<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/staszic__przestrogi_dla_polski/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Staszic, Stanisław</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Przestrogi dla Polski</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kowalska, Dorota</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Topolska, Magdalena</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Oświecenie</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Rozprawa polityczna</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/przestrogi-dla-polski</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://polona.pl/item/371888/3</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Stanisław Staszic, Przestrogi dla Polski, Nakładem Krakowskiej Spółki Wydawniczej, Kraków [1926]</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Stanisław Staszic zm. 1826</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1897</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-03-22</dc:date>
<dc:audience xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">L</dc:audience>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>

  <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/Alegoria_na_cze%C5%9B%C4%87_Konstytucji_3_maja.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Alegoria na cześć Konstytucji 3 maja, Johann Hieronymus Löschenkohl (1753-1807), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6482</dc:relation.coverImage.source>

<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/przestrogi-dla-polski.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0948-2</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/przestrogi-dla-polski.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1915-3</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/przestrogi-dla-polski.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2870-4</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/przestrogi-dla-polski.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3944-1</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/przestrogi-dla-polski.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5030-9</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>

    <category.thema>4CL</category.thema>
    <category.thema.main>FBC</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<powiesc>
<abstrakt>
<akap id="e223"><tytul_dziela>Przestrogi dla Polski</tytul_dziela> to rozprawa Stanisława Staszica, która została opublikowana w trakcie trwania Sejmu Czteroletniego. Autor postuluje w niej wprowadzenie zmian, które miałyby wpłynąć na poprawę sytuacji w kraju.</akap>


 
<akap id="e224">Wśród jego sugestii znajdują się: zniesienie liberum veto, nadanie prawa wolności osobistej chłopom, objęcie prawami mieszczan, utworzenie sojuszu między arystokracją a mieszczanami, odwołanie się do republikańskiej myśli oświeceniowej. Rozprawa po raz pierwszy została opublikowana anonimowo.</akap>


 
<akap id="e225">Stanisław Staszic był polskim działaczem oświeceniowym, pisarzem, publicystą, filozofem, przyrodnikiem, a także księdzem katolickim. Na początku XIX wieku pełnił wiele funkcji publicznych w Królestwie Polskim. Obok <tytul_dziela>Przestróg dla Polski</tytul_dziela> do jego najważniejszych dzieł należy również pierwsza publikacja zawierająca jego koncepcję, <tytul_dziela>Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego</tytul_dziela>.</akap>


 </abstrakt>
<autor_utworu id="e1">Stanisław Staszic</autor_utworu>
<nazwa_utworu id="e2">Przestrogi dla Polski z teraźniejszych politycznych Europy związków i z praw natury wypadające</nazwa_utworu> 
<podtytul id="e3">przez pisarza <tytul_dziela>Uwag nad życiem Jana Zamoyskiego</tytul_dziela></podtytul>


<nota_red>


<akap id="e226">Wydanie źródłowe z 1926 r. zostało oparte na trzech wydaniach dokonanych za życia i z udziałem autora: dwóch z 1790 r. i trzeciego z 1816 r, poprawionego (m.in. złagodzono zdania, które mogłyby zostać uznane przez zaborców jako wystąpienia przeciw Rosji). W wydaniu WL zaznaczamy te różnice przypisami tam, gdzie zmienia to wyraźnie sens wypowiedzi, np. nie oznaczamy zmian typu ,,Bo myślałem sobie, że naród" (1790 i w WL) wobec ,,Bo myślałem, że naród" (1816).
Redaktor w 1926 r. pisze w przemowie: ,,Zmodernizowaliśmy pisownię. Język uszanowaliśmy wszędzie."</akap>




<akap id="e227">Cofnięto uwspółcześnienia z 1926 r., przywrócono formy obowiązujące w XVIII (i XXI) w.: takiem > takim; czem innem > czym innym; mającem > mającym; tembardziej > tym bardziej;</akap>


<akap id="e228">pisownia wielką/małą literą:
pow. Węgrowski > pow. węgrowski; ziemia Liwska > ziemia liwska; Chełmiński poseł > chełmiński poseł itp.; (Fryderyka II,) Króla Pruskiego > króla pruskiego; biskupa Kamienieckiego > biskupa kamienieckiego; Rewolucja Francuska (pozostawiono wielkie litery); żydów > Żydów (także tam, gdzie trudno rozstrzygnąć, czy chodzi o narodowość, czy religię);</akap>


<akap id="e229">książe > książę</akap>





<akap id="e230">Pisownia łączna/rozdzielna: niema > nie ma; jaknajjaśniej > jak najjaśniej; niedość > nie dość; nietylko > nie tylko; czemprędzej > czym prędzej; z równym nie względem > z równym niewzględem; trzebaby > trzeba by; któryby > który by; nigdyby > nigdy by; niema > nie ma; niejest > nie jest; niebyło > nie było; nietylko > nie tylko; niepotrzeba > nie potrzeba; odrazu > od razu; nie szlachcic > nieszlachcic; z pod > spod; nakoniec > na koniec; zdaleka > z daleka; gdzieindziej > gdzie indziej; na około nas > naokoło nas; jakby > jak by ("jakby ten kraj
uratować, myślę ustawicznie") itp. 
</akap>


<akap id="e231">Pisownia s/z, ś/ź: znaleść > znaleźć; z pod > spod; ztamtąd > stamtąd; zwycięsca > zwycięzca;</akap>


<akap id="e232">Pisownia grup spółgłoskowych: Jedynowładzcza > Jedynowładcza;</akap>


<akap id="e233">Pisownia o/ó/u: tłómaczyć > tłumaczyć; śrótu > śrutu; 
Pisownia joty: miljonów > milionów; religji > religii; Austrji > Austrii; itp.</akap>


 
 


<akap id="e234">Fleksja: sesyj > sesji; tem > tym itp. (cofnięto uwspółcześnienia z 1926 r.)</akap>


<akap id="e235">Leksyka: z dwóch form, tam, gdzie wydania źródłowe się różnią, wybrano zrozumialszą, np. działaność zam. dzielność (w pozostałych przypadkach opatrzono ,,dzielność" przypisem); usunięto (dla jasności, zgodnie z wyd. 1816 r.): aby Królowie Polscy nie mogli
nigdy *jak* ani urzędy, *tak* ani polskiemi pieniędzmi
przekupywać Polaków.; spustoszałe dobra poznają starannie dziedzica > staranie;</akap>



<akap id="e236">Błąd źródła: niepodledłe > niepodległe; upaimętali > upamiętali; praaowania > pracowania; Rzczypospolitej > Rzeczypospolitej; niepusłuszną > nieposłuszną; </akap>


<akap id="e237">Interpunkcja: Od pół wieku, > Od pół wieku; Piotrowi I. > Piotrowi I; Najszlachetniejsi, prawie na czele teraz Narodu Polskiego mężowie! > Najszlachetniejsi prawie na czele teraz Narodu Polskiego mężowie!;</akap>



<akap id="e238">w przypisach red. S.Cz.: pisownia nazwiska Russo, Russa > Rousseau; fleksja - ambicyj > ambicji;</akap>






</nota_red>




<motto id="e4"><slowo_obce>Tale quiddam facies: si a prima te Reipublicae parte Fortuna submoverit --- stes tamen,
clamore iuves; si quis fauces oppresserit --- stes
tamen et silentio iuves; nunquam inutilis est
opera civis boni.</slowo_obce></motto><motto_podpis id="e5">Seneca, <tytul_dziela>De Tranquillitate Animi</tytul_dziela></motto_podpis>


<motto id="e6"><begin id="b1314027820167-859536807"/><motyw id="m1314027820167-859536807">Obywatel, Społecznik</motyw>Tak oto postąpisz: gdy cię los od pierwszego w rzeczypospolitej miejsca strąci --- stój jednak, nawoływaniem poprawiaj, a jeśli
głos co zdławi --- stój dalej i milczeniem poprawisz; nigdy bowiem wysiłek dobrego obywatela nie idzie na marne.</motto><motto_podpis id="e7">Seneka, <tytul_dziela>O spokoju ducha<end id="e1314027820167-859536807"/></tytul_dziela></motto_podpis>



<nota><akap id="e239">Dnia 4 stycznia 1790<pe><slowo_obce>Dnia 4 stycznia 1790</slowo_obce> --- data pierwszego wydania <tytul_dziela>Przestróg dla Polski</tytul_dziela>. Tekst publikowany na WL powstał na podstawie wydania krytycznego, opracowanego przez Stefana Czarnowskiego w 1926 r. według trzech kolejnych wydań, dokonanych za życia i z udziałem autora: pierwszego z 1790 r., drugiego niewiele późniejszego i trzeciego z 1816 r. (<tytul_dziela>Dzieła Stanisława Staszica</tytul_dziela>, tom 1, Warszawa 1816). W tekście oznaczono więc przypisami ważniejsze zmiany, które autor wyprowadził, aby nie wywoływać zadrażnień z rosyjskim zaborcą.</pe></akap></nota>




<naglowek_rozdzial id="e8">Przedmowa imieniem narodu polskiego do pierwszego w tym narodzie stanu</naglowek_rozdzial>







  





<akap id="e9"><tytul_dziela>Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego</tytul_dziela> skończyłem
na tym:</akap>




<akap id="e10">Jeżeli stan szlachecki w nadarzonej okoliczności nie potrafi się łatwo i prędko zgodzić na zniesienie
rządu feudalnego<pr><slowo_obce>rząd feudalny</slowo_obce> --- ściśle: ustrój stanowy, w którym panuje szlachta.</pr>, a na ustanowienie prawdziwej rzeczypospolitej<pr><slowo_obce>prawdziwej rzeczypospolitej</slowo_obce> --- takiej, w której wszyscy obywatele biorą w prawodawstwie udział czynny; por. <tytul_dziela>Uwagi</tytul_dziela> (Bibl. Nar., seria I nr. 90) str. 49 n.</pr>, cały naród obejmującej i na powszechnym prawie zasadzonej, natenczas sposób najprędszy,
najłatwiejszy a w teraźniejszych okolicznościach najpewniejszy: ustanowić jednowładztwo.<pr><slowo_obce>Jeżeli stan szlachecki</slowo_obce> itd. --- Staszic nie przytacza tu dosłownie, ale streszcza myśli, wyrażone w <tytul_dziela>Uwagach</tytul_dziela>, rozdz. <tytul_dziela>Sposób ratowania Polski od podziału</tytul_dziela> oraz str. 52 i 53.</pr></akap>




<akap id="e11">Bo myślałem sobie, że naród pod despotyzmem<pr><slowo_obce>despotyzm</slowo_obce> --- chodzi o wszelkie jedynowładztwo nieograniczone, zarówno oświecone, ożywione poczuciem prawa i ceniące godność poddanych (,,monarchia" Monteskiusza), jak to, w którym samowola władcy starczy za prawo (,,despotyzm" Monteskiusza).</pr> nie jest na zawsze zgubiony. On istnie<pr><slowo_obce>istnie</slowo_obce> --- istnieje; tu: trwa.</pr>, --- tylko jest przyciśnionym do czasu. Przeciwnie, naród z rządem<pe><slowo_obce>z rządem</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: z nierządem.</pe> feudalnym, czyli z szlacheckim, dzisiaj żadnym sposobem utrzymać się nie może: musi być dzielonym i zginąć, bo od rządu<pr><slowo_obce>od rządu</slowo_obce> --- w wyd. z 1816 r.: od takiego nieurządu.</pr> feudalnego do rzeczypospolitej porządnej<pr><slowo_obce>porządny</slowo_obce> a. <slowo_obce>rządny</slowo_obce> --- tu: praworządny.</pr> despotyzm jest średnią drogą<pr><slowo_obce>średnią drogą</slowo_obce> --- stopniem pośrednim.</pr>, bo jeszcze nadto
wiele mamy uprzedzenia, jeszcze szlachta nie dosyć
oświecona, aby bez zaguby narodu ten krok ominąć
umiała. Lecz ponieważ stan szlachecki obrał sposób
pierwszy, to jest, ponieważ chce ratować kraj ustawą<pr><slowo_obce>ustawa</slowo_obce> --- tu: ustanowienie.</pr> rzeczypospolitej rządnej<pr><slowo_obce>porządny</slowo_obce> a. <slowo_obce>rządny</slowo_obce> --- tu: praworządny.</pr>, przeto zdaje mi się nie od
rzeczy, abym objaśnił pewne ogólniej wyrzeczone
prawdy<pr><slowo_obce>ogólniej wyrzeczone
prawdy</slowo_obce> --- w wyd. z 1816 r.: ogólniejsze prawdy.</pr>, a które tak są w ustawie przyszłej rzeczypospolitej istotne, że bez ich uskutecznienia Polska
zaginie. Owszem, --- bez zasadzenia na nich swojego
rządu, mówię jeszcze raz, użyteczniejszą narodowi naszemu byłaby w tym razie absolutna monarchia, jak
zła rzeczpospolita. Bo pierwsza naród Polaków zachowa. Zła rzeczpospolita naród Polaków już do połowy zagubiła i widzę jasno, że, jeżeli przyszła jej
ustawa na tych wielkich prawdach, które te przestrogi
obejmują, gruntować się nie będzie, Polska Rzeczpospolita nie przestanie być złą i naród do reszty zniszczy. Dzisiaj utrzymywać się rzeczompospolitym
najrozumniej ustanowionym trudno, a rzeczompospolitym źle urządzonym niepodobno<pe><slowo_obce>niepodobno</slowo_obce> (daw.) --- niemożliwe, nierealnie.</pe>.</akap>




<akap id="e12"><begin id="b1312893160211-3989095207"/><motyw id="m1312893160211-3989095207">Naród, Cierpienie</motyw>Naród Polaków był w Europie jeden z największych, najpotężniejszych i z najpoważniejszych<pr><slowo_obce>najpoważniejszy</slowo_obce> --- tu: najwięcej mający wagi, znaczenia.</pr>. Teraz naród Polaków, już co do ziemi uszczuplony, co do
ludności jeden z najmniejszych i najsłabszych, a w całej
Europie on ze wszystkich cierpi największe krzywdy
i wzgardę. On wewnątrz najstraszniejsze widział zbrodnie, zewnątrz najsroższych doświadczył gwałtów. Pierwszy legł ofiarą spisku trzech despotów.</akap>




<akap id="e13">Przyczyna: że we wszystkich innych krajach panujący nie zatrudniają się czym innym, tylko narodem.
Nie powracają narodom wolności, trzymają w niewoli,
ale o tym najwięcej myślą, o to ustawicznie starają się,
aby każdy swój naród tak urządził, aby się powiększała
jego praca, ludność i bogactwa.<end id="e1312893160211-3989095207"/> Gdyż na takim tylko
urządzeniu wszędzie panujący zasadzają swoją potęgę
i świetność. Przeto wszystkie rady, wszystkich magistratur<pr><slowo_obce>magistratura</slowo_obce> --- tu: władza, urząd.</pr> ustawy, sprawiedliwości urządzenie, --- zgoła
tam wszystkie prawa nie zajmują kogo<pr><slowo_obce>zajmować kogo</slowo_obce> (daw.) --- zajmować się kim.</pr> innego, tylko naród.</akap>




<akap id="e14"><begin id="b1312893943549-2111818749"/><motyw id="m1312893943549-2111818749">Naród, Lud, Pozycja społeczna, Władza, Prawo</motyw>Przeciwnie w Polsce panujący, to jest możnowładcy i szlachta<pe><slowo_obce>to jest możnowładcy i szlachta</slowo_obce> --- dodane w wyd. z 1816 r.</pe> od wieków<pe><slowo_obce>od wieków</slowo_obce> --- usunięte w wyd. z 1816 r.</pe> nie zatrudniali się narodem, tylko sobą samymi. Nie starali się tak urządzić Narodu Polskiego, aby się powiększała jego praca,
ludność i bogactwa. Gdyż nie na urządzeniu narodu,
ale tylko na urządzeniach wspólnych między sobą<pe><slowo_obce>między sobą</slowo_obce> --- w wyd. z 1790 r.: między panującymi.</pe> zasadzali swoją potęgę i szlachetność. Przeto od dawnego czasu ani ich rady, ani magistratur ustawa, ani
sprawiedliwości urządzenie, --- zgoła wszystkie ich prawa
nie były o narodzie, tylko o panujących. Naród zaś,
opuszczony, zaniedbany, zostawał się bez prawa, sprawiedliwości, --- partykularnej<pr><slowo_obce>partykularny</slowo_obce> --- poszczególny, jednostkowy.</pr> woli i dziwactwu każdego
z panujących porzucony.</akap>




<akap id="e15">Przezacny Stanie Szlachecki! Nie możesz inaczej
powiedzieć, jak przyznać, że nie mieścisz w sobie wszystkich<pe><slowo_obce>wszystkich</slowo_obce> --- dodane w wyd. z 1816 r.</pe> Polaków, tylko jedną cząstkę; że nie jesteś całym Narodem Polskim, tylko jednym stanem
jego: stanem obrończym, stanem rycerstwa.</akap>




<akap id="e16">Lecz gdy zmnożone potrzeby życia ludzkiego, gdy nawykły<pe><slowo_obce>nawykły</slowo_obce> --- tu: taki, do którego się przywykło.</pe> zbytek już i w tobie osłabił ciało i skaził męstwo, straciła Polska najbogatszą połowę ziemi, zginęła
połowa najcelniejszych Polaków, a stan obrony narodu,
stan jego rycerstwa, nie tylko przy obronie Polaków
krwi nie przelał, ale nawet szabli nie dobył.<end id="e1312893943549-2111818749"/></akap>




<akap id="e17">Nadto, gdy zewnętrzne mocarstwa, gdy Europy
despoci obronę krajów i sposób wojowania zasadzili
na samej sztuce<pr><slowo_obce>na samej sztuce</slowo_obce> --- od kiedy nie męstwo i liczba rozstrzygają o zwycięstwie, ale umiejętność i technika; por. <tytul_dziela>Uwagi</tytul_dziela>, rozdz. Wojsko.</pr>, dla której pouczenia stało się wszędzie potrzebne gotowe wojsko<pr><slowo_obce>gotowe wojsko</slowo_obce> --- zawodowe wojsko stałe, w przeciwstawieniu do pospolitego ruszenia rycerstwa i do zaciągów na czas wojny; system wojsk stałych (zwanych w dawnej Polsce ,,obroną potoczną") powstaje w w. XV i zapanowuje niepodzielnie w XVII (Ludwik XIV francuski); zastąpiony w w. XIX organizacją odwodów (rezerw), złożonych z ogółu obywateli, wyćwiczonych w ciągu krótkotrwałego okresu służby w szeregach.</pr>, --- natychmiast Polski
Naród stracił swoją obronę. Bo stracił użyteczność najświetniejszego i najkosztowniejszego<pe><slowo_obce>i najkosztowniejszego</slowo_obce> --- dodane w wydaniu z 1816 r.</pe> stanu: rycerstwa.
Zostaje przymuszonym na miejsce stanu tego podnosić<pr><slowo_obce>podnosić</slowo_obce> --- zaciągać, dokonywać poboru (kalka z fr. <slowo_obce>lever une armée</slowo_obce>).</pr> i utrzymywać stan nowy, stan gotowego żołnierstwa.
Tego podnieść, ani utrzymać nie zdoła stan szlachecki<pa><slowo_obce>Tego podnieść, ani utrzymać nie zdoła stan szlachecki</slowo_obce> --- Miasta Koronne i Litewskie dawały Rzeczypospolitej Podatek Protunkowy 
[Podatek Protunkowy, tj. tymczasowy (łac. <slowo_obce>pro tunc</slowo_obce>: na teraz), wprowadzany dla natychmiastowego zasilenia Skarbu i wpłacony na poczet zamierzonych podatków wieczystych (stałych); S.Cz.] Znoszą tę ofiarę z łatwością i bez wielkiego uciemiężenia. Stan szlachecki w tak wielkiej potrzebie Rzeczypospolitej, chociaż dopiero pierwszy raz podatek płaci, chociaż tysiąc razy więcej od miast ma powodów obowiązku i wdzięczności dla Ojczyzny, przecież nie uczynił tej ofiary. Owszem, już wyrzeka, ,,że podatki wielkie, że wkrótce nie będzie czego bronić; już dwie trzech części Instrukcji w materii podatków waruje [tj. zastrzega się przeciwko wymiarowi podatku; S.Cz.]" etc., etc., etc. Ta obojętność w ofiarach dla kraju po tylu nieszczęściach, jakich szlachcic polski doświadczył, jest niepojętą: trzeba by go tylko na rok tu w kordon  [kordon: części kraju odpadłe od Polski w r. 1772 i kordonem opasane; S.Cz.] pod despotyzm, gdzie i podatek wielki płacić trzeba, i sposób do wybrania intraty [intrata: dochody; S.Cz.] z dóbr odjęty: choć się pszenica lub żyto urodzi, tego sprzedawać nie wolno (Staszic).</pa>, lecz na wystawienie i opatrywanie gotowych wojsk
tylko mnóstwo ludu, tylko cały naród może i przynaglonym będzie<pe><slowo_obce>i przynaglonym będzie</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wyd. z 1816 r.</pe> znosić dostateczne<pe><slowo_obce>dostateczne</slowo_obce> --- w wyd. z 1790 r.: kosztowne.</pe> ofiary z podatków i z ludzi.</akap>




<akap id="e18"><begin id="b1312895087919-2991750732"/><motyw id="m1312895087919-2991750732">Pozycja społeczna, Władza, Żołnierz, Szlachcic, Naród</motyw>Z tak wielką odmianą, z ustawą nowego a kosztownego stanu żołnierstwa odmienia się koniecznie ów
stosunek, który dotychczas miał stan rycerski z całym
Narodem Polskim. W widoku<pe><slowo_obce>W widoku</slowo_obce> --- ze względu na.</pe> najpozorniej usprawiedliwiającym moc praw dawania<pr><slowo_obce>W widoku najpozorniej usprawiedliwiającym moc praw dawania</slowo_obce> --- tj. biorąc słusznie pod uwagę rolę ustawodawczą szlachty.</pr>, czyli udzielność<pr><slowo_obce>udzielność</slowo_obce> --- zwierzchnictwo bezwzględne, którego istotą jest moc stanowienia prawa bez ograniczeń skądkolwiek.</pr> szlachty
w Polsce, ukazuje się, że jest to stan <wyroznienie>reprezentujący</wyroznienie><pr><slowo_obce>reprezentujący</slowo_obce> --- tu: piastujący władzę zleconą (podobnie jak Sejm w stosunku do ogółu wyborców).</pr> Naród Polski.</akap>




<akap id="e19">Stan reprezentant narodu w wszystkich publicznych radach powinien mieć na pierwszym celu nie
siebie, ale naród. Powinien stanowić prawa nie o sobie jednym, ale o narodzie całym.</akap>




<akap id="e20">Przejrzyjmy prawa nasze: oto w kupie potężnych
ksiąg, wyjąwszy prawa poborów, ledwo znaleźć jedno
albo dwa prawa, sprzyjające narodowi. Wszystkie napełnione prawami o samym reprezentującym stanie.

<end id="e1312895087919-2991750732"/></akap>


 
<akap id="e21"><begin id="b1312896548438-1796461389"/><motyw id="m1312896548438-1796461389">Własność, Władza, Lud, Szlachcic, Interes</motyw>Jeżeli szlachta rozumie użyteczniej i bezpieczniej
dla siebie mieć się za stan nie reprezentujący, ale za
stan absolutnie panujący, a Naród Polski za naród
sobie poddany, natenczas tym jest w Polsce szlachta
do Narodu Polskiego, czym są w krajach sąsiedzkich
jedynowładcy do narodów tamecznych. Natenczas z tego
wszystkiego, co w Polsce szlachta posiada, lud, czyli
naród jest najcelniejszą szlachty własnością; jest gruntem wszelkich innych własności, których ani sobie zapewnić, ani z nich wielkich pożytków spodziewać się
nie można, bez poprzedniego urządzenia narodu.</akap>




<akap id="e22">W każdym urządzeniu własności najpierwej starać się potrzeba o jej sobie zapewnienie. Nieroztropnie
ten, panujący nad jakim ludem, czyni, który w swoich
radach, w swoich ustawach, jedynie szuka partykularnych z owego ludu pożytków, nie urządziwszy go
wprzód tak, aby go sobie zabezpieczył. Owszem,
wszystkie z poddanego ludu partykularne pożytki nie
powinny być większe nad te, które zgadzają się z ubezpieczeniem<pe><slowo_obce>ubezpieczenie sobie</slowo_obce> --- tu: zabezpieczenie dla siebie.</pe> sobie narodu.</akap>




<akap id="e23">Nie wzdrygnież się poczciwy szlachcic na tę jedną
myśl! <begin id="b1312897964723-1059059933"/><motyw id="m1312897964723-1059059933">Polityka, Niebezpieczeństwo, Polska</motyw>Od pół wieku o wydarciu Narodu Polskiego
szlachcie i o podzieleniu między siebie kraju i szlachty
w wszystkich Europy układach, w wszystkich zgromadzeniach monarchów bywają rozmowy<pe><slowo_obce>bywają rozmowy</slowo_obce> --- w wyd. z 1816 r.: dzieją się umowy.</pe>.<end id="e1312896548438-1796461389"/> W wszystkich
pismach publicznych<pr><slowo_obce>pisma publiczne</slowo_obce> --- tu: gazety, broszury.</pr> powszednim przysłowiem zostało<pr><slowo_obce>przysłowiem zostało</slowo_obce> --- stało się hasłem powszechnym.</pr>:
<wyroznienie>Turka z Europy wypędzić, Polskę podzielić</wyroznienie>. Nie ma w całej Europie drugiego takiego kraju,
który by tak źle był położony, jak Polska. Król Pruski,
Cesarz Niemiecki, Sołtan Turecki, Car Moskiewski ---
a w kole takich ludzi Polacy bez najmniejszej przegrody: ani gór, ani rzek, ani fortec...<end id="e1312897964723-1059059933"/></akap>




<akap id="e24"><begin id="b1312898327762-1740653363"/><motyw id="m1312898327762-1740653363">Sprawiedliwość, Interes</motyw>Musi szlachta, chociaż uważając się jako<pe><slowo_obce>uważać się jako</slowo_obce> --- dziś popr.: uważać się za.</pe> absolutnie panująca w Polsce, o to najpierwej w swoich zgromadzeniach, w swoich radach, w swoim prawodawstwie pod utratą wszystkiego starać się, aby tak
urządziła poddany sobie Naród Polski, żeby go być
pewną mogła. Najpierwej takie dla niego prawa napisać należy, aby się ustawicznie powiększała jego
pracowitość, ludność i bogactwa. Gdyż na tym tylko
szlachta, choć niestosownie do sprawiedliwości, ale
zgodnie z rozumem, może zasadzić panowania swego
potęgę i powagę.</akap>




<akap id="e25">Dopiero po takowym urządzeniu narodu zatrudni
się osobistemi z niego użytki<pe><slowo_obce>użytki</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: użytkami.</pe>. Nigdy zaś partykularnych
dla szlachty przywilejów, własności, korzyści z owego
ludu rozciągać dalej nie może, tylko dopokąd zgadzają
się z tym powszechnym narodu urządzeniem, jakiego
potrzebuje zabezpieczenie jego. Przeciwnie czyniąc
dotychczas, zbliżył stan szlachecki zaniedbanego narodu utratę, a z tą utratą swój upadek.</akap>




<akap id="e26">W każdym, czyli prawym<pe><slowo_obce>prawy</slowo_obce> --- sprawiedliwy, praworządny.</pe>, czyli gwałtownym<pe><slowo_obce>gwałtowny</slowo_obce> --- tu: oparty na przemocy.</pe> towarzystwie<pr><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczność.</pr> dobro powszechne jest dobrem najwyższym.
Wszelkie partykularnych<pr><slowo_obce>partykularny</slowo_obce> --- tu: jednostka.</pr> dobra i własności nie mogą
zwiększać się, tylko dopokąd dobru powszechnemu nie
szkodzą<pe><slowo_obce>nie mogą
zwiększać się, tylko dopokąd dobru powszechnemu nie szkodzą</slowo_obce> --- mogą się zwiększać tylko tyle, na ile nie szkodzą powszechnemu dobru.</pe>.<end id="e1312898327762-1740653363"/></akap>




<akap id="e27"><begin id="b1312898918409-2838982065"/><motyw id="m1312898918409-2838982065">Interes, Samolubstwo, Prawo</motyw>W rzeczypospolitej szlachty polskiej nie wolno
partykularnemu szlachcicowi w swoich własnych dobrach z rzeki takiego szukać pożytku, który by tamował publiczną spławność; nie wolno mu drożej sprzedać, albo darować swoje własne dobra przyjacielowi,
powinowatemu nieszlachcicowi<pr><slowo_obce>nieszlachcicowi</slowo_obce> --- nieszlachcicowi zakazane było nabywanie, posiadanie i trzymanie w zastawie dóbr na prawie ziemskim od r. 1496 (<tytul_dziela>statut Jana Olbrachta</tytul_dziela>), zaostrzonym w r. 1538.</pr>, gdyż takowe używanie
dóbr partykularnego szlachcica zdaje się szkodzić
powszechnemu dobru wszystkiej szlachty. Z tych samych powszechnego dobra szlachty powodów wypada,
iż nie powinno być wolno szlachcicowi więcej używać
prawa własności nad ludźmi, tylko dopóty, dopokąd<pe><slowo_obce>dopóty, dopokąd</slowo_obce> --- tu: na tyle, na ile.</pe>
takowe używanie nie krzywdzi powszechnego dobra
szlachty.</akap>




<akap id="e28"><begin id="b1312899216090-3328494644"/><motyw id="m1312899216090-3328494644">Chłop</motyw>Wszystkie prawie podatki i rekruty<pe><slowo_obce>wszystkie rekruty</slowo_obce> --- dziś popr.: wszyscy rekruci.</pe>, te to najgłówniejsze dzisiaj części dobra powszechnego znajdują się w poddanych<pr><slowo_obce>w poddanych</slowo_obce> --- tj. w chłopach.</pr>. Przeto ostatni będzie nierząd,
największe popełnimy głupstwo, przeciwko wszelkiemu
publicznemu dobru szlachty stanie się, gdy prawa partykularnej własności szlachcica nad ludem rozciągać
się będą tak dalece, iż potrafią przeszkodzić zwiększaniu się podatków i rekrutów, to jest, iż zatamują
dalej pracowitość, urodzaje i rozludnienie Narodu Polskiego.<end id="e1312899216090-3328494644"/><end id="e1312898918409-2838982065"/></akap>




<akap id="e29">Stan szlachecki, jakiemkolwiek imieniem nazwie
się, czyli stanem <wyroznienie>reprezentującym</wyroznienie> Naród Polski,
czyli <wyroznienie>absolutnym panem</wyroznienie> jego, --- zawsze dla swojego zachowania przymuszony jest wcale inną przedsięwziąć drogę nad tę, którą szedł dotychczas. Nie
może o sobie radzić osobno, ale musi radzić o narodzie, a przez urządzenie narodu dopiero radzić o sobie.
To odtąd być hasłem publicznych obrad powinno:
szlachta są<pe><slowo_obce>szlachta są</slowo_obce> --- dziś popr.: szlachta jest; szlachcice są.</pe> jednym stanem, nie całym narodem. Stan
szlachecki jest częścią Polaków. Część utrzymywać się
nie może, gdy całe ciało niszczeje. Gdzie naród ocaleje, tam utrzyma się stan. Gdzie naród upadnie, tam
stan zniszczeć musi.</akap>




<akap id="e30">Świetny Narodu Polskiego stanie! W początkach
teraźniejszego Sejmu upominałem cię<pa><slowo_obce>upomniałem cię</slowo_obce> --- w <tytul_dziela>Poprawach i Przydatkach do Uwag nad życiem Jana Zamoyskiego.</tytul_dziela> [w <tytul_dziela>Poprawach</tytul_dziela> ob. <tytul_dziela>Uwagi</tytul_dziela>, str. 100 nn.; S.Cz.].</pa>, że to jest moment, w którym następstwo Tronu urządzić należy. Jak prędko nasi nieprzyjaciele zgodzą się<pr><slowo_obce>nieprzyjaciele zgodzą się</slowo_obce>: współzawodnictwo Prus i Austrii doprowadziło od r. 1788 do ostrego przeciwieństwa Austrii i Rosji, wplątanych w wojnę z Turcją z jednej strony, i Prus z drugiej. Z przeciwieństwa tego skorzystała Polska, by się wyzwolić z pęt Traktatu Gwarancyjnego r. 1775.</pr>, natychmiast
powstaną nieskończone trudności do uskutecznienia
tego. Upominam jeszcze raz. Pamiętajmy, --- jest to
rzecz największej wagi. Nasz los jeszcze dotychczas
wątpliwy.</akap>




<akap id="e31">Gdy za radą cnotliwego Krasińskiego<pr><slowo_obce>Adam Stanisław Krasiński</slowo_obce> (1814--1800) --- biskup kamieniecki, niegdyś jeden z głównych przywódców Konfederacji Barskiej, porwany na Śląsku przez Rosjan i więziony w Warszawie w r. 1772, cieszył się opinią jednego z najgorliwszych patriotów; przybywszy na Sejm po raz pierwszy od lat 22, 28 sierpnia 1789 zdołał wymową swoją skłonić stany do zajęcia się reformą ustroju.</pr>, biskupa
kamienieckiego, męża tak zawsze krajowi przychylnie
myślącego, wziął się teraźniejszy Sejm do układu nowego Rządu, --- czytając<pe><slowo_obce>czytając (...) stanęło mi w oczach</slowo_obce> --- dziś popr.: kiedy czytałem, stanęło mi w oczach; a. czytając, zobaczyłem. W XVIII w. zasada zgodności podmiotu zdania głównego i imiesłowu współczesnego czynnego jeszcze nie obowiązywała powszechnie, wzorowano się na języku francuskim, w którym powyższy zwrot brzmiałby poprawnie.</pe> Zasady<pr><slowo_obce>Zasady</slowo_obce> --- ułożone przez Ignacego Potockiego <tytul_dziela>Zasady do poprawy Rządu</tytul_dziela>, przedłożone Sejmowi 17 grudnia 1789 w imieniu wybranej 7 września tzw. Deputacji do formy Rządu, pod przewodnictwem biskupa Krasińskiego.</pr> w tym zamiarze przez
Sejm podane, stanęło mi w oczach to wszystko, co
odtąd duchem być powinno Ustawy Rzeczypospolitej
Polskiej i do czego godzić ma rząd kraju tego. A nie
mogąc dostrzec wszystkiego w ogólności tych zasad,
uląkłem się, aby toż zapomnianym nie było w układaniu szczegółów. Przestrzegam, że ustawy Rzeczypospolitej i jej rządu obejmować powinny nie stan
jeden, ale całą ziemię i cały Naród. Niechaj będzie
zawsze na oku położenie naszej ziemi z granicznemi
krajami, stosunek naszego narodu z okólnemi narody<pe><slowo_obce>narody</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: narodami.</pe>,
zewnętrzne polityczne związki, nasze wewnętrzne między sobą stosunki, obce o nas zdanie, powszechnie
w Europie panująca opinia, nasze domowe uprzedzenia i obyczaje, przystosowanie szlachty do Narodu, przystosowanie Tronu razem do Narodu i do szlachty,
związek szlachty z tym koniecznie potrzebnym gotowym wojskiem, w którym ledwo piąta część szlachty
znajdować się może, związek stanu miejskiego z tymże
gotowym wojskiem, w którym przynajmniej cztery części ich braci będzie, --- a z takiemi uwagi<pe><slowo_obce>uwagi</slowo_obce> --- dziś popr.: uwagami.</pe> wystawianie
sobie Tronu w pośrodku tegoż wojska, ludu i szlachty
etc., etc., etc.</akap>




<akap id="e32">Jeżeli w objęciu tych wszystkich związków,
w umiarkowaniu takowych stosunków, --- jeżeli w wymierzeniu między niemi wagi<pr><slowo_obce>wagi</slowo_obce> --- równowagi.</pr> uchybimy... okropna przyszłość!</akap>




<akap id="e33">To obejmują moje przestrogi, które, ile mi czas
krótki w tak ważnej materii pozwolił, zebrałem jak
najzwięźlej, szukając tylko dobra kochanej Ojczyzny.</akap>




<akap id="e34"><begin id="b1312978230417-3723766717"/><motyw id="m1312978230417-3723766717">Szlachcic, Patriota</motyw>Ty, który jeszcze masz duszę Polaka, w prostocie
serca kochający twoją Ojczyznę cnotliwy szlachcicu!
czytaj z uwagą. Ani zawierzaj ślepo, ani odrzucaj na
pierwszy odraz<pr><slowo_obce>odraz</slowo_obce> --- dziś: odraza; tu: niekorzystne wrażenie.</pr>. Dochodź, czyli to nie jest prawda, co
mówię. Idzie tu o losy twoje i o losy narodu, które
są nierozdzielne. Te przestrogi nie tchną czym innym,
nic nie zawierają, tylko prawdziwą szlachty polskiej
trwałość i świetność, zasadzoną na wielkości i na powadze narodu.</akap>





<akap id="e35">Nie jestem z tych panów<pr><slowo_obce>pan</slowo_obce> --- tu: magnat.</pr> jeden, którzy, gdyby<pe><slowo_obce>gdyby</slowo_obce> --- tu: niby, jak.</pe>
nierozumne dziecię lśniącemi pieścidły<pe><slowo_obce>pieścidło</slowo_obce> (daw.) --- tu: zabawka; <slowo_obce>pieścidły</slowo_obce> --- dziś popr.: pieścidłami.</pe>, tak ciebie zawsze i dzisiaj jeszcze zwodzą wyszukiwaniem na oko
<wyroznienie>materyj<pr><slowo_obce>materia</slowo_obce> (daw.) --- temat, sprawa.</pr> popularnych</wyroznienie>, a w istocie tobie szkodliwych, bo gubiących kraj, --- czyniących z ciebie narzędzie ich namiętności i dumy. <begin id="b1312978248214-2024760392"/><motyw id="m1312978248214-2024760392">Chłop</motyw>Nie jestem z tych panów, którzy, zamiast mówienia ci oczywistej prawdy,
zamiast wyłuszczenia przed tobą wiernie tego stanu rzeczy, w którym stoi Europa, nie wstydzą się przy<pe><slowo_obce>prza</slowo_obce> (daw.) --- sprzeczność; zarzut, oskarżenie.</pe> i przy dzisiejszym oświeceniu, podchlebiając twoim
przesądom, dogadzając miłości własnej, --- nie wstydzą
się mówić i pisać: <wyroznienie>że dopiero będziesz cierpiał niewolę, kiedy rolnik, bliźni, będzie
miał sprawiedliwość</wyroznienie>.<end id="e1312978248214-2024760392"/><end id="e1312978230417-3723766717"/></akap>




<akap id="e36">Nie jestem z tych pisarzów<pr><slowo_obce>z tych pisarzów</slowo_obce> --- autorzy pism polemicznych, często oszczerczych, których podczas Sejmu Czteroletniego ukazywało się bardzo wiele, i które miały na celu podniecenie opinii przeciwko przywódcom politycznym.</pr>, którzy, zamiast przekonywania i oświecenia, czernią się wspólnie; zamiast
hydzenia<pe><slowo_obce>hydzenie</slowo_obce> (daw.) --- zohydzanie, obrzydzanie.</pe> występków w ogólności, wygadują na siebie
porozumienia<pe><slowo_obce>porozumienie</slowo_obce> --- tu: podejrzenie, pomówienie, oskarżenie.</pe> najstraszniejszych zbrodni; zamiast wiązania, łączenia wszystkich Polaków w dzisiejszej okoliczności, rzucają między familie nienawiść i niezaufanie; zamiast powstawania na zbrodnie jawne, a zachęcania do śladu cnót, uwielbionych tak w przodkach,
jako w współżyjących, niszczą rzadkie, a najpiękniejsze
przykłady, podają w wątpliwość wszystkie cnoty, ---
owszem, jakby się lękali, że jeszcze mało w Polsce
nieprawości, na miejscu i tych kilku wzorów cnoty
wymyślają w dziejach naszych nieznane i nigdy nie
słychane złoczyństwa. Proszę, wzywam na miłość Ojczyzny! --- zacni pisarze! --- nie burzmy Narodu. Ale
łączmy się wszyscy z sobą w tym zamiarze, abyśmy
naszemi pismy<pe><slowo_obce>pismy</slowo_obce> --- dziś popr.: pismami.</pe> sposobili, bliżyli<pe><slowo_obce>bliżyć</slowo_obce> --- zbliżać, przybliżać; tu: pogłębiać, wzmacniać.</pe> między współobywatele<pe><slowo_obce>między współobywatele</slowo_obce> --- dziś popr.: między współobywatelami.</pe>
jedność, powstając na te dzikie uprzedzenia, które najwięcej odpychają Polaków od siebie i przeszkadzają
im do zgody; a tak gubią Polskę.</akap>




<akap id="e37">Nie jestem ani dworskim, ani hetmańskim, ani
potemkinowskim, pruskim, cesarskim, ani moskiewskim<pr><slowo_obce>Nie jestem ani dworskim, ani hetmańskim, ani potemkinowskim, pruskim, cesarskim, ani moskiewskim</slowo_obce> --- stronnictwa w Sejmie; określenia nadawane przez przeciwników.</pr>.
Ale ile razy spojrzę na te ruble, na te gęste talary pruskie, boleję nad tym nieszczęśliwym moim krajem, że
znajdują się w nim tak bezecne straszydła, w tym czasie
nawet, gdzie wiązać się, radzić, jednoczyć, --- <begin id="b1312979800500-2654588312"/><motyw id="m1312979800500-2654588312">Patriota, Polityka</motyw>z swoich
majątków, z swoich prerogatyw<pe><slowo_obce>prerogatywa</slowo_obce> --- przywilej, specjalne możliwości, wynikające z czyjejś pozycji (np. szlachectwa) lub funkcji.</pe> ofiarę czynić należy,
aby tym pewniej wyratować Ojczyznę z niebezpieczeństw tak wielkich. Ale jestem najprzywiązańszym
stronnikiem narodu Polskiego. Niczego nie pragnę,
tylko, aby ten Naród był potężnym i poważanym, aby
mógł mieć przyjaciół, nie opiekunów; aby mógł zawierać bez szczuplenia granic przymierze użyteczne, albo
zachować zbrojną neutralność; aby szlachta polska, nie
chcąc, nie mogąc, czyli nie umiejąc bronić kraju, nie
była w tej ohydnej potrzebie okupowania sobie pokoju
ustępowaniem<pa><slowo_obce>okupowania sobie pokoju
ustępowaniem</slowo_obce> --- Starajmy  się o sprzymierzeńców, ale nie kupujmy sprzymierzeńca, bo się co rok  droższym robić będzie, dopokąd nas nie zniszczy. ,,A jeżeli za  odmówieniem mu tych miast, on  przymierza zawrzeć nie zechce?" Zostańmy w zbrojnej neutralności.  Dajmy drugie tyle podatku. Spełniajmy sto tysięcy wojska. Mamy  doświadczenie: ten sprzymierzeniec dopiero przed kilku laty brał i już  na nowo brać chce. Za rok, może znowu który z jego ministrów okaże mu  wielkie pożytki, gdy mu Polska jakie insze miasta ustąpi. Rzecze  nieomylnie do nas, aby mu je dać. Inaczej on nas opuści, naszego  przymierza odstąpi etc., etc. Płaćmy cło podług taryfy najwyższej przez naszych zdrajców z trzech taryf mniejszych wybranej, a trzymajmy się morza. [Delegacja Sejmu podziałowego była wybrała najwyższe z proponowanych jej przez Prusy taryf celnych od spławu polskiego na  Wiśle; Prusy oświadczały gotowość obniżenia cła w zamian za żądane miasta. S.Cz.]
Lecz  Toruń i Gdańsk, ponieważ są miastami, zapewne w Polsce nie będą miały  obrońcy. Każdy szlachcic pomyśli sobie: ,,Co mi z tego. To nie moja wieś.  Nic ja nie mam z Torunia, ani z Gdańska. A gdy za ich ustąpienie  zyskamy przymierze, już mniej wojska potrzebować będziemy, a tak mniej  podatku płacić będę". Z tym to samoistwem [tu: samolubstwem; S.Cz.] już  odpadały od kraju najbogatsze miasta... pogarniono za niemi i wsie z szlachcicem. Z tym myślenia sposobem zajdzie powoli szlachta za miastami  w cudzą niewolę.
Bądźmy zbrojni. Miejmy podatki i wojsko, a znajdą się sprzymierzeńcy. Brabancja dopiero  pół z niewoli wyszła, a ponieważ łączy się lud wszystek, ma pieniądze i  wojsko, i już nadarza jej się sprzymierzeniec, nie żądający od niej  żadnego miasta, tylko wspólnej pomocy i przyjaźni [prowincje belgijskie (Brabant, Flandria) powstawszy przeciwko Cesarzowi, w r. 1789 wyzwoliły się częściowo spod ucisku, popierane przez Francję. S. Cz.].</pa> prowincyj<pe><slowo_obce>prowincyj</slowo_obce> --- dziś popr.: prowincji.</pe>, miast<pr><slowo_obce>ustępowaniem prowincyj, miast</slowo_obce> --- myślą przewodnią polityki pruskiej, kierowanej przez ministra Hertzberga, było otrzymanie od Rzeczypospolitej Gdańska i Torunia, w zamian za co Prusy obiecywały poparcie w odzyskaniu od Austrii jej zaboru i przymierze przeciwko Rosji.</pr>, jak od wieku czyni: gdyż tak przybliża swoją zgubę. Ale żeby ta szlachta,
zamiast tego marnotrawnego rozdawania Narodu Polskiego, w nim szukała jego obrony, a znalazła swoją całość, powagę i świetność.</akap>




<akap id="e38">Ratuj się, szlachto! Nie potrzeba, abyś traciła twoje
swobody i wolność. Ale potrzeba, abyś twoje prawa
upowszechniła, abyś powiększyła liczbę obywateli swobodnych i wolnych. Nie uratujesz się <wyroznienie>Konstytucją</wyroznienie>
cząstkową, czyli, że tak rzekę, połataną. Ale uratujesz
się Konstytucją zupełnie nową i cały Naród Polski
obejmującą. Jest to epoka, gdzie Polska zupełnej podpaść odmianie powinna.<end id="e1312979800500-2654588312"/></akap>





<akap id="e39">Jeżeli w dziejach ludzkich były takie narody,
w których długie krzywdy, ucisk i gwałt wzbudzał
nagle odwagę i nadzwyczajną ducha dzielność<pe><slowo_obce>dzielność</slowo_obce> --- tu: czynność, aktywność; skuteczność.</pe> w łamaniu trudności i niebezpieczeństw dla powstania i ocalenia swojego, --- toć Polacy już tyle wycierpieli, iż
nie ma ani takiego uprzedzenia, ani tak wielkiej osobistości, ani tej stanu prerogatywy, która by dzisiaj, gdzie
idzie o ratunek narodu, nie powinna pękać się i niszczeć w oczach polskiego szlachcica, --- jeżeli ma jeszcze duszę.
</akap>


 
<akap id="e40">Już blisko dwóch lat radzimy... Rozpoczęliśmy...
Ale jeszcześmy nie dokończyli ani jednej z tych głównych ustaw, które tylko mogą nasz kraj postawić na
drodze pewnej i ugruntować narodu trwałość i wzrost.</akap>



<naglowek_rozdzial id="e41">Prawo Natury
czyli
o związkach naturalnych</naglowek_rozdzial>


<akap id="e42"><begin id="b1312981197481-2062254564"/><motyw id="m1312981197481-2062254564">Obraz świata</motyw>Wszystko się rusza. Wszystko się odmienia. Świat
trwa. Z dzielności<pr><slowo_obce>dzielność</slowo_obce> --- tu: czynność, aktywność; skuteczność.</pr> wszystkich części wynika całego
ogółu trwałość, porządek i dobro. Więc wszystko się
rusza, wszystko się odmienia, wszystko działa podług
ustaw niewzruszonych. Prawem natury jest prawo Boga:
Stwórca świata założył drogi, któremi wszystko biegnąć
musi do zamierzenia Jego.</akap>





<akap id="e43">Jakiż widok mocy i mądrości! Puść myśl w nieskończoność światów, albo spojrzyj po tej ziemi na drugą
nieskończoność jestestw! Najwyższy Prawodawca wymierzył każdemu stworzeniu własność<pr><slowo_obce>własność</slowo_obce> --- tu: zdolności, władze.</pr>, podług której
swoje jestestwo utrzymuje i swoje plemię rozmnaża; wymierzył miejsce, które na tym świecie zastąpić<pr><slowo_obce>zastąpić</slowo_obce> --- tu: zająć.</pr> musi; wydzielił czynność, z jaką od powszechności dla siebie
odbiera i wzajemnie tej powszechności udziela pożytku:
owszem, --- ani dłużej trwać, ani wyznaczonego miejsca
rychlej objąć, lub z niego później ustąpić, czyli innej
odmianie podpaść nic nie może, tylko według zamierzonego czasu.</akap>




<akap id="e44">Żadne jestestwo nie jest oddzielone od drugich.
Wszystko się łączy,wszystko ukazuje jedności znamię.
Między stworzeniem a stworzeniem nie ma przedziału.
Mniej w jednych, więcej własności w drugich --- to jest
całą różnicą.<end id="e1312981197481-2062254564"/></akap>




<akap id="e45">Ta przyrodzonych własności różność stanowi ów związek, który ma jestestwo każde z innemi jestestwy<pe><slowo_obce>jestestwy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: jestestwami, tj. jednostkami, stworzeniami.</pe>,
z całym światem i z Bogiem. Stworzenia, które mają
stale wszystkie jednakie własności, mają z sobą jednakie związki: jedno mają prawo, --- są równe. Stworzenia, które mają stale wszystkie różne własności, mają
z sobą różne związki: ich prawo jest różne --- nie są
równe. <begin id="b1312981778607-3777305206"/><motyw id="m1312981778607-3777305206">Obraz świata, Sprawiedliwość, Kondycja ludzka</motyw>Stworzenia z jednakiemi własnościami mają
jednakie potrzeby. Wspólność potrzeb ciągnie takie
stworzenia w jedno miejsce: łączą się coraz ściślej,
rozszerzają swój plac, mnożą się, istocząc<pe><slowo_obce>istoczyć</slowo_obce> --- tu: wchłaniać, podporządkowywać sobie.</pe> w siebie jestestwa z mniejszemi przymioty<pe><slowo_obce>przymioty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: przymiotami.</pe>.</akap>




<akap id="e46">Wszystko do doskonałości dąży.</akap>




<akap id="e47">Z wszystkich stworzeń najdoskonalszym człowiek. On z tym światem ma związków najliczniej. On posiada własności najwięcej.<end id="e1312981778607-3777305206"/></akap>








<naglowek_rozdzial id="e48">Prawo Człowieka
czyli
o związkach człowieka z światem, z sobą
samym i z innymi ludźmi</naglowek_rozdzial>


<akap id="e49">Z tych, które Najwyższa Istność, świat tworząc,
wyrzekła, te prawa wypadły dla człowieka:</akap>




<akap id="e50">Każdy człowiek z życiem odbierze czucie<pr><slowo_obce>czucie</slowo_obce> --- u Staszica zarówno <wyroznienie>wrażliwość</wyroznienie>, jak <wyroznienie>uczucie</wyroznienie>.</pr>. Nikt
nie odbierze życia doskonałego. Wszystkich ludzi życie
będzie się powiększać i zmniejszać stopniami. Równie
wszystkich ludzi czucie będzie mieć pewną miarę:
może się powiększać do pewnego stopnia, na którym
albo razem ginąć, albo zmniejszać się przynaglone zostanie. Tylko z powiększeniem się czucia powiększy się człowieka czynność. Człowiek musi rodzić się, róść<pe><slowo_obce>róść</slowo_obce> (daw.) --- rosnąć.</pe>,
starzeć i umierać.</akap>




<akap id="e51"><begin id="b1312982407155-1912679124"/><motyw id="m1312982407155-1912679124">Kondycja ludzka</motyw><begin id="b1312982437988-2471153809"/><motyw id="m1312982437988-2471153809">Cierpienie, Przyjemność</motyw>Każdy człowiek musi podlegać boleści i rozkoszy.
Każdy człowiek stanie się przez swoje czucie koniecznym celem działalności<pe><slowo_obce>działalność</slowo_obce> (tu i niżej) --- w wyd. z 1790 r.: dzielność.</pe> wszystkich obtaczających go jestestw. Ta działalność zewnętrznych jestestw, która utrzymywaniu życia ludzkiego przyjazna, sprawi w człowieku
czucia miłe, czyli rozkosz<pe><slowo_obce>rozkosz</slowo_obce> --- tu: przyjemność.</pe>. Ta działalność zewnętrznych
jestestw, która utrzymywaniu życia ludzkiego przeciwna, sprawi w człowieku boleść. Każdy pod boleścią i pod śmiercią musi starać się o utrzymanie życia
swego.<end id="e1312982437988-2471153809"/></akap>




<akap id="e52">Urodzaje ziemi<pe><slowo_obce>urodzaje ziemi</slowo_obce> --- tu: pokarm, jedzenie.</pe> i sen do utrzymania życia koniecznie potrzebne.</akap>
<akap id="e53"><begin id="b1312982523955-904725444"/><motyw id="m1312982523955-904725444">Zmysły</motyw>Dla poznawania działalności zewnętrznych jestestw,
życiu ludzkiemu sprzyjających, i dla unikania działań<pe><slowo_obce>działań</slowo_obce> --- w wyd. z 1790 r.: dzielności.</pe> tychże jestestw, życiu ludzkiemu szkodliwych, odbierze każdy człowiek zmysły. Nikomu z ludzi pozwolono
nie będzie poznać istotę zewnętrznych rzeczy: każdemu
człowiekowi zmysły tylko<pr>zmysły tylko --- źródłem poznania są jedynie wrażenia
zmysłowe, tj. wynik działania podrażnień zewnętrznych, których źródło (istota rzeczy) jest niepoznawalna; teoria poznania sensualistyczna Locke'a, rozwinięta przez Condillaka; por. <tytul_dziela>Uwagi</tytul_dziela>, str. 14 n.</pr> doniosą uczucia, czyli skutki,
które na nich te zewnętrzne jestestwa sprawują. Tych
odebranych uczuciów<pe><slowo_obce>uczuciów</slowo_obce> --- dziś popr.: uczuć, odczuć.</pe> mieć będzie każdy pamięć i władzę wywodzenia sobie z nich wyobrażeń. Wyobrażenia
wewnętrzne równie mocno wpływać będą w wolę człowieka, jak uczucia zewnętrzne.<end id="e1312982523955-904725444"/></akap>





<akap id="e54"><begin id="b1313501338021-2024969336"/><motyw id="m1313501338021-2024969336">Mądrość, Głupota</motyw><begin id="b1313501628886-2197528336"/><motyw id="m1313501628886-2197528336">Kondycja ludzka</motyw>Każdy do naśladowania mieć będzie wielką łatwość, do myślenia trudność.<end id="e1313501338021-2024969336"/></akap>
<akap id="e55">Nie tylko utrzymywać życie własne, ale musi
każdy człowiek pomnażać plemię własne.</akap>
<akap id="e56"><begin id="b1313501641746-3481843925"/><motyw id="m1313501641746-3481843925">Współczucie</motyw>Uczucia jednego człowieka będą mogły poruszać zmysły człowieka drugiego i budzić w nim stosowne
do siebie uczucie. Boleść cierpiącego człowieka powinna
wzruszać w drugim człowieku boleść.<end id="e1312982407155-1912679124"/></akap>




<akap id="e57">Każdy człowiek odbierze władzę wyrażenia przez
mowę drugiemu człowiekowi swoich uczuciów i udzielenia mu swoich wyobrażeń.<end id="e1313501641746-3481843925"/></akap>




<akap id="e58"><begin id="b1313501661628-528345391"/><motyw id="m1313501661628-528345391">Sprawiedliwość, Prawo</motyw>Dla obrony i dla używania tych własności, czyli
praw, nadane będą każdemu człowiekowi moc i rozum.
Nikt nie ma mocy ani rozumu dla wydarcia praw
drugim. Przeto moc większa, rozum doskonalszy w nikim nie będą stałemi, ani się udzielać będą rodem, ale
zostaną tylko czasowym przymiotem osoby. Przeto
każdy człowiek będzie się rodził słabym, długo w wieku
dziecinnym będzie na siłach i na rozumie niedołężnym.
Z wiekiem dojrzeje w nim moc i rozum.<end id="e1313501661628-528345391"/></akap>




<akap id="e59">Ale ten odbierze mu co kilka godzin sen ---
i wkrótce znowu, jak poprzednie dzieciństwo, tak dalej starość osłabi.<end id="e1313501628886-2197528336"/></akap>





<naglowek_rozdzial id="e60">Wniosek</naglowek_rozdzial>


<akap id="e61">Więc ludzie, co do praw, wszyscy są<pe><slowo_obce>są</slowo_obce> --- w pierwszym wydaniu omyłkowo: nie są.</pe> równi, co
do sposobu używania tych praw, nie są wszyscy równi.</akap>




<akap id="e62">
Ta nierówność daje im wspólne potrzeby i każdego
człowieka do życia w towarzystwie koniecznie przymusza.</akap>




<akap id="e63"><begin id="b1313502861097-871202723"/><motyw id="m1313502861097-871202723">Sprawiedliwość</motyw>Ta nierówność nie może rozciągać się nigdy tak
dalece, aby jeden wszystkim, aby mniejsza część większej prawa wydrzeć i na siebie używać mogła. Bo osobista moc i rozum w każdym człowieku są odmienne
z wiekiem, z czasem, z namiętnością; podlegają chorobom, co kilkanaście godzin potrzebują spoczynku,
niedołężnieją starością, kończą się śmiercią. Powszechna
zaś moc i rozum towarzystwa<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe> lub większej części ludzi
są stałe, niczym nieodmienne, ani wiekowi, ani chorobom niepodległe, zawsze najdzielniejsze<pr><slowo_obce>najdzielniejsze</slowo_obce> --- bo równowaga, stałość i trwałość wynika z całkowania się nierówności i zmienności poszczególnych w zbiorowości, podobnie jak płynność rzeczy daje w wyniku stałość świata; źródłem tej myśli Buffon; ob. Wstęp.</pr>. Jak prawa ludzi, tak one są nieśmiertelne.</akap>




<akap id="e64">Moc i rozum większej części ludzi są więc tą
nienaruszoną praw człowieczeństwa warownią, którą
Najwyższy tych praw Stwórca sam ustanowił.</akap>





<naglowek_rozdzial id="e65">Wniosek dalszy</naglowek_rozdzial>


<akap id="e66"><begin id="b1313503229109-853752726"/><motyw id="m1313503229109-853752726">Własność</motyw>Równość, wolność i własność<pr><slowo_obce>własność</slowo_obce> --- posiadanie na własność.</pr> są najpotrzebniejszym i najprostszym wnioskiem z praw człowieka<pr><slowo_obce>z praw człowieka</slowo_obce> --- bo równowaga, która jest zamiarem Stwórcy, byłaby naruszona przez uznanie nierówności prawnej i ujęcia jednym możliwości posiadania, gdy przyznaje się ją innym.</pr>. Nikt
nie rodzi się ani z przywilejem nieoddzielnym próżnowania i bogactwa, ani z przeznaczeniem nieodmiennym
pracy i ubóstwa.<end id="e1313502861097-871202723"/></akap>




<akap id="e67"><begin id="b1313503189430-255776978"/><motyw id="m1313503189430-255776978">Ziemia</motyw>Wszelkie dla ludzi bogactwo<pr><slowo_obce>bogactwo w ziemi</slowo_obce> --- echo teorii ekonomicznej ,,fizjokratów" (Quesnay, w Polsce Popławski, Stroynowski i in.).</pr> znajduje się w ziemi.
Nie można bez największego gwałtu zabronić któremukolwiek człowiekowi nabywania własności ziemi.
Prawo --- czyli podług praw używanie własności osobistych --- sposobi<pr><slowo_obce>sposobi</slowo_obce> --- stwarza możność używania.</pr> każdemu człowiekowi własność
gruntową.<end id="e1313503229109-853752726"/><end id="e1313503189430-255776978"/></akap>




<akap id="e68"><begin id="b1313503241959-1656495483"/><motyw id="m1313503241959-1656495483">Pozycja społeczna</motyw>Nikt nie rodzi się z znamieniem poddaństwa, niepoczciwości, wzgardy i wstydu odebranego życia, jako
nikt nie rodzi się z przywilejem szlachetności, panowania, szacunku i honoru. Tylko użyteczność stanowi
między ludźmi różność.<end id="e1313503241959-1656495483"/></akap>


 <naglowek_rozdzial id="e69">Wniosek względem Towarzystwa<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe></naglowek_rozdzial>


<akap id="e70">Człowiek do towarzystwa stworzony.</akap>
<akap id="e71">Końcem<pe><slowo_obce>końcem</slowo_obce> --- tu: celem.</pe> towarzyszenia się ludzi jest ubezpieczenie<pe><slowo_obce>ubezpieczenie</slowo_obce> --- tu: zabezpieczenie.</pe>
praw natury. <begin id="b1313503454003-747174072"/><motyw id="m1313503454003-747174072">Interes</motyw>Każdy człowiek w towarzystwie zarzeka
się, iż nie użyje osobistej mocy i rozumu na obronę
swojego prawa, ale poświęci tę całą moc i rozum na
obronę towarzystwa. A towarzystwo nawzajem zabezpiecza każdemu człowiekowi obronę jego praw i wolność używania wszelkiej własności podług tychże praw.<end id="e1313503454003-747174072"/></akap>




<akap id="e72"><begin id="b1313503646758-2010798900"/><motyw id="m1313503646758-2010798900">Natura</motyw>Ustawa towarzystwa dla ludzi jakiegokolwiek klimatu jest jedna, bo żadne położenie kraju nie odmienia
naturalnych praw człowieka. Klimat zmniejsza tylko,
lub powiększa w człowieku czucie. Taka odmiana wyciąga<pe><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pe> jedynie odmiany w ustawie rządu, w prawach
cywilnych, w nadgrodach<pe><slowo_obce>nadgroda</slowo_obce> (daw., gw.) --- nagroda.</pe> i karach<pr><slowo_obce>Ustawa towarzystwa dla ludzi jakiegokolwiek klimatu jest jedna, bo żadne położenie kraju nie odmienia naturalnych praw człowieka. Klimat zmniejsza tylko, lub powiększa w człowieku czucie. Taka odmiana wyciąga jedynie odmiany w ustawie rządu, w prawach cywilnych, w nadgrodach i karach.</slowo_obce> --- ustęp ten wymierzony jest przeciwko poglądowi Monteskiusza, według którego ustrój społeczeństwa zależy od klimatu.</pr>.<end id="e1313503646758-2010798900"/></akap>





<naglowek_rozdzial id="e73">Wniosek względem Prawodawstwa</naglowek_rozdzial>

<akap id="e74"><begin id="b1313503796812-3214796333"/><motyw id="m1313503796812-3214796333">Władza</motyw><begin id="b1313503832002-2041242985"/><motyw id="m1313503832002-2041242985">Prawo</motyw>Najwyższa moc i wola, czyli najwyższa udzielność
istnie<pe><slowo_obce>istnie</slowo_obce> --- dziś popr.: istnieje.</pe> w Narodzie.</akap>
<akap id="e75">Taka moc i wola jest ustawą samego Stwórcy.
Przeto tylko ta władza pochodzi od Boga, którą wyraźnie sam Naród udziela.<end id="e1313503796812-3214796333"/></akap>




<akap id="e76">Wolność człowieka zasadza się na wolnym używaniu swoich własności według prawa. Prawo w towarzystwie jest wyrokiem woli wszystkich. Do ustanowienia prawa każdy obywatel albo przez siebie, albo
przez swojego posła należy. Prawo, czyli woli powszechnej wyrok, nie powinno zakazywać, tylko czynności takie, [co] prawu wszystkich, czyli towarzystwu
są szkodliwe.<end id="e1313503832002-2041242985"/></akap>




<akap id="e77"><begin id="b1313504001298-1128893211"/><motyw id="m1313504001298-1128893211">Prawo</motyw>Najpierwszym znakiem woli powszechnej jest jednomyślność. Drugim znakiem woli powszechnej zgoda dwóch trzech części Narodu. Prosta większość może
być czasem zawodnym znakiem woli powszechnej.<end id="e1313504001298-1128893211"/></akap>




<akap id="e78">Gwałt woli powszechnej dzieje się, kiedy tylko
trzecia część Narodu przeciwko dwom częściom czyni<pr><slowo_obce>czyni</slowo_obce> --- działa.</pr>,
albo kiedy trzecia część dwom czynić nie pozwala. Im
mniejsza jest ta część trzecia, tym większy dzieje się
gwałt. Największy gwałt wtenczas, kiedy jedna ziemia,
jedne<pe><slowo_obce>jedne</slowo_obce> --- dziś popr.: jedno.</pe> województwo, jeden człowiek tamuje wolę kilkudziesiąt<pe><slowo_obce>kilkudziesiąt</slowo_obce> --- dziś popr.: kilkudziesięciu.</pe> ziem, województw, lub kilku milionów ludzi.
To stanie się najczęściej, kiedy niewiadomość za znak
woli powszechnej wyznaczy tylko samą jednomyślność.
Powszechna moc i wola tak są każdemu narodowi
wistoczone<pr><slowo_obce>wistoczone</slowo_obce> --- istotne [właściwe, przypisane. Red. WL].</pr>, iż wyzuć się z nich żaden naród nie ma
władzy.</akap>




<akap id="e79">W towarzystwie każdy wyrok osobistej woli jednego człowieka, jednej albo kilkudziesiąt familij<pe><slowo_obce>familij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: familii.</pe> nie jest
prawem, ale prawa gwałtem. W towarzystwie gwałcicielami prawa są te wszystkie stany, familie, albo ta
jedna familia, która by utrzymywała, że urodzenie nadaje jej więcej praw, niżeli innym ludziom, że one, lub
ona jedna tylko ma moc panowania nad innymi ludźmi,
dawania im praw, wyznaczania im własności, szczęścia,
pokoju, sprzedawania ich, ustępowania innemu panu,
zamieniania lub dawania w posagu.</akap>




<akap id="e80"><begin id="b1313504374981-194391529"/><motyw id="m1313504374981-194391529">Władza</motyw>Oszustami politycznymi są te wszystkie familie,
albo ta jedna familia, która by wmawiała, że Bóg nadał
jej jednej najwyższą moc i rozum nad milionami ludzi,
że jej jednej rozum i wola są nieomylne, nigdy od
prawdziwego dobra tych milionów ludzi nieoddzielne,
żadnej osobistości, żadnym namiętnościom, ani ciała
słabości podległe. Tylko opinia<pr><slowo_obce>opinia</slowo_obce> --- mniemanie niepoparte dowodami, mylne, a powszechne.</pr>, to jest, tylko fałszywe,
a już ogólnie wszystkim ludziom wpojone wyobrażenia
mogą grabież woli powszechnej w ręku gwałciciela poważnić<pr><slowo_obce>poważnić</slowo_obce> --- upoważniać.</pr>.<end id="e1313504374981-194391529"/> <wyroznienie><begin id="b1313504343868-1780439659"/><motyw id="m1313504343868-1780439659">Wolność, Mądrość, Słowo</motyw>Przeto mówić, pisać, drukować,
udzielać innym ludziom swoich wyobrażeń tak powinno być wolno każdemu
człowiekowi, jak mu jest wolno używać
swoich myśli, osobistych własności, dopokąd nie szkodzi prawu innych ludzi.<end id="e1313504343868-1780439659"/></wyroznienie></akap>





<naglowek_rozdzial id="e81">Wniosek
względem Władzy Rządowej</naglowek_rozdzial>


<akap id="e82"><begin id="b1313504517915-2966153789"/><motyw id="m1313504517915-2966153789">Władza, Siła, Mądrość</motyw>Najwyższa moc i wola Narodu<pr><slowo_obce>moc i wola narodu</slowo_obce>: ta jego władza, która chce prawa, i ta, która prawu nadaje skuteczność, czyli władza prawodawcza i wykonawcza; w Rousseau <tytul_dziela>Umowie społecznej</tytul_dziela> zasada ta sama.</pr> są nierozdzielne.
Naród z najwyższą wolą bez najwyższej mocy byłby
podobny do człowieka paralityka. Naród z najwyższą
mocą bez najwyższej woli byłby podobny do człowieka
głupiego.<end id="e1313504517915-2966153789"/></akap>




<akap id="e83">Wszelka magistratura, każdy w kraju urzędnik
jest narzędziem, nie mającym innej władzy, tylko tę,
którą mu najwyższa moc udziela. Najwyższa moc nie
może się udzielić cała, a tym bardziej nie może nadać
komukolwiek mocy większej od siebie. <begin id="b1313504600928-2029757259"/><motyw id="m1313504600928-2029757259">Sprawiedliwość, Król</motyw>Straszydłem<pr><slowo_obce>straszydłem</slowo_obce> --- potwornością.</pr> jest
polityki, nie dobrym rządem, gdzie urzędnik, wykonania praw strzegący, ma więcej mocy, niżeli sam prawodawca, gdzie król miewa czasami większą władzę
od mocy i woli powszechnej.<end id="e1313504600928-2029757259"/> Moc najwyższa magistraturom prawa wykonywającym tylko taką władzę udzielać powinna, która by się nigdy ukazać nie mogła groźną
towarzystwa wolności, a która zawsze ukazywałaby
się groźną partykularnych przemocy<pe><slowo_obce>która by się nigdy ukazać nie mogła groźną
towarzystwa wolności, a która zawsze ukazywałaby
się groźną partykularnych przemocy</slowo_obce> --- sens: która nie byłaby groźna dla wolności społeczeństwa, tylko dla jednostek stosujących przemoc.</pe>.</akap>


 <naglowek_rozdzial id="e84">Wniosek
względem Władzy Sądowniczej</naglowek_rozdzial>


<akap id="e85"><begin id="b1313505005213-3189966465"/><motyw id="m1313505005213-3189966465">Sąd, Prawnik, Sprawiedliwość</motyw>Tylko wola powszechna może stanowić magistratury sądownicze, nadać im władzę i opisać sposoby
dochodzenia i rozpoznania, czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> --- tu: czy też, czy na pewno.</pe> strony żalącej się dowody są prawdziwe. Karę zaś wyznaczy samo prawo.</akap>




<akap id="e86">Tam nie ma równości, wolności, ani własności,
tam prawa człowieka już wzruszone, gdzie jeden obywatel<pr><slowo_obce>jeden obywatel</slowo_obce> --- gdzie monarcha czy naczelnik rządu sędziów mianuje.</pr> ma władzę wyznaczania sędziów dla współobywateli swoich. Tam prawa człowieka są w ustawicznym niebezpieczeństwie, gdzie jedna magistratura dla
całego kraju sędziów obiera.</akap>




<akap id="e87">Z równości i wolności człowieka wypada, aby
sędziego obierali tylko ci sami obywatele<pr><slowo_obce>Z równości i wolności człowieka wypada, aby sędziego obierali tylko ci sami obywatele, których on sądzić będzie.</slowo_obce> --- to samo u Rousseau w <tytul_dziela>Umowie Społecznej</tytul_dziela>.</pr>, których on sądzić będzie.</akap>
<akap id="e88">Wyrokiem sądu nic innego być nie może, tylko
słowa samego prawa.<end id="e1313505005213-3189966465"/></akap>





<naglowek_rozdzial id="e89">Wniosek
względem bezpieczeństwa wewnętrznego
i zewnętrznego</naglowek_rozdzial>


<akap id="e90">Obrona wewnętrzna praw obywatela przeciwko
obywatelowi tak być urządzoną powinna, aby nigdy
ukazać się nie mogła groźną towarzystwa wolności,
a ukazywała się zawsze tak groźną obywatelowi każdemu, aby skrzywdzony za samym ukazaniem wyroku
sądu odbierał nadgrodę<pe><slowo_obce>nadgroda</slowo_obce> (daw., gw.) --- nagroda; tu: odszkodowanie.</pe>, swoją własność i pokój.</akap>





<akap id="e91">Obroną zewnętrzną powinna być powszechna moc
narodu. Ta nikomu być udzielaną nie może. <begin id="b1313505652272-773062732"/><motyw id="m1313505652272-773062732">Wojsko, Własność, Wolność</motyw>Więc,
z bezpieczeństwem<pr><slowo_obce>z bezpieczeństwem</slowo_obce> --- o ile jest zapewnione bezpieczeństwo [raczej: jeśli ma być zapewnione bezpieczeństwo. Red. WL].</pr> praw człowieka tylko sami obywatele być swojego kraju obrońcami powinni: <begin id="b1313505169054-2878408810"/><motyw id="m1313505169054-2878408810">Bezpieczeństwo</motyw>obrona
kraju jest to ubezpieczenie praw ludzi, wolności i własności obywatelskich; więc obrona kraju nie powinna
mieć nawet podobieństwa możności szkodzenia tym
prawom.<end id="e1313505169054-2878408810"/></akap>




<akap id="e92">Taka obrona<pr><slowo_obce>Taka obrona</slowo_obce> --- chodzi o wojska stałe zawodowe, utrzymywane kosztem ogółu, i powiększane nie w miarę jego zdolności i sił, ale ambicji zaborczych domu panującego lub potrzeby utrzymania równowagi z sąsiadami.</pr>, która, od mocy całego narodu silniejszą stając się, może być użytą na niewolę tegoż
narodu, której utrzymywanie nie cierpi wolności człowieka, odbiera mu koniecznie własność osobistą
i niszczy własność gruntową<pr><slowo_obce>niszczy własność gruntową</slowo_obce> --- wycieńczając rolnictwo podatkami.</pr>, po których naruszeniu
nie ma już czego bronić, --- taka, mówię, obrona nie
może być czym innym, tylko narzędziem gwałtu,
a obroną tyraństwa.<end id="e1313505652272-773062732"/></akap>




<akap id="e93">Ta obrona towarzystwa gwałci własność osobistą,
która rzuca wieczną niespokojność w duszę rodziców
i dzieci kraju całego, która utrzymywać się nie może
bez przymuszenia z największym gwałtem nie wszystkich, ale tylko niektórych obywateli do opuszczenia
na zawsze domu, rodziców, krewnych i majątku, --- do
wyrzeczenia się skłonności urodzonych, obranego sposobu życia i wolności używania praw człowieka. Ta
obrona kraju niszczy własność gruntową, która nie
stosownie do powszechnej woli Narodu, ale stosownie
do wzrastającej obrony sąsiedzkiego kraju albo do
partykularnej ambicji jednej familii powiększać się
przymuszoną być mogąc, zabiera obywatelom wszelki
z własności pożytek, a zostawia im tylko pracę i niedostatek.</akap>




<akap id="e94"><begin id="b1313580924084-3336312700"/><motyw id="m1313580924084-3336312700">Wojsko</motyw>Wojska regularne i gotowe nie mogą być<pe><slowo_obce>nie mogą być, tylko obroną niewoli i despotyzmu</slowo_obce> --- nie mogą być niczym innym, jak tylko obroną niewoli i despotyzmu.</pe>, tylko
obroną niewoli i despotyzmu, albowiem nie mogą swojego wzrostu i swoich niezmiernych potrzeb stosować<pe><slowo_obce>stosować</slowo_obce> --- tu: podporządkować czemuś.</pe> do praw ludzi, do własności i do wolności obywatela,
ale prawo ludzi, wolność i własność obywatela stosują
do siebie. Według praw Stwórcy tylko powszechna
moc narodu od powszechnej woli tegoż narodu umiarkowana --- to jest, tylko sami obywatele są naturalnymi
obrońcami swoich praw, wolności i własności.</akap>
<akap id="e95">Więc sposób wojny nie powinien się zasadzać
na sztuce, ale na sile i męstwie człowieka.<end id="e1313580924084-3336312700"/></akap>





<naglowek_rozdzial id="e96">Wniosek
względem Praw Narodów</naglowek_rozdzial>


<akap id="e97">Prawami narodów są prawa człowieka powszechniej wzięte.</akap>
<akap id="e98">Jak z natury każdy człowiek ma rozum i moc
na obronę swoich praw, nie na wydarcie praw drugim,
tak każdy naród mieć powinien wolność używania
swojej mocy i rozumu na obronę swoich praw, nie na
wydzieranie praw narodom drugim.</akap>




<akap id="e99">Jak w towarzystwie<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe> ten obywatel gwałci prawa
drugich, który sobie więcej od nich prawa przyczynia, tak w narodach ta familia<pr><slowo_obce>familia</slowo_obce> --- tu i dalej: dom panujący [tj. dynastia. Red. WL].</pr>, ten naród gwałci prawa
innych narodów, który więcej od innych sobie praw
przywłaszcza.</akap>




<akap id="e100"><begin id="b1313584078706-2187936869"/><motyw id="m1313584078706-2187936869">Wojna</motyw>Wojna jest ustawą Stwórcy: zgadza się z rozrządzeniem Stwórcy, kiedy jej końcem jest ocalenie rodzaju ludzkiego. Wojna --- jest to jedyny sposób, który
Najwyższy Prawodawca podał ludziom dla obronienia
swoich praw, dla oswobodzenia się od gwałcicielów<pe><slowo_obce>gwałcicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: gwałcicieli.</pe>.
Tylko ta wojna jest godziwą i sprawiedliwą, która
prawa ludzi broni.<end id="e1313584078706-2187936869"/></akap>




<akap id="e101"><begin id="b1313584954233-2507304353"/><motyw id="m1313584954233-2507304353">Władza</motyw>Gwałcicielem praw narodów jest każdy despota:
albowiem, gdziekolwiek choć jeden tylko despotyzm istnie<pe><slowo_obce>istnie</slowo_obce> --- dziś popr.: istnieje.</pe>, tam w pogranicznych narodach już z trudnością
utrzymują się rzeczypospolite<pr><slowo_obce>rzeczypospolite</slowo_obce> --- które jedynie są ustrojem zgodnym z prawami człowieka.</pr>. Gwałcicielem praw narodów są wszystkie te familie, każdy ten człowiek, który w jakimkolwiek narodzie sobie jednemu władzę prawodawczą przywłaszcza.<end id="e1313584954233-2507304353"/></akap>




<akap id="e102"><begin id="b1313585022635-3395687303"/><motyw id="m1313585022635-3395687303">Wojsko</motyw>Gwałcicielem praw narodów jest ta familia, to wspołeczeństwo<pr><slowo_obce>wspołeczeństwo</slowo_obce> --- zrzeszenie ludzkie [społeczeństwo. Red. WL].</pr>, które utrzymuje wojsko regularne: bo nadaje stu tysięcy ludziom przez sztukę większą moc,
niżeli Bóg nadał milionom.<end id="e1313585022635-3395687303"/>
<begin id="b1313585036946-2859847769"/><motyw id="m1313585036946-2859847769">Niewola, Własność, Pozycja społeczna</motyw>Gwałcicielem praw narodów jest ta familia, albo
te familie, które, jak ziemię, bydło i inne stworzenia,
tak ludzi swoją własnością nazywać ozuchwaląją się.<end id="e1313585036946-2859847769"/></akap>




<akap id="e103">Gwałcicielem praw narodów jest każdy ten książę,
król, cesarz<pe><slowo_obce>król, cesarz</slowo_obce> --- te słowa zostały usunięte w wydaniu z 1816 r. ze względu na cara.</pe>, zgoła jakikolwiek człowiek, jakikolwiek
urzędnik, który waży się przymuszać bronią tego człowieka, tę wieś, to miasto, prowincją<pe><slowo_obce>prowincją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: prowincję.</pe>, naród, aby pod
jego rządem zostawali, kiedy to miasto, prowincja, naród nie podoba sobie pod takim rządem<pe><slowo_obce>nie podoba sobie pod takim rządem</slowo_obce> --- w wyd. z 1816 r.: pod innym swe szczęście mieć rozumie.</pe>, chce się przyłączyć do innego towarzystwa, albo obrać sobie inny
rząd. Gwałcicielem praw narodów jest taki książę,
król, cesarz, który wydaje wojnę jakiemu krajowi
dla odzierżenia go, lub dla zagrabienia mu prowincji,
nie wstydząc się zasadzać na tym najsromotniejszym
dla ludzi, a najzuchwalszym dla niego dowodzie, że te
miliony ludzi są posagiem jego żony, są puścizną<pe><slowo_obce>puścizna</slowo_obce> (daw.) --- spuścizna, dziedzictwo, spadek.</pe> po
babie<pe><slowo_obce>baba</slowo_obce> --- babka, babcia.</pe>, stryju albo wuju. <begin id="b1313662918813-3790533728"/><motyw id="m1313662918813-3790533728">Handel</motyw>Sprzysiężcami<pr><slowo_obce>sprzysiężca</slowo_obce> --- tu: spiskowiec.</pr> na prawa narodów są wszystkie te familie, pod jakiemkolwiek imieniem, które czynią tajemne spiski na podzielenie między siebie narodów, które sprzedają, frymarczą, wojnami sobie wydzierają, --- a po wojnach przez ugody
dzielą między siebie miliony takichże, jak oni, ludzi,
ustępują sobie, zamieniają naród za naród.<end id="e1313662918813-3790533728"/></akap>


 
<akap id="e104">Podpisywać niewolę jednej części współobywateli
żaden człowiek i żadne zgromadzenie nie ma władzy, ---
tylko trzeba zezwolenia dobrowolnego tych samych
ludzi, o których wolność rzecz idzie. Sejm najlegalniejszy tylko część narodu może z swojego towarzystwa wymazać, ale oddawać w niewolę nie ma żadnej władzy<pr><slowo_obce>nie ma żadnej władzy</slowo_obce> --- a więc Sejm podziałowy nie miał prawa uznawania zaborów, choćby był Sejmem legalnym; a tylko wyrzec się kilku województw, które jedynie same decydować mogły o swym dalszym losie; w dalszym ciągu Staszic zaczepi sama legalność Sejmu 1773 r.</pr>. Ktokolwiek na to się poważa, czyni występek
przeciwko ludzkości. Człowiek być własnością człowieka nie może.</akap>




<akap id="e105">Dzisiaj już cała ziemia podzielona, obsiadła, jest
najsprawiedliwszą własnością tego, co ją uprawia. Przeto
dzisiaj inny sprawiedliwy zamiar wojen być nie może,
tylko praw narodów całość. Ta każda wojna jest niesprawiedliwą, którą zaczyna ktokolwiek dla innego pożytku, nie dla ocalenia praw narodów, ani dla powrócenia jakiemu ludowi urodzonej wolności zawierania
towarzystwa z tym, z kim dobrowolnie zechce, albo
obierania sobie rządu takiego, jaki mu się podoba.</akap>




<akap id="e106"><begin id="b1313586728144-1749342247"/><motyw id="m1313586728144-1749342247">Ziemia, Wojna, Własność, Wolność</motyw>Dzisiaj nie można prowadzić wojny dla odzierżenia pod jakimkolwiek pozorem ziemi, bo każda ziemia jest własnością tych ludzi, którzy ją pierwsi obsiedli. Nie można też prowadzić wojny dla odzierżenia
tych ludzi, bo ludzie nie są bydlętami, ażeby własnością
drugiego człowieka być mogli.</akap>




<akap id="e107">Ale tylko wojna na tym kończyć się powinna,
aby tych ludzi przez wojnę postawić w tym stanie
wolności, żeby stowarzyszyć się mogli z tym, z kim
sami zechcą, i obrali sobie rząd, jaki im się podobać
będzie.</akap>


 <naglowek_rozdzial id="e108">Dokończenie</naglowek_rozdzial>


<akap id="e109">W ten sam czas, kiedy rozważałem te najświętsze
prawa, które twórcze Bóstwo dla trwałości i szczęścia
rodzaju ludzkiego ustanowiło, <begin id="b1313587156621-3610715807"/><motyw id="m1313587156621-3610715807">Mądrość, Zabobony, Naród</motyw>widziałem się w licznym
zgromadzeniu wielu narodów: wszyscy niespokojni, jeden przed drugim więcej bojaźni, niżeli miał zaufania;
wszyscy kręcą się, biegają, jedno po drugim gwarzą;
rzadko kto myśli, więcej nimi poruszenia zmysłów, niżeli rozum włada.</akap>




<akap id="e110"><begin id="b1313587406651-1085524547"/><motyw id="m1313587406651-1085524547">Nauka, Wychowanie</motyw>Wychowanie, zwyczaje gwałtem gięte<pr><slowo_obce>gięte</slowo_obce> --- naginane, wdrożone przymusowo.</pr>, a przesądem utrzymywane kierowały wszystkie ich kroki i urządzały wszystkie ich czyny. Za młodym stary, za starym
młody powtarzał słowa, przywiązując się więcej do ich
wyrazu, niżeli do ich znaczenia, znajdując w nich tylko
ową bojaźń lub poważenie<pr><slowo_obce>poważenie</slowo_obce> --- poważanie, szacunek.</pr>, zgrozę lub upodobanie,
które poruszały jego zmysły wtenczas, kiedy je usłyszał od swoich ojców, przełożonych, albo nauczycielów<pe><slowo_obce>nauczycielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: nauczycieli.</pe>,
których gwałt z przesądem sposobił, stanowił i nadymał<pr> <slowo_obce>nadymał</slowo_obce> --- był natchnieniem.</pr>. Nic między tymi ludźmi nie było stałego, bo nic
nie gruntowało się na stałych prawdach. Wszystko było
arbitralnością, mniemaniem, domysłem.</akap>




<akap id="e111">W ich mowach nie było związku, w ich wyobrażeniach pełno fałszu, gdyż były samych tylko przysposobionych<pr><slowo_obce>przysposobionych</slowo_obce> --- zastosowanych; tu: spaczonych.</pr> czuciów<pe><slowo_obce>czuciów</slowo_obce> --- odczuć, doświadczeń.</pe> wnioskiem, albo też były podaniem,
które gwałt, spiknąwszy się z przesądem, skojarzył
i wmówił. Stąd poszło, że ich mowy, ich czyny, ich
całe życie ukazywało mi się przeciwieństwem. Ich wychowanie nie zgadzało się z ich moralnością; ich moralność inszą była dla królów, inszą dla bogatych,
inszą dla ubogich; prawa, polityka --- czym innym od
moralności.</akap>


 
<akap id="e112"><begin id="b1313589978403-3695866154"/><motyw id="m1313589978403-3695866154">Honor</motyw>Wszyscy z jakiemsiś przemknieniem uszanowania
wymawiali: <wyroznienie>wolność</wyroznienie>, <wyroznienie>własność</wyroznienie>, <wyroznienie>cnota</wyroznienie>, <wyroznienie>honor</wyroznienie>.
Ale poznałem, że u wszystkich są to czcze słowa. To
poważenie, które wymawiając ukazują, nie pochodzi
od uwagi, czyli od rozumu, ale jest tylko odnową<pr> <slowo_obce>odnową</slowo_obce> --- powtórzeniem.</pr> tego
czucia, które widywali zawsze w tych, co przed nimi
te słowa wyrzekli. Albowiem widziałem, że ci, którzy
nie mieli woli używania, ani urządzenia swojego majątku, którzy musieli oddać część, połowę, zgoła cały
pracy swojej pożytek, jeżeli pewny człowiek<pr> <slowo_obce>pewny człowiek</slowo_obce> --- samowładca, monarcha.</pr> zechciał,
którzy żadnej nocy nie byli pewni swoich dzieci, nie
mieli na godzinę pewności swojej własnej osoby, bo
ta bez sądu, za fałszywym udaniem<pe><slowo_obce>udanie</slowo_obce> --- tu: donos, skarga.</pe>, za rozgniewaniem
się jednego człowieka mogła być każdego czasu wziętą,
do więzienia wtrąconą i zamordowaną, --- przecież oni
wszyscy z nadymaniem mówili o swojej wolności i własności. Ow swoją moc nazywał swoją cnotą. Niedaleko ode mnie jeden na drugiego krzywo spojrzał i nagle
ten usłyszałem krzyk: ,,trzeba zginąć, albo go zabić! ---
to jest <wyroznienie>honor</wyroznienie>!"<end id="e1313589978403-3695866154"/></akap>




<akap id="e113"><begin id="b1313589435883-506930771"/><motyw id="m1313589435883-506930771">Prawo, Sprawiedliwość, Religia, Świętoszek</motyw>Wielu dla utrzymania swojego bezprawia kłócili,
zabijali się, ludzi sobie równych na swój dobytek rachowali, --- albo też wydzierali prawnictwem<pr> <slowo_obce>prawnictwem</slowo_obce> --- użyciem sztuczek prawnych.</pr>, pieniactwem cudzy majątek, sławę i spokojność. A w ręku
nosili paciorki i w ustach zawsze słowo: <wyroznienie>Religia</wyroznienie>.
</akap><akap id="e114">Najpowszechniej nasłuchałem się z jak wysokim
tonem powtarzał tam każdy: <wyroznienie>Prawo</wyroznienie>, <wyroznienie>Sprawiedliwość</wyroznienie>. --- A on słuchał rozkazu i woli jednego
człowieka.<end id="e1313589435883-506930771"/></akap>




<akap id="e115"><begin id="b1313590293618-2810046442"/><motyw id="m1313590293618-2810046442">Żołnierz, Cnota</motyw>Ci ludzie, którzy z rzemiosła zabijają drugich ludzi podług rozkazu zwierzchności, są tam w ostatnim
obrzydzeniu, kiedy nazywają się <wyroznienie>katami</wyroznienie>. Lecz poważa ich każdy, gdy wezmą nazwisko <wyroznienie>żołnierza</wyroznienie>. Uważałem często w rozmówieniu, iż zgroza przechodziła każdego na samo wspomnienie owych zbirów,
których tyrani używali w Rzymie<pr><slowo_obce>tyrani w Rzymie</slowo_obce> --- zarzut (jako ogólny, niesłuszny) trafia najlepiej Domicjana; ale Staszic myśleć mógł o Kaliguli, którego wspomina dalej, jako wzór tyrana.</pr> na niszczenie cnotliwych obywateli przy swoich prawach obstających.
Ale widziałem z największym zadziwieniem, że ci sami
zbirowie, wziąwszy imię <wyroznienie>wojaków</wyroznienie><pe><slowo_obce>wojaków</slowo_obce> --- w wyd. z 1790 r.: obrońców kraju.</pe>, zostawali wielbionymi od wszystkich. Rzeź współobywatelów<pe><slowo_obce>współobywatelów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: współobywateli.</pe>, rodziców
i braci w ich <wyroznienie>moralności</wyroznienie> była przeklętą, a w ich
polityce i głupiej żołnierskiej <wyroznienie>subordynacji</wyroznienie> --- cnotą.<end id="e1313590293618-2810046442"/></akap>




<akap id="e116"><begin id="b1313591212082-1769503589"/><motyw id="m1313591212082-1769503589">Niewola</motyw>Wszyscy nienawidzą<pr><slowo_obce>Wszyscy nienawidzą</slowo_obce> --- niechęć opinii oświeconej do Polski, wywołana wiadomościami o ucisku chłopa i nietolerancji wobec innowierców, zręcznie podsycana przez Fryderyka II i Katarzynę II, znalazła wyraz dobitny w pismach Woltera i innych filozofów; por. St. Kot, <tytul_dziela>Rzeczpospolita Polska w literaturze politycznej Zachodu</tytul_dziela>, Kraków 1919, str. 202--207, 228.</pr>, życzą mu zguby, barbarzyńskim nazywają ten kraj, gdzie rolnik jest poddanym
szlachty. Ale, jeżeli z tej szlachty jeden, pod imieniem
kurfirsta<pr><slowo_obce>kurfurst</slowo_obce> (niem. <slowo_obce>Kurfürst</slowo_obce>) --- elektor; tytuł tych panujących niemieckich, którzy niegdyś byli wyborcami cesarza.</pr>, duka<pr><slowo_obce>duk</slowo_obce> --- diuk, książę; tytuł romański, ale Staszic zdaje się mieć na myśli także niemieckich książąt.</pr>, króla, cara lub cesarza<pe><slowo_obce>króla, cara lub cesarza</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wyd. z 1816 r., aby nie wywoływać zadrażnień z zaborcą rosyjskim.</pe> uczyni swoimi poddanymi wszystkich mieszkańców; taksuje<pe><slowo_obce>taksować</slowo_obce> --- tu: obłożyć podatkami.</pe> i obarcza, jak mu się podoba, ich majątki; gdyby bydląt, tak
rachuje wszystkich ludzi lata; nie mając żadnego wstydu<pr><slowo_obce>nie mając wstydu</slowo_obce> --- tak wielu zwłaszcza książąt niem., którzy współzawodniczyli urodą swoich gwardzistów.</pr>,
wystawia ich sobie nago, przewraca, mierzy wzrost,
maca kości, wybierając co zdatnego do swojej usługi,
a często miliony mieszkańców dumie albo łakomstwu
swojej familii poświęca, między syny dzieli lub w posagu z córką daje --- tak ohydna niewola nikogo nawet
nie zastanawia.<end id="e1313591212082-1769503589"/></akap>


 
<akap id="e117">Między głównemi rodzaju ludzkiego nieszczęściami
kładą wojnę. Wszyscy w codziennych modłach proszą
Boga, aby ich wybawił od wojny. A wszyscy, owszem,
na co najwięcej bolałem, i ci nawet, którzy myślą, tylko
tego monarchę, tego człowieka czczą i wielbią, który
jest największym i najszczęśliwszym wojarzem<pr><slowo_obce>wojarz</slowo_obce> (daw.) --- wojownik.</pr>. Większą
niezdrożność<pr> <slowo_obce>niezdrożność</slowo_obce> --- zdrożność.</pr> powiem. Wszyscy ganią, natrząsają się
z rzeczypospolitych, dlatego że rzeczypospolite nie
mogą być bitne: do wojen trudne; --- że w swoich czynach muszą być rozważne i otwarte: nie mogą się żadną
miarą tak zmówić na drugiego, aby ten wcześnie o tym
nie wiedział. Przeciwnie, chwalą jednowładztwa dla
wielkiej ich dzielności, dla tej prędkości i sekretu, z którym wszystko w jednym dniu przewrócić, na szkodę
drugiego zmówić się i napaść go można.</akap>




<akap id="e118"><begin id="b1313591366052-1914688511"/><motyw id="m1313591366052-1914688511">Bunt</motyw><begin id="b1313592336217-3895388493"/><motyw id="m1313592336217-3895388493">Konflikt wewnętrzny</motyw>Oni złorzeczą, owszem z ostatnią wzgardą, jako
o nieprzyjacielu ludzi, mówią o tych na Wschodzie tyranach, którzy, gdy się na obywatela rozgniewają, bez
sądu, nazwawszy go <wyroznienie>buntownikiem</wyroznienie>, nasyłają kilku
drabów z stryczkiem, aby go udusili. Ale między nimi
widziałem, że gdy podobniż tym, pod imieniem królów, rozgniewają się --- nie na jednego obywatela, ale
na cały swój naród --- bez sądu, nazywając miliony
współobywatelów<pe><slowo_obce>współobywatelów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: współobywateli.</pe> przeciw sobie --- jednej osobie <wyroznienie>buntownikami</wyroznienie>, nie kilku, lecz tysiące drabów, pod
imieniem <wyroznienie>żołnierzy</wyroznienie> wysyłają, aby rznęli, palili. Widziałem, mówię, że w takich przypadkach, głupi ten
lud z największą oziębłością, gdyby bez czucia tylko
to jedno straszne słowo: <wyroznienie>buntownicy</wyroznienie> powtarzał
i spokoił się.<end id="e1313591366052-1914688511"/> Powszechnie wołają: interes osobisty jest
źródłem wszystkich złości, jest największym nieprzyjacielem dobra publicznego. A niechaj tylko ten interes
osobisty przezwie się interesem publicznym, już go wielbią --- i nie mają tyle rozgarnienia, aby rozróżnili raz
na zawsze, aby założyli tamę między osobistością<pr><slowo_obce>osobistością</slowo_obce> --- prywatą, działaniem samolubnym ze szkodą ogółu.</pr> i narodem, aby interesu całego kraju nie zdawali samowładnie w ręce jednej familii.<end id="e1313592336217-3895388493"/></akap>




<akap id="e119">Kradzieże i zabójstwa potępia ich moralność. Lecz
gdy te niecnoty, zamieniwszy się w powszechniejsze
łupieże, szczególne wezmą nazwisko <wyroznienie>Dobra Kraju</wyroznienie>,
stają się drogą do odbierania najżywszych okrzyków
i chwały. Oszustem, najsurowszej kary i publicznej
wzgardy wartym, ogłasza u nich religia, moralność
i sama polityka tego człowieka, urzędnika, sędziego,
który, gwałcicielom odbierając cudzy majątek, nie oddaje go inaczej skrzywdzonym właścicielom, tylko końcem<pe><slowo_obce>końcem</slowo_obce> --- tu: w celu, mając na celu.</pe> wydarcia im go łatwiej, albo pod obowiązkiem, aby
mu się z niego opłacali. Takie oszustostwo<pr> <slowo_obce>oszustostwo</slowo_obce> --- oszustwo systematyczne.</pr> poznałem
w ich monarchach. A co mnie najbardziej dziwiło, iż
za to obiecują im nieśmiertelność.</akap>




<akap id="e120">Zgoła nie zliczyłbym wszystkich głupstw, przeciwieństw i gwałtów, które między tymi ludźmi poznałem. Skończę na tym: we wszystkim podobni owemu
ludowi rzymskiemu, co dzikiemi i barbarzyńskiemi nazywał owe narody, które cierpiały nad sobą królów,
kacyków<pr><slowo_obce>kacyk</slowo_obce> (z hiszp. <slowo_obce>cacique</slowo_obce>: meksykański władca tubylczy) --- pomniejszy samowładca barbarzyński.</pr>, caryków --- a u siebie bóstwił Augusta, gdy
się nazwał ,,imperatorem"<pr><slowo_obce>ludowi rzymskiemu, co (...) bóstwił Augusta, gdy
się nazwał ,,imperatorem"</slowo_obce> --- nieporozumienie podwójne, imperator nie oznaczał za Augusta monarchy, ale zakres władzy, którą posiadali także urzędnicy za czasów Republiki (dowódcy wyżsi sił zbrojnych); ubóstwienie Augusta było wyrazem czci do jego osoby, nie do piastowanego urzędu.</pr>. Albo też takiemi są te europejskie narody, które z największym obrzydzeniem
wspominają o wschodnich despotach, o tureckich sułtanach --- a u siebie czczą podobnychże despotów pod
imieniem cesarzów i królów.</akap>




<akap id="e121">Gdy dla lepszego uważania, w co gwałt i przesąd
ludzi przerobił, zamyślony przechodziłem się po zgromadzeniu owym, razem słychać było Głos potężny. Ten,
im bardziej szerzył się po tym mnóstwie, tym więcej
zdawał się nabywać mocy.</akap>




<akap id="e122">Te prawie wyrazy jego:</akap>



<dlugi_cytat><akap id="e240">Królowie! przestańcie wojen! Zmęczony lud już
was poznawać zaczyna. Jedna z waszych familia<pr><slowo_obce>Jedna z waszych familia</slowo_obce> --- dom francuski; w dalszym ciągu przedstawienie powodów i przebiegu Rewolucji Francuskiej do końca 1789 r.</pr>,
która najliczniejszemi wojnami rodzaj ludzki trapiła, tysiąc milionami<pr> <slowo_obce>tysiąc milionami</slowo_obce> --- Rewolucję poprzedziły niepokonane
trudności finansowe, wywołane marnotrawstwem dworu; gdy wszystkie pożyczki zawodziły, postanowione zostało zwołanie Stanów (<slowo_obce>Etats Géneraux</slowo_obce>) w celu obmyślenia źródeł dochodu, co stało się powodem przewrotu: Stany, przekształciwszy się w Zgromadzenie Narodowe, uznały, że muszą ująć ster państwa w swoje ręce.</pr>, z ubogiego ludu wymęczonemi, nie mogąc nasycić, ani ukrócić swojej dumy,
nie mogąc umiarkować bezwstydnego marnotrawstwa, zaciągnęła na cudzy, na majątek współobywateli długi niezmierne. A chcąc ułatwiać sobie
do dalszego zaciągu wiarę, wyrzekła to stare, podczas niewiadomości tylokrotnie skuteczne, a waszym gwałtom tak zawsze dogodne słowo: Szczęśliwość Narodu, Dobro Kraju --- zwiększenia podatków potrzeba.</akap>
<akap id="e241">Wszelka nieprawość ma swoją miarę. Narody
w niewiadomości<pe><slowo_obce>niewiadomość</slowo_obce> --- nieświadomość.</pe> cierpią długo --- lecz straszne
w swoich krzywd zemście, kiedy je poznają.

