<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/saint_pol_roux__pielgrzymka_do_sw_anny/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Saint-Pol-Roux</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pielgrzymka do św. Anny</dc:title>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ostrowska, Bronisława</dc:contributor.translator>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kowalska, Dorota</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja  zrealizowana  w  ramach  projektu Wolne Lektury  (http://wolnelektury.pl).  Reprodukcja  cyfrowa  wykonana przez  Bibliotekę Śląską z egzemplarza  pochodzącego  ze  zbiorów BŚ.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/pielgrzymka-do-sw-anny</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://www.sbc.org.pl/dlibra/publication?id=26245</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka francuska, tłum. Bronisława Ostrowska, seria druga, wyd. J. Mortkowicz, Warszawa 1911</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Bronisława Ostrowska zm. 1928</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1999</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-05-09</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language><dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/1439.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fireworks, fotologic@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/1439</dc:relation.coverImage.source>
<category.thema.main>DCC</category.thema.main>
    <category.thema>1DDF</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<liryka_l>


<autor_utworu>Saint-Pol-Roux</autor_utworu>



<nazwa_utworu>Pielgrzymka do św. Anny</nazwa_utworu>


<nota_red>
<akap>pisownia łączna / rozdzielna: w krąg > wkrąg</akap>
<akap>interpunkcja - usunięto przecinek przed pauzą: , ---; <wers_wciety typ="1">usunięto przecinek: darze Świętą (nie chcą czynić wdową po swym darze, Świętą o oczach z morskich traw);</wers_wciety> <wers_wciety typ="1">dodano przecinek: z nimi, wszystkie (idą z nimi wszystkie pięć woniejące majerankiem, narzeczone z porcelany); dzwonów, znajdują (Ale w zanadrzach swych, pod witaniami dzwonów znajdują jeno medaliki)</wers_wciety></akap>
</nota_red>

<akap>Pięciu zuchów z majoliki, każdy, rzekłbyś, ciosem
w skale, którym w oczach morze gra, gdy w sen
fale kładzie, pielgrzymują wraz z daleka do kaplicy
malowanej, kędy czeka uśmiechnięta, wiecznie ładna,
dobra Święta.</akap>





<akap>Przystroiwszy się niedzielnie, każda w parze
z swym kochankiem, idą z nimi, wszystkie pięć
woniejące majerankiem, narzeczone z porcelany,
jedna w drugą --- cacko! Niby jabłka leśnych dziczek promienieją wkrąg weselnie rumieńcami liczek
ładnych --- boć od strasznych wielorybów, o szkaradnych paszcz bezdeni<pe><slowo_obce>bezdeń</slowo_obce> --- tu: bezdenna otchłań.</pe>, od posępnych wielorybów
powracają zgrają chwacką zdrowi, dzielni żeglarczycy do ich łożnic przeznaczeni.</akap>





<akap><begin id="b1333627285757-2923319368"/><motyw id="m1333627285757-2923319368">Pielgrzym</motyw>Młodzieńcza ich gromadka wędruje bezustannie
ku dobrej świętej Annie: przez piaski i pasieki,
kamieni młyńskich łomy, zaciszne domy, gryki, lny,
dzwonnice z chleba razowego, poprzez pachnących
łąk manowce, pomiędzy krowy, owce i kozy, za
przykładem prababek --- beczące.</akap>





<akap>Wreszcie zbożni podróżnicy przybywają pełni
ducha do kaplicy malowanej, kędy każdej prośby
słucha uśmiechnięta dobra Święta. Przybywają syny
fal ofiarować swoje dary Chrzestnej Macierzy, co
ma oczy z morskich traw; chrzestnej matce marynarzy, co nie szczędzi im pomocy przed wilkami
żarłokami --- wichrami północy i przez wodny
wiedzie kraj swe baranki wierne z drzewa --- do
owczarni --- w Cornouailles<pe><slowo_obce>Cornouailles</slowo_obce> (fr.), <slowo_obce>Kornwalia</slowo_obce> --- kraina w płd.-zach. części Anglii.</pe>.</akap>





<akap>Przetoż<pe><slowo_obce>przetoż</slowo_obce> (daw.) --- a więc; dlatego właśnie.</pe> szukają w zanadrzach swych pod witaniami dzwonów, szukają srebrnych i złotych serc,
zaprzysiężonych dobrej Świętej wśród raf, które
w żałobnych szat obłóczą<pe><slowo_obce>raf, które w żałobnych szat obłóczą zwoje niewiasty</slowo_obce> --- raf, które sprawiają, że kobiety stają się wdowami.</pe> zwoje niewiasty, płakać
idące nad zdroje.<end id="e1333627285757-2923319368"/></akap>





<akap>Przetoż szukają serc ze srebra albo złota, podczas kiedy na trawie i mchu pokładły się do snu
pielgrzymką umęczone narzeczone o włosach snopia<pe><slowo_obce>snopie</slowo_obce> --- własc. snopy; <slowo_obce>snopia</slowo_obce> --- tu: jak snopy.</pe> lnu.</akap>





<akap>Ale w zanadrzach swych, pod witaniami dzwonów, znajdują jeno medaliki, grosze, hubkę, koraliki,
lecz nie znajdują nigdzie serc ze srebra ni ze złota.</akap>





