<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/slowacki__ksiezyc/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Słowacki, Juliusz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Księżyc</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/ksiezyc</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://www.polona.pl/Content/9317</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Juliusz Słowacki, Dzieła wybrane, t. I: Liryki i powieści poetyckie, oprac. Julian Krzyżanowski, Wrocław 1987</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Juliusz Słowacki zm. 1849</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1849</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2009-07-23</dc:date>
<dc:audience xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">L</dc:audience>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language></rdf:Description>
</rdf:RDF>



<liryka_l>
<autor_utworu>Juliusz Słowacki</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Księżyc</nazwa_utworu>

<naglowek_rozdzial>1</naglowek_rozdzial>




<strofa><begin id="b1289989170256-427670715"/><motyw id="m1289989170256-427670715">Księżyc, Światło</motyw>Wstąpiłeś już, księżycu, na niebieskie szczyty/
I niepewnymi śniegi powlokłeś błękity,/
A twój promień niepewny, blady i srebrzysty,/
Odbija się o kryształ lodu przezroczysty,/
Lub na gałęzie giętkiej i wzniosłej topoli,/
Z którą szumny Akwilon<pe><slowo_obce>Akwilon</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg i uosobienie wiatru płn., gwałtownego, zimnego i niebezpiecznego dla żeglarzy; utożsamiany z Boreaszem występującym w mit. gr.</pe> lub Zefir<pe><slowo_obce>Zefir</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg i uosobienie wiatru zach., ciepłego i łagodnego; brat Boreasza (wiatr płn.), Notosa (wiatr płd.) i Eurosa (wiatr wsch.); w mit. rzym odpowiadał mu Fawoniusz.</pe> swawoli/
I opadłymi z liści gałęziami chwieje,/
Twój promień to się skryje, to znów zajaśnieje.<end id="e1289989170256-427670715"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>2</naglowek_rozdzial>



<strofa><begin id="b1289989974198-2553883587"/><motyw id="m1289989974198-2553883587">Księżyc, Nadzieja, Światło</motyw>Gwiazd tysiące, na nieba jaśniejąc błękicie,/
Zdają się przyrodzeniu nowe wlewać życie;/
Gdzieniegdzie posrebrzone mijają się chmury;/
Ty panem się wydajesz uśpionej natury./
Lecz czemuż twoje drżące i blade promienie/
Nie rozpędzą zupełnie czarne nocy cienie?/
Ty obrazem nadziei w smutnej jesteś duszy:/
Otrze ona łez kilka, całkiem nie osuszy.<end id="e1289989974198-2553883587"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>3</naglowek_rozdzial>



<strofa><begin id="b1289990101645-796256534"/><motyw id="m1289990101645-796256534">Obłok, Księżyc, Wiatr, Sprawiedliwość</motyw>Ale oto już widać nadchodzącą chmurę,/
Ta wkrótce w cieniu całą pogrąży naturę,/
Nadeszła; już nie widać pięknego księżyca;/
Lecz wiatr zawiał, znów niebo się rozjaśnia;/
Wiatr burzliwy, gwałtowny przedarł obłok mglisty/
I znowu w dawnym blasku błysnął księżyc czysty,/
Jak cnota i poczciwość, czernione potwarzą,/
Prędzej czy później zawsze w blasku się okażą.<end id="e1289990101645-796256534"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>4</naglowek_rozdzial>



