<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/schiller-pastoralka/">
<dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Schiller, Leon</dc:creator>
<dc:title xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pastorałka</dc:title>
<dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2025-04-02</dc:date>
<dc:date.pd xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2025</dc:date.pd>
<dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Wolne Lektury</dc:publisher>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Leon Schiller, Pastorałka. Misterium ludowe w układzie Leona Schillera. Muzyka Leona Schillera i Jana Maklakiewicza, Instytut Teatrów Ludowych, Warszawa 1931.</dc:source>
<dc:identifier.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/schiller-pastoralka/</dc:identifier.url>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Leon Schiller zm. 1954</dc:rights>
<dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dwudziestolecie międzywojenne</dc:subject.period>
<dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć-Gryz, Aleksandra</dc:contributor.editor>
    <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć-Gryz, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
    <dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
    <dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/12096/edition/19599/content</dc:source.URL>
    <dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">tragedia</dc:subject.genre>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach biblioteki Wolne Lektury (wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego. </dc:description>
    <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7955.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Chrystus się narodził, Wesel się narodzie.. [karta pocztowa], nieznany, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7955/</dc:relation.coverImage.source>
    <dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/htmlmobi/schiller-pastoralka.html</dc:relation.hasFormat><meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-8100-6</meta><meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/txtmobi/schiller-pastoralka.txt</dc:relation.hasFormat><meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-8101-3</meta><meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/pdfmobi/schiller-pastoralka.pdf</dc:relation.hasFormat><meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-8102-0</meta><meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/epubmobi/schiller-pastoralka.epub</dc:relation.hasFormat><meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-8103-7</meta><meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta><dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/mobimobi/schiller-pastoralka.mobi</dc:relation.hasFormat><meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-8104-4</meta><meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta><meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta></rdf:Description>
</rdf:RDF>
<powiesc>

  

<abstrakt>
  
<akap>Religijne misterium w połączeniu z ludową prostotą i kolorowym folklorem. Ryzykowne? Nie, widowiskowe!</akap>


<akap>W <tytul_dziela>Pastorałce</tytul_dziela> Schillera spotykamy się z historią dobrze znaną z <tytul_dziela>Ewangelii</tytul_dziela> <tytul_dziela>Nowego Testamentu</tytul_dziela> i tradycji katolickiej --- Archanioł zwiastuje, Chrystus rodzi się w ubogiej stajence, przybywają pastuszkowie oraz mędrcy ze Wschodu, a okrutny Herod zarządza rzeź niewiniątek. Tym razem jednak równie ważne, jak <slowo_obce>sacrum</slowo_obce>, staje się <slowo_obce>profanum</slowo_obce>. Pastuszkowie, którzy odwiedzają nowo narodzone Dzieciątko, zyskują imiona i wizerunki, a ich droga do Betleem staje się jakby trochę bardziej znana... Korydon, Dameta, Maścibrzuch i inni przybywają z różnych kierunków na mapie... Polski. Ich postaci i zachowania są swojskie, dzięki czemu pokorni Pastuszkowie z jasełkowych scen stają się wreszcie autentyczni, żywi, a nawet bliscy.</akap>





<akap>Dla dzisiejszego odbiorcy <tytul_dziela>Pastorałka</tytul_dziela> Schillera to utwór pozwalający zanurzyć się w świecie nie tyle historii przedstawionej w tekście, ile w jej formie --- doświadczyć ludowego misterium, języka, którym posługują się kolędnicy z prostego ludu, a nawet podejrzeć ich autentyczne zachowania.</akap><akap><tytul_dziela>Pastorałka</tytul_dziela> Leona Schillera z muzyką Jana Adama Maklakiewicza to misterium ludowe, wystawione na scenie po raz pierwszy w Teatrze Reduta w Warszawie w 1922 roku. Utwór, zanim otrzymał ostateczny tytuł i kształt, był wielokrotnie wystawiany na scenie (już od 1919 roku) jako <tytul_dziela>Szopka staropolska</tytul_dziela>. Misterium do dziś należy do najbardziej znanych dzieł Schillera, a przez ponad sto lat istnienia było wielokrotnie wystawiane na różnych scenach w reżyserii i w obsadzie największych nazwisk teatru polskiego.</akap>





<akap>Zarówno scenariusz widowiska, jak i muzyka opierają się na tradycyjnych tekstach ludowych, kolędach i pieśniach bożonarodzeniowych, a także nawiązują do szopek krakowskich i ludowych inscenizacji.</akap>


 


<akap>Tematem <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela> jest oczywiście narodzenie Jezusa Chrystusa. Wszystkie role --- zarówno Maryi i Josepha, jak i pastuchów --- odgrywane są przez kolędników. Tekst misterium opatrzony jest licznymi didaskaliami, gdzie szczegółowo opisane są m.in. scenografia, kostiumy i ruch sceniczny aktorów. To utwór obrazowy i wyrazisty --- sama lektura e-booka <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela> Schillera to już niemal doświadczenie uczestnictwa w spektaklu.</akap><akap>Utwór Leona Schillera <tytul_dziela>Pastorałka</tytul_dziela> dostępny jest w formie e-booka w najpopularniejszych  formatach, umożliwiających lekturę online oraz na urządzeniach przenośnych (EPUB, PDF, TXT). </akap></abstrakt>





 


<uwaga>
źródło: https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/12096/edition/19599/content


</uwaga>

<uwaga>Od 209 skanu nuty.</uwaga>



  
  

<nota_red><akap>Informacja o wprowadzonych zmianach</akap>
  <akap>Wprowadzono modernizację zapisu w zakresie: </akap>
  <akap>* ortografii, np. kolendnicy > kolędnicy, </akap>
  <akap>* pisowni joty w wyrazach np. linję > linię, wigiliją > wigilią, bestyjo > bestio;</akap>
  <akap>* pisowni łącznej lub rozdzielnej z przyimkami np. wlot > w lot, pokolei > po kolei, napół > na pół, zpodełba > spode łba itd.</akap>
  <akap>* pisowni z ,,nie", np. niewiem > nie wiem, niewiadomo > nie wiadomo.</akap>
  <akap>* fleksji, np. niemi > nimi, samem -> samym, najpiękniejszem > najpiękniejszym itd.</akap>
  
<akap>* pisowni skrótów, np. i t. p. -> itp., j.w. -> jw.</akap>

  <akap>Uwspółcześniono zapis imion osób dramatu: Djabeł -> Diabeł, Archanioł Gabryel -> Archanioł Gabriel.</akap>
  
  <akap>Dostosowano interpunkcję do obowiązujących zasad.</akap>

 
  <akap>Poprawiono błędy źródła: lewj > lewej; króry > który; paszedł > poszedł; sę > się; Dzięciątka > Dzieciątka; podrózy > podróży; Bartoszem > Bartosem; względne > względnie; Harmonizaja > Harmonizacja.</akap></nota_red>





<autor_utworu>Leon Schiller</autor_utworu>




<nazwa_utworu>Pastorałka</nazwa_utworu>



<podtytul>
Misterium ludowe<br/>
w układzie Leona Schillera<br/>
muzyka Leona Schillera i Jana Maklakiewicza


</podtytul>

<dedykacja>



<strofa>
Żonie mojej,/
Ewie/
  na pamiątkę wspólnej pracy/
w Reducie
</strofa>











</dedykacja>





<naglowek_listy><akap>Postacie odtwarzane na scenie przez kolędników:</akap></naglowek_listy>









<lista_osob>
<lista_osoba>Maria --- Joseph</lista_osoba>

<lista_osoba>Archanioł Michał --- Archanioł Gabriel</lista_osoba>


<lista_osoba>Aniołowie</lista_osoba>


<lista_osoba>Adam --- Ewa</lista_osoba>


<lista_osoba>Trzej Królowie</lista_osoba>


<lista_osoba>Pasterze</lista_osoba>


<lista_osoba>Herod --- Herodowa</lista_osoba>


<lista_osoba>Pachoły Heroda</lista_osoba>


<lista_osoba>Żydek --- Rabin</lista_osoba>


<lista_osoba>Karczmarka --- Szlachcic</lista_osoba>


<lista_osoba>Chłop --- Chłopka</lista_osoba>


<lista_osoba>Wół --- Osioł</lista_osoba>


<lista_osoba>Turoń</lista_osoba>


<lista_osoba>Śmierć --- Diabeł</lista_osoba>
</lista_osob>





<naglowek_akt>PROLOG</naglowek_akt>





<miejsce_czas>Na widowni ciemno. Tylko świece kościelne w rogach przedscenia zapalono. Odzywają się uroczyście organy i dzwony. <osoba>Chór</osoba> za sceną, lub tam, gdzie będzie orkiestra, śpiewa chorał starodawny.</miejsce_czas>



<naglowek_scena>1. CHORAŁ</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><wers_srodek>Nużeśmy chrześcijanie<pa>
<akap><slowo_obce>Nużeśmy chrześcijanie</slowo_obce> --- Chorał: <tytul_dziela>Nużeśmy chrześcijanie</tytul_dziela>. Tekst: Rękopis Bibl. Jagiellońskiej nr 3646, Kantyczka czyli zbiór pieśni na B. Narodz., wiek XVII, Cantio 48. --- Rkp. Bibl. Jagiell. nr 3647; Kantyczka z w. XVIII, str. 113. --- X. M. M. Mioduszewski, <tytul_dziela>Śpiewnik kościelny</tytul_dziela>, Kraków 1838, str. 26. Lucjan Siemieński (<tytul_dziela>Wigilja, B. Narodz. i Kantyczki</tytul_dziela>) przypuszcza, że śpiew ten należał do jakiegoś misterium o B. Narodz., że ,,był może prologiem, otwierającym widowisko i przygotowującym do niego publiczność''.</akap>



  
<akap>Muzyka: <tytul_dziela>Liber missarum de B.V.Maria, totius anni devotioni inserviens... scriptus A. D. MDCXXXV</tytul_dziela>, zbiór chorałów warszawskiej Congregatio Literatorum. (p. A. Poliński <tytul_dziela>Śpiewy choralne kościoła rzym.-kat. zebrane z zabytków muzyki religijnej polskiej z XVI i XVII wieku</tytul_dziela>, Warszawa, 1890).</akap>




<akap>Harmonizacja oryginalna.</akap>



  </pa></wers_srodek>/
<wers_srodek>Serdecznie się radujmy</wers_srodek>/
<wers_srodek>Dnia dzisiejszego,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Iże się nam narodził</wers_srodek>/
<wers_srodek>Z czystości Panieńskiej Syn</wers_srodek>/
<wers_srodek>Boga żywego,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Aby szatańską moc</wers_srodek>/
<wers_srodek>I jego wszystką złość</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wiecznie zagubił,</wers_srodek>/
<wers_srodek>A nas chrześcijany</wers_srodek>/
<wers_srodek>Za swe własne syny</wers_srodek>/
<wers_srodek>Sobie poślubił.</wers_srodek></strofa>
<strofa><wers_srodek>Z tego my się radujmy</wers_srodek>/
<wers_srodek>I wdzięcznie przywitajmy</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pana naszego,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Że się raczył narodzić,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Chciejmyż Jemu wdzięczni być</wers_srodek>/
<wers_srodek>Z serca prawego.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jemu dziś śpiewajmy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jemu chwałę dajmy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Mówiąc bez miary:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Tobie chwała, Panie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Tobie dziękowanie</wers_srodek>/
<wers_srodek>Za Twoje dary.</wers_srodek></strofa></kwestia>





<didaskalia>Śpiew i dzwony milkną. Wchodzi na przedscenie, przez rozpór opony, zasłaniającej miejsce właściwej akcji, <osoba>Prologus</osoba>, jeden z kolędników urządzających widowisko, i zdjąwszy czapkę z głowy, tak mówi:</didaskalia>



<naglowek_osoba>PROLOGUS</naglowek_osoba>






<kwestia><strofa><slowo_obce>Silentium<pa><slowo_obce>silentium</slowo_obce> --- uciszcie się.</pa><pa><slowo_obce>Silentium (...)</slowo_obce> --- Prologus: <tytul_dziela>Silentium waszmościowie</tytul_dziela>. Tekst mój, stylizowany na podobnych oracjach kolędniczych.</pa></slowo_obce>, waszmościowie, czapki proszę z głowy,/
<wers_wciety typ="1">Przychodzimy tu do was orszak kolędowy</wers_wciety>/
Z widowiskiem nabożnym, które nazwę ma tę:/
<wers_wciety typ="1"><slowo_obce>Historia de Domini Nativitate</slowo_obce><pa><slowo_obce>Historia de Domini Nativitate</slowo_obce> --- Historia o Bożym Narodzeniu.</pa>.</wers_wciety>/
Szczodry wieczór, chrześcijanie, zawitał na ziemi!/
<wers_wciety typ="1">Jezus, Maria, Joseph z Anioły<pe><slowo_obce>Anioły</slowo_obce> --- dawna forma l. mn., dziś poprawnie: <wyroznienie>Aniołowie</wyroznienie>.</pe> wdzięcznymi</wers_wciety>/
Zstąpią na to <slowo_obce>theatrum<pe><slowo_obce>theatrum</slowo_obce> (łąc.) --- widowisko, przedstawienie teatralne.</pe></slowo_obce> z niebieskich obłoków,/
<wers_wciety typ="1">Testamentu Starego spełniając Proroków</wers_wciety>/
Obietnice, nam grzesznym zasię na pociechę./
<wers_wciety typ="1">Dorocznym obyczajem pod serc naszych strzechę</wers_wciety>/
Wpuśćmy ich, waszmośćpaństwo, a oni prezentem/
<wers_wciety typ="1">Za gościnę zapłacą w onym kraju świętym,</wers_wciety>/
Kędy, skończywszy smętne, ziemskie pątowanie<pa><slowo_obce>pątowanie</slowo_obce> --- pielgrzymka.</pa>,/
<wers_wciety typ="1">Wiekuiste znajdziemy duchowne mieszkanie.</wers_wciety>/
Kto dla Pana w swym sercu jasłeczko<pa><slowo_obce>jasło</slowo_obce> --- żłób, żłobek; także: jasełko, jasłeczko.</pa> uczyni,/
<wers_wciety typ="1">Ten będzie miał urodzaj w polu, a skarb w skrzyni!</wers_wciety>/
Kto litośnie Panienkę dzisia przenocuje,/
<wers_wciety typ="1">Niechże się już w tym roku o nic nie turbuje!</wers_wciety>/
Kto Josephowi wtórem pomoże w kolędzie,/
<wers_wciety typ="1">Temu się jako nigdy, wiera<pa><slowo_obce>wiera</slowo_obce> --- zaiste, zaprawdę.</pa>, szczęścić będzie!</wers_wciety>/
Chwała Tobie, Jezu, na wysokiej górze,/
<wers_wciety typ="1">A nam ludziom pokój na niskim pagórze!</wers_wciety>/
<wers_do_prawej>Amen.</wers_do_prawej></strofa></kwestia>





<didaskalia><begin id="b1762635467909-1593328563"/><motyw id="m1762635467909-1593328563"></motyw>Daje znak gromadzie kolędniczej, aby weszła. Z obydwu stron widowni, z głębi, idą w takt wiejskiej muzyki <osoba>kolędnicy</osoba>. Jeden niesie ruchomą Gwiazdę na kiju. Ten idzie na czele prawej drużyny. Lewą prowadzi kolędnik, udający Turonia lub Kozę. Inni w strojach ludowych, w których potem będą występowali, mają na sobie zwykłe ozdoby kolędnicze, a więc: czako wojskowe, wyklejone z lśniącego papieru, takież basy i epolety. Są tu <osoba>Trzej Królowie</osoba>, <osoba>Herod</osoba> i inne persony widowiska. Znajdują się też w orszaku grajkowie: skrzypkowie, klarnecista, basista i bębnista z wielkim tołumbasem<pa><slowo_obce>tołumbas</slowo_obce> --- wielki bęben.</pa>. Wszyscy idą rytmicznie, zapatrzeni nabożnie w Gwiazdę. Schodzą się na przedsceniu. Ustawiają się w szereg tak, że <osoba>Prologus</osoba> tworzy wraz z <osoba>Gwiazdorem</osoba> środek.<end id="e1762635467909-1593328563"/></didaskalia>


<didaskalia>Śpiewają, kołysząc się z nogi na nogę, do taktu. Ręce ich wzniesione ku Gwieździe. Ruchy ich przypominają zachwycenie świątków kapliczkowych. Podczas refrenu śmielej przytupują, ale słowa ,,w Betleem" śpiewają z ogromnym namaszczeniem i nabożeństwem.</didaskalia>


<naglowek_scena>2. ŚPIEW KOLĘDNIKÓW</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>KOLĘDNICY</naglowek_osoba>



<kwestia><strofa>Gore gwiazda Jezusowi<pa><slowo_obce>Gore gwiazda Jezusowi (...)</slowo_obce> --- śpiew kolędników <tytul_dziela>Gore gwiazda</tytul_dziela>. Tekst i muzyka: X. M. M. M(ioduszewski), <tytul_dziela>Pastorałki i kolędy z melodyjami</tytul_dziela>, Kraków 1843. --- O. Kolberg, <tytul_dziela>Lud</tytul_dziela>, seria V, Krakowskie nr. 2. Melodia przeze mnie zmieniona, cechy dawnej tonalności podkreślone.
  <akap>Harmonizacja J. Maklakiewicza.</akap></pa>/
W obłoku, w obłoku,/
Joseph z Panną asystują/
Przy boku, przy boku./
<wers_wciety typ="4">Hojże ino, dana, dyna,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Narodził się Bóg Dziecina</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">W Betleem<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q5776"></ref>, w Betleem.</wers_wciety>/
<didask_tekst>weselej</didask_tekst>/
Wół i osioł w parze stoją/
Przy żłobie, przy żłobie,/
<didask_tekst>naśladują pociesznie zwierzęta</didask_tekst>/
Huczą, buczą delikatnej/
Osobie, osobie./
<wers_wciety typ="4">Hojże ino...</wers_wciety>/
Anioł Pański kuranciki<pa><slowo_obce>kurancik</slowo_obce> --- żywa melodia taneczna.</pa>/
Wycina, wycina!/
<didask_tekst>naśladują granie i okręcają się tanecznie</didask_tekst>/
Stąd pociecha dla Panięcia/
Jedyna, jedyna!/
<wers_wciety typ="4">Hojże...</wers_wciety></strofa></kwestia>



<didaskalia>Śpiewając refren, odchodzą, tak jak przyszli.</didaskalia>



<didaskalia><osoba>Prologus</osoba> znika w rozporze opony.</didaskalia>





<didaskalia>Gdy dźwięki muzyki kolędniczej ucichną, odsłania się scena i teraz zaczyna się właściwe misterium.</didaskalia>





<didaskalia>Scena przedstawia stale jednakowy widok. W głębi, na drugim planie, sporządzony jest budynek w kształcie tryptyku. Część środkowa, największa, służy do odgrywania najważniejszych scen religijnych. Tu odbywa się scena w Raju, Zwiastowanie i wszystkie Adoracje. W prawym skrzydle (od aktora) ukazują się postacie dobre, w lewym złe. Ta orientacja, zapożyczona z teatru religijnego średniowiecza, obowiązuje w układzie wszystkich ruchów i sytuacji. Do budynku misteryjnego wchodzi się po stopniach. Wszystkie trzy otwory zasłonięte są oponami, które się w miarę potrzeby odsłania. Nad otworem środkowym przytwierdzona gwiazda, taka sama, jak ta, którą mieli kolędnicy. Budynek winien posiadać prostą, jak najbardziej celową architekturę, wzorowaną na budownictwie ludowym, wolną wszakże od zbytecznych ornamentów i malowideł. ,,Teren ziemski" oznacza przestrzeń pierwszoplanowa.</didaskalia>







<naglowek_akt>SPRAWA PIERWSZA<br/> UPADEK PIERWSZYCH RODZICÓW</naglowek_akt>




<naglowek_scena>3. PPRELUDIUM ORGANOWE NA TEMAT ,,ACH, ZŁA EWA NAROBIŁA"<pa><slowo_obce>Preludium organowe na temat ,,Ach, zła Ewa narobiła"</slowo_obce> --- Preludium organowe na temat <tytul_dziela>Ach zła Ewa</tytul_dziela>. Tekst i muzyka: X. M. M. M <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 27.




<akap>Harmonizacja J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia>Odsłonięta część środkowa tryptyku. W niej wyobrażony Raj, a więc drzewo pośrodku, obwieszone jabłkami, złoconymi orzechami i świecidełkami. Nieco głębiej dwa krzaki. <osoba>Adam</osoba> i <osoba>Ewa</osoba> stoją po obydwu stronach drzewa owego. <osoba>Adam</osoba> bo prawej stronie, <osoba>Ewa</osoba> po lewej. Są półnadzy. Szaty ich z liści łopianu. <osoba>Ewa</osoba> ma na głowie wianek. <osoba>Adam</osoba> i <osoba>Ewa</osoba> stoją nieruchomo, jakby we śnie pogrążeni. (Jeszcze ich Bóg nie stworzył). Pod koniec preludium <osoba>Adam</osoba> budzi się. Ręce ma złożone na piersiach.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ADAM</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762635587967-2445015091"/><motyw id="m1762635587967-2445015091">Stworzenie</motyw>Wielką radością jestem cały napełniony</wers_wciety>/
Iżem z dobroci Boga na ten świat stworzony,/
<wers_wciety typ="1">A co większa, że jestem w Raju postawiony,</wers_wciety>/
<didask_tekst>rozglądając się dokoła</didask_tekst>/
Wielkim szczęściem i dobrem jestem opatrzony./
<didask_tekst>zwracając się na prawo i patrząc w górę</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">I cóż za takowe dobro oddam Panu swemu,</wers_wciety>/
Gdy wszystko od Niego mam, a swego nic nie mam?<end id="e1762635587967-2445015091"/>/
<didask_tekst>z pokorą dziecięcą</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Bo On jest Bogiem i Panem moim, nie kto inny,</wers_wciety>/
On nadał duszę we mnie, ulepił mnie z gliny./
<wers_wciety typ="1">A co większa, ażeby mi się samemu nie cnęło,</wers_wciety>/
Zasnąłem.../
<didask_tekst>tu zasypia</didask_tekst>/
<didask_tekst>nagle budzi się i patrzy ze zdziwieniem na lewo, gdzie stoi Ewa, która ocknęła się z drętwoty dotychczasowej i kusząco się uśmiecha</didask_tekst>/
<wers_cd>Ocknąwszy się, nie wiem, skąd się to wzięło?</wers_cd>/
Aż tu słucham pilnie, co się przy boku mym rusza.../
<wers_wciety typ="1">Patrzę prędko...</wers_wciety>/
<didask_tekst>z radością</didask_tekst>/
<wers_cd><begin id="b1762635601941-2365677699"/><motyw id="m1762635601941-2365677699">Dusza, Kobieta</motyw>Niewiasta! w niej żyjąca dusza!!</wers_cd>/
<didask_tekst>odwraca głowę na prawo</didask_tekst>/
<didask_tekst>słucha jak gdyby głosu spływającego z wysokości i słowa te uroczyście, z wielkim przejęciem powtarza</didask_tekst>/
Aż mówi Pan Bóg do mnie, że: ,,niewiastę onę/
<wers_wciety typ="1">Oddaję ci, Adamie kochany, za żonę...<end id="e1762635601941-2365677699"/></wers_wciety>/
<didask_tekst>tu oboje uśmiechają się do siebie i łączą ręce, jak przed ołtarzem nowożeńcy</didask_tekst>/
<didask_tekst>potem znów z godnością</didask_tekst>/
Abyście wraz w Raju tego jabłka strzegli,/
<wers_wciety typ="1">Wszystkiego używali, co chcieli, to jedli..."</wers_wciety>/
<didask_tekst>do <osoba>Ewy</osoba> z trwogą</didask_tekst>/
Drzewa wiadomości złego i dobrego/
<wers_wciety typ="1">Zakazał nam Pan Bóg używać i kosztować z niego,</wers_wciety>/
<didask_tekst>z naciskiem</didask_tekst>/
Z drzewa tego owocu abyśmy nie jedli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>

<didaskalia>wielce przerażona, ale spuszczone ku ziemi oczy i ciążenie jej ciała bardziej ku lewej stronie każą się domyślać, iż ulega już podszeptom <osoba>Diabła</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Adamie, mężu mój, trzeba się nam strzec,</wers_wciety>/
Rozkaz boski zachować, jabłek z tego drzewa nie jeść,/
<wers_wciety typ="1">Bo skorobyśmy tego owocu skosztowali,</wers_wciety>/
Zapewne toby nas i z Raju wygnali...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADAM</naglowek_osoba>

<didaskalia>surowo jak ojciec do dziecka</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A tyś jak myślała, Ewo ukochana?</wers_wciety>/
Wszak wiesz, że to jest wielka łaska tak dobrego Pana!/
<wers_wciety typ="1">Toć Aniołowie święci, jak w niebie zgrzeszyli,</wers_wciety>/
Zaraz ich wypchnęli, więcej nie wpuścili!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Oj, Adamie, mężu mój, toby i nam to zrobili?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADAM</naglowek_osoba>

<didaskalia>grożąc pięścią</didaskalia>

<kwestia><strofa>Skorobyśmy tylko cokolwiek zgrzeszyli!!/
<didask_tekst>odsapnął, wziął się pod boki</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Pilnujże ty, Ewo, tej jabłonki w Raju,</wers_wciety>/
A ja się pójdę przypatrzyć zwierzętom do Raju.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi na prawo, śpiewając wesoło.</didaskalia>



<naglowek_scena>4. ŚPIEWKA ADAMA</naglowek_scena>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Helo, helo<pa><slowo_obce>Helo, helo (...)</slowo_obce> --- śpiewka Adama <tytul_dziela>Helo, helo</tytul_dziela> na wzór ,,helikania" pastuchów na Śląsku cieszyńskim.</pa></wers_srodek>/
<wers_srodek>Bydełko moje,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jako mi się pasiesz,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jako mi się pasiesz?</wers_srodek>/
<wers_srodek>Helo, helo!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>śpiew jego ginie za sceną</didaskalia>



<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>

<didaskalia>została sama, patrzy, czy <osoba>Adam</osoba> nie widzi, zbliża się do drzewa</didaskalia>

<didaskalia>podczas jej słów z wolna rozsuwa się zasłona w lewym, złym skrzydle tryptyku</didaskalia>





<kwestia><strofa><begin id="b1762635685296-2539665520"/><motyw id="m1762635685296-2539665520">Owoc, Jabłko</motyw>O jabłko, jabłko, jabłuszko rumiane<pa><slowo_obce>O jabłko, jabłko, jabłuszko rumiane (...)</slowo_obce> --- cała scena upadku pierwszych rodziców jest transkrypcją sceniczną dialogu, grywanego jeszcze w 6-ym dziesiątku ubiegłego stulecia przez mieszczan przeworskich (p. A. Saloni: <tytul_dziela>Lud łańcucki</tytul_dziela>, 1902, str. 16--19). Niektóre przemówienia Archanioła i lament Adama po wygnaniu z Raju zapożyczone z kolędy <tytul_dziela>Z raju pięknego miasta</tytul_dziela> (X. M. M. M., <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 220--1). Monolog
Ewy <tytul_dziela>O jabłko, jabłko</tytul_dziela>, dopisany przeze mnie.</pa>,/
<wers_wciety typ="1">Jakożeś moim ustom pożądane!</wers_wciety>/
Nie stoczyły cię szkodliwe robaki,/
<wers_wciety typ="1">Winne ty pewno mieścisz w sobie smaki...</wers_wciety>/
Biedna-ć ja, biedna jestem białogłowa,/
<wers_wciety typ="1">Skąd mi się wzięła ta pokusa nowa?</wers_wciety>/
Kazał mi Adam jabłuszka pilnować,/
<wers_wciety typ="1">A mam oskomę<pe><slowo_obce>oskoma</slowo_obce> --- apetyt.</pe> przedsię pokosztować...<end id="e1762635685296-2539665520"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>Z tymi słowy zasłona w lewym skrzydle rozsunęła się zupełnie. Teraz widać, czyja dłoń to zrobiła, bo ukazuje się <osoba>Diabeł</osoba>. Ma twarz poczernioną sadzami, na grzbiecie czarny kożuch barani, buty czerwone. Z kudłatego łba wystają rogi.</didaskalia>



<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>





<didaskalia>nie wychodzi poza ramy ,,złej" części tryptyku i rozmawia z <osoba>Ewą</osoba> jakby przez ścianę</didaskalia>



<didaskalia>gdy chce silniej na <osoba>Ewę</osoba> natrzeć, z ogromnym natężeniem wykonywa<pe><slowo_obce>wykonywa</slowo_obce> --- dziś raczej: wykonuje.</pe> ruchy dziwaczne, podobne do ,,pas magnetycznych"</didaskalia>



<didaskalia>Ewa zlękła się, a on do niej, obleśnie kłaniając się:</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jakże mi się masz, moja miła pani?/
<wers_wciety typ="1">Wiem, że w tym szczęściu nikt cię nie pogani...</wers_wciety>/
Ale powiedz mi, czego pod tym drzewem stoisz?/
<wers_wciety typ="1">Pewno jabłka pilnujesz, a zerwać się boisz...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Prawdę mówisz, szatanie, że się zerwać boimy,/
<wers_wciety typ="1">A przez to samo kosztować nie śmiemy...</wers_wciety>/
<didask_tekst>tym samym tonem, jakim <osoba>Adam</osoba> przestrogę boską wygłaszał</didask_tekst>/
Bo Pan Bóg powiedział, że ,,skoro tylko owocu z tego drzewa skosztujecie,/
Bądźcie pewni, że śmiercią --- i na wieki --- pomrzecie"!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>aż się tarza ze śmiechu</didaskalia>


<kwestia><strofa><begin id="b1762635714421-3418314504"/><motyw id="m1762635714421-3418314504">Kuszenie</motyw>Ha, ha, ha! nierozumni ludzie, co temu wierzycie!/
<wers_wciety typ="1">Zaraz śmiercią pomrzeć macie, jak to jabłko zjecie?!</wers_wciety>/
<didask_tekst>kusi ją szeptem</didask_tekst>/
Usłuchaj ty mojej rady, jak ja tobie powiem:/
<wers_wciety typ="1">Jak to jabłko zjecie,... to tak, jak bogowie...</wers_wciety>/
<didask_tekst>przeraził się słów wypowiedzianych, przykucnął ze strachu, nie śmie oderwać wzroku od ziemi</didask_tekst>/
Będziecie wiedzieć, co źle, a co dobrze.../
<didask_tekst>prosi łagodnie</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Usłuchaj mojej rady, a zrób, jak ja tobie życzę!<end id="e1762635714421-3418314504"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>

<didaskalia>dziecinnie uśmiechnięta, palec w ustach</didaskalia>

<kwestia><strofa>A jak się Pan Bóg na nas zagniewa o to jabłko?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1762635731797-3563258877"/><motyw id="m1762635731797-3563258877">Grzech, Diabeł</motyw>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>No, głupia, zjedz, pójdzie ci to wszystko we wład, gładko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>

<didaskalia>pod naporem magnetycznej siły <osoba>Diabła</osoba>, bezwiednie niemal, sięga po owoc; ruchy jej powolne, senne, rytmicznie uzgodnione ze słowami</didaskalia>

<kwestia><strofa>Słucham ja twojej rady, to jabłko kosztuję...</strofa></kwestia>


<didaskalia>Prawą ręką zerwała jabłko i podniosła do ust, lewą jednocześnie zdjęła wianek i rzuciła na ziemię. Słychać śpiew <osoba>Adama</osoba> z prawej strony. <osoba>Ewa</osoba> stoi nieruchomo. Twarz jej przybrała wyraz niewysłowionej błogości. <osoba>Diabeł</osoba> z przeraźliwym śmiechem zasuwa szybko zasłonę lewego skrzydła tryptyku.<end id="e1762635731797-3563258877"/></didaskalia>



<naglowek_scena>5. ŚPIEWKA ADAMA</naglowek_scena>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Żeńże wołki, żeń<pa>Śpiewka Adama <tytul_dziela>Żeńże wołki</tytul_dziela> --- tekst i muzyka: Rkp. Bibl. Jagiell. Kantyczka z w. XVII --- XVIII (rękop. klasztoru żeńsk.). --- X. M. M. M <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 218. Początkowe słowa tej kolędy przypominają ludową pieśń pasterską.</pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jużci biały dzień</wers_srodek>/
<wers_srodek>Żeńże je na rosę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Dla Boga cię proszę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Żeńże...</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wszedł, wesoło przytupując, ale zobaczywszy <osoba>Ewę</osoba>, urwał i stanął jak wryty.</didaskalia>



<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1762635751006-2063229779"/><motyw id="m1762635751006-2063229779">Grzech, Jabłko, Owoc</motyw>Naści Adamie, mężu, toż cię nie otruje.../
<wers_wciety typ="1">Posmakujże, jakie dobre i zjedzże...</wers_wciety></strofa></kwestia>



<didaskalia>podaje mu jabłko</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Adam</osoba>, podobnie jak przed chwilą <osoba>Ewa</osoba>, bezwiednie bierze owoc z jej rąk i kosztuje</didaskalia>

<didaskalia>na twarzy jego ten sam wyraz rozkoszy</didaskalia>

<didaskalia>nagle rzuca ogryzek i mówi z lękiem i rozpaczą<end id="e1762635751006-2063229779"/></didaskalia>



<naglowek_osoba>ADAM</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ach, Ewo ukochana, przez Boga żywego, cóż się z nami stało?/
<didask_tekst>patrzy ze wstydem na obnażone części ciała i wstydzi się widowni</didask_tekst>/
<didask_tekst>zasłania się jak może rękami, <osoba>Ewa</osoba> czyni to samo</didask_tekst>/
Jam nagi --- a ty czymże odziejesz swe ciało?/
<wers_wciety typ="1">Jakże nam się przyjdzie stawić w oczy komu?</wers_wciety>/
Teraz nam trza chodzić w Raju po kryjomu.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Z tymi słowy cofają się wstydliwie w głąb i kryją się za krzakami tak, że tylko głowy ich widać</didaskalia>



<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ-MICHAŁ</naglowek_osoba>


<didaskalia>odsłania prawą, ,,dobrą" część tryptyku</didaskalia>



<didaskalia>ma na sobie zgrzebny strój chłopski, tylko przepasany jest pasem, ozdobnie nabijanym</didaskalia>

<didaskalia>w ręku miecz w kształcie płomienia</didaskalia>

<didaskalia>skrzydła ze srebrnej, papierowej łuski</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Adamie, kędyś jest i kędyś się podział?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADAM</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ach panie, nagim jest i nie mam, czym bym się przyodział...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ-MICHAŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A? ty teraz po krzakach będziesz tylko siedział?</wers_wciety>/
A któż ci to Adamie, żeś nagi, powiedział?/
<didask_tekst>milczenie</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Nie było się ważyć zrywać jabłka z drzewa!</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ADAM</naglowek_osoba>

<didaskalia>jak uczniak, wykręcając się, zwala winę na <osoba>Ewę</osoba>, która wygraża mu pięściami</didaskalia>

<kwestia><strofa>Ach, panie, to nie ja, tylko żona, Ewa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ-MICHAŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762635808971-1247490757"/><motyw id="m1762635808971-1247490757">Mąż, Żona, Wina</motyw>A gdzieżeś się podział natenczas od żony,</wers_wciety>/
Gdyś nie miał być od niej na moment odłączony?/
<didask_tekst>gdy <osoba>Adam</osoba> milczy, do <osoba>Ewy</osoba> z wyrzutem</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">A ty Ewo, dlaczegożeś to jabłko zerwała?<end id="e1762635808971-1247490757"/></wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>już od pewnej chwili zasłona w lewym skrzydle poczęła się rozsuwać</didaskalia>



<didaskalia>spoza zasłony <osoba>Diabeł</osoba> tchórzliwie wyścibia łeb swój</didaskalia>


<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>

<didaskalia>w podobny sposób jak <osoba>Adam</osoba>, spycha winę na <osoba>Diabła</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Ach, panie, bom od szatana pokuszenie miała!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Diabeł</osoba> wściekły wygraża jej pięścią</didaskalia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ-MICHAŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762635833677-850308134"/><motyw id="m1762635833677-850308134">Diabeł, Grzech</motyw>O szatanie przeklęty, cóżeś ty narobił,</wers_wciety>/
Żeś Adama i Ewę grzechem przyozdobił!/
<didask_tekst><osoba>Diabeł</osoba> zrazu się wymawia, potem pod ciosami słów Archanioła kurczy się i znika, z furią zasuwając zasłonę</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Byłeś przeklęty, a teraz na wieki</wers_wciety>/
W coraz to większym piekle będziesz cierpiał męki!<end id="e1762635833677-850308134"/>/
<didask_tekst><osoba>Adam</osoba> i <osoba>Ewa</osoba> cieszą się, że nie ich kara spotkała, ale miny im rzedną, gdy <osoba>Archanioł</osoba> mówi:</didask_tekst>/
<wers_srodek><begin id="b1762635846628-3970801402"/><motyw id="m1762635846628-3970801402">Wygnanie</motyw>Wędrujże, Ewo, z Raju,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Już cię tu dobrze znają,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Fora, Adamie, fora</wers_srodek>/
<wers_srodek>Z tak rozkosznego dwora!<end id="e1762635846628-3970801402"/></wers_srodek>/
<didask_tekst><osoba>Adam</osoba> i <osoba>Ewa</osoba> pokazują, że wstyd im wyjść w takim stroju</didask_tekst>/
<didask_tekst>Archanioł, choć nie obrócony do nich twarzą, widzi ich zakłopotanie i uśmiechając się, mówi dobrotliwie</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Ale gdy się widzicie, wstyd was nago chodzić,</wers_wciety>/
Kazał wam Pan Bóg na drogę kożuszki porobić./
<didask_tekst><osoba>Adam</osoba> i <osoba>Ewa</osoba>, jak dzieci na widok podarków pod choinką, klaszczą z radości, bo dopiero teraz zauważyli, że pod ,,drzewem wiadomości złego i dobrego" leżą dwa chłopskie kożuchy: jeden długi dla <osoba>Adama</osoba>, drugi, w rodzaju góralskiego serdaka, dla <osoba>Ewy</osoba></didask_tekst>/
<didask_tekst>idą pod drzewo i przypatrują się z podziwem owym darom</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Zaodziej się, Adamie, wybieraj się w drogę!</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ADAM</naglowek_osoba>

<didaskalia>markotnie</didaskalia>

<kwestia><strofa>Ach, panie, choć cokolwiek zabawić się mogę?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ-MICHAŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>zasuwa teraz zasłonę prawego skrzydła i wchodzi do części środkowej tryptyku</didaskalia>



<didaskalia>staje pośrodku, między <osoba>Adamem</osoba> i <osoba>Ewą</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">W<begin id="b1762635869212-3939262033"/><motyw id="m1762635869212-3939262033">Wygnanie</motyw>ychodź, wychodź, Adamie, na świat jak najprędzej,</wers_wciety>/
A tam dla siebie musisz używać nędzy./
<didask_tekst><osoba>Adam</osoba> i <osoba>Ewa</osoba> niechętnie ubierają się</didask_tekst>/
<didask_tekst>gdy <osoba>Archanioł</osoba> miecz płomienisty nad nimi wzniesie, ze spuszczonymi głowami schodzą na stopnie</didask_tekst>/
<wers_srodek>Dałaś się zwieść Wężowi,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Tyś słuchał białogłowy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Będziecie cierpieć niewolą,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na świecie ze złą dolą!</wers_srodek>/
<wers_srodek>W boleści będziesz rodzić,</wers_srodek>/
<wers_srodek>W wianeczku już nie chodzić,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ty ziemię będziesz kopać</wers_srodek>/
<wers_srodek>I o chleb się kłopotać!<end id="e1762635869212-3939262033"/></wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>znika, zasuwając zasłonę części środkowej.</didaskalia>




<didaskalia><osoba><begin id="b1762635880227-406623664"/><motyw id="m1762635880227-406623664">Wygnanie, Grzech</motyw>Adam</osoba> i <osoba>Ewa</osoba> schodzą na poziom sceny, ponuro patrząc w ziemię. Gdy światło rajskie znikło sprzed ich oczu, są jakby ociemniali, błądzą w półmroku, z wyciągniętymi rękoma idą przed siebie. <osoba>Adam</osoba> chce wrócić do Raju, ale nie może trafić. Gdy tak stoją zrozpaczeni, spostrzegają nagle na przodzie sceny leżącą kądziel<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3870543"></ref> i łopatę. Po namyśle <osoba>Ewa</osoba> siada na ziemi, po prawej stronie nieco bliżej widowni i zaczyna prząść, leniwie i niezręcznie. <osoba>Adam</osoba> z wielkim trudem usiłuje kopać, ale robota idzie mu jak po grudzie. Podczas tej niemej sceny organy grają znane już preludium na temat ,,Ach zła Ewa narobiła...".<end id="e1762635880227-406623664"/></didaskalia>



<naglowek_osoba>ADAM</naglowek_osoba>

<didaskalia>przestaje kopać, ociera pot z czoła</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Ach, biada mnie nędznemu,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Człekowi strapionemu,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Do Raju trafić nie mogę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bom przez grzech stracił drogę!</wers_srodek>/
<wers_srodek>W Rajum miał dość rozkoszy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Złote na polach kłosy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nigdym nie umiał orać,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Za wołmi<pe><slowo_obce>wołmi</slowo_obce> --- dziś poprawnie: wołami.</pe>: hela! --- wołać...</wers_srodek>/
<wers_srodek>Gdzieżeście się podziały, owe złote kłosy?</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>z rozpaczą</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Chyba sobie wyrwę wszystkie z głowy włosy!</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>gniewnie do Ewy</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>A te wszystkie nędze w nędzy się poczyna,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wszystko to żony mojej, Ewy kochanej, przyczyna!</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>

<didaskalia>odcina mu się ze złością</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762635905477-3337129552"/><motyw id="m1762635905477-3337129552">Wina, Mąż</motyw>Ach mój miły mężu, kochany Adamie,</wers_wciety>/
Dlaczego wszystkie winy składasz teraz na mnie?/
<wers_wciety typ="1">Wszakżeś i ty tam był, gdziem i ja była,</wers_wciety>/
Było mnie strzec i pilnować, bym złego nic nie zrobiła!<end id="e1762635905477-3337129552"/></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ADAM</naglowek_osoba>

<didaskalia>coraz zapalczywiej</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Otóż to! Zawsze trzeba cię pilnować,</wers_wciety>/
Ażeby cię na moment nigdy nie odstępować!/
<wers_wciety typ="1">Cóż to za tobą trza się z kijem włóczyć?</wers_wciety>/
Abyś źle nie robiła, trza cię często młócić!</strofa></kwestia>