</akap>
<akap id="e242">I ten lud, więcej od innych oświecony, rażony
tą nieznośną, a jeszcze niedostatnią opłatą szczęśliwości, o której tylko słyszał, której zaś czuć nie
mógł, a gdy, co by tak drogo opłacał, chciał poznać --- znalazł siedemdziesiąt ksiąg<pr><slowo_obce>siedemdziesiąt ksiąg</slowo_obce> --- spisy uwięzionych na mocy tajnych rozkazów królewskich (fr. <slowo_obce>lettres de cachet</slowo_obce>), znalezione w Bastylii paryskiej po jej zdobyciu przez lud 14 lipca 1789; liczba ksiąg przesadzona: wiadomość z gazet.</pr>, zapisanych
imiony<pe><slowo_obce>imiony</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: imionami.</pe> tysiąców<pe><slowo_obce>tysiąców</slowo_obce> --- dziś popr.: tysięcy.</pe> obywateli, w skrytych lochach
straconych, znalazł często gwałconą własność
osoby<pr><slowo_obce>własność osoby</slowo_obce> --- własność prywatna.</pr>, zawsze obarczony majątek, wszelkiej pracy
korzyść zabieraną na podatki, z ustawicznemu
odmiany<pe><slowo_obce>odmiany</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: odmianami.</pe> ustawiczną duszy niespokojność, wreszcie
głód i w kilku wiekach więcej wojen, niżeli pokoju, --- gdy to panująca familia nazywała szczęśliwością, a lud nieszczęściem, --- jej błędem i doświadczeniem przekonał się naród, że szczęśliwość
jednej familii może być nieszczęściem całego narodu, że szczęśliwość, nie będąc tylko stosowną, nikt
jej poznać, ani obierać, ani szacować nie może,
tylko ci sami, którzy ją czują. Oświadczył przeto:</akap>
<dlugi_cytat><akap id="e262">--- Ponieważ nikt w stanie nie jest zakupienia i opłacenia powszechnej szczęśliwości, tylko
sam naród, więc odtąd tylko ten sam naród
obierać i szacować tę swoją szczęśliwość będzie<pr> <slowo_obce>Ponieważ nikt w stanie nie jest zakupienia i opłacenia powszechnej szczęśliwości, tylko
sam naród, więc odtąd tylko ten sam naród
obierać i szacować tę swoją szczęśliwość będzie</slowo_obce> --- myśl przewodnia (streszczona, nie przytoczona) dekretów francuskiego Zgromadzenia Narodowego z 17 czerwca 1789.</pr>.</akap></dlugi_cytat>
<akap id="e243">Samodziercza<pe><slowo_obce>samodzierczy</slowo_obce> a. <slowo_obce>samodzierżczy</slowo_obce> (daw.) --- tyrański, jedynowładczy, władający absolutnie.</pe> familia, tylko do posłuszeństwa niewolników przywykła, pierwszy raz tę mowę prostego rozumu od równych sobie ludzi słysząc,
krzyknęła to drugie, a od pierwszych równie jedynowładzcom dogodne słowo:
</akap>
<dlugi_cytat><akap id="e263"><begin id="b1313596413862-724423774"/><motyw id="m1313596413862-724423774">Żołnierz</motyw>--- Oto buntownicy! Żołnierze, wierni moi
kamraci! Wy, obrońcy dobra mojego państwa!
Ognia na nich!<pr><slowo_obce>Ognia na nich!</slowo_obce> --- pierwsza próba zgniecenia siłą zbrojną ruchu rewolucyjnego podczas manifestacji ulicznych w Paryżu 12 lipca 1789, po usunięciu Neckera z ministerstwa.</pr></akap></dlugi_cytat>
<akap id="e244"><begin id="b1313596529510-3818031758"/><motyw id="m1313596529510-3818031758">Nauka, Naród, Król</motyw>Lecz gdy w tym narodzie już żołnierz czytać
umiał, a tak więcej, niżeli na draby<pr><slowo_obce>drab</slowo_obce> --- zbrojny pachołek; szeregowiec piechoty.</pr> potrzeba,
oświecenia mając:
</akap>
<dlugi_cytat><akap id="e264">--- Są to obywatele, --- rzekł, --- na obywatelów<pe><slowo_obce>obywatelów</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: obywateli.</pe> nie ma żołnierzy, tylko sądy. Są to ci, którzy składają kraj. Ich życie, ich dobro jest dobrem kraju. My, obrońcy kraju, nie jesteśmy
obrońcami niewoli. Król jest reprezentantem<pr><slowo_obce>Król jest reprezentantem Narodu</slowo_obce> --- zasada sformułowana przez Mirabeau w mowie z 25 czerwca od razu stała
się hasłem ogólnym; <slowo_obce>reprezentant</slowo_obce> --- w wyd. 1816 r.: naczelnik.</pr> Narodu; przysięgaliśmy reprezentantowi --- więc
przysięgaliśmy Narodowi. Wdzięczność każe łożyć życie przy obronie obywateli: oni nas żywią,
oni płacą. W każdym ich wewnętrznym około
ich spraw sporze najświętszy żołnierza obowiązek strzec granicy, aby obcy z obywatelskiej
kłótni pożytkować nie mógł. Ukaż nam nieprzyjacioły<pe><slowo_obce>nieprzyjacioły</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: nieprzyjaciół.</pe> kraju. Znajdziesz posłuszeństwo ślepe.
Hasłem żołnierza jest honor. Rzeź współobywateli jest sromem, bo nie różni żołnierza od krwawego zbójcy.</akap></dlugi_cytat>
<akap id="e245">To wymawiając, przed obywatelami broń ku ziemi schylili<pr><slowo_obce>broń schylili</slowo_obce> --- pierwsza gwardia francuska 12 lipca, następnie inne oddziały.</pr>.
<end id="e1313596529510-3818031758"/><end id="e1313596413862-724423774"/></akap></dlugi_cytat>
<akap id="e123">Tu Głos umilkł. Pochmurzyła się twarz wszystkich zwyczajowców<pe><slowo_obce>zwyczajowiec</slowo_obce> --- prawdopodobnie: konserwatysta.</pe>. Kilka tylko osób, po których
uważałem, że myślą, z jakąś wesołością, z jakąś
chlubną dla dobra ludzi nadzieją, zawołało:
</akap>








<dlugi_cytat><akap_dialog id="e246">--- Ten przykład nadwątla to smutne podobieństwo<pe><slowo_obce>podobieństwo</slowo_obce> --- tu: prawdopodobieństwo, przypuszczenie.</pe>, które widzieliśmy, iż wreszcie zmówią się
panujące domy na wieczną niewolę narodów.
Podobieństwo, które codziennie uiszcza się bardziej, że pięć lub sześć panujących familii, zagarnąwszy wszystkie przywileje i oddzieliwszy się od
innych ludzi, przez to już postanowione między
niemi oddzielnemi małżeństwy<pe><slowo_obce>małżeństwy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: małżeństwami.</pe> powinowacenie się
na koniec złączą się w jeden dom<pr><slowo_obce>dom</slowo_obce> --- ród panujący np. dom austriacki: ród Habsburgów; dom francuski: Burboni.</pr>.</akap_dialog>

<akap_dialog id="e247">--- Z tą polityką ustawa gotowego żołnierstwa
z ślepą<pe><slowo_obce>ślepą</slowo_obce> --- w wyd. z 1790 r.: najgłupszą.</pe> tych panujących woli subordynacją czułych<pr><slowo_obce>czuły</slowo_obce> --- w terminologii końca w. XVIII: zdolny do wspólnego odczuwania z innymi ludźmi, [cecha] przypisywana niespaczonej naturze ludzkiej [współczujący, empatyczny. Red. WL].</pr> i kochających przyjaciół ludzi<pr><slowo_obce>przyjaciel ludzi</slowo_obce> --- człowiek humanitarny, miłujący bliźniego (franc. <slowo_obce>ami des hommes</slowo_obce>, tłum. gr. <slowo_obce>filanthropos</slowo_obce>).</pr> smuciły, grożąc powszechną i długą rodzaju ludzkiego niewolą,
a nie ukazując nawet sposobu, którym by człowiek
kiedyś swoje prawa odzyskać potrafił. Bogu, temu
to najwyższemu praw ludzkich Ustanowicielowi
i Obrońcy, niechaj będą dzięki! Ten jeden przykład uczyni skromniejszymi nieco zuchwałe despoty; on rzuca na wszystkie w niewoli narody
promień jakiejś nadziei i pociechy, że jeszcze być
mogą i że będą kiedyś wolnemi.</akap_dialog>


<akap_dialog id="e248">--- <begin id="b1313598843581-3403656150"/><motyw id="m1313598843581-3403656150">Żołnierz, Obowiązek</motyw>Oświecenie zamieni i zbirów despotyzmu
w obywateli. Nieoświecony żołnierz jest najszkodliwszym, najniebezpieczniejszym człowiekiem w towarzystwie<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe>. Przeto wy, mędrcy, i wy, szacowni
praw Boskich nauczyciele, kapłani! --- pamiętajcie, że od jednych żołnierzy zawiśnie<pe><slowo_obce>zawiśnie</slowo_obce> --- tu: zależy.</pe> praw ludzkich
całość i wolność człowieka. Mówcie, piszcie, opowiadajcie w waszych naukach moralnych powinności żołnierza względem obywatela. Tłumaczcie,
na czym zasadza się przysięga i na niej zasadzona<pe><slowo_obce>i na niej zasadzona subordynacja</slowo_obce> --- w wyd. z 1790 r.: i rozumna subordynacja.</pe>
subordynacja. Objaśnijcie zwodzony lud, że nikt
przysięgać nie może na ślepe posłuszeństwo, gdyż
tak, to najświętsze Boga świadectwo z człowieka
robiłoby narzędzie tyraństwa i wszystkich zbrodni.
Ustanówcie prawdziwą opinią<pr><slowo_obce>opinia</slowo_obce> --- tu: rozumienie; pojęcie.</pr> poczciwości, honoru
i cnoty. A gdy z Narodem będzie żołnierz, i despota zamieni się w człowieka<pe><slowo_obce>w człowieka</slowo_obce> --- w wyd. z 1816 r.: w jednorządcę.</pe>.<end id="e1313598843581-3403656150"/></akap_dialog>

<akap_dialog id="e249">--- Wy zaś, szlachetne narody, które jeszcze
cieszycie się wolnością, bądźcie czułemi na ten
przykład: jest to pogróż<pr> <slowo_obce>pogróż</slowo_obce> --- groźba.</pr> despotom, jest to sprawa
wasza, jest to sprawa ludzkiego rodu! Uświęćcie
ją pośrodku waszego Narodu wiekopomnym znamieniem<pr> <slowo_obce>znamieniem</slowo_obce> --- pomnikiem, znakiem pamiątkowym.</pr>.<pa><slowo_obce>Uświęćcie
ją pośrodku waszego Narodu wiekopomnym znamieniem</slowo_obce> --- Nie dziwi mnie, co myślą Niemcy o Rewolucji Francuskiej, bo tego po nich spodziewałem się. Ale zadziwia mię, co myślą o tej rewolucji Polacy, bo o nich wcale inaczej sądziłem. Powszechniejszą opinią w Polsce znalazłem tej rewolucji przeciwną. Przecież Rewolucja Francuska jest napomnieniem i upokorzeniem trochę już aż nadto pozwalającego sobie despotyzmu! Któż nasz naród tak oczernił, tak zeszarzał, zhańbił, rozszarpał i prawie nogami zdeptał? Trzech despotów. Wiem, czemu miłość własna Polakom wystawia tę rewolucję z czarnej strony: dlatego, że szlachta przez połączenie się z mieszczany zdaje się być upodloną. [Szlachta fr., wezwana wraz z duchowieństwem przez Stan Trzeci (mieszczaństwo) do połączenia się z nim 28 maja i 17 czerwca (Deklaracja o niepodzielności władzy prawodawczej) w Zgromadzeniu Narodowym, przystąpiła doń 27 czerwca 1789 r. S.Cz.] Mylimy się. Bo czymże była szlachta w despotyzmie? Dziś, jeśli straciła polowanie albo gołębiarnie [polowanie, gołębiarnie: przywileje właścicieli dóbr szlacheckich polowania na dobrach nieszlacheckich i utrzymywania gołębi, które tamże swobodnie szukały pożywienia; drobne te przywileje, ale bardzo dla nieszlachty dokuczliwe, stały się niejako symbolicznemi innych, istotniejszych; zniesione wraz z innemi 4 sierpnia 1789 z inicjatywy niektórych posłów szlacheckich. S.Cz.], zyskała przez złączenie się z miastami władzę prawodawczą, nad który przywilej nie ma większego. Gwałtowna zguba niektórych osób? [tu: śmierć, w ciągu rozruchów, towarzyszących początkom Rewolucji Francuskiej tłum uśmiercił kilkanaście osób, niektóre posądzone niewinnie, zarzucając im przeważnie spekulację na drożyźnie; splądrowano też nieco domów; na ogół straty te nie były wielkie, zważywszy gwałtowność i powszechność rozgoryczenia oraz w porównaniu do strat wojen domowych dawniejszych; S.Cz.] Gdy sobie wystawimy, że ta wielka rewolucja ma przeciw sobie Dwór, Ministerium, oficjerów wojskowych,
arystokratów, duchowieństwo, prawdziwie szczęśliwą będzie Francja, jeżeli się na tej krwi skończy: będzie to na zawsze dowodem, że w wojnach domowych, oprócz wojen religii, dopokąd tylko sam lud kłóci się, dopotąd zgubę ludzi rachować można osobami i ruiny domami. Ale skoro się regularny żołnierz w domową kłótnię wmiesza, natenczas zguba ludzi zaraz rachuje się na tysiące, a ruiny na całe miasta i całe prowincje.</pa></akap_dialog></dlugi_cytat>


 
<akap id="e124">Na te słowa wielkie szemranie po całym mnóstwie
powstało. Nagle straszna wybuchnęła nienawiść. Wszyscy
oburzyli się na te kilka myślących osób.</akap>





<akap_dialog id="e125">--- Są to filozofowie<pr><slowo_obce>Są to filozofowie</slowo_obce> --- filozofii wieku oświecenia zarzucali przeciwnicy Rewolucji, iż jest przyczyną przewrotu, gdyż podważa powagę Kościoła i władzy.</pr>! --- zahuknął któryś.</akap_dialog>

<akap id="e126">Natychmiast głupie, samego zwyczaju, nie rozumu,
potwory<pr><slowo_obce>zwyczaju, nie rozumu, potwory</slowo_obce> --- wytwory (duchowe) li tylko tradycji, nie umiejące patrzeć na rzeczy krytycznie.</pr>, zamiast na swoje tyrany, już porywali się
do kamieni na swoje dobrodzieje<pe><slowo_obce>zamiast na swoje tyrany, już porywali się
do kamieni na swoje dobrodzieje</slowo_obce> --- w wyd. z 1816 r.: już porywali się do kamieni; wzmianki o tyranach i dobrodziejach usunięto; <slowo_obce>na swoje dobrodzieje</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: na swoich dobrodziejów a. dobrodziei.</pe>.</akap>





 
<akap id="e127"><begin id="b1313600879175-2176726591"/><motyw id="m1313600879175-2176726591">Gniew, Żołnierz, Przysięga, Honor, Wierność</motyw>Tu zadrżyj każdy, kto musisz żyć w takim kraju,
gdzie żołnierz despocie przysięga. W tym powszechnym
oburzeniu się niemyślącego mnóstwa przeciw tak chwalebnemu i tak rozumnemu<pe><slowo_obce>tak chwalebnemu i tak rozumnemu</slowo_obce> --- w wyd. z 1816 r. te słowa usunięto.</pe> postąpieniu prawdziwie
obywatelskich żołnierzy, ja przypadkiem stałem obok
człowieka w jakiejsiś barwie<pr><slowo_obce>barwa</slowo_obce> --- mundur, liberia.</pr>: suknia na nim biała, guziki żółte, wyłogi czerwone, a naokoło podwójnym galonem szamerowany. Z wejrzenia był miły, w obcowaniu grzeczny, w mowie nawet zabawny. Nagle, po
tych słowach: --- ,,żołnierze przeciwko panującego rozkazowi obywateli zabijać nie chcieli", --- nagle, w mgnieniu oka, gdyby go ogniem posypano: twarz wzdęta,
z nozdrza się kurzy, iskrzą się we łbie ślepie, pucha,
drży, zgrzyta zębami, z popędliwości pryska śliną. Nie
do zrozumienia gadając, wrzeszczy:</akap>




<akap_dialog id="e128">--- Obwiesić tych wszystkich! Są to zdrajcy, nie
żołnierze! Wieczna to hańba, wieczna sromota stanu
żołnierskiego! Każdy żołnierz, przysięgając na posłuszeństwo i na wierność, powinien na samo skinienie
swojego pana swojego monarchy, rznąć nietylko obywatela, ale brata, żonę, dzieci, matkę i ojca.<pa><slowo_obce>Obwiesić tych wszystkich! Są to zdrajcy, nie
żołnierze! Wieczna to hańba, wieczna sromota stanu
żołnierskiego! Każdy żołnierz, przysięgając na posłuszeństwo i na wierność, powinien na samo skinienie
swojego pana, swojego monarchy, rznąć nie tylko obywatela, ale brata, żonę, dzieci, matkę i ojca.</slowo_obce> --- Są to słowa jednego generała-lejtnanta Niemca
w służbie cesarskiej. Ja sam słyszałem je z ust jego.</pa></akap_dialog>




<akap id="e129">Odskoczyłem od niego daleko. Zdawało mi się
widzieć stworę samego piekła, które rade by wytępić
plemię człowieka. Jakież to wyobrażenie honoru, przysięgi, Boga! Jest to moralność tej bezecnej poczwary,
która wyrzekła niegdyś: czemu rodzaj ludzki nie ma
jednej głowy<pr><slowo_obce>czemu rodzaj ludzki nie ma jednej głowy</slowo_obce> --- życzenie przypisywane Kaliguli, według Swetoniusza miało brzmieć: ,,obyż lud Rzymski miał jedną tylko szyję!".</pr>, aby ją od razu ściąć można! Lecz, ile ja
na tę przeklętą naukę, pierwszy raz słyszaną, struchlałem, tyle ona ucieszyła głupi motłoch, w takim bezeceństwie wychowany.<end id="e1313600879175-2176726591"/></akap>


 
<akap id="e130">Odzywa się Głos powtórnie:</akap>
<dlugi_cytat><akap id="e250">Jedynowładcza ta familia, od innych tym przykładem zatrwożonych samodzierżów<pe><slowo_obce>samodzierż</slowo_obce> (daw.) --- jedynowładca, samodzierżca, władca absolutny.</pe> podżegi<pr> <slowo_obce>podżeg</slowo_obce> a. <slowo_obce>podżega</slowo_obce> (daw.) --- podżeganie; podszept, namowa do złego.</pr> uszczypliwe nad jej powolnością, urągania i wzgardy odbierając, osądziła swoim upodleniem, wstydem,
swoją krzywdą, gdyby ludzie odzyskali, co ich
własnego: przyrodzone swoje prawa; gdyby odtąd
nie była ona panem majątku i życia drugich ludzi. W tym przez wychowanie nabranym mniemaniu układa jeszcze gwałtu zażyć<pr><slowo_obce>gwałtu zażyć</slowo_obce> --- [użyć przemocy. Red. WL] planowany jesienią 1789 zamach wojskowy dworu na Zgromadzeniu Narodowym, ujawniony w manifestacjach z 1 i 3 października (uczty gwardzistów przybocznych, udział osobisty królowej Marii Antoniny w częstowaniu żołnierzy); reszta podanych tu wiadomości to echa pogłosek nieuzasadnionych.</pr>. <begin id="b1313604183911-3700273161"/><motyw id="m1313604183911-3700273161">Okrucieństwo, Współczucie</motyw>Noc ciemna
obrana do wyrznięcia sporniejszych mieszkańców
głównego miasta i do zatracenia najcnotliwszych
obywateli w narodowym zgromadzeniu. Ciągnęły
przysposobione działa, bomby, kule, roszty, spisy,
miecze, noże na własny naród. Już w pewnym
zamku, w starej despotyzmu katuszy, zdradą
wpuszczonych kilkaset niewinnych ludzi kartacze
w miazgę zsiekły.</akap></dlugi_cytat>




<akap id="e131">Zatrzymał się Głos. Spojrzałem po całym zgromadzeniu. Widziałem na wszystkich twarzach zupełną
obojętność. Nie zmarszczył się nawet żaden. Rzecz dla
mnie najokrutniejsza była dla tych swojską. Człowiek
więcej od zmysłów, więcej od zwyczaju, niżeli od rozumu
zawisły, przyjmuje obojętnie największe zbrodnie, jeżeli
już z niemi oswojony, jeżeli do nich jego zmysły przywykłe. Lecz obruszy się zawsze na zbrodnie pomniejsze, jeżeli one są nowe, jeżeli pierwszy raz jego oczy
lub uszy ruszą.<end id="e1313604183911-3700273161"/></akap>




<akap id="e132">Mówi Głos dalej:</akap>
<dlugi_cytat><akap id="e251">Jedynowładcza familia, dla stałego wojsk przedsięwzięcia nie mieszania się do obywatelskich zakłóceń gwałtem nie mogąc, przedsiębierze użyć
podstępu, pospólstwa zburzeń i innych złości tajemnych. Zamyśla głodem lud rozjątrzyć, aby go
do niepokoju skłonnym uczynić, a tak, zapaliwszy
lud rozhukany, wytracić przez niego samego najpierwsze na przeszkodzie głowy, a potem dla powrócenia spokojności stać się potrzebnym. Tym
końcem<pe><slowo_obce>tym
końcem</slowo_obce> --- tu: w tym celu.</pe> robi sobie stronniki<pe><slowo_obce>stronniki</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: stronników.</pe>, opłaca podszczuwce
i buntowniki, utrzymuje w różnych miejscach przekupniki zbóż, którzy w dzień przepłacają, a w nocy
też zboża rzucają w rzekę lub w morze<pr><slowo_obce>rzucają w rzekę lub w morze</slowo_obce> --- echa pogłosek nieuzasadnionych, oblegających wśród zgłodniałego ludu.</pr>.</akap></dlugi_cytat>




<akap id="e133">Na tym wstrzymał się nieco Głos. Lecz wszyscy
słuchali go z obojętnością. Rozpoczyna więc dalej:</akap>
<dlugi_cytat><akap id="e252"><begin id="b1313605936799-789391358"/><motyw id="m1313605936799-789391358">Tłum, Wolność, Okrucieństwo</motyw>Lud przeciwnościami i głodem rozjuszony rzucił
się na cztery osoby<pr><slowo_obce>cztery osoby</slowo_obce> --- są to zamordowani w końcu lipca 1789
Foulon i zięć jego Berthier, urzędnicy służby zaopatrzenia; zamordowany 3 sierpnia Chatel, zastępca mera (burmistrza) Saint-Denis pod Paryżem; czwarty zapewne Flesselles, burmistrz Paryża, zamordowany 14 lipca.</pr>, które rozumiał być<pe><slowo_obce>które rozumiał być swoich nieszczęść przyczyną</slowo_obce> --- uważał za przyczynę swoich nieszczęść (konstrukcja zapożyczona ze składni łac. a. fr.).</pe> swoich
nieszczęść przyczyną. Bez sądu wlecze jednę osobę
po drugiej na plac publiczny i głowy im ucina.
W drugim miejscu, podburzony na pewnego piekarza<pr><slowo_obce>piekarz François</slowo_obce> --- zamordowany w październiku 1789 r. w Paryżu.</pr>, jakby chował niezmierny magazyn zboża
na większą drogość, nie wyrabiając go na chleb
w tym powszechnym głodzie, zapamiętały lud
wpada do domu owego piekarza, nieczuły na krzyk
żony, dzieci, wywłóczy go z domu i, głowę na
pikę wbiwszy, obwodzi po mieście, ukazując ją
z pogrożeniem każdemu piekarzowi. Ów piekarz
był człowiek niewinny: nie znaleziono w domu
jego, tylko dwa chleby<pe><slowo_obce>nie znaleziono w domu
jego, tylko dwa chleby</slowo_obce> --- nie znaleziono w jego domu nic więcej, tylko dwa chleby.</pe> dla własnej żywności. Natychmiast Zgromadzenie Narodowe kazało buntowniki połapać, oddać do sądu, który je<pe><slowo_obce>je</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm r.mos.: ich.</pe> śmiercią pokarał. Dzieci zaś owego nieszczęśliwego stały
się dziećmi Narodu, który im wychowanie daje.
Żonie do śmierci wyznaczono pensją<pe><slowo_obce>pensją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: pensję; tj. rentę.</pe>.</akap></dlugi_cytat>




<akap id="e134">Nie dozwolono Głosowi skończyć. Razem straszne
wzniosło się obruszenie. Ogólnie zaczęto krzyczeć.
Wszyscy, gdyby na co złego, gdyby na widmo tyraństwa, spojrzeli na wolność. Zamiast wyrzekania nad
upornym przeciwieństwem samodzierczej<pe><slowo_obce>samodzierczy</slowo_obce> a. <slowo_obce>samodzierżczy</slowo_obce> (daw.) --- tyrański, jedynowładczy, władający absolutnie.</pe> familii, która
lud zburzyła, wszyscy hydzili wolność. Okrutne, a w narodach niewidziane --- albowiem despotyzm od ludu
przezorniejszy, kiedy bez sądu zabijał, czynił to w kłótniach --- zatracenie kilku osób<pr><slowo_obce>kilku osób</slowo_obce> --- rzeczywiście, zważywszy gwałtowność ruchu i podniecenie, liczba ofiar w pierwszym roku Rewolucji (1789) była znikoma.</pr> stało się dowodem dla
wszystkich niemyślących, że ludzie nie mogą być wolnymi. Wołano:</akap>





<akap_dialog id="e135">--- Wolność jest filozofów wymysłem! Człowiek
rodzi się do niewoli<pr><slowo_obce>rodzi się do niewoli</slowo_obce> --- odwrócenie zasady Rousseau, <tytul_dziela>Umowa Społeczna</tytul_dziela>, II.</pr>. Trzeba nad ludźmi jedynowładztwa. Trzeba, żeby ich zawsze gotowe straszyły tarasy<pr><slowo_obce>taras</slowo_obce> (daw.) --- tu: więzienie (por.: zatarasować).</pr>.
Oto dowody, że bez tego gorzej.<end id="e1313605936799-789391358"/></akap_dialog>
 






<akap id="e136">Nagle przytłumił wszystko, bo nad wszystko silniejszy dalszy Głos: </akap>




 
<dlugi_cytat>
<akap_dialog id="e253">--- Inna samodziercza familia<pr><slowo_obce>Inna samodziercza familia</slowo_obce> --- mowa o gwałceniu konstytucji węgierskiej przez Habsburgów, zwłaszcza w r. 1671 (zob. rozdział <tytul_dziela>Do Panów</tytul_dziela>) i przez Józefa II.</pr> miała z swoim
narodem najuroczystszy kontrakt, w którym lud
warował sobie pewne prawa. Rzeczona familia,
że niektóre z tych praw więcej owemu narodowi
szkodliwe, niżeli są użyteczne, sama osądziła i sama
je bez zezwolenia drugiej strony zniszczyła. Potem
przykazała owemu narodowi złożyć podatki na
wojnę, którą, zmówiwszy się z drugą, także jednowładczą familią, rozpoczęła dla wzięcia niejakiej
pustej i nieludnej ziemi<pr><slowo_obce>nieludnej ziemi</slowo_obce> --- wojna sprzymierzonej z Rosją Austrii przeciw Turcji, w celu zaboru ziem nad dolnym Dunajem (dziś Rumunii).</pr>, od owego narodu kilkaset mil odległej i żadnego dobra dla niego przynieść nie mogącej, owszem, przez wojnę do reszty
spustoszałej. Zaludnienie i dalsza obrona zostaną
przyczyną nowych wydatków i odnawiających się
wojen, a z niemi powiększających się coraz podatków. Przecież ów lud oświadczył, że złoży
podług żądania na tę wojnę podatek, jeżeli odbierze naruszonych praw całość.</akap_dialog>

<akap id="e254">Jednowładcza familia, jak one wszystkie, już
nadto do ostatniej pogardy ludzi przywykła, nazywając prawa ludu swoją dla nich łaską, rzekła z gniewem:</akap>
<akap_dialog id="e255">--- Jestem panem waszych majątków i życia.
A gdy tego poznawać nie chcecie, niszczę wszystkie
prawa. Żołnierzu! wybieraj podatek!</akap_dialog>

<akap id="e256"><begin id="b1313606537606-1244171434"/><motyw id="m1313606537606-1244171434">Okrucieństwo, Przemoc</motyw>Na gwałt nieszczęśliwy ten lud użył naturalnej
każdemu człowiekowi obrony. <begin id="b1313606246750-768565256"/><motyw id="m1313606246750-768565256">Szczęście, Władza</motyw>A samodziercza familia, zamiast upamiętania się tą uwagą, że to są
ludzie, zamiast rzeczenia do siebie --- ,,chciałem ten
Naród uszczęśliwić, chciałem odmianą szkodliwych
jemu przywilejów poprawić jego losy; lecz ponieważ on tak jest głupim, iż nie poznaje mojej dobroci, nie rozeznaje swojej szczęśliwości, przyzwoitość, rozum, miłość, ludzkość każe zostawić go
w tym błędzie i oświecać powoli; okrucieństwem
byłoby zabijać kogo dlatego, że nie chce być
szczęśliwym", --- zamiast tej uwagi jednowładcza
familia wpada w srogość. Krzyczy owe słowo, tak
gwałtownikom dogodne:</akap>

<akap_dialog id="e257"> --- Są to buntownicy! Żołnierze --- wy ukochani moi kamraci! Miecz i ogień na tych wszystkich, którzy mojej woli słuchać nie chcą! Palcie
miasta i wsie! A kogo schwycicie z bronią
w ręku, bez sądu wieszajcie na miejscu! <end id="e1313606246750-768565256"/></akap_dialog>

<akap id="e258">Natychmiast aż nadto skorzy zbirowie, nie umiejąc czytać, nie mając jeszcze nawet tyle rozeznania, aby rozróżnili kto ich żywi, kto im płaci, rzucili się z ostatnią zajadłością na Naród: bombami,
rozpalonemi kulami rujnują miasta, palą wsie, wyrzynają ich mieszkańców; przy piersiach matek
niewinne dzieci mordują, uchodzących ludzi łapią
na granicach, wiążą do ogonów końskich i tak
nazad do kraju wleką. Wszystkie lochy, tarasy
zapchane mieszkańcami. Nie trzech, ani czterech, ---
ale po kilkadziesiąt, po kilkuset razem obywateli
bez sądu wieszają. Trzech tygodni nie wyszło,
a rządny despotyzm z subordynacją regularnego
wojska najpiękniejszy kraj spustoszył, kilkadziesiąt
tysięcy ludzi wymęczył.<pr><slowo_obce>Na gwałt nieszczęśliwy ten lud użył naturalnej każdemu człowiekowi obrony. (...) Trzech tygodni nie wyszło, a rządny despotyzm z subordynacją regularnego wojska najpiękniejszy kraj spustoszył, kilkadziesiąt tysięcy ludzi wymęczył.</slowo_obce> --- zgniecenie powstań węgierskich przez Józefa II, zwłaszcza w Siedmiogrodzie krwawe.</pr></akap></dlugi_cytat>






<akap id="e137">Na tym Głos wstrzymał się.</akap>

<akap id="e138">Rzecz dziwna: nieczuły ten tłum ludów słuchał
to wszystko z obojętnością. Tak przebrzydłe okrucieństwa, już nie przez zgłodniały i zburzony lud, ale przez
monarchę wyrządzone, --- że nie były nowe, że już był
do nich przywykł, --- żadnej w nim nie sprawiły z owych
tkliwości i zgrozy, którą ukazywał, słysząc wyżej nierównie mniejsze okrucieństwa. Jak gdyby obwieszać
nie było równie katowską sprawą, jak ścinać głowy!
Owszem, największa część tych, że tak rzekę, bez
serca i czucia głupców zaczęła wywoływać z ukontentowaniem:</akap>




<dlugi_cytat>
<akap_dialog id="e259">--- To to rząd! To to żołnierz! Będzie to ku
wiecznej sławie tego wojska, które do tak rozsądnej i surowej karności przyzwyczajone. Tak
przynależy na prawdziwych wojowników dochowywać wierności swojej chorągwi, swojej przysiędze i monarsze swojemu!</akap_dialog></dlugi_cytat>








<dlugi_cytat><akap_dialog id="e260">--- W tym samym czasie<pr> <slowo_obce>W tym samym czasie</slowo_obce> --- zbombardowanie Belgradu
w grudniu 1788 (przed wypowiedzeniem wojny).</pr> --- kończy ów Głos ---
taż samodziercza familia kazała na drugim końcu
świata rzucić do kilku miast po ośmnaście i po trzydzieści tysięcy bomb. Kilka godzin nie wyszło, a najniewinniejszych ludzi majątek zamienił się w ruiny,
gruzy i popiół. Tysiącem trupa zaległy ulice.</akap_dialog></dlugi_cytat>



<akap id="e139">Ledwo co te słowa Głos skończył, razem największa część osób w tym zgromadzeniu gdyby machinki<pe><slowo_obce>gdyby machinki jakie</slowo_obce> --- jak jakieś maszynki.</pe>
jakie zaczyna skakać, trzepotać się, krzyczy, wrzeszczy:</akap>



<akap_dialog id="e140"><begin id="b1313606932863-1203661425"/><motyw id="m1313606932863-1203661425">Świętoszek, Religia, Okrucieństwo, Przemoc</motyw><begin id="b1313607329751-1344839646"/><motyw id="m1313607329751-1344839646">Bóg</motyw>--- Wielki mąż! Szczęśliwy ludzi zabójca!<end id="e1313606537606-1244171434"/></akap_dialog>

<akap id="e141"><begin id="b1313663652288-1087781026"/><motyw id="m1313663652288-1087781026">Świątynia</motyw>Nareszcie w zapamiętałości, bez zastanowienia się,
nie wiedząc, co robią, wpadają do kościoła: do tego
miejsca najświętszego, miejsca pokoju, miejsca samej
pociechy, --- do domu Bóstwa Stwórcy ludzi. Tam
tychże ludzi niszczyciel składa na ołtarzu część łupu.
A oni wszyscy, nie bojąc się gromu, wrzeszczą:</akap>


<akap_dialog id="e142">--- Wieczna Tobie chwała, Boże dobroci! za pomoc do tego zabójstwa. Wielbimy Twoją mądrość,
Twoje miłosierdzie, Twoją nieskończoną dobroć. Gdyż
to nie my, ale Twoja to ręka niszczyła te prace ludzkie
i wyrzynała tych ludzi<pa><slowo_obce>Gdyż
to nie my, ale Twoja to ręka niszczyła te prace ludzkie
i wyrzynała tych ludzi.</slowo_obce> --- Przed wojną Józef II Cesarz kazał z kościołów brać aparaty, z obrazów sukienki i sprzedawać. Widziałem sam Żydów chodzących z kapami i z ornaty po ulicach dla sprzedania: nieraz wlekła się za Żydem stuła po błocie. [Zostawszy samowładnym (śmierć Marii Teresy 1780 r.) Józef II zapoczątkował politykę jaskrawo przeciwną Kościołowi katolickiemu: zakaz odsyłania świętopietrza do Rzymu, zabór dóbr kościelnych, zniesienie zakonów. S.Cz.] Kiedy
Belgradu oblężenie rozpoczęto, sam Cesarz, prosząc Boga o pomoc, poszedł z wielką uroczystością do Kościoła Najświętszej Panny i oddał Jej sukienkę.</pa>.<end id="e1313663652288-1087781026"/></akap_dialog>


 


  
<akap id="e143">Struchlałem na tyle w jednym postępku bezeceństw,  świętokradzkich zbrodni i bluźnierstw. Jakiż
miał zamiar, jakiż mieć będzie koniec, kto takie wyobrażenie Boga daje ludziom? Zbrodnia despotyzmu
chce być cnotą, udając się za zbrodnię samego Boga!
Wojna, okrucieństwo jest u despotów łakomstwa i dumy
żywiołem. Nie dosyć, że dla ich nasycenia sierocą niedołężnych rodziców<pe><slowo_obce>sierocą niedołężnych rodziców</slowo_obce> --- pozbawiają starych ludzi opieki dorosłych synów, powoływanych do wojska i ginących w wojnach.</pe>, wydzierają im ostatnią zgębę<pr> <slowo_obce>zgębę</slowo_obce> --- kęs.</pr> chleba,
płużą krwią<pr> <slowo_obce>płużą krwią</slowo_obce> --- żyją krwią, zyskują przez krew.</pr> ludzką. Bez bojaźni! wmawiają jeszcze
w ludzi, że Bóg lubi wojnę, że Bóg jest okrutnym,
jest tyranem!<end id="e1313606932863-1203661425"/></akap>




<akap id="e144">Miałem serce nabrzmiałe z bólu i czucia. Uciekłem
w odludne ustronie od widoku tej publicznej niecnoty.
A szukając ulgi żalu, oczy ku niebu wzniósłszy:</akap>




<akap_dialog id="e145"> --- Boże! rzekłem, --- Boże, który naród ludzki
stworzyłeś, czyliż to być może, abyś Ty był niszczycielem jego?<end id="e1313607329751-1344839646"/> Ustanowiłeś prawa od wieków nieodmienne,
których zamiarem wszystkich rodzajów trwałość. Nadałeś każdemu rodzajowi końcem<pe><slowo_obce>końcem</slowo_obce> --- tu: w celu.</pe> używania i obrony
praw Swoich moc, która tylko w ogólności każdego
rodzaju istnie<pe><slowo_obce>istnie</slowo_obce> --- dziś popr.: istnieje.</pe>, nieskazitelnym<pr><slowo_obce>nieskazitelnym</slowo_obce> --- tu: pewnym zachowania czystości gatunku.</pr> go czyni, a sama jest
nienaruszoną przeciwko wszelkiej szczególnych jestestw<pe><slowo_obce>szczególnych jestestw</slowo_obce> --- poszczególnych jednostek.</pe>
mocy. Nad tę moc udzieliłeś rodzajowi ludzkiemu rozum, przez który nie może człowiek zniszczyć innych
rodzajów, ale rozciąga swoją władzę nad szczególnemi
wszystkich rodzajów jestestwy<pe><slowo_obce>jestestwy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: jestestwami, tj. jednostkami, stworzeniami.</pe>.</akap_dialog>







<akap id="e146"><begin id="b1313609046157-103349333"/><motyw id="m1313609046157-103349333">Bóg, Wojna</motyw>Słusznie więc wzywa Cię rodzaj ludzki --- Boże
mocy! --- kiedy przez tę moc chce oswobodzić się od
tyranów, kiedy przez tę moc usiłuje odebrać wydarte
sobie prawa. Słusznie --- Boże sprawiedliwości! --- woła
człowiek do Ciebie --- Boga wojny, --- kiedy ta wojna
nie ma innego zamiaru, tylko ukaranie gwałcicielów<pe><slowo_obce>gwałcicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: gwałcicieli.</pe>
i powrócenie uciemiężonemu narodowi przyrodzonego
prawa.<end id="e1313609046157-103349333"/></akap>




<akap id="e147">Lecz wszelka ta moc, która szczególne jestestwa
mocniejszemi czyni od rodzajów, która zapewnia jednej
osobie prawa, a stanowi całych narodów niewolę, nie
jest mocą przez Ciebie utworzoną. Jest gwałtem Twoich
urządzeń, Twoich praw i Twojego na tym świecie
Bóstwa. Nie do zachowania, ale do zniszczenia stworzeń dąży. Ta każda wojna, która nie wraca człowiekowi praw przyrodzenia, ale tylko przenosi narody
z jednej niewoli w drugą, jest skutkiem gwałtu, jest
rozbojem człowieczeństwa. Jest kłótnią tyranów, których łupem rodzaj ludzki.</akap>




<akap id="e148">Przesądy i zwyczaje, które dotychczas dzielniejsze w człowieku były, niżeli rozum, ubóstwiły niewolę
jego. Ty, --- Najwyższa Światłości! --- zniszcz ciemność.
Pomścij się Twojej krzywdy, --- albo też, w nieskończonym miłosierdziu, powróć monarchom ten najszlachetniejszy Twoich stworzeń dar: <wyroznienie>litość</wyroznienie>. Oświeć
czym prędzej wojska ziemskie! Niech czuje żołnierz,
że tylko wtenczas, kiedy łoży życie przy obronie praw
rodzaju ludzkiego, dopełnia swojego powołania i staje
się narzędziem Najświętszej Opatrzności. Ale, <wyroznienie>kiedy
podnosi broń na własny swój naród, wtenczas podnosi ją na Ciebie samego</wyroznienie>: przestaje
być człowiekiem, staje się nieprzyjacielem ludzi; zamienia się w stworę<pe><slowo_obce>stwora</slowo_obce> --- wytwór.</pe> despotyzmu; wiecznie odrzuconym
będzie od oblicza Twojego. Rzuć promień światła na
despotów, których duma z taką pogardą depcze Narody!
Niechaj zadrżą nad swoim losem, na fałszywej opinii
i przesądach zasadzonym. Niechaj zaczną więcej poważać ludzi. Oświeć lud! Bogdaj by czym prędzej ta najświętsza prawda została zdaniem powszechnym: <wyroznienie>najwyższa moc i władza pochodzi od Boga;
Bóg złożył ją w ręku samych Narodów;
ten każdy, który przywłaszcza sobie jaką
moc i władzę, której mu Naród wyraźnie
nie dał, jest nieprzyjacielem ludzi i Boga</wyroznienie>.</akap>




<akap id="e149">Lecz dopokąd uciemiężenie i niewola, pożytkując
z ciemności<pe><slowo_obce>pożytkując
z ciemności</slowo_obce> --- korzystając z ciemnoty.</pe>, szerzyć się po tej ziemi będzie, oświeć
mój rozum! gdyż mam Ojczyznę, którą kocham, a którą
mi ciż despoci gwałciciele wydarli. Po jej utracie ja
znaleźć mojej spokojności nie mogę. Boże sprawiedliwości! zlituj się, daj ulgę czuciu mojemu!</akap>




<akap id="e150">Odkryj sposoby, które by pewnie zabezpieczyły
przed jarzmem despotyzmu tę resztę wolnej ziemi!
Dla ich prędszego poznania, dla ich uskutecznienia
spuść między tej ziemi mieszkańców, a niegdyś współobywateli moich, zgodę i moc ducha!</akap>





<naglowek_rozdzial id="e151">Kontrakt Wspołeczności<pe><slowo_obce>wspołeczność</slowo_obce> --- dziś: społeczność.</pe>
czyli
Ustawa Towarzystwa<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe></naglowek_rozdzial>


<akap id="e152"><wyroznienie>Wspołeczność ludzka jest koniecznym skutkiem przyrodzonych własności
ludzi</wyroznienie>. Ona, praw natury dziełem będąc, ani się zacząć, ani istnąć<pe><slowo_obce>istnąć</slowo_obce> --- dziś popr.: istnieć.</pe> nie może, gdzie te prawa naruszone.</akap>




<akap id="e153">Wszelka między kilku, albo kilku tysięcy osobami, między jedną, albo kilkudziesiąt<pe><slowo_obce>kilkudziesiąt</slowo_obce> --- dziś popr.: kilkudziesięciu a. kilkudziesięcioma.</pe> familiami wspołeczność, uczyniona bez przypuszczenia innych ludzi
w tej wspołeczności żyć naglonych, nie jest wspołecznością ludzką, ale jest spiskiem przeciwko ludzkości.</akap>




<akap id="e154">Każdy człowiek ma z tym światem nieodzowne
związki, od których zawisła<pe><slowo_obce>zawisła</slowo_obce> --- dziś: zależy.</pe> jego życia trwałość, jego
dobre i złe mienie. Widzieliśmy, że dla stosowania się
do tych związków, czyli dla obrony swoich praw naturalnych, odebrał moc i rozum. <wyroznienie>Więc wszyscy ludzie w społeczności żyjący, mając ciało
zdrowe i rozum, do kontraktu towarzystwa<pr><slowo_obce>kontraktu towarzystwa umowy społecznej</slowo_obce> --- termin upowszechniony przez Rousseau, przez Staszica rozumiany jako system zobowiązań wzajemnych jednostek oraz względem całości i rodu ludzkiego, wypływających z natury człowieka, która jest tworem Boga (jak u Buffona).</pr> wchodzić powinni</wyroznienie>.</akap>




<akap id="e155">Rzeczpospolita<pr><slowo_obce>Rzeczpospolita</slowo_obce> --- tu dosł.: sprawa wspólna ogółowi.</pr> jest materią<pr> <slowo_obce>materią</slowo_obce> --- przedmiotem.</pr> tego kontraktu, czyli ---
zrozumialej może powiem --- zamiarem towarzyszenia
się ludzi jest ubezpieczenie sobie wspólnie praw przyrodzonych. Warunki tego kontraktu, czyli --- po naszemu <wyroznienie>--- prawa tak fundamentalne, jak polityczne i cywilne układać, stanowić, odmieniać, tłumaczyć należy do tych wszystkich, między którymi wspołeczności kontrakt.</wyroznienie></akap>




<akap id="e156">Kto nie chce osobiście, może czynić<pe><slowo_obce>czynić</slowo_obce> --- tu: działać.</pe> przez umocowanego<pr><slowo_obce>czynić przez umocowanego</slowo_obce> --- działać przez pełnomocnika, tu: posła.</pr> od siebie, z wyraźnym nadaniem mu swojej
mocy i woli i z wyraźnym oznaczeniem punktów,
układać, stanowić, odmieniać lub tłumaczyć się mających. Nikt rozumnie nie może swojej mocy i woli nadawać umocowanemu od siebie do czynienia w ogólności o wszystkim, --- nikt, bez naruszenia praw człowieka. A przeto nikomu nie jest wolno oddawać raz
na zawsze swojej mocy i woli do czynienia, stanowienia, odmienienia, tłumaczenia wszystkiego, tak i wtenczas, jak i kiedy reprezentantowi podobać się będzie:
gdyż, bez obrażenia Boga, Stwórcy człowieka, nikomu
wolno nie jest wyrzekać się praw życia, przestać być
człowiekiem, szkodzić sobie, zadawać sobie śmierć.<pr><slowo_obce>Nikt rozumnie nie może swojej mocy i woli nadawać umocowanemu od siebie do czynienia w ogólności o wszystkim (...) nikomu
wolno nie jest wyrzekać się praw życia, przestać być
człowiekiem, szkodzić sobie, zadawać sobie śmierć.</slowo_obce> --- zatem prawomocność uchwały sejmowej zależy od otrzymania przez posłów upoważnienia do jej powzięcia od wyborców; zob. dalej rozwinięcie tej zasady; por. parlamentaryzm obecny: zasada pełnomocnictwa nieograniczonego, niekiedy
(Szwajcaria) z możliwością odwołania się do wyborców; parlamentaryzm staropolski: wskazywanie posłowi przez sejmik przedmiotu i sposobu głosowania (,,mandat imperatywny"; <slowo_obce>lauda</slowo_obce> sejmikowe).</pr></akap>


 
<akap id="e157">Ten towarzystwo pomieszał z rządem jego ---
owszem, dla upodobania się tyranom napisał, że są
stworzone niektóre części ziemi dla samych despotów
swobody, a dla wszystkich innych ludzi niewoli. <wyroznienie>Prawodawstwo wszędzie i do wszystkich obywateli należy</wyroznienie><pr><slowo_obce>Prawodawstwo wszędzie i do wszystkich obywateli należy</slowo_obce> --- ta sama myśl w <tytul_dziela>Uwagach</tytul_dziela>,
str. 49; por. Rousseau, <tytul_dziela>Umowa społeczna</tytul_dziela>, II 1, 2 III 12 n; <tytul_dziela>Deklarację Praw Człowieka</tytul_dziela> fr. Zgromadzenia Narodowego, art. 6.</pr>, bo nie ma tej części świata, nie ma
tego kraju ziemi, w którym by człowiek nie odebrał
dla utrzymania życia konieczne z tym światem związki,
a dla stosowania się do nich moc i rozum. Tam, gdzie
prawodawstwo nie należy do narodu, tam nie ma żadnego towarzystwa. Jest tylko pan --- i stado bydła
jego. Nigdzie klima<pe><slowo_obce>klima</slowo_obce> --- klimat; zaprzeczenie teorii o istnieniu ziem i ludów, których właściwym przeznaczeniem jest niewola, tyrania.</pe>, wszędzie gwałt przeistacza człowieka, zostawia milionom ludzi życie, a sobie jednemu przywłaszcza prawa do tego życia należące .<pr><slowo_obce>Tam, gdzie
prawodawstwo nie należy do narodu, tam nie ma żadnego towarzystwa. Jest tylko pan i stado bydła
jego. Nigdzie klima, wszędzie gwałt przeistacza człowieka, zostawia milionom ludzi życie, a sobie jednemu przywłaszcza prawa do tego życia należące .</slowo_obce> --- towarzystwo: ustrój społeczny prawowity, nie może opierać się na gwałcie,
który będąc zaprzeczeniem prawa, nie może być źródłem prawa.</pr></akap>




<akap id="e158">W układaniu warunków kontraktu wspołeczności,
czyli w stanowieniu praw wolności i własności obywatelskiej, jako też w obieraniu sposobów do stanowienia tych praw, jedynie do związku zewnętrznych
narodów<pr><slowo_obce>związku zewnętrznych narodów</slowo_obce> --- stosunków, ustroju narodów innych.</pr> stosować się należy. Jeżeli graniczne towarzystwa<pe><slowo_obce>graniczne towarzystwa</slowo_obce> --- społeczeństwa państw ościennych.</pe> zasadzają się na prawach człowieka i nie naruszają ich w niczem; albo jeżeliby zawierający towarzystwo znajdowali się na jakiej wyspie przed ludźmi ukrytej, --- natenczas ustawa ich towarzystwa innego
zamiaru mieć nie powinna, tylko jak największą szczęśliwość ludzi; natenczas wolność i własność obywatela
będzie rozciągać się tak daleko, dopokąd nie szkodzi
prawu obywateli innych<pr><slowo_obce>wolność i własność obywatela będzie rozciągać się tak daleko, dopokąd nie szkodzi prawu obywateli innych</slowo_obce> --- por. tożsame w treści
określenie wolności w <tytul_dziela>Deklaracji Praw Człowieka</tytul_dziela>, art. 4.</pr>. Lecz, jeżeli w innych narodach już naruszone prawa człowieka, jeżeli w krajach
sąsiedzkich już wolność i własność zgwałcona, --- natenczas rzeczpospolita w stanowieniu praw politycznych i cywilnych musi koniecznie, stosując się do
wzrostu zewnętrznego gwałtu, końcem<pe><slowo_obce>końcem</slowo_obce> --- tu: w celu, mając na celu.</pe> obrony także
u siebie określić i uszczuplić obywatelską wolność
i własność. Tak na tym świecie jest wszystko połączone, iż nic się odmienić, nic powstać nie może, co by
natychmiast nie nakładało na obtaczające rzeczy koniecznego z sobą związku i zmiany.</akap>




<akap id="e159">Przez te to nieuchybne związki wszystkie narody
powinny być stróżem i obrońcą, aby nigdzie wolno
nie było naruszyć praw człowieka. Jak w towarzystwie
oddzielne przywileje jednego obywatela, jednego stanu ---
nie mogą istnąć<pe><slowo_obce>istnąć</slowo_obce> --- dziś popr.: istnieć.</pe> bez uszkodzenia<pr><slowo_obce>uszkodzenia</slowo_obce> --- przyczynienia uszczerbku; zaszkodzenia.</pr> wszystkich innych,
tak w narodach oddzielne przywileje jednego narodu,
jednej familii --- nie mogą istnąć bez uszkodzenia
wszystkich narodów. <begin id="b1313613172518-3657636497"/><motyw id="m1313613172518-3657636497">Wolność, Władza</motyw>Cały ród ludzki cierpieć musi,
jeżeli choć w jednym kraju zgwałcone prawa ludzi.</akap>




<akap id="e160">Powtarzam: <wyroznienie>rzeczpospolita wpośród krajów despotyzmem obarczonych nie może
ani większej wolności, ani większej własności obywatelowi zostawić, tylko taką,
jaką pozwalają despotyzmy zewnętrzne.</wyroznienie>
Jakichże to bezeceństw straszydło w rodzie ludzkim
despotyzm, kiedy tam nawet razi<pr> <slowo_obce>razi</slowo_obce> --- uderza boleśnie, bije, zabija.</pr> i złe broi, gdzie go
nie ma!<end id="e1313613172518-3657636497"/></akap>


 <naglowek_rozdzial id="e161">Ustawa Rządu czyli Prawa Polityczne</naglowek_rozdzial>


<akap id="e162">Gdy pierwsza część kontraktu wspołeczności<pe><slowo_obce>wspołeczność</slowo_obce> --- dziś: społeczność.</pe> oznaczy prawa fundamentalne i prawa własności
obywatela, druga część --- trzeba aby postanowiła stosunki władz rządowych, których towarzystwo<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe> używać
będzie do wykonywania praw swoich.</akap>




<akap id="e163"><wyroznienie>Prawa polityczne</wyroznienie> są to związki urzędników<pr><slowo_obce>urzędników</slowo_obce> --- wszystkich wykonawców władzy, a więc także króla, oficerów w wojsku.</pr> z obywatelami i obywateli z urzędnikami. <wyroznienie>Ustawa
Rządu</wyroznienie> jest to wydział władzy każdego w towarzystwie urzędnika. <begin id="b1313658039384-168659041"/><motyw id="m1313658039384-168659041">Władza</motyw>Do kogo należy zawierać towarzystwo,
do tego należy układać ustawę rząd u jego: moc
najwyższa jest nieoddzielną od woli najwyższej. Każdy
urzędnik jest tylko towarzystwa narzędziem, które
z siebie żadnej nie ma władzy, tylko tę, jaką mu najwyższa moc towarzystwa udziela. Ktokolwiek w towarzystwie inszą sobie władzę przywłaszcza nad tę,
którą mu ustawa towarzystwa nadała, popełnia występek krajowy.<end id="e1313658039384-168659041"/></akap>




<akap id="e164">Jeżeli pograniczne towarzystwa wszystkie zasadzają się na nienaruszonych prawach człowieka, natenczas, ponieważ wszystkie kraje w swoich czynnościach równą otwartość i powolność mieć muszą, rzeczpospolita w stanowieniu u siebie rządu na to jedno
najpierwszą uwagę mieć powinna, aby nie nadawała
urzędnikom swojej mocy najwyższej, a zostawiała przy
Narodzie moc najwyższą tylko <wyroznienie>idealną</wyroznienie>, --- czyli, aby
wynalazła ten stosunek władzy magistratur z dzielnością<pe><slowo_obce>dzielność</slowo_obce> --- tu: działanie, aktywność; skuteczność.</pe> praw, aby i prawa wszędzie wykonywane były,
i urzędnik nigdzie ani wolności, ani własności obywatela, ani całości Narodu być niebezpiecznym nie mógł.
Ten stosunek, takie bezpieczeństwo znajduje się w pewnym podzieleniu<pr><slowo_obce>podzieleniu</slowo_obce> --- takim, by nigdy władza wykonawcza nie skupiła się w jednym ręku, ani w jednym ciele; a więc poszczególne ministerstwa, a nie rząd solidarny; zasada zgodna zarówno z duchem prawa publicznego dawnej Polski, jak z teoriami końca XVIII w.</pr> władzy wykonywającej.</akap>




<akap id="e165"><begin id="b1313659022531-3044581043"/><motyw id="m1313659022531-3044581043">Władza, Kondycja ludzka</motyw>Lecz, jeżeli w pogranicznych towarzystwach już
są naruszone prawa człowieka, jeżeli przy innych narodach już tylko czcze zostaje się nazwisko<pe><slowo_obce>jeżeli przy innych narodach już tylko czcze zostaje się nazwisko</slowo_obce> --- jeżeli pojęcie narodu staje się tylko pustą nazwą.</pe>, a rzeczywista wola i moc najwyższa znajduje się w ręku jednej familii, przez który uszczerbczy człowieczeństwa
przywilej moc rządu nabiera tam nieludzkiej dzielności
i tajemnicy, --- natenczas ustanowienie rządu w rzeczypospolitej jest bez porównania trudniejsze. Nie tylko
pilną uwagę mieć należy na wewnętrzną całość obywatela i narodu, ale koniecznie działalność rządu stosować potrzeba do zewnętrznego krajów związku. Taki
to jest dzisiaj opłakany los rodzaju ludzkiego, iż nie ma
tego kąta ziemi, w którym by ludzie myśleć i radzić
mogli o swoim uszczęśliwieniu. Ale wszędzie tylko
radzić i myśleć przymuszeni o ustawicznej swojej obronie. Znak, iż rodzaj ludzki ma wpośród siebie nieprzyjaciół potężnych!</akap>




<akap id="e166">Rzeczpospolita obtoczona despotycznemi krajami
musi koniecznie u siebie czuć despotyzmu skutki. Rzecz
niepodobna wpośrodku ognia nie być parzonym, ---
istnąć<pe><slowo_obce>istnąć</slowo_obce> --- dziś popr.: istnieć.</pe>, a nie mieć z obtaczającemi rzeczami związku.
<begin id="b1313659471897-1674493027"/><motyw id="m1313659471897-1674493027">Polityka</motyw>Nie jest w mocy żadnego narodu, aby gwałtowna
działalność zewnętrznych krajów nie sprawiła na nim
żadnego skutku. Musi każdy cierpieć, bo nie jest
w mocy żadnego narodu zniszczyć tę zewnętrzną
gwałtu przyczynę.</akap>




<akap id="e167">Ale należy do roztropności tak się u siebie układać, tak się stosować, aby mu te zewnętrznych przyczyn skutki były najmniej szkodliwe.<end id="e1313659022531-3044581043"/> Rzeczpospolita
dzisiaj nie może ani więcej wolności, ani więcej własności obywatelowi zostawić, tylko, ile zewnętrzny krajów związek pozwala.<end id="e1313659471897-1674493027"/> A w ustanowieniu rządu największą uwagę obracać musi na tenże zewnętrzny
narodów związek.</akap>




<akap id="e168">Nie mogę przeto mówić o prawach własności
i wolności obywatelskiej w Polsce, ani o ustanowieniu
rządu, dopokąd nie dam wyobrażenia o teraźniejszym
politycznym krajów związku.</akap>





<naglowek_rozdzial id="e169">Teraźniejszy Zewnętrzny Związek Polityczny Krajów czyli Prawa Narodów</naglowek_rozdzial>


<akap id="e170"><begin id="b1313659668524-1460199719"/><motyw id="m1313659668524-1460199719">Prawo, Przemoc</motyw>Naturalne Prawa Człowieka postanowił Bóg. Cywilne i polityczne prawa obywatela z tych wnioskiem
być powinny.</akap>




<akap id="e171">Prawa zaś Narodów są te same, co Prawa Człowieka. Ten praw związek tak jest nierozwiązany, że
jeżeli z tych gatunków którykolwiek zgwałconym zostanie, muszą koniecznie wszystkie inne gwałt uczuć.
Więc do całości wszystkich narodów należy, aby
w żadnym kraju Prawa natury Człowieka naruszone
nie były. Jeżeli bowiem naturalne Prawa Człowieka są
Prawami Narodów, kto gwałci Prawa Człowieka, ten
gwałci Prawa Narodów.</akap>




<akap id="e172">Koniecznie z naruszeniem w którymkolwiek kraju
Praw Człowieka musi odmieniać się tegoż kraju z innemi narody<pe><slowo_obce>narody</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: narodami.</pe> stosunek. Jeżeli w jakich krajach na
miejscu Praw Człowieka wzniesie się gwałt, już związek tych krajów z innemi krajami przestaje się zasadzać na Prawach Narodów, ale tylko gruntuje się
na prawach przemocy. Jeżeli w niektórych krajach
gwałt narusza obywatelską wolność i własność końcem<pe><slowo_obce>końcem</slowo_obce> --- tu: celem, w celu.</pe>
większego swojego wzrostu, muszą koniecznie wszystkie narody inne naruszyć obywateli wolność i własność, końcem powiększenia swojego temuż gwałtowi
odporu.</akap>




<akap id="e173"><begin id="b1313662553074-1591164903"/><motyw id="m1313662553074-1591164903">Organizm</motyw>Powtarzam: <wyroznienie>do spokojności i do bezpieczeństwa wszystkich narodów należy, aby
w żadnym kraju Prawa Człowieka gwałcone nie były. Również do spokojności
i do bezpieczeństwa wszystkich narodów
należy, aby, jeżeli już w innych krajach
Prawa Człowieka są zniszczone, też narody stosowały się nieodwłocznie do zewnętrznych praw panującego gwałtu.<end id="e1313662553074-1591164903"/><end id="e1313659668524-1460199719"/></wyroznienie></akap>





<naglowek_rozdzial id="e174">Dalsze Zobrażenie<pe><slowo_obce>zobrażenie</slowo_obce> --- wyobrażenie, odmalowanie, ukazanie; tu: opis.</pe> Dzisiejszego Prawa
Narodów</naglowek_rozdzial>


<akap id="e175"><begin id="b1313660275635-507083016"/><motyw id="m1313660275635-507083016">Pozycja społeczna, Kondycja ludzka, Władza, Polityka, Niewola, Pycha, Ambicja</motyw><begin id="b1313660835297-453567987"/><motyw id="m1313660835297-453567987">Fałsz, Kłamstwo</motyw><begin id="b1314713591195-467739712"/><motyw id="m1314713591195-467739712">Religia</motyw>Gwałt zaczął wydzierać ludziom prawa. Oszczerstwo<pr><slowo_obce>oszczerstwo</slowo_obce> --- kłamstwo; (podobnie dalej <wyroznienie>oszczerczy</wyroznienie>: kłamliwy).</pr>, przez niego zakupione, udawanym głosem z Nieba<pe><slowo_obce>Oszczerstwo, przez niego zakupione, udawanym głosem z Nieba ludzi od bronienia się wstrzymywało</slowo_obce> --- władca przekupuje przywilejami przedstawicieli religii, aby wmawiali ludziom, że postępuje słusznie [udawanym głosem z Nieba: powołującym się na nakaz Polski; S.Cz.].</pe> ludzi od bronienia się wstrzymywało.<end id="e1314713591195-467739712"/> Zwyczaj dokonał reszty. Zatłumił w człowieku czucie. Tak bezecne
łakomstwo i duma na miejscu człowieczeństwa postawiły kilka osób.</akap>




<akap id="e176"><begin id="b1313660854185-1898168142"/><motyw id="m1313660854185-1898168142">Prawo, Naród</motyw><begin id="b1313661186501-463861885"/><motyw id="m1313661186501-463861885">Przemoc</motyw>Nigdzie w Europie nie ma ludzi --- wszędzie
niewolnicy. Nigdzie nie ma Narodu --- tylko narodów
panowie. Wszędzie zniszczone Prawa Człowieka ---
więc zniszczone Prawa Narodów.<end id="e1313660854185-1898168142"/><end id="e1313660835297-453567987"/></akap>




<akap id="e177">W krajach Europy narody do układu swojej
szczęśliwości nie wchodzą<pr><slowo_obce>do układu swojej szczęśliwości nie wchodzą</slowo_obce> --- nie mają wpływu, nie mogą stanowić o własnym szczęściu.</pr>. Owszem, nawet im prośby
zanosić nie jest wolno. Tylko kilka familij<pe><slowo_obce>familij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: familii.</pe> wszystkich
ludzi wolność rozwalnia<pr><slowo_obce>rozwalnia</slowo_obce> --- tu: rozszerza.</pr> albo uszczupla, wszystkich
ludzi majątek taksuje i dochody wybiera, jak im się podoba. Nie ma więc między narodami wolności, ani
własności. Miejsce Praw Narodów zastąpił despotyzm
z prawem gwałtu.<end id="e1313660275635-507083016"/></akap>




<akap id="e178"><begin id="b1312897355552-2405100566"/><motyw id="m1312897355552-2405100566">Naród</motyw>Tak jest. W Europie nie ma Praw Narodów. Są
tylko związki despotów.</akap>




<akap id="e179">Część Włoch, część Niemiec, Austria, Czechy,
Węgry, Morawa i część zabranej Polski z ziemią,
z bydlęty<pe><slowo_obce>bydlęty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: bydlętami.</pe> i z ludźmi jest własnością jednego Austriackiego Domu<pe><slowo_obce>Austriacki Dom</slowo_obce> --- dynastia Habsburgów.</pe>.<end id="e1312897355552-2405100566"/> Wszystko tam mnożyć się, róść<pe><slowo_obce>róść</slowo_obce> --- dziś popr.: rosnąć.</pe> i pracować tylko dla takiego Domu musi. Żaden tej ziemi
urodzaj, żaden zwierz, bydlę ani człowiek stamtąd
wyjść nie może. A dla tego, kto domawiałby się
o swoje prawa, jest Monkacz, Spilberg<pr> <slowo_obce>Monkacz, Spilberg</slowo_obce> --- Munkacz na Węgrzech i Spielberg na Morawach, więzienia polityczne austriackie, słynne ze srogości.</pr> etc., etc.</akap>




<akap id="e180"><begin id="b1313661592022-688779022"/><motyw id="m1313661592022-688779022">Rosja</motyw><begin id="b1313661601708-1814511194"/><motyw id="m1313661601708-1814511194">Car</motyw>Czyli<pr><slowo_obce>czyli</slowo_obce> (daw.) --- tu: czy.</pr> jest w Rosji naród? --- Następująca uwaga
zapytanie rozwiąże. Wystawiono teraz w Rosji statuę
Piotrowi I, a w klasie despotów ,,Wielkiemu", który
carów uczynił głową popów, który z żołnierza uczynił
ślepej woli carów narzędzie, a gdy kat zmordował się
ścinaniem szlachty, tenże Piotr Wielki wyrwał mu
miecz i sam swoją ręką ściął ośmdziesiąt<pr><slowo_obce>ściął ośmdziesiąt</slowo_obce> --- przy gromadnem traceniu buntowniczych strielców (dawna gwardia carska) w r. 1700; własnoręczne ścinanie głów ludzkich było dla Piotra W. ulubionym sportem, któremu często oddawał się po pijanemu.</pr>.<end id="e1313661601708-1814511194"/><end id="e1313661186501-463861885"/></akap>




<akap id="e181">Szwecja od gwałtu despotów Moskiewskich inaczej uwolnić się nie mogąc, postanowiła nad sobą
własnego despotę<pr><slowo_obce>Szwecja od gwałtu despotów Moskiewskich inaczej uwolnić się nie mogąc, postanowiła nad sobą
własnego despotę</slowo_obce> --- zamach stanu Gustawa III r. 1772, który Szwecję wyzwolił spod przemocy rosyjskiej.</pr>. Przedtem gwałt obcy posyłał Szwedów na Syberią<pe><slowo_obce>na Syberią</slowo_obce> --- dziś popr. forma B.: na Syberię.</pe>. Teraz widzieliśmy przed kilku miesiącami, jak ich przemoc domowa zamyka w Frydryghoffie<pr> <slowo_obce>w Frydryghoffie</slowo_obce> --- Fredrikhof, twierdza szwedzka.</pr>.<pe><slowo_obce>Czyli jest w Rosji naród? (...) Teraz widzieliśmy przed kilku miesiącami, jak ich przemoc domowa zamyka w Frydryghoffie.</slowo_obce> --- te dwa akapity zostały usunięte z wyd. z 1816 r., aby uniknąć zadrażnień z zaborcą rosyjskim.</pe><end id="e1313661592022-688779022"/></akap>


 
<akap id="e182">W Danii chłopi i mieszczanie, namówić szlachty,
aby powróciła im prawa i przypuściła ich do towarzystwa, nie mogąc, oddali i siebie i szlachtę w niewolę<pr><slowo_obce>W Danii chłopi i mieszczanie (...) oddali i siebie i szlachtę w niewolę</slowo_obce> --- szlachta duńska, która ujęła była władzę w r. 1772 (upadek ministra Struensee) musiała w r. 1784 ustąpić pod naciskiem zarówno regenta ks. Fryderyka (później Fryderyk VI), jak klas niższych; nowy rząd zniósł poddaństwo chłopów (reformy lat 1787, 1788).</pr>.</akap>




<akap id="e183"><begin id="b1313662287120-2100751060"/><motyw id="m1313662287120-2100751060">Handel</motyw>Prusaków Fryderyk I sztukami na łokcie<pe><slowo_obce>łokieć</slowo_obce> --- daw. jednostka długości, ok. 57--67 cm.; tu przen. <wyroznienie>na łokcie przedawał</wyroznienie>: sprzedawał jak rzeczy, a kupujący wybierał gwardzistów według wzrostu i urody.</pe> przedawał<pr><slowo_obce>Prusaków Fryderyk I sztukami na łokcie przedawał</slowo_obce> --- władcy niemieccy sprzedawali swoich żołnierzy na sztuki, nie tylko Fryderyk I Pruski; wyróżnili się w tym handlu Karol Eugeniusz, książę wirtemberski, Karol I, książę brunśnicki, Fryderyk II, landgraf heski.</pr>. Dzisiaj Familia Brandeburska na swoją służbę tychże Prusaków mierzy i wybiera.<end id="e1313662287120-2100751060"/> Najwyższa wola jest w osobie jednego tejże Familii człowieka, a najwyższa moc w jego żołnierzach.</akap>




<akap id="e184">Holandia nie wiem, czyli ma jeszcze wolność po
tym gwałcie<pr><slowo_obce>po tym gwałcie</slowo_obce> --- przywrócenie władzy stathoudera [namiestnika kraju; Red. WL] przez wkroczenie wojsk pruskich do Holandii w r. 1787 i upadek ustroju republikańskiego.</pr>, na który przed dwiema laty patrzaliśmy.
I nie wiem, czyli to nazwać można zupełnym Narodem, gdzie wola najwyższa znajduje się w wszystkich
obywatelach, a cała moc najwyższa w jednej Familii
d'Orange<pr><slowo_obce>d'Orange</slowo_obce> --- dynastia Orańska panuje dotychczas [informacja aktualna również w 2011 r.: od 1980 r. królową Holandii jest Beatrix Oranje-Nassau. Red. WL].</pr>.</akap>




<akap id="e185">Anglia, którą i morze nawet od wpływu i od
zewnętrznych związków despotyzmu uwolnić nie może,
ma wewnątrz naród wolny.<pr><slowo_obce>Anglia (...) ma wewnątrz naród wolny</slowo_obce> --- por. przeciwny pogląd Rousseau, <tytul_dziela>Umowa Społeczna</tytul_dziela>, III 15, dla którego naród angielski jest, poza okresem wyborów, niewolnikiem Parlamentu; <slowo_obce>ma wewnątrz naród wolny</slowo_obce> --- w wyd. z 1816 r.: ma przecież już wewnątrz Ustawę Konstytucyjną.</pr> Gdyż tam najpierwej
poznała swoje polityczne niebezpieczeństwo szlachta i wcześnie związała się z stanem miejskim<pr><slowo_obce>z stanem miejskim</slowo_obce> --- pierwsze wyraźne wystąpienie wspólne w w. XIII zakończone przyznaniem osobnego przedstawicielstwa miastom w r. 1265 (Izba oddzielna); przejście ostateczne przedstawicieli szlachty ziemskiej do wspólnej z przedstawicielami miejskimi Izby Gmin w r. 1332.</pr> i chłopskim<pe><slowo_obce>i chłopskim</slowo_obce> oraz <slowo_obce>Przecież ten wolny lud (...) despotyczną władzą</slowo_obce> --- te słowa w wyd. z 1816 r. usunięto.</pe>. Tak swoją i innych ludzi ocaliła wolność. Przecież ten wolny lud, dla odparcia zewnętrznego gwałtu i dla zrównania dzielności swojego
rządu z sąsiedzkimi despoty<pe><slowo_obce>despoty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: despotami.</pe>, musiał uprzywilejować
jednę spośród siebie familią<pe><slowo_obce>jednę familią</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: jedną familię.</pe> w wielu nawet wypadkach despotyczną władzą<pr><slowo_obce>despotyczną władzą</slowo_obce> --- dla Staszica cechą despotyczną w ustroju ang. są prawa króla w stosunku do Parlamentu (prawo odmowy zatwierdzenia uchwał, prawo zwoływania i rozwiązywania Izby); por. Monteskiusza, <tytul_dziela>Duch Praw</tytul_dziela> XI 6, który właśnie w tym upatruje rękojmię praworządności trwałej.</pr>. Lecz taż Anglia przez swój despotyzm nad milionami ludów w Indiach, po  wyspach, przez swoją tyranią<pe><slowo_obce>tyranią</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: tyranię.</pe> nad Murzynami, przez swoje
jednodzierstwo nad morzami, przez swój despotyzm kupczarski nad
handlem, nad przemysłem, nad pracą, nad korzyścią wszystkich innych
ludów  zmusza wszystkie narody końcem<pe><slowo_obce>końcem</slowo_obce> --- tu: w celu, mając na celu.</pe> odpierania jej gwałtu zmożniać<pe><slowo_obce>zmożniać</slowo_obce> --- powiększać, nasilać.</pe> u siebie  despotyzm, zwiększać podatki, tworzyć coraz ogromniejsze wojsko.<pe><slowo_obce>Lecz taż Anglia (...) ogromniejsze wojsko</slowo_obce> --- te słowa dopisał autor w wyd. z 1816 r.</pe></akap>




<akap id="e186">Francja to jest ziemia, na której najpierwej powstał na swoje nogi ogromny despotyzm. Przymusił
swojemi związki<pe><slowo_obce>związki</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: związkami.</pe> i pouczył inne despoty<pe><slowo_obce>inne despoty</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: innych despotów.</pe>, jak kować<pe><slowo_obce>kować</slowo_obce> (daw.) --- kuć; tu: zakuć w kajdany, zniewolić.</pe>
narody. Karol VII<pr><slowo_obce>Karol VII</slowo_obce> --- król fr. 1422--1461, odzyskał królestwo za przyczynieniem się Joanny d'Arc, stworzył zaczątek armii stałej (piesi łucznicy i konne kompanie pancerne).</pr> był pierwszy w Europie, który
w Francji podniósł stałe wojsko. Dziś znowu Francja
pierwsza w Europie z wszystkich niewolniczych narodów rwie despotyzmu łańcuchy, pierwsza zaprowadza konstytucyjne rządy<pe><slowo_obce>pierwsza zaprowadza konstytucyjne rządy</slowo_obce> --- te słowa dopisał autor w wyd. z 1816 r.</pe>, rozrzuca samodziercze<pe><slowo_obce>samodzierczy</slowo_obce> a. <slowo_obce>samodzierżczy</slowo_obce> (daw.) --- tyrański, jedynowładczy, związany z władzą absolutną.</pe>
katusze. Boże! kończ dzieło wolności człowieka! Bogdaj tam najpierwej zniszczał, gdzie najpierwej wzrósł
rodzaju ludzkiego obarczyciel<pr><slowo_obce>obarczyciel</slowo_obce> --- sprawca ucisku, ciemięzca, tyran.</pr>! Człowiek wolny jest Twoim dziełem. Człowiek niewolnik jest dziełem tyrana. Niechaj, skąd przez tyle wieków wychodziły prawidła ludzkiej niewoli, niechaj odtąd rozchodzi się po
Europie nauka człowieka wolności!<pe><slowo_obce>Boże! kończ dzieło wolności człowieka! (...) nauka człowieka wolności!</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wyd. z 1816 r.</pe></akap>




<akap id="e187">Neapol, Sycylia, Hiszpania są stworzone dla Domu
Burbońskiego<pr><slowo_obce>Dom Burboński</slowo_obce> --- zapanował w r. 1589 we Francji (Henryk IV), a jego linie poboczne zasiadły z czasem na wymienionych tronach.</pr>: kto inaczej wierzy, tego w tych krajach
pali święta Inkwizycja<pr><slowo_obce>święta Inkwizycja</slowo_obce> --- stworzona w w. XIII organizacja
kościelna, wyposażona w władzę sądową, dla tępienia herezji i niedowiarstwa; kierowali nią Dominikanie; w Hiszpanii i płd. Włoszech, gdzie była szczególnie
potężną, zespolona ściśle z interesami monarchii; w Hiszpanii przetrwała do r. 1820.</pr>.</akap>




<akap id="e188">W krajach Turcją zwanych <wyroznienie>teokracja</wyroznienie><pr><slowo_obce>teokracja</slowo_obce> --- ustrój, w którym władza państwowa utożsamiona jest z władzą duchowną (dosł. ,,rząd Boga"); państwem teokratycznym było np. Państwo Papieskie (zniesione w r. 1870), tak samo Paragwaj za rządów jezuickich.</pr> i żołnierstwo jeszcze panują. Czasem zbytnia tam niewola,
czasem zbytnia tam rozwiązłość. Równie tam lud
i sułtan niewolnikiem.</akap>




<akap id="e189"><begin id="b1312897488963-2030065122"/><motyw id="m1312897488963-2030065122">Rodzina, Polityka, Naród</motyw>Prócz Anglii, Szwajcarii i miast niektórych, nie ma
w Europie narodów, jest tylko kilka udzielnych familij.<pe><slowo_obce>Prócz Anglii, Szwajcarii i miast niektórych, nie ma
w Europie narodów, jest tylko kilka udzielnych familij.</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wyd. z 1816 r.</pe> Ugody, działy, granice, prawa własności i wolność polityczna, wojny i pokoje nie układają się między Narodami, tylko między samodzierżczemi<pe><slowo_obce>samodzierczy</slowo_obce> a. <slowo_obce>samodzierżczy</slowo_obce> (daw.) --- tyrański, jedynowładczy, władający absolutnie.</pe> Domy<pe><slowo_obce>Domy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: domami; <slowo_obce>Dom</slowo_obce> --- tu: dynastia.</pe>.<end id="e1312897488963-2030065122"/></akap>




