<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/slowacki-krol-duch/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Słowacki, Juliusz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Król-Duch</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kurpiewska, Maja</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kurpiewska, Maja</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Poemat</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/krol-duch</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Juliusz Słowacki, Pisma Juliusza Słowackiego, chronologicznym porządkiem do druku ułożone przez Antoniego Małeckiego, nakł. Gubrynowicz i Schmidt, Lwów 1880</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Juliusz Słowacki zm. 1849</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1920</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2013-01-29</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/krol-duch.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0934-5</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/krol-duch.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1902-3</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/krol-duch.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2857-5</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/krol-duch.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3930-4</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/krol-duch.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5016-3</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7154.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Bolesław I Chrobry, Friedlein, Rudolf Fryderyk (1811-1873), Friedlein, Daniel Edward (1802-1855), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7154/</dc:relation.coverImage.source>
    <category.thema.main>DC.WL-P</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<liryka_l>
<abstrakt>
<akap>Tytułowy Król Duch to byt ponadczasowy i nierzeczywisty. Jego zadaniem jest wcielanie się w kolejne postaci i oddziaływanie w ten sposób na dzieje, sprawowanie władzy.</akap>


 
<akap>W kolejnych strofach Król Duch wciela się zarówno w niektórych z polskich władców, jak i w innych zasłużonych w historii. Uosobiona przez nich historia traktowana jest optymistycznie, przejawia się w niej Boski plan. Takie przedstawienie miało dodać narodowi otuchy i pomóc zrozumieć doświadcznane cierpienie jako formę doskonalenia się.</akap>


 
<akap><tytul_dziela>Król Duch</tytul_dziela> to najsłynniejszy poemat historiozoficzny autorstwa Juliusza Słowackiego. Słowacki pisał to dzieło od 1845 roku do końca życia (1849), nie zostało ono dokończone. <tytul_dziela>Król Duch</tytul_dziela> prezentuje postawę filozoficzną autora. Zwane jest niekiedy ,,eposem wszechsłowiańskim".</akap>


 </abstrakt>

<autor_utworu>Juliusz Słowacki</autor_utworu>




<nazwa_utworu>Król-Duch</nazwa_utworu>


<nota_red>

<akap>Informacja o dokonanych zmianach redakcyjnych.</akap>

<strofa>Pisownia joty: uzgodnienie zapisu z daw. wymową i rytmem wiersza zarazem, np. dyamencie -> dyjamencie; Dyanna -> Dyjanna; fiołkowej -> fijołkowej; zwaryowany -> zwariowany; Zoryan -> Zorian; pjana -> piana./
Pisownia łączna/rozdzielna: nademną > nade mną; nakształt -> na kształt; nie jedną -> niejedną, nierozorzą -> nie rozorzą./
Ortografia: zczerniał -> sczerniał; żóraw -> żuraw; tłómaczące -> tłumaczące; spruchniałych -> spróchniałych; strzedz -> strzec./ 
Pisownia małą/wielką litrą: Letejskiej -> letejskiej; Mojżeszową -> mojżeszową; Roki -> roki; Pana -> pana (nie o bogu, ale o zwierzchniku); Na to ja: niechaj me oczy -> Na to ja: Niechaj me oczy (...)./
Inne zmiany zapisu: cmętarzu -> smętarzu; gwiazdzic -> gwiaździc (ujednolicenie pisowni neologizmu).</strofa>


<akap>Ponadto:</akap>

<akap>Ujęto w cudzysłów przytoczenia wypowiedzi.</akap>


<akap>Zmianiono po przeanalizowaniu rozwiązań redaktorskich w innych wydaniach:</akap>


<akap>(1) Perły, jaśminy i maki-korale -> Perły-jaśminy i maki-korale. </akap>


<akap>(2) Ja tylko, mój koń, mój rapsod stary -> Ja tylko, mój koń i mój rapsod stary (tak w in. wyd.; zgodnie z głównym rytmem wiersza).</akap>


<akap>(3) Ja sam jak Bóg będę sądził siebie! -> Ja sam jak Pan Bóg będę sądził siebie! (tak w in. wyd.; zgodnie z głównym rytmem wiersza).</akap>


<akap>Błąd źródła:</akap>

<akap>Bom w sobie uczuł wstyd nieopisany (w chmurze/ Twarz mieć jak gryszpan, wzrok jak ogień) -> (Bom w sobie uczuł wstyd nieopisany,/ Twarz mieć jak gryszpan, wzrok jak ogień w chmurze); Przez ołowiany kaptur sto tysięcy/
Szkło iskier... topniał na mnie drut i cyna. -> Przez ołowiany kaptur sto tysięcy/
Szło iskier... topniał na mnie drut i cyna.</akap>


</nota_red>





<naglowek_czesc>Rapsod I</naglowek_czesc>




<naglowek_rozdzial>Pieśń I</naglowek_rozdzial>





<naglowek_podrozdzial>I</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Cierpienia moje i męki serdeczne,/
<wers_wciety typ="1">I ciągłą walkę z szatanów gromadą,</wers_wciety>/
Ich bronie jasne i tarcze słoneczne,/
<wers_wciety typ="1">Jamy wężową napełnione zdradą</wers_wciety>/
Powiem... wyroki wypełniając wieczne,/
<wers_wciety typ="1">Które to na mnie dzisiaj brzemię kładą,</wers_wciety>/
Abym wyśpiewał rzeczy przeminięte/
I wielkie duchów świętych wojny święte.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>II</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Ja, Her Armeńczyk<pa><slowo_obce>Her Armeńczyk</slowo_obce> --- Obacz w Platonie pełną tajemnic ducha powieść o Herze Armeńczyku, na końcu dzieła pt. <tytul_dziela>Rzeczpospolita</tytul_dziela>.</pa>, leżałem na stosie/
<wers_wciety typ="1">Trupem... przy niebios jasnej błyskawicy;</wers_wciety>/
Kaukaz w piorunów się ciągłym rozgłosie/
<wers_wciety typ="1">Odzywał do ech ciemnej okolicy.</wers_wciety>/
Niebo sczerniało...ale świeciło się/
<wers_wciety typ="1">Grzmotami, jak wid<pe><slowo_obce>wid</slowo_obce> --- dziś: zwid, widzenie; obraz.</pe> szatańskiej stolicy.</wers_wciety>/
A ja świecący od ciągłego grzmota/
Leżałem. --- Zbroja była na mnie złota.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>III</naglowek_podrozdzial>


<strofa>I duch niewyszły z umarłego ciała/
<wers_wciety typ="1">Czuł jakąś dumę, że spokojnie leży;</wers_wciety>/
A nad nim ziemia poruszona grzmiała/
<wers_wciety typ="1">I unosiły się duchy rycerzy.</wers_wciety>/
Trójca widm mój stos ogniem zapalała,/
<wers_wciety typ="1">A ja czekałem, aż piorun uderzy;</wers_wciety>/
Tak byłem pewny, że w owe rumiane/
Grzmotem powietrze jak duch zmartwychwstanę.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>IV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Już przybliżały straszne czarownice/
<wers_wciety typ="1">Chwast zapalony i suche piołuny<pe><slowo_obce>piołun</slowo_obce> --- roślina o właściwościach leczniczych, stosowana również do wyrobu alkoholi oraz jako przyprawa; charakteryzuje ją przysłowiowo gorzki smak (por. <slowo_obce>gorzki jak piołun</slowo_obce>) i silny zapach; zażywana w postaci wywaru lub palona wykazuje lekkie działanie psychodeliczne.</pe></wers_wciety>/
I moje blade oświeciwszy lice,/
<wers_wciety typ="1">Wrzeszcząc, posępne swe śpiewały runy;</wers_wciety>/
Kiedy je trzasły aż trzy błyskawice/
<wers_wciety typ="1">I trzy siarczane ogniste pioruny;</wers_wciety>/
I tak strzaskały płomienie czerwone,/
Żem je nie martwe sądził, lecz zniknione.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>V</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Wtenczas to dusza wystąpiła ze mnie/
<wers_wciety typ="1">I o swe ciało już nie utroskana<pe><slowo_obce>utroskany</slowo_obce> --- dziś: zatroskany.</pe>,</wers_wciety>/
Ale za ciałem płacząca daremnie,/
<wers_wciety typ="1">Cała poddana pod wyroki Pana;</wers_wciety>/
W Styksie<pe><slowo_obce>Styks</slowo_obce> (mit. gr.) --- rzeka w Hadesie, przez którą Charon przewoził umarłych.</pe>, w letejskiej wodzie<pe><slowo_obce>letejska woda</slowo_obce> (mit. gr.) --- woda pochodząca z rzeki Lete w Hadesie; po jej wypiciu zmarli zapominali o przeszłości.</pe> albo w Niemnie<pe><slowo_obce>Niemen</slowo_obce> --- rzeka płynąca przez Białoruś, Rosję i Litwę.</pe>/
<wers_wciety typ="1">Gotowa tracić rzeczy ludzkich miana,</wers_wciety>/
Poszła: --- a wiedzą tylko Wniebowzięci,/
Czym jest moc czucia! a strata pamięci!</strofa>


<naglowek_podrozdzial>VI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Tam, kędy<pe><slowo_obce>kędy</slowo_obce> (daw.) --- gdzie.</pe> dusze jasne jak brylanty/
<wers_wciety typ="1">Swe dobrowolne czyniły wybory,</wers_wciety>/
Moc utrudzona biegiem Atalanty<pe><slowo_obce>Atalanta</slowo_obce> (mit. gr.) --- królewna porzucona przez ojca, który chciał mieć tylko męskich potomków; sławna łowczyni i biegaczka; niechętna małżeństwu, kandydatom na męża stawiała warunek, by ją zwyciężyli w biegach; udało się to dopiero Hippomenesowi, ponieważ Atalanta dała mu się wyprzedzić; <slowo_obce>bieg Atalanty</slowo_obce>: niezwykle szybki bieg.</pe>/
<wers_wciety typ="1">Szukała tylko szczęścia i pokory...</wers_wciety>/
Orfeusz<pe><slowo_obce>Orfeusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn boga Apollina i muzy Kalliope, uważany za twórcę orfizmu i metempsychozy, śpiewem oraz grą na lirze ujarzmiał przyrodę. Jest symbolem miłości silniejszej niż śmierć, ponieważ odważnie wszedł do Tartaru, by odzyskać swoją zmarłą żonę, nimfę Eurydykę. Oczarował wszystkich grą i śpiewem tak, że Hades zgodził się oddać mu żonę pod warunkiem, że Orfeusz nie obejrzy się za siebie, dopóki nie opuści Tartaru. Jednak przed samym wyjściem, przeczuwając, że Hades mógł go oszukać, obejrzał się i tym samym stracił Eurydykę na zawsze. Odtąd wyrzekł się kobiet i zrozpaczony tułał się po świecie.</pe> między ptaki muzykanty/
<wers_wciety typ="1">Szedł umęczony i na sercu chory;</wers_wciety>/
A jam pomyślał, że mu śpiewem będzie/
Składać i skrzydła rozszerzać łabędzie.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>VII</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Ulisses<pe><slowo_obce>Ulisses</slowo_obce> (mit. gr.) --- inaczej: Odyseusz; przebiegły król Itaki, autor pomysłu na konia trojańskiego; po wojnie trojańskiej wracał do żony, Penelopy, przez 10 lat tułając się po świecie.</pe> poszedł w prostego oracza,/
<wers_wciety typ="1">Aby odpocząć po swych wędrowaniach.</wers_wciety>/
Tak ludziom Pan Bóg zmęczonym wybacza!/
<wers_wciety typ="1">I odpoczywać daje w zmartwychwstaniach!</wers_wciety>/
Niech wyniszczony pracą nie rozpacza,/
<wers_wciety typ="1">Że mu na ogniach braknie i błyskaniach,</wers_wciety>/
Ani też myśli, że jest upominek/
Dla ducha większy jaki --- nad spoczynek.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>VIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Ja sam z harmonią obeznany młodą,/
<wers_wciety typ="1">Własnego ciała nie chciałem odmiany.</wers_wciety>/
I siadłem smutny nad letejską wodą,/
<wers_wciety typ="1">Nie usta moje myjąc, ale rany.</wers_wciety>/
Odtąd już nigdy nad cielesną szkodą/
<wers_wciety typ="1">Nie płakał mój duch z ciała rozebrany,</wers_wciety>/
Ani za wielką sobie brał wymowę/
Otwierać tych ran usta purpurowe.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>IX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Wszakże letejską przykładając wodę/
<wers_wciety typ="1">Do ran --- by pamięć boleści straciły,</wers_wciety>/
Niejedną poniósł na pamięci szkodę,/
<wers_wciety typ="1">Niejeden obraz stracił senny, miły.</wers_wciety>/
Jutrzenek greckich różaną pogodę/
<wers_wciety typ="1">Duchy mu nagle ręką zasłoniły,</wers_wciety>/
A pokazały --- jako świt daleki,/
Umiłowaną odtąd --- i na wieki!</strofa>


