<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/szewczenko-kobziarz-najemnica/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Szewczenko, Taras</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Najemnica</dc:title>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Syrokomla, Władysław</dc:contributor.translator>
  
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>

<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć-Gryz, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ballada</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Uniwersytecką w Toruniu z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów Biblioteki. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.</dc:description>

<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/szewczenko-kobziarz-najemnica/</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"/>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Taras Szewczenko, Kobzarz, Księgarnia Polska A. D. Bartoszewicza i M. Biernackiego, Lwów [1883].</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Władysław Syrokomla zm. 1862</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1933</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2021-11-16</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>

  <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/2560px-Reply_of_the_Zaporozhian_Cossacks_sketch_1893_Kharkiv.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Zaporożcy piszący list do sułtana tureckiego, Ilja Riepin (1844-1930), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6276</dc:relation.coverImage.source>



</rdf:Description>
</rdf:RDF><liryka_l>

<autor_utworu>Taras Szewczenko</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Najemnica</nazwa_utworu>

<nota><akap>Наймичка</akap></nota>

<naglowek_rozdzial>Prolog</naglowek_rozdzial>

<strofa>Chmurny ranek był w niedzielę; /
Ponad polem mgła się ściele; /
Na mogile w pośród pola/
Coś się chysta<pe><slowo_obce>chystać</slowo_obce> (daw.) --- huśtać; kołysać.</pe> jak topola. /
To niewiasty postać blada/
Coś do łona ciśnie rada, /
Coś z rannymi mgłami gada.</strofa>

<strofa>«Mgły wy gęste, mgły jutrzniane, /
W srebrnych iskrach rozsypane! /
Czemużeście mnie życzliwie/
Nie pogrzebły<pe><slowo_obce>pogrzebły</slowo_obce> --- dziś popr.: pogrzebały.</pe> na tej niwie? /
Czemu, widząc los nieczuły, /
Biednych piersi nie zatruły? /
O, pogrzebcie mnie w mogile. /
O nie!... jeszcze... jeszcze chwilę... /
Tylko skryjcie mnie głęboko, /
Gdzie nie dojrzy ludzkie oko. /
Jam nie jedna na tym świecie, /
Ojca, matkę mamże przecie, /
Mam i braci... jest rodzina, /
Mam pieszczotkę... och, mam syna! /
Ale jego główkę młodą/
Nie polano chrzestną wodą. /
O mój synu!... o nadziejo! /
Niech ci główki nie poleją, /
Ja bez chrztu zostawić wolę, /
Niż cię ochrzcić na niedolę. /
Cudzy ochrzczą cię kumowie<pe><slowo_obce>kum</slowo_obce> (daw.) --- ojciec chrzestny w stosunku do matki chrzestnej i rodziców dziecka albo ojciec dziecka w stosunku do rodziców chrzestnych; pot.: dobry znajomy, sąsiad.</pe>, /
Ale żaden się nie dowie, /
Kto ty jesteś... jak ci miano... /
Mnie bogatą nazywano... /
Nie przeklinaj mnie, dziecino! /
Moje modły w niebo płyną, /
Wysłuchają modłów w niebie/
I otoczą szczęściem ciebie».</strofa>

<strofa>I rwąc piersi w takie słowa, /
Za najgęstszą mgłę się chowa, /
<begin id="b1636793771264-3121357312"/><motyw id="m1636793771264-3121357312">Śpiew, Żałoba</motyw>I zachodzi<pe><slowo_obce>zachodzić się</slowo_obce>  (daw.) --- zapamiętywać się w wyrażaniu emocji, zanosić się czymś, np. płaczem.</pe> się boleśnie, /
I o wdowie śpiewa pieśnię<pe><slowo_obce>pieśnię</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: pieśń.</pe>: /
Jak ta wdowa nad Dunajem, /
Staroświeckim obyczajem, /
Żwir na oczy synów sypie/
I zawodzi pieśń na stypie:</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">«Och, tam w polu mogiła, </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Och, tam wdowa chodziła. </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zamiast polną rwać rutę, </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Rwała zielska zatrute. </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie skutkowały ziela, </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Bóg dwóch synów udziela. </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W kitajkę<pe><slowo_obce>kitajka</slowo_obce> --- chustka jedwabna, pierwotnie chińska, skąd nazwa (daw. Kitaj to Chiny).</pe> je obwiła</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I za Dunaj posyła. --- </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">«Och Dunaju, ty rzeko! </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nieś me dzieci daleko. </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Niech pobawią się mali</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Pięknem cackiem twej fali. </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A ty, piasku i trawko, </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Bądźcie dla nich zabawką. </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Piasek bawi... pobawi... </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I kołyskę im sprawi; </wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nad kołyską --- opona<pe><slowo_obce>opona</slowo_obce> (daw.) --- zasłona.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Będzie trawa zielona». <end id="e1636793771264-3121357312"/></wers_wciety></strofa>


