<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/trembecki-zofiowka/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Trembecki, Stanisław</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sofijówka</dc:title>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2022-06-20</dc:date>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"> Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.</dc:description>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/trembecki-zofiowka</dc:identifier.url>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Stanisław Trembecki zm. 1812</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1873</dc:date.pd>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"> Stanisław Trembecki, Zofjówka. Wstęp i objaśnienia Adama Mickiewicza. Biblioteka arcydzieł literatury nr 15, Poznań 1923.</dc:source>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Poemat</dc:subject.genre>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Oświecenie</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć-Gryz, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6902.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Gałązka kamelii; karta z zielnika, Louis Constantin Stroobant (1814-1872), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6902</dc:relation.coverImage.source>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/trembecki-zofiowka.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-6679-9</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/trembecki-zofiowka.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-6680-5</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/txt/trembecki-zofiowka.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-6681-2</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/epub/trembecki-zofiowka.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-6682-9</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/mobi/trembecki-zofiowka.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-6683-6</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.legimi>Poezja</category.legimi>

</rdf:Description>
</rdf:RDF><liryka_l>


<autor_utworu>Stanisław Trembecki</autor_utworu>

 


<nazwa_utworu>Sofijówka</nazwa_utworu>


 
  
<nota_red>
<akap>Informacja o dokonanych zmianach.</akap><akap>
Tekst porównano z innymi wydaniami, w tym z pierwszym (1806).</akap>
<akap>I. Poprawiono błędy źródła: guarmand > gourmand; </akap>
<akap>II. Wprowadzono uwspółcześnienia w następującym zakresie:</akap>
<akap>Zmiany leksykalne, w tym ortograficzne: mięszkać > mieszkać, śrzedniości > średniości, źrzenica > źrenica; rószczkę > różdżkę [w objaśnieniach Mickiewicza]; Pausilipu > Pauzylipu.</akap><akap>
Pisownia joty, np. Pitonowi > Pytonowi.</akap>
<akap>Pisownia małą/wielką literą, np.: Mamli wstyd mój wyjawić? tylko ruszył wiosła > wstyd mój wyjawić? Tylko ruszył wiosła; Oh! jak przykre (...) > Och! Jak przykre (...).</akap>
<akap>Pisownia łączna/rozdzielna, np: nie ściśnione > nieściśnione, po społu > pospołu, zwolna > z wolna.</akap>

<akap>Interpunkcja została uwspółcześniona zgodnie z obowiązującymi zasadami.
</akap>
</nota_red>

<abstrakt>
<akap>Wycieczka na Ukrainę do powstającego tam właśnie sławnego ogrodu. Opowiadający o swej wizycie spacerowicz interpretuje to, co spostrzeże, jako znaki, punkty, o które zaczepić można odniesienia kulturowe, skojarzenia i opowieści --- stąd płynie przyjemność przechadzki. Dla człowieka oświecenia i step, i park jest księgą.</akap><akap>
Stanisław Trembecki nadał pierwotnie tytułowi swego utworu brzmienie poetycko-naukowe: <tytul_dziela>Sofijówka w sposobie topograficznym opisana wierszem</tytul_dziela> i ogłosił pod pseudonimem, jako Jan Nepomucen Czyżewicz. Już w opracowaniu Adama Mickiewicza, który oddał do wydania poematu wstęp i przypisy, stosowany jest spolszczony zapis nazwy: <tytul_dziela>Zofiówka</tytul_dziela>, bo nazwa opisywanego w poemacie miejsca pochodzi od imienia Zofii Glavani <slowo_obce>primo voto</slowo_obce> Wittowej, trzeciej żony potężnego magnata, Szczęsnego Potockiego. Zamówił on u poety utwór mający opiewać wspaniałość monumentalnego parku krajobrazowego, nigdy nieukończonego, a mimo to zachwycającego i sławnego w Europie, budowanego w latach 1796--1802 w położonych na Ukrainie dobrach Potockich i nazwanego Sofijówką (Zofiówką). Park, położony w okolicach Humania w Ukrainie, nad jarem, w którym płynie rzeka Kamionka, utrzymany był, według najświeższych mód, w stylu romantycznym: pełen malowniczych zakątków, rozrzuconych tu i ówdzie jakby od niechcenia, w istocie zaś wybudowanych planowo i kunsztownie. Budowie parku towarzyszyły ogromne roboty ziemne, inżynieryjne, architektoniczne, hydrologiczne i ogrodnicze przeprowadzone wielkim kosztem (szacowanym na 20 milionów ówczesnych złotych) i trwale przebudowujące miejscowy krajobraz, wcześniej niemal bezdrzewny. </akap>
  
<akap>Poemat opisowy Trembeckiego należy do najbardziej znanych dzieł tego oświeceniowego autora (zresztą niezbyt wielką wagę przywiązującego do swego pisarstwa). W <tytul_dziela>Sofijówce</tytul_dziela> Trembecki doskonale wywiązał się z powierzonego mu zadania: nie tylko opisał poszczególne uroki parku (wyszczególniając je po francusku w swoich dopiskach), nie tylko oddał hołd miłości gospodarza Zofiówki w scenie spotkania z Kupidynem, ale również wplótł umiejętnie w tekst komplementy dla Zofii Potockiej. Potrafił przy tym dać wyraz również swoim autorskim poglądom i pasjom. Należało do nich badanie starożytności Słowiańszczyzny: stąd wzmianki o kłach pradawnych słoni znajdowanych w ukraińskiej ziemi, ale też o niespokojnej historii społeczno-politycznej kraju: o buntach chłopskich i wojnach nieustannie go nawiedzających. Jak to zręcznie ujął w słowa Trembecki, przez wieki całe: ,,Utrapiał Ukrainę pokój niespokojny".</akap>
  
  
<akap>Jako przedstawiciel epoki oświecenia, autor <tytul_dziela>Sofijówki</tytul_dziela> dał również wyraz prądom umysłowym i przekonaniom epoki. Wywodząc początki opisywanego kraju i jego cywilizacji od Scytów, pisał o starożytnych filozofach ukraińskich i włączył do swego utworu rozważania na temat natury materii i świata jako nieustannie się odradzającej. Treść utworu nie tchnie duchem ortodoksyjnego katolicyzmu, raczej oświeceniową elegancją w odniesieniu do spraw metafizycznych oraz atmosferą deizmu. W <tytul_dziela>Sofijówka</tytul_dziela> Trembeckiego nie brak odwołań do mitologii zarówno greckiej, jak i rzymskiej. Najważniejsze z nich to zapewne opowieść o dokonanym przez śmiertelnika Peleusa gwałcie na Tetydzie, bogince morskiej, z którego to aktu począł się Achilles. Dygresja ta, włączona do poematu przy okazji opisu jednego z budynków w parku, zwanego Tetydionem, włożona jest w usta projektanta i budowniczego ogrodu, wybitnego inżyniera Ludwika Metzella, co pozwala oddać mu należne honory jako współtwórcy niezwykłego miejsca, jakim jest Zofiówka. Z drugiej strony anegdota o Tetydzie stanowi zawoalowany komplement wobec Zofii Potockiej przez porównanie jej z boginią i mitologiczną matką herosa.</akap>



  
<akap>Jednocześnie udaje się Trembeckiemu kunsztem poetyckim odwrócić uwagę od aury skandalu obyczajowego i politycznego, jaka otaczała wówczas parę małżonków. Otóż Szczęsny Potocki, marszałek konfederacji targowickiej w 1792 roku, został skazany na infamię, zaś wybranka jego serca była z pochodzenia stambulską kurtyzaną, znaną z romansów w najwyższych sferach w Europie, a ponadto rozwódką --- co w tamtych czasach stanowiło niemałą sensację. Więcej szczegółów faktograficznych w tych (i wielu innych) kwestiach zawierają przypisy opracowane do prezentowanego tu ebooka, przygotowane z myślą o uczniach, ponieważ <tytul_dziela>Sofijówka</tytul_dziela> Trembeckiego stanowi lekturę dla szkół ponadpodstawowych. Ponadto w niniejszej publikacji uwzględniono zarówno wstęp i objaśnienia do utworu pióra Mickiewicza, jak również francuskojęzyczne przypiski samego autora ze stosownym tłumaczeniem.</akap>
  
  <akap>
Opracowanie Mickiewiczowskie stanowi tę oprawę, bez której sam klejnot nie lśniłby właściwym sobie blaskiem. Jest to istotny ślad recepcji utworu Stanisława Trembeckiego, ale również ukazuje organiczne związki między oświeceniem i romantyzmem w Polsce. Mickiewicz z jednej strony ujawnia swoją erudycję w zakresie kultury klasycznej (wszak na niej bazując, prowadził  w latach 1839--1840 wykłady z literatury łacińskiej na uniwersytecie w Lozannie), z drugiej zaś, analizując styl poetycki Trembeckiego, ukazuje tę świadomość warsztatu literackiego, która ujawniła się w <tytul_dziela>Panu Tadeuszu</tytul_dziela>.</akap><akap>E-book <tytul_dziela>Sofijówka</tytul_dziela> Stanisława Trembeckiego dostępny jest w formatach EPUB i MOBI oraz jako PDF, audiobook czyta Antonina Domańska.</akap>


</abstrakt>




     
<naglowek_czesc>Wstęp</naglowek_czesc>



<akap>Poezja opisowa na pierwszą uwagę<pe><slowo_obce>na pierwszą uwagę</slowo_obce> --- dziś: na pierwszy rzut oka.</pe> zdaje się być łatwiejszą od innych rodzajów, bo główną część dzieła, rzecz<pe><slowo_obce>rzecz</slowo_obce> --- tu: temat.</pe> jego, samo nastręcza przyrodzenie<pe><slowo_obce>przyrodzenie</slowo_obce> (daw.) --- przyroda, natura.</pe>, zostawując<pe><slowo_obce>zostawując</slowo_obce> (daw. forma) --- dziś: zostawiając.</pe> tylko talentowi poetyckiemu rozkład przedmiotu i stosowne wydanie<pe><slowo_obce>wydanie</slowo_obce> --- tu: oddanie, sposób wyrażenia myśli.</pe>. Ale ta łatwość jest tylko pozorną, bo rzeczywiście niełatwe do zwalczenia spotykają się trudności. Opisując na przykład przedmioty powszedne, każdemu znajome, jakiejże potrzeba sztuki, aby je czy to zręcznym wszystkich części wystawieniem i odbiciem, czy wtrącaniem własnych myśli, postrzeżeń i ustępów podnieść, uślachetnić<pe><slowo_obce>uślachetnić</slowo_obce> --- dziś: uszlachetnić.</pe> i barwą nowości przyodziać! W malowaniu okolic najhojniej od natury upięknionych i godnych podziwienia śliski jest nader środek między pochwałą zbyt ogólną, deklamacyjną a dokładnym tylko, topograficznym szczegółów wyliczaniem. Dodajmy trudność utrzymania interesu<pe><slowo_obce>interes</slowo_obce> (daw.) --- tu: zainteresowanie; <wyroznienie>utrzymać interes</wyroznienie>: utrzymać czyjeś zainteresowanie, uwagę.</pe> tam, gdzie żadnej nie masz akcji, gdzie nic do namiętności nie przemawia, gdzie wszystkie zalety obrazu poetyckiego kończą się na doskonałej perspektywie, światłocieniu i kolorycie, a poznamy, jak wielkiego talentu, jak wysoko ukształconego smaku poema opisowe wymaga.</akap>


<akap>Wszystkie te trudności pokonał Trembecki i wszystkie połączył zalety w opisaniu Sofijówki, które uważać można za arcydzieło, stawające obok najcelniejszych poematów tego rodzaju w jakiejkolwiek literaturze. Ale chwała Trembeckiego nie kończy się na przymiotach powszechniejszych, jakich wymagać by można po<pe><slowo_obce>wymagać po czym a. kim</slowo_obce> --- dziś popr.: wymagać od czego a. kogo.</pe> każdym sztukmistrzu<pe><slowo_obce>sztukmistrz</slowo_obce> --- tu: artysta.</pe> i po każdym dziele sztuki pięknej. Trembecki ma przymioty sobie właściwe, które jemu i jego poezji dają wyższość nad poezją i poetów spółczesnych; gdy albowiem mowa polska poetycka charakter swój właściwy tracić zaczęła i postać przybierać obcą, francuską --- Trembecki zachował cechy złotego wieku poezji narodowej. Kiedy naśladowanie i tłumaczenie poetów francuskich wprowadziło styl jednostajny tak dalece, że ta jednostajność w tłumaczeniu <tytul_dziela>Iliady</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Raju utraconego</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Georgik<pe><slowo_obce>jednostajność w tłumaczeniu ,,Iliady", ,,Raju utraconego" i ,,Georgik"</slowo_obce> --- Mickiewicz nawiązuje tu do wydań: <tytul_dziela>Iliady</tytul_dziela> (Warszawa 1791, 1800) Homera oraz fragmentów <tytul_dziela>Raju utraconego</tytul_dziela> Johna Miltona (<tytul_dziela>Ułamki z Raju Utraconego Miltona</tytul_dziela>, Warszawa 1803) w tłumaczeniu Franciszka Ksawerego Dmochowskiego oraz bazującego na francuskim opracowaniu Delille'a <tytul_dziela>Georgik</tytul_dziela> Wergiliusza (<tytul_dziela>L'Homme de champs ou les Georgiques françaises</tytul_dziela>) przekładu pióra Alojzego Felińskiego, wydanego pod tytułem <tytul_dziela>Ziemianin, czyli Ziemiaństwo francuskie</tytul_dziela> (Alojzy Feliński, <tytul_dziela>Pisma</tytul_dziela>, t. I, Warszawa 1816).</pe></tytul_dziela><pe><slowo_obce>Georgiki</slowo_obce> --- poemat dydaktyczny o rolnictwie (uprawie roli, sadownictwie, hodowli bydła i pszczelarstwie), napisany w I w. p.n.e. przez poetę rzymskiego Wergiliusza, który pragnął swym dziełem wesprzeć politykę cesarza Augusta i jego dążenia do odbudowy gospodarczej Rzymu po latach wyniszczających wojen; złożony z czterech ksiąg poemat dedykowany był Mecenasowi. Wydanie, o którym wspomina się tu: we francuskim przekładzie, o silnej stylizacji klasycystycznej, pochodzi z 1798 roku.</pe> francuskich co do zewnętrznego wydania zaciera zupełnie różnicę charakterów między odległymi wiekami, prostotą majestatyczną zdumiewającym Grekiem<pe><slowo_obce>prostotą majestatyczną zdumiewającym Grekiem</slowo_obce> --- tj. Homerem, autorem <tytul_dziela>Iliady</tytul_dziela>.</pe>, między ponurym i olbrzymim Anglikiem<pe><slowo_obce>ponurym i olbrzymim Anglikiem</slowo_obce> --- tj. Johnem Miltonem (1608--1674), autorem <tytul_dziela>Raju utraconego</tytul_dziela>.</pe> i wreszcie lekkim, wymuskanym Francuzem --- styl Trembeckiego wypływa z natury mowy ojczystej, jest więc giętki, sposobny równie do wydania górności, jak prostoty myśli i różnych w tej mierze połączeń i odcieniów, ale zawsze właściwym sobie sposobem, nie tracąc bynajmniej piętna narodowości i oryginalnego talentu. Kiedy sztuka rymotwórcza dzisiejsza zdaje się przechodzić w sztukę wierszowania i ubiegać się szczególniej o płynność, harmonią<pe><slowo_obce>harmonią</slowo_obce> --- dziś popr. forma B.lp r.ż.: harmonię.</pe>, połysk, rzadkie rymowanie i inne zewnętrzne ozdoby --- mowa Trembeckiego potężna, z wyboru i mocy myśli zalety szukająca, bogata, rozmaita, powinna by zawstydzać i rozżalać nas, że tak ją na czerkieską przerabiamy.</akap>


