<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/shakespeare-troilus-i-kresyda/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Shakespeare, William</dc:creator>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ulrich, Leon</dc:contributor.translator>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2019-03-05</dc:date>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1956</dc:date.pd>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/shakespeare-troilus-i-kresyda</dc:identifier.url>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">William  Szekspir, Dzieła dramatyczne. Tragedie, tom. 1, Państwowy Instytut Wydawniczy,  [Warszawa 1980].</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena  publiczna - Leon Ulrich, zm. 1885.</dc:rights><dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tragedia</dc:subject.genre>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Renesans</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Troilus i Kresyda</dc:title>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica,  Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ołtusek, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/shakespeare-troilus-i-kresyda.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5685-1</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/shakespeare-troilus-i-kresyda.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5686-8</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/txt/shakespeare-troilus-i-kresyda.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5687-5</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/epub/shakespeare-troilus-i-kresyda.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5688-2</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/mobi/shakespeare-troilus-i-kresyda.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5689-9</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7281.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Troilus and Cressida in the Garden of Pandarus, Edward Henry Corbould  (1815–1905), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7281/</dc:relation.coverImage.source>
    <category.legimi>Dramat</category.legimi>
    <category.thema.main>DD.WL-DW</category.thema.main>
    <category.thema>1QBAG</category.thema>
    <category.thema>3MG</category.thema>
    </rdf:Description></rdf:RDF>
<dramat_wierszowany_l>


<abstrakt>
<akap>Jedna z najrzadziej granych tragedii Szekspira, sztuka, której akcja rozgrywa się podczas wojny trojańskiej. Trwające siedem lat walki nie doprowadziły do rozstrzygnięcia. Wśród obu stron narastają kłótnie i zniechęcenie. Młody, zapalczywy książę trojański Troilus utracił zapał do walki z innego powodu. Jego myśli nieustannie zaprząta piękna Kresyda, córka trojańskiego kapłana, który przeszedł na stronę Greków. Pandarus, wuj Kresydy, zwraca jej uwagę na Troilusa i zachwala jego zalety. Pod jego opieką młodzi wdają się w namiętny romans. Niestety, ojciec Kresydy podejmuje decyzję, że w ramach wymiany jeńców jego córka ma trafić do obozu Greków. Czy miłość Kresydy przetrwa rozstanie?</akap>
</abstrakt>


<autor_utworu>William Shakespeare</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Troilus i Kresyda</nazwa_utworu>

<nota_red>
<akap>Poprawiono błędy źródła:
tak pomieszała humory, że drością. Nie ma ludzkiej cnoty, której by nie miał poszlaki, ani jego odwaga zarywa szaleństwa, a jego szaleństwo zaprawne mą-ludzkiej wady > tak pomieszała humory, że jego odwaga zarywa szaleństwa, a jego szaleństwo zaprawne mądrością. Nie ma ludzkiej cnoty, której by nie miał poszlaki, ani ludzkiej wady [przywrócenie właściwej pozycji przesuniętego wiersza druku];
Nieomieszkam > Nie omieszkam;
idź i przyprowadzić > idź i przyprowadź;
Lotem oblubienica > Lotem oblubieńca;
pódę > pójdę;</akap>

<akap>Poprawki na podst. tekstu ang.:
gdy mówisz, że ją z całej duszy kocham > gdy mówię, że ją z całej duszy kocham;
dobra mina > kształtna postać;
na której świat się toczy > na której niebo krąży;
Kumie Tersytesie > Pani Tersytesie;
póki on min nie podłoży > póki ci dwaj jej nie podkopią;
Achillesowego jamnika > Achillesowej suki;
Pytaj o to twojego ojca > Pytaj o to swojego stwórcę;
chuchnął mu jego błazna > zdmuchnął mu jego błazna;
Ulisses: Nazwij, mój synu > Nestor: Nazwij, mój synu;
zbyt jesteś dla mnie łaskawa > naigrawasz się ze mnie;
polecam się > poleca się;
Ślepa obawa, gdy kieruje widzącym rozumem > Ślepa obawa, którą kieruje widzący rozum;
to mnie go przypiszesz? > to mnie go oddasz;
jak są rozpustne dzieci > jak te niesforne dzieci;
uduście je > wygniećcie je na śmierć;
Kiedy się pyszny w własnej tarza dumie > Gdy pyszny pości przez swoją głupotę;
Nie zwlekaj chwili > Idź, nie ustając;
Czujne rządu oko > Przenikliwy rozum;
Bo tajemnica natury ode mnie nic więcej nie ma > Bo tajemnice natury ode mnie nie bardziej skryte;
powiedz, że przyjdę za chwilę > powiedz, że przyjdzie za chwilę;
Ja też terminu i całunku czekam > Więc nigdy; wtedy całunku doczekam;
bratanku > kuzynie;
Którego szyszak do walczących woła > Chociaż ze szczytu jego hełmu Sława donośnym głosem do walczących woła;
Powiedz mi, Boże > Powiedzcie, nieba;
Abym miejscowe imię mógł dać ranie > Abym mógł nadać nazwę owej ranie;
ciężar kamienia w krzyżach > kamienie w nerce;
Nie czekaj na mnie dzisiaj > Nie czekaj na mnie jutro;
Rzecz prosta > Rzecz godziwa;
zagłada, wściekłość > szaleństwo, rozpacz;
Że się istotność zda niepodobieństwem > Że fakty zdają się niepodobieństwem;
długą noc przegłodzić > długą noc przetrzymać;</akap>

<akap>Scenę ósmą piątego aktu w tłumaczeniu uznano za wydaniami krytycznymi za drugą część sceny siódmej i stosownie do tego zmieniono numerację w nagłówkach.</akap>

<akap>Uzupełniono brakujące fragmenty:</akap>

<akap><slowo_obce>I thinke he went not forth to day: that's Hellenus.</slowo_obce> Myślę, że nie ruszył dziś w pole. To Helenus;
<slowo_obce>Were not that a botchy core?</slowo_obce> > Czy nie byłaby to materia ropna?
<slowo_obce>beating him</slowo_obce> > bije go;
<slowo_obce>PANDARUS: Command, I mean, friend. SERVANT: Who shall I command, sir? > PANDARUS</slowo_obce> > PANDARUS: Mam na myśli rozkaz, przyjacielu.
SŁUGA: Komu mam rozkazać?;
<slowo_obce>Come, come, you'll do him wrong ere you are 'ware</slowo_obce> > Dość, dość, skrzywdzisz go, ani wiedząc o tym.
HECTOR: How now, how now? TROILUS: For th' love of all the gods > Jakże to? Jak to? Toż na miłość bogów;
<slowo_obce>Frown on, you heavens, effect your rage with speed!</slowo_obce> > Niebiosa, szybciej okażcie swą wściekłość;</akap>

<akap>Uwspółcześnienia:</akap>
<akap>nie tknięta > nietknięta;
nie zmieszana > niezmieszana;
Czy niepiękny > Czy nie piękny;
itd. > i tak dalej (rozwinięto skrót w wypowiedziach postaci);
Millon > Milon;
Pirrus > Pyrrhus;
Mirmidonowie > Myrmidonowie;</akap>

<akap>W miarę możliwości orzeczniki imienne w N. zmieniono na M., np.: wydawała mi się piękniejszą > wydawała mi się piękniejsza.</akap>

<akap>Dla mojej szabli > Dla mego miecza; szable wierne > miecze wierne; jasną jego szablę > jasnym jego mieczem; szabla moja > ostrze moje; Na sam już powiew jasnej twojej szabli > Na sam jasnego miecza twego powiew;</akap>

<akap>Poprawiono i uwspółcześniono interpunkcję. Zamiast niemających podstaw w oryginale użytych w funkcji emocjonalnej wykrzykników i pytajników w środku zdania użyto przecinków.</akap>

</nota_red>



<lista_osob>
<naglowek_listy>OSOBY:</naglowek_listy>
<lista_osoba><osoba>Priam</osoba> --- król trojański</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Hektor</osoba> --- syn <osoba>Priama</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Troilus</osoba> --- syn <osoba>Priama</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Parys</osoba> --- syn <osoba>Priama</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Deifobus</osoba> --- syn <osoba>Priama</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Helenus</osoba> --- syn <osoba>Priama</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Eneasz</osoba> --- wódz trojański</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Antenor</osoba> --- wódz trojański</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Kalchas</osoba> --- kapłan trojański, stronnik Greków</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Pandarus</osoba> --- stryj <osoba>Kresydy</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Margarelon</osoba> --- naturalny syn <osoba>Priama</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Agamemnon</osoba> --- naczelnik Greków</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Menelaus</osoba> --- brat jego</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Achilles</osoba> --- dowódca Greków</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Ajaks</osoba> --- dowódca Greków</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Ulisses</osoba> --- dowódca Greków</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Nestor</osoba> --- dowódca Greków</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Diomedes</osoba> --- dowódca Greków</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Patroklus</osoba> --- dowódca Greków</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Tersytes</osoba> --- Grek niekształtny i nieokrzesany</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Aleksander</osoba> --- sługa <osoba>Kresydy</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba>Słudzy <osoba>Troilusa</osoba>, <osoba>Diomedesa</osoba>, <osoba>Parysa</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Helena</osoba> --- żona <osoba>Menelausa</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Andromacha</osoba> --- żona <osoba>Hektora</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Kasandra</osoba> --- córka <osoba>Priama</osoba>, wieszczbiarka</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Kresyda</osoba> --- córka <osoba>Kalchasa</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba>Trojańscy i greccy żołnierze, służba.</lista_osoba>
</lista_osob>


<miejsce_czas>Scena w Troi i w obozie greckim pod murami miasta.</miejsce_czas>



<naglowek_akt>PROLOG</naglowek_akt>

<didaskalia>w zbroi</didaskalia>

<kwestia><strofa>Scena jest w Troi. Greckich wysp książęta,/
Których krew dumną rozpaliła zemsta,/
Do Aten swoje wyprawili nawy<pe><slowo_obce>nawa</slowo_obce> (daw.) --- statek, okręt.</pe>/
Ładowne wojskiem i morderczą bronią./
Sześćdziesiąt dziewięć głów koronowanych/
Z ateńskich brzegów do Troi ruszyło,/
Ślubując miastu ostatnią zagładę,/
Gdzie Parys trzyma w objęciach Helenę,/
Porwaną żonę króla Menelaja;/
Taki był powód tej zażartej wojny./
Już są w Tenedos<pe><slowo_obce>Tenedos</slowo_obce> --- wyspa na M. Egejskim, w pobliżu wejścia do cieśniny Dardanele, blisko Troi; ob. Bozca, należąca do Turcji.</pe>; już ciężkie ich nawy/
Na brzeg rzuciły wojenny ładunek./
Świeża, nietknięta jeszcze grecka armia/
Na polach Troi rozbija namioty,/
Kiedy Priama miasto sześciobramne ---/
Dardan, Tymbria, Ilias i Chetas,/
Antenorides, a szósta Trojańska ---/
W olbrzymich klamrach, olbrzymią zasuwą/
Trojańskich synów w swych murach zamyka./
Oczekiwanie, łechcąc krzepkie duchy/
Jednych i drugich, Trojanów i Greków/
Na niebezpieczną wyprowadza walkę./
I ja, choć Prolog, występuję zbrojny,/
Nie, żebym zbytnią pokładać miał ufność/
W poety piórze albo grze aktorów,/
Lecz by wystąpić zgodnie z treścią dzieła,/
By was uprzedzić, łaskawi widzowie,/
Że sztuka nasza przeskakuje wojny/
Cały początek i w środku zaczyna,/
Zbierając wszystko, co w tym krwawym sporze/
Poeta w sztuce jednej streścić może./
Chwalcie lub gańcie wedle waszej woli:/
Złe albo dobre to wojny jest kolej.</strofa></kwestia>



<naglowek_akt>AKT PIERWSZY</naglowek_akt>


<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia>Troja. Przed pałacem <osoba>Priama</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Troilus</osoba> w zbroi i <osoba>Pandarus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie jest mój giermek? Pragnę się rozbroić./
Po co mi walczyć za murami Troi,/
Gdym w mieście samym krwawą znalazł bitwę?/
Niech ten, co panem swojego jest serca,/
Do boju leci. Troil stracił swoje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy się te skargi nigdy nie zakończą?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Silni są Grecy, ich siła ćwiczona,/
Z nauką dzielni, z dzielnością wytrwali,/
Kiedym ja słabszy jest od łez niewieścich,/
Od snu lękliwszy, od prostoty głupszy,/
Nie waleczniejszy od dziewic w ciemności,/
A nie ćwiczeńszy od słabych niemowląt.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, już ci się dosyć o tej sprawie nagadałem i nie chcę się mieszać do niej na przyszłość. Kto chce jeść bułkę z pszenicy, musi wprzód czekać na mlewo<pe><slowo_obce>mlewo</slowo_obce> --- zboże przeznaczone do przemiału, w trakcie mielenia albo po mieleniu.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy nie czekałem?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Na mlewo; lecz czekać jeszcze musisz na pytlowanie<pe><slowo_obce>pytlowanie</slowo_obce> ---  przesiewanie mąki przez pytel, sito z tkaniny, mające kształt worka.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy nie czekałem?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jeśli czekałeś na pytlowanie, to musisz czekać i na zakis<pe><slowo_obce>zakis</slowo_obce> (daw.) --- zakiśnięcie, fermentacja; tu: ciasta pod wpływem dodanego zakwasu (zaczynu).</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ciągle czekałem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Na zakis; ale to nie koniec; idzie potem zagniecenie, ulepienie bułki, rozgrzanie pieca i upieczenie. A w dodatku trzeba ci także czekać na ostygnienie, jeżeli nie chcesz sobie gęby poparzyć.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cierpliwość sama, chociaż jest boginią,/
Z mniejszym ode mnie boleść znosi męstwem./
Kiedy zasiadam przy stole Priama,/
A na myśl piękna przyjdzie mi Kresyda.../
Co? Przyjdzie? Zdrajco, kiedyż z niej wybiega?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A wczoraj w wieczór wydawała mi się piękniejsza niż kiedykolwiek, niż jakakolwiek inna kobieta.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550820378773-210464841"/><motyw id="m1550820378773-210464841">Miłość, Cierpienie</motyw>Chciałem powiedzieć, że gdy moje serce/
Od westchnień prawie na dwoje się pęka,/
By przed Hektorem, skryć przed ojcem żałość,/
Jak słońce burzę promieniem złocące,/
W marszczkach<pe><slowo_obce>marszczki</slowo_obce> --- dziś: zmarszczki.</pe> uśmiechu westchnienia grzebałem;/
W radości pozór owite cierpienia/
Są jak śmiech, który los na łzy przemienia.
<end id="e1550820378773-210464841"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdyby jej włosy nie były trochę ciemniejsze od włosów Heleny, choć mniejsza o to, nie byłoby porównania między tymi dwiema kobietami. Ale że to moja krewna, nie chciałbym, jak to powiadają, trąbić jej pochwał. Chciałbym tylko, żeby kto mógł, tak jak ja wczoraj, przysłuchać się jej rozmowie. Nie mam zamiaru uwłaczać dowcipowi<pe><slowo_obce>dowcip</slowo_obce> (daw.) --- rozum, inteligencja, spryt.</pe> twojej siostry Kasandry, ale...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pandarze, słuchaj! Słuchaj mnie, Pandarze!/
<begin id="b1550820429949-651218887"/><motyw id="m1550820429949-651218887">Miłość, Cierpienie</motyw>Kiedy ci mówię, że tam zatopione/
Moje nadzieje, nie licz w odpowiedzi,/
Na ile sążni<pe><slowo_obce>sążeń</slowo_obce> --- daw. jednostka długości, równa szerokości rozpostartych ramion dorosłego mężczyzny, tj. ok. 1,8--2 m.</pe> głęboko zapadły./
Gdy mówię: ,,Miłość jej mąci mi rozum",/
Ty w odpowiedzi dodajesz: ,,Jak piękna!",/
Potem do żywej serca mego rany/
Przykładasz włos jej, oczy, lica, mowę,/
Słowami rękę poruszasz jej, rękę,/
Przy której wszelka białość atramentem,/
Zapisującym własną swoją hańbę,/
Przy której tknięciu szorstki puch łabędzi,/
Jak dłoń oracza twarde każde czucie./
Ty mi to mówisz, mówisz tylko prawdę,/
Gdy mówię, że ją z całej duszy kocham;/
Ale tak mówiąc, miast<pe><slowo_obce>miast</slowo_obce> (daw.) --- zamiast.</pe> kropli balsamu,/
Do ran miłości w sercu zakrwawionym/
Nóż jeszcze wciskasz, co te rany zadał.<end id="e1550820429949-651218887"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mówię tylko prawdę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I to niecałą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wierzaj mi, nie chcę się do tej sprawy mieszać. Niech sobie będzie, jak jest: jeśli piękna, tym lepiej dla niej; jeśli niepiękna, ma na to lekarstwo we własnych rękach.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobry Pandarze, co mówisz, dobry Pandarze?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Na zapłatę wszystkich moich zachodów dostałem tylko kłopot. Źle sądzony przez nią, źle sądzony przez ciebie, biegałem od jednego do drugiej, lecz liche dzięki za fatygę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak to? Gniewasz się, Pandarze, gniewasz się na mnie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dlatego że to moja krewna, to nie jest tak piękna jak Helena; a gdyby nie była moją krewną, to byłaby tak piękna w piątek jak Helena w niedzielę. Ale czy ja dbam o to? Niech sobie będzie czarna jak Murzynka<pe><slowo_obce>Niech sobie będzie czarna jak Murzynka</slowo_obce> --- w czasach Szekspira śniada, ciemna cera uchodziła za brzydką.</pe>, wszystko mi to jedno.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Alboż mówię, że nie jest piękna?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mów albo nie mów, nie troszczę się o to. Głupia, że za ojcem nie poszła<pe><slowo_obce>Głupia, że za ojcem nie poszła</slowo_obce> --- wg eposu ang. poety Lydgate'a <tytul_dziela>Troy Book</tytul_dziela> (Księga trojańska, 1420), kiedy ojciec Kresydy, kapłan Kalchas, na prośbę króla Priama udał się do wyroczni Apollina w Delfach, żeby dowiedzieć się o wynik wojny, Apollo zakazał mu powrotu do Troi i doradził przyłączenie się do Greków.</pe>. Niech sobie idzie do Greków; dam jej tę radę przy pierwszym widzeniu. Co do mnie, nie chcę się więcej do sprawy tej mieszać, nie myślę się nią zajmować.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pandarze...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie ja.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Słodki Pandarze...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Proszę cię, nie mów do mnie więcej! Zostawię wszystko, jak znalazłem, i na tym koniec.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi. Alarm.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zmilknijcie, krzyki! Zmilknij, dzika wrzawo!/
Głupcy stron obu! Jakżeby Helena/
Piękna nie była, kiedy ją codziennie/
Tak krwią najczystszą waszą malujecie./
Lecz ja nie mogę w sprawie takiej walczyć:/
Dla mego miecza za lichy to przedmiot./
Lecz Pandar --- bogi, jakże mnie dręczycie!/
Pandar mnie tylko do niej zbliżyć może,/
A tak mi trudno pomoc jego zyskać/
Jak prośbą czystość jej upartą zwalczyć./
Przez pamięć Dafny<pe><slowo_obce>Dafne</slowo_obce> (mit. gr.) --- nimfa, córka Gai i Penejosa; uciekając przed zalotami zakochanego w niej Apollina, uprosiła ojca, by zamienił ją w drzewo laurowe.</pe> powiedz mi, Apollo<pe><slowo_obce>Apollo</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg słońca, opiekun sztuki, przewodnik dziewięciu muz, klasyczny ideał męskiego piękna; jego atrybutami były łuk i lira.</pe>,/
Czym jest Kresyda, czym ja, czym Pandarus?/
Łożem jej Indie; tam drzemie ta perła;/
Pomiędzy Troją naszą a jej ziemią/
Toczą się fale burzliwego morza./
Ja kupcem jestem, Pandarus okrętem,/
Moje niepewne niosącym nadzieje.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Alarm. Wchodzi <osoba>Eneasz</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Troilu, czemu nie na placu boju?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bom tu jest. Dobra niewieścia odpowiedź,/
Gdy rzecz niewieścia stać w dali od bitwy./
Jakie nam z pola przynosisz nowiny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Parys powrócił ranny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>A przez kogo?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przez Menelaja.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechże mu krew płynie!</wers_cd>/
Nie dziw, że ranny, z takim walcząc wrogiem:/
Parysa przebił Menelaj swym rogiem.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Alarm.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co tam za tańce!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja bym tu miał lepszy,</wers_cd>/
Gdybym potrafił ,,chcę" na ,,mogę" zmienić./
Ale czy wracasz do tańca na polu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bez żadnej zwłoki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>To pójdziemy razem.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>


<didaskalia>Troja. Ulica.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Kresyda</osoba> i <osoba>Aleksander</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Kto nas wyminął?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSANDER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Hekuba<pe><slowo_obce>Hekuba</slowo_obce> a. <slowo_obce>Hekabe</slowo_obce> (mit. gr.) --- żona Priama, króla Troi, matka Hektora.</pe> z Heleną.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie tak śpieszyły?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSANDER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do wschodniej szły bramy,</wers_cd>/
Która nad całą panuje doliną,/
Przyjrzeć się bitwie. Hektora cierpliwość,/
Silna jak cnota, zachwiała się dzisiaj:/
Uderzył giermka, zgromił Andromachę,/
I jakby w wojnie gospodarka była,/
Przed świtem jeszcze lekką przywdział zbroję,/
Na pole wybiegł, a tam każdy kwiatek,/
Jak prorok jaki, płakał w przewidzeniu/
Skutków wściekłości jego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Skąd ta zmiana?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSANDER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Taka wieść biega: Jest między Grekami/
Mąż krwi trojańskiej, Hektora synowiec<pe><slowo_obce>synowiec</slowo_obce> (daw.) --- syn brata; bratanek.</pe>,/
Zowią go Ajaks<pe><slowo_obce>Ajaks</slowo_obce> a. <slowo_obce>Ajas</slowo_obce>, zw. <slowo_obce>Wielkim</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn Telamona, króla Salaminy, uczestnik wojny trojańskiej, najdzielniejszy po Achillesie wojownik achajski.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze, i cóż dalej?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSANDER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mówią, że mąż ten dzielny w swojej sile/
Sam jeden stoi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak każdy inny, co niepijany i niechory, a ma nogi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSANDER</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mąż ten, pani, niejedno okradł zwierzę z właściwych mu przymiotów. Jest jak lew waleczny, nieokrzesany jak niedźwiedź, jak słoń powolny; mąż, w którym natura tak pomieszała humory<pe><slowo_obce>humory</slowo_obce> (daw.) --- w dawnej medycynie humorami nazywano cztery płynne substancje w ciele człowieka: krew, żółć, śluz (flegmę) i czarną żółć, od których równowagi miało zależeć zdrowie człowieka; każdy z humorów wiązano z innym typem temperamentu, stąd słowo ,,humor" oznaczało także temperament, typ osobowości.</pe>, że jego odwaga zarywa szaleństwa, a jego szaleństwo zaprawne mądrością. Nie ma ludzkiej cnoty, której by nie miał poszlaki, ani ludzkiej wady, której by nie nosił na sobie plamki; to melancholiczny bez przyczyny, to mimo woli wesoły; ma spryt do wszystkiego, ale wszystko tak robi niesprytnie, że czysty z niego podagryczny<pe><slowo_obce>podagryczny</slowo_obce> --- cierpiący na podagrę, czyli artretyzm (dnę moczanową), chorobę charakteryzującą się nawracającymi epizodami ostrego zapalenia stawów.</pe> Briareusz<pe><slowo_obce>Briareus</slowo_obce> (mit. gr.) --- sturęki olbrzym, syn Uranosa i Gai.</pe>: rąk co niemiara, a żadnego z nich użytku, albo krótkowidzący Argus<pe><slowo_obce>Argus</slowo_obce> (mit. gr.) --- olbrzym o tysiącu oczu, strażnik na usługach bogini Hery, strzegł w Kolchidzie cudownego barana o złotym runie.</pe>: ócz<pe><slowo_obce>ócz</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma D. l.mn: oczu.</pe> bez liku, a ślepy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale jakże ten człowiek, który we mnie uśmiech tylko budzi, mógł rozgniewać Hektora?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSANDER</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Powiadają, że wczoraj zwiódł bój z Hektorem i powalił go na ziemię. Upokorzenie i wstyd odtąd ani jeść, ani spać Hektorowi nie pozwoliły.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Pandarus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kto się tu zbliża?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSANDER</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Stryj twój, pani, Pandarus.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Hektor, mąż to waleczny.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ALEKSANDER</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ile nim być można na tej ziemi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O czym tu mowa? O czym tu mowa?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dzień dobry, stryju.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dzień dobry, Kresydo; o czymże to rozmawiacie? Dzień dobry, Aleksandrze. Jakże zdrowie, synowico? Kiedy byłaś w Ilium<pe><slowo_obce>Ilium</slowo_obce> (łac.) a. <slowo_obce>Ilion</slowo_obce> (gr.) --- poetycka nazwa Troi, od imienia jej założyciela, Ilosa; w literaturze średniowiecznej, u Chaucera (<tytul_dziela>Troilus and Criseyde</tytul_dziela>) i Lydgate'a (<tytul_dziela>Troy Book</tytul_dziela>): nazwa zamku trojańskiego, rezydencji Priama.</pe>?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dziś rano, stryju.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O czymże rozmawialiście, gdy nadszedłem? Czy Hektor był zbrojny i już wybiegł, nim przyszłaś do Ilium? Helena jeszcze nie wstała, czy nieprawda?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Hektor już wyszedł, a Helena jeszcze nie wstała.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak myślałem. Hektor nie zaspał dzisiaj.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O tym właśnie mówiliśmy i o jego gniewie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy był w gniewie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przynajmniej jak on powiada.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Prawda, był w gniewie, wiem nawet dlaczego. Będzie on tam kosił wokoło siebie, mogę im to przepowiedzieć, a jest tam i Troilus, który nie bardzo daleko z tyłu za nim zostanie; niech się strzegą Troila, i to im mogę zalecić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co, czy i on także w gniewie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kto? Troilus? Troilus z nich dwóch waleczniejszy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O Jowiszu<pe><slowo_obce>Jowisz</slowo_obce> (mit. rzym.) --- najwyższe bóstwo rzymskiego panteonu, bóg nieba i burzy, odpowiednik gr. Zeusa.</pe>! Nie ma porównania.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co? Nie ma porównania pomiędzy Troilem a Hektorem? Czy możesz poznać człowieka na pierwszy rzut oka?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bardzo łatwo, jeśli go widziałam wprzódy<pe><slowo_obce>wprzódy</slowo_obce>, <slowo_obce>przódy</slowo_obce> a. <slowo_obce>wprzód</slowo_obce> (daw.) --- wcześniej; najpierw.</pe> i znałam.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Więc dobrze, ja powiadam, że Troilus jest Troilus.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mówisz to samo, co i ja mówię, bo i ja jestem pewna, że to nie Hektor.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak Hektor nie jest Troilem pod pewnym względem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Żeby każdemu oddać sprawiedliwość, każdy jest samym sobą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Samym sobą? Ach, biedny Troilus! Dałby Bóg, żeby był samym sobą!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jest nim.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Żeby nim został, poszedłbym boso do Indii.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie jest przecie Hektorem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Samym sobą? Nie jest on samym sobą. Chciałbym, żeby był samym sobą! Ale cóż robić, bogowie są nad nami; czas naprawi albo zdławi. Więc dobrze --- Troilus --- dobrze, dobrze --- chciałbym, żeby moje serce w jej było piersiach! Nie, Hektor nie lepszy od Troila.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przebacz!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Starszy, to prawda.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przebacz, przebacz!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Drugi jeszcze lat tych nie doszedł; ale zaśpiewasz mi inną o nim piosenkę, gdy lat tych dojdzie. Nie tego roku będzie miał Hektor jego dowcip.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie potrzeba mu go, dopóki ma swój własny.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ani jego przymiotów.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mniejsza o nie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ani jego urody.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie byłaby mu do twarzy; lepsza jego własna.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie masz zdrowego sądu, synowico. Sama Helena przysięgała, dni temu kilka, że Troilus, jak na bruneta --- bo jest brunet, muszę przyznać --- choć niebrunet...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale brunet.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Na uczciwość, żeby powiedzieć prawdę, brunet i niebrunet.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Żeby powiedzieć prawdę, prawda i nieprawda.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przenosiła<pe><slowo_obce>przenosić</slowo_obce> (daw.) ---  bardziej cenić.</pe> jego cerę nad cerę Parysa.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Parys przecie dosyć ma kolorów.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I on też.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Więc Troilus ma ich za wiele. Jeżeli go przenosiła nad Parysa, cera jego musi być rumieńsza, a że jeden dosyć ma kolorów, a drugi ma ich więcej, zbyt to płomienista pochwała dla dobrej cery. Brakowałoby tylko, żeby złoty język Heleny wychwalał Troila, że ma nos miedziany<pe><slowo_obce>nos miedziany</slowo_obce> --- tj. koloru miedzi, czerwony jak u pijaka.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przysięgam ci, że jak myślę, Helena kocha go więcej niż Parysa.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jeśli to prawda, to wesoła z niej Greczynka.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jestem tego pewien. Zbliżyła się do niego ostatnim razem we framudze okna i --- wiesz, że nie ma więcej jak trzy lub cztery włosy na brodzie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To pod tym przynajmniej względem arytmetyka szynkarczyka<pe><slowo_obce>arytmetyka szynkarczyka</slowo_obce> --- tzn. na poziomie pracownika szynku (podrzędnego baru), prymitywna.</pe>. I bez trudności by znalazła sumę jego jednostek.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To prawda, że jeszcze młody, a przecie nie dostaje tylko trzy funty<pe><slowo_obce>funt</slowo_obce> --- daw. jednostka wagi, wynosząca 0,4--0,5 kg.</pe>, żeby uniósł ten sam ciężar co brat jego Hektor.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I co, tak młody, a już tak stary nosiciel?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Otóż, żeby ci dowieść, że go Helena kocha, wyobraź sobie, zbliża się do niego i kładzie mu swoją białą rączkę na rozłupanym podbródku...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zmiłuj się nad nami, Junono<pe><slowo_obce>Junona</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini kobiet, małżeństwa i macierzyństwa, utożsamiana z gr. Herą.</pe>! A któż mu go rozłupał?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ach, wiesz przecie, że ma dołki. Moim zdaniem, jego uśmiech lepiej mu do twarzy niż komukolwiek w całej Frygii<pe><slowo_obce>Frygia</slowo_obce> --- kraina hist. w zachodniej części Azji Mniejszej, gdzie miała znajdować się Troja.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O, uśmiecha się walecznie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy nieprawda?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wielka prawda; powiedziałbyś, że to chmura w jesieni.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A więc dobrze. Teraz, żeby ci dowieść, że Helena kocha Troila...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Może by i Troilus chciał dowieść twojego dowodzenia.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kto? Troilus? On dba o nią tyle, co ja o zgniłe jaje<pe><slowo_obce>jaje</slowo_obce> (daw.) --- jajo, jajko.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jeśli tak lubisz zgniłe jaja jak zgniłków, to nieraz jesz kurczęta w skorupie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie mogę się wstrzymać od śmiechu, gdy sobie przypomnę, jak go łechtała pod brodą. Nie ma co powiedzieć, dziwnie białą ma rączkę, muszę wyznać.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A bez przymusu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Aż tu nagle odkrywa biały włos na jego brodzie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ach, biedna broda! Niejedna brodawka jest od niej bogatsza.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dopieroż tam było śmiechu! Królowa Hekuba tak się śmiała, że oczy jej kipiały.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Młyńskimi kamieniami<pe><slowo_obce>oczy jej kipiały... młyńskimi kamieniami</slowo_obce> --- przysłowiowo o osobie nieczułej, bezdusznej; por. Szekspir, <tytul_dziela>Ryszard III</tytul_dziela>, akt I, scena 3.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Śmiała się także Kasandra.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale mniejszy był ogień pod garnuszkiem jej oczu. Czy i jej oczy kipiały?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550820875249-1476289463"/><motyw id="m1550820875249-1476289463">Śmiech, Żart</motyw>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I Hektor śmiał się.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale cóż wywołało wszystkie te śmiechy?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co? Biały włos, który Helena znalazła na brodzie Troila.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdyby to był włos zielony, to i ja bym się śmiała.<end id="e1550820875249-1476289463"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mniej jednak śmiano się z białego włosa niż z jego pięknej odpowiedzi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A cóż to była za odpowiedź?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mówi ona: ,,Jest tylko pięćdziesiąt dwa włosy na twojej brodzie, a jeden z nich biały".</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To jej pytanie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Prawda, o to nie pytaj. ,,Pięćdziesiąt dwa włosy<pe><slowo_obce>Pięćdziesiąt dwa włosy (...) Ten włos biały to mój ojciec, a wszystkie inne to jego synowie</slowo_obce> --- wg Homera (<tytul_dziela>Iliada</tytul_dziela> XXIV 495) Priam miał pięćdziesięciu synów; być może rozdwojony (,,rosochaty") włos został policzony podwójnie.</pe> --- odrzecze --- a jeden z nich biały? Ten włos biały to mój ojciec, a wszystkie inne to jego synowie". ,,Jowiszu --- mówi ona --- a któryż z nich jest Parys, mój małżonek?" ,,Rosochaty --- odpowiedział --- wyrwij i daj mu go". Dopieroż było tam śmiechu! A Helena tak się zaczerwieniła, a Parys tak się sierdził<pe><slowo_obce>sierdzić się</slowo_obce> (daw.) --- złościć się, gniewać się.</pe>, a wszyscy inni tak się śmiali, że to przechodzi wszystko.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niechże i historia ta przejdzie, bo dość już długo wędruje.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chętnie, synowico. Myśl o tym, co ci powiedziałem wczoraj.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Myślę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550820965785-759375691"/><motyw id="m1550820965785-759375691">Miłość, Łzy</motyw>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przysięgam, że to prawda. Płacze z twojej przyczyny, jakby się w kwietniu urodził<pe><slowo_obce>Płacze (...) jakby się w kwietniu urodził</slowo_obce> --- tzn. w porze częstych deszczów.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ja też w jego łzach urosnę jak pokrzywa w maju.<end id="e1550820965785-759375691"/></akap></kwestia>

