków myśli).</pa> żydowskim, należą chronologicznie w całej pełni do filozofii starożytnej. A jednak, z istoty swej, pokrewniejsze są filozofii średniowiecznej.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Synkretyzm chrześcijański</naglowek_podrozdzial>

<akap>Wszak filozofia średniowieczna --- to także szereg systemów filozoficzno-religijnych z tą tylko
w porównaniu z tamtymi różnicą, że pierwiastek
religijny czerpią głównie z chrześcijaństwa. Nie
brak jednak w wiekach średnich także systemów
filozoficznych o podłożu religijnym żydowskim,
a nawet prób wskrzeszenia filozoficzno-religijnych
poglądów neoplatonizmu.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Filozofia starożytna a średniowieczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>Tak więc nie ma ścisłej granicy między średniowieczną i starożytną filozofią; już bowiem w starożytnym okresie jej dziejów zaczynają się początki systemów filozoliczno-religijnych na tle chrześcijaństwa, a jeszcze w średniowiecze sięgają systemy filozoficzno-religijne o podkładzie niechrześcijańskim. Filozofia średniowieczna korzeniami
swymi sięga w starożytną, a starożytna rozgałęzieniem swych konarów w średniowieczną. I tylko
wtedy, gdy bardzo ogólnikowo zechcemy się wyrazić, będziemy mogli powiedzieć, że filozofię starożytną od średniowiecznej różni i odgranicza się
tym, że pierwsza była pogańska, a druga chrześcijańska. Skoro jednak zechcemy być nieco ściślejszymi, będziemy się musieli liczyć z faktem, że
tak w starożytnej, jak w średniowiecznej filozofii
istnieją systemy filozoficzno-religijne na tle wiary
mojżeszowej i że nie brak w wiekach średnich
zwolenników systemów religijno-filozoficznych pogańskich.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Zjawienie się chrześcijaństwa</naglowek_podrozdzial>


<akap>12. Nie wolno jednak przeoczyć tej niewątpliwej prawdy, że z chwilą zjawienia się chrześcijaństwa występuje czynnik nowy, światu starożytnemu nieznany: czynnik, który do istniejących już
systemów filozoficzno-religijnych miał dorzucić cały
szereg nowych.</akap>



<naglowek_rozdzial>Wykład drugi.
Filozofia i chrześcijaństwo</naglowek_rozdzial>


<nota><akap>1. Pierwotny i późniejszy stosunek wzajemny filozofii i chrześcijaństwa. --- 2. Dążność do usystemizowania<pe><slowo_obce>usystemizowanie</slowo_obce> --- dziś raczej: usystematyzowanie.</pe> wierzeń chrześcijańskich przy pomocy pojęć filozoficznych. Gnostycyzm. --- 3. Sobór nicejski. --- 4. Św. Augustyn. --- 5. Jego stanowisko filozoficzne i znaczenie w Kościele. --- 6. Zastój w ruchu filozoficznym po św. Augustynie. --- Komentarze, przekłady, podręczniki. --- 7. Przeobrażenia polityczne. --- 8. Ruch misjonarski, powstawanie szkół klasztornych i katedralnych. --- 9. Filozofia scholastyczna w obszerniejszym i w ściślejszym znaczeniu --- 10. Kierunek mistyczny, przebłyski kierunku empiryczno-przyrodniczego w wiekach średnich. --- 11. Platon i Arystoteles w wiekach średnich.</akap></nota>

<naglowek_podrozdzial>Pierwotny stosunek filozofii i chrześcijaństwa</naglowek_podrozdzial>


<akap>1. Zrazu chrześcijaństwo z filozofią nic wspólnego nie miało i mieć nie chciało, a tak samo filozofia z chrześcijaństwem. Zrazu bowiem chrześcijaństwo występuje jako opozycja przeciw wszelkiej mądrości ,,tego świata", więc także przeciw
filozofii; a tak samo też filozofowie pogańscy tylko
pogardę odczuwać mogą dla nauki, której twórca
umarł śmiercią, uważaną w owych czasach za
najhaniebniejszą.</akap>
<naglowek_podrozdzial>Późniejszy stosunek filozofii i chrześcijaństwa</naglowek_podrozdzial>


<akap>Niebawem jednak stosunek ten uległ zmianie. Nauka Chrystusowa właśnie dzięki swej opozycji
do mądrości ówczesnego świata i w ogóle do całego
ówczesnego porządku rzeczy doznawała licznych
prześladowań, musiała więc zająć stanowisko obronne i odpierać czynione jej zarzuty. Nie mogła też
ograniczyć się raz na zawsze do takiego wyłącznie
obronnego stanowiska. Wszak chrześcijaństwo czuło
w sobie misję zawładnięcia ,,tym światem", do
czego je zresztą obowiązywał wyraźny rozkaz mistrza. Konieczność własnej obrony i obowiązek
szerzenia dobrej nowiny zrodziły potrzebę dokładniejszego sformułowania nauki, wymagającej obrony
i domagającej się rozszerzenia. A sformułowanie
to mogło nastąpić tylko przy pomocy pojęć filozoficznych. Musiało tedy chrześcijaństwo bardzo wcześnie zacząć posługiwać się wynikami prac i rozmyślań filozofów --- zrazu oczywiście niechrześcijańskich --- a stąd zawiązał się odmienny od pierwotnego między nim a filozofią starożytną stosunek.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Justyn, Tertullian</naglowek_podrozdzial>

<akap>Oba stosunki, wrogi i przyjazny, znajdują
swój wyraz już w pismach autorów żyjących
w pierwszych wiekach ery chrześcijańskiej. Są
wśród nich tacy, co jak <wyroznienie>Justyn</wyroznienie><pa><slowo_obce>Justyn Męczennik</slowo_obce>, <slowo_obce>Justinus Martyr (Flavius)</slowo_obce> --- ur. w Palestynie z rodziców greckich, wychowany w pogaństwie, poznał dokładnie filozofię platońską i stoicką, nawrócił się później na chrześcijaństwo. Umarł śmiercią męczeńską około 165 r. w  Rzymie. Z licznych przypisywanych mu dzieł zachowały się w całości tylko następujące niewątpliwie autentyczne: 1) <tytul_dziela>Apologia większa</tytul_dziela>, 2) <tytul_dziela>Apologia mniejsza</tytul_dziela>, 3) <tytul_dziela>Rozmowa z żydem Tofronem</tytul_dziela>.</pa> męczennik uważają <wyroznienie>Platona</wyroznienie> za chrześcijanina, tyle w jego poglądach znajdują pierwiastków istotnych nauce
Chrystusowej; ale są i tacy, którzy jak <wyroznienie>Tertullian</wyroznienie><pa><slowo_obce>Tertullian</slowo_obce>,  <slowo_obce>Tertullianus (Quintus Septimius Florens)</slowo_obce> --- ur. 169
w Kartaginie, z rodziny pogańskiej, słynął w Rzymie jako
prawnik, później przyjął chrzest i był prezbitrem w Kartaginie. Umarł 220. Z licznych jego dzieł treści apologetycznej, moralnej i dogmatyczno-polemicznej najważniejsze:
<tytul_dziela>De idolatria</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Apologeticus</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De anima</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Libri duo ad nationes</tytul_dziela>.</pa> za nic mają wszelką filozofię, tę ,,matkę
wszystkich herezji", tak dalece prawdy szukać i widzieć ją pragną jedynie w piśmie świętym. Rozwój myśli chrześcijańskiej nie poszedł jednak śladami <wyroznienie>Tertulliana</wyroznienie>, lecz <wyroznienie>Justyna</wyroznienie>. Zwyciężyli
ci, którzy odczuwali potrzebę ujęcia nauki Chrystusowej w system religijno-filozoficzny, oparty na
objawieniu, nie wyrażony w pojęciach filozofii greckiej i hellenistycznej.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Gnosis</naglowek_podrozdzial>


<akap>2. Z początku praca nad wytworzeniem takiego
systemu przedstawia się dość rozbieżnie. Rozpoczyna się w <wyroznienie>Aleksandrii</wyroznienie> i prowadzi do całego
szeregu poglądów na Boga, świat, człowieka i na
wzajemny ich stosunek, poglądów znanych pod
nazwą <wyroznienie>gnostycyzmu</wyroznienie>. Nazwa pochodzi od greckiego wyrazu <slowo_obce>gnosis</slowo_obce>, który oznacza wiedzę. Przedstawiciele bowiem tych kierunków pragną miejsce
ślepej wiary religijnej zastąpić wiedzą. Wiedza zaś,
którą podają, składa się z dziwnej mieszaniny poglądów, czerpanych z neoplatonizmu, synkretyzmu
żydowskiego i chrześcijaństwa. Systemy gnostyczne
powstają przeważnie w pierwszej połowie II wieku
ery chrześcijańskiej, a najwybitniejsze wśród ich
twórców miejsca zajmują <wyroznienie>Bazylides</wyroznienie><pa><slowo_obce>Bazylides</slowo_obce> --- Basilides z Syrii, nauczał około 125 po Chr.
w Aleksandrii.</pa> i <wyroznienie>Walentynus</wyroznienie><pa><slowo_obce>Walentynus</slowo_obce>,  <slowo_obce>Valentinus</slowo_obce> --- żył i uczył do roku 135 w Aleksandrii,
następnie do 160 r. w Rzymie, umarł na Cyprze.</pa>. --- Bez porównania mniejszą fantastycznością i o wiele silniejszym uwydatnieniem właściwych pierwiastków chrześcijańskich odznacza się
stanowisko <wyroznienie>Klemensa z Aleksandrii</wyroznienie><pa><slowo_obce>Klemens z Aleksandrii</slowo_obce>, <slowo_obce>Clemens (Titus Flavius) Alexandrinus</slowo_obce> --- ur.
w Atenach (?), działał w aleksandryjskiej szkole katechetów,
umarł około 215 po Chr. Przechowało się dzieło w trzech
częściach: 1) <slowo_obce>Λόγος προτρεπτικός πρός Έλληνας</slowo_obce>, zwracający się przeciw pogaństwu, 2) <tytul_dziela>Παιδαγωγός</tytul_dziela>, zawierający przepisy
moralności, 3) <tytul_dziela>Στρωματείς</tytul_dziela>, wykład nauki chrześcijańskiej.</pa> (um.
217), który z gnostykami ma tę wspólną cechę, iż,
jak oni, dąży od prostej wiary przez poznanie do
wiedzy. Ale <wyroznienie>Klemens z Aleksandrii</wyroznienie> nie stworzył zaokrąglonego poglądu; uczynili to w kierunku
przez niego wskazanym dopiero <wyroznienie>Orygenes</wyroznienie><pa><slowo_obce>Orygenes</slowo_obce>, <slowo_obce>Origenes</slowo_obce> --- ur. 195 w Aleksandrii, uczeń Klemensa
z Aleksandrii, uczył następnie tak jak Klemens
w aleksandryjskiej szkole katechetów. Oskarżony o herezję, utracił urząd nauczycielski. Opuścił Aleksandrię, umarł
w Tyrus 254. Główne jego dzieło: <tytul_dziela>Περὶ ἀρχῶν</tytul_dziela> (o zasadach
sc. nauki chrześcijańskiej).</pa> (um.
254), pisząc w języku greckim, i <wyroznienie>Laktancjusz</wyroznienie><pa><slowo_obce>Laktancjusz</slowo_obce>, łac. <slowo_obce>Lactantius (Caecilius Firmianus)</slowo_obce> --- ur. w Afryce
około 250, nauczyciel retoryki, wychowawca syna Konstantyna Wielkiego, um. koło 325. Główne dzieło: <tytul_dziela>Institutiones divinae</tytul_dziela>.</pa>
(um. 325), w języku łacińskim.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Sobór nicejski</naglowek_podrozdzial>


<akap>3. W roku, w którym umarł <wyroznienie>Laktancjusz</wyroznienie>,
odbywa się <wyroznienie>sobór nicejski</wyroznienie>, tak ważny dla ustalenia religijno-filozoficznych poglądów chrześcijaństwa. Dotąd wobec braku jednolitości w tych poglądach nie zawsze można było stwierdzić, który
z nich ma niejako charakter urzędowy, który jest
prawowierną nauką Kościoła, w przeciwieństwie
do poglądów od tego prawowiernego odbiegających
czyli do tzw. herezji. A potrzeba ustalenia urzędowego wyznania wiary stała się sprawą wprost
piekącą w chwili, gdy chrześcijaństwo za cesarza
<wyroznienie>Konstantyna Wielkiego</wyroznienie> stało się religią państwową, które też pozostało mimo podjętych przez
<wyroznienie>Juliana Apostatę</wyroznienie><pa><slowo_obce>Julian Apostata</slowo_obce>, łac. <slowo_obce>Iulianus Flavius Claudius</slowo_obce> --- ur.
331 r. po Chr., kształcił się u neoplatoników; 361--363 r.
cesarz rzymski; wobec chrześcijaństwa, będącego już wówczas religią panującą, usposobiony był wrogo. Pisma jego
w języku greckim obejmują głównie mowy i listy.</pa> usiłowań przywrócenia pogaństwu dawnego w państwie stanowiska.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Dogmat Trójcy</naglowek_podrozdzial>


<akap>Ustalenie poglądów religijno-filozoficznych
chrześcijaństwa, dokonane w jednym z najważniejszych głównych punktów na soborze nicejskim, było dziełem
<wyroznienie>Atanazego</wyroznienie>, biskupa aleksandryjskiego (um. 373).
Punkt ten dotyczył nauki o Trójcy, tj. o Bogu,
będącym Ojcem, Synem (Logosem) i Duchem św.
Uchwały, na soborze nicejskim powzięte, uzupełnił
<wyroznienie>synod konstantynopolitański</wyroznienie> w r. 381
i odtąd poglądy filozoficzno-religijne na Boga w istocie swej jednego, w osobach zaś troistego, są
w nauce kościelnej względnie ustalone, tworząc
podstawę, na której można było przystąpić do dalszej budowy systemu myśli chrześcijańskiej.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Ojcowie Kościoła</naglowek_podrozdzial>


<akap>4. Toteż, opierając się na <wyroznienie>Orygenesie</wyroznienie>
i <wyroznienie>Atanazym</wyroznienie><pa><slowo_obce>Atanazy</slowo_obce> --- biskup aleksandryjski, żył 296--373.</pa> podejmuje się <wyroznienie>Grzegorz z Nyssy</wyroznienie><pa><slowo_obce>Grzegorz z Nyssy</slowo_obce> --- ur. 331 w Cezarei w Kapadocji, zrazu nauczyciel wymowy, następnie biskup w mieście
Nyssa, które jednak prześladowany przez arianów musiał
na czas jakiś opuścić. Um. ok. 394. Napisał wiele dzieł; najważniejszym <tytul_dziela>Λόγος Κατηχητικός ὁ Μέγας</tytul_dziela>.</pa>
(um. 394) utworzenia rozumowego uzasadnienia systemu wiary chrześcijańskiej. A tego samego zadania podjął się też młodszy o 23 lat od <wyroznienie>Grzegorza św. Augustyn</wyroznienie> (ur. 354, um. 430), ostatni
i najsławniejszy z ,,ojców Kościoła", jak nazwano
wszystkich tych pisarzy, którzy sformułowali zasadnicze twierdzenia nauki kościelnej i stali się tym
sposobem duchowymi rodzicami jej podstawowej
treści, jej dogmatów.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Podstawa filozofii św. Augustyna</naglowek_podrozdzial>

<akap>Rzecz ciekawa, że <wyroznienie>św. Augustyn</wyroznienie>, żyjąc
u schyłku ery starożytnej, zdobywa sobie niewzruszony fundament dla swych poglądów filozoficzno-religijnych w zupełnie ten sam sposób, w jaki
o 12 wieków później uczynił to <wyroznienie>René Descartes</wyroznienie>, stając u progu filozofii nowożytnej. <wyroznienie>Św.
Augustyn</wyroznienie>, wychowany przez matkę w chrześcijaństwie --- ojciec jego był poganinem --- niebawem zaczął wyznawać <wyroznienie>manicheizm</wyroznienie>, naukę stworzoną przez Persa nazwiskiem <wyroznienie>Mani</wyroznienie><pa><slowo_obce>Mani</slowo_obce> --- mag perski, ur. ok. 214 po Chr., ścięty między
275 a 277 r.; naukę swą wyłożył w 7 pismach; jedno z nich,
<tytul_dziela>Księga tajemnic</tytul_dziela>, napisane było w języku perskim, pozostałych sześć w syryjskim.</pa> w wieku III,
a polegającą na pewnym połączeniu poglądów gnostycznych z nauką <wyroznienie>Zaratustry</wyroznienie> o walczących ze
sobą pierwiastkach dobrym i złym, później popadł w sceptycyzm, po czym zwrócił się do filozofii platońskiej i neoplatońskiej, aby nareszcie pod
wpływem <wyroznienie>św. Ambrożego</wyroznienie><pa><slowo_obce>św. Ambroży</slowo_obce>, <slowo_obce>Ambroży z Mediolanu</slowo_obce> --- ur. ok. 334, biskup mediolański (374--397); napisał m.i. <tytul_dziela>Hexaemeron</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De officiis ministrorum</tytul_dziela> (na wzór Cicerona <tytul_dziela>De officiis</tytul_dziela>).</pa> stał się jednym z najgorętszych i najbardziej zasłużonych wyznawców
nauki kościelnej. <wyroznienie>Św. Augustyn</wyroznienie>, przez tyle przeszedłszy najrozmaitszych poglądów, szuka niezachwianej podstawy, na której mógłby oprzeć rozumowe uzasadnienie chrześcijańskiego poglądu na
świat. Podstawę tę znajduje w przekonaniu o istnieniu swego własnego życia umysłowego, swego
myślenia, uczucia, pragnienia. O czymkolwiek byśmy
zwątpili, to przecież o tym, że myślimy, czujemy
i pragniemy, wątpić nie możemy, gdyż wątpienie
samo jest myśleniem, uczuciem i pragnieniem. Jest
to zupełnie ten sam tok rozumowania, który <wyroznienie>Descartesa</wyroznienie> doprowadził do twierdzenia <slowo_obce>cogito</slowo_obce>, <slowo_obce>ergo
sum</slowo_obce>: myślę, więc jestem.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Rozum wieczny</naglowek_podrozdzial>


<akap>Myśląc, poznaję pewne prawdy, które też kierują mym myśleniem, prawdy wieczne i niezmienne,
jak np. że żadna rzecz nie może w tej samej
chwili być i nie być, albo że dwie rzeczy różne
nie mogą być tą samą rzeczą. Niepodobna nie
uznawać tych prawd; one niewątpliwie są, istnieją.
Ale jakże może prawda wieczna istnieć w ograniczonym, zamkniętym w ciasnych granicach rozumie
ludzkim? Tylko w rozumie wiecznym prawdy wieczne istnieć mogą. A tym rozumem wiecznym jest
rozum boski, obejmujący sobą te prawdy w tym
samym zupełnie znaczeniu, w jakim rozum wynikły z prajedni neoplatońskiej obejmuje idee, pierwowzory wszystkich rzeczy. Albowiem nasz ludzki rozum wraz z poznanymi przez
nas i dzięki temu żyjącymi w nas prawdami
jest odzwierciedleniem, obrazem rozumu boskiego
i wiecznie w nim żyjącej prawdy wiecznej. I nie
z własnej siły ludzki rozum do poznania owych
prawd wiecznych dochodzi, lecz dzięki temu, że
go rozum boski oświeca. Tak więc prawdę zawsze
w Bogu poznajemy i w Nim ją oglądamy.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Człowiek obrazem Boga</naglowek_podrozdzial>


<akap>Ale nie tylko rozum ludzki, lecz cała jego
duchowa istota jest odzwierciedleniem boskiej istoty.
Wszak duchowa istota ludzka, istniejąc poznaje
i chce; mówiąc innymi słowy: w duszy swej człowiek łączy pamięć, przechowującą całą treść jego
bytu, dalej rozum i wolę. I jak pamięć, rozum
i wola, chociaż między sobą różne, jedną tworzą
w każdym człowieku istotę tak też Ojciec, Syn
i Duch św. jedną tworzą istotę boską, różnymi będąc osobami.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Platonizm św. Augustyna</naglowek_podrozdzial>


<akap>W sposobie, w jaki <wyroznienie>św. Augustyn</wyroznienie> pojmuje
stosunek duszy ludzkiej do Boga, widać całkiem
wyraźny wpływ poglądów platońskich. Wpływ ten
jeszcze w wielu innych względach można stwierdzić u <wyroznienie>św. Augustyna</wyroznienie>. Należy do nich też jaskrawe przeciwstawienie dwóch światów, tym jaskrawsze, że w tej mierze św. Augustyn zbliża się poniekąd do neoplatonizmu a nawet do manicheizmu.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Upadek i zbawienie człowieka</naglowek_podrozdzial>


<akap>Albowiem nie tylko duszą człowiek jest, lecz także ciałem. I ciało, pierwiastek materialny, zmysłowy, sprawiło, że pierwszy człowiek, posiadając jeszcze możność zupełnie swobodnego i wolnego
wyboru między dobrem a złem, żyjąc w stanie,
w którym mógł nie grzeszyć, uległ pokusie, dzięki
czemu całe jego potomstwo pierwotną wolność
woli utraciło i popadło w stan, w którym już nie
może nie grzeszyć. I tylko ci, którym Bóg udzieli
swej łaski, mogą się spod konieczności grzechu
wyzwolić i osiągnąć zbawienie wieczne, stan, w którym nie mogą grzeszyć; tamci zaś są skazani na
wieczne potępienie.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Państwo Boga i szatana</naglowek_podrozdzial>


<akap>Tak więc cała ludzkość rozpada się na dwa
przeciwne obozy: wybranych i potępionych, dzieci
Boga i dzieci szatana. Już w Ablu i Kainie przeciwieństwo to się zaznacza. Otóż <wyroznienie>św. Augustyn</wyroznienie>
przeprowadził je przez cały rozwój świata, o ile
tenże był mu znany, i dał nam tym sposobem w jednym ze swych dzieł historiozoficzny pogląd na
dzieje ludzkości. W poglądzie tym uwydatnia myśl
zasadniczą, iż wszystkie istoty do jednego z owych
dwóch należą światów, do jednej z dwóch społeczności. Do społeczności bożej prócz samego Boga
należą aniołowie Bogu wierni i ludzie do zbawienia
przeznaczeni; do społeczności szatańskiej zaliczyć
trzeba aniołów upadłych i ludzi na potępienie wieczne przeznaczonych. Członkowie państwa bożego
i szatańskiego żyją jedni obok i pośród drugich,
nawzajem się zwalczając; ale w miarę postępu
dziejów coraz wyraźniej się rozstępują, coraz silniej zarysowuje się między nimi przeciwieństwo,
a ostatecznym celem rozwoju dziejowego jest zupełne oddzielenie jednego państwa od drugiego,
wybranych od potępionych. Najważniejszym zdarzeniem historycznym jest wcielenie się słowa bożego, przyjście na świat Chrystusa. Z nim zaczyna
się ostatni okres dziejowy, a okresów tych jest
sześć, tak jak sześć było dni stworzenia. Gdy ten
okres szósty dobiegnie swego końca, gdy w sądzie
ostatecznym wybrańcy łaski staną po prawicy, by
wejść w wieczną chwałę i dostąpić oglądania Boga,
a potępieńcy gniewu staną po lewicy, by ulec już
na wieki katuszom piekielnym, wtedy też nastanie
dzień odpoczynku, dzień pokoju bożego w wszechświecie.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Zakres filozofii św. Augustyna</naglowek_podrozdzial>


<akap>5. Wychodząc od rozbioru treści swej świadomości i rozpatrywania własnych czynności duchowych, doszedł <wyroznienie>św. Augustyn</wyroznienie> do poglądu na
świat, który obejmuje ziemię i niebo, i piekło, człowieka, Boga i szatana, całą przeszłość od utworzenia świata i całą przyszłość aż do sądu ostatecznego.
W poglądzie tym zlewa się w jedną całość, może
nie zawsze dość jednolitą, ogromne bogactwo czynników myślowych, czerpanych z wierzeń wschodu, z filozofów greckich, rzymskich i hellenistycznych oraz z pisma świętego. Szeroki i wysoki gmach
myśli <wyroznienie>św. Augustyna</wyroznienie> jak widna w jedną i drugą
stronę baszta stoi u granicy starożytności i średniowiecza, a jeżeli oczywiście <wyroznienie>św. Augustyn</wyroznienie> zawdzięcza wiele, bardzo wiele filozofom starożytnym,
z pewnością nie mniej mają jemu do zawdzięczenia filozofowie średniowieczni, a nawet nowożytni.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Znaczenie św. Augustyna w Kościele</naglowek_podrozdzial>


<akap>Do największej jednak wdzięczności zobowiązany był i jest <wyroznienie>św. Augustynowi</wyroznienie> Kościół katolicki. Wprawdzie niejedno z twierdzeń jego musiał
złagodzić, inaczej nieco tłumaczyć, ale faktem pozostanie, że <wyroznienie>św. Augustyn</wyroznienie> stworzył system religijno-filozoficzny, który jest jakby uwieńczeniem
wszelkich poprzednich w tym kierunku usiłowań,
i który zarazem na długie wieki wskazał kierunek
późniejszym rozmyślaniom filozofów chrześcijańskich, dostarczając im zarówno nowych problematów, jak też punktów wytycznych dla ich rozwiązania. Trzeba było czekać osiem wieków, aby ujrzeć
równie szeroko pojętą i przeprowadzoną, lecz na
innych podstawach filozoficznych opartą syntezę
filozoficzno-religijną (zob. wykład IV).</akap>


<naglowek_podrozdzial>Czasy zastoju</naglowek_podrozdzial>
 
<akap>6. Wysiliwszy się na tak wybitne konstrukcje
myślowe, jakimi są systemy <wyroznienie>Grzegorza z Nyssy</wyroznienie>
i <wyroznienie>św. Augustyna</wyroznienie>, ludzkość jak gdyby wyczerpała się. Nigdzie nie zjawia się teraz przez cztery
wieki żadna ważniejsza myśl oryginalna, nowa. Ci,
którzy piszą i naukowo pracują, ograniczają się
do zestawiania, objaśniania, formułowania tego, co
inni przed nimi już znaleźli. A dzieje się tak zarówno na zachodzie, wśród po łacinie, jak na
wschodzie, wśród po grecku piszących autorów.</akap>




<akap>Do pierwszych należą m.in.:</akap>

<naglowek_podrozdzial>Marcianus Capella</naglowek_podrozdzial>
 
<akap><wyroznienie>Marcianus Capella</wyroznienie><pa><slowo_obce>Marcianus Capella</slowo_obce> --- ur. w Madauros w Afryce,
żył w Rzymie; dzieło jego pt. <tytul_dziela>Satyricon</tytul_dziela>, napisane częścią
prozą, częścią wierszem, składa się z 9 ksiąg: pierwsze
dwie pt. <slowo_obce>De nuptiis philologiae et Mercurii</slowo_obce>, tworzą wstęp
i wprowadzają siedem nauk, czyli sztuk wyzwolonych, pod
postacią siedmiu dziewic, towarzyszących filologii, narzeczonej Merkurego. Następuje w 7 pozostałych księgach
encyklopedia owych nauk, których zadanie ujęto w następujący <slowo_obce>versus memorialis</slowo_obce>:
<slowo_obce>Gramm loquitur, Dia vera docet, Rhe verba calorat,
Mus canit, numerat Ar, Geo ponderat, Ast colit astra</slowo_obce>.</pa>, który wywarł olbrzymi wpływ na całe wieki średnie i nawet późniejsze
napisanym około r. 430 dziełem pt. <tytul_dziela>Satyricon</tytul_dziela>.
W dziele tym podaje zarys znanych wówczas nauk,
a czyni to w układzie, który stał się wzorem na
długie bardzo czasy przy udzielaniu tych nauk
w szkołach. Układ ten dzieli nauki na dwie grupy:
<slowo_obce>Artes</slowo_obce> i <slowo_obce>Disciplinae</slowo_obce>. Pierwszych jest trzy, mianowicie
gramatyka, dialektyka, retoryka; drugich jest cztery,
arytmetyka, geometria, muzyka, astronomia. Pierwsze trzy nazywają się razem niekiedy logiką, albo
też <slowo_obce>trivium</slowo_obce>; drugie cztery bywają zwane matematyką, później fizyką, albo też <slowo_obce>quadrivium</slowo_obce>.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Boëthius</naglowek_podrozdzial>

<akap><wyroznienie>Boëthius</wyroznienie><pa><slowo_obce>Boëthius</slowo_obce> --- Boëthius Anicius Manlius Torquatus Severinus, ur.
480 w Rzymie, kształcił się w Atenach u filozofa neoplatońskiego Proklosa, zajmował u boku Teodoryka bardzo wpływowe stanowisko, lecz podejrzany o spisek został
uwięziony i stracony w r. 525. Był bardzo płodnym pisarzem; spod jego pióra wyszły liczne przekłady łacińskie,
komentarze i rozprawy oryginalne. Tłumacząc logiczne pisma Arystotelesa, zapoznał z ich treścią filozofów średniowiecznych, nie znających języka greckiego. Wielki wpływ
na całą filozofię średniowieczną wywarł komentarzem do
łacińskiego przekładu wstępu (<tytul_dziela>Eisagoge</tytul_dziela>), który Porfiriusz,
uczeń Plotyna, napisał do rozprawy Arystotelesa o kategoriach. W tym komentarzu bowiem formułuje pytanie, które
stało się osią sporu o <wyroznienie>universalia</wyroznienie> (<slowo_obce>Prima est quaestio,
utrum genera ipsa et species verae sint an in solis intellectibus nuda inaniaque fingantur</slowo_obce>). Ogromnie pilnie czytywano w wiekach średnich także traktat, który napisał
w więzieniu <tytul_dziela>De consolatione philosophiae</tytul_dziela>. Niektórzy
twierdzą, ze Boëthius był chrześcijaninem.</pa>, żyjący około r. 500, przez niektórych uważany za chrześcijanina, wywarł bardzo
wielki wpływ podręcznikami i przekładami łacińskimi logiki Arystotelesa, oraz objaśnieniem do
przekładu pewnego dziełka Porfiriusza, ucznia <wyroznienie>Plotyna</wyroznienie>. <wyroznienie>Porfiriusz</wyroznienie><pa><slowo_obce>Porfiriusz</slowo_obce>, <slowo_obce>Porphyrios</slowo_obce> --- ur. 232/233 w Batanea w Syrii lub
Tyrze, uczeń i zwolennik Plotyna, um. 304 r. w Rzymie.
Opisał on życie mistrza swego w <tytul_dziela>Plotini vita</tytul_dziela> i ujął w system jego poglądy w dziele Ἀφορμαὶ πρός τὰ νοητά.
Porfiriusz rozpoczyna szereg neoplatońskich komentatorów Arystotelesa, głównie przez swoją <tytul_dziela>Εἰσαγωγὴ εἰς τὰς Ἀριστοτέλους κατηγορίας</tytul_dziela>, czyli też <tytul_dziela>Περὶ τῶν πέντε φωνῶν</tytul_dziela> (<tytul_dziela>Περὶ γένους καὶ εἴδους καὶ διαφορἅς καὶ ὶδίου καὶ συμβεβηκότος</tytul_dziela>); owych 5 pojęć --- <slowo_obce>quinque voces</slowo_obce> ---
stanowi 5 najogólniejszych punktów widzenia, pod którymi
wszystkie rzeczy muszą się zjawić i być pomyślane.</pa>

napisał był mianowicie wstęp
do rozprawy Arystotelesa o kategoriach czyli o głównych rodzajach bytu. Różne myśli i wątpliwości,
sformułowane przez Boecjusza w komentarzu do
tego wstępu, stały się punktem wyjścia dla jednego
z najbardziej zaciętych sporów filozoficznych, które
prowadzono w wiekach średnich (zob. III. 8).
Nadto ogromnie czytywano inną rzecz tegoż autora
pisaną na przemian prozą i wierszem pt. <tytul_dziela>De consolatione philosophiae libri quinque</tytul_dziela>, tj. Ksiąg pięcioro o pocieszeniu, które nam daje filozofia.</akap>





<akap>Wśród drugich zasługują tu na wzmiankę:</akap>
<naglowek_podrozdzial>Areopagita</naglowek_podrozdzial>




<akap><wyroznienie>Pseudo-Dionysius Areopagita</wyroznienie><pa><slowo_obce>Pseudo-Dionysius Areopagita</slowo_obce> --- pierwsza
wzmianka o pismach rzekomego Dionizjusza znajduje się
w liście biskupa Innocentego, opisującym dysputę, która się
odbyła z polecenia cesarza Justyniana około r. 532 między
duchownymi katolickimi a pewnym odłamem sekty monofizytów. Według tego listu przedstawiciele monofizytów
powoływali się w swej argumentacji na pisma Dionizjusza Areopagity, lecz rzecznik duchownych katolickich, Hipacjusz, metropolita efezyjski, odmówił pismom tym autentyczności. Nie wiadomo, kto był autorem tych pism: (<tytul_dziela>Περὶ θείων όνομάτων</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Περὶ μυστικῆς θεολογίας</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Περὶ τἤς ιεραρχίας οὐρανίου</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Περὶ τἤς ἐκκλησιαστικἤς ιεραρχίας</tytul_dziela>, oraz listy), w których widoczny
jest wpływ neoplatończyków, zwłaszcza Proklosa i Jamblichosa. Pierwsze i trzecie z wymienionych dzieł przełożył
na język łaciński Jan Szkot Eriugena.</pa>, autor,
który podszył się pod nazwisko znanego z dziejów
apostolskich pierwszego biskupa ateńskiego, sam
zaś żył w wieku piątym. W całym szeregu pism,
traktujących o imionach Boga, o teologii mistycznej,
o hierarchii niebieskiej i o hierarchii kościelnej,
usiłuje ująć zasadnicze myśli chrześcijaństwa w schemat neoplatoński, przy czym jednak pojęcie emanacji zastępuje pojęciem tworzenia. Te wszystkie
więc stopnie istot, które według Plotyna drogą emanacji wyłaniają się z prajedni, tutaj przez Boga
są stworzone; stopnie te najdokładniej autor określa, jak np. znane chóry anielskie w liczbie dziewięciu itp. Oczywiście i dla tego autora mistyczne zatapianie się w Bogu, ekstatyczne oglądanie
go jest najwyższym szczytem i ostatecznym celem
życia ludzkiego. Na rzekomym Dionizym opiera się
w znacznej mierze <wyroznienie>Maximus Confessor</wyroznienie><pa><slowo_obce>Maximus Confessor</slowo_obce> (580--662) --- zrazu sekretarz
cesarza Herakliusa, następnie mnich, przeor klasztoru Chrysopolis pod Konstantynopolem. Gorliwy obrońca katolicyzmu
przeciw monoteletyzmowi, któremu sprzyja cesarz. Naraziwszy się mu, Maximus został skazany na utratę języka
i prawej ręki. Umarł na wygnaniu. Pisał m.in.: <tytul_dziela>Quaestiones in scripturam</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Mystagogia</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Dialogus de trinitate</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De Anima</tytul_dziela>.
Na poglądy jego obok Pseudo-Dionizjusza największy
wpływ wywarł Grzegorz z Nyssy.</pa>, Maksym Wyznawca (580--662), którego dzieła nabrały
później wielkiego znaczenia dla Kościoła Wschodniego. Z jego poglądów godne zapamiętania jest
twierdzenie, że Bóg objawia nie tylko w piśmie
św., lecz także w przyrodzie, która jest jego dziełem. Do pracy kompilatorskiej ogranicza się też
<wyroznienie>Jan Damasceński</wyroznienie><pa><slowo_obce>Jan Damasceński</slowo_obce>, <slowo_obce>Johannes Damascenus</slowo_obce> --- żył około 700, więc
w czasie, kiedy mahometanizm opanował już większą część
wschodu nad Morzem Śródziemnym. Brał żywy udział
w walkach między obrazoburcami a Kościołem, stając po
stronie Kościoła. Umarł jako mnich w klasztorze Saba pod Hierozolymą. Z licznych dzieł najważniejsze: <tytul_dziela>Πηγή γνώσεως</tytul_dziela>.
Pierwsza część zawiera wstęp dialektyczny, druga przegląd
sekt heretyckich, trzecia systematyczny wykład dogmatyki.
(Ta trzecia część została przełożona na język łaciński pt. <tytul_dziela>De fide orthodoxa</tytul_dziela>).</pa> (około roku 700), zestawiający przy pomocy pojęć, zaczerpniętych z logiki
i metafizyki arystotelesowej w sposób systematyczny całość nauki kościelnej i wywierający dzięki
temu ogromny wpływ na dalszy rozwój teologii
przede wszystkim na wschodzie, ale także (za pośrednictwem przekładów łacińskich jego pism) na
zachodzie.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Rozproszenie</naglowek_podrozdzial>

