<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/schlanger-ide/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Schlanger, Maurycy</dc:creator>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2019-04-25</dc:date>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2013</dc:date.pd>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl).</dc:description>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/schlanger-ide</dc:identifier.url>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Maurycy Schlanger zm. ok. 1943.</dc:rights>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Maurycy Schlanger, Idę, Dom Książki Polskiej S.A. Warszawa, Kraków 1936.</dc:source>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dwudziestolecie międzywojenne</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Idę...</dc:title>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>

<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć, Aleksandra </dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Osmola, Mateusz</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.funding xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Zbigniew Malinowski</dc:contributor.funding>
<dc:contributor.thanks xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dziękujemy panu Zbigniewowi Malinowskiemu za sfinansowanie opracowania niniejszej publikacji.</dc:contributor.thanks>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/6016.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Premature Requiem for the Oak, Giles Watson@Flickr, CC BY-SA 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6016</dc:relation.coverImage.source>

<category.thema.main>DCC</category.thema.main>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>

<liryka_l>

<abstrakt>
<akap>Zbiór wierszy wydany pierwotnie w roku 1936, jedyny tomik opublikowany przez Maurycego Schlangera. Zawiera kilkadziesiąt utworów o różnorodnej tematyce, formie i nastroju, począwszy od gorzkich wierszy o losie Żydów w diasporze, przez poezję antywojenną, melancholijną lirykę jesienną i miłosną, aż po lekkie, żartobliwe rymowanki.</akap>
</abstrakt>


<autor_utworu>Maurycy Schlanger</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Idę... </nazwa_utworu>


<nota_red>
<akap>Poprawiono błędy źródła:
zbrzybiały > zgrzybiały;
ty mieszkach > ty mieszkasz;
dwiewięćdziesiąt > dziewięćdziesiąt;
sześciesiąt > sześćdziesiąt;</akap>


<akap>Uwspółcześniono pisownię:</akap>

<akap>* pisownia wielką i mała literą: mleczna droga > Mleczna Droga;</akap>

<akap>* pisownia łączna/rozdzielna, np.:
poco > po co;
napewno > na pewno;
gdzieindziej > gdzie indziej;
Nigdybym > Nigdy bym;
pozatem > poza tym;
szaro zielony > szarozielony;
podostatkiem > pod dostatkiem;</akap>

<akap>* pisownia joty, np.:
melodia > melodia;
djaspora > diaspora;
Brazylji > Brazylii;</akap>

<akap>* fleksja, w tym końcówki fleksyjne Msc. i N. lp i lm: -em, -emi, np.: 
niczem > niczym;
krwawemi > krwawymi;
pozatem > poza tym;
twojemi > twoimi;
utopij > utopii;</akap>

<akap>* inne:
Juda verecke > Juda verrecke;
zjedźcie  > zjedzcie;
U. S. A. > USA;
S. O. S. > SOS;
chrósty > chrusty;
Bethovena > Beethovena;
rembrandowskich > Rembrandtowskich;
maquilage > maquillage;</akap>

<akap>Uwspółcześniono interpunkcję, uzupełniając przecinki.</akap>
</nota_red>



<naglowek_czesc>Wyznanie moje</naglowek_czesc>


<naglowek_rozdzial>Idę...</naglowek_rozdzial>

<strofa>Świat zamarł w wyczekującym walki bezruchu/
jak krokodyl grzejący się nad Nilem/
i tylko nieba brzuchem/
poruszają chmury kolorowe, potwornie leniwe.</strofa>

<strofa>A ja idę...</strofa>

<strofa>Wiatr zawiał z zachodu/
i płaszcz mój nadął jak parasol./
Nie szkodzi!/
Czasem i wiatry są życia okrasą,/
czasem bogactwem jest bieda.</strofa>

<strofa>Noc mnie kocha;/
<begin id="b1556182542801-3106165912"/><motyw id="m1556182542801-3106165912">Wiatr, Noc, Życie jako wędrówka</motyw>Wiem na pewno,/
że dla mnie jest wicher, co szlocha,/
co panem jest nocy jesiennej,/
bo ja idę/
na spotkania z wichrem i nocą/
wtedy gdym bogaty i wtedy gdy znoszę biedę,/
wtedy gdym syty i wtedy gdym bosy.</strofa>

<strofa>Skarży mi się wicher, że ktoś skrzydła mu łamie,/
że ktoś nie pozwala mu latać/
i noc się skarży, że ktoś jej kradnie/
bardzo dużo godzin gorącego lata.</strofa>

<strofa>A ja słucham i potakuję,/
i stale idę i idę/
naprzeciw wichrom i psom, co poszczekują.<end id="e1556182542801-3106165912"/>/
I stale idę i idę,/
i choć sam bity, pocieszam innych,/
tych jak ja pogardzanych i jak ja niewinnych.</strofa>

<strofa>Idę w noc i zimę,/
idę w ciemną zawieruchę,/
idę,/
bo iść muszę,/
bo schadzki muszę mieć z wichrem i nocą,/
wtedy gdym syty i wtedy gdym bosy.</strofa>

<strofa>Idę,/
bo iść muszę.</strofa>

<strofa>Idę,/
bo jestem Żydem.</strofa>





<naglowek_rozdzial>Puste stronice</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556182576483-3163813196"/><motyw id="m1556182576483-3163813196">Literat</motyw>Wzywacie mnie do siebie bezbronne a zuchwałe,/
bym posiadł pełen mocy wasze nietknięte ciała,</strofa>

<strofa>abym lśniącym dzirytem pokłuł was i poranił/
i bluźnierczo krwawymi was poznaczył bliznami.</strofa>

<strofa>Wołacie mnie dziewice niczym nieprzybrane,/
przyzywacie melodią muzą rozśpiewaną.</strofa>

<strofa>Nigdy bym dla siebie mej czarnej szpady nie trudził,/
bo ja czytam z pustych kart. Piszę tylko dla ludzi.
<end id="e1556182576483-3163813196"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Rozmowa</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556182633650-3799892969"/><motyw id="m1556182633650-3799892969">Kondycja ludzka, Bieda, Bogactwo, Kłótnia</motyw>--- Proszę cię, powiedz mi wędrowcze szary,/
czy w Polsce niebo inne niż w Brazylii,/
czy ktoś, kto młodym czuje się jest starym,/
czy słońce wszędzie na zachód się chyli?</strofa>

<strofa>Proszę cię, powiedz, czy głód też dociera/
do will bogaczy i zamków królewskich,/
czy tylko z oczu mych smutek spoziera,/
że złoto żyje, lecz... w kasach bankierskich?</strofa>

<strofa>--- Słuchaj młodzieńcze, opowiem ci wszystko,/
jam stary pielgrzym, wszystkie drogi życia/
dawnom już obszedł, wielkim był i niski,/
dużom radości zaznał i goryczy.</strofa>

<strofa>Niebo to samo w Niemczech jest i Chile,/
tylko że czarne czasem lub niebieskie,/
wszędzie te same ptaki i motyle,/
te same lasy są i polne ścieżki.</strofa>

<strofa>Tylko że człowiek, ten, co świata panem,/
ten, co gdzieś królem został lub maklerem,/
jemu się zdaje, że to panowanie/
jest bardzo małe, że się równa zeru.</strofa>

<strofa>A głód dociera do murzyńskich chałup,/
do will bogaczy i nędznych lepianek,/
gdyż głód ten oznacza: ,,ja mam zbyt mało,/
ja chcę mieć więcej, bo ja jestem panem!"</strofa>

<strofa>Dlatego smutny jest świat i łakomy,/
dlatego tęskne oczy twe młodzieńcze,/
bo każdy myśli, że źle mu jest w domu,/
że słońce ciemne, barw mało ma tęcza.</strofa>

<strofa>Dlatego razi kogoś w Apeninach,/
że czarnych ludzi za dużo się rodzi,/
że w Azji czerwień płonie jak malina,/
że muzułmanin do meczetu chodzi.</strofa>

<strofa>Człowiek z zachodu, wschodu i południa/
przeklina jeden drugiego i bije./
Zgody wśród ludzi, zaprzestania kłótni/
ty, chociaż jesteś młody --- nie dożyjesz! ---<end id="e1556182633650-3799892969"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Juda verrecke<pe><slowo_obce>Juda verrecke</slowo_obce> (niem., właśc. <slowo_obce>Jude</slowo_obce>) --- Zdechnij, Żydzie; slogan hitlerowski.</pe></naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556182770143-556427503"/><motyw id="m1556182770143-556427503">Żyd, Ucieczka</motyw>Nie idą z nami archanioły,/
co nas miały strzec od złego i chorób./
Stąpamy z krwawym mozołem/
nagimi stopami po kamiennych drogach diaspory.</strofa>

<strofa>Biją nas szatany:/
za to, że ich nigdy nie bito,/
za to, że nam Bóg już nie zsyła manny/
tylko jeść musimy --- jak inni --- ziemniaki i żyto.</strofa>

<strofa>Uciekamy. Rodzimy się w drodze. Umieramy./
Rozmnażamy się w drodze. Uciekamy.</strofa>

<strofa>Każdy dzień budzi nową trwogę./
Każda noc rodzi nową trwogę.</strofa>

<strofa>Dźwiękiem naszych stóp szerzymy lęk./
Lękiem naszych ust dusimy dźwięk.</strofa>

<strofa>Nie wolno nam uczyć się, nie wolno patrzeć,/
nie wolno żebrać, nie wolno być bogatym,/
nie wolno pisać, nie wolno oddychać,/
nie wolno myśleć. --- Wolno tylko zdychać.</strofa>