<didaskalia>Słychać znak odwrotu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Słuchaj! Wracają z pola bitwy! Czy chcesz się zatrzymać, aby im się przyjrzeć w powrocie do Ilium? Dobra synowico, zostań, słodka synowico, Kresydo.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak ci się podoba.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tu, tu doskonale jest miejsce; tu będziemy mogli widzieć przewybornie. Będę ci ich nazywał po imieniu w przechodzie<pe><slowo_obce>przechód</slowo_obce> (przestarz.) --- przechodzenie, przemarsz.</pe>, tylko uważaj Troila przed wszystkimi.</akap></kwestia>


<didaskalia>Przechodzi <osoba>Eneasz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mów ciszej!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To jest Eneasz. Czy nie wspaniały wojownik? To jeden z kwiatów trojańskich, mogę ci zaręczyć. Lecz uważaj Troila, za chwilę go zobaczysz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A to kto jest?</akap></kwestia>


<didaskalia>Przechodzi <osoba>Antenor</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To Antenor. Bystry u niego dowcip, możesz mi wierzyć, i na waleczności mu nie zbywa<pe><slowo_obce>nie zbywać na czymś</slowo_obce> --- nie brakować czegoś.</pe>. To mąż najzdrowszego rozsądku w całej Troi, a do tego i urodziwy. Kiedyż nadejdzie Troilus? Pokażę ci Troila niebawem. Byle mnie spostrzegł, zobaczysz, jak kiwnie na mnie głową.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kiwnie nad tobą głową, stryju?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zobaczysz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Uczciwe serce! Nie bez powodu.</akap></kwestia>


<didaskalia>Przechodzi <osoba>Hektor</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550820996137-1674659986"/><motyw id="m1550820996137-1674659986">Rycerz</motyw>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A, to jest Hektor, to, to, patrz tylko, to. To mi zuch dopiero! Bóg z tobą, Hektorze! To mi waleczny żołnierz, synowico. O waleczny Hektorze! Patrz, co za spojrzenie, co za mina! Czy nie okazały to człowiek?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dzielny wojownik!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy nieprawda? Aż się miło robi na sercu. Patrz tylko, jak jego hełm posiekany, czy widzisz? Patrz tylko! To nie są żarty, to mi się nazywa przyłożyć ręki; niech mu teraz kto odejmie, jak to powiadają. A to mi nasiekanie!<end id="e1550820996137-1674659986"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Od miecza?</akap></kwestia>


<didaskalia>Przechodzi <osoba>Parys</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Od miecza, od czego zechcesz, to wszystko jedno dla niego. Choćby sam diabeł wsiadł na niego, to mu rzecz obojętna. Na bożą źrenicę, na taki widok miło mi się robi na sercu. Tam idzie Parys, tam idzie Parys, tam idzie Parys! Patrz tam, synowico. Czy nie piękny i to wojownik? Jak ci się zdaje? Wspaniałe widowisko! Któż to powiedział, że wraca ranny do domu? Nie ranny, wielkie szczęście! Uraduje się serce Heleny. Jakbym pragnął zobaczyć teraz Troila! Niebawem zobaczysz Troila.</akap></kwestia>


<didaskalia>Przechodzi <osoba>Helenus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A to kto?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To jest Helenus. Nie pojmuję, co się zrobiło z Troilem. To jest Helenus. Myślę, że nie ruszył dziś w pole. To Helenus.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy może Helenus walczyć, stryju?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Helenus? Nie --- tak --- może walczyć niezgorzej. Nie pojmuję, gdzie się obraca Troilus. Cicho! Czy nie słyszysz, jak lud wykrzykuje: ,,Troilus!"? Helenus jest kapłanem.</akap></kwestia>


<didaskalia>Przechodzi <osoba>Troilus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż to za chłystek się zbliża?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdzie? Tam? To Deifobus. A to jest Troilus. To mi człowiek, synowico. Hm, dzielny Troilus! Książę rycerzy!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cicho! Wstydź się, cicho!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1550821073616-3942105443"/><motyw id="m1550821073616-3942105443">Rycerz, Uroda</motyw>Uważaj<pe><slowo_obce>uważać kogoś</slowo_obce> (daw.) --- dziś: zwracać na kogoś uwagę, zauważać kogoś.</pe> go, przyjrzyj mu się. O waleczny Troilus! Otwórz tylko oczy, synowico. Patrz, jak miecz jego zakrwawiony, a hełm jego straszniej posiekany od przyłbicy Hektora. A co za spojrzenie Co za chód! Cudowny młodzieniec! A jeszcze dwadzieścia trzy nie skończył! Bóg z tobą, Troilu, Bóg z tobą! Gdybym miał siostrę Grację<pe><slowo_obce>Gracja</slowo_obce> (mit. rzym.) --- jedna z trzech bogiń wdzięku, piękna i radości; ich gr. odpowiednik to Charyty.</pe> lub córkę Boginię, dałbym mu do wyboru. Cudowny człowiek! Parys? Parys przy nim błoto i zaręczam, że Helena pomieniałaby<pe><slowo_obce>pomieniać</slowo_obce> (daw.) ---  zamieniać, wymieniać.</pe> się chętnie i dorzuciłaby w dodatku garść złota.<end id="e1550821073616-3942105443"/></akap></kwestia>


<didaskalia>Przechodzi wojsko.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nadchodzi więcej!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Osły, błazny, głupcy! Słoma i otręby, słoma i otręby! Rosół po obiedzie. Chciałbym żyć i umierać, patrząc na Troila. Nie poglądaj<pe><slowo_obce>poglądać</slowo_obce> (daw.) --- spoglądać, patrzeć.</pe> dłużej! Nie poglądaj dłużej! Orły już przeleciały; to same tylko wrony i kawki, wrony i kawki! Wolałbym być takim jak Troil mężem niż Agamemnonem i całą Grecją.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jest jednak między Grekami Achilles, dzielniejszy od Troila rycerz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Achilles? To furman, tragarz, to czysty wielbłąd.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobrze, dobrze.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobrze, dobrze? Czy masz ty choć trochę sensu? Czy masz ty oczy? Czy wiesz ty, co to jest człowiek? Czy urodzenie, piękność, kształtna postać, wymowa, męskość, nauka, łagodność, cnota, młodość, szczodrobliwość i tak dalej nie są imbirem i solą zaprawiającą człowieka?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Może jakiego ciastucha, żeby go potem wypiec na montową<pe><slowo_obce>montowa bułeczka</slowo_obce> (daw.) --- wypieczona z mąki montowej, czyli pszennej w najlepszym gatunku.</pe> bułeczkę i z pieca dobyć piecuchem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1550821253390-2961657766"/><motyw id="m1550821253390-2961657766">Kobieta</motyw>Co za dziwna z ciebie kobieta! Ani zgadnąć, gdzie twój puklerz<pe><slowo_obce>puklerz</slowo_obce> --- rodzaj okrągłej tarczy.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>W moich plecach, żeby bronić mojego brzucha; w moim dowcipie, żeby bronić moich fortelów; w mojej oględności, żeby bronić mojej osoby; w mojej masce, żeby bronić mojej piękności; a w tobie, żeby bronić tego wszystkiego; przy tylu puklerzach mam jeszcze tysiąc innych strażników.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wymień mi jednego z twoich strażników.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mam się dosyć na straży, aby się nie wygadać, i to jest najpierwszy z moich strażników. Jeśli się nie mogę ustrzec, aby mnie nie pchnięto, gdzie bym nie chciała, mogę się przynajmniej ustrzec, aby ci nie powiedzieć, jak dostałam to pchnięcie, chyba że puchlina zbyt będzie wydatna, a wtedy i straż już niepotrzebna.<end id="e1550821253390-2961657766"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co za dziwna z ciebie kobieta!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Paź Troilusa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PAŹ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mój pan chciałby natychmiast mówić z tobą, panie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdzie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PAŹ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>W twoim domu, panie, gdzie się rozbraja.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Powiedz mu, paziu, że przyjdę niebawem.</akap>
<didaskalia>Wychodzi <osoba>Paź</osoba>.</didaskalia>
<akap>Lękam się, żeby nie był ranny. Bądź zdrowa, dobra synowico.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Żegnam cię, stryju.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zobaczymy się za chwilę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A przyniesiesz mi, stryju...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zadatek miłości Troila.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A ten zadatek zrobi cię rajfurem<pe><slowo_obce>rajfur</slowo_obce> (daw.) --- stręczyciel.</pe>./
Słowa, przysięgi, prezenty i jęki,/
Wszystko przynosi z innego poręki;/
Stokroć w nim więcej sama widzę blasku/
Niż w bladym pochwał Pandara obrazku./
<begin id="b1550821287470-1648456344"/><motyw id="m1550821287470-1648456344">Pożądanie, Mężczyzna</motyw>Milczę, bo bóstwem dziewka<pe><slowo_obce>dziewka</slowo_obce> (daw.) --- dziewczyna, panna.</pe> upragniona,/
Lecz z posiadaniem radość duszy kona./
Kochanka nie wie nic, gdy nie wie o tym,/
Że czego pragną, jest dla mężczyzn złotem;/
Szczęśliwa miłość dać tego nie może,/
Co żądza daje klęczącym w pokorze./
To jest więc pierwszym miłości pewnikiem:/
Mieć jest być panem; chcieć --- być niewolnikiem./
Choć więc w mym sercu miłości żar tleje,/
Nie zdradzą oczy, co się w duszy dzieje.<end id="e1550821287470-1648456344"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>


<didaskalia>Obóz grecki.</didaskalia>

<didaskalia>Przy odgłosie trąb wchodzą <osoba>Agamemnon</osoba>, <osoba>Nestor</osoba>, <osoba>Ulisses</osoba><pe><slowo_obce>Ulisses</slowo_obce> (mit. gr.) --- inaczej: Odyseusz;  bohater <tytul_dziela>Iliady</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela> Homera, przebiegły król Itaki, autor pomysłu na konia trojańskiego.</pe>, <osoba>Menelaus</osoba> i inni.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dostojni książęta,</wers_cd>/
Od jakiej troski lica wam pożółkły?/
<begin id="b1550821358454-907773806"/><motyw id="m1550821358454-907773806">Los, Kondycja ludzka</motyw>Rozległe plany, w nadziei poczęte,/
Wszystkich przedsięwzięć człowieka na ziemi/
Nigdy w swej całej nie iszczą<pe><slowo_obce>iścić się</slowo_obce> (daw.) --- ziszczać się, spełniać się.</pe> się pełni./
Im większe dzieło, tym klęsk, zawad więcej;/
Jak sęki z biegiem oskoły<pe><slowo_obce>oskoła</slowo_obce> --- sok wypływający z drzew; płynięcie soku z drzewa.</pe> tworzone/
Garbacą smukłej sosny kształtną postać,/
Skręcają włókna w górę strzelające./
Cóż więc dziwnego, że i nas zawiodły/
Nasze nadzieje, że trojańskie mury/
Stoją po siedmiu latach oblężenia;/
Gdy wszystkie czyny upłynionych<pe><slowo_obce>upłyniony</slowo_obce> --- ten, który upłynął, przeminął.</pe> wieków,/
Których nam pamięć dzieje przechowały,/
Nigdy w spełnieniu nie ziściły kształtów,/
Jakie w poczęciu twórcza myśl im dała?/
Czemuż was klęski nasze mają smucić?/
Czemu z boleścią za hańbę bierzecie/
To, co Jowisza próbą tylko było,/
By nieugiętą w was odkryć wytrwałość?/
Metalu tego nie jawi się czystość/
W szczęścia uśmiechach, bo głupi i mądry,/
Tchórz i waleczny, artysta i partacz,/
Twardy i miękki, wszyscy w pomyślności/
Jednej pozornie wydają się próby;/
Lecz gdy zawyje przeciwności burza,/
Wachlarz jej wszystko, co lekkie, odwieje,/
Zostanie tylko masa pełna treści,/
Bogata w wartość, niezmieszana z niczym.<end id="e1550821358454-907773806"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Agamemnonie, pozwól Nestorowi/
Z winnym potęgi twej poszanowaniem/
Dopełnić myśli słów twoich ostatnich./
<begin id="b1550821381813-1392945377"/><motyw id="m1550821381813-1392945377">Los, Walka</motyw>Tylko w nieszczęściu próbuje się serce./
Na cichym morzu lada łódź, jak cacko,/
Ślizga się śmiało po cierpliwej piersi,/
Żegluje z nawą o bokach potężnych;/
Lecz niech surowy rozdrażni Boreasz<pe><slowo_obce>Boreasz</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg i uosobienie wiatru północnego, zimnego, porywistego i srogiego.</pe>/
Łagodną Tetys<pe><slowo_obce>Tetys</slowo_obce> a. <slowo_obce>Tetyda</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini morza, siostra i żona Okeanosa; od czasów hellenistycznych jej imienia używano jako poetyckiego określenia morza.</pe>, a zobaczysz okręt/
Olbrzymim bokiem siekący wód góry,/
Jak Perseusza<pe><slowo_obce>Perseusz</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn Zeusa i Danae, heros, zabójca Meduzy; <slowo_obce>Perseusza uskrzydlony rumak</slowo_obce>: z krwi Meduzy zrodził się skrzydlaty koń, Pegaz, jednak według tradycji antycznej podróżował na nim inny bohater: Bellerofont. Szekspir skorzystał tutaj, podobnie jak w innych miejscach sztuki, z dzieła Raoula Lefèvre'a, przetłumaczonego przez Williama Caxtona pt. <tytul_dziela>Recuyell of the Historyes of Troye</tytul_dziela> (1473), pierwszej książki po angielsku wydanej drukiem, kilkakrotnie wznawianej w XVI w.</pe> uskrzydlony rumak,/
Pośród przestrzeni dwóch mokrych żywiołów./
Gdzie teraz łódka, co śmiała przed chwilą/
Z dębem się mierzyć ścianą papierową?/
Lub<pe><slowo_obce>Lub do bezpiecznej uciekła przystani,
Lub była jednym...</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr.: albo... uciekła..., albo była jednym.</pe> do bezpiecznej uciekła przystani,/
Lub była jednym dla Neptuna<pe><slowo_obce>Neptun</slowo_obce> (mit. rzym.) ---  bóg morza, odpowiednik gr. Posejdona.</pe> kąskiem./
Tak i waleczność, pozorna lub szczera,/
Tylko się w burzach fortuny objawia;/
Kiedy jej słońce w całym świeci blasku,/
Giez dręczy trzodę więcej niźli tygrys;/
Ale gdy wicher ugina kolana/
Sękatych dębów, gdy skryją się muchy,/
Waleczne zwierzę, jak zbudzone burzą,/
Sympatyzuje z groźną jej wściekłością/
I rykiem do jej tonu nastrojonym/
Wściekłej fortunie odpowiada.<end id="e1550821381813-1392945377"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Królu,</wers_cd>/
Ty Greków wodzu i nerwie, i kości,/
Sił naszych serce i ożywna<pe><slowo_obce>ożywny</slowo_obce> (daw.) --- ożywczy, ożywiający.</pe> duszo,/
W którym się winny wszystkie myśli skupiać,/
Słów moich słuchaj. Zaczynam od hołdu,/
Który</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Agamemnona</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>twej mowie, wszystkich królów królu,</wers_cd></strofa>
<didask_tekst>do <osoba>Nestora</osoba></didask_tekst>
<strofa>I twojej, wieku odziany powagą,/
Słusznie należy.</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Agamemnona</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Słowa twoje godne,</wers_cd>/
By, Greków ręką na spiżu wyryte,/
Były nauką dla przyszłych pokoleń;</strofa>
<didask_tekst>do <osoba>Nestora</osoba></didask_tekst>
<strofa>Jak twe są godne, dostojny Nestorze,/
By, w srebrze kute, powietrznym łańcuchem,/
Jak oś, na której niebo krąży, silnym,/
Do wymownego twojego języka/
Hellenów<pe><slowo_obce>Hellenowie</slowo_obce> --- Grecy.</pe> uszy przybiły na zawsze./
Raczcie jednakże --- ty wielki --- ty mądry,/
Cierpliwie słuchać mowy Ulissesa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Królu Itaki, mów, bo się nie lękam,/
Żeby czcze słowa, ciężkie, a bez treści,/
Z twych ust płynęły, jak nie mam nadziei,/
Żebym z zjadliwych Tersyta ust słyszał/
Dźwięczną muzykę, dowcip lub wyrocznię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na swych podstawach nie stałaby Troja,/
A miecz wielkiego Hektora od dawna/
Pana by nie miał, bez przeszkód następnych<pe><slowo_obce>następny</slowo_obce> (daw.) --- następujący.</pe>:/
<begin id="b1550821580148-2136473217"/><motyw id="m1550821580148-2136473217">Władza</motyw>Powaga władzy poszła w zapomnienie;/
Ile namiotów greckich na dolinie,/
Tyle się pustych wyrodziło stronnictw./
Jeżeli namiot wodza nie jest ulem,/
Gdzie każda pszczoła swą przynosi zdobycz,/
Jak miodu czekać? Gdzie władz stopniowanie/
Osłania maska, tam i najmniej godny/
Z najzasłużeńszym pod maską się mierzy./
Toć<pe><slowo_obce>toć</slowo_obce> (daw.) --- przecież.</pe> niebo samo, planety i ziemia/
Pilnują wiernie pierwszeństwa porządku,/
Stopnia i miary, służby, kształtu, pory/
I nieodmiennej w biegu swoim drogi;/
Dlatego słońce, ten jasny planeta<pe><slowo_obce>ten (...) planeta</slowo_obce> --- dziś r.ż: ta planeta.</pe>,/
Na szczytnym tronie wyżej innych siadło,/
By jasnym okiem złych planet wpływ leczyć/
I bez oporu wśród gwiazd złych i dobrych/
Swe panowanie rozciągnąć królewskie./
Lecz gdy planety grzeszną mieszaniną/
W nieład popadną, jak potworne klęski!/
Wokoło bunty; tu ziemia się trzęsie,/
Tam ryczy morze, tu szaleją wiatry;/
Groza i klęski burzą i druzgoczą/
Małżeński pokój i jedność państw świętą./
Gdy się podstawy chwieje stopniowanie,/
Które do wielkich czynów jest drabiną,/
Marnieją wszystkie ludzkie przedsięwzięcia./
Jak stopnie szkolne, bractwa miast, jak handel,/
Dalekie brzegi pokojem łączący,/
Jak urodzenia i starszeństwa prawa,/
Korony, berła, wieku przywileje/
Bez stopniowania jakżeby zdołały/
Każde zatrzymać miejsce mu należne?/
Znieś stopniowanie, spuść jedną tę strunę,/
A słuchaj, straszny naokoło rozdźwięk!/
Patrz, wojna wszędzie; zbuntowane fale/
Podnoszą piersi nad brzegów zapory,/
Zmieniają ziemię w jedno wielkie bagno;/
Bezprawna przemoc słabości jest panią,/
Dziki syn ojca własnego morduje,/
Siła jedynym prawem jest, a raczej/
Imię swe tracą prawo i bezprawie,/
W których pośrodku sprawiedliwość mieszka./
Wszystko na jednym opiera się gwałcie,/
Na samowoli gwałt, na żądzy wola;/
A żądza, świata jeden wilk powszechny,/
Przez samowolę i gwałt popierana,/
Gdy wszystko zmieni na łup, wszystko połknie,/
Musi na koniec pożreć sama siebie./
Gdy stopniowanie, królu, pogrzebane,/
Na grobie jego zamęt taki rośnie./
To stopniowania grzeszne zaniedbanie,/
Pnąc się do góry, coraz niżej spada./
Swym gardzi wodzem, kto o szczebel niżej,/
Sam od trzeciego z rzędu pogardzany,/
I tak koleją<pe><slowo_obce>koleją</slowo_obce> (daw.) --- po kolei, kolejno.</pe> każdy wojska stopień,/
Idąc za śladem tego, który pierwszy/
Śmiał stopniem sobie wyższego ohydzić,/
Bladej zazdrości farbą się zaraził.<end id="e1550821580148-2136473217"/>/
Przez tę jedynie febrę<pe><slowo_obce>febra</slowo_obce> --- tu ogólnie: gorączka, której towarzyszą dreszcze.</pe>, nie swe siły,/
Troja na swoich stoi podwalinach,/
Troja, by skończyć w słowach kilku, powiem,/
Stoi chorobą naszą, nie swym zdrowiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mądrze Ulisses chorobę nam odkrył,/
Która zamysły wszystkie nasze łamie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odkryłeś słabość, wskaż teraz lekarstwo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wielki Achilles, który ludu głosem/
Jest armii naszej nerwem i prawicą,/
Swej chwały wietrznej krzykiem ogłuszony,/
W swojej wartości przesadzonym sądzie,/
Od dawna w własnym namiocie zamknięty,/
Naszym się wszystkim urąga zamiarom./
Przy nim Patroklus na leniwym łożu/
Dzień cały stroi nieprzystojne żarty,/
Wszystkich szyderczym nicuje nas migiem<pe><slowo_obce>migiem</slowo_obce> --- tu: gestem lub mimiką.</pe>,/
Który potwarca zwie naśladowaniem./
Czasem przywdziewa godność twoją, królu,/
I jak na scenie sierdzący się aktor,/
Którego talent cały w ścięgnach leży,/
Co z dumą słucha drewnianej rozmowy/
Swych nóg, o deski sceny kołaczących,/
Śmiesznej postawy przesadzonym ruchem/
Śmie twój królewski przedrzeźniać majestat./
Głos jego niby dźwięk pękniętych dzwonów,/
A wyrażenia tak wiatrem nadęte,/
Że i w Tyfona<pe><slowo_obce>Tyfon</slowo_obce> (mit. gr.) --- najstraszliwszy z potworów, syn Gai i Tartaru.</pe> ryczącego ustach/
Byłyby tylko nędzną hiperbolą./
Na to zatęchłych błazeństw widowisko,/
Ogromnym ciałem swoim gniotąc łoże,/
Achilles z głębi swej piersi dobywa/
To śmiechy głośne, to głośne oklaski./
Woła: ,,Wybornie! Żywy Agamemnon!/
A teraz graj nam mądrego Nestora,/
Jak Nestor chrząkaj i gładź sobie brodę,/
Gdy się do jakiej perory<pe><slowo_obce>perora</slowo_obce> --- napuszona mowa z pouczeniem; daw.: uroczysta mowa.</pe> zabierze"./
Ma, czego żądał, a naśladowanie/
Tak wzoru bliskie jak dwie równoległe,/
A tak podobne jak Wulkan<pe><slowo_obce>Wulkan</slowo_obce> (mit. rzym.) --- kulawy bóg ognia i kowalstwa, mąż bogini Wenus, odpowiednik gr. Hefajstosa.</pe> i Wenus<pe><slowo_obce>Wenus</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini miłości i piękna; odpowiednik Afrodyty z mit. gr.</pe>;/
<begin id="b1550821742362-8338140"/><motyw id="m1550821742362-8338140">Starość</motyw>Boski jednakże Achilles wykrzyka:/
,,Wybornie! Żywy Nestor! Daj go teraz,/
Jak się przy nocnym uzbraja alarmie"./
Dopieroż śmiechy ze słabości wieku!/
Kaszle i pluje, trzęsącą się ręką/
Bez końca dłubie po spinkach swej zbroi,/
A na ten widok umiera od śmiechu/
Jego Waleczność<end id="e1550821742362-8338140"/>; woła: ,,Skończ, Patroklu,/
Lub mi stalowe daj żebra, inaczej/
Od śmiechu pęknę!". I takim zwyczajem/
Nasze przymioty, kształty, charaktery,/
Nasze zasługi, czyny i fortele,/
Nasze rozkazy, przezorność i mowy,/
By zagrzać wojsko lub zawrzeć przymierze,/
Triumf i klęski, prawda i potwarze,/
Wszystko treść daje ludzi tych szyderstwom.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przykład tej pary, którą głos powszechny/
Ukoronował, jak mówi Ulisses,/
Niejedną duszę zatruł swoim jadem./
Toć Ajaks także urósł w samowolę/
I głowę nosi z Achillesa dumą,/
I jak Achilles, w namiocie zamknięty,/
Uczty wydaje buntownicze, szydzi/
Z naszych rozkazów, śmiały jak wyrocznia/
Szczuje Tersyta, tego niewolnika,/
Który potwarze jak monetę kuje,/
Żeby nas z błotem mieszać swoją żółcią,/
Naszą powagę podkopać i zniszczyć/
Mimo grożących wkoło niebezpieczeństw.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550821769051-1494984149"/><motyw id="m1550821769051-1494984149">Wojna, Mądrość, Siła</motyw>Tchórzostwem zowią naszą politykę;/
Z wojennych rachub mądrość chcą wykluczyć/
I tylko o tym trzymają<pe><slowo_obce>trzymać wysoko o czymś</slowo_obce> (daw.) --- mieć wysokie mniemanie o czymś.</pe> wysoko,/
Co działa ręką; gardzą przezornością:/
Ciche, głębokie przymioty umysłu,/
Nieprzyjacielskie ważącego siły,/
Żeby obliczyć, ile rąk potrzeba,/
By w dobrą porę wpaść, gdzie przynależy,/
To dla nich palca niewarte kiwnięcia./
U nich to zwie się wojną alkierzową<pe><slowo_obce>alkierzowy</slowo_obce> (daw.) --- sypialniany; <slowo_obce>alkierz</slowo_obce>: mały, boczny pokój, często sypialny.</pe>,/
Dziełem piecuchów po mapach ślepiących;/
Bo dla nich taran, który trzaska mury/
Siłą zamachu i ciężaru skutkiem,/
Lepszy od ręki, co taran stworzyła,/
Lub od rozumu, co swoją bystrością/
Kieruje ciosem ślepego narzędzia.<end id="e1550821769051-1494984149"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli to prawda, to koń Achillesa/
Wart kilku synów Tetydy<pe><slowo_obce>Tetyda</slowo_obce> (mit. gr.) --- boginka morska, jedna z córek Nereusa (Nereid), żona Peleusa, matka Achillesa.</pe>.</strofa>
<didaskalia>Słychać odgłos trąbki.</didaskalia>
<strofa>
<wers_cd>Lecz cicho!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co trąbka znaczy? Zobacz, Menelaju!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Eneasz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MENELAUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trojański poseł.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Po co tu przybyłeś?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przybywam z Troi; tożli<pe><slowo_obce>tożli</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą -że (skróconą do -ż) oraz partykułą -li; znaczenie: czyż to.</pe>, powiedz, proszę,/
Agamemnona wielkiego jest namiot?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak jest.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy może krwi królewskiej poseł</wers_cd>/
W królewskie uszy swe zlecenie złożyć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Może bezpiecznie jak pod Achillesa/
Tarczy osłoną, w tych wodzów obliczu,/
Którzy uznają głosem jednomyślnym/
Agamemnona za wszech królów króla.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wolność niemała, wielkie bezpieczeństwo./
Lecz jak od innych rozezna go mężów/
Królewskiej twarzy nieświadomy poseł?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Jak?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak, powtarzam, by w sobie obudził</wers_cd>/
Poszanowanie, a licom nakazał/
Skromny rumieniec, jak zimny poranek,/
Gdy zwraca oczy na młodego Feba<pe><slowo_obce>Feb</slowo_obce> a. <slowo_obce>Febus</slowo_obce> (mit. gr., mit. rzym.) --- zlatynizowana forma słowa <slowo_obce>Fojbos</slowo_obce> (gr.: promienny), przydomka Apolla, boga światła i słońca, opiekuna sztuk, patrona poetów i pieśniarzy.</pe>,/
Gdzie ten Bóg władzy, narodów przewodnik,/
Gdzie Agamemnon wielki i potężny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lub on z nas szydzi, lub trojańskie mury/
Ceremonialnych chowają dworaków.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy wojna drzemie, znajdziesz tam dworaków/
Łatwych, łagodnych jak klęczący anioł;/
Lecz gdy bój zawre, za broń każe chwytać,/
Mają żółć, silne muskuły i ręce,/
I miecze wierne, i tarcze niezłomne,/
I serca dzielne przy łasce Jowisza./
<begin id="b1550821925945-3042962408"/><motyw id="m1550821925945-3042962408">Pochlebstwo, Sława</motyw>Lecz, Eneaszu, złóż palec na ustach,/
Pochwała bowiem wartość swoją traci,/
Gdy ją zasługa sama sobie płaci;/
Wróg tylko jeden klęską daje własną/
U świata chwałę jak dzień czysty jasną.<end id="e1550821925945-3042962408"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trojański pośle, zwiesz się Eneaszem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To imię moje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakie twe poselstwo?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dowie się o nim jeden Agamemnon.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trojańskich poselstw nie słucha on tajnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie po tom przyszedł z Troi, by je szeptać,/
Wojenną trąbą uszy jego zbudzę,/
Dopiero pewny zmysłów jego bacznych/
Powiem, com przyniósł.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc mów jak wiatr wolny.</wers_cd>/
Nie teraz pora snu Agamemnona,/
A żebyś wiedział, iż teraz nie drzemie,/
On sam to mówi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc ozwij się, trąbo.</wers_cd>/
Spiżowym głosem leniwe namioty/
Przeleć potężnie, niech każdy Grek dzielny/
Słyszy, co Troja głośno mu powiada!</strofa>
<didaskalia>Trąba.</didaskalia>
<strofa>Potężny królu, mamy w Troi murach/
Dzielnego męża, a syna Priama,/
Hektor mu imię. W długiej nieczynności/
Rdzewieje teraz; on mnie tu przysyła,/
Przy trąb odgłosie mówić tak poleca:/
Greków królowie, książęta i pany,/
<begin id="b1550822073128-1532268141"/><motyw id="m1550822073128-1532268141">Pojedynek</motyw>Jeśli śród waszych dzielnych wojowników/
Jest mąż ceniący honor nad spoczynek,/
Nad niebezpieczeństw trwogę jasną chwałę,/
Co zna swe męstwo, a swej nie zna trwogi,/
Kocha swą lubą nie w czczych tylko słowach,/
Przysięgach, które na ustach jej składa,/
Co śmie przymioty jej i piękność wielbić/
Nie tylko w miękkim ramion jej objęciu,/
Temu przynoszę Hektora wyzwanie./
Hektor w obliczu i Greków, i Trojan/
Dowiedzie, dowieść przynajmniej zamierza,/
Że równie wiernej, pięknej i roztropnej/
Jak dama jego nigdy żaden z Greków/
Do swojej wiernej nie przycisnął piersi./
Jutro w pośrodku wojsk nieprzyjacielskich/
Przyjdzie i trąbą swą do boju wezwie/
Greka chętnego za kochankę walczyć.<end id="e1550822073128-1532268141"/>/
Jeśli wystąpi, Hektor cześć mu odda;/
Gdy nikt nie stanie, powie za powrotem,/
Że greckie damy spalone od słońca,/
Niewarte jednej drzazgi dzid trojańskich./
Skończyłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słowa twe naszym kochankom</wers_cd>/
Rozgłosić każę, a jeśli z nich żaden/
Nie znajdzie serca do takiej rozprawy,/
To w domu wszyscy zostali waleczni./
Lecz my żołnierze; a żołnierz to chudy,/
Który nie kocha lub nie kochał wprzódy;/
Jeżeli żaden do boju nie stanie,/
To za kochanków ja przyjmę wyzwanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550822640652-714218042"/><motyw id="m1550822640652-714218042">Rycerz, Kochanek, Starość, Pojedynek</motyw>Powiedz mu także o starym Nestorze,/
Który był mężem, kiedy dziadek jego/
Ssał mleko mamki, powiedz, że choć stary,/
Jeśli się w naszym nie znajdzie obozie,/
Młodszy wojownik, z iskrą ognia w sercu,/
Gotowy walczyć za swoją kochankę,/
Ja srebrne włosy w złoty hełm ubiorę,/
Na zwiędłe barki wdzieję naramiennik,/
Do boju stanę i w oczy mu powiem,/
Że moja dama urodniejsza była/
Od jego babki, że ten świat nie widział/
Czystszej jak ona; tego mu dowiodę,/
Przeciw potokom krwi młodej i wrzącej,/
Trzema kroplami mojej krwi stygnącej.<end id="e1550822640652-714218042"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nieurodzaju takiego młodzieży/
Nie daj wam, Boże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Amen<pe><slowo_obce> Amen</slowo_obce> --- oczywisty anachronizm, gdyż hebrajskie słowo <slowo_obce>amen</slowo_obce>, uroczysty zwrot potwierdzający (dosł.: niech tak będzie), przeniknęło do innych języków dopiero w czasach chrześcijańskich.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Eneaszu,/
Daj mi twą rękę; pozwól, bym cię naprzód/
Do pawilonu<pe><slowo_obce>pawilon</slowo_obce> (daw., z fr.) --- rodzaj dużego namiotu.</pe> mego poprowadził./
O tym wyzwaniu Achilles się dowie,/
I wszystkich greckich namiotów panowie,/
A ty zobaczysz na Hellenów święcie,/
Jakie wróg dzielny ma u nas przyjęcie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą wszyscy prócz <osoba>Ulissesa</osoba> i <osoba>Nestora</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nestorze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co chcesz mówić, Ulissesie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czuję, jak w mózgu myśl rodzi się młoda,/
Niechże na słońcu twej rady zakwitnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co za myśl?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj: klin tępy rozdziera</wers_cd>/
Sęki najtwardsze.<begin id="b1550822735739-2890125456"/><motyw id="m1550822735739-2890125456">Pycha</motyw> Chwast nieznośnej dumy,/
Który już w sercu Achilla dojrzewa,/
Ściąć teraz pora, bo jeśli dozwolim,/
Ażeby ziarna swoje wkoło rozsiał,/
Las złego zielska udusi nas wszystkich.
<end id="e1550822735739-2890125456"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jak?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wezwanie dzielnego Hektora,</wers_cd>/
Choć niby wszystkim ogłoszone Grekom,/
Miało na celu jednego Achilla.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To łatwo odkryć, jak naturę skały/
Łatwo z drobnego rozpoznać odłamku./
Skoro się tylko o wyzwaniu dowie/
Achilles --- choćby mózg jego był suchy,/
Jak jest libijski piasek, a wie Febus,/
Że dość jest suchy --- nieomylnym sądem/
Zgadnie natychmiast, że w swoim wyzwaniu/
Hektor jedynie jego miał na celu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I sądzisz, że je przyjmie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tego pragnę.</wers_cd>/
Kto zdoła, oprócz jednego Achilla,/
Z Hektorem walcząc, czysty unieść honor?/
A choć ta bitwa jest tylko igraszką,/
Potężnie dotknie ducha dwóch narodów./
Trojanie chwałę naszą chcą smakować/
Swym podniebieniem najdelikatniejszym,/
A dobre imię nasze, Ulissesie,/
Na wagę idzie w sporze fantastycznym,/
A pojedynku skutek dla stron obu/
Złą albo dobrą będzie przepowiednią;/
Będzie to indeks, który w kilku słowach/
Długich rozdziałów daje treść skróconą,/
Jest niemowlęciem, które na olbrzyma/
Wyrośnie z wolna w dalszym rzeczy toku./
Ich zdaniem, rycerz z Hektorem walczący/
Przez nas wybrany; a przy tym wyborze/
Wszystkich nas dusze, bacząc na zasługę,/
Z wszystkich cnót naszych i naszej dzielności/
Jednego męża wydestylowaly;/
Jeśli on chybi, jak jego zwycięzca/
Urośnie w serce! jak przybierze hartu/
Ufność w swe siły! a takiej ufności/
Ramię jest tylko posłusznym narzędziem/
Jak miecz i strzała narzędziem ramienia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przebacz, Nestorze, lecz z słów twoich wnoszę,/
Że powinnością naszą jest przeszkodzić,/
Aby z Hektorem mierzył się Achilles./
<begin id="b1550823087784-1099197115"/><motyw id="m1550823087784-1099197115">Handel</motyw>Jak kupcy, naprzód towar nasz podlejszy<pe><slowo_obce>podlejszy</slowo_obce> (daw.) --- mniej wartościowy, gorszy.</pe>/
Wystawmy, może uda się go sprzedać;/
W przeciwnym razie lepszego zalety/
Tym się korzystniej po gorszym wydadzą.<end id="e1550823087784-1099197115"/>/
Nie dozwól nigdy, aby się z Hektorem/
Achilles mierzył, z ich bowiem spotkaniem/
W tropy za naszym honorem lub hańbą/
Jak psy dwa gonią dziwne dwa następstwa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Me stare oczy dojrzeć ich nie mogą;/
Jakież to?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdyby nie tyle był dumny</wers_cd>/
Achilles, chwałę swojego zwycięstwa/
Dzieliłby z nami; ale z jego pychą/
<begin id="b1550823135367-650067551"/><motyw id="m1550823135367-650067551">Pogarda</motyw>Wolałbym piec się na libijskim słońcu/
Niż na palącej ócz jego pogardzie,/
Gdyby zwycięzcą z pojedynku wrócił.<end id="e1550823135367-650067551"/>/
Jeśli ulegnie, z obrażoną sławą/
Najdzielniejszego Greków bohatera/
Głęboka rana grecki dotknie honor./
Ciągnijmy losy, a rozumną sztuką/
Niech na ciężkiego wypadnie Ajaksa/
Z Hektorem walczyć. Udajmy przed ludźmi,/
Że w nim pierwszego widzimy rycerza./
Dla Achillesa, zbytkami oklasków/
Odurzonego, lekarstwem to będzie:/
Wybór mu czuba niewątpliwie przytrze,/
Który w swej dumie wyżej go najeżył/
Niż łuk swój Irys<pe><slowo_obce>Irys</slowo_obce> a. <slowo_obce>Iris</slowo_obce> (mit. gr.) --- uskrzydlona posłanka bogów, personifikacja tęczy.</pe>. Jeśli z bitwy Ajaks/
Wyniesie całą swoją pustą głowę,/
Zwycięzcy pochwał nie będziemy szczędzić;/
W razie przegranej zostanie nam wiara,/
Że na dzielniejszych nie zbywa nam mężach./
Co bądź wypadnie, w Achillesa czubie/
Wybór ten piórka najlepsze wyskubie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zaczynam teraz w zdaniu twym smakować;/
Idźmy bez zwłoki do Agamemnona,/
A wiem, że chętnie myśl moją podzieli./
Niech jeden kundel drugiego ugłaszcze,/
Gdy na kość jedną --- dumę, zwrócą paszcze.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>