<didaskalia>zaczyna okładać łopatą <osoba>Ewę</osoba>, ta z wrzaskiem ucieka, <osoba>Adam</osoba> goni za nią</didaskalia>





<didaskalia>całej tej scenie przypatruje się z radością <osoba>Diabeł</osoba>, który ukazał się w lewym skrzydle tryptyku w ten sam sposób, co poprzednio</didaskalia>


<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762635930048-142430536"/><motyw id="m1762635930048-142430536">Kuszenie, Mąż, Żona, Grzech</motyw>Nie bardzo mnie bij, Adamie, mężu mój,</wers_wciety>/
Przecie się Boga bój!/
<didask_tekst>powołując się na Boga, wskazuje na prawe skrzydło</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Wszakże ty wiesz, że ja jestem twoja żona,</wers_wciety>/
Dla ciebie jestem od Boga stworzona.../
<wers_wciety typ="1">Ale daruj mi to, żem jabłko zerwała,</wers_wciety>/
<didask_tekst>przymila się</didask_tekst>/
A tom go sama nie zjadła, tylko i tobie dała.../
<wers_wciety typ="1">I tom była od czarta pokuszona...</wers_wciety>/
<didask_tekst>tuli się do <osoba>Adama</osoba></didask_tekst>/
Teraz się przyznaję, żem jest twoja miła żona...<end id="e1762635930048-142430536"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Adam</osoba> i <osoba>Ewa</osoba> w strapieniu tulą się do siebie</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>słyszany tylko przez <osoba>Adama</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Com czatował, tom uczatował:</wers_wciety>/
Przeciem was z tego Raju wyrugował!/
<wers_wciety typ="1">Nie mogłem na was patrzeć, przykro mi to było,</wers_wciety>/
Kiedy się teraz kłopicie<pa><slowo_obce>kłopić się</slowo_obce> --- kłócić się.</pa>, zbyt mi to jest miło./
<didask_tekst>staje na stopniach i szeptem kusi <osoba>Adama</osoba></didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Zabij, Adamie, Ewę, pomścij się swej krzywdy,</wers_wciety>/
Bo już do Raju teraz nie powrócisz nigdy!/
<wers_wciety typ="1">Bo żebyś ty nie miał Ewy, to jest twojej żony,</wers_wciety>/
To byłbyś nazad do Raju przypuszczony...</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ADAM</naglowek_osoba>

<didaskalia>nie patrząc na <osoba>Diabła</osoba>, odpędza go łopatą</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Idź precz, kusicielu, czegoć się zachciało<pe><slowo_obce>czegoć się zachciało</slowo_obce> --- dziś poprawnie: czego ci się zachciało.</pe>?</wers_wciety>/
Czy ci znów co nowego do łba zaleciało?/
<wers_wciety typ="1">Dopieroś mnie w jedno nieszczęście wprowadził,</wers_wciety>/
Żeś mnie tak rozkosznego Raju pozbawił,/
<wers_wciety typ="1">To chcesz, żeby mnie i ziemia pożarła?</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>bezczelnie </didaskalia>



<kwestia><strofa>A chcę!!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ADAM</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tfu! Bodaj się twa rada wraz z tobą zapadła!</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>z innego tonu, poczciwie, dla większej skuteczności kuszenia dobywa gorzałki z koszyka i częstuje nią <osoba>Adama</osoba>, sam przybijając, ale <osoba>Adam</osoba>, wciąż nań nie patrząc, nie przyjmuje poczęstunku</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Wierz mi, Adamie, że cię nie chcę zdradzić,</wers_wciety>/
Tylkobym ci tak dobrze życzył, żebyś ty mógł swoją Ewę zabić,/
<wers_wciety typ="1">Bo żebyś ty nie miał Ewy, to jest twojej żony,</wers_wciety>/
To byłbyś nazad do Raju przypuszczony...</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ADAM</naglowek_osoba>

<didaskalia>opierając się ostatnim wysiłkiem</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Idź precz, kusicielu, nie drzyj ze mnie skóry!</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>z jawną radością, wyciągając ku <osoba>Adamowi</osoba> szponiaste ręce</didaskalia>



<kwestia><strofa>Przecie cię mi Bóg dał raz w moje pazury!!</strofa></kwestia>


<didaskalia>już, już chce się rzucić na <osoba>Adama</osoba>, gdy wtem w prawym skrzydle ukazuje się <osoba>Archanioł-Michał</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ MICHAŁ</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A ty tu co robisz, szatanie przeklęty?</wers_wciety>/
Przyszedłeś już dodawać do grzechu zachęty?/
<didask_tekst>na te słowa <osoba>Adam</osoba> i <osoba>Ewa</osoba> padają na kolana i biją się w piersi, a <osoba>Diabeł</osoba> ucieka
do lewego skrzydła tryptyku</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Nie mogłeś tam pozostać w tym Piekle gorącym,</wers_wciety>/
Nie tutaj kłótnie czynić wraz z pokutującym./
<wers_wciety typ="1">Wiesz dobrze, że się Pan Bóg nie gniewa na wieki,</wers_wciety>/
Lecz po pokucie przyjmie ich do Swej opieki.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Adam</osoba> i <osoba>Ewa</osoba> westchnęli, doznawszy ulgi</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>kłótliwie</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A to im Pan Bóg darował, a mnie to nie podaruje!?</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ-MICHAŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>uroczyście</didaskalia>



<kwestia><strofa>Bądź o tym pewny, Adamie, ja ci deklaruję!/

<didask_tekst>mówi na tle preludium organowego, osnutego na temacie ,,Ach zła Ewa narobiła..."</didask_tekst>/

<didask_tekst><osoba>Adam</osoba> i <osoba>Ewa</osoba> składają ręce do modlitwy, z początku oczy ich spuszczone, potem, gdy <osoba>Archanioł</osoba> proroctwo wypowiada, spojrzenia ich płyną w górę, a na twarzach ich zachwycenie się pojawia. <osoba>Diabeł</osoba> kurczy się w męczarni jak ów Wąż zdeptany stopą Maryi na obrazach religijnych, aż w końcu niknie za zasłoną, którą sam zasuwa.</didask_tekst>/

<wers_srodek><begin id="b1762635999237-1317301440"/><motyw id="m1762635999237-1317301440">Proroctwo</motyw>O wężu niecnotliwy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Iżeś tak nieżyczliwy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nasienie białogłowy</wers_srodek>/
<wers_srodek>Zepsułeś złymi słowy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wiedz, że się wypełniają</wers_srodek>/
<wers_srodek>Proroctwa i nastają</wers_srodek>/
<wers_srodek>Dawida, Izajasza,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bo Panna Mesjasza</wers_srodek>/
<wers_srodek>Dzisiejszej zrodzi nocy</wers_srodek>/
<wers_srodek>Z Ducha Świętego mocy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Chcąc nas pojednać z Bogiem</wers_srodek>/
<wers_srodek>W takim upadku srogim.<end id="e1762635999237-1317301440"/></wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Adam</osoba> i <osoba>Ewa</osoba> wstają z klęczek i, ze złożonymi na piersiach rękoma, wychodzą na prawo</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Anioł</osoba>, postawszy chwilę, zasłonę zasuwa</didaskalia>

<didaskalia>podczas tej akcji za sceną śpiewa chór, wyraźnie oddzielając każde słowo tak, żeby tekst był zrozumiały</didaskalia>


<naglowek_scena>6. CHÓR</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>MĘŻCZYŹNI</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa><wers_srodek>Ach zła Ewa narobiła,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Kłopotu nas nabawiła,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Z wężem sama rozmawiała</wers_srodek>/
<wers_srodek>I jabłuszka kosztowała,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Narobiła!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOBIETY</naglowek_osoba>





<didaskalia>w tonacji wyższej</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Robak chytry zwiódł mężatkę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Za tę winę sam wpadł w klatkę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bo mu głowę podeptała,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Która od wieków przyjść miała:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Białogłowa!</wers_srodek></strofa></kwestia>



<naglowek_akt>SPRAWA DRUGA<br/> ZWIASTOWANIE</naglowek_akt>





<naglowek_scena>7. CHORAŁ</naglowek_scena>





<didaskalia>chór czterogłosowy za sceną</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762636019736-3084168658"/><motyw id="m1762636019736-3084168658">Anioł</motyw>Archanioł Gabriel<pa>Chorał: <tytul_dziela>Archanioł Gabryel</tytul_dziela> --- Tekst i muzyka: Śpiewnik warsz. Congregatio Literatorum 1635 (A. Poliński, jak wyżej).



<akap>Harmonizacja oryginalna.</akap></pa> z nieba wysokiego</wers_wciety>/
Posłan był do Panny z rządzenia Boskiego,/
<wers_wciety typ="1">Ta w mieście żydowskim, w Nazaret<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q430776"></ref> mieszkała,</wers_wciety>/
A Josepha męża poślubionego miała.</strofa>

<strofa>Imię Jej Maria, od wieków przejrzana,/
Iż porodzić miała niebieskiego Pana,/
Który by mocą swą moc szatańską zgładził,/
A wybrane swoje do nieba doprowadził.<end id="e1762636019736-3084168658"/></strofa>
</kwestia>


<didaskalia>podczas tego śpiewu ukazuje się w prawym skrzydle tryptyku <osoba>Archanioł Gabriel</osoba>, ubrany podobnie jak <osoba>Archanioł Michał</osoba>, tylko skrzydła ma złote</didaskalia>




<didaskalia>spokojnie, obrzędowo kroczy ku środkowemu otworowi i odsłania zasłonę, po czym wraca na swoje miejsce</didaskalia>



<didaskalia>W razie gdyby śpiew czterogłosowy sprawiał jakiekolwiek trudności, należy chorał ten odegrać na organach. Archanioł wtedy wypowie na tle tej muzyki następujące słowa: ,,A w miesiącu szóstym posłany jest Anioł Gabriel do miasta Nazaret, do Panny, której imię było Maria". Wypowiedziawszy to, odsłoni część środkową i wróci na swoje miejsce.</didaskalia>



<didaskalia>Część środkowa tryptyku przedstawia komnatkę N. M. Panny. Dekoracja winna wzorować się na najbardziej prymitywnych kompozycjach religijnych. Zaleca się naśladować podhalańskie malowidła na szkle lub za wzór niech posłużą stalle<pe><slowo_obce>stalle</slowo_obce> --- kamienne lub drewniane ławki znajdujące się w prezbiteriach świątyń, przeznaczone dla zakonników lub kanoników.</pe> Kościoła Mariackiego w Krakowie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1143171"></ref>. Strój M. P. albo ściśle tradycyjny, przekazany przez malarstwo barokowe, albo też w odróżnieniu od innych, stylizowanych na motywach sztuki ludowej, mógłby łączyć w sobie modę szlachecką XVII-ego stulecia z tradycją religijną, podobnie jak to widzimy w jasełkach tynieckich. Jedyny sprzęt w komnacie stanowi klęcznik, na którym rozłożony modlitewnik.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Maria</osoba> podczas śpiewu zatopiona w modłach.</didaskalia>




<naglowek_scena>8. PRELUDIUM ORGANOWE NA TEMATACH <tytul_dziela>ARCHANIOŁ GABRYEL</tytul_dziela>, <tytul_dziela>MAGNIFICAT</tytul_dziela> I <tytul_dziela>Z PORADY TRÓJCY ŚWIĘTEJ</tytul_dziela></naglowek_scena>

<didaskalia>na tle tej muzyki mówią <osoba>Maria</osoba> i <osoba>Archanioł</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ GABRIEL</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa><wers_srodek>Bądź pozdrowiona, Maria<pa><slowo_obce>Bądź pozdrowieona, Maria (...)</slowo_obce> --- Preludium organowe, towarzyszące scenie Zwiastowania, osnute na tematach <tytul_dziela>Arch. Gabryel</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Magnificat</tytul_dziela> (<tytul_dziela>Wielbi duszo moja Pana</tytul_dziela>) i <tytul_dziela>Z porady Trójcy</tytul_dziela>, zharmonizował J. Maklakiewicz.</pa><pa><slowo_obce>Bądź pozdrowieona, Maria (...)</slowo_obce> --- cała scena <tytul_dziela>Zwiastowania</tytul_dziela> jest kompilacją motywów pieśni adwentowych, najswobodniej, ze względów scenicznych i literackich, opracowanych.
<tytul_dziela>Pieśń o Zwiastowaniu N. M. P.</tytul_dziela> (Pieśni cerkiewne diecezji chełmskiej. Ks. M. M. Mioduszewski, <tytul_dziela>Śpiewnik kościelny</tytul_dziela>, str. 626) oraz teksty chorałów z 1635 r. wpłynęły najbardziej na kształt dialogu.</pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Niepokalana lilia!</wers_srodek>/
<wers_srodek>U domku Twego podwoi</wers_srodek>/
<wers_srodek>Dziewosłęb, dziewosłęb stoi!</wers_srodek></strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa><wers_srodek>Cóż za weselne wołanie</wers_srodek>/
<wers_srodek>Mąci psałterza czytanie?</wers_srodek>/
<wers_srodek>Idźcie inędy<pe><slowo_obce>inędy</slowo_obce> --- gdzie indziej.</pe>, o swaty,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Odejdźcie od mojej chaty!</wers_srodek></strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ GABRIEL</naglowek_osoba>

<didaskalia>wchodzi do części środkowej tryptyku, staje po prawej stronie</didaskalia>




<kwestia><strofa><wers_srodek>Zdrowa bądź, Panno Maria,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pełna łask wdzięczna lilia!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pan z Tobą już od stworzenia,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nie lękaj się pozdrowienia!</wers_srodek></strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa><wers_srodek>Jakożeś wszedł tu, panie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Zamknioneć było mieszkanie?...</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ GABRIEL</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa><wers_srodek><begin id="b1762636049407-1164817162"/><motyw id="m1762636049407-1164817162">Anioł</motyw>Nie bój się, nie bój, Maria,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Archanioł Gabriel wszak ci ja,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ze swadźbą<pe><slowo_obce>swadźba</slowo_obce> --- swatanie, tu w znaczeniu: pośrednik.</pe> i zwiastowaniem</wers_srodek>/
<wers_srodek>Przybywam przed dnia świtaniem.<end id="e1762636049407-1164817162"/></wers_srodek></strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>zmrużyła oczy, olśniona złotawym blaskiem, który bije z całej postaci <osoba>Archanioła</osoba></didaskalia>




<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Stawasz, Panie, w promidłach złocistszych niż zorze,</wers_wciety>/
Że oczy me olsnęły<pe><slowo_obce>olsnąć</slowo_obce> --- oślepnąć.</pe> i wielce się trwożę.</strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ GABRIEL</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Nie lękaj się, Maria, łaskiś dostąpiła,</wers_wciety>/
Bogu Wszechmogącemu jesteś bardzo miła./
<wers_wciety typ="1">Słysz, nie była takowa od wieków nowina:</wers_wciety>/
Oto poczniesz w żywocie swym i zrodzisz Syna,/
<wers_wciety typ="1">A dasz mu imię: Jezus. Pan to będzie wielki,</wers_wciety>/
Którego Synem Bożym naród nazwie wszelki./
<wers_wciety typ="1">Tak ci w niebiesiech Trójca Święta uradziła.</wers_wciety>/
Zdrowa bądź, o Maria, Panno Bogu miła!</strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A jakoż się to stanie, gdy ja męża nie znam?</wers_wciety>/
W mojej cnocie panieńskiej trwać będę, jako trwam.</strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ GABRIEL</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa><wers_srodek>Rozmierz pola beznasienne,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Spytaj, jak zostały plenne,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jak nie siane, ani zryte</wers_srodek>/
<wers_srodek>Żniwo zrodziły obfite!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ziemia wszystka panną była,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Gdy ją Stwórcy moc zaćmiła,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Cud nad cudy w tym się zdarza,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bóg na nowo świat przetwarza.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Duch Święty z wielkiej miłości</wers_srodek>/
<wers_srodek>Sprawi to w Tobie w czystości.</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>czyni gest zwiastowania</didaskalia>
<didaskalia>mistyczne światło złote spływa na <osoba>M. P.</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>w zachwyceniu</didaskalia>




<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Melodyjna promienność spływa w moją duszę...</wers_wciety>/
O siło niepojęta, już ulec ci muszę...</strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ GABRIEL</naglowek_osoba>

<didaskalia>jakby tekst liturgiczny śpiewał</didaskalia>




<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Poczniesz Panienko Syna przez Ducha Świętego,</wers_wciety>/
A moc Ciebie ogarnie Boga Wszechmocnego,/
<wers_wciety typ="1">A to zaś, co się z Ciebie narodzi świętego,</wers_wciety>/
Wszystka ziemia za Zbawcę chwalić będzie swego.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>podczas słów Zwiastowania głowę pochyliła i ręce złożyła na piersiach, teraz jak w półśnie, odwraca twarz ku widzom, oczy utkwione w ,,niebo" czyli w najwyższy punkt na ścianie głębnej widowni, ręce rozwarte, dłońmi ku patrzącym zwrócone</didaskalia>




<kwestia><strofa><wers_srodek>Owom służka Pana mego,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Stań się według słowa Twego!</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>śpiewa z nabożną prostotą i cichą radością</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>,,<slowo_obce>Magnificat anima mea Dominum</slowo_obce></wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Et exsultavit spiritus meus</slowo_obce></wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>In Deo salutari meo!</slowo_obce><pa><slowo_obce>Magnificat anima mea Dominum (...) salutari meo!</slowo_obce> --- Wielbij duszo moja Pana, i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim.</pa>"</wers_srodek></strofa></kwestia>

<didaskalia>w tym wyrazie trwa do końca sprawy</didaskalia>




<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ GABRIEL</naglowek_osoba>

<didaskalia>wciąż jeszcze na tle organów</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Zdrowa bądź Maria Panna,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Łaskiś Ty pełna, jak żadna,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Niewiast Ty jesteś ozdobą,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pan z Tobą, Maria, Pan z Tobą.</wers_srodek></strofa></kwestia>





<didaskalia>zasuwa wolno, obrzędowymi ruchami zasłonę środkową, wchodzi do prawego skrzydła i znika w nim, zasuwając prawą ręką zasłonę</didaskalia>
<didaskalia>podczas tej akcji, za sceną, chór śpiewa następujący chorał:</didaskalia>



<naglowek_scena>9. Chorał</naglowek_scena>

<didaskalia>chór czterogłosowy</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Z porady Trójcy Świętej<pa><slowo_obce>Z porady Trójcy Świętej (...)</slowo_obce> --- <akap>Chorał <tytul_dziela>Z porady Trójcy</tytul_dziela>. --- Tekst i muzyka: Congr. Liter. 1635 (A. Poliński, j. w.).</akap>




<akap>Harmonizacja oryginalna.</akap></pa></wers_srodek>/
<wers_srodek>Rzekł Anioł do Panny Maryi:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Zdrowa bądź, łaskiś pełna,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pan z Tobą jeszcze z dawna.</wers_srodek></strofa>

<strofa><wers_srodek>Duch Święty zaraz zstąpił</wers_srodek>/
<wers_srodek>I ciało panieńskie obronił,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Przybytek Panny czystej,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Matuchny Jezusowej.</wers_srodek></strofa></kwestia>






<naglowek_akt>SPRAWA TRZECIA<br/> 
MARIA I JOSEPH W BETLEJEM NOCLEGU SZUKAJĄ<pa><slowo_obce>Sprawa trzecia (...)</slowo_obce> --- cały niemal tekst tej sceny został przeze mnie napisany. Za wzór służyły schematy scen misteryjnych. Pożyczki tekstowe: Dialog na B. Nar. Mieszczan przeworskich (A. Saloni, <tytul_dziela>Lud łańcucki</tytul_dziela>, str. 22 --- 3). --- Kolęda <tytul_dziela>Pomaluśku Josephie</tytul_dziela>, (X. M. M. M,, Pastorałki, str. 142 --- 3). --- Kolęda <tytul_dziela>Najśw. Panienka gdy porodzić miała</tytul_dziela> (<slowo_obce>ibid</slowo_obce>. str. 101---2). --- Ustęp z <tytul_dziela>Dialogus in Nativitate Christi</tytul_dziela> z pierwszej połowy XVII wieku, zacytowany przez St. Windakiewicza (<tytul_dziela>Teatr ludowy w dawnej Polsce</tytul_dziela>, str. 22.). Pewien wpływ wywarła również kolęda francuska <tytul_dziela>Nous voici dans la ville</tytul_dziela>, śpiewana przez Yvette Guilbert.</pa></naglowek_akt>





<naglowek_osoba>PROLOGUS</naglowek_osoba>

<didaskalia>wchodzi na przedscenie i mówi tekst Ewangelii:</didaskalia>

<kwestia>
<akap>,,I stało się w one dni, że wyszedł dekret od Cesarza Augusta, aby popisano wszystek świat.</akap>

<akap>I wstąpił Joseph z Galilei<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q83241"></ref>, z miasta Nazaretu, do ziemi judzkiej, do miasta Dawidowego, które zowią Betleem, aby był popisany z Marią, poślubioną sobie małżonką".</akap>

</kwestia>


<didaskalia>wychodzi</didaskalia>



<didaskalia>Słychać za sceną bębnienie i gromki głos, wywołujący jakiś rozkaz, podobnie jak to dziś jeszcze bywa na jarmarkach małomiasteczkowych.</didaskalia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Pachoł Heroda</osoba>. Jak sam <osoba>Herod</osoba> i jego gwardia, ubrany jest po łowicku, w odróżnieniu od występującego w tym widowisku ludu, który składa się z krakowiaków, górali i mazurów. <osoba>Pachoł</osoba> ma na głowie czako<pe><slowo_obce>czako</slowo_obce> --- czapka w kształcie stożka.</pe>, wyklejone lśniącym papierem. Wali siarczyście w bęben, który wydaje głuchy dźwięk. Ze wszech stron zbiega się gromada gapiów, w której odnajdziemy pasterzy z późniejszej sprawy, <osoba>Szlachcica</osoba>, <osoba>Karczmarkę</osoba> i <osoba>Rabina</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>PACHOŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>wrzeszczy wniebogłosy</didaskalia>

<didaskalia>a lud, stanąwszy w czterech zbitych gromadkach po obu stronach sceny, słucha go z otwartymi z podziwu gębami</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Hej, panowie gospodarze,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Oto, co król Heród każe:</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>bębni</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Kmiotek, włodarz, czy pan możny,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Żołdak, mieszczan, klecha zbożny,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Item</slowo_obce><pa><slowo_obce>item</slowo_obce> (łac.) --- również.</pa> wszyscy rzemieślnicy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Płatnerze<pa><slowo_obce>płatnerz</slowo_obce> --- rzemieślnik, wyrabiający pancerze.</pa>, pasamonnicy<pa><slowo_obce>pasamonnik</slowo_obce> --- szmuklerz.</pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Krawczykowie, szewczykowie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Cieśle i koleśnikowie<pa><slowo_obce>koleśnik</slowo_obce> --- kołodziej.</pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Miodowary, piwowary,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Młodzian czerstwy i grzyb stary,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panieneczki we wianeczku,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Niewiasty oraz w rąbeczku,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ktokolwiek w tej ziemi żywie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Służąc Królowi poczciwie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Niech do Betleem przybywa,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Heród go mym bębnem wzywa!</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>bębni</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Bo w ratuszu będą ninie</wers_srodek>/
<wers_srodek>Spisywać na pergaminie</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wszystek lud jeruzalemski,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Polski, oraz cudzoziemski,</wers_srodek>/
<wers_srodek>To zaś przeto Król stanowi,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Aby swemu narodowi</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nakazać surowe czynsze</wers_srodek>/
<wers_srodek>I podatki jeszcze insze!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>wychodzi, bębniąc</didaskalia>
<didaskalia>za sceną słychać jeszcze przez czas pewien jego krzyk</didaskalia>



<didaskalia>Lud rozchodzi się kupkami, szepcąc rytmicznie: ,,Heród, Heród!" Ton tego pogwaru rośnie, od lęku i troski do gniewu i buntu, botem ginie za sceną.</didaskalia>

<didaskalia>Po chwili słychać dźwięki cichutkie poważnego poloneza.</didaskalia>


<didaskalia>Z prawej wchodzą <osoba>Maria</osoba> i <osoba>Joseph</osoba>. Strój w stylu omówionym w sprawie drugiej. <osoba>Joseph</osoba> ma siwe, podgolone na sposób szlachecki włosy, siwe, pokrętne wąsy; żupan<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q2423981"></ref> biały, pasem słuckim przepasany; zamiast kontusza<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1783432"></ref> czy delii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q2436707"></ref><pe><slowo_obce>delia</slowo_obce> --- długi płaszcz męski, podbity futrem.</pe>, tradycyjna szata; w ręku kij pątniczy, ozdobiony liliami. Idzie z wielką atencją przed <osoba>Marią</osoba>, jakby chciał ułatwić jej drogę. <osoba>Maria</osoba>, z rękoma złożonymi na piersiach, zawsze znajduje się w pewnym oddaleniu od <osoba>Josepha</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Oczy jej utkwione w ,,niebo", nie widzą nigdy osoby, do której mówi, choć się do niej uśmiechają lub łagodnie karcą. <osoba>Joseph</osoba> i <osoba>Maria</osoba> bardzo strudzeni, okrążają całą scenę i z powrotem stają na pierwszym planie, po prawej stronie sceny.</didaskalia>
<didaskalia>podczas okrążania śpiewają</didaskalia>


<naglowek_scena>10. DWUŚPIEW MARYI I JOSEPHA<pa><slowo_obce>Dwuśpiew Maryi i Josepha</slowo_obce> --- <akap>Tekst i muzyka: X. M. M. M <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 142--143. W oryginale rytm 4/4.</akap>




<akap>Melodia została przeze mnie zmieniona, w rytm poloneza ujęta i przygrywkami uzupełniona. Tekst uległ również odpowiedniej stylizacji.</akap>




<akap>Harmonizacja J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>staje</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Pomaluśku, Josephie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pomaluśku proszę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Widzisz, że ja nie mogę</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bieżeć w tak daleką drogę.</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>podczas przygrywki idzie</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>staje i śpiewa</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Owo czas nadchodzi,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Że się nam narodzi,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Którego mi zwiastował</wers_srodek>/
<wers_srodek>Anioł, gdy mnie pozdrawiał.</wers_srodek></strofa></kwestia>

<didaskalia>idą</didaskalia>


<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<didaskalia>staje</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Ach, teraz w miasteczku</wers_srodek>/
<wers_srodek>I w lada domeczku</wers_srodek>/
<wers_srodek>Trudno o kącik będzie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bowiem ciżba ludu wszędzie.</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>idą do końca muzyki</didaskalia>


<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<didaskalia>gdy przystanęli, mówi</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">O, Panno miłościwa i duchowna żono,</wers_wciety>/
Kędyż Cię zaprowadzę, srodze utrudzoną?/
<wers_wciety typ="1">Oblicze twoje siecze</wers_wciety>/
<didask_tekst>poglądając ku lewej, złej stronie</didask_tekst>/
<wers_cd>Boreasz<pa><slowo_obce>boreasz</slowo_obce> --- wiatr północny, chłodny.</pa> grudniowy,</wers_cd>/
Kędyż najdę schronienie dla Twej świętej głowy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">O Josephie, staruszku, opiekunie drogi,</wers_wciety>/
Wystarczyłby mi dzisia pokoik ubogi,/
<wers_wciety typ="1">Gdziebym, skoro wybije ta godzina miła,</wers_wciety>/
Skarb mój najkosztowniejszy w kolibkę włożyła.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Nie alteruj się<pa><slowo_obce>alterować się</slowo_obce> --- niepokoić się, martwić się.</pa>, proszę, Panno świętobliwa,</wers_wciety>/
Pójdę szukać, gdzie tutaj gospoda poczciwa./
<didask_tekst>idzie na lewo, ku wejściu pierwszoplanowemu i lagą<pe><slowo_obce>laga</slowo_obce> --- laska.</pe> trzy razy o ziem uderza</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Pokój wam, dobrzy ludzie! Otwórzcie podwoje,</wers_wciety>/
Niechajże ja z Tą Panną na chłodzie nie stoję!</strofa></kwestia>


<didaskalia>wchodzi <osoba>Karczmarka</osoba>, zażywna jejmość w stroju mieszczki krakowskiej, twarz od trunków rumiana; wziąwszy się pod boki, mówi</didaskalia>



<naglowek_osoba>KARCZMARKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Ej, nie pukajcie, stary! Mam ja gości dosyć,</wers_wciety>/
Na próżno mnie będziecie o gościnę prosić./
<wers_wciety typ="1">Sama ci ja w gospodzie nie mam miejsca swego,</wers_wciety>/
Taki naród się zwalił tu dnia dzisiejszego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Panagabóg<pa><slowo_obce>Panagabóg</slowo_obce> --- Pomagabóg --- Pomagaj Bóg --- Szczęść Boże.</pa>, babusiu! Będziecie nam radzi?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KARCZMARKA</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa>Jeśliś mi co przyniosła, pewnie nie zawadzi!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Przyniosłam ci, babuśku, Boga w swym żywocie,</wers_wciety>/
O którym to proroctwo było, jako wiecie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KARCZMARKA</naglowek_osoba>

<didaskalia>rozindyczona</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Mojaś ty, bardzo proszę, nie baw się plotkami,</wers_wciety>/
A wiedz, że ja nierada gadam z chudziętami!/
<wers_wciety typ="1">Wyrozumiej, że dziadów i bab nie nocuję,</wers_wciety>/
Jeno ślachtę z panięty, bo trzos<pa><slowo_obce>trzos</slowo_obce> --- skórzany pas, będący jednocześnie torbą na pieniądze.</pa> u nich czuję!</strofa></kwestia>


<didaskalia>z wielkim hałasem wychodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Zatwardziałego serca była to niewiasta...</wers_wciety>/
Przecz<pe><slowo_obce>przecz</slowo_obce> (daw.) --- dlaczego.</pe> nam Anioł rozkazał iść do tego miasta?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Wszak głosili Prorocy, że na same Gody</wers_wciety>/
Zrodzon będzie w Betleem Panic świata młody.</strofa></kwestia>


<didaskalia>znów idą dookoła sceny, coraz bardziej strudzeni, niby noclegu szukają</didaskalia>


<naglowek_scena>10. ŚPIEW JOSEPHA</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Wolą pijanice</wers_srodek>/
<wers_srodek>I miedne śklenice<pe><slowo_obce>miedne śklenice</slowo_obce> (daw.) --- miedziane szklanice.</pe>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Niźli Pannę ubogą,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Strudzoną wielką drogą.</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>podczas przygrywki idą, a potem stają nieopodal lewego skrzydła tryptyku</didaskalia>




<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<didaskalia>patrzy z ogromnym podziwem na tę część tryptyku, jakby przed sobą miał istotnie pałac wspaniały i mówi</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Oto pałac przed nami możnego szlachcica,</wers_wciety>/
Zobaczmyż, czy ugości Matkę Królewica,/
<didask_tekst>podchodzi bliżej i stuka lagą w bramę tryptyku</didask_tekst>/
<didask_tekst>podkręcił wąsa, przybrał bardziej pewną siebie postawę, ,,równy wojewodzie", mówi serdecznie</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Pokój wam, panie bracie, otwórzcie podwoje,</wers_wciety>/
Niechajże ja z tą Panną na chłodzie nie stoję!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZLACHCIC</naglowek_osoba>

<didaskalia>przesadnie, po szlachecku ubrany, nochal fioletowy, czarne zawiesiste wąsiska, krzaczaste brwi, brzuch okazały, czapa na bakier, niby Radziwiłł Panie Kochanku, i Boruta w jednej osobie; rozsuwa gwałtownym ruchem zasłonę w lewym skrzydle tryptyku i stamtąd, sapiąc z gniewu, przemawia</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A cóż to za hałasy, tartasy<pa><slowo_obce>tartas</slowo_obce> --- hałas.</pa>? Zjedz kata!</wers_wciety>/
Kto pozwolił ci, dziadu, witać mnie, jak brata?/
<wers_wciety typ="1">Patrzcie mi tego grzyba: Panieneczkę wodzi,</wers_wciety>/
Sam zaledwie na nogach od starości chodzi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Mylisz się, dobry panie, ja się w tym nie czuję,</wers_wciety>/
Cnota ma na trybunał boski apeluje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZLACHCIC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Idźcież dachu nad głową poszukać inędy,</wers_wciety>/
Fora z mojego dwora! Nie gadam z przybłędy!</strofa></kwestia>


<didaskalia>z furią zasuwa zasłonę</didaskalia>



<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">O jako nieużyty był ten pan bogaty!</wers_wciety>/
Pójdźmy szukać, Maria, jakiej lichej chaty.</strofa></kwestia>


<naglowek_scena>10. ŚPIEW MARYI</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Pomaluśku, Josephie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pójdźmy w inne strony,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Kędy żywie w ubóstwie</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ludek wiejski, nieuczony.</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>znów, dopóki trwa muzyka, krążą dokoła sceny</didaskalia>



<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<didaskalia>strudzony, przystaje, dalej iść nie może, mówi ze łzami w oczach</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762636262789-1910246030"/><motyw id="m1762636262789-1910246030">Zwątpienie</motyw>Już ci ja, Panno Święta, dalej iść nie mogę,</wers_wciety>/
<didask_tekst>wskazując na część środkową tryptyku</didask_tekst>/
Jeno do tej zagrody ukazujęć drogę./
<wers_wciety typ="1">Tu ostanę, nie zdolę dłużej w tę śnieżycę,</wers_wciety>/
Wiera, nierad opuszczam mą Oblubienicę.<end id="e1762636262789-1910246030"/></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Maria</osoba> stoi na pierwszym planie, po prawej, twarzą do widowni zwrócona, Joseph ociężałym krokiem wlecze się ku prawemu skrzydłu tryptyku i tam, na stopniach usiadłszy, ze znużenia zasypia</didaskalia>

<naglowek_scena>11. MELODRAM: SEN JOSEPHA<pa><slowo_obce>Melodram: <tytul_dziela>Sen Josepha</tytul_dziela></slowo_obce> --- tekst mój. Muzyka: popularnej kolędy <tytul_dziela>Lulajże Jezuniu</tytul_dziela> w harmonizacji J. Maklakiewicza.</pa></naglowek_scena>

<didaskalia>scena mówiona na tle cichej muzyki</didaskalia>
<didaskalia>w prawym skrzydle, w niebieskawym świetle, zjawia się <osoba>Archanioł Gabriel</osoba>, tuż koło <osoba>Josepha</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ GABRIEL</naglowek_osoba>

<didaskalia>mówi szeptem do <osoba>Josepha</osoba> a dobrotliwie jak do dziecka, ten słucha go z zamkniętymi powiekami i tylko w miarę słów twarz zmienia się, widoczny na niej smutek, a potem łzy i uśmiech, <osoba>Maria</osoba> zapatrzona w ,,niebo"</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Nie zamyślaj odstąpić tej Panny bez zmazy!</wers_wciety>/
Oznajmowałem<pe><slowo_obce>oznajmowałem</slowo_obce> --- dziś raczej: oznajmiałem.</pe> tobie wszak mało sto razy,/
<wers_wciety typ="1">Że z dekretu boskiego masz być opiekunem</wers_wciety>/
Maluczkiego Mesjasza i czułym piastunem./
<wers_wciety typ="1">A któż będzie owijał Dzieciątko w pieluszki?</wers_wciety>/
Kto lalki będzie strugał dla Jezusa-duszki?/
<wers_wciety typ="1">Kto w ucieczce, gdy Heród zabić was uradzi,</wers_wciety>/
Osiołka za uzdeczkę pięknie poprowadzi?/
<wers_wciety typ="1">Jeśli wytrwasz w niedoli, będą ciebie wszędy</wers_wciety>/
Po krajach chrześcijańskich głosiły kolędy,/
<wers_wciety typ="1">Wizerunek twój mieć będzie nad głową glorię</wers_wciety>/
I wsławisz po wsze czasy cieśli profesję<pa><slowo_obce>profesja</slowo_obce> --- zawód.</pa>.</strofa></kwestia>





<didaskalia>znika za zasłoną, muzyka cichnie, <osoba>Joseph</osoba> budzi się, przeciera oczy, rozgląda się dookoła, a poznawszy, że to był sen, żwawszym już nieco krokiem idzie ku <osoba>M. Pannie</osoba></didaskalia>



<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Daruj, Maria, słabość, już Cię nie odstąpię,</wers_wciety>/
Sam pierwszy do chatynki onej biednej wstąpię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>prowadzona przez <osoba>Josepha</osoba> ku środkowej części tryptyku, mówi słabym głosem</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Pójdź! miły Josephie, abym nie omdlała,</wers_wciety>/
Proś, niech dadzą komnatkę, matką bym się stała./
<didask_tekst>melodyjnie, w ekstazie</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Czuję, jako się moje zginają kolana,</wers_wciety>/
Spieszno mi nowotnego<pe><slowo_obce>nowotny</slowo_obce> (daw., gw.) --- nowy.</pe> witać już hetmana<pe><slowo_obce>hetman</slowo_obce> --- tu: przywódca. </pe>.</strofa></kwestia>


<didaskalia>stanęli przed stopniami środkowej części, <osoba>Maria</osoba> po prawej stronie, <osoba>Joseph</osoba> po lewej</didaskalia>



<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<didaskalia>stukając mocno lagą</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Pokój wam, dobrzy ludzie, otwórzcie podwoje,</wers_wciety>/
Niechajże ja z tą Panną na chłodzie nie stoję!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba><begin id="b1762870977039-3242612439"/><motyw id="m1762870977039-3242612439">Gospodarz, Chłop</motyw>CHŁOPEK</naglowek_osoba>


<didaskalia>staje w rozporze środkowej opony</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Radzi wam, moi państwo, w tej chacie będziemy,</wers_wciety>/
Jeno czym was częstować? sami z głodu mrzemy./
<wers_wciety typ="1">Jedną ci mam izdebkę, w niej dziecisków siła<pe><slowo_obce>siła</slowo_obce> (gw.) --- dużo.</pe>,</wers_wciety>/
Nie użyje waść wczasu,/
<didask_tekst>zdejmując czapkę</didask_tekst>/
<wers_cd>ni ta Panna miła!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>





<didaskalia>westchnął</didaskalia>



<kwestia><strofa>Bóg zapłać, gospodarzu, za poczciwe słowo.../
Pójdźmy dalej, Maria, na wędrówkę nową.<end id="e1762870977039-3242612439"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1762870991527-3023351419"/><motyw id="m1762870991527-3023351419">Gospodyni, Matka Boska</motyw>CHŁOPKA</naglowek_osoba>





<didaskalia>podczas ostatnich słów swojego męża uchyliła nieco zasłony i usłyszała odmowę; wchodzi, staje bliżej cokolwiek <osoba>M. Panny</osoba>, <osoba>Chłopek</osoba> bliżej <osoba>Josepha</osoba>, <osoba>Chłopka</osoba> patrzy z wielkim nabożeństwem na <osoba>M. Pannę</osoba>, jakby przeczuwała w niej Matkę Bożą</didaskalia>



<kwestia><strofa>Czyś ty rozum postradał, czy śpisz jeszcze, chłopie?/
Nie ma miejsca w alkierzu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q21027901"></ref><pa><slowo_obce>alkierz</slowo_obce> --- boczna izba.</pa>, to znajdzie się w szopie./
<didask_tekst>do <osoba>Josepha</osoba></didask_tekst>/
Nie szukajcie już, panie, po mieście gospody,/
<didask_tekst>wygrażając ku lewej stronie</didask_tekst>/
Połają was, sfukają, miasto<pe><slowo_obce>miasto</slowo_obce> (daw.) --- zamiast.</pe> dać wygody./
Prosimy ichmośćpaństwa do domku naszego,/
Będziemy wam służyli z serca ochotnego.<end id="e1762870991527-3023351419"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPEK</naglowek_osoba>





<didaskalia>drapiąc się w głowę</didaskalia>



<kwestia><strofa>Może tam jest w komorze okruszyna chleba...</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>CHŁOPKA</naglowek_osoba>





<didaskalia>ostro do męża</didaskalia>



<kwestia><strofa>Najdzie się i dzban mleka, jeżeli potrzeba.</strofa></kwestia>


<didaskalia>obydwoje rozchylają zasłonę, zapraszając do wejścia</didaskalia>



<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>





<didaskalia>półgłosem do <osoba>Maryi</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Frasuję się i trapię, zali<pe><slowo_obce>zali</slowo_obce> (daw.) --- czyż.</pe> rzecz godziwa,</wers_wciety>/
<didask_tekst>z odrobiną szlacheckiej godności</didask_tekst>/
Byś w szopie spoczywała, Panno Świętobliwa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>





<didaskalia>z pobłażliwym uśmiechem</didaskalia>



<kwestia><strofa>O Joseph, miły Joseph, kiedyż zbędziesz pychy?/
Toć Prorocy wróżyli, że w stajence lichej/
Niebiański mój Królewic ma być dziś zrodzony/
I na ostrym sianeczku w jasłach położony.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Joseph</osoba> zawstydzony pochylił głowę</didaskalia>
<didaskalia>Z daleka odzywa się muzyka dzwonów. Orkiestra gra śpiew aniołów ,,Hej, hej, lelija". Mrok zapada na scenie. W głębi widowni zapala się czerwone światło, które rośnie niby łuna i zalewa scenę wraz ze stojącymi na niej postaciami.</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHŁOPKA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><begin id="b1762636370203-2538307446"/><motyw id="m1762636370203-2538307446">Gwiazda</motyw>Będzie wola waćpaństwa wejść pod strzechę naszą!/
<didask_tekst>patrząc na widownię</didask_tekst>/
Widno już Aniołowie gwiazdy niebne gaszą.../
Patrzajta, jaka jutrznia nad Betleem wschodzi,/
Całe miasto w tej łonie, niby we krwie brodzi!<end id="e1762636370203-2538307446"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPEK</naglowek_osoba>





<didaskalia>przerażony</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Słyszyta? Kieby dzwonów srebrnych turlikanie...</wers_wciety>/
Ej, zawrzyjmy już dźwierza<pa>dżwierza --- drzwi.</pa>, wchodźta prędzej, panie!</strofa></kwestia>