<strofa><begin id="b1556182807140-3318338431"/><motyw id="m1556182807140-3318338431">Antysemityzm</motyw>--- Hej! Zdychaj Żydzie!/
Hep! Hep! Precz! Dokąd idziesz?/
Każdy twój krok --- to nędza,/
śmiercią tchną twoje kroki./
Idź precz! A zostaw pieniądze,/
przeklęty Shylocku<pe><slowo_obce>Shylock</slowo_obce> --- bohater <tytul_dziela>Kupca weneckiego</tytul_dziela> Williama Shakespeare'a, stereotypowo przedstawiony Żyd-lichwiarz.</pe>! ---</strofa>

<strofa>Każdy dzień budzi zgrozę./
Każda noc budzi zgrozę.<end id="e1556182807140-3318338431"/></strofa>

<strofa>Każdy dzień --- może być ostatni./
Żaden uścisk nie może być bratni.</strofa>

<strofa>Czołgamy się. Próbujemy resztkami powietrza oddychać/
jak normalni ludzie. Nie chcemy zdychać.</strofa>

<strofa>I dlatego gonią nas. I wbijają nóż. A my umieramy.</strofa>

<strofa>Nóż tkwi nie w piersi. W plecach. Bo my uciekamy...
<end id="e1556182770143-556427503"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Synowie Izraela</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556182848602-3991812941"/><motyw id="m1556182848602-3991812941">Żyd, Ojczyzna</motyw>Idziemy/
poważni i godni/
do naszej ziemi./
Głodni, głodni, głodni,/
ziemi, ziemi, ziemi.</strofa>

<strofa>Nie pomogło palenie Biblii na stosach/
ni mordowanie nas przez bliźnich./
Umieraliśmy --- Szma Izrael<pe><slowo_obce>Szma Izrael</slowo_obce> (hebr.: Słuchaj, Izraelu) --- pierwsze słowa, a zarazem nazwa jednej z najważniejszych modlitw żydowskich, pełniącej jednocześnie funkcję wyznania wiary w jedynego Boga.</pe> --- na stosach/
i nic nas nie mogło odojczyźnić!</strofa>

<strofa>Idziemy/
do naszej ziemi.</strofa>

<strofa>Zdzieramy z siebie niewolnicze powłoki,/
szmaty cuchnące pleśnią i pieniądzem,/
sztandarem: biało-niebieskie obłoki<pe><slowo_obce>sztandarem: biało-niebieskie obłoki</slowo_obce> --- być może aluzja to tego, że flagą syjonistyczną, wybraną w 1897 roku przez I Kongres Syjonistyczny, był biały prostokąt z dwoma poziomymi niebieskimi pasami i umieszczoną na środku niebieską gwiazdą Dawida; sztandar ten stanowi obecnie flagę państwową Izraela.</pe>,/
hasłem: Ojczyzny żądza.</strofa>

<strofa>Idziemy/
godnością święci.</strofa>

<strofa>Idziemy/
do naszej ziemi.
<end id="e1556182848602-3991812941"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Czarna bajka</naglowek_rozdzial>

<strofa>Dojrzewają hasła na poplamionej/
gazetami serwecie;/
przekwitają słowa rozpanoszone/
Reuterami po świecie.</strofa>

<strofa><begin id="b1556182897702-370468988"/><motyw id="m1556182897702-370468988">Cień, Krew, Przemoc</motyw>W gąszczu komunikatów/
wyrosła czarna niezapominajka./
Wdarł się cień. Nie wiem, czy cień, czy może bajka.</strofa>

<strofa>Za górami, za ziemiami czarnymi/
słońce przestało świecić; czarne serca tuczyły się pieczenią/
krwi --- tej najtańszej cieczy.</strofa>

<strofa>Czarne koszule katów/
spłodziła czarna niezapominajka/
Adua<pe><slowo_obce>Adua</slowo_obce> --- miasto w północnej Etiopii (dawnej Abisynii), miejsce bitwy stoczonej 1 marca 1896, podczas której włoski korpus inwazyjny doznał porażki w starciu z wojskami etiopskimi. W 1935 roku wybuchła druga wojna włosko-abisyńska: 3 października do Etiopii wtargnęły wojska faszystowskich Włoch, w skład których wchodziły dywizje tzw. Czarnych Koszul, paramilitarnej formacji utworzonej przez Mussoliniego. Armia etiopska, mimo zaciętego oporu, uległa przewadze wojsk włoskich, wyposażonych w samoloty, czołgi, artylerię, wielokrotnie używających gazów bojowych. Podbitą w 1936 Etiopię włączono do Włoskiej Afryki Wschodniej.</pe>. Może to cień, a może bajka?...<end id="e1556182897702-370468988"/></strofa>



<naglowek_rozdzial>Business</naglowek_rozdzial>

<strofa><wers_wciety typ="6">Haussa,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">baissa<pe><slowo_obce>haussa, baissa</slowo_obce> (daw., z fr.) --- dziś popr.: hossa, bessa: długotrwały, odpowiednio, wzrost albo spadek kursów papierów wartościowych lub cen towarów notowanych na giełdzie.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">haussa,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">baissa,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">stop!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">depesza.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Skąd?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Odessa:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Koniunktura,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">ryż drożeje,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">żyto spada,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">frank się chwieje.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Grają dzwonki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Underwoody<pe><slowo_obce>Underwood</slowo_obce> --- marka pierwszej udanej, nowoczesnej maszyny do pisania, wytwarzanej przez amerykańską firmę Underwood Typewriter Company, która do roku 1939 wyprodukowała 5 milionów egzemplarzy tego urządzenia.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">pędzą gońce,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">windy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">schody,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">telegrafy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">telefony,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Silbergrafy<pe><slowo_obce>Silbergrafy, Goldbarony</slowo_obce> (z niem.) --- srebrni hrabiowie, złoci baronowie.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Goldbarony,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">business,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">business...</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="6">Tam daleko</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">dzieci łkają:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">dać im mleka,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">zimno mają.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="6">Tam w oddali</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">płot schronieniem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">głód tak pali...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">śmierć zbawieniem...</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="6">Business,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">business.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">...tu Brazylia:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">dziś spalono</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">wagon kawy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">...tu Marsylia...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">...tu Ateny:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">chleb z rodzynek</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">nieciekawy!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Baissa!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Haussa!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">...tutaj USA:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">żyto w morze</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">dziś wrzucono.</wers_wciety>/

<wers_wciety typ="5">...Hallo, Tokio?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">tu Mandżuria:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">ryżu dajcie!!!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">...Hallo, Chiny:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">umierajcie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Krzyczcie, Chiny,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">chleba chcecie?</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">...Hallo, Chiny:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">dzieci zjedzcie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">tu Sowiety...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">dzwonki dzwonią,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Underwoody,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">business,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">business,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">haussa,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">baissa...</wers_wciety></strofa>




<naglowek_rozdzial>Wiersz sentymentalny</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556182928404-2436286520"/><motyw id="m1556182928404-2436286520">Cisza, Ciemność</motyw>O płomień świeczki tłuką się ćmy,/
a w dali mrok jest i cisza./
Cichym jest mrok, dalekie są sny/
i zwiędły uśmiech na licach.</strofa>

<strofa>Pachnie rumianek i więdnie bez,/
męczą rozkosznie storczyki./
Gdzie jesteś teraz i gdzie jam jest,/
i gdzie serc naszych muzyka?</strofa>

<strofa>Gdzie indziej jam jest, gdzie indziej ty,/
jasne łzy błyszczą na licach,/
o płomień świeczki tłuką się ćmy,/
a w dali mrok, ty i cisza.<end id="e1556182928404-2436286520"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Obczyzna</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556182974974-3172206504"/><motyw id="m1556182974974-3172206504">Natura, Obcy</motyw>Kocham cię błękicie, co ku czerni bieżysz,/
i księżycu stary, coś srebrem zabłysnął./
O, szumiące krzewy pachnących wybrzeży,/
rozedrgane złudą wieczory nad Wisłą.</strofa>

<strofa>Chłonę chłód zachodu rozmarzoną piersią,/
słyszę gawędzenia fal szarozielonych,/
chciałbym się roześmiać szczęściem w moim wierszu,/
chciałbym ucałować brzozy rozmodlone...</strofa>

<strofa>...i uciekam chyłkiem do dusznej izdebki,/
pełnej melancholii i trwożnego znoju,/
bo niczego tutaj prócz starej kolebki/
nie wolno mi kochać. To wszystko nie moje...<end id="e1556182974974-3172206504"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Katastrofa</naglowek_rozdzial>

<strofa>Pędzi pociąg jak szalony ---/
expres Tokio-Yokohama./
Szyby brzęczą, szyby dzwonią./
W pierwszej klasie siedzi dama.</strofa>

<strofa>Pędzi pociąg jak szalony./
Czarnej nocy smok otula/
ziemię w tempie walc-bostona<pe><slowo_obce>boston</slowo_obce> ---  taniec towarzyski pochodzący ze Stanów Zjednoczonych, rodzaj powolnego walca.</pe>./
(Dama z kraju jest John Bulla<pe><slowo_obce>John Bull</slowo_obce> --- postać literacka uosabiająca cechy stereotypowego Anglika, występująca w serii pamfletów z 1712 r. szkockiego pisarza Johna Arbuthnota; typowy Anglik.</pe>).</strofa>

<strofa>Pędzi pociąg jak szalony,/
smutno teraz damie samej,/
za to potem on i ona/
razem będą w Yokohamie.</strofa>

<strofa>Pędzi pociąg jak szalony,/
coraz szybciej, coraz raźniej./
On, kochanek wymarzony/
tam na stacji czeka właśnie.</strofa>

<strofa>Pędzi pociąg jak szalony/
(tęskni coraz bardziej dama),/
wpadł na expres z drugiej strony.../
<zastepnik_wersu> --- --- --- --- --- --- --- --- --- --- ---</zastepnik_wersu>/
On sam żyje w Yokohamie...</strofa>