 
<akap>7. Wyliczeni tu pisarze to nie jacyś wyjątkowi
przedstawiciele ruchu filozoficzno-religijnego wśród
licznej rzeszy innych, gdyż obok nich bardzo już
niewiele tych innych pozostaje. To ubóstwo twórczości filozoficzno-religijnej w czasach następujących bezpośrednio po <wyroznienie>Grzegorzu z Nyssy</wyroznienie> i <wyroznienie>św.
Augustynie</wyroznienie> tłumaczyć należy, jak wiadomo,
przede wszystkim wypadkami dziejowymi. Wędrówka ludów, upadek jednych państw a tworzenie
się nowych, zalewanie krajów o kwitnącej kulturze
przez ludy pozbawione jej jeszcze albo posiadające
odmienną cywilizację (mahometanie), szczęk broni
i tętent kopyt końskich nie sprzyjały oczywiście
pracy umysłowej filozofów. A w tym napieraniu
i wzajemnym wypieraniu się narodów, w tych ustawicznych zapasach, zatraciły swój blask i swe znaczenie dawne centra ruchu filozoficznego: <wyroznienie>Ateny</wyroznienie>,
<wyroznienie>Aleksandria</wyroznienie>, <wyroznienie>Rzym</wyroznienie>. Z centrów umysłowych
dawnego imperium rzymskiego myśliciele uchodzą
sami lub okolicznościami zostają rzuceni na najdalsze jego krańce. Znajdujemy ich w Hiszpanii,
na Wyspach Brytańskich<pe><slowo_obce>Wyspy Brytańskie</slowo_obce> --- dziś: Wyspy Brytyjskie.</pe>, nad Morzem Czarnym,
w Syrii, o nawet w Persji, dokąd udają się ostatni
nauczyciele i uczniowie założonej jeszcze przez
Platona akademii ateńskiej, gdy w r. 529 cesarz
Justynian kazał ją zamknąć, a majątek jej skonfiskować.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Rozszerzenie chrześcijaństwa</naglowek_podrozdzial>


<akap>8. Zjawianie się filozofów w krajach od dawnych centrów cywilizacyjnych mniej lub więcej
odległych idzie ręka w rękę z innym ruchem również odśrodkowym, z ruchem misjonarskim. Nauka
Chrystusowa, sformułowana i ustalona pracą ojców
Kościoła, uzyskawszy stanowisko rządzące w krajach położonych nad Morzem Śródziemnym, wszystkie już posiadała warunki, by jej przedstawiciele szli w świat nauczać wszystkich ludzi i wszystkie
ludy.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Cywilizacyjna misja chrześcijaństwa</naglowek_podrozdzial>


<akap>Wiadomo, czym się ten pochód chrześcijaństwa zaznaczał. Nie tylko chrzczono nowo nawróconych, ale stale wśród nich zamieszkiwano, zakładając domy boże i klasztory, a przy nich szkoły,
by wykształcać nowe sługi Chrystusa i jego Kościoła. A ci, co szli mieszkać w tych klasztorach
wśród puszcz i na wpół dzikich plemion, nie tylko
ewangelię ze sobą brali, lecz całą, rzec można,
podręczną literaturę teologiczną, a nadto ulubionych
autorów świata klasycznego, ratując ich pisma od
zapomnienia i zagłady.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Szkoły</naglowek_podrozdzial>

<akap>Tak więc centrami cywilizacyjnymi stały się
teraz klasztory i szkoły zakładane przy klasztorach
i w stolicach biskupich przy katedrach. W szkołach
tych uczono siedmiu sztuk wyzwolonych według
planu <slowo_obce>trivium</slowo_obce> i <slowo_obce>quadrivium</slowo_obce>; ci co uczyli w tych
szkołach, nazywali się nauczycielami szkolnymi, po
łacinie <slowo_obce>doctores scholastici</slowo_obce>. Więc i filozofia, którą
uprawiali nauczyciele i uczniowie tych szkół, przybrała nazwę filozofii scholastycznej.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Dwa znaczenia filozofii scholastycznej</naglowek_podrozdzial>

 
<akap>9. <wyroznienie>Filozofią scholastyczną</wyroznienie> nazywa się zatem
filozofia, uprawiana w szkołach średniowiecznych.
Filozofia ta łączy się, jak to z natury rzeczy wynika, najściślej z religią i z teologią, tj. z systematycznym opracowaniem wiary i moralności religijnej oraz wszystkich stąd wynikających stron
życia ludzkiego. Ale obok tego pierwotnego, najobszerniejszego znaczenia wyraz <wyroznienie>filozofia scholastyczna</wyroznienie> posiada jeszcze znaczenie inne, ciaśniejsze,
gdy służy do scharakteryzowania <wyroznienie>sposobu</wyroznienie> filozofowania, który się w szkołach średniowiecznych
urobił. Sposób ten polega na rozumowym rozbiorze
zagadnień, zawartych w filozoficzno-religijnym poglądzie na świat, a w związku z tym na grupowaniu tych zagadnień, ich rozwiązań i całego w ogóle zasobu ówczesnej wiedzy w układ jak najbardziej
rozczłonkowany, ujęty w dokładnie od siebie odgraniczone działy, rozdziały i poddziały. A z przedmiotu, którym się ten sposób filozofowania zajmował, wynika jeszcze inna jego cecha. <begin id="b1409423491411-1349698224"/><motyw id="m1409423491411-1349698224">Filozof</motyw>Zagadnienia
bowiem, którymi się zajmowała filozofia scholastyczna, były zawarte w piśmie świętym, w pismach
ojców Kościoła i filozofów. Toteż ten, który się
rozbiorowi tych zagadnień poświęcał, nie widział
żadnej potrzeby wybiegania poza pisma i księgi.
Rzeczywistość życia, które go otaczało, była dla
niego czymś o wiele mniej ważnym, aniżeli zdania,
wypowiedziane przez ewangelistów, apostołów, filozofów pogańskich i chrześcijańskich, a spisane ręką
klasztornego kaligrafa na pięknym pergaminie.<end id="e1409423491411-1349698224"/></akap>

<naglowek_podrozdzial>Mistycyzm, empiryzm</naglowek_podrozdzial>


<akap>Wielu więc, mówiąc o <wyroznienie>filozofii scholastycznej</wyroznienie>, ma na myśli taki właśnie sposób filozofowania i takie właśnie stanowisko filozofów w wiekach
średnich. Ale w tym drugim znaczeniu wzięta, filozofia scholastyczna  nie wyczerpuje całej filozofii
średniowiecznej, gdyż obok takiego rozumowego
rozbioru i systemizowania zagadnień filozoficzno-religijnych, obok takiego książkowego zaspokajania
żądzy wiedzy, obok i w znacznej mierze przeciw
takiemu trybowi filozofowania występują w wiekach średnich dwa prądy inne. Z nich jeden zaznacza się słabiej, zjawia się niemal tylko epizodycznie; drugi zaś płynie niekiedy łożem bardzo
szerokim. Ten drugi to <wyroznienie>prąd mistycyzmu</wyroznienie>. Zwraca
się on przeciw rozumowemu, formalistycznemu
i książkowemu traktowaniu spraw religijnych; nacisk główny kładzie nie na logiczne ujęcie wierzeń
religijnych, lecz na uczuciowe wniknięcie w nie;
nie głową, lecz sercem trzeba wznosić się ku Bogu,
nie rozdrabnianiem całości wiary na kwestie i kwestyjki, lecz ponownym przeżyciem całego objawienia w ekstatycznym uniesieniu własnej duszy dążyć należy do Boga.
W porównaniu z siłą, jaką w pewnych okresach prąd mistyczny przybiera w rozwoju filozofii średniowiecznej, tamten prąd przeciwny scholastycyzmowi w znaczeniu ściślejszym
bardzo jest nikły. Jest to <wyroznienie>prąd</wyroznienie>, który można by nazwać <wyroznienie>empirycznym</wyroznienie>, <wyroznienie>przyrodniczym</wyroznienie>. Zwraca się on
przede wszystkim przeciw książkowemu charakterowi ówczesnej filozofii, przeciw ograniczaniu zagadnień do tego, co w różnych dziełach duchownych
czy świeckich napisano, przeciw temu, by tak, jak
same zagadnienia, także i rozwiązanie tych zagadnień upatrywać jedynie w książkach, zamiast
zwrócić swój wzrok na tętniącą życiem przyrodę
i faktyczne stosunki ludzkie. Ale ten prąd empiryczno-przyrodniczy nie nabiera --- przynajmniej wśród
chrześcijańskich filozofów średniowiecza --- samodzielnego znaczenia; występuje raczej jako zapowiedź i przedsmak przyszłego, do nowożytnych
czasów należącego rozwoju filozofii, a nie jako odrębny typ, współrzędny tamtym typom filozofii średniowiecznej.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Wpływ Platona i Arystotelesa</naglowek_podrozdzial>

<akap>11. Tak więc pozostają jako główne prądy
filozofii średniowiecznej: kierunek scholastyczny
w znaczeniu ciaśniejszym i kierunek mistyczny.
Już scharakteryzowaliśmy je jako rozumowy i jako
uczuciowy. Do tej charakterystyki psychologicznej
można dorzucić inną, historyczną. Albowiem łatwo
stwierdzić, że każdy z tych kierunków od innego
wywodzi się protoplasty: rozumowy od Arystotelesa, uczuciowy od Platona i neoplatonizmu. Wszak
Arystoteles dał poniekąd przykład takiego właśnie
traktowania zagadnień filozoficznych, jakie znamionuje scholastycyzm w znaczeniu ciaśniejszym. On
to każde zagadnienie szczegółowo rozbiera, a wyniki swe składa w całym szeregu dzieł, kodyfikując w nich całokształt wiedzy swego czasu. Tylko
że Arystoteles metody tej używał dla roztrząsania
zagadnień, czerpanych ze świata realnego, a w systemizowaniu<pe><slowo_obce>systemizowanie</slowo_obce> --- dziś raczej: systematyzowanie.</pe> nie popadał w czczą formalistykę.
A właśnie jego średniowieczni uczniowie, wzorując
się na nim, zbyt często w tej mierze grzeszyli przesadą, a nadto błąd ten spotęgowali drugim, czerpiąc
swe zagadnienia nie z rzeczywistości, lecz z książek i zdań różnych powag. Ci zaś, którzy w imię
uczucia religijnego i gorącej miłości Boga, faktycznie odczutej, a nie tylko opisanej i logicznie zanalizowanej, przeciw tej scholastyce występowali,
opierali się w swych poglądach i wywodach na
Platonie i Plotynie i ich uczniach. Wszak platonizm
już w pierwotnej swej postaci był owiany duchem
pewnego mistycyzmu; dzieląc rzeczywistość na dwa
światy i każąc niższemu z nich ustawicznie ku wyższemu tęsknić, ku wyższemu się wznosić i na koniec
w tym wyższym świecie spocząć, dał filozoficzny
wyraz zasadniczej myśli wszelkiego mistycyzmu,
polegającego, jak to już wspomnieliśmy, na wierze w ustawiczne oddziaływanie wzajemne
wyższego, duchowego, i niższego, ziemskiego świata.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Wzajemny stosunek obu kierunków</naglowek_podrozdzial>


<akap>Rzecz jasna, że nie zawsze kierunek mistyczny
da się od scholastycznego czyli racjonalnego w znaczeniu  średniowiecznym ściśle oddzielić. Wszak
istnieją nie tylko równocześnie obok siebie, lecz
nadto łączą się często w poglądach jednego i tego
samego myśliciela, łagodząc przy tym nawzajem
swoje skrajności. I właśnie w najwybitniejszych
przedstawicielach filozofii średniowiecznej takie połączenie nastąpić musi, gdyż tacy pragną objąć
swoim poglądem całokształt, a nie tylko pewne
strony myśli współczesnej.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Początki nowego ruchu</naglowek_podrozdzial>


<akap>Tak mniej więcej przedstawia się nam ogólny
charakter, główne znamiona i kierunki filozofii średniowiecznej od chwili, kiedy dzięki stworzonym
przez misjonarzy chrześcijańskich w Europie nowym ogniskom cywilizacji rozpoczął się znowu na
większą skalę ruch filozoficzny. Ten charakter, te
znamiona i kierunki w jaśniejszym nam się jeszcze
przedstawią świetle, gdy poznamy głównych ich
reprezentantów.</akap>




<naglowek_rozdzial>Wykład trzeci</naglowek_rozdzial>





<nota><akap>1. Główne okresy filozofii średniowiecznej. --- 2. Okres rozwoju. --- 3. Okres rozkwitu. --- 4. Okres upadku. --- 5. Jan Szkot Eriugena --- 6. Panteizm Eriugeny, Amalryka, Dawida. --- 7. Realizm i nominalizm. --- 8. Spór o uniwersalia. --- 9. Roscelinus i triteizm. --- 10. Anzelm Kantuareński. Dowód ontologiczny istnienia Boga. --- 11. Anzelma nauka o odkupieniu. --- 12. Realizm i dogmaty kościelne.</akap></nota>


<naglowek_podrozdzial>Okres przygotowawczy</naglowek_podrozdzial>


<akap>1. Jeżeli obejmiemy jednym rzutem oka dzieje
myśli filozoficznej od roku 476, na który przypada
początek średniowiecza, aż do jego końca, tj. do
roku 1492, zobaczymy zarysowujące się dość wyraźnie pewne linie graniczne, dzielące historię filozofii średniowiecznej na różne okresy. W pierwszych stuleciach średniowiecza właściwy ruch filozoficzny zrazu słabnie, miejscami niemal zupełnie
zanika i dopiero w wieku dziewiątym
zaczyna się ożywiać. Okres ten od końca V aż do
IX wieku można by nazwać okresem przygotowawczym. Następuje po nim okres niejako młodzieńczy
filozofii średniowiecznej, w którym niemal z dniem
każdym przybywa jej sił, w którym się rozrasta
i w coraz to nowe zasoby wzbogaca.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Okres rozwoju</naglowek_podrozdzial>

 
<akap>2. W tym okresie, który obejmuje wiek IX,
X, XI i XII, spotykamy już oba najważniejsze prądy
filozofii średniowiecznej, scholastyczny w znaczeniu
ciaśniejszym i mistyczny; zrazu płyną jeszcze jakby
w korycie wspólnym, lecz w wieku XII już wyraźnie się sobie przeciwstawiają. Całe zaś ukształtowanie się filozofii w tym okresie jest w znacznej
mierze wynikiem faktu, iż znajomość pism filozofów starożytnych była wówczas bardzo ograniczona.

Z <wyroznienie>Platona</wyroznienie> znano tylko jeden dialog, traktujący o budowie wszechświata, w przekładzie łacińskim; z <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> jedynie niektóre pisma
logiczne w przekładzie <wyroznienie>Boecjusza</wyroznienie> i jego do nich
objaśnienia; znajomość innych nauk logicznych <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> czerpano również z drugiej ręki.

Dalej znano pisma niektórych późniejszych neoplatończyków, zwłaszcza <wyroznienie>Porfiriusza</wyroznienie> oraz rzekomego
<wyroznienie>Dionizjusza Areopagity</wyroznienie>. Z drugiej też ręki
znano resztę poglądów <wyroznienie>Platona</wyroznienie>, głównie dzięki
<wyroznienie>św. Augustynowi</wyroznienie>, obficie z Platona czerpiącemu.
Ale chociaż także tylko z drugiej ręki, znacznie
więcej o <wyroznienie>Platonie</wyroznienie> wiedziano w owych czterech
wiekach, aniżeli o <wyroznienie>Arystotelesie</wyroznienie>, którego znajomość ograniczała się do jego logiki. Okoliczność
ta wycisnęła, jak zobaczymy, swe piętno na filozofii średniowiecznej w tym okresie jej rozwoju.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Okres rozkwitu</naglowek_podrozdzial>

<akap>3. Około r. 1200 zaczynają filozofowie chrześcijańscy zapoznawać się ze światem w ciągu poprzednich wieków przed ich oczyma zakrytym: za
pośrednictwem filozofów arabskich i żydowskich
żyjących w Hiszpanii zaczynają do klasztorów
i szkół przenikać pisma <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> treści
przyrodniczej, psychologicznej, etycznej i metafizycznej. W tym samym też mniej więcej czasie,
dzięki nawiązanym wskutek wojen krzyżowych ze
wschodem stosunków, zachód zaznajamia się bezpośrednio z oryginalnym tekstem Arystotelesa i z pismami filozofów późniejszych, piszących pod berłem cesarzy bizantyńskich. Zrazu poglądy <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> uchodzą za niezgodne z nauką kościelną;
bardzo rychło jednak pierwotny opór przeciw jego
filozofii ustępuje miejsca zupełnemu niemal jej
wcieleniu w systemat chrześcijańskich poglądów
religijno-filozoficznych. Jest to zjawisko podobne
do innego, które zaszło w wieku XII na polu nauk
prawniczych wskutek tego, że powrócono znowu
do prawa rzymskiego, skodyfikowanego za cesarza <wyroznienie>Justyniana</wyroznienie> w wieku VI jako <slowo_obce>corpus juris civilis</slowo_obce>. I tak, jak ze szkoły prawników w <wyroznienie>Bononii</wyroznienie> znajomość prawa rzymskiego zaczęła się odtąd
coraz bardziej rozpowszechniać i wpływać coraz
bardziej na pojęcia prawnicze owych czasów, tak
z <wyroznienie>Paryża</wyroznienie>, począwszy mniej więcej od roku 1200,
rozprzestrzenia się znajomość całej już filozofii
<wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>, przekształcając sformułowane dawniej poglądy filozofów chrześcijańskich.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Bogactwo kierunków</naglowek_podrozdzial>


<akap>W wieku XIII zatem, dzięki temu obfitemu
przypływowi nowych myśli, filozofia średniowieczna
dosięga swego najwyższego rozkwitu. Obok dawniejszych, głównie na <wyroznienie>Platonie</wyroznienie> opartych poglądów, zjawiają się nowe, zbudowane na bogatych fundamentach przez <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> dostarczonych. A dzięki temu owe z platonizmem spokrewnione kierunki myśli, zmuszone walczyć o swój
byt, same też potęgują swą energię życiową. Żaden
okres wieków średnich nie może się szczycić tylu
znakomitymi umysłami, jak właśnie ów okres rozkwitu, wiek XIII. I aby wszystko, na co zdobyć się
mogły wieki średnie, w stuleciu tym zabłysło, zjawia się w nim też najwybitniejszy przedstawiciel kierunku empiryczno-przyrodniczego średniowiecza.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Okres upadku</naglowek_podrozdzial>

<akap>4. Ale ten bujny rozrost myśli filozoficznej
już dzięki własnemu bogactwu musiał się dzielić
i rozgałęziać na liczne kierunki, niekiedy zawzięcie
się zwalczające. A walka toczyła się nie tylko między znanymi nam już głównymi prądami, miedzy
filozofią scholastyczną w znaczeniu ściślejszym,
którą od wieku XIII począwszy można nazwać
arystotelizmem, między mistycyzmem i prądem empiryczno-przyrodniczym.

I w obrębie jednego i tego
samego prądu nie brakło starć i wojen. Głównie
toczyły się one w zakresie arystotelizmu, nie tylko
dlatego, że prąd ten najliczniejszych posiadał zwolenników, lecz też dlatego, że najwięcej w sobie
zawierał materiału na kwestie sporne, a zarazem
najdoskonalej ujął w stałe przepisy broń stosowaną w walce myślowej, tj. prawidła logiki formalnej i użycie ich w dysputach. A gdy nadto walka
myśli zlała się w jedno z współzawodnictwem
dwóch najpotężniejszych wówczas zakonów, dominikanów i franciszkanów, doszła ona do takiego
stopnia zapamiętałości, że ostatecznie rozerwała
cały gmach jednolitego religijno-filozoficznego poglądu na świat.


Toteż ostatnie dwa stulecia średniowiecza, stulecia XIV i XV przedstawiają nam
obraz coraz szybciej odbywającego się upadku
filozofii średniowiecznej. Z działających w tych
dwóch stuleciach filozofów jedni nadaremnie usiłują nawiązać nić tradycji filozoficznej; drudzy
z mniejszą lub większą świadomością pracują nad
jej zupełnym zerwaniem. Ci ostatni okazali się ostatecznie silniejszymi. Brzask ery nowożytnej pada
na obraz powolnego konania średniowiecznej myśli
filozoficznej.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Zestawienie</naglowek_podrozdzial>
 
<akap>Zestawiając razem scharakteryzowane powyżej
całkiem ogólnikowo okresy, otrzymamy po okresie
przygotowawczym następujący schemat okresów
właściwej filozofii średniowiecznej:</akap>




<akap>I. Okres rozwoju, obejmujący wieki od IX do
XII włącznie.</akap>




<akap>II. Okres rozkwitu, przypadający na wiek XIII.</akap>




<akap>III. Okres upadku, sięgający przez wiek XIV i XV.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Paryż</naglowek_podrozdzial>

<akap>5. Zwracając się po tym rzucie oka na całość
przebiegu filozofii średniowiecznej do okresu I, do
okresu rozwoju, stwierdzić należy, że w okresie
tym wysuwa się na czoło nowe centrum ruchu filozoficznego, mianowicie <wyroznienie>Paryż</wyroznienie>. Wskutek zabiegów
Karola Wielkiego, usiłującego dla szkół tego miasta pozyskać najznakomitszych przedstawicieli ówczesnej wiedzy, przybywają do Paryża uczeni
z tego kraju, który dzięki swemu położeniu geograficznemu dawał względnie spokojny przytułek
miłośnikom nauki, gdy resztą Europy wstrząsała
zawierucha wędrówki ludów i jej następstw, tj.
z Wysp Brytyjskich. Karol Łysy pozostał w tej mierze wiernym tradycjom Karola Wielkiego, toteż
za jego rządów przybywa do Paryża w połowie
wieku IX <wyroznienie>Jan Szkot Eriugena</wyroznienie><pa><slowo_obce>Jan Szkot Eriugena</slowo_obce> (810--877) --- odebrał wykształcenie w Irlandii, działał jako przełożony i nauczyciel szkoły
nadwornej (Schola Palatina) w Paryżu. Prócz dzieła <tytul_dziela>De divisione naturae</tytul_dziela> i przekładu dwóch pism Pseudo-Dionizjusza, zawdzięczamy mu przekład i objaśnienia pism Maksyma Wyznawcy (Maximus Confessor) i szereg rozpraw dotyczących kwestii predestynacji.</pa>. <wyroznienie>Eriugena</wyroznienie>
znaczy <wyroznienie>pochodzący z Irlandii</wyroznienie>; Szkotem zaś nazywa
się bądź dlatego, że był z rodu szkockiego, bądź
też dlatego, że Irlandia wówczas zwała się <slowo_obce>Scotia
Maior</slowo_obce>, Szkocją Wielką.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Eriugena</naglowek_podrozdzial>
 
<akap><wyroznienie>Eriugena</wyroznienie> był mężem, którego otaczała
wielka cześć i rozgłośna sława niezwykłej uczoności. Znał nie tylko język łaciński, lecz także grecki,
co podówczas było już rzeczą na zachodzie wyjątkową. Oczytany był zarówno w pismach ojców Kościoła, jak w dziełach dostępnych mu filozofów
starożytnych, z których najbardziej wielbił Platona.
A nawet sam się do rozpowszechniania dawnych
dziel filozoficznych przyczynił, tłumacząc na język
łaciński prace rzekomego <wyroznienie>Dionizjusza Areopagity</wyroznienie>, znanego nam już neoplatończyka-chrześcijanina.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Podział wszechbytu</naglowek_podrozdzial>


<akap>Toteż nie możemy się dziwić, że podobnie jak u <wyroznienie>Dionizjusza Aeropagity</wyroznienie>, także u <wyroznienie>Eriugeny</wyroznienie> zlewa się w jedną całość chrześcijański pogląd na świat z neoplatonizmem. Ale o wiele wyżej
od swego poprzednika stoi filozof wieku IX tym,
że system jego jest jednolity i zwarty, że obejmuje
konsekwentnie przeprowadzoną całość, gdy tymczasem <wyroznienie>Dionizjusz Areopagita</wyroznienie> poglądy swe
przedstawił w szeregu rozpraw, luźnie obok siebie
stojących. Już sam tytuł głównego dzieła <wyroznienie>Eriugeny</wyroznienie> zapowiada te cechy; brzmi bowiem ,,O podziale wszechbytu" (tak bowiem należy zgodnie
z starożytnem znaczeniem wyrazów <slowo_obce>physis</slowo_obce>, <slowo_obce>natura</slowo_obce>
i z intencją autora tłumaczyć tytuł <slowo_obce>de divisione naturae</slowo_obce>). Otóż ten podział wszechbytu przeprowadza <wyroznienie>Eriugena</wyroznienie> według bardzo prostej zasady,
uzyskanej drogą logicznego rozbioru pojęcia Stwórcy
i stworzenia. Wszystko bowiem, co istnieje, jest
albo bytem niestworzonym lecz tworzącym, albo
bytem stworzonym i tworzącym, albo bytem stworzonym i nietworzącym, albo bytem niestworzonym i nietworzącym.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Bóg, Logos, świat</naglowek_podrozdzial>


<akap>Bytem niestworzonym, lecz tworzącym, jest
oczywiście Bóg. On jeden posiada byt w ścisłym znaczeniu tego wyrazu; w porównaniu więc z wszystkimi innymi formami bytu posiada byt najdoskonalszy, najbardziej pełny. Z tego bytu niestworzonego wychodzi na mocy odwiecznego aktu
twórczego <wyroznienie>Logos</wyroznienie> czyli ogół idei, prawzorów rzeczy.
<wyroznienie>Logos</wyroznienie> jest więc bytem stworzonym, który i sam
także tworzy, mianowicie cały wszechświat wraz
z człowiekiem. Będąc stworzonym, wszechświat
jednak sam już nie tworzy. Ma on przeznaczenie
inne, mianowicie tak, jak powstał dzięki temu, iż
prawzory, idee rzeczy, w jednym pierwotnie złączone <wyroznienie>Logosie</wyroznienie>, odwiecznym aktem twórczym <wyroznienie>Logosa</wyroznienie> rozczepiły się na mnogość rzeczy i istot konkretnych, tak też wszelkie istoty i rzeczy konkretne za pośrednictwem <wyroznienie>Logosa</wyroznienie> ponownie zjednoczone, przez niego zbawione, powrócić mają do
Boga i w Boga, istoty niestworzonej, która jednak,
po dokonanym już zbawieniu świata, więcej nie
tworzy, więc jako ostateczny cel wszechrzeczy nazywa się istotą niestworzoną i nietworzącą.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Panteizm</naglowek_podrozdzial>


<akap>6. Przypatrując się tej koncepcji wszechbytu
bliżej, przekonywamy<pe><slowo_obce>przekonywamy się</slowo_obce> --- dziś raczej: przekonujemy się.</pe> się, że znamionuje ją bardzo
wyraźny <wyroznienie>panteizm</wyroznienie>, tj. nauka, według której właściwie jeden tylko jest istotny byt, przejawiający
się w różnych formach, pozbawionych jednak bytu
swoistego, będących jedynie rozszczepieniem owego
było jedynego. Panteizmem jest neoplatonizm,
twierdzący, że wszystko, co istnieje, z prajedni wyłania się, jak promienie ze światła; wszak promienie nie są czymś względem światła samoistnym, są tylko przejawami światła. I tak właśnie pojmuje
<wyroznienie>Eriugena</wyroznienie> odwieczne akty twórcze Boga i <wyroznienie>Logosa</wyroznienie>.
Dzięki temu wszechświat nie przedstawia mu się
jako coś od Boga odrębnego, lecz jako byt jeden
i ten sam co Bóg. ,,Bóg jeden" powiada, ,,we właściwym i ścisłym tego słowa znaczeniu jest we
wszystkim, i nic nie jest we właściwym i ścisłym
tego słowa znaczeniu, co nie jest Nim. Dlatego
też nie powinniśmy pojmować Boga i stworzenia
jako dwa byty odrębne, lecz jako byt jeden
i ten sam. Albowiem i stworzenie istnieje w Bogu
i Bóg stwarza się sposobem dziwnym niewysłowionym w stworzeniu, sam się objawiając; będąc niewidzialnym, czyni się widzialnym, będąc
niepojętym, czyni się pojęciu dostępnym, będąc ukrytym, czyni się jawnym, będąc niepoznanym, czyni się poznawalnym, będąc pozbawionym
formy i postaci, przybiera formę i postać itd."

Komuż nie przypomina się tutaj nie tylko twierdzenie znanego także Eriugenie Maksyma Wyznawcy, iż Bóg zarówno w piśmie św., jak
w przyrodzie się nam objawia, lecz nadto słynny
zwrot Spinozy<pa><slowo_obce>Baruch Spinoza</slowo_obce> a. <slowo_obce>Benedykt Spinoza</slowo_obce> (1532---1677) --- słynny filozof holenderski, który w dziele <tytul_dziela>Ethica, ordine geometrico
demonstrata et ta quinque partes distincta, in quibus agitur I. de Deo, II. de natura et origine mentis, III. de origine
et natura affectuum, IV. de servitute humana, V. de potentia intellectus seu de libertate humana</tytul_dziela> głosi naukę, iż
istnieje tylko jedna jedyna substancja, jeden jedyny byt
rzeczywisty, i że cała mnogość danych nam w doświadczeniu rzeczy i istot, nie wyjąwszy nas samych, jest szeregiem
przejawów owej substancji, dzięki czemu wszechświat
cały (natura) jest ową substancją (zwaną przez Spinozę też Bogiem).</pa> <slowo_obce>Deus sive natura</slowo_obce>, Bóg czyli świat,
a dalej panteizm <wyroznienie>Hegla</wyroznienie><pa><slowo_obce>Hegel Jerzy Wilhelm Fryderyk</slowo_obce> (1770--1831) --- filozof
niemiecki, który wywarł też bardzo silny wpływ na filozofię polską (Kremer, Trentowski, Cieszkowski), stworzył
kierunek filozoficzny, zwany absolutnym idealizmem. Według
Hegla podstawą i istotą wszechbytu jest absolutny rozum
(stąd kierunek ten nazywa się też panlogizmem); zarówno
zjawiska przyrody, jak świat ducha są tylko przejawami
absolutnego rozumu, który wyszedłszy w ten sposób z siebie w stopniowym potęgowaniu swej samowiedzy, drogą
tzw. procesu dialektycznego do siebie znowu powraca.</pa>, mówiącego innymi słowy
o tym samym, o czym mówi <wyroznienie>Eriugena</wyroznienie>, o tym
mianowicie, jak to świat z Boga wychodzi i znowu
do Boga powraca, nie będąc nigdy niczym innym,
jak tylko przejawem Boga?</akap>


<naglowek_podrozdzial>Amalryk, Dawid</naglowek_podrozdzial>


<akap>Tak więc myśliciel wieku IX, którym rozpoczyna się okres rozwoju filozofii średniowiecznej,
był niewątpliwie nieodrodnym synem neoplatończyków, był niewątpliwie panteistą. I nie możemy
się już dziwić, że w wieku XII spotykamy takiego
np. <wyroznienie>Amalryka z Beny</wyroznienie>, Francuza, który wysnuwając najdalej idące konsekwencje z nauki
<wyroznienie>Eriugeny</wyroznienie>, dochodzi do twierdzenia, że Bóg, będąc we wszystkim,  więc także w nas, sam czyni,
co my czynimy, i że wskutek tego nic, co czynimy,
nie może być złem. Nie dziwimy się też, że współcześnie z <wyroznienie>Amalrykiem</wyroznienie> niejaki <wyroznienie>Dawid z Dinant</wyroznienie><pa><slowo_obce>Dawid z Dinant</slowo_obce> --- (z Dinant w Belgii albo z Dinan w Francji),
żył w II połowie wieku XII. Poza tym o życiu jego nic nie wiemy; przechowała się jednak wiadomość, że miał przebywać na dworze papieża Innocentego III. Napisał: <tytul_dziela>De tomis id est de divisionibus</tytul_dziela>, rzecz samym już tytułem
przypominająca Eriugenę.</pa> chciwie przyswaja sobie i rozpowszechnia
poglądy panteistyczne, czerpane z niektórych filozofów arabskich i żydowskich, których pisma często odznaczały się panteistycznem zabarwieniem.