<didaskalia>wchodzą do środkowej części: nasamprzód <osoba>Maria</osoba> i <osoba>Joseph</osoba>, za nimi <osoba>Chłopek</osoba> z żoną, zasuwając szczelnie zasłonę</didaskalia>
<didaskalia>Przez chwilę scena pusta. Łuna na widowni gaśnie. Teraz niebieskawe światło sączyć się zaczyna przez prosceniowe otwory. Z lewego otworu na pierwszym planie wchodzi Pierwszy Półchór Aniołów. Strój ich wzorowany może być na polichromii matejkowskiej kościoła Mariackiego w Krakowie<pe><slowo_obce>polichromia matejkowska kościoła Mariackiego w Krakowie</slowo_obce> --- polichromia namalowana w Kościele archiprezbiterialnym Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Krakowie przez Jana Matejkę w latach 1887--1891. Przedstawia m.in. aniołów w długich szatach, z kolorowymi skrzydłami.</pe>, lub na rzeźbach Wita Stwosza<pe><slowo_obce>Wit Stwosz</slowo_obce> (1448--1533) --- niemiecki rzeźbiarz, grafik i malarz, wybitny przedstawiciel późnego gotyku. Jego syn, Jan również był rzeźbiarzem.</pe>. Skrzydła kolorowe.</didaskalia>


<naglowek_scena>12. ŚPIEW ANIOŁÓW</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>I PÓŁCHÓR</naglowek_osoba>





<didaskalia>jakby szukał miejsca, gdzie się Pan Jezus narodził, dochodzi tylko do połowy sceny</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Hej, hej, lelija<pa><slowo_obce>Chór Aniołów: <tytul_dziela>Hej hej lelija</tytul_dziela></slowo_obce> --- <akap>Tekst i muzyka: O. Kolberg, Lud XVI, Lubelskie nr. 6 od Puław.</akap>




<akap>Harmonizacja J. Maklakiewicza.</akap></pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panna Maryja!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Gdzie porodziła</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pana Jezusa</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panna Maryja?</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>II PÓŁCHÓR</naglowek_osoba>





<didaskalia>wchodząc z prawej, podobnie jak <osoba>I Półchór</osoba>; śpiewa radośnie, wskazując na część środkową tryptyku</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Hej, hej, lelija,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panna Maryja!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Tam między dwoma</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bydlątkoma,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Tam leży słoma,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Barłożeczkoma<pa><slowo_obce>barłożeczkoma, bydlątkoma, ołtarzykoma</slowo_obce> --- forma dawnej liczby podwójnej.</pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Tam porodziła</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pana Jezusa</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panna Maryja!</wers_srodek></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>I PÓŁCHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Hej, hej, lelija,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panna Maryja!</wers_srodek>/
<wers_srodek>W co powijała</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pana Jezusa</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panna Maryja?</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>II PÓŁCHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Hej, hej, lelija,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panna Maryja!</wers_srodek>/
<wers_srodek>W Najświętszej Panny</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pogłowniczek<pa><slowo_obce>pogłowniczek</slowo_obce> --- kobiece okrycie głowy, rąbek.</pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>W Świętego Josepha</wers_srodek>/
<wers_srodek>Przypaśniczek<pa><slowo_obce>przypaśniczek</slowo_obce> --- zapaska, fartuch.</pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>W to powijała</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pana Jezusa</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panna Maryja!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>I PÓŁCHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Hej, hej, lelija,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panna Maryja!</wers_srodek>/
<wers_srodek>W czym kołysała</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pana Jezusa</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panna Maryja?</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>II PÓŁCHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Hej, hej, lelija,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panna Maryja!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Tam między dwoma</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ołtarzykoma,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Tam kolebeczka</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jest zawieszona,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Tam kołysała</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pana Jezusa</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panna Maryja!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>Dzwony kościelne cichną. Daje się słyszeć dzwonienie mszalnych dzwoneczków jak podczas Podniesienia. <osoba>Aniołowie</osoba> klękają, do samej ziemi pochylając głowy. Zwróceni są twarzami ku środkowej części tryptyku, gdzie przez szpary przebłyskuje złotawe światło. Przód sceny ściemniony. Chwila wielkiej ciszy.</didaskalia>




<naglowek_akt>SPRAWA CZWARTA<br/> ADORACJA ANIELSKA</naglowek_akt>





<didaskalia><osoba>Joseph</osoba> rozsunął środkową zasłonę. Buchnęło rzęsiste światło. Zabrzmiała ochocza muzyka. W środkowej części tradycyjna scena jasełkowa. <osoba>Maria</osoba> kołysze Dzieciątko w kolebce, sporządzonej ze żłobu. U jej stóp ,,bydlątka": osioł i wół. Są to właściwie tylko głowy zwierzęce, na podobieństwo ,,turoniów<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q976222"></ref>", prymitywnie zrobione, umocowane na kiju, zakrytym barwnym czaprakiem<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q544215"></ref><pe><slowo_obce>czaprak</slowo_obce> --- okrycie konia, które zakłada się pod siodło.</pe>, pod którym skryte są osoby, udające głosy i ruchy wołu i osła. Pod dolną szczęką każdego z tych łbów przytwierdzony dzwoneczek. <osoba>Joseph</osoba>, rozsunąwszy zasłonę, wchodzi do wnętrza, staje obok <osoba>M. Panny</osoba>, po lewej stronie.</didaskalia>


<naglowek_scena>13. ŚPIEW I TANIEC ANIOŁÓW</naglowek_scena>

<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>





<didaskalia>powstają z klęczek i klaszcząc w ręce z radości, poczynają tańczyć i śpiewać na pierwszym planie sceny</didaskalia>



<kwestia><strofa>Nuż my teraz Aniołkowie<pa><slowo_obce>Śpiew i taniec Aniołów: <tytul_dziela>Nuż my teraz</tytul_dziela></slowo_obce> --- <akap>tekst: Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3639, Kantyczka czyli zbiór pieśni na B. Nar. w. XVII--XIX. Str. 146. --- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3640, Pieśni do śpiewania na B. Nar. (Karmelitanek bosych) w. XVII--XVIII, str. 304, tytuł tej kolędy <tytul_dziela>Kapela niebieska</tytul_dziela>, --- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3642 ,,Jezus Marya Jozef Teresia" R.P. 1741. Cantio 36----
Rkp. Bibl. Jagiell. Kantyczka z XVII--XVIII w. str. 60. --- X. M. M.M,
Pastorałki, str. 149. Tekst oryginalny brzmi tak:</akap>




<strofa>
Przylecieli Aniołkowie, jak ptaszkowie z nieba/
I śpiewali Dzieciąteczku wesoło, jak trzeba:/
Hojże hojże, Panie Jezu, hojże, hojże, hoc, hoc,/
Śpiewaliśmy, budziliśmy pastuszków całą noc,/
Powiadając niesłychaną na świecie nowinę,/
Panna w całości panieństwa zrodziła dziecinę./
Hojże...
</strofa>




<akap>Muzyka: Melodia przeze mnie zmieniona i opatrzona przygrywką.</akap>




<akap>Harmonizacja moja i J. Maklakiewicza.</akap></pa>,/
Nuż ptaszkowie z nieba,/
Kolędujmy Dzieciąteczku/
Wesoło, jak trzeba:/
<wers_wciety typ="1">Hojże, hojże, Panie Jezu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Hojże, hojże, hoc, hoc!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Będziem śpiewać,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Salty<pa><slowo_obce>salty czynić</slowo_obce> --- tańczyć, skakać.</pa> czynić</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Przy jasłkach całą noc!</wers_wciety>/
<didask_tekst>tańczą, potem w tempie wolniejszym podchodzą ku przodowi sceny</didask_tekst>/
Potem polecim zwiastować/
Wesolą nowinę;/
<wers_wciety typ="1"><didask_tekst>uroczyście, podnosząc w górę prawe ręce</didask_tekst></wers_wciety>/
Że Maria, <slowo_obce>Virgo-Mater</slowo_obce><pe><slowo_obce>Virgo-Mater</slowo_obce> (łac.) --- Dziewica-Matka.</pe>/
Powiła Dziecinę!/
<wers_wciety typ="1">znów prędzej</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Hojże, hojże...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>tańczą</didaskalia>



<naglowek_scena>14. TRÓJŚPIEW WOŁU, OSŁA I JOSEPHEM<pa><slowo_obce>Trójśpiew Wołu, Osła i Josepha</slowo_obce> --- <akap>tekst i muzyka: Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3639, Kantyczka czyli zbiór pieśni na B. Nar. w. XVIII --- XIX, str. 186.
Tytuł: <tytul_dziela>Pasterki, osiołek i wołek przy żłobku betleemskim</tytul_dziela> (Kol. klasztorna). ---
Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3640, Pios. do śpiew. na B. Nar. (Karmel. bosych), w. XVII--XVIII, str. 301. --- X. M. M. M,, <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 121. Strofki wołka prawie bez zmiany; w zwrotce osiołka słowa własne; strofa Josepha zmieniona. Melodia przeze mnie zmieniona nieco i przygrywkami opatrzona.</akap>




<akap>Harmonizacja moja.</akap></pa></naglowek_scena>




<naglowek_osoba>WOŁEK</naglowek_osoba>





<didaskalia>podnosi się, poruszając w takt łbem i podzwaniając, śpiewa, Aniołowie, stojąc po obu bokach pierwszego planu, z podziwem przypatrują się temu</didaskalia>




<kwestia><strofa><wers_srodek>Panie Boże mój,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jam jest wołek twój,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nie umiem nic, tylko orać,</wers_srodek>/
<wers_srodek>I to trzeba na mnie wołać:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nu, nu, wołku, nu!</wers_srodek></strofa>




<strofa><wers_srodek>Nie gardź mną, wołkiem,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Chudym pachołkiem,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Będę cię grzał swoim chuchu,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Chocia pustki będą w brzuchu:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Chu, chu, chu, chu!</wers_srodek></strofa></kwestia>





<naglowek_osoba>OSIOŁEK</naglowek_osoba>





<didaskalia>śpiewa jak tamten</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Nuże nieboże,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Osioł pomoże,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Będę przecie Pana dźwigał,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Rycząc pocieszny madrygał<pa><slowo_obce>madrygał</slowo_obce> --- wiersz lekkiej treści, gatunek pieśni.</pa>:</wers_srodek>/
<wers_srodek>I ja, i ja!</wers_srodek></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>





<didaskalia>głaszcząc ich łby</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Nu, wierni słudzy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ośle i drudzy</wers_srodek>/
<wers_srodek>Przyjmie Pan waszą ochotę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hojnie płacąc za robotę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Cyt, zwierzątka, cyt!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>uspokojone zwierzątka kładą się na ziemię</didaskalia>


<naglowek_scena>15. ROZMOWA ANIOŁÓW Z JOSEPHEM<pa><slowo_obce>Rozmowa Aniołów z Josephem</slowo_obce> --- <akap>tekst i muzyka: X. M. M. M <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 114. Makaronizmy drugiej zwrotki i cała 3-cia są moim dodatkiem.
Refren: ,,leluja", tak charakterystyczny dla śpiewów kolędniczych, dopisany przeze mnie. (Leluja = lelija i (a)leluja). Melodia moja.</akap>




<akap>W końcówce refrenu wprowadziłem rozmyślnie ton śpiewów wielkanocnych.</akap>




<akap>Harmonizacja Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia>śpiewana</didaskalia>
<didaskalia>Aniołowie wchodzą teraz do tryptyku, jedni do części środkowej, inni do bocznych skrzydeł i grupują się malowniczo. <osoba>Joseph</osoba> siada na stopniach w części środkowej po lewej stronie żłobka.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_srodek>O Josephie!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Czego chcecie?</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Powiedzże nam, czemu Jezus ubogi?</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Bo drogi, bo drogi!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Chwała Tobie, Jezu Chryste,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Za Twe narodzenie czyste,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Leluja!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Leluja!</wers_srodek></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_srodek>O Josephie!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Czego chcecie?</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Powiedzże nam, kto z pokłonem przybędzie?</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<didaskalia>wskazując tę stronę widowni, skąd później wejdą pastuszkowie i królowie, dla podkreślenia honoru, jaki biedną szopkę spotyka, śpiewa po łacinie, a <osoba>Aniołowie</osoba> z podziwu kiwają główkami</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek><slowo_obce>Pastores et Reges</slowo_obce><pa><slowo_obce>pastores et reges</slowo_obce> (łac.) --- pasterze i królowie.</pa>!</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Chwała Tobie...</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Maria</osoba> pochyla się nad kołyską, jakby zaniepokojona płaczem Dzieciątka i natychmiast cały chór anielski też się nachyla</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>O Josephie!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Czego chcecie?</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Słyszysz? oto Dzieciąteczko się kwili...</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<didaskalia>bierze skrzypeczki do rąk, niby je stroi</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Więc mu zagram: li, li, li,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na skrzypeczkach: li, li, li.</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<didaskalia>wciąż nachyleni nad kolebką, pomagają <osoba>M. Pannie</osoba> Dzieciątko kołysać</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Nynaj<pe><slowo_obce>nynać</slowo_obce> (gw.) --- spać.</pe>, nynaj Dzieciąteczko,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ukołyszem Cię piosneczką:</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>cichutko</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Leluja!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Leluja!</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_scena>16. KOLĘDA NA SKRZYPECZKACH<pa><slowo_obce>Kolęda na skrzypeczkach</slowo_obce> --- <akap>Muzyka: O. Kolberg, <tytul_dziela>Mazowsze I</tytul_dziela>, nr. 38 od Piaseczna (Słomczyn). Temat ten posłużył mi w r. 1919 jako wstęp muzyczny do mojej <tytul_dziela>Szopki Staropolskiej</tytul_dziela>, Ludomir Różycki, poznawszy go przeze mnie, zachwycony szlachetnością melodii, uczynił z niej lejtmotyw <tytul_dziela>Pana Twardowskiego</tytul_dziela>. W inscenizacji <tytul_dziela>Reduty</tytul_dziela> (sezon 1923 ---- 4) kolędę tę na baryton, 3-gł. chór żeński z towarzyszeniem orkiestry ułożył Bronisław Rutkowski.</akap>




<akap>Harmonizacja w niniejszym wydaniu dokonana została przez J. Maklakiewicza.</akap>




<akap>Monosylabiczne słowa śpiewu w oryginale nie istnieją.</akap></pa></naglowek_scena>
<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<didaskalia>zapatrzony w dal, jakby natchnienie brał z pól, lasów, rzek i obłoków, które przed sobą widzi, gra i śpiewa najpiękniejszą z pięknych, ni to rzewną, ni wesołą, pełną niewypowiedzianej słodyczy melodię mazowiecką</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Lir, lir, lir,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Lir, lir, lir...</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
Aa, aa, aa,/
Aa, aa, aa...
</strofa></kwestia>


<didaskalia>zasłuchali się w pieśń własną i też w tę dal nieokreśloną patrzą</didaskalia>


<naglowek_scena>17. KOŁYSANKA MARYI PANNY<pa><slowo_obce>Kołysanka M. Panny</slowo_obce> --- <akap>Tekst i muzyka: Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3638,
<tytul_dziela>Zabawa przy Nowonarodzonym Panu Jezusie przez nabożne i wesołe śpiewanie, które dusza nabożna ma wyprawować, luląc i zabawiając dziecinę płaczącą nowonarodzoną Pana Jezusa</tytul_dziela>, w. XVII--XVIII nr. 61. --- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3639, Kantyczka czyli zb. pieś. na B. Nar. w. XVIII--XIX, str. 134--135.--- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3640, <tytul_dziela>Piosneczki do śpiew. na B. Nar. (Konwentu Karmelitanek bosych)</tytul_dziela> str. 192. --- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3642, <tytul_dziela>Jezus Marya Jozef Teresia</tytul_dziela> R. P. 1741. Cantio 14. ---- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3643, Rozmaite piosneczki do zabawy duchowny sporządzone w. XVII----XVIII. --- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3644, Kantyczka cz. zb. pieś. na B. Nar. w. XVIIVXIM. --- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3646, Kantyczka z w. XVII, Cantio 14. --- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3647, Kantyczka z w. XVII--XVIII, str. 107. Wszystkie te pieśni zaczynają się od słów: ,,Gdy śliczna Panna Syna kołysała". Istnieje również <tytul_dziela>Piosneczka o Pannie Najświętszej na Jej Narodzenie</tytul_dziela>, posiadająca wielkie podobieństwa formalne. Początek jej brzmi: <tytul_dziela>Gdy Anna święta córeczkę kołysze</tytul_dziela>. Spotkałem się z nią w rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3644, str. 200, nr. 3645, <tytul_dziela>Pieśni różne nabożne, w. XVII--XVIII</tytul_dziela>, str. 103 i nr. 3647, str. 64. Pieśń ta, utworzona najwidoczniej pod wpływem i na modłę kołysanki <tytul_dziela>Gdy śliczna Panna</tytul_dziela>, może służyć za dowód, jak rozpowszechniony był w Polsce zwyczaj ,,tulenia" i ,,lulania" Dzieciątka, skoro typowy śpiew jasełkowy przerobiono na pieśń o N. M. Pannie.</akap>




<akap>Melodia została przeze mnie nieco zmieniona.</akap>




<akap>Harmonizacja moja i J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia>gdy czar się skończy, <osoba>Maria</osoba> pocznie Dzieciątku śpiewać; podczas jej śpiewu wszyscy klęczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Teraz, synaczku, będęć kołysała,/
Z wdzięcznym weselem całą noc śpiewała:/
<wers_wciety typ="1">Lili, lili, laj, mój wonny kwiateczku,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Lili, lili, laj, w ubogim żłobeczku.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHOR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Lili, laj...
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<didaskalia>niespokojnie zwraca głowę ku prawej stronie i ręką niby wiatr stamtąd wiejący odgania, wszyscy ten gest powtarzają</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Cicho, wietrzyku, cicho południowy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Cicho powiewaj, niech śpi Panic nowy.</wers_wciety>/
<didask_tekst>znów się nachyla nad kołyską, z nią wszyscy</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="3">Lili, lili, laj, mój drogi kanaczku<pa>kanaczek --- drogocenny naszyjnik.</pa>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lili, lili, laj, miluchny robaczku.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Lili, laj...</strofa></kwestia>


<didaskalia>podczas śpiewu <osoba>Joseph</osoba> cichutko, na palcach wstaje i wolno zasuwa zasłonę części środkowej, to samo czynią <osoba>Aniołowie</osoba> w obu skrzydłach bocznych</didaskalia>




<naglowek_akt>SPRAWA PIĄTA<br/> <slowo_obce>ACTUS PASTORALIS</slowo_obce><pa><slowo_obce>Sprawa piąta (...)</slowo_obce> --- cały <tytul_dziela>Actus pastoralis</tytul_dziela> jest swobodną, do celów teatralnych przystosowaną, a z literackich względów odpowiednio wystylizowaną kompilacją różnych tekstów kantyczkowych, przeważnie krakowskich, wydawanych przez ks. ks. Misjonarzy. Najwięcej czerpałem z <tytul_dziela>Pastorałki na B. Nar.</tytul_dziela> (X. M. M. M, <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 9--23) i z <tytul_dziela>Rozmowy Pasterzów przy Narodzeniu Chrystusowem</tytul_dziela>
(X. M. M. M,, <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 34). --- O. Kolberg, <tytul_dziela>Lud XXII</tytul_dziela>, Łęczyckie, nr. 12. --- Egz. Bibl. Jagiell. <slowo_obce>in cymeliis</slowo_obce>, druk z początku XVIII w. ---- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3639, Kantyczka z w. XVIII--XIX, str. 233--250.</pa></naglowek_akt>





<naglowek_osoba>PROLOGUS</naglowek_osoba>





<didaskalia>wchodzi z prawej i mówi</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">,,A byli pasterze w onej krainie, w polu nocujący</wers_wciety>/
i straż nocną trzymający nad stadem swoim".</strofa></kwestia>


<didaskalia>wychodzi na prawo</didaskalia>
<didaskalia>Z lewej wchodzi <osoba>Korydon</osoba> --- pastuch. Pasterze mogą być ubrani z krakowska, góralska lub też inaczej, byle nie po łowicku, gdyż ten strój zachować należy dla <osoba>Heroda</osoba> i jego dworu. Strój nie powinien być doprowadzony do stuprocentowości okazu etnograficznego, owszem, niech posiada wszystkie odmiany spotykane w życiu, oczywiście w czasach, kiedy tak jeszcze się ubierano.</didaskalia>
<didaskalia><osoba>Korydon</osoba> siada na stopniach środkowej części i rozkraczywszy nogi, zaczyna dąć w długą, podhalańską ,,trąbitę". Musi to więc być góral.</didaskalia>



<naglowek_scena>18. ŚPIEWKA KORYDONA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>





<didaskalia>Majorową część wstępu gra buńczucznie, trąbitę podniósłszy do góry, podczas minorowej smętnie ją w dół opuszcza. Aż pokraśniał z zadęcia. Śpiewa baranim głosem. Jego dykcja łacińska przypomina wymowę wiejskich ministrantów lub starej daty organistów.</didaskalia>




<kwestia><strofa><wers_srodek><slowo_obce>Ite armenta</slowo_obce><pa><slowo_obce>Śpiewka Korydona: <tytul_dziela>Ite armenta</tytul_dziela></slowo_obce> --- <akap>tekst i muzyka: Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3639, <tytul_dziela>Kantyczka w. XVII--XIX</tytul_dziela>, str. 137--8. Tamże str. 139 tekst polski:</akap>


<strofa>
Idźcie zwierzątka,/ 
Moje bydlątka/
Przez tłustą rolę/
na bujne pole,/
Pod sam gaj.
</strofa>


<strofa>
  Na Pańskie przyjście/
  Proszę, abyście/
  Dobrze się pasły/
  I do dom zaszły/
  Tłuściuchne.
</strofa>

  


<strofa>
Pasterze mili,/
Przy tej to chwili/
Bieżcie z skrzypkami/
Ba i z dudkami/
Czemprędzej.
</strofa>



  





<akap>Tekst przypomina kolędę: <tytul_dziela>Hej tu bywajcie</tytul_dziela> (Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3640, <tytul_dziela>Piosn. do śp. na B. Nar. w. XVII--XVIII</tytul_dziela> str. 229. --- X. M. M. M., <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 77).</akap>




<akap>Melodia przeze mnie zmieniona. Rytm w oryginale 4/4 nie 5/4. Przygrywka dodana.</akap>




<akap>Harmonizacja moja i J. Maklakiewicza.</akap></pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Mea jumenta</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Per arva laeta</slowo_obce></wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Et per dumeta</slowo_obce></wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Silva-(ha-)-rum</slowo_obce>!</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Silvae resonent</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Plausus intonent</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Mei sodales</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Ferte vocales</slowo_obce></wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Thy-bi-(i)-jas</slowo_obce>!</wers_srodek></strofa></kwestia>





<didaskalia>i znów w podobny sposób gra</didaskalia>
<didaskalia>Wchodzi z lewej inny pastuch, <osoba>Maścibrzuch</osoba>, ubrany z krakowska, z kijem i kobiałką. Ciemno, więc nie widzi dobrze.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
Kto tu gra?
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>niefrasobliwie</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Ja, Korydon, na rożku gram sobie.</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1762804119977-219185339"/><motyw id="m1762804119977-219185339">Lenistwo</motyw>A toć widzę na świecie sama rozkosz tobie:/
<wers_wciety typ="1">Siedzisz sobie, próżnujesz, nam cię szukać trzeba!</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>z powagą</didaskalia>



<kwestia><strofa>Takci mi dał sam Pan Bóg próżnowanie z nieba!<end id="e1762804119977-219185339"/></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>już zły</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A wieszże ty, gdzie teraz twa trzoda się pasie?</wers_wciety>/
Ujrzysz rychło, że będziesz w wielkim ambarasie!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Zamilcz, mości Maścibrzuch, jam jest znamienity</wers_wciety>/
Pasterz na całe sioło słynny z tej trąbity!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A dudlij<pa><slowo_obce>dudlić</slowo_obce> --- grać na dudzie.</pa> sobie, dudo, na dudlącej dudzie<pa><slowo_obce>duda, dudy, dudki</slowo_obce> --- instrument muzyczny w rodzaju piszczałki.</pa>,</wers_wciety>/
A tam zdrajca wilczysko plądruje w twej budzie!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Korydon</osoba> gotów juź walić <osoba>Maścibrzucha</osoba> w łeb swą trąbą, ten broni się kijem sękatym, gdy wchodzi inny pasterz, <osoba>Dameta</osoba><pa><slowo_obce>Dameta, Korydon, Maścibrzuch...</slowo_obce> --- imiona pasterzy o brzmieniu bukolicznym --- ,,Dameta", ,,Korydon" --- przedostały się z kunsztownych sielanek do intermediów misteryjnych i sztuczek teatru religijno-ludowego. W dzisiejszych tekstach kantyczkowych już ich coraz mniej. Uważałem za stosowne pójść za dawnym gustem.</pa>, znów z innych stron Polski</didaskalia>



<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>





<didaskalia>z lewej</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Przestańcie już tych swarów, kłótni zaniechajcie,</wers_wciety>/
Siądźcie sobie na ziemi, inszą zaczynajcie./
<didask_tekst>tamci ochłonęli, siadają w trójkę na stopniach środkowej części tryptyku</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Nie wywołujta wilka z lasu, przyjaciele!</wers_wciety>/
<didask_tekst>filuternie, trącając łokciem w bok Maścibrzucha</didask_tekst>/
Lepiej dobądź, Maścibrzuch, antałka<pa><slowo_obce>antałek</slowo_obce> --- beczułka.</pa> z kobiele,/
<wers_wciety typ="1">Albo ty, Korydonie, olejku żytniego</wers_wciety>/
Poszukaj, a poczęstuj mnie sturbowanego...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Maścibrzuch</osoba> dobywa gorzały z kobiałki; dosyć długa scena mimiczna: nasamprzód rozkoszują się wyglądem samej flaszki, patrzą pod światło, obmacują, po odkorkowaniu wąchają, upajają się aromatem, idzie im ślinka i oczy wyłażą z uciechy, głośno cmokają i mlaskają językiem</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Jakaż to jest, Maścibrzuch? Maciczna? Miętowa?</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>tajemniczo</didaskalia>



<kwestia><strofa>Ej, pij, a nie uważaj, choćby anyżkowa.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Korydon</osoba> uroczyście zaczyna pić, a ma ,,spust" tęgi, <osoba>Dameta</osoba> zniecierpliwiony chce mu wyrwać flaszkę</didaskalia>



<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">On dopóty nie zgadnie, póki nie wygoli!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>aż mu oko zbielało, oddaje flaszkę <osoba>Damecie</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>
Musi to być alkiermes<pa><slowo_obce>alkiermes</slowo_obce> --- gatunek wódki.</pa>, bo na wnątrzu boli...
</strofa></kwestia>


<didaskalia>chucha, żeby żar z siebie wytchnąć</didaskalia>



<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>





<didaskalia>ledwo przytknął butelkę do ust, już się zakrztusił, spluwa</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Dyć to wiercipępkowa!...</wers_wciety>/
<didask_tekst>tamci śmieją się</didask_tekst>/
<wers_cd>Tak ją nazywają,</wers_cd>/
A nasze ją niewiasty bardzo dobrze znają.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Teraz cała trójka pije łapczywie, ocierając rękawem szyjkę butelki i plując po każdym łyku. Inwencję tej sceny pozostawia się fantazji i humorowi aktorów.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>
<didaskalia>wreszcie odbierając flachę</didaskalia>

<kwestia><strofa>Dosyć tego chłeptania! Teraz spać pójdziewa<pe><slowo_obce>pójdziewa</slowo_obce> (gw.) --- pójdziemy.</pe>,/
<wers_wciety typ="1">A jutro raniusieńko łebsko<pa><slowo_obce>łebsko</slowo_obce> --- dobrze, doskonale.</pa> paść będziewa.</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Idźta spać, ja z fujarą zostanę na stróży,</wers_wciety>/
<didask_tekst>ziewa</didask_tekst>/
Choć to, prawdę mówiący, oko mi się mruży.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Dameta</osoba> wychodzi na lewo, <osoba>Maścibrzuch</osoba> kładzie się spać na stopniach pod lewym skrzydłem, ziewa, przeciąga się, czochra, przewraca z boku na bok, nakrywa się sukmaną i zaczyna chrapać.</didaskalia>
<didaskalia>Tymczasem <osoba>Korydon</osoba> wchodzi wzdłuż sceny, tam i na powrót, grając tym razem ma fujareczce. Trąbitę postawił w kącie.</didaskalia>


<naglowek_scena>19. SCENA ŚPIEWANA<pa><slowo_obce>Scena śpiewana</slowo_obce> --- <akap>Scena śpiewana jest swobodną przeróbką znanej sceny kantyczkowej.
Przygrywki dokomponowane.</akap>




<akap>Harmonizacja moja i J. Maklakiewicza.</akap>




<akap>Tekst <tytul_dziela>Angelus pastoribus</tytul_dziela> podł. rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3646, <tytul_dziela>Kantyczka z w. XVII.</tytul_dziela> Cantio 29.</akap>




<akap>Kolędę <tytul_dziela>Anioł pasterzom mówił</tytul_dziela> spotyka się już w XVI w. (Rękopiśm. zb. pieśni z lat 1551-55 w Bibl. Kórnickiej, spisany przez ,,Jeronimusa", karta 94 <tytul_dziela>Angiol pasterzom mowil</tytul_dziela>).</akap></pa></naglowek_scena>
<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762804177973-2147292919"/><motyw id="m1762804177973-2147292919">Noc, Gwiazda, Niebo</motyw>A jeszczeć nie baczę, żeby moje oczy</wers_wciety>/
Oglądały kiedy takiej ślicznej nocy,/
<wers_wciety typ="1">Jak dzisiejsza nocka, nie wiem, co się dzieje?</wers_wciety>/
Jeszcze gwiazdy świecą, już na niebie dnieje...<end id="e1762804177973-2147292919"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>chodzi i gra na fujarce</didaskalia>
<didaskalia>Część środkowa tryptyku stopniowo rozświetla się, światło przebija przez zasłonę.</didaskalia>
<didaskalia>Jeden z <osoba>Aniołów</osoba>, od wewnątrz nagłym ruchem rozsuwa zasłonę. Widać we wnętrzu cały chór anielski, malowniczo ugrupowany, na tle niebieskim.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>przerażony</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Weno<pa><slowo_obce>weno </slowo_obce>--- okrzyk przerażenia.</pa>, weno, słońce świeci,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jakieś wojsko z nieba leci!</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>jak oszalały biega po scenie</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Zdaje mi się, że śpiewają,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ogniem ziemię zapalają!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<didaskalia>oślepiony światłem, przypadł do ziemi</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek><slowo_obce>Angelus pastoribus</slowo_obce></wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Dixit vigilantibus</slowo_obce>:</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Nuntio vobis magnum gaudium</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Salvatorem omnium</slowo_obce></wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>In terris genitum<pa><slowo_obce>Angelus pastoribus (...)</slowo_obce> --- tekst łaciński popularnej kolędy <tytul_dziela>Anioł pasterzom mówił</tytul_dziela>.</pa></slowo_obce>.</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Korydon</osoba> budzi zaspanego <osoba>Maścibrzucha</osoba>: bije go w plecy, a wielki bęben te uderzenia naśladuje</didaskalia>


<naglowek_scena>DWUŚPIEW</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Maścibrzuch!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>


<didaskalia>jeszcze przez sen</didaskalia>






<kwestia><strofa>
<wers_srodek>A czego?</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>z płaczem</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Gwałtu!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Co złego?</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Nie złeć to, tylko gdzieś wdzięczne głosy!</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Baj baju! Baj baju!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Ach wierz mi, bo w ogniu są niebiosy!</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>odwraca się na drugi bok, ziewając</didaskalia>





<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Ogrzej się, ogrzej się!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>znów go grzmotnął w plecy</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Żart na stronę!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>odwrócił się</didaskalia>





<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Czy prawda?</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Widzisz łonę?</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>zobaczył z daleka</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_srodek>A-a-a-a-a- to co?</wers_srodek>/

<wers_srodek><didask_tekst>stracił głowę do szczętu</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Daj mi sukmanę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Co wskok wstanę...</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst><osoba>Korydon</osoba> pomaga mu wdziać sukmanę, oczywiście kłopot z rękawami</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Niech oko zobaczy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Co to znaczy?</wers_srodek></strofa></kwestia>

<didaskalia>podeszli nieco bliżej ku środkowej części tryptyku, ale porażeni światłością, aż wrzasnęli ze strachu</didaskalia>




<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH I KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>twarzą w twarz, śpiewają tonem dziadów na odpuście, rytmicznie przykucając; kolana drżą, zęby szczękają</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Oj, nieszczęśliwa taka godzina,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Smutnać to będzie jakaś nowina!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>podczas tego jeden z <osoba>Aniołów</osoba> zasłonę zasuwa, lecz światło przez nią przenika</didaskalia>


<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>mówi</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Mój Korydonie miły, cóż więc uczyniwa?</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Najlepiej, jeśli drugich zaraz pobudziwa.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Korydon</osoba> porywa za swoją trąbę, ale z wielkiego strachu nie dmie w nią, tylko ustami ton udaje, <osoba>Maścibrzuch</osoba>, nie mając instrumentu, dmie w kułak</didaskalia>
<didaskalia>Znajdują się obydwaj po prawej stronie pierwszego planu, a wołają ku lewej. Podczas śpiewu wykonywują<pe><slowo_obce>wykonywują</slowo_obce> --- dziś raczej: wykonują.</pe> kroki mazurowe, siarczyście przytupując. Ale ruch ten nie powinien hamować swobody gry. Więc twarze ich wyrażają pocieszne przerażenie, rękami komicznie wzywają pomocy lub chwytają się za głowę, a nogi, jakby nigdy nic, najspokojniej w świecie wycinają mazura, okraszonego hołubczykami.</didaskalia>


<naglowek_scena>MAZUREK</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>wysoko</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Tru-tru!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>basem</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Tru-tru!
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>A śpisz Bartek, Szymek, Wojtek, Maciek, Walek, Tomek, Kuba, Stachu?</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>odebrał trąbę <osoba>Korydonowi</osoba> i jak on, w podobny sposób udaje, że na niej gra</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Tru-tru!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>znów porwał trąbę</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Tru-tru!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Ozwijże się przecie który z was, bo umrę od wielkiego strachu</wers_srodek>/
<didask_tekst>porwał trąbę</didask_tekst>/
<wers_srodek>Tru-tru!</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>odebrał trąbę</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Tru-tru!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAZEM</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Owo coś takiego,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jak słońce jasnego</wers_srodek>/
<wers_srodek>Świeci na niebie!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>teraz w szybkim tempie wyrywają sobie instrument</didaskalia>


<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Tru-tu-tu!?</wers_srodek></strofa></kwestia>
<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Tru-tu-tu</wers_srodek></strofa></kwestia>



<didaskalia>tak czynią po kilkakroć</didaskalia>


<didaskalia>wreszcie razem usiłują dąć w trąbitę</didaskalia>



<naglowek_osoba>RAZEM</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Tru-tru!!!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wpadają na scenę z lewego wejścia pierwszoplanowego: <osoba>Dameta</osoba>, <osoba>Chleburad</osoba> i inni pasterze w strojach z różnych stron Polski. Rozczochrani, niektórzy na pół ubrani, dopiero teraz próbują się przyodziać. Snać ze snu się zerwali. Ale wszyscy wchodzą mazurowym krokiem.</didaskalia>



<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>





<didaskalia>wpadł pierwszy</didaskalia>


<kwestia><akap>Obyżeś spał, czego wrzeszczysz, czy cię pono niefortuna łupi?</akap></kwestia>
<didaskalia>podchodzi ku <osoba>Maścibrzuchowi</osoba> i <osoba>Korydonowi</osoba>, a ci trąbią mu do ucha, ogłuszając go</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHLEBURAD</naglowek_osoba>





<didaskalia>wpada, tnąc hołubca</didaskalia>



<kwestia><strofa>Śpisz, a gadasz, marzy ci się lada Judasz, a ty bajesz głupi!</strofa></kwestia>


<didaskalia>ta sama scenka mimiczna, jak wyżej</didaskalia>
<didaskalia>wbiegają inni pasterze w ten sam sposób</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORYDON I MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Prędzej uciekajwa,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bracia, postradajwa</wers_srodek>/
<wers_srodek>Już i tych owiec!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>muzyka urywa</didaskalia>
<didaskalia>pasterze stanęli, ale z wielkiego przerażenia podrygują na miejscu jakby tańczyli mazura</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>w podskokach mazurowych</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_wciety typ="1">Dziwy, dziwy, bratkowie, ziemia się zapala!</wers_wciety>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>jak <osoba>Korydon</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Juże na świat caluśki nieszczęście się zwala!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Ktoś na nas z hań-tej strony wołał: Ej, <slowo_obce>pastores</slowo_obce>!</wers_wciety>/
Ażem zląkł się, ja, który nie wiem, co to <slowo_obce>mores</slowo_obce><pa><slowo_obce>mores</slowo_obce> --- karność.</pa>!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Widzita te promidła, co hań błyszczą wszędy?</wers_wciety>/
Oj, pasterze, drapaka trza nam dać w te pędy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_wciety typ="1">Słusznie prawi.</wers_wciety>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Uciekać nigdy nie zawadzi!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>wszyscy pasterze w panicznym strachu rzucają się do ucieczki ku lewemu wyjściu</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHLEBURAD</naglowek_osoba>

<didaskalia>złapał ostatniego za kapotę i mocno pociągnął, a ponieważ się w ucieczce za sukmany, gunie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q9282694"></ref><pe><slowo_obce>gunia</slowo_obce> --- rodzaj góralskiego płaszcza.</pe>, kożuchy i kierezje<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q6394726"></ref><pe><slowo_obce>kierezja</slowo_obce> --- bogato haftowana sukmana krakowska. </pe> trzymali, więc całe bractwo runęło na ziemię pośladkami, nogi zadzierając w górę: <osoba>Chleburad</osoba> pierwszych z brzega połaskotał kijem i mówi</didaskalia>



<kwestia><strofa>Stójże, tchórzem podszyta i głupia czeladzi!/
<wers_wciety typ="1">Nie chodźta! Ja zawołam, wy pilnie słuchajcie,</wers_wciety>/
W której stronie się ozwie, dobrze uważajcie!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Pasterze jako tako pozbierali się, stają dokoła <osoba>Chleburada</osoba>, wciąż w śmiertelnym strachu</didaskalia>



<naglowek_scena>20. ROZMOWA Z ECHEM<pa><slowo_obce>Rozmowa z Echem</slowo_obce> --- <akap>tekst: ulubiony epizod teatru misteryjnego, przechowany w tradycji kantyczkowej.</akap>




<akap>Muzyki stosownej nie znalazłem. Skomponowałem własną.</akap>




<akap>Harmonizacja moja.</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Chleburad</osoba> podczas pierwszych akordów zatacza na ziemi kręgi czarodziejskie swoją lagą. Potem woła, nie odwracając głowy ku części środkowej. Pasterze zdumieni.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHLEBURAD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Hej, ozwijże się, ozwij, powiedz, co-ć potrzeba?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTOŁOWIE</naglowek_osoba>





<didaskalia>za zasłoną</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Z nieba, z nieba!
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>CHLEBURAD</naglowek_osoba>

<didaskalia>prześcipnie<pe><slowo_obce>prześcipny</slowo_obce> (daw.) --- dowcipny. </pe></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A po coś tu zlazł z nieba? Wej, jakie paniątko!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>pasterze śmieją się</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dzieciątko! Dzieciątko!</strofa></kwestia>


<didaskalia>pasterze patrzą na siebie ogłupiałym wzrokiem</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHLEBURAD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_wciety typ="1">A gdzież ono Dzieciątko? Powiadaj-no, chłopie!</wers_wciety>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
W szopie, w szopie...
</strofa></kwestia>


<didaskalia>pasterze jw.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHLEBURAD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Z kogóż ono się rodzi o tej porze rannej?</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
Z Panny! Z Panny!
</strofa></kwestia>


<didaskalia>ten i ów pasterz zdjął czapkę, jakby w przeczuciu świętości słów późniejszych</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHLEBURAD</naglowek_osoba>

<didaskalia>żegnając się zabobonnie</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Mów, jakie jego miano, jeśliś nie kusiciel?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>pasterze z <osoba>Chleburadem</osoba> czynią znaki krzyża</didaskalia>



<naglowek_osoba>ANTOŁOWIE</naglowek_osoba>





<didaskalia>a głos ich jak dzwony, coraz potężniejszy, potem cichnie w radosnych, uroczystych akordach</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Zbawiciel! Zbawiciel!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Zbawiciel! Zbawiciel!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Zbawiciel!...</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_scena>21. GLORIA<pa><slowo_obce>Gloria!</slowo_obce> --- śpiew liturgiczny podł. <tytul_dziela>Cantionale ecclesiasticum</tytul_dziela>.</pa></naglowek_scena>

<naglowek_osoba>ANIOŁ</naglowek_osoba>





<didaskalia>intonuje</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek><slowo_obce>Gloria in excelsis Deo</slowo_obce>!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>





<didaskalia>podchwycił nutę i śpiewa dalej</didaskalia>



<kwestia><strofa><slowo_obce>Et in terra pax hominibus bonae voluntatis</slowo_obce>!<pa><slowo_obce>Gloria in excelsis Deo (...)</slowo_obce> --- Chwała Bogu na wysokości, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli.</pa></strofa></kwestia>


<didaskalia>Aniołowie stoją nieruchomo, czyniąc gest błogosławienia</didaskalia>

<didaskalia>pasterze z wolna odzyskują przytomność, dźwigają się i odchodzą dwiema grupami nieco na przód sceny</didaskalia>




<naglowek_osoba>CHLEBURAD</naglowek_osoba>

<didaskalia>wielce skonfundowany, że czary jego nic nie wskórały, mówi</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Nijak nie wyrozumiem, co mamidło gada...</wers_wciety>/
<didask_tekst>nagle mu przyszła do głowy myśl</didask_tekst>/
Może to i szatańska jakowa jest zdrada?</strofa></kwestia>


<didaskalia>pasterze w krzyk: ,,Gwałtu! Rety! O la Boga!" --- i już chcą uciekać</didaskalia>



<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>zatrzymuje ich, widząc nadchodzącego z lewej strony <osoba>Bartosa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Dyć idzie stary Bartos, to człowiek piśmienny,</wers_wciety>/
Jemu godzi się wierzyć, bo jest dość sumienny.</strofa></kwestia>


<didaskalia>wchodzi <osoba>Bartos</osoba>, ubrany ,,z waszecia", czamara<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q945489"></ref><pe><slowo_obce>czamara</slowo_obce> --- dawne męskie okrycie wierzchnie.</pe> szaraczkowa, pas, na głowie magierka<pe><slowo_obce>magierka</slowo_obce> --- czapka węgierska, czworoboczna lub okrągła. Wykonana z grubego sukna, ozdobiona kolorowymi sznurkami i obszyta barankiem, element stroju ludowego.</pe>, ma w sobie coś z organisty</didaskalia>
<didaskalia>wszyscy obstąpili go i jeden przez drugiego mówią tak, że <osoba>Bartos</osoba> uszy sobie zatyka; gwar rośnie z każdym wierszem</didaskalia>