<akap>Czymże się stało<pe><slowo_obce>czymże się stało, że (...)</slowo_obce> (daw. składnia) --- jak to się stało, że.</pe>, że Trembecki tak się wysoko nad innych wyniósł? Oto bez wątpienia, że warunki ukształcenia się na poetę w porze swojej poznał i dopełnić ich usiłował. Bo sztukmistrze, teraz zwłaszcza, podobnie jak uczeni, znać powinni dokładnie drogę doskonalenia się swojego; inaczej talent ich łatwo albo się wykrzywi i zdziwaczy<pe><slowo_obce>zdziwaczy</slowo_obce> --- dziś popr. forma 3.os.lp cz.przesz.: zdziwaczeje.</pe>, albo spospolituje i potworne albo niedołężne, jakich zawsze pełno, będzie przymnażał płody. Trembecki był silniejszy niż zwyczaj powszechny, niż moda i opinia panująca,. Więc świeżo wprowadzona gallomania<pe><slowo_obce>gallomania</slowo_obce> (neol.) --- obsesyjna moda na francuszczyznę.</pe> nie miała wpływu na jego talent i mowę. Talenta i język klasyków starożytnych, talenta i język ojczysty wieków zygmuntowskich, poznawanie gruntowne historii, literatury i innych nauk, oto jest wszystko, z czego Trembecki pokarm talentowi swojemu wyciągnął, zdrowo go pielęgnował i po mistrzowsku kształcił. Stało się więc, że Trembecki, w mowie polskiej znalazłszy niewyczerpane skarby, umiał nimi hojnie, ale zawsze  rozsądnie zarządzać. Wskrzeszanie wyrazów niesłusznie zaniedbanych, wcielanie cudzoziemskich z języka pobratymczego, nowych tworzenie, łamanie składni, śmiałych wyrażeń i zwrotów używanie, słowem: samowolna, ale szczęśliwa nad mową władza jemu samemu właściwą być się zdaje, którą gdyby kto nie talentem i nauką, ale ślepo naśladując, zuchwałym wdzierstwem chciał osiągnąć, skaziłby język i wydał się dziwacznie; czego liczne miewamy przykłady. A jako piękności poezji Trembeckiego skutkiem są wielkich talentów, obszernej i gruntownej erudycji, połączonej ze smakiem ukształconym mianowicie na wzorach klasyków polskich dawnych i klasyków starożytnych --- tak, ażeby te piękności uczuć w całej mocy, potrzeba, oprócz stosownego usposobienia, znać dokładnie dawny język polski, a nawet języki starożytne. Dlatego to dzieje się nierzadko, że młodzi czytelnicy Trembeckiego chwalą go, łącząc tylko głos swój <slowo_obce>ad vocem populi</slowo_obce><pe><slowo_obce>ad vocem populi</slowo_obce> (łac.) --- do powszechnego głosu (tj. zdania, opinii), do głosu ludu.</pe>, a niekiedy o jego poezjach dziwaczne na cudzą wiarę powtarzają zdania<pr><slowo_obce>niekiedy o jego poezjach dziwaczne na cudzą wiarę powtarzają zdania</slowo_obce> --- W pochwale Krasickiego [napisanej] przez Stanisława Potockiego czytamy, iż Trembecki, lubo w poezjach swoich często wznosi się wysoko, częściej jednak spada. Wyrok ten powtarzano w różnych pismach; żaden przecież krytyk nie raczył nam pokazać, gdzie mianowicie dostrzegł owych wielkich upadków Trembeckiego [por. S. Potocki, <tytul_dziela>Pochwały, mowy y rozprawy</tytul_dziela>, t. I, Warszawa 1816; red. WL].</pr>; dlatego to objaśnianie i komentowanie wszystkich pism Trembeckiego byłoby nader ważnym i użytecznym, prowadząc ku temu, iżby smak Trembeckiego mógł się stawać coraz powszechniejszym.</akap>


<akap>Tak rozległe przedsięwzięcie nie zgadza się z planem niniejszego wydania; obraliśmy więc jedno tylko dzieło, to jest <tytul_dziela>Zofiówkę</tytul_dziela>, która pod tym względem na szczególną ze wszech miar uwagę zasługiwać powinna. Oprócz albowiem ogólnych wyżej wytknionych zalet, przypomnijmy, iż wielką, a może najgłówniejszą poematów opisowych ozdobą jest koloryt, czyli zewnętrzne ubranie; tu więc Trembecki miał pole rozwinienia swojej mowy poetyckiej w całej wielmożności i blasku. Dlatego spotykamy w <tytul_dziela>Zofiówce</tytul_dziela> częściej niż w innych poety naszego dziełach zwroty śmiałe i niepospolite składnie. Wiele także przywiedzionych imion i miejsc historycznych stosownego wymaga objaśnienia.</akap>


<akap>Układ poematu jest bardzo naturalny i prosty. Po ogólnym powitaniu ziemi ukraińskiej (do w. 40<pe><slowo_obce>do w. 40</slowo_obce> --- tj. do słów: ,,Gromadny obywatel pilnie się zaprząta".</pe>) i krótkiej pochwale Potockiego (od w. 41<pe><slowo_obce>od w. 41</slowo_obce> --- tj. od słów: ,,A jak w dodońskim drzewo Jowiszowe lesie (...)".</pe>), który w owym kraju nad wszystkich ,,obywateli wyższość w sobie niesie", poeta schodzi do opisania ogrodu Potockich jako okolicy szczególnie Ukrainę zdobiącej. Wymyśliwszy zdarzenie dające początek założeniu Zofiówki (od w. 53 do 100<pe><slowo_obce>od w. 53 do 100</slowo_obce> --- tj. od słów: ,,Raz dano znać, że się lud z użaleniem skupił (...)" do słów: ,,Stąd dane Zofijówce i wzrost, i przynęta".</pe>), przebiega następnie wszystkie jej części, gaiki (w. 117<pe><slowo_obce>w. 117</slowo_obce> --- tj. ,,Chudą pierwej golizną świecące pagórki (...).</pe>), groty (w. 121 i 126<pe><slowo_obce>w. 121 i 126</slowo_obce> --- tj. wersy: ,,Od nich mię po kamieniach noga niesie letka" i ,,Starowniej kuta grota większe ma przestrzenie".</pe>), ogląda skałę (w. 133 do 152<pe><slowo_obce>w. 133 do 152</slowo_obce> --- tj. od słów: ,,Przy lewej stronie drogi, od swych sióstr osobna" do słów: ,,Zasłaniając przepaści, gorzką myśl oddala".</pe>), drzewa zasadzone na pamiątkę zmarłych dzieci (w. 153 do 168<pe><slowo_obce>w. 153 do 168</slowo_obce> --- tj. od słów: ,,Idąc, gdzie znęcająca murawa się ściele," do słów: ,,Zmieszany z szmerem zdrojów i powiewów skromnych".</pe>), mostem wstępuje do chłodniku<pe><slowo_obce>chłodnik</slowo_obce> (daw.) --- miejsce zacienione;  tu: altana.</pe>, kędy niegdyś Pelej zdybał Tetydę (ustęp od 183 do 234 [w.]<pe><slowo_obce>ustęp od 183 do 234 w.</slowo_obce> --- tj. od słów: ,,Między morskiego niegdyś królewnami stanu" do słów: ,,Wskrzesił chłodnik Tetydy, odziały go wody".</pe>), przez kanał podziemny (od 237 do 258 [w.]<pe><slowo_obce>od 237 do 258 w.</slowo_obce> --- tj. od słów: ,,Widzę łódź, której strzeże przewoźnik sędziwy" do słów: ,,Wprzód, niż mu poniewolne dał Francuz rozwody".</pe>) płynie do wyspy ,,AntiCirce", której cudowne wymienia własności (do wiersza 290<pe><slowo_obce>do wiersza 290</slowo_obce> --- tj. do słów: ,,Wyspy moc i czci godne wzory gospodarza".</pe>). Czerpając z przezroczystego strumienia (w. 295<pe><slowo_obce>w. 295</slowo_obce> --- tj. ,,Spuszczając się w niziny, dobiegłem ponika".</pe>), dziwi się nad szaleństwem ludzi, którzy mając tak zdrowy i posilny napój, wolą ukracać sobie życie mocnymi trunkami; wszakże troskliwością rządu nałóg ten zgubny coraz staje się rzadszym; stąd poeta cieszy się nadzieją, że wkrótce pospólstwo ukraińskie, lepiej oświecone, wyrówna przodkom swoim, którzy niegdyś z mądrości u postronnych słynęli. (Ustęp o mędrcach północnych, od w. 337 do 352<pe><slowo_obce>Ustęp o mędrcach północnych, od w. 337 do 352</slowo_obce> --- tj. od słów: ,,Dniestru i Borystenu pobrzeża przyjemne" do słów: ,,Humania pan, miłośnik prawdy i nauki".</pe>.) Od strumienia udaje się na pobliskie miejsce, zwane szkołą ateńską (w. 356<pe><slowo_obce>w. 356</slowo_obce> --- tj.:  ,,Ateńskiej w Zofijówce nadać raczył szkole".</pe>), gdzie słucha rozprawiających mędrców (ustęp od 367 do 454 [w.]<pe><slowo_obce>od 367 do 454 w.</slowo_obce> --- tj. od słów: ,,Gdy więc o wszystkich rzeczy namieniamy wątku" do słów: ,,Jak gdy po walnej uczcie wstawałby od stołu".</pe>), nareszcie, obejrzawszy pomnik grobowy (od 469 do 492 w.<pe><slowo_obce>od 469 do 492 w.</slowo_obce> --- tj. od słów: ,,Gwar ciżby, lin skrzypienie, głośne szczęki młotów" do słów: ,,Dopiero... nie kładź jeszcze i wtedy kamienia!".</pe>), kaskadę (do 506 [w.]<pe><slowo_obce>do 506 w.</slowo_obce> --- tj. do słów: ,,Albo ryje otchłanie, albo w obłok tryska".</pe>), kończy ogólną pochwałą ogrodu zawierającego tyle piękności i apostrofą do Zofii Potockiej (od w. 517 do końca<pe><slowo_obce>od w. 517 do końca</slowo_obce> --- tj. od słów: ,,Lecz te miejsca, Zofijo, więcej zdobisz sama" do słów: ,,Pół świata czcić cię będzie, drugie pół zazdrościć".</pe>), której pamiątce okolica ta poświęcona i od której przyjęła nazwanie.</akap>


<akap>Uważać wypada, iż oprócz wmieszanych stosownych ustępów dla rozmaitości, samo to przechodzenie z miejsca na miejsce okazuje wielką sztukę poety, który prowadzając niejako za sobą czytelnika, martwemu obrazowi życie i ruch nadał; a wśród mnogich opisów, opowiadań, wtrąconych zdań i uwag każdy szczegół tak naturalnie wypływa z poprzedzającego i wiąże się z następnym, iżby rzec można słowami samegoż poety: ,,Nie przypadkiem, porządnym wszystko idzie ładem" (w. 384).</akap>

<nota>
<akap>[Adam Mickiewicz]</akap>
</nota>


<naglowek_czesc>Sofijówka</naglowek_czesc>
<numeracja/>

<motto>
<akap>Forsan et haec olim meminisse iuvabit<pe><slowo_obce>Forsan et haec olim meminisse iuvabit</slowo_obce> --- być może kiedyś przyjemnie będzie wspominać i to wydarzenie (Wergiliusz, <tytul_dziela>Eneida</tytul_dziela>).</pe>.</akap>

</motto>

<motto_podpis>Virg[ilius]</motto_podpis>



<strofa>Miła oku, a licznym rozżywiona płodem<pr><slowo_obce>licznym rozżywiona płodem</slowo_obce> --- wyrażenie to ogólniejsze, ściągające się równie do mnóstwa zwierząt i obfitości roślin, wyszczególnia się w następnych wierszach: od w. 3 do 6 o żywiołach domowych, od 7 do 10 o zbożach.</pr>,/

    Witaj, kraino mlekiem płynąca i miodem!<pr><slowo_obce>kraino mlekiem płynąca i miodem</slowo_obce> --- wiersz, powtarzany przez wszystkich poetów opisujących wiek złoty, nieznacznie porównywa Ukrainę do szczęśliwego świata za owych wieków.</pr>/

    W twych łąkach wiatronogów rżące mnóstwo hasa<pr><slowo_obce>wiatronogów rżące mnóstwo hasa</slowo_obce> --- Zamiast: mnóstwo rżących wiatronogów, [tj.] koni (<slowo_obce>alipedes</slowo_obce>). Zwracamy uwagę czytelników na tę zamianę epitetów, również właściwą starożytnym poetom, a którą jak szczęśliwie mowa nasza, bogata w odmiany przymiotników i imiesłowów, naśladować może, przekonywamy się z częstych i podobno jedynych przykładów w poezji Trembeckiego.</pr>;/

  Rozroślejsze<pr><slowo_obce>rozroślejsze</slowo_obce> --- opaślejsze.</pr> czabany<pr><slowo_obce>czabany</slowo_obce> --- wielkie woły, jakie są na Podolu i Ukrainie.</pr> twe błonie<pe><slowo_obce>błonie</slowo_obce> --- łąka, polana, pastwisko.</pe> wypasa./

    Baran, którego twoje utuczyły zioła<pr><slowo_obce>Baran, którego twoje utuczyły zioła, / Ciężary chwostu jego nosić muszą koła</slowo_obce> --- 
<akap>W głębszych stepach ukraińskich znajduje się gatunek baranów wielkich, którym gospodarze dla ulżenia ciężaru ogony na kołach uwiązywać zwykli. <wyroznienie>Chwost</wyroznienie>, wyraz gminny, dla niepospolitości użyty.</akap>

<akap>Co do samego wyrażenia w tych dwóch wierszach, prostą składnią byłoby: ,,Koła dźwigać muszą ciężary chwostu barana, którego twoje utuczyły zioła". Zaimek ,,jego", jakby niepotrzebnie wtrącony, łamie zwyczajną konstrukcją. Jest to umyślna nieregularność mowy, zwana u poetów starożytnych <wyroznienie>anakoluton</wyroznienie>, bardzo często od Trembeckiego używana.</akap></pr>,/

    Ciężary chwostu<pe><slowo_obce>chwost</slowo_obce> --- ogon.</pe> jego nosić muszą koła./

    Nasiona, twych wierzone<pr><slowo_obce>wierzone</slowo_obce> --- zam[iast:] powierzone.</pr>
 bujności<pr><slowo_obce>bujności</slowo_obce> --- z[amiast:] nadzwyczajnej żyzności zagonów.</pr> zagonów,/

    Pomnożeniem<pr><slowo_obce>Pomnożeniem dochodzą babilońskich plonów</slowo_obce> --- z[amiast:] rozkrzewieniem się, rozrośnieniem; dochodzą, [czyli] równają się, plonom, urodzajom babilońskim, to jest asyryjskim, sławnym w starożytności.</pr> dochodzą babilońskich plonów./

    Czernią się żyzne role; lecz bryły tej ziemi/
    Krwią przemokły, stłuszczone ciały podartemi<pr><slowo_obce>ciały podartemi</slowo_obce> --- Przymiotnik ,,podarty" z rzeczownikiem ,,ciało" pierwszy raz w tym znaczeniu użyty. Czytając [właśc. popr.: gdy czyta się] Trembeckiego, wielokroć przychodzi na myśl piękny wiersz Boala, iż u wielkich poetów często wyrazy dziwią się, pierwszy raz spotkawszy się z sobą.</pr>./

    Dotąd jeszcze, wieśniaczą grunt sochą rozjęty,/
    Zębce<pr><slowo_obce>zębce</slowo_obce> --- Język polski oprócz zakończeń zgrubiałych i zdrobniałych ma jeszcze odmianę końcową szczególną na -<wyroznienie>ec</wyroznienie>, -<wyroznienie>ce</wyroznienie>, -<wyroznienie>ica</wyroznienie>, która pośrednim niejako sposobem znaczenie wyrazu miarkuje. Trembecki bardzo często zakończeń takowych dla niepospolitości używał: ,,ziemica" z[amiast:] ziemia, ,,słupiec" z[amiast:] słup, ,,ogrójec", czyli ogrodziec, z[amiast:] ogród etc.</pr> słoniów i perskie wykazuje szczęty<pr><slowo_obce>Zębce słoniów i perskie (...) szczęty</slowo_obce> --- Na Ukrainie, jako i po wielu miejscach, znajdują się kości słoniów. Poeta uważa je za pozostałe od dawnych wojen; jakoż około roku 506 przed e. ch. Dariusz, uganiając się za Scytami, przechodził okolice Dniestru i Dniepru.</pr> <pa><slowo_obce>perskie szczęty</slowo_obce> --- <slowo_obce>La guerre de Darius fils d'Hystaspes</slowo_obce> [fr.: wojna Dariusza, syna Hystaspesa; red. WL].</pa>./

    W tych gonitwach, od obcych we śrzodku<pe><slowo_obce>we śrzodku</slowo_obce> --- w środku.</pe> poznany<pr><slowo_obce>od obcych we śrzodku poznany</slowo_obce> --- Zdobyty od obcych, którzy się aż do środka przedarli.</pr>,/