<naglowek_rozdzial>I</naglowek_rozdzial>

<strofa>Przy jeziorze, na futorze<pe><slowo_obce>futor</slowo_obce> a. <slowo_obce>chutor</slowo_obce> (z ukr.) --- pojedyncze gospodarstwo, oddalone od wsi; przysiółek.</pe>, /
Mieszkał sobie dziad z babulą. /
W każdym miejscu w każdej porze, /
Jakby dziatki tak się czulą; /
Jednym śladem i przykładem, /
Dziadek z babką, babka z dziadem.</strofa>

<strofa>Od dziecinnej razem chwili/
Paśli owce na ugorze, /
A potem się pożenili, /
Futor, stawek, młyn nabyli; /
A w futorze, przy jeziorze, /
Zasadzili ogród różą/
I pasiekę mieli dużą. /
Wszystko dobrze... tylko dziatek /
Na pociechę im nie dano.</strofa>

<strofa>Któż przytuli na ostatek/
Głowę wiekiem skołataną? /
Kto zapłacze? Kto pochowa? /
Kto rodziców spełni słowa? /
Nie masz<pe><slowo_obce>nie masz</slowo_obce> (daw.) --- nie ma (nieosobowa forma czasownika).</pe>, nie masz na tym świecie /
Jak rodzone własne dziecię! /
Ale gorzej w gmachu świetnym /
Jak sierota żyć bezdzietnym /
I zebrane mienie w trudzie/
Między obce oddać ludzie, /
Co za życia gonią za nim/
I zmarnują z urąganiem.</strofa>


<naglowek_rozdzial>II</naglowek_rozdzial>

<strofa>Dziadek i babka jednej niedzieli/
Na niskiej przyzbie<pe><slowo_obce>przyzba</slowo_obce> --- ława usypana z ziemi i gliny wzdłuż zewnętrznej ściany domu; dawniej ludzie na wsi zwykli odpoczywać, siedząc na przyzbie i mając za oparcie ścianę chałupy.</pe> sobie siedzieli, /
Ubrani biało, aż patrzeć miło. /
A na niebiosach słonko świeciło, /
Ani chmureczki, ani wietrzyka, /
Rajska pogoda duszę przenika. /
Bolesne dumki<pe><slowo_obce>dumka</slowo_obce> (ukr.) --- myśl; por.: dumać.</pe> i smutek chory/
Gdzieś się ukryły jak zwierz do nory.</strofa>

<strofa>W tak pięknym życiu, w tak cudnym czasie, /
Czego by starzy tęsknili, zda się? /
Czy dawne licho, czy myśl o śmierci/
Jak gdyby robak po piersiach wierci? /
Myśl jakaś tęskna, jakaś niemiła, /
Jakaś wczorajsza rana odżyła.</strofa>

<strofa>Bóg raczy wiedzieć, co im nie płuży<pe><slowo_obce>płużyć</slowo_obce> (daw.) --- dogadzać; dawać zadowolenie.</pe>. /
Może o wiecznej marzą podróży. /
A do podróży na ten szlak boży/
Któż im w karawan konie założy? /
«Nastko-gołąbko! --- powiada stary --- /
Kto nas po śmierci włoży na mary<pe><slowo_obce>mary</slowo_obce> --- nosze do przenoszenia zmarłego.</pe>?»/
«Ojcze serdeczny --- babka odpowie --- /
To mi się dawno snuło po głowie /
I dawno sobie daję pytanie: /
Komu chudoba<pe><slowo_obce>chudoba</slowo_obce> --- niewielki majątek, ubogie gospodarstwo.</pe> nasza zostanie?»/
<begin id="b1636793858950-3495020405"/><motyw id="m1636793858950-3495020405">Sierota</motyw>«Cyt! Ale słuchaj... słyszę w tej chwili, /
Coś za wrotami jak dziecko kwili. /
Pójdziem zobaczyć, co to za sztuka? /
Bo coś nie darmo serce mi puka».</strofa>