<naglowek_podrozdzial>X</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Ani gwiaździce, co się w morzach palą,/
<wers_wciety typ="1">A mają w świetle tęczowe kolory</wers_wciety>/
I są gwiazdami w ciemnicy pod falą/
<wers_wciety typ="1">Tak błyszczącymi, że mórz dziwotwory,</wers_wciety>/
Delfiny w morzu swoje łuski skalą/
<wers_wciety typ="1">I obchodzą je cicho jak upiory;</wers_wciety>/
A płynąć wierzchem nad nimi nie śmieją,/
Tak mocno w morzu te gwiazdy jaśnieją!</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XI</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Ani tych gwiaździc jasność tajemnicza/
<wers_wciety typ="1">Tak nie przeraża owe pierwopłody,</wers_wciety>/
Jak piękność, którąm ja poznał<pe><slowo_obce>którąm (...) poznał</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika: którą poznałem.</pe> z oblicza/
<wers_wciety typ="1">We mgłach letejskiej zapomnienia wody.</wers_wciety>/
Nad nią dźwięk, duchów girlanda słowicza;/
<wers_wciety typ="1">Pod nią, jakoby złote zejścia schody</wers_wciety>/
Na świat daleki i zamglony wiodły,/
Na kwiatki jasne pod ciemnymi jodły.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Z tych łąk i z tych puszcz, jakby wiatr poranny/
<wers_wciety typ="1">Pieśnią zapraszał na ziemię szczęśliwą;</wers_wciety>/
Szedłem... choć strzały numidzkimi<pe><slowo_obce>Numidia</slowo_obce> --- starożytny kraj w płn. Afryce, bardzo urodzajny, zamieszkały przez koczownicze plemiona berberyjskie, zwane przez Rzymian Numidami; kraina zdobyta kolejno przez Rzymian, Wandalów i Arabów.</pe> ranny.../
<wers_wciety typ="1">Niepewny, czy śmierć? czy żywota dziwo?</wers_wciety>/
Czy Irys<pe><slowo_obce>Irys</slowo_obce> (mit. gr.) --- posłanka Bogów, oznajmiała ich polecenia; potrafiła stworzyć tęczę oraz latać szybciej niż Hermes, przedstawiana ze złotymi skrzydłami i w kolorowej sukni.</pe>, którą na świat znosi szklanny/
<wers_wciety typ="1">Obłok? a tęcze świecące nad niwą</wers_wciety>/
Tyle kolorów i słońc tyle mają,/
Że ją nad ziemią na światłach trzymają?</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Ona przede mną do lesistych zacisz/
<wers_wciety typ="1">Weszła... a harfy śpiewały wiatrzane:</wers_wciety>/
«Dobrze ją poznaj, bo wkrótce utracisz,/
<wers_wciety typ="1">Jak sny przez dobre duchy malowane;</wers_wciety>/
Żywot tysiącem żywotów zapłacisz;/
<wers_wciety typ="1">A zawsze jedną tę serdeczną ranę</wers_wciety>/
Przyciśniesz w piersi rękami obiema;/
Tę jedną smętną ranę: że Jej nie ma!</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XIV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Sławę ci damy, lecz tobie obrzydnie,/
<wers_wciety typ="1">Serce ci damy, ale spustoszeje.</wers_wciety>/
Przyjdzie do tego, że będziesz bezwstydnie/
<wers_wciety typ="1">Urągał w Bogu mającym nadzieję».</wers_wciety>/
Na to ja: «Niechaj me oczy rozwidnię/
<wers_wciety typ="1">Rubinem, który z jej ust światło leje,</wers_wciety>/
A nie dbam o to, co mię dalej czeka:/
Żywoty ducha, czy męki człowieka!</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>W jednę girlandę męki me uwiążę/
<wers_wciety typ="1">Jak człowiek, który za tysiące czuje</wers_wciety>/
I tą girlandą, jako świata książę,/
<wers_wciety typ="1">Czoło uwieńczę i ukoronuję;</wers_wciety>/
Niechajże na mnie idą duchy węże!/
<wers_wciety typ="1">Niech mię świat walczy otwarcie lub truje!</wers_wciety>/
Niech mię ognistą otoczy otchłanią.../
Choćby aż w piekło wiodła --- pójdę za nią!»</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XVI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Pamiętam ten głos i straszne zaklęcie,/
<wers_wciety typ="1">Na które odwrzasł mi duch: «To Królowa!»</wers_wciety>/
I całe mego ducha wniebowzięcie/
<wers_wciety typ="1">Upadło... A wtem jasność przyszła nowa</wers_wciety>/
I w tem powietrzu jako w dyjamencie/
<wers_wciety typ="1">Ukazał się wid... Piękność, córka <wyroznienie>Słowa</wyroznienie>.</wers_wciety>/
Pani któregoś z ludów na północy,/
Jaką judejscy widzieli prorocy...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XVII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Słońce lecące trzymała nad czołem,/
<wers_wciety typ="1">A miesiąc srebrny pod nogami gniotła;</wers_wciety>/
Szła nad lasami i leciała dołem/
<wers_wciety typ="1">Nad chaty jako komeciana miotła;</wers_wciety>/
Tęcze ją ciągłym oskrzydlały kołem;/
<wers_wciety typ="1">W słońcu girlandy niby z kwiatów plotła</wers_wciety>/
I na powietrze rzucała niedbale/
Perły-jaśminy i maki-korale.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XVIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Błękit się cały zdawał uśmiechniony,/
<wers_wciety typ="1">Pełny języków złotych niby fala;</wers_wciety>/
Jak atłas, który bierze różne tony/
<wers_wciety typ="1">I drząc, swe hafty gwiaździste zapala;</wers_wciety>/
Tak niebo za nią od północnej strony/
<wers_wciety typ="1">Gwiazdy swoimi łyskające z dala,</wers_wciety>/
Różnym się dało gwiazdom pozłacanym/
Ukazać... w ogniu od zorzy rumianym.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XIX</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Więc czego woda letejska nie mogła,/
<wers_wciety typ="1">To ona swoim zrobiła zjawieniem,</wers_wciety>/
Że moja dusza na nowe się wzmogła/
<wers_wciety typ="1">Loty i nowym buchnęła płomieniem.</wers_wciety>/
A jako pierwszy raz ciało przemogła/
<wers_wciety typ="1">I uczyniła swoim wiernym cieniem...</wers_wciety>/
Opowiem. --- Ja, Her, powalony grzmotem/
Nagle gdzieś w puszczy, pod wieśniaczym płotem</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Budzę się. --- Straszna nade mną kobiéta<pe><slowo_obce>kobiéta</slowo_obce> --- daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i.</pe>/
<wers_wciety typ="1">Śpiewała swoje czarodziejskie runy.</wers_wciety>/
«Ojczyzna twoja --- wrzeszczała --- zabita;/
<wers_wciety typ="1">Ja jedna żywa... A ty zamiast truny<pe><slowo_obce>truna</slowo_obce> (daw.) --- trumna a. więzienie.</pe></wers_wciety>/
Miałeś mój żywot. Popiołem nakryta/
<wers_wciety typ="1">I zapłodniona przez proch i piołuny</wers_wciety>/
Wydałam ciebie, abyś był mścicielem!/
Synu popiołów, nazwany <wyroznienie>Popielem</wyroznienie>.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Sam jeden jesteś, ale cię przymioty<pe><slowo_obce>przymiot</slowo_obce> (daw.) --- zaleta; cecha pozytywna.</pe>/
<wers_wciety typ="1">Ojców napełnią... <begin id="b1359304674161-311938322"/><motyw id="m1359304674161-311938322">Anioł</motyw>a ja dam dwa duchy:</wers_wciety>/
Na prawo stanieć<pe><slowo_obce>stanieć</slowo_obce> --- skrócone od: stanie ci.</pe> jeden Anioł złoty,/
<wers_wciety typ="1">Na lewo jeden z krwi i zawieruchy<end id="e1359304674161-311938322"/>;</wers_wciety>/
Ci dwaj, ty trzeci i mój głos jak grzmoty/
<wers_wciety typ="1">Pędzący w zemstę». To mówiąc, pieluchy</wers_wciety>/
Moje chwytała i trzęsąc nad głową,/
Rzucała dzieckiem jak skrą piorunową.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Jeszczem nie dorósł, a już karmem duszy/
<wers_wciety typ="1">Zemsta mi była, a nauką zdrada.</wers_wciety>/
Często bywało, że ktoś włos mi ruszy/
<wers_wciety typ="1">I we śnie do mnie jak anioł zagada;</wers_wciety>/
Gdy spojrzę, liść się tylko zawieruszy/
<wers_wciety typ="1">I w kształt złotego widma wstaje, pada,</wers_wciety>/
Czasem na moją pierś tumanem runie,/
Ręka mi zadrży, nóż się sam wysunie.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>
O! pierwsze mego ducha nawałnice!/
<wers_wciety typ="1">Jakże wy straszne wstajecie w pamięci!</wers_wciety>/
Widzę tę straszną krew jak błyskawicę,/
<wers_wciety typ="1">W której się mój duch niby gołąb kręci;</wers_wciety>/
Dziś, nieraz, kiedy w czarną okolicę/
<wers_wciety typ="1">I w puszczę wejdę, to mię coś tak smęci,</wers_wciety>/
Że radbym własne wyrywał wnętrzności!/
Albo u bolów swych prosił litości!
</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXIV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Do gwiaździc morskich tajemniczej jaśni/
<wers_wciety typ="1">Porównywałem to ludu zjawienie,</wers_wciety>/
Który żył w chatach próżen wszelkiej waśni,/
<wers_wciety typ="1">A miał z jabłoni swój napój i cienie.</wers_wciety>/
Królowie jemu panowali właśni;/
<wers_wciety typ="1">Cudowne jakieś Lecha pokolenie!</wers_wciety>/
Mające w sobie całe Polski <wyroznienie>Słowo</wyroznienie>,/
I moc, i rózgę cudów mojżeszową.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Teraz wiem, jako duch pod ziemią widzi,/
<wers_wciety typ="1">A w ślepym często ten cud ujrzysz dziadu,</wers_wciety>/
Którego wiejski ci pies nienawidzi,/
<wers_wciety typ="1">Żurawianemu gdy podobne stadu</wers_wciety>/
Za nim się wloką duchy; świat zeń szydzi,/
<wers_wciety typ="1">Ale go chłopek czuje królem gadu;</wers_wciety>/
I wie, że na te źrenicy blachmany<pe><slowo_obce>blachman</slowo_obce> (z niem. <slowo_obce>Blachmal</slowo_obce>: płaska plama, szumowiny na srebrze) --- bielmo.</pe>/
Bije świat duchów tęczą malowany.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXVI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Te oczy ręką zasłonione bożą/
<wers_wciety typ="1">Czasem pod ziemią idą złotą żyłą,</wers_wciety>/
Aż im się ciemne kurhany<pe><slowo_obce>kurhany</slowo_obce> --- rodzaj mogiły w formie kopca.</pe> otworzą,/
<wers_wciety typ="1">Jak gdyby słońce pod ziemią świeciło.</wers_wciety>/
Blachy się złote na wzrok ludzki srożą!/
<wers_wciety typ="1">Proch ludzki wstaje pod wziętą mogiłą</wers_wciety>/
I w kształt człowieka znowu się układa,/
Na nogi wstaje i w proch się rozpada.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXVII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Oni to widzą... właśnie... gdy gromada/
<wers_wciety typ="1">Urąga... śledząc zamyślone czoło.</wers_wciety>/
Ta mądrość, która cały świat spowiada,/
<wers_wciety typ="1">Dawniej perłową wieńczona jemiołą,</wers_wciety>/
Z królem na tronie lub przy królu siada/
<wers_wciety typ="1">I w płomieniste się upiorów koło</wers_wciety>/
Zamyka: nie czar... nie próżna guślarka,/
Lecz mądrość --- chorób duchowych lekarka.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXVIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Więc wkoło... wioski w wieńce kaliniane/
<wers_wciety typ="1">Strojne i Roki poświęcone duchom,</wers_wciety>/
Mogiły kozom i pasterzom znane,/
<wers_wciety typ="1">Trzody dziwiące się ptaków rozruchom,</wers_wciety>/
Mogiły dawne! dawno zapomniane!/
<wers_wciety typ="1">Dawno oddane mgłom i zawieruchom!</wers_wciety>/
Z darni odarte...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXIX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Czasami tylko jaki zwyczaj dawny,/
<wers_wciety typ="1">Indyjski, na kształt złotego upiora</wers_wciety>/
W lasach powstanie... Kiedy rycerz sławny/
<wers_wciety typ="1">Umrze... to lud go grzebie jak Hektora:</wers_wciety>/
Dwanaście koni bije i krwią spławny/
<wers_wciety typ="1">Stos... gdzieś pod lasem... pod mgłami wieczora,</wers_wciety>/
Ubrany w rogi jelenie i w głowy,/
Zamienia w ogień... i w słup purpurowy.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Wieszcze się jawią w ogniu i guślarze,/
<wers_wciety typ="1">Przepowiadają przyszły świat nieznany.</wers_wciety>/
Co w pieśni stworzą, to się wraz pokaże/
<wers_wciety typ="1">Przyprowadzone na świat przez szatany.</wers_wciety>/
Każdy wiek wielkie miał prawdy ołtarze,/
<wers_wciety typ="1">Cześć ducha, ducha namiętne kapłany,</wers_wciety>/
Którzy, wyroki uprzedzając boże,/
Dla ciał... nie krzyże mieli... ale noże.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Wzgarda je wielka ku ciału paliła,/
<wers_wciety typ="1">A duch upajał jak sok bachusowy.</wers_wciety>/
Niejedna teraz Druidów mogiła,/
<wers_wciety typ="1">Którą oplata wkoło krzew różowy,</wers_wciety>/
Kiedy ją słońca strzała wskroś przeszyła/
<wers_wciety typ="1">I przeszył ogień zorzy brylantowy...</wers_wciety>/
Gdy wejdziesz w ciemne granitowe bramy,/
Pokaże ci swe słońca: krwawe plamy...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>A jednak ty się nie cofasz przed nimi?/
<wers_wciety typ="1">A choćby miesiąc był, nie czujesz trwogi?</wers_wciety>/
Ale jak żuraw skrzydłami ciężkimi/
<wers_wciety typ="1">Próbujesz nowej po błękitach drogi.</wers_wciety>/
Między głazami dawniej czerwonymi,/
<wers_wciety typ="1">Między miesiącem i polnymi głogi</wers_wciety>/
Srebrne się ciągle jakieś wstęgi snują,/
Po których myśli jak sny przelatują.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>W takich kościołach, Duch z wysokim czołem,/
<wers_wciety typ="1">Sądząc, że nigdy świat się nie odmieni,</wers_wciety>/
Obecność wtenczas mię dręczącą kląłem,/
<wers_wciety typ="1">Nogą trącałem czoła tych kamieni:</wers_wciety>/
«Padajcie, głazy, przed ducha aniołem!» ---/
<wers_wciety typ="1">Krzyczałem --- «jako gromada jeleni</wers_wciety>/
Przed mą niszczącą myślą uciekajcie!/
Trupy grobowców tych... gińcie lub wstajcie<pe><slowo_obce>wstajcie</slowo_obce> --- dziś popr. forma: wstawajcie.</pe>!»</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXIV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>I nic! Urągał mi ten świat cichością/
<wers_wciety typ="1">I biegiem, co jak żółw za słońcem chodzi.</wers_wciety>/
Nad południowych gdzieś łąk zielonością.../
<wers_wciety typ="1">Bom przewędrował kraj, który mię rodzi...</wers_wciety>/
Inaczej z trupów postępował kością/
<wers_wciety typ="1">Lud, który palił umarłego w łodzi</wers_wciety>/
I w mgieł krainę posyłał gościnną/
Z umiłowaną kochanką niewinną...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Ja, syn wyrżniętych ludów... ja, istota/
<wers_wciety typ="1">Nieznana wtenczas na ziemi nikomu...</wers_wciety>/
Gdy obaczyłem, jako ta łódź złota/
<wers_wciety typ="1">Lepszą się zdaje od ziemskiego domu,</wers_wciety>/
Jak płomień pod nią huczy i druzgota/
<wers_wciety typ="1">Garście suchego liścia, pęki łomu,</wers_wciety>/
A na te śpiące, we śnie rozkochane,/
Rzuca swe straszne jutrzenki różane:</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXVI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Gdym to obaczył --- a wysłuchał śpiewu/
<wers_wciety typ="1">Dziewicy (grobów smętnego słowika),</wers_wciety>/
Która złotemu się tej łodzi drzewu/
<wers_wciety typ="1">Tak wydawała, jak kwiat słonecznika,</wers_wciety>/
A już od krain zaświatnych<pe><slowo_obce>krainy zaświatne</slowo_obce> --- zaświaty.</pe> powiewu/
<wers_wciety typ="1">Brała głos nowy i światłość płomyka...</wers_wciety>/
Już tchem... już ogniem była... już bez ciała.../
Już mgłą... a jeszcze za światem śpiewała.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXVII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Gdym to obaczył... tom kupcowi temu/
<wers_wciety typ="1">(Bo kupiec jakiś to był, który gorzał)</wers_wciety>/
Zazdrościł drogi... sam nie wiedząc czemu.../
<wers_wciety typ="1">Drżąc, abym kiedyś duchem nie zubożał,</wers_wciety>/
Skrzydeł nie stracił, które ku złotemu/
<wers_wciety typ="1">Światowi niosą, jak lew nie zesrożał,</wers_wciety>/
Nie szedł na tamten świat z szatana trwogą,/
Jak duch... na czarnej łodzi... bez nikogo....</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXVIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Przerażon<pe><slowo_obce>przerażon</slowo_obce> --- skrócone od: przerażony.</pe> w lasy wróciłem rodzinne,/
<wers_wciety typ="1">A wkrótce wziął mię Lech król za pachołka.</wers_wciety>/
Jam oczy groźne miał i ręce czynne,/
<wers_wciety typ="1">I uwiązany cel do wież wierzchołka.</wers_wciety>/
Trucizny wlano w to serce niewinne!/
<wers_wciety typ="1">A zemsta, jako pierwsza apostołka,</wers_wciety>/
Ciągle kłóciła mię z ludźmi i z losem.../
A głos jej czasem nie był --- ludzkim głosem.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXIX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Więc ile razy posłucham jej rady,/
<wers_wciety typ="1">(A rada była dla ducha fatalna)</wers_wciety>/
To widzę, że mi na świecie zawady/
<wers_wciety typ="1">Usuwa jakaś ręka niewidzialna.</wers_wciety>/
Na działającą moc patrzałem blady,/
<wers_wciety typ="1">Sądząc, że biała mi orlica skalna</wers_wciety>/
Zlatuje na hełm... usiada na czele.../
I drogę moją piorunami ściele.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XL</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Żądałem wodzem być... i wraz dwa wodze/
<wers_wciety typ="1">Krwi rozszalonej piorun w mózg uderzył.</wers_wciety>/
Ja, co bywało za stadami chodzę,/
<wers_wciety typ="1">Kiedym się z duchy ciemnymi sprzymierzył,</wers_wciety>/
Teraz tak straszny!... że komu Ja szkodzę,/
<wers_wciety typ="1">Choćbym się tylko nań myślą zamierzył...</wers_wciety>/
Choćbym oczyma uderzył po stali.../
W pancerz... i w serce ruszył --- wnet się wali.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XLI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>I sczerniał cały świat: a Ja, syn borów,/
<wers_wciety typ="1">Patrzałem jako na las do wycięcia.</wers_wciety>/
Spod przyłbic wielkich bladość mię upiorów/
<wers_wciety typ="1">Trwożyła. Byłem pierwszą ręką księcia.</wers_wciety>/
Przed sobą dalszych nie widziałem torów,/
<wers_wciety typ="1">Ani dalszego już celu do wzięcia.</wers_wciety>/
W zamku cedrowym nad gopłową wodą/
Byłem najpierwszym złotym wojewodą...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XLII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Tu patrz! jak straszne są duchowe sprawy!/
<wers_wciety typ="1">Jakie okropne zastawiają sidła!</wers_wciety>/
Raz, gdy z dalekiej wracałem wyprawy,/
<wers_wciety typ="1">A piorunów się różne malowidła</wers_wciety>/
Przez długi deszczu włos świeciły krwawy,/
<wers_wciety typ="1">Ja i rycerze ujrzeliśmy skrzydła</wers_wciety>/
Orłów pobitych... w tak wielkiej ilości,/
Jak na cmentarzach gdzieś Germanów kości.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XLIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Pierze leżało zmokłe... lecz niektóre/
<wers_wciety typ="1">Skrzydła sterczały z piasku takiej miary!</wers_wciety>/
Że gdym na dzidę wziął i podniósł w górę/
<wers_wciety typ="1">Jedno... to jako wielki upiór szary</wers_wciety>/
Wierzchem o ciemną kity mej purpurę/
<wers_wciety typ="1">Dostało --- wstając leniwe z moczary:</wers_wciety>/
Niby wyzwany czarodziejstwem runów,/
Duch śpiący w błocie przy blasku piorunów.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XLIV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Taka w tym skrzydle była tajemnica!/
<wers_wciety typ="1">I ludzkość! żem się spytał: --- «Powiedz, sępie,</wers_wciety>/
Czy was na wiatrach paląc błyskawica,/
<wers_wciety typ="1">Rzuciła w takie nic... i w takie strzępie<pe><slowo_obce>strzępie</slowo_obce> --- dziś popr. forma: strzępy.</pe>?</wers_wciety>/
Czyście się bili o państwo księżyca,/
<wers_wciety typ="1">Idąc na siebie zastęp przy zastępie?...</wers_wciety>/
Czyście tu jaki bój toczyli krwawy/
O ścierw<pe><slowo_obce>ścierw</slowo_obce> --- dziś popr. forma: ścierwo.</pe>?... czy tylko gryźli się dla sławy?!</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XLV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Powiedz, jak nazwać to pamiętne pole,/
<wers_wciety typ="1">Dziś od błyskawic czerwone rumianych?</wers_wciety>/
Gdzie tyle górnych duchów dziś na dole!/
<wers_wciety typ="1">I tyle skrzydeł leży połamanych?!»</wers_wciety>/
Tom rzekł, w nieszczęścia nauczony szkole/
<wers_wciety typ="1">Litować się łez i mogił nieznanych.</wers_wciety>/
A wtem ujrzałem, że rycerstwo bierze/
Skrzydła i wtyka sobie za pancerze.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XLVI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Widok ten nowy, wspaniały!... czas późny!.../
<wers_wciety typ="1">Błyskawic blaski wszędy!... wojsko w dali;</wers_wciety>/
Gdzie każdy człowiek był jak upiór groźny,/
<wers_wciety typ="1">Skrzydlaty, w czarnej rozświeconej stali.</wers_wciety>/
Wszystko tak straszne, żem dreszcz uczuł mroźny/
<wers_wciety typ="1">I krzyknął: «Sława Bohu! świat się wali!</wers_wciety>/
Ja pierwszy moją piersią go roztrącę!/
Ja, duch! a za mną wojska latające».</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XLVII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>To mówiąc, skrzydło zmoczone i krwawe/
<wers_wciety typ="1">Przypiąłem sobie tak, że hełm nakryło.</wers_wciety>/
Ja biorąc skrzydła, za cel brałem sławę;/
<wers_wciety typ="1">A oni chcieli sobie lotu siłą</wers_wciety>/
Pomóc do domów... O! jakże ciekawe/
<wers_wciety typ="1">Powody, które rządzą ciała bryłą!</wers_wciety>/
O! jak są różne przed prawdy mistrzynią/
Orły, choć wszystkie jeden hałas czynią!</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XLVIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>I lecieliśmy do domu weseli,/
<wers_wciety typ="1">Mijając drzewa i sady, i chaty.</wers_wciety>/
Rycerze moi przed zamkiem stanęli./
<wers_wciety typ="1">Jam wszedł jak Anioł czarny i skrzydlaty.</wers_wciety>/
Karmazyn, który świat od króla dzieli,/
<wers_wciety typ="1">Cały się w gwiazdy rozleciał i w kwiaty.</wers_wciety>/
Pokazał się król w odblaskach rubinu,/
Spojrzał i berło upuścił z bursztynu.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XLIX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Widziałem: jako Łaskawość pogodna,/
<wers_wciety typ="1">Jaskółka siwych włosów, Dobroć cicha</wers_wciety>/
Znikła... A nagle twarz trupia i chłodna/
<wers_wciety typ="1">Zmroziła mię tak, żem stał, na kształt mnicha</wers_wciety>/
Spuściwszy oczy, patrząc w siebie do dna,/
<wers_wciety typ="1">Żali zwycięstwa mego nagła pycha</wers_wciety>/
Jakich tajemnych myśli nie wywiodła/
Na jaw i króla w źrenicę nie bodła?...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>L</naglowek_podrozdzial>