    Szesnaście potem razy kraj odmienił pany<pr><slowo_obce>Szesnaście potem razy kraj odmienił pany</slowo_obce> --- W dawnych wiekach różne ludy nachodziły i zdobywały Ukrainę... Hr. de Lagarde, wydawca i tłumacz <tytul_dziela>Zofijówki</tytul_dziela>, w objaśnieniach swoich wylicza stosownie do tekstu szesnaście takowych napadów (Gety, Feniki, Scytowie, Cymerianie, Saki, Macedony, Bastarny, Roksolanie, Gety powtórnie, Sarmaty, Jazygowie, Scyrowie i Sattageci, Goty, Hunny, Stawianie, Bułgary i Kangly, czyli Pieczyngi). W tak odległej starożytności trudno jest ściśle oznaczyć i narody barbarzyńskie zdobywające kraj po większej części niemieszkalny i epoki ich zdobyczy. Zdaje się także, iż Trembecki położył po prostu zwyczajem poetów liczbę oznaczoną za nieoznaczoną: szesnaście razy --- za: kilkanaście razy, wiele razy (<slowo_obce>sexcenties</slowo_obce>).</pr>./

    W nim najsroższe z Azyją potyczki Europy<pr><slowo_obce>W nim najsroższe z Azyją potyczki Europy</slowo_obce> --- Ściąga się [tj. odnosi się; red. WL] do wojny Persów ze Scytami, o której wspomnieliśmy wyżej.</pr>,/

    W nim z szlachtą wielokrotnie łamały się chłopy<pr><slowo_obce>W nim z szlachtą wielokrotnie łamały się chłopy</slowo_obce> --- Aż nadto wiadome są bunty pospólstwa ukraińskiego pod Chmielnickimi, Nalewajką, Gontą etc. ,,Łamać się", zamiast pasować się, walczyć, zmysłowy i mocny wyraz, od starych poetów, zygmuntowskich często w tym znaczeniu używany.</pr>./

    Przeszły więc niwy w stepy, a trawa bez kosy/
    Pokrewne Pytonowi mnożyła połosy<pr><slowo_obce>trawa bez kosy /   Pokrewne Pytonowi mnożyła połosy</slowo_obce> --- Głębsze stepy Ukrainy, mniej zaludnione, są wygodnym schronieniem gadu. Krążą dotychczas między pospólstwem bajki o połosach, żmijach nadzwyczajnej wielkości. Poeta nazywa je pokrewnymi Pytonowi, czyli podobnymi do Pytona, sławnego w starożytności węża, który ścigał Dianę; zabity od Apollina ([z]ob. <tytul_dziela>Metamor[phoses]</tytul_dziela>, Ovid[ius] XI).</pr>./

    W leciech niższych<pr><slowo_obce>w leciech niższych</slowo_obce> --- z[amiast:] bliższych, późniejszych [latach; red. WL].</pr>, otwartej acz nie było wojny<pe><slowo_obce>otwartej acz nie było wojny</slowo_obce> --- choć nie było otwartej wojny.</pe>,/
    Utrapiał Ukrainę<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q212"></ref> pokój niespokojny./
    To sieczowe nachody<pr><slowo_obce>sieczowe nachody</slowo_obce> --- <wyroznienie>Sicz</wyroznienie> albo <wyroznienie>siecz zaporoska</wyroznienie> jest [to] horda Kozaków siczowych, mających swe siedlisko w siczy (zasieku, okolicy) zadnieprskiej i napadających niegdyś Ukrainę, równie jak tauryckie, to jest krymskie, czyli w ogólności tatarskie hordy.</pr>, to tauryckiej<pe><slowo_obce>taurycki</slowo_obce> a. <slowo_obce>taurydzki</slowo_obce> --- krymski (od staroż. nazwy Krymu: Tauryda).</pe> ordy/
    Zdradne zawsze nad karkiem strzały, spisy<pe><slowo_obce>spisa</slowo_obce> --- tu: długa broń drzewcowa.</pe>, kordy<pe><slowo_obce>kord</slowo_obce> --- szabla.</pe>,/
    Dzicz wnętrzna, częsty rozruch i sąsiad niemiły<pa><slowo_obce>sąsiad niemiły</slowo_obce> --- <slowo_obce>Le Turc qui nous communiquait la peste</slowo_obce> [fr.: Turek, który przekazał nam zarazę].</pa>/
    Majętniejszych opodal mieszkać niewoliły./
    Dozorca się panoszył, a posiadacz grodu/
    Za łaskę swego cząstki przyjmował dochodu./
    Katarzyna<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q36450"></ref>, przez czyny nieśmiertelna swoje,/
    Gdy zniosła Zaporoża<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q171334"></ref> i Krymu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q7835"></ref> rozboje<pr><slowo_obce>Katarzyna (...) zniosła Zaporoża (...) rozboje</slowo_obce> --- Zaporoża okolice tak nazwane od porohów, czyli katarakt Dniepru, kędy osiadłe kozactwo pod panowaniem Polski za czasów Zygmuntów niemałe dla kraju świadczyło przysługi; prześladowane nareszcie od szlachty i jezuitów, w ustawicznych z nimi zatargach przeszedłszy pod panowanie monarchów rosyjskich, na nowo urządzone i na zawsze poskromione.</pr> <pe><slowo_obce>Katarzyna (...) zniosła Zaporoża i Krymu rozboje</slowo_obce> --- za rządów carycy Katarzyny II, po zamachu wojskowym dokonanym przez gen. Tołstoja w 1776 r. doprowadzono do zniesienia autonomii Siczy (1783), a wojska kozackie zostały wcielone do armii rosyjskiej.</pe>,/
    Odtąd dopiero każdy swojej pewien właści<pr><slowo_obce>właść</slowo_obce> --- z[amiast:] własność, dla niepospolitości. Wyraz jakokolwiek nowy, zrozumiały i krótszy, a więc w budowie wiersza daleko wygodniejszy.</pr>,/
    Pod zbrojnym żyje prawem<pr><slowo_obce>zbrojne prawo</slowo_obce> --- Zabezpieczające dostatecznie własność obywatelską.</pr> wolny od napaści./
    Wygnała barbarzyństwo rzeczy postać inna/
    I obfita ziemica jest, czym być powinna./
    Ciągną ninie<pe><slowo_obce>ninie</slowo_obce> --- teraz.</pe> ku sobie te pola karmiące/
    Przez niegościnne morze<pa><slowo_obce>niegościnne morze</slowo_obce> --- <slowo_obce>Pontos Axenos appelé ensuite Euxinos</slowo_obce> [fr.: <slowo_obce>Pontos Axenos</slowo_obce> (morzez niegościnne) zwane później <slowo_obce>Euxinos</slowo_obce> (gościnne); red. WL].</pa><pr><slowo_obce>niegościnne morze</slowo_obce> --- <slowo_obce>pontos axenos</slowo_obce>  rzeczone było od Greków (dziś od nas zwane: Morze Czarne), póki na nim tych przybyszów obywatele cierpieć nie chcieli. Gdy zaś potem Grecy na te brzegi zaprowadzić osady swoje dostali pozwolenie, toż morze <slowo_obce>per antiphrasin</slowo_obce> [tj. przez antyfrazę; odwrócenie; red. WL] nazwane od nich było ,,<slowo_obce>Pontos Euxinos</slowo_obce>" [tj. morze gościnne; red. WL].</pr>
 korablów<pr><slowo_obce>korabl</slowo_obce> --- Mamy w języku polskim <wyroznienie>korab</wyroznienie>, toż samo co: statek, okręt; Trembecki dla harmonii i nowości zmienił cokolwiek dawny wyraz, przybierając zakończenie z języka pobratymczego.</pr> tysiące./

    Ordessa<pa><slowo_obce>Ordessa</slowo_obce> --- <slowo_obce>Ordessa est le vrai ancien nom; aujourd'hui Odessa</slowo_obce> [fr.: Ordessa to prawdziwie starożytne imię; dziś Odessa; red. WL].</pa><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1874"></ref> zmartwychwstała<pr><slowo_obce>Ordessa zmartwychwstała</slowo_obce> --- Po traktacie Rosji z Turcją roku 1792 dla obrony nowych granic otworzony port nad Morzem Czarnym. Korzystne pod względem handlu położenie ściągnęło mnóstwo mieszkańców; powstałe miasto nazwano Odessą od starożytnej, niegdyś w tych stronach kwitnącej osady greckiej, która tym sposobem ,,zmartwychwstała".</pr>
 i wymienia złotem/

    Uroszony rolniczym owoc ziemi potem<pe><slowo_obce>wymienia złotem / Uroszony rolniczym owoc ziemi potem</slowo_obce> --- wymienia na złoto owoc ziemi uroszony potem [tj. okupiony trudem] rolniczym.</pe>./
    Skutkiem przezornych rządów<pe><slowo_obce>skutkiem przezornych rządów (...) się przekształcają</slowo_obce> --- przekształcają się na skutek przezornych rządów.</pe> zaniedbane wioski/
    Na wzór się przekształcają angielski i włoski;/
    Zapomnianego niegdyś przystrojeniem kąta/
    Gromadny obywatel<pe><slowo_obce>Gromadny obywatel</slowo_obce> --- gromada obywateli.</pe> pilnie się zaprząta./
    A jak w dodońskim drzewo Jowiszowe<pr><slowo_obce>drzewo Jowiszowe</slowo_obce> --- Dąb poświęcony Jowiszowi w lesie dodońskim, sławnym wyroczniami, w Epirze. Poeci lubią zamiast ogólnych i pospolitych imion, dla ściślejszego i bardziej zmysłowego oznaczania wyobrażeń, przywodzić miejsca i nazwiska z mitologii lub dziejów powszechnie znajome.</pr> lesie,/

    Tak Potocki<pe><slowo_obce>Potocki, Stanisław Szczęsny</slowo_obce> (1751--1805) --- polski polityk o orientacji prorosyjskiej, targowiczanin, syn wojewody kijowskiego Franciszka Salezego Potockiego, pana na Tulczynie, i Anny Elżbiety Potockiej. Pierwszą, potajemnie poślubioną w obrządku greckokatolickim (w 1770 r.) jego małżonkę, Gertrudę Komorowską, najprawdopodobniej porwali i zabili podkomendni ojca Szczęsnego, ciało zatapiając w stawie (historia ta stanowi osnowę powieści poetyckiej Antoniego Malczewskiego <tytul_dziela>Maria</tytul_dziela>). W spisek na życie Gertrudy mogła być zamieszana matka drugiej żony młodego magnata, Józefiny Amalii Mniszchówny, którą Szczęsny poślubił w 1774 r. i która urodziła mu jedenaścioro dzieci; małżeństwo zakończyło się rozwodem kościelnym w 1798 r., a po kilku miesiącach Józefina Amalia, od dawna stale mieszkająca w Petersburgu, zmarła. Pozwoliło to Szczęsnemu na upragnione od paru lat sfinalizowanie trzeciego związku: z Zofią, <slowo_obce>primo voto</slowo_obce> Wittową, w 1795 dzięki staraniom kochanka-magnata rozwiedzioną z Józefem Wittem, komendantem twierdzy w Kamieńcu Podolskim (Zofia pochodziła ze Stambułu, nosiła nazwisko swej ciotki: Glavani, została przez nią sprzedana Karolowi Boscampowi-Lasopolskiemu, posłowi nadzwyczajnemu Rzeczypospolitej przy Porcie Osmańskiej i jako jego metresa przybyła do Polski). Szczęsny Potocki zawarł ślub z Zofią  17 kwietnia 1798 r. w obrządku katolickim oraz prawosławnym (co stanowiło polityczny ukłon wobec carycy Katarzyny), mieli razem ośmioro dzieci, w tym troje przed ślubem, zmarłych w dzieciństwie i pięcioro urodzonych w formalnym związku, najbardziej znany był Mieczysław, z powodu awanturniczego usposobienia, konfliktu z matką oraz jako mąż Delfiny z Komarów Potockiej, muzy romantyków polskich.  </pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q2440428"></ref> nad innych wyższość w sobie niesie./
    Wielu o stopnie różne ubiegać się sili,/
    Pierwszego jemu wszyscy zgodnie ustąpili./
    Wspominać przodków miałbym zbyt osnowę<pe><slowo_obce>osnowa</slowo_obce> --- układ nitek biegnący wzdłuż tkaniny a. przędza, z której się te nitki skręca; tu przen.:  przedstawione w utworze literackim tło dla prowadzonej akcji (narracji).</pe> długą:/
    Któż się z tym domem równać ośmiela zasługą?/
    Wielkość męża, szanownych zbiór przymiotów rzadki,/
    Przebaczanie, umysłu równość<pe><slowo_obce>umysłu równość na przypadki</slowo_obce> --- tu: jako zasada stoicyzmu.</pe> na przypadki/
    I co dla swego kraju, co czynił dla ziomków,/
    Na osobnej to karcie damy dla potomków./
    A dziś mię określania zatrudnią jedynie,/
    Skąd imię Sofijówki<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q2297522"></ref> i dlaczego słynie?<pr><slowo_obce>Skąd imię Sofijówki i dlaczego słynie</slowo_obce> --- W tym wierszu zawarta jest treść poematu. Bóg miłości rozkazuje Potockiemu założyć ogród i nazwać go imieniem Zofii (,,skąd imię"). Dalej następuje opis piękności ogrodu --- ,,dlaczego", dla których ,,słynie".</pr>
</strofa>


<strofa>
    <begin id="b1654713554513-1710379284"/><motyw id="m1654713554513-1710379284">Szlachcic, Lud, Polowanie, Opieka</motyw>Raz dano znać, że się lud z użaleniem skupił,/
    Skarżąc się, że im ten zwierz pasieki wyłupił/
    Ten porwanych jągniątek krew niewinną chłeptał,/

    Tamten kłosy Cerery<pe><slowo_obce>Cerera</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini wegetacji i urodzaju. </pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q32102"></ref> wyżarł i wydeptał.
</strofa>


<strofa>Zwołano zaraz psiarnie, stoją koni zgraje,/
    Młódź, chciwa niebezpieczeństw, znak ochoty daje./
    Niebawem idą w pole. Jeno<pe><slowo_obce>jeno</slowo_obce> --- tylko, gdy tylko.</pe> zdjęto sfory<pe><slowo_obce>zdjęto sfory</slowo_obce> --- spuszczono ze smyczy psy myśliwskie.</pe>,/
    Głosy psów, trąb, myśliwych powtarzały bory.<end id="e1654713554513-1710379284"/>/
    Pan sam w dzikie przesmyki między skały spieszył,/
    Wtem bełt<pe><slowo_obce>bełt</slowo_obce> --- tu: strzała; zazwyczaj: pocisk wystrzeliwany z kuszy, znacznie krótszy, cięższy i grubszy od strzały, zaopatrzony w drewniane lotki.</pe> puszczony łukiem<pr><slowo_obce>bełt puszczony łukiem</slowo_obce> --- Nowa składnia. ,,<wyroznienie>Łukiem</wyroznienie>" jest tu szósty przypadek narzędzia (<slowo_obce>ablativus instrumenti</slowo_obce>). Zwyczajnie mówi się: puszczony z łuka.</pr> śród piersi mu przeszył<pr><slowo_obce>śród piersi mu przeszył</slowo_obce> --- ,,<wyroznienie>Śród</wyroznienie>" zamiast rzeczownika: środek, potrzeba uważać jako przypadek czwarty, zależący od słowa czynnego ,,<wyroznienie>przeszył</wyroznienie>".</pr>./
    Gdy chcąc postrzec mordercę, pojźrzy wkoło z jękiem,/
    Strzelczyk<pe><slowo_obce>strzelczyk</slowo_obce> --- tu: bożek miłości, Amor (Kupidyn).</pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q5011"></ref> się na powietrzu kołysze z uwdziękiem/
    I mówi: «Nie narzekaj, przyjazna ta rana/
    Dla pełności twojego szczęścia jest zadana./
    Dostojne masz honory, mnogie masz dostatki,/
    Miej i tę, co przyjemność mojej zrówna matki<pr><slowo_obce>Miej i tę, co przyjemność mojej zrówna matki</slowo_obce> --- Miej i tę, która wdziękami wyrówna przyjemności, to jest wdziękom, matki mojej, Wenery. ,,<wyroznienie>Zrównać</wyroznienie>", położone tu z czwartym przypadkiem, rządzi pospolicie trzecim, jeśli znaczy, jak w tym miejscu, wyrównać, być podobnym komu.</pr>./

