<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/sofokles-elektra/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sofokles</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Elektra</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Morawski, Kazimierz</dc:contributor.translator>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Starożytność</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tragedia</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez fundację Nowoczesna Polska z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów Katarzyny Dug. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/elektra</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"/>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sofokles, Tragedie: Król Edyp, Antygona, Elektra, tłum. Kazimierz Morawski, Wyd. cIL Polska - Kolekcje Sp. z o. o., Warszawa 2000.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - tłumacz Kazimierz Morawski zm. 1925</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1996</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2014-12-05</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
 <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/Maria_Schildknecht_in_Elektra.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Maria Schildknecht w tytułowej roli w Elektrze w teatrze Dramatiska 1913. Zeskanowany negatyw szklany., anonimowy, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6401</dc:relation.coverImage.source>

<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/elektra.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0945-1</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/elektra.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1912-2</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/elektra.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2867-4</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/elektra.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3941-0</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/elektra.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5027-9</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.thema.main>DDA</category.thema.main>
    <category.thema>DB</category.thema>
    <category.thema>QRS</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>

<dramat_wierszowany_lp>

<abstrakt>
<akap>Elektra i Orestes to dzieci władcy Myken i Argos, Agamemnona, i jego żony, Klitajmestry.</akap>


 
<akap>Podczas nieobecności króla, który pod Troją odbija żonę swego brata, Helenę, Klitajmestra dopuszcza się zdrady, a po powrocie męża zabija go i poślubia jego kuzyna, Ajgistosa. Dzieci Agamemnona chcą pomścić śmierć ojca.</akap>


 


<akap>Sofokles popełnił tę tragedię w  416 r. p. n. e., ale królewna mykeńska z mitologii greckiej była też główną postacią w utworach Eurypides i Jeana-Paula Sartre.</akap>


</abstrakt>
<nota_red>
<akap>
"krwią zbroczone Pelopidów gniazdo" --- w wydaniach z 1916 (Wyd. Akademii Umiejetnosci) oraz 1921 (BN) widnieje "krwią zbroczone Pelopidów domy" (tłumacz zmarł w 1925)
</akap>
<akap>
Poprawiono błędy zródła:
cośkowiek -> cośkolwiek;
I szczęściem tamtym na razie przychylne -> I szczęście tamtym na razie przychylne [wg logiki zdania i wyd. 1916, 1921]
</akap>
</nota_red>




<autor_utworu>Sofokles</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Elektra</nazwa_utworu>

<lista_osob>
<naglowek_listy>OSOBY DRAMATU:</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>PIASTUN</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>ORESTES</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>PILADES</osoba> (osoba niema)</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>ELEKTRA</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>CHÓR MYKEŃSKICH NIEWIAST</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>CHRYSOTEMIS</osoba>, siostra <osoba>Elektry</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>KLITAJMESTRA</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>EGIST</osoba></lista_osoba>
</lista_osob>



<miejsce_czas>Rzecz dzieje się przed pałacem królewskim w Mykenach.</miejsce_czas>