<strofa>A on, na moje skrzydła, na te pióra/
<wers_wciety typ="1">Patrząc (które blask wieczorny zapalił</wers_wciety>/
I okrwawiła tronowa purpura),/
<wers_wciety typ="1">Pobladł i berłem mię wskazawszy, zwalił.</wers_wciety>/
Wzięto mię. Dusza ma czarna, ponura/
<wers_wciety typ="1">Już mi radziła, abym się ocalił</wers_wciety>/
Wtenczas, gdy tłumy stały przerażone,/
Z mieczem na króla wpadłszy i koronę.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Alem się w jednej błyskawicy gniewu/
<wers_wciety typ="1">Na taki wielki czyn nie śmiał posunąć.</wers_wciety>/
Wolałem, że mi jak wielkiemu drzewu/
<wers_wciety typ="1">Przyjdzie tu głową zachwiać się i runąć,</wers_wciety>/
Niż z domowego ciemnej krwi rozlewu/
<wers_wciety typ="1">Korzystać, mój miecz w łono starca wsunąć</wers_wciety>/
I wyjść z wyjętym na słońce orężem,/
Co by się zdawał nie bronią, lecz wężem.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Wzięto mię... a ja w podziemnej ciemnicy,/
<wers_wciety typ="1">Sam, do filarów przykuty kamiennych</wers_wciety>/
Jako pający<pe><slowo_obce>pający</slowo_obce> --- dziś popr. forma: pająki.</pe>, ciemni robotnicy,/
<wers_wciety typ="1">Zacząłem z myśli gryzących, bezsennych</wers_wciety>/
Snuć długie pasma. Widmo mi przyłbicy/
<wers_wciety typ="1">Nakryte orłów skrzydłami płomiennych,</wers_wciety>/
Pokazywało się. Naramiennice/
Osiadły blade, ścięte Meduźnice.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Dusza tak była silna i bogata!/
<wers_wciety typ="1">I taką wielką rządzicielką kości,</wers_wciety>/
Że ciągle echem duchowego świata/
<wers_wciety typ="1">Gadała; ciągle z jego okropności,</wers_wciety>/
Z tych głębin, gdzie ćma niewidzialnych lata/
<wers_wciety typ="1">Jasnoczerwonych słów, sztyletowości</wers_wciety>/
Szepcących... brała straszną siłę sztychu/
I tę jak piorun ciskała po cichu.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LIV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Kto myślał, że mnie więzieniem uciszał/
<wers_wciety typ="1">I goił burze ducha, ten się mylił.</wers_wciety>/
Z ducha mi ciągle szedł grzmot, a Lech słyszał/
<wers_wciety typ="1">I czuł, żem ja go gryzł, do ziemi chylił.</wers_wciety>/
Chociażem wtenczas tylko w sobie dyszał,/
<wers_wciety typ="1">A żadnej mocy ducha nie wysilił;</wers_wciety>/
Gromadą duchów zarządzałem ciemną/
I te, jak sługi moje, były ze mną.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>O! wy, którzy się nigdy nie spotkacie/
<wers_wciety typ="1">Z prawdziwą twarzą waszego tu stróża!</wers_wciety>/
Dla których żywot widzialny jest w chacie,/
<wers_wciety typ="1">A Bóg w błękitach próżnych się zanurza;</wers_wciety>/
Dla was są próżne tych czynów postacie,/
<wers_wciety typ="1">Dla innych... ducha ton i straszna burza,</wers_wciety>/
Owiewająca moją pieśń żałobną,/
Z twarzy do innych rapsodów podobną.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LVI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Raz o północy, kiedym dyszał gniewny/
<wers_wciety typ="1">I sądził, że tu jakaś mara biała...</wers_wciety>/
A tam... kształt jakiś czarny i niepewny.../
<wers_wciety typ="1">Ówdzie zaś gwiazda biegła i spojrzała;</wers_wciety>/
Ujrzałem lice przecudne królewny,/
<wers_wciety typ="1">Której z rąk blasku różanego strzała</wers_wciety>/
Przez proch więzienia i przez pajęczyny/
Szła, zamieniwszy jej ręce w rubiny.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LVII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Splecione do nóg złociste jej włosy/
<wers_wciety typ="1">Wlokły się prawie po głazów zieleni,</wers_wciety>/
Gdzie zakończone jak dwa złote kłosy,/
<wers_wciety typ="1">Kwiatkami z drogich błyszczących kamieni.</wers_wciety>/
Te kwiatki, rzekłbyś, że dwa żywe Losy/
<wers_wciety typ="1">Twarzą aniołów ze światłych pierścieni</wers_wciety>/
Patrzą się w górę, uczepione skrycie/
Do nóg idącej falą Amfitrycie<pe><slowo_obce>Amfitryta</slowo_obce> (mit. gr.) --- żona Posejdona, wraz z nim sprawowała władzę nad morzami; bogini uosabiająca piękno morza.</pe>.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LVIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Te kwiaty z żywych klejnotów się jawią/
<wers_wciety typ="1">W pamięci mojej przed rysy innymi.</wers_wciety>/
Reszta mgłą. A mgły moje tak ją krwawią,/
<wers_wciety typ="1">Żem nie spróbował o niej śnić na ziemi;</wers_wciety>/
Lecz szaty jeden fałd wiecznie mi stawią/
<wers_wciety typ="1">W oczach pamięci duchy... i z białymi</wers_wciety>/
Nóżkami do mnie te kwiaty idące/
Jak dwa tęczowe na ziemi miesiące.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LIX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>A ja gdzieś w głębi, do granitnej nory/
<wers_wciety typ="1">Schowany, niby kłąb piekielnych duchów</wers_wciety>/
Wyzwany światłem w ohydne kolory,/
<wers_wciety typ="1">Jak zbiorowisko członków i łańcuchów,</wers_wciety>/
Skrzydły zjeżony, jak piekielne twory/
<wers_wciety typ="1">(Które my znamy na ziemi z posłuchów,</wers_wciety>/
Słysząc, że niegdyś rodziła natura/
Smoki w płomienie ubrane i w pióra)...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Ja, pomny na to, żem tronowi służył,/
<wers_wciety typ="1">A doznał zdrady, choć nie miałem winy,</wers_wciety>/
Sądząc, że mi się Lech aż krwią zadłużył,/
<wers_wciety typ="1">Dotknięty okiem królewskiej dziewczyny,</wers_wciety>/
Aż skrzydłam na nią moje brudne wzburzył/
<wers_wciety typ="1">I z piór pokazał oczy, cały siny...</wers_wciety>/
Z takiem sił moich gniewnych natężeniem,/
Żem ją mógł wzrokiem spalić jak płomieniem.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LXI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Biedne my duchy! Zawsze z jednej schedy<pe><slowo_obce>scheda</slowo_obce> --- całość lub część dziedziczonego majątku.</pe>/
<wers_wciety typ="1">Brać musim nasze co piękniejsze szaty.</wers_wciety>/
Oto błyszczący kłem smok Andromedy<pe><slowo_obce>Andromeda</slowo_obce> (mit. gr.) --- królewna etiopska poświęcona w ofierze dla przebłagania Posejdona zagniewanego na jej matkę (która pyszniła się, że jest piękniejsza od Nereid), została przykuta do skały i pozostawiona na pożarcie Ketosa, potwora morskiego; w ostatniej chwili uratował Andromedę Perseusz, zabijając potwora.</pe>!/
<wers_wciety typ="1">Oto ów drugi straszny wąż skrzydlaty!</wers_wciety>/
Który na słońce idzie w księgach Edy/
<wers_wciety typ="1">I gwiazdy... niebios lazurowych kwiaty...</wers_wciety>/
Ogonem zbiera, w swe czerwone płuca/
Wchłania... i z ogniem serdecznym wyrzuca.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LXII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Na nią ja straszny, piekielny i mocny,/
<wers_wciety typ="1">A tem straszniejszy, żem był nieszczęśliwy,</wers_wciety>/
Wyiskrzył cały oczu blask północny,/
<wers_wciety typ="1">Więcej wtenczas jej niż wolności chciwy.</wers_wciety>/
Jak mi ów czysty duch wtenczas pomocny/
<wers_wciety typ="1">Otworzył wrota? (cichością oliwy</wers_wciety>/
Do zamilczenia jęków przymuszone)/
Nie wiem, to wszystko poszło w mgły czerwone.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LXIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>On jednak, ten duch, nie wiedząc, co czyni,/
<wers_wciety typ="1">Jednym niebacznym słowem pchnął mię w górę.</wers_wciety>/
Ona --- ta dziwna na harfach mistrzyni,/
<wers_wciety typ="1">Mająca duchów niebieskich naturę,</wers_wciety>/
Czytała w jakiejś Sybillijnej<pe><slowo_obce>Sybilla</slowo_obce> (mit. gr.; mit. rzym.) --- wieszczka przepowiadająca przyszłość.</pe> skrzyni,/
<wers_wciety typ="1">(Może przed wieki będąca za córę</wers_wciety>/
Rzymianom), że jej koronę na głowie/
Zerwą na koniach lecący orłowie.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LXIV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>A ten sen dawny tak jasno wyrzucił/
<wers_wciety typ="1">Z drugiego ciała swoje dawne twarze,</wers_wciety>/
Że ojcu rzekła; a ojciec zasmucił/
<wers_wciety typ="1">Czoła... i miał już przywołać guślarze</wers_wciety>/
Sny tłumaczące. Gdym ja nagle wrócił ---/
<wers_wciety typ="1">Skrzydlaty orzeł --- i moje husarze</wers_wciety>/
Przed zamkiem rzędy długimi ustawił/
I sen jak w jasnej błyskawicy zjawił.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LXV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>To mi nieszczęsna powiedziała pani,/
<wers_wciety typ="1">Jakoby sama siebie winująca<pe><slowo_obce>winować</slowo_obce> (daw., gw.) --- winić; obarczać winą.</pe>,</wers_wciety>/
Że wtenczas śniła, gdy w skrzydła ubrani/
<wers_wciety typ="1">Spełnialiśmy sen przy blasku miesiąca,</wers_wciety>/
W ogniu piorunów. Lecz ciemni szatani,/
<wers_wciety typ="1">Których moc jedną mocą ludzi trąca,</wers_wciety>/
Sprawili, że snu na nią malowidła,/
Na orły spadła rzeź --- a na mnie skrzydła.</strofa>


