<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/slowacki-hugo/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Słowacki, Juliusz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Hugo</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Paul, Magdalena</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kowalska, Dorota</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Poemat</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja  zrealizowana  w  ramach  projektu  Wolne  Lektury  (http://wolnelektury.pl).  Reprodukcja  cyfrowa  wykonana  przez  Bibliotekę Narodową z egzemplarza  pochodzącego  ze  zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/slowacki-hugo</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"/>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Juliusz Słowacki, Pisma, t. 1, nakł. księgarni Gubrynowicza i Schmidta, Lwów 1880</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Juliusz Słowacki zm. 1849</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1920</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-05-15</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/1633.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Orange sanguine, fred_v@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/1633</dc:relation.coverImage.source>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/slowacki-hugo.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0932-1</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/slowacki-hugo.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1900-9</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/slowacki-hugo.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2855-1</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/slowacki-hugo.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3928-1</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/slowacki-hugo.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5014-9</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.thema.main>DC.WL-PP </category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>

<liryka_l>

<autor_utworu>Juliusz Słowacki</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Hugo</nazwa_utworu>



<nota_red>

<akap>Uwspółcześniono pisownię łączną / rozdzielną: zdala > z dala; plątał by > plątałby itp.</akap>

<akap>Uwspółcześniono pisownię joty: dyamentowy > dyjamentowy (ze względu na rytm wiersza); chrześciańskiej > chrześcijańskiej.</akap>

<akap>Uwspółcześniono pisownię wielką / małą literą: jezioro Trockie > Jezioro Trockie; zamek Trocki > zamek trocki; morze Bałtyckie > Morze Bałtyckie; krzyżak > Krzyżak. W zdaniach złożonych zmieniono na wielką literę po wykrzyknikach i pytajnikach, np.: to > To (Słyszysz! to poseł okropnych wyroków!).</akap>


<akap>Uwspółcześniono fleksję: wschodzącem słońcem > wschodzącym słońcem itp. Ujednolicono: mię, mnie (w bierniku) > mnie (np. Księżyc mię żegna, żegnają mnie fale).</akap>




</nota_red>







<naglowek_czesc>I. Ucieczka</naglowek_czesc>

<strofa>
<wers_wciety typ="2"><begin id="b1337344872390-3114590650"/><motyw id="m1337344872390-3114590650">Kobieta, Łzy, Ofiara</motyw>Młoda dziewica dziś w klasztornym murze</wers_wciety>/
Bogu na całe poświęcona życie,/
Gdy odrzucała świeże wianku róże,/
Łzy z pięknych oczu płynęły obficie;/
Gdy pod całunem<pe><slowo_obce>całun</slowo_obce> --- tkanina, którą przykrywa się zwłoki.</pe> legła na marmurze,/
Ustało prawie drżące serce bicie;/
Łzy już nie płyną, lecz bladość straszliwa/
Jak w chwilę śmierci jej lica pokrywa.
<end id="e1337344872390-3114590650"/></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1337344922349-1288153490"/><motyw id="m1337344922349-1288153490">Wieczór, Słońce</motyw>Już mrok zapadał, już wieczorne chłody</wers_wciety>/
Wróciły niebu barwy lazurowe<pe><slowo_obce>lazurowy</slowo_obce> --- jasnoniebieski.</pe>./
Przed krzyżowymi kryjąc się narody<pe><slowo_obce>narody</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: narodami.</pe>,/
<begin id="b1340963361215-334382249"/><motyw id="m1340963361215-334382249">Świątynia</motyw>Słońce skwarami utrudzoną głowę/
Chowało w Morza Bałtyckiego wody;/
Lecz nim się skryło w fale bursztynowe,/
Zajrzało w gmachu zasępione skrzydła/
Przez szyb kościelnych ciemne malowidła.<end id="e1337344922349-1288153490"/></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1340963386999-2435104570"/><motyw id="m1340963386999-2435104570">Rycerz</motyw>Już lud ze świętych wychodzi podwoi<pe><slowo_obce>podwoje</slowo_obce> --- drzwi dwuskrzydłowe.</pe>,</wers_wciety>/
Skończone boskich tajemnic ofiary./
Czemuż ten rycerz nieruchomy stoi,/
O marmurowe oparty filary?/
Twarzy nie widać, ale znać ze zbroi,/
Że to obrońca chrześcijańskiej wiary./
Lecz w noc tak późną czegoż jeszcze czeka,/
Gdy wszyscy wyszli, on odejście zwleka?</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2">Stał nieruchomy, jako posąg z głazu,</wers_wciety>/
Co strzeże grobów zimnego marmuru. /
Tam coś mignęło? --- Nie, to błysk obrazu,/
Co tak pozłotą odbija od muru./
<begin id="b1340963436399-709493715"/><motyw id="m1340963436399-709493715">Ucieczka</motyw>Jakiś szmer słychać? --- To odgłos wyrazu/
Cichej modlitwy, przyniesiony z chóru./
A rycerz zadrżał, to może ze strachu?/
W tak ciemną porę! W tak posępnym gmachu!</strofa>

