<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/szekspir-antoniusz-i-kleopatra/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Shakespeare, William</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Antoniusz i Kleopatra</dc:title>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2022-04-06</dc:date>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.</dc:description>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/szekspir-antoniusz-i-kleopatra/</dc:identifier.url>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Władysław Tarnawski zm. 1951</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2022</dc:date.pd>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Władysław Tarnawski, Antonjusz i Kleopatra, Biblioteka Narodowa, Kraków [1921].</dc:source>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tragedia</dc:subject.genre>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Renesans</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć-Gryz, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>

<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tarnawski, Władysław</dc:contributor.translator>

<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6901.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sarah Bernhard jako Kleopatra, Harvard Theatre Collection (fragment), Napoleon Sarony (1821–1896), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6901</dc:relation.coverImage.source>
    
  <dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/szekspir-antoniusz-i-kleopatra.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-6648-5</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/szekspir-antoniusz-i-kleopatra.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-6649-2</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/txt/szekspir-antoniusz-i-kleopatra.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-6650-8</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/epub/szekspir-antoniusz-i-kleopatra.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-6651-5</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/mobi/szekspir-antoniusz-i-kleopatra.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-6652-2</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
  <contentWarning>wulgaryzmy</contentWarning>
<category.legimi>Dramat</category.legimi>

    <category.thema.main>DD.WL-W</category.thema.main>
    <category.thema>1QBAR</category.thema>
    <category.thema>3CT</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<dramat_wierszowany_l>

<uwaga>
<akap><wyroznienie>Uwaga:</wyroznienie> w dwóch scenach wulgarny język (Ctrl+F: skurw).</akap>

<strofa><wyroznienie>Uwaga:</wyroznienie> Sprawdzić renderowanie znaków w formatach docelowych:/
◡, — oraz ‖.</strofa>

<akap>Tekst wstępu od skanu 9</akap>
</uwaga>

<uwaga>
<akap>Usunięty przypis tłumacza (redakcji?) do fragm.  tytułu pierwszej części Wstępu, o treści: ,,O życiu i twórczości Szekspira ob. Wstęp do wyd. <tytul_dziela>Burzy</tytul_dziela>
w opr. A. Tretiaka. »Bibi. Nar. « Seria II Nr. 12".</akap>
</uwaga>

<abstrakt>
<akap>Najsłynniejszy romans w historii starożytnej, historia skazanej na klęskę miłości rzymskiego wodza i egipskiej królowej, ukazana w znakomitym dramacie Szekspira. Jedna z najdłuższych sztuk mistrza ze Stratfordu, w ponad czterdziestu scenach ukazuje najważniejsze wydarzenia burzliwego związku Kleopatry i Antoniusza, ostatnich lat republiki rzymskiej i niepodległego Egiptu, nakreślone w szerokiej panoramie od Aleksandrii w Egipcie, przez Italię po Grecję.</akap>

<akap>Marek Antoniusz, doświadczony dowódca i najbliższy współpracownik Juliusza Cezara, po jego śmierci zawiązał porozumienie z Oktawianem, adoptowanym w testamencie głównym spadkobiercą Cezara, oraz Lepidusem. Wspólnie pokonali wojska zabójców Cezara i podzielili się władzą nad rozległym państwem rzymskim. Podczas podróży do wschodnich prowincji, które przypadły mu w udziale, Antoniusz spotkał się z Kleopatrą, egzotyczną, uwodzicielską królową Egiptu. Ich namiętny romans i wspólne szczęśliwe życie w Aleksandrii zostają zakłócone przez wieści z Rzymu: żona Marka Antoniusza, Fulwia, wspólnie z jego bratem wystąpiła przeciwko Oktawianowi...</akap>
</abstrakt>

<nota_red>
<akap>Poprawiono błędy źródła:
Dollabella > Dolabella;
Z ich przygotować > Z ich przygotowań;
słowo daje > słowo daję.</akap>


<akap>Uwspółcześnienia:</akap>

<akap>* pisownia łączna/rozdzielna, np.:
z za > zza;
z nad > znad;
zdala > z dala;
pocóż > po cóż;
jakto > jak to;
odrazu > od razu;
wogóle > w ogóle;
jakgdyby > jak gdyby;
przedewszystkiem > przede wszystkim;
nie drukowany > niedrukowany;
niema (brak) > nie ma;
to też (więc) > toteż;
dobra noc (pożegnanie) > dobranoc;
13-to zgłoskowy > 13-zgłoskowy;
wiesz-li > wieszli;
pójdź-że > pójdźże;
Wyjątkowo zachowano zapis ,,powie-ż", gdyż pominięcie łącznika sugerowałoby nieortograficzną pisownię innej formy i utrudniało poprawne odczytanie.
</akap>

<akap>* pisownia wielką i małą literą, np.:
ziemia Faraonów > ziemia faraonów;
Sir Filipa Sidney > sir Filipa Sidney;
Gwiazdo wschodu > Gwiazdo Wschodu;
szekspirowskie (napisane przez Szekspira) > Szekspirowskie;
</akap>

<akap>* pisownia joty, np.:
tragedja > tragedia;
historja > historia;
djabeł > diabeł;
skorpjon > skorpion;
warjatka > wariatka;
</akap>

<akap>* fleksja, np:
tem > tym;
wszystkiem > wszystkim;
swemi > swymi;
niskiemi > niskimi;
tragedyj > tragedii;
legij > legii;
</akap>

<akap>* dźwięczność i bezdźwięczność:
z pod > spod;
z przed > sprzed;
zczepić > sczepić;
rozstrząsali > roztrząsali;</akap>

<akap>* inne zmiany pisowni oraz drobne zmiany form wyrazów, np.:
puhar > puchar;
bronz > brąz;
suffiks > sufiks;
alliteracja > aliteracja;
assonancja > asonancja;
tessalski > tesalski;
tennis > tenis;
francuzczyzna > francuszczyzna;
ośm > osiem;
napewne > na pewno;
wreć > wrzeć;
spólnik > wspólnik;
odryglowywa > odryglowuje;
syniceza > synizesa;
</akap>

<akap>Uwspółcześniono formy nazw własnych, np.:
Antonjusz > Antoniusz;
Oktawjan > Oktawian;
Flawja > Flawia;
Aleksandrja > Aleksandria;
Jakób > Jakub;
Kassjusz > Kasjusz;
Sosjusz > Sozjusz;
Romeu (N.) > Romeo;
Garnier'a > Garniera;
kantuaryjskie > kanterberyjskie;
</akap>

<akap>Uwspółcześniono pisownię skrótów, np.:
t. j. > tj.;
i t. d. > itd.;
i t. p. > itp.;
t. zw. > tzw.;
p. t. > pt.;
po Chr. > n.e.;
prz. Chr. > p.n.e.;
Rozwinięto skrót n.s. > na stronie.</akap>

<akap>Inne zmiany:
szkoda byłaby odrzucać > szkoda byłoby odrzucać;
Niepodobna nazwać jej wichry i ulewy > Niepodobna nazwać jej wichrów i ulew. We <tytul_dziela>Wstępie</tytul_dziela> tłumacza zmieniono składnię większości zdań z orzecznikiem przymiotnikowym w narzędniku, np.: stała się bardzo obfitą > stała się bardzo obfita; mógł być czterozgłoskowym > mógł być czterozgłoskowy; pozostawiając bez zmian takie konstrukcje w tekście sztuki.</akap>

<akap>Dostosowano interpunkcję do współczesnych zasad.</akap>

<akap>Uzupełnienia przypisów tłumacza umieszczono w nawiasach kwadratowych; bardzo krótkich nie opatrywano dodatkowym wskazaniem autorstwa.</akap>
</nota_red>


<autor_utworu>William Szekspir</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Antoniusz i Kleopatra</nazwa_utworu>

<podtytul>Tragedia w pięciu aktach</podtytul>

<naglowek_czesc>Wstęp</naglowek_czesc>

<naglowek_rozdzial>Część pierwsza. <tytul_dziela>Antoniusz i Kleopatra</tytul_dziela> Szekspira</naglowek_rozdzial>

<naglowek_podrozdzial>I. Czas powstania i charakterystyka okresu</naglowek_podrozdzial>

<akap><wyroznienie>Notatka w księgach cechu księgarzy.</wyroznienie> Zewnętrznych danych do ustalenia chronologii dzieł Szekspira posiadamy bardzo niewiele. Z dramatów ogłoszono drukiem za jego życia mniej niż połowę, bo tylko 17. Znaczna część tych wydań nie pochodziła wcale od niego ani od kogoś będącego z nim w porozumieniu, gdyż nie było w interesie trupy, do której poeta należał, żeby utwory jego rozpowszechniały się w postaci książki. Były to więc często tzw. druki korsarskie, polegające na sporządzeniu w teatrze rękopisu lub dojściu do tego rękopisu inną drogą nieuczciwą. Zapewne jednak czasem ukazanie się takiego nieautoryzowanego wydania, w którym sztuka była okaleczona i nieraz na dobitkę popsuta dodatkami, powodowało ogłoszenie jej przez samego autora, naturalnie po odpowiedniej ilości przedstawień. O każdym wydaniu uwiadomiano cech księgarzy, w którego zapiskach mamy to uwidocznione. Ale nieraz po takim zgłoszeniu druk wcale nie następuje lub następuje dopiero po paru latach. Zdarzało się również, że zgłoszenie miało charakter negatywny, tj. służyło do udaremnienia korsarskiego wydania.</akap>

<akap>Nasz dramat, niedrukowany za życia poety, był prawdopodobnie mimo to zgłoszony w cechu księgarzy jako ,,książka<pt><slowo_obce>zgłoszony w cechu księgarzy jako ,,książka..."</slowo_obce> --- bardzo często określenie ,,książka" stosowano i do dramatu.</pt> pod tytułem <tytul_dziela>Antoniusz i Kleopatra</tytul_dziela>" w maju r. 1608, gdyż nie wiemy nic o żadnym utworze z tego czasu, który by mógł treścią odpowiadać podobnemu tytułowi. W takim razie zapewne stało się to za wiedzą samego Szekspira, gdyż wydawnictwo zapowiedział Edward Blount, księgarz, należący później do nakładców <tytul_dziela>Folio</tytul_dziela><pe><slowo_obce>Folio</slowo_obce> --- tu: <slowo_obce>Pierwsze Folio</slowo_obce> (ang. <slowo_obce>First Folio</slowo_obce>), współczesna nazwa nadana pierwszemu opublikowanemu zbiorowi dzieł Williama Shakespeare'a, wydanemu w 1623 w formacie folio (wielki format, mający wielkość złożonego na pół arkusza, używany do publikacji książek luksusowych).</pe> z r. 1623, które, jak wiadomo, było dziełem dwóch przyjaciół poety i członków tej samej trupy, Heminge'a i Condella. Możliwe, iż mamy do czynienia z manewrem zabezpieczającym popularną na scenie<pt><slowo_obce>popularną na scenie</slowo_obce> --- świadczy o jej powodzeniu między innymi uszczypliwa wzmianka zazdrosnego Ben Jonsona o bitwach morskich na scenie w przedmowie do jednego z jego utworów.</pt> sztukę przed przedsiębiorczością korsarskich wydawców.</akap>

<akap>W ten sposób posiadalibyśmy <slowo_obce>terminus ad quem</slowo_obce><pe><slowo_obce>terminus ad quem</slowo_obce> (łac.) --- moment ustalony jako końcowy, przed którym coś musiało lub powinno zajść.</pe>. Jest to jednak wszystko. Poza tym jesteśmy zdani na kombinacje historyczno-literackie i probierze wewnętrzne, przede wszystkim natury metrycznej, a także stylistycznej.</akap>

<akap><wyroznienie>Metryka i styl.</wyroznienie> Ukazanie się końcówek słabych, dotychczas prawie zupełnie nienapotykanych, i procent lekkich<pt><slowo_obce>procent [końcówek] lekkich</slowo_obce> --- patrz w części drugiej Wstępu.</pt> --- doskonale zgadzają się z rejestrem cechu księgarzy, wskazując rzeczywiście na koniec trzeciego okresu twórczości Szekspira<pt><slowo_obce>na koniec trzeciego okresu twórczości Szekspira</slowo_obce> --- o ile w miejsce dawniejszego podziału na trzy okresy --- z Furnivallem i Dowdenem przyjmiemy cztery. Furnivall był autorem dzieła <tytul_dziela>The succession of Shakespere's Works and The Use of metrical Tests in settling it</tytul_dziela> itd. (Następstwo dzieł Szekspira i użycie kryteriów metrycznych przy jego ustalaniu), Londyn 1877, nadto wstępu do wydania <tytul_dziela>Leopold Shakespeare</tytul_dziela>. Edward Dowden, profesor uniwersytetu w Dublinie, autor znakomitego dzieła <tytul_dziela>Shakspere, his Mind and Art</tytul_dziela> (Szekspir, jego umysł i sztuka) 1874, oraz dziełka <tytul_dziela>Shakspere Primer</tytul_dziela> (Elementarz szekspirowski), streszczającego doskonale najważniejsze wyniki badań nad poetą po r. 1877. Od tego czasu wyszło do r. 1912 15 wydań. Podział na cztery okresy przyjął się powszechnie.</pt>, na rok 1606 lub 1607, pomiędzy <tytul_dziela>Makbetem</tytul_dziela>, gdzie po raz pierwszy pojawiają się w znaczniejszej ilości końcówki lekkie, i <tytul_dziela>Koriolanem</tytul_dziela> lub w części tylko przez Szekspira napisanymi dramatami <tytul_dziela>Tymon</tytul_dziela> oraz <tytul_dziela>Perykles</tytul_dziela><pt><slowo_obce>[dramat] Perykles</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Perykles</tytul_dziela> zgłoszony w cechu księgarzy tego samego dnia, co <tytul_dziela>Antoniusz i Kleopatra</tytul_dziela>.</pt>. Na takie samo miejsce w chronologii wskazuje i styl, w którym odzwierciedla się osiągnięta przez poetę potęga myśli i wyobraźni. Treść nie może pomieścić się w ramach formy, nieraz ze szkodą dla jasności, jedno wyrażenie obrazowe ściga się i pląta z drugim, a zamiast porównań i tropów szczegółowo wypracowanych, zwykłych za młodych lat poety --- kolejno błyskają i gasną liczne, krótkie, niezmiernie śmiałe i efektowne.</akap>

<akap><wyroznienie>Pokrewne tematem utwory w literaturze angielskiej przed Szekspirem.</wyroznienie> Sam temat Antoniusza<pe><slowo_obce>Antoniusz</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Marek Antoniusz</slowo_obce> (83--30 p.n.e.) --- rzymski polityk i dowódca wojskowy, stronnik Juliusza Cezara i jego główny współpracownik w czasie wojny domowej z Pompejuszem. Po zabójstwie Cezara razem z Oktawianem i Lepidusem zawarł II triumwirat, przymierze polityczne, którego celem było wspólne sprawowanie rządów w republice rzymskiej. Wspólnie z pozostałymi triumwirami pokonał wojska republikańskich zabójców Cezara. Jako członek triumwiratu zarządzał prowincjami na wschodzie. Związał się z królową Egiptu, Kleopatrą; skonfliktowany z Oktawianem, został przez niego pokonany w bitwie pod Akcjum, po czym uciekł do Egiptu, gdzie popełnił samobójstwo.</pe> i Kleopatry<pe><slowo_obce>Kleopatra</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Kleopatra VII Filopator</slowo_obce> (69--30 p.n.e.) --- ostatnia królowa Egiptu, słynna z urody i uroku osobistego; była kochanką rzymskiego polityka i wodza Gajusza Juliusza Cezara (100--44 p.n.e.), a po jego śmierci kochanką jego bliskiego współpracownika Marka Antoniusza (83--30 p.n.e.); po jej śmierci Egipt został przyłączony do imperium rzymskiego.</pe> był już przedtem niezmiernie popularny. Traktowano go jednak stale w sposób humanistyczny, a więc zachowując jedność czasu i miejsca, nikt też nawet nie mógł zamarzyć o przedstawieniu całego stosunku między triumwirem a królową Egiptu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q79"></ref> i walki jego z Oktawianem<pe><slowo_obce>Oktawian</slowo_obce>, <slowo_obce>Oktawian August</slowo_obce> a.
<slowo_obce>August</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Gajusz Oktawiusz Turinus</slowo_obce>, po adopcji <slowo_obce>Gajusz Juliusz Cezar Oktawian</slowo_obce> (63 p.n.e.--14 n.e.) --- pierwszy cesarz rzymski, założyciel dynastii julijsko-klaudyjskiej. Usynowiony w testamencie przez Juliusza Cezara, po rozpadzie II triumwiratu i zwycięstwie nad Markiem Antoniuszem i Kleopatrą stał się jedynym władcą imperium. W 27 p.n.e. otrzymał od senatu tytuł <slowo_obce>augustus</slowo_obce> i od tej pory panował jako Imperator Caesar Augustus. Po okresie wojen domowych zapoczątkował epokę pokoju wewnętrznego i dobrobytu, zreformował armię i finanse, patronował rozbudowie i upiększaniu Rzymu, był opiekunem literatury.</pe> o panowanie nad światem. Już Jodelle, autor pierwszej tragedii francuskiej (1578), do której wybrał właśnie ten przedmiot, ogranicza się do samej katastrofy, a właściwie do jej części, przedstawionej przez Szekspira w akcie V. Drugą taką francuską tragedię przetłumaczyła w r. 1592 na język angielski hrabina Pembroke, siostra słynnego sir Filipa Sidney<pt><slowo_obce>Filip Sidney</slowo_obce> (1554--1586) --- autor sonetów, niezmiernie popularnego romansu <tytul_dziela>Arkadia</tytul_dziela>, z którego Szekspir zaczerpnął historię Glouce stera w <tytul_dziela>Królu Learze</tytul_dziela>, oraz dziełka polemiczno-teoretycznego <tytul_dziela>Obrona poezji</tytul_dziela>.</pt>.</akap>

<akap>Był to <tytul_dziela>Marek Antoniusz</tytul_dziela> Garniera. W dwa lata później<pt><slowo_obce>W dwa lata później</slowo_obce> --- o ile wydanie, które zachowało się, jest najstarsze.</pt> ogłasza Samuel Daniel<pt><slowo_obce>Samuel Daniel</slowo_obce> (1562?--1619) --- liryk i epik o znaczeniu tylko historyczno-literackim.</pt> swoją <tytul_dziela>Tragedię o Kleopatrze</tytul_dziela>, również utrzymaną w tonie klasycznym i nieprzeznaczoną dla sceny. I on nie wyszedł poza katastrofę. O śmierci Antoniusza opowiada w jego sztuce <wyroznienie>Dercetas</wyroznienie> (w I, 2) w 100 wierszach z górą. Natomiast nie utrzymał Daniel jedności akcji, wprowadzając za Plutarchem, który był i jego źródłem, rzeczy dość luźnie związane z losami królowej, a także --- wbrew starożytnej poetyce --- śmierć jej przedstawił na scenie. Niezbyt zręcznie wprowadza motyw miłości <wyroznienie>Dolabelli</wyroznienie> ku <wyroznienie>Kleopatrze</wyroznienie>, którą ten listownie uwiadamia o swych uczuciach, a równocześnie o zamiarze <wyroznienie>Cezara</wyroznienie>, aby ozdobić jej osobą swój triumf. Wówczas <wyroznienie>Kleopatra</wyroznienie> powiada, że wdzięczna mu jest za miłość i za list, bo list zawczasu ją przestrzega przed niebezpieczeństwem, ale co do miłości --- ,,to musi umrzeć jego dłużniczką, bo Kleopatra już nie może kochać" (IV, 2). Wiele miejsca poświęca Daniel i śmierci <wyroznienie>Cezariona</wyroznienie>, którego czyni młodzieńcem, rokującym świetne nadzieje i marzącym o zemście nad Rzymem. Także los innego syna <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie> oraz los nauczyciela, który go zdradził, zajmuje Daniela. Wiersz rymowany wedle schematu <wyroznienie>abab</wyroznienie> bynajmniej nie przyczynia się do wartości dramatu, bo widać, że autorowi czasem robi trudności. Na wzór Seneki<pe><slowo_obce>Seneka Młodszy</slowo_obce> (ok. 4 p.n.e.--65 n.e.) --- rzymski filozof stoicki i dramaturg; autor wielu tekstów moralistycznych, a także tragedii, które wywarty wielki wpływ na angielski teatr epoki elżbietańskiej.</pe> wplatane gęsto morały nużą, a chóry miejscami, wbrew intencji autora, działają komicznie. Nawiasem mówiąc, w wierszu do czytelnika, dodanym do wydania z r. 1607, słowa o ,,dziwnych czasach, przepełnionych masą utworów tego rodzaju" bodaj czy nie odnoszą się do dramatu Szekspira.</akap>

<akap>Bez wątpienia sztuka Daniela nie wywarła na wielkiego poetę wrażenia, jakkolwiek liczne przedruki świadczą o jej popularności. Mogła jednak zwrócić jego uwagę na temat, znany mu z Plutarcha<pe><slowo_obce>Plutarch z Cheronei</slowo_obce> (ok. 50--ok. 125) --- grecki filozof, historyk, moralista; autor popularnego zbioru zestawionych parami życiorysów sławnych Greków i Rzymian (<tytul_dziela>Żywoty równoległe</tytul_dziela>).</pe>. Niedoskonałości i usterki pseudoklasycznej Kleopatry siłą kontrastu mogły Szekspirowi podsunąć myśl opracowania tego samego przedmiotu w duchu sceny ludowej, a więc w formie olbrzymiego obrazu psychologiczno-historycznego. Naturalnie, do stawiania podobnej hipotezy trzeba by jeszcze jakichś realnych danych.</akap>

<akap><tytul_dziela>Oktawia</tytul_dziela> Brandona, drukowana w r. 1598, nie odegrała tu żadnej roli. Sztuka ta, również pseudoklasyczna, przedstawia właśnie tę część historii triumwira, którą Szekspir rozmyślnie częściowo pominął, częściowo pozostawił w półcieniu.</akap>

<akap><wyroznienie>Utwory Szekspira zaczerpnięte z Plutarcha.</wyroznienie> Tak więc, biorąc rzeczy realnie, za punkt wyjścia poety musimy uznać lekturę Plutarcha, z którego poprzednio zaczerpnął treść do <tytul_dziela>Juliusza Cezara</tytul_dziela> (na pewno 1600 lub 1601). Możliwe, że już w czasie pisania tej tragedii, zawierającej wzmianki o rozpustnym życiu Antoniusza, powziął zamiar udramatyzowania dalszej jego historii, ale go odkładał ze względu na inne prace i na brak odpowiedniego nastroju. O kilkoletniej przerwie między oboma utworami w braku innych danych świadczyłaby i pewna różnica w charakterystyce triumwira, do której jeszcze wrócimy. Zapewne Szekspir po przerwie tej ponownie zajął się lekturą Plutarcha. Jej owocem był również <tytul_dziela>Koriolan</tytul_dziela>, a <tytul_dziela>Żywot Antoniusza</tytul_dziela> mógł dostarczyć także impulsu do napisania <tytul_dziela>Tymona</tytul_dziela>, opartego zresztą na innym źródle.</akap>

<akap>Jako rok powstania <tytul_dziela>Antoniusza i Kleopatry</tytul_dziela> krytycy oznaczają zwykle 1607. Z pewnego względu powiedziałbym raczej: początek r. 1607 lub koniec 1606</akap>

<akap><wyroznienie><tytul_dziela>Cyrograf</tytul_dziela> Barnesa.</wyroznienie> Dnia 2 lutego 1607 r. grano przed królową tragedię Barnaby Barnesa pt. <tytul_dziela>Cyrograf</tytul_dziela><pt><slowo_obce>tragedię Barnaby Barnesa pt. <tytul_dziela typ="1">Cyrograf</tytul_dziela></slowo_obce> --- <tytul_dziela>The Devil's Charter</tytul_dziela>. Zanotowana w cechu księgarzy we wrześniu 1607.</pt>. Jej autor, znany, jak mówi Creizenach, bardziej ze swego zbrodniczego trybu życia niż z wierszy lirycznych, spekulował widocznie na antykatolicki nastrój publiczności, gdyż za temat swej sztuki<pt><slowo_obce>swej sztuki</slowo_obce> --- jedynej, jaka się zachowała. Wiemy jeszcze o zaginionej <tytul_dziela>Bitwie pod Hexham</tytul_dziela>, o treści, jak wskazuje tytuł, wziętej z dziejów wojen Białej i Czerwonej Róży [wojna domowa w Anglii w latach 1455--1485; red. WL].</pt> wybrał dzieje najgorszego z papieży, Aleksandra VI. Nie zadowolił się jednakże jego historycznymi zbrodniami, chociaż Guicciardini<pt><slowo_obce>Guicciardini, Franciszek</slowo_obce> (1483--1540) --- wybitny historyk włoski, piszący o wypadkach z lat 1490--1535.</pt>, z którego czerpał i któremu w dramacie dał rolę chóru<pt><slowo_obce>Guicciardini, z którego czerpał i któremu w dramacie dał rolę chóru</slowo_obce> --- jak Szekspir czy jego współpracownik w <tytul_dziela>Peryklesie</tytul_dziela> Gowerowi, poecie angielskiemu z XIV w.</pt>, już i tak dość czarno je odmalował. Uzupełnił włoskiego historyka protestanckimi baśniami, bardzo w owym czasie rozpowszechnionymi, o tym, jak to Aleksander zapisał duszę diabłu, aby za tę cenę zasiąść na Stolicy Piotrowej, i jak go diabeł chytrze oszukał co do czasu pontyfikatu, a więc i życia. Prócz tego, wychodząc z zasady, że dobrego nigdy nie za dużo, dodał od siebie parę zbrodni Borgiów, znęcając się zwłaszcza nad niewinną prawdopodobnie córką Aleksandra, Lukrecją<pt><slowo_obce>dodał od siebie parę zbrodni Borgiów....</slowo_obce> -- Barnes był synem protestanckiego biskupa, nadto zaś korzystał ze wzburzenia opinii publicznej wykryciem w r. 1605 uknutego przez katolików tzw. spisku prochowego, który zresztą był tworem szczupłej grupki ludzi i wynikiem prześladowań Jakuba I.</pt>.</akap>

<akap>W sztuce tej jest jedna ciekawa scena, przedstawiająca zgładzenie <wyroznienie>Astora Manfredi</wyroznienie> i jego brata. Chłopców tych, ograbionych z ich posiadłości i wziętych w niewolę przez straszliwego swego syna, <wyroznienie>Cezara</wyroznienie>, chce <wyroznienie>Aleksander</wyroznienie> zamordować w ten sposób, ażeby dać śmierci ich pozór naturalnej --- wskutek nagłego ochłodzenia się po grze w tenis. Uśpiwszy ich przy pomocy jakiegoś środka, przynosi dwie żmije nilowe i przykłada je nieszczęśliwym do piersi. Zarówno Bernardo, sługa i wspólnik zbrodni <wyroznienie>Aleksandra</wyroznienie>, jak i on sam wypowiadają przedtem swoje żale nad niewinnymi pacholętami, które przez sen mówią o niebie i o aniołach.</akap>

<akap><wyroznienie>Bernardo</wyroznienie> mówi, że choć ma twarde serce, wzdycha nad <wyroznienie>Astorem</wyroznienie> i jego bratem, a oto monolog mordercy:</akap>

<poezja_cyt><strofa>Zbudź się, Astorze, zbudź się! Zbudź, Filippo!/
Nie, wszystko pewne i bezpieczne, <wyroznienie>był to</wyroznienie>/
<wyroznienie>Sen tylko</wyroznienie>.../
Więc wyjdźcie na wierzch, <wyroznienie>ptaszki Kleopatry</wyroznienie>/
Egiptu dumny namuł was utuczył,/
Gdzie Nil<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3392"></ref> ramiony siedmiu mknie ku morzu,/
Lecz dziś już schudłyście, więc się pożywcie/
Na tych książęcych piersiach. Ptolemeja/
Małżonka wielkiej sławy dostępuje,/
Wskazując pięknym tym bliźniakom z książąt/
Plemienia drogę śmierci, wy zaś, wdzięczne/
Chłopięta, wy, rywale Kleopatry,/
Podzielcie zgon i los jej. I cóż, dumne/
<wyroznienie>Robaki</wyroznienie>? Jak smakuje krew książęca?/
Spęczniały łotry. No, do swego gniazda!/
Czy nie ma śladu, że tu ssały żmije?/
Nie, wszystko czyste i bezpieczne. Dobrze,/
Dobranoc, piękni chłopcy.</strofa></poezja_cyt>

<akap>Zarówno słowa <wyroznienie>Bernarda</wyroznienie>, jak i cała sytuacja --- z pominięciem żmij nilowych --- przypominają opowiadanie <wyroznienie>Tyrrela</wyroznienie> o zamordowaniu bratanków <wyroznienie>Ryszarda III</wyroznienie> w dramacie historycznym Szekspira (IV, 3). Pierwsze zdanie rozstrzelone w druku jest reminiscencją --- i to dość niewłaściwie zastosowaną --- ze słynnego monologu tegoż <wyroznienie>Ryszarda</wyroznienie> w V, 3. Echa tegoż monologu dźwięczą i w początkowych zwrotach 4 sceny I aktu <tytul_dziela>Cyrografu</tytul_dziela>, gdzie <wyroznienie>Aleksander</wyroznienie> mówi --- naturalnie bez świadków:</akap>

<poezja_cyt><strofa>Lecz, Aleksandrze, twe sumienie nie jest/
Sumieniem; jeśli jest sumieniem, jest to/
Sumienie trędowate i skażone./
Lecz jak to? Masz być tchórzem przez sumienie?</strofa></poezja_cyt>

<akap>Przychodzi na myśl i monolog <wyroznienie>Hamleta</wyroznienie> ,,Być albo nie być..." --- tylko wyraz <slowo_obce>conscience</slowo_obce> najprawdopodobniej nie znaczy tam ,,sumienie", lecz ,,świadomość"<pt><slowo_obce>Przychodzi na myśl i monolog Hamleta...</slowo_obce> --- nie wspominam tu o tym, że Aleksander w przedśmiertnym szale, zupełnie wedle metody Szekspira, z <slowo_obce>blankverse</slowo_obce> przechodzi do urywanej prozy. W scenie tej jest bardzo wyraźny wpływ Marlowe'a, który już poprzednio użył był tego efektu. Por. część druga Wstępu: II.</pt>.</akap>

<akap>Widzimy więc, że Szekspir, w owych czasach sławny i uznany już za najwybitniejszego współczesnego dramaturga, wywarł pewien wpływ na Barnesa. Czy i owo morderstwo w <tytul_dziela>Cyrografie</tytul_dziela> nie było naśladowaniem sceny szekspirowskiej? Jego autor, polujący na silne efekty<pt><slowo_obce>Jego autor, polujący na silne efekty</slowo_obce> --- Lukrecja Borgia morduje męża, ubezwładniwszy go przy pomocy krzesła, zaopatrzonego w odpowiedni mechanizm. Karol VIII wkracza do Rzymu na czele wojska i omal nie szturmuje do Zamku św. Anioła. Cezar Borgia na scenie zdobywa szturmem Forli itd.</pt>, zapewne zupełnie świadomie przyswoił sobie motyw wielkiego kolegi<pt><slowo_obce>zapewne zupełnie świadomie przyswoił sobie motyw wielkiego kolegi</slowo_obce> --- niezwykłe rodzaje śmierci na scenie były w ogóle bardzo popularne w dramacie elżbietańskim. Motyw wężów napotykamy jeszcze w <tytul_dziela>Edwardzie I</tytul_dziela> Peele'a (zapewne ok. r. 1590; bliższych danych co do czasu powstania tej sztuki nie ma).</pt>. Zaznaczyć muszę nawiasem, że wydawca <tytul_dziela>Cyrografu</tytul_dziela> w <tytul_dziela>Materialien zur Kunde des älteren englischen Dramas</tytul_dziela> (Londyn, Lipsk, Louvain), Mc. Kerrow, mówi w nocie: ,,Warto może nadmienić, że około tego czasu powstał <tytul_dziela>Antoniusz i Kleopatra</tytul_dziela>, prawdopodobnie zanim ten dramat wydrukowano, jeżeli nie przed jego pierwszym przedstawieniem. Nie ma jednak powodu do przypuszczenia, że tu jest jakaś aluzja do niego".</akap>

<akap>W przeciwieństwie do ogółu elżbietańskich dramaturgów Barnes, jak zaznacza, sztukę swoją przed drukiem rozszerzył i uzupełnił. Byłoby więc nawet możliwe, że zapoznawszy się w tym czasie z <tytul_dziela>Antoniuszem i Kleopatrą</tytul_dziela> odpowiednio zmienił scenę zamordowania chłopców.</akap>

<akap>Nic pewnego nie mogę powiedzieć, gdyż wymagałoby to poznania przedtem wszystkich źródeł, z jakich Barnes korzystał, a te nie są dla mnie obecnie dostępne<pt><slowo_obce>wszystkich źródeł, z jakich Barnes korzystał, a te nie są dla mnie obecnie dostępne</slowo_obce> --- szczególną trudność nastręczają liczne wersje owej protestanckiej legendy o Aleksandrze VI.</pt>. W każdym razie sądzę, że mamy tu nie aluzję do Szekspira, lecz zależność od niego. Aleksander trzykrotnie żmije nazywa robakami, tak, jak wieśniak (<slowo_obce>clown</slowo_obce>) w <tytul_dziela>Antoniuszu</tytul_dziela>. I dziwna, poufała nazwa ,,ptaszków Kleopatry" trąci nieco tą sceną. Ponieważ zaś aktorzy grający role <slowo_obce>clownów</slowo_obce> z reguły czynili dodatki i tekst rozszerzali --- nieraz z wielką szkodą dla całości<pt><slowo_obce>aktorzy grający role clownów z reguły czynili dodatki i tekst rozszerzali, nieraz z wielką szkodą dla całości</slowo_obce> --- we wcześniejszych sztukach zdarza się często w mowie <slowo_obce>clownów</slowo_obce> zwrot <slowo_obce>et cetera</slowo_obce> [łac. i tak dalej], wskazujący na to, że dalszy ciąg mowy należał do samego aktora. W sztuce <tytul_dziela>Próba rycerskości</tytul_dziela>, drukowanej w r. 1605, ale znacznie wcześniejszej, jest ciekawa wskazówka sceniczna: ,,Wychodzi clown, mówiąc cokolwiek". Zwyczaj ten, który musiał Szekspirowi dużo krwi napsuć, potępia on przez usta <wyroznienie>Hamleta</wyroznienie> (II, 2).</pt> --- mógł był ją Barnes nawet usłyszeć w sztuce Szekspira.</akap>

<akap>Bądź co bądź, podobieństwo nie jest przypadkowe, a stroną zapożyczającą się nie był Szekspir, który samobójstwo Kleopatry miał w swoim źródle. Z tego względu sądziłbym, że dramat grany był już najpóźniej w styczniu 1607 r., a może jeszcze w 1606.</akap>

<akap><wyroznienie><tytul_dziela>Antoniusz i Kleopatra</tytul_dziela> a inne dzieła Szekspira tej epoki.</wyroznienie> Od <tytul_dziela>Juliusza Cezara</tytul_dziela>, z którym łączy się treścią, dzieli go cała przepaść różnic nastroju, poglądów i stylu. Różni się i od <tytul_dziela>Koriolana</tytul_dziela>, z którym sąsiaduje chronologicznie i ma wspólne rzymskie środowisko. Bajeczny Rzym<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q220"></ref> z pierwszych czasów rzeczypospolitej ze swą prostotą obyczajów i cnotami tak odbija kolorytem od <tytul_dziela>Antoniusza i Kleopatry</tytul_dziela>, że wybór tematu można by tu przypisać świadomemu lub nieświadomemu pociągowi do przedstawiania kontrastów. Daleko więcej cech wspólnych posiada z <tytul_dziela>Tymonem</tytul_dziela>, którego bohater rywalizuje z <wyroznienie>Antoniuszem</wyroznienie> w hojności i zamiłowaniu do przepychu w pierwszej części sztuki, w drugiej zaś, doświadczywszy podobnie jak triumwir niestałości przyjaciół, i jak on przez nich opuszczony, popada w mizantropię<pe><slowo_obce>mizantropia</slowo_obce> (z gr.) --- niechęć do ludzi.</pe>. Parokrotnie też wygłasza on ostre potępienie żądz cielesnych i zmysłowości, wynikające niewątpliwe także z toku naszego dramatu, ale niewypowiedziane w nim wyraźnie, częścią przez sympatię poety do swoich bohaterów, częścią przez obawę, aby tej sympatii nie stracili u widzów. Dużo pokrewnych żywiołów znajdujemy też w <tytul_dziela>Troilusie i Kressydzie</tytul_dziela>, ponurej komedii, najprawdopodobniej w tym samym czasie powtórnie opracowanej. Bliski czasem powstania <tytul_dziela>Perykles</tytul_dziela> należy już duchem do innej, ostatniej epoki twórczości poety<pt><slowo_obce>Daleko więcej cech wspólnych posiada z <tytul_dziela typ="1">Tymonem</tytul_dziela> (...) <tytul_dziela typ="1">Perykles</tytul_dziela> należy już duchem (...) ostatniej epoki twórczości poety</slowo_obce> --- jak już wspomniałem, wedle zgodnej prawie opinii krytyków <tytul_dziela>Tymon</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Perykles</tytul_dziela> w części tylko są utworami Szekspira. <tytul_dziela>Troilus i Kressyda</tytul_dziela> również zawiera ustępy prawdopodobnie przez kogo innego napisane.</pt> .</akap>

<akap>Pozostawiając zupełnie na boku <tytul_dziela>Peryklesa</tytul_dziela>, musimy stwierdzić, że z pozostałymi dramatami z tego czasu, między innymi także z bezpośrednio przed Antoniuszem powstałym <tytul_dziela>Makbetem</tytul_dziela>, łączy naszą tragedię jedna cecha: studium namiętności, która opanowuje całego człowieka, wypacza charakter i ofiarę swą doprowadza do tragicznego końca.</akap>

<akap>U wstępu do trzeciej epoki Szekspira stoi Hamlet, gdzie (I, 4) napotykamy znamienny ustęp, włożony w usta bohaterowi z powodu duńskiego pijaństwa, a wypowiadający głęboką myśl o jednej wadzie, z wolna rozrastającej się i zatruwającej duszę, zdolnej w ten sposób zrównoważyć wszystkie cnoty i zniszczyć całość. Słowa te są jakby zapowiedzią szeregu dramatów, rozwijających myśl <wyroznienie>Hamleta</wyroznienie> w studiach psychologicznych nad poszczególnymi namiętnościami<pt><slowo_obce>Słowa te są jakby zapowiedzią szeregu dramatów, rozwijających myśl Hamleta w studiach psychologicznych nad poszczególnymi namiętnościami</slowo_obce> --- warto porównać z tym to, co mówi Dyboski w swoim wstępie do <tytul_dziela>Antoniusza i Kleopatry</tytul_dziela> (<tytul_dziela>Dzieła W. S.</tytul_dziela>, Kraków 1912).</pt>: Łatwowierny a gwałtowny <wyroznienie>Otello</wyroznienie> daje sobie zaszczepić zarazek zazdrości, który doprowadza go do zbrodni i do zburzenia własnego szczęścia. Szlachetny <wyroznienie>Makbet</wyroznienie> pod wpływem żądzy wyniesienia --- z dzielnego obrońcy ojczyzny i wiernego pod danego staje się królobójcą, tyranem i okrutnikiem. Bohaterski <wyroznienie>Koriolan</wyroznienie> przez niepohamowaną dumę dopuszcza się zdrady ojczyzny. W szeregu tych postaci tragicznych stoi i <wyroznienie>Antoniusz</wyroznienie>, którego gubi żądza użycia, niedająca się, jak powiedział Goethe w zastosowaniu do naszego dramatu, pogodzić z czynem.</akap>

<akap>Druga grupa tragedii tej epoki ma inny przedmiot. Zajmują się one wewnętrznymi procesami jednostki, głównie w świetle stosunku jej do świata i otoczenia. Kto nie umiał tego stosunku odpowiednio ukształtować, kto oparł go na mylnych przesłankach, tego czeka cierpienie, a często i zguba. Życie wyleczy go z iluzji, przy czym najczęściej ,,operacja uda się, a pacjent umrze". <wyroznienie>Lear</wyroznienie> w zaślepieniu zdziecinniałego starca wziął za dobrą monetę puste frazesy starszych córek, a odtrącił nielitościwie najmłodszą, która ,,kochała i milczała". Zapłaci za to piekielnymi cierpieniami, obłędem, a wreszcie śmiercią. <wyroznienie>Tymon</wyroznienie> widział szczęście w tym, aby na prawo i na lewo garściami rozrzucać dobrodziejstwa, licząc na to, że w potrzebie obdarzeni nimi będą mu pomocni. Przyszła potrzeba --- i okazało się, że budował na piasku. Toteż przyjaciel całego świata popadnie w drugą ostateczność, w straszliwą nienawiść do ludzkości, a ta nienawiść go zabije.</akap>

<akap>I z tymi utworami tragedia nasza blisko jest spokrewniona. Bo powodem zguby <wyroznienie>Antoniusza</wyroznienie> obok jego niepohamowanej żądzy użycia jest również nieznajomość ludzi.</akap>

<poezja_cyt><strofa>Nie znała miary jego szczodrobliwość,/
Jesienią była, w miarę dojrzewania/
Płodniejszą z każdym dniem.../
...Wyspy i królestwa były/
Sztukami złota, które on upuszczał/
Z kieszeni...</strofa></poezja_cyt>

<akap>Ale gdy przyszła chwila próby, opuścili go wszyscy krom<pe><slowo_obce>krom</slowo_obce> a. <slowo_obce>okrom</slowo_obce> (daw.) --- oprócz.</pe> kilku maluczkich. Co więcej, nawet ta czarodziejka, dla której przegrał wojnę o posiadanie świata, której poświęcił wszystko, małodusznie pragnie ocalić się bez względu na niego, nie umie zdobyć się na dumne ἀποθανεῖν<pe><slowo_obce>ἀποθανεῖν</slowo_obce> (gr.) --- umrzeć (bezokolicznik aorystu strony czynnej); tu: śmierć samobójcza.</pe>, aż dopiero, gdy on pierwszy wskaże jej drogę, zapragnie połączenia poza grobem, a bodźca doda jej strach przed hańbą i poniżeniem.</akap>

<akap>Z wyborem podobnych tematów idzie w parze pewna gorycz, zapewne zrodzona z dokładniejszego a dojrzałego przyjrzenia się światowi i ludziom, może i z osobistych rozczarowań, o których jeszcze pomówimy niżej. Gorycz ta przesiąka i do komedii tego okresu, przenosząc do nich te same tematy. W <tytul_dziela>Miarce za miarkę</tytul_dziela> cnotliwy i surowy <wyroznienie>Angelo</wyroznienie>, opanowany zmysłową żądzą, popełnia haniebne czyny i zawodzi zaufanie, jakie w nim pokładał jego książę. Jeżeli, zgodnie z charakterem komedii, uzyskał przebaczenie, to czujemy, że jest to jedno z owych nieumotywowanych i łatwych przebaczeń, w jakie obfitują dramaty Szekspira i jego współczesnych. Młody <wyroznienie>Troilus</wyroznienie>, natura szczera, szlachetna i bohaterska, zawierzył przysięgom kobiety, a jego ukochana okazuje się --- mówiąc nie po szekspirowsku --- wietrznicą<pe><slowo_obce>wietrznica</slowo_obce> (daw.) --- kobieta niestała, lekkoduszna.</pe> bez serca. I z tą dziwną tragikomedią dramat nasz ma wiele pokrewieństwa. Tylko że tam rolę starożytnego chóru gra zimny a mądry <wyroznienie>Ulisses</wyroznienie> --- tu <wyroznienie>Enobarbus</wyroznienie>, człowiek lichy i sam zarażony hedonizmem<pe><slowo_obce>hedonizm</slowo_obce> --- pogląd uznający przyjemność za najwyższe dobro i cel życia.</pe>.</akap>

<akap>Niewesoły jest świat utworów Szekspira z tej epoki. Ale już czasem daje odczuć się podmuch nowej, której godłem będzie <slowo_obce>tout comprendre c'est tout pardonner</slowo_obce><pe><slowo_obce>tout comprendre c'est tout pardonner</slowo_obce> (fr.) --- wszystko zrozumieć, to wszystko przebaczyć.</pe>. Na duchowym obliczu poety błyśnie nieraz przelotnie wyrozumiały uśmiech autora <tytul_dziela>Burzy</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Opowieści zimowej</tytul_dziela>.</akap>

<akap>Wracając do cech epoki trzeciej, nie będę długo zatrzymywać się nad subtelnością psychologicznej analizy i wytrawnością sądu, bo o tych czytelnik łatwo sam sobie wyrobi pojęcie. Ale należy do nich również potężne rozhukanie wyobraźni, do którego odnoszą się słowa Bena Jonsona<pt><slowo_obce>Jonson, Ben</slowo_obce>, [właśc. <slowo_obce>Benjamin Jonson</slowo_obce>] (1572/3--1637) --- wybitny dramaturg, który zaczął pisać w chwili, gdy sława Szekspira była już ugruntowana. Cała jego działalność nosi cechę świadomego współzawodnictwa, z góry skazanego na niepowodzenie. Górował nad Szekspirem wykształceniem i dbałością o wypracowanie szczegółów, o całe niebo niżej stał zdolnościami. Stąd i pogląd jego na Szekspira niejednolity, zaprawny zazdrością, ale nie bez zdrowego sądu i nawet uczucia, świadczy o naturze w gruncie rzeczy szlachetnej, nie dającej się przygłuszyć niskimi pobudkami. Główne dzieła Jonsona są: tragedie <tytul_dziela>Katylina</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Sejanus</tytul_dziela>, komedie <tytul_dziela>Volpone</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Alchemik</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Epicocne</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Jarmark na św. Bartłomieja</tytul_dziela>. Szekspirowskiej komedii charakterów usiłował on przeciwstawić komedię typów, doprowadzoną potem do doskonałości przez Molière'a.</pt>: <slowo_obce>sufflaminandus est</slowo_obce><pt><slowo_obce>sufflaminandus est</slowo_obce> --- zahamować go!</pt> . Objawia się ono w większym stopniu dopiero w drugiej połowie okresu, powodując pewną luźność dramatycznej budowy. Szekspir w <tytul_dziela>Otellu</tytul_dziela>, zapewne nieco wcześniejszym, z żelazną konsekwencją odrzuca wszelkie uboczne motywy, a w <tytul_dziela>Makbecie</tytul_dziela>, może bezpośrednio sąsiadującym z <tytul_dziela>Antoniuszem i Kleopatrą</tytul_dziela>, umie zdobyć się na idealną nieledwie jedność wewnętrzną i nie dodać prawie ani jednego zbytecznego wyrazu<pt><slowo_obce>idealną nieledwie jedność wewnętrzną i nie dodać prawie ani jednego zbytecznego wyrazu</slowo_obce> --- wyjątek stanowią może scena 5 aktu III i scena 3 aktu IV, ale w dyskusję co do autentyczności jednej, a związku z całością drugiej trudno się tu wdawać.</pt>. Inne jednak utwory z tego czasu przeładowuje wspaniale wypracowanymi szczegółami. I jeżeli nawet są one zbędne, a dla dzieł jako dla całości szkodliwe, to przecież nie wyrzeklibyśmy się ich za żadną cenę. Idei jedności dramatycznej nie poświęcilibyśmy monologu <tytul_dziela>Być albo nie być</tytul_dziela> --- który przecież jest tylko rodzajem lirycznej parabazy<pe><slowo_obce>parabaza</slowo_obce> --- fragment utworu, w którym autor zwraca się bezpośrednio do odbiorców.</pe>, pochodzącej nie od Hamleta, lecz od Szekspira, a pozbawionej organicznego związku z dramatem --- nie poświęcilibyśmy głębokich refleksji Ulissesa w <tytul_dziela>Troilusie i Kressydzie</tytul_dziela>, nie poświęcilibyśmy tego, co w <tytul_dziela>Antoniuszu i Kleopatrze</tytul_dziela>, jak np. epizod <wyroznienie>Pompejusza</wyroznienie><pe><slowo_obce>Sekstus Pompejusz</slowo_obce> (75--35 p.n.e.) --- rzymski dowódca, młodszy syn Pompejusza Wielkiego (członka I triumwiratu, pokonanego przez Juliusza Cezara w wojnie domowej); przeciwnik Juliusza Cezara, później walczył z II triumwiratem.</pe>, jest luźnie tylko związane z całością. Bo nie ulega wątpliwości, że poeta ze swego źródła wziął za dużo, przekraczając wskutek tego normalne rozmiary dramatu i niekiedy rozpraszając uwagę widza czy czytelnika, który nie czuje się wtedy zdolnym do skupienia jej na wypadkach i postaciach pierwszego planu.</akap>

<akap>O metryce i o stylu będzie jeszcze mowa w drugiej części Wstępu.</akap>

<naglowek_podrozdzial>II. Traktowanie materiału</naglowek_podrozdzial>

<akap><wyroznienie>Rozmiary tragedii.</wyroznienie> Jeżeli <tytul_dziela>Antoniusz i Kleopatra</tytul_dziela> nie jest najdłuższym utworem dramatycznym Szekspira, jak twierdzą niektórzy krytycy, to w każdym razie należy do najdłuższych, zawiera bowiem w angielskim tekście 3964 wierszy<pt><slowo_obce>w angielskim tekście 3964 wierszy</slowo_obce> --- liczbę tę byłem zmuszony jeszcze znacznie pomnożyć w przekładzie.</pt>. Szekspir puszcza śmiało wodze swej wyobraźni, nie krępuje się niczym, zapuszcza się w epizody, wpadając w szczodrość, którą wypadałoby czasem nazwać epicką. Ale po bliższym rozważeniu ich celowości niepodobna nie przyjść do przekonania, że wszystko, co pozornie z treścią nie jest związane lub tylko luźnie z nią się łączy, służy do charakterystyki osób lub epoki i, o ile wzniesiemy się ponad ciasny punkt widzenia klasycznej czy pseudoklasycznej poetyki, jest organiczną częścią całości. O pewnych wyjątkach pomówimy później.</akap>

<akap>Bądź co bądź, tragedia byłaby bez pewnych skróceń na scenie za długa. Wybitny znawca dramatu nowożytnego, Creizenach, przypuszcza, że <tytul_dziela>Antoniusza i Kleopatrę</tytul_dziela> wydrukowano w <tytul_dziela>Folio</tytul_dziela> z 1623 r. z pełnego rękopisu<pt><slowo_obce>przypuszcza, że Antoniusza i Kleopatrę wydrukowano w Folio z 1623 r. z pełnego rękopisu</slowo_obce> --- wydawcy <tytul_dziela>Folio</tytul_dziela> mówią o rękopisach Szekspira prawie bez plamki (tj. zapewne bez kreślenia czegokolwiek). Niektóre sztuki mają jednak tekst gorszy od wydań <slowo_obce>in quarto</slowo_obce> [formatu książki wielkości 1/4 arkusza] za życia poety. Natomiast inne, do których i naszą można zaliczyć, nasuwają myśl, że Szekspir rzeczywiście ostatnie lata swego życia, spędzone w rodzinnym Stratfordzie i literacko bezpłodne, poświęcił przygotowaniu dzieł swych do druku, ale w dokończeniu tej pracy przeszkodziła mu śmierć przedwczesna.</pt> Szekspira, sporządzonego z myślą o druku, a nie o scenie, bo dla teatru istniały specjalne wersje, mniej obszerne. I jakkolwiek hipotezy tej nie wspierają żadne dane zewnętrzne, nosi ona wszelkie cechy prawdopodobieństwa.</akap>

<akap>W każdym razie powodem tej obfitości akcji i postaci jest niewątpliwie Plutarch<pt><slowo_obce>Plutarch z Cheronei</slowo_obce> --- znakomity pisarz grecki (ur. w r. 50 n.e., zmarły po r. 120). Najbardziej znane są jego <tytul_dziela>Βίοι Παράλληλοι</tytul_dziela>; są to życiorysy sławnych mężów starożytności, zestawione parami (z reguły Grek i Rzymianin). Pozostawił nadto dzieła z dziedziny etyki. <tytul_dziela>Żywoty</tytul_dziela> Plutarcha przełożył na język angielski z francuskiego tłumaczenia Amyota Sir Tomasz North (1535--1601). Książka ta, wydana po raz pierwszy w r. 1579, stała się jedną z najpopularniejszych w elżbietańskiej Anglii. O Plutarchu por. Wstęp prof. T. Sinki do <tytul_dziela>Żywotów sławnych mężów</tytul_dziela>, wyd. Biblioteki Narodowej, seria II, nr 3.</pt>, na którym opierał się Szekspir. Ale życiorys Antoniusza u Plutarcha był tak obszerny, że w każdym razie trzeba było bardzo wiele z niego odrzucić. Toteż poeta korzysta tu ze starożytnego autora o wiele swobodniej niż w dwóch innych swoich dramatach rzymskich, również z niego zaczerpniętych.</akap>

<akap><wyroznienie>Antoniusz Plutarcha a tragedia Szekspira.</wyroznienie> Spróbujmy, o ile możności krótko, przedstawić stosunek poety do materiału, jaki znalazł w Plutarchu.</akap>

<akap><wyroznienie>Antoniusz przed spotkaniem z Kleopatrą.</wyroznienie> Dzieje pożycia triumwira z królową egipską zaczynają się u Plutarcha w rozdziale 25 (wszystkich jest 88) i obejmują historię lat z górą czternastu. Z poprzednich 24 Szekspir wziął bardzo niewiele, bo zaledwie parę drobnych rysów, zużytkowanych w charakterystyce swego bohatera, jak np. z rozdziału 17 opis fizycznej wytrzymałości Antoniusza po klęsce pod Mutiną<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q11786862"></ref><pe><slowo_obce>bitwa pod Mutiną</slowo_obce> (21 kwietnia 43 p.n.e.) --- stoczona po śmierci Juliusza Cezara pomiędzy wojskami lojalnymi wobec senatu dowodzonymi przez konsula Aulusa Hircjusza, wspieranymi przez wojska Oktawiana, a wojskami Marka Antoniusza oblegającymi oddziały Decymusa Juniusza Brutusa, jednego z zabójców Cezara, zgromadzone w mieście Mutina (ob. Modena w płn. Włoszech); zakończona zwycięstwem sprzymierzonych z Oktawianem republikanów i wycofaniem wojsk przez Antoniusza.</pe>. Hazlitt<pt><slowo_obce>Hazlitt, William</slowo_obce> (1778--1830) --- wybitny krytyk angielski z epoki romantycznej.</pt> zwraca uwagę na celowość tego ustępu, wprowadzonego dla kontrastu z przepychem i zniewieściałością aleksandryjskiego trybu życia.</akap>

<akap>Dalszy materiał musiał poeta dostosować do rozmiarów 5-aktowej sztuki. Dawniej radził sobie w ten sposób, że rozkładał treść na dwie lub trzy części, tworząc w gruncie rzeczy jakiś potwornych rozmiarów dramat w 10 lub 15 aktach. Ale podobny eksperyment był wykluczony w czasach dojrzałości geniusza dramatycznego. Trzeba więc było to, co niepotrzebne, odrzucić, a resztę ścieśnić w taki sposób, ażeby nabrała pewnej jednolitości i pozorów bezpośredniego następowania po sobie wypadków.</akap>

<akap>I druga jeszcze myśl przyświecała poecie: Musiał dostosować postaci do wymogów dramatu, a więc usunąć rysy, które mogłyby je pozbawić sympatii widza. Dotyczy to przede wszystkim Antoniusza, odmalowanego u Plutarcha bardzo ujemnie, podczas gdy Cezar (August) wygląda o wiele sympatyczniej. Ale też Plutarch miał w pamięci, że Cezar był tym, który skołataną nawę państwa rzymskiego zawiódł do bezpiecznego portu, na Antoniusza zaś mógł zapatrywać się z punktu widzenia rzymskiego urzędnika, z punktu widzenia napisanej ku uczczeniu zwycięstwa pod Akcjum<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q216551"></ref><pe><slowo_obce>bitwa pod Akcjum</slowo_obce> (2 września 31 p.n.e.) --- bitwa morska stanowiąca decydujące starcie w rzymskiej wojnie domowej między Oktawianem Augustem a Markiem Antoniuszem i wspierającą go egipską królową Kleopatrą; zwycięstwo floty Oktawiana pozwoliło mu przejąć pełnię władzy w imperium rzymskim.</pe> ody Horacego<pe><slowo_obce>Horacy</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Quintus Horatius Flaccus</slowo_obce> (65--8 p.n.e.) --- wybitny rzymski poeta liryczny, autor liryk, satyr i listów.</pe> <tytul_dziela>Nunc est bibendum, nunc pede libero</tytul_dziela><pt><slowo_obce>z punktu widzenia napisanej ku uczczeniu zwycięstwa pod Akcjum ody <tytul_dziela typ="1">Horacego Nunc est bibendum, nunc pede libero</tytul_dziela></slowo_obce> --- Horacy uznaje jednak za czyn niepowszedni samobójstwo Kleopatry i do nazwy <slowo_obce>fatale monstrum</slowo_obce> [złowieszczy potwór] dodaje w ostatnim wierszu inną: <slowo_obce>non humilis mulier</slowo_obce> [kobieta nieulękła]. [<slowo_obce>Nunc est bibendum, nunc pede libero</slowo_obce>: teraz czas pić, teraz tańczyć; pierwsze słowa ody Horacego (ks. I, oda XXXVII); red. WL].</pt>. Szekspir takich względów nie miał. Owszem, przyzwyczajony był --- w duchu Odrodzenia, którego odzwierciedleniem jest cała literatura elżbietańska --- pomijać zupełnie prawie motyw szczęścia lub niedoli społeczeństw, zależnych niewątpliwie od czynów takich protagonistów<pe><slowo_obce>protagonista</slowo_obce> --- główna postać; odtwórca głównej roli.</pe> historii, jak August lub Antoniusz. Motyw ten istniał dla niego w utworach zaczerpniętych z dziejów angielskich i dyktował mu czasem takie sceny, jak II, 5 w trzeciej części <tytul_dziela>Henryka VI</tytul_dziela><pt><slowo_obce>takie sceny, jak II, 5 w trzeciej części Henryka VI</slowo_obce> --- dobry a słaby król w pobliżu pola bitwy przysłuchuje się żalom mimowolnego synobójcy i ojcobójcy.</pt>, ale nawet w obrazie walk Białej i Czerwonej Róży<pe><slowo_obce>walki Białej i Czerwonej Róży</slowo_obce> --- tzw. Wojna Dwóch Róż: tocząca się w Anglii w latach 1455--1485 wojna domowa o władzę pomiędzy rodem Yorków, których herbem była biała róża, a rodem Lancasterów, których herbem była czerwona róża.</pe> nie doprowadził poety do bezwzględnego potępienia obu stron wojujących. Pozwolił mu też pominąć wszystkie dobre strony rządów Ryszarda III. Toteż Szekspir w przedstawianiu wielkich tego świata prawie nie zna sympatii płynących z oceny historycznej działalności człowieka, który np. mógł dojść do władzy w sposób występny, splamić się szeregiem zbrodniczych czynów, a mimo to zapewnić krajowi dobrobyt i pomyślny rozwój.</akap>

<akap>Cezar u niego musiał stać się zimnym, obłudnym dyplomatą, poświęcającym swoim osobistym celom wszystko i wszystkich, nawet rodzoną siostrę. A musiał dlatego, że sympatia poety jest po stronie <wyroznienie>Antoniusza</wyroznienie>. Może powodem jej było wyposażenie go w pewne własne rysy charakteru, ale na pewno decydującą rolę odegrał wzgląd na konieczność obudzenia współczucia w widzach. W tym kierunku Plutarch niedaleko byłby go zaprowadził. Trzeba więc było zatrzeć rysy okrucieństwa<pt><slowo_obce>rysy okrucieństwa</slowo_obce> --- Plutarch mówi obszernie o jego okrucieństwie, a za najhaniebniejszy czyn uważa (19), że Antoniusz podczas proskrypcji [tu: okres wyjęcia spod prawa i skazania na śmierć przeciwników politycznych na mocy list proskrypcyjnych ogłoszonych przez II triumwirat; red. WL] poświęcił Cezarowi własnego wuja w zamian za głowę swego wroga, Cycerona. Ale wuj ów uszedł śmierci. --- Mnie okropniejszym wydaje się śmiech na widok głowy i ręki Cycerona, a nade wszystko dziesiątkowanie pewnych oddziałów podczas odwrotu z Partii, gdzie przecież sam Antoniusz przede wszystkim zawinił nierozwagą. Nawiasem mówiąc, ten sam postępek Mommsen --- widocznie pod wpływem <slowo_obce>Herrenmoral</slowo_obce> [niem.: moralność panów] --- chwali jako szczęśliwie zastosowaną srogość. --- Okrucieństwo Antoniusza w związku z proskrypcjami (zresztą z niedokładnością w szczegółach historycznych) przedstawia sam Szekspir w akcie IV, scena 1 <tytul_dziela>Juliusza Cezara</tytul_dziela>; sprawia to nawet wrażenie pewnej sprzeczności z naszym dramatem.</pt>, chciwości, dziecinnej nieraz rozrzutności, patrzenia przez palce na ohydne nadużycia swoich kreatur, itd. Dla umotywowania końca kochanka Kleopatry wystarczało pozostawić żądzę użycia, zmysłowość, nierozwagę, zatykanie uszu na dobrą radę, wreszcie dwulicowość w polityce. A i obraz królowej Egiptu musiał wypaść inaczej niż u Plutarcha, który i tak nieco łaskawszy jest dla niej niż inni starożytni pisarze. Obraz ten musiał bowiem złączyć w sobie cały szereg rysów najróżnorodniejszych, częściowo nawet sprzecznych, a tworzących jednolitą całość. Musiał być w zasadzie zgodny z tym, co zapisała historia, a równocześnie pociągającym i --- dla publiczności.</akap>

<akap><wyroznienie>Pierwsze spotkanie z Kleopatrą. Życie w Aleksandrii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q87"></ref>. Odjazd z Egiptu.</wyroznienie> Takie więc zadania stały przed Szekspirem, gdy przystępował do wyboru dla siebie materiału i do jego uporządkowania. Chcąc swoim zwyczajem --- a równocześnie zgodnie z techniką elżbietańską --- przedstawić całą historię, idąc jednak przy tym w kierunku ścieśnienia i przybliżenia do siebie wypadków, usunął pierwsze spotkanie <wyroznienie>Antoniusza</wyroznienie> z <wyroznienie>Kleopatrą</wyroznienie> poza ramy akcji, włączając je do dramatu w formie wspaniałego opowiadania Enobarba<pe><slowo_obce>Enobarb</slowo_obce> --- <slowo_obce>Lucjusz Domicjusz Ahenobarbus</slowo_obce> (zm. 25 n.e.), polityk rzymski; od 36 p.n.e. narzeczony, a od 30 p.n.e. mąż Antonii Starszej, córki Marka Antoniusza i Oktawii, siostry Oktawiana, o czym postanowiono na spotkaniu Antoniusza i Oktawiana w Tarencie; w 8 p.n.e., dowodząc rzymską armią w Germanii, dotarł do Łaby, najdalej w głąb tej krainy ze wszystkich wodzów rzymskich.</pe> (II, 3; w Plutarchu rozdziały 25--27). Opis życia w Aleksandrii i zawarte w dwóch następnych rozdziałach anegdoty zużytkował częściowo w szeregu rozsypanych po dramacie obrazków. Akcję rozpoczął od przybycia do Aleksandrii posłów, donoszących o wojnie peruzjańskiej i klęskach w Partii, wreszcie o śmierci Fulwii<pe><slowo_obce>Fulwia</slowo_obce> (zm. 40 p.n.e.) --- bogata rzymska arystokratka, wyróżniająca się ambicjami i aktywnością polityczną; żona obiecujących polityków, których wspierała finansowo: Publiusza Klodiusza (zginął w 52 p.n.e.), Gajusza Kuriusza (zginął w 49 p.n.e.), a następnie Marka Antoniusza. Dla umocnienia II triumwiratu zaoferowała swoją córkę, Klodię Pulchrę, jako żonę dla Oktawiana. Kiedy po wyjeździe Marka Antoniusza na Wschód Oktawian rozwiódł się z Klodią i rozpoczął we własnym imieniu przydzielanie weteranom ziemi, Fulwia wraz ze swoim szwagrem wszczęła przeciwko niemu bunt w celu utrzymania wpływów Antoniusza na Zachodzie (tzw. wojna peruzyńska). Po kapitulacji Peruzji uciekła do Grecji, gdzie zmarła.</pe> (I, 2), dodając do tego od siebie przepyszną scenę pożegnania z <wyroznienie>Kleopatrą</wyroznienie> (I, 3). Pominął szczegół, że Antoniusz początkowo z Egiptu udał się do Fenicji<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q41642"></ref> w zamiarze przedsięwzięcia wyprawy przeciw Partom. Ta okoliczność przemawiałaby za tym, że poeta już wtedy postanowił nie przedstawiać nieszczęśliwej wojny z królem Fraatesem<pe><slowo_obce>Fraates IV</slowo_obce> (I w. p.n.e.) --- król Partów w latach 37--2 p.n.e.; w 36 p.n.e. odniósł zwycięstwo nad Markiem Antoniuszem usiłującym zdobyć miasto Fraaspa w Medii Atropatene i zmusił wojska rzymskie do wycofania się do Syrii, atakami podjazdowymi zadając im znaczne straty.</pe>. Do tego aktu dodał jeszcze dwie sceny, służące celom ekspozycji i charakterystyki.</akap>

