<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/slowacki-do-emigracji-o-potrzebie-idei/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Słowacki, Juliusz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Do emigracji o potrzebie idei</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Paul, Magdalena</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kowalska, Dorota</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Odezwa</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja  zrealizowana  w  ramach  projektu  Wolne  Lektury  (http://wolnelektury.pl).  Reprodukcja  cyfrowa  wykonana  przez  Bibliotekę Narodową z egzemplarza  pochodzącego  ze  zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/slowacki-do-emigracji-o-potrzebie-idei</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"/>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Juliusz Słowacki, Pisma, t. 1, nakł. księgarni Gubrynowicza i Schmidta, Lwów 1880</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Juliusz Słowacki zm. 1849</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1920</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-05-11</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/1636.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Bouquet fané - 2012-03-13, fred_v@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/1636</dc:relation.coverImage.source>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/slowacki-do-emigracji-o-potrzebie-idei.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0930-7</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/slowacki-do-emigracji-o-potrzebie-idei.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1898-9</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/slowacki-do-emigracji-o-potrzebie-idei.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2853-7</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/slowacki-do-emigracji-o-potrzebie-idei.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3926-7</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/slowacki-do-emigracji-o-potrzebie-idei.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5012-5</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.thema.main>FS.WL-M</category.thema.main>
    <category.thema>3MN</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<opowiadanie>


<autor_utworu>Juliusz Słowacki</autor_utworu>
<dzielo_nadrzedne>Rozmaitości</dzielo_nadrzedne>
<nazwa_utworu>Do emigracji o potrzebie idei</nazwa_utworu>



<nota_red><akap>Uwspółcześniono pisownię, interpunkcję i fleksję zgodnie z dzisiejszymi zasadami (wg słownika ortograficznego PWN), m.in.: exaltowanej > egzaltowanej; 19stu > dziewiętnastu; giestów > gestów; jednę > jedną.</akap></nota_red>









<akap><begin id="b1342214052325-349526138"/><motyw id="m1342214052325-349526138">Naród, Siła</motyw>Dwa są dzisiaj narody, które stoją nie pod człowiekiem, ale pod ideą narodową,
nad każdym człowiekiem, choćby najwyżej stojącym, ulatującą. Idee obu tych
narodów są materialne i grube, wszakże silne są, bo niby chęć jedną i żądanie
całego narodu wyobrażają.</akap>


<akap><begin id="b1342214075035-2242328685"/><motyw id="m1342214075035-2242328685">Patriota</motyw>Anglia wyraża się trzema słowy: <wyroznienie>chcę panować na morzu</wyroznienie>.</akap>


<akap>Rosja zaś tymi trzema: <wyroznienie>chcę panować na ziemi</wyroznienie>.</akap>


<akap>W tych narodach każdy człowiek, nie wychodząc z szranków<pe><slowo_obce>szranki</slowo_obce> --- ogrodzony plac, gdzie odbywały się turnieje rycerskie; tu: pole zmagań, ograniczony obszar działania.</pe>, które mu natura jego
ducha zakreśliła, może być patriotą.<end id="e1342214052325-349526138"/></akap>


<akap>Anglik, dobry zegarmistrz, czuje, iż zegarmistrzem będąc lepszym nad innych,
dopomaga krajowi swemu w celach jego ostatecznych. Majtek<pe><slowo_obce>majtek</slowo_obce> --- marynarz niższej rangi, wykonujący najprostsze prace na statku.</pe>, lepiej nad inne<pe><slowo_obce>lepiej nad inne</slowo_obce> --- dziś popr.: lepiej niż inni.</pe>
wiosłem robiący, (choćby w obcym się znajdował porcie samotny) wie dobrze, że
jego sztuka i sprawność we władaniu łodzią, wyobrażenie rodząc wysokie o
marynarce angielskiej, świadczą o jej wyższości, a stąd wojnę może od ojczyzny
jego oddalają. --- Podobnie kobieta patriotką być może, gdy wyroby angielskie w
używanie wprowadza; pisarz, gdy gust do literatury rozszerza, a tym samym język
czyni powszechnym i morza nim obejmuje.</akap>