<strofa>Więc kiedy starców ciekawość miota, /
Wsparci na kijkach śpieszą pod wrota. /
Spieszą pod wrota i pod przełazem,/
Milcząc, oboje stanęli razem: /
Bo w lichą płachtę i w starą świtę<pe><slowo_obce>świta</slowo_obce> a. <slowo_obce>świtka</slowo_obce> --- wierzchnia odzież odzież chłopów i biedniejszej szlachty; siermięga.</pe>/
Leży pod płotem dziecię spowite; /
Snadź<pe><slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw.) --- widocznie, najwyraźniej.</pe> tylko matce --- szmaty dziurawe/
Starczyło dziecku dać na wyprawę. /
Uradowani starcowie szczerze, /
Kiwali głową, mówiąc pacierze. /
Drobna dziecina, lekko ściśnięta, /
Jeszcze wyciąga ku nim rączęta, /
A popłakawszy, po krótkiej chwili, /
Już tylko niemym kwileniem kwili.<end id="e1636793858950-3495020405"/></strofa>

<strofa>«A widzisz, Nasto, dusza mówiła, /
Że Bóg nam z nieba pociechę zsyła. /
Bierzże ją prędzej... zimno na dworze, /
W miękkie pieluchy obwiń niebożę, /
Obwiń w pieluchy, zanieś do chaty, /
A ja... jak niegdyś dawnymi laty, /
Skoczę na konia, aż wiatr zaświszcze, /
Poprosić kumów na Horodyszcze<pe><slowo_obce>horodyszcze</slowo_obce> (z rus.) --- grodzisko, miejsce warowne.</pe>».</strofa>

<strofa>Och, dziwno jakoś na świecie bywa: /
Jeden na syna przekleństw przyzywa, /
Wypędza z chaty, zębami zgrzyta: /
Drugi, gdy w chatę syn mu zawita, /
To krwawym potem, w kośbę<pe><slowo_obce>kośba</slowo_obce> --- koszenie trawy lub zboża.</pe> czy żniwa, /
Woskową świeczkę zapracowywa<pe><slowo_obce>zapracowywa</slowo_obce> --- dziś popr.: zapracowuje.</pe>, /
By ją z modlitwą nieść do ołtarza, /
Że Bóg go drogim skarbem obdarza. /
Zapala świeczkę, łzy rzewne leje, /
Za swoje szczęście, za swe nadzieje. /
Cieszyć się Bóg wie czy było po co, /
Ale bez dziatwy --- jakoś sieroco.</strofa>

<naglowek_rozdzial>III</naglowek_rozdzial>

<strofa>W Horodyszcze leciał stary, /
Zebrał kumów aż trzy pary /
I pod wieczór chrzestną wodą/
Ksiądz dziecinę polał młodą. /
Dano dziecku imię Marka, /
A serdeczna dziadów parka, /
Na wzrost jego patrząc krzepki, /
Złotej chciałaby kolebki. /
Już dla Marka, dla pieszczoty, /
Już kolebki mało złotej: /
Stary dziadek z babką chorą/
Już mu cacek nie dobiorą. /
I po drugiej, trzeciej wiośnie /
Wypieszczony Marko rośnie /
I wyrasta na młodziana /
Jak jagódka, jak rumiana... /
Wtem jednego w polu żniwa/
Nowa gościa im przybywa: /
Czarnobrewka --- dziewczę hoże, /
Przyszła w najmy<pe><slowo_obce>chodzić w najmy</slowo_obce> (daw.) --- wynajmować się do pracy u kogoś.</pe> żąć im zboże.</strofa>

<strofa>«A cóż, Nasto?»  --- «Cóż Trochimie?»/
«Trzeba żniejki, niech się przyjmie. /
Z starej ręki babki, dziada/
Sierp żniwiarski już wypada, /
A i dziecku będzie słodziej, /
Bo mu niańka nie zaszkodzi» .</strofa>

<strofa>«Tak, tak, Nasto! --- Trochim powie --- /
Już nie służy wiek i zdrowie, /
A pod starość wielka zmiana, /
Zdarłem nogi po kolana, /
Nam potrzebne ręce młode... /
Co chcesz, dziewczę, za nagrodę?»</strofa>

