<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/slowacki-mnich/">
<dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Słowacki, Juliusz</dc:creator>
<dc:title xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Mnich</dc:title>
<dc:contributor.editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Ługowska, Maria</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Ługowska, Maria</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Poemat</dc:subject.genre>
<dc:description xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mnich</dc:identifier.url>
<dc:source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Juliusz Słowacki, Pisma Juliusza Słowackiego, chronologicznym porządkiem do druku ułożone przez Antoniego Małeckiego, nakł. Gubrynowicz i Schmidt, Lwów 1880</dc:source>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Domena publiczna - Juliusz Słowacki zm. 1849</dc:rights>
<dc:date.pd xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">1920</dc:date.pd>
<dc:format xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">xml</dc:format>
<dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">text</dc:type>
<dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="en">text</dc:type>
<dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">2013-01-29</dc:date>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/2279.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">stavropoleos, fusion-of-horizons@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/2279</dc:relation.coverImage.source>
</rdf:Description>
</rdf:RDF>
<liryka_l>
<autor_utworu>Juliusz Słowacki</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Mnich</nazwa_utworu>

<podtytul>Powieść wschodnia</podtytul>




<nota_red>
<akap>Uwspółcześnienia pisowni łącznej/rozdzielnej oraz pisowni wielką/małą literą: w ten czas -&gt; wtenczas; przedemną -&gt; przede mną; nademną -&gt; nade mną; z pod -&gt; spod; niewiem -&gt; nie wiem; niepytaj -&gt; nie pytaj; niema -&gt; nie ma; napół -&gt; na pół; napróżno -&gt; na próżno; nie znane -&gt; nieznane; nie jeden -&gt; niejeden; koranu -&gt; Koranu; Zakonnej celi -&gt; zakonnej celi.</akap>

<akap>Uwspółcześniono interpunkcję zgodnie z obowiązującymi zasadami (usunięto przecinek przed jak/jako w prostym porównaniu, wstawiono przecinek przed powtórzonym członem rozpoczynającym się od spójnika ,,i"; wstawiono przecinek przed spójnik ,,który" itp.). Pozostawiono charakterystyczny dla epoki zapis emocjonalny, gdy wykrzyknik lub znak zapytania zastępuje przecinek i dalsza część zdania po tym znaku przestankowym rozpoczyna się małą literą.</akap>


<akap>Szczególna zmiana zapisu dla zachowania poprawności interpunkcyjnej, a jednocześnie zapisania zamierzonej najwyraźniej w określonym miejscu pauzy:</akap>

<akap>Przeklął, i wszyscy przede mną pomarli -&gt; Przeklął --- i wszyscy przede mną pomarli</akap>


<akap>Zmieniono ponadto zapis:</akap>

<akap> Było to w roku --- Narodzenia Pana --- -&gt; Było to w roku... Narodzenia Pana...</akap>


<akap>Dobrze mi znana --- Już nie miałem brata -&gt; Dobrze mi znana... Już nie miałem brata.</akap>



<akap>Pozostawiono charakterystyczne dla autora formy, np. Sinaju, pargaminie, ochłódło, niósłem. Przywrócono równie typową formę zapisu: drzeć, drzenie zam. drżeć, drżenie itp.</akap>






</nota_red>




<miejsce_czas>Jeden z braciszków zakonu w klasztorze na górze Sinai w Arabii, trudniący się zwyczajem średnich wieków przepisywaniem dzieł starożytnych pisarzy, na ostatniej karcie przepisanej księgi dodaje następujące słowa.</miejsce_czas>