<akap/>

<didaskalia>Wchodzą: <osoba>Orestes</osoba>, <osoba>Pilades</osoba> i <osoba>Piastun</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O synu tego, co kiedyś pod Troją /
Szykom przewodził, ciesz teraz twe oczy /
Tym, za czymś tęsknił od dawna serdecznie. /
Bo otóż Argos stare, upragnione, /
Szalonej córy Inacha<pe><slowo_obce>córa Inacha</slowo_obce> (mit. gr.) --- Io, kochanka Zeusa, z zemsty Hery zamieniona w jałówkę.</pe> siedziba; /
To zaś, Oreście, boga wilkobójcy<pe><slowo_obce>bóg wilkobójca</slowo_obce> --- przydomek Apolla jako opiekuna i obrońcy trzody.</pe> /
Rynek likejski; z lewego masz boku /
Hery<pe><slowo_obce>Hera</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini niebios i macierzyństwa, żona i siostra Zeusa.</pe> świątynię przesławną; więc wolnoć /
Złotem błyszczące oglądać Mykeny /
I krwią zbroczone Pelopidów gniazdo<pe><slowo_obce>krwią zbroczone Pelopidów gniazdo</slowo_obce> --- dziadek Agamemnona, Pelops, zemścił się na bracie Tyestesie, gdy ten uwiódł mu żonę, zabijając jego dzieci i podając mu je jako potrawę.</pe>, /
Skąd kiedyś, w strasznym rodzica pogromie<pe><slowo_obce>w strasznym rodzica pogromie</slowo_obce> --- w momencie strasznej śmierci ojca.</pe>, /
Ja cię z rąk siostry rodzonej przejąłem, /
By cię stąd uwieść, zbawić i wychować, /
Ażbyś mi wyrósł na ojca mściciela. /
Nuże, Oreście, i ty, druhu miły, /
Piladzie, radźcie, co czynić wypada, /
Bo już nam słonko błysło zza osłonek /
I budzi ptasząt poranne świergoty, /
A noc już zwija gwiaździstą oponę<pe><slowo_obce>opona</slowo_obce> (daw.) --- zasłona.</pe>; /
Więc zanim z domu kto wyjdzie, rzecz całą /
Ułóżcie dobrze, byście nie zwlekali, /
Kiedy nie pora; dziś czynów trza stali.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1416834375987-1228119653"/><motyw id="m1416834375987-1228119653">Sługa, Starość</motyw>O wierny sługo, niechybne ty znaki /
Dajesz twej dobrej dla panów swych woli. /
Bo jako rumak szlachetny w złej chwili, /
Pomimo wieku, nie pada na duchu, /
Lecz kark podniesie, ty również podniety /
Nie skąpiąc, w pierwszym zstępujesz szeregu. <end id="e1416834375987-1228119653"/>/
A więc wyjawię ci moje zamysły, /
Ty zaś słuchając uważnie słów moich, /
Gdy w czym pobłądzę, nie poskąp mi rady. /
Kiedym więc stanął przed Pytii<pe><slowo_obce>Pytia</slowo_obce> --- prorokini wygłaszająca wyrocznie Apolla w Delfach.</pe> wyrocznią, /
By się wywiedzieć, jakim to sposobem /
Pomściłbym mego rodzica morderców, /
To rzekł Apollo, co zaraz usłyszysz: /
Że sam, bez tarczy i zbrojnych zastępów, /
Podstępem słusznej dokonać mam łaźni. /
Że więc tak bóstwo do nas przemówiło, /
Ty, skoro tylko nadarzy się pora, /
Wejdź tam do wnętrza i zbadaj, co czynią, /
Byś nam dokładną dał o tym wiadomość. /
Wiek i czas długi nie dadzą cię poznać, /
A siwe włosy podejrzeń nie wzbudzą. /
Powiesz im tedy, że z dala przybywasz /
Od Fanoteusa, człowieka z Fokidy, /
Co z nimi dawnym przymierzem związany. /
<begin id="b1416834429253-1007447412"/><motyw id="m1416834429253-1007447412">Kłamstwo, Śmierć</motyw>Rzeknij, przysięgą stwierdzając twe słowa, /
Że Orest poległ za losu dopustem, /
Skoro wśród igrzysk pytyjskich się zwalił /
Z wartkiego wozu. Tak niechaj brzmi mowa. /
My zaś grób ojca --- jak to przykazano --- /
Ofiarnym płynem i włosów kędziorem /
Uwieńczym, potem zaś tutaj wrócimy /
W ręku dźwigając miedzianą tę urnę, /
Która, jak wiesz to, ukryta wśród krzewów, /
By w zmyślnej mowie wygłosić im chytrze /
Orędzie miłe, że znikłem ze świata, /
Żem na proch starty i żarem zwęglony. /
Bo cóż mi szkodzi, gdy w słowie umarły /
W rzeczy<pe><slowo_obce>w rzeczy</slowo_obce> --- w rzeczywistości.</pe> żyć będę i sławy dostąpię? <end id="e1416834429253-1007447412"/>/
Nie groźnym, mniemam, słowo, co zysk niesie. /
Toż mówią często, że i mądrzy ludzie /
Śmierć swą zmyślali; a kiedy do domu /
Potem wrócili, cześć mieli tym większą. /
Więc i ja tuszę<pe><slowo_obce>tuszyć</slowo_obce> (daw.) --- mieć nadzieję.</pe>, że wbrew ludzkim głosom /
Wrogom żyw błysnę, jak gwiazda niebiosom. /
Ojczysta ziemio, opiekuńcze bogi, /
Dajcie mi szczęście na przyszłości drogi! /
Gniazdo rodowe, tchnij we mnie hart męski, /
Bom tu zesłany na pomstę twej klęski. /
Nie dopuść na mnie hańby ni pożogi, /
Że rząd i świetność przynoszę w te progi. /
To się wyrzekło, a teraz wnet, starcze, /
Patrz, byś dokonał swojego zadania. /
My zaś odejdźmy, nim pora odbieży, /
Co w każdej ludzi potrzebie ster dzierży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Biada mi, biada!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Jakiś głos, synu, doleciał mych uszu /
Z wnętrza, zapewne jęk domowej sługi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Może Elektry nieszczęsnej: czyż czekać /
Tu nie należy, by skargi wysłuchać?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Bynajmniej. Wprzódy Loksjasza<pe><slowo_obce>Loksjasz</slowo_obce> --- przydomek Apolla.</pe> rozkazy /
Wykonać trzeba i od nich poczynać, /
Roszcząc<pe><slowo_obce>roszcząc</slowo_obce> --- rosząc, skrapiając (mowa o ofierze płynnej, tzw. libacji).</pe> ofiarą grób ojca --- a z płynu /
Zejdzie zwycięstwo i siła do czynu.
</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Orestes</osoba> z towarzyszami odchodzi. Z pałacu wychodzi <osoba>Elektra</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O święte słońce i wietrzne powiewy, /
<wers_wciety typ="1">Co okalacie tę ziemię,</wers_wciety>/ 
Wyście słyszały żałoby mej śpiewy, /
<wers_wciety typ="1">Znacie rozpaczy mej brzemię.</wers_wciety>/ 
I wy widzicie me piersi skrwawione, /
<wers_wciety typ="1">Gdy noc uchyli zasłonę.</wers_wciety>/ 
A kiedy pomrok nad światłem przemoże<pe><slowo_obce>kiedy pomrok nad światłem przemoże</slowo_obce> --- kiedy mrok pokona światło.</pe>, /
<wers_wciety typ="1">Z żalami wtedy i boleścią domu</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="1">Dzielę nieszczęsna wciąż łoże.</wers_wciety>/ 
<begin id="b1417539906185-2018823198"/><motyw id="m1417539906185-2018823198">Morderstwo</motyw>Płaczę nad ojcem, bo krwawym zamachem /
<wers_wciety typ="1">Ares<pe><slowo_obce>Ares</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg wojny i bitewnego szału; jego rzymskim odpowiednikiem jest Mars.</pe> nie uczcił go w dali,</wers_wciety>/ 
Lecz jak dąb runął, a matka mu z gachem<pe><slowo_obce>gach</slowo_obce> (daw., gw.) --- kochanek.</pe> /
<wers_wciety typ="1">Egistem byli za drwali.<end id="e1417539906185-2018823198"/></wers_wciety>/ 
Ostrym mu głowę rozszczepią żelazem /
<wers_wciety typ="1">A nikt nie płacze, że srodze</wers_wciety>/ 
Pod tak strasznym zginął razem, /
<wers_wciety typ="1">I sama w bólu zawodzę.</wers_wciety></strofa>
<strofa>Lecz w tym żalu nie ustanę, /
<wers_wciety typ="1"><begin id="b1417539889212-1259945088"/><motyw id="m1417539889212-1259945088">Smutek, Zemsta</motyw>Nie zniecham skargi gorącej,</wers_wciety>/ 
Dopóki patrzę w gwiazd smugi świetlane, /
<wers_wciety typ="1">Patrzę w jasnego dnia słońce.</wers_wciety>/ 
I ze słowikiem, co płacze swe dzieci<pe><slowo_obce>I ze słowikiem, co płacze swe dzieci</slowo_obce> --- aluzja do mitu o królewnie ateńskiej Prokne, żonie króla trackiego Tereusa. Tereus zgwałcił jej siostrę Filomelę i, aby ukryć swoją zbrodnię, uciął jej język. Dowiedziawszy się o tym, Prokne w szale rozpaczy zabiła Itysa, syna którego urodziła Tereusowi. Wszystkie trzy osoby tej tragedii zamienili bogowie w ptaki; Prokne w postaci słowika opłakuje swój  popełniony w obłędzie czyn.</pe>, /
W drzwiach tego domu się puszczę w zawody. /
<wers_wciety typ="1">Aż głos mój wszędzie doleci.</wers_wciety>/ 
O wy, Hadesa<pe><slowo_obce>Hades</slowo_obce> (mit. gr.) --- władca podziemnego świata zmarłych i bogactw ukrytych w ziemi; budzący strach, ale sprawiedliwy bóg, brat Zeusa i Posejdona.</pe>, Persefony<pe><slowo_obce>Persefona</slowo_obce> (mit. gr.) --- żona Hadesa, bogini świata podziemnego.</pe> grody, /
<wers_wciety typ="1">Hermesie<pe><slowo_obce>Hermes</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg kupców i złodziei, posłaniec bogów.</pe> zmarłych, i ty, Pani zemsty,</wers_wciety>/ 
Srogie Erynie<pe><slowo_obce>Erynie</slowo_obce> (mit. gr.) --- boginie zemsty, karzące zwłaszcza przewiny wobec rodziny i rodu, przedstawiane ze skrzydłami i z wężami we włosach, doprowadzające do szału i dręczące tych, których ścigają.</pe>, potomstwo wy boże, /
<wers_wciety typ="1">Zbrodniczych ciosów śledzicie pochrzęsty</wers_wciety>/ 
I tych, co w cudze wkradają się łoże; /
Przyjdźcie, wspomóżcie, pomścijcie śmierć ojca, /
<wers_wciety typ="1">I w rodzinną ziemię</wers_wciety>/ 
Wróćcie mi prędko bratniego mołojca, /
<wers_wciety typ="1">Bo rozpaczy brzemię</wers_wciety>/ 
Tak mnie ugniata, że jedna wśród żarów /
<wers_wciety typ="1">Nie dźwignę takich ciężarów.<end id="e1417539889212-1259945088"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Chór Niewiast</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Elektro, matki nieszczęsnej ty dziecię, /
Czemuż tak ciągle roztapiasz się w jęki /
Nad tym, co w matki podstępne wpadł siecie, /
<wers_wciety typ="1">Ze zbrodniczej zginął ręki?</wers_wciety>/ 
Klnę temu, co się pokalał w tym czynie, /
<wers_wciety typ="1">Jeśli mi rzec to przystoi --- niech zginie!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O miłe drużki<pe><slowo_obce>drużka</slowo_obce> (daw.) --- przyjaciółka.</pe>, z pociechą w żałobie /
Przyszłyście do mnie --- to pewnym. /
Lecz ja nie ścierpię, bym na ojca grobie /
<wers_wciety typ="1">Płaczem nie łkała wciąż rzewnym;</wers_wciety>/ 
Choć wy gotowe do wszelkiej miłości, /
<wers_wciety typ="1">Dajcie mi szaleć w żałości.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A przecież Hades z wszechwspólnej czeluści /
<wers_wciety typ="1">Na żadne prośby, ofiary,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Ojca ci już nie wypuści.</wers_wciety>/ 
Czemuż się gubisz, tak jęcząc bez miary? /
Czemuż, gdy nic już klęski nie przemoże<pe><slowo_obce>przemóc</slowo_obce> (daw.) --- pokonać.</pe>, /
<wers_wciety typ="1">Gonisz mary w twym uporze?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1417540775033-1808049964"/><motyw id="m1417540775033-1808049964">Żałoba</motyw>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Głupi, kto zgon rodziców w niepamięci fali /
<wers_wciety typ="1">Grzebie! A we mnie współczucie obudzi</wers_wciety>/ 
Ptaszę, co nad Itysem<pe><slowo_obce>Itys</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn Prokne i Tereusa, zabity przez tę pierwszą, gdy się dowiedziała, że jej mąż zgwałcił jej siostrę.</pe>, Itysem się żali, /
<wers_wciety typ="1">Płochy śpiewak przez Zeusa zesłany do ludzi;</wers_wciety>/ 
Cześć oddam bożą nieszczęsnej ja Niobie<pe><slowo_obce>Niobe</slowo_obce> (mit. gr.) --- żona króla Teb Amfiona, matka licznego potomstwa, szczyciła się, że ma więcej dzieci niż bogini Latona, która miała tylko Apollina i Artemidę. Apollo i Artemida z zemsty zabili z łuków dzieci Niobe na jej oczach. Rozpaczającą Niobe na koniec Zeus zamienił w skałę, co czasem interpretuje się jako skamienienie z bólu i rozpaczy.</pe>, /
<wers_wciety typ="1">Gdy w kamiennym płacze grobie.<end id="e1417540775033-1808049964"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie w ciebie jedną życia gromy biją, /
Lecz ból twój jednak nadmiernym się wyda, /
Jeżeli spojrzysz, jak siostry twe żyją, /
<wers_wciety typ="1">Ifianassa i Chrysotemida,</wers_wciety>/ 
A w młodzi wieńcu, nietknięty od ciosów, /
<wers_wciety typ="1">Ten, w którym kiedyś mykeńska kraina</wers_wciety>/ 
Powita zbawcę z ramienia niebiosów /
<wers_wciety typ="1">I cnych ojców przyjmie syna.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>On to, za którym wciąż myślą ja gonię, /
<wers_wciety typ="1">Błądząc bez dziatek, nie związana śluby<pe><slowo_obce>śluby</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: ślubami.</pe>,</wers_wciety>/ 
Brnąc w łez i klęski niezgłębione tonie. /
<wers_wciety typ="1">A on tymczasem, mych ofiar i zguby</wers_wciety>/ 
Niepomny, żywot daleko gdzieś pędzi, /
<wers_wciety typ="1">Głuchy dla moich orędzi.</wers_wciety>/ 
I wciąż tęsknotą się łzawi, /
Lecz --- tęskniąc --- tu się nie jawi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odwagi, dziecię! Przecież Zeus na niebie /
<wers_wciety typ="1">Dojrzy wszystkiego, on rządca ogromny;</wers_wciety>/ 
Zwierz mu cierpienia, które gniotą ciebie: /
<wers_wciety typ="1">Nie sarkaj --- lecz nie zapomnij!</wers_wciety>/ 
<begin id="b1417540840414-2523954654"/><motyw id="m1417540840414-2523954654">Czas</motyw>Czas --- to zręczny bóg: on zmieni /
<wers_wciety typ="1">Myśl Oresta, co u skłonu</wers_wciety>/ 
Skał kryzejskich<pe><slowo_obce>kryzejski</slowo_obce> --- związany z Kryzą, miastem w pobliżu Delf.</pe> dziś się leni, /
<wers_wciety typ="1">On zmiękczy nawet władcę Acheronu.<end id="e1417540840414-2523954654"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A mnie tymczasem uchodzą nadzieje, /
<wers_wciety typ="1">Sił już na życie nie starczy,</wers_wciety>/ 
I bez rodziców w sieroctwie marnieję, /
<wers_wciety typ="1">I bez męża bronnej tarczy.</wers_wciety>/ 
Toż pogardzonej równa służebnej /
W ojcowskim domu padam od mozołów /
I w przetartej szacie zgrzebnej /
<wers_wciety typ="1">Do pustych zbliżam się stołów.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Żałosnym był powrotny jęk, /
<wers_wciety typ="1">Żałosną ta biesiada,</wers_wciety>/ 
Od żelaznych kiedy szczęk /
<wers_wciety typ="1">Trupem mąż upada.</wers_wciety>/ 
Zdrada radziła, a miłość zabiła, /
<wers_wciety typ="1">Z nich się ta zbrodnia poczęła,</wers_wciety>/ 
Czy to że boska działała tu siła, /
<wers_wciety typ="1">Czy rąk śmiertelnych to dzieła.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, najstraszniejszy z wszystkich dni, /
<wers_wciety typ="1">Które przeżyłam na świecie!</wers_wciety>/ 
O, nocy! Uczty zlanej w krwi /
<wers_wciety typ="1">Klątwa nas gniecie.</wers_wciety>/ 
Zabłysły ojcu dwie podłe prawice, /
Zrobiły ze mnie nędzną niewolnicę, /
<wers_wciety typ="1">Życie me starły na nice.</wers_wciety>/ 
Niech więc Olimpu potężny pan włości /
<wers_wciety typ="1">Kary im srogie wyliczy,</wers_wciety>/ 
Niech nie zaznają już żadnej radości /
<wers_wciety typ="1">Za czyn zbrodniczy.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Miarkuj, dziecko, gniewny szał /
<wers_wciety typ="1">I hamuj głos zawzięty,</wers_wciety>/ 
Czyż nie widzisz, jak on rwał /
<wers_wciety typ="1">W nieszczęścia cię odmęty?</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="1">Nie widzisz, jako ciągła burza,</wers_wciety>/ 
Gdy niecisz ją w zgorzkniałej duszy, /
<wers_wciety typ="1">Coraz cię głębiej zanurza?</wers_wciety>/ 
Źle, gdy kto władców na siebie obruszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zło mnie przemogło, wiem ja, wiem, /
<wers_wciety typ="1">Gniew mnie porywa.</wers_wciety>/ 
Nie stłumię go, dopóki w złem /
<wers_wciety typ="1">I pókim żywa.</wers_wciety>/ 
Bo, miłe drużki, jakimi wy słowy, /
Któż rozumnymi pociechy namowy /
<wers_wciety typ="1">Troski mi ujmie grobowej?</wers_wciety>/ 
Przestań więc, przestań co prędzej! /
<wers_wciety typ="1">Głos wasz rany nie zagoi,</wers_wciety>/ 
Nie ma końca dla mej nędzy, /
<wers_wciety typ="1">Kresu skardze mojej.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A przecież ja cię jakby matka wierna /
<wers_wciety typ="1">Upominałem serdecznymi słowy,</wers_wciety>/ 
Byś do klęsk dawnych nie przydała nowej.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Czyż złość tamtych nie bezmierna?</wers_wciety>/ 
Przepomnieć zmarłych, czyż to rzecz przystojna? /
<wers_wciety typ="1">Kogóż ich pamięć nie wzruszy?</wers_wciety>/ 
Niechbym, dopóki źdźbło cnoty mam w duszy, /
<wers_wciety typ="1">Nie żyła z tymi we czci i spokojna,</wers_wciety>/ 
Rozdźwięcznych żalów połamawszy pióra, /
<wers_wciety typ="1">Ojców mych wyrodna córa!</wers_wciety>/ 
Bo jeśli zmarłych czas w marny proch zetrze, /
<wers_wciety typ="1">Ci krwią nie spłacą za krew i ohydy,</wers_wciety>/ 