<strofa>«Ja chcę służyć w waszej chacie, /
A przyjmuję, co mi dacie» /
Rzecze dziewka kłopotliwa. /
A staruszek brodą kiwa: /
«Krzywdzić ciebie?... nam to na co? /
Lecz ty waż się ze swą pracą, /
Bo mówili ludzie starzy, /
Że ten nie ma, kto nie waży. /
Ty nas nie znasz, a my ciebie. /
Żyj na naszym teraz chlebie, /
A jak dobrze pójdzie proba, /
Jedno drugich upodoba, /
Jak pobędziesz w naszej chacie, /
Pomówimy o zapłacie».</strofa>

<strofa>«Och, już wy mnie nie skrzywdzicie, /
Ojcze-serce, matko-życie! /
Mieszkać będę w waszej chacie, /
Wezmę płacę, jaką dacie».</strofa>

<strofa>Weszli w chatę i dziewczyna/
Nową służbę rozpoczyna, /
Tak szczęśliwa, taka rada, /
Na sto koni jakby wsiada, /
Jakby dola biednej dana/
Wyjść za pana, za hetmana. /
O poranku i wieczorze/
Ona w chacie i na dworze, /
I w oborze, i w stodole, /
I na żniwo idzie w pole. /
Lecz najmilej czas jej płynie/
Nad kołyską, przy dziecinie, /
Że i matka i rodzona/
Tylu trudów nie dokona. /
W dzień powszedni czy w niedzielę/
I pościołkę mu uściele, /
I koszulkę włoży białą, /
I rozczesze główkę małą, /
I piosenki wyśpiewywa, /
I wystruga wóz z łuczywa. /
Cóż dopiero, gdy w dni święta/
Inszą pracą niezajęta? /
Przez dzień cały, przez dzień boży/
Z rąk chłopięcia nie położy. /
Aż się dziwią staruszkowie, /
Nie pomieszczą tego w głowie, /
Błogosławią jak rodzice/
Swą poczciwą najemnicę. /
Lecz gdy w nocy posną starzy/
I dziecina się rozmarzy, /
Ona patrzy na pacholę/
I przeklina swoją dolę. /
A jej żalu i rozpaczy/
Nikt na świecie nie zobaczy; /
Jeden Marko --- lecz niebożę, /
On zrozumieć jej nie może: /
Czego płacze nieszczęśliwa? /
Po co łzami go obmywa? /
Czemu zszedłszy gdzieś w oddali/
Całunkami aż go pali? /
Nie dojada kęska chleba, /
Byle Marko miał co trzeba? /
Czasem ze snu coś wyszepce/
Lub przewróci się w kolebce; /
To już ona kłopotliwa/
Z najtwardszego snu się zrywa /
I przeżegna w nocną ciszę, /
I kolebkę zakołysze. /
Ona czuje aż z za ściany/
Oddech dziecka rozespany; /
A gdy z rana oczka przetrze, /
Rączką chwyta za powietrze/
I rączkami opowije/
Pochyloną niani szyję, /
Czasem nie wie, co wygada, /
Imię matki niańce nada /
I jak dąbek rość poczyna, /
I kraśnieje jak kalina.</strofa>


<naglowek_rozdzial>IV</naglowek_rozdzial>

<strofa>Ej, niemało, niemało/
Wód się w rzece przelało /
I zła dola surowo/
Puka w chatę dziadową. /
Baba Nasta w mogile, /
Dziadek upadł na sile, /
Ani rady już nie ma, /
Uratować Trochima. /
Wreszcie uratowali, /
I bieda poszła dalej, /
I na cichym futorze/
Szczęście zakwitło boże, /
Z ciemnych gajów na nowo/
Przyszło w chatę dziadową.</strofa>

<strofa>Już i Marko dziecina/
Wyrósł bujno jak trzcina, /
Krzepki na kształt jawora, /
Że i żenić już pora. /
Starzec w myślach się gubi: /
«Kogo chłopak zaślubi?». /
Słuchać ludzi nie wadzi, /
Najemnicy się radzi. /
Ta posłałaby swaty/
Do królewny bogatej; /
Lecz królewna daleko, /
A tu lata ucieką<pe><slowo_obce>ucieką</slowo_obce> --- dziś popr.: uciekną.</pe>. /
«Niech sam radzi w tej mierze, /
Niech sam żonę wybierze». /
«Dobrze, córko --- rzekł stary --- /
Niech wyszuka już pary, /
A jak parę wyszuka, /
Posłać swatów nie sztuka».</strofa>