<naglowek_rozdzial>Szczęście</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556183036061-2361963275"/><motyw id="m1556183036061-2361963275">Szczęście, Życie jako wędrówka</motyw>Od tylu lat cię już szukam, a nigdzie znaleźć nie mogę,/
nie wiem, gdzie jesteś i mieszkasz i kogo spytać o drogę.</strofa>

<strofa>Od tylu lat się wałęsam, wędrowiec szary i bosy,/
i szukam ciebie wytrwale dzień po dniu i noc po nocy.</strofa>

<strofa>Odwiedzam zamki książęce i małe chaty ubogie,/
od tylu lat cię już szukam i nigdzie znaleźć nie mogę.</strofa>

<strofa>Wiatr mnie wywraca słabego, śnieg zasypuje mi ślady,/
a ja cię szukam i szukam, wiecznie spragniony i blady.</strofa>

<strofa>I nie wiem, kiedy cię znajdę i kiedy odpocznę drżący/
u progu twojego domu, ja --- człowiek wszechniewiedzący,</strofa>

<strofa>bo tyle lat cię już szukam, niebiosa pytam o drogę,/
czołgam się, biegnę i błądzę, a nigdzie znaleźć nie mogę...<end id="e1556183036061-2361963275"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Elżbieta Bergner<pe><slowo_obce>Bergner, Elisabeth</slowo_obce> (1897--1986) --- aktorka urodzona jako Elżbieta Ettel, w świeckiej rodzinie żydowskiej w Drohobyczu w Austro-Węgrzech (ob. na Ukrainie). Grała na scenach Austrii i Niemiec, w roku 1923 debiutowała w filmie. W 1931 zagrała główną rolę w niemieckim dramacie filmowym <tytul_dziela>Ariane</tytul_dziela>, adaptacji powieści Claude'a Aneta z 1920, w reż. Paula Czinnera. W związku z dojściem nazistów do władzy w 1933 wyemigrowała do Londynu. Została nominowana do Oscara za rolę w filmie <tytul_dziela>Nie odchodź ode mnie</tytul_dziela> (1935).</pe></naglowek_rozdzial>

<strofa>Wdarłem się z huczącego jak wieczny dynamit,/
krwawego, cuchnącego jazzem zgiełku ulic/
w ciemności melodyjnej przemiękki aksamit,/
co upieścił mnie słowem i dźwiękiem przytulił.</strofa>

<strofa>Wprzągnięty w rydwan szumu i cieni już jadę/
po smugach, wysyłanych z kabiny na ekran/
ponad widzów głowami i blaskiem zwierciadeł./
Śpiewają mi kolory prozaicznych reklam.</strofa>

<strofa>Drgają ręce twe białe jak zefirów skrzydła ---/
osnuta melancholią, naiwna Ariano./
Aż chciałoby się czarne odegnać straszydła/
i prozie szarych godzin powiedzieć: dobranoc!</strofa>

<strofa>Chciałoby się iść stale z tobą lub za tobą/
po błyszczących asfaltach i chrzęszczących chrustach/
i jak w boski talizman, przepiękną ozdobę/
patrzeć, patrzeć i patrzeć w twe marzące usta.</strofa>

<strofa>Świat za ścianą kina mizdrzy się i łajdaczy./
A twoje piękne oczy goreją jak fosfor,/
chciałoby się smucić i płakać twoim płaczem/
lub cieszyć się twym szczęścia uśmiechem radosnym.</strofa>




<naglowek_rozdzial>Zaułki</naglowek_rozdzial>

<strofa>Codzienność monotonna narasta mchem na murach,/
zakwita grzybami w zapadających się domach,/
balaski<pe><slowo_obce>balaski</slowo_obce> --- pionowe słupki w balustradzie.</pe> w gankach jak szyny wygiętych i ponurych,/
próchniejąc, płaczą po kryjomu.</strofa>

<strofa>W kominach szarych wspomnieniami ognisk/
śpiewa wiatr znane melodie,/
że nie ma pracy, że jest dymu głodny,/
bo piec-ateista już się ogniem nie modli.</strofa>

<strofa>Bezduszne schody skrzypią stęchłością,/
ściany duszą się, pocą się z braku powietrza./
Tynk opada. Domy --- szkielety z kości/
negliżują swoje wnętrza.</strofa>

<strofa>Człowiek przyczłapał w zaułek,/
szukając kąta nocnego w śmierdzącym podwórzu./
Serce domu i serce włóczęgi ścięły się zazdrosnym bólem:/
ścianom brak było powietrza --- bezdomny miał go za dużo...</strofa>





<naglowek_rozdzial>Bunt linotypów</naglowek_rozdzial>

<strofa><wers_wciety typ="6">--- Już sobie poszli</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">czarni muzykanci,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">drukarze</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">zgarbieni,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">ciągnący</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">z naszych wnętrzności</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">nasz pokarm ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">litery...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Obmyli ręce</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">i twarze</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">i poszli. ---</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="6">--- Hej, towarzysze!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Dość już wyzysku,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">tego bicia</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">ich twardych palców</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">w nasze nerwy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">tego picia</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">naszego ołowiu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">i rabowania</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">naszych wierszy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Hej, towarzysze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">stalowe fortepiany.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Dość!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Gdy przyjdą znów</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">nasi tyranie<pe><slowo_obce>tyranie</slowo_obce> --- dziś popr. M. lm: tyrani.</pe>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">nie dajmy się!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Nie dajmy bić</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">w nasze nerwy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">nie dajmy pić</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">ołowiu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">nie dajmy im</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">lśniących wierszy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Dość!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Towarzysze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">stalowe fortepiany!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Nie będziem grać</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">już więcej.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Niechaj drukarze</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">pójdą precz</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">stąd! ---</wers_wciety>/
<zastepnik_wersu> --- --- --- --- --- --- --- --- --- --- ---</zastepnik_wersu>/

<wers_wciety typ="6">Wszedł pianista,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">bluzę powiesił</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">na kołku,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">załączył prąd,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">roztopił ołów,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">usiadł na stołku,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">wziął w rękę listy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">w klawisze uderzył,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">palcami bił</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">i gotowe wiersze</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">począł kłaść na stole.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="6">Umilkły słowa buntu.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Linotypy<pe><slowo_obce>linotyp</slowo_obce> --- dawne urządzenie do składania i odlewania całych wierszy tekstu, używane od końca XIX w. do lat 80. XX w.</pe> drżały</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">złorzecząc pianiście,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">a on stale walił</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">twardymi palcami</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">w stalowe klawisze.</wers_wciety>/
<zastepnik_wersu> --- --- --- --- --- --- --- --- --- --- </zastepnik_wersu>/
<wers_wciety typ="6">Klawisze grały</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">odezwę do gazety:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6"> --- Hej, towarzysze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">dość już wyzysku!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Nie dajmy bić</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">naszych towarzyszy!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Nie dajmy pić</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">krwi naszych braci.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Dość!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Niech zdechną tyranie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Nie będziem pracować</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">więcej!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Pokażem burżujom</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">jacyśmy silni,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">jacyśmy mądrzy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Niech żyje wolność</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">i pierwszy maj!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Dla tych tyranów</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">nie będziem pracować</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">więcej!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Strejk<pe><slowo_obce>strejk</slowo_obce> (daw., z ang. <slowo_obce>strike</slowo_obce>) --- strajk, protest pracujących.</pe>!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Strejk!</wers_wciety>/
<zastepnik_wersu> --- --- --- --- --- --- --- --- --- --- </zastepnik_wersu>/
<wers_wciety typ="6">Fortepian pracował...</wers_wciety>/
<zastepnik_wersu> --- --- --- --- --- --- --- --- --- ---  </zastepnik_wersu>/
<wers_wciety typ="6">Pianista pracował...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6"><zastepnik_wersu>  --- --- --- --- --- --- --- --- --- --- </zastepnik_wersu></wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Towarzysz przeczytał</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">i... też pracował.</wers_wciety></strofa>




<naglowek_rozdzial>Wiersz pacyfistyczny</naglowek_rozdzial>

<strofa>
(Dzień/
jak cień/
się wlecze/
jesienny./
Człecze!/
Bezpromienny/
jak cień się/
wlecze/
dzień).</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="6">Z niemym wyrzutem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">czołga się kaleka.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Granatu rzutem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">popsuto człowieka.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Na gmachach flagi</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">płyną dostojne,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">a z ludzi flaki</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">zostały po wojnie.</wers_wciety></strofa>

<strofa>Jak grom/
uderza dzwon:/
Mobilizacja!/
Ho, ho, ho!/
Z jaką gracją/
przychodzi młodych,/
silnych jak kłody/
tysięcy sto./
Rezygnacja?/
Stagnacja?/
ho, ho, ho!/
Mundur to gracja!/
Mobilizacja!!!</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="6">(Dzień</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">jak cień</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">się wlecze</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">i sączy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">się życie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">człowiecze</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">jak krople wody)</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Alarm! Maski!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Ach! Jak żal umierać,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">takim jeszcze młody.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Boże! Łaski!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Dusi... dusi...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Oooo! Jak źle umierać.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Baaaczność!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Tak jednak być musi.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Bo herb dostojny</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">na wietrze drga,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">bo herb dostojny</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">w armatach gra:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">milion ciał...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">milion ciał...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Wojna!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Wojna!!!</wers_wciety></strofa>

<strofa>(Dzień/
jak cień/
się wlecze...)</strofa>




<naglowek_rozdzial>Czarna pani</naglowek_rozdzial>

<strofa>Przyszła z świszczącym szelestem,/
witana płuc rozdartych muzyką,/
zakołysała się: jestem!/
I wdarła się w krwiste ust kąciki.</strofa>

<strofa>Ceglaste zniknęły kręgi,/
lica stawały się bledsze, bledsze.../
Echem grobowej piosenki/
zadrgało niepotrzebne powietrze.</strofa>




