<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/rostand-cyrano-de-bergerac/">
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Rostand, Edmond</dc:creator>

<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Konopnicka, Maria</dc:contributor.translator>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Zagórski, Włodzimierz</dc:contributor.translator>
    <dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2019-09-12</dc:date>
    <dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1998</dc:date.pd>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja  zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. </dc:description>
    <dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
    <dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/rostand-cyrano-de-bergerac</dc:identifier.url>
    <dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
    <dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
    <dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Włodzimierz Zagórski zm. 1927</dc:rights>
    <dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Edmund Rostand, Cyrano de Bergerac, Nakładem Redakcyi "Gazety Polskiej", Warszawa 1898.</dc:source>
    <dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Komedia</dc:subject.genre>
    <dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
    <dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Cyrano de Bergerac</dc:title>
    <dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/rostand-cyrano-de-bergerac.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5745-2</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/rostand-cyrano-de-bergerac.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5746-9</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/txt/rostand-cyrano-de-bergerac.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5747-6</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/epub/rostand-cyrano-de-bergerac.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5748-3</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/mobi/rostand-cyrano-de-bergerac.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5749-0</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.thema.main>DDL</category.thema.main>
    <category.thema>1DDF</category.thema>
    <category.thema>3MN</category.thema>
    <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/7797.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ivan Hedqvist som Cyrano de Bergerac, Flodin Hoffoto, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/7797/</dc:relation.coverImage.source>
    </rdf:Description></rdf:RDF>

<dramat_wierszowany_l>


<uwaga>
<akap><wyroznienie>Uwaga!</wyroznienie>
Struktura do zmiany -- wysoce pożądana publikacja jednotomowa całości dzieła.</akap>
</uwaga>





<abstrakt>
  <akap>Cyrano de Bergerac to dumny i waleczny Gaskończyk, mistrz fechtunku, znany z ciętego słowa, utalentowany poeta i muzyk. Znany jest także z przeczulenia na punkcie swego zbyt długiego nosa, gotowości, by rzucić wyzwanie każdemu, kto choćby wspomni o tej części ciała. Kocha się w swojej pięknej kuzynce, Roksanie, ale ukrywa to uczucie, uważając się za mało atrakcyjnego, obawia się odtrącenia. Wkrótce ukochana umawia się z nim na spotkanie...</akap>
  
<akap><tytul_dziela>Cyrano de Bergerac</tytul_dziela> to jedna z najpopularniejszych sztuk francuskiego teatru i najbardziej znana sztuka Rostanda, już od premiery spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności. Po zakończeniu spektaklu zachwyceni widzowie zgotowali autorowi dwudziestominutową owację na stojąco, aktorów wywoływano przed kurtynę ponad czterdzieści razy. W ciągu wieczora Rostand stał się bohaterem narodowym, sztukę w tej samej obsadzie grano dwieście razy z rzędu, w ciągu kolejnych lat w nieco zmienionym składzie wystawiono ją ponad sześćset razy. Opublikowane w ciągu roku wydanie książkowe rozeszło się w niezwykłej liczbie dwustu tysięcy egzemplarzy. W uznaniu zasług Rostand otrzymał najwyższe francuskie odznaczenie, order Legii Honorowej, a następnie został wybrany do Akademii Francuskiej, stając się najmłodszym w historii członkiem tego gremium.</akap>

<akap>Z równie gorącym przyjęciem <tytul_dziela>Cyrano de Bergerac</tytul_dziela> spotkał się wśród publiczności innych krajów. Już po kilku miesiącach sztuka miała swoje premiery za granicą, od tamtej pory była grana na niemal wszystkich scenach świata, wielokrotnie przenoszona na ekran, miała także swoje wersje radiowe.</akap>


<akap>Komedia <tytul_dziela>Cyrano de Bergerac</tytul_dziela> Edmunda Rostanda dostępna jest jako e-book (EPUB i Mobi Kindle) oraz plik PDF.</akap>


 
</abstrakt>


<nota_red>
<akap>Poprawiono błędy źródła:</akap>
<akap>Bertrand (w spisie osób) > Bertrandou;

ze śmietanę > ze śmietaną;
Richeliey (w przypisie) > Richelieu;
strzaskałam > strzaskałem;
Felida > Filida;

mężczyzni -> mężczyźni;
wązki mi -> wąskimi;
staje z się -> stajesz się;
do Krystyna -> do Chrystiana;
doć -> dać;
jakgdyby -> jak gdyby;
Kapucyan -> Kapucyn;
Mos-panie wynalazco -> Mospanie, wynalazco;
bez wątpienie ->  bez wątpienia;
Nie niebezpieczniejszego -> Nic niebezpieczniejszego;
W głębir uch -> W głębi ruch;
przyiązana -> przywiązana;
zielonłych -> zielonych;
kwając -> kiwając;
Nie czekałem (kwestia siostry Marty) -> Nie czekałam;
pryzjacielu -> przyjacielu;
pieli -> pięli;
Lękałam się (kwestia Cyrana) -> Lękałem się;
wsta -> wita;
wybacznie -> wybaczcie;
kononada -> kanonada;
nieladajki -> nie lada jaki;
ońskie przechwałki -> Gaskońskie przechwałki (uzup. wg oryg.);
to co? -> A to co? (uzup.);
artezyańska > arlezjańska;
Dwa razy tracą > Dwa razy tracę (kwestia Roksany);</akap>


<akap>Uwspółcześnienia:</akap>

<akap>Wprowadzono obowiązujące zasady dotyczące pisowni łącznej i rozdzielnej oraz pisowni wielką i małą literą, zmieniono nieortograficzną dziś pisownię (np. tłómacz > tłumacz, puhacz > puchacz). Konsekwentnie zastąpiono współczesnymi formami wyrazy z dawnym é oraz zmieniono końcówki w Msc. i N. lp i lm. -em na -ym (np. tem -> tym, zagadkowem > zagadkowym) oprócz pozycji rymowych. Dostosowano do współczesnych zasad pisownię joty, pozostawiając wyjątkowo: Dyana > Dyjana, ze względu na rytm. Uwspółcześniono ubezdźwięcznienia i udźwięcznienia. Wyeliminowano niekonsekwencje pisowni (np. rivesalto, Rivesalto > rivesalto). Uwspółcześniono zapis skrótów, wyrazów dźwiękonaśladowczych oraz liczebników. Uwspółcześniono zapis imion i nazwisk obcych, także w przypadkach zależnych (np. Thalia > Talia; Barro > Baro, Bergerac'a > Bergeraca; Bergerac'em > Bergerakiem; Richelieu'go > Richelieugo;)</akap>

<akap>Uzupełniono i zmodernizowano interpunkcję. Uzupełniono brakujące cudzysłowy otwierające lub zamykające przytoczenia. Nazwę czasopisma ,,Merkury" ujęto w cudzysłowy zamiast wyróżnienia kursywą. Pominięto występujące w źródle wyróżnienia kursywą obcych nazw własnych: Fronda, de la Porte St. Martin, Hôtel de Bourgogne, Marais itp.</akap>

<akap>Z uwagi na fakt, że mamy do czynienia z tłumaczeniem tekstu francuskiego, nie zaś z oryginałem, w tekście sztuki dokonano pomniejszych zmian fleksyjnych, leksykalnych lub składniowych (np.: mólu > molu; salę wypróżnić > salę opróżnić; sowizrzał > sowizdrzał; szlę > ślę), w didaskaliach wprowadzając znaczniejsze uwspółcześnienia (np.:
dwoje dzieci, weszłych > dwoje dzieci, które weszły;
wchodowy > wejściowy;
widne > widoczne;
plecyma > plecami;
frazes muzyczny > frazę muzyczną;
przetwiera okno > otwiera okno;
ukazując na głowę > wskazując na głowę;
opanowywa się > opanowuje się;
przygotowywa się > przygotowuje się;
dryndając sobą > chwiejąc się;
Noc zapada nieznacznie > Noc zapada niepostrzeżenie).</akap>

<akap>Poza pozycjami rymowymi orzeczniki imienne w N. zmieniono na M., np.: została narażoną > została narażona; pisaną była > pisana była.</akap>

<akap>Dodano brakujące nagłówki postaci. Dodano pominięty nagłówek drugiej sceny trzeciego aktu oraz didaskalia pod nim. Dodano pominięty w tłumaczeniu pierwszy akapit didaskaliów piątego aktu.</akap>

<akap>Poprawiono tłumaczenie:
na wóz Pyrama > na wzór Pyrama;
czyli więc godzinę > czyli też godzinę;
szyszak > hełm;
kopia, kopijnicy (<slowo_obce>pique</slowo_obce>, <slowo_obce>piquiers</slowo_obce> jako piechota) > pika, pikinierzy;
dwór bawił w Compiègne już od ranka (<slowo_obce>la cour est à Fontainebleau</slowo_obce>) > dwór bawił w Fontainebleau od ranka.</akap>

</nota_red>

<autor_utworu>Edmond Rostand</autor_utworu>


<nazwa_utworu>Cyrano de Bergerac</nazwa_utworu>

<podtytul>Komedia bohaterska w pięciu aktach</podtytul>


<dedykacja><akap>Dedykacja autora</akap>

<akap>Chciałem duszy CYRANA poświęcić ten poemat.</akap>

<akap>Gdy jednak dusza jego wcieliła się w ciebie, COQUELINIE<pe><slowo_obce>Coquelin, Benoît-Constant </slowo_obce>(1841--1909) --- słynny aktor francuski, odznaczony Legią Honorową; współpracował w tworzeniu sztuki <tytul_dziela>Cyrano de Bergerac</tytul_dziela> i zachęcał autora do stworzenia postaci odpowiedniej dla siebie; jako wykonawca roli Cyrana podczas premiery, 28 grudnia 1897 w Theatre de la Porte Saint-Martin w Paryżu, odniósł wielki sukces; w 1900 występował w Londynie i w USA, grając na Broadwayu Cyrana z Sarą Bernhard jako Roksaną; w tym samym roku zagrał swoją jedyną rolę kinową, w zaprezentowanym na Wystawie Światowej w Paryżu dwuminutowym filmie Clémenta Maurice'a <tytul_dziela>Cyrano de Bergerac</tytul_dziela>, przedstawiającym scenę pojedynku (film ten, ręcznie kolorowany i zsynchronizowany z nagraniem dźwiękowym z woskowego wałka, jest uważany za pierwszy w historii film z kolorem i z dźwiękiem); w roli Cyrana Coquelin wystąpił kilkaset razy.</pe>, poświęcam go Tobie.</akap>

<nota><akap>E.R.</akap></nota></dedykacja>



<naglowek_rozdzial>Słówko od tłumaczów</naglowek_rozdzial>

<akap>Sztuka, którą dziś w polskim przekładzie czytelnikom podajemy, nie schodzi od czasu swego zjawienia się z afisza paryskiego teatru de la Porte St. Martin, gdzie niezrównany Coquelin w tytułowej roli co wieczór wznieca zachwyty oczarowanych widzów i słuchaczów. Wydana w książce, rozeszła się ona w olbrzymiej, przez najpoczytniejsze powieści najpoczytniejszych autorów nieosiągniętej liczbie 200,000 egzemplarzów<pe><slowo_obce>egzemplarzów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: egzemplarzy.</pe>! Dane te same już świadczą o niepospolitej wartości dzieła; jedynie bowiem tylko utwór znakomity i górujący nad całą literacką produkcją chwili bieżącej, przede wszystkim zaś utwór, w którym dane społeczeństwo odczuje żywe tętno swojego ducha, a więc utwór, posiadający wszelkie warunki arcydzieła, może osiągnąć powodzenie tak niezwykłe!</akap>

<akap>Olbrzymie to powodzenie zaintrygowało krytykę w wysokim stopniu i można śmiało powiedzieć, że o <tytul_dziela>Bergeracau</tytul_dziela>, który się w początku bieżącego roku ukazał, napisano w ciągu niewielu miesięcy małą biblioteczkę. Mianowicie krytykom nie-Francuzom wydawało się powodzenie to zagadkowym; każdy z nich przeto<pe><slowo_obce>przeto</slowo_obce> (daw.) ---  więc, zatem.</pe>, doszukując się jego przyczyny, usiłował ją wytłumaczyć na swój sposób. Jedni z nich, zbyt pochopni do tak rozwielmożnionego<pe><slowo_obce>rozwielmożniony</slowo_obce> --- o zjawiskach negatywnych: rozpanoszony, nagminny.</pe> w krytyce ,,prorokowania literackiej pogody", dopatrywali się tutaj oczywistego jakoby bankructwa realistycznych prądów, przewodniczących spółczesnej<pe><slowo_obce>spółczesny</slowo_obce> (daw.) --- współczesny.</pe> literackiej produkcji, i reakcji w kierunku dawno pogrzebanego romantyzmu. Inni, bacząc na obecny upadek Francji, starali się wytłumaczyć owo powodzenie tą potrzebą, jaka nas w dobie upadku skłania do poglądania<pe><slowo_obce>poglądać</slowo_obce> (daw.) --- spoglądać, patrzeć.</pe> ku minionej, jaśniejszej przeszłości.</akap>

<akap>Nie da się zaprzeczyć, iż od tych poronionych płodów, jakimi nas pod hasłem naturalizmu <slowo_obce>à outrance</slowo_obce><pe><slowo_obce>à outrance</slowo_obce> (fr.) --- do przesady.</pe> zasypywano w nowszych czasach, odbiega <tytul_dziela>Bergerac</tytul_dziela> bardzo daleko. Wszelako równie daleko stoi on od tego, co właściwą cechę romantyzmu stanowi. ,,Jesteśmy tu --- jak słusznie powiedziano --- w świecie podniet naturalnych, myśli zdrowych i jasnych, uczuć prostych, silnych, szukających szczerego wyrazu i szczery wyraz znajdujących sobie", a to i owo, co romantyzmem tchnąć się zdaje w <tytul_dziela>Bergeracu</tytul_dziela>, jest wynikiem samego przedmiotu i kolorytem epoki. Czy można mówić o romantycznej reakcji w tych warunkach?</akap>

<akap>Co prawda, oświetlenie tutaj, tak samo jak i w <tytul_dziela>Trzech muszkieterach</tytul_dziela><pe><slowo_obce>Trzej muszkieterowie</slowo_obce> --- popularna powieść o muszkieterach francuskiej gwardii królewskiej, autorstwa Aleksandra Dumasa, wyd. w 1844.</pe> poetyckim<pe><slowo_obce>poetyckim jest</slowo_obce> --- dziś raczej: jest poetyckie.</pe> jest, a ktokolwiek czytał <tytul_dziela>Pamiętniki kardynała de Retz</tytul_dziela><pe><slowo_obce>Pamiętniki kardynała de Retz</slowo_obce> --- napisane przez Jean-François Paula de Gondi (1613--1679), kardynała de Retz, uczestnika Frondy, cenione ze względu na opisy wydarzeń i portrety postaci historycznych.</pe>, ten wie, iż ci ludzie Frondy<pe><slowo_obce>Fronda</slowo_obce> --- ruch polityczny we Francji w latach 1648--53 występujący przeciwko absolutyzmowi i rządom kardynała Mazariniego, pełniącego funkcję pierwszego ministra.</pe>, którą w <tytul_dziela>Bergeracu</tytul_dziela> czuć już tętniącą w powietrzu, cokolwiek innymi byli, aniżeli ich przedstawiają poeci. Również wie każdy Francuz, znający swe dzieje, że ów Cyrano, który w naszej sztuce tak jasnym i czystym jest bohaterem, był jednym z najgorliwszych popleczników kardynała Mazarina<pe><slowo_obce>Mazarin, Jules</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Giulio Raimondo Mazzarini</slowo_obce> (1602--1661) --- francuski polityk, następca kardynała Richelieu. Pochodził z Włoch, przybył do Francji jako nuncjusz papieski. Faktycznie rządził Francją jako pierwszy minister, kiedy król Ludwik XIV był jeszcze dzieckiem; dążył do wzmocnienia monarchii absolutnej kosztem przywilejów arystokracji; zmodernizował skarb państwa; zwolennik merkantylizmu.</pe>, co niewątpliwie pewien cień rzuca na jego osobę. Jeżeli więc Francuzi z taką lubością poglądają ku ludziom Frondy w <tytul_dziela>Trzech muszkieterach</tytul_dziela>, jeżeli się tak zachwycają <tytul_dziela>Bergerakiem</tytul_dziela>, to nie dlatego, by im postaci te przypominały jaśniejsze jakieś, świetniejsze czasy; wszakże z daleko większą słusznością mogliby wzrok swój zwracać ku napoleońskiej epopei. Postaci te pociągają ich głównie dlatego, że w nich odnajdują tego warchoła, który w każdym Francuzie tkwi, któremu na imię tak samo być może Déroulède<pe><slowo_obce>Déroulède, Paul</slowo_obce> (1846--1914) --- francuski poeta, dramaturg i polityk, współzałożyciel prawicowej nacjonalistycznej Ligi Patriotów, dążącej do rewanżu za przegraną wojnę francusko-pruską; podczas zamachu stanu w 1889 bezskutecznie próbował nakłonić gen. Boulangera do marszu na pałac prezydencki; w 1899 po pogrzebie prezydenta Faure próbował nakłonić Rogeta i jego oddziały do zamachu stanu, został aresztowany i wygnany.</pe> lub Rochefort<pe><slowo_obce>Rochefort, hrabia</slowo_obce> ---  fikcyjna postać stworzona przez pisarza Aleksandra Dumasa, bohater powieści <tytul_dziela>Trzej muszkieterowie</tytul_dziela> oraz <tytul_dziela>Dwadzieścia lat później</tytul_dziela>, szpieg kardynała Richelieu oraz główny antagonista muszkieterów, później przyjaciel d'Artagnana.</pe>, jak i Zola<pe><slowo_obce>Zola, Émile</slowo_obce> (1840--1902) --- francuski pisarz, główny teoretyk i przedstawiciel naturalizmu. W 1898 zaangażował się w obronę Alfreda Dreyfusa, francuskiego oficera niesłusznie oskarżonego o zdradę, publikując na pierwszej stronie paryskiego dziennika ,,L'Aurore" artykuł <tytul_dziela>J'Accuse!...</tytul_dziela> (Oskarżam!), zarzucając władzom antysemityzm i działania niezgodne z prawem.</pe>, a którego tu znajdują usprawiedliwionym i wyidealizowanym!</akap>

<akap>Oczywista rzecz, iż poza tą świetnie scharakteryzowaną, specyficznie francuską krewkością, zabarwiającą niejako wszystkie czynności Bergeraca, są jeszcze ogólnie ludzkie uczucia, będące tych czynności pobudką, a dochodzące w nich do bardzo pięknego i silnego wyrazu. Jest męstwo, jest nienawiść wszystkiego, co podłe, jest szlachetna duma, jest miłość, jest poświęcenie! Tymi musi on wziąć każdego szlachetnie myślącego człowieka i nie ma obawy, by --- jak przypuszczano --- <tytul_dziela>Bergerac</tytul_dziela> mógł być u nas nieodczutym i niezrozumianym, to zaś tym bardziej że, <slowo_obce>toute proportion gardée</slowo_obce><pe><slowo_obce>toute proportion gardée</slowo_obce> (fr.) --- zachowując wszelkie proporcje.</pe>, pomiędzy naszymi ludźmi z XVII wieku dałoby się odnaleźć dość zbliżone typy. Chęć wydobycia tego podobieństwa i zachowania utworowi owej archaicznej myszki, która pierwowzorowi jest właściwą, była powodem, dlaczego tłumacze w swoim przekładzie starali się od czasu do czasu przynajmniej zaznaczyć język z XVII w. Zdawało im się, że w tej szacie bardziej swojsko będzie tej mieszaninie wykwintu i rubaszności, które cechują styl utworu, tudzież owej retoryce, która tu i ówdzie w dłuższych tyradach <tytul_dziela>Bergeraca</tytul_dziela> dochodzi do wyrazu.</akap>

<akap>Niemniej płonną --- jak sobie pochlebiają tłumacze --- była wyrażona z pewnych stron obawa, że niepodobna będzie oddać ducha utworu w przekładzie polskim. Trudności były wielkie, tak z powodu nadzwyczaj ruchliwego stylu autora, jak i z przyczyny licznych aluzji do spółczesnej Cyranowi literatury, którymi sztuka jest przepełniona. Mimo to mogą sobie tłumacze oddać tę sprawiedliwość, iż trudności te szczęśliwie pokonali, pochwyciwszy ruch stylowy, utworowi właściwy, i nie zatraciwszy żadnej z artystycznych intencji autora. Ażeby zresztą czytelnikom wniknięcie w ducha utworu ułatwić, zamieszczają oni na końcu drugiego tomu objaśniające przypiski<pe><slowo_obce>zamieszczają oni na końcu drugiego tomu objaśniające przypiski</slowo_obce> --- w niniejszym wydaniu, jednotomowym, zamieszono je w formie przypisów z odsyłaczami w tekście.</pe>, które mniej obeznanym z literaturą francuską posłużą jako klucz do zrozumienia artystycznych zamierzeń autora.</akap>

<nota><akap>Włodzimierz Zagórski</akap></nota>



<naglowek_rozdzial>Cyrano de Bergerac</naglowek_rozdzial>

<lista_osob>
<naglowek_listy>OSOBY:</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>Cyrano de Bergerac</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Baron Chrystian de Neuvillette</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Hrabia de Guiche</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Ragueneau</osoba> --- pasztetnik</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Le Bret</osoba>, <osoba>Cuigy</osoba>, <osoba>Brissaille</osoba> --- szlachta, przyjaciele Cyrana</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Kapitan Carbon de Castel-Jaloux</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Pierwszy</osoba>, <osoba>Drugi</osoba>, <osoba>Trzeci</osoba>, <osoba>Czwarty</osoba>, <osoba>Piąty</osoba>, <osoba>Szósty</osoba>, <osoba>Siódmy</osoba>, <osoba>Ósmy</osoba> --- kadeci</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Lignière</osoba> --- poeta pijak</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Wicehrabia de Valvert</osoba> --- dworzanin hr. de Guiche</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Pierwszy</osoba>, <osoba>Drugi</osoba>, <osoba>Trzeci</osoba> --- margrabiowie</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Montfleury</osoba>, <osoba>Bellerose</osoba>, <osoba>Jodelet</osoba> --- aktorowie</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Szwoleżer</osoba><pe><slowo_obce>szwoleżer</slowo_obce> --- żołnierz lekkiej kawalerii.</pe></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Muszkieter</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Drugi muszkieter</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Odźwierny</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Mieszczanin</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Jego syn</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Rzezimieszek</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Widz</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Gwardzista</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Pierwszy muzyk</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Drugi muzyk</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Natręt</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Pierwszy</osoba>, <osoba>Drugi</osoba>, <osoba>Trzeci</osoba> --- poeci</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Pierwszy</osoba>, <osoba>Drugi</osoba>, <osoba>Trzeci</osoba> -- pasztetnicy<pe><slowo_obce>pasztetnik</slowo_obce> (daw.) --- człowiek zajmujący się przyrządzaniem potraw pieczonych w piecu, szczególnie ciast (cukiernik).</pe></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Kapucyn</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Bertrandou</osoba> --- fajfer<pe><slowo_obce>fajfer</slowo_obce> --- w dawnym wojsku muzyk przygrywający na piszczałce.</pe></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Oficer hiszpański</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Roksana</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Liza</osoba> --- żona <osoba>Raguenau'a</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Ochmistrzyni</osoba> <osoba>Roksany</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Aktorka</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Subretka</osoba><pe><slowo_obce>subretka</slowo_obce> (z fr.) --- pokojówka; także: typ postaci sprytnej służącej występującej w komedii.</pe></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Kwiaciarka</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Roznosicielka chłodników</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Matka Małgorzata</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Siostra Marta</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Siostra Klara</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Pierwszy</osoba>, <osoba>Drugi</osoba>, <osoba>Trzeci</osoba> --- paziowie</lista_osoba>

<lista_osoba>Tłum, mieszczanie, margrabiowie, muszkieterzy, rzezimieszki, pasztetnicy, poeci, gaskońscy kadeci, komedianci, skrzypiciele<pe><slowo_obce>skrzypiciel</slowo_obce> (daw.) --- skrzypek.</pe>, dzieci, hiszpańscy żołnierze, widzowie obojej płci<pe><slowo_obce>obojej płci</slowo_obce> --- dziś: obojga płci.</pe>, ,,wykwintnisie", komediantki, mieszczanki, zakonnice itd.</lista_osoba>

</lista_osob>

<miejsce_czas>Rzecz dzieje się w pierwszych czterech aktach w r. 1640, w piątym akcie w r. 1655.</miejsce_czas>




<naglowek_akt>AKT PIERWSZY</naglowek_akt>

<nota><akap>Przedstawienie teatralne w Hôtel de Bourgogne.</akap></nota>

<nota><akap>(przekład W. Zagórskiego)</akap></nota>

<didaskalia><begin id="b1549708330931-411180305"/><motyw id="m1549708330931-411180305">Teatr</motyw>Scena przedstawia salę teatralną w Hôtel de Bourgogne w r. 1640. Jest to rodzaj szopy do gry w piłkę (<slowo_obce>jeu de pomme</slowo_obce>), przeobrażonej i udekorowanej odpowiednio swojemu nowemu celowi.</didaskalia>

<didaskalia>Sala jest długim prostokątem, widzianym z boku, tak iż jedna z jej ścian tworzy głąb, idącą od pierwszego planu po prawej ku ostatniemu planowi po lewej stronie, gdzie tworzy kąt ze sceną widzianą z boku.</didaskalia>

<didaskalia>Po obu stronach sceny tej, wzdłuż kulis, stoją rzędy ławeczek. Kurtynę tworzą dwie kotary, które można rozsuwać. Nad płaszczem Arlekina<pe><slowo_obce>Arlekin</slowo_obce> (z wł.) --- postać sprytnego i zakochanego sługi z <slowo_obce>commedia dell'arte</slowo_obce> z końca XVII wieku.</pe> herb królewski. Z estrady schodzi się do sali szerokimi schodami; po obu stronach tych schodów miejsca dla skrzypków. Przy rampie rząd świec.</didaskalia>

<didaskalia>Dwa rzędy galerii bocznych, jeden nad drugim; górny rząd podzielony na loże. Nie ma krzeseł w parterze, ten bowiem jest właśnie widownią teatru. W głębi tegoż parteru, tj. na prawo, na pierwszym planie, kilka ławeczek, których dalsze rzędy wznoszą się coraz wyżej. Pod schodami, które prowadzą do górnych miejsc, lecz których widać tylko początek, rodzaj bufetu, oświeconego kandelabrami<pe><slowo_obce>kandelabr</slowo_obce> --- duży, ozdobny, wieloramienny świecznik stojący.</pe> i udekorowanego wazonami kwiatów, szkłem, porcelaną, ciastami, butelkami itd.</didaskalia>

<didaskalia>W środku ściany tworzącej głąb, pod galeriami lóż, drzwi prowadzące do sali, które się otwierają, ilekroć wchodzą goście. Na drzwiach, jako też na widocznych miejscach: na bufecie itd. czerwone afisze z napisem ,,Chlorisa".</didaskalia>

<didaskalia>W chwili podniesienia się kurtyny tonie sala jeszcze w półmroku i jest zupełnie pusta. Pająki<pe><slowo_obce>pająk</slowo_obce> --- tu: wieloramienny żyrandol zawieszany u sufitu sal bawialnych, świetlic i innych większych pomieszczeń.</pe> nad parterem pospuszczane oczekują na lampiarzy.<end id="e1549708330931-411180305"/></didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Publiczność</osoba> schodzi się powoli. <osoba>Odźwierny</osoba>, <osoba>Rajtarzy</osoba><pe><slowo_obce>rajtar</slowo_obce> --- średniozbrojny żołnierz konny, posługujący się w walce głównie bronią palną.</pe>,
<osoba>Lokaje</osoba>, <osoba>Mieszczanin</osoba>, <osoba>Syn jego</osoba>, <osoba>Paziowie</osoba>, <osoba>Rzezimieszki</osoba> itd., później <osoba>Roznosicielka</osoba>, <osoba>,,Margrabiowie"</osoba>, <osoba>Cuigy</osoba>, <osoba>Brissaille</osoba> itd.</didaskalia>