<akap><begin id="b1336745252627-626808949"/><motyw id="m1336745252627-626808949">Rosjanin, Gra, Pieniądz</motyw>Podobnież w Rosji, każdy Rosjanin, czy to w kraju, czy za granicą będący, choćby
najpłochszy<pe><slowo_obce>płochy</slowo_obce> --- niepoważny, lekkomyślny, niestały w uczuciach (tu możliwe też z ros. <slowo_obce>płachoj</slowo_obce>: zły, lichy).</pe>, w osobie swojej świadectwo dać może o sile podbijającej moskiewskiej, a to nie tylko w
ważnych pracach, ale nawet w śmiałym rzuceniu pieniędzy na kartę. W zakupieniu
miłości pierwszej najsławniejszej tancerki pokazuje młodzik, iż na wszystkie
hazardowne<pe><slowo_obce>hazardowny</slowo_obce> (daw.) --- ryzykowny.</pe> przedsięwzięcia niesie go ducha natura i zdaje się mówić: ,,Oto
patrzcie na mnie! Ja młokos i szaleniec, ale podobni mojemu duchowi a wyżsi
ludzie milionami gotowi tak się rzucić, aby zajęli najwyższe stanowiska w
Europie!"<end id="e1342214075035-2242328685"/><end id="e1336745252627-626808949"/></akap>


<akap>To o dwóch narodach, mających ideę.</akap>
<sekcja_swiatlo/>

<akap>Są w Europie ludy, które niższe koniecznie być muszą z postępem czasu, albowiem
chęć swoją objawiają tylko w ideale: ideał zaś ten musi koniecznie uosobić się w
człowieku.</akap>


<akap><begin id="b1342178467321-1901986051"/><motyw id="m1342178467321-1901986051">Przywódca</motyw>Ideałem np. Francji był Napoleon<pe><slowo_obce>Napoleon Bonaparte</slowo_obce> a. <slowo_obce>Napoleon I</slowo_obce> (1769--1821) --- pierwszy konsul Republiki Francuskiej, następnie cesarz fr.oraz  prezydent, a potem król Włoch.</pe>.</akap>


<akap><begin id="b1336745312329-3910631862"/><motyw id="m1336745312329-3910631862">Patriota, Poeta</motyw>Teraz ideału nie ma<pr><slowo_obce>teraz ideału nie ma</slowo_obce> --- pamiętać trzeba, że Słowacki pisał to w r. 1846 (przyp. redaktora wyd. źródłowego, dr. Antoniego Małeckiego).</pr>, nawet przeczucie o nim urodzić się nie może. A kto by
chciał francuskim być patriotą, nie wie z pewnością, do której się partii ma
rzucić. Jeżeli pracować chce, nie wie, którą z prac patriotyzm mu każe
przedsiębrać: czy drogi żelazne prowadzić, czy Algier kolonizować, czy cukier z
buraków wyciskać, czy lnianymi fabrykami Anglię gubić? Jeżeli poetą jest, nie
wie, ku czemu lud powołać. Wolność bowiem stała się synonimem konstytucyjnej
formy, a forma nie wystarcza natchnąć poetę.<end id="e1336745312329-3910631862"/></akap>


<akap>Kraj więc taki musi oczekiwać na ideał, tj. na człowieka; a tymczasem przez
czas duchowego <slowo_obce>interregnum<pe><slowo_obce>interregnum</slowo_obce> (łac.) --- bezkrólewie; czas pomiędzy śmiercią lub abdykacją władcy a wstąpieniem na tron następcy.</pe></slowo_obce> upada.<end id="e1342178467321-1901986051"/></akap>
<sekcja_swiatlo/>

<akap>W niektórych narodach duchowe i fałszywe są ideały, najczęściej przez poetów
stworzone.</akap>


<akap>Niemieckim ideałem jest zawsze Markiz de Poza<pe><slowo_obce>Markiz de Poza</slowo_obce>, własc. <slowo_obce>Markiz de Posa</slowo_obce> --- jeden z bohaterów dramatu <tytul_dziela>Don Carlos</tytul_dziela> Friedricha Schillera.</pe>, który z najwyższym zapałem
królewskich kolan dopada, prosi o wolność druku, o zaprowadzenie wieku złotego
na ziemi. Studenci wszyscy ku niemu się podnoszą, rzemieślniczki nawet
niemieckie przenikają się duchem jego; ale już minister stanu, co mówię, nawet hofrat<pe><slowo_obce>hofrat</slowo_obce> --- radca dworu; wysoki tytuł w Niemczech i Austrii od XVI do początku XX w.</pe> i urzędnik niższy, obeznany z
trudnością machiny rządu, kiwa głową z politowaniem, gdy mu ten ideał przed oczy
syn zapaleniec postawi. I ma słuszność.</akap>