Ale nie możemy się też dziwić, że Kościół nie tylko
potępiał naukę <wyroznienie>Amalryka</wyroznienie> i <wyroznienie>Dawida</wyroznienie>, lecz także
samego <wyroznienie>Eriugeny</wyroznienie>, którego dzieła kazał uroczyście spalić. <wyroznienie>Eriugena</wyroznienie> tego potępienia nie dożył
i z pewnością nigdy go nie przewidywał; wszak
był tego zdania, że między prawdziwą filozofią
a prawdziwą religią nie może być rozbratu, gdyż
jedna i druga jest tym samym; wszak twierdził, że
rozprawiać o filozofii znaczy to samo, co wykładać
zasady prawdziwej religii.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Realizm</naglowek_podrozdzial>


 
<akap>7. Ale nie tylko Kościół powstał przeciw <wyroznienie>Eriugenie</wyroznienie>; także w kwestiach czysto filozoficznych
zjawiła się przeciw niemu opozycja. Najważniejsza z tych kwestii dotyczyła stosunku idei do konkretnych istot i rzeczy stworzonych, będących, jak
twierdził <wyroznienie>Eriugena</wyroznienie> zgodnie z <wyroznienie>Platonem</wyroznienie>, odzwierciedleniem owych idei i posiadających byt
mniej pełny, mniej rzeczywisty aniżeli idee. Wiemy, że na stosunek idei do rzeczy konkretnych inaczej aniżeli <wyroznienie>Platon</wyroznienie> zapatrywał się
już <wyroznienie>Arystoteles</wyroznienie>. Według Platona idee mają byt
od rzeczy konkretnych oddzielny, tworzą odmienny,
własny, doskonalszy świat: według <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>
idee maja wprawdzie byt rzeczywisty, ale nieoddzielny od rzeczy konkretnych, lecz tkwią w nich
jako iszcząca się w nich istota tych rzeczy. Oba
poglądy nazywają się <wyroznienie>realizmem</wyroznienie>, gdyż uważają idee za coś rzeczywiście istniejącego, za coś rzeczywistego, realnego. Dla odróżnienia zaś pogląd
<wyroznienie>Platona</wyroznienie> zowie się realizmem skrajnym, a pogląd <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> realizmem umiarkowanym.
Otóż już <wyroznienie>Boecjusz</wyroznienie> w swoim komentarzu do
wstępu, który napisał <wyroznienie>Porfiriusz</wyroznienie> do pisma
<wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> <tytul_dziela>O kategoriach</tytul_dziela>, wspomniał o możliwości innego poglądu. Według tego
innego poglądu idee nie mają wcale bytu rzeczywistego, wcale nie są czymś realnym; byt rzeczywisty posiadają wyłącznie rzeczy i jestestwa
konkretne, jednostkowe. To zaś, co oznacza wyraz
idea, nie już niczym innym, jak wspólną nazwą
dla większej ilości rzeczy lub jestestw do siebie
podobnych. Na przykładach przeciwieństwo tych
oglądów przedstawia się w sposób następujący:</akap>


<naglowek_podrozdzial>Idea według realizmu</naglowek_podrozdzial>

<akap>Istnieją liczni ludzie, istnieją liczne trójkąty.
Każdy człowiek, każdy trójkąt jest pod każdym
względem ściśle określony, posiada szereg cech, po
części wspólnych z innymi ludźmi, innymi trójkątami, po części jednostkowych, jemu tylko właściwych. Cechy wspólne wszystkim ludziom, wszystkim trójkątom, tworzą według Platona ideę człowieka, ideę trójkąta. Idea człowieka, idea trójkąta
nie jest niczym innym, jak ogółem cech wspólnych
wszystkim ludziom, wszystkim trójkątom, razem
zebranych; idea jest więc nie tym lub owym jednostkowym trójkątem, nie tym lub owym jednostkowym człowiekiem, lecz człowiekiem w ogóle, trójkątem w ogóle, człowiekiem jako takim, trójkątem
jako takim. Jeśli zatem powiadamy: Człowiek jest
śmiertelny, trójkąt posiada powierzchnię równą iloczynowi z podstawy i połowy wysokości, nie orzekamy bezpośrednio nic o tym lub owym człowieku, tym lub owym trójkącie konkretnym, lecz o człowieku w ogóle, o trójkącie w ogóle; tylko pośrednio
nasze twierdzenie dotyczy także konkretnych ludzi
i konkretnych trójkątów, dzięki temu właśnie, że
jak powiada <wyroznienie>Plato</wyroznienie>, ludzie i trójkąty konkretne
są kopiami idei człowieka i trójkąta, albo że, jak
powiada <wyroznienie>Arystoteles</wyroznienie>, w ludziach i trójkątach
konkretnych iści się, tkwi idea trójkąta i człowieka.
Bo tylko dzięki temu, że jakieś jestestwo, jakaś
figura jest kopią idei człowieka lub trójkąta, albo
że w jakimś jestestwie lub jakiejś figurze iści się
i tkwi idea człowieka lub trójkąta, jestestwo to,
figura ta jest człowiekiem i trójkątem.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Nominalizm</naglowek_podrozdzial>

<akap>Inaczej zwolennicy poglądu przeciwnego temu
realizmowi <wyroznienie>Platona</wyroznienie> i <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>: jeśli, powiadają, twierdzimy, że człowiek jest śmiertelny,
lub że trójkąt ma taką a taką powierzchnię, twierdzenia nasze dotyczą bezpośrednio i wyłącznie ludzi i trójkątów konkretnych. Mówiąc: człowiek jest
śmiertelny, trójkąt ma taką a taką powierzchnię,
używamy uproszczonego sposobu wyrażania się,
zamiast powiedzieć ,,ten człowiek jest śmiertelny,
i tamten jest śmiertelny, i trzeci, i czwarty itd.,
w ogóle wszyscy", i tak samo o trójkącie. A możność używania takiego uproszczonego sposobu
wyrażania się płynie stąd, że dla jestestw i rzeczy
do siebie podobnych, więc mających cechy
wspólne, mamy także wspólne nazwy. <wyroznienie>Człowiek</wyroznienie>,
jest to nazwa wspólna dla wszystkich jestestw,
dzięki pewnym wspólnym cechom do siebie podobnych; tak samo <wyroznienie>trójkąt</wyroznienie> jest nazwą wspólną dla
wszystkich figur, dzięki pewnym wspólnym cechom
do siebie podobnych. Bynajmniej więc wyrazy
<wyroznienie>człowiek</wyroznienie> i <wyroznienie>trójkąt</wyroznienie> nie dotyczą jakichś idei, jakichś
istot z samych tylko wspólnych cech się składających; dotyczą jedynie wszystkich tych jestestw
i rzeczy konkretnych, które obok cech jednostkowych posiadają także pewne cechy wspólne. Wyrazy <wyroznienie>człowiek</wyroznienie> i <wyroznienie>trójkąt</wyroznienie> nie oznaczają jakiegoś ,,człowieka w ogóle", ,,trójkąta w ogóle", bo nie ma nic
takiego; oznaczają one jedynie każdego człowieka,
każdy trójkąt.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Universalia</naglowek_podrozdzial>


<akap>8. Spór między tymi dwoma poglądami, z których jeden uznawał rzeczywistość idei istniejących
bądź oddzielnie od rzeczy konkretnych, bądź w rzeczach konkretnych, gdy tymczasem drugi zaprzeczał istnieniu idei i uznaje tylko rzeczywistość rzeczy konkretnych, jednostkowych, spór ten ciągnie
się przez całe wieki średnie i znany jest pod nazwą sporu o <wyroznienie>universalia</wyroznienie>. <wyroznienie>Universaliami</wyroznienie> nazwano
bowiem idee w przeciwieństwie do rzeczy konkretnych, byt ogólny w przeciwieństwie do bytów jednostkowych. Spór toczył się więc o to, czy istnieją
zarówno byty ogólne, idee czyli <wyroznienie>universalia</wyroznienie>, jak
byty jednostkowe, <wyroznienie>individua</wyroznienie>, czy też istnieją wyłącznie byty jednostkowe, <wyroznienie>individua</wyroznienie>. Zwolenników
rzeczywistości uniwersaliów nazwano <wyroznienie>realistami</wyroznienie>: filozofów, zaprzeczających rzeczywistości uniwersaliów nazwano <wyroznienie>nominalistami</wyroznienie>, tj. takimi, którzy
przyznając byt rzeczywisty wyłącznie jednostkom,
sprowadzają wszelkie rzekome <wyroznienie>universalia</wyroznienie> do wspólnych <wyroznienie>nazw</wyroznienie> (<slowo_obce>nomina</slowo_obce>).</akap>


<naglowek_podrozdzial>Wybuch sporu</naglowek_podrozdzial>


<akap>9. Przeciwieństwo między <wyroznienie>realizmem</wyroznienie> a <wyroznienie>nominalizmem</wyroznienie>, wykluwające się już około roku 500,
zaczęło się zaostrzać wskutek działalności <wyroznienie>Eriugeny</wyroznienie>, stającego bezwzględnie po stronie skrajnego realizmu. Opozycja przeciw temu stanowisku,
której wyraźne ślady spotykamy już w wieku X,
niewsławionym zresztą w dziejach filozofii ani nowymi pomysłami, ani wybitniejszymi umysłami,
występuje z wielkim naciskiem w drugiej połowie
wieku XI, a opozycję tę reprezentuje <wyroznienie>Roscelinus</wyroznienie><pa><slowo_obce>Roscelinus</slowo_obce> a. <slowo_obce>Rucelinus</slowo_obce> --- ur. w Compiègne,
żył i nauczał jako kanonik w różnych miejscowościach
Francji w ostatniej ćwierci wieku XI. Czas jakiś bawił
w Anglii i w Rzymie. Dzieł prawdopodobnie nie pisał, ograniczając się do nauczania ustnego; poglądy jego znamy
z pism autorów, którzy je przytaczają. Przechował się
jednak list Roscelina do Abelarda, traktujący o kwestii Trójcy.</pa>. Nie jest on pierwszym nominalistą wieków
średnich w ogóle, ale jest pierwszym, który nominalizm ściśle formułuje i konsekwentnie przeprowadza, nie cofając się nawet przed wysnuwaniem
z tej nauki wniosków, które zmusiły Kościół do
wystąpienia przeciw niemu.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Triteizm</naglowek_podrozdzial>

<akap>Jeżeli bowiem rzeczywisty byt mają tylko
jednostki, a idea, wspólna istota rzeczy jednostkowych, pozbawiona jest istnienia, wtedy nauka
o Trójcy, nauka o Bogu troistym w osobach, lecz
jednym w istocie, nie da się utrzymać. Dogmat
ten był sformułowany w duchu realizmu: trzy są
osoby, ale ponieważ każda jest Bogiem, więc też
jedna tylko jest istota boska, tak jak mimo istnienia niezliczonych ludzi jest we wszystkich jedna
i ta sama idea czyli istota człowieczeństwa. Odmawiając tej jednej idei czyli istocie człowieczeństwa
bytu rzeczywistego, mamy już tylko owych niezliczonych ludzi; tak samo ten, który w ogóle nie uznaje
obok bytów jednostkowych żadnego bytu ogólnego,
żadnej idei, żadnej wspólnej istoty bytów jednostkowych, musi wystąpić przeciw istnieniu jednej
istoty boskiej w trzech osobach boskich. Wniosku
tego <wyroznienie>Roscelinus</wyroznienie> nie wahał się wysnuć, dochodząc tym sposobem do tzw. <wyroznienie>triteizmu</wyroznienie>, tj. do
nauki, że nie jeden jest Bóg, lecz że trzej są Bogowie, Ojciec, Syn i Duch Św., złączeni ze sobą tożsamością swej woli i mocy. Wprawdzie sam <wyroznienie>Roscelinus</wyroznienie> nie sądził, jakoby jego twierdzenie były
heretyckie; był tego zdania, że tu chodzi wyłącznie
o nieco odmienne sformułowanie słowne nauki
kościelnej; Kościół wszelako inaczej się na tę
sprawę zapatrywał i zmusił <wyroznienie>Roscelina</wyroznienie> pod koniec wieku XI, w r. 1093 w Soissons do odwołania tej nauki. To energiczne wystąpienie Kościoła
jest z jego stanowiska zrozumiałe, tym bardziej,
gdy się zważy, że w tym samym wieku dokonuje
się schizma kościelna, i że jeden z głównych
punktów spornych, który do tej schizmy doprowadził, dotyczył stosunku Ducha Św. do tamtych
dwóch osób boskich w dogmacie Trójcy.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Nominalizm a Kościół</naglowek_podrozdzial>


<akap>Nominalizm, potępiony przez Kościół na korzyść realizmu, stał się dzięki temu kierunkiem opozycyjnym nie tylko w zakresie filozofii, lecz
także w obrębie Kościoła i teologii. Przekonamy
się, że później wszelkie kierunki liberalne, wszelkie
dążności, zmierzające do wyłamania się spod karności, którą Kościół rozciągał albo przynajmniej
rozciągnąć pragnął także nad ruchem filozoficznym
i naukowym w ogóle, występują w mniej lub więcej ścisłym sojuszu z nominalizmem. Na razie
jednak nominalizm na pewien czas stłumiono.
Karna organizacja Kościoła, stworzona właśnie
w wieku XI przez papieża <wyroznienie>Grzegorza VII</wyroznienie>, i stanowisko, które Kościół dzięki rządom tego papieża
zyskał w oczach całej Europy i które, trwając
także i nadal, pod koniec wieku XI zjednoczyło
ją całą w pierwszej wyprawie krzyżowej ---
wszystko to na razie istotnie zapewniło zwycięstwo realizmowi, zwłaszcza, że w obronie jego
stanął mąż, który nie tylko w Kościele, lecz także
na polu filozofii średniowiecznej wybitne zajmuje
miejsce, <wyroznienie>Anzelm</wyroznienie>, arcybiskup kanterbureński, czyli kantuareński, prymas Anglii.</akap>
<naglowek_podrozdzial>Anzelm Kantuareński</naglowek_podrozdzial>


<akap>10. Z urodzenia Włoch, bo pochodzi z Aosty
w Piemoncie, z wykształcenia i pierwszej działalności Francuz, gdyż w klasztorze w <wyroznienie>Bec</wyroznienie> w Normandii pobierał nauki i tym też dostąpił godności
przeora i opata, w ostatnich szesnastu latach życia
(umarł 1109) najwyższy kościelny dostojnik angielski, <wyroznienie>Anzelm</wyroznienie> Kantuareński<pa><slowo_obce>Anzelm Kantuareński</slowo_obce> --- ur. 1033 w mieście Aosta w Piemoncie, od roku 1078 opat klasztoru w Bec w Normandii, a od r. 1093 do śmierci 1109 arcybiskup w Canterbury w Anglii. Najważniejsze dzieła: <tytul_dziela>Proslogium</tytul_dziela> (zawierające dowód ontologiczny istnienia Boga), <tytul_dziela>Cur Deus homo?</tytul_dziela> (gdzie Anzelm wykłada swoją teorię odkupienia), nadto: <tytul_dziela>Dialogus de grammatico</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Dialogus de veritate</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Monologium</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De libero arbitrio</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Liber apologeticus ad insipientem</tytul_dziela> (przeciw Gaunilowi).</pa> musiałby się w dziejach filozofii zadowolić skromną tylko wzmianką,
gdyby był jedynie zwalczał nominalizm <wyroznienie>Roscelina</wyroznienie> i bronił dogmatu Trójcy. Laury filozoficzne
zdobył sobie <wyroznienie>Anzelm</wyroznienie> czymś innym, mianowicie
tym, że podał nowy, oryginalny dowód istnienia
Boga. Dowód ten znany pod nazwą dowodu <wyroznienie>ontologicznego</wyroznienie> polega na tym, że ma wykazać istnienie
Boga na podstawie samego tylko logicznego rozbioru tego pojęcia, że więc nie wymaga żadnych
innych założeń, prócz pojęcia Boga, które posiada
nawet ateista, zaprzeczający istnieniu Boga.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Dowód ontologiczny</naglowek_podrozdzial>

<akap>Sam tok dowodu jest następujący: jeżeli ktoś,
chociażby ateista, mówi o Bogu, rozumie on przez
wyraz ten istotę najdoskonalszą. Istota jest najdoskonalsza, jeżeli żadnej od niej doskonalszej
nie zdołamy sobie przedstawić. Pojęcie takiej
istoty najdoskonalszej może mieć każdy, bez
względu na to, czy w jej istnienie wierzy, czy też
mu zaprzecza. Jeżeli zaś posiadamy pojęcie istoty
najdoskonalszej, istota ta jest niewątpliwie przez
nas pomyślana, czyli istnieje w naszej myśli. Więc
istnieje w myśli naszej istota najdoskonalsza. Ale
czy istnieje też w rzeczywistości? Na to należy
odpowiedzieć, że znowu, bez względu na to, czy
przyjmujemy istnienie istoty najdoskonalszej w rzeczywistości czy też mu zaprzeczymy, możemy na
wszelki wypadek <wyroznienie>pomyśleć</wyroznienie> sobie istotę najdoskonalszą, istniejącą w rzeczywistości. Tym sposobem
mamy w myśli naszej: 1. istotę najdoskonalszą,
2. istotę najdoskonalszą rzeczywiście istniejącą.
Łatwo już widzimy, że między takimi dwiema
istotami zachodzi ta różnica, iż druga posiada coś,
czego pierwszej zbywa, mianowicie cechę rzeczywistego istnienia. Ale jeśli pierwszej czegoś zbywa,
nie wolno nam jej uważać za istotę najdoskonalszą, tj. za taką, od której nie zdołamy sobie
przedstawić żadnej doskonalszej. Wszak możemy
sobie przedstawić istotę od niej doskonalszą, istotę
wyposażoną w jedną więcej cechę, w cechę rzeczywistego istnienia. Stąd wynika, że istota najdoskonalsza, która nie posiada cechy rzeczywistego
istnienia, nie jest naprawdę najdoskonalszą istotą, że istotą naprawdę najdoskonalszą może być tylko
istota, posiadająca cechę rzeczywistego istnienia,
jednym słowem istota rzeczywiście istniejąca. Zatem istota najdoskonalsza czyli Bóg istnieje.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Gaunilo<pa><slowo_obce>Gaunilo</slowo_obce> --- współczesny Anzelmowi Kantuareńskietnu,
zakonnik w klasztorze Mar-Montier pod Tours; miał być
hrabią Montigny, który wskutek niepowodzeń życiowych
wstąpił do klasztoru. Napisał: <tytul_dziela>Liber pro insipiente adversus
Anselmi in Proslogio ratiocinationem</tytul_dziela>.</pa></naglowek_podrozdzial>


<akap>Taki jest dowód ontologiczny <wyroznienie>Anzelma</wyroznienie>
Kantuareńskiego, dowód, świadczący o energii myślowej tego, co go wymyślił. Ale cenilibyśmy <wyroznienie>Anzelma</wyroznienie> jako filozofa z pewnością o wiele wyżej,
gdyby dowód ten był istotnym dowodem, a nie
zawierał bardzo rażącego błędu logicznego, który
wykrył już współczesny <wyroznienie>Anzelmowi</wyroznienie> skromny
mnich, <wyroznienie>Gaunilo</wyroznienie>, przebywający w jednym z klasztorów francuskich. Trafnie wskazał <wyroznienie>Gaunilo</wyroznienie>, że mając w myśli: 1. istotę najdoskonalszą, 2. istotę najdoskonalszą rzeczywiście istniejącą, mamy
w myśli dwie istoty, z których, co prawda, druga
jest doskonalsza od pierwszej, wskutek czego pierwsza nie może być najdoskonalsza, że jednak zawsze te dwie istoty są tylko w naszej myśli, są
przez nas pomyślane, a z tego faktu nic nie można
wnosić o istnieniu rzeczywistym jednej z nich. Toteż
mimo pewnych prób poprawienia dowodu anzelmowskiego, nie wszedł on nigdy w stały skład inwentarza
pisarzy teologiczno-filozoficznych wieków średnich.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Nauka o odkupieniu</naglowek_podrozdzial>
 
<akap>11. Zaszczyt ten spotkał natomiast inną myśl
<wyroznienie>Anzelma</wyroznienie>, którą przejął od niego Kościół katolicki, czyniąc z niej jeden z artykułów swej wiary.
Od Anzelma Kantuareńskiego pochodzi mianowicie
znana z katechizmu teoria odkupienia ludzkości
przez Syna Bożego. To odkupienie pojmowano
dawniej przeważnie jako wykupienie ludzkości
z rąk Szatana, który wskutek grzechu pierwszych
rodziców stał się panem człowieka, a człowiek
jego niewolnikiem. W miejsce tej teorii dosyć
prymitywnej postawił <wyroznienie>Anzelm</wyroznienie> inną. Wywodzi,
że grzechem pierwszych rodziców Bóg został obrażony, że została przeciw niemu popełniona wina,
która jest nieskończenie wielka, skoro obraza dotknęła nieskończenie wielkiego Boga. Bóg jest
istotą sprawiedliwą; musi się więc domagać za tę
winę odpowiedniej kary, odpowiedniego, więc nieskończonego zadośćuczynienia. Spełnienie tego wymagania pociągnęłoby jednak za sobą wiecznie
potępienie ludzkości, które byłoby jedyną karą
nieskończoną, równoważącą nieskończenie wielką
obrazę Boga. Ale Bóg jest nie tylko sprawiedliwością, lecz zarazem miłością, a z nią nie da się pogodzić wieczne potępianie całej ludzkości. Istnieje
zatem konflikt między sprawiedliwością i miłością
bożą. Jedynym wyjściem z tego konfliktu jest zadośćuczynienie dane przez kogoś, który sam będąc człowiekiem, przecież jest bez winy, a zarazem dać może zadośćuczynienie nieskończenie
wielkie. Warunki te może jednoczyć w sobie tylko
ktoś taki, co jest równocześnie niewinnym człowiekiem i nieskończonym Bogiem, więc Bóg-człowiek, urodzony bez zmazy grzechu.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Filozofia i dogmaty</naglowek_podrozdzial>


<akap>12. Przypomniałem tę teorię odkupienia, chociaż ona właściwie do filozofii nie należy, aby wykazać, jak niezmiennie ścisły związek zachodzi
między pewnymi poglądami filozoficznymi a pewnymi dogmatami Kościoła katolickiego. Teoria
grzechu pierworodnego, grzechu, popełnionego przez
Adama i Ewę, ale ciążącego na całej ludzkości,
w głównej mierze opiera się na założeniu platońskim i arystotelesowym, że istota człowieczeństwa
we wszystkich ludziach jest jedna i ta sama. Tak
samo możność wyzwolenia ludzkości spod brzemienia tego grzechu przez Zbawiciela polega na
tym, że Chrystus, przybierając naturę ludzką, tj.
istotę człowieczeństwa, i gromadząc swą śmiercią
nieskończenie wielki skarb zasług, dał tym samym
zadośćuczynienie za całą ludzkość, gdyż wszyscy
ludzie są niejako jednostkowymi przedstawicielami
tego samego ,,człowieka w ogóle", tej samej istoty
człowieczeństwa, która ziściła się w zstępującym
na świat Bogu. A jeśli przypomnimy sobie filozoficzną treść dogmatu o Trójcy, nie możemy wątpić, że sformułowanie zasadniczych dogmatów
chrześcijaństwa opiera się na filozofii realizmu Platona i Arystotelesa.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Wilhelm z Champeaux</naglowek_podrozdzial>


<akap>Tym lepiej teraz też rozumiemy opór Kościoła
przeciw nominalizmowi i tym ,,nowinkarzom", którzy go wyznawali i rozpowszechniać pragnęli, oraz
sympatie Kościoła dla przedstawicieli realizmu,
z których najznakomitszym był w owych czasach
właśnie Anzelm Kantuareński. Na pograniczu XI
i XII wieku żyje inny realista, Wilhelm z Champeaux<pa><slowo_obce>Wilhelm z Champeaux</slowo_obce> --- ur. tamże 1070, kształcił
się m.in. u Roscelina, od r. 1103 wykładał w Paryskiej szkole
katedralnej, umarł jako biskup w Châlons sur Marne 1120.
Zachowały się niektóre jego rozprawy teologiczne i niewydane dotąd rękopisy treści filozoficznej. Jego poglądy
znamy przede wszystkim z pism Abelarda, który
czas jakiś słuchał wykładów Wilhelma i polemizował z nim
w kwestii uniwersaliów.</pa>, który, zwalczając na równi z Anzelmem
naukę <wyroznienie>Roscelina</wyroznienie>, przecież usiłował realizm sformułować tak, by pozbawić podstawy przynajmniej część zarzutów, podnoszonych przez nominalistów.
Jest to okoliczność godna uwagi z tego powodu,
że właśnie <wyroznienie>Roscelinus</wyroznienie> i <wyroznienie>Wilhelm z Champeaux</wyroznienie> byli nauczycielami filozofa, który podał
nową teorię <wyroznienie>universaliów</wyroznienie>, pośrednią pomiędzy realizmem a nominalizmem. Filozofem tym był <wyroznienie>Abelard</wyroznienie>, znany ze stosunku swego do <wyroznienie>Heloizy</wyroznienie>.</akap>




<naglowek_rozdzial>Wykład czwarty</naglowek_rozdzial>





<nota><akap>1. Abelard. --- Konceptualizm. --- 2. Mistycyzm w wieku XII. --- 3. Filozofia u Arabów. --- 4. Filozofia u Żydów. --- 5. Arystoteles w wieku XII i XIII. --- 6. Aleksander z Hales i Albert Wielki. --- 7. Stanowisko Alberta w sporze o universalia. --- 8. Stosunek wiary do wiedzy, objawienia do rozumu, teologii do filozofii. --- 9. Tomasz z Akwinu. --- 10. Piotr Hiszpan. --- 11. Dante.</akap></nota>


<naglowek_podrozdzial>Abelard</naglowek_podrozdzial>


<akap>1. <wyroznienie>Piotr Abelard</wyroznienie><pa><slowo_obce>Abelard Piotr</slowo_obce> (Petrus Abelardus) --- ur. 1079 w Pallet (Palais) w hrabstwie Nantes, musiał, stanąwszy u szczytu sławy, uchodzić z Paryża wskutek wykrycia jego tajnego związku z Heloizą, siostrzenicą kanonika Fulberta. Umarł w 1142 w opactwie St. Marcel-les-Châlons. Burzliwe koleje swego życia sam opisał w <tytul_dziela>Historia calamitatum mearum</tytul_dziela>; przechowała się nadto korespondencja, którą prowadził z Heloizą w czasie przymusowej z nią rozłąki. Dzieła teologiczne: <tytul_dziela>Tractatus de unitate et Trinitate divina</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Theologia christiana</tytul_dziela> (potępiona na soborze w Sens 1141), <tytul_dziela>Sic et non</tytul_dziela>. Dzieła filozoficzne: <tytul_dziela>Scito te ipsum seu Ethica</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Dialogus inter philosophum, judaeum et christianum</tytul_dziela>. Nadto pisał objaśnienia do niektórych dzieł Arystotelesa, Porfiriusza (którymi posługiwał się mimo pewną znajomość języka greckiego w przekładach), Boecjusza.</pa> (1079--1142) należy do najciekawszych postaci średniowiecza. Jako nauczyciel zrazu filozofii, następnie także teologii,
zdobył sobie porywającą wymową i przenikliwością swych śmiałych poglądów taką sławę, taki
rozgłos, że zewsząd tłumnie garnęli się doń uczniowie, gdziekolwiek nauczał, czy w Melun, czy w Corbeil, czy na górze św. Genowefy, czy w opactwie
św. Dionizego pod Paryżem czy w samym Paryżu, czy nareszcie w pustelni pod wezwaniem
św. Ducha Pocieszyciela, którą sam sobie założył.
A nie tylko jako świetny nauczyciel w dziejach
nauczania poczesne zajmuje miejsce, lecz też dlatego, że z połączenia szkoły, którą założył na górze św. Genowefy, z istniejącą już przedtem szkołą
klasztoru Notre-Dame w Paryżu powstał pierwszy
w Europie środkowej uniwersytet paryski<pa><slowo_obce>pierwszy (...) uniwersytet paryski</slowo_obce> --- Universitas magistrorum et scholarium Parisiis studentium. (Ogół nauczycieli i uczniów oddających się nauce w Paryżu).</pa>. Ale
to, co <wyroznienie>Abelardowi</wyroznienie> zjednało sławę i rozgłos,
świetność formy i oryginalna treść wykładów, stało
się też przyczyną podwójnej w życiu jego klątwy.
Sławie najwybitniejszego nauczyciela, której zażywał, zawdzięczał znajomość z Heloizą, a ta znajomość była dla obojga źródłem krótkiego szczęścia, po którym nastąpiło nieprzerwane niemal pasmo cierpień i udręczeń. Nadto Kościół dwukrotnie
potępił pewne poglądy Abelarda, który musiał nawet własnoręcznie w obliczu swych przełożonych
duchownych spalić jedno z dzieł swoich.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Konceptualizm</naglowek_podrozdzial>

<akap>Poglądy, przez Kościół potępione, dotyczyły
przede wszystkim nauki o Trójcy. <wyroznienie>Abelard</wyroznienie> bowiem, usiłując zająć stanowisko pośrednie pomiędzy <wyroznienie>realizmem</wyroznienie> i <wyroznienie>nominalizmem</wyroznienie>, uczył, że żaden
z obu kierunków nie ma słuszności. Myli się <wyroznienie>realizm</wyroznienie>, przyjmując rzeczywiste istnienie idei, bądź
oddzielnie od rzeczy konkretnych, bądź w rzeczach
konkretnych jako ich istoty; myli się jednak także
<wyroznienie>nominalizm</wyroznienie>, sprowadzając <wyroznienie>universalia</wyroznienie> wyłącznie
do wspólnych nazw szeregu przedmiotów konkretnych, do siebie podobnych. Ani odmawiać wszelkiego bytu, ani przyznawać rzeczywistego bytu
<wyroznienie>universaliom</wyroznienie> nie można. Więc cóż jest prawdą?
Cóż może być pośredniego między bytem rzeczywistym a niebytem? Byt pomyślany, odpowiada
Abelard. Rzeczywisty byt mają --- jak już <wyroznienie>Roscelinus</wyroznienie> twierdził --- tylko rzeczy konkretne; ale
umysł ludzki, rozważając je, nie tylko wspólnymi
nazwami obdarza podobne do siebie rzeczy, lecz
nadto wytwarza sobie pojęcia ogólne, którymi obejmuje podobne do siebie rzeczy konkretne. Nie
istnieje więc obok trójkątów i ludzi albo też w nich
samych jakiś trójkąt w ogóle, jakiś człowiek
w ogóle; ale istnieje w umyśle naszym pojęcie
trójkątu<pe><slowo_obce>trójkątu</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: trójkąta.</pe> w ogóle, pojęcie człowieka w ogóle. Wypowiadając taki pogląd, stał się Abelard twórcą
kierunku zwanego dla odróżnienia od realizmu
i nominalizmu <wyroznienie>konceptualizmem</wyroznienie>, od łacińskiego
wyrazu <slowo_obce>conceptus</slowo_obce> tj. pojęcie.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Universalia ante rem, in re, post rem<pe><slowo_obce>ante rem, in re, post rem</slowo_obce> (łac.) --- przed rzeczą, w rzeczy, po rzeczy.</pe></naglowek_podrozdzial>


<akap>Tak więc spór o <wyroznienie>universalia</wyroznienie> skrystalizował
się ostatecznie w trzech lub raczej czterech kierunkach. Zaprzeczeniem universaliów jest <wyroznienie>nominalizm</wyroznienie>; uznaniem ich rzeczywistego bytu jest <wyroznienie>realizm</wyroznienie>, którego naukę ujęto w formułkę <slowo_obce>universalia ante rem</slowo_obce> i <slowo_obce>in re</slowo_obce> (przed rzeczą i w rzeczy). Że
<wyroznienie>universalia</wyroznienie> istnieją <wyroznienie>przed rzeczą</wyroznienie> konkretną, twierdził realizm skrajny, uznając oddzielny, wieczny
świat idei; że istnieją <wyroznienie>w rzeczy</wyroznienie> konkretnej, twierdził realizm umiarkowany, uznając iszczącą się
w rzeczach konkretnych istotę; <wyroznienie>konceptualizm</wyroznienie> natomiast wyrażał się w formułce <slowo_obce>universalia post
rem</slowo_obce> (po rzeczy), gdyż według tego poglądu naprzód istnieją rzeczy konkretne, a dopiero później
na ich podstawie wytwarza sobie umysł ludzki pojęcia ogólne.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Abelard o Trójcy</naglowek_podrozdzial>



<akap>Nie mógł konceptualizm <wyroznienie>Abelarda</wyroznienie> pozostać
bez wpływu na sposób, w jaki pojmował on dogmat Trójcy. Nie chcąc popaść w triteizm <wyroznienie>Roscelina</wyroznienie>, a nie mogąc stanąć na gruncie realizmu,
uznającego jedną rzeczywistą istotę boską w trzech
osobach, obrał drogę, którą już wielu innych dawniej kroczyło, i upatrywał w trzech osobach boskich uosobienie trzech przymiotów jedynego Boga, mianowicie mocy, mądrości, dobroci.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Sic et non</naglowek_podrozdzial>

 
<akap>Odbiegające od nauki kościelnej poglądy na
dogmat Trójcy istniały, jak wiemy, już przed
<wyroznienie>Abelardem</wyroznienie>. Wszak już sami ojcowie Kościoła
w swoich wywodach o tym zasadniczym dogmacie
nie od razu byli zupełnie zgodni, lecz wypowiadali zdania różne. Tę niezgodność ojców Kościoła
w pewnych kwestiach filozoficznego sformułowania wiary uwydatnił Abelard w dziele, którego tytuł brzmi: <tytul_dziela>Tak i nie</tytul_dziela> (<tytul_dziela>Sic et non</tytul_dziela>), a w którym
zestawia i przeciwstawia sobie różne poglądy ojców Kościoła na te same zagadnienia. Na pytanie
zaś, kto ma rozstrzygać tam, gdzie powagi same
ze sobą pozostają w niezgodzie, odpowiada: rozumowe dociekanie prawdy, a gdzie ono nie wystarcza, poczucie etyczne.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Etyka</naglowek_podrozdzial><akap>Poczucie etyczne czyli sumienie odgrywa w filozofii <wyroznienie>Abelarda</wyroznienie> bardzo ważną rolę. Poświęcił
mu osobną książkę pt. <tytul_dziela>Poznaj siebie samego</tytul_dziela>.
Wywodzi w niej, że dobrym lub złym nie jest
nigdy czyn człowieka, lecz jedynie intencja działającej jednostki. O tym zaś, czy intencja jest
dobra czy zła, poucza nas sumienie, poczucie etyczne, które zdaniem Abelarda nie może stanąć
w sprzeczności z prawem przyrodzonym, będącym
zarazem prawem boskim.</akap>





<akap>Stawiając tak wysoko głos przyrodzonych
władz człowieka, rozumu i sumienia, przyznaje
im <wyroznienie>Abelard</wyroznienie> zdolność częściowego przynajmniej
poznania prawdy najwyższej, nawet bez pomocy
złożonego w księgach świętych objawienia. Stąd
też płyną odmienne od przyjętych wówczas poglądy <wyroznienie>Abelarda</wyroznienie> na stosunek Żydów i pogańskich
Greków do chrześcijaństwa. W <tytul_dziela>Rozmowie między
filozofem, żydem i chrześcijaninem</tytul_dziela> dowodzi, że
właściwymi poprzednikami chrześcijaństwa nie byli
Żydzi, lecz filozofowie greccy, a jeśli <wyroznienie>Philo Judaeus</wyroznienie> i za jego przykładem inni przypuszczali,
iż <wyroznienie>Platon</wyroznienie> czerpał niektóre poglądy swoje z świętych ksiąg Żydów, <wyroznienie>Abelard</wyroznienie> raczej skłonny jest przypuścić, że odwrotnie, treść ksiąg świętych zaczerpana jest poniekąd z filozofów greckich.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Bernard z Clairvaux</naglowek_podrozdzial>


<akap>2. Wierząc tak niezachwianie w potęgę rozumu ludzkiego, musiał Abelard gorszyć tych wszystkich, którzy mniejsze mając o rozumie mniemanie,
tym chętniej poddawali zdanie swe powadze objawienia i przede wszystkim na wierze polegać pragnęli. Rzecznikiem gorącej wiary a tym samym nieubłaganym przeciwnikiem Abelarda stał się <wyroznienie>Bernard z Clairvaux</wyroznienie>, o 12 lat od niego młodszy, znany
z dziejów drugiej wyprawy krzyżowej. Jak z końcem XI wieku <wyroznienie>Roscelina</wyroznienie> zwalczał <wyroznienie>Anzelm</wyroznienie>,
tak w pierwszej połowie XII <wyroznienie>Abelarda</wyroznienie> zwalczał
<wyroznienie>Bernard z Clairvaux</wyroznienie>, nazywając pragnienie
wiedzy dla wiedzy samej rzeczą pogańską. Pokora
i zaparcie się, dziecięca wiara i karność klasztorna,
oto hasła, z którymi na ustach zjawia się ten nie gorszy od Abelarda mocarz słowa, stając na czele kierunku mistycznego w wieku XII, i upominając,
by człowiek nie silił się na rozumowe zgłębianie
tajemnic bożych, lecz życiem i miłością zasłużył
na zupełne zjednoczenie się duchowe z Bogiem.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Kontemplacja</naglowek_podrozdzial>


<akap>Mistycyzm wieku XII, powołany do życia
przez <wyroznienie>św. Bernarda</wyroznienie>, obrał sobie za główną
siedzibę klasztor św. Wiktora w Paryżu, w którym żyli najznakomitsi dwaj ówcześni przedstawiciele tego kierunku: <wyroznienie>Hugon</wyroznienie><pa><slowo_obce>Hugon z klasztoru św. Wiktora</slowo_obce> --- (w Paryżu), ur. 1096,
um. 1141, stał na czele szkoły w owym klasztorze i nadał
jej na dłuższy czas kierunek skrajnie mistyczny. Napisał
m.in. <tytul_dziela>De Sacramentis christianae fidei</tytul_dziela>, <wyroznienie>Eruditio didascalica</wyroznienie>,
<tytul_dziela>De arca Noe morali, de arca Noe mystica, de vanitate mundi</tytul_dziela>.</pa> i <wyroznienie>Ryszard</wyroznienie>. Według ich nauki trojaki stopień wiedzy dany jest
człowiekowi: poznanie za pośrednictwem zmysłów,
poznanie za pośrednictwem rozumu i poznanie za
pośrednictwem kontemplacji. Na każdym z tych
stopni poznaje człowiek Boga i jego doskonałość,
ale nie na każdym stopniu poznanie to jest w równej
mierze doskonałym; prawdziwie doskonałego poznania Boga nie rozum nam dostarcza, tym mniej
zmysły, lecz kontemplacja. Ale i w kontemplacji
trojaki należy odróżnić stopień: rozszerzenie umysłu, wzniesienie umysłu i wyjście z siebie umysłu;
na tym ostatnim i najwyższym stopniu człowiek
zupełnie zatraca świadomość swego własnego istnienia i cały zatapia i roztapia się w najwyższej
ekstazie, oglądając tajemnice boże. Aby się stać
godnym takiego stanu, trzeba się życiem odpowiednim do niego przygotowywać; aby zaś stać
się istotnie jego uczestnikiem, trzeba w pokorze
oczekiwać łaski bożej.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Zacieśnianie zakresu filozofii</naglowek_podrozdzial>


<akap>Nietrudno dopatrzeć się w tym mistycyzmie
pokrewieństwa z filozofią <wyroznienie>św. Augustyna</wyroznienie>, przynajmniej z jej najgłówniejszymi założeniami. Na
wzór św. Augustyna mistycy wzrok swój zwrócili
w swą własną duszę, i tam, w pewnych jej stanach, szukali podstawy niewzruszonej pewności.
A pokrewieństwo to nie jest rzeczą przypadkową,
skoro, jak uczą dzieje średniowiecznej filozofii
i religii, za każdym razem, gdy zjawia się w rozwoju myśli ludzkiej potężniejsza fala mistycyzmu,
płynie ona mniej lub więcej świadomie z pism
św. Augustyna. Wobec stosunku, w jakim św. Augustyn pozostaje do platonizmu i neoplatonizmu,
tego głównego źródła wszelkiego mistycyzmu europejskiego, nie ma w tym nic dziwnego. Inna natomiast rzecz bardziej jest uderzająca: wszak nie
tylko mistycy wieku XII, lecz także ten, którego
tak zapamiętale zwalczają, <wyroznienie>Abelard</wyroznienie>, zagląda
w głąb swej duszy, skoro w etyce swej analizuje
duszę i w tkwiącym w niej sumieniu widzi podstawę, a w wynikającej z niej intencji właściwy
przedmiot naszych sądów o tym, co złe, a co dobre.
Tak więc w obu głównych kierunkach filozofii średniowiecznej widzimy w ciągu wieku XII zwrot
ku wnętrzu człowieka i ku głębiom duszy ludzkiej;
coraz bardziej odwracają się umysły od całości
wszechświata, od zagadnień, z jego powstaniem
i istotą związanych, które tak żywo zajmowały
jeszcze <wyroznienie>Szkota Eriugenę</wyroznienie> i wchodziły w całość poglądów <wyroznienie>św. Augustyna</wyroznienie>. Zakres problematów, obejmujący dawniej prócz Boga i człowieka także wszelakie inne stworzenie żywe i martwe, obecnie ścieśnia i ogranicza się przede wszystkim lub wyłącznie do duszy ludzkiej i jej stosunku do Boga. Trzeba było bardzo silnego bodźca,
by uprzytomnić człowiekowi, że prócz niego samego i Boga istnieje także ten cały świat boży.
Niebawem też miał się bodziec ten istotnie zjawić,
a to dzięki powtórnemu zetknięciu się społeczeństwa chrześcijańskiego z cywilizacją arabską.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Filozofowie arabscy</naglowek_podrozdzial>


<akap>3. Raz bowiem już przedtem takie zetknięcie
się nastąpiło. Na wschodzie, na samych krańcach
dawnego imperium rzymskiego, w Syrii, przebywali chrześcijanie, którzy w wieku VI zaczęli
różne pisma Arystotelesa przyswajać swemu ojczystemu, syryjskiemu językowi. Arabowie, sąsiadujący z Syryjczykami, gorliwie uprawiający nauki
lekarskie, żywo zainteresowali się nauką mędrca
greckiego, obejmującego w swych dziełach niemal
całokształt wiedzy ludzkiej, rozprawiającego nie mniej szczegółowo o budowie wszechświata i ciał
zwierzęcych, jak o duszy ludzkiej i o Bogu. Więc
zaczęli od wieku IX, wtedy więc, gdy w Paryżu
żył i działał <wyroznienie>Eriugena</wyroznienie>, przekładać pisma Arystotelesa na język arabski.