<akap><begin id="b1333624111061-1022155039"/><motyw id="m1333624111061-1022155039">Pobożność, Morze</motyw>Płaczą więc pątnicy<pe><slowo_obce>pątnik</slowo_obce> (daw.) --- pielgrzym.</pe>, zbożni żeglarczycy<pe><slowo_obce>zbożni żeglarczycy</slowo_obce> --- pobożni żeglarze.</pe>, boć
nie chcą czynić wdową po swym darze Świętą
o oczach z morskich traw --- która na wód obszarze podróżom kruchym wiernej dziatwy wybawcze
tratwy śle. Tak zbożnym staje się w istocie swej,
który wędruje przez niebieskie morze pod krzyżem
masztów i rej.<end id="e1333624111061-1022155039"/></akap>





<akap>W nagrzanym wietrze umęczone wciąż śpią na
trawie wiankiem porcelanowe narzeczone, pachnące
majerankiem.</akap>


<sekcja_asterysk/>


<akap>Nagle, chłopcy z majoliki sięgają za pas, i wszyscy
wraz wyjmują w blask na słońce nożyki błyskające
jako sardynek pięć --- potem na palcach suną się
ku dziewicom w śnie.</akap>





<akap><begin id="b1333625527006-1103067160"/><motyw id="m1333625527006-1103067160">Uroda</motyw>Drobne uszka dziewic onych, w splotach barwy
zbóż, różowieją niby muszle w złotym piasku mórz.<end id="e1333625527006-1103067160"/></akap>





<akap>A młodzieńcy, niby gwoli szaleństw słodkich
i swawoli, uklękają wraz na ziemi przed ładnemi<pe><slowo_obce>ładnemi</slowo_obce> --- dziś popr.: ładnymi.</pe>,
które śpią w trawie, prawie tak zielonej, jako
śpiewna żabka drzewna.</akap>





<akap><begin id="b1333626405007-2400118193"/><motyw id="m1333626405007-2400118193">Serce, Dar, Poświęcenie, Ofiara</motyw>A gdy każdy już koleją rozpiął stanik i gorsecik, gdzie się rajskie jabłka śmieją --- szybkim
zwrotem, z oczu grotem, jak dwa lśniące lichtarzyki,
zanurzają w piersi żywe dzielni chłopcy z majoliki
ostrz sardynki połyskliwe.</akap>





<akap>Tryskając nagle, róż zrasza kroplami i plami
mchów stary plusz. Rzekłbyś, że kuźni krzew ogniowy
swoje żary na ich głowy kładzie jak sztandary,
lub że garściami jedli w sadzie wystałe<pe><slowo_obce>wystały</slowo_obce> --- tu: dojrzały.</pe> morwy
i maliny.</akap>





<akap>Tu dłonie ich sięgają w głębie prześlicznych łon
i wyjmują pięć serc, pięć serc, bijących skrzydłem.
W nagrzanym wietrze umęczone wciąż śpią na
trawie wiankiem porcelanowe narzeczone, pachnące
majerankiem.</akap>





<akap>Potem zeszywszy ciała śniegi gęstymi swych całunków ściegi<pe><slowo_obce>ściegi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: ściegami.</pe>, swych zębów igłą śmigłą, spiąwszy
koleją gorseciki i staniki, gdzie się śmieją rajskie
jabłka dwa --- wchodzą wreszcie do kaplicy, do
kaplicy malowanej, ofiarować serca, serca bijące
skrzydłem, Świętej o oczach z morskich traw, co nie
szczędziła im pomocy przed wilkami żarłokami wichrami północy, i przez wodny wiodła kraj swe
baranki wierne z drzewa do owczarni w Cornouailles.</akap>



<sekcja_asterysk/>

<akap><begin id="b1335598662050-3823898365"/><motyw id="m1335598662050-3823898365">Rozstanie</motyw>Niestety! znów stanąwszy na trawie i na mchu,
nie ujrzeli swych słodkich, o włosach snopia lnu.
Wszystkie tam w dali szły, szły wszystkie razem
drogą, co się odwija w dal, jak wielka biała żmija,
aż ją daleko hen zasłania miasteczko gwarne od
gruchania.</akap>





<akap>Oni wołają po imieniu: Yvonne<pe><slowo_obce>Yvonne</slowo_obce> (fr.) --- Iwona.</pe>! Marthe<pe><slowo_obce>Marthe</slowo_obce> (fr.) --- Marta.</pe>!
Marion<pe><slowo_obce>Marion</slowo_obce> --- fr. imię żeńskie.</pe>! Naïc<pe><slowo_obce>Naïc</slowo_obce> --- fr. imię żeńskie.</pe>! i Madeleine<pe><slowo_obce>Madeleine</slowo_obce> (fr.) --- Magdalena.</pe>!</akap>





<akap>Lecz nie zwracają się ich ładne: Yvonne,
Marthe, Marion, Naïc i Madeleine, i szkaradne idą, idą hen...</akap>





<akap>Daleko tak, że białe czółko ich, z początku
skrzydło mewie, staje się skrzydłem motyla, a wreszcie
płatkiem śniegu się rozpyla w błękitu zwiewie.</akap>





<akap>Mdleją chłopcy z majoliki, gdy w oddali bladym
wiankiem nikną słodkie narzeczone, woniejące majerankiem.</akap>





<akap>Snadź<pe><slowo_obce>snadź</slowo_obce> (daw.) --- przecież; zapewne.</pe> nie mając serc, nie kochały już: Yvonne,
Marthe, Marion, Naïc i Madeleine.<end id="e1335598662050-3823898365"/><end id="e1333626405007-2400118193"/></akap>





</liryka_l>
</utwor>