<strofa>Rozpytali, radzili, /
Panów swatów prosili, /
Przyszli swaty za wolą, /
Przyszli z chlebem i solą. /
I ubrani sowito, /
I z rusznicą<pe><slowo_obce>rusznica</slowo_obce> --- jeden z pierwszych typów ręcznej, długiej broni palnej.</pe> nabitą. /
Dobrze poszło swatanie: /
Piękna panna w żupanie<pe><slowo_obce>żupan</slowo_obce> ---  okrycie noszone przez szlachciców, zapinane na guziki, sięgające do kolan, z wąskimi rękawami i kołnierzem w formie stójki.</pe>, /
Taka hoża i młoda, /
Że i starań nie szkoda. /
Kwiatek krasny i wonny, /
Sam pan hetman koronny/
Takie dziecko pieszczone/
Chętnie wziąłby za żonę. /
«Dzięki, dzięki, swatowie! --- /
Rozczulony dziad powie --- /
Lecz rozbierzmy w gawędzie, /
Gdzie i kiedy ślub będzie? /
Jak w weselu zaradzę, /
Kogo matką posadzę? /
Nastę wzięto na mary...» /
Ot i spłakał się stary. /
Bozrzewniona najmita/
Drzwi oburącz się chwyta, /
I mdlejąca się tarza, /
I coś, mdlejąc, powtarza, /
Mówi cicho, a z rzadka: /
«Matka!... matka!... gdzie matka?»</strofa>

<naglowek_rozdzial>V</naglowek_rozdzial>

<strofa>Minął tydzień --- drużki młode/
Korowaj <pe><slowo_obce>korowaj </slowo_obce> --- ciasto weselne wypiekane tradycyjnie na Ukrainie.</pe>miesiły, /
Stary ojciec, jeżąc brodę,/
Krzątał się co siły. /
To podwórko swe przykrasza<pe><slowo_obce>krasić</slowo_obce> (poet.) --- zdobić, upiększać.</pe>/
Z pracą i zachodem<pe><slowo_obce>zachód</slowo_obce> --- tu: staranie, wysiłek. </pe>, /
To podróżnych wciąż zaprasza/
Na gorzałkę z miodem. /
Na wesele sprasza gości/
W wesołym zapale. /
Naturbował stare kości, /
A nie czuje wcale. /
Na co biednej stać chudoby, /
Wskazał jak na dłoni; /
Na dziedziniec wnieśli żłoby/
Dla gościnnych koni. /
Obcy czyszczą ściany chaty. /
Gdzież się dziewka chowa? /
Ona, wziąwszy kij sękaty, /
Poszła do Kijowa. /
Na modlitwę chęć ją bierze/
Z pielgrzymów gromadką, /
Choć jej starzec prosił szczerze/
Być na ślubie matką. /
Błaga Marko, aby przecię<pe><slowo_obce>przecię</slowo_obce> a. <slowo_obce>przecie</slowo_obce> (daw.) --- przecież.</pe>/
Powstrzymała drogę. /
«Przebacz, Marko, drogie dziecię, /
Ja tu być nie mogę. /
Oni ludzie, hej, bogacze, /
A ja sługa licha, /
Między nimi cóż ja znaczę? /
Śmieliby się z cicha. /
By was Pan Bóg miał w opiece, /
Pójdę do Kijowa, /
Wszystkim świętym was polecę/
I powrócę zdrowa. /
Służyć będę choć bez płaty<pe><slowo_obce>płata</slowo_obce> --- płaca, zapłata.</pe>/
Całe moje życie, /
Nie porzucę waszej chaty, /
Chyba wypędzicie<pe><slowo_obce>Chyba wypędzicie</slowo_obce> --- tu w znaczeniu: chyba że wypędzicie.</pe>». /
I dziadkowi pokłon dała, /
I weselnej rzeszy. /
Przeżegnała, zapłakała /
I w pielgrzymkę śpieszy.</strofa>

