Julian Tuwim Czyhanie na Boga [Są takie bardzo dziwne, bolesne istnienia…] Są takie bardzo dziwne, bolesne istnienia… Są takie życia smutne, niewytłumaczone, Jak rzucane przez cichych wieczorne spojrzenia W nieznanych pięknych kobiet ocienioną stronę. Są takie melancholii pełne zmierzchy letnie… Są świętej głębi słowa, mówione — nie w porę! Są dziewczęta czternasto- i piętnastoletnie, Co milczą i na serce są przez lata chore. Są, jak nokturn Szopena… Jak zmierzchy, owiane Najsłodszym wspomnień żalem… Jak dawne godziny… Są — jak te słowa moje — niedopowiedziane Samotne, piękne, czułe, wieczorne Dziewczyny. Noszą w głębokich oczach przez całe swe życie Jakąś fiołkową własnej duszy tajemnicę. Wszystko im jest ostatnie… I więdną w rozkwicie, Trawione przez najświętszą jesienną blednicę. A gdy zbliży się cicha godzina skonania, Milczą długo. Wtem — krzykną!! — i serce im pęka. …Wtedy w innym pokoju zegar «raz» wydzwania, I przy pościeli zmarłej ktoś szlochając klęka. Potem mają mogiłkę, bratkami zasianą, Pomnik, gdzie chór płaczący zbiera się i gwarzy, I śmierć, jak życie, mają niedopowiedzianą, Taką cichą, jak wiosna śród miejskich cmentarzy… Zostaje po nich kajet — «pamiętnik» najszczerszy, Owionięty przedziwną tęsknotą liryczną, Zostaje trochę słodkich, nieudolnych wierszy Z jakąś miłością tajną: zmysłowo-mistyczną… Zostaje po nich pamięć trwożna… Jakaś inna, Niż po zmarłych być zwykła… Nie mówi się o nich… — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — Są takie: piękne, ciche i na serce chore… Są jak upadające bez powrotu gwiazdy… Jak zaduma nad wodą w bladych zmierzchów porę… Jak listy niewysłane… jak smutne odjazdy… Czekają, aż im życie śmierć ukojna przetnie, A usypiają w drżeniu, całując Śnionego… …Są dziewczęta czternasto- i piętnastoletnie, Co mają serca chore i smutne… Dlaczego? ----- Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, dostępna jest na stronie wolnelektury.pl. Wersja lektury w opracowaniu merytorycznym i krytycznym (przypisy i motywy) dostępna jest na stronie https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/tuwim-sa-takie-bardzo-dziwne-bolesne-istnienia/. Utwór opracowany został w ramach projektu Wolne Lektury przez fundację Wolne Lektury. Wszystkie zasoby Wolnych Lektur możesz swobodnie wykorzystywać, publikować i rozpowszechniać pod warunkiem zachowania warunków licencji i zgodnie z Zasadami wykorzystania Wolnych Lektur. Ten utwór jest w domenie publicznej. Wszystkie materiały dodatkowe (przypisy, motywy literackie) są udostępnione na Licencji Wolnej Sztuki 1.3: https://artlibre.org/licence/lal/pl/ Fundacja Wolne Lektury zastrzega sobie prawa do wydania krytycznego zgodnie z art. Art.99(2) Ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych. Wykorzystując zasoby z Wolnych Lektur, należy pamiętać o zapisach licencji oraz zasadach, które spisaliśmy w Zasadach wykorzystania Wolnych Lektur: https://wolnelektury.pl/info/zasady-wykorzystania/ Zapoznaj się z nimi, zanim udostępnisz dalej nasze książki. Tekst opracowany na podstawie: Julian Tuwim, Czyhanie na Boga, Skład Główny u Gebethnera i Wolffa, Warszawa 1918. Wydawca: Fundacja Wolne Lektury Publikacja zrealizowana w ramach biblioteki Wolne Lektury (wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego. Opracowanie redakcyjne i przypisy: Monika Kępska, Kornel Myczko, Aleksandra Sekuła.