Współczesny <wyroznienie>Eriugenie Alkendi</wyroznienie><pa><slowo_obce>Alkendi</slowo_obce> --- Abu Jusuf Jacub Ibn Ishak Al Kendi, także
Al Kindî, z rodu Kindah, ur. w Basra nad zatoką Perską,
żył w pierwszej połowie IX w. po Chr., um. ok. 870 r.;
słynny matematyk, astrolog, lekarz i filozof. Główne dzieła:
<tytul_dziela>De rerum gradibus</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De temporum mutationibus</tytul_dziela>.</pa>

pisze objaśnienia do dzieł logicznych Arystotelesa, w wieku X <wyroznienie>Alfarabi</wyroznienie><pa><slowo_obce>Alfarabi</slowo_obce> --- Abu Nasr Mohammed ben Mohammed ben Tharkan z Farab, ur. pod koniec IX w., kształcił się w Bagdadzie, gdzie też nauczał, um. w Damaszku 950 po Chr. Napisał m.in. <tytul_dziela>De intellectu et intellecto</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De scientiis</tytul_dziela>.</pa>

występuje jako umiarkowany realista i łączy w swych
poglądach arystotelesowy sposób dowodzenia istnienia Boga z neoplatońskich pojmowaniem stosunku Boga do świata, uważając świat w duchu panteistycznym z emanacją<pe><slowo_obce>uważając świat (...) z emanacją Boga</slowo_obce> --- prawdopodobnie: uważając świat za emanację Boga.</pe> Boga. W wieku XI

<wyroznienie>Avicenna</wyroznienie><pa><slowo_obce>Avicenna</slowo_obce> --- Abu Ali el-Hoséin Ibn Abd Allah Ibn Sinà, ur. 980 r. po Chr., w Kharmaiten, w prowincji Bokhara; studiował teologię, medycynę i filozofię; nauczał, medycyny i filozofii w Ispahan; był lekarzem przybocznym książąt perskich; um. 1036/37 w Hamadan. Ważniejsze dzieła: <tytul_dziela>Schifa</tytul_dziela> (Sufficientiae), <tytul_dziela>Ratunek</tytul_dziela> (Nadjât), <tytul_dziela>Księga wskazówek i napomnień</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Przewodnik mądrości</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Uwagi o filozofii</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Źródła mądrości</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Logika</tytul_dziela>, <tytul_dziela>O podziałach nauk</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Traktaty o duszy</tytul_dziela>. Prócz tego pisał Avicenna dzieła z zakresu medycyny (<tytul_dziela>Kanon</tytul_dziela>), alchemii, muzyki, astronomii, oraz komentarze do niektórych dzieł Arystotelesa.</pa>

w pismach swych traktuje na wzór Arystotelesa wszystkie dziedziny ówczesnej wiedzy, a stwarzając obowiązujący w szkołach arabskich
przez szereg wieków system nauki lekarskiej, w poglądach filozoficznych bardziej od swoich poprzedników zbliża się do wolnej od przymieszek neoplatońskich nauki Arystotelesa. Lecz po nim na
wschodzie upada wśród Arabów filozofia, by, chociaż przez krótki tylko czas, tym bujniej się rozwinąć wśród Arabów, mieszkających w Hiszpanii.
Tu ponad innych wybił się w wieku XII

<wyroznienie>Averroës</wyroznienie><pa><slowo_obce>Averroës</slowo_obce> --- Ibn Rożd, ur. w Kordowie 1126, zm. 1198. Ważniejsze dzieła filozoficzne: <tytul_dziela>Tehafot al Tehafot, tj. destructio destructionis philisophiae Algazelis</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Quaesita in libros logicae Aristotelis</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Epistola de connexione intelectus abstracti curu homine</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De animae beatitudine</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De substantia orbis</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Commentaria et introductiones in omnes libros Aristotelis</tytul_dziela>.</pa>

(1126--1198), prawnik i sędzia, lekarz, matematyk, filozof, uznający wyłączną powagę Arystotelesa, którego wszystkie niemal pisma zna (oczywiście w przekładzie arabskim), objaśnia i parafrazuje. Nadto sam pisze rozprawy różnej treści,
także filozoficznej. Nie wiadomo, czy z chęci bardzo
ścisłego tłumaczenia nauki swego mistrza, czy też
może wskutek mimowolnego wpływu swych poprzedników, zabarwionych neoplatonizmem, <wyroznienie>Averroës</wyroznienie> rozwija pogląd, według którego rozum ludzki
jest jeden i ten sam we wszystkich ludziach. Ten
jeden rozum jest emanacją Boga, i jak jedno
słońce oświeca wszystkie ciała, tak ów jeden rozum wszystkie oświeca dusze ludzkie. Z nauką tą
wiara w nieśmiertelność indywidualną pogodzić
się oczywiście nie da, gdyż ów jeden rozum po
śmierci każdego człowieka cząstkę swą, udzieloną
mu za jego życia, znowu w siebie wchłania.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Filozofowie żydowscy</naglowek_podrozdzial>




<akap>Równocześnie z <wyroznienie>Averroësem</wyroznienie> żył filozof
żydowski, który wśród swoich ziomków podobną
odegrał rolę, jak Averroës wśród Arabów, mianowicie: <wyroznienie>Mojżesz Maimonides</wyroznienie><pa><slowo_obce>Majmonides Mojżesz</slowo_obce>, <slowo_obce>Moszech ben Maimun</slowo_obce> ---
ur. 1135 w Kordowie; zmuszony ze względów religijnych
do opuszczenia kraju rodzinnego, udał się do Fezu, a następnie do Egiptu, gdzie żył w miejscowości Fostat; um.
1204 r. Główne dzieło filozoficzne: <tytul_dziela>Przewodnik błądzących</tytul_dziela>.</pa> (1135--1204).

Wśród żydowskich filozofów zrazu bardzo silnie
się zaznaczyły wpływy neoplatońskie. Jeszcze <wyroznienie>Avicebron</wyroznienie>, żyjący w wieku XI, objawia w swych
poglądach wybitne rysy neoplatońskie. <wyroznienie>Maimonides</wyroznienie> natomiast uznaje jedynie powagę <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>; w sprawach, tyczących się świata stworzonego, <wyroznienie>Arystoteles</wyroznienie> zawsze ma słuszność. Maimonides do tego stopnia wierzył w <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>,
że nie tylko przyjmuje w zupełności jego etykę,
lecz twierdzi nadto --- jak już dawniej Philo ---
że w razie niezgodności między poglądami filozofa
greckiego a słowami pisma świętego trzeba tekst
ksiąg objawionych tłumaczyć i rozumieć alegorycznie, przenośnie, tak, aby niezgodność usunąć.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Recepcja Arystotelesa</naglowek_podrozdzial>



<akap>5. Zaznajomiwszy się z <wyroznienie>Arystotelesem</wyroznienie>, a także z pisarzami arabskimi, opierającymi się
na <wyroznienie>Arystotelesie</wyroznienie>, Żydzi to sprawili, że pisma
<wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> dostały się do rąk chrześcijan,
mieszkających w Hiszpanii i w południowej Francji. Dla tych chrześcijan bowiem Żydzi zaczęli
przekłady arabskie i hebrajskie tego filozofa tłumaczyć na język łaciński, i w tej formie dzieła
<wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>, dotąd w Europie środkowej z wyjątkiem kilku pism logicznych nieznane, wchodzą
znowu w skład cywilizacji chrześcijańskiej, za pośrednictwem której poznali je na wschodzie cztery
wieki przedtem Arabowie. Przeszedłszy tyle przekładów --- z greckiego na język syryjski, z syryjskiego na arabski, z arabskiego czasem wprost,
czasem za pośrednictwem hebrajskiego na łaciński, tekst <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> wymagał przede wszystkim ustalenia, a ponieważ chrześcijańscy uczeni
owych czasów tylko wyjątkowo posiadali znajomość języka greckiego, więc zaczęto się starać
o przekłady łacińskie, sporządzone wprost z oryginałów greckich. Tym sposobem w I połowie
wielu XIII rozpoczyna się dla chrześcijańskiej filozofii średniowiecza nowy okres, w którym, tak
jak przedtem u Arabów i Żydów, górujące stanowisko zdobył sobie <wyroznienie>Arystoteles</wyroznienie>. A jeśli zrazu
Kościół posądzał arystotelesową filozofię o panteistyczne domieszki i dlatego nawet zakazywał czytania jego pism, niebawem się przekonał, że domieszki te pochodziły od komentatorów arabskich i żadnych już przeszkód nie stawiał rozpowszechnieniu tej filozofii, zwłaszcza odkąd zdobyli dla niej w paryskim uniwersytecie
osobne katedry szczególni wielbiciele tego filozofa
greckiego, dominikanie i franciszkanie.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Pierwsi arystotelicy chrześcijańscy</naglowek_podrozdzial>


<akap>6. Toteż franciszkaninem był żyjący w Paryżu Anglik, <wyroznienie>Aleksander z Hales</wyroznienie><pa><slowo_obce>Aleksander z Hales</slowo_obce> --- franciszkanin, kształcił się w Paryżu, wykładał teologię na uniwersytecie paryskim jako pierwszy <slowo_obce>magister regens</slowo_obce>, um. 1245. Główne dzieło: <tytul_dziela>Summa universae theologiae</tytul_dziela>.</pa> (um. 1245),

pierwszy uczony chrześcijański, posługujący się
w wykładzie teologii całokształtem filozoficznych
pojęć Arystotelesa, a dominikaninem był Niemiec
<wyroznienie>Albert Wielki</wyroznienie><pa><slowo_obce>Albert Wielki</slowo_obce> --- hr. Bollstädt, ur. 1193 w Lauingen w Szwabii, kształcił się w Paryżu i Padwie, od r. 1223 dominikanin, nauczał w Kolonii, Hildesheim, Fryburgu, Ratyzbonie, w Strasburgu, w Paryżu i znowu w Kolonii, gdzie wśród uczniów jego był też Tomasz z Akwinu. Od 1260--62 był biskupem ratyzbońskim, um. 1280 w Kolonii. Napisał parafrazy wszystkich niemal dzieł Arystotelesa, pragnąc jak najbardziej rozpowszechnić znajomość pism i zrozumienie nauki filozofa greckiego, nadto z zakresu filozofii: <tytul_dziela>De unitate intellectus contra Averroistas</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De causis et processu universitatis</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Summa philisophiae naturalis</tytul_dziela> (czyli <slowo_obce>philosophia pauperum</slowo_obce>); z zakresu teologii: <tytul_dziela>Summa theologiae</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Summa de creaturis</tytul_dziela>.</pa>

(um. 1230), który pierwszy podjął się zarówno wyczerpującego przedstawienia
filozofii Arystotelesa, jak utworzenia przy jej pomocy systemu religijno-filozoficznego, obejmującego, jak u <wyroznienie>św. Augustyna</wyroznienie><pe><slowo_obce>systemu religijno-filozoficznego, obejmującego, jak u św. Augustyna</slowo_obce> --- zob. podrozdział <tytul_dziela>Zakres filozofii św. Augustyna</tytul_dziela> w cz. 5 <tytul_dziela>Wykładu drugiego</tytul_dziela>.</pe>, całość bytu stworzonego i niestworzonego.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Pogodzenie realizmu i konceptualizmu</naglowek_podrozdzial>


<akap>7. Trudne to było zadanie i <wyroznienie>Albert Wielki</wyroznienie>
nie całkowicie mu sprostał. Ogrom wiadomości i materialu, nagromadzony w pismach <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> i jego arabskich i żydowskich komentatorów, przytłaczał <wyroznienie>Alberta Wielkiego</wyroznienie>; a powstałe stąd w dziełach <wyroznienie>Alberta</wyroznienie> braki występują
tym silniej, ile że uniknął ich szczęśliwie i zamiary
<wyroznienie>Alberta Wielkiego</wyroznienie> w sposób doskonały przeprowadził większy od mistrza uczeń jego <wyroznienie>Tomasz z Akwinu</wyroznienie>. Ale nie tylko sformułował
<wyroznienie>Albert Wielki</wyroznienie> zadanie, wykonane następnie
przez <wyroznienie>Tomasza</wyroznienie>, lecz sam także dał próbę wykonania go w swych komentarzach do <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>, w swych dziełach filozoficznych i teologicznych, a w nich wypowiedział szereg myśli,
które następnie skwapliwie przyswoił sobie jego
uczeń. Jedna z nich dotyczy sporu o <wyroznienie>universalia</wyroznienie>,
który Albert Wielki rozwiązuje w duchu umiarkowanego <wyroznienie>realizmu</wyroznienie>, nie odrzucając jednak ani
skrajnego <wyroznienie>realizmu</wyroznienie>, ani <wyroznienie>konceptualizmu</wyroznienie> i tylko
<wyroznienie>nominalizm</wyroznienie> uważając za naukę z gruntu fałszywą.
Uczy mianowicie <wyroznienie>Albert Wielki</wyroznienie>, że <wyroznienie>universalia</wyroznienie>
zarówno istnieją przed rzeczami, jak w rzeczach,
jak też po rzeczach. Przed rzeczami w myśli ulotnej jako prawzory rzeczy stworzonych; w rzeczach
tak, jak to pojmował <wyroznienie>Arystoteles</wyroznienie>, upatrując
w każdym bycie konkretnym prócz jego cech jednostkowych także urzeczywistnioną w nim istotę,
ideę; po rzeczach zaś jako pomyślane w naszych
pojęciach cechy wspólne podobnych do siebie rzeczy konkretnych. Odrzucając w ten sposób z możliwych kierunków zapatrywania się na zagadnienie
<wyroznienie>universaliów</wyroznienie> jedynie <wyroznienie>nominalizm</wyroznienie>, przyczynił się
<wyroznienie>Albert</wyroznienie> tym samym do tego, że później właśnie
<wyroznienie>nominalizm</wyroznienie> najbardziej natarczywie zaczynał się
upominać o swe prawa i wystąpił do walki z następcami <wyroznienie>Alberta</wyroznienie> i z reprezentowanym przez
nich <wyroznienie>realizmem</wyroznienie>. Tak samo i drugi jeszcze pogląd
Alberta stał się w dalszym rozwoju wypadków
bardzo groźnym dla jedności nauki kościelnej fermentem, chociaż tak jak pogodzenie <wyroznienie>realizmu</wyroznienie>
z <wyroznienie>konceptualizmem</wyroznienie> miał według intencji <wyroznienie>Alberta</wyroznienie>
uśmierzyć spory i zapobiec niebezpieczeństwom
z nich wynikającym. Drugi ten pogląd dotyczy
stosunku filozofii do religii, wiedzy do wiary, rozumu do objawienia.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Wiedza i wiara u Anzelma</naglowek_podrozdzial>


<akap>8. W tej mierze dokonała się w pierwszym okresie filozofii średniowiecznej znamienna ewolucja. <wyroznienie>Jan Szkot Eriugena</wyroznienie> był, jak wiemy tego zdania, że prawdziwa filozofia
i prawdziwa religia pozostają ze sobą zawsze
w zgodzie.<pe><slowo_obce>Jan Szkot Eriugena był, jak wiemy, tego zdania, że prawdziwa filozofia
i prawdziwa religia pozostają ze sobą zawsze
w zgodzie.</slowo_obce> --- zob. podrozdział <tytul_dziela>Realizm</tytul_dziela> (cz. 7. <tytul_dziela>Wykładu trzeciego</tytul_dziela>).</pe> Ale już <wyroznienie>Anzelm Kantuareński</wyroznienie>
nieco inaczej się na tę sprawę zapatrywał. Uważał wprawdzie to za obowiązek nasz, byśmy, wierząc, starali się także zrozumieć to, w co wierzymy;
wiara ma być stopniem pierwszym, zrozumienie
stopniem drugim w przyjmowaniu nauki objawionej; wierzę, abym rozumiał, powiada (<slowo_obce>credo ut intelligam</slowo_obce>); ale przy tym przypuszcza możność takiego wypadku, że bądź rozum nie zdoła przeniknąć należycie nauki objawionej, bądź też, usiłując ją sobie przyswoić, do odmiennych od niej
dojdzie wyników. W obu wypadkach poddać się
powinien bezwzględnie powadze objawienia, ojców Kościoła i Kościoła samego. Wszelka niezgodność między religią i filozofią ma być usunięta
ustępstwem filozofii.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Wiedza i wiara u Abelarda</naglowek_podrozdzial>


<akap>Znowu inaczej sprawę tę pojmował <wyroznienie>Abelard</wyroznienie>. Uważając na równi z <wyroznienie>Anzelmem</wyroznienie> za rzecz
w najwyższym stopniu pożądaną, by filozofia i religia pozostały ze sobą w zgodzie, poddając się
nawet w myśl zasady <wyroznienie>Anzelma</wyroznienie> potępiającym
go wyrokom władzy duchownej, przecież wręcz
przeciwnie od <wyroznienie>Anzelma</wyroznienie> broni zdania, że dopiero filozoficzne zrozumienie i rozważanie może nam
utorować drogę do wiary i że w wątpliwych kwestiach wiary rozstrzyga nie powaga ojców Kościoła, lecz argumentacja, rozum, a gdzie on nie
wystarcza, poczucie etyczne.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Wiedza i wiara u mistyków</naglowek_podrozdzial>


<akap>Mistycy wieku XII natomiast w sporze tym
między wiedzą rozumową a wiarą religijną zajmują stanowisko poniekąd pośrednie, gdyż nie
przeciwstawiają wiedzy i wiary w ten sposób, by
mogła się między nimi zjawić sprzeczność, zakończona bądź po myśli <wyroznienie>Anzelma</wyroznienie> poddaniem
rozumu pod wiarę, bądź po myśli <wyroznienie>Abelarda</wyroznienie>
poddaniem wiary pod rozum, lecz czynią z wiedzy rozumowej niższy stopień poznania prawdy,
a z wiary, czerpanej drogą bezpośredniego objawienia w kontemplacji ekstatycznej, najdoskonalszy
jego stopień.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Wiedza i wiara u Alberta</naglowek_podrozdzial>


<akap>Otóż <wyroznienie>Albert Wielki</wyroznienie> usiłował również pośredniczyć między prawami, których żądał dla siebie rozum, a niecierpiącą żadnego wyłamywania
się spod swych dogmatów nauką objawioną. Idąc
za wskazówkami Maimonidesa starał się pociągnąć
i określić granice między tym, co może być przedmiotem wiedzy, a tym, co musi pozostać wobec
ułomności rozumu ludzkiego dziedziną wiary. Dwojaka istnieje więc teologia: przyrodzona i objawiona. Pierwsza obejmuje wszystkie prawdy, które zrozumieć i uzasadnić może uzbrojony w narzędzia filozofii rozum ludzki; druga składa się z tajemnic wiary, których nikt zrozumieć nie zdoła, które więc jako objawione trzeba przyjmować
w pokornej wierze. A tajemnicami tymi są przede wszystkim: dogmat Trójcy, dogmat wcielenia
Syna Bożego i odkupienia człowieka.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Tomasz z Akwinu</naglowek_podrozdzial>


<akap>9. Przyjmując od swego mistrza zasadnicze te myśli i jeszcze szereg innych, potrafił je <wyroznienie>Tomasz z Akwinu</wyroznienie><pa><slowo_obce>Tomasz z Akwinu</slowo_obce> --- ur. 1225 lub 1227 r. na zamku
Roccasicca koło Aquino pod Neapolem (lub w Belcastro);
pierwsze nauki odebrał w klasztorze Benedyktynów w Monte
Cassino; od r. 1243 dominikanin; uczeń Alberta Wielkiego,
sam nauczał filozofii i teologii w Kolonii, Paryżu, Bolonii,
Rzymie, Neapolu; um. 1274 r. w klasztorze Cystersów
w Fossa Nuova. Główne dzieła: <tytul_dziela>Summa theologiae</tytul_dziela>; <tytul_dziela>Summa
philosophica contra Gentiles</tytul_dziela> (czyli <slowo_obce>De veritate fidei catholicae
contro Gentiles</slowo_obce>); <tytul_dziela>Quaestiones disputatae</tytul_dziela>; <tytul_dziela>Quodlibet</tytul_dziela>; komentarze do dzieł Arystotelesa (<tytul_dziela>De interpretatione</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Analytica
posteriora</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Metaphysica</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Physica</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Parva naturalia</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De anima</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Ethica Nicom.</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Politica</tytul_dziela> i inne); dalej <tytul_dziela>De ente et essentia</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>De aeternitate mundi</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De natura materiae</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De principio
individuationis</tytul_dziela>; <tytul_dziela>De regimine principum</tytul_dziela>.</pa>

zlać i stopić w harmonijną,
konsekwentną całość z wynikami swych własnych,
nieustannych rozmyślań, z całym systemem teologii ówczesnej i zasobem pojęć czerpanych z <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>. W niespełna pięćdziesięciu latach
swego życia (1225--1274), poświęconego nauczaniu
filozofii i teologii w Kolonii, Paryżu, Bolonii, Rzymie, Neapolu i w innych miastach, potrafił ten potomek włoskich hrabiów z Aquino (niedaleko Neapolu), a zarazem mnich dominikański, nie tylko
przyswoić sobie w zupełności filozofię Arystotelesa,
napisać do jego dzieł szereg doskonałych komentarzy, wytworzyć sobie jednolity pogląd filozoficzno-religijny na świat, lecz także pogląd ten przedstawić w dwóch dziełach <tytul_dziela>Summa philosophica</tytul_dziela>
i <tytul_dziela>Summa theologiae</tytul_dziela>, które po dziś dzień uchodzą w Kościele za ostatni wyraz i ostateczne filozoficzne sformułowanie katolicyzmu.</akap>




<akap>Cały system <wyroznienie>Tomasza z Akwinu</wyroznienie> można
scharakteryzować jako naukę wiary katolickiej,
wyrażoną w pojęciach arystotelesowych, a zarazem
jako filozofię Arystotelesa, wyrażającą naukę katolicką. Jak bowiem u <wyroznienie>św. Augustyna</wyroznienie> filozoficzne wyrazy nie są tylko formą, znakami mowy,
przy pomocy których wypowiada się treść od tej
formy zewnętrznej zupełnie niezależną, przystępną
równie dobrze każdej innej formie, tak też i tutaj,
u <wyroznienie>Tomasza z Akwinu</wyroznienie> filozofia sama staje się
istotną częścią składową nauki, staje się jej treścią
i właśnie dzięki temu nauka ta wypowiada się słowami filozofii. Tylko że u <wyroznienie>św. Augustyna</wyroznienie> z nauką wiary łączyła się filozofia Platona i neoplatońska, u <wyroznienie>Tomasza z Akwinu</wyroznienie> zaś filozofia <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>, przy czym oczywiście nie brak i u niego tych czynników platońskich i augustyńskich, które
weszły już przedtem w ustalony skład nauki Kościoła. Jak więc światło słońca i ciepło jego nie
dadzą się od siebie oderwać, gdyż jedną nierozerwalną tworzą całość, tak też nauka Kościoła i filozofia <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> w jedną zwartą całość zlały
się w umyśle i w pismach <wyroznienie>Tomasza z Akwinu</wyroznienie>,
dzięki czemu np. niektóre określenia, sformułowane przez Greka i poganina Arystotelesa, stały
się dogmatami kościelnymi, jak przedtem już inne
określenia, sformułowane przez żyda Philona.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Świat materialny i duchowy</naglowek_podrozdzial>


<akap>Zasadnicza myśl arystotelesowego poglądu na
świat, według którego całość jego okazuje nam szereg nieprzerwany bytów od najniższego do najwyższego, w ten sposób, że im byt jest wyższy,
tym bardziej przeważa w nim pierwiastek czynny,
forma, istota rzeczy nad pierwiastkiem biernym,
materią<pe><slowo_obce>przeważa w nim pierwiastek czynny,
forma, istota rzeczy nad pierwiastkiem biernym,
materią</slowo_obce> --- zob. podrozdział <tytul_dziela>Pierwiastek czynny i bierny</tytul_dziela> w cz. 5. <tytul_dziela>Wykładu pierwszego</tytul_dziela>.</pe>, myśl ta przenika także cały
pogląd na świat <wyroznienie>Tomasza z Akwinu</wyroznienie>. Wskutek tego to, co u innych występowało jako
przeciwieństwo, u niego zjawia się jako szereg
różnych stopni do najwyższego celu wiodących.
Tak np. według neoplatoników i tych, co pod ich
wpływem pozostają, świat duchowy i cielesny są
sobie jakby światłem i ciemnością, pozostają do
siebie w jaskrawym przeciwieństwie. U Tomasza
natomiast od bytów najniższych, od roślin i zwierząt, prowadzi ciągły, nieprzerwany szereg istot coraz wyższych poprzez człowieka, w którym niejako dokonywa się przemiana przewagi czynnika
zmysłowego na przewagę duchowego, coraz wyżej
przez chóry anielskie aż do Boga, bytu najwyższego.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Władza świecka i duchowna</naglowek_podrozdzial>


<akap>W podobny sposób usunął <wyroznienie>Tomasz</wyroznienie> przeciwieństwo państwa bożego i szatańskiego, społeczności duchowej i świeckiej, które tak ponure
światło rzuca na poglądy historiozoficzne św. Augustyna. Tomasz pierwszy zajął się wśród filozofów średniowiecznych teorią państwa, wcielając
tym sposobem w swój system także polityczne poglądy Arystotelesa, niezużytkowane przez <wyroznienie>Alberta
Wielkiego</wyroznienie>, który natomiast okazał wielkie zainteresowanie dla pism przyrodniczych <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>, pominiętych przez <wyroznienie>Tomasza</wyroznienie>. Zgodnie
więc z Arystotelesem uważa człowieka za istotę
stworzoną do życia społecznego i do łączenia się
w organizacji państwowej; zadaniem zaś państwa
jest w myśl <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> urzeczywistnienie
w obywatelach cnoty. Państwo świeckie nie jest
więc dziełem szatana, lecz niezbędnym ogniwem
w planie tworzenia. Ale plan ten nie zakreślił
człowiekowi granic na ziemi, lecz przeznacza go
w miarę jego cnoty do wiecznego zbawienia. Więc
też nie cnota obywatelska jest najwyższą, lecz ta,
która jest darem łaski bożej. Państwo zatem powinno, iszcząc w swych członkach cnoty obywatelskie, przygotowywać ich tym samym do uzyskania łaski bożej, do cnót wyższych i do wiecznego
zbawienia. Państwo świeckie przestaje więc być
przeciwieństwem państwa bożego i staje się przygotowaniem do niego. A ponieważ państwo boże
jest stopniem wyższym, a państwo świeckie stopniem niższym, przeto też władza duchowa wyższość posiadać musi nad władzą świecką, którą
się posługuje dla osiągnięcia swoich własnych,
wyższych celów.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Znaczenie Tomasza z Akwinu</naglowek_podrozdzial>


<akap>Ta teoria państwa jest zarazem bardzo jasnym przykładem owego wzajemnego przenikania
się filozofii arystotelesowej i teologii katolickiej
w systemie <wyroznienie>Tomasza z Akwinu</wyroznienie>. I jakkolwiekby
się ktoś zapatrywał na bezwzględną wartość tego
systemu, jedno przecież każdy musi uznać, to mianowicie, że nigdy przedtem i już nigdy potem
myśl chrześcijańska i myśl grecka nie zlały się
w całość tak doskonale sharmonizowaną, i że ten,
co potrafił w sobie skupić wszystko, co przemyślał
Arystoteles, i wszystko, co skodyfikował Kościół,
a skupiwszy w sobie przekazać potomności w postaci tak zaokrąglonej, musiał być człowiekiem
niepospolitym, umysłem genialnym.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Piotr Hiszpan</naglowek_podrozdzial>


<akap>10. Stanął więc gmach skończony; cóż można
było w tym kierunku uczynić jeszcze dalej? Pozostawało jedno bardzo ważne zadanie: gmach ten
uczynić przystępnym dla wszystkich, aby jak największa ilość mogła w nim zamieszkać. Trzeba
zatem było znajomość systemu <wyroznienie>Tomasza</wyroznienie> rozpowszechniać, trzeba było wykładać go w szkołach.
A metoda szkolnego wykładu, metoda scholastyczna w ściślejszym tego słowa znaczeniu, którą także św. Tomasz sam stosował w swym
wykładzie, w owym właśnie czasie jeszcze bardziej
się wydoskonaliła, a tym samym jeszcze bardziej
sformalizowała. Współczesny Tomaszowi

<wyroznienie>Piotr
Hiszpan</wyroznienie><pa><slowo_obce>Petrus Hispanus</slowo_obce> (<slowo_obce>Pedro Juliâo Rebello</slowo_obce>) --- ur. 1226,
późniejszy papież Jan XXI, um. 1277. Prócz dzieł medycznych
napisał podręcznik logiki: <tytul_dziela>Summulae logicales</tytul_dziela>, złożony
z 7 traktatów: 1) <slowo_obce>De enunciatione</slowo_obce>,
2) <tytul_dziela>De universalibus</tytul_dziela>,
3) <tytul_dziela>De praedicamentis</tytul_dziela>,
4) <tytul_dziela>De syllogismo</tytul_dziela>,
5) <tytul_dziela>De locis dialecticis</tytul_dziela>,
6) <tytul_dziela>De fallaciis</tytul_dziela>,
7) <tytul_dziela>De terminorum proprietatibus</tytul_dziela>.</pa>,

(umarł w r. 1277 jako papież Jan XXI),
napisał podręcznik logiki, który podaje po raz
pierwszy formułki sylogizmu <wyroznienie>Barbara</wyroznienie>, <wyroznienie>Celarent<pe><slowo_obce>formułki sylogizmu Barbara, Celarent</slowo_obce> --- <wyroznienie>Barbara, Celarent</wyroznienie> to początek wierszyka, służącego zapamiętaniu kolejnych trybów wnioskowania logicznego.</pe></wyroznienie> itd.
Odtąd więc można było jeszcze łatwiej wyuczyć
się władać sylogizmem w wykładzie i w dysputach;
toteż nadchodzą czasy, w których coraz słuszniejszym staje się zarzut bezdusznego formalizmu,
czyniony metodzie scholastycznej.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Dante</naglowek_podrozdzial>


<akap>11. Jak niebo od ziemi różni się od tego szkolnego sposobu rozpowszechniania w szerszych kołach systemu <wyroznienie>Tomasza z Akwinu</wyroznienie> droga, obrana
przez <wyroznienie>Dantego</wyroznienie>, który urodził się na 9 lat przed
śmiercią Tomasza. Ktokolwiek zna naukę <wyroznienie>Tomasza</wyroznienie>, odnajdzie ją w Boskiej komedii, w poetyckie
odzianą szaty, począwszy od postaci Wergilego
i Beatryczy jako symbolów<pe><slowo_obce>symbolów</slowo_obce> --- dziś raczej: symboli.</pe> wiedzy przyrodzonej
i objawionej, a skończywszy na ujętych w cudowne wiersze najsubtelniejszych roztrząsaniach filozoficznych. W poglądach jednak na stosunek władzy
świeckiej do duchownej <wyroznienie>Dante</wyroznienie> zajmuje stanowisko wręcz przeciwne nauce Tomasza.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Tomizm</naglowek_podrozdzial>


<akap>Poza rozpowszechnieniem się bądź drogą suchego wykładu szkolnego, bądź drogą genialnej
poezji nic już innego <wyroznienie>tomizmowi</wyroznienie> nie pozostało.
System tak w sobie zamknięty, tak zwarty i jednolity nie dopuszczał dalszego rozwoju; wszelka
modyfikacja, wszelka chociażby najlepsza chęć
jeszcze dalszego udoskonalenia musiała wywołać
w gmachu tym rysy i nim zachwiać.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Filozofia poza tomizmem</naglowek_podrozdzial>


<akap>Ale życie filozofii średniowiecznej nie całe
zamieszkało w murach tego gmachu. Przeciwnie,
poza jego murami wrze ono także, a nawet po
części z niego się zasila. Płynie jeszcze i coraz
szerszym prądem się rozlewa fala mistycyzmu,
a z tego samego gmachu, z którego trysnęło źródło
tak wybitnie wzmagające wzrost scholastyki w znaczeniu ciaśniejszym, z arystotelizmu arabsko-żydowskiego, wypływają też pierwsze wyraźne strumienie prądu empirycznego i przyrodniczego.</akap>




<naglowek_rozdzial>Wykład piąty</naglowek_rozdzial>




<nota><akap>1. Mistycyzm w szacie scholastycznej: Bonaventura. --- 2. Rogeriusz<pe><slowo_obce>Rogeriusz</slowo_obce> (łac. <slowo_obce>Rogerius</slowo_obce>, ang. <slowo_obce>Roger</slowo_obce>) --- dziś raczej: Roger.</pe> Bacon. Jego zasady metodyczne. Matematyka i nauki przyrodnicze w wiekach średnich. --- 3. Zmiana wzajemnego stosunku teologii i filozofii. Jan Duns Szkot. --- 4. Rozum i wola. --- 5. Indywidualizm. --- 6. Początek upadku filozofii średniowiecznej. --- 7. Odnowienia umiarkowanego nominalizmu czyli konceptualizmu. Wilhelm Ockham. Terminizm. --- 8. Teoria dwojakiej prawdy. --- 9. Kościół wobec odnowionego nominalizmu. --- 10. Nowe ugrupowanie się kierunków myśli ludzkiej.</akap></nota>


<naglowek_podrozdzial>Mistycyzm Bonaventury</naglowek_podrozdzial>


<akap>1. Największym mistykiem wieku XIII, mistykiem, którego też najwyżej wśród wszystkich stawia Kościół katolicki, był <wyroznienie>Jan Fidanza</wyroznienie><pa><slowo_obce>Fidanza Jan</slowo_obce> a. <slowo_obce>Bonaventura</slowo_obce> --- ur. 1221 w Balneoregium (Bagnorea)
w Toskanii, nazwany Bonaventura przez św. Franciszka
z Asyżu; franciszkanin, generał zakonu; uczeń Aleksandra z Hales i Jana z Rochelle, od 1257 r. magister w uniwersytecie paryskim; um. 1274. Ważniejsze dzieła: <tytul_dziela>Commentarii
In IV 11. sententiarum P. Lombardi</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Quaestiones disputatae</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Breviloquium</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Itinerarium mentis in Deum</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De reductione
artium ad theologiam</tytul_dziela>,<tytul_dziela> De triplici via</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Soliloquium</tytul_dziela>.</pa>,

przezwany <wyroznienie>Bonaventurą</wyroznienie>, uczeń <wyroznienie>Aleksandra z Hales</wyroznienie>, jak on franciszkanin, a zarazem serdeczny
przyjaciel <wyroznienie>Tomasza z Akwinu</wyroznienie>, z którym umiera
w jednym i tym samym roku (1274).