<strofa>Rwą podkówki, grzmi muzyka/
W gwarze weseliska. /
Krążą czarki u stolika, /
Miód, gorzałka tryska. /
Dziewka idzie w czarnej szacie,/
Gdzie ją oczy wiodą, /
Aż w Kijowie, w miejskiej chacie, /
Stanęła gospodą<pe><slowo_obce>gospoda</slowo_obce> (daw.) --- kwatera na krótki pobyt; <slowo_obce>stanąć gospodą</slowo_obce>: zatrzymać się u kogoś na krótki czas.</pe>. /
Najęła się wodę nosić/
Wiadrem sporej miary, /
Byle grosza stało<pe><slowo_obce>stać</slowo_obce> (daw.) --- wystarczać.</pe> dosyć/
Na mszę u Barbary<pe><slowo_obce>mszę u Barbary</slowo_obce> --- w kijowskim monasterze św. Michała Archanioła o Złotych Kopułach, ważnym ukraińskim miejscu pielgrzymkowym, słynnym z relikwii św. Barbary (ukr. <slowo_obce>Варвара Великомучениця</slowo_obce>).</pe>. /
I chodziła do spowiedzi, /
Czciła świętych twarze, /
I dla Marka obraz z miedzi/
Kupiła w pieczarze<pe><slowo_obce>w pieczarze</slowo_obce> --- tj. w jednej z pieczar z dewocjonaliami w kijowskiej Ławrze Peczerskiej, prawosławnym zespole klasztornym, gdzie znajduje się wielki podziemny system korytarzy, a w nich liczne kaplice i grobowce mnichów, świętych i ważnych osób świeckich.</pe> /
I czapeczkę poświęconą/
Świętego Iwana, /
Biła pokłon przed ikoną, /
Zginała kolana; /
A dla młodej Marka żony, /
Jak obyczaj stary, /
Krzyż kupiła poświęcony/
I pierścień Barbary.</strofa>

<strofa>Gdy w domowych stronach stanie, /
Popełniwszy wota, /
Wybiegł Marko swoją nianię/
Spotkać aż za wrota. /
Wyszła żona Katarzyna, /
Wiodą w chatnie progi, /
Postawili miodu, wina, /
By ugościć z drogi. /
I pytają o Kijowie<pe><slowo_obce>pytają o Kijowie</slowo_obce> --- dziś popr.: pytają o Kijów.</pe>, /
Cieszą się, weselą, /
I troskliwi o jej zdrowie/
Miękką pościel ścielą.</strofa>

<strofa>«Za co dla mnie to kochanie? /
Tak mnie czci to stadło<pe><slowo_obce>stadło</slowo_obce> (daw.)  --- małżeństwo; para małżeńska.</pe>? /
Ot, już może niespodzianie/
Serce ich odgadło! /
Ej, nie zgadli tajemnicy, /
Ale dobre dzieci!» /
I w sierocej jej źrenicy /
Jasna łza zaświeci.</strofa>


<naglowek_rozdzial>VI</naglowek_rozdzial>

<strofa>Już trzy razy lody krzepły, /
Topił lody wietrzyk ciepły, /
Najemnica już trzy razy/
Przed kijowskie szła obrazy. /
Jakby z matką Katarzyna/
Z nią pielgrzymkę rozpoczyna; /
Przeprowadza na szlak znany, /
Aż na pole za kurhany, /
I modlitwy swe zasyła, /
Aby prędzej powróciła, /
Bo tu bez niej dniem i nocą/
W chacie pusto i sieroco.</strofa>

<strofa>W dzień Najświętszej Panny Zielnej<pe><slowo_obce>dzień Najświętszej Panny Zielnej</slowo_obce> --- obchodzone 15 sierpnia święto maryjne patronki płodności ziemi; oficjalnie: święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.</pe> /
Przywdział Trochim strój niedzielny, /
Siadł na kłodzie wedle<pe><slowo_obce>wedle</slowo_obce> (daw.) --- obok.</pe> ula, /
Przy nim wnuczek z pieskiem hula. /
Wnuczka matki odzież wkłada, /
Niby w gości szła do dziada. /
Serce dziada się zaśmiało, /
I przywitał wnuczkę małą, /
Pyta jakby u dojrzałej: /
«Gdzieś podziała kołacz<pe><slowo_obce>kołacz</slowo_obce> --- rodzaj pszennego pieczywa (chleba lub ciasta) w kształcie koła (stąd nazwa).</pe> biały? /
Czyś nie wzięła, śpiesząc rano? /
Czy ci w lesie odebrano? /
Albo zjadłaś, idąc drogą? /
Ejże, wstyd ci, wstyd, niebogo!»</strofa>