<strofa>
<wers_wciety typ="2">Już księżyc wstąpił na niebieskie smugi,</wers_wciety>/
I patrzał w ciche klasztoru ustronie<pe><slowo_obce>ustronie</slowo_obce> --- miejsce odludne.</pe>./
Wychodzi rycerz, z rycerzem ktoś drugi;/
Oba skoczyli z pośpiechem na konie;<end id="e1340963361215-334382249"/>/
Pewnie miał giermka<pe><slowo_obce>giermek</slowo_obce> --- młody człowiek asystujący rycerzowi.</pe>, pazia<pe><slowo_obce>paź</slowo_obce> --- chłopiec z rodziny szlacheckiej, usługujący monarsze a. magnatowi.</pe> do posługi;/
Lecz czemuż pędzą tak spiesznie przez błonie<pe><slowo_obce>błonie</slowo_obce> --- duża łąka, równina porośnięta trawą.</pe>?/
Czemuż tak prędko z bitej zeszli drogi,/
Biorąc się w lasy i dzikie odłogi<pe><slowo_obce>odłóg</slowo_obce> --- ziemia, której się już nie uprawia.</pe>?
<end id="e1340963386999-2435104570"/></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2">Z początku żadnej nie wiedli rozmowy;</wers_wciety>/
Starszy ostrogą zachęcał rumaka,/
<begin id="b1340963499319-1189271080"/><motyw id="m1340963499319-1189271080">Szpieg</motyw>A potem nagle gniew gorzkimi słowy<pe><slowo_obce>słowy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: słowami.</pe>/
Wyrwał się z piersi gorącej Krzyżaka:/
«Z radosnym sercem jam rzucić gotowy/
Kraj ten przeklęty; chciałbym lotem ptaka/
Z miejsc tych ulecieć, kędy mojej głowie/
Grożą tajemnych wyroków sędziowie.</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2">Lubię zakonu turnieje, gonitwy,</wers_wciety>/
Ale nie znoszę szpiegów tajnej sprawy;/
Od nich uciekam w kraje dzikiej Litwy;/
Lasy mi słodsze nad ciągłe obawy.<end id="e1340963436399-709493715"/>/
Jagiełło z bratem tocząc krwawe bitwy,/
Przyzwał nas w swoje odległe dzierżawy;/
Już zamek trocki<pe><slowo_obce>zamek trocki</slowo_obce> --- zamek w Trokach, zamek położony na półwyspie na jeziorze Galve na Litwie. Zbudowany w XIV--XV w. przez wielkiego księcia litewskiego Kiejstuta i jego syna Witolda.</pe> do niego należy,/
I tam krzyżackich osadził rycerzy.</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2">Tam ja nad braćmi zakonu przewodzę,</wers_wciety>/
Śledzę Litwinów i spraszam biesiady;/
A ufny w silnej i licznej załodze,/
Wrogów choć licznych nie lękam się zdrady;/
I sąd, co trzymał mych czynności wodze,/
Puścić je musiał i stracił ich ślady. /
W Litwie podstępem zdrady nie otoczy,/
W Litwie nie dojrzy, choć ma bystre oczy.<end id="e1340963499319-1189271080"/></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1337345196237-1402066323"/><motyw id="m1337345196237-1402066323">Rzeka, Koń</motyw>Oto krzyżackie zniknęły klasztory,</wers_wciety>/
I błyszczy Niemen<pe><slowo_obce>Niemen</slowo_obce> --- rzeka płynąca przez Białoruś, Litwę i Rosję (obwód kaliningradzki).</pe> szeroki przed nami!»/
Zaraz się w rzekę rzucił rumak skory<pe><slowo_obce>skory</slowo_obce> --- chętny do czegoś.</pe>,/
Parskał i pianę mieszał z wód pianami./
Na drugim brzegu czerniły się bory,/
Srebrnymi nocy uwieńczone mgłami./
Księżyc posępny, płonąc na zachodzie,/
Długim się słupem srebrzył w Niemna wodzie.<end id="e1337345196237-1402066323"/></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1337345219109-2185730155"/><motyw id="m1337345219109-2185730155">Las</motyw>Nim je grom spali, nim je ludzie wytną,</wers_wciety>/
Piękne są bory, cudny las sosnowy!/
Tysiączne kwiaty w jego głębiach kwitną,/
Wiatr tajemnicze prowadzi rozmowy;/
Tam dzwonki<pe><slowo_obce>dzwonek</slowo_obce> --- tu: roślinka o dużych, niebieskawo-fioletowych kwiatach w formie dzwonka.</pe> barwą błyszczą się błękitną,/
Owdzie kobierce ściele wrzos różowy./
Przez takie bory zarośnięte wrzosem,/
Prędkim tętniły kopyta odgłosem.<end id="e1337345219109-2185730155"/></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2">W pośpiechu szybko mijają rycerze</wers_wciety>/
Rozległe książąt na Lidzie<pe><slowo_obce>Lida</slowo_obce> --- miasto, daw. w płd. części Litwy, dziś na Białorusi, w obwodzie grodzieńskim.</pe> dziedziny./
Z wschodzącym słońcem witały się wieże,/
Choć cień pod zamkiem zalegał doliny,/
Ze słońcem jeźdźców migały puklerze<pe><slowo_obce>puklerz</slowo_obce> --- tarcza rycerska, okrągła i wypukła.</pe>,/
Słońcu nadbrzeżne kłaniały się trzciny,/
Niejeden pączek przed słońcem rozkwita,/
Błyszczy się ziemia kwiatami okryta.</strofa>