<sekcja_asterysk/>


<naglowek_rozdzial>Pieśń II</naglowek_rozdzial>


<naglowek_podrozdzial>I</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Księżyc był pełny i gwiazdy świeczniki/
<wers_wciety typ="1">Świeciły jasno na niebios lazurze,</wers_wciety>/
W trawach śpiewały skrzeczki i świerszczyki,/
<wers_wciety typ="1">Zamek stał cichy na piaskowej górze:</wers_wciety>/
Zimno północne i traw zapach dziki,/
<wers_wciety typ="1">I serce smętnie bijące w naturze</wers_wciety>/
Dwa razy mocniej zagadało do mnie,/
Gdy ona przy mnie... i koń był koło mnie.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>II</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Na jednym ręku niosła swe warkocze,/
<wers_wciety typ="1">A drugą północ wskazała odludną.</wers_wciety>/
Na to ja rzekłem: «Na północ nie wkroczę,/
<wers_wciety typ="1">Bo tam jednemu przeciw burzom trudno,</wers_wciety>/
Lecz w koniu do krwi ostrogi umoczę/
<wers_wciety typ="1">I będę pędził, aż drugą tak cudną</wers_wciety>/
Jak ty pokażą mi ziemskie narody,/
Choćby królowę ognia albo wody!</strofa>


<naglowek_podrozdzial>III</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Jeśli nie... wrócę jak straszydło krwawe./
<wers_wciety typ="1">A ty pamiętaj, jaki stąd ucieka</wers_wciety>/
Cień obalony miesiącem na trawę/
<wers_wciety typ="1">Z konia, ze skrzydeł orlich i z człowieka.</wers_wciety>/
Miesiąc mu daje tę straszną postawę,/
<wers_wciety typ="1">Wiatr stąd wypędza, a nieszczęście wścieka,</wers_wciety>/
A jeśli Pan Bóg go wichrem oszczędzi,/
Może na powrót grom go tu przypędzi».</strofa>


<naglowek_podrozdzial>IV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>To mówiąc, ręką pogroziłem światu,/
<wers_wciety typ="1">A tem wścieklejszy, że sam i bezsilny.</wers_wciety>/
Gwiazdy na polach czystego bławatu/
<wers_wciety typ="1">Oczy otwarte i słuch miały pilny.</wers_wciety>/
Na wschodzie wstęga smętnego szkarłatu/
<wers_wciety typ="1">Świeciła... szarym równinom omylny</wers_wciety>/
Kształt nadawając, że pod owe zorze/
Tak się zdawały płynące jak morze.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>V</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Dyjanna<pe><slowo_obce>Diana</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini płodności, przyrody, łowów, księżyca; początkowo czczona w gajach.</pe> --- jak liść wierzby --- już zielona,/
<wers_wciety typ="1">Już jako róży liść różano-złota,</wers_wciety>/
W ognistych się mgieł zanurzała łona,/
<wers_wciety typ="1">Zmienna jak w sercu młodzieńczym tęsknota,</wers_wciety>/
A jam skrzydlate obrócił ramiona/
<wers_wciety typ="1">Wschodowi, chciwy nowego żywota,</wers_wciety>/
I uciekałem jak duch z bladą twarzą,/
Więcej przed myślą moją niż przed strażą.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>VI</naglowek_podrozdzial>


<strofa><begin id="b1359328569436-440564545"/><motyw id="m1359328569436-440564545">Obraz świata, Historia</motyw>Dzisiaj przez ducha cały świat odkryty,/
<wers_wciety typ="1">Cały wiadomy. Wtedy tajemniczy</wers_wciety>/
Jak upior złoty, a we krwi umyty,/
<wers_wciety typ="1">Złotem cię dziwu wabił ku zdobyczy,</wers_wciety>/
A krwią ohydzał wszelki czar zdobyty,/
<wers_wciety typ="1">Krzycząc, jak dziecko przydławione krzyczy,</wers_wciety>/
Gdyś go ucisnął; a tarczy błyśnieniem/
Takiś wywołał strach jak objawieniem.</strofa>


<naglowek_podrozdzial><end id="e1359328569436-440564545"/>VII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Po ciemnych puszczach, gdziem się błąkał --- gnana/
<wers_wciety typ="1">Wichrami straszna przyszłości orlica!</wers_wciety>/
Kto mię napotkał, myślał, że szatana!/
<wers_wciety typ="1">Bo wszystko widział wprzód niż moje lica,</wers_wciety>/
Zbroję i skrzydła, i młot u kolana,/
<wers_wciety typ="1">I dzidę, która gorzała jak świéca<pe><slowo_obce>świéca</slowo_obce> --- daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i.</pe></wers_wciety>/
Między sosnami, samych niebios blisko,/
Miedziane mając ostrze jak ognisko.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>VIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Na jednym pustym śród sosen smętarzu/
<wers_wciety typ="1">Spotkałem smętne i dzikie Germany...</wers_wciety>/
O! duchu! dawnej przeszłości malarzu!/
<wers_wciety typ="1">Ty jeszcze widzisz te sosnowe ściany,</wers_wciety>/
Wozy, ogniska, twarze przy rozżarzu/
<wers_wciety typ="1">I rzymskie z białych piszczeli kurhany;</wers_wciety>/
A na nich orły wydarte legionom,/
Podobne lampom złotym i koronom.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>IX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Ty jeszcze widzisz i dziś pytasz siebie:/
<wers_wciety typ="1">Kto ci przyczynił głosu i języka?</wers_wciety>/
Liczni, krzyknąłem, jak gwiazdy na niebie!/
<wers_wciety typ="1">Straszni jak piorun, gdy niebo odmyka!</wers_wciety>/
Przez was świat wytnę! pod wami pogrzebię!/
<wers_wciety typ="1">Ja, syn popiołów, ojciec mogilnika!</wers_wciety>/
Urra ha!... Gwiazdę pokazałem białą/
Dnia wschodzącego lasom. Wszystko wstało!...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>X</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Wszystko!... Dziesiątki całe groźnych kroci/
<wers_wciety typ="1">Wstały gotowe na rzeź uraganną<pe><slowo_obce>uraganny</slowo_obce> --- dzis: huraganowy.</pe>...</wers_wciety>/
Wszystko!... Na boku tylko śród paproci/
<wers_wciety typ="1">Białością swoją mnie zadziwił szklanną</wers_wciety>/
Kształt jakiś śpiący, cudownej dobroci/
<wers_wciety typ="1">I ciszy, zorzą oświecony ranną,</wers_wciety>/
Zwalony w dzikich trawach, przy strumieniu,/
Posąg... w jutrzenki światłach jak w płomieniu...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Rzekłem więc: «Czy to jaka jest królowa/
<wers_wciety typ="1">Wyrżniętych ludów? nieskalanej bieli?</wers_wciety>/
Którą tu smętnie czarujące słowa/
<wers_wciety typ="1">Na fijołkowej uśpiły pościeli?...»</wers_wciety>/
Wtem barbarzyniec<pe><slowo_obce>barbarzyniec</slowo_obce> --- dziś popr.: barbarzyńca.</pe> ją tak ciął, że głowa/
<wers_wciety typ="1">Jak lampa, która ciemność rozweseli,</wers_wciety>/
Skoczyła... chwilę na błękicie trwając/
Jak gwiazda... potem błysnęła, spadając...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>A ja, zawrzawszy gniewem... i brzeszczota/
<wers_wciety typ="1">Dobywszy... tego barbarzyńca w czoło</wers_wciety>/
Tnę tak, że jako grenada<pe><slowo_obce>grenada</slowo_obce> --- owoc granatu.</pe> się złota/
<wers_wciety typ="1">Rozwalił ów łeb... tu połą... tam połą...</wers_wciety>/
A ja ów zegar widzący żywota/
<wers_wciety typ="1">Z tajemnicami, żył czerwonych zioło,</wers_wciety>/
Idące jeszcze wszystkich sprężyn ruchy,/
Porównywałem dwie głów<pe><slowo_obce>porównywałem dwie głów</slowo_obce> --- dziś popr. składnia: porównywałem dwie głowy.</pe> jak dwa duchy.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Ledwom uczynił to... nowe mi moce,/
<wers_wciety typ="1">Zapewne statuy zwołane zemszczeniem,</wers_wciety>/
Przybiegły w pomoc... tak, że chociaż proce/
<wers_wciety typ="1">Cisnęły na mnie za ów mord kamieniem</wers_wciety>/
Jam był jak piorun, gdy lasy druzgoce/
<wers_wciety typ="1">I napełniłem ten lud przerażeniem,</wers_wciety>/
A w przerażeniu takim wielkim żarem,/
Że mię ukochał i nazwał --- Kiejzarem<pe><slowo_obce>Kiejzar</slowo_obce> (z łac. i niem.) --- Kajzer, cesarz; władca.</pe>.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XIV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Dziś tam głęboki sen w tej puszczy lata!/
<wers_wciety typ="1">A może jeszcze posąg biały leży!</wers_wciety>/
A może jaka nadistrowa chata/
<wers_wciety typ="1">Mówi powiastkę moją... i nie wierzy!...</wers_wciety>/
Ani wie, jako na zniszczenie świata/
<wers_wciety typ="1">Posąg zemszczony przysłał mi rycerzy?</wers_wciety>/
I obaczywszy mnie jak burzę ciemną.../
Duchy gwiażdżące zawiesił nade mną.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Nie wiedzą ludzie, przez jakie ja tony,/
<wers_wciety typ="1">Przez jakie czyny, przez jakie męczarnie</wers_wciety>/
Zebrałem owe duchów miliony?/
<wers_wciety typ="1">Które, gdy wezwę, to mię strach ogarnie!</wers_wciety>/
Bo ze słońc różnych są i z różnej strony.../
<wers_wciety typ="1">Jako girlandy w chmurach i latarnie</wers_wciety>/
Pokazują się, kiedy sam nie zdołam/
Czynić, a one na pomoc przywołam.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XVI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Z barbarzyńcami... sam... na uroczyskach.../
<wers_wciety typ="1">Człowiek... Duch... pilnie uważałem cuda,</wers_wciety>/
Które się jawią przy ludów kołyskach,/
<wers_wciety typ="1">A nikną, gdy się szczep na drzewie uda;</wers_wciety>/
Lecz zaszczepienie przy piorunnych błyskach/
<wers_wciety typ="1">Odbyte, a strach w powietrzu i nuda,</wers_wciety>/
Które panują takim chwilom świata,/
Trwożą... jak pianie kurów u Piłata...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XVII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Zda się, że ciągle ptaki ranne pieją.../
<wers_wciety typ="1">A pianie smutne jest jak krzyk dzieciny;</wers_wciety>/
Przedrannym strachem niebiosa ciemnieją,/
<wers_wciety typ="1">Więcej wychodzi gwiazd na błękit siny...</wers_wciety>/
Ludzie przy ogniach miast swe ręce grzeją/
<wers_wciety typ="1">I przerażeni cichością godziny</wers_wciety>/
Gotowi zaprzeć się bożego ducha,/
Obzierają<pe><slowo_obce>obzierać się</slowo_obce> --- oglądać się.</pe> się jak zbójce<pe><slowo_obce>zbójce</slowo_obce> --- dziś popr. forma: zbójcy.</pe> --- czy słucha?</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XVIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Jam to czuł, mimo że krew moja biła/
<wers_wciety typ="1">Jak piorun w żyły, że hełm od niej dzwonił;</wers_wciety>/
Kita się ogniem czerwonym paliła,/
<wers_wciety typ="1">A młot skry takie jak miesiące ronił;</wers_wciety>/
Koń gadał... dzida rosła... szabla żyła.../
<wers_wciety typ="1">Wiatry dawały rady... obłok bronił...</wers_wciety>/
O złym dniu wrzaski ostrzegały krucze.../
O dobrym złote żurawiane klucze.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XIX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Przez wszystkie władze ziemskie ostrzegany/
<wers_wciety typ="1">Wpadłem na ziemię moję nieszczęśliwą;</wers_wciety>/
Lech nie żył, a lud jego zabijany/
<wers_wciety typ="1">W królewnę patrzał jako w gwiazdę żywą...</wers_wciety>/
Ona też pancerz złoty, malowany/
<wers_wciety typ="1">Kwiaty różnymi jak słoneczne dziwo,</wers_wciety>/
Pokazywała w strasznych walk kurzawie/
Podobna białej Anhelicy --- sławie.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Koło niej ciągły tabor z żywych ludzi,/
<wers_wciety typ="1">Zbrój czarnych, mieczów, tarcz, nad nią sztandary.</wers_wciety>/
Ilekroć wieczór mgłami się zabrudzi,/
<wers_wciety typ="1">To jako ptaki nocne albo mary</wers_wciety>/
Wstają po bagnach Wenedy i Czudzi,/
<wers_wciety typ="1">Żółte Połowce, nadmorskie Tatary</wers_wciety>/
I w twarze nasze strzał tysiącem brzęczą:/
A nic, gdy biją... straszniejsi, gdy jęczą.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Jeszcze pamiętam ten wrzask i to wycie/
<wers_wciety typ="1">Różnych narodów i różnych języków...</wers_wciety>/
Gdy te Ludyszcza przy Wisły korycie/
<wers_wciety typ="1">Przyparłem do fal falą moich szyków.</wers_wciety>/
Aż mi o jasnym wyprawili świcie/
<wers_wciety typ="1">Najstarszych z wojska swego tysiączników,</wers_wciety>/
Prosząc o pokój i o ziemi bryłę/
Taką, że ledwo dla nich --- na mogiłę.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Ja wtedy, pod lwią skórą rudozłotą/
<wers_wciety typ="1">Siedząc na prostej powózce Germanów,</wers_wciety>/
Rzekłem: «Niech pierwej dziewczęta rozplotą/
<wers_wciety typ="1">Warkocze... córki najpierwszych Supanów,</wers_wciety>/
Niech sama Wanda płaczem i tęsknotą/
<wers_wciety typ="1">Zmiękczona przyjdzie nam do roztruchanów<pe><slowo_obce>roztruchan</slowo_obce> --- kielich.</pe></wers_wciety>/
Nalewać wina... Niech ją złotowłosą/
Germany moje na tarczach podniosą.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>A gdy przez ludy dzikie okrzykniona/
<wers_wciety typ="1">Królową, z tarczy mosiężnej księżyca</wers_wciety>/
Zaśpiewa nam pieśń na nowe plemiona!/
<wers_wciety typ="1">I nasze dzikie dusze pozachwyca!</wers_wciety>/
Ja wtenczas drżące otworzę ramiona,/
<wers_wciety typ="1">Aby zleciała w nie jak gołębica</wers_wciety>/
I wyprosiła usty różanymi:/
Co chce?! niebiosa całe --- i pół ziemi...?!»</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXIV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Z tem stary Swityn i Czerczak posłowie/
<wers_wciety typ="1">Odeszli. A mnie jej postać, wprzód senna,</wers_wciety>/
Zaczęła jaśnieć jako słońce w głowie/
<wers_wciety typ="1">I coraz bardziej jawić się płomienna.</wers_wciety>/
Więc potem, kiedy ległem na wezgłowie,/
<wers_wciety typ="1">Cała mi w oczach ognista Gehenna</wers_wciety>/
Błysnęła ciągle piorunami pruta,/
Ciemna, czerwona parami jak huta.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Na piersiach darłem skórzane odzienie,/
<wers_wciety typ="1">Ale do łoża byłem jak przykuty.</wers_wciety>/
Wtem ona weszła w te straszne płomienie/
<wers_wciety typ="1">Jak duch tęczami różnymi osnuty,</wers_wciety>/
Nad nią niby z gwiazd grających pierścienie/
<wers_wciety typ="1">Wiązały jedną pieśń na różne nuty...</wers_wciety>/
Dzwoniące, cudne! jakieś gwiazdy śliczne!/
Niby powietrzne narzędzia muzyczne.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXVI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Słysząc te głosy, z którymi dziewczyna/
<wers_wciety typ="1">Szła na mnie, z ciała mego wyleciałem.</wers_wciety>/
A ona w ogniu czerwona i sina,/
<wers_wciety typ="1">Obracająca powietrznym chorałem</wers_wciety>/
Jako skrzydłami powietrznego młyna/
<wers_wciety typ="1">Kręcąc... przywiodła duch, że włosy rwałem</wers_wciety>/
Przez wszystkie jęki i tony, i zmiany/
Idący za nią w toń jak zwariowany.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXVII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Jeszcze noc była, a ja hełm na głowę/
<wers_wciety typ="1">Włożywszy, wsiadłem na koń, pędzę cwałem.</wers_wciety>/
Pamiętam szare powietrze perłowe/
<wers_wciety typ="1">I zamek, wieży sterczący kawałem</wers_wciety>/
Nad Wisłą, gdzie lud tę swoję królowę/
<wers_wciety typ="1">Otoczył ludzkim i ceglanym wałem.</wers_wciety>/
Tam przyleciawszy, w róg mosiężny dzwonię,/
<wers_wciety typ="1">Grzmię, aż mi wszystkie oderżały konie.</wers_wciety></strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXVIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Wychodzi siwy Swityn Wojewoda,/
<wers_wciety typ="1">Ze snu czerwone przeciera źrenice.</wers_wciety>/
«Idź» --- rzekłem --- «bo mi słów wczorajszych szkoda,/
<wers_wciety typ="1">Zanadto ostre pokazałem lice;</wers_wciety>/
Niech mi królowa wasza, jasna, młoda/
<wers_wciety typ="1">Naleje czary, podniesie przyłbicę,</wers_wciety>/
A może łatwo ten rozkaz wykona:/
Pieśń mi zaśpiewać, paść w moje ramiona».</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXIX</naglowek_podrozdzial>