<strofa><wers_wciety typ="1">W samotnej celi w Sinaju klasztorze</wers_wciety>/
Czekam posępny, aż wiek mój przeminie./
Modlę się, patrząc na Czerwone Morze,/
Albo na skwarne Arabów pustynie./
Oto jest owoc pracy zakonnika;/
Oto na białym księgi pargaminie<pe><slowo_obce>pargamin</slowo_obce> --- dziś popr.: pergamin.</pe>,/
Co się na klamry srebrzyste zamyka,/
Są dzieje Rzymian, są dumania Greków,/
Wskrzeszone myśli, które się zatarły,/
Wskrzeszona pamięć dawnych wielkich wieków,/
Które bez pisma jak ludzie pomarły./
Moja to praca nadal je zachowa,/
Pod mojem piórem wzrastały wyrazy./
Różnie barwiłem początkowe słowa,/
Po ścianach błyszczą święcone obrazy./
Purpurę, złoto i drogie błękity/
Łączyłem cudną malowidła sztuką./
Księga ta będzie dla wieków nauką,/
Księgę tę pisał mnich w celi ukryty.</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="1">Oto została karta nieskalana,</wers_wciety>/
Zapiszę na niej zdarzenie klasztorne./
Było to w roku... Narodzenia Pana.../
W dniu, gdyśmy zbójców odparli napady;/
Gdy już ucichły modlitwy wieczorne,/
Stałem przy łożu śmiertelnem z gromnicą,/
Brat jeden konał, posępny i blady,/
Tak pod spowiedzi mówił tajemnicą:</strofa>

<srodtytul>Spowiedź mnicha</srodtytul>

<naglowek_rozdzial>I</naglowek_rozdzial>

<kwestia>
<strofa><wers_wciety typ="1">W zakonnej celi pod habitem mnicha</wers_wciety>/
Konam samotny. Włóż kamień pod głowę,/
Niech na nim zasnę. Noc ciemna i cicha./
Myśl moja wyschła jak źródło stepowe,/
Ja sam jak palma usycham i więdnę.</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="1">Niegdyś na czele pokolenia ludu</wers_wciety>/
Ścigałem w piaskach z płócien miasta błędne./
Niegdyś szczęśliwy wśród nędzy i trudu,/
Pogardy okiem patrzałem na nędzę./
A gdy mnie rozpacz przyciśnie gwałtowna,/
Nie zwykłem jęków tłumić pod namiotem;/
Sam cierpiąc, drugim cierpienia oszczędzę,/
I cisnę sztylet; stal jego hartowna,/
Tak można było pisać na nim złotem<pa><slowo_obce>można było pisać na nim złotem</slowo_obce> --- Jest to oznaką prawdziwej damasceńskiej stali, iż potarta złotem zatrzymuje na powierzchni ślady kruszcu.</pa>,/
Jako ty piórem piszesz w swojej księdze.</strofa>





<naglowek_rozdzial>II</naglowek_rozdzial>






<strofa><wers_wciety typ="1">Marzyła dusza. Ileż razy w spieki</wers_wciety>/
Ścigałem w stepach znikome obrazy;/
Często myślałem, że już niedaleki/
Odpocznę w cieniu kwiecistej oazy;/
Płoche to było i marne złudzenie./
Ale raz z wiatru zachodnim powiewem/
Doszło mię dzikie, melodyjne pienie,/
Wypuszczam konia i gonię za śpiewem./
Śpiew ten brzmiał w niebie, na ziemi, dokoła,/
Coraz doganiam wyraźniejsze tony;/
Wkrótce ujrzałem złoty krzyż kościoła,/
Tym smutnym śpiewem brzmiały wasze dzwony.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341315968466-2565588384"/><motyw id="m1341315968466-2565588384">Chrzest, Religia, Sztuka</motyw>Wchodzę, stanąłem przy ciemnym filarze,</wers_wciety>/
Już nie pamiętam wrażenia tej chwili./
W oczach się lśniły złociste ołtarze,/
Wyście śpiewali i światła palili./
Ściana jak niebo gwiazdami okryta;/
Każda kolumna jak palma stepowa,/
A na jej czole złoty liść rozkwita,/
A pod jej stopą skała marmurowa./
Promień z barwionych bijąc szyb kościoła,/
Niósł z sobą obraz na szkle malowany,/
A potem w dymie kadzideł zbłąkany,/
W mglistych błękitach utworzył anioła;/
Nie znałem wówczas sztuki malowidła,/
Widziałem tylko, że anioł nade mną/
Roztaczał złotem malowane skrzydła,/
Spływał i patrzał w duszę moję ciemną.../
Wtenczas rzuciłem ojców moich wiarę....
<end id="e1341315968466-2565588384"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>III</naglowek_rozdzial>