    Gdzie Silnica z Tulczynką<pe><slowo_obce>Silnica, Tulczynka</slowo_obce> --- rzeki w okolicach Tulczyna, rodowej posiadłości Potockich.</pe> strugi czyste sączy,/
    Hymen<pe><slowo_obce>Hymen</slowo_obce> (mit. gr.) ---  bóg małżeństwa oraz obrządku zaślubin.</pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q506770"></ref> twoje z Zofiją<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q2977753"></ref> przeznaczenia złączy./
    Imię jej tym dasz miejscom, gdziem ci się objawił,/
    Słuszna, byś je z tych przyczyn wiekopomnie wsławił,/
    A na powinnej dla mnie dodatek ofiary,/
    W rozkoszne zamień sady te niezgrabne jary<pr><slowo_obce>jary</slowo_obce> --- Jamy, doły, skaliste wąwozy.</pr>./
    Własnej ku budownictwu nie żałując dłoni,/
    Poznaczę ci obrysy<pe><slowo_obce>obrysy</slowo_obce> --- w oryg. abrysy (z niem.).</pe> mojej grotem broni./
    Tu, gdzie się w amfiteatr wyższe toczą góry,/
    Wznieś mieszkanie dla naszej przyjaciółki, Flory<pe><slowo_obce>Flora</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini kwiatów.</pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q209644"></ref>./
    Tam dalej pysznym rzędem koryncka kolumna/
    Niechaj dźwiga świątynię kochanki<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q171239"></ref> Wertumna<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q374311"></ref><pa><slowo_obce>świątynię kochanki Wertumna</slowo_obce> --- <slowo_obce>Temple de Pomone</slowo_obce> [fr.: świątynia Pomony; red. WL].</pa> <pr><slowo_obce>kochanka Wertumna</slowo_obce> --- Wertumnus, bożek wiejski, czczony u starożytnych pod rozmaitymi postaciami; kochanką jego była Pomona, bogini drzew i owoców.</pr>./

    Nie jest ona niewdzięczną. Jej odpłatnym darem/
    Giąć się będą jesiennym gałęzie ciężarem<pe><slowo_obce>Jej [kochanki Wetumna] odpłatnym darem / Giąć się będą jesiennym gałęzie ciężarem</slowo_obce> --- Pomona sprawi, by drzewa obficie jesienią rodziły owoce, co będzie stanowić dar bogini za wystawioną jej świątynię.</pe>./
    Tam, gdziebyś miał rozrywkę ty i twoje dziatki,/
    Z tajoną wspaniałością porozsiewasz chatki<pr><slowo_obce>Z tajoną wspaniałością porozsiewasz chatki</slowo_obce> --- Dla ozdoby ogrodów stawić się w nich zwykły tu i owdzie, ,,rozsiewać" chatki, zewnątrz prostej budowy, a we środku najkosztowniej przybrane, ,,z tajoną wspaniałością". (Ob. <tytul_dziela>Powązki</tytul_dziela> Trembeckiego kart. 38, w. 24.) Chatek takowych, lubo przez poetę tu wspomnianych, w ogrodzie Zofijówka zgoła ,,nie masz".</pr>,/

    Resztę oddałbym woli, gdy postawisz z przodu/
    Posąg Minerwy<pe><slowo_obce>Minerwa</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini pochodzenia etruskiego, opiekunka sztuki, rzemiosła, nauki i literatury, utożsamiana z gr. boginią mądrości, Ateną; jej atrybutem była sowa.</pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q126916"></ref>, twego opiekunki rodu./
    Wysoką waszę świetność winniście Palladzie<pe><slowo_obce>Pallada</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Ateny, bogini mądrości, sztuki, sprawiedliwej wojny, opiekunka miast.</pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q37122"></ref>,/
    Ona was w boju, ona zasilała w radzie,/
    Ona cię zawsze wiedzie i w tym tylko błądzisz,/
    Że wielu serca twemu podobnymi sądzisz<pe><slowo_obce>w tym tylko błądzisz, / Że wielu serca twemu podobnymi sądzisz</slowo_obce> --- mylisz się tylko sądząc, że wielu ma serce podobne do twojego.</pe>./
    Na łowach ten się układ między nami czyni,/
    A że córa Latony<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q39503"></ref><pe><slowo_obce>córa Latony</slowo_obce> --- Artemida; w mit. rzym. utożsamiana z Dianą.</pe> jest łowu mistrzyni,/
    Zrobisz jezioro, w które Wilgi kryształ zlany<pr><slowo_obce>jezioro, w które Wilgi kryształ zlany / Może nosić nazwisko zwierciadła Dyjany</slowo_obce> --- Woda ze strumienia Wilgi sprowadzona w sadzawkę zwana rzeczywiście ,,Zwierciadłem Diany".</pr>/
    Może nosić nazwisko zwierciadła Dyjany./
    Zrób, nie zrób, co ci prędzej myśli radzą chętne,/
    Czczenia upartej panny są mi obojętne<pr><slowo_obce>Czczenia upartej panny są mi obojętne</slowo_obce> --- Diana, równie jak Minerwa, była wiecznie dziewicą. Kupido więc mało dbał o ,,czczenia upartej panny", nieuznającej jego władzy.</pr>»./

    Rzekł i na krwawym brusie<pe><slowo_obce>brus</slowo_obce> --- ostrzałka, toczydło; kamień do ostrzenia metalowych ostrzy.</pe> pociągnąwszy strzały<pr><slowo_obce>Rzekł i na krwawym brusie pociągnąwszy strzały, / Unosić się poleciał (...)</slowo_obce> --- <akap>Podobny cale [tj. całkiem; red. WL] obrazek mamy w Horacjuszu:</akap>

<strofa>
(...) <slowo_obce>et Cupido</slowo_obce>/
(...) <slowo_obce>ardentes acuens sagilias</slowo_obce>/
<slowo_obce>cote cruenta</slowo_obce>.

</strofa>
<akap>[<tytul_dziela>Odae</tytul_dziela>] II, 8, 14--16.
</akap><akap>
[tj. ,,i Kupido krwawą osełką ostrzący strzały" red. WL].</akap></pr>,/

    Unosić się poleciał nad chersońskie<pe><slowo_obce>chersońskie wały</slowo_obce> --- wały obronne Chersonia, miasta położonego  nad Dnieprem, na płd. Ukrainy, nieco na północ od Krymu.</pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q156732"></ref> wały<pr><slowo_obce>[Kupido] Unosić się poleciał nad chersońskie wały</slowo_obce> --- Dla ugodzenia (jak tłumaczy hr. de Lagarde) równym pociskiem serca Zofii, która natenczas przebywała w owych stronach.</pr>.</strofa>

   <strofa>Te umowy rzetelność iścić każe święta<pr><slowo_obce>rzetelność (...) święta</slowo_obce> --- Rzetelność jest tu uosobowanym bóstwem alegorycznym, <slowo_obce>Fides sacra</slowo_obce> [łac. święta Ufność; red. WL].</pr>,/
    Stąd dane Sofijówce i wzrost, i przynęta./
    Łamanych skał rządniejsze poczyniwszy składy<pe><slowo_obce>Łamanych skał rządniejsze poczyniwszy składy</slowo_obce> --- tj. ułożywszy złomy skał bardziej porządnie, planowo. </pe>,/
    Mieszkać na nich zamorskie wezwano dryjady.<pr><slowo_obce>Mięszkać na nich zamorskie wezwano dryjady</slowo_obce> --- Wezwano nimfy leśne, zam[iast:] zasadzono drzewa; ,,<wyroznienie>zamorskie</wyroznienie>", szczególnie zam[iast:] cudzoziemskie w ogólności.</pr>/

    Stali dające odpór i chropawe głazy/
    Przechodzą na kolosy i bogów obrazy./
    Robota trwa bez granic i po każdej wiośnie/
    Zawsze coś pamiętnego zdobieniom przyrośnie./
    Takiego tu dawnymi nic nie znano laty:/
    Rozgłos miejsca odległe napełnia powiaty.</strofa>

<strofa>Nie dość nam słyszeć, wszystko chce przebiec szeroko/
    Ciekawe, a w Tulczynie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q997568"></ref> znarowione oko<pr><slowo_obce>Ciekawe, a w Tulczynie znarowione oko,/ (...) Wszelkie potem śrzedniości zdają się niesmaczne</slowo_obce> --- <akap>Tulczyn, majętność Potockich, gdzie ,,<wyroznienie>oko</wyroznienie>" widza tak dalece jest ,,<wyroznienie>znarowione</wyroznienie>", przywykłe do ,,przedmiotów z każdej miary znacznych", godnych uwagi, podziwienia, iż mu potem wszystkie ,,średności", wszystko, co jest miernym i nieosobliwym, zdaje się ,,niesmaczne", mniej powabne. Nigdy nadto nie można rozbierać wyrażeń Trembeckiego i porównywać z mową pospolitą, przez co okazuje się, na czym prawdziwe poetyckie wydanie zależy. W przytoczonych tu kilku wierszach (ob. wiersz 22--25) ileż znajduje się rzeczy godnych uwagi! Przymiotniki ,,<wyroznienie>znarowiony</wyroznienie>", ,,<wyroznienie>znaczny</wyroznienie>" w nowym i niepospolitym znaczeniu użyte; ,,<wyroznienie>średność</wyroznienie>", rzeczownik szczęśliwie z przymiotnika zrobiony; ,,<wyroznienie>niesmaczny oku</wyroznienie>": metafora od zmysłu smakowania do widzenia przeniesiona, a wszystkie te odmiany nie są skutkiem przypadku, ale głębokiej znajomości sztuki i natury języka. Epitety, czyli przymiotniki, częstokroć do wiersza tylko dla zapełnienia miejsca albo dla rymu wścibiane, u Trembeckiego zawsze są koniecznie potrzebne i <wyroznienie>zawsze wiele znaczą</wyroznienie>. Tak w następnym wierszu:</akap>

<strofa>
Pędzę, z utrudzonego nie zstępując konia.
</strofa>

<akap>Utrudzenie konia wyraża pośpiech, z jakim poeta biegł oglądać okolice Zofijówki.</akap></pr>,/

    Gdzie znajdując przedmioty z każdej miary znaczne,/
    Wszelkie potem średniości zdają się niesmaczne./
    Pędzę, z utrudzonego nie zstępując konia,/
    Aż gdy mię Sofijówki otoczyła wonia<pe><slowo_obce>wonia</slowo_obce> --- dziś: woń.</pe>,/
    Stworzenie wszędy świeże spostrzega źrenica<pr><slowo_obce>Stworzenie wszędy świeże</slowo_obce> --- Roboty i ozdoby ,,świeże", nowo ,,stworzone", dokonane.</pr>/
    To mię bawi, to cieszy, to zmysły zachwyca<pr><slowo_obce>To mię bawi, to cieszy, to zmysły zachwyca</slowo_obce> --- Przypomnijmy, że poeta przybywa z Tulczyna, gdzie tyle oglądał piękności; ubawiony i zachwycony w Zofijówce, tym większe o niej daje nam wyobrażenie.</pr>.
/
    Chudą pierwej golizną świecące pagorki/
    Z daleka przyniesione ocieniły borki,/
    Gdzie między krajowymi umieszczane drzewy,/
    Są z Libanu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q822"></ref><pe><slowo_obce>Liban</slowo_obce> --- tu: pasmo górskie w Azji zach., w regionie Bliskiego Wschodu, rozciągające się wzdłuż wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego, od starożytności słynne z rosnących tu lasów cedrowych.</pe>, z Atlasu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q130135"></ref><pe><slowo_obce>Atlas</slowo_obce> --- tu:  pasmo górskie w Afryce płn., ciągnące się wzdłuż zach. wybrzeży Morza Śródziemnego; niegdyś sławny z lasów cedrowych i cyprysowych.</pe>, z antypodów<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q319909"></ref><pe><slowo_obce>antypody</slowo_obce> --- przeciwna strona Ziemi; w starożytności uważano, że ludzie chodzą tam do góry nogami, stąd nazwa znacząca tyle co: ,,przeciwstopy" (gr. <slowo_obce>αντίποδες</slowo_obce>)</pe> krzewy<pe><slowo_obce>Są z Libanu, z Atlasu, z antypodów krzewy</slowo_obce> --- nadzorujący budowę parku inżynier wojskowy Ludwik Metzell zgromadził w Zofiówce roślinność z wielu zakątków Europy, a także Turcji i Egiptu, na bezdrzewnym niemal terenie zasadzono ponad 500 gatunków drzew.</pe>./
    Od nich mię po kamieniach noga niesie letka/
    Ku niższej grocie króla, rzeczonej Łokietka<pe><slowo_obce>grocie króla, rzeczonej Łokietka</slowo_obce> --- grocie zwanej (grotą) króla Łokietka.</pe>./
    Nie wszystkim w tę jaskinię uczęszczać się godzi,/
    Młodszy świat w niej się bawi, Patagon nie wchodzi<pr><slowo_obce>Nie wszystkim w tę jaskinię uczęszczać się godzi,/    Młodszy świat w niej się bawi, Patagon nie wchodzi</slowo_obce> --- Młodzi ludzie, mniejszej urody, używają tej jaskini, wchodzą do niej; <wyroznienie>Patagon</wyroznienie>, człowiek wyższego wzrostu, zmieścić się nie może. Patagony, właściwie lud dziki amerykański, ogromnej budowy ciała.</pr>.</strofa>

<strofa>A stamtąd pochodziste przebiegłszy zielenie<pe><slowo_obce>pochodziste (...) zielenie</slowo_obce> --- trawnik a. łąka.</pe>,/
    Starowniej<pe><slowo_obce>starownie</slowo_obce> (daw.) --- starannie.</pe> kuta grota większe ma przestrzenie,/
    Z czoła olbrzymi granit na kształt słupa stoi,/
    Krenica<pe><slowo_obce>krenica</slowo_obce> --- krynica; źródło.</pe> ją z opoki<pe><slowo_obce>opoka</slowo_obce> --- skała.</pe> wytłoczona<pe><slowo_obce>wytłoczona z opoki</slowo_obce> --- tryskająca ze skały.</pe> poi./
    Tam słodki wiersz, którego żaden wiek nie zmaże,<pa><slowo_obce>słodki wiersz, którego żaden wiek nie zmaże (...)</slowo_obce> --- <slowo_obce>Vers de la maître engravés en lettres d'or</slowo_obce> [fr.: wiersz gospodarza wyryty złotymi literami; red. WL].</pa> <pr><slowo_obce>słodki wiersz, którego żaden wiek nie zmaże / Wchodzącemu w tę grotę szczęśliwym być każe</slowo_obce> --- <akap>Jest tu aluzja do wierszy wykutych w grocie:</akap>
<strofa>
Strać tutaj pamięć nieszczęść, a przyjm szczęścia wieszcze,/
A jeśliś jest szczęśliwym, bądź szczęśliwszym jeszcze.
</strofa>

<akap>Wiersze te miał ułożyć sam Szczęsny Potocki, który według poety ,,szczęśliwych chce i może czynić".</akap></pr>/

    Wchodzącemu w tę grotę szczęśliwym być każe./
    Smutnym nieposłuszeństwem ciężko jest przewinić,/
    Ten kazał, co szczęśliwszych chce i może czynić.</strofa>

<strofa><begin id="b1654716297900-1506136052"/><motyw id="m1654716297900-1506136052">Miłość tragiczna, Samobójstwo</motyw>Przy lewej stronie drogi, od swych sióstr osobna,/
    Wisząca grozi skała Leukacie podobna<pr><slowo_obce>skała Leukacie podobna / Na której (...) Lekarstwa długiej męce amanci szukali</slowo_obce> --- Leukas, przylądek spadzisty nad Morzem Jońskim, sławny zgonem wielu kochanków, którzy z owej skały rzucali się w morze, szukając lekarstwa niewzajemnej miłości. Sławna Safo podobnym sposobem życie zakończyła.</pr>,/
    Na której, gdy ich miłość niewzajemna pali,/
    Lekarstwa długiej męce amanci<pe><slowo_obce>amant</slowo_obce> (z łac.) --- kochający; kochanek.</pe> szukali:/
    Po wzdychaniach ostatnich, w krótkim ciała rzucie,/
    Żalu, gryzot, boleści pozbywając czucie./
    Młode i hoże nimfy, co na wasze wianki/
    Przy wdzięcznych Bohu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q188940"></ref><pr><slowo_obce>Bohu  nurty</slowo_obce> --- Bóg, znajoma rzeka na Ukrainie.</pr> nurtach łączycie równianki<pr><slowo_obce>łączycie równianki</slowo_obce> --- Wijecie pączki, bukiety kwiatów. Równianka właściwie znaczy słomkę, kwiatek.</pr>,/

    Nie bądźcie nieużytne<pe><slowo_obce>nieużytne</slowo_obce> --- nieużyte, nieczułe.</pe> i przez wspólną tkliwość/
    Nagradzajcie uprzejmą kochanków życzliwość./
    Bo jeśli na ich modły duszę macie twardą,/
    Jeśli wierne usługi płacicie pogardą,/
    Jeśli w daniu otuchy zbyt jesteście trudne,/
    Jeśli dla szczerze prawych będziecie obłudne,/
    Gdy kto, wpędzony w rozpacz, z tej wyżyny zleci,/
    Okrucieństwa waszego pamiątkę zaszpeci.<end id="e1654716297900-1506136052"/></strofa>