<didaskalia>Słychać za drzwiami wrzenie zmieszanych głosów; nagle wchodzi szybkim krokiem <osoba>Rajtar</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ODŹWIERNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>biegnąc za nim</didaskalia>
<kwestia><strofa>Hola!... Piętnaście soldów<pe><slowo_obce>sold</slowo_obce> --- dawna moneta francuska, warta 1/20 liwra, czyli 12 denarów.</pe>!....</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAJTAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie płacę!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODŹWIERNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dlaczego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAJTAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Służę w lekkiej chorągwi domu królewskiego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODŹWIERNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>drugiego rajtara</osoba>, który wszedł tymczasem</didaskalia>
<kwestia><strofa>A waść?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI RAJTAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mam wolny wstęp...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODŹWIERNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>niedowierzająco</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Aa!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI RAJTAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jestem muszkieterem<pe><slowo_obce>muszkieter</slowo_obce> --- żołnierz oddziałów specjalnych francuskiej gwardii królewskiej w XVII- i XVIII-wiecznej Francji; formacja ta była uzbrojona m.in. w muszkiety, długą broń palną ładowaną od wylotu lufy, stąd nazwa.</pe>!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY RAJTAR</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>drugiego</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Pustki!.../
<didask_tekst>wskazuje pospuszczane pająki</didask_tekst>/
<wers_cd>Nie zapalono świateł nad parterem.</wers_cd>/
Mamy czas popróbować floretów<pe><slowo_obce>floret</slowo_obce> --- broń szermiercza z elastyczną, wąską, czworograniastą klingą.</pe>...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Krzyżują florety, które ze sobą przynieśli, i zaczynają się bić.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LOKAJ</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodząc</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pst, Jacku!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI LOKAJ</naglowek_osoba>
<didaskalia>przedtem przybyły</didaskalia>
<kwestia><strofa>A co tam?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY LOKAJ</naglowek_osoba>
<didaskalia>pokazując mu karty i kości, które dobywa z kieszeni</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Karty!... Kości!...</wers_cd>/
<didask_tekst>siada na ziemi</didask_tekst>/
<wers_cd>Grajmy!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI LOKAJ</naglowek_osoba>
<didaskalia>drwiąco</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Po omacku?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY LOKAJ</naglowek_osoba>
<didaskalia>dobywając z kieszeni świecę, którą zapala i przylepia do podłogi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Świsnąłem panu memu świecę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI LOKAJ</naglowek_osoba>
<didaskalia>siadając do gry</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To się chwali...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GWARDZISTA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do przechodzącej <osoba>kwiaciarki</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Najbardziej lubię teatr, kiedy ciemno w sali.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Bierze ją wpół.</didaskalia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z SZERMIERZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>dając sztych<pe><slowo_obce>sztych</slowo_obce> --- pchnięcie bronią białą.</pe></didaskalia>
<kwestia><strofa>Tusz!<pe><slowo_obce>tusz</slowo_obce> (z fr. <slowo_obce>touche</slowo_obce>: dotknięcie) --- w szermierce: trafienie przeciwnika.</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z GRACZÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żołądź<pe><slowo_obce>żołądź</slowo_obce> ---  tu: trefl, jeden z kolorów w grach karcianych.</pe>!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GWARDZISTA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>kwiaciarki</osoba>, ciągnąc ją ku sobie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Daj całuska!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KWIACIARKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyrywając się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeszcze ktoś zobaczy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GWARDZISTA</naglowek_osoba>
<didaskalia>pociągając ją w ciemny kąt</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie ma strachu!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKIŚ JEGOMOŚĆ</naglowek_osoba>
<didaskalia>siadając na ziemi i rozwijając paczkę z jedzeniem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przynajmniej człowiek się uraczy...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<didaskalia>prowadzący <osoba>syna</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Stańmy tutaj!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z GRACZÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Trzy tuzy<pe><slowo_obce>tuz</slowo_obce> (daw.) --- w grach karcianych: as, najsilniejsza karta.</pe>!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PODPITY JEGOMOŚĆ</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyciąga butelkę z kaftana i, siadając na ziemi, do siebie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, mój przyjacielu!</wers_cd>/
Pijmy burgundzkie wino.../
<didask_tekst>pije, po czym z uśmiechem zadowolenia do siebie</didask_tekst>/
<wers_cd>...w Burgundzkim Hotelu<pt><slowo_obce>Burgundzki Hotel</slowo_obce> --- Sala, do której nas tu wprowadza autor, historyczną jest i zawdzięcza swą nazwą dawnemu pałacowi książąt Burgundii, który jednak po wygaśnięciu tego domu (r. 1477) został rozebrany. Z całego budynku pozostała tylko szopa służąca do gry w piłkę, która w XV wieku bractwom kościelnym do przedstawień pasyjnych była wynajmywaną. W r. 1640 dzierżawiła ją trupa, zwana <slowo_obce>les comediens de l'Hôtel de Bourgogne</slowo_obce>, która dzisiejszej Comedie-Française dała początek. Tłumacz pozostawił sali tej historyczną jej nazwę: Hôtel de Bourgogne, gdyż o pałacu w tych warunkach mowy być nie może.</pt>!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<didaskalia>do swego <osoba>syna</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Ta sala tak wygląda jak mordownia jaka.../
<didask_tekst>pokazując końcem laski pijaka</didask_tekst>/
Pijaki!.../
<didask_tekst>jeden z szermierzy potrąca go wśród szermierki</didask_tekst>/
<wers_cd>Zabijaki!...</wers_cd>/
<didask_tekst>zataczając się na grających</didask_tekst>/
<wers_cd>Szulery!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GWARDZISTA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>kwiaciarki</osoba>, której nie przestał nagabywać</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Buziaka!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<didaskalia>zgorszony, do <osoba>syna</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Chodźmy stąd!.../
<didask_tekst>uprowadzając go, z patosem</didask_tekst>/
<wers_cd>I pomyśleć, że to w takiej sali</wers_cd>/
Zacnego grali Rotrou<pe><slowo_obce>Rotrou, Jean</slowo_obce> (1609--1650) --- francuski dramaturg i poeta; od 1632 pisał sztuki dla aktorów występujących w Hôtel de Bourgogne.</pe>!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODZIENIEC</naglowek_osoba>
<didaskalia>tymże tonem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>I Corneille'a<pe><slowo_obce>Corneille, Pierre</slowo_obce> (1606--1684) --- francuski dramatopisarz, zwany ojcem tragedii francuskiej, doprowadził do odrodzenia teatru i przywrócenia antycznej zasady trzech jedności; jego największe dzieła to <tytul_dziela>Cyd</tytul_dziela> (1636) i <tytul_dziela>Andromeda</tytul_dziela> (1650).</pe> grali!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RÓJ PAZIÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>wpada, trzymając się za ręce, i śpiewa, tańcząc farandolę<pe><slowo_obce>farandola</slowo_obce> --- ludowy taniec z Prowansji, tańczony grupowo, w formie korowodu.</pe></didaskalia>
<kwestia><strofa>Trula!... Traderidera!... Traderi!... Trullala!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODŹWIERNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>surowym tonem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Paziowie! Bez tych zbytków<pe><slowo_obce>zbytki</slowo_obce> (daw.) --- figle, żarty.</pe>!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY PAŹ</naglowek_osoba>
<didaskalia>tonem obrażonej godności</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie, zarzut taki...</wers_cd>/
<didask_tekst><begin id="b1549708411525-3996702732"/><motyw id="m1549708411525-3996702732">Żart</motyw>spostrzegając, że się <osoba>odźwierny</osoba> odwrócił, skwapliwie do <osoba>drugiego pazia</osoba></didask_tekst>/
Szpagat masz? ...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI PAŹ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mam dwa kłębki...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY PAŹ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I haki?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI PAŹ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I haki!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY PAŹ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Będziem z góry na wędkę łowili peruki...<end id="e1549708411525-3996702732"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549708426024-1161846926"/><motyw id="m1549708426024-1161846926">Złodziej</motyw>RZEZIMIESZEK</naglowek_osoba>
<didaskalia>zgromadziwszy około siebie kilku podejrzanych drabów</didaskalia>
<kwestia><strofa>Pamiętajcie, andrusy<pe><slowo_obce>andrus</slowo_obce> (daw.) --- łobuziak, psotnik.</pe>, na moje nauki:/
Doliniarz<pe><slowo_obce>doliniarz</slowo_obce> (środ.) --- złodziej kieszonkowy.</pe> musi zawsze ślepia mieć otwarte.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Mówi dalej szeptem, z którego później wybrzmiewają pojedyncze wyrazy.<end id="e1549708426024-1161846926"/></didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549708547344-629012214"/><motyw id="m1549708547344-629012214">Żart</motyw>DRUGI PAŹ</naglowek_osoba>
<didaskalia>woła z parteru do <osoba>trzeciego pazia</osoba> na galerii</didaskalia>
<kwestia><strofa>Hop! hop! Czy masz dmuchawkę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI PAŹ</naglowek_osoba>
<didaskalia>z góry</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mam, i grochu kwartę!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Strzela z galerii grochem na dół.<end id="e1549708547344-629012214"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>MŁODZIENIEC</naglowek_osoba>
<didaskalia>do swego ojca</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co dziś grają?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><tytul_dziela>Chlorisę</tytul_dziela>...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODZIENIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czyja to rzecz?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<didaskalia>uroczyście</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bara<pe><slowo_obce>Baro, Balthazar</slowo_obce> (1596--1650) --- francuski poeta, dramatopisarz; autor m.in. sielankowej sztuki <tytul_dziela>La Clorise, pastorale</tytul_dziela>, dedykowanej kardynałowi Richelieu adaptacji epizodu z powieści <tytul_dziela>Astrea</tytul_dziela>, której premiera miała miejsce w Hôtel de Bourgogne w 1631.</pe>.</wers_cd>/
To jest sztuka pasterska...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z GRAJĄCYCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wygrywam talara<pe><slowo_obce>talar</slowo_obce> --- duża moneta srebrna, bita w Europie od XV w.</pe>!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RZEZIMIESZEK</naglowek_osoba>
<didaskalia>robiąc znak wyciągania chusteczki, za sprawą drobnych ruchów</didaskalia>
<kwestia><strofa>Chusteczki!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>syna</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Baro słynie z wykwintu swych wierszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549708582702-1906182912"/><motyw id="m1549708582702-1906182912">Teatr</motyw>JEDEN Z WIDZÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>do drugiego, pokazując mu miejsce na galerii</didaskalia>
<kwestia><strofa>Siedziałem tam, gdy <tytul_dziela>Cyda</tytul_dziela> grano po raz pierwszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>syna</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Poznasz sławnych aktorów i sławne aktorki,/
Jak Montfleury, Bellerose, Jodelet...<end id="e1549708582702-1906182912"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RZEZIMIESZEK</naglowek_osoba>
<didaskalia>robiąc znak wyciągania zegarka</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Sikorki<pe><slowo_obce>sikor</slowo_obce> (gw. przestępcza) --- zegarek, naszyjnik.</pe>!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z SZERMIERZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>dając sztych</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tusz znowu!... To już drugi!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z WYŻSZYCH GALERII</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zaświećcież pająki!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549708622036-187784875"/><motyw id="m1549708622036-187784875">Złodziej</motyw>RZEZIMIESZEK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nożyczkami ostrożnie obcinać koronki...<end id="e1549708622036-187784875"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z PAZIÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>na parterze</didaskalia>
<kwestia><strofa>Idzie roznosicielka!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZNOSICIELKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ukazując się za bufetem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Owoce!... Bakalie!...</wers_cd>/
Orszada<pe><slowo_obce>orszada</slowo_obce> --- słodki napój migdałowo-mleczny.</pe>!... Limonada<pe><slowo_obce>limonada</slowo_obce> (daw.) --- lemoniada.</pe>!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS DYSZKANTOWY</naglowek_osoba>
<didaskalia>w tłumie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Precz z drogi, kanalie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z LOKAJÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdziwiony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Margrabiowie!... W parterze?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI LOKAJ</naglowek_osoba>
<didaskalia>uspokajająco</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>At, by drwić z publiki;</wers_cd>/
Pójdą wnet...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi rój <osoba>,,Margrabiów"</osoba><pt><slowo_obce>,,margrabiowie"</slowo_obce> --- ,,Margrabiami" zwano podówczas to, co dziś <slowo_obce>gommeux</slowo_obce> [fr.: fircyk, modniś; red. WL] nazywają. Arogancja ich służyła Molierowi i innym pisarzom często za cel złośliwej satyry.</pt>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549708646589-1525870599"/><motyw id="m1549708646589-1525870599">Teatr, Szlachcic</motyw>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>widząc, że sala w połowie jest pusta</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż, waszmoście, wchodzimy jak łyki<pe><slowo_obce>łyk</slowo_obce> (daw.) --- pogard.: mieszczanin.</pe>,</wers_cd>/
Bez wrzawy, bez awantur, nie depcąc po nogach./
O pfe, pfe! ...<end id="e1549708646589-1525870599"/>/
<didask_tekst>spotykając kilku szlachty pierwej już przybyłych</didask_tekst>/
<wers_cd>Cuigy!... Brissaille!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Całują się.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549708678054-2621047732"/><motyw id="m1549708678054-2621047732">Teatr</motyw>CUIGY</naglowek_osoba>
<didaskalia>tonem wesołym</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Codziennie w tych progach,</wers_cd>/
A wszyscy, jako Talii<pe><slowo_obce>Talia</slowo_obce> (mit. gr.) --- muza komedii.</pe> wielbiciele stali/
Przychodzim, choć jak w rogu ciemno jeszcze w sali...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, nie wspominaj waszmość o tej mi ohydzie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pociesz się, mój margrabio: oto lampiarz idzie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SALA</naglowek_osoba>
<didaskalia>witając zjawienie się lampiarza</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Aaaa!...
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Publiczność grupuje się około świeczników, które lampiarz zapala. Kilka osób zasiada na galeriach. <osoba>Lignière</osoba> wchodzi do parteru, prowadząc pod ramię <osoba>Chrystiana de Neuvillette</osoba>. <osoba>Lignière</osoba> w stroju nieco zaniedbanym wygląda na pijaka z lepszych sfer. <osoba>Chrystian</osoba>, ubrany wykwintnie, lecz niemodnie, zdaje się wielce czymś zajęty i rozgląda się po lożach.<end id="e1549708678054-2621047732"/></didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>


<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba>. <osoba>Chrystian</osoba>, <osoba>Lignière</osoba>; później <osoba>Ragueneau</osoba> i <osoba>Le Bret</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lignière!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BRISSAILLE</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Trzeźwy jeszcze?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>z cicha do <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przedstawić waćpana<pe><slowo_obce>waćpan</slowo_obce> --- forma skrócona zwrotu grzecznościowego: waszmość pan.</pe>?...</wers_cd>/
<didask_tekst><osoba>Chrystian</osoba> przytwierdza skinieniem głowy</didask_tekst>/
Baron de Neuvillette...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Ukłony.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SALA</naglowek_osoba>
<didaskalia>podczas gdy do góry podciągają pierwszy świecznik zapalony</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Aaaa!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrząc na <osoba>Chrystiana</osoba>, półgłosem do <osoba>Brissaille'a</osoba>.</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Twarzyczka cacana!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>który to posłyszał</didaskalia>
<kwestia><strofa>Phi!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>przedstawiając ich <osoba>Chrystianowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Panowie de Cuigy... de Brissaille...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ukłonem</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Szacunek!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549708706404-3535433581"/><motyw id="m1549708706404-3535433581">Moda</motyw>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>drugiego</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Niebrzydki, tylko w kryzie<pe><slowo_obce>kryza</slowo_obce> --- kolisty marszczony kołnierz, noszony w XVI--XVII w.</pe> ten układ koronek/
I ta w kaftanie fałda to dziś już niemodnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cuigy'ego</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Pan przyjeżdża z prowincji...<end id="e1549708706404-3535433581"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Właśnie trzy tygodnie</wers_cd>/
Jak przybyłem, wojaczki pragnąc zakosztować./
Od jutra służę w gwardii, w kadetach...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<didaskalia>uprzejmie</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Winszować!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przyglądając się osobom wchodzącym do lóż</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Oto prezydentowa Aubry...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZNOSICIELKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ciastka, mleko!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549708726672-2919635102"/><motyw id="m1549708726672-2919635102">Teatr</motyw>CUIGY</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Chrystiana</osoba>, wskazując mu salę napełniającą się powoli</didaskalia>
<kwestia><strofa>Schodzą się...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tak, i licznie...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Płynie jakby rzeką</wers_cd>/
Cały świat wielki...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wymieniają panie w miarę, jak te wchodzą do lóż, bardzo strojne. Wymiana ukłonów i uśmiechów.<end id="e1549708726672-2919635102"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>DRUGI MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrzcie, oto wchodzą panie</wers_cd>/
De Guéméné...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>De Bois-Daufin...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Moje kochanie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BRISSAILLE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Charigny...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ta, której służy ku zabawce</wers_cd>/
Męka serc...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Aaa, pan Corneille siedzi w drugiej ławce!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MŁODZIENIEC</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>ojca</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
Czy jest kto z Akademii<pe><slowo_obce>Akademia</slowo_obce> --- Akademia Francuska, instytucja założona w 1635 r. przez kardynała Richelieu, mająca na celu dbanie o dobro języka francuskiego. Członków Akademii jest zawsze 40, ich kadencje są dożywotnie.</pe>?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem, członków wielu:</wers_cd>/
Patrz, tam obok Boissata, de la Chambre w fotelu;/
A tu Colomby, Boudu, Arbaud przy Bourdonie.../
<didask_tekst>z emfazą</didask_tekst>/
Nie umrze żadne z imion świecących w tym gronie./
Jak to piękne!... Ach!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Baczność! Wyższa lóż galeria;</wers_cd>/
Przybyły ,,wykwintnisie"<pt><slowo_obce>,,wykwintnisie"</slowo_obce> --- czyli raczej ,,wybrednisie" (<slowo_obce>les précieuses</slowo_obce>) tak powszechnie były nazywane damy hołdujące wybrednemu a przesadnemu wykwintowi w strojach, mowie i układzie, a należące do towarzystwa sławnej margrabiny de Rambouillet, w której salonach zbierała się cała ówczesna rodowa i umysłowa śmietanka. Nazywana przez sławną Ninon de l'Enclos ,,jansenistkami miłości", a wyśmiane przez Molièra i Boileau z powodu swej przesady, nie zasługiwały one jednak na to lekceważenie, gdyż bądź co bądź był pałac (Hotel) Rambouillet ogniskiem i kołyską wykwintnego obyczaju. Nie należy zresztą zapominać, że panie de Sevigné i de Lafayette zaliczały się także do wybredniś.</pt>. Oto Felikseria,/
Obok Urimedonta i Bartenoita,/
Cassandaca...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach Boże!... Ach to znakomita!...</wers_cd>/
Jakże cudne imiona, którymi się wabią!.../
Margrabia znasz je wszystkie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>uroczyście</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znam wszystkie, margrabio!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>pociągając <osoba>Chrystiana</osoba> za sobą na bok</didaskalia>
<kwestia><strofa>Przyszedłem tu jedynie tylko dla waćpana./
Bogdanki<pe><slowo_obce>bogdanka</slowo_obce> (daw.) --- ukochana.</pe> twej nie widać, wracam więc do dzbana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>tonem błagalnym</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zostań!... Waść<pe><slowo_obce>waść</slowo_obce> --- skrót od daw. formy grzecznościowej: wasza miłość.</pe>, co znasz wszystkich w mieście i na dworze,/
Wyjawisz mi, dla kogo serce moje gorze<pe><slowo_obce>gorzeć</slowo_obce> --- płonąć, palić się.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPELMISTRZ</naglowek_osoba>
<didaskalia>uderzając smyczkiem o pulpit</didaskalia>
<kwestia><strofa>Panowie skrzypki, proszę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZNOSICIELKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Soki!... Winogrona...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>głosem wzruszonym</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ach, duszę mi uciska trwoga nieskończona,/
Gdy myślę, że to może kokietka wybredna!.../
Cóż jej powiem? --- Z rozpaczy schnie mi głowa biedna!.../
Choć żołnierz, jam nieśmiały; obca mi ta swada,/
Z którą dziś tu swe myśli każdy wypowiada.../
<didask_tekst>z przygnębieniem</didask_tekst>/
Ta wymuskana mowa miesza mnie i trwoży.../
<didask_tekst>wskazując pustą lożę</didask_tekst>/
Ona tu zwykle siedzi, na prawo w tej loży!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zabierając się do wyjścia</didaskalia>
<kwestia><strofa>Idę już.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>zatrzymując go jeszcze</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zostań!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Muszę! W karczmie na mnie czeka</wers_cd>/
D'Assoucy<pe><slowo_obce>d'Assoucy, Charles Coypeau</slowo_obce> (1605--1677) --- francuski autor piszący burleski, muzyk, przyjaciel Cyrana de Bergerac i Moliera.</pe>. Tutaj człowiek z pragnienia się wścieka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZNOSICIELKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przechodząc obok z pełną tacą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Oranżada?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pfe!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZNOSICIELKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mleko?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dbrum!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549708791060-1278088071"/><motyw id="m1549708791060-1278088071">Wino</motyw>ROZNOSICIELKA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Riv'zalto<pe><slowo_obce>riv'zalto</slowo_obce> --- zniekszt.: <slowo_obce>rivesaltes</slowo_obce>; chodzi o muscat de Rivesaltes, słodkie wino z regionu Rivesaltes, w płd. Francji.</pe>?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zgoda!</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>Chrystiana</osoba></didask_tekst>/
Zostaję.../
<didask_tekst>do <osoba>roznosicielki</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Niech mi aśćka<pe><slowo_obce>aśćka</slowo_obce> (daw.) --- waćpani a. waćpanna; skrót od: waszmość pani, waszmość panna.</pe> rivesalta poda!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Siada przy bufecie. <osoba>Roznosicielka</osoba> nalewa mu lampkę wina.<end id="e1549708791060-1278088071"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>PUBLICZNOŚĆ</naglowek_osoba>
<didaskalia>witając wejście uciesznego grubasa</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ragueneau!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Poznasz waćpan zacnego dziwaka!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>w stroju wyświątecznionego pasztetnika<pe><slowo_obce>pasztetnik</slowo_obce> (daw.) --- człowiek zajmujący się przyrządzaniem potraw pieczonych w piecu, szczególnie ciast (cukiernik).</pe>, podchodząc skwapliwie ku <osoba>Lignière'owi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Czy wasza cześć nie widział pana Bergeraca?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>przedstawiając go <osoba>Chrystianowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Komediantów pasztetnik to i rymotworów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>tonem uciesznego protestu</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Ooooo!...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszakżeś Mecenasem<pe><slowo_obce>Mecenas</slowo_obce> właśc. <slowo_obce>Gaius Cilnius Maecenas</slowo_obce> (70--8 p.n.e.) --- rzymski polityk i pisarz, doradca i przyjaciel cesarza Augusta, opiekun i protektor najsławniejszych poetów rzymskich: Horacego, Owidiusza, Wergiliusza; jego nazwisko stało się synonimem patrona sztuki, literatury lub nauki.</pe> jest tych głodomorów?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ee, żarty!... Ci panowie stołują się u mnie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na kredyt... Sam jest zdolnym poetą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak szumnie!...</wers_cd>/
To jeno<pe><slowo_obce>jeno</slowo_obce> (daw., gw.) --- tylko.</pe> goście moi łaskawie tak bają<pe><slowo_obce>bajać</slowo_obce> --- opowiadać niestworzone historie, fantazjować.</pe>!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kocha się w rymach...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>zapalając się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To prawda, że mnie upajają!...</wers_cd>/
Ach tak!... Za małą odę, albo też sonecik...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dajesz autorom pasztet...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Malutki pasztecik!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Poczciwiec! Jak się broni!.../
<didask_tekst>głośno</didask_tekst>/
<wers_cd>Przecież wiem, człowieku,</wers_cd>/
Żeś dał tort za triolet<pe><slowo_obce>triolet</slowo_obce> --- wyrafinowana forma poetycka: ośmiowersowa strofa o dwóch rymach i schemacie rymowym: ABaAabAB, w której wers pierwszy powtarza się jako czwarty i siódmy, a drugi jako ósmy.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Strucelkę!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>surowo</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na mleku!</wers_cd>/
A teatr lubisz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>z zapałem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lubić?... Ja za nim przepadam!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odpowiedz mi otwarcie; pytanie ci zadam:/
Za wstęp ciastkami płacąc, musiałeś dać wiele/
Za wejście twoje dzisiaj?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ej nie, bagatelę:</wers_cd>/
Trzy babki i piętnaście pączków ze śmietaną.../
<didask_tekst>rozglądając się z niepokojem po sali</didask_tekst>/
To dziwna, że nie widać pana de Cyrano!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czemu?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>z przejęciem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Montfleury gra dziś...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Istotnie ta fasa<pe><slowo_obce>fasa</slowo_obce> (daw.) --- drewniane naczynie z klepek spiętych obręczami; kształtem przypominało beczkę, posiadało jednak tylko jedno dno w szerszym końcu, na którym stało pionowo.</pe></wers_cd>/
Dzisiaj w roli Fedona owieczki tu pasa;/
Lecz jakiż to ma związek z Cyrana osobą?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To wasza miłość nie wie?... Mają coś ze sobą:/
Pan Cyrano przez miesiąc wzbronił grać tej hadzi<pe><slowo_obce>hadź</slowo_obce> (gwar., z ukr.) --- rzecz hadka, czyli brzydka, obrzydliwa.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No i...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>z uciesznym naciskiem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Montfleury gra dziś...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<didaskalia>który uprzednio zbliżył się do tej grupy</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż na to poradzi?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ho, ho!... Ja coś przeczuwam!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto zacz ten Cyrano<pt><slowo_obce>Cyrano</slowo_obce>, <slowo_obce>Hektor Savignian de Cyrano</slowo_obce>, zwany <slowo_obce>de Bergerac</slowo_obce> (1620--1655) --- sławny pojedynkarz i autor <tytul_dziela>Podróży do księżyca</tytul_dziela>, a jako taki poprzednik Verne'go i Flammariona. Oprócz tego napisał on tragedię pt. <tytul_dziela>Agrypina</tytul_dziela>, zawierającą wiele ustępów pełnych siły, oraz komedię pt. <tytul_dziela>Le pédant joué</tytul_dziela>, z której jedną scenę wcielił Molière do swego <tytul_dziela>Scapina</tytul_dziela> [<tytul_dziela>Szelmostwa Skapena</tytul_dziela>; red WL]. W czasie Frondy stanął Bergerac po stronie kardynała de Mazarin i popierał go piórem i orężem. Resztę biograficznych szczegółów zawiera sztuka sama.</pt>?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To chłopczyk, co w ukropie duszę ma kąpaną!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szlachcic?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak!... Służy w gwardii, w kadetach Carbona.</wers_cd>/
<didask_tekst>wskazując szlachcica, który chodzi tam i sam<pe><slowo_obce>tam i sam</slowo_obce> (daw., gw.) --- tu i tam.</pe> po sali, jak gdyby kogoś szukał</didask_tekst>/
Lecz oto właśnie Le Bret, druh tego Gaskona;/
On nam powie.../
<didask_tekst>woła go</didask_tekst>/
<wers_cd>He, Le Bret...</wers_cd>/
<didask_tekst><osoba>Le Bret</osoba> podchodzi</didask_tekst>/
<wers_cd>Waść szukasz Cyrana?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak... jestem niespokojny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prosimy waćpana.</wers_cd>/
Powiedz co to za człowiek, wszak z sobą żyjecie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>z miłością</didaskalia>
<kwestia><strofa>Znakomitszej istoty nie ma na tym świecie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rymopis!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Muzyk zdolny!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BRISSAILLE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Fizyk!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zawadiaka!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A jaki cudak pyszny, butna mina jaka!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1549708863069-505877139"/><motyw id="m1549708863069-505877139">Szlachcic, Duma</motyw>O, tak, tak, dziwak z niego!... I wątpię okrutnie,/
By tę postać, co z tłumu odrywa się butnie,/
Uroczysty pan Champaigne<pt><slowo_obce>Champaigne, Filip de </slowo_obce> (1602--1674) --- jeden z najbardziej cenionych malarzy XVII w. Był istotnie nader uroczystym i zimnym, mimo swej sławy.</pt> uwiecznił na płótnie.../
Lecz przesadny, dziwaczny, pocieszny, szalony,/
Dla Callota<pt><slowo_obce>Callot, Jakub</slowo_obce>  (1590--1635) --- sławny malarz i rytownik odznaczał się śmiałością i fantastycznością swych utworów. Ulubionym jego tematem byli komedianci, cyganie i włóczęgi, z którymi w młodości swej chętnie przestawał.</pt> on jakby umyślnie stworzony,/
Ten warchoł ponad wszystkie cudacki warchoły:/
Kapelusz... o trzech czubach!... kaftan... sześciopoły!.../
I płaszcz, który zadziera z tyłu jego buta/
Szpadą... niby zuchwały ogon u koguta.../
Butniejszy niźli wszystkie Gaskończyki<pe><slowo_obce>Gaskończyk</slowo_obce> --- człowiek pochodzący z Gaskonii, historycznej krainy w płd.-zach. Francji; Gaskończycy słynęli z waleczności, dumy i chełpliwości.</pe> razem,/
Dumnego Artabana<pt><slowo_obce>Artaban</slowo_obce> --- postać ze współczesnej Cyranowi powieści la Calprenède'a [12-tomowy romans rycerski Gauthiera de Coste de la Calprenède'a pt. <tytul_dziela>Cléopâtre</tytul_dziela> (1647--1658)], której wspomnienie utrzymało się do dziś dnia w przysłowiu: <slowo_obce>Fier comme Artaban</slowo_obce> [fr.: dumny jak Artaban; red. WL]).</pt> będący obrazem,/
Dźwiga on ponad sutą kryzą Pulcinelli<pe><slowo_obce>Pulcinella</slowo_obce> (z wł. <slowo_obce>pulcino</slowo_obce>: kogucik) --- postać z komedii dell'arte, zwykle występująca z kogucim piórem, charakteryzująca się złośliwością, nieuprzejmością i egoizmem.</pe>/
Nos... Ach, waszmoście mili, czyście też widzieli/
Ten nos?... Na widok jego, gdy się z nim przechadza,/
Zbiera nas chęć zawołać: ,,Ależ nie, przesadza!..."/
I patrzym, zali<pe><slowo_obce>zali</slowo_obce> (daw.) --- czy.</pe> tego nie złoży toboła.../
Ale pan de Cyrano nie składa go zgoła!...<end id="e1549708863069-505877139"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>potakując głową</didaskalia>
<kwestia><strofa>O, nie --- i śmiercią karci każde o nim słowo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>z dumą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jego szpada nożyczek Parki<pe><slowo_obce>Parka</slowo_obce> (mit. rzym.) --- jedna z trzech bogiń przeznaczenia, przędących i przecinających nić ludzkiego losu; były to: Nona, która przędła nić życia ludzkiego, Decima, która czuwała nad nicią, oraz Morta, która nić przecinała; w mit. gr. ich odpowiednikami były Mojry.</pe> jest połową!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzruszając ramionami</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie przyjdzie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Trzymam zakład.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O co?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O kuraka</wers_cd>/
À la<pe><slowo_obce>à la</slowo_obce> (fr.) --- na sposób, w stylu.</pe> Ragueneau!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARGRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Szmer podziwu w sali. <osoba>Roksana</osoba> zjawiła się w swej loży i siada na przodzie; <osoba>ochmistrzyni</osoba> jej w głębi. <osoba>Chrystian</osoba>, płacąc <osoba>roznosicielce</osoba> za wino wypite przez <osoba>Lignière'a</osoba>, nie spostrzega na razie <osoba>Roksany</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549708918073-2384872393"/><motyw id="m1549708918073-2384872393">Uroda</motyw>DRUGI MARGRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>w zachwycie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakaż piękna, jaka!...</wers_cd>/
Nie, po prostu przeraża blaskiem swej urody!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Brzoskwinia, co się dwiema uśmiecha jagody<pe><slowo_obce>dwiema (...) jagody</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: dwiema jagodami; <slowo_obce>jagody</slowo_obce> (daw., poet.): policzki.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A tak świeża, że patrzeć nie można bez szkody,/
I zakatarzysz serce, stając przy niej z bliska!...<end id="e1549708918073-2384872393"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosi głowę, spostrzega <osoba>Roksanę</osoba> i porywając <osoba>Lignière'a</osoba> za ramię, z żywością</didaskalia>
<kwestia><strofa>To ona!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrząc</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A, to ona?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów!... Lęk mnie uciska!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>pijąc drobnymi haustami swe rivesalto</didaskalia>
<kwestia><strofa>To Magdalena Robin, przezwiskiem Roksana,/
Wykwintnisia...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niestety!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kuzynka Cyrana,</wers_cd>/
O którym tu mówiono... Jest panną, sierotą;/
Mieszka z swą ochmistrzynią...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Tymczasem wszedł do loży <osoba>Roksany</osoba> pan wykwintnie ubrany, z błękitną wstęgą orderową przez plecy<pe><slowo_obce>z błękitną wstęgą orderową przez plecy</slowo_obce> --- na błękitnej wstędze orderowej (<slowo_obce>Cordon bleu</slowo_obce>) noszony był Order Ducha Świętego, najwyższe odznaczenie królestwa Francji, ustanowione w 1578  przez Henryka III Walezego.</pe>, i stojąc, począł rozmawiać z <osoba>Roksaną</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>gorączkowo</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ten człowiek tam, kto to?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>którego już trunek zaczyna rozmarzać, przymrużając oczy</didaskalia>
<kwestia><strofa>He,he, he, to de Guiche jest!... Hrabia... Pan bogaty.../
Zadurzony w Roksanie na śmierć, lecz żonaty/
Z siostrzanką Richelieugo<pe><slowo_obce>Richelieu, Armand-Jean du Plessis de</slowo_obce> (1585--1642) --- francuski książę, kardynał, od 1624 roku pierwszy minister Francji.</pe>... Więc swata ją z innym,/
Który jest wicehrabią.../
<didask_tekst>z szyderczym naciskiem</didask_tekst>/
<wers_cd>razem i... uczynnym!...</wers_cd>/
Ten kmotr<pe><slowo_obce>kmotr</slowo_obce>, <slowo_obce>kumotr</slowo_obce> --- kum, ojciec chrzestny; także jako dawne określenie grzecznościowe.</pe> zwie się de Valvert... Panna się opiera,/
Ale de Guiche jest możny i wielki przechera<pe><slowo_obce>przechera</slowo_obce> (daw.) --- człowiek sprytny, przebiegły.</pe>.../
Może zgnieść, zdusić pannę, samą, nie ze szlachty!/
Zresztą już odsłoniłem w piosnce te konszachty.../
Cięta jest... zwłaszcza koniec... Muszą źli być srodze!.../
Czy chcesz waćpan posłuchać?...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Powstaje z podniesioną szklanicą, chwiejąc się, gotów śpiewać.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, dzięki!... Odchodzę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szukać tego Valvert.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie idź... W sieć ich wpadłszy,</wers_cd>/
Zginiesz jak mucha.../
<didask_tekst>pokazując mu okiem <osoba>Roksanę</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Zostań. Roksana tu patrzy!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prawda...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Od tej chwili, z głową podniesioną, z ustami rozwartymi, nie przestaje na nią patrzeć w zachwycie. Grupa rzezimieszków, widząc go zagapionego w ten sposób, zbliża się do niego powoli.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To ja odchodzę... Chcę pić... W karczmie czeka</wers_cd>/
D'Assoucy...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi, zataczając się.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>który obszedłszy całą salę, zbliżył się do <osoba>Ragueneau'a</osoba>, z otuchą</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Coś nie widać naszego człowieka!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyjdzie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>z otuchą</didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_cd>Może ceduły<pe><slowo_obce>ceduła</slowo_obce> (daw.) --- zapisana kartka, zestawienie, reklama; tu: plakat, afisz.</pe> nie czytał dziś wcale!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SALA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nuże!... Fora!... Kurtyna!... Zaczynać, guzdrale!</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba>, oprócz <osoba>Lignière'a de Guiche</osoba>, <osoba>Valvert</osoba>, później <osoba>Montfleury</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>widząc <osoba>hrabiego de Guiche</osoba>, który zeszedłszy z loży <osoba>Roksany</osoba>, idzie przez parter, otoczony usłużną szlachtą, między którą wicehrabia <osoba>de Valvert</osoba>.</didaskalia>
<kwestia><strofa>Patrz!... De Guiche!... Z jakim dworem!... Phi, phi!... Tam do kata!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znowu jeden Gaskończyk...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gaskon dyplomata,</wers_cd>/
Taki dojdzie wysoko... Słuchaj, moja rada:/
Submitować<pe><slowo_obce>submitować</slowo_obce> (daw.) --- przedstawiać, oferować; <slowo_obce>submitować się</slowo_obce>: ulegać, pokornie się kłaniać.</pe> mu nasze atencje<pe><slowo_obce>atencja</slowo_obce> (przestarz., z łac.) --- poważanie, szacunek, względy.</pe> wypada...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Podchodzą ku niemu.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549709261971-2850460744"/><motyw id="m1549709261971-2850460744">Moda</motyw>DRUGI MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jaka to barwa tych cudnych szarf, hrabio Guiche:/
<slowo_obce>Baise moi ma mignonne</slowo_obce><pe><slowo_obce>baise moi ma mignonne</slowo_obce> (fr.) --- całuj mnie, mój słodki.</pe>, czyli też <slowo_obce>ventre de biche</slowo_obce><pe><slowo_obce>ventre de biche</slowo_obce> (fr.) --- brzuch łani.</pe>?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To <slowo_obce>Espagnol malade</slowo_obce><pe><slowo_obce>Espagnol malade</slowo_obce> (fr.) --- chory Hiszpan.</pe> jest...<end id="e1549709261971-2850460744"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Barwa ta nie kłamie,</wers_cd>/
Krucho będzie z Hiszpanem, gdy pozna twe ramię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskazując na scenę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Idę tam, a waszmościów scena czy nie zwabia?/
Chodźmy, chodźmy!.../
<didask_tekst>Podąża ku scenie w towarzystwie margrabiów i szlachty. W drodze przystaje i woła</didask_tekst>/
<wers_cd>No, Valvert, chodźże!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>który to wszystko widział i słyszał, drgnął, usłyszawszy to nazwisko</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wicehrabia.</wers_cd>/
Rękawicę mu rzucę w twarz; zabiję w walce.../
<didask_tekst><begin id="b1549709302446-585730144"/><motyw id="m1549709302446-585730144">Złodziej, Kradzież</motyw>Sięga do kieszeni i znalazłszy tam rękę rzezimieszka, odwraca się zdumiony...</didask_tekst>/
<wers_cd>Co?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RZEZIMIESZEK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Aj!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie wypuszczając jego ręki</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szukam rękawic...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RZEZIMIESZEK</naglowek_osoba>
<didaskalia>z kwaśnym uśmiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A znalazł waść palce!...<end id="e1549709302446-585730144"/></wers_cd>/
<didask_tekst>zmieniając ton, półgłosem i skwapliwie</didask_tekst>/
<begin id="b1549709337780-3643963880"/><motyw id="m1549709337780-3643963880">Niebezpieczeństwo</motyw>Puść mnie, waszmość. W zamianę powiem tajemnicę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie wypuszczając jego ręki</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jaką?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RZEZIMIESZEK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lignière, co stąd przed chwilą wyszedł na ulicę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No i cóż?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RZEZIMIESZEK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...umrze dzisiaj... Pewien pan --- figura!...</wers_cd>/
Śmiertelnie się obraził piosnką jego pióra,/
I stu ludzi --- ja z nimi! --- pod zmrok wieczorowy/
Ma dziś czekać w zasadzce... Nie uniesie głowy!...<end id="e1549709337780-3643963880"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto zacz ów pan?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RZEZIMIESZEK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To sekret!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzruszając ramionami</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Głupiś!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RZEZIMIESZEK</naglowek_osoba>
<didaskalia>z wielką godnością</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zawodowy...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzież stanie ta zasadzka?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RZEZIMIESZEK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Brama Nesle, przy wieży...</wers_cd>/
On musi iść tamtędy... Niech waść ostrzec bieży<pe><slowo_obce>bieżyć</slowo_obce> (daw.) --- biec, spieszyć, podążać.</pe>!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>wypuszczając wreszcie jego rękę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Lecz gdzież znajdę go teraz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RZEZIMIESZEK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Od szynku do szynku</wers_cd>/
Musi go waszmość szukać wszędzie, bez spoczynku./
Pod Paskiem, który trzeszczy, pod Trzema Lejkami,/
Pod Złotą Prasą, pod Szyszką, Dwiema Pochodniami,/
A wszędzie pozostawić karteczkę dla niego...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, lecę!... Ha, łajdaki!... Stu!... Stu na jednego!.../
<didask_tekst>spoglądając z czułością na <osoba>Roksanę</osoba></didask_tekst>/
Kochana! Ją porzucić.../
<didask_tekst>rzucając wściekłe spojrzenie <osoba>Valvertowi</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>i jego zostawić!...</wers_cd>/
Lecz Lignière!... Lecę, muszę z matni go wybawić!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wybiega skwapliwie. <osoba>De Guiche</osoba>, wicehrabia, margrabiowie i szlachta znikają za kotarą, by się usadowić w ławeczkach na scenie. Parter szczelnie zapełniony, tudzież
loże i galerie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Fora!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549709519080-3612534390"/><motyw id="m1549709519080-3612534390">Żart</motyw>MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<didaskalia>którego peruka unosi się, poderwana wędką przez <osoba>pazia</osoba> z drugiej galerii.</didaskalia>
<kwestia><strofa>Moja peruka!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOSY WŚRÓD TŁUMU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Łysy, patrzcie, łysy!...</wers_cd>/
Ha, ha, ha!... Brawo pazie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<didaskalia>wygrażając pięścią, rozwścieczony</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hultaje!... Urwisy!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŚMIECHY</naglowek_osoba>
<didaskalia>z początku bardzo głośne, potem coraz cichsze</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ha, ha, ha!... Ha, ha, ha, ha!... Ha, ha, ha!... Ha, ha, ha!...<end id="e1549709519080-3612534390"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>Milczenie zupełne.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdziwiony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co to?... Zamilkli nagle?/
<didask_tekst>jeden z widzów szepce mu coś do ucha</didask_tekst>/
<wers_cd>Aaa!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIDZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ręczył mi za to...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZMERY WŚRÓD PUBLICZNOŚCI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyszedł!... Gdzież tam!... Z pewnością!... Jest w loży za kratą.../
<didask_tekst>Wszystkie oczy zwracają się w stronę zakratowanej loży.</didask_tekst>/
Ha, Kardynał!... Kardynał!... Kardynał!... Kardynał!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z PAZIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przepadł kawał, a tak się uciesznie zaczynał!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS JEDNEGO Z MARGRABIÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>za kotarą, wśród milczenia</didaskalia>
<kwestia><strofa>Rozjaśnijcież tę świecę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI MARGRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wystawiwszy głowę spoza kotary</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stołka!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Podają krzesło ponad głowami z ręki do ręki. <osoba>Margrabia</osoba> bierze je, nie zaniedbawszy rzucić kilku całusków w stronę lóż.</didaskalia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z WIDZÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cyt! Kurtyna!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><begin id="b1549709558195-625377876"/><motyw id="m1549709558195-625377876">Teatr</motyw>W tej chwili słychać trzy stuknięcia, obwieszczające początek przedstawienia. Kotara się rozsuwa. Widać margrabiów, siedzących po obu stronach sceny w postawach zuchwałych. Kurtyna w głębi przedstawia dekorację do sztuki pasterskiej. Cztery małe kryształowe świeczniki oświecają scenę. Skrzypki grają przyciszonym głosem.<end id="e1549709558195-625377876"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>z cicha do <osoba>Ragueneau'a</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Montfleury wyjdzie pierwszy?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>również z cicha</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, to on zaczyna!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No, oddycham nareszcie: nie ma Bergeraca.../
Ach, jakże mnie to cieszy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przegrałem kuraka!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>żartobliwie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tym lepiej!... Byłby twardy z Cyrana przyprawą!...</strofa></kwestia>