<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316170563-2085182736"/><motyw id="m1341316170563-2085182736">Kara, Ojciec, Syn, Przekleństwo</motyw>Ty mówisz mnichu, że to dzieło cnoty?</wers_wciety>/
Ale Bóg ciężką zesłał na mnie karę:/
Dni moje gorzkie zatruły zgryzoty,/
Wszyscy odbiegli, bracia się zaparli,/
Sam ojciec przeklął... «Idź, wyrodne dziecię!/
Idź w świat i zostań sam jeden na świecie!»/
Przeklął --- i wszyscy przede mną pomarli.
<end id="e1341316170563-2085182736"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>IV</naglowek_rozdzial>






<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316011724-3665309095"/><motyw id="m1341316011724-3665309095">Kobieta, Uroda, Kwiaty</motyw>Jej piękność wiecznie tkwi w sercu wyryta!</wers_wciety>/
Piękność dziewicy jest jak piękność kwiatu,/
Cudnie się błyszczy, lecz prędko przekwita./
Ale gdy róża strojna w liść szkarłatu/
Utonie kiedy do mogiły piasku,/
Jeśli ją tuman nakryje stepowy,/
Róża w nim uschnie, lecz nie straci blasku;/
wiecznie zachowa swój liść rubinowy,/
Jak gdyby wczoraj rosła wśród oazy,/
Jak gdyby wczoraj zerwana na błoni;/
Tak postać Zary kwitnącą od skazy/
Mogiła myśli gasnących ochroni...
<end id="e1341316011724-3665309095"/></strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316034548-2927448419"/><motyw id="m1341316034548-2927448419">Wspomnienia, Góry, Światło</motyw>Pamiętam dotąd jej dziecinne słowa,</wers_wciety>/
Patrząc na śnieżne gór Iranu szczyty,/
Raz mnie pytała: «Tam, pod gwiazd błękity,/
Co to za lampa błyszczy kryształowa?/
Patrz, jakim blaskiem gór wierzchołek spłonął;/
Zapewne księżyc w ich łono utonął,/
I w alabastrach błyszczy się ukryty...»</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Nie przeszła chwila, już byłem na górze</wers_wciety>/
Wśród śniegów lodu; i w tak prędkim biegu/
Wróciłem nazad, że doliny róże/
Kwitły utknięte w wazonie ze śniegu.<end id="e1341316034548-2927448419"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>V</naglowek_rozdzial>