Będąc uczniem pierwszego chrześcijańskiego arystotelika
wieków średnich, zaczerpnął od niego tylko metodę wykładu; treścią zaś nawiązuje do <wyroznienie>Hugona</wyroznienie>
i <wyroznienie>Ryszarda</wyroznienie> z klasztoru św. Wiktora<pa><slowo_obce>Ryszard z klasztoru św. Wiktora</slowo_obce> --- bezpośredni uczeń
Hugona, przeor owego klasztoru, umarł 1173, napisał m.in. <tytul_dziela>De exterminatione mali et promotione boni</tytul_dziela>, <tytul_dziela>de
statu interioris hominis</tytul_dziela>, <tytul_dziela>de eruditione hominis interioris</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>de praeparatione animi ad contemplationem</tytul_dziela>, <tytul_dziela>libri quinque
de gratia contemplationis</tytul_dziela>, <tytul_dziela>de arca mystica</tytul_dziela>.</pa>.

Dla Bonaventury religia jest sprawą serca, nie rozumu; nie
tyle więc zajmuje go <wyroznienie>rozbiór dogmatów</wyroznienie> i logiczne ich opracowanie, ile <wyroznienie>wiara w dogmaty</wyroznienie>;
analiza jego dotyczy nie tego, w co wierzymy,
lecz tego, jak mamy wierzyć i jak możemy do
wiary dojść. Na pytania te odpowiada w licznych
dziełach, wzorowanych na bogatych w subtelne
dystynkcje pismach swego mistrza Aleksandra,
tylko że dystynkcje te dotyczą u Bonaventury
stanów duszy ludzkiej, zmierzającej ze stanu grzechu po przez pokutę i skruchę do przestrzegania
praw bożych oraz rad ewangelicznych, dalej do
pobudzenia w sobie cnót boskich, następnie do posiadania siedmiu darów Ducha św., do zasłużenia
sobie na siedem błogosławieństw, na dwanaście
owoców Ducha św., na koniec poprzez sąd do
nieba. A oglądanie Boga, które czeka nas w niebie,
pojmuje Bonaventura nie jako intelektualne tylko
oglądanie, lecz jako zlanie się z Bogiem w płomiennej miłości, jako upojenie się Bogiem, jako
przetopienie się w Boga. Ten stan kontemplacji
czyli oglądania Boga, którego Bóg użycza niekiedy
godnym sługom swoim już za życia ziemskiego,
przebiega przez siedem stopni, dokładnie przez Bonaventurę rozważonych i opisanych. Tak tedy treść
mistyczna z formą scholastyczną w jedną się tu
zlewa całość, jakby na dowód, że wpływowi tej
metody scholastycznej wówczas nic oprzeć się nie
mogło, nawet nie takie umysły, które cała ich
istota na odmienne pchała tory.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Rogeriusz Bacon</naglowek_podrozdzial>


<akap>2. A przecież współcześnie z Bonaventurą żył
człowiek, który nie tylko jak Bonaventura od treści
ówczesnej filozofii się odwrócił, lecz także formę
jej zwalczał jak najostrzej. Był to <wyroznienie>Rogeriusz
Bacon</wyroznienie><pa><slowo_obce>Bacon Rogeriusz</slowo_obce> (dziś raczej: Roger Bacon) --- ur. ok. 1210 (1215) w Ilchester, w Anglii; kształcił się w Oxfordzie i w Paryżu, wstąpił do zakonu franciszkanów; papież Klemens IV szczerze się nim opiekował; po jego śmierci Bacon okupił opozycję przeciw duchowi czasu długoletnim wygnaniem i więzieniem; um. ok. r. 1294. Główne dzieła: <tytul_dziela>Opus maius</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Opus minus</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Opus tertium</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Speculum Alchymiae</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Epistula de secretis artis et naturae operibus atque nullitate magiae</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Compendium studii philosophiae</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De multiplicatione specierum</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Compendium studii theologiae</tytul_dziela>.</pa>,

imiennik żyjącego o półczwarta wieku
później <wyroznienie>Franciszka Bacona</wyroznienie><pa><slowo_obce>Bacon Franciszek</slowo_obce> (z Werulamu) --- ur. 1561 w Londynie, kształcił się w Cambridge; od 1595 członek parlamentu, został w 1604 r. prawnym zastępcą Korony, 1617
wielkim kanclerzem, 1618 lordem kanclerzem i baronem Werulamu; wtrącony z powodu przekupstwa do więzienia w Tower i skazany na wysoką karę pieniężną 1621 r., postradał wszystkie swe godności; po rychłym wyjściu z więzienia żył w zaciszu; um. w Highgate 1626 r. Główne dzieła:
<tytul_dziela>De dignitate et augmentis scientiarum</tytul_dziela>; <tytul_dziela>Novum organum
scientiarum</tytul_dziela> (tworzą pierwszą i drugą część zakrojonego na wielkie rozmiary, ale w całości niewykonanego dzieła
<tytul_dziela>Instauratio magna</tytul_dziela>); <tytul_dziela>Essayes: Religious meditations. Places of perswasion and disswasion</tytul_dziela>; <tytul_dziela>De sapientia veterum</tytul_dziela>.</pa>,

z którym łączy go prócz nazwiska i narodowości wspólność przekonań naukowych. <wyroznienie>Rogeriusz Bacon</wyroznienie> (1214--1294) na równi z <wyroznienie>Bonaventurą</wyroznienie> nosił habit św.
Franciszka, ale koleje jego życia różnią się od losów <wyroznienie>Bonaventury</wyroznienie> jak niebo włoskie, które spoglądało na Bonaventurę, od nieba angielskiego,
pod którem rodził się i przeważnie żył <wyroznienie>Rogeriusz Bacon</wyroznienie>. Tamten dostąpił niemal wszystkich
ziemskich zaszczytów hierarchii kościelnej: był jenerałem zakonu, biskupem, kardynałem; ten zaś jadał
gorzki chleb wygnańca i więźnia, pokutującego za
to, że daleko myślą swą wyprzedził swój czas.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Postulat wiedzy źródłowej</naglowek_podrozdzial>


<akap>Wtedy, gdy inni ślęczyli nad łacińskimi przekładami <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> i jego arabskich komentatorów, a z autorów tych i ze słów pisma świętego, które również w łacińskim przekładzie czytali, stawiali gmach katolickiego poglądu na świat,
<wyroznienie>Rogeriusz Bacon</wyroznienie> odezwał się w słowa, które
niebawem stać się miały zasadniczym hasłem odrodzenia. Jak można, pyta się, poznać myśli Arystotelesa i arabskich filozofów, jak można objaśniać pismo św., jeśli nie zna się języków, w których dzieła te były pisane, jeśli polega się wyłącznie na przekładach, nurzających tak często myśl oryginału? Uczycie się gramatyki, znacie formy jej
i prawidła, lecz lepiej byłoby, gdybyście się zamiast gramatyki uczyli języków. Wszędzie bowiem
dotrzeć trzeba do źródeł; kto z drugiej tylko bierze ręki, wiedzy naprzód nie posunie. Polecając współczesnym sobie uczonym, by docierali do źródła filozofii i teologii, sam <wyroznienie>Rogeriusz Bacon</wyroznienie> w innym kierunku postanowił czerpać z pierwszej
ręki: na polu poznania przyrody.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Gerbert, Witelo</naglowek_podrozdzial>


<akap>Do takiego celu wiodła i wiedzie droga tylko
jedna: a jest nią doświadczenie. Przyrodę nie
z książek, lecz z doświadczenia tylko poznać można. Zasadę tę wygłosił już <wyroznienie>Albert Wielki</wyroznienie>.
który sam żywo zajął się państwem roślinnym
i osobne mu poświęcił dzieło. Ale mimo to niezupełnie zerwał ze zwyczajem powoływania się w tego
rodzaju badaniach na powagi i na nich niejednokrotnie polegał tam, gdzie należało się zwrócić do
doświadczenia. Znamiennym jest fakt, że i ten
nowy prąd zawdzięcza średniowiecze filozofom arabskim. Autorowie arabscy bowiem nie zajmowali
w swych pismach tak obojętnego lub nawet wrogiego jak chrześcijańscy filozofowie stanowiska
względem przyrody, lecz i jej badaniu poświęcali się
w mniejszym lub szerszym zakresie. Oni to wzbudzili także wśród chrześcijańskich autorów przynajmniej w niektórych odosobnionych wypadkach
umiłowanie do badań przyrodniczych oraz matematycznych. Już w wieku X pisywał

<wyroznienie>Gerbert</wyroznienie><pa><slowo_obce>Gerbert</slowo_obce>, późniejszy papież <slowo_obce>Sylwester II</slowo_obce> --- ur. w poł.
X w., kształcił się w Hiszpanii, um. 1003; napisał <tytul_dziela>De rationali et ratione uti</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De corpore et sanguine Dei</tytul_dziela>, nadto dzieła
matematyczne.</pa>,

późniejszy papież Sylwester II, rozprawy matematyczne, a wykształcenie matematyczne zawdzięczał
Arabom hiszpańskim, od których przejął używane
potem powszechnie cyfry. A Polak --- przynajmniej
po matce --- <wyroznienie>Witelo</wyroznienie><pa><slowo_obce>Witelo</slowo_obce> --- (tak, a nie Vitello lub Vitellio), ur. ok. 1220 w okolicy Lignicy lub Wrocławia, syn kolonisty turyńskiego
i Polki, bawił w Padwie i Viterbo, umarł po r. 1270. Oprócz
dzieła pt. <tytul_dziela>Perspectiva</tytul_dziela>, napisał <tytul_dziela>De elementatis conclusionibus</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Philosophia naturalis</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Scientia motuum caelestium</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Naturales animae passiones</tytul_dziela>. Witelo jest też prawdopodobnie
autorem dzieła <tytul_dziela>De intelligentiis</tytul_dziela> (De ordine entium), pisanego ze stanowiska nowoplatońskiego.</pa>,
żyjący w wieku XIII, jest
autorem dzieła treści optycznej, opartego głównie
na optyce arabskiego filozofa Alhazena<pa><slowo_obce>Alhazen</slowo_obce> (<slowo_obce>Ibn-al-Haitam</slowo_obce>) --- ur. 965 w Basra, umarł w Kairze, napisał około 100 dzieł matematycznych, astronomicznych, fizykalnych, między nimi rzecz o optyce, której przekład łaciński (<tytul_dziela>De aspectibus</tytul_dziela>) sporządzony około 1200 służył Witelonowi za główną podstawę w jego <tytul_dziela>Perspectiva</tytul_dziela>.</pa>.

Najwybitniejszym jednak przedstawicielem kierunku matematyczno-przyrodniczego w chrześcijańskiej filozofii średniowiecza jest <wyroznienie>Rogeriusz Bacon</wyroznienie>,
zajmujący się zagadnieniami astronomicznymi i matematycznymi ze względu na konieczną poprawę
kalendarza, a nadto całym sercem oddany badaniom fizycznym i chemicznym.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Bacon a nauki przyrodnicze</naglowek_podrozdzial>


<akap>Rozumiał przy tym, że fizyk i chemik potrzebuje przyrządów; toteż cały swój znaczny majątek na nie wydał. Nie mógł się zupełnie wyzwolić
spod panujących wówczas w chemii, a raczej w alchemii poglądów; pod wielu względami żywił takie same przesądy jak współcześni mu alchemicy
i astrologowie. Ale przy tym w wielu wypadkach
dowiódł zarówno bystrości w obserwowaniu zjawisk, jak przenikliwości w wykrywaniu przyczyn. Twierdził, że tęcza jest tylko podmiotowym
zjawiskiem, powstałem przez odbijanie się światła,
skoro każdy widzi niejako swoją tęczę; rozprawiał o takich szkłach, przy pomocy których można widzieć karłów olbrzymami, a olbrzymów karłami, gdyż wielkość przedmiotów widzianych zależy od kąta utworzonego przez wnikające w oko
promienie, o szkłach, za pomocą których można
promienie słońca w jednym zebrać miejscu i tym
sposobem w walce wrogom swoim wielką wyrządzić szkodę; wspomina o mieszaninie, zawierającej saletrę, która, zapalona w żelaznej rurze, wybucha z wielkim hukiem. Niewątpliwie więc pewne
zjawiska przyrody znał lepiej, aniżeli niemal
wszyscy współcześni mu ludzie, których wyprzedził także ustawicznym nawoływaniem do naprawy
kalendarza juliańskiego, wykazując jego błędność
i nazywając jego używanie wstydem i hańbą. <begin id="b1411403622265-2988959232"/><motyw id="m1411403622265-2988959232">Proroctwo</motyw>Ale
jeszcze pod innym względem myśl <wyroznienie>Rogeriusza Bacona</wyroznienie> wybiega daleko naprzód: w pismach
jego znajdują się bowiem niektóre przepowiednie,
w których ręka w rękę z naiwnością idzie zdumiewająca intuicja. Naiwnie bowiem brzmi proroctwo, że religia mahometańska ogółem będzie
istniała tylko lat 693, albo że szczególnie ważną
rolę przy końcu świata odegrać mają Tatarzy. Ze
zdumieniem natomiast czytamy u niego takie np.
zdanie: ,,Można zbudować okręty, które będą wiosłowały bez pomocy ludzi, tak iż pływać będą jak
największe statki na rzekach i morzach, posłuszne
kierownictwu jednego człowieka, jadąc szybciej,
aniżeli gdyby pełne były poruszających je ludzi.
Można też budować wozy, których nie będzie ciągnęło żadne zwierzę, a które będą się poruszać z gwałtowną szybkością".<end id="e1411403622265-2988959232"/></akap>


<naglowek_podrozdzial>Bacon a tomizm</naglowek_podrozdzial>


<akap>Kto tego rodzaju wygłaszał zdania, musiał się wydawać podejrzanym o sprawy nieczyste
i wywołać zgorszenie u przedstawicieli ówczesnego
poglądu na świat, którego ostatnim i najdoskonalszym wyrazem był system Tomasza z Akwinu.
Czuli oni dobrze, że nauki, które uprawia Rogeriusz Bacon, sięgają poza koło, temu poglądowi
zakreślone; czuli, że tu się wykluwa wiedza, która
nie ma punktów stycznych z teologią, która więc
stanie obok teologii, gdy tymczasem dotąd teologia obejmowała sobą niemal wszelką naukę, wchłonąwszy w siebie filozofię, ów całokształt wiedzy
przyrodzonej, czyniąc sobie z niej powolne narzędzie dla swych własnych celów, swoją służebnicę.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Odosobnienie Bacona</naglowek_podrozdzial>


<akap>O ile niebezpieczeństwo takie groziło ze strony
<wyroznienie>Rogeriusza Bacona</wyroznienie>, zostało ono zażegnane;
franciszkanin ten nie znalazł na razie zwolenników lub naśladowców; jego pełen zapału rozpęd
ku opartej na doświadczeniu uprawie nauk poza
obrębem teologii idących nikogo wówczas ze
sobą nie porwał.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Opozycja przeciw tomizmowi</naglowek_podrozdzial>


<akap>Ale mimo to niebezpieczeństwo utraty stanowiska jedynej, wyłącznej, wszechobejmującej nauki nie tylko nie przestało teologii grozić, lecz stawało się coraz większym; tym większym, że nie
wyszło ani od snujących rzekomo fantastyczne
pomysły wielbicieli doświadczenia, ani od wybiegających poza przyrodzone światło rozumu apostołów ekstatycznego oglądania tajemnic bożych,
lecz od samychże przedstawicieli scholastycyzmu
w ściślejszym tego słowa znaczeniu.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Duns Szkot</naglowek_podrozdzial>


<akap>3. Pierwszym, który sam na tym gruncie stojąc, zaczął wymierzać w zbudowany przez Tomasza z Akwinu gmach wstrząsające jego podstawami ciosy, był

<wyroznienie>Jan Duns Szkot</wyroznienie><pa><slowo_obce>Duns Szkot Jan</slowo_obce> --- ur. 1265/6 lub 1274 r. w Dunston
w Northumberland (Anglia) czy też w Duns (Irlandya),
franciszkanin, kształcił się w Oxfordzie; działał jako nauczyciel i dysputator w Oxfordzie, w Paryżu (od r. 1304),
w Kolonii, gdzie umarł 1308 r. Ważniejsze dzieła: komentarze do dzieł Arystotelesa (m.in. do pism logicznych, do
traktatu o duszy i do metafizyki); <tytul_dziela>Distinctiones in quattuor
libros sententiarum</tytul_dziela>, czyli tzw. <tytul_dziela>Opus Oxoniense</tytul_dziela>; <tytul_dziela>Tractatus
de rerum principio</tytul_dziela>; <tytul_dziela>Theoremata</tytul_dziela>; <tytul_dziela>Reportatorum Parisiensium libri quattuor</tytul_dziela>, czyli tzw. <tytul_dziela>Opus Parisiense</tytul_dziela>; <tytul_dziela>Quaestiones quodlibetales</tytul_dziela>.</pa>,

jak <wyroznienie>Bonaventura</wyroznienie> i <wyroznienie>Rogeriusz Bacon</wyroznienie> franciszkanin,
urodzony według jednych w Irlandii, według innych w Anglii około roku 1270, czynny jako nauczyciel w Oxfordzie, w Paryżu, w Kolonii, gdzie
też w roku 1308 umarł. Kierunek myśli, przez
niego reprezentowany i zwany <wyroznienie>skotyzmem</wyroznienie>, od razu
staje w opozycji do pewnych poglądów <wyroznienie>Tomasza z Akwinu</wyroznienie> czyli do <wyroznienie>tomizmu</wyroznienie>. Filozofii <wyroznienie>Dunsa
Szkota</wyroznienie> bronili oczywiście franciszkanie, nauki
<wyroznienie>Tomasza</wyroznienie> dominikanie. Stąd powstają około roku
1300 spory filozoficzno-teologiczne, podsycane poczuciem solidarności zakonnej, a zaostrzone współzawodnictwem między tymi przodującymi wówczas w Kościele zakonami.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Jego pogląd na teologię</naglowek_podrozdzial>


<akap>Rzecz ciekawa i uwagi godna, że samo istnienie takich sporów filozoficzno-teologicznych odpowiada w zupełności poglądom <wyroznienie>Dunsa Szkota</wyroznienie>
na te nauki. Tomiści mogli sądzić i sądzili istotnie,
że skonstruowany przez ich mistrza system, łącząc
w sobie wykwit mądrości greckiej i wyniki prac
ojców i doktorów Kościoła, jest koroną i zakończeniem całego dotychczasowego rozwoju myśli
ludzkiej, zasilanej objawieniem bożym. Mogli sądzić, że im samym nic już innego nic pozostaje,
jak rozpowszechnianie i objaśnianie nauki Tomasz. I gdyby wszystko było poszło po ich myśli,
filozofia średniowieczna kończyłaby się <wyroznienie>Tomaszem z Akwinu</wyroznienie>, albowiem z ich punktu widzenia wszelką nową myśl, od mistrza odbiegającą,
można było w zarodku stłumić wskazaniem na
niewzruszoną, po wszystkie czasy ustaloną powagą
<wyroznienie>Tomasza</wyroznienie>. <wyroznienie>Duns Szkot</wyroznienie> natomiast sądzi, że nie
tylko filozofia, lecz nawet teologia nie może stać
na miejscu, lecz bezustannie się rozwija i naprzód
kroczy. Wszak <wyroznienie>św. Augustyn</wyroznienie> wypowiadał zdania, które później uznano za mylne, wszak ani
w piśmie św., ani u najdawniejszych autorów kościelnych nie ma wielu rzeczy, które później przecież Kościół przyjął, jak np. niepokalane poczęcie Matki Boskiej, albo bezżenność duchowieństwa.
Nie ma więc zasadniczej przeszkody, by późniejsi
posuwali naprzód dzieło swych poprzedników,
udoskonalając je według swej najlepszej wiedzy
i tym sposobem coraz dalej je rozwijając.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Teologia i filozofia</naglowek_podrozdzial>


<akap>Wierząc w możność i potrzebę dalszego rozwoju teologii i filozofii, rzuca <wyroznienie>Duns Szkot</wyroznienie> zarazem pewną myśl, która, wprowadzona w czyn,
dalszy rozwój obu nauk w wysokim stopniu musiała ułatwić. Zupełne stopienie obu tych nauk w jedną całość, które począwszy od <wyroznienie>Jana Szkota Eriugeny</wyroznienie> poprzez następne wieki mimo odmiennego
stanowiska <wyroznienie>Abelarda</wyroznienie> na ogół się utrzymało i do
najwyższego szczytu doszło u <wyroznienie>Tomasza z Akwinu</wyroznienie>, nie wydaje się <wyroznienie>Dunsowi Szkotowi</wyroznienie> rzeczą właściwą; toteż gani tych, co mieszając ze sobą filozofię i teologię, ani teologów, ani filozofów zadowolić nie mogą. Wszak filozoficzny punkt widzenia
musi być inny, aniżeli teologiczny; gdy np. filozof o szczęściu mówi, rozumie przez nie szczęście
doczesne, a gdy o szczęściu mówi teolog, ma on
na myśli oczywiście szczęście wieczne; filozof, badając zjawiska i urządzenia tego świata, uważa je
u coś całkiem naturalnego, teologowie natomiast
wiedzą, że ten pozornie naturalny porządek rzeczy
jest następstwem grzechu pierworodnego i upadku
człowieka. Więc filozofia i teologia, to nie jest jedno i to samo, jak uczył ów pierwszy scholastyk
<wyroznienie>Szkot Eriugena</wyroznienie>, lecz to są dwie nauki, idące
obok siebie --- jeżeli w ogóle teologię uważać zechcemy za naukę. Na wszelki wypadek jest ona
nauką zupełnie inną aniżeli filozofia. Filozofia ma
charakter czysto teoretyczny, jej chodzi o wiedzę
jako taką; zdobywa ją zaś drogą doświadczenia
i ścisłego dowodzenia. Cel teologii zupełnie inny:
ma ona zapewnić nam wieczne zbawienie, a wiedzą o tyle tylko się zajmuje, o ile ona jest środkiem do osiągnięcia tego celu.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Zakres wiedzy przyrodzonej</naglowek_podrozdzial>


<akap>Określiwszy w ten sposób wzajemny stosunek
filozofii i teologii, musi <wyroznienie>Duns Szkot</wyroznienie> oczywiście
inaczej aniżeli <wyroznienie>Albert Wielki</wyroznienie> i <wyroznienie>Tomasz z Akwinu</wyroznienie> rozgraniczać dziedzinę tego, co możemy wiedzieć dzięki samemu tylko przyrodzonemu światłu rozumu, a tego, czego nas uczy objawienie. Zdaniem więc <wyroznienie>Dunsa Szkota</wyroznienie> nie tylko
dogmaty dotyczące Trójcy i wcielenia Syna Bożego, lecz wszelkie też inne dogmaty znamy jedynie i uzasadnić możemy jedynie dzięki objawieniu;
nawet istnienia Boga i nieśmiertelności duszy niepodobna dowieść; są to wyłącznie rzeczy wiary.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Motywa wiary</naglowek_podrozdzial>

 
<akap>4. Ale przy takim postawieniu sprawy wyłonić
się musiało pewne, bardzo ważne zagadnienie. Dotąd przyjmowano, że rozum, powodując się logicznymi argumentami, skłania nas do wiary, dowodząc jednych dogmatów wprost, a o innych wykazując przynajmniej, że nic nie przemawia przeciw ich przyjęciu. Cóż nas jednak ma do wiary
skłaniać, skoro filozoficzne wywody zadania tego
spełniać nie mogą? Odpowiedź <wyroznienie>Dunsa Szkota</wyroznienie>
jest bardzo prosta: zadanie to spełniać ma <wyroznienie>wola</wyroznienie>.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Intelektualizm tomizmu</naglowek_podrozdzial>


<akap>Ale ta prosta konsekwencja jego poglądu na
stosunek teologii i filozofii jest nowym ciosem,
wymierzonym w samo serce tomizmu. Według <wyroznienie>Tomasza</wyroznienie> nie wola o tym rozstrzyga, co mamy uznać,
a czemu zaprzeczyć, lecz rozum, a za jego głosem
postępuje wola. Człowiek, poznawszy rozumem,
co jest dobrem a co złem, wolę swoją ku poznanemu dobru kieruje i do niego zmierza. Wola jest więc w wysokim stopniu zależną od rozumu, tak
dalece, że wyrok rozumu zakreśla kierunek woli zarówno w człowieku, jak w Bogu. Bóg bowiem
tylko dlatego miał wolę stworzenia świata, że poznał w swym rozumie, iż tak będzie dobrze. <wyroznienie>Tomizm</wyroznienie> głosi tedy pierwszeństwo rozumu przed wolą.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Woluntaryzm skotyzmu</naglowek_podrozdzial>


<akap>Wręcz przeciwnie <wyroznienie>skotyzm</wyroznienie>: pierwszeństwo ma
wola przed rozumem. Nie dlatego przyjmuje człowiek to lub owo zdanie, że rozum mu tak każe,
lecz dlatego, że się na nie zgadza, tj. że wolę
swoją ku niemu skłania. Rozum i prawa jego
w niczym woli nie krępują: z całą swobodą może
ona wybierać, co jej lepiej odpowiada. I nie tylko
wola ludzka, lecz także wola boża. Stworzenie
świata było aktem zupełnie swobodnego i dowolnego postanowienia bożego; <begin id="b1411052232170-2764393234"/><motyw id="m1411052232170-2764393234">Wolność, Grzech, Wiara</motyw>tak samo dobrze byłby mógł Bóg postanowić, że świata nie stworzy; co
więcej, wola boża tak dalece nie jest krępowana
w swych postanowieniach poznaniem tego, co dobre lub złe, że dopiero Bóg swym postanowieniem
jedne rzeczy piętnuje jako złe, inne do godności
dobrych podnosi. Gdyby więc Bóg kazał był zabijać
lub popełniać inne czyny, uważane dzisiaj za zbrodnie, nie byłyby one wcale zbrodnią ani grzechem.<end id="e1411052232170-2764393234"/>
Ponad wolę bożą bowiem nie ma prawa wyższego.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Indywidualizm Szkota</naglowek_podrozdzial>

<akap>5. Jeśli zważymy, że prawa rozumu są czymś
przedmiotowym, powszechnym, że dla wszystkich ludzi są jedne i te same, gdy tymczasem wolę człowieka cechuje zupełna podmiotowość i dowolność,
łatwo zrozumiemy, że zaznaczone przeciwieństwo
między <wyroznienie>Tomaszem z Akwinu</wyroznienie> a <wyroznienie>Dunsem Szkotem</wyroznienie> łączyło się jeszcze z dalszym. Zgodnie ze
swoimi poglądami na stosunek rozumu do woli
<wyroznienie>Tomasz</wyroznienie> widział w działaniu ludzkim objawy
rozumowego poznania, podległego u wszystkich
ludzi tym samym prawom; <wyroznienie>Duns Szkot</wyroznienie> natomiast w działaniu tym widzieć mógł jedynie wypływ woli i postanowienia danej jednostki. A przyznając tej woli jednostki pierwszeństwo przed rozumem, kierowanym powszechnie obowiązującymi
prawami, podkreślił z naciskiem znaczenie jednostki i jej woli wobec tego, co jest powszechne i ogólne. Był jednym słowem <wyroznienie>indywidualistą</wyroznienie>. A tym
sposobem spór o to, czy rzeczywistość przypisać
należy także bytom ogólnym, czy też tylko bytom
jednostkowym, konkretnym, spór o <wyroznienie>universalia</wyroznienie>
przybrał tutaj formę całkiem nową, łącząc się
z zagadnieniem pierwszeństwa woli czy rozumu.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Przełom</naglowek_podrozdzial>

<akap>6. Ale poglądy <wyroznienie>Dunsa Szkota</wyroznienie> nie tylko tworzą przeciwieństwo do poglądów <wyroznienie>Tomasza</wyroznienie>, lecz
zarazem oznaczają wyraźny i całkiem stanowczy
przełom w rozwoju myśli średniowiecznej, początek nowego jej okresu, ostatniego. Odtąd bowiem
obok teologii staje równouprawniona z nią filozofia, upoważniona do tego, by na własną rękę, nie
krępując się teologią, dążyła do poznania prawdy.
A tym samym rozpoczyna się <begin id="b1411052435657-2549216096"/><motyw id="m1411052435657-2549216096">Filozof, Wierzenia</motyw>okres upadku filozofii średniowiecznej, tej filozofii, która tak się
zżyła z teologią, tak przywykła do jej opieki, tak
się jej w służbę oddała, że obecnie, pozostawiona
własnym siłom, o własnych siłach stać nie potrafi i zaczęła się chylić ku upadkowi.<end id="e1411052435657-2549216096"/> I na nowo
nauczyć się musiała stawiać swe kroki samodzielnie, zanim, pokrzepiona i z pełnym poczuciem
swej godności własnej, odważyła się wkroczyć na
nowe tory.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Wilhelm Ockham</naglowek_podrozdzial>


<akap>7. Ta emancypacja filozofii spod władzy
teologii łączy się z odnowieniem kierunku myśli,
który już dawniej zaznaczył się jako prąd w obrębie teologii i Kościoła opozycyjny, mianowicie
z odnowieniem nominalizmu. Rolę odnowiciela nominalizmu (umiarkowanego, czyli konceptualizmu)
odegrał uczeń <wyroznienie>Dunsa Szkota</wyroznienie>, <wyroznienie>Wilhelm Ockham</wyroznienie><pa><slowo_obce>Ockham Wilhelm</slowo_obce> --- ur. w Occam w hrabstwie Surrey (Anglia), franciszkanin i uczeń Dunsa Szkota; ok. r.1320
nauczał w uniwersytecie paryskim; w walce Kościoła
z władzą świecką występował przeciw papiestwu; prześladowany przez papieża schronił się na dwór Ludwika bawarskiego; um. w r. 1347. Ważniejsze dzieła: <tytul_dziela>Quaestiones
et decisiones in quattuor libros sententiarum</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Quodlibeta
septem</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Tractatus logices</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Opus nonaginta dierum</tytul_dziela>; <tytul_dziela>Compendium errorum Joannis papae XXII</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Questiones octo de
auctoritate summi pontificis</tytul_dziela>.</pa>,
który nadto do ostatecznych konsekwencji
doprowadził naukę swego nauczyciela o stosunku
teologii do filozofii, rozumu do woli, ogółu do jednostki. Duns Szkot i Ockham tworzą ciekawą
analogię do innej pary, złożonej również z mistrza
i ucznia, do <wyroznienie>Alberta Wielkiego</wyroznienie> i <wyroznienie>Tomasza
z Akwinu</wyroznienie>. Ci dwaj głównie stworzyli jednolity,
z teologii i filozofii utkany pogląd na świat wieku
XIII. <wyroznienie>Albert</wyroznienie> dzieło rozpoczął, <wyroznienie>Tomasz</wyroznienie> go dokończył. Co ci dwaj dominikanie zbudowali, tamci
dwaj franciszkanie zburzyli: <wyroznienie>Duns Szkot</wyroznienie> rozerwał spójnię, jednocząca teologię i filozofię w jedną całość, a jeśli nie był tu lub tam dość stanowczy, <wyroznienie>Ockham</wyroznienie> rzecz poprowadził dalej, snując
z twierdzeń <wyroznienie>Dunsa Szkota</wyroznienie> najskrajniejsze wnioski.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Metoda teologii</naglowek_podrozdzial>