<dlugi_cytat><akap id="e261">Te udzielne familie już na takim stały stopniu,
iż, gdyby się mogły zgodzić, byłyby trzymały władzę
świata<pr><slowo_obce>władzę świata</slowo_obce> --- w końcu w. XVIII Habsburgowie panowali w krajach dziedzicznych habsburskich, na Węgrzech, w księstwach Włoch płn. i środkowych; Belgię dopiero co utracili faktycznie; książęciem arcybiskupem kolońskim był brat Józefa II; Burboni zajmowali trony Francji, Hiszpanii i dwóch Sycylii; reszta Europy kontynentalnej, o ile nie znajdowała się w obrębie wpływów jednego z tych dwu domów, zależała od Rosji lub Prus.</pr> w ręku. A przez odstrychnienie<pe><slowo_obce>odstrychnienie się</slowo_obce> --- tu: odcięcie się, odłączenie się.</pe> się w małżeństwach od rodzaju ludzkiego byłyby uczyniły jednę
familią<pe><slowo_obce>jednę
familią</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: jedną familię.</pe> panującą w Europie. Szczęście dla narodów,
że ich panowie zgodzić się nie mogą, a tymczasem
z łakomstwem i z ich dumą podatki rosną, lud coraz
więcej cisną. Potrzeba go oświecić, a nieznośny ciężar
zerwie<pr><slowo_obce>zerwie</slowo_obce> --- tu: przerwie.</pr> cierpliwość.<pe><slowo_obce>Te udzielne familie (...) Potrzeba go oświecić, a nieznośny ciężar zerwie cierpliwość.</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wyd. z 1816 r.</pe></akap></dlugi_cytat>





<naglowek_rozdzial id="e190">Teraźniejszy Związek Polityczny
co do Powagi Narodów</naglowek_rozdzial>


<akap id="e191"><begin id="b1313670198496-3465984922"/><motyw id="m1313670198496-3465984922">Sprawiedliwość</motyw>Gdy powagę i jestestwo narodów przywłaszczyło
sobie kilka familij<pe><slowo_obce>familij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: familii.</pe>, rzeczypospolite poszły w pogardę,
kraje despotyczne w poważenie. Napaść rzeczpospolitą, wyniszczyć ogniem i mieczem naród bez udzielnej familii, ludzi bez dziedzicznego pana podburzeniem
fanatyzmu wyrznąć, potem ich resztę rozszarpać i podzielić<pr><slowo_obce>Napaść rzeczpospolitą, wyniszczyć ogniem i mieczem naród bez udzielnej familii, ludzi bez dziedzicznego pana podburzeniem
fanatyzmu wyrznąć, potem ich resztę rozszarpać i podzielić</slowo_obce> --- chodzi o Polskę (wywołanie w niej
sprawy dysydenckiej, rzezi hajdamackiej, pchnięcie
szlachty do Konfederacji Barskiej, wkroczenie wojsk sąsiedzkich w r. 1772, rozbiór).</pr> jest w oczach Europy tylko dowodem potęgi,
mocy i jedna<pe><slowo_obce>jednać</slowo_obce> --- zjednywać, przysparzać.</pe> gwałcicielowi szacunek i chwałę. Ale
najmniejsze uchybienie grzeczności despocie, --- owszem --- wyprzedzenie krokiem jego posła jest przestępstwem prawa narodów.<end id="e1313670198496-3465984922"/></akap>




<akap id="e192">Gdy Piotr Wielki przez Rygę przejeżdżając uraził się, że mu magistrat nie dosyć grzeczności uczynił,
ogłosił to przed europejskiemi dwory<pe><slowo_obce>dwory</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: dworami.</pe> za przyczynę
wojny i Ryga wraz z okolicami z największem okrucieństwem była zniszczoną<pr> <slowo_obce>Ryga wraz z okolicami z największem okrucieństwem była zniszczona</slowo_obce> --- w r. 1710.</pr>. Ludwik XIV, człowiek niezmiernie dumny i zły, chcąc zburzyć Rzeczpospolitą Genueńską, zmyślił, że mu chciała spalić okręty. Ogłosił to przed Europą; nie mając pieniędzy, wymęczył na Francuzach dwanaście milionów nadzwyczajnego podatku na tę niegodziwą napaść; posłał wojsko; kazał rzucić do Genui dziesięć tysięcy bomb i kul rozpalonych, które miasto zniszczyły, kilku tysiącom niewinnych ludzi, jednym majątek, drugim życie wydarły. Wreszcie kazał łupem rozżartemu żołnierzowi wpaść na przedmieście św. Piotra<pr> <slowo_obce>wpaść na przedmieście św. Piotra</slowo_obce> --- San Pier d'Arena pod Genuą w r. 1678.</pr> i wszystko wyrznąć
i spalić.</akap>




<akap id="e193">Rzeczpospolita Holenderska przed kilku laty zaprzeczyła swojemu <slowo_obce>sztathuderowi</slowo_obce><pe><slowo_obce>sztathuder</slowo_obce> (z hol. <slowo_obce>stadhouder</slowo_obce>: namiestnik) --- tytuł dziedzicznego naczelnika Zjednoczonych Prowincji Niderlandzkich, w opisywanym przypadku był nim Wilhelm V, książę Orański.</pe> pewne prawo. Gdy
obywatele w tym zakłóceniu nie pozwolili przejazdu
przez pewne miasto żonie tego <slowo_obce>sztathudera</slowo_obce>, a siostrze
panującego nad Prusami, natychmiast Dom Brandeburski przeciwko wszystkim traktatom posłał do Holandii dziesięć tysięcy wojska<pr><slowo_obce>posłał dziesięć tysięcy wojska</slowo_obce> --- 13 września 1787; wojska było 20 tys.</pr>.</akap>




<akap id="e194">Lecz Polska będzie wiecznym, a dotychczas najnieszczęśliwszym świadkiem tej Narodów zniewagi,
w jakiej trzyma ją teraźniejszy despotyczny związek.</akap>




<akap id="e195"><begin id="b1313672876299-2319893813"/><motyw id="m1313672876299-2319893813">Rosja, Okrucieństwo</motyw>Kiedy Dwór Moskiewski bez najmniejszej przyczyny, bez wypowiedzenia formalnej wojny, w pokoju,
przy najuroczystszych z Polską traktatach nasłał
Rzeczpospolitę Polską swojemi wojski, gwałcił w oczach
Europy w cudzym kraju wszystkie prawa narodów
i ludzkości. Na jednym końcu, jako głowa religii ruskiej zapalił fanatyzm i kazał pod Imieniem Boga
wyrznąć w Polsce tych wszystkich ludzi, którzy nie są ruskiej religii; jakoż w niedziel kilka wyrznięto około
sto tysięcy osób<pr><slowo_obce>kazał pod Imieniem Boga
wyrznąć w Polsce tych wszystkich ludzi, którzy nie są ruskiej religii; jakoż w niedziel kilka wyrznięto około
sto tysięcy osób</slowo_obce> --- bunt chłopów ukraińskich podsycany przez fanatyzm wyznaniowy w r. 1768 (koliszczyzna); ogółem wymordowanych zostało do 200 tys. osób, katolików i żydów, w samym Humaniu do 20 tys. [tzw. rzeź humańska. Red. WL].</pr> różnej płci, różnego wieku, a najwięcej niewinnych tych niemowląt, które jeszcze schronić
się nie mogły, a których wściekły Rusin po troje razem na jednę dzidę zbijał<pa><slowo_obce>około
sto tysięcy osób różnej płci, różnego wieku, a najwięcej niewinnych tych niemowląt, które jeszcze schronić
się nie mogły, a których wściekły Rusin po troje razem na jednę dzidę zbijał</slowo_obce> --- W  Humaniu znajdują się dotychczas trzy wielkie studnie, zapakowane kilką  tysiącami dzieci, przy piersiach matek zamordowanych. Trzeba zostawiać  te bezeceństwa ślady, aby potomność wiedziała, jak sądzić tę Katarzynę  II, którą, wcale jej nie znając, tylko o jej pensjach słysząc,  nikczemny chciwiec sławy i pieniędzy Wolter i podły dla pensji Helwecjusz [Wolter i Helwecjusz obaj pobierali pensje od Katarzyny II, której  postępowanie względem Polski wysławiali, jako zwalczanie katolickiego  fanatyzmu i obronę uciśnionej ludzkości; Helwecjusz (<slowo_obce>Helvétius</slowo_obce>, 1715--1771), filozof  materialista, autor dzieła <tytul_dziela>O rozumie</tytul_dziela> (<slowo_obce>De l'Esprit</slowo_obce>). S.Cz.] wysławiają pod niebiosa, wystawując potomności do naśladowania jej mądrość, tolerancję i ludzkość [przypis autora, usunięty w wyd. z 1816 r. Red. WL].</pa>. Na drugim końcu Rzeczypospolitej tegoż Dworu żołnierz nad zabranymi
w niewolę Polakami wywierał najsroższe okrucieństwo:
katował ich publicznie w dni pewne, obwieszał, topił,
obcinał nosy, uszy, ręce i nogi. Drewicz<pe><slowo_obce>Iwan Drewicz</slowo_obce> (1739--1800) --- własc. Johann von Drewitz, żołnierz armii pruskiej, zdezerterował podczas oblężenia Szczecina i zrobił karierę w armii rosyjskiej. Pułkownik, generał, dowódca wojsk ros. działających przeciwko konfederatom barskim w Wielkopolsce. Znany z okrucieństwa. Pastwił się między innymi nad ojcem Staszica w Pile.</pe> --- bestia, nie
człowiek! --- temu bezbronnemu, który mu się w dobrej wierze poddał, przerzynał brzuch i żywo wkoło
drzewa obkręcał wnętrzności...</akap>




<akap id="e196">Takie okrucieństwo nad ludźmi Rzeczypospolitej
żadnego nie obruszyło w Europie kraju. Owszem ---
Dom Rosyjski, jak skutek pokazał, nabrał przez to
u innych udzielnych domów szacunku i powagi, bo się wkrótce z nim dwóch innych jeszcze na Polskę
despotów złączyło.<end id="e1313672876299-2319893813"/> Przeciwnie, --- gdyby choć część
tylko okrucieństw takich wypełnił lud jaki, albo jaka
rzeczpospolita nad zabranymi w niewolę żołnierzami
którego despoty, obruszyłoby to całej Europy despotów,
jako gwałt ludzkości i praw narodów.</akap>




<akap id="e197">Kiedy Dom Moskiewski, Dom Pruski i Dom Austriacki<pe><slowo_obce>religii ruskiej</slowo_obce>; <slowo_obce>wściekły Rusin</slowo_obce>; <slowo_obce>Dom Rosyjski</slowo_obce>; <slowo_obce>Dom Moskiewski, Dom Pruski i Dom Austriacki</slowo_obce> --- w wyd. z 1816 r. te słowa zostały zamienione na: jego religii; wściekły fanatyk; ten Dwór; dwory.</pe> z taką podłością, z napaścią tak bezwstydną
Naród Polski szarpały i między siebie dzieliły, kiedy
Dom Moskiewski Krym i obsiadły na nim lud zawsze
wolny swoją własnością nazywa i gwałtem zabiera<pr><slowo_obce>kiedy Dom Moskiewski Krym i obsiadły na nim lud zawsze
wolny swoją własnością nazywa i gwałtem zabiera</slowo_obce> --- w r. 1783 Katarzyna II ogłosiła ukazem przyłączenie Krymu do swych posiadłości, mimo że rok przedtem uznała jego niezawisłość uroczystym traktatem w Kuczuk-Kajnardże; po czym wojska ros. wkroczyły do kraju i wyrznęły znaczną część ludności, by uprzedzić możliwy opór [Te słowa zostały usunięte z wyd. z 1816 r. Red. WL].</pr>, ---
nie znaczy to w Europie naruszenia prawa narodów.
Lecz kiedy sułtan turecki, dawniej chcąc ratować
skrzywdzony Naród Polski, teraz czynić gwałtu Krymejczykom nie dopuszczając, przy zaczęciu wojny
osadził w wieży jednego człowieka, posła<pr><slowo_obce>posła</slowo_obce> --- aresztowanie Bułhakowa 16 sierpnia 1787 przez Turków, doprowadzonych do ostateczności żądaniami i groźbami Rosji.</pr> Domu Moskiewskiego, czytaliśmy manifesta, wzywające gniewu
na niego wszystkich innych udzielnych familij<pe><slowo_obce>familij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: familii.</pe>, jako na
zgwałciciela praw narodów.</akap>




<akap id="e198">Dzisiaj z przyczyny pokłócenia się domów samodzierżczych<pe><slowo_obce>samodzierczy</slowo_obce> a. <slowo_obce>samodzierżczy</slowo_obce> (daw.) --- tyrański, jedynowładczy, władający absolutnie.</pe> wygubienie miliona ludzi<pa><slowo_obce>Dzisiaj z przyczyny pokłócenia się domów samodzierżczych wygubienie miliona ludzi</slowo_obce> --- Król Pruski w swoich dziełach wyrachował, iż w Siedmioletniej Wojnie przeszło milion ludzi zginęło [Fryderyk II w <tytul_dziela>Historii Wojny Siedmioletniej</tytul_dziela> (pisanej po fr.); S.Cz.].</pa>jest tylko momentalnym smutkiem przy czytaniu gazet. Ale naruszenie w podobnych przypadkach choć jednej osoby z udzielnych familij jest barbarzyństwem w całej
Europie.</akap>




<akap id="e199"><begin id="b1313674196483-737644395"/><motyw id="m1313674196483-737644395">Król</motyw>Kiedy Fryderyk II bez oczywistej przyczyny,
tylko na domysł, wkroczył do Saksonii<pr><slowo_obce>Fryderyk II wkroczył (...) do Saksonii</slowo_obce> --- w r. 1756; początek Wojny Siedmioletniej.</pr>, zniszczył ją.
O tym, że tyle tysięcy ludzi niewinnych wyginęło,
straciło swój majątek, --- o tym wcale w Europie nie
mówiono. Ale że królową odepchnął od szafy z papierami<pr><slowo_obce>odepchnął od szafy z papierami</slowo_obce> --- w poszukiwaniu dowodów na usprawiedliwienie swego najazdu (grudzień 1756).</pr>, --- to okrucieństwo dotychczas jest plamą
w sławie Fryderyka II.</akap>




<akap id="e200">Za panowania Augusta II, Augusta III Rzeczpospolita Polska bez podatku i bez wojska, bez rady i bez rządu, ale tylko z figurą<pr><slowo_obce>figurą</slowo_obce> --- figurantem, statystą.</pr> wziętą z udzielnej familii miała w Europie poważenie i swych granic całość.</akap>





<naglowek_rozdzial id="e201">Zewnętrzne Teraźniejsze Związki Polityczne co do Sprawiedliwości</naglowek_rozdzial>


<akap id="e202"><begin id="b1313674404651-3395113984"/><motyw id="m1313674404651-3395113984">Przemoc, Chciwość</motyw>Wszystko między teraźniejszemi domy<pe><slowo_obce>domy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: domami; w wyd. z 1816 r.: jednodzierżami (tj. despotami).</pe> robi się
przez gwałt. Tylko o to starają się, aby była formalność. Rozbiorą cudzy kraj. Ale nie mogą się uspokoić,
dopokąd swojego gwałtu nie pokryją sprawiedliwości
formalnością.</akap>




<akap id="e203">Potęga udzielnych familij<pe><slowo_obce>familij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: familii.</pe> rośnie z powiększeniem się ich udzielnych przywilejów. Wszystkie panujące domy pomnażają swoje udzielne przywileje, odbierając je szlachcie i duchownym.</akap>




<akap id="e204"><begin id="b1313674522786-3056284265"/><motyw id="m1313674522786-3056284265">Strach</motyw>Jak nie ma w żadnym kraju między ludem a panującym zaufania, tylko sama bojaźń --- tak nie ma
i między krajami żadnego zaufania, tylko taż bojaźń. Niechęci, zawziętości panujących domów są teraz jedyną niechęcią i zawziętością narodów.</akap>




<akap id="e205">Traktaty są niestałe, bo nigdy nie mają w zamiarze sprawiedliwości, tylko zysk: gdzie tego więcej,
tam większa przyjaźń; bez sprawiedliwości tylko z tym
przyjaźń zyskowna, kto jest mocny.<end id="e1313674522786-3056284265"/><end id="e1313674404651-3395113984"/> Traktaty najczęściej odmieniają się z śmiercią jednej osoby --- króla,
ministra etc., etc. --- i wolno swojego sprzymierzeńca
opuścić w największym niebezpieczeństwie, szukać
z jego zguby pożytku. Bo nic nie ma, co by się nie godziło pod tym imieniem: interes status<pr><slowo_obce>interes status</slowo_obce> (łac.) --- interes państwa, racja stanu.</pr>, mówi Fryderyk Wielki. Tenże monarcha, mając najuroczystsze
przymierze z Francją, wprowadził ją w wojnę; potem
sekretnie sam zgodził się w Wrocławiu z Domem
Austriackim właśnie wtenczas, kiedy trzydzieści tysięcy Francuzów, zamkniętych w Pradze, jego odsieczy czekało. Ci, zdradzeni polityką tego wielkiego
króla, wszyscy tam z głodu wymarli --- tylko się z nich
ośm tysięcy wywędzonych do Francji wróciło<pr><slowo_obce>ośm tysięcy wywędzonych do Francji wróciło </slowo_obce>  --- w r. 1742 po zakończeniu pierwszej wojny śląskiej, w której Francja była sprzymierzeńcem Prus przeciwko Austrii; marszałek fr. Belle-Isle wywiódł z Pragi 14 tys. swego wojska i z trudem przebił się do Francji; <slowo_obce>wywędzonych</slowo_obce> --- wychudłych.</pr>. Tenże
mąż w klasie samodzierżców<pe><slowo_obce>samodzierżca</slowo_obce> --- jedynowładca, władca absolutny.</pe> wielki, --- owszem, najdoskonalszy ich nauczyciel, końcem<pe><slowo_obce>końcem</slowo_obce> --- tu: celem, mając na celu.</pe> wytłumaczenia im,
czym jest dla nich sprawiedliwość, napisał na harmacie: <wyroznienie>oto najwyższe prawo królów</wyroznienie><pr><slowo_obce>oto najwyższe prawo królów</slowo_obce> --- dosłownie napis brzmiał: <slowo_obce>ultima ratio regis</slowo_obce> (łac.), tj. ostatni argument króla.</pr>.</akap>




<akap id="e206">Dom Austriacki w traktacie przy zabieraniu Polsce krajów sam dobrowolnie zaręczył się, że obywatele, którzy mają, albo mieć będą posesje w krajach
obydwóch potencyj<pe><slowo_obce>potencja</slowo_obce> --- tu: mocarstwo, państwo; <slowo_obce>potencyj</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: potencji.</pe>, będą mogli używać swoich dochodów i w tym, i w owym kraju, gdzie im się podobać będzie założyć swoje mieszkanie, a w tym nie
będą doznawali żadnej przykrości, ani podlegać z tej
przyczyny nie mają żadnym nadzwyczajnym podatkom
na nich włożonym. To wszystko niezachowane: podwójną fasję<pr> <slowo_obce>fasja</slowo_obce> --- wymiar podatku; termin z języka austriackich urzędów skarbowych; podwójną fasję miał płacić według zarządzenia cesarza Józefa II ten, który by nie spędzał w obrębie posiadłości austriackich przynajmniej sześciu miesięcy na rok.</pr> ten płacić musi, kto by w kordonie<pe><slowo_obce>w kordonie</slowo_obce> --- w granicach państwa austriackiego.</pe> nie siedział.</akap>





<naglowek_rozdzial id="e207">Teraźniejsze Związki Polityczne
co do
Obrony Narodu</naglowek_rozdzial>


<akap id="e208"><begin id="b1314008317456-1212921850"/><motyw id="m1314008317456-1212921850">Bezpieczeństwo, Wojsko, Polityka</motyw><begin id="b1314008360193-2950718562"/><motyw id="m1314008360193-2950718562">Przemoc</motyw>Zawsze postać kraju względem drugiego być powinna groźna i wojenna. Nie może być obrońcą swojej ziemi mieszkaniec<pr><slowo_obce>mieszkaniec</slowo_obce> --- tu: obywatel.</pr>, tylko koniecznie żołnierz, na
skinienie jedynowładcy zawsze posłuszny, w broni od
innego mieszkańca wyćwiczeńszy<pe><slowo_obce>wyćwiczeńszy</slowo_obce> --- dziś popr.: bardziej wyćwiczony.</pe> i zawsze gotowy.</akap>




<akap id="e209">Europa jest dzisiaj placem boju, na którym dwa
miliony osób gotowych i zbrojnych czeka skinienia
do bitwy.</akap>




<akap id="e210">Teraz utrzymywanie zewnętrzne obrony kraju jest
tak niezmiernie kosztowne, że jeżeli kraj chce mieć
polityczne bezpieczeństwo, nie może żadną miarą
utrzymywać się w rzeczypospolitej żaden stan uprzywilejowany. Nieszczęsny gwałt zewnętrzny prędzej lub
później równa wszystko. Więcej uciążenia przy teraźniejszym despotów prawie przemocy z przyczyny
obrony zewnętrznej cierpi lud, niżeli w przeszłym stanie feudalnym, także na prawie przemocy zasadzonym.
Wtenczas musiał żywić tylko równie w wojnie, jako
w pokoju kilkadziesiąt tysięcy szlachty i kilkaset klasztorów. Dzisiaj musi utrzymywać zawsze --- a w wojnie daleko więcej --- kilkakroć sto<pe><slowo_obce>kilkakroć sto</slowo_obce> (daw.) --- kilkaset.</pe> tysięcy żołnierzy, liczne
i kosztowne arsenały<pr><slowo_obce>arsenał</slowo_obce> --- zbrojownia, koszary.</pr>, raz na zawsze przysposobione
magazyny<pr><slowo_obce>magazyny</slowo_obce> --- składy żywności, stosownie do ówczesnego systemu zaopatrzenia rozłożone tak, by wojsko zawsze mogło otrzymywać bezpośrednio ze składu wszystko, co mu potrzebne, nie wlokąc za sobą zbyt długich taborów; stąd wielka ilość magazynów.</pr>, kilkadziesiąt fortec, kilkadziesiąt tysięcy
politycznych oficjalistów<pr><slowo_obce>oficjalista</slowo_obce> (daw.) --- urzędnik.</pr> i jedną drogą a niebezpieczną
uprzywilejowaną familią<pe><slowo_obce>familią</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: familię.</pe>.<end id="e1314008360193-2950718562"/></akap>




<akap id="e211">Bezpieczeństwo teraz każdego kraju zawisło jedynie od stosownego do sąsiedzkich krajów powiększenia się podatków pieniężnych. Dom Moskiewski
50 milionów rublów<pe><slowo_obce>rublów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: rubli.</pe>, Dom Austriacki 80 milionów
ryńskich, Dom Brandeburski 27 milionów talarów<pr><slowo_obce>rublów, ryńskich, talarów</slowo_obce> --- rubel srebrny był wart 6 zł. polskich 10 gr. ówczesnych; złoty reński 5 zł.; pruski talar 6 zł.</pr> rocznego podatku liczą.<end id="e1314008317456-1212921850"/></akap>





<naglowek_rozdzial id="e212">Jakiż był dotąd w Despotycznych Krajach
Wielki Sposób takiego Powiększenia Podatków?</naglowek_rozdzial>


<akap id="e213"><begin id="b1314010522100-3347590382"/><motyw id="m1314010522100-3347590382">Polityka</motyw>Czytajmy z uwagą dzieje. Te Domy panują
w Europie, które stale przez kilka wieków trzymały
się pewnych tajemnych familii maksym, czyli układów. Jest w historii wszystkich znaczną ta droga,
którą do tej potęgi udzielne familie przyszły.</akap>




<akap id="e214">Oto najpierwej obowiązują sobie duchowieństwo.
Potem nie uchybiają nigdy być obrońcami tej religii,
dla której widzą stronników większe mnóstwo. A gdy
najgruntowniejszą zasadą trwałości i wzrostu Domu
uznali jego wewnętrzną zgodę i jedność, usiłują przez
wychowanie, przez moralność, przez religią<pe><slowo_obce>religią</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: religię.</pe> i ustawy
polityczne zapobiec i zniszczyć między swojemi dziećmi
wszelkich kłótni przyczynę. Tym końcem<pe><slowo_obce>tym końcem</slowo_obce> --- tu: w tym celu.</pe> urządzają
<wyroznienie>sukcesją</wyroznienie><pr><slowo_obce>sukcesja</slowo_obce> --- następstwo tronu (odróżniać od dziedzictwa, które jest następstwem własności lub posiadania); <slowo_obce>sukcesją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: sukcesję.</pr>, z początku upoważnioną zwyczajem, dalej domowym prawem, na koniec zamienioną zuchwale
w dziedzictwo narodów.</akap>




<akap id="e215">W miastach spostrzegają swojego zmożnienia
dalsze sposoby. Powiększają dawne, zakładają nowe,
opasują murem. Wprowadzają handle i rękodzieła,
a oświeceniem rzucają nasienie niechęci mieszczan ku
gardzącemu nimi stanowi.</akap>




<akap id="e216">Zbytek, przez miasta i handel wprowadzony, skaził wkrótce waleczną szlachtę. Skoro ta zniewieściała,
porzuciła oręż, --- miasta najpierwej złożyły swojemu,
niby to obrońcy, a do samowładztwa dążącemu domowi podatek i przystawiły do żołnierstwa ludzi.</akap>




<akap id="e217">Z wojskiem pozór sprawiedliwości, poszukiwana
obrona religii i narajone występki krajowe<pr><slowo_obce>narajone występki krajowe</slowo_obce> --- nadarzone [sprowokowane Red. WL] zbrodnie przeciw państwu.</pr> niszczyły
sporniejsze pany<pe><slowo_obce>sporniejsze pany</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: sporniejszych panów.</pe>. Wywielbiana ludzkość darzyła ustawiczne okoliczności do jednania sobie coraz więcej
miast i wsiów<pe><slowo_obce>wsiów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: wsi.</pe>. Dla ich obrony, dla poprawienia niby
to ich nieszczęśliwego losu odbierano przywileje szlachcie. Jedną ręką podawano je mieszczanom i chłopom,
drugą ręką w dwójnasób od tychże miast wybierano
podatki, a ze wsiów za uwolnienie chłopów spod
szlachty ciągniono liczne dla siebie rekruty.</akap>




<akap id="e218">Gdy już tym sposobem stan szlachecki równał
się z stanem miejskim i chłopskim, ostatnia kolej nastąpiła na owe duchowieństwo, które przy zaczęciu
obowiązywano sobie tak pilnie. Odebrano i duchowieństwu przywileje i dobra.</akap>




<akap id="e219">Ta jest droga, którą niebaczna szlachta i duchowni, nie chcąc zrównać się wolnością, zrównali się z mieszczanami niewolą.<end id="e1314010522100-3347590382"/> Ta jest droga, którą przeniosły się od nieostrożnej szlachty wszystkie przywileje do jednej familii. Tak przy poddanych została się
tylko wieczna majątków dzierżawa, czyli dziedzictwo,
ten najsilniejszy zachęt<pe><slowo_obce>zachęt</slowo_obce> --- dziś popr.: zachęta.</pe> do pracy, a sami panujący
objęli rzeczywistą własność i wszelki z tej własności
pożytek. Rolnik zyskał wolność względem szlachty, ale
został niewolnikiem względem panującej familii, która
arbitralnie majątek i dzieci mu zabiera.</akap>




<akap id="e220"><begin id="b1314010834067-2068054118"/><motyw id="m1314010834067-2068054118">Interes, Pieniądz</motyw><begin id="b1314011013477-1058607047"/><motyw id="m1314011013477-1058607047">Polityka</motyw>Panujący całe dochody w swoich zarządzeniach
mając, dla ich wybioru używają wszystkich razem podatkowania sposobów. Zakazują obce zbytki. Zabierając wszystko, dają oszczędności przykład. Zamykają
w kraju pieniądze, częstszym biegiem powiększają ich
masę. Często w ich przebijaniu i w ich fałszowaniu<pr><slowo_obce>w fałszowaniu (pieniędzy)</slowo_obce> --- w wiekach średnich powszechne; w czasach nowożytnych fałszował monetę zwłaszcza Fryderyk II pruski, własną, by zdobyć środki na swe wojny i cudzą, by rujnować sąsiadów i wydobyć od nich kruszec; Polskę zalał fałszywą monetą dwukrotnie, w r. 1768 i 1772.</pr> jeszcze szukają pożytków<pa><slowo_obce>w ich fałszowaniu jeszcze szukają pożytków</slowo_obce> --- Król  Pruski Fryderyk II w swoich dziełach tym, którzy go się pytają, skąd  na Siedmioletnią Wojnę miał pieniądze, odpowiada, że fałszował monetę.</pa>. Oto krótko namienione
wielkie prawidła ekonomii politycznej, używane dotychczas w despotyzmie.<end id="e1314010834067-2068054118"/></akap>




<akap id="e221">Tym to sposobem udzielne familie liczą na swoją
obronę krociami miliony. Tym to sposobem stanęła ta
moc, której naród sąsiedzki, nie chcąc podlegać, równać się musi. Z takiej, już prawie w wszystkich krajach zapadłej, odmiany własności<pr><slowo_obce>własność (cywilna, obywatelska)</slowo_obce> --- całokształt praw idealnych i realnych obywatela.</pr> cywilnej wypadają
te straszne dzisiaj między krajami zewnętrznego gwałtu
prawa, do których stosować się pod zgubą potrzeba. A stosować się nie można bez uszczuplenia wewnętrznej obywatelskiej własności.</akap>




<akap id="e222">Nie jest w mocy ludzkiej uniknąć związków,
które już istną<pe><slowo_obce>istną</slowo_obce> --- dziś popr.: istnieją.</pe>. Trzeba się do nich stosować, albo ginąć. Nie ma środka.<end id="e1314011013477-1058607047"/></akap>


<!--TRIM:4-->


<naglowek_rozdzial id="e265">Wniosek dla Polski</naglowek_rozdzial>







<akap id="e266">Zginie, jeżeli w prawach wolności osobistej i własności ziemi, jeżeli w ustawie swojego wewnętrznego
rządu nie będzie stosować się politycznego krajów
związku.</akap>




<akap id="e267"><begin id="b1314715932214-56398566"/><motyw id="m1314715932214-56398566">Pieniądz, Polityka</motyw>Polityczny teraz krajów związek tylko temu sprawiedliwość i powagę, wolność i trwałość wyznacza,
który kraj składa wielkie podatki. Więc dzisiaj praw
i rządu najwyższym zamiarem jest nie ludzi szczęśliwość,
ale największe podatki. Okrutne prawa gwałtu, które
despotyzm zniszczeniem praw człowieka ustanowił!</akap>




<akap id="e268">Więc dzisiaj Rzeczpospolita taki u siebie rząd
ustanowić, tak wolność osobistą i własność ziemi
urządzić musi, aby z tego urządzenia własności jak
największe dla Rzeczypospolitej wypadały podatki.<end id="e1314715932214-56398566"/></akap>




<akap id="e269">Do podobnych urządzeń własności w Polsce największą trudność widzę w panach<pr> <slowo_obce>w panach</slowo_obce> --- w magnatach.</pr>. Dlatego, wprzód,
niżeli o tym urządzeniu własności mówić będę, przełożę panom niektóre powody, które by ich przekonały,
iż więcej Polsce, niżeli sobie życzyć powinni.</akap>





<naglowek_rozdzial id="e270">Do Panów
czyli Możnowładców</naglowek_rozdzial>


<akap id="e271"><begin id="b1314797796120-2772895653"/><motyw id="m1314797796120-2772895653">Polityka, Historia, Pozycja społeczna, Władza, Pan, Ksiądz</motyw>Najpierwsi niszczeją panowie --- czyli możnowładcy ---, gdzie powstaje despotyzm; potem szlachta
upada, a on z ich łupu coraz bardziej rośnie. Wreszcie niewdzięczny samodzierż<pe><slowo_obce>samodzierż</slowo_obce> (daw.) --- jedynowładca, samodzierżca, władca absolutny.</pe> chłonie w siebie<pr><slowo_obce>chłonie w siebie</slowo_obce> --- przywłaszcza sobie przywileje.</pr> duchowieństwo, które mu najwięcej do końca służyło.
Gdy panowie, szlachta i duchowni, swoje przywileje
potraciwszy, odmienią się w ludzi<pr><slowo_obce>w ludzi</slowo_obce> --- w ludzi naturalnych, zrównanych prawnie, jednako pozbawionych przywilejów.</pr>, dopiero despotyzm,
z wszystkich ludzkości pozorów obnażony, ukaże się
nieprzyjacielem ludzi. Nagle ogromna owa stwora
w porównaniu do całego Narodu stanie się niczym.
Tak to prędzej lub później musi zniszczeć i zniknąć
ta władza każda, która nie na prawie, ale na gwałcie,
oszukaniu, przesądach i opinii stoi.</akap>




<akap id="e272">Żywiołem despotyzmu są panowie, szlachta i duchowni. On, kiedy panów, szlachtę i duchowieństwo
niszczy, siebie samego niszczy. Szczęście dla rodzaju
ludzkiego, że tak straszne ma żądze, iż zmiarkować
ich nie może!<end id="e1314797796120-2772895653"/></akap>




<akap id="e273">Panowie! Despotyzm was najwięcej nienawidzi,
was najbardziej cierpieć nie może.</akap>




<akap id="e274">Przypomnijcie sobie tych, których w Anglii
Eduardowie koniami<pe><slowo_obce>koniami</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: końmi.</pe> na sztuki szarpali<pr><slowo_obce>Eduardowie koniami na sztuki szarpali</slowo_obce> --- zapewne myśli Staszic o walkach wielkich baronów z Edwardem II (1307--1327) i Edwardem III (1327--1377).</pr>, których
w Francji Filipowie i Ludwikowie truli, ścinali, w tajemnych katuszach dusili, a za wymysłem wielkiego
ich rajcy<pe><slowo_obce>rajca</slowo_obce> --- tu: doradca.</pe>, dowcipnego w okrucieństwach kardynała
Richelieu<pr><slowo_obce>Armand Jean Richelieu</slowo_obce> (1585--1642) --- pierwszy minister w latach 1624--1642 za Ludwika XIII; umocnił jedynowładztwo bezwzględnym ukrócaniem samowoli szlacheckiej; zasłużony jako opiekun nauki i literatury.</pr>, kołem z samych brzytew w kawałki siekli<pa><slowo_obce>kołem z samych brzytew w kawałki siekli</slowo_obce> --- Kardynał Richelieu miał u siebie salę, nazwaną Salą Niepamięci, <slowo_obce>la Salle des Oubliettes</slowo_obce>. Jej cała posadzka składała się z tafel na wadze wiszących. Pod nią był loch głęboki. Po śmierci tyrana tego, a wielkiego despotów ministra, znaleziono w tym lochu czterdzieści trupów i kupę ludzkich kości. W innych jego pałacach były także skryte, głębokie, ale węższe pod posadzkami lochy, zwane <slowo_obce>les Attrapes</slowo_obce>; w tych ku środkowi były zasadzone koła z samych brzytew, które, gwałtownie kręcone, siekły w sztuki osoby, przez tego ministra zdradliwie do pokoju zaproszone i w ten loch wpadłe [plotka rozszerzona w czasie Rewolucji Francuskiej; S.Cz.].</pa>. Owi senatorowie szwedzcy, z których mistrz despotów
Krystian<pe><slowo_obce>Krystian</slowo_obce>, własc. <slowo_obce>Chrystian II Oldenburg</slowo_obce> (1481--1559) --- król Danii i Norwegii w latach 1513--1523; próbował zjednoczyć Skandynawię. W latach 1520--1521 zdobył koronę Szwecji i starał się ją utrzymać terrorem. W czasie tzw. ,,krwawej łaźni sztokholmskiej" kilkadziesiąt osób ze szwedzkiej szlachty zostało zaproszonych do pałacu na ucztę, podstępnie uwięzionych, oskarżonych o herezję i spalonych na rynku w Sztokholmie. Ten akt przemocy pozbawił Christiana poparcia i przyczynił się do jego obalenia i śmierci.</pe> czterdziestu dziewięciu w jednej godzinie
wyrznął, <slowo_obce>Tekelich, Rakocych, Nadastych</slowo_obce><pr><slowo_obce> Tekelich, Rakoczych, Nadastych</slowo_obce> --- Emeryk Tököly, sędzia najwyższy Węgier (<slowo_obce>judex curiae</slowo_obce>), Nadasdy, książę siedmiogrodzki Rakocsy (syn najeźdzcy Polski), przywódcy powstania węgierskiego przeciwko Leopoldowi I w r. 1671 z powodu usiłowania zaprowadzenia absolutyzmu na Węgrzech.</pr> --- tej ozdoby
waleczności szlachty i panów! mężnych Węgrzynów,
z których jedni tułają się po Turczech, drugich ćwierci
na wideńskich<pe><slowo_obce>wideński</slowo_obce> --- dziś: wiedeński.</pe> bramach wisiały, innych dzieci dotychczas noszą stryczki na szyjach<pr><slowo_obce>mężnych Węgrzynów,
z których jedni tułają się po Turczech, drugich ćwierci
na wideńskich bramach wisiały, innych dzieci dotychczas noszą  stryczki na szyjach</slowo_obce> --- powstanie stłumione przez Austriaków krwawo (okrutny gen. Heister), zniesiona godność palatyna; Rakocsy pozbawiony księstwa, Tököly i palatyn Veseleny zmuszeni do ucieczki z kraju, Nadasdy i ban Kroacji Piotr Zrinyi straceni w Wiedniu; powstanie wybuchło znowu w r. 1681 przy sposobności wojny cesarza z Turcją.</pr>. Byli to w tych
krajach tacy, jak wy w Polsce panowie; innego występku nie mieli, tylko że bronili swoich przywilejów,
które im despotyzm wydzierał, nie, aby je oddał ludziom, ale żeby je przywłaszczył sobie<pe><slowo_obce>nie, aby je oddał ludziom, ale żeby je przywłaszczył sobie</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe>.</akap>




<akap id="e275">Już by dotychczas w krajach jednowładnych nie
było szczętu ani z szlachty, ani z panów, gdyby nie majoraty<pr><slowo_obce>majorat</slowo_obce> --- majętność, wyłączona z działania prawa cywilnego ogólnego (zakaz odstąpienia, zastawu, obdłużenia, zapisu testamentalnego), przechodząca na mocy szczególnego statutu niepodzielnie z ojca na najstarszego syna, zwana także <wyroznienie>ordynacją</wyroznienie>; istnieje ich w Polsce kilkadziesiąt dotychczas [tj. istniało w 1926 r. Red. WL].</pr>, ten jedyny przeciwko despotyzmowi szlachty wynalazek, który tam chowa jeszcze --- choć w okowach --- ostatki szlachty i panów.</akap>




<akap id="e276">Województwa ruskie<pr><slowo_obce>Województwa ruskie</slowo_obce> --- kolebka bogactwa i potęgi Żółkiewskich, Sobieskich, Wiśniowieckich, Ostrogskich, Koreckich, Zasławskich, Sieniawskich, Zbaraskich; z współczesnych Staszicowi przede wszystkim Czartoryskich, Potockich i Zamoyskich [mowa o wielkich latyfundiach magnatów polskich na terenach dzisiejszej Ukrainy; Red. WL].</pr> można było nazwać dziedziną największych panów i najbogatszych w Polsce
domów. Skoro je despotyzm zagarnął<pr><slowo_obce>zagarnął</slowo_obce> --- z dawnych ziem ruskich Rzeczypospolitej od r. 1772 znalazły się w zaborze austriackim województwa ruskie i bełskie, część ziemi chełmskiej, część województwa podolskiego.</pr>, w lat kilka
ledwo zostały znaki, gdzie się świetne familie mieściły. Pomniejsza szlachta dyszy tam jeszcze, ale możnowładcy pana już nie ma żadnego. Owszem, panowie w takiej są nienawiści i pogardzie, że, jeżeli pokaże się który, natychmiast policyjne draby w swoją
go straż biorą<pr><slowo_obce>policyjne draby w swoją go straż biorą</slowo_obce> --- rząd austriacki, w ogóle podejrzliwy względem polskich magnatów jako naturalnych przywódców narodowych, wzmógł czujność w końcu r. 1789, podejrzewając ich o zamierzenia powstańcze.</pr>.<pe><slowo_obce>Owszem, panowie w takiej są nienawiści i pogardzie, że, jeżeli pokaże się który, natychmiast policyjne draby w swoją
go straż biorą.</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe></akap>




<akap id="e277"><begin id="b1315222224699-3625092141"/><motyw id="m1315222224699-3625092141">Pan, Patriota, Interes, Władza</motyw>Despotyzm jest to stek wszystkich przywilejów,
które duchowieństwo i szlachta dzierżyli. W towarzystwach<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe> panowie z tych przywilejów największe pożytki mają. Stąd pochodzi, że pan i despota tak sobie
z bliska wbrew stoją<pe><slowo_obce>pan i despota tak sobie
z bliska wbrew stoją</slowo_obce> --- tj. są naturalnymi wrogami, mają sprzeczne interesy.</pe>.</akap>




<akap id="e278">W Polsce żaden człowiek, żaden stan --- nikt od
panów nie ma więcej powodu, aby kraj utrzymał się
w całości i aby Rzeczpospolita była wolną. Gdy Polska
upadnie, panowie najpierwsi zniszczeją. Czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> (daw.) --- czy; czy to.</pe> w obcym,
czyli w krajowym despotyzmie panów największe
czeka prześladowanie, trapienie i wzgarda. A jeżeli
znosić niewoli umieć nie potrafią, jeżeli z niecierpliwością szemrać będą, --- zgryzą się, zwiędnieją i wyschną, albo nastąpi więzienie, męki i śmierć, a dla ich
dzieci hańba, ubóstwo, zhydzone i zawistne nazwisko.
Przeciwnie, jeżeli Polska szczęśliwa, --- panowie i ich
dzieci z milionów ludzi najszczęśliwsi: w całym kraju
starożytność ich krwi znajdzie poszanowanie, w całym
narodzie oni pierwszeństwo i powagę. W potomności,
jeżeli łączyli z sobą cnotę, ich wnuki odbiorą zaszczyty i miłe Polakom imiona.<end id="e1315222224699-3625092141"/></akap>




<akap id="e279">Nad te wszystkie pobudki najmocniejszą dla poczciwego człowieka jest wykonanie swojej powinności,
osobliwie kiedy z tą łączą się obowiązki wdzięczności.
Panowie polscy najwięcej winni Polsce. Szlachta cierpiała, szlachta krew lała, --- panowie, i w dobrych
Ojczyzny czasach, i w największych tej Ojczyzny nieszczęściach, zawsze z Rzeczypospolitej swoje zyski
ciągnęli. Niechaj tylko każdy z nich wnijdzie w ten
majątek, który zebrał, albo w te włości, które mu się
po rodzicach dostały: znajdzie tam donacje, gratyfikacje, kaduki<pr><slowo_obce>donacja</slowo_obce> --- darowizna; <slowo_obce>gratyfikacja</slowo_obce> --- nagroda; <slowo_obce>kaduk</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>ius caducum</slowo_obce>: prawo spadłe, wygasłe) --- spadki beztestamentowe i bezdziedziczne, które na mocy konstytucji sejmowych r. 1562 i 1588 przechodziły w ręce króla z obowiązkiem nadania osobie stanu rycerskiego.</pr>, wydarte sukcesje, rozebraną Ostrogską
Ordynacją<pr><slowo_obce>Ostrogska ordynacja</slowo_obce> --- założona w r. 1609, obejmowała 24 miasta i 593 wsi; w r. 1753 Czartoryscy, chcąc udziałem w grabieży przeciągnąć na swoją stronę wybitniejszych stronników Potockich i hetmana Branickiego, skłonili zadłużonego ordynata Janusza Sanguszkę do zawarcia tzw. transakcji kolbuszowskiej, której mocą ordynacja miała być podzielona; zamiar udaremniony przez Branickiego został zatwierdzony przez Sejm r. 1766; Rzeczpospolita traciła 600 wojska, które ordynacja utrzymywała; obłowili się głównie Lubomirscy (9 miast i 400 wsi).</pr>, biskupie intraty, kilkunastu starostw dochody, etc., etc. Od stu lat blisko panowie polscy wszystko mają z kraju --- a żaden z nich nic dobrego nie uczynił krajowi.</akap>




<akap id="e280"><begin id="b1315222836802-3823741234"/><motyw id="m1315222836802-3823741234">Ojczyzna, Pan</motyw>Powiem, kto mojej Ojczyźnie szkodzi.</akap>
<akap id="e281">Z samych panów zguba Polaków. Oni zniszczyli
wszystkie uszanowanie dla prawa. Oni, rządowego
posłuszeństwa<pr><slowo_obce>rządowe posłuszeństwo</slowo_obce> --- tu: praworządność.</pr> cierpieć nie chcąc, bez wykonania zostawili prawo. Oni zupełnie zagubili wyobrażenie sprawiedliwości w umysłach Polaków. Oni prawo zamienili
w czczą formalność, która tylko wtenczas ważną była,
kiedy prawo ich dumie, łakomstwu i złości służyło.</akap>




<akap id="e282">W tym kraju, gdzie prawo narzędziem niecnoty,
rzeczpospolita obywatelów<pe><slowo_obce>obywatelów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: obywateli.</pe> zamienia się w rzeczpospolitę łupieżców, zdrajców, krzywoprzysiężców, jurgieltników<pe><slowo_obce>jurgieltnik</slowo_obce> (z niem. <slowo_obce>Jahrgeld</slowo_obce>: coroczna wypłata) --- oficer czy urzędnik opłacany przez obce państwo lub korumpowany przez kogoś innego stałą pensją; tu: sprzedawczyk.</pe>. A kończy się na tym, że --- od najmniejszego urzędnika, aż do Tronu --- kto się na najwięcej<pr><slowo_obce>na najwięcej</slowo_obce> --- na największe zbrodnie.</pr> poważy, ten najwyżej siedzi.</akap>




<akap id="e283">Kto na sejmikach uczy obywatela zdrady, podstępów, podłości, gwałtu? --- Panowie. Kto niewinną
szlachtę<pr><slowo_obce>Kto niewinną szlachtę (...) oszukuje, przekupuje i rozpija?</slowo_obce> --- używanie przez współzawodniczące rodziny magnackie (Potoccy, Czartoryscy, Radziwiłłowie) omamionej szlachty jako narzędzia swojej prywaty; por. obrazy żywe u Kitowicza, <tytul_dziela>Opis obyczajów</tytul_dziela> (Bibl. Narod., nr. 88), str. 93 n., 98 n., 294 nn.</pr>, najpoczciwiej i najszczerzej Ojczyźnie życzącą, oszukuje, przekupuje i rozpaja? --- Panowie.
Kto od wieku robił nieczynną władzę prawodawczą,
rwał Sejmy? --- Panowie. Kto sądowe magistratury
zamienił w targowisko sprawiedliwości, albo w plac
pijaństwa, przekupstwa, przemocy? --- Panowie. Kto
koronę przedawał? --- Panowie. Kto koronę kupował? --- Panowie.</akap>




<akap id="e284">Kto wojska obce<pr><slowo_obce>Kto wojska obce do kraju wprowadził?</slowo_obce> --- ostatnio Czartoryscy w r. 1764.</pr> do kraju wprowadził? --- Panowie.</akap>




<akap id="e285">Kto przez nierozsądną, nieskróconą osobistość<pe><slowo_obce>nieskrócona osobistość</slowo_obce> --- tu: egoizm, prywata.</pe> i dumę ród bitnych Kozaków od Polski oderwał i nieprzyjaciółmi Polski być zmusił? --- Panowie.</akap>




<akap id="e286">Kto od pewnego czasu, niby to czynność Sejmu
powracając, zamienił wolę Narodu<pr><slowo_obce>Kto (...) zamienił wolę Narodu w wolę Dworu Moskiewskiego</slowo_obce> --- początek dali Czartoryscy w czasie bezkrólewia 1764 r., zawiązując konfederację z pomocą wojsk ros., co Rosja wyzyskała.</pr> w wolę Dworu
Moskiewskiego? --- Panowie. Kto przedawał Polaków? ---
Panowie. Kto przy rozbiorze kraju brał zagraniczne
pensje<pr><slowo_obce>Kto przy rozbiorze kraju brał zagraniczne pensje</slowo_obce> --- w czasie Sejmu podziałowego największem przekupstwem zasłynęli Adam Poniński i kaszt. wileński Radziwiłł; sam król nie był bez skazy.</pr>? --- Panowie. Kto na teraźniejszym Sejmie<pr><slowo_obce>na teraźniejszym Sejmie</slowo_obce> --- Staszic może tu mieć na myśli tylko Szczęsnego Potockiego (który na stronę Depart. Wojsk. skłonił się dopiero po dłuższym wahaniu), prymasa Poniatowskiego i biskupa Kossakowskiego; inni przeciwnicy oddania władzy nad wojskiem sejmowej Komisji Wojskowej nie należą do najpotężniejszych rodów; odwrotnie stronnikami Komisji są inni Potoccy (Stanisław, Ignacy), Czartoryscy i Sapieha.</pr> przeszkadzał do wojska<pe><slowo_obce>przeszkadzał do wojska</slowo_obce> --- przeszkadzał w utworzeniu wojska.</pe>, nie pozwalał na Komisją
Wojskową? --- Panowie.</akap>




<akap id="e287">Tak jest: panowie przyprowadzili kochaną Ojczyznę do tego stopnia upadku, słabości i wzgardy,
z której ją dzisiaj z taką trudnością --- dla przeszkody
tychże panów! --- sama szlachta dźwiga.</akap>




<akap id="e288"><begin id="b1315228480251-82643397"/><motyw id="m1315228480251-82643397">Konflikt, Pycha</motyw>Rozpustni, lekkomyślni, chciwi i marnotrawni,
dumni i podli, dzielność<pe><slowo_obce>dzielność</slowo_obce> --- tu: skuteczność.</pe> praw zniszczywszy, na wszystkie namiętności wyuzdani panowie byli w Polsce.
Jedno małżeństwo, jedna wdowa bogata, jeden urząd,
biskupstwo, starostwo nie podług ich myśli dane, często zdanie im przeciwne, słowo ich żądzy niedogodne
w ostatnią ich zapamiętałość przeciwko szlachcicowi
albo drugiemu panu rzucało. Aby tylko dogodzić swojej pysze, aby się tylko zemścić, gotowi byli siebie
i Rzeczpospolitą zgubić. Najpierwej wyszukując materie
popularne, chociaż krajowi najszkodliwsze, zdradnym
podchlebstwem<pe><slowo_obce>podchlebstwo</slowo_obce> --- dziś: pochlebstwo.</pe> czynili sobie w szlachcie stronników; wkrótce z jednego kraju robili dwa narody. Natychmiast sejmiki stały się uzbrojoną zgrają pod dwiema
hersztami; na Sejmy nie poselstwo narodu, ale służba
dwóch panów ciągnęła; Trybunały nie sprawiedliwością --- ale były wywodem, kto tego roku mocniejszy.<end id="e1315228480251-82643397"/><end id="e1315222836802-3823741234"/></akap>




<akap id="e289">Ta familia<pr><slowo_obce>Ta familia, która najliczniejszy rej szlachty wodziła</slowo_obce> --- mowa o roli politycznej Potockich za Sasów.</pr>, która najliczniejszy rej szlachty wodziła, na każdym zjeździe większą stronę mając, trzymała w swoich ręku<pe><slowo_obce>w swoich ręku</slowo_obce> --- dziś popr.: w swoich rękach (<wyroznienie>w ręku</wyroznienie> to daw. forma liczby podwójnej).</pe> wszystkie elekcje, władzę prawodawczą i wszystkie magistratury sądowe. Nie to uważano<pe><slowo_obce>uważać</slowo_obce> --- tu: szanować, uważać za istotne.</pe> w prawie, co by najwięcej dobru publicznemu
sprzyjało, ale co by uszkodziło przeciwnika, albo dogodziło partykularnym użytkom. Nie ten brał urzędy,
który miał zasługi, cnotę i wiadomość<pe><slowo_obce>wiadomość</slowo_obce> --- tu: wiedza.</pe> potrzebną, ale
kto najlepiej życiem i sumieniem szarzał<pe><slowo_obce>szarzać</slowo_obce> (daw.) --- szargać, poniewierać; tu może: szafować, ryzykować.</pe>. Nie ten
pewnym był sprawiedliwości, kto kładł przed sędzią
prawo, ale kto oddawał listy pańskie. Owszem, bez
woli popularniejszej familii, nie tylko cywilnym urzędnikiem, ale nawet być nie można było proboszczem,
kanonikiem ani dziekanem, --- prowicjałem, lektorem,
przeorem ani gwardianem. Uchowaj Boże, żeby się
który szlachcic był odważył stanąć przy prawie, przy
dobru powszechnym, --- owszem, sprzeciwić się tylko
swoim przeświadczeniem któremu z tych dumców<pr><slowo_obce>dumca</slowo_obce> (daw.) --- pyszałek; postępowaniem takim zasłynął później Tyzenhaus, podskarbi wielki litewski za Stanisława Augusta (upadł w r. 1780).</pr>;
szczęśliwy, jeżeliby na miejscu nie był rozsiekanym,
zapewne odtąd ani w drodze, ani w domu życia bezpiecznego nie miał. Odbierał wkrótce pozew i dokumenta, że cudzą wieś posiada. Tak wszystko się przed
górującą dumą płaszczyło. <begin id="b1315229062956-2583154858"/><motyw id="m1315229062956-2583154858">Wychowanie, Fałsz, Pochlebstwo</motyw>Kto chciał mieć spokojność,
majątek i sprawiedliwość, zaciągał się pod magnatów
przemoc.</akap>


 
<akap id="e290">Rodzice już niewinne dzieci swoili z podłością<pr><slowo_obce>podłość</slowo_obce> --- tu: uniżoność.</pr>.
Uczyli ich nikczemności, niszczyli w nich wolę i wyniosłość, tak wolnemu człowiekowi potrzebną. Okazywali codziennie te podłe sposoby, któremi na służbach
pańskich swoje niesprawiedliwe majątki zebrali. Duchowni w swoich naukach, zakonnicy po ambonach,
nauczyciele publiczni w szkołach na każdą uroczystość
smażyli się w pochwały cnoty, obywatelstwa i sprawiedliwości tych, którzy największe niecnoty, krzywdy
i zbrodnie pełnili. Tak wychowany szlachcic nie miał
własnej woli. Nie czuł swojej duszy.</akap>




<akap id="e291">Polak stracił zupełnie wyobrażenie sprawiedliwości i prawa.<end id="e1315229062956-2583154858"/> Wszyscy powtarzali: <wyroznienie>Trybunały,
Ziemstwa, Grody, Sejmiki i Sejmy</wyroznienie>, --- a że
im te słowa powtarzać wolno było, na tym swoją
wolność zasadzając, bynajmniej nie znali istoty tych
ustaw. Wszystko tam przemocy skutkiem widząc, nic
ich nie obrażało, co albo zdrada, albo gwałt uiścił.
Tak większa część szlachty, wzwyczajona do bezprawia występków i złości, utraciła wstyd, a nawet i czucie tego, że jest narzędziem swoich panów niecnoty.</akap>




<akap id="e292"><begin id="b1315229418599-2962921752"/><motyw id="m1315229418599-2962921752">Sarmata</motyw><begin id="b1315229471798-2938272221"/><motyw id="m1315229471798-2938272221">Obcy, Wychowanie</motyw>Ta zaś familia<pr><slowo_obce>Ta zaś familia, która w szlachcie słabszą stronę miała</slowo_obce> --- mowa o polityce Czartoryskich.</pr>, która w szlachcie słabszą stronę miała, nie mogąc zniszczyć przeciwnika, zamieniła
swój gniew w nienawiść własnego Narodu. Zaczęła
naśmiewać się z wszystkiego, co było w Polsce, przegardzała<pe><slowo_obce>przegardzać</slowo_obce> --- pogardzać, zohydzać.</pe> krajowe zwyczaje, wyszydzała narodowy
obyczaj, <wyroznienie>sarmatyzmem</wyroznienie><pr><slowo_obce>sarmatyzm</slowo_obce> --- nazwa pogardliwa nadawana dawnemu obyczajowi polskiemu przez zwolenników cudzoziemszczyzny; tyle co: grubiaństwo.</pr> zwała szlachcica prostotę
i szczerość. Porzuciła suknię polską, napełniła dom
cudzoziemcami. Szczepiła z wychowaniem w dzieciach
nienawiść Polaków, obwodziła je po cudzych granicach,
wmawiała w nich, że suknia i język polski jest suknią i językiem głupstwa.<end id="e1315229418599-2962921752"/> Sam nieraz, a zawsze z słuszną dla takich Polaków wzgardą patrzyłem na tych
niecnych rodziców dziś postarzałe syny, co to z Polski
wszystko mając, a po polsku gadać nie umieją.<end id="e1315229471798-2938272221"/></akap>




<akap id="e293">Lecz mniej byłoby złego, gdyby te złośliwe familie tylko w swoich dzieciach były zostawiły ku swojej Ojczyźnie niechęć. Poiły one narodową nienawiścią
wszystkich, którzy się ich domów trzymali, niszczyli
w nich miłość kraju, sposobili do cudzoziemstwa starych
i młodych umysły. Tak drugą część Polaków zamienili
w nieprzyjaciół Polaków. Bez gruntu, światła i cnoty, ---
tylko upstrzony szlachcic, ani był zimnym, ani ciepłym; ani to Niemiec, ani Francuz, ani Włoch, ani
Anglik --- z wszystkich narodów było w nim coś. Był
w Polsce, a nie miał Ojczyzny. Nazywał się obywatelem, a był nieprzyjacielem Rzeczypospolitej.</akap>




<akap id="e294"><begin id="b1315230286034-1804574137"/><motyw id="m1315230286034-1804574137">Zdrada</motyw><begin id="b1315230306422-3384909686"/><motyw id="m1315230306422-3384909686">Wojsko, Przemoc</motyw>Nie spokoiła się tegoż możnowładczego domu
bezecna duma na tym przeistoczeniu Polaków w nieprzyjaciół Polski. Końcem<pe><slowo_obce>końcem</slowo_obce> --- tu: w celu.</pe> uiszczenia<pe><slowo_obce>uiszczenie</slowo_obce> --- dziś: ziszczenie, tj. zrealizowanie, wykonanie.</pe> swojej zemsty,
końcem pognębienia przeciwników, nie zważając, iż
kraj gubi, w zdarzonej okoliczności<pr><slowo_obce>w zdarzonej okoliczności</slowo_obce> --- postępowanie Czartoryskich w czasie bezkrólewia 1764 r.</pr> sprowadza cudzoziemskie wojsko. Z tym na wszystkie publiczne obrady
zjeżdża, z moskiewskim sztupajem<pr><slowo_obce>sztupaj</slowo_obce> (z ros. <slowo_obce>stupaj!</slowo_obce>: ruszaj!) --- pogardliwe oznaczenie żołnierza rosyjskiego.</pr> wszystkim obiecuje
i grozi, daje pieniądze i przyrzeka urzędy, zapewnia
majątek i zgubę jego. Zaciąga pod swoje znamię<pe><slowo_obce>znamię</slowo_obce> --- tu: sztandar.</pe> gwałtu
większą część szlachty i znowu kształci ich umysły
do swojej nowej niecnoty. Tych, którzy się złudzić
nie dają, ani groźby nie ulękną, każe brać pod warty;
drugich z kraju wysyła; do innych puszki rychtuje<pe><slowo_obce>puszki rychtować</slowo_obce> --- wycelować armaty.</pe>
i zabija; wszystkich obstawających przy prawie dobra
ogniem pustoszy i zabija. Tak wkrótce pod karabiny<pe><slowo_obce>pod karabiny</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: pod karabinami.</pe> ruskiemi na wszystkich zjazdach większość znajdując, poddał obcemu żołnierzowi Trybunały, Sejmiki
i Sejmy.</akap>




<akap id="e295">Cudzoziemiec poszedł dalej. Zabrał i podzielił się
krajem.<end id="e1315230306422-3384909686"/></akap>




<akap id="e296">Tu okaże się największa panów bezecność i ostatnia ku własnemu narodowi nienawiść. Wtenczas,
kiedy cudzoziemiec rozciągał nad wszystkimi Polakami
i nad nimi samymi niewolę, kiedy rzucał na naród
wieczną ohydę, kiedy szarpał na sztuki Ojczyznę, ---
oni jeszcze w swojej zaciętości ku sobie nie spokoją
się. Nie łączą się z sobą. Owszem, wewnętrznie cieszą
się z gwałtu, który ich przeciwników do reszty niszczy.
Żaden z panów nie ruszył się z ofiarą swojego majątku i życia na obronę ginącej Rzeczypospolitej.<end id="e1315230286034-1804574137"/> Jedni,
którzy, dopokąd z Ojczyzny zyskiwać można było,
zebrali znaczne dostatki, używali ich spokojnie w zaciszu, równie, jakby w najszczęśliwszym czasie Polski.
Okazują najlepiej czym są panowie, te przy rozbiorze
kraju od nich wyrzeczone słowa --- <wyroznienie>niech się
dzieje z krajem co chce; ja to wiem, iż
zawsze w mojej wsi będę wójtem</wyroznienie>. Inni zaś
widząc, że przy rozboju Ojczyzny łatwo bogacić się
z jej łupów, sami nadarzają się cudzoziemcom za narzędzie do prędszego uskutecznienia gwałtów. Ukazują
im sposoby do pozorniejszych formalności<pr><slowo_obce>Ukazują
im sposoby do pozorniejszych formalności</slowo_obce> --- rządy ościenne potrzebowały pomocy Polaków, biegłych w prawie polskim, którzy by wskazywali im sposób możliwie formalnie poprawnego urzeczywistnienia zamierzeń zaborczych i przygotowywali społeczeństwo polskie z wewnątrz; takimi doradcami i agentami szczególnie dla zaborców użytecznymi byli Podoski (następnie prymas) i Adam Poniński.</pr>. Za pensje,
za własne Rzeczypospolitej dobra, bez zapewnienia jakiegoś dalszego losu Ojczyznie i tej niewinnej szlachcie,
którą zdradzili, tylko po zabezpieczeniu swoich osobistych losów i swoich osobistych nadgród<pe><slowo_obce>nadgroda</slowo_obce> (daw., gw.) --- nagroda.</pe>, niewolę
milionów ludzi podpisali najpierwsi. Szlachcic zaś,
który dotąd był łudzony, dopokąd był potrzebny, ---
gdy szedł pod jarzmo opuszczony przez panów, którzy
tyle lat usilnie nad nim pracowali, aby mu odebrać
rozum i duszę, zapomniał w ostatniej potrzebie Ojczyzny, że miał szablę w pochwie.</akap>




<akap id="e297">Ale nad rozbiór kraju gorsze złe<pe><slowo_obce>złe</slowo_obce> (daw.) --- tu: zło.</pe> panowie wyrządzili Polakom. Zatracili narodowy charakter. Szlachcic z nieustraszonego stał się na wszystko lękliwym,
z wyniosłego podłym, z urodzonego do wolności już
dojrzałym do najcięższej niewoli. Świadkiem tego zabory. Stracił to hasło, którego naruszenie w wszystkich
jedno czucie budzić powinno. Bez wyobrażenia sprawiedliwości, największa nieprawość w nim krwi nie
burzy. Czyli to gwałt prawu, czyli posłuszeństwo prawu
równy w jego umyśle skutek sprawują. Krzywoprzysięstwo<pr><slowo_obce>krzywoprzysięstwo</slowo_obce> --- mowa o zeznaniach dochodu dla wymiaru podatku dziesiątego grosza.</pr> popełnić już mu z łatwością przychodzi. Sława
Narodu, miłość Ojczyzny nie zapala go do ofiar. Nie ma stałości ducha. Na wszystko się zastrasza. Już nie czuje, iż milsza śmierć, niż niewola podła.</akap>




<akap id="e298">Tak jest: zatracili panowie właściwy naszemu
narodowi umysł<pr><slowo_obce>umysł</slowo_obce> --- tu: właściwość duchowa, charakter.</pr>. Charakter narodu okazuje się najlepiej i najczęściej w publicznym gwałcie, w niebezpieczeństwie Ojczyzny i w karaniu jawnych zbrodni krajowych. Sławny Naród Polski w podobnych razach<pe><slowo_obce>Sławny Naród Polski w podobnych razach</slowo_obce> --- Naród polski staje się bohaterski w takich okolicznościach.</pe>.
Nie brakuje ich w dziejach jego. Postępek w przypadkach takich odkryje ducha naszego.</akap>




<akap id="e299">Pomijam ów w roku 1768<pr><slowo_obce>1768</slowo_obce> --- opisane wydarzenia r. 1767 i nast.</pr> gwałt, jeszcze dotychczas Sejmem nazywany, kiedy mąż nieskażonej
miłości swojej Ojczyźnie, Czacki, podczaszy koronny, był z rozkazu Repnina chwytany<pr><slowo_obce>Czacki, podczaszy koronny, był z rozkazu Repnina chwytany</slowo_obce> --- Szczęsny Czacki, aresztowany r. 1767 w Porycku na Wołyniu, dla przeszkodzenia obecności na Sejmie.</pr>; kiedy posłów przy
prawie obstających na publicznej drodze, na ulicy
z powozów wywłóczono i z miasta wyganiano; kiedy
Izba Sejmu została odwachem<pe><slowo_obce>odwach</slowo_obce> (z niem. <slowo_obce>Hauptwache</slowo_obce>: straż główna) --- kordegarda, wartownia.</pe> moskiewskim, a Naród
miał tę podłość, że gromadził się do niej codziennie.
Pomijam, że dał się wprowadzić w tak obelżywy postęp<pr><slowo_obce>postęp</slowo_obce> --- podstęp; za sprawą Podoskiego i Radziwiłła, Panie Kochanku' zwabiono konfederatów do Radomia r. 1767, gdzie dowódca rosyjski dał im akt konfed. do podpisania pod grozą bagnetów.</pr> w Radomiu, że po odkryciu zdrady nie poczuł
się i nie przeniósł śmierci nad haniebny konfederacji
podpis. Pomijam, że po owym niesłychanym gwałcie,
kiedy spośród stolicy podczas Sejmu wzięto czterech
najcnotliwszych senatorów<pr> <slowo_obce>wzięto czterech
najcnotliwszych senatorów</slowo_obce> --- biskupi Sołtyk i Załuski, hetman polny kor. Rzewuski i syn jego, poseł, wywiezieni d. 11 paźdz. 1767 do Rosji.</pr>, nazajutrz sejmujący, jak
pospolicie, o zwyczajnej godzinie zeszli się na sesją<pe><slowo_obce>na sesją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: na sesję.</pe>;
nikt nawet głosu nie zabrał o tak niesłychanym
wszystkich praw zdeptaniu, owszem, prócz jednego
męża cnoty i stałości, Andrzeja Zamoyskiego, natenczas kanclerza, wszyscy razem ministrowie, senatorowie i wszyscy posłowie, jak gdyby w niczym naruszoną nie była udzielność Narodu, tenże Sejm kończyli.</akap>




<akap id="e300"><begin id="b1315232572697-3082639185"/><motyw id="m1315232572697-3082639185">Gniew</motyw>Ale już wre krew we mnie! Cóż to za rok Polski,
którego dni nie różnią się od nocy? Zbrodniami i nieczułością Polaków napełnione godziny jego.</akap>




<akap id="e301">Czyliż mogła ziemia polska wydać tak czarną
poczwarę<pr><slowo_obce>poczwarę</slowo_obce> --- mowa o Adamie Ponińskim.</pr>? I nie byłoż żadnego Polaka, który by z tego straszydła wcześnie był oswobodził Ojczyznę?... On
mnie, a ze mną miliony niewinnych wtrącił w ten loch utrapienia i nędzy... Ten nie kocha kraju, ten nie ma duszy Polaka, kto czytając to, nie zapali się publiczną zemstą.<end id="e1315232572697-3082639185"/></akap>




<akap id="e302"><begin id="b1315306103742-2516686423"/><motyw id="m1315306103742-2516686423">Zdrada, Zbrodnia</motyw>Trzech utrapieńców rodzaju ludzkiego powzięło
zamysł, aby na sztuki rozszarpać Naród Polski. Do
wykonania takiego bezeceństwa potrzebują człowieka
Polaka, nierównie od nich złośliwszego, który by to do
skutku przywiódł, co oni pomyśleli, który by taki rozbój Narodów formalnym Polaków zezwoleniem upoważnił, a zaszczepionym nierządem w reszcie kraju na
zawsze uwiecznił. Ukazują złoto. Na brzęk jego zrywa
się Poniński: on jeden z pośrodka<pe><slowo_obce>z pośrodka</slowo_obce> --- spośród, spomiędzy.</pe> tak wielkiego kraju
w dzień, wtenczas, kiedy na niego patrzyli wszyscy,
bieży na miejsce spisku. Za dwa tysiące<pr><slowo_obce><wyroznienie>dwa tysiące</wyroznienie></slowo_obce> --- dożywotniego żołdu <wyroznienie>miesięcznego</wyroznienie>; czerwony złoty (dukat) = 18 złotych polskich ówczesnych.</pr> czerwonych
złotych wyzuwa się z wszelkiej ludzkości, zrzeka się
wszystkich obowiązków poczciwości, wdzięczności.
Z wesołością bierze ten puinał<pr><slowo_obce>puinał</slowo_obce> --- puginał (większy sztylet).</pr>, który ma nurzać
w wnętrznościach swojej Matki.</akap>




<akap id="e303">Odtąd układa wszystko z największą przytomnością. Urządza wszystkie okoliczności z doskonałą rozwagą. Im więcej rozmyśla, tym bardziej się na swoich
braci złości i sroży. Owszem, cały postępek świadkiem,
że najczęstsze były te momenta u niego, w których
żałował i dręczył się, że nie może prędzej zgubić
Ojczyzny.</akap>




<akap id="e304">Odrzucony od poselstwa w województwie poznańskiem<pr><slowo_obce><wyroznienie>Odrzucony od poselstwa w województwie poznańskiem</wyroznienie></slowo_obce> --- w województwie rodzinnym Ponińskiego, gdzie znano go dobrze, posłem nie obrany, mimo że kandydował: marzec 1773 r.</pr>, dostaje od kogoś, także niemiłosiernego na
los Polaków, uniwersał<pr><slowo_obce>uniwersał</slowo_obce> --- podane do wiadomości powszechnej (łac. <slowo_obce>universalis</slowo_obce>) zarządzenie najwyższej władzy wykonawczej; tu: zwołanie sejmiku wyborczego po raz drugi; pierwszy, jak bardzo wiele innych w r. 1773, nie doszedł; wzdragano się obsyłać Sejm, który miał zatwierdzić rozbiór.</pr> powtórnych Sejmików Liwskich. Natychmiast zbroi się niecnota cudzoziemskim
wojskiem. Idzie bezczelnik do Liwy<pr><slowo_obce>Liw</slowo_obce> --- daw. stolica ziemi liwskiej województwa mazowieckiego [obecnie wieś w pow. węgrowskim; Red. WL]; do Liwy: własc. do Liwu.</pr>. Wchodzi z ostatnią zuchwałością do kościoła w pośrodek zgromadzonych obywateli całej ziemi, stawia obok siebie
z nabitemi karabiny<pe><slowo_obce>karabiny</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: karabinami.</pe> obce żołnierstwo i stanowi się
posłem, a w tym jak gdyby się lękał, aby jakiej zbrodni nie opuścił: w oczach mnogiego ludu czyni w głos
bluźnierstwo przeciwko Bogu, natrząsa się z przytomności Jego, najuroczystszą przysięgą<pr><slowo_obce>przysięgą</slowo_obce> --- [Poniński] złożył zwykłą przysięgę poselską przed wyborcami (obecnie ślubowanie składane jest przed Sejmem).</pr> wzywając Go na
świadectwo, że swobody i prawa narodu broni, kiedy te
swobody i prawa z takim gwałtem deptał. Największy
nieprzyjaciel praw obywateli liwskich idzie z tym
obcym żołnierzem do Narodu<pr><slowo_obce>Naród</slowo_obce> --- tu i poniżej: Sejm, jako zgromadzenie trzech stanów (Król, Senat, Stan Rycerski) stanowiące naród w znaczeniu prawa publicznego polskiego.</pr> bez wstydu, bez najmniejszego poszanowania, --- ani się zapłonął, udając
przed nim, że jest pełnomocnym posłem ziemi liwskiej, gdy istotnie był pełnomocnym posłem trzech
łupieżców Polski.</akap>




<akap id="e305">Owszem, tą bezkarnością ośmielony, gwałt, który
na jednej ziemi wykonał, układa sobie na całym Narodzie powtórzyć. Zaprzedany trzem despotom zdrajca
kraju chce zgubić kraj, biorąc imię Marszałka Narodu.<end id="e1315306103742-2516686423"/>
Tym końcem<pe><slowo_obce>tym końcem</slowo_obce> --- tu: w tym celu.</pe> z różnych województw posły i senatory<pe><slowo_obce>posły i senatory</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: posłów i senatorów.</pe>
po jednemu<pe><slowo_obce>po jednemu</slowo_obce> --- dziś popr.: po jednym.</pe> zwodzi do pewnego domu partykularnego,
w którym niewolę Polaków z ministrami cudzoziemskimi kojarzył. Tam złudzonego i obietnicą, i groźbą
do podpisu konfederacji przymusza. Po takowych kilku wymuszonych podpisach na koniec przed jednym
z nich wykonał na marszałkostwo powtórne krzywoprzysięstwo, z tą jednak różnicą, że nie publicznie,
ale skrycie.<pr><slowo_obce>Tam złudzonego i obietnicą, i groźbą
do podpisu konfederacji przymusza. Po takowych kilku wymuszonych podpisach na koniec przed jednym
z nich wykonał na marszałkostwo powtórne krzywoprzysięstwo, z tą jednak różnicą, że nie publicznie,
ale skrycie.</slowo_obce> --- 15 kwietnia 1773 r.; do konfederacji przystąpiło 81 posłów.</pr></akap>








<akap id="e306">Człowiek prawdziwie miedzianego czoła, w tym
życiu jeszcze, a już piekielnej duszy poczwara, oświadcza przed znikczemnioną publicznością, że już jest
Sejm pod Konfederacją, gdy się jeszcze Sejm nie zaczął, że jest obrany marszałkiem od Narodu, gdy jeszcze Narodu<pe><slowo_obce>gdy jeszcze Narodu nie było</slowo_obce> --- tj. przed rozpoczęciem obrad sejmu.</pe> nie było, że już wykonał przysięgę przed
posłami, gdy jeszcze ani być posła nie mogło.</akap>




<akap id="e307">Pierwszego dnia<pr><slowo_obce>Pierwszego dnia</slowo_obce> --- tj. 19 kwietnia 1773 r.</pr> Sejmu, gdy już zgromadzili się
obywatele do Izby Poselskiej, wchodzi tam Poniński.
W zgromadzeniu blisko tysiąca osób<pr><slowo_obce>tysiąca osób</slowo_obce> --- wraz z arbitrami, tj. publicznością; posłów zebrało się tylko 111, brakowało też wielu senatorów.</pr> stawa<pe><slowo_obce>stawa</slowo_obce> --- dziś popr.: staje.</pe> na pośrodku Izby, bierze kij prosty<pr><slowo_obce>kij prosty</slowo_obce> --- zamiast laski marszałkowskiej, którą mógł prawnie piastować tylko regularnie obrany marszałek; Staszic popełnia nieścisłość w celu podkreślenia zuchwalstwa Ponińskiego; zastępca marszałka poprzedniego Sejmu (marszałka ,,starej laski"), Łętowski, po zagajeniu zebrania oddał Ponińskiemu laskę.</pr> w rękę, podnosi go
w górę i woła: --- <wyroznienie>Jestem waszym marszałkiem!</wyroznienie> Rozchodźcie się, a jutro o godzinie ósmej przyjdziecie! Prawda, że na to zuchwalstwo zbladło wielu
Polaków. Ale nie miał żaden tyle duszy, aby w miejscu
zuchwalstwo ukarał. Owszem --- jeden tylko Reytan<pr><slowo_obce>jeden tylko Reytan nie dopuścił gwałcicielowi prawa wstępu w miejsce prawa</slowo_obce> --- Reytan poparty przez kilkunastu posłów usiłował uchwycić godność marszałka, by obezwładnić Ponińskiego [Tadeusz Reytan (1742--1780), poseł z województwa nowogródzkiego; Red. WL].</pr> nie dopuścił gwałcicielowi prawa wstępu w miejsce
prawa.</akap>




<akap id="e308">Wyszedł z Izby zdrajca Polaków. Polacy, zamiast tym ściślejszego związania się z sobą, zamiast
wykrzyknięcia<pe><slowo_obce>wykrzyknięcie</slowo_obce> --- tu: odwołanie, protest.</pe> z jednomyślnością marszałka, zamiast
tym prędszego, tym skuteczniejszego radzenia, jak by
od takiego nieprzyjaciela Ojczyznę uwolnić, --- wszyscy
z wielką spokojnością za nim wyszli.</akap>




<akap id="e309">Dnia drugiego, gdy się znowu obywatele zgromadzili, Poniński stawa we drzwiach tylko i, prostym
kijem o próg uderzywszy, nakazuje Narodowi, aby się
zaraz rozszedł, a jutro o tejże godzinie zgromadził.
Natychmiast ruszają się wszyscy posłowie, jak gdyby
bez Ponińskiego ani rozumu, ani woli nie mieli. Wychodzą z Izby. Jeden poczciwy Reytan krzyczy, woła,
zaklina ich na miłość Ojczyzny, na miłość ich
własną, na honor Narodu, aby sobie sami nie czynili
tej krzywdy, aby nie gubili Ojczyzny, aby tym usilniej,
tym nieodstępniej radzili, im oczywiściej odkrywa się
kraju niebezpieczeństwo. Ale już natenczas nie czuł
szlachcic. Już w nim przez długą panów nieprawość
tak znikczemniony był umysł, iż kto się poważył, mógł
bezpiecznie deptać po karku jego.</akap>




<akap id="e310"><begin id="b1315312330803-1939033008"/><motyw id="m1315312330803-1939033008">Zbrodnia, Zdrada</motyw>Stąpił Poniński dalej. Zdrajca kraju czyni się publicznym łupieżcą i tyranem jego.
Wieleż to zbrodni zawiera w sobie dzień 21 kwietnia 1773! Zastanawiam się nad dziejami wszystkich
krajów: nie znajduję w żadnym takiego dnia, w którym by tyle razem złoczyństwa jeden człowiek połączył
i w którym by jakikolwiek lud do tego stopnia swoją
nikczemność okazał.</akap>




<akap id="e311">Najpierwej obtacza swój dom moskiewską wartą.
Potem zagrabia pod swoją moc Skarb publiczny. Dalej każe sobie przysięgać Komisji Wojsk Rzeczypospolitej. Z huzarami pruskimi najeżdża domy partykularnych i wymusza Konfederacji podpis. Z tego obcego
żołnierstwa zbrojną czeredą wpada do Grodu, --- podaje Akt Konfederacji, przez siebie tajemnie z nieprzyjaciołami<pe><slowo_obce>nieprzyjaciołami</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: nieprzyjaciółmi.</pe> Ojczyzny ułożony do ksiąg publicznych;
wzbraniającym się przyjąć go urzędnikom przytomnym<pe><slowo_obce>przytomny</slowo_obce> --- tu: obecny, uczestniczący w sprawie.</pe> żołdactwem pograża<pe><slowo_obce>pograżać</slowo_obce> (daw.) --- grozić.</pe>; aby żadnego przeciwko temu
Aktowi zażalenia<pr><slowo_obce>aby żadnego przeciwko temu Aktowi zażalenia odbierać w Grodzie nie ważono się, surowo nakazuje</slowo_obce> --- [Poniński] pozbawiał opozycję ważnego środka obrony; umotywowany protest (manifest) przeciwko legalności zarządzenia władzy prawodawczej, zapisany w grodzie do trzech dni po wydaniu zarządzenia, wstrzymywał jego moc.</pr> odbierać w Grodzie nie ważono się,
surowo nakazuje. Nareszcie twardy<pr><slowo_obce>twardy</slowo_obce> --- tu: brutalny; w wydaniu z 1816 r.: nikczemny.</pr> człowiek temu
udzielnemu Narodowi, tak dla siebie powolnemu, tak
cierpliwemu, wyrządza ostatnią zniewagę: rozkazuje
jednemu z swoich rozesłańców<pe><slowo_obce>rozesłaniec</slowo_obce> (daw.) --- wysłannik; tu: poplecznik.</pe>, aby poszedł do Izby
Poselskiej i zapowiedział Narodowi imieniem jego, że
mu przykazuje zaraz się rozejść<pr><slowo_obce>rozkazuje jednemu z swoich rozesłańców, aby poszedł do Izby Poselskiej i zapowiedział Narodowi imieniem jego, że mu przykazuje zaraz się rozejść</slowo_obce> --- ubliżał Sejmowi, nie stawiając się przed nim osobiście; wysłańcem był poseł wileński, Marcin Lubomirski.</pr>.</akap>




<akap id="e312">Jaka boleść tu ściska serce moje, gdy sobie
przypominam, że urodziłem się Polakiem!<end id="e1315312330803-1939033008"/> Szlachta
ulękła się więcej groźby śmierci, niżeli sromotnej
hańby. Ohyda rodu naszego! Większa część posłów,
za odebraniem takich rozkazów, natychmiast rusza
z miejsc. Nie na ściganie i ukaranie zuchwalcy, ale
posłuszna, z spokojnością garnie się ku drzwiom.</akap>




<akap id="e313"><begin id="b1315314882628-3467725652"/><motyw id="m1315314882628-3467725652">Cnota, Bohaterstwo</motyw>Jeden Reytan... Tak jest, jeden poczciwy Reytan
znowu woła, zaklina i krzyczy na wszystkich, aby pamiętali, aby nie opuszczali nieszczęśliwej Polski. A gdy
głuchy był na głos męstwa już zepsuty Polak, cnotliwy Reytan rzuca się w progu pod nogi nieczułych
braci. Tam jęcząc krzyczy: ,,<wyroznienie>zdepczcie mnie, kaliczcie mnie, kiedy Ojczyznę gnębicie!"</wyroznienie>...
Ani ten widok cnoty nie wrócił dzielności duszom
Polaków.</akap>




<akap id="e314">Najwięksi złoczyńcy, najwięksi tyrani wzruszali
się na świętość cnoty. Poniński, dla którego już u ludzi nic świętego nie było, który z wolności, z prawa, z Narodu, z religii, z przysięgi i z Boga pośmiewiska
sobie czynił, zamiast zastanowienia się w swoim ślepym zapędzie na taki widok cnoty w człowieku, wpada
owszem w największą wściekłość. Składa sam z swej
osoby sąd<pr><slowo_obce>Składa sam z swej
osoby sąd</slowo_obce> --- sąd konfederacki, w którym Poniński zasiadał jako marszałek; Reytan oskarżony był o zakłócenie pokoju publicznego i ogłoszony jako nieprzyjaciel Ojczyzny.</pr>. Wydziera Polsce ostatniego cnotliwego Polaka, poczciwego Reytana; konfiskuje dobra, ogłasza
praw obrońcę nieprzyjacielem Ojczyzny. Niecnota rzuca
imfamią<pe><slowo_obce>imfamia</slowo_obce> (z łac.) --- hańba, niesława, pozbawienie praw.</pe> na cnotę.<end id="e1315314882628-3467725652"/></akap>




<akap id="e315">Cóż to? Ani tu jeszcze nie znalazł się w całej
Polsce choć jeden przynajmniej taki obywatel, który,
jeżeli nie Ojczyzny, to przynajmniej cnoty mszcząc się,
nie utopił miecza w tak czarnym sercu?</akap>




<akap id="e316">Nie.</akap>
<akap id="e317">Czuły Reytan był od wszystkich opuszczony
i marnie zginął. Jego tyran Poniński został bardziej
jeszcze od wszystkich z największą podłością czczony.
Gromadził się pod nim na sejmowe sesje Naród<pr><slowo_obce>Gromadził się pod nim na sejmowe sesje Naród</slowo_obce> --- Sejm ostatecznie ogłosił się jako konfederacki 24 kwietnia 1773 r.</pr>. Na
tych sesjach --- co z wszystkich zbrodni jest największą i prawie do wierzenia niepodobną --- Poniński
podchwyca Naród w jednym słowie i wydziera mu
władzę prawodawczą, oddając ją kilku osobom Delegacji<pr><slowo_obce>Delegacji</slowo_obce> --- limita (odroczenie zebrań) Sejmu i wyłonienie Delegacji do rokowań z dworami ościennymi oraz ułożenia formy rządu 18 maja; nastąpiło jeszcze pięć limit, tak że Sejm rozwiązał się dopiero 11 kwietnia 1775 r.</pr> pod prezydencją ministrów cudzoziemskich<pr><slowo_obce>pod prezydencją ministrów cudzoziemskich</slowo_obce> --- pod kierunkiem rzeczywistym, nie formalnym; tu minister to tytuł przedstawicieli dyplomatycznych.</pr>. Gdy
mu niektórzy obywatele wyrzucali podstęp --- nie ma
nasz język słowa, który by tu potrafił dostatecznie wyrazić Ponińskiego bezczelność --- odpowiedział udzielnemu Narodowi w oczy, że już <wyroznienie>Sejm nic stanowić nie może, bo on tego nie podpisze</wyroznienie><pr><slowo_obce>odpowiedział udzielnemu Narodowi w oczy, że już Sejm nic stanowić nie może, bo on tego nie podpisze</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: <wyroznienie>odpowiedział w głos: Sejm nic stanowić nie może, bo ja tak chcę i tego nie podpiszę. Tego byłem naocznym świadkiem.</wyroznienie> To ostatnie stwierdzenie nieścisłe; może to być dopisek źle umieszczony w składzie druku; wydaje się odnosić do karciarstwa Ponińskiego.</pr>.</akap>




<akap id="e318">Tak, gdy już zniszczył Naród<pr><slowo_obce>zniszczył Naród</slowo_obce> --- pozbawił Sejm praw, które przeszły na Delegację (z zastrzeżeniem jedynie zatwierdzenia jej uchwał przez pełny Sejm).</pr>, gdy już wszystkie
przyszłe losy współrodaków oddał w ręce cudzoziemców<pr><slowo_obce>w ręce cudzoziemców</slowo_obce> --- w Delegacji zasiadali przeważnie ludzie zależni od dworów obcych.</pr>, sprzysięgłych nieprzyjaciół Polski, sam targnął
się jeszcze na dawniejsze Rzeczypospolitej ustawy:
prawa już zaszłe<pr><slowo_obce>zaszłe</slowo_obce> --- tu: będące w mocy.</pr> poprawia, nowe sam jeden knuje,
pod imieniem sancitów ogłasza<pr><slowo_obce>sam jeden knuje,
pod imieniem sancitów ogłasza</slowo_obce> --- ułożona według wskazówek Stackelberga zmiana ustroju, zatwierdzona przez Sejm na kadencji 27 marca--11 kwietnia 1775 r. (w pierwszym rzędzie utworzenie Rady Nieustającej i ogłoszenie ,,praw kardynalnych"); <tytul_dziela>sancita</tytul_dziela> --- postanowienia generalności konfederackiej (z łac. <slowo_obce>sancio</slowo_obce>: postanawiam, uświęcam); miały moc prawa.</pr>. Obywateli poróżnia,
sprawiedliwością kupczy, wszystkie całej Polski majątki na nieskończone czasy zakłóca, etc., etc., etc.</akap>




<akap id="e319">Czyliż ten naród ma charakter, w którym jeden
człowiek potrafił wypełnić tyle zbrodni bezkarnie? ---
więcej powiem --- w którym taki publiczny złoczyńca
nie tylko nie zginął, ale bawił się w kraju, żył lat piętnaście poważany, zasiadał w Senacie, Tron przybrał
go do boku swojego za ministra<pr><slowo_obce>złoczyńca
nie tylko nie zginął, ale bawił się w kraju, żył lat piętnaście poważany, zasiadał w Senacie, Tron przybrał
go do boku swojego za ministra</slowo_obce> --- nadanie Ponińskiemu i jego bratu godności książąt polskich przez Sejm 1775 r.; mianowanie go podskarbim wielkim koronnym; majątek zdobyty przez niego (wkrótce roztrwoniony); pozyskanie przez Ponińskiego wpływu i popularności wśród ciemnej szlachty dzięki łatwości obejścia i potędze jego protekcji.</pr>. Owszem, --- urzędy handlował, sprawiedliwość przedawał i jeszcze głośno
kazał wszystkim powiadać, że u niego wszystko jest
na przedaż.</akap>




<akap id="e320">Ale co najboleśniejsza dla Polaka swój kraj kochającego, że i ten Sejm, który ma odrodzić naród,
nie okazuje jeszcze własnego temu narodowi charakteru. Na teraźniejszym Sejmie, skoro naród pierwszy
raz ujrzał się wolnym spod tego jarzma, pod które
go Poniński zaprzedał, J. W. Suchodolski<pr><slowo_obce>Suchodolski, poseł chełmski, nie omieszkał zaraz domagać się, aby Naród (...) kazał natychmiast, jeszcze na otwartym występku imać żadnej własności nie mającego zbrodnia</slowo_obce> --- Suchodolski wystąpił z wnioskiem 5 czerwca 1789; Poniński był od r. 1784 bankrutem; żył wyłącznie z żołdu obcego i z pensji podskarbińskiej; można go więc było uwięzić, mimo że nie był jeszcze przekonany sądownie, gdyż prawo <slowo_obce>neminem captivabimus</slowo_obce> dotyczyło tylko obwinionych, odpowiadających majątkowo za niestawiennictwo (wyjaśnił to poseł Morski, na posiedzeniu Sejmu 8 czerwca).</pr>, poseł chełmski, nie omieszkał zaraz domagać się, aby Naród, oczyszczając swoją zniewagę, jak prędko mu
wolno, kazał natychmiast, jeszcze na otwartym występku imać<pe><slowo_obce>imać</slowo_obce> (daw.) --- tu: ująć, aresztować.</pe> żadnej własności<pa><slowo_obce>żadnej własności nie mającego zbrodnia</slowo_obce> --- Inni zdrajcy przynajmniej pieniądze od nieprzyjaciół pobrane zostawili w  kraju. Poniński i w tym szkodził Polsce, bo te pieniądze, które wziął  za kraj, znowu marnotrawnie w karty oddał Moskalom [w wydaniu z 1816 r.: cudzoziemcom; Red. WL], którzy równie, jako  za zdrajcą Ojczyzny, tak i za kartownikiem [karciarzem, hazardzistą; Red. WL] biegali.</pa> nie mającego zbrodnia<pe><slowo_obce>zbrodzień</slowo_obce> (daw.) --- zbrodniarz, przestępca.</pe>.</akap>




<akap id="e321">W początkach Sejmu przy ustawie Komisji Wojskowej, przy podatkach i przy wielu innych najużyteczniejszych krajowi ustawach<pr><slowo_obce>przy podatkach i przy wielu innych najużyteczniejszych krajowi ustawach</slowo_obce> --- przy sposobności rozpraw o przeznaczeniu dóbr Kawalerów Maltańskich (zob. dalej), których Poniński był przeorem.</pr> tego Sejmu gorliwy
ten mąż<pe><slowo_obce>gorliwy
ten mąż wzruszył</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: kilku gorliwych wzruszyli.</pe> wzruszył jeszcze i to potrzebne uczucie Polaków: wzięty był Poniński do sądu<pr><slowo_obce> wzięty był Poniński do sądu</slowo_obce> --- uchwała Sejmu o stawieniu Ponińskiego przed sąd i uwięzieniu go 8 czerwca, tegoż dnia postawienie warty w jego mieszkaniu; utworzenie stałego sądu sejmowego na zaprzedańców, zdrajców itd., z prawem stosowania kary gardłowej 15 czerwca 1789 r.</pr>. Wkrótce sztuczny<pr><slowo_obce>sztuczny</slowo_obce> --- tu: przebiegły (jak dziś u ludu).</pr> niecnota uciekł<pr><slowo_obce>niecnota uciekł z aresztu</slowo_obce> --- Poniński uciekł 3 lipca 1798 r., złapany na pograniczu pruskim pod Toruniem; osadzony w Warszawie w koszarach; rozprawy sądowe rozpoczęto 26 sierpnia 1789 r.; proces trwał od 1 września 1790, nie był przeto zakończony w chwili pisania <tytul_dziela>Przestróg</tytul_dziela>.</pr> z aresztu. Jeszcze ciepły<pr> <slowo_obce>ciepły</slowo_obce> --- tu: podniecony.</pr>. Naród kazał
go wszędzie gonić. Złapany szczęśliwie. Opowiedziano
przed sądem te publiczne, a wszystkie osobiste i wszystkie ostatnią bezczelnością oznaczone złoczyństwa, których on największą część bez wspólnika sam w oczach
całej Polski tak zuchwale wykonywał. Czeka obrażona
publiczność w nadgrodę<pe><slowo_obce>nadgroda</slowo_obce> (daw., gw.) --- nagroda.</pe> swojej zniewagi publicznego
przykładu. Czeka niewinny Reytan sprawiedliwości.</akap>




<akap id="e322">Wtem niektóre osoby --- nie z litości, bo rzecz
niepodobna, aby człowiek czuły, obywatel poczciwy,
mógł uczuć litość nad tak zuchwałym zdrajcą kraju;
owszem, im człowiek ma więcej czułości, im skłonniejszy jest do miękczenia się nad nędzą bliźniego,
tym sroższym go natura czyni w ukaraniu publicznego
zbrodnia, który tyle milionów ludzi nędznymi porobił;
nie, ile znam człowieka, nie z litości, ale z bojaźni, że
kiedyś byli, albo być mogą publicznymi zdrajcami ---
mówią za Ponińskim na tym Sejmie, grożą, przepowiadają coś złego dla Polski, że w niej złoczyńca
ukaranym zostanie. Już i ten sławny Sejm miesza się,
sam nie wie czego. Żałuje, iż kazał łapać zbrodnia,
chciałby, aby zdrajca uciekł<pr><slowo_obce>aby zdrajca uciekł</slowo_obce> --- życzenie podzielane przez wielu ze względów różnych; dawni wspólnicy obawiali się rozszerzenia oskarżenia na ich osoby (np. Branicki, bp. Massalski, kasztelan Radziwiłł, marszałek nadw. litewski
Gurowski), inni (jak król, marsz. Małachowski) ze względów ludzkości lękali się otwarcia ery odwetów, a także chcieli uchronić Sejm przed odwróceniem uwagi od spraw reform.</pr>. Zaczyna się obawiać, aby co złego nie stało się Rzeczypospolitej, gdy w niej
zostanie przykład kary publicznej niecnoty. I gdzież
tu jeszcze charakter Polaków? I gdzież jest to męstwo, ta stałość w przedsięwzięciu, co jest tak potrzebną temu, który kraj z niebezpieczeństwa ratować zamyśla? Chcemy dać dowody, że odtąd przy obronie
Ojczyzny umierać będziemy, a nie mamy tyle mocy
duszy, abyśmy dali dowody, że karać zdrajcę Ojczyzny
umiemy. Chcemy się groźnymi uczynić przeciwko zawziętym nieprzyjaciołom Ojczyzny, a nam groźnym
ukazuje się jeden Poniński w areszcie.</akap>




<akap id="e323">Cnotliwy Turski<pr><slowo_obce>Turski</slowo_obce> --- arbiter, który podczas posiedzenia Sejmu 8 czerwca 1789 r. ofiarował się być delatorem (oskarżycielem prywatnym) w sprawie Ponińskiego; dawny przewód sądowy polski nie znał, jak obecny, oskarżenia z urzędu; delator odpowiadał za oskarżenie nie dowiedzione, a że Poniński był potęgą, czyn Turskiego świadczy o odwadze. W wydaniu z 1816 r.: Obywatelu Turski.</pr>! po nieśmiertelnej pamięci Reytanie, ty drugi stały obrońco skrzywdzonej Ojczyzny,
przyjmij podziękowanie ode mnie, w którego sprawie
stawasz<pe><slowo_obce>stawasz</slowo_obce> --- dziś popr. forma 2os. lp cz.ter.: stajesz.</pe>. Jestem bowiem jeden z tych nieszczęśliwych
Polaków, których bezecny Poniński w niewolę zaprzedał<pr><slowo_obce>Jestem bowiem jeden z tych nieszczęśliwych
Polaków, których bezecny Poniński w niewolę zaprzedał</slowo_obce> --- Staszic pochodził z Piły, która przy pierwszym rozbiorze dostała się Prusom.</pr>. Słusznie narzekasz na zepsute obyczaje naszych
starszych braci. Ale w młodzieży nadzieja Polski.
Strzeżmy się, aby nie kazić<pe><slowo_obce>kazić</slowo_obce> (daw.) --- psuć, brukać (por. nieskazitelny).</pe> tej drogiej nadziei.</akap>




<akap id="e324">Trzeba przykładu. Przeto nie oświadczaj szacunku dla tego, który w zamiarze obrony zdrajcy
Ojczyzny gotów w momencie ratunku Rzeczypospolitej zamieszać tęż Ojczyznę. Uchowaj Boże, nie buduj
się<pr><slowo_obce>buduj się</slowo_obce> --- podnoś się na duchu (por. opowieść budująca).</pr> z własności tego serca<pr><slowo_obce>serca</slowo_obce> --- tu: współczucia (por. okazać komu serce).</pr>, które szkodzi krajowi. Nie
nazywaj cnotą, co jest występkiem.
</akap>


 
<akap id="e325">Najściślejszą powinnością jest każdego powinowatego<pr><slowo_obce>powinnością jak każdego powinowatego</slowo_obce> --- dotyczy prób Kaliksta Ponińskiego zamącenia Sejmu, aby brata zdrajcę uchronić przed sądem i karą [powinowaty: osoba z rodziny a. bliski znajomy].</pr>, z stratą swojej spokojności, majątku i życia
nawet, bronić swojego przyjaciela, brata, oskarżonego
o zdradę kraju, gdy jest niewinnym. <begin id="b1315823136353-2099757087"/><motyw id="m1315823136353-2099757087">Cnota, Patriota</motyw>Cnotą zaś jest
tegoż powinowatego, skoro się o zdradzie przekona,
wziąść kamień i pierwszy uderzyć o głowę zdrajcy
brata. Taka moralność była mężów greckich, tego
wzoru wolności: dziewięćdziesiąt lat mająca Spartanka,
cnotliwa Pauzoniasza<pe><slowo_obce>Pauzoniasz</slowo_obce>, własc. <slowo_obce>Pauzaniasz</slowo_obce> --- dowódca spartański z przełomu VI i V w. p.n.e., przewodził Spartanom w zwycięskiej bitwie Greków z Persami pod Platejami w 479 r. p.n.e. Po śmierci Leonidasa pod Termopilami rozważano nawet jego kandydaturę na tron spartański. Żołnierzy oburzała jednak jego arogancja i ordynarne zachowanie w stosunku do sprzymierzeńców i ludności cywilnej, oskarżono go więc o tchórzostwo w bitwie i wygnano. Resztę życia Pauzaniasz spędził na dworze Kserksesa, króla perskiego.