<naglowek_akt>AKT DRUGI</naglowek_akt>

<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>


<didaskalia>Obóz grecki.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Ajaks</osoba> i <osoba>Tersytes</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tersytesie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Agamemnon --- a gdyby Agamemnon miał wrzodzianki dotrawione po całym ciele?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tersytesie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I gdyby wrzodzianki te ciec zaczęły? Przypuśćmy. Wtedy przynajmniej wyciekłoby co z naszego wodza. Czy nie byłaby to materia ropna?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Psie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Bo wyciekłoby choć trochę materii, której dopatrzyć się teraz nie mogę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ty synu wilczycy, gdy słyszeć nie możesz, czuj przynajmniej.</akap></kwestia>


<didaskalia>Bije go.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bodaj grecka zaraza na ciebie spadła, ty mieszańcze<pe><slowo_obce>mieszańcze</slowo_obce> --- Tersytes nazywa Ajaksa mieszańcem, gdyż jego ojcem miał być Grek, a matką Trojanka; o jego pochodzeniu mówi bliżej Hektor w dalszej części sztuki (akt IV, scena 5).</pe> z wolim mózgiem!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gadaj więc, ty spleśniały kisie<pe><slowo_obce>kis</slowo_obce> (daw.) --- zakwas, zaczyn.</pe>, gadaj lub będę bił, póki nie wyładniejesz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Prędzej ja ci szyderstwami wbiję do głowy trochę dowcipu i pobożności; choć myślę, że prędzej koń twój oracji się nauczy niż ty modlitwy bez książki. Bić umiesz, nieprawda? Bodaj cię okryły parchy końskie za twoje końskie żarty.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ty zła bedłko<pe><slowo_obce>bedłka</slowo_obce> (daw.) --- grzyb nieszlachetny, trujący albo gorszego gatunku.</pe>, powiedz mi, co to za ogłoszenie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy myślisz, że nie mam czucia, skoro mnie tak bijesz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ogłoszenie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ogłoszono cię dudkiem<pe><slowo_obce>dudek</slowo_obce> (daw., pot.) --- głupek.</pe>, jak mi się zdaje.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Strzeż się, jeżu, strzeż się, bo świerzbią mnie palce!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chciałbym, żeby cię od głowy do stóp świerzbiało, a mnie drapać cię nakazano; zostałbyś z mojej łaski najobrzydliwszym w całej Grecji parszywcem. Na placu jednak nie skorzej<pe><slowo_obce>skorzej</slowo_obce> (daw.) --- prędzej.</pe> ci od innych do bicia.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Powtarzam, ogłoszenie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mruczysz na Achillesa i szydzisz z niego bez ustanku; zazdrościsz jednak jego wielkości, jak Cerber<pe><slowo_obce>Cerber</slowo_obce> (mit. gr.) --- trzygłowy pies strzegący wejścia do krainy zmarłych.</pe> urodzie Prozerpiny<pe><slowo_obce>Prozerpina</slowo_obce> (mit. rzym.) --- córka Cerery, bogini urodzaju, porwana i poślubiona przez Plutona, władcę krainy umarłych; odpowiednik Kory-Persefony w mit. gr.</pe>, dlatego też szczekasz na niego.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pani Tersytesie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czemu jego bić nie spróbujesz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ty zakalista bułko!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Skruszyłby cię swoją pięścią jak majtek suchary.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A psie, bękarcie!</akap></kwestia>


<didaskalia>Bije go.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jeszcze! Jeszcze!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ty stołku czarownicy!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobrze, jeszcze! Jeszcze! Wywarzonego dowcipu, panie, tyle u ciebie w głowie mózgu co u mnie w łokciu; dardański osieł mógłby twoim być mistrzem, ty parszywy, waleczny ośle! Jesteś tu tylko, żeby grzmocić Trojan, ale każdy, byle miał odrobinę dowcipu, kupuje cię i sprzedaje jak barbarzyńskiego niewolnika. Jeśli chcesz bić mnie, zacznę od twojej pięty i powiem ci, czym jesteś, cal po calu, ty stworzenie bez wnętrzności.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ty psie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ty parszywy magnacie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ty kundlu!</akap></kwestia>


<didaskalia>Bije go.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie żenuj się, głuptasie Marsa<pe><slowo_obce>Mars</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg wojny i bitewnego szału, odpowiednik gr. Aresa.</pe>, nie żenuj się, grubiaństwo! Dalej, wielbłądzie, jeszcze, jeszcze!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą <osoba>Achilles</osoba> i <osoba>Patroklus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż to, Ajaksie, czemu go tak bijesz?/
Tersytes, powiedz, co to jest za sprawa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy go tam widzisz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Widzę, i cóż stąd?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Patrz tylko na niego.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Patrzę, i cóż stąd?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ach, tylko dobrze mu się przypatrz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Już mu się dobrze przypatrzyłem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, nie przyglądasz mu się dobrze, bo za kogo bądź go weźmiesz, zawsze to będzie Ajaks.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wiem o tym, błaźnie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tylko że błazen sam się nie zna.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I dlatego cię biję.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Słuchaj tylko, co za chude koncepty! Słowa jego długie mają uszy. Lepiej ja mu mózg wyhuśtałem, niż on mi połamał kości. Za grosz dostanę dziewięć wróbli, a jego <slowo_obce>pia mater</slowo_obce><pe><slowo_obce>pia mater</slowo_obce> (łac., anat.) --- opona miękka, najgłębsza warstwa błon otaczających mózg i rdzeń kręgowy; tu: mózg.</pe> niewarta dziewiątej części jednego wróbla. Ten pan, Achillesie, to Ajaks, który nosi dowcip swój w brzuchu, a w głowie swoje kiszki. Powiem ci, co o nim myślę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Myślę, że ten Ajaks...</akap></kwestia>


<didaskalia><osoba>Ajaks</osoba> chce go uderzyć, zatrzymuje go <osoba>Achilles</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, dobry Ajaksie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie więcej ma dowcipu...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Muszę cię zatrzymać.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niż trzeba na zalepienie uszka igły Heleny, za którą bić się tu przyszedł.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cicho, błaznie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Z całego serca pragnąłbym siedzieć spokojnie i cicho, ale żadną miarą nie chce na to pozwolić ten sam błazen, tam, spójrz tylko, czy go tam widzisz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A ty przeklęty kundlu! Ja ci tu...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy chcesz mierzyć się na dowcipy z błaznem?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O nie, zaręczam, zawstydziłby go dowcip błazna.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mów tylko uczciwie, Tersytesie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O co spór idzie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Żądałem od tego obrzydliwego puszczyka, żeby poszedł wywiedzieć się o treści ogłoszenia, a on tu sobie zaczął ze mnie żartować.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie jestem twoim sługą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bardzo dobrze, a co potem?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Służę tu na ochotnika.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jednak ostatnia twoja ta służba była pańszczyzną, bo nikt się na ochotnika bić nie daje. Ajaks był tu ochotnikiem, a ty przymuszonym rekrutem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak właśnie. Dobra część twojego dowcipu leży także w twoich żyłach albo kłamią ludzie. Nie lada zdobycz odniesie Hektor, rozwalając jednemu z was czaszkę; właśnie jakby zgryzł zbutwiały orzech bez jądra.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co, i ze mną także zadzierasz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gadaj mi o Ulissesie i starym Nestorze! <begin id="b1550823417805-3237685092"/><motyw id="m1550823417805-3237685092">Żart</motyw>Ich dowcip był już spleśniały, nim wasi dziadowie mieli paznokcie na palcach<end id="e1550823417805-3237685092"/>; oni to was zaprzęgli do pługa, jak dwa ciężkie woły, i kazali wam orać pole wojny.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co? Co?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak jest, możecie mi wierzyć. Nu! Achillesie, nu! Ajaksie, nu!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Język ci utnę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mniejsza o to; będę i potem przynajmniej tak jak ty wymowny.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dość już słów, Tersytesie, cicho!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co? Ja mam siedzieć cicho na rozkaz Achillesowej suki? Ja?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dostałeś i ty swoje, Patroklusie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wprzód was zobaczę na szubienicy wiszących jak gamonie, nim zajrzę do waszych namiotów. Pójdę, gdzie dowcip się rusza, usunę się od fakcji<pe><slowo_obce>fakcja</slowo_obce> (z łac.) --- stronnictwo.</pe> głuptasów.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szczęśliwy ubytek!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W obozie całym ogłoszono, panie,/
Że Hektor jutro o godzinie piątej/
Przy trąb odgłosie wyzwie do rozprawy/
Na polach, wojska dwa nasze dzielących,/
Każdego Greka mającego serce/
Z orężem w ręku śmiało mu powiedzieć,/
Że --- co --- nie pomnę<pe><slowo_obce>pomnieć</slowo_obce> (daw.) --- pamiętać.</pe>, jakieś tam błazeństwo./
Żegnam cię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żegnam. Kto przyjmie wyzwanie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie wiem; słyszałem, że los ma rozstrzygnąć;/
Inaczej, wie on, z kim miałby się mierzyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcesz mówić: z tobą. Idę się wywiedzieć.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>


<didaskalia>Troja. Sala w pałacu <osoba>Priama</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Priam</osoba>, <osoba>Hektor</osoba>, <osoba>Troilus</osoba>, <osoba>Parys</osoba> i <osoba>Helenus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Po tylu godzin, słów i mężów stracie,/
W imieniu Greków Nestor mówi znowu:/
,,Zwróćcie Helenę, a wszystkie ofiary/
Honoru, czasu, pieniędzy, podróży,/
Przyjaciół, tylu drogich nam przedmiotów,/
Które kormoran-wojna chciwie połknął,/
Wszystko zapomnim". Hektorze, co myślisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550823697747-2660127596"/><motyw id="m1550823697747-2660127596">Zwątpienie, Mądrość</motyw>Nikt mniej ode mnie Greków się nie lęka,/
Nie znajdziesz jednak, potężny Priamie,/
Damy z wrażliwszym od mojego sercem,/
W którą by łatwiej trwoga mogła wsiąkać,/
Która by chętniej ode mnie wyrzekła:/
,,Kto wie, co wypaść może?". Zbytnia pewność/
I w sobie ufność jest zbójcą pokoju,/
Kiedy nieufność skromna, zdaniem świata,/
Jest mądrych lampą, jest tą ołowianką<pe><slowo_obce>ołowianka</slowo_obce> --- sonda ręczna do pomiaru głębokości zbiornika; wyskalowana lina z ołowianym obciążnikiem na końcu.</pe>,/
Która największych nieszczęść mierzy głębie.<end id="e1550823697747-2660127596"/>/
Puśćmy Helenę. Odkąd po raz pierwszy/
W sprawie tej mieczy dobyliśmy z pochew,/
Każda dziesiąta dusza z dusz tysiąca,/
Którąśmy wojnie w dziesięcinie dali,/
Była nam równie jak Helena droga;/
Gdyśmy już tyle stracili dziesiątków,/
Aby zatrzymać, co nie było nasze,/
Co, gdyby nawet do nas należało,/
Jednego naszych dziesiątka niewarte,/
Nie wiem, dla jakich ważnych dziś powodów/
Nie chcem jej oddać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wstydź się, wstydź się, bracie!</wers_cd>/
<begin id="b1550823745810-2477431134"/><motyw id="m1550823745810-2477431134">Honor, Rozum</motyw>Jak to, więc honor i monarszą godność/
Tak potężnego jak ojciec nasz króla/
Chcesz na kupieckiej ważyć teraz szali?/
Chcesz liczmanami<pe><slowo_obce>liczman</slowo_obce> --- drobny przedmiot wykorzystywany jako pomoc przy liczeniu; od średniowiecza liczmany produkowano w postaci metalowych żetonów.</pe> obrachować sumę,/
Z której się składa jego nieskończoność?/
Chcesz łokciem trwogi, rozumnych wywodów/
Pas niezmierzony dzielnic jego mierzyć?/
Wstydź się, przez Boga!<end id="e1550823745810-2477431134"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1550823843633-193562891"/><motyw id="m1550823843633-193562891">Rozum, Władza</motyw>Nie dziwię się wcale,</wers_cd>/
Że tak zjadliwym zębem kąsasz rozum,/
Którego nie masz. Dlategoż nasz rodzic/
Ziemie ma swoje bezrozumnie rządzić,/
Że twoim radom zbywa na rozumie?<end id="e1550823843633-193562891"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550823879768-2804615357"/><motyw id="m1550823879768-2804615357">Rozum, Honor, Odwaga</motyw>Bracie kapłanie, wiem, że ci są drogie/
Sny i marzenia; podszywasz rozumem/
Twe rękawice, a oto twój rozum:/
Wiesz, że na zgubę twą czyhają wrogi,/
Wiesz, że dobyty miecz jest niebezpieczny,/
A rozum każe wszelkie zło wymijać;/
Kogoż więc zdziwi, że kiedy Helenus/
Zobaczy Greka, z jasnym jego mieczem,/
Skrzydła rozumu do pięt swych przyczepia/
I jak Merkury<pe><slowo_obce>Merkury</slowo_obce> (mit. rzym.) --- posłaniec bogów, opiekun kupców, podróżników i złodziei, odpowiednik gr. Hermesa.</pe> ucieka, gdy widzi/
Na Jowiszowym czole gniewu błyski,/
Lub jak z swej sfery wytrącona gwiazda?/
Więc dobrze; skoro mowa o rozumie,/
Śpijmy spokojnie, zatrzaśnijmy bramy,/
Zajęcze serce dajmy honorowi/
I męstwu, jeśli chcą tyć na rozumie./
Przy twym rozumie i twej roztropności/
Dzielność upada i blednie wątroba.<end id="e1550823879768-2804615357"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wierzaj mi, bracie, niewarta Helena/
Tego, co płacim, aby ją zatrzymać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cenę klejnotom sąd nasz tylko daje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie sama wola cenę tę stanowi;/
<begin id="b1550823975177-1857025633"/><motyw id="m1550823975177-1857025633">Miłość, Bogactwo</motyw>Klejnotu wartość tak w samym klejnocie,/
Jak w myślach jego nabywcy spoczywa./
Tylko szalonym jest to bałwochwalstwem/
Więcej obrzędy niźli bóstwo cenić;/
Tylko dziecinny może kochać umysł/
Przedmiot miłości, który nie posiada/
I cienia nawet kochanych przymiotów.
<end id="e1550823975177-1857025633"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550824034816-486630587"/><motyw id="m1550824034816-486630587">Małżeństwo</motyw>Biorę dziś żonę; ma wola kieruje/
Moim wyborem, wola podpalona/
Przez oczy moje i przez moje uszy,/
Sterników między dwóch skał przepaściami/
Woli i sądu --- czy będę miał prawo,/
Jeśli mój wybór zbrzydzi sobie wola,/
Odepchnąć żonę mojego wyboru?/
Czy się potrafię z węzłów tych wywikłać,/
A od honoru na krok nie odstąpić?/
Nie odsyłamy kupcowi jedwabiu,/
Któryśmy długim noszeniem zużyli;/
I resztek uczty na gnój nie rzucamy/
Dlatego tylko, że jesteśmy syci.<end id="e1550824034816-486630587"/>/
Zemsta Parysa słuszną się wam zdała,/
Tchem przyzwolenia wydęliście żagle/
Jego okrętu, gdy się w drogę puszczał;/
Fale i wiatry --- dwa odwieczne wrogi ---/
Dla służby jego przymierze zawarły;/
Do upragnionej zawinął przystani./
Za starą ciotkę, przez Greków więzioną<pe><slowo_obce>starą ciotkę, przez Greków więzioną</slowo_obce> --- mowa o Hezjonie, siostrze Priama. Laomedon, król Troi, obiecał Heraklesowi rękę swej córki Hezjony i cudowne konie za uwolnienie kraju od smoka morskiego. Herakles zabił potwora, a gdy nie otrzymał przyrzeczonej nagrody, z pomocą innych Greków wyprawił się na Troję, zburzył miasto, zabił Laomedona, a Hezjonę oddał jako brankę Telamonowi, władcy Salaminy, który jako pierwszy wdarł się na mury i wtargnął do miasta.</pe>,/
Młodą królowę Greków porwał Parys,/
Przy której wdziękach blednieje poranek,/
A pomarszczonym starcem jest Apollo./
Jak Grecy ciotkę naszą, my Helenę/
Trzymamy u nas; czy warta trzymania?/
Toć ona perłą, perły tej kosztowność/
Statków tysiące rzuciła na fale,/
A królów Grecji w kupców przemieniła./
Jeśli mądrością Parysa jest podróż ---/
Czemu z was żaden zaprzeczyć nie może,/
Każdy z was bowiem: ,,Płyń! płyń!" wówczas wołał,/
Jeśli kosztowny łup do domu przyniósł,/
A pamiętacie, że każdy z was, klaszcząc,/
,,Nieporównana!" zachwycony wołał,/
Czemu dziś własną potępiacie mądrość?/
Czego fortuna nigdy nie zrobiła,/
Skarb, niegdyś droższy nad lądy i morza,/
Z taką pogardą dzisiaj odrzucacie?/
Jakże nikczemną wyda się kradzieżą/
Skraść, czego teraz zatrzymać się boim!/
Skradzionych skarbów niegodni złodzieje,/
Greków na greckiej skrzywdziliśmy ziemi,/
A dziś, na własnej, drżymy na ich widok!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>za sceną</didaskalia>
<kwestia><strofa>Płaczcie, Trojanie, płaczcie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Skąd te krzyki?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znam głos, szalonej to siostry głos naszej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>za sceną</didaskalia>
<kwestia><strofa>Płaczcie, Trojanie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To jest krzyk Kasandry<pe><slowo_obce>Kasandra</slowo_obce> (mit. gr.) --- córka Priama; zakochany w niej Apollo dał jej dar jasnowidzenia, lecz gdy odrzuciła jego zaloty, sprawił, że nikt nie wierzył w jej wróżby.</pe>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kasandra</osoba> w obłąkaniu.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550824128103-2529466768"/><motyw id="m1550824128103-2529466768">Proroctwo, Upadek</motyw>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Płaczcie, Trojanie! Miejcie ócz tysiące,/
A mam dla wszystkich łez proroczych strugi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cicho, o siostro!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dziewice, młodzieńcy,</wers_cd>/
Męże i starcy wiekiem pochyleni,/
I niemowlęta tylko płakać zdolne,/
Przydajcie wasze mym krzykom boleści,/
Spłaćmy część jęków na nas czekających!/
Płaczcie, Trojanie, płaczcie! Do łez gorzkich/
Wdrażajcie oczy! Troja musi upaść/
I w gruzach legnie Ilion dziś potężny!/
Pochodnia Parys<pe><slowo_obce>Pochodnia Parys</slowo_obce> --- Hekuba niedługo przed urodzeniem Parysa miała proroczy sen: śniło jej się, że urodziła płonącą pochodnię, od której spłonęła cała Troja.</pe>, nasz brat, spali wszystko./
Płaczcie! Wołajcie: Heleno, o biada!/
Puśćcie Helenę lub Troja przepada!
<end id="e1550824128103-2529466768"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Młody mój bracie, czy te przepowiednie,/
Z ust siostry naszej tak groźnie płynące,/
W sercu twym żadnej zgryzoty nie budzą?/
Czy zawsze krew twa szalenie gorąca/
Nigdy rozumnej nie posłucha rady/
Ni się złej doli w złej sprawie nie lęka?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bracie Hektorze, nie zawsze wypadek/
Sprawiedliwości sprawy jest znamieniem./
Nie powinniśmy hartu duszy tracić,/
Choć siostra nasza, Kasandra, szaleje./
Obłąkanego umysłu szał dziki/
Nie nadweręży dobroci tej sprawy,/
Za którą walczyć honor nam nakazał./
Co do mnie, większej w tym prywaty nie mam/
Jak bracia inni, synowie Priama;/
I nie daj Boże, byśmy chcieli bronić/
Sprawy, za którą walczyć by się wzdrygał/
W rzeczach honoru najdrażliwszy umysł!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Świat by inaczej skarżył lekkomyślność/
Tak rady waszej, jak moich przedsięwzięć,/
Bo Bóg mi świadkiem, że moim skłonnościom/
Dodało skrzydeł wasze przyzwolenie,/
Odjęło bojaźń w groźnym przedsięwzięciu./
Bo cóż, niestety, dłoń ta jedna może!/
W męstwie jednego jakaż jest obrona/
Przeciw wściekłości tysiącznych zastępów,/
Które w tym sporze do boju stanęły?/
Przysięgam jednak, że choćby wypadło/
Samemu wszystkie trudności wytrzymać,/
Gdyby mej woli moc odpowiedziała,/
Parys by czynu swego nie żałował/
I nigdy w jego obronie nie omdlał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550824193119-2816554394"/><motyw id="m1550824193119-2816554394">Miłość, Pijaństwo</motyw>Mówisz, Parysie, jak niemądry młodzik,/
Słodkim rozkoszy swej pijany trunkiem.<end id="e1550824193119-2816554394"/>/
Ty miód, gdy inni żółć piją dość długo,/
Twoja waleczność nie jest też zasługą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie sama rozkosz, którą taka piękność/
Przynosi z sobą, na myśli mi teraz;/
<begin id="b1550824262199-1712246799"/><motyw id="m1550824262199-1712246799">Honor, Kobieta, Walka</motyw>Rozmyślam teraz, jak by jej porwanie/
Honorem pokryć, walcząc w jej obronie./
Jakąż by zdradą dla królowej było,/
Jaką na czystej chwale waszej plamą,/
A hańbą dla mnie wydać się nikczemnie,/
Jakby na rozkaz zuchwałego wroga!/
Myśl tak wyrodna mogłażby zawładnąć/
W sercach, jak wasze, pełnych szlachetności?/
Nie ma tak niskiej między nami duszy,/
By miecza dobyć nie miała odwagi,/
Gdy walczyć trzeba w obronie Heleny,/
Jak nie ma równie duszy tak szlachetnej,/
Dla której umrzeć nie byłoby chwałą/
W sprawie Heleny.<end id="e1550824262199-1712246799"/> Jeszcze więc powtarzam,/
Że śmiało możem w obronie tej walczyć,/
Z którą nic ziemia porównać nie zdoła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bardzo wymownie prawiliście obaj,/
Lecz treści sprawy, która się tu toczy,/
Zbyt powierzchownie tylko dotknęliście,/
Jak młodzi, zdaniem Arystotelesa<pe><slowo_obce>Arystoteles</slowo_obce> (384--322 p.n.e.) --- gr. filozof i przyrodoznawca, zajmujący się również teorią państwa i prawa, ekonomiką i logiką formalną; najwszechstronniejszy z uczonych staroż., osobisty nauczyciel Aleksandra Wielkiego; jego dorobek i system filozoficzny wywarły wielki wpływ na rozwój nauki i filozofii europejskiej, zwłaszcza w średniowieczu. Powołanie się na niego przez legendarnego Hektora, żyjącego kilkaset lat wcześniej, jest anachronizmem.</pe>,/
Słuchać moralnej nauk filozofii/
Niezdolni jeszcze; wasze argumenty/
Raczej wybuchów krwi gorącej bronią,/
Niż pomagają wolny zrobić wybór/
Spokojnej duszy między złem a dobrem./
<begin id="b1550824285951-1131256597"/><motyw id="m1550824285951-1131256597">Mądrość, Zemsta, Rozkosz</motyw>Rozkosz i zemsta twardsze mają ucho/
Od głuchej żmii na mądrości rady.<end id="e1550824285951-1131256597"/>/
<begin id="b1550824344582-2252575586"/><motyw id="m1550824344582-2252575586">Małżeństwo, Prawo, Żona</motyw>Natura każe, abyśmy każdemu/
Oddali chętnie, co mu się należy,/
A jestże<pe><slowo_obce>jestże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą -że nadającą znaczenie pytania retorycznego; inaczej: czy jest, czyż jest.</pe> świętszy dług w całej ludzkości/
Jak małżonkowi oddać jego żonę?/
Jeśli namiętność chce to prawo gwałcić,/
Gdy wielkie serce przez stronnicze względy/
Dla ślepej chuci<pe><slowo_obce>chuć</slowo_obce> --- żądza, pożądanie seksualne.</pe> chce wojnę z nim toczyć,/
Jest prawo ludów cywilizowanych,/
Nakazujące w kluby<pe><slowo_obce>kluby</slowo_obce> --- dyby, imadło; daw. narzędzie tortur; <slowo_obce>wziąć w kluby:</slowo_obce> zdyscyplinować, skłonić do posłuszeństwa.</pe> ująć twarde/
Szalone żądze, co ten bunt podnoszą./
Jeśli więc żoną spartańskiego króla/
Jest ta Helena --- jak jest niewątpliwie ---/
Moralne prawo natury i ludów/
Oddać mężowi żonę nakazuje.<end id="e1550824344582-2252575586"/>/
Nie zmniejsza winy w winie się upierać,/
Lecz większy ciężar wkłada na sumienie./
Tak sądzi Hektor, kiedy prawdy szuka;/
A jednak, młodzi i namiętni bracia,/
Z wami głosuję, aby ją zatrzymać,/
Sprawa ta bowiem w ścisłym stoi związku/
Z naszym honorem i naszą godnością.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Teraz dotknąłeś żywotny punkt sprawy./
Gdyby nam więcej nie szło tu o chwałę/
Niż o spełnienie pragnień namiętności,/
Nie chciałbym więcej jednej krwi kropelki/
Lać w jej obronie; lecz, zacny Hektorze,/
Ona honoru, chwały jest osnową,/
Ostrogą czynów wielkich i walecznych,/
Przez nią poskromić możem najezdników,/
A imię nasze na wieki uświęcić./
Nie myślę przeto<pe><slowo_obce>przeto</slowo_obce> (daw.) --- więc, zatem.</pe>, aby wielki Hektor/
Za świata skarby chciał z swych rąk wypuścić/
Bogate żniwo obiecanej chwały,/
Co się na czole sprawy tej uśmiecha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dzielni synowie wielkiego Priama,/
Po waszej stronie całą duszą stoję,/
Już wyprawiłem głośne me wyzwanie/
Między swarliwą ciężkich Greków szlachtę,/
Które rozbudzi dusze ich drzemiące./
Mówią, że zasnął wielki wódz Achiwów<pe><slowo_obce>Achiwi</slowo_obce> a. <slowo_obce>Achajowie</slowo_obce> --- ogólne określenie Greków walczących w wojnie trojańskiej.</pe>,/
Zazdrość się wkradła do greckich namiotów:/
Myślę, że głos mój śpiącego obudzi.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>