<akap><wyroznienie>Układ z Cezarem. Małżeństwo z Oktawią. Układ z Pompejuszem.</wyroznienie> Na początku aktu drugiego, jakby dla zaznaczenia, że rozpoczyna się przygotowany już epizod <wyroznienie>Pompejusza</wyroznienie>, wyprowadził tego małego syna wielkiego ojca wraz z jego stronnikami na scenę. Dopiero potem wrócił do wątku Plutarcha, tj. do układu <wyroznienie>Antoniusza</wyroznienie> z <wyroznienie>Cezarem</wyroznienie> i mającego ich zgodę ugruntować małżeństwa (II, 2, 3; Plut. 30, 31), i tu już dodał scenę z wieszczbiarzem z rozdziału 33, którą zresztą z nadzwyczajną werwą przygotował żartobliwą introdukcją w akcie I, sc. 2. Wplótł następnie jedną scenę w Aleksandrii, a rozdział 32, tj. zawarcie umowy z <wyroznienie>Pompejuszem</wyroznienie> i ucztę na jego admiralskim okręcie oraz niezwykle charakterystyczny incydens z <wyroznienie>Menasem</wyroznienie>, przedstawił <slowo_obce>con amore</slowo_obce><pe><slowo_obce>con amore</slowo_obce> (wł.) --- z miłością; z zamiłowania.</pe> w II, 6 i II, 7. Szczegóły pobytu Antoniusza w Atenach<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1524"></ref> pominął.</akap>

<akap><wyroznienie>Wyprawa do Partii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1645483"></ref>.</wyroznienie> Pierwszą scenę aktu trzeciego poświęcił zwycięstwom <wyroznienie>Wentydiusza</wyroznienie> nad Partami (Plut. 34). Ten jeden epizod wydaje się zbyteczny. Budzi on podejrzenie, że Szekspir miał przecież zamiar wpleść w swą sztukę boje bohatera swego z Fraatesem, przedstawiające zresztą dobry materiał do szeregu scen wysoce dramatycznych i malujących charakter Antoniusza. Zapewne jednak zorientował się, że wiele rysów wspólnych, jakie dzieliłyby one z ostateczną katastrofą, osłabiłoby potem jej efekty; wyrzucił więc wyprawę na Partów i żałosny odwrót spod Fraaty poza nawias. Pozostawił jednak napisaną już zapewne scenę 1 aktu III częścią ze względu na efekt sceniczny, częścią jako uzupełniającą znakomicie obraz epoki. Wraz z ową wojną odpadł epizod o podstępnym uwięzieniu głównego winowajcy klęski, króla armeńskiego Artawazdesa<pe><slowo_obce>Artawazdes II</slowo_obce> --- król Armenii w latach 55--34 p.n.e. Kiedy Antoniusz w 36 p.n.e. wyruszył na wyprawę partyjską, dołączył do niego z wojskiem i nakłonił do zajęcia Fraaspy, stolicy Medii Atropatene, sprzymierzonej z Partami. Po porażce tylnej straży armii rzymskiej, schwytanej w zasadzkę przez króla Partów Fraatesa, Artawazdes porzucił siły Antoniusza, co zmusiło Rzymian do ucieczki, podczas której ponieśli znaczne straty. W 34 p.n.e. podstępnie pojmany przez Antoniusza i uprowadzony do Aleksandrii, jako jeniec brał w pochodzie triumfalnym. Po klęsce Antoniusza w bitwie pod Akcjum został ścięty z rozkazu Kleopatry.</pe>, i o triumfie nad nim, odbytym w Aleksandrii, rzucający bardzo niekorzystne światło na charakter bohatera. W ten sposób Szekspir pozbył się 16 rozdziałów Plutarcha (37--52).</akap>

<akap><wyroznienie>Zerwanie z Oktawią i Cezarem. Powrót do Kleopatry.</wyroznienie> Pominął dalej relację o nieporozumieniu Antoniusza z Cezarem jeszcze przed wyruszeniem pierwszego do Azji, zażegnanym przez Oktawię<pe><slowo_obce>Oktawia</slowo_obce> (ok. 66--11 p.n.e.) --- siostra Oktawiana, żona Marka Antoniusza w latach 40--32 p.n.e.; małżeństwo było przypieczętowaniem ponownego porozumienia między dwoma triumwirami po rewolcie i śmierci Fulwii, poprzedniej żony Antoniusza.</pe> (Plut. 35). Natomiast w II, 2 przedstawił był<pe><slowo_obce>przedstawił był</slowo_obce> --- przykład użycia czasu zaprzeszłego, wyrażającego czynność wcześniejszą niż opisana czasem przeszłym lub niezrealizowaną możliwość.</pe> już jej rozstanie z bratem i nieszczere zapewnienia przyjaźni<pt><slowo_obce>nieszczere zapewnienia przyjaźni obu władców świata</slowo_obce> --- <wyroznienie>Antoniusz</wyroznienie> mówi (II, 3): ,,Do Egiptu podążę. Choć zawieram dla świętego / Spokoju to małżeństwo, hen na wschodzie / Ojczyzna mej rozkoszy". --- Nieszczerość zaś <wyroznienie>Cezara</wyroznienie> wyraźnie widać ze sceny 2 aktu III, gdzie naprzód grozi <wyroznienie>Antoniuszowi</wyroznienie> na wypadek porzucenia <wyroznienie>Oktawii</wyroznienie>, a na jego zapewnienia odpowiada lakonicznie: ,,Rzekłem". Trudno nie zdawać sobie sprawy, że <wyroznienie>Cezar</wyroznienie> naprzód dobrze wie, co nastąpi, i czeka na to z wyrachowaniem zimnego dyplomaty.</pt> obu władców świata przy tej sposobności. W scenie następnej uzupełnił wątek dramatu i charakterystykę Kleopatry (która w tym wypadku jest typową przedstawicielką swej płci) ciekawym motywem, zapożyczonym z kroniki skandalicznej dworu Elżbiety<pt><slowo_obce>W scenie następnej uzupełnił wątek dramatu i charakterystykę Kleopatry (...) ciekawym motywem, zapożyczonym z kroniki skandalicznej dworu Elżbiety</slowo_obce> --- patrz przypisek do tej sceny.</pt>. W III, 4 krótko skreślił rozstanie <wyroznienie>Antoniusza</wyroznienie> z żoną, z niezwykłym taktem artystycznym usuwając wzmianki o dzieciach, które wyszłyby na szkodę postaci bohatera. W ogóle trudno odnieść z tej sceny wrażenie, że pożycie z Oktawią trwało około trzech lat, a owocem jego była córka i drugie dziecko, w chwili pożegnania się małżonków na zawsze --- jeszcze nieurodzone (Plut. 35). Zgodnie ze swoim planem, wedle którego <wyroznienie>Antoniusz</wyroznienie> od razu w chwili zawarcia układu i małżeństwa z siostrą współzawodnika ma zamiar wrócić do <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie> (II, 3), pominął szczegóły odnoszące się do powtórnego nawiązania z nią stosunku (Plut. 36), ponieważ zaś <wyroznienie>Oktawię</wyroznienie> traktował jako postać drugorzędną i nie myślał odwracać uwagi widza od głównych wypadków, postąpił tak samo z relacją Plutarcha malującą szlachetne postępowanie opuszczonej, która nie chciała zgodnie z wolą Cezara wyprowadzić się z rzymskiego domu Antoniusza (54), aż ostatecznie musiała z niego ustąpić na wyraźny rozkaz nieobecnego męża (57), ale nadal z pełnym poświęceniem opiekowała się jego dziećmi, także z pierwszego małżeństwa (tamże). Powodował się tu równocześnie koniecznością skracania wątku i obawą zupełnego pozbawienia <wyroznienie>Antoniusza</wyroznienie> sympatii w oczach widza. Usunął również wszelkie próby pogodzenia małżonków, przedsiębrane przez wspólnych przyjaciół (Plut. 53, 59).</akap>

<akap><wyroznienie>Bitwa pod Akcjum.</wyroznienie> W scenie 5 i 6 III aktu przedstawił niezbędne ze względu na dalszą akcję wypadki historyczne, które poprzedziły ostateczną rozprawę między współzawodnikami, tj. klęskę i śmierć <wyroznienie>Pompejusza</wyroznienie> oraz odsunięcie od władzy <wyroznienie>Lepida</wyroznienie><pe><slowo_obce>Lepidus</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Marek Emiliusz Lepidus</slowo_obce> (ok. 89--12 p.n.e.) --- ważny stronnik Cezara, po jego zabójstwie członek II triumwiratu; początkowo zarządzał zachodnimi prowincjami imperium: Hiszpanią i Afryką, lecz w 36 p.n.e. został odsunięty od władzy przez Oktawiana.</pe> (55). W myśl swej techniki dramatycznej, ścieśniającej o ile możności wypadki i unikającej zbytecznej zwłoki, odrzucił główną, moim zdaniem, przyczynę klęski Antoniusza, tj. odłożenie wojny i danie Cezarowi czasu do poczynienia dostatecznych zbrojeń (Plut. 58). Ale zaważył tu i inny zwyczaj: Oto powody katastrofy musiały być przede wszystkim psychologiczne. Toteż skreśliwszy w III, 6 krótko postępowanie Antoniusza, na podstawie którego Cezar mógł dać swej wyprawie podkład narodowy (Plut. 54, 58, 61)<pt><slowo_obce>skreśliwszy w III, 6 krótko postępowanie Antoniusza, na podstawie którego Cezar mógł dać swej wyprawie podkład narodowy (Plut. 54, 58, 61)</slowo_obce> --- tylko częściowo, gdyż nie mówi o świętokradzkim, wedle rzymskich pojęć, otwarciu testamentu Antoniusza i tegoż treści (Plut. 58) oraz o darowaniu przez kochanka Kleopatrze biblioteki pergameńskiej.</pt>, Szekspir w następnej scenie od razu przystąpił do dwóch innych błędów Antoniusza, tj. do zezwolenia na osobisty udział Kleopatry w wojnie i do skłonienia się za jej wpływem, a wbrew wszelkim widokom powodzenia do stoczenia bitwy morskiej. W przedstawieniu pierwszego --- zgodnie z Plutarchem --- uczynił <wyroznienie>Enobarba</wyroznienie> rzecznikiem zdrowego rozsądku, natomiast opuścił to, co Plutarch opowiada (56) o nikczemnej roli w tej sprawie Kanidiusza<pe><slowo_obce>Kanidiusz</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Publiusz Kanidiusz Krassus</slowo_obce> (zm. 30 p.n.e.) --- rzymski generał, oficer Marka Antoniusza.</pe>, przekupionego przez Kleopatrę. Zmieścił się tu też zarzut Cezara, że Antoniusz ulega wpływom eunuchów i kobiet (Plut. 60)<pt><slowo_obce>wpływom eunuchów i kobiet</slowo_obce> --- wymienieni: Potyn, Iras, którą Plutarch nazywa fryzjerką Kleopatry, i Charmion. Cezar twierdził, że za pomocą środków lekarskich odebrano Antoniuszowi własną wolę.</pt>. Bardzo słusznie wytykają Szekspirowi pominięcie pobudek, dla których Kleopatra za wszelką cenę nie chciała opuścić terenu wojny. Oto bała się pojednania kochanka swego z Oktawią (56). Brak tego motywu rzeczywiście odczuwamy w dramacie, a postępowanie królowej wygląda na kaprys rozpieszczonej kobiety. Może jednak ta zmiana była umyślna. Wskazywałoby na to odmienne niż u Plutarcha traktowanie całego stosunku bohatera do Oktawii. Zużytkował poeta i efektowną rozmowę z żołnierzem przemawiającym za lądową bitwą, z 65 rozdziału Plutarcha, oraz rozdział 62, malujący lichy stan floty Antoniusza, szczególnie niewyćwiczoną załogę, i opowiadający o rycersko-awanturniczym wyzwaniu na pojedynek, jakie kochanek Kleopatry posłał Cezarowi. Odpadły natomiast niepomyślne dla Antoniusza wróżby (Plut. 60, 66), ustęp o niebezpieczeństwie dostania się do niewoli, grożącym mu przed bitwą (63), wreszcie szczegóły techniczne o budowie okrętów i przebiegu walki, rozrzucone u Plutarcha po rozdziałach 62--69. Wyliczenie dowódców wziął Szekspir z rozdziału 66, opis ucieczki <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie> i nieszczęsnego triumwira (III, 8) z następnego. W tejże scenie zaznaczył w mowie <wyroznienie>Kanidiusza</wyroznienie> zamiar kapitulacji, która (Plut. 69) nie odbyła się tak po prostu, gdyż żołnierze nie chcieli uwierzyć w ucieczkę Antoniusza, a nawet skoro już musieli uwierzyć w nią, nie chcieli słyszeć o poddaniu się, i dopiero po ulotnieniu się w nocy Kanidiusza, pozbawieni wodza, uznali bezowocność oporu.</akap>

<akap><wyroznienie>Antoniusz bezpośrednio po bitwie pod Akcjum.</wyroznienie> Pominął Szekspir zawarty u Plutarcha w rozdziale 68 wzruszający opis, jak Antoniusz, trawiony żalem i wstydem, trzy dni spędził, siedząc milcząco na przodzie statku, i umyślnie narażał się na śmierć w czasie pościgu. Pojednanie kochanków przeniósł do Aleksandrii (III, 9; Plut. 68). Nie wspomniał o powziętym przez Kleopatrę fantastycznym planie przeniesienia się na daleki Wschód (Plut. 70), ani o chwilowym pobycie Antoniusza na wyspie Faros, gdzie miał zamiar na wzór mizantropa Tymona osiąść z dwoma przyjaciółmi, z dala od światowego zgiełku (70, 71). Szukanie przez Kleopatrę najlżejszego sposobu śmierci (Plut. 72) zużytkował aż na samym końcu dramatu. Opisaną w następnym (73) rozdziale zdradę Aleksasa bardzo zręcznie wprowadził dopiero w czwartym akcie i opowiadanie o niej włożył w usta <wyroznienie>Enobarbowi</wyroznienie>. Poselstwo pedagoga Eufroniusza (Plut. 73) uczynił przedmiotem sceny 10, a epizod z Tyreuszem<pt><slowo_obce>Tyreusz</slowo_obce> --- w <tytul_dziela>Folio</tytul_dziela>: Thidias [u Plutarcha: Θύρσον (Thyrsos); red. WL].</pt> (Plut. 74) obszernie i <slowo_obce>con amore</slowo_obce> przedstawił w następnej, zatrzymując wszystko, co podaje Plutarch, ale dodając cały szereg niezmiernie skutecznych efektów. Z 74 rozdziału również wziął wzmiankę o hucznie obchodzonych urodzinach Kleopatry, na końcu sceny zaś dodał krótki monolog, przygotowujący zdradę Enobarba.</akap>

<akap><wyroznienie>Walki o Aleksandrię.</wyroznienie> O działaniach wojennych poprzedzających oblężenie Aleksandrii (Plut. 75) Szekspir nie wspomina, a zwięzłą wzmiankę o ostatnim zwycięstwie jazdy Antoniusza (75) rozszerza na kilka krótkich scen, pełnych zgiełku bojowego (IV, 4, 5, 6, 7, 8); pomija natomiast żałosny prawdziwie szczegół, że żołnierz obdarzony przez Kleopatrę --- na życzenie Antoniusza --- za męstwo złotym pancerzem i hełmem (w dramacie wierny <wyroznienie>Skarus</wyroznienie>), wziąwszy jedno i drugie, w nocy uciekł do Cezara (75). Rozdział 76 Plutarcha dostarczył materiału do scen IV, 1, 2, 3, wypełnionych ponownym wyzwaniem Cezara na pojedynek, wzgardliwie przez niego odrzuconym, rozczulającą, ale i czułostkową, niegodną wielkiego wodza przemową Antoniusza do służby, wreszcie niepomyślną wróżbą, w której opisie Bakchusa<pe><slowo_obce>Bachus</slowo_obce> a. <slowo_obce>Bakchus</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg wina i płodności, patron odbywających się co roku ku jego czci <slowo_obce>bachanaliów</slowo_obce>: obchodów połączonych z szalonymi, niekiedy rozwiązłymi ucztami, tańcami, pokazami teatralnymi itp.; odpowiednik greckiego Dionizosa (Bachosa).</pe> zręcznie zastąpił Herkulesem<pe><slowo_obce>Herkules</slowo_obce> (mit. rzym.) a. <slowo_obce>Herakles</slowo_obce> (mit. gr.) --- heros, mityczny siłacz, słynny z wykonania 12 trudnych i niebezpiecznych zadań.</pe>. Następstwo jednak tych wypadków i owej zwycięskiej bitwy poeta odwrócił --- zapewne dlatego, aby widz do chwilowych triumfów, odnoszonych w sztucznym, nerwowym podnieceniu po spędzonej na pijaństwie nocy, nie przywiązywał zbyt wielkiej wagi. Toteż od razu zdajemy sobie sprawę, że ma to być ostatni przebłysk przedzgonny.</akap>

<akap>O zdradzie <wyroznienie>Enobarba</wyroznienie> dowiadujemy się w dramacie w scenie 6 IV aktu. W rzeczywistości nastąpiła ona jeszcze przed bitwą pod Akcjum (Plut. 63). Szereg krytyków słusznie motywuje to zamiarem poety zatrzymania go jak najdłużej przy boku <wyroznienie>Antoniusza</wyroznienie> i <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie>, aby jeszcze na sposób chóru komentował ich słowa i czyny. Przy tym, dla spotęgowania efektu, Szekspir pomija szczegół, że Domicjusz w chwili przejścia na stronę Cezara już był chory. Dzięki temu zgon jego (IV, 9) przedstawia nam się jako skutek żalu i wyrzutów sumienia. Co najwyżej moglibyśmy przypuszczać, że zażył truciznę. Ale w tragedii naszej mamy i drugi wypadek śmierci wywołanej widocznie tylko cierpieniem moralnym. Zresztą i sam Plutarch, wspomniawszy o gorączce, jaką Ahenobarbus miał w chwili ucieczki z obozu Antoniusza, robi przypuszczenie, że umarł z żalu i wstydu po odesłaniu mu przez zdradzonego wodza skarbów. Natomiast po rycersku pomija Szekspir szczegół, że Kleopatra odradzała tego wspaniałomyślnego postępku.</akap>

<akap><wyroznienie>Klęska i samobójstwo Antoniusza.</wyroznienie> Rozdział 77 Plutarcha zawiera ostateczną katastrofę wojskową, tj. poddanie się floty (IV, 10, 11, 12), dalej schronienie się królowej do grobowca (IV, 13), fałszywą wieść o jej śmierci i samobójstwo Antoniusza. Eros odgrywa tę samą tragiczną rolę, a do niemogącego skonać bohatera przy bywa od Kleopatry Diomedes, nazwany pisarzem. Z mieczem Antoniusza biegnie do Cezara Derceteus<pt><slowo_obce>Derceteus</slowo_obce> --- w <tytul_dziela>Folio</tytul_dziela>: <wyroznienie>Decretas</wyroznienie>. Dlaczego późniejsi wydawcy nie pozostawili imienia niezmienionym lub raczej nie przywrócili prawdziwego --- nie wiem.</pt> (Plut. 79). W 78 rozdziale Plutarcha znalazł poeta materiał do sceny w grobowcu i wiernie poszedł za swym źródłem. I tam kochanek każe Kleopatrze ufać tylko Prokulejowi i z dziwnym optymizmem mówi, jak w dramacie, że ginie jako Rzymianin, nie bez sławy (οὐκ ἀγεννῶς) pokonany przez Rzymianina. Zmieniony nieco w tragedii szczegół o pucharze wina, który wychylił Antoniusz, aby skrócić swe męki. U Plutarcha (79) jeszcze przed skonaniem Antoniusza zjawia się Prokulejus; Szekspir ze względów technicznych, chcąc dać spocząć widzowi, kończy akt wybuchem rozpaczy <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie> i potężnymi słowami, w których królowa zapowiada samobójstwo<pt><slowo_obce>potężnymi słowami, w których królowa zapowiada samobójstwo</slowo_obce> --- ,,A potem trzeba mężnie i szlachetnie / Postąpić, jako najwznioślejsi z Rzymian, / By śmierć wzbić w dumę, że nas bierze". --- Po tych słowach rymowany dwuwiersz, kończący akt, osłabia już nieco wrażenie.</pt>.</akap>

<akap><wyroznienie>Kleopatra przed katastrofą.</wyroznienie> Jakie wrażenie na Cezarze zrobiła wieść o śmierci pokonanego współzawodnika i jakie były jego zarządzenia co do postępowania z Kleopatrą (V, 1) opowiada rozdział 79 Plutarcha. Nie brak i tam wzmianki o papierach, jakie zwycięzca obiecuje odczytać swoim stronnikom na dowód swego umiarkowania i łagodności. Podstępne opanowanie grobowca i udaremnienie pierwszego zamachu samobójczego królowej przedstawia rozdział następny. Rozdział 81 mówi o postępowaniu Cezara z ludnością Aleksandrii, w szczególności z dwoma filozofami, których do swego dramatu wprowadził był Daniel. Te rzeczy Szekspir zupełnie pomija. Mimo widocznej antypatii do Cezara, nie wspomina również o straceniu dwóch synów Kleopatry<pt><slowo_obce>o straceniu dwóch synów Kleopatry</slowo_obce> --- ojcem młodszego, Antyllusa, był Antoniusz, starszego, Cezariona, Juliusz Cezar. Pochodzenie i imię nie wyszło Cezarionowi na dobre, bo gdy zwycięzca zastanawiał się, jak z nim postąpić, filozof Ariusz rozstrzygnął los nieszczęśliwego młodzieńca zmienionym nieco cytatem z Homera: Οὐκ ἀγαθὸν πολυκαισαρίη (tak u Plut. 82; <tytul_dziela>Iliada</tytul_dziela> II [204]: πολυκοιρανίη) [,,Niedobry jest rząd wielu", tłum. Franciszek Ksawery Dmochowski; red. WL].</pt>. Zapewne nie chciał odrywać uwagi od głównych wypadków. Ale istniał tu bez wątpienia i drugi wzgląd. Poeta unikał wzmianki o dzieciach<pt><slowo_obce>Poeta unikał wzmianki o dzieciach</slowo_obce> --- poza ubocznym wspomnieniem o nich <wyroznienie>Cezara</wyroznienie> w III, 6 i groźbą jego w V, 2.</pt>, bo macierzyństwo zepsułoby mu obraz typowej kochanki, jaką miała być <wyroznienie>Kleopatra</wyroznienie>. Przychodzi tu na myśl Weininger<pe><slowo_obce>Weininger, Otto</slowo_obce> (1880--1903) --- austriacki filozof, autor mizoginicznej rozprawy <tytul_dziela>Płeć i charakter</tytul_dziela>. Kilka miesięcy po publikacji swojej książki popełnił samobójstwo. Zarówno książka, jak i postać Weiningera zyskały ogromną popularność w epoce.</pe>, który dzieli całą płeć niewieścią na dwa typy: matki i hetery<pt><slowo_obce>całą płeć niewieścią na dwa typy: matki i hetery</slowo_obce> --- zresztą fałszywie, gdyż miesza pojęcia kochanki i hetery i zapomina, że pierwsze z nich, połączone z pojęciem matki, daje pojęcie żony. Weininger swej nienawiści do kobiet nie wymyślił, lecz znalazł gotową u Schopenhauera, jak przejął od niego i antysemityzm, choć sam był żydowskiego pochodzenia. [<slowo_obce>hetera</slowo_obce> (gr. ἑταίρα: towarzyszka): kurtyzana w staroż. Grecji; heterami były niezależne społecznie, wykształcone kobiety o wysokiej kulturze; red. WL].</pt>. --- Dwie rozmowy królowej z Cezarem (Plut. 83, 84) złączył poeta w jedną. Pominął to, co odnosi się do pogrzebu Antoniusza, odrzucił również nieestetyczne szczegóły o wyglądzie Kleopatry, która przyjmowała Cezara brudno ubrana, z piersiami na znak żałoby poranionymi. Nawiasem dodać należy, iż Plutarch, mówiąc o tym, zadaje kłam innym historykom, twierdzącym, jakoby królowa usiłowała jeszcze i trzeciego władcę świata usidlić swymi wdziękami. Epizod z Seleukiem zatrzymał Szekspir, moim zdaniem, dla podkreślenia u swej bohaterki ogólnokobiecego rysu: zdolności do wyrafinowanie chytrego postępowania nawet w rozpaczy, nawet bezpośrednio przed samobójstwem.</akap>

<akap><wyroznienie>Samobójstwo Kleopatry.</wyroznienie> Rozdział 85 Plutarcha przynosi rozmowę z Dolabellą, 86 i 87 samobójstwo Kleopatry. Mamy tam jeszcze wzmiankę o kąpieli i wspaniałej uczcie. Poeta banalne te szczegóły, które jednak u historyka przyczyniają się do charakterystyki oddanej użyciu królowej, opuścił ze względu na podniosły nastrój scen przedśmiertnych i na zamiar ukazania bohaterki wyszlachetnioną i uduchowioną w ostatniej chwili życia. Natomiast włożył jej w usta słowa o spotkaniu za grobem z <wyroznienie>Antoniuszem</wyroznienie> --- <slowo_obce>pendant</slowo_obce><pe><slowo_obce>pendant</slowo_obce> (fr.) --- uzupełnienie, dodatek.</pe> do podobnej zapowiedzi triumwira w IV, 14, i wspaniały zwrot o konieczności pośpiechu, aby <wyroznienie>Iras</wyroznienie> pierwsza nie spotkała jej kochanka, a także ważki wyraz <slowo_obce>husband</slowo_obce> (mężu!) stanowiący, jak mówi prof. Dyboski, ,,świadectwo oczyszczenia jej moralnej natury i uświęcenia jej ziemskiej namiętności przez śmierć". Rozmowę przedśmiertną Charmiany z żołnierzami znalazł Szekspir gotową u Plutarcha, i dobrze zrobił, że nie zmienił jej słów, tak prostych, a tak dumnych w swej prostocie. --- Z hipotez co do sposobu samobójstwa (87) wybrał naturalnie ogólnie przyjętą o żmijach.</akap>

<akap><wyroznienie>Komiczne intermezzo u Szekspira. Szczegóły końcowe.</wyroznienie> Dawała mu ona sposobność do wprowadzenia tradycyjnego <slowo_obce>clowna</slowo_obce>. Lubił zresztą korzystać z tego zwyczaju przed scenami o najwyższym tragicznym napięciu<pt><slowo_obce>Lubił zresztą korzystać z tego zwyczaju przed scenami o najwyższym tragicznym napięciu</slowo_obce> --- por. <tytul_dziela>Hamlet</tytul_dziela> V, 1, <tytul_dziela>Makbet</tytul_dziela> II, 3.</pt>, aby widzowi użyczyć chwili spoczynku, następnie zaś, aby zaznaczyć, jak to wszystko dziwnie plecie się w życiu<pe><slowo_obce>jak to wszystko dziwnie plecie się w życiu</slowo_obce> --- nawiązanie do słów <tytul_dziela>Pieśni IX</tytul_dziela> z I księgi <tytul_dziela>Pieśni</tytul_dziela> Jana Kochanowskiego: ,,Wszystko się dziwnie plecie / Na tym tu biednym świecie".</pe>. <slowo_obce>Clown</slowo_obce> w <tytul_dziela>Antoniuszu i Kleopatrze</tytul_dziela> nie odznacza się zbytnim dowcipem. Powtarza zużytą igraszkę wyrazów i często stosowany efekt, polegający na tym, że żegna się raz po raz i mimo to dalej paple ku udręczeniu innych osób. Kto wie jednak, czy słowa jego, że co bogowie stworzą dziesięć kobiet, to diabli pięć popsują, nie są rodzajem apologii<pe><slowo_obce>apologia</slowo_obce> (gr.) --- obrona, mowa obrończa.</pe> z powodu wcielenia w tragedii kobiecości w postać <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie>. --- W twórczości Szekspira stoimy u kresu epoki, w której przedstawiał chętnie kobiety mniej lub więcej złe: od słabej grzesznicy w rodzaju <wyroznienie>królowej Gertrudy</wyroznienie>, przez <wyroznienie>Gonerylę</wyroznienie>, <wyroznienie>Reganę</wyroznienie> i <wyroznienie>Lady Makbet</wyroznienie>, zatwardziałe zbrodniarki, doszliśmy do niewiernej <wyroznienie>Kressydy</wyroznienie> i pozbawiającej zdolności do czynu <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie>. Wolę tu nie wymieniać pewnych epizodycznych postaci, stojących etycznie i społecznie znacznie niżej. To te niewiasty, które ,,diabli (z brzydkim <slowo_obce>epitheton ornans</slowo_obce><pe><slowo_obce>epitheton ornans</slowo_obce> (łac.) --- epitet stały, powtarzający się zawsze przy tym samym rzeczowniku.</pe> czy bez niego) popsuli". Ale wchodzimy w okres twórczości poety, gdzie spotkamy się z <wyroznienie>Mariną</wyroznienie>, <wyroznienie>Imogeną</wyroznienie>, <wyroznienie>Mirandą</wyroznienie> i <wyroznienie>Hermioną</wyroznienie>. Możliwe jednak, że Szekspir czynił po prostu zadość wymaganiom swojej publiczności i nie miał tu żadnej głębszej myśli.</akap>

<akap>Rozdział 87 u Plutarcha zawierał i wzmiankę o uroczystym złożeniu zwłok Kleopatry przy Antoniuszu oraz o pochowaniu jej dworek. Szekspir podkreślił ten szczegół, zgodny z tradycją elżbietańskiej sceny. Szczegóły o wieku obojga bohaterów oraz o dzieciach Antoniusza, pozostawionych w Rzymie (Plut. 88), naturalnie odpadły.</akap>

<akap>Dodać trzeba, że niektóre rysy do postaci <wyroznienie>Pompejusza</wyroznienie> Szekspir zaczerpnął prawdopodobnie z Appiana<pt><slowo_obce>Appian</slowo_obce> --- Grek żyjący w II wieku n.e., autor historii rzymskiej, z której 24 ksiąg zachowały się XIII--XVII, opisujące wojny domowe. Przekład ich angielski ogłosił w r. 1578 Henryk Bynniman. I w <tytul_dziela>Juliuszu Cezarze</tytul_dziela> są pewne ślady wpływu tej książki.</pt>, który mówi, że <wyroznienie>Sekstus</wyroznienie>, ,,zaślepiony przez swego złego geniusza, nigdy nie umiał uderzyć na swych nieprzyjaciół, choć szczęście dawało mu dość pomyślnych sposobności". Appian nie dostarczył jednak materiału do innych stron charakteru <wyroznienie>Pompejusza</wyroznienie>, przedstawionego jako głupiec, rozkoszujący się dźwiękiem własnych pompatycznych przemów, nieumiejący z dyplomatycznych względów przemilczeć rzeczy, które mogą innych drażnić, itd.</akap>

<naglowek_podrozdzial>III. Odtworzenie środowiska i epoki</naglowek_podrozdzial>

<akap>Omówiwszy w ten sposób stosunek tragedii do jej źródła, uważam, że dość niewiele pozostaje mi do powiedzenia. Sąd estetyczny niech sobie tworzy sam czytelnik, bo choćbym zdobył się na skrzydlaty entuzjazm, nie wmówię w niego, że podoba mu się to, co mu się nie podoba. Z drugiej strony pamiętam o tym, że sam Szekspir przestrzegał przed ,,malowaniem lilii i perfumowaniem fiołka"<pt><slowo_obce>Szekspir przestrzegał przed ,,malowaniem lilii i perfumowaniem fiołka"</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Król Jan</tytul_dziela> IV, 2 [<tytul_dziela>Życie i śmierć króla Jana</tytul_dziela> (<tytul_dziela>The Life and Death of King John</tytul_dziela>)].</pt> O ile zaś idzie o charakterystykę osób, zapewne wystarczy to, co już na ten temat powiedziałem przy innych sposobnościach, z dodatkiem paru uwag w przypiskach do poszczególnych miejsc utworu. Trzeba jednak poświęcić jeszcze nieco czasu przedstawieniu przez poetę środowiska i epoki, związku między naszym dramatem a jego życiem, na koniec głosom krytyków.</akap>

<akap>Szekspir daleki był od uczoności i pedanterii, cechującej niektórych jego współczesnych, jak Ben Jonson, który dramaty swe z historii rzymskiej zaopatruje w liczne noty, świadczące o wielkim oczytaniu. Zresztą Ben Jonson w tym wypadku był reformatorem, głosicielem nowej idei. Nie na kolorycie lokalnym zależało dramaturgom z czasów Elżbiety i Jakuba<pe><slowo_obce>czasów Elżbiety i Jakuba</slowo_obce> --- za panowania królowej Anglii Elżbiety I Tudor (w latach 1558--1603) oraz jej następcy Jakuba I Stuarta (1603--1625), kiedy rozkwitał teatr angielski.</pe>, lecz na bezpośrednim działaniu na widza, a w tym kierunku każdy zdążał swoją drogą, tj. używał takich środków, na jakie go stać było. Jeden gromadził tanie efekty, wprowadzał sceny pełne przepychu, huczące odgłosem trąb i bębnów, rozbrzmiewające bitewną wrzawą. Drugi silił się na nadzwyczajne sytuacje. Trzeci schlebiał gustowi parteru, wysilając się na rubaszność i drastyczne dowcipy. Czwarty kokietował ze szlachtą, wyprowadzając na scenę rycerskich kawalerów. Piąty ten sam sposób postępowania stosował do mieszczaństwa londyńskiego. A jedynie najwięksi, składając zresztą haracz gustom publiczności, za rzecz główną uważali wierne i wzruszające przedstawienie tajników serca ludzkiego, zdolne przemówić tylko do garstki wybranych. Ale ścisłość historyczna i koloryt lokalny nie należały do ich celów.</akap>

<akap>Pod tym względem był i Szekspir dzieckiem swego czasu. Gdyby zresztą nawet był miał jakie ambicje w tym kierunku, dorywcze i niesystematyczne wykształcenie byłoby mu stanęło na przeszkodzie. Lecz posiadał on coś, czego nie mieli wychowankowie Oxfordu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q34433"></ref> i Cambridge'u<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q35794"></ref>, oburzający się na niego za brzeg morski Czech<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q213"></ref> w <tytul_dziela>Opowieści zimowej</tytul_dziela> i lwicę w lesie ardeńskim komedii <tytul_dziela>Jak wam się podoba</tytul_dziela><pt><slowo_obce>brzeg morski Czech w <tytul_dziela typ="1">Opowieści zimowej</tytul_dziela> i lwicę w lesie ardeńskim komedii <tytul_dziela typ="1">Jak wam się podoba</tytul_dziela></slowo_obce> --- w obu tych sztukach zresztą anachronizmy te --- i liczne inne --- pochodziły z nowel, które Szekspirowi służyły za źródło; usprawiedliwiał je przy tym poniekąd fantastyczny charakter utworów.</pt>. Posiadał genialną intuicję, która mu pozwoliła błądzić w szczegółach, a mimo to tworzyć obrazy oddające wiernie ducha epok i środowisk.</akap>

<akap>Środowisk tych było w <tytul_dziela>Antoniuszu i Kleopatrze</tytul_dziela> dwa: Rzym na przełomie rzeczypospolitej i cesarstwa oraz zhellenizowany Egipt Ptolemeuszów w przededniu utraty niepodległości. Okruchy klasycznego wykształcenia, wyniesione ze szkoły parafialnej, i lektura, zwłaszcza lektura Plutarcha w chwilach wolnych od zajęć czynnego i pod wielu względami płodnego życia --- dawały za mało, aby poetę ustrzec od takich usterek, jak bilard na dworze Kleopatry, jak bębny i chorągwie legionów rzymskich. Nie mamy się zresztą o co martwić, jeżeli pomyślimy, że to, co zachowało się w tekście, to zaledwie drobna cząstka. Ileż anachronizmów zawierała inscenizacja sztuki w teatrze ,,Globe"! Wszakże tam bohaterowie trojańscy, jeżeli nie występowali w hiszpańskich strojach<pt><slowo_obce>tam bohaterowie trojańscy, jeżeli nie występowali w hiszpańskich strojach</slowo_obce> --- tak wyobraża to sobie i przedstawia Wolzogen w ciekawej próbie zrekonstruowania teatru szekspirowskiego za pomocą widowiska (<tytul_dziela>Troilus und Kressida. Bühnenausgabe</tytul_dziela>, ,,Biblioteka Reclama").</pt>, to w każdym razie walczyli na germańskie topory bojowe (<slowo_obce>battleaxe</slowo_obce>)<pt><slowo_obce>walczyli na germańskie topory bojowe (battleaxe)</slowo_obce> --- w pseudoszekspirowskim dramacie <tytul_dziela>Narodziny Merlina</tytul_dziela>, w wizji, wywołanej przy pomocy diabłów przez czarownika <wyroznienie>Proximusa</wyroznienie>. <wyroznienie>Hektor</wyroznienie> ma tam być, wedle uwagi scenicznej, ubrany na sposób trojański, ale zbrojny w tarczę, miecz i <wyroznienie>topór</wyroznienie>. <wyroznienie>Achilles</wyroznienie> wstępuje do boju z włócznią i mieczem, może krzywym (<slowo_obce>falchion</slowo_obce>; II, 2).</pt>, z rękawem swej damy na hełmie<pt><slowo_obce>z rękawem swej damy na hełmie</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Troilus i Kressyda</tytul_dziela> V, 2, 4.</pt>. Zdaje się, że toga nie była znana. Widać to właśnie z tekstu sztuk rzymskich Jonsona, który musiał stosować się do kostiumów współczesnego teatru i widocznie ze względu na nie stale określa strój swoich senatorów i obywateli innym, nieco zbliżonym terminem<pt><slowo_obce>określa strój swoich senatorów i obywateli innym, nieco zbliżonym terminem</slowo_obce> --- <slowo_obce>gown</slowo_obce>: luźna suknia (zwykle kobieca). Wyraz <slowo_obce>toge</slowo_obce>, który kładą niektóre wydania w II, 3 <tytul_dziela>Koriolana</tytul_dziela>, jest niezbyt trafną poprawką tekstu. Najprawdopodobniej powinno tu być <slowo_obce>throng</slowo_obce> (natłok).</pt>. Więc i Szekspir niewiele dbał o ścisłość w podobnych zewnętrznych szczegółach, bo pisał prawie wyłącznie dla sceny, ta zaś nie byłaby ich oddała.</akap>

<akap>A już egiptologiem --- w rodzaju Prusa czy Ebersa<pe><slowo_obce>A już egiptologiem, w rodzaju Prusa czy Ebersa</slowo_obce> --- <slowo_obce>Bolesław Prus</slowo_obce> (1847--1912): polski pisarz, autor powieści historycznej <tytul_dziela>Faraon</tytul_dziela>; 
<slowo_obce>Georg Ebers</slowo_obce> (1837--1898): egiptolog, autor popularnych powieści historycznych, obrazujących teatralnie sfałszowane średniowiecze i starożytność.</pe> --- to wcale nie był. Zasłyszał o wylewach Nilu, o krokodylach, o Izydzie<pe><slowo_obce>Izyda</slowo_obce> (mit. egip.) --- bogini płodności, opiekunka rodzin, w staroż. Rzymie przyjęta jako jedno z wcieleń Wielkiej Matki; dobroczynne, opiekuńcze bóstwo macierzyńskie.</pe>, więc czasem napomknął o jednym lub drugim. Piramidy pomieszał z obeliskami<pt><slowo_obce>Piramidy pomieszał z obeliskami</slowo_obce> --- II, 7 i V, 2. Oba wypadki nie są tak rażące, jak miejsce w <tytul_dziela>Fauście</tytul_dziela> Marlowe'a (scena VII), mówiące w opisie Rzymu o ,,wysokich piramidach, które Juliusz Cezar przywiózł z Afryki". [<slowo_obce>obelisk</slowo_obce>: czworościenny, zwężający się ku górze słup zakończony ostrosłupem (piramidką), charakterystyczny element architektury starożytnego Egiptu; obeliski stawiano parami przed wejściami do świątyń. Większość egipskich obelisków już w starożytności, po przyłączeniu Egiptu do państwa rzymskiego, przewieziono do Rzymu, a w czasach nowożytnych przewieziono kolejne obeliski do Paryża, Londynu i Nowego Jorku; red. WL].</pt>, zakorzenionym zresztą u angielskich dramaturgów obyczajem. Nie posiadał całego szeregu wiadomości o ziemi faraonów, które by mu nastręczyły znakomite efekty sceniczne.</akap>

<akap>Ale czymże jest to wszystko wobec wyczarowania z przeszłości olbrzymiego malowidła epoki oraz Rzymu i Egiptu? Podziwem nas przejmuje ta wizja świata w rozkładzie, w którym ,,bogi i ludzie szaleją", w którym szlachetny lekkoduch unieszczęśliwia wszystkich sobie oddanych, a zimny, przewrotny polityk staje się nadzieją ludzkości, wzdychającej do zła najmniejszego. Przyczyną tego jest ogólne znikczemnienie. Ideały rzeczypospolitej przeżyły się. Ostatni republikanie legli pod Filippi<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q379652"></ref><pe><slowo_obce>bitwa pod Filippi</slowo_obce> (3--23 października 42 p.n.e.) --- stoczona w pobliżu staroż. miasta Filippi w Macedonii między wojskami triumwirów Oktawiana i Marka Antoniusza a armią republikańską dowodzoną przez przywódców spisku przeciw Cezarowi: Marka Juniusza Brutusa i Kasjusza Longinusa; zakończona zwycięstwem triumwirów i śmiercią obu przywódców republikańskich.</pe> lub przemienili się w korsarzy czy w zdrajców, walczących ze swą ojczyzną po stronie odwiecznego wroga. Owczym pędem wiedziony tłum hołduje kultowi jednostek. Znamienne są słowa Enobarba na wiadomość o usunięciu od władzy Lepida:</akap>

<poezja_cyt><strofa>Więc teraz, świecie, dwie masz tylko szczęki ---/
Wrzuć między nie swój cały zapas strawy,/
A jeszcze będą żuły się wzajemnie.</strofa></poezja_cyt>

<akap>Nie w imię ideału demokracji czy oligarchii toczy się walka. Jedynowładztwo już by istniało, gdyby nie to, że nie ma zgody na osobę. O tę osobę jedna połowa świata musi zetrzeć się z drugą. Po jednej stronie chorowity młodzieniec, wódz lichy, ale bystry i przewidujący polityk. Umie on czekać, liczyć i wybierać sobie ludzi. A ci służą mu jak automaty. Rozmowy jego z <wyroznienie>Mecenasem</wyroznienie><pe><slowo_obce>Mecenas</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Gajusz Cilniusz Mecenas</slowo_obce> (70--8 p.n.e.) --- rzymski polityk i pisarz, doradca i przyjaciel Oktawiana Augusta; opiekun i protektor najsławniejszych poetów rzymskich: Horacego, Owidiusza, Wergiliusza; jego nazwisko stało się synonimem patrona sztuki, literatury lub nauki.</pe> i <wyroznienie>Agryppą</wyroznienie><pe><slowo_obce>Agryppa</slowo_obce>, dziś popr.: <slowo_obce>Agrypa</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Marcus Vipsanius Agrippa</slowo_obce> (63--12 p.n.e.) --- rzymski polityk i dowódca wojskowy, rówieśnik i przyjaciel Oktawiana Augusta.</pe> są właściwie monologiem <wyroznienie>Cezara</wyroznienie> --- tylko, że część swych myśli sam wypowiada, drugą pozostawia do powiedzenia tamtym. Czujemy, że gdy <wyroznienie>Agryppa</wyroznienie> (II, 2) występuje z projektem zgody i małżeństwa, to rzecz jest do najdrobniejszych szczegółów ułożona z <wyroznienie>Cezarem</wyroznienie>. On sam o tym nie zacznie mówić, bo nużby <wyroznienie>Antoniusz</wyroznienie> wzgardził jego propozycjami i ręką jego siostry? Wszakże on jeszcze za słaby do walki o panowanie nad światem. Więc wysunął <wyroznienie>Agryppę</wyroznienie> --- i milczy.</akap>

<akap>Nie ma po drugiej stronie tego zmysłu politycznego i tej karności. Podczas gdy <wyroznienie>Mecenas</wyroznienie> i <wyroznienie>Agryppa</wyroznienie> nie odważyliby się poza oczy w prywatnej rozmowie żartować z <wyroznienie>Lepida</wyroznienie>, gdyby nie wiedzieli, że niedługo mu już władać nominalnie trzecią częścią świata, <wyroznienie>Enobarbus</wyroznienie> w owej rozmowie w II, 2, wbrew wyraźnym pokojowym zamiarom swego imperatora, ustawicznie pobrzękuje szablą, naturalnie w przenośnym znaczeniu. A <wyroznienie>Antoniusz</wyroznienie>? Ten nie ma określonego planu. W razie potrzeby będzie walczył, dla świętego spokoju jednak wolałby, żeby bez tego się obeszło. Zawiera polityczne małżeństwo, ale wnet je zerwie i wie o tym naprzód. <wyroznienie>Na Wschodzie ojczyzna jego rozkoszy!</wyroznienie> Przesiąkł tamtejszym życiem, pełnym przepychu, blasku i zmysłowych uciech. Jak morfinista, musi do niego wrócić. Uczta, po uczcie przechadzka w przebraniu po ulicach Aleksandrii, potem rozmowa z <wyroznienie>Kleopatrą</wyroznienie> na temat, czy ,,miłość da się ująć w cyfry", potem dla odmiany kłótnia --- tak przyjemnie godzić się po kłótni. Wymyślmy coś nowego! O, <wyroznienie>Kleopatra</wyroznienie> wymyśli na pewno. Antoniuszowi łowiącemu ryby nurek przyczepi do wędki solonego śledzia, to znów kochanka spoi go o świcie, ubierze w swe szaty i sama chodzić będzie z jego mieczem spod Filippi... A posłów z Rzymu nie trzeba --- niech czekają! Czyż to nie Wschód prawdziwy? Wschód z rządami kobiet i rzezańców<pe><slowo_obce>rzezaniec</slowo_obce> (daw.) --- eunuch, kastrat.</pe>, z leniwym kwietyzmem<pe><slowo_obce>kwietyzm</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>quietus</slowo_obce>: spokojny) --- postawa beznamiętności i braku zaangażowania wobec świata i spraw życiowych.</pe> i wiarą w przeznaczenie. Wszakże to wieszczbiarz egipski rozstrzygnął ostatecznie wahania <wyroznienie>Antoniusza</wyroznienie>, czy porzucić <wyroznienie>Oktawię</wyroznienie>, a tym samym, czy rozpocząć wojnę na śmierć i życie z jej bratem.</akap>

<akap>Ciekawa jest scena, w której spotykają się te dwa światy. Na pokładzie galery Pompejusza gra muzyka, ucztują panowie świata. Gospodarz odegrał rolę kota w bajce, co rad by jeść ryby, ale nie chciałby sobie łapek zamaczać<pt><slowo_obce>kota w bajce, co rad by jeść ryby, ale nie chciałby sobie łapek zamaczać</slowo_obce> --- aluzja do tej bajki w <tytul_dziela>Makbecie</tytul_dziela> I, 7.</pt>. Mówi do Menasa, proponującego mu wymordowanie gości i zagarnięcie władzy nad światem:</akap>

<poezja_cyt><strofa><wers_cd>Ach to wszystko</wers_cd>/
Powinien byś był zrobić, nic nie mówiąc.</strofa></poezja_cyt>

<akap>Jaki żal przebija się w tych słowach! Co to za <slowo_obce>signum temporis</slowo_obce><pe><slowo_obce>signum temporis</slowo_obce> (łac.) --- znak czasów.</pe>! I upije się na pocieszenie biedny <wyroznienie>Pompejusz</wyroznienie>, wyniosą <wyroznienie>Lepidusa</wyroznienie>, <wyroznienie>Antoniusz</wyroznienie> odejdzie zadowolony, że wszystkich przepił i że poważnego współzawodnika namówił do bakchicznego tańca w oczach jego najznamienitszych stronników, <wyroznienie>Cezar</wyroznienie> wyjęczy się na niepotrzebne pijaństwo i ostatecznie przerwie ucztę, bo już i tak niepotrzebnie powiedział, że ,,woli być panem czasu niż jego dzieckiem"... A dwaj starzy wyjadacze, ,,wielki złodziej lądowy i wielki złodziej morski" pójdą dalej pić do kajuty; ten drugi, podobnie jak jego pan, też ze zgryzoty, mianowicie, że jego pięknego planu nie przyjęto.</akap>

<akap>I jakżeby Szekspir miał odrzucić epizod z Pompejuszem? Czyż taka jedna scena nie lepiej maluje epokę niż wszystkie togi, orły, liktorzy i <slowo_obce>senatus consulta</slowo_obce><pe><slowo_obce>senatus consulta</slowo_obce> (łac.) --- uchwały senatu.</pe>?</akap>

<akap>Norwid w swojej <tytul_dziela>Kleopatrze</tytul_dziela> wprowadził całe mnóstwo rysów obyczajowych. Szczególnie wiele staranności włożył w odmalowanie tła egipskiego. Mimo to dowolnie --- w myśl swej historiozofii --- zmienił charakter i rolę Kleopatry, przy czym nie bez wpływu była i dążność, aby stworzyć coś odmiennego niż Szekspir, więc epoki tak, jak on, nie odtworzył.</akap>

<naglowek_rozdzial>IV. Podkład subiektywny</naglowek_rozdzial>

<akap>Wszystkie usiłowania, zmierzające ku wykazaniu ściślejszego związku pomiędzy życiem Szekspira a jego dziełami, miały dotychczas wyniki niezmiernie nikłe, a to głównie z powodu ubóstwa posiadanych przez nas pozytywnych szczegółów biograficznych. Wiek XIX może pochlubić się głównie zdobyczami o typie negatywnym, mianowicie odrzuceniem wielu tradycyjnych anegdot. Jedne z nich odrzucono definitywnie, co do drugich wykazano, że równie dobrze mogą być lub nie być prawdziwe. Koniec zeszłego i początek obecnego wieku przyniosły dużo odkryć natury czysto zewnętrznej, szczególnie odnoszących się do majątkowych stosunków poety i jego rodziny w różnym czasie. Ale jakże tu nawiązać nić jakąś pomiędzy kupnem domów i roli lub egzekwowaniem wierzytelności a <tytul_dziela>Snem nocy letniej</tytul_dziela> czy <tytul_dziela>Burzą</tytul_dziela>?</akap>

<akap>Wobec tego ubóstwa materiału po jednej stronie, stały punkt wyjścia dla wszelkich prób tego rodzaju musiała stanowić druga strona, tj. dzieła poety. Miało to dla całego szeregu mniej lub więcej uzdolnionych i ścisłych badaczy niezaprzeczony urok, polegający na zależności wyłącznie prawie od wniknięcia w utwory Szekspira, od wyzyskania ich jak najlepszego i od własnego rozumowania, które zwolennik innej teorii mógł zwalczać tylko tymi samymi środkami. Z rozumowaniem zaś, opartym na lekturze i analizie krytycznej, łatwiej i przyjemniej walczyć niż z faktami. Nic więc dziwnego, że literatura tego rodzaju stała się bardzo obfita, a hipotezy niezmiernie śmiałe; przeważnie jednak mają one ten sam charakter, co część wspomnianych powyżej anegdot, tj. chętnie zgadzamy się na to, że tak mogło być rzeczywiście, ale nic nie stoi na przeszkodzie przyjęciu, że tak wcale nie było, owszem, że rzecz wyglądała zupełnie odwrotnie.</akap>

<akap>W sposób przekonywujący zestawiono z życiem poety właściwie tylko parę motywów z dzieł jego, opierających się na faktach biograficznych znanych już nam skądinąd, a więc wyzyskano uwagi <wyroznienie>Hamleta</wyroznienie> o teatrze, następnie wzmianki o źle dobranym wieku w małżeństwie i przestrogi przed pieszczotami przed ślubem<pt><slowo_obce>wzmianki o źle dobranym wieku w małżeństwie i przestrogi przed pieszczotami przed ślubem</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Sen nocy letniej</tytul_dziela> (I, 1), <tytul_dziela>Noc Trzech Królów</tytul_dziela> (II, 4), <tytul_dziela>Romeo i Julia</tytul_dziela> (II, 6), <tytul_dziela>Burza</tytul_dziela> (IV, 1). Szekspir ożenił się, aby dać nazwisko oczekiwanemu dziecku i ratować honor kochanki. Żona Szekspira była od niego o 8 lat starsza.</pt>. Już nieco trudniej poszło z wyzyskaniem dwóch postaci kłótliwych żon w <tytul_dziela>Komedii omyłek</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Poskromieniu złośnicy</tytul_dziela>, chociaż przypuszczenia czynione na tej podstawie mają dużo cech prawdopodobieństwa. Ale dalsze wysiłki dotychczas nie wyszły poza zakres wycieczek w dziedzinę fantazji, do której z regionów badań naukowych przechodzi się w tym wypadku tak nieznacznie<pe><slowo_obce>nieznacznie</slowo_obce> --- niezauważalnie, niepostrzeżenie.</pe>, że niejeden ani się spostrzegł, jak z historii literatury nieświadomie zawędrował do samej literatury pięknej.</akap>

<akap>Głównym punktem wyjścia były jeżące się całym szeregiem problemów i zagadek <tytul_dziela>Sonety</tytul_dziela> Szekspira. Udało się wykazać niewątpliwe pokrewieństwo mnóstwa ich motywów z poszczególnymi ustępami dramatów i zdobyć w ten sposób pewne uzasadnienie dla biograficznego interpretowania jednych i drugich. Ale dalsze postępy poważnych krytyków, dających się w tym wypadku porównać z biegłym taternikiem, który chciałby wspiąć się na gładki mur prostopadły, rozbiły się o niemożliwość pewnego utożsamienia z rzeczywistymi osobami przyjaciela z pierwszej części sonetów oraz tajemniczego ,,p. W. H.", któremu wszystkie są poświęcone, zapewne jednego i tego samego człowieka --- i ,,czarnej kochanki" z drugiej części. Jedynie ta interesuje nas w obecnym wypadku.</akap>

<akap>Sonety mogły być w części lub prawie w zupełności oparte na fikcji. Miłosne --- mogły być pisane dla kogoś, w czyje uczucia i położenie ,,obdarzony miriadą<pe><slowo_obce>miriada</slowo_obce> (z gr.) --- grecki liczebnik oznaczający dziesięć tysięcy, używany zwykle w liczbie mnogiej na określenie ogromnej, trudnej do policzenia liczby czegoś.</pe> dusz"<pe><slowo_obce>obdarzony miriadą dusz [Szekspir]</slowo_obce> --- ang. <slowo_obce>myriad-minded Shakespeare</slowo_obce>, określenie użyte przez
Samuela Taylora Coleridge'a w <tytul_dziela>Biographia Literaria</tytul_dziela> (1817) XV.</pe> poeta potrafił przenieść się w ten sposób, jak wczuwał się w najgłębszą istotę postaci swych dramatów. Przeciwko podobnemu poglądowi jednak przemawia stojąca u początku twórczości Szekspira <wyroznienie>Rozalina</wyroznienie> ze <tytul_dziela>Straconych zachodów miłości</tytul_dziela>, komedii, której źródła dotąd nie odkryto<pt><slowo_obce><tytul_dziela typ="1">Straconych zachodów miłości</tytul_dziela>, komedii, której źródła dotąd nie odkryto</slowo_obce> --- wypadek wyjątkowy. Drugim takim utworem, z pewnymi zastrzeżeniami, jest <tytul_dziela>Sen nocy letniej</tytul_dziela>.</pt> i której osoby robią wrażenie szkiców z natury. Pełne zapału pochwały jej czarnych oczu i włosów oraz śniadej cery, wygłaszane przez <wyroznienie>Birona</wyroznienie>, który przedstawia może samego poetę, wskazują na to, że ten fizyczny typ kobiety najbardziej Szekspira pociągał i że zapewne poza scenami młodocianej sztuki kryje się jakiś epizod z jego życia. W takim razie złamaniu przysięgi, złożonej przez <wyroznienie>Birona</wyroznienie>, że na trzy lata wyrzeknie się miłości, odpowiadałoby złamanie wiary małżeńskiej pozostawionej w Stratfordzie Annie. Sonety Szekspira, wedle świadectwa Meresa<pt><slowo_obce>Sonety Szekspira, wedle świadectwa Meresa</slowo_obce> --- jego <tytul_dziela>Palladis Tamia</tytul_dziela> stanowi nieocenione źródło dla krytyków, gdyż wylicza 12 utworów dramatycznych Szekspira i mówi także o jego poematach i ,,cukrowo słodkich sonetach w prywatnym obiegu między przyjaciółmi".</pt>, musiały w części powstać przed r. 1598. Ale jak ze <tytul_dziela>Straconymi zachodami miłości</tytul_dziela> połączyć ich motyw, odnoszący się do wieku poety, silnie występujący np. w sonecie 138, który i z tego, i z innych jeszcze względów warto tu przytoczyć w całości?</akap>

<poezja_cyt><strofa>Że prawdą żyje, klnie mi się kochanka ---/
Choć wiem, że kłamie, dać jej wiarę wolę:/
Za naiwnego niech mnie ma młodzianka,/
Niećwiczonego w szalbierstw świata szkole.</strofa>

<strofa>I tak się łudząc, żem jest młody dla niej,/
Choć wie, że zenit moich dni poza mną,/
Wierzę jedynie w kłamstwo mojej pani/
I obie strony kroczą drogą kłamną.</strofa>

<strofa>Przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw.) --- przez co, czemu, dlaczego.</pe> ona milczy, że jej wierność znikła,/
A ja, żem stary, nic nie mówię lubej?/
O, miłość pozór mieć ufności zwykła/
I wiek w miłości nie zna lat rachuby.</strofa>

<strofa>W ten sposób kłamstwem raczym<pe><slowo_obce>raczym się</slowo_obce> --- czasownik z końcówką skróconą, inaczej: raczymy się (częstujemy się).</pe> się nawzajem/
I błędom naszym karm<pe><slowo_obce>karm</slowo_obce> (r.ż., daw.) --- pokarm, pożywienie; karma.</pe> przesłodką dajem.</strofa></poezja_cyt>

<akap>Sonet ten w r. 1599 już istniał, gdyż spotykamy go z pewnymi drobnymi zmianami w zbiorku wierszy wydanym pod tą datą przez przedsiębiorczego, a niesumiennego księgarza Jaggarda pt. <tytul_dziela>Zakochany pielgrzym</tytul_dziela><pt><slowo_obce>w zbiorku wierszy (...) pt. <tytul_dziela typ="1">Zakochany pielgrzym</tytul_dziela></slowo_obce> --- <tytul_dziela>The Passionate Pilgrim</tytul_dziela>. Kasprowicz, który niedawno ogłosił w ,,Słowie polskim" przekład tego zbiorku, dał mu tytuł <tytul_dziela>Wędrowiec miłości</tytul_dziela>. Obok sonetu 138 i 144 weszły tam wiersze Szekspira ze <tytul_dziela>Straconych zachodów miłości</tytul_dziela>, parę drobnych liryków, osnutych na temacie jego poematu <tytul_dziela>Wenus i Adonis</tytul_dziela>, a więc może również jego pióra, i cały szereg wierszy innych poetów. Na karcie tytułowej widnieje imię i nazwisko Szekspira.</pt>. Jeżeli więc przyjmiemy istnienie w życiu poety epizodu miłosnego, którego bohaterką była jakaś piękność o czarnych oczach i kruczych splotach włosów, to musimy sobie wyobrazić, że stosunek trwał długo. Pierwsze jego oddźwięki słychać w <tytul_dziela>Straconych zachodach miłości</tytul_dziela>, gdzie poza obawami na przyszłość, dyskretnie wyrażonymi w monologu <wyroznienie>Birona</wyroznienie> na końcu aktu III, nie pojawia się jeszcze motyw niewierności. Dalszego materiału dostarczyłaby może zaginiona sztuka <tytul_dziela>Love's labours won</tytul_dziela> (Nagrodzone zachody miłości), wymieniona przez Meres'a, przez krytyków zaś bezpodstawnie utożsamiana najczęściej z komedią <tytul_dziela>Wszystko dobre, co się dobrze kończy</tytul_dziela>, czasem zaś --- jeszcze mniej trafnie --- z <tytul_dziela>Poskromieniem złośnicy</tytul_dziela>. Czy też owe słowa przenikliwego <wyroznienie>Birona</wyroznienie>, za którym krył się sam poeta, nie przepowiadały drugiej części sztuki, przedstawiającej, jak czterej zalotnicy, po roku żałoby dworskiej osiągnąwszy cel swych gorących pragnień, doznają bolesnych rozczarowań, przy czym znowu <wyroznienie>Biron</wyroznienie> obejmuje rolę sofistycznego<pe><slowo_obce>sofistyczny</slowo_obce> --- taki jak stosowany przez sofistów, staroż. greckich nauczycieli sztuki skutecznego przemawiania i przekonywania, którzy głosili względność prawdy; wykrętny, niezważający na poprawność i uczciwość argumentacji.</pe> pocieszyciela? Naturalnie są to wszystko jedynie przypuszczenia, ale moim zdaniem równie ugruntowane (tj. wcale nie ugruntowane), jak dawanie tytułu <tytul_dziela>Love's labours won</tytul_dziela> którejś ze sztuk zachowanych.</akap>

<akap>Owocem dalszych etapów stosunku z <wyroznienie>czarną czarodziejką</wyroznienie> byłyby sonety drugiego cyklu. Jakże jednak pogodzić z wiekiem poety owe wzmianki o starości? Pisząc sonet 138 i 144, a więc zapewne także znaczną część innych sonetów miłosnych, mógł mieć lat trzydzieści parę, był więc wedle naszych pojęć w sile wieku. Ale wówczas inaczej zapatrywano się na tę sprawę<pt><slowo_obce>wówczas inaczej zapatrywano się na tę sprawę</slowo_obce> --- Malone, jeden z krytyków szekspirowskich XVIII w., powiada (<slowo_obce>à propos</slowo_obce> <wyroznienie>Jana z Gandawy</wyroznienie> w <tytul_dziela>Ryszardzie II</tytul_dziela>), że starcem nazywano każdego, kto skończył lat 50, ale kto ożenił się, mając lat 15, ten kończąc piąty krzyżyk, od 35 lat był ojcem rodziny. --- Szekspir, żeniąc się, był chłopcem 18-letnim.</pt>. Zresztą starość i młodość są pojęciami subiektywnymi, a z drugiej strony wczesne odsunięcie się Szekspira od teatru i literatury oraz wczesny zgon jego przemawiają za tym, że pod wpływem nadmiernej pracy i wysiłków myśli, a może także jakichś bolesnych przeżyć, postarzał się bardzo prędko.</akap>

