<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/slowacki-mazepa/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Słowacki, Juliusz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Mazepa</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Szczęsny, Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tragedia</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN. Utwór powstał w ramach "Planu współpracy z Polonią i Polakami za granicą w 2014 roku" realizowanego za pośrednictwem MSZ w roku 2014. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o "Planie współpracy z Polonią i Polakami za granicą w 2014 r.".</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/slowacki-mazepa</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Juliusz Słowacki, Pisma Juliusza Słowackiego, Tom III, nakł. ksiegarni Gubrynowicza i Schmidta, Lwów 1880.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Juliusz Słowacki zm. 1849</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1920</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-05-24</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>

  <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/Mazepa.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Mazepa, Jean Pierre Norblin de la Gourdaine (1745-1830), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6479</dc:relation.coverImage.source>

<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/slowacki-mazepa.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0940-6</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/slowacki-mazepa.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1908-5</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/slowacki-mazepa.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2863-6</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/slowacki-mazepa.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3936-6</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/slowacki-mazepa.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5022-4</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.thema.main>DD.WL-R</category.thema.main>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MG</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>

<dramat_wierszowany_l>
<abstrakt>

<akap><tytul_dziela>Mazepa</tytul_dziela> to dramat polskiego poety Juliusza Słowackiego z 1840 roku. Autor, obok Mickiewicza i Krasińskiego, określany jest jako jeden z Wieszczów Narodowych.</akap>



<akap>Słowacki uznawany jest za jednego z największych przedstawicieli polskiego romantyzmu. Pomimo tego, że zmarł młodo, pozostawił po sobie duży dorobek: 13 dramatów, 20 poematów, setki wierszy, listów oraz jedną powieść. </akap>
<akap><tytul_dziela>Mazepa</tytul_dziela> to historia przedstawiająca zaloty miłosne oraz ich konsekwencje, które mają miejsce podczas wizyty Jana Kazimierza na zamku wojewody w XVII wieku.</akap>







</abstrakt>

<autor_utworu>Juliusz Słowacki</autor_utworu>




<nazwa_utworu>Mazepa</nazwa_utworu>


<podtytul>Tragedia w 5 aktach.</podtytul> 


<nota_red>
<akap>tem -> tym (z wyjątkiem pozycji rymowej)
mię -> mnie
czem-> czym
Fleksja: panię -> panią
Pisownia łączna i rozdzielna: przedemną -> przede mną, z pod -> spod.
Udźwięcznienia i ubezdźwięcznienia: wązkiej -> wąskiej.
Błąd źródła: Tak jest? -> Tak jest.</akap>
</nota_red>

<lista_osob>
<naglowek_listy>OSOBY:</naglowek_listy>




<lista_osoba><osoba>KRÓL JAN KAZIMIERZ</osoba>.</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>MAZEPA</osoba>, dworzanin Króla.</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>WOJEWODA</osoba>.</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>AMELIA</osoba>, żona Wojewody.</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>ZBIGNIEW</osoba>, syn Wojewody z pierwszego małżeństwa.</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>CHMARA</osoba>, dworzanin Wojewody.</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>CHRZĄSTKA</osoba>, dworzanin Wojewody.</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>KASZTELANOWA</osoba>.</lista_osoba>


<lista_osoba>Pokojowi królewscy, Szlachta, ludzie Wojewody, Ksiądz, itd.</lista_osoba>
</lista_osob>






<miejsce_czas>Scena w zamku Wojewody.</miejsce_czas>


 
<naglowek_akt>AKT I</naglowek_akt>





<naglowek_scena>SCENA I</naglowek_scena>

<didaskalia>Sala oświecona jak na bal.
<osoba>WOJEWODA</osoba>, <osoba>ZBIGNIEW</osoba>, potem <osoba>KASZTELANOWA</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A przy moździerzach trzymać zapalone lonty./
Waść mi, panie Zbigniewie, synu, zajrzyj w kąty,/
Czy wszystko jak potrzeba na królewskie gody<pe><slowo_obce>gody</slowo_obce> --- tu: święto.</pe>?/
<didask_tekst>Do wchodzącej <osoba>Kasztelanowej</osoba>.</didask_tekst>/
Mościa kasztelanowo, mam wielkie powody/
Cieszyć się, że cię widzę w zdrowiu i w świeżości.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jakże mi pięknie zamek wygląda waszmości,/
Co lamp! Co pozłotowin! --- A gdzie aści<pe><slowo_obce>aści</slowo_obce> (daw.) --- waści, waćpana.</pe> żona?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dotychczas nie gotowa i nie przystrojona ---/
A to mój syn zastąpi ją tu przy asindźce<pe><slowo_obce>asindźka</slowo_obce> (daw., pot.) --- skrót od waćpani.</pe>./
Pójdę tymczasem z wieży zajrzeć na gościńce,/
Czy się już król nie toczy po drodze lipowej./
Zbigniewie, atentuj<pe><slowo_obce>atentować</slowo_obce> (z łac.) --- traktować uważnie, tu: zajmować się kimś.</pe> się waść kasztelanowej/
I baw jaśnie wielmożną.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Zbigniewa</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Waść przyjeżdżasz z Padwy?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie, mościa dobrodziejko, już z wojska.</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Doprawdy?</wers_cd>/
Waść w wojsku?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ZBIGINIEW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, rotmistrzem zostałem pancernym.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Strzeż mi się waść, bo zaraz zostaniesz niewiernym,/
Płochym<pe><slowo_obce>płochy</slowo_obce> (daw.) --- niestały w uczuciach.</pe> uwodzicielem, jak wszyscy rotmistrze.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Broń Boże!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Masz oczęta, co się błyszczą bystrze,</wers_cd>/
Ale coś trochę mgliste i afekcjonalne<pe><slowo_obce>afekcjonalny</slowo_obce> (daw., z łac.) --- skłonny do wzruszeń.</pe>./
I cóż to jest waćpanu... ot, w pancerz cię palnę/
Wachlarzykiem i wszystko serduszko wyśpiewa./
Mówże mi co o Włoszech asińdziej.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać zgiełk za sceną.</didaskalia>




<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Cholewa!</wers_cd>/
Panie Cholewa, co tam za wrzask? Panie Chmara!/
Mości Chrząstko! Czy wszystkich diabli wzięli? --- Wiara!/
Szablice dzwonią, trzeba iść pacyfikować.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA II</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>ZBIGNIEW</osoba>, <osoba>KASZTELANOWA</osoba>, <osoba>PAN CHRZĄSTKA</osoba> wchodząc innymi drzwiami.</didaskalia>




<naglowek_osoba>CHRZĄSTKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Gdzie Wojewoda?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Chciej nas waść zainformować,</wers_cd>/
Co to za krzyk?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CHRZĄSTKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Zdarzenie, mościa dobrodziejko,</wers_cd>/
Bardzo smutne.</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>A powiedz że?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CHRZĄSTKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Bryka za bryką</wers_cd>/
Wjechała na dziedziniec, mościa dobrodziejko./
Z tych bryk wysiadło szlachty, panów co niemiara./
Jednych prowadził pan marszałek ziemski Szczara,/
Lubomirszczyk<pe><slowo_obce>Lubomirszczyk</slowo_obce> --- zwolennik magnackiego rodu Lubomirskich.</pe> zajadły, rokoszanin<pe><slowo_obce>rokoszanin</slowo_obce> --- uczestnik rokoszu Lubomirskiego (1665), konfederacji wojskowej walczącej z Janem Kazimierzem.</pe>, śmiałek;/
Drugim pan Olgopolski przywodził, marszałek,/
Babińcowym nazwany, bo trzyma z królową./
Zeszli się, mościa pani, przed bramą zamkową/
Owi dwaj marszałkowie, a każdy jak patron/
<slowo_obce>Caudy</slowo_obce><pe><slowo_obce>cauda</slowo_obce> (łac.) --- świta (dosł. ogon).</pe> swej przyjacielskiej, <slowo_obce>amicus</slowo_obce><pe><slowo_obce>amicus</slowo_obce> (łac.) --- przyjaciel.</pe> i matron.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><begin id="b1408527509855-2985604175"/><motyw id="m1408527509855-2985604175">Język</motyw>Proszę Waćpana, nie leź w łacinę jak w błoto.<end id="e1408527509855-2985604175"/></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CHRZĄSTKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><begin id="b1408527687386-3953158629"/><motyw id="m1408527687386-3953158629">Grzeczność</motyw>Obu więc tym marszałkom przeciwnym szło o to,/
Który z nich krok najpierwszy ma mieć do przedsienia;/
Lecz jako oba grzeczni, więc bez ubliżenia/
Jeden drugiemu, oba, mając czapki w rękach,/
Nuż się kłaniać, we dwoje giąć się, jak na mękach;/
Próżno obu łysiny mroził księżyc chłodny,/
Jeden krzyczał: niegodny --- i drugi: niegodny!<end id="e1408527687386-3953158629"/>/
I byłyby na wieki trwały te respekta,/
Gdyby jeden z baczących na te kontrefekta<pe><slowo_obce>kontrefekt</slowo_obce> (daw.) --- portret, podobizna.</pe>/
Jezuickiej grzeczności nie był krzyknął z brzucha:/
A weźże, panie Szczara, krok i nakryj ucha./
Co słysząc Olgopolski, jak piorun z obłoku/
W bramę --- co widząc, równie <slowo_obce>accelerans</slowo_obce><pe><slowo_obce>accelerans</slowo_obce> (łac.) --- przyspieszający.</pe> kroku/
I pan Szczara uczynił. --- Waćpani się spytasz,/
Co się stało? Jak razem wstąpili w korytarz,/
Tak i razem ugrzęźli, brzuch z brzuchem, nos z nosem;/
Próżno ich szlachta częstym szturchańcem i głosem/
Podżega i na dalsze zaprasza pokoje ---/
Nie mogą --- więc myśl wzięto <slowo_obce>seccare</slowo_obce><pe><slowo_obce>seccare</slowo_obce> (łac.) --- naprzykrzać się, zaczepiać.</pe> na dwoje/
Zaciętych <slowo_obce>inimicos</slowo_obce><pe><slowo_obce>inimicos</slowo_obce> (łac.) --- nieprzyjaciół.</pe>, więc błysnęły szable./
Jako więc w ciasnym porcie dwa wielkie korabie<pe><slowo_obce>korab</slowo_obce> (daw.) --- statek.</pe>,/
Które <slowo_obce>fortunam</slowo_obce><pe><slowo_obce>fortunam</slowo_obce> (łac.) --- los (B.lp).</pe> niosą przed burzliwym gromem...</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<didaskalia>za sceną.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Rozbić mur, niechaj wejdą Ichmoście wyłomem./
Panie Chmara! Rozwalić mur.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>O! Krotochwila<pe><slowo_obce>krotochwila</slowo_obce> (daw.) --- żart, anegdota.</pe>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Chrząstka</osoba> wychodzi.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>ZBIGNIEW</osoba>, <osoba>KASZTELANOWA</osoba>, wchodzi <osoba>AMELIA</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cóż to jest za dzieweczka? Ze skrzydeł motyla/
Trzewiczki ma; na głowie bez żadnego fiocha<pe><slowo_obce>fioch</slowo_obce> --- fiok, tj. pretensjonalny lok.</pe>.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To, mościa dobrodziejko, jest moja macocha.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ta młodziutka? To jeszcze dziecko!/
<didask_tekst>Do <osoba>Amelii</osoba>.</didask_tekst>/
<wers_cd>A proszę cię,</wers_cd>/
Bądźże mi przyjaciółką, moje piękne dziecię./
Uważaj mnie jak swoją. --- <begin id="b1408527813011-2103094679"/><motyw id="m1408527813011-2103094679">Piękno, Młodość</motyw>Cóż? Jaka ty ładna!/
A to, panie Zbigniewie, cud! Z sąsiadek żadna/
Nie wyrówna. Nie płoń się, starej wolno mówić./
Trzeba ci było muszek wiosennych nałowić,/
Oberwać im skrzydełka i upstrzyć twarzyczkę./
Nadto białą we włosach zatknęłaś różyczkę,/
Nadto białą. To jeszcze dzieciątko niewinne.<end id="e1408527813011-2103094679"/>/
Panie Zbigniewie, czy masz respekta<pe><slowo_obce>respekta</slowo_obce> (daw, z łac.) --- wyrazy szacunku.</pe> powinne<pe><slowo_obce>powinny</slowo_obce> (daw.) --- należny.</pe>/
Dla takiej młodej matki? Jakże wy z nią razem?/
To dziwnie, waszeć mi się zdajesz zimnym głazem,/
Atentujże się wasze tej młodziutkiej matce./
<didask_tekst>Do <osoba>Amelii</osoba></didask_tekst>/
Tobie tu jak białemu gołębiowi w klatce:/
Ten zamek bardzo smutny, tobie trzeba słońca./
Cóż --- czy cię nudzi starej gawęda bez końca?/
Powiem ci coś miłego: tu z królem przybywa/
Pan Mazepa.</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Któż to jest?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to, nieszczęśliwa!</wers_cd>/
Ty nigdy nie słyszałaś o panu Mazepie?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie, mościa dobrodziejko.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Ja ciebie oślepię,</wers_cd>/
Jak ci zacznę o złotym mówić sowizdrzale<pe><slowo_obce>sowizdrzał</slowo_obce> (daw.) --- żartowniś.</pe>,/
A może twoje czyste serduszko rozpalę/
Ogniem nieugaszonym. --- Obaczysz go sama./
Serce jego otwarte jak przejezdna brama,/
Jedna wjeżdża, a druga wyjeżdża za wrota./
Spojrzenia jego na kształt kowalskiego młota,/
Ciągle w biedne serduszka uderzają, tłuką/
Na miazgę. Niech to będzie asińdźce nauką.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Walą z dział.</didaskalia>




<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>O Boże, król!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Nim wejdzie, mamy czasu dużo,</wers_cd>/
Tam na ganku pan Pasek, z powagą papużą/
I z wielkim stał papierem --- Ba! To mówca śliczny,/
Przygotował dla króla wiersz makaroniczny<pe><slowo_obce>makaroniczny</slowo_obce> --- łączący język polski i łacinę.</pe>./
O czym że ja mówiła, mościa dobrodziejko?/
Ha --- otóż paź Mazepa --- jeszcze mu czuć mleko/
Pod nosem, a już o nim tyle rzeczy plotą.</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA IV</naglowek_scena>

<didaskalia>CIŻ SAMI.
<osoba>Mazepa</osoba> włazi oknem nie widziany przez aktorów.</didaskalia>




<naglowek_osoba><begin id="b1408532420028-1967227964"/><motyw id="m1408532420028-1967227964">Plotka</motyw>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wystaw<pe><slowo_obce>wystawić</slowo_obce> (daw.) --- wyobrazić sobie.</pe> ty sobie, co to za sowizdrzał! Co to/
Za urwis ten Mazepa.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<didaskalia>na stronie.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Ba, tu o mnie mowa.</wers_cd></strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wystaw sobie, co to jest za przewrotna głowa!/
Co to za wróg niewieści! Węża wziął za godło./
Paź kochanek włosami kazał wypchać siodło.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<didaskalia>kłaniając się kasztelanowej, nagle.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Fałsz, mościa dobrodziejko, proszę nie dać wiary.<end id="e1408532420028-1967227964"/></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jakże tu pan przyszedłeś?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Z księżycem przez szpary.</wers_cd>/
Lecz w czas<pe><slowo_obce>w czas</slowo_obce> (daw.) --- w porę.</pe> przychodzę bronić własnego honoru.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Lecz jak tu pan przyszedłeś?
</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Jak motylek dworu</wers_cd>/
Przez okno, mościa pani.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Ba, kłamcy masz minę;</wers_cd>/
Okno wysokie.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Z włosów mam różnych drabinę.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Z włosów kochanek?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jest.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz czemuż przez szyby,</wers_cd>/
Nie przez drzwi?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Bo we drzwiach jest pan Pasek, niby</wers_cd>/
Cerber<pe><slowo_obce>Cerber</slowo_obce> (mit. gr.) --- trzygłowy pies pilnujący wejścia do Hadesu.</pe> z trzema głowami --- krew się w żyłach ścina,/
Co jedna skończy mówić, to druga zaczyna./
Myśląc, że to się nigdy nie skończy --- uciekłem.</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Już ja widzę, że Waćpan ten dom zrobisz piekłem,/
Że tu Waćpan przez okno wniesiesz niepokoje.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Skądże tak zła opinia?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Ja bardzo się boję</wers_cd>/
Waszej niestateczności. --- Niech nas Bóg ochrania,/
Waszeć nigdy nie możesz być bez zakochania;/
Lecz tutaj warto by się rozkochać ze skruchą./
Jak się zakochasz, to mi powiesz w kim na ucho,/
Ja stara cię nie zdradzę.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<didaskalia>z ręką na sercu</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Paź aśćkę przekona.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA V</naglowek_scena>

<didaskalia>CIŻ SAMI, <osoba>KRÓL</osoba>, <osoba>WOJEWODA</osoba> i wiele szlachty.</didaskalia>




