<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/slowacki__paryz/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Słowacki, Juliusz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Paryż</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/paryz</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://polona.pl/item/524968/4/</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Juliusz Słowacki, Dzieła Juliusza Słowackiego. Pierwsze krytyczne wydanie zbiorowe, t. I., Wiersze drobne, wyd. Bronisław Gubrynowicz, Lwów 1909</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Juliusz Słowacki zm. 1849</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1920</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2009-07-23</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/1609.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">paris, wlappe@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/1609</dc:relation.coverImage.source>
<category.thema.main>DCA</category.thema.main>
    <category.thema>6RA</category.thema>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MN</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>



<liryka_l>
<autor_utworu>Julisz Słowacki</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Paryż</nazwa_utworu>








<strofa><wers_wciety><begin id="b1290373856582-3578159557"/><motyw id="m1290373856582-3578159557">Miasto, Potwór</motyw>Patrz! przy zachodzie, jak z Sekwany łona</wers_wciety>/
<wers_wciety>Powstają gmachy połamanym składem,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Jak jedne drugim wchodzą na ramiona,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Gdzieniegdzie ulic przeświecone śladem.</wers_wciety>/
<wers_wciety>Gmachy skręconym wydają się gadem,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Zębatą dachów łuską się najeża.</wers_wciety>/
<wers_wciety>A tam --- czy żądło oślinione jadem?</wers_wciety>/
<wers_wciety>Czy słońca promień? czy spisa rycerza?</wers_wciety>/
Wysoko --- strzela blaskiem ozłocona wieża.<end id="e1290373856582-3578159557"/></strofa>


<strofa><wers_wciety><begin id="b1290374665585-1793442579"/><motyw id="m1290374665585-1793442579">Miasto, Grzech, Kara, Bóg</motyw>Nowa Sodomo<pe><slowo_obce>Sodoma</slowo_obce> --- wg Biblii miasto, które wraz z drugim, Gomorą, zostało unicestwione z powodu nieposłuszeństwa wobec Boga, rozpusty, pychy i nieprzestrzegania prawa przez jej mieszkańców, spośród których nie udało się znaleźć nawet dziesięciu sprawiedliwych; aniołowie boży ocalili jedynie Lota i jego córki.</pe>! pośród twych kamieni</wers_wciety>/
<wers_wciety>Mnoży się zbrodnia bezwstydna widomie<pe><slowo_obce>widomie</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr.: widocznie; w sposób dostrzegalny.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety>I kiedyś na cię spadnie deszcz płomieni,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Lecz nie deszcz boży, nie zamknięty w gromie,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Sto dział go poszle<pe><slowo_obce>poszle</slowo_obce> --- dziś popr.: pośle.</pe>... A na każdym domie<pe><slowo_obce>domie</slowo_obce> --- dziś popr. forma Ms lp: domu.</pe></wers_wciety>/
<wers_wciety>Kula wyryje straszny wyrok Boga;</wers_wciety>/
<wers_wciety>Kula te mury przepali, przełomie<pe><slowo_obce>przełomie</slowo_obce> --- dziś popr. przełamie.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety>I wielka na cię spadnie kiedyś trwoga,</wers_wciety>/
I większa jeszcze rozpacz --- bo to kula wroga...<end id="e1290374665585-1793442579"/></strofa>


<strofa><wers_wciety>I już nad miastem wisi ta dział chmura,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Dlatego ludu zasępione tłumy,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Dlatego ciemność ulic tak ponura,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Przeczuciem nieszczęść zbłąkane rozumy;</wers_wciety>/
<wers_wciety>Bez echa kona słowo próżnej dumy,</wers_wciety>/
<wers_wciety>O wrogach ciągłe toczą się rozmowy...</wers_wciety>/
<wers_wciety>A straż ich przednia, już północne dżumy</wers_wciety>/
<wers_wciety>Obrońców ludu pozwiewały głowy,</wers_wciety>/
I po ulicach ciągły brzmi dzwon pogrzebowy.</strofa>


<strofa><wers_wciety>Czy wrócą czasy tych świętych tajemnic,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Kiedy tu ludzie zbytkiem życia wściekli,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Jedni pod katem, drudzy w głębi ciemnic,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Inni ponurzy, bladzi, krwią ociekli,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Co kiedy śmieli pomyśleć --- wyrzekli?</wers_wciety>/
<wers_wciety>Lud cały kona, katy i obrońce<pe><slowo_obce>obrońce</slowo_obce> --- dziś popr. M. lm: obrońcy.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Dnia im nie stało<pe><slowo_obce>dnia (...) nie stało</slowo_obce> --- brakuje dnia.</pe>, aby się wysiekli;</wers_wciety>/
<wers_wciety>I przeczuwając krwawej zorzy końce,</wers_wciety>/
Jak Jozue wołali: Dnia trzeba --- stój, słońce!</strofa>


<strofa><wers_wciety>I nie stanęło --- pomarli --- przedwcześnie,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Lecz zostawili pamiątki po sobie:</wers_wciety>/
<wers_wciety>Kraj po rozlewie krwi tonący we śnie</wers_wciety>/
<wers_wciety>I lud, nie po nich ubrany w żałobie,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Krwi trójcę w jednej wcieloną osobie<pa><slowo_obce>Krwi trójcę w jednej wcieloną osobie</slowo_obce> --- Napoleon.</pa>.</wers_wciety>/
<wers_wciety>Ten jak rodyjski posąg świecznik trzyma</wers_wciety>/
<wers_wciety>I jedną nogę wsparł na martwych grobie,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Drugą na zamku królów... Gdzie oczyma</wers_wciety>/
Sięgnął --- tam wnet i ręką dostawał olbrzyma.</strofa>