<akap>Peel<pe><slowo_obce>sir Robert Peel</slowo_obce> (1788--1850) --- premier Wielkiej Brytanii w latach 1834--1835 oraz 1841--1846.</pe> i Wellington<pe><slowo_obce>Arthur Wellesley, książę Wellington</slowo_obce> (1769--1852) --- brytyjski wojskowy i polityk.</pe> pod ideą panowania na morzu rosną z dniem każdym, do idei
swojej modlić się mogą, myśląc o niej, bezsenne noce przepędzać; a gdy to czynią
rosną, a ministrami być nie przestają.</akap>


<akap>I przeciwnie, pruski który minister, za ideałem Szyllera<pe><slowo_obce>Szyller</slowo_obce>, własc. <slowo_obce>Friedrich Schiller</slowo_obce> (1759--1805) --- niemiecki poeta i filozof okresu romantyzmu, autor m.in. <tytul_dziela>Ody do radości</tytul_dziela>.</pe> poszedłszy, musiałby
śmiać się przed zwierciadłem z egzaltowanej swojej postawy i gestów.</akap>
<sekcja_swiatlo/>

<akap>Hiszpania ani idei nie ma, ani ideału.</akap>
<sekcja_swiatlo/>

<akap><begin id="b1342186448804-781442761"/><motyw id="m1342186448804-781442761">Patriota, Polska, Szlachcic, Marzenie</motyw>Polska najnieszczęśliwsza!</akap>


<akap>Zapomniawszy o misji, którą dawniej na świecie pełniła, zaczęła być
naśladowniczką francuskich idei; we własnym zaś duchu twórczość swoją postawiła
<wyroznienie>pod ideałem kolorowego ułana</wyroznienie>, który w obozie arystokratycznym za myślą porządku,
w demokracji zaś głośno za równością cielesną obstaje.</akap>


<akap>Cóż zostaje tym, którzy na wzór takiego ideału kształcić się nie mogą? Cóż się
stanie ze starcem, z kupcem, z urzędnikiem cywilnym, z gospodarzem? Żaden z
nich, widzimy, w każdej chwili patriotą być nie może.</akap>


<akap>A tak kraj 20-milionowy przez wyłączność ideału swego pozbawił się codziennego
usiłowania dziewiętnastu, a tylko ku jednemu milionowi popisowej młodzieży obraca swoje
wejrzenie.<end id="e1342186448804-781442761"/></akap>


<akap>Gizotom<pe><slowo_obce>Gizot</slowo_obce>, własc.  <slowo_obce>François Guizot</slowo_obce> (1787--1874) --- fr. historyk i polityk.</pe>, Tiersom<pe><slowo_obce>Tiers</slowo_obce>, własc. <slowo_obce>Adolphe Thiers</slowo_obce> (1797--1877) --- fr. prawnik, dziennikarz, historyk i polityk.</pe> i Lamartinom<pe><slowo_obce>Alphonse de Lamartine</slowo_obce> (1790--1869) --- fr. polityk i pisarz, tradycyjnie uważany za pierwszego twórcę fr. romantyzmu.</pe> ciągle będzie wyrzucał aż do trumny, iż nie
służyli w Afryce, i nie dopomogli jako podoficery<pe><slowo_obce>podoficery</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: podoficerowie.</pe> do sławy oręża francuskiego.
Dla starości jedynie staremu Peelowi przebaczy, iż sam swoją ręką nie wrzucał
bomb ręcznych do Pekinu.</akap>
<sekcja_swiatlo/>

<akap>Taka to bezwładność ogarnąć musi powoli masę narodu, która ciągle ku celom
ostatecznym nie jest jako morze przez gwiazdę miesięczną podnoszona.</akap>


<akap>W imię francuskich komunizmów podniosą się ruchy, wręcz zaraz przez całe drugie masy niekomunistów niszczone.</akap>


<akap>Jezuityzm<pe><slowo_obce>jezuityzm</slowo_obce> --- tu: jedna z opcji we fr. polityce w XIX w.; <slowo_obce>jezuici</slowo_obce> --- męski zakon katolicki, istniejący, aby bronić Kościoła katolickiego przed reformacją, w XVIII i XIX w. przypisywano im bezwzględność, stosowanie zasady, że cel uświęca środki.</pe> swoją chorągiew podniesie, a sektarze przeciw jezuitom powstaną.</akap>