<strofa>Gdy tak stary wnuki cacka, /
Hanna zjawia się z nienacka, /
Dobra Hanna żywa, zdrowa/
Powróciła od Kijowa. /
Starzec zerwał się na nogi, /
Najemnicę witać z drogi. /
Ale ona idzie drogą, /
Nie uważa na nikogo, /
Pyta, robiąc piersią szparką: /
«Gdzie jest Marko? Gdzie jest Marko?...» /
«Gdzie jest Marko!? Ha, w podróży..» /
«A mnie siła ledwie służy. /
Biegłam umrzeć w waszej chacie, /
Wy mnie szczerze pochowacie. /
Tutaj umrzeć... by mnie w dali/
Cudzy ludzie nie chowali /
I nie poszła marnie praca... /
Niechże Marko prędzej wraca! /
Tak mi słabo do ostatka!...»/
I w swej sakwie szuka szmatka, /
I dla wnuków różne dziwa/
Na gościniec wydobywa: /
I z mosiądzu krzyżyk gładki, /
I medalik Bożej Matki, /
I obrazki, co na ścianę, /
Złotą folgą<pe><slowo_obce>folga</slowo_obce> (daw.) --- folia, bardzo cienka blacha z metali nieżelaznych.</pe> nabijane, /
Świec jarzęcych<pe><slowo_obce>jarzęca świeca</slowo_obce> (daw.) --- biała świeca woskowa.</pe> pęk wykłada/
Katarzynie i dla dziada. /
Lecz dla Marka nic nie chowa, /
Nie przyniosła nic z Kijowa, /
Bo jej groszy już nie stało<pe><slowo_obce>nie stać</slowo_obce> (daw.) --- zabraknąć, nie starczyć.</pe>, /
A zarobić sił za mało. /
«Ot, pozostał u pazuchy /
Tylko jakiś kołacz suchy!»/
Więc go łamie po połowie: /
«Jedzcie, dzieci, to na zdrowie».</strofa>

<naglowek_rozdzial>VII</naglowek_rozdzial>

<strofa>Dziadek, wnuki, Katarzyna, /
Wszystko krzątać się poczyna /
I do chaty gościę wiodą, /
I omyli nogi wodą, /
I na końcu stołu sadzą, /
I połudeń<pe><slowo_obce>połudeń</slowo_obce> a <slowo_obce>połudzień</slowo_obce> (reg.) --- obiad, posiłek południowy.</pe> wczesny dadzą. /
Lecz zmęczona i wybladła, /
Nic nie piła i nie jadła. /
«<begin id="b1636793947741-2835166658"/><motyw id="m1636793947741-2835166658">Modlitwa</motyw>Katarzyno! Katarzyno! /
Dwa trzy dzionki gdy przeminą, /
Wtedy cerkiew niech otworzą, /
I zakupcie służbę bożą, /
A przed Spasem<pe><slowo_obce>Spas</slowo_obce> (ukr.) --- Zbawiciel.</pe> i Mikołą<pe><slowo_obce>Mikoła</slowo_obce> --- tu: św. Mikołaj, otaczany wielkim kultem na Rusi, patron m.in. podróżnych, dlatego Hanna radzi zwracać się do niego, ,,bo coś Marko bawi dłużej, zachorował gdzieś w podróży".</pe>/
Ponastawiać świec wokoło, /
Bo coś Marko bawi dłużej, /
Zachorował gdzieś w podróży<end id="e1636793947741-2835166658"/>». /
Gdy to mówi, traci zmysły, /
Jak z krynicy łzy jej trysły. /
A gdy pierwsze łzy przeminą: /
«Katarzyno! Katarzyno! /
Już ja nie ta, co przed chwilą, /
Oczy mylą, nogi mylą. /
Trzeba umrzeć --- och, nie znacie, /
Co to umrzeć w cudzej chacie!»</strofa>

<strofa>Zaniemogła nieszczęśliwa /
I kapłana już przyzywa, /
I odprawia spowiedź szczerze, /
I oleje święte bierze<pe><slowo_obce>oleje święte bierze</slowo_obce> --- chrześcijański obrzęd namaszczenia olejem ciężko chorej, bliskiej śmierci osoby, dokonywany w intencji wyzwolenia od cierpień i odpuszczenia grzechów, zwany też ostatnim namaszczeniem.</pe>. /
Stary Trochim w łez powodzi/
Po dziedzińcu smutnie chodzi. /
Katarzyna ani w stronę, /
Oczy w chorą ma wlepione. /
A tymczasem gospodyni/
W dzień i w nocy czuwa przy niej, /
I zapala świeczkę dużą, /
Ale świeczki źle coś wróżą: /
Ciemne światło bije z knota, /
A schorzała wciąż się miota. /
«Katarzyno, rzuć oczyma, /
Czy z powrotem Marka nie ma? /
Gdybym pewna była tyle, /
Że go ujrzę choć na chwilę, /
Toby jeszcze przyszła siła, /
Tobym śmierci przemodliła, /
Tobym jeszcze miała wolę/
Ucałować me pacholę..»</strofa>