Wnukiem tego wodza jest inny Pauzaniasz, król Sparty w latach 409--394, który uciekł przed egzekucją, oskarżony o nieudolność w dowodzeniu wojskami.</pe> matka, dowiedziawszy się, iż
zdrajcę --- jej syna --- żywo murować będą<pr><slowo_obce>murować będą</slowo_obce> --- zamurowanie świątyni, w której schronił się Pauzaniasz (nie Pauzoniasz!), dawny zwycięzca spod Platei, oskarżony przez eforów spartańskich o zdradzieckie knowania z Persami (r. 470 prz. Chr.).</pr>, wlecze
się o kiju, pierwszy na niego kamień niosąc. <begin id="b1315823104660-2717651719"/><motyw id="m1315823104660-2717651719">Brat</motyw>Występek krajowy popełnia ten brat, który, przekonany
o publicznych zbrodniach swojego brata, przymusza
Naród do zostawienia bezkarnie zbrodni, grożąc zamieszaniem kraju. Wątpliwością jest, czyli godzi się
obywatelowi bronić swego brata, oskarżonego o występki publiczne, w tym przypadku, w którym widziałby niewinność jego, ale tej okazać nie mógłby
bez rzucenia całego kraju w niebezpieczeństwo. Nie ma
zaś wątpliwości żadnej --- otwarty leży występek, kiedy
obywatel o zbrodni swojego brata przekonany, końcem<pe><slowo_obce>końcem</slowo_obce> --- tu: w celu.</pe>
jego ocalenia kraj miesza.<end id="e1315823136353-2099757087"/><end id="e1315823104660-2717651719"/></akap>




<akap id="e326">Jakież nieszczęsne wrogi wypłodziły na trapienie mojej Ojczyzny Ponińskich! Czyli Polska upada, czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> --- tu: czy, czy też.</pe>
się Polska dźwiga, zawsze jej w poprzek chodzi Poniński. Cierpiała publiczność, kiedy książę Kalikst Poniński sejmowych kilka sesyj zamieszał, kiedy te
drogie momenta, w których alians, forma rządu miały
zasadzić losy Rzeczypospolitej, te najdroższe momenta
kochanej Ojczyźnie uwłóczył, z równym niewzględem<pr><slowo_obce>niewzględem</slowo_obce> --- brakiem względu.</pr> i z równym jak niegdyś brat jego nieposzanowaniem
dla Narodu, upornie i narzutnie swoje delacje<pr><slowo_obce>delacja</slowo_obce> --- oskarżenie; chodziło o skompromitowanie możliwie wielu osób wpływowych, aby uniemożliwić ściganie jednego Ponińskiego.</pr> wpychał. Jest to oszczercza miłość kraju. Zna Rzeczpospolita tak dobrze, jak kto inny, całą zgraję niecnotliwych obywateli. Ale Poniński był ich hersztem, ale
inni szkodzili krajowi tak skrycie, iż większa część
Polaków ich nie zna. Poniński zabijał Ojczyznę tak
zuchwale, tak otwarcie, iż nie ma podobno w całej
Polsce dziecięcia, co by o zbrodniach Ponińskiego nie
słyszało. Ale Poniński ma osobiste występki, które mu
stoją na gardło<pr><slowo_obce>stoją na gardło</slowo_obce> --- domagają się śmierci (stary termin prawny).</pr>. Ale dzisiejsze dobro Ojczyzny, które zawsze być najwyższym prawem powinno, nad które nie ma nic, co by większego potrzebowało względu, wyciąga<pe><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pe> przykładu tylko z herszta.</akap>




<akap id="e327"><begin id="b1315832140451-51748199"/><motyw id="m1315832140451-51748199">Kara</motyw><begin id="b1315832151506-3625119665"/><motyw id="m1315832151506-3625119665">Sprawiedliwość</motyw>Trzeba, aby Polska przy odradzaniu się zniszczyła
to nieszczęsne zdanie, które tak rozmnożyło jej zdrajców: <wyroznienie>gdzie wielu grzeszy, tam nikt karanym nie będzie.</wyroznienie> Taka była dotyczas<pe><slowo_obce>dotyczas</slowo_obce> --- dziś: dotychczas.</pe> panująca
opinia w Polsce. Rzeczpospolita przez przykład trzeba,
żeby u siebie postanowiła tę maksymę: <wyroznienie>gdzie wielu
grzeszy, tam nieomylnie choć jeden karanym będzie</wyroznienie>. A każdy na potem, niżeli się na występek da namówić, pomyśli wprzód, czyli nie on
przykładem kary zostanie. Bolał dobry Polak, kiedy
patrzał, że i ten Sejm, który ma być zbawieniem Narodu Polskiego, w rzeczonych sesjach, przeciwko natarczywości źle życzących krajowi, nie uczynił sobie
powagi. Boleje nierównie czulej przywiązany do swojej Ojczyzny Polak, kiedy już obija się o uszy jego,
że dla zdrajcy nie ma kary w Polsce.<end id="e1315832140451-51748199"/></akap>


 
<akap id="e328">Nieskażona dotychczas publiczności<pr><slowo_obce>Nieskażona dotychczas publiczności polska</slowo_obce> ---  opinia publiczna podtrzymywała bardzo skutecznie posłów stronnictwa patriotycznego, w Izbie przez okrzyki i hukania arbitrów, poza Izbą przez salony.</pr> polska! Ty
jedna dopiero przestraszyłaś Polaka-Rusina<pr><slowo_obce>Polaka-Rusina</slowo_obce> --- tj. zaprzedanego Rosji.</pr>, ty jedna
dotychczas stale umiałaś zafuknąć duchy moskiewskie<pr><slowo_obce>zafuknąć duchy moskiewskie</slowo_obce> --- zmusić do milczenia służalców Rosji.</pr>.
Jeżeli ten nieszczęśliwy los ma paść na Ojczyznę naszą, że jeszcze i teraźniejszy Sejm ulęknie się gróźb
Ponińskich, słuchaj okropnego głosu: niewinne popioły
cnotliwego Reytana, nie mogąc w sądach, wołają do
ciebie o sprawiedliwość na tyrana; ujarzmione krocie
cierpiącej szlachty, nie mając na tym Sejmie dosyć
czułych na ich krzywdę braci, jęczą do ciebie o zemstę na zdrajcę<pr><slowo_obce>zemstę na zdrajcę</slowo_obce> --- żądaniu temu sąd sejmowy uczynił zadość dopiero 1 września 1790 i to bardzo łagodnie; Poniński został skazany tylko na utratę czci, tytułu książęcego, szlachectwa, urzędów i zaszczytów, nazwiska oraz na wygnanie z kraju; na prośby rodziny darowano mu nawet publiczne wyprowadzenie piechotą za miasto przez straż.</pr>!<end id="e1315832151506-3625119665"/></akap>




<akap id="e329"><begin id="b1315835945233-2213189950"/><motyw id="m1315835945233-2213189950">Naród</motyw>Tyle zbrodni, tyle zuchwalstw i bezkarności Ponińskiego wiecznym świadkiem, że utracił Naród Polski swój charakter właściwy. Trzeba koniecznie, aby
teraźniejszy Sejm starał się wskrzesić go, jeżeli chce
uczynić stałym swoje dzieło. Cierpię, że przymuszony
jestem uczynić tę uwagę, która w następnych wiekach
dla myślących będzie dostatnią poznaką, jaki był
umysł narodu w teraźniejszym czasie.</akap>




<akap id="e330">Kiedy jeden z naszych panów, jeden z najznaczniejszej<pe><slowo_obce>najznaczniejszej</slowo_obce> --- w wydaniu z 1790 r.: najzacniejszej.</pe> familii, jeden z najbogatszych obywateli, będąc
posłem, stojąc na straży Rzeczypospolitej przeciwko Moskwie, napisał<pr><slowo_obce>jeden z najbogatszych obywateli, będąc
posłem napisał</slowo_obce> --- Szczęsny Potocki, poseł bracławski, dowódca sił polskich na Ukrainie, przesyłając ros. generałowi Müllerowi rozkazy Komisji Wojskowej o nieprzepuszczaniu w przyszłości oddziałów ros. przez ziemie Rzeczypospolitej, jako neutralnej w wojnie ros.-tur. w lutym 1789.</pr> do komendanta moskiewskiego, że <wyroznienie>poświęcił swoje przywiązanie niewzruszone Imperatorowej i Państwu Moskiewskiemu</wyroznienie> --- kopią<pe><slowo_obce>kopią</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: kopię.</pe> tego listu posłał do Komisji, nie
wiem z jakiej przyczyny, ale zdawałoby się, jakoby
na urąganie swojemu narodowi, który się właśnie natenczas starał uwolnić spod jarzma moskiewskiego, ---
niektórzy posłowie z czułością takie oświadczenie nieprzyjacielowi przez obywatela, posła i komendanta uczynione Sejmowi przełożyli. Sejm zapobiegając, aby gorliwe wyrazy tych posłów nie zmartwiły owego pana,
rozkazał urzędownie swoim marszałkom, aby imieniem
Sejmu podziękowanie [mu] oświadczyli<pr><slowo_obce>niektórzy posłowie z czułością takie oświadczenie nieprzyjacielowi przez obywatela, posła i komendanta uczynione Sejmowi przełożyli. Sejm zapobiegając, aby gorliwe wyrazy tych posłów nie zmartwiły owego pana,
rozkazał urzędownie swoim marszałkom, aby imieniem Sejmu podziękowanie mu oświadczyli.</slowo_obce> --- sprawę wniósł 10 marca Suchodolski, żądając ogłoszenia Szczęsnego zdrajcą; bronili go St. Potocki i Moszczeński; sprawę załagodził król, wnosząc, aby Szczęsnemu uznać za zasługę zapobieganie zatargom.</pr>.</akap>




<akap id="e331">Prawdziwa wolność ma więcej wyniosłości. Naród z innym duchem byłby publicznie ten list przeczytać kazał --- i milczał.</akap>




<akap id="e332">Powtarzam: trzeba koniecznie z powstawaniem
naszym podnieść upadły charakter narodu. Ten zniszczyli w szlachcie panowie<pe><slowo_obce>panowie</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: możnowładcy.</pe>. Bo nigdy panowie ani
do swojej Ojczyzny, ani do szlachty przywiązanymi
nie byli.<end id="e1315835945233-2213189950"/></akap>




<akap id="e333">Pójdźmy w odleglejsze wieki. Po śmierci Zygmunta Augusta panowie chcieli sobie przywłaszczyć
elekcją<pe><slowo_obce>elekcją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: elekcję.</pe> królów. Panowie nie dopuścili Janowi Zamoyskiemu<pa><slowo_obce>Panowie nie dopuścili Janowi Zamoyskiemu uskutecznić poprawy rządu.</slowo_obce> --- Zacny pisarzu <tytul_dziela>Listów do JW Małachowskiego</tytul_dziela>! [Hugo Kołłątaj, podówczas referendarz
litewski;  pełny tytuł brzmi <tytul_dziela>Do Stanisława Małachowskiego, referendarza koronnego, o przyszłym Sejmie anonima listów kilka</tytul_dziela>, 1788 tomów 3; dzieło to zawierało program naprawy ustroju Rzeczypospolitej w duchu demokratycznym; wywarło wpływ bardzo wielki na ustalenie się stronnictwa patriotycznego; Staszic Kołłątaja znał i pisząc, wiedział niewątpliwie, iż on jest autorem <tytul_dziela>Listów</tytul_dziela>; S.Cz.] Nie znam cię ,  ale z pism twoich znam, że myślisz i życzysz dobrze Polsce. To mnie z  tobą wiąże. Chcieć, aby Ojczyzna była szczęśliwą, a natarczywie  wyszukiwać potwarzy na to, co Polacy dzisiaj do naśladowania w swoich  wzorach najpotrzebniejszego mają, w tym nie ma związku. Z długą, z zimną  uwagą, z oczywistemi dowody [dziś popr.: dowodami; Red. WL] przystępować powinien, kto burzyć chce  umarłych groby, w których, choć wiekami uświęcone, ale złośliwe  zawierają się popioły. Ten okaże się człowiekiem popędliwym; nie  zaszkodzi umarłym, ale ohydzi siebie żywego, który w rzeczach wątpliwych  na same domysły rzuci się na święte prochy i zmiesza je z błotem. Jana  Zamoyskiego nazywasz człowiekiem dumnym, zguby polskiej ułożycielem, uciemiężycielem szlachty, nieprzyjacielem Ojczyzny. On poniżeniem  wszystkich tylko swojego domu wielkości miał szukać, on miał zrównać  szlachtę z pospólstwem, on z kilku panami chciał władać narodem, on zasadził  w Polsce gwałt i niesprawiedliwość etc., etc. Są to wszystko słowa a słowa, w których wiele zapędu, nie dosyć uwagi. Cnota Jana  Zamoyskiego ma dowody. Całe życie tego męża świadczy, że on był jedynym  obrońcą szlachty. Wszyscy panowie wielcy, Zgórkowie [Zgórkowie: Górkowie z Górki; S.Cz.],  Zborowscy, Ossolińscy etc., zgoła cały Senat zawsze mu był przeciwny. Kiedy kilka panów chciało sobie przywłaszczyć prawo elekcji, Jan  Zamoyski to prawo zachował całemu Rycerskiemu Stanowi. Kiedy Senat  chciał się uczynić stanem [osobnym; S.Cz.], Jan Zamoyski bronił szlachty. Kiedy panowie sprowadzili do kraju niemieckie wojsko, Jan Zamoyski z szlachtą Niemców wypędził [wojna z Maksymilianem i jego stronnikami; S.Cz.] i panów połapał. Nieśmiertelny ten mąż władzę obierania sędziów [ustanowienie Trybunałów r. 1578; S.Cz.] przywrócił  narodowi etc., etc. Grób tego, na który nieuprzedzony Polak ozdobne  z radością rzuca kwiaty, dla ciebie tylko ciężkiego westchnienia staje  się przyczyną, że on zgubił równość naturalną odrzuceniem miast od  prawodawstwa. Nie trzeba zapominać dziejów polskich: te świadczą,  podając najuroczystsze wywody, że miasta przez szlachtę taką krzywdę  poniosły jeszcze za Zygmunta Augusta. Już za tego króla Stan Rycerski  tak uporczywie przy tym odepchnięciu miast obstawał, że sam ten monarcha dziedziczny nie mógł, chociaż chciał, jednemu miastu Krakowu tę władzę  powrócić. Jak cnotliwy Zamoyski myślał o tym stanie ludzi, dowodem są  miasta w ordynacji [ordynacji Zamojskiej, założonej przez Jana Zamoyskiego; S.Cz.],  które, od podległości właściciela wyjąwszy, poddał samemu prawu, a dla  dzieci miejskich obojej płci fundacje edukacyjne poczynił. Różnił się  Jan Zamoyski w tym zdaniu od swoich współczesnych, ale przeciwko  fałszywej opinii swojego wieku nie był dość silny. Przeto, nie mogąc  właściwie powrócić człowiekowi Polakowi wolności, rzucił się na opinią,  zakładając sam szkoły, doradzając Stefanowi Batoremu sprowadzić do  Polski uczonych, a z nimi światło, które samo tylko niewolę ludzi  niszczy. Dalej świadkiem jest ludzkości Zamoyskiego stan rolniczy w  ordynacji, któremu ten mąż jeszcze w owym czasie oddał zupełnie  naturalną wolność i grunta z prawem dziedzictwa.
W  innych punktach rozsądny autorze, tu czernisz tego obywatela, że on  rząd feudalny ustanowił. Zapominasz, że Jan Zamoyski żył w  Rzeczypospolitej szlacheckiej, takiej co do prawodawstwa, jaką jest  dzisiaj. Nierozsądnie uczyni ten, kto w dwieście lat po nas, nad grobem  tak mądrego teraz króla, albo nad popiołami cnotliwego Stanisława Małachowskiego, marszałka dzisiejszego Sejmu, męża tak wiele w całym  kraju kochanego i poważanego, będzie wyrzekał z tej przyczyny, że  teraźniejszy Sejm miasta do prawodawstwa nie przypuści, albo rządu  feudalnego nie zniszczy. Przypomnij sobie, że projekta Jana Zamoyskiego końcem
[końcem: mające na celu; Red. WL] ustawy rządu wewnętrznego, końcem ułożenia Sejmu, końcem urządzenia elekcji królów etc., etc. były odrzucone.
Wreszcie  najobelżywsze rzucasz słowa na życie tego nieśmiertelnego męża, złorzecząc mu, że on szlachtę zamienił w pospólstwo ustawą majoratu [założonego przez siebie dla swojej rodziny (przez co naruszona została zasada równości szlacheckiej); S.Cz.].  Aby wnijść w myśl tego męża, trzeba pójść głębiej do związków  politycznych. Te wiele rzeczy dzisiaj potrzebnemi czynią, które są w  samej istocie złe i szkodliwe rodzajowi ludzkiemu. Jak prędko powszechna  Europy polityka wkłada na wszystkie kraje, aby panujące familie miały tron sukcesjonalny z prawem starszeństwa, majoraty są jedynym sposobem nie do zniszczenia, ale do utrzymywania się szlachty. Stan szlachecki w  Anglii ma majoraty, a w Anglii szlachcic, mieszczanin i rolnik, wszyscy  są równi i wszyscy wolni; to jest jedno w Europie państwo, które jest  bogate, ludne i wolne. Nierównie lepiej byłoby dla Polski, ażeby  szlachta upewniła swoje jestestwo w niektórych majoratach, a wróciła  reszcie ziemi wolność sprzedaży, niżeli dzisiaj, gdy w zamiarze ocalenia  tegoż swojego jestestwa całą ziemię w niewoli trzyma. Wielki Jan  Zamoyski, stanowiąc majorat, nie szukał w nim zysku swojej familii, ale  szukał użyteczności tej familii dla swojej Ojczyzny. Nie chciał on, aby  Zamoyscy mogli być kiedykolwiek groźnymi prawom, albo współbraciom, ale  chciał, aby nie byli nigdy podłymi, a przeto zawsze przy cnocie mogli  być obrońcami praw i swobód swoich braci przeciwko każdemu przemożnemu.  Tak on mądrze urządził majorat, iż Zamoyskich zostawił w mierności, a  przeto zawsze przy cnocie.
Doświadczenie dwóchset lat świadkiem, że nie zawiódł się ten mąż w swoim układzie. Wszyscy Zamoyscy byli cnotliwi.
Następująca  uwaga odkryje jaśniej zamysł Jana Zamoyskiego w ustawie ordynacji.  Konstytucja pozwoliła mu zamienić wszystkie swoje dziedziczne dobra w  majorat. Nie miał więcej dzieci, tylko jednego syna. Cóż uczynił? Oto  tylko trzecią część swoich dóbr dziedzicznych w majorat zamienia, to  jest, prawu sukcesji starszeństwa poddaje taką dóbr cząstkę, z której  dochodami Zamoyscy nie mogą być
nikomu  strasznymi, ale mogą być zawsze przeciwnymi. I tak dzisiaj cała  Ordynacja Zamoyska czyni intraty około czterech kroć sto tysięcy złotych  polskich. Zamoyski z czterech kroć stu tysiącami dochodu w Polsce  będzie zawsze dobrze się mającym szlachcicem, ale nie groźnym panem.  Nawet cny fundator tego majoratu, aby się żaden Zamoyski nadto wzmocnić  nie mógł, ułożył, iż ten, kto majorat bierze, już dziedzicznych innych  dóbr mieć nie może.
Zastanów się  przeto. Oddaj pokój nic ci niewinnym zwłokom poczciwego męża. Rozważaj  życie Zamoyskiego. A ponieważ widzę z twoich pism, że myślisz, stanie się, iż po gruntowniejszym zamyśleniu się powiesz, że to jest  jeden wzór obywatela, jakiego Polsce dzisiaj potrzeba. Z wszystkich  naszych wielkich mężów jeden Jan Zamoyski łączył w sobie razem cnotę,  rozum i męstwo. Był obywatelem cnotliwym, ministrem wielkim i wodzem  dzielnym. Pójdź więc, przebłagaj święte popioły, przeciwko którym  bluźniłeś. Pójdź, a padłszy na twarz w grobie, całuj próchno cnoty!
A gdy, pobożnością przejęty, będziesz powracał, mów za szanownym wieku naszego biskupem [biskupem warmińskim, Ignacym Krasickim; ustęp wyjęty z Podróży z Warszawy (opis pobytu w Zamościu); S.Cz.]:
<wyroznienie>,,Grób jego nawiedziłem, jak świętość niezwykłą,/
A choć, co było znikłe, zniszczało i znikło,/
Ostatki, które trawią zbyt dzielne żywioły,/
Czciłem i łzami wielkie skrapiałem popioły".</wyroznienie>
Jeżeli to zadziwi kogo, stań, a zadziwiającemu pokazując grób wielkiego człowieka, kończ dalej:
<wyroznienie>,,Moje łzy.../
Słuszne, choć inaczej mniemasz./
Takich trzeba, takich nie masz"</wyroznienie>.</pa> uskutecznić poprawy rządu<pr><slowo_obce>Panowie nie dopuścili Janowi Zamoyskiemu uskutecznić poprawy rządu</slowo_obce> --- na Sejmie r. 1590 Zamoyski wniósł projekt regulujący sposób elekcji, odrzucony.</pr>. Panowie zgryźli
prawie Stefana Batorego, a ledwo nie zabili Jana Zamoyskiego dlatego, że nie dogadzali ich dumie.</akap>


<akap id="e334">Za naszych czasów panowie przysporzyli<pr><slowo_obce>przysporzyli</slowo_obce> --- tu: przyczynili się do.</pr> zgubę
kraju upornym odrzucaniem Projektu Dysydentów<pr><slowo_obce>Projekt Dysydentów</slowo_obce> --- w latach 1764--1768.</pr>.
Nie czynili tego z miłości Ojczyzny, ale z nienawiści osobistych<pr><slowo_obce>nienawiści osobistych</slowo_obce> --- chodzi o walkę Karola Radziwiłła i Jana Klemensa Branickiego przeciwko przewadze Czartoryskich.</pr>. Zostanie na wieki oczywistym świadkiem
tego Konfederacja Radomska<pr><slowo_obce>Konfederacja Radomska</slowo_obce> --- pod wodzą Karola Radziwiłła.</pr>.</akap>


<akap id="e335">Sama szlachta lała krew w Konfederacji Barskiej. Żaden z panów<pr><slowo_obce>Żaden  z  panów</slowo_obce> --- ścisłe tylko co do przywódców walczących; do Konfederacji  Barskiej  należeli bp kamieniecki Krasiński, Pac, Karol Radziwiłł.</pr> nie stanął na jej czele, bo każdy
z nich więcej swój majątek, niżeli swoją Ojczyznę
kochał.</akap>







<akap id="e336">JW. Ogiński<pr><slowo_obce>Michał Kazimierz Ogiński</slowo_obce> (ok. 1730--1800) --- rozbity we wrześniu 1771 pod Stołowiczami przez Suworowa; na Sejmie Czteroletnim w r. 1788 i 1789 popierał na ogół politykę patriotów.</pr>, Hetmanie Litewski! Przyjmij tu
wdzięczność, należącą się twojej cnocie. Ty się jeden
z wszystkich panów polskich w ostatnim niebezpieczeństwie Rzeczypospolitej ruszyłeś na jej obronę,
ofiarowałeś życie i cały majątek na ratunek strapionej
Ojczyzny. Masz za to dzisiaj powszechnie dla siebie
otwarte serca Polaków. Będziesz je miał i w potomności, która, kiedy nikczemności i nieczułości innych
panów złorzeczyć będzie, uczuje twoją cnotę. Nad jej
nieszczęściem westchnie i spojrzy się z gniewem na
potomstwo zdrajcy.</akap>




<akap id="e337">Panowie swoim marnotrawstwem, łakomstwem,
dumą i podłością, okazaną w przestawaniu z pogranicznymi despotami, ściągnęli na cały naród hańbę
i wzgardę. Albowiem co Fryderyk II mówi o Polakach<pr><slowo_obce>Fryderyk II mówi o Polakach</slowo_obce> --- zob. rozdz. <tytul_dziela>Do szlachty</tytul_dziela>.</pr>, to tylko tym panom służy, których on zdrajcami
Ojczyzny robił. Panowie jeździli do Kijowa<pr><slowo_obce>Panowie jeździli do Kijowa</slowo_obce> --- w r. 1787 zbiegło się tam dla powitania przejeżdżającej Katarzyny II wielu panów, szukających poparcia w zwalczaniu Rady Nieustającej, ze Szczęsnym i Ignacym Potockimi i Kazimierzem Sapiehą na czele; chodziło też o podkopanie Stackelberga.</pr>. Panowie
podpisywali się w Kaniowie<pr><slowo_obce>Panowie podpisywali się w Kaniowie</slowo_obce> --- umowa w maju 1787 r. między Stanisławem Augustem i Katarzyną w sprawie pomnożenia wojska w Polsce i reform ustroju; na następstwo tronu Katarzyna nie zgodziła się; towarzyszyli królowi dwaj synowcowie [synowiec: bratanek; Red. WL], marszałek wielki koronny Mniszech, hetman polny litewski Tyszkiewicz, Naruszewicz, przedstawiciele partii dworskiej.</pr>. <begin id="b1316001721747-2427645728"/><motyw id="m1316001721747-2427645728">Szlachcic, Pan, Polityka, Ojczyzna</motyw>Z panów na tym Sejmie
największe trudności. <begin id="b1316001859583-1495309552"/><motyw id="m1316001859583-1495309552">Pieniądz</motyw>Mówię to, jako na Sejmie przytomny<pe><slowo_obce>przytomny</slowo_obce> --- tu: obecny.</pe>: sama szlachta nieszczęśliwą Ojczyznę dźwiga.</akap>




<akap id="e338">Oto moment, gdzie by nie trzeba odstępować
Polski. Dzień i noc pracować należy, aby wyrwać
z niewoli i postawić w bezpieczeństwie Ojczyznę. Sama szlachta pracuje, sama szlachta ciągnie się do ostatniego grosza. <begin id="b1316001837428-200380634"/><motyw id="m1316001837428-200380634">Podróż</motyw>Wszyscy prawie wielcy panowie wyjechali za granicę<pr><slowo_obce>wielcy panowie wyjechali za granicę</slowo_obce> --- niektórzy dla zamanifestowania niezadowolenia z Sejmu (hetman Rzewuski do Wiednia, gdzie rozpoczął działalność publicystyczną w duchu wrogim reformom); inni, jak Szczęsny Potocki, pozostali w kraju, ale wyjechali z Warszawy; wielu mianowanych posłami przy dworach obcych.</pr>. Kiedy szkodzić, --- widzieliśmy ich
wszystkich w domu. Kiedy ratować, --- wolą włóczyć
się po cudzych kątach. Ojczyzna woła ratunku, podatków, pieniędzy, a panowie teraz za granicą siedzący
najmniej około sześciu milionów rocznie z masy krajowych pieniędzy wywożą. Ojczyzna bez podatków,
bez wojska zginie.<end id="e1316001837428-200380634"/> A kiedy na ten podatek potrzeba
było ofiary starostw<pr><slowo_obce>kiedy na ten podatek potrzeba było ofiary starostw</slowo_obce> --- odrzucenie 27 lutego 1789 po uporczywej walce wniosku o nałożenie na posiadaczy starostw podatku 10% od dwóch kwart (czwartych części dochodu czystego), pozostałych po opłaceniu dwóch kwart do Skarbu.</pr>, panowie i najgorliwsze panie
w tym dniu skaziły wszystkich prawie posłów.<end id="e1316001859583-1495309552"/><end id="e1316001721747-2427645728"/></akap>




<akap id="e339"><begin id="b1316003181539-1225444858"/><motyw id="m1316003181539-1225444858">Szlachcic, Naród</motyw>Panowie! widzieliście, że z upadkiem Polski was
czekają losy najsroższe, że wasza duma, wasze łakomstwo, wasze niezgody i wspólne zawiści do tej niedoli
przyprowadziły Ojczyznę. Przez zniewagę praw, przez
zgwałconą w wszystkich sądach sprawiedliwość zniszczyliście w szlachcie wyniosłość ducha, męstwo,
odwagę, stałość w przedsięwzięciu i miłość wolności.
Zatraciliście własny Polaków charakter, nadając szlachcie podłość, wszystkiego bojaźń i na bezprawie
i niesprawiedliwość zupełną nieczułość.<end id="e1316003181539-1225444858"/></akap>




<akap id="e340">Czas upamiętania waszego. Czas, abyście wrócili
prawu dzielność<pe><slowo_obce>dzielność</slowo_obce> --- tu: aktywność; skuteczność.</pe>. Bo was gwałt pogrąży.
Starajcie się, nie mogąc już nadać duszy tym,
którzy się z wami postarzeli, abyście tej duszy nie
kazili w młodzieży.</akap>




<akap id="e341">Nie wiążcie się, nie służcie nigdy despotom, którzy was tylko łudzą, ale łączcie się, służcie zawsze
waszej Ojczyźnie, która was nigdy nie zawiedzie, która
i wam i dzieciom waszym odda wdzięczności sławę.
Pamiętajcie, że te nęcenia was przez despotów do
siebie, ich grzeczność, to bratanie się z wami nie trwa
dłużej, tylko dopokąd was potrzebują. Doświadczyliście
przy ostatnim rozbiorze kraju, jakie wam podłości czynili. A skoro dopięli swojej dumy, otrzymawszy z rąk
waszych swojego gwałtu formalność, zaraz w kim
najwięcej nikczemności znaleźli, na tego z największą
pogardą patrzali.</akap>




<akap id="e342">Nie utrzymujcie bardziej waszej familii, niżeli
Rzeczypospolitej. Niechaj tego ohydnego przykładu
drugi raz nie będzie, jaki z żalem publiczność widziała
na tym Sejmie w tych paskwilach, opisach czarnych
przeciwko szlachcicowi dlatego, że poważył się prawdę
powiedzieć panu.</akap>




<akap id="e343">Ja z tych powodów uczyniłem do was tę przemowę, aby, przekonawszy was, jak wieleście Polsce
szkodzili, nakłoniłem<pe><slowo_obce>aby (...) nakłoniłem</slowo_obce> --- dziś popr.: abym nakłonił.</pe>, żebyście jej to nadgrodzić<pe><slowo_obce>nadgrodzić</slowo_obce> (daw.) --- nagrodzić.</pe> starali się, żebyście nie czynili trudności, owszem, ułatwili następujące rady moje, które jedynie z najczystszej miłości ku mojej Ojczyźnie podaję, a których
uskutecznienie od was najwięcej zawisło<pe><slowo_obce>zawisło</slowo_obce> (daw.) --- tu: zależy.</pe>. Pamiętajcie,
abyście powtórnie nie skrzywdzili tego sławnego Sejmu.
Czytając<pe><slowo_obce>Czytając (...) zdaje się być niepodobnym</slowo_obce> --- składniowa kalka z fr.; dziś popr.: Czytając (...), widzimy, że zdaje się niepodobny.</pe> Sumariusz<pr><slowo_obce>Sumariusz</slowo_obce> --- protokół obrad sejmowych; zwany także diariuszem.</pr> jego, zdaje się być niepodobnym
do siebie na tej sesji, gdzie szło o starostwa.</akap>





<naglowek_rozdzial id="e344">Rolnictwo</naglowek_rozdzial>


<akap id="e345"><wyroznienie><begin id="b1317118737454-2837173482"/><motyw id="m1317118737454-2837173482">Sprawiedliwość, Chłop</motyw>,,Niebezpieczno jest zapewnić rolnikowi sprawiedliwość".</wyroznienie> Wieleż to twardości i barbarzyństwa w tych słowach! I któraż to moralność, któraż religia nie potępi, nie odrzuci od oblicza i od miłosierdzia Stwórcy tych wszystkich, co odmawiają sprawiedliwość człowiekowi-rolnikowi, temu, co naród ludzki
żywi!<end id="e1317118737454-2837173482"/></akap>




<akap id="e346">Opatrzność, kiedy chciała wydoskonalić tę ziemię,
odkryła i podała człowiekowi najdzielniejsze<pe><slowo_obce>najdzielniejszy</slowo_obce> --- tu: najskuteczniejszy.</pe> narzędzie:
rolnictwo. Dopiero człowiek z tym niebieskim darem
stał się na tej ziemi niejako pomocnikiem samego
Bóstwa. Przeistacza i mnoży. Jedne rzeczy gubi, drugie roztwarza<pe><slowo_obce>roztwarzać</slowo_obce> --- rozmnażać.</pe>. Tym nowy kształt nadaje, tamte zupełnie w inne przerabia. Z srogich robi łagodne,
z szkodliwych robi użyteczne, okrutne niszczy zupełnie. Co było dzikiego, staje się w jego ręku doskonałe.
Między rzeczy nieczułe i martwe dzieli czułość i życie. Zgoła cała natura przez ręce człowieka-rolnika do
większej coraz doskonałości dąży. Całą ziemię rodzaj
ludzki okrywa.</akap>



<akap id="e347">Jak okrutną i brzydką jest natura dzika! Jak
smutny i nędzny widok kraju, w którym rolnik niewolnikiem! Tam ziemia leży zakrytą przed niebem.
Jedna część jeszcze wydobyć się nie może spod wód
śmierdzących, po drugiej to wszystko, co tylko zgnilizna i wilgoć płodzi, szerzy się, krzewi i odpiera, aby
się nie tknęły ziemi dobrotliwe słońca promienie. Tu
ciągną się bez końca, jedne z drugich wychodząc,
lasy czarne i bory ponure. Żadne z nich człowiekowi
nie są użyteczne, owszem, przez swoje wieków załomiska<pr><slowo_obce>wieków załomiska</slowo_obce> --- odwiecznie nagromadzone złomy drzew.</pr> nawet tej ziemi najszlachetniejszym zwierzętom
niewygodne. W głuchym swoim gąszczu sposobią tylko
warowne legowisko wilkom żarłocznym, albo niedźwiedziom dzikim, w okropnym swoim zamroczu ścielą
z samego próchna i duszącej zgnilizny kopisko, w którym porzą<pe><slowo_obce>porać się</slowo_obce> (daw.) --- tu: wić się, kłębić się.</pe> się gady jadowite albo ryją kiernozy<pr><slowo_obce>kiernoz</slowo_obce> --- tu: dzik, odyniec; dosł. knur.</pr> sprosne. Tam ginie oko, jeżeli wpadnie na puste stepy.
Wszędzie rzek nie rozeznać od lądów, lądu od jezior
i stawów, a tych --- od szkodliwego wszelkiemu życiu
błocka, które grube trzcinisko, łozy lub listowie zapchało. Przeprawy trudne, drogi nieznaczne<pr> <slowo_obce>nieznaczne</slowo_obce> --- niewyraźne.</pr>, --- często
pół dnia minie, a człowieka spotkać trudno. Jeżeli zabłąkany wieś znajdziesz, człowieka w niej szukać
trzeba. On, pod przemocą wychowany, na wszystko
strachliwy, jak przed nieprzyjacielem, przed drugim
człowiekiem kryje się w jamie bez okna i bez komina.</akap>




<akap id="e348"><begin id="b1317119200289-2441877171"/><motyw id="m1317119200289-2441877171">Miasto, Żyd, Antysemityzm</motyw>Miasta w takim kraju nie różnią się od wsiów<pe><slowo_obce>wsiów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: wsi.</pe>,
chyba większym smrodem skupionego liczniej żydowskiego gałgaństwa<pr><slowo_obce>gałgaństwo</slowo_obce> --- ludność odziana gałganami (bez znaczenia moralnego).</pr>, które, więcej od rolnika sprawiedliwości mając, w zamiarze, aby nieludzkim tej ziemi
panom opłacało się drogo, truje i ssie z nędznego
rolnika ostatnią krwi kroplę, którą mu jeszcze nie wycisnęła praca.<end id="e1317119200289-2441877171"/></akap>




<akap id="e349">Powszechnie w takim kraju ludzi mało. A mniej
jeszcze domowego bydła, które w każdej zimie obojętna niewolnika staranność<pr><slowo_obce>obojętna staranność</slowo_obce> --- brak starań, spowodowany obojętnością.</pr>, niewygoda, głód i z samego błocka kwaśne trawsko dusi i rozmnożeniu
przeszkadza. Bez bydła czcza<pe><slowo_obce>czczy</slowo_obce> --- pusty, jałowy.</pe> ziemia. Najpowszechniej
rodzi tylko żyta jare, owsy, tatarki<pe><slowo_obce>tatarka</slowo_obce> --- gryka.</pe>, ziarna czcze i dzikie --- jak ten człowiek, który je w ziemię rzuca.</akap>




<akap id="e350">Cóż to za odmienna postać kraju z wolnością
rolnika! Jak, kiedy po długiej i twardej zimie nastąpi
wesoła i piękna wiosna, niknie prędko nieczuła lodu
skorupa, która przez sześć miesięcy kowała wszelkie
życia nasiono; równiny, góry i doliny pokrywają się
gęstą murawą i po niej obfito sypią się rozmaite
kwiaty; skacze, pląsa, niby nagle orzeźwionych ryb
mnóstwo, zlatuje się na koło wesołe ptastwo<pe><slowo_obce>ptastwo</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr.: ptactwo.</pe>; zgoła
woda, ziemia i powietrze, niedawno miejsca nieczułości<pr><slowo_obce>nieczułość</slowo_obce> --- tu: martwota.</pr>, stają się razem żywiołem samego życia: w dni
kilka cały świat inszy. Tak od owego kraju rolnika
niewoli różni się postać tej ziemi, na której rolnik ma
sprawiedliwość i własność.</akap>




<akap id="e351">Na miejscu nieużytych lasów ciągną się bez
końca wsie bogate i miasta wspaniałe. Te stawy, topiele, bagniska, w których same tylko morowe powietrze lęgło się, a rok w rok swoją zarazą plemię
ludzkie niszczyło, teraz bujna okrywa pszenica i rok
w rok mnożą koło siebie ludzi. Tu rodzą i góry
nieprzystępne: okryto ziemią i skały twarde, już widać z daleka, jak dźwigają obfite na sobie żniwo. Tam,
gdzie się przedtem to chowało, co drapieżnego było,
dzisiaj ukazuje się najpiękniejsza dolina, napełniona
wypasłemi stady<pe><slowo_obce>stady</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: stadami.</pe> i najlepiej mającym się ludem. Owe
nieprzystępne lądy stały się najżyzniejszemi łąki<pe><slowo_obce>łąki</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: łąkami.</pe>. Ich
środkiem płynie w sprostowanym korycie zamknięta
rzeka, która przedtem bywała wieczną tamą między
człowiekiem a człowiekiem, dzisiaj większą łatwość
nad ziemię stałą do wspólnych między ludźmi czynności zrządza i łączy codziennie narody kilkaset mil
odległe. Zgoła człowiek całą naturę ogarnął, całą naturę wydoskonalił, ziemię, rzeki i morze okrył swojemi budowy<pe><slowo_obce>budowy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: budowami; tj. budowlami, budynkami.</pe>. Ziemia, rzeki i morze nie żywi, tylko
ludzi.<pe><slowo_obce>Ziemia, rzeki i morze nie żywi, tylko
ludzi</slowo_obce> --- ziemia, rzeki i morze nie żywią nikogo innego, jak tylko ludzi (daw. konstrukcja składniowa).</pe></akap>




<akap id="e352"><begin id="b1317121191900-2676527385"/><motyw id="m1317121191900-2676527385">Ziemia, Marzenie, Praca, Miasto</motyw>Gdzie rolnictwo doskonałe, rozległy kraj staje się
jakoby jednym miastem, w którym zamiast ciągłych
ulic, łączących z sobą wspanialsze domy publiczne,
tam wsie, nieprzerwanie ciągnąc się, łączą z sobą
główne miasta. Pola, napełnione obfitemi żniwy<pe><slowo_obce>żniwy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: żniwami.</pe>, zdają
się być publicznym placem<pr><slowo_obce>publicznym placem</slowo_obce> --- podobnie jak na forum rzymskim widniały łupy, zdobyte na wrogach.</pr>, obładowanym zdobytemi
na naturze bogatemi plony<pe><slowo_obce>plony</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: plonami.</pe>. Lasy, wszędzie do miary
wydzielone<pr><slowo_obce>do miary wydzielone</slowo_obce> --- którym pozostawiono tyle miejsca, ile wymagała potrzeba.</pr>, ukazują<pe><slowo_obce>ukazują</slowo_obce> --- tu: przedstawiają sobą, wydają się.</pe> gdyby<pe><slowo_obce>gdyby</slowo_obce> --- tu: jak gdyby.</pe> z starannością utrzymywane sady, a rzeki, wielorako połączone, mają postać,
jakoby były rzniętemi<pe><slowo_obce>rznięty</slowo_obce> --- wycinany; tu: sztucznie wykopany, równy.</pe> kanały<pe><slowo_obce>kanały</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: kanałami.</pe>.<end id="e1317121191900-2676527385"/></akap>




<akap id="e353">Ale rolnictwo nie tylko naturze dzikiej nadaje doskonałość. Odda i rodzajowi ludzkiemu wolność. Rolnictwo mnoży i łączy ludzi. Gdzie ludność będzie
wielka, a lud złączony, tam niewoli koniec. W porównaniu do takiego narodu despota z trzechkroć stu
tysięcy żołnierzami ukaże się tylko śmiertelnym człowiekiem. Naród ludzki dzisiaj w większej niewoli, niżeli był w czasie feudalnym. Nierównie większy gwałt
ukazuje się w porównaniu niewoli miliona ludzi względem jednej osoby, niżeli w porównaniu niewoli tegoż
miliona ludzi względem kilkudziesiąt<pe><slowo_obce>kilkudziesiąt</slowo_obce> --- dziś popr.: kilkudziesięciu.</pe> tysięcy familij<pe><slowo_obce>familij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: familii.</pe>.
<begin id="b1317121314899-1861472186"/><motyw id="m1317121314899-1861472186">Wolność, Niewola, Polityka, Władza</motyw>Przecież naród ludzki dzisiaj bliższy wolności, niżeli
był w stanie feudalnym: gwałt despotyczny jest gwałt
ostateczny; ostateczności stykają się z sobą; już tylko
pięć lub sześć osób całemu narodowi ludzkiemu na
przeszkodzie do wolności. Despotyzm dla utrzymania
wojsk, tej to jedynej gwałtowności jego podpory, musi
koniecznie w zamiarze większego podatku ukazywać
ludziom do pracy różne powaby, zachęcać i wzbudzać rolnictwo i rzemiosła: więc w despotyzmie powstaną rolnicy i mieszczanie; wsie i miasta powrócą
rodzajowi ludzkiemu wolność. Rolnictwo jest to źródło bogactwa, życia i wolności.<end id="e1317121314899-1861472186"/></akap>




<akap id="e354">Ta to jest wielka sztuka, przez którą tylko rzeczpospolita może powiększyć podatki. Z wszystkich stanów, z wszystkich rzemiosł i nauk najpierwszym rolnictwo. To żywi. Inne sztuki ogładzają. <begin id="b1317121697614-1256142978"/><motyw id="m1317121697614-1256142978">Chłop</motyw>Rolnik jest
karmicielem towarzystwa<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe>, każdy inny człowiek wyjadaczem<pr><slowo_obce>Rolnik jest
karmicielem towarzystwa, każdy inny człowiek wyjadaczem</slowo_obce> --- klasyczne dla fizjokratyzmu rozróżnienie Quesnaya; rolnicy, tj. klasa wytwórców i wszyscy inni, tj. klasa spożywców.</pr>. W towarzystwie tylko jeden rolnik niekoniecznie od innych stanów zawisł. On jeden mógłby
się bez wszystkich innych utrzymać. Wszystkie inne
stany bez rolnika niszczeć muszą. Każdy, kto żyje
w towarzystwie, a nie jest rolnikiem, rolnikowi życie
winien.<end id="e1317121697614-1256142978"/></akap>




<akap id="e355">Przeto z upadnieniem<pe><slowo_obce>z upadnieniem</slowo_obce> --- w razie upadku.</pe> stanu rolniczego zginą
wszystkie inne stany. Rozkoszne i obfite Włochy, samemu dowcipowi, spekulacjom<pr><slowo_obce>spekulacje</slowo_obce> --- tu: dociekania umysłowe.</pr>, naukom wyzwolonym
obronę, nadgrodę<pe><slowo_obce>nadgroda</slowo_obce> (daw., gw.) --- nagroda.</pe> i wszystkie honory wyznaczając,
stały się w piętnastym wieku pięknych nauk<pr><slowo_obce>piękne nauki</slowo_obce> --- sztuki piękne.</pr> stolicą.
Rolnik i rzemieślnik potrzebny został wielkim malarzem, dowcipnym<pe><slowo_obce>dowcipny</slowo_obce> (daw.) --- tu: subtelny, zręczny, wyrafinowany.</pe> snycerzem i najsłodszym ,,wirtuozem", oratorem, poetą, teologiem, doktorem --- ale najżyzniejsze pola odłogiem legły, obfite wsie zniszczały.
Niegdyś dla przecudnej architektury zdające się być
mieszkalnią bogów miasta, dziś puste, bez ludzi stojąc, dziwią nas tylko zapleśniałemi malowidły<pe><slowo_obce>malowidły</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: malowidłami.</pe> i wspaniałemi waliny. Ten Rzym i całe okolice jego, ten
kraj, który niegdyś w całym świecie był najpierwszy,
dziś w Europie nic nie znaczy. Przemądrzałe Włochy,
dopokąd im wolno było oszustostwem<pe><slowo_obce>oszustostwem</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: oszczerstwem.</pe> swym oszukiwać
inne narody, obcy chleb jedli i obce suknie nosili<pr><slowo_obce>Włochy,
dopokąd im wolno było oszustostwem swym oszukiwać
inne narody, obcy chleb jedli i obce suknie nosili</slowo_obce> --- Staszic zapomina, że w w. XV Włochy nie były wyłącznie krajem uczonych i artystów, ale kupców, bankierów, wysoko rozwiniętego przemysłu i rolnictwa, i że upadek ich ma powody bardziej złożone.</pr>.</akap>


 
<akap id="e356">Przeciwnie, <begin id="b1317216113446-678743623"/><motyw id="m1317216113446-678743623">Interes</motyw>szczupła i niegdyś błotnista Anglia,
próżniaków nie cierpiąc, tylko pracę do dostąpienia
obywatelstwa naznaczając<pr><slowo_obce>pracę do dostąpienia obywatelstwa naznaczając</slowo_obce> --- czyniąc z pracy warunek używania praw obywatelskich.</pr>, gdy doskonalszym rzemieślnikom honory i nagrody dawała, gdy obywatela za
posianie żołędzi złotym znamieniem udarowała<pe><slowo_obce>udarować</slowo_obce> --- dziś: obdarować.</pe>, gdy
jej królom za prawidła dawano, aby tego człowieka,
który znajdzie sposób, iż jedno ziarno dwa kłosy urodzi, nad wszystkie dowcipy<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> --- tu: abstrakcyjna mądrość, wyrafinowana inteligencja.</pe> przenieśli, --- taż szczupła
Anglia miliony ludzi żywi, zbyteczne jeszcze zboża
przedaje. Najmniejsza z królestw, największe w Europie podatki składa, a w sztukach i fabrykach, co
tylko doskonałego ludzie widzą, jest Anglika dziełem.<end id="e1317216113446-678743623"/></akap>




<akap id="e357"><begin id="b1317216193203-239233357"/><motyw id="m1317216193203-239233357">Niewola</motyw><begin id="b1317216454809-300080763"/><motyw id="m1317216454809-300080763">Chłop</motyw>Kiedykolwiek inne przemożne stany rolnika obciążają --- zabijają samych siebie. Im swobodniejszy
będzie w kraju rolnik, tym lepiej będzie wszystkim
innym stanom, kraj będzie bogaty. Wniosek oczywisty, że cokolwiek inne stany uczynią dla stanu rolniczego, to uczynią dla siebie; kiedykolwiek wieśniaka
dostatki powiększą, zawsze oni wraz z krajem staną
się majętniejszemi, bogatszemi i swobodniejszemi.
Gdziekolwiek rolnik zhańbiony, tego kraju szlachcic
w pogardzie; gdzie rolnik niewolnikiem, tego kraju
szlachcic musi być cudzym sługą. Wagą<pr><slowo_obce>wagą</slowo_obce> --- tu: miarą.</pr> szczęśliwości
publicznej jest szczęśliwość rolnika: gdzie rolnik, bądź
pod nazwiskiem wieśniaka, bądź pod imieniem wzgardy<pr><slowo_obce>imię wzgardy</slowo_obce> --- chłop, człowiek pracujący na roli, nabrało znaczenia pogardliwego w Polsce z chwilą ugruntowania poddaństwa.</pr>: <wyroznienie>chłopa</wyroznienie> jest nędzny, tam koniecznie cały kraj
nędznym i wzgardzonym być musi; jeżeli rolnik jest
niewolnikiem, czeka kraj cały niewola.<end id="e1317216193203-239233357"/></akap>


 
<akap id="e358">W tej społeczności, gdzie stany próżniaków tylko
są bogate, wszystkie przywileje, szczególnie wolności,
osobne prawa, --- słowem, odbierają wszystkie z towarzystwa<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe> wypływające pożytki, a stan rolnika i rzemieślnika jest tak dalece niewolnikiem, że nawet sprawiedliwości nie ma sobie zapewnionej, --- w tym kraju
los towarzystwa, chociaż w czasie wojen, łupieży, krajowych najazdów sławnym bywać potrafił, dzisiaj
trwać żadną miarą nie może. Wszystko przeciwnie tam,
gdzie stan rolniczy będzie najliczniejszym, najpracowitszym, a przeto najbogatszym: tam wszystkich stanów i całego kraju powszechna i stała szczęśliwość
wzmoże się, a los towarzystwa na wszystkie przypadki niewzruszonym stanie. Tam wkrótce zakrzewi
się jedyny zaszczep<pr><slowo_obce>zaszczep</slowo_obce> --- tu: zaczyn.</pr> wewnętrznego i zewnętrznego
handlu --- <wyroznienie>przemysł</wyroznienie>, w którego ręku jest dzisiaj
waga wszystkich całego świata pieniędzy<pr><slowo_obce>waga wszystkich całego świata pieniędzy</slowo_obce> --- poziom równy obiegu pieniężnego.</pr>. Bez pewnego stopnia doskonałości rolnictwa nie może w kraju
ani powstać, ani się zawziąć<pr><slowo_obce>zawziąć</slowo_obce> --- tu: zakorzenić się, utrwalić.</pr>, ani wydoskonalić przemysł, rękodzieła i fabryki: jako czcza i nieuprawiona
ziemia nic dobrego nie rodzi, tak złe i niedokładne
rolnictwo ludzi przemyślnych nie wychowa.<end id="e1317216454809-300080763"/></akap>




<akap id="e359"><wyroznienie>Więc ten stan, który towarzystwu daje
żywność, ludzi i podatki, nad wszystkie
inne być przeniesiony powinien.</wyroznienie> Jemu się
najprędsza obrona, pierwszy szacunek należy. Dopiero
po uszczęśliwieniu rolnika ukaże towarzystwo swoją
obronę i względy innym stanom, urodzaje krajowe
kształtującym. Uchowaj Boże, bo wszystko zginie, jeżeliby rząd miał ochraniać, zachęcać i jakimkolwiek
sposobem upoważniać<pr><slowo_obce>upoważniać</slowo_obce> --- uprawniać.</pr> stany próżniaków; owszem,
każde towarzystwo starać się powinno ile możności zmniejszać ten gatunek ludzi, bo z niego samego
wszystkie nieszczęścia wychodzą. Tylko próżniacy są
przyczyną złego w społeczności. W którym kraju stan
próżniacki jest najmniejszy, w tym kraju publiczna
szczęśliwość najwięcej do swojego stopnia doskonałości zbliża się; w tym kraju najznaczniej powiększyć
można podatki; w tym kraju najmniej ludzi cudzą
pracą żywić się będzie. <begin id="b1317216574811-744239833"/><motyw id="m1317216574811-744239833">Sprawiedliwość</motyw>W towarzystwie każdy próżniak jest znakiem pewnym, że jakiś obywatel krzywdę
cierpi.<end id="e1317216574811-744239833"/></akap>




<akap id="e360"><wyroznienie>Rzeczpospolita, chcąc swój los zapewnić, chcąc się w równości z innemi
państwy<pe><slowo_obce>państwy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: państwami.</pe> postawić, chcąc im wyrównać
w podatkach, a tak, wyrównawszy w mocy,
być poważaną i wolną, powinna koniecznie przy ustawie swojego rządu obmyślić sposoby poprawy rolnictwa.</wyroznienie></akap>




<akap id="e361">Słyszałem to od wielu Polaków i zawstydziłem
się: ,,rolnictwo w Polsce jest ze wszystkich krajów
najdoskonalsze. My aż nadto mamy zboża, --- <wyroznienie>konsumpcji</wyroznienie> nam brakuje".</akap>




<akap id="e362">Wielki to jest błąd rozumieć, że nam się więcej
rodzi, niżeli potrzebujemy. Taniość urodzajów w Polsce nie małą konsumpcją, ale w pomiar<pe><slowo_obce>w pomiar</slowo_obce> --- tu: w porównaniu.</pe> do naszych
urodzajów niedostatek pieniędzy oznacza. Owszem,
nasze urodzaje nadto szczupłe nie wystarczają potrzebom. <wyroznienie>Dzisiaj w Polsce większa jest konsumpcja, niżeli produkcja.</wyroznienie> Jeszcze wiele nasze rolnictwo doskonalić i nasze urodzaje powiększyć
należy, aby naszej partykularnej<pr><slowo_obce>partykularnej</slowo_obce> --- tu: własnej, polskiej w odróżnieniu od międzynarodowej.</pr> konsumpcji i dzisiejszym niezmiernym krajowym potrzebom zrównały. Ta
trudność przedaży naszych urodzajów nic więcej nie
dowodzi, tylko niedostatek rękodzieł<pe><slowo_obce>rękodzieło</slowo_obce> --- tu: zakład przetwórstwa.</pe> krajowych i bardzo kosztowny przewóz tychże urodzajów do rękodzieł zagranicznych. Owszem, chociażbyśmy dzisiejsze
urodzaje w kraju w własnych fabrykach przerabiać
mogli, przecieżby jeszcze partykularnym i krajowym
potrzebom nie wystarczyły; tym bardziej w tym razie,
gdzie tych urodzajów jednę część na przewóz odłożyć
trzeba, drugą na opłacenie pracy fabrykantom cudzym
zostawić należy, a dopiero z reszty nasze potrzeby
opatrzać nam jest wolno.</akap>




<akap id="e363"><begin id="b1317219763285-1940120669"/><motyw id="m1317219763285-1940120669">Polska, Bogactwo, Interes, Wojsko</motyw>Polska ma większą konsumpcją od wszystkich
innych obtaczających ją krajów. W Polsce stan szlachecki jest w swojej całości i bardzo liczny; stan
duchowny z zakonami dotychczas nie zmniejszony;
synagogi<pr><slowo_obce>synagoga</slowo_obce> --- tu: gmina, wspólnota (nie dom zebrań pobożnych!).</pr> żydowskie, jak dawniej w innych feudalnych
krajach, tak dotychczas w Polsce trwają w swym
kwiecie; sług więcej szlachcic w Polsce, niżeli baron
w Niemczech chowa etc., etc., --- które wszystkie stany
nie rodzą, tylko konsumują. Przeciwnie w sąsiedzkich
krajach: te wszystkie stany --- jedne są uszczuplone,
drugie już się wcale nie znajdują, a na ich miejscu
ustanowione regularne wojsko, które podobnież konsumuje, nic nie rodząc. Ale Rzeczpospolita Polska jest
także przymuszona dzisiaj u siebie podnieść i to wojsko regularne. Więc Polska z wojskiem regularnym
będzie miała na utrzymanie, wzwyż wspomnionych
stanów, więcej wydatku od sąsiedzkich krajów.<end id="e1317219763285-1940120669"/></akap>




<akap id="e364"><begin id="b1317219804023-3822107912"/><motyw id="m1317219804023-3822107912">Handel, Jedzenie</motyw>Sól niezmierną część naszych urodzajów zabiera.
Tego wydatku inne obtaczające nas kraje nie mają,
bo wszystkie u siebie sól znajdują. My zaś prawie
trzecią część zboża musimy oddawać za naszą własną
sól temu, który nam tę rzecz pierwszej potrzeby tak
nieludzko wydarł<pr><slowo_obce>sól temu, który nam tę rzecz pierwszej potrzeby tak
nieludzko wydarł</slowo_obce> --- wszystkie dawne polskie kopalnie i źródła soli w r. 1772 dostały się Austrii; ustało rozdawnictwo bezpłatne soli w pewne dni (sól suchedniowska, wydawana na Suche Dni), a cena podniosła się znacznie; w r. 1788 nastąpiło nagłe podrożenie (z 37 do 50 zł. pol. za cetnar w Warszawie w ciągu pięciu miesięcy) wskutek oddania wywozu soli do Polski kompanii handlowej pruskiej przez dyrekcję salin; od r. 1772 do 1789 Polska zapłaciła Austrii za sól bez mała 57 mil. zł. pol.</pr>.<end id="e1317219804023-3822107912"/></akap>


 
<akap id="e365"><begin id="b1317220369776-76424503"/><motyw id="m1317220369776-76424503">Strój, Bogactwo</motyw>Nadto gatunek teraźniejszych wygód i zbytków<pr><slowo_obce>wygód i zbytków</slowo_obce> --- Staszic dzieli rzeczy użytkowe na potrzeby, wygody i zbytki.</pr> jest bardzo kosztowny i bardzo konsumpcją<pe><slowo_obce>konsumpcją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: konsumpcję.</pe> powiększający. <begin id="b1317220194392-1476087540"/><motyw id="m1317220194392-1476087540">Mizoginia</motyw>Nasi przodkowie raz w sto lat ruchomemi
sprzęty<pe><slowo_obce>sprzęty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: sprzętami.</pe> opatrzywszy swoje domy, już na całe życie
mieli wygody. Często <wyroznienie>garderoba</wyroznienie> dziada jeszcze
wnukom służyła. Teraźniejsze sprzęty są wygodniejsze, ale znikome<pe><slowo_obce>znikomy</slowo_obce> --- tu: nietrwały.</pe>. Chcąc żyć wygodnie, co kilka lat
odnawiać je trzeba. Osobliwie strój kobiecy: ledwie
na jeden tydzień wystarcza. Tak słaby gatunek wygód
niezmiernie wszystkich krajów konsumpcją powiększył.<end id="e1317220194392-1476087540"/></akap>




<akap id="e366">Polska i w tym gatunku wydatków wszystkie
sąsiedzkie kraje przewyższa. My nie tylko wygód, ale
zbytku całego świata używamy: obicia chińskie<pr><slowo_obce>obicia chińskie</slowo_obce> --- ścienne i meblowe, weszły w modę w XVIII w.; prawdziwe, jedwabne przetykane, najkosztowniejsze, wyrabiane były na wzór chiński w Europie z jedwabiu w Lyonie.</pr>, najbogatsze materie<pr><slowo_obce>najbogatsze materie</slowo_obce> --- jedwabie, atłasy i aksamity; przychodziły głównie z Francji i Włoch.</pr> i najrzadsze kamienie indyjskie<pr><slowo_obce>kamienie indyjskie</slowo_obce> --- w XVIII w. jedynym dostawcą najcenniejszych drogich kamieni były Indie Wschodnie; Ameryka płd. i Syberia dostarczały tylko mniej cenionych.</pr>;
wszystkie mody francuskie, doskonałe sprzęty i narzędzia angielskie; holenderskie i szwajcarskie płótna;
hiszpańskie, włoskie i węgierskie najprzedniejsze wina;
i te kosztowne, choć nie ciepłe, moskiewskie futra,
i te brudne<pr><slowo_obce>brudne</slowo_obce> --- koronek brabanckich, bardzo delikatnych, nie prano z obawy przed zniszczeniem.</pr> brabańskie koronki etc., etc.<end id="e1317220369776-76424503"/></akap>




<akap id="e367">Proszę nad tym zastanowić się. Polska ma nierównie większe od innych krajów potrzeby. Wszystkie
sąsiedzkie kraje dla opatrzenia swoich potrzeb mniejszych usiłują wszystkiemi sposoby<pe><slowo_obce>sposoby</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: sposobami.</pe> polepszyć u siebie
rolnictwo, zachęcić chłopa do większej pracy, aby
więcej krajowi pożytku uczynił, aby więcej podatku
zapłacił, więcej synów do wojska wychował. A my,
te same i większe jeszcze potrzeby mając, czyliż możemy w tej bezczynności zostawić stan chłopski?
Przez uwagi na nasze potrzeby wewnętrzne i przez
uwagi na potrzeby naszej obrony zewnętrznej dla powiększenia w miarze<pe><slowo_obce>w miarze</slowo_obce> --- w porównaniu.</pe> do państw sąsiedzkich podatku,
koniecznie starać się należy o poprawienie rolnictwa.</akap>




<akap id="e368">Z teraźniejszym podziałem ziemi w Rzeczypospolitej, z teraźniejszym urządzeniem własności gruntowej jest niepodobieństwo, aby się w Polsce rolnictwo
podnieść mogło do tego stopnia doskonałości, jakiej
wyciągają<pe><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pe> teraźniejsze kraju potrzeby i bezpieczeństwo.</akap>




<akap id="e369">Rolnictwo zasadza się na wydatkach i na robocie. <wyroznienie>Tylko przez pomnożenie wydatków
rolniczych poprawia się w kraju rolnictwo. Trojakie są wydatki rolnicze, gruntowe, roczne i gospodarskie.</wyroznienie> Wydatkiem
<wyroznienie>gruntowym</wyroznienie> rozumiem <wyroznienie>karczowanie</wyroznienie>, <wyroznienie>groble</wyroznienie>,
<wyroznienie>tamy</wyroznienie>, <wyroznienie>rowy</wyroznienie>, <wyroznienie>budowle</wyroznienie>. Wydatkiem <wyroznienie>rocznym</wyroznienie> są
<wyroznienie>zasiewy</wyroznienie>, <wyroznienie>pasza dla bydła roboczego</wyroznienie>, <wyroznienie>żywność ludzi pracowitych</wyroznienie><pe><slowo_obce>człowiek pracowity</slowo_obce> --- tu: rolnik, chłop, pracownik rolny (kalka z używanego w tym znaczeniu łac. <slowo_obce>laboriosus</slowo_obce>, dosł. pracujący, pracowity).</pe> i <wyroznienie>zasługi</wyroznienie><pr><slowo_obce>zasługi</slowo_obce> --- wynagrodzenie miesięczne lub roczne.</pr>. Wydatkiem <wyroznienie>gospodarskim</wyroznienie> nazywam <wyroznienie>rolnicze narzędzia</wyroznienie>, <wyroznienie>sprzęty i wszelkie inwentarze</wyroznienie>.</akap>




<akap id="e370">Gdziekolwiek złe urządzenie własności gruntowej, zamiast zachęcania, tamuje rzeczone wydatki
i pracowitość rolnika, tam, dopokąd te przeszkody
zniszczone nie będą, rolnictwo trwać musi nikczemne<pr><slowo_obce>nikczemne </slowo_obce> --- marne, liche.</pr>, kraj słaby, bo nigdy w porównaniu do tej mocy, której dzisiaj obrona zewnętrzna potrzebuje, podatków
wybrać<pe><slowo_obce>wybrać</slowo_obce> --- tu: wyegzekwować, ściągnąć.</pe> nie potrafi.</akap>





<naglowek_rozdzial id="e371">Własność</naglowek_rozdzial>


<akap id="e372"><begin id="b1317286351756-3670326496"/><motyw id="m1317286351756-3670326496">Ziemia</motyw>Jakiż to widok okropny! Miejsce samego strachu
i zgrozy. Nakoło wygląda tylko nieszczęście i śmierć.
Nigdzie bezpieczeństwa, ani pokoju nie ma. Zburzone
morze wije się w potężne góry, chcąc pochłonąć
wszystko. Szumi, huczy --- nagle spokoi się nakoło.
Ale to cicho jeszcze tam okropniejsze od huku.</akap>




<akap id="e373">Razem<pe><slowo_obce>razem</slowo_obce> --- tu: jednocześnie; nagle.</pe> słychać grom. Pukają<pe><slowo_obce>pukać się</slowo_obce> (daw.) --- tu: pękać z hukiem.</pe> się nad głową góry,
drży pod nogami ziemia, niknie światło, biją w niebo
kamienie. Leci z powietrza woda, ziemia, popiół, ogień
i okrywa całe miasta. Ryczy, pędząc szeroko, żywego
ognia żar, niszczy lasy i dojrzałem zbożem okryte
pola. Ziemia, ustawicznie trzęsąc się, przewala równiny,
doliny, wzgórki, rzeki i jeziora, pożera w swoich przepaściach zwierzęta, ludzi, wsie i miasta.</akap>




<akap id="e374"><begin id="b1317286215512-823957436"/><motyw id="m1317286215512-823957436">Wolność</motyw><begin id="b1317286317146-3343599737"/><motyw id="m1317286317146-3343599737">Własność</motyw><begin id="b1317286454378-2651484645"/><motyw id="m1317286454378-2651484645">Praca</motyw>Przeklęta to ziemia. Wszystko, co czuje, stamtąd
ucieka. Jeden człowiek jej opuścić nie może. Dziesięć
razy widział, jak nieszczęsne miejsce pożarło żonę, dzieci,
dom i całą krwawo-ciężką pracę jego. Przecież on,
przynaglony, musi żyć koniecznie na tymże miejscu.
Ledwo co się ulegną jeszcze się dymiące rozwaliska,
a on już znowu wesoło na drżących, jeszcze świeżych i bezdennych pieczarach buduje, sadzi i sieje.</akap>




<akap id="e375">I któż tego człowieka na tym, że tak rzekę, dnie
piekielnym żyć przymusza?</akap>
<akap id="e376"><wyroznienie>Własność.</wyroznienie></akap>
<akap id="e377">Tak jest. Tylko jedna własność taką ma siłę.
Własność najpierwszych sadowiła<pe><slowo_obce>sadowić</slowo_obce> --- tu: skłonić do osiadłego trybu życia; osadzić.</pe> ludzi. Własność
przełamała ów urodzony<pe><slowo_obce>urodzony</slowo_obce> --- tu: wrodzony.</pe> wstręt do pracy. Własność
uczyniła człowieka roboczym. Dziedzictwo stało się nieskończoną jego staranności, kłopotu i pracy, nigdy
skończyć się nie mogącej, pobudką. Kiedy mu wolność
wydzierano, religia wstrzymała go od zabójstwa gwałtownika, a nawykły cień własności od uciekania z miejsca niewoli.<end id="e1317286215512-823957436"/></akap>




<akap id="e378">Własność odkrywa bogactwa ziemi. Ona jedna
wie o tym niewyczerpanym skarbie w kraju, który
wszystkie jego największe potrzeby opatrzać<pe><slowo_obce>opatrzać</slowo_obce> --- tu: zaspokajać.</pe> nastarczy. Niechaj kraj odda swoim mieszkańcom ziemi
własność, a potem, aby tylko wszystkich równo, niechaj ich obarcza podatkami. Człowiek właściciel będzie mniej jadł, nie będzie sypiał, będzie dzień i noc
pracował, a będzie siedział i płacił.<end id="e1317286454378-2651484645"/><end id="e1317286351756-3670326496"/><end id="e1317286317146-3343599737"/></akap>




<akap id="e379">Zadumiewajmy się, słysząc, że dwieście, trzysta,
pięćset, tysiąc milionów podatku składają kraje od
naszego mniejsze, gdy doświadczamy, że u nas pięćdziesiąt milionów złotych wybrać<pe><slowo_obce>wybrać</slowo_obce> --- tu: wyegzekwować, ściągnąć.</pe> nie można. Własność
ona to jest tym wielkim narzędziem, z którym
dzisiejsze jedynowładcze familie takie w swoich krajach dokazują cuda. Owszem, sama tylko powierzchowność<pr><slowo_obce>powierzchowność</slowo_obce> --- tu: pozór.</pr>, sam tylko cień własności, sztucznie<pr><slowo_obce>sztucznie</slowo_obce> --- tu: przemyślnie.</pr> poddanym
w jednowładnych krajach ukazany, czyni panujące
domy wszechmocnemi i zsypuje im skarby niezmierne.</akap>




<akap id="e380">Powiedziałem: sama tylko powierzchowność własności, bo w despotyzmie być rzeczywistej własności
nie może. Własności duszą jest prawo, despotyzmu zasadą partykularna wola<pr><slowo_obce>partykularna wola</slowo_obce> --- samowola; wola jednostki.</pr>, czyli gwałt.</akap>




<akap id="e381">W teraźniejszych Europy rządnych jednowładztwach<pr><slowo_obce>rządne jednowładztwa</slowo_obce> --- monarchie, które stosują się do norm prawa i rozumu (jak monarchia Monteskiusza), w przeciwstawieniu do nierządnego despotyzmu i feudalizmu, w których panuje kaprys.</pr> to wszystko, co tylko własność ma powabnego, co w niej łudzi i porusza zamysły, to wszystko przy
poddanych zostało. Istotę zaś własności, to jest wszelki
z własności pożytek, objęły samodziercze<pe><slowo_obce>samodzierczy</slowo_obce> a. <slowo_obce>samodzierżczy</slowo_obce> (daw.) --- tyrański, jedynowładczy, władający absolutnie.</pe> familie. Na
tym sztuka. To jest wielka dzisiejszych dworów politycznej ekonomii nauka, aby tę ułudę własności, tak
dobrze poddanym wystawić, iżby wszyscy ustawicznie
pracowali, a pożytków z tej pracy używać mogły same
panujące domy, podług ich potrzeby i żądzy. Związki
polityczne wkładają na insze kraje podobnego urządzenia konieczność.</akap>




<akap id="e382"><wyroznienie>Prawdziwa własność</wyroznienie><pr><slowo_obce>prawdziwa własność</slowo_obce> --- parafraza rzymskiego określenia własności jako prawa użycia i nadużycia (<slowo_obce>jus utendi et abutendi</slowo_obce>) rzeczy posiadanej.</pr>, <wyroznienie>jest to zupełna
władza i wolność używania i stracenia
nie tylko tego, co kto posiada, ale i korzyści z posiadania wypadłych.</wyroznienie> Takiej własności
w żadnym kraju despotycznym nie ma, bo nigdzie dzisiaj właściciel swoich pożytków nie używa. Wszędzie
partykularna wola, jeden człowiek, może samowładnie
bez woli właściciela jego majątek uszczuplić i z tego
majątku dochód w takiej części, jak mu się podoba,
zabrać.</akap>




<akap id="e383">W dzisiejszych rządnych despotyzmach, równie
jak w przeszłych feudalnych nierządach, nie ma własności istotnej, tylko własność uprzywilejowana. Ta,
równie jak w przeszłych feudalnych krajach, tak w dzisiejszym despotyzmie, jest bezprawiem i gwałtem, z tą
tylko różnicą, że dzisiejszy gwałt dzieje się rządniej
i przemyślniej. <begin id="b1317384931919-3653607506"/><motyw id="m1317384931919-3653607506">Własność, Sprawiedliwość</motyw>Własność prawdziwa dąży do uszczęśliwienia rodzaju ludzkiego, a do uszkodzenia i do niszczenia innych rodzajów, własność zaś oddzielna,
czyli własność uprzywilejowana --- jaka tylko istnie<pe><slowo_obce>istnie</slowo_obce> --- dziś popr.: istnieje.</pe>
w feudalnych krajach i w despotyzmie --- dąży do
uszczęśliwienia i do wzmożnienia kilku albo jednej
familii, a do uszkodzenia i do powiększenia pracy,
niedoli i kłopotu całego rodzaju ludzkiego.<end id="e1317384931919-3653607506"/> W dzisiejszych rządnych despotyzmach Europy tylko to, co jest
w własności najdzielniejszą<pe><slowo_obce>najdzielniejszy</slowo_obce> --- tu: najskuteczniejszy.</pe> sprężyną do wzbudzania
pracy w człowieku; to, co rzuca w jego umysł nieskończonej pracy, niepokoju i kłopotu nasiona, rozciągając jego starania i zamiar żądzy<pr><slowo_obce>zamiar żądzy</slowo_obce> --- cel dążeń, pożądań.</pr> jego dalej, jak życie; to, co w własności ukazuje człowiekowi potrzeby
nieskończone, bo potrzeby następnych wieków; to, co
dostatki wnuków czyni już potrzebami dziada --- chciałem powiedzieć --- w mądrych despotyzmach <wyroznienie>dziedzictwo majątku jest wszystkim ludziom
z jak największą starannością uwarowane.</wyroznienie></akap>




<akap id="e384">Z porównania dzisiejszej pracowitości i płacy rolnika i mieszczanina w krajach despotycznych z jego
pracowitością i z jego płacą w krajach feudalnych okazuje się, że chłop i mieszczanin nierównie więcej pracuje i więcej płaci w despotyzmie, niżeli pracuje i płaci
szlachcicowi w feudalnym kraju. Cóż go w despotyzmie do tej większej pracowitości i do tak wielkiej
opłaty sposobi? <wyroznienie>Dziedzictwo i obieranie takich w uciemiężaniu sposobów, które dosięgają równie wszystkich.</wyroznienie> <begin id="b1317385225367-1671409531"/><motyw id="m1317385225367-1671409531">Chciwość, Chłop, Pan</motyw>W krajach zaś
feudalnych, oprócz kilku rozsądnych panów, każdy
prawie szlachcic nie ma i nie czuje tej użytecznej dla
siebie polityki, aby starał się ułudzić swoich chłopów
i zaszczepić między nimi tę opinią<pe><slowo_obce>opinią</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: opinię.</pe>, iż posiadalne<pr><slowo_obce>posiadalne</slowo_obce> --- posiadane (użytkowane).</pr> ich
grunta są ich dziedzictwem. Owszem, łatwo za najpierwszym podstarościego<pr><slowo_obce>podstarości</slowo_obce> --- tu: zarządca dóbr ziemskich, ekonom.</pr> projektem, za postrzeżeniem
jakiego bliższego pożytku zrzuca, przesadza --- jeżeli
grunt lepszy, do swojego folwarku przyłącza, a co podlejszego w niwach dworskich, to chłopu w zamianę
daje. Dalej, rzadko który szlachcic ma tyle mocy nad
 swoją chciwością, aby, nie mogąc wszystkich, nie uciemiężał tych więcej, którzy się lepiej mają. Owszem,
pospoliciej na każde zawołanie<pr><slowo_obce>na każde zawołanie</slowo_obce> --- na podwody wybierano najlepsze konie; był to jeden z najdotkliwszych i najbardziej ruinujących obowiązków poddanego.</pr>, na najgorsze razy wyganiają takich, którzy są bogatszymi, którzy lepsze
bydło, lepsze konie mają. Jeżeli chłopu dobremu gospodarzowi urodzi się lepsze zboże, niżeli na folwarku,
szlachcic jego dobre zboże zabiera z pola dla siebie,
a jemu wyznacza w swoich niwach do zbioru kawał,
na którym nieurodzaj.<end id="e1317385225367-1671409531"/></akap>




<akap id="e385">Przeciwnie, daleko więcej polityki mają teraźniejsze panujące domy. One z największym usiłowaniem
starają się wmówić i ustanowić między swymi poddanymi opinią dziedzictwa<pr><slowo_obce>opinia dziedzictwa</slowo_obce> --- przekonanie, że jego własność jest dziedziczna.</pr>, a to tak dalece, iż gdy im się
poddany zadłuży, sekwestrują<pr><slowo_obce>sekwestrować</slowo_obce> --- przejąć w zarząd własny; tu: wziąć w zastaw.</pr> tylko, nigdy nie niszczą
dziedzictwa. Owszem, wytrzymawszy<pr><slowo_obce>wytrzymać dług</slowo_obce> --- tu: odzyskać należność z dochodów.</pr> swój dług, znowu
ziemię powracają familii. <begin id="b1317386406422-5800795"/><motyw id="m1317386406422-5800795">Sprawiedliwość</motyw>W każdym zaś uciemiężeniu
najwięcej tego szukają sposobu, aby jak najrówniej
wszystkich obarczyć. Taka jest natura człowieka, że
to mniej czuje, co wszystkich boli.<end id="e1317386406422-5800795"/></akap>




<akap id="e386">Więc samą tylko ułudą własności, więc samym
tylko nadaniem dziedzictwa wszystkim całego kraju
mieszkańcom teraźniejsze panujące dwory budzą taką
pracowitość w swoich poddanych, pomnażają tak wielkie urodzaje w swoich krajach, opatrują te niezmierne
swojej familii potrzeby, zbierają te straszne miliony,
których teraźniejsze bezpieczeństwo polityczne wyciąga<pr><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pr>.</akap>




<akap id="e387"><begin id="b1317387456393-514095965"/><motyw id="m1317387456393-514095965">Ziemia, Polska, Własność</motyw>Cóż by własność nie zrobiła z tak wielkiej ziemi, jaką posiada Naród Polski? Na tę myśl zapuszczam się w rozległe Rzeczypospolitej kraje.</akap>




<akap id="e388">Jaki żal, jakie to umartwienie dla Polaka kochającego swoją Ojczyznę --- czuć, że na utrzymanie przy
Polakach tej ziemi trzeba wiele milionów, a widzieć tę
ziemię niesprawiedliwym gwałtem zaklętą przed starannością człowieka Polaka! Kraj co do urodzaju w szczęśliwszym położeniu od krajów sąsiedzkich, a w porównaniu do nich dziki, opuszczały i nieludny. Ziemia najobficiej od natury udarzona, a ledwo w czwartej części
rodzi. Oto szukać po niej właściciela trzeba. Owszem,
jedna jej część ujęczona<pr><slowo_obce>ujęczony</slowo_obce> --- uciśniony.</pr> przebrzydłym monopolium<pr><slowo_obce>monopolium</slowo_obce> --- monopol; tu: wyłączność prawa nabycia i posiadania.</pr>:
ziemia samej szlachcie do nabycia pozwolona. Druga
tak potępiona, iż nigdy właściciela mieć nie może<pa><slowo_obce>Druga
tak potępiona, iż nigdy właściciela mieć nie może</slowo_obce> --- starostwa, dobra stołowe, dobra duchowne, dobra maltańskie etc., etc. [oddawane były tylko
w użytkowanie dożywotnie; S.Cz. i Red. WL].</pa>, jest tylko wystawiona chciwości, łakomstwu i drapieży
tych, którzy przez nią przechodzą, podobna do owych
miejsc nieszczęśliwych, na których przechodząc dzikie
hordy swoje stanowiska miały: po ich ustąpieniu nie
było znaku staranności ani rządu, same tylko leżały
dzikości ślady --- trawa wytarta, drzewa z owocami
powyrywane, zgoła nic dla przechodzących nie zostało,
chyba, co tymczasem ziemia znowu sama z siebie
urodzi.<end id="e1317387456393-514095965"/></akap>