<strofa>
Nic nie rzekł Swityn, lecz mię brzegiem wody/
<wers_wciety typ="1">Prowadził, kędy stał tłum ludu mały.</wers_wciety>/
Rybacy srebrne trzymali niewody<pe><slowo_obce>niewód</slowo_obce> --- rodzaj sieci do połowu ryb.</pe>;/
<wers_wciety typ="1">Kilka świec (choć już ranek błyszczał biały)</wers_wciety>/
Nieśli kapłani, z lutniami Rapsody/
<wers_wciety typ="1">Siedli na zrębie jednej małej skały</wers_wciety>/
Pod bladą wierzbą, mgłą ranną okryci./
Na wzgórzach w zmroku zapalano wici. 
</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Na łące dziewy i panny służebne/
<wers_wciety typ="1">Ujrzałem tam i ów się krzątające.</wers_wciety>/
Te niosły kwiaty, kadzielnice srebrne,/
<wers_wciety typ="1">Dyjadematów złotych półmiesiące;</wers_wciety>/
Inne bławatki do wieńca potrzebne/
<wers_wciety typ="1">Zbierały w trawach, kolorów tysiące</wers_wciety>/
Rzucając w srebrne powietrze, w mgły szare,/
Niby wiślanym duchom na ofiarę.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXXI</naglowek_podrozdzial>



<strofa>
Dawny świat! Obraz dawny wywoływam!/
<wers_wciety typ="1">Lecz ileż razy różaność przedwschodnia</wers_wciety>/
I kwiaty, które mgłą okryte zrywam./
<wers_wciety typ="1">I leśne ptaszki budzące się do dnia,</wers_wciety>/
I tęcze, których do myśli używam,/
<wers_wciety typ="1">Gdy się zapali mój duch jak pochodnia</wers_wciety>/
Przypominały obraz on tak rzewny!.../
Ubranie martwej na łąkach królewny.
</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXXII</naglowek_podrozdzial>


<strofa><begin id="b1359330958496-12157178"/><motyw id="m1359330958496-12157178">Księżyc</motyw>Jak miesiąc<pe><slowo_obce>miesiąc</slowo_obce> (daw.) --- księżyc.</pe> była, kiedy z niego zetrze/
<wers_wciety typ="1">Pierwszą pozłotę słońce w dzień jesieni,</wers_wciety>/
A on się topi w błękitne powietrze/
<wers_wciety typ="1">I lekko swego czoła zarumieni,</wers_wciety>/
I nad girlandą lasów, gdzie na wietrze/
<wers_wciety typ="1">Drżą liście złote przy liściach z płomieni,</wers_wciety>/
Pełny, okrągły, blady się przemienia/
W mgłę... jak cudowna twarz srebrnego cienia...<end id="e1359330958496-12157178"/></strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXXIII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>
<begin id="b1359330943231-2418659778"/><motyw id="m1359330943231-2418659778">Trup</motyw>Taka jej bladość! nieco ku błękitom/
<wers_wciety typ="1">Nachylona już zgonu okropnością,</wers_wciety>/
Takie ust perły! Wisły Amfitrytom/
<wers_wciety typ="1">Z upiorną niby odśmiechnione złością.</wers_wciety>/
Zresztą, spokojnie się onym kobietom/
<wers_wciety typ="1">Dawała stroić modrzewiów ciemnością.</wers_wciety>/
Koroną złotą, wieńcami z bursztynu ---/
A strach powiększał trupa w oczach gminu... <end id="e1359330943231-2418659778"/>
</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXXIV</naglowek_podrozdzial>



<strofa>A cóż dopiero! gdy ja groźne lice/
<wers_wciety typ="1">Odkryłem, z hełmu spojrzałem surowo</wers_wciety>/
I połamawszy miecza, w błyskawicę/
<wers_wciety typ="1">Cisnąłem jego kawałki nad głową;</wers_wciety>/
Nade mną ducha mrok i złote świéce<pe><slowo_obce>świéce</slowo_obce> --- daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i.</pe>/
<wers_wciety typ="1">Miecza nad kitą moją purpurową</wers_wciety>/
Jak zawierucha olimpijska, wstały ---/
Mój duch na hełmie stanął... w ogniach cały.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Krzyk pierwszy, który z ust wyszedł zwierzęcy,/
<wers_wciety typ="1">Już niepodobny krzykowi człowieka,</wers_wciety>/
Zbudził Germanów całe sto tysięcy:/
<wers_wciety typ="1">I szli jak morze huczące z daleka.</wers_wciety>/
Stos wystawiłem okropny, książęcy!/
<wers_wciety typ="1">Taki wysoki, że wiślana rzeka</wers_wciety>/
Na bladych trupów zatrzymana murze/
Stanęła --- cała jak upior w purpurze.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXVI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Lecz pierwej nim ją oddałem płomieniom,/
<wers_wciety typ="1">O! ileż strasznych słyszała lamentów!</wers_wciety>/
«O! włosy! nie dam ja waszym pierścieniom/
<wers_wciety typ="1">W ogniu z wiślanych oschnąć dyjamentów!</wers_wciety>/
Każę podziemnym zamienić się cieniom/
<wers_wciety typ="1">W gmachy filarów pełne i zakrętów,</wers_wciety>/
W alabastrowej cię położę trumnie,/
Każę strzec wieków śpiewaczce --- kolumnie.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXVII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Zbalsamowaną, wiecznym zdjętą spaniem/
<wers_wciety typ="1">Cicho na białych atłasach położę;</wers_wciety>/
Sam przyjdę, jak lew legnę, i wzdychaniem/
<wers_wciety typ="1">Śmiertelnem twój sen spokojny zatrwożę.</wers_wciety>/
Więc może wstaniesz? i pocałowaniem/
<wers_wciety typ="1">Dasz mi ocknienia światłości i zorze?</wers_wciety>/
I słuch mi weźmiesz w tych podziemnych cieniach/
Coś czytająca wiecznie na kamieniach?</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXVIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>W kraju bez słońca, bez gwiazd i księżyca,/
<wers_wciety typ="1">Gdzie wiecznie smętno, posępnie i głucho;</wers_wciety>/
Ja, rycerz, jako śpiąca nawałnica/
<wers_wciety typ="1">Z otwartą, szklanną źrenicą i suchą;</wers_wciety>/
A ty, jak moja smętna czytelnica,/
<wers_wciety typ="1">Perła po perle ton lejąca w ucho,</wers_wciety>/
Taka wyrazów i pieśni mistrzyni,/
Że pieśń z tysiąca lat... chwilę... uczyni!»</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXXIX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Tom rzekł, pośmiertne przeczuwając rzeczy/
<wers_wciety typ="1">I głosy. I znów zajęty pożarem,</wers_wciety>/
Chciałem ją złożyć na gwiaździcach z mieczy,/
<wers_wciety typ="1">Upoić krwawym rycerskim sztandarem!</wers_wciety>/
I z onej ziemi, gdzie ciało kaleczy/
<wers_wciety typ="1">Słońce niewczesnym i nieludzkim skwarem,</wers_wciety>/
Uciec w Islandów wyspę zamrożoną,/
Ogniami siedmiu wulkanów czerwoną.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XL</naglowek_podrozdzial>



<strofa>«Tam ją» --- krzyczałem --- «gdzieś na lodowiskach/
<wers_wciety typ="1">Złożę jako kwiat ujęty w krysztale!</wers_wciety>/
I przy wulkanów rubinowych błyskach/
<wers_wciety typ="1">Opłomienioną posadzę na skale,</wers_wciety>/
A sam z dzikimi orły na urwiskach/
<wers_wciety typ="1">Dzikszy niż burze! straszniejszy niż fale!</wers_wciety>/
Gdy góry będą swoje ognie zionąć,/
Mrozom się dam zgryźć! i ogniom pochłonąć!»</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XLI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Tak mój duch w kształty się piramidalne/
<wers_wciety typ="1">Wyrzucał, dawną tryskając naturą;</wers_wciety>/
Tak nowe ciała łańcuchy fatalne/
<wers_wciety typ="1">Targał i piorun zawsze miał pod chmurą.</wers_wciety>/
Potem więc roki<pe><slowo_obce>roki</slowo_obce> --- coroczne sądy.</pe> się zabrały walne/
<wers_wciety typ="1">I mnie okryły Lechową purpurą.</wers_wciety>/
Lud cały strachem ohydnie znikczemniał./
Jam siadł na tronie, zmroczył się i ściemniał.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XLII</naglowek_podrozdzial>


<strofa><begin id="b1359331745037-3603419659"/><motyw id="m1359331745037-3603419659">Zbrodnia, Prawo, Bóg</motyw>I któż by to śmiał w księgi ludzkie włożyć/
<wers_wciety typ="1">Dla sławy marnej, a nie dla spowiedzi?</wers_wciety>/
Postanowiłem niebiosa zatrwożyć,/
<wers_wciety typ="1">Uderzyć w niebo tak jak w tarczę z miedzi,</wers_wciety>/
Zbrodniami przedrzeć błękit i otworzyć,/
<wers_wciety typ="1">I kolumnami praw, na których siedzi</wers_wciety>/
Anioł żywota, zatrząść tak z posady,/
Aż się pokaże Bóg w niebiosach --- blady.<end id="e1359331745037-3603419659"/></strofa>