<strofa>
 Tymczasem, żeby takiej nie podpadać szkodzie,/
    Przezorność nakazała zabieżeć<pe><slowo_obce>zabieżeć</slowo_obce> --- zapobiec.</pe> przygodzie./
    Z dębu w leśnej odzieży ułożona sala,/
    Zasłaniając przepaści, gorzką myśl oddala.
</strofa>

<strofa>
 <begin id="b1654716640418-3442355201"/><motyw id="m1654716640418-3442355201">Dziecko, Grób, Natura, Kwiaty, Przemijanie, Pamięć</motyw>Idąc, gdzie znęcająca murawa się ściele,/
    Znak skończenia naszego<pe><slowo_obce>skończenia naszego</slowo_obce> --- naszej (tj. ludzkiej) śmierci.</pe> przerwał me wesele./
    Posępne stoją ciosy, ukochane cienie,/
    Wam na cześć: Konstantemu, Mikule, Helenie<pe><slowo_obce>Konstantemu, Mikule, Helenie</slowo_obce> --- zmarłe w dzieciństwie, przedmałżeńskie dzieci Szczęsnego Potockiego i Zofii: Konstanty, Mikołaj i Helena.</pe>./
    Bez względu na maleństwo zamknął los do trumny/
    Wielkie domu nadzieje i przyszłe kolumny./
    Żyjecie dotąd w sercach, a wasze wspomnienia/
    Łzy matki wyciskają i ojca westchnienia./
    Nikłą im radość, długą sprawiliście żałość,/
    Mający krasę kwiatów i onych nietrwałość./
    Co nam zostaje życzyć: niech do tej ustroni/
    Popioły z ciałek waszych przenasza Fawoni<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q4347724"></ref><pe><slowo_obce>Fawoni</slowo_obce> a. <slowo_obce>Fawoniusz</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg i uosobienie wiatru zachodniego i zachodniej strony świata,  utożsamiany z gr. Zefirem; wiatr łagodny, zwiastujący wiosnę.</pe>./
    Święte pola Elizu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q157128"></ref><pe><slowo_obce>pola Elizu</slowo_obce> --- pola elizejskie; w mit. gr. część Hadesu, <wyroznienie>Elizjum</wyroznienie>, gdzie przebywały dusze dobrych zmarłych, głównie herosów; tu: zaświaty, niebo.</pe> opuściwszy czasem,/
    Bawcie się z nasadzonym od rodziców lasem;/
    Niech was dziecinny szelest świadczy tu przytomnych<pr><slowo_obce>Niech was dziecinny szelest świadczy tu przytomnych</slowo_obce> --- Nowa składnia, celująca zwięzłością i mocą, na sposób łaciński, kędy słowo czynne kładzie się z przypadkiem czwartym i trybem bezokolicznym, wyrzucając niepotrzebne spójniki. ,,Niech świadczy was tu przytomnych", domyśl[nie:] być; zam[iast]: że wy tu przytomni jesteście.</pr>, /
    Zmieszany z szmerem zdrojów i powiewów skromnych.
<end id="e1654716640418-3442355201"/></strofa>
   
<strofa>
 Stąd krążę, gdzie rozlewu pilnujący ścieków<pr><slowo_obce>rozlewu pilnujący ścieków</slowo_obce> --- zbudowany nad ujściem stawu, sadzawki.</pr>/
    Z jednego most granitu kły wyzywa wieków<pr><slowo_obce>kły wyzywa wieków</slowo_obce> --- nie lęka się wieków, czasu wszystko niszczącego, który od poety kłami uzbrojony. Podobnie w Owidiuszu: ,,<slowo_obce>Dentes aevi</slowo_obce>" [tj. zęby wieku; red. WL] <tytul_dziela>Metam[orphoses]</tytul_dziela> XV, 255.</pr>. /

    Inne z kruszcu Chalybów wytopione sztucznie<pr><slowo_obce>z kruszcu Chalybów wytopione sztucznie</slowo_obce> --- <wyroznienie>Chalybs</wyroznienie>, gatunek najtwardszego żelaza u starożytnych.</pr>,/

  Mniemam, że je ulali Mulcybera<pr><slowo_obce>Mulcyber</slowo_obce> --- nazwisko łacińskie Hefesta [Hefajstosa; red. WL], czyli Wulkana.</pr> <pa><slowo_obce>Inne z kruszcu Chalybów wytopione (...)</slowo_obce> --- <slowo_obce>Les ponts de fer</slowo_obce> [fr.: mosty żelazne; red. WL].</pa> ucznie./
 A na rzucenie z procy czworogranną miarą<pr><slowo_obce>na rzucenie z procy czworogranną miarą</slowo_obce> --- <akap>W najdawniejszych wiekach, jeśli chciano oznaczyć odległość miejsca, mówiono pospolicie: na rzut kamienia, na ciśnienie z procy, wystrzał z łuku itp.; później, chociaż ściślejsze rozmiary wprowadzone zostały, poeci jednak dawny sposób, jako zmysłowy, zatrzymali.</akap>

<strofa>
<slowo_obce>Tantum aberat scopulis, quantum balearica torto</slowo_obce>/
<slowo_obce>Funda potest plumbo medii transmitere coeli.</slowo_obce>/
(Ovid. <tytul_dziela>Metamorph[oses]</tytul_dziela> IV, 709.)
</strofa></pr>/

    Leży ucieczka pewna udręczonych skwarą<pe><slowo_obce>skwarą</slowo_obce> --- dziś: skwarem; upałem.</pe>./
    Gmach ten, z miąższego muru, od wierzchu do dołu/
    Z płynącego namiotem okryto żywiołu<pr><slowo_obce>Gmach ten z miąższego muru (...) Z płynącego namiotem okryto żywiołu</slowo_obce> --- Grotę zwaną ,,Tetydion" woda (,,płynący żywioł"), ze wszystkich stron spadająca, okrywa ,,namiotem".</pr>./
    Imię ma Tetidijon<pe><slowo_obce>Tetidijon</slowo_obce> --- Tetydion; jako poświęcony Tetydzie, jednej z nereid w mit. gr., matce Achillesa.</pe>. Troskliwością ginę<pe><slowo_obce>troskliwością ginę</slowo_obce> --- tu: umieram z ciekawości.</pe>,/
    Pytając niewiadomych<pe><slowo_obce>niewiadomy</slowo_obce> --- tu: nieświadomy, niewiedzący.</pe> o zwiska<pe><slowo_obce>zwisko</slowo_obce> --- nazwisko, nazwa.</pe> przyczynę.</strofa>
<strofa>    Nad moją ciekawością raczył się użalić/
    Metzel<pr><slowo_obce>Metzel</slowo_obce> --- kapitan od artylerii polskiej, nazwany stąd wychowańcem ,,Gradywa", to jest Marsa, podał plan Zofijówki i dyrygował egzekucją.</pr><pe><slowo_obce>Metzell, Ludwik Chrystian</slowo_obce> (1764--1848) --- polski oficer wojsk koronnych, inżynier wojskowy i budowlany, architekt, przedstawiciel klasycyzmu, 
od 1827 r. członek warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk; projektant i wykonawca parku krajobrazowego Zofiówka pod Humaniem w latach 1796--1802 w dobrach Szczęsnego Potockiego, z którym był spowinowacony (nosząc nazwisko męża swej matki Adelajdy, a będąc naturalnym synem Fryderyka Alojzego Brühla, ożenionego z Marią Klementyną Potocką, siostrą Szczęsnego).</pe>, uczony zamki wystawiać i walić./
    Tęgiego wychowaniec pojętny Gradywa<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q112"></ref><pe><slowo_obce>Gradyw</slowo_obce> (mit. rzym.) --- Mars, bóg wojny; <wyroznienie>wychowaniec Gradywa</wyroznienie>: żołnierz.</pe>,/
    Tymi, rzecz objaśniając, słowy się odzywa:/
    «Między morskiego niegdyś królewnami stanu<pa><slowo_obce>Między morskiego (...) królewnami stanu (...)</slowo_obce> --- <slowo_obce>Thétis violée, épisode</slowo_obce> [fr.: epizod gwałtu na Tetydzie; red. WL].</pa> <pr><slowo_obce>«Między morskiego niegdyś królewnami stanu...</slowo_obce> --- Ślub Tetydy, córki Nereusza, wnuczki Oceanu, bogini morskiej (,,królewna morskiego  stanu"), z Peleuszem, synem Eaka, królem Ftiopów, znany z mitologii i wsławiony opisami wielu poetów starożytnych. Między innymi w <tytul_dziela>Metamorfozach</tytul_dziela> Owidiusza (XI, 221--264). Trembecki w opowiadaniu, które tu kładzie w usta Metzela, naśladował łacińskiego poetę. Nie tylko zaś pięknością, doborem i mocą wyrażeń wzorowi swojemu dorównał, ale nadto wszystkie części obrazu lepiej ułożył i dokładniej wykończył. Pożytecznym byłoby bez wątpienia ścisłe i obszerniejsze nawet porównanie, pod względem sztuki, tak doskonałej kopii z klasycznym oryginałem. Umieszczamy tu przynajmniej niektóre wiersze, tłumaczone całkowicie lub bliżej naśladowane.</pr>/

    Cudnej była urody wnuczka Oceanu./
    Tetis tylko słyszała swe powszechnie chwały,/
    Sam Wszechmocny nieszczupłe czuł do niej upały<pr><slowo_obce>Sam Wszechmocny nieszczupłe czuł do niej upały</slowo_obce> --- 
<strofa>
,,...<slowo_obce>Haud tepidos sub pectore senserat ignes</slowo_obce>/
<slowo_obce>Juppiter</slowo_obce>" [tj. żarliwe czuł w piersi ognie Jupiter; red. WL] (wszechmocny).
</strofa></pr>,/

    Ale zoczywszy<pe><slowo_obce>zoczywszy</slowo_obce> --- zobaczywszy.</pe> w starej przeznaczenia księdze,/
    Że syn Tetydy<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q184437"></ref> ojca przewyższy w potędze,/
    Gdy ten przedwieczny wyrok niecelnym rozumie,/
    Wstrzymał się i kochanie ustąpiło dumie./
    Garnęła się prócz niego do dziadowskich progów/
    Wielka liczba zalotnych i bóstw, i półbogów./
    Wyniosła wnuczka, takim okolona<pr><slowo_obce>okolona</slowo_obce> --- z[amiast:] otoczona. Niepodobna, zdaje  się, szczęśliwiej utworzyć wyrazu.</pr> dworem,/
    Nie uznała potrzebą kwapić się z wybiorem<pe><slowo_obce>Nie uznała potrzebą kwapić się z wybiorem</slowo_obce> --- nie uznała za potrzebne, by spieszyć się z wyborem.</pe>./
    Dostrzegł Pelej<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q178641"></ref>, że Tetis często na delfinie<pr><slowo_obce>Tetys często na delfinie,/ Do swojego chłodnika w żary słońca płynie</slowo_obce> --- 
<strofa>
<slowo_obce>...quo saepe venire</slowo_obce>/
<slowo_obce>Frenato delphine sedens, Thetis nuda solebat.</slowo_obce>
</strofa>
<akap>[tj. dokąd często przybywała, na okiełznanym delfinie siedząc, naga Tetis; red. WL];</akap>
<strofa>
,,Na pieszczone ramiona zarzuca uściski" ---
</strofa>

<strofa>
<slowo_obce>...Ambobus innectens colla lacertis.</slowo_obce>
</strofa>
<akap>[tj. obydwoma ramionami obejmując szyję; red. WL];</akap>
<strofa>
,,Udała się bogini do przemian fortelu" ---
</strofa>

<strofa>
<slowo_obce>...Venisset... ad solitas artes</slowo_obce>
</strofa>
<akap>[tj. uciekła się do zwykłych sztuk; red. WL.]</akap>
<akap>Bóstwa, szczególniej morskie, napastowane od ludzi, miały szczególny przywilej: zamieniać się w rozmaite kształty. Tak Proteus u Owidiusza, <tytul_dziela>Metamorph[oses]</tytul_dziela> VIII, 730, i Wirgiliusza, <tytul_dziela>Georgiki</tytul_dziela> IV, 387.</akap>

<strofa>
,,Raz mu się zda lampartka, znowu hydra śliska,/
Nie puszcza jednak młodzian i potężnie ściska" ---
</strofa>

<strofa>
<slowo_obce>Illa novat formas: donec sua membra teneri</slowo_obce>/
<slowo_obce>Sentit</slowo_obce>
</strofa>
<akap>[tj. coraz to nowe formy przybierała: aż poczuła, że jej członki zostały pochwycone; red. WL];</akap>
<strofa>
,,Postawę sobie Tety przywróciła bożą" ---
</strofa>

<strofa>
<slowo_obce>Exhibita estque Thetis.</slowo_obce>
</strofa>
<akap>[tj. ukazała się jako Tetyda; red. WL.]</akap></pr>/
    Do swojego chłodnika<pe><slowo_obce>chłodnik</slowo_obce> --- altana a. grota; miejsce zacienione.</pe> w żary słońca płynie./
    <begin id="b1654722545612-1514210340"/><motyw id="m1654722545612-1514210340">Walka, Bogini, Mężczyzna, Seks, Przemoc</motyw>Czatuje i gdy ona, zrzuciwszy obsłonki,/
    Snem posilnym znużone uczerstwiała<pe><slowo_obce>uczerstwiać</slowo_obce> --- wzmacniać.</pe> członki,/
    Dech wstrzymał, cicho dybie, a będąc już bliski,/
    Na pieszczone ramiona zarzuca uściski,/
    Strzelistą łączy prośbę. Ta mu się nie szczęści:/
    Znaki wziął za odpowiedź paznokcia i pięści./
    Zapalczywa bogini, gdy szybko wyskoczy,/
    W nieznanego zuchwalca groźne topiąc oczy,/
    Wnet się czoła wzajemnym odpieraniem gniotły,/
    Noga nogę podcina i barki się splotły./
    Chce ją nieulękniony syn Eaka<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q206187"></ref> pożyć,/
    Chce Tetis złamanego pod swe stopy złożyć./
    Ten ręce silno chwyta, ta silno wydziera,/
    Tę pycha mocną czyni, tego miłość wspiera./
    Po daremnie straconych usiłowań wielu/
    Udała się bogini do przemian fortelu./
    Raz mu się zda lampartka, znowu hydra śliska,/
    Nie puszcza jednak młodzian i potężnie ściska./
    Widząc, że bohatera straszydła nie trwożą,/
    Postawę sobie Tetis przywróciła bożą./
    Rzekł Pelej: »Musisz ulec i być ze mną w parze,/
    A jutro ci przez wdzięczność wystawię ołtarze«./
    Ta się wszelako broni, nie mogąc nim miotać,/
    Gniewna, że się jej próżno przychodzi szamotać;/
    A choć się natarczywą napaścią obraża,/
    Gładkość młodzieńca, zręczność i odwagę zważa./
    Pobudzani kolejną zwycięstwa nadzieją,/
    Gdy po tylu dużaniach<pe><slowo_obce>dużanie</slowo_obce> (daw.) --- zmaganie; od: <wyroznienie>dużać się</wyroznienie>: siłować się, mocować się, zmagać.</pe> znoje się z nich leją,/
    Gdy ta poczęła słabieć, a ten siły krzepił,/
    Broniącej się mężnego Achilla<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q41746"></ref> zaszczepił./
    Za gwałt zrazu nieznośny, ale potem luby,/
    Na doskonne<pe><slowo_obce>doskonne</slowo_obce> --- dozgonne; trwające aż do skonania.</pe> z nim Tetis zezwoliła śluby./
    Grzech ten niezmierną sławę śmiertelnikom czyni:/
    Przemożona i wzięta za żonę bogini.<end id="e1654722545612-1514210340"/>/
    Śmiały zamiar i walka chwalebnie skończona/
    W pismach zadunajskiego wiekują Nazona<pr><slowo_obce>W pismach zadunajskiego wiekują Nazona</slowo_obce> --- Owidiusz Nazo, w którego <tytul_dziela>Metamorfozach</tytul_dziela>, jak wspomnieliśmy, znajduje się (,,wiekuje") powieść o Peleuszu i Tetydzie, wygnany z Rzymu na rozkaz Augusta, zakończył dni swoje gdzieś w okolicach Dunaju i dlatego nazwany jest ,,zadunajskim".</pr>./
    Pan miejsca na pamiątkę szczególnej przygody/
    Wskrzesił chłodnik Tetydy, odziały go wody».
</strofa>