<akap>Ów przytoczony sonet silnie akcentuje motyw wieku, tak żywo występujący w ustępie, w którym <wyroznienie>Antoniusz</wyroznienie> mówi o kłótni między swymi siwymi a czarnymi włosami (III, 9)<pt><slowo_obce>Antoniusz mówi o kłótni między swymi siwymi a czarnymi włosami</slowo_obce> --- Plutarch mówi, że Antoniusz w chwili śmierci wedle jednych źródeł miał 56, wedle innych 53 lat.</pt>. Ale łączy on się z naszym dramatem i przez skargi na nieszczerość, tak wyraźnie uwidocznioną w pożyciu kochanków. <wyroznienie>Kleopatra</wyroznienie> lęka się wciąż utraty swego imperatora i broni się przed nią tysiącznymi sposobami, wywołującymi nawet krytykę ze strony Charmiany, która nie jest tak subtelna i chadza widocznie prostszymi drogami. <wyroznienie>Antoniusz</wyroznienie> wie, że jest okłamywany. Zdarza się też, że wybucha szalonym gniewem, ale potem stale wraca do dawnych uczuć --- nie przekonany jakimiś dowodami, ale tylko dlatego, że nie potrafi namiętności wyplenić z serca. Jest on chętną ofiarą, bo sam stara się nie myśleć o błędach <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie>, ażeby nie stracić złudzeń. Jego zapalna natura musi na kimś wywrzeć wściekłość. W scenie 11 aktu III, każąc ochłostać Tyreusza, powiesił ślusarza zamiast kowala, a wobec królowej przechodzi zaraz potem do tonu łagodnych wymówek i daje się przejednać bombastycznym, stylowo wschodnim frazesom<pt><slowo_obce>daje się przejednać bombastycznym, stylowo wschodnim frazesom</slowo_obce> --- spierano się o to, czy Szekspir w stylu tej tragedii nie uwzględnił okoliczności, o której wspomina Plutarch (2), że Antoniusz jako mówca hołdował tzw. szkole azjatyckiej, skłonnej mocno do przesady. Wydaje mi się to rzeczą nieprawdopodobną, ponieważ najśmielsze zwroty w tym rodzaju Szekspir włożył w usta także innym postaciom. Natomiast sądzę, że zrobił to celowo, aby uzyskać pewien koloryt wschodni.</pt>. Jeszcze silniej występuje ten rys w scenach samobójstwa i konania bohatera. Ani słówkiem nie wspomina on o tym, że bezpośrednią przyczyną ciosu, jaki sobie zadał, było kłamstwo <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie>, mogącej naprzód przewidzieć i rzeczywiście przewidującej skutek fałszywej wieści. Do ostatniej chwili chce zatrzymać złudzenia. I po cóż gorzką prawdą zatruwać sobie konanie?</akap>

<akap>Atoli znaczną rolę odgrywa tu i władza, którą królowa ma nad <wyroznienie>Antoniuszem</wyroznienie>, taka sama, jaką czarna kochanka z sonetów --- o ile są wyrazem rzeczywistych wypadków --- nad ich autorem. Skarży się on i zżyma, ale nie może uwolnić się od upadlających więzów. Na przeszkodzie stoi magnetyczny wpływ niebezpiecznej niewiasty.</akap>

<akap>Jak niejednokrotnie wykazywano, spokój i obiektywizm w przedstawieniu stosunku <wyroznienie>Antoniusza</wyroznienie> do <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie> wskazują na to, że poeta zapewne odświeżał dawne wspomnienia. Najweselsze i najpogodniejsze komedie jego powstały też po druku sonetu 138<pt><slowo_obce>Najweselsze i najpogodniejsze komedie jego powstały też po druku sonetu 138</slowo_obce> --- Creizenach w <tytul_dziela>Geschichte des Neueren Dramas</tytul_dziela>, t. V (,,<slowo_obce>die Entfaltung des glücklichsten Humors</slowo_obce>").</pt> w <tytul_dziela>Zakochanym pielgrzymie</tytul_dziela>. W ten sposób wszelkie subiektywne motywy dramatu byłyby odgrzebane z przeszłości, a jedynie motyw wieku wzięty z danej chwili<pt><slowo_obce>wszelkie subiektywne motywy dramatu byłyby odgrzebane z przeszłości, a jedynie motyw wieku wzięty z danej chwili</slowo_obce> --- i wtedy Szekspir nie był jeszcze zbyt stary. Gdyby był Rzymianinem, dochodziłby właśnie do wieku konsularnego. Jeżeli jednak mniej więcej o 10 lat wcześniej pisał sonety w rodzaju przytoczonego, to w czasie pisania <tytul_dziela>Antoniusza i Kleopatry</tytul_dziela> poczucie starości i znużenia życiem było jeszcze silniejsze.</pt>. Prof. Dyboski występuje nawet z przypuszczeniem<pt><slowo_obce>Prof. Dyboski występuje nawet z przypuszczeniem...</slowo_obce> --- <tytul_dziela>O sonetach i poematach Szekspira</tytul_dziela>. Warszawa--Kraków 1914. W ogóle warto przeczytać, co pisze tam (str. 69--71) o stosunku naszego dramatu do sonetów.</pt>, że sceniczne powodzenie <tytul_dziela>Antoniusza i Kleopatry</tytul_dziela> wywołało ,,plotki na temat <tytul_dziela>Sonetów</tytul_dziela> Szekspira i skorzystał z tego zainteresowania Thorpe<pt><slowo_obce>Thorpe</slowo_obce> --- księgarz, który w r. 1609 ogłosił korsarskie wydanie sonetów Szekspira.</pt>, aby zaraz wydać <tytul_dziela>Sonety</tytul_dziela>, których tekst w jakiś sposób dostał do rąk. Obliczenia na sensacyjny sukces zawiodły --- może dlatego, że popyt na sonety jako formę literacką już od lat przygasał".</akap>

<akap>Jeżeli na pewne rysy w obrazie Kleopatry złożyły się --- obok szczegółów zaczerpniętych z Plutarcha i z poetyckiej wyobraźni --- także jakieś cechy charakteru rzeczywistej kochanki, to, o ile weźmiemy do pomocy sonety i może w tym samym czasie stworzoną postać <wyroznienie>Kressydy</wyroznienie>, dojdziemy do dziwnych rezultatów. W sonecie 137 poeta wyrzuca swoim oczom<pt><slowo_obce>W sonecie 137 poeta wyrzuca swoim oczom...</slowo_obce> --- nie czuję się na siłach przełożyć ten sonet, pełen zawiłości stylowych i zwrotów prozaicznych, wierszem.</pt>, że ,,znieprawione zbyt stronniczymi (tj. kierowanymi ślepą miłością) spojrzeniami zarzucają kotwicę w porcie, gdzie każdy zawija". Oburza się na ,,ślepego błazenka Kupidyna", że ,,z tego kłamstwa oczu ukuł haki, do których przywiązany jest sąd (<slowo_obce>judgment</slowo_obce>: raczej pociąg) jego serca"<pt><slowo_obce>z tego kłamstwa oczu ukuł haki, do których przywiązany jest sąd (...) jego serca</slowo_obce> --- przypomina to przenośnię, której używa <wyroznienie>Antoniusz</wyroznienie> w III, 9, mówiąc, że serce jego przytroczone było do steru <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie>.</pt>. Wreszcie wybucha gniewem: ,,Dlaczego serce moje ma uważać za prywatną zagrodę to, o czym wie, że jest własnością gromadzką?".</akap>

<akap>Idąc dalej tym torem, gotowiśmy jeszcze wdać się w przypuszczenia nadzwyczaj krzywdzące dla <wyroznienie>czarnej damy</wyroznienie> i <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie> z jednej, a dla Szekspira i <wyroznienie>Antoniusza</wyroznienie> z drugiej strony.</akap>

<akap>Dlatego porzućmy niewyraźne ścieżki domysłów. Bardzo prawdopodobną rzeczą pozostaje pewien osobisty podkład w <tytul_dziela>Antoniuszu i Kleopatrze</tytul_dziela> i uznają to wszystkie prawie powagi. Ale musi on dla nas być nadal ilością niewiadomą --- chyba, żeby udało się odkryć jakieś nowe źródła biograficzne. Ja zaś zapuściłem się w tę kwestię nie tyle dla dojścia do konkretnych wyników, ile dla wykazania, do jakiego stopnia ryzykowne są podobne próby. Jak <wyroznienie>Gustaw</wyroznienie> powtórzyłem dla nauki scenę, którą przede mną niejeden już lepiej odegrał. Niechże to, co powiedziałem, pozostanie jako ostrzeżenie przed eksperymentami.</akap>

<naglowek_rozdzial>V. Poglądy na <tytul_dziela>Antoniusza i Kleopatrę</tytul_dziela>.
<tytul_dziela>Kleopatra</tytul_dziela> Norwida</naglowek_rozdzial>

<akap>Nie myślę tu zestawiać zdań poszczególnych, mniej lub więcej wybitnych pisarzy o naszej tragedii ani wyliczać i porównywać z nią utworów pokrewnych treścią. Wystarczy powiedzieć, że ktokolwiek w literaturze zbliżył się do dziejów triumwira i królowej egipskiej, stale (na co zresztą niejednokrotnie zwracano już uwagę) albo starał się współzawodniczyć z Szekspirem, albo z niego czerpał swe natchnienie. Z jakimikolwiek jednak zamiarami pisarze ci przystępowali do dzieła, nikt z nich --- od Fletchera i Drydena aż do Heredii i Norwida --- nie mógł otrząsnąć się z myśli o naszej tragedii.</akap>

<akap>Dla scharakteryzowania tych prób pozwolę sobie przytoczyć słowa Edmunda Gosse<pt><slowo_obce>słowa Edmunda Gosse</slowo_obce> --- <tytul_dziela>A Short History of Modern English Literature</tytul_dziela>, Londyn 1907.</pt>, odnoszące się do sztuki Fletchera<pt><slowo_obce>Fletcher, John</slowo_obce> (1579--1625) --- dramaturg, piszący do spółki z Franciszkiem Beaumontem (1584--1616), a po jego śmierci samoistnie. Najbardziej znane utwory: <tytul_dziela>Tragedia dziewicy</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Filaster</tytul_dziela> i szereg komedii.</pt>, która przedstawia ,,zielone lata" Kleopatry, mianowicie dzieje stosunku jej z Juliuszem Cezarem:</akap>

<akap>,,Jeżeli przyjrzymy się najlepszym momentom twórczości Fletchera --- w ognistych i melodyjnych scenach aż do <tytul_dziela>Szalbierki</tytul_dziela><pt><slowo_obce>Szalbierka</slowo_obce> --- <tytul_dziela>The False One</tytul_dziela>, sztuka Fletchera, drukowana w r. 1620 i pewnie napisana już po śmierci Beaumonta, więc bez żadnego współpracownika. Może tytuł należałoby inaczej przełożyć, bo najbardziej fałszywym okazuje się Juliusz Cezar. Dramat należy do słabszych.</pt>, gdzie pośród zastępu mających dla nas znajomy dźwięk imion rzymskich spostrzeżemy, że z rozpaczliwą determinacją i w sposób niedwuznaczny wyzywa porównanie z <tytul_dziela>Antoniuszem i Kleopatrą</tytul_dziela> --- wystarczy nam zwrócić się od cienia do rzeczywistości, aby zobaczyć, jak wątły i nierealny jest ten delikatnie zabarwiony, suchotniczy i fantasmagoryjny obraz namiętności przy trójwymiarowych ludziach (<slowo_obce>solid humanity</slowo_obce>) Szekspira".</akap>

<akap>Ze względu na literaturę polską wspomnieć należy o niewykończonym niestety dramacie Norwida, ogłoszonym po raz pierwszy w r. 1904 w ,,Chimerze", t. VIII, przez Zenona Przesmyckiego. Dramat prawdopodobnie miał nosić tytuł <tytul_dziela>Cezar i Kleopatra</tytul_dziela>, łączył jednak oba miłosne epizody życia królowej, a pierwszy miał być przyczyną i wyjaśnieniem drugiego. Norwid najwidoczniej pragnął świadomie przedmiot traktować z punktu widzenia zupełnie przeciwnego szekspirowskiemu. Kleopatra u niego znienawidziła Rzym za śmierć Cezara, Antoniusza zaś chce zrobić narzędziem swej nienawiści. Triumwir jednak, przedstawiony jako człowiek znacznie mniejszy nie tylko od Cezara, ale i od królowej, ulega w tej walce między Wschodem i Zachodem. Dramat pochodzi z lat przed samą śmiercią Norwida i odznacza się ogromną głębokością myśli i pewnością ręki. Ogromnie żałować należy, iż pozostał fragmentem i tak mało jest znany. Współzawodnictwo z Szekspirem widać i w ujęciu tematu, bardziej historiozoficznym niż psychologicznym, i w uduchowieniu Kleopatry i w wyborze motywów, które Szekspir pominął. Wpływ jego widać w kilku miejscach, gdzie Norwid po dobrym namyśle odmiennie używa tych samych motywów. Tak np. echem opowiadania <wyroznienie>Enobarbusa</wyroznienie> o spotkaniu na Cydnie<pe><slowo_obce>Cydna</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>Cydnus</slowo_obce>), częściej: <slowo_obce>Kydnos</slowo_obce> (gr.) --- rzeka w Cylicji, w płd. Azji Mniejszej, nad którą leży miasto Tarsus (staroż. Tars).</pe> jest wzmianka o łodzi Kleopatry u Norwida (II, i):</akap>

<poezja_cyt><strofa><wers_cd>Galera królowej Egiptu</wers_cd>/
Poruszyła się w porcie, skąd masztowe liny,/
Przepojone woniami, zabrzmiały w powietrzu/
I doniosły tu zapach... gdy trzy ławy wioseł,/
Urobionych na wzorze narzędzi muzyckich/
We falach zwisłe, akord wydały i owy/
Kręgami ich dopływa ucha.</strofa></poezja_cyt>

<akap>Ale widać tu wyraźnie chęć przewyższenia własnymi pomysłami Szekspira, który wiernie szedł za Plutarchem.</akap>

<akap>Początek aktu trzeciego rozgrywa się w grobowcu, który <wyroznienie>Kleopatra</wyroznienie> wybrała sobie na mieszkanie od śmierci <wyroznienie>Cezara</wyroznienie>, choć mimo to, częścią dla zagłuszenia się, częścią dla zemsty nad Rzymem, dzieli z Antoniuszem jego huczny tryb życia i daje mu ,,tę miłość, której on chce i którą może pojąć".</akap>

<akap>Niezmiernie charakterystyczny będzie i następujący wyjątek:</akap>

<poezja_cyt><strofa><wers_cd>Służebna mi któraś</wers_cd>/
Podszepnęła, by nurek pod falą ukryty/
Wtykał solone ryby Markowi na wędkę ---/
Koncept, który się udał i który potomność/
<wyroznienie>Kleopatrze</wyroznienie> przysądzi, nie <wyroznienie>pannie służącej</wyroznienie>.</strofa></poezja_cyt>

<akap>Jednym słowem, Norwid wypowiedział wojnę baśni historycznej, której przedstawicielem był dla niego Szekspir, i sam spróbował przy pomocy swej filozofii dziejów i wszechwładzy romantycznego poety odtworzyć ten epizod przeszłości we własnym duchu.</akap>

<akap>Najbardziej sprzecznym z pozytywnie nam znanymi faktami wydaje mi się następujący passus, który wypowiada <wyroznienie>Rycerz</wyroznienie>, przedstawiony jako człowiek mądry i uczciwy:.</akap>

<poezja_cyt><strofa><wers_cd>...gdyby do wojny przyjść miało</wers_cd>/
Bez córy Ptolomeów wyraźnego słowa,/
Legie nowozaciężne italskie poszłyby/
Z Antoniuszem... lecz reszta wojsk... nieco wątpliwie...</strofa></poezja_cyt>

<akap>Zupełna odwrotność tego, co mamy u Szekspira.</akap>

<akap>Ale wpływ angielskiego poety widać przede wszystkim w formie. Jest nią wiersz nierymowany (tylko że 13-zgłoskowy). Wedle Przesmyckiego, Norwid miał poprzedzić tragedię teoretycznym wstępem, do którego robił notatki. Miał tam mówić i o wierszu białym, u nas ,,długo odpychanym jako nie w charakterze języka". Szkoda, że Norwid wstępu tego nie napisał, gdyż owa część, odnosząca się do formy, stanowiłaby ciekawe <slowo_obce>pendant</slowo_obce> do rymu w przełożonych przez niego w młodszym wieku urywkach z Szekspira, a kto wie, czy nie byłaby przyniosła w ogóle modyfikacji poglądów na zewnętrzną szatę dramatów wielkiego Anglika<pt><slowo_obce>poglądów na zewnętrzną szatę dramatów wielkiego Anglika</slowo_obce> --- por. część druga Wstępu: III.</pt>.</akap>

<akap>O samym dramacie Szekspira dużo i dobrze pisano. Uchwyceniem ducha epoki zachwycał się Mommsen<pe><slowo_obce>Mommsen, Theodor</slowo_obce> (1817--1903) --- niemiecki historyk, poeta oraz prawnik, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1902.</pe>, a hołdy swoje składali przede wszystkim późniejsi twórcy, korząc się przed największym ze swego grona. Z tych głosów wypada wybrać jeden. Utartym zwyczajem wspomnę tu o zdaniu Coleridge'a<pt><slowo_obce>Coleridge, Samuel Taylor</slowo_obce> (1772--1834) --- wybitny poeta angielski doby romantycznej. Najbardziej znane jego utwory są: <tytul_dziela>Stary żeglarz</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Christabel</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Kubla Khan</tytul_dziela>. Przytoczone tu zdanie o <tytul_dziela>Antoniuszu i Kleopatrze</tytul_dziela> wyjąłem ze zbioru jego pism krytycznych, wydanego w r. 1904 w Londynie, pod tytułem <tytul_dziela>Lectures and Notes on Shakespeare and other English Poets</tytul_dziela>.</pt> który nazywa <tytul_dziela>Antoniusza i Kleopatrę</tytul_dziela> bezwzględnie najbardziej podziwu godnym utworem ze wszystkich historycznych dramatów Szekspira, zachwyca się ,,szczęśliwą śmiałością (<slowo_obce>valiancy</slowo_obce>)" stylu, a nadto bardzo trafnie daje czytelnikowi następującą radę: ,,Sztukę tę powinno się przestudiować, przeciwstawiając ją w myśli <tytul_dziela>Romeowi i Julii</tytul_dziela> jako miłość namiętności i chuci, skontrastowaną z miłością uczucia i instynktu".</akap>

<naglowek_rozdzial>Część druga. Zadania tłumacza i forma dramatów Szekspira</naglowek_rozdzial>

<naglowek_podrozdzial>I. Zasady tłumaczenia dotyczące myśli</naglowek_podrozdzial>

<akap>Podczas przygotowywania i pisania pracy o polskich przekładach dramatów Szekspira<pt><slowo_obce>pracy o polskich przekładach dramatów Szekspira</slowo_obce> --- dr Władysław Tarnawski, <tytul_dziela>O polskich przekładach Szekspira</tytul_dziela>, nakładem Akademii Umiejętności, Kraków 1914.</pt> nieraz przychodziło mi na myśl, że łatwo krytykować drugich, a o wiele trudniej zmierzyć się z nimi w praktyce. Pod wpływem podobnych refleksji postanowiłem po ukończeniu i wydaniu książki przystąpić do tłumaczenia, uwzględniając zasady, jakie stosowałem przy ocenie moich poprzedników. Owocem tego postanowienia jest między innymi i przekład niniejszy, który uważam za stosowne poprzedzić krótkim wstępem odnoszącym się właśnie do teorii tłumaczenia, a w szczególności tłumaczenia Szekspira. Ponieważ zaś, wprowadzając pewną innowację co do formy, na nią zwłaszcza muszę zwrócić uwagę, poświęcę nieco miejsca zwięzłemu przedstawieniu szaty zewnętrznej dramatów Szekspira, przede wszystkim zaś pięciostopowego wiersza jambicznego<pe><slowo_obce>pięciostopowy wiersz jambiczny</slowo_obce> --- inaczej: pentametr jambiczny, tj. wiersz, w którym każdy wers jest złożony z pięciu stóp wierszowych będących jambami, typowy dla klasycznej poezji angielskiej; <slowo_obce>stopa</slowo_obce>: w poezji zespół kilku sylab o odpowiednim układzie (długa--krótka a. akcentowana--nieakcentowana); <slowo_obce>jamb</slowo_obce>: w antycznej iloczasowej metryce stopa wierszowa złożona z dwóch sylab, długiej i krótkiej, w językach bez iloczasu jego odpowiednikiem jest sekwencja sylab nieakcentowanej i akcentowanej.</pe>, który w nich przeważa.</akap>

<akap>Szczerze żałuję, że pisząc o przekładach dotychczasowych, we wstępie lub zakończeniu nie zestawiłem warunków, jakich należy wymagać od dobrego tłumaczenia. Warunki te niewątpliwie można wysnuć z uwag krytycznych, zawartych w mojej książce. Lecz zdaję sobie sprawę, że było moją rzeczą zrobić to samemu. Zaznaczając więc, że poglądy moje, poza paru punktami podrzędnymi, pozostały niezmienione, przystępuję do spóźnionego nieco spełnienia tego obowiązku.</akap>

<akap>Zacznijmy od strony myślowej przekładu. Tu na pierwszym planie stoją trzy zasady.</akap>

<akap>Pierwsza z nich to poprawność we własnym języku.</akap>

<akap>Drugą jest dokładne oddanie myśli oryginału, która powinna w tłumaczeniu mieścić się bez reszty.</akap>

<akap>Trzecią --- oddanie stylu i tonu. A więc należy dążyć do jak najwierniejszego odzwierciedlenia w przekładzie zarówno figur gramatycznych i retorycznych, jak tropów, czyli wyrażeń obrazowych, a zastępować je innymi tylko w wypadku bezwzględnej konieczności. Dalej należy baczyć na to, aby być patetycznym tam, gdzie oryginał rozbrzmiewa patosem, rzewnym, gdzie dźwięczy rzewnością, oschłym, gdzie jest oschły, uroczystym, gdzie uroczysty, figlarnym, gdzie figlarny, cynicznym, gdzie cyniczny, wreszcie rubasznym, gdzie rubaszny. Zasada ta nabiera szczególnej wagi w zastosowaniu do dramatu (bo w dramacie przemawiają kolejno różne osoby), a zwłaszcza do Szekspira, posługującego się po mistrzowsku właściwościami stylu w celu charakterystyki swych postaci. Sądzę, że po ustaleniu tej zasady zbyteczną byłoby rzeczą osobno zastanawiać się nad traktowaniem miejsc i wyrażeń nieprzyzwoitych. <slowo_obce>Dura lex, sed lex</slowo_obce><pe><slowo_obce>dura lex, sed lex</slowo_obce> (łac.) --- twarde prawo, lecz prawo; zwrot podkreślający konieczność podporządkowania się obowiązującemu prawu, nawet gdy jest ono surowe, uciążliwe.</pe>.</akap>

<akap>Poza tymi trzema, równie ważnymi i nieodzownymi warunkami już w drugiej linii stoi postulat oddawania w ten sposób oryginału, aby słowa jego odpowiadały słowom przekładu. Daje się on niekiedy przeprowadzić, przeważnie jednak wywołuje konflikt z jedną z trzech zasad pierwszorzędnych i wiedzie do tego, że tłumacz, chcący go wcielić w życie, wedle niemieckiego przysłowia wylewa dziecko razem z kąpielą, bo w pogoni za dosłownością zmienia myśl czy też ton, lub grzeszy przeciw gramatyce ojczystej mowy. Wiele jest do zrobienia w tym kierunku przy bliskim pokrewieństwie języka oryginału z językiem przekładu. Brückner mówi o poemacie Reja<pt><slowo_obce>Brückner mówi o poemacie Reja...</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Warwas z Dykasem</tytul_dziela>.</pt>, który zachował się tylko w czeskim tłumaczeniu, że polski tekst przegląda przez czeski. Dowodzi też tego przy pomocy rekonstrukcji całych ustępów. Tu tajemnica powodzenia Schlegla<pt><slowo_obce>Schlegel, Wilhelm August</slowo_obce> [1767--1845] --- krytyk, teoretyk romantyzmu, najlepszy niemiecki i w ogóle najlepszy tłumacz Szekspira. Działalność jego przypada na koniec XVIII i początek XIX w. Przełożył 17 dramatów Szekspira.</pt>. Ale przy przekładzie Szekspira na język polski dosłowność tylko w pewnych nielicznych wypadkach jest do osiągnięcia, przeważnie zaś po prostu strzec się jej trzeba; to pułapka, w którą nieraz już złapał się nie byle kto, bo np. tak sumienny i uzdolniony tłumacz, jak Stanisław Koźmian<pe><slowo_obce>Koźmian, Stanisław</slowo_obce> (1836--1922) --- polski polityk, czołowy publicysta konserwatystów galicyjskich, reżyser, krytyk teatralny.</pe>.</akap>

<akap>Jeszcze mniej istotnym postulatem jest zachowanie zwięzłości oryginału. Prawda, że najlepiej byłoby nie dodać ani wiersza, równocześnie zaś nie uronić ani okruszyny myśli i nie zrobić najmniejszej przykrości ojczystemu językowi. Ale na to trzeba by być cudotwórcą. Nie powtarzam wywodów na ten temat, które ciekawy znajdzie we wstępie mojej rozprawy o przekładach Szekspira, lecz wyznaję otwarcie, że choć w paru wypadkach zarzucałem tłumaczom zbytnią rozwlekłość, przystąpiwszy do praktyki, od razu byłem zmuszony wybrać złe najmniejsze, powiedzieć z Brutusem --- oby nie z tym samym skutkiem ---</akap>

<poezja_cyt><strofa><wers_cd>...dobre</wers_cd>/
Przyczyny muszą z konieczności miejsca/
Ustąpić lepszym<pt><slowo_obce>dobre / Przyczyny muszą z konieczności miejsca / Ustąpić lepszym</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Juliusz Cezar</tytul_dziela> Szekspira, IV, 3.</pt></strofa></poezja_cyt>

<akap>i poświęcić zwięzłość ważniejszym zasadom. Skutki takiego rozstrzygnięcia sprawy okażą się szczególnie wydatnie w <tytul_dziela>Antoniuszu i Kleopatrze</tytul_dziela>, dramacie, który stoi u samego schyłku trzeciej epoki Szekspira, a więc należy do czasu dochodzącej do szczytu zwięzłości wysłowienia poety.</akap>

<akap>Wszelkie próby tłumaczenia Szekspira językiem archaicznym uważam za chybione. Co najwyżej można gdzieniegdzie użyć jakiegoś staroświeckiego wyrazu lub zwrotu, tak jak czynią to w oryginalnych utworach niektórzy nam współcześni pisarze, np. Żeromski. Czasem może to okazać się nieodzownym ze względu na konieczność oddania bogactwa słownikowego poety, która również stanowi jeden z warunków dobrego przekładu.</akap>

<akap>Ażeby skończyć z postulatami dotyczącymi treści, powtarzam pogląd, wypowiedziany również we wstępie pracy o przekładach, a odnoszący się do igraszek wyrazów. Ponieważ w miarę rozwoju geniuszu poety stają się one --- szczególnie w scenach poważnych --- coraz rzadsze, a tłumaczowi nastręczają ciężkie, często nieprzezwyciężone trudności, należy je zastępować równoważnikami tam tylko, gdzie to jest bez pogwałcenia innych zasad możliwe i łatwe do uskutecznienia, poza tym zaś można z nich rezygnować. Zaznaczam, że zapatrywania tego, powziętego już podczas studiów nad polskimi przekładami Szekspira, nie zmieniłem mimo późniejszych dość dokładnych badań i rozważań, których punktem wyjścia była gruntowna rozprawa Leopolda Wurtha<pt><slowo_obce>rozprawa Leopolda Wurtha na temat igraszek wyrazów u Szekspira</slowo_obce> --- Leopold Wurth, <tytul_dziela>Das Wortspiel bei Shakespere</tytul_dziela>, Wiedeń i Lipsk 1895. Wurth uważa igraszki wyrazów za pierwszorzędną ozdobę dialogu, a mniej lub więcej zręczne ich oddawanie za ważny probierz wartości przekładów.</pt> na temat igraszek wyrazów u Szekspira.</akap>

<naglowek_podrozdzial>II. Forma dramatów Szekspira</naglowek_podrozdzial>

<akap>Szekspir sam nie stworzył formy swoich dramatów, i w dzisiejszych czasach, kiedy dzięki dobrym wydaniom i krytycznym pracom uczonych angielskich i niemieckich mamy łatwy dostęp do utworów jego poprzedników i współczesnych, kiedy oduczyliśmy się już traktować go oddzielnie, niby drzewo wyrwane z korzeniami z gleby, z której wyrosło, możemy dość dokładnie zdać sobie sprawę z tego, skąd wzięła się ta forma, gotowa już przed nim, a przez niego tylko --- jak zresztą wszystko, czego dotknął --- udoskonalona i uszlachetniona.</akap>

<akap>Dramat angielski epoki elżbietańskiej<pt><slowo_obce>dramat angielski epoki elżbietańskiej</slowo_obce> --- w tym i w paru innych miejscach określenia tego użyłem w odniesieniu do dramatu z czasów Elżbiety i Jakuba I.</pt> powstał z połączenia typu ludowych przedstawień o pochodzeniu kościelnym z typem dramatu klasycznego, naśladowanego pod wpływem Odrodzenia. Ponieważ owe przedstawienia ludowe przeplatano scenami komicznymi, częścią improwizowanymi, wytworzyła się mieszanina wiersza i prozy. Obok wiersza rymowanego pojawił się około połowy XVI w. nierymowany, odpowiadający formie dialogów w starożytnych dramatach i w niektórych ich włoskich lub francuskich naśladowaniach. Dawał on pole do większej swobody i naturalności, pozwalając przy tym na szybsze tempo gorączkowej twórczości dramatycznej, jaką się te czasy odznaczają. Zyskał więc prędko prawo obywatelstwa. Nie wyrugował jednak rymu, który pozostał pożądaną ozdobą. W ten sposób już przedszekspirowski dramat kojarzy w sobie trzy żywioły: wiersz rymowany, wiersz nierymowany i prozę.</akap>

<akap><wyroznienie><slowo_obce>Blankverse</slowo_obce>.</wyroznienie> W dziełach dramatycznych Szekspira przeważa wiersz nierymowany, zwany <slowo_obce>blankverse</slowo_obce>. Pierwsze jego ślady dostrzegają niektórzy badacze metryki angielskiej już w rytmicznej prozie, jaką zaczyna się <tytul_dziela>Tale of Meliboeus</tytul_dziela> Chaucera<pt><slowo_obce>Chaucer, Geoffrey</slowo_obce> (1340?--1400) --- pierwszy wielki poeta angielski. Najpopularniejszym i najlepszym jego utworem są <tytul_dziela>Canterbury Tales</tytul_dziela> (Opowieści kanterberyjskie).</pt>. Jednakże celowo i świadomie użył go pierwszy Henryk Howard hr. Surrey<pt><slowo_obce>Howard, Henryk, hr. Surrey</slowo_obce> (1517?--1547) --- poeta liryczny, obok sir Tomasza Wyatta pierwszy pionier Odrodzenia w literaturze angielskiej.</pt> w swoim przekładzie drugiej i czwartej księgi <tytul_dziela>Eneidy</tytul_dziela><tytul_dziela/>, ogłoszonym drukiem w r. 1557, ale powstałym co najmniej na 10 lat przed tą datą<pt><slowo_obce>ogłoszonym drukiem w r. 1557, ale powstałym co najmniej na 10 lat przed tą datą</slowo_obce> --- hr. Surrey zginął na szafocie w r. 1547, jako ofiara tyranii Henryka VIII.</pt>. Do dramatu wprowadzili go Sackville i Norton, w tragedii <tytul_dziela>Gorboduc czyli Ferrex i Porrex</tytul_dziela> (1561)<pt><slowo_obce>Gorboduc czyli Ferrex i Porrex</slowo_obce> (1561) --- sztuka ta, napisana pod wpływem tragedii Seneki, zresztą pozbawiona większej wartości, uchodzi za pierwszy prawdziwy dramat angielski.</pt>. Ale zarówno u tych nowatorów, jak u paru ich naśladowców wiersz jest szorstki i monotonny. Za przesadę należy uznać to, co mówi o nich np. A. H. Bullen w przedmowie do swego wydania Marlowe'a. Zarzuca im mianowicie, że pomieszali zasadę akcentu z zasadą iloczasu i wskutek tego wiersz ich trzeba wciąż skandować, jak skanduje się poetów starożytnych. Tak nie jest. Już u Surreya i u jego następców rozstrzygającym czynnikiem jest niewątpliwie akcent. Ale stosują oni w szerokim zakresie licencję poetycką, zmuszając aktora czy też czytelnika dość często do dziwnego akcentowania, przy tym zaś wiersz ich, zbyt regularny pod względem średniówki<pt><slowo_obce>pod względem średniówki</slowo_obce> --- używam terminu ,,średniówka", właściwego językowi polskiemu, gdyż odpowiada on zarówno pojęciu ,,cezury", jak ,,dierezy". Anglicy również posługują się zwykle ogólnikowym <slowo_obce>pause</slowo_obce> (przystanek).</pt> i zakończenia, brzmi szorstko i monotonnie.</akap>

<akap>Pojawiło się później jeszcze kilka utworów, przeważnie dramatycznych, posługujących się tą formą. Ale na wyżynie artyzmu postawił ją, rozsławił i popularność jej zjednał dopiero Krzysztof Marlowe<pt><slowo_obce>Marlowe, Krzysztof</slowo_obce> [<slowo_obce>Christopher</slowo_obce>] (1564 1593) --- najwybitniejszy z poprzedników Szekspira w dramacie, autor m. i. sztuk <tytul_dziela>Tamerlan Wielki</tytul_dziela> (w 2 częściach), <tytul_dziela>Tragiczne dzieje doktora Fausta</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Żyd maltański</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Król Edward drugi</tytul_dziela>, nadto wspaniałego fragmentu epicko-lirycznego <tytul_dziela>Hero i Leander</tytul_dziela>. Obszerną monografię o tym poecie oddaję w najbliższym czasie do druku.</pt> w swym dramacie <tytul_dziela>Tamerlan Wielki</tytul_dziela> (1587?). Efekt sceniczny sztuki, osiągnięty w znacznej części dzięki prawdziwie artystycznej metryce wiersza białego, nie tylko zjednał od razu tej formie, wyśmiewanej pierwotnie przez zazdrosnych współzawodników autora, prawo obywatelstwa, lecz także zdobył dla niej --- na lat blisko sto --- zdecydowaną przewagę w dramacie angielskim. Szekspir, który w pierwszym okresie swej twórczości pozostawał pod silnym wpływem potężnej indywidualności Marlowe'a, przejął od niego <slowo_obce>blankverse</slowo_obce> i używał go nadzwyczaj umiejętnie, nadając mu przy pomocy szeregu środków, które bliżej poznamy, większą rozmaitość i giętkość.</akap>

<akap><slowo_obce>Blankverse</slowo_obce> jest pięciostopowym wierszem jambicznym o schemacie:</akap>

<strofa>◡ — ◡ — ◡ — ◡ — ◡ —<pt>znak ◡ oznacza zgłoską nieakcentowaną, — akcentowaną [ze względów technicznych pominięto znak akcentu (´) ponad poziomą linią, reprezentującą w zapisie schematów wersów iloczasowych sylabę długą, podczas gdy łuk oznacza sylabę krótką; red. WL].</pt></strofa>

<akap>i nawiasem mówiąc, istniał już poprzednio w poezji angielskiej jako tzw. wiersz heroiczny, który pod wpływem wzorów klasycznych, włoskich <slowo_obce>versi sciolti</slowo_obce> oraz odpowiednich form francuskich uwolniono od rymu<pt><slowo_obce>istniał już poprzednio w poezji angielskiej (...), który pod wpływem wzorów klasycznych, włoskich versi sciolti oraz odpowiednich form francuskich uwolniono od rymu</slowo_obce> --- poglądy w tej sprawie poszczególnych teoretyków metryki angielskiej są rozbieżne. Idę w tym wypadku za jednym z największych praktyków, tj. Miltonem, który taki pogląd wypowiada w przedmowie do <tytul_dziela>Raju utraconego</tytul_dziela>.</pt>. Naturalnie, byłby niezmiernie monotonny, gdyby nie okoliczność, że pewne urozmaicenie wywoływało w nim używanie różnych i różnie umieszczonych średniówek oraz fakt, iż akcent akcentowi nierówny, bo jedno słowo ma go z natury rzeczy i jednoczy logiczny z metrycznym, drugie zaś --- samo przez się obojętne --- otrzymuje tylko przycisk metryczny, rzecz prosta słabszy.</akap>

<akap>Ponieważ początkowo <slowo_obce>blankverse</slowo_obce> był dość jednostajny i co do średniówki, gdyż prawie zawsze następowała po drugiej stopie, nużył ucho i zasługiwał naprawdę na nazwę, jaką mu później, już z powodu <tytul_dziela>Tamerlana</tytul_dziela>, nadał złośliwy pamflecista Tomasz Nash<pt><slowo_obce>Nashe, Tomasz</slowo_obce> (1567--1601?) --- pisał również dramaty i jest autorem jednej z pierwszych angielskich powieści.</pt>, na nazwę ,,bębniącego dziesięciozgłoskowca"<pt><slowo_obce>bębniącego dziesięciozgłoskowca</slowo_obce> --- <slowo_obce>drumming dekasyllabon</slowo_obce>.</pt>. Ale zaczęto urozmaicać go, częściowo przy pomocy nieprawidłowości. Oto krótki przegląd środków stosowanych przeciw pierwotnej monotonii:</akap>

<akap>1) Pojawiła się na końcu jeszcze jedna zgłoska, nieakcentowana, wywołując to, co my nazwalibyśmy zakończeniem żeńskim, i wiersze z taką nadliczbową zgłoską zaczęto <slowo_obce>promiscue</slowo_obce><pe><slowo_obce>promiscue</slowo_obce> --- bez różnicy; wymiennie.</pe> wplatać w tok normalnych.</akap>

<akap>2) Obok średniówki męskiej po drugiej lub trzeciej stopie:</akap>

<strofa>◡ — ◡ — ‖ ◡ — ◡ — ◡ —/
lub/
◡ — ◡ — ◡ — ‖ ◡ — ◡ —</strofa>

<akap>pojawiła się żeńska, działająca bardzo korzystnie, gdyż zawsze wywoływała rozdział stóp metrycznych między poszczególne wyrazy:</akap>

<strofa>◡ — ◡ — ◡ ‖ — ◡ — ◡ — (◡)/
lub/
◡ — ◡ — ◡ — ◡ ‖ — ◡ — (◡)</strofa>

<akap>Co więcej, wprowadzono trzeci rodzaj średniówki, zwany epicką, odpowiadający greckiej κατα τρίτον τροχαίον. Przy jej użyciu stale przybywała zgłoska nadliczbowa:</akap>

<strofa>◡ — ◡ — ◡ ‖ ◡ — ◡ — ◡ — (◡)/
lub/
◡ — ◡ — ◡ — ◡ ‖ ◡ — ◡ — (◡)</strofa>

<akap>Zdarzało się także, iż zamiast jednej średniówki dawano wierszowi dwie, w dwóch dowolnych miejscach, np.:</akap>

<strofa>◡ — ◡ ‖ — ◡ — ◡ — ‖ ◡ — (◡)/
lub/
◡ — ‖ ◡ — ◡ — ◡ ‖ ◡ — ◡ — (◡)/
itd.</strofa>

<akap>Wskutek tej wielkiej rozmaitości co do przystanków w wierszu --- czasem, choć dość rzadko, wydaje się, jakoby średniówki wcale nie było.</akap>

<akap>3) Wprowadzono przestawienia taktu --- z reguły tylko w pierwszej stopie wiersza lub po średniówce, w pewnych nielicznych wypadkach także i na innych miejscach. W ten sposób kładziono trochej (— ◡) zamiast jambu (◡ —), i to zwyczajnie w pewnym określonym celu, tj. gdy na któryś wyraz chciano zwrócić szczególną uwagę, np.</akap>

<strofa>— ◡ ◡ — ‖ ◡ — ◡ — ◡ — (◡)/
lub/
◡ — ◡ — ◡ — ‖ — ◡ ◡ — (◡)/
itd.</strofa>

<akap>4) Również dla wywołania pewnego wrażenia niekiedy opuszczano zgłoskę nieakcentowaną, a nawet i akcentowaną. W deklamacji scenicznej zastępował ją jakiś okrzyk zza sceny, wrzawa wojenna, gest lub nawet po prostu przystanek w deklamacji.</akap>

<akap>5) Poznaliśmy już dwa wypadki dodawania nieakcentowanej zgłoski nadliczbowej, mianowicie jako żeńskiego zakończenia wiersza i po cezurze epickiej. Później jednak zaczęto także dodawać ją i na innych miejscach, nie wyłączając zakończenia wiersza, posiadającego już ową jedenastą zgłoskę. Bywało ich i po parę, zdarzały się też akcentowane. Ta zbytnia i szkodliwa już swoboda, która nie pozostała bez wpływu i na metrykę Szekspira, a która cechuje przede wszystkim dramaty Fletchera, ostatecznie doprowadziła <slowo_obce>blankverse</slowo_obce> do zupełnego zwyrodnienia.</akap>

<akap>6) Urozmaicająco działały także różne dowolności językowe. Mowa angielska przeżywała podówczas dobę przejściową, którą charakteryzuje znikanie w mowie, a często i w piśmie, końcowego <wyroznienie>e</wyroznienie><pt><slowo_obce>znikanie w mowie, a często i w piśmie, końcowego e</slowo_obce> --- klasycznym przykładem jest samo nazwisko <slowo_obce>Shakespeare</slowo_obce>, w którym tradycyjnie zachowuje się w pisowni <wyroznienie>-e</wyroznienie> końcowe, mimo że wyraz tworzący jego drugą część (<slowo_obce>spear</slowo_obce>: włócznia) to <wyroznienie>-e</wyroznienie> utracił. Pierwszą część stanowi czasownik <slowo_obce>to shake</slowo_obce> (wstrząsać). Sam poeta podpisywał się <slowo_obce>Shakspere</slowo_obce>, w jednym wypadku tylko poprawniej.</pt>, a także <wyroznienie>e</wyroznienie> w środku niektórych sufiksów. To umożliwiało poetom używanie takich wyrazów, w miarę potrzeby, w dwojakiej formie. Niezupełnie jeszcze od czasu zlania się staroangielskiego języka z normandzką francuszczyzną ustalony akcent --- dawał również często pole do pewnych dowolności. Wreszcie niektóre romańskie końcówki (jak np.: <slowo_obce>-ion</slowo_obce>, <slowo_obce>-ious</slowo_obce>, <slowo_obce>-iance</slowo_obce>) można było w wierszu wymawiać w sposób staroświecki. Dzięki temu np. rzeczownik <slowo_obce>revolution</slowo_obce> mógł być czterozgłoskowy, z akcentem głównym na drugiej i pobocznym na czwartej od końca, albo pięciozgłoskowy, z akcentami o niejednakowej sile na pierwszej, trzeciej i piątej.</akap>

<akap>Co więcej, w wielu wypadkach poeta, nie poprzestając na swobodzie, jaką nastręczał mu sam materiał językowy, używał <wyroznienie>synkopy</wyroznienie><pe><slowo_obce>synkopa</slowo_obce> --- zanik nieakcentowanej samogłoski lub całej sylaby wewnątrz wyrazu, co pociąga za sobą jego skrócenie.</pe> (np. <slowo_obce>'bove</slowo_obce> zamiast <slowo_obce>above</slowo_obce>) lub <wyroznienie>synizesy</wyroznienie><pe><slowo_obce>synizesa</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>synizesis</slowo_obce>, dosł.: wspólne siedzenie) --- wymawianie jednej sylaby zamiast dwóch sąsiednich, pierwotnie sylabicznych samogłosek, występujące jako celowy zabieg w poezji lub wynik naturalnego rozwoju języka.</pe> (np. <slowo_obce>th' other</slowo_obce> zamiast <slowo_obce>the other</slowo_obce>), ażeby w ten sposób pozbyć się zbytecznej zgłoski. Mógł iść i przeciwnym kierunku, przydłużając przy odpowiednich warunkach fonetycznych wyraz o jedną zgłoskę (np. <slowo_obce>Hen(e)ry</slowo_obce> zamiast <slowo_obce>Henry</slowo_obce>)<pt><slowo_obce>przydłużając przy odpowiednich warunkach fonetycznych wyraz o jedną zgłoskę (np. Hen(e)ry zamiast Henry)</slowo_obce> --- pisownia tego nie uwzględnia.</pt>.</akap>

<akap>7) Od synizesy trzeba odróżnić tzw. <slowo_obce>slurring</slowo_obce>, tj. wymawianie zgłoski bardzo szybko i słabo, graniczące z jej zupełnym połknięciem. Znawcy metryki angielskiej traktują tę dowolność osobno, nie zaś razem z ukazywaniem się zgłosek nadliczbowych.</akap>

<akap>8) Początkowo może wskutek niezaradności, a potem celowo, dla wywołania pewnego wrażenia, wplatano nieraz w tok pięciostopowego jambu wiersze krótsze albo dłuższe (aleksandryny), odpowiadające mu metryką. Czyniono to także z wierszami zupełnie innego typu metrycznego<pt><slowo_obce>Czyniono to także z wierszami zupełnie innego typu metrycznego</slowo_obce> --- np. z tzw. czterotaktowymi wierszami, będącymi wytworem rodzimej staroangielskiej metryki, której zasadą było, że ilość nieakcentowanych zgłosek jest zupełnie obojętna.</pt>.</akap>

<akap>9) W utworach poprzedników Szekspira i w jego wcześniejszych dziełach prawie zawsze myśl (tj. zdanie lub pewna samoistna część zdania) kończy się razem z wierszem. Później coraz liczniej pojawiają się wypadki tak zwanego <slowo_obce>enjambment</slowo_obce>, tj. przeniesienia myśli z jednego wiersza do drugiego<pe><slowo_obce>tak zwanego enjambment, tj. przeniesienia myśli z jednego wiersza do drugiego</slowo_obce> --- środek zwany dziś po polsku przerzutnią.</pe>. Pod koniec swej kariery literackiej poeta poszedł bardzo daleko w tym kierunku<pt><slowo_obce>Pod koniec swej kariery literackiej poeta poszedł bardzo daleko w tym kierunku</slowo_obce> --- u niektórych jego następców <slowo_obce>enjambment</slowo_obce>, w nielicznych naturalnie wypadkach, przybiera formę dzielenia dłuższych wyrazów między dwa wiersze.</pt>, o czym jeszcze wypadnie powiedzieć słów parę.</akap>

<akap>10) Ozdobę wiersza stanowi często aliteracja, która straciwszy w metryce angielskiej rolę pierwszorzędnego czynnika, nigdy jednak zupełnie nie znikła. Polega ona na umieszczaniu w miejscu akcentu zgłosek zaczynających się od tych samych dźwięków spółgłoskowych, rzadziej od różnych samogłoskowych. Pod wpływem wzorów z końca średniowiecza, kiedy już poczucie istoty aliteracji było się do pewnego stopnia zatraciło, zdarza się rozciąganie aliteracji i na zgłoski nieakcentowane. W parze z tą ozdobą wiersza idzie czasem pewna równoległość myśli lub przeciwstawienie. Aliteracja przybiera czasem ciekawe formy, dające wyrazić się następującymi schematami: <wyroznienie>aaabb</wyroznienie>, <wyroznienie>abba</wyroznienie>, <wyroznienie>abab</wyroznienie> itd.</akap>

<akap>W ten sposób przeszliśmy najważniejsze (ale jeszcze nie wszystkie) środki, służące do urozmaicenia wiersza białego. Ogólnikowy ten i krótki przegląd pozwala mi jednak zaniechać rozwodzenia się nad tym, jak dalekie od monotonii stało się dzięki nim jego brzmienie<pt><slowo_obce>jak dalekie od monotonii stało się dzięki nim jego brzmienie</slowo_obce> --- najlepszym dowodem tego są chyba polemiki pomiędzy znawcami metryki szekspirowskiej o sposób czytania poszczególnych wierszy.</pt>.</akap>

<akap><wyroznienie>Rym.</wyroznienie> Przyczyniały się do tego jeszcze i rymy, używane również zazwyczaj celowo w ustępach lirycznych lub refleksyjno-gnomicznych, w zakończeniach scen i aktów, albo nawet tyrad, itp.</akap>

<akap><wyroznienie>Proza</wyroznienie> pojawia się przede wszystkim w scenach komicznych, w ustach osób z gminu, w poufnych rozmowach kobiet z kobietami lub mężczyzn między sobą, często w listach i cytowanych dokumentach, zresztą w ogóle tam, gdzie przedmiot najlepiej daje traktować się w mowie niewiązanej.</akap>

<akap><wyroznienie>Pieśni.</wyroznienie> Wielką ozdobą dramatu elżbietańskiego są obficie wplatane w tok dialogów pieśni, naturalnie odmienne formą wiersza i rymowane. U niektórych poetów wartość ich przewyższa znacznie same dramaty, szekspirowskie zaś są perłami liryki angielskiej.</akap>

<akap><wyroznienie>Forma dramatów Szekspira jako probierz chronologii.</wyroznienie> Jedną z pierwszorzędnych kwestii krytyki, ważną przede wszystkim ze względu na dążność do historycznego przedstawienia rozwoju poety i związku między jego dziełami a życiem, jest chronologia poszczególnych utworów. Danych zewnętrznych jest mało, wobec tego punktu wyjścia dla hipotez, nabierających często cech pewności, trzeba szukać w samym dorobku pisarskim poety. Nie należy, jak czynią to niektórzy krytycy, zwłaszcza niemieccy, usuwać na drugi plan kryteriów wartości artystycznej, dojrzałości sądu, znajomości świata i natury ludzkiej, ogólnego nastroju poszczególnych utworów itd. Wobec tego jednak, że dają one pole do zbyt podmiotowych poglądów, pośród uczonych znawców Szekspira ustaliło się przekonanie, że obok nich prawie równie doniosłym, a mniej zawodnym czynnikiem są właściwości formy<pt><slowo_obce>pośród uczonych znawców Szekspira ustaliło się przekonanie, że (...) prawie równie doniosłym, a mniej zawodnym czynnikiem są właściwości formy</slowo_obce> --- przesada niektórych krytyków w tym kierunku wywołała w ostatnich latach pewną, chwilową, zdaje mi się, reakcję.</pt>.</akap>

<akap><wyroznienie>Proza</wyroznienie> stanowi ogółem mniej więcej trzecią część tekstu dramatów Szekspira. Niektóre sztuki historyczne, powstałe dość wcześnie, nie zawierają jej wcale, a najobficiej pojawia się mniej więcej w środku literackiej działalności poety, co przypisać należy zapewne częścią silnie reprezentowanemu żywiołowi komicznemu, częścią bardzo wydatnej, czasami gorączkowej twórczości, cechującej ten okres, względnie te dwa okresy.</akap>

<akap>Proza szekspirowska pozostaje prosta i przejrzysta i w ostatniej epoce, kiedy styl poety w wierszu wskutek przewagi myśli nad formą, nie mogącą pomieścić tego, co wulkaniczna wyobraźnia w nią przemocą wtłacza, jest już trudny i zawiły.</akap>

<akap>Za przykładem Marlowe'a<pt><slowo_obce>Za przykładem Marlowe'a</slowo_obce>... --- obłęd <wyroznienie>Zabiny</wyroznienie> w I części <tytul_dziela>Tamerlana Wielkiego</tytul_dziela> (V, 2).</pt> Szekspir wkłada mowę niewiązaną także w usta obłąkanych (<wyroznienie>Ofelii</wyroznienie> i <wyroznienie>Leara</wyroznienie>), a idąc nieco dalej w tym kierunku, w <tytul_dziela>Otellu</tytul_dziela> osiąga wielki efekt tragiczny dzięki przejściu do niej w chwili, gdy mąż <wyroznienie>Desdemony</wyroznienie>, doprowadzony do szału piekielną sztuką <wyroznienie>Jaga</wyroznienie>, traci zupełnie panowanie nie tylko nad swymi namiętnościami, lecz i nad mową, która je odzwierciedla. Efekt ten jest tym skuteczniejszy, że <wyroznienie>Otello</wyroznienie>, obdarzony przez swego duchowego rodzica potężną wyobraźnią poetycką, przemawia zazwyczaj językiem pełnym wspaniałych obrazów, a proza owego niedługiego ustępu (IV, 1) jest złożona z samych krótkich zdań i wykrzykników. Konsekwentnym zakończeniem tego wybuchu jest omdlenie <wyroznienie>Otella</wyroznienie>. Przebudziwszy się z niego, powraca do wiersza.</akap>

<akap>Powyższy przykład jest dowodem, że wybór formy u Szekspira rzadko jest dziełem przypadku, a nawet w tych miejscach, w których dziwi nas początkowo, dokładniejsza analiza często doprowadzi do stwierdzenia celowości.</akap>

<akap>Poza tym Szekspir używa prozy zgodnie z wymienionymi powyżej zasadami, stosującymi się do dramaturgów doby elżbietańskiej w ogólności.</akap>

<akap>Na jedno jeszcze warto zwrócić uwagę. W <tytul_dziela>Burzy</tytul_dziela> <wyroznienie>Kaliban</wyroznienie>, ów ,,dziki i potworny niewolnik", syn diabła i czarownicy, różniący się od zwierzęcia wyłącznie mową --- przemawia stale wierszem, podczas gdy przedstawiciele mętów społecznych cywilizowanego miasta, w których towarzystwo się dostał, mówią --- prozą. Wszelka przypadkowość jest tu wykluczona. <wyroznienie>Kaliban</wyroznienie> niewątpliwie mówi tak, jak <wyroznienie>Prospero</wyroznienie> go nauczył, ale obok tego mamy do czynienia z świadomym, bardzo skutecznym i pełnym myśli przeciwstawieniem.</akap>

<akap><wyroznienie>Rym</wyroznienie> przeważa nad wierszem białym jedynie w młodzieńczej komedii <tytul_dziela>Stracone zachody miłości</tytul_dziela>. Sztuka ta, kto wie, czy w ogóle nie najwcześniejsza w twórczości Szekspira (1590?), zawiera wedle G. Königa<pt><slowo_obce>zawiera wedle G. Königa...</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Der Vers in Shakespeare's Dramen</tytul_dziela>, Strasburg 1888. Dodać należy, iż König słusznie odrzuca zupełnie prologi, epilogi, wplecione liryki i przedstawienia dramatyczne. Daty statystyczne co do rymu zestawił pierwszy Fleay w <tytul_dziela>Shakespeare Manual</tytul_dziela> (Podręcznik szekspirowski).</pt> 62,2% wierszy rymowanych, w <tytul_dziela>Śnie nocy letniej</tytul_dziela> (1594?) mamy ich 43,4%, w <tytul_dziela>Romeo i Julii</tytul_dziela><pt><slowo_obce>Romeo i Julia</slowo_obce> --- tragedia ta zawiera ustęp (III, 1) o treści zupełnie prozaicznej, a mimo to rymowany, i to licho rymowany. Daje to, w związku z teorią o dwóch opracowaniach, pole do daleko idących wniosków, które przedstawię we wstępie do <tytul_dziela>Romea i Julii</tytul_dziela>.</pt> , sztuce napisanej wcześniej, ale zapewne ponownie opracowanej w r. 1596 lub 1597, tylko 17,2%, w <tytul_dziela>Królu Henryku V</tytul_dziela> (1599), <tytul_dziela>Otellu</tytul_dziela> (1604?) i <tytul_dziela>Cymbelinie</tytul_dziela> (1609 lub 1610) już zaledwie po 3,2%, w <tytul_dziela>Królu Henryku IV</tytul_dziela> (zapewne 1597--1598) i w <tytul_dziela>Hamlecie</tytul_dziela> po 2,7%, w <tytul_dziela>Nocy Trzech Królów</tytul_dziela> (zapewne na samej granicy dwóch stuleci) 13,7%, w <tytul_dziela>Makbecie</tytul_dziela> (zapewne 1606) 5,8%, w <tytul_dziela>Antoniuszu i Kleopatrze</tytul_dziela> 0,7%. W <tytul_dziela>Burzy</tytul_dziela> (1610) poza fantastycznym przedstawieniem w akcie IV i epilogiem mamy tylko jedną parę rymowanych pięciostopowców, w <tytul_dziela>Opowieści zimowej</tytul_dziela> (1610--1611) znikają zupełnie.</akap>

<akap>Przegląd ten wykazuje, że rymów ubywa w miarę rozwoju geniuszu Szekspira, prącego ku coraz większej swobodzie i coraz bardziej gardzącego zewnętrznymi ozdobami, w miarę jak wspina się na niedosiężne wyżyny myśli. Równocześnie jednak widać, że ważną rolę odgrywał w tym wypadku przedmiot. W <tytul_dziela>Śnie nocy letniej</tytul_dziela> służy rym do odróżnienia mowy elfów i do upiększenia scen miłosnych. Ale i w niektórych dość późnych sztukach napotykamy całe ustępy rymowane, w pewnym określonym celu wplecione w tok dialogów. Oto, co powiada w tej sprawie Dowden<pt><slowo_obce>Oto, co powiada w tej sprawie Dowden</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Shakspere Primer</tytul_dziela>, wyd. 1912, str. 45.</pt> o <tytul_dziela>Otellu</tytul_dziela>: ,,...W akcie I, scena 3, wierszach 201--219, <wyroznienie>Brabancja</wyroznienie>, który utracił córkę, raczy doża zimną pociechą sentencji moralnych, pociechą ujętą w niewielkie epigramy, z których każdy jest rymowanym dwuwierszem, a <wyroznienie>Brabancjo</wyroznienie> odpowiada ironicznie w ten sam sposób". Krytyk ten zwraca uwagę i na cyniczne wierszyki <wyroznienie>Jaga</wyroznienie> w II, 1, w. 141--169 tej tragedii<pt><slowo_obce>zwraca uwagę i na cyniczne wierszyki Jaga w II, 1, w. 141--169 tej tragedii</slowo_obce> --- w tym wypadku ze zdaniem Dowdena trudno się zgodzić, gdyż wiersze <wyroznienie>Jaga</wyroznienie> on sam oznacza, przy pomocy charakterystycznie nieprzyzwoitej przenośni, jako improwizację.</pt> oraz na IV, 5, w. 28--52 <tytul_dziela>Troilusa i Kressydy</tytul_dziela> (sztuki napisanej wedle niego w r. 1603, a przerobionej w r. 1607), w której wodzowie greccy kolejno witają <wyroznienie>Kressydę</wyroznienie> pocałunkiem. Jest tam w odezwaniach się poszczególnych osób ,,szczebiotliwość, którą by straciły, gdyby je z rymowanego wiersza przerobiono na biały. Silne potępienie zachowania się <wyroznienie>Kressydy</wyroznienie> przez <wyroznienie>Ulissesa</wyroznienie>, które następuje, kładzie kres rymowanemu ustępowi".</akap>

<akap>Widzimy więc, że rym, jako wywołany zawsze treścią lub nastrojem i wprowadzany świadomie, nie może nam służyć za probierz chronologiczny, mimo niezbicie stwierdzonego faktu, iż jest cechą wcześniejszych utworów, w których pojawia się nawet w formie zwrotkowej, np. w <tytul_dziela>Romeo i Julii</tytul_dziela>, gdzie początek pierwszej rozmowy kochanków ma formę sonetu<pt><slowo_obce>w <tytul_dziela typ="1">Romeo i Julii</tytul_dziela>, gdzie początek pierwszej rozmowy kochanków ma formę sonetu</slowo_obce> --- forma sonetu uproszczona, zgodnie ze współczesnym zwyczajem angielskim. Użycie zwrotek, nieraz bardzo kunsztownych, w utworach scenicznych ma o wiele szersze zastosowanie we współczesnym dramacie hiszpańskim.</pt>.</akap>

<akap><wyroznienie><slowo_obce>Blankverse</slowo_obce> Szekspira.</wyroznienie> W ściślejszym o wiele związku z chronologią jest budowa wiersza białego. Nie mamy pozytywnych danych ani co do daty przybycia poety do stolicy, ani co do czasu powstania <tytul_dziela>Tamerlana</tytul_dziela>. Wszystkie jednak poszlaki wskazują, że dwa te wypadki zaszły mniej więcej równocześnie (1587). W takim razie genialny młodzieniec stawiał pierwsze kroki w Londynie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q84"></ref> pod wpływem zdobytej szturmem sławy swego największego poprzednika i jego ,,bębniącego jedenastozgłoskowca". Nic też dziwnego, że od razu --- obok rymów --- zaczął używać tej formy.</akap>

<akap>Prawie na pewno można powiedzieć, że do pierwszych prac dramatycznych Szekspira należało przerabianie dramatów, w których napisaniu uczestniczył Marlowe. Możliwe, że robił to w towarzystwie samego autora. Stąd <slowo_obce>blankverse</slowo_obce> jego w tej epoce bardzo podobny jest do pierwowzoru.</akap>

<akap>i) Poeta początkowo niezmiernie rzadko używa żeńskich zakończeń. Pojawiają się jednak coraz częściej, w miarę postępów, jakie młody dramaturg czynił w technice poetyckiej. Oto ich procent w niektórych sztukach (wedle statystyki Hertzberga<pt><slowo_obce>wedle statystyki Hertzberga</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Metrisches, Grammatisches, Chronologisches zu Shakespeare's Dramen</tytul_dziela>, ,,Jahrbuch der deutschen Shakespeare-Gesellschaft", XIII 1878.</pt>):</akap>

<strofa>1590<pt><slowo_obce>1590</slowo_obce> --- daty naturalnie po większej części przypuszczalne.</pt> <tytul_dziela>Stracone zachody miłości</tytul_dziela> --- 4/
1593 <tytul_dziela>Król Ryszard III</tytul_dziela> --- 18/
1596 <tytul_dziela>Kupiec wenecki</tytul_dziela> --- 15 /
1602 <tytul_dziela>Hamlet</tytul_dziela> --- 25/
1604 <tytul_dziela>Otello</tytul_dziela> --- 26/
1609 <tytul_dziela>Cymbelin</tytul_dziela> --- 32/
1610 <tytul_dziela>Burza</tytul_dziela> --- 33/
1612/3 <tytul_dziela>Król Henryk VIII</tytul_dziela><pt><slowo_obce>Król Henryk VIII</slowo_obce> --- wedle większości krytyków znaczną część tej sztuki napisał Fletcher. Pogląd ten opiera się także na badaniach metrycznych. W partiach przepisywanych Fletcherowi, który miał zamiłowanie do żeńskich końcówek, stosunek ich do męskich
wedle Speddinga wyraża się cyframi 1:1,7, w Szekspirowskich 1:3.</pt> --- 45,6</strofa>

<akap>I tu przyrost żeńskich końcówek z czasem jest widoczny. Ale nie należy zapominać, że poeta używał ich szczególnie w ustępach lirycznych, w salonowych rozmowach, w scenach kłótni i tyradach o charakterze retorycznym. Rzadsze są w spokojnym opowiadaniu i w miejscach patetycznych. Mimo to użycie tego probierza chronologicznego daje na ogół wyniki zgodne z innymi kryteriami. W wymienionych tu sztukach stanowi wyjątek jedynie <tytul_dziela>Król Ryszard III</tytul_dziela>.</akap>

<akap>2) Trudno wdawać się tu szczegółowo w sprawę średniówek, którą omówił i w daty statystyczne z czterech sztuk różnych okresów zaopatrzył J. Schipper<pt><slowo_obce>sprawę średniówek, którą omówił i w daty statystyczne z czterech sztuk różnych okresów zaopatrzył J. Schipper</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Neuenglische Metrik</tytul_dziela>, tom I, Bonn 1888, str. 297--299.</pt> . Wystarczy powiedzieć, że Szekspir pod tym względem od razu był dość swobodny. Początkowo przeważa średniówka po drugiej stopie lub w trzeciej stopie, później coraz częściej pojawia się ona po trzeciej lub w czwartej. Bardzo rzadka w młodocianych utworach średniówka epicka --- staje się częstsza w trzecim okresie. Gwałtowny skok w tym kierunku widzimy w ciekawej i pod innym względem metryce <tytul_dziela>Makbeta</tytul_dziela> (1606). Czwarty okres charakteryzuje częste ukazywanie się podwójnej średniówki.</akap>