<strofa>
<wers_wciety typ="2">Lecz prędko szybkie przemknęły rumaki.</wers_wciety>/
Znikł obraz Lidy jak senne marzenie,/
Znów ciemne bory, zarośla i krzaki,/
I jednostajne rumaków tętnienie./
Słońce, przebiegłszy lazurowe szlaki,/
Już za Ponary<pe><slowo_obce>Ponary</slowo_obce> --- daw.: miasteczko położone na płd. od Wilna, dziś: dzielnica Wilna.</pe> chowało promienie;/
Już cień na ziemię spuszczał się ponury,/
Gdy starszy Krzyżak wskazał zamku mury.
</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1337345278557-3067157247"/><motyw id="m1337345278557-3067157247">Zamek, Świątynia, Religia</motyw>«Patrz! Oto pyszna Kiejstutów<pe><slowo_obce>Kiejstut Giedyminowicz</slowo_obce> (ok. 1309--1382) --- książę trocki, współrządził Litwą od 1345 r., wielki książę litewski w latach 1381--1382; ojciec Witolda i stryj Władysława Jagiełły; tu mowa o jego rodzie.</pe> stolica,</wers_wciety>/
To ich dzierżawy, kędy zajrzysz okiem./
Nad zamkiem wieża, to pogan kaplica;/
Tam między gęstym kadzidła obłokiem,/
Boga piorunu szczerozłote lica,/
Patrzą się jasnym, brylantowym wzrokiem./
Widzisz to wielkie błękitu przestworze?/
To trocki zamek! A to Trockie Morze<pe><slowo_obce>Trockie Morze</slowo_obce> --- Jezioro Trockie a. jezioro Galve (być może wraz z sąsiednimi jeziorami Tataryszki i Łuka).</pe>!»<end id="e1337345278557-3067157247"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>