<akap>A jednak wszyscy nie wycinać się, ale służyć wyższej idei powinni.</akap>


<akap>Dlatego to rzekłem, że nad <wyroznienie>ideałem ułana</wyroznienie> --- nie zniszczywszy go wcale, owszem
świętością go celu podnosząc --- postawić trzeba <wyroznienie>wyższą ideę prawdziwą</wyroznienie> (trzecią
między Anglią i Rosją) <wyroznienie>matkę czynów</wyroznienie>, która by w niebo prowadząc ku celom
ostatecznym, wskrzeszała pył drogi, po której stąpa, a człowiekowi nie hołdując
żadnemu, wszystkich podniesionych w kraj jeden zaprowadziła.</akap>


<akap><begin id="b1342187334180-619676160"/><motyw id="m1342187334180-619676160">Naród, Polska, Dojrzałość</motyw>Idea dopiero wszystkie i rozmaite siły ruchu w narodzie rozwinie. I nie będzie
to odtąd naród, który ciągle na konia tylko wsiąść usiłuje, ale lud (jak
powiedział jeden z filozofów mesjanizmu) wyższy jednym idei stopnikiem na
świecie, a stąd potrzebny Bogu w spełnieniu jego woli na ziemi.<end id="e1342187334180-619676160"/></akap>


<akap>Idei każdy człowiek służyć może. A jeżeli jest jedna i najwyższa, w celu
ostatecznym stworzenia całego zamknięta, w nikim nie złamie sił, natchnień nie
wystudzi, cnót nie uczyni bezużytecznymi, ale wszystko to jako <wyroznienie>wielka duchowa
osoba</wyroznienie> będzie obracała w krew jedną i w siłę narodu.</akap>


<akap>Powtarzam, tak jako Anglia, która rośnie dziś każdym zegarmistrzem i każdym
kredytem kupca, i każdym majtkiem, i każdym ministrem, a człowiekowi żadnemu nie
oddaje <wyroznienie>całkowicie</wyroznienie> ducha swego --- ale <wyroznienie>idei</wyroznienie>.</akap>
<sekcja_swiatlo/>

<akap>Wy, którzy w kontrakcie społecznym albo w jezuityzmie, albo w konstytucyjnych
machineriach szukacie sił waszych, dlaczegóż nie pomyśleliście o wyjęciu z dusz
waszych dawnej polskiej idei, która była <wyroznienie>zbudowaniem kraju na wolności ducha
ludzkiego, z zastrzeżeniem wolności dla wszystkich świętych z ducha zaprzeczeń</wyroznienie>,
a która bez zgody duchów trwać w żaden sposób nie mogła.</akap>


<akap>O świętą duchową wolność chodziło ojcom naszym, o formę rządu, która w przewidzeniu bożym musi koniecznie nastąpić i być
uczynioną przez narody.</akap>


<akap><begin id="b1336745614375-3541647985"/><motyw id="m1336745614375-3541647985">Chrystus</motyw>Prawo położyli jakoby z oczekiwaniem na przyjście Chrystusa.</akap>


<akap><begin id="b1342205395024-2166845699"/><motyw id="m1342205395024-2166845699">Polska</motyw>Bo oto Chrystus, przyszedłszy w starożytnej ojców naszych ojczyźnie, choćby się
był w najniższym na ziemi obywatelu urodził, podług praw ojczyzny położyć mógł
<slowo_obce>veto</slowo_obce> <wyroznienie>swoje święte</wyroznienie> przeciw Herodowi, królestwo nawet swoje przyszłe zapowiedzieć,
a nie znalazłaby się była<pe><slowo_obce>nie znalazłaby się była</slowo_obce> --- daw. forma czasu zaprzeszłego, wyrażająca czynność wcześniejszą od wydarzeń opisywanych w czasie przeszłym.</pe> zaprawdę żadna karta w prawach polskich, która by go na
krzyż narodowy zaprowadziła.</akap>


<akap>Więcej powiem! Apostołowie na <slowo_obce>veto</slowo_obce> i zaprzeczeniu Chrystusa Pana oparci, podług
praw naszych wolność mieli zawiązać się w świętą konfederacją<pe><slowo_obce>konfederacją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: konfederację.</pe> kościoła, a słowem
i czynem rozprzestrzeniać ideę pańską.</akap>