<strofa>O tym przypadku myśli roztargniony tłokiem,/
    Minąwszy obłąkanym zwykłe ścieżki krokiem,/
    <begin id="b1654723500260-3174180118"/><motyw id="m1654723500260-3174180118">Piekło, Zaświaty</motyw>Widzę łódź, której strzeże przewoźnik sędziwy./
    Kędzior modrawą brodę zagęszczał mu siwy,/
    Wzrokiem błysnął ponurym, ani mię powitał,/
    Ani wsiadającego, gdzie chcę płynąć, pytał./
    Mamli<pe><slowo_obce>Mamli (...) wyjawić</slowo_obce> --- czy mam wyjawić (daw. konstrukcja z partykułą pytającą <wyroznienie>-li</wyroznienie>).</pe> wstyd mój wyjawić? Tylko ruszył wiosła,/
    W podziemne mię ciemnice<pa><slowo_obce>W podziemne (...) ciemnice</slowo_obce> --- <slowo_obce>Le canal souterrain</slowo_obce> [fr.: kanał podziemny; red. WL].</pa> jego barka wniosła./
    «Żegnam cię, słońce lube... za cóż tyle kary?/
    Żywy, siódmym przykładem, wchodzę między mary<pr><slowo_obce>Żywy, siódmym przykładem, wchodzę między mary</slowo_obce> --- Z mitologii i poezji starożytnej wiemy sześciu bohatyrów, którzy za życia odważali się wstąpić do krain podziemnych, (,,między mary"): Orfeusza, Tezeusza, Pirytousa, Herkulesa, Ulissesa i Eneasza.</pr>./
    Tu więc na mnie czekałeś, o Charonie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q6612"></ref> chytry!/
    Ani trackiego wieszcza<pr><slowo_obce>trackiego wieszcza nie mam z sobą cytry</slowo_obce> --- Orfeusz, stawny poeta (,,wieszcz") tracki, szukając w Erebie zmarłej żony swojej Eurydyki, zdołał graniem na lutni zmiękczyć serca władców piekielnych (ob[acz:] Metamor[fozy] X, 14).</pr> nie mam z sobą cytry,/
    Ani Sybilla<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q273320"></ref> złotej dała mi gałęzi<pr><slowo_obce>Ani Sybilla złotej dała mi gałęzi</slowo_obce> ---  Eneasz dostał od Sybilli kumejskiej różdżkę złotą, która mu wolny i wstęp, i wyjście z bram Erebu zabezpieczyła (Virg[ilius], <tytul_dziela>Aeneid[a]</tytul_dziela>, VI).</pr>,/
    W swych głębinach bezdennych Pluton mię uwięzi./
    Och! Jak przykre, jak długie zdają się tu pory,/
    Kiedy noc wieczna rzeczom wydarła kolory./
    Głos mój niknie... krew ziębnie...<end id="e1654723500260-3174180118"/> aż postrzegam zorze/
    I barka się na słodkie wysunęła morze<pa><slowo_obce>barka się na słodkie wysunęła morze</slowo_obce> --- <slowo_obce>C'est un amas d'eaux douces qui se partagent ensuite et canaux, fontaines, cascades</slowo_obce> etc.</pa>.</strofa>

<strofa>
Po morzu tym szedł okręt, sprawnym cięty dłotem,/
    Ujaśniony farbami i lśnący się złotem;/
    Wiatrom on igrającym bisiory<pr><slowo_obce>Wiatrom on igrającym bisiory nadstawiał</slowo_obce> --- <wyroznienie>Bissior</wyroznienie> albo <wyroznienie>bisson</wyroznienie>, rodzaj materii u starożytnych, bardzo drogiej; jakiego jednak był gatunku i koloru, o tym pewnej nie mamy wiadomości. Tu się rozumie o żaglach z kosztownej materii w ogólności.</pr> nadstawiał./
    W takim się wódz<pr><slowo_obce>szedł okręt (...) W takim się wódz Wenetów uroczyście pławiał /  I na takim zaślubiał adryjackie wody / Wprzód niż mu poniewolne dał Francuz rozwody</slowo_obce> --- Doża (,,wódz") wenecki przy objęciu władzy, podług starożytnego zwyczaju, wypływał umyślnie do tego obrzędu zbudowanym okrętem, zwanym Bucentaurus, na Morze Adriatyckie i zaślubiał je rzuceniem pierścienia do wody. Napoleon Bonaparte, zagarnąwszy Wenecją, zniósł dawny rząd i zwyczaje i dał, jak poeta mówi, dożom weneckim ,,poniewolny rozwód" z morzem, na którym odtąd przestali panować.</pr> Wenetów<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1416201"></ref> uroczyście pławiał/
    I na takim zaślubiał adryjackie wody,/
    Wprzód niż mu poniewolne dał Francuz rozwody.
</strofa>




     

   
<strofa>Okręt dążył do wyspy; acz niewielkiej miary,/
    Wielkimi ją bogowie uczcili obdary./
    Postać ma w długi okrąg, Anti-Circe miano,/
    Które jej dla dzielności osobliwszej dano./
    Łakoma swoje Circe<pr><slowo_obce>Circe</slowo_obce> --- Sławna z <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela> (ob. X) i <tytul_dziela>Przemian</tytul_dziela> Owidiusza (XIV) czarownica, kędyś na wyspie zachodniego oceanu, a według Homera blisko Italii osiadła, zwabionych do siebie ludzi obracała w zwierzęta. I tak towarzysze Ulissesa przemienieni zostali w wieprzów, czyli, jak poeta krótkim i delikatnym wyraża omówieniem, ,,znikczemnieni szczecią".</pr><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q187602"></ref> bogacąc obory,/
    Cnych rycerzy w podlejsze zamieniała twory,/
    Bystrzejszym z przyrodzenia napełnianych duchem/
    Tych szczecią nikczemniła, tych przydłuższym uchem./

    <begin id="b1654897462207-1786660842"/><motyw id="m1654897462207-1786660842">Przemiana</motyw>Tu<pr><slowo_obce>Tu (...) przybywszy</slowo_obce> --- na wyspę AntiCirce.</pr> przeciwnie: przybywszy bydlątka i zwierzę,/
    Każde z nich lepszość, każde twarz człowieka bierze.<end id="e1654897462207-1786660842"/>/
    <begin id="b1654897705723-870995717"/><motyw id="m1654897705723-870995717">Okrucieństwo</motyw>Tygrys, którego na to chce natura chować,/
    Żeby miał kto na ziemi psuć, niszczyć, mordować<pa><slowo_obce>Tygrys</slowo_obce> --- <slowo_obce>Un guerrier inhumain</slowo_obce> [fr.: nieludzki wojownik; red. WL].</pa>,<end id="e1654897705723-870995717"/>/
    Jak tylko kroki stawił na błogim tym brzegu,/
    W mężów ludzkości pełnych uczuł się szeregu./
    Małpeczka<pa><slowo_obce>Małpeczka</slowo_obce> --- <slowo_obce>Fade imitateur</slowo_obce> [fr.: słaby, kiepski (dosł.: mdły) naśladowca; red. WL].</pa> przez krój szaty, ruszenia i miny/
    Odległej przetwarzała mieszkańców krainy;/
    Tu rzuciwszy nowotki, przestawszy być modną,/
    Stała się z obyczajów naśladowań godną./
    <begin id="b1654897670727-1004994342"/><motyw id="m1654897670727-1004994342">Próżność</motyw>Wieprz<pa><slowo_obce>Wieprz</slowo_obce> --- <slowo_obce>Un gourmand</slowo_obce> [fr.: chciwy, chciwiec, łakomczuch; red. WL].</pa>, którego zabawa przemyślać o jadle,/
    Cała rozkosz w próżniactwie, cały zaszczyt w sadle,/
    Żarłoctwo i lenistwo czyniło go winnym<end id="e1654897670727-1004994342"/>,/
    Teraz jest wstrzemięźliwym i z rychłością czynnym./
    <begin id="b1654900692342-813139697"/><motyw id="m1654900692342-813139697">Skąpiec</motyw>Gryf<pa><slowo_obce>Gryf</slowo_obce> --- <slowo_obce>Avare</slowo_obce> [fr.: skąpy, skąpiec; red. WL].</pa>, trudniący się złota nadpotrzebnym kryciem<end id="e1654900692342-813139697"/>,/
    Głośny był potem kruszców przystojnym<pe><slowo_obce>przystojny</slowo_obce> (daw.) --- odpowiedni.</pe> zażyciem./
    Kret<pa><slowo_obce>Kret</slowo_obce> --- <slowo_obce>Incrédule</slowo_obce> [fr.: niedowierzający, niedowiarek; red. WL].</pa>, który w ziemskie tylko dawniej rzeczy wglądał,/
    Pojźrzał<pe><slowo_obce>pojźrzał</slowo_obce> --- spojrzał.</pe> w niebieskie gmachy i być w nich zażądał./
    <begin id="b1654900798996-3157565470"/><motyw id="m1654900798996-3157565470">Motyl, Kochanek</motyw>Motyl<pa><slowo_obce>Motyl</slowo_obce> --- <slowo_obce>Volage</slowo_obce> [fr.: zmienny; red. WL].</pa>, który wpadając między kwiatów gminy,/
    Swawolnie z jednej latał do drugiej rośliny,/
    Płochej na tym ostrowie przestawszy podróży,/
    Stałym został i znalazł trwałe smaki w róży<end id="e1654900798996-3157565470"/><pr><slowo_obce>Tygrys, którego na to chce natura chować (...) Stałym został i znalazł trwałe smaki w róży</slowo_obce> --- Łatwo zgadnąć, iż w tej alegorii tygrys okrutnika, małpeczka oznacza pustą kokietkę, wieprz próżniaka, gryf skąpca, kret człowieka oddanego światu, a motyl niestałego miłośnika.</pr>./
    Tak pomyślne przemiany, takie cuda zdarza/
    Wyspy moc i czci godne wzory gospodarza.</strofa>


<strofa>Wraz mię na wszystkie strony rozmaitość woła./
    Pierwszość otrzyma brzegów zieloność wesoła./
    Mierzę potem, na garbek wstępując wysoki,/
    Jedne więcej nad drugie żądniejsze widoki<pr><slowo_obce>żądniejsze</slowo_obce> --- Pożądańsze, przyjemniejsze.</pr>./

    <begin id="b1721299752852-3084240422"/><motyw id="m1721299752852-3084240422">Woda</motyw>Spuszczając się w niziny, dobiegłem ponika,<pa><slowo_obce>ponik</slowo_obce> --- <slowo_obce>Excellente source</slowo_obce> [fr.: doskonałe źródło; red. WL].</pa> <pr><slowo_obce>Spuszczając się w niziny, dobiegłem ponika (...)</slowo_obce> --- <akap>Te wiersze przywodzą na myśl piękny opis źródła w <tytul_dziela>Przemianach</tytul_dziela> Owidiusza, III, 406-411.</akap>

<strofa>
<slowo_obce>Fons erat... quem nulla volucris</slowo_obce>/
<slowo_obce>...turbabat, nec lapsus ab arbore ramus.</slowo_obce>/
<slowo_obce>...circa erat silva... sole locum passura tepescere nullo.</slowo_obce>
</strofa></pr>/

    Który hojnie z otworów kamiennych wynika;/
    Wkoło kryty, gałązka żadna go nie trąci/
    Ani promień rozciepli, ani ptak zamąci./
    Przejźrzystość dyjamentu a letkość deszczowa/
    Sprawia, że się ta woda zda innych królowa./
    Podoba się smakowi, podoba się oku;/
    Pragnienia nigdy w milszym nie złożyłem stoku./
    Gdyby taki znaleźli Arabowie spiekli,/
    Sami by się o jego użycie wysiekli./
    Okoliczne osady, bliższe tego zdroju,/
    Jak wy szukać innego możecie napoju!/
    Wszak on wszystkich, którym go kosztować się godzi,/
    Cieniuchną<pe><slowo_obce>cieniuchny</slowo_obce> --- tu: delikatny.</pe> rzeźwi treścią, odwilża i chłodzi<end id="e1721299752852-3084240422"/>,/
    <begin id="b1654904211532-2316303546"/><motyw id="m1654904211532-2316303546">Alkohol</motyw>A trunkiem wyrabianym<pr><slowo_obce>trunkiem wyrabianym</slowo_obce> --- sztucznie fermentowanym, jak wszystkie mocne napoje.</pr> napełniane czasze<pe><slowo_obce>czasza</slowo_obce> --- czarka, kielich.</pe>,/
    Obrażając wnętrzności, ćmią<pe><slowo_obce>ćmić</slowo_obce> --- tu: zaćmiewać, przyćmiewać.</pe> pojęcia wasze./
    Ziemia, przychylna matka, odpędzając głody,/
    Na pokarm dała ziarna, owoce, jagody;/
    Ale my onym inne stanowiąc przepisy/
    Przez sztuczne pokarm w napój mieniemy<pe><slowo_obce>mienić</slowo_obce> --- przemieniać, zamieniać.</pe> zakisy<pe><slowo_obce>zakis</slowo_obce> --- ferment, zaczyn.</pe>./
    Pracował ludzki dowcip i doszedł sposobu/
    Ująć sobie rozsądku i przysunąć grobu.<end id="e1654904211532-2316303546"/></strofa>

<strofa>
<begin id="b1654908140280-3027608984"/><motyw id="m1654908140280-3027608984">Król, Państwo, Polska, Rosja, Siła, Władza</motyw>Wielki Monarcha<pe><slowo_obce>wielki Monarcha</slowo_obce> --- tu: Aleksander I Pawłowicz z dynastii Romanowów, cesarz Rosji 1801--1825, król Polski od 1815 r. (w ramach Królestwa Polskiego).</pe><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q15193"></ref>, losy dany nam szczęsnemi<pe><slowo_obce>losy dany nam szczęsnemi</slowo_obce> --- dany nam dzięki szczęśliwemu losowi.</pe>,/
    Skinieniem zdolny ruszać część największą ziemi,/
    Nie dość, że swym poddanym stałe zrządza gody,/
    Państwo to nigdy szerszej nie miało swobody;/
    Wszystko pod jego berłem może nam się godzić/
    Prócz tylko sobie samym i stanowi<pe><slowo_obce>stan</slowo_obce> --- tu: państwo.</pe> szkodzić./
    Nie dość, że doskonali Marsowe rzemiosło<pe><slowo_obce>Marsowe rzemiosło</slowo_obce> --- rzemiosło wojenne; sztuka prowadzenia wojen.</pe>,/
    Które imię Rosyji między gwiazdy wniosło;/
    Któryż dziś lud i których silna królów ręka/
    Naszych nie pragnie sprzyjań, gniewów się nie lęka?<end id="e1654908140280-3027608984"/>/
    Nie dość, że obyczaje chwalebne i czyste/
    W swych państwach przez przykłady zasiał osobiste,/
    Nie dość, że się prawami wybornymi wsławia,/
    Przez co ludy tak różne zbliża i poprawia,/
    <begin id="b1654908244624-3656787328"/><motyw id="m1654908244624-3656787328">Chłop, Nauka, Słowo</motyw>Nikomu ojcowskiego nie chybiając względu,/
    Jeszcze się zajął dobrem najniższego rzędu:/
    Zachęca, nie oszczędza starania i pracy,/
    By poznali potrzebne litery wieśniacy./
    Takich od źrzódeł światła gdy dostanie kluczy,/
    I pospólstwo na sucho myśleć się nauczy.
<end id="e1654908244624-3656787328"/></strofa>

<strofa><begin id="b1655118142040-1268629676"/><motyw id="m1655118142040-1268629676">Filozof</motyw>Dniestru<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q131210"></ref> i Borystenu<pr><slowo_obce>Borysten</slowo_obce> --- nazwisko starożytne Dniepru.</pr><ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q40855"></ref> pobrzeża przyjemne/
    Miały mędrców, gdy Greki jeszcze były ciemne<pa><slowo_obce>Dniestru i Borystenu pobrzeża przyjemne / Miały mędrców, gdy Greki jeszcze były ciemne</slowo_obce> --- <slowo_obce>Les anciens philosophes de l'Ukraine</slowo_obce> [fr.: starożytni filozofowie Ukrainy; red. WL].</pa>./
    Powściągliwy Awarysz<pr><slowo_obce>Awarysz</slowo_obce> --- Abarys, mędrzec scytyjski, dlatego obyczajem Scytów ,,powściągliwy", prostego sposobu życia, nieprzyjaciel zbytków, żyjący podług jednych w czasie oblężenia Troi, podług drugich za panowania Krezusa, dostał w darze od Apollina strzałę lotną, na której odbywał powietrzne podróże, zbierając zewsząd pożyteczne dla ziomków wiadomości: ,,jak pszczółka w ul znosi nektary znalezione po drodze".</pr>, te pijący wody,/