<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A mój miły Bartosie, cóż na to mówicie?</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<didaskalia>szybko powtarzają to zdanie, ale nie jednocześnie, tylko każdy po kolei w ten sposób, że pierwszy pasterz początek zdania wypowiada dopiero wtedy, gdy <osoba>Chleburad</osoba> powie: ,,miły <osoba>Bartosie</osoba>", drugi zacznie, gdy te słowa wymówi pierwszy itd. zawsze z tym samym opóźnieniem</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>nie czekając na koniec kolejki</didaskalia>



<kwestia><strofa>Cóż nam czynić trzeba, jakże nam radzicie?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<didaskalia>powtarzają to zdanie w ten sam sposób</didaskalia>



<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>





<didaskalia>nie czekając, aż wszyscy skończą</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Waść najlepiej nam powie, jako człowiek stary...</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>


<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>podobnie jak <osoba>Dameta</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Który chodził za młodu z tablicą do fary...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>



<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>





<didaskalia>nie mogąc się im opędzić i nie mogąc dojść do głosu, stuknął laską; ale gwar nie od razu ustał, owszem kilka powtórek ostatniego zdania zazębia się z pierwszym zdaniem <osoba>Bartosa</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Poczekajcie jeno, bracia, aż człek pomiarkuje...</wers_wciety>/
<didask_tekst>włożył wolno okulary na nos i podchodzi ku środkowej części; zdjął czapkę, inni to samo czynią, ale nie ruszają się z miejsc</didask_tekst>
To światło płynie z nieba, co hań połyskuje...</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<didaskalia>szeptem, mniej więcej na ten temat:</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Acha! Z nieba!... A widzisz, Chleburad, cóżeś bajał?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><begin id="b1762804340990-2009058970"/><motyw id="m1762804340990-2009058970">Anioł</motyw>To zasie śliczne wojsko, co tam stoi w bieli,/
<wers_wciety typ="1">Jako mój rozum sądzi...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2"><didask_tekst>przypatruje się uważniej</didask_tekst></wers_wciety>/
<wers_cd>to Pańscy Anieli!<end id="e1762804340990-2009058970"/></wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<didaskalia>cichuteńko, z westchnieniem ulgi</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Janieli!...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>





<didaskalia>z rozrzewnieniem</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Patrzajta, przyfrunęły niebiańskie ptasięta...</wers_cd>/
Prośmy, niech się odezwą boskie pacholęta./
<wers_wciety typ="1">My, bracia, na kolana kornie poklękajwa,</wers_wciety>/
Czego po nas żądają, dobrze uważajwa!</strofa></kwestia>


<didaskalia>klęka, inni za nim, po obu stronach części środkowej, tak jednak, żeby środek był odsłonięty</didaskalia>



<naglowek_scena>22. KOLĘDA ANIOŁÓW<pa><slowo_obce>Kolęda Aniołów: ,,Pasący owce"</slowo_obce> --- tekst: Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3646, <tytul_dziela>Kantyczka z XVII w.</tytul_dziela>, str. 68.---Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3647, <tytul_dziela>Kantyczka z XVII--XVIII w.</tytul_dziela>, str. 143 (Tytuł <tytul_dziela>Pieśni pasterskie</tytul_dziela> Cantyka 3). Za wzór posłużyły mi następujące strofy:

<strofa>
Paśli pasterze woły /
U zielonej dąbrowy, /
Anioł się im pokazał,/
Do Betleem iść kazał, 
</strofa>




  
<strofa>
Pójdźże ty Kuba wprzody,/
  Wróćma się już do trzody/
   A ty za nim Michale/
  Tędy prosto po hale.
</strofa>



  

<strofa>
Zagrajże Kuba w rożek, /
Aż zagrzmi leśny bożek, /
Ty Michale w fujarę, /
Wziąwszy od Kuby miarę. 
</strofa>



  
 
<strofa>
 Jedną piosnkę zagrajmy,/
  A drugą zaśpiewajmy/
  Temu Panu Naszemu/
  Nowonarodzonemu.
</strofa>



  

<akap>Melodia wspólna z kolędą <tytul_dziela>Z raju pięknego miasta</tytul_dziela> (X. M. M. M, <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 123--220,--- O. Kolberg, <tytul_dziela>Lud XXIII</tytul_dziela>, Kaliskie, nr. 6). Melodię tę tonalnie zarchaizowałem.</akap>




<akap>Harmonizacja J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>
<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Pasący owce, woły</wers_srodek>/
<wers_srodek>U zielonej dąbrowy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pasterze nie mieszkajcie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Do Betleem biegajcie.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pójdźże, Bartosie, wprzódy,</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst><osoba>Bartos</osoba> przysuwa się na klęczkach i zajmuje wolną przestrzeń środkową, pasterze szeptem wyrażają radość z powodu takiego wyróżnienia <osoba>Bartosa</osoba></didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Korydonie, bierz dudy,</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst><osoba>Korydon</osoba> przysuwa się do <osoba>Bartosa</osoba>, pasterze szeptem dziwią się, że <osoba>Korydona</osoba> taki zaszczyt spotkał</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Ty za nim, Maścibrzuchu,</wers_srodek>/
<didask_tekst><osoba>Maścibrzuch</osoba> przysuwa się do <osoba>Korydona</osoba>, strasznie uradowany</didask_tekst>/
<didask_tekst>pasterze szeptem: ,,Co? I Maścibrzuch też? A to ci dopiero!"</didask_tekst>/
<wers_srodek>Tą steczką<pa><slowo_obce>steczka</slowo_obce> --- ścieżka.</pa> pędź co duchu!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Zagraj, Dameta, w rożek...</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst><osoba>Dameta</osoba>, jak jego poprzednicy; pasterze kiwają głowami: ,,no, no!"</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Aż zagrzmi leśny bożek...</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ty, Chleburad, w fujarę,</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>ale <osoba>Chleburad</osoba>, klęczący na samym końcu, zasnął, budzą go kułakami; przepraszając <osoba>Aniołów</osoba> na migi, przysuwa się do klęczących na środku, pasterze szeptem: ,,Widzicie go, jaki to niemrawiec! nawet Janieli z takim nie wskórają"</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Wziąwszy od niego miarę.</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>teraz <osoba>Aniołowie</osoba> dają polecenia pasterzom, wbijając im w głowę, jak nauczyciel dzieciom </didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Jedną piosnkę zagrajcie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>A drugą zaśpiewajcie.</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>pasterze cichuteńko: ,,Uważajcie, jedną strofkę mamy zagrać, a drugą zaśpiewać... Pamiętajcie!</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Temu Panu naszemu,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nowo narodzonemu!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>Jeden z Aniołów znów zasłonę zasuwa. Światło za oponą powoli gaśnie. Śpiew cichnie, tylko organy przeciągłym echem dudnią jeszcze. Pasterze w miłym odrętwieniu trwają chwilę, po czym powstają z klęczek.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>jeszcze zasłuchany w oddalające się dźwięki muzyki anielskiej</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Wej, jaka luba nuta, jak wdzięczna kapela,</wers_wciety>/
Niby ten organ farny serce rozwesela...</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>CHLEBURAD</naglowek_osoba>

<didaskalia>do natrząsających się zeń pastuchów</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Dobrze, że po naszemu ten Janioł zagadał,</wers_wciety>/
Bom przódziej nie mógł pojąć, co do nas powiadał.</strofa></kwestia>


<didaskalia>pasterze sekują go: ,,Hale! widzicie go, jaki teraz mądry!"</didaskalia>
<didaskalia>wszyscy gromadzą się znów na przodzie sceny, dokoła <osoba>Bartosa</osoba></didaskalia>



<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Owóż mili bratkowie, samiście słyszeli,</wers_wciety>/
Jaki to <slowo_obce>cantus</slowo_obce><pa><slowo_obce>cantus</slowo_obce> --- śpiew.</pa> słodko śpiewali Angeli./
<didask_tekst>z powagą</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Dzisiejszej nocy zrodzon świata Odkupiciel,</wers_wciety>/
Przez Proroki ogłoszony Chrystus Pan Zbawiciel!/
<didask_tekst>pasterze: ,,A-a-a!..."</didask_tekst>/
<wers_srodek>Jemu to od prostaczków ma być cześć oddana...</wers_srodek>/
<didask_tekst>pasterze z dziecinną radością: ... ,,od nas!!"</didask_tekst>/
Pójdźmyż więc do Betleem witać tego Pana!</strofa></kwestia>


<didaskalia>na łeb, na szyję biegną na widownię, <osoba>Bartos</osoba> uśmiecha się, daje <osoba>Maścibrzuchowi</osoba> znak, by ich zatrzymał, <osoba>Maścibrzuch</osoba>, śród tupotu biegnącej gromady, woła na widownię: ,,hola! wróćta się, chłopy!</didaskalia>

<didaskalia>wracają</didaskalia>




<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>z góry na nich</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Jakże, a podarunków żadnych nie weźmiemy?</wers_wciety>/
Czyż z gołami rękami przed Panem staniemy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762804447471-3975066505"/><motyw id="m1762804447471-3975066505">Sprawiedliwość, Bóg</motyw>Nuż tedy gospodarze, biegnijcie do domu,</wers_wciety>/
A przygotujcie dary, jakie Bóg dał komu,/
<wers_wciety typ="1">Bardziej jest miłe Panu ubóstwo poczciwe,</wers_wciety>/
Niźli zbiory, bogactwa a niesprawiedliwe!<end id="e1762804447471-3975066505"/>/
<didask_tekst>rozbiegają się w te pędy na prawo i na lewo, drzwiami pierwszoplanowymi</didask_tekst>/
<didask_tekst>zostaje tylko garstka parobczaków, drapią się w głowy, frasują się, że nic do ofiarowania nie mają, <osoba>Bartos</osoba> pociesza ich </didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Wy zasię, parobczaki, którzy nic nie macie,</wers_wciety>/
Na surmeczkach<pa><slowo_obce>surma, surmeczka</slowo_obce> --- dęty instrument muzyczny.</pa>, amorkach<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q742180"></ref><pa><slowo_obce>amorka</slowo_obce> --- <slowo_obce>viola d'amour</slowo_obce>, dawny instrument muzyczny smyczkowy.</pa>, fajferach<pa><slowo_obce>fajfery</slowo_obce> --- piszczałki.</pa> zagracie.../
<didask_tekst>w lot wybiegli na prawo i na lewo, został tylko jeden, wciąż drapie się w głowę</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">A ty, miły Pakosie, na twej ducymeli<pa><slowo_obce>ducymela</slowo_obce> --- instr. muzyczny.</pa></wers_wciety>/
Będziesz nam mruczał basem przy wdzięcznej kapeli!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PAKOS</naglowek_osoba>


<didaskalia>w siódmym niebie, aż mu się oczy iskrzą</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_wciety typ="1">Oj, będę, będę, będę!</wers_wciety>
</strofa></kwestia>


<didaskalia>wybiega</didaskalia>
<didaskalia><osoba>Bartos</osoba> siada na stopniach pod prawym skrzydłem tryptyku. Odzywają się skoczne dźwięki krakowiaka. Rytmicznie, a swobodnie, z obu stron pierwszego planu wchodzą pasterze. Stają po obu bokach przedscenia i w takt muzyki zaczynają się szykować do drogi. Naznosili kobiałek, tłomoczków, naładowanych różnymi podarunkami, o których mowa w każdej kantyczce. Są tu i klatki z ptactwem i drobiem, pękate gary, faski<pe><slowo_obce>faska</slowo_obce> --- beczka.</pe> i gąsiory. Jedni krzątają się koło prowiantów, inni zawzięcie czyszczą odzież, smarują czernidłem buty, a sadłem włosy. Wszystko z humorem, a w rytmie. Każdy ze śpiewających występuje na środek sceny, a po śpiewie wraca do gromady. Podczas śpiewu reszta podryguje nieustannie w takt krakowiaka, robiąc stosowne kroki.</didaskalia>

<naglowek_scena>23. KRAKOWIAK<pa><slowo_obce>Krakowiak: <tytul_dziela>Oj Bóg ci zapłać</tytul_dziela></slowo_obce> --- <akap>tekst nieco zmieniony podług X. M. M. M, <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 116--117. W melodii większe zmiany i dodatki moje.</akap>




<akap>Harmonizacja moja i J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>
<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Oj, Bóg ci zapłać, Bartos, iżeś nam wyjawił,</wers_wciety>/
Jużeś nas też smutków i trosków pozbawił.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Dla radości i wesela pójdźmy więc w drożynę,</wers_wciety>/
Ale, bracia, śmiało mówię, że karczmy nie minę./
<wers_wciety typ="1">Napiję się i wyskoczę z moimi bratkami,</wers_wciety>/
Opowiem im, oznajmię im: niechaj idą z nami!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>wolniej, przygrywając na skrzypkach</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Oj du du du, hoca, hoca, kumotrowie mili,</wers_wciety>/
Radujmy się, weselmy się tej dzisiejszej chwili!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>





<didaskalia>bardzo żywo, tańcząc</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Oj du du du, hoca, hoca, kumotrowie mili,</wers_wciety>/
Radujmy się, weselmy się tej dzisiejszej chwili!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_wciety typ="1">Brać dudki!</wers_wciety>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_cd>Sztofik<pa><slowo_obce>sztof, sztofik</slowo_obce> --- kwaterka.</pa> wódki!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_cd>Gomółki w kobiele!</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>CHLEBURAD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bo Anieli nieweseli, wyschły im gardziele.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Niębożęta jak ptasięta, cieniuchno śpiewali...</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bośmy miodu ani wina łyknąć im nie dali!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PAROS</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Kopet weźmie szałamaje<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1060334"></ref><pa><slowo_obce>szałamaja</slowo_obce> --- franc. <slowo_obce>chalumeau</slowo_obce>, niem. <slowo_obce>Schalmei</slowo_obce>, drewniany instrument muzyczny, prototyp klarnetu.</pa>,</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOPET</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Chruściel rzewną lirę<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q874501"></ref>,</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRUŚCIEL</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Miś marynę<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3622278"></ref><pa><slowo_obce>maryna</slowo_obce> --- basica, basetla.</pa>,
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MIŚ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_cd>Grześ tołumbas<pe><slowo_obce>tołumbas</slowo_obce> --- bęben o głuchym, niskim brzmieniu.</pe>...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>





<didaskalia>pokazując na <osoba>Maścibrzucha</osoba>, który pakuje tęgi kawał słoniny do gęby</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>A Maścibrzuch spyrę!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GRZEŚ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
<wers_wciety typ="1">Griger zadmie na puzonie<pa><slowo_obce>puzon</slowo_obce> --- instrument muzyczny dęty, metalowy.</pa>...</wers_wciety>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>perswadując, że się nie godzi</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd>I obudzi Pana!</wers_cd>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH Z CHLEBURADEM</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A my, krzesząc podkówkami, zanucim: oj dana!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>


<didaskalia>w bardzo żywym tempie powtarzają dwa ostatnie wiersze, pokrzykując: ,,huha!" i tańczą</didaskalia>

<didaskalia>Po śpiewie pędzą obydwie grupy na widownię z wielkim rwetesem. <osoba>Bartos</osoba> został na przedsceniu i śmiejąc się, czeka, co z tego będzie? Naraz wśród gromady na widowni konsternacja: ,,Czekajta, chłopy! Wróćta się! A kanyż<pe><slowo_obce>kanyż</slowo_obce> (gw.) --- gdzież?</pe> to Betleem? Gdzie <osoba>Bartos</osoba>? Niech powie! Bez <osoba>Bartosa</osoba> nie uradzimy" itp. <osoba>Bartos</osoba> zanosi się od śmiechu. Wszyscy pasterze wracają na przedscenie.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A kędyż to Betleem? My dobrze nie wiemy...</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bartoszeńku, idźcie przodem, za wami pójdziemy!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Obydwie grupy skupiły się teraz. <osoba>Bartos</osoba> staje na czele całej kompanii i pokazując laską, w którą stronę iść mają, mówi z fałszywą powagą, a uśmiecha się pod wąsem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>

<didaskalia>prowadzi gromadę w prawy róg widowni, tuż koło sceny</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Ano, trza iść do Wieliczki<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q472621"></ref>...</wers_wciety>/
<didask_tekst>namyśla się, potem prowadzi w przeciwległą stronę</didask_tekst>/
<wers_cd>potem do Pińczowa<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q275592"></ref>...</wers_cd>/
<wers_cd>A z Pińczowa...</wers_cd>/

<didask_tekst>namyśla się, biegnie w głąb widowni</didask_tekst>/
na Bielany<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3725004"></ref>!.../
<didask_tekst>gromada za nim truchcikiem, krzycząc z uciechy, że to Bielany</didask_tekst>/
<didask_tekst>ledwo bractwo odsapnęło, <osoba>Bartos</osoba> pędzi ku przodowi sceny, pod same stopnie</didask_tekst>/
<wers_cd>Potem do Głogowa<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1025309"></ref>...</wers_cd>/

<didask_tekst>gromada za nim, ale już ociężale, ten i ów kuleć zaczyna i z cicha pomstować</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Zaś z Głogowa do Mogiły<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q6890643"></ref>...</wers_wciety>/

<didask_tekst>prowadzi ich ku lewym drzwiom pierwszoplanowym; gromada ma już tego dosyć, odgraża się, że nie pójdzie dalej, siadają na ziemi, <osoba>Ryczywół</osoba> zdejmuje but, mocno przyciasny, inni wyciągają prowianty z kobiałek, biorą się do gorzały, gwar</didask_tekst>/
<wers_cd>Będzie już pół drogi,</wers_cd>/
Jeno, bracia, weźcie sadła, by smarować nogi!/
Zaś z Mogiły.../
<didask_tekst>lament, pomstowania, ale idą za <osoba>Bartosem</osoba>, który prowadzi ich ku prawym drzwiom przedsceniowym </didask_tekst>/
<wers_cd>do Skalmierza<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q7533865"></ref>...</wers_cd>/
<wers_cd>A potem... na Tyniec<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3487449"></ref>...</wers_cd>/

<didask_tekst>szybko biegnie na front sceny, ku środkowi, gdzie bywa budka suflera, gromada wlecze się i siada tam w zbitej kupce, <osoba>Ryczywół</osoba> rozzuł się zupełnie, idzie luzem, niosąc buty na kiju</didask_tekst>/
A zaś z Tyńca.../

<didask_tekst>pauza</didask_tekst>/
<didask_tekst>nikt nie drgnął, nawet nie patrzą, kędy im <osoba>Bartos</osoba> iść każe, strasznie źli, <osoba>Bartos</osoba>, który stoi nad nimi i laską wskazuje w stronę środkowej części tryptyku, wolniusieńko, drocząc się z nimi, cedzi każdą sylabę</didask_tekst>/
<wers_cd>do... Bet-le-jem...</wers_cd>/
<didask_tekst>patrzy, co na to powiedzą</didask_tekst>/
<didask_tekst>a oni nie dowierzają, więc tylko pomału odwracają głowy w kierunku wskazanym</didask_tekst>/
<didask_tekst><osoba>Bartos</osoba> kończy szybko</didask_tekst>/
<wers_cd>To już drogi koniec!</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>zerwali się z krzykiem, pobiegli ku środkowej części tryptyku</didaskalia>
<didaskalia>grajkowie stroją instrumenty</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHLEBURAD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Już dudy<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q8347"></ref> nastrojone, lecz cóż będziem grali?</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Uradźmy, żebyśmy się na jedno zgadzali!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762804540205-1173664909"/><motyw id="m1762804540205-1173664909">Śpiew</motyw>Dobrze by także było piosneczkę zaśpiewać</wers_wciety>/
<didask_tekst>pieszcząc pękatą butlę</didask_tekst>/
I po każdej strofeczce miodkiem się zagrzewać!<end id="e1762804540205-1173664909"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>śmiech</didaskalia>



<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Ano to ja tak myślę, że najlepiej będzie</wers_wciety>/
<didask_tekst>szukając w grubym kancjonale<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1516252"></ref></didask_tekst>/
Zagrać ową piosenkę, co to po kolędzie./
<didask_tekst>wszyscy od razu zmiarkowali, jaką</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Nie szczędzić mi gardzieli! Dobyć głosu z brzucha!</wers_wciety>/
<didask_tekst>grożąc kijem</didask_tekst>/
A patrzajta na takty mojego obucha<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q66888248"></ref>!</strofa></kwestia>


<didaskalia>stają w ordynku na przedzie sceny, twarzami do widowni, pośrodku <osoba>Bartos</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>

<didaskalia>włożył okulary i niezbyt wprawnie czyta tytuł jednej z kolęd, umieszczonych w kancjonale</didaskalia>


<kwestia><strofa><wers_srodek>Kapela generalna</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Omnis generis musicorum<pe><slowo_obce>omnis generis musicorum</slowo_obce> (łac.) --- wszelkiego rodzaju muzyków.</pe></slowo_obce></wers_srodek>/
<wers_srodek>Tak Wokalistów jak i Instrumentalistów</wers_srodek>/
<wers_srodek>Przez Pastuszków Betleemskich</wers_srodek>/
<wers_srodek>Praktykowana</wers_srodek>/
<wers_srodek>z Chorałem</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>teraz zaczynają śpiewać</didaskalia>


<naglowek_scena>24. KAPELA GENERALNA<pa><slowo_obce>Kapela generalna</slowo_obce> --- <akap>tekst: Tytuł autentyczny <tytul_dziela>Kapela generalna omnis generis musicorum tak wokalistów jak i instromentalistów przez pastuszków betleemskich praktykowana z chorałem</tytul_dziela> (napisał) Joseph Stefanowicz R. P. 1722. --- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3640, <tytul_dziela>Piosneczki do śp. na B. Nar. (Konw. Karmelitanek bosych), w. XVII--XVIII</tytul_dziela> str. 311.--- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3639, K<tytul_dziela>antyczka
zw. XVII--XIX</tytul_dziela>, str. 303.</akap>




<akap>Muzyka: X. M. M. M,, Pastorałki, str. 71.--- O. Kolberg, Lud XI, Poznańskiej, nr. 46 (śpiew ,,gwiazdorów"). Melodja nieco zmieniona, uzupełniona drugą częścią, ozdobiona przygrywką.</akap>




<akap>Harmonizacja moja.</akap></pa></naglowek_scena>
<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pasterzęta, niebożęta,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Porwijmy za instrumenta,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Poustawiajmy się w szyki</wers_srodek>/
<wers_srodek>I bierzwa się do muzyki,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek></strofa>
<didaskalia>Teraz dzielą się na dwie grupy. Na początku każdej muzykanci. <osoba>Bartos</osoba> prowadzi lewą, wymachując lagą jak kapelmistrz. Rozpoczyna się pochód. Schodzą po schodach na widownię i przejściami po obydwu stronach krzeseł idą ku drzwiom głębnym, wychodzą do sieni, okrążają część korytarza. Potem grupa prawa wchodzi drzwiami głębnemi z lewej, rozminąwszy się z grupą lewą, która znajdzie się teraz po prawej stronie widowni. Po czym obydwie grupy zmierzają po schodach ku scenie. Idąc, śpiewają.</didaskalia>
<strofa><wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Korydonie, ty na rogu</wers_srodek>/
<wers_srodek>Rżnijże chwałę Panu Bogu,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Walku chudy, nuże w dudy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wit niech bzdurzy na bandurze<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q262414"></ref><pa><slowo_obce>bandura</slowo_obce> --- instrument muzyczny, strunowy, szarpany.</pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Sobek sobie w kobzę<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q167126"></ref><pa><slowo_obce>kobza</slowo_obce> --- gajdy --- dęty instrument muzyczny z miechem.</pa> skrobie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wojtek ryczy na basicy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Kopet kraje w szałamaje,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Furgoł wali na regali<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q930827"></ref><pa><slowo_obce>regala</slowo_obce> a. <slowo_obce>regał</slowo_obce> --- małe organy.</pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Kontraalty i tenory</wers_srodek>/
<wers_srodek>Podzielimy na dwa chory,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>A trębaczów na partie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ów nad tego lepiej wyje!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<didask_tekst>znów stoją na scenie w tym samym szyku, co poprzednio</didask_tekst>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<didask_tekst>wyrzucając czapki w górę</didask_tekst>/
<wers_srodek>Na to Boże narodzenie</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wesel się wszystko stworzenie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<didask_tekst>śpiewając ostatnie wiersze, wychodzą dwójkami przez środkową część tryptyku na prawo</didask_tekst>/
<wers_srodek>I my się dzisiaj weselmy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wypijmy po szklance pełnej,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hej nam hej!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>Ostatni idzie <osoba>Chleburad</osoba> i zasuwa zasłonę środkową. Obejrzał się wstecz, bo usłyszał krzyk na widowni. Wzruszył ramionami. Zasunął zasłonę. Ale, po chwili, nie mogąc wytrzymać z ciekawości, wyścibia głowę przez rozpór kotary. Zobaczywszy <osoba>Ryczywoła</osoba>, pokazuje mu język i znika za oponą. Wciąż jeszcze słychać oddalającą się muzykę pasterską: zwłaszcza basy i bęben.</didaskalia>



<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>który okulał nie na żarty i nie może dogonić gromady, drze się wniebogłosy na końcu widowni</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_cd>Ho, ho! Ho, ho!</wers_cd>/
<wers_wciety typ="1">Czekajta, kumotrowie! Nie mogę iść dalej!</wers_wciety>/
Gwoździska kłują w pięty, bucisko mnie pali.../
<didask_tekst>idzie, kulejąc i skarży się</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Biedaż z kopyciarzami! Płacić trzeba drogo,</wers_wciety>/
Włożysz but --- musisz ano: kustyk, kustyk nogą!/
<didask_tekst>woła płaczliwie</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Czekajta, Banek, Werduł!... Zmiłujta się, chłopy!...</wers_wciety>/
<didask_tekst>z rozpaczą</didask_tekst>/
Nie usłyszą grający, idąc do tej szopy.../
<didask_tekst>idzie bezradnie, nagle stanął, zgłupiał, zobaczył, że nie jest sam, patrzy na widzów, wstydzi się, zdejmuje czapkę, miętosi ją w rękach, przestępuje z nogi na nogę, a kiedy się ośmielił, uśmiechnął się, szczerząc zęby i mówi</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Ej... chyba między państwem odpocznę krzyneczkę,</wers_wciety>/
Dla lepszej krotochwili<pa><slowo_obce>krotochwila</slowo_obce>, <slowo_obce>krotofila</slowo_obce> --- krótka zabawa, rozrywka.</pa> zagram kolędeczkę.</strofa></kwestia>


<didaskalia>siada na stopniach przedscenia, lub w jakimkolwiek bądź miejscu widocznym, a niezbyt od widzów odległym, wyciąga zza pazuchy skrzypki i zaczyna grać, wybijając takt nogą, na każdą sylabę jedno uderzenie; filuternie do widzów uśmiechnięty, śpiewa iście baranim głosem</didaskalia>


<naglowek_scena>25. KOLĘDA RYCZYWOŁA<pa><slowo_obce>Kolęda Ryczywoła: ,,Weselcie się"</slowo_obce> --- <akap>Tekst: X. M. M. M., <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 193--4.</akap>




<akap>Melodia i harmonizacja moja.</akap></pa></naglowek_scena>
<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa><wers_srodek><begin id="b1762804654192-114099656"/><motyw id="m1762804654192-114099656">Bóg, Zwycięstwo</motyw>Weselcie się ludzie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Już nam dobrze będzie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bóg zwalczył szatana,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Co zdradził Jadama.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wszystko się zmieniło,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jak nigdy nie było,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wino rzeką ciecze,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ciepło jakby w lecie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Lwami drzewo wożą,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Niedźwiedziami orzą,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Liszka pasie kury,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Kot myszy i szczury:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ej leluja, leluja!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ej leluja, leluja!<end id="e1762804654192-114099656"/></wers_srodek></strofa>




<strofa><wers_srodek>Ptacy też wspomnieli,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Co przedtem umieli,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Gdyż fraktem śpiewają,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na muzyce grają.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Drzewa się zmieniają,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Opak owoc dają,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bez zakwitł figami,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jesion rozenkami</wers_srodek>/ <wers_srodek>Gruda też grudniowa,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jak marcepan zdrowa,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Śnieg i lód styczniowy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Słodki jak cukrowy:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ej leluja, leluja!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ej leluja... lelu...</wers_srodek>
<didask_tekst>nagle urywa, łapie się za nos, rozgląda podejrzliwie dokoła, węszy i mówi</didask_tekst>
<wers_wciety typ="1">Wej... cóż to za aroma<pa><slowo_obce>aroma</slowo_obce> --- zapach, woń.</pa>? Czosnek czy cebula?</wers_wciety>/
<didask_tekst>spostrzega <osoba>Żydka</osoba>, który z głębi widowni z kozą nadchodzi</didask_tekst></strofa></kwestia>

<didaskalia>idzie w głąb sceny</didaskalia>

<didaskalia><osoba><begin id="b1762804894945-2694481152"/><motyw id="m1762804894945-2694481152">Żyd</motyw>Żydek</osoba> wygląda jak laleczka emausowa<pe><slowo_obce>laleczka emausowa</slowo_obce> --- laleczka odpustowa. Emaus to zwyczaj ludowy, forma odpustu, organizowanego w niektórych miejscowościach w Poniedziałek Wielkanocny. Podczas niego sprzedawane były m.in. drewniane figurki, wśród których charakterystyczne dla wydarzenia były tzw. <wyroznienie>żydki</wyroznienie>, czyli proste figurki przedstawiające Żydów studiujących Torę lub grających na instrumentach. </pe>, kupiona w Krakowie na Zwierzyńcu. Wchodzi z ,,Kozą" czyli ,,Turoniem". Kozę udaje chłopiec, przykryty barwnym czaprakiem, tak wszakże, że mu nogi widać. Pysk Kozy, z drzewa sporządzony, ma kłapiące szczęki, spomiędzy których zwisa jęzor z czerwonego sukna. Pod dolną szczęką dzwonek. Pysk umieszczony na kiju, który chłopiec w ręku trzyma, stukając nim w chwili, kiedy koza się cieszy lub złości. <osoba>Żydek</osoba> gramoli się na scenę, każe kozie paść się po lewej stronie przedscenia. Kłania się w pas widzom i zaczyna śpiewać. Koza tymczasem pocieszne figle stroi, zwrócona pyskiem do widowni.<end id="e1762804894945-2694481152"/></didaskalia>


<naglowek_scena>26. ŚPIEW ŻYDKA<pa><slowo_obce>Śpiew Żydka: ,,Miły siabes"</slowo_obce> --- <akap>Tekst i muzyka: O. Kolberg, <tytul_dziela>Lud V</tytul_dziela>, Krakowskie (Szopka krakowska), Dr. Jan Krupski, <tytul_dziela>Szopka krakowska</tytul_dziela>. Drobne zmiany tonalne i rytmiczne.</akap>




<akap>Harmonizacja moja.</akap></pa></naglowek_scena>


<kwestia><strofa><wers_srodek>Miły siabes pomiłuj<pa><slowo_obce>Miły siabes pomiłuj (...)</slowo_obce> --- <tytul_dziela>całe intermedium Ryczywoła z Żydkiem i Kozą</tytul_dziela> skomponowane przeze mnie. Widziałem podobną scenę, wykonaną prozą w Toniach pod Krakowem u Lucjana Rydla w r. 1906. Aktorami byli chłopi miejscowi.</pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Mojej straty nie żałuj,</wers_srodek>/
<wers_srodek>A ja sobie bockiem, bockiem,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Przed panem Potockiem.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Laj, laj, laj!</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>tańczy</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>A ja sobie tańcuje,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nóżek moich spróbuje,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bo moje nóżki ciężkie są,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Przed panem Potockiem tańcują.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Laj, laj, laj!</wers_srodek></strofa></kwestia>




<didaskalia>tańczy</didaskalia>


<didaskalia><osoba>Ryczywół</osoba> w głębi sceny, po prawej, zanosi się od śmiechu</didaskalia>





<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Wi hajst?</wers_srodek>/
<wers_srodek>Co sze stało takiego?</wers_srodek>/
<wers_srodek>Co mi psijdzie z tego?</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Dokąd to mość żydowska o północku chodzi?</wers_wciety>/
Jeszcze kozę brodatą jak psa z sobą wodzi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Siulem lajchem<pa><slowo_obce>siulem lajchem</slowo_obce> --- <slowo_obce>salem alejkum </slowo_obce>--- <slowo_obce>szolem lajchem</slowo_obce> --- arab. pokój z tobą, pozdrowienie muzułmanów.</pa>! Git siabes! Witam, panie Marek!</wers_wciety>/
Na Kleparz<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q9324454"></ref><pe><slowo_obce>Kleparz</slowo_obce> --- część Krakowa, niegdyś osobne miasto, dziś część Dzielnicy I Stare Miasto.</pe>, do Krakowa<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q31487"></ref> idę na jarmarek.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Bóg mi cię zesłał, parchu! Na tę kozę wsiadnę,</wers_wciety>/
Do Betleem zawiezie mnie bydle paradne.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Ny? Co sze stało takiego?</wers_wciety>/
Co mnie psijdzie z tego?</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>27. DWUŚPIEW RYCZYWOŁA I ŻYDKA<pa><slowo_obce>Dwuśpiew Ryczywoła i Żydka</slowo_obce> --- popularny tekst szopkowy. Melodia moja. Harmonizacja moja.</pa></naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ryczywół</osoba> gra na skrzypeczkach i ostro naciera na <osoba>Żydka</osoba>, który, umykając, czyni pocieszne obroty, skoki i ,,prysiudy"; koza kłapie pyskiem, dzwoni i stuka kijem o podłogę</didaskalia>


<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Żydzie, żydzie, Pan Jezus się rodzi,</wers_wciety>/
Więc go tobie, więc go tobie przywitać się godzi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A gdzie go jest? a gdzie go jest? rad bym wiedzieć tego,</wers_wciety>/
Będziem kłaniać, będziem witać, jeśli co łebskiego<pa><slowo_obce>łebski</slowo_obce> --- zdolny, tęgi.</pa>./
<wers_wciety typ="1">Laj, laj, jeśli co łebskiego.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>tańczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Żydzie, żydzie, w Betleem miasteczku,</wers_wciety>/
Tam jest złożon, tam jest złożon, w szopie na sianeczku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Łżesz jak piesek, łżesz jak piesek, idź do diabła chłopie!</wers_wciety>/
Pan tak wielki, Pan tak wielki, coby robił w szopie?/
<wers_wciety typ="1">Laj, laj, coby robił w szopie?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>tańczą</didaskalia>



<naglowek_osoba>RYCZYWOŁ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Żydzie, żydzie, Trzech Króle witają,</wers_srodek>/
Mirę, złoto, mirę, złoto i kadzidło dają.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Wim ja o tym, wim ja o tym, u mnie w kramie buli,</wers_srodek>/
Trochu z mirem i z kadzidłem u mnie zakupiuli./
<wers_srodek>Laj, laj, u mnie zakupiuli.</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>tańczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek><begin id="b1762804930865-2652296691"/><motyw id="m1762804930865-2652296691">Żyd</motyw>Żydzie, żydzie, otóż jawnie widzisz,</wers_srodek>/
A czemu się, a czemu się Mesjasza wstydzisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Ja starego Pana Boga, jak nalezi umiem,</wers_srodek>/
Ale tego, maleńkiego --- jesce nie rozumiem./
<wers_srodek>Laj, laj, jesce nie rozumiem!<end id="e1762804930865-2652296691"/></wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>tańczą, ale <osoba>Ryczywół</osoba> zły</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1762804789694-2898976603"/><motyw id="m1762804789694-2898976603">Przemoc</motyw>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>porywając się na <osoba>Żyda</osoba> ze smyczkiem</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Żydzie, żydzie, wnet ja cię nauczę,</wers_srodek>/
Jak cię z przodu, jak cię z tyłu tym smykiem wymłócę!</strofa></kwestia>


<didaskalia>bije go rytmicznie</didaskalia>



<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<didaskalia>jak może stara się umknąć przed praniem, koza przychodzi mu z pomocą i atakuje <osoba>Ryczywoła</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Aj waj, gewałt! Aj waj gewałt! Albo to tu rozbój?</wers_wciety>/
Co wirabiasz, głupi chłopie? Pana Boga sze bój!<end id="e1762804789694-2898976603"/>/
<didask_tekst>prosząc jak piesek</didask_tekst>/
<wers_cd>Laj, laj, Pana Boga sze bój!</wers_cd>/
<didask_tekst>mówi</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Nie kłóćwa sie, pogódźwa sie,</wers_wciety>/
Mam wódeczke na szynkwasie:/
<didask_tekst>cmoka i mówi śpiewnie</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Malinówke, anyziówke,</wers_wciety>/
Co od niego boli główke...</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Jak dasz arak, zgoda, żydzie!</wers_wciety>/
Ale teraz ratuj w biedzie:/
<wers_wciety typ="1">Sromotnie mnie boli noga,</wers_wciety>/
Do Krakowa setna droga,/
<wers_wciety typ="1">Daj mi dosiąść capa tego,</wers_wciety>/
A dostaniesz pół złotego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>To jest bardzo dżykie capie!/
<didask_tekst>koza robi wszystko, o czym <osoba>Żydek</osoba> mówi</didask_tekst>/
Uno piskiem cięgiem kłapie,/
<wers_wciety typ="1">Podriguje, podskikuje,</wers_wciety>/
Niech pan Marek sam spróbuje.../
<didask_tekst>woła na kozę</didask_tekst>/
Kim<pa><slowo_obce>kim</slowo_obce> (jid.) ---  chodź.</pa> capku-lubuniu!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Zaczyna się pantomina. Treść jej dowolna. Tekst przerywający akcję mimiczną może być improwizowany przez aktorów. W przedstawieniach ,,Reduty<pe><slowo_obce>Reduta</slowo_obce> --- pierwszy polski teatr-laboratorium, stworzony przez Juliusza Osterwę i Mieczysława Limanowskiego. Działał w latach 1919--1939. </pe>" scena ta tak mniej więcej wyglądała:</didaskalia>


<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>podchodząc do kozy</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Co ty myślisz, żółtku, że ja sie boje?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Jo nic nie mówie, jo tylko cekam, co bedzie z tego?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>chce wsiąść na kozę jak na konia, ale z powodu nagłego jej podskoku, spada na siedzenie własne, nogi zadzierając do góry</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_wciety typ="1">O ty psia... A żeby cie wciórności<pa><slowo_obce>wciórności</slowo_obce> --- wszyscy diabli.</pa>!</wers_wciety>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<didaskalia>śmieje się</didaskalia>



<kwestia><strofa>Aj waj! dumer goj<pa>d<slowo_obce>umer goj</slowo_obce> (jid.) --- głupi goj, żydowskie przezwisko chrześcijanina.</pa>!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>grożąc mu</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Poczkaj, ja ci sie pośmieje!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Ny, panie Marek --- fue (fur)<pa><slowo_obce>fue</slowo_obce> --- <slowo_obce>fur</slowo_obce> (jid.) ---  jedź.</pa>! Spróbuj pan od frontu!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>podchodzi do kozy i próbuje wsiąść przez łeb, ale koza ubodła go w brzuch tak, że znów runął i stłukł sobie pośladek</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Cie choroba-ty bestio!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jakaś nieczysta siła!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>odchodzi na stronę, żegnając się</didaskalia>



<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<didaskalia>pęka ze śmiechu</didaskalia>





<kwestia><akap>Aj waj! Hasty gewidział? Taki zabijaka, taki rabuśnik mojego capełe sie boić!</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_cd>Kiej zaczarowany...</wers_cd>
</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<kwestia><akap>To ja go odczaruje --- tylko niech pan Marek da takie maleńkie, błyszczące, dzwoniące, co to ma za pazuchem...</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>zrozumiał, że o pieniądze chodzi</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>O ty judasie!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>niechętnie wyciąga zza pazuchy chustkę czerwoną, mocno na trzy węzły zawiązaną, w zębach ją rozsupłał i wyciąga jakąś drobną monetę, koza skacze z radości</didaskalia>



<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Sztyl, capuniu!</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>daje <osoba>Żydkowi</osoba> monetę</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Masz!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<didaskalia>bierze, ale mało mu</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Cy wenig<pa><slowo_obce>cy wenig</slowo_obce> (jid.) --- za mało.</pa>!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<didaskalia>koza irytuje się</didaskalia>


<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>daje więcej</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>O ty krwiopijco.</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<didaskalia>widzi, że dość</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Sy git<pa><slowo_obce>sy git</slowo_obce> (jid.) --- dobrze.</pa>, panie Marek!</wers_srodek>/
<didask_tekst>podchodzi do kozy i pieszczotliwie do niej przemawia, pokazując pieniądze</didask_tekst>/
<wers_srodek>Capuniu! Lubuniu! Sis dy? Gełd!</wers_srodek>/
<didask_tekst>całuje kozę w pysk</didask_tekst>/
<didask_tekst><osoba>Ryczywół</osoba> pluje</didask_tekst>/
<didask_tekst><osoba>Żydek</osoba> udaje, że kładzie kozie pieniądze do pyska i chce je schować do kieszeni, wtedy chłopiec, siedzący pod czaprakiem, chwyta go za rękę, <osoba>Żydek</osoba> daje mu po łapie</didask_tekst>/
<wers_srodek>Gaj weg<pa><slowo_obce>gaj weg</slowo_obce> (jid.) --- idź precz.</pa>, dy paskidnik!</wers_srodek>/
<didask_tekst>koza sierdzi się, staje dęba, beczy</didask_tekst>/
<didask_tekst><osoba>Żydek</osoba> znów ją całuje</didask_tekst>/
<wers_srodek>Nu, uno juz teraz bedzie spokojne!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Uno bedzie jechać. <slowo_obce>Auf majne munes</slowo_obce><pa><slowo_obce>auf majne munes</slowo_obce> (jid.) --- na moje sumienie.</pa>!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Niech pan Marek wsiadnie!</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>nie dowierzając</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Siadaj ty pierwszy, żydzie...</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Niech bedzie pirsy! Ny, wjo!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>siada od tyłu, trzymając się za ogon, spleciony ze słomy, <osoba>Ryczywół</osoba> siada zwyczajnie, trzymając się za rogi; śpiewają, podrygując na jednym miejscu, podczas refrenu i przygrywki objeżdżają scenę dokoła</didaskalia>


<naglowek_scena>28. JAZDA NA TURONIU<pa><slowo_obce>Jazda na Turoniu</slowo_obce> --- <akap>tekst własny. Muzyka, celem podkreślenia powinowactwa kozy i turonia z konikiem zwierzynieckim (Lajkonikiem), naśladuje tradycyjny marsz lajkonikowy.</akap>




<akap>Harmonizacja moja i J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>
<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Na kłapaczu, na Turoniu,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jadę sobie, jak na koniu,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Laj konisiu, laj, laj, laj,</wers_srodek>/
<wers_srodek>A ty żydku poganiaj!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>jadą</didaskalia>