<akap>3) 4) Co do przestawień taktu i braku zgłosek, o ile mi wiadomo, nie spostrzeżono dotąd różnic pomiędzy poszczególnymi okresami.</akap>

<akap>5) Zgłoski nadliczbowe pojawiają się najczęściej pod koniec działalności poety.</akap>

<akap>6) Wspomniany proces zanikania <wyroznienie>-e</wyroznienie> w końcówkach był w pełnym toku, gdy Szekspir zaczynał pisać, i u schyłku jego życia miał się ku końcowi. Odzwierciedleniem tego stanu rzeczy są i dzieła poety<pt><slowo_obce>Odzwierciedleniem tego stanu rzeczy są i dzieła poety</slowo_obce> --- statystyka u Hertzberga jw.</pt>.</akap>

<akap>7) Brak dokładniejszej statystyki.</akap>

<akap>8) Wmieszane w tok pięciostopowego jambu wiersze odmiennych typów znikają w miarę rozwoju geniuszu Szekspira, natomiast krótsze i dłuższe wiersze pojawiają się częściej, ale w czwartym okresie liczba krótszych znowu się zmniejsza.</akap>

<akap>9) Im później, tym częściej zdarza się <slowo_obce>enjambment</slowo_obce>. Wedle wybitnego krytyka Furnivalla, przypada w <tytul_dziela>Straconych zachodach miłości</tytul_dziela> raz na 18,14 wierszy, w <tytul_dziela>Burzy</tytul_dziela> na 3,02, w <tytul_dziela>Opowieści zimowej</tytul_dziela> na 2,12.</akap>

<akap>Ale szczególnie ważna jest pewna odmiana <slowo_obce>enjambment</slowo_obce>, polegająca na tym, że ostatnią zgłoskę wiersza o męskim zakończeniu stanowią wyrazy o słabym akcencie (tzw. <slowo_obce>light endings</slowo_obce>, lekkie końcówki) albo normalnie całkiem pozbawione akcentu (tzw. <slowo_obce>weak endings</slowo_obce>, słabe końcówki). W tym wypadku wiersz bardzo ściśle łączy się z następnym. Lekkie końcówki pojawiają się po raz pierwszy w znaczniejszej ilości w <tytul_dziela>Makbecie</tytul_dziela> (1606), słabe w <tytul_dziela>Antoniuszu i Kleopatrze</tytul_dziela>, i od tego czasu procent jednych i drugich stale rośnie<pt><slowo_obce>procent jednych i drugich stale rośnie</slowo_obce> --- statystyka w różnych rozprawach, między innymi w J. K. Ingrama rozprawie o słabych końcówkach u Szekspira (<tytul_dziela>The Weak Endigs of Shakespeare</tytul_dziela>), ,,Transactions of New Shakespeare Society" 1874). Polemikę co do rozróżniania końcówek lekkich i słabych możemy pominąć.</pt>.</akap>

<akap>10) Aliteracja miała za sobą tradycję narodową i odgrywała dość znaczną rolę w wierszu największych poprzedników Szekspira, tj. Marlowe'a i Kyda<pt><slowo_obce>Kyd, Tomasz</slowo_obce> (1558--1594) --- autor bardzo popularnej i ze względu na rozwój teatru ciekawej <tytul_dziela>Hiszpańskiej Tragedii</tytul_dziela>; najprawdopodobniej napisał także należącego do tego samego typu tragedii zemsty pierwszego <tytul_dziela>Hamleta</tytul_dziela>, który zaginął, ale przedtem posłużył Szekspirowi za podstawę do jego najsławniejszego dzieła.</pt>, jak i w romansie dydaktycznym pt. <tytul_dziela>Euphues</tytul_dziela> Lyly'ego<pt><slowo_obce>Lyly, John</slowo_obce> (1554?--1606) --- prócz <tytul_dziela>Euphuesa</tytul_dziela> (w dwóch częściach, 1579--80) napisał szereg komedii. <tytul_dziela>Euphues</tytul_dziela> nie jest utworem oryginalnym, lecz przeróbką dzieła Hiszpana Guevary, którego asonancje Lyly zastąpił zgodniejszą z duchem swego języka aliteracją.</pt>, który był niezmiernie popularny za czasów młodości Szekspira i rozpowszechnił styl zwany eufuizmem. Do głównych cech tego stylu należy aliteracja, jak już wyżej wspomniałem, łącząca się z treścią i przybierająca kunsztowne formy.</akap>

<akap>Szekspir już w <tytul_dziela>Straconych zachodach miłości</tytul_dziela> drwi sobie z niej, wplatając utwór jednej z komicznych postaci przeładowany tą ozdobą. Jednakże sam tytuł komedii (<tytul_dziela>Love's Labours Lost</tytul_dziela>) dowodzi, że nie oparł się wpływowi. Ośmieszanie aliteracji powtarza się w <tytul_dziela>Śnie nocy letniej</tytul_dziela> (V, 1) i w pierwszej części <tytul_dziela>Króla Henryka IV</tytul_dziela> (II, 4), gdzie poeta wyraźnie parodiuje styl eufuistyczny. Czyni to również i w <tytul_dziela>Hamlecie</tytul_dziela> w postaci <wyroznienie>Poloniusza</wyroznienie>, ale tragedia ta zawiera wiersz, w którym aliteracja krzyżowa (<wyroznienie>abab</wyroznienie>) pojawia się celowo, niewątpliwie bez tendencji ironicznej<pt><slowo_obce>zawiera wiersz, w którym aliteracja krzyżowa (abab) pojawia się celowo, niewątpliwie bez tendencji ironicznej</slowo_obce> --- I, 2, pierwsze słowa roli Hamleta: <slowo_obce>A <wyroznienie>l</wyroznienie>ittle more than <wyroznienie>k</wyroznienie>in, and <wyroznienie>l</wyroznienie>ess than <wyroznienie>k</wyroznienie>ind</slowo_obce>.</pt>, i wywołuje silne wrażenie.</akap>

<akap>Widzimy więc, że atawistyczny pociąg do aliteracji mimo wyrozumowanej niechęci do niej musiał istnieć u Szekspira. Na ogół jest jednak dość rzadka, i to przeważnie wzmacnia zestawienia wyrazów bliskich sobie pojęciem lub przysłowiowych, w których jest już własnością języka, bardzo w tym kierunku podatnego.</akap>

<akap><wyroznienie>Blankverse po Szekspirze.</wyroznienie> Nawiasem dodaję, że <slowo_obce>blankverse</slowo_obce>, popularny już dzięki dramatom Marlowe'a, wskutek wpływu Szekspira zyskał na zawsze prawdopodobnie dominujące stanowisko w poezji angielskiej. Jak przyzwyczajono się do niego w dramacie, niech zaświadczy fakt, że w r. 1598 chytry drukarz, wydając lichy dramat prozą: <tytul_dziela>Sławne zwycięstwa Króla Henryka V</tytul_dziela><pt><slowo_obce>lichy dramat prozą: <tytul_dziela typ="1">Sławne zwycięstwa Króla Henryka V</tytul_dziela> </slowo_obce> --- na sztuce tej opierają się do pewnego, niewielkiego stopnia komiczne sceny <tytul_dziela>Henryka IV</tytul_dziela> i niektóre motywy <tytul_dziela>Henryka V</tytul_dziela>.</pt>, dla wprowadzenia w błąd publiczności wydrukował go tak, aby wyglądał na rzecz napisaną białym wierszem. --- Zyskuje on wkrótce i teoretyczne uznanie. Wybitny liryk Tomasz Campion<pt><slowo_obce>Campion, Tomasz</slowo_obce> (zm. 1620) --- autor przepięknych pieśni, które często sam uzupełniał melodią; dopiero w ostatnich czasach wydobyty z pyłu zapomnienia i wynagrodzony zasłużoną sławą.</pt> w ogłoszonych w r. 1602 <tytul_dziela>Spostrzeżeniach o sztuce poezji angielskiej</tytul_dziela> mówi, że <slowo_obce>blankverse</slowo_obce> odpowiada wybornie łacińskiemu trymetrowi jambicznemu, ,,dotrzymując kroku swymi pięcioma stopami jego sześciu". Próby przedsięwzięte w drugiej połowie XVII w., aby w dramacie zastąpić go wierszem parzyście rymowanym, nie dały pomyślnych wyników, i Dryden<pt><slowo_obce>Dryden, John</slowo_obce> (1631--1700) --- najwybitniejsza postać literatury angielskiej z czasów Restauracji, przedstawiciel wpływów francuskich. Był krytykiem, satyrykiem i dramaturgiem. Jego tragedia <tytul_dziela>Miłość ponad wszystko, czyli Świat dobrze stracony</tytul_dziela> ma ten sam przedmiot, co <tytul_dziela>Antoniusz i Kleopatra</tytul_dziela>.</pt>, który dał przykład w tym kierunku, prędko wraca do szekspirowskiego metrum. Ale tym czasem Milton w <tytul_dziela>Raju utraconym</tytul_dziela> (1667) wprowadził je i do epopei. Od tego czasu, panując prawie niepodzielnie nad dramatem, staje się ono również ulubioną szatą poezji epickiej i do dziś dnia jest najbardziej rozpowszechnioną angielską formą metryczną. Z rosnącą sławą Szekspira <slowo_obce>blankverse</slowo_obce> wtargnął żywiołowo i do innych literatur. U nas pojawił się --- nieco zmodyfikowany --- w epoce romantycznej i dotąd nie stracił znaczenia w dramacie.</akap>

<naglowek_podrozdzial>III. Zasady tłumaczenia dotyczące formy</naglowek_podrozdzial>

<akap>Przejdźmy do kwestii, w jaki sposób polski tłumacz oddawać ma formę dramatów Szekspira. Nie trzeba chyba uzasadniać, że prozie musi odpowiadać proza, rymowi rym, białemu wierszowi wiersz biały. Nawiasem wspominam, że Norwid w nocie do przełożonych przez siebie urywków z <tytul_dziela>Juliusza Cezara</tytul_dziela> (I, 1 i III, 2) i <tytul_dziela>Hamleta</tytul_dziela> (I, 2) wypowiada zdanie przeciwne (w wydaniu Przesmyckiego z 1911 r., tom A, str. 375 in.) Lecz Norwid nie uznaje celowości przeskoków formy u Szekspira, a zarówno jego uwagi o teorii tłumaczenia, jak i sam przekład odzwierciedlają tendencję do retuszowania, którą zresztą z całą pewnością siebie i szczerością wielkiego człowieka wypowiada. Zbyt silna indywidualność nie umiała poddać się innej, choćby o wiele potężniejszej. Zresztą Norwid w tłumaczeniu ody Horacego <tytul_dziela>O saepe mecum tempus in ultimum</tytul_dziela>, gdzie miejscami znać niezrozumienie tekstu, świadomie fałszuje dwa wiersze, psujące mu obraz Horacego --- nie tego prawdziwego, oportunisty i dworaka, lecz tego, jakiego sobie wymarzył, cierpiącego i wojującego ironią republikanina w Augustowym Rzymie. Niech wzmianka o tym przykładzie dowolności Norwida stanie za odpowiedź na jego pogląd na zadania tłumacza. Norwid pozostanie Norwidem, choć mu w tym wypadku nie przyznamy słuszności, a my trzymajmy się własnych zasad i nie odstępujmy ani od myśli, ani od formy oryginału.</akap>

<akap>Ale w jaki sposób naśladować rozmaitość rytmiczną szekspirowskiego wiersza, a równocześnie jak najbardziej zbliżyć się do tonu oryginału?</akap>

<akap>Wbrew ogólnie prawie u nas przyjętemu zwyczajowi należy wprowadzić jamby. Na fatalne brzmienie amfibrachów<pe><slowo_obce>amfibrach</slowo_obce> --- stopa metryczna w metryce iloczasowej, składająca się z trzech sylab: jednej długiej między dwiema krótkimi; w polskich wierszach jej odpowiednikiem jest sekwencja składająca się z jednej sylaby akcentowanej między dwiema nieakcentowanymi.</pe> w drugiej połowie wiersza zwrócił był uwagę już Korzeniowski<pt><slowo_obce>Na fatalne brzmienie amfibrachów w drugiej połowie wiersza zwrócił był uwagę już Korzeniowski</slowo_obce> --- patrz odpowiednie rozdziały mej pracy <tytul_dziela>O polskich przekładach dramatów Szekspira</tytul_dziela>.</pt>, ale dał pełne równouprawnienie trochejom<pe><slowo_obce>trochej</slowo_obce> --- stopa metryczna w metryce iloczasowej, składająca się z dwóch sylab: długiej i krótkiej; w polskich wierszach jej odpowiednikiem jest sekwencja składająca się sylaby akcentowanej i nieakcentowanej.</pe>, a na moim stanowisku stanął dotąd z naszych tłumaczów jeden Ostrowski<pt><slowo_obce>na moim stanowisku stanął dotąd z naszych tłumaczów jeden Ostrowski</slowo_obce> --- patrz odpowiednie rozdziały mej pracy <tytul_dziela>O polskich przekładach dramatów Szekspira</tytul_dziela>.</pt> , pod innymi względami może najmniej wierny.</akap>

<akap>Przy dalszym sposobie postępowania przyświecać powinna dążność do naśladowania środków, jakie Anglikom służą do urozmaicenia wiersza białego --- o tyle naturalnie, o ile pozwala na to język polski i polska metryka. Najlepiej omówić je wedle zestawionych powyżej 10 punktów.</akap>

<akap>1) W polskim języku zakończenie męskie ma zastosowanie bardzo ograniczone, a w wierszu jedenastozgłoskowym, odpowiadającym angielskiemu <slowo_obce>blankverse</slowo_obce>, nie może ukazywać się tak często, jak tam żeńskie. To drugie musi być regułą, pierwsze rzadkim wyjątkiem, bez którego można nawet obejść się zupełnie.</akap>

<akap>2) Rozmaitość średniówki jest najskuteczniejszym środkiem urozmaicenia pięciostopowego jambu. Wbrew dotychczasowym zwyczajom spróbowałem stosować wszystkie jej rodzaje, znane z angielskiego, z wyjątkiem naturalnie średniówki epickiej, którą wyklucza konieczność zachowania w wierszu tej samej ilości zgłosek, będąca w naszej metryce o wiele istotniejszym postulatem niż w angielskiej. Natomiast używam również średniówki podwójnej. Kierowałem się w tym wypadku własnym poczuciem rytmu i własnym uchem, przyzwyczajonym nie tylko do polskiego wiersza, i mam wrażenie, że to, co może w pierwszej chwili razić będzie w formie mego przekładu, po pewnym osłuchaniu się z nią wyda się tylko pożyteczną rozmaitością i swobodą. Mam tak silne przeświadczenie o słuszności tego stanowiska, że chyba zgodna opinia kilku teoretyków i praktyków mogłaby mnie skłonić do odwrotu.</akap>

<akap>3) Przestawienia taktu wprowadzam w zakresie odpowiadającym angielskiemu pierwowzorowi.</akap>

<akap>4), 5) W języku polskim nie do naśladowania.</akap>

<akap>6), 7) Również z natury rzeczy odpada.</akap>

<akap>8) Krótsze wiersze muszą posiadać tę samą rytmikę, co całość, gdyż inaczej robiłyby wrażenie prozy. Na ogół powinny by stać w tych miejscach, gdzie ma je oryginał. Dłuższe również należy wplatać.</akap>

<akap>9) <tytul_dziela>Enjambment</tytul_dziela> stosować można równie często lub nieco częściej niż sam Szekspir.</akap>

<akap>1o) Aliteracja w języku naszym przemija prawie bez wrażenia. Wobec tego trzeba by ją naśladować tylko tam, gdzie użyto jej na pewno celowo<pt><slowo_obce>tylko tam, gdzie użyto jej na pewno celowo</slowo_obce> --- w <tytul_dziela>Antoniuszu i Kleopatrze</tytul_dziela> zdarzają się wypadki nawet kunsztowniejszej aliteracji, np. <wyroznienie>aabb</wyroznienie> w I, 1, w. 39: <slowo_obce>On <wyroznienie>p</wyroznienie>ain of <wyroznienie>p</wyroznienie>unishment, the <wyroznienie>w</wyroznienie>orld, to <wyroznienie>w</wyroznienie>eet</slowo_obce>, lub <wyroznienie>aaabb</wyroznienie> w I, 3, w. 36: <slowo_obce><wyroznienie>B</wyroznienie>liss in our <wyroznienie>b</wyroznienie>rows <wyroznienie>b</wyroznienie>ent; none our <wyroznienie>p</wyroznienie>arts so <wyroznienie>p</wyroznienie>oor</slowo_obce>. Zrezygnowałem jednak z jej naśladowania.</pt>, a i to o tyle jedynie, o ile nie wynikłoby z tego poświęcenie ważniejszych względów.</akap>

<sekcja_swiatlo/>

<akap><wyroznienie>Polskie przekłady <tytul_dziela>Antoniusza i Kleopatry</tytul_dziela>.</wyroznienie> Język nasz posiadał dotychczas dwa tłumaczenia tragedii: Krystyna Ostrowskiego, będące raczej przeróbką (1872), i Leona Ulricha, ogłoszone po raz pierwszy w całkowitym wydaniu Szekspira pod redakcją Kraszewskiego (1876).</akap>

<separator_linia/>

<akap>Specjalnej notatki bibliograficznej nie umieszczamy ze względu na znaczną ilość dzieł z literatury krytycznej, podaną <slowo_obce>passim</slowo_obce><pe><slowo_obce>passim</slowo_obce> (łac.) --- w różnych miejscach; używane gł. przy odesłaniach do książki, w której o danej rzeczy mowa w wielu miejscach.</pe> w notach <tytul_dziela>Wstępu</tytul_dziela>.</akap>




<naglowek_czesc>Antoniusz i Kleopatra</naglowek_czesc>

<lista_osob>
<lista_osoba><osoba>Marek Antoniusz<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q51673"></ref></osoba><pe><slowo_obce>Marek Antoniusz</slowo_obce> (83--30 p.n.e.) --- rzymski polityk i dowódca wojskowy, stronnik Juliusza Cezara i jego główny współpracownik w czasie wojny domowej z Pompejuszem. Po zabójstwie Cezara razem z Oktawianem i Lepidusem zawarł II triumwirat, przymierze polityczne, którego celem było wspólne sprawowanie rządów w republice rzymskiej. Wspólnie z pozostałymi triumwirami pokonał wojska republikańskich zabójców Cezara. Jako członek triumwiratu zarządzał prowincjami na wschodzie. Związał się z królową Egiptu, Kleopatrą; skonfliktowany z Oktawianem, został przez niego pokonany w bitwie pod Akcjum, po czym uciekł do Egiptu, gdzie popełnił samobójstwo.</pe>, triumwir</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Oktawiusz Cezar<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1405"></ref></osoba><pe><slowo_obce>Oktawiusz Cezar</slowo_obce>, <slowo_obce>Oktawian</slowo_obce>, <slowo_obce>Oktawian August</slowo_obce> a.
<slowo_obce>August</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Gajusz Oktawiusz Turinus</slowo_obce>, po adopcji <slowo_obce>Gajusz Juliusz Cezar Oktawian</slowo_obce> (63 p.n.e.--14 n.e.) --- pierwszy cesarz rzymski, założyciel dynastii julijsko-klaudyjskiej. Usynowiony w testamencie przez Juliusza Cezara, po rozpadzie II triumwiratu i zwycięstwie nad Markiem Antoniuszem i Kleopatrą stał się jedynym władcą imperium. W 27 p.n.e. otrzymał od senatu tytuł <slowo_obce>augustus</slowo_obce> i od tej pory panował jako Imperator Caesar Augustus. Po okresie wojen domowych zapoczątkował epokę pokoju wewnętrznego i dobrobytu, zreformował armię i finanse, patronował rozbudowie i upiększaniu Rzymu, był opiekunem literatury.</pe>, triumwir</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>M. Emiliusz Lepidus<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q105452"></ref></osoba><pe><slowo_obce>Marek Emiliusz Lepidus</slowo_obce> (ok. 89--12 p.n.e.) --- ważny stronnik Cezara, po jego zabójstwie członek II triumwiratu; początkowo zarządzał zachodnimi prowincjami imperium: Hiszpanią i Afryką, lecz w 36 p.n.e. został odsunięty od władzy przez Oktawiana.</pe>, triumwir</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Sekstus Pompejusz<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q295228"></ref></osoba><pe><slowo_obce>Sekstus Pompejusz</slowo_obce> (75--35 p.n.e.) --- rzymski dowódca, młodszy syn Pompejusza Wielkiego (członka I triumwiratu, pokonanego przez Juliusza Cezara w wojnie domowej); przeciwnik Juliusza Cezara, później walczył z II triumwiratem, od 42 p.n.e. dzięki potężnej flocie kontrolując Sycylię.</pe></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Domicjusz Enobarbus<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q2713837"></ref></osoba><pe><slowo_obce>Domicjusz Enobarbus</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Lucjusz Domicjusz Ahenobarbus</slowo_obce> (zm. 25 n.e.) --- polityk rzymski; od 36 p.n.e. narzeczony, a od 30 p.n.e. mąż Antonii Starszej, córki Marka Antoniusza i Oktawii, siostry Oktawiana, o czym postanowiono na spotkaniu Antoniusza i Oktawiana w Tarencie; w 8 p.n.e., dowodząc rzymską armią w Germanii, dotarł do Łaby, najdalej w głąb tej krainy ze wszystkich wodzów rzymskich.</pe>, przyjaciel Antoniusza</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Wentydiusz</osoba><pe><slowo_obce>Wentydiusz</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Publiusz Wentydiusz</slowo_obce> (zm. po 38 p.n.e.) --- rzymski generał, oficer Juliusza Cezara; po utworzeniu II triumwiratu mianowany konsulem dokooptowanym (44 p.n.e.); odniósł trzy wielkie zwycięstwa w walkach z Partami i jako pierwszy Rzymianin świętował triumf takiego zwycięstwa.</pe>, przyjaciel Antoniusza</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Eros</osoba>, przyjaciel Antoniusza</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Skarus<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3655539"></ref></osoba><pe><slowo_obce>Skarus</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Marek Emiliusz Skaurus</slowo_obce> ( I w. p.n.e.) --- rzymski polityk, syn Mucji, byłej żony Pompejusza Wielkiego, przyrodni brat Sekstusa Pompejusza; związany politycznie z Sekstusem, towarzyszył mu w ucieczce na Wschód, w 35 p.n.e. zdradził go jednak i wydał go w ręce dowódców Marka Antoniusza; po bitwie pod Akcjum skazany przez Oktawiana, uniknął śmierci dzięki wstawiennictwu matki.</pe>, przyjaciel Antoniusza</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Dercetas</osoba>, przyjaciel Antoniusza</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Demetriusz</osoba>, przyjaciel Antoniusza</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Filo</osoba>, przyjaciel Antoniusza</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Mecenas<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q8833"></ref></osoba><pe><slowo_obce>Mecenas</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Gajusz Cilniusz Mecenas</slowo_obce> (70--8 p.n.e.) --- rzymski polityk i pisarz, doradca i przyjaciel Oktawiana Augusta; opiekun i protektor najsławniejszych poetów rzymskich: Horacego, Owidiusza, Wergiliusza; jego nazwisko stało się synonimem patrona sztuki, literatury lub nauki.</pe>, przyjaciel Cezara</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Agryppa<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q48174"></ref></osoba><pe><slowo_obce>Agryppa</slowo_obce>, dziś popr.: <slowo_obce>Agrypa</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Marcus Vipsanius Agrippa</slowo_obce> (63--12 p.n.e.) --- rzymski polityk i dowódca wojskowy, rówieśnik i przyjaciel Oktawiana Augusta.</pe>, przyjaciel Cezara</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Dolabella</osoba>, przyjaciel Cezara</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Prokulejusz</osoba>, przyjaciel Cezara</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Tyreusz</osoba>, przyjaciel Cezara</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Gallus</osoba><pe><slowo_obce>Gallus</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Gajusz Corneliusz Gallus</slowo_obce> (ok. 70--26 pn.e.) --- rzymski poeta, mówca i polityk, przyjaciel Oktawiana Augusta; w 30 p.n.e. prowadził wojska na Aleksandrię, przeciwko Markowi Antoniuszowi i Kleopatrze; po śmierci Antoniusza został prefektem Egiptu; popadł w niełaskę cesarza, po odwołaniu ze stanowiska i oskarżeniu przez senat popełnił samobójstwo.</pe>, przyjaciel Cezara</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Menas</osoba><pe><slowo_obce>Menas</slowo_obce> a. <slowo_obce>Menodorus</slowo_obce> (I w. p.n.e.) --- jeden z dowódców floty Sekstusa Pompejusza, wyzwoleniec jego ojca; w 40 p.n.e. zdobył Sardynię dla Sekstusa, wypędzając gubernatora ustanowionego przez Oktawiana; w 38 p.n.e. poddał wyspę Oktawianowi, otrzymując w nagrodę rangę ekwity; w 36 p.n.e. powrócił do Sekstusa Pompejusza, ale niezadowolony z jego podejrzliwości, ponownie zmienił stronę.</pe>, przyjaciel Pompejusza</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Menekrates</osoba>, przyjaciel Pompejusza</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Warriusz</osoba>, przyjaciel Pompejusza</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Taurus</osoba><pe><slowo_obce>Taurus</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Tytus Statiliusz Taurus</slowo_obce> (I w. p.n.e.) --- rzymski generał, konsul; początkowo stronnik Marka Antoniusza, przez którego został wybrany na konsula dokooptowanego (37 p.n.e.); wysłany przez Antoniusza z flotą, aby pomóc Oktawianowi w wojnie przeciwko Sekstusowi Pompejuszowi, następnie towarzyszył Oktawianowi w wyprawie do Dalmacji; po wybuchu wojny opowiedział się po stronie Oktawiana, w bitwie pod Akcjum dowodził jego siłami lądowymi; konsul roku 26 p.n.e.</pe>, namiestnik Cezara</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Kanidiusz</osoba><pe><slowo_obce>Kanidiusz</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Publiusz Kanidiusz Krassus</slowo_obce> (zm. 30 p.n.e.) --- rzymski generał, oficer Marka Antoniusza; konsul dokooptowany (40 p.n.e.); jako dowódca w Armenii najechał Iberię (ob. Gruzja), walczył, uczestniczył w kampanii Antoniusza przeciw Partom; w bitwie pod Akcjum dowodził wojskami lądowymi Antoniusza, doradzając przed bitwą, że dla korzystniej byłoby walczyć na lądzie, gdzie mieliby przewagę; po klęsce oskarżony o dezercję, udał się do Egiptu, gdzie został stracony na rozkaz Oktawiana.</pe>, namiestnik Antoniusza</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Syliusz</osoba>, poddowódca w wojsku Wentydiusza</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Eufroniusz</osoba>, poseł od Antoniusza do Cezara</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Aleksas</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Mardian</osoba>, rzezaniec, dworzanin Kleopatry</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Seleukus</osoba>, dworzanin Kleopatry</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Diomedes</osoba>, dworzanin Kleopatry</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Wieszczbiarz</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Clown</osoba> (wieśniak)</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Kleopatra<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q635"></ref></osoba><pe><slowo_obce>Kleopatra</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Kleopatra VII Filopator</slowo_obce> (69--30 p.n.e.) --- ostatnia królowa Egiptu, słynna z urody i uroku osobistego; była kochanką rzymskiego polityka i wodza Gajusza Juliusza Cezara (100--44 p.n.e.), a po jego śmierci kochanką jego bliskiego współpracownika Marka Antoniusza (83--30 p.n.e.); po jej śmierci Egipt został przyłączony do imperium rzymskiego.</pe>, królowa Egiptu</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Oktawia<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q229483"></ref></osoba><pe><slowo_obce>Oktawia</slowo_obce> (ok. 66--11 p.n.e.) --- siostra Oktawiana, żona Marka Antoniusza w latach 40--32 p.n.e.; małżeństwo było przypieczętowaniem ponownego porozumienia między dwoma triumwirami po rewolcie i śmierci Fulwii, poprzedniej żony Antoniusza.</pe>, siostra Cezara, później żona Antoniusza</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Charmian</osoba><pe><slowo_obce>Charmian</slowo_obce> a. <slowo_obce>Charmion</slowo_obce> (gr. <slowo_obce>Χάρμιον</slowo_obce>, od <slowo_obce>χαρμα</slowo_obce>: radość) --- zaufana służąca i doradczyni Kleopatry VII, ostatniej królowej Egiptu.</pe>, kobieta z dworu Kleopatry</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Iras</osoba>, kobieta z dworu Kleopatry</lista_osoba>
<lista_osoba>Dowódcy, żołnierze, posłańcy itd.</lista_osoba>
</lista_osob>

<miejsce_czas>Rzecz dzieje się w różnych częściach państwa rzymskiego.</miejsce_czas>




<naglowek_akt>AKT I</naglowek_akt>



<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia>Aleksandria. Pokój w pałacu Kleopatry<pt><slowo_obce>Scenariusz: Aleksandria. Pokój w pałacu Kleopatry</slowo_obce> --- oznaczenia miejsca akcji, jak również czasem i inne wskazówki sceniczne, pochodzą nie od Szekspira, lecz od wydawców z XVIII w., ponieważ w teatrze elżbietańskim (poza przedstawieniami na dworze) dekoracji nie było. Jak sądzi Creizenach, mylne jest również zapatrywanie, jakoby wystawiano zawsze tablicę z napisem, gdzie rzecz się dzieje. Najczęściej była zbyteczna, gdyż o miejscu akcji można się było dowiedzieć z tekstu sceny; dbali o to sami poeci.</pt>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą<pt><slowo_obce>Wchodzą</slowo_obce> --- stała wskazówka sceniczna. Kurtyny nie było, a więc aktorzy musieli na początku sceny wchodzić, na końcu wychodzić. Trupy wynoszono, chorych również musiano wnosić i wynosić na łóżkach, podobnie stół zastawiony itp. Publiczności elżbietańskiej nie psuło iluzji, gdy w ten sposób np. więzień opuszczał swe więzienie, w którym wedle akcji pozostawał nadal.</pt> <osoba>Demetriusz</osoba> i <osoba>Filo</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>FILO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, to miłosne zaślepienie wodza/
Przechodzi miarę. Wszak te orle oczy,/
Co lśniły pośród w bój idących hufców/
Jak zbroja Marsa, w dół spuszczone dzisiaj/
Lub w rozmodlonym uwielbieniu, w hołdzie/
Utkwione w smagłej twarzy. Jego serce/
Bitw kierownika, które wśród zapasów/
Olbrzymich bojów rozsadzało sprzączki/
Na jego piersiach, dzisiaj się wyparło/
Zapału tego, miechem jest, wachlarzem,/
I raz podnieca, raz zaś studzi żądze<pt><slowo_obce>I raz podnieca, raz zaś studzi żądze</slowo_obce> --- w oryginale samo ,,studzi", orzeczenie zgadzające się co do sensu tylko z jednym z podmiotów. Figura w języku polskim nie do naśladowania.</pt> /
Cyganki. Popatrz, idą.</strofa>

<didaskalia>Tusz. Wchodzą <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Kleopatra</osoba> ze swymi orszakami. Rzezańcy<pe><slowo_obce>rzezaniec</slowo_obce> (daw.) --- eunuch, kastrat.</pe> ją wachlują.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Bacz dokładnie,</wers_cd>/
A ujrzysz jeden z trzech filarów świata/
Zmieniony w błazna nierządnicy, patrzaj/
I zważaj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli to naprawdę miłość,</wers_cd>/
To powiedz, jak jest wielka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1648701341662-432922262"/><motyw id="m1648701341662-432922262">Miłość</motyw>Och, żebraczką</wers_cd>/
Jest miłość, która da się ująć w cyfry.<end id="e1648701341662-432922262"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do pewnych granic pragnę być kochaną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To chyba nowe niebo znajdź i ziemię.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Dworzanin</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DWORZANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łaskawy panie mój, są wieści z Rzymu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie cierpię tego. Jaka treść?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, słuchaj,</wers_cd>/
Antoni. Może Fulwia<pe><slowo_obce>Fulwia</slowo_obce> (zm. 40 p.n.e.) --- bogata rzymska arystokratka, wyróżniająca się ambicjami i aktywnością polityczną; żona Marka Antoniusza; wszczęła w Italii bunt przeciwko Oktawianowi w celu utrzymania wpływów Antoniusza na Zachodzie (tzw. wojna peruzyńska). Po kapitulacji Peruzji uciekła do Grecji, gdzie zmarła.</pe> w gniew popadła/
Lub, kto wie, może Cezar, co ma mleko/
Pod nosem, śle ci swój mocarny nakaz: /
»Zrób to lub tamto! Zajmij to królestwo,/
Uwolnij tamto! Spełnij naszą wolę,/
Lub cię ukarzem<pe><slowo_obce>ukarzem</slowo_obce> --- czasownik z końcówką skróconą, inaczej: ukarzemy.</pe>«.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to, ukochana?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co, może? Nie, tak jest na pewno./
Nie możesz dłużej tu zostawać, przyszło/
Twe odwołanie od Cezara, przeto/
Masz słuchać, Antoniuszu. Gdzież rozkazy/
Fulwii --- lecz nie, Cezara --- nie, obojga?/
Wołajcie gońców! --- Jakem jest królową/
Egiptu, ty rumienisz się, Antoni./
Twa krew hołd składa Cezarowi --- chyba/
Że twarz twa spłaca wstydu dług, gdy zrzędzi/
Krzykliwa Fulwia. Gdzie są ci posłańcy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech w Tybrze<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q13712"></ref><pe><slowo_obce>Tyber</slowo_obce> --- rzeka w Italii, nad którą leży Rzym.</pe> zginie Rzym! W proch niechaj runie/
wielki sklep<pe><slowo_obce>sklep</slowo_obce> (daw.) --- sklepienie.</pe> państwa, ujętego w karby/
Porządku! Tu mi żyć! Królestwa --- błotem;/
Na ziemskim gnoju rodzi się tak samo/
Dla bydła strawa, jak dla ludzi. Z życia/
Szlachetną cząstkę brać --- to jest tak czynić.</strofa>
<didaskalia>ściska ją</didaskalia>
<strofa>I kiedy para, tak wzajemnych uczuć/
Związana siłą, taka, jak my, para/
Tak czynić może, niechaj wie świat cały/
Pod grozą ciężkich kar --- że równych nie ma!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Och, szczyt obłudy!/
I po cóż pojął Fulwię, nie kochając?/
Wnet głupią nazwą mnie, choć nią nie jestem,/
Antoniusz jednak będzie samym sobą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy Kleopatra będzie mu podnietą./
Więc przez miłości miłość i przebłogich/
Jej chwil --- nie traćmy czasu na docinki./
Minuta niech nie minie nam bez jakiejś/
Rozkoszy. Co za plany na dziś wieczór?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wysłuchasz posłów.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wstydźże się kłótliwa,</wers_cd>/
Królowo, której wszystko jest do twarzy<pt><slowo_obce>Królowo, której wszystko jest do twarzy...</slowo_obce> --- z tym miejscem zestawiają często sonet 150, zwłaszcza jego słowa: ,,<slowo_obce>Whence hast thou this becoming of things ill</slowo_obce>« ,,Skąd to pochodzi, że ci do twarzy z rzeczami złymi". Podobnie brzmią i słowa Enobarbusa w II, 2: ,,W niej najnędzniejsza rzecz nabiera czaru" itd.</pt> ---/
Śmiech, płacz, szyderstwo, której kaprys wszelki/
Ku temu zmierza, aby w tobie stać się/
I pięknym, i wielbionym! Nie chcę posłów ---/
Od ciebie chyba. Dziś wieczorem będziem/
We dwoje błądzić po ulicach, ludzkie/
Poznając życie. Pójdź, królowo. Wczoraj/
Życzyłaś sobie tego. Ani słowa!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Kleopatra</osoba> ze swymi orszakami.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DEMETRIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy Cezar traci tak na porównaniu/
Z Antonim?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czasem, kiedy być Antonim</wers_cd>/
Przestanie, brak mu owych szczytnych zalet,/
Co winny by i dziś być jego działem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DEMETRIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Boleję nad tym, że on stwierdza<pe><slowo_obce>stwierdzać</slowo_obce> --- tu: potwierdzać.</pe> słowa/
Ulicznych kłamców, którzy tak go właśnie/
Malują w Rzymie; ale mam nadzieję,/
Że jutro lepsze nam przyniesie czyny./
Bądź zdrów.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia>Tamże. Inny pokój w pałacu.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Charmian</osoba>, <osoba>Iras</osoba>, <osoba>Aleksas</osoba> i <osoba>wieszczbiarz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Panie Aleksasie, słodki Aleksasie, najdoskonalszy we wszystkim Aleksasie, prawie nadzmysłowy prototypie Aleksasa<pt><slowo_obce>Prawie nadzmysłowy prototypie Aleksasa</slowo_obce> --- dosłownie ,,prawie najbardziej absolutny Aleksasie". Szekspir miał na myśli kategorie Platona, o których musiał mieć <wyroznienie>pośrednią</wyroznienie> wiadomość.</pt>, gdzie jest wróżbiarz, któregoś tak chwalił królowej ? --- Ach! gdyby tak wiedzieć, kto będzie tym mężem, co to wedle waszego zdania będzie sobie rogi stroił wieńcami!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wieszczbiarzu!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czego sobie życzysz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To ten? To tyś jest ten świadomy człowiek?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W natury tajnej księdze coś potrafię /
Wyczytać czasem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pokażże mu rękę.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Enobarbus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podawać ucztę! Nie żałować wina!/
Będziemy pić na zdrowie Kleopatry.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobry panie, przepowiedz mi dużo szczęścia.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie tworzę doli, tylko ją czytam w przyszłości.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Więc, proszę, wyczytaj coś dla mnie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Piękniejszą znacznie staniesz się, niż jesteś.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Sądzi, że nabiorę ciała.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, będziesz malowała się na starość.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bogowie, chrońcie mnie od zmarszczek!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie obrażajcie jego daru proroczego, słuchajcie uważnie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Sza!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ukochasz bardzo, mniej kochana będziesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wołałabym już trunkiem sobie rozgrzać wątrobę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, słuchaj, słuchaj.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, ale teraz, kochanie<pt><slowo_obce>Charmian: No, ale teraz, kochanie...</slowo_obce> --- w tej mowie Charmiany wybitny filolog klasyczny Zieliński (profesor uniwersytetu petersburskiego, obecnie warszawskiego) upatrywał aluzję do narodzenia Chrystusa (dziecko, któremu by Herod judzki hołd składał), zwracając uwagę, że pięćdziesiąty rok życia Charmiany przypadałby właśnie na początek naszej ery. Uważam możliwość takiej aluzji za wykluczoną, zwłaszcza w scenie pełnej żartów i nieprzyzwoitości.</pt>, jakaś wspaniała wróżba! Każ mi poślubić jednego przedpołudnia trzech królów i po wszystkich trzech owdowieć; każ mi w pięćdziesiątym roku życia mieć dziecko, któremu by Herod<pe><slowo_obce>Herod I Wielki</slowo_obce> (ok. 73--4 p.n.e.) --- od 37 p.n.e. król Judei z łaski Rzymu; rządził despotycznie jako sprawny zarządca i budowniczy, zasłynął z kolosalnych projektów budowlanych, jak przebudowa Świątyni Jerozolimskiej, zakładał nowe miasta i wnosił twierdze; wg <tytul_dziela>Ewangelii wg Mateusza</tytul_dziela> odpowiedzialny za tzw. rzeź niewiniątek (wymordowanie nowo narodzonych chłopców z Betlejem i okolic).</pe> żydowski hołd składał; spróbuj ożenić mnie z Oktawiuszem Cezarem, żebym zrównała się z moją panią.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przeżyjesz panią, której jesteś sługą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O, to wybornie! Wolę długie życie niż figi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Piękniejszą była dola twa w przeszłości,/
Niż ta, co przyjdzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Oj, to pewnie moje dzieci nie będą miały nazwiska. Proszę cię, ile chłopców i dziewczynek jest mi sądzone?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeżeliby z pożądań twych każdemu /
Nie zbrakło łona i płodności --- milion.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Idź precz, głupcze! Przebaczam ci jako czarownikowi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Myślisz, że tylko twoje prześcieradła wiedzą o twoich zachciankach!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, no, niech Iras od ciebie usłyszy o swoim losie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wszyscy będziemy znali swój los.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mój i większej części nas wszystkich na dziś --- to pójść spać po pijanemu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Oto jest dłoń, która przepowiada przynajmniej czystość, jeżeli nie co więcej.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak jak wylew Nilu przepowiada głód.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Idź, ty wariatko w łóżku, nie umiesz wróżyć!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, jeżeli wilgotna ręka nie jest wróżbą płodności, to ja nie potrafię poskrobać się w ucho. Proszę cię, przepowiedz jej tylko powszednią dolę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jednaka wasza dola.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak to? Powiedz mi szczegóły.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Rzekłem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mój los ani o cal nie będzie lepszym od jej losu?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A gdyby ten los o cal tylko miał być lepszy od mego, gdziebyś go wybrała?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie na nosie mego męża.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niech niebo poprawi co gorsze nasze myśli! A Aleksas --- pójdź no, jego los, jego los! O, niech zaślubi kobietę, która nie umie chodzić, błagam cię, słodka Izydo<pe><slowo_obce>Izyda</slowo_obce> (mit. egip.) --- bogini płodności, opiekunka rodzin, w staroż. Rzymie przyjęta jako jedno z wcieleń Wielkiej Matki; dobroczynne, opiekuńcze bóstwo macierzyńskie.</pe>! Niech i ta umrze, i daj mu gorszą! I niech gorsze następuje po gorszym, aż najgorsza, śmiejąc się, odprowadzi go do grobu jako pięćdziesięciokrotnego rogala<pe><slowo_obce>rogal</slowo_obce> (pogard.) --- rogacz, zdradzony mąż.</pe>! Dobra Izydo, wysłuchaj tej mojej modlitwy, choćbyś mnie miała odprawić z kwitkiem w sprawie większej wagi! Dobra Izydo, błagam cię!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Amen. Droga bogini, wysłuchaj tej modlitwy ludu! Bo o ile serce pęka na widok pięknego mężczyzny, którego żona się puszcza, o tyle jest śmiertelną zgryzotą widzieć brzydala bez rogów. Więc, droga Izydo, zachowaj względy przyzwoitości i daj mu los, na jaki zasłużył.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Amen.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ba, gdyby to od nich zależało zrobić ze mnie rogala, skurwiłyby się, ale postawiłyby na swoim.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Sza! Idzie tu Antoniusz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, królowa.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kleopatra</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie widzieliście mego pana?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, pani.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie było go tu?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, królowo.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W wesołym był nastroju, lecz mu nagle /
Myśl jakaś rzymska przyszła. --- Enobarbie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pani?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wyszukaj go, przyprowadź. --- Gdzie Aleksas?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tu, do usług. Pan nadchodzi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To nań<pe><slowo_obce>nań</slowo_obce> (starop.) --- skrót od: na niego.</pe> nie spojrzym nawet. Pójdź no z nami.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Antoniusz</osoba> z posłańcem i świtą.</didaskalia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Twa żona Fulwia pierwsza wyszła w pole.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przeciwko bratu memu Lucjuszowi?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, ale wnet skończyła się ich wojna,/
Okoliczności zaś ich pojednały;/
Złączyli wojska przeciw Cezarowi, /
Lecz lepszy jego lud, z Italii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q38"></ref> w pierwszej/
Potyczce odparł ich<pt><slowo_obce>Lecz lepszy jego lud, z Italii w pierwszej potyczce odparł ich</slowo_obce> --- tzw. wojna peruzjańska, czyli peruzyńska, przedstawiona niedokładnie, gdyż Lucjusz długo bronił się w Peruzjum.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, a najgorsze?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zła wieść zaraża posła swą naturą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy treść dotyczy głupca lub też tchórza./
Mów, dla mnie przeszłość jest przeszłością tylko./
Tak jest. Bo kto mi prawdę mówi, choćby/
Opowieść jego śmiercią była dla mnie,/
Ten znajdzie taki posłuch, jak pochlebca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>

<strofa>Labienus<pt><slowo_obce>Labienus (...) ze swoim wojskiem...</slowo_obce> --- wedle Mommsena (<tytul_dziela>Römische Geschichte</tytul_dziela>, t. V, Berlin 1894) wypadki te przedstawiają się jak następuje:
Na dworze partyjskim bawił Kwintus Labienus, były oficer Brutusa, syn Tytusa Labiena, który niegdyś był jednym z wodzów Juliusza Cezara, a później jego zawziętym wrogiem. Podczas wojny peruzjańskiej (r. 713 od założenia Rzymu) król Orodes usłuchał jego namowy i wysłał go wraz ze swym synem Pakorusem na czele wojska do Syrii. Namiestnik jej, Decydiusz Saxa, uległ niespodzianemu napadowi, załogi rzymskie, utworzone głównie ze starych żołnierzy republikańskich, poddały się, wszystkie miasta z wyjątkiem Tyru, którego nie można było zdobyć bez floty, otworzyły bramy zwycięzcom, a Saxa podczas ucieczki odebrał sobie życie. Pakorus uderzył tedy na Palestynę, Labienus na prowincję Azję. I tu podbili wszystkie miasta z wyjątkiem Stratonicei. ,,Zajęty zawikłaniami w Italii, Antoniusz nie przysyłał swoim namiestnikom posiłków i przez blisko 2 lata (od końca 713 do wiosny 715 r.) władali Syrią i większą częścią Małej Azji partyjscy wodzowie i republikański wódz Labienus Parthicus, jak sam nazywał się z bezwstydną ironią --- nie Rzymianin, który zwyciężył Partów, lecz Rzymianin, który z Partami zwyciężył swoich...".</pt> --- kiepska wieść --- ze swoim wojskiem/
Partyjskim, wyruszywszy znad Eufratu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q34589"></ref>,/
Zagarnął Azję<pt><slowo_obce>Zagarnął Azję</slowo_obce> --- naturalnie nie część świata, lecz rzymską prowincję tej nazwy [obejmującą zach. część Azji Mniejszej].</pt> i zwycięskie jego/
Znaki od Syrii dumnie powiewały/
Po Lidię<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q620765"></ref> i po Jonię<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q620874"></ref><pe><slowo_obce>Lidia i Jonia</slowo_obce> --- staroż. krainy na zach. wybrzeżu Azji Mniejszej.</pe>, gdy ---</strofa>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Antoniusz,</wers_cd>/
Powiedzieć chciałeś ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bez ogródek</wers_cd>/
Mów do mnie. Społeczeństwa słów nie łagódź,/
Zwij Kleopatrę, jak ją zowią w Rzymie,/
Łaj w słowach Fulwii, piętnuj me przywary/
Tak szczerze, jako prawdomówność razem/
Ze złośliwością zdolne są przemawiać./
<begin id="b1648701634257-3526440540"/><motyw id="m1648701634257-3526440540">Rozum</motyw>Rodzimy chwasty, gdy odłogiem leży/
Nasz bystry umysł, żniwem jest nam powieść/
O naszych błędach.<end id="e1648701634257-3526440540"/> Żegnaj mi tymczasem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak twoja wola, panie.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>

<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Z Sycjonu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q368628"></ref><pe><slowo_obce>Sycjon</slowo_obce> (łac. <slowo_obce>Sicyon</slowo_obce>, z gr. <slowo_obce>Sikyon</slowo_obce>) --- dziś popr.: <slowo_obce>Sykion</slowo_obce>, staroż. greckie miasto na północy Peloponezu, w pobliżu Zat. Korynckiej.</pe> wieści! Hejże! Kto się zgłasza?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY DWORZANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Z Sycjonu człowiek! Dalej, jest tam taki?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI DWORZANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rozkazu czeka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechże tu się stawi. ---</wers_cd>/
Egipskie silne te kajdany skruszę,/
Lub mi w miłosnym zginąć zaślepieniu.</strofa>
<didaskalia>Wchodzi inny posłaniec.</didaskalia>
<strofa>
No, cóż tam?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Fulwia, żona twa, umarła.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W Sycyjonie. Przebieg jej choroby</wers_cd>/
I te szczegóły, które zechcesz poznać,/
Tu znajdziesz.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Oddaje list.</didaskalia>

<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wybacz mi.</wers_cd></strofa>
<didaskalia>Drugi posłaniec wychodzi.</didaskalia>
<strofa>Uleciał wielki duch. Pragnąłem tego./
Nierzadko, co ze wzgardą odrzucamy,/
Życzylibyśmy sobie mieć na powrót./
Zadowolenie me obecnie słabnie/
I w rzecz przeciwną zmienia się. Po zgonie/
Nabiera ona zalet. Z objęć śmierci/
Wyrwałaby ją dłoń, wprzód popchnąć zdolna./
Ja tę królową-czarodziejkę muszę/
Porzucić. Oprócz znanych mi złych skutków/
Z gnuśności mojej lęgnie się wciąż dziesięć/
Tysięcy innych szkód. --- Hej, Enobarbie!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Enobarbus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czego sobie życzysz, panie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bezzwłocznie muszę stąd odjechać.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Oho, to pozabijamy wszystkie nasze kobiety. Wszak widzimy mordercze skutki każdej niegrzeczności. Jeżeli przyjdzie im znieść nasz odjazd, śmierć niechybna.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Muszę się oddalić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jeżeli okoliczności wymagają, niech kobiety giną; szkoda byłoby odrzucać je bez przyczyny. Choć gdy trzeba wybierać między nimi a wielką sprawą, są niczym. Gdy Kleopatra najmniejsze słówko o tym usłyszy, umrze natychmiast. Widziałem ją dwadzieścia razy konającą w mniej ważnych okolicznościach. Tak pochopnie umiera, że moim zdaniem śmierć musi mieć w sobie coś, co dokonywa na niej jakiegoś miłosnego aktu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chytrzejsza jest, niż człowiek zdoła pomyśleć.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niestety nie, panie. Jej namiętności nie są z żadnego innego materiału, jak tylko z najlepszej cząstki samej miłości. Niepodobna nazwać jej wichrów i ulew westchnieniami i łzami; równie wielkich burz i orkanów nie zapisują kalendarze; to u niej nie może pochodzić z chytrości; a gdyby pochodziło, to widać umie równie dobrze jak Jowisz<pt><slowo_obce>Jak Jowisz wywoływać deszcze</slowo_obce> --- może aluzja do jednego z przydomków Jowisza [najwyższego boga rzymskiego]: <slowo_obce>Iuppiter Pluvius</slowo_obce>.</pt> wywoływać deszcze.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bodajbym jej nigdy nie był widział!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Toby cię, panie, ominął widok pięknego stworzenia; na braku tego szczęścia straciłby opis twej podróży.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Fulwia umarła.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Panie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Fulwia umarła.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Fulwia!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Umarła.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1648701805878-2476547103"/><motyw id="m1648701805878-2476547103">Kobieta, Wdowiec</motyw>No, panie, złóżże bogom dziękczynną ofiarę. Gdy niebianom spodoba się zabrać mężowi jego połowicę, dalejże do ziemskich krawców! U nich znajdzie tę pociechę, że gdy stare suknie się znoszą, jest z czego zrobić nowe. Gdyby nie było kobiet oprócz Fulwii, byłby to rzeczywiście dla ciebie cios i byłoby nad czym rozpaczać; ten smutek uwieńczony jest pociechą; spod starej kiecki wyłazi nowa halka, a w cebuli jest dość łez do polania tej zgryzoty.<end id="e1648701805878-2476547103"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Publiczne sprawy, rozpoczęte przez nią /
Nie znoszą mej nieobecności.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A sprawy, któreś ty tu rozpoczął, nie mogą się również obejść bez ciebie. Szczególnie sprawa z Kleopatrą w całości zależy od ciebie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dość żartobliwych odpowiedzi. Niechaj/
Poznają me zamiary poddowódcy./
Podróży naszej powód ja wyłuszczę/
Królowej i uzyskam na nią zgodę./
Nie tylko bowiem Fulwii śmierć i jeszcze/
Ważniejsze rzeczy, które z nią są w związku,/
Potężnym głosem przemawiają do nas./
Wołają nas do domu listy wielu/
Przyjaciół naszych, czynnych w Rzymie. Sekstus/
Pompejusz wydał wojnę Cezarowi/
I włada państwem mórz. Nasz lud niestały,/
Którego miłość nigdy nie przypadnie/
Zasłużonemu, nim zasługi jego/
Nie przejdą do historii, Pompejusza/
Wielkiego imię i godności zaczął/
Synowi dawać, stawią go wodzowie/
Wysoko, dzięki chwale i potędze,/
A wyżej jeszcze dzięki urodzeniu./
Znaczenie jego, wzrósłszy, stać się może/
Dla świata groźnym. Wiele się wylęga/
Nowości, które, jak rumaka włosień,/
Dziś mają tylko życie, lecz bez jadu/
Gadziny<pt><slowo_obce>Dziś mają tylko życie, lecz bez jadu gadziny</slowo_obce> --- w opisie Anglii, poprzedzającym kronikę Holinsheda, a napisanym przez Williama Harrisona, słyszymy, że włosień koński, rzucony do naczynia z gnijącą wodą, zaczyna się ruszać i ożywa. Holinshed był głównym źródłem dramatów Szekspira z historii angielskiej. Zabobon o włosieniu musiał mieć różne formy, bo w <tytul_dziela>Shakespeare's England</tytul_dziela>, pomnikowym wydawnictwie przedstawiającym życie angielskie za czasów poety (Londyn 1917), H. Littledale, autor artykułu o folklorze i przesądach, mówi, że włosień, rzucony do <wyroznienie>strumienia</wyroznienie>, rzekomo przemieniał się w <wyroznienie>węgorza</wyroznienie>.</pt>. Powiedz, że życzliwość nasza/
Dla ludzi niższych od nas stanowiskiem/
Wymaga, byśmy szybko stąd jechali.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wykonam to.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>