<naglowek_rozdzial>VIII</naglowek_rozdzial>

<strofa>A w czumackiej<pe><slowo_obce>czumak</slowo_obce> (daw., ukr.) --- chłop ukraiński, żyjący z handlu, przewożący swój towar, często na bardzo duże odległości, wozami zaprzężonymi w woły.</pe> Marko rzeszy/
Powraca wesoły, /
Do swej chaty ani śpieszy, /
Bo popasa woły. /
Wiezie kubrak dla swej żony, /
Co oczy zachwyci, /
A dla starca pas czerwony, /
Wskroś z jedwabnych nici. /
Najemnicy --- dar sowity: /
Żupan nad żupany, /
Żupan krasny<pe><slowo_obce>krasny</slowo_obce> (daw.) --- jaskrawoczerwony; piękny. </pe>, zlotem szyty, /
Srebrem przetykany. /
Dzieciom trzewiczki z podróży/
Przywiózł w upominek /
I orzechów zapas duży, /
I słodkich rodzynek. /
A dla wszystkich sporą miarę/
Z Carogrodu<pe><slowo_obce>Carogród</slowo_obce> --- dawna słowiańska nazwa Konstantynopola (ob. Stambuł), stolicy cesarzy bizantyjskich, używana również po zdobyciu tego miasta przez Turków.</pe> wina. /
Mniema zastać szczęście stare/
W chacie u komina.</strofa>

<strofa>Jego sercem nic nie miota, /
Nic nie trudzi głowy. /
I otworzył rzeźwo wrota/
W dziedziniec domowy. /
Zobaczyły go obydwie/
W tejże samej porze: /
«Och na koniec! Och zaledwie! /
Dziękiż tobie Boże!»</strofa>

<strofa>Stary poszedł wyprząc woły /
I uprzęże składa; /
Jak przed rojem w ulu pszczoły, /
Krząta się gromada. /
Słychać krzyki uroczyste, /
Radość nieustanną: /
Ach, Ojcze nasz!... Jezu Chryste! /
Ach, Najświętsza Panno! /
«A gdzie Hanna, Katarzyno? /
Gdzie się Hanna chowa? /
Pokaż prędzej mą jedyną. /
A czy żywa? zdrowa?»/
«Jeszcze żyje... duszę chroni, /
Ale bardzo chora. /
Chodźmy, Marko, chodźmy do niej! /
Oto jej komora<pe><slowo_obce>komora</slowo_obce>  (daw.) --- izba, pokój.</pe>!»</strofa>

<strofa>Marko ledwie poznać zdoła, /
Gdy ją ujrzał z progu. /
«Chodźże prędzej! --- ona woła --- /
Dziękiż Panu Bogu! /
Pochwalona Pani nieba, /
Przenajświętsza Matka!.../
Katarzyno, mnie potrzeba/
Mówić z nim bez świadka. /
Wyjdź z komory choć na chwilę!..»</strofa>

<strofa>Wyszła Katarzyna. /
<begin id="b1636793909982-2549771526"/><motyw id="m1636793909982-2549771526">Matka, Spowiedź, Śmierć</motyw>«Widzisz, Marko, ledwiem w sile/
Przemówić... do syna. /
Oto, synu, spowiedź skryta/
Moich dni ostatka: /
Jam nie prosta tu najmita, /
Ale twoja... matka...»/
I osłabła, i złamana/
Padła na wezgłowie. /
Marko upadł na kolana, /
A ona znów powie: /
«W cudzej chacie... tu jak w grobie/
Zeszła młodość cała... /
Byle tylko być przy tobie, /
Jam pokutowała...»/
Marko zemdlał... zbladło lice, /
Zbiegli się doń chatni... /
Gdy się ocknął --- pokutnicę/
Ujął sen ostatni.<end id="e1636793909982-2549771526"/></strofa>


</liryka_l></utwor>