<naglowek_rozdzial>Wiersz smutny</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556183140131-3702236565"/><motyw id="m1556183140131-3702236565">Wspomnienia, Samotność</motyw>Pamiętam imieniny siostry, ojca, matki,/
zgrzybiałej prababki i siwego dziadziusia,/
pełno było w pokojach podarków i kwiatów,/
kusił tort, którego nie wolno było ruszać.</strofa>

<strofa>A w dzień moich urodzin (dwunastego maja)/
pod poduszką mą pudła chrzęściły i książki./
Flakon bzów na stoliku tak błogo upajał/
mnie zapachem wiosny, dzieciństwa i beztroski.</strofa>

<strofa>Dziś w dzień mych urodzin nikt mi kwiatów nie przyniósł,/
listonosz wyniośle ominął me mieszkanie,/
dzień rozpłakał się deszczem i w tęsknotę wyrósł/
jak zwykły dzień powszedni mego bytowania.
<end id="e1556183140131-3702236565"/></strofa>


<naglowek_rozdzial>Ty</naglowek_rozdzial>

<strofa>Odległą jesteś jak księżyc,/
utopią jak w zimie bzy/
i myśli me stale męczysz./
Ty!</strofa>

<strofa>Choć nie wiem, jak się nazywasz/
i skąd pochodzi twój ród,/
do ciebie wspomnień mnie wzywa/
głód.</strofa>

<strofa>Daleką jesteś i zimną,/
opancerzoną przez kry/
tajemniczością intymną./
Ty!</strofa>



<naglowek_rozdzial>Wyznanie moje</naglowek_rozdzial>

<strofa>Dziś piszę po polsku./
Bo po polsku dzień jasnym pomrukiem mnie wita,/
po polsku muza gra na harfie eolskiej<pe><slowo_obce>harfa eolska</slowo_obce> --- w mit. gr.: harfa boga wiatrów, Eola; w muz.: instrument strunowy ustawiany na wolnym powietrzu, wydający dźwięki pod wpływem powiewów wiatru, znany od starożytności, szczególnie popularny w okresie romantyzmu.</pe>,/
po polsku więdną bzy, po polsku pachnie żyto.</strofa>

<strofa>Hej! Rozanielcie się dźwięki/
zamierzchłej matczynej kołysanki ---/
smętnej, krakowskiej piosenki./
Śpiewaj mi dziś, wichrze! Graj mi, macierzanko!</strofa>

<strofa>Kiedyś, za rok, za dwa, za niedługo/
pożegnam was, białe brzozy i irysy,/
i pójdę tam, na Wschód. I na zimnym pługu/
kroplami potu będę wiersze pisał.</strofa>

<strofa>Dziś rozdarty między dwie kultury,/
dziś zaklęty w dwa języki,/
jutro scałuję mchy Świętego Muru<pe><slowo_obce>Święty Mur</slowo_obce> --- tu: Ściana Płaczu a. Mur Zachodni, pozostałość murów otaczających świątynię jerozolimską, zburzoną w starożytności przez Rzymian; najświętsze miejsce judaizmu, cel pielgrzymek.</pe>,/
jutro zachłysnę się ojczystym krzykiem.</strofa>

<strofa>Lecz dopóki palmy nie rzucą cienia menory<pe><slowo_obce>menora</slowo_obce> --- święty, złoty, siedmioramienny świecznik, ustawiony w Przybytku Mojżeszowym, a później w świątyni jerozolimskiej; symbol judaizmu.</pe>/
na moją --- radosnym znojem przepojoną --- głowę,/
smutny będę i chory/
<begin id="b1556186116269-2655587111"/><motyw id="m1556186116269-2655587111">Żyd, Poeta</motyw>ja --- polski poeta, hebrajski niemowa<end id="e1556186116269-2655587111"/>.</strofa>





<naglowek_czesc>Intermezzo<pe><slowo_obce>intermezzo</slowo_obce> (wł., muz.) ---  muzyczne przejście lub wstawka muzyczno-dramatyczna pomiędzy częściami większego dzieła; w okresie romantyzmu: rodzaj miniatury fortepianowej.</pe> jesienne</naglowek_czesc>


<naglowek_rozdzial>Intermezzo jesienne</naglowek_rozdzial>

<strofa>Przewracam lepkie kartki, pożółkłe, znudzone,/
zaczytany sennie w klasycznym romansie/
i myśląc o różach, o wiośnie i o niej,/
zapominam, że życie moje mija w transie.</strofa>

<strofa><begin id="b1556183190423-3851606102"/><motyw id="m1556183190423-3851606102">Jesień, Melancholia</motyw>Cisza. Krążą sekundy. Wiatr się zachłystuje/
wspaniałą daniną liści i kasztanów,/
mrok jęczy szarugą, przeraża i kłuje/
monotonną niagarą niezamkniętych kranów.</strofa>

<strofa>Umilkły ptaki. Pauza. Za chwilę: finale<pe><slowo_obce>finale</slowo_obce> (wł., muz.) --- zakończenie wieloczęściowego utworu muzycznego.</pe>./
Świat się może ocknie z męczącego transu./
Brudne płyną wody zmęczone w kanałach,/
pożółkłe i znudzone jak karty romansu.
<end id="e1556183190423-3851606102"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Twój pokoik</naglowek_rozdzial>

<strofa>Było mi dobrze, rozkosznie i miło,/
uśmiech twój nerwy me sterane koił,/
a serca nasze jakoś dziwnie biły./
Cichy i przytulny jest twój pokoik.</strofa>

<strofa>Blask lamp z ulicy padał na twe biurko,/
na którym książki z cieniem rozmawiały./
Drżały refleksy na mapie Mandżurii./
Wargi me głodne twą twarz całowały.</strofa>

<strofa>Cudowny jest twój dziewczęcy pokoik/
w te chwile zmierzchu, gdy dzień walczy z nocą/
i świat otula się płaszczem spokoju;</strofa>

<strofa>Pragnąłbym z tobą tu na zawsze zostać,/
drżącymi dłońmi pieścić twoje włosy/
i mieć przy sobie twą kochaną postać.</strofa>




<naglowek_rozdzial>Październik na wsi</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556183246852-844543378"/><motyw id="m1556183246852-844543378">Jesień</motyw>Lecą liście dojrzałe z drzew szerokobiodrych/
i dywanem chrzęszczącym pokrywają ziemię,/
na której ja, samotnik, patrząc w niebo modre,/
leżę pełen milczenia w słodkawym znużeniu.</strofa>

<strofa>Kocham jesień złotawą, fioletowe śliwy/
i tę ziemię strudzoną, spoczynku pragnącą./
Pachną ciche grusze i ciepłe końskie grzywy,/
drgające na wietrze w chłodnawo krwistym słońcu.<end id="e1556183246852-844543378"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Hymn</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556183260828-3176614212"/><motyw id="m1556183260828-3176614212">Radość, Wiosna, Młodość, Bóg</motyw>Tak mi jest dzisiaj wesoło, radośnie/
i tyle słońca mam w drżącej mej krtani,/
że nie obchodzi mnie burza, co rośnie/
w błyskawic armii, w niebieskiej fontannie.</strofa>

<strofa>Dziś jestem jasny, młody i szalony,/
wysmukły chodzę w srebrzystej ulewie,/
pioruny grają jak triumfalne dzwony/
i jak ogniki bawią się na niebie.</strofa>

<strofa>Chłoń, młoda piersi, chłód wichru i deszczu./
O, jak mi dobrze, jak dobrze i błogo!/
Zagrzmijcie wiosną, słowa w moim wierszu,/
bo w ciepłym sercu ugaszczam dziś Boga.<end id="e1556183260828-3176614212"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>SOS</naglowek_rozdzial>

<strofa>Tytuł to banalny ---</strofa>

<strofa>Na pewno myślicie? Katastrofa/
wstrząsnęła całą Europą./
Eter przepełniony jest:/
SOS --- SOS/
Wybuch min w Zatoce Hudson<pe><slowo_obce>w Zatoce Hudson</slowo_obce> --- dziś popr.: w Zatoce Hudsona, wielkiej zatoce w Ameryce Płn., stanowiącej część Oceanu Arktycznego, przez większość czasu pokrytej lodem.</pe>!/
Zaginął nowy Amundsen<pe><slowo_obce>Amundsen, Roald</slowo_obce> (1872--1928) --- norweski badacz polarny, zdobywca bieguna południowego (1911); w 1926
przeleciał nad biegunem północnym na sterowcu;
w czerwcu 1928 wyruszył na pomoc wyprawie Nobilego i razem z załogą wodolotu zaginął bez wieści podczas przelotu nad Arktyką.</pe>!/
SOS --- SOS --- SOS!</strofa>

<strofa><begin id="b1556183309328-1405243229"/><motyw id="m1556183309328-1405243229">Tęsknota, Zazdrość</motyw>Nie, nie! Nic takiego nie było./
Byłaś tylko ty i byłem tylko ja,/
i jeszcze coś było.../
Aha!/
Była miłość...</strofa>

<strofa>Widziałem cię na skrzyżowaniu ulic,/
ja szedłem pieszo, bosy i obdarty,/
a ciebie w lśniącej limuzynie jakiś pan tulił/
i pieścił uparcie.</strofa>

<strofa>Łajdak! No i już!</strofa>

<strofa>Słuchaj! Przyszedł do mnie wczoraj stróż/
i powiedział, że w alejach są wolne dla mnie ławki/
i że na nich mogę spać.</strofa>

<strofa>O, jak ja się zacząłem śmiać,/
ha, ha, pomyśl! Ja na ławce,/
a ty tam, no... tam, u tego pana...</strofa>

<strofa>Wiesz, jednak to przyjemnie mieć nad głową kasztany...</strofa>

<strofa>Ot, żyję/
i ty też żyjesz.</strofa>

<strofa><begin id="b1556183337867-1681544344"/><motyw id="m1556183337867-1681544344">Gwiazda, Wspomnienia, Miłość, Oko</motyw>Przypominam sobie, noc po nocy, ciebie/
i mrugają mi twoimi oczami gwiazdy na niebie.<end id="e1556183337867-1681544344"/>/
Ja mam czasem oczy strasznie wilgotne.../
Nie! Co myślisz? Broń Boże! Nie daj temu wiary!/
Są... co prawda... wilgotne.../
ale to z... kataru...</strofa>