<didaskalia><begin id="b1549709577270-2045275408"/><motyw id="m1549709577270-2045275408">Teatr</motyw>Słychać głos kobzy i Montfleury ukazuje się na scenie, ogromny, w kostiumie pasterza ze sztuki pasterskiej, w kapeluszu osadzonym na bakier i przystrojonym różami, dmuchając w kobzę<pe><slowo_obce>kobza</slowo_obce> --- tu: dudy, instrument muzyczny złożony z miecha skórzanego i przytwierdzonych do niego piszczałek.</pe>, której jedna duda wstążkami jest ubrana.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PARTER</naglowek_osoba>
<didaskalia>klaszcząc</didaskalia>
<kwestia><strofa>Montfleury!... Ha, Montfleury!... Brawo!... Brawo!... Brawo!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MONTFLEURY</naglowek_osoba>
<didaskalia>dziękuje, kłaniając się na wszystkie strony, po czym zaczyna grać rolę Fedona</didaskalia>
<kwestia><strofa>,,Szczęsny<pe><slowo_obce>szczęsny</slowo_obce> (daw.) --- szczęśliwy, obdarzony szczęściem.</pe>, komu bogowie zażyć dają wczasów<pe><slowo_obce>wczas</slowo_obce> (daw.) --- odpoczynek, wypoczynek, rozrywka.</pe>/
W ustroni, z dala dworu, w pośród ciszy lasów,/
I gdy Zefir<pe><slowo_obce>Zefir</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg i uosobienie wiatru zachodniego, tj. łagodnego, ciepłego, wilgotnego wiatru, przynoszącego orzeźwienie, a wiosną budzącego przyrodę do życia.</pe> w drzew liściach szumi pieśń arfianą<pe><slowo_obce>arfiany</slowo_obce> (daw.) --- harfiany, związany z harfą.</pe>..."<end id="e1549709577270-2045275408"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>z głębi parteru</didaskalia>
<kwestia><strofa>Łajdaku!... Wszak przez miesiąc grać ci zakazano!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Przerażeni. Wszyscy odwracają się w stronę głosu. Szemrania.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ZMIESZANE GŁOSY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż to?... Co tam za hałas?...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Publiczność w lożach powstaje, by móc widzieć.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha, to on!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>osłupiały</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cyrano!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ruszaj stąd, królu błaznów!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAŁA SALA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z oburzeniem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ooo!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MONTFLEURY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Precz z sali!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOSY</naglowek_osoba>
<didaskalia>z parteru i lóż</didaskalia>
<kwestia><strofa>Cicho!... Dość już!... Montfleury!... Nie bój się!... Graj dalej!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MONTFLEURY</naglowek_osoba>
<didaskalia>niepewnym głosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>,,Szczęsny, komu bogowie zażyć dają..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>coraz groźniejszy</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nuże!</wers_cd>/
Czy chcesz, bym ci las kijów zaszczepił na skórze?...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Ponad głowami ukazuje się ramię, które laską wygraża.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MONTFLEURY</naglowek_osoba>
<didaskalia>coraz słabszym głosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>,,Szczęsny ko..."</strofa></kwestia>

<didaskalia>Laska wygraża.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Precz w tej chwili!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARTER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Och!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MONTFLEURY</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdławionym głosem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>,,...komu bogowie..."</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskoczywszy na krzesło wśród parteru, z założonymi rękami, w kapeluszu o kryzie do góry nad czołem podniesionej; wąs najeżony, nos przerażający.</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ejże!... Bo się rozgniewam.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wrażenie ogromne.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba>, <osoba>Cyrano</osoba>; później <osoba>Bellerose</osoba> i <osoba>Jodelet</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MONTFLEURY</naglowek_osoba>
<didaskalia>do margrabiów</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ratujcie panowie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z MARGRABIÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>niedbale</didaskalia>
<kwestia><strofa>Grajże! Co będziesz słuchał!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549709656617-3552716651"/><motyw id="m1549709656617-3552716651">Gniew</motyw>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słysz<pe><slowo_obce>słysz</slowo_obce> (daw.) --- słuchaj.</pe>, ty: wara!... zasię<pe><slowo_obce>zasię</slowo_obce> (daw.) --- precz.</pe>!...</wers_cd>/
Bobyś mnie zmusił pysk ci trzepać, ty grubasie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dość już!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech markiziątka milczą, radzę szczerze,</wers_cd>/
Inaczej laską moją wstążki ich przemierzę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY MARGRABIOWIE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zrywają się</didaskalia>
<kwestia><strofa>To zanadto!... Montfleury!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Precz z nim, póki proszę,</wers_cd>/
Bo mu uszy obetnę i brzuch wypatroszę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS JAKIŚ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jednak...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Precz z nim!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY GŁOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż to?... On jeszcze tu stoi?...</wers_cd>/
<didask_tekst>zakasując rękawy</didask_tekst>/
Dobrze!... Idę na scenę, by jako przystoi/
Pokrajać w płatki ową mortadelę włoską!...<end id="e1549709656617-3552716651"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MONTFLEURY</naglowek_osoba>
<didaskalia>z wymuszoną godnością</didaskalia>
<kwestia><strofa>Lżąc mnie, obrażasz waszmość ciężko Talię boską!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ironiczną grzecznością</didaskalia>
<kwestia><strofa>O, gdyby muza owa, dla której waść niczem,/
Miała zaszczyt się spotkać z waszmości obliczem,/
To, widząc cię jestestwem tak tłustem, a durnem,/
Palnęłaby cię --- wierz mi! --- gdzieś swoim koturnem!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARTER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Montfleury!... No, Montfleury!... Nuże!... Sztuka Bara!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do tych, którzy wołają w jego sąsiedztwie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Błagam was! Cierpliwości przebierze się miara!.../
Pochwa moja znudzona rzygnie ostrzem miecza!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TŁUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>cofając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Och!... Och....</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Montfleury'ego</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Precz mi ze sceny!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TŁUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>stojący za <osoba>Cyranem</osoba>, następuje, mrucząc:</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ech! Ech!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zwracając się żywo w tę stronę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ktoś zaprzecza!?</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Tłum cofa się znowu skwapliwie; wokoło <osoba>Cyrana</osoba> wytwarza się próżne miejsce.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GŁOS JAKIŚ</naglowek_osoba>
<didaskalia>z głębi parteru, śpiewając:</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tańczyć każe nam Cyrano/
Tak, jak jego gra organik,/
Lecz <tytul_dziela>Chlorisa</tytul_dziela> będzie graną,/
Chce, czy nie chce nasz tyranik!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CAŁA SALA</naglowek_osoba>
<didaskalia>śpiewa</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>I <tytul_dziela>Chlorisa</tytul_dziela> będzie graną!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli mi się ozwiecie<pe><slowo_obce>ozwać się</slowo_obce> (daw.) --- odezwać się.</pe> jeszcze jednym tonem,/
To zatłukę was wszystkich!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKIŚ MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Waść nie jest Samsonem<pe><slowo_obce>Samson</slowo_obce> --- postać biblijna (Sdz 13--16), legendarny bohater wojen Izraelitów z Filistynami, obdarzony przez Boga niezwykłą siłą; walcząc jedynie oślą szczęką, zabił tysiąc przeciwników.</pe>!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy nie raczysz mi waszmość pożyczyć swej szczęki?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKAŚ DAMA</naglowek_osoba>
<didaskalia>w loży</didaskalia>
<kwestia><strofa>Niesłychane!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKIŚ PAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To skandal!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To prawdziwe męki!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z PAZIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A to kawał!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARTER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ksy, ksy, ksy!... Montfleury!... Cyrano!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Milczeć!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARTER</naglowek_osoba>
<didaskalia>rozochocony</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bee!... Kukuryku!... Hau, hau, hau!... Hi-haa-o!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja wam...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z PAZIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Miau!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja wam pisnąć zakazuję słowo,</wers_cd>/
I cały --- jak jest! --- parter wyzywam zbiorowo!.../
Otwieram listę!... Sam tu<pe><slowo_obce>sam tu!</slowo_obce> (daw.) --- chodź tu! podejdź!</pe>, młody bohaterze!.../
Każdy w swojej kolei, numer po numerze!.../
Dalej!... Kto chce rozpocząć poczet znakomity?.../
<didask_tekst>do pojedynczych widzów w swym sąsiedztwie, którzy zaprzeczają gestem</didask_tekst>/
Waćpan?... Nie!... Może waść?... Nie!... Z wszelkimi zaszczyty<pe><slowo_obce>z wszelkimi zaszczyty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: z wszelkimi zaszczytami.</pe>/
Wyprawię tego, który pierwszy stanie w walce!.../
Niech w górę ci, co umrzeć chcą, podniosą palce!.../
<didask_tekst>Milczenie.</didask_tekst>/
Czy skromność waszą razi widok nagiej stali?.../
Co?... Nikt?... Żadnego palca?... Dobrze!... Idźmy dalej!.../
Otóż chcę teatr leczyć z tego opuchnięcia/
Gdy samo nie ustąpi.../
<didask_tekst>uderzając dłonią po szpadzie</didask_tekst>/
<wers_cd>przejdziemy do cięcia!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Złazi z krzesła i usiadłszy w środku koła, jakie się wytworzyło, poczyna tak, jak gdyby był u siebie w domu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MONTFLEURY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do niego</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj: klasnę trzykroć, a kiedy ,,trzy" powiem,</wers_cd>/
Pamiętaj pełnio jedna, abyś stał się nowiem!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARTER</naglowek_osoba>
<didaskalia>rozochocony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ha, ha, ha, ha!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MONTFLEURY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja sądzę...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKIŚ GŁOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>z loży</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zostań!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>klaszcząc w dłonie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Raz!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARTER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zostanie!...</wers_cd>/
Nie zostanie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MONTFLEURY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panowie, takie moje zdanie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>ta sama gra</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dwa!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MONTFLEURY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jestem przekonany, że lepiej niżeli...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>ta sama gra</didaskalia>
<kwestia><strofa>Trzy!...</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Montfleury</osoba> znika, jak gdyby się zapadł w ziemię. Burza śmiechu, gwizdania i szyderczych okrzyków.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SALA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hu!... Hu!... Podły!... Wróć się!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>rozpromieniony, rozpierając się i zakładając noga na nogę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechaj się ośmieli!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKIŚ MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Orator sceny!...</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Bellerose</osoba> zjawia się; ukłon.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LOŻE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Aa!... A!... Bellerose raport składa!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BELLEROSE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wykwintnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wysoka szlachto!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARTER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie!... Nie!... Jodelet niech gada!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JODELET</naglowek_osoba>
<didaskalia>występuje i tonem błazna przez nos</didaskalia>
<kwestia><strofa>Cielęta!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARTER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Brawo!... Ha, ha!... Wybornie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JODELET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bez brawa!...</wers_cd>/
Tragik, co wam tak brzuchem do serca przystawa<pe><slowo_obce>przystawa</slowo_obce> (daw.) --- przystaje, pasuje do czegoś.</pe>,/
Uczuł nagle...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PARTER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tchórz podły.... Pfe!... Przed groźbą strusiał!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOSY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech powróci!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JODELET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie może!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS JAKIŚ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czemu?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JODELET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bo wyjść musiał!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Śmiechy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MŁODZIENIEC</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Koniec końców, mój panie, jakie masz powody/
Tak ścigać Montfleury'ego?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z udaną uprzejmością</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mój gąsiaku młody,</wers_cd>/
Mam ich dwa, zaś już każdy z nich za siebie starczy,/
Naprzód lichy to aktor, bo drze się i warczy,/
Rąbiąc ze stękiem drwala takie wiersze, które/
Winny ulatać lekko, swobodnie... Po wtóre.../
To mój sekret...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STARY MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<didaskalia>siedzący za krzesłem <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Toż waszmość bezwzględnie, wyniośle</wers_cd>/
Nie dajesz nam <tytul_dziela>Chlorisy</tytul_dziela> słuchać...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zwracając się z krzesłem ku niemu, z udanym szacunkiem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stary ośle,</wers_cd>/
Wiersze starego Bara ni z mięsa, ni z pierza<pt><slowo_obce>Wiersze starego Bara ni z mięsa, ni z pierza</slowo_obce> --- Baltazar Baro, autor licznych sztuk pasterskich, był mianowany przez Richelieugo członkiem Akademii. Utwory jego były jednak tak liche, iż pamięć ich nie przechowała się w literaturze.</pt>,/
Ściśle mówiąc, niewarte nawet i halerza<pe><slowo_obce>halerz</slowo_obce> --- drobna moneta używana na terenie Austro-Węgier.</pe>./
Bez wyrzutu sumienia krzyczę zatem: haro!<pe><slowo_obce>haro!</slowo_obce> (daw.) --- basta! dość tego!</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WYKWINTNISIE</naglowek_osoba>
<didaskalia>w lożach</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ach!... Ach!... Moja kochana!... Słyszałaś?... Nasz Baro!.../
Boże!... Co za zuchwalstwo!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zwracając się ku lożom z galanterią<pe><slowo_obce>galanteria</slowo_obce> (z fr.) --- wyszukana grzeczność w obejściu, szczególnie w stosunku do kobiet.</pe></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549709813237-874038749"/><motyw id="m1549709813237-874038749">Poezja, Kobieta</motyw>Śliczne moje panie,</wers_cd>/
Promieniejcie, kwitnijcie, to wasze zadanie!/
Czarujcie nas uśmiechem w słodkie sny i bądźcie/
Muzami naszych wierszy, ale ich nie sądźcie!...<end id="e1549709813237-874038749"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BELLEROSE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oj, te pieniądze, które zwrócić nam wypadnie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zwracając się krzesłem ku scenie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tyś jeden tu przemówił roztropnie i składnie!/
Dziury nie chciałbym zrobić w Tespisowej<pe><slowo_obce>Tespis</slowo_obce> (VI w. p.n.e.) --- pierwszy grecki aktor, poeta, twórca tragedii; wprowadził pierwszego aktora rozwijającego dialog z chórem i przewodnikiem chóru, co zapoczątkowało dramat jako rodzaj literacki; swoje sztuki przedstawiał, przemieszczając się pomiędzy wioskami wozem.</pe> szacie./
<didask_tekst>wstaje i rzuca na scenę kieskę<pe><slowo_obce>kieska</slowo_obce> --- kiesa, woreczek do przechowywania pieniędzy, sakiewka.</pe> z pieniędzmi</didask_tekst>/
Łapcie!... Hopla!... I milczeć; wszak krzywdy nie macie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SALA</naglowek_osoba>
<didaskalia>w zdumieniu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ach!... Ach!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JODELET</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosi kieskę i ważąc ją w dłoni</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdy waszmość zechcesz, to po takiej cenie</wers_cd>/
Możesz nam choćby co dzień zrywać przedstawienie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SALA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hu!... Hu!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JODELET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech z nas urąga, kto chce, niechaj syka!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BELLEROSE</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Jodeleta</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Trzeba salę opróżnić!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JODELET</naglowek_osoba>
<didaskalia>do publiczności</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Teatr się zamyka!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Publiczność zaczyna wychodzić. <osoba>Cyrano</osoba> przypatruje się temu z zadowoleniem. Jednakże, przysłuchując się następującej scenie, tłumy przystają. Kobiety w lożach, które wstały i ubrały się w płaszcze, zatrzymują się, nasłuchując, i siadają po chwili znowu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To szaleństwo!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<didaskalia>zbliżając się do <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Montfleury!... Panie, co za skandal.</wers_cd>/
Wszak to protegowany książęcia de Candale!.../
Czy masz pan protektora?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie mam!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie masz?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zgoła!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549709901005-1942372677"/><motyw id="m1549709901005-1942372677">Duma, Szlachcic, Broń</motyw>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co? Nie masz waść magnata, co cię bronić zdoła?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zniecierpliwiony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mówiłem już!... Aść<pe><slowo_obce>aść</slowo_obce> (daw.) --- skrót od: waść, waszmość, wasza miłość.</pe>, widzę, w uszach masz zatyczkę!.../
Nie, protektora nie mam.../
<didask_tekst>kładąc dłoń na rękojeści</didask_tekst>/
<wers_cd>lecz orędowniczkę!...<end id="e1549709901005-1942372677"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To pewnie waść opuścisz gród nasz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To zależy!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ba, panie, to nie żarty, niech mi waszmość wierzy!/
Książę de Candale ramię długie ma i duże.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie dłuższe od mojego.../ 
<didask_tekst>wskazując szpadę</didask_tekst>/
<wers_cd>Gdy go tym przedłużę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Toż waść nie zechcesz twierdzić...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem, twierdzę właśnie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zniecierpliwiony</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dość już!... Teraz ruszaj asan<pe><slowo_obce>asan</slowo_obce> a. <slowo_obce>acan</slowo_obce> (daw.) --- skrót od: waszmość pan; starop. potoczny zwrot grzecznościowy.</pe>! Niech cię jaśnie...</wers_cd>/
Albo nie, stój!... I niechaj mi asindziej<pe><slowo_obce>asindziej</slowo_obce> (daw.) --- skrót od: asan dobrodziej, tj. pan.</pe> powie,/
Czemu się tak przyglądasz mojemu nosowi?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<didaskalia>osłupiały</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ja... ja...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>następując</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż w nim dziwnego?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<didaskalia>cofając się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wasza miłość raczy</wers_cd>/
Mylić się...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zali krzywy jest jak dziób puchaczy?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ja...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy też może dynda na wzór trąby słoniej?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Może brodawek pełny?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech Bóg broni!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc jeśli czasem mucha po nim sobie chodzi,/
Czy to dziw?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ panie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szydzić czyż się godzi?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Toż ja z waszmości nosa ani myślę szydzić./
Ja na niego nie patrzę, ja go nie chcę widzieć!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Aść nie chcesz widzieć?... Czemu? Proszę uniżenie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Och...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czyż swym widokiem budzi obrzydzenie?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ ja...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Barważ<pe><slowo_obce>barważ</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą pytającą -że (nadającą charakter pytania retorycznego), skróconą do -ż ; inaczej: czy barwa, czyż barwa.</pe> jego, sądzisz aść, niezdrowa?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kształt nieprzyzwoity...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechże Bóg uchowa!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dlaczegóż mu się asan przypatrujesz drwiąco?/
Pewnie ci wielkość jego zdaje się rażącą?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>P-p-rzeciwnie p-pan masz m-m-mały... m-maciupeńki nosek!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>groźnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co?... Jak?... Do kroć tysięcy piorunowych krzosek<pe><slowo_obce>krzoska</slowo_obce> --- skałka w strzelbie, która uderzona krzesiwem wytwarzała iskrę zapalającą proch.</pe>!/
Jak asan śmiesz posądzać mnie o śmieszność taką?/
Mój nos mały? O, hola!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>B-b-boże mój!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pokrako!</wers_cd>/
Płaskonosie ty nędzny, głupcze niedołężny,/
Wiedz o tym, że mój nos jest olbrzymi... potężny!/
I że z narośli takiej jestem wielce dumny,/
Gdyż nos wielki mieć może tylko mąż rozumny,/
Uprzejmy, dobry, hojny, sprawiedliwy, mężny,/
Wspaniałomyślny, miły --- słowem miary takiej/
Jak ja!... miary, do której, hetko<pe><slowo_obce>hetka</slowo_obce> (daw.) --- marny koń, szkapa; pot.: byle kto.</pe> lada jaki,/
Ty nie dorośniesz nigdy, bo niesławne lico,/
Którego tu karzącą dotykam prawicą...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Daje mu policzek.</didaskalia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Aj!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...z polotu, z liryzmu, z ducha cech, z godności,</wers_cd>/
Ze znamion cnót szlachetnych i z malowniczości,/
Krótkimi słowy: z nosa równie jest wyzute.../
<didask_tekst>obraca go plecami ku sobie i łącząc gest ze słowami</didask_tekst>/
Jak ta w końcu twych pleców, w którą godzę butem!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NATRĘT</naglowek_osoba>
<didaskalia>uciekając</didaskalia>
<kwestia><strofa>Gwałtu!... Rety!... Dla Boga!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nauczka dla kpiarzy,</wers_cd>/
Co by chcieli dworować<pe><slowo_obce>dworować</slowo_obce> (daw.) --- żartować.</pe> ze środka mej twarzy,/
Przy tym mam zaszczyt donieść jeszcze, że jeżeli/
Ów dworniś, który z niego szydzić się ośmieli,/
Pieczętuje się herbem jako urodzony,/
Mam zwyczaj nieco wyżej i z przeciwnej strony,/
Wprzód nim go z moich ręku<pe><slowo_obce>z moich ręku</slowo_obce> --- daw. Ms. liczby podwójnej, dziś: z moich rąk.</pe> w świat wypuszczę dalej,/
Przykładać mu nie skórę, lecz... kawałek stali!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>który z ,,margrabiami" zeszedł był<pe><slowo_obce>zeszedł był</slowo_obce> --- przykład użycia czasu zaprzeszłego, wyrażającego czynność wcześniejszą niż opisana czasem przeszłym lub niezrealizowaną możliwość; dziś: zeszedł.</pe> ze sceny</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ależ ten pan nas nudzi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA DE VALVERT</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzruszając ramionami</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chwali się i chwali!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niktże<pe><slowo_obce>niktże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą -że; znaczenie: czy nikt.</pe> mu nie odpowie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czekaj, mości grafie<pe><slowo_obce>graf</slowo_obce> --- tytuł szlachecki, odpowiednik polskiego hrabiego.</pe>,</wers_cd>/
Ja mu tę brzydką gębę wnet zamknąć potrafię./
Powiem mu coś... Zobaczysz, jak ja mu dogodzę.../
<didask_tekst>Podchodzi do <osoba>Cyrana</osoba>, który na niego patrzy, i stanąwszy przed nim ze śmieszną butą</didask_tekst>/
Waszmość masz nos... cha, cha, cha!... srodze wielki...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z powagą</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Srodze!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Cha, cha!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I to już wszystko?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, młokosie,</wers_cd>/
To krótko!... Można było rzec o moim nosie/
Daleko więcej. Tonów przebiegając skale,/
Można było na przykład powiedzieć: <wyroznienie>Zuchwale</wyroznienie>:/
,,Ja, mosanie<pe><slowo_obce>mosan</slowo_obce> a. <slowo_obce>mospan</slowo_obce> (daw.) --- mości pan; poufały tytuł grzecznościowy.</pe>, nos mając wyrosły tak szpetnie,/
Biegłbym do cyrulika<pe><slowo_obce>cyrulik</slowo_obce> --- fryzjer wykonujący również proste zabiegi medyczne.</pe>, niech mi go obetnie"./
<wyroznienie>Przyjaźnie</wyroznienie>: ,,Z takim nosem pić nie sposób z czarek,/
Wać<pe><slowo_obce>wać</slowo_obce> --- skrót od: wasza miłość.</pe> byś się zaopatrzyć powinien w lewarek!"/
<wyroznienie>Ze swadą, uroczyście</wyroznienie>: ,,Ten nos to zrąb skały!/
To przylądek!... Co mówię? To półwysep cały!..."/
<wyroznienie>Ciekawie</wyroznienie>: ,,Na co służy ten długi futerał?/
Czyżby kałamarz lub też nożyczki zawierał?..."/
<wyroznienie>Z magnacka</wyroznienie>: ,,Hej, człowieku, czy ten hak jest modny?/
Jako wieszadło sukien, musi być wygodny!..."/
<wyroznienie>Z przymileniem</wyroznienie>: ,,Czy aść się tak kochasz w przyrodzie,/
Żeś tu postawił grzędziel<pe><slowo_obce>grzędziel</slowo_obce> a. <slowo_obce>grządziel</slowo_obce> --- długa, czworoboczna część pługa, do której przymocowany jest korpus roboczy.</pe> ptaszkom ku wygodzie?..."/
<wyroznienie>Z prostacka</wyroznienie>: ,,A wściórności<pe><slowo_obce>wściórności</slowo_obce>, częściej: <slowo_obce>wciórności</slowo_obce> (gw.) --- przekleństwo: diabli!</pe>! To ci nos! Dla Boga!/
Musi to albo dynia, albo rzepa sroga!..."/
<wyroznienie>Lirycznie</wyroznienie>: ,,Waszmość chyba musisz być trytonem<pe><slowo_obce>Tryton</slowo_obce> (mit. gr., mit. rzym.) --- bóstwo morskie, syn i herold Posejdona (w mit. rzym. Neptuna); przedstawiany jako postać o ludzkim tułowiu i rybim ogonie, z wielką muszlą (konchą), w którą dął, uspokajając lub wzburzając fale; czasem uznawany za ojca trytonów, podobnych sobie istot morskich.</pe>,/
Że z taką chodzisz konchą!"... <wyroznienie>Bakalarskim</wyroznienie><pe><slowo_obce>bakalarski</slowo_obce> --- właściwy bakałarzom; <slowo_obce>bakałarz</slowo_obce>: średniowieczny uczony niższego stopnia.</pe> tonem:/
,,Jedynie zwierz ów, który w Arystofanesie<pe><slowo_obce>Arystofanes</slowo_obce> (ok. 445--ok. 385 p.n.e.) --- grecki komediopisarz, najwybitniejszy z twórców komedii staroattyckiej.</pe>/
Hippokampelefantokamelosem zwie się,/
Mógł się poszczycić równie potężnym tobołem/
Kości, chrząstek i mięsu, wiszących pod czołem!"/
<wyroznienie>Troskliwie</wyroznienie>: ,,Strzeż się waszmość!... Nosa twego brzemię/
Gotowo<pe><slowo_obce>gotowo</slowo_obce> (daw., gw.) --- gotowe.</pe> cię pociągnąć i bęcniesz na ziemię!..."/
<wyroznienie>Przezornie</wyroznienie>: ,,Kup futerał aść dla swego nosa,/
By nie zjadły barw jego słońce, deszcz i rosa!..."/
<wyroznienie>Jowialnie</wyroznienie>: ,,Mówią ludzie, że gdy waszeć<pe><slowo_obce>waszeć</slowo_obce> (daw.) --- skrócona forma grzecznościowa: waszmość, tzn. wasza mość, wasza miłość.</pe> pali/
Fajeczkę, to mu z nosa dym tak gęsty wali,/
Że sąsiady wołają: »Pali się w kominie!...«"/
<wyroznienie>Stylem epickim</wyroznienie>: ,,Krew, gdy z tego nosa płynie,/
W szeroką się rozlewa toń Czerwone Morze!..."/
<wyroznienie>Z szacunkiem</wyroznienie>: ,,Pozwól waćpan, że mu hołd swój złożę,/
To się nazywa dwór mieć, srogą basztą zbrojny!..."/
<wyroznienie>Z emfazą</wyroznienie>: ,,Zakatarzyć --- o nosie dostojny! ---/
Mógłby cię tylko powiew Boreasza<pe><slowo_obce>Boreasz</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg i uosobienie wiatru północnego, zimnego, porywistego i srogiego.</pe> skrzydeł..."/
<wyroznienie>Z podziwem</wyroznienie>: ,,Cóż za godło dla składu pachnideł!..."/
<wyroznienie>Naiwnie</wyroznienie>: ,,Kiedyż zwiedzić można ten budynek?..."/
<wyroznienie>Z żołnierska</wyroznienie>: ,,Szwadron!... Baczność!... Bojowy ordynek<pe><slowo_obce>ordynek</slowo_obce> (z niem. <slowo_obce>Ordnung</slowo_obce>) --- porządek, szyk.</pe>!.../
Marsz, marsz!... Broń do ataku!... Hura na baterię!..."/
<wyroznienie>Praktycznie</wyroznienie>: ,,Puść asindziej nos ten na loterię;/
Zaiste nos tak wielki będzie wielkim losem!..."/
Wreszcie na wzór Pyrama<pe><slowo_obce>Pyram i Tysbe</slowo_obce> --- w <tytul_dziela>Przemianach</tytul_dziela> Owidiusza byli parą kochanków, pochodzących ze zwaśnionych rodów z Babilonii. Tysbe, która przyszła pierwsza na umówione spotkanie, zobaczyła lwa i uciekła, gubiąc przy tym szal. Pyram, widząc poszarpany szal i sądząc, że Tysbe zginęła, popełnił samobójstwo. Gdy Tysbe odkryła jego ciało, również odebrała sobie życie. Ich historia znalazła odbicie m.in. w dramacie <tytul_dziela>Pyram i Tysbe</tytul_dziela> (1621) fr. dramaturga Théophile'a de Viau.</pe> <wyroznienie>poszlochując</wyroznienie> głosem:/
,,Patrzcie, to nos, którego przewrotność zbrodnicza/
Zepsuła władcy swemu harmonię oblicza!/
Łotr, teraz wstydem płonie!..." Oto w krótkim słowie,/
Coś mógł acan powiedzieć, mając olej w głowie./
Lecz sprytu, lecz dowcipu nie ma w twej stodole,/
O, najnędzniejszy z tworów na tym łez padole!/
A wiedza twa nie wznosi się nad poziom sfery,/
Objętej wiadomymi czterema litery!/
Zresztą, choćbyś miał wiedzy i dowcipu prawie,/
Byś mógł ku tych szlachetnych galerii zabawie/
Uraczyć mnie podobnie szalonymi żarty,/
Wiedz, iżby ćwierć ćwiarteczki jednej części czwartej/
Pierwszego słowa z ust twych nie wyszła bezkarnie,/
Bo to, com tu o nosach powiedział figlarnie,/
Wybaczam, po przyjaźni, sobie, gdy je głoszę,/
Lecz wara!... z ust innego żadnych drwin nie znoszę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>chcąc odciągnąć wicehrabiego, oszołomionego tą napaścią</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wicehrabio, daj spokój!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549710052021-3205465315"/><motyw id="m1549710052021-3205465315">Szlachcic, Moda, Pogarda</motyw>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdławionym głosem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak się to nadyma!</wers_cd>/
Szlachetka, co... co nawet rękawiczek nie ma,/
I bez wstęg, bez koronek wchodzi w te podwoje<pe><slowo_obce>podwoje</slowo_obce> --- dwuskrzydłowe drzwi, z reguły odznaczające się rozmiarem i ozdobnością.</pe>!...<end id="e1549710052021-3205465315"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1549710090136-279676716"/><motyw id="m1549710090136-279676716">Honor, Duma, Moda, Strój, Fircyk, Szlachcic</motyw>Ja, mój młody łaskawco, moralnie się stroję./
Fircykom pozostawiam blichtr, wstęgi, pętlice,/
Lecz jeśli mniej wykwintny, dbałością się szczycę!.../
Ja bym się niezasromion<pe><slowo_obce>niezasromion</slowo_obce> (daw.) --- niezasromiony, niezawstydzony.</pe> ludziom nie pokazał/
Pod brzemieniem obelgi, której bym nie zmazał,/
Z rozespanym sumieniem, ze czcią nadszarganą/
Ze skrupułami, którym milczeć nakazano.../
Mnie blichtr obcy! Lecz na wzór strusich pióropuszy,/
Stroi mnie dumna szczerość nieugiętej duszy;/
Więc krygowną postacią stać nie pragnąc w świecie,/
Kryguję ducha mego hardo jak w gorsecie,/
A w sławne czyny strojny, by<pe><slowo_obce>by</slowo_obce> (daw.) --- tu: niby, jakby, jak.</pe> w cenne gipiury<pe><slowo_obce>gipiura</slowo_obce> --- elegancka koronka o dużych oczkach i wypukłym wzorze.</pe>,/
Podkręcam me dowcipy, jak wąsa do góry,/
I w szacie tego kroju idąc świata drogą,/
Dzwonię wokół prawdami, butnie.... jak ostrogą!...<end id="e1549710090136-279676716"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549710291321-1103050578"/><motyw id="m1549710291321-1103050578">Honor, Moda</motyw>Ja nie mam rękawiczek?... To nie żarty!...</wers_cd>/
Miałem jedną... sierotę po siostrze podartej,/
Lecz widząc, że biedaczki pocieszyć nie mogę,/
W łeb ją cisnąłem komuś, co mi wlazł był w drogę!...<end id="e1549710291321-1103050578"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549710392006-3123333120"/><motyw id="m1549710392006-3123333120">Żart</motyw>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wybuchając</didaskalia>
<kwestia><strofa>Heciak!... Śmieszny pyszałek!... Gbur z pałką narwaną!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ukłonem, udając, iż zrozumiał, że mu tymi słowy wicehrabia się przedstawił</didaskalia>
<kwestia><strofa>A! Bardzo mi przyjemnie!... A jam jest Cyrano/
De Bergerac!...<end id="e1549710392006-3123333120"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>Śmiechy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdławionym głosem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To błazen!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>krzywiąc się, jak gdyby nagle dostał kurczowego napadu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Aj!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>który chciał już odejść, zatrzymując się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co to?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>krzywiąc się boleśnie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Drętwieje!...</wers_cd>/
Trzeba by ją rozruszać!... Tak zwykle się dzieje,/
Gdy zbyt długo w spokoju gnuśnym<pe><slowo_obce>gnuśny</slowo_obce> --- leniwy, niechętny działaniu.</pe> pozostanie!.../
Aj!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż tam do licha?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czuję w szpadzie rwanie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>dobywając szpady</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dobrze!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z wdziękiem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dam aści sztyczek<pe><slowo_obce>sztyczek</slowo_obce> --- zdrobn. od sztych: pchnięcie bronią białą.</pe> przedziwny, mosanie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549710452179-916424130"/><motyw id="m1549710452179-916424130">Poeta, Poezja</motyw>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>pogardliwie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Poeta!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak: poeta! I takiego kroju,</wers_cd>/
Że zaimprowizuje wierszyk w czasie boju,/
I podczas gdy z waszmością tu skrzyżuję szpadę,/
Równocześnie ułożę balladę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Balladę?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Waszmość zda się nie wiedzieć, co to jest ballada?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>recytując, jakby lekcję wydawał<pe><slowo_obce>wydawać lekcję</slowo_obce> (daw.) --- odpowiadać, recytować przed kimś zadany materiał lekcyjny.</pe></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ballada tedy<pe><slowo_obce>tedy</slowo_obce> (daw.) --- więc, zatem.</pe> z trzech się zwrotek składa,</wers_cd>/
Każda po osiem wierszy...<pt><slowo_obce>Ballada tedy z trzech się zwrotek składa, każda po osiem wierszy...</slowo_obce> --- Mimo ścisłości do której dążył, musiał tutaj tłumacz z powodu nadzwyczajnych technicznych trudności odbiec od pierwowzoru, zachowując jednak ogólny tok myśli i formę balladzie właściwą, o co, zdaniem jego, jako o ważny szczegół kolorytowy głównie chodziło.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<didaskalia>drepcząc ze złości</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Och!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>ciągnie dalej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...i z zakończenia,</wers_cd>/
Które jest czterowierszem, lecz rymów nie zmienia.<end id="e1549710452179-916424130"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Waść...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549710483482-539650363"/><motyw id="m1549710483482-539650363">Pojedynek, Poezja</motyw>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jest! Właśnie taką ułożę balladę,</wers_cd>/
A przy ostatnim wierszu... szpadą cię przejadę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nigdy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nigdy?...</wers_cd>/
<didask_tekst>deklamując</didask_tekst>/
<wers_cd>,,Ballada o tym pojedynku,</wers_cd>/
Który w burgundzkiej sali odbył się budynku,/
Między panem Cyrano a pewnym półgłówkiem".</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WICEHRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co?... Jak?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To, panie, tytuł, zwany też nagłówkiem!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SALA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zaciekawiona do najwyższego stopnia</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ustąpcie!... To wyborne!... Cyt!... Sza!... Bez chichotów!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Dokoła <osoba>Cyrana</osoba> i <osoba>wicehrabiego</osoba> tworzy się koło ciekawych. W parterze ,,margrabiowie", oficerowie, zmieszani z mieszczanami i ludem. Paziowie wspinają się na barkach widzów, by lepiej widzieć. Wszystkie kobiety w lożach powstają. Z prawej strony <osoba>de Guiche</osoba> i jego dworzanie. Z lewej <osoba>Le Bret</osoba>, <osoba>Ragueneau</osoba>, <osoba>Cuigy</osoba> itd.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zamykając oczy na chwilę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Czekajcie!... Szukam rymów!... Mam, mam!... Jużem gotów!...</strofa>