<akap id="e389">Czemuż się dziwujemy, że tak wielki kraj na
utrzymanie stu tysięcy wojska podatku dostarczyć nie
zdoła? Nieczuli, miłością własną zaślepieni, siebie gubimy! Jest przynajmniej dwa miliony familij<pe><slowo_obce>familij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: familii.</pe> mieszkańców na tej ziemi. Z tych tylko kilkadziesiąt tysięcy
własności gruntowej nabyć ma wolność. Reszta, gdyby
nie ludzie<pe><slowo_obce>gdyby
nie ludzie</slowo_obce> --- jakby nie byli ludźmi.</pe>, jak gdyby Bóg dla nich tej ziemi nie był
 stworzył, od nabycia ziemi odrzuceni. Z takim nierządem wieleż<pe><slowo_obce>wieleż</slowo_obce> --- ile; czy dużo.</pe> te kilkadziesiąt tysięcy familij właścicielów<pe><slowo_obce>właścicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: właścicieli.</pe>
z ziemi dziesięć tysięcy mil kwadratowych rozległej
złożą podatku? Oto, wstyd powiedzieć, ledwo sześć
milionów<pr><slowo_obce>sześć milionów</slowo_obce> --- tyle wyniósł wpływ łączny podatku Ofiary Dziesiątego Grosza (dobra ziemskie) i Dwudziestego Grosza (dobra duchowne) w Koronie (6 milionów 300 tys., z czego dobra ziemskie zapłaciły niespełna 5 milionów ); z Litwy: 2 milionów 800 tys.</pr>. Widzieliśmy z teraźniejszych związków politycznych, że kraj tak wielki, jak Polska, aby mógł
mieć obronę i poważane w Europie jestestwo, najmniej
sto milionów potrzebuje.</akap>




<akap id="e390">Przypatrzmy się bliżej, w jakich to ręku<pe><slowo_obce>w jakich to ręku</slowo_obce> --- dziś popr.: w jakich to rękach.</pe> Rzeczpospolita zostawia swoją ziemię.</akap>
<akap id="e391">Polska dzieli się na <wyroznienie>starostwa, na dobra
stołowe królewskie, na dobra duchowne
i na dobra szlacheckie.</wyroznienie> Prócz tych, żadnego
kawałka ziemi nie ma wolnego. Te cztery gatunki dóbr
są cztery gatunki <slowo_obce>monopolii</slowo_obce>. Przeto wszystkie szkody,
wszystkie krzywdy, które z <slowo_obce>monopolium</slowo_obce> wynikają, męczą tej ubogiej Rzeczypospolitej ziemię.</akap>




<akap id="e392">Starostwa, dobra stołowe, dobra duchowne i maltańskie blisko połowę Polski zabrały. Przez to wielka
sztuka<pr><slowo_obce>sztuka</slowo_obce> --- tu: połać (z niem.: <slowo_obce>ein Stück Land</slowo_obce>).</pr> ziemi leży zaklęta. Nikt o jej własność pokusić
się nie może. Te dobra staranności właściciela nie
znają, bo tylko użycielów<pe><slowo_obce>użyciel</slowo_obce> --- użytkownik.</pe> mieć mogą. One noszą z natury swojej ustawy pożytku niepewność, bo im dziedzictwo odmówione. Ani obiecują tegoż pożytku zupełność, bo tylko do niewiadomego czasu na nich korzyść
używać jest wolno.</akap>




<akap id="e393"><begin id="b1317389011943-838381361"/><motyw id="m1317389011943-838381361">Interes</motyw>Stąd wypada: ksiądz nie o powiększaniu wydatków dla poprawy dóbr kościelnych, ale o chowaniu
pieniędzy, albo o zbogaceniu swoich krewnych --- najczęściej próżniaków --- pomyśli. Starosta, jak tylko
może, ciągnie intratę ze wszystkiego --- i z Żydów, i z chłopów, i z mieszczan, choćby im i propinacją<pr><slowo_obce>propinacja</slowo_obce> --- prawo wyłączne sprzedaży napojów wyskokowych w obrębie danej miejscowości; przedmiot
nieustannych zatargów między starostami i miastami; uchwała Sejmu 1776 r., nakazująca oddawać propinację miast król. w dzierżawę więcej dającemu, ułatwiła
starostom zagarnianie tego źródła dochodów; mieli dość środków przemocy, by odstraszyć współzawodników; por. <tytul_dziela>Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego</tytul_dziela>, str. 94.; <slowo_obce>propinacją</slowo_obce> --- dziś wyraz ten w B. lp miałby formę: propinację.</pr> wydrzeć. On nie uczyni tych wielkich wydatków gruntowych, przez które by wydoskonalone rolnictwo następcy jego większe pożytki dawało; inaczej czyniąc,
byłby nieroztropnym.<end id="e1317389011943-838381361"/> <begin id="b1317388971427-1589786063"/><motyw id="m1317388971427-1589786063">Król</motyw>Król, co się w jego ekonomiach<pr><slowo_obce>ekonomia</slowo_obce> (daw.) --- tu: dobra królewskie stołowe (nie opłacające kwarty, lecz czynsz dzierżawny).</pr> dzieje, nie wie, ani tam mu się zatrudniać przystoi: on
się cały na usługi towarzystwa<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe> poświęcił, a całe towarzystwo wszystkie potrzeby osoby jego opatrywać powinno.<end id="e1317388971427-1589786063"/> Mijam potoczne tych dóbr wady: że wszelkie
majętności wielkie są ludności szkodliwe, bo co teraz
jeden pan obsiada, tam by się kilka tysięcy właścicielów<pe><slowo_obce>właścicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: właścicieli.</pe> mieściło; nie powiadam, że są daleko mniej urodzajne, jak inne włości pomniejsze, bo jednego gospodarza staranność nigdy w nich tak pomnażać się nie
może, jak by się pomnożyła natenczas, gdyby te dobra
podzielone na kilkadziesiąt włości zostały. Ale zastanówmy się nad ich oczywistemi przywary<pe><slowo_obce>przywary</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: przywarami.</pe>.</akap>




<akap id="e394">W tych wszystkich dobrach duchowni, starostowie, król bez oczywistego sobie szkodzenia ani na zapomożenie ludzi, na wystawienie i utrzymanie pożytecznych budynków, na karczowanie i dobywanie nowin<pe><slowo_obce>nowiny</slowo_obce> --- tu: ziemie nigdy dotąd nie uprawiane.</pe>,
ani na groble, na tamy i na rowy, ani na obsadzenie
nowych kolonij<pe><slowo_obce>kolonij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: kolonii.</pe>, na założenie fabryk, na sprowadzenie
rzemieślników wielkich sum wyłożyć nie mogą, bo
z takowych wydatków dopiero w kilka lat dochody
powiększą, a dobra ledwie na rok pewności nadają.
Przeto ta sierota ziemia, pozbawiona staranności właściciela, samych tylko opiekunów mająca, nie doznaje
dobroczynnych skutków gruntowego wydatku. Jeżeli
który tych majętności doczesny użyciel opatrzy się
w potrzebne rolnicze narzędzia, skupi bydła dostatek, ---
to wszystko przez śmierć jego te dobra utracają<pe><slowo_obce>utracać</slowo_obce> --- dziś: tracić.</pe>. Następca, chociażby dobrym był gospodarzem, przecież,
dopokąd nie przysposobi podobnego narzędzia i tyleż
bydła, mizerne gospodarstwo prowadzić jest przymuszony. Wreszcie, gdy już przez dobry rząd zasili gospodarstwo, znowu, przy odmianie jego, też<pe><slowo_obce>też</slowo_obce> --- tu: te; te same; te właśnie.</pe> dobra
z wszystkiego ogołocone zostają, a rolnictwo w kilka
lat do dawnego upadku powraca.</akap>




<akap id="e395">Więc w takich dobrach nie tylko wydatków powiększyć, ale wydatków gospodarskich nawet utrzymywać nie można.</akap>




<akap id="e396">Pamiętajmy: na wydatkach zasadza się rolnictwo.
Z ich powiększeniem rolnictwo doskonali się, z ich zmniejszeniem rolnictwo upada. A ponieważ dzisiejsze gwałtowne, żadnej wymówki nie przypuszczające<pe><slowo_obce>przypuszczać</slowo_obce> --- tu: dopuszczać.</pe>, związki
polityczne koniecznie potrzebują milionów podatku pod
kraju niewolą; tych wybrać<pe><slowo_obce>wybrać</slowo_obce> --- tu: wyegzekwować, ściągnąć.</pe> nie można bez poprawienia
wewnętrznego rolnictwa, więc wniosek prosty: <wyroznienie>prawa
własności gruntowej powinny zniszczyć
wszystkie przeszkody, które doskonalenie rolnictwa tamują.</wyroznienie></akap>





<naglowek_rozdzial id="e397">Starostwa</naglowek_rozdzial>


<akap id="e398">Starostwa!</akap>
<akap id="e399">Jaki szereg nieszczęść Polski suwa się przed mojemi oczami! Król cnoty i obyczajów kazicielem<pr><slowo_obce>Król cnoty i obyczajów kazicielem</slowo_obce> --- bywał nim, jako rozdawca starostw, gdy zamiast nagradzania nimi ludzi zasłużonych, używał swego prawa do kupowania przychylności.</pr>. Największy krajowy złoczyńca najwięcej z kraju bogaci
się. Łakomstwo ustawiczną ułudą cały wiek sposobi obywatela do zbrodni. Wojna między królem i ludem.<pe><slowo_obce>Wojna między królem i ludem.</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: Wojna między królem i panami.</pe>
Powstają i utrzymują się wielcy panowie. Prawa bez
wykonania narzędziem ucisku. Czołga się szlachcic, do
nikczemności na dworach przemożnych wzwyczajony<pe><slowo_obce>wzwyczajony</slowo_obce> (daw.) --- przyzwyczajony.</pe>.
Podłość niszczy w nim wyobrażenie sprawiedliwości.
Charakter narodu wygubiony. Sejmiki placem gwałtu.
Sejmy albo nie dochodzą, albo miejscem publicznego
łupiestwa Ojczyzny bywają. Sąd Grodzki<pr><slowo_obce>Sąd Grodzki</slowo_obce> --- w każdym grodzie; rozpatrywał przede wszystkim sprawy karne, ale także wiele cywilnych; starosta grodowy rzadko sądził sam, a zlecał swoją władzę zastępcy, którym mianował, kogo chciał, poddańczucha: syna chłopskiego, albo huczka, tj. krzykacza zawodowego, byle sobie oddanego.</pr> w ręku poddańczucha, ekonoma<pe><slowo_obce>ekonoma</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r. zamiast tego jest: komisarza, plenipotenta.</pe> albo huczka. Trybunały targowiskiem sprawiedliwości, albo wolą pana. Rzeczpospolita bez obrony, wojsko zniszczone<pr><slowo_obce>wojsko zniszczone</slowo_obce> --- zmarnowanie starostw, z których czwarta część dochodu, czyli kwarta, szła na utrzymanie wojska.</pr>. <begin id="b1317635393747-243644933"/><motyw id="m1317635393747-243644933">Przekupstwo</motyw>Za własne kraju
starostwa<pr><slowo_obce>Za własne kraju starostwa Dwór Petersburski cały kraj kupuje</slowo_obce> --- nacisk Rosji na rozdawanie starostw jej stronnikom.</pr> Dwór Petersburski<pe><slowo_obce>Dwór Petersburski</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: dwór obcy.</pe> cały kraj kupuje. Niewola,
wzgarda i pośmiewisko w Europie z Narodu Polskiego
zrobione.</akap>




<akap id="e400">Wtenczas, kiedy zewnętrznym gwałtem Rzeczpospolita była szarpana, właśni obywatele drą ją najwięcej.
Zgoła, gdyby nie było starostw, nie byłoby Ponińskiego.
Gdyby królowie przez starostwa nie byli do szczętu
zniszczyli w kraju szacunku cnoty i powagi prawa,
nigdy by się w Polsce nie było zalęgło takich zbrodni
straszydło, bo przy pierwszym wstawaniu tej poczwary,
byłby ją każdy najbliższy obywatel zamordował.<end id="e1317635393747-243644933"/></akap>




<akap id="e401">Czas, aby, za tyle nieszczęść Rzeczypospolitej wyrządzonych, przynajmniej teraz, kiedy się już tak szczęśliwie dźwigać Ojczyzna zaczyna, też starostwa jej pomocą zostały.</akap>




<akap id="e402">Radziłem<pr><slowo_obce>Radziłem</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego</tytul_dziela>, str. 113 n.</pr>, aby Rzeczpospolita przy ustanowieniu
kilkudziesiąt<pe><slowo_obce>kilkudziesiąt</slowo_obce> --- dziś popr.: kilkudziesięciu.</pe> tysięcy wojska regularnego zamieniła
wszystkie starostwa w milicją<pr><slowo_obce>milicja</slowo_obce> --- tu: obrona kraju zasadzona na pospolitym ruszeniu obywateli, którzy obowiązkowo otrzymują wykształcenie wojskowe; <slowo_obce>milicją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: milicję.</pr>. Jest to żołnierz prawdziwie krajowy. Tym sposobem Rzeczpospolita miałaby wojsko do swojej obrony znaczne, a nie potrzebowałaby ciemiężyć obywateli podatkami wielkiemi.</akap>




<akap id="e403">Jest drugi sposób rozrządzenia tychże starostw
także użyteczny, bo ustanawia dla Rzeczypospolitej
wieczny fundusz na wojsko, a przeto zmniejsza dla
obywatela podatki. Ten sposób jest taki. Rozdać
wszystkie starostwa między obywatele w wieczystą
dzierżawę, to jest w dziedzictwo, z tymi warunkami:
obywatel biorący starostwo obowiąże się z sukcesorami swoimi płacić Rzeczypospolitej z tych dóbr intratę dzisiejszą, raz na zawsze wyprowadzoną<pr><slowo_obce> wyprowadzony</slowo_obce> --- tu: wyliczony.</pr> na korce
zboża; Rzeczpospolita zaś odda mu za to rzeczone
dobra w wieczną posesją<pr><slowo_obce>posesja</slowo_obce> --- tu: dzierżawa; dosł. posiadanie, w odróżnieniu od własności; <slowo_obce>posesją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: posesję.</pr>, czyli dziedzictwo, z zupełną
władzą czynienia w nich wszystkich ku lepszemu swojemu pożytkowi zarządzeń, przedawania, zamiany robienia, powiedziałbym --- i dzielenia nawet, z wiadomością Komisji Skarbowej<pr><slowo_obce>Komisja Skarbowa</slowo_obce> --- naczelny urząd skarbowy; były dwie Komisje Skarbowe, osobna dla Korony i osobna dla Litwy; w każdej przewodniczącym był podskarbi.</pr> i z zapisaniem ewikcji<pr><slowo_obce>ewikcja</slowo_obce> --- zapis na dobrach dla zabezpieczenia wierzytelności.</pr>;
nadto zapewni go najuroczyściej, iż, jakąkolwiek odtąd przyczyni sobie intratę nad dzisiaj wyciągniętą<pr><slowo_obce>wyciągniętą</slowo_obce> --- tu: wyliczoną.</pr>, ta będzie nienaruszoną własnością jego i już nigdy Rzeczpospolita mocy mieć nie będzie intraty powiększenia.</akap>




<akap id="e404"><begin id="b1317636709808-1982866780"/><motyw id="m1317636709808-1982866780">Pieniądz</motyw>Powiedziałem: <wyroznienie>raz na zawsze wyprowadzoną intratę na korce zboża</wyroznienie>. Proszę mię
tu słuchać. Jest to uwaga bardzo potrzebna. Nie tylko
rozum, ale doświadczenie wieków ją stwierdza.</akap>




<akap id="e405">Cena pieniędzy nie jest rzeczywistą, tylko stosowną<pr><slowo_obce>stosowny</slowo_obce> --- tu: względny.</pr>. Odmienia się co kilkadziesiąt lat. Stosowna
cena pieniędzy do rzeczy zniża się, a stosowna rzeczy
do pieniędzy idzie wgórę. Pięćdziesiąt korcy pszenicy
dzisiaj będzie znaczyło pięćdziesiąt korcy pszenicy na
wieki. Dlatego intrata tych starostw, mając być wiecznie
stałą, miarą zboża być oznaczoną powinna.</akap>




<akap id="e406">Przecież posesor<pr><slowo_obce>posesor</slowo_obce> --- tu: dzierżawca.</pr> starostwa nie zbożem, ale pieniędzmi intratę oddawać obowiąże się. Cena korcy
zboża dzisiaj z sześciu lat średnią liczbą oznaczona
będzie. Na przyszłość zaś co trzydzieści lat tej ceny
odmiana nastąpi. Aby zaś odmiana ceny nigdy arbitralną być nie mogła, tym końcem<pe><slowo_obce>tym końcem</slowo_obce> --- tu: w tym celu.</pe> Komisje Cywilno-Wojskowe<pr><slowo_obce>Komisje Cywilno-Wojskowe</slowo_obce> --- ściśle: Komisje Porządkowe Cywilno-Wojskowe; powstałe w r. 1789 władze administracyjne powiatowe i wojewódzkie.</pr> i wszystkich głównych miast urzędy pod
przysięgą rok w rok będą zapisywać targi zboża.
Czego nad czym pilny dozór, jako też utrzymywanie
starownie wszędzie jednej miary Komisji Skarbowej
zalecono zostanie. Na końcu trzydziestego roku Komisja Skarbowa w przytomności<pe><slowo_obce>w przytomności </slowo_obce> --- tu: w obecności.</pe> posesora starostwa weźmie taryfę<pr><slowo_obce>taryfę</slowo_obce> --- cennik; tu: cedułę targową.</pr> zaprzysiężoną ceny zboża. W jego
oczach --- owszem, on sam z niej wyciągnie średnię<pe><slowo_obce>średnię</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: średnią.</pe>
cenę i podług tej w pieniądzach dochód Rzeczypospolitej z starostwa płacić będzie przez następujące trzydzieści lat. Po tych znowu tym samym sposobem cena
odmieniona zostanie.</akap>
<akap id="e407">Broń Boże, przestrzegam, jako człowiek bez interesu kochający swoją Ojczyznę<pe><slowo_obce>przestrzegam, jako człowiek bez interesu kochający swoją Ojczyznę</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe>, --- broń Boże, aby
Rzeczpospolita tylko na pieniądze dziś wyprowadzoną
intratę zapewniła sobie wiecznemi czasy. Upewniam, że
ta intrata, teraz może do jedenastu milionów z wszystkich starostw wynosząca, za sto lat ledwo cztery miliony wartości oznaczać będzie i ledwo na utrzymanie trzech tysięcy wojska wystarczy, --- a czasem zupełnie
zniszczeje. Sposobem zaś ode mnie podanym intrata
dzisiejsza będzie wiekami nieodmienną i zawsze równie
dla Rzeczypospolitej użyteczną, a przecież przemysłu<pr><slowo_obce>przemysł</slowo_obce> --- tu: przedsiębiorczość.</pr> dziedzica nie tamującą.<end id="e1317636709808-1982866780"/></akap>




<akap id="e408">Ostatnie końcem<pe><slowo_obce>końcem</slowo_obce> --- tu: w celu; końcem podatku: mające na celu określenie wysokości podatków do ściągnięcia.</pe> podatków wyznanie intraty<pr><slowo_obce>ostatnie wyznanie intraty</slowo_obce> --- nakazane przez Sejm 6 kwietnia 1789 r. zeznania zaprzysiężone dochodu dóbr szlacheckich, zebrane od lipca do listopada 1789 r. przez wyznaczonych z ramienia Sejmu Komisarzy Dziesiątego Grosza.</pr>, ostatnia w starostwach lustracja<pr><slowo_obce>lustracja</slowo_obce> --- sprawdzenie, inspekcja; mowa o nakazanej przez Sejm i dokonanej w r. 1789; poprzednia odbyła się 1765 r.</pr> są dowodem, jak zepsute
w Polsce obyczaje, jak zniszczona religia. Zostały się
tylko obrządki. Ostatni jest niewstyd publicznych występków. Patrzą całe ziemie, powiaty, całe województwa na te starostwa, z których dotychczas dzierżawca
płaci staroście po sześćdziesiąt, po sto dwadzieścia tysięcy intraty, a lustracja, zaprzysiężona przez lustratorów, przez starostów, ich komisarzy, w jednym 35,
w drugim 80 tysięcy intraty podaje. <begin id="b1317637036185-3365580339"/><motyw id="m1317637036185-3365580339">Przysięga</motyw>Zaprzestańmy
używać przysiąg! One w Polsce już nie odkryją prawdy,
tylko potępią duszę. Prawo na krzywoprzysiężców u nas
bez wykonania leży, krzywoprzysięstwo bez kary powszechnieje. Taka to niekarność w Polsce zamieniła przysięgę w czczą formalność.<end id="e1317637036185-3365580339"/> Trzeba wielkiego przykładu,
aby, po Sejmie 1775 w Polsce zaszczepione, zbrodnie
publiczne cokolwiek wstrzymać, a trzeba dzielnego<pe><slowo_obce>dzielny</slowo_obce> --- tu: aktywny; skuteczny.</pe>
rządu i praw wykonania, aby je z czasem zupełnie
wykorzenić.</akap>




<akap id="e409">Z tych powodów, gdy Rzeczpospolita ogłosi prawem, że rozda starostwa w wieczną dzierżawę, niechaj
dla wyprowadzenia tak stałej, jak wyżej opisałem, intraty nie używa przysiąg. Ale niechaj nakaże, aby
każdy teraźniejszy posiadacz starostwa, jako też każdy
dzierżawca, który to starostwo w ciągu dziesięciu lat,
czyli w części, albo całkowicie w posesji trzymał, wyznał pod honorem i złożył kontrakt posesorski, złożył
rejestra<pe><slowo_obce>rejestra</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: rejestry.</pe> pod karą zapłacenia w trójnasób zatajonego
dochodu i pod utratą zdolności do wszystkich urzędów
i do poselstwa, jeżeliby mu kiedykolwiek kto zarzucił
i dowiódł, że niewiernie podał starosta intratę, którą
brał, a dzierżawca, którą płacił. Tam, gdzie obyczaje
tak skażone, jak w Polsce, trzeba kary, aby odwieść
od złego. Przysięga u cnotliwego jest cnoty ozdobą,
u złoczyńcy jest nieprawości upoważeniem.</akap>




<akap id="e410">Intrata osobno z każdego folwarku ciągniona być
powinna. Jeżeliby nie było obywatela, który by całe starostwo objął, natenczas jeszcze użyteczniej dla kraju stanie się, gdy dobra na mniejsze podzielone, gdy folwarki
między kilkunastu obywateli rozebrane będą. Wielkie
włości nie są zgodne z dobrem kraju. Ze wszech uwag
drobniejsze majątki są pożyteczniejsze w społeczności.</akap>




<akap id="e411">Gdy przez takowe urządzenie starostwa zostaną
podporą dźwigającej się Ojczyzny, będą kamieniem
jej trwałości, bo wiecznym będą funduszem części jej
wojska.</akap>





<akap_dialog id="e412">--- Najszlachetniejsi<pr><slowo_obce>Najszlachetniejsi</slowo_obce> --- ustęp cały do końca jest echem
rozpraw sejmowych nad sprawą starostw (luty --- marzec 1789).</pr> prawie<pe><slowo_obce>prawie</slowo_obce> (daw.) --- tu: prawdziwie, naprawdę, bez wątpienia.</pe> na czele teraz Narodu Polskiego mężowie! Tak wypada dla cnoty prawdziwej
i tak spodziewają się współobywatele wasi, że te starostwa, które zabraliście wtenczas, kiedy tylko na zgubę
kraju służyły, powrócicie dzisiaj, kiedy jedynym ratunkiem dźwigającej się Ojczyzny być mogą.</akap_dialog>







<akap id="e413">Jeżeli nikczemna chciwość, jeżeli słabość ducha
waszego nie zdoła zdobyć się na tyle mocy, niechaj
miłość własna, niechaj chęć czystej sławy, mężom szlachetnym wrodzona, niechaj wam miłość waszych dzieci
w wykonaniu tego kroku przewodzi. Pamiętajcie, że
potomność czytając, iż braliście<pr><slowo_obce>braliście</slowo_obce> --- rozdanie starostw w dzierżawę wieczystą (uchwały Delegacji z 3 i 4 lutego 1775, zatwierdzone przez Sejm) przez Komisje Rozdawnicze, złożone z zauszników Ponińskiego i Stackelberga; starostwa wakujące rozdawane natychmiast, na inne rozdawane ekspektatywy, tj. prawo objęcia dzierżawy po śmierci żyjącego starosty; o zyskowności świadczy, że Szczęsny Potocki, bardzo w interesach rządny, nakupił ekspektatyw za milion zł. polskich; o moralnej stronie, że obdarowani uważani byli za Sejmu Czteroletniego za pohańbionych i zaprzedańców (ich wykaz zwany «<wyroznienie>czarną księgą</wyroznienie>»), i że nawet za czasów Sejmu Podziałowego były wypadki odmowy przyjęcia starostwa ofiarowanego (Czetwertyński).</pr> starostwa wtenczas,
kiedy je Dwór Moskiewski<pe><slowo_obce>Dwór Moskiewski</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: dwór obcy.</pe> rozdawał zdrajcom Ojczyzny, na tym Sejmie, który był stekiem samego bezprawia, który zawsze w dziejach polskich będzie ohydą
pamięci, którego Naród Polski nigdy przyznać nie może,
który nie był radą kraju, ale radą cudzoziemskich ministrów i zdrajców Polaków, --- to czytając bezstronna
potomność, choćbyście najczystszym duchem byli brali,
przecież spojrzy się z pogardą na dzieci wasze, a wasze
imiona przytoczy na nazwisko krajowej zbrodni.</akap>




<akap id="e414">Przeciwnie, oddaniem tych starostw usprawiedliwicie<pr><slowo_obce>usprawiedliwicie się</slowo_obce> --- przykład dał ks. Hieronim Sanguszko, wojewoda wołyński, zrzekając się na sesji 6 marca 1789 r. dwóch starostw, Czerkaskiego i Kazimierskiego.</pr> się potomności. Zamkniecie usta nieprzyjaciołom. Rozwiążecie zawieszony o was sąd publiczności, która
oto w ten moment zwróciła na was samych oczy. Po
tym kroku, który tu w tej okoliczności uczynicie, wyrzecze swoje zdanie. Bądźcie pewni, iż publiczność jak
surową, tak i sprawiedliwą być umie.</akap>




<akap id="e415">Znajcie i to, że województwa będą umiały ocenić
ten dobrowolnie oddany w teraźniejszej potrzebie ratunek Ojczyźnie.</akap>




<akap id="e416">Nareszcie powiedzmy sobie po Bożemu prawdę:
<wyroznienie>trzymacie rzecz cudzą</wyroznienie>. Czyliście ją niewinni,
czy niecnotliwi wzięli --- zawsze niegodziwie, bo nie od
Sejmu prawego, ale od zgrai sprzysięgłych na Rzeczpospolitą zdrajców.</akap>





<akap_dialog id="e417">--- Ozdobo Polaków! Sejmie teraźniejszy! Nie zostawiaj ubogiej Ojczyzny majątku w ręku cudzych. Już
oni są winni. Już nie warci trzymać go dalej, kiedy
nie mają tyle duszy, aby się zmiękczyli nad losem Ojczyzny i poświęcili Jej go w dobrowolnej ofierze.</akap_dialog>








<naglowek_rozdzial id="e418">Dobra Stołowe<pr><slowo_obce>Dobra stołowe</slowo_obce> --- przeznaczone jako uposażenie króla, nie rozdawane starostom, ale wypuszczane w dzierżawę; dzielone na <wyroznienie>ekonomie</wyroznienie> (klucze); kwarty nie płaciły; król z ich dochodów ponosić za to musiał te wydatki publiczne, do których zobowiązał się przy objęciu tronu.</pr> Królewskie</naglowek_rozdzial>


<akap id="e419">Polityczne związki wyciągają<pe><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pe> koniecznie od Polski
rolnictwa poprawy. Chcąc rolnictwo poprawić, trzeba
właścicielów<pe><slowo_obce>właścicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: właścicieli.</pe> ziemi powiększyć<pe><slowo_obce>właścicielów ziemi powiększyć</slowo_obce> --- tj. zwiększyć liczbę właścicieli ziemi.</pe>.</akap>




<akap id="e420"><begin id="b1317638364958-1403865061"/><motyw id="m1317638364958-1403865061">Król, Ziemia</motyw>Król własności ziemi mieć nie może, bo on zrzekł
się nawet wszelkiej własności osobistej, poświęcając się
cały na usługi towarzystwa<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe>. <wyroznienie>Dobra stołowe</wyroznienie> są
nadto rozległe, aby jeden właściciel mógł je pożytecznie dla kraju urządzić, osobliwie właściciel król,
który nawet ich widzieć nie może. Jeżeli Tron elekcyjny, natenczas król, nie będąc właścicielem, tylko
użycielem<pe><slowo_obce>użyciel</slowo_obce> --- użytkownik.</pe> doczesnym, nie uczyni wielkich i nie utrzyma ciągle wydatków gruntowych, chyba takie, z których
więcej ekonomom, komisarzom, niżeli ziemi pożytku
przybędzie: będą to najczęściej wydatki fantastyczne<pr><slowo_obce>fantastyczne</slowo_obce> --- mające źródło w kaprysie (fr. <slowo_obce>de fantaisie</slowo_obce>); np. pałace, ogrody, zwierzyńce.</pr>,
z modą mieniące<pe><slowo_obce>mienić się</slowo_obce> (daw.) --- zmieniać się.</pe> się, ale tam nigdy ta ziemia nie doświadczy tych dobroczynnych staranności, których doznałaby od właściciela partykularnego, co dzień i noc
przemyśla, jak by jej najlepiej dogodził. Więc tak wielka
część kraju zaniedbana nie wyda tych urodzajów, jakie
dzisiaj krajowi wydawać powinna, aby kraj mógł obronę
dla niej obmyślić.<end id="e1317638364958-1403865061"/></akap>




<akap id="e421">Poznały to we wszystkich krajach teraźniejsze tak
rządne i tak zysku chciwe udzielne domy, kiedy wszędzie starają się zmniejszyć dobra stołowe. Jeżeli Tron
sukcesjonalny<pr><slowo_obce>sukcesjonalny </slowo_obce> --- z ustalonym następstwem; [dziedziczny; Red. WL].</pr>, natenczas nie tylko związki zewnętrzne,
ale wszelki między Narodem i między królem wewnętrzny
stosunek przestrzega i obowiązuje, aby naród królom
z prawem następstwa nigdy dóbr wielkich nie nadawał.
Wieki świadkiem, --- królowie są bardzo krótkiej pamięci. Nikt łatwiej nie zapomina jak król sukcesjonalny,
że to wszystko, co ma, tylko mu do używania Naród
pozwolił, własność zaś przy sobie<pr><slowo_obce>własność zaś przy sobie zostawił</slowo_obce> --- zgodne z duchem i praktyką dawnego polskiego prawa publicznego, oraz z teoriami o państwie opartymi na uznaniu <wyroznienie>prawa naturalnego</wyroznienie>; absolutyzmy zachodnie hołdowały na ogół teorii włoskich i niemieckich kameralistów, według których własność korony, różna od własności prywatnej monarchy jako człowieka, jest powierzonym jego pieczy dobrem państwa, on zaś, jako państwa tego wyobraziciel [przedstawiciel; uosobienie; Red. WL] i władca udzielny, nie jest obowiązany do rachunku ze swego zarządu; w praktyce wychodziło to na uznanie dóbr korony za ordynację domu panującego.</pr> zostawił. Stałoby się
więc wkrótce, iż dobra stołowe nazwaliby królowie
swoją własnością. Tym sposobem już zaczynałby ginąć
ich zawisłości od narodu związek. Tego każdy naród
najwięcej przy ustawie Tronu sukcesjonalnego przestrzegać powinien, aby ten związek zawisłości królów
od Narodu tak sobie zabezpieczył, iżby nigdy zaginąć
nie mógł.</akap>




<akap id="e422">To stanie się, gdy wszystkie królów potrzeby tak
urządzone zostaną, iż nic używać, nic osiągnąć nie potrafią, tylko przez ręce Narodu. Królowie sukcesjonalni
żadnej własności w narodzie mieć nie powinni. Naród
powinien im wyznaczyć pensją<pr><slowo_obce>pensja</slowo_obce> --- tzw. ,,lista cywilna"; <slowo_obce>pensją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: pensję.</pr>. Ta tylko od Sejmu do
Sejmu trwać będzie. Na każdym Sejmie o dawnej pensji potwierdzenie, albo o nowej wyznaczenie królowie
starać się muszą.</akap>




<akap id="e423"><begin id="b1317641560293-1299692997"/><motyw id="m1317641560293-1299692997">Król, Naród, Władza</motyw>Królowie<pe><slowo_obce>Królowie</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: Jedynowładni królowie.</pe> są to ludzie straszni narodom. A ponieważ przez tysiące lat, tak dobrze ułożyli swoje rzeczy
w Europie, iż dzisiaj bez nich nie mogą się obejść
wielkie narody, przeto dzisiaj to złe, choć niebezpieczne,
ale potrzebne, z starannością u siebie chować trzeba.
Ale nie należy zaniedbywać przy urządzeniu sukcesjonalnego Tronu tych ustaw, które by uczyniły Naród
królom potrzebny i przypominały im, że <wyroznienie>wszystko,
co mają, mają od Narodu i z woli Narodu</wyroznienie>.<end id="e1317641560293-1299692997"/></akap>




<akap id="e424">Z takich powodów<pe><slowo_obce>Z takich powodów</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: Z tych i wielu innych powodów.</pe> Rzeczpospolita powinna równie, jak starostwa, tak i dobra stołowe między obywateli podzielić z prawem wiecznej dzierżawy, czyli dziedzictwa. Intrata, aby stałą była, równie jak w starostwach na miarę zboża wyprowadzoną będzie. Cena
co trzydzieści lat odmieni się sposobem wyżej opisanym. Na intracie z tych dóbr będzie zapewniona pensja
królów, ale z tym ostrzeżeniem, iż nie prosto od dzierżawców, ale tylko z rąk Narodu<pr><slowo_obce>Narodu</slowo_obce> --- tu: Sejmu.</pr> odbierać ją będzie;
dlatego o pozwolenie jej używania, równie, jako gdyby
ten dochód nie wystarczał, i o przyczynienie pensji co
dwa lata, to jest, na każdym Sejmie starać się będą<pe><slowo_obce>ale z tym ostrzeżeniem (...) na każdym Sejmie starać się będą</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe>.</akap>


 
<akap id="e425">Pensja<pr><slowo_obce>Pensja</slowo_obce> --- według Korzona dochody Stanisława Augusta wynosiły w roku rachunkowym 1788/89 ogółem z górą 7.600 tys. zł. polskich.</pr>, którą Rzeczpospolita dzisiaj Koronie wyznaczyła, jest przy ubóstwie kraju nadto wielką. Więcej blasku, więcej wspaniałości Tronowi przybędzie,
kiedy, odłożywszy<pe><slowo_obce>kiedy, odłożywszy połowę tej pensji na wojsko, sto tysięcy żołnierza stanie przy powadze i obronie jego</slowo_obce> --- dziś popr.: kiedy odłoży połowę tej pensji na wojsko i sto tysięcy żołnierza stanie przy powadze i obronie jego; a.: odłożywszy, otoczy się stu tysiącami wojska. W XVIII w. zasada zgodności podmiotu zdania głównego i imiesłowu uprzedniego czynnego jeszcze nie obowiązywała powszechnie, wzorowano się na języku francuskim, w którym powyższy zwrot brzmiałby poprawnie.</pe> połowę tej pensji na wojsko, sto
tysięcy żołnierza stanie przy powadze i obronie jego.
Przestańmy na tym, kiedy Tron Polski ukaże w Europie tę świetność, którą ma Tron Pruski.</akap>




<akap id="e426">W Berlinie dwór króla, królowej i książąt tylko
jeden milion dwieście tysięcy talarów ma pensji rocznej.</akap>




<akap id="e427">Trzeba, aby król mógł mieć przy swojej pensji
królewskie potrzeby i wygody. Ale trzeba pilnie tak
wymiarkować tę pensją, aby Królowie Polscy nie mogli
nigdy ani urzędy<pe><slowo_obce>urzędy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: urzędami.</pe>, ani polskiemi pieniędzmi
przekupywać Polaków.</akap>




<akap id="e428">Sześć milionów, rachując w to intraty dóbr stołowych, jeżeli wystarczają na dwór Króla Pruskiego
z familią, są dostateczną pensją dla Królów Polskich.
Reszta niech idzie na wojsko.</akap>





<naglowek_rozdzial id="e429"><begin id="b1317643059481-1647087997"/><motyw id="m1317643059481-1647087997">Ksiądz, Interes</motyw>Dobra Duchowne</naglowek_rozdzial>


<akap id="e430">Ten każdy obywatel, który kocha swój kraj, wewnętrzną spokojność jego i biskupów cnotę, winien
podziękowanie wiecznemu w dziejach naszych Sejmowi
za porównanie intrat<pr><slowo_obce>porównanie intrat</slowo_obce> --- dokonane mocą konstytucji sejmowej z 24 lipca 1789, która wyznaczyła biskupom wynagrodzenie ze Skarbu, w zamian za konfiskatę uposażeń w nieruchomościach (rocznie: prymas 200 tys., inni biskupi łacińscy po 100 tys., uniccy po 50 tys. zł. pol.); por. <tytul_dziela>Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego</tytul_dziela>, str. 84.</pr> tych urzędników<pr><slowo_obce>urzędnik</slowo_obce> --- tu: biskup; por. niżej o plebanach jako urzędnikach.</pr>, których dostojeństwo równe, za usunięcie pokusy złego od duchowieństwa, na które cały lud, gdyby na żywe cnoty
obrazy patrzy. A gdy widzi po tej stronie biskupów, po której złe broją, po której cudzoziemskie, albo złych
królów intrygi<pr><slowo_obce>intrygi</slowo_obce> --- nie było od nich wolne grono ówczesnych biskupów polskich; kilku jawnie zaprzedanych było Rosji, jak kanclerz Młodziejowski, prymas Podoski, a z żyjących i czynnych w r. 1789 Kossakowski i Massalski; Rybińskiego słusznie podejrzewano o zaprzedanie się Prusom; nieposkromiona ambicja pchała prymasa Poniatowskiego do postępków wartości moralnej wątpliwej; ale inni, jak Krasiński, Garnysz, należeli do najlepszych jednostek ówczesnych.</pr>, --- lud pospolity, nie widząc skrytej przyczyny, sądząc, iż sama cnota świątobliwe męże<pe><slowo_obce>świątobliwe męże</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: świątobliwych mężów.</pe> prowadzi, rzuca się ślepo za szanownym przykładem w sidła
swojej zdrady. Lud oświeceńszy gorszy się, znając powodem tej podłości brzydką chciwość bogatszego biskupstwa. Przez zrównanie intraty biskupów Sejm 1790<pr><slowo_obce>1790</slowo_obce> --- powinno być 1789; ale Sejm trwał ciągle w chwili ogłoszenia <tytul_dziela>Przestróg dla
Polski</tytul_dziela>.</pr> z przyjaciół i niewolników Tronu powiększył liczbę poważnych przyjaciół i obrońców kraju.<end id="e1317643059481-1647087997"/></akap>




<akap id="e431">Lecz przez urządzenie zabranych dóbr nie poprawił w nich tej drugiej wady, rolnictwu szkodliwej. Jak
przedtem biskup, tak teraz i bardziej jeszcze sześcioletni posesor do wielkiej doskonałości tych dóbr nie
przyprowadzi, wydatków gruntowych żadnych nie
uczyni. Bez tych rolnictwa poprawa jest niepodobną.
Przecież do tego koniecznie dążyć trzeba. Tak nam
sąsiedzi każą.</akap>




<akap id="e432">Ta wada poprawioną zostanie, gdy równie i tym
samym sposobem, jak starostwa, dobra stołowe, tak
i dobra biskupów w wieczną dzierżawę puszczone
będą. Niechaj tylko te spustoszałe dobra poznają staranie dziedzica, wkrótce one insze plony krajowi corocznie przynosić będą. Tym zaś sposobem Rzeczpospolita podwójnie zyska: fundusz na wojsko będzie
trwał i co trzydzieści lat wzrastał, a kraj z tej ziemi
corocznie większe odbierze urodzaje, o co nam się najusilniej starać potrzeba w wszystkich dobrach.</akap>


 
<akap id="e433">Nadto otworzy się włościanom droga do własności. Czego przykład najpierwej dobra królewskie, dobra narodowe dawać powinny.</akap>




<akap id="e434">Przestrzegam tu po drugi raz i niech to będzie
pamiętnym dla Rzeczypospolitej od kochającego Polaka<pe><slowo_obce>od kochającego Polaka</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r. te słowa usunięto.</pe> upomnieniem, aby nigdy nie pozwalała na sprzedanie wiecznie z prawem własności ani starostw, ani
dóbr duchownych, albowiem straci fundusz stały swojej obrony. <wyroznienie>Zawsze niepożytecznie dla towarzystwa<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe> sprzedawać te dobra, których
właścicielem towarzystwo.</wyroznienie> Albowiem suma
za nie wzięta tak się prędko rozejdzie, jak podczas
wojny tureckiej znikła suma Kasy Religii<pr><slowo_obce>Kasa Religii</slowo_obce> --- fundusz, utworzony przez Józefa II ze sprzedaży konfiskowanych od r. 1781 majątków zakonnych w krajach cesarskich, przeznaczony na utrzymanie zwolnionych z klasztorów zakonników i zakonnic, niezdolnych do pracy, oraz na cele dobroczynne; po wybuchu wojny austr.-tur. w r. 1788 cesarz użył tego funduszu na potrzeby wojenne.</pr> w państwach
Cesarza. Ani Rzeczpospolita nigdy nie pozwoli na rozdanie rzeczonych dóbr w dzierżawę wieczną z wyprowadzeniem raz na zawsze intraty pieniężnej, bo z czasem więcej by trzeba biskupom, królom płacić, niżeliby
intrata z dóbr stołowych i biskupich wynosiła.</akap>




<akap id="e435">Rozkazało prawo, aby dobra zakordonowanego<pe><slowo_obce>zakordonowany</slowo_obce> --- tu: taki, który znalazł się za granicą; od daw. <slowo_obce>zakordonowy</slowo_obce>: zagraniczny.</pe>
duchowieństwa<pr><slowo_obce>dobra zakordonowanego duchowieństwa</slowo_obce> --- dobra położone w granicach Rzeczypospolitej, a stanowiące uposażenie parafii i klasztorów odpadłych w r. 1772 do Austrii.</pr> były wiecznie sprzedane z prawem własności, a suma za nie ma pójść na zapłacenie długu
zaciągnionego na wojsko. Cena tych dóbr wynosi do
trzech milionów złotych, intrata roczna około stu pięćdziesiąt tysięcy. Więc gdyby Rzeczpospolita te dobra
z intratą na miary zboża wyprowadzoną była rozdała
w wieczną dzierżawę z prawem dziedzictwa, przez takie urządzenie byłaby w lat szesnaście, z prowizją<pr><slowo_obce>prowizja</slowo_obce> --- odsetki.</pr> rachując, wybrała cenę tych dóbr, trzy miliony, na zapłacenie zaciągnionego długu, a zostawałoby się sto
pięćdziesiąt tysięcy intraty rocznej na fundusz wojska.</akap>




<akap id="e436">Ojczyzna nasza jest uboga. Zbierajmy zewsząd
fundusze! Jeszcze te dobra nie są sprzedane. Jeszcze
Rzeczpospolita ma czas sobie na wojsko i ten fundusz
zapewnić!</akap>




<akap id="e437">Pod tym słowem: <wyroznienie>dobra duchowne</wyroznienie> --- nie tylko
dobra biskupów, ale dobra całego w Polsce duchowieństwa rozumiem.</akap>




<akap id="e438">Niechaj prawo zakaże czynić <wyroznienie>kompozyty</wyroznienie><pr><slowo_obce>kompozyta</slowo_obce> --- umowa o zamianie świadczeń w naturze na kwoty pieniężne.</pr> wieczne za dziesięciny z plebanami, bo na tym kraj
traci. Albowiem Rzeczpospolita zawsze będzie musiała
utrzymywać plebanów, gdy teraz czyniona kompozyta
z czasem niewiele znaczyć będzie. Ale niechaj Rzeczpospolita sobie zabierze wszystkie dziesięciny in natura<pr><slowo_obce>in natura</slowo_obce> (łac.) --- w naturze; składano je w zbożu, sianie itd.; w wielu miejscowościach przetrwały w tej postaci do drugiej poł w. XIX.</pr> i niechaj puszcza je corocznie w dzierżawę. A ona
sama niechaj z duchownymi uczyni wieczną kompozytę na pieniądze. Przez to w kilka lat zyska kilka
milionów na wojsko.</akap>




<akap id="e439"><wyroznienie><begin id="b1317718437426-366503094"/><motyw id="m1317718437426-366503094">Ksiądz, Obowiązek</motyw>Prócz plebana i biskupa, każdy inny
duchowny jest niepotrzebny</wyroznienie>, a tym samym
szkodliwy; bo tylko z cudzej pracy je i pije. Takiego
wydatku utrzymywać Rzeczpospolita nie jest w stanie,
kiedy związkiem politycznym przymuszona utrzymywać
i żywić wojsko.</akap>




<akap id="e440">Pleban jest urzędnikiem krajowym. Ten ksiądz,
i z powołania, i z obowiązku, i z swojego urzędu
w kraju, jest wszelkiego poszanowania godzien. Pleban
jest rolnikowi i rzemieślnikowi, a tak całemu krajowi
potrzebny. Więc całe towarzystwo, równie jak innych
urzędników, tak potrzeby jego opatrywać powinno.
Poprawy losu plebana w Polsce jest wielka potrzeba.
Ale pod świętem tego kapłana nazwiskiem, zalęgło się
czasem próżniactwo.</akap>




<akap id="e441">Niechaj rząd nieużyteczne klasztory, wszystkie
prebendy<pr><slowo_obce>prebenda</slowo_obce> --- uposażenie osób duchownych.</pr>: altarie, kanonie i doktory<pr><slowo_obce>altarie, kanonie i doktory</slowo_obce> --- tu: uposażenie altarysty, kanonika i doktora teologii.</pr>, kolegiaty<pr><slowo_obce>kolegiata</slowo_obce> --- kościół nie katedralny, przy którym istnieje kapituła.</pr>, infułaty<pr><slowo_obce>infułat</slowo_obce> --- duchowny, nie będący biskupem, ale mający prawo używania odznak biskupiej godności.</pr>, opaty<pr><slowo_obce>opat</slowo_obce> --- przełożony klasztoru w niektórych zgromadzeniach zakonnych (np. benedyktynów, cystersów).</pr>, prałaty<pr><slowo_obce>prałat</slowo_obce> --- honorowa godność, nadawana duchownym.</pr>, --- i tych, co to są gdzieś w Turczech<pe><slowo_obce>w Turczech</slowo_obce> --- dziś: w Turcji.</pe> biskupami<pr><slowo_obce>tych, co to są gdzieś w Turczech biskupami, a chleb w Polsce zjadają</slowo_obce> --- <slowo_obce>in partibus infidelium</slowo_obce> [łac.: w krajach niewiernych; Red. WL], konsekrowani jako biskupi diecezji będących pod władzą niewiernych, działający gdzie indziej, jako koadiutorzy, sufragani itd.</pr>, a chleb w Polsce zjadają, te wszystkie
honory zyskowne, ale osoby nieużyteczne, a dzisiaj,
z przyczyny potrzebniejszych wydatków na wojsko,
szkodliwe, --- w swoim kraju poznosi, z zapewnieniem
posesji tym wszystkim, których prawo zastanie. Lecz
po każdego długiem życiu, Rzeczpospolita dobra tym
sposobem, jak starostwa, rozda w wieczną dzierżawę
z zapewnieniem pensji tym, których zostawi, a resztę
obróci na fundusz dla wojska.</akap>




<akap id="e442">Bóg tu widzi czystość myśli, że nie piszę tego
z jakowejsiś<pe><slowo_obce>jakowejsiś</slowo_obce> --- jakiejś.</pe> niechęci ku temu świętobliwemu stanowi.
Ale tak mi sądzić i mojemu krajowi radzić każe rozum,
miłość narodu i te nieszczęsne, ale potężne zewnętrzne
krajów Europy związki, do których niebaczne duchowieństwo wiele despotom dopomogło, a które teraz, pod
niewolą i pod zniszczeniem, do siebie stosować się
wszystkie kraje przymuszają. Owszem, podług mojego
sposobu myślenia, lepiej by było dla rodzaju ludzkiego, aby towarzystwa, jeżeli koniecznie mają stan jaki żywić, żywiły spokojne i od krwi ludzkiej czyste duchowieństwo, niżeli te straszne, zawsze w zabójstwie człowieka ćwiczące się gotowe wojska. Lecz taki dzisiaj
jest polityczny związek. On nad wszystkie czucia ludzkości silniejszy. Kto chce żyć, tak żyć musi, jak ten
związek każe.</akap>




<akap id="e443"><wyroznienie><begin id="b1317724889474-3195119948"/><motyw id="m1317724889474-3195119948">Ksiądz, Żołnierz</motyw>Dziś kanonik niepotrzebny. Żołnierz
kraju jest obroną. Gdzie gwałt, tam nie
ustami, ale bronią ratować należy. Trzeba rzucić wzgardę na kapituły i chóry.
Niechaj z daleka od nich stroni młodzież.
Niechaj karabin i harmata ciągnie wszystkich do siebie: w tych jednych zbawienie
kraju!<end id="e1317724889474-3195119948"/></wyroznienie></akap>





<naglowek_rozdzial id="e444"><begin id="b1317725589648-3995759829"/><motyw id="m1317725589648-3995759829">Religia, Obyczaje, Polityka</motyw>Dobra Kawalerów Maltańskich<pr><slowo_obce>Kawalerowie Maltańscy</slowo_obce> --- zakon rycerski pod wezwaniem św. Jana (Joannici, [Szpitalnicy; Red. WL]), założony w Palestynie w w. XII dla opieki nad pielgrzymami; wyparci z Ziemi Św. od w. XIV do XVI na wyspie Rodos (zwani Kawalerami
Rodyjskimi); od r. 1530 na Malcie, zajmują się walką z korsarzami muzułmańskimi na Morzu Śródziemnym; w w. XVIII wszelkiej walki zaprzestali; godności zakonne honorowe; przetrwali dotychczas jako instytucja dobroczynna (siedziba w Rzymie), opiekująca się chorymi i rannymi. [Dziś zakon jest wg wielu państw suwerennym podmiotem prawa międzynarodowego; Red. WL.].</pr></naglowek_rozdzial>


<akap id="e445">Cóż ten gatunek ludzi w Polsce robi?</akap>
<akap id="e446">Polska straciła morze. Polskę nie morskie, ale
lądowe rozbójniki łupieżą. Poganie są Rzeczypospolitej
najwierniejszymi przyjaciołami<pe><slowo_obce>przyjaciołami</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: przyjaciółmi.</pe> i obrońcami<pr><slowo_obce>Poganie są Rzeczypospolitej
najwierniejszymi przyjaciołami i obrońcami</slowo_obce> --- Turcja toczyła wojnę z Rosją w przymierzu z Konfederacją Barską, po czym zawsze okazywała sympatię dla polskich dążności wyzwoleńczych (w następstwie nie uznała rozbiorów).</pr>. To są
chrześcijanie, którzy ją rozszarpali i którzy ją chcą
zniszczyć.</akap>




<akap id="e447">Chociażby nasze dzisiejsze podatki przewyższały ten wydatek, jakiego wyciągają<pe><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pe> teraźniejsze Rzeczypospolitej potrzeby, jednakowoż nie radziłbym ich zbyteczności trwonić między ten prawdziwie śmieszny gatunek próżniaków<pr><slowo_obce>ten prawdziwie śmieszny gatunek próżniaków</slowo_obce> --- zakon posiadał z dawna dwie komandorie w Polsce; na Sejmie podziałowym przyznano mu ponadto, za sprawą Ponińskiego, 120 tys. zł. polskich rocznie z dochodów byłej Ordynacji Ostrogskiej i utworzono wielkie przeorstwo polskie, oddane Ponińskiemu, z pensją 42 tys. zł. polskich; pomnożono też ilość komandorii; każda była prebendą dla honorowego komandora i kawalerów.</pr>. Ale radziłbym to lepiej nędznemu
rolnikowi powrócić.<end id="e1317725589648-3995759829"/> Kiedy już skarżymy się na podatek, kiedy wolimy krzywo przysięgać, aby tylko mało
podatku zapłacić, kiedy ledwo Rzeczpospolita może
wybrać połowę tego rocznego dochodu, jakiego na
utrzymanie stu tysięcy wojska potrzeba, --- jest nierządem, jest marnotrawstwem<pr><slowo_obce>jest marnotrawstwem rozrzucać kilkakroć sto tysięcy, jedynie dla czczego imienia Kawalerów Maltańskich</slowo_obce> --- część posłów żądała powrócenia Rzeczypospolitej dóbr zakonu; za wstawieniem się nuncjusza papieskiego poprzestano na nałożeniu na nie podatku w wysokości 20 od sta dochodu (czerwiec 1789 r.).</pr>, rozrzucać kilkakroć sto<pe><slowo_obce>kilkakroć sto</slowo_obce> (daw.) --- kilkaset.</pe> tysięcy, jedynie dla czczego imienia Kawalerów Maltańskich.</akap>



<akap id="e448">Niechaj te dobra będą rozdane także w dzierżawę
wieczną z prawem dziedzictwa. Intrata miarą zboża
oznaczona będzie, a cena co trzydzieści lat odmieni
się. Taż intrata do funduszu wojska należeć powinna.</akap>




<akap id="e449">A ponieważ widziałem, jak na Sejmie marnie trawiła czas Polski rzecz Kawalerów Malty, nasłuchałem
się z żywym czuciem, iż więcej mógł w głosach posłów
zwyczaj i stosowanie się do cudzoziemców w utrzymywaniu Kawalerów Maltańskich, niżeli rozum i stosowanie się do tychże cudzoziemców w utrzymywaniu
równie licznego z nimi żołnierza, przeto następujący
sposób uspokoi jeszcze i tych niemyślących, co więcej
imienia, niżeli rzeczy szukają:</akap>




<akap id="e450"><wyroznienie>Niechaj na tym funduszu ustanowiony będzie reiment</wyroznienie><pr><slowo_obce>reiment</slowo_obce>, dziś <slowo_obce>regiment</slowo_obce> --- pułk wojska.</pr> <wyroznienie>pod nazwiskiem<pe><slowo_obce>pod nazwiskiem</slowo_obce> --- tu: imienia.</pe> Kawalerów Maltańskich</wyroznienie>. Rozum, sprawiedliwość, rząd
dobry wyciąga<pe><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pe>, aby Polska płaciła tym, co ją bronią,
a Kawalerom Maltańskim płacili ci, których oni bronią.</akap>





<naglowek_rozdzial id="e451">Dobra Szlacheckie</naglowek_rozdzial>


<akap id="e452"><begin id="b1317730307739-546218710"/><motyw id="m1317730307739-546218710">Pozycja społeczna</motyw>Z siedmiu milionów Polaków tylko ledwo sto tysięcy osób wchodzi do towarzystwa<pr><slowo_obce>wchodzić do towarzystwa</slowo_obce> --- być czynnym członkiem związku społecznego.</pr> i ma obywatelstwa
prawo. Z dziewięciu tysięcy mil kwadratowych ziemi
polskiej, tylko ledwo kilkaset mil kwadratowych mieć
właścicielów<pe><slowo_obce>właścicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: właścicieli.</pe> może. Oprócz szlachty, żadnemu innemu
Polakowi ani być obywatelem, ani być właścicielem nie
jest wolno. Oto istota ustawy Rzeczypospolitej<pe><slowo_obce>Oto istota ustawy Rzeczypospolitej</slowo_obce> --- te słowa znalazły się tylko w drugim spośród trzech wydań dokonanych za życia i z udziałem autora.</pe>, oto treść
najgłówniejszych naszej wspołeczności<pe><slowo_obce>wspołeczność</slowo_obce> --- dziś: społeczność.</pe> warunków, z których wynikają wszystkie nasze cywilne i kryminalne
prawa.</akap>




<akap id="e453">Tu to leży ta zasada, której trzyma się Narodu
Polskiego ludność, bogactwa i moc, albo też narodu
nieludność, ubóstwo i słabość. Jeżeli nasz kraj ludny,
bogaty i silny, utwierdzajmy jak najstarowniej tę zasadę
naszego szczęścia. Jeżeli nasz kraj nieludny, ubogi
i słaby, rozrzucajmy czym prędzej tę zasadę naszego
nieszczęścia.<end id="e1317730307739-546218710"/></akap>




<akap id="e454">Nie odmienimy się, jeżeli nie odmienimy gruntu.
<begin id="b1317730451728-851369139"/><motyw id="m1317730451728-851369139">Historia</motyw>Tysiąc lat waha się, tłucze i rozbija nieszczęśliwy ten
kraj, a dotychczas trwałości znaleźć nie może. Wewnętrznemi burzami, zewnętrznemi gwałty<pe><slowo_obce>gwałty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: gwałtami.</pe> miotany,
przez wszystkie wieki był głuchy, ślepy i zapamiętały
na darzone mu ratunku sposoby.<end id="e1317730451728-851369139"/></akap>




<akap id="e455">Już miał zginąć. Lituje się raz jeszcze obrończe
jego Bóstwo. Daje mu ostatni czas upamiętania.</akap>




<akap id="e456">Obywatele, których Niebo w tym czasie do rady
wyznaczyło, zapomnijcie o sobie, a pamiętajcie, że
w ręku<pe><slowo_obce>w ręku waszych</slowo_obce> --- dziś popr.: w rękach waszych.</pe> waszych złożyła Opatrzność losy tych milionów plemion<pr><slowo_obce>plemię</slowo_obce> --- tu: pokolenie.</pr>, które następować będą. Od tego, a może
już ostatniego, momentu zawisła<pe><slowo_obce>zawisła</slowo_obce> (daw.) --- zależy.</pe> ich dola. Wy w odpowiedzi<pr><slowo_obce>w odpowiedzi</slowo_obce> --- odpowiedzialni.</pr> będziecie Bogu za ich zgubę. Ratujcie cały na
ród, a uratujecie siebie.</akap>




<akap id="e457">Tu zastanówcie się. Obejmijcie myślą wieki przeszłe, równajcie z niemi wieki przyszłe. Stosujcie Naród
Polski do narodów innych.</akap>




<akap id="e458">Słuchajcie mię potem.</akap>
<akap id="e459">Jakiekolwiek poczynicie w Rzeczypospolitej ułożenia, jakiekolwiek porobicie w jej rządzie poprawy,
jeżeli tej fundamentalnej ustawy nierządu feudalnego
nie wzruszycie, będą to tylko odmiany powierzchowne.
Przedłużą, ale nie odwrócą od narodu tej nieszczęśliwej epoki, tego powszechnego zburzenia, w którym nas
ogarnie wewnętrzny albo zewnętrzny despotyzm.</akap>




<akap id="e460">Taka ustawa przeciwi się rozumowi. Potrzebować ludzi, a bronić, aby się w Rzeczypospolitej mieścili, wypędzać z kraju i tamować, aby się nie mnożyli; potrzebować podatków, przeto urodzajów, a nie
dozwalać, aby się człowiek do pracy w roli przywiązywał, jest więcej jak ostatnim nierządem.</akap>




<akap id="e461">Taka ustawa sprzeciwia się Bogu. Niszczy wszystkie od Stwórcy człowiekowi nadane własności i prawa.
Czytajcie prawa przyrodzenia<pe><slowo_obce>prawa przyrodzenia</slowo_obce> --- prawa naturalne.</pe> człowieka. Potem rzućcie oczy na Polskę. Nie obaczycie, tylko<pe><slowo_obce>Nie obaczycie, tylko próżniactwo</slowo_obce> --- nie zobaczycie niczego innego, jak tylko próżniactwo; nie zobaczycie nic, oprócz próżniactwa (daw. konstrukcja składniowa).</pe> próżniactwo
i wstręt do pracy, tylko niewolę i gwałt.</akap>




<akap id="e462">Lecz to, że się nie zgadzamy z wolą Boga, że
nie trzymamy człowieka w tym stanie, w którym go
Bóg stworzył, --- chcę mówić: prawa natury --- mniej
nas zastanawiać powinny, ile<pr><slowo_obce>ile</slowo_obce> --- niż.</pr> w teraźniejszym związku
krajów, w którym na samych prawach natury ustawę
naszej Rzeczypospolitej zasadzać trudno, w którym ani
takiej wolności, ani takiej własności, jaka z praw natury wypada, nadawać człowiekowi nie można. Bo
prawa natury już we wszystkich krajach zniszczone.
Dzisiaj nie ten związek, który Bóg między człowiekiem
a człowiekiem stworzył, ale ten związek, który despotyzm między narodami postanowił, utrzymywać należy
i pod ohydną zgubą do niego stosować się każdy kraj
musi.</akap>




<akap id="e463"><begin id="b1317731322225-3687198584"/><motyw id="m1317731322225-3687198584">Sprawiedliwość, Polityka</motyw>Prawa natury przymuszają nas starać się o największą kraju szczęśliwość, prawa gwałtu politycznego
o największą siłę. Nieposłuszeństwo prawom natury
z wolna na narody ściąga karę. Nieposłuszeństwo prawom politycznym despotyzmu natychmiast pcha resztę
naszego narodu w niewolę. Gdzie rządzą prawa natury,
tam o dobre mienie starać się należy. Gdzie rządzą
prawa gwałtu, tam tylko o obronie myśleć trzeba.</akap>




<akap id="e464">Obrona dzisiaj zawisła od podatków, podatki od
urodzajów i ludności, urodzaje i ludność od rolnictwa,
a rolnictwo od wydatków i pracy.<end id="e1317731322225-3687198584"/> Wszystkie obtaczające<pe><slowo_obce>obtaczający</slowo_obce> (daw.) --- dziś: otaczający.</pe> nas despotyzmy, wszystkie nakoło nas udzielne
familie starają się najusilniej, wyszukują z natężeniem
tych wszystkich sposobów, które by chęciły, łudziły
i uwiodły w ich krajach wszystkich ludzi do ustawicznej pracy. Wpośrodku<pe><slowo_obce>wpośrodku</slowo_obce> --- tu: wśród.</pe> tak powszechnej działalności<pe><slowo_obce>działalność</slowo_obce> --- tu: aktywność; skuteczność. W wydaniach z końca XVIII w.: dzielności.</pe> nieomylnie zginie ta rzeczpospolita, której ustawy zasadą
nieludność, próżniactwo i wstręt do pracy człowieka.</akap>




<akap id="e465">Czyliż ta fundamentalna Rzeczypospolitej Polskiej
zasada stosowną jest --- już powiedziałem, że nie mówię: do prawa natury, lub do praw Boskich, z któremi
wolniejsza sprawa, --- ale do prawa politycznego Europy związku, u którego, równie jak w despotyzmie,
nie ma litości, ani miłosierdzia? Czyliż ta ustawa Rzeczypospolitej, z innemi krajami równie dawna, postawiła nasz kraj na wyższym od innych, albo przynajmniej na równym stopniu ludności, bogactwa, podatków i obrony?</akap>




<akap id="e466">Tylko przez porównanie człowiek prawdy dochodzi. Stawmy obok Polski Prusy, Śląsk --- te dawniejsze
oderwy<pe><slowo_obce>oderwy</slowo_obce> --- tu: fragmenty oderwane.</pe> od naszego kraju. Przyrównajmy ją do Saksonii, Czech, Austrii, całych Niemiec --- krajów jednowładnie rządzonych. Wstyd mię iść dalej... Czym ukaże
się nasza Rzeczpospolita w przystosowaniu do innych
rzeczypospolitych, Szwajcarii, Holandii, Anglii. Te kraje
od Polski mniejsze płacą podatku po dwieście, trzysta,
pięćset milionów. Anglia, która co do rozległości w porównaniu do Polski prowincją nazwać się może, składa
około tysiąca milionów złotych rocznego podatku,
a cztery razy więcej zboża na rok eksportuje<pr><slowo_obce>Anglia (...) cztery razy więcej zboża na rok eksportuje, niżeli cała Polska</slowo_obce> --- zmieniło się to w w. XIX po zniesieniu cła na zboże przywożone; dziś [w 1926 r.; Red. WL] sprowadza Anglia z zewnątrz prawie całe swoje zapotrzebowanie płodów rolnych, w zamian za wytwory górnictwa i przemysłu.</pr>, niżeli
cała Polska.</akap>




<akap id="e467">W tych krajach na milę kwadratową wypada
ludności 5000 dusz, podatku rocznego w jednych po
sto dwadzieścia tysięcy, w innych po sto czterdzieści
tysięcy złotych. W Polsce ledwo na milę kwadratową
wypada ludności 700 dusz<pr><slowo_obce>700 dusz</slowo_obce> --- obliczenie nieścisłe; zważywszy mniejszą
nieco przestrzeń i znacznie większą ludność, obliczenie gęstości zaludnienia Polski r. 1791 daje 931 na milę² geogr. (Korzon); Staszic przesadził gęstość zaludnienia Anglii: w końcu w. XVIII wynosiła 3.127 w królestwie Anglii, 2.361 w Irlandii, 992 w Szkocji; por. stosunek obecny [w 1926 r.; Red. WL]: Polska 70 głów na 1 km², Wielka Brytania z Irlandią 150; Francja 71.</pr>, a podług ostatniego wyznania dochodów tylko na milę kwadratową wynosi
600 złotych podatku rocznego. Oto smutny nasz widok,
tu otwarta nasza niedołężność.</akap>




<akap id="e468">Nie są to słowa. Tu rzecz oczywista. Jest konieczna przyczyna, czemu jedna ziemia rok w rok po
10 do 12 ziarn<pr><slowo_obce>po 12 ziarn</slowo_obce> --- z jednego zasianego ziarna; tj. po 12 jednostek miary z każdej wysianej jednostki.</pr> wydaje, a czemu na drugiej ledwo jedno
ziarno pożytku bywa. <begin id="b1317732568512-758123173"/><motyw id="m1317732568512-758123173">Polska</motyw>Nie może być inaczej, jest i tu
przyczyna, czemu Polska tak jest nieludną i tak ubogą,
kiedy sąsiedzkie kraje tak są bogate i tak ludne. Nie użytość ziemi, ani jakiekolwiek złe skłonności w rodzie
Polaków nie są tą przyczyną, albowiem Polska była
jednym krajem z państw Europy najszczęśliwiej położonym. Leżała między dwiema morzami: z jednej strony
morze północne, z drugiej Morze Czarne dawało na
morza południowe. Środkiem do obydwóch płynęły
wielkie spławne rzeki i łączyły niejako w Polsce jednej
północ z południem. Ziemia, ledwo nie po wszystkich
powiatach, nadzwyczaj obfita i bujna, obrodna w zboża,
sól, kruszce, zwierzęta i ludzi. Skłonności narodu najwyborniejsze: żywość, przenikłość<pr><slowo_obce>przenikłość</slowo_obce> --- przenikliwość, bystrość.</pr>, rozum, czerstwość,
krzepkość, do wszystkiego wielka zdatność, dzielność
i męstwo Polaka urodzoną własnością.<end id="e1317732568512-758123173"/></akap>




<akap id="e469">Cóż by z tak przecudnego materiału nie był wyrobił rząd dobry? Jakież to bogactwa, wieleż to milionów ludzi, wiele to milionów podatku dla obrony tej bogatej ziemi nie byłoby opatrzyło własności gruntowej prawo<pr><slowo_obce>własności gruntowej prawo</slowo_obce> --- tj. prawo do dziedzicznego posiadania ziemi bez względu na stan.</pr>? To wszystko leży zatłumione. Bezecny przesąd dusi życia nasiona. <begin id="b1317889361108-549424862"/><motyw id="m1317889361108-549424862">Szlachcic, Pozycja społeczna</motyw>Głupi gwałt sam posieść nie może, sam pracować, ani płacić nie chce, sam się obronić
nie potrafi, --- a odpycha, wiąże, krępuje ziemię i ludzi.
Uciska w nich czucie, aby się nie mnożyli i aby nie
pracowali.<end id="e1317889361108-549424862"/></akap>




<akap id="e470">Stało się. Ta w Europie najobfitsza ziemia, która by dzisiaj być powinna najbogatszą, nosić na sobie
narody najwspanialsze, wydawać tysiąc milionów na
swoją obronę i żywić około trzydziestu milionów ludzi, --- ta wielka ziemia jest w Europie najuboższą. Ona
jedna nad swoim szczupłym narodem widzi powszechną
wzgardę. Podaje sześć milionów złotych na swoją obronę,
 a od lat tysiąca nie pomnaża się, ale tylko kiśnie na
niej kilka milionów ludzi.</akap>




<akap id="e471">I któż jest tak srogim nieprzyjacielem tej ziemi?
Któż trzyma Polaków w tym niedołęstwie?
Fundamentalna Rzeczypospolitej zasada i przesądów upór.</akap>




<akap id="e472"><begin id="b1317889890962-686391331"/><motyw id="m1317889890962-686391331">Szlachcic, Mądrość, Upadek, Obcy, Sąsiad, Polityka, Obyczaje</motyw>Szlachta Polska w takim zacięciu obstaje przy
tej nierozumnej ustawie niewoli człowieka i ziemi, jak
ów fanatyzmem zaślepiony Turczyn przy swoim Alkoranie<pe><slowo_obce>Alkoran</slowo_obce>, dziś: <slowo_obce>Koran</slowo_obce> --- święta księga islamu.</pe>. Głupi! Zasadzając swoją niezwyciężoność<pr><slowo_obce>Zasadzając swoją niezwyciężoność na baśniach</slowo_obce> --- wojna z innowiercami jest dla wyznawców islamu wojną świętą, podjętą w sprawie Boga, który nie może być zwyciężony.</pr> na baśniach, co dnia nikczemnieje i ginie, --- on, przed którym, gdyby sobie rząd obrał, drżałaby cała Europa.
Podobnie szlachta w Polsce na bezprawiu, na krzywdach, na szkodliwych krajowi przywilejach, na niewoli
rolnika gruntując swoją wielkość, staje się w Europie
słabą, wzgardzoną, od przemożnych łaski, albo od ich
gwałtu zawisła, --- ona, która, obrawszy sobie za przykład szlachtę angielską, byłaby potężnym mocarstwem.<end id="e1317889890962-686391331"/></akap>




<akap id="e473"><begin id="b1317889982753-489881007"/><motyw id="m1317889982753-489881007">Wróg</motyw>Gdybyśmy ustawę naszej Rzeczypospolitej byli
wzięli od naszego nieprzyjaciela największego, gdybyśmy jej układ byli oddali carom Moskiewskim, albo
jakiemu innemu na naszą zgubę czatującemu despocie,
nie byłby mógł nad teraźniejszą jej zasadę nic wynaleść
stosowniejszego do tych swoich zamiarów, aby Polska
nie mogła być nigdy ludną, nie mogła być bogatą i nie
mogła w równej z nim mierze złożyć podatków dla
swojej obrony.<end id="e1317889982753-489881007"/></akap>




<akap id="e474">Wnijdźmy<pe><slowo_obce>wnijść</slowo_obce> (daw.) --- wejść.</pe> gruntowniej w rozpoznanie tej ustawy,
czyli tego źródła ubóstwa i słabości Polaków. Najlepiej
odkryje nam jej nieprawość przystosowanie<pe><slowo_obce>przystosowanie kraju, niedawno przez Dom Austriacki wydartego Polsce</slowo_obce> --- mowa o pierwszym katastrze gruntowym Galicji, zwanym Metryką Józefińską od imienia zleceniodawcy, cesarza Józefa II. W 1785 r. urzędnicy dokonali spisu granic gmin i poszczególnych posiadłości, dokładnie scharakteryzowali wielkość i rodzaj każdego kawałka ziemi wraz z budynkami. Zewidencjonowano właścicieli ziemi i wysokość płaconych przez nich podatków. Jeszcze dziś akta te dostarczają bardzo cennego materiału do badań nad historią polskiej demografii i gospodarki, a także danych geograficznych i genealogicznych.</pe> kraju, niedawno przez Dom Austriacki wydartego Polsce: w tego
rozmiarze, gatunkach ludności widzieć na oko naszego
kraju niezdrożność.</akap>


 
<akap id="e475">Z tego przystosowania ukazuje się, że w Polsce
starostwa, dobra stołowe i dobra duchowne więcej, jak
trzecią część ziemi zajmują. Polska ma dziesięć tysięcy
mil<pr> <slowo_obce>dziesięć tysięcy mil</slowo_obce> --- według Korzona tylko 9438 mil² geogr.</pr> kwadratowych, więc około czterech tysięcy mil podpada dobrom, które nigdy właściciela mieć nie mogą, --- tylko sześć tysięcy mil kwadratowych zostaje się na
dobra ziemskie.</akap>




<akap id="e476">Z dalszego przystosowania kordonu cesarskiego
okazuje się, że w Polsce lasy, stawy, pastwiska, jeziora,
rzeki, drogi, miast i wsiów<pe><slowo_obce>wsiów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: wsi.</pe> siedliska przeszło połowę
ziemi w dobrach ziemskich obejmują, więc z sześciu
tysięcy mil kwadratowych dóbr szlacheckich, ledwo
trzy tysiące znajduje się ziemi ornej. Tak wielka rozległość pustej i dzikiej ziemi okazuje, że więcej właścicielów<pe><slowo_obce>właścicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: właścicieli.</pe> potrzeba. A dzika Rzeczypospolitej ustawa
grozi człowiekowi, aby się o nabycie własności ziemi
starać nie mógł pod kadukiem<pe><slowo_obce>pod kadukiem</slowo_obce> --- kaduk (z łac. <slowo_obce>caducus</slowo_obce>): niczyj, bezpański; tu mowa o zasadzie z prawa rzymskiego, dotyczącej własności, która nie może zostać przejęta.</pe>.</akap>




<akap id="e477">Dalsze porównanie odkrywa, iż w siedmiu milionach<pr><slowo_obce>w siedmiu milionach Polaków</slowo_obce> --- w r. 1791 (wg Korzona) 8.800 tys.</pr> Polaków tylko sto tysięcy szlachty<pr><slowo_obce>sto tysięcy szlachty</slowo_obce> --- liczba za mała nawet, jeśli tylko uwzględnić ziemiaństwo, które wynosiło w r. 1791 (Korzon) 318 tys., czyli nie mniej niż 155 tys. głów płci męskiej; ogół szlachty, razem z nieposesjonatami i szaraczkami, wynosił 725 tys.</pr> osób płci męskiej znajduje się z małoletnymi syny<pe><slowo_obce>syny</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: synami.</pe>. Więc ledwo jest
kilkadziesiąt tysięcy osób w tak niezmiernym kraju do
nabycia własności zdatnych.</akap>




<akap id="e478">Nadto w dobrach nawet szlacheckich, prawa własności używających, nie wszystkie grunta podpadają
staranności właściciela. Wszystkie dobra szlacheckie
dzielą się na <wyroznienie>grunta chłopskie i grunta dworskie</wyroznienie><pr><wyroznienie><slowo_obce>grunta chłopskie i grunta dworskie</slowo_obce></wyroznienie> --- ziemia będąca w wyłącznym użytkowaniu chłopów, w zamian za co odrabiali pańszczyznę, i ziemia będąca w bezpośrednim użytkowaniu dziedzica; właścicielem jednych i drugich był dziedzic.</pr>. Obaczymy, że pierwsze rodzą bez wszelkich wydatków. Drugie niezmierne czynią wydatki, ale te
tak są nieużytecznie dla kraju rozrządzone, że bardzo
mały czynią pożytek.</akap>




<akap id="e479">W rozmiarze<pe><slowo_obce>rozmiar</slowo_obce> --- tu: pomiar, spis, ewidencja.</pe> krajów Polsce od<pe><slowo_obce>od Cesarza zabranych</slowo_obce> --- dziś: przez Cesarza zabranych.</pe> Cesarza zabranych
okazało się, że w dobrach ziemskich chłopi trzymają
gruntów trzy części, a tylko część czwarta wypada na
folwarki pańskie. Więc w Polsce z tych trzech tysięcy
mil kwadratowych ziemi rodzajnej<pe><slowo_obce>rodzajny</slowo_obce> (daw.) --- uprawny, urodzajny.</pe>, która znajduje się
w dobrach szlacheckich, dwa tysiące dwieście mil kwadratowych jest gruntu chłopskiego, a tylko osiemset mil
zabierają wszystkie dziedziczne folwarki<pr><slowo_obce>dziedziczne folwarki</slowo_obce> --- zgodność tego obliczenia z rzeczywistością bardzo wątpliwa; w zaborze austr., z którego Staszic czerpie materiał porównawczy, nie było prawie szlachty szaraczkowej, tak licznej na Mazowszu, Podlasiu i niektórych warstwach litewskich; nie było także tak wielkich stosunkowo przestrzeni ziemi folwarcznej, jak na Ukrainie.</pr>.</akap>




<akap id="e480">Więc Polska ma dziesięć tysięcy mil kwadratowych kraju do obrony, a tylko do ośmiuset mil kwadratowych ma właścicielów<pr><slowo_obce>właścicielów</slowo_obce> --- ludzi troszczących się o ziemię, której są właścicielami [dziś popr. forma D. lm: właścicieli. Red. WL].</pr>. Reszta, dziewięć tysięcy
dwieście mil, leży zaniedbana bez właściciela, z tym
barbarzyńskim zaklęciem, aby się o jej własność żaden starać nie ważył. Jakiż to nierozumny bezrząd!
W kraju dziesięć tysięcy mil kwadratowych rozległym,
tylko ośmset<pe><slowo_obce>ośmset</slowo_obce> --- dziś: osiemset.</pe> mil staraniu i uprawie właściciela podpada!</akap>




<akap id="e481">I myż<pe><slowo_obce>myż</slowo_obce> --- my; my przecież; my właśnie.</pe> --- do tego stopnia zaślepieni --- sądzimy
jeszcze, że bez odmiany tego nierządu Polska w Europie sławną i poważną być może? I myż rozumiemy,
że kraj tak obszerny bez uprawy rolnictwa, bez właścicielów, bez ludzi, dzikość i puszcze jego prawem
uświęcając, stanie w równej wadze z teraźniejszemi
Europy mocarstwy<pe><slowo_obce>mocarstwy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: mocarstwami.</pe>, wydawać potrafi te niezmierne miliony, które dzisiejszy sposób obrony wyciąga<pe><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pe>? I znajdzież się w Polsce tak mało oświecony obywatel, który
nie powstydzi się utrzymywać, że bez rozciągnienia
prawa własności na całą ziemię, bez poprawy rolnictwa, bez ludności będziemy mogli, stosownie do wzrastających rok w rok naokoło nas wojsk, pomnażać
nasze podatki i wojsko?</akap>




<akap id="e482"><begin id="b1317893459318-712556191"/><motyw id="m1317893459318-712556191">Pozycja społeczna, Chłop, Krzywda</motyw>Sami własność ziemi sobie zostawując, a od podatków usuwając się, gdy zwalimy koniecznie potrzebne
podatki na stany bez własności, --- nie przeglądamyż
okropnego końca? <wyroznienie>Niewolnik, a podatkiem
obarczony człowiek jest blisko rozpaczy.</wyroznienie>
Jego podatek spada na jego ostatnie potrzeby, odejmuje mu chleb od gęby. <begin id="b1317893529423-3483570094"/><motyw id="m1317893529423-3483570094">Patriota</motyw>Dotychczas chłop i mieszczanin, chociaż widział dla siebie większe przywileje w krajach sąsiedzkich, lecz ponieważ mało podatku w Rzeczypospolitej płacił i na rekruta dzieci mu nie brano,
przywiązywał się do Polski. Lecz gdy ten chłop i mieszczanin, z mniejszemi przywilejami, w Rzeczypospolitej będzie równie na żołnierza ciągniony i podatkami
obarczony, jak pod despotyzmem, gdzie większe dla
siebie znajdzie przywileje i wolniejsze sposoby do zarobku i pracy, stanie się z Polaka nieprzyjacielem Polski. Będzie Rzeczpospolita nosić w swoich wnętrznościach przyjaciół ruskiego, albo pruskiego, austriackiego,
albo polskiego despoty. Biada natenczas szlachcie!
Biada nieszczęśliwym dzieciom naszym! --- Okrutny człowiek, kiedy się mści swojej długiej krzywdy.<end id="e1317893529423-3483570094"/><end id="e1317893459318-712556191"/></akap>




<akap id="e483">Prawo natury, prawo Boga, miłość nas samych<pe><slowo_obce>miłość nas samych; miłość wolności; jeżeli nie polepszymy rolnictwa</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe>,
miłość naszego potomstwa, miłość wolności, miłość
kraju --- zgoła, co jest najświętszego zaklina nas, abyśmy
się upamiętali. Nadto wszystko, związki polityczne grożą
zgubą i hańbą, jeżeli nie polepszymy rolnictwa, jeżeli
nie <wyroznienie>weźmiemy przez prawo własności do
pracowania koło tej wielkiej ziemi wszystkich ludzi.</wyroznienie></akap>


 
<akap id="e484">Taka ustawa była dobrą przed dwiema wieki<pe><slowo_obce>wieki</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: wiekami.</pe>.
Odmieniło się wszystko i odmienia ustawicznie. Polacy
jedni od tego powszedniego ruchu chcą być wyjętymi.
Uporczywi! im więcej się upieramy, tym straszliwiej
zginiemy. Zetrze nas i zniszczy moc panująca.</akap>




<akap id="e485"><begin id="b1317893981712-1860449085"/><motyw id="m1317893981712-1860449085">Obyczaje, Polityka</motyw>Kiedy Mahomet Alkoran pisał, był czas zabobonu
i ciemności. Kiedy dzisiejsza ustawa Polski stawała,
był czas nierządu i dzikich hord najazdów. Dziś gwałt
jeszcze daje prawa. Ale na miejscu zabobonów i ciemności stoi najprzezorniejsza polityka i najdoskonalsza
sztuka wojenna. A miejsce nierządu i dzikich napaści
zastąpiła największa ekonomika<pr><slowo_obce>ekonomika</slowo_obce> --- tu: gospodarność.</pr> i wojna stała<pr><slowo_obce>wojna stała</slowo_obce> --- wojna regularna, prowadzona stałym wojskiem zgodnie z zasadami sztuki wojennej.</pr>. Pośmiewiskiem narodów stają się Turcy z swoim Alkoranem
i szlachta z swoim feudalnym nierządem. Dzisiaj jest
czas despotyzmu. <wyroznienie>Trzeba więc koniecznie, aby
się szlachta odmieniła w rządną, albo
wzięła kajdany.<end id="e1317893981712-1860449085"/></wyroznienie></akap>





<naglowek_rozdzial id="e486">Grunta Dworskie</naglowek_rozdzial>


<akap id="e487">Z dziesięciu tysięcy mil kwadratowych tylko część
trzynastą te grunta zabierają. To jest --- z dziesięciu
tysięcy mil kwadratowych tylko część trzynasta ma
właścicielów<pe><slowo_obce>właścicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: właścicieli.</pe>.</akap>




<akap id="e488">Na to powtórzenie wiele cierpię. Bo z serca do
mojej Ojczyzny przywiązany, czuję --- owszem, nieszczęśliwy aż nadto doświadczam, jakim losom wystawiony dzisiaj kraj ubogi i słaby.</akap>




<akap id="e489">Wokoło samodzierże<pe><slowo_obce>samodzierż</slowo_obce> (daw.) --- jedynowładca, samodzierżca, władca absolutny.</pe>, to jest, sprzysięgli nieprzyjaciele szlachty, najusilniej starają się, aby tak rządną
u siebie postanowili niewolę, która by nie szkodziła
ludności. Nadają wszystkim ludziom prawo dziedzictwa,
które by wszystkich chęciło<pe><slowo_obce>chęcić</slowo_obce> (daw.) --- zachęcać.</pe> do pracy, doskonaliło rolnictwo, szczepiło przemysł i handel, ciągnęło do kraju
pieniądze, a z tymi zwiększały się ich podatki i wojsko.</akap>




<akap id="e490">Polacy w ich pośrodku, jak gdyby jeszcze ślepiło
ich to złe, które się od wieku nad nimi sroży, --- w najszczęśliwszym momencie swojej nadziei z usilnością
wyrzucają<pr><slowo_obce>wyrzucają z zasady swojego przyszłego rządu te słowa</slowo_obce> --- na posiedzeniu sejmowym z d. 21 grudnia 1789 r. w tekście, złożonym Sejmowi przez biskupa Krasińskiego, jako przewodniczącego Deputacji do formy Rządu, <tytul_dziela>Zasad do poprawy Rządu</tytul_dziela> skreślono te słowa, zastępując je na wniosek Ankwicza oświadczeniem, że Rzeczpospolita zabezpiecza <wyroznienie>stanowi szlacheckiemu</wyroznienie> wolność i między osobami <wyroznienie>tego stanu</wyroznienie> zachowuje równość (art. 1); autorem tekstu projektowanego był nie Krasiński, ale Ignacy Potocki, który w znacznej mierze czerpał wzory z <tytul_dziela>Deklaracji Praw Człowieka </tytul_dziela> (ułożonej już od października 1789 r.) i z rozpraw fr. Zgromadzenia Narodowego nad tą sprawą.</pr> z zasady swojego przyszłego rządu te słowa:
<wyroznienie>zabezpieczenie i zachowanie wolności,
własności i równości w prawach każdego
obywatela</wyroznienie><pa><slowo_obce>zabezpieczenie i zachowanie wolności,
własności i równości w prawach każdego
obywatela</slowo_obce> --- te słowa były wyrzucone w projekcie przez biskupa
Krasińskiego podanym w roku 1789.</pa>, a co najwięcej boli, rozumiejąc, iż
tam być sprawiedliwość może, gdzie nie ma wolności,
iż z takiemi przeciwieństwy<pe><slowo_obce>przeciwieństwy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: przeciwieństwami.</pe> mogą stanąć w równi
z potęgą sąsiedzką i zwiększać swoje podatki i siły.</akap>




<akap id="e491">Wielka czułość tłumi tu słowa moje...</akap>




<akap id="e492">Zastanówcie się, Polacy! Czas waszego upamiętania.</akap>




<akap id="e493">Jestem niewolnikiem. Byłem, jak wy, Polakiem.
Ten upór, ta nieludzkość, jaką ukazujecie przy odmianie waszej ustawy, pogrążyła mię z milionami
innych w niewolę. Kiedy rada i oczywistość ruszyć
nie może duszy waszej, niechaj przynajmniej groźny
ten los jęczącego w niewoli brata waszego kruszy wasze serca.</akap>




<akap id="e494">Już minął czas nierządnej wolności szlachty. Nastąpił czas okrutny despotyzmu. Bracia! Albo łączcie
się z całym narodem<pr><slowo_obce>naród</slowo_obce> --- tu: całość społeczeństwa.</pr> dla odparcia tego straszydła,
albo, tak jak nas, pochłonie i was jedynowładztwa
poczwara.</akap>




<akap id="e495">Jakież tu okropne męki polskiego<pe><slowo_obce>polskiego; obcym</slowo_obce> --- te słowa zostały dopisane w wydaniu z 1816 r.</pe> szlachcica!
Czeka was w obcym despotyzmie obdarcie z wszystkiego, niesława, od wszystkich ludzi większe poniżenie,
posłuszeństwo tym, których wy nie chcecie uznawać
za równych wam ludzi. Te męki, które tu cierpimy,
już przez lat kilka udręczonej szlachty wymęczyły połowę. A co najżywiej rani, chociaż jest czasem nad
innemi stany<pe><slowo_obce>stany</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: stanami.</pe>, nad nami<pe><slowo_obce>nami</slowo_obce> --- wyraz usunięty w wydaniu z 1816 r.</pe> szlachtą nie ma nigdy politowania. Każda srogość naszego tyrana przydaje mu
wielbicielów<pe><slowo_obce>wielbicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: wielbicieli.</pe> i cnoty!...</akap>




<akap id="e496">Z tego wyrzucenia z projektu do ustawy przyszłego Rządu okazujemy, iż nie dosyć głęboko bierzemy
rzeczy, iż nie widzimy wielkiego związku szlachty
z Narodem<pr><slowo_obce>naród</slowo_obce> --- tu: całość społeczeństwa.</pr>, iż sądzimy, że szlachta może się utrzymać
bez Narodu, iż zdaje nam się, że można stotysięczne
wojska utrzymywać, że te wojska będą rosły, odmieniały się, powstaną fortece, zbrojownie, zapasy i fundusze wojenne, chociaż nie urządzimy tak ludności
i rolnictwa, aby się równały krajom sąsiedzkim.</akap>




<akap id="e497">Trzeba kochać swoją zgubę, aby nie przekonać
się, że tego wszystkiego żadną miarą opatrzyć nie
może ten kawałek ziemi, który zabierają folwarki właścicielów<pe><slowo_obce>właścicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: właścicieli.</pe> szlachty, osobliwie z tym sposobem rolnictwa,
jakiego używamy.</akap>




<akap id="e498">Najprzód nasze włości nadto wielkie, nasze folwarki najczęściej nadto są obszerne, do których obrabiania czasem kilka wsiów<pr><slowo_obce>kilka wsiów</slowo_obce> --- poddanych z kilku wsi; <slowo_obce>wsiów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: wsi.</pr> potrzeba. Jest to dowód,
że liczba właścicielów<pe><slowo_obce>właścicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: właścicieli.</pe> jest w Polsce jeszcze nadto
szczupłą, chociaż tylko tak mała cząstka ziemi mieć
właścicieli może.</akap>