    Strzały pędem celniejsze<pe><slowo_obce>celniejszy</slowo_obce> --- wybitniejszy.</pe> przebiegał narody;/
    Tak w drodze znalezione wysysając ziółka,/
    Nektary w swój ul znosi pracowita pszczółka.<end id="e1655118142040-1268629676"/>/
    Ów Zamołczy, którego wiadomości zbiory/
    Potem do Samijczyka przeszły Pitagory<pr><slowo_obce>Zamołczy, którego wiadomości zbiory (...) do Samijczyka przeszły Pitagory</slowo_obce> --- Zamolxis, z narodu Getów, w towarzystwie Pytagoresa zwiedził Egipt i Indie, a powróciwszy, miał rozszerzyć pomiędzy ziomkami naukę o nieśmiertelności duszy. Poeta nazywa go Zamołczym, równie jak Abarysa Awaryszem, aby nadając imiona do sławiańskich bardziej zbliżone, okazał tym wyraźniej pochodzenie tych mędrców z rodu naszego. Dla zrobienia zaś większej Zamolxisowi sławy powiada, że ze zbioru jego wiadomości korzystał Pytagoras z Samu, założyciel sławnej szkoły pytagorejców w Grecji Wielkiej.</pr>;/

    Długa po nim tęsknota i pamiątka droga/

    Z światłego śmiertelnika uczyniła boga./

    Anacharsis, którego w ciąg wieków daleki/

    Uwielbiali bez końca Rzymianie i Greki<pr><slowo_obce>Anacharsis, którego (...)/ Uwielbiali bez końca Rzymianie i Greki</slowo_obce> --- <akap>Anacharsys, Scyta, od Greków i Rzymian często wspominany, z mądrości tudzież mocnej i zwięzłej wymowy sławiony, zwiedzał Grecją. Miał być w Atenach około olimpiady XLVII, gdzie słuchał filozofów, szczególniej Platona. Za powrotem do kraju chciał wprowadzić niektóre obrzędy religii greckiej, za co od ludu zamordowany został. Do tego zdarzenia ściągają się [tj. odnoszą się; red. WL] następne wiersze:</akap>


<strofa>
...Długo żywy (domyśl.: byłby), gdyby w swoje strony/
Rozum tylko przynosił, a nie zabobony.
</strofa></pr>,/

    Kochany, długo żywy, gdyby w swoje strony/

    Rozum tylko przynosił, a nie zabobony./

    I Swera<pr><slowo_obce>Swera (...)/ Który był jednakiego z stoikami zdania</slowo_obce> --- Spherus z Bosporu, uczeń Zenona z Cytium, należał do sekty stoików, założonej przez swego nauczyciela.</pr>
 nie należy mijać wspominania,/

    Który był jednakiego z stoikami zdania.</strofa>




     

    
<strofa>
Humania<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q208499"></ref> pan<pr><slowo_obce>Humań</slowo_obce> --- miasto dziedziczne Potockich; w okolicach jego leży Zofijówka.</pr>, miłośnik prawdy i nauki,/

    Chcąc wskrzesić tak szlachetne poprzedników sztuki,/

    Wybrańszymi drzewami opasane pole/

    Ateńskiej w Sofijówce nadać raczył szkole,/

    Wolnym tchnące powietrzem, nieściśnione murem,/

    W jakim lubił rozprawiać Krates<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q317947"></ref> z Epikurem<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q43216"></ref><pr><slowo_obce>Wybrańszymi drzewami opasane pole (...) W jakim lubił rozprawiać Krates z Epikurem</slowo_obce> --- Krates, jeden z uczniów Platona, wykładał filozofią sposobem akademików, to jest przechadzając się po miejscach wolnym tchnących powietrzem, nieobjętych murem. To miejsce ,,wszystkich wnioskujących", rozumujących filozofów, ,,wpuszcza w swe obręby", otwarte jest dla nich.</pr>./

    <begin id="b1655126333243-58303251"/><motyw id="m1655126333243-58303251">Filozof, Prawda</motyw>To wszelkich wnioskujących w swe obręby wpuszcza:/
    Z ich pokłóceń częstokroć prawda się wyłuszcza.<end id="e1655126333243-58303251"/>/
    Wszedłem tam przestrzeżony, że w te właśnie czasy/
    Dwa w niej szkolne atlety chodziły za pasy./
    Nie rozumiem, co pierwszy, co wyrażał drugi,/
    Choć ich głosy powtarzam, jak czynią papugi./
    Sędziwszy<pe><slowo_obce>sędziwszy</slowo_obce> --- starszy.</pe> z nich, zaczęte już kończąc rozmowy,/
    Tak niewyszukanymi gruntował je słowy:/
«Gdy więc o wszystkich rzeczy namieniamy wątku<pr><slowo_obce>o wszystkich rzeczy namieniamy wątku</slowo_obce> --- Wątek znaczy tu treść, czyli materią, z której ,,wszystkie rzeczy", to jest świat cały jest utworzony.</pr>,/

    <begin id="b1655127154028-3400897379"/><motyw id="m1655127154028-3400897379">Obraz świata, Kondycja ludzka, Przemiana, Jedzenie, Nieśmiertelność</motyw>Ten końca mieć nie będzie, jak nie miał początku;/
    Nigdy go nie przyrasta, nigdy nie ubywa,/
    Ale się coraz inną postacią okrywa<pr><slowo_obce>Nigdy go nie przyrasta, nigdy nie ubywa,/ Ale się coraz inną postacią okrywa</slowo_obce> --- 
<akap>Prawie wszyscy filozofowie starożytni przypuszczali, że materia niestworzona, wieczna i niepodległa zniszczeniu, mieszając się tylko w różnych stosunkach i przybierając coraz inne kształty, dawała początek różnym tworom i zjawiskom w przyrodzeniu.</akap>

<strofa>
...<slowo_obce>Solidissimae materiae</slowo_obce>/
<slowo_obce>Corpora perpetuo volitare invicta per aevum</slowo_obce>.
</strofa>

<akap>Lucietius, <tytul_dziela>De rerum natura</tytul_dziela>, liber [tj. księga] I, gdzie ta hipoteza w całej wykłada się obszerności. Przytoczone wyżej Trembeckiego wiersze, zdają się być naśladowane z Owidiusza (ob. <tytul_dziela>Metamorphoses</tytul_dziela>. XV, 254):</akap>

<strofa>
<slowo_obce>Nec perit in tanio quidquam, mihi credite, mundo</slowo_obce>,/
<slowo_obce>Sed variat, faciemique novat</slowo_obce>.
</strofa>

<akap>Następnie poeta nasz wykłada pokrótce sławny w starożytności systemat atomów, wynaleziony przez Leucypa, rozwiniony przez Demokryta i Epikura, którzy uważali materią jako złożoną z najdrobniejszych i niepodzielnych atomów, a śledząc i własności, i ruchy tych ostatecznych cząstek, chcieli materialnie wytłumaczyć początek świata, rozmaite na nim zjawiska, a nawet istotę duszy ludzkiej, jej własności i działania. Wykład cały warto porównać z bardzo podobnym rozumowaniem Lukrecjusza: <tytul_dziela>De rerum natura</tytul_dziela>, ks. II, ku końcowi.</akap></pr>./

    Żadnego z tych już we mnie proszku nie zostało,/
    Które moje składały przed półwiekiem ciało./
    Na ich miejsce przez pokarm, oddech i napoje/
    Innych żyjątek części obróciłem w moje,/
    I co było dopiero ziarno, drzewo, ziele,/
    Jest duchami, krwią, kością, żyłą w moim ciele./
    Co chwila w niedostrzeżne rozrabiany pyłki,/
    Znowu innym istotom idę na posiłki.<end id="e1655127154028-3400897379"/>/
    <begin id="b1655127210532-2922906868"/><motyw id="m1655127210532-2922906868">Śmierć, Nieśmiertelność</motyw>Gdy ciał naszych budowla, niszczejąca z wolna,/
    Niebieskiego brać ognia już nie będzie zdolna,<pr><slowo_obce>Gdy ciał naszych budowa niszczejąca z wolna / Niebieskiego brać ognia już nie będzie zdolna</slowo_obce> --- Podług mniemania wielu starożytnych filozofów dusza była istotą ognistą, iskierką niebieskiego płomienia. ,,<slowo_obce>Heraclitus physicus dixit animam scintillam stellaris essentiae</slowo_obce>", Macrobius, <tytul_dziela>in Som. Scip.</tytul_dziela>, lib. I. <tytul_dziela>Zenoni stoico animus ignis videlur</tytul_dziela>, Cicer. <tytul_dziela>Tusc. quaest.</tytul_dziela> lib. I.</pr>/

    Zwać to zwykliśmy skonem, a nasze ostatki/
    Innym rozda żyjątkom<pr><slowo_obce>żyjątko</slowo_obce> --- Wyraz nowy, zdaje się być nie tak stworzony, jako raczej szczęśliwie znaleziony w mowie naszej.</pr> wielkie łono matki<pr><slowo_obce>wielkie łono matki</slowo_obce> --- ,,Wielka matka", zam[iast:] ziemia; zwyczajne u starożytnych wyrażenie.</pr>.<end id="e1655127210532-2922906868"/>/

    Tak na świecie najwyższej mądrości układem,/
    Nie przypadkiem, porządnym wszystko idzie ładem:/
    I zawsze skutki przyczyn, czy większe, czy drobne,/
  Jednakich są jednakie, podobnych podobne.</strofa>
  <strofa>
    <begin id="b1655127438217-1549895683"/><motyw id="m1655127438217-1549895683">Obraz świata, Odrodzenie</motyw>Potrójnym kula ziemska nadana obrotem<pr><slowo_obce>Potrójnym kula ziemska nadana obrotem (...)</slowo_obce> --- Przypuszcza się tu potrójny bieg ziemi: pierwszy, ,,około własnej osi", dni oddaje, sprawia odmianę dni i nocy; drugi, około Słońca, ,,planety darzącej światłem i ciepłem", wraca lata, jest przyczyną ustawicznie powracającej kolei pór roku; trzeci, najleniwszy, z północy ku południowi i stamtąd znowu ku północy, ,,Trionom", miał ,,przynieść", czyli sprawić ,,odmłodnienie", odrodzenie się ziemskiego świata, to jest Ziemi i wszystkich na niej istot. Rozumowanie to umysłowe, bardziej z istoty swojej do umiejętności niż do poezji należące, umiał Trembecki tak zmysłowie wydać, łącząc filozoficzną zrozumiałość i ścisłość z okrasą poetycką, iż przytoczone miejsce zdaje się okazywać w najwyższym blasku jego talent i sztukę.</pr>/

    Wkoło swej własnej osi szybkim chodzi lotem,/
    Powolniejszym corocznie w stare wchodzi mety/
    Wkoło światłem i ciepłem darzącej planety;/
    Najleniwszym z północy ku południu krąży./
    I stamtąd ku Tryjonom<pe><slowo_obce>tryjony</slowo_obce> --- gwiazdy wchodzące w skład gwiazdozbioru wielkiej Niedźwiedzicy (łac. <slowo_obce>septem triones</slowo_obce>); tu: Tryjony, czyli ziemie położone na północy (wskazywanej przez ten gwiazdozbiór).</pe> tymże biegiem dąży./
    Pierwszy ruch dni oddaje, drugi wraca lata,/
    Ziemskiego niesie trzeci odmłodnienie świata.<end id="e1655127438217-1549895683"/>/
    <begin id="b1655127946685-1370084326"/><motyw id="m1655127946685-1370084326">Historia, Los, Filozof, Przemiana, Przemijanie, Odrodzenie</motyw>Gdy więc swych będzie kresów  dzisiejszych dochodzić,/
    Ciż sami znowu wtedy będziemy się rodzić;<pr><slowo_obce>Gdy więc swych będzie kresów dzisiejszych dochodzić, / Ciż sami znowu wtedy będziemy się rodzić</slowo_obce> --- Ziemia trzecim biegiem, o którym wspomnieliśmy wyżej, ma opisywać wielki period, czyli wielki rok filozofów. Dla jaśniejszego zrozumienia tych mniemań, z dawnej filozofii wyjętych, posłużyć może Lukrecjusz, <tytul_dziela>De rerum natura</tytul_dziela>, lib. III. Lagrange, tłumacz francuski Lukrecjusza, taki z tej okoliczności dodaje przypisek: ,,Nauka o wielkim roku, czyli periodzie, bałamutna i niebezpieczna, z astrologii zapewne biorąca początek, najodleglejszej zasięga starożytności. Skaziły się nią mniej lub więcej wszystkie sekty filozofów. Chaldeowie roznieśli naprzód to mniemanie po Azji, skąd następnie przedarło się do Egiptu; od Greków chwytali je Rzymianie, lubili druidowie i kapłani celtyccy, szukający chciwie nowych sposobów oślepienia i ujarzmienia ludu. Rozumiano przez ten wielki period zupełną rewolucją świata, czyli powrót ziemi, gwiazd i wszystkich ciał niebieskich na też same miejsca, do tychże samych punktów, z których pierwej wyruszyły. Nie oznaczono wprawdzie ze ścisłością, jak długiego czasu potrzebował świat do odbycia takowych obiegów: niektórzy rachowali tylko pięć tysięcy lat, inni tysiące i miliony wieków; wszakże zgadzano się powszechnie, iż po upłynieniu wielkiego periodu, z nowym rokiem i świat cały miał się odnowić, czyli nie tylko odrodzić z tymi, jakie posiadał niegdyś, własnościami i działać podług tychże samych jak dawniej praw, ale tymże samym porządkiem, pod tymże samym kształtem i w podobnych okolicznościach. Ciż sami ludzie mieli na powrót przyjść na ziemię, pędzić życie przeszłemu zupełnie podobne i zająć w społeczeństwie też same miejsce, jakie dawniej zajmowali. Rok periodyczny dzielił się na pory; i tak zima jego był potop, latem pożar ziemi" etc., etc. Lucrece: <tytul_dziela>De la nature des choses</tytul_dziela>, <slowo_obce>traduit par La Grange</slowo_obce>, <slowo_obce>tome premier</slowo_obce>, <slowo_obce>pag[e]</slowo_obce> 341.</pr>/

    Taż wilgoć nas napoi, też nakarmią strawy,/
    Ciż sami przyjaciele, też będą zabawy,/
    I znowu nas fortunne koleje<pe><slowo_obce>fortunne koleje</slowo_obce> --- losy, kolej rzeczy.</pe> podadzą/
    Pod mądrą i łaskawą Aleksandra władzą./
    Wszystkie jestestw żyjących i nieżywych stany/
    Bez żadnej dawne losy odzyszczą<pe><slowo_obce>odzyszczą</slowo_obce> (daw. forma) --- odzyskają.</pe> odmiany./
    Uczeni takim czasy kołujące tokiem/
    Wielkim zwą peryjodem<pe><slowo_obce>peryjod</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>period</slowo_obce> (z łac.) --- okres.</pe>, filozofów rokiem.<end id="e1655127946685-1370084326"/>/
    Umieją oni zliczyć lata, dni, godziny,/
    <begin id="b1655128047188-3166315036"/><motyw id="m1655128047188-3166315036">Kondycja ludzka, Odrodzenie</motyw>Gdy się też same<pe><slowo_obce>też same</slowo_obce> --- dokładnie te same (konstrukcja z partykułą wzmacniającą <wyroznienie>-że</wyroznienie>, skróconą do <wyroznienie>-ż</wyroznienie>).</pe> skutki, też wrócą przyczyny./
    Biorąc miarę powrotów z wieczności obrazów,/
    Byliśmy, czym jesteśmy, milijony razów,/
    I póki potrwa ziemia, póki starczy słońca,/
    Żyć, gasnąć, odradzać się będziemy bez końca.<end id="e1655128047188-3166315036"/>/
    Gmin wiedzieć nie jest winien, że z natury daru/
    Te są wiecznego chody niezmienne zegaru».</strofa>




     

   
<strofa><begin id="b1655131214163-1773791717"/><motyw id="m1655131214163-1773791717">Kłótnia, Nauka, Filozof</motyw>A że nawet i mędrsi mają swe przysady<pe><slowo_obce>przysada</slowo_obce> (daw.) --- wada.</pe>,/
    Z roztrząsań wszczął się hałas podobny do zwady<pe><slowo_obce>zwada</slowo_obce> --- kłótnia.</pe>./
    Jeden w to mocno wierzył, drugi brał za żarty,/
    Wszystko przecząc, powagą starych pisań wsparty./
    Ja obu z zadumieniem słuchałem prostaczym,/
    I stanęło na koniec... przepomniałem<pe><slowo_obce>przepomniałem</slowo_obce> --- zapomniałem.</pe> na czym.<end id="e1655131214163-1773791717"/>/
    To tylko mam przytomne, że stygnąc pomału,/
    Od twierdzeń nadto górnych zeszli do morału<pr><slowo_obce>Od twierdzeń nadto górnych zeszli do morału</slowo_obce> --- ,,Od twierdzeń nadto górnych", to jest od rozumowań tyczących się życia fizycznego ludzi i budowy świata, ,,zeszli do morału", czyli do moralnej filozofii Epikura, którego hasłem było: ,,Rozkosz sądzę być dobrem najwyższym człowieka". W następnych wierszach zawarte są główne zasady jego nauki.</pr>./
    Młodszy mówił, a starszy z odpowiedzią czeka:</strofa>