<didaskalia>ilustrując słowa stosownym gestem</didaskalia>

<strofa>Pełnym wdzięku ruchem dłoni/
Rzucam moje w kąt manatki/
I płaszcz zwlekam, co mię słoni<pe><slowo_obce>słonić</slowo_obce> (daw.) --- dziś: osłaniać, zakrywać.</pe>,/
I... dobywam mojej szpadki./
Grzeczny, lekki, zwinny, gładki./
Trwam, mój aść, przy słowach mych,/
Że przy końcu mej balladki/
Tym szpikulcem dam ci sztych!...</strofa>

<didaskalia>Składają się pierwsze chody.</didaskalia>

<strofa>Sam bies<pe><slowo_obce>bies</slowo_obce> ---  zły duch, diabeł.</pe> aści nie ochroni,/
Choć mam kłopot iście rzadki,/
Jaki cel wziąć dla mej broni:/
Brzuch.... czy serce tej dzierlatki?.../
Sieje broń ma skrawe płatki,/
Niby roje muszek pstrych,/
Ach, tak! Z końcem mej balladki/
W brzuszek dam waszmości sztych!</strofa>

<strofa>Tu mi rymu brak na ,,oni";/
Waść pobladłeś jak opłatki,/
Bym mógł rzec: ,,Ha, w piętkę goni!..."/
Szach!... Odbiłem sztych z przysiadki,/
I rżnę młyńca wprost z paradki<pe><slowo_obce>parada</slowo_obce> --- w szermierce: odparcie ciosu.</pe>,/
Gładko, równo, jak pod sztrych<pe><slowo_obce>sztrych</slowo_obce> (daw., z niem.) --- linia, kreska.</pe>!.../
Czuj duch! Idzie kres balladki,/
A przy końcu będzie sztych!...</strofa>

<didaskalia>Uroczyście</didaskalia>

<strofa><wers_cd><wyroznienie>Posłanie!</wyroznienie>...</wers_cd></strofa>

<strofa>Módl się, waszeć!... Idą jatki,/
Za spełniony żałuj grzech;/
Prima!... Tercja!...<pe><slowo_obce>prima, tercja</slowo_obce> --- nazwy pozycji w szermierce.</pe> kres balladki!/
<didask_tekst>daje sztych</didask_tekst>/
<wers_cd>Tusz!...</wers_cd>/
<didask_tekst><osoba>Wicehrabia</osoba> chwieje się; <osoba>Cyrano</osoba> z ukłonem</didask_tekst>/
<wers_cd>Mówiłem, będzie sztych!...<end id="e1549710483482-539650363"/></wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Okrzyki, oklaski z lóż. Kwiaty i chusteczki sypią się na dół. Oficerowie, otoczywszy <osoba>Cyrana</osoba>, winszują mu. <osoba>Ragueneau</osoba> tańczy w zachwycie. <osoba>Le Bret</osoba> jest zrozpaczony i szczęśliwy. Podtrzymując wicehrabiego, wyprowadzają go przyjaciele z sali.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TŁUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>w jednym długim okrzyku podziwienia</didaskalia>
<kwestia><strofa>Aaa!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAJTAR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wspaniałe!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDNA Z KOBIET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zabawne!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niebotyczne!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z MARGRABIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nowe!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Szalone!...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ZMIESZANE GŁOSY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wśród zgiełku około <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Brawo!... Czołem!... Życzenia zbiorowe!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDNA Z KOBIET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To bohater!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z MUSZKIETERÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodząc z wyciągniętą dłonią</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mosanie, jesteś waszmość chwatem!</wers_cd>/
To było wcale dobre!... Znam się trochę na tem!.../
Tupałem aż z uciechy, widząc grę waćpana!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cuigy'ego</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Mój drogi, kto to taki?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie znasz d'Artagnana<pe><slowo_obce>d'Artagnan</slowo_obce> --- główny bohater cyklu powieści Aleksandra Dumasa, Gaskończyk, muszkieter króla Ludwika XIII i Ludwika XIV; wzorowany na historycznej postaci Charlesa de Batz-Castelmore hrabiego d'Artagnan (1611--1673).</pe>?...</wers_cd>/
To on!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorąc <osoba>Cyrana</osoba> za rękę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Chodź, pogadamy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech tłum wyjdzie z sali!</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>Belterose'a</osoba></didask_tekst>/
Mogę zostać?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BELLEROSE</naglowek_osoba>
<didaskalia>z uszanowaniem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ooo, proszę!...</wers_cd>/
<didask_tekst>Słychać krzyk na dworze.</didask_tekst>/
<wers_cd>Cóż to?... Czy się pali?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JODELET</naglowek_osoba>
<didaskalia>który wyszedł był zobaczyć, wracając</didaskalia>
<kwestia><strofa>To Montfleury'ego lżą tak!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BELLEROSE</naglowek_osoba>
<didaskalia>uroczyście</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Sic transit!</slowo_obce>...<pe><slowo_obce>Sic transit!...</slowo_obce> (łac.) --- początek sentencji: <slowo_obce>Sic transit gloria mundi</slowo_obce>: Tak przemija chwała świata.</pe></wers_cd>/
<didask_tekst>zmieniwszy ton, do odźwiernego i lampiarza</didask_tekst>/
<wers_cd>No, dalej!</wers_cd>/
Zamknąć! Zamieść! Nie gasić!... Już szósta godzina;/
Skoro wrócim z obiadu, próba się zaczyna...</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Jodelet</osoba> i <osoba>Bellerose</osoba> wychodzą, kłaniając się <osoba>Cyranowi</osoba> nisko.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549710533648-802799642"/><motyw id="m1549710533648-802799642">Bieda, Duma</motyw>ODŹWIERNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>A wasza miłość nie pójdzie jeść?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja?... Nie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dlaczego?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>butnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Bo nie chcę.../
<didask_tekst>spostrzegłszy, że się <osoba>odźwierny</osoba> oddalił, i zmieniając ton</didask_tekst>/
<wers_cd>...bo halerza nie mam złamanego!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Żarty!... Jak to pieniędzy nie masz?.../
<didask_tekst>robiąc ruch rzucenia czegoś</didask_tekst>/
<wers_cd>A talary?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>To lafa<pe><slowo_obce>lafa</slowo_obce> (daw.) --- pensja; żołd.</pe>, którą ojciec mi przysyła stary!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>z żywością</didaskalia>
<kwestia><strofa>Całomiesięczny fundusz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Poszedł, z dymem pary!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, cóż to za szaleństwo rzucenie tej kieski!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak! Być może.../
<didask_tekst>z gestem dumnego zadowolenia</didask_tekst>/
<wers_cd>...lecz przyznaj, co za ruch królewski!...<end id="e1549710533648-802799642"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZNOSICIELKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>pokaszlując nieśmiało dla zwrócenia uwagi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Hm, hm!... Nie mogę ścierpieć, że się waszmość głodzi;/
Tu jest wszystko, co trzeba... Niech waćpan dobrodziej!.../
Proszę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdejmując kapelusz</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Moja dziecino, chociaż mi zabrania</wers_cd>/
Gaskońska buta z twego korzystać wezwania,/
Jednak ci nie chcę smucić odmową serduszka.../
<didask_tekst>Podchodzi ku bufetowi i wybiera.</didask_tekst>/
Więc biorę... z tego grona.../
<didask_tekst>Ona kładzie na talerz skwapliwie wskazane grono.</didask_tekst>/
<wers_cd>...o nie!... dość ziarnuszka.</wers_cd>/
Jedno ziarnko to dosyć!... Szklankę wody.../
<didask_tekst>Ona chce mu dolać wina.</didask_tekst>/
<wers_cd>czystej!...</wers_cd>/
I pół makaronika!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Oddaje drugą połowę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzruszając ramionami, do siebie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wariat oczywisty!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROZNOSICIELKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nalegając</didaskalia>
<kwestia><strofa>Niech waszmość raczy przyjąć... Są owoce, pączki!.../
Może coś przecie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem... pocałunek rączki!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Całuje rękę jej z takim szacunkiem, jakby to była ręka księżniczki.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROZNOSICIELKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzruszona</didaskalia>
<kwestia><strofa>Och!... Przepraszam!.../
<didask_tekst>ukłon</didask_tekst>/
<wers_cd>Dobranoc!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>wychodzi.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Le Bret</osoba>, później <osoba>Odźwierny</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Le Breta</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, więc... gadu-gadu!...</wers_cd>/
<didask_tekst>staje przed bufetem i rozkładając przed sobą: makaronik...</didask_tekst>/
Obiad!.../
<didask_tekst>...szklankę wody...</didask_tekst>/
<wers_cd>Napitek!...</wers_cd>/
<didask_tekst>...i winną jagodę</didask_tekst>/
<wers_cd>Wety<pe><slowo_obce>wety</slowo_obce> (daw.) --- deser.</pe>!...</wers_cd>/
<didask_tekst>siada</didask_tekst>/
<wers_cd>Siadam do obiadu!...</wers_cd>/
Ach, głodny byłem wściekle!.../
<didask_tekst>gryząc makaronik</didask_tekst>/
<wers_cd>Więc mówisz, mój drogi?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że te pyszałki butne o postawie srogiej,/
Jeśli ich słuchać będziesz, przewrócą ci w głowie.../
Pytaj ludzi roztropnych, niech ci który powie:/
Te dzisiejsze wybryki twoje tak zuchwałe,/
Jakie one wywarły wrażenie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>dogryzając makaronika</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wspaniałe!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kardynał...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zaciekawiony, radośnie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co?... Kardynał?... Zaliż<pe><slowo_obce>zaliż</slowo_obce> (daw.) --- czyż.</pe> on był przy tym?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>pesymistycznie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Był, był!... Och, on to nazwie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>przerywając</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Arcyznakomitym!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jednak...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, wszak należy do pisarskiej rzeszy;</wers_cd>/
Żem nie dał grać kolegi --- czyż go nie ucieszy?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zbyt wiele sobie ludzi narażasz bez celu!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czym<pe><slowo_obce>Czym (...) naraził</slowo_obce> --- inaczej: czy naraziłem (konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika).</pe> istotnie dziś sobie naraził tak wielu?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Najmniej pół setki; przy tym cała armia babia...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No, licz!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Montfleury... mieszczuch... de Guche... wicehrabia...</wers_cd>/
Baro, wraz z akademią...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dość, jestem w zachwycie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549710615108-1399558065"/><motyw id="m1549710615108-1399558065">Życie jako wędrówka</motyw>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzież ty zajdziesz, mój drogi, wiodąc takie życie?.../
Jakie masz plany?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Byłem jakby wśród manowca<pe><slowo_obce>manowiec</slowo_obce> --- bezdroże.</pe>.</wers_cd>/
Sto krętych dróg się słało przed okiem wędrowca.../
Wybrałem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Którą?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ najprostszą w tym rzędzie.</wers_cd>/
Oto: zdumiewać ludzi we wszystkim i wszędzie!...<end id="e1549710615108-1399558065"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobrze. Lecz powiedz, jaka mucha cię ubodła,/
Ścigać tak Montfleury'ego?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549710636371-119990189"/><motyw id="m1549710636371-119990189">Zazdrość</motyw>Och, ta fasa podła,</wers_cd>/
Co, niby wieprz w karmniku, ledwie brzuch swój tacza,/
Ma się za serc niewieścich wielkiego zjadacza,/
I --- ględząc, tak jak ględzą rubaszne pastuchy ---/
Robi słodziutkie oczy... ślepiami ropuchy!.../
Nie cierpię go od chwili, gdym raz z oburzeniem/
Spostrzegł, że się ośmielił ślinić... ją!... spojrzeniem!.../
Zdawało mi się wzrokiem, gdy dotknął jej lica,/
Że widzę, jak po róży... pełza gąsienica...<end id="e1549710636371-119990189"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>ze zdziwieniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co? Jak?... Czy to możliwe?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bym kochał?...</wers_cd>/
<didask_tekst>zmieniając ton</didask_tekst>/
<wers_cd>Niestety!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549710693723-2724304110"/><motyw id="m1549710693723-2724304110">Miłość niespełniona</motyw>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tyś nie mówił... nie wspomniał nigdy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tej kobiety?...</wers_cd>/
Ach, pomyśl! Ta ironia!... Gdy mi nie pozwala/
Ten nos, co tak jak laufer<pe><slowo_obce>laufer</slowo_obce> (z niem.) --- goniec.</pe> poprzedza mnie z dala,/
Bym śnił, żem jest kochany, choćby przez brzydala,/
To ja!... Lecz to konieczne! to nieuniknione!.../
Ja kocham... To tak proste, ach, a tak szalone!.../
Ja kocham najpiękniejszą w świecie...<end id="e1549710693723-2724304110"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Najpiękniejszą?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Najbardziej złotowłosą.../
<didask_tekst>z przygnębieniem</didask_tekst>/
<wers_cd>i najwykwintniejszą!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na Boga, mów, kto ona?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549710723345-1895770873"/><motyw id="m1549710723345-1895770873">Miłość</motyw>Hazard<pe><slowo_obce>hazard</slowo_obce> (daw.) --- niebezpieczeństwo, ryzyko.</pe> sercom gwoli<pe><slowo_obce>gwoli</slowo_obce> (daw.) --- dla, z powodu, w celu.</pe>,</wers_cd>/
Rozkoszny --- mimo wiedzy, groźny --- mimo woli./
Pułapka zdrad natury, róża, w której łonie/
Amor<pe><slowo_obce>Amor</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg  i uosobienie miłości.</pe> czyha w zasadzce, srogie ostrząc bronie!.../
Ten, kto poznał jej uśmiech, poznał doskonałość./
Ona w najmniejszy drobiazg zaklina wspaniałość,/
I umie w każdym ruchu zamknąć bóstwa całość!.../
Nie!... Ty byś nie umiała, boska Afrodyto<pe><slowo_obce>Afrodyta</slowo_obce> (mit. gr.) --- bogini miłości; narodziła się z piany morskiej u wybrzeży Cypru, często była przedstawiana jako wyłaniająca się z wielkiej muszli (konchy).</pe>,/
Wstąpić w konchę, jak ona w lektykę odkrytą,/
Ni ty, czysta Dyjano<pe><slowo_obce>Dyjana</slowo_obce> (mit. rzym.) --- dziś: Diana, dziewicza bogini łowów i księżyca, odpowiednik gr. Artemidy.</pe>, kroczyć tak po lesie,/
Jak ona po paryskim bruku kroki niesie!...<end id="e1549710723345-1895770873"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, rozumiem!... To jasne!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Łatwo zrozumiane!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty kochasz twą kuzynkę Robin?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak!... Roksanę!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ano, tym lepiej!... Kochasz?... Powiedz jej... Masz prawo,/
Zwłaszcza dziś, gdy w jej oczach okryłeś się sławą!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1549710838145-3918552144"/><motyw id="m1549710838145-3918552144">Miłość niespełniona</motyw>Przypatrz mi się, kochany! Czyż mi nie zabrania/
Ta narośl śnić o błogich zachwytach kochania?.../
O, nie, ja się nie łudzę! Chyba że chwilowo/
Zakwili we mnie rzewność w porę wieczorową,/
Kiedy w woń się rozpłyną sny kwiatów miłosne,/
A mój drągal-nosisko wciąga w siebie wiosnę!.../
I zdarza się, że błądząc w promieniach księżyca,/
Spotkam w ogrodzie parę: z młodzieńcem dziewica!/
Wzruszony, za śladami stóp ich biegnę okiem,/
I myślę, że to dobrze, chodzić wolnym krokiem/
W księżycu, ręka w rękę, z ukochaną w parze,/
A wtedy zapominam --- unoszę się --- marzę!.../
Aż znienacka zobaczę, spojrzawszy z ukosa,/
Na ogrodowym murze cień mojego nosa!...<end id="e1549710838145-3918552144"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój drogi!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, mój drogi, miewam ja rozpacze,</wers_cd>/
I gdy jestem samotny...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>ze współczuciem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To płaczesz...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z protestem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549710902593-3169235797"/><motyw id="m1549710902593-3169235797">Łzy</motyw>Ja?... Płaczę?...</wers_cd>/
Nie, to by nazbyt szpetnym było, gdyby rosa/
Łez popłynęła kiedy wzdłuż takiego nosa,/
I nie pozwolę na to, póki we mnie siła,/
Aby ich boska piękność kiedy się splamiła/
Związkiem z taką brzydotą... Toż nie znajdziesz przecie/
Nic zgoła, od łez bólu, świętszego na świecie;/
Więc nie chcę, by z tych pereł jedna z mej przyczyny/
Została na szydercze narażona drwiny...<end id="e1549710902593-3169235797"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>pocieszając</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie smuć się!... <begin id="b1549710918502-2878756750"/><motyw id="m1549710918502-2878756750">Miłość</motyw>Czas sposobność i radę ci poda./
Wszak prawem, co miłością rządzi, jest przygoda.<end id="e1549710918502-2878756750"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z goryczą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie! Nie! Nie!... Jest stosunek! Jest ład! I jest miara!.../
Ja kocham Kleopatrę<pe><slowo_obce>Kleopatra VII Filopator</slowo_obce> (69--30 p.n.e.) --- ostatnia królowa Egiptu, słynna z urody i uroku osobistego; była kochanką Gajusza Juliusza Cezara (100--44 p.n.e.), rzymskiego polityka i wodza, który dążył do przejęcia w Rzymie władzy absolutnej.</pe> --- mamże<pe><slowo_obce>mamże</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą pytającą -że (nadającą charakter pytania retorycznego); inaczej: czy mam, czyż mam.</pe> twarz Cezara?.../
Ubóstwiam Berenikę<pe><slowo_obce>Berenika</slowo_obce> (28--ok. 79) --- najstarsza córka Heroda Agrypy I, króla Judei, królowa Chalkis i Cylicji, znana z burzliwego życia miłosnego; jej związek z rzymskim wodzem, a późniejszym cesarzem Tytusem (39--81) stał się tematem wielu powieści, dramatów i oper.</pe> --- licoż mam Tytusa?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>z żywością</didaskalia>
<kwestia><strofa>Lecz twój rozum! Twe męstwo!.../
<didask_tekst>wskazując miejsce, na którym stała przedtem roznosicielka</didask_tekst>/
<wers_cd>Złożyłeś całusa</wers_cd>/
Na ręku tej tu małej, rumieniąc niebogę./
Wszak widziałeś jej oczy --- czyż były ci wrogie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdziwiony</didaskalia>
<kwestia><strofa>
To prawda!...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I Roksana, gdy Valvert pchnął szpadą,</wers_cd>/
Godząc w ciebie, okropnie blada była...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdziwiony</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Blada.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już dzisiaj twoje męstwo, dowcip pokochała./
Śmiało!... Idź do niej.... wyznaj...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Aby mnie wyśmiała?...</wers_cd>/
Nie znam trwogi, lecz myśleć nie mogę bez drżenia...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ODŹWIERNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wprowadzając kogoś ode drzwi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Pytają o waćpana!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>spostrzegłszy <osoba>ochmistrzynię</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Boże! Jej duenna<pe><slowo_obce>duenna</slowo_obce> (daw., z hiszp. <slowo_obce>dueña</slowo_obce>) --- ochmistrzyni, dama do towarzystwa młodej kobiety, towarzysząca jej w wyjściach poza dom; przyzwoitka.</pe>!...</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Le Bret</osoba>, <osoba>Ochmistrzyni</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>z głębokim ukłonem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Walecznego kuzyna w dniu jutrzejszym z rana/
Pragną widzieć tajemnie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstrząśniony</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mnie widzieć?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>dygając</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Waćpana!...</wers_cd>/
Chcą mu się z czymciś<pe><slowo_obce>czymciś</slowo_obce> (daw., gw.) --- czymś.</pe> zwierzyć...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mnie?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>z nowym dygiem</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tak!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>słaniając się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, mój Boże!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skoro jutro na niebie pierwsze błysną zorze,/
Pójdą mszy świętej słuchać u Świętego Rocha...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>opierając się na ramieniu <osoba>Le Breta</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>O, mój Boże!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wracając, by pomówić trocha,</wers_cd>/
Gdzie mają wstąpić?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jakby oszalały</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie?... Ha?... Zaraz!... O, mój Boże!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mów waszmość!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, mój Boże!... Zaraz!... Szukam w głowie!...</wers_cd>/
W paszteciarni Ragueneau'a...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzież to? Niech waść powie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ulica Honoriusza... ciasta w okien szybie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>dygając</didaskalia>
<kwestia><strofa>Przyjdziem... Godzina siódma... Bądź waszmość!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie chybię<pe><slowo_obce>chybić</slowo_obce> --- tu: uchybić, zawieść.</pe>!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Ochmistrzyni</osoba> wychodzi.</didaskalia>