To ludzi zbożność i wszelakie wstydy /
<wers_wciety typ="1">Wnet się ulotnią w powietrze.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>My tu przyszłyśmy, o dziecię, w twej sprawie /
I własnej także; nie uznasz słów naszych, /
To zwycięż, a my pójdziemy za tobą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wstyd mi, niewiasty, jeżeli zawodząc /
Tak bezustannie, niesforną się wydam; /
Lecz życia groza do tego mnie zmusza. /
A więc wybaczcie; bo któraż szlachetna /
Tak nie postąpi na widok klęsk domu, /
Które tak we dnie oglądam i w nocy, /
Że rosną raczej, niźliby znikały. /
Bo naprzód matki, która mnie zrodziła, /
Wstrętne postępki --- a potem w mym domu /
Z ojca zbirami<pe><slowo_obce>zbir</slowo_obce> --- tu: zabójca.</pe> przebywać mi przyszło; /
Ci mi panują i od nich zależę. /
Czy mi co dadzą, czy w nędzy pogrążą. /
A dalej, jak się wydadzą dni moje, /
Że tutaj w ojca oglądam sadybach /
Egista, widzę w ojcowskich go szatach, /
Patrzę, jak w miejscu, gdzie jego powalił, /
Spełnia ofiary przy domu ognisku! /
Aż przyszło ujrzeć mi hańbę ostatnią --- /
Tego mordercę w ojcowskiej łożnicy /
Z nieszczęsną matką, jeżeli już matką /
Nazwać tę trzeba, co z nim się związała. /
Z wstydu tak ona wyzuta, iż żyjąc /
Z nim drżeć przestała przed kaźnią Erynii, /
I jakby świętym urągając rzeczom, /
Dzień obliczywszy, w którym to zgładziła /
Ojca naszego podstępnie --- taneczne /
Stroi obchody i składa ofiary, /
Dla zbawczych bogów miesięczną podziękę. /
A ja, nieszczęsna, oglądać to muszę, /
Płaczę i ginę, i jęczę nad ojca /
Słynną biesiadą, nieszczęściem brzemienną, /
Sama ze sobą; bo płakać do syta, /
Jakbym zechciała, i tego nie wolno. /
Wyniosła bowiem ta w mowach swych pani /
Takie przekleństwa w twarz głośno mi rzuca: /
,,Bogów zakało, czyż tobie jedynej /
Zmarł rodzic? Inni czyż próżni żałoby? /
Zgiń ty ze szczętem i niechby cię nigdy /
Z nędzy podziemne nie zwolniły bogi!" /
Taki gwałt czyni, chyba że kto szepnie, /
Iż Orest wraca; wtedy w gniewu szale /
Przystąpi z krzykiem: ,,Nie tyś temu winna? /
Nie twoimż dziełem, twoim, co mi z ręki /
Skradłaś Oresta, aby go ratować? /
Lecz wiedz, że hojnie mi za to zapłacisz". /
Tak ona wyje, a wręcz jej wtóruje /
Ów gach jej głośny, z pomocą gotowy, /
Ów całą duszą niewieściuch i truteń, /
Ów kobiet drużba w rycerskiej potrzebie. /
Ja zaś, Oresta czekając jak zbawcy, /
W nieszczęściach moich i nędzy marnieję. /
Bo czyn zwiastując ciągle już zniweczył /
On wszystkie, które żywiłam, nadzieje. /
I wobec tego ja, dziewka, ni miary, /
Ni folgi zdolna, a w złego zalewie /
Wkrótce zło inne zgotuję w mym gniewie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Powiedz nam, proszę, czy Egist w pobliżu, /
Kiedy to mówisz, czy poszedł gdzie w pole?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, on na polu, bo gdyby był w domu, /
Nie myśl, bym z wnętrza wychodzić tu śmiała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Toż się odważniej wdam z tobą w rozmowę, /
Jeżeli rzeczy po prawdzie tak stoją.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jego tu nie ma, więc badaj, co zechcesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pytam się tedy, co mniemasz o bracie, /
Czy przyjdzie, czy się ociąga? Mów o tym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyrzeka, ale nie spełnia przyrzeczeń.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Zwykł mąż, co wielką myśl knuje, rzecz zwlekać.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A ja bez zwłoki ratowałam jego!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ufaj, on dzielny i pomni<pe><slowo_obce>pomnieć</slowo_obce> (daw.) --- pamiętać.</pe> na drogich.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ufam, inaczej już dziś bym nie żyła.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mów nic więcej, bo widzę, jak z domu /
Siostrzyca twoja, Chrysotemis, zdąża /
Dary ofiarne dźwigając w swym ręku, /
Jakie się zmarłym pod ziemią należą.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Z pałacu wychodzi <osoba>Chrysotemis</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1417541603881-1333035480"/><motyw id="m1417541603881-1333035480">Córka, Siostra, Matka</motyw>Czemuż, o siostro, przed domu bramami /
Znowu twą dawną zawodzisz piosenkę? /
Przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw.) --- dlaczego.</pe> nie pouczył cię jeszcze czas długi, /
By próżnym gniewom nie folgować darmo? /
Przecież wiem tyle, że cierpię ja równie /
Nad rzeczy stanem i, gdyby sił stało, /
To bym zjawiła me dla nich uczucia. /
Lecz wśród tej nędzy trza zwijać nam żagle, /
W czyn się nie stroić, co wrogom nie szkodzi. /
Obyś i ty więc czyniła to samo! /
Choć słuszność, wiem to, nie w mojej jest mowie, /
Lecz w twoim sądzie --- wolności że pragnę, /
Przeto do władców we wszystkim się nagnę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Straszne, że będąc ojca swego córą, /
Jego nie pomnąc o matkę się troszczysz; /
Bo wszystkie twoje dla mnie upomnienia /
Przejęłaś od niej, nie z własnej masz duszy. <end id="e1417541603881-1333035480"/>/
Więc jedno z dwojga: albo myśl twa błędna, /
Albo nie pomnisz świadomie o drogich. /
Mówisz ty przecie, że nabrawszy siły /
Wnet byś odkryła swą dla nich nienawiść. /
A mnie, gdy pomstę gotuję rodzica, /
Ty, miasto<pe><slowo_obce>miasto</slowo_obce> (daw.) --- zamiast.</pe> poprzeć, odwracasz od czynu. /
Poucz mnie bowiem lub ucz się ode mnie, /
Czy zysk bym miała zniechawszy żałoby? /
Nie żyjęż? Życia mi starczy, choć we mnie /
Ból; a tych gryzę, skąd płynie na groby /
Cześć, jeśli zmarłym ta miłość co znaczy. /
Twoja nienawiść li<pe><slowo_obce>li</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> w słowach się iści, /
W rzeczy<pe><slowo_obce>w rzeczy</slowo_obce> (daw.) --- naprawdę.</pe> przestajesz<pe><slowo_obce>przestawać</slowo_obce> (daw.) --- przebywać.</pe> wśród ojca siepaczy; /
I choćby miano wszelakie korzyści, /
Z których ty dumna, mnie przynieść w daninie, /
Ja nimi wzgardzę. Niech tobie zastawą /
Stół błyszczy, życie dostatkiem opłynie; /
Bo dla mnie będzie jedyną to strawą, /
Że się nie truję<pe><slowo_obce>Że się nie truję</slowo_obce> --- w domyśle: jedzeniem ze stołu morderców.</pe>. Twe szczęście nie budzi /
Pragnień w mej duszy; gdybyś rozum miała, /
Wzgardziłabyś nim. Najtęższego z ludzi /
Zwano cię dzieckiem; dziś będziesz się zwała /
Twej matki córką<pe><slowo_obce>twej matki córką</slowo_obce> --- tak mówiono o dzieciach z nieprawego łoża.</pe>, w twarz rzucą ci winy, /
Żeś zdrajcą ojca i zdrajcą rodziny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, nie zbyt gniewnie, na bogi! Z mów waszych /
Dla obu płynie nauka i każda /
Z przemowy drugiej coś zyskać by mogła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja, o niewiasty, do mów jej przywykłam /
Niemal i już bym na nie była głuchą, /
Gdyby nie wieści, że wielka jej grozi /
Kaźń, która głośne te skargi uciszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mów o tej grozie, bo jeśli przewyższy /
To, co dziś cierpię, natenczas już zmięknę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc ci powiem wszystko, co mnie doszło. /
Chcą oni ciebie, gdy skarg nie zaniechasz, /
Wtrącić, gdzie nigdy już słońca promieni /
Nie ujrzysz; żywa, w zamkniętej ciemnicy /
Gdzieś poza miastem masz płakać twe bóle. /
Więc zaradź temu, byś potem wśród klęski /
Mnie nie ganiła; czas teraz namysłu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc to ich wolą, tę kaźń mi wymierzyć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, skoro Egist do domu powróci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niechby dlatego się zjawił co prędzej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nieszczęsna, jakąż wypraszasz ty klątwę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Aby już przyszedł, jeśli to zamierza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czegóż pożądasz? Gdzież rozum u ciebie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tego, by od was gdzieś uciec najdalej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I o to życie już nie dbasz zupełnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pięknym me życie, że podziw aż budzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Byłoby pięknym, gdybyć rozum służył.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie ucz, bym względem mych drogich zła była.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O nie! Chcę tylko, byś władcom uległa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty się tak składaj --- nie dla mnie ta droga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A przecież pięknym --- nie upaść wśród szału.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Padnę, gdy trzeba, na służbie rodzica.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz ojciec, wiem to, wybaczy, co czynię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Te słowa wniosą ci poklask złych ludzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A ty czyż rady nie posłuchasz mojej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, jeszczem chyba przy pełnym rozumie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podążę tedy, dokąd mnie posłano.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dokądże zmierzasz? Dla kogóż te dary?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Matka kazała mi zrosić grób ojca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż mówisz? Męża wrogiego nad wszystkich?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Którego sama zgładziła --- toć w myśli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż ją nakłonił? Skąd zamysł w niej taki?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nocne widziadła, jak mniemam, powodem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ojczyste bogi! Na pomoc choć teraz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż ty z twej trwogi nabierasz otuchy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rzeknę, jeżeli wyjawisz sny owe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz wiedząc mało, niewiele rzec mogę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1417541961469-2256520349"/><motyw id="m1417541961469-2256520349">Słowo</motyw>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Choć to mi powiedz, bo i drobne słowo /
Zwali człowieka lub dźwignie na nowo.<end id="e1417541961469-2256520349"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1417545828025-2612493676"/><motyw id="m1417545828025-2612493676">Sen, Proroctwo</motyw>Mówią, że ona naszego rodzica /
Widziała postać, zjawioną powtórnie /
Na światło ziemi; że on przy ognisku /
Zatknął to berło, które sam piastował /
Niegdyś, zaś Egist dziś dzierży; że z niego /
Bujna latorośl strzeliła, od której /
Cień padł na całą krainę Mykenów. <end id="e1417545828025-2612493676"/>/
Gdy więc sny owe przedkładała słońcu, /
Ktoś to podsłyszał i mnie rzecz powtórzył. /
Nic nad to nie wiem --- prócz tego, że ona, /
By strach zażegnać, mnie w pole wysłała. /
A więc na bogi cię błagam rodowe, /
Słuchaj i nie gub się w błędzie. Bo jeśli /
Wzgardzisz mną, w klęsce wnet zwrócisz się do mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niechby nic z tego, co w ręce masz twojej, /
Grobu nie tknęło, o siostro ma droga! /
Dar i ofiara ojcu nie przystoi, /
Które posyła niewiasta mu wroga. /
Porzuć to wichrom lub skryj w ziemi łonie, /
Aby nic z tego w głąb się nie dostało /
Na ojca łoże; lecz po onej zgonie /
Niechaj te dary jej umają ciało. /
Bo gdyby z swego bezwstydu nie znaną /
Była wśród niewiast, ofiary tej wstrętnej /
Temu, którego zabiła, za wiano /
Słać by nie śmiała. Czyż mniemasz, że chętny /
Dar z owej ręki przyjąłby umarły, /
Gdy jak nad wrogiem pastwiła się ona, /
Gdy w jego włosach, ażby się zatarły, /
Krwawe tej zbrodni ścierała znamiona? /
Przecież nie zechcesz oczyszczać tej winy? /
Nie! Więc to porzuć, a w dani nagrobnej /
Twoich kędziorów odcięte kończyny /
Ponieś i zwitek mych włosów choć drobny; /
Czym mogę, służę nieszczęsna; weź z sobą /
I tę opaskę, co złotem nie świeci. /
A padłszy błagaj, by on spoza grobu /
Z pomocą przyszedł życzliwą dla dzieci, /
Żeby Orestes zwycięskim pochodem /
Stanął i wrogów podeptał żyw karki, /
Byśmy skrzepione za przyszłym zawodem /
Na grób obfitsze nieść mogły podarki. /
Wierzę ja, wierzę, że i wielki zmarły /
Podżega na nią straszliwe te mary; /
Czas jednak, siostro, byśmy wraz poparły /
Ojca, nas samych --- dochowawszy wiary /
Temu, co godzien największej miłości /
<wers_wciety typ="1">Wśród Hadesa spoczął włości.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zbożnie mówiła ta dziewka, ty przeto, /
Jeśliś rozsądna, o dziecko, posłuchasz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Posłucham; o to przecie, co godziwe, /
Nie trza się swarzyć, w czyn lepiej uderzyć. /
Lecz wy, na bogi, chowajcie milczenie, /
Bo gdyby matce o tym doniesiono, /
Gorzko by przyszło spłacić myśl szaloną.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Chrysotemis</osoba> odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli mój rozum te znaki przenika, /
<wers_wciety typ="1">Jeśli mi umysł nie kłamie,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="1">Wróża wnet stanie tu Dika<pe><slowo_obce>Dike</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini sprawiedliwości.</pe></wers_wciety>/ 
I prawem silne podniesie swe ramię; /
Zjawi się, na sąd zasiędzie, o dzieci! /
<wers_wciety typ="1">Nowe otuchy się rodzą.</wers_wciety>/ 
A że znów błoga nadzieja się nieci, /
<wers_wciety typ="1">Bo w Hellenów wodzu,</wers_wciety>/ 
W rodzicu waszym pamięć nie zadrzemie /
<wers_wciety typ="1">I pomnieć będzie</wers_wciety>/ 
To, co go kiedyś zwaliło na ziemię, /
<wers_wciety typ="1">Mordu dwusieczne narzędzie.</wers_wciety>/ 
I wielonoga, sturęka<pe><slowo_obce>wielonoga, sturęka</slowo_obce> --- sens: mszcząca się na wiele sposobów.</pe>, w jej tropy /
Zstąpi Erynis<pe><slowo_obce>Erynis</slowo_obce> --- jedna z Eryni, bogiń zemsty, karzących zwłaszcza przewiny wobec rodziny i rodu, przedstawianych ze skrzydłami i z wężami we włosach, doprowadzających do szału i dręczących tych, których ścigają.</pe>, co skryta gdzieś zdradnie /
<wers_wciety typ="1">Miedzianymi runie stopy<pe><slowo_obce>miedzianymi runie stopy</slowo_obce> --- sens: podepcze ciężkimi stopami.</pe>;</wers_wciety>/ 
Krwawych bo ślubów żądza nimi władnie, /
<wers_wciety typ="1">Miłostek bez czci i wiary.</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="1">Ufam więc, ufam, że za takie czyny</wers_wciety>/ 
Senne się ludziom pojawiają mary, /
<wers_wciety typ="1">Gromiąc winy i współwiny.</wers_wciety>/ 
I chyba snów by już myśl nie odgadła /
<wers_wciety typ="1">I z znaków wróżyć nie będzie,</wers_wciety>/ 
Jeżeli z tego nocnego widziadła /
<wers_wciety typ="1">Dobre nie świta orędzie.</wers_wciety></strofa>
<strofa><wers_wciety typ="1">Pelopsa ów nieszczęsny sprzęg<pe><slowo_obce>Pelopsa ów nieszczęsny sprzęg</slowo_obce> (mit. gr.) --- zaprzęg skrzydlatych koni podarowany Pelopsowi przez Posejdona.</pe>,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Co niósł go kiedyś cwałem,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="1">O, jakiż on sprowadził jęk</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Z wiekowych klęsk nawałem!</wers_wciety>/ 
Bo odkąd Myrtil<pe><slowo_obce>Myrtil</slowo_obce> (mit. gr.) --- woźnica Oinomaosa, z którym ścigał się Pelops, starając się o córkę tego ostatniego, Hippodamię. Zdradził Oinomaosa, przyczyniając się do zwycięstwa Pelopsa, ale ten strącił go w morze z rydwanu.</pe> w głębi śni, /
Poszedłszy w fale na dno, /
Z rydwanu, co się złotem lśni, /
<wers_wciety typ="1">Strącony ręką zdradną,</wers_wciety>/ 
Odtąd już nigdy w wnętrzu tego domu /
<wers_wciety typ="1">Nie zabrakło zbrodni ni sromu<pe><slowo_obce>srom</slowo_obce> (daw.) --- wstyd.</pe>.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Klitajmestra</osoba> wychodzi z pałacu, za nią służebna z ofiarami.</didaskalia>