<didaskalia>Tamże. Inny pokój w pałacu.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Kleopatra</osoba>, <osoba>Charmian</osoba>, <osoba>Iras</osoba> i <osoba>Aleksas</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie jest?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już potem go nie oglądałam.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idź, zobacz, gdzie jest, kto z nim jest, co robi./
Nie ja posłałam cię. A gdy go smutnym/
Zastaniesz, powiedz, że ja tańczę. Jeśli/
Wesołym, donieś, że zasłabłam nagle./
A wracaj prędko.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Aleksas</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli go gorąco</wers_cd>/
Miłujesz, pani, zaniedbujesz środków,/
By zmusić go do wzajemności.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czegóż</wers_cd>/
Nie czynię, co by należało czynić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ustępuj mu na każdym kroku, w niczym/
Nie przeciw się.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szalona tak naucza.</wers_cd>/
To sposób, by go stracić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie przeciągaj</wers_cd>/
Tej struny zbytnio. <begin id="b1648701905613-3172920566"/><motyw id="m1648701905613-3172920566">Strach, Nienawiść</motyw>Ludzie częstą trwogą/
Dręczeni z czasem znienawidzić mogą.<end id="e1648701905613-3172920566"/>/
Lecz oto idzie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Antoniusz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Choram<pe><slowo_obce>choram</slowo_obce> --- skrócenie od: chora jestem.</pe> i przybita.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z przykrością mówię, co mnie tu sprowadza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kochana Charmian, pomóż mi stąd odejść./
Upadnę. To nie może długo trwać, natura /
Nie zniesie tego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Droga ma królowo ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak blisko nie stój, proszę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż się stało?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już z samych oczu twych wieść dobrą czytam./
I cóż matrona<pe><slowo_obce>matrona</slowo_obce> (łac.) --- małżonka, gospodyni domu; dziś: starsza, przeważnie zamężna kobieta, ciesząca się poważaniem.</pe> mówi? Możesz jechać./
Zbyteczne było, że cię raz puściła./
Nie powie tego, że to ja cię trzymam;/
Ja nie mam władzy, ty należysz do niej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bogowie wiedzą ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, nie było jeszcze</wers_cd>/
Królowej tak zdradzonej! Lecz od razu/
Widziałam posiew zdrady.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kleopatro ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak mogłam myśleć, że mi będziesz wierny/
Ty, co w zaklęciach boskie wstrząsasz trony,/
Gdyś Fulwii złamał wiarę? Szał obłędu/
Dać się uwikłać słownym ślubowaniem,/
Łamanym w chwili przysiąg!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O najmilsza</wers_cd>/
Królowo ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, nie, proszę cię, nie szukaj/
Pozorów, by odjechać. Powiedz »żegnam«/
I idź. Na słowa czas był, kiedyś błagał, /
Byś mógł pozostać. Odjazd wtedy wcale/
Nie istniał. Wieczność była na mych wargach/
I w oczach, błogość w moich brwiach zmarszczonych;/
Nie było we mnie cząstki tak ubogiej,/
By niebiańskiego rodu jej odmówić. /
Tak jest i dziś --- lub ty, największy świata/
Wojownik, stałeś się największym kłamcą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co? Jak to, pani?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Brak mi kilku cali</wers_cd>/
Do twego wzrostu. Poznałbyś odwagę/
Egiptu pani.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj mnie, królowo:</wers_cd>/
Konieczność, którą wywołała chwila,/
Gdzie indziej każę działać mi, lecz całe/
Me serce tobie daję w posiadanie/
I tu zostawiam. Bratobójczą stalą/
Połyska nasz italski ląd, a Sekstus/
Pompejusz krąży już pod rzymskim portem./
Dwóch stronnictw równowaga rodzi waśń,/
Poglądającą<pe><slowo_obce>poglądać</slowo_obce> (daw.) --- spoglądać.</pe> tu i tam nieufnie./
Znienawidzeni, gdy w potęgę wzrośli,/
W miłości wzrośli również. Wywołaniec<pe><slowo_obce>wywołaniec</slowo_obce> (daw.) --- wygnaniec, banita.</pe>/
Pompejusz, ojca sławą tak bogaty, /
Do serc powoli wpełza tym, co szczęścia/
Nie mieli pod obecnym rządem --- trwogą/
Przejmuje liczba ich; spokojność, której/
Bezczynność zaciężyła jak choroba, /
Przeczyszczających leków chce i takie/
Spostrzega w pierwszej, choć szalonej zmianie./
Mój osobisty powód i ten, który/
Wyjednać winien przede wszystkim twoją/
Na odjazd zgodę, to zgon Fulwii.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chociaż</wers_cd>/
Wiek od głupoty nie mógł mnie wyzwolić,/
Wyzwolił od dzieciństwa. --- Możeż<pe><slowo_obce>możeż</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą -że, skróconą do -ż, wzmacniającą i tworzącą pytanie; znaczenie: czy może; czyż może.</pe> Fulwia umrzeć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Królowo moja --- zmarła./
Spójrz i, jeżeli raczysz, to przeczytaj<pt><slowo_obce>Spójrz i, jeżeli raczysz, to przeczytaj</slowo_obce> --- tu Antoniusz pokazuje list Kleopatrze.</pt>, /
Co za zamieszki wywołała; w końcu/
Najlepsze znajdziesz --- gdzie i kiedy zmarła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Obłudne miłowanie! Gdzież święcone/
Łzawnice, które byś ty wodą smutku/
Napełniać winien? Dziś już widzę jasno/
Przez Fulwii śmierć, jak przyjmą moją własną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dość kłótni! Słuchaj, jakie mam zamiary,/
Bo te istnieją lub przestają istnieć/
Stosownie do twej rady. Na ten żar,/
Co grzeje muł nilowy<pt><slowo_obce>żar, co grzeje muł nilowy</slowo_obce> --- słońce.</pt>, twym żołnierzem/
I sługą stąd odchodzę, ty rozstrzygniesz/
O wojnie i pokoju.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Och, przetnijcie</wers_cd>/
Sznurówkę<pe><slowo_obce>przetnijcie sznurówkę</slowo_obce> --- mowa o sznurówce od gorsetu, używanego przez kobiety w czasach Szekspira, ale nie w starożytności.</pe> --- Charmian --- nie już, nie --- raz źle mi,/
Raz w jednej chwili dobrze. Tak to kocha/
Antoniusz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przestań, droga ma królowo,</wers_cd>/
Na jego miłość spojrzyj bez uprzedzeń,/
Uczciwej próby ona się nie lęka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem to od Fulwii. Odwróćże się, proszę,/
I popłacz za nią, potem mnie pożegnaj/
I powiedz, że to łzy za Kleopatrą./
No, zagrajże obłudy szczytnej scenę/
I niech wygląda na honoru wykwit.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Krew mi zaczyna wrzeć. Dość!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Umiesz lepiej,</wers_cd>/
To było słabo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Klnę się na mój oręż ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I tarczę. Trochę, trochę się poprawia, /
Lecz szczyt to nie jest. Spojrzyj, proszę, Charmian,/
Jak szał do twarzy jest rzymskiemu temu/
Herkulesowi<pt><slowo_obce>rzymskiemu temu Herkulesowi</slowo_obce> --- Plutarch (rozdz. 4) mówi, że Antoniusz wysokim czołem i orlim nosem przypominał rzeźby i obrazy przedstawiające Herkulesa [mitycznego herosa o olbrzymiej sile]. Miał także ród swój wywodzić od syna jego, Anteona. Stąd szyderczy przytyk <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie>.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pani, ja odejdę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Uprzejmy panie, słówko. Ty i ja/
Musimy, panie, rozstać się --- to nie to ---/
Kochaliśmy się, panie, ty i ja ---/
To nie to, o tym dobrze wiesz. Coś chciałam ---/
Och, moja słaba pamięć to prawdziwy/
Antoniusz: Zapominam --- zapomniana<pt><slowo_obce>Zapominam --- zapomniana</slowo_obce> --- w oryginale igraszka wyrazów, gdyż użyte tam ,,<slowo_obce>forgotten</slowo_obce>" znaczy i ,,mający złą pamięć" i ,,zapominany" czy ,,zapomniany". Wobec tego użyłem dwóch wyrazów.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz, że królewska twa osoba mówi/
Wciąż o błahości, mógłbym wziąć cię snadnie<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo, bez trudu, bez wysiłku.</pe>/
Za błahość samą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jest to znojna praca</wers_cd>/
Tak blisko serca błahość tę hodować,/
Jak Kleopatra. Lecz mi przebacz<pt><slowo_obce>Lecz mi przebacz...</slowo_obce> --- Kleopatra przypomniała sobie zapewne przestrogi Charmiany (I, 3).</pt>, panie,/
Bo zachowanie moje mnie zabija,/
Gdy w twoich oczach nie znajduje łaski./
Twa cześć cię woła w oddal. Bądź więc głuchy/
Na me szaleństwo, bądź dlań bezlitosny./
Bogowie wszyscy z tobą! Niech twój oręż/
Zwycięstwo wieńczy laurem, niech się wszystko/
Pod twoje stopy ściele!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pójdź! Idziemy.</wers_cd>/
Rozstanie nasze dzieli i jednoczy:/
Ty, choć tu, będziesz przy mnie na wyprawie,/
Ja, choć odpłynę, siebie tu zostawię./
Ruszajmy!</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Rzym. W domu Cezara.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Oktawiusz Cezar</osoba>, czytając list, <osoba>Lepidus</osoba> i świta.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Patrz, Lepidusie, poznasz stąd dowodnie,/
Że to nie jakaś złość wrodzona budzi/
W Cezarze ku wielkiemu rywalowi/
Nienawiść. Oto wieści z Aleksandrii:/
On łowi ryby, pije i wśród nocnych/
Hulanek światła nie oszczędza. Mężem/
Nie więcej jest niż Kleopatra. Również/
Od niego bardziej nie jest zniewieściała/
Ptolemeusza wdowa<pe><slowo_obce>Ptolemeusza wdowa</slowo_obce> --- w oryg.: <slowo_obce>the queen of Ptolemy</slowo_obce>; Kleopatra pochodziła z dynastii Ptolemeuszów; po wstąpieniu na tron poślubiła swego młodszego brata Ptolemeusza XIII, który odsunął ją od władzy i zmusił do emigracji, lecz zginął, występując przeciw wspierającym Kleopatrę wojskom Juliusza Cezara; następnie poślubiła jako współwładcę drugiego brata, Ptolemeusza XIV, którego po śmierci Cezara rozkazała zamordować, po czym objęła rządy w imieniu małoletniego Cezariona, swojego syna ze związku z Cezarem.</pe>. Posłuchania/
Udzielić ledwie raczył i pamiętać, /
Że ma wspólników władzy. Ujrzysz męża,/
Co pierwowzorem jest wszelakich błędów/
Ludzkości całej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie dam się przekonać,</wers_cd>/
Że dość ma wad, by przyćmić mogły cnoty./
Jak plamy są na niebie jego błędy, /
Gdy w cieniach nocnych tym ogniściej płoną;/
Dziedziczne raczej niż nabyte, raczej/
Nie może otrząść się z nich, niżli tkwi w nich/
Rozmyślnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jesteś nazbyt pobłażliwy./
Powiedzmyż, że to nie jest błąd po łożu/
Ptolemeusza tarzać się; królestwem/
Za rozkosz płacić; wraz z niewolnikami/
Wychylać zdrowia; po ulicach z rana/
Zataczać się i bić na pięści z tłuszczą/
Cuchnącą potem; powiedz, że to wszystko/
Przystoi mu --- choć rzadkim zbiorowiskiem/
Cnót musiałby być człowiek, by mu ujmy/
Te rzeczy nie przyniosły --- lecz Antoniusz/
Wymówką błędów swoich nie pokryje, /
Gdyż jego lekki życia tryb zbyt ciężkim/
Brzemieniem <wyroznienie>nas</wyroznienie> obarcza. Gdyby tylko/
Wypełniał wolne chwile swe rozpustą,/
Ukarałby go przesyt i wyschnięcie szpiku./
Lecz tracić czas, co woła go od jego/
Rozrywek głosem bębna i tak głośno/
Przemawia, jakby państwo, pieczy mojej/
I jego powierzone, przemawiało ---/
To zasługuje na skarcenie, godne/
Chłopaka, który, nad wiek rozwinięty,/
Buntuje się przeciwko rozsądkowi/
I doświadczenie swe oddaje w zastaw/
Rozrywce chwili.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi posłaniec.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ot, i nowe wieści.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Spełnione już rozkazy twe, dostojny/
Cezarze, i mieć będziesz co godzinę/
Wiadomość o tym, co na świecie słychać./
Potęga morska Pompejusza wzrosła,/
I widać, że ma <wyroznienie>miłość</wyroznienie> tych, co tylko/
<wyroznienie>Lękali</wyroznienie> się Cezara. Malkontenci/
Gromadzą się po portach, a lud dużo/
O jego ciężkich krzywdach rozpowiada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I sam bym to przewidział. <begin id="b1648702404215-2098697808"/><motyw id="m1648702404215-2098697808">Rozczarowanie</motyw>Od dzieciństwa/
Uczyli mnie, że ten, co jest obecny,/
Był pożądany, póki się nie zjawił,/
A ten, którego porwał prąd odpływu,/
Wprzód niekochany i niegodny tego,/
Gdy go zabraknie, drogim wnet się staje.<end id="e1648702404215-2098697808"/>/
<begin id="b1648702439622-3939190398"/><motyw id="m1648702439622-3939190398">Lud</motyw>Lud jest jak wodna lilia na strumieniu:/
Włóczęga, krąży tu i tam, jak sługa/
Za panem, za przypływem i odpływem,/
Aż w ruchu tym zniszczeje.<end id="e1648702439622-3939190398"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wieści niosę,</wers_cd>/
Cezarze: Sławni dwaj piraci, Menas/
I Menekrates, zawładnęli morzem./
Więc orzą je i ranią ich wszelakie/
Okręty. Nieraz ostro o Italię/
Zawadzą. Z trwogą myśli o tym ludność/
Nadbrzeżna, żwawa młodzież zaś się burzy./
Na morze żaden statek już nie wyjrzy,/
Bo ledwie go wyśledzą, jest ich łupem./
Pompeja imię większych klęsk przyczyną,/
Niż mógłby zrządzić jego oręż, gdyby/
Stawiono opór.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Porzuć, Antoniuszu,</wers_cd>/
Hulaszcze uczty swoje! Gdy cię niegdyś/
Odparto spod Modeny<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q368628"></ref><pt><slowo_obce>Odparto spod Modeny...</slowo_obce> --- w r. 43 p.n.e. Pobity Antoniusz, przebywszy Alpy, przeciągnął na swoją stronę wojsko Lepidusa i tak wzrósł w siły, że Oktawian szukał z nim porozumienia. W ten sposób powstał drugi triumwirat.</pt>, gdzie zginęli/
Wśród boju z tobą konsulowie Hircjusz/
I Pansa, w tropy twoje głód podążył,/
A tyś z kolei walczył z nim, choć w zbytku/
Chowany, z godną dzikich cierpliwością./
Napojem był ci koński mocz i woda/
Spleśniałych kałuż, co by nabawiła/
I bydło kaszlu. Podniebienie twoje/
Nie pogardziło nawet najkwaśniejszą/
Jagodą z płotu o tysiącu kolców./
Ba, niby jeleń, gdy pastwiska śniegiem/
Okryte, korę drzew szczypałeś. Mówią,/
Żeś na Alp grani jadł ohydne mięso,/
Którego widok był przyczyną śmierci/
Niektórych. Wszystko zaś --- na twoją hańbę/
To dzisiaj mówię --- ty tak po żołniersku/
Znosiłeś, że ci prawie nie zapadły/
Policzki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szkoda go.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech wstyd go prędko</wers_cd>/
Do Rzymu przygna! Czas nam już się obu/
Pokazać w polu; po to też natychmiast/
Wojenną radę zbierzem. Rośnie w siły/
Pompejusz, podczas gdy my próżnujemy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cezarze, jutro będę mógł dokładnie/
Oświadczyć, jakie siły --- i lądowe,/
I morskie --- zdołam w jak najkrótszym czasie/
Zgromadzić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czeka mnie ta sama praca</wers_cd>/
Przed tym spotkaniem. Żegnaj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bądź zdrów, panie,</wers_cd>/
A czego tylko dowiesz się tymczasem/
O tych rozruchach poza granicami/
Italii, racz donosić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wątp o tym,</wers_cd>/
Bo to uważam za swój obowiązek.</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Aleksandria. W pałacu Kleopatry.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Kleopatra</osoba>, <osoba>Charmian</osoba>, <osoba>Iras</osoba> i <osoba>Mardian</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Charmiano!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pani?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hejże!</wers_cd>/
Daj mi do picia mandragory<pt><slowo_obce>mandragora</slowo_obce> --- środek nasenny i znieczulający, którego już za czasów Szekspira używano przy operacjach.</pt>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Na co?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcę przespać ten jałowy okres czasu,/
Przez który nie ma przy mnie Antoniusza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za dużo myślisz o nim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha! Do zdrady</wers_cd>/
Namawiasz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pani, źle mnie zrozumiałaś.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rzezańcze Mardian!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARDIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co królowa każe?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie każę ci już śpiewać. Nic w eunuchu/
Nie może być mi miłym. Tobie dobrze,/
Ty, wytrzebiony, masz wolniejsze myśli ---/
Nie lecą poza Egipt. Masz ty żądze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARDIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dostojna pani, mam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W rzeczywistości?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARDIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, tylko w myśli. Nic takiego zrobić/
Nie mogę, by nie było przyzwoitym/
W rzeczywistości; mam ja jednak żądze/
Palące, myślę o tym, co zrobili/
Mars i Wenera<pt><slowo_obce>co zrobili Mars i Wenera</slowo_obce> --- znane podanie greckie o miłostkach z Aresem (Marsem) Afrodyty (Wenery), której mąż, Hefajstos, był brzydki i kulawy.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1648702666276-2215806846"/><motyw id="m1648702666276-2215806846">Tęsknota</motyw>Charmian, gdzie on teraz?</wers_cd>/
Jak myślisz? Stoi, siedzi, czy też chodzi?/
Na koniu może? O szczęśliwy koniu,/
Co Antoniusza niesiesz! Trzymajże się,/
Rumaku! Wieszli<pe><slowo_obce>wieszli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą pytajną -li; inaczej: czy wiesz.</pe>, kogo masz na grzbiecie?/
Atlasa<pt><slowo_obce>Atlas</slowo_obce> --- mityczny olbrzym, który trzymać miał na barkach sklepienie niebieskie.</pt>, co połowę ziemi dźwiga,/
Ludzkości hełm i ramię. --- Mówi teraz/
Lub szepce: »Gdzie mój wąż starego Nilu?« ---/
Bo tak mnie zowie.<end id="e1648702666276-2215806846"/> Otóż się i karmię/
Przesłodkim jadem.<begin id="b1648702705339-2434409953"/><motyw id="m1648702705339-2434409953">Starość, Uroda</motyw> Miałby myśleć o mnie,/
Co poczerniałam od szczypiącej Feba<pe><slowo_obce>Feb a. Febus</slowo_obce> (mit. gr., mit. rzym.) --- zlatynizowana forma słowa Fojbos (gr.: promienny), przydomka Apolla, boga światła i słońca, opiekuna sztuk, patrona poetów i pieśniarzy.</pe>/
Pieszczoty<pt><slowo_obce>Co poczerniałam od szczypiącej Feba pieszczoty</slowo_obce> --- prof. Roman Dyboski i (<tytul_dziela>O sonetach i poematach Szekspira</tytul_dziela>, Warszawa--Kraków 1914) bardzo trafnie zwraca w związku z tym miejscem uwagę na <tytul_dziela>Pieśń nad pieśniami</tytul_dziela> Salomona. ,,Już tam sama kochanka, zaraz na początku, mówi, że jest ,,czarna, lecz kształtna", i (jak szekspirowska <wyroznienie>Kleopatra</wyroznienie>) przypisuje swą ciemną płeć palącym promieniom słońca: <slowo_obce>Nigra sum, sed formosa... Nolite me considerare, quod, fusca sim, quia decoloravit me sol</slowo_obce>. (<tytul_dziela>Canticum canticorum; Vulgata</tytul_dziela> I, 4--5)". O znaczeniu tych wierszy w hipotezach co do osobistego podkładu w dramacie por. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>.</pt>, co mi czoło wiek poradlił?<end id="e1648702705339-2434409953"/>/
O ty, Cezarze o szerokim czole<pt><slowo_obce>O ty, Cezarze o szerokim czole...</slowo_obce> --- mowa o Juliuszu Cezarze. Wspomnienia Kleopatry mają podstawę historyczną. Była w Rzymie w chwili zamordowania Cezara i nawet do niej, zamiast do żony, w pierwszej chwili zaniesiono zwłoki. Natomiast co do Pompejusza Szekspir się myli, mieszając (w. 548 i n.) triumwira z jego synem.</pt>,/
Gdyś stąpał niegdyś po tej ziemi, byłam/
Monarchy godnym kąskiem. Wielki Pompej<pe><slowo_obce>Pompejusz Wielki</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Gnejusz Pompejusz</slowo_obce>, zw. <slowo_obce>Magnus</slowo_obce> (106--48 p.n.e.) --- wybitny rzymski dowódca wojskowy i polityk; stanął po stronie Sulli podczas jego konfliktu z Mariuszem; razem z Juliuszem Cezarem i Markiem Krassusem zawiązał I triumwirat; po rozpadzie triumwiratu konflikt między nim i Cezarem przerodził się w otwartą wojnę domową, zakończoną bitwą pod Farsalos, w której odniósł druzgoczącą klęskę; uciekł do Egiptu, ufając w zapewnienia Ptolemeusza XIII, który jednak, wobec toczącej się wojny domowej z Kleopatrą, rozkazał go zamordować tuż przed zejściem na na ląd, a jego głowę odesłał Cezarowi.</pe>/
Stał niegdyś z okiem wrosłym w me oblicze; /
Kotwicę wzroku swego w nim zatapiał/
I pragnął umrzeć, patrząc na swe życie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Aleksas</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Królowo, cześć ci!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakżeś niepodobny</wers_cd>/
Do Marka Antoniusza! Lecz, że odeń/
Przychodzisz, <wyroznienie>on</wyroznienie> pozłocił ciebie swojej/
Alchemii mocą<pt><slowo_obce>pozłocił ciebie swojej alchemii mocą</slowo_obce> --- nieco jaśniejsze niż w oryginale. Tam mamy dwa wyrażenia (<slowo_obce>tinct</slowo_obce> i <slowo_obce>great
medicine</slowo_obce>), oznaczające słynny kamień filozoficzny, przemieniający wszystko w złoto, który alchemicy usiłowali wynaleźć.</pt>./
I jakże miewa się mój dzielny Marek?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W ostatniej chwili ucałował, droga/
Królowo --- był to z mnogich pocałunków/
Ostatni --- lśniącą perłę tę, a jego/
Wyrazy w sercu moim są wyryte.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Me ucho stamtąd wyrwie je.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powiedział:</wers_cd>/
»Mój przyjacielu, donieś, że potężnej/
Egiptu pani stały w swych uczuciach/
Rzymianin muszli skarb posyła. Aby, /
U stóp jej klęcząc, tak lichego daru/
Naprawić wartość, jej potężne berło/
Wzbogacę darem mnogich królestw. Powiedz,/
Że cały Wschód ją panią będzie mienił«./
Tu skinął i, godności pełen, dosiadł/
Rumaka zuchwałego, który zarżał/
Tak wielkim głosem, że w bydlęcy sposób<pt><slowo_obce>w bydlęcy sposób zagłuszył wszystko, com był chciał powiedzieć</slowo_obce> --- to miejsce niewątpliwie służy do charakterystyki Aleksasa, niesympatycznego poecie jako zdrajca.</pt>/
Zagłuszył wszystko, com był<pe><slowo_obce>com był chciał powiedzieć</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika oraz czasem zaprzeszłym, wyrażającym czynność wcześniejszą niż opisana czasem przeszłym lub niezrealizowaną możliwość; inaczej: co chciałem powiedzieć.</pe> chciał powiedzieć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wesoły był czy smutny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak czas roku</wers_cd>/
Pomiędzy szczytem zimna i upału --- /
Ni jedno, ni też drugie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, szczęśliwe</wers_cd>/
Usposobienie! Zważaj dobrze, Charmian,/
O, zważaj! Oto mąż! Uważaj dobrze!/
On nie był smutny, boby na tych, którzy/
Obliczem jego rządzą się, padł odblask. /
Wesoły nie był też, jak gdyby pragnął/
Im rzec, iż pamięć jego jest w Egipcie/
Z radością jego. Ale był w pośrednim/
Nastroju. Boskie połączenie uczuć!/
Czyś ty wesoły, czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> (daw.) --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -li; znaczenie: czy, czy też.</pe> smutny, jest ci/
Do twarzy z obu uczuć gwałtownością/
I nikt nie zdoła zrównać ci. --- Czyś spotkał/
Mych gońców?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ze dwudziestu. Czemuż tylu</wers_cd>/
Wysyłasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto urodzi się w dniu, w którym</wers_cd>/
Do Antoniusza zapomniałam posła/
Wyprawić, zemrze w nędzy. --- Atramentu,/
Papieru, Charmian! --- Radam<pe><slowo_obce>radam</slowo_obce> --- forma skrócona od: rada jestem, tj. jestem zadowolona.</pe>, że cię widzę,/
Mój dobry Aleksasie. --- Powiedz, Charmian,/
Czym kiedy tak Cezara miłowała?<pe><slowo_obce>Czym kiedy tak Cezara miłowała?</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówka czasownika; inaczej: Czy kiedy[ś] tak Cezara miłowałam?</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
O, dzielny Cezar!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Udławże się za to</wers_cd>/
Najbliższym razem takim uniesieniem!/
Sław Antoniusza!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, waleczny Cezar!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ha, na Izydę, zęby ci okrwawię,/
Gdy mi z Cezarem jeszcze raz porównasz/
Mojego męża mężów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Najłaskawsza</wers_cd>/
Królowo, wybacz, twojej bowiem śpiewce/
Wtórzyłam tylko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Moje dni zielone!</wers_cd>/
Pstro miałam w głowie, miałam krew zbyt zimną,/
I przez to tak mówiłam. Ale pójdźmy!/
Gdzie papier i atrament? /
Codziennie będzie moje pozdrowienie/
Dostawał --- chyba że wyludnię Egipt.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_akt>AKT II</naglowek_akt>



<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia>Messyna. W domu Pompejusza.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Pompejusz</osoba>, <osoba>Menekrates</osoba> i <osoba>Menas</osoba><pt><slowo_obce>Scenariusz: Menas</slowo_obce> --- Appian nazywa go Menodorem.</pt>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648702820385-2397635728"/><motyw id="m1648702820385-2397635728">Bóg, Sprawiedliwość</motyw>Jeżeli bogi są sprawiedliwymi,/
Najsprawiedliwszych ludzi winni wspierać/
W działaniu.<end id="e1648702820385-2397635728"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENEKRATES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiedz, o zacny Pompejuszu,</wers_cd>/
Że odwlekając, próśb nie odrzucają.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy my u tronów ich się korzym z prośbą, /
Niszczeje przedmiot modłów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENEKRATES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1648702858697-1749926110"/><motyw id="m1648702858697-1749926110">Modlitwa</motyw>Nieświadomi</wers_cd>/
Własnego dobra, my ich nieraz prosim/
O własną krzywdę, ich zaś mądra władza/
Odmawia dla naszego dobra; tak to/
Jest nam korzyścią bezskuteczność modłów.<end id="e1648702858697-1749926110"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja jestem dobrej myśli: Lud mnie kocha ---/
I morze moje. Wzrasta ma potęga<pt><akap><slowo_obce>Wzrasta ma potęga i szczyt osiągnie, tak mi mówi moja nadzieja wieszcza</slowo_obce> --- w oryginale igraszka wyrazów. Dla jej unaocznienia przytaczam to zdanie w przekładzie Ulricha, który przyjął drugie znaczenie:</akap>
<strofa>...Potęga ma w kwadrze,/
Że dojdzie pełni, nadzieja mi wróży.</strofa></pt>/
I szczyt osiągnie --- tak mi mówi moja/
Nadzieja wieszcza. Hen, w Egipcie Marek/
Antoniusz siedzi sobie przy obiedzie/
I nie chce wojny z dala od Egiptu./
Zbierając grosze<pt><slowo_obce>Zbierając grosze, Cezar traci serca</slowo_obce> --- wskutek zdzierstw Cezara wybuchły były w Rzymie niebezpieczne rozruchy, które dopiero przy pomocy Antoniusza krwawo stłumił.</pt>, Cezar traci serca./
Pochlebia obom Lepidus i obaj/
Schlebiają jemu, lecz on ich nie kocha,/
A żaden z nich o niego nie dba.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cezar</wers_cd>/
Wraz z nim są w polu; siły ich potężne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skąd ta wiadomość?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Od Sylwiusza, panie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyśniło mu się. Wiem, że razem w Rzymie/
Czekają Antoniusza. Lecz niech wszelki urok/
Miłosny zwiędłe lica<pt><slowo_obce>zwiędłe lica...</slowo_obce> --- Kleopatra w chwili pierwszego spotkania z Antoniuszem na rzece Cydnus miała lat 24--25, w chwili śmierci 39 (Plutarch, rozdz. 87), a więc w czasie wojny z Pompejuszem około trzydziestki, co na kobietę wschodnią rzeczywiście jest już dość dużo.</pt>
twe okrasi,/
Lubieżna Kleopatro! Niechaj czary/
Skojarzą się z miłością, żądza pójdzie/
W obojga służbę! Zamknij rozpustnika/
W uczt szrankach, niech mu dymi się bez przerwy/
Z czupryny, niechaj mu epikurejscy<pt><slowo_obce>epikurejscy</slowo_obce> --- etyka epikurejczyków, szkoły filozoficznej greckiej, doradzała celem życia uczynić rozkosz, którą zresztą Epikur (341--270 p.n.e.) upatrywał nie w użyciu zmysłowym.</pt> /
Kucharze drażnią podniebienie sosem,/
Budzącym pozór głodu, by obżarstwo/
I sen cześć jego odrętwiły całkiem,/
Aż wpadnie w gnuśność wód letejskich<pe><slowo_obce>letejskie wody</slowo_obce> (mit. gr.) --- wody rzeki Lete płynącej w Hadesie, podziemnej krainie zmarłych; wypicie wody letejskiej przynosiło duszom zmarłych zapomnienie o przeszłym życiu.</pe>.</strofa>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Warriusz</osoba>.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Cóż tam,</wers_cd>/
Warriuszu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WARRIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wieści, które wam przynoszę,/
Są całkiem pewne: Antoniusza w Rzymie/
Czekają lada chwila. Odkąd ruszył/
Z Egiptu, dalej mógł był już zajechać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W mym uchu milej brzmiałaby wiadomość/
Mniej ważna. Nie byłbym, Menasie, sądził,/
By zakochany ten hulaka skronie/
Miał okryć hełmem dla tak małej wojny./
Dwa razy tęższym<pe><slowo_obce>tęgi</slowo_obce> (daw.) --- mocny, dzielny, dobry w swojej dziedzinie.</pe> jest ci on żołnierzem/
Niż tamci obaj razem. Lecz tym lepiej/
O sobie sądźmy, gdy ruchawka nasza/
Zdołała wyrwać Antoniusza, który/
Rozkoszą nigdy się nie nuży, z objęć/
Egipskiej wdówki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tuszę<pe><slowo_obce>tuszyć</slowo_obce> (daw.) --- spodziewać się czegoś, mieć nadzieję; por. <slowo_obce>otucha</slowo_obce>.</pe>, że Antoniusz</wers_cd>/
I Cezar będą z sobą w nie najlepszej/
Harmonii. Żona Antoniusza wszczęła/
Z Cezarem zwadę, brat mu wydał wojnę,/
Choć, moim zdaniem, nie z poduszczeń Marka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Menasie, nie wiem, w jaki sposób/
Nieprzyjaźń mniejsza ustępuje większej./
Bo gdyby nie to, że my ze wszystkimi/
Nimi wojujem, wszczęliby niechybnie/
Niesnaski między sobą. Czują bowiem,/
Że dość jest przyczyn, by dobyli mieczów./
O ile strach przed nami, niby wapno,/
Zwaśnione ich umysły zdoła spoić/
I zatrzeć drobne nieporozumienia,/
Nie wiemy jeszcze. Niechajże się stanie,/
Jak chcą bogowie! Nam zaś pozostało/
W tej grze o głowy moc wytężyć całą./
Menasie, pójdźmy!</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia>Rzym. W domu Lepida.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Enobarbus</osoba> i <osoba>Lepidus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój dobry Enobarbie, z twojej strony/
Szlachetnym będzie i przystojnym czynem,/
Jeżeli wodza swego będziesz skłaniał/
Do łagodności i grzeczności w mowie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nakłaniać będę go, by mówił własnym/
Swym tonem. Jeśli Cezar go rozdrażni,/
Niech z góry patrzy nań, niech tak donośnie,/
Jak Mars<pe><slowo_obce>Mars</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg wojny.</pe>, przemawia! Ja bo, na Jowisza<pe><slowo_obce>Jowisz</slowo_obce> a. <slowo_obce>Jupiter</slowo_obce> (mit. rzym.) --- najwyższe bóstwo rzymskiego panteonu, bóg nieba i burzy, odpowiednik greckiego Zeusa.</pe>,/
Tę brodę mając, co Antoniusz, dzisiaj/
Nie goliłbym jej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie czas na prywatne</wers_cd>/
Rozterki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1648703004152-3445029397"/><motyw id="m1648703004152-3445029397">Czas</motyw>Każdy czas tym sprawom służy,</wers_cd>/
Które urodzi.<end id="e1648703004152-3445029397"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz niech większym sprawom</wers_cd>/
Ustąpią mniejsze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie --- gdy są wcześniejsze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Namiętność z ciebie mówi, lecz cię proszę,/
Popiołów nie rozdmuchuj. --- Ot, szlachetny/
Antoniusz idzie tu.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Wentydiusz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A stamtąd Cezar.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Cezar</osoba>, <osoba>Mecenas</osoba> i <osoba>Agryppa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeżeli tutaj się porozumiemy,/
Na Partów ruszym --- słyszysz, Wentydiuszu?<pt><slowo_obce>Na Partów ruszym, słyszysz, Wentydiuszu?</slowo_obce> --- patrz <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja nie wiem, Mecenasie, o to pytaj/
Agryppy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zacni przyjaciele moi!</wers_cd>/
Was połączyły wielkie rzeczy, niechże/
Podrzędna sprawa was nie dzieli. Co tam/
Jest nie w porządku, wysłuchajcie obaj/
Spokojnie. Jeśli będziem drobne nasze/
Urazy głośno roztrząsali, będzie/
To coś takiego, jakbyśmy morderstwem/
Leczyli rany. Więc, szlachetni moi/
Koledzy, chciejcie najdrażliwszych punktów/
Dotykać w słowach jak najsłodszych, niechaj/
Kłótliwość nie wda się w tę sprawę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze</wers_cd>/
Powiadasz. Gdybyśmy przed walką stali/
Przed frontem naszych wojsk, to samo rzekłbym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Witamy w Rzymie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dzięki.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Siadaj.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie,</wers_cd>/
Ty pierwszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, po tobie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak słyszę, bierzesz za złe rzeczy, które/
Takimi nie są lub gdy są, to ciebie/
Nie dotykają.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Śmiano by się ze mnie,</wers_cd>/
Jeżeli głosiłbym się obrażonym/
Z powodów błahych lub nieistniejących ---/
Przez ciebie zwłaszcza; śmiano by się więcej,/
Jeżelibym w uwłaczający sposób/
Wymieniał imię twe, nie mając nawet/
Potrzeby go wymieniać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czym był dla cię,</wers_cd>/
Cezarze, pobyt mój w egipskiej ziemi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tym, czym mój pobyt w Rzymie mógł być dla cię,/
W Egipcie bawiącego; jeśli jednak/
Tam knułeś spiski przeciw mojej władzy,/
To muszę spytać o ten pobyt.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>»Knułeś«? ---</wers_cd>/
Jak to rozumiesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z całą dokładnością</wers_cd>/
Zrozumiesz moją myśl, gdy to uwzględnisz,/
Co tu spotkało mnie. Twój brat i żona/
Toczyli ze mną wojnę, tyś miał odnieść/
Z tej wojny korzyść, a jej hasłem było/
Twe imię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mylne to wywody. Nigdy</wers_cd>/
Mój brat się na mnie nie powołał w swoim/
Działaniu; sprawę tę badałem ściśle,/
Mam też zeznania wiarogodnych świadków,/
Co w twej obronie dobywali miecza./
Czyż raczej on nie zachwiał mej powagi, /
Targnąwszy się na twoją, czyż mnie także/
Nie dotknął równie ciężko, jak i ciebie,/
Tą wojną, skoro równą mam przyczynę/
Być nią dotkniętym. Zadośćuczynieniem/
Już były listy me. Jeżeli pragniesz/
Do sporu mieć przyczynę, choć łataną ---/
Nie znajdziesz całej --- szukaj sobie innej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wynosisz się, szukając u mnie błędów/
W rozumowaniu, ale właśnie twoja/
Obrona jest łatana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie tak, nie tak!</wers_cd>/
Wiem, jestem pewny, że nie możesz żywić/
Najmniejszej wątpliwości co do tego,/
Żem ja, twej władzy wspólnik, przeciw której/
On walczył, nie mógł patrzeć się łaskawie/
Na wojnę, własny pokój mój mącącą./
Co do mej żony, chciałbym, byś ty w innej/
Kobiecie jakiejś trafił na jej ducha./
Trzecia część świata twoją jest; z łatwością/
Wędzidłem możesz ją poskramiać, ale/
Kobiety takiej nigdy nie poskromisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1648703078262-2904560035"/><motyw id="m1648703078262-2904560035">Żona, Wojna</motyw>Bodajbyśmy wszyscy mieli takie żony, ażeby mężczyźni z kobietami wyruszali na wojnę.<end id="e1648703078262-2904560035"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nic nie zdołało wstrzymać jej. Zamieszki,/
Zrodzone z jej niecierpliwości, której/
Towarzyszyła chytrość w polityce, /
Przyznaję z żalem, zbytnio zakłóciły/
Twój spokój, o Cezarze. Co do tego/
Rzec tylko musisz, żem zapobiec nie mógł.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pisałem do cię, w murach Aleksandrii/
Hulającego, ty me listy w kieszeń/
Chowałeś, gońca mego wypędziłeś,/
Nie szczędząc szyderstw, sprzed oblicza swego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nim go wezwałem, panie, wtargnął do mnie./
Jam wtedy właśnie wstał był od biesiady,/
Trzech królów ugościwszy, i nie całkiem/
Tym samym byłem, czym być zwykłem z rana./
Lecz przypomniałem mu się sam nazajutrz ---/
Tak, jakbym prosił go o przebaczenie./
Niech w naszym sporze nie gra żadnej roli/
Ten chłystek. Jeśli z sobą rozprawiamy,/
Nie mówmy o nim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty złamałeś jeden</wers_cd>/
Artykuł swej przysięgi. Już ci teraz/
Nie żądać nigdy, abym ja go spełnił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cezarze, hamuj się!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, Lepidusie,</wers_cd>/
Niech mówi. Święta jest ta wiara, którą/
Wymienia, sądząc, że ja w niej chybiłem./
I jakiż to artykuł?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zbrojną ręką</wers_cd>/
Pomagać, gdybym tego potrzebował./
Ty odmówiłeś.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zaniedbałem raczej,</wers_cd>/
A i to wtedy, kiedy mi chwilowo/
Trucizna jakaś odebrała była/
Świadomość. Skruchę dziś ci okazuję,/
O ile mogę. Lecz uczciwość moja/
Wielkości mojej nie zuboży, ani/
Potędze mojej nie pozwoli działać/
Bez siebie. Prawda jest, że Fulwia wojnę/
Wznieciła tutaj, aby mnie przywołać/
Z Egiptu; za co ja, bezwiedna tego/
Przyczyna, proszę cię o przebaczenie ---/
Lecz nie goręcej proszę, niż czci mojej/
Przystało w takiej sprawie się uniżyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szlachetne słowa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Raczcie pohamować</wers_cd>/
Wybuchy żalów swych; zupełnie o nich/
Zapomnieć --- byłoby to mieć w pamięci,/
Że zgody waszej głośno się domaga/
Potrzeba chwili.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Świetnie, Mecenasie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Albo jeżeli sobie nawzajem na krótki czas pożyczycie miłości, każdy może swoje odebrać, gdy już o Pompejuszu w świecie ucichnie. Będziecie mieli dość czasu do kłótni, gdy nie będzie nic innego do roboty.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty jesteś tylko żołnierz; nic już nie mów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Prawiem był zapomniał, że prawda musi milczeć.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Obrażasz to zebranie; przestań mówić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Rób więc swoje, ja będę miał rozsądek głazu<pt><slowo_obce>Rób więc swoje, ja będę miał rozsądek głazu</slowo_obce> --- w oryginale: ,,Rób więc swoje. Twój rozsądny kamień" (coś w rodzaju podpisu na liście).</pt>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie tyle razi mnie treść jego mowy,/
Co ton. Nie sposób nam w przyjaźni zostać,/
Gdy tak różnimy się usposobieniem./
Lecz gdybym obręcz znał, co nas potrafi/
Nierozerwalnie sczepić, po tę obręcz/
Od krańca świata goniłbym po kraniec.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cezarze, chciej zezwolić ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów, Agryppo.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Po matce siostrę masz, Oktawię, którą/
Powszechnie wielbią. Wdowcem dziś jest Marek /
Antoniusz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie mów tak, Agryppo. Gdyby</wers_cd>/
Słyszała Kleopatra, jej wyrzuty/
Za brak namysłu byłyby słusznymi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cezarze, nie mam żony. Niechaj dalej/
Agryppa mówi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Aby was wieczystą</wers_cd>/
Przyjaźnią złączyć, zrobić braćmi, aby/
Nierozgmatwanym węzłem serca wasze/
Skrępować, niech Antoniusz weźmie sobie/
Za żonę tę Oktawię, której piękność/
Do najlepszego z ludzi daje prawo,/
A której cnota i wdzięk przemawiają/
Językiem obcym innym. Przez ten związek/
Zawiści małe, co się dziś wydają/
Wielkimi, oraz wszystkie wielkie nasze/
Obawy, które jawią się w swej grozie/
Przed nami, wówczas znikłyby bez śladu;/
O prawdzie można by otwarcie mówić,/
Gdy dziś połowa tylko jej jest w mowie;/
Jej miłość do obydwu swą potęgą/
Ciągnęłaby jednego ku drugiemu,/
A ludzką miłość ku nim. Com rzekł, chciejcie/
Wybaczyć, jest to bowiem owoc długich/
Rozmyślań mej wierności, nie zaś pomysł/
Bieżącej chwili.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nic nie powie-ż<pe><slowo_obce>powie-ż</slowo_obce> (daw.) --- konstrukcja z partykułą -że, skróconą do -ż; znaczenie: czy nie powie, czyż nie powie.</pe> Cezar?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, aż usłyszy, jak Antoniusz przyjął/
To, co tu było powiedziane.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakąż</wers_cd>/
Moc dotrzymania ma Agryppa, jeśli/
Odpowiem »Niech tak stanie się, Agryppo«?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ma moc Cezara, jego władzę nad Oktawią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech między mną a tym tak zacnym dziełem,/
Wspaniałą przyszłość rokującym, nawet/
Marzenie senne nie postanie! Podaj/
Prawicę, niechaj spełni się twa łaska!/
Niech nas braterska miłość od tej chwili/
Jednoczy, niechaj włada potężnymi/
Naszymi plany!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Oto ma prawica.</wers_cd>/ 
Oddajęć<pe><slowo_obce>oddajęć</slowo_obce> --- skrócenie od: oddaję ci.</pe> siostrę tak kochaną czule,/
Jak jeszcze brat nie kochał. Niechaj żyje,/
By dzielić naszą władzę i serc naszych/
Uczucie. Niechaj nigdy nie wygaśnie/
Wzajemna nasza miłość!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Niech tak będzie!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobywać miecza nie myślałem przeciw/
Pompejuszowi, bo w ostatnich czasach/
Niezwykle dla mnie był uprzejmy. Dzisiaj/
Podzięką tylko muszę mu zapłacić, /
By o pamięci mojej źle nie mówił;/
W ślad za tym rzucę mu wyzwanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słyszysz</wers_cd>/
Wołanie czasu? Trzeba nam bezzwłocznie/
Pompeja szukać<pt><slowo_obce>Trzeba nam bezzwłocznie Pompeja szukać...</slowo_obce> --- właściwą przyczyną wyprawy przeciw Pompejuszowi był głód w Rzymie. Ciekawe, że Szekspir motyw ten pomija.</pt> --- lub on nas poszuka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Gdzie jego obóz?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pod Miseńską Górą<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q929659"></ref><pe><slowo_obce>Miseńska Góra</slowo_obce> (łac. <slowo_obce>Misenum</slowo_obce>) --- ob. Miseno, skalisty przylądek wyznaczający płn.-zach. granicę Zat. Neapolitańskiej we Włoszech; nazwany od Misenusa, jednego z bohaterów z <tytul_dziela>Eneidy</tytul_dziela>.</pe>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jakie siły ma na lądzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znaczne,</wers_cd>/
I wciąż wzrastają, morzem zaś owładnął/
Bezwzględnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszędzie mówią tak. I czemuż</wers_cd>/
Już z nim nie starłem się! Nie traćmyż czasu,/
Lecz nim przywdziejem zbroje, omówioną/
Załatwmy sprawę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sprawi mi to radość</wers_cd>/
Ogromną. Proszę cię do mojej siostry,/
I sam natychmiast tam cię zaprowadzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ty nam towarzystwa nie odmówisz,/
Lepidzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I choroba mnie nie wstrzyma,</wers_cd>/ 
Szlachetny Antoniuszu.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Tusz. Wychodzą <osoba>Cezar</osoba>, <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Lepidus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Witaj, panie, z Egiptu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zacny Mecenasie, oko w głowie Cezara! --- Mój poczciwy przyjacielu Agryppo!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Poczciwy Enobarbie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Możemy cieszyć się, że rzeczy tak dobrze się ułożyły. --- Nieźle dokazywałeś w Egipcie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Prawda. W dzień spaliśmy nieprzytomni, a w nocy weseliliśmy się przy pucharach.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Osiem całych pieczonych dzików<pt><slowo_obce>Osiem całych pieczonych dzików...</slowo_obce> --- jasne dopiero na podstawie Plutarcha (rozdz. 28), którego dziadkowi Lampriasowi lekarz Pilotas z Amissy opowiadał, że znał się z jednym z kucharzy królewskich, a ten namówił go do zwiedzenia kuchni. Ujrzawszy, że między innymi przyrządzają osiem dzików, spytał o liczbę osób biorących udział w uczcie. Kucharz odpowiedział, że nie ma ich być wiele, lecz koło dwunastu. Ponieważ jednak Antoniusz lubi, aby podawać jedzenie natychmiast, kiedy rozkaże, a nie ma oznaczonej godziny, wszystko zaś musi być świeże, więc zamiast jednej trzeba przygotowywać więcej uczt. Drugą anegdotę Filotasa, dotyczącą rozrzutności jednego z synów triumwira, następującą u Plutarcha bezpośrednio po tej, Szekspir pominął.</pt> na śniadanie dla dwunastu osób --- czy to prawda?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobra psu i mucha<pt><slowo_obce>dobra psu i mucha</slowo_obce> --- w oryginale: ,,Była to tylko mucha przy (?) orle". Nie ręczę za trafność tłumaczenia, ale uważałem za stosowne użyć zwrotu przysłowiowego.</pt>. Mieliśmy tam o wiele potężniejsze uczty, które naprawdę zasługiwały na uwagę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ma to być wspaniała kobieta, jeżeli prawdę o niej głoszą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdy po raz pierwszy spotkała Marka Antoniusza, od razu miała jego serce w kieszeni.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, tam naprawdę wystąpiła --- chyba że ten, co mi o tym opowiadał, przesadził na jej korzyść.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Opowiem wam o tym.<pt><slowo_obce>Opowiem wam o tym...</slowo_obce> --- w <tytul_dziela>Shakespeare's England</tytul_dziela> Carr Laugthon w artykule o marynarce mówi, że opowiadanie to, choć zapożyczone prawie dosłownie z Plutarcha, można uważać za nieco przesadny opis barki, w jakiej królowa Elżbieta odbywała swoje podróże.</pt></akap>

<strofa>Jej barka, niby tron skąpany w blaskach,/
Paliła się na falach. Rufa była/
Z kutego złota, żagle zaś z purpury/
I tak pachnące, że miłośnie do nich/
Wzdychały wiatry. Srebrne wiosła biły/
W takt fletni, w szybszy bieg wprawiając wodę,/
W ich uderzeniach, rzekłbyś, zakochaną./
Co do niej samej --- nędzą są wcieloną/
Opisy wszelkie. W swoim pawilonie,/
Ze złotogłowiu tkanym, spoczywała,/
Piękniejsza od Wenery<pt><slowo_obce>Piękniejsza od Wenery, w której widzim,
jak nad naturą triumfuje sztuka</slowo_obce> --- piękniejsza niż posągi Wenery [inaczej Wenus, rzym. bogini miłości].</pt>, w której widzim,/
Jak nad naturą triumfuje<pe><slowo_obce>triumfuje</slowo_obce> --- czytane jako słowo czterosylabowe: tri-um-fu-je; podobnie w całej sztuce <slowo_obce>triumf</slowo_obce> (tri-umf) i słowa pochodne.</pe> sztuka./
Po obu stronach stały pacholęta/
Z dołkami w twarzach, niby roześmiane/
Amorki. Różnobarwne ich wachlarze/
Powiewem swoim, zda się<pe><slowo_obce>zda się</slowo_obce> --- zdaje się, wydaje się.</pe>, rozgrzewały/
Pieszczone lica, które wciąż chłodziły,/
I psuły własną pracę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co za widok</wers_cd>/
Dla Antoniusza!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jej niewieści orszak,</wers_cd>/
Jak Nereidy<pt><slowo_obce>Nereidy</slowo_obce> --- córki morskiego bożka Nereusa.</pt>, jak zastępy syren,/
Życzenia pani odgadywał z oczu,/
Podnosząc jeszcze krasę<pe><slowo_obce>krasa</slowo_obce> (daw.) -- piękno, uroda.</pe> jej swoimi/
Zachwyconymi spojrzeniami. Niby /
Syrena udawała, że steruje,/
A pod dotknięciem jak kwiat miękkich dłoni,/
Nad wyraz sprawnych, z dumy się wzdymały/
Jedwabne liny. Jakaś woń niezwykła,/
Płynąca z barki niewidzialnie, miesza/
Na brzegach zmysły. Lud wylega z miasta,/
Antoniusz został sam na swoim tronie<pt><slowo_obce>na swoim tronie</slowo_obce> --- Plutarch ma tu: βήμα [gr.: trybuna, mównica].</pt>/
Na targowicy<pe><slowo_obce>targowica</slowo_obce> (daw.) --- plac targowy; rynek.</pe>, jego gwizdu nikt by/
Nie słyszał prócz powietrza, lecz i ono/
Na Kleopatrę, gdyby nie strach próżni<pe><slowo_obce>strach próżni</slowo_obce> --- łac. <slowo_obce>horror vacui</slowo_obce> (strach przed pustką): historyczny pogląd, oparty na wywodach starożytnych filozofów greckich, polegający na stwierdzeniu, że w naturze nie jest możliwe występowanie próżni (,,natura nie znosi próżni"), gdyż otaczające pustkę cząstki natychmiast by ją wypełniły.</pe>,/
Poglądać by pobiegło i w naturze/
Niewypełnioną zostawiło przepaść.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O rzadka Egipcjanka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdy wysiadła</wers_cd>/
Na ląd, Antoniusz prosi na wieczerzę/
Przez gońca, ona zaś mu odpowiada,/
Że lepiej, aby przyjął jej gościnę,/
I prosi o to. Grzeczny nasz Antoniusz,/
Z którego ust kobieta nie słyszała/
Wyrazu »nie«, dał sobie dziesięć razy/
Utrefić brodę i na ucztę poszedł./
Tam za potrawy sercem swym zapłacił,/
Choć okiem tylko jadł.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Królewska dziewka!</wers_cd>/
Wszak wielki Cezar dla niej miecz swój złożył/
W łożnicy. Orał, ona zaś zbierała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widziałem raz, jak biegła po ulicy/
Czterdzieści kroków; gdy straciła oddech,/
Mówiła i dyszała. Była wtedy/
Królewska --- w stanie godnym niewolnika/
I, tracąc oddech, oddychała mocą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Antoniusz musi zerwać z nią na dobre.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie zerwie nigdy./
<begin id="b1648703389539-1673526015"/><motyw id="m1648703389539-1673526015">Kobieta</motyw>Jej wiek nie zrobi zwiędłą, niezmierzona/
Jej zmienność nigdy nie utraci wdzięku/
Przez spowszednienie. Głód zaspakajając,/
Kobiety inne sycą, ona budzi/
Łaknienie, dając jak najwięcej strawy.<end id="e1648703389539-1673526015"/>/
W niej najnędzniejsza rzecz nabiera czaru/
I błogosławią jej kapłani święci,/
Gdy tarza się w rozpuście.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeżeli piękność, skromność i roztropność/
Zdołają przykuć serce Antoniusza,/
To znalazł szczęście swe w Oktawii.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pójdźmy.</wers_cd>/
Ty, Enobarbie, zechciej być mym gościem/
Na czas pobytu tutaj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Uniżenie</wers_cd>/
Dziękuję.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>

<didaskalia>Tamże. W domu Cezara.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Cezar</osoba> i <osoba>Antoniusz</osoba>, między nimi oboma <osoba>Oktawia</osoba>, i orszak.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Światowe sprawy i mój wielki urząd/
Niekiedy będą mnie z twojego łona/
Porywać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKTAWIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przez ten cały czas ze zgiętym</wers_cd>/
Kolanem będę u ołtarza bogów/
Modliła się za tobą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cezara</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrej nocy. ---</wers_cd>/
Oktawio, w tym, co mówi świat, nie czytaj/
Przygany dla mnie. Ja nie strzegłem miary, /
Na przyszłość jednak będę jej pilnował./
Dobranoc, droga pani. --- Bądź zdrów, panie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobranoc.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą wszyscy prócz <osoba>Antoniusza</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi wieszczbiarz.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż, chłopcze, chciałbyś teraz być w Egipcie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Och, gdybym wcale nie był go opuszczał<pe><slowo_obce>gdybym (...) nie był go opuszczał</slowo_obce> --- konstrukcja z czasem zaprzeszłym, wyrażającym czynność wcześniejszą niż opisana czasem przeszłym lub, jak w tym przypadku, niezrealizowaną możliwość; inaczej: gdybym go nie opuszczał.</pe> /
I gdybyś ty tu nie był przybył!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Możesz</wers_cd>/
Powiedzieć mi, dlaczego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja to widzę</wers_cd>/
Mym drugim wzrokiem i nie mogę mową/
Wyrazić. Wracaj jednak do Egiptu/
Co prędzej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powiedz no mi, czyje szczęście/
Nad drugie wzrośnie, moje czy Cezara?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cezara./
Więc, Antoniuszu, bądź od niego z dala./
Twój demon, czyli duch twój opiekuńczy,/
Szlachetny jest, odważny jest i wzniosły,/
Jest niezrównany, gdzie Cezara nie ma./
Lecz blisko niego duch twój, niby jakąś/
Przeważającą siłą pokonany,/
Jest żywą trwogą. Niech was jak największa/
Rozdzieli przestrzeń!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie mów o tym dłużej!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIESZCZBIARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nikomu tylko tobie i sam na sam./
Jeżeli jaką grę z nim zaczniesz, przegrasz/
Na pewno; dzięki wrodzonemu szczęściu/
Pobije cię wbrew szansom. Gdy on świeci/
W pobliżu, mroczy się twój blask. Powtarzam,/
Że duch twój lęka się w pobliżu niego/
Twym losem rządzić, ale duch to walny<pe><slowo_obce>walny</slowo_obce> (daw.) --- decydujący, rozstrzygający.</pe>,/
Gdy on daleko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Odejdź i oznajmij</wers_cd>/
Wentydiuszowi, że z nim chcę pomówić.</strofa>

<didaskalia>Wychodzi wieszczbiarz.</didaskalia>

<strofa>Do Partii ruszy. --- Nie wiem, czy to sztuka,/
Czy traf, lecz prawdę rzekł: I kości go słuchają<pt><slowo_obce>kości go słuchają</slowo_obce> --- ma wielkie szczęście w grze w kości.</pt>,/
A wśród rozrywek naszych moja wprawa/
Przy jego szczęściu jest bezsilna. Z losów/
Wyciąga, który chce. Koguty jego<pt><slowo_obce>Koguty jego wciąż biją moje...</slowo_obce> --- walki kogutów i kuropatw były to ulubione rozrywki Rzymian ówczesnych; przedstawione wiernie za Plutarchem.</pt>/
Wciąż biją moje, choćby on i wszystko/
Postawił w zakład, a ja nic. Zwycięstwo/
Kuropatw jego przeciw moim pewne,/
Choć bez obrączki staną do rozprawy/
I szanse mają gorsze. Do Egiptu/
Podążę. Choć zawieram dla świętego/
Spokoju to małżeństwo, hen na wschodzie/
Ojczyzna mej rozkoszy.</strofa>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Wentydiusz</osoba>.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Wentydiuszu,</wers_cd>/
Do Partii ruszysz<pt><slowo_obce>Wentydiuszu, do Partii ruszysz...</slowo_obce> --- por. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>.</pt>. Twe pełnomocnictwo/
Gotowe. Pójdźże ze mną je odebrać.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Ulica.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Lepidus</osoba>, <osoba>Mecenas</osoba> i <osoba>Agryppa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dalej nie trudźcie się już, i za swymi/
Wodzami pośpieszajcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie, Marek</wers_cd>/
Antoniusz wstąpił tylko ucałować/
Oktawię i podąża w nasze tropy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc do widzenia aż do chwili, w której/
Obaczę was w pancerzach; wiem, że obom/
Do twarzy będzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Staniem pod Misenum,/
O ile drogę znam, przed tobą jeszcze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wy macie krótszą drogę, ja mam sprawy,/
Co każą mi kołować. Dwa dni całe/
Zyskacie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS i AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie, życzym powodzenia.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bywajcie zdrowi.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Aleksandria. W pałacu Kleopatry.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Kleopatra</osoba>, <osoba>Charmian</osoba>, <osoba>Iras</osoba> i <osoba>Aleksas</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648703515497-1556119499"/><motyw id="m1648703515497-1556119499">Muzyka, Miłość</motyw>Muzyki trochę! Jest ci ona smętnym/
Pokarmem dla nas, którzy się trudnimy/
Miłością!
<end id="e1648703515497-1556119499"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DWORZANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hola, grać!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Mardian</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie trzeba. W bilard<pt><slowo_obce>bilard</slowo_obce> --- naturalnie anachronizm, w rodzaju wielu innych u Szekspira.</pt></wers_cd>/
Zagrajmy. Charmian, pójdź.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mnie ręka boli,</wers_cd>/ 
Z Mardianem graj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z rzezańcem grać kobieta</wers_cd>/
Tak samo może, jak z kobietą. Zagrasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARDIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak umiem, pani.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdy swą dobrą wolę</wers_cd>/
Okaże aktor<pt><akap><slowo_obce>Gdy swą dobrą wolę okaże aktor...</slowo_obce> --- porównania i przenośnie zapożyczone z teatru są częste tak u Szekspira, jak w całej literaturze dramatycznej elżbietańskiej. Np. <wyroznienie>Otello</wyroznienie> w I, 2. mówi:</akap>
<strofa>Gdyby mi z roli wypadało walczyć,/
To byłbym o tym wiedział bez suflera.</strofa>
<akap>W <tytul_dziela>Burzy</tytul_dziela> II, 1 przenośnia tego rodzaju łączy się z igraszką wyrazów.</akap></pt>, choć jej skutek nawet/
I nie odpowie, już mu wolno prosić/
O przebaczenie. Nie, już teraz nie chcę. ---/
Gdzie moja wędka? Chodźmy nad brzeg rzeki./
Muzyka moja będzie grać w oddali,/
A ja swą chytrość zwrócę przeciw rybom/
O czarnych płetwach. Będę im haczykiem/
Przebijać paszcze zawalane mułem,/
A w górę ciągnąc każdą, mieć ją będę/
Za Antoniusza. »Aha!«, wołać będę,/
»Już ja cię mam!«</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wesołe były czasy,</wers_cd>/
Gdyś zakładała się przy ryb połowie, /
A jemu nurek twój przywiązał do haczyka/
Soloną rybę, on zaś ją z zapałem/
Wyciągnął.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czasy! Oj, te czasy! Śmiech mój</wers_cd>/
Wytrącił go zupełnie z cierpliwości,/
Wieczorem znów cierpliwość mu wróciła/
Przy moim śmiechu. Następnego ranka/
Tak go spoiłam, że już przed dziewiątą/
Do łóżka poszedł. Wtedy go ubrałam/
W me szaty i okrycia, za to sama/
Chodziłam z jego mieczem spod Filippi<pe><slowo_obce>bitwa pod Filippi</slowo_obce> (3--23 października 42 p.n.e.) --- stoczona w pobliżu staroż. miasta Filippi w Macedonii między wojskami triumwirów Oktawiana i Marka Antoniusza a armią republikańską dowodzoną przez przywódców spisku przeciw Cezarowi: Marka Juniusza Brutusa i Kasjusza Longinusa; w pierwszym starciu Antoniusz odniósł zwycięstwo nad Kasjuszem, który popełnił samobójstwo, a Brutus pokonał Oktawiana, ale wycofał się; w drugim starciu triumwirowie odnieśli całkowite zwycięstwo, a Brutus popełnił samobójstwo.</pe>.</strofa>
<didaskalia>Wchodzi posłaniec.</didaskalia>
<strofa>Z Italii! Wrzućże z całą siłą swoje/
Rodzajne wieści w ucho me odłogiem/
Leżące długo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pani ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha! Antoniusz</wers_cd>/
Nie żyje! Jeśli powiesz to, nędzniku,/
Zabijesz swoją panią. Lecz jeżeli/
Doniesiesz mi, że zdrów i wolny, oto/
Masz tutaj złoto, tu zaś z moich żyłek/
Najbłękitniejszą do ucałowania ---/
Królowie drżeli, rękę tę całując.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc przede wszystkim: ma się dobrze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pięknie,</wers_cd>/
Masz więcej złota. Lecz pamiętaj sobie,/
Hultaju, o umarłych powiadają,/
Że dobrze mają się; jeżeli dążysz/
Do tego, złoto to roztopić każę/
I wlać ci w gardło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pani, chciej wysłuchać.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No, dobrze, mów --- lecz twarz twa nic dobrego/
Nie wróży. Jeśli Marek zdrów i wolny ---/
Z tak kwaśną miną nieść tak dobre wieści!/
Jeżeli źle z nim, przyjść byś był powinien /
Jak Furia<pt><slowo_obce>Furia</slowo_obce> --- Furie (po grecku Erynie) miały ścigać złoczyńców; przedstawiano je z wężami zamiast włosów.</pt>, w wieńcu z wężów, a nie w ludzkiej/
Postaci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pani, raczysz mnie wysłuchać?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przychodzi mi ochota cię uderzyć,/
Nim powiesz swoje. Gdy mi jednak powiesz,/
Że żyje, wolny jest, z Cezarem w zgodzie,/
Nie jeńcem jego --- złoto na cię spłynie, /
Jak deszcz, a perły gradem się posypią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jest zdrów, o pani.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ślicznie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I w przyjaźni</wers_cd>/
Z Cezarem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jesteś człek uczciwy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nigdy</wers_cd>/
Gorętszą jeszcze przyjaźń ich nie była.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Majątek zrobisz na mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jednak, pani ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To »jednak« mi się nie podoba. Ono/
Zatruwa dobre twe poprzednie wieści./
To »jednak« jest jak stróż więzienia, który/
Wnet przyprowadzić gotów potwornego/
Zbrodniarza. Proszę, przyjacielu, wysyp/
W me ucho to, coś przyniósł, złe i dobre/
Od razu. Więc w przyjaźni jest z Cezarem;/
Jest zdrowy, mówisz; mówisz, na wolności...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jest wolny, pani? --- tegom nie powiedział,/
Oktawii służy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak i gdzie jej służy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W łożnicy<pt><slowo_obce>W łożnicy</slowo_obce> --- w oryginale igraszka wyrazów, zmuszająca do wolnego tłumaczenia.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zbladłam, Charmian.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, Oktawię</wers_cd>/
Poślubił, pani.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bodaj na cię spadła</wers_cd>/
Najzaraźliwsza z zaraz!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Obala go na ziemię.</didaskalia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cierpliwości,</wers_cd>/
Łaskawa pani!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha! Co mówisz? Precz!</wers_cd></strofa>
<didaskalia>uderza go ponownie</didaskalia>
<strofa>Ohydny łotrze! Oczy twe jak piłkę /
Przed sobą toczyć będę. Łeb twój z włosów/
Obedrę.</strofa>

<didask_tekst>Podnosi go na przemian i rzuca na ziemię</didask_tekst>

<strofa><wers_cd>Będziesz smagan skorpionami<pt><slowo_obce>skorpionami</slowo_obce> --- w oryginale: ,,drutem". Szekspir naturalnie musiał mieć na myśli coś w rodzaju starożytnej nahajki, zwanej skorpionem.</pt>,</wers_cd>/
Gotowań w słonej wodzie, gdzie w powolnych/
Męczarniach skonasz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Najłaskawsza pani,</wers_cd>/
Ja wieść przyniosłem, lecz nie skojarzyłem/
Małżeństwa tego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powiedz, że tak nie jest,</wers_cd>/
Dam ci prowincję całą, będziesz dumny/
Ze swego szczęścia. Odebrane razy/
Zupełnym będą zadośćuczynieniem/
Za wywołanie mej wściekłości. Weźmiesz/
W zapłacie za nie wszelki dar, jakiego/
Zażądać może skromność twa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O pani,</wers_cd>/
On pojął żonę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha! Za długo żyjesz,</wers_cd>/
Nikczemny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja uciekam stąd. O pani,</wers_cd>/
Co czynisz? Ja ci nic nie zawiniłem.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chciej władać sobą, pani. On niewinny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648703650383-2727076514"/><motyw id="m1648703650383-2727076514">Kara</motyw>Znam ja niewinnych, co nie uszli gromu.<end id="e1648703650383-2727076514"/> ---/
Niech Nil pochłonie Egipt! Niech łagodne/
Stworzenia wszystkie w węże się przemienią! ---/
Zawołaj mi z powrotem tego chama./
Choć wściekła jestem, to go nie pokąsam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie wróci, boi się.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nic mu nie zrobię.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Charmian</osoba>.</didaskalia>

<strofa>Niegodne ręce moje! Bić człowieka/
Niższego niżli ja --- gdy ze swej własnej/
Przyczyny cierpię!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wracają <osoba>Charmian</osoba> i posłaniec.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chodź no bliżej, chłopcze.</wers_cd>/ 
<begin id="b1648514998624-599940947"/><motyw id="m1648514998624-599940947">Wiadomość</motyw>Złą wieść przynosić jest to rzecz uczciwa,/
Lecz nigdy dobra; dobre wiadomości/
Niech mają cały huf języków, ale/
Złe niech za siebie same przemawiają,/
Gdy ludzie je poczują.<end id="e1648514998624-599940947"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Obowiązek</wers_cd>/
Spełniłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż, ożenił się? Jeżeli</wers_cd>/
Potwierdzisz, gorzej cię już nienawidzić/
Nie będę niżli teraz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jest po ślubie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech cię bogowie zetrą! Wciąż to samo?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam kłamać, pani?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bodajby tak było,</wers_cd>/
Chociażby pół Egiptu mego stało/
Pod wodą i zmieniło się w cysternę/
Dla płazów w łuskach! Idź stąd! Choćbyś lica/
Miał Narcyzowe<pt><slowo_obce>lica... Narcyzowe</slowo_obce> --- Narcyz wedle podania greckiego był tak piękny, że zakochał się we własnej twarzy, oglądanej w strumieniu. Szekspir wiedział o tym z dobrze znanego sobie Owidiusza [poeta rzymski, autor m.in. poematu epickiego <tytul_dziela>Metamorfozy</tytul_dziela> (<tytul_dziela>Przemiany</tytul_dziela>)].</pt>, dla mnie są ohydne. ---/
Ożenił się?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O przebaczenie błagam</wers_cd>/
Królewskiej waszej mości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jest po ślubie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja nie chcę cię obrazić, a więc nie żyw/
Urazy. Karać mnie za wykonanie/
Rozkazu twego, to niesprawiedliwość. ---/
Ożenił się z Oktawią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha, że jego</wers_cd>/
Przewina łotrem czyni ciebie, który/
Tak zły nie jesteś, jak twe pewne wieści!/
Idź precz! Twój towar, przywieziony z Rzymu,/
Za drogi dla mnie. Trzymajże go sobie,/
I niechaj jego brzemię cię zabije!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi posłaniec.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Królowo, bądź cierpliwa!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Antoniusza</wers_cd>/
Wynosząc, ubliżałam Cezarowi<pt><slowo_obce>Cezarowi</slowo_obce> --- Juliuszowi.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, ile razy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mam też dziś za swoje.</wers_cd>/
Ha, wyprowadźcie mnie z komnaty. Mdleję./
O Iras, Charmian! --- Nie, nie, nic mi nie jest./
Idź, Aleksasie, niechaj mi ten człowiek/
Opisze zaraz rysy, wiek Oktawii,/
Zamiłowania jej, niech nie pominie/
Koloru włosów. Przynieś mi natychmiast/
Odpowiedź.</strofa>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Aleksas</osoba>.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Niech go nigdy już nie ujrzę ---</wers_cd>/
Lecz nie, nie --- Charmian, choć mi na Gorgonę<pt><slowo_obce>Gorgona</slowo_obce> --- potworna postać mitologii greckiej, której widok zamieniał w kamień. Były trzy Gorgony; tę, która była śmiertelna, Meduzę, zabił Perseusz.</pt>/
Wygląda czasem, czasem i na Marsa.</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Mardiana</osoba></didaskalia>
<strofa>Niech mi Aleksas dowie się też o niej,/
Jakiego wzrostu jest. --- Charmiano, możesz/
Litować się nade mną, ale do mnie/
Nic nie mów. Prowadź mnie do mej komnaty.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>