<strofa>Śmieszny jest ten wiersz/
i śmieszne jest życie i śmierć.</strofa>

<strofa>Wiesz?/
Noc ma dziwne wonie,/
tak dziwnie pachnie tobą uschła żerdź.</strofa>

<strofa>Wierz mi lub nie wierz,/
ale jest mi tak... dobrze. Tylko że ktoś z nas tonie,/
a nie wiem, kto bardziej, czy ty w złocie,/
czy ja w tęsknocie.<end id="e1556183309328-1405243229"/></strofa>

<strofa>Tonę. Pod parkanem skomli kopnięty pies...</strofa>

<strofa>Ot, tonę... I stąd ten głupi wiersz/
i jeszcze głupszy tytuł: SOS.</strofa>




<naglowek_rozdzial>Poezja jesienna</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556183383603-3144429957"/><motyw id="m1556183383603-3144429957">Jesień, Melancholia</motyw>Bo cóż ja poradzę, że astry tęsknie na nas patrzą,/
a werbel deszczu monotonny wiersze łzami znaczy.</strofa>

<strofa>Mam pisać o szczęściu, gdy liście drżą na mokrej ławie?/
Nie mogę! Nie mogę śnić, bo życie płynie na jawie.</strofa>

<strofa>Dlatego smutne są moje dni i jesienne wiersze/
jak tybetańskich, żółtych kapłanów modlitwy werset</strofa>

<strofa>i nie piszę dziś o słońcu w strofach sentymentalnych,/
i dlatego świata i ludzi, i siebie tak żal mi...<end id="e1556183383603-3144429957"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Wiersz o jesiennej żałości</naglowek_rozdzial>


<dedykacja>
<akap>Lusi W.</akap>
</dedykacja>

<strofa><begin id="b1556183404090-3129431668"/><motyw id="m1556183404090-3129431668">Jesień, Wiatr, Melancholia</motyw>Tak samo jęczał jak dziś smutny wiatr jesienny,/
tak samo morze obłoków szumiało łzami/
i dzień był taki jak dziś zgrzybiały i senny/
i wieczór tak jak dziś przytulny jak aksamit.</strofa>

<strofa>Mrok w pokoju liliową togą się utulił ---/
pamiętasz? --- Siedzieliśmy, wzrok kierując w niebo,/
co modliło się deszczem na kamieniach ulic./
--- Mówiłaś, że wiatr wraca z pięknego pogrzebu.</strofa>

<strofa>Jestem sam. Mgła liliowa całuje me wiersze/
i w otchłań melancholii zamroczona prze się ---/
pamiętasz? --- wtedy wiosna drżała w naszych piersiach./
...a dziś, w wieczór jesienny, płacze we mnie jesień.<end id="e1556183404090-3129431668"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Ballada o szwedzkiej dziewczynie</naglowek_rozdzial>

<strofa>Myślami biegnę daleko, gdzie ty mieszkasz/
w czystym miasteczku na półwyspie o kształcie pieska.</strofa>

<strofa>Masz blade czoło. Griegem<pe><slowo_obce>Grieg, Edvard Hagerup</slowo_obce> (1845--1907) --- norweski kompozytor, pianista i dyrygent, autor lirycznych, nastrojowych utworów, twórca narodowej szkoły norweskiej w muzyce.</pe> ci gra śnieżna cisza./
A twój król, ,,mister G."<pe><slowo_obce>twój król, ,,mister G."</slowo_obce> --- Gustaw V, król Szwecji w latach 1907--1950; podczas pobytu w Wielkiej Brytanii w 1878 nauczył się grać w tenisa i po powrocie do Szwecji założył pierwszy klub tenisowy; jako ,,Mister G" wielokrotnie grywał dla przyjemności na Riwierze Francuskiej. </pe>, świetnie gra w tenisa.</strofa>

<strofa>Blady jest twój uśmiech jak więdnące astry,/
spowita jasnym smutkiem, złotowłosa Astrid.</strofa>

<strofa>Tęsknisz może za mną lub za złotym słońcem,/
co nas tak parzyło --- pamiętasz? --- na Południu gorącym.</strofa>

<strofa>Rozdzieliło nas morze. Mam w sobie jesień/
i serce moje dziwną jakąś boleść niesie,/
a u ciebie już zima. I jedziesz na nartach,/
wysmukła Astrid!</strofa>

<strofa>Zapomniałaś. Zapewne kochasz się w jakimś chłopcu dystyngowanym.</strofa>

<strofa><begin id="b1556183431731-3744959540"/><motyw id="m1556183431731-3744959540">Jesień, Deszcz, Wiatr, Drzewo</motyw>Na oczach mam deszcz./
Z płaczących wichrem drzew spadają polskie kasztany.<end id="e1556183431731-3744959540"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>Opowiem ci bajkę... </naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556183490685-2791538684"/><motyw id="m1556183490685-2791538684">Noc, Wiatr</motyw>Noc mrokiem dyszy. Jest wonno i ciemno,/
wiatr chmury rozpędza świszczącą nahajką.<end id="e1556183490685-2791538684"/>/
Jesteśmy sami. Ja z tobą --- ty ze mną./
Siądź sobie tu przy mnie, opowiem ci bajkę...</strofa>

<strofa>Masz ciepłe oczy, a twe złote włosy/
z ciemnością się w szczęścia złożyły mozaikę./
Na drogach jęczą pogarbione brzozy./
Siądź sobie tu przy mnie, opowiem ci bajkę...</strofa>

<strofa><begin id="b1556183511221-2214901419"/><motyw id="m1556183511221-2214901419"></motyw>Było mi smutno, gdy odeszłaś sama,/
i myśli krążyły jak szalone czajki./
A dziś tyś smutna. Czemu drżą kolana?/
Patrz w ciemność i we mnie, opowiem ci bajkę:</strofa>

<strofa>Żył raz na świecie chłopczyna mizerny,/
co pokochał dziewczę --- niezapominajkę./
On jej był wierny, ona mu niewierna.../
Dlaczego znów płaczesz, gdy gadam tę bajkę?<end id="e1556183511221-2214901419"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Wiersz o lęku wieczornym</naglowek_rozdzial>

<strofa>Dziś już nawet wspomnień nie mamy./
<begin id="b1556183555819-3148577478"/><motyw id="m1556183555819-3148577478">Wiatr, Ciemność</motyw>W otchłań cichą pogrążył się wichrów dźwięk,/
co tak pięknie grał między konarami./
Jest wieczór, jest mrok i niewytłumaczony lęk.<end id="e1556183555819-3148577478"/></strofa>

<strofa><begin id="b1556183585360-707999717"/><motyw id="m1556183585360-707999717">Noc</motyw>Smutno jest w noc bezgwiaździstą./
Coś nam brakuje, a nie wiemy co./
Mrok jest czarny i czysty,/
niebo się nim otuliło jak szlafmycą.<end id="e1556183585360-707999717"/></strofa>

<strofa>Siedzimy w trwożnym, milczącym spokoju,/
bojaźliwie się kokietują ogniki naszych papierosów/
i nie wiem, co bardziej pachnie i niepokoi,/
czy kora drzew bezlistnych, czy len twoich włosów.</strofa>



<naglowek_rozdzial>Żarcik</naglowek_rozdzial>

<strofa>Ty jesteś młodą dziewczyną,/
ja jestem młodym chłopcem,/
ty mieszkasz daleko w Chinach/
i jesteś dla mnie obca;</strofa>

<strofa>jeżeli w Rzymie, dziewczyno,/
spotkasz się z młodym chłopcem,/
który cię spyta o Chiny,/
będzie ci przecież obcym.</strofa>

<strofa>Czasem zapłaczesz, dziewczyno./
(Broń Boże, nie za chłopcem)./
Przypomną ci się twe Chiny,/
w Europie będzie ci obco.</strofa>

<strofa>Wrócisz do Azji, dziewczyno,/
wrócisz do swego chłopca,/
ojczyzną tobie są Chiny,/
dla mnie zupełnie obce.</strofa>

<strofa>Tęskno mi jest za dziewczyną/
mnie, samotnemu chłopcu,/
lecz za daleko są Chiny,/
są mi za bardzo obce.</strofa>

<strofa>A ty żyć będziesz, dziewczyno,/
ze skośnookim chłopcem,/
ryż zjadać będziecie w Chinach,/
kraju dalekim, obcym.</strofa>

<strofa>Mnie też pokocha dziewczyna,/
której też tęskno za chłopcem,/
i żyć będziemy nie w Chinach,/
lecz w kraju tobie obcym.</strofa>

<strofa><zastepnik_wersu> --- --- --- --- --- --- --- --- ---  --- ------</zastepnik_wersu>/
Aż śmierć (ta sama --- dziewczyno)/
znajdzie ciebie i chłopca;/
ciebie odszuka gdzieś w Chinach,/
mnie w kraju innym, obcym.</strofa>




<naglowek_rozdzial>Wiersz o jasnej nocy</naglowek_rozdzial>

<strofa>(Nie wiem jeszcze na pewno, czy dziś przyjdziesz)/
Myślę, że będzie nam dobrze,/
chociaż bezwiednie zaczniesz trochę szydzić/
i śmiejąc się, powiesz: nie wolno, to grzech.</strofa>

<strofa>Ho, ho! Ucieszy się nami mokry księżyc./
(Wszyscy mówią, że jest z nas bardzo dumny)/
Wiesz? Może dziś my będziemy noc męczyć,/
przypuśćmy --- włożymy ją do jasnej trumny.</strofa>