<akap>A związek apostolski wywoływać mógł ducha narodów i otrzymać zgodę jednomyślną,
ogłaszającą panem i królem <wyroznienie>Syna Bożego</wyroznienie>.<end id="e1336745614375-3541647985"/></akap>


<akap>Zbudowanie zatem kraju takiego było wysokim celem ojców naszych.</akap>


<akap>A niedotrwanie w tym duchu świętym obaliło ojczyznę starożytną.<end id="e1342205395024-2166845699"/></akap>


<akap><begin id="b1336745648553-3630163668"/><motyw id="m1336745648553-3630163668">Praca</motyw>Albowiem duchy, które pojmą najwyższą myśl bożą i podług tej myśli rozpoczną
świętą postępu budowę, a dla trudności pracy od myśli bożej odstąpią,
zgruchotane są pod ruiną niedokończonej budowy.</akap>


<akap><begin id="b1336745671446-894767189"/><motyw id="m1336745671446-894767189">Jedzenie, Pieniądz</motyw><begin id="b1342214326884-1597892319"/><motyw id="m1342214326884-1597892319">Naród</motyw>Jestże to chwałą duchów naszych, że nie czujemy się zdolni podnieść ojców roboty
i żyć tak, jak żyli nasi ojcowie, u których <wyroznienie>jednomyślność z ducha</wyroznienie> nie była
niepodobieństwem, a świętość i <wyroznienie>wola jednego obywatela</wyroznienie> uszanowaną była przez
wszystkich, dopóki jadło, kielich i pieniądz nie zaczęły jednomyślności i głosu
ludzkiego kupować.<end id="e1336745671446-894767189"/><end id="e1336745648553-3630163668"/></akap>


<akap>Karze nas Bóg jako ludzi, którzy zaczęli, a ustali<pe><slowo_obce>ustać</slowo_obce> --- tu: przerwać działanie lub marsz z powodu zmęczenia.</pe>... Jako Anioły, które widziały
niebiosa, a nie weszły... Jako naród, który stał przewodnikiem i wzorem ludów, a
zszedł na małego naśladowcę innych narodów, teraz zaś chce iść za duchem
Francuzów, Niemców i Anglików, a swej przeszłości wstydzi się jako szaleństwa i
snu poczętego w pijanej młodości godzinie.</akap> 


<akap><begin id="b1336745721701-1035298267"/><motyw id="m1336745721701-1035298267">Chrystus, Polska, Wina, Poświęcenie</motyw>Biada wam, którzy sobie wmawiacie, że krzyżem podobni jesteście do Chrystusa,
niepomni na to, że Chrystus niewinnie, owszem, wolę swą zgodziwszy z wolą Ojca,
na krzyżu cierpiał za narody.<end id="e1342214326884-1597892319"/><end id="e1336745721701-1035298267"/></akap>


<akap><begin id="b1342214456205-1547557831"/><motyw id="m1342214456205-1547557831">Polak</motyw>Owszem podobni jesteście do sług, którzy rozkazu bożego nie wykonali ---
kościołów, w których by świętość ducha ludzkiego mieszkać mogła, nie postawili ---
pracy się wyrzekli --- oczekiwanie serc ludzkich (utęsknionych zawsze za
ideałem) zawiedli --- wyższość niższym ideom przyznali i niewytrwaniem drogę
postępu opóźnili --- a teraz chcą już nie-Polakami na widownię świata powrócić.</akap>


<akap>Bo to nie-Polak, który sobie nie zostawi <wyroznienie>świątyni</wyroznienie> we wnętrzu ducha własnego
nie zgwałconej prawem dla ducha świętych zaprzeczeń, albo też niezdolny jest
duchem świętym zlać się w jedność organiczną. Nie-Polak, kto pod martwą ołowianą
kartą prawa zgodzi się być kołkiem obrotu w obrotów nieświętych machinie.<end id="e1342214456205-1547557831"/></akap>


<akap><begin id="b1336745775572-2242284275"/><motyw id="m1336745775572-2242284275">Niewola</motyw><begin id="b1342210586521-1559444950"/><motyw id="m1342210586521-1559444950">Polityka</motyw>Bo nie jest ostateczną formą w myśli bożej dla ludzkości owa niby-równość przed
prawem i reprezentowana przez kilkuset myśl milionów, gdzie już reprezentanci
opozycyjni niewolnikami są, ulegając prawom, na które się nie zgodzili.<end id="e1336745775572-2242284275"/></akap>
<sekcja_swiatlo/>