<naglowek_podrozdzial>XLIII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>A nie Bóg nad tą żywota fortecą/
<wers_wciety typ="1">Zgwałconą twarzy pokaże, to przecie</wers_wciety>/
Komety złote na niebie przylecą/
<wers_wciety typ="1">I bliżej oblicz ukażą na świecie,</wers_wciety>/
Nad zamkiem swoje ogony zaniecą/
<wers_wciety typ="1">Jak widma, jedno, i drugie, i trzecie...</wers_wciety>/
Jeśli nie zlęknę się, a krew mię splami.../
Kto wie!?... jak słońca przyjdą tysiącami!</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XLIV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>
Niebiosa pełne widziadeł i twarzy/
<wers_wciety typ="1">Słonecznych! może z krwawymi oczyma!</wers_wciety>/
A tu koło mnie powietrze cmentarzy/
<wers_wciety typ="1">I ciągła burza, wiatr, ognie i zima,</wers_wciety>/
Wichry skrwawione, głos trupów z kościarzy,/
<wers_wciety typ="1">Słońce poblednie, księżyc się zatrzyma,</wers_wciety>/
Gwiazda zajęczy jaka lub zaszczeka?/
Wszystko pokaże, że dba o człowieka!...
</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XLV</naglowek_podrozdzial>



<strofa>«Jeśli nie» --- rzekłem --- «jeśli z tym motłochem/
<wers_wciety typ="1">Postąpię sobie jak król zwariowany?</wers_wciety>/
A żywot jak wąż schowa się pod lochem,/
<wers_wciety typ="1">Jak gdyby nie czuł w sobie żadnej rany?</wers_wciety>/
To ludzie są proch! i ja jestem prochem/
<wers_wciety typ="1">Na jeden tu dzień jak miecz ukowany<pe><slowo_obce>ukowany</slowo_obce> --- ukuty, wykuty.</pe>!</wers_wciety>/
A tem straszniejszy, że go własne siły/
Nie duchów ręce z ziemi wyrzuciły».</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XLVI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Zaledwie ta myśl poczęła się we mnie,/
<wers_wciety typ="1">Wzrok zaraz wydał ją jasny i suchy,</wers_wciety>/
Wchodzący w myśli ludzkie potajemnie,/
<wers_wciety typ="1">Aby tam widział w kościach, czy są duchy?</wers_wciety>/
Więc naprzód Czerczak u nóg mi nikczemnie/
<wers_wciety typ="1">Proszący o łeb, pod katów obuchy</wers_wciety>/
Poszedł, a za nim jacyś dwaj prorocy,/
Których dziś krwawe łby widuję w nocy.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XLVII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>
Za wojewodą cały dwór i sługi/
<wers_wciety typ="1">Posłałem niby z nim będące w zmowach.</wers_wciety>/
I z wież patrzałem na ten łańcuch długi/
<wers_wciety typ="1">Idących na śmierć z świecami w okowach.</wers_wciety>/
A niebios! niebios błękitne framugi,/
<wers_wciety typ="1">Jakby o zdjętych nie wiedziały głowach,</wers_wciety>/
Patrzały na to ciche, obojętne!/
Mnie się wszelako zdawało, że smętne!
</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XLVIII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>
Ogromny szereg tych wymordowanych/
<wers_wciety typ="1">Poszedł. Myślałem, że duchy zobaczę</wers_wciety>/
Gdzieś do łabędzi podobne rumianych,/
<wers_wciety typ="1">Od których jęczy powietrze i płacze;</wers_wciety>/
Albo, że ze ścian ogniem zapisanych/
<wers_wciety typ="1">Wyjdą pająki z ognia... straszne tkacze!</wers_wciety>/
Na ściennych ogniach się swych zakołyszą/
I wyrok jakiś ognisty napiszą!
</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XLIX</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Myślałem, że me noce niespokojne,/
<wers_wciety typ="1">A dnie, jak noce bez gwiazd, będą czarne,</wers_wciety>/
W ciemnościach jęki albo chrzęsty zbrojne,/
<wers_wciety typ="1">Tchnienia na czoło chłodne albo parne! ---</wers_wciety>/
I nic!... ten straszny duch, któremu wojnę/
<wers_wciety typ="1">Wydałem, dziecko zostawił bezkarne;</wers_wciety>/
A ja podniosłem pierś dumną i twardą,/
Gotów do końca walczyć z bożą wzgardą.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>L</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Przez dawne oczy widzę to ohydne/
<wers_wciety typ="1">Pierwszego ducha dzieło z czasów onych,</wers_wciety>/
Gdy stepy całe dziś w mogiłach widne/
<wers_wciety typ="1">Wzięły u ludu nazwisko Czerwonych...</wers_wciety>/
Wtenczas ujrzano mię, że w ciele brzydnę/
<wers_wciety typ="1">I biorę postać duchów utrapionych.</wers_wciety>/
Ludzie myśleli, że mi gniją trzewa,/
A jam był senny jak wąż, gdy poziewa.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>LI</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Czasami z góry na kolec blaszany/
<wers_wciety typ="1">Wieżycy wstąpię i tak jako owce</wers_wciety>/
Najpierwsze państwa Karacze, Supany/
<wers_wciety typ="1">Każę prowadzić przez różne manowce.</wers_wciety>/
Tam je kładziono w skrwawione kurhany,/
<wers_wciety typ="1">Na stos znoszono chwast, czarne jałowce.</wers_wciety>/
A ja, bywało, z góry jak sęp dziki/
Widzę te w ogniach ruchome mrówniki.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>LII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>
Dziesięć czasami gwiazd i słońc czerwono/
<wers_wciety typ="1">Zagore... dziesięć wrzasków razem słyszę;</wers_wciety>/
I nie podnosi mi się duchem łono,/
<wers_wciety typ="1">Ani się serce strachem zakołysze...</wers_wciety>/
Jako Lucyfer z błyskotną koroną/
<wers_wciety typ="1">Stoję... a zbrodni mojej towarzysze</wers_wciety>/
Na większą niż te wszystkie okropności/
Patrzą --- na mą twarz śmiertelnej bladości.
</strofa>



<naglowek_podrozdzial>LIII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Dziwią się wszyscy, że jak pies nie szczekam,/
<wers_wciety typ="1">Jak lew nie ryczę, jak człowiek nie zgrzytam;</wers_wciety>/
Nie wiedzą, że ja, duch natchnięty<pe><slowo_obce>natchnięty</slowo_obce> --- dziś popr.: natchniony.</pe>, czekam/
<wers_wciety typ="1">Gwiazd, deszczów krwawych; i znów za miecz chwytam,</wers_wciety>/
I znowu cały świat na siebie wściekam!/
<wers_wciety typ="1">I znów się niebios zamroczonych pytam:</wers_wciety>/
Czy mieczem, który w łono ludzkie wrażam,/
Którą tam władzę niebieską przerażam?</strofa>

<naglowek_podrozdzial>LIV</naglowek_podrozdzial>

<strofa>
Co tylko mocy ma ten mózg napięty,/
<wers_wciety typ="1">Tom ja na męki wynalazek użył.</wers_wciety>/
Stosy, na Wiśle spękane okręty,/
<wers_wciety typ="1">Kołowrót, który ciał długość przedłużył...</wers_wciety>/
Wszystko w męczeństwie ten kraj niepojęty/
<wers_wciety typ="1">Swą cierpliwością wytrzymał i zużył!</wers_wciety>/
A niebo wszystko to cierpliwie zniosło,/
Póki kruszyłem duchom łódź i wiosło...
</strofa>



<naglowek_podrozdzial>LV</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Poszedłem dalej... i w męki wyborze/
<wers_wciety typ="1">Już nic nie mogąc straszniejszego stworzyć,</wers_wciety>/
Zacząłem łamać większe prawa boże,/
<wers_wciety typ="1">Myśląc naturę samą upokorzyć.</wers_wciety>/
Matkę mi z lasu stawiono na dworze.../
<wers_wciety typ="1">A ja zamiast się u nóg jej położyć,</wers_wciety>/
U tej w łachmanach podartej orlicy,/
Ciała użyłem za knot smolnej świecy<pe><slowo_obce>świécy</slowo_obce> --- daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i.</pe>...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LVI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>
Rzekłem ludowi, że mnie czarowała,/
<wers_wciety typ="1">Że serce jadła, że żony mi truła.</wers_wciety>/
Z włosem palącym się jak ptak latała/
<wers_wciety typ="1">I zgasła. <begin id="b1359333412736-647842945"/><motyw id="m1359333412736-647842945">Duch, Ciało</motyw>Wtenczas twarz mi się popsuła</wers_wciety>/
I pokazała zielonością ciała,/
<wers_wciety typ="1">Że się duchowi memu szata pruła;</wers_wciety>/
On jednak w ciele nie wiedział o sobie,/
W letargu niby i w czarnej chorobie.<end id="e1359333412736-647842945"/>
</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LVII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Raz tylko byłem tak na niebie śmiały,/
<wers_wciety typ="1">Że się przejrzałem, w tarczy patrząc lice.</wers_wciety>/
A byłem cały jako trup sczerniały,/
<wers_wciety typ="1">Który stoletnią miał w ziemi trumnicę,</wers_wciety>/
A już robaki z niej pouciekały,/
<wers_wciety typ="1">Bojąc się oczu jasnych jak gromnice;</wers_wciety>/
I czerwonymi przerażone łzami/
Trupa... i kości spróchniałych ogniami.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>LVIII</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Lecz co dziwniejsza, że tak próchniejący!/
<wers_wciety typ="1">Taki upadły! i taki zużyty!</wers_wciety>/
Czasem się czułem jak anioł gorący,/
<wers_wciety typ="1">Gotów ukochać świat i nieść w błękity</wers_wciety>/
Tę ziemię jako anioł wzlatujący/
<wers_wciety typ="1">Z pieśnią... co była jako szklanne zgrzyty</wers_wciety>/
Harmonik i szła w ton coraz boleśniéj<pe><slowo_obce>boleśniéj</slowo_obce> --- daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i.</pe>,/
Aż upadała w śmiech, w szaleństwo pieśni!...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LIX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Gdy mię, bywało, taki czar omami/
<wers_wciety typ="1">A stoję, ręce wyłamawszy z ramion,</wers_wciety>/
Choć tylko piana toczy się ze łzami,/
<wers_wciety typ="1">A usta milczą, to mój duch omamion<pe><slowo_obce>omamion</slowo_obce> --- skrócone od: omamiony.</pe>,</wers_wciety>/
Wszystkimi zda się kręci księżycami,/
<wers_wciety typ="1">A gwiazdy na kształt muzykalnych znamion</wers_wciety>/
Chwyta i w głosach tu ziemskich wyraża:/
Tworząc już nie <wyroznienie>Pieśń Sen</wyroznienie>, lecz <wyroznienie>Pieśń Mocarza</wyroznienie>.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LX</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Jeden był tylko przy mnie giermek mały,/
<wers_wciety typ="1">Jeden był tylko i ta pieśń go struła.</wers_wciety>/
Głosy okropne w niego wlatywały,/
<wers_wciety typ="1">Kości roztrzęsły... pierś mu się popsuła.</wers_wciety>/
Chodził i przez sen gadał, i drżał cały,/
<wers_wciety typ="1">Jak instrumentu cedrowa szkatuła,</wers_wciety>/
Którą muzykant napełnił przelotem/
Tonów... i zamknął napełnioną grzmotem.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LXI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>A tymczasem mię wielki Pan niebieski/
<wers_wciety typ="1">Ubierał w grozę i w powagę strachu.</wers_wciety>/
A strach był jakiś ciemny i królewski,/
<wers_wciety typ="1">Który napełnił wszystkie kąty gmachu.</wers_wciety>/
Pod stopą moją suche komnat deski/
<wers_wciety typ="1">Grzmiały jak trumny. O komnat zapachu</wers_wciety>/
Gadał po wioskach z trwogą lud ciekawy,/
Że był zaduszny, tajemny i krwawy.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>LXII</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Na świecie o mnie śniono. Śród czeladzi/
<wers_wciety typ="1">W podziemnych kuchniach gadano, żem blady</wers_wciety>/
Jak miesiąc, gdy się przejrzy w krwawej kadzi,/
<wers_wciety typ="1">W której pływają gniazdem wężo-gady;</wers_wciety>/
Że gwiazda złota jakaś mię prowadzi/
<wers_wciety typ="1">(Purpurowe tu tłoczącego ślady)</wers_wciety>/
W ciemny kraj, gdzie się wszelka dusza wściekła,/
Na króla duchów czerwonych --- do piekła.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LXIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>A co dziwniejsza, że mię ukochano/
<wers_wciety typ="1">Za siłę i za strach, i za męczarnie.</wers_wciety>/
Gdym wyszedł... lud giął przede mną kolano,/
<wers_wciety typ="1">Lud owiec, który się k'pasterzom garnie!</wers_wciety>/
Przed twarzą moją straszliwą klękano,/
<wers_wciety typ="1">Widząc dwa skrzydła hełmu jak latarnie!</wers_wciety>/
I między nimi w środku zawieszoną/
Tę twarz, jak lampę trupią i zieloną.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LXIV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>
W powiekach rubin i błysk dziwny gore;/
<wers_wciety typ="1">Powieki nożem zdają się rozcięte;</wers_wciety>/
A przez czerwoną rubinową korę/
<wers_wciety typ="1">Patrzy duch, widmo przeszłości przeklęte!</wers_wciety>/
Przez jakież, Panie! męki i pokorę,/
<wers_wciety typ="1">Przez jakież później ciała z krzyża zdjęte</wers_wciety>/
Musiałem ścierać strach z mojego czoła?/
Z oczu wydzierać ciemną skrę anioła?
</strofa>


<naglowek_podrozdzial>LXV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Żem wyzwał słońca Twoje i księżyce,/
<wers_wciety typ="1">I meteorów ogniska, i burze,</wers_wciety>/
I przeciw gniewom Twoim niósł przyłbicę,/
<wers_wciety typ="1">I chciał zobaczyć, sługa, komu służę?</wers_wciety>/
Żem chciał zobaczyć, Panie! Twoje lice,/
<wers_wciety typ="1">Cztery pioruny Twoje, świata stróże...</wers_wciety>/
Wszystkie potęgi Twoje o świat drżące,/
I wszystkie słońca, i wszystkie miesiące.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>LXVI</naglowek_podrozdzial>

<strofa>
Tyś mną pogardził, Panie! i ominął,/
<wers_wciety typ="1">I do straszliwej śmierci doprowadził.</wers_wciety>/
Swityn żył jeszcze. Starzec sławą słynął,/
<wers_wciety typ="1">Bił wrogi moje, winy moje gładził,</wers_wciety>/
Granicę mego królestwa rozwinął,/
<wers_wciety typ="1">Na dwu srebrzystych morzach mię posadził;</wers_wciety>/
Stary, a miecza do pochwy nie chował./
Jam go jak ojca kochał --- i szanował...
</strofa>