 
<akap id="e499">W Polsce w dziedzicznych włościach --- o czym
w dobrach dożywotnich czasowy gospodarz ani nie
pomyśli --- gruntowe wydatki bardzo są małe i dopiero
zaczynają w niektórych folwarkach. Przyczyna --- że
te wydatki w rolnictwie są najkosztowniejsze, w Polsce
zaś, dla niesprzedażności urodzajów, pożytki z takowych wydatków są nadto szczupłe i niepewne. Bez
miast gruntowe wydatki zacząć się nie mogą: one
tylko z wzrostem miast rosną. Z wydatkami gruntowemi
zaczyna się doskonalić rolnictwo: więc bez miast rolnictwo wydoskonalić się nie może.</akap>




<akap id="e500">Bez wydatków gruntowych nasze folwarki muszą
mieć więcej wód, stawów, bagnisk, błot, niżeli łąk:
dla szczupłości paszy strasznie mało w Polsce inwentarza.</akap>




<akap id="e501">Bez inwentarza rolnictwo w Polsce nie jest jeszcze
sztuką. Nasze urodzaje są tylko naturalnym ziemi płodem: nie zna większa część naszych niw tej wielkiej
żywności, którą im gnój nadać może. W największej
części naszych folwarków na tym powszechna dotąd
rolnicza sztuka, aby mieć tyle ziemi, żeby co rok znalazła się nowina, kilku lat odłóg, który czas i powietrze
cokolwiek zżyzniło.</akap>




<akap id="e502">W wszystkich całej Polski tak dziedzicznych, jak
dożywotnich włościach wydatki roczne są strasznie
wielkie w porównaniu do tego pożytku, który wydają.
Na tym gospodarza sztuka, na tym rolnictwa doskonałość, aby wydatki powracały się z największym pożytkiem. Lecz i tego prawidła jeszcze nie zachowują
w rolnictwie polscy właściciele, bo zbytek ziemi mają.
Temu inaczej zapobieżyć nie można, tylko pozwolić
trzeba prawa własności innym ludziom. W Anglii wydatki roczne na rolnictwo wydają po sto pięćdziesiąt
i po dwieście od sta wydatku<pe><slowo_obce>wydatek</slowo_obce> --- tu: zysk.</pe>. U nas w Polsce wydatki roczne na rolnictwo ledwo wydają dwadzieścia
zysku od sta wydatku.</akap>



<akap id="e503"><wyroznienie><begin id="b1317897155149-3996976746"/><motyw id="m1317897155149-3996976746">Praca</motyw>Tą niezmierną, tak w rolnictwie nieużyteczną, a tak krajowi szkodliwą ekspensą<pe><slowo_obce>ekspensa</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>expensus</slowo_obce>: wyceniony; zapłacony) --- wydatek.</pe> roczną jest pańszczyzna.</wyroznienie> Tym dzikim
sposobem rolnictwa więcej człowiek tego dnia, którego
pańszczyznę odbywa, kraj kosztuje, niżeli pożytku przyniesie. Albowiem rzecz niepodobna: <wyroznienie>jest to przeciwko naturze człowieka, aby on szczerze dla kogo innego pracował.</wyroznienie> Nad tę więc
naturalną jego nieczynność jeszcze i właściciele, dla
zbytku ziemi mało sobie ważąc dany grunt chłopu,
mało też cenią jego pracę. Nie ma u nas oszczędzenia
rąk człowieka. Nie rachujemy każdego z pańszczyzny
użytku, ani tak ściśle tej pańszczyzny koszta! Mniej
rozrzutni jesteśmy w robociźnie koni i wołów, niżeli
w robociźnie chłopa.</akap>




<akap id="e504">Ten gospodarz, który, z żoną i z dziećmi wiele
kraj kosztując, powinien by swoją pracą przez dzień
jeden kilka złotych pożytku uczynić, musi w dworze
rondle i garnki pomywać, zamiatać, w piecu palić etc., etc. Powtarzam, --- ta pogarda człowieka rolnika pochodzi z pogardy zbytecznego gruntu.</akap>




<akap id="e505">Lecz takie trwonienie w całym kraju wydatków
rolniczych szkodliwe ma skutki. Na dowód, jak nieużyteczne krajowi rolnictwo z teraźniejszą pańszczyzną,
kładę tu pewną włość N.<end id="e1317897155149-3996976746"/><pa><slowo_obce>Na dowód, jak nieużyteczne krajowi rolnictwo z teraźniejszą pańszczyzną,
kładę tu pewną włość N.</slowo_obce> --- Tu introligator ma przykleić tabelę następującą pod tytułem <tytul_dziela>Folwark N.</tytul_dziela> etc. [Tabela została dołączona do drugiego wydania <tytul_dziela>Przestróg dla Polski</tytul_dziela>. Red. WL].</pa></akap>


<dlugi_cytat><akap id="e794">Folwark N.<pe><slowo_obce>Folwark N.</slowo_obce> --- drugie wydanie <tytul_dziela>Przestróg dla Polski</tytul_dziela> autor uzupełnił tabelą, której treść podajemy w poniższych akapitach.</pe> w Mazowszu, 8 mil od Warszawy, 900 morgów ziemi ornej, a 600 korcy wysiewu mający. Jakiż ma czysty dochód, jakiego potrzebuje wydatku dla swojej uprawy i dla utrzymania teraźniejszych dochodów?</akap>





<akap id="e795">Wydatek roczny</akap>

<akap id="e796">267 poddanych, około uprawy tego folwarku pracując, potrzebują na wysiew dla siebie: 2.188 (morgi chełmińskie); 2.188 (wysiew w korcach); 13.128<pr><slowo_obce>13.128</slowo_obce> --- w druku omyłkowo 18.128; popr. wydawcy [S.Cz.].</pr> (wartość wszystkiego na pieniądze zredukowana, podług ceny miejscowej i średniej lat sześciu).</akap>


<akap id="e797">Ciż dla swej żywności rocznej zbierają z pól swoich: 4.376 (żywność poddanych w korcach); 26.256 (wartość wszystkiego na pieniądze zredukowana, podług ceny miejscowej i średniej lat sześciu).</akap>


<akap id="e798">Dla żywności bydła roboczego potrzebują z łąk i ogrodów: 497 (morgi chełmińskie); 3.725 (siana fury dla bydła); 29.800 (wartość wszystkiego na pieniądze zredukowana, podług ceny miejscowej i średniej lat sześciu).</akap>


<akap id="e799">Item<pe><slowo_obce>item</slowo_obce> (łac.) --- również; ponadto.</pe> dla tegoż bydła mają pastwiska: 300 (morgi chełmińskie); 150 (siana fury dla bydła); 1.200 (wartość wszystkiego na pieniądze zredukowana, podług ceny miejscowej i średniej lat sześciu).</akap>


<akap id="e800">Na opał dla tychże ludzi wychodzi: 26.700 (drzewa fury); 7.120 (wartość wszystkiego na pieniądze zredukowana, podług ceny miejscowej i średniej lat sześciu).</akap>


<akap id="e801">305 wołów, tym ludziom danych; po 40 zł. sztuka, suma 12.200, od której, jako od sumy przepadkowej, rachując prowizji po 10 od sta: 1.220 (wartość wszystkiego na pieniądze zredukowana, podług ceny miejscowej i średniej lat sześciu).</akap>



<akap id="e802">801 sztuk pługów, radeł i wołów kosztuje 10.680 zł. Prowizji rocznej: 1.068 (wartość wszystkiego na pieniądze zredukowana, podług ceny miejscowej i średniej lat sześciu).</akap>



<akap id="e803">534 chałup kosztuje 26.700. Rocznie: 2.670 (wartość wszystkiego na pieniądze zredukowana, podług ceny miejscowej i średniej lat sześciu).</akap>


<akap id="e804">Wysiew folwarczny: 600 (wysiew w korcach); 3.600 (wartość wszystkiego na pieniądze zredukowana, podług ceny miejscowej i średniej lat sześciu).</akap>



<akap id="e805">Zasługi i ordynarie: 6.159 (wartość wszystkiego na pieniądze zredukowana, podług ceny miejscowej i średniej lat sześciu).</akap>



<akap id="e806">Suma: 2.985<pr><slowo_obce>2.985</slowo_obce>; <slowo_obce>3.875</slowo_obce> --- w druku omyłkowo 3.985; 4.325; popr. wydawcy [S.Cz].</pr> (morgi chełmińskie), 2.788 (wysiew w korcach), 4.376 (żywność poddanych w korcach), 3.875 (siana fury dla bydła), 26.700 (drzewa fury), 92.221 (wartość wszystkiego na pieniądze zredukowana, podług ceny miejscowej i średniej lat sześciu).</akap>





<akap id="e807">Ogólna suma całej rocznej ekspensy na intratę tego folwarku: 92.221.</akap>







<akap id="e808">Dochód roczny z tegoż folwarku:</akap>




<akap id="e809">900 morgów roli, wytrąciwszy na ugory 300 morgów, urodzi w roku średnim pożytku: 600 (morgi); 2.400 (korce zboża); 14.400 (złote).</akap>

<akap id="e810">W roku średnim pożytku łąki wydają fur siana: 125 (morgi); 1.000 (fury siana); 8.000 (złote).</akap>

<akap id="e811">Czynszów: 4.693 (złote).</akap>

<akap id="e812">Suma: 725 (morgi); 2.400 (korce zboża); 1.000 (fury siana); 27.093 (złote).</akap>


<akap id="e813">Ogólna suma całego rocznego dochodu z tego folwarku: 27.093<pr><slowo_obce>suma dochodu</slowo_obce> --- chodzi o dochód czysty.</pr>.</akap></dlugi_cytat>



<akap id="e506">Po tym przykładzie rzuć, kto czytasz. Myśl na
całą Polskę. Jak nikczemne być musi rolnictwo! Jak
dalecy jesteśmy od tych milionów podatku, do których dzisiaj wszystko dążyć powinno.</akap>




<akap id="e507">Pańszczyzna, oprócz tych szkód dla kraju<pe><slowo_obce>Pańszczyzna, oprócz tych szkód dla kraju (...) jeszcze bardziej trwoniłaby się praca</slowo_obce> --- te trzy akapity zostały dodane w wydaniu z 1816 r.</pe>, jeszcze
nosi inne barbarzyństwa znaki: utrzymuje niechęć
w człowieku do pracy, tamuje ludność, nie pozwala
stanowić dla rolnika sprawiedliwości, bez której nie
można na niego wkładać podatku. <begin id="b1317901037423-3202737271"/><motyw id="m1317901037423-3202737271">Praca, Sprawiedliwość, Niewola, Kara</motyw>Człowiek pańszczyznę
odrabiający tylko na to swoją uwagę obraca, tylko
w tym swój rozum ćwiczy, jak by w pracowaniu oszukać dozorcę. Nie, jak by doskonalej pracować, ale, jak by
sztuczniej<pe><slowo_obce>sztuczniej</slowo_obce> --- tu: sprytniej.</pe> dzień strawić, w Polsce rolnik uczy się.</akap>


<akap id="e508">Pozwolić dozorcy arbitralnego bicia nikt, Sejm
nawet nie ma mocy. Gdzie taka arbitralna kara, tam
nieszczęśliwy rolnik nie jest człowiekiem, tylko bydlęciem; a ten każdy, kto tak arbitralną władzę nadaje,
jest tyranem.</akap>




<akap id="e509">Ustanowić, aby za każde przy robocie nieposłuszeństwo był rolnik sądzony, nie byłoby sprawiedliwością, tylko bałamuctwem. Zamiast przysporzenia,
jeszcze bardziej trwoniłaby się praca.</akap>




<akap id="e510">Pańszczyzna tak jest dzikiej natury, że ani pańszczyzna z sprawiedliwością, ani sprawiedliwość z pańszczyzną zgodzić i cierpieć się nie mogą. <wyroznienie>Przecież
dzisiaj całość kraju wymaga koniecznie,
aby rolnik miał sprawiedliwość.<end id="e1317901037423-3202737271"/></wyroznienie></akap>




<akap id="e511">I czymże to jest ta piekielna stwora, która się
tu ruszyła i już mruczy, że wyrzekłem słowo <wyroznienie>sprawiedliwość</wyroznienie>? Człowieku! ktokolwiek jesteś, czytaj
wyżej Prawo Człowieka! Poznaj czym jesteś, gdy
toż prawo człowiekowi wydzierasz. Zadrżyj! jakież
względem siebie nadajesz drugiemu człowiekowi prawo,
kiedy mu odmawiasz sprawiedliwość? Czytaj odwieczne
Chrystusa prawdy, przy których ten najświętszy Zbawiciel rodu ludzkiego dał się zamęczyć! <begin id="b1317907415205-2663862335"/><motyw id="m1317907415205-2663862335">Pobożność</motyw>Gdy utrzymujesz, że względem ciebie twój bliźny<pe><slowo_obce>bliźny</slowo_obce> --- dziś popr.: bliźni.</pe> sprawiedliwości
mieć nie może, jesteś nieprzyjacielem Boga, jesteś gorszym od Kalwina i Lutra<pr><slowo_obce>Jana Kalwina i Marcina Lutra</slowo_obce> --- przytoczeni nie jako rzeczywiste
potwory moralne, ale ironicznie, ze względu na zgrozę, jaką ich imiona budziły w ciemnej szlachcie; w wydaniu z 1816 r.: gorszym od heretyka.</pr>, nie masz żadnej religii!
Oszczerco! zewnętrzny obrządek religii, nie Chrystusa
naukę chowasz. Zacięty w uporze świętokradco, kazisz
ołtarze składając ofiary twojego gwałtu i twojej bezbożności. Trzeba najpierwej oddać, co cudzego.
W twoich ręku wydarte prawo człowiekowi. Wołasz
o miłosierdzie i o sprawiedliwość do Boga, a ty odmawiasz sprawiedliwości bliźnemu<pe><slowo_obce>bliźnemu</slowo_obce> --- dziś popr.: bliźniemu.</pe>!<end id="e1317907415205-2663862335"/></akap>




<akap id="e512"><begin id="b1317907565559-2416292651"/><motyw id="m1317907565559-2416292651">Ksiądz, Interes</motyw><begin id="b1318235462362-395311514"/><motyw id="m1318235462362-395311514">Władza, Religia</motyw>Ale, ponieważ łakomstwem skażone duchowieństwo przewróciło prawdy Boskie, zgodziło miłość bliźnego<pe><slowo_obce>bliźnego</slowo_obce> --- dziś popr.: bliźniego.</pe> z niewolą człowieka; ponieważ nie ta dzisiaj moralność i nauka, którą Chrystus ludziom oddał, ale ta
moralność i nauka, za którą najlepiej płacili szlachta,
panowie i despoci, --- więc mało podobno kto odstąpi
swojego uporu przez miłość Boga i swojego zbawienia. <wyroznienie>Zapowiadam, iż to uczynić musi przez
panującą dzisiaj moralność despotów.<end id="e1317907565559-2416292651"/></wyroznienie></akap>




<akap id="e513">Podług tej moralności każdemu panującemu wolno
Polskę zabrać, podzielić, szlacheckie przywileje sobie
przywłaszczyć, jeżeli mu się Polska obronić nie może.
Dziś obronić się bez wielkich podatków nie można.
Wielkie podatki chcąc wybrać, trzeba je rozłożyć na
wszystkie stany. Rozłożyć podatki na wszystkie stany
tam jest niepodobieństwo, gdzie jeden stan może arbitralnie ciemiężyć drugie. Wniosek oczywisty: już nie
z woli Boga, nie z prawideł miłości, nie z obowiązku
religii, ale z koniecznego prawa despotów, ale z zewnętrznego krajów związku, nie cierpiącego żadnej
litości, lecz tuż, nad nieposłusznymi sobie rozciągającego albo osobistej niewoli, albo krajowej podległości
więzy, --- muszą Polacy ustanowić między stanem rolniczym i między dziedzicami sprawiedliwość.<end id="e1318235462362-395311514"/></akap>




<akap id="e514">Przeto i ja, już nie z powodu ludzkości, nie przez
miłość bliźniego, ale przekonany dzisiejszą koniecznością polityczną, przestrzegam i upominam, aby stan
szlachecki przez miłość siebie i Rzeczypospolitej zamyślił się nad tym, co powiedziałem. Nie są to słowa.
Są to istnącej<pe><slowo_obce>istnący</slowo_obce> --- dziś popr.: istniejący.</pe> pomimo nas przyczyny konieczne na
nas skutki<pe><slowo_obce>Są to istnącej pomimo nas przyczyny konieczne na
nas skutki</slowo_obce> --- są to nieuniknione skutki obiektywnej przyczyny (na którą nie mamy wpływu).</pe>.</akap>




<akap id="e515">Czas, aby Sejm polski napisał prawo: <wyroznienie>ponieważ dzienna pańszczyzna jest trudną do
wymiarkowania sprawiedliwości między
dziedzicem i pracowitym rolnikiem, przeto
w całym kraju pańszczyzna dzienna zamienioną być powinna albo w wydziałową
robotę</wyroznienie><pr><slowo_obce>wydziałowa robota</slowo_obce> --- praca wymierzana zależnie od wydajności, nie czasu; Staszic żąda, by zamiast nakazywania poddanemu pracy na pańskim przez określoną ilość dni, wyznaczona mu była określona praca do wykonania, np. morga pola do uprawy, zżęcia itd.; omówienie w <tytul_dziela>Uwagach nad życiem Jana Zamoyskiego</tytul_dziela>, str. 93 przypis.</pr>,<wyroznienie> albo w czynsz; z tych dwóch sposobów wolno każdemu dziedzicowi wybrać sobie jeden. Przecież, gdy nierównie użyteczniejsze dla kraju czynsze, te
szczególniej prawo zachwali; --- obywatelowi, który w swoich dobrach czynsze
postanowi i utrzyma, prawo zapewni od
Rzeczypospolitej wdzięczności i nadgrody<pe><slowo_obce>nadgroda</slowo_obce> (daw., gw.) --- nagroda.</pe>
znamię.</wyroznienie></akap>




<akap id="e516">Końcem<pe><slowo_obce>końcem</slowo_obce> --- tu: w celu.</pe> sprawiedliwego ułożenia wydziału roboty, Sejmiki Gospodarskie<pr><slowo_obce>Sejmiki Gospodarskie</slowo_obce> --- stanowiły w sprawach administracji, funduszów publicznych, rozkwaterowania i wyżywienia wojska w każdej ziemi.</pr> każdego województwa
ułożą wymiaru każdej roboty ustawy; te ustawy stosowne do każdego województwa, Sejm, potwierdziwszy, zamieni w prawo, którego się każdy dziedzic
i rolnik trzymać będzie powinien. W przypadku nieposłuszeństwa którejkolwiek strony znajdować się będzie w każdym głównym mieście ziemi, powiatu, województwa <wyroznienie>Sąd Rolniczy</wyroznienie><pr><slowo_obce>Sąd Rolniczy</slowo_obce> --- żądanie sądu osobnego znamienne dla
rozwoju poglądów Staszica; w <tytul_dziela>Uwagach nad życiem Jana Zamoyskiego</tytul_dziela>, str. 194, żąda on tylko możności wytaczania spraw o skrzywdzenie poddanego przez dziedzica przed Sąd Grodzki; obecnie zdaje sobie sprawę z różnorodności spraw, zarówno natury cywilnej, jak kryminalnej, wynikających ze stosunku poddańczego i wymagających instancji szczególnej.</pr>. Ten składać się ma
 z trzech osób --- jedna z stanu szlacheckiego, druga
z stanu miejskiego, trzecia z stanu rolniczego --- ta
ostatnia może być księdzem, mieszczaninem, chłopem,
lub szlachcicem, z tym tylko warunkiem, aby przez
rolników tego powiatu wybraną była. Patronowie<pr><slowo_obce>patron</slowo_obce> (daw.) --- tu: zawodowy obrońca sądowy, adwokat.</pr> w tym sądzie stawać nie mogą: z strony dziedzica
sprawę ekonom, albo podstarości wytłumaczy, a pracowity rolnik także sam się tłumaczyć będzie, mając
sobie przydanego protektora<pr><slowo_obce>rolnik także sam się tłumaczyć będzie, mając sobie przydanego protektora</slowo_obce> --- myśl ta urzeczywistniona już była w Sądach Referendarskich (ob. niżej) przez Stanisława Augusta, który zaraz w początkach panowania ustanowił przy nich ,,patrona ludzi ubogich"; Staszicowi chodzi o wszystkie sądy, orzekające w sprawach chłopskich; ob. także <slowo_obce>Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego</slowo_obce>, str. 194.</pr>, którego Rzeczpospolita
utrzymywać powinna. Odwołanie od tego sądu będzie
do Sądów Referendarskich<pr><slowo_obce>Sąd Referendarski</slowo_obce> --- sąd królewski, orzekał ostatecznie (z odwołania) w sprawach poddanych wsi królewskich z użytkownikami lub dzierżawcami; były dwa Sądy Referendarskie (dla Korony i dla Litwy); przewodniczyli referendarze.</pr>, w których stan rolniczy
mieć będzie także swojego reprezentanta --- asesora<pr><slowo_obce>asesor</slowo_obce> --- członek kompletu orzekającego.</pr>.
Ten sposób poprawi w naszych folwarkach rolnictwo,
powiększy znacznie w całym kraju pracę, nasze wydatki roczne większy przynosić będą pożytek. A Rzeczpospolita dopiero, a nie prędzej, śmiele podatki rozłożyć potrafi, bo dopiero wtenczas zapewni się, że na
kogo te podatki włoży, ten je płacić będzie --- że rolnik
pracowity nie płaci za dziedzica.</akap>




<akap id="e517">Znam<pe><slowo_obce>znać</slowo_obce> --- tu: wiedzieć.</pe>, iż z wszystkich sposobów do poprawy
rolnictwa najużyteczniejszym krajowi są czynsze. Ale
znam i to, że prawo czynszów nakazywać nie może. Bo Polska jeszcze nie jest w tym stanie, aby się czynsze wszędzie utrzymać mogły, bo wprzód trzeba powiększyć handel wewnętrzny, podźwignąć miasta. Lecz
czego prawo uskutecznić w całym kraju nie ma mocy,
to już w wielu miejscach mogą wyświadczyć Ojczyźnie partykularni obywatele. Oni z wolna, pożytkując
z okoliczności, wypuszczając po jednej, albo po kilka
wsi, mogliby nieznacznie w całym kraju wprowadzić
czynsze. Trzeba więc, aby dzisiaj Rzeczpospolita dla
zachęcenia swoich właścicielów<pe><slowo_obce>właścicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: właścicieli.</pe>, do tej, podług mnie
jednej z największych, krajowi przysługi, wyznaczyła
jakową nadgrodę<pe><slowo_obce>nadgroda</slowo_obce> (daw., gw.) --- nagroda.</pe>, jakowe szczególne szanowne znamię.</akap>




<akap id="e518">Niechaj, jak niegdyś Rzym dla tego obywatela,
który drugiego życie ocalił, tak dzisiaj Polska dla tego,
kto ustawą czynszów nie jednemu człowiekowi życie,
a tysiącom ludzi sprawiedliwość, a Rzeczypospolitej
bezpieczeństwo ułatwi, niechaj ustanowi <wyroznienie>Koronę
Obywatelską</wyroznienie><pr><slowo_obce>korona obywatelska</slowo_obce> --- rzymska <slowo_obce>corona civica</slowo_obce>, wieniec z liści dębowych, nadawany za zasługi publiczne nie wojenne (za te wieniec z wawrzynu).</pr>. To znamię, jak w Rzymie, tak
i w Polsce, niech będzie najpoważniejsze. Bo ordery
może nosić i niecnota i kłótnik familij<pe><slowo_obce>familij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: familii.</pe>, ale tego znamienia nikt za złe czynności pozyskać nie potrafi. Zamiana pańszczyzny w czynsz będzie zawsze oczywistą
jego przysługą krajowi i ludziom.</akap>




<dlugi_cytat><akap_dialog id="e814">--- J. O.<pe><slowo_obce>J. O.</slowo_obce> --- jaśnie oświecony (tytuł).</pe> książę Poniatowski<pr><slowo_obce>Poniatowski, Zamoyski, Chreptowicz, Brzostowski</slowo_obce> --- pierwszy wyzwolił poddanych dóbr Bieżuń na Mazowszu, począwszy od r. 1760, Andrzej Zamoyski, późniejszy kanclerz; drugi ksiądz Paweł Ksawery Brzostowski, referendarz litewski: dobra Merecz, przezwane Pawłowem, urządzenie włościan ukończone r. 1769; trzeci Joachim Litawor Chreptowicz, podkanclerz litewski: Szczorse i Wiszniew w województwie nowogródzkim; zamienił pańszczyznę na stałą daninę w ziemiopłodach; Stanisław Poniatowski, podskarbi litewski, synowiec [bratanek; Red. WL] króla: dobra Korsuń, liczące około 400 tys. poddanych, uwalnianie rozpoczęto w r. 1777; w r. 1789 większość poddanych już wyzwolona.</pr>, Podskarbi Litewski, JJ. WW.<pe><slowo_obce>JJ. WW.</slowo_obce> --- jaśnie wielmożni (tytuł).</pe> Zamoyski, Chreptowiczu, Brzostowski! Im mocniej pragnę, aby moja Ojczyzna jak najprędzej, jak najwięcej wam podobnych obywateli liczyła, tym milej mi tu oświadczyć dla was
najwyższe poważenie moje. Co, przezacni mężowie!
doznawało serce wasze, kiedy z nieczułego niewolnika oddawaliście Ojczyźnie pracowitego człowieka;
kiedy, powracając rolnikowi wolność, oddawaliście
mu prawo; kiedy, stanowiąc w dobrach waszych
czynsze, pomnażaliście w kraju urodzaje i ludność, --- tym wszystkim czuciem napełniona w ten
moment dusza moja niesie wam imieniem<pe><slowo_obce>imieniem</slowo_obce> --- tu: w imieniu.</pe> Ojczyzny
wdzięczność. Niechaj ta pamięć będzie wiekom dalekim, że wy byliście pierwsi w Polsce, którzy ukazaliście narodowi i łamaliście te okowy, za któremi
leży skarb bogactw i życia Polski!</akap_dialog></dlugi_cytat>




<akap id="e519">Nadto dobra dziedziczne, już i tak dosyć szczupłe,
dzielą się jeszcze na takie gatunki, w których znaczna
ich część traci staranność właściciela, a podpada ---
równie jak starostwa --- ruinie i chciwości użycieli<pe><slowo_obce>użyciel</slowo_obce> --- użytkownik.</pe>.
W tym gatunku są dobra <slowo_obce>potioritatis</slowo_obce>, dobra białogłowskie, dobra zastawne etc., etc. Te wszystkie nie do polepszenia, ale do upadku dążą.</akap>




<akap id="e520">Wyjąwszy te gatunki, jakże w całej Polsce mało
jest ziemi, którą się właściciel trudni!</akap>




<naglowek_rozdzial id="e521">Dobra <slowo_obce>Potioritatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>dobra potioritatis</slowo_obce> --- dobra dłużników niewypłacalnych, oddane wierzycielom, podlegały wykupowi na zasadzie dowiedzionego pierwszeństwa prawa (łac. <slowo_obce>potioritas</slowo_obce>, od <slowo_obce>potior</slowo_obce>: lepszy).</pr></naglowek_rozdzial>






<akap id="e522">Prawa względem tych dóbr więcej są przychylne
partykularnym<pe><slowo_obce>partykularny</slowo_obce> --- tu: jednostka, pojedyncza osoba, osoba prywatna.</pe>, niżeli krajowi; więcej starają się
o trwałość familii, niżeli o trwałość Rzeczypospolitej;
więcej w swoim zamiarze dążą do utrzymania w całości wielkich substancyj<pe>substancja (z łac.) --- tu: majątek, stan posiadania; <slowo_obce>substancyj</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: substancji.</pe>, niźli Polski.</akap>




<akap id="e523"><begin id="b1317999572450-2387279342"/><motyw id="m1317999572450-2387279342">Pan, Pozycja społeczna</motyw>Wielkie dobra są krajowi nieużyteczne. Mierne<pe><slowo_obce>mierny</slowo_obce> --- tu: średni, średniej wielkości.</pe>
majątki najwięcej pożytku czynią. Wielcy panowie są
zaporą nieprzyrodzonej<pe><slowo_obce>nieprzyrodzony</slowo_obce> --- tu: nienaturalny; ten wyraz został dodany w wydaniu z 1816 r.</pe> nierówności, nieprzyjacielem
prawa, gromem wolności, kaźnią cnoty, obyczajów
i charakteru narodów. Kiedy wielcy panowie upadają,
znak, iż kraj powstaje. Kiedy się majątki dzielą
i zmniejszają, znak, że rolnictwo wzrasta.<end id="e1317999572450-2387279342"/></akap>




<akap id="e524">Takiemu dobru kraju przeciwią się prawa <slowo_obce>potioritatis</slowo_obce> w Polsce.</akap>




<akap id="e525">Nadto, te prawa zamieniają dobra dziedziczne
w dobra doczesne<pe><slowo_obce>doczesny</slowo_obce> --- tu: trwający tylko przez jakiś czas; chwilowy; czasowy.</pe>. W tych ostatnich użyciel<pe><slowo_obce>użyciel</slowo_obce> --- użytkownik.</pe> tylko
o swoim zysku myśli, a ponieważ nigdy pewnym nie
jest, lecz i w sto lat być wykupionym<pr><slowo_obce>i w sto lat być wykupionym może</slowo_obce> --- dobra <slowo_obce>potioritatis</slowo_obce> nie przestawały być własnością
dłużnika, który mógł każdej chwili je wykupić, chyba że prawa tego zrzekł się wyraźnie (<slowo_obce>potioritas abiurata</slowo_obce>).</pr> może, przeto
jego przemysł<pe><slowo_obce>przemysł</slowo_obce> --- tu: przedsiębiorczość.</pe> znajduje tamę. Wydatków gruntowych
wielkich nie uczyni. Tak w tych dobrach bardziej do
upadku, niżeli do poprawy dąży rolnictwo. A ponieważ zbawienie naszego kraju w podatkach, a przeto
w rolnictwie, więc tego wydoskonalenia jak najpowszechniej w wszystkich dobrach szukać należy.</akap>




<akap id="e526">Z tych przyczyn trzeba prawa, aby dobra, w ręku
powierzycielów<pe><slowo_obce>powierzyciel</slowo_obce> --- wierzyciel; <slowo_obce>powierzycielów</slowo_obce> --- dziś D. lm brzmiałby: powierzycieli.</pe> <slowo_obce>per potioritatem<pe><slowo_obce>per potioritatem</slowo_obce> (łac.) --- tu: przez prawo pierwszeństwa wierzytelności.</pe></slowo_obce> kolokowane<pr><slowo_obce>kolokowane</slowo_obce> --- umieszczone; chodzi o umieszczenie sum, uznanych jako lepsze, na poszczególnych dobrach, w zależności od czego wierzyciel obejmował te czy inne wsi.</pr>, jeżeli
w dwudziestu leciech<pe><slowo_obce>w dwudziestu leciech</slowo_obce> --- dziś: w ciągu dwudziestu lat.</pe> wykupionemi nie będą<pe><slowo_obce>jeżeli
w dwudziestu leciech wykupionemi nie będą</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe>, tym samym zamieniały się w dziedzictwo.</akap>






<naglowek_rozdzial id="e527">Dobra Białogłowskie<pr><slowo_obce>Dobra Białogłowskie</slowo_obce> --- wniesione w posagu; nie mogły stać się dziedzictwem; krewnym kobiety przysługiwało prawo ich wykupu zarówno od niej, jak od jej spadkobierców, czy nabywców dóbr.</pr></naglowek_rozdzial>






<akap id="e528"><begin id="b1318000556626-2177948857"/><motyw id="m1318000556626-2177948857">Kobieta, Niewola, Własność, Siostra, Żona, Rodzina, Sprawiedliwość, Obyczaje</motyw>Najpierwszy gwałt praw natury był wykonany na
kobietach. Najpierwszym niewolnikiem była żona. Daleko później i z większą trudnością zagarniono w niewolę rolnika.</akap>




<akap id="e529">Prawo nie przypuszcza w Polsce do równego
działu<pr><slowo_obce>Prawo nie przypuszcza w Polsce do równego działu siostry z braćmi</slowo_obce> --- córki otrzymywały w spadku czwartą część (czwarciznę) dóbr ziemskich ojczystych, o ile miały braci; dobra nabyte były dzielone po równo.</pr> siostry z braćmi. Jest to prawo barbarzyńskie,
zwyczaj hord dzikich, prawo familiom przyjazne, krajowi szkodliwe. Zawsze dla Rzeczypospolitej lepiej,
kiedy się majątki dzielą.</akap>




<akap id="e530">Ta ustawa, przez którą żona traci pod władzą
męża prawo do własnego majątku, jest jeszcze zabytkiem praw feudalnych. To prawo było dobre wtenczas, kiedy żona nie przynosiła mężowi innego posagu, tylko cnotę, lecz mąż był obowiązany dawać
jej posag. To prawo jest teraz prawem przemocy
mężczyzn.</akap>




<akap id="e531">Szkodzi najczęściej poprawie dóbr. Albowiem widzimy przykłady, że chciwiec, kartownik<pe><slowo_obce>kartownik</slowo_obce> (daw.) --- karciarz, hazardzista.</pe>, marnotrawca,
bogatą a nieroztropną wdowę złudziwszy, obejmuje
często z niewdzięcznością wielkie i piękne dobra.
A ponieważ dla<pe><slowo_obce>dla</slowo_obce> --- tu: z powodu.</pe> nierówności wieku, dla zepsutych
obyczajów i zdrowia<pe><slowo_obce>dla zepsutych
obyczajów i zdrowia</slowo_obce> --- z powodu zepsucia obyczajów i zdrowia; te słowa dodano w wydaniu z 1816 r.</pe>, z takich małżeństw najczęściej
dzieci nie bywa, przeto nie przywięzuje się do poprawy tych dóbr. Owszem, choć z największą ich
ruiną, jak by z nich najwięcej doczesnej<pe><slowo_obce>doczesna intrata</slowo_obce> --- natychmiastowy, krótkoterminowy dochód.</pe> intraty wyciągnąć, o to się stara. Na tym kraj traci. Żona, nie mając do ich rządzenia prawa, nie może z miłości swojej familii w lepszym ich stanie utrzymywać.</akap>




<akap id="e532">Bóg dał równie kobietom, jako mężczyznom wolę
i rozum. Słuszność i dobro kraju wyciąga<pe><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pe>, aby równe
było prawo dla mężczyzn i dla białychgłów. Siostra
z bratem równy dział mieć powinni. Mąż swoim majątkiem, żona swojemi dobrami zarządzać równe
a użyteczne krajowi prawo mają.<end id="e1318000556626-2177948857"/></akap>





<naglowek_rozdzial id="e533">Dobra Zastawne<pe><slowo_obce>Dobra zastawne</slowo_obce> --- dobra oddane wierzycielowi w użytkowanie jako zastaw długu.</pe></naglowek_rozdzial>





<akap id="e534">Dobra zastawne są szkodliwe<pr><slowo_obce>dobra zastawne są szkodliwe rolnictwu</slowo_obce> --- posiadacz dóbr zastawnych nie był obowiązany do składania rachunków właścicielowi; mógł przeto bezkarnie niszczyć majątek.</pr> rolnictwu.</akap>




<akap id="e535">Rzeczpospolita potrzebuje dla swojego utrzymania wielkich podatków. Dla wybrania i powiększania
tych podatków, trzeba powiększać w kraju rolnictwo.
Więc zastawy być zakazane powinny.</akap>






<naglowek_rozdzial id="e536">Grunta Chłopskie
czyli
Rolnik Pracowity</naglowek_rozdzial>






<akap id="e537"><begin id="b1318251623863-3712904338"/><motyw id="m1318251623863-3712904338">Chłop, Bieda</motyw>Pięć części<pe><slowo_obce>pięć części</slowo_obce> --- tu: pięć szóstych.</pe> Narodu Polskiego stoi mi przed oczyma.
Widzę miliony stworzeń, z których jedne wpółnago
chodzą, drugie skórą, albo ostrą<pr><slowo_obce>ostry</slowo_obce> --- tu: szorstki.</pr> siermięgą<pe><slowo_obce>siermięga</slowo_obce> --- odzież wierzchnia z grubego materiału, noszona przez chłopów w daw. Polsce.</pe> okryte,
wszystkie wyschłe, znędzniałe, obrosłe, zakopciałe<pr><slowo_obce>zakopciałe</slowo_obce> --- zwykła chata chłopska ówczesna była dymna, kurna, tzn. nie miała komina do wyprowadzenia dymu.</pr>. Oczy
głęboko w głowie zapadłe. Dychawicznemi piersiami
bezustawnie robią<pe><slowo_obce>robić piersiami</slowo_obce> --- ciężko oddychać.</pe>. Posępne, zadurzałe i głupie, mało
czują i mało myślą: to ich największą szczęśliwością.</akap>




<akap id="e538">Ledwie w nich dostrzec można duszę rozumną.
Ich zwierzchnia postać z pierwszego wejrzenia więcej
podobieństwa okazuje do zwierza, niżeli do człowieka.
<wyroznienie><begin id="b1318251602592-83764919"/><motyw id="m1318251602592-83764919">Dom</motyw>Chłop</wyroznienie> --- ostatniej wzgardy nazwisko mają. Tych
żywnością jest chleb z śrutu<pr><slowo_obce>śrut</slowo_obce> --- tu: śruta; mąka raz jeden grubo zmielona, nie przepuszczona przez pytle.</pr>, a przez ćwierć roku samo
zielsko<pr><slowo_obce>zielsko</slowo_obce> --- na przednówku, w miesiącach wiosennych, gdy zapasy dawne wyczerpały się, pokarmem bywał chleb, pieczony z mąki mieszanej z popiołem, mech, lebioda itd.</pr>; napojem --- woda i paląca wnętrzności wódka. Tych pomieszkaniem są lochy, czyli trochę nad ziemię
wyniesione szałasze: słońce tam nie ma przystępu, ---
są tylko zapchane smrodem i tym dobrotliwym dymem, który, aby podobno mniej na swoją nędzę patrzali, zbawia<pe><slowo_obce>zbawiać</slowo_obce> (daw.) --- tu: pozbawić.</pe> ich światła; aby mniej cierpieli, i w dzień
i w nocy dusząc, ukraca ich życie mizerne, --- a najwięcej w niemowlęcym wieku zabija. W tej smrodu
i dymu ciemnicy dzienną pracą strudzony gospodarz
na zgniłym spoczywa barłogu. Obok niego śpi mała,
a naga dziatwa na tym samym legowisku, na którym
krowa z cielęciem stoi i świnia z prosiętami leży...<end id="e1318251602592-83764919"/></akap>




<akap id="e539">Dobrzy Polacy! Oto rozkosz tej części ludzi, od
których los waszej Rzeczypospolitej zawisł! Oto człowiek, który was żywi! Oto stan rolnika w Polsce!<end id="e1318251623863-3712904338"/></akap>




<akap id="e540">Zwyczaj zniszczył w waszym sercu wrodzoną
czułość. Z wychowaniem rośniecie<pr> <slowo_obce>rośniecie tyrani</slowo_obce> --- wyrastacie na tyranów.</pr> tyrani. Wydarliście
człowiekowi ziemię i prawo. Trzymacie je upornie.
A nie tylko nie czując, ale też nie myśląc, z tej krzywdy
bliźniego nawet sami pożytkować<pe><slowo_obce>pożytkować</slowo_obce> --- korzystać.</pe> nie umiecie.</akap>

<akap id="e541">Wasza nad nim niewola jest ustanowiona najnierozumniejszym sposobem. Urządźcie ją przynajmniej
rozsądniej, a przyniesie wam w czasie i te intraty,
które dziś macie, i te miliony, których potrzebuje waszego kraju obrona. Wszakże to pięć milionów dwakroć sto tysięcy<pr><slowo_obce>pięć  milionów dwakroć sto tys.</slowo_obce> --- według obliczeń Korzona 6 milionów 365 tys. w r.  1791, od której to liczby odjąć jednak należy włościan wolnych,  czynszowych i poddanych wsi królewskich, mających się znacznie lepiej; na  poddanych szlacheckich wypada 3.404 tys.</pr> dusz obojej płci samych wieśniaków
w waszym kraju. Ten to jest fundusz, w którym
Rzeczpospolita powinna umieć znaleźć swoją powagę,
obronę  i trwałość; ten to jest fundusz, którym okoliczne mocarstwa rozrabiają  swoją potęgę. Miasta podniosły despotów. Wsie ich dźwigają. Wsie  ogromnym
wojskom starczą<pe><slowo_obce>starczyć</slowo_obce> --- tu: dostarczać.</pe> żywności i ludzi.</akap>


 



<akap id="e542"><begin id="b1318252391591-1482905176"/><motyw id="m1318252391591-1482905176">Władza, Interes, Polityka</motyw>Despoci w sąsiedzkich krajach nie oddają człowiekowi wolności, ale tak urządzają niewolę, aby im
jak największy pożytek czyniła. Starają się wszelkiemi
układy<pe><slowo_obce>układy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: układami.</pe> ten fundusz najużyteczniej usposobić i powiększyć. Przemyślają, czynią te wszystkie ustawy, z któremi by jak najznaczniej wzrastał. Oddają człowiekowi
rolnikowi wszystkie pozory sprawiedliwości, dziedzictwa i własności, aby tymi ułudy<pe><slowo_obce>ułudy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: ułudami.</pe> budzić w nim
ustawnie namiętność, niespokojność, nadzieje, chciwość,
chęć do ciągłej pracy, --- a potem, niby to w nadgrodę<pe><slowo_obce>nadgroda</slowo_obce> (daw., gw.) --- nagroda.</pe>
tego zabierają mu wszystko, co wyrobił. Tak przezorny ów pasterz, który z największą starannością
około swojej trzody chodzi, chroni niewinne, ale głupie
owce przed deszczem i zimnem, utyka<pr> <slowo_obce>utyka</slowo_obce> --- zatyka, uszczelnia.</pr> z pilnością
wszystkie ściany, aby im zimno nie było, lub aby ich
wiatr nie zawiał. Rozumiałby każdy, że ten pasterz
samą jest czułością. Aliż on potem, gdy zamnoży<pe><slowo_obce>zamnożyć się</slowo_obce> (daw.) --- rozmnożyć się.</pe> się
trzoda, równie wszystkie owce aż do skóry z wełny
strzyże, --- a co najsilniejszego i zapasłego z baranów,
to na rzeź wybiera. Oto nauka Machiawela<pr><slowo_obce>nauka Machiawela</slowo_obce> --- przewrotność podniesiona do godności zasady postępowania; tak potocznie rozumiany jest duch wskazówek politycznych, których władcom udzielał pisarz i dyplomata florencki Macchiavelli w słynnym dziele pt. <tytul_dziela>Książę</tytul_dziela> (<tytul_dziela>Il Principe</tytul_dziela>), ogłoszonym w r. 1532.</pr>, którą despotyzm dzisiaj potrzebną uczynił.<end id="e1318252391591-1482905176"/></akap>




<akap id="e543">W Polsce ten fundusz zupełnie porzucony, zaniedbany, wzgardzony, bez ładu, bez rządu. Uciemiężają go partykularni, obarcza bez obrony publiczność,
prawo nim się nie trudzi, tylko w nakładaniu podatków. Zgoła każdy szarpie, zmniejsza, poniewiera
i niszczy.</akap>




<akap id="e544">Stało się. W krajach z Polską graniczących rozumniejsi od szlachty polskiej despoci tak urządzili
wieśniaków niewolę, iż już blisko połowę ludności całego kraju zabierają<pr><slowo_obce>zabierać</slowo_obce> --- tu: stanowić.</pr> sami pracowici rolnicy. W Polsce
w siedmiu milionach dusz ledwo znajduje się milion
czterykroć sto tysięcy<pr><slowo_obce>milion czterykroć sto tysięcy</slowo_obce> --- [milion czterysta;] liczba prawdopodobnie bliska rzeczywistości; na mężczyzn ponad lat 15 wypada, według obecnego stosunku, 1.655 tys. (gdy się przyjmie wyliczoną przez Korzona liczbę ogólną ludności włościańskiej); liczbę tę należy niewątpliwie zmniejszyć, ze względu na gorsze, niż obecnie, warunki higieniczne, powodujące większą śmiertelność przed rokiem piętnastym.</pr> chłopów pracowitych z parobkami, czyli z synami nad piętnaście lat starszymi.
Więc tylko trochę więcej jak siódma cząstka ludzi
musi żywić i opatrywać sześć części całego narodu ---
to jest około trzech milionów ośmkroć<pe><slowo_obce>ośmkroć sto</slowo_obce> (daw.) --- osiemset.</pe> sto tysięcy niewiast i dzieci od jednego aż do piętnastego roku, 960<pr><slowo_obce>960 tysięcy itd.</slowo_obce> --- Korzon obliczył (na rok 1791) duchowieństwo na 50 tys. (razem z rodzinami duchownych unickich i dyzunickich), mieszczan na 500 tys. (do których dodać należy Ormian i Greków w liczbie mniej niż 100 tys.), Żydów na 960 tys., szlachtę ziemian na 318 tys., szlachtę dzierżawców, ekonomów, szaraczkową na 407 tys.; z kategorii ostatniej szlachta szaraczkowa osobiście uprawiała rolę, zaliczyć ją należy przeto do klasy ,,żywicieli" Staszica, razem z chłopami.</pr> tysięcy mieszczan, 500 tysięcy Żydów, 40 tysięcy duchowieństwa a około trzech kroć sto tysięcy szlachty
z dziećmi i z płcią niewieścią. Milion czterykroć sto
tysięcy osób musi w krwawym pocie żywić pięć milionów sześćkroć sto tysięcy dusz! Czyliż po tej jednej
uwadze można do tego stopnia, nie mówię: nieczułości, ale tak oczywistego nierządu przeciwko własnemu
dobru upierać się i nie pozwalać, aby uczynione były
jakie ustawy, aby nastąpiło jakowe rozrządzenie, przez
które by się ta liczba ludzi, tak użytecznych i tak koniecznie potrzebnych, mogła w kraju coraz bardziej
pomnażać i coraz więcej pracować?</akap>




<akap id="e545">Prawo narzuca znowu na tych nędzarzów ciężar nowy --- sto tysięcy wojska, a nie obmyśla im żadnej
ulgi, żadnej obrony. Powiadam, iż na ten mizerny stan
spada utrzymanie sto tysięcy wojska. Albowiem on
musi opatrzyć ich w żywność, wydawać rekrutów:
<begin id="b1318253425041-2208271569"/><motyw id="m1318253425041-2208271569">Chciwość</motyw>zgoła wszystkie podatki na rolnika spadają, osobliwie
w takim kraju, gdzie ten rolnik, nie więcej jak wół,
albo krowa w prawie obrony znajdując, jest miotłem<pr><slowo_obce>miotłem</slowo_obce> --- pomiotłem [bezwolnym narzędziem; red. WL].</pr> żądzy, chciwości i dziwactw właściciela.</akap>




<akap id="e546">Polacy! jesteśmy ludźmi. Więcej powiem: gdybyśmy byli cnotliwymi nawet, taka jest słabość człowieka, iż w każdej sprawie, w której jest sędzią i stroną,
zawsze go miłość własna uwodzi. Znajdzie szlachcic
tysiąc sposobów, które za niewinne osądzi, a przez
które, czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> --- tu: czy; czy też.</pe> właściwie, czyli niewłaściwie, odzyska
z chłopa swoję trochę podatku<pe><slowo_obce>swoję trochę podatku</slowo_obce> --- swój niewielki podatek; tę niewielką sumę podatku, którą musi płacić.</pe>.<end id="e1318253425041-2208271569"/></akap>




<akap id="e547">Jak niecna i nierozumna być musi ustawa naszego towarzystwa<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe>! Tysiąc lat, jak Rzeczpospolita
Polska ma w swoich ręku ten fundusz, który sąsiedzi
u siebie już kilkadziesiąt razy powiększyli. A w rządzie
polskim jak gdyby zaklęty bez pożytku leży.</akap>




<akap id="e548">Rozmnożyli, oświecili, zbogacili się w Polsce inni
ludzie, niepotrzebni. Wieśniak zawsze w jednej liczbie,
zawsze w jednej biedzie, zawsze niepracowity, zawsze
głupi. Najgorszy błąd pierwiastkowej ustawy Rzeczypospolitej! Wszystkim, mniej towarzystwu użytecznym
stanom --- duchownym, szlachcie, patronom, doktorom,
komediantom, kramarzom, krupkarzom<pr><slowo_obce>krupkarz</slowo_obce> --- kupczący krupami i mąką.</pr> i Żydom nawet --- zapewnia w prawie obronę, sprawiedliwość
i zachęca, aby się pomnażali, lecz z pilnością tamuje
rozludnienie i zamożenie<pr><slowo_obce>zamożenie</slowo_obce> --- dojście do zamożności [a. omyłkowo zam. ,,zamnożenie", tj. rozmnożenie; Red. WL].</pr> rolnika. Tak jest, Polacy! tak
nieludzką i nierozumną jest zasada ustawy waszej Rzeczypospolitej, iż przeszkadza do pracy, do powiększania się urodzaju i do ludności.</akap>


 
<akap id="e549"><begin id="b1318318949820-1970780434"/><motyw id="m1318318949820-1970780434">Praca</motyw>Dla czegóż jedynie człowiek pracuje? Dla utrzymania swojego życia z większą wygodą, to jest, dla
przysposobienia sobie tych rzeczy, które by opatrywały
potrzeby i wygody jego. Człowiek dla kogo innego
dobrowolnie pracować nie może. Ta jedyna każdej
pracowitości człowieka pobudka upada, jeżeli pracujący z swojej pracy wypadłego zysku nie ma pewności, jeżeli jego stan tak okrócony<pr> <slowo_obce>okrócony</slowo_obce> --- skrępowany.</pr>, iż mu o żadnej odmianie nawet pomyśleć nie wolno. W takim razie
tylko przymuszony, bity, lub pierwszemi życia potrzeby<pe><slowo_obce>potrzeby</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: potrzebami.</pe>
ściśniony kiedyś niekiedyś, a zawsze z niechęcią będzie pracował.</akap>




<akap id="e550"><wyroznienie><begin id="b1318318974318-1211846369"/><motyw id="m1318318974318-1211846369">Niewola</motyw>Własność i tej bezpieczeństwo są każdej ciągłej pracy człowieka przyczyną.</wyroznienie>
Te są dwie najsilniejsze sprężyny pracowitości
ludzi. Niechaj rząd te porusza, osłabia lub wzmacnia,
w czymkolwiek pracę obywatela powiększyć, albo
zmniejszyć zapragnie. Człowiek, któremu los urodzenia,
doświadczenie codzienne, niesprawiedliwe przemożnych
prawo bez wszelkiego pozoru nadziei, nadto wyraźnie
w oczy zapowiada, że on nie dla siebie, ale tylko dla
kogo innego pracuje, że pozwolenie używania zysku
pracy jego od upodobania drugiego człowieka zawisło<pe><slowo_obce>zawisło</slowo_obce> (daw.) --- tu: zależy.</pe>, że on nic własnego mieć nie może, --- taki
człowiek-niewolnik sam pracować nie zechce; przymuszony, źle i leniwo pracować będzie. Człowiek,
którego niewola tak urządzona, iż mu ledwo tyle rzeczy, ile ich pierwsze życia potrzeby wyciągają<pe><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pe>, przez
pracę zyskać pozwolono; któremu chęci nawet polepszenia swojego losu zakazano; któremu żyć w swoich dzieciach<pr><slowo_obce>żyć w swoich dzieciach</slowo_obce> --- przenośnia:  przekazać dzieciom owoc pracy swego życia.</pr> wzbroniono; którego potrzeby oznaczone,
pragnienia, żądze, cały sposób myślenia komu innemu
oddany; w którym wstrzymana czynność duszy, zatłumiony ten najpiękniejszy i najdzielniejszy natury ludzkiej przymiot: chęć rozkoszy, czyli mienia się lepszego, --- on jest tylko połową człowieka. A ta zostawiona mu połowa jest od straconej podlejszą. On jest
tylko istnością cierpiętliwą<pr><slowo_obce>cierpiętliwy</slowo_obce> --- którego stanem zwykłym jest cierpienie.</pr>. Tylko mu się boleść została. Nic też nie robi, tylko z bojaźni i boleści.</akap>




<akap id="e551">Taki człowiek do ruszania się mało pobudek
czuje. Tak niewolnicza machina, której do szczętu
odebrana wola i rozum, bez przymusu nie uczyni
kroku żadnego. W którymkolwiek położeniu raz znajdzie się, w tym będzie trwać tak długo, dopokąd jej
z boku kto inny nie popchnie. Naszemu rolnikowi
z jednego miejsca na drugie przejść, swój stan odmienić, innym sposobem pracować, więcej myśleć,
więcej namiętności czuć, swojego polepszenia pragnąć, --- zgoła nie tylko być, ale nawet chcieć być
szczęśliwym jest zakazano. Dlaczegóż on ma pracować?<end id="e1318318949820-1970780434"/></akap>




<akap id="e552">Niewolnik, który ani sam, ani jego dzieci, ani
już na wieki całe pokolenie jego mieć własności nie
może, tylko być cudzą własnością musi! Szczęście dla
jego tyrana, że więcej rozumu nie ma, tylko tyle, aby
unikał pracy i wystrzegał się zbioru dostatków.</akap>




<akap id="e553">Już to nie jest ten człowiek, jakiego dzisiaj kraj
potrzebuje.</akap>




<akap id="e554">Nieludzcy Polacy! Odmieniliście w tym bliźnym<pe><slowo_obce>bliźnym</slowo_obce> --- dziś popr.: bliźnim.</pe>
waszym naturę ludzką. Nierozumni! z niewolnika, który
mógł być krajowi użytecznym, uczyniliście machinę
nieczynną.<end id="e1318318974318-1211846369"/></akap>




<akap id="e555">Grunta, które poddani trzymają, są w największym opuszczeniu i w ostatnim zaniedbaniu rolnictwa.
Owszem, przez dzikie urządzenie niewoli, wszelkie niepodobieństwo założone, aby w tych gruntach poprawa
rolnictwa nastąpić mogła. Tylko wydatki rozsądnie
czynione doskonalą rolnictwo. <begin id="b1318319837549-290361919"/><motyw id="m1318319837549-290361919">Chłop</motyw>Poddany żaden wydatków gruntowych czynić nie może: widzieliśmy, jak niezmierne w pomiarze do siebie mnóstwo ludzi żywić musi. Ci wszystkiemi sposoby<pe><slowo_obce>sposoby</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: sposobami.</pe> wydzierają mu
chleb z gęby. Więc nadto mała liczba poddanych na
tak wielką ekspens<pe><slowo_obce>ekspens</slowo_obce> (z łac.) --- wydatek (tu w r.ż.).</pe> krajową nie może oszczędzić ---
nie tylko na wydatek gruntowy, ale nawet na wyżywienie się do nowego<pe><slowo_obce>do nowego</slowo_obce> --- do nowego zbioru, do następnych żniw.</pe>.</akap>


<akap id="e556">Ten chłop, który się ma lepiej, wydatku gruntowego nie uczyni, bo mu zdrowy rozum tego czynić
nie dozwala. Gdyż żaden rolnik nie ma pewności
swojego gruntu: udanie<pe><slowo_obce>udanie</slowo_obce> --- tu: donos, skarga.</pe> fałszywe, zawziętość, zazdrość,
gniew gumiennego, dziesiętnika, podstarościego, nowe
ułożenie, jakie przewidzenie komisarza może go zrzucić, przenieść, grunt wymienić etc.</akap>




<akap id="e557">Taż niepewność odstręcza każdego poddanego
od czynienia wydatków rolniczych, od sposobienia się
w wydatki gospodarskie. Unika chować koni dobrych,
bo, nie mając sprawiedliwości, boi się, aby go częściej
od innych nie pociągano do drogi<pe><slowo_obce>Unika chować koni dobrych,
bo, nie mając sprawiedliwości, boi się, aby go częściej
od innych nie pociągano do drogi</slowo_obce> --- do obowiązków poddanego należało na każde zawołanie udzielanie swojego konia i wozu na podwody dla wojska, do budowania dróg itp.; wybierano do tego oczywiście najlepsze konie.</pe> etc., etc. Inwentarza bardzo mało chowa, bo żadnego nie widzi bezpieczeństwa: sama bojaźń odstrasza go, że w przypadku może mu to pod jakim pozorem dwór zabrać.
Tak w wszystkich gruntach poddanych ziemia czcza,
zaniedbana, częściami tylko siana, mizernie rodzi.</akap>




<akap id="e558">Wiem ja dobrze, że już teraz w Polsce niewiele
takich złych panów, którzyby bogatemu poddanemu
zajrzeli<pr><slowo_obce>zajrzeli</slowo_obce> --- zazdrościli.</pr>, którzyby do wydarcia mu tego, co sobie przez
ciężką pracę i przez rząd dobry zgromadził, szukali
sposobów. Ale dosyć, aby mógł być jeden! Ale inaczej
wszyscy poddani myślą, ale insze jest całego pospólstwa uprzedzenie. Ale ta ludzkość tylko od rozumu,
od woli, od łaski właściciela zawisła.</akap>




<akap id="e559"><begin id="b1318320115059-238571869"/><motyw id="m1318320115059-238571869">Pan</motyw>Przekona następujący przykład, jakie uprzedzenie
poddaństwa w Polsce przeciwko urzędnikom dziedziców i jak daleko musi szkodliwe w umyśle poddanych sprawiać skutki. Taka jest powszechna ludu bojaźń, że nic nie ma własnego, że wszystko mu odebrane być może, i ta jest przyczyna, dla której panowie
dobrzy wszystkich przedsięwzięciach, do polepszenia
losu rolników zmierzających, doznają od nich przeszkody i trudności: chłop panu nie wierzy i nie ufa.<end id="e1318319837549-290361919"/></akap>




<akap id="e560">Ten przyjaciel ludzi, ów mąż ze wszech miar
prawy, który pierwszy z Polaków w projekcie<pr><slowo_obce>pierwszy z Polaków w projekcie do
prawa napisał: ,,<wyroznienie>rolnik jest człowiekiem, więc
mieć sprawiedliwość powinien</wyroznienie>"</slowo_obce> --- projekt <tytul_dziela>Zbioru Praw</tytul_dziela> Andrzeja Zamoyskiego, r. 1780 odrzucony przez Sejm z powodu zawartych w nim ulg dla poddanych.</pr> do
prawa napisał: ,,<wyroznienie>rolnik jest człowiekiem, więc
mieć sprawiedliwość powinien</wyroznienie>", --- Andrzej
Zamoyski<pe><slowo_obce>Andrzej Zamoyski</slowo_obce> (1716--1792) --- magnat polski, kanclerz wielki koronny, reformator oświeceniowy. Staszic był wychowawcą jego synów.</pe>, nie mogąc w całym kraju stanu pracowitego rolnika polepszyć, w swoich dobrach o uszczęśliwienie jego pilnie starał się. Tym końcem<pe><slowo_obce>tym końcem</slowo_obce> --- tu: w tym celu.</pe> w jednych
postanowił czynsze, w drugich ułożył gromadzkie magazyny. Przez lat kilka o użyteczności tej ustawy ludzi przekonać nie mógł. Zawsze gromady odpowiedź
dawały, że nie wierzą, aby to dla nich było. Boją się,
aby, gdy magazyn złożony będzie, nie był zabrany do
dworu.<end id="e1318320115059-238571869"/></akap>




<akap id="e561">Czuję, ale tego wyrazić nie umiem, jak wiele
takie w stanie rolniczym uprzedzenie całemu krajowi
szkodzi. <begin id="b1318325082760-1258612999"/><motyw id="m1318325082760-1258612999">Chłop, Pijaństwo, Polak, Sprawiedliwość, Własność</motyw>Z takiemi myślami rolnik żadną miarą swojej
pracy nie powiększy. Tego, co oszczędzi, nie obróci
na wydatki gospodarskie. Owszem, albo kryć się z tym
będzie, albo czym prędzej, takim sposobem, o którym
jest najpewniejszym, że mu tego kto inny odebrać nie
potrafi, utraci, przepije --- stanie się leniuchem, hultajem i złodziejem. To jest człowiek bez własności. ---
<wyroznienie>Tylkoć<pe><slowo_obce>tylkoć</slowo_obce> --- tylko; przecież tylko.</pe> też tyle mojego, co przepiję,</wyroznienie> --- oto
hasło rolnika polskiego.</akap>




<akap id="e562">Tu, kiedy sobie pomyślę, żem Polakiem, wstyd
mię dalej mówić. Kiedy sobie przypomnę, żem człowiekiem, porywa mnie rozpacz i zgroza...</akap>




<akap id="e563"><begin id="b1318325531895-2793738675"/><motyw id="m1318325531895-2793738675">Pan, Niewola, Religia</motyw>W pośrodku chrześcijan takie okrucieństwo!<end id="e1318325082760-1258612999"/> Wy, którzy powiadacie, iż wierzycie, że jest Bóg, których
przekonywa dzień każdy, że przyjdzie śmierć, których
religia najuroczyściej zapewnia, iż staniecie na sądzie
Boga, --- wy poważacie się do tego stopnia wywodzić
nad bliźnym<pe><slowo_obce>bliźnym</slowo_obce> --- dziś popr.: bliźnim.</pe> waszym barbarzyństwo<pe><slowo_obce>wywodzić
nad bliźnym waszym barbarzyństwo</slowo_obce> --- traktować waszego bliźniego okrutnie, po barbarzyńsku.</pe>, sprzeciwiając się
rządom Opatrzności, burząc odwieczne przeznaczenia,
niszcząc natchnienie, powołanie Boskie w człowieku,
przez wzbronienie małżeństwa<pr><slowo_obce>wzbronienie małżeństwa</slowo_obce> --- poddany musiał otrzymać zezwolenie dziedzica, by zawrzeć małżeństwo; dziedzice bardzo niechętnie udzielali go w wypadku, gdy narzeczeni byli poddanymi różnych panów; zwłaszcza trudnym było pannie otrzymać takie zezwolenie, gdyż wychodząc za mąż za poddanego obcego i przenosząc się do jego wsi, pomniejszała bogactwo dotychczasowego swego pana o jedną siłę roboczą, nie licząc spodziewanych w przyszłości dzieci.</pr> bliźnemu<pe><slowo_obce>bliźnemu</slowo_obce> --- dziś popr.: bliźniemu.</pe>, przez rozróżnienie człowieka od człowieka, jak gdyby mieszkaniec wsi jednej nie był tym samym stworzeniem
Boga, którym jest mieszkaniec wsi drugiej! Tyrani!
bluźniercy! Nie lękacież się, iż spełni się na koniec
miara nieprawości waszych?</akap>




<akap id="e564">Długo cierpi Niebo...</akap>




<akap id="e565">Rozgniewa się Bóg i pogrąży was w najsroższą
niewolę.<end id="e1318325531895-2793738675"/> Już podobno, dla upamiętania waszego przypuścił na was srogie despotów ramię. Wstrzymuje Go
jeszcze od zniszczenia waszego miłosierdzie. Nie mogąc ani przez moralność, ani przez religią<pe><slowo_obce>przez religią</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: przez religię.</pe> zbudzić
w was miłości ku bliźnemu<pe><slowo_obce>bliźnemu</slowo_obce> --- dziś popr.: bliźniemu.</pe>, naprowadza, przymusza
was groźbą zewnętrznych mocarstw, abyście uczuli, iż
dla waszej własnej obrony trzeba wam wielkiej w kraju
ludności, a przeto nie tamować, ale ułatwiać małżeństwa należy.</akap>




<akap id="e566">Pańszczyzna, ten dzikich hord wynalazek i to
feudalnego nierządu straszydło, a plemienia ludzkiego
pochłoń<pe><slowo_obce>pochłoń</slowo_obce> --- zguba; coś, co pochłania, niszczy.</pe>, nie cierpi ludności. Poddaństwo tak nierządne kładzie szaniec, aby w Polsce nigdy więcej nad
trzecią część ziemi nie mogli posiadać ludzie.</akap>




<akap id="e567">Inne urządzenie, inny sposób w lat kilka powiększyłby w dwóchnasób<pe><slowo_obce>w dwóchnasób</slowo_obce> --- dziś: w dwójnasób, dwukrotnie.</pe> obsady, podwoiłby liczbę rolników w kraju, pomnożyłby drugie tyle pracy i korzyści. Czynsz tam, gdzie pańszczyzna pięćdziesiąt
chłopów umieszcza, osadziłby sto gospodarzy. Wkrótce
ta wieś w dwóchnasób powiększyłaby na swoich polach robotę i staranność. Rok w rok wzmagałyby się
urodzaje i ludność. Właściciele nie tylko z oranych<pe><slowo_obce>oranych</slowo_obce> --- w wydaniu drugim: rozdanych.</pe>
gruntów stałe dochody, ale z wzrastającą ludnością rok
w rok zwiększone braliby z propinacji<pe><slowo_obce>propinacja</slowo_obce> (z łac.) --- prawo wyłączności przy sprzedaży alkoholu w obrębie danej wsi.</pe> pożytki.</akap>




<akap id="e568">Ta jedna w całym kraju odmiana wystawiłaby
cale inszą postać jego: dwa razy więcej rolnika, dziesięć razy więcej bogactwa i siły. Pańszczyzna tłumi
wszelki życia i rodzaju owoc. Kraj z pańszczyzną zawsze w jednym stanie trwać musi; nie postąpi dalej.
Weźmy najdawniejszych wsiów<pe><slowo_obce>wsiów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: wsi.</pe> od stu lat inwentarze<pr><slowo_obce>inwentarz</slowo_obce> --- tu: wykaz gruntów chłopskich i ciążących na nich obowiązków.</pr>.
Jeżeli wszystkie poddaństwa grunta natenczas osiadłe
były, wieś ta nie mieści dzisiaj więcej ludzi, tylko,
ile ich przed stu lat mieściła. I gdzież się podziało to
plemię ludzkie, które się w tych wsiach nad liczbę
gruntu zrodziło?</akap>




<akap id="e569">Polaku! którykolwiek masz duszę i myślisz, tu
zawstydź się i zadrżyj! Zniszczyliśmy miliony ludzi
bez pożytku dla kraju. Ustawą pańszczyzny uczyniliśmy i tych wszystkich ludzi, którzy się nad wymiar
gruntu rodzą, niepotrzebnymi w naszej wsi. <begin id="b1318326677338-566582348"/><motyw id="m1318326677338-566582348">Dziecko</motyw>Lecz nie
spokoi się na tym łakomstwo nasze: stajemy się dalej --- już bez wszelkiego użytku --- okrutnikami nad
człowiekiem. Dzieci w naszych wsiach umieszczenia
znaleźć nie mogące, nie miały wolności z tej wsi
przejść do drugiej i uczyć się rzemiosła, obsiadać
w mieście i być użytecznemi krajowi. Nie odbieraliśmy im życia, ale, gdyby na dłuższe cierpienie, zostawiając im to życie, a nie dając im gruntu i odbierając im wolność naturalną, odbieraliśmy do wyżywienia się sposoby. Tak z przemysłu i z ziemi odarci,
albo bezżenni starzeć się na służbie parobczej musieli,
albo, pojąwszy żonę, jeżeli spłodzili dzieci, ponieważ
ich wyżywienia sposoby rodzicom wydarte w naszych
ręku były, następowało, iż ta jeszcze sama niewinność,
a już przez nas ujęczona dwa lub trzy lata, głodem
męcząc się, legła --- chwała Bogu rychło przynajmniej --- ofiarą nieludzkości naszej<pa><slowo_obce>już przez nas ujęczona dwa lub trzy lata, głodem
męcząc się, legła chwała Bogu rychło przynajmniej ofiarą nieludzkości naszej</slowo_obce> --- Uważałem w naszych wsiach bardzo wiele małych dzieci. Ale z tych  niezmierna moc ginie przed siódmym rokiem dla wielkich niewygód i dla  niezdrowego pomieszkania. Uważałem także, iż znaczne mnóstwo dzieci  ginie przy połogach. Temu powinien kraj zaradzić przez ustanowienie  cyrulików [felczerów, praktyków zdolnych do wykonania prostych zabiegów leczniczych; S.Cz.] i doskonałych aprobowanych [zatwierdzonych (przez władzę, po dowodzie umiejętności); S.Cz.] białych głów do odbierania dzieci w połogach.</pa>.<end id="e1318326677338-566582348"/></akap>




<akap id="e570"><begin id="b1318326713357-821651694"/><motyw id="m1318326713357-821651694">Kobieta, Małżeństwo, Chłop</motyw>Jeżeli znajdzie się w naszej wsi więcej kobiet,
niżeli się naleść mężczyzn może<pe><slowo_obce>niżeli się naleść mężczyzn może</slowo_obce> --- w wydaniu drugim: niżeli się zamężyć może.</pe>, wolimy, aby w niepłodności zniszczały, niżeli, aby do drugiej wsi za mąż
poszły. Owszem, równie jak bydło sprzedajemy je
sobie, albo wymieniamy, --- gdyby krowę za krowę.</akap>




<akap id="e571">Macież wy serce? I wy jesteście chrześcijanie!<end id="e1318326713357-821651694"/>
Oszczercami, nie nauczycielami wiary Chrystusa są ci
wszyscy kapłani, którzy wam taką naukę podali i którzy wam powiadają, że, chociaż tak bezecnymi, tak
okrutnymi żyjecie, możecie jednać się z Bogiem
i stać się uczestnikami łask Tego, który jedynie z miłości człowieka umarł. Zapowiadam wam, że, jeżeli
Bóg jest sprawiedliwy, nie może być w oczach Jego
zbrodni większej nad zbrodnię waszą!</akap>




<akap id="e572"><begin id="b1318326819412-2187544475"/><motyw id="m1318326819412-2187544475">Pan, Patriota</motyw>Macież wy miłość Ojczyzny? Nie obywatelami,
ale nieprzyjaciołami Polski jesteście. Więcej szkodzicie
temu krajowi, niżeli szkodzili Moskale, Szwedzi, Niemcy,
Turcy i Tatarzy. Tych okrucieństwo padało na niektórych i skończyło się w lat kilka. Wasze okrucieństwo trapi nie tylko żyjących, ale nadto kładzie przeszkodę wieczną do podobieństwa, jakby Polska mogła
z sławą powstać, bo tamuje ludność, wstrzymuje powiększenie urodzajów, rozciąga niewolę na pokolenia
dalekich wieków.</akap>




<akap id="e573">Upamiętajcie się! Nie bierzcie na złe cierpliwości
Nieba! Czas poprawy, czas ludzkości!</akap>




<akap id="e574">Oddajcie człowieka Bogu. Oddajcie człowiekowi
prawo jego natury<pe><slowo_obce>jego natury</slowo_obce> --- te słowa dodano w wydaniu z 1816 r.</pe>. Niechaj rośnie i mnoży się.</akap>




<akap id="e575">Widzę straszne nieszczęśliwości nad głowy waszemi. A gdy kocham Polskę, a gdy zapomnieć nie
mogę, że rodziłem się Polakiem, --- jak by ten kraj
uratować, myślę ustawicznie.</akap>




<akap id="e576">Są nieskończone sposoby. Odłóżmy tylko upór,
chwyćmy się rozumu.<end id="e1318326819412-2187544475"/></akap>




<akap id="e577"><wyroznienie><begin id="b1318327298308-2462504966"/><motyw id="m1318327298308-2462504966">Prawo, Chłop, Marzenie</motyw>Gdy już prawo oznaczy wydziałową
robotę<pe><slowo_obce>wydziałowa robota</slowo_obce> --- tu: praca mierzona efektami, a nie na czas.</pe> i zachęci, doradzi, zapewni nadgrodę<pe><slowo_obce>nadgroda</slowo_obce> (daw., gw.) --- nagroda.</pe>, jako dobrodziejom Rzeczypospolitej, tym wszystkim, którzy w swoich dobrach ustanowią czynsze; gdy, dla zachowania sprawiedliwości rolnikowi, wyznaczony będzie między dziedzicem i rolnikiem
sąd; gdy toż prawo nakaże, aby każdy paroch<pe><slowo_obce>paroch</slowo_obce> --- tu: proboszcz, pleban (dziś: proboszcz w parafii grekokatolickiej).</pe>, każdy prebendarz<pe><slowo_obce>prebendarz</slowo_obce> --- ksiądz nie prowadzący działalności duszpasterskiej, która by mu zapewniła utrzymanie, żyjący z prebendy, czyli z pensji pochodzącej z dziesięciny lub innych dochodów z dóbr kościelnych.</pe>, altarzysta<pe><slowo_obce>altarzysta</slowo_obce> a. <slowo_obce>altarysta</slowo_obce> --- ksiądz pobierający prebendę (pensję) za opiekę nad jednym z ołtarzy w dużym kościele.</pe> miał
za pierwszy swojego urzędu obowiązek
uczyć czytać i pisać dzieci chłopskie, ---
potem zaraz toż <begin id="b1318327278335-3653704628"/><motyw id="m1318327278335-3653704628">Wolność</motyw>prawo urządzi rolnika stan polityczny. Powróci człowiekowi wolność naturalną, to jest: każdy gospodarz,
który obejmie grunt, obejmie go na całe
życie. Przeto dziedzic nie może go z tego
gruntu zrzucić bez okazania mu w sądzie,
iż, nieposłuszny prawu, nie odbywał porządnie wydziałowej roboty, albo, w dobrach czynszowych, iż czynszu nie płacił.
Nawzajem gospodarz żaden już tego gruntu
porzucić, ani z niego pójść nie może, chyba, gdy na swoje miejsce innego gospodarza stawi, albo przekona dziedzica, iż
go nad prawo krzywdził. Dzieci zaś, które
nie obejmą gruntu, wszystkie są wolne:
wolno im uczyć się rzemiosła, obsiadać
w miastach, obsiadać w innych wsiach, żenić się z tymi, z którymi im Bóg i religia
pozwala.<end id="e1318327298308-2462504966"/></wyroznienie> <end id="e1318327278335-3653704628"/>To zaś urządzenie tak proste, mniej użytecznemu rolnikowi, jak najszkodliwszym w kraju Żydom<pe><slowo_obce>To zaś urządzenie tak proste, mniej użytecznemu rolnikowi, jak najszkodliwszym w kraju Żydom, wolności dające</slowo_obce> --- sens: takie proste regulacje prawne dają i tak rolnikowi mniej wolności, niż ich mają już teraz Żydzi, którzy nie przynoszą krajowi korzyści.</pe>, wolności dające, w niczym dziedzicowi prawa nie
naruszające, owszem, uwalniające sumnienie<pe><slowo_obce>sumnienie</slowo_obce> --- dziś: sumienie.</pe> jego, zapewnia i szlacheckie dochody, i otwiera źródło krajowych bogactw. Odtąd kraj już może rozłożyć podatki
na dziedziców i na pracowitych rolników. Odtąd dopiero
zapewni się, że ten płaci podatek, na kogo włożony. <begin id="b1318328277212-1235092849"/><motyw id="m1318328277212-1235092849">Pieniądz</motyw>Odtąd
w Polsce zmogą się stosownie do krajów sąsiedzkich
urodzaje i ludność, otworzy się droga do wzrostu miast,
z miastami powstanie handel, z tym powiększy się
masa pieniędzy --- ta dusza dzisiejszej krajów obrony.<end id="e1318328277212-1235092849"/></akap>






<naglowek_rozdzial id="e578">Miasta</naglowek_rozdzial>






<akap id="e579">Jednowładcze familie, które teraz narodowi ludzkiemu panują, nie zasadziły swojej udzielności i potęgi na prawie, ale na mocy. Zewnętrzne państw
związki stawiają dzisiaj wszystkie między sobą kraje
w wojnie gotowej.</akap>




<akap id="e580"><begin id="b1318328447479-3386016547"/><motyw id="m1318328447479-3386016547">Wojna, Wojsko, Pieniądz</motyw>Wojna jest teraz najdowcipniejszą<pe><slowo_obce>najdowcipniejszy</slowo_obce> --- najbardziej inteligentny, najsprytniejszy; tu: wymagający najwięcej sprytu, inteligencji.</pe> nauką. Nie
zasadza się na męstwie, ale na sztuce i pieniądzach.
Nie można gotowego wojska i w takim porządku, jakiego dzisiejsza sztuka wojenna potrzebuje, utrzymywać bez podatków pieniężnych. Nie można żadną
miarą wojny prowadzić bez pieniędzy. Ten najsilniejszy, kto z dobrym rządem ma najwięcej pieniędzy:
komu dłużej pieniądze starczą, ten dłużej wojnę prowadzi; kto dłużej wojnę pociągnie, ten zwycięża.</akap>




<akap id="e581">Przemysł trzyma wagę w Europie. W którym
kraju przemysł największy, do tego zbiega się pieniędzy najwięcej; w którym kraju przemysłu mało, ten
w teraźniejszym porównaniu politycznym jest ubogi
i słaby.<end id="e1318328447479-3386016547"/></akap>




<akap id="e582"><wyroznienie><begin id="b1318332012740-3092221059"/><motyw id="m1318332012740-3092221059">Miasto</motyw>W tych krajach kwitnie przemysł</wyroznienie>, to
jest --- fabryki, rękodzieła, handel, <wyroznienie>w którym kwitną miasta</wyroznienie>.</akap>




<akap id="e583"><begin id="b1318331900395-1745405532"/><motyw id="m1318331900395-1745405532">Wieś</motyw>Wsie są miast matkami. Trzeba, aby w kraju
pierwej rolnictwo stanęło w pewnym stopniu, dopiero
miasta powstać mogą; nawzajem trzeba, aby miasta
były do pewnego stopnia zaludnione, handlowne i bogate --- dopiero rolnictwo doskonalić się może. Wsie
dały początek miastom; miasta dają obfitość wsiom.
Rolnictwo stwarza przemysł; wzrost przemysłu doskonali rolnictwo. Doskonałość rolnictwa zaczyna się
w kraju z wydatkami gruntowemi; wydatki gruntowe
w rolnictwie pierwej czynione być nie mogą, dopokąd miasta nie ułatwią takiej urodzajów sprzedaży, aby korzyść nadgrodziła<pe><slowo_obce>nadgrodzić</slowo_obce> (daw.) --- nagrodzić.</pe> gruntowe wydatki.</akap>


<akap id="e584"><wyroznienie>Więc teraz związki zewnętrzne wyciągają<pe><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pe> koniecznie miast ludnych i bogatych. Więc, chociaż prawo urządzi stan
rolnika, przecież rolnictwo stosownie do
krajów zewnętrznych nie wydoskonali
się, dopokąd nie powstaną miasta.<end id="e1318331900395-1745405532"/></wyroznienie></akap>


 
<akap id="e585">Ten miałko<pe><slowo_obce>miałko</slowo_obce> --- tu: płytko.</pe> rzeczy bierze, który myśli, iż dlatego miasta ubogie, że kamienice stoją puste, zrujnowane, brudne, i wszędzie gnoju pełno, --- a nie widzi,
że dlatego pustki, rumy<pr><slowo_obce>rumy</slowo_obce> --- zwaliska, rumowiska.</pr> i błocko, iż są przyczyny,
które nie dozwalają być miastom bogatemi. Ten nie ma żadnej znajomości ekonomii krajowej, który sądzi,
że porządkiem zewnętrznym<pr><slowo_obce>Ten nie ma żadnej znajomości ekonomii krajowej, który sądzi, że porządkiem zewnętrznym, upstrzeniem domów i wywiezieniem błota zaludni miasta, wprowadzi do kraju handel i obfitość</slowo_obce> --- krzątały się koło tego Komisje Porządkowe Cywilno-Wojskowe z dużym zapałem, zwłaszcza po miastach znaczniejszych.</pr>, upstrzeniem domów
i wywiezieniem błota zaludni miasta, wprowadzi do
kraju handel i obfitość.</akap>




<akap id="e586"><wyroznienie>Bezpieczeństwo, sprawiedliwość i wolność są duszą przemysłu i handlu.</wyroznienie> Miasta
powstaną, zaludnią się, przysposobią rolnikowi sprzedaż, napełnią kraj rękodziełami i rzemiosły, zakrzewią
handel, sprowadzą masę pieniędzy, ułatwią Rzeczypospolitej miliony podatków i wojsko, kiedy będą miały
bezpieczeństwo, sprawiedliwość i wolność.</akap>




<akap id="e587">Mieszczaninowi, kupcowi, fabrykantowi niesprawiedliwość wyrządzona ciągnie dla kraju większe
szkody, niżeli niesprawiedliwość uczyniona szlachcicowi, owszem, więcej powiem: rolnikowi. Albowiem
w stanie miejskim zaufanie, kredyt są zasadą wszystkiego: niesprawiedliwość jednemu uczyniona ściga
i niszczy tych wszystkich, którzy z nim są związani.<end id="e1318332012740-3092221059"/></akap>




<akap id="e588">Podług natury człowieka rzecz niepodobna, aby
w tym kraju miasta sprawiedliwość miały, gdzie strona
jest razem sędzią. Sprawiedliwości dochodzić zawsze
trudno. Przecież najpewniej znajduje się wtenczas,
kiedy obydwie strony wybierają sobie w liczbie równej sędziów.</akap>




<akap id="e589"><wyroznienie>Więc potrzeba konieczna, która wyciąga<pe><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pe>, aby w Polsce miasta powstały, przymusza tęż Polskę koniecznie, aby w sprawach między mieszczaninem i szlachcicem
zasiadała równa liczba sędziów</wyroznienie><pr><slowo_obce>aby w sprawach między mieszczaninem i szlachcicem zasiadała równa liczba sędziówz stanu szlacheckiego, jako z stanu miejskiego</slowo_obce> --- sprawy karne przeciwko szlachcicowi, wytoczone z oskarżenia mieszczanina, sądzone były przez Sądy Grodzkie, w których sędziami mogły być tylko osoby stanu szlacheckiego; sprawy cywilne, zależnie od przedmiotu sporu oraz od tego, do którego stanu należał pozwany, toczyły się przed Sądem Asesorskim, albo przed Ziemskim.</pr> <wyroznienie>z stanu
szlacheckiego, jako z stanu miejskiego</wyroznienie>.</akap>




<akap id="e590"><wyroznienie>Bezpieczeństwa nie mają miasta w tym
kraju, gdzie wojsko może sobie pozwolić
więcej w miastach</wyroznienie><pr>p<slowo_obce>ozwolić więcej w miastach</slowo_obce> --- dom szlachcica był prawnie wolny od obowiązku dostarczania wojskowych kwater, dom mieszczanina podlegał mu; przeciwko wybrykom żołnierstwa miasta pomniejsze nie miały w praktyce środka obrony, szlachcic zaś poza skargą do Komisji Radomskiej, miał otwartą drogę do skargi na sejmiku i w Sejmie; dodać należy, że wojsko stało po miastach; stąd nieustanne zatargi.</pr> <wyroznienie>wszystkich, niżeli
w partykularnej wiosce jednego szlachcica.</wyroznienie> W despotyzmach, z nami pogranicznych, równie
z innymi poddanymi bezpieczeństwo z największą pilnością zapewnione miastom. Więc <wyroznienie>Rzeczpospolita,
chcąc na sile despotyzmom wyrównać,
musi takoweż równe z innymi obywatelami bezpieczeństwo miastom ustanowić</wyroznienie>.</akap>




<akap id="e591"><wyroznienie>Bezpieczeństwa nie mają miasta w tym
kraju, w którym elekcje co kilka, albo co
kilkanaście lat cały kraj wzburzają</wyroznienie>, niecą
wojnę domową, a z nią wystawiają składy kupców,
rzemieślników rozbojom, rabunkom, podpałom etc.,
etc. Ponieważ miasta w krajach sąsiedzkich tym nieszczęściom nie podpadają, rzecz oczywista, <wyroznienie>że nigdy
ich przemysłowi, handlowi, ludności nie
wyrównają miasta w Polsce, jeżeli także
od tych nieszczęść zabezpieczone nie zostaną</wyroznienie>.</akap>


 
<akap id="e592"><begin id="b1318333958117-1516264900"/><motyw id="m1318333958117-1516264900">Pozycja społeczna, Mieszczanin</motyw>Który kraj dzisiaj tak jest głupi, że chce u siebie zatłumić przemysł<pe><slowo_obce>przemysł</slowo_obce> --- tu: przedsiębiorczość.</pe>, wystraszyć z miast zbogaconych mieszczan i zapobiec, aby nigdy handel nie powstał, najpewniej swego zamiaru dopnie, gdy przywiąże wstyd do urodzenia miejskiego, gdy rzuci hańbę
i wzgardę na ćwiczących swój przemysł<pe><slowo_obce>przemysł</slowo_obce> --- tu: inteligencja, przedsiębiorczość.</pe> w doskonaleniu fabryk i na bawiących się handlem. Więc, przeciwnie, <wyroznienie>który kraj chce u siebie zakrzewić przemysł, rękodzieła, wprowadzić handel, zaludnić i zbogacić miasta, powinien
mieszczanom równy z innemi stanami zapewnić szacunek. Musi urodzenie miejskie uczynić równe z innymi obywatelami, zdatne do wszelkich cywilnych i wojskowych urzędów</wyroznienie><pr><slowo_obce>zdatne do wszelkich cywilnych i wojskowych urzędów</slowo_obce> --- mieszczanie mogli dawniej zostawać oficerami w wojskach autoramentu cudzoziemskiego (zorganizowanych i wyćwiczonych na wzór zachodni); prawo to zniósł Sejm r. 1786; dostęp do urzędów cywilnych był im zamknięty zawsze.</pr>.<end id="e1318333958117-1516264900"/></akap>




<akap id="e593">Teć to są polityczne ułudy, któremi despoci takie u siebie dokazują cuda. Dla ich osiągnienia miliony
ludzi przemyślają: dzień i noc pracują wszyscy, a ledwo je kilku osiąga.</akap>




<akap id="e594">Gdy już w krajach sąsiedzkich stan miejski przypuszczony jest do wszystkich urzędów cywilnych
i wojskowych --- pierwszeństwo i zaszczyt urodzenia
i wszystkie tytularne dystynkcje i godności zostawiwszy przy szlachcie, --- gdy tam nabywanie dziedzictwa ziemi już ma wolność, --- nie może bez naszego
niebezpieczeństwa Polska odmówić miastom Rzeczypospolitej tegoż prawa. Albowiem bogatych mieszczan
dzieci pójdą z pieniędzmi za granicę szukać poczciwości<pr><slowo_obce>poczciwość</slowo_obce> --- tu: uznanie godności osobistej, honoru.</pr> i szczęścia, a miasta polskie zostaną się ubogie.
<wyroznienie><begin id="b1318337045722-3167963531"/><motyw id="m1318337045722-3167963531">Prawo, Sprawiedliwość</motyw>Sprawiedliwości, bezpieczeństwa, ani wolności mieć nie mogą miasta, jeżeli w samym prawie jest niesprawiedliwość.</wyroznienie></akap>




<akap id="e595">Niesprawiedliwość w prawie jest zawsze, kiedy
go wola powszechna nie stanowi. Ta niesprawiedliwość jest najszkodliwszą wtenczas, kiedy takowego
prawa ani uciążliwość, ani użyteczność nie na wszystkich równie spada.<end id="e1318337045722-3167963531"/> W krajach samodzierczych<pe><slowo_obce>samodzierczy</slowo_obce> a. <slowo_obce>samodzierżczy</slowo_obce> (daw.) --- związany władzą absolutną, jedynowładztwem, tyranią.</pe>, ponieważ w oczach despotów wszyscy niewolnicy są
równi, przeto rozkaz, czyli wola pana może być bezwzględna, i równie, tak użyteczność, jako jej szkodliwość, wszystkich dotyka. Kto tylko zna naturę człowieka, przeświadczy się, że w Rzeczypospolitej prawo
przez jeden stan robione nie może żadną miarą być
zawsze wszystkim w kraju mieszkańcom ani równie
użyteczne, ani równie szkodliwe. To jest niepodobieństwo, aby szlachta, miłością osobistą mamiona, nie
ściągała zupełnie na siebie praw użytecznych, a nie
oszczędzała siebie wtenczas, kiedy prawa będą dla
kraju uciążliwe, jakich teraźniejszy związek despotyczny potrzebuje często.</akap>




<akap id="e596"><wyroznienie>Więc Polska, chcąc wyrównać sąsiedzkim mocarstwom w sile, chcąc mieć rolnictwo doskonałe, miasta ludne, podatki
i wojsko, przymuszoną jest pod karą wielkich nieszczęść i niewoli przypuścić miasta do równego z sobą prawodawstwa.</wyroznienie> Nie
trzeba reprezentantom miast nadawać osobnej Izby<pr><slowo_obce>Nie trzeba reprezentantom miast nadawać osobnej Izby</slowo_obce> --- myśl tę rzucił Kołłątaj w <tytul_dziela>Listach Anonyma</tytul_dziela> [tj. w dziele <tytul_dziela>Do Stanisława Małachowskiego, referendarza koronnego, o przyszłym Sejmie anonima listów kilka</tytul_dziela>; red. WL].</pr>,
ale trzeba, aby się szlachta z reprezentantami miast
w jednej Izbie łączyła, jak szlachta w Anglii.</akap>