<akap><wyroznienie>Wilhelm Ockham</wyroznienie>, ur. w Anglii, był tak
jak jego mistrz franciszkaninem i jak on czas jakiś wykładał w Paryżu; umarł w r. 1347. Według
niego teologia w ogóle nie jest nauką w ścisłem
tego słowa znaczeniu; wszelka bowiem nauka
musi --- jak to już Rogeriusz Bacon zauważył ---
opierać się na doświadczeniu i posługiwać się dowodzeniem. Wiedza zaś o Bogu nie z doświadczenia pochodzi i dowodów stosować nie może. Cokolwiek o Bogu wiemy, zawdzięczamy objawieniu,
które daje nam także wiedzę, ale nie wiedzę naukową. Ten pogląd swój o niemożności naukowego dowodzenia w obrębie teologii usiłuje Ockham bardzo szczegółowo uzasadnić, i dlatego zajmuje się w swych dziełach bardzo obszernie logicznym rozbiorem wszelkiego rodzaju dowodów,
dotąd w teologii używanych. Dogmatów, których
utwierdzeniu służyć mają owe zdaniem <wyroznienie>Ockhama</wyroznienie>
tylko rzekome dowody, bynajmniej nie zaprzecza;
jak <wyroznienie>Duns Szkot</wyroznienie> jest szczerze i głęboko wierzącym katolikiem. Krytyka jego zwraca się przeciw
metodzie ówczesnej teologii, a nie przeciw jej
treści. A w tej krytycznej analizie okazał się <wyroznienie>Ockham</wyroznienie> niezmiernie bystrym i subtelnym, a zarazem
śmiałym myślicielem, nie cofającym się przed
zwalczaniem definicji i pojęć, uświęconych tradycją bardzo poważną.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Konceptualizm Ockhama</naglowek_podrozdzial>

<akap>Zastanawiając się tak gruntownie nad metodyczną stroną wiedzy, przyjął <wyroznienie>Ockham</wyroznienie> pewną zasadę, która po dziś dzień w naukowych badaniach
zajmuje bardzo ważne miejsce. Zasada ta orzeka, że
<wyroznienie>nie należy bez potrzeby bytów mnożyć</wyroznienie>.
Jeśli więc dla wytłumaczenia pewnych zjawisk lub faktów
wystarczy przyjąć jeden jakiś byt lub jeden jakiś
rodzaj bytów, postąpilibyśmy nienaukowo, przyjmując nadto jeszcze jakieś inne byty. A tak właśnie zdaniem <wyroznienie>Ockhama</wyroznienie> postępują wszyscy zwolennicy realizmu, którzy obok bytów jednostkowych
wyjmują istnienie bytów ogólnych czyli <wyroznienie>universaliów</wyroznienie>, obok poszczególnych ludzi jakichś ludzi w ogóle. <wyroznienie>Universalia</wyroznienie> są więc czymś zupełnie zbytecznym; istnieją byty jednostkowe i wspólne dla
podobnych do niebie jednostek pojęcia i nazwy.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Terminizm</naglowek_podrozdzial>

<akap>Stosując zasadę, iż nie należy bez potrzeby
mnożyć bytów, do tłumaczenia wszelkiej czynności
poznawczej umysłu ludzkiego, wystąpił <wyroznienie>Ockham</wyroznienie>
także przeciw powszechnie przez wieki średnie za
wzorem starożytności przyjętej teorii poznania
zmysłowego. Teoria ta głosiła, że przedmioty przez
nas spostrzegane wysyłają niejako w umysł nasz
jakby podobizny, obrazy swoje, a umysł, obrazy
te ujmując, poznaje przedmioty, od których pochodzą. Otóż owe obrazy czyli podobizny są zdaniem <wyroznienie>Ockhama</wyroznienie> bytem zupełnie zbytecznym. Wystarczy bowiem przyjąć, że przedmioty zewnętrzne,
na nas działając, wywołują pewne stany umysłowe;
stany te są dla nas znakami przedmiotów zewnętrznych i przedmioty te w naszym myśleniu zastępują. Ponieważ <wyroznienie>Ockham</wyroznienie> te stany umysłowe
czyli znaki nazwał też <wyroznienie>terminami</wyroznienie> (<wyroznienie>terminus</wyroznienie>: tyle
co myśl określona), przeto jego teoria poznania
otrzymała nazwę <wyroznienie>terminizmu</wyroznienie>, tym bardziej, że pogląd ten stosuje się nie tylko do poznania zmysłowego, lecz także do myślenia abstrakcyjnego,
w którym pojęcia ogólne zastępują szereg wyobrażeń jednostkowych w sposób podobny, jak owe
powyżej wspomniane stany umysłowe zastępują przedmioty zmysłowe.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Indywidualizm</naglowek_podrozdzial>


<akap>Nominalizm Ockhama doskonale się dostrajał
do głoszonego już przez <wyroznienie>Dunsa Szkota</wyroznienie> indywidualizmu i jeszcze silniej go uwydatnił. Toteż
u <wyroznienie>Ockhama</wyroznienie> indywidualizm przybiera formę, jeśli
to w ogóle możliwe, jeszcze jaskrawszą, a tak samo jeszcze silniej występuje u niego pierwszeństwo woli podmiotowej przed rozumem przedmiotowym. Skrajny ten indywidualizm <wyroznienie>Ockhama</wyroznienie> pozwolił mu występować śmiało nie tylko w dziedzinie nauki, lecz także na polu polityki kościelnej.
<wyroznienie>Ockham</wyroznienie> zwrócił się bowiem stanowczo przeciw
papieżowi <wyroznienie>Bonifacemu VIII</wyroznienie>, gdy tenże ogłosił słynną bullę, w której przypisuje papieżom nie
tylko najwyższą duchowną, lecz także najwyższą
świecką władzę. Zdaniem <wyroznienie>Ockhama</wyroznienie> ani w sprawach świeckich, ani w duchownych papież najwyższej władzy nie posiada, lecz w świeckich głos
rozstrzygający mają królowie i książęta świeccy,
a w duchownych Kościół, reprezentowany w soborze powszechnym i przez jego uchwały przemawiający. Wtrącony za to wystąpienie do więzienia,
uszedł <wyroznienie>Ockham</wyroznienie> i schronił się na dwór Ludwika
bawarskiego.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Ockham a Kościół</naglowek_podrozdzial>

<akap>8. Że zakonnik i wierzący syn Kościoła wystąpił przeciw papieżowi, pragnącemu skupić w swych
rękach całą władzę świecką i duchowną, możemy
zrozumieć, jeśli dowiadujemy się, że <wyroznienie>Ockham</wyroznienie> powoływał się na ubóstwo Chrystusa i apostołów,
nie mających także na swe usługi władzy świeckiej, która ich prześladowała i na śmierć wydawała. Ale trudno nam zrazu zrozumieć, jak wierzący zakonnik katolicki mógł wygłaszać poglądy
teologiczne, które najwidoczniej były heretyckie.
Wszak <wyroznienie>Ockham</wyroznienie> nie tylko wiedział i sam przyznawał, że nominalizm nie da się pogodzić z dogmatem Trójcy, lecz nie wahał się nawet twierdzić
i szczegółowo wykazywać, że zasadnicze dogmaty
Kościoła prowadzą do konsekwencji sprzecznych
z prawami myślenia i rozumu. Jak to wytłumaczyć?</akap>


<naglowek_podrozdzial>Dwojaka prawda u Averroësa</naglowek_podrozdzial>


<akap>Odpowiedzi na to pytanie szukać należy w pewnej teorii, którą <wyroznienie>Ockham</wyroznienie> w zupełności sobie przyswoił, a której początki zjawiają się już przedtem. Jest to teoria dwojakiej prawdy. Teoria ta
powstała niemal samorzutnie, jako nieuniknione
następstwo stanu umysłów, wytworzonego zaznajomieniem się z <wyroznienie>Arystotelesem</wyroznienie>. <wyroznienie>Arystoteles</wyroznienie> cieszył się bowiem u wszystkich filozofów,
arabskich, żydowskich czy chrześcijańskich, tak
niezmiernym poważaniem, tak bezwzględnie w sprawach filozofii ufano jego słowom, że powaga
jego w kwestiach filozoficznych, a często też
w innych stanęła równorzędnie obok powagi,
której pismo święte i ojcowie Kościoła zażywali
w kwestiach religijnych. Ponieważ jednak ojcowie Kościoła na platonizmie raczej się opierali,
aniżeli na <wyroznienie>Arystotelesie</wyroznienie>, przeto wyznawanie
dwóch powag, tj. <tytul_dziela>Biblii</tytul_dziela> i ojców Kościoła z jednej, a <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> z drugiej strony, musiało
nieraz w sercach ówczesnych uczonych rodzić rozterkę. Skwapliwie więc zgodzili się na takie wyjście z tego trudnego położenia, jakie podał był
Arab <wyroznienie>Averroës</wyroznienie>, doznawszy sam
trudności, na które często napotyka pogodzenie
powagi ksiąg religijnych z pismami <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>. Twierdził mianowicie <wyroznienie>Averroës</wyroznienie>, że pod
względem teologicznym niejedno trzeba uznawać, co się pod względem filozoficznym utrzymać
nie da, i że istnieją na odwrót prawdy filozoficzne
których z punktu widzenia teologicznego przyjąć
niepodobna. Przyjęcie i szczere zupełnie wyznawanie tej nauki o dwojakiej prawdzie ułatwiała
ta okoliczność, że już od dawna, od samych niemal początków istnienia ksiąg świętych, znane i nawet teoretycznie wyłuszczone były rozmaite sposoby rozumienia i objaśniania tych ksiąg: sposób
dosłowny, sposób przenośny, alegoryczny itd.
A przecież te różne sposoby objaśniania i rozumienia świętych ksiąg miały być wyrazem jednej
i tej samej wiary, jednego i tego samego objawienia. Tak więc głębsze, filozoficzne znaczenie
świętych ksiąg mogło być inne, aniżeli ich rozumienie dosłowne; pierwsze było dostępne tylko
umysłom odpowiednio wykształconym, drugie szerokim masom; ale jedno i drugie miało równą rację bytu i równocześnie obok siebie istniało.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Dwojaka prawda u Ockhama</naglowek_podrozdzial>

<akap>Powstała w ten sposób nauka o dwojakiej
prawdzie dostała się wraz z innymi poglądami
<wyroznienie>Averroësa</wyroznienie> do świata chrześcijańskiego i od razu widocznie czyniąc zadość żywo odczutej potrzebie, musiała się rozpowszechniać, skoro już papież Jan XXI<pa><slowo_obce>Jan XXI</slowo_obce>, <slowo_obce>Petrus Hispanus</slowo_obce> (<slowo_obce>Pedro Juliâo Rebello</slowo_obce>) --- ur. 1226,
późniejszy papież Jan XXI, um. 1277. Prócz dzieł medycznych
napisał podręcznik logiki: <tytul_dziela>Summulae logicales</tytul_dziela>, złożony
z 7 traktatów: 1) <slowo_obce>De enunciatione</slowo_obce>,
2) <tytul_dziela>De universalibus</tytul_dziela>,
3) <tytul_dziela>De praedicamentis</tytul_dziela>,
4) <tytul_dziela>De syllogismo</tytul_dziela>,
5) <tytul_dziela>De locis dialecticis</tytul_dziela>,
6) <tytul_dziela>De fallaciis</tytul_dziela>,
7) <tytul_dziela>De terminorum proprietatibus</tytul_dziela>.</pa> w roku 1275 wyraźnie i stanowczo
ją potępił. Mimo to przyłącza się do niej, chociaż
nieśmiało, <wyroznienie>Duns Szkot</wyroznienie>, a już bez ogródek i <begin id="b1411409241534-1455189906"/><motyw id="m1411409241534-1455189906">Filozof</motyw>całkiem otwarcie wyznaje ją <wyroznienie>Ockham</wyroznienie>. Toteż, będąc nominalistą, przecież nie tylko wierzy w Trójcę,
lecz gotów jest bronić tego dogmatu i wszystkich
innych, a nawet bronić takich poglądów, które
sam zwalcza, jeżeli Kościół tego od niego zażąda;
wszak poglądy, które on zwalcza, są mylne z punktu widzenia filozoficznego, ale z punktu widzenia
teologicznego są niewątpliwie prawdą, jeśli je Kościół za prawdę uznaje.<end id="e1411409241534-1455189906"/></akap>


<naglowek_podrozdzial>Potępienie Ockhama</naglowek_podrozdzial>


<akap>9. Dzięki takiemu stanowisku mógł <wyroznienie>Ockham</wyroznienie>
wygłaszać swe przekonania filozoficzne, nie przestając być wierzącym katolikiem i zakonnikiem.
Kościół jednak nie mógł spokojnie ścierpieć rozgłaszania nauki, która w dalszym rozwoju i konsekwentnym przeprowadzeniu musiała nawet wbrew
woli tego czcigodnego nowatora (<slowo_obce>venerabilis inceptor</slowo_obce>), jak nazwali Ockhama jego zwolennicy, osłabić i zniszczyć dotychczasowy fundament teologii,
którym był jej związek z filozofią. I już w r. 1339
zakazano wykładać w Paryżu według dzieł <wyroznienie>Ockhama</wyroznienie>, a w rok później naukę jego potępiono.
W roku 1473 rozkazał nawet król Ludwik XI, by
od wszystkich profesorów paryskiego uniwersytetu
odebrać przysięgę, iż w wykładach i pismach wyznawać będą jedynie realizm; ale już w osiem lat
później ograniczenia wszystkie zniesiono i odtąd
wolno było uczyć i pisać także w duchu <wyroznienie>nominalistycznym</wyroznienie>.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Nowe prądy</naglowek_podrozdzial>

<akap>10. Fakt przywrócenia swobody nominalizmowi u schyłku wieku XIV dowodzi, że musiał
on wówczas liczyć wyznawców nawet wśród wpływowych i znakomitych przedstawicieli Kościoła.
Zjawisko to pozostaje w związku z nowym ukształtowaniem się prądów filozoficznych wskutek wystąpienia Ockhama. Miejsce silnego antagonizmu
pierwotnego między <wyroznienie>tomistami</wyroznienie> i <wyroznienie>skotystami</wyroznienie> zajęła
wspólna ich obrona i walka przeciw nowemu wrogowi, <wyroznienie>nominalizmowi</wyroznienie>. A ponieważ z <wyroznienie>nominalizmem</wyroznienie>
<wyroznienie>Ockhama</wyroznienie> łączyło się pogłębienie wykopanego
już przez <wyroznienie>Dunsa Szkota</wyroznienie> rowu między teologią
i filozofią, więc obok <wyroznienie>tomistów</wyroznienie>, broniących i nadal
wszelkimi siłami jedności teologii i filozofii, zjawiają się w ostatnich dwóch stuleciach średniowiecza trzy nowe kierunki. Jeden z nich usiłuje osiągnąć ten sam cel, który przed oczyma mają <wyroznienie>tomiści</wyroznienie>, pragnie więc pogodzić teologię i filozofię, lecz
cel ten stara się osiągnąć innymi, aniżeli tomizm
sposobami. Pozostałe dwa prądy idą w kierunkach
wskazanych rozszczepieniem się <wyroznienie>tomizmu</wyroznienie> na teologię, naukę o Bogu, objawioną, służącą przede wszystkim zbawieniu człowieka, i na filozofię, naukę na doświadczeniu opartą, służącą czystej wiedzy i zbadaniu prawdy przy pomocy rozumowania i ścisłych dowodów logicznych. Z obu tych
prądów, teologicznego i filozoficznego, pierwszy
występuje znacznie silniej i zjawia się pod formą
<wyroznienie>mistycyzmu</wyroznienie>, bądź zgodnego, bądź niezgodnego
z nauką Kościoła; drugi zrazu bardzo słabo się zaznacza i dopiero pod koniec wieku XV z większym występuje naciskiem, zasłaniając się jednak
zawsze teorią dwojakiej prawdy przed interwencją Kościoła.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Charakter okresu ostatniego</naglowek_podrozdzial>


<akap>Te ostatnie dwa stulecia filozofii średniowiecznej, które znamionuje proces coraz dalej posuniętego rozkładu organizmu teologiczno-filozoficznego na jego dwa główne pierwiastki, są jednak
zarazem brzaskiem rozwoju nowych kierunków
myśli, nowej epoki ludzkości. Ostatni więc okres
filozofii średniowiecznej ukaże nam najważniejsze
czynniki, które złożyły się na przejście ludzkości
z tzw. mroków średniowiecza do jasności ery nowożytnej.</akap>




<naglowek_rozdzial>Wykład szósty</naglowek_rozdzial>





<nota><akap>1. Kierunek teologii wolnej od filozofii i dwie jego formy. --- 2. Mistyka Gersona. --- 3. Tzw. mistyka niemiecka Eckhardta. --- 4. Mikołaj z Kuzy. --- 5. Rajmund de Sabunda. --- 6. Kierunek filozofii wolnej od teologii i dwie jego formy. Nawiązywanie do tradycji. --- 7. Zwrot ku bezpośredniemu poznaniu autorów starożytnych. --- 8. Stosunek Kościoła do odrodzonej filozofii starożytnej. --- 9. Wpływ filozofii średniowiecznej na ukształtowanie się życia umysłowego ery nowożytnej. --- 10. Znaczenie średniowiecza dla rozwoju myśli ludzkiej. --- 11. Stosunek teologii i filozofii, wiedzy i wiary.</akap></nota>


<naglowek_podrozdzial>Nowe kierunki teologii</naglowek_podrozdzial>


<akap>1. Ci, którzy idąc za wskazówkami <wyroznienie>Dunsa Szkota</wyroznienie> i <wyroznienie>Ockhama</wyroznienie>, uważali teologię za sprawę
od filozofii zupełnie odrębną, a sami nie filozofii,
lecz rozważaniu prawd religijnych poświęcić się
pragnęli, mieli do wyboru dwie drogi. Jedna polegała na odnowieniu nauki <wyroznienie>Bonaventury</wyroznienie>, którego teologia, mimo swą formę scholastyczną<pe><slowo_obce>mimo swą formę scholastyczną</slowo_obce> --- dziś popr. rekcja <wyroznienie>mimo</wyroznienie> z D.: mimo swej formy scholastycznej.</pe>,
przecież ponad rozumowe poznanie Boga stawia
bezpośrednie, ekstatyczne i intuicyjne ujęcie tajemnic bożych; druga droga polegała na stworzeniu nowej teologii, wolnej od filozoficznych rusztowań <wyroznienie>tomizmu</wyroznienie>, rozwijającej się w myśl poglądów
<wyroznienie>Ockhama</wyroznienie> samodzielnie.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Jan Gerson</naglowek_podrozdzial>


<akap>2. Najwybitniejszym mężem, który w okresie
upadku filozofii średniowiecznej obrał pierwszą
z tych dróg, jest <wyroznienie>Jan Gerson</wyroznienie><pa><slowo_obce>Gerson Jan</slowo_obce>, <slowo_obce>Johannes Arnaudi de Gersonio</slowo_obce> --- ur. 1364;
studiował w Paryżu teologię; od 1395 kanclerz uniwersytetu
paryskiego; um. 1429 w Lyonie. Ważniejsze dzieła: 1) Mistyczne: <tytul_dziela>Considerationes de theologia mystica speculativa,
de theologia mystica practica</tytul_dziela>; <tytul_dziela>Tractatus de elucidatione
scholastica mysticae theologiae</tytul_dziela>. 2) Polemiczne (przeciw formalizmowi skotystów): <tytul_dziela>Centilogium de conceptibus, de
modis significandi</tytul_dziela>; <tytul_dziela>De concordantia metaphysicae cum logica</tytul_dziela>.</pa> (1363--1429), profesor i kanclerz uniwersytetu paryskiego. Z <wyroznienie>Ockhamem</wyroznienie> zgadza się nie tylko w kwestii stosunku teologii do filozofii, lecz na równi z nim wyznaje
nominalizm, a ostro zwraca się przeciw realizmowi,
zarzucając mu, że prowadzi do konsekwencji panteistycznych. Ta obawa przed panteizmem tłumaczy się zresztą w sposób bardzo zrozumiały faktem, że panteizm znanego nam już
<wyroznienie>Amalryka z Beny</wyroznienie><pa><slowo_obce>Amalryk z Beny</slowo_obce> (<slowo_obce>Amaury de Bènes</slowo_obce>) --- uczył w II. połowie wieku XII dialektyki i teologii w Paryżu.</pa> i <wyroznienie>Dawida z Dinant</wyroznienie>,
z którymi polemizował też <wyroznienie>Albert Wielki</wyroznienie> i <wyroznienie>Tomasz z Akwinu</wyroznienie>, krzewił się i nadal w postaci
rożnych nauk przez Kościół potępionych. Ale wyżej od Ockhama, najwyżej ze wszystkich stawia
<wyroznienie>Gerson Bonaventurę</wyroznienie>. Toteż sam swoją teologię nazywa teologią mistyczną tj. taką, do której nie uczoność i wiedza, lecz modlitwa przede wszystkim prowadzi. Wiedzą świecką nie trzeba
się zbytnio zajmować; ani <wyroznienie>Platon</wyroznienie>, ani <wyroznienie>Arystoteles</wyroznienie> do zbawienia nie wiodą.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Mistrz Eckhardt</naglowek_podrozdzial>


<akap>3. Wstępując w ślady <wyroznienie>Bonaventury</wyroznienie>, obrał
<wyroznienie>Gerson</wyroznienie> drogę, na której nie miał liczniejszych
następców. Miał ich natomiast ten, co drugą poszedł drogą i pokusił się o stworzenie nowej, od
filozofii zupełnie niezależnej teologii, Mistrz <wyroznienie>Eckhardt</wyroznienie><pa><slowo_obce>Eckhardt Jan</slowo_obce> --- ur. ok. 1260 r. w Hochheim koło
Goty, dominikanin, kształcił się w Kolonii i w Paryżu;
piastując coraz wyższe godności zakonne, bawił kolejno
w Saksonii, w Czechach, w wielu miejscowościach Niemiec;
od r. 1311 nauczał w Paryżu, potem prawdopodobnie
w Strasburgu, wreszcie w Kolonii; tu wytoczono mu
w 1326 r. proces religijny; zanim jednak papież Jan XXII
potępił 28 jego twierdzeń bullą z r. 1329, Eckhardt umarł
1327 r. Zostały po nim kazania w języku niemieckim i dzieło
pt. <tytul_dziela>Opus tripartitum</tytul_dziela> (zawierające liber propositionum,
liber quaestionum, opus expositionum).</pa>.

On to dał początek mistycyzmowi, odbiegającemu bardzo znacznie od mistycyzmu <wyroznienie>Bonaventury</wyroznienie>; dlatego też stworzony przez <wyroznienie>Eckhardta</wyroznienie> kierunek zwie się mistycyzmem niemieckim dla odróżnienia od mistycyzmu romańskiego
<wyroznienie>Bernarda z Clairvaux</wyroznienie><pa><slowo_obce>Bernard z Clairvaux</slowo_obce> (<slowo_obce>Bernardus Clarevallensis</slowo_obce>) --- ur. 1091 w Burgundii, założył w dolinie, zwanej później Clara vallis (w pobliżu rzeki Aube), klasztor Cystersów. Umarł 1153. Napisał m.in. <tytul_dziela>De contemptu mundi</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De consideratione</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De deligendo Deo</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De gradibus humilitatis et superbiae</tytul_dziela>.</pa>,

<wyroznienie>Hugona</wyroznienie> i <wyroznienie>Ryszarda</wyroznienie> z klasztoru św. Wiktora i <wyroznienie>Bonaventury</wyroznienie>.

Mistrz <wyroznienie>Eckhardt</wyroznienie>, dominikanin, od <wyroznienie>Tomasza</wyroznienie>
o 35 lat mniej więcej młodszy, nauczał w Paryżu
i w Kolonii, piastował różne wysokie godności
w swym zakonie i znał niewątpliwie bardzo dokładnie naukę największego filozofa zakonu. Mimo
to z całą świadomością od niej się odwrócił, chociaż nie zwrócił się oczywiście przeciw niej. Pojmował jednak bardzo poważnie zadania ciążące
na zakonie kaznodziejskim i tym to zadaniom
głównie poświęcić się postanowił, pragnąc wzbudzać w szerokich warstwach ducha gorącej pobożności jak najgłębszej wiary. Stąd też nie tylko mówił i pisał w języku ludu, w języku niemieckim,
lecz także uwolnił naukę swoją od całego ciążącego dotąd na teologii aparatu filozoficzno-naukowego i pragnął prawdy wiary przedstawić po prostu
i w sposób taki, by z serca płynąc, do serc najpewniej trafiały.
A ponieważ wszelkie poznanie
prawdy według niego polega na tym, że umysł poznający jednoczy się z przedmiotem poznanym,
przeto i poznanie prawd bożych osiągnąć można
wyłącznie zupełnym zjednoczeniem się duszy z Bogiem. Tym sposobem poglądy <wyroznienie>Eckhardta</wyroznienie> przybierają zabarwienie mistyczne w rodzaju neoplatonizmu, jego ekstatycznych wizji i intuicji Bóstwa, wobec których zarówno rozumowa wiedza,
jak nawet wszelkie praktyki religijne wydają się
czymś nieskończenie niższym.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Wpływ mistyki niemieckiej</naglowek_podrozdzial>

<akap>Fakt, że Kościół potępił naukę <wyroznienie>Eckhardta</wyroznienie>, nie był przeszkodą w jej rozwoju i rozprzestrzenianiu się. Mistyka niemiecka nie tylko wśród Niemców, lecz także wśród narodu niderlandzkiego licznych zjednała sobie zwolenników; olbrzymi zaś
wpływ tego kierunku myśli na dalsze dzieje ducha ludzkiego jasno można sobie uprzytomnić,
pamiętając, że z grona tych, co się przejęli duchem <wyroznienie>Eckhardta</wyroznienie>, wyszły na świat dwie książki:
jedna nieznanego autora, zwana ,,teologią niemiecką", która, pierwszy raz drukiem wydana przez Lutra, wybitnie przyczyniła się do dalszego istnienia i rozwoju mistyki także w erze nowożytnej;
druga książka --- to znana powszechnie rzecz <tytul_dziela>O naśladowaniu Chrystusa</tytul_dziela>, której autor, żyjący od
1380 do 1461 <wyroznienie>Tomasz Hamerken</wyroznienie><pa><slowo_obce>Tomasz Hamerken</slowo_obce>, <slowo_obce>Tomasz a Kempis</slowo_obce> --- ur. 1380 w Kempen pod Kolonią, należał do ,,Braci wspólnego życia" w Deventer,
um. 1471. Napisał dziełko: <tytul_dziela>O naśladowaniu Chrystusa</tytul_dziela>.</pa>, zwany według leżącego pod Kolonią miejsca urodzenie zwykle <wyroznienie>Tomaszem a Kempis</wyroznienie>, należał do ,,Braci
wspólnego życia", związku stworzonego przez jednego z wyznawców mistycyzmu <wyroznienie>Eckhardta</wyroznienie>,
zmodyfikowanego jednak w kierunku zgody z nauką kościelną. Kto dziełko to czyta, łatwo w nim
odnajdzie zasadnicze czynniki mistycyzmu tj.
pewne lekceważenie wszelkiej nauki świeckiej i filozofii, ustawiczne uwydatnienie konieczności bezpośredniego obcowania duszy z Bogiem, podkreślanie znaczenia gorącej wiary i ustawicznego skupiania ducha w kierunku pełnienia woli bożej.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Przeciw filozofii</naglowek_podrozdzial>

<akap>Chociaż więc mistyka niemiecka z innych
wynikła pobudek, aniżeli mistyka <wyroznienie>Gersona</wyroznienie>, przecież obie razem wspólnie reprezentują w owych
czasach kierunek teologii wolnej od filozofii, który
to kierunek siebie uważa za jedynie uprawniony
i nie bez przekąsu wyraża się o teologach, dociekających prawd wiary przy pomocy pojęć i rozumowań arystotelesowych, czyli ,,metafizykujących", jak ich nazywa <wyroznienie>Gerson</wyroznienie>.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Mistyka Mikołaja z Kuzy</naglowek_podrozdzial>


<akap>4. Fala mistycyzmu tak silnie wezbrała w teologii ostatnich dwu stuleci średniowiecza, że nie mógł
się jej nawet oprzeć

<wyroznienie>Mikołaj z Kuzy</wyroznienie><pa><slowo_obce>Mikołaj z Kuzy</slowo_obce> (<slowo_obce>Mikołaj Chrypffs a. Krebs</slowo_obce>) --- ur.
w Kuzie (Kues) 1401, kształcił się w Deventer u Gerharta
de Groot, studiował prawa w Padwie (1424); dzierżył wysokie godności duchowne, od r. 1448 był kardynałem, od
1450 r. biskupem w Brixen, um. w Todi w Umbrii 1464 r.
Napisał: <tytul_dziela>De docta ignorantia</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De conjecturis</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De quaerendo
Deum</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De filiatione Dei</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De genesi</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Apologia doctae ignorantiae</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De sapientia dialogi duo</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De novissimis diebus</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>De visione Dei</tytul_dziela> i in.</pa>

pod Trewirem (1401--1464), wysoki dostojnik Kościoła,
zmarły jako biskup w Brixen, który posiadł niemal całą ówczesną wiedzę nie tylko filozoficzną,
lecz także prawniczą, matematyczną i przyrodniczą,
i pod tym względem żywo przypomina <wyroznienie>Rogeriusza Bacona</wyroznienie>. Ale od tych nauk silniejszy na
niego wpływ wywarli bracia wspólnego życia, u których się wychował. A chociaż znacznie wyżej niż inni mistycy stawia przyrodzone
zdolności rozumu ludzkiego, przecież tam, gdzie
chodzi o poznanie Boga i jego tajemnic, staje na
stanowisku <wyroznienie>Bonaventury</wyroznienie> i Mistrza Ekhardta.
Sam stanowisko to określa wyrazem od <wyroznienie>Bonaventury</wyroznienie> zapożyczonym jako <slowo_obce>docta ignorantia</slowo_obce>
tj. jako świadomą niewiedzę. Rozum bowiem dostarcza nam wiedzy; rozum jednak w czynnościach
swych skrępowany jest zasadą sprzeczności, która
nie pozwala mu równocześnie uznawać rzeczy ze
sobą lub w sobie sprzecznych. Bóg zaś, który
wszystko obejmuje, ponieważ jest wszechbytem,
obejmuje sobą także sprzeczności, skoro jako
istota nieskończona obejmuje sobą świat, rzecz
skończoną. W nim więc sprzeczności się godzą,
i dlatego poznać go nie może rozum, który sprzeczności nie może ze sobą pogodzić. Kto tedy poznać chce Boga, musi się wznieść ponad rozum
i ponad wiedzę, którą rozumowi zawdzięczamy;
musi wyzbyć się wiedzy, nieznoszącej sprzeczności,
musi więc dojść do niewiedzy, a ponieważ tym
sposobem z całą świadomością wznosi się z wiedzy do niewiedzy, więc w świadomej niewiedzy
(<slowo_obce>docta ignoranta</slowo_obce>) ujmuje bezpośrednią intuicją tajemnice bytu bożego.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Wszechstronność Mikołaja z Kuzy</naglowek_podrozdzial>


<akap><wyroznienie>Mikołaj z Kuzy</wyroznienie>, oddzielając jak <wyroznienie>Bonaventura</wyroznienie>, <wyroznienie>Eckhardt</wyroznienie> i <wyroznienie>Gerson</wyroznienie> wiedzę od
wiary i stając tym sposobem obok innych przedstawicieli teologii mistycznej, tym się przecież od
nich różni, że wiedzę, którą od wiary oddziela,
upatruje przede wszystkim w naukach matematycznych i przyrodniczych, gdy tymczasem tamci,
mówiąc o wiedzy, na myśli mieli filozofię. Cześć,
którą żywił dla wiedzy na doświadczeniu opartej,
sam ją skutecznie uprawiając, stawia <wyroznienie>Mikołaja
z Kuzy</wyroznienie> w rzędzie zwiastunów nowej ery myśli
ludzkiej; dość wspomnieć, że nie tylko jak <wyroznienie>Rogeriusz Bacon</wyroznienie> nawoływał do naprawy kalendarza i pracami swymi jego reformę przygotował, lecz że także wystąpił z przypuszczeniem, iż ziemia obraca się naokoło swej osi. Tak wiec Mikołaj z Kuzy w bogatym swym umyśle łączy brzask wiedzy nowożytnej z wiarą <wyroznienie>Bonaventury i Eckhardta</wyroznienie>: z nauką empiryczną teologię mistyczną.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Nauki przyrodnicze</naglowek_podrozdzial>

<akap>5. Skoro jednak badanie przyrody zaczęło
coraz wyraźniej zaznaczać swe istnienie, skoro
obok wiedzy, którą <wyroznienie>Ockham</wyroznienie> tak stanowczo oddzielił od teologii, tj. obok filozofii, zaczęła coraz
śmielej pierwsze swe kroki stawiać wiedza inna,
przyrodnicza, łatwo mogła się zrodzić myśl, że
ona to właśnie powinna spełnić wobec teologii zadanie, które przedtem filozofia spełniała, więc stać
się służebnicą teologii i podobnie rozumowo ją
uzasadniać, jak to czyniła filozofia w pismach
<wyroznienie>Eriugeny</wyroznienie>, <wyroznienie>Anzelma</wyroznienie> i <wyroznienie>Tomasza z Akwinu</wyroznienie>.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Rajmund de Sabunda</naglowek_podrozdzial>

<akap>Takie stanowisko zajął <wyroznienie>Rajmund de Sabunda</wyroznienie><pa><slowo_obce>Rajmund de Sabunda</slowo_obce> --- lekarz i teolog, ur. w Barcelonie; nauczał teologii w uniwersytecie w Tuluzie, gdzie
też umarł ok.r. 1432. Napisał: <tytul_dziela>Theologia naturalis sive liber
creaturarum</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De natura hominis</tytul_dziela>.</pa>, lekarz,

a więc tym samym przyrodnik,
urodzony w Barcelonie, zmarły w Tuluzie. Usiłując nawiązać na nowo zerwaną przez <wyroznienie>Ockhama</wyroznienie>
nić miedzy wiedzą rozumową a wiarą objawioną,
stawiając zarazem w miejsce wiedzy filozoficznej
wiedzę przyrodniczą, zasługuje na uwagę jako postać z obu tych powodów znamienna. Znamiennym też jest tytuł głównego dzieła, które napisał
między rokiem 1430 i 1440, nazywając je <tytul_dziela>Teologią
przyrodzoną</tytul_dziela>, przeciwstawiając tę swoją teologię
wszelkim teologiom mistycznym. Zasadniczy pogląd <wyroznienie>Rajmunda de Sabunda</wyroznienie> streszcza się
w twierdzeniu, że Boga poznajemy drogą dwojaką:
z przyrody i z objawienia. Więc nie tylko z ksiąg
świętych, lecz także z księgi przyrody możemy
czerpać wiedzę o Bogu, a nawet księga przyrody
tym stoi od ksiąg świętych wyżej, że każdy z niej
czytać potrafi, a nikt znaczenia jej wypaczyć nie
może. Dlatego też wiedza, wyczytana z księgi przyrody, jest wiedzą podstawową; objawienie zaś jest
tylko uzupełnieniem przyrody. Snując tedy wątek
myśli, wypływających z rozważania przyrody i człowieka, będącego cząstką przyrody, zastanawiając
się nad ustrojem świata i duszy ludzkiej, <wyroznienie>Rajmund</wyroznienie>
nie tylko dowodzi istnienia Boga, lecz podaje konstrukcję rozumową wszystkich zasadniczych dogmatów, rozwiązując według swego przekonania
zadanie, któremu już <wyroznienie>Tomasz z Akwinu</wyroznienie> ciaśniejsze wytknął granice, ucząc, że pewnych dogmatów rozumowo dowieść niepodobna.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Rozłam między filozofią a teologią</naglowek_podrozdzial>


<akap>I nie można się dziwić, że usiłowania <wyroznienie>Rajmunda</wyroznienie> nie znalazły oddźwięku, jeśli nawet mniej daleko idący tomizm prawie znikł z szerszej widowni i wiódł cichy żywot w klasztorach dominikańskich, zwłaszcza na półwyspie pirenejskim,
gdzie też najdłużej się utrzymał; pora harmonijnego zlania się filozofii, nauki, w jedną organiczną
całość z teologią minęła, jak tego dowodzą ostatnie dwa stulecia wieków średnich; osobno kroczyła teologia w różnych postaciach, osobno filozofia, wybierając także postacie różne.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Filozofia wolna od teologii</naglowek_podrozdzial>


<akap>6. A między postaciami jednej i drugiej nie
ma brak pewnej analogii. Tak jak mistycyzm ówczesny po części do dawniejszych nawiązywał wzorów, po części zaś nową sobie stworzył formę,
tak też i ówcześni filozofowie uprawiający filozofię bez łączenia jej z teologią, bądź w ślady swych
poprzedników wstępywali<pe><slowo_obce>wstępywali</slowo_obce> --- dziś popr. forma: wstępowali.</pe>, bądź nowych szukali
dróg. Ci, co do poprzednich nawiązywali wieków,
mogli pójść w kierunku nominalizmu lub realizmu.
Realiści obrali sobie za mistrza <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>,
uwolnionego z objęć teologii, i studiowali go na
podstawie i przy pomocy komentarzy <wyroznienie>Averroësa</wyroznienie>;
kierunek ten miał swą główną siedzibę w Padwie;
nominaliści kroczyli śladami <wyroznienie>Ockhama</wyroznienie> i uważali
Paryż za stroje centrum. Ich to prace głównie
zdyskredytowały w oczach późniejszych filozofię
wieków średnich, gdyż idąc za przykładem <wyroznienie>Ockhama</wyroznienie> zajmowali się przede wszystkim metodyczną stroną filozofii, budową wniosków, dowodów,
znaczeniem i rozmaitym sposobem używania wyrazów, przez co cała niemal ich filozofia zeszła na formalistyczne subtelności i szermierkę słowną,
które znalazły pole popisu w urządzanych po uniwersytetach według ściśle przepisanego ceremoniału publicznych dysputach czyli tzw. aktach.