<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Oto jest, najjaśniejszy panie, moja żona,/
Która ci się pokornie do kolan uniży./
A to --- kasztelanowa Robroncka ze Spiży./
A to mój syn jedynak, twej potencji<pe><slowo_obce>potencja</slowo_obce> (z łac.) --- moc, władza.</pe> sługa.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cóż to? Paź tu?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Oracja była bardzo długa,</wers_cd>/
Nie chciałem się rozczulić, wnet mi oczy mokną,/
Wszedłem przez okno...</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Strzeż się wylecieć przez okno.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>W szczęśliwsze pozwól, królu, ufać horoskopy.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Wojewodziny</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Pani, racz mi dać rękę. --- Te ogniste stropy/
Prawdziwie empirejskim<pe><slowo_obce>empirejski</slowo_obce> (daw.) --- podobny najwyższej ze sfer niebieskich.</pe> zdają się obłokiem,/
A ty, wojewodzino...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Kończy do ucha komplement.</didaskalia>




<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Za królewskim krokiem,</wers_cd>/
Mości panowie, proszę --- proszę --- bardzo proszę.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą wszyscy, oprócz <osoba>Mazepy</osoba>, na dalsze pokoje.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA VI</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<didaskalia>sam.</didaskalia>



<kwestia><strofa>O! Dziwny świat! Ten młody rotmistrz, przy macosze/
Tak cudownej, a zimny jak lód się wydaje,/
Gdy ja, ledwom ją ujrzał, już mi serce taje.../
Już chciałbym albo żyć z nią, albo umrzeć dla niej./
Mościa kasztelanowo, o! Zgadłaś waćpani,/
Że tu przyjdzie w miłości zapisać się wiecznik./
Zacznę jak słońce, może skończę jak słonecznik,/
Ona mi będzie serce obracać oczyma.</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Wojewoda</osoba> wchodzi.</didaskalia>






<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cóż to --- czy mój stół żadnych względów nie otrzyma,/
Proszę, wielmożny panie, nie pogardzaj strawą.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Mazepa</osoba> kłania się i odchodzi.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA VII</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>WOJEWODA</osoba>, <osoba>CHMARA</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Panie Chmara, w ogrodzie czy od lamp jaskrawo?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Już się palą.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Wyłamać zaraz tę przegrodę.</wers_cd>/
Niechaj król zobaczy dobrze w zamku Wojewodę./
Niechaj mu będzie jasno --- cóż --- wyjąć tę ścianę./ 
<didask_tekst>Ludzie wyjmują ścianę w głębi teatru, pokazuje się ogród iluminowany.</didask_tekst>/
To pięknie? Czy tam wszystkie rozkazy wydane?/
Czy włość pije, mospanie, czy upiekli wołu?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wszystko, panie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi p. <osoba>Pasek</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>PAN PASEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Jegomość król wstaje od stołu,</wers_cd>/
Już kazał sobie podać z nalewką<pe><slowo_obce>nalewka</slowo_obce> (daw.) --- dzbanek.</pe> miednicę.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Panie Pasek, każ urżnąć polskiego<pe><slowo_obce>polski</slowo_obce> --- polonez.</pe> muzyce.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Rozchodzą się w różne strony, wojewoda idzie do króla.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA VIII</naglowek_scena>

<didaskalia>Muzyka gra poloneza --- <osoba>Król</osoba> wchodzi w pierwszej parze, prowadząc <osoba>Wojewodzinę</osoba> --- Za nim paź <osoba>Mazepa</osoba> z <osoba>Kasztelanową</osoba>, potem opodal <osoba>Zbigniew</osoba> z jakąś panią. --- <osoba>Wojewoda</osoba> na końcu.</didaskalia>




<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Amelii</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Pani Wojewodzino, to królewskie gody./
Jeśli wola, pójdziemy kołem przez ogrody?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Sługa waszej królewskiej mości.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Proszę w ślady.</wers_cd>/
<didask_tekst>Polonez wychodzi do ogrodu.</didask_tekst></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<didaskalia>przechodząc, do Mazepy.</didaskalia>



<kwestia><strofa>A Waćpan się już kochasz?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Już.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>PIERWSZA Z PAŃ</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Zbigniewa</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Jak Waszmość blady.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Mościa pani, zapewne takim byłem wczora.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą. Polonez wraca z ogrodu. <osoba>Król</osoba> puszcza rękę <osoba>Wojewodziny</osoba>, wszystkie pary rozłączają się.</didaskalia>




<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wielmożne panie, proszę iść same, gąsiora./
A teraz nowym wszystkich wyborem zaszczycić.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Kasztelanowa</osoba> bierze rękę <osoba>Króla</osoba> --- inne panie wybierają tancerzy --- <osoba>Amelia</osoba> zostaje na przodzie sceny, a paź z boku --- polonez cały wychodzi --- i bal przenosi się do
sal dalszych.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA IX</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>AMELIA</osoba>, <osoba>MAZEPA</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<didaskalia>na stronie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Udało mi się żadnej ręki nie uchwycić/
I zostać z nią sam na sam... Piękności cudowna!/
Owiała mnie przy tobie trwoga niewymowna,/
Jak w miejscu świętym.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<didaskalia>do siebie.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Tak mi coś na sercu smutno!</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<didaskalia>na stronie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Niespokojnością jestem dręczony okrutną./
Jak tu zacząć?/
<didask_tekst>Do <osoba>Amelii</osoba>.</didask_tekst>/
<wers_cd>Czy wolno panią prosić w tany?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Niech pan wybaczy.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Więc nie?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Nie.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Głosek twój szklany</wers_cd>/
Wyuczył się harmonii od leśnych słowików;/
Oczy twoje z błękitów całe i z promyków/
Od gwiazd się nauczyły być tak błękitnymi, /
I tak zawsze, tak prosto zlatywać ku ziemi./
Pozwól mi głos usłyszeć i zobaczyć oczy,/
Bo pomyślę, żeś gniewna. Ty drżysz? Nikt nie wkroczy,/
Wszyscy za królem ciągną po zamku. My sami./
O! To kraj dziwny! Tu są niebianek ustami/
Róże zamknięte, nie chcą otworzyć się całe.../
Widzę na ustach uśmiech... Muszę oczy śmiałe/
Odwrócić, bo mnie twoich brwi mignienie zgubi.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie wiem, czy Waszmość wiejską prostotę polubi,/
Ale muszę mu wyznać, że ta jego mowa/
Wcale mi się nie zdaje...</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Bywaj pani zdrowa,</wers_cd>/
Jeślim obraził...</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>O! Nie.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Idę --- i w łeb strzelę.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tak żartować!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Bynajmniej --- jak sobie podchmielę,</wers_cd>/
Gotów jestem na wszystko, idę pić z rozpaczy.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A potem?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Potem pani z okna mnie zobaczy</wers_cd>/
Strzelającego sobie w łeb.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Pan stroi żarty.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Cóż mam robić na świecie? co? --- czy grać drużbarty<pe><slowo_obce>drużbart</slowo_obce> (daw.) --- gra w karty.</pe>,/
Albo z królem odmawiać litanije smętne? /
Ot --- nie mam już w nic wiary, serce moje mętne ---/
Ciebie bym jeszcze, pani, wziął za spowiednika,/
Boś podobna do świętej --- ty słuchasz słowika,/
A ja mam więcej, pani, z tobą do mówienia./
A ty mnie słuchać nie chcesz./
<didask_tekst>Do siebie.</didask_tekst>/
<wers_cd>Już się zarumienia,</wers_cd>/
Dobry znak./
<didask_tekst>Głośno.</didask_tekst>/
<wers_cd>O! Niebieska, bądź świętą osobą!</wers_cd>/
Tylko mi się ty pozwól spowiadać przed sobą;/
Ja mam wiele na sercu ciążącej spowiedzi./
Pod oknem twem pewnie jaki ptaszek siedzi/
I przez całą noc śpiewa piosnkę nieudolną;/
Czyliż mi dziś słowika zastąpić nie wolno?/
Czy to gniew twój obudzi?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>O, Boże! O, Boże!</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jam się rozpytał dobrze o wszystko we dworze./
Wiem, że twój balkon brzozą płaczącą okryty./
Lilijami ubrany.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMEMIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Pan nie jesteś skryty,</wers_cd>/
Gdy się do roli szpiega przyznajesz tak snadnie<pe><slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe>.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Tak, jestem bez honoru.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Pan tu w przepaść wpadnie.</wers_cd>/
Ja mam obrońcę, ja tu będę obroniona.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz pani będziesz tego żałować, kto skona.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Próżne słowa, tak błaho nikt życia nie traci/
I bez żadnej nadziei.</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>W twej drżącej postaci</wers_cd>/
Wiele dla mnie nadziei.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Żadnej nie ma --- żadnej.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA X</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>MAZEPA</osoba>, potem <osoba>KASZTELANOWA</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Już się jak rybka wędki uchwyciła zdradnej,/
Przysięgnę, że się z okna dziś do mnie wychyli./
Resztę uczyni diabeł.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kasztelanowa</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>A gdzież to wy byli,</wers_cd>/
Mój panie dworzaninie? Z kim się to gwarzyło?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Z nikim, wielmożna pani.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KASZTELANOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Serduszko się wpiło</wers_cd>/
Jak kleszcz! Ja ci coś powiem --- jestem tu na oku./
Widziałam, jak was Zbigniew wypatrywał z boku;/
Strupiałbyś, panie paziu, gdybyś go zobaczył,/
Bo tak wyglądał, jak trup. --- Żeby Waszmość raczył/
Podać mi do powozu rękę.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Już cię tracę,</wers_cd>/
Mościa kasztelanowo?</strofa></kwestia>


<didaskalia>Daje rękę i wyprowadza <osoba>Kasztelanową</osoba>.</didaskalia>

 <naglowek_scena>SCENA XI</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>ZBIGNIEW</osoba> i <osoba>WOJEWODA</osoba>, który przez cały ciąg sceny wyprowadza gości z czapką w ręku i kłania się nisko.</didaskalia>




<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Serce mi kołace,</wers_cd>/
Jakbym miał omdleć. --- Tutaj stała nieruchoma ---/
On gadał do niej, trwoga w niej była widoma<pe><slowo_obce>widomy</slowo_obce> (daw.) --- widoczny.</pe>./
O czym on do niej mówił? Jakimi wyrazy<pe><slowo_obce>wyrazy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: wyrazami.</pe>?/
Ona się odwróciła, widziałem, dwa razy,/
Jakby z niespokojności --- trzebaż mi się było/
Pokazać? --- Ten dom będzie paziowi mogiłą.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Gasić światła! Król się pan ma ku spoczynkowi.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>




<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>I niktże mi tu z duchów litosnych nie powie,/
O czym oni gadali. Nie, ja spać nie będę;/
Pójdę, aż się tych myśli dręczących pozbędę,/
Ukołysany nocną cichością w ogrodzie./
Jeśli usłyszy --- ona mnie pozna po chodzie/
I przypomni, że jestem na świecie. O! Męka.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA XII</naglowek_scena>

<didaskalia>Inny pokój w zamku.
<osoba>KRÓL</osoba>, <osoba>WOJEWODA</osoba> z pochodnią, <osoba>MAZEPA</osoba>, <osoba>POKOJOWI KRÓLEWSCY</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>A niechże Waszmość przecie przede mną nie klęka.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Król się pozwoli rozzuć<pe><slowo_obce>rozzuć</slowo_obce> --- zdjąć obuwie.</pe>.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<didaskalia>podnosząc go z ziemi.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Waść zanadto czyni,</wers_cd>/
Prosimy cię, zostaw nas nocnej monarchini/
Dyjanie<pe><slowo_obce>Diana</slowo_obce> (mit. rzym.) --- dziewicza bogini łowów i księżyca.</pe>, co w te szyby zamierzchłe zagląda,/
Sam się ku spoczynkowi miej; Morfeusz<pe><slowo_obce>Morfeusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg snu.</pe> żąda/
Ofiary po ofierze Bachusa<pe><slowo_obce>Bachus</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg wina.</pe>./
<didask_tekst><osoba>Wojewoda</osoba> kłania się i odchodzi.</didask_tekst>/
<wers_cd>Bóg z wami.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Pokojowce królewscy odchodzą.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA XIII</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>KRÓL</osoba>, <osoba>MAZEPA</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Podaj mi brewiarz<pe><slowo_obce>brewiarz</slowo_obce> --- książka zawierająca modlitwy i czytania dla duchownych na każdy dzień tygodnia.</pe>. Niebo iskrzy się gwiazdami./
<slowo_obce>Ave Maria gratias plena<pe><slowo_obce>Ave Maria gratias plena</slowo_obce> (łac.) --- zdrowaś Mario, łaskiś pełna.</pe></slowo_obce>. --- Mazo!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Panie!</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Czy wiesz acan<pe><slowo_obce>acan</slowo_obce> (daw.) --- skrót od waćpan, waszmkość pan.</pe>, gdzie tutaj śpią moi dworzanie?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Na lewo.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>A pan zamku?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiem.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Toś kiep.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Zgoda.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><slowo_obce>Ave Maria</slowo_obce>. --- Nie wiesz, gdzie śpi wojewoda?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiem.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Toś wielki dureń.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Już drugi raz słyszę.</wers_cd></strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>A ty gdzie śpisz?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Ja nie śpię.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>A coż robisz?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Piszę</wers_cd>/
Dzieje twe, miłościwy panie.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Sowizdrzale,</wers_cd>/
Historiografie.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<didaskalia>na stronie,</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Bogdajś pękł, ex-kardynale<pe><slowo_obce>ex-kardynał</slowo_obce> --- Jan Kazimierz otrzymał tytuł kardynała w 1646, a zrzekł się go w 1647.</pe>.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Co waść mruczysz?
</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Nic, wiersze.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Ba, ja się założę,</wers_cd>/
Że ty masz jaką schadzkę po nocy.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Być może.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ja wiem pewnie. Waść gadał już z wojewodziną.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Chwaliłem przed nią waszą królewską mość.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Ino<pe><slowo_obce>ino</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe></wers_cd>/
Mów prawdę. Waść ją będziesz widział dzisiaj jeszcze?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jak tylko serce moje gdziekolwiek umieszczę,/
To mi król miłościwy wnet zajrzysz<pe><slowo_obce>zajrzeć</slowo_obce> (daw.) --- zazdrościć.</pe>.</strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Nie zajrzę</wers_cd>/
Bynajmniej.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Wnet przeszkadzasz mi, królu...</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba><begin id="b1408534108124-3757455423"/><motyw id="m1408534108124-3757455423">Strój</motyw>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>A dajże</wers_cd>/
Mi święty pokój, głupcze! Tak mi trąbisz w uszy,/
Że aż uciekam...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Bierze na siebie płaszcz <osoba>Mazepy</osoba> zostawiony na krześle, i kapelusz <osoba>Mazepy</osoba> kładzie na głowę.</didaskalia>




<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Królu! To mój płaszcz.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Bez duszy!</wers_cd>/
Chcesz, żebym dostał febry<pe><slowo_obce>febra</slowo_obce> --- gorączka połączona z dreszczami.</pe>, bez płaszcza, po rosie.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Król miłościwy, wszakże masz swój.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Młokosie,</wers_cd>/
Chcesz, żeby mnie po nocy, w królewskiej odzieży,/
Poznało zaraz całe wojsko nietoperzy/
I oddawało winne<pe><slowo_obce>winny</slowo_obce> (daw.) --- należny.</pe> królewskie honory?<end id="e1408534108124-3757455423"/>/
Cóż, Mazo, waść nie jesteś na gorączkę chory;/
Jeśli mnie płaszcz zarazi czym, to głupstwem chyba./
Czekaj tu waść.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi do ogrodu.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA XIV</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<didaskalia>sam.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Niech diabli wezmą tego grzyba!</wers_cd>/
Jemu to w pazia płaszczu po księżycu chodzić, /
I pod oknami marznąć --- i niewiasty zwodzić!/
<slowo_obce>Ortodoxus</slowo_obce>! Przeklęty <slowo_obce>Ortodoxus</slowo_obce>! Ckliwy!/
Wszak jeszcze wczora włos mu wyrywałem siwy;/
Poczekaj! Drugi raz mnie nie złapiesz tak snadnie./
Dalibóg, że mu w moim płaszczu bardzo ładnie,/
Gotowa jeszcze okno otworzyć.</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA XV</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>KRÓL</osoba> wraca ze szpadą dobytą, ranny w rękę. <osoba>MAZEPA</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Nędzniku!</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Królu!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Zdrajco bezczelny.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Skądże tyle krzyku?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Waść mnie posłał na zgubę.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Ja?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Zbójcę nasadził.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przysięgam, miłościwy panie...</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Waść mnie zdradził...</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Co widzę? Najjaśniejszy pan masz krew na dłoni!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wytłumacz się, urwisie! Niech się waszeć broni,/
Będziesz waść ukarany. --- Ledwom dał dwa kroki, /
Jakiś olbrzym wypada, jak sosna wysoki,/
Z szablą dobytą --- i wnet, nuż rąbać na ślepo;/
Krzycząc: podły Mazepo! tchórzu ty Mazepo!/
Nie będziesz ty mi więcej po księżycu łaził.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>I król go nie zabiłeś?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>On mnie nie obraził,</wers_cd>/
On waści lżył --- a mnie co do tego, mospanie?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz on ranił królewską dłoń --- i znak zostanie.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Bogdajeś pękł! --- to wszystko ja cierpię za waści.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>On widział, że król, jego uchodząc napaści,/
Zostałeś ranny?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Widział... krew ciekła z oszczepa,</wers_cd>/
A mój ludojad krzyczał: jaki tchórz Mazepa,/
Ranny już, a spod szabli jak łajdak uchodzi.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>I król go nie zabiłeś?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>A cóż to mi szkodzi,</wers_cd>/
Że ktoś waści nazywa tchórzem?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>W żaden sposób...</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Injurie<pe><slowo_obce>injuria</slowo_obce> (łac.) --- zniewaga.</pe> takie zawsze należą do osób,/
Do których wymierzone są i do nazwiska.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lecz jutro, miłościwy panie, krew odzyska/
Swoje prawa.</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Jakie krew odzyska prawa?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jutro nazwisko tchórza weźmie ręka krwawa.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Co ty mówisz?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Racz o tym pomyśleć raz drugi.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Idź waść i obudź moje pokojowe sługi./
Pakować się --- ja jutro wyjeżdżam przed słońcem./
Przeklęta noc!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Przeklęta noc!</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>I koniec końcem</wers_cd>/
Wyjedziemy.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>I koniec końcem, wyjedziemy.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ten zabójca rozpapla...</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Nie musi być niemy.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Przeklęta noc!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba><begin id="b1408538605809-1372269868"/><motyw id="m1408538605809-1372269868">Krew</motyw>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Injurie należą do osób...</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Co ty mruczysz?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Ot! Panie, wynalazłem sposób.</wers_cd>/
Aby tu zostać jutro.</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Ba! To rzecz ciekawa?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jutro nazwisko tchórza weźmie ręka krwawa.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>No, i cóż? Jakże waszeć mój honor obroni?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<didaskalia>bierze szpadę króla i sam siebie w dłoń rani.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Oto mi, królu, patrzaj, krew trysnęła z dłoni.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<didaskalia>ściskając go.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Dziecko moje kochane.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż jest w tej zadzierce!</wers_cd>/
Ja bym się może, królu, dla niej ranił w serce.<end id="e1408538605809-1372269868"/></strofa></kwestia>