<akap id="e597">Kiedy wspominam tak często Anglią<pe><slowo_obce>Anglią</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: Anglię.</pe>, niechaj nikt
nie sądzi, iż życzę Polsce rządu angielskiego, gdyż
jestem mu zupełnie przeciwny. Wiem, że z takim
rządem miałaby Polska w lat kilka despotyzm.<pe><slowo_obce>Wiem, że z takim
rządem miałaby Polska w lat kilka despotyzm.</slowo_obce> --- to zdanie usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe> Ale życzę, aby Polska przyjęła z niego to, co jest dobrego
względem połączenia szlachty z narodem.</akap>




<akap id="e598">Nigdy nie trzeba pozwalać, aby było więcej Izb
prawodawczych, nad jednę. <wyroznienie>Jeden prawodawca ---
jedna Izba</wyroznienie><pr><slowo_obce>jedna Izba</slowo_obce> --- wynika to z uznania niepodzielności władzy zwierzchniej i jej wypływu woli powszechnej, dobitnie sformułowanego przez Rousseau, <tytul_dziela>Umowa Społeczna</tytul_dziela>, II 2; ta sama zasada we fr. Zgromadzeniu Narodowym.</pr>.</akap>




<akap id="e599"><begin id="b1318339069840-2974563633"/><motyw id="m1318339069840-2974563633">Rewolucja, Sprawiedliwość</motyw>Powiedziałem, iż miasta trzeba przypuścić do
równego prawodawstwa. Albowiem trzeba miasta tak
z sobą złączyć, żeby nie czyniły, tylko jeden naród<pe><slowo_obce>żeby nie czyniły, tylko jeden naród</slowo_obce> --- żeby tworzyły tylko jeden naród.</pe>,
żeby im odebrać już wszelkie dalsze żądze. Przypuścić
reprezentantów miast do Sejmu <slowo_obce>cum voce consultiva</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum voce consultiva</slowo_obce> (łac.) --- z głosem doradczym; takie żądanie wystawiły same miasta w memoriale, złożonym 2 grudnia 1789 przez Dekerta, obawiając się obudzenia w szlachcie niechęci, gdyby od razu wystąpiły z wymaganiem zmian radykalnych; w czasie dyskusji w Sejmie 15 grudnia wielu wydało się i to zbyt śmiałe.</pr>,
jak niektórzy radzą, jest to przyśpieszyć wielką w Polsce rewolucją<pe>rewolucją --- dziś popr. forma B. lp: rewolucję.</pe>, jest to zaostrzyć niespokojność, pomnożyć niechęć w miastach. Jest to dać im uczuć mocniej
ich podległość i krzywdę. Jest to otworzyć tę samą
drogę do despotyzmu, którą widzieliśmy w Szwecji.
Jest to usposobić już gotowe narzędzie królom do
absolutności, którzy nie zamieszkają<pe><slowo_obce>zamieszkać</slowo_obce> --- tu: omieszkać.</pe> w pierwszej okoliczności dać to reprezentantom miejskim, co im niebaczna szlachta nie wiedzieć dlaczego odmawia, a tak,
znalazłszy w wdzięcznych sobie miastach wielką stronę,
bedą sobie robić prawa swojej absolutności. To nie
stanie się nigdy, gdy miasta i szlachta będą jednym
narodem, gdy szlachta zatrzyma dla siebie pierwszeństwo, zaszczyt szlachetności, a co do urzędów cywilnych
i wojskowych i co do prawodawstwa złączy się w równej władzy z miastami.</akap>




<akap id="e600"><wyroznienie>Niechaj będzie sto reprezentantów
szlachty i sto reprezentantów z miast.</wyroznienie> W proporcji ludności będzie to przywilej jeszcze wielki
dla szlachty.<end id="e1318339069840-2974563633"/></akap>




<akap id="e601">Oto zwięzły ciąg samych prawd, z teraźniejszego
związku krajów wypadły<pe><slowo_obce>wypadły</slowo_obce> --- tu: wynikający.</pe>. Nie są to słowa, ale jak najprostsze wnioski. <begin id="b1318339522685-3060502981"/><motyw id="m1318339522685-3060502981">Wychowanie, Polityka</motyw>Nie są to prawa natury, obowiązki
religii, bo te dzieciom waszym tylko wpoić można.
Wy, w przesądach, nałogach zastarzeli, już nie macie
czułości urodzonej<pe><slowo_obce>urodzony</slowo_obce> --- tu: wrodzony.</pe>. Odrodzić was niepodobieństwo.
Ale są to prawa mocy, prawa politycznego gwałtu,
które na was despotyzm zewnętrzny już włożył pod
groźbą, iż pójdziecie w niewolę jego. Trzeba się równemi jemu sposoby<pe><slowo_obce>sposoby</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: sposobami.</pe> bronić, albo zginąć.<end id="e1318339522685-3060502981"/></akap>




<akap id="e602">Wtem przypominam sobie jeszcze nad wszystkie
insze straszniejszą dla Polski zewnętrznych krajowych
związków konieczność.</akap>




<akap id="e603">Już stało się. <wyroznienie>Już rok tysiąc siedmset
ośmdziesiąt dziewiąty</wyroznienie><pr><slowo_obce>Już rok 1789</slowo_obce> --- rok wybuchu Rewolucji Francuskiej dokonanej przez mieszczaństwo.</pr><wyroznienie>dał poznać miastom w Europie, co mogą. Już oświecił się</wyroznienie><pr><slowo_obce>Już oświecił się stan miejski w Polsce do tego stopnia, iż czuje, że jest człowiekiem</slowo_obce> --- utworzenie Związku miast za sprawą prezydenta Warszawy Jana Dekerta i podjęcie akcji o prawa mieszczaństwa.</pr><wyroznienie>stan miejski w Polsce do tego stopnia, iż
czuje, że jest człowiekiem. Wyrzekł: --- ,,proszę o sprawiedliwość, proszę o moje prawo".</wyroznienie></akap>




<akap id="e604">Czytamy z uwagą dzisiejsze Prawo Narodów.
Doznała go Polska na sobie. Patrzymy się na doświadczenia, że w teraźniejszym krajów związku nie tylko
wolno jest, ale chwałą, największą polityką zamieszać
kraj nieprzyjaciela, a potem go pobić, zagarnąć, podzielić, --- zgoła, co się podoba, zrobić.</akap>




<akap id="e605">Polska ma zawziętych na siebie nieprzyjaciół.
Więc trzeba jej koniecznie jak najtrwalej usadzić swoją
wewnętrzną jedność. A ponieważ już pomyślały miasta, nie uczynić im sprawiedliwości jest zaszczepić w umysłach Polaków nasiono niechęci, jest stworzyć
w wnętrznościach Rzeczypospolitej nieprzyjaciela. <begin id="b1318341303559-1557053161"/><motyw id="m1318341303559-1557053161">Rewolucja, Krzywda</motyw>Człowiek, który myśli, że ma krzywdę, im dłużej ten swój
żal tłumi, tym prędszy do zapału. Gdy wybuchnie,
najsroższym staje się zwierzem. Rzuca się ślepo w przepaść, aby tylko swojego ściągnął krzywdziciela.<end id="e1318341303559-1557053161"/></akap>




<akap id="e606">Tak jest, kochani bracia, ani tego przeistoczyć
nie jest w mocy naszej. Próżno tu myśleć. Taka jest
człowieka natura, której odmienić nie jest w mocy
szlachty, takie są polityczne krajów związki, których
odmienić sama Polska nie może. --- Trzeba się koniecznie do nich stosować.<pa><slowo_obce>Taka jest
człowieka natura, której odmienić nie jest w mocy
szlachty, takie są polityczne krajów związki, których
odmienić sama Polska nie może.</slowo_obce> --- Polsce nie potrzeba wiele miast [tyczy się licznych bardzo miast prywatnych, tworzonych z wsi przez dziedziców jedynie w celu ustanowienia targów i pomnożenia dzięki nim dochodów swoich o opłaty targowe, oraz z  powiększenia wyszynku wódki; S.Cz.],  ale potrzeba jej miast wielkich i bogatych. Przeto dobrze uczynią  dziedzice, aby zaprzestali podnosić więcej tych miast, które to ani  miastem, ani wsią nazywać się nie mogą. Nie potrzeba pozwalać królom  żadnej władzy nadawania przywilejów miastom.</pa></akap>






<naglowek_rozdzial id="e607">Żydzi</naglowek_rozdzial>






<akap id="e608">Gdziekolwiek stan rolniczy i stan miejski powstał<pe><slowo_obce>powstać</slowo_obce> --- mowa o rewolucji społecznej.</pe>, tam najpierwsi z wszystkich próżniaków Żydzi
zniszczeli.</akap>
<akap id="e609"><begin id="b1320239348466-942945409"/><motyw id="m1320239348466-942945409">Żyd, Pozycja społeczna</motyw>Żydzi są pijawkami rolnika. Z nich żaden nie
przykłada się do powiększania urodzajów krajowych,
ani --- prócz małej liczby rzemieślników --- ten ród
ludzi nie dopomaga do odnowy i do kształtowania<pr><slowo_obce>kształtowanie</slowo_obce> --- tu: przetwarzanie.</pr> tychże urodzajów. Wszyscy tylko z innych stanów
pracowitych żyją; ich konsumpcja w Polsce taki skutek dla kraju przynosi, jakim stałby się ten, gdyby
to zboże, sukno i płótno, które Żydzi wypotrzebują,
rolnictwo zepsuło, albo ogień spalił. Żydzi są naszego
kraju letnią i zimową szarańczą: te obydwa stworzeń
gatunki przyspieszają bieg pieniędzy, łatwią bogactw
odmianę, ubożą ludzi pracowitych, najżyzniejsze pola
niszczą, wsie napełniają nędzą, a powietrze zarażają
zgnilizną. Żydostwo nasze wsie uboży, a nasze miasta
smrodem napycha.<end id="e1320239348466-942945409"/></akap>




<akap id="e610">Chociaż w Polsce odbierze stan rolniczy sprawiedliwość, a stan miejski bezpieczeństwo i wolność,
przecież z <wyroznienie>trudnością rolnictwo i miasta
powstawać będą, dopokąd w ręku Żydów
szynk trunków zostanie, dopokąd Żydzi
w miastach będą czynić stan oddzielny<pr><slowo_obce>dopokąd Żydzi w miastach będą czynić stan oddzielny</slowo_obce> --- samorząd gmin żydowskich w Polsce obejmował sprawy religii, szkolnictwa, administracji gminy i sądownictwa w sprawach między Żydami; delegaci gmin obradowali w sprawach wspólnych na zjazdach (tzw. Sejmach żydowskich).</pr>,
od urzędu miasta niezawisły, ale swój
osobny urząd i swoich własnych sędziów
mający, czyli w mieście drugie miasto
czyniący.</wyroznienie></akap>




<akap id="e611"><begin id="b1320239313100-1449324622"/><motyw id="m1320239313100-1449324622">Chłop, Żyd, Alkohol</motyw>Tak długo nasz chłop z swojej nędzy z trudnością dźwigać się będzie i od nałogu pijaństwa nie odswoi się, jak długo ród żydowski, przez swoją religią<pe><slowo_obce>religią</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: religię.</pe>,
przez wychowanie do oszukiwania sposobiący się, będzie władać tą trucizną, przez którą, gdy zechce, może
kilku milionom ludzi [bezkarnie] głowę zawracać, a, na
kilka godzin przytomność im odebrawszy, rozrządzać
majątkiem polskiego rolnika, jak mu się podoba.<end id="e1320239313100-1449324622"/></akap>




<akap id="e612"><begin id="b1320239445763-1537716695"/><motyw id="m1320239445763-1537716695">Religia, Praca</motyw>Żydzi --- ostateczny motłoch, omamiony swojej
religii licznemi i do samych zmysłów przystosowanemi
obrządkami, które tak są mocne w człowieku, więcej
do nabierania zwyczajów, niżeli do myślenia skłonnym --- noszą dotychczas ducha próżnowania i tułactwa pierwszych swoich ojców, pasterzy. Równie zakon żydowski, jak niegdyś zakon naszych Templarzów<pr><slowo_obce>Templarze, Templariusze, Krzyżacy</slowo_obce> --- zakony rycerskie, założone czasu wojen krzyżowych dla obrony Ziemi Świętej i pielgrzymów; pierwszy zniesiony w w. XIV (stał się był największą ówczesną potęgą finansową i bankierem królów), drugi wygasł po przejściu jego Wielkiego Mistrza na protestantyzm; znane łupiestwa tego zakonu w Polsce i w Litwie.</pr>, Krzyżaków etc., etc., etc., w żadnym czasie pracować nie chciał, tylko pielgrzymować, włóczyć się,
modlić i cudze ziemie łupić. Ustawa zakonu żydowskiego nie sposobi ludzi do wielkiej, a dzisiaj towarzystwom<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe> potrzebnej pracy. Dlatego między narodem
pracowitym nigdzie ród żydowski utrzymać się nie
może. Tylko w złych rządach, tylko w tych krajach,
gdzie próżniacy mają obronę i trzymają pierwszeństwo bezrządne, --- tylko tam Żydzi obfitują, gnieżdżą
się i mnożą.</akap>




<akap id="e613"><begin id="b1320239465483-1617404913"/><motyw id="m1320239465483-1617404913">Pan</motyw>W wszystkich feudalnych rządach żydowskie
gniazdo bywało. Tam się między panem i między
poddanymi Żydzi pośrednikami czynili. Było to dogodne i z sprawiedliwością szlachcica stosowne narzędzie do jego łakomstwa, które religia wstrzymywała
od zdzierstw oczywistych: czego pan swoim poddanym bez odrazy sumnienia wydrzeć nie mógł, to im
przez oszukanie żydowskie z spokojnością tegoż sumnienia wydzierał.<end id="e1320239465483-1617404913"/><end id="e1320239445763-1537716695"/></akap>




<akap id="e614"><begin id="b1320239510907-2292205721"/><motyw id="m1320239510907-2292205721">Chłop, Szlachcic, Lenistwo</motyw>Powtarza ustawicznie każdy szlachcic, że chłop
polski jest nadto głupi, niepracowity, leniwy; --- dlatego nie można mu dawać sprawiedliwości, ani wolności. A nie czuje --- albo czuć tego żaden szlachcic
nie chce, że to on sam tego przyczyną, że chłop polski jest takim samym człowiekiem, jakim jest chłop
niemiecki, chłop o granicę w Śląsku, w Prusach,
w Saksonii. Czemuż tamten jest oświecony, pracowity
i krajowi użyteczny? Nie jest to chłopa polskiego natury przyczyna, ale nierząd panującej w Polsce szlachty. Nie odmieni się nasz chłop w Polsce, dopokąd
nie odmieni się szlachta.<end id="e1320239510907-2292205721"/></akap>




<akap id="e615">Wyrzeka szlachcic, że chłop polski straszny pijak. A każdy szlachcic w swojej wsi, w swoim miasteczku po pięć, po sześć karczem wystawia, właśnie
gdyby jakie sidła na złowienie owego chłopa. W tych
karczmach osadza, dobiera najbieglejszych Żydów,
którzy by mu jak najwięcej zapłacili, --- to jest, którzy by umieli jak najsztuczniej zwodzić i rozpajać chłopów.</akap>




<akap id="e616">Niebaczny dziedzicu! Nie na pijaństwie, nie na
ubożeniu poddanego zasadzaj powiększanie twoich
dochodów. Bo to oszukanie, to obdarcie chłopa z ostatniego grosza przez Żydów narusza jego gospodarstwo.
Tak, zamiast bogacenia, kraj niszczy i twój upadek
gotuje. Każdy złoty, którym Żyd twoją propinacją<pe><slowo_obce>propinacja</slowo_obce> --- prawo wyłączności przy sprzedaży alkoholu w obrębie danej wsi, tu: zysk z tego monopolu; <slowo_obce>propinacją</slowo_obce> --- dziś wyraz ten w B. lp miałby formę: propinację.</pe> podwyższa, jest ten złoty, którym cię uboży.
Tak jest: prócz nierządnej naszego rolnika niewoli Żydzi są drugą wielką jego niepracowitości, głupstwa, pijaństwa i nędzy przyczyną. Tylko sami chłopi
muszą odziewać i żywić kilkakroć sto<pe><slowo_obce>kilkakroć sto</slowo_obce> (daw.) --- kilkaset.</pe> tysięcy żydostwa. Ten brzydki ród, ostatnią zgębę<pr><slowo_obce>zgęba</slowo_obce> --- kęs.</pr> chleba wyłudziwszy chłopu, kradnie go z pieniędzy, pozbawia go
z wszelkiego przemysłu<pe><slowo_obce>przemysł</slowo_obce> --- tu: przedsiębiorczość, inteligencja.</pe>, z zdrowia i z samego rozumu.</akap>




<akap id="e617"><begin id="b1320239942099-68149259"/><motyw id="m1320239942099-68149259">Sumienie, Religia, Kradzież, Żyd</motyw>Żydzi, kiedy ich w Egipcie rząd do pracy przymuszał, uciekli i kraj okradli, woląc się bezczynnym
włóczęgą tułać po dzikich puszczach. Ten lud ma
obyczajność, sposób życia i moralność z moralnością
naszej religii niezgodną: czyta on w swoich księgach,
iż za krzywdy, od ludzi innej religii poniesione, pożyczywszy od nich różnych sprzętów i sreber, można
te zabrać i uciec<pr><slowo_obce>czyta on w swoich księgach, iż za krzywdy, od ludzi innej religii poniesione, pożyczywszy od nich różnych sprzętów i sreber, można te zabrać i uciec</slowo_obce> --- zob. <tytul_dziela>Księga Wyjścia</tytul_dziela> (<slowo_obce>Exodus</slowo_obce>), III 22, XI 2, 35--36.</pr>. Przeciwnie, nasza religia w każdym
przypadku kradzieży i oszukania zakazuje. Ona naucza, że nigdy krzywdy sobie samemu nadgradzać<pe><slowo_obce>nadgradzać</slowo_obce> (daw.) --- nagradzać.</pe> nie jest wolno. Więc Żyd z swoją moralnością zawsze
będzie niebezpiecznym i fałszywym, a przy każdym
oszukaniu łatwo zaspokoi sumnienie przezwaniem kradzieży swoich krzywd nadgrodą<pe><slowo_obce>nadgroda</slowo_obce> (daw., gw.) --- nagroda.</pe>.<end id="e1320239942099-68149259"/></akap>




<akap id="e618"><begin id="b1320240023644-293468238"/><motyw id="m1320240023644-293468238">Alkohol, Krzywda</motyw>Rolnik w Polsce, w kraju północnym, potrzebuje
w pewnej mierze trunków gorących. Wszystkie trunki,
a osobliwie gorzałka, która jest w Polsce naturalną<pr><slowo_obce>naturalna</slowo_obce> --- tu: rodzima.</pr>,
ma tę straszną własność, iż na kilka godzin pozbawia
człowieka z rozumu, z przytomności i z pamięci. Żydom oddawać szafunek tak strasznego w swoich skutkach trunku, jest powierzać majątek naszego rolnika
ludziom bez wiary, na chrześcijan zawziętym i podawać tymże w ręce narzędzie, z którem mogą bezkarnie używać majątku rolnika. Zna dobrze żydostwo,
jak zyskowną dla nich być może własność trunku
takiego, jak sposobowi ich myślenia arcydogodna.
Przeto nigdy do szynkowania piwa nie garnie się chciwie, bo piwo, nie odbierając człowiekowi przytomności, nie łatwi do krzywdzenia go sposobów.<end id="e1320240023644-293468238"/></akap>




<akap id="e619">W Polsce, kraju tak zimnym, nie można trunków gorących zakazywać. Ale rozum, rząd dobry wyciąga<pe><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pe>, aby żadną miarą szynk gorzałki nie był pozwolony Żydom. <wyroznienie>Niechaj Żydzi mają od rządu
krajowego równą z każdym mieszkańcem
zarobków łatwość, oprócz jednego szynku
trunków,</wyroznienie> który, w zamiarze polepszenia w kraju
rolnictwa, najsurowiej im być zakazanym powinien
w całej Polsce, po wszystkich wsiach i miastach.</akap>




<akap id="e620">Z wszystkich w Polsce mieszkańców jednowładnej szlachcie podległych, największe swobody i prawa
szlachta pozwalała Żydom. Rolnikowi chrześcijaninowi
sprawiedliwości dotychczas zapewnić nie chce. Owszem,
dotychczas powtarza te dzikie słowa: <wyroznienie>dopiero szlachcic niewolnikiem zostanie, gdy rolnik
mieć sprawiedliwość będzie</wyroznienie>. Ale to nie obraża bynajmniej przesądów tegoż niemyślącego
szlachcica, że on razem z Żydem w sądzie stawać
musi.</akap>




<akap id="e621">Ani lutrzy, ani kalwini, ani Grecy, ani Ormianie<pr><slowo_obce>Grecy, Ormianie</slowo_obce> --- były ich spore kolonie w niektórych miastach polskich południowych, z tych które po r. 1772 pozostały przy Rzeczypospolitej, zwłaszcza w Kamieńcu.</pr>,
zgoła żaden gatunek ludzi w jakimkolwiek miejscu
znajdujący się nie może mieć osobnych praw, urzędów i sędziów, tylko prawom i magistratom miasta
podlegać musi. Przeciwnie Żydzi w każdym miejscu
osobne mają swoje prawa, osobny swój magistrat i sędziów. Tym nierządem stało się, że szlachta, wszędzie
tylko osobistym pożytkiem wiedziona, a o swojej wolności grubych przesądów pełna i nigdy tych osobistości porzucić nie dołająca w zamiarze dobra całego kraju, jednę połowę najbogatszych miast już uwięziła w jarzmie obcych despotów, a resztę napełnia żydostwem. Tym nierządem stało się, że jeszcze niezatracona przez nierząd reszta Narodu Polskiego już
odmienia się znacznie w naród żydowski. Jedna część
Polaków niewolą partykularną utłumiona, druga po
wszystkich prawie królewszczyznach przez chciwych
starostów więcej od Żydów jest poniżona. Przeto nie ma
w rzeczywistym Narodzie Polskim tego działalności<pe><slowo_obce>działalność</slowo_obce> --- tu: czynność, aktywność; skuteczność. W wydaniach z końca XVIII w.: dzielności.</pe> przemysłu ducha, który widzimy w innych krajach. Nie ma w naszych miastach żadnej publiczności, tylko żydowska.
Obojętny mieszczanin na wszystkie cudzoziemskie
krzywdy i gwałty, biskupom i posłom wyrządzane,
gdyż nieprzezorny rząd szlachty odjął im zupełnie
przywiązanie do kraju.</akap>




<akap id="e622">Zapewniam, iż gdyby miasta równie z szlachtą
radziły o kraju, gdyby na Sejmie 1768<pr><slowo_obce>1768</slowo_obce> --- ściśle 1767--1768; wywiezienie senatorów 13 października 1767 roku.</pr> miasta były
miały swoich posłów, nigdy by Moskale nie byli ozuchwalili się i nigdy nie byliby potrafili bezkarnie wziąć
pierwszych senatorów z pośrodka Warszawy i wywlec
ich powoli i z spokojnością z kraju, musząc ich prowadzić przez tak liczne miasta. W jednej godzinie
zgruchnąwszy się, kilkadziesiąt tysięcy przywiązanego
do kraju ludu byłoby tych napastników na sztuki zatłukło, a tyran byłby wcześnie z swoją głową zmykać musiał.</akap>




<akap id="e623"><begin id="b1320240986743-1734405819"/><motyw id="m1320240986743-1734405819">Miasto, Upadek, Prawo</motyw>Gdyby niebaczna szlachta nie była miast naszych
odrzuciła od obywatelstwa pod Zygmuntem Augustem,
gdyby miasta tak, jak pod Kazimierzem Wielkim, pod
Aleksandrem królem, były dotychczas należały do prawodawstwa, nie byłoby widzieć tych bruków ziemią zalazłych, a przy każdym, dzisiaj nędznym, miasteczku
daleko w pole ciągnących się. Były nasze miasta wielkie, ludne, bogate. A przeto, jeżeli w innych krajach
dzisiaj miasta potrafiają żołnierzy swoich tyranów wypędzać i gnębić, zapewne nigdy by tak ohydny podział
naszego kraju nie był nastąpił, gdyż każde miasto byłoby się stało gotowym dla naszej obrony wojskiem.<end id="e1320240986743-1734405819"/></akap>




<akap id="e624">Niechajże więc odtąd szlachta stara się powiększyć
naród Polaków, a nie naród Żydów. Niechaj Żydzi nie mają opiekunów w wojewodach, w podwójewodzych, w starostach etc. <wyroznienie>Lecz niechaj Żydzi tak, jak
lutrzy, kalwini etc., w miastach mieszkając, podlegają prawom, magistratom i sędziom miejskim. Starszyzny kahalnej</wyroznienie><pr><slowo_obce>kahalnej</slowo_obce> --- gminnej; <slowo_obce>kahał</slowo_obce> (z hebr. <slowo_obce>Qahal</slowo_obce>: zebranie, wiec, rada) --- rada gminy żydowskiej.</pr><wyroznienie>żadnej mieć nie powinni, tylko jednego rabina od odprawienia obrządków religii.</wyroznienie></akap>




<akap id="e625"><wyroznienie>Dwa przeto prawa względem Żydów
koniecznie są potrzebne, aby Żydzi nie
szkodzili powstaniu rolnictwa i miast
wzrostowi.</wyroznienie></akap>


 
<akap id="e626"><wyroznienie>Pierwsze: aby żaden Żyd w całej Polsce nie mógł szynkować trunków.</wyroznienie></akap>





<akap id="e627"><wyroznienie>Drugie: aby Żydzi w miastach, równie
jako innych religii mieszkańcy, podlegali
zupełnie magistratowi i rządowi miasta,
nie mogąc mieć żadnych osobnych urzędników.</wyroznienie></akap>


<akap id="e628"><wyroznienie>Dalej, dla zupełniejszego wykorzenienia w nich ducha zgromadzenia i stanu,
należy, aby ich wychowanie było poddane
Komisji Edukacyjnej, która by im wyznaczyła nauczycielów<pe><slowo_obce>nauczycielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: nauczycieli.</pe>, przepisała moralność
i inne książki elementarne.</wyroznienie></akap>




<akap id="e629"><wyroznienie>Dla odstręczenia Żydów od życia próżniackiego, prawo ustanowi, iż żaden Żyd,
dopokąd albo nie chwyci się roli, albo nie
wyuczy jakiego rzemiosła, żony pojąć nie
może</wyroznienie><pa><slowo_obce>Dla odstręczenia Żydów od życia próżniackiego, prawo ustanowi, iż żaden Żyd,
dopokąd albo nie chwyci się roli, albo nie
wyuczy jakiego rzemiosła, żony pojąć nie
może.</slowo_obce> --- Żydzi,  oprócz względu od praw, znajdują jeszcze do pomnażania się swojego w  kraju łatwość w swojej nieczystości, w tej trwożliwości i  nieużyteczności, które w tych ludziach sposobi złe wychowanie. Żydzi w  miastach od żołnierza mniej doznają uciążliwości, co do kwater. Z  kordonów wypędzane hurmy ubóstwa żydowskiego wchodzą do Polski z  spokojnością, od żołnierzy naszych nie doznają żadnej przeszkody. Lecz  jeżeli się który z kordonu chłop, albo mieszczanin na granicy pokaże,  natychmiast nieoświecony, dobra kraju nieznający towarzysz [żołnierz stanu szlacheckiego w jeździe autoramentu polskiego (niegdyś  husarii lub chorągwiach pancernych, potem w Kawalerii Narodowej); S.Cz.], łapie go do żołnierzy [zaciąga do wojska przymusowo; kilkakrotnie odzywają się na to skargi w Sejmie; S.Cz.]  Przestrzegam sejmujące Stany, iż prawo względem przychodniów  zagranicznych wcale nie jest zachowane, przez co niezmierną kraj ponosi  szkodę. Na pograniczach często przebywając, widzę, że przy każdym w  kordonach rekrutowaniu [chodzi o zabór austr., w którym, ze względu na  toczącą się od początku r. 1788 wojnę austr.-turecką, pobór wojskowy  przeprowadzany był z większą, niż poprzednio, bezwzględnością i budził  większą obawę wśród ludu; S.Cz.] tysiącami  uciekałaby młodzież do Polski. Ale, ponieważ na jej złapanie czatuje po  granicach Kawaleria Narodowa, przeto już tak się tym lud w kordonach ostraszył, iż chociaż gwałtowne rekrutowania bywają, lęka się uciekać do  Polski. Trzeba jak najsurowiej ukarać towarzystwo nieposłuszne tak  mądremu i tak nam pożytecznemu prawu. Czemu w Polsce nie ma być posłuszny  żołnierz temu prawu, kiedy w kordonach, dzisiaj nawet, podczas wojny,  każdy podobnegoż prawa jak najściślej słucha i idący lud z Polski napastowanym od nikogo nie bywa?</pa>.</akap>






<akap id="e630">Na koniec, ponieważ Żydzi już nie mówią po hebrajsku, nie umieją mowy ojczystej, swego pierwotnego języka religijnego, ale odprawiają obrządki w zepsutym języku niemieckim, --- więc, gdy, z Niemiec wygnani, zwalili się do Polski i z Polski jedynie żyją, niechże odtąd językiem polskim mówią, niech w tej
mowie polskiej wychowanie biorą i w niej odprawiają
swoje religijne obrządki i nauki.</akap>






<naglowek_rozdzial id="e631">Wniosek dla Polski</naglowek_rozdzial>






<akap id="e632">Jakże to opodal stoi Polska! Gdzież to już zabiegły insze kraje! Gdzie indziej już despotyzm upada.
W Polsce jeszcze oligarchia szlachecka. Polska dopiero
w wieku piętnastym. Cała Europa już wiek osiemnasty
kończy!</akap>




<akap id="e633">Polacy! Byście się ruszyli z miejsca podłości,
abyście się wygarnęli spod jarzma Samodzierżycy
Rusów<pe><slowo_obce>Samodzierżyca
Rusów</slowo_obce> --- władczyni absolutna Rosji, caryca Katarzyna II; w wydaniu z 1816 r. zamiast ,,jarzma Samodzierżycy
Rusów" wydrukowano: ,,jarzma cudzego".</pe>, abyście tylko stanęli w rzędzie Europy, trzeba
zaraz 70 milionów złotych a sto tysięcy wojska.</akap>




<akap id="e634">Lecz aby obrona ziemi tak wielkiej, jaką posiada
Rzeczpospolita, wyrównywała mocy innych krajów,
trzeba wam przynajmniej sto pięćdziesiąt milionów,
a dwakroć sto tysięcy wojska, wokoło opasać się fortecami, w pośrodku osadzić liczne zbrojownie i wojenny zapas. Nie dosyć stanąć; ale trzeba tak się usposobić, aby można odtąd w równi z Europą postępować. Więc trzeba urządzić te wszystkie sposoby,
trzeba otworzyć te wszystkie źródła, z których by, stosownie do granicznych mocarstw, powstawała w Polsce
ludność i pieniędzy masa.</akap>




<akap id="e635">Na ten koniec<pe><slowo_obce>Na ten koniec</slowo_obce> --- tu: w tym celu, do tego celu.</pe> macie, chwała Bogu, fundusz bardzo wielki: <begin id="b1320242721506-3568318817"/><motyw id="m1320242721506-3568318817">Polska, Polityka, Bogactwo, Dojrzałość</motyw>10 tysięcy mil kwadratowych, a najmniej
7 milionów ludzi.</akap>




<akap id="e636">Pamiętajcie, że jeżeli dzisiaj, gdy wam nikt nie
przeszkadza, z tak niezmiernym krajowym majątkiem;
jeżeli z takiemi wielkiemi sposoby<pe><slowo_obce>sposoby</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: sposobami.</pe> w ręku nie potraficie się urządzić, --- okażecie, że nie macie rozumu
do władania sobą, że nie znacie politycznego związku
krajów. Utwierdzicie na wieki w Europie to polskiego
rodu pośmiewisko, które rzuciły na nas trzy dwory
dla usprawiedliwienia swojego narodobójstwa.<end id="e1320242721506-3568318817"/></akap>








<akap id="e637">Rozwiążcie te nierządem skrępowane miliony rąk!
Ukażcie poddanym Rzeczypospolitej te same powaby,
ułudy, nadzieje, któremi taką dzielność<pe><slowo_obce>dzielność</slowo_obce> --- tu: czynność, aktywność; skuteczność.</pe> w swoich niewolnikach budzą despoci. Niechaj każdy Polak biega
za pozorami własności, dziedzictwa, --- gdy Rzeczpospolita sama będzie rzeczywistym właścicielem, gdy
ona sama dla swojej obrony będzie wybierać i urządzać całego kraju dochody.</akap>




<akap id="e638">Lecz bogactwa kraju nie w samych ręku człowieka. W nich sposoby tylko. Ziemia ma to wszystko,
czego Ojczyzna potrzebuje. Niechaj więc ziemia odtąd
stanie się Rzecząpospolitą. Niechaj prawo tę ziemię,
ten skarb nieprzebrany życia i bogactw wystawi za
cel pragnienia, żądz, nadziei, przemysłu, rozumu, pracy
7 milionom ludzi, --- a wkrótce z waszych błock, lasów i kamieni powstawać będą wasi obrońcy i waszych krzywd mściciele.</akap>
<akap id="e639">Cóż to za zgroza! Cóż to za niewiadomości
i głupstwa potwora kowa<pe><slowo_obce>kowa</slowo_obce> --- dziś: skuwa, zniewala.</pe> tę ziemię, aby nigdy nie
była miejscem Polaków sławy i życia, ale placem ich
zguby i sromu? Któż tak zły, czyli tak nierozumny,
że wystrasza z Polski dziedzictwo i własność?</akap>




<akap id="e640"><begin id="b1320242933741-842251822"/><motyw id="m1320242933741-842251822">Własność</motyw>Cóż to Polsce trzeba koniecznie? Trzeba czym prędzej urodzajów, ludności, pieniędzy i wojska.
A w Polsce nie tego, kto cudzą własność wydziera,
ale tego, kto tej własności najpoczciwiej nabywa, kaduk<pe><slowo_obce>kaduk</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>caducus</slowo_obce>: niczyj, bezpański) --- mowa o zasadzie z prawa rzymskiego, dotyczącej własności, która nie może zostać przejęta; drugim znaczeniem, również obecnym w niniejszym kontekście, jest: diabeł, zły duch.</pe> porywa i tłucze...<end id="e1320242933741-842251822"/></akap>




<akap_dialog id="e641">--- Królu! Ojcze ludzi! Wszyscy Polacy są
Twojemi dziećmi. Wszyscy powinni ukazywać się
równymi przed tobą, jak przed Prawem, którego
stróżem jesteś. Kochać wszystkich ludzi, strzec, aby
się nikomu krzywda nie stała, być sprawiedliwym,
jest pierwszym i świętym obowiązkiem króla.</akap_dialog>

<akap id="e642"><begin id="b1320243238515-3078832040"/><motyw id="m1320243238515-3078832040">Król</motyw><begin id="b1320243252231-901063342"/><motyw id="m1320243252231-901063342">Bóg</motyw>Dawni powiadali, że królowie są obrazami
Bóstwa na tym świecie. Najpiękniejszą własnością
bogów jest dobroczynność. Tak jest, Miłościwy
Panie, król dobroczynny jest bogiem na ziemi.<end id="e1320243252231-901063342"/></akap>



<akap id="e643">Przystępność, łaskawość, dobroć są urodzonemi przymioty<pe><slowo_obce>przymioty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: przymiotami.</pe> W. K. M-ci<pe><slowo_obce>W. K. M-ci</slowo_obce> --- Waszej Królewskiej Mości.</pe>. Czemuż Tron, który te przymioty powinien by uzdobić i wydoskonalić, zamienia je w nieludzkość? Czemuż Korona, którą ma dobroczynność wieńczyć, wkłada na królów obowiązek wydzierania cudzego majątku? W którym to barbarzyństwa czasie, któryż to lud dziki, jak gdyby lękał się, aby królowie nadto dobrymi nie byli, uczył ich złości i zwyczaił z zimną krwią niesprawiedliwość pełnić?</akap>




<akap id="e644">Mnie najwięcej zastanawia, jak W. K. Mość
z tą dobrocią, z którą szukasz i cieszysz nieszczęśliwych, wspomagasz sieroty i ubogich, z którą
obsypujesz dary<pe><slowo_obce>dary</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: darami.</pe> niewdzięcznych, broniłeś swoje
nieprzyjacioły --- z zadrżeniem wspominam! --- królobójców...<pr><slowo_obce>królobójców</slowo_obce> --- chodzi tu zapewne o łaskawość Stanisława Augusta dla osób zamieszanych w sprawę jego porwania 3 listopada 1771 r., przedstawionego jako usiłowanie królobójstwa.</pr> z takim sercem uskuteczniasz tę władzę Królów Polskich, która potępia ludzi najpoczciwszych, obywateli niewinnych na hańbę, wzgardę
i nędzę, --- a osobom złośliwym, nieludzkim, bez
sumnienia, bez czucia, niemiłym Bogu i ludziom
oddajesz sławę i bogactwo; z którą Król Polski
podpisuje niewinności przeklęstwo, rozpacz i wołanie o pomstę do Boga, --- a upoważnia własną
ręką łakomstwo, niecnotę i publiczną grabież,
odbiera najsprawiedliwszy, ciężko zapracowany majątek sierotom, a oddaje go sierot utrapieńcy<pr><slowo_obce>utrapieńcy</slowo_obce> --- prześladowcy.</pr>. Zamiast podawania strapionym pociechy, uciemiężonym obrony, Król Polski niewinność zasmuca i,
jak by słabych niszczyć, sam narzędzie podaje...
Czyliż podobieństwo, aby król tak dobry wydawał kaduki?<end id="e1320243238515-3078832040"/></akap>




<akap id="e645">To więcej jeszcze zadziwi potomność. <wyroznienie>Czyliż podobieństwo, aby król tak mądry
obstawał przy tym, krzywdzącym i Naród, i Tron, prawie?</wyroznienie> Smutna epoka tego kraju,
w którym Tron staje się kaduków obrońcą!</akap>




<akap id="e646">Uciemiężona większa część ludu polskiego
w nikim, tylko w sercu króla, w sercu powszechnego swego ojca kładzie ratunku nadzieję. Pochlebialiśmy sobie wszyscy, że, gdy na tym chwalebnym Sejmie trudność w wyszukiwaniu podatków
wtoczy sprawę kaduków, król stanie przy obronie
ludu, odkryje czarność i ohydę tego prawa gwałtu
i będzie domagał się o zupełnie zniszczenie jego:
odda ziemię człowiekowi. Im większe były nadzieje,
tym boleśniejszy ich zawód.</akap>




<akap id="e647">Krajały się serca z żalu tych wszystkich, którzy znają i czują krzywdę, pod którą lud jęczy,
gdy rozeszły się wieści, że król tak dobry, jedyna
nadzieja uciemiężonych, z przyczyny straconego
rozdawnictwa dobroczynności domawiał się na tym
Sejmie o rozdawnictwo cudzej krzywdy<pr><slowo_obce>rozdawnictwo cudzej krzywdy</slowo_obce> --- rozdawnictwo kaduków należało z dawien dawna do królów; Stanisław August obstawał przy nim, straciwszy rozdawnictwo starostw, gdyż zapewniało mu ono wpływ znaczny.</pr>.</akap>




<akap id="e648">Miłościwy Królu! Gdybyś W. K. Mość choć
na moment był świadkiem tego utrapienia, przeklęstwa i rozpaczy, które kaduk w dom sierot
rzuca, wolałbyś zapewne prędzej nie być królem,
aniżeli być narzędziem tych nieszczęść.</akap>




<akap id="e649">Złym wydarzeniem dla mojej czułości, po
wysłuchaniu z przenikłym żalem głosu W. K. M-ci
w tej materii, przypadek chciał, iż znajdowałem
się właśnie w ten dzień w Lublinie, kiedy palony
był publicznie ręką króla podpisany kaduk, który
przez lat kilkanaście dwie liczne familie strapił,
zmęczył i zniszczył. Wieleż to zbrodni, przekupstwa,
krzywoprzysięstw, zawziętości, podstępów, zdrady,
chorób, płaczu, wyrzekań był przyczyną jeden ten
podpis<pa><slowo_obce>Wieleż to zbrodni, przekupstwa,
krzywoprzysięstw, zawziętości, podstępów, zdrady,
chorób, płaczu, wyrzekań był przyczyną jeden ten
podpis</slowo_obce> --- Szorcz, ten, który z urzędu swojego przysięgał nie dozwalać, aby się obywatelowi stała niesprawiedliwość, podsędek  chełmiński [w wydaniach z końca XVIII w.: chełmski], wyrobił sobie kaduk na majątek Namirowskich. Chciał ten <wyroznienie>sędzia</wyroznienie> szlachetną familią wprzód pozbawić ze czci, aby tym sposobem  wydarł jej majątek.</pa>!</akap>




<akap id="e650">Zostaw W. K. Mość tyranom i nieprzyjaciołom
rodzaju ludzkiego tak twardy przywilej. A gdy nie
możesz dobroczynnością królewską, uzdabiaj Tron
Polski dobroczynnością człowieka, tak Waszej Królewskiej Mości właściwą. Wszak już i despoci
zrzekli się prawa kaduków. A czemuż to prawo
ma napełniać gorzkością dni Króla Polskiego, króla
serc ludzi.</akap>




<akap id="e651">Kaduk! Samo słowo, a wszystkie skutki zaświadczają, że to wynalazek barbarzyńców. Źle
uczyniłeś --- mądry Królu! --- że oświeciłeś Naród
Polski, jak prędko chciałeś bronić kaduków. To
bronienie powiększa tylko czucie krzywdy, które
lud cierpi. Kaduk nie jest prawem, ale prawa
gwałtem; takiego przywileju nadawać nikt, sam
naród nie może. Prawo, czyli wola powszechna Narodu tylko o całym narodzie stanowi<pr><slowo_obce>Prawo, czyli wola powszechna Narodu tylko o całym narodzie stanowi</slowo_obce> --- tak samo Rousseau, <tytul_dziela>Umowa Społeczna</tytul_dziela> II 4; por. <tytul_dziela>Deklaracja Praw Człowieka</tytul_dziela>, art. 6: ,,prawo winno być jedno dla wszystkich".</pr>. Zrzekaj się
W. K. Mość czym prędzej tej nieprawej władzy
szkodzenia ludziom. Zgodzisz się tak dobrze z twoim sercem, gdy albo nic, albo tylko dobrze czynić ludziom potrafisz.</akap>




<akap id="e652">Przy tym zrzekaniu mów za tym ludem, mów
za tym nieszczęśliwym krajem, którego ziemię, pod
imieniem wolności, trapi najbrzydsza niewola. Najjaśniejszy Panie! Uważałem to, że król, który by
szczerze Ojczyźnie życzył, dokazałby najwięcej nad
umysłami każdego narodu, a osobliwie nad umysłami Polaków. Zapomnij Wasza Królewska Mość
o sobie, zapomnij o wszystkich przeszłych związkach, zapomnij w dzisiejszych okolicznościach,
żeś królem, --- tylko na to pamiętaj, żeś Polakiem!
Nie patrz, tylko na Polskę<pe><slowo_obce>Nie patrz, tylko na Polskę</slowo_obce> --- patrz wyłącznie na Polskę; nie patrz na nic innego, tylko na Polskę (daw. konstrukcja składniowa).</pe>! Jak ją dziś ratować,
do tego dąż, to w skutkach<pe><slowo_obce>skutek</slowo_obce> (daw.) --- tu: czyn.</pe> ukazuj. Gdyż nie dosyć,
aby od Tronu naród żadnych przeszkód nie doświadczał, ale każdy naród, osobliwie Polacy dzisiaj, zdają się potrzebować wodza, potrzebować
kogo na swoim czele, aby ich zagrzewał, prowadził. Radź więc, przemyślaj, staraj się, przekonywaj w partykularności upornych, oświecaj związków
politycznych nieznajomych, mów do wszystkich
otwarcie i stale: <wyroznienie>że trzeba w Polsce inaczej
Tron urządzić, trzeba go oddać z prawem następstwa jednej z familii panujących, której wybranie byłoby Polsce
najużyteczniejsze, a z polityką Europy
zgodne.</wyroznienie> Trzeba najusilniej zawarować<pr><slowo_obce>Trzeba najusilniej zawarować, aby nigdy królowie wojska objąć nie mogli</slowo_obce> --- są to postulaty stronnictwa patriotycznego, które kierowały nim w walce o władzę nad wojskiem w r. 1788 i początku 1789.</pr>, aby nigdy królowie wojska objąć nie mogli; zabronić zupełnie, aby najmniejszego nie mieli wpływu w żadne wojskowe awanse; sama Komisja Wojskowa
najściślej podług prawa starszeństwa awans ogłaszać powinna, król tylko dostrzegać, aby prawo
względem awansów zachowane było; postępowanie<pe><slowo_obce>postępowanie</slowo_obce> --- tu: awans, awansowanie.</pe>
zasłużonych nad prawo starszeństwa tylko Sejm
rozdawać władzę mieć może<pa><slowo_obce>postępowanie zasłużonych nad prawo starszeństwa tylko Sejm rozdawać władzę mieć może</slowo_obce> --- Dzisiaj [19 grudnia 1788 r.; S.Cz.] prawo pozwoliło królom z dwóch fortragowanych [wysuniętych, proponowanych; S.Cz.] jednego awansować. Trzeba, aby przynajmniej toż prawo ostrzegło, iż dwa razy jednego fortragowanego odrzucić nie można.</pa>.</akap>



<akap id="e653">Ucz naród, że królowie powinni mieć najwyższą straż<pr><slowo_obce>królowie powinni mieć najwyższą straż</slowo_obce> --- pojęcie czynności królewskiej jako dozorczej, nie wykonawczej w projekcie Zasad do poprawy Rządu.</pr> nad prawem i magistraturami. Opowiadaj, co masz z doświadczenia i co widzisz, jakie niezdrożności robi w królach Anglii, że trzeba
mocno zawarować, aby królowie do wyboru żadnych, jakichkolwiek urzędników żadnym kanałem<pr><slowo_obce>kanał</slowo_obce> --- tu: sposób.</pr> wpływać nie mogli<pa><slowo_obce>trzeba mocno zawarować, aby królowie do wyboru żadnych, jakichkolwiek urzędników żadnym kanałem wpływać nie mogli</slowo_obce> --- Oddawać królom władzę stanowienia jakichkolwiek urzędników w  rzeczypospolitej nie można, bo to jest narzędzie jedno z tych, które królom wiele służyło do despotyzmu. W rządnych jednowładztwach mnóstwo urzędników cywilnych jest po wojsku drugą twierdzą despotyzmu. Na przykład w kraju od Polski przez Dom Austriacki zabranym znajduje się  teraz dwadzieścia tysięcy samych urzędników cywilnych. Jakiż to niezmierny ciężar ludzi! ale jak potężna straż samodzierstwa! W Francji nie byłoby tej rewolucji, gdyby urzędy, które tam były sprzedane, były znajdowały się w ręku królów. [Do końca XVIII w. urząd uważany jest powszechnie za beneficjum, źródło dochodów, mogące być przedmiotem sprzedaży, wymiany i  darowizny, z tym zastrzeżeniem, iż władca mógł nabywcy urzędu nie  zatwierdzić; zwalczył te stosunki w Prusach Fryderyk II, w Austrii Józef II, ale we Francji urzędy (poza najwyższymi) były sprzedawane do czasu  Rewolucji; S.Cz.]</pa>: ale do wszystkich magistratur
i urzędów tylko sam Naród wybierać powinien
osoby; biskupów sami obywatele w swojej diecezji
oznaczą<pr><slowo_obce>biskupów sami obywatele w swojej diecezji
oznaczą</slowo_obce> --- Staszic nie ma na myśli powrotu do stosunków pierwotnych Kościoła, ale przeniesienie na naród prawa królewskiego; w Polsce mianował biskupów i nadawał im diecezje król, a papież nominatów zatwierdzał.</pr>; że szkodliwie jest dla kraju nadawać
królom rozdawnictwo orderów, bo tymi sposoby<pe><slowo_obce>sposoby</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: sposobami.</pe>
źli królowie psują dobrych obywateli, a źli obywatele psują dobrych królów, lecz z większym pożytkiem, z większym przykładem stanie się, gdy
królowie będą tylko na Sejmie prezentować Narodowi godne takiego zaszczytu osoby, a sam Naród
z publiczną uroczystością rozda im cnoty znamiona.<pe><slowo_obce>Trzeba najusilniej zawarować, aby nigdy królowie wojska objąć nie mogli (...) a sam Naród
z publiczną uroczystością rozda im cnoty znamiona.</slowo_obce> --- te trzy akapity usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe></akap>




<akap id="e654">Odkryj politykę Dworu Petersburskiego<pe><slowo_obce>Dworu Petersburskiego</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: dworów.</pe> względem Polski! Wystaw związki i moc stronnych<pr><slowo_obce>stronnych</slowo_obce> --- postronnych; Stanisław August był w Polsce ówczesnej najbieglejszym w zagadnieniach polityki międzynarodowej.</pr> mocarstw. Naprowadzaj Polaków, aby się przekonali,
czego po nich koniecznie wymagają polityczne związki: <wyroznienie>przeświadczaj ich, że Rzeczpospolita nie zapewni swojego bezpieczeństwa, jeżeli sąsiedzkim krajom nie
wyrówna w swoich sposobach utrzymywania i powiększania bogactw i siły; --- ukazuj im, że tego żadną miarą
uskutecznić nie można, tylko trzeba
powiększyć właścicielów<pe><slowo_obce>właścicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: właścicieli.</pe>, trzeba oddać
całą ziemię staranności i pracy wszystkich Polaków, trzeba powrócić rolnikowi sprawiedliwość, trzeba zapewnić
rzemieślnikom i kupcom bezpieczeństwo i wolność, trzeba miasta przypuścić do towarzystwa<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe>, --- zgoła połączyć,
zjednoczyć wszystkich Polaków, aby
wszyscy Ojczyznę kochali, wszyscy dla
niej pracowali, wszyscy równie płacili
i wszyscy z przywiązaniem stawali przy
jej obronie, przeciwko tak niezmiernej
nakoło zewnętrznej potędze.</wyroznienie></akap>



<akap id="e655">Miłościwy Królu! To jest jedna droga zbawienia Polski!</akap>








<naglowek_rozdzial id="e656">Ustawa Rządu w Polsce</naglowek_rozdzial>






<akap id="e657"><begin id="b1320316128588-2294042290"/><motyw id="m1320316128588-2294042290">Prawo</motyw>Kontrakt wspołeczności<pe><slowo_obce>wspołeczność</slowo_obce> --- dziś: społeczność.</pe> składa się z trojakiego
gatunku warunków.</akap>




<akap id="e658">W pierwszych zawarte są te ustawy, które oznaczają, gdzie, kiedy i jak się towarzystwo<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe> gromadzić
będzie, kto i jakim sposobem będzie mógł warunki
kontraktu poprawiać, odmieniać i powiększać. <wyroznienie>To są
Prawa Fundamentalne.</wyroznienie></akap>




<akap id="e659">Drugie mają w sobie opis własności osobistej,
własności ruchomej i własności gruntowej. Nazywają
się <wyroznienie>Prawami Cywilnemi</wyroznienie>.</akap>




<akap id="e660">Trzecie obejmują skarb towarzystwa, obronę
jego, sprawy zagraniczne, porządek wewnętrzny, sposób sądzenia.<pe><slowo_obce>Trzecie obejmują skarb towarzystwa, obronę
jego, sprawy zagraniczne, porządek wewnętrzny, sposób sądzenia.</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r. to zdanie brzmi: Trzecie obejmują rząd wewnętrzny administracyjny,
sądy, podatki, obronę, związki zagraniczne.</pe> A to jest <wyroznienie>Prawem Politycznym.</wyroznienie>
Pospolicie dzielą Prawo Polityczne na <wyroznienie>Władzę Sądowniczą i na Władzę Wykonywającą</wyroznienie><pr><slowo_obce>W pierwszych zawarte są te ustawy (...) Pospolicie dzielą Prawo Polityczne na Władzę Sądowniczą i na Władzę Wykonywającą</slowo_obce> --- zgodne z Monteskiuszem oraz z <tytul_dziela>Zasadami do poprawy Rządu</tytul_dziela>. W wydaniu z 1816 r. autor poprawił ,,wykonywającą" na ,,administracyjną".</pr>.</akap>




<akap id="e661">W układaniu tak praw fundamentalnych, jako
też praw cywilnych i politycznych towarzystwo innego
zamiaru przed oczami mieć nie powinno, tylko zapewnienie się przed przemocą osobistą i przed przemocą sąsiedzką. Ta ostatnia tak dzisiaj w Europie
jest silną, że dla jej odparcia trzeba często naruszać
prawo natury.<end id="e1320316128588-2294042290"/></akap>




<akap id="e662"><wyroznienie>Pierwsze fundamentalne prawo: aby
cały Naród do układania kontraktu, czyli
praw, wchodził. Inaczej zgwałcone byłoby
prawo naturalne, a, co teraz najniebezpieczniejszego, naród byłby wewnętrznie
podzielony: w takim towarzystwie zły
obywatel będzie miał zawsze gotowe stronniki, a zewnętrzny nieprzyjaciel łatwo
lud rozdzielony zaburzy i pokona.</wyroznienie></akap>




<akap id="e663"><wyroznienie><begin id="b1320316697485-1193136511"/><motyw id="m1320316697485-1193136511">Polityka, Pieniądz</motyw>Tak liczny, jakim jest Naród Polski,
razem zgromadzić się nie może. Na miejscu swoim powinien wysyłać umocowanych posłów. Liczba posłów z każdego
województwa stosowną będzie do podatku, który to województwo płaci. Wybierać tych posłów i instrukcje im nadawać
tylko ci obywatele mogą, którzy trzydzieści złotych podatku rocznego składają.<end id="e1320316697485-1193136511"/></wyroznienie> </akap>


 
<akap id="e664"><wyroznienie>Sposób wybierania tych posłów przez
<slowo_obce>vota</slowo_obce></wyroznienie><pr><slowo_obce>vota głośne</slowo_obce> --- głosowanie jawne.</pr><wyroznienie>głośne być powinien illegalny</wyroznienie><pr><slowo_obce>illegalny</slowo_obce> --- nieprawny, nielegalny.</pr>. <wyroznienie>Ale
tylko z podanych kandydatów sekretne
vota posłów oznaczać będą.</wyroznienie> Vota głośne na
sejmikach jak najsurowiej być zakazane powinny, bo
one są przyczyną kłótni i nierządu.</akap>




<akap id="e665">Nikt na Sejmie zasiadać nie może, tylko ten, kto
na sejmikach był obrany i wziął instrukcją<pr><slowo_obce>Nikt na Sejmie zasiadać nie może, tylko ten, kto na sejmikach był obrany i wziął instrukcją</slowo_obce> --- określającą zakres pełnomocnictwa poselskiego, uchwaloną na sejmiku; <slowo_obce>instrukcją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: instrukcję.</pr>. Przeto
senatorowie do prawodawstwa należeć
nie mogą<pr><slowo_obce>senatorowie do prawodawstwa należeć nie mogą</slowo_obce> --- był to również postulat Deputacji do popr. Rządu, umieszczony w Zasadach; wywołał namiętne spory w Sejmie; stąd nacisk
Staszica.</pr>.</akap>




<akap id="e666"><wyroznienie>Posłowie na Sejm zgromadzeni w żadnej innej materii praw stanowić nie mogą,
tylko w tej, w której większa część instrukcyj okaże się. Do poprawy praw fundamentalnych potrzeba dwóch trzeciej części instrukcyj</wyroznienie>.<pa><slowo_obce>Posłowie na Sejm zgromadzeni w żadnej innej materii praw stanowić nie mogą,
tylko w tej, w której większa część instrukcyj okaże się. Do poprawy praw fundamentalnych potrzeba dwóch trzeciej części instrukcyj</slowo_obce> --- W Zasadach do poprawy Rządu na Sejmie podanych oznaczenie woli powszechnej zdaje się w jednych materiach nie zgadzać z naturalną wolą Narodu; owszem, ją narusza i wtenczas, kiedy jest istotnie ta wola, robi ją wcale nieczynną, narzucając gwałt. W drugich materiach, nie dosyć mając względu na teraźniejsze krajów związki, działalność tejże woli do nich wcale nie stosuje.
Mówią te Zasady: <wyroznienie>w materiach kardynalnych</wyroznienie> [ustępstwo na rzecz czystej ideologii Rousseau; S.Cz.] <wyroznienie>powinna być jednomyślność instrukcyj; której gdy nie ma, nie ma powszechnej woli Narodu, a przeto prawo stanowione być nie może</wyroznienie>.
Jednomyślność jest jeden znak z najoczywistszych, po którym można poznać wolę powszechną. Ale powiedzieć, że, gdy jednomyślności nie ma, już realnie nie ma woli powszechnej, to nie jest prawda. Bo są inne znaki, choć nie tak łatwe, ale równie pewne, że wola powszechna istnie. Owszem, ustanowić, że nie ma woli powszechnej, gdy nie ma znaku jednomyślności, jest to często niszczyć i gwałcić wolę powszechną.
I tak: te ustawy Rządu, które teraźniejszy Sejm uczyni, będą niedoskonałe, bo będą robione przez ludzi. Czyliż to nie jest gwałtem postanowić, aby potomność, chociaż pozna dziś popełniony błąd, już go poprawić nie może? że, chociaż cały naród będzie chciał, ale, jeżeli jedno województwo będzie przeciwne, będzie przekupione, cały naród musi cierpieć niezdrożność i dla jednego województwa zginąć? Owszem, weźmy dzisiaj z siebie przykład: gdyby teraźniejszy Sejm był popełnił ten błąd i był rozesłał po województwach projekt zasady Rządu, nie chcąc nic stanowić, jeżeli zupełna jednomyślność województw nie zajdzie, ręczę, że Polska zginęłaby prędzej, niżeliby ta jednomyślność nastąpiła. Nigdy by się poprawa Rządu nie stała.
Jużeśmy dosyć opłacili <slowo_obce>liberum veto</slowo_obce>. Czas, abyśmy poznali, że to jest nie rozum. Wola powszechna najnaturalniejsza, najlegalniejsza, najpewniejsza jest zawsze wtenczas, kiedy się okazuje, że dwie części narodu chcą przeciwko trzeciej, a przeto, gdy nie ma znaku jednomyślności, nie trzeba przestawać czynić, ale trzeba brać drugi znak dwóch części przeciwko trzeciej za znak woli powszechnej, i ten drugi, kiedykolwiek się znajduje, zawsze najkardynalniejsze materie rezolwowane być powinny. Bo wtenczas zawżdy jest wola narodu, którą tamować nie może, tylko gwałt.
Powiedziałbym, że i w materiach cywilnych, i w materiach politycznych, jako to: w materiach władzy wykonawczej, sądowniczej, podatków, rekrutów, wojska, chcąc prawa stanowić, trzeba dochodzić woli powszechnej przez dwie części przeciwko trzeciej instrukcyj. Ale takiej zwłoki żadną miarą nie pozwalają dzisiejsze polityczne krajów związki.
Przeto radzę Narodowi, aby do poznania woli powszechnej w tych ostatnich materiach obrał prostą większość instrukcyj, ile że jest cokolwiek więcej z teraźniejszą niezmierną sąsiadów dzielnością zgodna. Nie bylibyśmy jeszcze mieli ani tej trochy podatków, ani zgody na wojsko, ani na Komisją Wojskową, gdyby w tej materii do oznaczenia woli powszechnej było trzeba dwóch trzeciej części. Upominam Naród, niech się zamyśli, niech się w tej materii nie kwapi. Bo to jest materia ze wszystkich najważniejsza. Niechaj w oznaczeniu woli powszechnej więcej uważa na związki polityczne i, ile możności, niechaj dzielność swoją do dzielności sąsiadów stosuje.</pa></akap>


 
<akap id="e667">Do poprawy praw politycznych, do ustawy podatków, rekrutów, przez wzgląd na teraźniejszą czynność zewnętrzną nie można bez wielkiego niebezpieczeństwa tamować woli powszechnej tymi warunkami, aby tylko trzy czwartej, lub dwie trzeciej części instrukcyj władzę czynienia nadawały. Gdybyśmy byli
obtoczeni rzeczamipospolitemi, natenczas taka tama
nie byłaby szkodliwą. Ale, w pośrodku samych despotyzmów, z taką trudnością do czynienia albo im
znowu podlegać będziemy musieli, albo w nagłej potrzebie --- tak, jak dzisiaj przykład --- łamać te ustawy
przymuszonymi zostaniemy. <wyroznienie>Przeto do stanowienia w materiach politycznych --- podatków, rekrutów, wojska --- tylko większość
instrukcyj potrzebna.</wyroznienie></akap>




<akap id="e668"><wyroznienie>Województwa mogą w każdym czasie
podczas zgromadzenia posłów dosyłać im,
uszczuplać lub powiększać instrukcje,
prawnie na sejmiku ułożone. Poseł oddalić się z Sejmu nie może, dopokąd od swojego województwa uwolnienia nie okaże
marszałkom.</wyroznienie></akap>



<akap id="e669"><wyroznienie>Sejm, czyli Władza Prawodawcza, równie jak wola Narodu, będzie w Polsce
nieustanną</wyroznienie><pr><slowo_obce>sejm nieustanny</slowo_obce> --- ulubiona myśl Staszica, wysunięta już w <tytul_dziela>Uwagach</tytul_dziela>, str. 54 n., rozwinięta w <tytul_dziela>Poprawach i Przyd.</tytul_dziela>, tamże, str. 208 nn.; podjęta w początku Sejmu Czteroletniego przez Szczęsnego Potockiego (30 października 1788), wniosek jego wówczas nie przeszedł z powodu opozycji stronnictwa patriotycznego i hetmańskiego, obawiających się, iż stracą podstawę do obalenia Departamentu Wojskowego.</pr>. <wyroznienie>Lecz posłowie co dwa lata
odmieniać się mają.</wyroznienie> Oni zawsze zgromadzonymi
nie będą, ale zawsze do zgromadzenia być gotowymi powinni. Po urządzeniu i wyegzaminowaniu Komisyj
niżej opisać się mających i po uskutecznieniu od województwa mianych instrukcyj ciż posłowie rozjadą się
dla zdania z swoich czynności sprawy na relacyjnych
sejmikach. W każdej potrzebie, w której kraj prawodawcy potrzebuje, posłowie zjechać się powinni. <wyroznienie>Za
każdym zaś zgromadzeniem się posłów,
gdy w materii kardynalnej trzy części
przeciwko czwartej będzie zgodnych instrukcyj, a w innych materiach politycznych i cywilnych kiedykolwiek większa
połowa zgodnych znajdzie się instrukcyj,
zawsze prawo w takiej materii stanowić
mogą;</wyroznienie> bo zawsze w każdym takim razie powszechna
wola narodu istnie<pe><slowo_obce>istnie</slowo_obce> --- dziś popr.: istnieje.</pe>, więc, co uczyni, nie może być
w istocie, chyba tylko w słowie, co innego, jak prawo. Ani można sobie wystawić w zdrowym rozumie
wolnego narodu, który miałby wolę, a nie mógłby
czynić.</akap>




<akap id="e670">Największa ostrożność zachowaną będzie, aby
instrukcje fałszowane być nie mogły.</akap>




<akap id="e671"><wyroznienie>Władza Sądowa zupełnie od prawodawczej jest oddzielną. Sędziów wybierać
Sejm nie powinien, tylko równie votami sekretnemi jako posłów, obywatele po województwach wybierać powinni. Sąd powinien być nieustanny. Sędzia powinien
być czasowy</wyroznienie><pr><slowo_obce>czasowy</slowo_obce> --- do czasu, nie dożywotni; toż w <tytul_dziela>Uwagach</tytul_dziela>, str. 73.</pr>. W Sądach Powiatowych<pr><slowo_obce>Sądy Powiatowe</slowo_obce> --- chodzi tu zapewne nie o istniejące po powiatach Sądy Grodzkie i Ziemskie, ale o proponowane przez Staszica w <tytul_dziela>Uwagach</tytul_dziela>, str. 72 przyp., sądy mające zastąpić jedne i drugie.</pr> sześciu sędziów, w Trybunale szesnastu deputatów zawsze w miejscu znajdować się powinno; z tych w Sądach Powiatowych trzech, w Trybunale ośmiu codziennie, po
zgromadzeniu się, na początku sesji los oznaczy, którzy
sądzić mają<pr><slowo_obce>sześciu sędziów, w Trybunale szesnastu deputatów zawsze w miejscu znajdować się powinno; z tych w Sądach Powiatowych trzech, w Trybunale ośmiu codziennie, po
zgromadzeniu się, na początku sesji los oznaczy, którzy
sądzić mają</slowo_obce> --- liczby te uzasadnione w <tytul_dziela>Uwagach</tytul_dziela>, str. 72 przyp.; chodzi o to, by w sądach zasiadali zawsze praktycy; w tym celu trzecia część sędziów ma być wybierana co dwa lata.</pr>.</akap>




<akap id="e672"><wyroznienie>Jak moc najwyższa Narodu żadną miarą
od woli najwyższej Narodu oddzieloną
być nie może, tak Władza Wykonywająca
powinna mieć związek z Sejmem.</wyroznienie> Polityczna,
a dzisiaj można powiedzieć: istotna moc Narodu
istnie<pe><slowo_obce>istnie</slowo_obce> --- dziś popr.: istnieje.</pe> w skarbie, w wojsku i w związkach zagranicznych. <wyroznienie>Tak wielkiej mocy nie można w rzeczpospolitej rozsądnie jednej magistraturze, a tym bardziej jednej osobie powierzać. Tak wielkiej mocy nie może wola powszechna od
siebie zupełnie oddzielać, albowiem taka
wola bez takiej mocy byłaby czczym nazwiskiem<pe><slowo_obce>nazwisko</slowo_obce> (daw.) --- nazwa; czczym nazwiskiem: pustą nazwą.</pe>.</wyroznienie></akap>




<akap id="e673"><wyroznienie>Władza Wykonywająca zostanie podzielona na cztery Komisje: na Komisją
Skarbową, na Komisją Wojskową, na Komisją Zagranicznych Interesów i na Komisją Policji</wyroznienie><pr><slowo_obce>Komisja Policji</slowo_obce> --- dziś Spraw Wewnętrznych.</pr>. <wyroznienie>Te Komisje od nikogo, tylko
od Sejmu zawisłemi będą.<pe><slowo_obce>Te Komisje od nikogo, tylko
od Sejmu zawisłemi będą.</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe></wyroznienie></akap>




<akap id="e674"><wyroznienie>Sejm co dwa lata obierać powinien
komisarzy.</wyroznienie> Sejmowym marszałkom, gdy Sejm jest
zgromadzony, raporta oddawać będą<pe><slowo_obce>Sejmowym marszałkom, gdy Sejm jest
zgromadzony, raporta oddawać będą</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe>, Sejmowi też
komisarze z swoich czynności rachunek zdadzą. Tym
końcem<pe><slowo_obce>tym końcem</slowo_obce> --- tu: w tym celu.</pe> będzie w każdej Komisji protokół; w tym
każdy komisarz swoje zdanie zapisywać ma obowiązek. <wyroznienie>Sejm nigdy całej Komisji, ale osoby, które uzna za winne, do Sądów Sejmowych
po kary odeśle.</wyroznienie></akap>




<akap id="e675"><wyroznienie>Prezesami tych Komisyj będą ministrowie:</wyroznienie> podskarbi Komisji Skarbowej, hetmani Komisji Wojskowej, kanclerz Komisji Interesów Zagranicznych, marszałek W. K. Komisji Policyjnej. <wyroznienie>Tych
ministrów nikt inny, tylko Sejm wotami<pe><slowo_obce>wota</slowo_obce> (z łac.) --- tu: głosowanie.</pe>
sekretnemi obierać będzie. Nawet lepiej
byłoby, aby czasowi byli.<pe><slowo_obce>Tych
ministrów nikt inny, tylko Sejm wotami
sekretnemi obierać będzie. Nawet lepiej
byłoby, aby czasowi byli.</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe></wyroznienie></akap>




<akap id="e676"><wyroznienie>Ktokolwiek w Komisjach się mieści,
już na Sejmie zasiadać nie może.</wyroznienie></akap>




<akap id="e677"><wyroznienie>Czasu, dopokąd czynność Sejmu trwać ma, wyznaczać nie można, bo ten dopóty skończyć się nie może, dopokąd wola Narodu spełniona nie będzie.</wyroznienie> Ta spełnia się, gdy wszystkie instrukcje województw zaspokojone. Różna ważność instrukcyj różnego czasu potrzebuje.</akap>




<akap id="e678">Gdy posłowie po wyegzaminowaniu Komisyj starych, po ustanowieniu nowych i po załatwieniu instrukcyj rozjeżdżać się będą, złożą w ręku króla straż
Prawa, z wyznaczeniem do boku jego Komisji Wielkiej. Ta składać się będzie z pewnej liczby posłów
i senatorów.</akap>




<akap id="e679"><wyroznienie>Do Senatu sam Naród po województwach obierać będzie</wyroznienie><pr><slowo_obce>Do Senatu sam Naród po województwach obierać będzie</slowo_obce> --- toż w <tytul_dziela>Popr. i Przydat.</tytul_dziela> (<tytul_dziela>Uwagi</tytul_dziela>, str. 209).</pr>.</akap>




<akap id="e680">Obowiązki tej Komisji Wielkiej<pr><slowo_obce>Komisji Wielkiej</slowo_obce> --- sama ta Komisja proponowana w <tytul_dziela>Uwagach</tytul_dziela>, str. 55, obowiązki jej szczegółowo omówione w <tytul_dziela>Popr. i Przydat.</tytul_dziela>, tamże, str. 210, gdzie tylko inny termin, Komisja Najwyższa, czyli Rada Dozorcza.</pr>: mieć dozór, aby
w całym kraju zachowane było prawo, aby każda
magistratura powinność swoją pełniła; tę, która by
prawu nieposłuszną była, listownie napomni<pe><slowo_obce>tę, która by
prawu nieposłuszną była, listownie napomni</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe>, Raporta
od Komisyj wszystkich jej oddawane będą. W potrzebie wojny, wewnętrznego zamieszania, nieposłuszeństwa magistratur, śmierci króla, jako też w każdym
innym nieprzewidzianym przypadku, w którym potrzeba
będzie władzy prawodawczej, taż Komisja Wielka nieodwłocznie powinna wydać swoje obwieszczenia do
posłów. Taż Komisja mieć będzie protokół, w którym
każdego komisarza zapisane być powinno zdanie. Następujący Sejm, na którym żaden, w tej Komisji Wielkiej przeszłych lat zasiadający, być posłem nie może,
roztrząśnie jej czyny i osoby winne do Sądów Sejmowych po karę odeśle.</akap>




<akap id="e681">Przeczytajmy tu teraźniejsze Prawo Narodów:
wszystkie teraźniejsze nieszczęsne polityczne państw
związki przymuszają koniecznie, aby kraj tak wielki,
jakim jest Polska, miał króla i aby ten król był sukcesjonalnym<pe><slowo_obce>sukcesjonalny</slowo_obce> --- dziedziczny.</pe> i z familii w Europie udzielnej<pa><slowo_obce>Przeczytajmy tu teraźniejsze Prawo Narodów: wszystkie teraźniejsze nieszczęsne polityczne państw związki przymuszają koniecznie, aby kraj tak wielki, jakim jest Polska, miał króla i aby ten król był sukcesjonalnym i z familii w Europie udzielnej</slowo_obce> --- Pismo <tytul_dziela>O Sukcesji Tronu</tytul_dziela> J. W. Rzewuskiego [ogłoszone r. 1789 w Wiedniu, dokąd Rzewuski, niezadowolony z obrotu spraw na Sejmie, wyjechał manifestacyjnie; S.Cz.], hetmana Polnego Koronnego, tego to dowodnego obrońcy wolności, który przy prawie i swobodach Ojczyzny cierpiał stale z cnotliwym ojcem najsroższą przez lat kilka niewolę [aresztowany z rozkazu Repnina i wywieziony do Rosji w r. 1767; był wówczas posłem na Sejm; hetmanem został później; S.Cz.], to pismo wymowne dowodzi, o czym nigdy żadnej wątpliwości nie było, że z wolnością narodu nierównie zgodniejszą jest elekcja, niżeli sukcesja tronu.
To pismo pomimo mojej woli zbudziło we mnie po kilka razy tę myśl: czyliby nie było potrzeba, abyśmy dla dobra Polski, dla przysposobienia nas do prawdziwej wolności podpadli przez czas niejaki jednowładztwu, które by nas trochę zrównało i starło te uporczywe przesądy i uprzedzenia, które tak prą się, nie tylko przeciwko czuciu ludzkości, ale dzisiaj nawet przeciwko oczywistemu światłu.
Ten, kto by chciał doskonale rozwiązać, co jest zbawienniejszego dla Polaków, czyli sukcesja, czyli elekcja, powinien jak najgruntowniej roztrząsnąć i odpowiedzieć na te cztery zapytania: Co przy teraźniejszych politycznych związkach krajów lepiej gruntuje trwałość i całość narodów, czyli elekcja, czyli sukcesja?
Co przez wzgląd na zewnętrzne polityczne Europy systema jest potrzebniejszego Polsce, czyli wolne królów obieranie, czyli rządne ich następstwo?
Co przez wzgląd na związki wewnętrzne Rzeczypospolitej ukazuje się użyteczniejszego narodowi, elekcja, czyli sukcesja?
Co mniej ma niezdrożności z ustawą gotowego wojska, czyli tron elekcyjny, czyli tron sukcesjonalny?
J. W. hetman wszedł nieco w wewnętrzne związki narodu z tronem i dowiódł większą użyteczność elekcji, powiadając, że elekcja tylko istotne Polaków bogactwo, to jest wsie, pożera i w popiół obraca. Lecz nie wchodzi w roztrząśnienie tychże wewnętrznych związków z elekcją lub z sukcesją tronu przy ustawie gotowego wojska. Wcale zaś nic nie nadmienia politycznych związków innych krajów z nami, które pomimo nas istną i na które w kardynalnych ustawach dzisiejszych pierwszą uwagę obracać należy. Oneć to nas przymuszają mieć królów, których urząd z naturą rzeczypospolitej nie zgadza się. <wyroznienie>I, gdyby nie te nieszczęsne teraźniejsze zewnętrzne związki, gdyby nie to złe położenie naszego kraju, powiedziałbym, że lepiej dla naszego narodu nie mieć żadnego króla, tylko dwuletnich konsulów</wyroznienie> [tytuł najwyższych urzędników rzeczypospolitej rzymskiej (wybieranych na rok jeden); Staszic mówi o konsulach dwuletnich ze względu na dwuletni termin Sejmu; S.Cz.]. Owszem, przez wzgląd na teraźniejsze polityczne związki powiadam, że jeżeliby miała zostać wolna królów elekcja, lepiej Polska uczyni, iż żadnych królów mieć nie będzie. To zaś powiadam tylko w przypadku, gdyby koniecznie miała zostać wolna elekcja. Ale przydaję to zawsze, iż z dzisiejszych naszego kraju z innemi politycznych związków wypada najpewniejsza trwałość i całość narodu przy sukcesji.
<wyroznienie>Prawda, następstwo tronu jest jednym krokiem do zatracenia wolności. Ale elekcja królów już jest połową drogi do zatracenia narodu. Pierwszy naród, potem swobody. Pierwsze życie, potem wygoda.</wyroznienie>
Gdyby, pomimo najlepszego, najprzezorniejszego zawarowania wolności przy ustawie tronu sukcesji, przecież padło to nieszczęście na Polaków, iżby w przyszłości królowie polscy stali się udzielnymi, natenczas jeszcze zostałaby nam się nadzieja. Cały naród, pod despotyzmem będący, może jeszcze z szczęśliwszemi okolicznościami politycznemu z dzisiejszym powstającym oświeceniem odzyskać straconą wolność. Naród zaś raz zniszczony już więcej nie powstanie. Była pod despotyzmem Anglia, Holandia, Francja; dziś widzimy je wolnemi.
Rozum każe pierwej starać się o ugruntowanie trwałości i całości narodu, potem o zawarowanie swobód i wolności jego, które były dotychczas i będą czczemi bez jego trwałości. [Ten przypis nie został przedrukowany w wydaniu z 1816 r.]</pa>.</akap>



<akap id="e682"><wyroznienie>Nie tylko wszystkie zewnętrzne krajów związki, ale, po ustanowieniu w Polsce stu tysięcy wojska gotowego, i wewnętrzne Rzeczypospolitej stosunki grożą nierównie większym złem w elekcjach,
jak w tronu następstwie</wyroznienie><pa><slowo_obce>Nie tylko wszystkie zewnętrzne krajów związki, ale, po ustanowieniu w Polsce stu tysięcy wojska gotowego, i wewnętrzne Rzeczypospolitej stosunki grożą nierównie większym złem w elekcjach,
jak w tronu następstwie</slowo_obce> --- Prawo,  opisując tronu sukcesję, powinno opisać wszystkie ceremonie koronacji przy następowaniu każdego króla jak najuroczyściej odprawiać się mające; jako też prawo zawaruje, iż z każdym królem, następującym podług prawa sukcesji na tron, naród będzie swoje <slowo_obce>Pacta Conventa</slowo_obce> [(łac.: umowa zawarta) warunki, których dotrzymanie musiał król zaprzysiąc, zanim tron objął; S.Cz.] układał  i jemu do poprzysiężenia podawał, aby przypominał sobie naród i król, <wyroznienie>że nie ma prawa dziedzictwa, tylko prawo następstwa</wyroznienie>. [Ten przypis nie został przedrukowany w wydaniu z 1816 r.]</pa>.</akap>





<akap id="e683"><begin id="b1320326747469-64073744"/><motyw id="m1320326747469-64073744">Polityka, Król, Wojsko, Naród, Historia</motyw>Doświadczenie nauczyło, że w teraźniejszym układzie Europy kraj <wyroznienie>bez wojska z tronem elekcyjnym tylko ma tych królów, których mu
gwałt obcy narzuca.</wyroznienie> Uwaga, rozum i dzieje ludzkie świadkiem, że <wyroznienie>w kraju z tronem elekcyjnym i z wojskiem gotowym nie naród, ale żołnierz królów stanowić będzie.</wyroznienie></akap>




<akap id="e684">Już temu zapobiegło prawo, gdy zawarowało,
aby się nie mieszało do elekcji królów wojsko. Kto
tak mówi, nie zna człowieka. Panowie chciwi tronu
 mieli dotychczas sposoby sprowadzić wojska moskiewskie<pe><slowo_obce>wojska moskiewskie</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: wojska cudze.</pe>, a nie mają odtąd mieć sposobu ruszyć wojska
krajowe? Równie pod Stanisławem Augustem obyczaje
Polaków, jak pod Cezarem Augustem obyczaje Rzymian, skażone. Zadrżyjmy, przypominając sobie czasy
Tyberiusza, Nerona, Galby, Witeliusza, Wespazjana,
Kaliguli etc.! Rzym miał tron elekcyjny i wojsko
gotowe.</akap>




<akap id="e685">W tym był jeszcze szczęśliwszy od nas, że, sam
w całym świecie, nie miał o granicę Moskwy<pe><slowo_obce>Moskwy</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: potężniejszego od siebie mocarstwa.</pe>.<end id="e1320326747469-64073744"/></akap>






<naglowek_rozdzial id="e686">Wniosek względem Miast z Ustawy Tronu
wypadły</naglowek_rozdzial>






<akap id="e687">Nie tylko uciążliwość zewnętrznego despotyzmu,
ale zawarowanie, aby ten despotyzm w kraju nie powstał, wymaga od szlachty złączenia się z miastami.
Rzeczypospolite jedność utrzymuje i mocni; wszystkie
rzeczypospolite przez niezgodę wewnętrzną upadły.</akap>




<akap id="e688">Ta niezgoda jest dla każdego towarzystwa<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe> najniebezpieczniejszą, która trzyma się pierwszej zasady
jego. Nad wszystkie więc pożytki i szczęśliwości naród,
który chce być wolnym, przenosić powinien wewnętrzną zgodę. Więcej jak nieroztropność popełnia, jeżeli
końcem<pe><slowo_obce>końcem</slowo_obce> --- tu: w celu.</pe> zapewnienia sobie wolności umyślnie w ustawie swojego towarzystwa zostawia niejedność i zawiści. Nieroztropny! --- on zamiast wolności, szukając
niezgody, szuka niewoli.</akap>




<akap id="e689"><begin id="b1320327315036-224769692"/><motyw id="m1320327315036-224769692">Konflikt, Mieszczanin, Szlachcic</motyw>Jeżeli ustawa Rzeczypospolitej Polskiej zostawi
przy samej szlachcie władzę prawodawczą, wykonywającą i sądowniczą, wszystkie urzędy cywilne, wojskowe i duchowne; przy tronie sukcesjonalnym chęć<pr><slowo_obce>chęć</slowo_obce> --- tu: pożądliwość, ambicja.</pr>,
od tronów nieoddzielną; a przy miastach to czucie,
że są skrzywdzone, --- Rzeczpospolita żadną miarą
mieć jedności nie może: Polska będzie krajem trzech
stron, dwóch narodów, a więc krajem niezgody. Ta
niezgoda będzie jedną z najgorszych, bo wjednoczona
w ustawę.</akap>




<akap id="e690">Wypada z czasem, iż z trzech stron zrobią się
dwie. Familia panująca przyciągnie do siebie, z sławą
ludzkości, miasta od szlachty odrzucone. W takim
przypadku król będzie od szlachty możniejszym: w całej Polsce szlachty z dziećmi i z płcią niewieścią, podług przystosowania konskrypcji<pr><slowo_obce>konskrypcja</slowo_obce> --- spis.</pr> i w kordonie Pruskim,
i w Cesarskim w początku uczynionej, nie można
więcej rachować, jak około trzech kroć sto tysięcy ---
a mieszczan jest przeszło milion; w stu tysięcach
wojska wątpię, aby się mieściło 25 tysięcy szlachty, ---
przeto mieszczan i chłopów będzie 75 tysięcy.</akap>




<akap id="e691">Zgoda wewnętrzna i zabezpieczenie wolności Rzeczypospolitej potrzebuje łączenia się szlachty z miastami. Gdy szlachta i miasta będą przeciwko tronowi
jedną stroną, jego następstwo mniej groźne wolności,
osobliwie po teraźniejszej epoce, gdzie, szczęśliwym
obrotem rzeczy, powszechna opinia tak obrusza się
na despotyzm i zdaje się dążyć do ustanowienia narodów wolności<pe><slowo_obce>do ustanowienia narodów wolności</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: do ustanowienia konstytucyjnych rządów i do ustawy jedności narodu.</pe> na złączeniu szlachty z miastami<pr><slowo_obce>powszechna opinia tak obrusza się na despotyzm i zdaje się dążyć do ustanowienia narodów wolności na złączeniu szlachty z miastami</slowo_obce> --- wzorem fr. Zgromadzenia Narodowego.</pr>.</akap>




<akap id="e692">Tron sukcesjonalny w Polsce koniecznie potrzebny.</akap>




<akap id="e693">Nie mają narody innego sposobu na odwrócenie
od tronów sukcesjonalnych nadziei despotyzmu, tylko
odjąć im wszelkich stronników<pe><slowo_obce>Nie mają narody innego sposobu na odwrócenie
od tronów sukcesjonalnych nadziei despotyzmu, tylko
odjąć im wszelkich stronników</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r. dodano: a nadać narodowi konstytucją i stanu jedność.</pe>.</akap>




<akap id="e694">Więc najmocniej szlachta swoją wolność zabezpieczy, gdy w jednej Izbie z reprezentantami miejskimi
prawa stanowić będzie w równej liczbie i z równą
władzą. Upominam, że gorzej byłoby nadawać miastom
tylko coś. Albo wszystko, albo nic. Nie ma środka.<end id="e1320327315036-224769692"/></akap>




<akap id="e695">Lecz to wszystko są tylko uwagi samego rozumu.
Rzeczy najpożyteczniejsze w teorii bywają często szkodliwe w wykonaniu. Szukajmy doświadczenia w dziejach
ludzkich.</akap>




<akap id="e696">W wszystkich krajach, Polski nie mijając, wszystkie familie do jednowładztwa dążące zaczynały przez łączenie się z miastami przeciwko szlachcie. W Niemczech Karol Wielki<pr><slowo_obce>Karol Wielki</slowo_obce> --- król Franków od 768 r., cesarz w r. 800, zm. r. 814.</pr>--- w klasie jednowładztwa pierwszy europejskich despotów ojciec, --- później Fryderyk Barberousse<pr><slowo_obce>Fryderyk Barberousse</slowo_obce>, częściej <slowo_obce>Fryderyk I Barbarossa</slowo_obce> a. <slowo_obce>Fryderyk I Rudobrody</slowo_obce> --- cesarz niem. w latach 1152--1190 (brzmienie przezwiska i imion francuskie: Staszic posiłkował się tu literaturą historyczną francuską).</pr> powzięli i następcom zostawili plantę<pr><slowo_obce>planta</slowo_obce> --- plan.</pr>
możnienia swojej potęgi i gnębienia szlachty przez
miasta: nie ma dzisiaj w Niemczech dawnej wolnej
szlachty, --- są tylko familie udzielne, które z największą wzgardą patrzą się równie na miasta, jako
na szlachtę, małżeństwo swoich dzieci z szlacheckimi
dziećmi nazywają zakałą i sromotą swojej familii.
W Francji <wyroznienie>Louis le Gros</wyroznienie><pr><slowo_obce>Louis le Gros</slowo_obce> a. <slowo_obce>Ludwik VI Gruby</slowo_obce> (1181--1237) --- król Francji w latach 1108--1137. Królowie fr. wymienieni nie w porządku chronologicznym.</pr> pierwszy do miasta krok
uczynił, Filip <slowo_obce>le Long</slowo_obce> <pe><slowo_obce>Filip le Long </slowo_obce>, własc. <slowo_obce>Filip V Wysoki</slowo_obce> (a. Długi) (1293--1322) --- król Francji w latach 1316--1322.</pe> rozdawał broń mieszczanom
przeciwko szlachcie, Filip <slowo_obce>Auguste<pe><slowo_obce>Filip Auguste</slowo_obce>, własc. <slowo_obce>Filip II August</slowo_obce> (1165--1223) --- król Francji w latach 1180-1223.</pe></slowo_obce> po ugruntowaniu
sukcesji oświadczył się protektorem miast, Filip <slowo_obce>le Bel<pe><slowo_obce>Filip le Bel</slowo_obce>, własc. <slowo_obce>Filip IV Piękny</slowo_obce> (1268--1314) --- król Francji w latach 1285-1314.</pe></slowo_obce>
pierwszy wprowadził reprezentantów miejskich<pr><slowo_obce>Filip le Bel pierwszy wprowadził reprezentantów miejskich</slowo_obce> --- w r. 1302, szukając poparcia ogółu poddanych w walce z papieżem Bonifacym VIII; było to pierwsze we Francji zgromadzenie Stanów Powszechnych (<slowo_obce>Etats Généraux</slowo_obce>), złożone z trzech Izb: duchowieństwa, szlachty, mieszczaństwa.</pr>; ta polityka Filipów wiernie była chowaną przez wszystkich
Ludwików, --- nawet Ludwik XVI jeszcze użyć jej
zamyślał; do roku 1788 szlachta francuska nie chciała
łączyć się z miastami, --- nigdzie despotyzm nie zamęczył ani więcej, ani okrutniej szlachty, jak w Francji.
W Hiszpanii Ferdynand i Izabela<pr><slowo_obce>Ferdynand i Izabela</slowo_obce> --- Ferdynand V Katolicki, król Aragonu, ożeniony z Izabelą, królową Kastylii, panował w latach 1468--1516, wypędził resztki Maurów.</pr> pod pozorem ludzkości swoje królewskie miasta różnemi przywilejami zmocnili, pod pozorem sprawiedliwości w tychże miastach
ustanowili Bractwo Święte<pr><wyroznienie>Bractwo Święte</wyroznienie> --- hiszp. <slowo_obce>Santa Hermandad</slowo_obce>, bractwo utworzone po miastach w celu strzeżenia porządku publicznego, ścigania złodziei i walki ze zbójami; zwalczało zacięcie rycerzy łupiących po drogach.</pr>, --- a rzeczywiście bractwo
katów na tracenie panów i szlachty, despotyzmowi
sprzecznych. W Szwecji pod naszemi oczami szlachta
nie chciała złączyć się z miastami, nie chciała miasta
przypuścić do urzędów: monarcha pobratał się z mieszczanami, rozdał im urzędy, a szlachtę do tarasów<pe><slowo_obce>taras</slowo_obce> (daw.) --- tu: więzienie (por.: zatarasować).</pe>
powpychał.</akap>