<didaskalia>Obóz grecki. Przed namiotem <osoba>Achillesa</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Tersytes</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak to, Tersytesie, jak to? Zabłąkałeś się w labiryncie wściekłości? Więc słoń ten, Ajaks, będzie stał górą? On mnie bije, a ja z niego szydzę; co za wspaniałe zadośćuczynienie! Wolałbym jednak, żeby się to działo odwrotnie: żebym ja go grzmocił, a on ze mnie szydził. Do kroćset beczek! Jeśli trzeba, nauczę się diabłów wywoływać, ale muszę znaleźć upust mojemu obrzydzeniu i wstrętom. Mamy też i Achillesa --- rzadki to inżynier. Jeśli Troja nie upadnie, póki ci dwaj jej nie podkopią, to będą stały jej mury, póki się same od starości nie rozwalą. O, ty wielki piorunogromco Olimpu<pe><slowo_obce>Olimp</slowo_obce> --- góra w Grecji, tradycyjnie uważana za siedzibę bogów.</pe>, zapomnij, że jesteś Jowiszem, królem bogów, i ty, Merkury, strać całą wężową mądrość twojego kaduceja<pe><slowo_obce>kaducej</slowo_obce> --- dziś: kaduceusz, laska herolda, atrybut Merkurego (w mit. gr.: Hermesa) jako posłańca bogów, zdobiona dwoma splecionymi wężami i zwieńczona skrzydłami;  kaduceusz miał mieć zdolność godzenia nieprzyjaciół.</pe>, jeśli we dwóch nie odbierzecie im tej drobnej odrobiny, tego mniej niż mało ich dowcipu! Lecz najograniczeńsza nieświadomość wie dobrze, iż go mają tak obficie mało, że nie potrafią uwolnić muchy od pająka, nie dobywając ciężkiego żelastwa na rozcięcie nitki pajęczyny. A potem ześlijcie na cały obóz pomstę albo raczej próchnienie kości<pe><slowo_obce>próchnienie kości</slowo_obce> --- jeden z objawów choroby wenerycznej.</pe>, bo jak mi się zdaje, to jest pomsta należna walczącym za spódnicę. Odmówiłem już modlitwę, a ty, diable zazdrości, dołóż teraz twoje amen. Hej, hola! Mości Achillesie!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Patroklus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kto woła? Tersytes? Dobry Tersytesie, wejdź i lżyj co wlezie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdybym mógł o złoconej lalce pamiętać, nie uszedłbyś mojej baczności<pe><slowo_obce>baczność</slowo_obce> --- uwaga, czujność.</pe>; ale wszystko da się jeszcze naprawić. Więc zostań samym sobą! Zwykłe przekleństwo ludzkości, szaleństwo i głupota, niech będą całą twoją intratą<pe><slowo_obce>intrata</slowo_obce> --- dochód, zysk.</pe>! Niech cię niebo uchowa od opiekuna, a dyscyplina niech się nigdy do ciebie nie zbliży! Niech krew będzie twoim przewodnikiem aż do śmierci! A jeśli potem ta, co cię włoży do trumny, powie, że piękny trup z ciebie, to ja przysięgnę, że całe życie samych tylko łazarzy<pe><slowo_obce>łazarz</slowo_obce> --- tu: trędowaty, od imienia chrześcijańskiego patrona żebraków i trędowatych.</pe> owijała. Amen. Gdzie Achilles?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co, czy zostałeś pobożny? Odmawiasz modlitwy?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zgadłeś; a bodaj wysłuchało mnie niebo!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Achilles</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kto tu?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tersytes, panie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdzie, gdzie? Przyszedłeś? Mój ty serze, moje trawidło<pe><slowo_obce>trawidło</slowo_obce> (daw.) --- sok żołądkowy.</pe>, dlaczegóż to przez tyle obiadów nie zastawiłeś się na moim stole? Powiedz mi teraz, co to jest Agamemnon?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Twój wódz, Achillesie. A teraz, z kolei, powiedz mi, Patroklu, co to jest Achilles?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Twój pan, Tersytesie. A teraz powiedz mi, jeśli łaska, co ty jesteś?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Twój znawca, Patroklu. A teraz, na zakończenie, powiedz, Patroklu, co ty jesteś?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Możesz sam na to odpowiedzieć, skoro jesteś moim znawcą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O, powiedz, powiedz!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przedeklinuję<pe><slowo_obce>przedeklinować</slowo_obce> --- tu: przejść systematycznie, według kolejności.</pe> całą kwestię: Agamemnon rozkazuje Achillesowi, Achilles jest moim panem, ja jestem Patrokla znawcą, a Patroklus jest dudkiem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A ty łotrze!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cicho, dudku, jeszcze nie skończyłem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To człowiek uprzywilejowany. Prowadź rzecz dalej, Tersytesie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Agamemnon jest dudkiem, Achilles jest dudkiem, Tersytes jest dudkiem i, jak już powiedziałem, Patroklus jest dudkiem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dowiedź nam tego, słuchamy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Agamemnon jest dudkiem, bo chce rozkazywać Achillesowi; Achilles jest dudkiem, bo słucha rozkazów Agamemnona; Tersytes jest dudkiem, bo służy takiemu dudkowi; a Patroklus jest dudkiem bezwzględnym.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dlaczego jestem dudkiem?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pytaj o to swojego stwórcę; dla mnie jest dosyć, że nim jesteś. Ale patrz, kto się zbliża?</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą <osoba>Agamemnon</osoba>, <osoba>Ulisses</osoba>, <osoba>Nestor</osoba>, <osoba>Diomedes</osoba> i <osoba>Ajaks</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Patroklu, nie chcę z nimi rozmawiać. Chodź ze mną, Tersytesie!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co za błazeństwo, co za kuglarstwo, co za łotrostwo! A wszystkiego tego przyczyną rogal<pe><slowo_obce>rogal</slowo_obce> (pogard.) --- rogacz, zdradzony mąż.</pe> i ladaszczyca<pe><slowo_obce>ladaszczyca</slowo_obce> (daw.) --- ladacznica, kobieta rozpustna a. prostytutka.</pe>! Wyborny powód, żeby tworzyć zazdrosne stronnictwa i krwi sobie aż na śmierć upuszczać! Bodaj toczące wrzody spadły na wszystkiego powód, a wojna i rozpusta wszystkich pożarły!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdzie Achilles?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>W swoim namiocie, ale w złym usposobieniu, królu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idź mu powiedzieć, że tu nań czekamy./
Posłańców naszych z pogardą odepchnął,/
Sami go przeto pragniemy odwiedzić,/
Na prawa naszej godności niepomni<pe><slowo_obce>niepomny</slowo_obce> --- niepamiętający o czymś, niezwracający uwagi na coś.</pe>./
Idź mu to powiedz, żeby nie przypuszczał,/
Że bronić naszych praw nie mamy serca,/
Że nam wybiegło z myśli, kim jesteśmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wszystko mu to powtórzę.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Widzieliśmy go u wejścia namiotu, więc niechory.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I owszem, na lwią chorobę, na dumę serca. Możecie to nazwać melancholią, jeśli chcecie oszczędzać człowieka, ale, moim zdaniem, jest to pycha. A pycha ta skąd, skąd pochodzi? Kto nam powie jej przyczyny? Jedno słowo, królu.</akap></kwestia>


<didaskalia>Bierze <osoba>Agamemnona</osoba> na stronę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dlaczego Ajaks tak zajadle na niego szczeka?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Achilles zdmuchnął mu jego błazna.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kogo? Tersytesa?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Właśnie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To wkrótce oniemieje Ajaks, bo stracił jedyny swój argument.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bynajmniej, bo jak widzisz, jego teraz argumentem ten, co mu zabrał jego argument, Achilles.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tym lepiej; pożądańszą dla nas ich frakcja niż ich fakcja. Wielka to jednak musiała być przyjaźń, skoro potrafił ją zerwać błazen.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przyjaźń, której nie kleiła mądrość, łatwo zrywa błazeństwo. Ale wraca już Patroklus.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Patroklus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bez Achillesa.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słoń nie ma stawów, aby się mógł kłaniać:<pe><slowo_obce>Słoń nie ma stawów, aby się mógł kłaniać</slowo_obce> --- powszechne dawniej, lecz błędne przekonanie, że słoń nie może zginać nóg w kolanach, wywodzące się od Ktezjasza (V w. p.n.e.), który jako pierwszy Grek widział i opisał słonia.</pe>/
Nogi do chodu ma, nie do zginania.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wielkim by smutkiem było dla Achilla,/
Gdyby ważniejszy powód niż rozrywka/
Wielkiego króla z dostojnym orszakiem/
Do tych odwiedzin skłonił niespodzianych;/
Lecz się pociesza myślą, że to spacer/
Tylko dla zdrowia i lepszej strawności/
Po dobrej uczcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj, Patroklusie,</wers_cd>/
Odpowiedź taką nie pierwszy raz słyszym,/
Lecz te wybiegi na skrzydłach pogardy/
Przenikliwości naszej nie uchodzą./
Mnogie przymioty posiada Achilles,/
Mnogie powody wyznać nam to każą;/
<begin id="b1550824515828-1523600120"/><motyw id="m1550824515828-1523600120">Cnota</motyw>Lecz w oczach naszych wszystkie jego cnoty,/
Do niecnotliwych używane celów,/
Nieporównany blask zaczęły tracić,/
Jak piękny owoc na tacy plugawej/
Zgnije zapewne niepokosztowany.<end id="e1550824515828-1523600120"/>/
Wróć więc i powiedz, że chcemy z nim mówić/
A i to możesz bez grzechu powiedzieć,/
Że nam się teraz wydaje naddumnym/
A poduczciwym; w zarozumiałości/
Większym daleko niźli w sądach ludzi;/
Mów, że mężowie godniejsi od niego,/
Przez zbytnią względność<pe><slowo_obce>względność</slowo_obce> (daw.) --- delikatność, uważność; postępowanie biorące pod uwagę czyjeś upodobania, czułe strony itp.</pe> na jego dziwactwa/
Na świętą siłę swej władzy niepomni,/
Zdają się teraz swym własnym podpisem/
Uznawać jego urojoną wyższość,/
Humoru jego zmienne śledzić fale,/
Jakby wyprawy tej skutek żeglował/
Po morzu jego kapryśnych przywidzeń./
Idź, mu to powtórz i to jeszcze dodaj,/
Że gdy się będzie zbyt wysoko cenił,/
Zrzeczem się kupna, tu go zostawimy/
Niby wojenną niezdarną machinę,/
Której do boju użyć niepodobna,/
Pójdziemy szukać lżejszej katapulty./
Ruchliwy karzeł lepszy dla nas będzie/
Niż śpiący olbrzym. Powtórz mu te słowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idę i spieszną przyniosę odpowiedź.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skorośmy przyszli z nim samym traktować,/
Na pośrednikach nie możemy przestać./
Wejdź, Ulissesie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi <osoba>Ulisses</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czymże on wyższy od innych?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie wyższy przynajmniej od swojej o sobie myśli.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A czy jest i tak wysoki? Czy nie myślicie, iż mu się zdaje, że jest waleczniejszym ode mnie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bez wątpienia.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy podpiszesz jego zdanie i powiesz, że to prawda?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, szlachetny Ajaksie; jesteś jak on silny, jak on waleczny, jak on mądry, a nie mniej szlachetny, daleko dworniejszy, a nieskończenie powolniejszy<pe><slowo_obce>powolny</slowo_obce> --- tu: posłuszny, uległy czyjejś woli.</pe> od niego.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Boć<pe><slowo_obce>boć</slowo_obce> ---  konstrukcja z partykułą wzmacniającą -ci, skróconą do -ć; znaczenie: bo przecież.</pe> i dlaczego miałby człowiek być dumny? Jak się rodzi duma? Ani wiem, co jest duma.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tym jaśniejszy twój rozum, Ajaksie, a piękniejsza twoja cnota. <begin id="b1550824564268-741066974"/><motyw id="m1550824564268-741066974">Pycha</motyw>Dumny sam się pożera. Duma jest jego własnym zwierciadłem, jego własną trąbą, jego własną kroniką; a kto się chwali inaczej jak czynami, pożera czyny w pochwale.<end id="e1550824564268-741066974"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nienawidzę dumnych jak ropuszej ikry.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>A przecież sam się kocha; czy to nie dziwy?</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Ulisses</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Achilles jutro nie stanie do boju.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jego powody?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żadnych nam nie daje.</wers_cd>/
Idzie za nurtem swojego humoru,/
Tylko przywidzeń swoich rady słucha,/
Na ludzkie rady baczności nie daje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dlaczego, głuchy na uprzejmą prośbę,/
Wolnym odetchnąć nie chce tu powietrzem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550824598379-3080657914"/><motyw id="m1550824598379-3080657914">Pycha</motyw>Lada drobnostkę, byłeś o nią prosił,/
Zmienia w olbrzyma, wielkością nadęty/
Z taką do siebie sam przemawia dumą,/
Że słów mu braknie. Wymarzona wartość/
Taki żar w jego roznieciła żyłach,/
Że w swych królestwach myśli i działania,/
Szalejąc, sam się własną razi myślą./
Co dodam? Tak jest zaraźliwie dumny,/
Że wszystkie śmierci oznaki wołają:/
Nie ma lekarstwa!<end id="e1550824598379-3080657914"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech Ajaks doń idzie,</wers_cd>/
Drogi Ajaksie, pozdrów go w namiocie;/
Mówią, że wielkie masz u niego wzięcie,/
Może twą prośbą wybuch ten złagodzisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Agamemnonie, zmień postanowienie./
Święty nam będzie każdy krok Ajaksa,/
Który oddali go od Achillesa./
Jak to, zuchwalec, który swoją dumę/
Własnym polewa tłuszczem, do swej myśli/
Nie wpuści sądu o zdarzeniach świata,/
Jeśli go własnym nie przeżuł rozumem,/
Ma cześć odbierać od wielkiego męża,/
Który jest droższym niż on dla nas bóstwem?/
<begin id="b1550824712083-2707847981"/><motyw id="m1550824712083-2707847981">Honor, Pycha</motyw>Nie, nie, dostojny i waleczny rycerz/
Palmy dzielnością nabytej nie skala,/
Przynajmniej nigdy z moim przyzwoleniem,/
Zasług, zasługom Achillesa równych,/
Nie skrzywdzi, idąc w Achillesa namiot,/
Tylko by tuczył dumę, dość już tłustą,/
Tylko by węgli przyrzucił Rakowi<pe><slowo_obce>Rakowi, który już wszystko ogniem swoim pali</slowo_obce> --- podczas gorących letnich dni, gdy Słońce jest w zodiakalnym znaku Raka (20 czerwca -- 22 lipca).</pe>,/
Który już wszystko ogniem swoim pali.<end id="e1550824712083-2707847981"/>/
On iść do niego? Uchowaj Jowiszu!/
A grzmotem nakaż: ,,Ty idź doń, Achillu!"</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jakże wybornie w słabiznę mu trafił!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jak chciwie, milcząc, pochwały te pije!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli doń pójdę, zbrojną moją pięścią/
Twarz mu pooram.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O nie, nie, nie pójdziesz!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy będzie dumny, wyczeszę mu dumę./
Puśćcie mnie tylko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, za skarby świata!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nędzny pyszałek!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Jak się doskonale opisuje!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy nie może być towarzyski?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Kruk kracze na czarność.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jego humorom krwi upuszczę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Chory chce być doktorem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ha, gdyby wszyscy byli mojej myśli!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie tak skończyłaby się sprawa; niejeden połknąłby wprzód miecz. Jak to? Więc duma ma triumfować?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Gdyby tak było, miałbyś prawo do połowy triumfu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Nawet do dziesięciu dziesiątych.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Już ja go ugniotę i gibkim zrobię.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><akap>Jeszcze niecały gorący. Przyczyń mu jeszcze pochwał, lej, lej tylko! Ambicja jego spragniona.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Agamemnona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Na drobną przykrość, królu, zbyt uważasz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zapomnij o niej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przygotuj się raczej</wers_cd>/
Bez Achillesa walczyć z naszym wrogiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Samo to imię gniew jego rozbudza./
Tu męża mamy --- ale jest przytomny<pe><slowo_obce>przytomny</slowo_obce> (daw.) --- obecny (przy jakimś wydarzeniu).</pe>,/
Więc milczeć wolę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dlaczego masz milczeć?</wers_cd>/
Achillesowej nie znajdziesz w nim dumy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz znajdziesz męstwo, niech to świat wie cały.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ten bękart, ten kundel, chce sobie z nas podrwiwać? Ach, czemuż nie jest Trojańczykiem!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jaką by krzywdą dla Ajaksa było...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdyby był dumny...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Albo chciwy pochwał...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lub opryskliwy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Albo samolubny.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dziękuj też niebu za twoją powolność,/
Ojcu i piersi, którą dzieckiem<pe><slowo_obce>dzieckiem</slowo_obce> --- tu: będąc dzieckiem; w dzieciństwie.</pe> ssałeś!/
Cześć twoim mistrzom! Lecz cześć przede wszystkim/
Twoim wrodzonym przymiotom, nad wszelką/
Naukę wyższym! Temu, co twe ramię/
Do boju wprawiał, niechaj Mars ustąpi/
Nieśmiertelności swej jedną połowę!/
Co do twej siły, miano Wołonosza/
Milon<pe><slowo_obce>Milon z Krotony</slowo_obce> (VI w. p.n.e.) --- zapaśnik grecki słynny ze swojej siły, zwycięzca wielu zawodów.</pe> ci musi z pokorą ustąpić./
O twej mądrości na teraz przemilczam,/
Która jak skała, jak morskie wybrzeża,/
Twoje przymioty swym otula łonem./
Widzisz Nestora? Latami ćwiczony,/
Jest i być musi mądrym, być nie może/
Jak tylko mądrym, lecz, ojcze Nestorze,/
Przebacz, gdy powiem, że gdyby dni twoje/
Dni Ajaksowych świeżość jeszcze miały,/
I gdyby mózg twój hart jego posiadał,/
Twoja by mądrość nie stanęła wyżej ---/
Byłbyś Ajaksem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nazwęż cię mym ojcem?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nazwij, mój synu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj jego rady,</wers_cd>/
Dzielny Ajaksie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rzecz zwłoki nie cierpi,</wers_cd>/
Skoro Achilles w gęstwinie się chowa,/
Wojenną radę niechaj wódz nasz zwoła./
Nowi królowie do Troi przybyli./
Jutro wystąpić musim z całą siłą./
Niech wschód i zachód kwiat rycerzy zwoła,/
Ajaks dotrzyma najdzielniejszym czoła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech śpi Achilles. Z wiatrem lecą łodzie,/
Gdy cięższe nawy grzęzną w słonej wodzie.</strofa></kwestia>




<naglowek_akt>AKT TRZECI</naglowek_akt>


<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia>Troja. Sala w pałacu <osoba>Priama</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Pandarus</osoba> i <osoba>Sługa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Hola, przyjacielu, proszę cię, jedno słowo. Czy nie jesteś z orszaku młodego Parysa?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jestem, kiedy za nim idę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chciałem się pytać, czy mu służysz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Służę panu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Szlachetnemu służysz panu; trudno go nie chwalić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Więc chwała panu!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wszak znasz mnie, nieprawda?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak jest, panie, z widzenia.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przyjacielu, poznaj mnie lepiej, jestem pan Pandarus.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Spodziewam się, że poznam waszą dostojność lepiej.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Pragnę tego.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wielka wasza łaskawość.</akap></kwestia>


<didaskalia>Słychać muzykę za sceną.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Łaskawość? Nie, przyjacielu, jestem tylko dostojny i jaśnie oświecony. <begin id="b1550824862697-3050373670"/><motyw id="m1550824862697-3050373670">Żart</motyw>Co to za muzyka?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Znam ją tylko po części: jest to muzyka instrumentalna.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy znasz muzykantów?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bardzo dobrze.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Komu grają?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Słuchaczom, panie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dla czyjej przyjemności, przyjacielu?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dla mojej, panie, i dla przyjemności amatorów muzyki.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mam na myśli rozkaz, przyjacielu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Komu mam rozkazać?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Widzę, przyjacielu, że się nie rozumiemy: ja nazbyt dworski, a ty nazbyt bystry. <end id="e1550824862697-3050373670"/>Na czyje żądanie ludzie ci grają?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Teraz przynajmniej wiem, o co idzie, panie. Otóż ludzie ci grają na żądanie mojego pana, Parysa, który jest tu osobiście, a z nim śmiertelna Wenus, kwintesencja piękności, niewidoma<pe><slowo_obce>niewidomy</slowo_obce> (daw.) --- niewidoczny; niewidzialny.</pe> dusza miłości...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kto, synowica moja, Kresyda?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, panie, Helena. Czy nie mogłeś się domyślić z przypisanych jej przymiotów?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zdawałoby się, przyjacielu, że nie widziałeś Kresydy. Przychodzę rozmówić się z Parysem w interesie księcia Troila. Wpadnę na niego bez ceremonii, bo interes gorący.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Interes gorący! Co za frazes niedowarzony!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą <osoba>Parys</osoba>, <osoba>Helena</osoba> i służba.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550824924209-2989622975"/><motyw id="m1550824924209-2989622975">Piękno, Grzeczność</motyw>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Piękne pozdrowienie tobie, pani, i całej tej pięknej kompanii; niech piękne życzenia prowadzą was pięknie, w pięknej mierze do pięknego celu, a przede wszystkim dla ciebie, piękna królowo, niech piękne myśli pięknym będą wezgłowiem!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Drogi panie, jak widzę, jesteś pięknych słów pełen.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mówisz, słodka królowo, jak twoja piękna wola.<end id="e1550824924209-2989622975"/> Piękny książę, doskonała muzyka ucięta<pe><slowo_obce>muzyka ucięta</slowo_obce> --- w oryg. <slowo_obce>broken music</slowo_obce>, muzyka urywana, grana na instrumentach strunowych szarpanych, bez smyczka, jak harfy lub lutnie, a zatem bez możliwości wydobywania długich nut o pełnej długości.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A ty ją uciąłeś, kuzynie; musisz ją teraz naprawić, musisz ją nadsztukować własną sztuką. Helko, to człowiek pełen harmonii.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, pani, bynajmniej, na uczciwość.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O panie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Głos mój przykry, możesz mi wierzyć, bardzo przykry.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Doskonale! Wiemy, że tak mówisz czasami przez kaprys.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mam interes do księcia, droga królowo. Czy pozwolisz mi, mości książę, słowo jedno powiedzieć?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, nie, tak się nam nie wywiniesz, musisz nam co zaśpiewać, musisz koniecznie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O moja słodka królowo, naigrawasz się ze mnie. Otóż, mości książę, drogi pan mój i najszacowniejszy przyjaciel, a brat twój, Troilus...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Panie Pandarus, miodopłynny panie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Daj spokój, słodka królowo, daj spokój! Poleca się uprzejmym twoim względom.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie wykpisz się z naszej melodii; albo inaczej niech nasza melancholia spadnie na twoją głowę!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Słodka królowo! Słodka królowo! Co to za słodka królowa, na honor!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A słodką damę zasmucić co za kwaśna obraza!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, nie, na nic się to nie przyda, na nic, możesz mi wierzyć, na nic. Na takie słowa nie zważam wcale, nie, bynajmniej! Otóż pan mój prosi cię, żebyś raczył go wytłumaczyć, jeśli się przypadkiem zapyta król o niego przy wieczerzy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Panie Pandarus...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co rozkaże moja słodka królowa, moja najsłodsza królowa?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jakąż to wyprawę układa? Gdzie wieczerza tej nocy?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale tylko, mój panie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co mówi moja słodka królowa? Moja synowica pogniewa się z tobą, panie. Nie należy ci wiedzieć, gdzie tej nocy wieczerza.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zakładam się o głowę, że u mojej pięknej nieprzyjaciółki<pe><slowo_obce>pięknej nieprzyjaciółki</slowo_obce> --- w oryginale: <slowo_obce>disposer</slowo_obce>, które w tym kontekście trudno zinterpretować, bywa różnie rozumiane lub traktowane jako forma błędnie zapisana.</pe>  Kresydy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, nie, nic podobnego; o sto mil jesteś od prawdy. Twoja nieprzyjaciółka dziś chora.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Więc dobrze, wytłumaczę go.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wybornie, łaskawy panie. Ale skąd przyszła ci myśl wymówić nazwisko Kresydy? Ach, nie, biedna twoja nieprzyjaciółka jest chora.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Domyślam się...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Domyślasz się? Czego się domyślasz? Dalej, dajcie mi lutnię; jestem na twoje rozkazy, piękna królowo.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To mi się nazywa być uprzejmym.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Synowica moja szalenie jest zakochana w pewnej rzeczy, którą posiadasz, słodka królowo.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dostanie ją, byle to nie był mąż mój, Parys.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Parys? Nie pragnie go wcale. On i ona to dwoje.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nietrudno, żeby z takich dwojga zrobiło się troje.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ani chcę więcej o tym słuchać. Wolę wam zaśpiewać moją piosneczkę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I owszem, prosimy. Na uczciwość, słodki panie, piękne masz czoło.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wolne żarty, wolne żarty!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550825002592-1493076729"/><motyw id="m1550825002592-1493076729">Śpiew, Miłość</motyw>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niech treścią twojej piosneczki będzie miłość; ta miłość zgubi nas wszystkich. O Kupidynie<pe><slowo_obce>Kupidyn</slowo_obce> a. <slowo_obce>Amor</slowo_obce> (mit. rzym.) --- syn Wenus i Marsa, bóg miłości, przedstawiany jako skrzydlaty chłopczyk z łukiem.</pe>! Kupidynie! Kupidynie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Miłość? O, tak jest, miłość zgubi nas wszystkich.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Miłość! Miłość! Nie żądam nic prócz miłości.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Na uczciwość, tak właśnie zaczyna się moja piosneczka:</akap>
<strofa><wers_wciety typ="2">Miłość, miłość, a więcej nic nie chcę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Bo strzała miłości</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Przeszywa do kości</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wszystko, co żyje;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Choć nie zabije,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Lecz ranę wciąż ostrzem swym łechce.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Gdy woła kochanek och! och! och! i mdleje,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Ta rana go nie zabije,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">To och! och! na cha! cha! niedługo przeleje,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Tak miłość mdlejąca wciąż żyje;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wprzód było och! och! och! teraz jest cha! cha! cha!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Niedługo och! och! och! znów będzie z cha! cha! cha!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Hoc! hoc!<end id="e1550825002592-1493076729"/></wers_wciety></strofa>
</kwestia>

<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Prawda, zakochany po uszy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1550825026735-262804267"/><motyw id="m1550825026735-262804267">Miłość, Jedzenie</motyw>Je tylko same gołębie, kochanko, a taka strawa wyrabia krew gorącą, a krew gorąca rodzi gorące myśli, a gorące myśli rodzą gorące czyny, a gorące czyny to miłość.<end id="e1550825026735-262804267"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy to jest rodowód miłości? Gorąca krew, gorące myśli i gorące czyny? Toć to żmije; czy więc miłość jest żmij plemieniem? Słodki panie, kto dziś do boju wystąpił?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Hektor, Deifobus, Helenus, Antenor i całe rycerstwo trojańskie. I ja miałem ochotę zbroję dziś przywdziać, ale moja Helka ani chciała na to zezwolić. A brat mój Troilus dlaczego w domu został?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dąsa się na coś. Ty wiesz o wszystkim, panie Pandarze.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ja? Miodosłodka królowo, ja nie wiem o niczym. Pragnąłbym wiedzieć, jak im się dziś powiodło. Nie zapomnisz, książę, o wytłumaczeniu twojego brata?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co do włoska.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Żegnam cię, słodka królowo.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Poleć mnie twojej synowicy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie omieszkam, słodka królowo.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi. Słychać sygnał odwrotu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wracają. Idźmy do królewskiej sali/
Witać rycerzy.<begin id="b1550825063322-2801966816"/><motyw id="m1550825063322-2801966816">Rycerz, Kobieta</motyw> Ty, słodka Heleno,/
Pomóż nam, proszę, rozbroić Hektora./
Uporne sprzączki prędzej usłuchają/
Tknięć czarodziejskich twoich białych palców/
Niż ostrza mieczów albo greckich ramion:/
Prędzej rozbroisz wielkiego Hektora/
Niźli wysp królów połączone wojska.
<end id="e1550825063322-2801966816"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HELENA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Parysie, z dumą sługą jego będę,/
A poważania naszego oznaki/
Piękności naszej blask nowy przydadzą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słodka Heleno, nad wszystko cię kocham.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>


<didaskalia>Troja. Ogród <osoba>Pandara</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Pandarus</osoba> i <osoba>Sługa Troilusa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>