<naglowek_akt>AKT II</naglowek_akt>





<naglowek_scena>SCENA I</naglowek_scena>

<didaskalia>Galeria z arkadami otworzonymi na ogród.
<osoba>KRÓL</osoba>, <osoba>WOJEWODA</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Mój mości wojewodo! To rzecz nie do wiary,/
Paź napadnięty.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Niech mnie położą na mary,</wers_cd>/
Jeśli ja co rozumiem, Najjaśniejszy Panie,/
W tej gmatwaninie.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Niech to już tak i zostanie.</wers_cd>/
A waszeć, wojewodo, nie wdawaj się w śledztwo.</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Co? Miłościwy panie, moje tu ślachectwo/
Na szwank jest wystawione, <slowo_obce>assasynium</slowo_obce><pe><slowo_obce>assasynium</slowo_obce> (z łac.) --- zabójstwo.</pe> w domu.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>No, przecież się nie stało wielkie zło nikomu,/
Paź tylko przywileju wietrznika<pe><slowo_obce>wietrznik</slowo_obce> (daw.) --- osoba zmienna w uczuciach.</pe> nadużył/
I oberwał, mospanie, to, na co zasłużył;/
Dobrze mu tak, niech ładnym się oczkiem nie wabi./
No --- cóż tak, wojewodo, dumasz?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Wabik babi,</wers_cd>/
Ten paź, może się strasznie oparzyć. Mopanek/
Niechaj się strzeże, niech tu nie szuka kochanek./
Mój dom nie jest...</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>I cóż tak drzesz pas złotolity?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Więc pazik szukał tutaj po nocy kobiety?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Wojewodo, ja nie wiem.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Miłościwy panie,</wers_cd>/
Pozwól mi --- pójdę --- ranne zastawić śniadanie.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Dajem wam wszelką wolność.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Wojewoda</osoba> odchodzi.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA II</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<didaskalia>sam</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Ten starzec zazdrosny,</wers_cd>/
Jakże taki charakter w starych ludziach sprośny!/
Jaki śmieszny! Rwał wąsa i rozdzierał pasa,/
A wszystko więził w sobie, i krwi tylko krasa/
Wyszła mu na policzki starością zwiędniałe. /
Wstrząsał się, jakby dźwigał na ramionach skałę;/
Widziałem, jak mu błysła źrenica czerwona,/
Gdy wyrzekłszy, kobieta, w myśli dodał: żona./
Oj wojewodo, tak mi wyglądałeś wasze,/
Jak Radziejowski<pe><slowo_obce>Radziejowski, Hieronim</slowo_obce> (1612--1667) --- magnat, oponent Jana Kazimierza, w okresie potopu szwedzkiego współpracował ze Szwedami.</pe>, gdy jadł ze Szwedami kaszę./
Cóż to? Wojewodzina?</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>KRÓL</osoba>, <osoba>AMELIA</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Panie miłościwy!</wers_cd>/
Przyszłam ze skargą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jakżem dumny i szczęśliwy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Królu, widzisz mnie jeszcze drżącą z przelęknienia,/
Wielką zniosłam obelgę --- twarz mi opłomienia,/
Mówić nie mogę. Niech król w lice mi nie patrzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Któżby chciał na tych licach kwiat oglądać bladszy,/
Kiedy jesteś tak cudnie piękną, gdy się płonisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Królu, ty mnie obronisz --- ufam, że obronisz,/
Jeśli mnie nie chcesz widzieć, panie, pod mogiłą./
Twój dworzanin mnie zelżył, panie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to było?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1408538024351-1446007017"/><motyw id="m1408538024351-1446007017">Zbrodnia, Sąd</motyw>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O tak, królu, jak zwykle, dziś, o słońca wschodzie/
Szłam na mszę. Pan Mazepa mnie spotkał w ogrodzie./
Na wąskiej kładce, zewsząd okrytej drzewami,/
Ukląkł --- jam się bladością okryła i łzami,/
Lecz nie chciałam się cofnąć, by nie zdradzić strachu:/
Począł mówić, że poznał mnie po róż zapachu,/
Że mu wschodzące słońce powiedziało o mnie; /
Zawstydzona, ile że ubrana mniej skromnie,/
Bom nie myślała, że mnie kto z ludzi nadybie,/
Musiałam spuścić oczy i w rzeczułki szybie/
Wołać rybek na pomoc i prosić o radę./
Gdy ten bezczelnik, lica moje widząc blade,/
Rozumiał, że mnie z barwą zarazem różaną/
Odleciał wstyd --- i z trwogi na kładce zachwianą/
Zatrzymał tak, że usta uczułam na twarzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! Szatan!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Więc się, panie, zawstydzona skarży.</wers_cd>/
Ufam, że się król ujmiesz za sprawą kobiety.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Osądź go sama.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to! Ja mam sądzić --- nie ty?</wers_cd>/
Królu, ty w naszym domu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<didaskalia>na stronie.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Przeklęty paziku!</wers_cd>/
<didask_tekst>Do <osoba>Amelii</osoba>.</didask_tekst>/
Pani, w naszym kodeksie jest zbrodni bez liku,/
Lecz takiej nie ma zbrodni, ani kary na nią.<end id="e1408538024351-1446007017"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Królu! Powiedz mu, że on domu tego panią/
Zhańbił, że podłe serce mu w piersiach uderza,/
Ani serce Polaka, ni serce rycerza;/
Powiedz mu, że my, biedne kobiety, się bronim/
Wzgardą --- więc ja pogardzam i zapomnę o nim./
Że choćbym nierządnicą była --- nie skorzysta,/
Bo jeszcze ja dlań będę za dumna, za czysta./
Powiedz mu, że nikogo nie mając za stróża,/
Mogłabym mieć mściciela, lecz mam go za tchórza,/
I wzgarda moja litość urodziła we mnie./
Ale mu powiedz, królu, że zrobił nikczemnie,/
Powiedz i wypędź, niech go nie widzę przed sobą.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czemuż winienem, pani, że z twoją żałobą/
Do mnie przyszłaś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Sądziłam, że króla przytomność<pe><slowo_obce>przytomność</slowo_obce> (daw.) --- obecność.</pe></wers_cd>/
Nie wstydzi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! Szczęśliwy król, któremu skromność</wers_cd>/
Zawierza i w całem się zdaje zaufaniu;/
Szczęśliwy cię oglądać po świeżem spłakaniu,/
Jeszcze cichymi łzami żalu brylantową./
O! Nie płacz, ja ukarzę pazia --- daję słowo,/
Ukarzę --- i nie ujrzysz go więcej przed tobą./
Teraz o innych rzeczach pomówimy z sobą,/
Piękna wojewodzino --- o zakład, że zgadnę/
Jak masz imię; być musi imię smętne, ładne,/
Jakże twe chrzestne imię?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_cd>Amelia.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bóg z nami!</wers_cd>/
Słowik tej nocy ciągle pod mymi oknami/
Śpiewał to imię, jam spał i słyszał po trosze:/
Teraz już z serca tego słowika nie spłoszę,/
Piękna Amelio! I tak więdnąć tu odludnie?/
<begin id="b1408538723574-2064125452"/><motyw id="m1408538723574-2064125452">Więzienie</motyw>Ten zamek nad jeziorem położony cudnie,/
Ale smętny jak moje we Francji więzienie./
Te okna, te arkady, te lipowe cienie,/
Ale tu całe życie prawie przeżyć trudno./
Amelio, czy ci w zamku tym czasem nie nudno?/
Czy nie żądasz odmiany, tu dnie smutne płyną,/
Ja bym w tym zamku umarł już, wojewodzino./
To więzienie jak moja francuska wieżyca./
Ach! Było i tam dziewczę tak jasnego lica/
Jak ty pani --- tak w każdym ujęciu okrętna,/
Która mi wtenczas miła --- a dziś jest pamiętna./
Jesteś od niej piękniejsza, lecz podobna trochę,/
Ty jesteś smutna, tamto dziewczę było płoche<pe><slowo_obce>płoche</slowo_obce> (daw.) --- niestały w uczuciach.</pe>, /
Nieraz oszukiwała więzienia pachołków,/
I list z kraju przyniosła w bukiecie fiołków.<end id="e1408538723574-2064125452"/>/
Dziś woń fiołków zawsze mi ją przypomina.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jakże się nazywała ta biedna dziewczyna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Klaudia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Więc kochała i umarła z żalu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wdową jest po marszałku dzisiaj d'Hopitalu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zapomniała? Zdradziła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1408538496899-257281679"/><motyw id="m1408538496899-257281679">Król, Marzenie, Ucieczka</motyw>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Odmieńmy rozmowę.</wers_cd>/
Dziś, gdy mnie gryzą kolce korony cierniowe,/
Cóż bym nie dał, by dawne powróciły lata,/
Gdy chleb spleśniały przy mnie, w oknach była krata,/
A serce kochające przy sercu mi biło./
O! Pani, jakże teraz samotnemu miło/
Znaleźć tak piękną smętnych uczuć powiernicę,/
Takie dwie łzy, dwie takie w oczach błyskawice,/
Co z gniewnym ogniem niosą razem przebaczenie;/
Takie słyszeć nad własną niedolą westchnienie,/
Tak białą dłoń i miękką mieć do łez otarcia./
Tron i koronę rzucić, bez przyjaciół --- wsparcia/
Opuścić kraj, gdzie ludzie są w sercach zatruci,/
Rzucić wszystko, z tą jedną, co nigdy nie rzuci.<end id="e1408538496899-257281679"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Mogęż odejść?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! Pani, zostań --- jedna chwila.</wers_cd>/
Ty nie wiesz, że w tej chwili los mój się przesila,/
Że mi korona spada z głowy, co się schyla/
Przed tobą, czarodziejko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mogęż odejść, panie?</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O! Dumna, raz niechętnie dałaś całowanie/
Czołu pazia --- lecz teraz spotkasz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Już mi widne...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czoło w koronie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zimne...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dokończ...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I bezwstydne.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA IV</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>KRÓL</osoba>, <osoba>WOJEWODA</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>spotykając odchodzącą <osoba>Amelię</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Co to jest? Do swych aśćka idź apartamentów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cóż tak srogi?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Mościwy Panie, bez wykrętów,</wers_cd>/
Coś mi dziś we łbie jęczy pogrzebowym dzwonem,/
Krew, co się lała, leży pod żony balkonem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co? pazik taki śmiały?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Królu, proszę o to:</wers_cd>/
Wypraw ty mi z zamczyska tę laleczkę złotą,/
Wypraw ją --- bo już, Panie Miłościwy, ranna,/
To jak się dotknę, stłuc się gotowa jak szklanna;/
Ja żony nie podzieram<pe><slowo_obce>podzierać</slowo_obce> --- podglądać, szpiegować.</pe>, to święta kobieta. /
Lecz ten paź, on się czegoś tu, królu, dopyta./
Ja ciebie może, panie miłościwy, nudzę,/
Lecz powiadam, jeśli chcesz mieć w dalszej usłudze/
Twojego dworzanina, to go wypraw prędzej,/
On się tu może zgubić jak worek pieniędzy,/
Złoto wabi, on cały złoty --- toć ukradną,/
Wypraw go, mciwy panie, ma figurkę ładną,/
Ja się o niego boję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>No, mój wojewodo,</wers_cd>/
Widzę, że w tobie ta krew, to nie szafran<pe><slowo_obce>szafran</slowo_obce> --- przyprawa o ciemnożółtej barwie.</pe> z wodą./
Cieszę się, żeś mi jeszcze czerstwy<pe><slowo_obce>czerstwy</slowo_obce> (daw.) --- zdrowy.</pe> i ognisty./
Przyślij mi pazia, zaraz mu napiszę listy/
I wyślę do Warszawy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A ja mu dam szkapę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA V</naglowek_scena>


<didaskalia><osoba>KRÓL</osoba>, potem <osoba>MAZEPA</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ja zgrzeszyłem jak dziecko, a paź weźmie w łapę;/
To i dobrze, on w moich zamiarach przeszkadza./
A jak widzę, to mnie tu on haniebnie zdradza/
I sam pięknie przy własnej patronuje sprawie./
To i dobrze, z listami pazika wyprawię,/
Zostanę sam, a pomoc mi rychło przybędzie./
<didask_tekst>Wchodzi <osoba>Mazepa</osoba>.</didask_tekst>/
Nastraszyłeś mi Waćpan przed czasem łabędzie./
Próżno spuszczasz oczęta i przegryzasz wargi,/
Były tu na Waćpana, gapiu, różne skargi;/
Wywędrujesz mi stąd precz, z listami do żony./
Do gabinetu za mną.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi do pokoju bocznego.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Proszę, jaki słony</wers_cd>/
Mój <slowo_obce>ortodoxus</slowo_obce>, nigdy tak źle nie zaczynał.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ze mną do gabinetu wać...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Diabeł kardynał.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi za królem.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA VI</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>





<didaskalia>wchodzi.</didaskalia>



<kwestia><strofa><begin id="b1408831822465-1880402564"/><motyw id="m1408831822465-1880402564">Śmierć, Pojedynek, Samobójstwo</motyw>Tu wszedł paź, już go nie ma, zaczekam tą razą<pe><slowo_obce>tą razą</slowo_obce> --- dziś popr.: tym razem.</pe>,/
Niechaj nas po dniu zimne rozsądzi żelazo./
O! Zabić go! A potem zabić się samemu./
Cóż jest w tej cichej śmierci okropnego? Czemu/
Lękamy się tej ziemi, co nam czoło plami,/
I snu z założonymi na piersiach rękami?/
Śmierć, innej nie ma drogi przede mną --- o Boże!<end id="e1408831822465-1880402564"/>/
Gdyby mi kto powiedział wczora, że być może/
Jaki człowiek na ziemi, z sercem ludzkim w łonie,/
Śmielszy, niż róża listkiem kryjąca jej skronie,/
Bliższy jej ust, niż swojski jej kanarek złoty,/
Szczęśliwszy niż powietrze, niż owe istoty,/
Muszki wieczorne, którym ja zazdroszczę co dnia,/
Ach, nie wiem... wczoraj mi się zdawała to zbrodnia/
Dotknąć jej twarzy... dzisiaj może bym szalony.../
Tak więc ten, co się pali sam --- żar zapalony/
Ciska na serca drugich i winien pożogi,/
Która człowieka wali losowi pod nogi/
Zimnym --- zwalanym trupem...</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA VII</naglowek_scena>