<strofa>O ty, imaginacją obdarzona żywą,/
Która duszę posiadasz tak czułą, tak tkliwą,/
Na której czarnych oczach i ustach z koralu/
Maluje się twa dusza w radości lub w żalu, ---/
Ty, co tak często w wiejskiej samotna ustroni,/
Wsparłszy głowę na białej jak alabastr dłoni/
I wpół okryta ciemnym swych włosów pierścieniem,/
Przeglądałaś sklepienie nieba z zachwyceniem,/
Nie ścierając łzy czystej, nie tłumiąc westchnienia,/
Księżycowi zwierzałaś swoje zasmucenia ---/
<begin id="b1289990658406-2879407079"/><motyw id="m1289990658406-2879407079">Marzenie, Sen, Księżyc, Światło, Nadzieja</motyw>Ty doznałaś, ty pojmiesz, jak nasza myśl tkliwa/
Mimowolnie się z więzów ciała wydobywa/
I gdy pomiędzy światy urojone wzleci,/
Tysiące miłych myśli w naszym sercu wznieci./
Wtenczas drżąca, jak w wodzie drży promień księżyca,/
Długo nieznana w duszy nadzieja zaświeca./
Lecz jak po tych marzeniach straszne jest ocknienie!/
Znów dusza w czarne smutku pogrąża się cienie,/
Równie straszna, jak tego nieszczęsnego człeka,/
Któremu gdy się zamknie zdjęta snem powieka,/
W lubym śnie ukochane ogląda osoby:/
Przebudza się --- cóż widzi? niestety, ich groby.<end id="e1289990658406-2879407079"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>5</naglowek_rozdzial>



<strofa><begin id="b1289990877776-2759086135"/><motyw id="m1289990877776-2759086135">Gwiazda, Wspomnienia</motyw>Płyń, płyń, gwiazdo, spokojnie przez nieba obłoki!/
A póki ty przebiegniesz horyzont wysoki,/
Lub nim znikniesz, gdy zorzy nadejdą promienie,/
Moją lirę tymczasem zajmie przypomnienie/
Chwil, na które ty patrząc z nieba wysokości,/
Widziałaś mnie w rozkoszy, smutku lub radości.<end id="e1289990877776-2759086135"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>6</naglowek_rozdzial>



<strofa>Siostry, na tę wspomnijcie!... <begin id="b1289990917923-198371628"/><motyw id="m1289990917923-198371628">Woda, Gwiazda, Wiatr, Światło</motyw>przy szerokim stawie/
Siedliśmy przy księżycu na pięknej murawie;/
Pod nogami wód czystych spokojne przestrzenie;/
W nich tysiąc gwiazd wzruszało jedno wiatru tknienie<end id="e1289990917923-198371628"/>;/
<begin id="b1289991019782-1106160292"/><motyw id="m1289991019782-1106160292">Sługa, Pan, Modlitwa, Starość</motyw>Kościółek opuszczony na jednym stał brzegu,/
Na nim porósł mech biały, podobny do śniegu,/
Czyli tak się wydawał przy świetle księżyca?/
W nim prochy dawniejszego leżały dziedzica./
Lecz jakież jeszcze psalmów słychać w nim śpiewanie?/
To miejsce smutny starzec obrał za mieszkanie;/
Licząc lat dziewięćdziesiąt, upadłszy na sile,/
Jedną nogą na ziemi, a drugą w mogile,/
Przy prochach tego, dawniej któremu on służył,/
Prosi, by jego dzieciom życie Bóg przedłużył.<end id="e1289991019782-1106160292"/>/
Dalej chatki wieśniacze, w każdej ogień błyskał,/
Wieśniak wracając z pola swoje dzieci ściskał,/
A dla dziewcząt przywoził rwane w polu wianki:/
Niezabudki, bławatki, lilije, tymianki./
Szum wody, co z wysokiej spadała góry,/
Odległe psów szczekanie, <begin id="b1289991108698-3205176329"/><motyw id="m1289991108698-3205176329">Wiatr</motyw>szum wiatru ponury,/
Co w swoim bystrym locie zatrzymany lasem,/
Giął sosnowe konary z okropnym hałasem<end id="e1289991108698-3205176329"/> ---/
Z tym połączone głosów melodyjne brzmienie/
Wprawiało duszę, serce w jakieś zachwycenie.</strofa>