<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316047577-2504061655"/><motyw id="m1341316047577-2504061655">Brat, Rodzina, Zdrada</motyw>Ja miałem brata... Całe pokolenie</wers_wciety>/
Było mi niegdyś jak wierna rodzina,/
Dzieliło razem i głód, i pragnienie;/
A teraz każdy z braci mię przeklina/
I chce mi szkodzić jawnie lub obłudnie.
<end id="e1341316047577-2504061655"/></strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316209394-848744570"/><motyw id="m1341316209394-848744570">Pustynia, Koń, Zdrada, Woda, Zemsta, Religia</motyw>Raz zapędzony na łowach daleko,</wers_wciety>/
Wracałem w skwarne pustyni południe./
Koń mój spod kopyt miotał piasek wrący,/
Chwiał się znużony pragnieniem i spieką,/
W rozwarte nozdrza chwytał wiatr gorący.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Wtem jedzie Arab przez pustyni błonia.</wers_wciety>/
Rzekłem do niego: «Słuchaj, bracie młody!/
Musisz mieć wodę, daj mi kroplę wody./
Widzę, że pełne twe juki podróżne,/
Wody! nie dla mnie, lecz dla mego konia».</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">A on mi na to: «Czary moje próżne,</wers_wciety>/
Ostatnia pełna, ciskam ją o głazy;/
Umieraj zdrajco! Giaur niech nie żyje!/
Gdybym gdzie wiedział pobliskie oazy,/
Z których ty pijesz albo koń twój pije,/
Zatrułbym wody --- Bogdaj nie ochłódło/
Niebo, skąd chłodu twa dusza wygląda».</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Krzyknąłem wściekły: «W żywocie wielbłąda</wers_wciety>/
Dla mego konia znajdę wody źródło!».
<end id="e1341316209394-848744570"/></strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316436266-2255425446"/><motyw id="m1341316436266-2255425446">Brat, Zbrodnia</motyw>I oba<pe><slowo_obce>oba</slowo_obce> --- dziś popr.: obaj.</pe> zbrojni zwarliśmy się razem</wers_wciety>/
Jako dwa wichry wśród piasków tumanu./
Upadł przeciwnik przebity żelazem.../
Koń mój pił wodę!!! Turban wroga zlata<pe><slowo_obce>zlata</slowo_obce> --- dziś popr. forma: zlatuje.</pe>,/
Patrzę się, przebóg! ta twarz spod turbanu/
Dobrze mi znana... Już nie miałem brata.
<end id="e1341316436266-2255425446"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>VI</naglowek_rozdzial>






<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1359290034911-88957229"/><motyw id="m1359290034911-88957229">Koń, Pustynia, Ojciec, Syn, Zdrada</motyw>Lecz koń mi został i biegł przez pustynie,</wers_wciety>/
Koń, który myśli Araba przenika./
Jak struś na stepach, gdy skrzydła rozwinie,/
Ledwie się ziemi stopami dotyka;/
I grzywa konia z wiatrami igrała.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Lecz przebóg! koń mój chwieje się, upada.</wers_wciety>/
Patrzę! a w piersiach tkwi zbójecka strzała..../
<wers_wciety typ="1">Ojcze mój! Ojcze! okropna to zdrada!</wers_wciety>/
Tę strzałę w twoim widziałem kołczanie!</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Rumaka mego przeszło śmierci drganie,</wers_wciety>/
Parsknął i głowa na piasku zaległa./
Wtenczas spojrzałem na pustyni błonia,/
Pierwszy raz mi się zdała tak rozległa.../
Stepy bez końca... Już nie miałem konia.<end id="e1359290034911-88957229"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>VII</naglowek_rozdzial>






<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316277513-428199179"/><motyw id="m1341316277513-428199179">Śmierć</motyw>Patrz! czy to śmierci posłaniec ponury</wers_wciety>/
Wleciał do smutnej celi zakonnika?/
Motyl niestrojny w złoto ni w lazury,/
Ledwo z jedwabnej dziś zmartwychwstał truny<pe><slowo_obce>truna</slowo_obce> (daw.) --- więzienie a. trumna.</pe>,/
I znów tak blisko pogrzebu świecznika./
Skrzydła czernieją jak zmarłych całuny/
I ma na skrzydłach pisany gniew boży<pa><slowo_obce>I ma na skrzydłach pisany gniew boży</slowo_obce> --- Na skrzydłach wielu motyli, a mianowicie szarańczy, znajduje się niewyraźne znaki; lud prosty wierzy, iż to są litery arabskie i że zawierają napis: gniew boży.</pa>/
Co mu tak cięży, że je w ogniu pali...<end id="e1341316277513-428199179"/>/
Tak dziki Arab, gdy się los rozsroży,/
W dzień jest spokojny i zatłumi<pe><slowo_obce>zatłumić</slowo_obce> --- dziś popr.: stłumić.</pe> jęki;/
Lecz gdy noc ciemne przywdzieje zasłony,/
Lśni przed nim jasność samobójczej stali,/
Patrzy posępny na niebios sklepienia,/
Twarz ma pobladłą i wzrok zapalony,/
I widać drzenie<pe><slowo_obce>drzenie</slowo_obce> --- dziś popr.: drżenie.</pe> wstrzymywanej ręki,/
Silne jak drzenie głodu lub pragnienia.</strofa>