<naglowek_czesc>II.
Rycerz sądów tajemnych</naglowek_czesc>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1337345321871-3290483336"/><motyw id="m1337345321871-3290483336">Zamek, Drzewo</motyw>Stokroć weselsze są Malborga<pe><slowo_obce>Malborga gmachy</slowo_obce> --- zamek krzyżacki w Malborku; w latach 1309--1457 siedziba wielkiego mistrza krzyżackiego i stolica państwa zakonnego.</pe> gmachy,</wers_wciety>/
Niż te posępne Kiejstuta komnaty;/
Ani je srebrne rozjaśniają blachy,/
Ani kobierców<pe><slowo_obce>kobierzec</slowo_obce> --- daw.: kolorowa tkanina ozdabiająca ściany a. podłogi.</pe> złocą jasne szaty./
Sala zamkowa jak głuche więzienie,/
Wiatr po niej szumi i wolno przewiewa,/
Jej głębie wieczne zalegają cienie;/
A setne z ziemi wybiegłszy filary,/
To się zrastają jak altany drzewa,/
To się znów dzieląc na setne konary,/
Wspierają różnie łamane sklepienie;/
A okna cięte w gwiazd rozlicznych wzory/
W dzień dają światło słabe jak o świcie,/
Inne, okrągłe lśnią w tęczy kolory,/
Dziś okna, jutro strzelnice w potrzebie./
A jedno w sklepień zasępionych szczycie,/
Tak błyszczy z dala, jak miesiąc<pe><slowo_obce>miesiąc</slowo_obce> (daw.) --- księżyc.</pe> na niebie.<end id="e1337345321871-3290483336"/></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1340963890207-2937702775"/><motyw id="m1340963890207-2937702775">Rycerz</motyw>Choć noc głęboka, choć w tak późnej chwili,</wers_wciety>/
Jeszcze się lampa w ciemnym gmachu pali;/
I dwaj rycerze czuwają na sali,/
Dwaj, którzy wczoraj jeszcze z Prus przybyli./
Starszy miał szyszak<pe><slowo_obce>szyszak</slowo_obce> --- daw.: hełm bojowy w kształcie stożka.</pe> i pancerz stalowy,/
I płaszcz szeroki z wizerunkiem krzyża;/
A ile razy do światła się zbliża,/
Na piersiach miga krzyż dyjamentowy<pe><slowo_obce>dyjamentowy</slowo_obce> --- dziś popr.: diamentowy.</pe>,/
I miecz u boku obosieczny, długi./
Znam go! To komtur<pe><slowo_obce>komtur</slowo_obce> --- zwierzchnik domu zakonnego u Krzyżaków.</pe> zakonu krzyżaków,/
To młody Hugo... <begin id="b1340963818095-701788813"/><motyw id="m1340963818095-701788813">Przebranie, Uroda</motyw>Lecz kto jest ten drugi!/
Ile z widocznych poznać mogłem znaków,/
Nie miał on jeszcze ostrogi rycerza,/
Ani swej piersi krył ciężką kolczugą<pe><slowo_obce>kolczuga</slowo_obce> --- zbroja wykonana z drobnych metalowych kółek, osłaniająca korpus oraz ręce, niekiedy z kapturem.
</pe>;/
Ubiór miał pazia, lecz pan mu się zwierza,/
Pan z nim rozmawia nie tak jak ze sługą./
Słowa Hugona skryte, tajemnicze;/
Często na pazia spogląda oblicze./
Bo też oblicze tak piękne, czarowne,/
Spojrzenie pazia tak czułe, dobitne,/
I oczy jasne jak niebo błękitne,/
Ćmią długie rzęsy, gdy nadto wymowne;/
Włos jego spływa w złociste pierścienie,/
Ale na twarzy smutek, zamyślenie.<end id="e1340963818095-701788813"/></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1340963932031-2842119318"/><motyw id="m1340963932031-2842119318">Śmierć</motyw>Jakiż to rycerz w tę porę przybywa?</wers_wciety>/