<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znów więc, jak widzę, bezkarnie się włóczysz, /
Gdy Egist poszedł, który cię wstrzymywał, /
Byś choć pod niebem nie lżyła rodziny; /
Że go tu nie ma, za nic ty mnie ważysz, /
Co więcej, gadasz przed całym wręcz światem, /
Że ja i słowem, i czynem bezprawnym /
Zaczepiam krzywdząc i ciebie, i twoich. /
A krzywd ja nie chcę, lecz za twe złe mowy /
Równymi tobie odpłacam się słowy. /
Ojciec --- to ciągle wszem wobec wywieszasz --- /
Poległ z mej ręki. Tak --- wiem ja to dobrze /
I nie zamyślam zaprzeczyć uczynku. /
Bo Diki wyrok był to, nie mój tylko; /
Tę byś uznała, gdybyć rozum służył. /
Bo ów twój rodzic, nad którym zawodzisz, /
Sam wśród Hellenów śmiał twoją siostrzycę /
Bogom poświęcić<pe><slowo_obce>śmiał twoją siostrzycę 
Bogom poświęcić</slowo_obce> --- mowa o Ifigenii.</pe>, choć pono nie cierpiał, /
Gdy ją posiewał, jak ja, gdym rodziła. /
Dość tego! Rzeknij, komu, którym gwoli<pe><slowo_obce>komu, którym gwoli</slowo_obce> (daw.) --- ze względu na kogo.</pe> /
On ją poświęcił? Mów --- czyli Argiwom<pe><slowo_obce>Argiwi</slowo_obce> --- Grecy.</pe>? /
Ci praw nie mieli mojej córki zgładzić! /
Więc gdy w zastępstwie brata Menelaja /
Zabił mi dziecko, miałamże przebaczyć? /
A czyż Menelaj nie miał dwojga dziatek, /
Którym przed moją umierać przystało, /
Z matki, dla której tę wszczęto wyprawę? /
Czy może Hades więcej się łakomił /
Na moje płody niż tamtej potomstwo? /
Lub czy wyrodny ojciec dla mych dzieci /
Nie miał dość serca, miał dla dzieci brata? /
Czyż to nie zamysł i zły, i przewrotny? /
Sądzę tak, choćbyś inaczej mniemała, /
A głos też zmarłej, gdyby mógł, by wtórzył. /
Ja więc wyrzutów po tym, co się stało, /
Nie mam, a jeśli przyganiasz mej winie, /
Rozważ co słuszne, potem lżyj rodzinie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mów choć teraz, że ja mą zaczepką /
Gniewne od ciebie wywołałam słowa. /
Lecz gdy zezwolisz, to prawdę za zmarłych /
I za mą siostrę wypowiem otwarcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wręcz ci pozwalam, a gdyby twe wstępy /
Zawsze tak brzmiały, mniej byś mnie raziła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wręcz ci więc powiem; żeś ojca zabiła, /
Nie przeczysz. Jestli<pe><slowo_obce>jestli</slowo_obce> --- czy jest.</pe> haniebniejsze słowo --- /
Równo czy słusznym czyn był lub niesłusznym? /
Ja zaś dowiodę, że żadne cię prawo, /
Lecz podszept złego podmówił człowieka, /
Z którym przestajesz. Pytaj Artemidy<pe><slowo_obce>Artemida</slowo_obce> (mit. gr.) --- dziewicza bogini łuczniczka, opiekunka zwierzyny łownej. Bliźniacza siostra Apollina. Jej strzałom przypisywano nagłą śmierć kobiet.</pe>, /
Za co w Aulidzie wszelakie powiewy /
Wstrzymała, albo ja ci dam odpowiedź, /
Bo ona zmilknie. Ojciec więc mój niegdyś, /
Jak wieść, wczasując w gaiku bogini, /
Spłoszył jelenia, pstrej barwy, rogala, /
A nad ubitym zaś rzucił przechwałkę. /
Stąd tedy gniewna Letojska dziewica<pe><slowo_obce>Letojska dziewica</slowo_obce> --- określenie Artemidy (córka Latony).</pe> /
Więzi Achajów, aż dałby za zwierzę /
Ojciec swą córę jak okup w ofierze. /
Tak dla niej przyszło; li<pe><slowo_obce>li</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe> za tym wykupem /
Wojsko pójść mogło ku domom lub Troi. /
A więc dla sprawy, z musu, po niewoli, /
Ledwie dał córkę, a nie bratu gwoli. /
<begin id="b1417548408263-1758207939"/><motyw id="m1417548408263-1758207939">Prawo</motyw>A gdyby --- powiem z twej myśli --- owemu /
Zadość chcąc czynić tak sobie był począł, /
To czyż paść musiał z twej ręki? Gdzie prawo? /
Patrz, byś ty ludziom ten zakon<pe><slowo_obce>zakon</slowo_obce> (daw.) --- prawo.</pe> zlecając, /
Kaźni i żalu nie ściągła na siebie. /
Bo jeśli za krew krwią płacić będziemy, /
Pierwsza byś legła z wyroków tych mocy. /
Bacz więc, byś próżnej nie wdziała osłony! <end id="e1417548408263-1758207939"/>/
A jeśli zechcesz, poucz nas, dlaczego /
Tak podle sobie poczynasz, ty, która /
Dzielisz swe łoże z siepaczem, co niegdyś /
Wraz z tobą ojca naszego mordował, /
I dalej płodzisz --- dawniejsze i prawe, /
Z prawych zrodzone odtrąciwszy dzieci? /
Mam ja to chwalić? Czy powiesz mi może, /
Że tym się także za córkę mścisz twoją? /
Szpetne to, choćbyś tak rzekła; poślubiać /
Z powodu córki nie przystało wrogów. /
Lecz ciebie ani upomnieć nie można, /
Bo zaraz krzyczysz, że własnej my matce /
Złorzeczym słowem. Po prawdzie ja w tobie /
Nie mniej wciąż pani jak matki zaznaję, /
Ja, co tu żyję wśród nędz i wśród męki, /
Które mi matka i druh jej zadali --- /
A on tymczasem, uszedłszy twej ręki, /
Nieszczęsny Orest marnieje gdzieś w dali. /
Skarżysz się ciągle, że złość moja judzi /
W bracie mściciela; wiedz, że bym czyniła /
Tak, gdybym mogła. Dlatego wśród ludzi /
Niechbyś mnie choćby i złą ogłosiła, /
I, jeśli trzeba, oszczerczą, bezczelną! /
Bo jeśli prawda, żem w rzeczach tych celną, /
Że mi gwałtowność i gniewność wrodzona, /
To krwi nie zhańbię ja ni twego łona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że gniewem zieje, to widzę, lecz nie wiem, /
Czy w gniewie słuszność ma również na względzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakiż ja dla tej bym jeszcze wzgląd miała, /
Która tak matkę swą własną znieważa, /
I to w tym wieku; czyż ona w bezwstydzie /
Wszelkiego czynu nie wyda się zdolną?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiedz ty, żem jeszcze nie wyzuta z wstydu, /
Choć sąd twój inny; rozumiem, że działam /
Nad wiek i płonę nieprzystojnym gniewem, /
Lecz twa złość przecież i twoje to czyny /
Mnie popychają do gwałtu i winy, /
Bo złe postępki są złego posiewem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bezczelna dziewko! Ja i słowa moje, /
I czyny zbytnią tchną w ciebie wymowę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tyś więc wymowna, nie ja! Bo ty działasz, /
A gdy czyn knowa, zawtórzą mu słowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na Artemidę! Wnet ciężko odpłacisz /
Twoją zuchwałość, gdy Egist się zjawi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzisz, w gniew wpadasz, choć dałaś mi wolność /
Mówić co zechcę --- a słuchać nie umiesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż choć ofiary bez krzyków złowrogich /
Nie ścierpisz, skoro ci usta rozwarłam?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nuże, święć, składaj, nie złorzecz mym ustom, /
Bo ja już słowa więcej nie wyrzeknę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Złóż więc, służebno, zaraz te ofiary /
Różnoowocne, bym wzniosła do boga /
Modły, które by tej zmory ujęły.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Służebna</osoba> składa ofiary na ołtarzu przed pałacem.</didaskalia>