<akap id="e697">Pod naszemi oczami na drugim końcu ziemi,
w Francji, w Brabancji, duchowni, szlachta, złączywszy
się z miastami, jedynie za pomocą miast wygnali drabów<pe><slowo_obce>drab</slowo_obce> --- tu: żołnierz pieszy.</pe> despoty i tak od kilkuset lat w niewoli ujęczona
szlachta pierwszy raz znowu oglądała wolność. W Anglii, równie jak w wszystkich innych krajach, monarchowie końcem<pe><slowo_obce>końcem</slowo_obce> --- tu: w celu.</pe> pognębienia szlachty, obmyślenia sobie podatków i wojska, a z tym despotyzmu, już
garnęli do siebie miasta. Lecz ze wszystkich narodów
najgłębiej myśląca szlachta angielska nie miała sobie
za wstyd --- nie przypuścić do swojej Izby reprezentantów miejskich, owszem, --- ona poszła do Izby
Miast i złączyła się z niemi. Od tego czasu naród angielski stał się u siebie gromem despotów: tam szlachta dotychczas żyje wolną, swobodną i bogatą, a królowie, chociaż z dawnemi niegodziwemi przywłaszczeniami tronów są niezmiernie władni i tylko
jeden krok mają do despotyzmu, przecież, ile razy
który z nich o tym pomyślił, zawsze koło jego głowy
niebezpieczno było<pr><slowo_obce>naród angielski stał się u siebie gromem despotów: tam szlachta dotychczas żyje wolną, swobodną i bogatą, a królowie, chociaż z dawnemi niegodziwemi przywłaszczeniami tronów są niezmiernie władni i tylko
jeden krok mają do despotyzmu, przecież, ile razy
który z nich o tym pomyślił, zawsze koło jego głowy niebezpieczno było</slowo_obce> --- Karol I został ścięty w r. 1649; Jakub II musiał z Anglii uchodzić.</pr>.</akap>




<akap id="e698">Szlachto polska! Oto przełożyłem ci wiernie twoją
własną sprawę. Albowiem zawierzaj mi, iż nie mówię
w zamiarze obrony miast, ale końcem ubezpieczenia
trwałości i wolności Narodu. Masz dwojakie długich wieków doświadczenie. Sądź i obieraj!</akap>






<naglowek_rozdzial id="e699">Do Szlachty</naglowek_rozdzial>






<akap id="e700">Naród ludzki jęczy w niewolniczych okowach,
a nieoświecony, dopokąd sądzi je być<pe><slowo_obce>sądzi je być w ręku Boga</slowo_obce> --- sądzi, że są w ręku Boga (konstrukcja składniowa zapożyczona z łac. lub fr.).</pe> w ręku Boga,
dopotąd całuje je i dźwiga spokojnie. Sami tylko tyrani
kłócą się, a zdając się czuć niedolę jego, każdy z nich
siebie nazywa opiekunem ludzi, drugiego wywołuje
nieprzyjacielem i okrutnikiem człowieczeństwa. A chociaż obydwaj równie są okrutni i tyrani, żaden z nich
dobrowolnie nie zrzeka się gwałtu.</akap>




<akap id="e701">Szlachcic w swoim zgromadzeniu mówi z największym zapałem o despotyzmie, ubolewa nad ludem,
który nie prawa, tylko rozkazów słuchać musi; gdyby
sama ludzkość, krzyczy na jednowładztw bezprawia,
gwałt i nieludzkość.</akap>




<akap id="e702">Czytaj dzieła pierwszego z despotów<pa><slowo_obce>Czytaj dzieła pierwszego z despotów. Ukaże ci,
że nad szlachcica nie ma nic szkodliwszego, ani wzgardzeńszego człowieka na świecie.</slowo_obce> --- Czytaj dzieła Fryderyka II, króla pruskiego. Tak on znieważa szlachtę  polską. Owszem, nierównie więcej jeszcze zelżywości na nas rzuca, które  powtórzyć wstyd.
Poczujmy się, szlachetni Polacy! Usprawiedliwiajmy się czym prędzej przed światem, dowodząc naszym postępkiem, że on był despotą i tyranem bez czci i  wiary, a Polacy, wcale innego losu warci, jego łakomstwa i dumy  niesprawiedliwą ofiarą.</pa>. Ukaże ci,
że nad szlachcica nie ma nic szkodliwszego, ani wzgardzeńszego człowieka na świecie. Dumny jednodzierż,
kiedy swojemi wojskami przeszło milion ludzi wytracił; kiedy, dla tym lepszego uciemiężenia, pozostałych
przy życiu fałszowaniem pieniędzy z majątku obdzierał; kiedy, uczyniwszy spisek przeciwko ludzkości
z drugimi despotami, dzielił się narodem, jakoby bydła stadem, --- w tym samym czasie --- gdyby sama
niewinność, gdyby to dobrodziej ludzi --- rzecze: <wyroznienie>szlachta w Polsce są to sami pijacy, jurgieltnicy<pe><slowo_obce>jurgieltnik</slowo_obce> (z niem. <slowo_obce>Jahrgeld</slowo_obce>: coroczna wypłata) --- oficer lub urzędnik opłacany przez obce państwo lub korumpowany przez kogoś innego stałą pensją; najemnik; sprzedawczyk.</pe>, zdrajcy, marnotrawcy, łakomcy, podli,
lekkomyślni, tyrani pospólstwa, miliony
ludzi bez prawa, bez sprawiedliwości
jęczą pod ich despotyzmem.</wyroznienie></akap>




<akap id="e703">Przecie, równie jak szlachta na ziemi polskiej,
tak Fryderyk II na tronie pruskim despotami byli.
Ta szlachta, która, prócz zaszczytów urodzenia, prócz
oddzielnego prawa do wszystkich honorów i godności,
przywłaszcza sobie jednej samowładną moc dawania
praw wszystkim ludziom i układania podatków, przywłaszcza sobie władzę despotyczną. Podobnie ta jedna familia, ten jeden człowiek, który, prócz sukcesji i tronu, prócz władzy, przez powszechną wolę narodu prawnie i dobrowolnie zleconej i opisanej, przywłaszcza sobie jednowładną moc dawania praw wszystkim, jest despotą.</akap>




<akap id="e704"><begin id="b1320351305389-1947720479"/><motyw id="m1320351305389-1947720479">Szlachcic</motyw>Szlachta najpierwej skrzywdziła swoich współmieszkańców. Skoro szlachta zrządziła swoją oddzielność
od innych ludzi, natychmiast wielcy panowie, wodzowie, królowie powzięli myśl swojej oddzielności od
szlachty. Despoci wszyscy są to starsi bracia szlachty,
którą zdradzili.</akap>




<akap id="e705">W początkach naród ludzki na pasterzów, rolników i łowców dzielił się. Ostatni, w sztuce zbójniczej
od innych lepiej ćwiczeni, i pasterzów z trzody i rolnika z chleba łupiąc, stawali się wszechmocnymi panami obydwóch. Lecz każdy napastnik, łupieżnik, innych ludzi gwałciciel, czyli --- politycznie gadając --- każdy cudzej ziemi zwycięzca dopokąd niewolnika z swoim gwałtem nie oswoi, dopokąd przez fałszywą religią swojego panowania nie utwierdzi, ani w dzień spokojnym nie żyje, ani w nocy bez bojaźni nie sypia. Tak ci pierwsi łupieżcy pasterza i rolnika, bojąc się, aby lud zawojowany wzajemnym prawem gwałtu nie pomścił się krzywdy, wszyscy --- jednej potrzeby uczuciem --- obowiązują sobie ofiarami kapłaństwo, wspomagają się wspólnie względem utrzymania swojej udzielności nad niewolnikami. Wszyscy między sobą jak największą równość, między sobą a innym ludem niezmierną różność stanowią. Wspólna potrzeba wiąże ich w każdym przypadku coraz ściślej i z czasem robi oddzielny stan rycerski, później szlachtą przezwany.
Ćwiczyć się w zamachach pałasza, w konnych obrotach i w wszystkich sztukach bojowych; wystrzegać się pokarmów delikatnych, strojów wymyślnych i ubioru
miętkiego; pod żelazną zbroją niewygody, upały, mrozy
cierpieć, na gołej ziemi sypiać; tak młodość hartować,
aby ciało zniewieściałości, ani dusza czułości nie znały; nigdy komu innemu swojej obrony, ani swojego oręża nie powierzać; prócz służby rycerskiej, żadną inną pracą nie trudnić się pod utratą szlachetności; prócz dzielności<pe><slowo_obce>dzielność</slowo_obce> --- tu: czynność, aktywność; skuteczność; działalność.</pe> w orężu na każdą inną pracę rzucać piętno
niepoczciwości i, nazywając ją niewolników karą,
a szlachcica hańbą, niewolników w ustawicznej bojaźni i w twardym obarczeniu, ubóstwie i niewiadomości trzymać, a wszelką ich pracy korzyść sobie,
jako panu ich życia zabierać, --- oto ustawy, które
potrzeba, zwyczaj, a z czasem do Nemroda<pr><slowo_obce>Nemrod</slowo_obce> --- według <tytul_dziela>Biblii </tytul_dziela>(Księga rodzaju, X8--10; I Kronik, I10) pierwszy «który począł być możnym na ziemi», i który «był możnym myśliwcem przed obliczem Pańskim»; stał się przysłowiowym wyobrazicielem myśliwstwa.</pr> podobny
zakonodawca swoim współtowarzyszom podał.</akap>




 
<akap id="e706">Przyznam się, i z wszystkich na świecie towarzystw<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe>, prócz teraźniejszego związku despotów, to
najgruntowniej stanowione było, --- gdyby między gwałcicielami długa zgoda utrzymać się mogła i gdyby
podobieństwo było, aby człowiek, który wszystko zabrał, mógł w największych dostatkach żyć bez wygód,
w obojętności dla swojego życia. Stan szlachecki z zachowaniem tych ustaw równie w wszystkich krajach,
byłby najdłużej jednowładztwo rodzaju ludzkiego
w swoich ręku trzymał.
Ale już tej waleczności stanu szlacheckiego stanowiciele zdają się z gniewem mówić do zniewieściałych synów:</akap>




<akap_dialog id="e707">--- Lud wam poddany, nie mogąc się mocą
uwolnić, sztuką was zwyciężył. Utkał z miękiej
wełny i z jedwabiu szaty: rzuciliście pancerz żelazny, wdziewając suknie jedwabne. Zatrefił wam
włosy, pachnącą maścią obsmarował wasze głowy,
a różnemi farby zmalował twarze: nazwaliście to
oświeconych narodów piękną modą, a szyszak barbarzyńskim strojem. Zamiast ogromnej tarczy,
w jednej ręce nosicie szkiełko, w drugiej gibkim
świstacie pręcikiem. Tak utraciliście męstwo. Wasze ciało słabe, wasza dusza zniewieściała i czuła.
Gdy dla odparcia nieprzyjaciela w pole wychodzić
trzeba było, delikatną pod jedwabiem skórę twarda
raniła zbroja: natychmiast porzuciliście wszystkie
rycerza powłoki z oświadczeniem płacy temu, który by ją wdział na siebie.</akap_dialog>




<akap id="e708">Tu wasi pierwsi wodzowie, królowie, was
zdradzili. Z waszego lenistwa zyskując, zafundowali swoje jednowładztwo. Ofiarowane pieniądze
do swoich rąk biorąc, przypasali poddaństwu tę
jedyną szlacheckiej wolności zasadę --- szablę.<end id="e1320351305389-1947720479"/></akap>




<akap id="e709">Natychmiast, widząc całą swoją potęgę i jednowładztwo na gminie zagruntowane, spostrzegając w tych wzgardzonych niewolnikach potężne narzędzie swojej przyszłej wielkości i dumy, odkrywa im krzywdę, którą od szlachty cierpią, żałuje, ubolewa nad nimi. Oświadcza, że będzie ich
obrońcą, ich ojcem. Zapewnia im sprawiedliwość
przeciwko gwałtowi szlachty. Wkrótce cały lud
zajmuje się miłością ku niemu, bez innych pobudek, tylko, że widzi w nim nieprzyjaciela swoich
nieprzyjaciół.</akap>




<akap id="e710">W tym ów pasorzytny<pe><slowo_obce>pasorzytny</slowo_obce> --- dziś popr.: pasożytniczy.</pe> gatunek ludzi, o którym, jak zasięgają, dzieje ludzkie świadczą nieodmiennie, iż nigdy osobno, nigdy, nie przy prawie, ale zawsze czepił się tego, po kim więcej
zysku i mocy było, --- oszczercze fałszywych religij<pe><slowo_obce>religij</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: religii.</pe>
kapłaństwo i uczeni złączyli się z możniejszemi
familiami do samodzierstwa<pe><slowo_obce>samodzierstwo</slowo_obce> (daw.) --- władza absolutna, jedynowładztwo.</pe> dążącemi. Duchowni
w każdej sprawie między szlachtą i królami zawsze z ostatnimi trzymali. <begin id="b1320352038585-2991271340"/><motyw id="m1320352038585-2991271340">Książka, Polityka, Nauka</motyw>Uczeni, kto im lepiej
płacił, tego rozum, sprawiedliwość, duszę, ludzkość
pod niebiosa sławili.</akap>




<akap id="e711">W takich okolicznościach, czasowo despotyzmom przychylny, wydarza się wynalazek druku.
Zaraz królowie, dla tym powabniejszego zjednania
sobie strony w ludziach, starali się najusilniej, aby
wszyscy czytać umieli. Z pierwszym światłem, przeciwko wam wzrósł gniew pierwszy.<end id="e1320352038585-2991271340"/></akap>




<akap id="e712">Tak by zaiste mógł teraz do szlachty przemówić
pierwszy rycerstwa ustanowiciel. Jest to krótki obraz
wzrostu i upadku stanu jego. Już się stało: dzisiaj
w Europie najpowszechniejsza opinia, najogólniejsza
nienawiść istnie<pe><slowo_obce>istnie</slowo_obce> --- dziś popr.: istnieje.</pe> przeciwko rządom feudalnym, to jest,
przeciwko udzielności samej szlachty.</akap>




<akap id="e713">Widzę w wszystkich krajach narody na trzy
części podzielone: na szlachtę, która w swoich ręku
wszystko objęła, na dumniejsze familie, które na obdarciu szlachty swoją udzielność zasadzić usiłują, i na lud, który sam, tylko skrzywdzony, ale mało oświecony będąc, swojej mocy nie zna, o odebraniu swoich
praw nie myśli, lecz gotów wiązać się z tym, kto mu
więcej pożytku ukaże. Kto umie powszechniej brać
dzisiaj polityczny skład krajów, obaczy, że ta sprawa
między szlachtą, królami i ludem istnie rzeczywiście.</akap>




<akap id="e714">Ja pytam się: co dla ocalenia swojego szlachta
uczynić powinna?</akap>




<akap id="e715">W największej części europejskich krajów już
szlachta upadła, potraciła swoje przywileje i z wolnej
stała się poddaną. W tych krajach, w których jeszcze
cieszy się wolnością, można ją dzielić względem swoich przywilejów na dwa gatunki. W jednych państwach,
jakich znajduje się w Europie kilka, szlachta używa
władzy prawodawczej wspólnie z stanem miejskim
i rolniczym, a posiada oddzielnie przywileje wszystkich godności. Już tylko w jednej Polsce i w Wenecji
szlachta jest absolutną.</akap>




<akap id="e716">Szlachta wenecka, szczęśliwiej od Polski położona, w jednym miejscu złączona, zdaje się, iż dosyć
przezornie zabezpieczyła swoją absolutność przeciwko
przemocy wewnętrznej i przeciwko<pe><slowo_obce>przeciwko</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: lecz nie przeciwko.</pe> despotyzmom zewnętrznym. Szlachta w Polsce stale i w Europie najdłużej równie z wenecką utrzymuje swoją udzielność.
Miała pewne fundamentalne i niezawodne ustawy przeciwko jednowładztwu wewnętrznemu, ale nikczemniejsza od Polaków szlachta niemiecka zupełnie w despotyzmie uwięzła. Natychmiast odmienił się polityczny
stosunek Polski z sąsiady<pe><slowo_obce>sąsiady</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: sąsiadami.</pe>. Przyszło do tego, że szlachta polska z zabezpieczoną wolnością wewnętrznie
została obarczoną jarzmem zewnętrznych despotów.</akap>




<akap id="e717">Wiekom pamiętnym będzie ten Sejm, który Polskę od podległości Dworowi Moskiewskiemu<pe><slowo_obce>podległości Dworowi Moskiewskiemu</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: w podległości obcym.</pe> uwalnia
i stara się, wyszukuje sposoby i najpewniejsze ustawy,
przez które by zabezpieczył absolutność szlachty równie
od przemocy w kraju, jako od gwałtu sąsiadów. To
mnie skłoniło do podania pod zastanowienie się następnych uwag.</akap>




<akap id="e718">Ponieważ teraz całą prawie Europę despotyzm
obarczył, on w niej panuje, on przewagę trzyma, on
systema polityczne stanowi, do którego każdy kraj,
każde zgromadzenie, każdy stan stosować się musi.
Plan despotyzmu jest przeciw wszystkim układom warować absolutność szlachty mogącym.</akap>




<akap id="e719">Absolutność szlachty nie cierpi, aby kto inny
nad stan rycerski trzymał broń w ręku i aby w kraju
znajdowało się zawsze gotowe wojsko. Despotyzm tak
rzecz całej Europy ułożył, iż kraj nie może mieć trwałości, który nie ma licznego, gotowego wojska.</akap>




<akap id="e720">Absolutność szlachty nie zgadza się z żadnym
innym żołnierzem, tylko z Kawalerią Narodową z szlachty złożoną. Despotyzm taką wojenną sztukę wymyślił, iż dzisiaj cała moc, cała wojsk dzielność<pe><slowo_obce>dzielność</slowo_obce> --- tu: skuteczność.</pe> zasadza
się na piechocie, na żołnierzu nie mogącym się składać, tylko<pe><slowo_obce>na żołnierzu nie mogącym się składać, tylko z chłopów i mieszczan</slowo_obce> --- na wojsku mogącym się składać tylko z chłopów i mieszczan.</pe> z chłopów i mieszczan.</akap>




<akap id="e721">Absolutność szlachty swoją wielkość widzi lepiej
w swoich domowych usługach, wygodach, a przeto
nie dozwala, aby kraj mógł złożyć wielkie podatki.
Despotyzm swoją wielkość widzi tylko w swoim
wojsku, przeto ekspens<pe><slowo_obce>ekspens</slowo_obce> (z łac.) --- wydatek; tu: wydatki.</pe> domową jak najoszczędniej
zmniejsza, a w kraju ustawicznego powiększania podatków na swoje wojsko coraz sobie większą sposobi
łatwość.</akap>




<akap id="e722">Absolutność szlachty wyciąga<pe><slowo_obce>wyciągać</slowo_obce> --- tu: wymagać.</pe>, aby sama szlachta
dzieliła między siebie ziemię i tylko sama szlachta
miała dobra. Despotyzm takie stanowi systema, aby
sami poddani rozebrali i posiadali całą ziemię, familia
zaś udzielna, aby żadnych, albo jak najmniej miała
dóbr, ale tylko szczupłą pensją<pe><slowo_obce>pensją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: pensję.</pe>.</akap>




<akap id="e723">Absolutność szlachty nie zgadza się z bogatemi,
ludnemi i handlownemi miasty<pe><slowo_obce>miasty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: miastami.</pe>. Despotyzm prawą ręką
swojej potęgi nazywa miasta.</akap>




<akap id="e724">Tu zwracam uwagę na Polskę<pe><slowo_obce>Tu zwracam uwagę na Polskę</slowo_obce> --- w wydaniach z końca XVIII w.: Tu przestrzegam Polskę.</pe>.</akap>




<akap id="e725">Widzę niepodobieństwo, aby szlachta polska, stosując się do teraźniejszego w Europie panującego systematu despotycznego, mogła utrzymać swoją zupełną
absolutność bez podania w niebezpieczeństwo całego
narodu i siebie. Despotyzm jest to koniec zbytecznego
gwałtu. Nie trzeba się ku niemu zbliżać, ale owszem,
cofnąć się ku drugiemu, przeciwnemu końcowi.</akap>




<akap id="e726">Szlachta ma więcej nieprzyjaciół, niżeli despotyzm. Należy jej swoich nieprzyjaciół zmniejszać, a nieprzyjaciół despotyzmowi powiększać. Tak siebie zmocni, a swojego największego przeciwnika osłabi. Nie ma sposobu, aby szlachta, absolutność posiadająca,
swoich nieprzyjaciół zmniejszyć mogła i przeszkodzić, aby się z nimi chęć despotyzmu mający nie wiązał. Nie ma sposobu, aby szlachta, zupełną absolutność sobie zachowująca, potrafiła wzbudzić nieprzyjaciół przeciwko despotyzmowi, od którego niczym się różnić nie chce.</akap>




<akap id="e727">Despotyzm wyrzekł w Europie: <wyroznienie>duchem mocy
krajów stanowię podatki; ten naród moje
kajdany weźmie, kto dla swojej obrony
nie złoży równych podatków z moim krajem</wyroznienie>. --- Kraj, w którym szlachta zupełną absolutność
posiada, nie może żadną miarą wielkich podatków
składać.</akap>




<akap id="e728">Szlachta polska, łącząc ją w jeden stan udzielny,
powinna wystawić się co do wydatków krajowych tym,
czym w pogranicznych krajach widzimy familię panującą. Podług dziesiątego grosza dobrowolnej ofiary
okazuje się, że szlachta polska ma około 60 milionów
dochodu, a, dla niesprawiedliwego podania się<pe><slowo_obce>dla niesprawiedliwego podania się</slowo_obce> --- wobec tego, że nieuczciwie podano zaniżone dane.</pe>, można
słusznie rachować sto dwadzieścia milionów. Więc na
same osobiste wygody i na żywność panujących Polska
wydaje corocznie 120 milionów. Prusy i Kraje Cesarskie
na osobiste wygody i żywność swojej panującej familii nie ekspensują<pe><slowo_obce>ekspensować</slowo_obce> (daw., z łac.) --- wydawać.</pe> więcej nad siedem milionów. Więc
rzecz oczywista, że polski kraj, ponieważ na samą
władzę udzielną, czyli na familię panującą 120 milionów corocznie wydawać musi, nie jest dzisiaj w stanie złożenia podatku na wojsko --- nie mówię: pomiernie do zewnętrznych mocarstw sto, albo dwieście
milionów --- ale nawet nie potrafi dać 70 milionów,
których najmniej potrzeba dla utrzymania stu tysięcy
żołnierza, dla opatrzenia go w amunicją<pe><slowo_obce>amunicją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: amunicję.</pe>, dla przysposobienia go do ruszenia na wojnę i dla opłacenia
urzędników cywilnych. Powiem więcej. Nie tylko kraj
polski nie jest w stanie dzisiaj złożenia dostatecznego
podatku na utrzymanie stu tysięcy wojska koniecznie
potrzebnego, ale nie będzie mógł w tym stanie nigdy,
dopokąd sama szlachta zupełną absolutność co do prawodawstwa i oddzielną własność całej ziemi posiadać
będzie. Albowiem, --- na to nikt rozumny odpowiedzieć
mi nie potrafi, gdyż to rzecz do pojęcia niepodobna,
aby ten kraj, w którym panujące familie całą ziemię,
wszystkie dobra używają, a z nich podatku płacić na
wojsko unikają, --- aby taki mógł z samych poddanych wycisnąć tak niezmierne podatki.</akap>




<akap id="e729">Przeciwnie w krajach despotycznych nas obtaczających: ponieważ familia panująca żadnych prawie
dóbr na siebie nie trzyma, --- owszem, między jak największą liczbę swoich poddanych z prawem dziedzictwa tę ziemię podzielić stara się i na siebie bardzo oszczędne wydatki czyni, przeto może teraz dostateczne podatki na dwakroć i trzykroć sto tysięcy
wojska wybierać i będzie mogła z czasem też podatki
coraz bardziej zwiększać.</akap>




<akap id="e730">Szlachta polska, chcąc być absolutnemi panami
Narodu Polskiego, trzeba, aby w domach swoich tak
 się zoszczędziła, jak Familia Pruska, albo Familia
Austriacka. Trzeba, aby, sto dwadzieścia milionów
rocznego dochodu mając, tylko czterdzieści milionów,
co jest względem kraju wiele, na swoje osobiste potrzeby używała, a ośmdziesiąt milionów łożyła na swoje
wojsko. I, jak Fryderyk II z podartym kapeluszem,
albo Cesarz<pr><slowo_obce>Cesarz</slowo_obce> --- Józef II.</pr> z wytartym surdutem na czele dwakroć
sto tysięcy żołnierzy stojąc, w tych swoje bogactwa
i wielkość widzieli, tak udzielna szlachta polska nie
w karetach, ani w cugach, nie w lokajach, nie w meblach, strojach i stołach, ale, patrzając się na swoje
wojsko, w tym swoją wielkość i bogactwa znalazła.</akap>




<akap id="e731">Przecież, chociaż taka myśl, chociaż takie wystawienie równe ma powody jak w Cesarzu, jak w Królu
Pruskim, tak w szlachcie polskiej absolutnej, jednakowoż w pierwszych znajduje się istotnie, w drugiej
znaleźć się nie może. Tak jest: to nie stanie się nigdy.
Dopokąd sama szlachta mieć będzie najwyższą udzielność, sama wszystkich dóbr ziemskich własność i sama
podatki stanowić, rzecz niepodobna, aby na siebie
włożyła i od siebie wybrała tak wielkie podatki, jakich dzisiaj obrona tak wielkiego kraju wyciąga.</akap>




<akap id="e732">Jak smutna być musi ta myśl dla każdego dobrego Polaka! Ona mnie nieszczęśliwym czyni, odkrywa zawód moich nadziei i zburza tę czułość, która
odbiera mi spokojność dni moich, dopokąd nie ujrzę
bezpieczną i szczęśliwą ukochaną Ojczyznę, w której
rodziłem się. Po tylu okropnych nieszczęściach, po
tylu okrutnych gwałtach, po tak ohydnym rozszarpaniu narodu, w tym momencie, wiekami wyglądanym,
przez cudowną Opatrzność do ratowania Polski wydarzonym, --- <wyroznienie>szlachcic polski krzywoprzysiągł, aby nie dał podatku..</wyroznienie>.</akap>




<akap id="e733"><begin id="b1320661060114-553455654"/><motyw id="m1320661060114-553455654">Pieniądz, Kłamstwo, Przysięga, Szlachcic</motyw>Na tym Sejmie, który zdaje się zakładać kamień
gruntu cnoty i sławy Polaków, na tym pierwszym
Polski Sejmie, który pierwszy uznał i wyrzekł: <wyroznienie>nie
może Polska inaczej być wolną --- trzeba
jej podatku, trzeba sto tysięcy wojska,</wyroznienie> ---
gdy przyszło do obierania sposobów, który by najpewniej doszedł każdego majątku i równie na wszystkich
podatek rozłożył, obrany został sposób zły<pr><slowo_obce>sposób zły</slowo_obce> --- składania zaprzysiężonych zeznań o intracie (deklaracyjny).</pr>, oszukaniom, wybiegom, nieskończonym arbitralnościom podległy. Obawiano się nawet wyrzec słowo <wyroznienie>podatek</wyroznienie>,
powiedziano tylko: <wyroznienie>ofiara dobrowolna</wyroznienie>, słowo bez znaczenia, bo gdzie prawo, tam już obywatel nie ma woli. Wyznaczono przysięgę, jak gdyby nie wiedziano, czym jest przysięga w zepsutej Polsce, po tylu krzywoprzysięstwach senatorów, ministrów, posłów na Sejmach 1768, 1775, na owej, podchwyceniem Ponińskiego umocowanych, zdrajców kraju Delegacji, jako też wszystkich tych, którzy podpisali rozbiór Polski i niewolę milionów ludzi, i tych, którzy dotychczas od Moskwy biorą pensją, --- zgoła po tak publicznym natrząsaniu się z przysięgi dotychczas książęcia i ministra Ponińskiego. Przybyło sromoty Polsce. Już jest u postronnych, a będzie wieczną u potomności zakałą sławy polskiej szlachty, iż zamiast podatków dostało się nieszczęśliwej Ojczyźnie krzywoprzysięstwo...<end id="e1320661060114-553455654"/></akap>




<akap id="e734">Sposób najdokładniejszy, najwięcej do każdego
dochodów zbliżony, arbitralności żadnej nie mający
i nie na woli czyjejkolwiek, ale na istotnym majątku
każdego zasadzony, był podany przez J. W. Moszyńskiego<pr><slowo_obce>Sposób najdokładniejszy (...) był podany przez J. W. Moszyńskiego</slowo_obce> --- Moszyński proponował jako podstawę oceny dóbr brać ilość dymów [tj. rodzin we wsi; red. WL], pomnożoną przez przeciętną wartość sprzedażną jednego dymu, wyliczoną z kilkoletnich transakcji dobrami ziemskimi w danej okolicy; dochód miał być oznaczony w odsetkach od otrzymanej ceny.</pr>, posła bracławskiego, obywatela w skarbowych materiach wielce biegłego. Odbieraj światły mężu za twoją pracę, którą Sejm nie dosyć z szkodą kraju cenić
umiał, tę przynajmniej pociechę, iż znaczna część
obywateli po województwach czuła jej użyteczność.
A gdy się o jej nieprzyjęciu wieść rozeszła, powzięliśmy wszyscy smutek, a dla ciebie szacunek i wdzięczność.</akap>




<akap id="e735">I któż to na tym zbawienia Polski Sejmie jest
tak nieżyczliwym krajowi, iż nie pozwalał<pr><slowo_obce>któż (...) nie pozwalał na przyjęcie projektu, który jeden mógł odkryć majątek każdego? Wielkopolanie</slowo_obce> --- projekt odrzucony został na posiedzeniu Sejmu 4 kwietnia 1789 r. Posłowie wielkopolscy spowodowali odrzucenie, rozpoznali bowiem, że gęsto zaludniona i dobrze zabudowana Wielkopolska musiałaby w razie przyjęcia projektu Moszyńskiego płacić niepomiernie wielki podatek w stosunku do innych części Rzeczypospolitej; dla porównania: zagon ziemi pod Warszawą ceniony był 2 złote polskie, a pod Poznaniem 2 czerwonych złotych = 36 złotych polskich.</pr> na przyjęcie projektu, który jeden mógł odkryć majątek każdego? --- Wielkopolanie. I w którejże to części kraju
ci nieprzyjaźni obywatele Polski, iż woleli krzywoprzysiąc, aniżeli ratować Ojczyznę? --- W Wielkiejpolsce.
Nieszczęsna ziemio! Za cóżeś mię rodziła, kiedy to jest
okropne przeznaczenie twoje, iż masz wydawać wszystkie nieszczęśliwości Polski? --- Ty wylęgłaś Ponińskiego!
Ty żywisz największe mnóstwo, jak sam wyznaje,
wspólników publicznych zdradziestw<pe><slowo_obce>zdradziestw</slowo_obce> (daw.) --- zdrad. W wydaniu z 1816 r.: zdradziejstw.</pe> jego. Trzeba mieć
duszę twardą, trzeba mieć obyczaje w najwyższym
stopniu skażone, trzeba być już dobrze wyprawionym
do niewoli, aby w czasie tak potrzebnym, w momencie tak drogim, nie płacąc przez tyle wieków, widząc
obok siebie, dlatego, żeśmy nie płacili, jęczących
w niewoli współbraci, --- i ważyć się na krzywoprzysięstwo, aby jeszcze dalej nie płacić! --- Wielkopolanie! Jesteście więcej, jak niewdzięcznicy. Rzeczpospolita, pozwalając wam taką wielką liczbę posłów, w was
największe zaufanie złożyła. Jesteście pod imieniem
Polaków nieprzyjaciołami<pe><slowo_obce>nieprzyjaciołami</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: nieprzyjaciółmi.</pe> Polaków, kiedy nie tylko sami
z największym zawodem sumnienia<pe><slowo_obce>sumnienie</slowo_obce> --- dziś: sumienie.</pe> wyrzekacie się
podatków, ale jeszcze na Sejmie wszystkim najlepszym
w tej mierze zamysłom wy jedni szkodzicie. Trzeba
być tyranem swojego kraju, trzeba mieć serce skamieniałe, aby się nie miękczyć nad losem nieszczęśliwej Ojczyzny i dzisiaj --- podobno ostatni raz wołającej ratunku --- nie podawać ręki. Wiedzcie, iż przeciwko wam w dwóch częściach Polski napełnione
goryczą serca. Od granic do granic jedno wyrzekanie,
jeden głos wszystkich: <wyroznienie>Wielkopolanie gubią
kraj! Wielkopolanie wiążą nam ręce,
abyśmy nie ratowali Ojczyzny!</wyroznienie></akap>




<akap id="e736"><wyroznienie>Ta sporność szlachty w dawaniu podatków w tym czasie, w którym tak wielkie mają pobudki, jest dowodem, prócz
wielu przyczyn, że, dopokąd szlachta polska będzie absolutną, dopotąd kraj swoją
bezsilnością nie potrafi wyrównać sile zewnętrznych mocarstw. Więc nie może się
utrzymać absolutność szlachty, bo z nią
nie może się utrzymać Polska.</wyroznienie> Kiedyż szlachcic złoży wielkie podatki<pe><slowo_obce>Kiedyż szlachcic złoży wielkie podatki</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe>, kiedyż szlachcic poniesie
trzy części swoich dochodów na ofiarę swojej Ojczyźnie, gdy tego w dzisiejszym czasie uczynić wzbrania się?</akap>




<akap id="e737">Jeden tylko sposób zdaje mi się mieć cokolwiek
podobieństwa, iż za jego użyciem mogłaby szlachta
swoje absolutne panowanie zapewnić nad Polską. To
jest: niechaj, jak despotyczne familie w pogranicznych
krajach, sama zrzecze się posiadania dóbr, a ułatwi
nabywanie ich dziedzictwa wszystkim poddanym,
jakiegokolwiek stanu. Szlachta zaś wszystka niechaj
osiądzie w jednym miejscu, jak szlachta wenecka.
Niechaj ułoży rząd sobie do weneckiego podobny, niechaj podzieli się na różne magistratury. Podatek, który wkładać natenczas sprawiedliwie będzie na poddanych,
niechaj wchodzi do publicznego skarbu szlachty, a ten
skarb będzie opatrywał wszystkich pensją. Zamiast
króla, niechaj ma dożę<pr><slowo_obce>doża</slowo_obce> --- naczelnik państwa w Wenecji (<slowo_obce>doge</slowo_obce>, <slowo_obce>duce</slowo_obce>, wódz).</pr> etc., etc., etc. Ta jedna ustawa
ma cokolwiek podobieństwa, iż mogłaby absolutność
szlachty zgodzić się z teraźniejszym systematem. Ale tysiąc jest przyczyn innych, z położenia Polski wynikających, które ukazują takiej ustawy nietrwałość. Ja
nadmieniłem o niej tylko dlatego, żebym objaśnił więcej te trudności, którym przy teraźniejszych związkach
politycznych podlega absolutność całego jednego stanu
w tak rozległym kraju, jak jest Polska.</akap>




<akap id="e738">Ten mię nie rozumiał, kto sądzi, że mówiąc
o niepodobieństwie utrzymania się absolutności szlachty w Polsce, jestem nieprzychylny szlachcie, chcę
ją zagubić, lub też umniejszyć jej świetności. Albowiem
nadto znam człowieka: wiem, że <wyroznienie>chociażby mu
rozum w jego czynnościach, w jego postępowaniu odkrywał samą nieludzkość,
bezprawie i niesprawiedliwość, przecież
tak jest w nas dzielna<pe><slowo_obce>dzielny</slowo_obce> --- tu: aktywny; skuteczny.</pe> miłość własna, iż
łatwo usprawiedliwia wszystko, ukazując, że gorzej by działo się, gdyby nas nie
było</wyroznienie>. Ta to powszechna miłości osobistej moralność
mówi i przekonywa w najoświeceńszych głowach,
w despotach rozumnych, a przeto zapewne i w najoświeceńszej liczbie szlachty polskiej, ile razy pomyśli,
że używa bezprawia.</akap>




<akap id="e739"><end id="e1320662164005-2531239330"/>Jestem zdania tego, aby szlachta polska, czego
używa, tego trzymała się, aby nie tak łatwo składała
swoje przywileje. <wyroznienie>Ale chciałbym, aby przy nich
nie upornie, ślepo, ale stawała rozsądnie,</wyroznienie>
aby zrzekła się tego, co przeszkadza sile krajowej, aby
tak urządziła Rzeczypospolitej udzielność, z którą by
się i szlachta i kraj utrzymać mogli. Jeżeli zna jaki
sekret, który ją zapewnia, iż przy dzisiejszym związku
Europy potrafi utrzymać swoje wszystkie przywileje,
niechaj się ich trzyma. <wyroznienie>Ale, jeżeli nie może utrzymać
całej absolutności, niechajże nie będzie tak
nierozumną, aby straciła wszystko razem
z krajem, mogąc zachować to z swoich
przywilejów, co jest najistotniejszego, to
jest: prawodawstwo z Narodem.</wyroznienie> Zaiste, być
absolutnymi panami wielkiego narodu, posiadać oddzielnie wszystkie dobra może się zdawać wygodniej
i użyteczniej szlachcie polskiej. Ale z takową ustawą
kraj polski staje się znikomym, a z krajem koniecznie
szczęśliwość szlachty być znikomą musi. Więc obstawać przy tym jest oczywista siebie i narodu zguba.</akap>




<akap id="e740">Lecz, jak wiele trudności, jakie niepodobieństwa
widzę w teraźniejszym politycznym krajów związku,
aby się oddzielna absolutność szlachty utrzymać mogła w Polsce, tak wiele łatwości, potrzeby, --- owszem,
ku temu zdaje mi się, iż wkrótce chylić się będzie
cała Europa, --- aby szlachta w wszystkich krajach
używała takich przywilejów, zaszczytów i szacunku,
jakich używa w Holandii i w Anglii, to jest, aby
szlachta była pośrednikiem między tronem i między
narodem. Szlachta, trzymając wszystko w swoich ręku,
a przeto będąc wszystkim, nie może żadną miarą być
pośrednikiem między ludem i tronem. Owszem, jest
celem niechęci i żądzy królów i ludu.</akap>




<akap id="e741"><wyroznienie>Ja życzyłbym, aby ustawa rządu w Polsce tak powiązała z sobą lud, szlachtę
i tron, aby królowie nie mogli łączyć się
z ludem przeciwko szlachcie, ani szlachta
nie miała mocy szkodzenia ludowi, łącząc
się z tronem. W tym zamiarze najpierwej
od tego zacząć trzeba, aby prawo wolność
nabywania dóbr pozwoliło wszystkim Polakom. Trzeba, aby rolnik pracowity miał
sprawiedliwość. Tron ustanowić należy
sukcesjonalny;</wyroznienie> w dzisiejszych okolicznościach ma
Polska do wyboru Dom Saski, Dom Hanowerski, Dom
Brunświcki: w nim gotowy bohater<pr><slowo_obce>w dzisiejszych okolicznościach ma Polska do wyboru Dom Saski, Dom Hanowerski, Dom Brunświcki: w nim gotowy bohater</slowo_obce> --- Karol Wilhelm ks. Brunświcki (1735--1806), słynny z waleczności, po śmierci swego mistrza Fryderyka II cieszył się opinią najlepszego wodza w Europie; w r. 1789 mówiono wiele w kołach politycznych polskich o wezwaniu go na tron w razie odmowy króla saskiego.</pr>. <wyroznienie>Król mieć będzie najwyższą władzę straży nad magistraturami i prawem; senatorowie przy
jego boku znajdować się powinni. Ci już
do prawodawstwa należeć nie będą. Senatorowie wybieranymi być nie mogą, tylko
przez samą szlachtę i z samej szlachty.
Władza prawodawcza znajdować się będzie w Sejmach, złożonych z równej liczby
posłów z szlachty i z miast. Pierwszeństwo, szlachetność urodzenia i oddzielne
prawo do wszystkich w kraju godnośći</wyroznienie><pr><slowo_obce>godności</slowo_obce> --- tu: urzędy tytularne (np. dworskie) nie połączone z czynnościami.</pr><wyroznienie>przynależeć będzie samej<pe><slowo_obce>Ci już do prawodawstwa należeć nie będą. Senatorowie wybieranymi być nie mogą, tylko przez samą szlachtę i z samej szlachty</slowo_obce>; <slowo_obce>urodzenia i oddzielne prawo do wszystkich w kraju godnośći</slowo_obce>; <slowo_obce>samej</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe> szlachcie; urzędy cywilne i wojskowe podług osobistej zdatności równie szlachta, jako mieszczanie posiadać mogą.</wyroznienie><wyroznienie/></akap>


<akap id="e742">Tak szlachta stanie się pośrednikiem między tronem i ludem. Nie będzie w Polsce trzech nieprzyjaciół, ale jeden Naród. Ten stanie się pracowitym, bogatym, wielkim, a przeciwko despotom potężnym.
Tak zniszczymy tę powszechną nienawiść i wzgardę
Europy ku Polakom, którą niesłusznie na cały naród
absolutność samej szlachty ściągnęła, a nieprzyjaciele
nasi tak usilnie rozkrzewiąją; --- wszystkie Europy narody Polskę mają za kraj barbarzyństwa, a Moskwę
za kraj ludzkości i rządu! Tak Katarzyna II<pe><slowo_obce>Katarzyna II</slowo_obce>; <slowo_obce>Moskwy</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r. tę wzmiankę zamieniono na ogólniki: ci, którzy (...) czynią; dworu północnego itd.</pe>, która
nie tylko pod swoim rządem czyni pracowitego rolnika
niewolnikiem niewolnika-szlachcica, ale sama tysiące
chłopów, gdyby tysiące wołów, w podarunkach rozdaje, odtąd nie potrafi zasłonić barbarzyństwa Moskwy,
wystawiając szlachtę polską za hordę Kozaczyzny
i Tatarów<pa><slowo_obce>Tak Katarzyna II, która
nie tylko pod swoim rządem czyni pracowitego rolnika
niewolnikiem niewolnika-szlachcica, ale sama tysiące
chłopów, gdyby tysiące wołów, w podarunkach rozdaje, odtąd nie potrafi zasłonić barbarzyństwa Moskwy,
wystawiając szlachtę polską za hordę Kozaczyzny
i Tatarów</slowo_obce> --- Patrz manifest Dworu Petersburskiego przeciwko Szwecji: tak w nim nazywa Polaków.</pa>. Tak już ci monarchowie, którzy spikną
się na Polskę, którzy na Polakach będą gwałcić wszystkie prawa narodów i ludzkości, dla usprawiedliwienia swoich bezeceństw przed ludźmi nie potrafią powiedzieć: szlachta polska jest ze wszech miar wzgardy
godną, nieposłuszną żadnemu prawu, nie cierpi rządu, podatku w kraju etc., etc., etc. Takie słowa w ustach
despoty o Polakach nie Polaków odtąd, ale jego
ohydzą.<pa><slowo_obce>Takie słowa w ustach despoty o Polakach nie Polaków odtąd, ale jego ohydzą</slowo_obce> --- Patrz dzieło Fryderyka II.</pa></akap>




<akap id="e743">Dopiero Sejm będzie w stanie i będzie mógł
ułożyć podatki tak wielkie, jakich kraj potrzebuje. Podatek na szlachtę, na tak małą liczbę właścicielów<pe><slowo_obce>właścicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: właścicieli.</pe>
włożony, będzie zawsze podatkiem lichym w porównaniu do tej niezmiernej sumy, której potrzebuje obrona
Polski. Chociaż <wyroznienie>Komisje Porównawcze</wyroznienie><pr><slowo_obce>Komisje Porównawcze</slowo_obce> --- dla przeszacowania zbyt nisko ocenionych dochodów ziemskich; ustanowił je Sejm dopiero w lutym 1790 pod nazwą Deputacji Koekwacyjnej (a więc po napisaniu <tytul_dziela>Przestróg</tytul_dziela>), ale już w listopadzie 1789 r. złożył co do nich projekt Suchorzewski. W wydaniach z końca XVIII w.: Komisje Porównicze.</pr> nastąpią,
podatek szlachecki, to jest, <wyroznienie>Grosz Dziesiąty</wyroznienie>, nigdy nie wyniesie więcej nad 10 albo 12 milionów <pr><slowo_obce>podatek szlachecki, to jest, Grosz Dziesiąty, nigdy nie wyniesie więcej nad 10 albo 12 milionów</slowo_obce> --- według obliczenia Deputacji Koekwacyjnej 10 555 000 złotych polskich.</pr>. Polska najmniej teraz potrzebuje 70 milionów. Nie
przez podatki na szlachtę wkładane ratować się dzisiaj
mogą kraje, ale przez podatki na mnóstwo stanowione.
Polska teraz może mieć około 30 milionów podatku.
Na ten szlachta, która wszystko posiada, ledwo ośm
milionów ogólnie składa, a mieszczanie i chłopi, którzy nic nie posiadają, płacą przeszło 20 milionów,
a przecież jeszcze, co do podatku, nie są tak obciążeni, jak w krajach sąsiedzkich. Cóżby oni nie potrafili płacić, gdyby mieli sprawiedliwość, gdyby mogli
nabywać własności ziemi!</akap>




<akap id="e744"><begin id="b1320664510677-1166151352"/><motyw id="m1320664510677-1166151352">Sprawiedliwość, Pozycja społeczna, Samolubstwo, Szlachcic, Chłop</motyw>Dopiero taki Sejm będzie mógł i będzie umiał
podatki rozłożyć równe na wszystkich mieszkańców.
To nie stanie się nigdy, dopokąd sama szlachta podatek stanowić będzie. Ona, podług natury człowieka,
zawsze siebie oszczędzać będzie. Świadkiem ten Sejm
najcnotliwszy, który, gdy szlachta <wyroznienie>Protunkowy
Podatek<pe><slowo_obce>Protunkowy
Podatek</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>pro tunc</slowo_obce>: na teraz) --- podatek tymczasowy, doraźny, wprowadzany w celu natychmiastowego zasilenia skarbu i liczący się na poczet zamierzonych podatków stałych.</pe></wyroznienie> na chłopów zrzuciła, zakazał sprawiedliwości skrzywdzonym. Gdy szło o rekrutów, oszczędził
wsie szlacheckie. Gdy mówiono o podwodach i innych
żołnierskich przechodów uciążeniach, to wszystko, co
nie jest szlacheckiego, obrony nie znalazło. Gdy wytoczyła się materia podatków, szlachta wielu okrzykami więcej w słowach, niżeli w istocie ofiary uczyniła: chce sześciu milionami sto tysięcy wojska utrzymywać. A na stan miejski i chłopski, chociaż już
<wyroznienie>Kominowe, Czopowe, Podatek od tabaki, od soli</wyroznienie> płaci, Sejm teraźniejszy włożył jeszcze podatek nowy od skór, szlachtę wyłączając.<end id="e1320664510677-1166151352"/></akap>




<akap id="e745">Podatek <wyroznienie>Dziesiątego Grosza</wyroznienie> i podatek od
skór były to dwa źródła podatków, które Ojczyzna
miała dla swojego ratunku. Te obydwa przez zły układ
Sejm dzisiejszy czczemi uczynił.</akap>




<akap id="e746">Trzeba czym prędzej poprawić podatek od skór.
Sposób teraźniejszy jest kosztowny, uciążliwy, a niepożyteczny<pr><slowo_obce>Trzeba czym prędzej poprawić podatek od skór. Sposób teraźniejszy jest kosztowny, uciążliwy, a niepożyteczny</slowo_obce> --- uchwała Sejmu z 30 października 1789 nakładała na skóry ubitych zwierząt podatek, który mógł być uiszczony w naturze; niezadowoleni rzeźnicy zwieźli w jednym dniu mokre skóry do składów, nieprzygotowanych na przyjęcie wielkiej ich ilości, tak że Skarb nie zyskał, a stracił.</pr>. Czemu nie obierać sposobu już znanego,
najprostszego, jakiego w podatkach najwięcej szukać
potrzeba?</akap>




<akap id="e747">Nie ma w całej Polsce miasta, w którym by nie
było <wyroznienie>Krupki Żydowskiej</wyroznienie><pr><slowo_obce>Krupka Żydowska</slowo_obce> --- opłata na rzecz miast od Żydów, targujących krupami.</pr>. Tę za przypuszczeniem
płacy od rzezi dla chrześcijan<pr><slowo_obce>płacy od rzezi dla chrześcijan</slowo_obce> --- o zezwolenie na ustanowienie opłaty od rzeźników żydowskich, sprzedających mięso chrześcijanom, prosiły niejednokrotnie miasta, a zwłaszcza rzeźnicy chrześcijańscy, nie mogący współzawodniczyć z żydowskimi (Żydzi mięsa od nich kupować nie mogli ze względów obrzędowych; musieli przeto odstępować taniej droższe części, na które rzeźnicy żydowscy mieli odbiorców, płacących wyższe ceny).</pr> można było w dwójnasób powiększyć i w każdym mieście przez licytacją
puścić, biorąc z góry kwartałowę<pe><slowo_obce>kwartałowę</slowo_obce> --- dziś popr.: kwartalną.</pe> sumę, a tę płacę,
którą zabiera dzisiaj tysiąc dwieście pisarzy<pe><slowo_obce>pisarz</slowo_obce> --- tu: poborca podatków.</pe>, obrócić
na spłacenie długów kahalnych<pr><slowo_obce>Nie ma w całej Polsce miasta, w którym by nie było Krupki Żydowskiej. Tę za przypuszczeniem
płacy od rzezi dla chrześcijan można było w dwójnasób powiększyć i w każdym mieście przez licytacją
puścić, biorąc z góry kwartałowę sumę, a tę płacę,
którą zabiera dzisiaj tysiąc dwieście pisarzy, obrócić
na spłacenie długów kahalnych</slowo_obce> --- słowem proponuje Staszic istniejącą już taksę na krupkarzy żydowskich podwoić i przeznaczyć na rzecz Skarbu; miastom wynagrodzić stratę ustanowieniem taksy na mięso, sprzedawane chrześcijanom przez Żydów; oszczędzić na kosztach ściągania podatku od krupkarzy wypuszczając podatek ten w dzierżawę, a sumę zaoszczędzoną na wynagrodzeniu poborców przeznaczyć na spłatę długów gmin żydowskich (wynosiły one w r. 1766 złotych polskich 359 tys.; do Sejmu Czteroletniego kahały nie mogły z sumą tą uporać się).</pr>.</akap>




<akap id="e748">Powtarzam, że podatki dzisiaj w krajach tak
muszą być wielkie, iż nie szlachta, ale mnóstwo ludzi
tylko złożyć je może, więc do ich układania trzeba
przypuścić innych ludzi. Powtarzam dalej, że podatki dziś w krajach tak muszą być wielkie, iż nie można
ich wybrać układaniem podatków właściwych, ale
najlepsze do ich wybioru sposoby znajdują się w podatkach niewłaściwych<pr><slowo_obce>podatek właściwy</slowo_obce> --- podatek bezpośredni; <slowo_obce>podatek niewłaściwy</slowo_obce> --- podatek pośredni.</pr> konsumpcyjnych <pa><slowo_obce>w podatkach niewłaściwych konsumpcyjnych</slowo_obce> --- <slowo_obce>impôts indirects</slowo_obce> [fr: podatki pośrednie; Red. WL].</pa>. Lecz,
ponieważ tylko te podatki niewłaściwe wydają sumy
wielkie, które spadają na mnóstwo ludzi, na rzeczy
potrzeby, --- jako to, na sól, na skóry, trunki, mięso, etc., etc., etc., --- więc takich podatków największy
ciężar nie szlachta, ale wsie i miasta dźwigać muszą.
Przeto trzeba do układania podatków przypuścić
miasta.</akap>




<akap id="e749"><begin id="b1320668665734-1909620085"/><motyw id="m1320668665734-1909620085">Krew</motyw>Wzrusza się na to słowo w wielu miłość osobista. <begin id="b1320668302707-3920455179"/><motyw id="m1320668302707-3920455179">Ziemia, Pozycja społeczna, Szlachcic</motyw>Szlachcic, więcej czuciem uniesiony, niżeli zastanowieniem się nad okolicznościami, nad potrzeby
swojemi i kraju, nazwie miast zuchwałością ich domaganie się o wspólnictwo prawodawczej władzy.
Rzeknie nierozmyślnie, że niesłusznie jest, aby kto
więcej posiadał tę ziemię, którą szlachcic swoją krwią
oblał. Powiedziałem --- nierozmyślnie rzeknie: albowiem, <wyroznienie>czyliż krew tych ludzi, którzy wraz
z szlachtą, a w większej liczbie ginęli,
była wodą</wyroznienie><pa><slowo_obce>Powiedziałem nierozmyślnie rzeknie: albowiem, czyliż krew tych ludzi, którzy wraz
z szlachtą, a w większej liczbie ginęli,
była wodą</slowo_obce> --- Słyszałem  wielu mówiących, że gdyby sprzedażność dóbr wszystkim Polakom była  pozwoloną, natenczas z czasem wyginęłyby familie szlacheckie. Ja nie  rozumiem, jak by przez to mogły zaginąć familie, przez co niezawodnie  utrzymałby się kraj. Ale, na koniec, z dwóch złych roztropność mniejsze  obierać radzi. Niechajże szlacheckie familie poczynią niektóre majoraty, jak uczyniła szlachta w Anglii i w Francji. Mniej złego krajowi uczyni kilkanaście majoratów na jednej części Polski, aniżeli dzisiaj niewola  całej ziemi.</pa>?</akap>




<akap id="e750"><wyroznienie>Ani niechaj stan rycerski, bez zawstydzenia swojego i bez uczucia największej
niesprawiedliwości, nie mówi, że ma prawo nad miastami, bo miasta używają opieki
jego.</wyroznienie> Albowiem natychmiast ruszają się nieszczęścia
wieków przy krzywdzie miast przeciwko szlachcie.
Mówią za miastami okrucieństwa, nierząd i znikczemniałość opiekunów. Pod opieką szlachty przepadły
Multany, Wołochy, Prusy, zginęły Inflanty, straciła
Polska wielkie kraje za Dźwiną i Dniestrem. Niezgody,
rokosze i bezkrólewia ogniem i mieczem burzyły, niszczyły w nic nie wchodzące<pe><slowo_obce>w nic nie wchodzące</slowo_obce> --- neutralne, nie będące stroną konfliktu.</pe>, najniewinniejsze miasta.
Przed kilku laty oddane trzy części ziemi polskiej
z najbogatszemi miasty z największą hańbą całego
narodu --- bez dobycia szabli! --- pod jarzmo despotów. Żaden z panów opiekunów nie miał nawet tej
czułości, aby, niewolę tylu milionów ludzi podpisując,
był przynajmniej zapewnił, iż był wolał zginąć pierwej,
niżeli pozwolić na wydanie zostałemu ludowi soli, ---
tej pierwszej potrzeby, bez której żadną miarą żyć nie
może.<end id="e1320668665734-1909620085"/> <begin id="b1320670316555-3899316651"/><motyw id="m1320670316555-3899316651">Szlachcic, Polska, Chleb</motyw>Pod opieką szlachty już straciła Polska sól
i wodę, tylko się jej chleb został.<end id="e1320670316555-3899316651"/></akap>




<akap id="e751">Czyliż po tej jednej uwadze może jeszcze do
dalszej opieki szlachta rościć sobie bez zawstydzenia
się prawo?<end id="e1320668302707-3920455179"/></akap>




<akap id="e752"><begin id="b1320743704757-2597202418"/><motyw id="m1320743704757-2597202418">Kondycja ludzka, Władza</motyw>Srożmy się na despotyzm, nie srożmy się nad
ludźmi. Owszem, łączmy się z ludźmi, a despotyzm
zniszczeje.<end id="e1320743704757-2597202418"/></akap>




<akap id="e753">Tego żaden mieszczanin, ani żaden chłop nie
napisał, <wyroznienie>że szlachta polska jest nikczemna,
podła, niewarta wolności, bo nie ma czułości nad tym ludem, który w niewoli
trzyma.</wyroznienie> To są słowa wielkiego mocarza<pr><slowo_obce>szlachta polska jest nikczemna, podła, niewarta wolności, bo nie ma czułości nad tym ludem, który w niewoli trzyma. To są słowa wielkiego mocarza</slowo_obce> --- tj. Fryderyka II.</pr>. Niechaj
szlachta obróci swój gniew na swoich starszych braci,
niechaj przeklina swoich zdrajców --- Karola VI<pe><slowo_obce>Karol VI</slowo_obce> --- Karol VI Szalony (1368--1422), król Francji, a. Karol VI Habsburg (1685--1740), cesarz rzymsko-niemiecki i król Węgier.</pe>, Ludwika XI<pe><slowo_obce>Ludwik XI</slowo_obce> (1423--1483) --- król Francji.</pe>, Karola V<pe><slowo_obce>Karol V Habsburg</slowo_obce> (1500--1558) --- król Hiszpanii i cesarz rzymsko-niemiecki.</pe>, Ludwika XIV<pe><slowo_obce>Ludwik XIV Wielki</slowo_obce> (1638--1715) --- król Francji, zwany Królem Słońce.</pe>, Piotra Wielkiego, Fryderyka II! Ci to są, którzy wam wydzierają wasze
przywileje, którzy w Europie wyrzekli ten na was
straszny wyrok: <wyroznienie>szlachto! albo pod nasze jarzmo, albo łącz się z ludem!</wyroznienie></akap>




<akap id="e754">Ten nie dosyć głęboko wchodzi w teraźniejsze
polityczne systema Europy, kto sądzi --- jak wielu
słyszałem, --- że Polska bezpieczną stoi, gdy mieć będzie 60 tysięcy<pr><slowo_obce>60 tys.</slowo_obce> --- wobec trudności finansowych Komisja Wojskowa na zlecenie Sejmu złożyła 12 listopada 1789 r. projekt etatu wojska nie już, jak żądała uchwała z 20 października 1788 r., stutysięcznego, ale 65-tysięcznego (z warunkiem, że liczba 100 tys. utrzymana zostanie w zasadzie).</pr> wojska i alians z Domem Pruskim.
Uwielbiajmy w Fryderyku Wilhelmie duszę i sprawiedliwość<pe><slowo_obce>Uwielbiajmy w Fryderyku Wilhelmie duszę i sprawiedliwość</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r. autor dodał przypis: Tak fałszywe o nim mniemanie potrafił w sejmujących wmówić Lukiezyni.</pe>, przy której zachowaniu stale, większym
będzie w dziejach rodzaju ludzkiego nad poprzednika
swojego. Życzę z serca Rzeczypospolitej aliansu z tym
monarchą. Ale, ponieważ nad wszystko kocham Ojczyznę, powiem, co myślę.</akap>




<akap id="e755">Alians z jednym dworem w dzisiejszym sposobie
myślenia Europy nie jest niezawodnym. Ten alians
dla Polski bezpieczny, który będzie zawarty z Domem
Pruskim i <wyroznienie>z innymi północnymi aliantami
jego</wyroznienie><pr><slowo_obce>Ten alians dla Polski bezpieczny, który będzie zawarty z Domem Pruskim i z innymi północnymi aliantami jego</slowo_obce> --- tj. ze Szwecją, oraz z zaprzyjaźnionymi z Prusami Anglią i Holandią.</pr>. Układ<pr><slowo_obce>układ </slowo_obce> --- tu: podstawa i kierunek polityki.</pr> samego Domu Pruskiego może odmienić
się w roku. Maksyma Fryderyka II: --- <wyroznienie>przed tym
słowem <slowo_obce>Interes Status</slowo_obce> nie ma nic świętego dla
panujących.</wyroznienie> Przed lat kilka Dom Pruski miał najściślejsze związki z Moskwą<pr><slowo_obce>Dom Pruski miał najściślejsze związki z Moskwą</slowo_obce> --- do śmierci Fryderyka II w 1786 r.</pr>. Co już bywało, to ma
podobieństwo, że jeszcze będzie. Każdy alians, czyli
z jednym, czyli z wielu zawarty, tylko dopóty trwały,
dopokąd użyteczny.
</akap>


 
<akap id="e756"><wyroznienie>Ten kraj czyni swoje alianse nieodmienne, który czyni swoją użyteczność
nieodmienną. Tego kraju użyteczność
w politycznych związkach jest poważną
i nieodmienną, który ma swoje własne siły
i znaczną w rzędzie dzisiejszych mocarstw
potęgę.</wyroznienie></akap>




<akap id="e757">Kraj tak wielki, a tak źle położony jak Polska,
obtoczona naokoło najsilniejszemi w Europie mocarstwy<pe><slowo_obce>mocarstwy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: mocarstwami.</pe>, nie mówię, aby mógł być wojownym<pr><slowo_obce>wojownym</slowo_obce> --- wojowniczym.</pr>, --- bo ja
mojej Ojczyznie wiecznego pokoju życzę, --- lecz, aby
mógł naokoło obwarować swoje granice; aby przynajmniej tak ukazał się groźnym, żeby czuł przemożny
sąsiad, iż do Polski bezkarnie wchodzić nie można;
aby w porównaniu do mocy państw innych była moc
Rzeczypospolitej poważną; zgoła, aby alianse Rzeczypospolitej były więcej szanowane, a tak stałe.</akap>




<akap id="e758">Czemu do zawarcia z Polską aliansu nie kwapią
się inne mocarstwa, prócz jednego Domu Pruskiego? ---
obaczymy, czyli nie bez interesu. Bo Polska jeszcze
mało ma podatków i wojska<pr><slowo_obce>Polska jeszcze mało ma podatków i wojska</slowo_obce> --- potrzeba było 48,5 miliona złotych polskich, według obliczeń Moszyńskiego, na opędzenie potrzeb Rzeczypospolitej przy wojsku stutysięcznym, nie licząc kosztów polityki zagranicznej; wpływy w r. 1789 wyniosły tylko 28,6 miliona mimo bardzo znacznego wysiłku; wojsko wzrosło do 45 tys.</pr>.</akap>




<akap id="e759">Polska najmniej sto tysięcy wojska regularnego,
a pięćdziesiąt tysięcy milicji<pe><slowo_obce>milicja</slowo_obce> --- tu: obrona kraju oparta na pospolitym ruszeniu obywateli, którzy obowiązkowo przechodzą przeszkolenie wojskowe.</pe> potrzebuje, to jest, nie
chcąc być wojowną, tylko obronną, potrzebuje zawsze
połowę tyle wojska, ile go ma jeden z krajów sąsiedzkich. My jeszcze nie mamy podatków na 60 tysięcy żołnierza, co ledwo jest piątą częścią tego wojska,
które dzisiaj trzyma jeden sąsiad. Nie dosyć zaś jest podnieść wojsko; trzeba jeszcze przysposobić to wszystko,
czego teraz wojsko potrzebuje, aby ruszyć mogło. Dopiero gdzież wydatki wojenne, które dzisiaj tak są
kosztowne, iż najmniej w trójnasób powiększają się
w pierwszym miesiącu wojny! Przecież stan Polski
jest takim, że długo nie obejdzie się bez wojny.</akap>




<akap id="e760"><wyroznienie>Najpierwsza wojna Polski będzie o sól</wyroznienie><pr><slowo_obce>Najpierwsza wojna Polski będzie o sól</slowo_obce> --- tj. z Austrią; wojna z nią, nie tyle o samą sól, ile o odzyskanie ziem zabranych, była istotnie planowana w jedności z Prusami i z przygotowywanym w zaborze austriackim powstaniem.</pr>.
A to będzie wojna sprawiedliwa: twardzi nieprzyjaciele Polski nie mieli tej litości, aby byli zostawili
skrzywdzonemu ludowi przynajmniej sól, rzecz koniecznej potrzeby<pr><slowo_obce>sól, rzecz koniecznej potrzeby</slowo_obce> --- starano się w Polsce zaradzić temu dotkliwemu brakowi, poszukując usilnie soli na pozostałym terytorium, zwłaszcza od r. 1787; poszukiwaniom tym zawdzięczać należy odkrycie solanek ciechocińskich.</pr>; muszą Polacy, nie chcąc ginąć,
u gwałciciela upomnieć się o tę życia swojego potrzebę, bez której by ginąć musieli.</akap>




<akap id="e761">Nie spuszczajmy się na same alianse. Bo te są
tylko wtenczas użyteczne, kiedy z niemi łączy się nasza własna siła. Nie powiadajmy, że 60 tysięcy wojska
jest dostatecznym dla Polski. Bo naszego kraju położenie koniecznie potrzebuje znaczniejszej siły. Abyśmy
nie byli przymuszani do różnych darowizn, abyśmy
nie byli podległościom i napaściom wystawieni, potrzebujemy wewnętrznej mocy do krajów sąsiedzkich
stosownej. Wiem ja, co, z owych stu tysięcy, teraz
w sześćdziesiąt tysięcach wystawia potężność Rzeczypospolitej Polskiej: oto strach podatków. Lecz podatki
znośniejsze będą, wszystko łatwo Polsce przyjdzie,
tylko niechaj rozwiąże przesądem i nierządem skrępowane miliony rąk! tylko niechaj otworzy źródła
swojej bogatej ziemi! Niechaj odda każdemu człowiekowi sprawiedliwość. Nie mówię ja, żeby Polska zaraz
w jednym roku podniosła więcej, jak 60 tysięcy wojska. Ale utrzymuję, do tego dążę, aby Polska ułatwiła,
żeby te sześćdziesiąt tysięcy wojska mogło rość<pe><slowo_obce>rość</slowo_obce> (daw.) --- rosnąć.</pe> co rok.</akap>




<akap id="e762"><wyroznienie>Polska z przyczyny swojego złego
położenia, jeżeli tylko 60 tysięcy wojska
już na zawsze chować będzie, zostanie podległą, jak była. Zostanie więcej zawisłą
od swojego alianta, niżeli aliant od niej;
więc nie przestanie podlegać. Ona więcej
starać się będzie musiała o uskarbienie
przyjaźni swojego alianta, niżeli on.
A przeto będzie jej się mieszał często
w rządy, będzie jej wymawiał często swoje
łaski, będzie domagał się różnych nadgród<pe><slowo_obce>nadgroda</slowo_obce> (daw., gw.) --- nagroda.</pe>, to tego miasta, to owego portu, na przykład Gdańska.</wyroznienie></akap>




<akap id="e763"><wyroznienie>Polska z stu tysiącami gotowego wojska a pięćdziesiąt tysiącami milicji będzie tak aliantowi potrzebną, jak on jej.
Więc będzie w równym do niego stosunku,
a przeto w swoich wewnętrznych urządzeniach niezawisłą i wolną.</wyroznienie></akap>
<akap id="e764">Kochani Polacy! Nie zakupujmy pierwszego aliansu<pr><slowo_obce>Nie zakupujmy pierwszego aliansu</slowo_obce> --- za cenę Gdańska i Torunia.</pr>!
Nie zwyczajmy ani naszych sąsiadów, ani siebie
do rozdawania, nie tylko jednego miasta, ale wsi
jednej. Dawajmy dwa razy tyle jeszcze podatku.
Uczyńmy się potrzebnymi europejskim dworom. Ale
niechaj już tego przykładu nie będzie, aby Polak miał
podpisywać niewolę choć jednego miasta. Tej władzy
żaden lud wolny nie ma: on tylko wymazać z swojego
towarzystwa<pe><slowo_obce>towarzystwo</slowo_obce> (daw.) --- społeczeństwo, społeczność.</pe> może miasto, ale go dawać w niewolę
nie ma władzy. Łączmy się i płaćmy, abyśmy mogli
alianse zawierać z honorem, nie z podległością...</akap>




<akap id="e765">Ten nie ma wyniosłości umysłu, wolnemu człowiekowi własnego, który ma dla niższych dumę, a dla wyższych podłość<pe><slowo_obce>podłość</slowo_obce> --- tu: uniżoność.</pe>, który nazywa skrzywdzeniem swojej godności łączyć się z mieszczanami w radach
o dobru wspólnej Ojczyzny, a nie czuje tej wzgardy,
w której go mają wszystkie dwory. Człowiek prawdziwie wolny jest wspaniałym w tym każdym przypadku,
gdzie się od niego kraj domaga ofiary.</akap>




<akap id="e766">Bogdajby szlachta polska tak szacowną, tak poważaną w Europie była, jak szacowną i poważaną
jest szlachta angielska! Ta swoją powagę i swoją
wolność miastom winna. <begin id="b1320747340576-3217737285"/><motyw id="m1320747340576-3217737285">Szlachcic, Pozycja społeczna, Polityka</motyw>Ani szlachta polska nie miałaby sobie za wstyd wejść dzisiaj w związki polityczne
z Holandią i z Anglią, to jest z chłopami i z mieszczanami angielskimi i Holendrami. Czemuż woli siebie i kraj zgubić, niżeli pójść do sprawiedliwości
z rolnikiem, niżeli w publicznych radach wiązać się
z mieszczanami polskimi? Szlachta polska była dotychczas albo krajowych panów, albo zagranicznych
despotów sługą. Gdy złączy się z miastami, będzie panem udzielnym.<end id="e1320747340576-3217737285"/></akap>




<akap id="e767">Powrócenie dawnych praw miastom polskim
tworzy w nas, niewolnikach, wielką nadzieję, że, jeżeli
nie my, to zapewne dzieci nasze będą wolnemi, że
Polska odzyska zagarnione pod despotyzm kraje, albowiem natychmiast Rzeczpospolita zrobi sobie w zabranych gotowe z miast stronniki, usposobi nieprzyjaciół despotom. W wojnie miasta wszystkie niezawodnie w nadziei swojej wolności i obywatelstwa
staną przy Polsce. W tym kraju, w którym miasta
z nami, zwycięstwo pewne. Przychylność miast ułatwiła
wszystko w Brabancji.</akap>




<akap id="e768">Jak dzisiaj uważam w kordonach wszystkich
mieszkańców umysły, chłopi w większej części, a miasta wszystkie byłyby przeciwne ich powrotowi do Polski. Gdy rozeszły się wieści tej niesforności, której aż
nadto wiele śladu zostawiła w tym roku po naszych
miastach Kawaleria Narodowa, <begin id="b1320747741003-3154197997"/><motyw id="m1320747741003-3154197997">Wojsko, Mieszczanin</motyw>gdy ktoś, niechętny
Polsce, umyślnie rozgłosił po zakordonowych miastach
okrucieństwo tego oficera<pr><slowo_obce>okrucieństwo oficera</slowo_obce> --- brygadier Kawalerii Narodowej Walewski z rotmistrzem Czyżem kazali oćwiczyć urzędników miejskich, a członków Komisji Cywilno-Wojskowej zasadzili do aresztu za to, iż władze te wydały zakaz chodzenia po pijanemu z pochodniami w mieście drewnianym.</pr>, który, nie znając prawa,
ani subordynacji dobrego żołnierza, z obrońcy kraju
stał się w Krasnostawie razem sędzią i katem, pierwszych urzędników powiatowego miasta kazał pod
bokiem brygady, pod oczami komendanta rozciągnąć
publicznie i katować, --- widziałem to sam, jak na
odgłos takiego barbarzyństwa mieszczanie w pierwszych miastach kordonowych wznosili ręce ku niebu,
dziękując Bogu, że już nie należą do Polski.</akap>




<akap id="e769">Przebóg, Polacy! Dokąd nas unosi zapamiętałość?
Zastanówmy się.</akap>




<akap id="e770">Minęły czasy dziczy: już i lud myśleć zaczyna.<end id="e1320747741003-3154197997"/></akap>




<akap id="e771">Upamiętajmy się! Oddawajmy naszym miastom
sprawiedliwość, bezpieczeństwo i wolność. Przez wolność miast polskich jednajmy sobie miasta kordonowe.
Im więcej zamyślam się, tym więcej przekonania znajduję, że to jest jeden z wielkich sposobów do odebrania kiedyś naszych krajów.</akap>




<akap id="e772">Odmówienie dawnych praw miastom polskim
rzuca nasiono Rzeczypospolitej niezgody. Oprócz królów, którzy to nasiono ruszać będą, <begin id="b1320749532647-1027353930"/><motyw id="m1320749532647-1027353930">Rosja</motyw>kiedy spojrzę na
tę Moskwę<pe><slowo_obce>na tę Moskwę, której dwór zdaje się</slowo_obce> --- w wydaniu z 1816 r.: na ten dwór, który zdaje się.</pe>, której dwór zdaje się od wieku być
szkołą podstępów, intryg i kłótni narodów<end id="e1320749532647-1027353930"/>, zaraz stawa
mi na myśli Konfederacja Dysydentów<pr><slowo_obce>Konfederacja Dysydentów</slowo_obce> --- w r. 1767, zawiązana z poduszczenia rosyjskiego; sama przez się bezsilna; znaczenie jej wynikało jedynie stąd, że, odwoławszy się do współwierczych dworów o opiekę, dała im pozór mieszania się do spraw wewnętrznych Rzeczypospolitej na żądanie jej własnych obywateli.</pr>: już zdaje mi
się widzieć, jak podobnym sposobem za lat kilka będzie robił Konfederacją Miast. <wyroznienie>Odmówieniem tak
sprawiedliwych żądań rozjątrzone będą
umysły. Uciemiężony lud do podburzenia
łatwy: świadkiem Flandria. Pamiętajmy,
że w wojsku naszym trzy części znajdować się będzie znieważonego ludu tego...</wyroznienie></akap>




<akap id="e773"><begin id="b1320749755970-3217029856"/><motyw id="m1320749755970-3217029856">Pogarda, Pozycja społeczna, Mieszczanin, Nauka</motyw>Nic tak żywo nie wzrusza człowieka, jak wzgarda.
Łatwiej ponosimy niesprawiedliwość. Owszem, milsza
śmierć nad zniewagę. Człowiek, gdy z oświeceniem
poznaje swoją wzgardę, staje się srogim w swojej
zemście. Gotów sam ginąć, aby zgubił tego, który nim
pogardza. Taka jest natura człowieka. Tej odmienić
nie można. Mieszczanie polscy są ludźmi, mają równie
z nami miłość własną. Ta z ich oświeceniem daje im
czuć bardziej coraz swoją wzgardę. W Polsce miasta
do oświecenia mają większą od szlachty łatwość:
wszystkie szkoły Rzeczypospolitej znajdują się w miastach. Więc, gdy niepodobno odmienić w mieszczanach człowieka naturę, gdy trudno jest postanowić
szkoły gdzie indziej, jak w miastach, roztropność każe
zabiegać okropnym skutkom. Albowiem, dając im
oświecenie, a nie dając im prawa, czynimy ich rozum
męczarnią. Starając się przez publiczne wychowanie,
aby poznali, że są ludźmi, których przyrodne własności<pr><slowo_obce>przyrodne własności</slowo_obce> --- przyrodzone prawa.</pr> są w ręku naszych, zaszczepiamy w nich przez wychowanie rozpacz. Cóż bowiem obaczy taki człowiek,
otworzywszy oczy? Oto wszędzie nieuczciwość i wstyd,
że się rodził.</akap>




<akap id="e774">W wojsku o zjednaniu sobie sławy, o postąpieniu na urzędy nawet mu pomyśleć jest wzbroniono;
tylko cierpieć, krew toczyć i umierać musi. W duchowieństwie --- w tym stanie pokory i równości, --- jako
nie dosyć poczciwemu odmówione wszelkie godności<pr><slowo_obce>odmówione godności</slowo_obce> --- Staszic sam, jak twierdzi w <tytul_dziela>Krótkim rysie życia</tytul_dziela>, był ofiarą tych stosunków.</pr>;
tylko pracować jest wolno. W obywatelstwie, od
wszystkich urzędów i magistratur odrzucony, tylko
czołgać się i prosić może o sprawiedliwość, a jej pozyskanie brać zawsze powinien za łaskę. W Narodzie<pe><slowo_obce>Naród</slowo_obce> --- tu: sejm.</pe>,
czyli w prawodawstwie, zakazano mu być człowiekiem;
nie wolno mu nawet podawać memoriału, tylko
prośbę, nie wolno przystąpić<pr><slowo_obce>nie wolno mu nawet podawać memoriału, tylko prośbę, nie wolno przystąpić i złożyć swojej prośby w ręku samego prawodawcy, tylko w ręku jego sługi, kanclerza</slowo_obce> --- obstawała przy tym zapatrywaniu część znaczna Sejmu w czasie rozpraw nad żądaniami miast; chwalono Kraków, że wniósł «prośbę», zredagowaną w pokornych wyrazach i skromną w treści; przeciwstawiano temu zuchwalstwo Warszawy i związanych z nią miast, które ośmieliły się złożyć «memoriał» wprost Stanom.</pr> i złożyć swojej prośby
w ręku samego prawodawcy, tylko w ręku jego sługi,
kanclerza. Zgoła ujrzy poczciwość, sławę, bogactwa,
honory, godność; wszelkie urzędy, łaski, nadgrody<pe><slowo_obce>nadgroda</slowo_obce> (daw., gw.) --- nagroda.</pe>,
fundacje; wolę, moc, rozum; względność w podatkach,
oswobodzenie od podwód, od kwater wojskowych,
uwolnienia od rekrutów; wszystkie pożytki, monopolia
z szynku trunków, z pszczół, z młynów wodnych i powietrznych, łowienie ryb, --- zgoła powietrze, wodę
i ziemię w obcych ręku.</akap>




<akap id="e775">Szlachetny Narodzie, który dzisiaj starasz się zabezpieczyć los Polski! Zamyśl się, nie zostawiaj w kraju
z oświeceniem rozpaczy!<end id="e1320749755970-3217029856"/></akap>




<akap id="e776">Ten nie kocha kraju, ale nierozumnie kocha siebie, komu ślepa miłość własna ukazuje w sprawiedliwości rolnika zaburzenie Polski, bunty w kraju<pa><slowo_obce>Ten nie kocha kraju, ale nierozumnie kocha siebie, komu ślepa miłość własna ukazuje w sprawiedliwości rolnika zaburzenie Polski, bunty w kraju</slowo_obce> --- Owszem,  własność uczyni chłopa wstrzemięźliwszym. Przytoczę tu odpowiedź  jednego z naszych chłopów, o której nas cudzoziemiec, pan Kox [William Coxe (1747--1828), uczony ang. i podróżnik; zwiedził Polskę w r. 1778 i ogłosił opis tej podróży; S.Cz.; <tytul_dziela>Travels into Poland, Russia, Sweden and Denmark</tytul_dziela>, London, 1784; Red. WL],  pisarz angielski uwiadomia. Cnotliwy Andrzej Zamoyski, swoim poddanym  dając wolność i na czynsz puszczając, rzekł do nich, że boi się, aby ta  wolność nie uczyniła ich gorszymi, ile że w poddaństwie będąc, nie było  miejsca, żeby albo którego nie poranili, albo nie zabili. Na to wśród  gromady jeden starzec na kiju wsparty odzywa się: <wyroznienie>Kiedy ten kij jest  tym wszystkim, co mam, łatwo poważę się na wszystko. Ale kiedy grunt i  majątek mój własny mieć będę, wprzód sto razy pomyślę, niżeli co złego  uczynię.</wyroznienie></pa> etc. ,
etc. Dom Pruski w krajach Rzeczypospolitej zabranych w kilka dni postanowił między dziedzicem i poddanym sądy. Widzieliśmy, iż to najmniejszego zamieszania nie uczyniło w kraju. Powiadają drudzy, że
sprawiedliwość zapewniona ludziom staje się tylko
dla nich pieniactwa przyczyną. Przytaczają za przykład
sprawy lat trzydzieści ciągnące się między starostą
i miastem. Wstydź się, kto tak mówisz. Wiem, że
masz duszę, ale ta w tobie ani czuje, ani myśli. To
samo dowodem, że starostowie są tyranami, a miasta
sprawiedliwości nie mają. Ucz się więcej myśleć. Porównywaj kraje sąsiedzkie. Przypatrz się, czyli tam
długo trwa sprawa miasta z dziedzicem. Pieniactwo
jest skutkiem przemocy, nie znakiem sprawiedliwości.
Lecz gdyby z ustawy sądu między dziedzicem i rolnikiem wynikły niektóre zakłócenia, czyliż można sprawiedliwość odmówić człowiekowi?</akap>




<akap id="e777">Ale ja mówiłem tylko o szczęśliwości politycznej,
jako Polak do Polaków, jako niegdyś współobywatel
do miłych mi zawsze braci. Starałem się jasno opowiedzieć dzisiejsze w Europie despotyczne systema,
wszystkich krajów polityczne związki i każdego narodu nieodzowne potrzeby. Stąd ciągnąłem jak najjaśniej, jak najprościej wnioski do kraju polskiego.</akap>




<akap id="e778">Oczywistość i zwięzłość przekona każdego Polaka, szukającego nie partykularnych zysków, ale
szczerze dobra Ojczyzny, że tylko na uskutecznieniu
tych koniecznych dla Polski wniosków zasadza się
prawdziwa stanu szlacheckiego wolność i sława, a całego kraju moc i trwałość.</akap>




<akap id="e779">Gdy te obowiązki obywatela Polaka popiera jeszcze święta religia, gdy z polityką łączy się moralność i dla utwierdzenia moich pragnień ma opowiedzieć
obowiązki człowieka względem człowieka, --- <wyroznienie>obracam głos mój do ciebie, przezacne duchowieństwo!</wyroznienie> Ty jesteś tłumaczem tych praw, które
Bóg każdemu człowiekowi oddał, które mają człowieka zbliżyć do człowieka --- nie czynić go uciemiężyciem ludzi, albo nieprzyjacielem plemienia ludzkiego.</akap>




<dlugi_cytat><akap_dialog id="e815">&gt;--- <wyroznienie>Kochaj twojego bliźniego jako
siebie samego, a Boga nad wszystko.</wyroznienie>
Oto duch tej najświętszej nauki, którą sam Bóg
przyniósł z nieba i złożył w ręku waszych. On
przy niej dał się męczyć i umarł. Macie przykład,
jeżeliście wiernymi uczniami Jego.</akap_dialog></dlugi_cytat>




<akap id="e780">W ogłaszaniu tej prawdy nic was fałszywymi
czynić nie powinno, ani bogactwa, ani godności,
ani śmierć sama. <wyroznienie>Mówcież więc do Polaków,
że ten nie jest chrześcijaninem, że ten
nie żyje podług nauki Zbawiciela swojego, kto z jakiejkolwiek przyczyny
zaprzecza drugiemu człowiekowi sprawiedliwość, małżeństwo, wolność<pe><slowo_obce>małżeństwo, wolność</slowo_obce> --- te słowa usunięto w wydaniu z 1816 r.</pe> przyrodzoną i własność.</wyroznienie> Jeżeli nauczacie inaczej,
nie uczniami Chrystusa, ale zdrajcami rodzaju ludzkiego jesteście. Jeżeli pod najświętszym imieniem
Jezusa, łakomcy, oszczercy, dumni, usprawiedliwiacie człowieka niewolę, oto słuchajcie i zadrżyjcie:</akap>




<akap id="e781"><wyroznienie>Spadnie niewinna krew Zbawiciela-Człowieka na głowy wasze i potępi
was...</wyroznienie></akap>




<akap id="e782">Powołanie wasze jest, abyście byli obrońcami
prawdy na ziemi, abyście z ofiarą życia stawali
przy ludziach przeciwko gwałtownikom, abyście
gromili tyranów, którzy by obdzierali człowieka
z tych darów, które mu Bóg nadał. Jeżeliście wy
sprzyjali przemocy, jeżeli za waszą pomocą stanął
despotyzm nad ludźmi --- <wyroznienie>wy będziecie w odpowiedzi<pe><slowo_obce>będziecie w odpowiedzi</slowo_obce> --- będziecie odpowiedzialni.</pe> Bogu za mordy, okrucieństwa,
wojny, któremi despotyzm trapił ziemię.</wyroznienie></akap>




<akap id="e783">Czymże są ci prałaci, opaci, biskupi, w których dobrach dotychczas człowiek w niewoli?
Jakie zgorszenie! Widzieć kapłana, biegającego po
wsiach za dziewkami, które z jego wsi do drugiej
za mąż poszły!...</akap>




<akap id="e784">Czymże były na ziemi te zgromadzenia mnichów, którzy zrzekali się świata, imienia, sławy,
majątku, jedynie, aby tym mężniej stawali przy
prawdzie Chrystusa, aby tym nieustraszeniej opowiadali naukę jego, --- a którzy największe gwałty,
bezprawia i okrucieństwa w swoich dobrodziejach
święcili?</akap>




<akap id="e785">Już powiedziałem, co ich czeka po śmierci.
Następujący przykład odkryje, co ich czeka na tym
świecie.</akap>




<akap id="e786">Gdy przemoc despotów rozszarpaniem Polski
uwieczniła swoje nad rodem ludzkim gwałty, Józef II Cesarz, będąc w Lwowie, oglądał kościół
XX.<pe><slowo_obce>XX.</slowo_obce> --- skrót: księży.</pe> Franciszkanów. Podłe mnichy, nadto prędko
zapomniawszy, co Polsce winni, chcąc sobie przyłaskawić Niemców, usprawiedliwiają gwałt despotów. Na drzwiach świątyni Prawdy kładą ten fałszu
napis:</akap>




<akap id="e787">Najdawniejsze tego klasztoru archiwum
świadczy, że ten kościół był fundowany jeszcze
przez Kolomana, króla Galicji. Gdy znowu, za
co niech będą dzięki Bogu, gdy Galicja powróciła pod rząd swoich prawych monarchów, pobożny Cesarz Józef II najpierwej swoją bytnością uszczęśliwił tę bazylikę.</akap>




<akap id="e788">W kilka lat potem tenże rzeczony Cesarz owych
 mnichów z tego klasztoru wypędził, a kościół
w komedialnią<pr> <slowo_obce>komedialnia</slowo_obce> --- teatr.</pr> zamienił.<pa><slowo_obce>W kilka lat potem tenże rzeczony Cesarz owych
 mnichów z tego klasztoru wypędził, a kościół
w komedjalnią zamienił</slowo_obce> --- Niechaj stan duchowny tak wszędzie trzyma się z ludem przeciwko gwałtownikom, jak cne duchowieństwo w Brabancji [duchowieństwo w Brabancji, podrażnione ograniczeniami kościoła przez cesarza Józefa II, stało na czele opozycji; S.Cz.], albo jak ów nieśmiertelny arcybiskup Langton w Anglii. [Stefan Langton, arcybiskup Canterbury, prymas Anglii za panowania Jana Bez Ziemi (od r. 1205); głęboko przejęty poczuciem prawa, walczył naprzód z  królem o swobodę Kościoła, w czym podtrzymywany był przez papieża  Inocentego III; następnie przeciwko królowi i temuż papieżowi stanął na  czele ruchu, który doprowadził w r. 1215 do wywalczenia <tytul_dziela>Wielkiej Karty  Wolności</tytul_dziela> (<tytul_dziela>Magna Charta Libertatum</tytul_dziela>). S.Cz.]</pa></akap>




<akap id="e789">Kończę do was, najużyteczniejsi w kraju <wyroznienie>nauczyciele Edukacji Publicznej,</wyroznienie> którym Rzeczpospolita powierzyła to, co ma najdroższego --- niewinny szczep takiego obywatelstwa, które ma dokończyć
dzieło zbawienia Polski.</akap>




<akap_dialog id="e790">--- Jeżeli te prawdy ode mnie wyrzeczone
padną nieużytecznie na umysły zastarzałych w uprzedzeniu, w złem wychowaniu, w nałogach, w bezprawiu, zewnętrznych i wewnętrznych gwałtach, ---
wytłumaczcie je, wpajajcie w miękkie serca jeszcze
cnotliwej młodzieży, tej to jedynej nadziei kochanej Ojczyzny naszej. Niechaj dzieci znają obowiązki
człowieka, niechaj się swoją<pe><slowo_obce>swoić się</slowo_obce> --- oswajać się.</pe> z powinnościami obywatela, niechaj widzą związki krajów. Z tych okazujcie im potrzeby Polski i ich opatrzenia sposoby.</akap_dialog>




<akap id="e791">Mówcie o powszechnej niechęci i wzgardzie Europy ku Polakom dlatego, że u nich rolnik nie ma sprawiedliwości. Dajcie im poznać, że obojętną
uczyniło Europę na rozbiór naszego kraju przez nieprzyjaciół naszych opisanie szlachty jakoby tyranów ludzi. Dajcie im czytać tę ohydę Polaków
w pismach Fryderyka II i przydawajcie zaraz, iż
nie usprawiedliwi się szlachta polska w Europie,
nie nabierze swojego szacunku i świetności, tylko
gdy odda<pe><slowo_obce>nie usprawiedliwi się szlachta polska (...), tylko gdy odda sprawiedliwość rolnikowi</slowo_obce> --- szlachta polska usprawiedliwi się dopiero, kiedy zapewni sprawiedliwość rolnikowi.</pe> sprawiedliwość rolnikowi, a złączy się
z miastami.</akap>




<akap id="e792"><wyroznienie>Róbcie z młodzieży szlacheckiej
i z miejskiej jeden naród. Niszczcie między niemi niechęć. Zakrzewiajcie wzajemną miłość. Dajcie im równie uczuć,
że gdy się wspólnie trzymać będą, Polska zostanie wolną, mocną i sławną.
Powtarzajcie im często to wielkie cnotliwego Rzymianina zdanie: nie całość
jednego stanu, ale całość narodu całego
jest Prawem najwyższym:</wyroznienie></akap>




<akap id="e793"><slowo_obce>Salus Reipublicae suprema lex esto</slowo_obce>. <pe><slowo_obce>Salus Reipublicae suprema lex esto</slowo_obce> (łac.) --- dobro rzeczypospolitej powinno być najwyższym prawem; maksyma rzymska (była umieszczona na ścianie w sali obrad Sejmu w dwudziestoleciu międzywojennym).</pe></akap>

</powiesc>

</utwor>