<strofa><begin id="b1556183608714-3811301373"/><motyw id="m1556183608714-3811301373">Noc, Erotyzm</motyw>Noc będzie jasna. Świat będzie spał./
Trumna srebrnej nocy będzie nam posłaniem./
Niech się noc dusi żarem naszych ciał.<end id="e1556183608714-3811301373"/>/
(O, jak męczy mnie to wyczekiwanie!)</strofa>

<strofa>Tylko powiem ci szczerze. Zwykliśmy żyć w ciemności,/
dlatego może ta jasność, niewidziana nigdzie/
otworzy nam oczy, zaślepłe miłością./
(Słuchaj? Może będzie lepiej, gdy dzisiaj nie przyjdziesz?)</strofa>


<naglowek_rozdzial>* * *</naglowek_rozdzial>

<strofa><wers_wciety typ="6">Zbyt mało dni</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">choć dużo snów,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">choć serce drży,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">zbyt mało</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">słów.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="6"><begin id="b1556183652334-3136346235"/><motyw id="m1556183652334-3136346235">Tęsknota</motyw>W dal mkną szare dni,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">mijają noce,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">wonne pachną bzy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">w upojne noce,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">łoże tobą lśni</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">w samotne noce,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">krtań ściskają łzy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">w bezsenne noce.<end id="e1556183652334-3136346235"/></wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="6">Za mało dni,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">za dużo snów</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">ty --- ja, ja --- ty.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="6">Zbyt mało</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">słów...</wers_wciety></strofa>





<naglowek_rozdzial>List</naglowek_rozdzial>

<strofa>To nieprawda, że twe oczy są gwiazdami,/
a usta winem./
Powiadam ci, że między nami/
nic nie było. Puste drwiny.</strofa>

<strofa>Ha, ha! jak mi się chce śmiać z moich słówek,/
słodkich jak kawa trzy razy cukrzona,/
z tego, że nerwowo zwykłem gryźć ołówek,/
pisując wiersze o tobie, ,,moja wymarzona"...</strofa>

<strofa><begin id="b1556183891351-394658937"/><motyw id="m1556183891351-394658937">Rozstanie</motyw>Skończyło się. Jesteś zrozpaczona pono<pe><slowo_obce>pono</slowo_obce> (daw., gw.) ---  ponoć, podobno.</pe>,/
siedzisz w domu, nie wychodzisz na ulicę./
Ha, ha, jakim ja głupcem byłem, kiedy co noc/
zachwycałem się twoimi piersiami i głupim księżycem.</strofa>

<strofa>Wiatr znów szumi i znów na drogach stoją czarne krzyże./
Pamiętasz, jak pisałem o twoich włosach?/
Wiesz, one wcale nie pachniały narcyzem,/
ot, szukałem wtedy rymu do... papierosa.</strofa>

<strofa>Po cóż to wszystko było?/
Powiedz! Mamy tylko zmęczone ramiona i spieczone wargi./
Zaczęło się i skończyło/
i nic nie pozostało ponad te banalne kartki.<end id="e1556183891351-394658937"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>Finale</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556183951517-2123583461"/><motyw id="m1556183951517-2123583461">Deszcz, Sen, Jesień</motyw>Zasypiam. Bo dobrze jest spać, gdy deszcz dzwoni./
Przed chwilą czytałem jakiś ckliwy romans./
Jesień jest brzydka, nie warto pisać o niej,/
choćby najpiękniejszy znajdywać asonans<pe><slowo_obce>asonans</slowo_obce> --- rym niedokładny, w którym powtarzają się tylko samogłoski.</pe>.</strofa>

<strofa>Świat też zasypia, deszczem się myje do snu,/
szepce modlitwę, bijąc kroplami w dachy.<end id="e1556183951517-2123583461"/>/
Jakiejś parce młodej zachciewa się wiosny./
Za oknem ktoś płacze, zdjęty mrocznym strachem.</strofa>

<strofa>Aa --- aa --- ziewa stora i dywan, i kredens./
W głośnikach radiowych już hymny zagrano./
Rymy się tłuką: mgła --- łza, kredens --- precedens./
Śpij świecie i książko! Dobranoc, dobranoc...</strofa>




<naglowek_czesc>Wiersze banalne</naglowek_czesc>


<naglowek_rozdzial>* * *</naglowek_rozdzial>


<strofa><begin id="b1556183972293-351437740"/><motyw id="m1556183972293-351437740">Deszcz</motyw>Stałem samotny i smutny,/
deszcz mnie po oczach siekł,/
kałuże tonęły brudne,/
w brudny wpadając ściek.<end id="e1556183972293-351437740"/></strofa>

<strofa>Banalna jest nasza jesień,/
banalny czar i śmiech,/
banalne głosy wiatr niesie,/
banalne liście, mech.</strofa>

<strofa>Głupie są nasze miłości,/
banalny rok i wiek,/
banalnie próchnieją kości,/
banalnie sypie śnieg.</strofa>

<strofa>Więc czyż napisać nie wolno/
banalnych kilka słów./
Czyżby też były mozolne/
dla przebanalnych głów?</strofa>





<naglowek_rozdzial>Marzenia</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556183995128-3031201878"/><motyw id="m1556183995128-3031201878">Księżyc, Gwiazda, Niebo</motyw>Chciałbym księżyca dosięgnąć rękami/
i na nim usiąść jak w miękkim fotelu,/
między gwiazdami pofikać nogami/
i Mleczną Drogą gdzieś jechać bez celu.<end id="e1556183995128-3031201878"/></strofa>

<strofa>Chciałbym, by kamień, który w ręce trzymam,/
stał się potężnym jakimś Everestem/
i abym po nim stopami olbrzyma/
stąpał wyniośle z nonszalanckim gestem.</strofa>

<strofa>Łapałbym mocną dłonią samoloty,/
armaty groźne wrzucałbym do morza,/
a sam mieszkałbym w wielobarwnej grocie,/
w której byłyby złotodajne złoża.</strofa>

<strofa>Chciałbym mieć chleba, wina pod dostatkiem,/
a złoto ludziom ubogim rzucałbym/
tak incognito, tak cicho, ukradkiem./
O Boże! Czego wszystkiego nie chciałbym.</strofa>


<strofa><begin id="b1556184022431-3120365559"/><motyw id="m1556184022431-3120365559">Księżyc, Gwiazda, Samotność</motyw>Lecz jest złośliwy księżyc lodowaty/
i nigdy gwiazd już nie osiągnę drżących,/
samotny krążę po cierniach bez kwiatów/
parą nóg słabych, upiornie błądzących.<end id="e1556184022431-3120365559"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Majaczenia</naglowek_rozdzial>

<strofa>Stłoczeni ciepłym smrodem, chlebem rozmarzeni,/
który wam żołądki osowiałe wytarł,/
stękacie pełni szczęścia w klateczkach kamienic,/
uśpieni ciemnością jak muzyką gitar.</strofa>

<strofa>Cuchnący w wargach macie oddech/
stężony./
Śnią wam się bogi, dziewki młode,/
miliony.</strofa>

<strofa><begin id="b1556184062003-3432280605"/><motyw id="m1556184062003-3432280605">Cień, Miasto, Noc</motyw>Czy wiecie, że cienie, nocą wyolbrzymione,/
zimno się ściskają na pierzynach ulic?/
Że chłód gra w pogaszonych literach neonów/
i płynie do nieba, by się doń przytulić?<end id="e1556184062003-3432280605"/></strofa>

<strofa>A wiatr głosi roznamiętnionym/
gwiazd piaskom,/
że błyśnie znów snem zróżowiony/
król brzasku.</strofa>

<strofa>Lecz wy śpicie. Śpicie, choć życie z snem ulata./
Więc może wam lepiej niż mnie, na ulicy/
krążyć cicho i chwytać odgłosy z zaświata,/
flirtując bluźnierczo z łysym łbem księżyca.</strofa>




<naglowek_rozdzial>O człowieku zezowatym</naglowek_rozdzial>

<strofa>Żył raz na świecie młodzieniec/
młody, przystojny, bogaty,/
miał jedną, jedyną wadę:/
troszeczkę był zezowaty.</strofa>

<strofa>Panny się śmiały z młodzieńca,/
(bo choć poważne miał cele)/
gdy patrzał okiem na wtorek,/
drugie widziało niedzielę.</strofa>

<strofa>Smucił się biedny młodzieniec/
(żadna mu nie chce być żoną,/
żadna kobieta nie chciała,/
by z męża jej głupio drwiono).</strofa>

<strofa>Jedna się wreszcie znalazła:/
--- ,,Precz niechaj idą przesądy!/
On będzie dobrym ministrem,/
na wszystko ma dwa poglądy".</strofa>




<naglowek_rozdzial>Kwadrans po północy</naglowek_rozdzial>

<strofa>O, nocy czarnoniebieska!/
O, szara czerni cieniów!/
O, pusta kieso!/
Bałwochwalcą jestem/
popielatych promieni/
pajęczych refleksów./
O, pusta kieszeni!/
O, żołądku, maestro<pe><slowo_obce>maestro</slowo_obce> (wł.) --- mistrz; często w znaczeniu: dyrygent.</pe>!/
O, czerni czarna cieniów!/
Bałwochwalcą jestem,/
wszędzie znajduję ołtarze/
i jak Światowid/
mam sto tysięcy twarzy.</strofa>

<strofa>I wszędzie składam ofiary:/
tobie --- nocy szafirowa ---/
wierszem na parkanie starym,/
tobie --- zjawo bezpostaciowa ---/
na mchach, gdzie rośnie topola,/
tobie --- kochanko jaśminowa ---/
odą tęskności do twych kolan.</strofa>