<naglowek_podrozdzial>LXVII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Pamiętam, biła północna godzina,/
<wers_wciety typ="1">I konstelacja Łabędź, jak krzyż złoty</wers_wciety>/
Nad wieżą, gdziem był, leciała jedyna,/
<wers_wciety typ="1">Sufitów próżnych lampa śród ciemnoty;</wers_wciety>/
Wtem myśl ohydna o śmierci Swityna/
<wers_wciety typ="1">W serdeczne moje wstąpiła zgryzoty</wers_wciety>/
Z taką potęgą, żem wnet ku niej dłoni/
Podał, jak dziecko uśmiechnął się do niéj<pe><slowo_obce>niéj</slowo_obce> --- daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i.</pe>...</strofa>



<naglowek_podrozdzial>LXVIII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Potem ją chciałem zmazać, ale ona/
<wers_wciety typ="1">Już jako pani mego serca była.</wers_wciety>/
«Sprobuj» --- wołała --- «jeżeli ten skona./
<wers_wciety typ="1">A żadna zorza by nie zaświeciła?</wers_wciety>/
A żadna gwiazda z tych gwiazd przerażona/
<wers_wciety typ="1">Nie przyleciała? krwi się nie napiła?</wers_wciety>/
To wtenczas będziesz spokojny o ducha:/
Ziemia proch! człek z niej jak wulkan wybucha.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>LXIX</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Płomieniom wolno chodzić po dolinach/
<wers_wciety typ="1">I błyskawicom wolno bić w cnotliwe.</wers_wciety>/
Za myślą twoją idź, nie myśl o czynach!/
<wers_wciety typ="1">Próbuj, czy niebo martwe jest czy żywe?»</wers_wciety>/
Tak mi ktoś szeptał. Gdyby w stu Switynach/
<wers_wciety typ="1">Stu ojców moich własnych głowy siwe</wers_wciety>/
Patrzały na mnie z grobu jego wzrokiem,/
Nie byłbym cofnął się przed krwi potokiem.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>LXX</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Wysłałem katy; lecz myśl, gdy się kwieci,/
<wers_wciety typ="1">W coraz straszniejsze rozwija się drzewo.</wers_wciety>/
Posłałem drugie... dwór, żonę i dzieci/
<wers_wciety typ="1">Wyciąć. Był ciemny dzień i grad z ulewą.</wers_wciety>/
Czasami słońce ponuro zaświeci,/
<wers_wciety typ="1">I gradem złotym jak zwichrzoną plewą</wers_wciety>/
O pancerz chłośnie i z kitą się zetrze,/
Bom stał, czekając tych katów --- na wietrze.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>LXXI</naglowek_podrozdzial>



<strofa>
U progu mego żebractwo się szare/
<wers_wciety typ="1">Skupiło. Patrzą... król na progu stoi.</wers_wciety>/
Przez deszczu struny widzą jakąś marę/
<wers_wciety typ="1">Jęczącą gradem bijącym po zbroi.</wers_wciety>/
Wtem wyszło do mnie suche widmo stare ---/
<wers_wciety typ="1">Żebrak... i blisko stanąwszy podwoi,</wers_wciety>/
Jak posąg, który wiecznym być zaczyna,/
Skościał... i podał mi list od Swityna...
</strofa>



<sekcja_asterysk/>


<naglowek_rozdzial>Pieśń III</naglowek_rozdzial>




<naglowek_podrozdzial>I</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Na dworach wówczas nasze wojewody/
<wers_wciety typ="1">Trzymali sobie nadwornych gęślarzy,</wers_wciety>/
Ci byli jako rycerstwa rapsody<pe><slowo_obce>rapsody</slowo_obce> --- dziś popr. forma: rapsodowie.</pe>,/
<wers_wciety typ="1">Zazwyczaj mądrzy, ślepi już i starzy.</wers_wciety>/
Jako pancerze srebrne, długie brody/
<wers_wciety typ="1">Na piersiach mieli, a słoneczność w twarzy.</wers_wciety>/
Liry nosili małe, ale sławne,/
W koral lub w srebro, lub w bursztyn oprawne.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>II</naglowek_podrozdzial>



<strofa>W ręku trzymali niby pastorały/
<wers_wciety typ="1">Długie, wierzbowe, ostrugane kije.</wers_wciety>/
Tymi --- bywało --- chłopczyków chorały/
<wers_wciety typ="1">Pędzą... i wiodą takt przez harmonije;</wers_wciety>/
A kiedy w górę kij podniosą biały.../
<wers_wciety typ="1">Wtenczas z chóralnej pieśni piorun bije,</wers_wciety>/
A kiedy spuszczą na dół berło dziada,/
To na kolana pieśń jak anioł spada.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>III</naglowek_podrozdzial>

<strofa>O takim kiju, z lireczką u pasa/
<wers_wciety typ="1">Stał stary rapsod Swityna u proga.</wers_wciety>/
Na płaszczu, pomnę, była różna krasa/
<wers_wciety typ="1">I łaty różne; zda się, że płaszcz z Boga,</wers_wciety>/
Na którym zorza w błękitach dogasa/
<wers_wciety typ="1">I różne światła płoną... Jego noga</wers_wciety>/
Bosa dziś świeci przed mymi oczyma,/
W obwiązkach, srebrna, jak muszla pielgrzyma.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>IV</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Tak z wystawioną naprzód nogą bosą/
<wers_wciety typ="1">Podróżny żuraw, na białym kosturze</wers_wciety>/
Oparty, z twarzą jasną, srebrno-włosą,/
<wers_wciety typ="1">Stał w płaszczu starym, jak w błękitnej chmurze</wers_wciety>/
I list podawał... Iryda za kosą/
<wers_wciety typ="1">Wlokąca tęczę, gwiaździce i róże,</wers_wciety>/
Nie jest mi piękną tak... gdy z niebios spada.../
Jak to wspomnienie dawne --- tego dziada!</strofa>



<naglowek_podrozdzial>V</naglowek_podrozdzial>



<strofa>O! złote serce śpiewaka i sługi/
<wers_wciety typ="1">Tak po męczeńsku cierpiące dla pana!</wers_wciety>/
Miej grób! którego nie rozorzą pługi,/
<wers_wciety typ="1">Do zaklętego podobny kurhana;</wers_wciety>/
Wiecznie tu wstawaj w pieśni! i wiek długi/
<wers_wciety typ="1">(Aż znowu ta pieśń będzie zapomniana)</wers_wciety>/
Przykładem ludzi do miłości znęcaj!/
Śpiewaj! --- a liry też czasem pokręcaj!</strofa>



<naglowek_podrozdzial>VI</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Niech mi przypomni czary tobie znane/
<wers_wciety typ="1">I słowa dobre na serc otwieranie,</wers_wciety>/
Porządne, ważne i uszykowane/
<wers_wciety typ="1">Rzędem jak dźwięku anioły w organie;</wers_wciety>/
A przebacz mi już tę okropną ranę/
<wers_wciety typ="1">I to straszliwe nóg przyćwiekowanie,</wers_wciety>/
Które odjęło (to coć najboleśniej!)/
Twój najpiękniejszy czar --- wędrowność pieśni!</strofa>

<naglowek_podrozdzial>VII</naglowek_podrozdzial>

<strofa>On mi podawał list.... a ja na nodze/
<wers_wciety typ="1">Jego oparłem miecz żelazny, krzywy</wers_wciety>/
I czułem, że mu między kości wchodzę:/
<wers_wciety typ="1">A on stał --- jak Bóg wielki --- bo cierpliwy!</wers_wciety>/
Mieczem przygwożdżon w kamiennej podłodze,/
<wers_wciety typ="1">Którą czerwienił krwawy koral żywy...</wers_wciety>/
Stał... obwinięty ów żebrak w błękicie.../
I tak się na mnie patrzył jak na dziécię<pe><slowo_obce>dziécię</slowo_obce> --- daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i.</pe>.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>VIII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>A ja, nie zdjąwszy miecza z jego rany,/
<wers_wciety typ="1">Owszem, głębiej go zapędzając w koście,</wers_wciety>/
<begin id="b1359335080935-2925125830"/><motyw id="m1359335080935-2925125830">List, Słowo, Pogarda</motyw>Czytałem słowa, które jak szatany/
<wers_wciety typ="1">Paliły mi mózg i gryzły wnętrznoście.</wers_wciety>/
Ten list! na sercu moim zapisany,/
<wers_wciety typ="1">Nad wszystkie ducha mego okropnoście</wers_wciety>/
Głębiej swe straszne zarzuty wykował<pe><slowo_obce>wykować</slowo_obce> --- wykuć.</pe>!/
Bo mną ten człowiek gardził --- choć miłował...<end id="e1359335080935-2925125830"/></strofa>



<naglowek_podrozdzial>IX</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Kacie ojczyzny mojej! i tyranie!/
<wers_wciety typ="1">Mój królu wczora! (pisał Swityn stary)</wers_wciety>/
Na dobrowolne poszedłem wygnanie,/
<wers_wciety typ="1">Abyś przez mój zgon nie dopełnił miary...</wers_wciety>/
Ty mię wyganiasz? A ja, o mój Panie!/
<wers_wciety typ="1">Żołnierzy wszystkich serca i sztandary</wers_wciety>/
Zostawiam tobie, sam znikam bez wieści.../
Sam nic nie biorę z sobą --- prócz boleści...</strofa>



<naglowek_podrozdzial>X</naglowek_podrozdzial>



<strofa>A byłbym chętnie dał głowę strudzoną/
<wers_wciety typ="1">Pod miecz twój; chętnie w ręce twoje złożył</wers_wciety>/
Tę głowę ściętą, ale uśmiechnioną,/
<wers_wciety typ="1">Której Bóg nigdy śmiercią nie zatrwożył,</wers_wciety>/
Gdybyś ty jeszcze miał człowieka łono/
<wers_wciety typ="1">I nad kościami ludzi się nie srożył,</wers_wciety>/
Gardząc miłości ostatnim spojrzeniem,/
Mszcząc się nad kością jak pies nad kamieniem.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XI</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Aniołowie mię dziś ostrzegli złoci/
<wers_wciety typ="1">We śnie... Twój sam duch stanął pod kotarą,</wers_wciety>/
Tak jak pochodnia świecąca w wilgoci,/
<wers_wciety typ="1">Cały oświecon<pe><slowo_obce>oświecon</slowo_obce> --- skrócone od: oświecony.</pe> ogniami i parą.</wers_wciety>/
Tyś mię sam ostrzegł!... a to nie z dobroci,/
<wers_wciety typ="1">Ale żeś taką dziś stał się poczwarą,</wers_wciety>/
Że słychać ciebie... i czuć... choć z daleka.../
Kiedy pomyślisz... o śmierci człowieka...</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Duch litośniejszy twój jest ci za szpiega:/
<wers_wciety typ="1">On najprzód zgniłe twe serce wypyta,</wers_wciety>/
A potem chodzi i ludzi ostrzega,/
<wers_wciety typ="1">Gdy twoje ciało śpi... a ząb twój zgrzyta.</wers_wciety>/
Duch twój wychodzi i po kraju biega/
<wers_wciety typ="1">I targa włosy... jęczy jak kobiéta<pe><slowo_obce>kobiéta</slowo_obce> ---  daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak i.</pe>...</wers_wciety>/
Ty zmordowany jego lamentami/
Wstajesz, nie wiedząc, żeś płakał nad nami...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Jakiś cię anioł okropny odmienił/
<wers_wciety typ="1">I przysłał dzieło wypełniać straszliwe,</wers_wciety>/
Lud rozhartował... a ciebie skamienił/
<wers_wciety typ="1">I kazał ludy orać jako niwę...</wers_wciety>/
Abyś co?... wiatry wiejące spłomienił/
<wers_wciety typ="1">Duchami, które wyszły z ciał... a żywe</wers_wciety>/
Wkrótce w anielskiej zjawią się ozdobie.../
Jak wiatr na ciebie! --- i przeciwko tobie!...</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XIV</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Miej więc dzień jeszcze ten jeden w zarządzie/
<wers_wciety typ="1">Siłę, która jest w mieczu i toporze...</wers_wciety>/
Ja ciebie czekam na ostatnim sądzie/
<wers_wciety typ="1">Z tym listem... który w mogiłę położę!</wers_wciety>/
Czekam za światem ciebie! na wylądzie,/
<wers_wciety typ="1">Brzegu, o który grzmi ogniste morze</wers_wciety>/
Krwią twoją jasne i zafarbowane!/
Czekam!... z tym listem przeciw Tobie stanę!...</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XV</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Tu ci nie błyśnie więcej moje lice,/
<wers_wciety typ="1">Choć niedaleko lecę... żuraw szary.</wers_wciety>/
Pobytu mego mają tajemnicę/
<wers_wciety typ="1">Ja tylko, mój koń i mój rapsod stary.</wers_wciety>/
Prędzej byś zgonił letnią błyskawicę/
<wers_wciety typ="1">Niż mego konia... Człowieka zaś wiary</wers_wciety>/
(Jeśli cię starość i pieśń pełna wdzięku/
Nie skruszą) spróbuj królu, masz go w ręku!</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XVI</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Taki był straszny starego Swityna/
<wers_wciety typ="1">List... ja w nim groźbę jęczącą słyszałem</wers_wciety>/
I opór ducha, który się zaczyna/
<wers_wciety typ="1">Od jęku tylko... a staje się ciałem.</wers_wciety>/
Więc jak skrzydlata skoczyłem gadzina/
<wers_wciety typ="1">Z całą wściekłością! z całym ducha szałem!</wers_wciety>/
Choćby królestwo całe przyszło ruszyć!/
Wszystko!... a złamać harfiarza --- lub skruszyć!</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XVII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Stary był... pomnę... Zorian się nazywał./
<wers_wciety typ="1">Gdy go palono, cichszy od owieczki,</wers_wciety>/
Na lirze sobie czasami podgrywał/
<wers_wciety typ="1">I szedł przez ogień z uśmiechem piosneczki.</wers_wciety>/
Ani klątw rzucał --- ani wydobywał/
<wers_wciety typ="1">Głosu wielkiego z maleńkiej lireczki:</wers_wciety>/
Głaskał ją tylko (wyjaśniwszy lice)/
Niby zlęknioną, białą gołębicę.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XVIII</naglowek_podrozdzial>