<!--TRIM:2-->



<naglowek_scena>SCENA SIÓDMA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Le Bret</osoba>, później <osoba>Komedianci</osoba>, <osoba>Komediantki</osoba>,
<osoba>Cuigy</osoba>, <osoba>Brissaille</osoba>, <osoba>Lignière</osoba>, <osoba>Odźwierny</osoba>, <osoba>Skrzypiciele</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549711270428-2554830169"/><motyw id="m1549711270428-2554830169">Miłość</motyw>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzucając się w objęcia <osoba>Le Breta</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Ja?... Z nią?... Schadzkę?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>wesoło</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż smutek?... Już inny wiatr wieje?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przynajmniej wie, że żyję!... Szaleję... Szaleję!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Takie mi tu bajałeś przed chwilą androny;/
Teraz będziesz spokojny?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zapalając się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przeciwnie!... Szalony!...</wers_cd>/
Nieprzeparty, jak piorun, gdy w miał kruszy skałę!.../
Sam mi tu całą armię! Wojsko dajcie całe!.../
Mam dziesięć serc! Dwadzieścia ramion!... Wielkie  nieba!.../
Precz z karlęcą hołotą!.../
<didask_tekst>wrzeszczy na całe gardło</didask_tekst>/
<wers_cd>Olbrzymów mi trzeba!...<end id="e1549711270428-2554830169"/></wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Od jakiegoś czasu poruszają się cienie <osoba>komediantów</osoba> i <osoba>komediantek</osoba> w głębi na scenie. Słychać szmery i gwary. Próba się odbywa. <osoba>Skrzypiciele</osoba> zajęli swe miejsce.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GŁOS ZE SCENY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ciszej!... Próbę zaczęto!... O spokojność prosim!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Chodźmy!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zmierzają ku wyjściu. W tej chwili otwierają się wielkie drzwi. Wchodzą <osoba>Cuigy</osoba>, <osoba>Brissaille</osoba> i kilku oficerów, podtrzymując spitego <osoba>Lignière'a</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cyrano?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co tam?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bąka ci przynosim<pt><slowo_obce>Bąka ci przynosim</slowo_obce> --- W oryginale: ,,<slowo_obce>Une énorme grive</slowo_obce>". <slowo_obce>Grive</slowo_obce>, kwiczoł, prawdopodobnie z powodu pokrewieństwa dźwięków, poczytywany jest za synonim człowieka pijanego (<slowo_obce>gris</slowo_obce>). Tłumacz sądził, iż wyraz ,,bąk" z powodu przysłowia ,,pijany jak bąk" będzie najstosowniejszym dla oddania tej intencji [mowa o bąku zwyczajnym, dużym ptaku wodnym z rodziny czaplowatych; red. WL].</pt>!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>poznając <osoba>Lignière'a</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Lignière!... Co z tobą, chłopcze?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Został bez noclega!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549711352619-3229676391"/><motyw id="m1549711352619-3229676391">Niebezpieczeństwo, Odwaga, Szaleństwo</motyw>BRISSAILLE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nie może wrócić do dom...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie rozumiejąc</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>bełkocąc i pokazując papier pomięty</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ten list ostrzega</wers_cd>/
O zasadzce... Stu zbirów zasadzono na mię<pe><slowo_obce>mię</slowo_obce> (daw.) --- forma skrócona zaimka używana daw. w pozycji nieakcentowanej w zdaniu (podobnie jak ,,się", ,,cię"); dziś używana jest tylko długa forma: mnie.</pe>.../
To z powodu mej piosnki... <tytul_dziela>Tour de Nesle</tytul_dziela>, przy bramie.../
Iść do domu koniecznie muszę popod<pe><slowo_obce>popod</slowo_obce> (daw.) --- pod.</pe> wieżę!.../
Pozwól mi się dziś przespać na twojej kwaterze!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z żywością</didaskalia>
<kwestia><strofa>Stu ludzi, mówisz?... Brawo!... Będziesz spał u siebie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIGNIÈRE</naglowek_osoba>
<didaskalia>przerażony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ależ...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>straszliwym głosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jam salvaguardią<pt><slowo_obce>salvaguardia</slowo_obce> --- czyli gleit, wyraz staropolski wojskowy oznaczający siłę zbrojną dodaną komuś dla bezpieczeństwa.</pt> twoją, jak Bóg w niebie!.../
<didask_tekst>pokazując mu latarnię, którą w ręku trzyma <osoba>odźwierny</osoba>, przysłuchujący się tej scenie</didask_tekst>/
Weź tę latarnię!.../
<didask_tekst><osoba>Lignière</osoba> bierze ją skwapliwie.</didask_tekst>/
<wers_cd>Naprzód marsz!...</wers_cd>/
<didask_tekst>do oficerów</didask_tekst>/
<wers_cd>Waszmoście z nami!...</wers_cd>/
W oddaleniu... Wy tylko jesteście świadkami!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<didaskalia>tonem przestrogi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Lecz stu ludzi!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dziś właśnie na stu chrap<pe><slowo_obce>chrap</slowo_obce> --- chrapka, zachcianka, chętka.</pe> mnie zbiera!...<end id="e1549711352619-3229676391"/></wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Komedianci</osoba> i <osoba>komediantki</osoba> zeskakują ze sceny i podbiegają w rozmaitych kostiumach.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz na cóż łba nadstawiać...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, Le Bret już gdera!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dla opilca takiego?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bo ten pijaczyna,</wers_cd>/
Bo ta kadź rosolisu<pe><slowo_obce>rosolis</slowo_obce> --- likier aromatyzowany płatkami róży.</pe>, bo ta beczka wina,/
<begin id="b1549711492770-3926073713"/><motyw id="m1549711492770-3926073713">Miłość, Poświęcenie</motyw>Wykonał w moich oczach czyn bardzo subtelny,/
Oto, gdy dama jego raz po mszy niedzielnej/
Umaczała paluszki wedle obyczaju/
W kropielnicy, on skoczył, przypiął się do skraju,/
I choć nie cierpi wody, wypił wszystko do dna!...<end id="e1549711492770-3926073713"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDNA Z KOMEDIANTEK</naglowek_osoba>
<didaskalia>kostium subretki<pe><slowo_obce>subretka</slowo_obce> (z fr.) --- pokojówka; także: typ postaci sprytnej służącej występującej w komedii.</pe></didaskalia>
<kwestia><strofa>Aaa! To rzecz bardzo ładna i pochwały godna!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co, nieprawdaż, subretko?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SUBRETKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do drugiej <osoba>komediantki</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ciekawam też, czemu</wers_cd>/
Stu, aż stu zasadzili przeciwko jednemu?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idziem.../
<didask_tekst>do oficerów</didask_tekst>/
<wers_cd>A waściów proszę, niech się nikt nie waży</wers_cd>/
Spieszyć do mnie z sukursem<pe><slowo_obce>sukurs</slowo_obce> (daw., z łac.) --- wsparcie, pomoc.</pe>, cokolwiek się zdarzy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDNA Z KOMEDIANTEK</naglowek_osoba>
<didaskalia>zeskakując ze sceny</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie, ja to widzieć muszę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dalej!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDNA KOMEDIANTKA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przyłącza się i woła starego <osoba>komedianta</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chodź, Kasandrze<pe><slowo_obce>Kasander, Leander</slowo_obce> --- konwencjonalne postacie z daw. komedii: Kasander to naiwny ojciec, opiekun bądź oszukiwany mąż płochej Izabelli, zaś Leander to amant Izabelli, łączący w sobie cechy prostego żołnierza, jak i zarozumiałego fircyka.</pe>!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chodźcie wszyscy: doktorze, subretko, Leandrze!/
Dalej, szalone pałki! Pójdziem wszyscy zatem!/
Złączymy włoską farsę z hiszpańskim dramatem.../
Niech chrapliwy jęk śmierci wesoła drużyna/
Brzękiem dzwonków otoczy, jak krąg tamburyna!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSTKIE KOBIETY</naglowek_osoba>
<didaskalia>skacząc z radości</didaskalia>
<kwestia><strofa>Brawo!... Gdzie mój kapturek?... Mój płaszcz!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JODELET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idźmy!... Brawo!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>skrzypków</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Panowie muzykanci zagrają nam żwawo!.../
<didask_tekst><osoba>Skrzypiciele</osoba> przyłączają się do pochodu. Wszyscy porywają świece płonące przy rampach. Pochód przybiera wygląd capstrzyku<pe><slowo_obce>capstrzyk</slowo_obce> --- tu: przemarsz formacji wojskowej z orkiestrą przez miasto wieczorem w przeddzień uroczystości.</pe> z pochodniami</didask_tekst>/
Brawo! Oficerowie, damy, skrzypiciele,/
Światła. A o dwadzieścia kroków.../
<didask_tekst>idzie naprzód</didask_tekst>/
<wers_cd>...ja na czele,</wers_cd>/
Sam pod mym pióropuszem!... Gotowo?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POCHÓD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gotowo...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I niech się nikt nie waży pomagać mi!... Słowo?.../
Choćby mi śmierć groziła, słowo!... No, ruszamy!/
Raz, dwa trzy!... Hej, odźwierny! Otwieraj nam bramy!.../
<didask_tekst><osoba>Odźwierny</osoba> otwiera podwójne drzwi sali, a w świetle księżyca ukazuje się malowniczy zaułek starego Paryża.</didask_tekst>/
<begin id="b1549712561161-1664809137"/><motyw id="m1549712561161-1664809137">Miasto, Noc, Księżyc, Rzeka</motyw>Patrzcie, ha! Paryż senny, mroczny, niby mglisty;/
Z dachów spływa księżyca blask, jak deszcz srebrzysty!/
Oto jest dekoracja sceny, jak dobrana!/
Tam pod szarfą mgieł srebrnych toczy się Sekwana,/
Tajne zwierciadło nocy, tak złote o świcie...<end id="e1549712561161-1664809137"/>/
A teraz zobaczycie to, co zobaczycie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dalej, do bramy Nesle!... Marsz!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z progu do <osoba>subretki</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Waćpanna pytała,</wers_cd>/
Słysząc, że tam w zasadzce setka leży cała,/
Czemu rąk na jednego zbrojono tak wiele?.../
<didask_tekst>wyciąga szpadę i ze spokojem</didask_tekst>/
Dlatego, iż wiedziano, żeśmy przyjaciele!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi, a za nim cały pochód. Na czele <osoba>Lignière</osoba> z latarnią, zataczając się, za nim <osoba>Cyrano</osoba>; dalej <osoba>komediantki</osoba>, oparte na ramieniu oficerów, i <osoba>komedianci</osoba> w podskokach. Kroczą przy dźwięku skrzypiec w zmroku nocnym, oświeceni blaskiem świec.</didaskalia>

<didaskalia>Kurtyna.</didaskalia>




<naglowek_akt>AKT DRUGI</naglowek_akt>

<nota><akap>Paszteciarnia poetów.</akap></nota>

<nota><akap>(przekład W. Zagórskiego)</akap></nota>

<didaskalia>Scena przedstawia gospodę restauratora-pasztetnika <osoba>Ragueneau</osoba>. Jest to duża sala na rogu ulic Saint Honoré i Arbre-Sec, które przez szklane drzwi w głębi widnieją, zarysowujące się w pierwszych brzaskach świtu.</didaskalia>

<didaskalia>Na lewo pierwszy plan: bufet pod baldachimem z kutego żelaza i porozwieszanymi na nim gęsiami, kaczkami i białymi pawiami. W wielkich fajansowych wazonach ogromne bukiety z kwiatów, głównie słoneczników. Po tejże stronie drugi plan: olbrzymi komin, przy którego ogniu, między żelaznymi podstawami, dźwigającymi rondelki i rynki, smażą się w brytfannach pieczenie.</didaskalia>

<didaskalia>Po prawej stronie pierwszy plan ze drzwiami. Na drugim planie schody prowadzące do małej salki w półpięterku, której wnętrze, widoczne przez otwartą okiennicę, zajmuje stół nakryty, oświecony małym flamandzkim pająkiem. Jest to gabinet, w którym podają gościom jedzenie i picie. Drewniana galeria, będąca niejako przedłużeniem schodów, zdaje się prowadzić do podobnych gabinetów.</didaskalia>

<didaskalia>W środku wielka obręcz żelazna, którą można za pomocą sznurów podciągać i spuszczać, niby pająk jaki, a na której, przyczepione hakami, wiszą grubsze sztuki zwierzyny.</didaskalia>

<didaskalia>W piecach pomieszczonych w cieniu pod schodami tli się żar. Miedź rondli świeci się. Rożny obracają się za pomocą sprężynowej maszynerii. Jarzyny i mięso, przygotowane do kuchni, leżą w piramidach, szynki wiszą. Jest to chwila, kiedy przyrządzają śniadanie. Spłoszone kuchciki potrącają się wzajemnie; ogromni kucharze i małe kuchciki krzątają się pilnie. Pełno czapek z kogucimi piórami lub skrzydłami pantarek<pe><slowo_obce>pantarka</slowo_obce> --- perliczka, ptak z rzędu kuraków.</pe>. Co chwila wnoszą na blachach lub plecionych z wikliny noszach stosy potraw i ciast.</didaskalia>

<didaskalia>Stoły zastawione ciastami i potrawami; inne, ponakrywane i krzesłami otoczone, czekają na gości. Mały stoliczek w kącie, zarzucony papierami. W chwili podniesienia się kurtyny siedzi przy nim <osoba>Ragueneau</osoba> i pisze.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ragueneau</osoba>, <osoba>Pasztetnicy</osoba>; później <osoba>Liza</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia><osoba><begin id="b1549712643526-2586390865"/><motyw id="m1549712643526-2586390865">Jedzenie</motyw>Ragueneau</osoba> siedzi przy małym stoliku, z miną natchnioną, liczy na palcach i pisze.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY PASZTETNIK</naglowek_osoba>
<didaskalia>wnosząc półmisek z pieczystym, przystrojonym w ogon pawi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Pieczony paw!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI PASZTETNIK</naglowek_osoba>
<didaskalia>z półmiskiem ciasta</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ciasteczka!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI PASZTETNIK</naglowek_osoba>
<didaskalia>z blatem<pe><slowo_obce>blat</slowo_obce> (daw.) --- taca, płaski, podłużny półmisek na pieczone mięsa.</pe> placków</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Placki migdałowe!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZWARTY PASZTETNIK</naglowek_osoba>
<didaskalia>z babką</didaskalia>
<kwestia><strofa>Babka!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KUCHCIK</naglowek_osoba>
<didaskalia>z półmiskiem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Duszone mięso!...<end id="e1549712643526-2586390865"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>odkłada pióro i podnosi głowę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Promienie różowe</wers_cd>/
Świtu błyszczą na rondlów miedzi jak polewa.../
Każ milczeć temu Bogu, który w tobie śpiewa/
O, Ragueneau!... Godzina lutni później spłynie;/
Trzeźwa godzina pieca trzyma berło ninie<pe><slowo_obce>ninie</slowo_obce> (daw.) ---  teraz.</pe>.../
<didask_tekst>wstaje, przygląda się jakiemuś półmiskowi i do jednego z <osoba>kucharzy</osoba></didask_tekst>/
Ten sos tu jest za krótki!... Przedłużyć go można...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KUCHARZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O ile?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O trzy stopy<pe><slowo_obce>stopa</slowo_obce> --- tu: najmniejsza jednostka miary rytmicznej wiersza albo dawna miara długości, wynosząca ok. 30 cm.</pe>...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Oddala się.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KUCHARZ</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdziwiony</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co?... Jak?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KUCHCIK</naglowek_osoba>
<didaskalia>wnosząc półmisek</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prosię z rożna!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>stanąwszy przed kominem</didaskalia>
<kwestia><strofa><begin id="b1549714459768-1621160851"/><motyw id="m1549714459768-1621160851">Jedzenie, Poezja</motyw>Odwróć oczy, o, boska muzo, pełne czarów,/
By ich nie zaczerwienił skwar kuchennych żarów!.../
<didask_tekst>do jednego z <osoba>pasztetników</osoba>, pokazując mu ciastka</didask_tekst>/
W tych ciastkach całkiem krzywo siedzi konfitura:/
Hemistychy<pe><slowo_obce>hemistych</slowo_obce> (z gr.) --- połówka wersu wiersza, wyodrębniona przez cezurę (średniówkę).</pe> po bokach, a w środku cezura<pe><slowo_obce>cezura</slowo_obce> --- przerwa; tu: średniówka, przerwa intonacyjna, która dzieli wers  wiersza na dwie w przybliżeniu równe połowy.</pe>!.../
<didask_tekst>do <osoba>drugiego</osoba>, pokazując mu pasztet niedokończony</didask_tekst>/
Uwieńczyć dachem trzeba te grzankowe mury!.../
<didask_tekst>do <osoba>Kuchcika</osoba>, który siedząc na ziemi, wdziewa na rożen sztuki drobiu</didask_tekst>/
A ty, co drób na rożnie mieścisz różnopióry,/
Przełóż skromne kurczęta wspaniałym indykiem,/
Jak Malherbe<pe><slowo_obce>Malherbe, François de</slowo_obce> (1555--1628) --- francuski poeta klasycystyczny.</pe> długie wiersze króciutkim wierszykiem,/
Tutaj stopę przedłużaj, a tam znowu skracaj,/
I strofki pieczystego przy ogniu obracaj!...<end id="e1549714459768-1621160851"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549714510952-1168002429"/><motyw id="m1549714510952-1168002429">Jedzenie</motyw>INNY UCZEŃ</naglowek_osoba>
<didaskalia>wnosząc półmisek przykryty serwetą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jegomość! Z brioszowego<pe><slowo_obce>brioszowe ciasto</slowo_obce> --- ciasto jak do wyrobu brioszek, tj. francuskiego lekko słodkiego pieczywa drożdżowego.</pe> ciasta i ze sera/
Upiekłem niespodziankę dla was... Patrzcie!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odkrywa półmisek, na którym widnieje duża lira z ciasta.</didaskalia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>zachwycony</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lira!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>UCZEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Struny jej, patrzcie jeno, z czystego karmelu!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzruszony</didaskalia>
<kwestia><strofa>A laur ze strączków grochu!...<end id="e1549714510952-1168002429"/>/
<didask_tekst>daje mu pieniądz jakiś</didask_tekst>/
<wers_cd>Masz, mój przyjacielu!...</wers_cd>/
Wypij za moje zdrowie dobrą wina flaszkę!.../
<didask_tekst>spostrzegając wchodzącą <osoba>Lizę</osoba></didask_tekst>/
Ale sza!... Oto jejmość<pe><slowo_obce>jejmość</slowo_obce> (daw.) --- tytuł grzecznościowy używany w odniesieniu do szlachcianek, pani.</pe>!... Pieniądz schowaj w taszkę<pe><slowo_obce>taszka</slowo_obce> (daw., z niem.) --- sakiewka, woreczek; kieszeń.</pe>,/
I zmykaj!.../
<didask_tekst>do <osoba>Lizy</osoba>, pokazując jej lirę z miną zakłopotaną</didask_tekst>/
<wers_cd>Patrz, waćpani, to ładne?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To śmieszne!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Kładzie na bufecie stos torebek z papieru.</didaskalia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Aaa!... Tutki<pe><slowo_obce>tutka</slowo_obce> --- papier zwinięty w rożek, w ten sposób noszono dawniej różne drobne przedmioty: ciasteczka, owoce itp.</pe>?... Dzięki!.../
<didask_tekst>przypatruje im się</didask_tekst>/
<wers_cd>Boże!... Me książki ucieszne!...</wers_cd>/
Wiersze moich przyjaciół podarte, pocięte!.../
O, waćpani wznowiłaś tu dzieło przeklęta!/
Aby w tutki zawijać pączki i krokantki<pe><slowo_obce>krokantka</slowo_obce> (z fr.) --- kruche ciastko.</pe>,/
Rozdarłaś Orfeusza<pe><slowo_obce>Orfeusz</slowo_obce> (mit. gr.) ---  niezrównany poeta i pieśniarz, jego muzyka miała wzruszać nawet zwierzęta i uspokajać wzburzone morze; zginął rozszarpany przez czcicielki Dionizosa, bachantki, gdy, pogrążony w żałobie za utraconą Eurydyką, odmówił udziału w ich misterium.</pe>, jak niegdyś bachantki<pe><slowo_obce>bachantki</slowo_obce> --- czcicielki boga wina Dionizosa (Bachosa); ich inna nazwa: <slowo_obce>menady</slowo_obce>, oznacza ,,szalejące", ponieważ misteria dionizyjskie cechowało nieokiełznanie tańców i pieśni.</pe>!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A toż lepszego zrobić nie sposób użytku/
Z tego, co wpływa w zamian jadła i napitku,/
Jakie waść każesz dawać tym nędznym piszczykom<pe><slowo_obce>piszczyk</slowo_obce> (daw., lekcew.) --- pisarzyna, marny pisarz.</pe>!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>uroczyście</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mrówko!... Nie bluźń natchnionym tym pasikonikom!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nim się w konszachty wdałeś waść z tymi półgłówki,/
Nie lżyłeś od bachantki mi, ani od mrówki...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do tego użyć wierszy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Phi!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mdleję ze zgrozy!...</wers_cd>/
Jakiż tedy użytek robisz aśćka z prozy?...</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba>. <osoba>Dwoje dzieci</osoba>, które weszły do paszteciarni.</didaskalia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co dać dzieciom?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZE DZIECKO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Trzy ciastka!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>obsługując</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Parzone na winie...</wers_cd>/
Rumiane... prosto z pieca...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Chce je wręczyć.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DRUGIE DZIECKO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech waćpan zawinie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>stropiony, na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Niestety w tutki one zawijać je muszę!.../
<didask_tekst>bierze jedną z torebek, a w chwili, gdy ma włożyć ciastka, czyta</didask_tekst>/
,,Już złotowłosy Febus<pe><slowo_obce>Febus</slowo_obce> a. <slowo_obce>Feb</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>Fojbos</slowo_obce>: promienny; mit. gr.) --- przydomek Apolla, boga światła i słońca, wróżbiarstwa i gwałtownej śmierci, opiekuna sztuk, patrona poetów i pieśniarzy; jego atrybutami były łuk i lira.</pe> napina swą kuszę..."/
Nie ten.../
<didask_tekst>odkłada ją na bok, bierze inną, a w chwili, gdy ma włożyć ciastka, czyta</didask_tekst>/
<wers_cd>,,Jako Ulisses<pe><slowo_obce>Ulisses</slowo_obce> (mit. gr.) ---  Odyseusz, król Itaki, bohater <tytul_dziela>Iliady</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela> Homera, znany ze sprytu.</pe>..." Nie!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Ta sama gra.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<didaskalia>niecierpliwie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Cóż tak powoli?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Już! już!.../
<didask_tekst>wziął trzecią torebkę, przypatruje jej się, i z rezygnacją</didask_tekst>/
<wers_cd>Wiersz do Filidy<pe><slowo_obce>Filida</slowo_obce> a. <slowo_obce>Filis</slowo_obce> --- konwencjonalne imię kobiece z poezji sielankowej.</pe>!... A jednak to boli</wers_cd>/
Zawijać ciastka w rymy.../
<didask_tekst>do <osoba>dziecka</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Masz tu, moje dziecię!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<didaskalia>drwiąco</didaskalia>
<kwestia><strofa>Bogu dzięki, że w końcu namyślił się przecie!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wyłazi na stołek i ustawia półmiski na górnych półkach kredensu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>korzystając z tego, że się odwróciła, przywołuje <osoba>dzieci</osoba>, będące już u drzwi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Pst! pst!... Słuchajcie, dziatki, wróćcie mi woreczek,/
A zamiast trzech w papierze, dam wam sześć ciasteczek!.../
<didask_tekst>Dzieci zwracają torebkę, biorą żywo ciasteczka
i odchodzą. <osoba>Ragueneau</osoba> wyprostowuje papier i czyta
uroczyście</didask_tekst>/
,,Filis..." Na tym imieniu brzydka plama tłusta!.../
,,Filis okrutna!"...</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba> wchodzi szybko.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ragueneau</osoba>, <osoba>Liza</osoba>, <osoba>Cyrano</osoba>; później <osoba>Muszkieter</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Która tam godzina?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ukłonem służbistym</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szósta!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam czas...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do środka sklepu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>idąc za nim</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Brawo!... Widziałem...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co, mój przyjacielu?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Walkę waszmości...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Którą?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W Burgundzkim Hotelu!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z lekceważeniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>A, tak, mój pojedynek!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie stal rymem dzwoni!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wciąż mówi o tej bitwie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech zdrów mówi o niej!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>dając sztych pochwyconym rożnem</didaskalia>
<kwestia><strofa>,,Będzie sztych..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Która teraz?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>pozostając w pozycji, spogląda na zegar</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szósta trzy minuty!...</wers_cd>/
<didask_tekst>dając sztych, jak wyżej</didask_tekst>/
,,Będzie sztych!..." Ha, wyborne, ,,będzie sztych!..."
i skłuty!.../
<didask_tekst>podnosząc się</didask_tekst>/
O, napisać balladę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba>, który przechodząc obok bufetu, uścisnął jej był rękę uprzejmie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Waść ma krew na dłoni?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To nic!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Waszmość w terminach<pe><slowo_obce>terminy</slowo_obce> (daw.) --- opały, tarapaty; sytuacje, okoliczności stanowiące zagrożenie.</pe> byłeś?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech Bóg broni!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wygrażając mu palcem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ej, czy waszmość nie kłamie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Cyrano</naglowek_osoba>
<didaskalia>żartobliwie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z nosaż mi się kurzy?</wers_cd>/
W tym razie dym by musiał okrutnie być duży!.../
<didask_tekst>zmieniając ton</didask_tekst>/
Czekam tutaj na kogoś; jeśli mi nie skrewi<pt><slowo_obce>Czekam tutaj na kogoś; jeśli mi nie skrewi</slowo_obce> --- W oryginale: <slowo_obce>J'attends ici quelqu'un. Si ce n'est pas sous l'orme</slowo_obce>. Niedająca się przetłumaczyć aluzja do wiersza: <slowo_obce>Attendez moi sous l'orme; vous m'attenderez longtemps</slowo_obce> [fr.: Czekaj na mnie pod wiązem, poczekasz mnie długo; z jednoaktówki <tytul_dziela>Attendez moi sous l'orme</tytul_dziela> Regnarda, wystawionej w 1694; red. WL], którego wspomnienie zachowało się do dziś dnia.</pt>,/
Pozostawisz nas samych...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żal mi!... Waszmość nie wie:</wers_cd>/
Poeci moi przyjdą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ironicznie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na pierwsze śniadanie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oddalisz ich skinieniem, gdy ci dam wezwanie.../
Godzina?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pięć po szóstej!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>siada z gorączkowym pośpiechem przy stoliku i biorąc papier do ręki</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pióra!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>podając mu wyjęte z za ucha</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jest łabędzie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MUSZKIETER</naglowek_osoba>
<didaskalia>z wąsem zabójczym, wchodzi i głosem stentorowym<pe><slowo_obce>stentorowy głos</slowo_obce> --- głos gromki, donośny jak głos Stentora, herolda opisanego w <tytul_dziela>Iliadzie</tytul_dziela>.</pe></didaskalia>
<kwestia><strofa>Czołem!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodzi ku niemu z żywością</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>odwracając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co tam?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przyjaciel mej żony, jak wszędzie</wers_cd>/
Głosi, wojownik straszny....</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>odsuwając <osoba>Ragueneau'a</osoba> gestem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549714600335-346180632"/><motyw id="m1549714600335-346180632">List</motyw>Cyt!... Napiszę... złożę...</wers_cd>/
Podam jej.... i ucieknę!... Tchórz!... Lecz wielki Boże!/
Czyż zdołałbym powiedzieć jej słowo choć jedno/
Z tych wszystkich, co mi głowę rozsadzają biedną,/
Podczas gdy w liście.../
<didask_tekst>bierze pióro do ręki</didask_tekst>/
<wers_cd>Dobrze!... Więc piszmy list ony<pe><slowo_obce>ony</slowo_obce> (daw.) --- ten, ów.</pe>,</wers_cd>/
Stokrotnie pomyślany, stokroć przerobiony,/
Tak, iż spowiedź mej duszy.../
<didask_tekst>wskazując na serce</didask_tekst>/
<wers_cd>...dawno tu gotowa,</wers_cd>/
I mogę ją odpisać, nie zmieniając słowa!...<end id="e1549714600335-346180632"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>Pisze. Za szybami okazują się sylwetki chudych postaci, które się krzątają tam i sam, jakby się wahały wejść.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ragueneau</osoba>, <osoba>Liza</osoba>, <osoba>Muszkieter</osoba>, <osoba>Cyrano</osoba> (zajęty pisaniem przy małym stoliku).</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Poeci</osoba> czarno ubrani, pończochy opadłe, trzewiki zabłocone.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodząc, do <osoba>Ragueneau'a</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Brudasy jegomości!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY POETA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodząc, do <osoba>Ragueneau'a</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Parnasowa<pe><slowo_obce>Parnas</slowo_obce> ---  pasmo górskie w środkowej Grecji, wg mit. gr. będące siedzibą boga Apollina, opiekuna sztuk, oraz orszaku otaczających go Muz, patronek różnych kunsztów.</pe> gwiazdo!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI POETA</naglowek_osoba>
<didaskalia>potrząsając jego dłonią</didaskalia>
<kwestia><strofa>Orle kucharzy!.../
<didask_tekst>węsząc</didask_tekst>/
<wers_cd>Mile woni<pe><slowo_obce>wonić</slowo_obce> (daw.) --- wonieć; <slowo_obce>woni</slowo_obce>: dziś popr. forma 3 os. lp cz.ter.: wonieje.</pe> twoje gniazdo!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI POETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kolega mój po piórze!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZWARTY POETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mój po lutni bracie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIĄTY POETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Apollo pasztetniku!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY POETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Febie parzygnacie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>otoczony, całowany, ściskany</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jak to z nimi od razu człek rozmawia śmiele!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY POETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Spóźnilim się, spotkawszy w drodze ludu wiele/
Przy bramie Nesle...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI POETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak ryby sprawione, pod wieżą</wers_cd>/
Z otwartym brzuchem trupy ośmiu zbójów leżą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosząc głowę na chwilę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Myślałem: tylko siedmiu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto im ścielił łoże?</wers_cd>/
Czy wasza miłość nie wie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>niedbale</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja?... Nie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do muszkietera</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A waść?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MUSZKIETER</naglowek_osoba>
<didaskalia>podkręcając wąsa</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Może!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>pisząc na stronie. Od czasu do czasu wymawia, mrucząc, wyraz jakiś</didaskalia>
<kwestia><strofa>,,Kocham Cię..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY POETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powiadają, że te nieboszczyki</wers_cd>/
Poraził jeden człowiek...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>pisząc</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>,,...oczu twych promyki..."</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI POETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zbójów było tam siła<pe><slowo_obce>siła</slowo_obce> (daw.) --- wiele, dużo.</pe>. Niby zżęte kłosy/
Leżą na bruku pałki, piki...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>ta sama gra</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>,,...me niebiosy..."</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY POETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, to było ciekawe!... Na całej ulicy/
Leżą tam kapelusze...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>ta sama gra</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>,,...w przesłodkiej tęsknicy..."</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY POETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zdziałać to mógł jedynie olbrzym jakiś srogi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>ta sama gra</didaskalia>
<kwestia><strofa>,,A gdy twój głos posłyszę, to omdlewam z trwogi..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI POETA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ściągając ciastko</didaskalia>
<kwestia><strofa>Coś napisał, Ragueneau?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>ta sama gra</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>,,...wpatrzony jak w tęczę..."</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Zatrzymuje się chwilę, mając list podpisać; potem składa go żywo, chowa do kieszeni i wstaje.</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie potrzeba podpisu. Sam jej go doręczę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549714667729-1644643865"/><motyw id="m1549714667729-1644643865">Jedzenie</motyw>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>drugiego poety</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Pewien przepis na ciastko przystroiłem w rymy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI POETA</naglowek_osoba>
<didaskalia>stając przy półmisku pączków ze śmietaną</didaskalia>
<kwestia><strofa>A tak, przepis na ciastka!... Prosimy! prosimy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZWARTY POETA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przypatrując się brioszce, którą ściągnął</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tej brioszce czepek na łbie dziwacznie się boczy!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zdejmuje go zębami.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY POETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Spod cykatowych<pe><slowo_obce>cykatowy</slowo_obce> --- przym. od <slowo_obce>cykata</slowo_obce>, smażone w cukrze skórki owoców.</pe> powiek strzelają z uboczy/
Na mnie tego piernika migdałowe oczy!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zabiera go.</didaskalia>


<naglowek_osoba>TRZECI POETA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ściskając z lekka pączek ze śmietaną</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ten pączek jak w uśmiechu usteczka otwiera!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI POETA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nadgryzając lirę z ciasta</didaskalia>
<kwestia><strofa>Słuchamy!... Po raz pierwszy żywi mnie dziś lira!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>przygotowuje się do deklamacji, kaszle, poprawia czapkę na głowie i staje w pozycji.</didaskalia>
<kwestia><strofa>Przepis wierszem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI POETA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>pierwszego</osoba>, potrącając go łokciem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty śniadasz?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY POETA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>drugiego</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jem, co jest gotowe!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przepis, jak się torciki robi migdałowe.</strofa>
<strofa>Bij na piankę jajek kilka,/
A gdy przejdzie czasu chwilka,/
Ściśnij w dłoni swej cytrynę/
<wers_wciety typ="4">Odrobinę.</wers_wciety></strofa>

<strofa>Kiedy spłynie sok na piankę,/
Niechaj dłużej nikt nie czeka,/
I z migdałów słodkich mleka/
<wers_wciety typ="4">Doda szklankę!...</wers_wciety></strofa>

<strofa>Mając dzieła już połowę,/
Rozrób ciasto śmietankowe,/
I pilnując ściśle normy ---/
<wers_wciety typ="4">Włóż do formy!</wers_wciety></strofa>

<strofa>Przy czym szybko niech twój palec/
Z tego ciasta zrobi walec,/
I otoczy nim jej boki ---/
<wers_wciety typ="4">W krąg szeroki!...</wers_wciety></strofa>

<strofa>Do samego teraz środka/
Niechaj spłynie pianka słodka./
I skończona oto heca,/
<wers_wciety typ="4">Oprócz pieca.</wers_wciety></strofa>

<strofa>
Nim godzina jednak minie,/
Jeśli dobry żar w kominie,/
Pyszny torcik migdałowy ---/
<wers_wciety typ="4">Masz gotowy!...<pr><end id="e1549714667729-1644643865"/><slowo_obce>Bij na piankę jajek kilka...</slowo_obce> --- przekład W. Ł.</pr></wers_wciety>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z POETÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>dławiąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Hompf!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNI POECI</naglowek_osoba>
<didaskalia>z pełną gębą</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przewyborne!... Pyszne!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Idą w głąb sklepu, zajadając.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>który zauważył ich postępowanie, podchodząc do <osoba>Ragueneau</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czerwony jak rydze,</wers_cd>/
Tokujesz, nic nie wiedząc, a oni żrą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>przytłumionym głosem, uśmiechając się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Widzę,</wers_cd>/
Nie patrząc tam, by głodnej nie zawstydzić rzeszy;/
A taka deklamacja podwójnie mnie cieszy,/
Bo folgując słabostce miłej w takiej chwili,/
Pozwalam jeść biedakom, którzy głodni byli!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>klepiąc go po ramieniu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Podobasz mi się, wasze<pe><slowo_obce>wasze</slowo_obce> a. <slowo_obce>waszeć</slowo_obce> (daw.) --- waszmość; skrócona forma grzecznościowa.</pe>...</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Ragueneau</osoba> odchodzi, podążając za swoimi przyjaciółmi. <osoba>Cyrano</osoba> odprowadza go oczyma, potem nagle i nieco szorstko</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lizo!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Liza</osoba>, czułą rozmową z <osoba>muszkieterem</osoba> zajęta, zadrżała, i podchodzi spiesznie ku <osoba>Cyranowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ten wojskowy</wers_cd>/
Smali aśćce cholewki<pe><slowo_obce>smalić cholewki</slowo_obce> --- zalecać się.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Liza</naglowek_osoba>
<didaskalia>tonem obrażonym</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Oo! Mój wzrok surowy</wers_cd>/
Zwycięsko myśli gromić zwykł nieprzyzwoite!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak na zwycięzców... oczy aśćki są podbite!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<didaskalia>dławiąc się gniewem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ależ...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dość! Mąż twój sercu mojemu jest drogi,</wers_cd>/
Zabraniam więc surowo przypinać mu rogi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ ja...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>który podniósł był głos dostatecznie, by słyszanym być przez galanta<pe><slowo_obce>galant</slowo_obce> (daw.) --- mężczyzna odznaczający się wyszukaną uprzejmością.</pe></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto zrozumiał, niech z tego skorzysta!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Kłania się znacząco <osoba>muszkieterowi</osoba>, po czym, spojrzawszy na zegar, idzie ku drzwiom wejściowym w głębi sceny i stanąwszy przy nich, wygląda na ulicę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LIZA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>muszkietera</osoba>, który odkłonił się był <osoba>Bergeracowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie pojmuję waćpana!... Piękny mi gwardzista!.../
Powiedz mu coś o nosie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MUSZKIETER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O nosie, o nosie...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi skwapliwie; <osoba>Liza</osoba> idzie za nim.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>ode drzwi, przy których stanął, dając znak <osoba>Ragueneau'owi</osoba>, by uprowadził <osoba>poetów</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Pst!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>poetów</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niepodobna wierszy czytać w tym chaosie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>niecierpliwiąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Pst! pst!...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskazując im drzwi na prawo</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tam będzie nam wygodniej!.../
<didask_tekst>pociągając ich za sobą</didask_tekst>/
<wers_cd>Lepiej się zabawim!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY POETA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zrozpaczony, z pełną gębą</didaskalia>
<kwestia><strofa>A ciastka?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI POETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zabierzemy!... Toż ich nie zostawim!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzą wszyscy procesjonalnie za gospodarzem, unosząc z sobą kilka półmisków.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Roksana</osoba>, <osoba>Ochmistrzyni</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli mi stąd wybłyśnie cień nadziei cienia,/
Oddam jej list mój.../
<didask_tekst><osoba>Roksana</osoba> w masce, poprzedzając swą ochmistrzynię, ukazuje się w szybach drzwi wejściowych. <osoba>Cyrano</osoba> żywym ruchem otwiera drzwi.</didask_tekst>/
<wers_cd>Proszę!...</wers_cd>/
<didask_tekst>Przystępując do ochmistrzyni</didask_tekst>/
<wers_cd>Dwa słówka <slowo_obce>duegna</slowo_obce>!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sześć!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549714888761-3318536080"/><motyw id="m1549714888761-3318536080">Jedzenie</motyw>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy asińdźka<pe><slowo_obce>asińdźka</slowo_obce> a. <slowo_obce>aśćka</slowo_obce> (daw.) --- skrót od: waszmościanka, waszmość panna.</pe> bardzo łakoma?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak kotka!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorąc z bufetu jedną z papierowych torebek</didaskalia>
<kwestia><strofa>Masz więc tu Benserade'a<pt><slowo_obce>Benserade</slowo_obce>, [<slowo_obce>Isaac de</slowo_obce>] (1612--1691) --- marny poeta francuski.</pt> odę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...do środka</wers_cd>/
Ciasteczek śmietankowych kilka aśćce wkładam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ooo!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A pączki czy lubisz?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Za nimi przepadam,</wers_cd>/
Zwłaszcza gdy zawierają w sobie bitą piankę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sześć pączków więc asińdźce zawijam w sielankę/
Saint-Amanta<pt><slowo_obce>Saint-Amant</slowo_obce>, [<slowo_obce>Antoine Girard de</slowo_obce>] (1594--1661) --- poeta liryczny; w XVII w. bardzo ceniony z powodu swej oryginalności.</pt>!... Zaś w wiersze pana Chapelaina<pt><slowo_obce>Chapelain</slowo_obce>, [<slowo_obce>Jean</slowo_obce>] (1595--1674) --- poeta protegowany przez kardynała Richelieu i sławny swego czasu, choć bez zdolności.</pt>,/
Składam tutaj smacznego kawał baumkuchena<pe><slowo_obce>baumkuchen</slowo_obce> (niem.) --- sękacz, rodzaj biszkoptowego ciasta pieczonego na rożnie.</pe>.<end id="e1549714888761-3318536080"/>/
Asińdźka lubisz ciastka świeże?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bez różnicy!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wręczając jej napełnione torebki</didaskalia>
<kwestia><strofa>Raczże te tutaj wszystkie spożyć na ulicy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>popychając ją z lekka ku drzwiom</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>I nie powracać do nas aż po ich spożyciu!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Zamknąwszy za nią drzwi, powraca do <osoba>Roksany</osoba> i odkrywszy głowę, pełen szacunku, zatrzymuje się w przyzwoitym oddaleniu.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Roksana</osoba>, <osoba>Ochmistrzyni</osoba> przez małą chwilę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Błogosławiona stokroć ta chwila w mym życiu,/
Gdy wspomniawszy, że żyję, zeszłaś tutaj, pani,/
Aby... aby?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>która zrzuciła maskę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Najsamprzód<pe><slowo_obce>najsamprzód</slowo_obce> a. <slowo_obce>nasamprzód</slowo_obce> (daw.) --- najpierw; przede wszystkim.</pe> hołd ci złożyć w dani<pe><slowo_obce>dań</slowo_obce> (daw.) --- danina, dar.