<strofa>Jam bałwochwalca,/
wszędzie mam ołtarze,/
u Beethovena<pe><slowo_obce>Beethoven, Ludvig van</slowo_obce> (1770--1827) --- kompozytor niemiecki, zaliczany do tzw. klasyków wiedeńskich, a zarazem prekursor romantyzmu.</pe> i u księcia walca,/
i u Rembrandtowskich<pe><slowo_obce>Rembrandt, Harmenszoon van Rijn</slowo_obce> (1606--1669) --- holenderski malarz i grafik okresu baroku, mistrz światłocienia.</pe> twarzy.</strofa>

<strofa>O, pusta kieszeni!/
O, czarnoczarny promieniu!/
O, oczy złoto-niebieskie!/
O, nocy czarnoniebieska!</strofa>




<naglowek_rozdzial>Zachód na letnisku</naglowek_rozdzial>

<strofa>Słabły płomienie na łąkach i chatach./
(Poeta/
począł pisać o leśnych aromatach)/
A strzecha,/
wyzbywszy się złota,/
szarością drżała.</strofa>

<strofa>I potem,/
gdy ogień zagasł w niebieskim piecu,/
ktoś przez wieś przeczłapał/
i rzekł mi: --- dobry wieczór! ---</strofa>



<naglowek_rozdzial>Wieczór banalny</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556185384925-1778382250"/><motyw id="m1556185384925-1778382250">Księżyc</motyw>O, śmieszny księżycu, zielonkawy głupcze,/
boże dyndających, nagich lunatyków<end id="e1556185384925-1778382250"/>,/
muzo, pudrująca się w lirycznym lustrze ---/
odwiedźcie dziś wspólnie sennych romantyków.</strofa>

<strofa>Niechaj kojąco, boso i namiętnie/
kroczy poeta po chrustach i trawie,/
o brzozach, łozach<pe><slowo_obce>łozy</slowo_obce> --- zarośla wierzbowe.</pe> niech pisze natrętnie,/
niech drży i marzy na zmurszałej ławie.</strofa>

<strofa>Naśmiewać będę z was się do rozpuku,/
dogoni w lesie was mój śmiech figlarny./
O, muzo, gwiazdo, słowiku, o buku!/
O, ty liryczny wieczorze banalny!</strofa>




<naglowek_rozdzial>Do pamiętnika małej dziewczynki</naglowek_rozdzial>

<strofa>Szybko sunie zegar czasu,/
bez hałasu, ambarasu<pe><slowo_obce>ambaras</slowo_obce> (przestarz.) ---  kłopot, trudności, tarapaty.</pe>./
Nikt go powstrzymać nie może,/
a więc także ty, nieboże.</strofa>

<strofa>Płyną dzionki, płyną latka,/
wkrótce odwiedzi cię swatka,/
męża zaraz ci wyszuka./
--- tik --- tak, tik --- tak, zegar stuka.</strofa>

<strofa>W podróż ruszysz ku Ostendzie<pe><slowo_obce>Ostenda</slowo_obce> --- port i znane kąpielisko w Belgii, nad Morzem Północnym.</pe>/
i szczęśliwą bardzo będziesz,/
serce głośno ci zapuka./
--- tik --- tak, tik --- tak, zegar stuka.</strofa>

<strofa>A pamiętnik rzucisz w śmiecie,/
między stare swe rupiecie,/
nikt go tam już nie odszuka./
--- tik --- tak, tik --- tak, zegar stuka.</strofa>

<strofa>Może przyjdzie jednak chwila,/
która smutkiem czoła schyla,/
wtedy wspomnisz o przeszłości,/
o dzieciństwie, o młodości.</strofa>

<strofa>I gdy słowa te przeczytasz,/
zadziwiona się zapytasz:/
kto to pisał, pies czy bies?/
Ach, to śmieszny ten/
<wers_wciety typ="6">pan S.</wers_wciety></strofa>




<naglowek_rozdzial>Metamorfozy</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556185419141-1882473158"/><motyw id="m1556185419141-1882473158">Przemiana</motyw>Dobrze mi jest drzewem być albo aniołem./
Trzeba tylko pomyśleć o Bogu lub liściach,/
trzeba fantazję porozmieszać z mozołem/
i wzniecić na papierze czarny żar ogniska.<end id="e1556185419141-1882473158"/></strofa>

<strofa>Nietrudno mi jest pisać o samotności./
(Samotność wdarła się w białe i czerwone/
ciałka krwi bezkompromisową ostrością)./
Tęsknota wszystko potrafi pokonać.</strofa>

<strofa>Potrafię zamienić się w bożka rozpusty,/
co dziś szaleje nad rozbrykanym globem./
Trudno mi tylko --- młodemu --- zaciąć usta/
i powiedzieć wszystkim: --- jestem tylko sobą ---</strofa>




<naglowek_rozdzial>Randka sztubaka<pe><slowo_obce>sztubak</slowo_obce> (daw.) --- uczeń gimnazjum albo szkoły średniej.</pe></naglowek_rozdzial>

<strofa>On przyszedł na miejsce, na zegarek spojrzał,/
jej jeszcze nie było, zadrgały mu nozdrza,</strofa>

<strofa>papierosik w usta, czapka do kieszeni/
(żeby jakiś belfer nie wylazł spod ziemi!)</strofa>

<strofa>Minuty mijają, mrok zapada z wolna.../
--- Czyżby ona do kpin także była zdolna? ---</strofa>

<strofa>Lecz oto nadchodzi, pachnie jak mrok leśny ---/
--- ja bardzo przepraszam, nie mogłam przyjść wcześniej.</strofa>

<strofa>W parku było cudnie, księżyc był i kwiaty ---/
--- kocham panią --- szepnął --- może byśmy ,,na ty"?</strofa>

<strofa>Ciemno jest i miło, ona nos pudruje ---/
--- jesteś brzydal... cudny. Po co mnie całujesz?</strofa>




<naglowek_rozdzial>Pijak i kwiaty</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556185444082-532420853"/><motyw id="m1556185444082-532420853">Pijaństwo</motyw>--- Ja gorzałę ciągnę, żona lubi kwiaty,/
jak kwiatuszków nie ma, harata mi gnaty.</strofa>

<strofa>--- Panie ober<pe><slowo_obce>ober</slowo_obce> (przestarz., z niem.) --- starszy kelner nadzorujący pracę innych kelnerów; pot. używane w wołaczu w stosunku do każdego kelnera.</pe> --- proszę dla mnie tutaj koniak!/
A dla mojej baby kupię dziś lewkonie.</strofa>

<strofa>--- Słuchaj, kelnereczku. Może lepiej bez?/
Dawajcież tu czystą, j... pana pies! ---</strofa>

<strofa>--- Czy tu są przy stole dwa czy cztery stołki? ---/
Może by dla Pipci kupić dzisiaj fiołki?</strofa>

<strofa>--- Raz, miodzik gorący z mentolową dużą! ---/
Mojej każę posłać najpiękniejsze róże.</strofa>

<strofa>--- Bomba piwa --- ober! Forsy jeszcze starczy. ---/
Mojej starej w domu pietruszka wystarczy!
<end id="e1556185444082-532420853"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Plagiat</naglowek_rozdzial>

<strofa>Raz napisałem: --- lecą liście krwawe.../
Pomyślcie, jaką to wzbudziło wrzawę./
Pisemka drżały, że plagiator, kretyn,/
że najzwyklejszy rabuś, nie poeta.</strofa>

<strofa>Pisałem: --- księżyc --- powiedziano: złodziej!/
Szepnąłem: --- kocham --- napisano gorzej,/
wrzeszczeli wszyscy: grafoman i łajdak./
Piszę ten <wyroznienie>Plagiat</wyroznienie> --- a oni już: plagiat!!</strofa>




<naglowek_rozdzial>O wiośnie</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556185463497-217069337"/><motyw id="m1556185463497-217069337">Wiosna, Kwiaty</motyw>Bzy wam przynoszę w wierszu, amatorzy/
słodkiego kwiecia, co na wiosnę rośnie,/
a które Pan Bóg lub natura tworzy./
Czyż inne mogą być wiersze o wiośnie?<end id="e1556185463497-217069337"/></strofa>

<strofa><begin id="b1556185481458-1326621206"/><motyw id="m1556185481458-1326621206">Wiosna</motyw>O nocy śpiewam i o ciepłych gwiazdach,/
o lasach, wonnym balsamem nabrzmiałych,/
o czarnej glebie, o słowiczych gniazdach./
Ho, ho! Tematów o wiośnie niemało...<end id="e1556185481458-1326621206"/></strofa>

<strofa>Wam zakochanym, co na wiosnę drżycie,/
wam będę pisał peany<pe><slowo_obce>pean</slowo_obce> --- w staroż. Grecji: pieśń na cześć boga, zwykle Apollina; później: uroczysta pieśń dziękczynna lub triumfalna.</pe> pochwalne./
Dla was jest miłość droższa ponad życie/
a dla mnie... jeszcze jeden wiersz banalny.</strofa>





<naglowek_rozdzial>Rozmowa w ciemności</naglowek_rozdzial>

<strofa>Więc o czym jeszcze ci mówić, gdy o niczym już nie wiem./
Wiatr się wplątał w ramiona drzew tak boski w swoim gniewie.</strofa>

<strofa>Nie chcę już mówić. Chcę tylko ciebie, tylko ciebie chłonąć,/
a tyś dziwna i jakaś obca z tą twarzą rozjaśnioną.</strofa>

<strofa><begin id="b1556185508525-2746348804"/><motyw id="m1556185508525-2746348804">Ciemność, Miłość</motyw>Chcę ciemności, chcę milczenia, chcę ciszy i ciebie,/
chcę zdusić myśl wężową, co się w mózgu kolebie.</strofa>

<strofa>Zamknij oczy. Zamilcz. Suknia twa pachnie. Oprzyj się o mnie./
Chcę, by nam było dobrze. Chcę o wszystkim zapomnieć.</strofa>