<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>przy ołtarzu</didaskalia>
<strofa>Wysłuchaj tedy, o Febie<pe><slowo_obce>Feb</slowo_obce> (mit. gr.) --- przydomek Apolla, boga słońca, sztuki, wróżbiarstwa i gwałtownej śmierci, przewodnika dziewięciu muz.</pe>, obrońco, /
Słów moich skrytych; bo nie wśród przyjaznych /
Mówić mi przyszło, ni można odsłonić /
Wszystkiego światłu, gdy ta jest przytomną<pe><slowo_obce>przytomny</slowo_obce> (daw.) --- obecny.</pe>, /
By snadź<pe><slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw.) --- widocznie.</pe> zawistnie i z krzykiem skwapliwym<pe><slowo_obce>skwapliwy</slowo_obce> (daw.) --- szybki i/lub chętny.</pe> /
Marnych posłuchów nie głosiła miastu. /
Tak więc posłuchaj, jako mówić będę. /
<begin id="b1417551046912-2137038814"/><motyw id="m1417551046912-2137038814">Modlitwa, Tajemnica</motyw>Dziwaczne mary, zjawione mi w nocy /
Wśród snu, ty obróć, o Likejski władco, /
Jeżeli szczęście mi wróżą, na dobro, /
A jeśli klęski, na wrogów je skieruj. /
I jeśli z bogactw, co dzierżę, zdradliwie /
Chcą mnie ograbić niektórzy, nie dopuść, /
Lecz zwól, bym żyła tu nadal bez szkody, /
Atrydów<pe><slowo_obce>Atrydzi</slowo_obce> (mit. gr.) --- synowie Atreusa: Agamemnon i Menelaos.</pe> domem władając i berłem, /
Wespół z druhami, z którymi dziś żyję, /
W słodkim spokoju, wśród dziatek, od których /
Ani mi zawiść ni gorycz nie grozi. /
O, Apollinie! Ziść wszystkie błagania, /
Które zanosim, skinieniem twym błogim; /
A co przemilczę, w tej modlitwie mojej, /
Tego się domyśl, zaklinam: tyś bogiem, /
A synom Zeusa wszechwiedza przystoi.<end id="e1417551046912-2137038814"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Piastun</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niewiasty obce, pozwólcie się spytać, /
Czy to jest władcy Egista domostwo?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak jest, przybyszu! Sam zgadłeś to trafnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy jego żoną tę słusznie być mniemam? /
Bo na me oko ma wygląd królowej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O tak, najsłuszniej. To ona przed tobą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Witaj mi, księżno! Przynoszę ja wieści /
Słodkie dla ciebie, Egista zarówno.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyjęłam wstępy. Zasię wiedzieć pragnę /
Przed wszystkim, któż cię tu przysłał z orędziem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Fanoteus z Focys, rzecz wielką sprawując.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jaką, przybyszu? Rzeknij, bo ja pewna, /
Że mąż życzliwy życzliwe śle wieści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Orest nie żyje. Masz wszystko w trzech słowach.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, ja nieszczęsna! Ten dzień mnie powalił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co, co? Przybyszu! Mów! Tamtej nie słuchaj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak rzekłem --- mówię, że Orest nie żyje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zginęłam, biedna, nie jestem już niczym!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Patrzże swych rzeczy! A ty prawdę zaraz, /
Jaką zmarł śmiercią, opowiedz, przybyszu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na tom posłany i wszystko wypowiem. /
<begin id="b1417620520540-1401495574"/><motyw id="m1417620520540-1401495574">Sport</motyw>On więc, przybywszy na słynny w Helladzie /
Delfickich igrzysk blask, żądny zapasów, /
Kiedy usłyszał donośny głos męża, /
Co w pierwszym rzędzie obwieszcza wyścigi, /
Wystąpił świetny, na podziw zebranym, /
A dorównawszy biegiem przyrodzeniu<pe><slowo_obce>przyrodzeniu</slowo_obce> --- tj. swojej naturze.</pe>, /
Wziął cel i szczytną pierwszeństwa nagrodę. /
Z wielu chwał jego bym wspomniał cośkolwiek, /
Nie wiem wprost, kto by mu dorósł w przewadze, /
Jedno zaś rzeknę: czy gier kierownicy /
Podwójne biegi, czyli pięciorakie /
Zapowiadali zapasy, on wszędzie /
Z walki i próby wychodząc zwycięsko /
Zdobywał chwałę, aż wszędzie to brzmiało, /
Jako się młodzian argejski odznaczył, /
Orestem zwany, syn męża, co kiedyś /
Słynnym zastępom Hellady przewodził. /
I tak do czasu. Lecz gdy bóg chce szkodą /
Człeka umniejszyć, to siły zawiodą. /
Bo dnia innego, gdy o słońca wschodzie /
Miały być wozów harce szybkonogie, /
Stawił się Orest z innymi znów w szranki. /
Był tam Achajczyk i Spartańczyk z rodu, /
Dwaj sprzężnych wozów aż z Libii sternicy, /
Piąty on stanął, tessalskie rumaki /
Mając u dyszla, kasztany wiódł szósty, /
A był z Etolii, z Magnezji znów siódmy, /
Ósmy Ajniańczyk postawił dwa siwki, /
Dziewiąty z Aten bożego był grodu, /
Wreszcie Beotczyk dopełniał dziesiątki. /
Stanąwszy w szyku, który im wyznaczył /
Los wyciągnięty przez mistrze zapasów, /
Na odgłos trąby spiżowej ruszyli <end id="e1417620520540-1401495574"/>/
I trzęsąc sprzężą raz wraz swe rumaki /
W głos poganiali, że całe wnet pole /
Brzmiało turkotem kół skrzypnych, a w górę /
Wydął się piasek. Pospołu zmieszani /
Bata nie szczędzą, by tylko wyminąć /
Co prędzej osie i koni parskania; /
Bo piana biła to w grzbiety, to w kolne /
Obręcze razem z prychaniem rumaków. /
A on za każdym obrotem słup z kraja<pe><slowo_obce>słup z kraja</slowo_obce> --- w trakcie wyścigów konnych zawodnik musiał zawrócić, okrążając wbity w ziemię słup - tak samo jest to opisane w <slowo_obce>Iliadzie</slowo_obce> Homera.</pe> /
Piastą przycierał, ręcznemu koniowi /
Folgując, tego hamując, co w lejcu. /
I tak do czasu szły wozy bez szwanku; /
Gdy nagle źrebce człowieka z Ajnidy /
Poniosły, na kieł biorąc, i przy skręcie, /
W końcu szóstego lub siódmego biegu /
Na łeb się zderzą z barcejskim zaprzęgiem<pe><slowo_obce>barcejski zaprzęg</slowo_obce> --- zaprzęg czterokonny.</pe>. /
Potem już jeden najeżdżał drugiego /
I sam się walił --- a kryzejskie pole /
Pełne wnet było i trzasku, i złomów. /
Widząc to zręczny w wyścigu Ateńczyk /
Skręca w bok toru i mimo<pe><slowo_obce>mimo</slowo_obce> (daw.) --- obok.</pe> zostawi /
Wir koni, wozów skłębionych w pośrodku --- /
Ostatni jechał, wstrzymując rumaki, /
Orest, szczędzący na dojazd ich siły. /
Kiedy więc widzi, że tamten pozostał /
Jeden na torze, batogiem po uszach /
Świśnie źrebakom. Zrównawszy tak wozy /
Gnali, a pędząc --- to jeden, to drugi /
Naprzód się w biegu wysuwa o głowę. /
I z innych zwrotów wyszedłszy tak cało /
Na całym wozie stał śmiało nieszczęsny. /
Wtem lewe lejce zbytecznie puściwszy, /
Przy zwrocie konia uderzy w słup z kraja /
I kolną piastę strzaskawszy przez poły /
Stacza się z kozła i wikła wśród węzłów /
Ciętych rzemieni; wraz z jego upadkiem /
Konie na środek rzucają się ślepo. /
Zoczywszy, jak on nieszczęśnie się zwalił, /
Tłum nad młodzieńcem litośnie zapłakał, /
Że tak począwszy --- zakończył tak marnie, /
Wleczon po ziemi, to znowu ramiona /
Ku niebu wznosząc; aż wreszcie woźnice, /
Ledwie ująwszy zbiegane rumaki, /
Krwią zbroczonego zwolnili, że z bliskich /
Nikt by nieszczęsnej nie poznał postaci. /
Więc go spalili i w miedzi maleńkiej /
Wielkie to ciało w proch nędzny rozpadłe /
Niosą tu ludzie wysłani z Fokidy, /
Ażeby w ziemi grób znalazł rodzinnej. /
Tak się rzecz miała. Straszliwa i w mowie; /
Tym, co widzieli, tak pełna boleści, /
Że sroższej chyba nie słyszał nikt wieści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O biada! Cały mych panów wiekowych /
Ród, jak się zdaje, wyginął do szczętu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak mam to nazwać, o Zeusie? Czy szczęściem, /
Czy obok ciosu to zyskiem? Choć boli /
Na dzieci zgonach opierać swe życie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż teraz w słowach tak tracisz wraz<pe><slowo_obce>wraz</slowo_obce> (daw.) --- zaraz.</pe> ducha?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jest jakaś siła w rodzeniu; bo nawet /
Krzywdy zapomnisz tym, których zrodziłaś.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc na darmo, zda się, tu przybyłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, nie na darmo! Jak możesz tak mówić /
Ty, który pewne przyniosłeś świadectwo /
O zgonie tego, co z duszy mej zrodzon /
Pierś mą porzucił i karmę, by uciec /
Gdzieś na obczyznę, i już mnie nie ujrzał /
Zbiegłszy z tej ziemi, a ojca morderstwo /
Wciąż wyrzucając, straszliwe miótł groźby, /
Tak, że sen słodki ni we dnie, ni w nocy /
Mnie nie osłaniał, lecz czas jako sternik /
Wiódł mnie statecznie ku śmierci objęciom. /
A teraz, w dniu tym, pierzchnęły gdzieś strachy /
Przed nim i przed nią; bo gorsza ta plaga /
Mieszkając ze mną krew szczerą mi z duszy /
Wciąż utaczała; więc odtąd w spokoju /
Snadź na jej groźby już baczyć nie przyjdzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, ja nieszczęsna! Dziś pora opłakać /
Los twój, Oreście, któremu w tej nędzy /
Matka urąga. Cóż, dobrze się dzieje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tobie --- nie; jemu dziś dobrze z pewnością.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słysz to, Nemezis<pe><slowo_obce>Nemezis</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini zemsty, sprawiedliwości i przeznaczenia; uosobienie gniewu bogów, ale stojąca ponad i poza władzą bogów olimpijskich; córka Nocy (gr. <slowo_obce>Nyks</slowo_obce>), strażniczka sprawiedliwości świata, wykonawczyni nieuniknionych praw.</pe>, i pomnij krwi świeżej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co trza, słyszała, i dobrze zrządziła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szydź, bo dziś tobie uśmiecha się szczęście.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ni ty, ni Orest nie ujmą mi tego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>My powaleni, nie nam cię obalić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przybyszu, jakiej ty godny podzięki, /
Jeśliś poskromił tej krzyki natrętne!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc czas już odejść, gdy wszystko się składa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O nie! Bo to by ni mnie nie przystało, /
Ni temu, który cię przysłał z orędziem. /
Lecz wstąp do wnętrza, a ta niech się dalej /
Nad swego brata pogromem tu żali.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż wam się zdaje, iż w bólu i jęku /
Srodze płakała, że wyła nad synem, /
Który tak zginął nieszczęśnie? --- Bynajmniej, /
Lecz szydząc poszła precz stąd. --- O, ja biedna! /
Oreście drogi, śmierć moja w twym zgonie. /
Znikłeś wyrwawszy nadzieję, co jedna /
Jeszcze się tliła i drgała w mym łonie, /
Że żyw tu staniesz, by pomścić rodzica /
I mnie nieszczęsną. --- Gdzież pójdę dziś, bracie, /
Po twojej śmierci, po ojca utracie? /
Chyba więc znowu jako niewolnica /
U wrogich ludzi zostanę wśród sromu, /
Wśród ojca zbirów. Czyż to mi nie błogie? /
O nie! Ja nie chcę podzielać już domu /
Z nimi, lecz raczej samochcąc za progiem, /
Bez pociech życia dokonam i marnie. /
A jeśli kogo mój upór oburzy, /
Niech mnie zabije; bo życie męczarnie, /
A śmierć da radość; nie pragnę żyć dłużej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzież Zeusa groty<pe><slowo_obce>Zeusa groty</slowo_obce> --- pioruny.</pe>, gdzież Helios<pe><slowo_obce>Helios</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg słońca.</pe> na niebie /
<wers_wciety typ="1">Błyszczący, jeśli ogląda te sprawy</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">I bez odwetu pogrzebie!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O biada, biada!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż płaczesz, dziewczyno?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
O!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie bluźń tylko.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Gubisz mnie!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I czymże?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kiedy ułudne rozsiewasz pogłoski /
<wers_wciety typ="1">O tych, co zeszli w Hadesa dzierżawy,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="1">Przymnażasz tylko mej troski.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem, że Amfiaraj, co w zdradne padł siecie /
<wers_wciety typ="1">Złotą niewiasty pętlicą zmotany,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Nawet w podziemnym dziś świecie...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
O biada, biada!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Potężnie rządzi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Biada!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jej biada, występnej!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kaźń wzięła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O pewnie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem ja, wiem dobrze! Bo przecież w żałobie /