<didaskalia><osoba>WOJEWODA</osoba>, <osoba>ZBIGNIEW</osoba>.</didaskalia>







<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Waść tu czekasz kogo,</wers_cd>/
Waść widzę porysował marmury ostrogą./
Cóż to jest za rysunek --- trupia głowa --- synu!/
Waszeć mi chcesz się rąbać? Wstyd, to człowiek z gminu: /
Takiego wojewoda pod kijem zatłucze.../
Posłałem Chmarę --- ja go respektu nauczę.../
Melka niewinna, że krew pod oknem --- niewinna,/
Lecz z paziem, co ją sądził ścierką --- to rzecz inna./
Pod kijami odszczeka, już posłałem Chmarę./
Zostaw to wszystko waszeć na to czoło stare./
Czy ty myślisz, że matka o tym nie wiedziała?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O! Na to ja przysięgnę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Panu Bogu chwała,</wers_cd>/
Że mi nadarzył świętą kobietę za żonę./
Czy waść uważał, miała oczęta czerwone/
Od płaczu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bo też każde posądzenie boli...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1408831911693-2547630016"/><motyw id="m1408831911693-2547630016">Król, Władza, Szlachcic</motyw>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Posłałem ludzi --- będą przy wielkiej topoli/
Koło karczmy na tego czatować gałgana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Lecz jak się król pan dowie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Króla mam za pana,</wers_cd>/
Ale nie w moim domu.<end id="e1408831911693-2547630016"/></strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA VIII</naglowek_scena>

<didaskalia>Ciż sami. <osoba>KRÓL</osoba> i <osoba>MAZEPA</osoba> wychodzą z bocznych drzwi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mości wojewodo,</wers_cd>/
Paź jedzie do Głuchowa, potem z naszą zgodą/
Powraca do Warszawy, rzecz ukartowana./
Pozwólże mu waścine uściskać kolana,/
I każ mu spuścić mosty.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech odjeżdża zdrowo.</wers_cd>/
A ode mnie niech przyjmie szablę turkusową,/
I rumakiem murzynem nie gardzi na drogę./
Koń ten bystre ma oczy i lotną ma nogę./
Oby waści szczęśliwie niósł przez nasze pola/
Do szczęśliwego celu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli wasza wola,</wers_cd>/
Przyjmuję oba dary --- piękny upominek,/
Dobra szabla, a jeszcze lepszy koń murzynek;/
I bodajby to koń był, co kędyś po lesie/
I po łąkach aż na tron pazika zaniesie,/
Jak to już wywróżyła cyganka przed laty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A lećże mi po łąkach, paziku skrzydlaty,/
Wspomnij o mnie na tronie i bądź mi aliantem./
A teraz, wojewodo, chodźmy alikantem<pe><slowo_obce>alikant</slowo_obce> (daw.) --- rodzaj hiszp. wina czerwonego.</pe>/
Pić za szczęśliwą podróż tego pretendenta/
Do korony./
<didask_tekst>Do <osoba>Mazepy</osoba>.</didask_tekst>/
<wers_cd>Niech waszeć o listach pamięta.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Odchodzi z wojewodą.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA IX</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>MAZEPA</osoba>, <osoba>ZBIGNIEW</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<didaskalia>dobywając szabli.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Mości panie, do szabli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<didaskalia>dobywa szabli.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem, co się to znaczy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Strzeż łba.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mości rotmistrzu, jestem syn kozaczy,</wers_cd>/
Bić się umiem, lecz wcale nie czuję ochoty/
Tłuc ojca turkusówką w syna pancerz złoty; /
Ani wojewodzica, co jak róża młody,/
Zabiwszy, uciec z zamku koniem wojewody./
Wreszcie i to waćpanu w pokorności ducha/
Wyznaję, że mnie teraz poruszyła skrucha,/
Że się wstydzę tej w zamku odegranej roli;/
Więc jeżeli szanowny pan Zbigniew pozwoli,/
Ścisnąwszy się jak bracia, rozjedziemy w zgodzie./
Czar był jakiś w tym zamku, w księżycu, w ogrodzie,/
Co mnie obłąkał, ogniem zapalił, miłością;/
Czar trwa i mnie uniża teraz przed waszmością,/
I szczerym mnie afektem ku niemu zapala./
Cóż mówisz na to Waszmość? Czy serce pozwala?/
Czy od proponowanej jest dalekie zgody?/
Wierzaj mi, wrzućmy nasze zatargi do wody/
I bądźmy przyjaciółmi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Drwisz? Czy jesteś tchórzem?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Każdy swego honoru powinien być stróżem./
Zdaj to na mnie; potrafię zniżyć się bez szwanku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Waść zmykałeś tej nocy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Księżyca kochanku</wers_cd>/
Czy pewny jesteś, że ja przed waścią umykał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Mój Boże! Jak wąż z bolu pod żelazem ksykał,/
Zdejm rękawiczkę, krwawe masz na ręku znamię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pewnyż jesteś, że twoje żelazo i ramię/
Temu winne, mospanie, że mam krew na ręce?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wykręcasz mi się podle.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz się nie wykręcę.</wers_cd>/
Co? Oto moja ręka --- tak, dalibóg krwawa,/
Lecz nie waćpan ją zranił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ba! To rzecz ciekawa!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Mospanie, jak nabierzesz znajomości świata,/
Poznasz, że nieraz cześci albo krwi utrata/
Potrzebną jest <slowo_obce>ut salvat<pe><slowo_obce>ut salvat</slowo_obce> (łac.) --- aby uratować.</pe></slowo_obce> miłe nam osoby./
Waćpan jeszcze przez żadne nie przeszedłeś próby,/
A jednak w tym się właśnie waść znajdujesz razie,/
Że nie tak na odwadze szumnej, na żelazie/
Honor najdroższej tobie osoby spoczywa,/
Jako na roztropności --- to sztuka prawdziwa/
Serce mieć pełne ognia, zimne jak lód lice,/
I do grobowca z sobą zanieść tajemnicę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Żadnych takich tajemnic nie mam do ukrycia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Więc może ja się mylę. --- Każdy ma do picia/
Kielich mniej więcej gorzki; a ja się lituję/
Nad tym, co się codzienną męką serca truje./
Zdjął mnie smutek, gdym ujrzał w chmurach ciemnych losu/
Dwie istoty cierpiące bez jęku, bez głosu,/
Ciche, co mając serca od Chrystusa krwawsze/
Mówią: niestety! Dodać zmuszeni: na zawsze!/
Jestem dziecko; lecz takie widząc przeznaczenie,/
Szczere i wielkie w sercu uczułem cierpienie/
I litość --- i poświęciłbym siebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Za kogo?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To moja tajemnica.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Do szabli!</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tak srogo?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Serce wydrę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dlaczegóż pobladłeś jak chusta? ---</wers_cd>/
Pewien mi pocałunek wiecznie zamknął usta.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Kłamiesz jak pies!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Koniecznie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1408832195473-2526619154"/><motyw id="m1408832195473-2526619154">Pojedynek, Podstęp</motyw>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Do szabli, mospanie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ha! kochasz ją...</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Biją się --- <osoba>Zbigniew</osoba> końcem szabli rozdziera i wyrzuca listy królewskie, które paź był schował przy piersi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dostałeś.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_cd>Waść lepiej dostanie.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Mazepa</osoba> wytrąca pałasz z ręki <osoba>Zbigniewowi</osoba> i obala go na kolano.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Korzystaj z losu, przepędź mi sztychem przez kości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<didaskalia>podnosząc go.</didaskalia>



<kwestia><strofa><begin id="b1408917768080-728470169"/><motyw id="m1408917768080-728470169">Podstęp</motyw>Zbigniewie! Proszę teraz drugi raz waszmości/
O braterstwo i przyjaźń. Daj zemście spoczynek./
Użyłem słów wabiących gniew i pojedynek,/
Abym poznał, czy wasze jest jednym z tych ludzi,/
Który się w domu ojca szpiegowaniem trudzi,/
I odejmuje pokój starca włosom siwym;/
Czy waść jesteś szlachetnym, ale nieszczęśliwym.<end id="e1408832195473-2526619154"/>/
O! tak, szczerze waszmości chcę być teraz bratem...<end id="e1408917768080-728470169"/>/
<didask_tekst><osoba>Zbigniew</osoba> rzuca się w objęcia <osoba>Mazepy</osoba>.</didask_tekst>/
Zbigniewie mój, z tym biednym kłócący się światem/
Walką wrącego serca, mój drogi! Szlachetny!/
Ty mi się podobałeś; ty w tym zamku, świetny/
Jak rycerz dawnych czasów, ująłeś mi serce,/
<begin id="b1408917995243-449399268"/><motyw id="m1408917995243-449399268">Miłość romantyczna</motyw>Słuchaj! Twój pożar jeszcze w maleńkiej iskierce,/
A już cię strawił, już cię zwiędniałym uczynił./
Aniś ty jeszcze w niczym skalał się, przewinił,/
W jej szafirowych oczach twoja bogobojność/
Zostawiła anielskość dotąd i spokojność;/
Lecz to nie potrwa wiecznie, to nie potrwa długo.../
Wierzaj mi, ty być musisz twego losu sługą,/
Bo nie możesz być panem; nie, to niepodobna./
Zostaw ją tu --- jak róża kwiatami ozdobna/
Niech się błyszczy i cicho na słońcu przekwita./
Lecz ty uciekaj! Ciebie już skrzydłami chwyta/
Straszny duch ognia, tobie uciekać potrzeba.<end id="e1408917995243-449399268"/>/
Wierzaj mi, są miłoście bez gwiazd, Boga, nieba,/
Te wkrótce zetrą serce na proch --- tak go znudzą,/
Tak splamią, tyle razy do niczego zbudzą,/
Tyle razy w sen cichy ogłupienia wtrącą,/
Że wreszcie źródło wspomnień na wieki zamącą ---/
To się i z tobą stanie. Jedź ze mną, Zbigniewie./
Jak dwa motyle w wichru kręcone powiewie,/
Przelecimy przez okna otworzone dworu,/
Gdzie gapie, a w kontuszach różnego koloru,/
Jak ćmy głupie obsiadły starą Francuzicę./
Przewrócimy ten cały stary świat na nice<pe><slowo_obce>na nice</slowo_obce> (daw.) --- na opak, na drugą stronę.</pe>,/
Brzękiem, śmiechem, szyderstwem napełnimy salę./
Jak mi serce zagaśnie, to je znów zapalę/
Przy ogniu twego serca --- a jak ogień boski/
I w tobie zamrze --- wtenczas żadne łzy i troski/
Już nie wrócą, i będziem śpiewali <slowo_obce>victoria<pe><slowo_obce>victoria</slowo_obce> (łac.) --- zwycięstwo.</pe></slowo_obce>./
Widzisz, moje kazanie gorzkie jak cykoria,/
Wycisnęło ci z oczu łzy, drogi Zbigniewie.../
I cóż?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pojadę z tobą...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dziś przy wielkim drzewie</wers_cd>/
Koło karczmy zaczekam na cię do północy.</strofa></kwestia>
 <naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie tam --- jedź inną drogą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Czy tam Rakocy</wers_cd>/
Stoi z wojskiem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie pytaj, bo mi wstyd wyjawić...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Więc potrafię się w bliskim miasteczku zabawić/
Grą w kości, choćby z jakim wojakiem ciemięgą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czekaj tu, ja ci każę klacz osiodłać tęgą,/
Wtenczas wiatr nie doścignie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Idź, chłopaku szczery.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Zbigniew</osoba> odchodzi.</didaskalia>






<naglowek_scena>SCENA X</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<didaskalia>sam.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Panie Mazepo! Teraz wasze innej cery ---/
Co się z twoją złoconą zrobiło maszkarą?/
Mówiłeś jak ksiądz --- próżno diabeł krzyczał: <slowo_obce>haro</slowo_obce>!/
Ty brnął w cnotę jak w błoto, ani dbał o siebie.../
Dwa dni tego humoru, a umrę, i w niebie/
Będę siedział po uszy. --- Ba --- lecz bies powróci./
<didask_tekst><begin id="b1408918598428-2030967615"/><motyw id="m1408918598428-2030967615">List, Podstęp</motyw>Podnosi listy królewskie z ziemi.</didask_tekst>/
A ha! Królewskie listy... Ten król mi coś czmuci<pe><slowo_obce>czmucić</slowo_obce> (daw.) --- zawracać w głowie, mącić.</pe>./
Dalibóg! Szablą pieczęć przecięta na dwoje ---/
Schowam --- ja się tej szelmy ciekawości boję;/
To mój wróg --- ba! Lecz pieczęć na dwoje złamana./
Tylko troszeczenieczkę.../
<didask_tekst>Zaziera w listy.</didask_tekst>/
<wers_cd>,,Proszę Waszmość pana"</wers_cd>/
Do Głuchowskiego pisze komendanta../
<didask_tekst>Przebiega list oczyma.</didask_tekst>/
<wers_cd>Nieba!</wers_cd>/
Ukartowane wszystko na rapt jak potrzeba,/
<slowo_obce>Ortodoxus</slowo_obce> chce porwać żonę wojewodzie!/
Dalej --- tu widać jakiś przypisek na spodzie ---/
Czy ja ślepy? Czy bielmo mi na oczach leży?/
<didask_tekst>Czyta.</didask_tekst>/
,,Pana Mazepę zaraz zasadzić do wieży,/
I strzec aż do dalszego z nim rozporządzenia"./
<didask_tekst>Chowa listy.</didask_tekst>/
Ach, panie <slowo_obce>ortodoxus</slowo_obce>! Co? Mnie do więzienia?/
A młodziutką starego żonę w twoje łapy?.../
Więc ty myślisz, że wszyscy, włącznie ze mną, gapy?/
Że w twoich sidłach muszki uwikłane zginą?<end id="e1408918598428-2030967615"/>/
Tej nocy muszę widzieć się z wojewodziną./
Jej tylko mogę wyznać tę dziecka ciekawość;/
Czegóż się lękam? --- Moja zwinność, lotność, prawość/
Wszystko ocali. --- Będę ją widział tej nocy.../
Mam jej honor i własną śmierć we własnej mocy,/
Z tym się zgubić nie można.</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA XI</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>ZBIGNIEW</osoba> wraca, <osoba>MAZEPA</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Koń czeka gotowy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Do widzenia.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba><begin id="b1408919078025-2015985679"/><motyw id="m1408919078025-2015985679">Miłość, Cierpienie, Śmierć</motyw>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<didaskalia>sam.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Skończona rzecz! Ugiąłem głowy</wers_cd>/
Przed nieszczęściem --- skończona ze mną rzecz --- zginąłem./
Gdyby wiedzieć, że człowiek smutny jest aniołem,/
Że co tu niespokojnych miłości uniknie,/
To będzie miał u Boga. Mój cień wkrótce zniknie,/
I w tej krainie więcej o mnie nie usłyszą;/
Ale po latach wielu z jaką straszną ciszą/
Trumny się starych ludzi w jednym lochu schodzą,/
Jakby się nigdy z sobą nie znały, i płodzą/
Robactwo obrzydliwe. Patrząc na te kości,/
Kto by wtenczas przypomniał ludziom o miłości,/
Odebrałby śmiech dziwny trumien w odpowiedzi/
I odszedłby jak głupiec z mistycznej spowiedzi ---/
Czas jest rozgrzeszycielem. --- O! Jakże tym błogo,/
Co swe gryzące wiecznie serce przeżyć mogą.<end id="e1408919078025-2015985679"/></strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA XII</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>ZBIGNIEW</osoba> zamyślony. --- Widać <osoba>AMELIĘ</osoba> zbliżającą się po drugiej stronie arkad. --- <osoba>KSIĄDZ</osoba> idzie za nią. --- <osoba>AMELIA</osoba> staje przed <osoba>Zbigniewem</osoba> i uderza go lilią po twarzy.</didaskalia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cóż tak smutny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nic! Głowa mi cięży jak ołów.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba><begin id="b1408919349730-2067587548"/><motyw id="m1408919349730-2067587548">Kwiaty</motyw>Amelia</osoba> daje <osoba>Zbigniewowi</osoba> lilię, lecz ksiądz stojący za nią wyrywa kwiat z ręki <osoba>Amelii</osoba> i mówi srogo.</didaskalia>



<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Daj do kościoła --- lilia jest kwiatem aniołów.<end id="e1408919349730-2067587548"/></strofa></kwestia>




<naglowek_akt>AKT III</naglowek_akt>





<naglowek_scena>SCENA I</naglowek_scena>

<didaskalia>Pokój wojewody. --- <osoba>WOJEWODA</osoba>, <osoba>CHMARA</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Więc paź jest tu, w ogrodzie?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Widziałem na oczy...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zdejm wacan strzelbę, spróbuj czy zamek odskoczy./
Czemu waść patrzysz na mnie? Co? Zbierz acan ludzi,/
Ale cicho, niech się król jegomość nie zbudzi,/
Idź --- z ludźmi bądź w ogrodzie./
<didask_tekst><osoba>Chmara</osoba> wychodzi.</didask_tekst>/
<wers_cd>Panie! Chryste Panie!</wers_cd>/
Oto rzecz! W zamczysku moim polowanie/
Na gacha<pe><slowo_obce>gach</slowo_obce> (daw., gw.) --- kochanek.</pe> mojej żony! Chryste! Jezu Chryste!/
A dajże tym umarłym światło wiekuiste!/
Pomrą! Piekielnie pomrą!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi zbrojny.</didaskalia>