</pe>.</wers_cd>/
Widziałam bój waćpana. Ach, jak byłam radą<pe><slowo_obce>rad</slowo_obce> (daw.) --- zadowolony; chętny, przychylny; tu r.ż. w N.: radą.</pe>,/
Kiedyś tego nicponia upokorzył szpadą;/
Bo musisz waszmość wiedzieć, że się kocha we mnie/
Pewien magnat potężny...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>De Guiche?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I nikczemnie</wers_cd>/
Narzuca mi innego; a ów pokonany/
To właśnie upatrzony dla mnie mąż...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słomiany!...</wers_cd>/
<didask_tekst>z ukłonem</didask_tekst>/
Tym ci lepiej!... To dla mnie odkryciem jest miłe:/
Nie o mój nos --- o piękne twe oczy walczyłem!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Potem... chciałam... <begin id="b1549714956983-2695990552"/><motyw id="m1549714956983-2695990552">Dzieciństwo</motyw>Lecz mówiąc to, co tu wyjawię,/
Musiałabym odnaleźć tego brata prawie,/
Z którym niegdyś igrałam<pe><slowo_obce>igrać</slowo_obce> (daw.) --- bawić się.</pe> w parku, przy jeziorze...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak! Zjeżdżaliście do nas co rok w letniej porze...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szpadą z drzewa staczałeś urojone walki...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kukurydza swą nacią stroiła twe lalki...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To był czas psoty...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Cacek...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Łakotek...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chowanki...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czas, gdy waszmość spełniałeś wszystkie me zachcianki...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Roksana w krótkiej sukni była Madzią wtedy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy byłam wówczas ładna?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>żartobliwie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak!... Dosyć!... Od biedy!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czasem, dłoń skaleczywszy przy jakimś psikusie,/
Przybiegałeś... Ja wtedy, udając matusię,/
Wołałam, groźnie memu każąc dźwięczeć słowu:/
,,I gdzież mi się tak ślicznie urządziłeś znowu?..."<end id="e1549714956983-2695990552"/>/
<didask_tekst>zatrzymuje się osłupiała</didask_tekst>/
A to co?.../
<didask_tekst><osoba>Cyrano</osoba> usiłuje cofnąć rękę</didask_tekst>/
<wers_cd>Pokaż zaraz!... Nie, to strach!... W tym wieku</wers_cd>/
Jeszcze!... Gdzież to złapałeś, niedobry człowieku?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bawiąc się w okolicy wieży Nesle, przy bramie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>siada na krześle i maczając chustkę w szklance wody</didaskalia>
<kwestia><strofa>Pokaż...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>siadając przy niej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie sposób takiej opierać się mamie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>obmywając mu rękę</didaskalia>
<kwestia><strofa>I powiedzże mi, waszmość, jak się wszystko działo;/
Iluś miał przeciw sobie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>E, setkę niecałą!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mów!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! To nieciekawe!... Powiedz pani raczej,</wers_cd>/
Czegoś wprzód rzec nie śmiała...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549715045248-1960760024"/><motyw id="m1549715045248-1960760024">Miłość niespełniona</motyw>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie wypuszczając jego ręki</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, teraz inaczej!</wers_cd>/
Teraz woniami wspomnień dziecinnych owiana,/
Ośmieliłam się... Otóż, jestem zakochana!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W kimś, co tego nie wie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dotychczas jeszcze!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz komu, gdy nie zgadł, wkrótce to obwieszczę!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jest to biedny chłopiec, który o mnie marzy,</wers_cd>/
A kochania mi swego wyznać się nie waży...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>obwiązując mu ręką swą chusteczką</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pozwól tętno zbadać... Masz gorączkę małą!...</wers_cd>/
Widziałam, jak na ustach wyznanie mu drżało!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>kończąc opatrunek</didaskalia>
<kwestia><strofa>I wyobraź sobie --- to pewno coś wróży!.../
Ten chłopiec, mój kuzynie, w twoim pułku służy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>W twojej kompanii właśnie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Umysł szlachetny</wers_cd>/
Widnieje z jego oczu... Geniusz, dowcip świetny,/
Młodość, waleczność, duma z czoła jego świeci,/
Układny, piękny...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zrywając się, pobladłszy</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Piękny!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co to?... Co waszeci?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mnie?... Nic, nic!...<end id="e1549715045248-1960760024"/>/
<didask_tekst>pokazując rękę z uśmiechem</didask_tekst>/
<wers_cd>To ta buba<pe><slowo_obce>buba</slowo_obce> (dziec.) --- skaleczenie, ranka, bolące miejsce.</pe>!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wkrótce się zagoi.</wers_cd>/
Widuję go w teatrze tylko z loży mojej...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mówiliście z sobą?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie!... Tylko oczyma!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skądżeś się dowiedziała?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czyż kumoszek nie ma?...</wers_cd>/
Na placu Royale o tym mi opowiadano...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc on w kadetach służy?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W gwardii...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jego miano?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chrystian baron de Neuvillette...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mylisz się pani;</wers_cd>/
Takiego u nas nie ma...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem, jest w kompanii</wers_cd>/
Kapitana de Carbon. Służy od dziś rana...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to?... I tak od razu jużeś zakochana?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>otwierając drzwi w głębi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wasza miłość, spożyłam wszystkie już ciasteczka...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To idź asińdźka wiersze odczytać z woreczka.../
<didask_tekst><osoba>Ochmistrzyni</osoba> oddala się</didask_tekst>/
Lubując się w dowcipie, w wymowie wybredna,/
Wykwintna! --- Cóż natenczas poczniesz moja biedna,/
Jeśli to dziki prostak, co dwóch słów nie sklei?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skądże?... Ma przecież włosy jak pasterz z <tytul_dziela>Astrei</tytul_dziela><pt><slowo_obce>Astrea</slowo_obce> --- sławna swojego czasu powieść pasterska Honoriusza d'Urfé (1567--1625), osnuta na prawdziwych zdarzeniach, a przedstawiająca pod maską pasterzy współczesne autorowi osoby.</pt>!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz jeśli to jest płytka, choć trefiona głowa?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, nie!... On może tylko piękne mówić słowa!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prawda, skoro wąs piękny!... Lecz gdyby duch karła/
W tym bożku?... gdyby głupi był?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>tupiąc nogą</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tobym umarła!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>po chwili milczenia</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wezwałaś mnie tu pani, by mi to powiedzieć?/
Przyznam, że myślą celu nie mogę wyśledzić!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bo to, słyszałam wczoraj rzecz, która mnie straszy./
Mówiono, że jesteście tam w kompanii waszej/
Gaskończykami wszyscy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I sprawiamy tuzy<pe><slowo_obce>tuzy</slowo_obce> (daw.) --- uderzenia pięścią, kijem, guzy.</pe></wers_cd>/
Żółtodzióbkom, co do nas włażą jak intruzy,/
Nie będąc Gaskonami, jak my, z krwi i kości?.../
Czy takie miałaś pani o nas wiadomości?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak!... O, ja drżę o niego!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem przez zaciśnięte zęby</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słusznie, jak Bóg żywy!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale wczoraj w teatrze, gdyś karcił, straszliwy,/
Tego łotra, gdyś czoło stawiał trutniom onym,/
Widząc cię takim wielkim i tak niezwalczonym,/
Pomyślałam: O, gdyby ta stal, co tam brząka...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z uśmiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Rozumiem już!... Zasłonię twojego baronka!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nieprawdaż, ty go w każdej obronisz potrzebie?/
Ja zawsze taką przyjaźń żywiłam dla ciebie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, tak!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Będziesz mu druhem?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Będę!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kartelusze<pe><slowo_obce>kartelusz</slowo_obce> (daw., ze śrdw. łac. <slowo_obce>cartellus</slowo_obce>: kartka) --- kawałek zapisanego papieru (np. liścik, kwitek, afisz); pismo z wyzwaniem na pojedynek.</pe></wers_cd>/
Żadne go nie dosięgną?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, na moją duszę!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, ja cię bardzo kocham!... Już do dom iść muszę!.../
<didask_tekst>wkładając maskę i zarzucając na głowę koronkową
mantylę<pe><slowo_obce>mantyla</slowo_obce> --- lekki szal, zwykle z czarnej koronki, zakrywający ramiona i głowę kobiet.</pe>, w roztargnieniu</didask_tekst>/
Aleś mi nic nie mówił waść o swoim boju./
Musiał być srogi!... W strasznym byłam niepokoju!.../
Mów mu, niech pisze do mnie!.../
<didask_tekst>rzucając mu ręką całuska</didask_tekst>/
<wers_cd>Kocham cię, kuzynie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, tak!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stu ludzi przeciw tobie? Żegnaj ninie!</wers_cd>/
Nie zapomnę ci tego w ostatniej godzinie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, tak!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech pisze!... Jeden na stu, wielki Boże!</wers_cd>/
Teraz nie mogę; powiesz mi to w innej porze.../
Jeden przeciw stu ludziom! To strach, co za męstwo!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>kłaniając się półgłosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Większe od tego czasu odniosłem zwycięstwo!...</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Roksana</osoba> wychodzi. <osoba>Cyrano</osoba> pozostaje, jak w ziemię wryty, nieruchomy, z oczyma spuszczonymi. Chwila milczenia. Potem otwierają się drzwi na prawo i <osoba>Ragueneau</osoba> wystawia głowę.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA SIÓDMA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Ragueneau</osoba>, <osoba>Poeci</osoba>, <osoba>Carbon de Castel-Jaloux</osoba>,
<osoba>Kadeci</osoba>, <osoba>Tłum</osoba>, później <osoba>de Guiche</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy można?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie ruszając się z miejsca</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Ragueneau</osoba> daje znak swym przyjaciołom, aby weszli. <osoba>Poeci</osoba> wchodzą, a równocześnie przez drzwi w głębi wchodzi <osoba>Carbon de Castel-Jaloux</osoba>, w stroju kapitana gwardii, wymachując rękami na widok <osoba>Cyrana</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CARBON DE CASTEL-JALOUX</naglowek_osoba>
<didaskalia>drżąc z uciechy</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A, jesteś wreszcie?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosząc głowę</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Kapitanie!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nasz bohater!... Już wiemy wszystko!... Tam w altanie/
Naprzeciwko kadetów ze trzydziestu czeka...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>cofając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ależ...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>chcąc go pociągnąć ze sobą</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chodź, chcą cię widzieć...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Toż niedaleka</wers_cd>/
Droga!... Piją naprzeciw, pod Krzyżem, na dworze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodzi ku drzwiom i wrzeszczy tubalnym głosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Bohater się wzdraga... W kwaśnym jest humorze!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>za drzwiami</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ach! <slowo_obce>Sandious!<pe><slowo_obce>sandious</slowo_obce> ---  wykrzyknienie gaskońskie, od: <slowo_obce>sang de Dious</slowo_obce>: krew Boża.</pe>...</slowo_obce></strofa></kwestia>

<didaskalia>Zgiełk za drzwiami; słychać szczęk szpad i łoskot kroków w ciężkich butach.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>zacierając ręce</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już!... Już idą!... Już są na ulicy!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADECI</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodząc do paszteciarni</didaskalia>
<kwestia><strofa><slowo_obce>Milledious!... Capdedious!... Mordious!... Pocapdedious!...</slowo_obce><pe><slowo_obce>Milledious!... Capdedious!... Mordious!... Pocapdedious!...</slowo_obce> --- wykrzyknienia gaskońskie, z charakterystycznym członem <slowo_obce>Dious</slowo_obce>, któremu odpowiada fr. <slowo_obce>Dieu</slowo_obce>, tj. Bóg.</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>cofając się z przerażeniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>To waszmoście tu wszyscy sami Gaskończycy?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADECI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszyscy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Brawo!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Baronie!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>ściskając mu ręce</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Niech żyje!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Baronie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>całując go</didaskalia>
<kwestia><strofa>Buzi!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Baronie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU KADETÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyciągając do niego ręce</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pozwól uścisnąć twe dłonie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie wiedząc już, któremu z nich odpowiedzieć</didaskalia>
<kwestia><strofa>Baronie!... Ach, baronie, łaski!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pan Bóg z nami!...</wers_cd>/
To waszmoście jesteście wszyscy baronami?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADECI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszyscy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ej, czy to waście powiadacie szczerze?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z perełek naszych koron zbudowałbyś wieżę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>wszedłszy, podbiega ku <osoba>Cyranowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Szukają cię! Tłum ludzi w gorączce tu śpieszy;/
Ci, co szli wczoraj z tobą przodują tej rzeszy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mówiłeś, gdzie jestem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem, powiedziałem!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>JAKIŚ MIESZCZANIN</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodząc na czele kilku ludzi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wasza cześć! Marais<pe><slowo_obce>Marais</slowo_obce> --- dzielnica Paryża na północnym brzegu Sekwany, w XVII w. najmodniejsza, arystokratyczna część miasta.</pe> całe pędzi tu nawałem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>uśmiechając się, z cicha do <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>A ona?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z żywością</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Milcz!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LICZNE GŁOSY</naglowek_osoba>
<didaskalia>za sceną</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cyrano!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Tłum</osoba> wpada do paszteciarni. Okrzyki, zgiełk, ścisk, potrącania.</didaskalia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>wylazłszy na stół</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przewrócą sklep cały,</wers_cd>/
Cha, cha, cha!!... Tłuką wszystko!... To widok wspaniały!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUDZIE</naglowek_osoba>
<didaskalia>otaczający <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Przyjacielu kochany, drogi przyjacielu!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wczoraj jeszcze nie miałem przyjaciół tak wielu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>w zachwycie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Powodzenie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z MARGRABIÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>podbiegając z wyciągniętymi rękami</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach, gdybyś ty wiedział, mój drogi...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdybyś?... Ty?... Czyśmy razem pasali bezrogi?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY MARGRABIA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcę waćpana przedstawić damom, które trawi/
Ciekawość...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz asindziej, kto mi go przedstawi?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdumiony</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Co tobie?...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Milcz!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKIŚ LITERAT</naglowek_osoba>
<didaskalia>z przyborami do pisania</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy mogę prosić o szczegóły?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie!...</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>potrącając go łokciem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To jest Teofrastus Renaudot<pe><slowo_obce>Renaudot, Théophraste</slowo_obce> (1586--1653) --- francuski lekarz, filantrop, założyciel najstarszej francuskiej gazety ,,La Gazette", wydawanej od 1631 jako tygodnik.</pe>, bibuły</wers_cd>/
Gazeciarskiej inwentor<pe><slowo_obce>inwentor</slowo_obce> (daw., z łac.) --- wynalazca, sprawca.</pe> znakomity...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Basta!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ten świstek, nowin pełny ze świata i z miasta,/
Jak mówią, rolę wielką odegra w przyszłości!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z POETÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodząc</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wasza cześć!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeszcze?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>POETA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chciałbym z nazwiska waszmości</wers_cd>/
Ułożyć pięcioraki akrostych<pe><slowo_obce>akrostych</slowo_obce> --- wiersz, w którym początkowe litery, sylaby lub słowa wersów tworzą dodatkowo pewien wyraz, frazę lub zdanie.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KTOŚ Z TŁUMU</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodząc</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mości panie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Dosyć!...
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Poruszenie. Obecni dają rum wchodzącemu hrabi <osoba>de Guiche</osoba> i jego orszakowi. <osoba>Cuigy</osoba>, <osoba>Brissaille</osoba> i oficerowie, którzy na końcu pierwszego aktu towarzyszyli <osoba>Cyranowi</osoba>. <osoba>Cuigy</osoba> podchodzi ku niemu z żywością.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hrabia de Guiche!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TŁUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>ustępując miejsca hrabiemu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Aaa!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przynosi posłanie</wers_cd>/
Od marszałka Gassiona!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>kłaniając się <osoba>Cyranowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...który za mą sprawą</wers_cd>/
Hołd imprezie<pe><slowo_obce>impreza</slowo_obce> (daw. z wł.) ---  przedsięwzięcie.</pe> najnowszej aści składa...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TŁUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Brawo!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>uchylając czoła</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jegomość pan marszałek na odwadze zna się.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie wierzył, aż przysięgli obecni w tym czasie/
Pod bramą, że widzieli...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Oczyma własnymi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>z cicha do <osoba>Cyrana</osoba>, który zda się być nieprzytomny</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ależ...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Milcz!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549715224470-3385847726"/><motyw id="m1549715224470-3385847726">Duma</motyw>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cierpisz, widzę...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>drgnąwszy, podnosi głowę żywym ruchem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Przed ludźmi tymi</wers_cd>/
<didask_tekst>wąsy jego stroszą się, pierś się nadyma</didask_tekst>/
Ja cierpieć?... Wnet zobaczysz!...<end id="e1549715224470-3385847726"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>któremu <osoba>Cuigy</osoba> coś szeptał do ucha</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Waść już tyle wieńców</wers_cd>/
Zdobyłeś?... Waćpan służysz w pułku tych szaleńców,/
Gaskończyków.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>sucho</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>W kadetach służę, mości panie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z KADETÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>głosem tubalnym</didaskalia>
<kwestia><strofa>U nas!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>spoglądając na Gaskończyków, zgrupowanych za <osoba>Cyranem</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc ci panowie z miną niesłychanie</wers_cd>/
Butną to są...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON DE CASTEL-JALOUX</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cyrano....</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mości kapitanie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ponieważ tu kompania zebrana w całości,/
Zechciej ją waść przedstawić hrabi jegomości!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>postąpiwszy dwa kroki naprzód ku <osoba>Hrabiemu</osoba> i pokazując ręką <osoba>Gaskończyków</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><begin id="b1549715260048-494641832"/><motyw id="m1549715260048-494641832">Szlachcic, Duma, Walka</motyw>Gaskońskie oto są junaki...<pt><slowo_obce>Gaskońskie oto są junaki...</slowo_obce> --- I tutaj również nie mógł tłumacz z powodu nadzwyczajnych technicznych trudności być całkiem ścisłym. Zachował jednak tak samo jak w balladzie ogólny tok myśli i formę trioletów, o co jako o szczegół kolorytowy głównie chodziło.</pt>/
Carbona de Castel-Jaloux;/
Bezczelni łgarze, zabijaki,/
Gaskońskie oto są junaki!.../
Tak dumni każdy, jak król jaki,/
Bo w każdym łotr, lecz szlachty dwu;/
Gaskońskie oto są junaki/
Carbona de Castel-Jaloux!...</strofa>

<strofa>Wzrok orli, czapli chód, lwie kłaki,/
Wąs rysi, głód wilczego kłu!/
W puch walą podły gmin wszelaki/
Wzrok orli, czapli chód, lwie kłaki!.../
Ich kapelusze --- to przetaki,/
Lecz za to czub --- od diabłów stu!/
Wzrok orli, czapli chód, lwie kłaki,/
Wąs rysi, głód wilczego kłu!...</strofa>

<strofa>,,Rozwal-mu-pysk" i ,,Pruj-mu-flaki" ---/
Tak zową się z krwawego chrztu!/
Krew chłepcą tak, jak lwie szczeniaki/
,,Rozwal-mu-pysk" i ,,Pruj-mu-flaki"!.../
Gdzie gra na pięść-kij-nóż-tasaki,/
He-hej! w lot pędzą tam co tchu;/
,,Rozwal mu pysk" i ,,Pruj-mu-flaki" ---/
Tak zową się z krwawego chrztu!</strofa>

<strofa>Gaskońskie oto są junaki,/
Co mężom spokój trują snu!/
Kobietko --- diable siedmioraki! ---/
Gaskońskie oto są junaki!.../
Niech rogal z gniewu ssie kułaki<pe><slowo_obce>kułak</slowo_obce> --- pięść.</pe>;/
Graj trąbko, graj: Tra-ta!... Ku-ku!.../
Gaskońskie oto są junaki,/
Co mężom spokój trują snu!...<end id="e1549715260048-494641832"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549715347845-3810955432"/><motyw id="m1549715347845-3810955432">Poeta, Duma</motyw>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>rozparłszy się niedbale w fotelu, który mu skwapliwie był przystawił <osoba>Ragueneau</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Poeta to dziś zbytek, co się płaci drogo./
Chcesz waść należeć do mnie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O nie, do nikogo!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Stryj mój, kardynał, dość się nacieszyć nie może/
Twą werwą.... Forytować<pe><slowo_obce>forytować</slowo_obce> (daw.) --- darzyć kogoś lub coś szczególnymi względami, popierać, protegować.</pe> mogę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>olśniony</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Wielki Boże!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Waćpan pięć aktów rymem napisałaś pono<pe><slowo_obce>pono</slowo_obce> (daw., gw.) --- ponoć, podobno.</pe>?...</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba> na ucho</didaskalia>
<kwestia><strofa>Słuchaj! Twa <tytul_dziela>Agrypina</tytul_dziela><pe><slowo_obce>Agrypina</slowo_obce> --- tragedia Cyrana de Bergerac <tytul_dziela>La mort d'Agrippine</tytul_dziela> (Śmierć Agrypiny), wydana drukiem w 1654.</pe> będzie wystawioną!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zanieś mu je!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>uradowany, na wpół ulegając</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prawdziwie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On się w znawcę bawi,</wers_cd>/
Wszystkiego kilka wierszy może ci poprawi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>którego twarz zamroczyła się natychmiast</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie sposób, mości panie! Krew się we mnie pieni,/
Na myśl samą, że komę<pe><slowo_obce>koma</slowo_obce> (daw.) --- przecinek.</pe> jedną mi ktoś zmieni...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz w zamian, jeśli wiersz go upieści przyjemnie,/
Drogo płaci za niego...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie drożej ode mnie,</wers_cd>/
Bo najlepszą zapłatą za wiersz, który zrobię,/
Jest to, że mnie upaja, gdy go nucę sobie!...<end id="e1549715347845-3810955432"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Waćpan dumny!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prawdziwie? Waszmość zauważył?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z KADETÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodząc, z nadzianymi na szpadę swą zatłuszczonymi i podziurawionymi kapeluszami o połamanych piórach</didaskalia>
<kwestia><strofa>Patrz, Cyrano, zwierzyna, jaką los nam zdarzył!.../
Kapelusze te naszlim<pe><slowo_obce>naszlim</slowo_obce> (daw.) --- znaleźliśmy; <slowo_obce>najść</slowo_obce>: znaleźć.</pe> rano na bulwarku<pe><slowo_obce>bulwark</slowo_obce> (daw.) --- bulwar,  nabrzeże.</pe>;/
To po tych, co zmykali, mając śmierć na karku!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Świetne łupy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cha, cha, cha!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CUIGY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ten, co te łajdaki</wers_cd>/
Posłał, wściekać się musi!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BRISSAILLE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto to mógł być taki?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To ja!.../
<didask_tekst>Śmiechy milkną; po pauzie</didask_tekst>/
<wers_cd>Gdy własne ręce brudzi praca taka,</wers_cd>/
Ukarać im kazałem poetę-pijaka!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Ogólne zakłopotanie; wszyscy milczą.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem do <osoba>Cyrana</osoba>, pokazując mu kapelusze</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co z tym zrobić?... Tłuszcz kapie!... Udusić w śmietanie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorąc szpadę, na której zawieszone są kapelusze, i zsuwając je w ukłonie do stóp <osoba>Hrabi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Racz to swym przyjaciołom zwrócić, mości panie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zerwawszy się, głosem gromkim, sucho</didaskalia>
<kwestia><strofa>Lektyka! Służba moja!... Idę precz! Dość tego!.../
<didask_tekst>do <osoba>Cyrana</osoba> gwałtownie</didask_tekst>/
A waszmość...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS NA ULICY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wołając</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hej, kolebka<pe><slowo_obce>kolebka</slowo_obce> --- tu: luksusowy pojazd konny, którego pasażerowie siedzieli w kabinie zawieszonej na skórzanych pasach, żeby mniej odczuwali wstrząsy na nierównych drogach.</pe> jaśnie wielmożnego</wers_cd>/
De Guiche!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>opanowawszy się, z uśmiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Waść <tytul_dziela>Don Kichota</tytul_dziela><pe><slowo_obce>Don Kichot z La Manchy</slowo_obce> --- powieść Miguela de Cervantesa (1547--1616), w której tytułowy bohater motywowany wzniosłymi ideami, postanawia ruszyć w świat i wcielać w życie średniowieczny ideał rycerski, jest jednak pozbawiony poczucia rzeczywistości, przez co często naraża się na śmieszność (zasłynął m.in. walką z wiatrakiem, który wydawał mu się olbrzymem).</pe> czytałeś?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ukłonem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czytałem,</wers_cd>/
I głowę przed tym wzniosłym kłonię sowizdrzałem<pe><slowo_obce>sowizdrzał</slowo_obce> --- człowiek niepoważny, żartowniś występujący w ludowej literaturze od XIV w.</pe>!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc polecam...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>HAJDUK<pe><slowo_obce>hajduk</slowo_obce> (z węg.) --- zbrojny służący, lokaj.</pe> HRABIEGO</naglowek_osoba>
<didaskalia>we drzwiach</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kolebka czeka przede drzwiami!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549715439233-3224059825"/><motyw id="m1549715439233-3224059825">Idealista</motyw>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rozdział, gdzie opisuje walkę z wiatrakami...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ukłonem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Rozdział trzynasty!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Właśnie, bo się czasem zdarza,</wers_cd>/
Że tego, co napadać na nie się odważa...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Napadam więc na ludzi, których wiatr obraca?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiatrak młyńcem swych ramion po żebrach pomaca,/
I porwawszy go w wiry napowietrznej jazdy,/
Wbije w błotną kałużę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lub unosi w gwiazdy!...<end id="e1549715439233-3224059825"/></wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>De Guiche</osoba> wychodzi. Widać, jak wsiada do lektyki. Szlachta oddala się, szepcząc między sobą. <osoba>Le Bret</osoba> odprowadza gości do drzwi. <osoba>Tłum</osoba> się rozchodzi.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA ÓSMA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Le Bret</osoba>, <osoba>Kadeci</osoba>, którzy obsiedli stoły po prawej i po lewej i którym usługa paszteciarni podaje jadło i napitek.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>kłaniając się tym, którzy wychodzą, nie śmiejąc go pożegnać</didaskalia>
<kwestia><strofa>Czołem, waszmoście!... Czołem!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>zrozpaczony, powracając ode drzwi, z podniesionymi ramionami</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ubrałeś się caca!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, ty! ty musisz gderać!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czyż ta wroga praca</wers_cd>/
Przeciw fortunie<pe><slowo_obce>fortuna</slowo_obce> --- los.</pe>, gdy się uśmiechnie w przelocie,/
Nie jest dziełem szaleńca?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szaleję w istocie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>tryumfująco</didaskalia>
<kwestia><strofa>Aaa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czynię to z zasady, bo to czasem rzeźwi,</wers_cd>/
Być szalonym narwańcem, gdy inni zbyt trzeźwi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549715644447-677963469"/><motyw id="m1549715644447-677963469">Duma, Honor, Służalczość</motyw>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdybyś twą muszkieterską chciał okiełzać duszę,/
Grosz, sława...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż więc w celu tym uczynić muszę?...<pt><slowo_obce>Cóż więc w celu tym uczynić muszę?...</slowo_obce> --- Cała ta długa tyrada przepełniona jest w oryginale aluzjami do licznych wierszy, przysłów, bajek, i naszpikowana specyficznie francuskimi zwrotami, które jak np. <slowo_obce>dejeuner d'un crapaud</slowo_obce> (wykonać dla przypodobania się komuś coś hańbiącego i nie zdradzić twarzą przykrości, jaką się z tego powodu doznaje) nie dają się przetłumaczyć. Tłumacz zastąpił zwroty owe polskimi odpowiednikami, i pochlebia sobie, iż oddał wiernie wszystkie intencje autora.</pt></wers_cd>/
Uczepić się gdzieś klamki na magnackim dworze/
I jak ów bluszcz, po dębu pełzający korze,/
Piąć się w górę służalstwem, a nie własną siłą?.../
Nie, dzięki!... Dedykować, jak tylu zrobiło,/
Wiersze swe mecenasom głupim i przywyknąć,/
By słuchając ich bredni, w nos śmiechem nie ryknąć?/
Na błazna lisi ogon w pióropusz zamienić,/
By chmurną twarz ministra śmiechem rozpromienić?.../
Nie, dzięki!... Mydlić oczy i pić te mydliny,/
Rankoru<pe><slowo_obce>rankor</slowo_obce> (daw.) --- wściekłość, uraza, gniew.</pe> swej infamii<pe><slowo_obce>infamia</slowo_obce> (daw., z łac.) --- niesława, hańba.</pe> nie zdradzając z miny?/
Od czołgania się w prochu brudne mieć kolano,/
Skórę na brzuchu zdartą, do cna wyświechtaną?.../
Nie, dzięki!... Chorągiewką być, która co chwilka/
Zwraca się do kapusty? --- do kozy? --- do wilka?/
Być ręką, która, myjąc drugą, siebie brudzi?/
Trybularzem<pe><slowo_obce>trybularz</slowo_obce> --- kadzielnica; metalowe naczynie z przykrywką, w którym znajdują się rozżarzone węgle z kadzidłem o mocnym zapachu, służące do okadzania wiernych podczas rytuałów religijnych.</pe>, co marnych nos okadza ludzi?.../
Nie, dzięki!... Ze szczebelków pnąc się na szczebelki,/
Zajaśnieć w małym kółku jako pisarz wielki,/
I w łodzi, którą wiosło madrygałów<pe><slowo_obce>madrygał</slowo_obce> --- gatunek krótkiego poematu miłosnego z motywami sielankowymi.</pe> żenie<pe><slowo_obce>żenie</slowo_obce> --- daw. forma od czas. gnać; znaczenie: gna, pędzi.</pe>,/
Płynąć, unosząc w żaglach starych bab westchnienie?.../
Nie, dzięki!... Własnym sumptem<pe><slowo_obce>sumpt</slowo_obce> (daw., z łac.) --- koszt, wydatek.</pe> swe tłoczyć piosenki/
U starego wydawcy Sercy<pe><slowo_obce>Sercy</slowo_obce> --- zapewne <slowo_obce>Nicolas de Sercy</slowo_obce> (zm. 1646), paryski księgarz i wydawca z rodziny księgarzy, działający od 1638.</pe>?... O, nie! dzięki!.../
Dać się wybrać papieżem na onych synodach,/
Co sejmują przy dzbanie w szynkownych gospodach?.../
Nie, dzięki!... Skrzętnie kuszcze<pe><slowo_obce>kuszcz</slowo_obce> (daw.) --- krzak, krzew.</pe> podlewać laurowe,/
Zdobyte sonecikiem, miast<pe><slowo_obce>miast</slowo_obce> (daw.) --- zamiast.</pe> sięgać po nowe?.../
Dzięki!... Przyznawać talent marnym tylko chłystkom?/
Submitować się kornie dziennikarskim świstkom?/
Budzić się co dnia z myślą: ach, byle me imię/
Redaktor ,,Merkurego" zachował w estymie<pe><slowo_obce>estyma</slowo_obce> --- poważanie, szacunek.</pe>?.../
Nie, dzięki!... Drżąc ze strachu, ważyć każde słowo?/
Torować sobie drogę czapką, a nie głową?/
Uniżać się do prośby? Dać się forytować?.../
Nie, dzięki! dzięki! dzięki!... Chcę sobie dworować,/
Śpiewać, śnić, mym natchnieniom folgując swawolnym,/
Być samotnym, to prawda, lecz sobą! lecz wolnym! ---/
Nieskrępowany zgoła, pełnię animuszu/
Wylewać w madrygale, albo w karteluszu!/
Bez troski, czy grosz kapnie, czy sława przyświeca,/
Tworzyć swą zamierzoną <tytul_dziela>Podróż do księżyca</tytul_dziela><pe><slowo_obce>Podróż do księżyca</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Histoire comique les États et Empires de la Lune</tytul_dziela> (Historia komiczna państw i cesarstw Księżyca), powieść fantastyczna Cyrana de Bergerac, opublikowana po śmierci autora, w 1657; wyd. polskie pt. <tytul_dziela>Tamten świat</tytul_dziela> (1956).</pe>!/
Słóweczka nie napisać, co by nie wyrosło/
Z najgłębszej ducha treści, i z dumą wyniosłą/
Móc sobie mówić co dnia: Tak, tak, mój maleńki,/
Lubuj się kwiatów twoich woniami i wdzięki,/
Bo to wszystko jest plonem twej głowy i ręki!/
A jeśli w końcu tryumf zdobyć się poszczęści,/
Nikomu cezarowej nie być dłużnym części<pe><slowo_obce>cezarowej nie być dłużnym części</slowo_obce> --- odniesienie do daniny płaconej cesarzom (cezarom) rzymskim.</pe>,/
Słowem, bluszcz depcąc, choćby dębem się nie było,/
Niewysoko się może wznieść, lecz własną siłą!...<end id="e1549715644447-677963469"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zgoda!... Gardzisz paktami, drogą życia zatem/
Idź sam! Ale nie szukaj walki z całym światem!/
Skąd ci się wziął ten nałóg, najgorszy z nałogów ---/
Wszędzie na każdym kroku wzniecać sobie wrogów?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pytasz skąd?... To przywarło do mnie tak, mój bracie,/
Gdym ujrzał, jak przyjaciół tłum sobie jednacie,/
Jak Kastora<pe><slowo_obce>Kastor i Polluks</slowo_obce> (mit. gr.) --- bliźniacy, synowie Zeusa i Ledy, bracia Heleny.</pe> uśmiechem wierny Polluks durzy<pe><slowo_obce>durzyć</slowo_obce> (daw.) --- zwodzić, bałamucić.</pe>,/
Sznurując wargi swoje jak kuperek kurzy!.../
Wolę, gdy łotr, obrażon, nie skłoni mi głowy;/
Wtedy wołam z uciechą: Przybył mi wróg nowy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co za szaleństwo?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549715761518-3020825608"/><motyw id="m1549715761518-3020825608">Buntownik, Duma</motyw>Prawda! Tym umysł mój grzeszy!</wers_cd>/
Lubię się nie podobać; nienawiść mnie cieszy!.../
Ach, gdybyś wiedział, drogi, jak pewnie się kroczy,/
Gdy nienawiścią prażą nas niechętne oczy,/
I jak ucieszne plamy na połach kaftana/
Zostawia żółć zawistnych i nikczemnych piana!.../
--- Ta miękka przyjaźń, co w nią każdy z was tak wierzy,/
Podobną jest do sutych italskich kołnierzy,/
W których miękkiej koronce niewieścieje szyja.../
Wygodne to, lecz zgoła prezencji nie sprzyja,/
Bo głowa nie znajdując podpory, jak w puchu,/
Przywyka do chwiejnego na wsze strony ruchu!.../
Mnie zaś nienawiść stroi co dnia w kryzy nowe,/
Których krochmal przymusza górą nosić głowę./
Każdy wróg nowy --- dla mnie jest karbikiem nowym,/
Który ciśnie, lecz blaskiem ozłaca tęczowym,/
Bo do kryzy hiszpańskiej podobną niewolą,/
Nienawiść jest garrotą<pe><slowo_obce>garrota</slowo_obce> a. <slowo_obce>garota</slowo_obce> (z hiszp.) --- dawny przyrząd do przeprowadzania egzekucji, stosowany od średniowiecza w Hiszpanii i Portugalii, mający postać zakładanego na szyję zaciskanego kołnierza lub pętli zakręconej wokół kija, który dokręcano, stopniowo zaciskając sznur.</pe> --- lecz jest... aureolą!...<end id="e1549715761518-3020825608"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>po chwili, biorąc go pod ramię</didaskalia>
<kwestia><strofa>Głośno folguj goryczy... możeć<pe><slowo_obce>możeć</slowo_obce> --- skrócone: może ci.</pe> ulży trocha!/
Lecz cicho musisz przyznać: ona cię nie kocha!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z żywością</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Milcz!...
</strofa></kwestia>