Wzorem w tej mierze był znowu Paryż, gdzie
w roku 1315 miano zaprowadzić ceremoniał tych
aktów w myśl propozycji <wyroznienie>Franciszka de Mayronis</wyroznienie><pa><slowo_obce>Franciszek de Mayronis</slowo_obce> --- ur. w Mayronne, franciszkanin, uczeń Dunsa Szkota, nauczał w Paryżu, um. 1325 r.
Napisał m.in. komentarz do Porfiriusza <tytul_dziela>Eisagoge</tytul_dziela> [<tytul_dziela>Isagoga</tytul_dziela>].</pa>,

najwybitniejszego osobistego ucznia <wyroznienie>Dunsa Szkota</wyroznienie>; ów <slowo_obce>actus Sorbonnicus</slowo_obce> miał zaś polegać na tym, że uczony, występujący z pewnymi
twierdzeniami, musiał bronić się bez przerwy od
6. rano do 6. wieczór według ściśle określonych
zasad dyskusji przeciw każdemu, co twierdzenia
te zaczepiał.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Początki odrodzenia</naglowek_podrozdzial>


<akap>7. Gdy tak jedni gubili się w labiryncie form,
przez uprawę filozofii w wiekach poprzednich
stworzonych, inni chciwie wchłaniali w siebie nową treść, która była co prawda tylko dla nich
nową, w istocie zaś bardzo dawną. W tym samym
wieku XIV bowiem, w którym obok mistyki wzrastał nominalizm, rozpoczęło się wcielać w czyn
hasło, przez <wyroznienie>Rogeriusza Bacona</wyroznienie> podniesione,
nawołujące do bezpośredniego zaznajamiania się
ze źródłami, z których czerpie się swoją wiedzę.
Więc ci, co zajmowali się filozofią, zapragnęli poznać filozofów starożytnych oko w oko, bez okularów, przez które na nich patrzyli dotąd zwolennicy i  wielbiciele <wyroznienie>Platona</wyroznienie> i <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>, znając <wyroznienie>Platona</wyroznienie> takim, jakim go przedstawiał
<wyroznienie>św. Augustyn</wyroznienie>, <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> takim, jakim go
przedstawiał <wyroznienie>Averroës</wyroznienie> i <wyroznienie>Tomasz z Akwinu</wyroznienie>,
a nie znając ich takimi, jakimi znała ich starożytność. Pragnienie filozofów wieku XIV łączyło się
z takim samym pragnieniem poetów i polityków
włoskich. Wszak <wyroznienie>Dante</wyroznienie> dał Włochom narodową
poezję, reprezentującą zarazem doniosłą ideę polityczną Włoch, zjednoczonych pod panowaniem
cesarzy rzymskich; toteż zarówno narodowe uświadomienie Włochów, jak też głębsze ujęcie zagadnień politycznych obudziło żywe zainteresowanie
się kulturalnym i politycznym życiem starożytnego
Rzymu. A skoro zaczęto rozczytywać się w literaturze rzymskiej, wyrosłej na wzorach greckich,
sięgnięto niebawem też do greckiej, uczono się po
grecku, znalazłszy sobie nauczycieli po części w klasztorach Włoch południowych, w których znajomość tego języka przechowała się przez całe
wieki średnie, po części w Konstantynopolu, z którym wielkie handlowe miasta włoskie ożywione
utrzymywały stosunki. Tak więc zaczyna się w wieku XIV równocześnie z obumieraniem filozofii
średniowiecznej odradzać znajomość literatury klasycznej, a równocześnie z <wyroznienie>Gerhartem de Groot</wyroznienie><pa><slowo_obce>Gerhart de Groot</slowo_obce> --- ur. 1340, um. 1384.</pa>,
wielbicielem Mistrza <wyroznienie>Eckhardta</wyroznienie>, twórcą ,,bractwa wspólnego życia", żyje <wyroznienie>Jan Boccaccio</wyroznienie>,
wielbiciel słonecznej, młodością i swobodą tętniącej Hellady.</akap>

<naglowek_podrozdzial>Humaniści</naglowek_podrozdzial>



<akap>Chęć bezpośredniego poznania filozofów starożytnych zwróciła się najsilniej ku <wyroznienie>Platonowi</wyroznienie>,
którego dialogi zachwalał już <wyroznienie>Petrarka</wyroznienie> (1304--1374), a za jego przykładem cały szereg innych
zwolenników literatury i świata klasycznego czyli
tzw. humanistów; miarą siły tego prądu może
być fakt, że, jak wiadomo, <wyroznienie>Koźma Medici<pe><slowo_obce>Koźma Medici</slowo_obce>, dziś: <slowo_obce>Kosma I Medyceusz</slowo_obce> (wł. <slowo_obce>Cosimo de' Medici</slowo_obce>, 1389--1464) --- władca Florencji.</pe></wyroznienie> stworzył w Florencji w XV wieku dla badania i rozpowszechnienia filozofii platońskiej związek uczonych i miłośników nauki, który nazwał akademią, więc tak, jak się nazywała szkoła Platona w Atenach. Inni, jak <wyroznienie>Jerzy z Trapezuntu</wyroznienie><pa><slowo_obce>Jerzy z Trapezuntu</slowo_obce>, łac. <slowo_obce>Georgius Trapezuntius</slowo_obce> --- ur. 1396 r., prawdopodobnie na Krecie, wykładał filozofię i retorykę w Wenecji
i Rzymie; będąc arystotelikiem występował w wielu pismach polemicznych przeciw platonikom. Ważniejsze dzieła:
<tytul_dziela>Comparatio Platonis et Aristotelis</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De re dialectica</tytul_dziela>, przekłady wielu dzieł Arystotelesa.</pa>
żyjący w wieku XV, bronili przeciw platończykom epoki
humanizmu znaczenia <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie>, a zwrot
ku oryginalnym pismom <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> i jego
greckich komentatorów dał początek nowemu obozowi arystotelików, który następnie wiódł zacięte
spory z arystotelikami dawniejszymi, traktującymi
nauki <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> w Padwie na tle poglądów
<wyroznienie>Averroësa</wyroznienie>. A obok <wyroznienie>Platona</wyroznienie>, <wyroznienie>Plotyna</wyroznienie> i <wyroznienie>Arystotelesa</wyroznienie> odżyli w owej epoce humanizmu prędzej czy później niemal wszyscy inni filozofowie
starożytnej Hellady.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Odrodzenie a Kościół</naglowek_podrozdzial>

<akap>8. Jeśli Kościół zdołał przedtem wchłonąć
w siebie arystotelizm averroistyczny, dzięki pracom <wyroznienie>Alberta Wielkiego</wyroznienie> i <wyroznienie>Tomasza z Akwinu</wyroznienie>, jeśli jeszcze dawniej przyswoił sobie i w naukę swą wcielił liczne pierwiastki <wyroznienie>Platona</wyroznienie> i neoplatonizmu dzięki pracom <wyroznienie>św. Augustyna</wyroznienie>, <wyroznienie>Szkota Eriugeny</wyroznienie> i mistyków romańskich, obecnie stanął bezsilny wobec tego nowego napływu odrodzonej filozofii starożytnej. Główna przyczyna tej bezsilności tkwi w podwójnej rozbieżności, cechującej ówczesny stan rzeczy w porównaniu z dawniejszym. Za <wyroznienie>św. Augustyna</wyroznienie> filozofia skupiała
się głównie w kierunku platońskim i neoplatońskim; ten też kierunek ze wszystkich starożytnych
jedynie znany był lepiej <wyroznienie>Szkotowi Eriugenie</wyroznienie>;
tak samo też około roku 1200 zjawił się jeden
tylko arystotelizm; obecnie zaś i <wyroznienie>Platon</wyroznienie> odżył w pierwotnej swej postaci, i <wyroznienie>Arystoteles</wyroznienie>, a obok
nich nie brakło <wyroznienie>epikureizmu</wyroznienie> i <wyroznienie>stoicyzmu</wyroznienie>. A z tą
rozbieżnością w odnawianiu się kierunków filozoficznych ręka w rękę idzie druga, w obrębie stosunków politycznych, Kościoła i organizacji nauki. Dawniej świecka i duchowna władza mimo liczne
spory<pe><slowo_obce>mimo liczne
spory</slowo_obce> --- dziś popr. rekcja <wyroznienie>mimo</wyroznienie> z D.: mimo licznych sporów.</pe> o odgraniczenie wzajemnej kompetencji
w tym były zgodne, że reprezentowały wspólnie
myśl wszechświatowego imperium rzymskiego;
w ostatnim zaś okresie średniowiecza między cesarstwo i papiestwo wciska się klinem Francja;
nadto samo cesarstwo doznaje zaćmienia swego
blasku i wskutek bezkrólewia w II. połowie wieku
XIII i wskutek wzrastającej w następnych wiekach coraz więcej potęgi książąt niemieckich, papiestwo zaś po olbrzymim rozkwicie swej władzy
w wieku XIII staje się w wieku XIV powolnym
narzędziem polityki świeckiej i ciężko na powadze swej cierpi zarówno wskutek schizmy, spoglądającej na dwóch, a chwilowo i trzech równoczesnych papieży, oraz wskutek wybuchłych wobec
takiego stanu rzeczy na nowo sporów kompetencji pomiędzy papieżem i powszechnym soborem kościelnym. Poprzednia jednolita organizacja Kościoła, której podwaliny położył <wyroznienie>Grzegorz VII</wyroznienie>,
a którą dokończył <wyroznienie>Bonifacy VIII</wyroznienie>, zaczęła się
kruszyć; dawna centralizacja ustępuje miejsca
objawiającej się w licznych faktach decentralizacji ustroju nie tylko administracji, lecz także nauki kościelnej. Obok zakonników, głównych przedstawicieli teologii w wieku XIII występują teologowie kleru świeckiego, jak <wyroznienie>Gerson</wyroznienie>, lub wprost
ludzie świeccy, jak <wyroznienie>Rajmund de Sabunda</wyroznienie>;
obok pism łacińskich teologowie tworzą dzieła
w językach ludu; obok uniwersytetu paryskiego,
którego fakultet teologiczny najwyższej zażywał
powagi w kwestiach nauki kościelnej, tak iż śmiało
można by nazwać ówczesne grono paryskich profesorów teologii najwyższym trybunałem nauki kościelnej, powstają w wieku XIV liczne inne uniwersytety, jak Praga 1348, Kraków 1364, Wiedeń
1365, Heidelberg 1386, Kolonia 1388, Lipsk 1409 itd. A uniwersytety te, reprezentując rożne kierunki teologiczno-filozoficzne, niekoniecznie zawsze pozostają tak w zgodzie z Paryżem, jak Wiedeń, który
krzewi nominalizm; w Pradze przeciw wyznającym nominalizm studentom niemieckim występują
studenci i profesorowie czescy, oświadczając się
za realizmem; w Krakowie kwitnie przeważnie skotyzm, w osobach <wyroznienie>Michała z Bystrzykowa</wyroznienie><pa><slowo_obce>Michał z Bystrzykowa</slowo_obce> --- kształcił się w Paryżu;
osiągnąwszy tam stopień magistra, rozpoczął 1485 r. swą
działalność nauczycielską w uniwersytecie krakowskim,
gdzie pierwszy wprowadził filozofię Dunsa Szkota; po r. 1504
udał się ponownie do Paryża i otrzymał tam tytuł doktora
teologii; wróciwszy do Krakowa, czynnym był długo jako
najwybitniejszy teolog uniwersytetu; umarł 1520 r. Napisał:
<tytul_dziela>Quaestiones in tractatus porvorum logicalium Petri Hispani</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Quaestiones veteris ac novae logicae ad intentionem doctoris Scoti</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Quaestiones in libros analiticorum et elenchorum
Aristotelis (...) ad intentionem Scoti</tytul_dziela>; w rękopisach biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego spoczywa: <tytul_dziela>Tractatus in
scripta philosophica Scoti</tytul_dziela>.</pa>
i ucznia jego, <wyroznienie>Jana ze Stobnicy</wyroznienie><pa><slowo_obce>Jan ze Stobnicy</slowo_obce> --- uczeń Michała z Bystrzykowa,
1494 r. został bakałarzem, 1496 r. magistrem w uniwersytecie
krakowskim; po śmierci Jana z Głogowa objął główną katedrę filozofii; zarządzał następnie akademickim gimnazjum
Lubrańskiego w Poznaniu; porzuciwszy to stanowisko,
wstąpił do klasztoru braci mniejszych w Krakowie, gdzie
umarł w pierwszej połowie XVI w. Dzieła filozoficzne:
<tytul_dziela>Questiones veteris ac nove logice Michała z Paradyża</tytul_dziela>, <tytul_dziela>De
predicationibus abstractorum ex sententia Scoti tam in
creatis quam in divinis ac transcendentibus</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Generalis
doctrina de modis significandi grammaticalibus</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Leonardi
Aretini in moralem disciplinam introductio familiaris commentario explanata</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Parvulus philosophiae naturalis</tytul_dziela>. Pisał
też dzieła kosmograficzne i geograficzne, oraz żywoty Chrystusa i św. Anny.</pa> (obaj żyli
w II. połowie wieku XV), obok których nie brak
jednak także tomisty <wyroznienie>Jana z Głogowa</wyroznienie><pa><slowo_obce>Jan z Głogowa</slowo_obce> --- ur. w Głogowie na Śląsku, kształcił
się w Akademii Krakowskiej, gdzie od 1470 r. był magistrem;
na stanowisku tym rozwinął ruchliwą działalność i odegrał
wielką rolę w życiu wewnętrznym uniwersytetu; od r. 1490
trudnił się wychowaniem księcia litewskiego Jana Gasztołda;
1490 r. został kanonikiem św. Floriana; um. w Krakowie
1507 r. Raczej matematyk niż filozof, pisał dzieła treści filozoficznej, gramatycznej, astronomicznej, astrologicznej i in.
Dzieła filozoficzne: <tytul_dziela>Liber posteriorum analeticorun</tytul_dziela> (komentarz oparty na Albercie W., Tomaszu z Akwinu, Aegidiusie i Pawle z Wenecji), <tytul_dziela>Exercitium nove Logice seu
librorum priorum et elenchorum</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Exercitium super omnes
tractatus parvorum logicalium Petri Hispani</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Questiones
librorum de anima magistri Ioannis Versoris</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Argumentum
in librorum Porphyrii ysagogicum in kathegorias Aristotelis</tytul_dziela>,
także pt. <tytul_dziela>Exercitium veteris artis</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Aegidii Romani (...)
Sancti Augustini in libros Aristotelis interpretatio fidelissima (...) repetita</tytul_dziela>. Ponadto spoczywają w rękopisach Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego: <tytul_dziela>Egidii Romani (...) Sancti
Augustini in libros priorum analeticorum interpretatio fidelissima</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Introductio pulchra in octo libros phisicorum Aristotelis</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Introductio in primaro Philosophiam Aristotelis</tytul_dziela> i in.</pa>, </akap><uwaga>proszę usunąć ten podział na akapity</uwaga><akap>zażywającego wielkiej powagi jako astrolog, oraz ockhamisty <wyroznienie>Michała z Wrocławia</wyroznienie><pa><slowo_obce>Michał z Wrocławia</slowo_obce> --- matematyk, astronom,
dialektyk i teolog; kształcił się w uniwersytecie krakowskim, gdzie od 1488 r. był magistrem; 1512 r. przeszedł na
wydział teologiczny; 1528 r. został kustoszem kolegiaty św. Floriana; umarł w podeszłym wieku 1534 r. Dzieła filozoficzne: <tytul_dziela>Introductorium dyalectice, quod congestum logicum
appelatur</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Epitoma figurarum in libros phisicorum et de
anima Aristotelis</tytul_dziela>; w rękopisach biblioteki Uniwersytetu
Jagiellońskiego spoczywa: <tytul_dziela>Explanatio super Aristotelis
libros priorum</tytul_dziela>. Ponadto pisał Michał z Wrocławia dzieła
z dziedziny astronomii, teologii, poetyki i  muzyki kościelnej.</pa>. Ale gdyby nawet wszystkie ówczesne uniwersytety były<pe><slowo_obce>gdyby (...) były (...) pielęgnowały</slowo_obce> --- przykład użycia czasu zaprzeszłego, wyrażającego czynność wcześniejszą niż opisana czasem przeszłym lub, jak w tym przypadku, niezrealizowaną możliwość.</pe> zgodnie z Paryżem pielęgnowały nominalizm, niewielki byłby stąd płynął pożytek dla Kościoła, stojącego zawsze twardo na gruncie realizmu; toteż z uniwersytetów wyszły kierunki teologii, które
Kościół katolicki piętnuje jako heretyckie: z Oxfordu <wyroznienie>Wiclef</wyroznienie>, z Pragi <wyroznienie>Jan Hus</wyroznienie>, z Wittenbergii
<wyroznienie>Luter</wyroznienie>. I już nie wystarczyły siły Kościoła na to,
by herezje te stłumić tak samo, jak to był dawniej uczynił z herezjami albingensów i z innymi;
liczne nowe centra życia umysłowego ułatwiały
ich rozwój, a wynaleziony w połowie wieku XV
druk ich rozpowszechnienie.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Rozbieżność</naglowek_podrozdzial>


<akap>To powstawanie nowych centrów życia umysłowego w epoce upadku filozofii średniowiecznej
stanowi wymowny kontrast do skupiania się życia
tego w Paryżu w epoce jej rozwoju. Tę rozbieżność terytorialną życia umysłowego można uważać wprost za symbol rozbieżności poglądów, cechującej tak wybitnie ostatnie dwa stulecia średniowiecza. A tak samo, jak z upadkiem filozofii
hellenistycznej i z utratą dominujących stanowisk,
które w tej filozofii zajmowały Aleksandria, Ateny
i Rzym, rozpoczęła się wędrówka życia umysłowego do najdalszych krańców imperium rzymskiego, znamienna dla okresu przygotowawczego
filozofii średniowiecznej, tak i teraz obok nielicznych dawniejszych ognisk nauki, wśród których
Paryż pierwsze zajmował miejsce, powstają nowe,
przygotowując nowe ukształtowanie się życia umysłowego.</akap>



<naglowek_podrozdzial>Katolicyzm i reformacja</naglowek_podrozdzial>

<akap>9. To nowe ukształtowanie się życia umysłowego w erze nowożytnej łączy się z silniejszym uwydatnieniem, z wzmożonym rozwojem tych
głównych kierunków, które zaznaczyły się w epoce
upadku filozofii średniowiecznej. Tomizm, którego
przewodnią myślą jest organiczne zespolenie wiedzy rozumowej z wiarą objawioną, teologii i filozofii, zyskując wpływowych sprzymierzeńców w jezuitach, którzy wycisnęli tak wybitne piętno na
życiu kościelnym czasów nowożytnych i doczekali
się dla swych idei tego tryumfu, że papież <wyroznienie>Leon
XIII</wyroznienie> w r. 1879 ogłosił <wyroznienie>tomizm</wyroznienie> urzędową niejako
filozofią Kościoła katolickiego, pobudzając do życia tzw. neoscholastycyzm. Nie brakło też licznych
prób pogodzenia wiary i wiedzy, rozumu i objawienia innymi sposobami, aniżeli czyni to tomizm:
<wyroznienie>Malebranche</wyroznienie><pa><slowo_obce>Malebranche Mikołaj</slowo_obce> --- ur. 1638 r. w Paryżu; należał do kongregacji Ojców Oratorium Chrystusa, której
celem było naukowe opracowanie nauki kościelnej; um.
1715 r. Teorie swe, dążące do zjednoczenia religii i filozofii,
metafizyki i chrześcijaństwa, wyłożył Malebranche głównie
w dziele: <tytul_dziela>De la recherche de la vérité</tytul_dziela>.</pa> i <wyroznienie>Leibniz</wyroznienie><pa><slowo_obce>Leibniz Godfryd Wilhelm</slowo_obce> --- ur. 1646 w Lipsku; kształcił się w swym mieście rodzinnym, w Jenie i Altdorfie;
bawił przez czas jakiś w Paryżu i Londynie, gdzie łączyły
go stosunki z najwybitniejszymi uczonymi owych czasów;
od 1676 r. zarządzał biblioteką książęcą w Hannowerze,
został następnie (1678) radcą dworu i członkiem kancelarii
prawniczej; w ścisłych i serdecznych stosunkach z domem
książęcym rozwinął Leibniz ożywioną i przeróżne dziedziny
życia umysłowego obejmującą działalność literacką i naukową; um. 1716 r. Główne dzieła filozoficzne: <tytul_dziela>Monadologie</tytul_dziela>,
<tytul_dziela>Principes de la nature et de la grâce</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Théodicée</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Nouveaux essais sur l'entendement humain</tytul_dziela>.</pa> na przełomie wieku
XVII i XVIII,</akap><uwaga>proszę usunąć ten podział na akapity</uwaga><akap><wyroznienie>Cousin</wyroznienie><pa><slowo_obce>Cousin Viktor</slowo_obce> --- ur. 1792 w Paryżu; kształcił się
tamże w École normale, gdzie od r. 1814 był profesorem
filozofii; dzięki swej wolnomyślności był dobrze widzianym
u rządu za czasów monarchii lipcowej i dzierżył wiele
godności; po wypadkach z 1848 r. usunął się od życia publicznego, poświęcając się odtąd wyłącznie pracy literackiej.
Um. 1867 r. Ważniejsze dzieła filozoficzne: <tytul_dziela>Cours de l’histoire de la philosophie moderne</tytul_dziela> (dzieło to zostało potem przerobione i wydane pod rozmaitymi tytułami); <tytul_dziela>Fragments
philosophiques</tytul_dziela>; <tytul_dziela>Nouveaux fragments philosophiques</tytul_dziela>; <tytul_dziela>De
la métaphysique d’Aristote</tytul_dziela>; <tytul_dziela>Études sur Pascal</tytul_dziela>.</pa> i <wyroznienie>Günther</wyroznienie><pa><slowo_obce>Günther Antoni</slowo_obce> --- ur. 1785, głosił dualizm, zbliżony
do kartezjańskiego, i teizm; 1857 r. potępiono w Rzymie
teologiczne i psychologiczne teorie Günthera, który wyrokowi temu <slowo_obce>laudabiliter se subiecit</slowo_obce>; um. w nędzy 1863 r.
w Wiedniu. Główne dzieło: <tytul_dziela>Vorschule zur speculativen
Theologie des positiven Christentums</tytul_dziela>.</pa> w wieku XIX

mogą w tej mierze służyć za przykłady.

</akap><uwaga>proszę usunąć ten podział na akapity</uwaga><akap>Ale zarówno tomizm, jak też dążności od niego metodą<pe><slowo_obce>metodą różne</slowo_obce> --- różniące się pod względem stosowanej metody.</pe>
różne, lecz ku temu samemu celowi skierowane,
tj. także usiłujące pogodzić teologię i filozofię,
ustępują na drugi plan wobec dwóch innych kierunków życia duchowego, od których zaznaczenia
rozpoczął się upadek filozofii średniowiecznej: kierunku teologicznego, niezależnego od filozofii i nauki w ogóle, kierunku naukowego, niezależnego od
teologii. Pierwszy z nich, nawiązując do mistycyzmu i czerpiąc swe natchnienie w znacznej mierze
ze <wyroznienie>św. Augustyna</wyroznienie>, którego coraz wyraźniej
przeciwstawiano <wyroznienie>Tomaszowi z Akwinu</wyroznienie>, przybrał
formę reformacji religijnej, rozgałęziającej
się w różne odcienie. Zarzucając tradycję średniowiecza i arystotelizmu, reformatorowie<pe><slowo_obce>reformatorowie</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: reformatorzy.</pe> Kościoła,
czy to luteranie, czy wyznawcy <wyroznienie>Zwingliego</wyroznienie>
i <wyroznienie>Kalwina</wyroznienie>, czy członkowie Kościoła anglikańskiego --- wszyscy oni zmierzali do usunięcia formalizmu, narzuconego teologii przez sprzągnięcie<pe><slowo_obce>sprzągnięcie</slowo_obce> --- dziś popr.: sprzęgnięcie.</pe>
jej z filozofią, i do stworzenia bardziej bezpośredniego stosunku między duszą ludzką a Bogiem
drogą głębokiej, gorącej wiary. Drugi z tych kierunków --- to kierunek badań czysto rozumowych,
od teologii niezależnych, zarówno na polu filozofii,
jak też innych nauk, wśród których na pierwszy
plan wysuwają się nauki przyrodnicze, a obok
nich zagadnienia społeczne i polityczne. Na początku okresu rozwoju filozofii scholastycznej teologię i filozofię zupełnie ze sobą utożsamiano; następnie w epoce rozkwitu filozofia stała się służebnicą teologii; w okresie upadku zdobywa sobie
ponownie swobodę i niezależność od teologii.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Początek filozofii nowożytnej</naglowek_podrozdzial>

<akap>Tym więc sposobem główne kierunki myśli
ludzkiej nowożytnej początkami swymi tkwią
w ostatnim okresie wieków średnich, podobnie,
jak zasadniczy charakter myśli średniowiecznej,
polegający na ścisłym zbrataniu się wiedzy świeckiej z religią, wytworzył się już w ostatnich stuleciach ery starożytnej w filozofii hellenistycznej.
I gdyby dzielono dzieje powszechne na znane trzy
okresy według przełomów w rozwoju myśli ludzkiej, należałoby zarówno średniowieczną, jak
nowożytną historię rozpocząć wcześniej, aniżeli
to się obecnie dzieje: średniowieczną od wystąpienia pierwszych usiłowań stworzenia religijno-filozoficznych poglądów na świat przez neoplatonizm
i gnostyków, nowożytną od rozszczepienia się teologicznego i filozoficznego kierunku myśli w poglądach <wyroznienie>Dunsa Szkota</wyroznienie> a zwłaszcza <wyroznienie>Ockhama</wyroznienie>
około roku 1300.</akap>


<naglowek_podrozdzial>Znaczenie średniowiecza</naglowek_podrozdzial>

<akap>10. Stając u końca przeglądu głównych kierunków myśli średniowiecznej i najważniejszych
ich reprezentantów musimy, chociażby w krótkości,
zdać sobie sprawę z dziejowego znaczenia tego
przeszło tysiącletniego okresu rozwoju myśli ludzkiej. <begin id="b1411468058897-334722332"/><motyw id="m1411468058897-334722332">Postęp, Mądrość, Wierzenia, Obyczaje</motyw>Czy można tu w ogóle mówić o rozwoju
myśli ludzkiej? Czy wieki średnie wniosły w skarbiec ducha ludzkiego jakieś nowe, trwałe zdobycze, czy wzbogaciły ludzkość treścią nową, zasługującą na dalsze pielęgnowanie i staranne przechowywanie? Na tak postawione pytania odpowiedź
musi stanowczo wypaść przecząco. Porównując
owoce, które wydała praca myśli ludzkiej w wiekach średnich z bogactwem sztuk i nauk, które
duch grecki bądź sam stworzył, bądź rozwinął,
najgorętszy nawet wielbiciel średniowiecza jedno
tylko znajdzie, na co wskazać może jako na własną zdobycz średniowiecza: owe pomniki architektury, owe zamki i pałace, owe tumy<pe><slowo_obce>tum</slowo_obce> --- budynek kościelny wyższej rangi, katedra lub kolegiata, wybudowana w okresie średniowiecza.</pe> i katedry,
owe minarety i meczety, budzące po dziś dzień
szczery i słuszny podziw. Czyż jednak mamy nazwać średnie wieki epoką ciemnoty i żałować, że
w ogóle <wyroznienie>były</wyroznienie>? Pominąwszy bezużyteczność takiego
żalu, przyznać trzeba, że byłby on niesłuszny. Za
przykładem epoki odrodzenia, a jeszcze i wieku
XVIII, zwanego wiekiem oświecenia, wielu sądzi,
że średniowiecze jest wyłącznie smutną kartą
w dziejach ducha ludzkiego; wiek XIX jednak,
dzięki pogłębionemu w nim zmysłowi i zrozumieniu
historycznemu, inaczej ocenia rolę średniowiecza.