<wers_wciety typ="1">Znalazł pamiętnych; mój mściciel porwany</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Zniknął i z dala legł w grobie!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Klęska ci z klęski się rodzi.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Świadomym mi to, aż nazbyt świadomym, /
Mnie, w którą pośród nieszczęścia powodzi /
<wers_wciety typ="2">Grom wciąż uderza za gromem.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znamy twe bóle.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc mnie nie wiedźcie gdzieś w złudy krainy /
<wers_wciety typ="1">Tam gdzie...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż powiesz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Żadna nadzieja nie wschodzi</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Pomsty od mojej rodziny.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Zgon śmiertelnych jest udziałem.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż i to także, by w jeździe szalonej /
Nędznie on poległ, pod końskich stóp cwałem, /
<wers_wciety typ="2">Splotem zaprzęgu wleczony?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Straszna to klęska.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Straszne, jeżeli w dalekiej ustroni, /
<wers_wciety typ="2">Bez usługi mojej dłoni...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_wciety typ="2">O biada!</wers_wciety>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nikt go ze swoich nie poniósł do grobu /
<wers_wciety typ="2">Ni łez opłakał żałobą.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wbiega <osoba>Chrysotemis</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Radość, ma droga, tak mną poganiała, /
Abym przybiegła nie dbając o miarę. /
Bo niosę radość i ulgę w nieszczęściu, /
Które swym jarzmem łzy ci wyciskało.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakbyś ty mogła znaleźć w mym cierpieniu /
Pomoc, gdy na nie już nie ma lekarstwa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Orest się zjawił, to usłysz ode mnie, /
Tak jasno, jako przed tobą tu stoję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyś bez rozumu, nieszczęsna, i z twojej /
Jako i z mojej natrząsasz się nędzy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Klnę się na domu ognisko, że mówię /
To bez szyderstwa, iż on tu zawitał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O ty nieszczęsna, jakiego człowieka /
Słysząc, zbyt łatwo zawierzyłaś słowom?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Od siebie mam to, bom znaki widziała /
Pewne i z nich mi zstąpiła ta wiara.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakiż masz dowód? Cóżeś oglądała, /
Że aż gorejesz szalonym tym żarem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na bogów, słuchaj, aż rzeczy poznawszy /
Potem osądzisz, czym zdrowa, czy głupia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mów więc, jeżeli to radość ci sprawia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszystko ci tedy powiem, com widziała. /
Kiedy tam przyszłam, gdzie ojca grób dawny, /
Widzę, że sączy z samego wierzchołka /
Świeżo wylana ciecz mleczna, a w koło /
Wszelkimi kwiaty kurhan umajony. /
Dziw mnie zdjął wielki, rozglądam się przeto, /
Czy się nie natknę na człeka w pobliżu. /
A kiedy widzę, że cisza wokoło, /
Pomknę do grobu i nagle spostrzegam /
Pęk młodych włosów na szczycie mogiły. /
Więc na ten widok wręcz staje przede mną /
Zżyte z mą duszą zjawisko, i brata, /
Co mi najdroższy, znak widzieć już mniemam. /
W dłoń to ująwszy, ni słowa nie rzekłam, /
Lecz łzą radosną mi zaszły źrenice. /
A teraz, jako i wtedy, tak trzymam<pe><slowo_obce>trzymać</slowo_obce> --- tu: uważać.</pe>, /
Że to od niego ta przyszła ofiara. /
Któż by mógł złożyć ją prócz nas obydwu? /
A to wiesz przecie, że nie ja sprawczynią /
Ani ty również; nam bowiem bezkarnie /
Nawet do świątyń wyjść z domu nie wolno. /
Zaś matce czyn ten nie byłby po myśli /
I nie uszedłby przed ludzi oczyma. /
Więc od Oresta te przyszły daniny. /
Ufaj ty przeto; dopusty raniące /
Nie zawsze przeciw tym samym się srożą. /
Źle nam się działo, lecz doby tej słońce /
Może dni jasnych zaświta nam zorzą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Biada ci, ślepej, żal ciebie mi dawno.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż to? Czy wieść ta nie sprawia ci ulgi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie wiesz, jak zbaczasz z rozumu i drogi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakoż ja wiedzieć nie mam, com widziała?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zmarł on, nieszczęsna, a poszły na nice /
Wszelkie nadzieje; więc próżno nań liczyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, ja nieszczęsna! Skąd wzięłaś te wieści?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Od świadka, który przy jego był zgonie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzież on? Dziw wielki przejmuje mnie całą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W pałacu matka nim teraz się cieszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, ja nieszczęsna! Więc jakiż śmiertelnik /
Na grobie złożył te hojne ofiary?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja bym mniemała, że ktoś po umarłym /
Oreście takie poskładał pamiątki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, srogi losie! Radośnie przybiegłam /
Z takimi wieści<pe><slowo_obce>z takimi wieści</slowo_obce> --- z takimi wiadomościami (możliwy błąd źródła: wieśćmi).</pe>, nie wiedząc, że na dnie /
Byłyśmy klęski. I teraz przyszedłszy /
Prócz dawnych nieszczęść zastaję tu nowe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak rzeczy stoją. Lecz jeśli posłuchasz, /
Mogłabyś ulżyć brzemienia, co gniecie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyżbym ja miała znów wskrzeszać umarłych?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nie to mi w myśli, nie jestem szaloną.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Jakiż więc rozkaz, któremu mam sprostać?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Byś śmiało moje spełniła zlecenie.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli w nim korzyść, nie cofnę się przed tym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bacz, że bez trudu nie dojdzie rzecz żadna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Baczę i chętnie wedle sił usłużę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc posłuchaj, co w myśli ja roję. /
Odkąd tych, co nas wśród nieszczęść nawały /
Krzepili, Hades w dzierżawy wziął swoje, /
Wiedz, żeśmy tutaj samotne zostały. /
I pókim jeszcze słyszała o bracie, /
Że zdrów i żyje, czekałam mołojca, /
Aż przyjdzie, pomści zbrodniczy mord ojca; /
Dziś, że go zbrakło, spoglądam więc na cię, /
Aby poparły siostrzane mnie dłonie, /
Gdy godzić będę w mordercę rodzica, /
Egista. Nic bo już ci nie osłonię. /
Gdy czekasz gnuśnie, jakaż ci przyświeca /
Jeszcze nadzieja? Toć stękać już tobie /
Li tylko wolno, gdy mienie wziął zdzierca, /
I więdnąć wolno w tej ciągłej żałobie /
Bez łoża, ślubów, miłości i serca. /
A że to przyjdzie, nie łudź się, szalona! /
Toć Egistowi nie obce rachuby, /
Że dziecię z mego lub twojego łona /
Dlań by stanęło jak zapowiedź zguby. /
Lecz jeśli będziesz mym radom powolną<pe><slowo_obce>powolny</slowo_obce> (daw.) --- posłuszny.</pe>, /
To ci od tamtych, co legli w Hadesie, /
Czyn twój świadectwo zbożności przyniesie; /
A potem, jakoś zrodzona, tak wolną /
Będziesz w przyszłości i zwiążesz się śluby /
Godnymi --- w każdym bo dzielność dziw budzi. /
A czyż nie widzisz, jak wielkie my chluby, /
Gdy mnie usłuchasz, zyskamy u ludzi? /
Bo jakiż człowiek, obcy czy miejscowy, /
Tak pochlebnymi nie uczci nas słowy: /
,,Patrzcie, o mili, na sióstr tych postępki, /
Które dom ojca zbawiły wśród klęski, /
Które swym wrogom, płużącym w dostatku, /
Życia nie szczędząc, śmierć dzielnie zadały. /
Te uczcić trzeba, te wespół szanować, /
Tym w dni świąteczne na ludu zebraniach /
Za męstwo winny hołd oddać należy". /
Takim nas każdy wysławi sposobem, /
Skąd tutaj chwałę zyszczem i za grobem. /
Więc, moja miła, służ, pomóż co prędzej /
Ojcu i bratu, wyratuj mnie z nędzy /
I ratuj siebie, uznając, że szpetnie /
Żyć temu w wzgardzie, co zrodzon szlachetnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W sprawach tak ciężkich zarówno rozwaga /
Tego, kto mówi, kto słucha, wspomaga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdyby, o drużki, ona przed mówieniem /
Miała rozsądek, byłaby ostrożność /
Tak zachowała, jak nie zachowywa. /
Bo cóż ty widzisz, że w taką odwagę /
Sama się zbroisz, na pomoc mnie wzywasz? /
Czyś ślepą? --- Jesteś niewiastą, nie mężem, /
A siły twoje wrogowi nie równe. /
I szczęście tamtym na razie przychylne, /
A nam pierzchnęło i w nic się rozwiało. /
Któż więc takiego chcąc męża pogromić /
Wyjdzie bez szwanku i cały z potrzeby? /
Bacz, byśmy biedne nie w większe zabrnęły /
Klęski, jeżeli kto przejmie te mowy. /
Bo nic nam z tego, że zyskawszy sławę /
Przyjdzie nam potem w niesławie umierać; /
A nie zgon straszny, lecz kiedy człek zgonu, /
Choć chciałby umrzeć, osiągnąć nie może. /
Przeto cię błagam, nim zginiem doszczętnie /
I ginąc całą zniszczymy rodzinę, /
Pohamuj gniew twój, a ja twoje słowa /
Tak skryję, jakbyś ich nigdy nie rzekła. /
Przejrzyj to wreszcie, o siostro, że teraz /
Bezsilnej trzeba się ugiąć przed siłą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słuchaj, bo rozum przecie i rozwaga /
Największym zawsze skarbem dla człowieka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rzekłaś to, czegom po tobie czekała; /
Wiedziałam dobrze, iż myśl mą odtrącisz. /
A więc ja sama przystąpię do dzieła, /
Bo nie dopuszczę, by poszło na marne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdyby duch taki był w tobie naówczas. /
Gdy legł nasz ojciec, byłabyś nam zbawcą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ducha już miałam, lecz rady nie stało.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Staraj się taką pozostać przez życie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie chcąc współdziałać, tak mnie upominasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bo z czynu złego wyłoni się klęska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Twój rozum podziw, trwożliwość --- wstręt budzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zniosę przyganę, jak kiedyś pochwałę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z mych ust nie doznasz ty nigdy tej drugiej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyszłość dość długa, by rzecz tę rozstrzygnąć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idź, boś niezdatna do żadnej posługi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Owszem, lecz w niczym ty nie chcesz posłuchać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Poszedłszy, matce twej wyjaw to wszystko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszakże tak bardzo nie jestem ci wrogą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz wiedz stanowczo, iż w zdrożność mnie pędzisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie zdrożność przecie, ostrożność ci zlecam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam ja więc twoim dać folgę wywodom?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Bo gdy zmądrzejesz, ty będziesz przewodzić.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dziwne: tak pięknie przemawiać, a błądzić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trafnie określasz, co tobie dolega.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż? Czy mą mowę niesłuszną być mniemasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bywa, że słuszność i szkodę przyniesie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie chcę praw takich stosować w mym życiu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale po czynie wnet uznasz me słowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wręcz go dokonam, nie bojąc się ciebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Postanowiłaś --- i zdania nie zmienisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nic bo wstrętniejszym nad zdanie przewrotne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Myśl twoja, zda się, przeciwna mym słowom.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dawno już ona, nie teraz powzięta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc już stąd pójdę; bo ani ty moich /
Słów nie chcesz uznać, ni ja twych zamysłów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wstępuj do wnętrza! Nie pójdę za tobą, /
Choćbyś pożądać mnie miała, bo znakiem /
To bezrozumu, gdy mary kto ściga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSOTEMIS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeślić się zdaje, że dobrą myśl twoja, /
Sądź tak; niebawem, gdy zabrniesz już w progi /
Nieszczęścia, uznasz te moje przestrogi.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Chrysotemis</osoba> wychodzi.</didaskalia>