<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Cymes<pa>c<slowo_obce>ymes</slowo_obce> (jid.) --- coś przyjemnego.</pa>, cymes taka jazda,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ino szmiało, panie gazda!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Laj konisiu, laj, laj, laj,</wers_srodek>/
<wers_srodek>A ty żydku poganiaj!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>znów jadą, ale chłopak pod czaprakiem ma już dość tego wszystkiego i ucieka <osoba>Żydkowi</osoba> przez nogi</didaskalia>



<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Uj, ty łobuźnik, ja ciebie dam!</strofa></kwestia>


<didaskalia>chłopiec ucieka pierwszym planem na lewo</didaskalia>
<didaskalia><osoba>Ryczywół</osoba> nie widział tego i z wielkim ukontentowaniem cwałują, zmierzając ku pierwszoplanowemu wyjściu z prawej strony, nagle szarpnął silnie powłoką <osoba>Turonia</osoba>, tak, że <osoba>Żydkowi</osoba> został w ręku tylko ogon, a on sam galopem wybiega przez prawe drzwi</didaskalia>



<naglowek_osoba>ŻYDEK</naglowek_osoba>





<didaskalia>upadł na ziemię</didaskalia>



<kwestia><strofa>Gewałt! Rozbój! Ty ganef<pa><slowo_obce>ganef</slowo_obce> (jid.) --- złodziej, przekleństwo żydowskie.</pa>!/
<didask_tekst>wstaje, patrzy smętnie na ogon Turonia</didask_tekst>/
Ny, co mnie przyjdzie z tego?</strofa></kwestia>


<didaskalia>wybiega prawymi drzwiami</didaskalia>




<naglowek_akt>SPRAWA SZÓSTA<br/> ADORACJA PASTERSKA</naglowek_akt>




<naglowek_scena>29. CHORAŁ<pa><slowo_obce>Chorał: <tytul_dziela>Królu anielski</tytul_dziela></slowo_obce> --- <akap>Tekst i muzyka: Congreg. Liter. 1635 (A. Poliński, jw.).</akap>




<akap>Harmonizacja oryginalna.</akap></pa></naglowek_scena>

<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<didaskalia>czterogłosowy śpiewa za sceną</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Królu Anielski,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Panie niebieski,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Tyś jest wonny kwiat!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jezu miły,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Synu Maryi,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Racz nas wysłuchać!</wers_srodek></strofa>

<strofa><wers_srodek>W pieluszkach leżysz,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Niebiosa rządzisz,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Tyś jest wonny kwiat,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jezu miły,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Synu Maryi,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Racz nas wysłuchać!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>Odsłania się część środkowa, w której widać Najświętszą Rodzinę w asyście <osoba>Aniołów</osoba>.</didaskalia>
<didaskalia><osoba>Aniołowie</osoba> stoją także w bocznych skrzydłach.</didaskalia>


<naglowek_scena>30. KOŁYSANKA ANIOŁÓW<pa><slowo_obce><tytul_dziela>Kołysanka Aniołów ,,A cóż z tą Dzieciną"</tytul_dziela></slowo_obce> --- <akap>Tekst i muzyka: Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3639, <tytul_dziela>Kantyczka w. XVII--XVIII</tytul_dziela>, Cantio I. --- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3642, <tytul_dziela>Jezus Marya Jozef Teresia</tytul_dziela> R. P. 1741. Cantio 3 i str. 361. --- X. M. M. M., <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 29--30. --- O. Kolberg, <tytul_dziela>Lud XX</tytul_dziela>, Radomskie, nr. 11.</akap>




<akap>Harmonizacja moja.</akap></pa></naglowek_scena>

<naglowek_osoba>JEDEN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>A cóż z tą Dzieciną</wers_srodek>/
<wers_srodek>Będziem czynili,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Aniołkowie mili,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Że się nam kwili.</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Zaśpiewajmy jej wesoło</wers_srodek>/
<wers_srodek>I obróćmy się z nią wkoło!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Hoc hoc, hoc hoc!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>czynią taneczne ruchy dokoła żłobka</didaskalia>



<naglowek_osoba>JEDEN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Albo pacholęciu</wers_srodek>/
<wers_srodek>W dudki zagrajmy</wers_srodek>/
<wers_srodek>I na piszczałeczkach</wers_srodek>/
<wers_srodek>Rozweselajmy.</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>





<didaskalia>naśladując palcami fujarki</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Li li li li, moje dudki,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Skacz, robaczku mój malutki,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Li li, li li...</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>po kołysance następuje:</didaskalia>


<naglowek_scena>ZABAWA PRZY NOWONARODZONYM PANU JEZUSIE<pa><slowo_obce>Zabawa przy nowonarodzonym Panu Jezusie</slowo_obce> --- tekst: ks. Wł. Siarkowski, <tytul_dziela>Materiały do etnogr. ludu polsk. z okol. Pińczowa nr. 14.</tytul_dziela> --- Włodz. Tetmajer <tytul_dziela>Gody i Godne Święta w Krakowskiem</tytul_dziela>. --- J. Konopka, <tytul_dziela>Pieśni ludu krakow.</tytul_dziela> str. 93.--- O. Kolberg, <tytul_dziela>Lud V</tytul_dziela>, Krakowskie nr. 44.</pa></naglowek_scena>

<didaskalia>scena mówiona</didaskalia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>W tym rajskim sadeczku</wers_srodek>/
<wers_srodek>Lipka zielona,</wers_srodek>/
<wers_srodek>A pod tą lipką zieloną</wers_srodek>/
<wers_srodek>Studzienka cembrowa,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Maryja się umyła,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Syna porodziła...</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<didaskalia>śpiewnie</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Oj, stało nam się wesele:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Boże Narodzenie!</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Porodziła, powiła,</wers_srodek>/
<wers_srodek>W jasełka włożyła</wers_srodek>/
<wers_srodek>I zakołysała:</wers_srodek>/
<wers_srodek>A lulu, lulu, synku,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Już by ja śniadała...</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z ANIOŁÓW</naglowek_osoba>





<didaskalia>niby głosem Dzieciątka</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>A cóż byś, Matuchno, śniadała?</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARTA</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>A rybki, żebym miała...</wers_srodek>/
<wers_srodek>Oj rybki, rybeczki,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Drobne szczupiałeczki<pa><slowo_obce>szczupiałeczki</slowo_obce> --- szczupaki.</pa>!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Poczkaj, Matusiu, za chwilę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Za małą godzinę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jeno się spuszczę do rzeczek,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nałowię ci rybeczek.</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Oj, stało się nam wesele:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Boże Narodzenie!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Anieli ogień składali,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Rybki gotowali</wers_srodek>/
<wers_srodek>1) I stał się ogień lodowy...</wers_srodek>/
<wers_srodek>2) A płomień wiatrowy...</wers_srodek>/
<wers_srodek>3) Stolec ,,malmurowy"<pa><slowo_obce>malmurowy</slowo_obce> --- marmurowy.</pa>...</wers_srodek>/
<wers_srodek>4) Obrus drelichowy...</wers_srodek>/
<wers_srodek>5) Obrus drelichowy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Talerz miesiącowy...</wers_srodek>/
<wers_srodek>6) Talerz miesiącowy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Łyżeczki cynowe...</wers_srodek>/
<wers_srodek>A noże gwiazdowe...</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE I JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Oj, stało się nam wesele,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Boże Narodzenie!</wers_srodek></strofa></kwestia>




<naglowek_osoba>JEDEN Z ANIOŁÓW</naglowek_osoba>





<didaskalia>naśladujący głos Dzieciątka</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>A już, Matuchno, śniadanie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na Twoje rozkazanie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Siadaj, proszę, do stołu,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bo już rybka gotowa.</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Jakby to, Synu, mogło być,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Żebyś ty miał rybki łowić?</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jeszcze nie wyszło dwóch godzin,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jakeś się, Synu, narodził,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jeszcze nie wyszła godzina,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jakem cię, Synu, powiła...</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z ANIOŁÓW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek><begin id="b1762805037689-3399761757"/><motyw id="m1762805037689-3399761757">Syn, Bóg, Stworzenie</motyw>A Ty, Matuchno, nie wierzysz,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Żebym ja miał być Syn Boży,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Syn Boży, Matuś, Syn Boży,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ten sam, co wszystek świat stworzył!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Urodziłem się z lelije,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Z tej Panny Maryje,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Urodziłem się, kieby<pe><slowo_obce>kieby</slowo_obce> (gw.) --- jakby.</pe> kwiat,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Stworzyłem cały świat...<end id="e1762805037689-3399761757"/></wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Oj, stało się nam wesele,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Boże Narodzenie!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z ANIOŁÓW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek><begin id="b1762805055133-3665011311"/><motyw id="m1762805055133-3665011311">Stworzenie</motyw>Stworzyłem ptactwo, robactwo,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ludziom na bogactwo...</wers_srodek>/
<wers_srodek>Stworzyłem piaski, kamienie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ludziom zbawienie...</wers_srodek>/
<wers_srodek>Stworzyłem żarna, stępę<pe><slowo_obce>stępa</slowo_obce> --- przyrząd do rozkruszania ziarna na kaszę.</pe>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ludziom na pociechę...</wers_srodek>/
<wers_srodek>Stworzyłem wszystek dobytek,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ludziom na pożytek...<end id="e1762805055133-3665011311"/></wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARIA, JOSEPH I ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Oj, stało nam się wesele:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Boże Narodzenie!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>Dialog ten, klejnot poezji ludowej, zagrali <osoba>Aniołowie</osoba> z <osoba>Marią</osoba> i <osoba>Josephem</osoba>, gwoli zabawienia Dzieciątka, którego przedtem w inny sposób z płaczu utulić nie mogli. Rozrzewniająco proste wierszyki wypowiadali tak, jak się dzieciom bajeczki opowiada, z pewną przesadą, humorem, rytmicznie i melodyjnie. W tonie ich słychać znane nam akcenty naiwnej powagi: ,,Był sobie raz..." --- ,,Szła czapla na wysokich nogach..." --- ,,Aż tu pewnego razu..." --- ,,I ja tam byłem, miód i wino piłem..." itp. Rozmawiając tak ze sobą nieustannie, patrzą w kolebkę, czy się Dzieciątko uśmiecha, czy się uspokoiło. Po odegraniu tej sceny, wszyscy pochylają się nad kołyską.</didaskalia>




<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>





<didaskalia>nad kolebką pochylona mówi</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek><slowo_obce>Dormi, dormi, o Puelle</slowo_obce><pa><slowo_obce>Dormi, dormi o Puelle...</slowo_obce> --- tekst kolędy klasztornej. Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3638, <tytul_dziela>Zabawa przy Nowonarodzonym P. J.</tytul_dziela> w. XVII-XVIII, str. 86.</pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Nullae te turbant procellae</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Non clamores</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Non dolores</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Non phantasmatum horrores<pa><slowo_obce>Dormi, dormi, o Puelle (...) Non phantasmatum horrores.</slowo_obce> ---  
<strofa>
śpij, śpij, o chłopczyku, /
  nie zakłócą ci snu ani burze, /
  ani krzyki, /
  ani dolegliwości, /
  ani straszne widziadła senne. /
  Boś ty jest jedynym Bogiem. /
  Śpij, śpij, sprawco życia, /
  nieskończonej miłości, /
  śpij Jezu, ach śpij /
  w tym prostym jasłeczku, /
  boś ty jedyny nasz.
</strofa>


</pa></slowo_obce>.</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek><slowo_obce>Tu solus Deus es</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Ita est</slowo_obce>!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek><slowo_obce>Dormi, dormi, auctor vitae</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Caritaris infinitae</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Dormi Jesu</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Eia dormi</slowo_obce></wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>In praesepio hoc difformi</slowo_obce>.</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek><slowo_obce>Tu solus noster es</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Ita est!</slowo_obce></wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_scena>30. KOŁYSANKA ANIOŁÓW</naglowek_scena>

<didaskalia>ostatnia strofa</didaskalia>



<naglowek_osoba>JEDEN ANIOŁ</naglowek_osoba>





<didaskalia>śpiewa</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Już ci nie chce płakać</wers_srodek>/
<wers_srodek>Dziecina dłużej,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ale ukojone oczęta mruży.</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Zaśpiewajmy mu piosneczkę</wers_srodek>/
<wers_srodek>I kołyszmy kolebeczkę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Lu, lu, lu, lu...</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>kołyszą żłobek, nie dotykając rękami</didaskalia>
<didaskalia>Nagle z oddali dobiegają dźwięki wiejskiej orkiestry. Dominuje bas i bęben. Słychać śpiew. Ten sam, którzy pasterze śpiewali, idąc do Betleem. Poruszenie wśród Aniołów. Szykują się na przyjęcie gości. Poprawiają włosy, układają fałdy szatek swoich. <osoba>Joseph</osoba> patrzy, czy wszystko w porządku. Najświętsza Rodzina układa się teraz w obraz tradycyjny. Z głębi widowni, z lewej strony od aktorów, nadchodzi gromada pasterzy z <osoba>Bartosem</osoba> na czele. Jest tam i <osoba>Ryczywół</osoba>. Śpiewają głośno. Ale wchodząc na widownię, przestają śpiewać i uciszają tych, co są jeszcze we drzwiach.</didaskalia>
<didaskalia>Pierwsze słowa tekstu mówionego zazębiają się jeszcze ze śpiewem tych, co są za drzwiami lub co dopiero weszli na widownię. Pasterze zbliżają się wolnym krokiem ku scenie, onieśmieleni, zawstydzeni.</didaskalia>


<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A dyć to już Betleem, dalibóg ci pono!</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A kędyż Dzieciąteczko, gdzie spoczywa ono?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Leżyć przecie w jasłeczkach, w tej oto stajence.</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>

<didaskalia>ze współczuciem</didaskalia>



<kwestia><strofa>Cóż zaś, takie komnaty bywają Panięce?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A jak piękna tam stoi przy Nim Panieneczka!</wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Staruszek też pilnuje tego Dzieciąteczka.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>CHLEBURAD</naglowek_osoba>

<didaskalia>nagle krzyknął z radością</didaskalia>



<kwestia><strofa>Wej! widzita z dzwonyszkiem tego kłapoucha?</strofa></kwestia>


<didaskalia>śmieje się na całe gardło</didaskalia>
<didaskalia>inni uciszają go i strofują, bo mówili dotychczas półgłosem</didaskalia>


<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A tam przy żłobku wołek parą ciepłą pucha!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Klęknijcie teraz wszyscy przed Świętym Dzieciątkiem,</wers_wciety>/
A co ja prawić będę, powtórzcie porządkiem:</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wszyscy runęli na kolana, aż jękła podłoga i za <osoba>Bartosem</osoba> suną na klęczkach, po schodach, ku głównej części tryptyku. Przypominają kompanie pątników kalwaryjskich albo lud nabożny przed Bożym Grobem w Wielki Piątek. Rozdzielają się na dwie grupy, klęczące po obu stronach części środkowej tak, żeby środek był wolny i dla każdego widza widoczny. Podczas tego zbliżania się <osoba>Bartos</osoba> mówi z rozrzewnieniem:</didaskalia>


<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><slowo_obce>Salve</slowo_obce><pa><slowo_obce>salve</slowo_obce> (łac.) --- witaj.</pa>, śliczne pacholę, a cóż się to stało,</wers_wciety>/
Iże Cię niebo górne tu do nas zesłało?/
<wers_wciety typ="1">Porzuciłeś firmament<pa><slowo_obce>firmament</slowo_obce> --- sklepienie niebieskie.</pa> osuty gwiazdami,</wers_wciety>/
Przekładając stajenkę z tymi bydlątkami./
<wers_wciety typ="1">Robak nędzny swój kąt ma, łożyska zwierzęta,</wers_wciety>/
Ryby w wodzie swe lochy, a gniazda ptaszęta,/
<wers_wciety typ="1">Ty jeno, Pan Wszechmocny stworzenia wszystkiego,</wers_wciety>/
Nie masz na tej ziemicy skłonienia słusznego!/
<didask_tekst>daje znak pasterzom, aby teraz za nim powtarzali, a oni nie robią tego jednocześnie, tylko z opóźnieniem; <osoba>Bartos</osoba> nowe wiersze powitania wypowiada więc stale na tle szmeru swoich słów poprzednich</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Witamy cię, Dziedzicu Mościwy, witamy...</wers_wciety>/
<didask_tekst>powtarzają</didask_tekst>/
Pod Twe stopy poddański żywot nasz rzucamy.../
<didask_tekst>powtarzają</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Racz przyjąć, Królewicu, hołd braci pastuszej...</wers_wciety>/
<didask_tekst>powtarzają</didask_tekst>/
A czym chata bogata, to dajemy z duszy...
</strofa></kwestia>

<didaskalia>powtarzają</didaskalia>
<didaskalia>Teraz zaczyna się składanie darów na stopniach części głównej. Każdy pasterz, powstawszy z klęczek, idzie ku środkowi, pochylony nisko jak przed Najświętszym Sakramentem, składa swój dar, wypowiada parę słów i w tym samym pochyleniu odchodzi na swoje miejsce, gdzie klęka. <osoba>Bartos</osoba> po ostatnich słowach swojego przemówienia złożył kancjonał
<pa><slowo_obce>Każdy pasterz, powstawszy z klęczek (...)</slowo_obce> --- powitania pasterskie: obróbka różnych tekstów kantyczkowych.</pa>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<didaskalia>podchodzi, a mówi z takim uczuciem, jakby nie garnuszek masła, lecz serce swoje ofiarowywał</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Naści, Panie, ode mnie ten masła garnuszek,</wers_wciety>/
Jeszcze ci też przydaję wór suszonych gruszek.</strofa></kwestia>


<didaskalia>odchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>zbliża się, mówi tym samym tonem</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Ja bym ci dał ten serek, lecz suchy, nieboże,</wers_wciety>/
A ten, kto ząbków nie ma, ugryźć go nie może,/
<wers_wciety typ="1">Ale ci za to jutro, kiedy nie masz ząbków,</wers_wciety>/
Na rosołek przyniosę choć parę gołąbków.</strofa></kwestia>


<didaskalia>odchodzi</didaskalia>


<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>

<didaskalia> podchodzi</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Ja ci zaś ofiaruję to małe jagniątko,</wers_wciety>/
Iż byś sobie z nim igrał, miluchne Dzieciątko./
<wers_wciety typ="1">Nie żałowałbym nawet tłustego barana...</wers_wciety>/
<didask_tekst>nie wie, czy mu wypada powiedzieć, ogląda się na pasterzy, ci dają mu znaki, żeby powiedział prawdę, a on skarży się i tłumaczy, jak żaczek w szkole</didask_tekst>/
Ale... go... kwestarz... zabrał... wczorajszego rana.../
<didask_tekst>pasterze żywo potakują, niektórzy jakby nawet oskarżali owego kwestarza, że przed samym Bożym Narodzeniem ośmielił się to uczynić, <osoba>Dameta</osoba> odchodzi</didask_tekst></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1762805185621-2390276673"/><motyw id="m1762805185621-2390276673">Alkohol, Dar</motyw>CHLEBURAD</naglowek_osoba>

<didaskalia>który klęczy na końcu prawej grupy, już od dłuższego czasu grzebie w swej kobiałce i nic wygrzebać nie może; medytuje, czy mu się godzi ofiarować jedyną rzecz, jaką ma przy sobie, to jest okazałą flachę gorzały; obwąchuje ją, trochę mu żal, trochę się boi... wreszcie zdecydował się, idzie śmiało --- ale, biedaczysko, zapomniał zdjąć kapelusza z głowy, więc pasterze jak go nie ofukną! --- stropił się <osoba>Chleburad</osoba>, ale nic, podchodzi do żłobu i mówi</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A ja, Państwo Niebiescy, cóż Wam podaruję?</wers_wciety>/
Mam żydowską siwuchę, to Was poczęstuję.../
<didask_tekst>straszna konsternacja w gromadzie pasterskiej, sykają na niego, dają mu znaki, żeby sobie poszedł, oburzają się: ,,widzieliście, moi ludzie"</didask_tekst>/
<didask_tekst>a on nic, tylko dalej mówi</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Napijcie się Staruszku z Matuchną boć drżycie...</wers_wciety>/
<didask_tekst>częstuje <osoba>Świętego Josepha</osoba>, ten, uśmiechając się pod wąsem, wymawia się, że nie pije, pasterze rozszarpaliby <osoba>Chleburada</osoba> w kawałki; <osoba>Chleburad</osoba> brnie dalej i tak argumentuje</didask_tekst>/
Gorzała na konkokcją<pa><slowo_obce>konkokcja</slowo_obce> --- trawienie.</pa> robi znakomicie!/
<didask_tekst>gromada machnęła ręką: ,,nie ma z takim rady!", a <osoba>Chleburad</osoba> składa butlę pod żłobkiem i odchodzi, mówiąc</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Przyjmijcież, pięknie proszę, ten podarek mały...</wers_wciety>/
<didask_tekst>wraca na swoje miejsce bardzo dumny i zadowolony z siebie, w połowie drogi odwraca się i mówi poufnie do <osoba>Josepha</osoba></didask_tekst>/
A sprawcież to, by lepsze gorzałki bywały!<end id="e1762805185621-2390276673"/></strofa></kwestia>

<naglowek_scena>31. MELODRAM.<br/>
ROZMOWA MARYI I JOSEPHA Z PASTERZAMI<pa><slowo_obce>Melodram: Rozmowa Maryi i Josepha z Pasterzami</slowo_obce> --- <akap>tekst jest parafrazą mało znanej pieśni kantyczkowej (<tytul_dziela>Misjon. Krak.</tytul_dziela>).</akap>




<akap>Muzyka: Pieśń Wacława Szamotulskiego (+ 1572) <tytul_dziela>Modlitwa, gdy dzyatki spać idą</tytul_dziela>. Zaczyna się od słów: ,,Już syę zmyerzka nadchodzi noc".</akap></pa><pa><slowo_obce>Melodram (...)</slowo_obce> --- wtręty tekstowe między pieśniami, jak alokucje Bartosa i Josepha, mojego pióra.</pa></naglowek_scena>

<didaskalia>wszyscy powstają z klęczek</didaskalia>


<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<didaskalia>mówi na tle muzyki organowej</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A witajcież, pastuszkowie, goście nam mili,</wers_wciety>/
Bóg wam zapłać, żeście nas tu dziś nawiedzili.</strofa></kwestia>


<didaskalia>za każdym razem, gdy <osoba>Maria</osoba> mówi, wszyscy, nawet <osoba>Joseph</osoba> i <osoba>Aniołowie</osoba>, klękają i z uwielbieniem patrzą na Nią</didaskalia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Co tam słychać między ludźmi i co się dzieje?</wers_wciety>/
Jeśli mają o pokoju jaką nadzieję?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Będzie pokój na niskości, Panno Święta,</wers_wciety>/
Jeno człowiek swej mizerii<pa><slowo_obce>mizeria</slowo_obce> --- ubóstwo.</pa> zrzuci pęta.</strofa></kwestia>


<didaskalia>wszyscy wstają</didaskalia>


<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A które po kryształowej pławają<pa><slowo_obce>pławają</slowo_obce> --- pływają.</pa> wodzie,</wers_wciety>/
Ryby z sobą, jeśli żyją w wielkiej swobodzie?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Ryby same w więcierz<pe><slowo_obce>więcierz</slowo_obce> --- sieć rybacka w kształcie cylindra.</pe> idą rybakowi,</wers_wciety>/
Na tę świętą wigilią, cóż Waść powie?</strofa></kwestia>


<didaskalia>znów klękają</didaskalia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A te, którym odzież sprawia Trójca Święta,</wers_wciety>/
Jeśli z sobą żyją w zgodzie miłe ptaszęta?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Zgodnym chórem ptaszki w niebo podlatują,</wers_wciety>/
Jezuskowi: Gloria! Gloria! wyśpiewują.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Podziękujcież, pastuszkowie, memu Synowi,</wers_wciety>/
Który wam się dzisia zrodził ku pokojowi.</strofa></kwestia>


<didaskalia>organy milkną</didaskalia>
<didaskalia>wszyscy powstali</didaskalia>


<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>

<didaskalia>do parobczaków półgłosem</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Do was piją, parobczaki, nuże<pe><slowo_obce>nuże</slowo_obce> --- wykrzyknik, oznaczający ponaglenie.</pe> grajcie,</wers_wciety>/
Jeśli macie podarki, też oddajcie!/
<didask_tekst>rzucają się hurmem ku żłobkowi</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Nie ciśnijta się jak bydło z fujarami!</wers_wciety>/
<didask_tekst>do <osoba>Ryczywoła</osoba>, który stroi skrzypki</didask_tekst>/
Bacz, Ryczywół, byś popisał się skrzypkami,/
Toć w Koronie całej nie gra tak nikt, jak ty.../
<didask_tekst>do gromady</didask_tekst>/
Zaśpiewamy pastorałkę na dwa takty!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Już wiedzą, o co chodzi, w lot obydwie grupy ustawiają się po obu stronach pierwszego planu. Na czele lewej grupy <osoba>Korydon</osoba>, na czele prawej <osoba>Maścibrzuch</osoba>. Śpiewając, mają zawsze twarze lekko zwrócone w stronę Najświętszej Rodziny, gdyż dla niej tylko swym kunsztem się popisują. Jest w tych spojrzeniach trochę zawstydzenia, ale i nieco dobrodusznego humoru.</didaskalia>


<naglowek_scena>32. PASTORAŁKA<pa><slowo_obce>Pastorałka ,,Tusząc pasterze"</slowo_obce> --- <akap>tekst i muzyka: X. M. M. M., <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 174--9.--- O. Kolberg, <tytul_dziela>Lud XXIII</tytul_dziela>, Kaliskie, nr. 21 --- Tenże, Mazowsze IV, nr. 3. <tytul_dziela>Kantyczki</tytul_dziela>, Poznań, 1885, str. 83, Melodię zmieniłem nieco i dodałem wstęp.</akap>




<akap>Harmonizacja moja i J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>
<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Tusząc<pe><slowo_obce>Tuszyć</slowo_obce> --- mieć nadzieję, spodziewać się czegoś.</pe>, pasterze, że dzień blisko,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wygnali owce na pastwisko.</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<didaskalia>naśladują poganianie bydła</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Z obory, z obory, z obory,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Zapędzili pod bory, pod bory.</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Tam znaleźli miękką trawę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pokładli się na murawę.</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<didaskalia>tulą się do siebie i niby zasypiają</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Posnęli, posnęli, posnęli.</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>Teraz chór mruczy na kwincie, rytmicznie trzęsąc głowami; zgodnie z muzyką to przykuca, to podnosi się w górę i pociesznie naśladuje pasące się bydło. Na tle tego pomruku góruje głos <osoba>Korydona</osoba>, który słowa: ,,jadło, jadło" z początku śpiewa wolno, potem coraz szybciej, kończąc każdy wiersz fermatą<pe><slowo_obce>fermata</slowo_obce> --- przedłużenie nuty lub pauzy.</pe>. Słów tych wyrzuca z siebie dowolną ilość<pe><slowo_obce>Słów tych wyrzuca z siebie dowolną ilość</slowo_obce> --- dziś poprawnie: Słów tych wyrzuca z siebie dowolną <wyroznienie>liczbę</wyroznienie>. Określenie <wyroznienie>liczba</wyroznienie> stosujemy do rzeczowników policzalnych (jak np. słowa), <wyroznienie>ilość</wyroznienie> --- do niepoliczalnych.</pe>, niemal do utraty tchu. <osoba>Pasterze</osoba> dostosowują ruchy głowy do tempa <osoba>Korydona</osoba>, stale patrząc na audytorium święte i dbając, by mu się ich figle podobały.</didaskalia>


<rownolegle><blok>
<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

  <kwestia><strofa>A bydło jadło, jadło, jadło.... jadło,</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

  <kwestia><strofa><wers_srodek>Aaa...</wers_srodek></strofa></kwestia></blok></rownolegle>
 <rownolegle> <blok>
  <naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>



<kwestia><strofa>
A bydło jadło, jadło, jadło.... jadło,
</strofa></kwestia>







<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>



<kwestia><strofa>
Aaa..
</strofa></kwestia>
   </blok>
  </rownolegle>





<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
A bydło jadło, jadło, jadło .... jadło,
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Aaa...</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<didaskalia>głos rogu</didaskalia>



<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>


<didaskalia>wolniej</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Potem się pokładło,</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<didaskalia>jeszcze wolniej</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Potem się pokładło.</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<didaskalia>kładą się pokotem na ziemię i niby zasypiają</didaskalia>
<didaskalia>chwila milczenia</didaskalia>
<didaskalia>nagle budzi się <osoba>Korydon</osoba>, przeciera oczy i z lękiem patrzy w stronę Szopki</didaskalia>


<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>to samo czyni</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Korydon na pół umarł zgoła,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Słyszy spod niebios głos Angioła<pa>a<slowo_obce>ngioł, angelus</slowo_obce> --- anioł.</pa>...</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>Obydwie grupy budzą się i niby z przerażeniem patrzą na Aniołów</didaskalia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>

<didaskalia>z uśmiechem przypominają im, jak to było</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Gloria!...</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>
<didaskalia>potakują radośnie, że tak było, wpadają w ich śpiew i znów udają przestrach</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Gloria!... Gloria!...</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>przedrzeźniając <osoba>Korydona</osoba>, trochę za głośno, śpiewa: ,,A toć i ja", gdy pasterze za to nań sarkają, na migi przeprasza świętych słuchaczy i następne ,,toć i ja" śpiewa ciszej, zasłaniając sobie usta ręką, by nie przestraszyć Dzieciątka</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek><begin id="b1762805262683-3077593787"/><motyw id="m1762805262683-3077593787">Grzech</motyw>A toć i ja... toć i ja... toć i ja...</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>płaczliwie</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Z trzodą razem zginąć muszę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nie wiem, czy mą zbawię duszę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bom grzesznik, bom grzesznik, bom grzesznik!<end id="e1762805262683-3077593787"/></wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>z każdym ,,bom" wali się mocno w piersi, inni to samo czynią, kajając się przed świętymi widzami, a bęben każde ,,bom" tęgim uderzeniem podkreśla</didaskalia>
<didaskalia>Teraz chór mruczy kwintę, tak samo jak poprzednio, a <osoba>Maścibrzuch</osoba>, udając rękami trzepot skrzydeł ptasich, zaczyna śpiewać wolno, potem coraz prędzej, coraz prędzej, jak tylko może. Przy ostatnim słowie każdego wiersza głos zawiesza na długo wytrzymanej nucie. Szybkość ruchów rąk dostosowana do tempa śpiewu. Pasterze robią to samo, co <osoba>Maścibrzuch</osoba>. Wszyscy zwróceni lekko twarzami do Szopki, podnoszą w pierwszym wierszu trzepocące dłonie w górę, w drugim opuszczają je na dół.</didaskalia>



<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A Angioł leci, leci, leci... leci!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Aaa...<pe><slowo_obce><naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

A Angioł leci, leci, leci... leci!


<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>


Aaa...</slowo_obce> --- w zapisie edycji źródłowej kwestie te połączone klamrą --- wypowiadane razem.</pe></wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_wciety typ="1">A Angioł leci, leci, leci... . leci!</wers_wciety>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>
<didaskalia>razem</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Aaa...<pe><slowo_obce><naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>


A Angioł leci, leci, leci... leci!


<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>
<didaskalia>razem</didaskalia>

Aaa...</slowo_obce> --- w zapisie edycji źródłowej kwestie te połączone klamrą --- wypowiadane razem.</pe></wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<didaskalia>w geście adoracji, podnosząc ręce ku górze, śpiewa wolniej</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Jasnością swą świeci.</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<didaskalia>jeszcze wolniej, w tej samej pozie</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Jasnością swą świeci.</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>skończyli, powstali z klęczek, czekają zawstydzeni, mnąc czapki w rękach, na pochwałę lub naganę świętego audytorium</didaskalia>


<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Bóg wam zapłać, pasterze, za wasze kantyczki<pa><slowo_obce>kantyczka</slowo_obce> --- pieśń.</pa>,</wers_wciety>/
Panic także rad słuchał tej wdzięcznej muzyczki,/
<wers_wciety typ="1">Nawet się uśmiechnęła smętna Święta Panna...</wers_wciety>/
<begin id="b1762805298728-256736861"/><motyw id="m1762805298728-256736861">Taniec</motyw>A teraz, nim aurora<pa><slowo_obce>aurora</slowo_obce> --- jutrzenka.</pa> zapali się ranna,/
<wers_wciety typ="1">Zanim stąd odejdziecie ku waszym szałasom,</wers_wciety>/
Chętnie się przypatrować będziem obertasom.../

<didask_tekst>głośna radość wszystkich</didask_tekst>/
<didask_tekst><osoba>Joseph</osoba> tłumaczy z godnością</didask_tekst>/


Albowiem i taneczkiem można sławić Pana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>na całe gardło i z całej duszy</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Nuże teraz, gajdusy<pa><slowo_obce>gajdus</slowo_obce> --- kobziarz, muzykant.</pa>, naszego: oj dana!<end id="e1762805298728-256736861"/></wers_wciety></strofa></kwestia>

<naglowek_scena>33. POLONEZ I KRAKOWIAK<pa><slowo_obce>Polonez i krakowiak</slowo_obce> --- <akap>tekst: X. M. M. M, <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 99.--- O. Kolberg, <tytul_dziela>Lud IX</tytul_dziela>, Poznańskie, nr. 7 <tytul_dziela>Śpiew chłopców chodzących z basiuszką (barankiem) po kolędzie</tytul_dziela>, Krakowiak, niby naśladujący ,,Albośmy to jacy tacy", jest trawestacją mojego pomysłu.</akap>




<akap>Harmonizacja moja i Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia>Pasterze ustawiają się parami. Każda para opiera obie ręce na plecach znajdującej się przed nią pary. Odstępy dosyć wąskie, tak że gromada robi wrażenie przeładowanego wozu. Pasterze posuwać się będą w pierwszym tańcu drobnymi krokami, niby chłopskie konie z trudem ciężki wóz ciągnące. Zaczynając od prawej strony pierwszego planu, ,,jadą wzdłuż przedscenia, zakręcają na lewo, potem równolegle do tryptyku i wracają na miejsce wyjazdu. Podczas przygrywki cmokają ustami jak furmani na konie. Podczas śpiewu, jazdy i tańca głowy ich automatycznie, niejako wojskowo, stale zwracają się ku tryptykowi. Ten sam ruch obowiązuje na skrętach i wtedy, gdy są tyłem do świętego audytorium odwróceni. W pierwszej części strofy, w Śpiewie i w krokach należy akcentować mocną część każdego taktu, w drugiej części kłaść nacisk na każdą nutę ćwierciową pierwszego taktu: ,,Graj mó--wi"; ,,Oj do--brze".</didaskalia>


<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<didaskalia>jadą i śpiewają w rytmie rubasznego poloneza</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>My też pastuszkowie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jak wielcy królowie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na wozie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na wozie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jedziemy z kapelą,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Niech nas rozweselą</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na mrozie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na mrozie.</wers_srodek>/
<wers_srodek>,,Graj --- mówi Jezus--- Marku, swoje"</wers_srodek>/
<wers_srodek>--- ,,Oj dobrze, jeno gęśl<pa><slowo_obce>gęśl</slowo_obce> --- skrzypce.</pa> nastroję"</wers_srodek>/
<wers_srodek>,,I smyczek",</wers_srodek>/
<wers_srodek>,,I smyczek!"</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>Dojechali do miejsca wyjazdu i zaczynają tańczyć zawrotnie szybkiego krakowiaka. Skończywszy pierwszą figurę, ustawiają się swoim zwyczajem w dwie grupy i z miejsca śpiewają następne strofy poloneza.</didaskalia>




<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Bartos ci się troska,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Że nie ma i włoska</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na smyku,</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Na smyku!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>MAŚCIBRZUCH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>A nie myśląc wiele,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Szast ogon kobyle,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Do szyku,</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Do szyku!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Jak zarżnie w swoje szałamaje,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Aż Jezus paluszkami łaje:</wers_srodek>/
<wers_srodek>,,Powoli",</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>,,Powoli!"</strofa></kwestia>


<didaskalia>znów tańczą krakowiaka, drugą figurę, po czym ustawiają się jak poprzednio</didaskalia>


<naglowek_osoba>RYCZYWÓŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Chleburad pijany</wers_srodek>/
<wers_srodek>Zadął ci w organy</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na brzuszku,</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Na brzuszku!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHLEBURAD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Wit zaś z burych kotów</wers_srodek>/
<wers_srodek>Narobił fagotów<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q159998"></ref><pe><slowo_obce>fagot</slowo_obce> --- instrument dęty, którego dźwięk nadaje się do imitowania różnych odgłosów, nadających humorystyczny wydźwięk. Tu prawdopodobnie w znaczeniu: narobił hałasu, rumoru.</pe>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Po włosku,</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Po włosku.</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>BARTOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Bum, bum, bum --- to ci koncert włoski,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Aż Dziecię bierze się za boczki:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ha, ha, ha!</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Ha, ha, ha!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>trzecia figura krakowiaka, potem śpiew</didaskalia>
<didaskalia>Wykonanie tych pastorałek inne niż poprzednich. Więcej swobody. Pasterze rozkrochmalili się<pe><slowo_obce>rozkrochmalić się</slowo_obce> --- przestać być sztywnym, zestresowanym, dziś powiedziano by "wyluzowali się". </pe>, są śmielsi. Soliści zwłaszcza folgują sobie, docinając jedni drugim. Aktorzy mają tu pole do inwencji mimicznej i naśladowania różnych głosów.</didaskalia>
<didaskalia>po krakowiaku obydwie grupy klękają, pośrodku <osoba>Dameta</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Bądź zdrów, Panie młody,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Trza nam iść do trzody</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ścieżeczką,</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<didaskalia>wskazuje na lewe wyjście</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Ścieżeczką.</wers_srodek>
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>DAMETA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_srodek>Jezus, mrużąc brewki,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Daje miód z konewki</wers_srodek>/
<wers_srodek>I z beczką,</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>I z beczką!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Oczywiście <osoba>Dameta</osoba> i pasterze mają na myśli łaski, jakie na nich przez obcowanie z Jezusem spływają. Atoli<pe><slowo_obce>atoli</slowo_obce> (daw.) --- jednak.</pe>, choć posługują się symbolami, rozmiary beczki pokazują bardzo realistycznie, chwalą się, że taka wielka, a śpiewając o miodzie, mlaskają językiem. Połączenie tych dwóch tonów: surowego realizmu z bardzo delikatnym, pełnym lirycznego uroku mistycyzmem --- to istota i styl tego widowiska.</didaskalia>



<naglowek_osoba>KORYDON</naglowek_osoba>





<didaskalia>wszyscy chylą czoła do ziemi</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Dziękujmy Panience, pastuchy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nalawszy po gardła swe brzuchy:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Chwała to--</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bie, Panie!</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PASTERZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>
<wers_srodek>Chwała to--</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bie, Panie!</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Kładą czapki na głowy i w krakowiaku, okrążając scenę, wybiegają parami na lewo. Każda para, mijając Szopkę, kłania się do ziemi. Aniołowie i <osoba>Joseph</osoba> zasuwają zasłony.</didaskalia>




<naglowek_akt>SPRAWA SIÓDMA<br/> O HERODZIE OKRUTNIKU</naglowek_akt>




<naglowek_scena>34. CHORAŁ<pa><slowo_obce>Chorał ,,W dzień Bożego Narodzenia</slowo_obce> --- <akap>tekst i muzyka: Congreg. Literat. 1635 (A. Poliński, j. wyżej). Rkp. Bibl. Jagiell. nr 3638. <tytul_dziela>Zabawa przy Nowonar. P. J.</tytul_dziela>, w. XVII-XVIII, nr. 22---Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3640, <tytul_dziela>Piosn. do śp. na B. Nar. (Karmel. bos.)</tytul_dziela>, w. XVII--XVIII, str, 51. --- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3642, <tytul_dziela>Jezus Marya Jozef Teresia</tytul_dziela> R. P. 1741, Cantio 22.--- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3646, <tytul_dziela>Kantyczka z XVII w.</tytul_dziela>, str. 45, --- X. M. M. Mioduszewski, <tytul_dziela>Śpiewnik kościelny</tytul_dziela>, 1838, str. 34.</akap>




<akap>Harmonizacja oryginalna.</akap></pa></naglowek_scena>

<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>





<didaskalia>czterogłosowy, za sceną śpiewa</didaskalia>




<kwestia><strofa><wers_srodek>W dzień Bożego Narodzenia</wers_srodek>/
<wers_srodek>Weseli ludzie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Błogo im będzie:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Z czystej Panny</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pan nad Pany</wers_srodek>/
<wers_srodek>Dziś nam oddany,</wers_srodek></strofa>




<strofa><wers_srodek>O Herodzie, okrutniku,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Cóż za przyczyna,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Że Maryi Syna</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nie uznajesz,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nań nastajesz?</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wielka twa wina!</wers_srodek></strofa></kwestia>