Czarną miał ściśle zamkniętą przyłbicę<pe><slowo_obce>przyłbica</slowo_obce> --- hełm rycerski z ruchomą osłoną opuszczaną na twarz.</pe>,/
I czarny pancerz i naramiennice<pe><slowo_obce>naramiennica</slowo_obce> a. <slowo_obce>naramiennik</slowo_obce> --- fragment płytowej zbroi rycerskiej, służący do ochrony barków i ramion.</pe>./
Olbrzymią postać żelazo okrywa,/
Schylił się wchodząc pod wielkie filary,/
Stanął w milczeniu i załamał dłonie./
«Czegoś tu przyszedł?» rzekł Hugo ponuro,/
«Czyś jest brat rycerz chrześcijańskiej wiary?/
<begin id="b1340964098023-1180100342"/><motyw id="m1340964098023-1180100342">Omen</motyw>Co mi przynosisz?» «Twoją śmierć, Hugonie!»<end id="e1340963932031-2842119318"/>/
Czoło komtura okryło się chmurą,/
I rzekł do siebie: «Wybadać go muszę».../
«Twa mowa, bracie, śmiercią mi zagraża?/
Czyliś gdzie widział Bodelszwingu gruszę?/
Czyli z Saudkirchen powracasz cmentarza?»<pa><slowo_obce>Czyliś gdzie widział Bodelszwingu gruszę?
Czyli z Saudkirchen powracasz cmentarza?</slowo_obce> --- Pod gruszą Bodelszwingu i na cmentarzu Saudkirchen odbywały się wielkie sądy trybunałów tajemnych. Cała powyższa rozmowa jest wyszczególnieniem tajnych znaków, po których sędziowie ukrytych zbrodni, jak dzisiejsi wolnomularze, poznawali się pomiędzy sobą.</pa>/
Na te nazwiska rycerz spuścił dłonie,/
I milcząc, tylko dwakroć głowę skłonił...<end id="e1340963890207-2937702775"/>/
<begin id="b1340964032695-750272206"/><motyw id="m1340964032695-750272206">Kwiaty</motyw>Pielęgnowany troskliwie w wazonie/
W oknach zamkowych kwiat róży się płonił.<pa><slowo_obce>W oknach zamkowych kwiat róży się płonił</slowo_obce> --- Róża była godłem trybunałów.</pa>/
Zerwał go Hugo i rycerza bada;/
A rycerz milczy, milcząc wziął kwiat róży,/
Do piersi niesie i do ust przykłada./
Czoło Hugona posępniej się chmurzy,/
Zgasły na licu rumieńca szkarłaty;/
Ale dowodów jeszcze nowych szuka./
<begin id="b1340964123967-688401495"/><motyw id="m1340964123967-688401495">Brat</motyw>«Powiedz, rycerzu, czyliś jest bogaty?/
Gdzie twoi bracia? Gdzie twoja rodzina?»/
«Bogactwem moim jedna złota sztuka,/
Bogactwem moim są trzy miary wina<pa><slowo_obce>Bogactwem moim jedna złota sztuka,
bogactwem moim są trzy miary wina</slowo_obce> --- Każdy przyjęty do bractwa tajnych sędziów powinien wkupić się jedną sztuką złota i trzema miarami wina.</pa>;/
A brat mój tutaj na mieczu wyryty;/
W jednej ma ręce wieniec z róż uwity,/
A w drugiej sztylet, co w krwi wroga tonie.<end id="e1340964032695-750272206"/>/
Tacy rycerze są braćmi moimi,/
Taka rodzina jest w Czerwonej ziemi<pa><slowo_obce>Czerwona ziemia</slowo_obce> --- Tak nazywała się Westfalia, główne ognisko trybunałów tajemnych, a nazwanie to wzięła od czerwonego koloru swoich herbów.</pa>,/
<begin id="b1340964169567-405069758"/><motyw id="m1340964169567-405069758">Kara, Sąd, Hańba</motyw>Czy dosyć na tym? Czy znasz mnie, Hugonie?<end id="e1340964123967-688401495"/><end id="e1340964098023-1180100342"/></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2">Znasz mnie! I dom mój, i moją rodzinę.</wers_wciety>/
Słuchaj więc, krótkie są wyroku słowa:/