<naglowek_rozdzial>VIII</naglowek_rozdzial>






<strofa>
<wers_wciety typ="1">Piękny nasz kościół! u stóp jego wały<pe><slowo_obce>wał</slowo_obce> (daw.) --- fala.</pe></wers_wciety>/
Spienione miecą<pe><slowo_obce>miecą</slowo_obce> --- dziś popr. forma: miotają.</pe> na głazy ukropy;/
Stoi na skale, jego krzyż nad skały/
Jak ptak uleciał aż pod nieba stropy;/
A cudne palmy, pustyni królowe,/
Przy nim się zdają jak powiewne zioła;/
Czołem zmiatają ganki marmurowe,/
Jak gdyby chciały w prochu złożyć czoła...
</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Lecz wczoraj! wspomnij godzinę przestrachu,</wers_wciety>/
Kiedy na kościół napadli Araby<pe><slowo_obce>napadli Araby</slowo_obce> --- dziś popr.: napadli Arabowie.</pe>./
Straszliwy odgłos rozbiegł się po gmachu,/
W klasztornej sali zebrały się mnichy<pe><slowo_obce>zebrały się mnichy</slowo_obce> --- dziś popr.: zebrali się mnisi.</pe>,/
Ale cóż znaczył mnichów odpór słaby?/
Już miano wydać kościelne kielichy,/
Gdy ja stanąłem: «Bracia! czyż niegodnie/
Mamy się poddać? niech nas Bóg ośmiela!/
Weźcie do ręki psalmy i pochodnie/
I czarne szaty, i krzyż Zbawiciela»./
Rzekłem --- i zbrojny rzuciłem się pędem/
W sam tłum Arabów, niósłem ślepe ciosy./
Za mną się światła snuły długim rzędem/
I brzmiały hymnów pobożne odgłosy./
Pod mieczem mnicha legł niejeden zbójca;/
<begin id="b1341316376729-2742903517"/><motyw id="m1341316376729-2742903517">Ojciec, Zdrada, Zbrodnia</motyw>A kiedy wodza spotkałem na błoni,/
Mnichu, widziałeś! on poległ z tej dłoni;/
W twarz mu zaglądam... Już nie miałem ojca.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">A gdy nieszczęściu nie mogłem uwierzyć,</wers_wciety>/
Rzekł mi, konając: «Synu! kryłem lica!/
Abyś się w boju nie wahał uderzyć,/
Abyś wyrzucał sobie śmierć rodzica./
Teraz, gdy możesz! teraz zapominaj/
O zmarłych, ciesz się z tymi, co zostali.../
Ona... umarła... od zgryzot? od stali?/
Nie wiem, nie pytaj... lecz ojca przeklinaj!»
<end id="e1341316376729-2742903517"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>IX</naglowek_rozdzial>