<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Patrząc na ptaki przemyślne w błękicie, /
<wers_wciety typ="2">Jako się troszczą, by głodu</wers_wciety>/ 
Ci nie zaznali, co dali im życie, /
<wers_wciety typ="2">Kiedyś niańczyli za młodu ---</wers_wciety>/ 
Czemuż ród ludzki w ich ślady nie idzie? /
<wers_wciety typ="2">Lecz ma nadzieja w Zeusowym piorunie,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">W niebiańskiej nadto Temidzie<pe><slowo_obce>Temida</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini sprawiedliwości, często przedstawiana z przepaską na oczach. Należała do tytanów, drugiego pokolenia bogów, starszych od bogów olimpijskich.</pe>,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Że na tych klęska wnet runie.</wers_wciety>/ 
<begin id="b1417565487344-3806462949"/><motyw id="m1417565487344-3806462949">Odwaga, Samotność</motyw>O wieści! Zstąp do podziemi /
<wers_wciety typ="1">I wołaj w głośnej żałobie</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="1">Atrydom, co legli w grobie,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Jako się hańba tu pleni.</wers_wciety>/ 
Że dom ich cały zgnębiony i chory, /
<wers_wciety typ="1">A wśród rodzeństwa i dzieci</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="1">Gniewliwe wybuchły spory,</wers_wciety>/ 
I zamiast zgody rozterka się nieci; /
I że Elektra, zdradzona, jedyna, /
<wers_wciety typ="1">Błądząc wśród skargi żałosnej,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="1">Ojca wciąż z jękiem wspomina,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Jako łkający ptak wiosny<pe><slowo_obce>łkający ptak wiosny</slowo_obce> --- słowik.</pe>.</wers_wciety>/ 
I ani baczy na trwogę, że zginie, /
<wers_wciety typ="1">Wzrok zajdzie ciemnią śmiertelną,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="1">Byle zyskała dwoiste Erynie<pe><slowo_obce>Byle zyskała dwoiste Erynie</slowo_obce> --- linijka ta świadczy i wierze w istnienie osobistych Eryni zamordowanego.</pe>,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Któż by się zrównał z tą dzielną?<end id="e1417565487344-3806462949"/></wers_wciety>/ 
Nikt ze szlachetnych na świecie /
Życiem wyrodnym nie pokala sławy, /
<wers_wciety typ="1">By w hańbę zabrnąć, o dziecię!</wers_wciety>/ 
I tyś wolała wśród biedy żyć łzawej, /
Tak nędzą strojna, że podwójne miano /
Mądrej i dzielnej córy ci nadano. /
Żyj więc i wznieś się nad wrogi /
W tak górnym wzlocie, mieniem i prawicą, /
<wers_wciety typ="1">Jak dzisiaj los twój jest srogi.</wers_wciety>/ 
Bo choć cię widzę biedną niewolnicą --- /
Żeś była wierna najświętszym ty prawom, /
<wers_wciety typ="1">Zbożność okryje cię sławą.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Orestes</osoba> w towarzystwie <osoba>Piladesa</osoba> i sługi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż, o niewiasty, słyszeliśmy dobrze? /
Czyż dobrze idziem tam, gdzieśmy zechcieli?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co szukasz? Z jakim przybyłeś zamiarem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie Egist mieszka, od dawna już pytam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tutaj --- i trafnie wskazano ci drogę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż by obwieścił więc tym, co w pałacu, /
Nasze przybycie, wielce upragnione?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>wskazując <osoba>Elektrę</osoba></didaskalia>
<strofa>Ta --- bo najbliższej to donieść przystoi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pójdź, o niewiasto, i wieść, że niejacy /
Męże z Fokidy z Egistem chcą mówić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, ja nieszczęsna! Czyż może nowiny, /
Która nas doszła, znak jasny niesiecie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Twej wieści nie znam; mnie Strofios sędziwy /
O Orestesie nakazał tu donieść.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż, o przybyszu? Bo zbiera mnie trwoga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Marne my szczątki w tym drobnym naczyniu /
Dźwigając niesiem, jak widzisz, po zmarłym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, ja nieszczęsna! Więc jako się zdaje, /
Tuż mi oglądać już przyszło to brzemię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli tak płaczesz nad losem Oresta, /
Wiedz, że ta urna proch jego zawiera.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daj ją, na bogów, przybyszu, do ręki, /
Jeżeli on jest ukryty w tym spiżu, /
Abym i siebie, i cały ród społem /
Łzami oblała wraz z jego popiołem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>do Towarzyszy</didaskalia>
<strofa>Ktokolwiek ona, dajcie jej, bo żąda /
Nie jak osoba, co wroga uczuciem, /
Lecz albo przyjaźń, lub krew ją nakłania.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>wziąwszy urnę</didaskalia>
<strofa>O ty, pamiątko, co jedna zostałaś /
Po mym najdroższym! Zawiodłeś mnie w wierze /
Wracając innym, niż kiedym cię słała. /
Bo dziś w mej dłoni proch marny ja dzierżę<pe><slowo_obce>dzierżyć</slowo_obce> (daw.) --- trzymać.</pe>, /
A wówczas, dziecię, tak byłeś świetlanym! /
O, czemuż raczej wtedym nie umarła, /
Nim cię wysłałam ku krajom nieznanym, /
Nimem cię chyłkiem z rąk śmierci wydarła! /
Byłbyś w dniu owym legł pomiędzy swymi, /
Ojcowska by ci przypadła mogiła; /
A dziś za domem, na obcej cię ziemi, /
Z dala od siostry śmierć straszna zdławiła. /
I ani płynów ofiarnych na ciało /
Twe nie polałam, ni z ognia, co płonie, /
Prochów nie wzięłam, tak jako przystało, /
Lecz przez nieznane pogrzebion ty dłonie /
Drobnym brzemieniem w drobnym wracasz dzbanie. /
O, ja nieszczęsna! Na cóż ja daremnie /
Tak się troskałam, na cóż me staranie /
I trudy słodkie? Bo przecież ode mnie /
Ani cię matka kochała goręcej, /
I nikt cię w domu nie niańczył: ja tobie /
I niańką byłam, i siostrą, co więcej. /
A dziś to poszło wniwecz w jednej dobie<pe><slowo_obce>w jednej dobie</slowo_obce> (daw.) --- w jednej chwili.</pe> /
Wraz z twoim zgonem; bo jako nawała /
Rwąc przeleciałeś; i ojca już nie ma, /
Tyś mnie opuścił, jam tobie skonała. /
Śmieją się wrogi, radosny szał wzdyma /
Matkę nie-matkę, przed którą w te progi /
Tajneś mi wieści słał i obietnice, /
Że przyjdziesz z zemstą... Dziś twój los złowrogi, /
I mój zarówno, starł wszystko na nice --- /
Ten, co zawiszcząc najdroższej mi twarzy /
Prochem i cieniem znikomym mnie darzy. /
<wers_wciety typ="2">O, biada mi, biada!</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">O postaci marna!</wers_wciety>/ 
O drogo, tylu grozami ciężarna, /
Którą przebyłeś! Zmiażdżyłeś me życie! /
O tak, najdroższy, o głowo rodzona! /
Więc przyjm mnie teraz w twe ciemne ukrycie, /
Nic do niczego<pe><slowo_obce>Nic do niczego</slowo_obce> --- sens: bo oboje jesteśmy niczym.</pe>, bym z tobą złączona /
Mieszkała nadal; wszak w życiu ja tobie /
Wszystko dzieliłam po równi; w tej chwili /
Umrzeć więc pragnę i lec z tobą w grobie, /
Bo ból nie sięga tych, co tam zstąpili.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Śmiertelnym ród twój, to pomnij, Elektro, /
I brat śmiertelnym --- więc niezbyt rozpaczaj: /
Przecież nas wszystkich tu czeka los równy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, cóż ja powiem? I jakich wybiegów /
Użyję? Ledwie już mowę powstrzymam...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Cóż cię tak tknęło? Dlaczegóż tak rzekłeś?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż ta jest słynną Elektry osobą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Masz ją przed sobą --- w tak nędznym przybraniu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O jakże ciężkie to losu zrządzenie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chyba nie ja ci wyrywam te żale?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O ciało, hańbą i zbrodnią zniszczone!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc ty mojej litujesz się nędzy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Biedne twe życie bez męża i szczęścia!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż patrząc na mnie tak jęczysz, przybyszu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bo ja, zaprawdę, nie znałem mej klęski.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któreż z słów moich mogło ci ją zjawić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To, żem cię ujrzał przybraną w tę nędzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A przecież widzisz li cząstkę mych bólów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż można jeszcze gorszego co widzieć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To, że żyć muszę tu razem wśród zbirów...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyich? Skąd snujesz okropne domysły?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mego rodzica. --- I służyć im muszę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż ze śmiertelnych ten gwałt ci zadaje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Matką się zowie, lecz z matki nic nie ma.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż czyniąc, gwałtem czy krzywdą to zrządza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przez gwałt i krzywdy, i wszelkie uciski.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A nie masz, kto by ci pomógł, rzecz wstrzymał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie ma; był jeden --- tyś przyniósł go prochem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O biedna! Widok ten dawno mnie wzrusza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiedz, żeś ty jeden się wzruszył mym losem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bom jeden przyszedł, by współczuć w twej doli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyżbyś był krewnym, gdzieś z dala przybyłym?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>wskazując <osoba>Chór</osoba></didaskalia>
<strofa>Jużcić bym wyrzekł, jeśli te życzliwe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Życzliwe one i ufać im możesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daj więc tę krużę<pe><slowo_obce>kruża</slowo_obce> (poet.) --- czara.</pe>, byś wszystko poznała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na bogi, nie czyń mi tego, przybyszu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słuchaj słów moich, a pewnie nie zbłądzisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na twe oblicze! Nie bierz, co mi drogim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja nie ustąpię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nieszczęsnam przez ciebie, /
Bracie, gdy prochów twych grześć<pe><slowo_obce>grześć</slowo_obce> (daw.) --- grzebać, chować zmarłych.</pe> mi nie dadzą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Waż to, co mówisz; bo jęczysz niesłusznie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nad zmarłym bratem czyż jęczę niesłusznie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie tym ci słowem przemawiać przystoi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1417565792661-1671914710"/><motyw id="m1417565792661-1671914710">Kłamstwo</motyw>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyżbym tak była niegodna zmarłego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, nie niegodna! Lecz to... obcym tobie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie obcym, jeśli proch Oresta dzierżę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To nie Oresta! Zmyślono to w mowie.<end id="e1417565792661-1671914710"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzież by więc grób miał ten biedak nieszczęsny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie ma --- bo żywy nie posiada grobu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co rzekłeś, drogi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie zmyślam niczego.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż więc on żyje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli ja przy życiu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyżbyś ty był --- nim?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Spójrz na tę obrączkę</wers_cd>/ 
Ojca i osądź, czy prawdę ja mówię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>rzuca się bratu na szyję</didaskalia>
<strofa>O dniu najmilszy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Najmilszy, przywtórzę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż głos twój słyszę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie badaj już innych.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam cię w mej dłoni?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I oby na zawsze!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Najmilsze drużki, kochane rodaczki! /
Otóż Orestes, co zmarł li podstępem, /
Teraz podstępem został ocalony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzimy, dziecię, a z losu wyrokiem /
Łza mi radosna wytrysła pod okiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">O bracie mój, o witaj nam,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Ty, najmilejszy z wszelkich ciał!</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Stanąłeś więc u domu bram,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="3">Znalazłeś, widzisz, kogoś chciał!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jestem, lecz teraz trwać trzeba w milczeniu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czemuż?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trza milczeć, by nas kto z wnętrza nie słyszał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Na Artemidę i na jej dziewictwo,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="3">Nie doznam więcej już strachu</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Przed kobiet zmorą, co gości w tym gmachu.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bacz jednak na to, że Ares niekiedy /
Wstąpi w niewiastę; wiesz to z doświadczenia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">O, biada mi! Odnawiasz ślad</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="3">Przelanej w domu krwi!</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Nie zatrze go mi szereg lat,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="3">Nie skryją, zmyją mgły.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem o tym, dziecię! Gdy pora nam skinie, /
Ufaj, że pomnieć<pe><slowo_obce>pomnieć</slowo_obce> (daw.) --- pamiętać.</pe> będę o tym czynie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">O, w każdy czas i w każdy dzień</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="3">Przystoją o tym mowy,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Bo prysł niewoli dawny cień</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="3">I prysły z ust okowy.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ja przyznaję; strzeż więc nowej doli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co czyniąc?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kiedy nie pora, nie chciej mówić długo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż by zamienił, gdyś ty się pojawił, /
<wers_wciety typ="1">W milczenie szczęścia odgłosy,</wers_wciety>/ 
Gdy wbrew nadziei przywiodły cię losy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ujrzałaś ty mnie natenczas, gdy bogi /
W rodzinną ziemię mi wrócić kazały.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Wygłaszasz lepszą jeszcze wieść</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="3">Od dawnych: bo jeżeli bóg</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Wprowadził cię w ojczysty próg,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="3">On szczęście da i cześć.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Raz nie śmiem wstrzymać twej chwalby radosnej, /
To znów się boję uciechy zbyt głośnej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1417565895401-1713754209"/><motyw id="m1417565895401-1713754209">Radość</motyw>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, skoroś raczył przez najmilszą drogę /
<wers_wciety typ="2">Po długim czasie się zjawić,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Nie chciej, gdy widzisz niebogę...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż mam zaniechać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tego mnie pozbawić,</wers_cd>/ 
Bym, kiedy brat mój już w domu tym gości, /
<wers_wciety typ="3">Folgi nie dała radości.<end id="e1417565895401-1713754209"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto by tak czynił, doznałby mych gniewów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc wolno?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czemuż nie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bracie, wieść miałam straszną, niespodzianą, /
<wers_wciety typ="2">I w niemej ścięta boleści</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Stałam, słuchając tej wieści.</wers_wciety>/ 
Teraz cię dzierżę i w twarz ukochaną /
<wers_wciety typ="2">Radosna patrzę!</wers_wciety>/ 
Klęska już chwil tych w pamięci nie zatrze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przemilcz, co zbytnim byłoby w twej mowie, /
Ani też ucz mnie, że matka przewrotną, /
Ani że Egist domu ojcowiznę /
Niszczy i trwoni, i marnie rozprasza: /
Bo słowa cenny czas by pochłonęły. /
Lecz co przydatnym i w porę by było, /
Mów: gdzie zjawieni albo też ukryci /
Stąpiąc, swywolnych ukrócimy wrogów; /
Tak, aby matka snadź nie wypatrzyła /
Jasnej twej twarzy, gdy wkroczym do domu. /
Więc jak nad ciosem, co głosem zmyślony, /
Żal się: bo gdy się wybijem z niedoli, /
Będziem radować i śmiać się do woli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przecie, o bracie, jako tobie miło, /
Tak ja postąpię, bo wszelkie pociechy /
Przez ciebie przyszły, nie ze mnie mi płyną. /
I nie chciałabym twym bólem choć drobnym /
Zysk mój okupić; bo tak bym niepięknie /
Się przysłużyła tej chwili obecnej. /
A przyszłość chyba znasz, jeżeli powiem, /
Że Egist teraz nie gości w tych murach, /
<begin id="b1417566023988-2603743444"/><motyw id="m1417566023988-2603743444">Łzy</motyw>Matka zaś w domu; nie trwóż się, by ona /
Twarz mą ujrzała zjaśnioną radością: /
Bo wstręt mi dawny aż wpił się w głąb duszy, /
A odkąd ciebie widzę, nie przestaję /
Z radości... płakać. Jakżebym przestała, /
Ja, która ciebie za jednym obrotem /
Widziałam żywym i zmarłym --- cud istny! <end id="e1417566023988-2603743444"/>/
Toć gdyby rodzic mój żyw tutaj stanął, /
Już bym bez dziwu wierzyła mym oczom. /
Więc skoroś przybył mi takim sposobem, /
Pocznij, jak uznasz; mnie bowiem tu samej /
Z dwojga by jedno przypadło w udziale: /
Albo żyć podle, lub zginąć wspaniale.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Milczeć mi teraz --- bo słyszę przy wyjściu /
Niejakie szmery.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wejdźcie, o przybysze,</wers_cd>/ 
Zwłaszcza to niosąc, czego nikt od progów /
Ani odtrąci, ni przyjmie radośnie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Piastun</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O wy, niemądrzy i próżni rozwagi, /
Czy już nie dbacie zupełnie o życie, /
Czy też rozsądku nie dała przyroda, /
Kiedy nie wiecie, że nie u krawędzi, /
Lecz w samym złego jesteście odmęcie! /
I gdybym ja się nie znalazł na straży /
Przy tych podwojach, to wasze zamysły /
Przed wami w tych by znalazły się progach; /
Lecz ma przezorność was przed tym ustrzegła. /
Teraz więc, długich niechając już gadań /
I tych wybuchów radości zbyt głośnych, /
Wejdźcie do wnętrza, bo złą w takich razach /
Zwłoka i raźniej się sprawić należy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż więc zastanę wstępując do wnętrza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszystko w porządku, bo nikt cię tam nie zna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rzekłeś, żem umarł --- jak rzec należało?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiedz, żeś w ich myśli Hadesu mieszkańcem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy się tym cieszą? Lub jakie ich mowy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Po czynie powiem; na razie tam wszystko /
Po myśli --- nawet co mniej jest po myśli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż to, o bracie? Objaśń mnie, na bogów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż nie zgadujesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, ani mi w głowie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie wiesz ty, komu oddałaś mnie kiedyś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Komu? Co mówisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Którego ramiona</wers_cd>/ 
Stąd do Fokidy mnie wiodły z twej rady.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyż to ów człowiek, co z wielu jedyny /
Wiemy pozostał wśród ojca pogromu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak jest, już dzisiaj nie badaj mnie słowy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Światło ty drogie, jedyny ty zbawco /
Atrydów domu, skąd idziesz? Tyż<pe><slowo_obce>tyż</slowo_obce> --- ty z partykułą wzmacniającą -ż.</pe> jesteś /
Tym, co mi jego z klęsk tylu wybawił? /
Najmilsza dłoni! --- Najsłodszą posługą /
Były twe stopy! Jakimże sposobem /
Takeś się ukrył długo i nie zdradził, /
Miażdżąc mnie mową, gdyś prawdę niósł słodką? /
Witaj mi, ojcze! --- Bo jakbym w rodzica /
Patrzyła. Wiedz to, że z ludzi najbardziej /
Byłeś mi wstrętnym i drogim w dniu jednym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIASTUN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dość tego dzisiaj. Co zaszło w tych czasach, /
O tym dni wielu i nocy obroty /
Jasno cię kiedyś pouczą, Elektro. /
Wam zaś, co tutaj stoicie, wręcz mówię: /
Brać się do czynu! Klitajmestra sama, /
I nie ma mężczyzn w pałacu; a wiedzcie, /
Że w razie zwłoki z tymi i z chytrością /
Innych, liczniejszych, potykać się przyjdzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już długie mowy, Piladzie, do rzeczy /
Nic by nie miały, lecz w dom ten co prędzej /
Wstąpmy, ojczystych uczciwszy wprzód bogów, /
Którzy mieszkają na straży tych progów.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Orestes</osoba> i <osoba>Pilades</osoba> wchodzą do pałacu; za nimi <osoba>Piastun</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Apollinie! Błogosław tej parze, /
A i mnie także, bo przecie bywało, /
Że hojnym darem twe czciłam ołtarze. /
Dzisiaj cię wzywam tym, na co mnie stało --- /
Błagam i proszę, o cny Apollinie, /
Wesprzyj nas łaską w tej ciężkiej godzinie! /
A ludziom pokaż, jakimi wawrzyny /
Wieńczą bogowie bezbożne ich czyny.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą do pałacu.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Patrzcie, jak runął gwałtownymi stopy /
<wers_wciety typ="2">Ares i mordu krwią zionie<pe><slowo_obce>runął gwałtownymi stopy 
Ares i mordu krwią zionie</slowo_obce> --- tu Ares występuje nie jako bóg wojny, lecz jako bóg przelanej krwi.</pe>,</wers_wciety>/ 
Jak społem wtargły pod domowe stropy /
<wers_wciety typ="2">Zbrodni pogonie<pe><slowo_obce>Zbrodni pogonie</slowo_obce> --- mowa o Eryniach.</pe>,</wers_wciety>/ 
W pościgu rącze --- psy gończe. /
<wers_wciety typ="2">Więc ufam, że już niebawem</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Sny moje staną się jawem<pe><slowo_obce>jawem</slowo_obce> --- dziś popr. w r. ż.: jawą.</pe>.</wers_wciety>/ 
Bo pobiegł z nimi w zawody /
<wers_wciety typ="2">Umarłych mściciel i zdradnie</wers_wciety>/ 
W ojca bogate zagrody /
<wers_wciety typ="2">Jako pogrom z mieczem wpadnie.</wers_wciety>/ 
Hermes<pe><slowo_obce>Hermes</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg kupców i złodziei, posłaniec bogów.</pe>, syn Mai, swą pomoc mu rai, /
<wers_wciety typ="2">I podstęp przyćmi nocnymi pomroki,</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">I kres ukaże bez zwłoki.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Z pałacu wychodzi <osoba>Elektra</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O miłe drużki, niebawem mężowie /
Spełnią to dzieło, więc trwajcie w milczeniu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż więc, cóż czynią?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ta urnę uwieńcza</wers_cd>/ 
Gwoli pogrzebu; ci stoją w pobliżu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A po cóż wyszłaś ty z domu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dla straży,</wers_cd>/ 
By Egist nie wszedł snadź chyłkiem do wnętrza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>z wnętrza pałacu</didaskalia>
<strofa><wers_wciety typ="2">Biada! O domie</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Próżny przyjaciół, a pełny morderców!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Krzyczy ktoś w domu. Czyście nie słyszały?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jęk niesłychany słyszałam, aż groza mną trzęsie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O ja nieszczęsna! Gdzież jesteś, Egiście!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ot, znów ktoś krzyczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O dziecię me, dziecię!</wers_cd>/ 
Litość dla matki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ni on tej litości,</wers_cd>/ 
Ani też rodzic nie doznał od ciebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">O miasto! Nieszczęsne rodzeństwo!</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Dziś się wypełnia wiekowe przekleństwo.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O srogi ciosie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tnij znów, jeśli możesz!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KLITAJMESTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
O! Znów!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Płacz siebie i jęcz nad Egistem!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Spełnia się klątwa i życie wśród grobów się znaczy<pe><slowo_obce>życie wśród grobów się znaczy</slowo_obce> --- sens: zmarli ożywają.</pe> /
<wers_wciety typ="2">I zemstopłynną krew toczą</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Umarli z swoich siepaczy.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Orestes</osoba> z <osoba>Piladesem</osoba> wychodzą z wnętrza.</didaskalia>