<didaskalia>Podczas śpiewu wchodzą dwaj <osoba>pachołowie Herodowi</osoba>. Strój parobczaków łowickich, tylko na głowach mają hełmy lub czaka, na sposób kolędniczy, papierem kolorowym wyklejone. W ręku trzymają drewniane halabardy, również wyklejone papierem. Miny ich głupawe. Skłonni są do śmiechu z byle czego, pomimo grozy i zapalczywości <osoba>Heroda</osoba>. Najwyraźniej kpią z niego. Wnoszą bez najmniejszego uszanowania tron Heroda tj. ozdobne krzesło chłopskie i stawiają je przed stopniami środkowej części tryptyku. Sami stają po obu bokach tronu w postawie warty królewskiej. Teraz wchodzi <osoba>Herod</osoba>. Bogaty włościanin łowicki, niby wójt. W odświętnym stroju. Jest to chłop na schwał. Barczysty i brzuchaty. Pomimo roli ,,czarnego charakteru", jaką w tym widowisku ma odegrać, twarz jego nalana i jak burak czerwona nie ma w sobie nic z okrucieństwa, owszem jest raczej dobroduszna i jowialna, a tylko grozę udaje. W ogóle nie trzeba zapominać --- i to jest zasadnicza koncepcja <slowo_obce>Pastorałki</slowo_obce> --- że wszystkie role wykonywują<pe><slowo_obce>wykonywują</slowo_obce> --- dziś poprawnie: wykonują.</pe> kolędnicy. To musi być zaznaczone w tonie i w formie. A więc nie chodzi wcale o ,,udawanie' <osoba>Maryi</osoba>, <osoba>Josepha</osoba> lub <osoba>Aniołów</osoba>, lecz o to, jak się te postacie w wyobraźni ludowej załamują, jak wyglądają przepuszczone przez pryzmat uczuciowy ludu wiejskiego, oczywiście epoki minionej. Z tego wynika, że, odtwarzając role ,,Święte", należy wprawdzie z całą szczerością oddawać ich przeżycia radosne lub smutne, ale zarazem w pewnych momentach trzeba umieć oderwać się od tych osób i stać się niejako kaznodzieją, tłumacząc sens głębszy ich losu, ich smutków i radości. Większość powiedzeń <osoba>M. Panny</osoba>, skierowanych do postaci działających na scenie, posiada wartość symboliczną i odnosi się głównie do słuchaczów<pe><slowo_obce>słuchaczów</slowo_obce> --- dziś raczej: słuchaczy.</pe> na widowni. Dlatego to <osoba>Maria</osoba> prawie zawsze twarzą do publiczności jest zwrócona. W realizacji scenicznej tych zwłaszcza ról powinno być widoczne nabożeństwo, z jakim aktorowie<pe><slowo_obce>aktorowie</slowo_obce> --- dziś raczej: aktorzy.</pe> prymitywni do ich wykonania przystąpili. Co się tyczy roli <osoba>Heroda</osoba>, to jednoczy ona w sobie trzy elementy: istotny, grubą kreską zaznaczający charakter tyrana, religijny, uwypuklający stosunek aktora, zespołu aktorskiego i widowni do danej postaci lub faktu, wreszcie kolędniczy, wyrażający się w nieukrywaniu wszystkich defektów i niezręczności, tak typowych dla prymitywnych zespołów teatralnych. Naturalnie, jeżeli <slowo_obce>Pastorałkę</slowo_obce> taki właśnie zespół wykonywać będzie, ostatni element odpada. Mówiąc o owych defektach, mam na myśli onieśmielenie wobec widzów (tzw. ,,tremę" i szereg pociesznych kontrastów, jakie to podniecenie nerwowe spowodować może). Za defekt przenigdy nie mogą być uważane właściwości ludowej interpretacji scenicznej, jako to: pewna surowość wyrazu, rytmika i melodyka recytacji, zupełnie od miejskiej odmienna, albo też skłonność do upraszczania wszelkich zawiłości. Reżyser, względnie instruktor zespołów ludowych, musi baczną uwagę zwrócić na to, by utrzymać równowagę między tonem poważnym a groteskowym, między prawdą a udaniem i między kunsztem a prymitywem. ,,Rzeźby z chleba" --- tym mianem ochrzciłem nasze kompozycje pastorałkowe w Reducie w r. 1923. Muszą więc te rzeźby posiadać zapach wiejskiego chleba. Oto cały sekret!</didaskalia>



<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>


<didaskalia>Wchodzi z lewej drzwi pierwszego planu. Jego ,,marszruta" sceniczna obejmuje podobnie jak w szopce marionetkowej linię prostą, pociągniętą równolegle do widowni, od lewych drzwi pierwszoplanowych do prawych, i prostopadłą od tej linii<pa><slowo_obce>Herod wchodzi z lewej (...)</slowo_obce> --- ceny z Herodem są kompilacją różnych tekstów kantyczkowych i kolędniczych, odpowiednio przestylizowanych i uzupełnionych dodatkami mojego pióra. Najwyraźniejsze reminiscencje: Szopki Krakowskiej (O. Kolberg, <tytul_dziela>Lud V</tytul_dziela>, i Dr. J. Krupski), Dialogu ze wsi Dudy puszczańskie (1870, O. Kolberg, <tytul_dziela>Mazowsze IV</tytul_dziela>, str. 111--114), Szopki Warszawskiej (O. Kolberg, <tytul_dziela>Mazowsze I</tytul_dziela>, nr 21) i strofy 6-tej Dialogu na B. Narodz. mieszczan przeworskich (A. Saloni, <tytul_dziela>Lud łańcucki</tytul_dziela>, str. 27--30).</pa>.</didaskalia>
<didaskalia>Figury sceniczne w tej ,,sprawie" chodzą, jakby były kukiełkami szopkowymi, zmuszonymi posuwać się tylko między wykrojami, sporządzonymi w podłodze, czyli że wszystkie sytuacje należy układać albo równolegle, albo prostopadle do ramy scenicznej. Sytuacji skośnych nie używać. <osoba>Herod</osoba>, rozkraczywszy nogi, siada sztywno na tronie i trzymając w jednej ręce pozłocone jabłko drewniane, a w drugiej takież berło, mówi tonem kolędników, chodzących po wsi z Gwiazdą i <osoba>Herodem</osoba>.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762805360797-3995021552"/><motyw id="m1762805360797-3995021552">Król, Władza</motyw>Owom ja sam król Heród okrągłego świata</wers_wciety>/
Ze złotem i faworem<pa><slowo_obce>fawor</slowo_obce> --- łaska.</pa> kwitną moje lata/
<wers_wciety typ="1">Afryki antypody<pa><slowo_obce>antypody</slowo_obce> --- mieszkańcy drugiej półkuli.</pa> i podziemne kraje</wers_wciety>/
Wszystko to w mojej mocy królewskiej zostaje/
<wers_wciety typ="1">Mnie hołdują na klęczkach i Hannibalowie</wers_wciety>/
Mogoł i macedońscy też Aleksandrowie!<end id="e1762805360797-3995021552"/>/
<didask_tekst>Znaków przestankowych nie postawiono, albowiem <osoba>Herod</osoba> w podobnych tyradach przeważnie ich nie uznaje. Cały ten ustęp wypowiedział, a raczej wykrzyczał, jednym tchem.</didask_tekst>/
<didask_tekst>Odsapnął i dalej ciągnie rzecz swoją.</didask_tekst>/
<didask_tekst>Trzeba dodać, że <osoba>Herod</osoba> celuje również w stawianiu niewiarogodnie fałszywych akcentów logicznych. Efekty te zaznaczamy przez podkreślenie danego słowa<pe><slowo_obce>Efekty te zaznaczamy przez podkreślenie danego słowa</slowo_obce> --- w edycji WL słowa i sylaby te oznaczono <wyroznienie>wyróżnieniem</wyroznienie>.</pe>.</didask_tekst>/
<wers_srodek>Ale nie wiem <wyroznienie>co</wyroznienie> się dzieje,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Że się tron <wyroznienie>pode mną</wyroznienie> chwieje?</wers_srodek>/

<didask_tekst>Dopiero po tych słowach --- nie wcześniej! --- <osoba>Pachoł</osoba> pierwszy i drugi trzęsą rytmicznie, kilka razy, krzesłem. <osoba>Herod</osoba> wstaje, patrzy ciekawie na siedzenie krzesła, potem znów siada i najspokojniej w świecie mówi.</didask_tekst>/

<wers_srodek>Czemu <wyroznienie>jestem</wyroznienie> niespokojny,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Chociaż <wyroznienie>nie ma</wyroznienie> głodu, wojny?</wers_srodek>/

<wers_srodek><didask_tekst>pauza, nie wiadomo dlaczego</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>akcenty</didask_tekst></wers_srodek>/

<wers_srodek><wyroznienie>Hej</wyroznienie> dworzanie, <wyroznienie>feld</wyroznienie>marszały,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nucić mi tu <wyroznienie>mad</wyroznienie>rygały,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bom <wyroznienie>pogrążon</wyroznienie> w smutku cały!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_scena>35. ŚPIEW PACHOŁÓW HERODA<pa><slowo_obce>Śpiew pachołów Heroda</slowo_obce> --- <akap>tekst i muzyka: O. Kolberg, <tytul_dziela>Mazowsze I</tytul_dziela>, Szopka Warszaw. Melodia, nieco przeze mnie zmieniona, przypomina pieśni weselne typu <tytul_dziela>I przyjechali deputacy z wojny</tytul_dziela>.</akap>




<akap>Harmonizacja moja i J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<naglowek_osoba>PACHOŁY</naglowek_osoba>





<didaskalia>śpiewają ,,baranimi" głosy, zupełnie po wiejsku, gęby uśmiechnięte od ucha do ucha, a śpiew niemrawy, choć hałaśliwie do taktu stukają halabardami o podłogę</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Dziś dzień, Herodzie, dziś dzień, bogaczu,</wers_wciety>/
Dziś dzień wesela, ale nie płaczu!/
<wers_wciety typ="1">Jak słońce świeci w słonecznym kole,</wers_wciety>/
Ujrzysz rozkosze na tym padole!</strofa></kwestia>


<didaskalia>stuk halabard podczas przygrywki</didaskalia>



<naglowek_osoba>PACHOŁ I</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Wszak się król Heród pod szczęściem rodzi...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PACHOŁ II</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>
Wszak Herodowi nic nie zaszkodzi...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PACHOŁ I</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Po całym świecie famona<pa><slowo_obce>famona</slowo_obce> --- fama, wieść.</pa> słynie...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PACHOŁ II</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa>Króla Heroda wszelka złość minie...</strofa></kwestia>


<didaskalia>z ostatnimi słowy pieśni łączy się krzyk <osoba>Pachoła III</osoba></didaskalia>
<didaskalia>muzyka urywa, nie dociągając do końca frazy muzycznej</didaskalia>



<naglowek_osoba>PACHOŁ III</naglowek_osoba>





<didaskalia>biegnie z głębi widowni na scenę, po drodze drze się wniebogłosy, potem staje na lewo od <osoba>Heroda</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Najjaśniejszy monarcho-o-o-o!<pa><slowo_obce><tytul_dziela>Anons</tytul_dziela> Pachoła III:<tytul_dziela>Najjaśniejszy monarcho</tytul_dziela> itd.</slowo_obce> --- tekst mój.</pa></wers_wciety>
<didask_tekst>klepie szybko; złe akcenty logiczne i fałszywie akcentowane słowa, mówi z chłopska</didask_tekst>
<wers_cd>przed <wyroznienie>twoimi</wyroznienie> wroty</wers_cd>/
Stanął <wyroznienie>ufiec</wyroznienie> Trzech Królów altembaśny<pa><slowo_obce>altembaśny</slowo_obce> --- złotolity.</pa> --- złoty/
<wers_wciety typ="1"><wyroznienie>Każdy</wyroznienie> z nich ma koronę <wyroznienie>jakoby</wyroznienie> gwiazdzistą</wers_wciety>/
Każdy <wyroznienie>kroczy</wyroznienie> z dworaków <wyroznienie>przystojną</wyroznienie> asystą/
<wers_wciety typ="1">Są tam <wyroznienie>także</wyroznienie> wielbłądy i <wyroznienie>ucieszne</wyroznienie><slowo_obce> simiae</slowo_obce><pa><slowo_obce>simiae</slowo_obce> --- małpy.</pa></wers_wciety>/
Monstra<pa><slowo_obce>monstra</slowo_obce> --- potwory.</pa> <wyroznienie>oraz</wyroznienie> noszące niezna<wyroznienie>ne</wyroznienie> nam imię/
<wers_wciety typ="1">Pierwszy z <wyroznienie>ziem</wyroznienie> uriańskich<pa><slowo_obce>uriański</slowo_obce> --- orientalny, wschodni</pa> drugi z <wyroznienie>Ara</wyroznienie>bii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q31945"></ref></wers_wciety>/
Trzeci <wyroznienie>król</wyroznienie> z czarnej pono przybył <wyroznienie>Et</wyroznienie>iopii<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q115"></ref>/
<wers_wciety typ="1">Gęby <wyroznienie>ich</wyroznienie> tak cudaczne <wyroznienie>jakoby</wyroznienie> maszkary</wers_wciety>/
<wyroznienie>Mięsopustne</wyroznienie> przywdziali nie wiem <wyroznienie>zali</wyroznienie> czary/
<wers_wciety typ="1">To są <wyroznienie>albo</wyroznienie> wesołków miejskich <wyroznienie>kro</wyroznienie>tochwile...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>wpadł w zupełnie ten sam ton</didaskalia>



<kwestia><strofa>Jakożkolwiekby <wyroznienie>było</wyroznienie>, <wyroznienie>podejme</wyroznienie> ich mile./
<didask_tekst>poufnie do <osoba>Pachołów</osoba>, stojących obok</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Dziś, gdy <wyroznienie>memu</wyroznienie> imperium <wyroznienie>grozi</wyroznienie> rokosz dziki,</wers_wciety>/
Trzeba <wyroznienie>mi</wyroznienie> też zażywać inszej <wyroznienie>polityki</wyroznienie>./
<didask_tekst>do <osoba>Pachoła III</osoba></didask_tekst>/
Idź, sługo.../
<didask_tekst>nie czekając na dalszy ciąg rozkazu, <osoba>Pachoł III</osoba> pędzi na widownię, ku głębnemu wyjściu; <osoba>Herod</osoba> wrzeszczy, przytknąwszy ręce do ust jak ten, co w górach na drugiego woła</didask_tekst>/
<wers_cd>...i przyprowadź ich tutaj dostojnie,</wers_cd>/
Może mi wieści niosą o jakowej woj-nie-e-e-e-e!!</strofa></kwestia>

<naglowek_scena>36. DRABANT<pa><slowo_obce>Drabant</slowo_obce> --- <akap>lekko zmodyfikowany przeze mnie temat tańca, podanego przez O. Kolberga w <tytul_dziela>Pieśniach ludu pols.</tytul_dziela>, 1857, nr. 439 (od Warszawy).</akap>




<akap>Harmonizacja Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia>na wejście <osoba>3-ch Królów</osoba></didaskalia>
<didaskalia>Starodawny ten taniec składa się, jak wiadomo, z 2-ch części. Pierwsza, uroczysta, w rytmie 4/4, druga w rytmie 3/4, jest rodzajem obertasa, z początku wolnego, potem zawrotnie szybkiego, pod koniec znów wolnego. Pierwszą część gra się kilkakrotnie, tak długo, dopóki <osoba>Kacper</osoba> i <osoba>Melcher</osoba> nie wejdą na scenę.</didaskalia>
<didaskalia>Druga towarzyszy wejściu <osoba>Baltazara</osoba> i jego świty.</didaskalia>
<didaskalia>Pantomina<pe><slowo_obce>pantomina</slowo_obce> --- dziś poprawnie: pantomima.</pe>. Pochód <osoba>3-ch Królów</osoba>. Stroje magów i ich otoczenia przypominają kostiumy krakowskiego ,,Lajkonika" (Konika zwierzynieckiego) i towarzyszących mu ,,włóczków" (flisaków). Pochód rozpoczynają dwaj słudzy w granatowych czamarach, palonych butach; na głowach mają stożkowate czapki z lśniącego papieru kolorowego, owinięte u spodu wzorzystą chustą krakowską niby turbanem. W ręku niosą buńczuki<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1783602"></ref> tj. kije czerwone, zakończone półksiężycem i zwisającymi kolorowo pomalowanymi końskimi ogonami. Tymi kijami tłum gapiów rozpędzają. Za nimi tak samo ubrana ,,orkiestra", składająca się z dwóch ,,grajków": jeden ma na plecach przytroczony duży kocioł, a drugi wali weń do taktu pałkami.</didaskalia>
<didaskalia>Potem idzie król <osoba>Kacper</osoba> w czapie Lajkonikowej na głowie, w stroju, będącym mieszaniną motywów ludowych i wschodnich, i w bardzo długim płaszczu, którego tren niosą pachołkowie w kostiumach ,,włóczków". Na końcu kroczy ,,Słoń". Jest to właściwie tylko łeb słonia, bardzo prymitywny, osadzony na kiju, zasłoniętym wzorzystą kapą, pod którą schowany jest chłopiec, tak, że widać doskonale jego portki i buty z cholewami. Idą w tempie wolnym, uroczystym, naśladując chód koński. <osoba>Kacper</osoba> i dwaj, tren niosący, wchodzą na scenę i ustawiają się na prawo od <osoba>Heroda</osoba>. Włóczkowie z buńczukami, bębnista z pałkierzem i słonionoścą ustawiają się na stopniach po prawej stronie tuż przy ramie scenicznej, uważając, aby widzom nie zasłaniać widoku.</didaskalia>
<didaskalia>Muzyka zmienia tempo pierwszej części drabanta na prędsze o połowę. Bijący w kocioł stosuje się do tego tempa. Teraz idzie król <osoba>Melcher</osoba>. Strój jego jest odmianą Kacprowego. Ogon płaszcza niosą tak samo ubrani słudzy. Za nimi ,,Wielbłąd", sporządzony w podobny sposób jak ,,Słoń". Twarz <osoba>Melchera</osoba> nieco zabarwiona na czekoladowo, ale dosyć niedołężnie. Idą drobnym truchcikiem, naśladując bieg koni. <osoba>Melcher</osoba> z dwoma niewolnikami wchodzi na scenę i staje po lewej stronie <osoba>Heroda</osoba>. Wielbłąd przystanął na stopniach, po lewej stronie, tuż przy ramie scenicznej.</didaskalia>
<didaskalia><begin id="b1762805437365-3966835862"/><motyw id="m1762805437365-3966835862"></motyw><begin id="b1762805472042-50931098"/><motyw id="m1762805472042-50931098">Rasizm</motyw>Teraz muzyka rżnie drugą część drabanta: siarczystego obertasa. Galopem, również kroki końskie naśladując, cwałuje król <osoba>Baltazar</osoba> z dwoma niewolnikami, niosącymi tren jego płaszcza i ,,Żyrafą". <osoba>Baltazar</osoba> wygląda zupełnie jak murzynek, wyobrażony na domu ,,pod murzynem" w Krakowie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q11734227"></ref><pe><slowo_obce>dom ,,pod murzynem" w Krakowie</slowo_obce> --- Kamienica Pod Murzynami, Kamienica Pod Etiopy, znajdująca się w Krakowie na ulicy Floriańskiej 1. Na kamienicy widnieje płaskorzeźba z XVI wieku przedstawiająca dwóch Etiopczyków w tradycyjnych strojach.</pe>, tylko twarz ma sadzami uczernioną i to nie dość wprawnie<pe><slowo_obce>Baltazar wygląda zupełnie jak murzynek, wyobrażony na domu ,,pod murzynem" w Krakowie, tylko twarz ma sadzami uczernioną i to nie dość wprawnie</slowo_obce> --- z perspektywy odbiorcy XXI wieku, praktyka <wyroznienie>blackface</wyroznienie>, czyli (zwykle karykaturalne) pomalowanie twarzy białego aktora na czarno, jest przejawem rasizmu.</pe>. Niewolnicy jego to znowu włóczkowie, ale z poczernionemi twarzami. <osoba>Baltazar</osoba> wbiega ze sługami na scenę, gdzie naprzeciw tronu Heroda siadają, po turecku złożywszy nogi. Żyrafa przyłącza się do Wielbłąda.<end id="e1762805437365-3966835862"/></didaskalia>
<didaskalia>Herod i jego asysta z wielkim ukontentowaniem i ciekawością przypatrywali się pochodowi dwóch pierwszych orszaków. Ale gdy zabrzmiały ochocze dźwięki obertasa, gdy jeszcze zobaczyli takie dziwo jak czarny, malutki, a pękaty król <osoba>Baltazar</osoba>, aż ich poderwało! Niepomni na srogą etykietę dworską, poczynają wycinać obertasa, pokrzykując ,,hu ha!" --- z wielkiej uciechy. <end id="e1762805472042-50931098"/>Ten szał taneczny udzielił się także <osoba>Kacprowi</osoba>, <osoba>Melcherowi</osoba> i ich dworakom, kapeli i zwierzętom. Całe pstrokate bractwo rozpląsało się teraz, przytupując i pokrzykując tak długo, dopóki <osoba>Baltazar</osoba> nie przycupnie przed tronem. Wtedy muzyka jak ręką uciął urywa, bez względu na sens muzyczny. Wszyscy przyjmują postawę urzędowo dostojną.</didaskalia>




<naglowek_osoba>KACPER</naglowek_osoba>





<didaskalia>oddając pokłon <osoba>Herodowi</osoba>, mówi</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><slowo_obce>Salve</slowo_obce>, królu Herodzie<pe><slowo_obce>Salve, królu Herodzie</slowo_obce> (...) ---  <tytul_dziela>Powitanie Trzech Królów.</tytul_dziela> Tekst mój.</pe>, mój sąsiedzie możny,</wers_wciety>/
Jestem król Orientu<pa><slowo_obce>Orient</slowo_obce> --- Wschód.</pa>, Gaspar, <slowo_obce>magus</slowo_obce><pa><slowo_obce>magus</slowo_obce> --- mędrzec wschodni.</pa> zbożny.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Herod</osoba> salutuje jabłkiem</didaskalia>
<didaskalia><osoba>Pachoły</osoba> prezentują halabardy</didaskalia>



<naglowek_osoba>MELCHER</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">We mnie widzisz Melchera, cara arabskiego</wers_wciety>/
I gwiazdarza w swej sciencji<pa>s<slowo_obce>ciencja</slowo_obce> --- wiedza, nauka.</pa> nader uczonego.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Herod</osoba> salutuje jabłkiem</didaskalia>
<didaskalia><osoba>Pachoły</osoba> prezentują halabardy</didaskalia>



<naglowek_osoba><begin id="b1762805496730-1807624242"/><motyw id="m1762805496730-1807624242">Rasizm</motyw>BALTAZAR</naglowek_osoba>





<didaskalia>mówi pociesznym dyszkantem<pe><slowo_obce>dyszkant</slowo_obce> --- głos chłopięcy, na skali równy żeńskiemu sopranowi.</pe></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Jam jest cesarz murzyński, szpetne me oblicze</wers_wciety>/
I znam, jak moi bracia, kunszta tajemnicze.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Herod</osoba> wita go podniesieniem nogi nad jego głową schyloną, trzęsąc się ze śmiechu, <osoba>Pachoły</osoba> nie prezentują broni, bo aż ich kolki ze śmiechu sparły<end id="e1762805496730-1807624242"/><pe><slowo_obce>BALTAZAR





mówi pociesznym dyszkantem



Jam jest cesarz murzyński, szpetne me oblicze
I znam, jak moi bracia, kunszta tajemnicze.


Herod wita go podniesieniem nogi nad jego głową schyloną, trzęsąc się ze śmiechu, Pachoły nie prezentują broni, bo aż ich kolki ze śmiechu sparły</slowo_obce> --- z perspektywy odbiorcy XXI wieku przedstawienie Baltazara (mimo iż typowe dla epoki, w której powstał utwór) jest rasistowskie.</pe></didaskalia>



<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Witam <slowo_obce>regem Orientis</slowo_obce><pa>r<slowo_obce>ex Orientis</slowo_obce> (łac.) --- król Wschodu.</pa> i arabskich włości,</wers_wciety>/
A królewskiej Murzynów też rad jestem Mości./
<wers_wciety typ="1">Mówcie, co was przywiodło do mojego państwa?</wers_wciety>/
Czyli trzeba mi bronić.../
<didask_tekst>wstaje i niby z wielką czcią zdejmuje koronę z głowy</didask_tekst>/
<wers_cd>świętego pogaństwa?</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>znów siada</didaskalia>



<naglowek_osoba>KACPER</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Insze zgoła przywiodły nas do ciebie sprawy,</wers_wciety>/
Tuszę, iże nam raczysz dać posłuch łaskawy.</strofa></kwestia>


<naglowek_scena>37. MELODRAM.<br/> WIDZENIE KRÓLA KACPRA<pa><slowo_obce>Melodram: Widzenie Króla Kacpra</slowo_obce> --- <akap>tekst mój.</akap>




<akap>Muzyka: swobodnie sparafrazowany przeze mnie, w styl sentymentalnych polonezów XVIII w. ujęty i wstępem uzupełniony temat kolędy <tytul_dziela>Trzej Królowie jadą</tytul_dziela> (X. M. M. M., <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 173).</akap>




<akap>Harmonizacja Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Kacper</osoba> mówi na tle cichej muzyki organowej, zwrócony twarzą do widowni, patrzy w jej punkt najdalszy i najwyższy, ,,niebo", i stamtąd widzenie odbiera, przeżywając je powtórnie. Wszyscy w tamtą stronę patrzą, z wyjątkiem <osoba>Heroda</osoba>. Nawet <osoba>Baltazar</osoba> odwraca się z wolna, zgodnie ze słowami <osoba>Kacpra</osoba>, ku widowni. <osoba>Herod</osoba> ponuro łeb ku ziemi opuścił. W chwili, gdy <osoba>Kacper</osoba> wypowiada słowa <osoba>Anioła</osoba>, wszyscy, nie wyłączając sług <osoba>Heroda</osoba> i zwierząt, klękają i zdejmują nakrycie głowy, patrzą nabożnie w ,,niebo" i niby anielskiego głosu słuchają.</didaskalia>



<naglowek_osoba>KACPER</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762805526893-1972922510"/><motyw id="m1762805526893-1972922510">Gwiazda, Proroctwo</motyw>Będzie już rok bez mała, jak na szczycie wieży,</wers_wciety>/
Śledząc komet obiegi po niebieskiej ścieży,/
<wers_wciety typ="1">Wpatrzony w ów świetlisty Cherubinów <slowo_obce>thronus</slowo_obce><pa><slowo_obce>thronus</slowo_obce> --- tron.</pa>,</wers_wciety>/
Ujrzałem, jako ku mnie <slowo_obce>Angelus Polonus<pe><slowo_obce>Angelus Polonus</slowo_obce> (łac.) --- Anioł Polski.</pe></slowo_obce>/
<wers_wciety typ="1">Spuszczał się uroczyście z wyżyny nadchmurnej</wers_wciety>/
I w te słowa rzekł do mnie poseł złotopiórny:/
<wers_wciety typ="1">,,Jest w cichej Sarmacyi Betleem-Ephrata,</wers_wciety>/
Miasteczko bardzo podłe, tam <slowo_obce>Salvator</slowo_obce> świata<pa><slowo_obce>Salwator</slowo_obce> --- Zbawiciel.</pa>,/
<wers_wciety typ="1">Emanuel, przez Pismo od wieków głoszony,</wers_wciety>/
W lichej szopie, w jasłeczkach będzie narodzony./
<wers_wciety typ="1">Jest ci to Król nad Króle, jest to Pan nad Pany,</wers_wciety>/
On z jęctwa<pe><slowo_obce>jęctwo</slowo_obce> (daw.) --- niewola.</pe> wyswobodzi nieszczęsne ziemiany,/
<wers_wciety typ="1">Z pierworodnego grzechu świat wszystek wybawi,</wers_wciety>/
Rajski upad męczeńskim żywotem naprawi".<end id="e1762805526893-1972922510"/>/
<didask_tekst>wszyscy wracają do pierwotnej postawy i słuchają <osoba>Kacpra</osoba> z przejęciem</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Co rzekłszy, Anioł Polski znikł na firmamencie,</wers_wciety>/
Jam zaś peregrynacją<pa><slowo_obce>peregrynacja</slowo_obce> --- podróż.</pa> przysiągł odbyć święcie/
<wers_wciety typ="1">Do onego miasteczka, do biedoty owej,</wers_wciety>/
Kędy ma się objawić Duch Wolności Nowej!</strofa></kwestia>


<didaskalia>muzyka milknie, wszyscy nakrywają głowy</didaskalia>




<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Co mówisz, królu <wyroznienie>Kacprze</wyroznienie>, czylim dobrze <wyroznienie>słyszał</wyroznienie>?</wers_wciety>/
Któż się tu, krom<pa><slowo_obce>krom</slowo_obce> --- prócz.</pa> <wyroznienie>Heroda</wyroznienie>, będzie królem <wyroznienie>pisał</wyroznienie>?/
<wers_wciety typ="1">Melcherze i <wyroznienie>Balcerze</wyroznienie>, a skądże to <wyroznienie>wiecie</wyroznienie>,</wers_wciety>/
że król ma być <wyroznienie>zrodzon</wyroznienie> w tutejszym <wyroznienie>powiecie</wyroznienie>?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MELCHER</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Mnie takoż był się we śnie ów Angioł pokazał</wers_wciety>/
I do szopy betlejskiej pątować rozkazał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>szyderczo</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">I gdzież to, jeśli łaska, jest ów król zrodzony?</wers_wciety>/
Powiedzcież, abym i ja oddał mu pokłony!</strofa></kwestia>


<didaskalia>śmieje się na całe gardło, <osoba>Pachoły</osoba> śmiech <osoba>Heroda</osoba> przedrzeźniają, lecz zgromieni jego surowym wzrokiem, milkną i spode łba patrzą na niecnotę</didaskalia>



<naglowek_osoba>BALTAZAR</naglowek_osoba>





<didaskalia>dyszkantem, z żakowska, fałszywie akcentując niektóre słowa</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>O Panie Herodzie, my sami nie wiemy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jeno za promienidłem Gwiazdy wędrujemy.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Dzisiaj Gwiazda <wyroznienie>nie</wyroznienie> świeciła,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Więc nam drogę <wyroznienie>za</wyroznienie>gubiła,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ale z powr<wyroznienie>o</wyroznienie>tym</wers_srodek>/
<wers_srodek>Powiemy ci <wyroznienie>o</wyroznienie> tym...</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>w ostatnim wierszu daje ton taki, jakby to nie był koniec zdania i jakby miał jeszcze dalej mówić</didaskalia>


<naglowek_scena>36. DRABANT</naglowek_scena>

<didaskalia>Trzej Królowie, nie żegnając się z Herodem, odchodzą w ten sam sposób i w tym samym porządku, jak przyszli. Wychodzą na prawo, drzwiami bliżej sceny umieszczonymi. Podczas obertasa <osoba>Herod</osoba> nieruchomy. <osoba>Pachołom</osoba> nogi drgają do tańca, lecz boją się <osoba>Heroda</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>po odejściu <osoba>Trzech Królów</osoba> wstaje z tronu i, biegając wzdłuż linii równoległej do widowni, klepie mechanicznie następującą częstochowszczyznę</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Ha niestety <wyroznienie>co</wyroznienie> za trwoga</wers_srodek>/
<wers_srodek>Duszę moją <wyroznienie>wskroś</wyroznienie> przeszywa</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nie wiem gdzie mam <wyroznienie>szukać</wyroznienie> wroga</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ale hetman <wyroznienie>mój</wyroznienie> przybywa...</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FELDMARSZAŁ</naglowek_osoba>





<didaskalia>Wchodzi z pierwszego planu, z lewej, ubrany jest po łowicku; kask, akselbanty<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1094374"></ref><pe><slowo_obce>akselbant</slowo_obce> --- sznur naramienny, ozdobny element galowego munduru.</pe>, epolety<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q616200"></ref> i patrontasz<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q492362"></ref><pe><slowo_obce>patrontasz</slowo_obce> --- torba na ładunki do broni palnej.</pe> z papieru, szabla drewniana. Podobnie jak jego pierwowzór w szopce krakowskiej stale salutuje; ręka prawa jakby przylepiona do daszka hełmu. Wyprężony wojskowo do połowy ciała, bo nogi trzęsą się ze strachu.</didaskalia>
<didaskalia>mówi z chłopska, jednym tchem, fałszywie akcentując</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Stawam przed tobą <wyroznienie>mi</wyroznienie>łościwy panie</wers_srodek>/
<wers_srodek>Składam ci hołd mój <wyroznienie>i</wyroznienie> uszanowanie</wers_srodek>/
<wers_srodek>A choć cię widzę w <wyroznienie>o</wyroznienie>krutnej boleści</wers_srodek>/
<wers_srodek>Niosę tobie <wyroznienie>ta</wyroznienie>kowe wieści</wers_srodek>/
<wers_srodek>Które <wyroznienie>prze</wyroznienie>rażą twą duszę</wers_srodek>/
<wers_srodek>I sam <wyroznienie>na</wyroznienie> nie zadrżeć muszę...</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>


<didaskalia>zapomniał snać o niedawnej trwodze, bo mówi łagodnie, identycznie tym samym tonem, co <osoba>Feldmarszał</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Co takiego, <wyroznienie>mów</wyroznienie> mi śmiele</wers_srodek>/
<wers_srodek>Choćby się <wyroznienie>niebo</wyroznienie> zaćmiło</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ty na to nie <wyroznienie>zwa</wyroznienie>żaj wcale</wers_srodek>/
<wers_srodek>Byle moim <wyroznienie>do</wyroznienie>brem było...</wers_srodek></strofa></kwestia>

<didaskalia>nie kończy zdania</didaskalia>

<naglowek_osoba>FELDMARSZAŁ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Najjaśniejszy monarcho, świat ci <wyroznienie>hoł</wyroznienie>dujący</wers_wciety>/
Rebelią dziś czyni ciebie <wyroznienie>nie</wyroznienie>znający...</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>łagodnie zdziwiony</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">I cóż za rebelia w królestwie nastaje,</wers_wciety>/
Że jemperatórowi<pe><slowo_obce>jemperatórowi</slowo_obce> --- imperatorowi. </pe> godności nie daje?/
<wers_wciety typ="1">Idź, zbieraj skrzętnie wieści, rebelia czyja,</wers_wciety>/
A powiedz rokoszanom.../


<didask_tekst>nagle wpadł w pasję i, przykładając berło do własnej grdyki, wrzeszczy</didask_tekst>/
<wers_cd>...że w tych rzeczach szyja!!!</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>FELDMARSZAŁ</naglowek_osoba>





<didaskalia>zdejmuje kask z głowy, trzyma go w ręce jak żołnierze w kościele, robi pół obrotu w lewo i, patrząc w ,,niebo", mówi poważnie, nogi już mu się nie trzęsą; <osoba>Pachoły</osoba> również zdejmują czaka i nabożnie patrzą w ,,niebo"; <osoba>Herod</osoba> obojętny</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>W całym państwie twoim słynie</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wieść o zrodzonej Dziecinie.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nie wiedzieć, z jakiej rodziny,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Przewyższa królewskie syny.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Okazują się w niej cudy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ma być król nad wszystkie ludy.</wers_srodek>/
<wers_wciety typ="1">Nawet stanu wyższego wszyscy się zbiegają,</wers_wciety>/
Z wiejskim gminem pospołu hołdy mu oddają.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>odwrócił się od niego</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Toć słyszałem od królów jakoweś ambaje<pa><slowo_obce>ambaje</slowo_obce> --- bajki, plotki, niedorzeczności.</pa>,</wers_wciety>/
Ale dubom smalonym<pa><slowo_obce>duby smalone</slowo_obce> --- brednie.</pa> król wiary nie daje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FELDMARSZAŁ</naglowek_osoba>





<didaskalia>jw.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Królu, w Betleem mieście już on narodzony</wers_wciety>/
I w stajence na sianku wonnym położony.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Feldmarszał</osoba> nakrywa głowę i wraca do dawnej postawy, podobnie <osoba>Pachoły</osoba></didaskalia>




<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>znów biega po swoim torze</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Ach, co ja słyszę, aby mój poddany</wers_srodek>/
<wers_srodek>Miał zostać panem nad pany?</wers_srodek>/
<wers_srodek>Poniżył moje berło i koronę?</wers_srodek>/
<wers_srodek>Niech w tej chwili ogniem spłonę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Żem się doczekał takiej niesławy!</wers_srodek>/
<didask_tekst>nachyla się, aby szepnąć na ucho <osoba>Feldmarszałowi</osoba>, lecz ten tak się przestraszył, że jak był wyprężony, tak zwalił się na <osoba>Heroda</osoba>, wobec tego <osoba>Herod</osoba> mówi w powietrze</didask_tekst>/
<wers_srodek><begin id="b1762805647421-217808416"/><motyw id="m1762805647421-217808416">Morderstwo, Zbrodnia, Zbrodniarz</motyw>Sługo mój wierny i hetmanie prawy,</wers_srodek>/
<wers_wciety typ="1">Idź żywo, zbierz zewsząd żołnierskie orszaki,</wers_wciety>/
Wybijcie wszystkie dzieci --- i niechaj mam znaki!/
<didask_tekst>ciszej, grobowym głosem</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">A gdy dasz rzezi hasło, by wyrżnąć dzieciny,</wers_wciety>/
Niechaj też zginie... i syn mój jedyny!<end id="e1762805647421-217808416"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>aż się załamał</didaskalia>



<naglowek_osoba>FELDMARSZAŁ</naglowek_osoba>





<didaskalia>w postawie zwykłej</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Idę dopełnić, panie, co kazałeś,</wers_wciety>/
Za kilka godzin spać będziesz bezpieczno,/
<wers_wciety typ="1">A gdy tak wielki rozkaz mi wydałeś,</wers_wciety>/
W pamięci ludu noc ta będzie wieczną.</strofa></kwestia>


<didaskalia>wojskowy zwrot w tył, wychodzi, z ręką wciąż ,,przylepioną" do daszka hełmu, pierwszym planem na lewo</didaskalia>


<naglowek_scena>38. MELODRAM.<br/> ANIOŁ --- ŚMIERĆ --- DIABEŁ<pa><slowo_obce>Melodram: Anioł, Śmierć i Diabeł</slowo_obce> --- <akap>tekst: Alokucje Śmierci są parafrazą starej pieśni cerkiewnej <tytul_dziela>Czas, czas, już niosą trunę</tytul_dziela> z diecezji chełmskiej (X. M. M. Mioduszewski, <tytul_dziela>Śpiewnik Kościelny</tytul_dziela>, 1838). Inne wiersze moje.</akap>




<akap>Muzyka kompozycji J. Maklakiewicza na temat ,,Absolve Domine" (<tytul_dziela>Cantionale Ecclesiasticum. Missa pro Defunctis</tytul_dziela>).</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia>Organy. <osoba>Herod</osoba> naprawdę sposępniał. Siada na tronie. Twarz w rękach ukrył. Na scenie światło przygasa. W ledwo rozchylonym rozporze opony środkowej ukazuje się w słabym złotawym świetle <osoba>Anioł</osoba>. <osoba>Pachoły</osoba> zdejmują czaka i klękają.</didaskalia>




<naglowek_osoba>ANIOŁ</naglowek_osoba>





<didaskalia>mówi na tle muzyki</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Ach, królu, królu, bój się Pana Boga,</wers_wciety>/
Stoi oto koścista Śmierć u twego proga!/
<wers_wciety typ="1">Nie zawierzaj koronie, nie ufaj w bogactwa,</wers_wciety>/
Wszystko stanie się rychło zdobyczą robactwa.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Gdy <osoba>Anioł</osoba> zniknie, w prawym skrzydle, przez szparę między oponą a słupem, wysuwa się kosa drewniana, wapnem pobielona, na tle trupio-zielonego światła. Głos <osoba>Śmierci</osoba> dobiega spoza zasłony. Jest to szept, podkreślający wszystkie muzyczne efekty wiersza. <osoba>Pachoły</osoba> chowają się za tron.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ŚMIERĆ</naglowek_osoba>


<kwestia><strofa><wers_srodek><begin id="b1762805678183-1559802167"/><motyw id="m1762805678183-1559802167">Śmierć</motyw>Cza-a-a-as,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Czas,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Już niosą trunę,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pó-ó-ó-ójdź,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Odbierz fortunę!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Za zbrodnie tego świata</wers_srodek>/
<wers_srodek>Czeka-ć hojna zapłata.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Już miotają czarci losy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Chrapliwe już słychać głosy:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na-a-a-a-asz wiecznie będzie!</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>brzęk jakby ostrzonej kosy</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Pro-o-o-och,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Proch</wers_srodek>/
<wers_srodek>Twych strojów moda,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pro-o-o-och</wers_srodek>/
<wers_srodek>Proch</wers_srodek>/
<wers_srodek>Twoja uroda!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Trup straszliwy na twarzy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ropa w uściech się smaży,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Za perfumy smród nieznośny,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Za kapelę dzwon żałosny,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Za pałac ja-a-a-ma!<end id="e1762805678183-1559802167"/></wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>kosa znika za oponą<pe><slowo_obce>opona</slowo_obce> --- daw. zasłona.</pe></didaskalia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>ukazuje się w lewym skrzydle, przez szparę widać tylko widły na tle czerwonego światła</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Nie bój się, Herodeńku, ja twym adiutorem<pa><slowo_obce>adiutor</slowo_obce> --- pomocnik.</pa>,</wers_wciety>/
Rzezaj wszystkie młodzianki betlejskie wieczorem.</strofa></kwestia>


<didaskalia>widły znikają</didaskalia>



<naglowek_osoba>ANIOŁ</naglowek_osoba>





<didaskalia>ukazuje się tam, gdzie pierwej</didaskalia>
<didaskalia><osoba>Pachoły</osoba> wyłażą z ukrycia i na klęczkach słuchają</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Gotuj mary, całuny, żałobne gromnice,</wers_wciety>/
Pierwej padniesz, nim sięgniesz Synaczka Dziewice!</strofa></kwestia>


<didaskalia>znika za oponą, na scenie rozjaśnia się</didaskalia>
<didaskalia><osoba>Pachoły</osoba> wracają na swoje miejsca</didaskalia>
<didaskalia><osoba>Herod</osoba> budzi się z drętwoty</didaskalia>
<didaskalia>muzyka milknie</didaskalia>



<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Sam już odchodzę od rozumu swego...</wers_wciety>/
Hej straże! zawołajcie rabina starego,/
<wers_wciety typ="1">Niech Mosiek arendarz zaraz tu przychodzi</wers_wciety>/
I rzecz całą wyłoży z biblii, jak się godzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PACHOŁ I</naglowek_osoba>




<didaskalia>stukając halabardą, woła w stronę lewych drzwi pierwszoplanowych</didaskalia>

<kwestia><strofa>
Mojsi kime <wyroznienie>ra</wyroznienie>!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PACHOŁ II</naglowek_osoba>





<didaskalia>jak pierwszy</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Mojsi kim<wyroznienie>era</wyroznienie><pa><slowo_obce>kimera</slowo_obce> (jid.) --- chodź tutaj.</pa>!!
</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>OBYDWAJ</naglowek_osoba>





<didaskalia>jw.</didaskalia>



<kwestia><strofa>
Mojsi ki-me-<wyroznienie>ra</wyroznienie>!!!
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wchodzi z lewej strony stary <osoba>Rabin</osoba> z grubą biblią pod pachą. Z postaci podobny do ,,żydków emausowych". Ruchy sztywne, kanciaste, sprężynowe. Twarz martwa.</didaskalia>



<naglowek_osoba>RABIN</naglowek_osoba>





<didaskalia>głosem niskim, kiwając się rytmicznie</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Klaniam sie, panie królu, klaniam bardzo nisko,</wers_wciety>/
Choć z daleka stoi, psiecie nózki ściskam./
<wers_wciety typ="1">Po co jegomościnku króle po mnie tutaj psisłał?</wers_wciety>/
Zebym z tego książecka bublije psiecytał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>tragicznie</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">O nie dziwuj się, Mośku, żem <wyroznienie>przywołał</wyroznienie> ciebie,</wers_wciety>/
Mnogie <wyroznienie>są</wyroznienie> bowiem znaki na ziemi i niebie,/
<wers_wciety typ="1">Że się w naszej parafii <wyroznienie>narodził</wyroznienie> Mesjasz,</wers_wciety>/
Bóg istny, król żydowski, a pono <wyroznienie>też</wyroznienie> i nasz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RABIN</naglowek_osoba>