<naglowek_rozdzial>7</naglowek_rozdzial>



<strofa><begin id="b1289991292746-1145982559"/><motyw id="m1289991292746-1145982559">Światło, Miasto</motyw>Lecz jakimiż światłami gmachy Wilna tleją?/
Tysiącznymi lampami ulice jaśnieją,/
Ogniami oświecony szczyt góry wysoki,/
Niosąc zamek na barkach, wznosił się w obłoki/
I jakby na powietrzu zawieszony sztuką,/
Czarnoksięską się zdawał być stawian nauką./
Bulwary jak arabskie świetniały ogrody,/
Oświecone w fontanny wytryskały wody ---/
I ty wtenczas, księżycu, wzniesion z miną hardą,/
Na pałające światła patrzałeś z pogardą;/
A gdy tylko się wzniosłeś na nieba lazurze,/
Każden przyznał, że sztuka nie zrówna naturze.<end id="e1289991292746-1145982559"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>8</naglowek_rozdzial>



<strofa>I tę mi, o księżycu, przypomniałeś chwilę,/
Gdy to po raz ostatni bawiłem się mile,/
Gdy przy twoim srebrzystym i bladym promieniu/
Pod gruszą na darniowym<pe><slowo_obce>darniowy</slowo_obce> --- utworzony z darni; darń: zwarta pokrywa traw oraz innych roślin gęsto rosnących i posiadających rozbudowany system korzeniowy przerastający glebę, występująca na łąkach i pastwiskach, w lasach złożona głównie z mchów.</pe> spocząłem siedzeniu./
Wilia<pe><slowo_obce>Wilia</slowo_obce> --- rzeka przepływająca przez Litwę (m.in. Wilno) i Białoruś; prawy, najdłuższy dopływ Niemna.</pe> się wydawała jako srebrne błonie,/
Zefir przyjemny kwiatów niósł w powietrzu wonie,/
Rybacy w łódce czyste przepływali wody/
I z radością ryb pełne ciągnęli niewody./
Ich głos echa bliskości w ciągłe wprawiał grzmienie,/
Nad wodą tu [i] owdzie błyskały płomienie/
Ogniów, które po dziennej chcąc odpocząć pracy/
Zapalili do Niemna płynący wieśniacy:/
Jak ten wieczór był piękny! lecz losie okrutny:/
Byłem wesół --- nazajutrz nieszczęśliwy, smutny.</strofa>


<naglowek_rozdzial>9</naglowek_rozdzial>



<strofa><begin id="b1289993348990-367413505"/><motyw id="m1289993348990-367413505">Pogrzeb, Księżyc</motyw>Lecz cóż to? jakież słychać płacze i kwilenia?/
Jakież łzy, jakież smutne spostrzegam odzienia?/
To człowieka w wieczności prowadzą ustronie,/
Co uwielbian za życia, opłakan po zgonie,/
Co był sierot, ubogich [i] przyjaciół wsparciem,/
Co nie mógł ścisnąć dzieci przed powiek zawarciem./
Tłumy ludu się snuły w milczeniu głębokiem;/
Każden z wlepionym w trumnę, łzami zlanym okiem/
Chce choć raz jeszcze miłe odebrać spojrzenie,/
Co osładzało troski i nędzy cierpienie./
<begin id="b1289993461695-3549700383"/><motyw id="m1289993461695-3549700383">Światło, Dusza</motyw>I ty wtenczas, księżycu, przyjemnie jak zorza/
Zabłysnąłeś wśrzód nieba pysznego przestworza:/
Chmury się rozstąpiły na twoje skinienie,/
Zdawało się, że nieba otwarłeś sklepienie,/
A oświeciwszy trumnę srebrzystym promieniem,/
Zdałeś się w niebo wznosić jego duszę z drżeniem.<end id="e1289993461695-3549700383"/><end id="e1289993348990-367413505"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>10</naglowek_rozdzial>



<strofa>Lecz księżyc zaszedł, struna zerwała się z brzękiem,/
Ostatnim konającym żegnając mnie jękiem.</strofa>


<nota>
<akap>1825 roku, 20 marca.</akap>


</nota></liryka_l>



</utwor>