<naglowek_osoba>PRZODOWNICA CHÓRU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Otóż i oni; zbroczone ich dłonie</wers_wciety>/ 
<wers_wciety typ="2">Cieczą Aresa... Przyganiać nie mogę.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak poszło, bracie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tam w domu rzecz poszła</wers_cd>/ 
Dobrze --- jeżeli bóg dobrze mi wróżył.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy ta nieszczęsna nie żyje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie trwóż się,</wers_cd>/ 
By cię gniew matki dosięgnął już kiedy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cicho, bo widzę Egista w pobliżu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ustąpcie na bok, o mili.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzież człeka</wers_cd>/ 
Tego widzicie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tu ku nam zza miasta</wers_cd>/ 
Dąży i w twarzy ma wyraz radosny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Stańcie za bramą co prędzej, o mili, /
Abyście dobrze i z tym się sprawili.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ufaj! Sprawimy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc raźno do dzieła!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już ja odchodzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A reszta mą troską.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Orestes</osoba> i <osoba>Pilades</osoba> odchodzą do pałacu.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szepnij mu słowo i wyraz łaskawy /
Przybierz, by mąż ten nieświadom stąd ruszył /
Do walnej<pe><slowo_obce>walny</slowo_obce> --- tu: decydujący.</pe> z zemstą rozprawy.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Egist</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż z was mi powie, gdzie ludzie z Fokidy, /
Którzy tu pono donieśli, że Orest /
Życie postradał pod wozów złomami? /
Ciebie ja pytam, ciebie, która wprzódy /
Tak byłaś krnąbrną, bo myślę, że ciebie /
Głównie to tknęło i wiesz to najlepiej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, wiem! Jakoż nie? Inaczej bo chyba /
Najdroższych doli byłabym ja obcą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzież ci przybysze? Więc poucz mnie o tym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W domu; uprzejmą trafili tam panią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A czy prawdziwie wieścili go zmarłym?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zjawili oczom, co w mowie wyrzekli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc mi wolno to stwierdzić naocznie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wolno --- nikt tego nie wzbroni widoku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Uciesznie witasz dziś mnie wbrew zwyczajom.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ciesz się, jeżelić pociechą to będzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Milczeć więc teraz i bramy otworzyć, /
By wszyscy z Myken i Argos widzieli; /
A jeśli który swe płonne nadzieje /
Wiązał z tym mężem, niech trupa zobaczy /
I jarzmo przyjmie, nie gwałtem dopiero /
Pod moim knutem do rozumu wróci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dokonam tego, co miałam, bo czasy /
Mnie nauczyły, by służyć przedniejszym.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Otwiera bramę. Widać leżące ciało przykryte całunem, przy nim <osoba>Orestes</osoba> i <osoba>Pilades</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Zeusie! Widzę zjawisko zesłane /
Z bożej zawiści; czy z kaźni, nie rzeknę. /
Zdejmijcie wszelką sprzed oczu zasłonę, /
Bym i ja zronił łzę nad tym, co krewne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sam ty ją podnieś! Twa rzecz to, nie moja, /
Temu się przyjrzeć i słodko przemówić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobrze ty mówisz, usłucham.</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Elektry</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Ty zasię,</wers_cd>/ 
Jeśli jest w domu, Klitajmestrę zwołaj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ona przy tobie, nie szukaj daleko.</strofa></kwestia>
<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><didaskalia>podnosi całun</didaskalia>
<strofa>Biada, co widzę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Skąd strach? Nie poznajesz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W jakich ja mężów zasadzki i siecie /
Wpadłem nieszczęsny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czyż nie wiesz, że dawno</wers_cd>/ 
Mówisz do żywych, jak gdyby pomarli?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Biada! Już jasnym to słowo, bo chyba /
To sam Orestes, co do mnie przemawia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I wieszczkiem będąc, błądziłeś tak długo?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zginąłem marnie! Lecz pozwól choć słówko /
Mi wypowiedzieć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEKTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie zezwól mu mówić,</wers_cd>/ 
Przebóg, o bracie, ni mowy przedłużać. /
Cóż by człek zyskał dobrego na zwłoce, /
Gdy kto ma zginąć z przestępców skalanych? /
Lecz wraz go zabij i rzuć go zabiwszy /
Takim, na jakich zasłużył, grabarzom, /
By znikł nam z oczu; że będzie ich łupem, /
To mi jedynym za klęski okupem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wstępuj co prędzej do domu, bo walka /
Tu nie na słowa, lecz chodzi o życie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż w dom mnie pędzisz? Jeżeli czyn piękny, /
Na cóż mu ciemni, cóż wręcz nie zabijasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie rządź ty tutaj! Idź tam, gdzieś powalił /
Mego rodzica, byś w miejscu legł zbrodni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc dom ten musi koniecznie oglądać /
Byłe i przyszłe Pelopidów klęski?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Twoje z pewnością --- te jasno ci wróżę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz ojca sztuki nie mógłbyś wysławiać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zbyt ty gardłujesz, a droga się wzdłuża. /
Naprzód więc!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1417566444187-1905916215"/><motyw id="m1417566444187-1905916215">Śmierć, Zemsta</motyw>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prowadź.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tobie iść na przedzie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EGIST</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bym snadź nie uciekł?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ORESTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Byś śmierci nie zaznał</wers_cd>/ 
Według swej woli. Ja gorzką przyprawię. /
Doraźna śmierci kaźń powinna gromić /
Tego, co prawa złamie i znieważy, /
A mniej by było na ziemi zbrodniarzy.<end id="e1417566444187-1905916215"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Atreusa siewie, z jak wielkiej ty klęski /
Wybrnąłeś wreszcie, wolnością zwycięski, /
<wers_wciety typ="2">Przez czyn, co zbawił twe syny!</wers_wciety></strofa></kwestia>

</dramat_wierszowany_lp>
</utwor>