<didaskalia>W pobliżu Misenum.</didaskalia>

<didaskalia>Tusz. Wchodzą: z jednej strony przy odgłosie trąb i bębnów <osoba>Pompejusz</osoba> i <osoba>Menas</osoba>, z drugiej na czele maszerujących żołnierzy <osoba>Cezar</osoba>, <osoba>Antoniusz</osoba>, <osoba>Lepidus</osoba>, <osoba>Enobarbus</osoba>
i <osoba>Mecenas</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam waszych zakładników, wy zaś moich./
Przed walką pomówimy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Najwłaściwiej</wers_cd>/
Rozmową zacząć. Po tośmy pisemnie/
Posłali ci warunki nasze. Jeśliś/
Rozważył je, to powiedz, czy są zdolne/
Twój miecz, ostrzony na mniemanych krzywdach,/
Do pochwy wrócić i Sycylii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1460"></ref> oddać/
Tłum dziarskiej młodzi, której lec tu przyjdzie/
W przeciwnym razie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystkich trzech was pytam,</wers_cd>/
Wielkiego świata tego senatorów,/
Zastępców bogów: miałożby zabraknąć/
Mścicieli ojcu memu, skoro syna/
Ma i przyjaciół? Wszakci Juliusz Cezar<pe><slowo_obce>Gajusz Juliusz Cezar</slowo_obce> (100--44 p.n.e.) --- rzymski polityk i wódz (podbił m.in. Galię); dążył do przejęcia w Rzymie władzy absolutnej, zostając jego dyktatorem; zginął zasztyletowany przez spiskowców.</pe>,/
Co pod Filippi stanął przed Brutusem<pe><slowo_obce>Brutus</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Marek Juniusz Brutus</slowo_obce> (85--42 p.n.e.) --- rzymski polityk i dowódca wojskowy; jeden z przywódców spisku przeciwko Juliuszowi Cezarowi i zabójców dyktatora; razem z Kasjuszem, innym przywódcą spisku, zebrał wojska i opanował prowincje wschodnie; po klęsce w bitwie pod Filippi popełnił samobójstwo.</pe>/
W postaci ducha<pt><slowo_obce>stanął przed Brutusem w postaci ducha...</slowo_obce> --- podanie rozpowszechnione w starożytności. Por. <tytul_dziela>Juliusz Cezar</tytul_dziela> Szekspira, IV, 3.</pt>, widział was tam, ciężkie/
Znoszących trudy, by go pomścić. Po co/
Spiskował blady Kasjusz<pe><slowo_obce>Kasjusz</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Gajusz Kasjusz Longinus</slowo_obce> (przed 85--42 p.n.e.) --- rzymski dowódca; jeden z przywódców spisku na życie Cezara i zabójców dyktatora; razem z Brutusem stanął na czele republikanów walczących z II triumwiratem; w czasie bitwy pod Filippi, widząc zbliżającą się klęskę, kazał się zabić niewolnikowi.</pe>? Po co Brutus,/
Rzymianin zacny i powszechnie czczony,/
A z nim ów zastęp zbrojnych zalotników/
Wolności świętej zalał krwią Kapitol<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q34925"></ref><pe><slowo_obce>Kapitol</slowo_obce> --- jedno z siedmiu wzgórz na których powstał Rzym; na Kapitolu mieściły się świątynie najważniejszych bóstw rzymskich; <slowo_obce>zalał krwią Kapitol</slowo_obce>: tu przenośnie, gdyż Juliusz Cezar został zasztyletowany w sali posiedzeń senatu, znajdującej się w portyku na Polu Marsowym, na zachód od Kapitolu.</pe> ---/
Jeżeli nie w tym celu, by jednostka/
Nie była niczym więcej niż jednostką?/
W tym samym celu jam uzbroił flotę,/
Pod którą gniewne morze dziś się pieni. /
Z nią skarcić chciałem nikczemnego Rzymu/
Niewdzięczność względem mego szlachetnego/
Rodzica.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Karćże --- chwila jest po temu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z żaglami swymi, Pompejuszu, chyba/
Nas się nie zlękniesz. Pogadamy z tobą/
Na morzu. Dobrze wiesz, jak wielką mamy/
Przewagę sił lądowych.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, na lądzie</wers_cd>/
Dom mego ojca daje ci przewagę<pt><slowo_obce>Dom mego ojca daje ci przewagę</slowo_obce> --- Antoniusz kupił był na licytacji dom Gnejusza Pompejusza (Plut., rozdz. 10). Rzymianie oburzali się na to, że budynek, w którym niegdyś mieszkał mąż tak czystych obyczajów, rozbrzmiewa po zmianie pana wrzawą rozpustnych uczt, pełen jest aktorów, kuglarzy i opojów (Plut. 21). Uszczypliwy dowcip Pompejusza na temat domu u Plutarcha, w rozdz. 33.</pt> ---/
Lecz że kukułka nigdy nie buduje/
Dla siebie, trzymaj go, jeżeli zdołasz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chciej nam powiedzieć --- to dotyczy bowiem/
Obecnej chwili --- jak ci się wydają/
Warunki nasze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Otóż to.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie czekaj</wers_cd>/
Na prośby, tylko rozważ, co jest warte/
Przyjęcie ich.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I co cię spotkać może</wers_cd>/
W pogoni za szczęśliwszym jeszcze losem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ofiarujecie mi Sycylię oraz/
Sardynię. Mam oczyścić wszystkie morza./
Z korsarzy --- i pszenicy pewną ilość/
Posyłać Romie<pe><slowo_obce>Roma</slowo_obce> (łac.) --- Rzym.</pe>. Jeślibym się zgodził,/
To rozejdziemy się bez szczerb na mieczach/
I zagięć w tarczach.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR, ANTONIUSZ, LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To ci obiecujem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc wiedzcie, że przyszedłem tu jak człowiek/
Gotowy do przyjęcia tych warunków,/
Antoniusz jednak nieco mnie rozgniewał. /
Choć i pochwałę zasłużoną tracę,/
Gdy rzecz rozgłaszam, wiedz, że kiedy Cezar/
I brat twój z sobą wojowali, wtedy/
Przybyła matka twoja do Sycylii/
I najżyczliwiej była tam przyjęta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słyszałem o tym, Pompejuszu, mam też/
Przygotowane najgorętsze dzięki,/
Bom ci je dłużen<pe><slowo_obce>dłużen</slowo_obce> (daw.) --- dłużny.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Daj mi rękę. Nigdym</wers_cd>/
Nie myślał, że cię spotkam tu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na wschodzie</wers_cd>/
Są miękkie łoża, toteż ci dziękuję, /
Żeś wcześniej stamtąd wyrwał mnie, niż chciałem./
Zyskałem na tym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Odkąd raz ostatni</wers_cd>/
Widzieliśmy się, tyś się nieco zmienił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648703776391-2708614384"/><motyw id="m1648703776391-2708614384">Los</motyw>Ha, nie wiem, jakie tam rachunki sroga/
Fortuna<pe><slowo_obce>Fortuna</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini ślepego przypadku, losu; przedstawiana z kołem, symbolizującym zmienność.</pe> wypisała na mym licu, /
Lecz łona<pe><slowo_obce>łono</slowo_obce> (tutaj poet.) --- pierś.</pe> mego nigdy nie posiędzie<pe><slowo_obce>posiędzie</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma: posiądzie.</pe>,/
By serce moje zrobić swym lennikiem.<end id="e1648703776391-2708614384"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szczęśliwe to spotkanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lepidusie,</wers_cd>/
I ja tak tuszę. --- Zgoda więc zawarta./
Polećcie, proszę, aby akt spisano, /
Pieczęcie nasze stwierdzą<pe><slowo_obce>stwierdzać</slowo_obce> --- tu: potwierdzać.</pe> go.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Natychmiast.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nim się rozstaniem, jeden u drugiego/
Przyjęcia uczty nie odmówi. Losy/
Ciągnijmy, kto rozpocznie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja, Pompeju.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, Antoniuszu, losuj.</wers_cd>/
Lecz na początku czy na końcu, twoja/
Egipska świetna kuchnia olśni wszystkich. /
Mówiono mi, że Juliusz Cezar utył/
Z tamtejszych biesiad.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dużoś rzeczy słyszał.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja nie mam brzydkich myśli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I w ozdobne</wers_cd>/
Słowa przystrajasz swe niebrzydkie myśli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc to słyszałem./
Słyszałem też, że Apollodor przyniósł<pt><slowo_obce>Słyszałem też, że Apollodor przyniósł...</slowo_obce> --- te ploteczki ze starożytnej kroniki skandalicznej Szekspir znalazł na innym miejscu w Plutarchu (<tytul_dziela>Cezar</tytul_dziela>, 49).</pt> ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dość o tym, przyniósł.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A co? Powiedz, proszę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Królową pewną w matach do Cezara.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, teraz cię poznałem. Cóż tam słychać,/
Żołnierzu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze. Będzie zaś i lepiej,</wers_cd>/
Bo czuję cztery uczty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechże dłoń twą</wers_cd>/
Uścisnę. Nigdym cię nie nienawidził./
Widziałem cię wśród boju i z zazdrością/
Patrzałem na cię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nigdym cię zanadto</wers_cd>/
Nie lubił, panie, ale cię chwaliłem,/
Gdy twa zasługa dziesięćkroć nad mymi/
Słowami górowała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bądź i nadal</wers_cd>/
Otwarty, jest ci z tym do twarzy. --- Wszystkich/
Zapraszam was na pokład mej galery./
Panowie, proszę przodem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR, ANTONIUSZ, LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wskaż nam drogę, panie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc pójdźmy.
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą wszyscy prócz <osoba>Enobarba</osoba> i <osoba>Menasa</osoba><pt><slowo_obce>Wychodzą wszyscy prócz Enobarba i Menasa</slowo_obce> --- uwaga sceniczna: w całej części sceny aż do tego miejsca wybornie określony jest charakter Pompejusza, którego cechami są próżność, brak dyplomatycznego taktu i skłonność do patetycznej deklamacji, często zupełnie nie w porę.</pt>.</didaskalia>

<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Twój ojciec, Pompejuszu, nie byłby nigdy zawarł tego układu.</akap>
<didaskalia>do <osoba>Enobarba</osoba></didaskalia>
<akap>My dwaj znaliśmy się swego czasu, panie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zdaje mi się, że to było na morzu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak jest, panie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dużoś ty dokazywał na morzu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A ty na lądzie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Będę chwalił każdego, kto mnie pochwali. Chociaż to, czegom dokazywał na lądzie, nie da się zaprzeczyć.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak samo jak moje czyny na morzu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, pewnym szczególikom możesz zaprzeczyć dla własnego bezpieczeństwa. Byłeś wielkim złodziejem morskim.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A ty lądowym<pt><slowo_obce>A ty lądowym</slowo_obce> --- Enobarbus również długo był dowódcą floty i uprawiał korsarstwo.</pt>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co do tego, wypieram się mych zasług na lądzie. Ale daj no mi rękę, Menasie. Gdyby nasze oczy miały urzędową powagę, mogłyby teraz złapać na gorącym uczynku całujących się dwóch złodziei.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wszystkie ludzkie twarze są uczciwe, cokolwiek by można powiedzieć o rękach.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tylko <begin id="b1648519830794-3330336680"/><motyw id="m1648519830794-3330336680">Kobieta, Uroda</motyw>w twarzy każdej pięknej kobiety najczęściej kryje się szelmostwo.<end id="e1648519830794-3330336680"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bez potwarzy! One prócz serc nic nie kradną.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przyszliśmy tu z wami walczyć.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co do mnie, żałuję, że zamiast tego będzie pijaństwo. Pompejusz dzisiaj śmiechem odpędza od siebie szczęście.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jeżeli tak, to już go na pewno potem płaczem nie przywoła.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Rzekłeś, panie. Nie spodziewaliśmy się tu Marka Antoniusza. Proszę cię, czy on ożenił się z Kleopatrą?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Siostra Cezara nazywa się Oktawia.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Słusznie, panie. Była żoną Kajusa Marcella.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale teraz jest żoną Marka Antoniusza.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak mówisz, panie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Naprawdę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>W taki sposób Cezar i on są ze sobą złączeni na zawsze.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdybym miał o tej zgodzie prorokować, tobym tego nie wróżył.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zdaje mi się, że polityczne cele więcej zaważyły przy tym małżeństwie niż obustronna miłość.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I ja tak myślę. Ale zobaczysz, że ta wstęga, która pozornie wiąże przyjaciół jednego z drugim, właśnie udusi ich wzajemne uczucia. Oktawia jest świątobliwego, zimnego i cichego usposobienia.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Któż by nie życzył sobie, ażeby jego żona była taka!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ten, który sam taki nie jest --- to jest Marek Antoniusz. Wróci on do swojej egipskiej potrawy, a wtedy westchnienia Oktawii rozdmuchają ogień w Cezarze i, jak już powiedziałem, to, co stanowi siłę ich przyjaźni, okaże się bezpośrednią przyczyną zerwania. Antoniusz będzie zaspakajał swe uczucia tam, gdzie je dawno umieścił; tu ożenił się tylko od biedy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Być może. Chodź, panie, na pokład. Mam czym wypić twoje zdrowie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie będę się wymawiał, panie. Wyćwiczyliśmy sobie gardła w Egipcie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chodź, idziemy.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA SIÓDMA</naglowek_scena>

<didaskalia>Na pokładzie galery Pompejusza koło Misenum.</didaskalia>

<didaskalia>Muzyka. Wchodzą dwaj lub trzej słudzy i zastawiają ucztę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tu przyjdą, chłopie. Niektóre z tych roślin już mają słabe korzonki. Najlżejszy wietrzyk mógłby je powyrywać z gruntu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Lepidus czerwony jak burak.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kazali mu pić za drugich.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdy w przystępie dobrego humoru płatają sobie figle, woła: »Dajcie spokój!« i godzi towarzystwo, sam też nie kłóci się z nikim, a najmniej z pucharem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tym większa stąd wojna między nim a jego przytomnością.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Otóż to jest wleźć pomiędzy wielkich ludzi. Byłoby mi wszystko jedno mieć trzcinę, z której bym nie miał żadnego pożytku, czy ciężką halabardę, której bym nie mógł podnieść.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jeżeli ktoś powołany jest do wysokiej sfery<pt><slowo_obce>do wysokiej sfery, a nikt go nie widzi w niej krążącego</slowo_obce> --- nauka o sferach krążenia poszczególnych planet, rozpowszechniona dzięki Ptolemeuszowi i Platonowi, stanowiła podstawę popularnych poglądów astronomicznych, które mimo hipotezy Kopernika (1543) utrzymywały się aż do odkryć Keplera (1609), a i później były dość rozpowszechnione.</pt>, a nikt go nie widzi w niej krążącego, to coś tak, jakby ktoś miał puste oczodoły, które tylko okropnie twarz szpecą.</akap></kwestia>

<didaskalia>Odgłos trąb. Wchodzą: <osoba>Cezar</osoba>, <osoba>Antoniusz</osoba>, <osoba>Lepidus</osoba>, <osoba>Pompejusz</osoba>, <osoba>Agryppa</osoba>, <osoba>Mecenas</osoba>, <osoba>Enobarbus</osoba>, <osoba>Menas</osoba> i starszyzna.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak postępują: Znaczą przypływ Nilu/
Na piramidach, mając swą podziałkę. /
Z niskości jego albo wysokości/
Już wiedzą, co ma być --- głód czy urodzaj./
Im wyższy przypływ, tym widoki lepsze,/
Gdy zaś opada, po namule siewacz/
Rozrzuca ziarna i po krótkim czasie/
Nadchodzi żniwo<pt><slowo_obce>Nadchodzi żniwo</slowo_obce> --- o podwójnych zbiorach Szekspir nie wspomina, bo o nich widocznie nie wiedział.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Macie tam dziwaczne węże.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, Lepidusie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ten egipski wąż wylęga się z namułu pod działaniem słońca; tak samo te krokodyle.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Właśnie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Siadajcie --- i wina! Zdrowie Lepida!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie jest mi zupełnie dobrze, ale nie dam się nikomu wyprzedzić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Póki się nie wyśpisz. Teraz naprawdę przodujesz całemu towarzystwu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, naprawdę, słyszałem, że piramidy Ptolemeuszów to nie byle co. Nie przeczcie, bo słyszałem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Pompejusza</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Pompeju, słowo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Menasa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powiedz mi do ucha.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Pompejusza</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Wstań z miejsca, wodzu, błagam cię, i pozwól, /
Bym parę słów ci rzekł.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Menasa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Za małą chwilę.</wers_cd>/
--- Podajcie to wino Lepidowi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1648520874885-2722913967"/><motyw id="m1648520874885-2722913967">Żart</motyw>Co to jest takiego ten krokodyl?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wygląda jak krokodyl, szerokość ma taką, jak jest szeroki, wysokość dokładnie taką, jak jest wysoki, porusza się o własnych siłach, żyje tym, co jada, a gdy mu braknie sił do życia, dusza jego rozpoczyna wędrówkę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jakiego jest koloru?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Także swego własnego.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To bardzo dziwny gad.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Właśnie. A łzy ma mokre.<end id="e1648520874885-2722913967"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy go ten opis zadowoli?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Razem z pucharem, który mu podaje Pompejusz. Jeżeli nie, to chyba ma wymagania epikurejczyka.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Menasa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Idź, zgiń! Mnie mówić coś takiego? Precz stąd!/
Bądź mi posłuszny! --- Gdzie ten puchar, który/
Kazałem przynieść?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Pompejusza</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli pamiętając</wers_cd>/
O mych zasługach, zechcesz mnie posłuchać,/
Wstań z krzesła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Menasa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czyś oszalał? O co idzie?</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wstaje i odchodzi na bok.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zawszem przed szczęściem twym zdejmował czapkę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, tyś mi wiernie służył. I cóż dalej? --- /
Panowie, bawcie się!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mielizna! Strzeż się,</wers_cd>/
Lepidzie, bo zatoniesz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcesz władać całym światem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co powiadasz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy całym światem władać chcesz? Powtarzam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to się może stać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty zgódź się tylko,</wers_cd>/
A choć uważasz mnie za ubogiego,/
Ja dam ci cały świat.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tyś zdrowo wypił.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, Pompejuszu, strzegłem się kielicha./
Tyś ziemski Jowisz, jeśli śmiesz nim zostać./
To, co okala morski nurt, co niebo/
Otacza, twoim jest, jeżeli zechcesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc wskaż mi sposób.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Trzej współzawodnicy,</wers_cd>/ 
Trzej władcy świata są na twym okręcie./
Każ mi kotwicę odciąć, gdy odbijem/
Od brzegu, nożem po ich gardłach --- wszystko/
Zostanie twą własnością.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach, to wszystko</wers_cd>/
Powinien byś był zrobić, nic nie mówiąc. /
Z mej strony to łotrostwo, z twojej strony/
Usługa znamienita. Musisz wiedzieć,/
Że to nie korzyść moją czcią kieruje,/
Lecz cześć ma sama sobą. Żałuj tego,/
Że język zdradził twe zamiary. Gdybym/
Ich naprzód nie był poznał, byłbym potem/
Pochwalił; teraz muszę je potępić./
Daj temu spokój i pij dalej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Za to</wers_cd>/
<begin id="b1648521353486-2216166711"/><motyw id="m1648521353486-2216166711">Los, Szczęście</motyw>Opuszczam twoje zachodzące szczęście<pt><slowo_obce>Opuszczam twoje zachodzące szczęście</slowo_obce> --- Menas rzeczywiście przeszedł później na stronę Cezara i z niezwykłą zaciętością wojował przeciw Pompejuszowi. Zapowiedź tego jest jednym z dowodów, że Szekspir znał Appiana.</pt>./
Kto czegoś szuka, ale wziąć się wzbrania,/
Gdy dają --- nigdy tego już nie znajdzie.<end id="e1648521353486-2216166711"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Do Lepidusa piję.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pompejuszu,</wers_cd>/
Niech go na ląd zaniosą. Ja za niego/
Ten puchar spełnię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Menas, w twoje ręce.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Twe zdrowie, Enobarbie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nalewajcie,</wers_cd>/ 
Aż puchar zniknie w winie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskazując dworzanina, który wynosi <osoba>Lepida</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrz, Menasie,</wers_cd>/
To siłacz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czemu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co? nie widzisz? Trzecią</wers_cd>/
Część świata dźwiga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A więc jest pijana</wers_cd>/
Trzecia część świata. Szkoda, że nie cały/
I w kółko się nie kręci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc okaż dobre chęci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Dalejże!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To jeszcze nie to samo, co biesiada/
Aleksandryjska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie tak wiele brak już. ---</wers_cd>/
Od ucha grajcie! --- Zdrowie twe, Cezarze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Obeszłoby się. Praca to nie lada/
Zaprószać sobie głowę, aby przez to/
Mój mózg się mącił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bądźże dzieckiem czasu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już lepiej władcą jego, odpowiadam./
Przez całe cztery dni bym wolał pościć, /
Niż tyle wypić w jednym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hej, mój walny</wers_cd>/
Imperatorze, czy nie zatańczymy/
Egipskich Bachnalii<pe><slowo_obce>bachanalia</slowo_obce> --- uroczystości ku czci greckiego boga wina i płodności Dionizosa (rzymskiego <slowo_obce>Bakchusa</slowo_obce> a. <slowo_obce>Bachusa</slowo_obce>), których świętowanie opierało się w głównej mierze na piciu wina, szalonych tańcach i swobodnych zachowaniach seksualnych.</pe> i na chwałę/
Napoju hymnu nie zanucim?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze!</wers_cd>/
Do dzieła, dzielny mój wojaku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chodźcie,</wers_cd>/
Trzymajmy się za ręce,/
Aż zmysły nasze winny sok zwycięsko/
Zanurzy w słodkiej Lecie<pt><slowo_obce>w słodkiej Lecie</slowo_obce> --- wedle mitologii greckiej rzeka w podziemiu, której fale duszom dawały zapomnienie o ziemskim życiu.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dajcie ręce! ---</wers_cd>/
Szturmujcie nam do uszu hałaśliwą/
Muzyką! Ja tymczasem was ustawię,/
A potem chłopak nam zaśpiewa. Każdy/
Ostatnie słowa ma tak głośno za nim/
Powtórzyć, jak je z głębi płuc potrafi/
Wyrzucić.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Muzyka gra. <osoba>Enobarbus</osoba> ustawia ich, łącząc ręce.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIEŚŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648703909956-1412021456"/><motyw id="m1648703909956-1412021456">Śpiew, Wino</motyw>Zjaw się, przybądź szybkim krokiem,/
Pulchny Bakchu z mglistym okiem,/
Boże winnych gron! W twym płynie/
Każda z naszych trosk niech zginie!/
Niech twój liść uwieńczy czoła,/
A gdy pije brać wesoła, /
Zawiruje świat dokoła!<end id="e1648703909956-1412021456"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zawiruje świat dokoła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I czegóż chcecie więcej? Pompejuszu,/
Dobranoc! Daruj mi, kochany bracie./
Poważne nasze sprawy poglądają/
Z pochmurnym czołem na tę lekkomyślność./
Żegnajmy się, panowie. Wszak widzicie,/
Że nam policzki płoną. Enobarbus, /
Choć silny, teraz słabszy jest od wina./
Mnie nawet język staje kołkiem, kiedy/
Przemawiam. Jak dziwacznie wyglądamy/
W tych dzikich strojach! Co tu więcej mówić?/
Dobranoc. Antoniuszu, daj mi rękę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na brzegu z tobą się spróbuję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze.</wers_cd>/
Daj rękę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POMPEJUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Antoniuszu, masz dom ojca</wers_cd>/
Mojego --- mniejsza, myśmy przyjaciele./
Do łodzi! Chodźcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bylebyś nie upadł.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>Wychodzą wszyscy prócz <osoba>Enobarba</osoba> i <osoba>Menasa</osoba>.</didaskalia>

<strofa>Menasie, ja na brzeg nie wrócę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pewnie!</wers_cd>/
Pójdź do kajuty mojej. Walić w bębny!/
Hej, trąby, flety! Hola! Niech wie Neptun, /
Że głośno wielkich ludzi tych żegnamy./
Hej, grajcie, grajcie, niech was piorun trzaśnie!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Tusz trąb i bębnów.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, w górę czapka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pójdź, szlachetny wodzu.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>




<naglowek_akt>AKT III</naglowek_akt>



<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia>Równina w Syrii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q858"></ref>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Wentydiusz</osoba>, jakby w pochodzie triumfalnym, z <osoba>Syliuszem</osoba> i innymi Rzymianami, setnikami i żołnierzami. Przed nimi niosą ciało <osoba>Pakorusa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>WENTYDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pobitaś, Partio<pt><slowo_obce>Pobitaś, Partio</slowo_obce> --- o zwycięstwach Wentydiusza mówi Mommsen w V tomie <tytul_dziela>Historii rzymskiej</tytul_dziela> bezpośrednio po tym, co zacytowałem w nocie do str. 78 [o Labienusie], co następuje: ,,Dopiero gdy odwrócono grożący rozłam między obu władcami, Antoniusz wysłał nowe wojsko pod dowództwem Publiusza Wentydiusza Bassusa, któremu oddał komendę w prowincjach Azji i Syrii. Ten tęgi wódz starł się w Azji z samym Labienem na czele jego rzymskich wojsk i szybko wyparł go z prowincji. Na naturalnej granicy (<slowo_obce>Scheide</slowo_obce>) Azji i Cylicji, w przełęczach Tauru, oddział Partów chciał dać oparcie uciekającym; ale i ci zostali pobici, zanim mogli połączyć się z Labienem, a następnie on został zaatakowany w ucieczce przez Cylicję i poległ. Równie szczęśliwie zdobył Wentydiusz przełęcze Amanu na granicy Cylicji i Syrii; tu zginął Farnapates, najlepszy z wodzów partyjskich (r. 715 od zał. Rzymu). W ten sposób Syria była wolna od nieprzyjaciół. Mimo to w roku następnym Pakorus raz jeszcze przekroczył Eufrat, lecz tylko po to, aby w rozstrzygającym starciu pod Gindaros, na północny zachód od Antiochii, znaleźć zgubę wraz z większą częścią swego wojska. Było to zwycięstwo, które do pewnego stopnia równoważyło bitwę pod Karrami, i o trwałych skutkach; długo potem wojska partyjskie nie pokazywały się na rzymskim brzegu Eufratu". Dalej dowiadujemy się, że król Orodes, przygnębiony tą klęską, złożył koronę na rzecz młodszego syna Fraatesa, który zaczął panowanie od wymordowania ojca i reszty braci.</pt>, strzał ojczyzno<pe><slowo_obce>Partio, strzał ojczyzno</slowo_obce> --- partyjskie wojsko słynęło z niezwykle skutecznych w walce konnych łuczników.</pe>. Szczęście/
Przyjazne czyni mnie mścicielem Marka/
Krassusa<pe><slowo_obce>Krassus</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Marek Licyniusz Krassus</slowo_obce> (114--53 p.n.e.) --- rzymski polityk i wódz; stronnik Sulli; w 71 p.n.e. stłumił powstanie Spartakusa; członek I triumwiratu (60 p.n.e.); w 53 p.n.e. przedsięwziął wyprawę na Partów, jednak jego licząca ok. 40 tys. żołnierzy armia została całkowicie zniszczona w bitwie pod Karrami (Carrhae) przez czterokrotnie mniej liczne siły partyjskie, złożone głównie z konnych łuczników; został zabity podczas próby negocjacji, wskutek jego śmierci triumwirat rozpadł się.</pe>. Nieście ciało królewicza/
Przed wojskiem. Orodesie, twój Pakorus/
Zapłacił za Krassusa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYLIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wentydiuszu,</wers_cd>/
Dopóki miecz twój krwią partyjską ciepły,/
Rozbitków ścigaj. Weprzyj w bok rumaka/
Ostrogi --- Medię<pe><slowo_obce>Media</slowo_obce> --- kraina hist. w ob. zachodnim Iranie.</pe> i Mezopotamię/
Przetrząśnij szybko i kryjówek resztę,/
Gdzie kryją się rozbici, by Antoniusz,/
Twój wielki wódz, uwieńczył twoje skronie/
I triumfalny dał ci wóz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WENTYDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Syliuszu,</wers_cd>/
Syliuszu, dość zrobiłem. Zważaj dobrze:/
Zbyt wielkim zda się czyn, gdy stanowisko/
Podrzędne. Tego naucz się, Syliuszu./
Niedokończonym lepiej czyn zostawić,/
Niż nabyć przezeń sławę zbyt rozgłośną,/
Gdy pan daleko. Cezar i Antoniusz/
Przez swoich wodzów zwyciężali częściej/
Niż osobiście. Sozjusz<pt><slowo_obce>Sozjusz</slowo_obce> --- Plutarch (rozdz. 34) mówi o wodzu Antoniusza Sozjuszu, który pomyślnie wojował w Syrii [Gajusz Sozjusz, jeden z głównych współpracowników Antoniusza, w 38 p.n.e. mianowany przez niego zarządcą Syrii, na jego rozkaz zdobył Jerozolimę, obalił żydowskiego króla Antygona, który sprzyjał Partom, i zastąpił go sojusznikiem Rzymu Herodem; red. WL].</pt>, który w Syrii/
Mój urząd dzierżył, był legatem<pe><slowo_obce>legat</slowo_obce> --- tu: wysokiej rangi oficer rzymski wyznaczony przez wodza, dowodzący pojedynczym legionem; pod nieobecność wodza mógł także dowodzić całą armią.</pe> jego ---/
Utracił łaskę wodza, gdyż zbyt szybko/
Pozyskał sławę, prawie w okamgnieniu./
<begin id="b1648528516557-3390001269"/><motyw id="m1648528516557-3390001269">Żołnierz, Zwycięstwo, Sława, Zazdrość</motyw>Kto w wojnie więcej niżli wódz dokaże,/
Jest wodzem wodza, toteż żądza sławy,/
Żołnierska cnota, woli i przegraną/
Niż powodzenie, co ją samą zaćmi.<end id="e1648528516557-3390001269"/>/
Na Antoniusza korzyść mógłbym wiele/
Dokonać, alebym go tym obraził, /
A ta obraza byłaby mych czynów/
Mogiłą<pt><slowo_obce> Na Antoniusza korzyść mógłbym wiele
dokonać, alebym go tym obraził, a ta obraza byłaby mych czynów mogiłą</slowo_obce> --- Antoniusz rzeczywiście odebrał Wentydiuszowi dowództwo, chociaż zezwolił mu na odbycie triumfu.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYLIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Masz ty przymiot, bez którego</wers_cd>/
Wojownik i miecz jego nie osiągną/
Znaczenia. Pisać chcesz do Antoniusza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WENTYDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pokornie mu przedstawię, cośmy jego/
Imieniem, wojny czarodziejskim słowem/
Zdziałali --- jak to pod orłami jego,/
Na czele jego dobrze płatnych szyków/
Udało nam się rozbić w puch partyjską/
Konnicę, do dziś dnia niezwyciężoną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SYLIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie bawi teraz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WENTYDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przybyć ma do Aten,</wers_cd>/
I wedle tego, kiedy nam pozwoli/
Zdobyczy ciężar oraz jego wola,/
Staniemy przed nim. A więc dalej w pochód!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia>Rzym. Przedpokój w domu Cezara.</didaskalia>

<didaskalia>Spotykają się <osoba>Agryppa</osoba> i <osoba>Enobarbus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż, bracia się rozstali?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już z Pompejuszem oprawa załatwiona,/
Odjechał. Tamci trzej pieczęci kładą./
Oktawia płacze, że ma Rzym opuścić./
Smutny coś Cezar, Lepid zaś --- jak Menas/
Powiada --- ciągle cierpi na błędnicę/
Od uczty Pompejusza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O szlachetny</wers_cd>/
Lepidus!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Poczciwina! Jakże kocha</wers_cd>/
Cezara!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ba, jak wielbi Antoniusza!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co, Cezar? Wszakci to jest ziemski Jowisz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Antoniusz? Bogiem Jowisz zwać go winien!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co, o Cezarze mówisz? Mąż nad męże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Antoniuszu, ty arabski ptaku<pt><slowo_obce>arabski ptaku</slowo_obce> --- Feniks, bajeczny ptak, opisany przez Pliniusza w jego <tytul_dziela>Historii naturalnej</tytul_dziela>.</pt>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cezara chwaląc, powiedz: »Cezar« --- dosyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie szczędził obom wyszukanych pochwal.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cezara bardziej kocha --- Antoniusza/
Też kocha! Serca, głosy, porównania,/
Pisarze, wieszcze i śpiewacy nigdy/
Nie wypowiedzą i nie wyśpiewają,/
Nie uzmysłowią nigdy, nie wypiszą,/
Jak Antoniusza kocha<pt><slowo_obce>Serca, głosy, porównania... nie uzmysłowią nigdy, nie wypiszą, jak Antoniusza kocha</slowo_obce> --- ciekawa figura, której Szekspir używa w <tytul_dziela>Antoniuszu i Kleopatrze</tytul_dziela> ponownie w IV, 15; poza tym np. w <tytul_dziela>Śnie nocy letniej</tytul_dziela> (III, 1;. Nazwa jej, zapożyczona jeszcze od indyjskich gramatyków, jest <slowo_obce>yathasamkhya</slowo_obce>.</pt>. Co się tyczy/
Cezara --- klękaj, klękaj i podziwiaj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>On kocha obu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On jest chrząszczem, oni</wers_cd>/
Skrzydełek jego rogowymi pochwy<pe><slowo_obce>rogowymi pochwy</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma N. lm: rogowymi pochwami (tu: pokrywami skrzydeł).</pe>.</strofa>

<didaskalia>Trąby za sceną.</didaskalia>

<strofa>Tak, czas na koń. Bądź zdrów, mój cny<pe><slowo_obce>cny</slowo_obce> (daw.) --- pełen cnót, godny szacunku, szlachetny.</pe> Agryppo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ty, mój zacny wojowniku. Żegnaj!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Cezar</osoba>, <osoba>Antoniusz</osoba>, <osoba>Lepidus</osoba> i <osoba>Oktawia</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie dalej, panie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zabierasz z sobą cząstkę mej istoty,/
Więc mnie w niej szanuj. --- Ty się okaż, siostro,/
Po mojej myśli żoną, niechaj próba/
Przewyższy moje obietnice. --- Ty zaś, /
Cny Antoniuszu, bacz, by to wcielenie/

Wszelakich cnót, co ma jak wapno spajać/
Uczucia nasze, nie zostało kiedy/
Taranem, który wstrząśnie ich murami./
Bo lepiej by nam było obopólnej/
Miłości takim środkiem nie umacniać,/
Niżeli miałby któryś na tym punkcie/
Być nie dość czułym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dla mnie jest obrazą</wers_cd>/
Ten brak ufności.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rzekłem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Choćbyś nawet</wers_cd>/
Umyślnie szukał, przyszłość twym obawom/
Podstawy nie dostarczy. Tak niech bogi/
Sprzyjają ci i czynią serca Rzymian/
Powolne twym życzeniom! Czas się rozstać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Najdroższa siostro, bywaj zdrowa. Niechaj/
Żywioły będą ci przyjazne, niechaj/
Raduje się twe serce. Bądź mi zdrowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKTAWIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szlachetny bracie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ma w oczach kwiecień --- to miłości wiosna/
I nie bez deszczu. --- Bądź mi dobrej myśli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKTAWIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Opiekujże się domem mego męża ---/
I ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co, Oktawio?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKTAWIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powiem ci do ucha.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648704136857-3277564850"/><motyw id="m1648704136857-3277564850">Serce, Słowo</motyw>Jej język nie chce sercu być posłuszny,/
A przed językiem serce się nie zdradzi ---/
Tak na przypływu fali nieruchomo/
Łabędzie pióro stoi, nieschylone/
Ku żadnej stronie.<end id="e1648704136857-3277564850"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Agryppy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cezar się rozpłacze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1648704178240-71955458"/><motyw id="m1648704178240-71955458">Łzy, Żart</motyw>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Enobarba</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Już łzę ma w oku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Agryppy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jest to znak choroby</wers_cd>/
U konia. O mężczyźnie również dobrze/
Nie świadczy.<end id="e1648704178240-71955458"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Enobarba</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to, Enobarbie? Wszakże</wers_cd>/
Antoniusz zaniósł się potężnym płaczem, /
Juliuszowego obaczywszy trupa,/
A pod Filippi płakał też nad ciałem/
Brutusa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Agryppy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tego roku miał reumatyzm</wers_cd>/
I, wierz mi, z bólu czynił to, co wtedy/
Bez konieczności, aż i jam się spłakał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, będziesz wieści mieć ode mnie, droga/
Oktawio; czas cię zatrzeć w mej pamięci/
Nie zdoła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pójdźmy, panie. Miłość moja</wers_cd>/
Dość silna, aby z twoją pójść za bary./
Tak, trzymam cię, a teraz cię wypuszczę, /
W opiekę dając bogom.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A więc żegnaj</wers_cd>/
I bądź szczęśliwy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LEPIDUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech ci wszystkie gwiazdy</wers_cd>/
Oświecą drogę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<didaskalia>całując <osoba>Oktawię</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bądź mi zdrowa!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żegnaj.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Odgłos trąb. Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA TRZECIA<pt><akap><slowo_obce>Scena trzecia</slowo_obce> --- dla wyjaśnienia genezy tej sceny, przygotowanej już poprzednio, zwrócono uwagę na pamiętnik Melville'a, dworzanina Marii Stuart. (Wedle Kraszewskiego uczynił to pierwszy francuski tłumacz Szekspira, Franciszek Wiktor Hugo, syn wielkiego poety). Cytuję za Kraszewskim (Wstęp do <tytul_dziela>Antoniusza i Kleopatry</tytul_dziela> w przekładzie w wszystkich dzieł Szekspira przez Ulricha).</akap>

<akap>,,Najjaśniejsza pani spytała mnie, jakie mi się włosy lepiej podobają, jej czy królowej Marii. Odpowiedziałem, że obu równie rzadkiej są barwy jasnej (blond). Zmuszała mnie do powiedzenia, która z nich jest piękniejsza. Odpowiedziałem, że ona [królowa Elżbieta] najpiękniejsza była w Anglii, a moja królowa w Szkocji. Nalegała, abym odpowiadał na to pytanie. Odparłem, że obie były najpiękniejsze w swych państwach, że jej królewska mość była najpowabniejsza, a moja królowa najpiękniejsza. Spytała, która była słuszniejsza. Powiedziałem, że moja królowa. --- A więc ona jest za wysoka --- rzekła --- bo ja nie jestem ani za słuszna, ani za mała. Badała potem, jakie były zajęcia królowej Marii".</akap>

<akap>Dalej pytała się Elżbieta, czy Maria dobrze gra, która z nich lepiej tańczy. Wskutek tej nienasyconej ciekawości Melville ofiarował się nawet Elżbiecie, że ją zawiezie przebraną za pazia do miejsca pobytu królowej szkockiej, aby mogła się jej, sama niepoznana, przyjrzeć z bliska.</akap>

<akap>Dodać należy, iż Szekspir mógł swobodnie zużytkować ten motyw, gdyż Elżbiety nie było już na świecie (zm. 1603 r.).</akap></pt></naglowek_scena>

<didaskalia>Aleksandria. W pałacu Kleopatry.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Kleopatra</osoba>, <osoba>Charmian</osoba>, <osoba>Iras</osoba> i <osoba>Aleksas</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzież jest ten człowiek?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Trochę strach mu przyjść tu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No, no.</strofa>
<didaskalia>Wchodzi posłaniec.</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Pójdź bliżej, chłopcze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O królowo,</wers_cd>/
Wszak Herod judzki nie śmie się pokazać/
Przed twym obliczem, jeśliś w złym humorze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Heroda głowę muszę mieć --- lecz kto ją/
Przyniesie, skoro nie ma Antoniusza? ---/
Pójdź bliżej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Najłaskawsza ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy widziałeś</wers_cd>/
Oktawię?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, królowo.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak --- gdzie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W Rzymie,</wers_cd>/
O pani. Mogłem przyjrzeć się jej twarzy,/
Gdy szła pomiędzy bratem swym a Markiem/
Antonim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czyli jest mojego wzrostu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, pani.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy słyszałeś głos jej? Jestli<pe><slowo_obce>jestli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą pytajną -li; inaczej: czy jest.</pe></wers_cd>/
Wysoki czy też niski?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, słyszałem.</wers_cd>/
Jej głos jest niski.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze. On jej długo</wers_cd>/
Nie będzie lubił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lubić ją? O Izis!</wers_cd>/
To niemożliwe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Charmian, ja tak myślę!</wers_cd>/
Z bezdźwięcznym głosem, z karłowatym wzrostem! /
Czyż może kroczyć z majestatem? Wspomnij,/
Jeżeliś kiedy patrzył na majestat.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, ona pełza, u niej wszystko jedno,/
Czy rusza się, czy nie --- to tylko ciało/
Bez ducha, posąg, nie istota żywa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy pewno?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chybabym nie umiał patrzyć.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie znajdziesz trzech w Egipcie, co by trafniej/
Zdawali sprawę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie jest bity w ciemię,</wers_cd>/
To widzę. Nie ma w niej nic szczególnego ---/
Ten chłopak gust ma dobry.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przewyborny.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jej wiek oznaczyć spróbuj mi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O pani,</wers_cd>/
Wszak była wdową ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wdową! --- Słuchaj, Charmian!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trzydziestkę musi mieć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy masz w pamięci</wers_cd>/
Jej twarz? Podłużną ma, czy też okrągłą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Okrągłą, aż niemiło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Aha! przeważnie jest to znak głupoty./
A jaki kolor włosów?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POSŁANIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Brunatny, czoło zaś nad wyraz niskie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Masz tutaj złoto. Nie bierz za złe mojej/
Poprzedniej złości. Znowu cię użyję; /
Uważam, że ci sprytu nie brak w służbie,/
Idź, gotuj się do drogi, nasze listy/
Gotowe.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Posłaniec wychodzi.</didaskalia>

<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chłopak to do rzeczy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prawda.</wers_cd>/
Żałuję mocno, żem go tak dręczyła./
Więc wedle niego nie ma nic takiego/
Na tym stworzeniu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zero!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On królewskiej</wers_cd>/
Godności widział trochę, zna się na tym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy widział? Mógł nie widzieć? Broń Izydo!/
Gdy służy ci tak długo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeszcze jedno</wers_cd>/
Pytanie chciałabym mu zadać, Charmian. /
Lecz mniejsza o to. Kiedy będę pisać,/
Ty mi go przyprowadzisz. Jeszcze wszystko/
Być może dobrze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pewna jestem, pani.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Ateny. Pokój w domu Antoniusza.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Oktawia</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, nie, Oktawio; nie to jedno tylko ---/
To i tysiące rzeczy równej wagi/
Usprawiedliwić dałyby się --- ale/
Pompejuszowi nową wydał wojnę,/
Testament zrobił i publicznie kazał/
Odczytać:/
Mnie ledwie wspomniał; gdzie już w żaden sposób/
Nie można było obyć się bez wzmianki/
Zaszczytnej o mnie, tam ją wplótł, lecz bladą/
I chłodną; mało miejsca mi poświęcił ---/
Gdzie miał sposobność, tam z niej nie skorzystał,/
Lecz mówił jak przez zęby.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKTAWIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wierz temu,</wers_cd>/
Mój dobry panie, lub gdy musisz wierzyć, /
Do serca nie bierz. Jeśli ma nastąpić/
Zerwanie, nigdy jeszcze nieszczęśliwszej/
Kobiety nie widziano, bo stać będę/
Pośrodku, modląc się za obie strony<pt><akap><slowo_obce>modląc się za obie strony</slowo_obce> --- Szekspir powtarza tu motyw, którego użył już w <tytul_dziela>Królu Janie</tytul_dziela> (zapewne 1595) III, 1. Blanka mówi tam między innymi:</akap>
<strofa>Mężu, nie mogę modlić się, byś wygrał;/
Wuju, ja muszę modlić się, byś przegrał;/
Ojcze, ja ci nie mogę życzyć szczęścia;/
Babko, nie życzę ci spełnienia życzeń./
Ktokolwiek wygra, ja po drugiej stronie/
Przegrywam. Pewna strata przed grą jeszcze.</strofa></pt>./
Bogowie szydzić będą z błagającej:/
»O, błogosławcie memu panu i mężowi!«,/
Gdy prośbę tę zniweczę, równie głośno/
Wołając: »Bratu memu błogosławcie!«/
Niech brat zwycięży --- niechaj mąż zwycięży ---/
Modlitwa walczy z drugą. Nie ma środka/
Pomiędzy tymi ostatecznościami.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech miłość twoja, droga ma Oktawio,/
Do tego zmierza, co mi ją najłatwiej/
Zachować może. Jeśli cześć utracę,/
Utracę i samego siebie. Lepiej,/
Byś mnie nie miała wcale, niżli miała/
Tak odartego z dumnych mych konarów./
Lecz, jak prosiłaś, będziesz pośredniczyć/
Pomiędzy nami. Ja tymczasem będę/
Gromadził siły, które twemu bratu/
Bladością twarz pokryją. Spiesz, jak możesz,/
Jeżeli pragniesz zgody.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKTAWIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dzięki, dzięki</wers_cd>/
Mojemu panu! Niech potężny Jowisz/
Pozwoli mnie, tak słabej, tak bezsilnej,/
Przywrócić zgodę. Wojna między wami/
Oboma --- byłoby to coś jak gdyby/
Świat pękł na dwoje, a zabitych ciała/
Wypełnić miały przepaść.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy ujrzysz, gdzie jest źródło tych niesnasek,/
W tę stronę skieruj niezadowolenie,/
Bo błędy nasze nie tak równej wagi,/
By twej miłości równo zaciężyły./
Przygotuj się do drogi, wybierz orszak/
I oznacz koszta, jak zapragniesz sama.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Tamże. Inny pokój w domu Antoniusza.</didaskalia>

<didaskalia>Spotykają się <osoba>Enobarbus</osoba> i <osoba>Eros</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jakże się masz, przyjacielu Erosie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Otrzymaliśmy niezwykłe wieści, panie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż takiego?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cezar i Lepidus napadli na Pompejusza.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To stare. Jakiż wynik?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Skorzystawszy z jego pomocy w wojnie z Pompejuszem, Cezar teraz zaprzeczył mu równego stanowiska, nie pozwolił mu uczestniczyć w triumfie, co więcej, zarzucił mu, że dawniej pisał listy do Pompejusza, na podstawie własnego oskarżenia go uwięził<pt><slowo_obce>uwięził...</slowo_obce> --- pozbawionemu władzy Lepidowi Cezar pozwolił swobodnie przebywać w Rzymie i piastować godność arcykapłana.</pt> --- i tak biedny trzeci jest pod kluczem, dopóki go śmierć nie wyzwoli z więzienia.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648704282463-1271684460"/><motyw id="m1648704282463-1271684460">Konflikt</motyw>Więc teraz, świecie, dwie masz tylko szczęki./
Wrzuć między nie swój cały zapas strawy,/
A jeszcze będą żuły się wzajemnie. <end id="e1648704282463-1271684460"/>/
Gdzie jest Antoniusz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chodzi po ogrodzie,</wers_cd>/
O tak<pt><slowo_obce>Chodzi po ogrodzie, o tak</slowo_obce> --- tu aktor naturalnie naśladuje chód wzburzonego Antoniusza.</pt> --- kopnięciem zmiata źdźbła z swej drogi,/
Wykrzyka: » Głupi Lepid!«. Chce na gardle/
Pokarać tego ze setników swoich,/
Co Pompejusza zamordował<pt><slowo_obce>Chce na gardle pokarać tego ze setników swoich, co Pompejusza zamordował</slowo_obce> --- w rzeczywistości Antoniusz może nawet sam wydał rozkaz zgładzenia Sekstusa, który schronił był się do Azji, ażeby uniknąć pościgu Cezara, bo ten nie śmiał zapuszczać się w kraje będące pod zarządem Antoniusza. Ale wedle Appiana Pompejusz prowadził politykę bardzo dwulicową: zapewniał triumwira o swej przyjaźni, a równocześnie porozumiewał się z Partami i zbierał wojsko. Po kilku utarczkach dostał się w ręce Titiusa, oficera Antoniusza, a ten kazał go w Milecie udusić. Być może, iż taką instrukcję dał mu na swoją rękę Plankus, naczelny wódz triumwira w prowincji Azji, ale nie jest wykluczone, że Antoniusz umyślnie rzecz tak urządził, aby zachować pozory.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nasza</wers_cd>/
Potężna flota jest gotowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przeciw</wers_cd>/
Italii, przeciw Cezarowi. Nadto/
Wiedz, Domicjuszu, że cię pan mój wzywa/
Natychmiast --- wieści mogłem był odłożyć/
Na później.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pewnie z tego nic nie będzie,</wers_cd>/ 
Lecz niechby było! Prowadź mnie do niego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pójdź, panie.</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Rzym. Pokój w domu Cezara.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Cezar</osoba>, <osoba>Agryppa</osoba> i <osoba>Mecenas</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To wszystko zrobił, chcąc okazać wzgardę/
Rzymowi. Ba, co więcej, w Aleksandrii ---/
Ot, macie opis --- w rynku, na wzniesieniu /
Obitym srebrem, na złocistych tronach/
Publicznie zasiadł wespół z Kleopatrą./
U nóg ich siadł Cezarion<pe><slowo_obce>Cezarion</slowo_obce> (47--30 p.n.e.) --- syn Juliusza Cezara i Kleopatry, ostatni faraon Egiptu (panujący wspólnie z matką od 2 września 44 p.n.e., jako Ptolemeusz XV Cezarion).</pe>, zwany przez nich/
Mojego ojca synem, i nieprawe/
Potomstwo<pe><slowo_obce>nieprawe potomstwo</slowo_obce> --- z pozamałżeńskiego związku z Markiem Antoniuszem Kleopatra urodziła trójkę dzieci: ur. w 40 p.n.e. Aleksandra Heliosa i jego bliźniaczą siostrę Selene oraz ur. w 36 p.n.e. Ptolemeusza Filadelfosa.</pe>, urodzone z ich z rozpusty./
Jej samej nadał Egipt, samowładną/
Królową zrobił Dolnej Syrii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1123749"></ref><pe><slowo_obce>Syria Dolna</slowo_obce> --- Celesyria, region w czasach hellenistycznych i rzymskich: południowa Syria.</pe>, Cypru<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q229"></ref>/
I Lidii<pe><slowo_obce>Lidii</slowo_obce> --- zamiast: Libii. Błąd ten przejął Szekspir z Northa.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wobec świadków?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, w gimnazjum<pt><slowo_obce>w gimnazjum</slowo_obce> --- Szekspir, idąc za Northern, użył tu wyrazu <slowo_obce>showplace</slowo_obce>, który oznaczałby miejsce widowisk lub uroczystości, a dla wyjaśnienia dodał słowa: ,,Gdzie lud swe mięśnie ćwiczy". Przetłumaczyłem wedle Plutarcha. [<slowo_obce>gimnazjum</slowo_obce> (łac.<slowo_obce> gymnasium</slowo_obce>, z gr. <slowo_obce>gymnasion</slowo_obce>: miejsce ćwiczeń): w staroż. miastach greckich ośrodek ćwiczeń fizycznych i treningu sportowego (por. gimnastyka), złożony z otwartego placu z bieżnią i boiskiem oraz półkrytych i krytych budynków. Gimnazjony, jako popularne miejsca spotkań, stały się również miejscami wykładów, dysput i nauczania; red. WL].</pt>,</wers_cd>/
Gdzie lud swe mięśnie ćwiczy. Swoich synów/
Ogłosił tam królami królów. Medię,/
Armenię<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q399"></ref>, Partię dał Aleksandrowi,/
Ptolemejowi zaś wyznaczył Syrię,/
Cylicję<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q620864"></ref><pe><slowo_obce>Cylicja</slowo_obce> --- kraina hist. w płd.-wsch. Azji Mniejszej, między górami Taurus a Morzem Śródziemnym, na wschodzie sąsiadująca z Syrią.</pe> i Fenicję. W dniu tym ona/
W stroju bogini Izis wystąpiła,/
A, jak donoszą, nieraz już w nim przedtem/
Dawała posłuchania.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech się dowie</wers_cd>/
Rzym o tym wszystkim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ma on i tak dosyć</wers_cd>/
Zuchwalstwa jego, straci też dlań wszelką/
Życzliwość.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lud to wie, a teraz właśnie</wers_cd>/
Otrzymał jego oskarżenie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kogoż</wers_cd>/
Oskarża on?<pt><slowo_obce>Kogoż oskarża on? Cezara. Że wydarłszy
Sycylię...</slowo_obce> --- aluzja do wypadku historycznego, który poeta zupełnie pominął. Por. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cezara. Że wydarłszy</wers_cd>/
Sycylię z mocy Seksta Pompejusza,/
Nie daliśmy mu jego części wyspy./
Ponadto mówi, że mu nie zwróciłem/
Okrętów pożyczonych, a na koniec /
Jest rozwścieczony, że Lepidus został/
Urzędu triumwira pozbawiony ---/
A skoro tak się stało, że dział jego/
Zatrzymujemy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Odpowiedzmy na to.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już to się stało, już wyruszył goniec./
Doniosłem mu, że Lepid stał się nazbyt/
Okrutnym, że na złe używał władzy/
I że zasłużył na swój los, że z moich/
Zdobyczy jego cząstkę mu przyznaję,/
Lecz w takim razie żądam też swej części/
Z tych królestw, które podbił, i z Armenii.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>On na to nigdy nie przystanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Również</wers_cd>/
I my żądania jego odrzucimy.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Oktawia</osoba> z orszakiem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>OKTAWIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cezarze, panie mój, bądź pozdrowiony!/
Bądź pozdrowiony, drogi mój Cezarze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, że cię muszę widzieć odepchniętą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKTAWIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie miałeś nigdy i dziś nie masz przyczyn,/
By zwać mnie odepchniętą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1648704793913-1927146525"/><motyw id="m1648704793913-1927146525">Władza</motyw>Czemuż do mnie</wers_cd>/
Przybywasz jak ukradkiem, nie jak siostra/
Cezara. Żona Antoniusza winna/
Heroldem całe wojsko mieć<pe><slowo_obce>Heroldem całe wojsko mieć</slowo_obce> --- mieć całe wojsko za herolda.</pe>, a rżenie/
Rumaków winno wieścić jej przybycie/
Na długo naprzód. Pod ciężarem ludzi/
Przydrożne drzewa winny się uginać,/
Oczekiwanie winno mdleć z tęsknoty, /
Kurz winien wzbijać się pod strop niebieski/
Spod stóp ludności<end id="e1648704793913-1927146525"/> --- ale ty do Rzymu/
Przybywasz niby na targ wiejska dziewka,/
Unikasz jawnych oznak mej miłości ---/
A brak ich nieraz świadczy i o braku/
Uczucia. Wszakci bylibyśmy wyszli/
Naprzeciw lądem czy też morzem, znacząc/
Pozdrowieniami coraz głośniejszymi/
Twe kroki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKTAWIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobry panie mój, nie z musu</wers_cd>/
Ja tak przybywam, ale z dobrej woli. /
Mój pan, Antoniusz, słysząc, że ty wojnę/
Gotujesz, wieścią tą i moje ucho/
Zasmucił. Wtedy poprosiłam, aby/
Pozwolił mi tu wrócić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A on na to</wers_cd>/
Skwapliwie przystał, skoro ty przeszkodą/
Stanęłaś między nim a jego żądzą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKTAWIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O panie, nie mów tak!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mam ja nań oko,</wers_cd>/
Wiatr mi przynosi echo jego czynów./
I gdzież on teraz jest?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKTAWIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W Atenach, panie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, pokrzywdzona ciężko moja siostro:/
Skinęła Kleopatra --- i usłuchał./
Swe państwo oddał ścierce i z nią razem/
Całego świata królów dziś uzbraja/
Do wojny. Zebrał już: Bokchusa z Libii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1016"></ref>,/
Archelausa, króla Kapadocji<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q217265"></ref><pe><slowo_obce>Kapadocja</slowo_obce> --- kraina hist. we wsch. części Azji Mniejszej, na Wyżynie Anatolijskiej, na wsch. od Likaonii, na płn. od Cylicji.</pe>;/
Filadelfosa, króla Paflagonii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q622032"></ref><pe><slowo_obce>Paflagonia</slowo_obce> --- kraina hist. w płn. części Azji Mniejszej, pomiędzy Bitynią a Pontem.</pe>;/
Trackiego<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q41741"></ref><pe><slowo_obce>Tracja</slowo_obce> --- kraina hist. na Płw. Bałkańskim, obecnie w granicach Bułgarii, Grecji i Turcji.</pe> Adallasa; arabskiego/
Malchusa; króla Pontu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q621672"></ref><pe><slowo_obce>Pont</slowo_obce> --- kraina hist. w płn.-wsch. Azji Mniejszej, nadmorska część Kapadocji, w starożytności niezależne królestwo, później zależne od Rzymu.</pe>; żydowskiego/
Heroda; Mitrydata, Kommageny<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q332137"></ref><pe><slowo_obce>Kommagena</slowo_obce> --- kraina hist. w północnej Syrii, na pograniczu z Azją Mniejszą, między Cylicją, Kapadocją a Eufratem.</pe>/
Monarchę; Polemona, Amyntasa, /
Monarchów Medii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3853673"></ref> oraz Likaonii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q622598"></ref><pe><slowo_obce>Likaonia</slowo_obce> --- staroż. kraina leżąca we wnętrzu Azji Mniejszej, na wsch. od Frygii i Pizydii, na płn. od gór Taurus, oddzielających ją od Cylicji.</pe>,/
I wiele innych głów koronowanych.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKTAWIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O biada mnie nieszczęsnej, że me serce/
Jest podzielone między dwóch przyjaciół,/
Godzących na się wzajem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Witaj w Rzymie!</wers_cd>/ 
Nasz wybuch listy twe powstrzymywały,/
Aż nam się stało jasnym, że ty krzywdę/
Ponosisz, dla nas zaś niedbalstwo rodzi/
Niebezpieczeństwa. Bądźże dobrej myśli/
I nie martw się, że czas pod swoje koła/
Twą radość strącił nieprzepartą siłą./
Niech przeznaczenie spełnia swe wyroki/
I łez mi nad tym nie roń. Witaj w Rzymie!/
Nic mi droższego nad cię. Twoja krzywda/
Przerasta zakres myśli, i potężni/
Bogowie, aby tobie sprawiedliwość/
Wymierzyć, staną się wykonawcami/
Zamiarów naszych i przyjaciół twoich./
Więc pociesz się i witaj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Witaj, pani.<pt><slowo_obce>Agryppa: Witaj, pani; Mecenas: Witaj nam, droga pani...</slowo_obce> --- bardzo charakterystyczne, że <wyroznienie>Agryppa</wyroznienie> i <wyroznienie>Mecenas</wyroznienie> występują z powitaniem dopiero, gdy <wyroznienie>Cezar</wyroznienie> wymówił pierwszy słowo: witaj. To, co <wyroznienie>Mecenas</wyroznienie> mówi, jest tylko powtórzeniem myśli <wyroznienie>Cezara</wyroznienie>. Por. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>.</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Witaj nam, droga pani. /
Serc wszystkich Rzymu miłość i współczucie/
Jest twoim działem. Tylko cudzołożny/
Antoniusz gardzi tobą w swej ohydzie,/
Swe możne berło dając nierządnicy/
I przeciw nam je wznosząc.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OKTAWIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cezara</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy to prawda?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niezaprzeczona. Witaj nam, o siostro,/
I cierpliwością kieruj się we wszystkim,/
Najdroższa siostro.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA SIÓDMA</naglowek_scena>

<didaskalia>Obóz Antoniusza w pobliżu przylądka Akcjum.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Kleopatra</osoba> i <osoba>Enobarbus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już ja ci się odpłacę, nie wątp o tym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz za co, za co, za co?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tyś mi obiecał, że mnie na tę wojnę/
Weźmiecie, mówisz zaś, że to niedobrze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc dobrze, dobrze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czemużbym nie miała</wers_cd>/
Brać w niej udziału osobiście, chociaż/
Nie mnie wydana?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mógłbym odpowiedzieć:</wers_cd>/ 
<begin id="b1648704843336-1945910422"/><motyw id="m1648704843336-1945910422">Żart</motyw>Gdy w bój wyruszą klacze i ogiery,/
Już po ogierach --- klacze będą dźwigać/
Żołnierzy z ogierami.<end id="e1648704843336-1945910422"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co powiadasz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Obecność twoja miesza Antoniusza,/
Zabiera mu niezbędną cząstkę serca/
I głowy oraz czasu. Już mu czynią/
Lekkomyślności zarzut. Mówią w Rzymie,/
Że twe kobiety i rzezaniec Fotyn<pt><slowo_obce>twe kobiety i rzezaniec Fotyn</slowo_obce> --- Plutarch (rozdz. 62) wymienia tu i Mardiona (= <wyroznienie>Mardiana</wyroznienie>).</pt>/
Rozstrzygający mają głos w tej wojnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech runie Rzym, niech zgniją te języki, /
Co przemawiają przeciw nam. W tej wojnie/
Wybitny udział musim wziąć i jako/
Królestwa swego głowa osobiście/
Wystąpić. Ty zaś temu się nie przeciw ---/
Ja nie zostanę w tyle.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już skończyłem.</wers_cd>/
Ot i wódz.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Kanidiusz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy nie dziwne, Kanidiuszu,</wers_cd>/
Że on z Tarentu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q13498"></ref> i Brunduzjum<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q13496"></ref><pe><slowo_obce>Tarent i Brunduzjum</slowo_obce> --- miasta portowe w płd.-wsch. Italii: <slowo_obce>Tarent</slowo_obce>, nad Zat. Zatoką Tarencką (Morze Jońskie); <slowo_obce>Brunduzjum</slowo_obce>, popr. <slowo_obce>Brundizjum</slowo_obce> (łac. <slowo_obce>Brundisium</slowo_obce>), ob. Brindisi, nad Morzem Adriatyckim.</pe> z taką/
Szybkością zdołał przebyć Jońskie Morze<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q37495"></ref>/
I wziąć Toryne<pt><slowo_obce>Toryne</slowo_obce> --- nazwa zachowana jedynie dzięki wzmiance u Plutarcha (60). Jako imię pospolite τορύνη oznaczała jakieś naczynie kuchenne. Kleopatra na wieść o zajęciu tej miejscowości przez Cezara roześmiała się i użyła pod jego adresem drwiącej igraszki wyrazów, która naturalnie w języku angielskim znikła.</pt>? Wiesz już o tym, luba?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nikogo bardziej szybkość nie zadziwi, /
Niż niedbałego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jest to słuszny zarzut</wers_cd>/
I brzmiałby dobrze w ustach najtęższego/
Żołnierza, gnuśność gromiącego. Będziem/
Na morzu walczyć, Kanidiuszu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pewnie,</wers_cd>/
Na morzu, gdzieżby indziej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czemu pan mój</wers_cd>/
Tak postanowił?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdyż nas on do tego</wers_cd>/
Wyzywa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie, wszakżeś go tak samo</wers_cd>/
Na pojedynek wyzwał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lub do bitwy</wers_cd>/
Wśród pól farsalskich<pe><slowo_obce>Farsalos</slowo_obce> --- miejscowość w Tesalii, gdzie 9 sierpnia 48 p.n.e. Juliusz Cezar pokonał siły Pompejusza Wielkiego w decydującej bitwie rzymskiej wojny domowej.</pe>, tam, gdzie Cezar walczył/
Z Pompejem. Ale on odrzuca wszystko, /
Co nie jest dlań korzystne. Ty tak samo/
Powinieneś postąpić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Złą załogę</wers_cd>/
Twe statki mają. Twoi marynarze/
To są mulnicy i wieśniacy, ludzie/
Na gwałt zebrani, a w Cezara flocie/
Są tacy, którzy nieraz z Pompejuszem/
Staczali boje. Ich okręty zwinne,/
Twe ociężałe. Ujmy nie przyniesie,/
Że z nim nie zechcesz mierzyć się na morzu,/
Przygotowany do lądowej walki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Na morzu!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tedy, mój czcigodny panie,</wers_cd>/
Pozbawiasz się korzyści, jakie daje/
Wszechstronne twe wojskowe doświadczenie/
Na lądzie; dzielisz wojsko swe, złożone/
W przeważnej<pe><slowo_obce>przeważny</slowo_obce> (daw.) --- przeważający, większy, mający przewagę.</pe> części z osiwiałej w bojach/
Piechoty; własnym swym umiejętnościom/
Wojskowym każesz zostać na uboczu;/
Zupełnie tedy<pe><slowo_obce>tedy</slowo_obce> (daw.) --- zatem, więc.</pe> zrzekasz się tej drogi,/
Po której możesz stąpać pewnym krokiem,/
A zdajesz się na hazard i na szczęście,/
Rzucając niezachwiane bezpieczeństwo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na morzu walczyć będę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszak nad moje</wers_cd>/
Sześćdziesiąt żagli Cezar ni jednego/
Lepszego nie ma.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Spalim niepotrzebne</wers_cd>/
Okręty, z resztą zaś, o pełnej liczbie/
Załogi, rzucim się od czoła Akcjum<pe><slowo_obce>Akcjum</slowo_obce> --- miasto na przylądku o tej samej nazwie, przy wejściu do Zat. Ambrakijskiej w zach. Grecji.</pe>/
Na nadchodzącą flotę Cezarową./
Lecz jeśli nie powiedzie się, stoczymy/
Lądową bitwę.</strofa>
<didaskalia>Wchodzi goniec.</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Co tam?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wieść się sprawdza.</wers_cd>/
Szpiegowie nasi wiedzą już na pewno, /
Że Cezar wziął Toryne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż mógłby sam tam być? To niemożliwe!/
Nadzwyczajności musiałby dokazać. ---/
Więc, Kanidiuszu, zdaję ci dowództwo/
Mych dziewiętnastu legii i dwunastu/
Tysięcy jazdy. My na okręt! Pójdźmy,/
Tetydo moja!<pt><slowo_obce>Tetydo moja!</slowo_obce> --- Tetyda, matka Achillesa, była córką boga morskiego Nereusa.</pt></strofa>

<didaskalia>Wchodzi żołnierz.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Czego chcesz, mój stary?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na morzu nie walcz, cny imperatorze ---/
Zbutwiałym deskom nie wierz. Czy nie ufasz/
Mieczowi memu i tym moim bliznom? /
Niech nurka dają sobie Egipcjanie/
I Fenicjanie. My nawykliśmy zwyciężać/
Na ziemi stojąc, pierś w pierś.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, no, chodźmy.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą <osoba>Antoniusz</osoba>, <osoba>Kleopatra</osoba> i <osoba>Enobarbus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na Herkulesa, sądzę, że mam słuszność.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak jest, żołnierzu. Ale on tu działa/
Nie z własnej woli. Wódz ma swego wodza ---/
Niewiasta nami rządzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty na lądzie</wers_cd>/
Dowodzisz legionami i konnicą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Marek Oktawiusz, Marek Justejus,/
Publikola<pt><slowo_obce>Publikola</slowo_obce> --- u Plutarcha (66): Poplikola.</pt> i Celius są wodzami/
Na morzu. My zaś mamy niepodzielną/
Władzę na lądzie. --- Ta Cezara szybkość/
Jest nie do wiary.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeszcze bawił w Rzymie,</wers_cd>/
A wojsko jego już ruszało w drogę,/
Lecz tak nieznacznie<pe><slowo_obce>nieznacznie</slowo_obce> --- niezauważalnie, niepostrzeżenie.</pe>, że zwiódł wszystkich szpiegów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto jest na lądzie jego namiestnikiem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niejaki Taurus, mówią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znam go dobrze.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi goniec.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wódz wzywa Kanidiusza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czas w połogu</wers_cd>/
I każda chwila nową wieść nam rodzi.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA ÓSMA</naglowek_scena>