<naglowek_scena>SCENA II</naglowek_scena>

<didaskalia>Mieszkanie wojewodziny. --- Okno otwarte na balkon --- z jednej strony alkowa zasłoniona firankami.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<didaskalia>włazi oknem.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystko śpi w zamczysku.</wers_cd>/
Żadnego po komnatach szmeru ani błysku./
Doskonale! To pokój kobiecy. Gdzież ona?/
Może jeszcze w ogrodzie chodzi zamyślona,/
Może u swoich niewiast?/
<didask_tekst>Pokazując na alkowę.</didask_tekst>/
<wers_cd>Może tam uśnięta.</wers_cd>/
Co robić? czy tam zajrzeć? --- Alkowo<pe><slowo_obce>alkowa</slowo_obce> (daw.) --- sypialnia.</pe> przeklęta!/
O! Najniebezpieczniejsza z zasadzek, alkowo!/
Za tą zasłoną lekką, wiotką, purpurową,/
Ona śpi snem różowa, cicha. --- Diable! Diable!/
Jak ty mnie dręczysz.../
<didask_tekst>Zaziera w alkowę i wraca.</didask_tekst>/
<wers_cd>Pusta. --- Przysięgam na szablę,</wers_cd>/
Że nie miałem złej myśli ruszając firanek./
Cóż robić?... Ona przyjdzie... skryję się na ganek,/
A na wachlarzu kilka słów do niej napiszę.../
<didask_tekst>Pisząc.</didask_tekst>/
Odeślij twe niewiasty --- jestem tu.../
<didask_tekst>Rzuca wachlarz.</didask_tekst>/
<wers_cd>Co słyszę?</wers_cd>/
Kroki dwóch osób... mury te dla mnie fatalne!/
Ha! Jeśli mnie odkryją tu, w łeb sobie palnę.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi do alkowy i zasłania firanki.</didaskalia>

<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>AMELIA</osoba>, <osoba>ZBIGNIEW</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Więc to ostatnie twoje ze mną pożegnanie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tak, moja matko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Słyszysz słowików śpiewanie?</wers_cd>/
Chce mi się płakać --- biedna ja! Biedna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dlaczego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie wiem! Ja na tym świecie nie pragnę niczego,/
A jednak ja nie jestem szczęśliwa. <begin id="b1408957725574-2876881720"/><motyw id="m1408957725574-2876881720">Smutek</motyw>Ja nie wiem,/
Co mi jest. Siedząc teraz z tobą pod modrzewiem,/
Zdało mi się, że jakaś okropna godzina/
Dzwoni w nocnem powietrzu. --- Wczoraj moja sina/
Szpileczka turkusowa, którą mam po matce,/
Złamała się --- to mała rzecz! --- lecz na okładce/
Książki od nabożeństwa zapisałam sobie/
Ten dzień, jak zły dzień.<end id="e1408957725574-2876881720"/> --- Boże! Skądże przyszło tobie/
Odjeżdżać?... ty mi nigdy nie mówiłeś o tem./
Zostanę sama!... Lecz ty odjeżdżasz z powrotem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie, matko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie --- więc nigdy tu już nie powrócisz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nigdy! Nigdy już! Nigdy!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Żałośnie mi nucisz,</wers_cd>/
Jak szpaczek, co jednego nauczony słowa,/
Nie rozumie i gada...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O matko! Bądź zdrowa!</wers_cd></strofa></kwestia>
<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Chodź tu! Klęknij mi wasze --- cóż tak nieserdecznie/
Żegnasz się? --- i ty mówisz, że się żegnasz wiecznie!/
Ja ciebie nie rozumiem. Chodź! Czoło waszmości/
Okropnie zimne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<didaskalia>klęka przed nią.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Matko! O matko! Litości...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Milcz! Milcz! Ja cię rozumiem! Tak padłeś przede mną,/
Waćpan przede mną strasznie upadłeś. Bóg ze mną!/
Ja waćpanu nie mogę nic, prócz łez, ja sama/
Cierpię. --- Idź waść.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Litości!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Prócz łez... Jaka plama</wers_cd>/
Dla mojej czystej duszy tak z waćpanem gadać,/
Jak gdybym rozumiała. Nie chcę o nic badać.../
Ja będę wiecznie Boga za ciebie prosiła./
Nie bój się, my niewinni; Bóg cierpienia zsyła,/
Ale można spokojność wyprosić u Boga./
<begin id="b1408957920705-3988689515"/><motyw id="m1408957920705-3988689515">Łzy</motyw>Ja pana żegnam wiecznie --- ja jestem uboga,/
Nie mam co dać mu prócz łez. --- To ciebie nie splami,/
Że schylona nad tobą obleję cię łzami;/
Ty będziesz je pamiętał, te łzy. Proszę! Proszę!/
Proszę te łzy pamiętać... i o mnie. Ja znoszę/
Wielkie męki, lecz proszę źle nie myśleć o mnie,/
Bo to, co teraz mówię, mówię nieprzytomnie./
Bądź zdrów!<end id="e1408957920705-3988689515"/></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>





<didaskalia>chce wstać i mdleje</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Ciemno mi w oczach...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Słyszysz! Ktoś nadchodzi.</wers_cd>/
O! Wstań! O! Wstań... to ojciec nasz!/
<didask_tekst>Do wchodzącego wojewody.</didask_tekst>/
<wers_cd>Niech pan dobrodziej</wers_cd>/
Ratuje --- twój syn leży mi u nóg zemdlały.</strofa></kwestia>
 <naglowek_scena>SCENA IV</naglowek_scena>

<didaskalia>CIŻ SAMI, <osoba>WOJEWODA</osoba>, <osoba>CHMARA</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba><begin id="b1408958001063-541279692"/><motyw id="m1408958001063-541279692">Zazdrość</motyw>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<didaskalia>do ludzi za sceną.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Pilnować drzwi i okien. --- Jeszcze honor cały./
Mój syn tu był na straży./
<didask_tekst>Do <osoba>Amelii</osoba>.</didask_tekst>/
<wers_cd>Czyś ty jego struła?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ja?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty bez cześci.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mężu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Waćpaniś tu czuła</wers_cd>/
Gacha<pe><slowo_obce>gach</slowo_obce> (daw., gw.) --- kochanek.</pe> w komnacie; czarów użyłaś na dziecko./
Wszedł i omdlał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co waćpan mówisz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! Zdradziecko</wers_cd>/
Umiesz ty się wykręcać, czarna ohydnico.<end id="e1408958001063-541279692"/>/
Panie Chmara! Synowi memu pod nos świecą,/
Czy żyje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>



<kwestia><strofa><wers_cd>Dycha, panie.</wers_cd></strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wynieść do ogrodu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<didaskalia>przychodząc do zmysłów.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Gdzie jestem? Co to znaczy? Ojciec!</strofa></kwestia>
 <naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bez wywodu,</wers_cd>/
Panie synu! Nie kryj się waćpan, ja świadomy/
Całej rzeczy. --- Bogdajby mnie trzasnęły gromy!/
Bogdajbyśmy obadwa legli od pioruna.../
I ta winna! Ta sądna! Ta przebiegła kuna!/
Ta... ta ścierka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ach! Ona, mój ojcze, niewinna.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie... ona jest, jak mówią, kobieta uczynna,/
Nic więcej, ona tylko się...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ojcze! Na Boga!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Amelii</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jak mi waćpani płaczesz! Jak cię trzęsie trwoga?/
Ha! Bo też tu się stanie z nami rzecz okropna./
Waćpani mi tu byłaś bardzo nieroztropna!/
Waćpaniś prowadziła źle twe ceregiele,/
To teraz będą kiry i trumny w kościele;/
Przygotuj się waćpani, bo to sprawa czarta./
O! Jaka ty na czole ze wstydu wytarta!/
Inna by już mi do nóg padła cała długa/
I całowała stopy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja waszmości sługa,</wers_cd>/
Ale jestem niewinną.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zbigniew pada do nóg</didaskalia>






<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Zbigniewa</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Ty śmiesz prosić za nią?</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Nie, ja sam jestem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>przerywając.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, ty --- z twoją matką panią</wers_cd>/
Złączyliście się...</strofa></kwestia>
 <naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ojcze!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przeciw starca głowie,</wers_cd>/
Aby ją okryć hańbą --- niech ci Bóg da zdrowie;/
Wybrałeś się tu dobrze z protekcyą wasze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ojcze! Choćbyś miał piorun, to ja go zagaszę/
Krwią moją, i sam jeden tę winę odkupię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O! synu krwi wężowej! Synu --- zimny --- trupie!/
Bez duszy --- i ty żadnym gniewem się nie palisz?/
Czy twoje młode kości naruszył paraliż?/
Czy serce tylko twoje tknięte paraliżem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ojcze! Te słowa dla mnie są boleści krzyżem ---/
Reszta będzie bez męki. --- Syn z pokorą czeka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Amelii</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Waćpani masz w sypialnym pokoju człowieka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ja?...</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Patrzcie na nią teraz, patrzcie! Jak się chwieje,</wers_cd>/
Ona tu wnet omdleje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie --- ja nie omdleję.</wers_cd>/
O! Matko Boska! Bądź ty ze mną w tej godzinie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przysięgam, że waćpani gach jak mucha zginie,/
Panie Chmara, poszukać w alkowie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>zatrzymując <osoba>Chmarę</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Stój wasze!</wers_cd>/
Pierwej w tych piersiach srogie utopcie pałasze,/
Nim dotkniecie firanek --- a ty słuchaj, mężu.</strofa></kwestia>
 <naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>W twoim pokoju człowiek jest --- kobieto! Wężu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zbigniewie! Nie ma w moim pokoju nikogo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Da się to widzieć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ojcze! Nim postąpisz nogą,</wers_cd>/
Pomyśl, co robisz! Tu się rzecz okropna stanie.../
Ja wierzę --- i ty musisz wierzyć --- o! Mój panie!/
O! Mój ojcze! Ty wierzysz? Nieprawdaż?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Rufianie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O! Mój ojcze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dlaczegoż ty się z pasjonatem<pe><slowo_obce>pasjonat</slowo_obce> --- człowiek w gniewie.</pe></wers_cd>/
Droczysz --- i stoisz tutaj --- i jesteś mi katem?.../
Dlaczegóż ty jej wierzysz? O godzino sromu<pe><slowo_obce>srom</slowo_obce> (daw.) --- wstyd.</pe>!/
Waść by mnie teraz wtrącił do szalonych domu?/
A jednak ja mam zmysły wszystkie dobrze zdrowe./
Panie Chmara! Każ ludziom tę straszną alkowę/
Zrewidować --- tam nie ma okien; nie uciecze,/
Tu go waćpani kozak za włosy wywlecze,/
Będziesz ssać jego rany i całować w usta,/
Położysz się na piersiach --- lecz pierś będzie pusta,/
Bo ja mu z piersi serce jak oko wyłupię./
Ja waćpani pozwolę potem spać przy trupie,/
Jeśli nie będziesz chciała, przywiąże jak sukę./
Ja dam niewiernym żonom okropną naukę,/
Będą o niej pamiętać aż Polski nie będzie./
Waćpani będziesz słynąć w sławnych ścierek rzędzie,/
Mną będą straszyć dziatwę. --- Hej, iść pod kotary!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Ludzie zawołani przez <osoba>Chmarę</osoba> chcą iść do alkowy. --- <osoba>Zbigniew</osoba> staje u wejścia, dobywa szabli.</didaskalia>

<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ojcze, każ im się cofnąć, bo pójdą na mary./
Bo ja tu ich nie puszczę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>sam daje krok wprzód.</didaskalia>





<didaskalia><osoba>Zbigniew</osoba> dobywa pistoletu i przykłada sobie do piersi.</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_cd>On ze mną zaczyna.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Stój, ojcze! Bo na progu tu wstąpisz w krew syna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A to diabeł zacięty!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Zbigniewie! Zbigniewie!</wers_cd>/
Odsłoń firanki, ja wiem, że twój ojciec nie wie,/
Co ja cierpię, lecz niech się przekona oczyma./
Oczy są jego sercem, on innego nie ma;/
Gdyby miał, ulitowałby się tysiąc razy./
<didask_tekst>Do <osoba>wojewody</osoba>.</didask_tekst>/
O! Panie, ja niewinna! Ja bez żadnej zmazy,/
Lecz patrzaj, co ty robisz tu z sercem kobiety?/
Patrz! Twój syn do ust kładzie pistolet nabity;/
On nie może wytrzymać udręczenia mego,/
On się chce zabić, panie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A wiesz ty dlaczego?</wers_cd>/
Do ust włożył pistolet i za śmiercią dyszał?/
Bo tam za sobą szelest człowieka usłyszał,/
Bo ja aż tu słyszałem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ten starzec mnie łamie!</wers_cd>/
Zbigniewie! Tyś nie słyszał nic? Ten starzec kłamie.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>





<didaskalia>jakby pasując się z sobą i wpadając w obłąkanie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nie, ja nic nie słyszałem --- nic --- to rzecz skończona,/
Tam nikt nie wejdzie. Piersi Chrystusa czerwona/
Siedmią ranami, tam nikt nie wejdzie --- o! Boże!/
<didask_tekst>Idzie ku <osoba>Amelii</osoba>.</didask_tekst>/
Matko! --- macocho./
<didask_tekst>Cofa się ze wstrętem i znów wraca przed alkowę.</didask_tekst>/
<wers_cd>Ojcze, ja się tu położę</wers_cd>/
Jak pies i nikt nie wejdzie, miej litość nade mną./
Ojcze! O! Ja omdleję, słabo mi i ciemno.../
Ja omdleję drugi raz. Ta scena mnie dręczy!/
Ojcze! Syn ci na duszę nieśmiertelną ręczy,/
Że tam nie ma nikogo, czy ci nie dość na tem?/
Ojcze! O! Będzie ze mną tak jak z moim bratem,/
Którego ty zabiłeś przed laty niechcący./
Patrzaj, ja cały blady, patrzaj, cały drżący,/
Ja słabnę --- jeszcze chwila, a serce mi pęknie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>wojewody</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Litości, panie! Niechaj twa zaciętość zmięknie,/
Ja bardzo cierpię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1408962314337-1048597176"/><motyw id="m1408962314337-1048597176">Kobieta, Przysięga</motyw>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>ponuro.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Chciałbym uwierzyć w waćpanią.</wers_cd>/
<didask_tekst>Zdejmuje ze ściany krucyfiks.</didask_tekst>/
Przysięgniesz na krucyfiks?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja przysięgnę za nią!</wers_cd>/
Ojcze! Co myślisz? Kazać przysięgać kobiecie?/
Ja sam oto na moje nieśmiertelne życie,/
Na tym krzyżu obiedwie położywszy ręce,/
Przysięgam. Usta kobiet są jak niemowlęce,/
Ich straszliwymi słowy nie potrzeba mazać.<end id="e1408962314337-1048597176"/>/
Mój ojcze, daj krzyż, ludziom już można rozkazać,/
Aby odeszli./
<didask_tekst>Na stronie.</didask_tekst>/
<wers_cd>Cóż to? I ona się zbliża?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ja przysięgnę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty?</wers_cd></strofa></kwestia>
 <naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I cóż?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<didaskalia>cicho do ucha <osoba>Amelii</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Matko --- precz od krzyża.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<didaskalia>kładzie rękę na krucyfiks.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Na Chrystusowe rany i na matki duszę,/
Na wycierpiane teraz krzyżowe katusze/
Przysięgam, że niewinnie byłam posądzona,/
Niech wam tak Bóg odpuści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa><wers_cd>Ojcze! Rzecz skończona.</wers_cd></strofa></kwestia>






<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
Ha?
</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Wszak przysięgła?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Amen.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ojcze! Idźmy razem,</wers_cd>/
Ja sam jestem --- jak senny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chmara! Idź z rozkazem,</wers_cd>/
Niechaj mi tu mularzy przyśle budowniczy.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Chmara</osoba> odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cóż to jest?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Król Jegomość tutaj sobie życzy</wers_cd>/
Kaplicę mieć pod bokiem, więc trzeba mularzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ojcze! Tobie coś patrzy okropnego z twarzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ja, mospanie, spokojny. Na Chrystusa rany,/
Spokojny jestem starzec. Choćby teraz w tany, /
Tak mi wesoło, tak mnie ta przysięga cieszy./
Gdyby nie to, że śmierci się kościotrup śpieszy/
I już stoi nad głową, śmiałbym się na gardło.../
Lecz, mości panie, serce już we mnie umarło;/
Śmierć się dotknie i kości na proch się rozsypią.../
Cyt, cyt, cyt --- czy słyszałeś? Jakieś buty skrzypią,/
Czemu waść drżysz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Już późno, ojcze, już poranek...</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą mularze i <osoba>Chmara</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Zamurować alkowę, nie tykać firanek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Mój ojcze, ta niewiara...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A waść mojej żonie</wers_cd>/
Wierz, przysięgła na krzyżu, to ja teraz bronię,/
Abyś ją waść o krzywą posądził przysięgę./
Zamurować! Na piekieł czerwonych potęgę/
Zaklinam się, że nigdy tam nie zajrzą ludzie./
Tam leży tajemnica, tam żeńskiej obłudzie/
Jest zamknięta rzecz czarna, dręcząca --- tam kara!/
Tam po ciemnościach z głodem tłukąca się mara,/
Tam letargnik żyjący swego ciała strawą/
Ze szklanymi oczyma, z gębą wyschłą, krwawą,/
Gryzący ręce. Patrzcie, jak ten mur podrasta./
Otóż to z sercem prawie kamiennym niewiasta,/
Żona, co dba o siebie, o honor kobiecy,/
Zabójczyni zrobiona nagle z nierządnicy./
Synu! Co wacan myślisz o swojej macosze?</strofa></kwestia>