<kwestia><akap>Co tam nowego? Gdzie pan twój? U mojej synowicy Kresydy?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, panie, czeka na pana, żebyś go tam poprowadził.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Troilus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Otóż i on nadchodzi. Co tam nowego? Co tam nowego?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ruszaj stąd, pachołku.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi <osoba>Sługa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy widziałeś moją synowicę?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550825082559-517384487"/><motyw id="m1550825082559-517384487">Miłość</motyw>Nie; przed jej domu drzwiami się wałęsam/
Jak biedna dusza nad Styksu<pe><slowo_obce>Styks</slowo_obce> (mit. gr.) --- rzeka w podziemnej krainie zmarłych.</pe> brzegami/
Na przewoźnika barkę czekająca./
Bądź mym Charonem<pe><slowo_obce>Charon</slowo_obce> (mit. gr.) --- przewoźnik, przeprawiający dusze zmarłych przez podziemną rzekę do krainy umarłych.</pe>, prowadź mnie co prędzej/
Na błogie pola zasłane liliami,/
Po których wolno zasłudze się tarzać!/
Drogi Pandarze, malowane skrzydła/
Z Kupidynowych wyrwij dzisiaj ramion/
I do Kresydy leć ze mną!<end id="e1550825082559-517384487"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W ogrodzie</wers_cd>/
Przechodź się chwilę; wraz<pe><slowo_obce>wraz</slowo_obce> (daw.) --- od razu, natychmiast, zaraz.</pe> ją przyprowadzę.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550825125983-2944539471"/><motyw id="m1550825125983-2944539471">Miłość</motyw>Oczekiwanie głowę mi zawraca./
Rozkosz tak słodka w samej wyobraźni,/
Że wszystkie moje zmysły już zachwyca,/
A cóż to będzie, kiedy podniebienie/
W rzeczywistości skosztuje nektaru/
Przez słodką miłość destylowanego?/
Chyba śmierć, chyba w omdleniu zagłada/
Lub radość nazbyt silna, zbyt subtelna,/
Zbyt delikatna dla mych grubych<pe><slowo_obce>gruby</slowo_obce> --- tu: prosty, prymitywny, pozbawiony wyrafinowania.</pe> zmysłów./
Lękam się bardzo; a lękam się także,/
By rozkosz zmysłów mych nie pomieszała,/
Jak gdy śród boju zwycięskie szwadrony/
Gromadnie rąbią pierzchających tłumy.<end id="e1550825125983-2944539471"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Pandarus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gotuje<pe><slowo_obce>gotować się</slowo_obce> --- tu: przygotowywać się.</pe> się, przyjdzie za chwilę. Teraz musisz cały twój dowcip pokazać. Tak się rumieni i oddech ma tak prędki, jakby się jej jaki duch pokazał. Przyprowadzę ją. Nie było jeszcze piękniejszej hultajki. Oddech ma tak prędki jak dopiero co złapany wróbel.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tę samą w piersiach mych gwałtowność czuję,/
Serce mi bije gorączkowym pulsem,/
Cała ma istność władze swoje traci/
Jak wasal, kiedy niespodzianie spotka/
Monarchy oko.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Pandarus</osoba> i <osoba>Kresyda</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tylko śmiało! Na co się przyda rumieniec? Wstyd jest niemowlęciem. Masz ją teraz przed sobą. Powtórz teraz jej samej przysięgi, które mi recytowałeś. Co? Znowu się wymykasz? Czy trzeba cię pilnować, nim się ułaskawisz? Czy trzeba? Jeśli tak cofać się będziesz, wprzężemy cię do hołobli<pe><slowo_obce>hołoble</slowo_obce> --- dyszle poboczne, między które wprzęgano konia w zaprzęgu jednokonnym.</pe>. Czemu do niej nie mówisz? Dalej! Podnieś tę zasłonę i pokaż nam twój obrazek. Ach, biedne to światło dzienne! Jak się lękacie je obrazić! Gdyby było ciemno, zbliżylibyście się prędzej. Tak, tak właśnie, całuj, a dobrze przyciskaj. Co? Czy to pocałunek na wieczną dzierżawę? Tu buduj, cieślo, miłe tu powietrze! Do ostatka sobie wytrzęsiecie dusze, nim was rozłączę. Sokół będzie miał swoją sokolicę mimo wszystkich kaczek na rzece! Tylko śmiało!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zabrałaś mi wszystkie słowa, pani.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Słowa nie płacą długów, płać uczynkiem. Ale podobno i wszystkie twoje uczynki zabierze, byle twoją czynność wzięła na próbę? Co? Znowu cmokanie? Więc słuchajcie: a na świadectwo, obie strony --- wejdźcie, wejdźcie tylko. Idę wam ogień przyrządzić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy chcesz wejść, panie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O Kresydo! Ileż to razy być tam pragnąłem!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pragnąłeś, panie? Daj to Boże! O panie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co daj Boże? Co znaczy ta piękna przerwa? Co za dziwne męty piękna moja kochanka ujrzała na dnie źródła naszej miłości?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Więcej mętów niż wody, jeśli moja obawa ma oczy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Obawa przemienia cherubinów<pe><slowo_obce>cherubin</slowo_obce> --- anioł stojący wysoko w niebiańskiej hierarchii, przebywający blisko Boga.</pe> na diabłów; obawa nie widzi nigdy prawdy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ślepa obawa, którą kieruje widzący rozum, bezpieczniej stawia nogę niż ślepy rozum, potykający się bez obawy. Lękać się najgorszego jest często najgorsze wyleczyć.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550825236190-767782644"/><motyw id="m1550825236190-767782644">Miłość</motyw>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O, niech pani moja będzie bez obawy; w żadnym dramacie Kupidyna nie występują potwory.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I nic potwornego?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nic oprócz naszych przedsięwzięć, gdy przysięgamy wylewać łez morze, żyć w płomieniach, pożerać skały, ugłaskiwać tygrysy; gdy nam się zdaje, iż trudniej będzie kochankom naszym wymyślić nowe próby niż nam pokonać nałożone trudności. To jedynie jest potwornością w miłości, moja pani, że wola jest nieskończona, a siły ograniczone, że żądza jest bez granic, a działalność jest granic niewolnikiem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Powiadają, że wszyscy kochankowie przysięgają więcej, niż mogą wykonać, a trzymają w odwodzie siły, których nie używają nigdy; ślubują więcej niż dziesięć, a wykonywają mniej niż dziesiątą część jednego. Kto jak lew ryczy, a działa jak zając, czy nie jest potworą?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A czy są tacy na ziemi? Ja przynajmniej do liczby ich nie należę. Chwal mnie wedle tego, co zobaczysz; oceń mnie po próbie. Z odkrytą zostanę głową, póki nie zasłużę na koronę; nie domagam się nagrody dzisiaj za czyn, którego mam dokonać jutro, nie mówmy o zasłudze przed jej urodzeniem, a i po urodzeniu mówmy o niej skromnie. Prawdziwa wierność nie potrzebuje słów wielu. Troilus taki będzie dla Kresydy, że co najgorszego zdoła powiedzieć potwarz, będzie szyderstwem jego szczerości, a co najszczerszego powie prawda, nie będzie szczersze od Troila.<end id="e1550825236190-767782644"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy chcesz wejść, panie?</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Pandarus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co? Jeszcze rumieńce? Jeszczeście nie skończyli gadaniny?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pamiętaj, stryju, że jeśli popełnię jakie szaleństwo, tobie je przypiszę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dziękuję. Jeśli pan mój będzie miał z tobą chłopca, to mnie go oddasz. Bądź mu wierna, a jeśli on się zmieni, mnie rób za to wyrzuty.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Znasz teraz twoich zakładników: słowo twojego stryja i moją niezachwianą wiarę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I za nią także daję moje słowo. Jeśli w naszej familii długiego trzeba czasu, żeby nas zyskać, jesteśmy za to wierni, raz zyskani; jesteśmy jak łopuch<pe><slowo_obce>łopuch</slowo_obce> --- łopian, dziko rosnąca roślina, której owoce to rzepy: koszyczki pokryte małymi haczykami, łatwo czepiające się futer i ubrań.</pe>, możesz mi wierzyć; przyczepiamy się, gdzie nas rzucą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550825309969-935452874"/><motyw id="m1550825309969-935452874">Pocałunek, Miłość</motyw>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Śmiałość na koniec dodaje mi serca:/
Przez ile długich, bolesnych miesięcy,/
Chociaż milcząca, kochałam cię, książę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czemuż tak długo byłaś mi oporna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z pozoru tylko, bo już mnie podbiłeś/
Pierwszym spojrzeniem; przebacz! Bo jeżeli/
Zbyt wiele wyznam, będziesz mi tyranem./
Kocham cię teraz, jednakże aż dotąd/
Mogłam panować nad moją miłością ---/
Lecz nie, nie, kłamię, miłość moja była/
Jak te niesforne dzieci, zbyt uporne/
Dla swojej matki. Patrz na me szaleństwo,/
Po co szczebiocę? Gdy sama się zdradzam,/
Jakże na innych liczyć mogę wiarę?/
Lecz zakochana nie stroiłam zalot,/
Chociaż, wyznaję, chciałam być mężczyzną,/
Chciałam, by mężczyzn przywilej nam służył,/
By i nam było pierwszym wolno mówić./
Każ mi, mój drogi, każ mi usta zamknąć,/
Bo w uniesieniu powiem niewątpliwie,/
Czego w przyszłości gorzko pożałuję./
Patrz, twe milczenie, patrz, jak chytrze nieme,/
Z głębin mi duszy ciągnie tajemnice./
Zamknij mi usta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Woli twej dopełniam.</wers_cd>/
Choć słodka płynie z twoich ust wymowa.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Całuje ją.<end id="e1550825309969-935452874"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ślicznie, na honor!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, przebacz mi, panie,</wers_cd>/
Nie miałam myśli o całunek prosić./
Wstyd mi. O Boże, co ja tu zrobiłam!/
Na teraz, panie, muszę cię pożegnać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pożegnać, droga?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli go pożegnasz,</wers_cd>/
Nim jutro rano...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, błagam cię, pozwól!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż cię to razi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Moja bytność tutaj.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie możesz sama przed sobą uciekać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pozwól przynajmniej odejść i spróbować./
Coś na kształt siebie z tobą tu zostawię,/
Coś tak niedobre, że się samo zdradza,/
Chętnie innego robi mnie igraszką./
Lecz gdzie mój rozum? Muszę, muszę odejść./
Nie wiem, co mówię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto tak mądrze mówi,</wers_cd>/
Ten wie, co mówi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc może przypuszczasz,</wers_cd>/
Że więcej we mnie sztuki niż miłości;/
Że mych oświadczeń tajnym było celem/
Jakby na wędkę myśli twoje chwytać./
Ale kto mądry, ten niezakochany;/
Rozum i miłość są nad ludzkie siły,/
To tylko bogom w niebie dozwolone.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, gdybym myślał, że może kobieta ---/
A jeśli może, to ty jedna tylko ---/
Na wieki płomień swej miłości karmić,/
W wiecznej młodości swą utrzymać wiarę,/
Trwalszą od wdzięków zewnętrznej urody/
Potęgą myśli, co prędzej odmładnia,/
Niż krew starzeje. O, gdybym mógł wierzyć,/
Że moja szczera, a niezmienna miłość/
Znajdzie w odpłacie taką czystość uczuć,/
Jakże wysoko duch by mój uleciał!/
Lecz, ach, jam wierny, jak wiary prostota,/
A prostszy niźli wiara jest dziecięcia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W tym z tobą walczyć będę o pierwszeństwo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Walka cnotliwa, gdy prawość z prawością/
W prawości uczuć o pierwszeństwo walczy!/
<begin id="b1550825383973-2790167352"/><motyw id="m1550825383973-2790167352">Wierność</motyw>W późnej przyszłości wierni kochankowie/
Będą przysięgać wierność na Troila,/
Gdy ich poezji, pełnej strasznych przysiąg,/
Wielkich oświadczeń, nie stanie<pe><slowo_obce>nie stanie</slowo_obce> (daw.) --- zabraknie, nie starczy.</pe> porównań,/
Kiedy już stare znudzą ich przysięgi:/
Wierny, jak kwiaty wierne księżycowi,/
Jak dniowi słońce, gołąb gołębicy,/
Środkowi ziemia, a stal magnesowi,/
Jeszcze po wszystkich wiary porównaniach/
Na przysiąg swoich ostatnie stwierdzenie/
Dołożą w końcu: wierny jak Troilus,/
I tym nazwiskiem słowo swe uświęcą.<end id="e1550825383973-2790167352"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bądź mi prorokiem! <begin id="b1550825416533-373162675"/><motyw id="m1550825416533-373162675">Zdrada</motyw>Jeśli ja cię zdradzę,/
Na włosek jeden wiary mej odstąpię,/
Gdy czas, starzejąc, zapomni o sobie,/
Kropelki deszczu stopią Troi mury,/
Gdy zapomnienie pożre wielkie miasta,/
Potężne państwa bez śladu pogrzebie/
W prochu nicości, niechaj ludzka pamięć/
I wtedy jeszcze, wśród niewiernych dziewic,/
Moją niewierność piętnuje przekleństwem./
I gdy powiedzą: niewierna jak woda,/
Jak wiatr, powietrze, jak pustyni piasek,/
Jak lis jagnięciu, jak wilk jałowicy,/
Jak tygrys łani, macocha pasierbom,/
Niechaj dodadzą, aby w samo serce/
Ugodzić zdradę: ,,Zdradna jak Kresyda".<end id="e1550825416533-373162675"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zgoda, handel dobity. <begin id="b1550825516492-1926535090"/><motyw id="m1550825516492-1926535090">Przysięga</motyw>Przypieczętujcie przysięgi, a ja będę świadkiem. Tu trzymam twoją rękę, tu rękę mojej synowicy. Jeśli wzajemnie wiary sobie nie dotrzymacie, gdy tyle zadałem sobie kłopotów, aby was połączyć, niech odtąd wszystkie biedne rajfury nazywają się aż do końca świata od mojego nazwiska: Pandarami<pe><slowo_obce>niech odtąd wszystkie biedne rajfury nazywają się (...) Pandarami</slowo_obce> --- w języku angielskim wprost od imienia Pandara pochodzi rzeczownik pospolity <slowo_obce>pander</slowo_obce>, oznaczający stręczyciela, osobę ułatwiającą innym nierząd, oraz czasownik <slowo_obce>to pander</slowo_obce>: stręczyć.</pe>; niech wszyscy wierni kochankowie nazywają się: Troilus, wszystkie fałszywe kobiety: Kresyda, a wszystkie rajfury: Pandarus! Dodajcie: amen.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Amen.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Amen.<end id="e1550825516492-1926535090"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Amen. A teraz pokażę wam izbę; żeby łóżko nie wygadało waszych pięknych utarczek, wygniećcie je na śmierć; a teraz, marsz!</akap>
<strofa>Każdej tu niemej dziewce, czy młoda czy stara,/
Niech Kupido da izbę, łoże i Pandara!</strofa>
</kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>


<didaskalia>Obóz grecki.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Agamemnon</osoba>, <osoba>Ulisses</osoba>, <osoba>Diomedes</osoba>, <osoba>Menelaus</osoba> i <osoba>Kalchas</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KALCHAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za waszej sprawie oddane usługi/
Okoliczności zmuszają mnie dzisiaj/
Nagrody żądać. <begin id="b1550825563948-2004805989"/><motyw id="m1550825563948-2004805989">Zdrada</motyw>Pomnijcie, książęta,/
Że przenikając wzrokiem moim przyszłość,/
Me posiadłości, Troję opuściłem,/
Zyskałem zdrajcy imię nienawistne/
I dla wątpliwej zrzekłem się fortuny/
Korzyści pewnych i już posiadanych./
Wszystko, co sercu memu było drogie,/
Przez czas, stosunki i przyzwyczajenie,/
Wszystkom opuścił, wszystkiegom się wyrzekł;/
Dla waszej służby sam wśród obcych żyję,/
Jakbym się nowo dla świata narodził.<end id="e1550825563948-2004805989"/>/
Błagam was teraz, dajcie mi skosztować/
Choć drobną cząstkę bogatych obietnic,/
Które w przyszłości czekać mają na mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powiedz nam, czego żądasz, Trojańczyku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALCHAS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W wczorajszym boju jeńcem waszym został/
Antenor, drogi wódz swojemu miastu./
Nieraz już --- za co me składam wam dzięki ---/
Chcieliście moją wymienić Kresydę;/
Do dzisiaj Troja odrzucała wnioski;/
Lecz spraw ich takim Antenor jest kluczem,/
Że się rokowań ich budowa zwali,/
Gdy jej nie wesprze swoją obecnością./
Za niego dadzą syna krwi królewskiej./
Dajcie mu wolność, dostojni książęta,/
Bo jego powrót wykupi mą córkę,/
A jej przytomność<pe><slowo_obce>przytomność</slowo_obce> (daw.) --- obecność.</pe> z lichwą mi zapłaci/
Wszystkie usługi, które wam oddałem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech Diomedes z Antenorem idzie,/
Niech nam Kresydę przyprowadzi w zamian;/
Kalchas otrzyma, czego od nas żąda./
Idź, Diomedzie, a pełniąc zlecenie,/
Dowiedz się razem<pe><slowo_obce>razem</slowo_obce> (daw.) --- tu: zarazem, jednocześnie.</pe>, czy Hektor w wyzwaniu/
Niezmienny dotrwał: gotowy jest Ajaks.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idę rozkazy twoje spełnić, królu./
Włożony ciężar z dumą podejmuję.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą <osoba>Diomedes</osoba> i <osoba>Kalchas</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Achilles</osoba> i <osoba>Patroklus</osoba> pokazują się przy wejściu do swoich namiotów.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550825656211-2047258205"/><motyw id="m1550825656211-2047258205">Pycha, Pogarda</motyw>Stoi Achilles przy wejściu namiotu./
Racz go wyminąć, wodzu, obojętnie,/
Jakbyś go nie znał; niech wszyscy książęta/
Niedbałe oko rzucą nań z niechcenia./
Przyjdę ostatni; pewno mnie zapyta,/
Co miały znaczyć te wzgardliwe oczy?/
Mam w pogotowiu leczące szyderstwo,/
Stawię je między waszą oziębłością/
A jego dumą; nie wątpię na chwilę,/
Że sam lekarstwa mego zechce zażyć./
Może się przydać: jedynym zwierciadłem/
Dla dumnych tylko duma innych ludzi;/
Pyszałków strawą są gibkie kolana,/
Dla dumy dumnych płaca obiecana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pójdziemy za twą radą, Ulissesie;/
Idąc, przywdziejem oziębłości pozór./
Niech mu z nas żaden nie da pozdrowienia/
Lub da z pogardą, co nim silniej wstrząśnie,/
Niż gdyby żaden na niego nie spojrzał.<end id="e1550825656211-2047258205"/>/
Ja pierwszy idę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy wódz nasz przychodzi,</wers_cd>/
By mówić ze mną? Znacie moje myśli:/
Nie mam ochoty przeciw Troi walczyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co tam Achilles mówi? Czego żąda?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Achillesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Czy chcesz o sprawie jakiej mówić z królem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Agamemnona</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Nie, królu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tym lepiej.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Agamemnon</osoba> i <osoba>Nestor</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dzień dobry! Dzień dobry!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak się masz? Jak się masz?</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co? I ten rogal mną gardzi?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co tam nowego, Patroklu?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dzień dobry, Ajaksie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Hę?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dzień dobry.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dzień dobry dziś i dzień dobry jutro.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co się to znaczy? Nie znają Achilla?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skąd ta oziębłość? Zwyczajem ich było/
Zginać kolana, z dala już uśmiechy,/
Jak pośredników, słać Achillesowi,/
Z taką do niego zbliżać się pokorą,/
Z jaką do świętych zbliża się ołtarzy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy do ubóstwa w tych czasach przyszedłem?/
<begin id="b1550826580436-1119552375"/><motyw id="m1550826580436-1119552375">Los</motyw>Wiem, że z fortuną rozbratana wielkość/
Przychodzi także z ludźmi do rozbratu./
Czym jest, upadły równie jasno czyta/
W spojrzeniach ludzi jak w upadku własnym./
Człowiek to motyl: skrzydła swe pierzyste/
Letniemu tylko pokazuje słońcu./
Żaden tu człowiek w swej ludzkiej godności/
Czci nie odbiera; ludzie czczą honory,/
Które istoty jego nie są treścią,/
Urzędy, skarby albo królów łaskę,/
Choć je przypadek równie często daje,/
Jak i zasługa; śliska to podstawa,/
Ledwo upadnie, ciągnie też za sobą/
Opartą na niej miłość równie śliską:/
Co żyło razem, razem też umiera.<end id="e1550826580436-1119552375"/>/
Ale dziś ze mną tak źle jeszcze nie jest,/
Fortuna jeszcze mą jest przyjaciółką;/
Co posiadałem, w pełni dziś posiadam,/
Oprócz pochlebnych ludzi tych uśmiechów./
Rzekłbyś, że nagle odkryli coś we mnie,/
Co mnie tych względów zrobiło niegodnym,/
Które tak często wprzód mi oddawali./
Widzę Ulissa; przerwę mu czytanie./
Witaj, Ulissie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Witaj mi, Tetydy</wers_cd>/
Potężny synu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co takiego czytasz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550826643379-233787156"/><motyw id="m1550826643379-233787156">Cnota</motyw>Dziwny to pisarz; toć on mnie tu uczy,/
Że człek, jakkolwiek bogato posażny/
Czy w duszy wielkość, czy w urodę ciała,/
Ze skarbów swoich chełpić się nie może;/
Czucia ich nie ma, tylko przez odbicie,/
Gdy cnoty jego promienistym ciepłem/
Innych ogrzeją, a ci znów od siebie/
Pierwszemu dawcy ciepło odsyłają.<end id="e1550826643379-233787156"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nic w tym dziwnego nie ma, Ulissesie,/
<begin id="b1550826681090-1091117087"/><motyw id="m1550826681090-1091117087">Oko, Lustro, Uroda</motyw>Piękności twarzy nie widzi posiadacz;/
Jej blask dla innych tylko świeci źrenic./
Zmysłowych wrażeń najczystszy pośrednik,/
Oko, nie może z swej jamy wyskoczyć,/
Samo się widzieć; w innych tylko oku/
Może się własnym pozdrowić obrazem./
Wzrok się nie może ku sobie obrócić,/
Błąkać się musi, aż zwierciadło znajdzie,/
W którym na koniec może się zobaczyć.<end id="e1550826681090-1091117087"/>/
Nic w tym dziwnego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie zdanie mnie dziwi ---</wers_cd>/
Nic w nim nowego --- lecz pisarza wnioski,/
Który chce dowieść, że <begin id="b1550826739058-1037442029"/><motyw id="m1550826739058-1037442029">Cnota, Bogactwo</motyw>żaden śmiertelny/
Nic nie posiada, jakkolwiek bogaty/
W złoto lub cnoty, jeżeli poprzednio/
Z drugimi skarbem swym się nie podzieli,/
Że sam przez siebie nie wie nawet o nich,/
Póki nie ujrzy ich w oklasku bliźnich,/
Co je rozwija, jak sklepienie murów/
Głos potęguje, jak brama stalowa/
Bierze od słońca i słońcu odsyła/
Twarz jego jasną i jego upały.<end id="e1550826739058-1037442029"/>/
To mnie zajęło i zaraz do myśli/
Przyszedł mi Ajaks, światu dziś nieznany./
Cóż to za człowiek! Boże, to koń czysty,/
Co ma, sam nie wie. Ileż to jest rzeczy/
Podłych z pozoru, kosztownych w użyciu!/
A ile znowu drogich sądem ludzi,/
A bez wartości! Jutro może ujrzym,/
Jak czyn, przypadkiem w rękę mu rzucony,/
Wsławi Ajaksa. <begin id="b1550826810922-964734084"/><motyw id="m1550826810922-964734084">Pycha, Głupiec, Los</motyw>Czemu jedni robią/
To, czego inni zrobić zaniedbali?/
Czemu się jedni wczołgać potrafili/
Do świątyń zmiennej Fortuny<pe><slowo_obce>Fortuna</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini ślepego przypadku, losu; wspominana zwłaszcza w związku z dobrym losem, szczęściem.</pe>, gdy inni/
Przed jej oczyma głupców grają rolę?/
Jak jeden dumą drugiego się karmi,/
Gdy pyszny pości przez swoją głupotę.<end id="e1550826810922-964734084"/>/
Czy widzisz Greków? Patrz, jak po ramieniu/
Klepią w zawody niezgrabę Ajaksa,/
Jakby już deptał po Hektora piersiach,/
Jakby już mury trojańskie rozwalał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bardzo ci wierzę; minęli mnie właśnie,/
Jak bogacz dumny żebraka wymija./
Dobrego słowa żaden nie powiedział,/
Nie spojrzał żaden. Czy już zapomnieli/
Mych czynów przeszłych?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1550826907937-2528275001"/><motyw id="m1550826907937-2528275001">Czas</motyw>Alboż nie widziałeś,</wers_cd>/
Że czas na grzbiecie swoim torbę nosi,/
W którą jałmużny wkłada zapomniane,/
Czas, ten olbrzymi potwór niewdzięczności./
Drań<pe><slowo_obce>drań</slowo_obce> (daw., r.ż.) --- o rzeczach: lichota, rupiecie, graty, gałgany.</pe> ta to dobre uczynki minione,/
Pożarte w samej chwili urodzenia/
I zapomniane, ledwo dokonane.<end id="e1550826907937-2528275001"/>/
<begin id="b1550826941537-2502652056"/><motyw id="m1550826941537-2502652056">Czas, Honor, Cnota, Życie jako wędrówka</motyw>Wytrwałość tylko chowa jasny honor;/
Wychodzą z mody minione usługi/
Jak zardzewiała zbroja na szyderstwo/
Na monumencie starym zawieszona./
Idź, nie ustając, bo honor wędruje/
Po ciasnej ścieżce, na której zaledwo/
Jeden się zmieści. Nie opuszczaj ścieżki,/
Bo mnogich synów ma współubieganie,/
A wszyscy tłumnie cisną się za tobą/
I byleś stanął albo z drogi zeszedł,/
Jak przystęp morza, niewstrzymaną falą/
Wszyscy cię miną i w tyle zostawią./
Jak dzielny rumak, poległy na czele,/
Dla pogardliwej tylnej będziesz straży/
Z obojętnością deptanym pomostem./
Obecne czyny, choć niższe zasługą/
Od twoich przeszłych, górują nad nimi,/
Bo czas, zwyczajem modnych gospodarzy,/
Z niechcenia ściska odchodzących rękę,/
A nowych gości do serca przytula/
Silnym ramieniem, jakby chcieli uciec./
Zawsze witanie uśmiech ma na twarzy,/
A pożegnanie z westchnieniem odchodzi./
Darmo się cnota domaga zapłaty/
Za to, czym była, za minione czyny,/
Bo piękność, dowcip, ród, siła, zasługa,/
Miłość i przyjaźń, wszystko niewolnikiem/
Zazdrości czasu i jego potwarzy./
Wspólny znak jeden wszystkich ludzi krewni<pe><slowo_obce>krewnić</slowo_obce> (daw.) --- łączyć  pokrewieństwem; <slowo_obce>jeden znak wszystkich ludzi krewni</slowo_obce>: przez jedną rzecz wszyscy są spokrewnieni.</pe>:/
Wszyscy bez miary nowe cacka wielbią,/
Chociaż ze starych ulepione cacek,/
I proch przenoszą trochę pozłocony/
Nad przyprószone lekkim pyłem złoto.<end id="e1550826941537-2502652056"/>/
Obecne oczy chwalą rzecz obecną./
Nie dziw się przeto, mężu niezrównany,/
Jeśli Ajaksa czcić zaczęli Grecy,/
Rzecz bowiem w ruchu przyciąga wzrok łatwiej/
Niż rzecz w spoczynku. Był czas, gdy Hellenów/
Krzyk cię pozdrawiał; ten czas może wrócić,/
Byleś się żywcem nie chciał sam pogrzebać,/
W własnym namiocie chwały twojej zamknąć,/
Mężu, którego śmiałe niegdyś czyny,/
Na tych trojańskich dokonane polach,/
Budziły zazdrość w bogach nawet samych/
I buntowały Marsa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Oddalenia</wers_cd>/
I samotności ważne mam powody.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ale ważniejsze, lecz heroiczniejsze/
Znajdziesz powody przeciw oddaleniu./
Rzecz to wiadoma, Achillu, że kochasz/
Jedną z Priama córek<pe><slowo_obce>kochasz jedną z Priama córek</slowo_obce> --- mowa o Poliksenie, najmłodszej córce Priama i Hekuby, która pojawia się w utworach poetów greckich rozwijających i uzupełniających treść <tytul_dziela>Iliady</tytul_dziela>.</pe>.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Rzecz wiadoma?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy cię to dziwi?<begin id="b1550827001664-108518411"/><motyw id="m1550827001664-108518411">Rozum</motyw> Przenikliwy rozum/
Zna każde ziarnko w Plutusa<pe><slowo_obce>Plutus</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg bogactwa.</pe> skarbnicy,/
Dno niezgłębionych przepaści nurtuje,/
Ulata z myślą i prawie jak bóstwo/
Odsłania myśli w niemej ich kolebce./
Są tajemnice (których się historia/
Nie waży dotknąć) w głębiach rządów duszy,/
Których działanie tak szybkie, tak boskie,/
Że nie wypowie ich pióro ni język.<end id="e1550827001664-108518411"/>/
Achillu, wszystkie twe stosunki z Troją/
Tak nam wiadome jak tobie samemu./
Może godniejszym byłoby Achilla/
Nie Poliksenę, lecz Hektora podbić./
Serce Pyrrhusa<pe><slowo_obce>Pyrrhus</slowo_obce> (łac., z gr: <slowo_obce>pyrrhos</slowo_obce>: czerwony, rudy) a. <slowo_obce>Neoptolemos</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn Achillesa i jego kochanki Dejdamei, córki króla Dolopów.</pe> zakrwawi się młode,/
Gdy wieść po naszych otrąbi wybrzeżach,/
Gdy greckie dziewki, tańcząc, zaśpiewają:/
,,Hektora siostrę zwyciężył Achilles,/
Lecz wielki Ajaks Hektora powalił"./
Bądź zdrów; mówiłem jak szczery przyjaciel./
Po tym się lodzie głupiec ślizga śmiało,/
Który się tobie strzaskać należało.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To było zawsze rad mych wszystkich treścią./
Bezwstydna dziewka, w męża przedzierzgnięta,/
Od zniewieściałych nie szpetniejsza mężów/
W godzinie czynu. Na mnie spada wina;/
Mówią, że mała ma do bitw pochopność,/
A wielkie twoje do mnie przywiązanie/
Było powodem twojej bezczynności./
<begin id="b1550827036440-2550017374"/><motyw id="m1550827036440-2550017374">Miłość, Natura</motyw>Ocknij się, drogi, a wietrzny<pe><slowo_obce>wietrzny</slowo_obce> (daw.) --- o osobie: płochy, lekkomyślny, niestały.</pe> Kupido/
Miłości łańcuch z twej szyi odwiąże,/
Jak kropla rosy z grzywy lwa strząśnięta/
W nic się rozpłynie.<end id="e1550827036440-2550017374"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc Ajaks z Hektorem</wers_cd>/
Mierzyć się będzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I może w tej walce</wers_cd>/
Chwałą się okryć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Widzę zagrożone</wers_cd>/
Me dobre imię: sława ma blednieje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550827062383-3368195170"/><motyw id="m1550827062383-3368195170">Niebezpieczeństwo</motyw>Bądź baczny; trudno ta się leczy rana,/
Którą zadajem własną sobie ręką./
Kto konieczności nie pełni rozkazów,/
Niebezpieczeństwo sam sobie kupuje;/
Niebezpieczeństwo, jak subtelna febra,/
Chwyta nas, chociaż na słońcu się grzejem.<end id="e1550827062383-3368195170"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idź, mój Patroklu, przywołaj Tersyta,/
Wyprawię błazna z prośbą do Ajaksa,/
Aby po bitwie sprosił do mnie Trojan./
Kobiecą bowiem uczułem zachciankę/
Ujrzeć Hektora w odzieży pokoju,/
Mówić z nim, jego oblicza widokiem/
Wzrok mój nasycać. Lecz otóż Tersytes.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Tersytes</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cud!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jaki?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ajaks biega tam i sam<pe><slowo_obce>tam i sam</slowo_obce> (dw., gw.) --- tu i tam.</pe> po polu, szukając samego siebie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak to?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jutro ma się mierzyć sam na sam z Hektorem, a w proroczej dumie heroicznych cięgów plecie trzy po trzy, nic nie mówiąc.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak to być może?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1550827107022-869926626"/><motyw id="m1550827107022-869926626">Pycha</motyw>Stąpa jak paw nadęty, krok jeden i pauza; zamyśla się jak gospodyni, która za całą arytmetykę ma tylko głowę, żeby uregulować swój rachunek; gryzie sobie wargi z ogromnie mądrym spojrzeniem, jakby mówił: ,,Siedzi w tej głowie dowcip, byle chciał wyleźć"; i wielka w tym prawda, tylko że ten dowcip tak zimno tam spowity jak iskra w krzemieniu: żeby ją wywołać, trzeba wprzód dobrze krzesać. Zgubiony to człowiek na wieczne czasy, bo jeśli mu Hektor nie skręci karku w pojedynku, to on go sam sobie skręci w próżności.<end id="e1550827107022-869926626"/> Nie poznał mnie; gdy mu: ,,Dzień dobry, Ajaksie", powiedziałem, on mi odrzekł: ,,Dziękuję, Agamemnonie". Co myślisz o człowieku, który mnie bierze za wodza? Zmienił się w rybę lądową, bezjęzyczną potworę. Bodaj przepadło dobre u ludzi imię! Można je nosić na lice i na nice<pe><slowo_obce>lice i nice</slowo_obce> --- prawa, zewnętrzna i lewa, odwrotna strona czegoś, szczególnie tkaniny a. ubrania.</pe> jak skórzany kaftan.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Musisz być moim do niego posłem, Tersycie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kto? Ja? Nie odpowie nikomu. Nie jego rzemiosłem odpowiadać. Mówić to dobre dla żebraków, u niego język w pięści. Odegram wam jego rolę: niech mnie pyta Patroklus, przedstawię wam Ajaksa.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przemów do niego, Patroklu. Powiedz mu, że błagam pokornie walecznego Ajaksa, aby zaprosił do mojego namiotu najdzielniejszego Hektora, bez zbroi, aby wyrobił dla niego list żelazny u wielkomyślnego, najjaśniejszego, sześć lub siedem razy dostojnego naczelnika greckiej armii, Agamemnona, i tak dalej. Zaczynaj.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Błogosław, Jowiszu, wielkiemu Ajaksowi!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Hm!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przychodzę w imieniu zacnego Achillesa.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Hę?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Który błaga cię pokornie, abyś raczył zaprosić Hektora do jego namiotu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Hm!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Abyś wyrobił dla niego list żelazny u Agamemnona.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Agamemnona!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak jest, panie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ha!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co na to odpowiadasz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bóg z tobą, z całego serca.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co odpowiadasz, panie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jeśli będzie jutro pogoda, o jedenastej godzinie rzecz się tak lub owak rozstrzygnie: bądź co bądź, drogo zapłaci, nim mnie złapie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale co odpowiadasz, panie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bądź zdrów, z całego serca.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy tylko naprawdę tak nastrojony?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie tak nastrojony, ale tak rozstrojony. Jaką wyda muzykę, gdy mu Hektor rozpłata czaszkę, nie wiem; ale jestem pewny, że nie wyda żadnej, chyba że skrzypek Apollo z jego żył porobi struny.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pójdziesz do niego natychmiast z listem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To daj mi drugi do jego konia, bo to z dwóch rozumniejsze stworzenie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Umysł mój mętny jak zmącona woda/
I sam nie mogę dna jego zobaczyć.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi <osoba>Achilles</osoba> z <osoba>Patroklusem</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bodaj źródło twoich myśli ustało się i znowu było czyste, bym mógł w nim osła napoić! Wolałbym być kleszczem barana niż takim walecznym nieukiem.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_akt>AKT CZWARTY</naglowek_akt>