Zbrodnia spełniona i kara gotowa./
Znasz wielkość zbrodni, umrzesz za godzinę!/
A ty! co pazia pożyczasz ubioru,/
Ażeby kazić ludzi świętej wiary;/
Tam, skąd przybyłaś, wracaj do klasztoru,/
Tam cię czekają wstyd, hańba i kary.»<end id="e1340964169567-405069758"/></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1337345757629-860604953"/><motyw id="m1337345757629-860604953">Śmierć, Szczęście</motyw>Wyszedł, a Hugo jak ze snu się zbudził.</wers_wciety>/
«Czy słyszysz, luba, odgłos jego kroków?/
Słyszysz! To poseł okropnych wyroków!/
On mi śmierć przyniósł, gdym się szczęściem łudził./
O, łatwiej, łatwiej było skonać wczora,/
Dziś szczęśliwemu trudniej mi umierać.<end id="e1337345757629-860604953"/>/
Patrz! Księżyc zaczął przez szyby przezierać,/
Słyszysz, jak szumią tam fale jeziora;/
Księżyc mnie żegna, żegnają mnie fale./
A sen mój jaki będzie za godzinę?.../
<begin id="b1337345820173-1668719388"/><motyw id="m1337345820173-1668719388">Rycerz, Walka</motyw>Lecz próżno! Próżno! Ja marnie nie zginę!/
Mieliżby życiem zarządzać zuchwale?/
Czekaj tu, Blanko, zostawiam w tej sali/
Ten płaszcz, on w boju plątałby mi dłonie,/
Ten hełm z piórami z nadto kruchej stali,/
I miecz ten nadto lekki na ich głowy./
Weź, moja luba, i krzyż brylantowy,/
On długo, długo błyszczał mi na łonie,/
Może ci kiedy przypomni po zgonie.../
Nie, ja żyć będę, chcę żyć, moja luba!/
Wszak jam w krzyżackim zhodował<pe><slowo_obce>zhodować</slowo_obce> --- tu: wychować.</pe> się domie<pe><slowo_obce>domie</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc. lp: domu.</pe>,/
I nieraz sławy szukałem za domem;/
Mam miecz, co zdziwia<pe><slowo_obce>zdziwiać</slowo_obce> --- dziś: zadziwiać, dziwić.</pe> Polaków ogromem;/
Mam zbroję, której stal tak twarda, gruba,/
Że ją żelazo żadne nie przełomie<pe><slowo_obce>przełomać</slowo_obce> --- dziś: przełamać.</pe>./
Gdy się tak Hugo na boje ustroi,/
Nie wydrą serca spod żelaznej zbroi.<end id="e1337345820173-1668719388"/></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1340964553943-3742605539"/><motyw id="m1340964553943-3742605539">Świątynia, Podstęp</motyw>Jest jeszcze inna ocalenia droga:</wers_wciety>/
Może w świątyni pogańskiego boga,/
Można się ukryć w jej lochach podziemnych,/
W krętych przechodach i kryjówkach ciemnych;/
Ta droga bardziej pewna i ostrożna,/
Wszak zdradą zdrady uchronić się można.»</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2">To rzekł i wyszedł. Straszną zbroję wkłada,</wers_wciety>/
W której już nieraz występował w szranki;/
Potem zbiegł szybko przez zakryte ganki<pe><slowo_obce>ganek</slowo_obce> --- tu: półotwarty korytarz wzdłuż ściany zewnętrznej budynku.</pe>/
Do świątyń Boga, który gromem włada./
Tu ogień Znicza dymny i ponury,/
Czarne filarów łamały się cienie./
Szedł rycerz, ciemne przeglądając mury,/
Może w tych murach tajemne schronienie/
Zbiegów bezpiecznie do świtu zatrzyma?/
Lecz przebóg! Zadrżał: kamienne bożyszcza/
Stojąc wokoło święconego zgliszcza,/
Żywymi w niego patrzały oczyma.<end id="e1340964553943-3742605539"/></strofa>