<didaskalia>Podczas tych słów, mularze już część wejścia zamurowali. <osoba>Amelia</osoba>, która stała zamyślona, rzuca się do nóg wojewody.</didaskalia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Panie! Mój mężu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Aśćka mi rozkazuj.</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Proszę,</wers_cd>/
Pozwól mi, nim alkowę zamurują...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Aha!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ja muszę tam wejść, mężu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Już aśćka się waha,</wers_cd>/
A przysięgłaś!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja muszę tam wejść, nim dokończą.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jak waćpanią Bóg złączy --- ludzie nie rozłączą./
Gotowi zamurować.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<didaskalia>na stronie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>Dzień sądu prawdziwy.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>pokazując na alkowę.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Panie, tam jest...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ha --- jest kto? i cóż?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tam jest żywy...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<didaskalia>na stronie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Kto? Czy tam król?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Konterfekt<pe><slowo_obce>konterfekt</slowo_obce> (daw.) --- portret.</pe> mej nieboszczki matki.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na Boga ran siedmioro, wybieg bardzo gładki!/
Precz od kolan! A wy tam spieszniej z tą robotą./
Rozwiedziemy się, pani; tę obrączkę złotą/
Odbierzesz, cudzołożna żono, w konsystorzu./
A teraz mi acani utoniesz jak w morzu./
Pod klucz serce, nie będziesz mnie więcej hańbiła.</strofa></kwestia>
<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Panie, mur dokończony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zamknięta mogiła.</wers_cd>/
Na murze krzyż napisać.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>





<didaskalia>znajduje wachlarz rozłożony, na którym był <osoba>Mazepa</osoba> o swojem przyjściu napisał. Czyta i chowa wachlarz.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>O! Nieba, co widzę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Chodź stąd waćpani, nie płacz, ja z łez próżnych szydzę,/
Precz stąd wszyscy, tu będzie królewska kaplica;/
A za ołtarzem straszna, trupia tajemnica,/
Między tobą, niewierna, a piekłem chowana./
O! Straszliwa to ściana! Bolesna to ściana!/
<didask_tekst>Do <osoba>Chmary</osoba>.</didask_tekst>/
A wy, co tam byliście tego muru bliscy,/
Milczcie. <slowo_obce>Et requiescat in pace<pe><slowo_obce>Et requiescat in pace</slowo_obce> (łac.) --- i niech spoczywa w pokoju.</pe></slowo_obce>! I wszyscy/
Precz stąd.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą wszyscy. <osoba>Wojewoda</osoba> ostatni żonę za rękę na pół omdlałą wyciąga.</didaskalia>





<naglowek_akt>AKT IV</naglowek_akt>





<naglowek_scena>SCENA I</naglowek_scena>

<didaskalia>Pokój ciemny --- okno jedno z kratami --- <osoba>AMELIA</osoba> sama, potem <osoba>Chmara</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Z wszystkich nędz --- najstraszniejsze ludzkie zapomnienie./
O! Jak posępnie błyszczą księżyca promienie!/
Już druga noc, jam ani godziny nie spała.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>





<didaskalia>wchodząc z wody dzbankiem i z chlebem.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Czy pani będzie jadła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie.</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_cd>Pani płakała?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie. Czy nikt się nie pytał ciebie, panie Chmara,/
Jak ja się mam?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nikt, pani.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I nikt się nie stara</wers_cd>/
Za mną? Nikt się nie wstawia? Czy jegomość w zdrowiu?/
Powiedz, że tu od tego na dachu ołowiu/
Zimno mi, ja mam febrę<pe><slowo_obce>febra</slowo_obce> --- gorączka połączona z dreszczami.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy przysłać doktora?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O! Nie, jeszcze nie jestem ja śmiertelnie chora,/
Tylko mi zimno. Czy tu ksiądz nie przyjdzie do mnie,/
Ksiądz spowiednik?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pan się dziś rozgniewał ogromnie</wers_cd>/
Na panicza, godzinę się kłócili z synem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ach!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Panicz się za księdzem ujął kapucynem,</wers_cd>/
Lecz bardzo było trudno dojść do ładu z panem,/
Wreszcie zezwolił. Oto chleb i woda z dzbanem./
Niech się pani posili, wszystko dobrze będzie./
Przypomniały dziś panie panu dwa łabędzie,/
Co przypłynęły po żer aż pod okno szklane,/
Pan je chciał spłoszyć.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Moje łabędzie kochane.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pan je chciał spłoszyć, nawet już ze strzelby mierzył,/
Ale pan Zbigniew ręką po lufach uderzył/
I nabój poszedł na wiatr. Jegomość już wzdycha;/
Wczoraj ledwo przy stole wziął się do kielicha,/
Nie mógł dopić i ryknął jak lew --- wstał od stołu/
I chciał odbić alkowę... ba --- pańskiemu czołu/
Coś cięży, coś dolega --- wstyd samego siebie./
Ja go znam --- on się prędzej pod zamkiem zagrzebie,/
Niż przyzna się do żalu, to panisko dumne,/
Ja go znam, taki dzieckiem był i pójdzie w trumnę./
Ja go znam, to dotkliwy jest pan na honorze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Panie Chmara, acana słowo wiele może./
Proś acan jegomości i nalegaj na to,/
Aby zajrzał w alkowę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Juściż, całe lato</wers_cd>/
Nie przejdzie tak, wypłynie na wierzch tajemnica,/
Ale teraz nie można.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czemu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tam kaplica,</wers_cd>/
Gdzie był pokój imości, ołtarz gdzie alkowa./
Królisko się tam ciągle z brewiarzem chowa./
Wpadł w religijny afekt i sprowadził popów<pe><slowo_obce>pop</slowo_obce> --- kapłan prawosławny bądź unicki.</pe>/
Unitów<pe><slowo_obce>unita</slowo_obce> --- wierny wyznania grekokatolickiego, powstałego w wyniku unii brzeskiej (1596), w wyniku której część duchowieństwa prawosławnego uznała zwierzchność papieża.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Panie Chmara, zbierz ty kilku chłopów.</wers_cd>/
Pójdź w nocy, każ rozwalić mur, pan się przekona,/
Że niewinną posądził, że ja wierna żona./
Ty nawet panu wielką uczynisz przysługę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ale, pani, tam człowiek jest --- ja w tę framugę/
Zajrzałem, stał tam blady jak trup.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Matko Boska!</wers_cd>/
Czy to jest urok jaki! Panno Częstochowska!/
Czy jaki zły duch ludziom tym pokazał lice./
Człowieku, ty widziałeś szatana źrenice, /
Błyszczące się w ciemności po nad mojem łożem./
Idź precz! Idź, jesteś kłamcą.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Chmara</osoba> wychodzi.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA II</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>sama.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>O! Gdyby tym nożem</wers_cd>/
Można się przebić i być spokojną i zasnąć!/
Nie, nie, nie mam odwagi --- ja muszę zagasnąć/
Z wolna, wypiwszy do dna ten kielich goryczy./
Cóż to? Słychać po wschodach znów krok tajemniczy?/
Ktoś idzie, ksiądz zapewne.</strofa></kwestia>


<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>AMELIA</osoba>, <osoba>ZBIGNIEW</osoba> wchodzi zakapturzony, w księdza habicie</didaskalia>




<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<didaskalia>rzucając się ku niemu.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>To anioł z obłoków.</wers_cd>/
Zbigniewie, jam poznała szelest twoich kroków!/
To ty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Precz! precz! --- z daleka ode mnie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co słyszę?</wers_cd>/
To musi być kto inny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<didaskalia>odsłania twarz.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>To ja.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gniew kołysze</wers_cd>/
Twoją wiotką postacią jak znikomym cieniem./
I z czymże ty przyszedłeś do mnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Z potępieniem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Za cóż ty mnie potępić chcesz? Ty cały drżący.</strofa></kwestia>
<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przyszedłem cię potępić jak umierający,/
I przekląć --- i przed tobą trupem się położyć,/
Lecz pierwej przekląć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Skądże ci mnie biedną trwożyć!</wers_cd>/
Dlaczego ty przeklinać mnie masz? Wszak ty jeden/
Nie masz prawa przeklinać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! Tu mi był Eden.</wers_cd>/
Oczy twe były dla mnie gwiazdami zbawienia,/
Hymnem anielskim twoje tłumione westchnienia,/
Twoja dusza połową mej duszy weselszą;/
Nie mówiłem ci tego, pókiś była bielszą;/
Teraz ty czarna, ciebie już słowa nie splamią,/
Choćbym powiedział: kocham --- oczy twoje kłamią,/
Serce twoje jest brudne, usta twoje drżące/
Zdają mi się tak na mnie oddychać gorące,/
Że mi się czoło pali i więdnie. O! Matko,/
Z daleka stój. Przyszedłem się na twoją gładką/
Twarz zapatrzeć i ludzkiej piękności urągać./
Nie śmiej już po mnie żadnej przysięgi wyciągać,/
Bo już nie mógłbym przysiądz, żeś nie jest fałszywą;/
Chociaż ty mnie przysięgać nauczyłaś krzywo,/
Ja ciebie teraz czegoś nawzajem nauczę./
Chodź tu, powiem na ucho. Utnij włosy krucze,/
I powieś się, lub --- słuchaj, zakryj twarz włosami,/
Bo się nie płonisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zbigniew!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty mnie raz już łzami</wers_cd>/
Oszukałaś, więc oszczędź sobie teraz mdłości,/
O! Jak ja tę kobietę kochałem! --- litości!/
O! Jak ja tę kobietę kochałem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zbigniewie.</wers_cd></strofa></kwestia>
<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kto by myślał, że ona nic o żądzach nie wie!/
Ja sam myślałem, głupi! Teraz dobrze pomnę<pe><slowo_obce>pomnieć</slowo_obce> (daw.) --- pamiętać.</pe>./
Jakie mi ona nieraz uściski nieskromne,/
Jakie gorące usta na czole mi kładła./
Drżę cały, kiedy myślę --- i tego widziadła/
Nie mogę teraz wygnać z pamięci, nie mogę!/
Śmiała się ze mnie w duchu! Chodź, dam ci przestrogę:/
Nie kochaj się ty nigdy w człowieku cnotliwym,/
Bo to jest miłość długa i głupia, i żywym/
Nie przystoi; lecz musi być wreszcie wyśmianą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Jakżem się ja za niego modliła dziś rano!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ty?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Czy wiesz ty, co do mnie mówiłeś, Zbigniewie?</wers_cd></strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy ty go bardzo kochasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kogo?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! Zarzewie</wers_cd>/
Piekielne! Ona pyta kto? --- Wiesz! Twój kochany!/
Wiesz, o! Ten podły... o! Ten tchórz, zamurowany./
Czy ty go bardzo kochasz? Mów! Mów! Klnę się duszą,/
Że się rączęta twoje w moich rękach skruszą,/
Jeśli nie powiesz --- wyznaj, nie potrzeba szlochać,/
Ty zamurowanego musisz bardzo kochać,/
Bo ty myślisz, że się on poświęcił za ciebie?/
Kłamstwo! Omdlał ze strachu, to tchórz, jak Bóg w niebie!/
To tchórz, ze strachu omdleć musiała gadzina./
Ale gdy się obudził, to ciebie przeklina,/
To pierś drze, i przeklina; ręce w piersiach broczy,/
Ot i chciałby tę swoją krew ci rzucić w oczy,/
Tu, gdzie te łzy po czystym migają lazurze./
On cię przeklina, ręce swe krwawi na murze, /
Potem je niesie do ust z głodu i krew pije,/
Ten człowiek teraz przekleństwami żyje./
<didask_tekst>Zamyśla się.</didask_tekst>/
Ona go będzie wiecznie kochać umarłego.../
To sęk, jak wydrzeć marę z pamięci... bez tego/
Zemsta się jak skorpion własnym jadem chłoszcze./
<didask_tekst>Ze smutkiem i skargą.</didask_tekst>/
Amelio! O Amelio! Chodź tu! Ja zazdroszczę/
Tamtemu człowiekowi i zawiść mnie dręczy.../
Amelio! Ja jęczałem, jak on teraz jęczy,/
Jak on, patrzaj! Pogryzłem z bolu ręce obie,/
Ja mu będę zazdrościł spokojności w grobie/
Tak, jak teraz zazdroszczę męczarni i głodu.../
Daj mi ten nóż... to serce chce zimnego lodu,/
Obaczysz, jak ja umiem kochać, cierpieć, konać,/
Daj nóż! Ja ciebie muszę, kobieto, przekonać,/
Że gdybyś mnie kochała, to ja bym był godny/
Nawet miłości wiecznej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Stój! Nóż nadto chłodny,</wers_cd>/
Ja ci go moim sercem rozdartym ogrzeję;/
O! Jak ten człowiek straszny! --- serce we mnie mdleje./
Zbigniewie! Czy ty pewny, że tam był kto taki?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<didaskalia>rzuca jej wachlarz</didaskalia>



<kwestia><strofa>Patrz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wachlarz mojej matki.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czytaj! Tam są znaki,</wers_cd>/
Po których ja poznałem, że był.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chryste Panie!</wers_cd>/
Prowadź ty mnie, przed królem uczynię wyznanie./
Prowadź mnie! Ja niewinna, lecz tam człowiek kona./
Potem umrę ze wstydu i w twoje ramiona/
Upadnę skonać. --- Ty mnie uwierzysz niewinną. /
O! Przed królem ujrzycie wy mnie teraz inną,/
Ja was tam dobrze wszystkich i ciebie przekonam,/
Ja wam opowiem wszystko, co wiem, potem skonam./
To może wy się przecie zmiękczycie litością.</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA IV</naglowek_scena>

<didaskalia>CIŻ SAMI, <osoba>WOJEWODA</osoba>.</didaskalia>




<kwestia><strofa>Waćpani masz przed królem stanąć jegomością/
Ze mną! Rzecz się odkryła.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wyciąga za sobą żonę.</didaskalia>





<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bronić ją! Niewinna!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Zrzuca habit księdza i wychodzi.</didaskalia>






<naglowek_scena>SCENA V</naglowek_scena>

<didaskalia>Pokój jak w trzecim akcie przemieniony na kaplicę. --- <osoba>KRÓL</osoba> stoi na stopniach ołtarza --- Kilku <osoba>KSIĘŻY</osoba>. Potem <osoba>WOJEWODA</osoba>, <osoba>AMELIA</osoba>, potem <osoba>ZBIGNIEW</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A! To, święci ojcowie, jakby powieść gminna,/
Mury jęczą --- trudno tu strachom nie dać wiary.../
Coś mi się bardzo kręci wojewoda stary./
Żona jego zniknęła --- może tu zamkniona.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Wojewoda</osoba> wchodzi z <osoba>Amelią</osoba></didaskalia>




<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>A ot mi, królu, zmartwychwstała żona.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Lecz tam jęk słychać było, przeniknął mi kości./
A, panie wojewodo, gdzie jest syn waszmości?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie wiem!/
<didask_tekst>Wchodzi <osoba>Zbigniew</osoba>.</didask_tekst>/
A ot i Pan Bóg zesłał mego syna.</strofa></kwestia>
 <naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To rzecz dziwna! Ojcowie święci, to kraina/
Zaczarowana --- duchy wywołane stają./
Mury te, wojewodo, dziwne rzeczy tają,/
Rozkazujemy zaraz tę ścianę rozwalić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wolałbym, miłościwy panie, zamek spalić,/
Za mur ten nie zajrzawszy --- lecz gdy taka wola.../
Panie Chmara, rozbić mur... Panie Chmara, hola!/
Krzyknij mi tam na ludzi, niechaj przyjdą z młoty<pe><slowo_obce>z młoty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: z młotami.</pe>./
Lecz, miłościwy panie królu, ten skarb złoty/
Będzie należeć do mnie... cały skarb cacany ---/
Bo to skarb przez małżonkę moją pochowany.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Rozbić mur./
<didask_tekst>Ludzie rozwalają mur, jeden z księży wchodzi do alkowy. </didask_tekst>/
<wers_cd>Cóż tam?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jakiś człek bez zmysłów leży.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wynieść go tu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz, królu, on do mnie należy.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA VI</naglowek_scena>