<akap>Kto dziś skupuje stronników albo wykazaniem materialnych korzyści chce obudzić
zapał Polaków, taki popełnia grzech przeciwko Duchowi świętemu ziemi naszej, dla
którego Bóg nas oddał w niewolę.</akap>


<akap>Bóg bowiem chce Polski, aby czyniła <wyroznienie>wysokość między wysokościami, do której dążą
w ideałach inne narody</wyroznienie>.</akap>


<akap>Niemożność zrealizowania tej idei w ciele jest: duchy albowiem wasze są wysokie
i mogłyby dojść do jedności kresek<pe><slowo_obce>jedność kresek</slowo_obce> --- jednomyślność w głosowaniu.</pe> przez miłość! Nie przez trunek i jadło...</akap>
<sekcja_swiatlo/>

<akap><slowo_obce>Veto</slowo_obce> także od anioła iść powinno jako <slowo_obce>veto</slowo_obce> ducha; a gdy od ciała idzie,
szataństwem jest i ziemi ohydą.<end id="e1342210586521-1559444950"/></akap>
<sekcja_swiatlo/>

<akap><begin id="b1336745818734-1477966136"/><motyw id="m1336745818734-1477966136">Duch, Emigrant, Buntownik</motyw>Ażali<pe><slowo_obce>ażali</slowo_obce> (starop.) --- czyż.</pe> ty, Emigracjo, nie jesteś jako <wyroznienie>olbrzymie</wyroznienie> <slowo_obce>veto</slowo_obce> <wyroznienie>z ducha</wyroznienie> położone i jednością ducha trzymane przeciwko wszelkim mocom widzialnym
i cielesnym?<end id="e1336745818734-1477966136"/></akap>


<akap>Stoisz jako wielki <wyroznienie>Anioł duchowy --- zaprzeczyciel</wyroznienie>. A Bóg sam wyraźnie ci to
ukazuje, że duchem czynisz sprawę polską; albowiem --- co chwila nogi twoje toną
coraz głębiej w glinę francuskich cmentarzy --- a ty z ciała prawie wyjęta...
jesteś jako w pierwszy dzień żywa, a teraz już nawet twórczą być zaczynasz.</akap>


<akap>Czas to jest, abyś się zlała w jednej idei ognisko, na wsze strony rozrzuciła
słów i czynów miecze! Słyszysz wszędy o ruchach budzącego się ducha, a ty we
Francję wpatrzona nie rozumiesz, co znaczą różne elektryczne strumienie, tam i
tu potrącające masy narodów.</akap>


<akap>Nie chciwość to jadła ani złota, ani machin, rusza duchami ludzkimi, lecz moc
Ducha Świętego dawno już przez materialistów odepchnięta niewiarą!</akap>


<akap>Cudów pragniesz? Lecz te będą w rozbudzeniu się duchów, w objawieniu się nagłym
<wyroznienie>naszej wnętrznej polskiej natury</wyroznienie>, która teraz oszukaną jest i uśpioną brzękiem
różnych opinii.</akap>


<akap><begin id="b1336745901715-3215339717"/><motyw id="m1336745901715-3215339717">Wiedza, Chłop</motyw>Wiedzy dostań! A bądź jako chłopek, który już teraz trzema słowy Kopernika o
stojącym słońcu wiedzący, lepiej krążenie gwiazd niebieskich rozumie niż
najmędrszy przed Kopernikiem żyjący astronom.<end id="e1336745901715-3215339717"/></akap>


<akap>Nie lękaj się! że jako dziecko w początkach będziesz szczebiotała pomiędzy
ludami, nie mogąca zrazu wytłumaczyć się wyraźnie z zapałów twoich. Zapały te
kraj ci jakby we śnie stworzą, a ty go ugruntujesz, skoro ci już w ręce nie myśl
sama, ale kamień się formy dostanie.</akap>


<akap>Ideą podbijaj duchy narodów, aż cię ukochają dla wielkości i anielstwa celów
twoich! A wszyscy dopomogą do czynu.</akap>


<akap><begin id="b1336745934817-2092222190"/><motyw id="m1336745934817-2092222190">Dom, Idealista, Patriota</motyw>Któż pomoże ludziom niepotrzebnym, którzy oświadczają wyraźnie, iż chcą dom swój
na to tylko odebrać, aby w nim używali dostatków i wczasów albo czynili rzeczy
pracom innych narodów podobne?<end id="e1336745934817-2092222190"/></akap>