<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1359295843281-3890330955"/><motyw id="m1359295843281-3890330955">Rodzina, Wspomnienia, Wizja, Wyrzuty sumienia</motyw>I pokolenie płacze po swym królu;</wers_wciety>/
A jam ostatni z królów pokolenia,/
Jako pszczół matka, gdy w wymarłym ulu/
Siedzi posępna nad córek grobami/
I sama szuka grobowego cienia,/
Ale łza moja pamięć przodków plami./
Myśl moja, niegdyś tak cudna, skrzydlata,/
Błąka się w zbrodni i jak kwiat przekwita,/
Dzisiaj w księżycu widziałem twarz brata;/
Lecz kiedy oko podobieństwo czyta,/
Znowu spostrzegłem rysy ojca twarzy;/
I znów się głębiej oko moje wkrada,/
I znowu patrzy, znowu dziko marzy:/
Z łona księżyca wykwita twarz blada,/
I znów poznałem... to były jej rysy;/
Smutne pamiątki wzrastają bez końca/
I tak się krzewią jak czarne cyprysy;/
Już duszy mojej odjęły blask słońca.<end id="e1359295843281-3890330955"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>X</naglowek_rozdzial>






<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316481849-2724353311"/><motyw id="m1341316481849-2724353311">Śmierć, Religia, Wiara</motyw>To moje życie... Teraz śmierć się zbliża</wers_wciety>/
I w sercu czuję nieznaną tęsknotę;/
Wyznam ci mnichu, choć ściskam znak krzyża,/
Noszę na piersiach amulety złote<pa><slowo_obce>Noszę na piersiach amulety złote</slowo_obce> --- Amulety są rodzajem talizmanów, urobione z drogiego kruszcu zamykają najczęściej wiersz Koranu.</pa>/
Przez nią mi dane, jej ostatnie dary./
A w nich Koranu drzemie myśl zamknięta,/
Nie drzyj... myśl godna chrześcijańskiej wiary,<end id="e1341316481849-2724353311"/>/
<begin id="b1341316512009-3235579634"/><motyw id="m1341316512009-3235579634">Dusza</motyw>Tak mówi prorok: «Dusza wiernych święta/
Niechaj miłością nienawiść odpłaca;/
Niech jako muszla srebrzystego łona,/
Kiedy pod ciosem chciwych ludzi kona,/
Morderce swoje perłami zbogaca».<end id="e1341316512009-3235579634"/>/
Mnie przyjaciele zdradzili najszczersi.../
Mnichu, ty gniew mi ukazujesz z czoła,/
Więc zerwij! zerwij talizmany z piersi!.../
Muzułman<pe><slowo_obce>muzułman</slowo_obce> --- dziś popr. forma: muzułmanin.</pe> gdy się z amuletem dzieli,/
Słyszy ostatnie westchnienie anioła.../
Zerwij!... Co słyszę! czy to wiatr w tej celi/
Smutnie zaszumiał?... Słyszałem westchnienie!</strofa></kwestia>






<naglowek_rozdzial>XI</naglowek_rozdzial>





<naglowek_osoba>Cień dziewicy arabskiej</naglowek_osoba>







<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316550714-34864869"/><motyw id="m1341316550714-34864869">Śmierć</motyw>Ciebie głos westchnień stłumionych zasmucił?</wers_wciety>/
Zniknęłam niegdyś jak senne marzenie,/
A obraz drzący i zbladły powrócił/
Do twojej myśli, gdy masz zawrzeć oczy,/
Aby cię znowu do snu ukołysał./
Pomyśl! sen wieczny wkrótce cię otoczy,/
A ty się wiersza pozbywasz Koranu?/
O luby! pomyśl, kto ten wiersz napisał!/
Wspomnij na piękne krainy Iranu!/
I patrzaj na mnie... tu jestem, tak blisko!/
Czyliż ci moje nieznane wyrazy?...
<end id="e1341316550714-34864869"/></strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316592801-3806223456"/><motyw id="m1341316592801-3806223456">Pustynia</motyw>Pamiętasz skwarów stepowych igrzysko,</wers_wciety>/
Te cudne, błędne pustyni obrazy,/
Których cień miły podróżnego nęci,/
A gdy się zbliży, we mgłach się rozpływa<pa><slowo_obce>A gdy się zbliży, we mgłach się rozpływa</slowo_obce> --- Wielu podróżnych wspomina o tych dziwnych zjawiskach przyrodzenia. Pielgrzym dręczony pragnieniem często spostrzega w pustyni niedalekie jeziora, a nawet obrazy palm, które za zbliżeniem się wędrowca nikną.... Są to może krainy duchów.</pa>:/
W nich teraz żyję, w nich cień mój przebywa,/
Blady jak iskra gasnącej pamięci.
<end id="e1341316592801-3806223456"/></strofa>