<strofa>Zdawał się mówić i twarzą, i ręką,/
<wers_wciety typ="1">Jakby nad brzegiem szemrzącego zdroja:</wers_wciety>/
«Nie bój się, liro! bo śmierć nie jest męką!/
<wers_wciety typ="1">Ani się lękaj cielesnego zboja!...</wers_wciety>/
Nie bój się, moja maleńka lirenko,/
<wers_wciety typ="1">Nie bój się, siostro! nie bój, córko moja!...</wers_wciety>/
A na toż by to nasza mądrość była,/
Gdyby przed śmiercią skonać nie uczyła?</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XIX</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Przyjmowano cię po domach i chatach,/
<wers_wciety typ="1">Pókiś ty ze mną była wędrownicą.</wers_wciety>/
Bądźże dziś wdzięczna... a nie płacz przy katach,/
<wers_wciety typ="1">Bo się ucieszą i ton twój pochwycą.</wers_wciety>/
Czekaj... wstaniemy oboje po latach,/
<wers_wciety typ="1">Gdy błysną łuki z tęcz nad okolicą!...</wers_wciety>/
Wstaniemy razem z wielką jaką zgrają/
Harfiarzy, co jak anioły śpiewają!</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XX</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Czekajże, liro!... śpij!... Błogosławiona/
<wers_wciety typ="1">Ta błyskawica jasna i rumiana!»</wers_wciety>/
Tu wzięty w złote, ogniste ramiona/
<wers_wciety typ="1">Zniknął... A mój duch uczuł wtenczas Pana.</wers_wciety>/
Czeluść okropna mych ust otworzona,/
<wers_wciety typ="1">Suchość i jakaś pożarność gardlana...</wers_wciety>/
Pierś, która wiatru w się więcej nie bierze,/
Ostrzegły... że już do piekła należę...</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXI</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Dysząc, na konia siadłem... od popiołów,/
<wers_wciety typ="1">Które pożarły pieśń, obsypan... w szale.</wers_wciety>/
A tłum siepaczy, jakby archaniołów,/
<wers_wciety typ="1">Ubrany w złoto, w bursztyn, w miedź i w stale,</wers_wciety>/
W skrzydła... w moc wielką tortur gwoździ, kołów/
<wers_wciety typ="1">Zaopatrzony.... za mną w Wisły fale</wers_wciety>/
Rzucił się, gotów mordować do końca,/
Wszyscy na koniach jaśniejszych od słońca.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Ja przodem. --- W czerep czarny, ołowiany/
<wers_wciety typ="1">Ukrywszy głowę moją jak w kapturze,</wers_wciety>/
(Bom w sobie uczuł wstyd nieopisany,/
<wers_wciety typ="1">Twarz mieć jak gryszpan, wzrok jak ogień w chmurze),</wers_wciety>/
Przypadłem w zamek jeden nadwiślany,/
<wers_wciety typ="1">Który zastałem cały już w purpurze...</wers_wciety>/
Że trupy swoje wyrzezane chował./
Duch mój przede mną tam był --- i mordował.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XXIII</naglowek_podrozdzial>

<strofa>I przestraszyłem się --- bo mi z pamięci/
<wers_wciety typ="1">Wczora wydane rozkazy wypadły.</wers_wciety>/
Katowie stali wszyscy trwogą zdjęci,/
<wers_wciety typ="1">Stali bladymi przede mną widziadły<pe><slowo_obce>widziadły</slowo_obce> --- dziś popr. forma (N.lm): widziadłami.</pe>;</wers_wciety>/
Jam wrzeszczał: «Kto tu prędzej niż me chęci,/
<wers_wciety typ="1">Niż myśli moje? kto srożej zajadły</wers_wciety>/
Na krew Swityna niż ja wpadł w pokoje?/
Kto tu wypełnił jak Bóg --- myśli moje?</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXIV</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Duchowi memu to przypisać muszę,/
<wers_wciety typ="1">Bo ziemia nie ma takich rozbójników!</wers_wciety>/
Zmiękczyłyby ich te dzieciątek dusze,/
<wers_wciety typ="1">Ta wyspa pełna wierzb, olch i słowików;</wers_wciety>/
Te sionki z cedru... które głosem ruszę.../
<wers_wciety typ="1">A one pełne ech, jęków i krzyków</wers_wciety>/
Swityna głosem brzmią na każdem piętrze/
Jakby starego instrumentu wnętrze.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXV</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Ja jeden... który do szaleństwa skłonność/
<wers_wciety typ="1">Mam... wpadłem tutaj o jutrzenki świtach;</wers_wciety>/
Ani sal cisza, ani belek wonność,/
<wers_wciety typ="1">Ani pieśń rodu śpiewana w sufitach,</wers_wciety>/
Ani mię zemsty nieudolnej płonność,/
<wers_wciety typ="1">Ani szatan tu, ani Bóg w błękitach</wers_wciety>/
Nie zatrzymali... Nic nie ma na niebie!/
Ja sam jak Pan Bóg będę sądził siebie!»</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXVI</naglowek_podrozdzial>



<strofa>To mówiąc kostur wraziłem okuty/
<wers_wciety typ="1">W ścianę i rzekłem do moich oprawców:</wers_wciety>/
Tę noc na ucztę, jutro dzień pokuty/
<wers_wciety typ="1">Dla mnie i dla was --- zbrodni wykonawców...</wers_wciety>/
Tu zamek cały błysnął na kształt huty/
<wers_wciety typ="1">Ognisk czerwienią... A ja tych bladawców</wers_wciety>/
Zbrodniami bladych otoczony wieńcem/
Siadłem --- trup jasny pijaka rumieńcem.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XXVII</naglowek_podrozdzial>

<strofa>I ucztowaliśmy w zamku wygodnie./
<wers_wciety typ="1">Swityna własne nam służyły misy,</wers_wciety>/
Stągwie, kobierce, czary i pochodnie,/
<wers_wciety typ="1">I krwią cuchnące wonnych ław cyprysy.</wers_wciety>/
Czary nam do rąk podawały zbrodnie.../
<wers_wciety typ="1">Widma... w płaszczach z krwi, z zielonymi rysy,</wers_wciety>/
Stojące z boku upiory czerwone,/
Wyraźne... a gdyś spojrzał wprost --- zniknione.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXVIII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>A wtem przyleciał giermek zadyszany/
<wers_wciety typ="1">I te wyrazy z ust wyrzucił skore<pe><slowo_obce>skory</slowo_obce> --- szybki.</pe>:</wers_wciety>/
«Panie! Ogromny znak jest ukazany!/
<wers_wciety typ="1">Na niebie miotła płomienista gore»...</wers_wciety>/
Jam zbladł: i kostur wyrwawszy ze ściany/
<wers_wciety typ="1">(Sądząc, że widzę ducha albo zmorę,</wers_wciety>/
Która mi wróżbę nieszczęśliwą szczeka),/
Na wskroś przeszyłem w pierś tego człowieka.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXIX</naglowek_podrozdzial>



<strofa>A sam wybiegłem na ganek odkryty,/
<wers_wciety typ="1">Z którego widok szedł po okolicy,</wers_wciety>/
Na drżące wielą gwiazdami<pe><slowo_obce>wielą gwiazdami</slowo_obce> --- dziś: wieloma gwiazdami.</pe> błękity,/
<wers_wciety typ="1">Poddane jednej, ogromnej gwiaździcy...</wers_wciety>/
Ta jako wielki miecz z pochew dobyty/
<wers_wciety typ="1">Karbunkuł<pe><slowo_obce>karbunkuł</slowo_obce> (daw.) --- kamień szlachetny, rubin lub granat.</pe> miała czerwony w głowicy;</wers_wciety>/
A ten się błyskał i mienił na zarzy/
Jak oko w ducha niewidzialnej twarzy.</strofa>


<naglowek_podrozdzial>XXX</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Wtenczas... w tej gwieździe oczyma usiadłem/
<wers_wciety typ="1">I mocowałem się z nią jak z szatanem:</wers_wciety>/
Truciznami ją serdecznymi jadłem,/
<wers_wciety typ="1">Trawiłem jadów duchowych gryszpanem.</wers_wciety>/
Więc czasem ona... a czasem ja bladłem./
<wers_wciety typ="1">Ażem nareszcie padł... jednem kolanem</wers_wciety>/
Przyklękły... dysząc... przejasnymi świty/
Jak rycerz w szrankach dzidą w pierś przebity.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XXXI</naglowek_podrozdzial>

<strofa>I obaczyłem w gwiaździe niby znamię/
<wers_wciety typ="1">Ognistsze... powiek mgnięcie i błysk oka:</wers_wciety>/
Wtenczas uczułem, że mi ducha łamie/
<wers_wciety typ="1">Na wieki jakaś moc straszna, głęboka.</wers_wciety>/
Więc obróciwszy ku ludziom przez ramię/
<wers_wciety typ="1">Twarzy i palcem ognistego smoka,</wers_wciety>/
Który w niebiosach wił jasnym ogonem,/
Wskazując, rzekłem: «Przyszła z moim zgonem</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXXII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Kometa». I tu, coraz bardziej blady/
<wers_wciety typ="1">I mieszając się już, rzekłem ponuro:</wers_wciety>/
«Świat zwyciężyłem! i oto są ślady,/
<wers_wciety typ="1">Żem duch mający moc nad tą naturą!</wers_wciety>/
Gwiazdy tę gwiazdę wysłały na zwiady,/
<wers_wciety typ="1">Czym żyw? czy jeszcze okryty purpurą</wers_wciety>/
Czynię rzecz króla, człowieka i zboja?/
Niebo się zlękło o świat. --- To śmierć moja.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXXIII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Idźcie... Już więcej nie jesteście sługi/
<wers_wciety typ="1">Mojej wściekłości, lecz rycerze twardzi.</wers_wciety>/
Kupiłem naród krwią... i nad jej strugi/
<wers_wciety typ="1">Podniosłem ducha, który śmiercią gardzi.</wers_wciety>/
Niejeden sobie wieśniak wieczór długi/
<wers_wciety typ="1">Umili pieśnią i tem się rozhardzi,</wers_wciety>/
Że będzie o swych ojcach przypominał,/
Jak śmiało na śmierć szli, gdy król wyrzynał!</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXXIV</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Co do mnie, jam jest bicz okropny, boży,/
<wers_wciety typ="1">I będę cierpiał, co mi przeznaczono.</wers_wciety>/
Za chwilę jednę otchłań się otworzy!/
<wers_wciety typ="1">Piorun rozerwie moje wielkie łono!</wers_wciety>/
Wściekłoście... jak psy spuszczone z obroży!/
<wers_wciety typ="1">Żądze jak słońca ogniste rozpłoną!</wers_wciety>/
Ogromne ze mnie na wiatr pójdą cienie,/
Wszechmiłość zmyta w krwi i wszechcierpienie!</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XXXV</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Duch mój odpowie. Lecz wy jak dzieciątka,/
<wers_wciety typ="1">Jak białych jagniąt jesteście gromada.</wers_wciety>/
Wszystko, com czynił, szło z jednego wątka/
<wers_wciety typ="1">I cały ciężar zbrodni na mnie spada.</wers_wciety>/
W kurhanach tylko zostanie pamiątka/
<wers_wciety typ="1">I w pieśni długiej wędrownego dziada,</wers_wciety>/
Żem żył. Chwasty mi porosną na grobie./
Inny was anioł rozmiłuje w sobie...</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXXVI</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Ale po latach!» --- Chciałem mówić więcéj<pe><slowo_obce>więcéj</slowo_obce> --- daw. forma z é (tzw. e pochylonym), tu: wymawianym jak y.</pe>,/
<wers_wciety typ="1">Wtem się zaczęła kości targanina.</wers_wciety>/
Przez ołowiany kaptur sto tysięcy/
<wers_wciety typ="1">Szło iskier... topniał na mnie drut i cyna.</wers_wciety>/
Chciałem zachować dumny kształt książęcy,/
<wers_wciety typ="1">Lecz tak pękałem się jak w ogniu glina.</wers_wciety>/
Oczy się chmurą zasłoniły czarną/
I duch się cały skupił w jedno ziarno.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXXVII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Nic więcej. Straszne zaćmienie i głusza!/
<wers_wciety typ="1">Na sercu ręki bożej położenie;</wers_wciety>/
Docisk ostatni, pod którym się dusza/
<wers_wciety typ="1">Pękała w skazy, a wzrok szedł w sumienie.</wers_wciety>/
Więc jako robak, co się w ogniu rusza,/
<wers_wciety typ="1">Tak ona, póki w ustach było tchnienie,</wers_wciety>/
Leżała na dnie swej serdecznej plamy,/
Aż Bóg otworzył jej --- wieczności bramy.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XXXVIII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Taki był koniec mojego żywota,/
Śpiewany długo w kraju przez rapsodów,/
Którzy nie doszli, w czym była istota/
<wers_wciety typ="1">Czynów? w czym wyższość od rzymskich herodów?</wers_wciety>/
Nade mną była myśl słoneczna, złota,/
<wers_wciety typ="1">Do niej moc ciemnych, okrwawionych wschodów</wers_wciety>/
Wiodła mię prosto w złotych celów progi./
Jam szedł jak rycerz krwawo --- i bez trwogi.</strofa>

<naglowek_podrozdzial>XXXIX</naglowek_podrozdzial>

<strofa>Życie dźwięczało w każdej ducha strunie,/
<wers_wciety typ="1">Moc słychać było w każdym moim kroku;</wers_wciety>/
Choć być na takiej drodze? lepiej w trunie<pe><slowo_obce>truna</slowo_obce> --- trumna a. więzienie.</pe>!/
<wers_wciety typ="1">Choć z myślą taką? lepiej z włócznią w boku!</wers_wciety>/
Prędzej czy później? deszcz piorunów lunie/
<wers_wciety typ="1">Na orła, który słońce miał na oku;</wers_wciety>/
Na mnie --- żurawia z wyciągniętą szyją/
W przyszłość --- pioruny boże jeszcze biją...</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XL</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Ale przeze mnie ta ojczyzna wzrosła,/
<wers_wciety typ="1">Nazwiska nawet przeze mnie dostała</wers_wciety>/
I pchnięciem mego skrwawionego wiosła/
<wers_wciety typ="1">Dotychczas idzie: Polska --- na ból --- skała...</wers_wciety>/
Falą ją druga nieraz z drogi zniosła/
<wers_wciety typ="1">I duch jej święty poszedł w kwiaty ciała</wers_wciety>/
Bezwonne, martwe; lecz com ja wycisnął/
Pod krwią, tem zawsze zwyciężył, gdy błysnął!</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XLI</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Śpijże mój kształcie pierwszy, z ducha zdjęty,/
<wers_wciety typ="1">Świecący w dali jak księżyc na nowiu;</wers_wciety>/
Upiorny, za krew wylaną przeklęty,/
<wers_wciety typ="1">W koszuli z drutów i w czepcu z ołowiu.</wers_wciety>/
Klątwa na ciebie! jak na dyjamenty,/
<wers_wciety typ="1">Na bazaltowe kolumny w pustkowiu</wers_wciety>/
Pierwszej natury z ducha budowane,/
W ciemność i w chmury, i w piorun ubrane.</strofa>



<naglowek_podrozdzial>XLII</naglowek_podrozdzial>



<strofa>Lecz ja na tobie nogę postawiłem/
<wers_wciety typ="1">I dalej szedłem; a jużem był boży.</wers_wciety>/
Morza się cofną, góry pójdą pyłem/
<wers_wciety typ="1">I świat się komet deszczami zatrwoży,</wers_wciety>/
Gdy duchem spełnię, co ciałem spełniłem./
<wers_wciety typ="1">Duch ukazany w pierwszej świata zorzy,</wers_wciety>/
Któremu Pan Bóg swych zasłon uchyla,/
A lat tysiące są jak jedna chwila.</strofa>





<nota><akap>1846.</akap></nota>

<sekcja_asterysk/>


</liryka_l>
</utwor>