<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>


<didaskalia>Troja. Ulica.</didaskalia>

<didaskalia>Z jednej strony wchodzi <osoba>Eneasz</osoba> i sługa z pochodnią, z drugiej <osoba>Parys</osoba>, <osoba>Deifobus</osoba>, <osoba>Antenor</osoba>, <osoba>Diomedes</osoba> i inni z pochodniami.</didaskalia>

<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hola! Kto idzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DEIFOBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Eneasz.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co widzę?</wers_cd>/
I Parys? Książę, gdybym miał powody/
Ważne jak twoje do długiego spania,/
Chyba niebieskie mogłoby poselstwo/
Od towarzyszki łoża mnie oderwać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ja tak myślę. Witaj, Eneaszu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ściśnij dłoń jego, bo Grek to waleczny;/
Sam to przyznałeś, gdyś nam opowiadał,/
Jak Diomedes dzień w dzień, tydzień cały/
Gonił za tobą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zdrowie ci, rycerzu,</wers_cd>/
Póki nam służy słodki czas rozejmu./
Ale w dniu bitwy tak czarne wyzwanie,/
Jak może serce w swych głębiach wymyślić,/
A dzielność spełnić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przyjmuje Diomed</wers_cd>/
Jedno i drugie. Póki krew spokojna/
W żyłach mych płynie, zdrowie, Eneaszu!/
Lecz gdy bój zawrze, a pora posłuży,/
Na twoje życie strzelcem mnie zobaczysz,/
Z całą chytrością i zapałem strzelca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Będziesz polował lwa, który się cofa/
Twarzą do łowcy. Z całą uprzejmością/
Witaj nam w Troi! Na Anchiza<pe><slowo_obce>Anchizes</slowo_obce> (mit. gr.) --- ojciec Eneasza.</pe> życie,/
Witaj! Przysięgam na rękę Wenery<pe><slowo_obce>Przysięgam na rękę Wenery</slowo_obce> --- Eneasz był synem bogini Afrodyty (rzym. Wenus), która podczas walki pod Troją, próbując ratować syna, została zraniona w rękę przez Diomedesa (<tytul_dziela>Iliada</tytul_dziela> V 305--351).</pe>,/
Nikt szczerzej kochać nie może ode mnie/
Męża, którego z duszy pragnie zabić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jest w nas sympatia. Niech żyje Eneasz/
Lat tysiąc, jeśli dla mego oręża/
Śmierć jego nie jest chwałą przeznaczoną./
Lecz dla mej sławy niechaj jutro zginie,/
Niech ciało jego jedną będzie raną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znamy się dobrze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prawda, a pragniemy</wers_cd>/
Poznać się gorzej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jest to powitanie</wers_cd>/
Najzawistniejszej pełne serdeczności,/
Nienawidząca najpiękniejsza miłość,/
O jakiej dotąd dało się nam słyszeć./
Co cię tak wcześnie z domu wywołało?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Królewski rozkaz; lecz nie wiem powodu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dowiesz się teraz: królewską jest wolą,/
Byś Greka tego do domu Kalchasa/
Powiódł i piękną Kresydę mu wydał/
Za Antenora. Bądź nam towarzyszem/
Lub, jeśli pragniesz, wyprzedź nas na chwilę./
Przypuszczam bowiem, jestem raczej pewny,/
Brat mój Troilus na tę noc tam gościem./
Zbudź go i donieś o naszym przybyciu,/
O jego celu; tylko mi się zdaje,/
Że nas nie bardzo powita serdecznie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chętniej do Greków poniesioną Troję/
Niż wyniesioną z Troi swą Kresydę/
Ujrzałby Troil.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz nie ma ratunku;</wers_cd>/
Taka przeznaczeń jego dola gorzka./
Śpieszym za tobą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc żegnam was wszystkich.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Teraz szlachetny powiedz, Diomedzie,/
Z całą szczerością dobrego kolegi:/
Kto, zdaniem twoim, godniejszy Heleny:/
Ja czy Menelaj?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Równie godni obaj:</wers_cd>/
On, że jej szuka z taką wytrwałością/
(Na jej honoru plamę obojętny)/
Przez tyle trudów i cierpień piekielnych;/
Ty, że jej bronisz (nie czując goryczy,/
Jaką zaprawna Heleny niesława)/
Tak wielkim kosztem skarbów i przyjaciół./
On, jak skomlący i płaczliwy rogal,/
Wywietrzałego wina chce pić męty;/
Ty, jak rozpustnik, z wszetecznego<pe><slowo_obce>wszeteczny</slowo_obce> (daw.) --- nieprzyzwoity, bezwstydny; rozpustny.</pe> łona/
Pragniesz szczęśliwy sukcesorów dostać./
Ważycie równo: kto ją z was posiędzie<pe><slowo_obce>posiędzie</slowo_obce> (daw.) --- dziś: posiądzie.</pe>,/
O ladaszczycę tylko cięższy będzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dla współziemianki jesteś za surowy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ona surowsza dla swojej jest ziemi./
<begin id="b1550827232905-889278604"/><motyw id="m1550827232905-889278604">Kobieta, Krew, Zdrada, Wojna</motyw>Słuchaj, za każdą fałszywej krwi kroplę,/
Która po żyłach cieknie jej wszetecznych,/
Grek jeden zginął, a za każdy skrupuł/
Jej nieczystego, splamionego ścierwa/
Jeden Trojańczyk swym zapłacił życiem./
Ode dnia, w którym otworzyła usta,/
Do dzisiaj z ust tych mniej słów uleciało,/
Niż dla niej Greków i Trojan skonało.<end id="e1550827232905-889278604"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550827387573-3013898460"/><motyw id="m1550827387573-3013898460">Handel</motyw>Przekupnia, widzę, naśladujesz przykład,/
Bo ganisz towar, który pragniesz nabyć.<end id="e1550827387573-3013898460"/>/
Ja na przymioty jej zostanę niemy:/
Nie chwalim, czego sprzedać nie myślemy./
To droga nasza.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia>Troja. Dworzec<pe><slowo_obce>dworzec</slowo_obce> (daw.) --- podwórze, dziedziniec.</pe> przed domem <osoba>Pandara</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Troilus</osoba> i <osoba>Kresyda</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie wychodź, droga, bo zimny poranek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc zawołam stryja mego, panie,/
On ci otworzy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zostaw go w pokoju.</wers_cd>/
<begin id="b1550643355588-1506515149"/><motyw id="m1550643355588-1506515149">Sen</motyw>Idź, niech sen twoje piękne zamknie oczy,/
Tak ukołysze łagodnie twe zmysły/
Jak dziecko żadnej troski nie znające.<end id="e1550643355588-1506515149"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc dzień dobry.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Proszę, wróć do łóżka.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy cię już nudzę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdyby dzień kłopotny,</wers_cd>/
Śpiewem skowronka do życia zbudzony,/
Wron nie wywołał rozpustnych na pola,/
Gdyby nas dłużej noc słoniła<pe><slowo_obce>słonić</slowo_obce> (daw.) --- osłaniać.</pe> senna,/
Nigdy komnaty twej bym nie opuścił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550643403764-3861199838"/><motyw id="m1550643403764-3861199838">Noc, Kochanek</motyw>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Noc była krótka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szpetna czarownica!</wers_cd>/
Jak piekło wiernie służy trucicielom,/
A od kochanków ucieka uścisku/
Skrzydłem lotniejszym od człowieka myśli!<end id="e1550643403764-3861199838"/>/
Lecz się zaziębisz; kląć mnie potem będziesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czekaj. Mężczyźni nigdy czekać nie chcą./
Ach, gdybym dłuższy stawiła ci opór,/
Zostałbyś jeszcze. Cicho, ktoś się zbliża.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>za sceną</didaskalia>
<kwestia><strofa>Cóż to? Czy wszystkie drzwi stoją otworem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To stryj twój.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Pandarus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bodaj dżumy padł ofiarą!</wers_cd>/
Zacznie szyderstwa; biedne moje życie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ha, ha? Co tam nowego? Co tam za wiadomości od dziewictwa? To ty, moja dziewico? Gdzie moja synowica Kresyda?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bodajeś<pe><slowo_obce>bodajeś</slowo_obce> --- forma skrócona pochodząca od: <slowo_obce>Bóg daj, żebyś</slowo_obce>, czyli: daj Boże, żebyś; inaczej: bodaj byś.</pe> przepadł, stryju mój, szyderco!/
Naprzód podmawiasz, urągasz się potem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Podmawiam? A do czego? Niech powie do czego. Do czego cię podmawiałem?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skończ tylko, proszę, bo, sam nieuczciwy,/
Nie możesz ścierpieć uczciwości innych.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ha! Ha! Nieboraczko! Biedne głupiątko! Nie spałaś tej nocy? Czy ten niedobrego oka ci zmrużyć nie pozwolił? Bierz go licho!</akap></kwestia>


<didaskalia>Słychać stukanie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy nie mówiłam? Bodaj tak stukano/
Po jego czaszce! Kto tam, zobacz, stryju./
Wejdź ze mną, panie, do mojej komnaty./
Śmiejesz się, jakbym złą myśl jaką miała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ha! Ha!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mylisz się; ani marzę o tym.</wers_cd></strofa>
<didaskalia>Stukanie.</didaskalia>
<strofa>Coraz gwałtowniej. Za pół Troi nie chcę,/
Aby cię ludzkie ujrzały tu oczy.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Troilus</osoba> i <osoba>Kresyda</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>idąc ku drzwiom</didaskalia>
<kwestia><akap>Kto tam? Czego żądasz? Czy drzwi chcesz wysadzić? Co się to znaczy? Czego żądasz?</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Eneasz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dzień dobry.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto to? Eneasz, na honor.</wers_cd>/
Jaka cię sprawa tak rano sprowadza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy jest tu Troil?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A cóż by tu robił?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem, że jest tutaj; darmo się zapierasz./
Ważną dla niego przynoszę wiadomość.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mówisz, że tu jest? To, przysięgam, więcej wiesz ode mnie. Prawda, że późno wróciłem do domu; ale cóż by tu robił?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co?! Przypuśćmy, że nic. Skrzywdzisz go, ani wiedząc o tym. Tylko, chcąc mu służyć, szkodzisz mu i zdradzasz go przez zbytek wierności. Nie wiedz sobie nic o nim, ale idź i przyprowadź go do mnie.</akap></kwestia>


<didaskalia>Gdy <osoba>Pandarus</osoba> zamierza wyjść, wchodzi <osoba>Troilus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc czego żądasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Witać czasu nie mam,</wers_cd>/
Tak jest naglące moje tu poselstwo./
Za chwilę przyjdą Parys, Deifobus,/
Grek Diomedes, a z nimi Antenor/
Dziś nam wrócony, a w zamian za niego/
Musim natychmiast, nim pierwsze ofiary/
W świątyniach złożym, Diomedesowi/
Kresydę wydać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Takie są układy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już potwierdzone przez króla i Radę./
Zwłoki nie cierpi żadnej wykonanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakże mi szczęście moje się urąga!/
Idę ich przyjąć. A wiesz, Eneaszu,/
Żeśmy przypadkiem spotkali się tutaj,/
Żeś mnie nie znalazł w tym domu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, zgoda,</wers_cd>/
Bo tajemnice natury ode mnie/
Nie bardziej skryte.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Troilus</osoba> i <osoba>Eneasz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy to być może? Ledwo zyskana, a już stracona? Bodaj diabeł porwał Antenora! Młody książę gotów zwariować. Zaraza na Antenora! Ach! Czemu też nie złamali sobie karków!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kresyda</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto tu był, stryju, jakie wiadomości?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ach! Ach!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, powiedz, czemu wzdychasz tak głęboko?/
Gdzie pan mój? Powiedz, drogi, drogi stryju./
Co się to znaczy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chciałbym tak być głęboko pod ziemią, jak jestem wysoko na ziemi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Boże! Boże! I cóż się tu stało?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Proszę cię, wróć do twojej komnaty. Bodajeś się była nigdy nie rodziła! Wiedziałem, że będziesz przyczyną jego śmierci. O biedny książę! Zaraza na Antenora!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobry mój stryju, błagam cię, na kolanach błagam cię, powiedz, co tu zaszło?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Musisz nas opuścić, dziewko, musisz nas opuścić; wymieniono cię za Antenora. Musisz pójść do twojego ojca, a porzucić Troila. To go zabije, to go otruje, nie zniesie tego.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O wielki Boże! Nie opuszczę Troi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Musisz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, stryju, nie chcę. <begin id="b1550827464988-536547054"/><motyw id="m1550827464988-536547054">Miłość, Wierność</motyw>Zapomniałam ojca;/
Nie czuję żadnych pokrewieństwa natchnień,/
Nie mam rodziców, miłości, krwi, duszy/
Tak sercu bliskich jak mój słodki Troil./
Potężne bogi, z imienia Kresydy/
Zróbcie koronę i fałszu, i zdrady,/
Jeśli mojego Troila opuszczę!/
Niech czas i przemoc, i śmierć nawet sama/
Zabiorą ciało moje na ofiarę;/
Miłości bowiem mojej podwaliny/
Tak są potężne, jak środek jest ziemi,/
Przyciągający wszystko, co stworzone.<end id="e1550827464988-536547054"/>/
Do mej komnaty płakać teraz idę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Idź, idź!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rwać jasne włosy, piękne lica drapać,/
Głos westchnieniami mój czysty ochrypiać./
Z ostatnim krzykiem: ,,Drogi mój Troilu!"/
Niechaj w mych piersiach serce moje pęknie!/
Nie, nigdy, nigdy Troi nie opuszczę!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>


<didaskalia>Troja. Przed domem <osoba>Pandara</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Parys</osoba>, <osoba>Troilus</osoba>, <osoba>Eneasz</osoba>, <osoba>Deifobus</osoba>, <osoba>Antenor</osoba> i <osoba>Diomedes</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już późne rano, zbliża się godzina,/
W której dzielnemu wydać ją Grekowi/
Trzeba nam będzie. Bracie mój, Troilu,/
Idź ją uprzedzić, odjazd jej przyśpieszyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wejdźcie do domu. Oddam ją Grekowi,/
A w chwili, w której dotknie jej swą dłonią,/
Pomyśl, że widzisz zbudowany ołtarz,/
Na którym kapłan, a twój brat, Troilus/
Składa w ofierze własne swoje serce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem, co jest miłość. Ach, gdybym ci, bracie,/
Jak się litować mogę, tak mógł pomóc!/
Raczcie, panowie, wejść ze mną do domu.</strofa></kwestia>



<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia>Troja. Pokój w domu <osoba>Pandara</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Pandarus</osoba> i <osoba>Kresyda</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Miarkuj się, miarkuj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O umiarkowaniu</wers_cd>/
Na co mi mówisz? Boleść w moim sercu,/
Jak jej przyczyna, wielka jest i pełna./
Jakżebym mogła siłę jej miarkować?/
O, gdybym mogła zatłumić uczucie/
Lub je osłabić albo je ostudzić,/
Mogłabym także boleść mą łagodzić./
Ale jak granic w mej nie ma miłości,/
Tak i po stracie nie ma ich w żałości.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Troilus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Patrz, patrz, patrz, to on przychodzi. Biedne kurczątko!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Troilu, Troilu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż to za widowisko! Niechże i ja was uściskam. <begin id="b1550827529748-3275520230"/><motyw id="m1550827529748-3275520230">Śpiew, Miłość</motyw>Serce, jak to pięknie mówi piosneczka:</akap>
<strofa><wers_wciety typ="2">Serce, wzdychasz jawnie, skrycie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Czemu nie pękniesz z westchnieniem?</wers_wciety></strofa>
<akap>A na to odpowiedź:</akap>
<strofa><wers_wciety typ="2">Bo ran serca nie zgoicie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ni gadaniem, ni milczeniem.</wers_wciety></strofa>
<akap>Nie było prawdziwszych nad te rymów.<end id="e1550827529748-3275520230"/> Nie rzucajmy niczego na świecie, bo możemy dożyć dnia, w którym te wiersze mogą się nam przydać. Widzimy to teraz, widzimy. Jakże wam teraz na sercu, baranki?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550827736338-1747420655"/><motyw id="m1550827736338-1747420655">Miłość, Bóg, Zazdrość, Rozstanie</motyw>Kresydo, tak cię czystym kocham sercem,/
Że bogi, jakby na mą gniewne miłość,/
Stokroć gorętszą od pobożnych myśli,/
Przez usta zimne słanych do ich bóstwa,/
Z moich cię objęć wyrywają mściwie.
<end id="e1550827736338-1747420655"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to? Czy bóstwo może być zazdrosne?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że może, mamy tego teraz dowód.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prawdaż, że Troję muszę dziś opuścić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Okrutna prawda!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I mego Troila?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Musisz opuścić Troję i Troila.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Byćże<pe><slowo_obce>byćże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą -że nadającą znaczenie pytania retorycznego; inaczej: czy być (może), czyż być (może).</pe> to może?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Opuścić natychmiast.</wers_cd>/
<begin id="b1550650026702-1362311665"/><motyw id="m1550650026702-1362311665">Rozstanie, Miłość, Pocałunek</motyw>Los nam zawistny pożegnać się broni,/
Jednej ubogiej odmawia nam chwili,/
Usta odrywa od ust bez litości,/
Na jeden uścisk nawet nie pozwala,/
Morduje śluby wprzód, nim je do życia/
Westchnienie z głębin serca wyprowadzi./
My, cośmy siebie tylu westchnień kosztem/
Kupili wzajem, musim się dziś sprzedać/
Za jęk ubogi, ledwo dosłyszany;/
Bo z rozbójnika pośpiechem czas srogi/
Bogatą kradzież, sam nie wie, jak grabi,/
I pożegnania, bez liczby jak gwiazdy,/
Każde osobnym znaczone całunkiem,/
Wszystkie na jedno zimne: ,,Bądź zdrów!" składa/
Ledwo na jeden przyzwala całunek/
Głodny, łez naszych zaprawny goryczą.<end id="e1550650026702-1362311665"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<didaskalia>za sceną</didaskalia>
<kwestia><strofa>Książę, czy dama gotowa do drogi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy słyszysz? Mówią, że Geniusz<pe><slowo_obce>geniusz</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóstwo opiekuńcze miejsca a. osoby, wyobrażane jako uskrzydlony człowiek; później ogólnie duch (dobry a. zły).</pe> ,,przyjdź" woła/
Na tych, co nagłą zginąć mają śmiercią.</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Pandara</osoba></didaskalia>
<strofa>
Idź do nich, powiedz, że przyjdzie za chwilę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1550650240220-1458216578"/><motyw id="m1550650240220-1458216578">Łzy, Rozpacz, Deszcz, Wiatr</motyw>Gdzie są łzy moje? Deszczu mi trzeba, żeby ten wicher uciszyć, inaczej wyrwie mi serce z korzeniem.<end id="e1550650240220-1458216578"/></akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to, iść muszę do greckich namiotów?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie ma lekarstwa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Płacząca Kresyda</wers_cd>/
Między tłum Greków szczęśliwych, wesołych?/
Ujrzym się znowu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550650324736-2588694027"/><motyw id="m1550650324736-2588694027">Rozstanie</motyw>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj mnie, kochanko,</wers_cd>/
Bądź tylko wierna...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja wierna? Przez Boga!</wers_cd>/
Co za myśl grzeszna...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Daj pokój wyrzutom,</wers_cd>/
Bo to ostatnia chwila pożegnania./
Jeśli mówiłem: ,,Bądź mi tylko wierna",/
To nie przez trwogę o duszy twej stałość,/
Bom gotów śmierci rzucić rękawicę,/
Że plamki nie ma na twym czystym sercu;/
Jeśli mówiłem: ,,Bądź mi tylko wierna",/
To żeby dodać: a znów się zobaczym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na jak okrutne przyjdzie się narażać/
Niebezpieczeństwa! Ale będę wierna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A ja pokocham się w niebezpieczeństwach./
Weź ten rękawek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty tę rękawiczkę.</wers_cd>/
Kiedyż cię ujrzę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Straż grecką przekupię,</wers_cd>/
Co noc do ciebie przyjdę w odwiedziny./
Bądź tylko wierna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I znowu: ,,Bądź wierna"!<end id="e1550650324736-2588694027"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słuchaj mnie, droga, dlaczego tak mówię./
Młódź grecka wielkich pełna jest przymiotów:/
Urok przez łaskę natury jej dany/
Urósł w potęgę sztuką i ćwiczeniem,/
Wpływu nowości, przymiotów, urody,/
Zazdrosnych przeczuć bolesnym natchnieniem ---/
Które cnotliwym nazwij, proszę, grzechem ---/
Lękam się, droga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach, ty mnie nie kochasz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To niechaj umrę wzgardzony od ludzi!/
<begin id="b1550827786194-1150258134"/><motyw id="m1550827786194-1150258134">Pokusa</motyw>Nie twoją wierność mam ja w podejrzeniu,/
Lecz me zasługi. Ja śpiewać nie umiem/
Ni w tańcu krążyć ani słów cukrować,/
Ni gier subtelnym zaostrzać dowcipem;/
U Greków wszystkie znajdziesz te przymioty;/
Wierzaj mi tylko, że w każdym z tych wdzięków/
Ukryty diabeł na zasadzce siedzi/
I kusi cnotę. O, nie daj się skusić!<end id="e1550827786194-1150258134"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Alboż przypuszczasz, że mam chęć po temu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550827808930-374790201"/><motyw id="m1550827808930-374790201">Pokusa, Siła</motyw>Nie, ale często i to stać się może,/
Czego nie chcemy; i często jesteśmy/
Sami dla siebie diabłem kusicielem,/
Kiedy zbyt ufni w sił naszych potęgę,/
Na słabość naszą liczymy za wiele.<end id="e1550827808930-374790201"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<didaskalia>za sceną</didaskalia>
<kwestia><strofa>Książę, czas nagli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Raz jeszcze pocałuj</wers_cd>/
I bądź mi zdrowa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<didaskalia>za sceną</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bracie mój, Troilu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wejdź, dobry bracie, wejdź, przyprowadź z sobą/
I Eneasza, i greckiego posła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Będziesz mi wierny?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja? To mym jest grzechem.</wers_cd>/
<begin id="b1550827862777-3345086985"/><motyw id="m1550827862777-3345086985">Wierność</motyw>Gdy inny goni za chwałą fortelem,/
Ja wiernym sercem za prostotą gonię;/
Kiedy miedzianą inny swą koronę/
Chytrością złoci, ja w ducha prostocie/
I w prawdzie serca moją, jak jest, noszę./
Nie bój się o mnie: wiara i prostota/
To cała mojej natury istota.<end id="e1550827862777-3345086985"/></strofa>
<didaskalia>Wchodzą <osoba>Eneasz</osoba>, <osoba>Parys</osoba>, <osoba>Antenor</osoba>, <osoba>Deifobus</osoba> i <osoba>Diomedes</osoba>.</didaskalia>
<strofa>Oto dziewica, którą, Diomedzie,/
Za Antenora w zamian ci dajemy;/
Przy miasta bramach oddam ci ją w ręce,/
A czym jest, wszystko w drodze ci opowiem./
Bądź dla niej dobry, a na moją duszę,/
Jeśli przez zmienne wojny przeznaczenia/
Na miecza mego będziesz kiedy łasce,/
Nazwij Kresydę, a życie twe będzie/
Bezpieczne, jak jest Priam w Ilionie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Piękna Kresydo, oszczędź podziękowań,/
Na które książę ten zdaje się czekać./
Oczu twych ogień i lic twoich niebo/
Dosyć wymownie twojej bronią sprawy./
Diomedesa odtąd jesteś panią,/
A twoja wola rozkazem mi będzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prawa grzeczności gwałcisz ze mną, Greku,/
Jej pochwałami mych próśb niszcząc skutek;/
Lecz nad pochwały twe tak ona wyższa,/
Jak ty niegodny jej się mienić sługą./
Bądź dla niej dobry, to moja jest wola,/
Jeśli nie będziesz, klnę się na Plutona<pe><slowo_obce>Pluton</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg świata umarłych, odpowiednik gr. Hadesa.</pe>,/
Choćby Achilles swą cię słonił tarczą,/
Z mej ręki zginiesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Uspokój się, książę;</wers_cd>/
Lecz korzystając z posła przywilejów,/
Powiem, co myślę: za murami miasta, /
Tylko mej woli natchnień będę słuchał./
Wiedz, że mi dotąd nikt nie rozkazywał./
Będę ją cenił wedle jej wartości;/
Ilekroć powiesz: ,,Tak chcę, niech tak będzie",/
Krzyknę: ,,Nie!", mając honor mój na względzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idźmy! Lecz wierzaj, za podobną mowę/
Przed wrogiem schować musisz nieraz głowę.</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Kresydy</osoba></didaskalia>
<strofa>Daj mi twą rękę; nim dobiegniem bramy,/
Jeszcze ostatni raz się pożegnamy.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Troilus</osoba>, <osoba>Kresyda</osoba> i <osoba>Diomedes</osoba>. Słychać odgłos trąbki.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trąbka Hektora.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak nam przeszedł ranek!</wers_cd>/
O brak czujności słusznie mnie posądzi,/
Gdy mu przysiągłem pierwszy w polu stanąć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARYS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie jest w tym nasza, lecz Troila wina.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DEIFOBUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc śpieszmy za nim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lotem oblubieńca</wers_cd>/
Na plac spotkania gońmy za Hektorem./
Byt swój i chwałę Troja dziś powierza/
Sercu i dłoni jednego rycerza.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>