Wszak kultura starożytna chyliła się w pierwszych
wiekach ery chrześcijańskiej stanowczo ku upadkowi; Rzymianie i Grecy stracili zdolność posuwania jej dalej naprzód. Zjawiły się ludy i szczepy inne, barbarzyńskie, albo przynajmniej zupełnie
nieoświecone, i objęły terytorialny spadek po państwie rzymskim; inne znowu ludy i szczepy na tamte
napierały, zamieszkując wokoło nich. I oto chrześcijaństwo wysyła swych misjonarzy, by te szczepy
uczyć wiary, a razem z wiarą chrześcijańską misyonarze przynoszą pojęcia przez myślicieli greckich sformułowane; pojęć tych, czerpanych z kultury starożytnej, dołącza się z czasem coraz więcej
do treści wiary. A zarazem owe szczepy nabywają
uspołecznienia w szkole organizacji kościelnej i tak
ściśle z nią złączonej organizacji średniowiecznego
cesarstwa rzymskiego. Przyswoiwszy sobie tym sposobem zasadniczą treść kultury świata starożytnego
za pośrednictwem religii chrześcijańskiej i Kościoła,
wysubtelniwszy swój rozum i zakosztowawszy słodyczy pracy umysłowej, szczepy te rozwinęły z biegiem czasu swój charakter narodowy i swój
język i stały się zdolne czerpać samodzielnie
ze skarbów kultury starożytnej, których im dotąd
udzielał Kościół, stopniowo w mierze coraz obfitszej, gdyż sam tylko stopniowo wchodził w ich
posiadanie. Gdyby nie ścisłe zespolenie nauki Chrystusowej z pojęciami filozofii greckiej, wędrówka
ludów byłaby stanęła wprost wobec wysoko rozwiniętej cywilizacji starożytnej, a ludy, biorące
w tej wędrówce udział, niezdolne do przyswojenia
sobie tej cywilizacji, byłyby ją zmiażdżyły i przyprawiły o ostateczną zagładę.<end id="e1411468058897-334722332"/></akap>

<naglowek_podrozdzial>Rola Kościoła</naglowek_podrozdzial>


<akap>Z tego punktu widzenia <begin id="b1411468220779-2712023974"/><motyw id="m1411468220779-2712023974">Wychowanie, Religia, Władza, Siła</motyw>średniowiecze przedstawia się nam jako okres, w którym Kościół wychowywał ludy nieoświecone, w znacznej mierze barbarzyńskie i przygotowywał je do tego, by mogły
kiedyś samodzielnie pracę swą nawiązać do kultury klasycznej starożytności. Dłoń wychowawcy
nieraz zaciężyła dotkliwie na wychowankach; nie zawsze miłość, nierzadko srogość kierowała sercem
wychowawcy. A skoro wychowankowie czuli się
dojrzałymi, nie chcieli się już ślepo pod rządy
wychowawcy poddawać; przebywszy wiek chłopięcy i doszedłszy do wieku młodzieńczego i męskiego, zapragnęli samodzielności, swemu dawnemu
wychowawcy zaś wyznaczyli rolę życzliwego przyjaciela i doświadczonego doradcy, bacznie czuwając, by nie zajął już nigdy wobec nich stanowiska dawniejszego, i nie żądał nadal od swych byłych wychowanków ślepego posłuszeństwa.<end id="e1411468220779-2712023974"/></akap>


<naglowek_podrozdzial>Zespolenie filozofii z teologią</naglowek_podrozdzial>

<akap><begin id="b1411469676026-2274244433"/><motyw id="m1411469676026-2274244433">Wiedza, Wiara, Historia</motyw>Zapatrując się w ten sposób na rolę średniowiecza w dziejach ludów europejskich, zrozumiemy też, że to charakterystyczne dla tej epoki zespolenie wiary i wiedzy było skutecznym środkiem,
umożebniającym przeszczepienie wiedzy za pośrednictwem wiary z epoki starożytnej na ludy, które
miały objąć kierownictwo duchowe Europy w epoce
nowożytnej. Ale odkąd środek ten spełnił swój cel, stracił też swoje uprawnienie. Słusznie też
epoka odrodzenia i humanizmu, idąc za głosem
<wyroznienie>Ockhama</wyroznienie>, oddzieliła wiarę od wiedzy, teologię
od filozofii.<end id="e1411469676026-2274244433"/></akap>

<naglowek_podrozdzial>Rozdział filozofii i teologii</naglowek_podrozdzial>
 
<akap>11. Z takiego stanu rzeczy wyłonił się na
nowo dla myśli nowożytnej problemat, który zaprzątywał<pe><slowo_obce>zaprzątywać</slowo_obce> --- dziś popr.: zaprzątać.</pe> już umysły w wiekach średnich. Jak
mianowicie ma się ułożyć stosunek wiary do wiedzy, teologii do filozofii, skoro nie mają już tworzyć jednolitej, harmonijnie zespolonej całości?
Żadna z nich drugiej poddać się nie chce, każda
chce sobie zachować niezależność. Stąd liczne powstają tarcia i walki, których epilog nie rozgrywa
się wprawdzie już ani w lochach inkwizycji, ani
na stosie, które jednak wnoszą niepokój i rozterkę
w duszę nowożytnego człowieka. Położenie zdaje
się bez wyjścia; w istocie jednak nauka wkroczyła
już w sposób całkiem wyraźny na drogę, na której dojść można do usunięcia konfliktu. Drogę
tę wskazała filozofia nowożytna, zwróciwszy się
ku zbadaniu podstaw i granic rozumowego poznawania i przekonawszy się, że Bóg i jego stosunek
do świata i człowieka nie może być przedmiotem
wiedzy rozumowej, lecz jedynie wiary religijnej,
że tedy filozofia w sprawach tych wyrokować nie
może, gdyż leżą one poza zakresem jej środków
poznawczych. Ograniczywszy w ten sposób w myśl
<wyroznienie>Ockhama</wyroznienie> i <wyroznienie>Rogeriusza Bacona</wyroznienie> swe badania
do tego, co podlega doświadczeniu, pozostawiła
wolne miejsce teologii do rozpamiętywania spraw,
leżących poza zakresem doświadczenia. I jeżeli
teologia podobnie postąpi ze swej strony i do
tych właśnie spraw się ograniczy, nie wkraczając
w sferę zagadnień, podlegających rozumowi i badaniu naukowemu, znikną między filozofią i wiedzą świecką w ogóle, a teologią wszelkie powody
starć i walk. Skoro teologia pójdzie za tymi wskazówkami filozofii, będzie można powiedzieć, że filozofia w zamian za przysługę, którą teologia oddała jej w wiekach średnich, przelewając ją wraz
z wiarą w umysły ludów europejskich, wyświadczyła teologii w erze nowożytnej przysługę inną,
wyznaczając jej w organizmie myśli nowożytnej
zamiast utraconego raz na zawsze miejsca dawniejszego inne, nie mniej od poprzedniego zaszczytne i ważne.</akap>


<!--TRIM:4-->



<naglowek_czesc>Tablice synchronistyczne<pe><slowo_obce>Tablice synchronistyczne</slowo_obce> --- w niniejszej publikacji z przyczyn technicznych podajemy treść tablic w jednej kolumnie, nie w formie tabeli.</pe></naglowek_czesc>






<naglowek_rozdzial>II wiek</naglowek_rozdzial>




<naglowek_podrozdzial>Filozofia</naglowek_podrozdzial>






<akap>Basilides um. ok. 125</akap>


<akap>Justyn Męczennik um. 165 r. </akap>


<akap>Marek Aureli  121--180</akap>


<akap>Valentinus poł. II. w.</akap>


<akap>Tertulian ur. 160 </akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia polityczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>98--116 Trajan</akap>


<akap>116--198 Hadrian</akap>


<akap>138--161 Antoninus Pius</akap>


<akap>161--180 Marek Aureli</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>Plutarch um. ok. 120 </akap>


<akap>Lukian z Samosate 120--200</akap>


<naglowek_rozdzial>III wiek</naglowek_rozdzial>


 <naglowek_podrozdzial>Filozofia</naglowek_podrozdzial>


<akap>Clemens Alexandrinus um. 217</akap>


<akap>Origenes 185--254</akap>


<akap>Mani 214--275</akap>


<akap>Plotyn 204--269</akap>


<akap>Porfiriusz 232/3--304</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia polityczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>222--235 Aleksander Severus</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>251 Ogólne prześladowanie chrześcijan</akap>


<naglowek_rozdzial>IV wiek</naglowek_rozdzial>


 <naglowek_podrozdzial>Filozofia</naglowek_podrozdzial>


<akap>Laktancjusz ok. 250--325</akap>


<akap>Atanazy 296--373</akap>


<akap>Julian Apostata 331--363</akap>


<akap>Grzegorz z Nyssy 331--394</akap>


<akap>Św. Ambroży ur. 334</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia polityczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>284--305 Dioklecjan</akap>


<akap>306--337 Konstantyn Wielki</akap>


<akap>375 Hunowie; początek wędrówek narodów</akap>


<akap>395 Podział państwa rzymskiego na zachodnie i wschodnie</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>303 Ostatnie prześladowanie chrześcijan</akap>


<akap>393 Zamknięcie świątyń pogańskich</akap>


<akap>395 Ostatnie igrzyska olimpijskie</akap>


<naglowek_rozdzial>V wiek</naglowek_rozdzial>


 <naglowek_podrozdzial>Filozofia</naglowek_podrozdzial>


<akap>Św. Augustyn 354--430</akap>


<akap>Marcianus Capella ur. w I połowie V wieku</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia polityczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>415 Powstanie panstwa Gotów</akap>


<akap>451 Bitwa na polach katalońskich</akap>


<akap>475 Upadek cesarstwa zachodniego</akap>


<akap>481--511 Klodwik</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>496 Chrzest Franków</akap>


<naglowek_rozdzial>VI wiek</naglowek_rozdzial>


 <naglowek_podrozdzial>Filozofia</naglowek_podrozdzial>


<akap>Böethius 480--525</akap>


<akap>Pseudo-Dionysios Areopagita</akap>


<akap>Zamknięcie akademii platońskiej 529</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia polityczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>507 Bitwa pod Poitiers i powstanie państwa Wizygotów w Hiszpanii</akap>


<akap>493--526 Teodoryk Wielki</akap>


<akap>527--565 Justynian I</akap>


<akap>555 Upadek państwa Ostrogotów</akap>


<akap>568 Powstanie państwa Longobardów we Włoszech północnych</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>529 Założenie zakonu Benedyktynów</akap>


<akap>590--604 Papież Grzegorz W. Chrzest Longobardów</akap>


<naglowek_rozdzial>VII wiek</naglowek_rozdzial>


 <naglowek_podrozdzial>Filozofia</naglowek_podrozdzial>


<akap>Maximus Confessor 580--662</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia polityczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>623--658 Państwo Samona</akap>


<akap>661 Początek dynastii Omajadów</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>ok. 570--632 Mahomet</akap>


<akap>622 Hedżra</akap>


<naglowek_rozdzial>VIII wiek</naglowek_rozdzial>


 <naglowek_podrozdzial>Filozofia</naglowek_podrozdzial>


<akap>Johannes Damascenus</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia polityczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>711 Bitwa pod Xeres de la Frontera</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>ok. 680--755 Bonifacy, apostoł Niemiec</akap>


<naglowek_rozdzial>IX wiek</naglowek_rozdzial>


 <naglowek_podrozdzial>Filozofia</naglowek_podrozdzial>


<akap>Alkendi um. 870</akap>


<akap>Johannes Scotus Eriugena 810--877</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia polityczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>800 Karol W. cesarzem rzymskim</akap>


<akap>830 Powstanie państwa wielkomorawskiego</akap>


<akap>843 Traktat w Verdun. Podział państwa frankońskiego na trzy części</akap>


<akap>862 Ruryk opanowuje Nowogród</akap>


<akap>867 Początek dynastii macedońskiej w państwie bizantyjskim</akap>


<akap>871--901 Alfred W., król angielski</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>864 Przybycie Św. Cyryla i Metodego do państwa morawskiego</akap>


<akap>867 Focjusz; schizma kościoła greckiego</akap>


<naglowek_rozdzial>X wiek</naglowek_rozdzial>


 <naglowek_podrozdzial>Filozofia</naglowek_podrozdzial>


<akap>Alfarabi um. 950</akap>


<akap>Gerbert ur. w poł. X w. um. 1003</akap>



<naglowek_podrozdzial>Historia powszechna polityczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>907 Upadek państwa wielkomorawskiego</akap>


<akap>911 wygaśnięcie dynastii Karolingów</akap>


<akap>919 Początek dynastii saskiej w Niemczech</akap>


<akap>937--973 Otto I</akap>


<akap>955 Bitwa nad Lechem, klęska Węgrów</akap>


<akap>962 Otto cesarzem rzymskim. Święte cesarstwo
rzymskie niemieckiego
narodu</akap>


<akap>987 Początek dynastii Kapetyngów</akap>


<akap>980--1015 Włodzimierz Wielki</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia polska</naglowek_podrozdzial>


<akap>966 Chrzest Polski</akap>


<akap>966--992 Mieszko I</akap>


<akap>968 Biskupstwo
w Poznaniu</akap>









 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>940--1020 Firdusi</akap>


<akap>988 Chrzest Rusi</akap>

<naglowek_rozdzial>XI wiek</naglowek_rozdzial>



 <naglowek_podrozdzial>Filozofia</naglowek_podrozdzial>


<akap>Avicenna
980--1038</akap>


<akap>Avlcebron
1020/1--1069/70</akap>


<akap>Anzelm Kantuareński
1033--1109</akap>


<akap>Gaunilo</akap>


<akap>Roscelinus</akap>

 <naglowek_podrozdzial>Historia powszechna polityczna</naglowek_podrozdzial>

<akap>995--1038 Stefan Święty, król
węgierski</akap>


<akap>1014--1035 Kanut Wielki</akap>


<akap>1024 Początek dynastii frankońskiej w Niemczech</akap>


<akap>1015--1054 Jarosław ruski</akap>


<akap>1042--1066 Edward Wyznawca, król angielski</akap>


<akap>1066 Bitwa pod Hastings</akap>


<akap>1066--1087 Wilhelm Zdobywca</akap>


<akap>1057 Początek dynastii Komnenów w państwie bizantyjskim</akap>


<akap>1060--1103 Filip I, król francuski</akap>


<akap>1056--1106 Henryk IV</akap>


<akap>1077 Henryk IV w Kanossie</akap>


<akap>1096--99 Pierwsza wyprawa
krzyżowa</akap>



 <naglowek_podrozdzial>Historia polska</naglowek_podrozdzial>

<akap>992--1025 Bolesław I Chrobry</akap>


<akap>1000 Pielgrzymka
Ottona do Gniezna. Założenie
arcybiskupstwa w Gnieźnie</akap>


<akap>1004--1018 Wojny
z Henrykiem II</akap>


<akap>1025--1034 Mieszko II</akap>


<akap>1040--1058 Kazimierz Odnowiciel</akap>


<akap>1058--1079 Bolesław Śmiały</akap>


<akap>1079--1102 Władysław Herman</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>ok. 1000 Chrzest Skandynawii i Danii</akap>




<akap>1098 Założenie zakonu cystersów</akap>




<naglowek_rozdzial>XII wiek</naglowek_rozdzial>





 <naglowek_podrozdzial>Filozofia</naglowek_podrozdzial>


<akap>Wilhelm
z Champeaux 1070--1120</akap>


<akap>Abelard 1079--1142</akap>


<akap>Bernard z Clairvaux
1091--1153</akap>


<akap>Hugo z klaszt. św. Wiktora 1096--1141</akap>


<akap>Ryszard z klaszt. św. Wiktora
um. 1173</akap>

<akap>Averroës
1126--1198</akap>


<akap>Majmonides
1135--1204</akap>


<akap>Amalryk z Beny, II poł.
wieku XII</akap>


<akap>Dawid z Dinant, II wieku XII</akap>




 <naglowek_podrozdzial>Historia powszechna polityczna</naglowek_podrozdzial>

<akap>1122 Konkordat wormacki</akap>


<akap>1147--1140 Druga wyprawa
krzyżowa</akap>


<akap>1152--1100 Fryderyk I Rudobrody</akap>


<akap>1156 Austria księstwem (Henryk Jasomirgott)</akap>


<akap>1158--1183 Walka Fryderyka I z miastami włoskimi</akap>


<akap>1154 Początek dynastii Plantagenetów w Anglii</akap>


<akap>1154--1189 Henryk II, król
angielski</akap>


<akap>1164 Konstytucje klarendońskie</akap>


<akap>1180--1223 Filip II August</akap>

<akap>1189--1192 Trzecia wyprawa
krzyżowa</akap>


<akap>1190 Wyprawa krzyżowa Filipa II Augusta i Ryszarda
Lwie Serce</akap>


<akap>ok. 1170 Rozpadnięcie się W.
Księstwa kijowskiego na
72 ksiąstewek</akap>


<akap>1185 Początek dynastii Angelus w państwie bizantyjskim</akap>




 <naglowek_podrozdzial>Historia polska</naglowek_podrozdzial>

<akap>1102--1138 Bolesław III Krzywousty</akap>


<akap>1138--1148 Władysław II</akap>


<akap>1146--1178 Bolesław Kędzierzawy</akap>


<akap>1163 Synowie Władysława II otrzymują Śląsk</akap>


<akap>1173--1177
Mieszko
III Stary</akap>


<akap>1180--1194 Kazimierz II Sprawiedliwy</akap>


<akap>1180 Zjazd w Łęczycy</akap>




 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>1100 Najstarszy uniwersytet w Bolonii</akap>


<akap>1150 powstanie zakonów w St. Jago di Compostella, Alcantara i Calatrava</akap>


<akap>ok. 1190 Początek
fabrykacji papieru w Niemczech</akap>




<naglowek_rozdzial>XIII wiek</naglowek_rozdzial>


<akap>Aleksander
z Hales um.
1245</akap>


<akap>Albert Wielki 1193--1280</akap>


<akap>Bacon Rogeriusz 1210/15 do 1292/4</akap>


<akap>Fidanza Jan 1221--1274</akap>


<akap>Tomasz z Akwinu 1225 do 1274</akap>


<akap>Piotr Hiszpan
1226--1277</akap>


<akap>Duns Szkot
Jan 1265/6 (1274)--1308</akap>



 <naglowek_podrozdzial>Historia powszechna polityczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>1198--1216 Innocenty III</akap>


<akap>1197--1230 Przemysł I Ottokar (Czechy)</akap>


<akap>1202--04 Czwarta wyprawa
krzyżowa</akap>


<akap>1215 Magna charta libertatum (Jan bez Ziemi)</akap>


<akap>1212 Wyprawa dzieci</akap>


<akap>1205--1235 Andrzej II, król
węgierski</akap>


<akap>1217--21 Piąta wyprawa krzyżowa</akap>


<akap>1217--1252 Ferdynand II, król
Kastylii</akap>


<akap>1215--1247 Fryderyk II</akap>


<akap>1228--29 Szósta wyprawa
krzyżowa</akap>


<akap>1241 Związek Hanzy</akap>


<akap>1243--54 Innocenty IV</akap>


<akap>1284--54 Siódma wyprawa
krzyżowa</akap>


<akap>1226--1270 Ludwik IX Święty</akap>


<akap>1261 Michał Paleolog zdobywa Konstantynopol</akap>


<akap>1270 Ósma wyprawa krzyżowa</akap>


<akap>1273--1291 Rudolf z Habsburga</akap>


<akap>1272--1307 Edward I, król
angielski</akap>


<akap>1285--1314 Filip II Piękny,
król francuski</akap>



 <naglowek_podrozdzial>Historia polska</naglowek_podrozdzial>



<akap>1202--1206
Władysław Laskonogi</akap>


<akap>1206--1228 Leszek
Biały</akap>


<akap>1226 Nadanie Ziemi Chełmińskiej i Nieszawskiej Zakonowi
Niemieckiemu</akap>


<akap>1227--1234 Walki
o tron krakowski</akap>


<akap>1234--1238 Henryk
I Brodaty</akap>


<akap>1238--1241 Henryk
II Pobożny</akap>


<akap>1241 Bitwa pod
Legnicą</akap>


<akap>1243--1279 Bolesław Wstydliwy</akap>


<akap>1259 Drugi napad
Tatarów</akap>


<akap>1279--1288 Leszek
Czarny</akap>


<akap>1291 Wacław II
Czeski księciem
krakowskim</akap>


<akap>1295 Przemysław
królem polskim</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>1200 Uniwersytet
w Paryżu</akap>


<akap>1216 Powstanie
zakonu dominikanów</akap>


<akap>Wolfram z Eschenbach um.
ok. 1220</akap>


<akap>Walter z Vogelweide ur. ok.
1170 um. po 1228</akap>


<akap>1265--1321 Dante
Alighieri</akap>


<naglowek_rozdzial>XIV wiek</naglowek_rozdzial>


 <naglowek_podrozdzial>Filozofia</naglowek_podrozdzial>


<akap>Eckhardt 1260--1327</akap>


<akap>Franciszek de
Mayronis um. 1325</akap>


<akap>Wilhelm Ockham
um. 1347</akap>


<akap>Gerhart de
Groot
1340--1384</akap>


<akap>Gerson
1364--1429</akap>

 <naglowek_podrozdzial>Historia powszechna polityczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>1301 Wygaśnięcie dynastii
Arpadów na Węgrzech</akap>


<akap>1306 Wygaśnięcie dynastii
Przemyślidów w Czechach</akap>


<akap>1309--1377 Papieże w Avignonie</akap>


<akap>1328 Wygaśnięcie głównej
linii Kapetyngów</akap>


<akap>1337 Początek stuletniej wojny o tron francuski</akap>


<akap>1342--1382 Ludwik Wielki,
król węgierski</akap>


<akap>1347--78 Karol IV</akap>


<akap>1356 Złota Bulla</akap>


<akap>1350--1364 Jan Dobry, król
francuski</akap>


<akap>1357 Powstanie w Paryżu
(Marcel)</akap>


<akap>1378--1409 Schizma papieska</akap>


<akap>1381 Bunt chłopski w Anglii</akap>


<akap>1386 Bitwa pod Sempach</akap>


<akap>1389 Bitwa na Kosowym Polu.
Upadek Serbii</akap>


<akap>1393 Upadek Bułgarii</akap>


<akap>1397 Unia kalmarska</akap>


<naglowek_podrozdzial>Historia polska</naglowek_podrozdzial>
<akap>1300--1305 Wacław II królem
polskim</akap>


<akap>1306--1333 Władysław Łokietek</akap>


<akap>1326--1333 Pierwsza wojna z Krzyżakami</akap>


<akap>1333--1370 Kazimierz Wielki</akap>


<akap>1340 Zajęcie Ziemi Halickiej</akap>


<akap>1347 Statut wiślicki</akap>


<akap>1370--1382 Ludwik
Węgierski</akap>


<akap>1374 Pakta koszyckie</akap>


<akap>1384--1434 Władysław Jagiełło</akap>


<akap>1386 ślub Jadwigi
z Jagiełłą</akap>


<akap>1387 Chrzest Litwy</akap>


 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>1304--1374 Petrarka</akap>


<akap>1313--1374 Boccaccio</akap>


<akap>1321 Boska komedia</akap>


<akap>1346 Pierwsze użycie armat
(w bitwie pod
Crécy)</akap>


<akap>1348 Uniwersytet
praski</akap>


<akap>1364 Uniwersytet
krakowski</akap>


<akap>1365 Uniwersytet
wiedeński</akap>


<akap>
1330--1384 Wiclef</akap>


<akap>1386 Uniwersytet
heidelberski</akap>





<naglowek_rozdzial>XV wiek</naglowek_rozdzial>


 <naglowek_podrozdzial>Filozofia</naglowek_podrozdzial>


<akap>Tomasz a
Kempis nano 1380--1471</akap>


<akap>Georgius Trapezuntius ur. 1396</akap>


<akap>Mikołaj z Kuzy
1401--1464</akap>


<akap>Raymund de
Sabunda
um. ok. 1440</akap>


<akap>Jan z Głogowa
um. 1507</akap>


<akap>[Michał z Bystrzykowa
um. 1530]</akap>


<akap>[Jan ze Stobnicy um.
w poł. XVI
wieku]</akap>


<akap>[Michał z Wrocławia um. 1534]</akap>




 <naglowek_podrozdzial>Historia powszechna polityczna</naglowek_podrozdzial>


<akap>1415 Bitwa pod Azincourt
(Henryk V i Karol VI)</akap>


<akap>1409 Sobór w Pizie; trzech
papieży</akap>


<akap>1414--18 Sobór w Konstancji</akap>


<akap>1413--1421 Mohamed I</akap>


<akap>1419--1436 Wojny husyckie
w Czechach</akap>


<akap>1429 Joanna d'Arc pod Orleanem</akap>


<akap>1431--39 Sobór w Bazylei</akap>


<akap>1453 Koniec wojny 100-letniej</akap>


<akap>1455--85 Wojna dwu róż</akap>


<akap>1453 Zdobycie Konstantynopola</akap>


<akap>1457--1490 Maciej Korwin
(Węgry)</akap>


<akap>1461 Początek dynastii York
w Anglii</akap>

<akap>1461--1483 Ludwik XI, król
francuski</akap>


<akap>1482 Podział Burgundii</akap>


<akap>1469 Połączenie Kastylii z Aragonią</akap>


<akap>1492--1503 Papież Aleksander
VI (Borgia)</akap>


<akap>1494 Medyceusze opuszczają
Florencję</akap>


<akap>1496 Początek dynastii orleańskiej we Francji</akap>




 <naglowek_podrozdzial>Historia polska</naglowek_podrozdzial>



<akap>1400 Wznowienie
akademii krakowskiej</akap>


<akap>1410 Bitwa pod
Grunwaldem</akap>


<akap>1413 Unia horodelska</akap>


<akap>1434--1444 Władysław Warneńczyk</akap>


<akap>1444 Bitwa pod
Warną</akap>


<akap>1447--1492 Kazimierz Jagiellończyk</akap>


<akap>1454 Statuty nieszawskie</akap>


<akap>1446 Pokój w Toruniu</akap>

<akap>1492--1501 Jan Olbracht</akap>


<akap>1496 Statuty piotrkowskie</akap>




 <naglowek_podrozdzial>Historia kultury</naglowek_podrozdzial>


<akap>1415 Spalenie Husa</akap>


<akap>ok. 1450 Wynalazek druku</akap>


<akap>1452--1519 Leonardo da Vinci</akap>


<akap>1467--1536 Erazm
z Rotterdamu</akap>


<akap>1489--1527 Macchievelli</akap>


<akap>1474--1533 Ariosto</akap>


<akap>1475--1564 Michał Anioł</akap>


<akap>1477--1576 Tycjan</akap>


<akap>1483--1520 Rafael</akap>


<akap>1483--1546 Marcin
Luter</akap>



<akap>1486 Odkrycie
Przylądka Dobrej Nadziei</akap>


<akap>1492 Odkrycie Ameryki</akap>


<akap>1498 Vasco de Gama w Indiach
Wschodnich</akap>






<naglowek_czesc>Indeks rzeczowy<pe><slowo_obce>Indeks rzeczowy</slowo_obce> --- lista pojęć uznanych za ważne przez autora; w wydaniu źródłowym zawiera odsyłacze do numerów stron (w wydaniu elektronicznym nie ma numerowanych stron, dzisiejszy czytelnik natomiast może skorzystać z wyszukiwania).</pe></naglowek_czesc>





<akap>Actus Sorbonnicus</akap>


<akap>conceptus</akap>


<akap>docta ignorantia</akap>


<akap>dualizm</akap>


<akap>emanacja</akap>


<akap>empiryzm </akap>


<akap>epikureizm</akap>


<akap>gnosis</akap>


<akap>gnostycyzm</akap>


<akap>idea</akap>


<akap>idealizm</akap>


<akap>inkwizycja</akap>


<akap>kategorie</akap>


<akap>konceptualizm</akap>


<akap>Logos</akap>


<akap>manicheizm</akap>


<akap>mistycyzm</akap>


<akap>monoteletyzm</akap>


<akap>neoplatonizm</akap>


<akap>neoscholastycyzm</akap>


<akap>nominalizm</akap>


<akap>odkupienie ludzkości (teoria Anzelma Kantuareńskiego)</akap>


<akap>ontologiczny dowód istnienia Boga</akap>


<akap>panlogizm</akap>


<akap>panteizm</akap>


<akap>pitagoreizm</akap>


<akap>prajedność, prajednia</akap>


<akap>pramateria</akap>


<akap>proces dialektyczny</akap>


<akap>quadrivium</akap>


<akap>quinque voces</akap>


<akap>realizm</akap>


<akap><tytul_dziela>Satyricon</tytul_dziela></akap>


<akap>sceptycyzm</akap>


<akap>scholastyczna filozofia</akap>


<akap>skotyzm</akap>


<akap>sofiści</akap>


<akap>stoicyzm</akap>


<akap>sylogizm</akap>


<akap>synkretyzm (żydowski)</akap>


<akap>teizm</akap>


<akap>terminizm</akap>


<akap>terminus</akap>


<akap>tomizm</akap>


<akap>triteizm</akap>


<akap>trivium</akap>


<akap>universalia</akap>







<naglowek_czesc>Indeks osobowy<pe><slowo_obce>Indeks osobowy</slowo_obce> --- lista osób uznanych za ważne przez autora; w wydaniu źródłowym zawiera odsyłacze do numerów stron (w wydaniu elektronicznym nie ma numerowanych stron, dzisiejszy czytelnik natomiast może skorzystać z wyszukiwania).</pe></naglowek_czesc>




<akap>Abelard (Abelardus)</akap>


<akap>Aegidius</akap>


<akap>Albert Wielki</akap>


<akap>albingensi</akap>


<akap>Aleksander z Hales</akap>


<akap>Aleksander Wielki</akap>


<akap>Alfârâbi (Abu Nasr Mohammed ben Mohammed ben Tarkhan)</akap>


<akap>Alhazen</akap>


<akap>Alkendi (Abu Jusuf Jacub Ibn Ishak Al Kendi)</akap>


<akap>Amalryk z Beny (Amaury de Bènes)</akap>


<akap>Ambroży św.</akap>


<akap>Ammonius Sakkas</akap>


<akap>Anaksagoras</akap>


<akap>Antoninus Pius</akap>


<akap>Anytos</akap>


<akap>Anzelm Kantuareński</akap>


<akap>Areopagita zob. Pseudo-Dionysios Areopagita</akap>


<akap>Arystoteles</akap>


<akap>Atanazy</akap>


<akap>Augustyn św.</akap>


<akap>Averroës</akap>


<akap>Avicebron (Abu Ajjub Soleiman Ibn Djeribul, Avencebrol)</akap>


<akap>Avicenna (Abu Ali el-Hoséin Ibn Allah Ibu Sinâ)</akap>


<akap>Bacon Franciszek</akap>


<akap>Bacon Rogeriusz</akap>


<akap>Bazylides</akap>


<akap>Bernard z Clairvaux (Bernardus Clarevallensis)</akap>


<akap>Boccaccio Jan</akap>


<akap>Boëthius (Boecjusz)</akap>


<akap>Bonaventura zob. Fidanza Jan</akap>


<akap>Bonifacy VIII</akap>


<akap>Caecilius Firmianus zob. Laktancjusz (Lactantius)</akap>


<akap>Chrypffs Mikołaj zob. Mikołaj z Kuzy</akap>


<akap>Cieszkowski</akap>


<akap>Clemens Alexandrinus zob. Klemens z Aleksandrii</akap>


<akap>Cousin</akap>


<akap>Dante</akap>


<akap>Dawid z Dinant</akap>


<akap>Descartes René</akap>


<akap>Dionysios Areopagita zob. Pseudo-Dionysios Areopagita</akap>


<akap>Dionysius I</akap>


<akap>Dionizjusz zob. Pseudo-Dionysios Areopagita</akap>


<akap>Duns Szkot</akap>


<akap>Eckhardt</akap>


<akap>Eriugena</akap>


<akap>Euklides</akap>


<akap>Fainarete</akap>


<akap>Fidanza Jan</akap>


<akap>Franciszek z Asyżu</akap>


<akap>Franciszek de Mayronis</akap>


<akap>Fulbert</akap>


<akap>Gasztołd Jan</akap>


<akap>Gaunilo</akap>


<akap>Georgius Trapezuntius zob. Jerzy z Trapezuntu</akap>


<akap>Gerbert</akap>


<akap>Gerhart de Groot</akap>


<akap>Gerson Jan</akap>


<akap>Grzegorz z Nyssy</akap>


<akap>Grzegorz VII</akap>


<akap>Günther</akap>


<akap>Hamerken Tomasz zob. Tomasz Hamerken</akap>


<akap>Hegel</akap>


<akap>Heloiza</akap>


<akap>Herakliusz (cesarz)</akap>


<akap>Hipacjusz</akap>


<akap>Hugo z klasztoru św. Wiktora</akap>


<akap>Hus Jan</akap>


<akap>Ibn-al-Haitam zob. Alhazen</akap>


<akap>Ibn Rożd zob. Averroës</akap>


<akap>Innocenty (biskup)</akap>


<akap>Innocenty III</akap>


<akap>Ioannes Versor</akap>


<akap>Iulianus Flavius Claudius zob. Julian Apostata</akap>


<akap>Jamblichos</akap>


<akap>Jan Damasceński zob. Johannes Damascenus</akap>


<akap>Jan Duns Szkot zob. Duns Szkot</akap>


<akap>Jan z Głogowa</akap>


<akap>Jan Hus zob. Hus</akap>


<akap>Jan z Rochelle</akap>


<akap>Jan ze Stobnicy</akap>


<akap>Jan Szkot Eriugena zob. Eriugena</akap>


<akap>Jan XXI (papież)</akap>


<akap>Jan XXII (papież)</akap>


<akap>Jerzy z Trapezuntu</akap>


<akap>jezuici</akap>


<akap>Johannes Arnaudi de Gersonio zob. Gerson</akap>


<akap>Johannes Damascenus</akap>


<akap>Julian Apostata</akap>


<akap>Justinus Martyr (Justyn męczennik)</akap>


<akap>Justynian (cesarz)</akap>


<akap>Kalwin</akap>


<akap>Karol Łysy</akap>


<akap>Karol Wielki</akap>


<akap>Kartezjusz zob. Descartes</akap>


<akap>Klemens z Aleksandrii</akap>


<akap>Klemens IV</akap>


<akap>Konstanty Wielki</akap>


<akap>Krebs Mikołaj zob. Mikołaj z Kuzy</akap>


<akap>Kremer</akap>


<akap>Krystyna (król. szwedzka)</akap>


<akap>Laktancjusz</akap>


<akap>Leibniz</akap>


<akap>Leon XIII</akap>


<akap>Leonardus Aretinus</akap>


<akap>Lubrański</akap>


<akap>Ludwik bawarski</akap>


<akap>Ludwik XI (król franc.)</akap>


<akap>Luter</akap>


<akap>Lykon</akap>


<akap>Majmonides Mojżesz</akap>


<akap>Malebranche</akap>


<akap>Mani</akap>


<akap>Marcianus Capella</akap>


<akap>Marcus Annius Verus zob. Marcus Aurelius Antoninus</akap>


<akap>Marcus Aurelius Antoninus</akap>


<akap>Marek Aureliusz zob. Marcus Aurelius Antoninus</akap>


<akap>Maximus Confessor</akap>


<akap>Medici Koźma<pe><slowo_obce>Koźma Medici</slowo_obce>, dziś: <slowo_obce>Kosma I Medyceusz</slowo_obce> (wł. <slowo_obce>Cosimo de' Medici</slowo_obce>, 1389--1464) --- władca Florencji.</pe></akap>


<akap>Meletos</akap>


<akap>Michał z Bystrzykowa</akap>


<akap>Michał z Paradyża</akap>


<akap>Michał z Wrocławia</akap>


<akap>Mikołaj z Kuzy</akap>


<akap>Mojżesz</akap>


<akap>Monika</akap>


<akap>Montigny hr.</akap>


<akap>Moszech ben Maimun zob. Majmonides</akap>


<akap>Ockham Wilhelm</akap>


<akap>Orygenes</akap>


<akap>Pascal</akap>


<akap>Paweł z Wenecji</akap>


<akap>Petrarka</akap>


<akap>Petrus Lombardus</akap>


<akap>Philo Judaeus</akap>


<akap>Piotr Hiszpan (Pedro Julião Rebello, Petrus Hispanus)</akap>


<akap>Platon</akap>


<akap>Plotyn</akap>


<akap>Porfiriusz</akap>


<akap>Porphyrios zob. Porfiriusz</akap>


<akap>Proklos</akap>


<akap>Pseudo-Dionysios Areopagita</akap>


<akap>Rajmund de Sabunda</akap>


<akap>Roscelinus (Rucelinus)</akap>


<akap>Ryszard z klasztoru św. Wiktora</akap>


<akap>Salomo ben Jehuda ben Gebirol zob. Avicebron</akap>


<akap>Sokrates</akap>


<akap>Sophroniskos<pe><slowo_obce>Sophroniskos</slowo_obce> --- ojciec Sokratesa, ateński kamieniarz lub rzeźbiarz, zm. prawdopodobnie przed 424 r. p.n.e.</pe></akap>


<akap>Spinoza</akap>


<akap>Sylwester II (papież) zob. Gerbert</akap>


<akap>Teodoryk</akap>


<akap>Tertullian </akap>


<akap>Tertullianus zob. Tertullian</akap>


<akap>Tomasz z Akwinu</akap>


<akap>Tomasz Hamerken</akap>


<akap>Tomasz a Kempis zob. Tomasz Hamerken </akap>


<akap>Trentowski</akap>


<akap>Valentinus</akap>


<akap>Vitellio zob. Witelo</akap>


<akap>Vitello zob. Witelo</akap>


<akap>Walentynus zob. Valentinus</akap>


<akap>Wiclef</akap>


<akap>Wilhelm z Champeaux</akap>


<akap>Wilhelm Ockham zob. Ockham</akap>


<akap>Witelo</akap>


<akap>Zaratustra (Zoroaster)</akap>


<akap>Zwingli</akap>





<naglowek_czesc>Indeks miejscowości<pe><slowo_obce>Indeks miejscowości</slowo_obce> --- lista miejsc uznanych za ważne przez autora; w wydaniu źródłowym zawiera odsyłacze do numerów stron (w wydaniu elektronicznym nie ma numerowanych stron, dzisiejszy czytelnik natomiast może skorzystać z wyszukiwania).</pe></naglowek_czesc>




<akap>Aleksandria, Altdorf, Akwin (Aquino), Aosta, Asyż, Atena, Bagdad, Balneoregium (Bagnorea), Barcelona, Basra, Batanea, Bec, Belcastro, Bena, Bolonia, Brixen, Bystrzyków, Canterbury, Cezarea, Cambridge, Chàlons sur Marne, Champeaux, Chrysopolis, Clairvaux (Clara vallis), Compiègne, Corbeil, Damaszek, Deventer, Dinan, Dinant, Duns, Dunston, Efez, Farab, Fez, Florencja, Fossa Nuova, Fostat, Fryburg, Głogów, Gota, Hales, Hamâdân, Hannower, Heidelberg , Hierozolyma , Highgate, Hildesheim, Hippo Regius, Hochheim, Ilchester, Ispahan, Jena, Kair, Kartagina, Kempis (Kempen), Kharmaiten, Klazomenae, Kolonia, Konstantynopol, Kordowa, Kraków, Kuza (Kues), Kyrene, Laflèche, La Haye, Lauingen, Lignica, Lipsk, Londyn, Lykopolis, Lyon, Madauros, Malaga, Mar-Montier, Mayronne, Mediolan, Megara, Melun, Minturnae, Monte Cassino, Neapol, Nicea, Nyssa, Occam (Ockham), Oxford, Padwa, Pallet (Palais), Paradyż, Paryż, Poznań, Praga, Ratysbona, Roccasicca, Rochelle, Rzym, Saba, Saragossa, Sens, Soissons, Stagira (Stagiros), St.-Marcel les Châlons, Stobnica, Strassburg, Syrakuzy, Sztokholm, Thagaste, Todi, Tours, Trewir, Tuluza, Turyn, Tyrus, Viterbo, Wenecja, Werulam, Wiedeń, Wittenberga, Wrocław</akap>




</powiesc></utwor>