<strofa><wers_wciety>A kiedy posąg walił się z podstawy,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Tysiące ludu sławą się dzieliło,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Każdy się okrył łachmanem tej sławy,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Każdemu było dosyć --- nadto było...</wers_wciety>/
<wers_wciety>Marzą o dawnej sławie nad mogiłą</wers_wciety>/
<wers_wciety>I pod kolumną spiżu wszyscy posną<pa><slowo_obce>I pod kolumną spiżu wszyscy posną</slowo_obce> --- Kolumna Vendôme.</pa>;</wers_wciety>/
<wers_wciety>Choć cięcie kata głowę z niej strąciło,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Choć na niej może jak na gruzach z wiosną</wers_wciety>/
Chwasty i z lilijami Burbonów porosną.</strofa>


<strofa><wers_wciety><begin id="b1290375284804-744236040"/><motyw id="m1290375284804-744236040">Emigrant, Wygnanie</motyw>Tu dzisiaj Polak błąka się wygnany,</wers_wciety>/
<wers_wciety>W nędzy --- i brat już nie pomaga bratu.</wers_wciety>/
<wers_wciety>Wierzby płaczące na brzegach Sekwany</wers_wciety>/
<wers_wciety>Smutne są dla nas jak wierzby Eufratu.</wers_wciety>/
<wers_wciety>I całej nędzy nie wyjawię światu...</wers_wciety>/
<wers_wciety>Twarze z marmuru --- serca marmurowe,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Drzewo nadziei bez liścia i kwiatu</wers_wciety>/
<wers_wciety>Schnie, gdy wygnaniec złożył pod nim głowę,</wers_wciety>/
Jak nad prorokiem Judy schło drzewo figowe.<end id="e1290375284804-744236040"/></strofa>


<zastepnik_wersu/>
<strofa><wers_wciety>Z dala od miasta szukajmy napisów,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Gdzie wielki cmentarz zalega na górze<pa><slowo_obce>Gdzie wielki cmentarz zalega na górze</slowo_obce> --- Cmentarz Père la Chaise.</pa>.</wers_wciety>/
<wers_wciety>O! jak tu smutno, kędy wśród cyprysów</wers_wciety>/
<wers_wciety>Pobladłe w cieniu chowają się róże.</wers_wciety>/
<wers_wciety>A pod stopami --- dalej --- miasto w chmurze</wers_wciety>/
<wers_wciety>Topi się we mgłach gasnących opalu...</wers_wciety>/
<wers_wciety><begin id="b1290375345251-796402516"/><motyw id="m1290375345251-796402516">Żałoba, Kwiaty</motyw>A dla żałobnych rodzin przy tym murze</wers_wciety>/
<wers_wciety>Przedają wianki z płótna lub z perkalu,</wers_wciety>/
Aby dłużej świadczyły o kupionym żalu.<end id="e1290375345251-796402516"/></strofa>


<strofa><wers_wciety>Patrz znów w mgłę miejską --- oto wież ostatki,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Gotyckim kunsztem ukształcona ściana<pa><slowo_obce>Gotyckim kunsztem ukształcona ściana</slowo_obce> --- Kościół katedralny Notre-Dame.</pa>;</wers_wciety>/
<wers_wciety>Rzekłbyś --- że zmarła matka twojej matki,</wers_wciety>/
<wers_wciety>W czarne, brabanckie korónki ubrana,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Z chmur się wychyla jak duch Ossyjana...</wers_wciety>/
<wers_wciety>Ludzi nie dojrzysz... Lecz nad mgłami fali</wers_wciety>/
<wers_wciety>Stoją posągi (gdzie płynie Sekwana)<pa><slowo_obce>Stoją posągi gdzie płynie Sekwana</slowo_obce> --- Most Zgody albo Ludwika XVI z białymi posągami.</pa>,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Jakby się w Styksu łodzi zatrzymali</wers_wciety>/
Przed piekła bramami we mgłach stoją biali...</strofa>


<strofa><wers_wciety><begin id="b1290375574619-86792590"/><motyw id="m1290375574619-86792590">Król</motyw>Tam gmachy Luwru, gdzie tron Baltazara,</wers_wciety>/
<wers_wciety>A na nim siedział wyrobnik umarły...</wers_wciety>/
<wers_wciety>Przez dnie lipcowe panowała mara,</wers_wciety>/
<wers_wciety>U nóg jej ludzie snuli się jak karły;</wers_wciety>/
<wers_wciety>Bo nad nią cienie śmierci rozpostarły</wers_wciety>/
<wers_wciety>Wielkość olbrzymią --- był to król narodu.</wers_wciety>/
<wers_wciety>I aksamity krew mu z czoła starły,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Lecz jego dzieci umierały z głodu,</wers_wciety>/
Zaczął dynastią trupów, był ostatnim z rodu<pa><slowo_obce>Zaczął dynastią trupów, był ostatnim z rodu</slowo_obce> --- Po wzięciu Luwru na królewskim tronie lud położył trupa.</pa>.<end id="e1290375574619-86792590"/></strofa>


</liryka_l>



</utwor>