<didaskalia>W czasie tej rozmowy wszedł był <osoba>Chrystian</osoba>, usiłując się do <osoba>kadetów</osoba> zbliżyć. Widząc jednak, iż mu nie
odpowiadają, usiadł przy osobnym stoliku, obsługiwany przez <osoba>Lizę</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DZIEWIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Le Bret</osoba>, <osoba>Kadeci</osoba>, <osoba>Chrystian de Neuvillette</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z KADETÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>siedzący ze szklanką w ręku przy stoliku w głębi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Cyrano!.../
<didask_tekst><osoba>Cyrano</osoba> zwraca twarz ku niemu</didask_tekst>/
<wers_cd>Relacja z walki!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>W tym momencie!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Oddala się wsparty na ramieniu <osoba>Le Breta</osoba>; rozmawiają z cicha.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>powstając i podchodząc</didaskalia>
<kwestia><strofa>To będzie najwłaściwsze nauk rozpoczęcie/
<didask_tekst>zatrzymując się przy stoliku <osoba>Chrystiana</osoba></didask_tekst>/
Dla tego nieśmiałego uczniaczka...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosząc głowę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Uczniaczka?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do usług północnego cherlaczka!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>z żywością</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cherlaczka?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>rubasznie drwiąco</didaskalia>
<kwestia><strofa>Panie de Neuvillette! Niech wasza cześć pamięta,/
Że tu w naszej parafii jest pewna rzecz święta,/
O której pary puścić nie wolno nikomu./
Jak nie mówią o stryczku we wisielca domu!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż to jest?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>głosem groźnym</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Spojrzyj na mnie!...</wers_cd>/
<didask_tekst>przykłada trzykroć z miną tajemniczą palec do
nosa</didask_tekst>/
<wers_cd>Zrozumiałeś wasze?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, to...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cyt! Nigdy słowo to przez usta nasze</wers_cd>/
Wymienione nie bywa, bo źle jadać kaszę/
<didask_tekst>pokazuje <osoba>Cyrana</osoba>, który rozmawia w głębi z <osoba>Le Bretem</osoba></didask_tekst>/
Z tym oto zawadiaką...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZWARTY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>który podczas gdy <osoba>Chrystian</osoba> twarzą był zwrócony ku poprzedzającym, zaszedł z cicha i usiadł na stole za jego plecami.</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszakże w gniewu chwili</wers_cd>/
Dwóch zabił, za to jeno, że przez nos mówili...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIĄTY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>głosem grobowym; wyłażąc spod stołu, gdzie wlazł był cichaczem na czworakach</didaskalia>
<kwestia><strofa>Kto nie pragnie przed czasem poślubić Kostusi,/
Wzmianki o tej nieszczęsnej chrząstce strzec się musi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZÓSTY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>kładąc <osoba>Chrystianowi</osoba> rękę na ramieniu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dość słowa, gestu! Chustkę wyciągnąć w potrzebie,/
Znaczy, mosanie, całun wyciągnąć dla siebie!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Milczenie. Wszyscy kadeci ze skrzyżowanymi ramionami patrzą na <osoba>Chrystiana</osoba>. On wstaje i podchodzi do <osoba>Carbona</osoba>, który rozmawiając z jakimś oficerem, zdaje się nie zwracać uwagi na to, co się dzieje.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kapitanie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>odwracając się i mierząc go oczyma</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>A co tam?...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jaka na to rada.</wers_cd>/
Gdy południak dmie nosa?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dowieść mu wypada,</wers_cd>/
Że można być z Północy i odważnym...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odwraca się od niego.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Gratia!</slowo_obce><pe><slowo_obce>gratia</slowo_obce> (łac.) --- wdzięczność, łaska; tu zamiast popr. <slowo_obce>gratias</slowo_obce>: dzięki, dziękuję.</pe></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Teraz twoja relacja!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Relacja!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodząc</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Relacja?...</wers_cd>/
<didask_tekst>Wszyscy przysuwają swoje stołki, grupując się dokoła niego, i nadstawiają uszu. <osoba>Chrystian</osoba> siadł okrakiem na krześle.</didask_tekst>/
A<begin id="b1549715887688-501997665"/><motyw id="m1549715887688-501997665">Noc, Księżyc</motyw> więc szedłem sam jeden na spotkanie owo./
Księżyc mi jak zegarek świecił ponad głową,/
Kiedy nagle zegarmistrz jakiś zbyt troskliwy/
Przeciągnął po nim obłok waty i oliwy,/
Czyszcząc srebrną kopertę jego cyferblata,/
I noc się uczyniła czarna wokół świata,/
W której tonął przede mną i bulwark, i szosa,/
Tak, iż widziałem --- <slowo_obce>Mordious!</slowo_obce><pe><slowo_obce>mordious</slowo_obce> --- przekleństwo gaskońskie, od: <slowo_obce>mort de Dious</slowo_obce>: śmierć Boża.</pe> --- ledwo...<end id="e1549715887688-501997665"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Koniec nosa!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Milczenie. Wszyscy powstają z wolna, patrząc na <osoba>Cyrana</osoba> z przestrachem. <osoba>Cyrano</osoba> milczy zdumiony. Ogólne oczekiwanie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto jest ów człowiek?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z KADETÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przybyły dziś rano</wers_cd>/
Kadet nowozaciężny...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>dając krok naprzód ku <osoba>Chrystianowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Dzisiaj?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jego miano</wers_cd>/
Baron de Neuvil...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>przystając, głucho</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze!...</wers_cd>/
<didask_tekst>Blednie, rumieni się, robi znowu ruch, jakby się miał rzucić na <osoba>Chrystiana</osoba>, po czym hamuje się i dodaje głosem zdławionym</didask_tekst>/
<wers_cd>Bardzo dobrze nawet!...</wers_cd>/
<didask_tekst>spokojnie</didask_tekst>/
O czymże to mówiłem?/
<didask_tekst>z wybuchem wściekłości w krzyku</didask_tekst>/
<wers_cd>Do miliona lawet!...</wers_cd>/
<didask_tekst>ciągnąc zwykłym głosem dalej</didask_tekst>/
Aa, tak! że było ciemno!... Idę tedy nocą,/
I myślę sobie w duchu, że licho wie po co/
Drażnię jakiegoś panka, który mi --- co robię ---/
Zakarbuje<pe><slowo_obce>zakarbować</slowo_obce> (daw.) --- dobrze zapamiętać.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na nosie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z wściekłością</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Mordious!</slowo_obce>...</wers_cd>/
<didask_tekst>powściągnąwszy się, zdławionym głosem</didask_tekst>/
<wers_cd>na wątrobie...</wers_cd>/
I myślę, że nie rozum w rozszczepioną kłodę<pe><slowo_obce>nie rozum w rozszczepioną kłodę wtykać rękę (...) A nuż klin skoczy, drzewo zuchwalca przycapie...</slowo_obce> --- Milon z Krotony (VI w. p.n.e.), zapaśnik grecki słynny ze swojej siły, zwycięzca wielu zawodów, kiedy zobaczył w lesie pień drzewa z wbitymi klinami, próbował go rozerwać, jednak kliny obsunęły się, ręce uwięzły mu w szczelinie i bezbronny Milon zginął rozszarpany przez wilki.</pe>/
Wtykać...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nos!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...rękę --- płocho<pe><slowo_obce>płocho</slowo_obce> (daw.) --- lekkomyślnie.</pe> wyzywać przygodę.</wers_cd>/
A nuż klin skoczy, drzewo zuchwalca przycapie/
Jak w kluby<pe><slowo_obce>kluby</slowo_obce> --- dyby, imadło; daw. narzędzie tortur.</pe> i oberwę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Po nosie!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>obcierając sobie pot z czoła</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...po łapie!</wers_cd>/
Lecz rzekłem sobie: Naprzód!... Niechaj świat się wali,/
Rób, co każe powinność!... Marsz Cyrano!... Dalej!.../
I ruszam z myślą oną, co grzmi jak pobudka,/
Gdy wtem pośród ciemności ktoś mi pali...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Szczutka<pe><slowo_obce>szczutek</slowo_obce> (daw.) --- prztyczek, pstryknięcie palcami w nos.</pe>!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odbijam cios, w noc dalej zasuwam się ciemną,/
Nagle stu zbrojnych drabów stanęło przede mną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nos w nos!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzucając się ku niemu z wściekłością</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do kroćset kroci tysięcy!...</wers_cd>/
<didask_tekst>Wszyscy zrywają się i cisną, by widzieć. <osoba>Cyrano</osoba>, doszedłszy do <osoba>Chrystiana</osoba>, zatrzymuje się i ochłonąwszy, ciągnie dalej</didask_tekst>/
<wers_cd>Woń zgniła</wers_cd>/
Wina, glejty<pe><slowo_obce>glejta</slowo_obce> --- czerwonożółta lub żółta odmiana tlenku ołowiu, używana na polewy garnków, do wyrobu kitu oraz jako barwnik do farb.</pe>, cebuli od drabów tych biła...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prosto w nos!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549716220615-3628644236"/><motyw id="m1549716220615-3628644236">Walka</motyw>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Walę naprzód z pochyloną głową,...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z nosem w górę zadartym!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...prosto w kupę ową.</wers_cd>/
Rozprułem dwóch, strzaskałem łeb trzeciemu płazem<pe><slowo_obce>płaz</slowo_obce> --- płaska strona broni siecznej.</pe>,/
Aż tu ktoś godzi we mnie: Paf!... Ja mu żelazem...<end id="e1549716220615-3628644236"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pif!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wybuchając</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Mordious!</slowo_obce>... Precz stąd wszyscy!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszyscy <osoba>kadeci</osoba> rzucają się ku drzwiom.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lew ze snu zbudzony!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Precz wszyscy!... Niech zostanie tylko człowiek ony!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Posieka go na bigos...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na bigos?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wróciwszy,</wers_cd>/
Najdziesz go aść w pasztecie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosząc ręce ku niebu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sędzio najstraszliwszy!...</wers_cd>/
Siwieję z trwogi, wątły jestem jak serweta!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chodźmy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZWARTY KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiór nie zostanie z pięknego kadeta!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mrę z trwogi na myśl samą, co się tutaj stanie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>zamykając drzwi z prawej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Coś przerażającego!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszyscy wychodzą bądź to głównymi w głębi, bądź to bocznymi drzwiami, bądź wreszcie schodami. <osoba>Cyrano</osoba> i <osoba>Chrystian</osoba> patrzą przez chwilę na siebie.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DZIESIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Chrystian</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Uściskaj mnie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dzielny!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do kroćset! Ależ!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I bardzo!... Dość na tem!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powiesz mi waść?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Uściskaj mnie. Jestem jej bratem!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czyim?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jej!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hę?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Roksany!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>podbiegając ku niemu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiedziałem o tem!...</wers_cd>/
Waćpan jej bratem?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prawie! Jestem jej pociotem!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ona waszmości?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystko powiedziała!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Boże!...</wers_cd>/
Ja oszaleję!... Kocha mnie ona?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Być może!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorąc go za ręce</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jakże jestem szczęśliwy, żem poznał waćpana!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To się zwie czułość nagła i niespodziewana!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wybacz mi!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>przyglądając mu się i kładąc mu rękę na ramieniu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Że jest piękny ten łotr, przyznać muszę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Od chwili, gdym cię poznał, zabrałeś mi duszę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz te nosy, coś do mnie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cofam je sprzed mety!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Roksana czeka listu wieczorem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niestety!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przestając być cichym, zgubię siebie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zalić<pe><slowo_obce>zalić</slowo_obce> (daw.) --- skrócone: zali ci, tj. czy ci.</pe></wers_cd>/
Nie dość szczęścia?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ze wstydu winien bym się spalić,</wers_cd>/
Takem głupi!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak mówiąc, dowodzisz niekłamnie,</wers_cd>/
Żeś nim nie jest. A zresztą uderzałeś na mnie/
Tutaj przed chwilą wcale nie jako półgłówek!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ba! Kto idzie do szturmu, temu nie brak słówek!.../
Chociaż mam pewien dowcip łatwy i wojskowy.../
Wobec kobiet najlepiej gram rolę niemowy./
Ich oczy takie dobre dla mnie, gdy przechodzę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ich serca nie sąż lepsze, gdy przystajesz w drodze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie! Gdyż jestem z tych --- wiem to i drżę z nieśmiałości! ---/
Co wcale nie umieją mówić o miłości!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdybym pięknych był kształtów, co mi ducha słoni,/
Byłbym z tych, którym dano gładko mówić o niej!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, z wdziękiem móc wyrażać to, co serce tłoczy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Być pięknym muszkieterem, co ulicą kroczy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wybrednisią, niestety, jest piękna Roksana/
I na pewno zostanie mną rozczarowana!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549716312310-295090080"/><motyw id="m1549716312310-295090080">Podstęp</motyw>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrząc na <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Gdyby dano mej duszy podobne oblicze!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>z rozpaczą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Trzeba by mi wymowy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>nagle</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja ci jej użyczę!...</wers_cd>/
Ty mi udziel zwycięskiej fizycznej piękności,/
By z nas dwóch powstał jeden bohater miłości!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy mógłbyś powtórzyć, co każdego rana</wers_cd>/
Wyryłbym w twej pamięci?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chcesz, abym...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Roksana</wers_cd>/
Nie dozna rozczarowań!... Mów, jesteśmy sami:/
Chcesz, byśmy ją zdobyli wspólnymi siłami,/
Bym tchnął ducha pod twoją kurtę haftowaną/
Spod mej kurty ze skóry bawolej?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cyrano,</wers_cd>/
Ależ!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chcesz? Mów, Chrystianie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja się ciebie boję!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcesz, by wargi twe odtąd oraz słowa moje/
Współdziałały?... Już wkrótce zyskasz pocałunek/
Tej, o której dziś serce trapi cię frasunek<pe><slowo_obce>frasunek</slowo_obce> (daw.) --- zmartwienie, smutek.</pe>!...<end id="e1549716312310-295090080"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oczy twe błyszczą!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chcesz więc?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To by ci sprawiło</wers_cd>/
Taką przyjemność?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>w upojeniu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To by...</wers_cd>/
<didask_tekst>poprawiając się po artystowsku</didask_tekst>/
<wers_cd>To by mnie bawiło!</wers_cd>/
Poetę próba taka skusiłaby w niebie./
Czy chcesz mnie uzupełnić, bym dopełniał ciebie?/
W twym cieniu pójdę, kędy<pe><slowo_obce>kędy</slowo_obce> (daw.) --- gdzie, dokąd, którędy.</pe> losy mnie zawiodą;/
Ja będę twym umysłem, ty moją urodą!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz żądanego przez nią dziś listu nie zdoła/
Napisać moja ręka...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549716424670-3122995142"/><motyw id="m1549716424670-3122995142">List</motyw>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyjmując z zanadrza list, który napisał</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Oto epistoła<pe><slowo_obce>epistoła</slowo_obce> (daw.) --- list.</pe>!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W liście tym wszystko jest, oprócz adresu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Och, możesz go posłać. Bądź pewien sukcesu!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Miałeś?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549716443250-1422069879"/><motyw id="m1549716443250-1422069879">Poeta</motyw>Mamy w kieszeniach zawsze, my poeci,</wers_cd>/
Epistoły do Chloryd<pe><slowo_obce>Chloryda</slowo_obce> a. <slowo_obce>Chloris</slowo_obce> (gr.: zielona) --- konwencjonalne imię kobiece z poezji sielankowej, także: imię greckiej nimfy, boginki kwiatów, utożsamianej z rzymską Florą.</pe>, które z łba się kleci,/
Z tych będąc, którzy mają za przedmiot westchnienia/
Sen tylko, tchnięty w bańkę jakiegoś imienia!<end id="e1549716443250-1422069879"/>/
Weź, a w prawdę przemienisz te moje bajania!/
Na los szczęścia rzuciłem skargi i wyznania;/
Dzięki tobie to ptactwo wędrowne osiędzie./
Poznasz sam, że w tym liście, jak i zresztą wszędzie,/
Przeważyła nie szczerość, lecz moja wymowa!/
Weź go tedy, i skończmy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Może jakie słowa</wers_cd>/
Należałoby zmienić?... Z fantazji pisany/
Czyż list ten odpowiedni będzie dla Roksany?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak rękawiczka...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pewna niepoznaka!</wers_cd>/
Łatwowierność miłości własnej bywa taka,/
Że Roksana uwierzy, iż ta epistoła/
Pisana była dla niej!...<end id="e1549716424670-3122995142"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Druhu mój!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Pada w objęcia <osoba>Cyrana</osoba>. Uściski.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA JEDENASTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba>, <osoba>Kadeci</osoba>, <osoba>Muszkieter</osoba>, <osoba>Liza</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z KADETÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>uchylając drzwi</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nic zgoła!</wers_cd>/
Jakby śmierć przeszła tędy... Cicho jak w kościele.../
Nie śmiem spojrzeć.../
<didask_tekst>wyziera</didask_tekst>/
<wers_cd>Hę?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY KADECI</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzą i widząc <osoba>Cyrana</osoba> z <osoba>Chrystianem</osoba> w uścisku</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach!... Ooo!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z KADETÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tego już za wiele!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Konsternacja.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MUSZKIETER</naglowek_osoba>
<didaskalia>rubasznie</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Cóż to?...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bies w kościelnego się przedzierzgnął sługę.</wers_cd>/
Palnij go w nozdrze jedno, on nastawi drugie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MUSZKIETER</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Można więc teraz mówić mu o nosie jego?.../
<didask_tekst>wołając <osoba>Lizę</osoba> z miną tryumfującą</didask_tekst>/
Hej, Lizo!... Pójdź na hecę!.../
<didask_tekst>węsząc z afektacją<pe><slowo_obce>afektacja</slowo_obce> --- przesada, nienaturalność, zwłaszcza w wyrażaniu uczuć.</pe></didask_tekst>/
<wers_cd>Och, to coś dziwnego!</wers_cd>/
Co tu czuć?/
<didask_tekst>podchodząc ku <osoba>Cyranowi</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Aść to zwęszył?... Skraśniały mu lica!...</wers_cd>/
Powiedz że nam, co tutaj tak pachnie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>policzkując go</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pieprzyca!...<pt><slowo_obce>Powiedz że nam, co tutaj tak pachnie?... Pieprzyca!...</slowo_obce> --- W oryginale: <slowo_obce>Qu'est-ce que cela sent ici?... La giroflée!</slowo_obce> Wyraz <slowo_obce>giroflée</slowo_obce> (lewkonia) z powodu podobieństwa brzmień używany bywa jako synonim policzka (<slowo_obce>gifle</slowo_obce>). W braku odpowiedniejszego wyrazu postawił tłumacz natomiast ,,pieprzycę", ażeby choć w przybliżeniu (,,dać komuś pieprzu" ,,pieprzyć") zaznaczyć intencję autora [daw. ,,dać komuś pieprzu" oznaczało: dokuczyć komuś, pognębić, dać do wiwatu; red. WL].</pt></wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Kadeci</osoba> wywracają koziołki z uciechy. Zasłona.</didaskalia>

<!--TRIM:2-->

<uwaga>źródło: http://polona.pl/item/6035399/2/</uwaga>




<naglowek_akt>AKT TRZECI</naglowek_akt>

<nota><akap>Pocałunek Roksany.</akap></nota>

<nota><akap>(przekład M. Konopnickiej)</akap></nota>

<didaskalia>Mały placyk w dawnej dzielnicy Marais. Stare domy. Perspektywa kilku wąskich uliczek. Na prawo dom <osoba>Roksany</osoba> i mur ogrodowy, spoza którego wychyla się bogata zieleń. Nade drzwiami domu okno i balkon. Przed progiem ławka. Bluszcz pnie się po murze; lekkie gałęzie jaśminu oplatają balkon i powiewnie opuszczają się z niego.</didaskalia>

<didaskalia>Naprzeciwko staroświecki dom w tymże stylu, z cegły i z kamienia. U drzwi wejściowych młotek owinięty płótnem, niby chory palec. Przy podniesieniu zasłony widać <osoba>Ochmistrzynię</osoba> siedzącą na ławce. Balkonowe okno <osoba>Roksany</osoba> na oścież otwarte.</didaskalia>

<didaskalia>W pobliżu <osoba>Ochmistrzyni</osoba> stoi <osoba>Ragueneau</osoba>, odziany w suknie dworzanina i, ocierając z łez oczy, kończy swe opowiadanie.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ragueneau</osoba>, <osoba>Ochmistrzyni</osoba>, później: <osoba>Roksana</osoba>, <osoba>Cyrano</osoba> i <osoba>dwóch Paziów</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>...A potem mi uciekła z pewnym muszkieterem.../
Sam, w ruinie, wieszam się. Czymże mi świat? Zerem!/
Wtem pan Bergerac wchodzi fortunnym momentem,/
Odwiesza i swej krewnej czyni intendentem<pe><slowo_obce>intendent</slowo_obce> --- pracownik zajmujący się zaopatrzeniem i sprawami gospodarczymi.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz skąd asindziejowi ta nagła ruina?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Liza lubiła Marsa<pe><slowo_obce>Mars</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg wojny.</pe>, a ja --- Apolina./
Co zbyło od poetów, zjadały mundury.../
Rozumiesz teraz, aśćka, takie koniunktury<pe><slowo_obce>koniunktura</slowo_obce> --- splot okoliczności, szczególnie tych istotnych.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosi się i woła ku otwartemu oknu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Roksano! Czyś gotowa? Czekają nas...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS ROKSANY Z OKNA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kładę</wers_cd>/
Płaszcz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549717023163-570188161"/><motyw id="m1549717023163-570188161">Salon</motyw>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Ragueneau</osoba>, ukazując przeciwległą bramę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Idziem naprzeciwko. Na ważną naradę./
Do Klomiry. Tam u niej damy się zbierają./
I dziś właśnie <tytul_dziela>O czułym</tytul_dziela> dyskursować<pe><slowo_obce>dyskursować</slowo_obce> (daw.) --- prowadzić dyskurs, rozprawiać.</pe> mają.<pe><slowo_obce>Tam u niej damy się zbierają. I dziś właśnie ,,O czułym" dyskursować mają</slowo_obce> --- w XVII w. dzieła literackie czytano i omawiano podczas regularnych zebrań towarzyskich w domach arystokratycznych lub mieszczańskich. Tego rodzaju  salony literackie, gromadzące twórców, krytyków i odbiorców literatury, prowadziły często kobiety.</pe><end id="e1549717023163-570188161"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O... Czułym?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>mizdrząc się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ... tak jest!</wers_cd>/
<didask_tekst>woła ku oknu</didask_tekst> /
<wers_cd>Roksano! Schodź zaraz!</wers_cd>/
Spóźnimy się na <tytul_dziela>Czułe</tytul_dziela> i będzie ambaras<pe><slowo_obce>ambaras</slowo_obce> (daw.) --- kłopot, przykrość.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS ROKSANY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idę...</strofa></kwestia>