<akap>Twarz swoją duchową wymaluj przed narodami! A żaden lud nie zaśnie, ale
westchnie, aby się twarz ta ciałem zjawiła.</akap> 


<akap>Przytomną<pe><slowo_obce>przytomny</slowo_obce> --- tu: obecny.</pe> się uczujesz w każdej godzinie między narodami, i już nie żebraczka
narodów, już nie próżno płody ziemi jedząca.</akap>


<akap>Oto już opinią jest, że myśleć nie umiesz, a dobra tylko jesteś do korda<pe><slowo_obce>kord</slowo_obce> --- broń sieczna, duży sztylet lub krótki miecz.</pe>, jak
gdybyś ty nie wzięła testamentu żadnego po ojcach twoich i nie wiedziała o
żadnym ducha polskiego rozkazie!</akap>


<akap><begin id="b1342214569461-2502042381"/><motyw id="m1342214569461-2502042381">Przywódca</motyw>Na obchodach przewodniczą ci cudzoziemcy, którzy we własnych narodach żadnej
mocy nie pokazali. A ty godność swoją uniżasz przed wyznawcami cząstkowych i
nieznanych opinii.</akap>


<akap>O, jakże się cieszą ci ludzie, gdy nie znalazłszy we własnym narodzie słuchaczy,
w zlewku barbarzyńskiego (jak sądzą) narodu mogą przewodniczące krzesła
zajmować!...<end id="e1342214569461-2502042381"/></akap>
<sekcja_swiatlo/>

<akap><begin id="b1336746009167-3137063239"/><motyw id="m1336746009167-3137063239">Grzech</motyw>Niepoczucie ducha własnego jest grzechem twoim, Emigracjo, grzechem, który
będzie przyszłość, ku celom bożym idąca, sądziła.<end id="e1336746009167-3137063239"/></akap>
<sekcja_swiatlo/>

<akap>Zakończę przypowieścią:</akap>


<akap><begin id="b1342214599341-2610109672"/><motyw id="m1342214599341-2610109672">Warszawa, Rzeka, Cud, Ojczyzna</motyw>Pewnego dnia --- gdy kry na Wiśle pękały, a mosty były zerwane --- pokazało się
ludowi warszawskiemu na drugiej stronie Wisły cudowne zjawienie:</akap>
<sekcja_swiatlo/>

<akap>Ojczyzna --- niby przez sto lat niewidziana, a w anioła przemieniona tęsknotą ludu,
a słońcem przez Boga ukoronowana, stanęła nad wodą i wyciągnęła ku ludowi
swojemu swe matczyne ramiona, prosząc, aby ją wzięli synaczkowie wierni i
przenieśli przez Wisłę, i postawili w stolicy ducha.</akap>


<akap>Lud więc cały, z krzykiem i wrzaskiem, postrzegłszy matkę swoją na drugim brzegu
stojącą, zapragnął jej ogniście.</akap>


<akap>Lecz żadnego nie było, kto by umiał pływać; mosty zaś były zerwane.<end id="e1342214599341-2610109672"/></akap>


<akap>I rozpacz lud ogarnęła.</akap>


<akap>A widzenie trwało jakoby przez dziewięć godzin dnia zimowego.</akap>


<akap>Jedni rzucali się w wodę i tonęli; drudzy szli aż po szyję, a dna nie znalazłszy już pod nogami, wracali; inni chcieli budować
pontony i posłali do Francji po inżynierów; inni wreszcie zaczęli bić profesory<pe><slowo_obce>profesory</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm: profesorów.</pe>,
których obowiązkiem było uczyć w szkole sztuki pływania.</akap>


<akap>A gdy widzenie zniknęło, smutek był po umarłych i większy jeszcze żal po
ojczyźnie straconej.</akap>


<akap>Wszakże znów stanęli starzy ludzie, którzy naród cieszyli nadzieją, mówiąc:</akap>


<akap>
,,Miejcie dobrą otuchę: albowiem anioł ten niezawodnie pokaże się nam, nim
pomrzemy.</akap>


<akap>A uczyni to albo zimą, gdy lód będzie na wodzie, albo latem, gdy mosty rzekę nam
do przejścia łatwiejszą uczynią.</akap>


<akap>Dlaczegóż by miał znowu obierać Wielki Tydzień, a pojawiać się jakby na
udręczenie nas biednych?</akap>