<didaskalia>Obóz grecki. Szranki.</didaskalia>


<didaskalia>Wchodzą <osoba>Ajaks</osoba> uzbrojony, <osoba>Agamemnon</osoba>, <osoba>Achilles</osoba>, <osoba>Menelaus</osoba>, <osoba>Ulisses</osoba>, <osoba>Nestor</osoba> i inni.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przed umówioną stanąłeś godziną,/
Zbrojny, gotowy. Teraz niech twa trąbka/
Głośne wyzwanie pośle Trojańczykom,/
Niech przestraszone uderzy powietrze/
Hektora ucho, niechaj go wywoła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Weź tę sakiewkę, a dmij, aż ci pękną/
I płuca twoje, i trąbka spiżowa,/
Dmij, chamie, póki pyzy<pe><slowo_obce>pyzy</slowo_obce> (pot.) --- wydatne policzki.</pe> twe nie przejdą/
Pucołowatej gęby Akwilonu<pe><slowo_obce>Akwilon</slowo_obce> --- bóg północnego, zimnego wiatru, odpowiednik gr. Boreasza.</pe>./
Wydmij twe piersi, niech krew z ócz ci tryska,/
Bo na Hektora trąbisz.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Trębacz trąbi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystko głucho.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zbyt jeszcze rano.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy to nie Diomed</wers_cd>/
Z Kalchasa córką?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jest, to on, królu,</wers_cd>/
Znam go po chodzie, na palcach on stąpa,/
Bo go od ziemi duch jego odrywa.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą <osoba>Diomedes</osoba> i <osoba>Kresyda</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy to Kresyda?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jest.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550827932762-2616014569"/><motyw id="m1550827932762-2616014569">Pocałunek</motyw>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Piękna pani,</wers_cd>/
W greckim obozie tysiąc witaj razy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nasz wódz cię, pani, wita pocałunkiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To jest jednego tylko pozdrowienie,/
Kolejno będzie lepiej gościa witać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Piękna to rada: ode mnie początek ---/
To Nestor daje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z twych ust, piękna pani,</wers_cd>/
Zimę tę zgarnę. Achilles cię wita.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Całować niegdyś dobry miałem powód.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz to nie powód, byś teraz całował;/
Zuchwały Parys tak niegdyś wystrzelił/
I od powodów tak cię twych rozdzielił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Smiertelna żałość! Losie, losie srogi!/
My głowy tracim, by mu złocić rogi.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pierwszy całunek był Menelausa,/
Drugi mój własny. Patroklus cię wita.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bardzo dowcipnie; konceptu winszuję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Śladem Parysa w zastępstwie całuję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Muszę mieć jednak me pocałowanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Całując, bierzesz czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> (daw.) --- czy też (konstrukcja z partykułą -li).</pe> dajesz, panie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Biorę i daję.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wzięty pocałunek</wers_cd>/
Od oddanego większy ma szacunek;/
Nie mam zwyczaju ze stratą handlować,/
Więc przebacz, ale nie myślę całować.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dam trzy za jeden.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Myśli mej nie zmienię;</wers_cd>/
Nie znasz się, widzę, na towaru cenie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie znam? Któż lepiej znać się może na nim?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto, pytasz? --- Parys. Bo każdego zdaniem,/
Lepiej on kupił, niżeliś ty sprzedał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lepszego szczutka<pe><slowo_obce>szczutek</slowo_obce> (daw.) --- prztyczek.</pe> nikt mi w głowę nie dał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie miałam chęci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Toć by oszalała,</wers_cd>/
Gdyby paznokciem bić się z rogiem chciała./
Czy mogę, pani, o całunek prosić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Możesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc proszę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc proś, ale długo.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dasz go, gdy będzie Helena dziewicą/
I Menelaja znów oblubienicą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dług mój na termin zapłacić przyrzekam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc nigdy; wtedy całunku doczekam.<end id="e1550827932762-2616014569"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czas już, do twego ojca idźmy, pani.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Diomedes</osoba> i <osoba>Kresyda</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dowcipna dziewka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1550827953176-1784466380"/><motyw id="m1550827953176-1784466380">Kobieta demoniczna</motyw>A bodaj przepadła!</wers_cd>/
Jest język w oczach, licach jej i ustach,/
Jej nogach nawet, a duch jej namiętny/
Z każdego ruchu jej ciała wygląda./
O, te świegotki, co gładkim językiem/
Każdemu dają pierwsze pozdrowienie,/
Pierwsze swych myśli otwierają księgę/
Rozpustnym oczom wszystkich czytelników!/
Łup to skalany pierwszej sposobności,/
Córki rozpusty.
<end id="e1550827953176-1784466380"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Słychać za sceną trąbkę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To trąbka trojańska.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzicie? Zastęp ich zbliża się ku nam.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą <osoba>Hektor</osoba> w zbroi, <osoba>Eneasz</osoba>, <osoba>Troilus</osoba> i inni Trojanie, orszak.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Witam was, wszyscy Greków dostojnicy,/
Jaka nagroda na zwycięzcę czeka?/
Czy w dwóch obozach ma być ogłoszony?/
Czy ma być walka, póki stanie<pe><slowo_obce>stanie</slowo_obce> (daw.) --- starczy.</pe> życia,/
Czy też rycerze mają się rozdzielić/
Na pierwsze słowo kierownika szranków?/
Hektor was pyta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czego Hektor pragnie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hektor na wszystkie zgadza się warunki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odpowiedź godna Hektora, jednakże/
Trochę za dumna, upokarzająca/
Dla drugiej strony rycerza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mój panie,</wers_cd>/
Jakie twe imię, jeśliś nie Achilles?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie jestem niczym, jeślim nie Achilles.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc Achilles. Lecz ktokolwiek jesteś,/
Wiedz, że odwaga Hektora i duma/
Są granicami dwóch ostateczności:/
Co nieskończenie wielkie i co małe./
Jego odwaga, jak świat, nie ma granic,/
A jego duma, jak nic, niedojrzana./
Rozważ, a co ci dumą się wydaje,/
Jest uprzejmością. Ajaks z krwi Hektora/
Na pół zlepiony; przez krwi własnej miłość/
W domu została Hektora połowa./
Pół tylko ręki i pół serca czeka/
Na pół Trojana a połowę Greka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rozumiem: niby dwóch dziewic spotkanie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Diomedes</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przychodzisz w porę, dzielny Diomedzie,/
Idź i bądź świadkiem naszego Ajaksa./
Warunki, jakie przyjmiesz z Eneaszem,/
I my przyjmujem: czy to na śmierć walka,/
Czy do krwi pierwszej. Z jednej krwi zrodzeni/
Przed pierwszym ciosem pół są rozbrojeni.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Ajaks</osoba> i <osoba>Hektor</osoba> wstępują w szranki.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już sobie w oczy spojrzeli rycerze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co za Trojańczyk z tą posępną twarzą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To syn najmłodszy Priama, to żołnierz/
Nieporównany, chociaż niedojrzały;/
Wymowny czynem, bezczynny językiem;/
Trudny w zaczepce, lecz raz zaczepiony,/
Trudno ukojny; dłoń jego i serce/
Z równą szczodrotą dla wszystkich otwarte;/
Co ma, to daje, co myśli, objawia,/
Lecz podarunkiem sąd zdrowy kieruje,/
A od ust myśli odpędza niegodne;/
Mężny jak Hektor, lecz niebezpieczniejszy,/
Bo Hektor w gniewie słuchać jeszcze/
Może natchnień litości, gdy on zapalony,/
Od zazdrosnego mściwszy jest kochanka./
Zwą go Troilem, na nim to spoczywa/
Druga nadzieja po dzielnym Hektorze./
To Eneasza sąd, który młodziana/
Na wskroś przeniknął; taki jego obraz/
Wśród poufałej skreślił mi rozmowy.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Alarm. <begin id="b1550828097680-3068480854"/><motyw id="m1550828097680-3068480854">Pojedynek, Rodzina</motyw><osoba>Hektor</osoba> i <osoba>Ajaks</osoba> walczą.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Walczą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ajaksie, pokaż twoją dzielność!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty śpisz, Hektorze, zbudź się!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jego ciosy</wers_cd>/
Dobrze zadane. Tak, o tak, Ajaksie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przestańcie!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Cichną trąby.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jest, dość tego, książęta.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeszcze gorąca nie czuję, więc walczmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak Hektor zechce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc przestańmy na tym.</wers_cd>/
Mojego ojca siostry synem jesteś<pe><slowo_obce>Mojego ojca siostry synem jesteś</slowo_obce> --- ojcem Hektora był Priam, zaś siostra Priama, Hezjone, została branką Telamona, króla greckiej Salaminy. Według tradycji synem Hezjone i Telamona był Teukros, przyrodni brat Ajasa (Ajaksa), którego matką była żona Telamona, grecka księżniczka Periboja (Eriboja); w sztuce synem Hezjone i Telamona jest sam Ajaks.</pe>;/
Gdy krew Priama w twoich żyłach cieknie./
Krew nam zabrania śmiertelnego boju./
Gdyby się w tobie dwie narodowości/
Tak pomieszały, żebyś mógł powiedzieć:/
,,Ręka ta grecka, a ta jest trojańska,/
Nogi tej żyły wszystkie są helleńskie,/
A tej frygijskie; wszystka krew mej matki/
Prawe me lice rumieni, a lewe/
Krwią ojca bije" --- wtedy, na Jowisza,/
Nimbyś stąd odszedł, każdy grecki członek/
Miecza by mego piętno uniósł krwawe/
Jako pamiątkę naszej nienawiści./
Dzisiaj mi bogów sprawiedliwych prawo/
Zabrania przelać jednej krwi kropelki,/
Którą od świętej wziąłeś twojej matki./
Więc pozwól, niech cię uściskam, Ajaksie./
Ha, na Jowisza, ramiona twe silne!/
Hektor się chętnie tak im objąć daje./
Cześć ci, mój bracie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dzięki ci, Hektorze!</wers_cd>/
Nazbyt szlachetny, zbyt jesteś łagodny./
Myślą mą było zabić cię, kuzynie,/
A twoją śmiercią chwałę mą podwoić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, Neoptolem<pe><slowo_obce>Neoptolem</slowo_obce> --- zapewne autor ma na myśli samego Achillesa. W takim przypadku Neoptolemos nie byłoby imieniem własnym, ale nazwą rodową.</pe> nawet niezrównany,/
Chociaż z szczytu jego hełmu Sława/
Donośnym głosem do walczących woła:/
,,To on!", daremną myślą by się łudził,/
Że Hektor nowej chwały da mu żniwo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na objaw woli twej czekają wszyscy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łatwa odpowiedź: uścisk skończy wszystko./
Bądź zdrów, Ajaksie!
<end id="e1550828097680-3068480854"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli mogę prosić ---</wers_cd>/
A rzadka tego zdarza się sposobność ---/
Prosiłbym, żeby mój brat raczył ze mną/
Greckie namioty na chwilę odwiedzić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To jest życzenie i Agamemnona;/
Wielki Achilles także pragnie z duszy/
Rozbrojonego zobaczyć Hektora.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idź, Eneaszu, przywołaj Troila,/
A czekającym na mnie Trojańczykom/
O tym uprzejmym donieś zaproszeniu,/
Powiedz, niech wrócą. Daj rękę, kuzynie,/
Do uczty waszej przy tobie zasiądę,/
Waszym rycerzom przypatrzę się z bliska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zbliża się do nas wielki Agamemnon.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daj mi nazwiska waszych dostojników;/
Lecz Achillesa oko me ciekawe/
Bez słów rozpozna przez groźną postawę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550828188375-1415963511"/><motyw id="m1550828188375-1415963511">Rycerz</motyw>Przyjmij, rycerzu, takie pozdrowienie,/
Jakie dać zdolny człowiek, który pragnie/
Takiego wroga pozbyć się na zawsze./
Lecz nie, to żadne nie jest pozdrowienie;/
Więc powiem jaśniej: niech przeszłość i przyszłość/
Znikną na chwilę w prochu zapomnienia./
Tu teraz tylko serdeczność i wiara,/
Wolne od wszelkiej chytrości podstępów,/
Z boską prawością, z głębi mego serca,/
Wielki Hektorze, witaj nam! powtarza.<end id="e1550828188375-1415963511"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Potężny królu, przyjmij moje dzięki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Troila</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>I ciebie także witam, dzielny książę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Królewskim brata pozdrowieniom wtórzę:/
Paro walecznych braci, witaj u nas!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za pozdrowienie komu mam dziękować?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Menelajowi szlachetnemu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Królu,</wers_cd>/
Dzięki! Na Marsa rękawicę, dzięki!/
Niech cię nie dziwi przysięga niezwykła./
<slowo_obce>Quondam</slowo_obce><pe><slowo_obce>quondam</slowo_obce> (łac.)--- niegdyś; tu: niegdysiejsza, była.</pe> twa żona dziś jeszcze przysięga/
Na rękawiczkę Wenery, a zawsze/
Zdrowa i piękna; lecz mi nie kazała/
Pamięci twojej polecić się, królu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nie mów mi o niej; śmiertelny to przedmiot<pe><slowo_obce>śmiertelny to przedmiot</slowo_obce> --- tj. grożący śmiercią temat rozmowy.</pe>.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, przebacz, jeślim niechcący obraził.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550828246206-3393809328"/><motyw id="m1550828246206-3393809328">Walka, Rycerz</motyw>Częstom cię widział, Trojańczyku dzielny,/
Spełniającego przeznaczeń wyroki,/
Po krwawej drodze Grekami zasłanej./
Widziałem, jakeś z ogniem Perseusza/
Spinał twojego frygijskiego konia;/
Jak, gardząc łupem bez niebezpieczeństwa,/
Miecz na powietrzu trzymałeś wiszący,/
Nie chcąc, by upadł na upadających;/
A na ten widok mówiłem do swoich:/
,,Patrzcie, to Jowisz rozdający życie!"/
Widziałem, jak się zatrzymałeś chwilę,/
Aby odetchnąć, gdy cię Greków koło,/
Niby szermierze igrzysk olimpijskich,/
Zewsząd owiło: widziałem to nieraz<end id="e1550828246206-3393809328"/>,/
Lecz zawsze stalą odziane oblicze/
Dziś po raz pierwszy widzę. Twego dziada<pe><slowo_obce>Twego dziada</slowo_obce> --- Laomedona, króla Troi, ojca Priama. Nestor zetknął   się z nim jako członek wyprawy Heraklesa przeciwko Troi.</pe>/
Znałem, a nawet raz z nim i walczyłem;/
Dzielny był żołnierz, lecz klnę się na Marsa,/
Wspólnego wszystkich mężów naczelnika,/
Daleko, żeby mógł się z tobą równać./
Pozwól, niech stary uściska cię żołnierz,/
Niech cię powita wśród greckich namiotów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To stary Nestor.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechże cię uściskam,</wers_cd>/
Uczciwa, stara kroniko, dłoń w dłoni/
Tak długo z czasem krążąca po ziemi./
Rad cię pozdrawiam, poważny Nestorze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chciałbym ci zrównać potęgą ramienia,/
Jakem ci teraz równy uprzejmością.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ja bym pragnął.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na tę białą brodę,</wers_cd>/
Jutro bym z tobą orężem się zmierzył./
Lecz mniejsza; witaj! I ja swój czas miałem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dziwna<pe><slowo_obce>dziwna</slowo_obce> (daw.) --- dziś w tym znaczeniu: dziwne a. dziwna rzecz.</pe>, że mury jeszcze stoją całe,/
Gdy ich fundament i kolumna u nas.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znam dobrze twoje rysy, Ulissesie;/
Ach, iluż Greków i Trojan upadło/
Od czasu, kiedyś przybył z Diomedem/
Jak grecki poseł w mury Ilionu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przepowiedziałem wtedy, co się stanie./
Pół tylko drogi uszło me proroctwo,/
Bo i te mury, dziś jeszcze tak dumne,/
Bo i te wieże, chmury trącające,/
Swe muszą własne pocałować nogi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie chcę ci wierzyć. Jeszcze stoją całe,/
A niech mi wolno będzie dodać skromnie,/
Za każdy kamyk z murów tych wypadły/
Krwi greckiej kropla musi wprzód zapłacić./
<begin id="b1550667757758-1880781833"/><motyw id="m1550667757758-1880781833">Czas</motyw>Czas wszystko wieńczy; stary wspólny sędzia,/
Czas, w swojej porze wszystko to rozstrzygnie.
<end id="e1550667757758-1880781833"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc zostawmy wszystko to czasowi,/
A teraz, dzielny, szlachetny Hektorze,/
Witaj! Po królu i mnie racz odwiedzić,/
Na chwilę gościem mego bądź namiotu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja cię uprzedzić muszę, Ulissesie./
Hektorze, oczy me tobą napasłem,/
Wszystkie twe członki uważną źrenicą/
Bacznie zmierzyłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy to jest Achilles?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jestem Achilles.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stań, proszę, na chwilę,</wers_cd>/
Niech ci się przyjrzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Napatrz się do syta.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widziałem dosyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nazbyt się śpieszyłeś;</wers_cd>/
Ja po raz drugi, jakbym cię chciał kupić,/
Członek po członku wezmę na uwagę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550828357437-3766803295"/><motyw id="m1550828357437-3766803295">Książka</motyw>Chcesz mnie jak książkę zabawną przeczytać;/
Jest we mnie więcej, niż możesz zrozumieć.<end id="e1550828357437-3766803295"/>/
Czemuś łakomy wzrok we mnie utopił?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powiedzcie, nieba, w której ciała części/
Zabić go mogę: tu, tam czy gdzie indziej?/
Abym mógł nadać nazwę owej ranie,/
Pokazać wyłom, przez który uleci/
Duch jego wielki. Odpowiedzcie, nieba!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Byłoby krzywdą bogom, dumny mężu,/
Dać ci odpowiedź na takie pytanie./
Czy sądem twoim tak ci łatwo będzie/
Wydrzeć mi życie, że z góry zapowiesz,/
Gdzie mi śmiertelny zadasz cios?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak myślę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdybyś wyrocznią był i prorokował,/
Jeszcze bym słowu twemu nie dał wiary./
Bądź odtąd baczny! Ja cię nie zabiję/
Tu ni tam, ale, na kuźnię Wulkana,/
W której był kuty boga Marsa szyszak<pe><slowo_obce>szyszak</slowo_obce> --- rodzaj stożkowatego hełmu bez przyłbicy.</pe>,/
Ja cię zabiję wszędzie, tak jest, wszędzie!/
Junackiej mowie przebaczcie, książęta,/
Lecz jego pycha do ust mi przyniosła/
Szalone słowa; mym usiłowaniem/
Będzie czynami mowę moją sprawdzić/
Albo niech nigdy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Uspokój się, bracie.</wers_cd>/
Ty, Achillesie, odłóż twoje groźby,/
Aż ci przypadek albo wolna wola/
Dobrą nadarzy do czynu sposobność;/
Codziennie dosyć będziesz miał Hektora,/
Byleś chciał tylko, choć bardzo się lękam,/
Żeby niełatwo greckiej było Radzie/
Do tej z Hektorem skłonić cię rozprawy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pokaż się, proszę, na bojowym polu./
Odkąd przestałeś w Greków walczyć wojnie,/
Tylkośmy drobne widzieli utarczki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcesz tego? Dobrze. Jutro więc, Hektorze,/
Jak śmierć okrutny spotkam cię z orężem./
Dziś przyjaciele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zgoda! Daj mi rękę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Naprzód do mego zapraszam namiotu,/
Gdzie już na wszystkich wodzów uczta czeka;/
Później niech każdy wedle swej szczodroty/
Przyjmie Hektora, ile czas pozwoli./
Uderzcie w trąby, niech słyszą Trojanie,/
Jakie tu Hektor znalazł powitanie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą wszyscy prócz <osoba>Troilusa</osoba> i <osoba>Ulissesa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powiedz mi, błagam, królu Ulissesie,/
Kalchasa namiot w której leży stronie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Menelausa dotyka namiotu;/
Tam Diomedes ucztuje tej nocy,/
Tam on na niebo nie patrzy ni w ziemię,/
Bo swoich spojrzeń miłosnych potęgę/
Na piękne lica Kresydy wymierzył.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wolnoż mi prosić, ażebyś mnie raczył/
Tam poprowadzić, gdy Agamemnona/
Opuścim ucztę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jestem na rozkazy.</wers_cd>/
A teraz racz mi powiedzieć w odwecie,/
W jakim Kresyda była poważaniu?/
Czy zostawiła po sobie kochanka,/
Który łzy leje w jej nieobecności?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szyderstwa tylko, królu, ci są godni,/
Co pokazują szramy swe chełpliwie./
Idźmy! Kochała i była kochaną,/
Jak jest kochaną teraz i jak kocha./
<begin id="b1550828462348-3903053890"/><motyw id="m1550828462348-3903053890">Miłość, Los</motyw>Ale wiesz, że to odwieczne jest prawo,/
Że miłość zębów fortuny jest strawą.<end id="e1550828462348-3903053890"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>




<naglowek_akt>AKT PIĄTY</naglowek_akt>

<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>



<didaskalia>Obóz grecki. Przed namiotem <osoba>Achillesa</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Achilles</osoba> i <osoba>Patroklus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Krew jego greckim rozgrzeję dziś winem,/
Którą mu jutro mym ostudzę mieczem./
Daj baczność, żeby uczta była świetna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Otóż Tersytes.
</strofa></kwestia>



<didaskalia>Wchodzi <osoba>Tersytes</osoba>.</didaskalia>

<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty wrzodzie zazdrości,</wers_cd>/
Pełne zakalca natury pieczywo,/
Co mi przynosisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co przynoszę? Ty obrazku tego, czym być się zdajesz, a bożyszcze głupochwalców, list ci przynoszę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Skąd, ułomku?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pełny półmisku błazeństwa, z Troi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kto został w namiocie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chirurga futerał albo chorego rana.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Doskonale, mości Przeciwnicki, ale na co wszystkie te koncepty?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Milcz, proszę cię, chłopcze, na nic ci się nie przyda twoja gadanina. Ludzie biorą cię za męskie pacholę Achillesa.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Męskie pacholę, hultaju? Jak to rozumiesz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Rozumiem jego męską ladaszczycę. <begin id="b1550828490772-3061937988"/><motyw id="m1550828490772-3061937988">Choroba, Przekleństwo</motyw>Bodaj też wszystkie zgniłe choroby południa, kurcze żołądka, ruptury<pe><slowo_obce>ruptura</slowo_obce> (med.) --- przepuklina.</pe>, katary, kamienie w nerce, letargi, zimne paraliże, śluzotoki oczu, gnicie wątroby, charkotanie płuc, ciekące wrzody, scjatyki<pe><slowo_obce>scjatyka</slowo_obce> (daw.) --- ischias, rwa kulszowa.</pe>, wapnienie dłoni, nieuleczone łamanie kości i wieczne dziedzictwo parchów, bodaj wszystkie te choroby były twoją zapłatą za wszystkie twoje wszeteczeństwa.<end id="e1550828490772-3061937988"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przeklęte pudło zazdrości, co znaczą twoje przekleństwa?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy cię przeklinam?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, ty beczko dziurawa, ty niezdarny psie, bękarcie, nie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie? Czemu więc tak się oburzasz? Ty wątły motku surowego jedwabiu, ty gałganku zielonego floransu<pe><slowo_obce>florans</slowo_obce> --- rodzaj dawnej lekkiej tkaniny jedwabnej.</pe> dla chorych oczu, ty kutasie<pe><slowo_obce>kutas</slowo_obce> (daw.) --- frędzel;  zwisająca ozdoba ze związanego w pędzel pęczka nici.</pe> sakiewki marnotrawnika, ty! Ach, jak ten nasz świat biedny dręczą te wodne muchy, te wymoczki natury!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PATROKLUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Precz stąd, żółci!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wróble jaje!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Drogi Patroklu, konieczność mnie zmusza/
Wyrzec się myśli jutrzejszego boju./
List ten pisała królowa Hekuba/
I piękna moja kochanka, jej córka./
Obie wzywają czułym napomnieniem,/
Abym przysiędze danej wiernym został./
Nie chcę jej złamać; niech przepadnie Grecja,/
Chwała i honor niech razem przepadną!/
Jakże mi stratę ich znieść będzie snadno<pe><slowo_obce>snadno</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (daw.) --- łatwo.</pe>!/
Tu ślub mój pierwszy, zostanę mu wierny./
Idźmy, Tersycie, namiot przygotować,/
Bo noc zamierzam całą bankietować./
Idźmy, Patroklu.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Achilles</osoba> i <osoba>Patroklus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dla zbytku krwi, a niedostatku mózgu gotowi oba zwariować; ale jeśli kiedykolwiek zwariują dla zbytku mózgu, a krwi niedostatku, to ja będę doktorem wariatów. Patrzcie na Agamemnona: uczciwe to człeczysko, a wielki lubownik przepiórek<pe><slowo_obce>przepiórka</slowo_obce> --- przepiórki uważano za ptaki kochliwe, dlatego przenośnie nazywano tak kobiety lekkich obyczajów.</pe>, ale mniej u niego mózgu w głowie niż woskowiny w uszach. A dopieroż to wspaniałe przeobrażenie Jowisza, brat jego, byk, pierwotny posąg i koślawy pomnik rogalów, użyteczny róg do wdziewania trzewików, na łańcuszku u nogi brata zawieszony, do jakiej innej formy jak ta, którą już posiada, mógłby go porównać dowcip szpikowany złośliwością albo złośliwość podszyta dowcipem? Do osła? Byłoby to za mało, bo on jest osłem, a razem i wołem. Do wołu? I to za mało, bo on jest wołem, a razem i osłem. Niech sobie będzie psem, mułem, kotem, tchórzem, ropuchą, jaszczurką, sową, kobuzem lub śledziem bez ikry, mniejsza o to; ale gdybym ja został Menelausem, zbuntowałbym się przeciw przeznaczeniu. Nie pytaj mnie, czym bym chciał zostać, gdybym nie był Tersytesem. Niech sobie zostanę wszą parszywą, bylem nie został Menelausem. Hej, ho! Duchy i ognie!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą <osoba>Hektor</osoba>, <osoba>Troilus</osoba>, <osoba>Ajaks</osoba>, <osoba>Agamemnon</osoba>, <osoba>Ulisses</osoba>, <osoba>Nestor</osoba>, <osoba>Menelaus</osoba> i <osoba>Diomedes</osoba> z pochodniami.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zbłądziłem, widzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, to nasza droga,</wers_cd>/
Tam gdzie te światła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kłopocę was tylko.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, nie, bynajmniej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sam do nas wychodzi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Achilles</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Witaj, Hektorze! Witajcie, książęta!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobranoc teraz, trojański rycerzu./
Ajaks dowodzi twą przyboczną strażą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dzięki! Dobranoc greckim naczelnikom.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MENELAUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bądź zdrów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobranoc, słodki Menelaju!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Słodki Menelaju, powiada? Słodki rynsztoku! Słodki wychodku!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Razem dobranoc i me pozdrowienie/
Tym, co odchodzą, i tym, co zostają.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Agamemnon</osoba> i <osoba>Menelaus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobranoc!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stary Nestor tu zostaje,</wers_cd>/
I ty więc zostań, dzielny Diomedzie,/
Bądź towarzyszem Hektora na chwilę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mogę. Sprawa, która na mnie czeka,/
Nie cierpi zwłoki. Dobranoc, Hektorze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daj rękę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Troilusa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>W tropy za jego pochodnią,</wers_cd>/
On do Kalchasa namiotu pośpiesza./
Ja pójdę z tobą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wielki dla mnie honor.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobranoc!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Diomedes</osoba>, za nim <osoba>Troilus</osoba> i <osoba>Ulisses</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Proszę do mego namiotu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Achilles</osoba>, <osoba>Hektor</osoba>, <osoba>Ajaks</osoba> i <osoba>Nestor</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ten Diomedes to hultaj fałszywy, to łotr bez sumienia. Nie więcej mu ufam, gdy się do mnie wdzięczy, jak wężowi, gdy syka. Nie żałuje gęby ni obietnic jak Cygan kundys<pe><slowo_obce>kundys</slowo_obce> --- kundel.</pe>, ale jeśli dotrzyma, to śmiało mogą przepowiadać astronomowie, że zbliżają się cuda i rewolucje. Słońce pożyczy światła u księżyca, gdy Diomedes słowa dotrzyma. Zrzekam się dobrowolnie widoku Hektora, żeby go tropić. Powiadają, że chowa trojańską dziewkę, a zdrajca Kalchas pożycza mu swego namiotu. Wszędzie tylko rozpusta! Wszystko tylko niewstrzemięźliwe pachołki!</akap></kwestia>



<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>


<didaskalia>Obóz grecki. Przed namiotem <osoba>Kalchasa</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Diomedes</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hola! Czy śpicie?! Hola!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALCHAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>za sceną</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto tam woła?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Diomed. Kalchas, myślę. Gdzie twa córka?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KALCHAS</naglowek_osoba>
<didaskalia>za sceną</didaskalia>
<kwestia><strofa>Idzie do ciebie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzą <osoba>Troilus</osoba> i <osoba>Ulisses</osoba>, w odległości za nimi <osoba>Tersytes</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Odejdźmy na stronę, żeby nas nie zdradziła pochodnia.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kresyda</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kresyda!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Witaj, moja ty sierotko.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Witaj, mój drogi opiekunie, witaj!/
Mam ci coś szepnąć.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Mówi do niego na stronie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co za poufałość!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To ptaszek, który wszystkim równo śwista.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I każdego wpuści do gniazdeczka, byle świsnął.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy nie zapomnisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nigdy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc dotrzymaj;</wers_cd>/
Niech myśl ze słowem wojny nie prowadzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czegóż to ona nie zapomni?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cicho!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550828767418-3626297609"/><motyw id="m1550828767418-3626297609">Zazdrość</motyw>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie kuś mnie, słodki Greku, do szaleństwa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hultajstwa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A więc...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj tylko, drogi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ba, ba, dzieciństwo<pe><slowo_obce>dzieciństwo</slowo_obce> (daw.) --- dziś: dziecinada; postępowanie dziecinne, właściwe dzieciom, a nie dojrzałym ludziom.</pe>! Łamiesz twą przysięgę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mogę, wierzaj. Czego chcesz ode mnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Klucza do skrzyni, gdzie zamknięte skarby.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wymagam tego, co mi dać przysięgłaś.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie żądaj, drogi, przysiąg mych spełnienia./
Wszystko prócz tego otrzymasz ode mnie./
Dobranoc.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Strzeż mnie, święta cierpliwości!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co myślisz teraz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Diomedzie, czekaj!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobranoc! Nie chcę twym błaznem być dłużej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lepsi od ciebie muszą nimi zostać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz słuchaj, jedno jeszcze tylko słowo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Męki! Szaleństwo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Widzę, żeś wzruszony,</wers_cd>/
Odejdźmy, książę, bo się bardzo lękam,/
By się na wściekłość gniew twój nie zamienił,/
Nie zaprowadził do ostateczności./
Miejsca, gdzie stoim, pełne niebezpieczeństw./
Czas sprzyja zbrodni; proszę cię, odejdźmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Patrz!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobry panie, nie czekajmy dłużej.</wers_cd>/
Czy chcesz się zgubić? Słuchaj mnie, odejdźmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Błagam cię, zostań.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie masz cierpliwości.</wers_cd>/
Odejdźmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zostań! Na piekło przysięgam</wers_cd>/
I piekła męki, słowa nie wyrzeknę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A więc dobranoc!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W gniewie mnie opuszczasz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy cię to smuci? O wiaro złamana!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Panie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na Boga, zostanę cierpliwy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Drogi...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bądź zdrowa! Ty wybiegów szukasz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, nie, przysięgam. Zbliż się tylko. Słuchaj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty drżysz; powtarzam, oddalmy się, książę./
Gniew twój wybuchnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Głaszcze go po twarzy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idźmy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, czekaj; nie wyrzeknę słowa.</wers_cd>/
Mur cierpliwości stoi niewzruszony/
Między mą wolą a jej przeniewierstwem./
Czekajmy chwilę.
<end id="e1550828767418-3626297609"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak diabeł lubieżności tłustym swoim cielskiem i kartoflanym palcem łechce ich<pe><slowo_obce>diabeł lubieżności (...) kartoflanym palcem łechce ich</slowo_obce> --- ziemniaki uważano w czasach elżbietańskich za jedzenie podniecające zmysły.</pe> nawzajem! Smaż, lubieżności, smaż ich!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Więc zgoda?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zgoda lub nie wierz mi więcej.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550828876105-2665257339"/><motyw id="m1550828876105-2665257339">Zdrada</motyw>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daj mi zadatek twej wiary.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Przyniosę.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dałeś mi słowo, że będziesz cierpliwy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Będę nim, panie. Przestanę być sobą,/
Będę nieczuły na własne uczucie,/
Będę obrazem cierpliwości żywym.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kresyda</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przynosi mu swój zadatek; zobaczmy, zobaczmy, zobaczmy!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój Diomedzie, przyjmij ten rękawek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Piękności, gdzie jest, gdzie jest twoja wiara?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Panie mój...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Będę cierpliwy --- pozornie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyjrzyj się dobrze temu rękawkowi./
On mnie tak kochał! --- ha, fałszywa dziewko! ---/
Oddaj go.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyją był wprzódy własnością?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, mniejsza o to. Ha, znów go mam w ręku./
Nie czekaj na mnie jutro, Diomedzie,/
I, błagam, twoich zaprzestań odwiedzin.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ostrzy go teraz. Wybornie, osełko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja mieć go muszę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co? To?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jest.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Boże!</wers_cd>/
O piękny, piękny zadatku! W tej chwili/
Pan twój o tobie, o mnie, pewno marzy,/
Wzdycha, przyciska do ust rękawiczkę,/
Tysiąckroć moją pamiątkę całuje,/
Tak jak ja ciebie. Zostaw mi go, błagam!/
Kto mi to bierze, bierze i me serce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jam wprzód miał serce, to idzie za sercem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Będę cierpliwy, przysiągłem cierpliwość!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój Diomedzie, tego nie dostaniesz,/
Wierzaj mi, nigdy. Dam ci co innego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja mieć go muszę. Czyją był własnością?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, mniejsza o to!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czyją był? Odpowiedz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, ten rękawek należał do męża,/
Który mnie szczerzej od ciebie miłował./
Lecz masz go, trzymaj.
<end id="e1550828876105-2665257339"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Do kogo należał?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na wszystkie nimfy Diany<pe><slowo_obce>Diana</slowo_obce> (mit. rzym.) ---  dziewicza bogini łowów i księżyca, odpowiednik gr. Artemidy; do jej orszaku należały nimfy, czyli boginki uosabiające siły przyrody.</pe> przysięgam/
I na Dianę, tego ci nie powiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jutro do hełmu przypnę ten rękawek/
I będę dręczył właściciela duszę,/
Jeśli o własność swą się nie upomni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Upomni, choćbyś wcielonym był diabłem/
I do twych rogów przypiął mój zadatek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Stało się! Zgoda. --- Nie. Nic się nie stało./
I nie dotrzymam mojej obietnicy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc bądź zdrowa! Zapewniam, że więcej/
Nie będziesz mogła z Diomeda szydzić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czekaj! Nie można słowa ci powiedzieć,/
Żebyś się zaraz od gniewu nie pienił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bo takie żarty nie są mi do smaku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I mnie też nie lepiej smakują, na Plutona! Ale wszystko, czego nie lubię, podoba mi się najlepiej.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam przyjść? A kiedy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przyjdź! Przyjdź! O Jowiszu!</wers_cd>/
Przyjdź! Ileż sobie gotuję boleści!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Teraz bądź zdrowa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KRESYDA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobranoc! Przyjdź tylko.</wers_cd></strofa>
<didaskalia>Wychodzi <osoba>Diomedes</osoba>.</didaskalia>
<strofa>Bądź zdrów, Troilu! Jedno oko błądzi/
Za tobą jeszcze, drugim serce rządzi./
Biedna płeć nasza! Smutna to jej dola,/
Że błędem oczu rządzi się jej wola./
Czym błąd kieruje, to w błędu kał<pe><slowo_obce>kał</slowo_obce> (daw.) --- błoto, muł, bagno.</pe> wtrąca:/
Pełna ohydy myśl ócz słuchająca.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>By lepiej stwierdzić prawdę powiedzianą,/
Dodaj otwarcie: jestem kurtyzaną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Stało się.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tak jest.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na co więc czekamy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W duszy mej jeden jeszcze raz powtórzę/
Każdą sylabę tutaj wymówioną./
A jednak głosząc, czego świadkiem byłem,/
Nie będęż kłamcą, choć ogłoszę prawdę?/
Jeszcze jest w moim sercu wiara silna,/
Niezwyciężona, uparta nadzieja,/
Oczu i ucha niszcząca świadectwo,/
Jakby tych zmysłów było przeznaczeniem/
Nas łudzić tylko, a innych potwarzać./
Jestże to prawda? Byłaż to Kresyda?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie umiem duchów wywoływać, książę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, to nie ona!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ona niewątpliwie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słowa me przecie szaleństwem nie trącą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ni moje, książę. To była Kresyda.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, nie wierz temu, dla honoru kobiet,/
Nie zapominaj, żeśmy mieli matki,/
Nie daj pozoru upartym krytykom/
Chętnym oczerniać nawet bez powodu,/
Do rozmierzania cnoty wszystkich niewiast/
Miarą Kresydy, lecz utrzymuj ze mną,/
Że to nie ona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż ona zrobiła,</wers_cd>/
Co by zdołało matki nasze splamić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nic, byle tylko nie ona to była.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czyżby chciał własne otumanić oczy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>N<begin id="b1550828934624-2144616216"/><motyw id="m1550828934624-2144616216">Miłość, Cierpienie</motyw>ie, to Kresyda była Diomeda,/
Ale nie ona; bo jeżeli piękność/
Posiada duszę, to nie była ona;/
Jeżeli dusze strzegą ludzkich przysiąg,/
Jeśli przysięga święta jest dla ludzi,/
Jeśli, co święte, radością jest bogów,/
Jeżeli nawet jedność ma swe prawa,/
Nie, to nie ona. O szalone słowa,/
Za mną i przeciw mnie orędujące!/
Zwodna powaga, przeciw której rozum/
Bez obłąkania może się zbuntować,/
A obłąkanie może sobie przyznać,/
Bez buntu, wszystkie rozumu pozory./
To jest, a razem to nie jest Kresyda./
Jak dziwna w duszy, mej zawrzała walka,/
Która rozdziela, co jest nierozdzielne,/
Przestrzenią większą niż od ziemi niebo!/
A jednak cała ta rozdziału przepaść/
I tyle nawet nie zostawia próżni,/
Aby w nią wcisnąć można było ostrze/
Jak nić pajęczej tkaniny subtelne./
Dowód! tak silny jak Plutona bramy:/
Niebieskie węzły złączyły ją ze mną;/
Dowód! tak silny, jak silne jest niebo:/
Niebieskie węzły stargane, rozdarte;/
A innym węzłem, pięciu palców dziełem,/
Resztki jej wiary, miłości paździory,/
Zużytej wiary zatłuszczone skrawki,/
Do Diomeda wiążą dziś Kresydę.<end id="e1550828934624-2144616216"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy może Troil czuć tego połowę,/
Co w tak namiętnych wyraża tu słowach?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, czuje, Greku, czuje i objawi/
W piśmie czerwonym, jak jest Marsa serce,/
Palone ogniem miłości Wenery./
Nigdy młodzieniec nie kochał kobiety/
Duszą tak wierną i tak wiecznie stałą./
Słuchaj, jak kocham bez granic Kresydę,/
Tak nienawidzę jej Diomedesa./
On mój rękawek do hełmu ma przypiąć;/
Chociażby hełm ten Wulkana był dziełem,/
Miecz go mój przetnie; <begin id="b1550829104687-3621455358"/><motyw id="m1550829104687-3621455358">Żywioły, Walka, Zemsta</motyw>groźna morska trąba,/
Którą żeglarze uraganem<pe><slowo_obce>uraganem</slowo_obce> (daw.) --- dziś: huragan.</pe> zowią,/
Dziecko promieni wszechwładnego słońca,/
Mniej groźnym świstem przeraża Neptuna,/
Kiedy po falach jego wściekła leci,/
Niż ostrze moje, gdy mściwe upadnie/
Na Diomeda.<end id="e1550829104687-3621455358"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Połechce go, widzę, za jego pożądliwości.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O ty fałszywa, fałszywa Kresydo!/
Całego świata zdrady, postawione/
Przy twym splamionym, Kresydo, imieniu,/
Zdadzą się piękne i jasne jak cnota.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Miarkuj się, książę; wybuch twój namiętny/
Ciekawe uszy prowadzi w te strony.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Eneasz</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przeszło godzina, jak cię szukam, książę./
Już Hektor wrócił i przywdziewa zbroję,/
A Ajaks czeka, by cię odprowadzić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idę. Więc żegnam cię, uprzejmy panie!/
Bywaj mi zdrowa, ty piękna zwodnico!/
Dotrzymaj placu, o Diomedesie,/
A na twej głowie posadź cytadelę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Twym towarzyszem do bram miasta będę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyjm za to dzięki moje rozpaczliwe.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Troilus</osoba>, <osoba>Eneasz</osoba> i <osoba>Ulisses</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pragnąłbym spotkać tego łotra Diomedesa!. Jak kruk bym krakał, złowieszczyłbym, złowieszczył! Patroklus zapłaci mi, co zechcę, za wiadomość o tej ladaszczycy; papuga nie zrobi więcej za migdał niż on za łatwą dziwkę. Rozpusta, rozpusta! Ciągle tylko wojny i rozpusta; one jedne tylko zawsze w modzie. Bodaj palący diabeł je porwał!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>