<strofa>
<begin id="b1341316619449-2464171800"/><motyw id="m1341316619449-2464171800">Kobieta, Uroda, Duch</motyw>Oto przybyłam na blasku księżyca,/
Patrzaj! cień Zary ciebie nie przerazi;/
Śmiertelna bladość twarzy mi nie kazi./
Chciałam być piękną, ukrasiłam lica/
Kolorem róży czarownego kraju;/
Chciałam być piękną, ożywiłam oczy/
Promieniem rosy; woń moich warkoczy/
Jest tak łagodną jak tchnienie róż maju.
<end id="e1341316619449-2464171800"/></strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1359292564955-3996799169"/><motyw id="m1359292564955-3996799169">Miłość silniejsza niż śmierć, Miłość tragiczna, Raj, Religia</motyw>Pomyśl mój luby! chwila już się zbliża,</wers_wciety>/
Czyliż być mamy wiecznie rozłączeni?/
Odrzuć daleko ten czarny znak krzyża!/
On nas rozdziela, odrzuć go daleko!/
Pójdziemy błądzić --- para błędnych cieni ---/
W błędne krainy... Tam przed skwarną spieką/
Wiecznie nas skryją z mgły uwiane drzewa;/
Wśród kwiatów źródła z sennym szmerem płyną,/
Jaśmin srebrnymi kwiatami powiewa;/
Inne tam słońce lśni nad tą krainą,/
Inny tam księżyc srebrzysty jaśnieje;/
Jak eter czyste wody kryształowe,/
Czarne cyprysy i drzewa palmowe;/
A wiatr liściami<pe><slowo_obce>liściami</slowo_obce> --- dziś popr. forma: liśćmi.</pe> wonnych kwiatów wieje.
</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316681188-23436258"/><motyw id="m1341316681188-23436258">Dusza</motyw>A gdy twa dusza już od ludzi stroni,</wers_wciety>/
Będziemy żyli samotni w tym raju;/
Ani Araba koń nas nie dogoni,/
Gdy będzie ścigał, próżno się utrudzi;/
Na skrzydłach wiatrów, po piasczystej<pe><slowo_obce>piasczysty</slowo_obce> --- dziś: piaszczysty.</pe> fali,/
Kraj nasz czarowny i mieszkańce kraju,/
Spłyniemy w stepy, coraz daléj! daléj<pe><slowo_obce>daléj</slowo_obce> --- daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i.</pe>!/
Żeby już nigdy nie napotkać ludzi.
<end id="e1341316681188-23436258"/></strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Ach! pomyśl! pomyśl nad szczęścia obrazem,</wers_wciety>/
Powiedz mi słowo!... sen twój niedaleki.../
Ty milczysz!... Chcesz nas rozdzielić na wieki?/
Pomyśl!... już nigdy nie będziemy razem,/
I nigdy nasze nie złączą się duchy...<end id="e1359292564955-3996799169"/>/
Ty milczysz!...</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>Mnich</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1341316721249-3411267423"/><motyw id="m1341316721249-3411267423">Samobójstwo, Wizja</motyw>Boże! zniknęła... O mnichu!</wers_cd>/
Precz mi z gromnicą! precz ze słowem skruchy!/
Daj mi truciznę w święconym kielichu,/
Albo mi powróć święty wiersz Koranu!/
Słyszałeś! smutna to była rozmowa!/
Słyszałeś?...</strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>Spowiednik</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_cd>Bracie, ufaj w niebios Panu.</wers_cd>/
Ty sam się łudzisz... swoje myśli, słowa/
Brałeś za płonne wyrazy dziewicy....
<end id="e1341316721249-3411267423"/></strofa></kwestia>