<didaskalia>CIŻ SAMI, <osoba>MAZEPA</osoba> wyprowadzony z alkowy przez księdza.</didaskalia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co to znaczy? Mój własny paź --- to pan Mazepa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Fortuna mi, jak widzisz, królu, daje ślepa/
Twego pazia za trupa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ocucić go winem.</wers_cd>/
Na Boga! Wojewodo, z twoim panem synem/
Odpowiecie przed sądem i przed trybunały!</strofa></kwestia>
<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To mi więc, mości królu, jest krok nazbyt śmiały/
Zabić cudzołożnika?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Rzecz się ta wyświeci<pe><slowo_obce>wyświecić</slowo_obce> (daw.) --- wyjaśnić.</pe>...</wers_cd>/
Gościnny mi się wcale<pe><slowo_obce>wcale</slowo_obce> (daw.) --- całkiem.</pe> zdaje dom waszeci!/
Panie Mazepo, cóż się waćpanu wydarza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Mości królu, wychodzę z pod tego ołtarza/
Jak Lazarus<pe><slowo_obce>Lazarus</slowo_obce> --- Łazarz, postać z <tytul_dziela>Ewangelii</tytul_dziela> wskrzeszona przez Jezusa.</pe>, rzecz całą jak była odsłonię,/
A przynajmniej, że honor tej pani obronię,/
Która niewinnie męża posądzenie znosi./
Potem paź, kogo trzeba pokornie przeprosi,/
A komu trzeba --- mignie pod oczy żelazem./
Wyprawiony przez ciebie, panie mój, z rozkazem,/
Wziąwszy za nadrę<pe><slowo_obce>za nadrę</slowo_obce> (daw.) --- w zanadrze.</pe> listy, groźby i odprawę,/
Musiałem tu załatwić honorową sprawę.../
W pojedynku zaś owym, przez traf oczywisty,/
Przeciwnik mi otworzył szablą twoje listy,/
A ja w otwarte, jak paź ciekawy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mazepo!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Listy te były takie, żem się tu na ślepo/
Wrócił do zamku. --- Króla chcąc uniknąć twarzy,/
Wkradłem się do ogrodu, nie spotkałem straży,/
I długo ważąc w myślach owego wieczora,/
Kogo by w mojej biedzie wziąć za protektora,/
Albowiem mnie to srogie groziło więzienie,/
Wpadłem, bo tak nieszczęsne chciało przeznaczenie,/
Do pustego pokoju tej pani. --- Wtem słyszę,/
Ktoś nadchodzi --- osób dwie --- kilka słówek piszę/
Na wachlarzu jejmości o prezencji<pe><slowo_obce>prezencja</slowo_obce> (z łac.) --- tu: obecność.</pe> własnej,/
Potem z trwogi do ciupy tej wpadam niejasnej/
I zapuszczam firanki. --- Moja dotąd wina! ---/
Z wojewodzicem była to wojewodzina./
Jużem chciał łeb wychylić jak ryba z niewoda<pe><slowo_obce>niewód</slowo_obce> --- rodzaj sieci rybackiej.</pe>, /
Gdy oto wpada z ludźmi zbrojny wojewoda,/
Krzyczy, grzmi, wietrzy --- zwietrzył mnie za tą firanką;/
Już miałem wyjść i moją szabelką acanką/
Drogę sobie otworzyć i wrota kozacze.../
Lecz słucham --- ona, panie miłościwy, płacze;/
Ona, kiedy mąż wrzeszczy i tupce ciemięga,/
Na krzyżu mu najświętszym Chrystusa przysięga,/
Że mnie w alkowie nie ma. --- Jakże tu wyjść było?/
Przysięgła --- jam się kurczył i serce mi biło:/
Już myślałem, że burzę przeczekam bez szwanku<pe><slowo_obce>szwank</slowo_obce> (z niem.) --- szkoda.</pe>./
Wtem wojewoda ludzi zawołał z krużganku.../
Przyszli --- ja słucham --- włosy mi wstają na głowie,/
Każe mnie kamieniami zawalić w alkowie.../
Walą głazy --- ja słucham --- stosują do węgła.../
Lecz jakże było, królu, wyjść? --- ona przysięgła!/
Tej kobiecie by nigdy wtenczas nie wierzono.../
Nie wyszedłem. Lecz jakże drżało moje łono,/
Gdy usłyszałem już mur rosnący przede mną./
Zamurowali... Ciszę uczułem podziemną.../
W oczach stanęły różne młodości obrazy,/
Wyciągnąłem przed siebie ręce, czuję głazy/
Zimne, nieporuszone... zacząłem żałować,/
Że się tak marnie dałem żywcem zamurować.../
I zdjął mnie strach, o głodzie pierwsza myśl nadbiegła;/
Gdzie zajrzę, ciemność; czego się dotknę, to cegła./
I zdjął mnie strach i strach mi był bratem do końca./
Nie wiem wiele tych godzin minęło bez słońca,/
Jużem się rezygnował na wszelkie boleści,/
Wtem słyszę, coś nade mną jęczy i szeleści;/
Szukam, przebiegam ręką drżącą czarne ściany,/
Znalazłem... to kanarek był zamurowany/
I zdychający z głodu. --- Te skargi pisklęce,/
Trzepotanie się jego, gdy konał na ręce,/
Taką mnie zdjęły zgrozą, że padłem bez ducha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Byłbyś tam waszeć zamarł jak w bursztynie mucha,/
Gdyby nie ja. --- Nad czymże dumasz, wojewodo?/
Nie widzimy, aby to było z jaką szkodą/
Waścinego honoru, że ten świszczypała/
Zmartwychwstał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ta rzecz się przez omyłkę stała.</wers_cd>/
Paź mówi prawdę, mógłbym pokazać te listy,/
A obaczyłbyś Waćpan, że miał zamiar czysty,/
Że pragnął owszem honor waściny ocalić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na Boga! To mnie, królu, na nic się nie żalić?/
Być ukontentowanym, z hańbą zostać wiecznie.../
Nie prawdaż?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja tu hańby nie widzę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To grzecznie!</wers_cd>/
To, miłościwy panie, dowód twojej łaski.../
Więc ty hańby nie widzisz? Ja stawiam zatrzaski/
Na wilka, a złowiłem wróbla i czyżyka;/
Pokój chcę zamurować --- i cudzołożnika/
Zamurowałem. --- Smutny to wypadek, panie! ---/
A teraz niech się ze mną wola boska stanie;/
Ale ja tego pazia już mam i nie puszczę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co? I ty śmiesz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gdy jeleń wejdzie w moją puszczę,</wers_cd>/
To, mości królu, jeleń mój, ja dobrze strzelam./
Ja tu was teraz starą męką rozweselam./
Śmiejcie się! I ty, żono, śmiej się, pókiś żywa...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cóż to za zemsta w starym twarda i straszliwa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Chodzi mi o tę panię, co u waszej mości/
Nie znajduje obrony, ani też litości... /
Cóż pocznie tu obelgom na zęby wydana?/
Oto miłościwego mi zaklinam pana,/
Aby temu, co powiem, chciał dodać powagi/
Królewskim przyzwoleniem. Oto jest miecz nagi,/
Na tym pałaszu honor niewiasty spoczywa:/
Kto śmie ją lżyć, niech szabli z jaszczura<pe><slowo_obce>jaszczur</slowo_obce> --- wyprawiona skóra, tu: pochwa.</pe> dobywa,/
Ja żądam sądu Boga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zezwalamy z żalem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>dobywając szabli.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Chodź się bić!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ty sam, starcze?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja będę rywalem</wers_cd>/
Tego gacha, co broni niewiernicy sprośnej;/
A jużby też był Pan Bóg bardzo nielitośny,/
Gdybym ja go nie zabił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ojcze, zdaj to na mnie;</wers_cd>/
Lecz jeżeli ja zginę, to wtenczas przynajmniej/
Uwierz ty w jej niewinność... Niechaj żyje błoga,/
Krwią ludzką od potwarzy broniona przez Boga./
Przyrzekasz mi? Tu boski cios nie może minąć.../
Przyrzekasz mi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>wojewody</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Nie pozwól mu iść, on chce zginąć.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Precz! On zwycięży --- a ty.../
<didask_tekst>Odpycha ją.</didask_tekst>/
<wers_cd>No, synu, do szabli!</wers_cd>/
Zbigniewie! Ot mi teraz szepcą jakby diabli,/
Że ty się pomścisz za mnie. Czy czujesz to w sobie?/
Jeśli nie, to zostań.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie myślę o grobie!</wers_cd>/
To za wcześnie, za wcześnie. Cóż, panie Mazepo,/
Co się tak mamy rąbać i może na ślepo/
Przy księżycu, albo li przy pochodni blasku;/
Proponuję broń palną. Miejsce w bliskim lasku.../
Czekam na pana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chodźmy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A ha, mości panie!</wers_cd>/
Nim się tu z nami wola Pana Boga stanie,/
Jako rycerz osoby, której cześci bronisz,/
Warto, że się jej kornie do kolan ukłonisz,/
Że ciebie i obrończą broń pobłogosławi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Paź przed nią?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli winna, to pazia odprawi</wers_cd>/
Z błogosławieństwem zguby... Bóg winnym nie sprzyja.</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Mazepa</osoba> klęka przed <osoba>Amelią</osoba>, która stoi nieruchoma.</didaskalia>





<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Amelii</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Słyszysz! Błogosławieństwo waćpani zabija,/
Błogosław go! Cóż, martwa jak kamień, daj rękę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>wyrywając rękę <osoba>Wojewodzie</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Czemu mnie waćpan ciśniesz?/
<didask_tekst>Błogosławiąc <osoba>Mazepę</osoba>.</didask_tekst>/
<wers_cd>Na Chrystusa mękę,</wers_cd>/
Bądź błogosławiony. A tamten? A drugi?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tamtego błogosławił ojciec... Hej! Niech sługi/
Wyjdą w las z pochodniami; poświecić synowi.</strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>ZBIGNIEW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech nikt nie idzie za mną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<didaskalia>do <osoba>Zbigniewa</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Zamorduj! --- strach mrowi</wers_cd>/
Przenika mnie... Zamorduj! --- mierz w serce głęboko.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Zbigniew</osoba> całuje ojca w ręką i daje znak <osoba>Mazepie</osoba>, Wychodzą oba,</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA VII</naglowek_scena>

<didaskalia>CIŻ SAMI, prócz <osoba>Zbigniewa</osoba> i <osoba>Mazepy</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Wojewody</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Osłupiałeś mi coś waszmość --- w ziemię wlepił oko./
Pomyśl, jeszcze czas cofnąć tych szaleńców obu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Już nie czas, moja krzywda domaga się grobu.../
Już nie czas, mości królu! Wszak tam winny padnie./
A mój syn... ot, mi czoło ni trochę nie bladnie;/
Mój syn przeciwko mojej cześci nie zawinił./
Niesprawiedliwość by to sam Pan Bóg uczynił,/
Gdyby mój syn nie wrócił. Cyt, proszę o ciszę;/
Proszę... o wielką cichość...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Chwila milczenia, słychać strzał z pistoletu.</didaskalia>





<naglowek_osoba>KSIĄDZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To sąd Boga.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Słyszę. ---</wers_cd>/
To mój syn strzelił... drugi nie strzela. Nie strzeli.../
Już mu się czoło śmierci okropnością bieli,/
Już serce pękło... leży u stóp mego syna./
Bądź pochwalony, Boże! Twoja to przyczyna,/
Najświętsza Panno, ciebie moje serce sławi!/
Jakże się nad tym trupem mój syn długo bawi.../
To dziwnie, strzał był tylko jeden mego syna,/
A po nim już ogromna ubiegła godzina ---/
Trup musiał umrzeć... czemuż tu nie widać mego...</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA VIII</naglowek_scena>

<didaskalia>CIŻ SAMI, <osoba>MAZEPA</osoba> wchodzi z pistoletem w ręku i staje przy królu,</didaskalia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzie jest mój syn? Gdzie syn mój? Gdzie mój syn? Dlaczego/
Wy tacy bladzi? --- W imię przenajświętszej Panny/
Co to jest? --- Pokaż mi piersi twoje?/
<didask_tekst>Biegnie do <osoba>Mazepy</osoba> i rozdziera mu żupan na piersiach.</didask_tekst>/
<wers_cd>Nie ranny!...</wers_cd>/
Mój syn zabity! --- Chłopiec mój zamordowany!!!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wali się u stóp króla twarzą do ziemi.</didaskalia>





<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie ruszać go, nie mówić nic, bo takie rany/
Same się muszą goić --- i łzy mają swoje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzie moje dziecko! Ja chcę widzieć dziecko moje!/
<didask_tekst>Wychodzi.</didask_tekst></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
Iść za nim!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Jeden z księży wychodzi za <osoba>Wojewodą</osoba>.</didaskalia>






<naglowek_scena>SCENA IX</naglowek_scena>

<didaskalia>CIŻ SAMI, prócz <osoba>Wojewody</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Mazepy</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Czy się wszystko odbyło z honorem?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie pytaj, najjaśniejszy panie; on był wzorem/
Szlachetności i wdzięku, śmierć miał bardzo smutną./
Zajmij się ty jej losem; patrz, blada jak płótno,/
Posąg, który się trzyma strętwieniem<pe><slowo_obce>strętwienie</slowo_obce> --- dziś popr.: zdrętwienie.</pe> boleści.../
Jej ducha anioł teraz podnosi i pieści.../
A ona mu rozpaczy ciszą odpowiada. /
Patrzcie, powraca stary, wraca mara blada../
Nie zatrzymujcie, idzie obłąkany, puśćcie!</strofa></kwestia>


<naglowek_scena>SCENA X</naglowek_scena>

<didaskalia>CIŻ SAMI, <osoba>Wojewoda</osoba> wraca niosąc w ręku chustę zbroczoną.</didaskalia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Oto me łzy i syna mego krew na chuście.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>z obłąkaniem postępuje ku niemu.</didaskalia>



<kwestia><strofa>To dla mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>rzuca jej w twarz chustkę krwawą.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>Masz ją w oczy.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A!... A!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Pada na wznak omdlała.</didaskalia>



<naglowek_osoba><begin id="b1408968525638-2386726723"/><motyw id="m1408968525638-2386726723">Pogrzeb, Niewola</motyw>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To dzień sądny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Królu! Proszę na pogrzeb, a będzie porządny.../
A ty mi, panie, wszakże nie odmówisz, sądzę,/
I ten paź także. U wrót zasunąć wrzeciądze!/
I ten paź także... Czarną wywiesić chorągiew.../
Tokaju z beczek zaraz utoczyć do stągiew,/
Będzie stypa...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<didaskalia>na stronie.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>On, widzę, mnie tu więzi gwałtem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dla oszczędności grzebać będziemy ryczałtem.<end id="e1408968525638-2386726723"/></strofa></kwestia>
 
<naglowek_akt>AKT V</naglowek_akt>





<naglowek_scena>SCENA I</naglowek_scena>

<didaskalia>Sala w zamku, <osoba>WOJEWODA</osoba>, <osoba>CHMARA</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czy syn już w trumnie?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>W trumnie już panicz spoczywa.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czy moja żona jeszcze nie umarła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Żywa,</wers_cd>/
Ale już jej nie długo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Teraz, panie Chmaro,</wers_cd>/
Cokolwiek się tu stanie z mą głową starą,/
Waćpan mnie nie opuścisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przysięgam na krzyżu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Więc ty widziałeś wojsko kwarciane w pobliżu?</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jadąc po trumnę, wojsko spotkałem i działa./
Tu szli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Stąd o dwie mile?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O dwie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bogu chwała,</wers_cd>/
Dosyć mam czasu. Król chce wyjechać koniecznie,/
Ja króla puszczę; lecz paź tu zostanie, wiecznie,/
Choćby mi spadł łeb siwy. Idź, czekaj rozkazu./
<didask_tekst><osoba>Chmara</osoba> wychodzi.</didask_tekst>/
Proszę, nie zapłakałem jeszcze ani razu,/
Tak mi ta zemsta wszystkie łzy w oczach wypiekła./
Lękam się tylko, by mi już z rąk nie uciekła.</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA II</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>WOJEWODA</osoba>, <osoba>KRÓL</osoba> ubrany jak do podróży, <osoba>MAZEPA</osoba> --- kilku pokojowych królewskich.</didaskalia>



<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Mój wojewodo, z naszą by to chęcią było/
Nad twojego chłopaka zapłakać mogiłą,/
Bo to nam i pancerny tęgi wojak ubył./
Zaprawdę, że to smutna rzecz! On wczoraj tu był,/
Śmiał się z nami, rozmawiał, dziś już gdzieś przed Bogiem,/
A na nas tu spogląda z litością, i głogiem/
Nazywa róże świata. To rzecz jest głęboka,/
Kiedy tak nagle młodość nam schodzi sprzed oka/
I wynosi swe wszystkie za ten świat nadzieje./
Dziwnie, że się i kiedy człowiek głośno śmieje,/
Będąc na takim świecie; lecz cóż robić z dolą!/
Stary mój druhu, jak ci te rany przebolą,/
Zapraszamy cię do nas, do stolicy, w gości./
Dalipan, że mi smutno rzucać dom waszmości,/
Ale są interesa Rzeczypospolitej/
I te mnie bardzo naglą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pogrzeb nie odbyty</wers_cd>/
A ty, panie, wyjeżdżasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wierzaj, Wojewodo,</wers_cd>/
Że gdyby to nie było z wielką kraju szkodą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ot --- na co próżno gadać, miłościwy panie,/
Ty wyjeżdżasz; lecz syna mego kat zostanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na Boga! Mości panie, na co?</strofa></kwestia>
 <naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>By zdał sprawę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Cóż to? Czy Waszmość sądną chcesz postawić ławę?/
A niechże się coś Waszmość na króla ogląda,/
Czy waszeć męki, czy waść krwi człowieczej żąda?/
Na Boga! A to może, gdy mi pryśniesz w oczy,/
I waćpana się głowa po trumnie potoczy./
Śmiałżebyś tutaj zrobić rokoszową próbę?/
Czy waść myśli uwięzić królewską osobę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Król stąd wyruszy --- ale bez pazia wyruszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zobaczymy, czy śmiesz nas trzymać? Waść się puszy,/
Ale waść nie śmie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Żadnej nie użyję siły,</wers_cd>/
Ale ci, królu, drogę zastąpią mogiły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Do szabel, mospanowie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Moja w pochwie leży.</wers_cd>/
Kazałem zaszpuntować gardła mych moździerzy./
Ja się nie oprę siłą; tylko w moim dworze/
Nieprzestąpiony jeden próg tobie położę.../
Próg dla królewskiej nogi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ba --- gadzino dumna!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Wojewoda</osoba> wychodzi do bocznego pokoju i wraca, niosąc na ramionach trumnę syna, którą w drzwiach stawia poprzek.</didaskalia>