<akap>Wszakże widział, jak oto nawet, tonąc dla niego, umiemy tysiącami ofiarować mu
życie nasze. A pełni jesteśmy odwagi.</akap>


<akap>Ufajcie tedy Bogu, a miejcie oczy silnie zawsze na tamten brzeg obrócone, a
nawet krzyczcie głośno wszystkimi głosy: <wyroznienie>pokaż się</wyroznienie> --- może usłyszy!"</akap>


<akap>A jeden człowiek był, który nie krzyczał, owszem naganiał<pe><slowo_obce>naganiać</slowo_obce> (tu daw.) --- krytykować, ganić.</pe> owe próżne bezsilne
krzyki i wołania; a sam co ranek, rozebrawszy się do naga, biodra swoje
przepasywał i rzucając się do wody, mordował się z Wisły falami...</akap>


<akap>Aż mu pierś ową pracą rozrosła się, a oddech posilniał tak, że nie tylko na
wodzie, ale pod wodą mógł zostawać całe godziny.</akap>


<akap>A inni mówili, że szalony jest i głupiec, bo pod wodą chodzi, a żadnych ryb nie
wyciąga.</akap>


<akap>Czy pereł szuka --- krzyczeli --- a tego nie wie, iż perły są w morzu, a Wisła jeno
muł ma na spodzie i chwasty?</akap>


<akap>Wszakże uczyli się pływać od swoich profesorów.</akap>


<akap>A do Francji posłano niektóre<pe><slowo_obce>niektóre</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lm. r.m-os.: niektórych (tj. ludzi).</pe>, aby się w sztuce inżynierskiej wyćwiczyli.</akap>


<akap>I stało się, że dnia jednego dał się słyszeć głos niby spod ziemi wychodzący,
który wołał: ,,Ojczyzną waszą jestem! Znów przychodzę."</akap>


<akap>A lud, zbiegłszy się nad Wisłę, słuchał! I głos ten niewidzialnymi usty wydany słysząc, radował się... Wpadł w szaleństwo!</akap>


<akap>Lecz około jakby wieczora, nie widząc nigdzie anioła --- gdy nareszcie i wołanie
ono ustało --- wrócił do domu smętny, mówiąc: ,,Wiatr był i złudzenie!"</akap>


<akap><begin id="b1342214672502-2005050321"/><motyw id="m1342214672502-2005050321">Ofiara, Bohaterstwo</motyw>Sam jeden człowiek ów, który się był nauczył pod wodą oddychać, nie stracił
nadziei; albowiem uważniej głosu słyszanego pilnując, przekonał się, iż ten jakoby od Krakowa ku Gdańskowi spodem wody wędruje.</akap>


<akap>Upatrzywszy więc czas i minutę... gdy anioł podwodny (ciągle idący) był mu
najbliższy... rzucił się w toń, ofiarowawszy wprzód Bogu życie swoje.</akap>


<akap>I wobec tej garstki ostatniej --- która jeszcze na brzegu stała smutna,
zniechęcona i bez nadziei, a jeszcze trzymała w ręku mosty gotowe i odwagę miała
rozpaczy --- zjawił się rybak ów podwodny, lecz jakby umarły, a niesiony na rękach
przez anioła jasnego --- przez Ojczyznę!...</akap>


<akap>A Ojczyzna szła do miasta, niosąc ciało jego i mówiąc: ,,Nie umarł, ale śpi, a
tylko w omdlałość wpadł, gdy mnie pod wodą twarz w twarz zobaczył i samotny się
ujrzał, że mnie jeden wyciągnąć niezdolny.</akap>


<akap>Oto przez wolę i miłość jednego człowieka, który się domyślił drogi, po której
pójdę, wyratowaną jestem i żyć będę na wieki."<end id="e1342214672502-2005050321"/></akap>


<akap><sekcja_asterysk/></akap>


<akap>Uczcie się, iż potrzeba jest zgłębić dno globu, a obaczyć tajemnicę żywota i
nauczyć ducha waszego, aby przez całe godziny mógł żyć w głębiach wiedzy bożej
jako duch widzący świat ducha.</akap>


<akap>W środku aż bowiem ziemi może się pokaże anioł ów ze słońcem na głowie i z
miesiącem stratowanym pod nogami, o którym mowa jest w Jana św. <wyroznienie>Widzeniach</wyroznienie>.</akap>


<nota><akap>Republikanin z ducha</akap></nota>




</opowiadanie>


</utwor>