<didaskalia>jowialnie</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Ja... znam tilko król Heród, co szedzi na tronie...</wers_wciety>/
A ,,bób" --- to wun sze rodzi w polu, na zagonie.../
<wers_srodek><didask_tekst>śpiewnie, podskakując</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>W piątek żydki go zbirają,</wers_srodek>/
<wers_srodek>W siabas do barszczu wrzucają...</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>flegmatycznie</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Straże, bijcie tego żyda,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Niechaj zaraz sekret wyda!</wers_srodek></strofa></kwestia>



<didaskalia><osoba>Pachoły</osoba> również flegmatycznie podchodzą do <osoba>Rabina</osoba> i mechanicznymi ruchami walą go po grzbiecie halabardami, po czym spokojnie wracają na swoje miejsce</didaskalia>



<naglowek_osoba>RABIN</naglowek_osoba>





<didaskalia>pod ciosami halabard obraca się to w prawo to w lewo</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Aj waj!! ja zaraz powim... ,,buk" sze w lesie rodzi,</wers_wciety>/
Z niego sze robi pałkie, co po kościach chodzi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>jw.</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Bijcież mi cybucha tego,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Co zdradził króla samego!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Pachoły</osoba> jw.</didaskalia>



<naglowek_osoba>RABIN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Wus ist? Po co robić takie brewerie?</wers_wciety>/
<didask_tekst>z rezygnacją</didask_tekst>/
Ja psiecytam, co stoi w tej nowej bublije!/
<didask_tekst>otwiera księgę i czyta, kiwając się modlitewnie</didask_tekst>/
<didask_tekst>rodzaj śpiewu</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">,,Psijdzie Mesjasz, najstarszy między książętami,</wers_wciety>/
,,I wun odbierze wsistkich rzędziech nad żydkami./
<wers_wciety typ="1">,,Odunaj<pa><slowo_obce>Odunaj</slowo_obce> --- (hebr.) <slowo_obce>Adonai</slowo_obce> --- Bóg.</pa> sze naziwa... to paniątko nowe...</wers_wciety>/
<didask_tekst>kończy szybko, zamyka oczy, aby skuteczniej znieść bicie, które go niewątpliwie czeka, skurczył się, aż przykucnął do ziemi</didask_tekst>/
,,I coby sze król Herod bojał o swą głowę..."</strofa></kwestia>


<didaskalia>ale tym razem <osoba>Pachoły</osoba> go nie biją</didaskalia>



<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>z patosem</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Już dosyć... dosyć, Mośku!...</wers_wciety>/
<didask_tekst>do <osoba>Pachołów</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Dobrze więc zrobiłem,</wers_cd>/
Że okrutne mandata<pa><slowo_obce>mandata</slowo_obce> --- rozkazy.</pa> rycerstwu zleciłem...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Rabin</osoba> przykucnięty wychodzi na lewo</didaskalia>
<didaskalia>z prawej wchodzi <osoba>Pachoł III</osoba> i w dosyć poufałym tonie odzywa się do <osoba>Heroda</osoba></didaskalia>



<naglowek_osoba>PACHOŁ III</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Panie! na twe komnaty królowa wstępuje,</wers_wciety>/
Jak zawdy, tak i dzisiaj srodze lamentuje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>niechętnie</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Wpuścić! Chocia mnie mierżą te babskie lamenty,</wers_wciety>/
Wysłucham raz ostatni, bym miał spokój święty!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Pachoł III</osoba> podchodzi ku drzwiom prawym, stuka niby uroczyście halabardą, potem ją komicznie ,,prezentuje", a po wejściu <osoba>Królowej</osoba> odchodzi prawymi drzwiami</didaskalia>
<didaskalia>Wchodzi <osoba>Herodowa</osoba> w odświętnym stroju bogatej Łowiczanki. Na głowie korona ze złotego papieru. Mówi głosem piskliwym, afektowanym, ,,robi" strasznie wielką damę. <osoba>Heroda</osoba> traktuje z góry, uważając się za lepiej urodzoną i wychowaną. Najlepiej, by tę rolę grał mężczyzna, co zresztą zgodne byłoby z tradycją teatru religijno-ludowego. Mężczyzna, mówiący dyszkantem, najłatwiej uchwyci ton kolędników i szopkarzy, odtwarzających tę rolę z nieporównanym tragikomizmem. <osoba>Królowa</osoba> trzyma w ręce w sposób arcywytworny chusteczkę, niczym elegantka z XVIII wieku. Nie rozstaje się z nią i wciąż oczy lub nos uciera. <osoba>Herod</osoba>, gdy zobaczył swoją magnifikę<pe><slowo_obce>magnifika</slowo_obce> (daw.) --- żartobliwie: żona. </pe>, odwrócił się do niej plecyma<pe><slowo_obce>plecyma</slowo_obce> --- dziś popr.: plecami.</pe> i tak już stale z nią rozmawiać będzie.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HERODOWA</naglowek_osoba>





<didaskalia>z akcentami też krucho</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Rzuciłam froncymeru<pa><slowo_obce>froncymer</slowo_obce> --- fraucymer, pokój kobiecy, damy dworu.</pa> <wyroznienie>mojego</wyroznienie> zabawy,</wers_wciety>/
Bo mnie <wyroznienie>tu</wyroznienie> przywabiły te <wyroznienie>zgiełkliwe</wyroznienie> wrzawy,/
<wers_wciety typ="1">Które pospół z dworaki mąż mój <wyroznienie>wy</wyroznienie>prawuje.</wers_wciety>/
I znowu cię srogiego, <wyroznienie>Herodzie</wyroznienie>, znajduje!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Daruj mi <wyroznienie>jejmość</wyroznienie>, daruj, iż przez <wyroznienie>lat</wyroznienie> tak wiele</wers_wciety>/
Wyrządzam <wyroznienie>tobie</wyroznienie> jeno <wyroznienie>żałobne</wyroznienie> wesele,/
<wers_wciety typ="1">Oto ból <wyroznienie>nieużyty</wyroznienie> dręczy <wyroznienie>moją</wyroznienie> duszę,</wers_wciety>/
<didask_tekst>dumnie</didask_tekst>/
Z <wyroznienie>przyczyny</wyroznienie> polityki <wyroznienie>przecież</wyroznienie> milczeć muszę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HERODOWA</naglowek_osoba>





<didaskalia>klęka</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Żebrze twej <wyroznienie>łaski</wyroznienie>, o panie,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Byś kończąc <wyroznienie>swe</wyroznienie> panowanie,</wers_srodek>/
Wspomniawszy na mnie.../
<didask_tekst>Herod jeszcze bardziej się od niej odwraca</didask_tekst>/
<wers_cd>i na syna swego,</wers_cd>/
Dał wolność/
<didask_tekst>pokazując na widownię</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">dla <wyroznienie>ludu</wyroznienie> twego.</wers_wciety>/
<didask_tekst>poczciwie</didask_tekst>/
<wers_srodek><wyroznienie>Niech cię</wyroznienie> wielbią, <wyroznienie>niech</wyroznienie> szanują,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Dobroć <wyroznienie>twoją</wyroznienie> w sercach czują,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Bądź <wyroznienie>dla</wyroznienie> nich ojcem i panem!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>wymachując w zacietrzewieniu berłem</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Pogardzam, pogardzam, pogardzam takowym stanem!!</wers_wciety>/
<didask_tekst>podnosząc berło w górę</didask_tekst>/
Wolność dła mnie dziś żywiołem!/
<didask_tekst>opuszczając berło ku ziemi</didask_tekst>/
<wers_cd>a nie dla narodu mego!</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>HERODOWA</naglowek_osoba>





<didaskalia>z perswazją</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">O królu, bądź rodu bohaterskiego!</wers_wciety>/
<didask_tekst><osoba>Herod</osoba> na to całkiem się odwrócił, siedzi teraz tyłem do widzów</didask_tekst>/
<didask_tekst>pauza; królowa, widząc, że nic nie wskóra, wstaje z klęczek i trzymając chusteczkę przy oczach, z godnością wielką odchodzi na prawo</didask_tekst>/
<wers_srodek>Więc cię <wyroznienie>żegnam</wyroznienie>, mężu drogi,</wers_srodek>/
<wers_srodek>I <wyroznienie>opuszczam</wyroznienie> twoje progi,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Idę do <wyroznienie>swego</wyroznienie> mieszkania</wers_srodek>/
<wers_srodek>W celu <wyroznienie>syna</wyroznienie> powitania.</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>wychodzi</didaskalia>



<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>piorunem odwraca się, mówi poufale, nie bez pewnej wesołości do <osoba>Pachołów</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Byłbym się z inszym spotkał jejmości przyjęciem,</wers_wciety>/
Gdyby znała, com z lubym począł jej dziecięciem!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Pachoły</osoba> śmieją się</didaskalia>
<didaskalia>wpada <osoba>Feldmarszał</osoba> z lewej, trzymając wyciągnięty, czerwoną farbą pomazany pałasz drewniany w prawej ręce, a lewą salutując</didaskalia>



<naglowek_osoba>FELDMARSZAŁ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762805887996-2658419810"/><motyw id="m1762805887996-2658419810">Morderstwo, Zbrodnia</motyw>Najjaśniejszy Herodzie, spełnione mandata:</wers_wciety>/
Wyrżnęliśmy dziatki, co im i trzy lata!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PACHOŁ III</naglowek_osoba>





<didaskalia>wpada z lewej z takim samym pałaszem i staje obok <osoba>Feldmarszała</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Już się stało zadość rozkazu twojego:</wers_wciety>/
Wszystkie ścięte bachory aż co do jednego!</strofa></kwestia>


<didaskalia>stoją nieruchomo, salutując i trzymając wyciągnięte zbroczone pałasze; wpada <osoba>Pachoł IV</osoba> z lewej i tak samo staje</didaskalia>




<naglowek_osoba>PACHOŁ IV</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Starszej pani Racheli synyśmy stracili,</wers_wciety>/
By się twoim hónorem więcej nie szczycili!<end id="e1762805887996-2658419810"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>wpada z lewej <osoba>Pachoł V</osoba>, robi to, co tamci</didaskalia>



<naglowek_osoba>PACHOŁ V</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Na ostatek najlepsza czeka cię nowina:</wers_wciety>/
Ścięliśmy oto głowę waścinego syna!</strofa></kwestia>


<didaskalia>grzmot potężny na wielkim bębnie</didaskalia>
<didaskalia><osoba>Feldmarszał</osoba> z trzema <osoba>Pachołami</osoba> w szyku wojskowym wychodzą na lewo</didaskalia>
<didaskalia>światło na scenie przygasa</didaskalia>


<naglowek_scena>39. MELODRAM.<br/> HEROD --- ANIOŁ --- ŚMIERĆ I DIABEŁ<pa><slowo_obce>Melodram: Herod, Anioł, Śmierć i Diabeł</slowo_obce> --- <akap>tekst: Początkowe wiersze kolędy <tytul_dziela>Ach biada, biada mnie Herodowi</tytul_dziela> (Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3639, <tytul_dziela>Kantyczka w. XVIII--XIX</tytul_dziela>, str, 1194. --- X. M. M. M. <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 25--6. --- O. Kolberg, <tytul_dziela>Lud V</tytul_dziela>, Szopka Krakowska). Sentencje Śmierci <tytul_dziela>Patrzcie, patrzcie, bogacze</tytul_dziela> są parafrazą pieśni cerkiewnej o piekle, z diecezji chełmskiej (X. M. M. Mioduszewski, <tytul_dziela>Śpiewnik Kościelny</tytul_dziela>, str. 661). Inne wiersze moje.</akap>




<akap>Muzyka, patrz objaśnienie poprzednie.</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia>organy</didaskalia>



<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>powstał z tronu, chwycił się oburącz za głowę i kiwając nią rytmicznie, lamentuje</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762805907811-1229067030"/><motyw id="m1762805907811-1229067030">Piekło, Kara, Wyrzuty sumienia</motyw>Ach, biada, biada mnie, Herodowi,</wers_wciety>/
Utrapionemu wielce królowi,/
<wers_wciety typ="1">Którym szczerze miłował jedynego syna,</wers_wciety>/
Teraz go utraciwszy --- nieszczęsna godzina!/
<didask_tekst>tupie kilkakrotnie w podłogę</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Ach, rozstąp się ziemio, a pochłoń mnie swego</wers_wciety>/
Potępieńca piekielnego!/
<didask_tekst>do widzów ze skruchą</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Chciała Bożego Syna zabić moja ręka,</wers_wciety>/
A teraz-ci mnie czeka piekieł sroga męka!<end id="e1762805907811-1229067030"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>stoi nieruchomo ze spuszczoną głową</didaskalia>




<naglowek_osoba>ANIOŁ</naglowek_osoba>





<didaskalia>w środkowej części tryptyku zjawia się tak jak pierwej</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Koniec twego imperium zbliża się, Herodzie,</wers_wciety>/
Już pokój, przez Anioły głoszon, jest w narodzie!</strofa></kwestia>


<didaskalia>znika</didaskalia>



<naglowek_osoba>ŚMIERĆ</naglowek_osoba>





<didaskalia>wysuwa kosę w prawym skrzydle jak poprzednio, <osoba>Pachoły</osoba> kryją się za tronem</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Patrzcie, patrzcie, bogacze, na te nędze wasze,</wers_wciety>/
Które w grobie czekają na rozkoszne pasze!/
<wers_wciety typ="1">Już się wam z rąk dostatki na wieki wyślizgły,</wers_wciety>/
Gdy rdza złoto, a szaty wasze mole zgryzły,/
<wers_wciety typ="1">A wy sobie za to pomsty naskarbili,</wers_wciety>/
Gdyście za rozkosze wieczny gniew kupili./
<didask_tekst>przeciągłym głosem</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Tak wo-ła Ja-kub Świę-ty!!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<didaskalia>znika</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>jak w poprzedniej scenie, w lewym skrzydle</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Ostrzę ja moje widły na ciebie, pohańcze<pe><slowo_obce>pohaniec</slowo_obce> --- bezbożnik.</pe>,</wers_wciety>/
I śmiertelną galardę<pa><slowo_obce>galarda</slowo_obce> --- dawny taniec.</pa> wnet z tobą zatańczę!</strofa></kwestia>


<didaskalia>znika</didaskalia>



<naglowek_osoba>ANIOŁ</naglowek_osoba>





<didaskalia>zjawia się jw.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Pachoły</osoba> znów wysuwają się spoza tronu i nabożnie klęczą</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Nie pora jeszcze, diable, ustąp precz, koścista,</wers_wciety>/
Większa kaźń zgotowana jest dla Ancykrysta<pa><slowo_obce>Ancykryst</slowo_obce> --- lud. Antychryst.</pa>:/
<wers_wciety typ="1">Póki żyw, niech wie o tym, jak Pan triumfuje,</wers_wciety>/
Jak lud wszystek od kata swego odstępuje,/
<wers_wciety typ="1">Korząc się przed ubóstwa świętym majestatem</wers_wciety>/
W lichej szopce, gdzie Jezus biedaczynie bratem.</strofa></kwestia>


<didaskalia>znika</didaskalia>
<didaskalia><osoba>Herod</osoba> ze spuszczonym nisko łbem, wolnym krokiem wychodzi na lewo, <osoba>Pachoły</osoba> idą za nim, wlokąc po ziemi tron</didaskalia>
<didaskalia>scena rozjaśnia się</didaskalia>




<naglowek_akt>SPRAWA ÓSMA<br/> ADORACJA KRÓLÓW</naglowek_akt>





<didaskalia><osoba>Aniołowe</osoba> i <osoba>Święty Joseph</osoba> rozsuwają zasłony w tryptyku.</didaskalia>
<didaskalia>Widok jak w Adoracji pasterskiej.</didaskalia>


<naglowek_scena>40. CHÓR ANIOŁÓW<pa><slowo_obce>Chór Aniołów <tytul_dziela>Infinitae bonitatis</tytul_dziela></slowo_obce> --- <akap>tekst i muzyka: <tytul_dziela>Proza na B. Narodzenie</tytul_dziela> (X. M. M. Mioduszewski, <tytul_dziela>Śpiewnik kościelny</tytul_dziela>, str. 51--426) --- <tytul_dziela>Kantyczka P. Jezusowi malusieńkiemu</tytul_dziela> (Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3640 --- 3642 --- 3643 --- 3644 --- 3646 --- 3647 --- 3638 --- 3639). Najlepszy przekład polski podaje rękopis nr. 3639:</akap>




<strofa>
,,Ach, dobroci niezmierzonej/
I miłości nieskończonej/
Widok nam stawią jasłeczka./
Ogień chłodnieje,/
Miłość ziębnieje,/
Zamilka słowo,/
W pieluszkach owo/
Bóg nieśmiertelny ---/
Człowiek śmiertelny".
</strofa>




<akap>W tymże rękopisie znajduje się pieśń do Ś-tej Teresy, śpiewana w konwencie Karmelitek bosych na modłę <tytul_dziela>Infinitae bonitatis utworzona</tytul_dziela>. (<tytul_dziela>Virgo summae puritatis</tytul_dziela>).</akap>




<akap>Harmonizacja J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<kwestia><strofa><wers_srodek><slowo_obce>Infinitae bonitatis</slowo_obce></wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Et immensae Maiestatis</slowo_obce></wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Scenam recludit praesepium</slowo_obce>.</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Hic amor riget</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Hic ignis friget</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Hic Deus iacet</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Hic Verbum tacet</slowo_obce></wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Hic Immortalis</slowo_obce></wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Nascitur mortalis</slowo_obce><pa><slowo_obce>Infinitae bonitatis (...) Nascitur mortalis</slowo_obce> --- Ach, dobroci niezmierzonej I miłości nieskończonej Widok nam stawią jasłeczka. Ogień chłodnieje, Miłość ziębnieje, Zamilka słowo, W pieluszkach owo Bóg nieśmiertelny --- Człowiek śmiertelny.</pa>!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>Po śpiewie odbywa się</didaskalia>


<naglowek_scena>KROTOFILA DUSZY POBOŻNE Z NOWONARODZONYM JEZUSEM<pa><slowo_obce>Krotofila Duszy pobożnej z Nowonarodzonym Jezusem</slowo_obce> --- wyjątki klasztornego dwuśpiewu kolędowego, Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3638 <tytul_dziela>Zabawa przy Nowon. P. J.</tytul_dziela>, w. XVII--XVIII, str. 23--4.</pa></naglowek_scena>

<didaskalia>Jede. z <osoba>Aniołów</osoba> w tym dialogu mówi słowa Duszy, inny <osoba>Anioł</osoba> za <osoba>Dzieciątko</osoba> przemawia. <osoba>Anioł I</osoba> klęczy przed żłobkiem, z rękami skrzyżowanymi na piersiach. <osoba>Anioł II</osoba>, zanim wypowie słowa Chrystusowe, pochyla się nad kolebką, jakby słuchał, co mu Dzieciątko szepce, potem, zwrócony twarzą do widowni jak kapłan mszę odprawiający, ręce rozwiera i mówi głosem melodyjnym a pełnym dobroci. Podczas jego strof wszyscy klęczą.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ANIOŁ I</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762805960243-2817352031"/><motyw id="m1762805960243-2817352031">Bóg, Człowiek</motyw>Co to za sekret, mój Jezu kochany,</wers_wciety>/
Żeś się narodził z Przenajświętszej Panny,/
<wers_wciety typ="1">Będąc wszechmocnym Bóg z Boga przed wiekiem,</wers_wciety>/
<wers_cd>Jesteś człowiekiem?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁ II</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Rozmawiaj śmiele ze mną, duszo moja,</wers_wciety>/
Niechaj się chętka uspokoi twoja:/
<wers_wciety typ="1">Stałem się człekiem, abym człeka w niebie</wers_wciety>/
<wers_cd>Mógł mieć u siebie.<end id="e1762805960243-2817352031"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Kiedyś Dzieciną, jakoż niebo trzymasz</wers_wciety>/
Na trzech paluszkach, gdy tej mocy nie masz?/
<wers_wciety typ="1">Jeśliś jest mocny, czemu ustępujesz,</wers_wciety>/
<wers_cd>A nie królujesz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOL II</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Lubom Dzieciną, lecz jestem wszechmocny,</wers_wciety>/
Ze wszech monarchów któryż jest tak mocny?/
<wers_wciety typ="1">A w tym ubóstwie chwały mej nie tracę,</wers_wciety>/
<wers_cd>Inszych bogacę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁ I</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Jeśliś jest ogniem, czemu drżysz we żłobie?</wers_wciety>/
Zapal, o Jezu, w sercu moim sobie,/
<wers_wciety typ="1">Rozgrzej członeczki, o pociecho droga,</wers_wciety>/
<wers_cd>Bo zima sroga.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁ II</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Twoje mnie, duszo, ziębią oziębłości,</wers_wciety>/
Że nie masz ku mnie gorącej miłości,/
<wers_wciety typ="1">Przytul mnie k'sobie<pe><slowo_obce>k'sobie</slowo_obce> --- ku sobie, tu: do siebie.</pe>, zaraz się rozgrzejesz</wers_wciety>/
<wers_cd>I roztopniejesz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁ I</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Z Ciebie Anieli pociechę swą mają,</wers_wciety>/
Czemuż się oczka łzami zalewają?/
<wers_wciety typ="1">Po twej gębusi toczą się kropelki,</wers_wciety>/
<wers_cd>Jako perełki.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁ II</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762805986132-2676944424"/><motyw id="m1762805986132-2676944424">Dusza, Grzech, Zbawienie</motyw>Bardzoś się duszo, bardzo ubrudziła,</wers_wciety>/
Trzeba, byś kąpiel z moich łez sprawiła,/
<wers_wciety typ="1">Zanim się sama nad swymi grzechami</wers_wciety>/
<wers_cd>Zalejesz łzami.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁ I</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">O przebacz, Jezu, żem się ośmieliła,</wers_wciety>/
Abym się z tobą ustnie rozmówiła,/
<wers_wciety typ="1">Żem się tak wielkiej rzeczy poważyła,</wers_wciety>/
<wers_cd>Miłość sprawiła.<end id="e1762805986132-2676944424"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANTOŁ II</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Wdzięczna mi, duszo, krotofila twoja,</wers_wciety>/
Rozmawiać z tobą jest to rozkosz moja,/
<wers_wciety typ="1">Już się nie puszczaj mej, duszo, opieki,</wers_wciety>/
<wers_cd>Po wszystkie wieki.</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_scena>41. POLONEZ TRZECH KRÓLÓW<pa><slowo_obce>Polonez Trzech Królów</slowo_obce> --- <akap>tekst: X. M. M. M., <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 173--4, --- ks. Keller, <tytul_dziela>Zb. pieś. nabożn. katol.</tytul_dziela>, Pelplin 1871, str. 219. --- O. Kolberg, <tytul_dziela>Lud XX</tytul_dziela>, Radomskie, nr. 14. Druga część od słów ,,Złoto Pana" dokomponowana.
Muzyka: patrz. objaśnienia 7 w sprawie siódmej.</akap>



  

<akap>Harmonizacja J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia>Po skończonym dialogu anielskim odzywają się dźwięki posuwistego, poważnego poloneza. <osoba>Aniołowie</osoba> ustawiają się w zwykłym porządku, a <osoba>Joseph</osoba> gorliwie szykuje się na przyjęcie dostojnych gości. Nasamprzód w głębi widowni ukazuje się kolędnik z odkrytą głową, niosący Gwiazdę na kiju. Kroczy poważnie ku scenie, gdy na nią po schodach wejdzie, uklęknie przed Szopką i przez chwilę w tej pozycji pozostanie. Potem przejdzie na prawą stronę sceny i tam stać będzie, trzymając Gwiazdę wysoko. Za nim uroczyście, a w wielkim skupieniu, idą <osoba>Trzej Królowe</osoba>, niosąc dary tradycyjne. Asystę ich stanowią tylko pacholicy, niosący treny ich kap wzorzystych. Królowie, wszedłszy na scenę, klękają w lewym narożu pierwszego planu.</didaskalia>
<didaskalia>podczas tego pochodu śpiewa</didaskalia>



<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Trzej królowie jadą</wers_srodek>/
<wers_srodek>Z królewską paradą</wers_srodek>/
<wers_srodek>Z dalekiej krainy</wers_srodek>/
<wers_srodek>Do Dzieciny.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wiozą mirrę z Saby<pe><slowo_obce>Saba, królestwo Saba</slowo_obce> --- dawne królestwo w południowo-zachodniej części Półwyspu Arabskiego, znane w starożytności z produkcji wysokiej jakości mirry.</pe>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Kadzidło z Araby,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Złoto od Mogoła,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Dań dla Króla.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Złoto Pana,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Kadzidło Kapłana,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Mirra smakiem</wers_srodek>/
<wers_srodek>Męki Pańskiej --- znakiem.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Infant<pa><slowo_obce>infant</slowo_obce> --- syn.</pa> się uśmiecha,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wielka to uciecha,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Prezenta przyjmuje,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Applauduje<pa><slowo_obce>applaudować</slowo_obce> --- oklaskiwać, pochwalać.</pa>!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>po skończonej muzyce</didaskalia>



<naglowek_osoba>KACPER</naglowek_osoba>





<didaskalia>mówi</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><slowo_obce><begin id="b1762806019879-3261985013"/><motyw id="m1762806019879-3261985013">Dar</motyw>Venientes Betleem</slowo_obce><pa><slowo_obce>Venientes Betleem</slowo_obce> --- przyszedłszy do Betleem, padłszy na kolana, z radością witamy Nowotnego Pana. Witaj nasz niebieski Paniczu malutki, cały rozkoszny, bardzo rumianiutki; czemuż tak ubogo leżysz, przesławne chłopię, czemu nie masz poduszki, ani białej koszuli, Oto ze wschodu jesteśmy królowie... dary symboliczne itd.</pa>, padłszy na kolana,</wers_wciety>/
<slowo_obce>Cum gaudio salutamus</slowo_obce> Nowotnego Pana./
<wers_wciety typ="1"><slowo_obce>Salve noster</slowo_obce> niebieski Paniczu malutki,</wers_wciety>/
<slowo_obce>Totus delectabilis</slowo_obce>, bardzo rumianiutki:/
<wers_wciety typ="1"><slowo_obce>Cur</slowo_obce> tak ubogo leżysz, <slowo_obce>inclyte Parvule</slowo_obce>?</wers_wciety>/
<slowo_obce>Cur non habes pulvinar, nec</slowo_obce> białej koszule?/
<wers_wciety typ="1"><slowo_obce>Ecce ab Oriente</slowo_obce> jesteśmy królowie,</wers_wciety>/
Acz-ci nie katolicy, przecież wierni w Słowie./
<wers_wciety typ="1"><slowo_obce>Munera</slowo_obce> symboliczne w darze Ci składamy:</wers_wciety>/
Męczennika, kapłana i króla witamy!<end id="e1762806019879-3261985013"/><pa><slowo_obce>Venientes Betleem</slowo_obce> (...) --- Adoracja Królów. Parafraza makaronicznych kolęd i pieśni nabożnych (<tytul_dziela>Kantyczki misjonarskie</tytul_dziela>).</pa></strofa></kwestia>


<didaskalia>podchodzi ku Szopce, z nabożeństwem składa dary i wraca na dawne miejsce, gdzie klęka</didaskalia>



<naglowek_osoba>Melcher</naglowek_osoba>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Emanuelu, Synu Maryi,</wers_wciety>/
Co jest powodem Twej mizerii?/
<wers_wciety typ="1">Wszak Emanuel znaczy: ,,Bóg z nami!"</wers_wciety>/
Za cóż wół, osieł asystentami?/
<wers_wciety typ="1">Jeżeliś Pan Bóg, czemu łzy, żale,</wers_wciety>/
Jako Jonasza na morzu fale,/
<wers_wciety typ="1">Tak napastliwie Cię atakują,</wers_wciety>/
Istoty Boskiej w Tobie nie czują?/
<didask_tekst>odwracając się nieco ku widzom i do nich mówiąc</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">,,Bóg z nami!" --- wiemy, co to już znaczy:</wers_wciety>/
Że Jezus z nami cierpieć dziś raczy./
<wers_wciety typ="1">,,Bóstwo" --- ,,ubóstwo", przecież nie wielą,</wers_wciety>/
Jeno się jedną literką dzielą./
<wers_wciety typ="1">Ach, jakiż afekt<pa><slowo_obce>afekt</slowo_obce> --- miłość.</pa> dla nas, jakie ma</wers_wciety>/
Serce Bóg, kiedy w szopie systema/
<wers_wciety typ="1">Obrawszy sobie, za przykład służy</wers_wciety>/
Tobie, człowiecze, w ziemskiej podróży.</strofa></kwestia>


<didaskalia>pochyliwszy głowę, idzie ku Szopce z darami, składa je na stopniach i wraca na swoje miejsce, gdzie klęka</didaskalia>



<naglowek_osoba>BALTAZAR</naglowek_osoba>





<didaskalia>z dziecinną prostotą odmawia modlitewkę</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><slowo_obce>Salve pia Genitrix</slowo_obce>, ozdobo <slowo_obce>pudoris</slowo_obce>,</wers_wciety>/
Niech Cię wychwala język <slowo_obce>Angelici oris</slowo_obce>./
<wers_wciety typ="1">Panną będąc, poczęłaś --- <slowo_obce>Virgo genuisti</slowo_obce>,</wers_wciety>/
Panną po narodzeniu <slowo_obce>Filii mansisti</slowo_obce>./
<wers_wciety typ="1">Boże nasz, <slowo_obce>involute carne puerili</slowo_obce>,</wers_wciety>/
<slowo_obce>Omnes</slowo_obce> Cię wyznawamy <slowo_obce>cum prece humili</slowo_obce>,/
<wers_wciety typ="1">Wołając: <slowo_obce>Miserere, miserere nobis</slowo_obce>,</wers_wciety>/
<slowo_obce>Sancta Maria et Joseph, orate pro nobis<pa><slowo_obce>Salve pia Genitrix (...) orate pro nobis</slowo_obce> --- <strofa> Witaj, pobożna Rodzicielko, ozdobo skromności,/ niech cię wychwala język ust anielskich./ Panną będąc, poczęłaś, jako panna porodziłaś,/ panną po narodzeniu Syna pozostałaś,/ Boże nasz, utajony w chłopięcym ciele,/ wszyscy Cię wyznawamy, z pokorną prośbą/ wołając: zmiłuj się, zmiłuj nad nami,/ Święta Maria i Joseph, módlcie się za nami. </strofa> </pa></slowo_obce>!</strofa></kwestia>


<didaskalia>składa dary jak jego poprzednicy</didaskalia>
<didaskalia><osoba>Maria</osoba> powstaje, podczas jej przemówienia <osoba>Joseph</osoba> i <osoba>Aniołowie</osoba> klęczą</didaskalia>


<naglowek_osoba>MARIA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Nie umie to Dzieciątko przemówić, mój panie,</wers_wciety>/
Przeto ja, Matka Jego, zań podziękowanie/
<wers_wciety typ="1">Uczynię, On zaś tobie na wysokim niebie</wers_wciety>/
Zapłaci tę uczynność, gdy weźmie do siebie<pa><slowo_obce>Nie umie to Dzieciątko przemówić (...)</slowo_obce> --- podziękowanie M. Boskiej. Ustęp z <tytul_dziela>Dialogus brevis pro festo Nativitatis Domini Nostri Jesu Christi</tytul_dziela> Rkp. Jag. nr. 3361. (St. Windakiewicz, <tytul_dziela>Teatr ludowy</tytul_dziela>).</pa>.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Aniołowie</osoba> i <osoba>Joseph</osoba> powstają</didaskalia>


<naglowek_osoba>JOSEPH</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Dziękujemy za wasze ofiary mistyczne,</wers_wciety>/
A także za podarki kosztowne i śliczne./
<wers_wciety typ="1">Przydadzą się nam one w mizerii naszej,</wers_wciety>/
Zwłaszcza czasu tej zimy, która mrozem straszy./
<wers_wciety typ="1">Dzięki za altembasy<pa><slowo_obce>altembas</slowo_obce> --- złotogłów, tkanina złotem tkana.</pa>, bławaty<pa><slowo_obce>bławat</slowo_obce> ---- tkanina jedwabna.</pa>, baczmagi<pa><slowo_obce>baczmagi</slowo_obce> --- obuwie, sandały.</pa>,</wers_wciety>/
Będzie miał sutą odzież ten Chłopczyna nagi!/
<wers_wciety typ="1">A teraz, hej, grajkowie, uderzcie w kornety<pa><slowo_obce>kornet</slowo_obce> --- odmiana trąby.</pa>,</wers_wciety>/
Śpiewacy, nuż motety<pa><slowo_obce>motet</slowo_obce> --- utwór chóralny.</pa>, skoczkowie<pa><slowo_obce>skoczek</slowo_obce> --- tanecznik.</pa>, balety!<pa><slowo_obce>Dziękujemy za wasze ofiary (...)</slowo_obce> --- podziękowanie Josepha. Tekst mój.</pa></strofa></kwestia>

<naglowek_scena>42. ŚPIEW I TANIECH TRZECHKRÓLOWEGO ORSZAKU<pa><slowo_obce>Śpiew i taniec Trzechkrólowego orszaku</slowo_obce> --- <akap>tekst i muzyka: Kolęda klasztorna <tytul_dziela>Jam jest dudka</tytul_dziela> (Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3639, str. 136,--- nr. 3640, str. 137,--- nr. 3642, Cantio 37.---- X. M. M. M., <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, str. 84).</akap>




<akap>Harmonizacja J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Królowie</osoba> stoją na uboczu, przypatrują się</didaskalia>
<didaskalia>Śpiewają pacholęta w orszaku <osoba>Królów</osoba></didaskalia>
<didaskalia>do ich tańca po każdej strofie przyłączają się <osoba>Aniołowie</osoba> z bocznych skrzydeł tryptyku</didaskalia>
<didaskalia>refren śpiewają wszyscy</didaskalia>
<didaskalia>Taniec powinien mieć charakter hołdu składanego Dzieciątku i utrzymany być winien w stylu ,,chodzonego".</didaskalia>




<kwestia><strofa>Jam jest dudka Jezusa mojego,/
Będę mu grał z serca uprzejmego./
Graj, dudka, graj,/
Graj Panu, graj!</strofa>




<strofa><wers_wciety typ="6">Na piszczałce i na multaneczkach<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q1437981"></ref><pa><slowo_obce>multanki, multaneczki</slowo_obce> --- piszczałki.</pa>,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Na bandurze<pe><slowo_obce>bandura</slowo_obce> --- strunowy instrument ludowy. </pe> oraz na skrzypeczkach.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Graj...</wers_wciety></strofa>




<strofa>Na fujarze, arfie<pe><slowo_obce>arfa</slowo_obce> --- dziś popr.: harfa.</pe> i cymbale,/
Szałamai i wdzięcznym regale<pe><slowo_obce>regał</slowo_obce> --- mały instrument klawiszowy. </pe>,/
Graj...</strofa>




<strofa><wers_wciety typ="6">Na klarnetkach i do lutni zmierzę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">W trąby, kotły na wiwat uderzę.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Graj...</wers_wciety></strofa>




<strofa>Jać będę grał, póki sił mi stanie,/
I sam Ci się za instrument daję./
Graj sobie, graj./
Graj, Panie, graj!</strofa>




<strofa><wers_wciety typ="6">Jak tylko chcesz, dla uciechy Twojej,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Ciągnij strony z ciała, z duszy mojej!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Graj sobie, graj,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Graj, Panie, graj!</wers_wciety></strofa>




<strofa>Bij jak w bęben, aż tubalne głosy/
Serce wyda, niech idą w niebiosy!/
Bij, Panie, bij,/
Bij w serce, bij!</strofa></kwestia>





<didaskalia>po tańcu inna muzyka</didaskalia>



<naglowek_scena>43. ODEJŚCIE TRZECHKRÓLOWEGO ORSZAKU<pa><slowo_obce>Odejście Trzechkrólowego orszaku</slowo_obce> --- <akap>tekst i muzyka: <tytul_dziela>Kancjonał Puławski</tytul_dziela>, Bibl. XX. Czartoryskich. --- Wacław Szamotulski (1529?--1572?) <tytul_dziela>Pieśń o Nar. Pańskiem</tytul_dziela> --- Pieśń dyssydentów polskich <tytul_dziela>Na Nowe Lato</tytul_dziela> (<tytul_dziela>Kancjonał gdański</tytul_dziela>, 1646, Pieśń XXXIII). --- Chorał niemiecki <tytul_dziela>Der Tag ist so freudenreich</tytul_dziela> (Kancjonał gdański, 1646, Pieśń XIV). --- Rkp. Bibl. Jagiell. nr. 3647, <tytul_dziela>Kantyczka</tytul_dziela> z w. XVII--XVIII, str. 120, Cantio 20.</akap>




<akap>Tekst polski z r. 1558 brzmi:</akap>




<strofa>
Dzień to jest dziś wesela/
Królewskiej rodziny,/
Król nam bowiem wychodzi/
Z żywota bez winy:/
Dziecię dziwnej cudności,/
Wdzięczne, pełne słodkości,/
W człowieczej istności,/
Które nieocenione/
Jest i niewysłowione/
W Boskiej wszechmocności.
</strofa>



  

<akap>(<tytul_dziela>Muzyka kościelna</tytul_dziela>, Poznań, 1885, X. J. Surzyński)</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia>Organy. <osoba>Królowie</osoba>, oddawszy niski pokłon, kolejno odchodzą ku prawym drzwiom na widowni. Idąc, twarze mają zwrócone w stronę Szopki, jakby nie mogli rozstać się z tym widokiem. Po ich wyjściu kolędnik z Gwiazdą klęka przed Szopką, schylając głowę do samej ziemi. <osoba>Joseph</osoba> i <osoba>Aniołowie</osoba> zasuwają opony. Kolędnik z Gwiazdą wychodzi prawymi drzwiami prosceniowymi.</didaskalia>



<naglowek_akt>SPRAWA DZIESIĄTA<br/> KAŹŃ HERODA</naglowek_akt>




<naglowek_scena>44. CHÓR<pa><slowo_obce>Chór Crudelis Herodes</slowo_obce> (...) --- proza kościelna.</pa></naglowek_scena>

<didaskalia>za sceną</didaskalia>



<naglowek_osoba>JEDEN GŁOS</naglowek_osoba>





<didaskalia>intonuje</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><slowo_obce>Crudelis Herodes, Deum<pa><slowo_obce>Crudelis Herodes, Deum</slowo_obce> --- <strofa>Okrutny Herodzie, czemu to lękasz się,/
że Bóg król przyszedł na świat?/ 
Toć nie wydziera rzeczy ziemskich/ 
Ten, który dajeć królestwo niebieskie.</strofa></pa></slowo_obce></wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>





<didaskalia>ciągną dalej</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_cd><slowo_obce>Regem venire quid times</slowo_obce>?</wers_cd>/
<wers_srodek><slowo_obce>Non eripit mortalia</slowo_obce>,</wers_srodek>/
<wers_srodek><slowo_obce>Qui regna dat coelestia</slowo_obce>.</wers_srodek>
</strofa></kwestia>


<didaskalia>chór milknie</didaskalia>
<didaskalia>odzywa się</didaskalia>


<naglowek_scena>45. MUZYKA ŻAŁOBNA<pa><slowo_obce>Muzyka żałobna</slowo_obce> --- <akap>temat ,,Przez czyśćcowe upalenia" (X. M. M. Mioduszewski, <tytul_dziela>Śpiewnik kościel.</tytul_dziela>, str. 284--53).</akap>




<akap>Harmonizacja J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia>Organy. Wchodzą z lewej: <osoba>Pachoł I</osoba> i <osoba>II</osoba>, wlokąc tron po podłodze. Podchodzą ku środkowej części i rozsuwają oponę. Ukazuje się dekoracja, żywcem skopiowana z Szopki krakowskiej: czarne tło, na którym odcinają się srebrny, staniolowy katafalk<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q930343"></ref> i takież wysokie świeczniki. Żałobne te przedmioty są płaskie i po prostu przylepione do tła. <osoba>Pachoły</osoba> stoją na warcie. Z prawej wchodzi <osoba>Królowa</osoba>. Na koronę zarzucony długi, czarny welon.</didaskalia>




<naglowek_osoba>HERODOWA</naglowek_osoba>





<didaskalia>szlocha i trzymając się za głowę, zawodzi</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762806084239-1626783731"/><motyw id="m1762806084239-1626783731">Matka, Żałoba, Rozpacz</motyw>Ach nieba, ach nieba, cóżem <wyroznienie>do</wyroznienie>czekała!</wers_wciety>/
Bogdajbym była tronu nigdy <wyroznienie>nie</wyroznienie> poznała!/
<didask_tekst>pokazując na katafalk</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">I cóż mi <wyroznienie>przedstawia</wyroznienie> dzisiejsza godzina?</wers_wciety>/
Oto mi z <wyroznienie>rąk</wyroznienie> wydarto <wyroznienie>najmilszego</wyroznienie> syna!/
<wers_wciety typ="1">Nie znam <wyroznienie>ulgi</wyroznienie> nijakiej, próżno łez potoki</wers_wciety>/
Karmią <wyroznienie>skonane</wyroznienie> serce i mój <wyroznienie>żal</wyroznienie> głęboki!<end id="e1762806084239-1626783731"/>/
<didask_tekst>organy milkną</didask_tekst>/
<didask_tekst><osoba>Herodowa</osoba> spostrzegła <osoba>Heroda</osoba>, wchodzącego ze spuszczonym łbem z lewej. Ten, gdy żonę zobaczył, natychmiast odwrócił się do niej tyłem. Stoi tak podczas całej rozmowy, łeb mając stale opuszczony. <osoba>Pachoły</osoba> zasuwają oponę i stają przy tronie</didask_tekst>/
<didask_tekst>Herodowa mówi do widzów, palcem pokazując <osoba>Heroda</osoba></didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">To mąż?</wers_wciety>/
<didask_tekst>zwraca się do <osoba>Heroda</osoba>, jak się to mówi ,,z pyskiem"</didask_tekst>/
<wers_cd>To tyran!! kat swego dziecięcia!!!</wers_cd>/
Z macierzyńskiego <wyroznienie>syna</wyroznienie> wyrwał on objęcia!!!/
<didask_tekst>tupiąc w podłogę, z podniesionymi pięściami</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">O, niechaj ten król pełen niecnoty</wers_wciety>/
Wstąpi w <wyroznienie>potępione</wyroznienie> groty!<pa><slowo_obce>Muzyka żałobna</slowo_obce> --- dialogi: patrz objaśnienie 2-gie w sprawie siódmej.</pa></strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Pachoły</osoba> cieszą się</didaskalia>