<didaskalia>Równina w pobliżu Akcjum.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Cezar</osoba>, <osoba>Taurus</osoba>, dowódcy itd.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Taurusie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TAURUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty mi na lądzie nie uderzaj. Trzymaj/
Swe siły razem i nie przyjmuj bitwy,/
Aż my na morzu skończym. Nie przekraczaj/
Poleceń, które tutaj masz spisane./
Rozstrzyga się nasz los.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Enobarbus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ustawmy hufce na tym stoku wzgórza/
Z Cezara szykiem oko w oko. Stamtąd/
Możemy widzieć liczbę jego statków/
I wedle tego działać.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kanidiusz</osoba>, maszerując ze swym lądowym wojskiem jedną stroną sceny --- <osoba>Taurus</osoba>, namiestnik <osoba>Cezara</osoba>, drugą stroną. Po ich wyjściu słychać wrzawę bitwy morskiej.</didaskalia>

<didaskalia>Zgiełk. Wchodzi <osoba>Enobarbus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Po wszystkim! Już po wszystkim! Nie potrafię/
Spoglądać dalej na to! »Antoniada«,/
Egipski okręt admiralski, za nią/
Sześćdziesiąt jej okrętów ster odwraca/
I pierzcha. Biada oczom mym!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Skarus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SKARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bogowie!</wers_cd>/
Boginie! Cały zborze olimpijski!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co ci się stało?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przez głupotę tylko</wers_cd>/ 
Stracono więcej niż połowę świata!/
Przecałowaliśmy królestwa, ziemie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak bój wygląda?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dla nas niby dżuma</wers_cd>/
W tysiącu strupów widna<pe><slowo_obce>widny</slowo_obce> (daw.) --- widoczny, dający się widzieć.</pe>. Ta wszeteczna/
Egipska szkapa<pt><slowo_obce>Dla nas niby dżuma
W tysiącu strupów widna. Ta wszeteczna/
egipska szkapa...</slowo_obce> --- Skarus przemawia charakterystycznym tonem rubasznego żołnierza.</pt> --- bodaj trąd ją dotknął! ---/
Wśród boju, kiedy szczęście stron walczących/
Zdawałoby się, jak bliźniaków para,/
Zupełnie równe, może nawet nasze/
I starsze nieco --- ta, jak krowa w czerwcu, /
Gdy na niej siądzie bąk, rozwija żagle/
I pierzcha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jam to widział i ten obraz</wers_cd>/
Osłabił moje oczy tak, że dłużej/
Nie mogłem patrzyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ledwie popłynęła,</wers_cd>/
Antoniusz, czarnoksięstwa jej szlachetna/
Ofiara, morskie skrzydła swe rozwija,/
Uchodzi z walki w najgorętszej chwili/
I niby dziki kaczor, rozpalony/
Miłosną żądzą, jej podąża śladem./
Podobnej hańby nie widziałem jeszcze/
I nie widziałem, żeby doświadczenie,/
Odwaga męska i wojenna sława/
Zadały sobie taki cios.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O biada!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kanidiusz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KANIDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na morzu szczęście nasze dech już traci/
I nędznie tonie. Gdyby wódz był został/
Tym, czym sam siebie z dawnych dni pamięta,/
To koniec byłby dobry. On sam jednak/
W najhaniebniejszy sposób dał nam przykład/
Ucieczki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tędy droga? --- to dobranoc.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W Peloponezu stronę uciekają.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tam dotrzeć łatwo, tam też czekać będę,/
Co dalej przyjdzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KANIDIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja zaś Cezarowi</wers_cd>/
Legiony moje poddam i konnicę./
Już sześciu królów drogę mi wskazuje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja przecie jeszcze pójdę w ślad zranionej/
Fortuny Antoniusza, choć rozsądek/
Gdzie indziej woła.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DZIEWIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Aleksandria. W pałacu Kleopatry.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Antoniusz</osoba> z orszakiem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słyszycie? <begin id="b1648705317026-2584616557"/><motyw id="m1648705317026-2584616557">Hańba</motyw>Ziemia mówi mi, bym po niej/
Nie stąpał. Wstydzi się mnie nosić.<end id="e1648705317026-2584616557"/> Bracia,/
Przystąpcie bliżej. Taki mrok na świecie/
Ogarnął mnie, że drogi już nie znajdę./
Mam okręt pełen złota. To rozdzielcie/
Pomiędzy siebie i uchodźcie, aby/
Pojednać się z Cezarem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co, uchodzić?</wers_cd>/
Nie my!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Uciekłem ci ja sam i nauczyłem/
Wszelakich tchórzów, jak to się uchodzi/
I plecy wrogom pokazuje. Idźcie,/
O przyjaciele! Ja wybrałem drogę,/
Na której mi nie trzeba was. Odejdźcie!/
Mój skarb jest w porcie. Weźcie go. Och, patrzę/
Z rumieńcem wstydu na to, com uczynił./
Me włosy nawet w wojnie są, bo siwe/
Strofują ciemne za gwałtowność czynu,/
A tamte znowu lżą je za tchórzostwo/
I za miłosne zaślepienie. Weźcie/
Ode mnie listy do przyjaciół, którzy/
Wam utorują drogę. Tak żałosnym/
Nie spoglądajcie wzrokiem, bardzo proszę,/
Nie wymawiajcie się. Za mej rozpaczy/
Wskazówką idźcie. Wasz jest skarb i okręt. /
Zostawcie mnie na chwilę. Teraz proszę ---/
Nie, tak uczyńcie, jak wam powiedziałem./
Nie umiem już rozkazać, a więc proszę./
Będziemy jeszcze kiedyś się widzieli.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi Kleopatra, prowadzona przez <osoba>Charmian</osoba> i <osoba>Iras</osoba>, za nimi <osoba>Eros</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, dobra pani, zbliż się doń i pociesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zrób to, najdroższa ma królowo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pewnie,</wers_cd>/
Masz obowiązek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Usiąść mi pozwólcie. ---</wers_cd>/
O Juno<pe><slowo_obce>Junona</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini kobiet, małżeństwa i macierzyństwa, żona Jowisza.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, nie, nie, nie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy ją widzisz,</wers_cd>/
O panie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Widok mnie przejmuje wstrętem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O pani!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pani, dobra ma władczyni!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O panie, panie ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak to, tak. On trzymał</wers_cd>/
Miecz pod Filippi jak cyrkowy skoczek<pt><slowo_obce>On trzymał miecz pod Filippi jak cyrkowy skoczek</slowo_obce> --- Szekspir wiedział z Plutarcha, że Oktawian podczas bitwy pod Filippi był chory i sam nie walczył zmienił jednak ten szczegół, zapewne ze względu na efekt dramatyczny.</pt>,/
Gdym ja rozbijał w puch wychudzonego/
Kasjusza z czołem pomarszczonym. Ja to/
Zadałem ostateczną klęskę Brutusowi/
Obłąkańcowi. On zaś, on, jedynie/
On wysługiwał się namiestnikami/
I doświadczenia nie miał nic w wojennym/
Rzemiośle. Teraz jednak mniejsza o to.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, ach, pomóżcie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie mój! królowa.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chciej doń się zbliżyć, pani, chciej przemówić./
To wstyd w innego zmienił go człowieka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc mnie wesprzyjcie --- och!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szlachetny panie, wstań, królowa idzie./
Zwiesiła głowę i jest śmierci bliska,/
Lecz twa pociecha może ją ocalić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Straciłem imię --- o sromotna zmiano!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Królowa, panie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1648705508600-3381777292"/><motyw id="m1648705508600-3381777292">Hańba</motyw>Gdzieżeś mnie zawiodła,</wers_cd>/
O Egipcjanko! Spójrz, jak swoją hańbę/
Sprzed oczu twych unoszę, jak wstecz patrzę/
Na poczet czynów, którem pozostawił<pe><slowo_obce>którem pozostawił</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: które pozostawiłem.</pe>/
Za sobą, wniwecz obrócone hańbą.<end id="e1648705508600-3381777292"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O panie, przebacz mym trwożliwym żaglom!/
Jam nie myślała, że podążysz za mną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiedziałaś aż za dobrze, Egipcjanko,/
Że serce moje przytroczone było/
Do twego steru i że mnie za sobą/
Pociągnąć możesz. Swą przemożną władzę/
Nad duszą moją znałaś, byłaś pewna,/
Że twe skinienie mnie zawróci z drogi/
Przez bogów nakazanej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przebaczenia!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dziś muszę w korne wdawać się układy<pt><slowo_obce>Dziś muszę w korne wdawać się układy</slowo_obce> --- z tych słów widać, że Antoniusz nie zdaje sobie sprawy z grozy położenia. Nie wżył się jeszcze w nową sytuację. Sądzi, że mu ,,układy" i ,,wybiegi" pomogą. Warto z tym po równać odpowiedź, jaką Cezar daje Eufroniuszowi w scenie następnej.</pt>/
Z młodzikiem, kłamać, bawić się w nikczemne/
Wybiegi --- ja, com pół ogromu świata/
Miał za igraszkę każdej mej zachcianki, /
Com uszczęśliwiał albo spychał w nicość./
O, tyś wiedziała, do jakiego stopnia/
Podbity jestem --- tajnym ci nie było,/
Że oręż mój, co stracił hart pod wpływem/
Uczucia, będzie słuchał go we wszystkim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O przebacz, przebacz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie roń łez, powiadam,</wers_cd>/
Bo jedna warta tyle, com ja stracił,/
A Cezar zyskał. Daj mi pocałunek ---/
Już to mi jest zapłatą. --- Jako posła/
Użyjem dzieci moich wychowawcy./
Czy wrócił? --- Głowa cięży mi ołowiem,/
O luba. --- Hola! Jest tam który? Wina/
I coś z jedzenia! --- Wiedz, fortuno harda,/
Że twej srogości równa nasza wzgarda.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DZIESIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Egipt.</didaskalia>

<didaskalia>W obozie Cezara.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Cezar</osoba>, <osoba>Dolabella</osoba>, <osoba>Tyreusz</osoba> i inni.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech tutaj przyjdzie poseł Antoniusza./
Czy znacie go?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cezarze, to jest jego</wers_cd>/
Pedagog. Dowód, że jest oskubany,/
Gdy już przysyła nam tak nędzne piórko/
Ze swoich skrzydeł --- on, co samych królów/
Miał na posyłki aż za dużo, parę/
Miesięcy temu.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Eufroniusz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zbliż się. Cóż nam powiesz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFRONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648705583814-2678255287"/><motyw id="m1648705583814-2678255287">Sługa</motyw>Od Antoniusza idę, kto bądź jestem<pt><slowo_obce>Od Antoniusza idę, kto bądź jestem...</slowo_obce> --- charakterystyczne, jak z konieczności niewłaściwie wybrany poseł sam zwraca uwagę na niskość swego stanowiska. Może być, że chce sobie w ten sposób zjednać względy Cezara.</pt>./
Niedawno jeszcze byłem ja tak małym/
Do jego celów, jak poranna rosa/
Na listku mirtu przy olbrzymim morzu.
<end id="e1648705583814-2678255287"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To mniejsza. Powiedz, jakie twe poselstwo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFRONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pozdrawia w tobie pana swej przyszłości/
I prosi, aby mieszkać mógł w Egipcie./
Gdy nie zezwolisz, zmniejsza wymagania:/
Chce żyć w Atenach jako człek prywatny./
Od niego tyle. Teraz Kleopatra/
Uznaje wielkość twą i w proch upada/
Przed twą potęgą. Prosi, by z rąk twoich/
Jej spadkobiercy otrzymali w darze/
Koronę Ptolemejów, dziś od twojej/
Zależną łaski.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co do Antoniusza,</wers_cd>/
Na prośby jego głuche jest me ucho;/
A do królowej prośby go przychylę,/
Jeżeli z granic swego przyjaciela,/
Wstrętnego wszystkim, wygna lub go zgładzi./
Gdy tak postąpi, prośby jej usłucham. ---/
Masz więc odpowiedź dla obojga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFRONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech ci</wers_cd>/
Fortuna sprzyja!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech go przeprowadzą</wers_cd>/
Przez łańcuch straży!</strofa>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Eufroniusz</osoba>.</didaskalia>
<didaskalia>do <osoba>Tyreusza</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Otóż i czas próby</wers_cd>/
Wymowy twojej. Spiesz! Od Antoniusza/
Odciągnij Kleopatrę. W mym imieniu/
Przyrzekaj wszystko, czego będzie żądać ---/
Co więcej, własnych nie szczędź jej obietnic./
<begin id="b1648705604942-2508220444"/><motyw id="m1648705604942-2508220444">Kobieta, Szczęście, Bieda, Los, Kuszenie</motyw>Kobieta mało ma duchowej siły/
W największym szczęściu, ale nędza zdoła/
Westalkę<pe><slowo_obce>westalka</slowo_obce> --- w starożytnym Rzymie: kapłanka bogini Westy, zobowiązana do zachowania dziewictwa w czasie pełnienia tej funkcji.</pe> nawet uwieść nieskalaną.<end id="e1648705604942-2508220444"/>/
Chytrości swojej użyj, Tyreuszu,/
Za trud swój oznacz sobie sam nagrodę,/
A wola twoja będzie dla mnie prawem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TYREUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Cezarze, idę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bacz, jak swój upadek</wers_cd>/
Antoniusz znosi, jak ci się wydadzą/
Czynności jego oraz zachowanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TYREUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Cezarze, będę baczył.
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA JEDENASTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Aleksandria. Pałac Kleopatry.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Kleopatra</osoba>, <osoba>Enobarbus</osoba>, <osoba>Charmian</osoba> i <osoba>Iras</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I cóż zrobimy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1648705917908-1725871930"/><motyw id="m1648705917908-1725871930">Kondycja ludzka, Filozof, Śmierć</motyw>Pofilozofujem</wers_cd>/
I umrzem.<end id="e1648705917908-1725871930"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto tu winien? czy Antoniusz,</wers_cd>/ 
Czy ja?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Antoniusz tylko, że swój rozum</wers_cd>/
W niewolę oddał żądzy. I cóż z tego,/
Żeś ty uciekła przed olbrzymim wojny/
Obliczem, kiedy jedne jego rysy/
Trwożyły drugie? Czemu szedł za tobą? /
Świąd pożądania nie był był powinien/
Sparaliżować duszy wodza, kiedy/
Połowa świata starła się z połową,/
A szło o niego, jego jedynego./
Nie mniejsza jest od straty jego hańba, /
Że ścigał twoje pierzchające flagi/
I flotę swą zostawił z tym widokiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Umilknij, proszę.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Antoniusz</osoba> z <osoba>Eufroniuszem</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To odpowiedź jego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFRONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, panie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc królowa łaskę może znaleźć, /
Gdy mnie mu wyda?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EUFRONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak rzekł.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech się dowie.</wers_cd></strofa>
<didaskalia>do <osoba>Kleopatry</osoba></didaskalia>
<strofa>Gołowąsowi Cezarowi poślij/
Tę osiwiałą głowę, a królestwy<pe><slowo_obce>królestwy</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma N. lm: królestwami.</pe>/
Wypełni puchar życzeń twych po brzegi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Tę głowę, panie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wracaj doń i powiedz,</wers_cd>/ 
Że go młodości róża zdobi, świat zaś/
Spogląda na nią, wyczekując czynów/
Nad zwykłą miarę. Jego złoto, statki,/
Legiony mogą być i w ręku tchórza,/
A słudzy jego mogliby zwyciężać/
Pod wodzą dziecka tak, jak zwyciężają,/
Gdy Cezar nimi rządzi. Więc go wzywam,/
Niech zrzuci świetny czaprak<pt><slowo_obce>czaprak</slowo_obce> --- prawie wszystkie nowsze wydania mają tu wyraz <slowo_obce>comparisons</slowo_obce>, a więc rzeczy, którymi <wyroznienie>Cezar</wyroznienie> różni się od <wyroznienie>Antoniusza</wyroznienie> (to, co zostaje po odrzuceniu <slowo_obce>tertium comparationis</slowo_obce>). Ja idę za bardziej obrazowym wyrażeniem <slowo_obce>caparisons</slowo_obce>, wedle wydania Pope'a.</pt> swój i niechaj/
Bez niego ze mną zmierzy się orężnie/
Bez osób trzecich. Dam ci to na piśmie, /
Pójdź ze mną.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Eufroniusz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia> 
<kwestia><strofa><wers_cd>Pewnie! Rzecz to niewątpliwa</wers_cd>/
Że Cezar triumfator się wyrzeknie/
Powodzeń swych i na areny piasek/
Pośpieszy, aby walczyć z gladiatorem!/
<begin id="b1648547786504-3808524856"/><motyw id="m1648547786504-3808524856">Rozum, Szczęście, Los</motyw>Spostrzegam dzisiaj, że rozsądek ludzi/
Jest częścią szczęścia i zewnętrzne zmiany/
Za sobą ciągną w przepaść ich wewnętrzne/
Przymioty.<end id="e1648547786504-3808524856"/> Jakże mógł zamarzyć o tym,/
Gdy zna stan rzeczy, żeby syty Cezar/
Głodowi jego zechciał odpowiedzieć!/
Cezarze, tyś i rozum jego podbił!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi dworzanin.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DWORZANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Cezara poseł.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co, bez żadnych wstępów?</wers_cd>/
Niewiasty moje, spójrzcie! Ten, co klękał/
Przed pączkiem róży, dzisiaj nos zatyka/
Przed już rozkwitłą. Wpuśćcie go!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi dworzanin.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Coś moja<pt><slowo_obce>Enobarbus: Coś moja uczciwość ze mną wadzić się zaczyna...</slowo_obce> --- tu, a właściwie od słów ,,Tędy droga? to dobranoc" w III, 8 (w. 493) zaczyna się dramat Enobarbusa, który dotąd był tylko komentatorem akcji w rodzaju starożytnego chóru i postacią z typu <slowo_obce>humourous man</slowo_obce>, o jakim wspomina Hamlet w II, 2 (tj. elegancki, dowcipny młodzieniec, jak Merkucjo, Biron, Benedykt). Dowden zwraca przy omówieniu roli Enobarba uwagę na to, że Szekspir nigdy nie pozwala, aby w dramacie jego występowała osoba niebiorąca żadnego udziału w akcji.</pt></wers_cd>/
Uczciwość ze mną wadzić się zaczyna./
Głupiemu wiernym być --- to jest w szaleństwo/
Przemieniać wierność; kto potrafi jednak/
W złej doli trzymać się niezmiennie pana,/
Zwycięża tego, który go zwyciężył,/
I w dziejach sobie wysługuje miejsce.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Tyreusz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I co rozkaże Cezar?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TYREUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chciej wysłuchać</wers_cd>/
Bez świadków.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Śmiało --- sami przyjaciele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TYREUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tym samym pewnie są dla Antoniusza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przydałoby mu się ich tylu, ilu/
Posiada Cezar --- lub i nas nie trzeba./
Jeżeli Cezar zechce, pan nasz chętnie/
Zostanie jego przyjacielem. Wiedz zaś/
Co do nas, że czyj on, do tego my też/
Należym --- zatem do Cezara.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TYREUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze.</wers_cd>/
A więc, przesławna pani, Cezar prosi,/
Byś zapomniała, jaki los twój wobec/
Wielkości jego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów --- to po królewsku</wers_cd>/
Zaiste.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TYREUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cezar wie, że Antoniusza</wers_cd>/
Ty nie z miłości pieścisz, lecz ze strachu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TYREUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przeto plamy na twej czci w nim budzą</wers_cd>/
Współczucie, jako zmazy narzucone,/
Nie zasłużone.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jako bóg zna prawdę.</wers_cd>/
Cześć ma zdobyta była, nie oddana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>

<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zapytam dla pewności Antoniusza./
<begin id="b1648706027210-3423489701"/><motyw id="m1648706027210-3423489701">Zdrada</motyw>Och, panie, nawa<pe><slowo_obce>nawa</slowo_obce> (daw.) --- statek, okręt.</pe> twoja ma już tyle/
Otworów, że cię nam opuścić trzeba/
Przed zatonięciem. Już cię porzucają/
Najdrożsi twoi.
<end id="e1648706027210-3423489701"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>

<naglowek_osoba>TYREUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mamli<pe><slowo_obce>mamli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą pytajną -li; inaczej: czy mam.</pe> Cezarowi</wers_cd>/
Powiedzieć, czego żądasz? Bo on prosi/
Poniekąd, aby zwracać się do jego/
Szczodrości. Bardzo by go to cieszyło,/
By szczęście jego mogło stać się laską,/
Na której wsparłabyś się. Leczby doznał/
Uciechy, gdyby z moich ust usłyszał, /
Żeś opuściła Antoniusza, ufna/
W opiekę jego, światowładcy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakie</wers_cd>/
Jest twoje imię?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TYREUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Imię me Tyreusz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O najłaskawszy z posłów, potężnemu/
Chciej donieść Cezarowi, że przez ciebie/
Całuję jego dłoń zwycięską. Powiedz, /
Że chętnie złożę mu u stóp swe berło/
I klęczeć będę przy nich. Powiedz wreszcie,/
Że ja wyroku czekam nad Egiptem/
Z ust jego, których słucha cała ziemia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TYREUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Najszlachetniejsze to, co możesz zrobić./
<begin id="b1648706051088-3901787306"/><motyw id="m1648706051088-3901787306">Mądrość, Szczęście</motyw>Gdy mądrość idzie w bój ze szczęściem społem<pe><slowo_obce>społem</slowo_obce> (daw.) --- wspólnie, razem.</pe>,/
Jeżeli tylko pierwsza się odważy/
Uczynić wszystko to, co jest w jej mocy,/
Nic im nie trwożne.<end id="e1648706051088-3901787306"/> Dozwól mi tej łaski,/
Ażebym złożył na twej dłoni dowód/
Oddania.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nieraz, syt zdobywczych myśli,</wers_cd>/
Cezara twego rodzic<pt><slowo_obce>Cezara twego rodzic</slowo_obce> --- Juliusz Cezar, który Oktawiana adoptował w testamencie.</pt> to niegodne/
Miejsce zaszczycał swoich ust dotknięciem/
I gradem pocałunków.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wracają <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Enobarbus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na Jowisza</wers_cd>/
Gromowładnego, w łaskach! --- Ktoś ty, człeku?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TYREUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ktoś taki, który wykonywa tylko/
Zlecenia z ludzi najdoskonalszego,/
Najgodniejszego, aby go słuchano.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dostaniesz chłostę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chodźcie tu! --- Ty sępie!<pt><slowo_obce>Ty sępie!</slowo_obce> --- te słowa zwrócone są do Kleopatry.</pt> ---</wers_cd>/
Ha, bogi i złe duchy! Ma powaga/
Topnieje. Dawniej, kiedym krzyknął »hola!«,/
Królowie biegli jak za piłką chłopcy,/
Wołając: »Co rozkażesz?«. Ha, czy uszu/
Nie macie? Jeszcze jestem Antoniuszem.</strofa>

<didaskalia>Wchodzą dworzanie.</didaskalia>

<strofa>
Wziąć tego błazna i osmagać!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lepiej</wers_cd>/
Jest igrać z lwim szczenięciem niż z lwem starym,/
Co kona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha, na księżyc i na gwiazdy!</wers_cd>/
Osmagać!<pt><slowo_obce>Osmagać!...</slowo_obce> --- Hazlitt w <tytul_dziela>Characters of Shakespeare's Plays</tytul_dziela> mówi, że wściekłość Antoniusza pochodzi głównie z podejrzenia, jakoby Tyreusz był pośrednikiem zalotów Cezara (<slowo_obce>Caesar's proxy</slowo_obce>). Bardzo problematyczne.</pt> Niechbym zastał i dwudziestu/
Najdostojniejszych z tych, co Cezarowi/
Hołdują, tak zuchwałych wobec ręki/
Tej... jakże zwie się, odkąd Kleopatrą/
Już nie jest? --- Chłopcy, smagać go, aż będzie/
Jak żaczek krzywił twarz i głośno skomlał/
O litość. Precz z nim!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TYREUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Marku Antoniuszu ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Precz z nim! Po chłoście przywieść go na powrót./
Swojemu panu ten Cezara błazen/
Zaniesie me poselstwo.</strofa>

<didaskalia>Wychodzą dworzanie z <osoba>Tyreuszem</osoba>.</didaskalia>

<strofa><begin id="b1648549898230-2007102957"/><motyw id="m1648549898230-2007102957">Zazdrość</motyw>Gdy cię poznałem, przez pół byłaś zwiędła:/
Ha! Po toż rzymskie łoże me rzuciłem,/
Prawego zrzekłem się potomstwa z niewiast/
Klejnotu, by mnie okrywała hańbą/
Istota, która patrzy na pachołków!<end id="e1648549898230-2007102957"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój dobry panie ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lubiłaś zawsze zmianę. <begin id="b1648706124336-2359696073"/><motyw id="m1648706124336-2359696073">Upadek</motyw>Lecz gdy wzrosną/
Nad miarę nasze złości, mądre bóstwa,/
Ujrzawszy, za czym gonią nasze oczy,/
We własnym naszym brudzie zatapiają/
Naszego sądu jasność, każą własne/
Uwielbiać błędy, śmieją się z nas, kiedy/
Z własnego wstydu dumnie się puszymy.
<end id="e1648706124336-2359696073"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do tegoż przyszło?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszakże cię znalazłem</wers_cd>/
Jak zimne resztki jadła na zmarłego/
Cezara misie; ba, ogryzkiem byłaś/
Po Kneju Pompejuszu; oprócz tego/
Chwytałaś chciwie w swojej lubieżności<pt><slowo_obce>Chwytałaś chciwie w swojej lubieżności
co tylko mogłaś w co gorętszych chwilach</slowo_obce> --- z tych wierszy prawdopodobnie Teofil Gautier wysnuł swą powiastkę pt. <tytul_dziela>Jedna noc Kleopatry</tytul_dziela>.</pt> /
Co tylko mogłaś w co gorętszych chwilach,/
Niezapisanych przez powszechne plotki./
Boć<pe><slowo_obce>boć</slowo_obce> (daw.) --- bo przecież.</pe> jestem pewny: choć przeczuwasz może,/
Co wstrzemięźliwość, nie znasz jej zupełnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż zasłużyłam...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha, pozwalać ciurze<pe><slowo_obce>ciura</slowo_obce> (daw.) --- pachołek, sługa wojskowy.</pe>,</wers_cd>/
Co grosz przyjmuje i »Bóg zapłać« mówi,/
Na poufałość z towarzyszką moich/
Igraszek, twoją ręką, tą królewską/
Pieczęcią związku wzniosłych serc! O, wejść mi/
Na wzgórze Bazan<pt><slowo_obce>wejść mi na wzgórze Bazan...</slowo_obce> --- nieco dziwnym wydać się musi w ustach Antoniusza cytat z Pisma Św. (Psalm 22, 12).</pt> i zagłuszyć rykiem/
Rogatą trzodę. Mam ci ja bolesną/
Przyczynę. Mówić o niej w gładkich słowach/
To byłoby tak samo, jakby szyja/
Wisielca grzecznie dziękowała katu/
Za jego zręczność.</strofa>

<didaskalia>Wracają dworzanie z <osoba>Tyreuszem</osoba>.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Ochłostany?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY DWORZANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tęgo.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy płakał? Prosił się?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY DWORZANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O litość błagał.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeżeli żyje ojciec twój, to niechaj/
Żałuje, że nie jesteś jego córką./
Krocz teraz smętnie za triumfującym/
Cezarem, wziąwszy baty w jego służbie,/
I niechaj odtąd biała dłoń niewieścia/
Nabawia cię gorączki. Do Cezara/
Powracaj, zdaj mu sprawę, jak cię tutaj/
Podejmowano. Powiedz mu ode mnie,/
Że mnie rozgniewać gotów, gdyż, jak widzę,/
Jest dumny i wzgardliwy, bo mi daje/
Do zrozumienia, czym ja dzisiaj jestem,/
A zapomina, czym mnie sam znał przedtem./
On drażni gniew mój, a to dziś nie sztuka,/
Gdy dobre gwiazdy, co mnie dawniej wiodły,/
Pustymi zostawiły swe orbity/
I jasne światło swoje pogrążyły/
W otchłani piekieł. Jeśli mowa moja/
Nie w smak mu pójdzie, możesz mu powiedzieć,/
Że ma Hipparcha, mego wyzwoleńca./
Gdy zechce, może chłostać go, powiesić/
Lub męczyć --- wszystko, co mu się podoba ---/
I tak mi się odwdzięczyć. Proś go o to./
No, zabierz sobie swą pociętą skórę/
I precz!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Tyreusz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skończyłeś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Biada mi, nasz ziemski księżyc</wers_cd>/
Zaćmieniu<pt><slowo_obce>nasz ziemski księżyc zaćmieniu uległ</slowo_obce> --- Kleopatra zaczyna postępować nikczemnie.</pt> uległ. Dość tej jednej wróżby,/
By Antoniusza czytać z niej upadek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przeczekać trzeba.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Aby Cezarowi</wers_cd>/
Pochlebić, wabne ślesz spojrzenia temu,/
Co mu sandały wiąże.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż, czy dalej</wers_cd>/
I znać mnie nie chcesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ta oziębłość dla mnie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648706254078-1505939379"/><motyw id="m1648706254078-1505939379">Przekleństwo</motyw>Ach, jeśli tak, niech niebo w grad zamieni/
Me zimne serce i niech go zatruje/
U źródła, niechaj pierwsze ziarno mego/
Dosięgnie karku, drugie Cezariona,/
Aż po kolei łona mego płody/
I wszyscy dzielni moi Egipcjanie,/
Gdy już stopnieją burzy tej pociski,/
Niepogrzebani będą leżeć, póki/
Żarłoczne muchy i komary Nilu/
Nie sprawią im pogrzebu!<pt><end id="e1648706254078-1505939379"/><slowo_obce>Nie sprawią im pogrzebu!</slowo_obce> --- porównaj <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja pogodnie</wers_cd>/
Spoglądam w przyszłość. Cezar obozuje/
Pod Aleksandrią, tam też jego szczęściu/
Stawimy czoło. Dzielnie się trzymało/
Lądowe nasze wojsko. Nasza flota,/
Wprzód podzielona, złączyć się zdołała/
I groźnie krąży po bałwanach morskich./
Gdzieś była, serce moje? Słyszysz, pani? /
Gdy znów powrócę z pola, by te usta/
Całować, będę cały we krwi. Jeszcze/
Historii kartę mieczem swym zapiszę,/
I jeszcze w nim nadzieja.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach, poznaję</wers_cd>/
Dzielnego mego pana!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1648706373877-316076750"/><motyw id="m1648706373877-316076750">Walka</motyw>Ja mieć będę</wers_cd>/
Potrójną mięśni siłę, serce, oddech./
Zajadle będę walczył; bo gdy jeszcze/
Me dni szczęśliwe były i pogodne,/
Za dowcip życiem darowywał<pe><slowo_obce>życiem darowywał</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: życie darowywałem.</pe> ludziom ---/
Lecz dzisiaj zatnę zęby i każdego, /
Co drogę mi zastąpi, poślę w ciemność.<end id="e1648706373877-316076750"/>/
Hej, jeszcze jedna noc wesoła! Dalej,/
Mych osmętniałych zwołać mi setników!/
Raz jeszcze niechaj perlą się puchary ---/
Będziemy szydzić z północnego dzwonu!<pt><slowo_obce>szydzić z północnego dzwonu</slowo_obce> --- pić do rana.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dziś urodziny moje. Miałam zamiar/
Przepędzić je po cichu, lecz gdy pan mój/
Jest znów Antonim, będę Kleopatrą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, jeszcze wszystko będzie dobrze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zwołać</wers_cd>/
Do mego pana dzielnych jego wodzów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, przemówimy do nich, a wieczorem/
Postaram się, by wino z blizn im trysło./
Królowo, pójdźmy! Jeszcze krew nie woda./
<begin id="b1648706508699-2443107381"/><motyw id="m1648706508699-2443107381">Walka, Śmierć, Miłość</motyw>W najbliższym boju sprawię, że się we mnie/
Zakocha sama śmierć, bo będę walczył/
I z jej zatrutą kosą.<end id="e1648706508699-2443107381"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą wszyscy prócz <osoba>Enobarba</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648550974903-2064591013"/><motyw id="m1648550974903-2064591013">Wzrok</motyw>On dziś pokona wzrokiem błyskawicę.<end id="e1648550974903-2064591013"/>/
<begin id="b1648550998447-397867568"/><motyw id="m1648550998447-397867568">Gniew, Strach</motyw>Być wściekłym --- jest to zostać wystraszonym/
Z samego strachu.<end id="e1648550998447-397867568"/> W tym usposobieniu/
Jastrzębia zdolna dzióbać gołębica. /
Prócz tego widzę, że ubytek w mózgu/
Dodaje serca imperatorowi./
Odwaga, która rzuca się na rozum,/
Pożera własny miecz. Poszukam środków,/
By go opuścić.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>




<naglowek_akt>AKT IV</naglowek_akt>



<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia>Pod Aleksandrią. Obóz Cezara.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Cezar</osoba>, czytając list; <osoba>Agryppa</osoba>, <osoba>Mecenas</osoba> i inni.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chłopięciem mieni<pe><slowo_obce>mienić</slowo_obce> (przestarz.) --- nadawać miano, nazywać kogoś lub coś.</pe> mnie i tak urąga,/
Jak gdyby moc miał wyprzeć mnie z Egiptu./
Wysłańca mego ociąć dał rózgami./
Na pojedynek mnie wyzywa: --- Cezar/
Po jednej stronie, z drugiej zaś Antoniusz!/
Niechże się dowie stary zawadiaka,/
Że dość sposobów innych mam, by umrzeć./
Tymczasem śmiejmy się z wyzwania.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cezar</wers_cd>/
Powinien by to wiedzieć, że gdy człowiek/
Tej miary wpadnie w szał, jest utrudzony/
Obławą na się tak, iż już upada./
Odetchnąć mu nie pozwól i wyzyskaj/
Tę nieprzytomność. <begin id="b1648551729214-3600371669"/><motyw id="m1648551729214-3600371669">Gniew, Bezpieczeństwo</motyw>Nigdy dostatecznie/
O bezpieczeństwie własnym gniew nie myślał.<end id="e1648551729214-3600371669"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Donieście naszym co przedniejszym wodzom,/
Że z mnogich bitw ostatnią chcę zwieść jutro./
W szeregach naszych dość jest samych ludzi,/
Co byli w służbie Marka Antoniusza/
Niedawno jeszcze, by go dostać w ręce,/
Dojrzyjcie<pe><slowo_obce>dojrzyjcie</slowo_obce> --- tu: doglądnijcie, przypilnujcie.</pe> tego i wydajcie ucztę/
Dla wojska. Mamy na to w bród zapasów,/
A ludzie sobie zasłużyli. Biedny/
Antoniusz!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia>Aleksandria. W pałacu Kleopatry.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Antoniusz</osoba>, <osoba>Kleopatra</osoba>, <osoba>Enobarbus</osoba>, <osoba>Charmian</osoba>,
<osoba>Iras</osoba>, <osoba>Aleksas</osoba> i inni.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>On ze mną nie chce walczyć, Domicjuszu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A dlaczego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widoki jego powodzenia większe/
Dwudziestokrotnie, tedy ma się przeciw/
Jednemu za dwudziestu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1648552186225-1458696516"/><motyw id="m1648552186225-1458696516">Walka, Honor, Krew</motyw>Mój żołnierzu,</wers_cd>/
Na morzu i na lądzie walczę jutro/
I będę żył lub moją cześć ginącą/
Utopię w takiej masie krwi, że nigdy/
Nie umrze.<end id="e1648552186225-1458696516"/> Będziesz dzielnie walczył?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Będę</wers_cd>/
Zadawał ciosy, krzycząc: »Bierzcie wszystko!«<pt><slowo_obce>Będę zadawał ciosy, krzycząc: »Bierzcie wszystko!«</slowo_obce> --- dwuznaczna sytuacja zmusza Enobarba, który już postanowił przejść na stronę Cezara, do obłudy.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To mądre słowa. Pójdź. Zwołajcie moją/
Domową służbę. Dzisiaj przy wieczerzy/
Nie będziem sobie skąpić.</strofa>

<didaskalia>Wchodzą trzej lub czterej słudzy.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Daj mi rękę ---</wers_cd>/
Uczciwy byłeś --- i ty --- i ty także ---/
I ty też. Dobrze wyście mi służyli,/
A króle byli wam towarzyszami.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Enobarba</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Cóż to ma znaczyć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Kleopatry</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeden to ze starych</wers_cd>/
Kaprysów, w które smutek zwykł wystrzelać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I tyś uczciwy. Chciałbym się zamienić/
Na tylu ludzi, ilu was jest wszystkich,/
A was połączyć w jednym Antoniuszu, /
Ażebym mógł wam służyć równie dobrze,/
Jak wy mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SłUDZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechże uchowają bogi!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No, no, dziś wieczór mi usłużcie, chłopcy,/
Nie szczędźcie mi pucharów i tak jeszcze/
Szanujcie, jakby władza ma i dzisiaj /
Wraz z wami mi służyła tak, jak dawniej,/
I ulegała woli mojej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Enobarba</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czego</wers_cd>/
On chce?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba><didaskalia>na stronie do <osoba>Kleopatry</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wycisnąć łzy chce swoim sługom.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648706565171-2607457971"/><motyw id="m1648706565171-2607457971">Pan</motyw>Dziś wieczór dbajcie o mnie. Kto wie, może/
To powinności waszych kres. Możliwe, /
Że już mnie nie ujrzycie lub ujrzycie/
Jedynie marny cień. A może jutro/
Innemu panu już będziecie służyć./
Spoglądam na was jak ten, co się żegna./
Ja nie oddalam was --- nie, przyjaciele. /
Jak gdyby łączył was małżeński związek/
Ze służbą moją, aż do śmierci pana/
Zostańcie. Dbajcie o mnie dwie godziny/
Dziś wieczór. Więcej nie wymagam. Niechaj/
Bogowie za to wam zapłacą.<end id="e1648706565171-2607457971"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie,</wers_cd>/
I po cóż ich tak martwisz? Patrz, szlochają./
I ja też, osioł, czuję coś jak gdyby/
Cebulę w oczach. Wstydź się, nie rób nas babami!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ho, ho! Jeżeli tak to rozumiałem,/
Niech mnie grom spali! Drodzy przyjaciele, /
Po takim deszczu grzybów nam nie braknie./
Zbyt mi bolesne podsuwacie myśli./
Ja chciałem was pocieszyć, plotłem brednie./
O jutrze tuszę jak najlepiej. Znajdziem/
Tam, gdzie was poprowadzę, raczej życie/
I laur zwycięstwa niżli śmierć i chwałę./
Czas na wieczerzę, chodźcie! Czarne myśli/
Utopim w winie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA TRZECIA<pt><slowo_obce>Scena trzecia</slowo_obce> --- por. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>.</pt></naglowek_scena>

<didaskalia>Tamże. Przed pałacem.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą dwaj żołnierze i zajmują posterunki.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak się masz bracie? Jutro dzień wyroczny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ha, koniec będzie --- taki albo taki. /
Bądź zdrów. O niczym nie słyszałeś w mieście/
Niezwykłym?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, o niczym. Cóż nowego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Możliwe, że to plotka. Dobrej nocy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No, no, dobranoc!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzą dwaj inni żołnierze.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bacznie czuwać, chłopcy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I wy. --- Dobranoc.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Pierwsi dwaj stają na swoich posterunkach.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CZWARTY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>My tu.</wers_cd></strofa>
<didaskalia>zajmują swoje stanowiska</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Co do jutra,</wers_cd>/ 
To byle flocie naszej się powiodło,/
Ja mam nadzieję, że lądowe siły/
Nie pokpią sprawy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jest to dzielne wojsko</wers_cd>/
I obiecuje dużo.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Muzyka obojów za sceną.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CZWARTY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cicho, cicho!</wers_cd>/
Co to za odgłos?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sza!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Muzyka</wers_cd>/
W powietrzu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzieś pod ziemią.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZWARTY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobry znak,</wers_cd>/
Co?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powiadam, cicho! Co to wróży?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To ukochane bóstwo Antoniusza,/
Herkules go opuszcza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chodźcie. Musim</wers_cd>/
Zobaczyć, czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> (daw.) --- konstrukcja z partykułą wzmacniającą -li; znaczenie: czy, czy też.</pe> reszta wart słyszała/
To samo.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Posuwają się aż do drugiego posterunku.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż tam, chłopcy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>razem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co to? Co to?</wers_cd>/
Słyszycie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pewnie. Czyż to nie jest dziwne?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słyszycie, dzieci? Czy słyszycie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idźmy</wers_cd>/
Za głosem tak daleko, jak nasz okręg./
Zobaczym, gdzie ustanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze. --- Dziwne!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Tamże. Pokój w pałacu.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Kleopatra</osoba>. <osoba>Charmian</osoba> i inni za nimi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hej! Eros, zbroję!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prześpijże się trochę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, nie; kochanie. --- Eros, chodźże! Zbroję!</strofa>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Eros</osoba> ze zbroją.</didaskalia>

<strofa>Pójdź, pójdź, mój chłopcze, okryj mnie żelazem, /
Jeżeli dzisiaj skrewi<pe><slowo_obce>skrewić</slowo_obce> (pot.) --- zawieść oczekiwanie.</pe> nam Fortuna,/
To tylko przez to, że ją wyzywamy./
Chodź!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, ja także będę pomagała.</wers_cd>/
Do czego to jest?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zostawże to, zostaw!</wers_cd>/
Tyś mi płatnerzem<pe><slowo_obce>płatnerz</slowo_obce> --- rzemieślnik wykonujący elementy uzbrojenia: pancerze, tarcze miecze itp.</pe> serca. Nie tak! Nie tak! ---/
To, to!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, ja pomogę. To tak pewnie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, dobrze --- teraz spróbujemy szczęścia./
Tak, widzisz, bracie. Idź się sam uzbroić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
W tej chwili.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy to nie jest źle zapięte?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wybornie, świetnie! Kto by zechciał odpiąć,/
Nim, aby spocząć, sami zdjąć zechcemy,/
Rozpęta orkan nad swą głową. Eros,/
Tyś już się spocił, a królowa moja/
Zręczniejszym giermkiem jest niż ty. No, kończcie! ---/
O ukochana, gdybyś mnie dziś mogła/
Oglądać w boju, gdyby to królewskie/
Rzemiosło obcym ci nie było, tobyś/
Ujrzała pracownika!</strofa>

<didaskalia>Wchodzi żołnierz uzbrojony.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Witaj, chłopcze!</wers_cd>/
Dzień dobry! Wygląd masz człowieka, który/
Wie to i owo o rycerskich dziełach./
Do ulubionych zajęć wstajem wcześnie/
I idziem jakby w pląs.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już tysiąc ludzi</wers_cd>/
Zakutych w zbroje, choć godzina wczesna,/
Na ciebie czeka w porcie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Okrzyki za sceną. Odgłos trąb.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą setnicy i żołnierze.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SETNIK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak piękny ranek dziś. Dzień dobry, wodzu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dzień dobry, wodzu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To mi dźwięk przyjemny!</wers_cd>/
Ten ranek, niby duch młodzieńca, który/
Ma świetną przyszłość, wcześnie rozpoczyna.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Kleopatry</osoba></didaskalia>

<strofa>Tak, to mi podaj! --- tutaj --- tak, wybornie!/
<begin id="b1648554005201-1204258681"/><motyw id="m1648554005201-1204258681">Żołnierz, Rozstanie</motyw>Cokolwiek ze mną stanie się, żyj w szczęściu.</strofa>

<didaskalia>całując ją</didaskalia>

<strofa>Masz tu żołnierski pocałunek. Zgoła/
Nagannym, zgubnym byłoby, haniebnym, /
Jak mieszczuch dalej żegnać się bez końca./
Jak mąż ze stali z tobą się rozstaję./
Wy, którzy walki pożądacie, za mną!/
Ja was powiodę. --- Żegnaj!<end id="e1648554005201-1204258681"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą <osoba>Antoniusz</osoba>, <osoba>Eros</osoba>, setnicy i żołnierze.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idź do swojej</wers_cd>/
Komnaty, pani.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prowadź! --- Jak on dzielnie</wers_cd>/
Do walki idzie! Gdybyż on i Cezar/
Rozstrzygnąć wojnę mieli pojedynkiem!/
Wtedy Antoniusz... ale tak... No, chodźmy!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Aleksandria. Obóz Antoniusza.</didaskalia>

<didaskalia>Odgłos trąb. Wchodzą <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Eros</osoba>. Spotyka ich żołnierz.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech bogi szczęszczą dziś Antoniuszowi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, czemuś ty mnie i twe blizny niegdyś/
Nie nakłoniły do lądowej walki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeżelibyś był tak postąpił, dzisiaj/
Królowie zbuntowani i ten żołnierz,/
Co dzisiaj rano cię porzucił, szliby/
Jak wierne psy za tobą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Któż to taki</wers_cd>/
Dziś rano odszedł?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto? Ktoś zawsze bliski.</wers_cd>/
Zawołaj Enobarba. --- Nie usłyszy/
Lub z Cezarowych szańców ci odpowie:/
»Już ja nie twój«.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co mówisz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już on, panie,</wers_cd>/
Jest u Cezara.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Odszedł?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bez wątpienia.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Erosie, poślij za nim jego skarby./
Idź --- zrób to --- każę --- nie zatrzymaj szczypty!/
Napiszesz doń --- podpiszę --- list życzliwych/
Pożegnań pełny i pozdrowień. Powiedz,/
Że życzę mu, by nie miał już przyczyny/
Do zmiany pana. --- Och, mój los znieprawił/
Uczciwych ludzi! Spiesz się!... Enobarbus!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Aleksandria. Obóz Cezara.</didaskalia>

<didaskalia>Tusz. Wchodzą <osoba>Cezar</osoba> z <osoba>Agryppą</osoba>, <osoba>Enobarbem</osoba> i innymi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty idź, Agryppo, naprzód. Zacznij walkę./
Jest moją wolą, żeby Antoniusza/
Pojmano żywcem. Ogłoś to.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ogłoszę,</wers_cd>/ 
Cezarze.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>

<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już czas pokoju powszechnego bliski./
Jeżeli dzisiaj się poszczęści, wszystkie/
Trzy części świata mogą się ustroić/
W oliwny wieniec.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi goniec.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już Antoniusz w polu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powiedzcie tam Agryppie, by postawił/
Tych, co zdradzili Antoniusza, w pierwszych/
Szeregach. Niechaj wywrze swoją wściekłość/
Na sobie samym.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą wszyscy prócz <osoba>Enobarba</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648706743632-2183289498"/><motyw id="m1648706743632-2183289498">Zdrada</motyw>Zbuntował się Aleksas i, wysłany/
Do judzkiej ziemi w sprawach Antoniusza, /
Namową swoją skłonił tam możnego/
Heroda, by przechodząc do Cezara,/
Opuścił jego pana, Antoniusza./
W nagrodę Cezar kazał go powiesić<pt><slowo_obce>Cezar kazał go powiesić</slowo_obce> --- u Plutarcha (73) tylko: ,,został stracony". Cezar nie mógł Aleksasowi przebaczyć intryg przeciw Oktawii. Wzmianka o losie Aleksasa nabiera szczególnego znaczenia w ustach Enobarba.</pt>.<end id="e1648706743632-2183289498"/>/
Kanidiusz służy mu wraz z resztą zbiegów,/
Lecz im nie ufa jak uczciwym ludziom. ---/
Ja uczyniłem źle --- i tak to sobie/
Wyrzucam, że nie znajdę już pociechy.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi żołnierz Cezara.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Antoniusz przysłał całe twe bogactwa/
Za tobą, Enobarbie, pomnożone/
Hojnością swoją. Pod mą strażą przybył/
Posłaniec, teraz zaś przed twym namiotem/
Zdejmuje juki z mułów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Weź je sobie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie żartuj, Enobarbie. /
Ja mówię prawdę, i najlepiej zrobisz,/
Jeżeli człeka tego wyprowadzisz/
Bezpiecznie poza obóz. Ja mam swoje/
Zajęcia, bobym sam to mógł uczynić./
Twój imperator dalej jest jak Jowisz.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jam największy nędznik na tej ziemi./
Ty szczodry panie, jakżebyś opłacił/
Mą wierną służbę, gdy tak wieńczysz złotem/
Nikczemność moją! Czyn ten moje serce/
Rozsadza. Jeśli pod naciskiem myśli /
Nie pęknie, szybszy środek myśl uprzedzi;/
Lecz myśl dokona sama tego dzieła<pt><slowo_obce>myśl dokona sama tego dzieła</slowo_obce> --- te słowa przemawiają za tym, że śmierć Enobarba była tylko wynikiem jego moralnych cierpień.</pt> ---/
Tak czuję. Walczyć z tobą! Nie! Poszukam/
Jakiego rowu, by w nim oddać ducha./
Najohydniejsze miejsce jak najlepiej/
Ostatnim chwilom moim odpowiada.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA SIÓDMA</naglowek_scena>

<didaskalia>Pole walki pomiędzy obozami.</didaskalia>

<didaskalia>Zgiełk. Bębny i trąby. Wchodzi <osoba>Agryppa</osoba> z innymi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cofnijcie się! Zanadtośmy się naprzód/
Wysforowali. Cezar sam się trudzi./
Ten nacisk, który wywierają na nas,/
Oczekiwania przeszedł.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>

<didaskalia>Zgiełk. Wchodzą <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Skarus</osoba> ranny.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SKARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój dzielny wodzu, to mi bój zaiste!/
Tak od początku trzeba było walczyć,/
A byliby przed nami do dom pierzchli/
Z obwiązanymi łbami.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Krew ci płynie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tu była rana niby T, lecz teraz/
Jak H wygląda<pt><slowo_obce>Tu była rana niby T, lecz teraz jak H wygląda</slowo_obce> --- Creizenach krytykuje ten szczegół o ranie jako obrażający uczucia estetyczne.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ustępują.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wpędzim</wers_cd>/
Razami w mysie dziury. Mam ja jeszcze/
Na sześć zadrapań miejsca dość.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Eros</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pobici.</wers_cd>/
To, cośmy uzyskali, jest niemałym/
Zwycięstwem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dalej! Sieczmy ich po grzbietach</wers_cd>/
I łówmy z tyłu jak zające. Piękna/
Rozrywka rąbać tego, co umyka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Raz cię nagrodzę za krzepiące słowa,/
Dziesięciokrotnie za twe męstwo. --- Naprzód!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja tam za wami także posztykutam<pe><slowo_obce>sztykutać</slowo_obce> (daw.) --- kuleć.</pe>.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA ÓSMA</naglowek_scena>

<didaskalia>Pod murami Aleksandrii.</didaskalia>

<didaskalia>Wrzawa. Wchodzą <osoba>Antoniusz</osoba>, <osoba>Skarus</osoba> i wojsko w marszu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wrzuciliśmy ich do obozu. Niechaj/
Pobiegnie naprzód ktoś i niech królowej/
Oznajmi nasze czyny. Jutro, zanim/
Popatrzy na nas słońce, wytoczymy/
Krew, co nas dzisiaj ominęła. --- <begin id="b1648706828648-3352217282"/><motyw id="m1648706828648-3352217282">Żołnierz</motyw>Wszystkim/
Dziękuję, bo żylaste macie dłonie,/
A potykaliście się nie jak słudzy/
Mej sprawy, ale jakby każdy taką,/
Jak ja, miał sprawę. Każdy był Hektorem<pe><slowo_obce>Hektor</slowo_obce> (mit. gr.) --- bohater Iliady Homera, syn króla Priama, najdzielniejszy obrońca Troi.</pe>./
Do miasta idźcie, uściskajcie żony,/
Kochanki, czyny swe opowiadajcie,/
A one niechaj radosnymi łzami/
Zmywają skrzepłą krew i pocałunkiem/
Goją zaszczytne rany.<end id="e1648706828648-3352217282"/></strofa>

<didaskalia>do Skarusa</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Daj mi rękę.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kleopatra</osoba> z orszakiem.</didaskalia>

<strofa>Polecam czyny twe tej czarodziejce/
Potężnej. Szczęście czerp z jej dziękczynienia.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Kleopatry</osoba></didaskalia>

<strofa>O ty, światłości ziemi! <begin id="b1648706918302-3361728951"/><motyw id="m1648706918302-3361728951">Miłość, Serce, Kochanek</motyw>Ramionami/
Zakutą w stal mi spętaj szyję! Cała,/
Jak jesteś, w serca mego zstąp głębinę/
Przez ten hartowny pancerz i niech ono,/
Rozkołysane triumfalnym tętnem,/
Rydwanem twoim stanie się!<end id="e1648706918302-3361728951"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O panie</wers_cd>/
Nad pany! Tyż<pe><slowo_obce>tyż to</slowo_obce> (daw.) --- konstrukcja z partykułą -że, skróconą do -ż; znaczenie: czyż to ty, czy to ty.</pe> to, ty, wcielenie męstwa, /
Powracasz cały, z uśmiechniętą twarzą/
Z obieży<pe><slowo_obce>obieża</slowo_obce> (daw.) --- pułapka, matnia.</pe> świata?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O ty mój słowiku! ---</wers_cd>/
Do leż swych uszli przed naszymi ciosy<pe><slowo_obce>naszymi ciosy</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma N. lm: naszymi ciosami.</pe>./
Cóż myślisz, mała? Choć się zaplątało/
Siwizny nieco w młodszych naszych włosów/
Kasztanowatą barwę, mamy jeszcze/
Krzepiący mięśnie mózg --- i potrafimy/
Prześcignąć młodych. Spójrz na tego człeka,/
Łaskawej dłoni nie broń jego ustom ---/
Ucałuj ją, mój woju --- on dziś walczył,/
Jak gdyby bóg, co znienawidził ludzkość,/
Zniszczenie przyszedł szerzyć w tej postaci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z litego złota, bracie, dam ci zbroję ---/
Do króla należała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Choćby miała</wers_cd>/
Diamentów tyle, co Febowy rydwan ---/
Zasłużył na nią. Daj mi rękę! W marszu/
Radosnym przejdziem całą Aleksandrię./
Piastujmy nasze posiekane tarcze,/
Jak ludzie, którzy są ich warci. Gdyby/
Nasz wielki pałac dosyć miał przestrzeni,/
By hufce te pomieścić, wszyscy razem/
Dziś wieczerzalibyśmy i spełniali/
Rozgłośne zdrowia na cześć jutra, które/
Królewskie wróży nam niebezpieczeństwa./
Trębacze, bijcie w ucho grodu brązu/
Rozgłośną wrzawą, niechaj ją przeplata/
Dudnienie bębnów, niech wraz z ziemią niebo/
Tej wrzawie wtórzy, klaszcząc nam w pochodzie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DZIEWIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Obóz Cezara.</didaskalia>

<didaskalia>Placówki na stanowiskach.</didaskalia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeżeli nie zluzują nas natychmiast,/
Wrócimy do wartowni. Noc jest jasna,/
A powiadają, że o drugiej mamy/
Szykować się do boju.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dzień dzisiejszy</wers_cd>/
Był dla nas ciężki.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Enobarbus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bądź mi świadkiem, nocy ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż to za człowiek?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Blisko stać i słuchać!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O ty, księżycu święty, bądź mi świadkiem,/
Gdy świat wspominać będzie z nienawiścią/
Odstępców, że się biedny Enobarbus/
Przed twym obliczem kajał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Enobarbus!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Spokojnie! Słuchać dalej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENOBARBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O ty prawdziwy melancholii władco,/
Trujące nocy na mnie zlej wyziewy,/
By uszło życie, co podnosi rokosz/
Przeciwko woli mojej! Rzuć me serce/
O twardy głaz występku mego, niechaj/
W proch się rozsypie, wysuszone smutkiem,/
Niech z nim skonają myśli me, gadziny!/
O Antoniuszu, wyższy szlachetnością/
Niż ja ohydą zdrady, ty mi przebacz,/
Ty jeden, ludzkość zaś niech mnie zapisze/
W szeregu podłych zdrajców i odstępców!/
O Antoniuszu, Antoniuszu!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Umiera.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Trzeba</wers_cd>/
Pomówić z nim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchajmy jego mowy,</wers_cd>/
Bo Cezar może na nią być ciekawy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, lecz on śpi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, zemdlał. Tak okropną</wers_cd>/
Modlitwą jeszcze nikt snu nie przywołał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przystąpmy doń.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hej, panie, zbudź się, przemów!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy słyszysz, panie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Śmierci dłoń go tknęła.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>Bębny w oddali.</didaskalia>

<strofa>Słyszycie? Bębny wcześnie budzą śpiących./
My do wartowni go zanieśmy. Jest to/
Mąż znamienity. --- Nasza straż skończona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc chodźcie. Może go ocucim jeszcze,</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DZIESIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Pomiędzy oboma obozami.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Skarus</osoba> z wojskiem w pochodzie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do morskiej bitwy dzisiaj są gotowi./
Nie mamy łaski w oczach ich na lądzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SKARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcą walczyć tu i tam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech sobie walczą</wers_cd>/
W powietrzu, w ogniu<pt><slowo_obce>W powietrzu, w ogniu</slowo_obce> --- aluzja do czterech żywiołów. Poprzednio była mowa o lądzie i morzu, czyli wodzie i ziemi.</pt> --- dotrzymamy kroku./
Lecz tak zrobimy: Na pagórkach bliskich/
Grodowi ze mną będzie stać piechota, /
A flota odebrała już rozkazy./
Już wypłynęła z portu; a więc naprzód,/
Zajmijmy miejsce, skąd najlepiej można/
Ich siły zbadać i ich plany przejrzeć.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA JEDENASTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Inna część pola.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Cezar</osoba> ze swym wojskiem w marszu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz zaczepieni, brońmy się jedynie/
Na lądzie. Sądzę, że to nam się uda,/
Najlepsze bowiem siły swe uczynił/
Załogą galer. Dalej! na równinę,/
I wyzyskajmy swą przewagę.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DWUNASTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Wzgórza pod Aleksandrią.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Skarus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jednak jeszcze się nie starli. Wszystko/
Zobaczyć można stamtąd, gdzie ta sosna./
Przyniosę ci wiadomość, jaki obrót/
Przybierze walka.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SKARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1648707089515-2396944272"/><motyw id="m1648707089515-2396944272">Proroctwo</motyw>Na królowej żaglach</wers_cd>/
Jaskółki sobie zbudowały gniazda./
Augurzy<pe><slowo_obce>augur</slowo_obce> --- kapłan i wróżbita w staroż. Rzymie, zajmujący się odczytywaniem wróżb z lotu ptaków drapieżnych.</pe> mówią, że nie wiedzą, co to/
Oznacza, nie chcą odpowiadać; mają/
Ponure twarze.<end id="e1648707089515-2396944272"/> Mężny jest Antoniusz,/
Lecz przygnębiony. Jego zmienne szczęście/
Napawa go nadzieją, to znów trwogą/
O rzeczy, które ma lub których nie ma.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zgiełk w oddali, jak gdyby wskutek bitwy morskiej.</didaskalia>

<didaskalia>Wraca <osoba>Antoniusz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648707210042-1742058810"/><motyw id="m1648707210042-1742058810">Zdrada</motyw>Stracone wszystko! Podła Egipcjanka/
Zdradziła. Moja flota się poddała./
Rzucają w górę czapki i radosne/
Okrzyki wznoszą, niby przyjaciele/
Po długim niewidzeniu. Ha, po trzykroć/
Niewierna ścierko, tyś to mnie sprzedała/
Chłystkowi temu, przeciw tobie tylko/
Wrze żądzą wojny serce me. --- Idź, rozkaż,/
By uciekali wszyscy, bo gdy wywrę zemstę/
Na czarownicy<pt><slowo_obce>czarownicy</slowo_obce>, a dalej: <slowo_obce>wiedźmo</slowo_obce> --- w obu wypadkach w oryginale uosobienie (<slowo_obce>charm</slowo_obce> i <slowo_obce>spell</slowo_obce>). W polskim języku nie dało się to dosłownie wyrazić.</pt> tej --- mój dzień skończony./
Niech uciekają wszyscy.<end id="e1648707210042-1742058810"/> Idź natychmiast.</strofa>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Skarus</osoba>.</didaskalia>