<didaskalia>Troja. Przed pałacem <osoba>Priama</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Hektor</osoba> i <osoba>Andromacha</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550829208775-28581254"/><motyw id="m1550829208775-28581254">Sen, Proroctwo, Przysięga, Walka</motyw>ANDROMACHA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nigdyś, mój mężu, tak okrutny nie był,/
Byś zamknął uszy na moje przestrogi./
Rozbrój się, rozbrój! Dziś, błagam cię, nie walcz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do słów surowych przymuszasz mnie sama./
Wróć, bo na bogów klnę się nieśmiertelnych,/
Śpieszę do boju.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMACHA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc sny me złowieszcze</wers_cd>/
Spełnią się dzisiaj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dość tego, powtarzam!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Kasandra</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie brat mój, Hektor?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMACHA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zbrojny, w krwawej myśli.</wers_cd>/
Upadnij razem ze mną na kolana,/
Do moich błagań prośby twoje dorzuć,/
Bo noc tę całą marzyłam jedynie/
O krwawych bojach, o mordach i rzezi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, prawda!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechaj da znak moja trąbka!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przez Boga, bracie, żadnej dziś wycieczki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Precz! Niebo moje słyszało przysięgi.
<end id="e1550829208775-28581254"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550829253519-3035312406"/><motyw id="m1550829253519-3035312406">Przysięga, Szaleństwo</motyw>Niebo jest głuche na szalone śluby;/
Od pokalanej ślubów tych ofiary/
Bóg z większym wstrętem odwraca źrenice/
Niż od wątroby plamami znaczonej.
<end id="e1550829253519-3035312406"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMACHA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słuchaj rad naszych. <begin id="b1550829286125-83375456"/><motyw id="m1550829286125-83375456">Przysięga, Cnota, Zło</motyw>Nie myśl, że jest cnotą/
Źle robić, grzesznych dopełniając ślubów.<end id="e1550829286125-83375456"/>/
Alboż jest wolno kraść, żeby rozdawać,/
I dla jałmużny odzierać bliźniego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550829328869-2965158887"/><motyw id="m1550829328869-2965158887">Przysięga, Rozum</motyw>Tylko cel siły przysięgom udziela:/
Ślub nieroztropny nikogo nie wiąże.<end id="e1550829328869-2965158887"/>/
Rozbrój się, drogi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1550829363413-2899024670"/><motyw id="m1550829363413-2899024670">Honor</motyw>Daremne błagania.</wers_cd>/
Moich przeznaczeń honor jest wskazówką./
Żywot każdemu drogi, lecz nad żywot/
Szlachetnej duszy honor stokroć droższy.
<end id="e1550829363413-2899024670"/></strofa>
<didaskalia>Wchodzi <osoba>Troilus</osoba>.</didaskalia>
<strofa>Cóż tam, młodziku? Czy myślisz dziś walczyć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMACHA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyzwij nam ojca, Kasandro, na pomoc.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi <osoba>Kasandra</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, mój Troilu; rozbrój się, młodzieńcze./
Rycerskie myśli kierują mną dzisiaj./
Czekaj, aż ścięgna twoich żył stwardnieją,/
Szorstkich rąk wojny unikaj wprzód dotknięć./
Zdejm hełm, mój chłopcze, bo ja się dziś zbroję/
Za mnie, za ciebie i za całą Troję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bracie, masz w sobie miłosierdzia wadę,/
Która lwom lepiej niż ludziom przystoi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż to za wada? Karć mnie za nią, bracie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550829402325-473368175"/><motyw id="m1550829402325-473368175">Miłosierdzie</motyw>Często, gdy greccy upadają jeńcy,/
Na sam jasnego miecza twego powiew,/
Ty wołasz: ,,Wstańcie, żyjcie!"<end id="e1550829402325-473368175"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rzecz godziwa.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Raczej, Hektorze, powiedz: "Rzecz to głupca".</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakże to? Jak to?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1550829656571-2434185470"/><motyw id="m1550829656571-2434185470">Miłosierdzie, Zemsta, Śmierć</motyw>Toż na miłość bogów,</wers_cd>/
Zostawmy matkom pustelniczą litość;/
My, skoro piersi obleczemy zbroją,/
Trucizną zemsty zaprawmy oręże,/
A na ich ostrzach śmierć niech galopuje.<end id="e1550829656571-2434185470"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1550829986944-2095873445"/><motyw id="m1550829986944-2095873445">Wojna</motyw>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wstyd, co za dzikość!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hektorze, to wojna.<end id="e1550829986944-2095873445"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Pragnąłbym, bracie, byś dzisiaj nie walczył.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550830280181-2530726242"/><motyw id="m1550830280181-2530726242">Walka, Rycerz</motyw>Nic mnie nie wstrzyma, los ni posłuszeństwo,/
Ni Marsa ręka ręka krwawym zbrojna mieczem/
Dająca znaki, abym się wycofał,/
Ni na kolanach Priam, ni Hekuba/
Z okiem błagania krwią gorzką zalanym,/
Ni ty, mój bracie, mieczem twym dobytym/
Póty mi drogi nie zamkniesz do boju,/
Póki mnie martwym nie położysz trupem.<end id="e1550830280181-2530726242"/></strofa></kwestia>



<didaskalia>Wchodzą <osoba>Kasandra</osoba> i <osoba>Priam</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chwyć go twą dłonią, wstrzymaj go, Priamie!/
On kulą twoją; gdy podporę stracisz,/
I ty, i Troja, która tobą stoi,/
I wszystko legnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1550830503819-2081352400"/><motyw id="m1550830503819-2081352400">Proroctwo</motyw>Zostań tu, Hektorze!</wers_cd>/
Sny twojej żony, matki twej widzenia/
I duch proroczy Kasandry to radzi,/
I ja, Hektorze, nagle, jak natchniony,/
Ja przepowiadam, że to dzień złowieszczy.<end id="e1550830503819-2081352400"/>/
Więc zostań z nami!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już wyszedł Eneasz</wers_cd>/
I ja związałem się słowem honoru/
Stanąć dziś rano tam, gdzie Grek niejeden/
Już czeka na mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie, nie, musisz zostać!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550830452156-1874247729"/><motyw id="m1550830452156-1874247729">Honor, Syn, Słowo</motyw>Ja muszę słowa danego dotrzymać./
Znasz me synowskie uczucia, mój ojcze,/
Czci ci należnej dziś nie chciałbym zgwałcić;/
Przychyl się raczej, bym z twym zezwoleniem/
Dotrzymał słowa, które gwałcić radzisz,/
Królu Priamie.
<end id="e1550830452156-1874247729"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zatrzymaj, go, ojcze!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANDROMACHA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przy twym zakazie dotrwaj nieugięty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Twój mnie obraża upór, Andromacho:/
Więc cię zaklinam teraz na twą miłość,/
Oddal się!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi <osoba>Andromacha</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystkie te prorocze mrzonki,</wers_cd>/
Wszystkie się w głowie drzemiącej wylęgły/
Szalonej dziewki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1550830611242-2040513165"/><motyw id="m1550830611242-2040513165">Proroctwo, Śmierć, Krew, Rozpacz</motyw>Bądź zdrów, mój Hektorze!</wers_cd>/
Patrz, jak umierasz, jak twarz blednie twoja!/
Patrz, jak z ran twoich krew czerwona tryska!/
Słuchaj, jak Troja, jak jęczy Hekuba!/
Jak krzykiem boleść zdradza Andromacha!/
Patrz, jak szaleństwo, rozpacz, odurzenie/
Zbiegły się razem i bezmyślnie krzyczą:/
Hektor, o, Hektor zginął! Hektor zginął!<end id="e1550830611242-2040513165"/></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Precz!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KASANDRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bądź zdrów! Czekaj, to żegnanie moje:</wers_cd>/
Siebieś oszukał, oszukujesz Troję.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Krzyki jej, ojcze, myśl twą odurzyły,/
Lecz się uspokój, królu, ukój miasto;/
My idziem walczyć, by, jak dzień omdleje,/
Świetne rąk naszych opowiadać dzieje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRIAM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bądź zdrów! Niech Jowisz tarczą swą cię słoni!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Oddalają się w różne strony <osoba>Hektor</osoba> i <osoba>Priam</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Alarm.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To hasło boju. Wierny słowu, muszę/
Zedrzeć rękawek lub wyzionąć duszę.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Gdy się chce oddalić, wchodzi <osoba>Pandarus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy słyszysz, książę, czy słyszysz?</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co takiego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przynoszę list od tej biednej dziewczyny.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Zobaczmy.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1550830709225-2744010891"/><motyw id="m1550830709225-2744010891">Choroba</motyw>Te szelmowskie suchoty<pe><slowo_obce>suchoty</slowo_obce> (daw.) --- gruźlica.</pe>, te przeklęte szelmowskie suchoty tak mnie męczą, a do tego ta głupia fortuna tej dziewki, że czy to dla tej, czy to dla owej przyczyny, lada dzień się z wami pożegnam. A do tego mam w oczach łzawienie i taki ból w kościach, że albo jestem zczarowany, albo ani wiem, co powiedzieć. <end id="e1550830709225-2744010891"/>Co ci tam pisze?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Słowa, czcze słowa, z serca ni litery.</strofa>
<didaskalia>drze list</didaskalia>
<strofa><begin id="b1550830726786-3263913941"/><motyw id="m1550830726786-3263913941">Serce, Miłość, Zdrada, Słowo, Czyn</motyw>Serce gdzie indziej powiodło uczucie./
Idź z wiatrem, wietrze, i wirujcie razem!/
Miłość mą karmi zwodnymi słowami,/
Ale innego nasyca czynami.
<end id="e1550830726786-3263913941"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą w różne strony.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>


<didaskalia>Między Troją a greckim obozem.</didaskalia>

<didaskalia>Alarm. Utarczki. Wchodzi <osoba>Tersytes</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Poszli już w targańce; przypatrzmy się. Ten fałszywy, obrzydliwy hultaj Diomedes przypiął do swego hełmu rękawek tego zakochanego durnia, młodego trojańskiego ciury<pe><slowo_obce>ciura</slowo_obce> --- sługa w obozie wojskowym.</pe>. Chciałbym, żeby się spotkali, żeby ten trojański osioł, wzdychający do tej tam ladaszczycy, odprawił tego greckiego hołysza<pe><slowo_obce>hołysz</slowo_obce> (z ukr.) --- golec, biedak.</pe>, rajfura z rękawkiem, a bez rękawa, do tej fałszywej, rozpustnej pomywaczki. Z drugiej strony, polityka tych szczwanych, wiarołomnych łotrów --- tego zgniłego, nadgryzionego przez myszy, starego sera, Nestora, i tego lisa, Ulissesa --- niewarta torby sieczki. Podjudzili mi przez politykę tego mieszańca, kundla Ajaksa, przeciw nie lepszemu psu Achillesowi i teraz kundel Ajaks, dumniejszy od kundla Achillesa, nie chce się wziąć dziś do miecza; tak więc Grecy zaczynają podnosić chwałę barbarzyństwa, a polityka zaczyna tracić na wzięciu. Lecz cicho! Zbliża się rękawek i bezrękawy.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wbiega <osoba>Diomedes</osoba>, nim <osoba>Troilus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Stój, nie uciekaj! Bo choćbyś w Styks skoczył,/
Wpław cię pogonię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Odwrót nie ucieczką:</wers_cd>/
Tłum opuściłem, by dogodniej walczyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Broń twojej ladaszczycy, Greku! Bij się za twoją ladaszczycę, Trojańczyku! Dalej w czuby o rękawek! Dalej o rękawek bezrękawy!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Troilus</osoba> i <osoba>Diomedes</osoba>, walcząc. Wbiega <osoba>Hektor</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto jesteś, Greku? Czy krew twa i godność/
Dają ci prawo z Hektorem się mierzyć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bynajmniej! Bynajmniej! Ja hołysz, nikczemny ciura, plugawy hultaj.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wierzę ci, żyj więc.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dzięki Bogu, że mi uwierzyłeś; ale bodaj zaraza kark ci skręciła za strach, którego mi napędziłeś! Lecz co się stało z moimi babiarzami? Chyba jeden drugiego połknął; śmiałbym się z takiego cudu, choć pod pewnym względem rozpusta sama się pożera. Pójdę ich szukać.</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>


<didaskalia>Inna część placu bitwy.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Diomedes</osoba> i <osoba>Sługa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idź, idź, mój giermku, weź konia Troila,/
Oddaj Kresydzie pięknego rumaka,/
A służby moje poleć jej piękności./
Zakochanego karcąc Trojańczyka,/
Złożyłem dowód, żem nie jest niegodny,/
Być jej rycerzem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUGA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Śpieszę, dobry panie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi <osoba>Sługa</osoba>. Wchodzi <osoba>Agamemnon</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550830868737-271728242"/><motyw id="m1550830868737-271728242">Walka</motyw>Naprzód, rycerze! Dumny Polidamas/
Zwalił Menona, bękart Margarelon/
Pojmał Dorea, kolos nieruchomy/
Belką wywija nad trupem Cediusza/
I Epistrofa, dwóch poległych królów;/
Śmiertelnie ranni Toas, Amfimachus;/
Legł Poliksenes; zginął i Patroklus/
Lub w jasyr poszedł; Palamed pokłuty;/
Na wojska nasze Łucznik<pe><slowo_obce>Łucznik</slowo_obce> --- Szekspir czerpał w tym miejscu z Caxtona, według którego z pomocą Troi pospieszył m.in. król Epistrophus, wiodąc prócz wojowników przedziwną bestię zwaną Łucznikiem, o końskim tułowiu i torsie człowieka, doskonale strzelającą z łuku. Strzelec ten miał zadać wielkie straty Grekom.</pe> postrach rzucił./
Na pomoc naszym śpieszmy, Diomedzie,/
Lub bez nadziei zginęliśmy wszyscy.<end id="e1550830868737-271728242"/></strofa></kwestia>



<didaskalia>Wchodzi <osoba>Nestor</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ciało Patrokla nieście do Achilla;/
Niech ślimak Ajaks choć przez wstyd się zbroi./
<begin id="b1550830970560-3392357935"/><motyw id="m1550830970560-3392357935">Rycerz, Walka</motyw>Tysiąc Hektorów plac boju przebiega:/
Tu na Galacie<pe><slowo_obce>na Galacie, rumaku swym</slowo_obce> --- imię konia Hektora Szekspir zaczerpnął z dzieła Lydgate'a, podobnie jak powyżej postać Margarelona, nieprawego syna Priama.</pe>, rumaku swym, walczy,/
Tam mu roboty brakło, tutaj znowu/
Na pieszo biegnie; przed nim uciekają/
Lub giną nasi, jak przed wielorybem/
Kiełbików roje. Już tam się pokazał,/
Greckie szeregi, jak dojrzałe zboże/
Pod mieczem jego walą się pokosem./
Tu, tam i wszędzie bierze i zostawia./
Wprawna dłoń, woli posłuszna rozkazom,/
Co zechce, spełnia, a spełnia tak wiele,/
Że istność<pe><slowo_obce>istność</slowo_obce> (daw.) --- to, co istnieje, rzeczywistość.</pe> zda się niepodobieństwem.<end id="e1550830970560-3392357935"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Ulisses</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ULISSES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550831000087-428932160"/><motyw id="m1550831000087-428932160">Zemsta, Walka</motyw>Nie traćmy serca; już wielki Achilles/
Przywdziewa zbroję, a wśród łez i przekleństw/
Ślubuje zemstę. Rany Patroklusa/
I Myrmidonów<pe><slowo_obce>Myrmidonowie</slowo_obce> (mit. gr.) --- szczep grecki zamieszkujący Ftyję, w czasie wojny trojańskiej dowodzeni przez Achillesa.</pe> widok posiekanych,/
Bez rąk, bez nosów, skarżących Hektora,/
Śpiącą krew jego zbudziły na koniec./
Ajaks po stracie swego przyjaciela/
Z pianą na ustach wystąpił do boju,/
Ryczy: ,,Gdzie Troil?", który dziś wśród walki/
Dokonał czynów szalonej odwagi,/
W odmęt się rzucał i wychodził cały,/
Z beztroską siłą, a troską bezsilną./
Jakby fortuna, na przekór zręczności,/
Dała mu wszędzie bezpieczne zwycięstwo.<end id="e1550831000087-428932160"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Ajaks</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tchórzu, Troilu! Pokaż się, Troilu!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wybiega.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tam! tam!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znów nasze formują się szyki.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Achilles</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie Hektor? Wystąp, dzieciuchów morderco,/
Pokaż oblicze, naucz się na koniec,/
Co to jest spotkać gniewnego Achilla./
Gdzie Hektor? Szukam jednego Hektora.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>


<didaskalia>Inna strona placu bitwy.</didaskalia>

<didaskalia>Wbiega <osoba>Ajaks</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Troilu, tchórzu, pokaż twe oblicze!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Diomedes</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Troilu! Gdzie on?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czego chcesz od niego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcę go wychłostać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdybym tu był wodzem,</wers_cd>/
Prędzej godności mej bym ci ustąpił/
Niźli tej chłosty, Troilu! Troilu!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wbiega <osoba>Troilus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam cię na koniec, zdrajco Diomedzie!/
Twe przeniewiercze zwróć ku mnie oblicze/
I zapłać życiem za mojego konia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ha, to ty jesteś?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Odstąp, Diomedzie,</wers_cd>/
Sam chcę z nim walczyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIOMEDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On łupem jest moim.</wers_cd>/
Nie myślę boju bezczynnym być świadkiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Starczę dla obu, wy greccy szalbierze!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą walcząc. Wchodzi <osoba>Hektor</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To Troil. Dzielnie walczysz, młody bracie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Achilles</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hektor! Na koniec! Na nas teraz kolej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli chcesz, wytchnij!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dumny Trojańczyku,</wers_cd>/
Uprzejmość twoją z pogardą odrzucam./
Na twoje szczęście miecz się mój wyszczerbił;/
Winieneś życie mej nieprzezorności,/
Ale niebawem znów o mnie usłyszysz./
Więc żyj tymczasem, idź i szczęścia próbuj.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bądź zdrów! Sił moich oszczędzałbym więcej,/
Gdybym przypuszczał, że cię dziś zobaczę.</strofa>
<didaskalia>Wchodzi <osoba>Troilus</osoba>.</didaskalia>
<strofa>Co tam, mój bracie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ajaks Eneasza</wers_cd>/
Pojmał przed chwilą. Zniesiemyż tę hańbę?/
Nie, na to słońce w górze gorejące,/
Nie, tak nie będzie! Los jego podzielę/
Lub go odbiję. O Parki<pe><slowo_obce>Parki</slowo_obce> (mit. rzym.) ---  trzy boginie przeznaczenia, zajmujące się nicią ludzkiego życia; najstarsza z nich przecinała ją ostatecznie; w mit. gr. ich odpowiednikami były Mojry.</pe>, słyszycie,/
Niech zginę dzisiaj, bo nie dbam o życie!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi. Wchodzi rycerz w świetnej zbroi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Stój, o, stój, Greku, bo piękny cel z ciebie!/
Nie chcesz? Twa zbroja piękna mi się zdaje,/
I mieć ją muszę, chociażby mi przyszło/
Całą ją posiec, spinki jej potrzaskać./
Lotna zwierzyna przez pola szoruje:/
Dla twej cię pięknej skóry upoluję.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA SIÓDMA</naglowek_scena>


<didaskalia>Inna strona placu boju.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Achilles</osoba> z Myrmidonami.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Stańcie tu kołem, dzielne Myrmidony,/
Słuchajcie pilnie: Przy mym zawsze wozie,/
Sił nie marnujcie na bezcelne cięcia./
Lecz kiedy znajdę krwawego Hektora,/
Waszych go mieczy opasujcie lasem,/
Opasanego sieczcie bez litości./
Za mną! Bo losy dziś spełnić się muszą,/
Ciało Hektora pożegna się z duszą.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>

<didaskalia>Inna strona placu boju.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Menelaus</osoba> i <osoba>Parys</osoba> walcząc, z innej strony <osoba>Tersytes</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Rogal poszedł w targańce z rogalorobem. Dalej, byku! Huź-ha, ogarze! Huź, Parysie, huź-ha! A i ty śmiało, dwusamiczny wróblu! Huź, Parysie, huź-ha! Byk, widzę, górą; baczność, rogi, baczność!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Parys</osoba> i <osoba>Menelaus</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Margarelon</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MARGARELON</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zwróć się, niewolniku, i walcz!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kto jesteś?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MARGARELON</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bękart Priama.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TERSYTES</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I ja też jestem bękartem; kocham bękartów. Urodziłem się bękartem, wychowałem bękartem, jestem bękartem duszą, bękartem odwagą, we wszystkim nieprawego rodu. Niedźwiedź nie kąsa niedźwiedzia, a dlaczegóż mieliby się kąsać bękarci? Strzeż się, wszelka bitwa złe nam wróży. Syn ladaszczycy bijący się za ladaszczycę kusi wyroki. Bądź zdrów, bękarcie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MARGARELON</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niech cię diabeł porwie, tchórzu!</akap></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA ÓSMA</naglowek_scena>


<didaskalia>Inna strona placu boju.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Hektor</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak zgniły w sercu, tak na zewnątrz piękny!/
Świetną twą zbroję zapłaciłeś życiem./
Czas spocząć, dzienną pracę mą skończyłem./
Śpij, mieczu, dość cię krwią dziś napoiłem!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Zdejmuje hełm i zawiesza tarczę na ramieniu. Wchodzi <osoba>Achilles</osoba> z Myrmidonami.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550748409223-109081729"/><motyw id="m1550748409223-109081729">Noc, Śmierć</motyw>Spojrzyj, Hektorze, jak zachodzi słońce,/
Patrz, jak noc szpetna w tropy za nim pędzi!/
Dnia tego koniec będzie dni twych końcem,/
I życie twoje zgaśnie razem z słońcem.
<end id="e1550748409223-109081729"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEKTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy chcesz korzystać z tego, żem bez broni?<pe><slowo_obce>Czy chcesz korzystać z tego, żem bez broni?</slowo_obce> --- okoliczności śmierci Hektora Szekspir zapożyczył ze średniowiecznych romansów o wojnie trojańskiej; w <tytul_dziela>Iliadzie</tytul_dziela> (XX 248--361) Hektor walczy i ginie w pojedynku z Achillesem, toczonym najpierw na włócznie, potem na miecze.</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sieczcie, to on jest, sieczcie, Myrmidoni!</strofa>
<didaskalia><osoba>Hektor</osoba> upada.</didaskalia>
<strofa>Trojo, tak duma twych zwali się wieży,/
Bo tu twe serce i ramię twe leży!/
Teraz wam z całej piersi zagrzmieć pora:/
,,Achilles zabił wielkiego Hektora!"</strofa>
<didaskalia>Słychać sygnał odwrotu.</didaskalia>
<strofa>Cicho! Słyszycie? To znak jest odwrotu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MYRMIDON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ten sam znak dają i trojańskie trąby.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHILLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1550749128248-2360660608"/><motyw id="m1550749128248-2360660608">Noc, Walka</motyw>Noc smoczym skrzydłem owinęła ziemię,/
Rozdziela wojska jak rozjemca szranków.<end id="e1550749128248-2360660608"/>/
Miecz mój, co liczył na bankiet obfity,/
Po smacznym kąsku spać idzie półsyty.</strofa>
<didaskalia>wkłada miecz do pochwy</didaskalia>
<strofa>Przywiążcie trupa do mojego wozu,/
Niech go powlokę do Greków obozu.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA DZIEWIĄTA</naglowek_scena>


<didaskalia>Inna strona placu bitwy.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Agamemnon</osoba>, <osoba>Menelaus</osoba>, <osoba>Nestor</osoba>, <osoba>Diomedes</osoba> i inni w pochodzie.</didaskalia>

<didaskalia>Okrzyki za sceną.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co krzyk ten znaczy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NESTOR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Uciszcie się, bębny!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Okrzyki za sceną: ,,Achilles! Hektor zabity! Achilles!".</didaskalia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hektor zabity Achillesa ręką.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AJAKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech się Achilles nie pyszni zwycięstwem./
Hektor przynajmniej był mu równy męstwem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AGAMEMNON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech jeden czeka Achilla powrotu,/
Niech go zaprosi do mego namiotu./
Jeżeli Hektor łaską bogów zginał,/
Nasza jest Troja, i czas wojny minął.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>




<naglowek_scena>SCENA DZIESIĄTA</naglowek_scena>


<didaskalia>Inna strona placu boju.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Eneasz</osoba> i <osoba>Trojańczycy</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Stójcie! Bo przy nas jeszcze plac jest boju;/
Stójcie! Tu musim długą noc przetrzymać.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi <osoba>Troilus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hektor zabity.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hektor? Nie daj Boże!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zginął; morderca za swoim go wozem/
Po krwawym polu bez litości wlecze./
Niebiosa, szybciej okażcie swą wściekłość,/
Na waszych tronach, zawistni bogowie,/
Z uśmiechem rzućcie na Troję spojrzenia,/
Przez miłosierdzie skróćcie jej męczarnie,/
Pewnej ruiny zbyt nie przewlekajcie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ENEASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Książę mój, całe zniechęcasz rycerstwo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzę, że moich słów nie zrozumiałeś./
Nie, ja o trwodze, o śmierci nie mówię,/
Ja raczej wszystkie wyzywam pogróżki,/
Którymi bogi i ludzie nas straszą./
<begin id="b1550832004528-3970444565"/><motyw id="m1550832004528-3970444565">Śmierć, Rozpacz, Zemsta</motyw>Hektor zabity! Kto zechce z tą wieścią/
Pójść do Priama albo do Hekuby?/
Kto chce na wieki mieć puszczyka miano,/
Niechaj ogłosi Troi: ,,Hektor zginął!"/
Ha! Na te słowa Priam skamienieje,/
Każda niewiasta zmieni się w Niobę<pe><slowo_obce>Niobe</slowo_obce> (mit. gr.) --- żona króla Teb Amfiona, matka licznego potomstwa, szczyciła się, że ma więcej dzieci niż bogini Latona, która miała tylko Apollina i Artemidę. Apollo i Artemida z zemsty zabili z łuków dzieci Niobe na jej oczach. Rozpaczającą Niobe na koniec Zeus zamienił w skałę, co czasem interpretuje się jako skamienienie z bólu i rozpaczy.</pe>,/
Każdy młodzieniec w marmurowy posąg,/
Cała się Troja zlęknie samej siebie./
Lecz idźmy! Idźmy! Wielki Hektor zginął!/
Jakież do tego mógłbym dodać słowo?/
Lecz nie, czekajcie! Obrzydłe namioty,/
Dumnie po naszych rozbite dolinach,/
Niech wstanie Tytan<pe><slowo_obce>Tytan</slowo_obce> --- tu: Helios, bóg słońca i światła dziennego, przemierzający sklepienie niebieskie na rydwanie zaprzężonym w ogniste rumaki; należał do grona tytanów, pierwszego pokolenia bogów, starszych od bogów olimpijskich.</pe>, jak zechce raniej<pe><slowo_obce>raniej</slowo_obce> (daw.) --- wcześniej.</pe>,/
Ja was od końca do końca przebiegnę!/
Olbrzymi tchórzu! Ciebie przestrzeń żadna/
Od nienawiści mojej nie rozdzieli/
Będę cię straszył jak grzeszne sumienie,/
Tworzące widma w myślach obłąkanych./
Idźmy! Niech każdy z towarzyszów broni/
Nadzieją zemsty żal serca osłoni!<end id="e1550832004528-3970444565"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Eneasz</osoba> i Trojanie. W chwili gdy <osoba>Troilus</osoba> ma się oddalić, wchodzi z przeciwnej strony <osoba>Pandarus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Słuchaj, słuchaj!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>TROILUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Precz stąd, rajfurze! Niech zawsze i wszędzie/
Hańba nazwiska twego piętnem będzie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANDARUS</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Doskonałe lekarstwo na moje łamanie kości! O świecie, świecie, świecie! Oto pogarda na każdego pośrednika czekająca! Zdrajcy i rajfury, jak ciężką wkładają na was pracę, a jak źle ją wynagradzają! Jak się to dzieje, że nasze usiłowania tak są upragnione, a w takim obrzydzeniu ich wykonanie? Czy znajdę na to jakie wiersze, jakie porównanie? Zobaczmy:</akap>
<strofa><wers_wciety typ="2">Z wesołym brzękiem muska wonne ziółka,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Dopóki żądło, póki miód ma pszczółka;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ale niech straci broń ostrą ogona,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Miód słodki mija i pieśń słodka kona.</wers_wciety></strofa>
<akap>Uczciwi handlarze ludzkiego mięsa, zapiszcie to sobie na waszych malowanych szyldach.</akap>
<strofa>Bracia mojego cechu, na los dziś mój patrzcie,/
Oczu na pół już zgniłych ostatki wypłaczcie./
Kto z was płakać nie może, niech wzdycha z litości,/
Nie dla mnie, dla łamania własnych swoich kości./
Bracia, drzwiczczanej straży wierni towarzysze,/
Za jakie dwa miesiące testament napiszę;/
Napisałbym go teraz, lecz mąci mi szyki/
Trwoga o wściekłej gęsi winczesterskiej<pe><slowo_obce>gęś winczesterska</slowo_obce> --- eufemizm oznaczający chorobę weneryczną; domy publiczne w Southwark podlegały jurysdykcji biskupa Winchesteru.</pe> syki./
Teraz idę się pocić<pe><slowo_obce>idę się pocić</slowo_obce> --- aluzja do dawnego sposobu leczenia chorób wenerycznych: kuracji w wannie do pocenia się, żeby organizm wydalił ,,jad weneryczny".</pe>, a wam się dostanie/
W niewątpliwej puściźnie kości mych łamanie.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


</dramat_wierszowany_l></utwor>