<strofa>«<begin id="b1655131729493-2748730256"/><motyw id="m1655131729493-2748730256">Rozkosz, Szczęście, Filozof, Kondycja ludzka</motyw>Rozkosz być sądzę dobrem<pe><slowo_obce>Rozkosz być sądzę dobrem najwyższym człowieka</slowo_obce> --- inaczej: sądzę, że rozkosz jest najwyższym dobrem człowieka.</pe> najwyższym człowieka./
    Lecz to za istą<pe><slowo_obce>istą</slowo_obce> --- istotną, prawdziwą.</pe> rozkosz wziąłby chyba tępy,/
    Co koniecznie szkodzące pociąga następy<pe><slowo_obce>następy</slowo_obce> --- następstwa.</pe>./
    Mało ceńmy, co umysł na moment weseli,/
    Mignie tylko i ginie jak płomień z kądzieli;/
    Nieuważnych żądania krótka słodycz nieci,/
    Są łakotki dla małych, są dla starych dzieci;/
    Owszem, niech ta ostrożność czujną baczność zwraca,/
    Czy naszych sił nie wątli<pe><slowo_obce>wątlić</slowo_obce> --- osłabiać.</pe>, czy życia nie skraca./
    Cukier jest wprawdzie słodki, temu jednak biada,/
    Kto często lub nad miarę cukrem się objada./
    Przez wyczyszczony rozum i cnotliwe życie/
    Zyskuje się prawdziwej rozkoszy nabycie./
    Ta jest ostatnim celem, ta naszą nagrodą,/
    Do niej tamte dwa środki nieochybnie wiodą./
    Złego nic, a dobrego nadzieławszy wiele,/
    Stajemy się nas samych wnętrzni przyjaciele.<end id="e1655131729493-2748730256"/>/
    Szacunek, tak zjednany, nigdy w nas nie ginie,/
    Nieprzerwanej pociechy stąd uczucie płynie./
    Czym by się człowiek prawy miał kiedy zasmucić,/
    Gdy mu nic serca skrytość nie zdoła zarzucić?/
    Ma on namiętnostkami nieskażone skronie/
    Nie blednie winy trwogą ani wstydem płonie./
    A jeśli zdarzeń ślepych dokuczą mu wady,/
    Bezróżnie je przyjmuje jak wichry i grady./
    Dopełnia obowiązki w radosnym sposobie,/
    Które winien i drugim, i samemu sobie;/
    <begin id="b1655131865199-3279566684"/><motyw id="m1655131865199-3279566684">Dusza, Ciało, Szczęście, Zdrowie</motyw>Bo myśl i ciało będąc umieszane<pe><slowo_obce>umieszane ścisło</slowo_obce> --- pomieszane ze sobą nie do rozróżnienia; ściśle połączone.</pe> ścisło<pr><slowo_obce>myśl i ciało będąc umieszane ścisło</slowo_obce> --- ,,<slowo_obce>Communibus inter se radicibus haerent</slowo_obce>." Lucr. <tytul_dziela>De rerum natura</tytul_dziela>, l. III. 326. ,,Myśl", <slowo_obce>mens</slowo_obce>, u Łacinników bardzo często zamiast: dusza.</pr>,/
    Od ich zdrowia zwiększenie rozkoszy zawisło.<end id="e1655131865199-3279566684"/>/
    A gdy dobrze strawionym obciążony wiekiem,/
    Pozna, że już przychodzi przestać być człowiekiem,/
    Tak się spokojnie złoży z przodkami pospołu,/
    Jak gdy po walnej uczcie wstawałby od stołu».<pr><slowo_obce>Tak się spokojnie złoży z przodkami pospołu, / Jak gdy po walnej uczcie wstawałby od stołu</slowo_obce> --- <akap>Porównanie, tylekroć przez różnych poetów naśladowane, pierwszy raz podobno od Lukrecjusza użyte:</akap>

<strofa>
<slowo_obce>Cur non ut plenus vitae convivaa recedis</slowo_obce>/
<slowo_obce>Aequo animogue capis securam, stulte, guielem?</slowo_obce> etc.
</strofa>

<motto_podpis>(De rerum natura, III, 952).</motto_podpis></pr></strofa>




     

    
<strofa>
Nie czekając zawiłych rozstrzygnienia sporów,/
    Uciekłem do pachnących czerpać rozkosz borów./
    Tysiąc jest jej rodzajów, cała na tym sztuka,/
    Żeby ją wszędy znalazł, kto dokładnie szuka./
    Pysznię się, że nasz pochód lepiej znam nad onych/
    W głównej ateńskiej szkole gadaczów ćwiczonych,/
    Gdyż<begin id="b1655135671615-2842716681"/><motyw id="m1655135671615-2842716681">Natura, Stworzenie, Kondycja ludzka</motyw> kapłan Apollina<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q37340"></ref>, mówiąc kiedyś ze mną,/
    Oznajmił mi człowieka pierwotność tajemną:/
    Prometeusz, kształt bogów ulepiwszy z gliny,/
    Kradzionym ogniem onej rozruszał sprężyny<pr><slowo_obce>Prometeusz, kształt bogów ulepiwszy z gliny / Kradzionym ogniem onej rozruszał sprężyny (...) A zaś od brata jego bieg natury znany (...) nieme wywiódł koczkodany</slowo_obce> --- <wyroznienie>Prometeusz</wyroznienie>, syn Japeta, ulepiwszy z gliny postać na wzór kształtu bogów, ożywił ją ogniem z nieba ukradzionym. <wyroznienie>Epimeteusz</wyroznienie>, brat jego, podobnym sposobem małpy (,,niższe stopniem koczkodany") utworzył. Zresztą bajkę tę rozmaicie opowiadają poeci i mitologowie. Ob. Hezjod, <tytul_dziela>Roboty i dni</tytul_dziela>, w. 60; Owidiusz, <tytul_dziela>Metam[orfozy]</tytul_dziela> I, 82; Horat[ius], <tytul_dziela>Od[ae]</tytul_dziela> I, 16.</pr>./

    Po tak zdumiewającym i najpierwszym cudzie/
    Od tej gliny ogrzanej wszyscy poszli ludzie./
    A zaś od brata jego bieg natury znany/
    Stopniem niższe i nieme wywiódł koczkodany<pa><slowo_obce>Stopniem niższe i nieme wywiódł koczkodany</slowo_obce> --- <slowo_obce>Epimethée</slowo_obce> [fr.: Epimeteusz; red. WL].</pa>.
<end id="e1655135671615-2842716681"/></strofa>


<strofa>
Gwar ciżby, lin skrzypienie, głośne szczęki młotów/
    Zwróciły moje kroki w stronę tych łoskotów,/
    <begin id="b1655135758459-2888174112"/><motyw id="m1655135758459-2888174112">Przyroda nieożywiona</motyw>Gdzie długi głaz, z wnętrzności wyrąbany skały,/
    Mnogie siły złączone z trudnością dźwigały./
    Z ciemności wydostany to będzie miał zyskiem:/
    Chmury swym dzielić końcem, zwać się obeliskiem.<end id="e1655135758459-2888174112"/>/
    Komu on wystawiony, świadczy napis ryty:/
    «Wnuk Dijony dla czwartej poświęcił charyty».<pr><slowo_obce>Wnuk Dijony dla czwartej poświęcił charyty</slowo_obce> --- <wyroznienie>Dijona</wyroznienie>, według niektórych poetów matka Wenery; wnukiem jej był Kupido. <wyroznienie>Charyty</wyroznienie>, boginie wdzięków, towarzyszki Wenery: Talia, Aglae, Eufrozyne. Poeta Zofią Potocką, na której pamiątkę obelisk ten wystawiony, nazywa czwartą Charytą. Hr. de Lagarde tak te wiersze wytłumaczył:
<slowo_obce>Sur la base on lira: L'amour l'offre a Sophie.</slowo_obce></pr>/
    W głębszym gładzonych ciosów<pe><slowo_obce>cios</slowo_obce> --- ciosany głaz.</pe> leżą stosy lesie<pe><slowo_obce>W głębszym gładzonych ciosów leżą stosy lesie</slowo_obce> --- inaczej: w głębszym lesie leżą stosy gładzonych ciosów. </pe>,/
    Z których się znakomita piramida wzniesie,/
    Nie inne w każdym boku strzegąca rozmiary<pr><slowo_obce>Nie inne w każdym boku strzegąca rozmiary</slowo_obce> --- Mająca też same rozmiary w każdym boku, czyli wszystkie boki równe.</pr>,/

    Jakich dla Cestijusa Rzym pozwolił stary<pr><slowo_obce>Z których się znakomita piramida wzniesie (...) Jakich dla Cestijusa Rzym pozwolił stary</slowo_obce> --- W dawnym Rzymie na pamiątkę wielkich mężów stawiano kolumny i obeliski; sławniejsze między innymi są: Duiliusza, Cestiusza etc.</pr>./

    Ta bolesnym wspomnieniem rażąca mogiła/
    Czyjeś niepospolite zwłoki będzie kryła,/
    A choć o wszelką nowość przywykłem się badać,/
    Czyje? boję się pytać i nie pragnę zgadać<pe><slowo_obce>zgadać</slowo_obce> --- zgadywać.</pe>./
    Niechaj ta za dni naszych nie nadchodzi pora,/
    Gdy ma zniknąć ozdoba ziomków i podpora./
    Opatrzność, która krajom wielkich ludzi skąpi,/
    Czym równym szkodę tylą<pe><slowo_obce>tylą</slowo_obce> --- tak wielką.</pe> nieprędko zastąpi./
    Nie spiesz się, budowniczy, słuchaj ludów głosu,/
    Nie kładź rychło pierwszego pod mogiłę ciosu,/
    Aż kiedy dwa od dzisia<pe><slowo_obce>dzisia</slowo_obce> (daw.) --- dzisiaj.</pe> miną pokolenia,/
    Dopiero... nie kładź jeszcze i wtedy kamienia!
</strofa>


<strofa>
 Nagły mię smutek objął i walczy z rozumem./
    <begin id="b1655137274881-155635496"/><motyw id="m1655137274881-155635496">Rzeka, Woda, Zabawa</motyw>Pójdę tam, gdzie gwałtownym rzeka lecąc szumem,/
    Gdy słuch zaprząta brzękiem i wejźrzenie<pe><slowo_obce>wejźrzenie</slowo_obce> --- wejrzenie, spojrzenie.</pe> bawi,/
    Zbyt ściśnionemu sercu jakąś ulgę sprawi./
    Dostatek, moc przemysłu i sztuka rzemiosła /
    Bliższe wody ściągnęła, złączyła, podniosła,/
    Z nich kanały, fontanny, z nich obrusy szklane;/
    Płyną, skaczą, błyskoczą, pod wagą rozlane;/
    Ale przemogła inne ogromna kaskada<pr><slowo_obce>ogromna kaskada, / Którą, od siebie większą, Kamionka wypada</slowo_obce> --- Rzeczka Kamionka rozszerzonym korytem spada w kształcie kaskady, jest więc przy ujściu większą od siebie, od swego zwyczajnego koryta.</pr>,/

    Którą, od siebie większa, Kamionka wypada<pa><slowo_obce>Kamionka</slowo_obce> --- <slowo_obce>nom de riviére</slowo_obce> [fr.: nazwa rzeki; red. WL].</pa><pe><slowo_obce>wypada</slowo_obce> --- tu: wyrzuca.</pe>./

    Rozściełać się, nurkować czy piąć się na głazy,/
    Wzięte posłuszna nimfa<pr><slowo_obce>posłuszna nimfa</slowo_obce> --- Nimfa wodna, zamiast woda; posłuszna rozkazom, zachowująca bieg i kierunek, jaki jej nadać chciano.</pr> dopełnia rozkazy/
    I mimo praw swej równi<pr><slowo_obce>mimo praw swej równi</slowo_obce> --- to jest równowagi, do której woda układać się musi.</pr>, służąc do igrzyska,/
    Albo ryje otchłanie, albo w obłok tryska.
<end id="e1655137274881-155635496"/></strofa>

<strofa>
 Kto gajów tuskulańskich<pa><slowo_obce>gaje tuskulańskie</slowo_obce> --- Frascati.</pa> <pr><slowo_obce>gaje tuskulańskie</slowo_obce> --- Tusculum, dziś Frascati, miasteczko niedaleko Rzymu, w przyjemnym położeniu, wśród wzgórków, gaików, i równin; niegdyś dziedzictwo Cycerona.</pr>
  smakował ochłody,/

    Kto uwieńczał Tyburu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q159605"></ref><pr><slowo_obce>Tybur</slowo_obce> --- dziś: Tivoli, rozkoszna we Włoszech okolica, wsławiona pieśniami Katula, Horacego i Propercjusza. Rzymianie dawni po trudach publicznego życia lubili dla spoczynku do Tyburu odjeżdżać i tam lato przepędzać. Niedaleko miasta rzeka Anio nagłym i gwałtownym spadkiem formuje kaskadę, podobno najpiękniejszą w Europie. ,,Uwieńczać wody spadające", z[amiast:] chwalić; tak w <tytul_dziela>Powązkach</tytul_dziela> (str. 41, w. 7):

<strofa>
...domek wielce miły,/
Wart, by go lepsze rymy od moich wieńczyły.
</strofa></pr> spadające wody<pa><slowo_obce>spadające wody</slowo_obce> --- Tivoli.</pa>,/

    Kto straszne Pauzylipu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q589347"></ref> przebywał wydroże<pr><slowo_obce>Pauzylipu (...) wydroże</slowo_obce> --- Pauzylipe, góra niedaleko Neapolu, znaczy z greckiego ,,koniec smutku"; jakoż przyjemnością położenia i widoków zasługuje na to nazwisko. Środkiem góry skalistej wykuty idzie gościniec z Neapolu do Pozuallo, mający pięćset sążni długości, pięćdziesiąt wysokości i trzydzieści szerokości.</pr>,/

    Jeszcze i Sofijówce zadziwiać się może,/
    I wyzna, jeśli szczerość usty<pe><slowo_obce>usty</slowo_obce> (daw. forma) --- ustami.</pe> jego włada:/
    Czym tamte w częściach słyną, ta razem posiada.
</strofa>

<strofa>
Warto miejsce nawiedzin<pe><slowo_obce>warto miejsce nawiedzin</slowo_obce> --- miejsce warte odwiedzin.</pe>, a wspomnienia dziejów;/
    Gust, możność, koszt, użytych tłumy Briarejów<pe><slowo_obce>Briarejowie</slowo_obce> --- tu: od imienia jednego ze Sturamiennych z mitologii greckiej, Briareusa, określenie mające odnosić się do nich wszystkich; Sturamienni, uwolnieni z Tartaru wraz z cyklopami, pomogli Zeusowi w walce o władzę przeciw Kronosowi i broniącym go tytanom; Zeusa obdarzyli gromem i grzmotem, a tytanów obrzucili deszczem głazów. Ten ostatni element zdaje się być tu punktem odniesienia: przy budowie parku Zofiówka równie wiele zwieziono i zrzucono potężnych bloków kamiennych,by stworzyć rumowiska skalne, groty, a nawet podziemny strumień.</pe>./
    Ważąc pracy niezmierność i zdobienia liczne,/
    Rzeką późni<pe><slowo_obce>rzeką późni</slowo_obce> --- powiedzą potomkowie (później urodzeni).</pe>: «Było to dzieło monarchiczne».
</strofa>

<strofa>
<begin id="b1655138184082-3858277783"/><motyw id="m1655138184082-3858277783">Kobieta, Uroda, Grzeczność</motyw>Lecz te miejsca, Zofijo, więcej zdobisz sama,/
    Podobniejsza niebiankom niż córkom Adama<pr><slowo_obce>Podobniejsza niebiankom niż córkom Adama</slowo_obce> --- W prozie mówimy, częściej: podobny do kogo.</pr>./
    Ciebie to spuścił Olimp, chcąc trudy nagrodzić,/
    I chcąc takiego męża ważne troski słodzić/
    Godne są w jego domu wiek utwierdzać złoty/
    Twe wdzięki, twe piękności, twe łagodne cnoty;/
    A póki między rodem ludzkim raczysz gościć,/
    Pół świata czcić cię będzie, drugie pół zazdrościć.
<end id="e1655138184082-3858277783"/></strofa>



</liryka_l></utwor>