<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>zawstydzony tym, że małżonka tak się awanturuje wobec teatralnych widzów, łagodnie ją upomina, stara się być jak najbardziej wytwornym, ale z chęcią pomówiłby inaczej</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Przecz to, <wyroznienie>jejmość</wyroznienie>, przekleństwa na mą <wyroznienie>głowę</wyroznienie> zsyłasz?</wers_wciety>/
I <wyroznienie>mężowi</wyroznienie> złorzeczysz, gdy przy <wyroznienie>marach</wyroznienie> czuwasz?/
<wers_wciety typ="1">Oto cię <wyroznienie>zaklinam</wyroznienie>, żono ma jedyna,</wers_wciety>/
Wspomnij <wyroznienie>proszę</wyroznienie> na zwłoki najdroższego syna,/
<wers_wciety typ="1">Wspomnij, <wyroznienie>czy to</wyroznienie> przystoi twojemu stanowi</wers_wciety>/
I czym <wyroznienie>na</wyroznienie> gniew zasłużył, niech ci serce powie...</strofa></kwestia>


<didaskalia>swoim zwyczajem nie kończy wiersza</didaskalia>
<didaskalia>Znów ta sama muzyka żałobna, która trwa aż do wyjścia <osoba>Herodowej</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_osoba>HERODOWA</naglowek_osoba>





<didaskalia>lamentuje jak pierwej</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Ach, ach, żal <wyroznienie>nowy</wyroznienie> oto, nowy <wyroznienie>ból</wyroznienie> mnie bierze,</wers_wciety>/
Gdy się na <wyroznienie>pogrzeb</wyroznienie> syna <wyroznienie>zbierają</wyroznienie> rycerze!/

<didask_tekst>podchodzi ku środkowej oponie i patrzy przez szparę</didask_tekst>/


<wers_wciety typ="1">Wszyscy po<wyroznienie>kryci</wyroznienie> <wyroznienie>czarnymi</wyroznienie> czechłami<pa><slowo_obce>czechło</slowo_obce> --- prześcieradło, koszula śmiertelna.</pa>,</wers_wciety>/
Ze <wyroznienie>świecącymi</wyroznienie> idą dworzany głowniami!/
<wers_wciety typ="1">Wnet, <wyroznienie>wnet</wyroznienie> wybije ostatnia godzina,</wers_wciety>/
W której <wyroznienie>zwłoki</wyroznienie> wyniosą najdroższego syna./
<didask_tekst>tym samym tonem, jakim mówiła w ,,sprawie" siódmej, tyłem do Heroda</didask_tekst>/
<wers_srodek>Więc cię <wyroznienie>żegnam</wyroznienie>, mężu drogi,</wers_srodek>/
<wers_srodek>I <wyroznienie>opuszczam</wyroznienie> twoje progi,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Idę do <wyroznienie>mego</wyroznienie> mieszkania,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Celem <wyroznienie>syna</wyroznienie> pogrzebania.</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>odchodzi na prawo</didaskalia>
<didaskalia><osoba>Herod</osoba> siada na tronie</didaskalia>
<didaskalia>z lewej wchodzi <osoba>Pachoł III</osoba></didaskalia>



<naglowek_osoba>PACHOŁ III</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Królu! Mosiek Arendarz, jako Rabin znany,</wers_wciety>/
Pragnie, aby przez ciebie był dziś wysłuchany.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762806128908-3080170350"/><motyw id="m1762806128908-3080170350">Antysemityzm</motyw>Niech wejdzie. Acz pogardzam Żydowinów nacją<pa><slowo_obce>nacja</slowo_obce> --- narodowość.</pa>,</wers_wciety>/
Lubię się czasem z nimi bawić konwersacją<pa>k<slowo_obce>onwersacja<end id="e1762806128908-3080170350"/></slowo_obce> --- rozmowa.</pa>.</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Pachoł III</osoba> stuka halabardą, wchodzi <osoba>Rabin</osoba>, <osoba>Pachoł</osoba> wychodzi na lewo</didaskalia>



<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>jakby się bawił z dzieckiem w zagadki</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Powiedz mi, uczony Rabi<pa><slowo_obce>rabi</slowo_obce> (hebr.) --- nauczyciel, mistrz.</pa>,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Jakie miewaliście znaki</wers_srodek>/
<wers_srodek>I ucztę przygotowali,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Kiedyście się Mesjasza na świat spodziewali?</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RABIN</naglowek_osoba>





<didaskalia>ponuro, tajemniczo, a śpiewnie</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Groch z midłem,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Kluski z powidłem,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Sciupak drew-nian-nnn-ny,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Octem zapra-wian-nnn-ny,</wers_srodek>/
<didask_tekst>coraz groźniej</didask_tekst>/
<wers_srodek>Takie my wino pili,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Co gięsi dwaścia śtyr-rrr-ry lat dzioby w nim mocyli!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">O ty śmiały zuchwalcze, kpisz z króla samego?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RABIN</naglowek_osoba>





<didaskalia>z płaczem, dramatycznie</didaskalia>



<kwestia><strofa>A na co mi zabjuli Abram-mmm-mka małejgo?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>bagatelizując</didaskalia>



<kwestia><strofa>
<wers_wciety typ="1">To uczynili z rozkazu mojego!</wers_wciety>
</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>RABIN</naglowek_osoba>





<didaskalia>z wyrzutem </didaskalia>



<kwestia><strofa>I co miłoszciwejmu Panu przisło z tejgo?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>zamierza się jabłkiem</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Czyś przyszedł badać króla potężnego?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RABIN</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A co mi psijdzie z tejgo,</wers_wciety>/
Kiedy go weźmie/
<didask_tekst>tragicznie krzycząc</didask_tekst>/
<wers_cd>Ryjoch<pa><slowo_obce>Ryjoch</slowo_obce> --- przypuszczalnie z hebr. <slowo_obce>ruach</slowo_obce> --- wiatr, <slowo_obce>ruach roo</slowo_obce> --- zły duch.</pa>, jako swejgo?!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>zamierza się berłem</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Znikaj z mych oczu, ciemny, nierozumny człecze!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RABIN</naglowek_osoba>





<didaskalia>stawia się i wykrzywiając pociesznie twarz, mówi bezczelnie i z gniewem do <osoba>Heroda</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa>Psiecie mnie świcka pod podesew nie piece!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>udręczony tym gadaniem żałośnie do <osoba>Pachołów</osoba></didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">O weźcie tego Żyda, okujcie go w pęta</wers_wciety>/
Który zasmucił życia mojego momenta!</strofa></kwestia>



<didaskalia>ale <osoba>Pachoły</osoba> nie chcą słyszeć o tym, wzruszyli ramionami i odwrócili się od <osoba>Heroda</osoba>, jeden w prawo, drugi w lewo, po żołniersku</didaskalia>



<naglowek_osoba>RABIN</naglowek_osoba>





<didaskalia>grożąc pięścią</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Mnie wezmą, ale psijdzie Malkamufes<pa><slowo_obce>Malkamufes</slowo_obce> --- przypuszczalnie z hebr. <slowo_obce>melech</slowo_obce> --- król, władca, <slowo_obce>malko</slowo_obce> --- królowa, <slowo_obce>mojfesz</slowo_obce> --- cud, cudowny, wszechwładny król.</pa> taki,</wers_wciety>/
Co sze da tobie, królu Herodzie, we znaki!</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>zrywa się aby bić <osoba>Rabina</osoba>, który ucieka na lewo</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Bogdajeś przepadł, judaszu, po ziemi nie chodził!...</wers_wciety>/
<didask_tekst>siada na tronie i wypowiada przekleństwo, które w ustach kolędnika brzmi nieśmiało, jakby za nie Jezusa i widzów przepraszał</didask_tekst>/
Jako ten... co w Betleem... dzisia... się narodził...</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Pachoły</osoba> uciekają, jeden w prawą, drugi w lewą stronę</didaskalia>
<didaskalia>Ściemnia się. W skrzydle prawym gwałtownym szarpnięciem rozsuwa oponę <osoba>Śmierć</osoba>, ubrana wedle tradycji bajkowej lub tak, jak się ją w szopce przedstawia. Białe czechło<pa><slowo_obce>czechło</slowo_obce> --- prześcieradło, koszula śmiertelna.</pa> płócienne, spryskane wapnem, okrywa całą postać. Widoczna tylko beznosa twarz i puste oczodoły. W ręku długa kosa, pobielona.</didaskalia>



<naglowek_osoba>ŚMIERĆ</naglowek_osoba>





<didaskalia>mówi głosem ,,dalekim", jakby przez ścianę, niektóre samogłoski przeciąga</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762806295674-3258661007"/><motyw id="m1762806295674-3258661007">Zło</motyw>Królu Hero-odzie! Za te niegodziwe słowa</wers_wciety>/
Będzie na pla-acu ścięta twa hydliwa<pe><slowo_obce>hydliwa</slowo_obce> (daw.) --- ohydny.</pe> głowa!/
<wers_wciety typ="1">Stawam przed tobą,</wers_wciety>/
<didask_tekst>z kpinami</didask_tekst>/
<wers_cd>monarcho potężny:</wers_cd>/
Zstępuj zaraz z stolca twego,/
<wers_wciety typ="1">Potrzebny nam jest bohater tak mężny</wers_wciety>/
Na pokojowca dla cza-arta samego!/
<wers_wciety typ="1">Potom w te miejsce przybyła,</wers_wciety>/
Abym cię na dno pie-ekieł pogrążyła!<end id="e1762806295674-3258661007"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>trzymając się oburącz tronu</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A śmiałabyś się porwać na króla możnego,</wers_wciety>/
Co ma wielki majestat wedle boku swego,/
<wers_wciety typ="1">Beczki pełne czerwieńców<pa><slowo_obce>czerwieniec</slowo_obce> --- czerwony złoty, dukat.</pa>, złociste korony,</wers_wciety>/
Wojska, jak gwiazd na niebie, do swojej obrony?/
<wers_wciety typ="1">Jako księżyc mocniejszy nad gwiazdami świeci,</wers_wciety>/
Tak ja Heród na ziemi mocniejszy od śmierci.</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ŚMIERĆ</naglowek_osoba>





<didaskalia>melodyjnym echowym głosem</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Księżyc razem z gwiazdami</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pod moje-emi stopa-ami!</wers_srodek>/
<didask_tekst>pochyla nieco kosę i mówi dalej, akcentując wszystkie spółgłoski, sycząc tak, żeby głos jej podobny był do brzęku ostrzonej kosy</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1"><begin id="b1762806345877-651280766"/><motyw id="m1762806345877-651280766">Śmierć, Danse macabre</motyw>Chocia<wyroznienie>ż</wyroznienie>e<wyroznienie>ś</wyroznienie> tak potę<wyroznienie>ż</wyroznienie>ny, na nic ci to wy<wyroznienie>sz</wyroznienie>ło,</wers_wciety>/
Mu<wyroznienie>s</wyroznienie>i<wyroznienie>sz</wyroznienie> dać pod mą ko<wyroznienie>s</wyroznienie>ę <wyroznienie>s</wyroznienie>woją głowę py<wyroznienie>sz</wyroznienie>ną!<end id="e1762806345877-651280766"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>próbuje zalotności</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Pani jasnokoścista i jak tyczka chuda,</wers_wciety>/
Może mi się przebłagać luty gniew twój uda?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŚMIERĆ</naglowek_osoba>





<didaskalia>ostrzy kosę</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Dawnom tę oto b<wyroznienie>rz</wyroznienie>ytew, dawnom już o<wyroznienie>strz</wyroznienie>yła,</wers_wciety>/
I<wyroznienie>ż</wyroznienie>bym ciebie, raka<wyroznienie>rz</wyroznienie>u<pa><slowo_obce>rakarz</slowo_obce> --- oprawca.</pa>, i do piekła <wyroznienie>s</wyroznienie>trąciła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HEROD</naglowek_osoba>





<didaskalia>czołga się ku prawemu skrzydłu na klęczkach i głosem żałosnym stara się <osoba>Śmierć</osoba> udobruchać</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762806369173-1723194074"/><motyw id="m1762806369173-1723194074">Przekupstwo</motyw>Ach, droga pani, wstrzymaj się w twej złości,</wers_wciety>/
Dam ci złota, purpury, okryj nagie kości!/
<wers_wciety typ="1">Dam ci wielkie urzędy, kosztowne bławaty,</wers_wciety>/
Dam ci berło, koronę, złotogłowne szaty.../
<didask_tekst>niemal dobrotliwie namawiając</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Weź sobie moją żonę i synaczka mego...</wers_wciety>/
<didask_tekst>chciałby wszystko w żart obrócić</didask_tekst>/
Ale wstydź się zabijać króla potężnego...<end id="e1762806369173-1723194074"/></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ŚMIERĆ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_srodek>Ja się wstydzić nie umie-em,</wers_srodek>/
<wers_srodek>To nie w mym zwycza-aju,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Lecz przyjdzie tu człeczyna</wers_srodek>/
<wers_srodek>Z wstydliwe-ego kraju.</wers_srodek>/
<didask_tekst>kiwając palcem w stronę lewego skrzydła</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Pó-ójdź ino tu, Amorku<pe><slowo_obce>Amor</slowo_obce> --- w mitologii rzymskiej bóg miłości, utożsamiany z greckim Erosem.</pe>, wnuczku Lucype-era<pe><slowo_obce>Lucype-er</slowo_obce> --- Lucyfer, upadły anioł utożsamiany z diabłem.</pe>,</wers_wciety>/
Weź z sobą na mieszkanie tego bohate-era!/
<wers_wciety typ="1">Nie nie pomo-oże,</wers_wciety>/
<wers_cd>Pó-ójdź sam niebo-oże!</wers_cd>/
<didask_tekst><osoba>Herod</osoba>, dawszy za wygraną, przysuwa się bliżej do stóp <osoba>Śmierci</osoba></didask_tekst>/
<didask_tekst><osoba>Śmierć</osoba> mówi melodyjnym, echowym głosem</didask_tekst>/
<wers_srodek>Miesiąc z gwiazdami</wers_srodek>/
<wers_srodek>Pod moje-emi stopa-ami!</wers_srodek>/
<didask_tekst>podnosi kosę w górę</didask_tekst>/
<wers_srodek>Ostatni dekret i ortel<pa><slowo_obce>ortel</slowo_obce> --- wyrok.</pa> powiadam:</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na szyję kosę zakładam!</wers_srodek>/
<didask_tekst><osoba>Herod</osoba> zdejmuje koronę i rzuca ją precz</didask_tekst>/
<wers_srodek>Przez rozkaz Boski</wers_srodek>/
<wers_srodek>Łeb ścięty królewski!</wers_srodek></strofa></kwestia>


<didaskalia>wymawiając ostatnie słowo, udaje, że ścina <osoba>Herodowi</osoba> głowę z wielkim rozmachem, a on czym prędzej łeb opuszcza i płaszcz nań zasuwa</didaskalia>
<didaskalia>w tejże samej chwili <osoba>Diabeł</osoba> gwałtownym ruchem odsłania lewe skrzydło i wpada na scenę z widłami</didaskalia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>przyskoczył do <osoba>Heroda</osoba>, kłuje go widłami w pośladki; <osoba>Herod</osoba> pociesznie podryguje i na czworakach pełza wzdłuż rampy scenicznej ku lewemu wyjściu; <osoba>Diabeł</osoba> przez całą tę drogę pokrzykuje, nie żałując wideł</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Tyś to?... Coś to?...</wers_srodek>/
<wers_srodek>Zabij się!...</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nabij się!...</wers_srodek>/
<wers_wciety typ="1">Dawnom na ciebie ja tu czekał ptaszka,</wers_wciety>/
Chodź ino na kwaterę do mego wujaszka!/
<wers_wciety typ="1">Pójdź, pójdź do mojej szkoły,</wers_wciety>/
Dam ci stągiew<pa><slowo_obce>stągiew</slowo_obce> --- naczynie.</pa> smoły!/
<wers_wciety typ="1"><begin id="b1762806399009-3633884700"/><motyw id="m1762806399009-3633884700">Piekło</motyw>Królu Herodzie, za twe niegodziwe zbytki,</wers_wciety>/
Pójdź do piekła, boś ty brzydki!<end id="e1762806399009-3633884700"/></strofa></kwestia>


<didaskalia>wychodzą</didaskalia>


<naglowek_scena>46. MELODRAM.<br/> ŚMIERĆ SENTENCJE WYGŁASZA<pa><slowo_obce>Melodram: Śmierć sentencje wygłasza</slowo_obce> --- <akap>tekst: Parafraza <tytul_dziela>Pieśni o Śmierci</tytul_dziela> (X. M. M. Mioduszewski, <tytul_dziela>Śpiewnik kościelny</tytul_dziela>, str. 900).</akap>




<akap>Muzyka: ,,Dies irae".</akap>




<akap>Harmonizacja J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<naglowek_osoba>ŚMIERĆ</naglowek_osoba>





<didaskalia>schodzi wolnym krokiem, siada na tronie i mówi pod wtór organów</didaskalia>




<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762806410270-2763483429"/><motyw id="m1762806410270-2763483429">Danse macabre</motyw>O jak jest nędzny ten żywot człowieka,</wers_wciety>/
Ledwie się zrodzi, a już grób go czeka:/
<wers_wciety typ="1">Śmierć nie ma względu --- wszystkich z tego świata</wers_wciety>/
<wers_cd>Zarówno zmiata.<end id="e1762806410270-2763483429"/></wers_cd></strofa>




<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762806428119-2511692876"/><motyw id="m1762806428119-2511692876">Dusza, Ciało</motyw>Przeminą, człecze, godziny cukrowe,</wers_wciety>/
Miną momenta i dni koronowe,/
<wers_wciety typ="1"><slowo_obce>Anima</slowo_obce><pa><slowo_obce>anima</slowo_obce> --- dusza.</pa> jeno po wiek wieków żyje,</wers_wciety>/
<wers_cd>A <slowo_obce>corpus</slowo_obce><pa><slowo_obce>corpus </slowo_obce> (łac.) --- ciało.</pa> zgnije.<end id="e1762806428119-2511692876"/></wers_cd></strofa>




<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762806450162-2812129638"/><motyw id="m1762806450162-2812129638">Król, Władca, Śmierć</motyw>Otom ci purpurata<pa><slowo_obce>purpurat</slowo_obce> --- dostojnik, ubrany w purpurę, król.</pa> z tronu wysadziła,</wers_wciety>/
Sama się będę <slowo_obce>sceptrem</slowo_obce><pa><slowo_obce>sceptr</slowo_obce> --- berło.</pa> królewskim bawiła:/
<wers_wciety typ="1">Wszelki, co mieczem jeno, albo rządzi złotem,</wers_wciety>/
<wers_cd>Legnie pokotem!<end id="e1762806450162-2812129638"/></wers_cd></strofa></kwestia>





<didaskalia>organy milkną</didaskalia>
<didaskalia>wraca z lewej <osoba>Diabeł</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">A cóżeś tu zasiadła<pa><slowo_obce>A cóżeś tu zasiadła</slowo_obce> --- dialog Śmierci z Diabłem. Tekst mój.</pa>, ty chudokoścista?</wers_wciety>/
Coś się tak wybieliła, coś tak bardzo czysta?/
<wers_wciety typ="1">Jam Heroda następcą, mnie ten tron przystoi,</wers_wciety>/
Groźniejsze moje widły od kosicy twojej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŚMIERĆ</naglowek_osoba>





<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Po cóż się mamy wadzić, po co procesować?</wers_wciety>/
Przedsię<pe><slowo_obce>przedsię</slowo_obce> --- (daw.) przecież.</pe> spolnie<pe><slowo_obce>spolnie</slowo_obce> (daw.) --- wspólnie.</pe> nasz urząd możemy sprawować.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1762806486656-2230601078"/><motyw id="m1762806486656-2230601078">Piekło</motyw>Ba cóż, kiedy ślesz w piekło same li grzeszniki,</wers_wciety>/
Obżartuchy, opoje, insze zbereźniki./
<didask_tekst>na ucho</didask_tekst>/
<wers_wciety typ="1">Wolałbym, wierzaj aśćka<pe><slowo_obce>aśćka</slowo_obce> (daw.) --- skrót od określenia Waszmość Pani.</pe>, co tu wiele gwarzyć,</wers_wciety>/
Pobożniejsze persony w moim kotle smażyć.<end id="e1762806486656-2230601078"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŚMIERĆ</naglowek_osoba>





<didaskalia>z oburzeniem</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_wciety typ="1">Rzecz ci to niebywała i niedozwolona,</wers_wciety>/
Żeby w piekle cnotliwa gorzała persona;/
<wers_wciety typ="1">Duszy zbożnej po śmierci rostą<pa><slowo_obce>rostą</slowo_obce> (starop.) --- rosną.</pa> śliczne pierza,</wers_wciety>/
Pod postacią Anioła w górne leci dźwierza,</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>DIABEŁ</naglowek_osoba>

<didaskalia>machnął ręką</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Ano, panienko łaskawa,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Widzę, trudna z tobą sprawa.</wers_srodek>/
<wers_srodek>Poniechajmy swarów, sprzeczek,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Puśćma lepiej się w taneczek!</wers_srodek></strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>ŚMIERĆ</naglowek_osoba>





<didaskalia>wstaje i szykuje się do tańca</didaskalia>



<kwestia><strofa><wers_srodek>Bijże o ziem swą racicą,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Miły piekieł bębennico!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Ja zasie, dzwoniąc w piszczele,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Będę udawała żele<pa><slowo_obce>żele</slowo_obce> --- czynele, talerze mosiężne, instrument perkusyjny.</pa>!</wers_srodek></strofa></kwestia>

<naglowek_scena>47. TANIEC ŚMIERCI I DIABŁA<pa><slowo_obce>Taniec Śmierci i Diabła</slowo_obce> --- <akap>taniec cygański z dawnej Szopki Krakowskiej (O. Kolberg, <tytul_dziela>Lud V</tytul_dziela>).</akap>




<akap>Harmonizacja moja i J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>

<didaskalia>Zgodnie z muzyką <osoba>Diabeł</osoba> tupie nogą w podłogę, a <osoba>Śmierć</osoba> ostrzy kosę. Nasamprzód popisuje się <osoba>Śmierć</osoba>, potem <osoba>Diabeł</osoba>. Wreszcie razem tańczą, kopiąc berło, jabłko i koronę, leżące na ziemi. Po skończonym tańcu <osoba>Śmierć</osoba> wybiega prawym skrzydłem tryptyku, <osoba>Diabeł</osoba> lewym.</didaskalia>




<naglowek_akt>EPILOG</naglowek_akt>





<didaskalia>Kolędnicy wchodzą z obydwu stron widowni, tak jak w Prologu. W gromadzie znajdują się wszyscy aktorowie tego widowiska. Ustawiają się na scenie, z Gwiazdarzem pośrodku.</didaskalia>


<naglowek_scena>48. ŚPIEW KOLĘDNIKÓW<pa><slowo_obce>Śpiew kolędników</slowo_obce> ---<akap>parafraza tradycyjnego śpiewu kolędników krakowskich.</akap>




<akap>Harmonizacja moja i J. Maklakiewicza.</akap></pa></naglowek_scena>


<kwestia><strofa><wers_srodek>Coraz to dalej,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Szopa się wali,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Joseph nieborak</wers_srodek>/
<wers_srodek>Kijem podpiera.</wers_srodek></strofa>




<strofa><wers_srodek>Wiatr zewsząd wieje,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Nic nie zagrzeje,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wicher do reszty</wers_srodek>/
<wers_srodek>Strzechę obdziera...</wers_srodek></strofa>




<strofa>
<wers_srodek><didask_tekst>nabożnie</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Wiwat Pan Jezus!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Wiwat Maryja!</wers_srodek>/
<wers_srodek><didask_tekst>wesoło</didask_tekst></wers_srodek>/
<wers_srodek>Wiwat Święty Joseph!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Cała kompania!</wers_srodek>/
<wers_srodek>Amen, amen,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Amen, amen, amen,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Amen, amen,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Amen!</wers_srodek>
</strofa>





<didaskalia>oddając pokłon widzom</didaskalia>



<strofa><wers_srodek>Za kolędę dziękujemy,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Zdrowia, szczęścia winszujemy</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na ten Nowy Rok!</wers_srodek></strofa>




<strofa><wers_srodek>Bądźcie, państwo, szczęśliwymi,</wers_srodek>/
<wers_srodek>Oraz błogosławionymi</wers_srodek>/
<wers_srodek>Na ten Nowy Rok!</wers_srodek></strofa></kwestia>





<nota><akap>KONIEC</akap></nota>




<naglowek_rozdzial>Pomysł <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela> i różne próby jej wykonania</naglowek_rozdzial>

<akap>Pomysł <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela> powstał na wiele lat przed wojną. Misterium o Bożym Narodzeniu miało rozpocząć łańcuch widowisk obrzędowych, w skład których weszłyby misteria pasyjne i wielkanocne, obrzędy czterech pór roku, wesele wiejskie oraz tzw. ,,tańce śmierci". Inny cykl stanowić miały ballady ludowe i piosenki staropolskie w kształt sceniczny ujęte. Przemyśliwałem także nad reinscenizacją dawnych komedio-oper, wodewilów mieszczańskich itp. antyków scenopisarskich.</akap>

<akap>Te romantyczne odloty w przeszłość wytłumaczyć się dają moim ,,wychowaniem krakowskim". Kraków w latach mojego dzieciństwa był jeszcze sceną, na której przez cały rok odgrywała się większość owych widowisk ludowych, a te, które zaginęły, łatwo dawały się w imaginacji odbudować na podstawie ustnej lub pisemnej tradycji <pa><slowo_obce>Te romantyczne odloty (...)</slowo_obce> --- por. artykuł mój ,,Kraków jako miasto teatralne"---,,Teatr" wydawnictwo Teatru Polskiego w Warszawie r. 1918, Nr 3.</pa>. A tak się jeszcze złożyło, że od dziecka mogłem grzebać w ,,Kolbergach", różnych zbiorach pieśni, w starych nutach i egzemplarzach teatralnych. Wkrótce potem rozbiła się ,,bania z poezją" nad Krakowem i szary kopersztych zmienił się w wielobarwną malowankę.</akap>

<akap>To Wyspiański<pe><slowo_obce>Wyspiański Stanisław</slowo_obce> (1869--1907) --- polski dramaturg, poeta, malarz, grafik, inscenizator, reformator teatru. W literaturze związany z symbolizmem, w malarstwie tworzył w duchu secesji i impresjonizmu. Przez badaczy literatury został nazwany ,,czwartym wieszczem". Tematyka utworów Wyspiańskiego jest bardzo rozległa i obejmuje dzieje legendarne, historyczne, porusza kwestie wsi polskiej, czerpie z mitologii.</pe> wkroczył do gmachu, wzniesionego na placu Świętego Ducha<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q11819236"></ref> (!), tuż obok starożytnego kościołka Świętego Krzyża<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q11746270"></ref> (!). I natychmiast teatr krakowski stał się Wawelem<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q18820"></ref>, a Wawel w teatr się przemienił. Za poetą-guślarzem wcisnął się przez zapadnie, spłynął z paldamentów na stalowych ,,flugach" i kręgiem scenę opasał korowód dobrze nam znanych, a jakby zapomnianych postaci. Spotykaliśmy je w szopce, na Rynku, w kościołach i wioskach okolicznych, a nie wiedzieliśmy, że są tak piękne i na coś w sztuce przydać się mogą. Zaraz też w ,,żywym teatrze" wszystko się przeobraziło i głębszego sensu nabrało: procesja i Lajkonik, wesela chłopskie, cwałujące z Bronowic<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3503004"></ref> do Mariackiego kościoła środkiem rynku, wianki i odpusty, a przede wszystkim Wawel i szopka.</akap><akap>Wawel, wprowadzony na scenę w obydwu <tytul_dziela>Legendach<pe><slowo_obce>Legendy</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Legenda I</tytul_dziela> (1897) i <tytul_dziela>Legenda II</tytul_dziela> (1904) --- utwory dramatyczne Stanisława Wyspiańskiego. </pe></tytul_dziela>, <tytul_dziela><tytul_dziela>Wyzwoleniu<pe><slowo_obce>Wyzwolenie</slowo_obce> --- dramat sceniczny Stanisława Wyspiańskiego z 1902 roku.</pe></tytul_dziela></tytul_dziela>, <tytul_dziela>Bolesławie Śmiałym<pe><slowo_obce>Bolesław Śmiały</slowo_obce> --- dramat Stanisława Wyspiańskiego, wystawiony na scenie w 1903 roku.</pe></tytul_dziela>, <tytul_dziela>Akropolis<pe><slowo_obce>Akropolis</slowo_obce> --- dramat sceniczny Stanisława Wyspiańskiego z 1904 roku.</pe></tytul_dziela>; Wawel, mający zastąpić Elsinor w inscenizacji <tytul_dziela>Hamleta</tytul_dziela>, Wawel, pomyślany jako Akropolis Krakowski, z teatrem monumentalnym (niby Dionizosa), na południowym stoku wzgórza zbudowanym! A szopka krakowska, która zapożyczyła część swej architektury od katedry wawelskiej; szopka, której wpływ na fakturę sceniczną <tytul_dziela>Wesela</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Bolesława</tytul_dziela> i większości dramatów Wyspiańskiego ślepy by zobaczył!</akap>

<akap>Cóż dziwnego, że niektórym teatrologom, między innymi i mnie, rzucić się musiała w oczy pewna filjacja, zachodząca między rudymentami polskiej sztuki scenicznej a mickiewiczowską koncepcją teatru słowiańskiego przyszłości? Trójpiętrowość szopki, jej dramat, obejmujący w zarysie całokształt poezji ludowej, a kończący się ,,wielkim proroctwem" --- czyż nie o takim teatrze marzył Mickiewicz w Kolegium Francuskim<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q202660"></ref>? Czyż nie pod taki właśnie teatr podwaliny kłaść począł Wyspiański? I wierzyliśmy wtedy, nieliczni fanatycy polskiego teatru monumentalnego, w rychłą możliwość jego realizacji. Wtedy to nosiłem się z myślą opracowania scenicznego szeregu widowisk ludowych na cały ,,rok krakowski", a w plany moje wtajemniczałem kolegę z ławy szkolnej, początkującego wówczas aktora, Juliusza Osterwę<pe><slowo_obce>Osterwa, Juliusz</slowo_obce> (1885--1947), wł. Julian Andrzej Maluszek --- aktor i reżyser teatralny, występował m.in. w kabarecie Zielony Balonik, związany z teatrem w Poznaniu, Wilnie, Moskwie i innymi.</pe>.</akap>

<akap>Nie potrzebuję chyba dodawać, że chodziło mi jedynie o ukazanie nowych możliwości scenicznych i przygotowanie materiału formalnego do inscenizacji wielkiego repertuaru polskiego. Stan bowiem tej inscenizacji w owej epoce wołał o pomstę do nieba. Nie miałem żadnych aspiracji dramatopisarskch i nie ambicjonowałem na punkcie naukowego ,,pobielania grobów" czyli rekonstrukcji starożytności teatralnych. Z konieczności jednak musiałem teoretyzować. Ale w moich podróżach po całym obszarze dziejów teatru, odbywanych pod kierunkiem mistrza mojego i przyjaciela, Edwarda Gordona Craiga<pe><slowo_obce>Craig, Edward Gordon</slowo_obce> (1872--1966) --- angielski reżyser, aktor teatralny i teoretyk teatru.</pe>, nie straciłem łączności z marzeniem dawnym. Owszem, myśl przeciwstawienia teatru monumentalnego rozpanoszonej na ziemiach polskich tandecie pseudo-literackiej, pseudo-polskiej i pseudo-realistycznej, dziś jeszcze, najspokojniej w świecie, zatruwającej widownie naszych teatrów ,,eklektycznych" --- myśl ta pogłębiła się we mnie i wzmocniła moją postawę estetyczną wobec przestarzałego, bezmyślnego i szablonowego niby-realizmu techniki dramatopisarskiej, gry aktorskiej i formy inscenizacyjnej.</akap><akap>Wojna --- i to, co po niej nastąpiło, nauczyła pracowników sztuki, że zadania ich nie mogą ograniczać się li tylko do wysiłków czysto artystycznych, że ,,Sztuka jest bronią" i że pierwej należy organizować ,,teatr wojujący, zanim się plany ,,teatru triumfującego" kreśli. Ten nowy pogląd na społeczne zadania teatru nie od razu wycisnął piętno na mojej pracy reżyserskiej i inscenizacyjnej. Dosyć osamotniony na drodze do reformy teatru konwencjonalnego, musiałem przyjąć taktykę posuwania się naprzód etapami. Wynikł stąd przymus chwilowego cofnięcia się i odrobienia rzeczy jeszcze niezrealizowanych, a dla dalszego rozwoju koniecznych (stylizacja ,,starego teatru", inscenizacja widowisk nierealistycznych, abstrakcjonizm inscenizacyjny). Z tego właśnie okresu datuje się <tytul_dziela>Pastorałka</tytul_dziela>, oraz szereg widowisk religijnych, ludowych, stylizowanych komedio-oper itp., grywanych w Reducie<pe><slowo_obce>Reduta</slowo_obce> --- pierwszy polski teatr-laboratorium, stworzony przez Juliusza Osterwę i Mieczysława Limanowskiego. Działał w latach 1919--1939. </pe> i w pierwszych miesiącach Teatru im. Bogusławskiego. <tytul_dziela>Pastorałka</tytul_dziela> jest tylko dokumentem pewnego okresu mej pracy teatralnej, Niczym więcej.</akap>

<akap>Temat zasadniczy <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>, ozdobiony licznymi intermediami i bardziej szopkowo niż misteryjnie ujęty, ukazał się po raz pierwszy na scenie Teatru Polskiego w Warszawie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q3527543"></ref> w r. 1919. Konstrukcja sceny, pomysłu W. Drabika<pe><slowo_obce>W. Drabik, Wincenty Drabik</slowo_obce> (1881--1933) --- scenograf teatralny, jeden z twórców nowoczesnej scenografii w teatrze polskim.</pe>, naśladowała szopkę krakowską, pozwalając akcji rozwijać się na dwóch piętrach i w bocznych wieżycach.</akap>

<akap>Tekst i forma nowej wersji kształtowały się w latach 1923 i 1924 w Reducie.</akap>

<akap>Tu zadecydowałem się uwypuklić wszystkie momenty misteryjne, a folklor przedstawić, że się tak wyrażę, ,,na surowo", bez kunsztownych wymysłów i burleskowych przejaskrawień ,,zawodowego" teatru. Zamierzeniom moim sprzyjało znakomicie ubóstwo środków technicznych, a jeszcze więcej młodość i entuzjazm Redutowców. Ton, osiągnięty przez Redutę, był czymś jedynym w swoim rodzaju i na innych scenach, w innych warunkach artystycznych i w innym nastroju nie dał się powtórzyć.</akap>

<akap>Godzi się zaznaczyć, że aktorzy redutowi w owym czasie z humorem ludzi świętych uprawiali cnotę niewiarogodnej wprost nędzy, co nie przeszkadzało im śpiewać, tańczyć, grać najmniejsze role, statystować, sporządzać rekwizyty i kostiumy --- bezimiennie, gdyż afisz nie podawał ich nazwisk.</akap>

<akap>Nie mogąc inaczej tym arcydoskonałym kolędnikom wyrazić mej nieskończonej wdzięczności, dekonspiruję po raz pierwszy nazwiska głównych wykonawców ,,Pastorałki": MARIA --- Mysłakowska, JOSEPH --- śp. Turczyński i Zbyszewski, ARCHANIOŁ MICHAŁ --- Żabczyńska i Knobelsdorf, ARCHANIOŁ GABRYEL --- Żabczyński, ADAM --- Jaracz i Brodzikowski, EWA --- Perzanowska, Kuncewiczówna, Wiercińska, KRÓL KACPER --- Kochanowicz, KRÓL Melcher --- Wierciński, KRÓL BALTAZAR --- Miciński, KORYDON --- śp. Poręba i Al. Wasiel, MAŚCIBRZUCH --- Zbyszewski i Arnoldt, DAMETA --- Zawistowski, CHLEBURAD --- Żabczyński, RYCZYWÓŁ --- Bog. Wasiel, BARTOS --- Kiernicki, ŻYDEK --- Jamiński, RABIN --- Janicki, HEROD --- Chmielewski, HERODOWA --- Hohendlinger i Kunina, KARCZMARKA --- Jakubowska, ŚMIERĆ --- Hollakowa, Hohendlinger i Życzkowska, DIABEŁ --- Zawistowski.</akap>

<akap>Reduta w swych pierwszych podróżach po całej Polsce opierała repertuar przeważnie na <tytul_dziela>Pastorałce</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Misterium Wielkanocnym</tytul_dziela> i piosenkach ludowych i staropolskich, przeze mnie inscenizowanych (<tytul_dziela>Pochwała wesołości</tytul_dziela>).</akap>

<akap>Poza Redutą wystawiały <tytul_dziela>Pastorałkę</tytul_dziela> następujące teatry: krakowski, toruński, bydgoski, lubelski (pod dyr. St. Wysockiej), dwukrotnie Teatr Nowy w Poznaniu<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q9356112"></ref> i Teatr im. Bogusławskiego w Warszawie<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q9356208"></ref>.</akap>

<akap>Muzykę do <tytul_dziela>Szopki Staropolskiej</tytul_dziela>, (granej w r. 1919 w Teatrze Polskim), w liczbie 80 numerów, skomponowałem sam, Częścią tego materiału, odpowiednio zmodyfikowanego, posłużyłem się w roku 1923 w Reducie. Nie mając pieniędzy na orkiestrę, kierownictwo Reduty orzekło, abym ja do śpiewów na fortepianie, ustawionym na widowni, akompaniował i, jak twierdzili Osterwa i Limanowski<pe><slowo_obce>Limanowski, Mieczysław</slowo_obce> --- geolog, reżyser teatralny; założył wraz z Juliuszem Osterwą teatr Reduta, pierwszy w Polsce teatr-laboratorium; badacz tektoniki Karpat, Gór Dynarskich i Sycylii.</pe>, tak było najlepiej. W r. 1924 skorzystaliśmy ze współpracy naszego ,,brata muzycznego'', świetnego organisty i choralisty, Bronisława Rutkowskiego<pe><slowo_obce>Rutkowski, Bronisław</slowo_obce> (1898--1964) --- organista, pedagog, krytyk muzyczny. </pe>. Wówczas to część muzyczna <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela> wzbogaciła się o szereg chorałów z r. 1635, a muzykę ludową zinstrumentował Rutkowski na zespół smyczkowy i klarnet.</akap>

<akap>W teatrze im. Bogusławskiego wykonano <tytul_dziela>Pastorałkę</tytul_dziela> z muzyką w układzie moim i jednego z najwybitniejszych dziś przedstawicieli młodszej muzyki polskiej, Jana Maklakiewicza.</akap>




<nota><akap>Warszawa<ref href="https://www.wikidata.org/wiki/Q270"></ref>, listopad 1929 Leon Schiller</akap></nota>



<naglowek_rozdzial>Słowo od wydawcy</naglowek_rozdzial>

<akap>Jednym z najistotniejszych i najpilniejszych zadań Instytutu Teatrów Ludowych jest wypracowanie dla zespołów ludowych odpowiedniego repertuaru, i to w najróżnorodniejszych jego kształtach, z uwzględnieniem całej, jakżeż, rozległej! --- skali artystycznych możliwości. A chodzi tu o sprawę kulturalnej wagi, bo o podniesienie owych wielotysięcznych, corocznie we wszystkich zakątkach kraju coraz skwapliwiej uprawianych prac teatralnych, do poziomu sztuki.</akap>

<akap>Rozpoczynamy zaś ten dział wydawnictw od najwyższego w repertuarowej skali tonu, od misterium. Czynimy to z rozmysłu: by od razu chwycić niejako szerszy i pełniejszy oddech, a tym samym by sprawę teatru ludowego do poważniejszej roli wydźwignąć. Że zaś <tytul_dziela>Pastorałka</tytul_dziela>, mimo misteryjnego charakteru, jest oparta na bardzo popularnych, do dziś w Polsce żywych tradycjach kolędniczych, że jest związana ściśle z najpiękniejszym u nas w treści i formach świętowaniem, z Godami, to można się spodziewać, że jej wysoki poziom artystyczny, jeżeli nie w zupełności, to przynajmniej w znacznym stopniu nawet dla wiejskich zespołów będzie osiągalny.</akap>

<akap>Zresztą należy z góry przewidywać, że wykonawcy czyli kolędnicy ludowi, realizując w miarę sił choćby tylko wybrane ,,sprawy, nie całe misterium, niekoniecznie będą się trzymać ściśle tekstów zestawionych w <tytul_dziela>Pastorałce</tytul_dziela>, że często niektóre kolędy będą zastąpione miejscowymi, tradycyjnie w danej okolicy śpiewanymi, że niejeden motyw muzyczny w wykonaniu prawdziwej wiejskiej kapeli uzyska inne, własne, góralskie czy kurpiowskie, przyozdobienia. Zapewne w podobny sposób zaznaczą się przy tym i odrębności ludowej gwary. To już będzie sprawa rozwoju i żywotności nie tylko teatru ludowego, ale w ogóle ludowej kultury.</akap>

<akap>Wróćmy do samej <tytul_dziela>Pastorałki</tytul_dziela>. Rzecz, ujęta w formę ludowego misterium, jako synteza polskich tradycji kolędniczych z obszaru kilku wieków, z wyzyskaniem materiałów etnograficznych, jest nie tylko owocem źródłowych studiów autora w zakresie tekstów religijnych i muzyki, ale i zdecydowaną w stylu kompozycją literacko-widowiskową, wyposażoną w szczegółowy, a w swej plastyce teatralnej wnikliwy komentarz inscenizacyjny i reżyserski.</akap>

<akap>Nadto całość misterium jest pomyślana w jednolitym, swojskim, wybitnie polskim charakterze. Tę właśnie swojskość treści i jej artystycznego wyrazu ma podkreślać prosta, ale pieczołowicie obmyślana szata graficzna wydawnictwa.</akap>

<akap>Niech wolno będzie sobie tuszyć, że dzięki tym wartościom ,,Pastorałkę" naszą będziemy co rok na Gody nie tylko w zespołach kolędniczych odgrywać, ale i w polskich rodzinach powszechnie śpiewać, a także że szczerym, nabożnym wzruszeniem czytać, jako ,,księgę ubogich", prostą, a przecież w owej prostocie piękną, sercu polskiemu miłą i bliską.</akap>




<nota><akap>Warszawa, czerwiec 1931 Instytut Teatrów Ludowych</akap></nota>







<uwaga>należy uwzględnić DOSTRZEŻONE OMYŁKI W DRUKU – patrz: skan 207</uwaga>

</powiesc></utwor>