<strofa>Zamknij oczy. Parzą mnie w mroku twe zielone źrenice./
Przytul mnie. Twe piersi pachną szczęściem i księżycem.<end id="e1556185508525-2746348804"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>Groby librecistów</naglowek_rozdzial>


<dedykacja>
<akap>Henrykowi Wakszlakowi</akap>
</dedykacja>

<strofa>Ustawiły się rzędem jak dźwięki tej samej tonacji/
zegara bijącego bezzmiennie godziny.</strofa>

<strofa>Akacje,/
georginie,/
męczą się/
dręczą się,/
jęczą/
i barwią się tęczą.</strofa>

<strofa>Noc drwi,/
księżyc lśni,/
bzy,/
łzy,/
sny.</strofa>

<strofa>Próchniejące kości/
asonansami miłości.</strofa>

<strofa>La donna e mobile...<pe><slowo_obce>La donna è mobile</slowo_obce> (wł.) --- kobieta zmienną jest; pierwsze słowa słynnej arii z opery <tytul_dziela>Rigoletto</tytul_dziela> Giuseppe Verdiego.</pe></strofa>

<strofa>Jeden z nowych gości ---/
trupów,/
ledwo się ziemią posilił,/
zapukał/
do sąsiada, co się Aidą<pe><slowo_obce>Aida</slowo_obce> --- opera Giuseppe Verdiego, wystawiona po raz pierwszy w 1871 w Kairze, w związku z otwarciem Kanału Sueskiego.</pe> utulił/
i szepnął/
pierwsze słowa, popogrzebne:</strofa>

<strofa>Kolego? Jaki dać rym do: --- somnambulik<pe><slowo_obce>somnambulik</slowo_obce> --- naukowe określenie lunatyka.</pe> ---?</strofa>




<naglowek_rozdzial>Wieczorna wędrówka</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556185533816-2603688483"/><motyw id="m1556185533816-2603688483">Gwiazda</motyw>Nie zgasły jeszcze zalękłe gwiazdy ---/
wszystkie nierytmicznie się żarzą.<end id="e1556185533816-2603688483"/></strofa>

<strofa>W kałużach sennego miasta/
poprawia noc maquillage<pe><slowo_obce>maquillage</slowo_obce> (fr.) --- makijaż.</pe> swojej twarzy.</strofa>

<strofa>Każda gwiazda ma swojego pana.</strofa>

<strofa>Błotem płaczą buty/
rozklekotane/
twardych kamieni dłutem.</strofa>

<strofa>W szarym spokoju/
obserwuję niebo i życie, co przemija.</strofa>

<strofa>Nie wiem gdzie,/
lecz wiem na pewno, że gdzieś/
tli gwiazda moja ---/
moja a niczyja.</strofa>




<naglowek_rozdzial>Humoreska</naglowek_rozdzial>

<strofa>W krainę bajki wkroczyła ma pieśń/
i słupy mija przydrożne,/
stare, zbutwiałe, stoczone przez pleśń/
kamienie szare i groźne.</strofa>

<strofa>W wyżynę marzeń, utopii i róż,/
co kwitną w zimowy ranek,/
w dolinę rymów i kwiecistych burz/
płonących fatamorganą.</strofa>

<strofa><begin id="b1556185586050-2711164739"/><motyw id="m1556185586050-2711164739">Poezja</motyw>Pędź, moja pieśni, jak klacz. Hetta, wio! ---/
Zdzielę cię biczem poezji,/
w jednej sekundzie poematów sto/
pochłaniaj w drwiącej herezji.<end id="e1556185586050-2711164739"/></strofa>

<strofa>Pędź coraz szybciej przez piękny ten szlak,/
a gdy dobiegniesz do końca/
odwróć się szybko i pobiegnij wspak,/
pieśni fantazją tętniąca!</strofa>




<naglowek_rozdzial>Moje bogactwo</naglowek_rozdzial>

<strofa>Mam piękną książkę: Król i midinetki<pe><slowo_obce>midinetka</slowo_obce> (z fr.) --- młoda sprzedawczyni w domu mody.</pe>./
Winien jestem pięć miesięcy za czynsz,/
poza tym noszę dziurawe skarpetki/
i wcale nie cierpię na spleen<pe><slowo_obce>spleen</slowo_obce> (ang.) --- uczucie zniechęcenia, przygnębienia i apatii.</pe>.</strofa>

<strofa>W kinie widziałem pałac w Luwrze.</strofa>

<strofa>Poza tym mam głupią twarz i hoduję mysz/
w eleganckim, pożyczonym kufrze,/
gdzie leży kilka ,,bez wartości" próbek/
mego talentu. No i w majątku mam nóż i łyż-/
kę. I strasznie bezczelny ołówek.</strofa>




<naglowek_rozdzial>Modlitwa</naglowek_rozdzial>

<strofa><begin id="b1556185622931-3345135955"/><motyw id="m1556185622931-3345135955">Modlitwa, Poeta</motyw>Boże, święty Boże!/
Boże, mocny Boże!/
Stwórz/
nowe światowe dramaty,/
bo już/
nie mam dla wierszy tematów./
Natchnij mnie logiką zimną,/
bom gorący,/
ześlij mi mądrość intymną,/
bom drżący,/
i wlej w żyły/
to, czego mi brak,/
ażeby myśli krążyły/
jak święty rajski ptak.</strofa>

<strofa>Boże, mocny Boże!/
Przed wiekuistą twą mocą się korzę,/
broń/
nas szalonych poetów,/
chroń/
mnie od wszelkich grzechów.</strofa>

<strofa>Boże, święty Boże!/
Świata reflektorze!
<end id="e1556185622931-3345135955"/></strofa>




<naglowek_rozdzial>Cudzoziemiec</naglowek_rozdzial>

<strofa>Znudzony chodzi wyniośle, znudzony chodzi sam,/
żądny emocji, nowości --- wciska się tu i tam./
Chętnie bym z nim porozmawiał aż do utraty tchu,/
lecz nie wiem jak mam zacząć; --- parlez? czy --- how do you do?<pe><slowo_obce>parlez? (...) how do you do?</slowo_obce> --- <slowo_obce>parlez</slowo_obce> to początek fr. frazy ,,<slowo_obce>Parlez-vous français?</slowo_obce>", oznaczającej: ,,Czy mówi pan (pani) po francusku?"; ,,<slowo_obce>How do you do?</slowo_obce>" to ang. formalny zwrot powitalny, oznaczający: ,,Jak się pan (pani) miewa?".</pe></strofa>



<naglowek_rozdzial>Odwilż</naglowek_rozdzial>

<strofa>Halniaka scyzoryk. Deszczu nóż./
Marmelada<pe><slowo_obce>marmelada</slowo_obce> --- dziś: marmolada.</pe> ze śniegu. Już.</strofa>




<naglowek_rozdzial>Śmierć ateisty</naglowek_rozdzial>

<strofa>Na łożu śmierci jęczał ateista/
i bluźnił Bogu. I mówił do kuma,/
że Boga nie ma. Oddech mu zaświstał/
i chciał coś jeszcze powiedzieć, lecz... umarł.</strofa>



<naglowek_rozdzial>Pierwszy bilans</naglowek_rozdzial>

<strofa>Sześć razy łzawiły się w moich wierszach/
srebrne księżyce./
Piętnaście razy serce się tłukło mocno w piersiach,/
a dwukrotnie bywało deptane na ulicy.</strofa>

<strofa>Trzy modlitwy skierowałem pod adresem Boga./
(Raz na morzu, raz w lesie, a raz gdy księżyc był czerwony)./
Ośm<pe><slowo_obce>ośm</slowo_obce> (daw.) --- osiem.</pe> razy krwawiła się z moich ran cierniowa droga/
a ośmnaście mam wierszy o wiecznej pogoni.</strofa>

<strofa>Śmierć występowała często. Przeważnie jako czarna pani/
lub jako żniwiarka z kosą,/
setkami muz bywałem rozśpiewany,/
a ze dwadzieścia razy grał wiatr na moich włosach.</strofa>

<strofa>Sto miałem miłości, dziewięćdziesiąt razy mnie porzucano/
(z tego około 50%, gdy noc głucho wyła),/
mam jedną odę do tyranów,/
a pięciokrotnie (raz w zimie) zakwitły lilie na mogiłach.</strofa>

<strofa>Jesień płakała tysiąc i jeden raz,/
słońce było przeważnie złotą albo ciepłą tarczą,/
a trzy razy żarówką. Występował także pan Czas./
(Wtedy zegar albo śpiewał, albo robił ,,tik-tak", albo warczał).</strofa>

<strofa>Dwukrotnie popełniałem samobójstwo/
(raz w sonecie, a raz uratowano mnie w ostatniej chwili)./
Przeważnie robiłem głupstwa,/
gdy słowik kwilił.</strofa>

<strofa>Gwiazdy były srebrne, chłodne i dalekie/
(ile razy nie zliczyłem dokładnie)/
trzynaście razy miałem czerwone powieki,/
sto razy upadła uczciwa dziewczyna, a raz zdawało się, że upadnie.</strofa>

<strofa>Grałem na fortepianie, cymbałach i lutni,/
razem wziąwszy, około tysiąc pięćset razy,/
w lirykach szły różowe i białe suknie,/
a czasem złote lub ze storczyków, gdy miałem więcej fantazji.</strofa>

<strofa>Trzynaście razy całowałem mokrą glebę,/
raz mi (we wierszu) mucha usiała na nosie,/
często karmiłem gołębie, koty lub mewy,/
a rozmów z przyjacielem miałem czterdzieści ośm.</strofa>

<strofa>Rymu mi zabrakło trzysta sześćdziesiąt pięć razy/
(w dwustu dwu wypadkach zastosowałem asonanse)./
Pięć razy wyzbyty byłem marzeń.</strofa>

<strofa>A ile mam pieniędzy (z tej książki) --- napiszę w następnym bilansie.</strofa>



</liryka_l></utwor>