<naglowek_osoba><begin id="b1408969132920-1705278696"/><motyw id="m1408969132920-1705278696">Trup</motyw>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Oto jest, mości królu, syna mego trumna,/
Oto próg, mości królu, święty trup człowieka./
Teraz że, najjaśniejszy panie, ojciec czeka./
Niechaj twoja ostroga to ciało ubodzie, /
Niech będzie każda hańba znaną w moim rodzie./
Daj pazia, lub idź, panie.<end id="e1408969132920-1705278696"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Odsuń tego trupa.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O! Teraz dobrze moja zamknięta chałupa./
Cóż, panie paziu, ze mną zostajesz? Czy zgoda?/
Ja waćpana dzień jeden chcę mieć. Dzisiaj środa?/
W piątek wypuszczę, żywcem wypuszczę, niech zginę./
Lecz cię żywego będę miał, choć przez godzinę./
Na Matkę się najświętszą klnę, że wyjdziesz żywy,/
Ja tylko chcę mieć ciebie w rękach.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<didaskalia>na stronie.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>O! Straszliwy.</wers_cd>/
W ręce mnie chce wężowe owinąć jak bluszcze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>króla</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Przysięgam, panie, że ci go żywcem wypuszczę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<didaskalia>do króla na boku.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Panie, zostaw mnie, sam jedź. Twoje szyki blisko./
Przyjedziesz tu, działami otoczysz zamczysko;/
Mnie się tu nic nie stanie, Król stracisz powagę./
Mam szczęśliwe przeczucie, będę miał odwagę./
Król wrócisz za godzinę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<didaskalia>namyśliwszy się, do Wojewody,</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>O! Starcze zacięty.</wers_cd>/
Ja ci pazia zostawiam; lecz za jeden zdjęty/
Włosek z niego --- za jedną plameczkę na części,/
Ty mi odpowiesz głową.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>W tym domu boleści</wers_cd>/
Paziowi będzie dobrze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zobaczym się, stary.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Wojewoda</osoba> trumnę bierze na ramiona, Król i pokojowce wychodzą.</didaskalia>

<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>MAZEPA</osoba>, potem <osoba>Chmara</osoba> i słudzy w żałobie.</didaskalia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie wiem, czy do widzenia? Tu szerokie mary,/
Ja może pójdę z synem --- tu śmierć ludzi ściga./
O! Patrzajcie, jak człowiek krzyż Chrystusa dźwiga,/
Zmorduje się i gotów się powalić trupem.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Kładzie trumnę na środku sali.</didaskalia>





<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<didaskalia>na przedzie sceny sam z sobą gada, <osoba>Wojewoda</osoba> zaś nad trumną, stoi i daje rozkazy.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Zostałem się więc teraz królewskim okupem./
Stary zda się, że nie dba, ani na mnie patrzy./
Lecz się w nim żółć gotuje strasznie, coraz bladszy,/
Coś żuje, jakby zemstę żuł.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Hej! Panie Chmara.</wers_cd>/
<didask_tekst>Wchodzi <osoba>Chmara</osoba> i słudzy.</didask_tekst>/
Ustawić tu katafalk --- trupów będzie para.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zimno mi trochę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Rzędem postawić gromnice.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wolałbym jaką prędką śmierć --- jak błyskawicę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na drugiej trumnie także przybić moje herby.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To nie dla mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>do <osoba>Mazepy</osoba>, uderzając go po ramieniu.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>Mospanie!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czy liczysz szczerby</wers_cd>/
Na tym suficie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Patrzę na sufit bez celu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Stary dom.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jeszcze potrwa.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dłużej niż nas wielu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Życie jest w ręku Boga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Waszmość mi pozwoli,</wers_cd>/
Że zostawię samego, jest to dom niedoli,/
Ot zostawiam waćpana z nim./
<didask_tekst>Pokazuje na trumnę syna i do niej mowę obraca</didask_tekst>/
<wers_cd>A wstanże, śpiochu!</wers_cd>/
Wstańże i baw. Co, nigdy już? Nigdy! Garść prochu!/
Kilka desek i wszystko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<didaskalia>na stronie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>Biedny stary.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Proszę,</wers_cd>/
Zostań waść z tym nudziarzem i baw się po trosze,/
Jak można, aż powrócę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mam suplikę<pe><slowo_obce>suplika</slowo_obce> (z łac.) --- prośba.</pe> jedną</wers_cd>/
Do ciebie, mości panie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Masz matkę biedną?</wers_cd>/
Którą żywisz? Ja dam jej dławiącego chleba,/
Jak waść umrzesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tu mówić otwarcie potrzeba,</wers_cd>/
Syn twój --- wielmożny panie, nim skonał...</strofa></kwestia>
<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nim? Dalej.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kilka mi próśb ostatnich zdał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Starcze, oszalej!</wers_cd>/
Syn go egzekutorem zrobił testamentu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie chcesz więc słuchać, panie, cierpliwie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bez wstrętu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Klnę się Bogiem i śmiercią, jak sądzę, już bliską,/
Że mam czyste zamiary. To biedne chłopczysko/
Polecił mi, bym widział się tu z matką panią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
Ja ci ją przyślę.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA IV</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>MAZEPA</osoba>, później <osoba>AMELIA</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Boże! O jakże mnie ranią</wers_cd>/
Słowa tego człowieka, próżno --- cierpieć muszę./
Warto by też i na śmierć przygotować duszę,/
I pomodlić się Pannie Najświętszej przy trumnie./
To potem czoło moje będę nosił dumnie,/
I będzie mi pomocą Przenajświętsza Trójca./
<didask_tekst>Wchodzi <osoba>Amelia</osoba> z rozpuszczonymi włosami, biało ubrana.</didask_tekst>/
Otóż i ona... Jaka ty blada?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>dając mu znak, aby się nie przybliżał.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Zabójca!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pozwól mi się przybliżyć, biedna moja pani,/
Nie oddalaj mnie ręką, jesteśmy związani/
Łańcuchem tajemnicy, jak trzy cienie bratnie./
Ja mam od umarłego zlecenia ostatnie./
On ciebie kochał, pani.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>On!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>



<kwestia><strofa><wers_cd>Śmierć jego sama...</wers_cd>/
<didask_tekst><osoba>Amelia</osoba> pokazuje ze zgrozą na <osoba>Mazepę</osoba>. </didask_tekst>/
O! Nie, na czole moim krwi nie leży plama;/
Jam go nie zabił./
<didask_tekst><osoba>Amelia</osoba> postępuje krokiem ku niemu</didask_tekst>/
<wers_cd>Słuchaj, gdyśmy byli w lasku</wers_cd>/
Brzozowym, przy księżyca ujrzałem go blasku/
Bardzo smutnym i bladym. Co? Serce ci bije?/
<didask_tekst><osoba>Amelia</osoba> daje znak ręką, aby mówił dalej.</didask_tekst>/
On mi się rzucił pierwszy z uściskiem na szyję,/
I położywszy głowę mi na pierś bijącą,/
Milczał długo i rękę moją trzymał drżącą./
Niestety! W mojej ręce była broń nabita!/
Nagle strzał usłyszałem. Patrzę --- on się chwyta/
Rękami za powietrze i na wznak się wali./
Przybiegam --- patrzę; mały sznureczek korali/
Zbiegał mu po puklerzu i plamił stokrocie./
Otworzył oczy całe w księżycowym złocie,/
I rzekł... przebacz! Ty byłeś rycerzem zhańbionej,/
Ja ginę z ręki przez nią pobłogosławionej,/
Przebaczcie mi i razem pamiętajcie o mnie./
Potem zaczął pacierze mówić nieprzytomnie,/
I zamknął oczy pełne łez --- mówiąc o tobie./
<didask_tekst><osoba>Amelia</osoba> zaczyna płakać.</didask_tekst>/
O! Płacz! O! Płacz go, pani --- ten, co leży w grobie,/
Godzien jest teraz naszej zobopólnej cześci<pe><slowo_obce>cześci</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lp: czci.</pe>./
Amelio --- oto jestem ci bratem boleści;/
Jeśli kiedy ja biedny na dworze sierota.../
Wszak nie masz braci? Jeśli więc biedna istota,/
Dworskie pacholę, może być tobie pomocą?/
Otom jest na kolanach.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>kładąc ręce na głowie klęczącego pazia i nachylając się nad nim.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Niech ci drogę złocą</wers_cd>/
Matki Boskiej anieli. Ja umierająca.</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA V</naglowek_scena>

<didaskalia>CIŻ SAMI, <osoba>WOJEWODA</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>chwyta za rękę <osoba>Amelia</osoba> i odrzuca ją od pazia.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Co? Wobec trupa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AMELIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech mnie waszmość nie odtrąca,</wers_cd>/
Ja sama padnę --- jestem otruta.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Chwiejąc się, idzie i klęka przy trumnie.</didaskalia>





<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To dumnie!</wers_cd>/
A nie kładź się waćpani tam; na dziecka trumnie,/
Bo ją splamisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Okropność! Starcze, daj, niech skona.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co? Trupie ty!</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA VI</naglowek_scena>

<didaskalia>Ciż sami, <osoba>CHMARA</osoba>, potem <osoba>GONIEC</osoba> od króla.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Posłaniec króla.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Śmierci wrona,</wers_cd>/
Niech wleci, ścierwo tutaj gotowe i świeże.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Goniec wchodzi.</didaskalia>





<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Król jegomość, spotkawszy kwarciane żołnierze,/
Jest przed zamkiem i każe ci otworzyć wrota,/
O dworzanina się też upomina.</strofa></kwestia>
 
<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Złota</wers_cd>/
Wolność szlachecka, zamku nie dam. Niech król bierze,/
Co zaś do dworzanina, na szlacheckiej wierze/
Król może polec, pazia mu wypuszczę żywcem;/
Ale król będzie dobrym, mopanku, myśliwcem,/
Jeśli go złowi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GONIEC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mości panie, są harmaty.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Da się to słyszeć --- idź precz.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Goniec</osoba> i <osoba>Chmara</osoba> odchodzą.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA VII</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>WOJEWODA</osoba>, <osoba>MAZEPA</osoba> i <osoba>AMELIA</osoba>, umarła na trumnie.</didaskalia>



<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Moje antenaty<pe><slowo_obce>antenat</slowo_obce> (z łac.) --- przodek.</pe>,</wers_cd>/
Cieszcie się, ja ostatni nie bez szlachetności/
Światowi daję habdank<pe><slowo_obce>habdank</slowo_obce> (daw., z niem.) --- podziękowanie.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<didaskalia>na stronie.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>Mróz idzie przez kości.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>zbliżając się do <osoba>Amelii</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Cóż to? Na trumnie! --- czy to cudzołożne łoże?/
Cóż to? Waćpani milczysz. Co? Ja ci otworzę/
Piersi i tam zobaczę twój strach. Wstań, obłudna./
Waćpani mi tak była zawsze czysta, schludna,/
A teraz się nie lękasz popiołem powalać./
A wstańże imość i precz!/
<didask_tekst>Zrzuca ją z trumny.</didask_tekst>/
<wers_cd>Jak się można skalać,</wers_cd>/
Dotknąwszy takiej rzeczy rękami --- pfu! Zgroza!/
<didask_tekst>Do <osoba>Mazepy</osoba>, który klęczy nad ciałem <osoba>Amelii</osoba>.</didask_tekst>/
Słuchaj mnie ty, urwany wisielcze z powroza!/
Ty mi nie tykaj żony.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<didaskalia>wstając.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Starcze wściekły, siwy,</wers_cd>/ 
Żałowałem cię, sądząc, żeś był nieszczęśliwy,/
Teraz pogardzam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mówisz, paniczu, rozumnie.</wers_cd>/
Poczekaj --- pogadamy --- usiądę na trumnie./
No --- i cóż?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Podłą duszę masz. Jać się nie boję.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ha...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mogę na proch strzaskać podłe serce twoje.</wers_cd>/
Mogę cię tu otrętwić<pe><slowo_obce>otrętwić</slowo_obce> --- dziś popr.: odrętwić.</pe> jak piorun, co miga./
<begin id="b1408982582560-1476626289"/><motyw id="m1408982582560-1476626289">Trup</motyw>Ot, wstań z trumny, bo trup się tam pod tobą wzdryga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Trup mego syna.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Syna twego trup się męczy,</wers_cd>/
On cię nie chce na sobie czuć, on w trumnie jęczy./
Wstań, hańbicielu zmarłych i upadnij czołem,/
Bo ja tu jestem dla nich mścicielem aniołem.<end id="e1408982582560-1476626289"/>/
Bo ja mam piorun w ustach i przez litość jedno<pe><slowo_obce>jedno</slowo_obce> (daw.) --- tylko.</pe>/
Nie rzucam go na twoję głowę siwą, biedną./
Na twoję nędzną głowę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Waszmość jesteś głupi.</wers_cd>/
Mówisz, a tu wokoło słuchają cię trupi;/
A waszmość jesteś trzecim.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Jam się zdał na Boga.</wers_cd>/
Lecz wać mi, wojewodo, do nóg --- bo wieść sroga,/
Bo jak powiem --- waćpana krew zabić gotowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Mów...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A waćpan precz z trumny.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mów, bo twoja głowa...</wers_cd></strofa></kwestia>
 <naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niechże więc ciebie żółcią zgryzoty napoję. ---/
Ot --- kochało się razem do śmierci tych dwoje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>porywając się z trumny.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Łżesz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A ty wstałeś z trumny.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przenajświętsza Trójco!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>I twój syn był dla żony twojej --- samobójcą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Mój syn --- czekaj, przypomnę, czy prawda. --- Ohydni!/
<didask_tekst>Słychać huk dział, kilka kul wlatuje do sali.</didask_tekst>/
Idź Waćpan stąd --- tu kule latają... Bezwstydni!/
Idź waść...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Powrócę z królem, mości wojewodo!</wers_cd>/
Syn twój chce leżeć przy niej!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Precz!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAZEPA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Z waszmości zgodą</wers_cd>/
Oddalam się, cokolwiek mnie czeka za progiem.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi. --- Słychać, że go w korytarzu napadają ludzie zbrojni. --- Szczęk krótkiej walki.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA VIII</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>sam.</didaskalia>



<kwestia><strofa>Biorą go, wiążą... To mi to zemsta nad wrogiem!/
Sznury się w mięso wpiły... koń ciało roztarga./
Zimno mi, synu! Ojciec waszmości się szarga/
We krwi, a ty się krwawej nie przelęknij mary.../
Co to jest? Jak tu ciemno?... Jakie to poczwary/
Całujące się głośno w ciemnym korytarzu?/
A wstańże z trumny! Wstańże, ohydny nędzarzu!/
Powiedz, że to nieprawda!... Każ się deskom spaczyć!/
Wstań! Otwórz ty się, trumno! Ja gotów przebaczyć,/
Jak mi do nóg upadniesz. --- Łzy gotowe pociec.../
O, trumno! Ja ci gotów przebaczyć --- ja, ojciec,/
Jeżeli z ciebie wyjdą łzy nad moją nędzą./
Precz, trupy! Niech szatani was przez ognie pędzą!/
Dosyć oszukiwania! I dosyć żywota!</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA IX</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>WOJEWODA</osoba>, <osoba>CHMARA</osoba>, później <osoba>KRÓL</osoba> na czele zbrojnych.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Król...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Daj mi kindżał.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHMARA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Panie, ukorz się...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Do błota?...</wers_cd></strofa></kwestia>




<didaskalia><osoba>KRÓL</osoba> wchodzi</didaskalia>





<naglowek_osoba><begin id="b1408982720588-1565493607"/><motyw id="m1408982720588-1565493607">Samobójstwo</motyw>KRÓL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wojewodo! Dasz głowę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WOJEWODA</naglowek_osoba>

<didaskalia>zabija się.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Ot masz... niech ją zwleką,</wers_cd>/
Lecz każ mnie od tych trupów pogrzebać daleko...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Pada martwy.<end id="e1408982720588-1565493607"/></didaskalia>

<nota><akap>1834.</akap></nota>



</dramat_wierszowany_l></utwor>