<strofa><begin id="b1648707341049-1053343731"/><motyw id="m1648707341049-1053343731">Los, Upadek</motyw>Już twego wschodu nie zobaczę, słońce!/
Tu drogi Antoniusza i Fortuny/
Rozchodzą się, tu uścisk zamieniamy/
Przy pożegnaniu. To więc kres wszystkiego? <end id="e1648707341049-1053343731"/>/
Te serca, które za mną szły jak pieski,/
Stajały dziś i słodycz swą chowają/
Dla okrytego świeżym kwieciem wiosny/
Cezara. Sosna, która nad nich wszystkich/
Wyrosła była, dziś odarta z kory. /
Zdradzony jestem! Och, och, ta szalbierka/
Egipska, której czary zabijają!/
Jej wzrok na wojnę słał mnie i przyzywał/
Z powrotem do dom. Łono jej mi było/
Koroną, moim ostatecznym celem./
Wycyganiła mi ostatni szeląg<pe><slowo_obce>szeląg</slowo_obce> --- dawna drobna moneta polska z miedzi; miedziak.</pe>/
Cyganka swoją oszukańczą sztuką./
Hej, Eros, Eros! Hej!</strofa>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kleopatra</osoba>.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>A kysz, ty wiedźmo!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dlaczego pan mój taki rozgniewany/
Na swą kochankę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zgiń, przepadnij! --- albo</wers_cd>/
Popsuję triumf Cezarowi. Niech cię/
Pojmaną wzniesie w górę i pokaże/
Ryczącym plebejuszom<pe><slowo_obce>plebejusze</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>plebs</slowo_obce>) --- w staroż. Rzymie: ogół wolnych obywateli, którzy nie mieli pełni praw politycznych; lud.</pe>! Krocz za jego/
Rydwanem jako swojej płci zakała!/
Za grosz, za fraszkę<pe><slowo_obce>fraszka</slowo_obce> (daw.) --- błahostka, drobnostka, drobiazg.</pe> niech cię pokazują/
Jak dziwo! Niechaj lica twe cierpliwa/
Oktawia zorze swymi paznokciami ---/
Już je gotuje.</strofa>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Kleopatra</osoba>.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Dobrze, żeś odeszła,</wers_cd>/
Jeżeli dobrze żyć --- lecz lepiej może,/
Byś padła była pastwą mej wściekłości,/
Bo jedna śmierć ocala przed wieloma./
Hej, Eros! Hej! Nessusa mam koszulę<pt><slowo_obce>Nessusa mam koszulę...</slowo_obce> --- aluzja do podania o śmierci Heraklesa [Dejanira, żona Herkulesa, zazdrosna o męża, podarowała mu szatę nasyconą krwią centaura Nessosa, zabitego niegdyś przez Heraklesa; krew centaura, rzekomo mająca zapewniać wierność, była palącą trucizną; szata wżarła się w ciało herosa, który aby skrócić swoje męczarnie, zbudował stos pogrzebowy i rzucił się w płomienie; red. WL]. Szekspir musiał znać tragedie Seneki, a więc i Herkulesa w szale (<tytul_dziela>Hercules furens</tytul_dziela>). --- <slowo_obce>Lichas</slowo_obce> (wspomniany i w <tytul_dziela>Kupcu weneckim</tytul_dziela>, II, 1) był to służący, który Heraklesowi przyniósł od Dejaniry szatę zatrutą krwią Nessosa. Bohater wrzucił go do morza.</pt>/
Na sobie. Naucz mnie, o Herkulesie,/
Mój przodku<pt><slowo_obce>Herkulesie, mój przodku </slowo_obce>--- por. objaśnienie w scenie 3 aktu I [do słów: rzymskiemu temu Herkulesowi].</pt>, swego szału! Niech wyrzucę/
Lichasa w górę na księżyca rogi,/
Niech tymi dłońmi, co obejmowały/
Najcięższej trzon maczugi, dziś obalę/
Istotę tego najgodniejszą --- siebie/
Samego. Śmiercią umrze czarownica:/
Sprzedała mnie rzymskiemu młodzikowi/
I ginę przez jej zdradę. Za to umrze./
Hej, Eros!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA TRZYNASTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Aleksandria. Pokój w pałacu Kleopatry.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Kleopatra</osoba>, <osoba>Charmian</osoba>, <osoba>Iras</osoba> i <osoba>Mardian</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na pomoc, dziewki me! On w gorszym szale/
Niż Ajaks o swą tarczę<pt><slowo_obce>Niż Ajaks o swą tarczę</slowo_obce> --- właściwie o zbroję Achillesa, której mu nie przyznano [Ajaks (Ajas), najdzielniejszy po Achillesie wojownik achajski w wojnie trojańskiej, miał tarczę z siedmioma warstwami skóry; rywalizował z Odyseuszem o zbroję po poległym Achillesie; kiedy zbroję przyznano Odyseuszowi, oszalał z gniewu i wyrżnął stado baranów, sądząc, że morduje wodzów achajskich; oprzytomniawszy, ze wstydu popełnił samobójstwo; red. WL].</pt>. I tesalski/
Odyniec<pt><slowo_obce>tesalski odyniec</slowo_obce> --- dzik kalidoński, znany z greckiego podania [ogromny dzik, pustoszący ziemie króla Kalidonu; w polowaniu na to niebezpieczne zwierzę brało udział wielu bohaterów greckich; red. WL].</pt> tak nie szalał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do grobowca!</wers_cd>/
Tam zamknij się i poślij mu wiadomość/
O swojej śmierci. Mniej okropne z ciałem/
Odlatującej duszy szamotanie,/
Niż kres wielkości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do grobowca! Mardian,</wers_cd>/
Idź mu powiedzieć, że ja się zabiłam,/
A mym ostatnim słowem był »Antoniusz«./
We wzruszający sposób to opowiedz./
Idź, Mardian. Wróć mi donieść, jak on przyjmie/
Wiadomość o mej śmierci. Do grobowca!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA CZTERNASTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Tamże. Inny pokój w pałacu.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Antoniusz</osoba> i <osoba>Eros</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Erosie, czy mnie widzisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Widzę, panie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648707443623-1090734360"/><motyw id="m1648707443623-1090734360">Natura, Wzrok</motyw>Widzimy czasem obłok w kształcie smoka<pt><slowo_obce>Widzimy czasem obłok w kształcie smoka...</slowo_obce> --- najsławniejszy ustęp w dramacie, często cytowany przez angielskich krytyków.</pt>/
Lub tuman, co ma postać lwa, niedźwiedzia,/
Miejskiego zamku, poszarpanej skały,/
We dwa wierzchołki rozwidlonej góry,/
Błękitnawego wirchu<pe><slowo_obce>wirch</slowo_obce> (gw.) --- wierch, szczyt górski.</pe>, porosłego/
Drzewami, które pochylają czoła/
I zwodzą oczy, chociaż są --- powietrzem./
Widziałeś te zjawiska. To są zmroku/
Maszkary.<end id="e1648707443623-1090734360"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znam je, panie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co jest koniem</wers_cd>/
W tej chwili, szybciej, niż pomyśleć zdołasz, /
Rozpływa się w tumanie mgły i znika,/
Jak woda pośród wody.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jest, panie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój dobry giermku, wódz twój jest w tej chwili/
Podobnym tworem. Wszakci jam Antoniusz ---/
Lecz tej postaci nie utrzymam dłużej, /
Mój chłopcze. Wszcząłem wojnę tę dla pani/
Egiptu, a królowa --- której serce/
Mym było, jak sądziłem, moje bowiem/
W jej było mocy, z nim zaś, póki swoim/
Je mogłem nazwać, milion innych, dzisiaj/
Straconych --- ona, niby szuler, karty<pt><slowo_obce>karty układa dla Cezara</slowo_obce> --- srogi anachronizm, ale tylko w wysłowieniu. Creizenach twierdzi, że jest to użycie nowoczesnego sposobu mówienia, ,,a kto by elastyczne pojęcie anachronizmu chciał tak dalece rozszerzać, ten właściwie musiałby jako anachronizm przedstawić i to, że Brutus i Kleopatra mówią po angielsku". Z tym wszystkim, prawdę mówiąc, wolelibyśmy, aby takich zwrotów nie było w dramatach o treści zaczerpniętej ze starożytności. Ten więcej razi, niż inne: o bębnach, dzwonach itp.</pt>/
Układa dla Cezara i mej sławie/
Wygraną grę wydziera oszukaństwem/
Na triumf wroga!/
Nie, nie płacz, mój Erosie. W naszej mocy/
Zakończyć własne dni.</strofa>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Mardian</osoba>.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>O, twoja pani</wers_cd>/
Nikczemna! Ona oręż mi wykradła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARDIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, Antoniuszu, ona cię kochała,/
A los jej z twoim ściśle był związany.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Precz stąd, rzezańcze wstrętny! Milcz! Zdradziła/
I śmiercią umrze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARDIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Człowiek raz jedynie</wers_cd>/
Dług może śmierci spłacić --- ten już ona/
Spłaciła. Stało się, coś chciał uczynić,/
Bez twojej ręki. Jej ostatnie słowo/
Było: »Antoniusz, o najszlachetniejszy/
Antoniusz!«. Po czym imię Antoniusza/
Zamarło pośród straszliwego jęku./
Na ustach miała je i w głębi serca ---/
Oddała ducha, grzebiąc je w swym łonie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie żyje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARDIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zmarła.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rozbrój mnie, Erosie.</wers_cd>/
<begin id="b1648707585901-368056165"/><motyw id="m1648707585901-368056165">Praca, Sen, Śmierć, Kondycja ludzka</motyw>Skończona dzienna praca, sen nadchodzi.<end id="e1648707585901-368056165"/></strofa>

<didaskalia>do <osoba>Mardiana</osoba></didaskalia>

<strofa>Że cało stąd odchodzisz, dostateczną/
Zapłatą jest za trud twój.</strofa>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Mardian</osoba>.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Rwij, rwij węzły!<pt><slowo_obce>Rwij, rwij węzły!</slowo_obce> --- <wyroznienie>Antoniusz</wyroznienie> przy pomocy <wyroznienie>Erosa</wyroznienie> zrzuca zbroję.</pt></wers_cd>/
Ajasa tarcza siedmioskórna serca/
Mojego przed tym ciosem nie osłoni./
O, pęknij, łono! Bądź od swej pokrywy/
Choć raz silniejszym, serce, i roztrzaskaj/
Swą wątłą klatkę! --- Spiesz się, śpiesz się, Eros! ---/
Jam już nie żołnierz! --- Precz, zniszczone strzępy,/
Jam był was godzien. --- Opuść mnie na chwilę.</strofa>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Eros</osoba>.</didaskalia>

<strofa><begin id="b1648707716564-1426928648"/><motyw id="m1648707716564-1426928648">Samobójstwo, Zaświaty</motyw>Dopędzę ciebie, Kleopatro, będę/
O przebaczenie błagał cię ze łzami./
Tak musi być, bo każda zwłoka --- męką./
Pochodnia zgasła, legniem więc na ziemi,/
I dość błądzenia. Dziś wysiłek każdy/
Obraca wniwecz, co osiągnie. Pora/
Przyłożyć pieczęć --- ot, i będzie koniec./
Hej, Eros! --- Idę już, królowo moja. ---/
Hej, Eros! Czekaj mnie. Gdzie dusze ludzkie/
Na kwietnym łożu spoczywają, staniem/
Ze splecionymi dłońmi i będziemy/
Ściągali na się cieniów wzrok pogodnym/
Obliczem. Stracą tłumy towarzyszy/
Eneasz i Dydona<pt><slowo_obce>Eneasz i Dydona</slowo_obce> --- bohater epopei Wergilego, opuszczając Dydonę, stał się przyczyną jej samobójstwa. Mimo to wedle poetów są razem na Polach Elizejskich [w mit. gr. kraina wiecznego spokoju i pośmiertnej szczęśliwości, stanowiąca część Hadesu; zmarli trafiali tam w nagrodę za dobre życie]. Antoniusz i Kleopatra będą drugą taką parą, lecz sławniejszą.</pt>, a za nami/
Podąży ciżba.<end id="e1648707716564-1426928648"/> --- Pójdźże, pójdź, Erosie!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wraca <osoba>Eros</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co pan mój każe?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Odkąd Kleopatra</wers_cd>/
Umarła, żyłem w takim upodleniu,/
Że bóstwa gardzą mą ohydą. Oto/
Ja, którym świat ćwiartował<pe><slowo_obce>Ja, którym świat ćwiartował</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchoma końcówką czasownika; inaczej: ja, który świat ćwiartowałem.</pe> mym orężem/
I na zielonym grzbiecie Neptunowym<pt><slowo_obce>na zielonym grzbiecie Neptunowym</slowo_obce> --- tj. na morzu [<slowo_obce>Neptun</slowo_obce>: rzym. bóg mórz].</pt> /
Z okrętów stawił miasta, sam na siebie/
Wydaję wyrok, że mi zbrakło męstwa/
Niewiasty, że mam umysł mniej szlachetny/
Niż ona, która mówi Cezarowi/
Swą śmiercią: »Sama siebie pokonałam«. /
Przysiągłeś mi, Erosie, że gdy przyjdzie/
Potrzeba --- oto zaś zaprawdę przyszła ---/
Że gdy za sobą będę słyszał pościg/
Okropnej doli i sromoty<pe><slowo_obce>sromota</slowo_obce> (daw.) --- hańba, niesława.</pe>, wtedy,/
Jeżeli każę, życie mi odbierzesz. /
Czas przyszedł, spełnij to. Nie mnie dosięgniesz,/
Lecz Cezarowi zadasz cios. Nie blednij!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niechże bogowie bronią! Mam wykonać/
Rzecz, której rój partyjskich strzał, choć wrogą/
Miotany dłonią, nie osiągnął?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chciałbyś,</wers_cd>/
Erosie, w Rzymie siedzieć gdzie przy oknie/
I widzieć pana swego z ramionami/
Tak złożonymi, jego kark ugięty/
Z pokorą, lica kąsającej hańbie/
Na żer wydane, rydwan szczęśliwego/
Cezara, za nim zaś postępujące/
Napiętnowane upodlenie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechaj</wers_cd>/
Nie ujrzę nigdy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pójdź więc, bo mnie rana</wers_cd>/
Wyleczyć musi. Dobądź uczciwego/
Brzeszczotu swego, któryś dla ojczyzny/
Tak dzielnie nosił!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Daruj mi, o panie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyś mi nie przysiągł zrobić to, jeżeli/
Rozkażę, kiedym darzył cię wolnością?/
Więc zrób natychmiast --- lub dotychczasowe/
Usługi twoje były mimowolnym/
Przypadku dziełem. No, za miecz, do czynu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc odwróć, panie, to oblicze wzniosłe,/
Przez cały świat wielbione.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już, odwracam.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój miecz dobyty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech więc prędko spełni</wers_cd>/
Czyn, który skłonił cię, byś go wydobył.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój drogi panie, mój imperatorze,/
Niech cię pożegnam, nim cios zadam krwawy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już pożegnałeś i ja cię też żegnam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O wielki wodzu, żegnaj! Mam uderzyć teraz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Tak jest, Erosie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EROS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze więc!</wers_cd></strofa>

<didaskalia>pada na miecz</didaskalia>
<strofa><wers_cd>W ten sposób</wers_cd>/
Oszczędzam sobie łez po Antoniuszu.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Umiera.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O ty, ode mnie trzykroć szlachetniejszy!/
Mężny Erosie, dajesz mi naukę,/
Com ja był winien zrobić, a tyś nie mógł./
On i królowa ma w pamięci ludzi/
Zdobyli sobie szlachetniejsze miejsce,/
Niż ja. Lecz będę oblubieńcem śmierci/
I w jej objęcia rzucę się jak w łoże/
Kochanki. Dalej, dalej więc!! Erosie,/
Twój pan umiera uczniem twym. To twoja/
Nauka.</strofa>
<didaskalia>pada na miecz</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Jak to, żyw? Hej, straży, straży!</wers_cd>/
Dobijcie!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Dercetas</osoba> ze strażą.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Skąd ten hałas?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przyjaciele,</wers_cd>/
Źlem rzecz swą spełnił. Skończcie, co zacząłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już spadła gwiazda.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czasy się spełniły.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
O, biada, biada!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech cios śmiertelny zada, kto mnie kocha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ja nie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ni ja.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, żaden z nas.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Straż wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DERCETAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Twa dola</wers_cd>/
I zgon rozprasza ludzi twych. Ten oręż,/
Gdy Cezarowi go pokażę, razem/
Z tą wieścią dobre zjedna mi przyjęcie<pt><slowo_obce>Gdy Cezarowi go pokażę, razem z tą wieścią dobre zjedna mi przyjęcie</slowo_obce> --- charakterystyczny jest ten pośpiech <wyroznienie>Dercetasa</wyroznienie>, który boi się, aby go kto nie ubiegł u <wyroznienie>Cezara</wyroznienie>.</pt></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Diomedes</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Gdzie jest Antoniusz?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DERCETAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tu, Diomedesie<pe><slowo_obce>Diomedesie</slowo_obce> --- wymawiane pięciosylabowo: Di-o-me-de-sie, podobnie dalej.</pe>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy żywy? Człeku, czy mi nie odpowiesz?</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Dercetas</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To ty, Diomedesie? Dobądź miecza/
I rąb, dopóki nie wyzionę ducha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Najdostojniejszy panie, jam wysłany/
Przez moją panią, Kleopatrę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kiedy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W tej chwili, panie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kędyż jest?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zamknięta</wers_cd>/
W grobowcu swoim. Miała ona trwożne/
Przeczucie tego, co tu zaszło. Skoro/
Spostrzegła, że ją podejrzewasz o to ---/
Co się przenigdy prawdą nie okaże ---/
Jakoby w zmowę wdała się z Cezarem,/
I że wściekłości twojej nic nie wstrzyma,/
Doniosła o swej śmierci; lecz w obawie/
O skutek wieści, śle mnie, abym prawdę/
Wyjawił. Otom jest, lecz się obawiam,/
Że już za późno.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobry Diomedzie,</wers_cd>/
Za późno. Straży mej zawołaj, proszę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Imperatorska straży! Ho, bywajcie!/
Hej! Pan wasz woła.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzą niektórzy ze straży.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do Kleopatry mnie zanieście, bracia./
To jest ostatnia służba, jakiej żądam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, biada, biada, panie, że nas wszystkich/
Nie możesz przeżyć!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O ty dniu rozpaczy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, dobrzy ludzie, nie schlebiajcie doli/
Boleścią waszą. Nadchodzące ciosy/
Witajcie, a to będzie dla nich ciosem,/
Że je znosicie bez pozorów smutku./
Podnieście mnie. Jam nieraz was prowadził,/
Dziś wy dźwigajcie mnie, o przyjaciele. /
Za wszystko wam dziękuję.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą, niosąc <osoba>Antoniusza</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA PIĘTNASTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Tamże. Grobowiec<pt><slowo_obce>Scenariusz: Grobowiec</slowo_obce> --- scena ta odbywała się w teatrze szekspirowskim na wyższym piętrze w głębi sceny. Były tam prawdopodobnie po prawej i po lewej stronie dwie ubikacje [daw.: pomieszczenia], w których w czasie przerw grywała muzyka. Środek był może rodzajem balkonu. Wchodziło się po schodach, zapewne niewidocznych dla publiczności.</pt>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą na górze: <osoba>Kleopatra</osoba> i jej niewiasty, wśród nich <osoba>Charmian</osoba> i <osoba>Iras</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Charmiano, nigdy ja już stąd nie wyjdę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, droga pani, pozwól się pocieszyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, nie chcę. Wszystko, co okropne, straszne,/
Z radością witam, lecz pociechą gardzę. /
Mojego smutku ogrom, porównany/
Z przyczyną, musi być tak wielkim, jako/
To, co powodem jego.</strofa>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Diomedes</osoba>.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Cóż? Nie żyje?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Śmierć stoi przy nim, choć nie umarł jeszcze./
Na drugą stronę wyjrzeć chciej z grobowca, /
Tu go przyniosła straż.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi na dole <osoba>Antoniusz</osoba>, niesiony przez straż.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O słońce! W popiół</wers_cd>/
Potężną sferę obróć, w której krążysz!/
Niech mrok ogarnie zrąb wszechświata, zmianom/
Podległy! Antoniuszu, Antoniuszu! ---/
Pomóżcie, Charmian, Iras! Pomagajcie/
I wy na dole! Tu go wyciągnijmy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dość łkań! Antoniusz nie Cezara męstwu/
Ulega, jego własne triumfuje/
Nad sobą samym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak by być powinno,</wers_cd>/
By Antoniusza zwalczyć mógł jedynie/
On sam, Antoniusz, lecz po stokroć biada,/
Że tak się stało!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Konam, o królowo!</wers_cd>/
Przez chwilę tylko jeszcze chcę się śmierci/
Naprzykrzać, póki twoich ust nie dotknę/
Ostatnim wśród tysięcy pocałunkiem/
I najbiedniejszym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Boję się, najdroższy ---</wers_cd>/
O, przebacz, panie mój --- lecz ja się boję ---/
Bo mnie pochwycą. Nigdy ja nie będę/
Cezarowego zdobić widowiska./
Jeżeli nożom, wężom i truciźnie<pt><slowo_obce>Jeżeli nożom, wężom i truciźnie nie zbraknie ostrza, żądła oraz mocy</slowo_obce> --- <slowo_obce>yathasamkhya</slowo_obce> (por. uwaga w scenie 2 aktu III [do słów: Serca, głosy, porównania]).</pt> /
Nie zbraknie ostrza, żądła oraz mocy/
Zabicia, jam bezpieczną. Twa małżonka/
Oktawia nie poszczyci się, że mogła/
Swym skromnym okiem, z milczącymi usty/
Świętoszki, we mnie się wpatrywać. Ale/
Pójdź, Antoniuszu, pójdź! --- Pomóżcie, dziewki! ---/
Musimy w górę cię wyciągnąć. --- Bracia,/
Pomóżcie!<pt><slowo_obce>Bracia, pomóżcie!</slowo_obce> --- <wyroznienie>Kleopatra</wyroznienie> zwraca się do straży, stojącej na dole.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prędzej, bo umieram.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Otóż</wers_cd>/
Zaiste praca! Jakże pan mój ciężki!/
Moc nasza cała w wagę się zmieniła/
I stąd ten ciężar. Gdybym moc Junony/
Posiadła, uniósłby cię wzwyż Merkury<pe><slowo_obce>Merkury</slowo_obce> (mit. rzym.) --- posłaniec bogów, opiekun kupców, podróżników i złodziei, odpowiednik greckiego Hermesa.</pe>/
Krzepkimi skrzydły, złożył cię przy boku/
Jowisza. Ale pójdź! Życzenia ludzkie/
Są szalonymi. Pójdź, pójdź, pójdź i witaj!</strofa>

<didaskalia>Wyciągają <osoba>Antoniusza</osoba> w górę do <osoba>Kleopatry</osoba>.</didaskalia>

<strofa>O, witaj! Umrzyj tam, gdzieś żył! Czerp siłę/
Z tych pocałunków. Gdyby usta moje/
Darzyły nią w istocie, starłyby się ---/
O tak!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żałosny widok!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja już konam,</wers_cd>/
Królowo, konam! /
Podajcie wina<pt><slowo_obce>Podajcie wina</slowo_obce> --- u Plutarcha (79) wzmianka, że Antoniusz zażądał wina, czy to z powodu pragnienia, czy też spodziewając się w ten sposób przyśpieszyć skonanie.</pt>, chciałbym rzec słów parę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648707924113-2741795744"/><motyw id="m1648707924113-2741795744">Los</motyw>Nie, ja chcę mówić, bluźnić, aż Fortuna,/
Fałszywa dziewka, obrażona moich/
Obelg potokiem, koło swe potrzaska.
<end id="e1648707924113-2741795744"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Królowo, parę słów. Ty u Cezara/
Honoru szukaj razem z bezpieczeństwem ---/
Och!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>One w parze chodzić nie przywykły.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Posłuchaj, luba. Z jego otoczenia/
Prokulejusa tylko darz ufnością.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do stanowczości własnej tylko i do własnych/
Rąk żywię ufność --- nie do kogoś z dworu/
Cezara.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTONIUSZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie płacz nad żałosną zmianą,</wers_cd>/
Pod koniec dni mych zaszłą, i nie zawódź./
Zrób strawą myśli swych mój los miniony,/
Czas, kiedy żyłem jako tego świata/
Najszlachetniejszy i największy książę./
I nie wybieraj małodusznej śmierci/
Ni nędznie mego hełmu przed mym ziomkiem/
Nie zdejmuj z głowy. To Rzymianin pobił/
W rycerskim boju Rzymianina. Teraz/
Mój duch ulata. Kończę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>

<strofa><wers_cd><begin id="b1648708002072-2976050417"/><motyw id="m1648708002072-2976050417">Miłość tragiczna</motyw>Ty masz umrzeć,</wers_cd>/
Najszlachetniejszy z ludzi? Nie dbasz o mnie?/
Ja mam pozostać na tym głupim świecie,/
Co w braku ciebie w brudny chlew się zmieni?<end id="e1648708002072-2976050417"/></strofa>

<didaskalia><osoba>Antoniusz</osoba> umiera.</didaskalia>
<kwestia><strofa>O, patrzcie, dziewki me! Korona ziemi/
Rozpływa się w nicości! O mój panie!/
Wojennej sławy wieniec zwiądł, buława/
Wypadła z rąk żołnierza. Pacholęta,/
Dziewczynki dziś zrównały się z mężami,/
Różnica znikła. Na tym świecie, który/
Oświeca księżyc, nie masz<pe><slowo_obce>nie masz</slowo_obce> (daw.) --- nie ma, nie istnieje.</pe> nic już, na co/
Spoglądać warto.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Mdleje.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ukój się, o pani!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Władczyni nasza też umarła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pani!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Królowo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pani, pani!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Monarchini</wers_cd>/
Egiptu! Pani świata!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zmilknij, Iras.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>

<strofa>Kobieta tylko dziś, podległa równie/
Zwyczajnym namiętnościom, jak ta dziewka,/
Co doi krowy i najniższe spełnia/
Posługi. W oczy by mi teraz rzucić/
Krzywdzącym bogom berło me, i rzec im,/
Ze nim ukradli klejnot mój, dopóty/
Ten świat był równy ich światowi. Próżno!/
Cierpliwość głupia, niecierpliwość jako/
Pies wściekły. Grzechli<pe><slowo_obce>grzechli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą pytajną -li; inaczej: czy grzech.</pe> to przemocą sobie/
Otwierać śmierci dom nieznany, zanim/
Śmierć będzie śmiała po nas przyjść? --- A cóż to,/
Niewiasty? Bądźcie dobrej myśli! Cóż to,/
Charmiano? Zacne dziewki me! Niewiasty,/
Niewiasty, patrzcie! W lampie mej zabrakło/
Oliwy, zgasła<pt><slowo_obce>to lampie mej zabrakło oliwy, zgasła</slowo_obce> --- zapewne rzeczywiście lampa zgasła, lecz słowa Kleopatry odnoszą się raczej do tego, że już niewiele życia ma przed sobą.</pt>.</strofa>
<didaskalia>do straży</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Bądźcież dobrej myśli,</wers_cd>/
Poczciwi ludzie. Pogrzeb mu sprawimy,/
A potem trzeba mężnie i szlachetnie/
Postąpić jako najwznioślejsi z Rzymian<pt><slowo_obce>najwznioślejsi z Rzymian</slowo_obce> --- Brutus, Kasjusz, Kato, z którymi Kleopatra zestawia Antoniusza [Katon Młodszy, podobnie jak Brutus i Kasjusz, był republikaninem, który po klęsce w decydującej bitwie (z Juliuszem Cezarem pod Tapsus) popełnił samobójstwo; red. WL].</pt>,/
By śmierć wzbić w dumę, że nas bierze. Pójdźmy!/
To, co potężną kryło duszę, zimne./
O dziewki, dziewki! Nikt nam już nie sprzyja/
Prócz stanowczości nagłej --- co zabija.</strofa>

<didaskalia>Wychodzą --- ci na górze, niosąc ciało <osoba>Antoniusza</osoba><pt><slowo_obce>Scenariusz: Wychodzą, niosąc ciało Antoniusza</slowo_obce> --- ciało nie mogło zostać na scenie, a i osoby zapewne musiały ustąpić miejsca muzyce. Stąd nieumotywowane wyjście Kleopatry i jej towarzyszek. Por. objaśnienia wcześniejsze.</pt>.</didaskalia>




<naglowek_akt>AKT V</naglowek_akt>



<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia>Aleksandria. Obóz Cezara.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Cezar</osoba>, <osoba>Agryppa</osoba>, <osoba>Dolabella</osoba>, <osoba>Mecenas</osoba>, <osoba>Gallus</osoba>, <osoba>Prokulejus</osoba> i inni.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idź, Dolabello, wezwij, by się poddał./
Powiedz, że to zwlekanie bezcelowe/
Na kpiny z nas zakrawa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak uczynię,</wers_cd>/
Cezarze.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Dercetas</osoba> z mieczem Antoniusza.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Coż to i ktoś ty, co do nas/
W ten sposób wchodzić śmiesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DERCETAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zwę się Dercetas<pt><slowo_obce>Zwę się Dercetas...</slowo_obce> --- <wyroznienie>Dercetas</wyroznienie>, który ani nie spojrzał na konającego pana, tu patetycznie rozwodzi się nad swą wiernością. Dopiero zbity z tropu słowami <wyroznienie>Cezara</wyroznienie>: ,,Co mówisz?", wskazującymi na to, że <wyroznienie>Cezar</wyroznienie> wcale nie słuchał, po prostu wypowiada wieść, z którą przyszedł. Po chwili jednak wraca do ułożonych naprzód frazesów.</pt></wers_cd>/
I byłem w służbie Marka Antoniusza,/
Najgodniejszego jak najlepszej służby./
On, póki stąpał po tym świecie, póki/
Przemawiał, był mym panem. Byłem zdolny/
Z rąk jego wrogów ponieść śmierć. Jeżeli/
W swych ludzi poczet raczysz mnie zaliczyć,/
Tym dla Cezara będę, czym dla niego/
Wprzód byłem. Jeśli nie, weź moje życie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co mówisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DERCETAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mówię, że Antoniusz umarł,</wers_cd>/
Cezarze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z większym trzaskiem by powinna/
Pierś tak potężna była pęknąć. Świat by/
Powinien pędzić stada lwów po cichych/
Ulicach, ludzi rzucać w ich jaskinie./
Śmierć Antoniusza to coś więcej niżli/
Jednostki koniec. W tym imieniu była/
Połowa świata.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DERCETAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zginął on, Cezarze,</wers_cd>/
Nie przez karzącą dłoń sprawiedliwości,/
Nie przez najemny sztylet. Dłoń ta sama,/
Co karty dziejów napełniała sławą, /
Płynącym z serca męstwem ożywiona,/
Zadała cios śmiertelny temu sercu. ---/
To jego oręż, z rany go wyjąłem./
Patrz, jak zbroczony jego krwią szlachetną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oblicza wasze smutne, przyjaciele? /
Niech mnie bogowie skarżą, ta wiadomość/
Jest zdolna królom łzy wycisnąć z oczu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I to szczególne, że nam opłakiwać/
Natura każe własne nasze czyny,/
Spełniane z całym natężeniem woli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Równoważyły się w nim cześć i zmazy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGRYPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Istoty ludzkiej nigdy nie ożywiał/
Duch dostojniejszy, ale wy, o bogi,/
Dajecie nam po trosze wad, by zrobić/
Śmiertelnikami. --- Cezar jest wzruszony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MECENAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W zwierciadło takie spoglądając, musi/
Sam siebie widzieć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jam cię, Antoniuszu,</wers_cd>/
Do tego przywiódł. Ale przecinamy/
Bolączki własne. Było mi sądzone/
Twe oczy napaść takim dniem upadku/
Lub na twój patrzeć. Dla nas obu miejsca/
Świat cały miał za mało. Muszę jednak/
Opłakać łzami równie dostojnymi,/
Jak krew serdeczna, że ty, brat mój, rywal/
W najwyższych celach, wspólnik mój we władzy, /
Druh i towarzysz z pobojowisk, ramię/
Mojego ciała, serce, co mych myśli/
Zarzewiem tliło --- że nas, równych sobie,/
Nieubłagane gwiazdy rozdzieliły,/
Gotując taki koniec. Posłuchajcie,/
O przyjaciele ---</strofa>

<didaskalia>Wchodzi Egipcjanin.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Lecz na sposobniejszą</wers_cd>/
Zaczekam chwilę. Temu człowiekowi/
Poselstwa jego nagłość patrzy z oczu./
Słuchajmy, co nam powie. Skąd ty jesteś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIPCJANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W tej chwili <wyroznienie>jeszczem</wyroznienie> biedny Egipcjanin<pt><slowo_obce>W tej chwili jeszczem biedny Egipcjanin</slowo_obce> --- jedyne słowa przypominające nam, że Egipt traci niepodległość.</pt>./
Królowa, pani moja, w swym grobowcu/
Chroniąca się ze wszystkim, co posiada,/
O twych zamiarach pragnie się dowiedzieć,/
By przygotować mogła się do tego,/
Co mus jej ma narzucić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechże będzie</wers_cd>/
Otuchy pełna. Dowie się niebawem/
Od kogoś z naszych ludzi, jak zaszczytnie/
I jak łaskawie los jej rozstrzygamy./
Srogością Cezar nigdy się nie splami.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIPCJANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc niech cię bogi strzegą!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prokuleju,</wers_cd>/
Pójdź tu. Idź do niej, powiedz, że jej hańby/
Nie gotujemy. Pociesz ją, o ile/
Jej rozpacz tego będzie wymagała,/
By za podszeptem swej wielkoduszności/
Nie pokonała nas śmiertelnym ciosem. /
Jej pobyt w Rzymie będzie nam wieczystym/
Triumfem. Idź i donieś mi co prędzej,/
Co mówi i co o niej myślisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROKULEJUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Spełnię</wers_cd>/
Twą wolę, panie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idź, Gallusie, za nim.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Gallus</osoba>.</didaskalia>

<strofa>Gdzie Dolabella, by im towarzyszył?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hej, Dolabello!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>

<strofa><wers_cd>Dajcie spokój, wiem już,</wers_cd>/
Do czego go użyłem. Na czas wróci./
Wy do namiotu ze mną. Obaczycie,/
Jak sroga mnie konieczność do tej wojny/
Popchnęła, jaką łagodnością, jakim/
Umiarkowaniem tchną me wszystkie pisma./
Chodźcie zobaczyć, czym się w tym kierunku/
Mogę wykazać.</strofa>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia>Aleksandria. Grobowiec.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Kleopatra</osoba>, <osoba>Charmian</osoba> i <osoba>Iras</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W tym opuszczeniu żyje się niezgorzej./
Cezarem być --- rzecz marna. On, nie będąc/
Fortuną, jest pachołkiem jej, narzędziem/
Jej woli. Wielka rzecz jest <wyroznienie>to</wyroznienie> wykonać,/
Co innych czynów kresem jest, nakłada/
Kajdany przypadkowi, pęta zmianę/
I daje spać, nie czując smaku mierzwy<pt><slowo_obce>daje spać, nie czując smaku mierzwy</slowo_obce> --- dosłownie: I, śpiąc, nie kosztuje już smaku mierzwy.</pt>, /
Żywiącej tak żebraka, jak Cezara<pt><slowo_obce>tak żebraka, jak Cezara</slowo_obce> --- specjalny dobór wyrazów (,,Cezar" zamiast ,,władca"), ażeby następujące pierwsze słowo Prokulejusa (,,Cezar") wywołało efekt z zakresu ironii tragicznej. L. Wurth uważa to za igraszkę wyrazów.</pt>.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzą przed bramami grobowca: <osoba>Prokulejus</osoba>, <osoba>Gallus</osoba> i żołnierze.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PROKULEJUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cezar pozdrawia cię, Egiptu pani,/
I wzywa, byś się namyśliła, co by/
Mógł na żądanie ci zapewnić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakie</wers_cd>/
Twe imię?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROKULEJUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Imię moje Prokulejus.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Antoniusz mówił mi o tobie, każąc/
Ufnością darzyć<pt><slowo_obce>każąc ufnością darzyć</slowo_obce> --- to, co nastąpi, będzie ostatnim przykładem, jak Antoniusz znał się na ludziach.</pt>. Ale ja nie bardzo/
Obawiam się zwiedzenia, skoro ufność/
Nie przyda mi się na nic. Jeśli pan twój/
Chce mieć królową u swych stóp żebraczką, /
To powiedz mu, że dla przyzwoitości/
Majestatowi nie wypada żebrać/
O coś mniejszego niż królestwo. Jeśli/
Zdobyty Egipt raczyłby mi oddać/
Dla syna, dałby mi tak wiele mego/
Własnego mienia, żebym mu na klęczkach/
Składała dzięki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROKULEJUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bądźże dobrej myśli.</wers_cd>/
W królewskich jesteś rękach. Bądź bez lęku/
I śmiało zwracaj się do mego pana;/
On jest tak pełen łaski, że ta łaska/
Na wszystkich spływa, którym jej potrzeba./
O powolności swej mu pozwól donieść,/
A znajdziesz w nim zdobywcę proszącego/
O pomoc w dobrym czynie, gdy klękają/
U jego stóp, by błagać o łaskawość.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chciej mu powiedzieć, proszę, że się korzę/
Przed jego szczęściem, darząc go imieniem/
Wielkości, którą zdobył. Z każdą chwilą/
Postępy czynię, ucząc się poddania./
Oblicze jego rada bym oglądać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROKULEJUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Doniosę to, o pani, ty zaś daj się/
Pocieszyć, bo ja wiem, że stan twój budzi/
Współczucie w tym, co przywiódł się do niego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GALLUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Prokulejusa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Czy widzisz jak jest łatwo ją zaskoczyć?</strofa>

<didaskalia>Tu <osoba>Prokulejus</osoba> i dwaj ze straży wdrapują się do grobowca po drabinie, przystawionej pod jednym z okien, i wszedłszy, stają za <osoba>Kleopatrą</osoba>. Część straży odryglowuje i otwiera bramy.<pt><slowo_obce>Uwaga sceniczna</slowo_obce> --- w <tytul_dziela>Folio</tytul_dziela> nie ma żadnej wskazówki scenicznej, ale tak mniej więcej akcja musiała wyglądać w teatrze szekspirowskim. Jej oznaczenie pochodzi od wydawców XVIII w.</pt></didaskalia>

<didaskalia>do <osoba>Prokulejusa</osoba> i straży</didaskalia>

<strofa>Pilnujcie jej, aż Cezar sam przybędzie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O córo królów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Kleopatro! Tyś schwytana, pani!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>dobywając sztyletu</didaskalia>
<kwestia><strofa>O dobre ręce, śpieszcieże się, śpieszcie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROKULEJUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Stój, stój, dostojna pani!</strofa>

<didaskalia>chwyta ją i rozbraja</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Nie czyń sobie</wers_cd>/
Tak wielkiej krzywdy<pt><slowo_obce>(chwyta ją i rozbraja) Nie czyń sobie tak wielkiej krzywdy</slowo_obce> --- Szekspir odrzucił niemiły szczegół obszukiwania <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie> dla sprawdzenia, czy nie ma jeszcze jakiej ukrytej broni (Plutarch, 80).</pt>, jesteś ocalona,/
A nie zdradzona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1648708128447-3344561453"/><motyw id="m1648708128447-3344561453">Śmierć, Wolność, Pies</motyw>Co, co? Ocalona</wers_cd>/
Od śmierci, która nasze psy uwalnia/
Od mąk przewlekłych?<end id="e1648708128447-3344561453"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROKULEJUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kleopatro, nie chciej</wers_cd>/
Mojemu panu źle za hojność płacić/
Swym samobójstwem. Niech świat ujrzy jego/
Szlachetność w pięknych czynach. Na wypadek/
Twej śmierci ona stanie się bezsilną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzież jesteś, śmierci? Przyjdź tu, przyjdź i zabierz/
Królową, wartą więcej niż tłum cały/
Żebraków i niemowląt!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROKULEJUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chciej nad sobą</wers_cd>/
Panować.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie tknę jadła ni napoju,</wers_cd>/ 
A jeśli powódź pustych słów o niczym/
Ma raz się przydać, oka też nie zmrużę./
Niech Cezar czyni, co jest w jego mocy,/
A ja śmiertelny dom ten zburzę.<begin id="b1648708222461-2990996188"/><motyw id="m1648708222461-2990996188">Duma</motyw> Nigdy,/
Wiedz o tym, panie, ja z podwiązanymi/
Skrzydłami na twojego władcy dworze/
Nie będę służyć, ni swym skromnym wzrokiem/
Tępa Oktawia mnie nie będzie karcić./
Czyż mają mnie podnosić, pokazując/
Wrzeszczącej tłuszczy sądzącego Rzymu?/
Niech raczej pierwszy lepszy rów w Egipcie/
Przystojnym grobem będzie dla mnie! Raczej/
W nilowy namuł rzućcie obnażoną,/
Aż ukąszenia wodnych much mnie wydmą/
W potworny jakiś kształt!<pt><slowo_obce>W potworny jakiś kształt!</slowo_obce> --- subtelny rys charakterystyki. <wyroznienie>Kleopatra</wyroznienie> za najokropniejszą rzecz uważałaby zeszpecenie, choćby po śmierci.</pt> Uczyńcie /
Raczej krainy mojej piramidy/
Wyniosłe szubienicą mą, i na nich/
Powieście mnie w łańcuchach!<end id="e1648708222461-2990996188"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROKULEJUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Snujesz przędzę</wers_cd>/
Swych strasznych myśli zbyt daleko. Nigdy/
Do tego Cezar nie da ci przyczyny.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Dolabella</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Coś tu wykonał, Prokuleju, o tym/
Już pan twój, Cezar, wie i wzywa ciebie./
Co do królowej, ja pod straż ją wezmę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PROKULEJUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rad temu jestem, Dolabello. Bądźże/
Uprzejmym dla niej.</strofa>

<didaskalia>do <osoba>Kleopatry</osoba></didaskalia>

<strofa><wers_cd>Jeśli mi poruczysz</wers_cd>/
Poselstwo do Cezara, to je spełnię/
Po twojej myśli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powiedz, że chcę umrzeć.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Prokulejus</osoba> z żołnierzami.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Najdostojniejsza pani, niezawodnie/
Słyszałaś o mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Może być, nie pomnę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z pewnością znasz mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszystko jedno, panie,/
Co znałam, co słyszałam<pt><slowo_obce>Wszystko jedno, panie, co znałam, co słyszałam...</slowo_obce> --- <wyroznienie>Kleopatra</wyroznienie> nie chce mówić z <wyroznienie>Dolabellą</wyroznienie>, stąd następnych kilkadziesiąt wierszy jest rodzajem monologu, który on, zresztą w najlepszej myśli, usiłuje nadaremnie przerwać.</pt>. Gdy kobiety/
Lub chłopcy swoje sny opowiadają,/
Wy się śmiejecie? Prawda? To wasz zwyczaj?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja nie rozumiem pani.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Śniło mi się,</wers_cd>/
Że był Antoniusz, imperator. Gdybyż/
Znów usnąć, aby jeszcze raz zobaczyć/
Takiego męża!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Racz ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1648708273381-183046814"/><motyw id="m1648708273381-183046814">Uroda</motyw>Twarz jego była</wers_cd>/
Niebiosom równa, miała w sobie słońce/
I księżyc, które w sferach swych krążyły/
I oświecały to kółeczko, ziemię.<end id="e1648708273381-183046814"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Najdostojniejsza ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ocean stopami</wers_cd>/
Okraczał. Jego podniesione ramię/
Koroną było, świata herb wieńczącą./
Głos jego brzmiał muzyką sfer, gdy mówił/
Do swych przyjaciół, był zaś rykiem gromu,/
Gdy wstrząsał światem i zniszczenie szerzył./
Nie znała zimy jego szczodrobliwość,/
Jesienią była, w miarę dojrzewania/
Płodniejszą z każdym dniem. Delfina wzorem,/
W rozkoszach tonąc, wznosił grzbiet nad fale./
Nosiły barwę jego sług korony/
I mitry. Wyspy i królestwa były,/
Jak sztuki złota, które on upuszczał/
Z kieszeni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kleopatro ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakże myślisz,</wers_cd>/
Czy istniał --- czy mógł istnieć mąż, o jakim/
Marzyłam we śnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, szlachetna pani.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bogowie kłamstwo twe słyszeli. Ale/
Jeżeli jest lub był, przerasta miarę/
Widziadeł sennych. <begin id="b1648708314277-1736263836"/><motyw id="m1648708314277-1736263836">Natura, Marzenie, Kochanek</motyw>Środków brak naturze, /
By z wyobraźnią współzawodniczyła/
W tworzeniu dziwów, jeśliby ktoś jednak/
Wymarzył sobie Antoniusza, wnet by/
Na cienie, porównane z arcydziełem/
Natury, zapadł wyrok potępienia.<end id="e1648708314277-1736263836"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wysłuchaj mnie, o pani. Twoja strata/
Jest wielka, jak ty sama, i stosownie/
Do jej ciężaru znosisz ją. Niech nigdy/
Nie zdołam schwytać ściganego szczęścia,/
Jeżeli smutek, jako echo twojej/
Boleści, serca mego nie przenika/
Po sam rdzeń jego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dzięki ci, o panie.</wers_cd>/
Czy wiesz, co Cezar chce uczynić ze mną?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcę, byś wiedziała, a powiedzieć trudno.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, proszę, panie ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Choć jest zacnym mężem ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc w triumfalnym chce mnie wieść pochodzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Chce, pani. Wiem to.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odgłos trąb i wołanie za sceną:</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_cd>Z drogi! Cezar!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Cezar</osoba>, <osoba>Gallus</osoba>, <osoba>Prokulejus Mecenas</osoba>, <osoba>Seleukus</osoba>
i dworzanie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Która</wers_cd>/
Z tych niewiast jest królową tego kraju?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To imperator, pani.</strofa>

<didaskalia><osoba>Kleopatra</osoba> klęka.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Wstań, ja nie chcę,</wers_cd>/
Byś ty klęczała. Wstań, królowo, proszę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak chcą bogowie, panie. Memu władcy/
I panu winnam być posłuszną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czarnych</wers_cd>/
Myśli poniechaj. Chociaż do żywego/
Dotknęły czasem, krzywdy nam przez ciebie/
Zrządzone będziem pamiętali tylko/
Jak rzeczy, których ojcem był przypadek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jedyny władco świata, niemożliwe,/
Bym przedstawiła ci mą własną sprawę/
Tak dobrze, aby całkiem ją wyjaśnić./
Wyznaję jednak, że ciężyły na mnie/
Te ułomności, co bywały często/
Mej całej płci zakałą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kleopatro,</wers_cd>/
Wiedz, że łagodzić raczej chcę, niż działać/
Gwałtownie. Jeśli będziesz się stosować/
Do mych zamiarów, które względem ciebie/
Są jak najlepsze, zyskasz na tej zmianie./
Lecz gdy spróbujesz zarzut okrucieństwa/
Na moje barki zwalić, w Antoniusza/
Wstępując ślady, sama się pozbawisz/
Mej życzliwości i swe dzieci wydasz/
Na srogość, której pastwą się nie staną,/
Jeżeli mi zaufasz. Z tym odchodzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rządź światem, twój jest, my zaś herby twoje/
I twe zwycięskie godła umieścimy,/
Gdzie nam rozkażesz. Tędy, dobry panie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Twych rad chcę słuchać w sprawach Kleopatry.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1648708412211-3789663173"/><motyw id="m1648708412211-3789663173">Bogactwo, Kłamstwo</motyw>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tu jest spis złota, naczyń i klejnotów,/
Co należały do mnie. Ocenione/
Jak najdokładniej; najdrobniejszej rzeczy/
Nie pominięto. --- Gdzie Seleukus?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SELEUKUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tutaj,</wers_cd>/
O pani.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To mój skarbnik. Jak mu miłe życie,/
Niech ci potwierdzi, żem nie zataiła/
Niczego. Prawdę mów, Seleuku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SELEUKUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pani,</wers_cd>/
Położyć wolę pieczęć na mych wargach,/
Niż, jak mi miłe życie, rzec nieprawdę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż zatrzymałam?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SELEUKUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dość, by za to kupić</wers_cd>/
To wszystko, co spisano.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kleopatro,</wers_cd>/
Nie rumień się. Pochwalam twoją mądrość/
W tym czynie.<end id="e1648708412211-3789663173"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrz, Cezarze! Patrz, jak służą</wers_cd>/
Dostojnym. Moje zmienia się dziś w twoje,/
A jeślibyśmy zamienili miejsca,/
Tak samo twoje stałoby się moim./
W szał istny wprawia mnie niewdzięczność tego/
Seleuka! Niewolniku! Tyle wiary/
Masz w sobie, ile mieć jej może miłość,/
Na pewien czas najęta. Co, odchodzisz?/
Odejdziesz, wierz mi, lecz ja twoich oczu/
Dopadnę, choćby były i skrzydlate./
Ha, niewolniku, łotrze, psie! Nikczemny/
Jak rzadko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pozwól nam się ułagodzić,</wers_cd>/
Królowo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rani mnie ten wstyd, Cezarze,</wers_cd>/
Że w chwili, kiedy raczysz mnie odwiedzać,/
Dostojną swą osobą zaszczycając/
Istotę słabą, jako ja, mój własny/
Służalec zwiększa poczet mych udręczeń/
Przydatkiem swej zawiści. O Cezarze,/
Sam powiedz! Zachowałam parę fraszek/
Niewieścich, bawidełek bez znaczenia,/
Tej ceny rzeczy, jakie rozdajemy/
Powszedniej miary przyjaciołom --- powiedz ---/
Coś z kosztowniejszych rzeczy odłożyłam/
Dla Liwii<pt><slowo_obce>Liwia</slowo_obce> --- żona Cezara.</pt> i Oktawii, by darami/
Ich wstawiennictwo zyskać. I czyż musiał/
Koniecznie wydać mnie człek u mnie wzrosły?/
Bogowie! Srożej mnie ten cios dotyka /
Niż mój upadek. Idź stąd, proszę, albo/
Przez popiół doli mej zabłysną iskry/
Mojego ducha. Jeślibyś był mężem,/
To byłbyś miał nade mną litość.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zamilcz,</wers_cd>/
Seleuku.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Seleukus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O nas, o najwyższych, wiedzcie, /
Źle myślą nieraz za przewiny innych,/
A gdy upadniem, to za ich postępki/
Płacimy sami. To litości godne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ni tego, coś schowała, Kleopatro,/
Ni tego, coś podała, nie umieszczam/
Wśród spisu łupów; wszystko to zachowaj/
I rozporządzaj wszystkim po swej woli,/
A wiedz, że Cezar nie jest kupcem, aby/
Oceniał na twą korzyść lub niekorzyść/
Towary. Przeto pociesz się, nie buduj/
Dla siebie więzień ze swych własnych myśli./
Nie, nie, królowo droga, gdyż myślimy/
Postąpić z tobą tak, jak ty nam sama/
Doradzisz. Jedzże, śpij. Troskliwość nasza/
I litość czynią nas twym przyjacielem. /
Bądź tedy zdrowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie mój i władco!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, nie tak<pt><slowo_obce>Nie, nie tak</slowo_obce> --- zapewne <osoba>Kleopatra</osoba> klęka ponownie, a <osoba>Cezar</osoba> ją podnosi.</pt>. Bywaj zdrowa.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odgłos trąb. <osoba>Cezar</osoba> wychodzi z orszakiem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On mnie łudzi</wers_cd>/
Słowami, dziewki, łudzi mnie, ażebym/
Nie postąpiła z sobą, jak mi godność/
Doradza. Ale słuchaj mnie, Charmiano.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Szepce coś <osoba>Charmianie</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O dobra pani, skończ. Zgasł dzień promienny/
I ciemno nam na świecie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wracaj prędko.</wers_cd>/
Wydany rozkaz, wszystko już gotowe./
Idź, niech się śpieszą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak uczynię, pani.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wraca <osoba>Dolabella</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie jest królowa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tutaj.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dolabello!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wedle danego przyrzeczenia, które/
Uczucie zmienia w świętość, to ci, pani,/
Donoszę: Cezar jechać ma przez Syrię,/
A ciebie z dziećmi, nim trzy dni upłyną,/
Wyprawi przodem. Jak najlepiej możesz,/
Ten czas wyzyskaj. Uczyniłem zadość/
Mej obietnicy i życzeniom twoim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dłużniczką twoją będę, Dolabello.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A ja twym sługą<pt><slowo_obce>A ja twym sługą</slowo_obce> --- może reminiscencja z [Samuela] Daniela, w każdym razie jedyna; por. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>.</pt>. Żegnaj mi, królowo,/
Bo towarzyszyć muszę Cezarowi.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bądź zdrów i przyjmij dzięki me.</strofa>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Dolabella</osoba>.</didaskalia>

<strofa><wers_cd><begin id="b1648708521866-380236002"/><motyw id="m1648708521866-380236002">Hańba</motyw>No, Iras,</wers_cd>/
Co myślisz? Będą cię, egipska lalko,/
Pokazywali w Rzymie razem ze mną./
Rękodzielniczy motłoch w zatłuszczonych/
Fartuchach, z młotkiem i mierniczą linią,/
Podnosić będzie nas, by lepiej widzieć,/
A oddech, grubą strawą przesycony,/
Mgłą nas otoczy, poić się będziemy /
Tej tłuszczy wyziewami.<end id="e1648708521866-380236002"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechże bronią</wers_cd>/
Bogowie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ nie, to całkiem pewne./
Brutalny liktor<pe><slowo_obce>liktor</slowo_obce> --- w starożytnym Rzymie niższy funkcjonariusz, członek asysty najwyższych urzędników państwowych w miejscach publicznych; liktorzy nosili przed nimi oznaki władzy: przewiązane wiązki rózeg (<slowo_obce>fasces</slowo_obce>), między którymi zatknięty był topór; liktorzy, pełniąc funkcją woźnych, ale też katów, brali również udział w wykonywaniu wyroków.</pe>, niby nierządnice,/
Wlec będzie, szarpiąc; sprośny wierszokleta/
Fałszywie będzie śpiewał o nas pieśni,/
Rzutki komediant bez przygotowania/
Odtworzy nas na scenie: Antoniusza/
Przyniosą pijanego, ja zaś ujrzę/
Piszczącą Kleopatrę --- moją wielkość/
Wcieloną w postać żaka<pt><slowo_obce>Wcieloną w postać żaka</slowo_obce> --- nie należy zapominać, że w teatrze elżbietańskim role kobiece odgrywali młodzi chłopcy.</pt> i w obejście<pe><slowo_obce>obejście</slowo_obce> --- sposób bycia, maniery.</pe>/
Ulicznej dziewki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Litościwe bogi!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, to jest pewne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>IRAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1648708549233-3299623808"/><motyw id="m1648708549233-3299623808">Oko</motyw>Nie ujrzę tego nigdy. Niewątpliwie/
Paznokcie moje więcej mają mocy/
Niż oczy.<end id="e1648708549233-3299623808"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Otóż to, tak można zakpić</wers_cd>/
Z ich przygotowań i zatriumfować/
Nad ich głupimi zamiarami.</strofa>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Charmian</osoba>.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Nuże,</wers_cd>/
Charmiano! Oczom ludzkim mnie ukażcie/
W królewskim stroju, dziewki me! Przynieście/
Najlepsze szaty! Oto mam ponownie/
Na Cydnie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1768771"></ref><pe><slowo_obce>Cydna</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>Cydnus</slowo_obce>), częściej: <slowo_obce>Kydnos</slowo_obce> (gr.) --- rzeka w Cylicji, w płd. Azji Mniejszej, nad którą leży miasto Tarsus (staroż. Tars); wg Plutarcha (<tytul_dziela>Żywot Antoniusza</tytul_dziela> 26), Antoniusz i Kleopatra po raz pierwszy spotkali się na jej wspaniałej barce na Kydnos.</pe> spotkać Marka Antoniusza./
A idźże, Iras! Teraz już, szlachetna/
Charmiano moja, nie będziemy zwlekać./
A gdy tę służbę spełnisz, możesz sobie/
Do dnia sądnego bawić się, jak zechcesz./
Koronę przynieś tu i wszystko inne.</strofa>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Iras</osoba>. Hałas za sceną.</didaskalia>

<strofa>Co tam za wrzawa?</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi żołnierz ze straży.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakiś wieśniak pragnie</wers_cd>/
Koniecznie stanąć przed obliczem Waszej/
Miłości. Przyniósł figi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<strofa><wers_cd>Niech tu wejdzie.</wers_cd></strofa>
<didaskalia>Wychodzi żołnierz.</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jak liche to narzędzie, co ma spełnić/
Szlachetne dzieło! On mi niesie wolność./
Postanowienie me powzięte, nie masz/
Nic niewieściego we mnie, niby marmur/
Od stóp do głów już jestem niewzruszona./
Mą gwiazdą przestał być niestały księżyc.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wraca żołnierz, a z nim wieśniak z koszem<pt><slowo_obce>Wchodzi wieśniak</slowo_obce> --- w oryginale <slowo_obce>clown</slowo_obce>. Była to tradycyjna osoba dramatu angielskiego, zwyczajnie chłop, służący, w ogóle człowiek z gminu, bawiący publiczność częściej swoją głupotą niż dowcipem. Przekręcał słowa, potykał się i przewracał, robił śmieszne miny, królom chciał dawać napiwki za załatwienie przychylne swej prośby itp. Jak już wspomniałem, żarty jego bywały często improwizowane. Nie można w tłumaczeniu nazywać go błaznem, bo ten wyraz oznacza zawodowego trefnisia (<slowo_obce>fool</slowo_obce>), również tradycyjną postać sceny elżbietańskiej.</pt>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To ten.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idź, zostaw go.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>Wychodzi żołnierz.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Cóż, masz pięknego</wers_cd>/
Robaka Nilu, zabijającego/
Bez bólu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIEŚNIAK</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A juści, mam go. Alebym nie radził wam go dotykać, bo jego ukąszenie jest nieśmiertelne. Kto od niego umrze, przychodzi do zdrowia rzadko, albo i wcale nie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pamiętasz kogoś, co umarł od jego ukąszenia?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIEŚNIAK</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dużo ludzi, mężczyzn i kobiety także. Dopiero wczoraj słyszałem o jednej takiej. <begin id="b1648625337477-1010249529"/><motyw id="m1648625337477-1010249529">Kobieta</motyw>Bardzo poczciwa kobieta, tylko troszkę lubiła zmyślać, a kobieta niech nie będzie zmyślna, chyba w czym potrzebnym.<end id="e1648625337477-1010249529"/> Jak umarła od ukąszenia, jakie czuła boleści --- słowo daję, pysznie o tym robaczku opowiada; ale <begin id="b1648625419170-2962649869"/><motyw id="m1648625419170-2962649869">Plotka, Wiara, Zbawienie</motyw>kto by wierzył w to wszystko, co opowiadają, temu i połowa mogłaby wystarczyć do zbawienia<end id="e1648625419170-2962649869"/>. To jedno jest wątpliwe, że ten robaczek to dziwny robaczek.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, idź, bądź zdrów.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIEŚNIAK</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Życzę wam dużo uciechy z robaczkiem.</akap></kwestia>

<didaskalia>Stawia koszyk.</didaskalia>

<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bądź zdrów.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIEŚNIAK</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A pamiętajcie, że robak czasem lubi zrobić po swojemu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobrze, dobrze, bądź zdrów.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIEŚNIAK</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bo to, widzicie, można go się nie bać tylko, jak jest w ręku mądrych ludzi. Bo naprawdę robak niewiele ma w sobie poczciwości.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie bój się, będziemy na niego uważali.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIEŚNIAK</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Doskonale. A proszę was, nie dawajcie mu nic, bo niewart, żeby go karmić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A czy mnie ukąsi?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIEŚNIAK</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1648625607304-518677612"/><motyw id="m1648625607304-518677612">Kobieta, Diabeł, Bóg</motyw>Nie miejcie mnie za tak głupiego, żebym nie wiedział, że kobiety nawet diabeł nie ukąsi. Wiem, że kobieta jest kąskiem dla bogów, chyba by ją diabeł przyrządził.<end id="e1648625607304-518677612"/> Ale, co prawda, te skurwysyny diabły płatają bogom okropne psoty z kobietami. Ci stworzą dziesięć, a diabli pięć zepsują.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, już dobrze. Idź, bywaj zdrów.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>WIEŚNIAK</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A juści idę. Życzę wam pociechy z robaczka.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>

<didaskalia>Wraca <osoba>Iras</osoba> z suknią, koroną itd.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daj szatę, włóż koronę na me skronie./
Zaczynam tęsknić za nieśmiertelnością./
Już sok egipskich gron tych ust nie zwilży./
Tak, dobra Iras, prędzej! Zda się, słyszę/
Głos Antoniusza. Widzę go, jak wstaje,/
By wielki czyn mój chwalić. Słyszę! Szydzi/
Z Cezarowego szczęścia --- szczęścia, jakie/
Bogowie dają śmiertelnikom, aby to/
Usprawiedliwić swą późniejszą srogość./
Już idę, mężu<pt><slowo_obce>mężu</slowo_obce> --- por. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>.</pt>! --- niech mi teraz moja/
Odwaga prawo da tak do cię mówić!/
Powietrzem jestem i płomieniem. Resztę/
Żywiołów<pt><slowo_obce>Resztę żywiołów moich...</slowo_obce> --- w tym zwrocie przebija się stara teoria Empedoklesa [filozofa greckiego z V w. p.n.e.], że wszystko, a więc i człowiek, składa się z drobnych cząstek czterech żywiołów.</pt> moich podlejszemu życiu/
Oddaję. Dobrze --- jużeście skończyły?/
Więc pójdźcie, weźcie z moich warg ostatnie/
Gorące tchnienie. Dobra ma Charmiano,/
Bądź zdrowa. Iras, żegnaj mi na długo!</strofa>

<didaskalia>Całuje je. <osoba>Iras</osoba> pada i umiera.</didaskalia>

<strofa>Co? Czy mam żmiję w ustach? Ty upadasz?/
Gdy tak jest lekkim twe rozstanie z życiem,/
To cięcie śmierci jest jak uszczypnięcie/
Kochanka, pożądane, choć i boli./
Bezmowna leżysz? tak odchodząc, jakbyś/
Mówiła światu, że pożegnań niewart.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O czarna chmuro, otwórz swe upusty,/
Bym mogła rzec: »Bogowie sami płaczą«.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Okażę się nikczemną, jeśli ona/
Obaczy pierwsza Antoniusza z bujnym/
Trefionym włosem. On ją pytaniami/
Zasypie, gotów jej dać pocałunek,/
Co dla mnie równy niebu. <begin id="b1648708641192-1824943117"/><motyw id="m1648708641192-1824943117">Samobójstwo</motyw>Pójdźże, nędzne/
Narzędzie śmierci!</strofa>

<didaskalia>do żmii, którą przykłada do piersi</didaskalia>

<strofa><wers_cd>Rozwiąż w lot dotknięciem</wers_cd>/
Ostrego żądła swego ten splątany/
Żywota węzeł! Biedne jadowite/
Głupiątko, wpadnij w gniew i skończ! O, gdybyś/
Ty mogło mówić! Gdybym cię słyszała,/
Jak tępym osłem zowiesz potężnego/
Cezara!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gwiazdo Wschodu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cicho, cicho!</wers_cd>/
Nie widzisz przy mej piersi niemowlęcia, /
Przez sen ssącego mamkę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pęknij, serce!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLEOPATRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak balsam słodkie, jak wietrzyka tchnienie/
Łagodne, miłe, jak... o Antoniuszu!/
Nie, ciebie wezmę też.</strofa>

<didaskalia>Przykłada drugą żmiję do ramienia.</didaskalia>

<strofa><wers_cd>I na cóż czekać ---</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Umiera.<end id="e1648708641192-1824943117"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na tym nikczemnym świecie? Tak, bądź zdrowa! /
Bądź dumna, śmierci, niezrównana dziewa/
W twą moc popadła. --- Zamknij się, powieko,/
Niech tak królewskich oczu już na siebie/
Nie ściągnie nigdy złoty Feb! Korona/
Skrzywiła ci się. Muszę ją poprawić,/
A potem sama się zabawię<pt><akap><slowo_obce>sama się zabawię</slowo_obce> --- może aluzja do poprzednich słów <wyroznienie>Kleopatry</wyroznienie> wypowiedzianych do <wyroznienie>Charmiany</wyroznienie>:</akap>
<strofa>A gdy tę służbę spełnisz, możesz sobie/
Do dnia sądnego bawić się, jak zechcesz.</strofa></pt>.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wbiega straż.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie jest</wers_cd>/
Królowa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cicho mów, by jej nie zbudzić.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bo Cezar przysłał ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Spóźnionego gońca.</wers_cd></strofa>

<didaskalia>Przykłada sobie żmiję.</didaskalia>

<strofa>O pójdź i skończ! Już czuję cię po trosze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hej, chodźcie! Źle się dzieje. Oszukano/
Cezara.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cezar przysłał Dolabellę,</wers_cd>/
Jego wezwijcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A to ładne rzeczy! ---</wers_cd>/
Czy tak się godzi, Charmian?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHARMIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak się godzi</wers_cd>/
I tak przystało latorośli tylu/
Królewskich władców. Och, żołnierzu!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Umiera.</didaskalia>

<didaskalia>Wraca <osoba>Dolabella</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż tutaj słychać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Same trupy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Oto</wers_cd>/
Obawy twe sprawdziły się, Cezarze,/
A ty nadchodzisz, abyś sam zobaczył./
Okropność, której tak przeszkodzić chciałeś.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wołanie za sceną:</didaskalia>

<kwestia><strofa>Hej, miejsca, miejsca dla Cezara!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wraca <osoba>Cezar</osoba> z orszakiem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie.</wers_cd>/
Zbyt pewne są twe wróżby. Już się stało/
To, czegoś się obawiał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Najdzielniejsza</wers_cd>/
W ostatnim czynie! Plany me odgadła/
I po królewsku myśląc, swoją własną/
Wybrała drogę. --- Jakże poginęły?/
Bo krwi nie widzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto tu był ostatni?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z figami wiejski prostak. Ot, kosz jego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zatrute były zatem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O Cezarze,</wers_cd>/
Ta Charmian żywa była przed chwileczką,/
Trzymała się na nogach i mówiła./
Zastałem ją, jak poprawiała diadem/
Na skroniach martwej pani. Stała drżąca/
I nagle padła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, szlachetna słabość!</wers_cd>/
Jeżeli się otruły, obaczymy/
Na zewnątrz jakiś ślad obrzmienia. Ona/
Wygląda jednak, jakby spała, jakby/
Drugiego chciała złowić Antoniusza/
W zdradziecką sieć swych wdzięków.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DOLABELLA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tu, na piersi,</wers_cd>/ 
Jest mała kropla krwi i ślad obrzmienia,/
To samo na ramieniu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znak od żmii,</wers_cd>/
A tu na liściach fig jest trochę śluzu./
Podobny ona pozostawiać zwykła/
Na brzegach Nilu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CEZAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To prawdopodobne<pt><slowo_obce>To prawdopodobne, że tak umarły</slowo_obce> --- jakkolwiek nie stwierdzono na pewno przyczyny śmierci Kleopatry, w pochodzie triumfalnym Cezara niesiono obraz, który przedstawiał królową ze żmiją, kąsającą ją w ramię (Plut. 87).<tytul_dziela/></pt>,</wers_cd>/
Że tak umarły. Mówił mi jej lekarz<pt><slowo_obce>jej lekarz</slowo_obce> --- Olympos, który wedle świadectwa Plutarcha (83) pozostawił opis tych wypadków.</pt>,/
Iż w nieskończoność wciąż badała środki/
Najlżejszej śmierci. Dalej! Wziąć jej łoże/
I wynieść dziewki jej z grobowca. Będzie/
Przy Antoniuszu swoim pochowana./
Podobnie sławnej pary nie pokryje/
Na świecie żaden grób. Wypadki równie/
Doniosłe ranią tych, co je kształtują./
Ich dzieje budzą taką samą litość,/
Jak jego chwała, która ich przywiodła/
Do tego, że ich teraz opłakują./
Legiony nasze pogrzeb ten okraszą/
Swą obecnością przed podróżą naszą./
Pójdź, Dolabello! Twym zadaniem będzie,/
Roztoczyć cały przepych w tym obrzędzie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>

</dramat_wierszowany_l></utwor>