<naglowek_czesc>III.
Zgon</naglowek_czesc>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1340964598631-1103052119"/><motyw id="m1340964598631-1103052119">Podstęp, Przebranie, Morderstwo, Rycerz</motyw>Nadeszła straszna godzina wyroku.</wers_wciety>/
Znów wszedł do sali mściciel tajnych zbrodni,/
Wszedł pod filary i zatrzymał kroku. /
Przy świetle blado tlejącej pochodni/
Na dłoni rycerz oparty spoczywa,/
Ofiara śmierci. Znany płaszcz komtura/
Z posępnym krzyżem na barkach mu spływa;/
<begin id="b1340964697959-791277640"/><motyw id="m1340964697959-791277640">Śmierć bohaterska, Ofiara, Poświęcenie</motyw>Na hełmie znane kołyszą się pióra,/
I dobrze znany krzyż na piersiach miga,/
I dobrze znany miecz u jego boku./
Lecz czyliż męstwo tak prędko ostyga?/
Hugo ów śmiały, mężny przed godziną,/
A teraz śmierci lęka się widoku?/
Dlaczegoż kryje lica w obie dłonie,/
Czy łzy zasłania, co po twarzy płyną?/
Cichość ponura. <begin id="b1340964656441-1857998834"/><motyw id="m1340964656441-1857998834">Trup</motyw>«Czyś gotów Hugonie?/
Biada ci! Milczysz?» Błysnął zamach stali./
Krzyżak się długo nad trupem nie bawił,/
Sztylet mu w piersiach rozdartych zostawił,/
Spojrzał i z wolna wyszedł z krwawej sali.</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2">Lecz przebóg! Drzwi się otwarły zarazem,</wers_wciety>/
Wszedł młody rycerz. To on! Hugo młody!/
Cały hartownym odziany żelazem,/
Męstwem młodzieńcze płonęły jagody<pe><slowo_obce>jagody</slowo_obce> (tu daw.) --- policzki.</pe>./
<begin id="b1340964785887-3343647789"/><motyw id="m1340964785887-3343647789">Żałoba</motyw>Wszedł, spojrzał bystro: «Blanko! Blanko droga!/
Po co ten ubiór? Te pióra? Ta zbroja?/
Czemu tak milczysz? Ach! Na miłość Boga/
Odpowiedz słowo? Droga! Luba moja,/
Odpowiedz słowo! Przebóg twarz jak sina?/
Jej dłoń jak zimna! I szklisty blask oka!/
I sztylet w piersiach! Więc biła godzina!/
On był tu!...» Zamilkł, tak boleść głęboka/
I żal tak ciężki jego serce ścisnął!/
Piersi pracują jak wzburzone fale;/
Na chwilę w oczach płomień zemsty błysnął,/
Lecz go zgasiły nowe łzy i żale.</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2">«Może myślała Blanka nieszczęśliwa,</wers_wciety>/
Że mnie swym zgonem od zgonu zachowa?/
Nie, kiedy szczęścia zerwane ogniwa,/
Ja mam żyć? Luba, bądź zdrowa, bądź zdrowa!»<end id="e1340964598631-1103052119"/></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="2"><begin id="b1337346002613-3672101589"/><motyw id="m1337346002613-3672101589">Woda, Łzy</motyw>Księżyc nad rankiem srebrzył zamku wieże,</wers_wciety>/
Niech on nam powie dalszy los Hugona./
Zbójeccy sądów zniknęli rycerze,/
A strasznym losem pana przerażona/
Cała się służba rozbiegła z wieczora.../
Hugo już nigdy nie postał w zakonie./
Gdzież się więc podział? Niech powiedzą tonie!/
Niech mówią Nimfy<pe><slowo_obce>nimfa</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóstwo wodne w postaci młodej dziewczyny.</pe> Trockiego Jeziora!/
Płakały po nim, a gdy z nocy końcem/
Słońce promienną ukazało głowę,/
Długo w dzień jeszcze ich łzy brylantowe/
Na srebrnych liliach lśniły się przed słońcem.<end id="e1340964785887-3343647789"/><end id="e1340964697959-791277640"/><end id="e1340964656441-1857998834"/><end id="e1337346002613-3672101589"/></strofa>

<nota><akap>1829</akap></nota>

</liryka_l>

</utwor>