<naglowek_rozdzial>XII</naglowek_rozdzial>






<naglowek_osoba>Mnich</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa>
<wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316763117-266702809"/><motyw id="m1341316763117-266702809">Grzech</motyw>Ojcze! zgrzeszyłem... Gniew boskiej prawicy</wers_wciety>/
Rozkruszy serce obłąkane, wrące.../
Mnichu! gdzie koń mój? gdzie koń mój stepowy?/
Koń, co tak prędko pustynie przelata<pe><slowo_obce>przelata</slowo_obce> --- dziś popr. forma: przelatuje.</pe>,/
Miecąc<pe><slowo_obce>miecąc</slowo_obce> --- dziś popr. forma: miotając.</pe> kamienie i piaski kipiące.../
Wody dla konia! choćby ze krwią brata.
<end id="e1341316763117-266702809"/></strofa>





<strofa>
<wers_wciety typ="1">Ach szybkie! szybkie odbyłem dziś łowy;</wers_wciety>/
Ledwo wieczorem chmura tu nadpłynie,/
Którąm dziś rano wyścignął<pe><slowo_obce>Którąm (...) wyścignął</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika: którą wyścignąłem.</pe> na wschodzie.
</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Mnichu! gdy potok lat prędki przeminie,</wers_wciety>/
Zdaje się krótkim jako przelot konia./
A jam tak prędko spieszył się przez błonia,/
Anim odpoczął gdzie w palmowym chłodzie.</strofa>





<naglowek_rozdzial>XIII</naglowek_rozdzial>






<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316817505-1843162109"/><motyw id="m1341316817505-1843162109">Śmierć, Modlitwa</motyw>Na próżno oczy podnoszę ku niebu,</wers_wciety>/
Ciężka śmierć moja... z podwoi kościoła/
Dochodzi do mnie smutny śpiew pogrzebu;/
I orszak mnichów, niosą kir, kobierce,/
I światła w rękach, i zakryte czoła.../
Modlą się za mnie, lecz nawet pozoru/
Nie ma boleści... Zimne mnicha serce!/
I modły zimne jak mury klasztoru!...
<end id="e1341316817505-1843162109"/></strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1341316800826-2875748123"/><motyw id="m1341316800826-2875748123">Pustynia</motyw>Nieście mnie w stepy, tam szukać grobowca,</wers_wciety>/
Miło umierać wśród kwietnej oazy./
Widziałem drzewa, co proszą wędrowca/
Zachwianym liściem, by spoczął pod cieniem;/
A gdy się zbliży, drzą radości drzeniem,<pa><slowo_obce>A gdy się zbliży, drzą radości drzeniem</slowo_obce> --- Tomasz Moor w poemacie <tytul_dziela>Lalla-Rook</tytul_dziela> wspomina o drzewach, które drzą liściami za zbliżeniem się człowieka.</pa>/
Tam drzewa czują... tu ludzie jak głazy,
<end id="e1341316800826-2875748123"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>XIV</naglowek_rozdzial>






<strofa><wers_wciety typ="1">Niech po mnie zabrzmi w pustyni jęk dzwonu,</wers_wciety>/
A może Arab, co się jazdą strudzi,/
Kiedy go odgłos pogrzebowy zbudzi,/
Na pół ockniony, nim znowu zadrzémie<pe><slowo_obce>zadrzémie</slowo_obce> --- daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak y.</pe>,/
Przypomni sprawcę swego króla zgonu,/
Senny, z przekleństwem wymówi me imię.</strofa>


</kwestia>

<nota>
<akap>1830.</akap>
</nota>

</liryka_l>



</utwor>