<didaskalia><begin id="b1549717095822-3071776231"/><motyw id="m1549717095822-3071776231">Muzyka</motyw>Słychać zbliżający się brzęk teorbanów<pe><slowo_obce>teorban</slowo_obce> --- instrument muzyczny podobny do lutni.</pe>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GŁOS CYRANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>śpiewającego w kulisach</didaskalia>
<kwestia><strofa>
La... La... La...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>mile zadziwiona</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Grają!... Dla nas grają, zda się!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>za którym postępują <osoba>dwaj paziowie</osoba> z teorbanami</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nuta trzykroć wiązana, potrójny głuptasie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY PAŹ</naglowek_osoba>
<didaskalia>ironicznie</didaskalia>
<kwestia><strofa>A! To wasza cześć ekspert także co do tego?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bom muzyk, jako wszyscy ucznie Gassendiego<pe><slowo_obce>Gassendi</slowo_obce> a. <slowo_obce>Gassend, Pierre</slowo_obce> (1592--1655) --- francuski filozof, astronom i matematyk; uważa się, że Cyrano był jednym z jego uczniów.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI PAŹ</naglowek_osoba>
<didaskalia>grając i śpiewając razem</didaskalia>
<kwestia><strofa>
La... La...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyrywa mu teorban i sam kończy frazę muzyczną</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...La... La... La...<end id="e1549717095822-3071776231"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ukazuje się na balkonie</didaskalia>
<kwestia><strofa>To waść?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>śpiewając na nutę poprzedniej przygrywki</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To ja... Niosę w dani</wers_cd>/
Cześć twym liliom... i pokłon różom twoim... pani!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Schodzę...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Znika z balkonu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskazując <osoba>paziów</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>A! Wasza miłość wirtuozów wiedzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To zakład, com go wygrał wczoraj po obiedzie/
Od Assoucy'ego. Szło nam o składnię. On swoje,/
Ja swoje. Gdy wtem spostrzegł tych drągalów dwoje,/
Niezgorsze dławidudy<pe><slowo_obce>dławiduda</slowo_obce> (żart.) --- organista; muzykant, grajek.</pe> ze swego orszaku,/
Więc stawił dzień muzyki, i przegrał --- do znaku!/
Nim tedy Febus z nieba wóz ściągnie ognisty,/
Po piętach oto depcą mi teorbanisty/
I cokolwiek uczynię, melodią mi wtórzą.../
Z rana mnie to bawiło, lecz teraz --- mniej dużo./
<didask_tekst>do <osoba>Teorbanistów</osoba></didask_tekst>/
Hola! Ruszajcie zagrać ode mnie pawanę<pe><slowo_obce>pawana</slowo_obce> --- taniec dworski pochodzenia włoskiego lub hiszpańskiego, popularny w XVI i XVII w.</pe>/
Montfleury'emu!/
<didask_tekst><osoba>Paziowie</osoba> odchodzą w głąb.</didask_tekst>/
<didask_tekst>Do <osoba>Ochmistrzyni</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Przyszedłem zapytać Roksanę,</wers_cd>/
Jak co wieczór.../
<didask_tekst>do <osoba>Paziów</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>...A rżnijcie fałszywie i długo!...</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>Ochmistrzyni</osoba></didask_tekst>/
Czy przyjaciel jej duszy zawsze miłym sługą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodząc z domu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Miłym, pięknym i mądrym, jak przedtem, tak ninie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z uśmiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Taki mądry?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, mędrszy od ciebie, kuzynie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Zgoda na to!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549723851622-3455434136"/><motyw id="m1549723851622-3455434136">Mężczyzna, Mądrość, Uroda</motyw>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nikt inny nie umie pod słońcem</wers_cd>/
Tak pieścić drobnym słówkiem tkliwym, czarującym,/
Co jest wszystkim w miłości! Czasem go natchnienie/
Opuszcza... Lecz za chwilę mówi --- jak marzenie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z niedowierzaniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Być nie może!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jest właśnie! Ci mężczyźni --- Boże!</wers_cd>/
Że piękny, to już zaraz mądrym być nie może!<end id="e1549723851622-3455434136"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc w sprawach serca mówi biegle? Więc je czuje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mówi? O, nie, mój panie!... On w nich dysertuje<pe><slowo_obce>dysertować</slowo_obce> (daw.) --- rozprawiać.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A... pisze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeszcze lepiej! Słuchaj... To z tysięcy/
Jeden przykład:/
<didask_tekst>deklamując</didask_tekst>/
<wers_cd>,,Im serca mego bierzesz więcej,</wers_cd>/
Tym go mam więcej!"/
<didask_tekst>tryumfująco do <osoba>Cyrana</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>A co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Phi!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lub to:</wers_cd>/
<wers_cd>,,Katusze</wers_cd>/
Gdy znosić mam miłosne, wszak serce mieć muszę!/
Racz mi więc przysłać swoje, bo moje zostało/
U ciebie"...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To go nadto ma... to znowu mało...</wers_cd>/
Czegóż on chce właściwie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gniewam się, kuzynie.</wers_cd>/
Tak zazdrość...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzdrygnąwszy się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...pisarska przemawia jedynie!</wers_cd>/
A to... Czy nie ostatni wykwint jest w języku/
Miłości?/
<didask_tekst>deklamując</didask_tekst>/
<wers_cd><begin id="b1549723891486-2765402359"/><motyw id="m1549723891486-2765402359">List, Pocałunek, Serce</motyw>,,Serce moje rwie się w jednym krzyku</wers_cd>/
Do Ciebie! Pocałunkiem gdyby były skargi,/
Nie Twe oczy by list ten czytały, lecz --- wargi!"<end id="e1549723891486-2765402359"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>uśmiechając się z mimowolnym zadowoleniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Sprytny ladaco!...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A to?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z zachwytem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc pani te listy</wers_cd>/
Umiesz na pamięć?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystkie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Honor oczywisty</wers_cd>/
Dla skrybenta<pe><slowo_obce>skrybent</slowo_obce> (daw., łac.) --- piszący, pisarz.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To mistrz jest!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>skromnie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Och, mistrz... Jeszcze czego...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>stanowczo</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Owszem, mistrz!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Niechaj będzie!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>która się oddaliła w głąb, a teraz spiesznie powraca</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Spostrzegam hrabiego...</wers_cd>/
Pana de Guiche... Tu idzie!.../
<didask_tekst>do <osoba>Cyrana</osoba>, popychając go ku domowi</didask_tekst>/
<wers_cd>A wy, wejdźcie, panie...</wers_cd>/
Bo może lepiej będzie, gdy was nie zastanie!/
Mógłby co zwęszyć...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O tak... Lubą tajemnicę</wers_cd>/
Duszy mej! Jest potężny, silną ma prawicę,/
Kocha mnie... Trzeba strzec się... Mógłby zabić moje/
Szczęście, razem z miłością... Idź, idź... Ja się boję...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobrze... Dobrze już... Dobrze...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Znika we drzwiach domu. Ukazuje się <osoba>de Guiche</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Roksana</osoba>, <osoba>De Guiche</osoba>, z boku <osoba>Ochmistrzyni</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>oddając ukłon</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Właśniem jest na drodze</wers_cd>/
Do wyjścia...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A ja, pani, żegnać cię przychodzę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wasza dostojność jedzie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na wojnę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>A!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W nocy</wers_cd>/
Przyszedł rozkaz. Pod Arras<pe><slowo_obce>Arras</slowo_obce> --- miasto w płn. Francji; od końca XV w. stanowiło część należących do Hiszpanii Niderlandów; akcja sztuki rozgrywa się podczas oblężenia Arras przez wojska francuskie w 1640, które zakończyło się zdobyciem miasta i trwałym włączeniem do Francji.</pe> spieszym ku pomocy/
Oblegającym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy tak?... Więc to oblężenie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój odjazd dziwi panią, widzę, nieskończenie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Och!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kiedyż cię znów ujrzę?... Tak mam pierś wezbraną...</wers_cd>/
Pani wiesz, że mi główne dowództwo oddano...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>obojętnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>
A, brawo!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...regimentu<pe><slowo_obce>regiment</slowo_obce> (hist. wojsk.) --- pułk piechoty lub kawalerii.</pe> kadetów?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>uderzona tym słowem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co?... ka... det...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Służy w nim kuzyn pani. Człowiek nie bez zalet,/
Lecz pyszałek. Pod Arras nie ujdzie mej sieci.../
Będę umiał się zemścić!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przygnębiona</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to?... Więc kadeci...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wszakże to mój regiment!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>upada na ławkę, szepcząc na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chrystian!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz na Boga!</wers_cd>/
Co ci, pani?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>walcząc ze wzruszeniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ten odjazd... Ach... To wieść zbyt sroga!/
Jestem w rozpaczy... Możnaż<pe><slowo_obce>możnaż</slowo_obce> --- konstrukcja z partykułą -że, skróconą do -ż; znaczenie: czy można.</pe> pomyśleć spokojnie,/
Że ktoś... ktoś sercu miły... jest tam... na tej wojnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zadziwiony i uradowany</didaskalia>
<kwestia><strofa>I słyszeć po raz pierwszy słowa te w godzinie/
Odjazdu!... Po raz pierwszy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zmienia ton i wachluje się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc... na mym kuzynie</wers_cd>/
Pragniesz się zemścić, hrabio?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pani --- za nim?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wcale!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>On tu bywa?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dość rzadko.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Widuję go stale</wers_cd>/
Z pewnym kadetem... Ne... Neu... Z miną lalowatą,/
Blond...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z pośpiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa>...Rudy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Piękny, ale głupi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Patrzy na to!</wers_cd>/
<didask_tekst>zmienia ton</didask_tekst>/
<begin id="b1549724180570-2578952291"/><motyw id="m1549724180570-2578952291">Zemsta, Kobieta</motyw>Więc... hrabio... Twoja zemsta?... Wystawić Cyrana/
Na grad kul to dla niego byłaby --- wygrana./
Uwielbia wojnę. Wiem<pe><slowo_obce>wiem</slowo_obce> --- tu: znam.</pe> ja inną zemstę krwawą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jaką?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tu go zostawić, tam --- okryć się sławą!</wers_cd>/
Niech z swymi kadetami, założywszy ręce,/
Siedzi w Paryżu! Nic się tej nie zrówna męce!/
Wściekły będzie, znam ja go! I on, i kadety!/
Ani powąchać prochu!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kobiety! Kobiety!</wers_cd>/
Kobieta tylko zdolna wymyślić tę sztuczkę!<end id="e1549724180570-2578952291"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zagryzie się, a hrabia dasz jemu nauczkę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc pani chodzi o mnie?... W tym lubym<pe><slowo_obce>luby</slowo_obce> (daw.) --- miły, przyjemny, kochany.</pe> udziale/
W planach mych dowód serca widzę doskonale...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak... drobny...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>pokazuje jej kilka zapieczętowanych pakietów, które wyjmuje z kieszeni</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ot, do moich kompanii wezwanie,</wers_cd>/
Za chwilę je odbiorą, prócz kadetów. Panie.../
Panie Cyrano!... Ha... Ha!... Będziesz śpiewał basem!/
--- Więc pani lubisz stroić ludziom figle?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>skromnie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Czasem...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zbliżając się do niej</didaskalia>
<kwestia><strofa>O szaleństwo przyprawiasz mnie! Czyż więc mogę,/
Widząc cię tak wzruszoną dziś --- puszczać się w drogę!/
Posłuchaj... W orleańskiej --- tu blisko --- ulicy,/
Jest konwent<pe><slowo_obce>konwent</slowo_obce> --- zakon; klasztor.</pe> kapucynów... Dobrzy zakonnicy/
Nie puszczają przez próg swój laików<pe><slowo_obce>laik</slowo_obce> --- tu: osoba świecka, nienależąca do kleru.</pe> --- ni nogą.../
Ale mnie w swój szeroki rękaw ukryć mogą./
Pytasz --- jak? To pokorni słudzy kardynała/
Richelieu, mego wuja! Ot przyczyna cała./
Nieobecny dla wszystkich, wrócę tu pod maską.../
O piękna fantastyczko, daruj mnie tą łaską<pe><slowo_obce>daruj mnie tą łaską</slowo_obce> --- dziś popr.: daruj mi tę łaskę, albo: obdaruj mnie tą łaską.</pe>!.../
Pozwól!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz gdy się wyda, hrabio... Twoja sława...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ba!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz --- Arras...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tym gorzej! Bogini łaskawa</wers_cd>/
Pozwól!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z udaną czułością</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jedź!... Muszę wzbronić!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Chrystian zostaje...</wers_cd>/
<didask_tekst>głośno</didask_tekst>/
Chcę mieć cię bohaterem, Antoni!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, kraje</wers_cd>/
Rajskie!... Więc kochasz tego...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto w sławy celu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>z radosnym uniesieniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jadę!/
<didask_tekst>całuje jej rękę</didask_tekst>/
<wers_cd>Jesteś kontenta<pe><slowo_obce>kontenta</slowo_obce> (daw., z łac.) --- zadowolona.</pe>?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, mój przyjacielu!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>De Guiche</osoba> oddala się.</didaskalia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>składając mu szyderczy ukłon za plecami</didaskalia>
<kwestia><strofa>...Tak mój przy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Ani słówka, jak ta rzecz wypadła,</wers_cd>/
Cyrano by się gniewał, żem mu wojnę skradła!/
<didask_tekst>woła, zwrócona ku drzwiom</didask_tekst>/
Kuzynie!</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Roksana</osoba>, <osoba>Ochmistrzyni</osoba>, <osoba>Cyrano</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskazując dom Klomiry</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>My idziemy. Alkandra dziś będzie</wers_cd>/
Dyskurs mieć z Lisimonem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>kładąc w ucho mały palec</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale mi orędzie</wers_cd>/
Daje mój mały palec, że przyjdziem po czasie./
A on, hultaj, choć mały, dobrze na tym zna się!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Roksany</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Spóźnić się na małpiarstwa te byłoby smutne!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Przechodzą placyk i stają przed domem Klomiry.</didaskalia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>z zachwytem</didaskalia>
<kwestia><strofa>A patrzcież państwo!... Młotek owinięty płótnem!/
<didask_tekst>do młotka</didask_tekst>/
Jak łątkę<pe><slowo_obce>łątka</slowo_obce> (daw.) --- lalka, kukiełka.</pe> cię spowito, ty mały brutalu,/
By pięknych słów nie głuszył brzęk twego metalu!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Podnosi młotek z tysiącznymi ceregielami i delikatnie nim uderza.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>widząc, że się drzwi otwierają</didaskalia>
<kwestia><strofa>Chodźmy!/
<didask_tekst>w progu, do <osoba>Cyrana</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>A gdyby Chrystian nadszedł, jak się tego</wers_cd>/
Spodziewam, niech zaczeka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>żywo, widząc, że <osoba>Roksana</osoba> odchodzi</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A...</wers_cd>/
<didask_tekst><osoba>Roksana</osoba> odwraca się ku niemu</didask_tekst>/
<wers_cd>A według swego</wers_cd>/
Zwyczaju, o co pani pytać go zamierza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz --- będziesz milczał?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak mur... Jak ta wieża.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O nie. Powiem mu tylko: Jak potok ze skały/
Pędź... Improwizuj miłość... Bądź wspaniały!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>uśmiechając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Dobrze!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale sza o tym!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sza!... Sza!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ani słowa!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi i zamyka za sobą drzwi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>składa ukłon przed zamkniętymi już drzwiami</didaskalia>
<kwestia><strofa>Weź dank<pe><slowo_obce>dank</slowo_obce> (daw., z niem.) --- podziękowanie; nagroda.</pe>!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Drzwi otwierają się. <osoba>Roksana</osoba> wysuwa głowę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mógłby obmyślać...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A ta rozmowa,</wers_cd>/
Chcę, ażeby wypadła całkiem niespodzianie!/
<didask_tekst>oboje razem</didask_tekst>/
Więc sza... sza...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Drzwi zamykają się.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ciężko będzie.</wers_cd>/
<didask_tekst>woła</didask_tekst>/
<wers_cd>Chrystian!... Chrystianie!...</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Chrystian</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem już wszystko. Pójdź bracie. Wytęż pamięć całą,/
Masz przepyszną sposobność okrycia się chwałą./
Nie traćmy chwili czasu! Precz z dąsem na Feba!/
Idźmy stąd... Nauczę cię...!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie chcę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie trzeba.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ciebie co podleciało? Chodź prędko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zostanę</wers_cd>/
Tu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy cię giez ugryzł?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tu chcę czekać na Roksanę!</wers_cd>/
Dość mi tych pożyczanych i listów, i słówek,/
Tego strachu, tej roli! Nie jestem półgłówek,/
To dobre na początek było. Dziś mnie kocha./
Nie lękam się. Dziękuję. Spróbuję sam trocha...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ajaj!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I skąd ta pewność, że sam nie poradzę?</wers_cd>/
Mnie też nie w ciemię bito! I to miej w uwadze,/
Że mi twe dawne lekcje coś także posłużą.../
Dziś umiem o miłości mówić. Nawet dużo!/
A wreszcie... co tam słowa! Cóż u bomb miliona!/
Nie potrafię jej ścisnąć?.../
<didask_tekst>spostrzega wychodzącą od Klomiry <osoba>Roksanę</osoba></didask_tekst>/
...Stój, bracie... To ona!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mów sam, mój mości panie!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Oddala się i znika za ogrodowym murem.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Chrystian</osoba>, <osoba>Roksana</osoba>, <osoba>Ochmistrzyni</osoba> (przez chwilę).</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Roksana</osoba> wychodzi z domu Klomiry w towarzystwie <osoba>Dam</osoba>, z którymi się rozstaje. Pożegnalne ukłony.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Alkandro!... Gremiono!...</wers_cd>/
Barthenoido!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OCHMISTRZYNI</naglowek_osoba>
<didaskalia>stroskanym głosem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znów się na <tytul_dziela>Czułe</tytul_dziela> spóźniono!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do domu <osoba>Roksany</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>kłaniając się jeszcze</didaskalia>
<kwestia><strofa>Urimethondo!... <slowo_obce>Adieu!</slowo_obce><pe><slowo_obce>adieu</slowo_obce> (fr.) --- do widzenia (dosł.: z Bogiem).</pe>.../
<didask_tekst><osoba>Damy</osoba> żegnają <osoba>Roksanę</osoba>, kłaniają się sobie nawzajem, rozłączają się i oddalają w różnych kierunkach wąskimi uliczkami.</didask_tekst>/
<didask_tekst>Spostrzega <osoba>Chrystiana</osoba>.</didask_tekst>/
To ty!... To wy, panie!.../
<didask_tekst>Idzie ku niemu, żywo.</didask_tekst>/
Już mrok... Już są daleko... Żadne nam spotkanie/
Tu nie grozi. Jak cicho na ziemi i niebie.../
Siądźmy... Mów, o mów do mnie! Słucham...</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Chrystian</osoba> siada przy niej na ławce. Chwila milczenia.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kocham ciebie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przymykając oczy</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tak... Mów mi o miłości!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kocham!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To początek...</wers_cd>/
Tło, pod wzorzystość słów twych... Snuj ten wątek,/
O, snuj go!... O, zasnuwaj różami i złotem.../
Haftuj!... haftuj!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak kocham... Tak cię...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem już o tem!</wers_cd>/
Lecz co dalej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co dalej?... Rad bym, byś wzajemnie</wers_cd>/
Kochała! Powiedz, kochasz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z dąsem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Waść stawiasz przede mnie</wers_cd>/
Lemieszkę<pe><slowo_obce>lemieszka</slowo_obce> --- prażucha, potrawa z prażonej mąki, sypanej na gorącą wodę i mieszanej, niekiedy nawet bez soli.</pe>, gdym czekała kremu! Dalej... Dalej.../
Puść wodze swym uczuciom!... Bądź kaskadą... Szalej.../
Mów, jak kochasz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O bardzo!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak twe serce bije?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Twa szyja... Chciałbym ciebie pocałować w szyję!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chrystianie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kocham ciebie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>powstając</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Jeszcze?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>zatrzymując ją, żywo</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co się ze mną dzieje?</wers_cd>/
To jest... nie kocham...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>siadając</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Szczęściem!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czczę...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Och!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wstaje i oddala się.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I głupieję!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzę to!... I tak waszmość stajesz się niemiły,/
Jakby razem z rozumem Gracje<pe><slowo_obce>Gracje</slowo_obce> (mit. rzym.) --- boginie wdzięku, piękna i radości.</pe> cię rzuciły!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Waść za swą w rozsypce będącą wymową</wers_cd>/
Idź!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem, wiem już! Kochasz. Żegnam waści!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słowo!...</wers_cd>/
Jedno słowo!... Ja...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>otwierając drzwi</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem, czcisz! Dość mam już tej gadki.</wers_cd>/
Idź waszmość!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja chcę tylko...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Roksana</osoba> zamyka mu drzwi przed nosem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>który już od chwili nadszedł, nie będąc widziany</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A to sukces rzadki!</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Chrystian</osoba>, <osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Paziowie</osoba> (przez chwilę).</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ratuj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja? Ani myślę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Palnę sobie święcie</wers_cd>/
W łeb, gdy do łask nie wrócę zaraz w tym momencie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W momencie?... Tam do diaska!... A to palnij sobie!/
Jakże cię, tak od śliny, nagle mądrym zrobię?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>chwytając go za ramię</didaskalia>
<kwestia><strofa>O, patrz!... Ona!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Okno balkonowe oświetla się.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzruszony</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Jej okno...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Umrę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mówże z cicha!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Umrę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Noc jak but ciemna...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Co mówisz?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do licha...</wers_cd>/
Mówię, że to naprawię... Niedołęgi kawał!/
Stań tu./
<didask_tekst>Stawia go przed balkonem.</didask_tekst>/
<wers_cd>Ja pod balkonem... Będę ci poddawał.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bądź cicho!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>W głębi ukazują się <osoba>paziowie</osoba>.</didaskalia>

<naglowek_osoba>PAZIOWIE</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>

<kwestia><strofa><wers_cd>Hej! Panie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Cyt!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Daje znak, żeby mówili cicho.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY PAŹ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już my sprawili</wers_cd>/
Rżnięcie dla Montfleury'ego...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stańcież, moi mili,</wers_cd>/
Tam jeden, ówdzie drugi, na rogach ulicy./
A gdyby nadchodzili jacy natrętnicy,/
Zagracie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI PAŹ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A co zagrać, panie gassendysta?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeżeli dama --- skocznie, a --- rzecz oczywista ---/
Ponuro, gdy mężczyzna!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Paziowie</osoba> oddalają się i znikają na wylotach ulicy.</didaskalia>

<didaskalia>do <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
Wołaj ją!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Roksano!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zbiera kamyki i rzuca je w szyby</didaskalia>
<kwestia><strofa>Czekaj... Kilka kamyków...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>otwiera okno</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy jestem wołaną?...</wers_cd>/
Kto woła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>To ja...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto --- ja?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chrystian!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>niechętnie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Waść łaskawie</wers_cd>/
Wraca?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dwa słowa tylko!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze... Szeptem prawie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie chcę. Mam dość rozmowy. Idź waść!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rozkaz srogi!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Waszmość mnie już nie kochasz więcej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>któremu podpowiada <osoba>Cyrano</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wielkie Bogi!</wers_cd>/
Oskarżać mnie, że więcej nie kocham, w zapale/
Gniewu, gdy kocham więcej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ... Nieźle wcale!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>ta sama gra</didaskalia>
<kwestia><strofa>Duszę mą, burzą uczuć wstrząsaną nieznośnie,/
Amor wziął za kolebkę swoją i w niej --- rośnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodzi na brzeg balkonu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wcale nieźle! Lecz jeśli Amor tak jest srogi,/
Zdusić go trzeba było, nim stanął na nogi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>ta sama gra</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jużem ci ja próbował, ale nadaremnie,/
Bo to Herkules<pe><slowo_obce>Herkules</slowo_obce> (mit. rz.) a. <slowo_obce>Herakles</slowo_obce> (mit. gr.) --- heros, mityczny siłacz.</pe> mały, mocniejszy ode mnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dużo lepiej!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Berbeć to, a dwa węże chrobrze<pe><slowo_obce>chrobrze</slowo_obce> (daw.) --- odważnie, dzielnie.</pe></wers_cd>/
Zmógł: Dumę i Nieufność.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>opiera łokcie na balkonie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze! Bardzo dobrze!</wers_cd>/
Lecz czemuż to waść dzisiaj mówisz tak nieraźnie?/
Miałżebyś na pedagrę<pe><slowo_obce>pedagra</slowo_obce> a. <slowo_obce>pedogra</slowo_obce> (daw.) --- dziś: podagra, choroba zniekształcająca i powiększająca staw dużego palca u nogi, której towarzyszą okresowe napadowe bóle.</pe> chorą wyobraźnię?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wciąga <osoba>Chrystiana</osoba> pod balkon, a sam wysuwa się na jego miejsce</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cyt... Gra coraz trudniejsza!</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>Roksany</osoba> półgłosem, jak <osoba>Chrystian</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd><begin id="b1549724456912-736462944"/><motyw id="m1549724456912-736462944">Noc, Serce, Miłość</motyw>Pani, noc jest głucha,</wers_cd>/
Słowa me po omacku szukać muszą ucha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A czemuż tej trudności ja nie mam z wymową?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, to proste! W me serce idzie każde słowo,/
A ja mam serce wielkie, pani uszko drobne./
Zresztą słowa twe schodzą, zbiegają nadobne<pe><slowo_obce>nadobny</slowo_obce> (daw.) --- ładny, pełen powabu.</pe>,/
A moje --- w górę muszą...<end id="e1549724456912-736462944"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz już im lżej, wnoszę...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, do tej gimnastyki nawykły po trosze.../
Zawsze jednak, by wspiąć się, czasu im potrzeba.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Istotnie, mówię z wyżyn...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sprawiedliwe nieba!</wers_cd>/
Z wyżyn takich, że padłbym trupem, pani miła,/
Gdybyś mi twarde słówko na serce rzuciła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z odpowiednim ruchem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Schodzę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>żywo</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To wejdź waszmość na ławkę przy murze...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O nie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Dlaczego?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie... Nie!... Pozostań tam, w górze...</wers_cd>/
Zerwijmy kwiat uroków tej czarownej chwili./
I mówmy --- nie widząc się --- jakeśmy mówili!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie widząc?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549724497116-850299898"/><motyw id="m1549724497116-850299898">Kobieta, Miłość, Cień, Światło</motyw>O tak, pani! To rozkosz tak żywa!</wers_cd>/
Zgadujesz czarność płaszcza, co z ramion mi spływa./
Mnie świeci biel twej szaty przezroczym<pe><slowo_obce>przezroczy</slowo_obce> (daw.) --- przezroczysty.</pe> marzeniem.../
Ty jesteś tylko światłem, a ja --- tylko cieniem.<end id="e1549724497116-850299898"/>/
Nie domyślasz się nawet, czym dla mnie te chwile.../
Jeślim kiedy wymowny był...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, razy tyle!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Me słowa nigdy przecież dotąd żywą wodą/
Nie trysły z serca!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czemu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bom walczył z przeszkodą,</wers_cd>/
Mówiąc przez... wskroś...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wskroś?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Dreszczu, który wstrząsa duszą</wers_cd>/
Tych, co pod jasnym wzrokiem twoim mówić muszą./
Dziś więc, gdy głos mój wznoszę w mroków tych ukryciu,/
Zda mi się, że raz pierwszy mówię z tobą w życiu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prawda, że głos twój, panie, jakby inny słyszę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodząc, gorąco</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>O tak! I błogosławię tę noc i tę ciszę,</wers_cd>/
W której dziś po raz pierwszy śmiem być sobą!.../
<didask_tekst>zatrzymuje się i mówi z ekstazą</didask_tekst>/
<wers_cd>Ale...</wers_cd>/
Gdzież się unoszę w moim wzruszeniu i szale!/
O, przebacz! Rzecz to dla mnie tak ogromnie nowa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nowa?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>walcząc ze wzruszeniem i usiłując zapanować nad słowami</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ależ tak... Dla mnie... ta szczera rozmowa.../
Strach, by nie być wyśmianym, ściskał mnie jak zbroja...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wyśmianym?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Za mój zapał... <begin id="b1549724556142-3146928652"/><motyw id="m1549724556142-3146928652">Miłość, Gwiazda, Słowo</motyw>Dotąd miłość moja</wers_cd>/
Za dowcip, za kunszt słowa wstydliwie się kryła!/
Ileż razy ku gwieździe, co z nieba świeciła,/
Rwałem się, gdy wtem, lękiem śmieszności wstrzymany,/
Nie gwiazdy --- kwietnych słówek zbierałem liczmany<pe><slowo_obce>liczman</slowo_obce> --- krążek miedziany lub mosiężny zastępujący monetę, służący do rozliczania się w grze; żeton.</pe>!...<end id="e1549724556142-3146928652"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Te kwietne słówka --- pachną...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pogardźmy dziś nimi!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nigdyś nie mówił, panie, słowy podobnymi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1549724680502-3769505637"/><motyw id="m1549724680502-3769505637">Miłość</motyw>O, gdyby od kołczanu i od strzał Amora/
Uciec ku świeższym rzeczom, choć tego wieczora!/
Zamiast kropla po kropli mdłe Lignonu<pe><slowo_obce>Lignon</slowo_obce> --- leśny potok w okolicach Forez we Francji, nad którym rozgrywa się akcja sielankowej powieści-rzeki Honoriusza d'Urfégo <tytul_dziela>Astrea</tytul_dziela>, publikowanej w częściach w latach 1607--1627 i cieszącej się niezmierną popularnością.</pe> wody/
Czerpać złotym naparstkiem --- i nie czuć ochłody./
Iść tam, w ten świat ogromny, nowy i daleki,/
Gdzie dusza, z wielkiej życia napawa się rzeki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A dowcip?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pod twe stopy rzuciłem go, pani,</wers_cd>/
By cię zatrzymać... Teraz --- pożądam otchłani!/
--- Bluźnilibyśmy nocy tej, tej wielkiej chwili,/
Gdybyśmy jak pasterze z sielanki mówili.../
O, niech niebo gwiazd pełne, co nad nami stoi,/
Z kunsztu nas miłosnego rozbierze, rozbroi!/
Gdyż drżę o to, by z filtru słówek zbyt subtelnych,/
Nie uleciał aromat uczuć nieśmiertelnych.../
By dusza, w tej grze pustej nie wystygła z słońca,/
By końcem subtelności nie był koniec końca...<end id="e1549724680502-3769505637"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A rozum?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja nim gardzę, gdy idzie o serce!</wers_cd>/
Zbrodnia kochać, a gust w tej znajdować szermierce,/
Zresztą musi przyjść chwila --- i takich żałuję,/
Dla których nie przychodzi --- kiedy dusza czuje/
Prostotę swej miłości... i gdy ją zasmuca,/
Jeśli ktoś ją, jak piłkę, rzuca i odrzuca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549724718039-3428987680"/><motyw id="m1549724718039-3428987680">Miłość, Słońce</motyw>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc dobrze! Lecz gdy dla nas przyszła ta godzina,/
Jakież słowa mi powiesz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystkie, o jedyna,</wers_cd>/
Jakie mi kwitną w sercu... Nie wiążąc ich w snopy,/
Zroszone ci je rzucę garściami pod stopy.../
Bo cię kocham, bo one swą wonią mnie duszą,/
I --- jeśli zginąć nie mam --- do ciebie dojść muszą!/
Imię twoje w mym sercu jest jak serce w dzwonie.../
A gdy mówię, gdy słuchasz mnie na twym balkonie,/
Drży dzwon serca i w piersi mej uderza młotem.../
A w dzwonie imię twoje dźwięczy szczerym złotem!/
Każdy drobiazg mi drogi, co dotyka --- ciebie.../
Przed rokiem był poranek i maj stał na niebie,/
Puściłaś luźno włosy i szłaś --- złota cała.../
Więc jak w tarczę słoneczną, gdy nad ziemią pała<pe><slowo_obce>pałać</slowo_obce> (książk.) --- płonąć, roztaczać blask i ciepło.</pe>,/
Wzrok, zbyt długo utkwiony, nie widzi nic zgoła/
Prócz rumianej światłości złocistego koła,/
Tak ja, po twoim przejściu olśnion od promieni/
Włosów twych, wszędzie jasność widziałem w przestrzeni!<end id="e1549724718039-3428987680"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>głosem wzruszonym</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Tak... To jest miłość...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549724757068-772790725"/><motyw id="m1549724757068-772790725">Miłość, Szczęście</motyw>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Miłość zazdrosna, okrutna,</wers_cd>/
Miłość przez nic szczęśliwa, i znów --- przez nic --- smutna./
To miłość!... Samolubna nie jest ona przecie!/
Dla szczęścia twego, pani, dałbym wszystko w świecie,/
Gdybym chociaż niekiedy i chociaż przez szpary,/
Widzieć mógł uśmiech szczęścia z mej zrodzon ofiary!/
Czy rozumiesz mnie teraz?... znasz?... Czujesz, jak z cienia/
Duch mój ku tobie wzlata podmuchem płomienia?.../
O, słodka chwilo! Nocy, bądź błogosławiona!/
Ja ci śmiem to wyznawać... ty --- słuchasz wzruszona.../
Chcę umrzeć!... Bom już zaznał szczęścia na tej ziemi!/
Bo ta gałąź zadrżała pod słowy mojemi.../
Bo ty sama jak listek drżysz tam... Bo ja czuję.../
Bo twe drżenie tu, do mnie, po listkach zstępuje!...<end id="e1549724757068-772790725"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>Całuje z uniesieniem zwieszającą się z balkonu gałąź jaśminu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak... drżę, płaczę i kocham, tobą upojona.../
Jestem twoja...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, śmierci! Do ciebie ramiona</wers_cd>/
Wznoszę! Przyjdź!... To ja słodki podałem jej trunek/
Upojenia!... I jedno jeszcze tylko... jedno...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>spod balkonu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...pocałunek...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>cofając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Co?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ach!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żądasz...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żądałem...</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>Chrystiana</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Diabli z tym pośpiechem!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>z cicha</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie korzystać z wzruszenia?... Toć<pe><slowo_obce>toć</slowo_obce> (daw.) --- przecież.</pe> było by grzechem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Roksany</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Żądałem... tej rozkoszy chwilą oszalały,/
Lecz wiem, że to zuchwalstwo... że byłem zbyt śmiały...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z lekkim rozczarowaniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Więc... waszmość... nie nalegasz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O tak, tak, nalegam!</wers_cd>/
Ale --- bez nalegania! Bo oto spostrzegam/
Niewinność twoją w trwodze... dziewiczość w frasunku.../
Tak... Ja pragnę... Lecz ty mi odmów pocałunku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>ciągnąc go za płaszcz</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Dlaczego?...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Milcz, Chrystianie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychyla się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co tak szepczesz z cicha?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łaję się, żem z twych lilii pić pragnął kielicha,/
I mówię: milcz, Chrystianie!/
<didask_tekst>słychać odzywające się teorbany</didask_tekst>/
<didask_tekst>do <osoba>Roksany</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Na chwilkę...</wers_cd>/
<didask_tekst><osoba>Roksana</osoba> usuwa się z balkonu i zamyka okno. <osoba>Cyrano</osoba> nasłuchuje teorbanistów, z których jeden gra skoczną piosenkę, a drugi ponurą arię.</didask_tekst>/
<wers_cd>...Do licha!</wers_cd>/
Mężczyzna czy kobieta? A to kaptur mnicha!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Ukazuje się <osoba>Kapucyn</osoba> z latarnią zapaloną i chodząc od domu do domu, drzwi ogląda.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA SIÓDMA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Chrystian</osoba>, <osoba>Kapucyn</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Kapucyna</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Cóż to, wasza wielebność gra w Diogenesa<pe><slowo_obce>Diogenes z Synopy</slowo_obce> (413--323 p.n.e.) --- filozof grecki, przedstawiciel cyników; według jednej z legend chodził po mieście w dzień z zapaloną latarnią, a pytającym, co robi, odpowiadał: ,,szukam człowieka".</pe>?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPUCYN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szukam domu imć<pe><slowo_obce>imć</slowo_obce> (daw.) --- skrócona forma grzecznościowego ,,jej/jego miłość", zwykle używana przed nazwiskiem, tytułem lub innym określeniem osoby.</pe> pani...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba>, niecierpliwie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech rusza, do biesa!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPUCYN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Imć Magdaleny Robin...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wyślij go do diaska.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>ukazując oddaloną, stromo pnącą się uliczkę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tędy, pobożny ojcze, tędy, jeśli łaska!/
W górę!... Wciąż prosto, w górę... Do miejskiego szańca<pe><slowo_obce>szaniec</slowo_obce> --- ziemna fortyfikacja polowa składająca się z wału i fosy.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPUCYN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bóg zapłać! Zmówię za was, panie, część różańca,/
Aż do grubego ziarnka... Aż do Ojcze nasza...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szczęść Boże twym ogórkom!... Spiesz, pobożność wasza!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Powraca do <osoba>Chrystiana</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA ÓSMA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Chrystian</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>wrzący</didaskalia>
<kwestia><strofa>Pocałunek... Zdobądź go!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>I cóż to zmienia?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prawda!... Przyjdzie ta chwila z dreszczem upojenia,/
Kiedy się wasze wargi poczną szukać wzajem,/
Bo ty masz piękny wąsik. --- Jej usta tchną majem!/
<didask_tekst>do siebie</didask_tekst>/
Wolę, że z innej racji...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Słychać trzask otwieranych okiennic. <osoba>Chrystian</osoba> kryje się pod balkon.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DZIEWIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Chrystian</osoba>, <osoba>Roksana</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549724852698-2817199162"/><motyw id="m1549724852698-2817199162">Pocałunek</motyw>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>idzie ku przodowi balkonu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To wy?... Więc na nowo</wers_cd>/
Mówimy o... o... o...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O pocałunku. Słowo</wers_cd>/
Przesłodkie! Czemuż przed nim drżą usta z korali?/
I cóż to będzie z rzeczą, gdy nazwa już pali!/
O niechaj cię to czyste nie przestrasza płomię<pe><slowo_obce>płomię</slowo_obce> (daw.) --- dziś r.m.: płomień.</pe>!.../
Wszak nieraz mimowolnie, nawet nieświadomie,/
Przechodziłaś wśród żartu i bez przerażenia/
Do westchnień od uśmiechu --- do łez od westchnienia./
To przejście, tak subtelne, chciej przedłużyć chwilką.../
Od łez do pocałunku dreszcz jeden jest tylko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>w pomieszaniu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Milcz, waszmość...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>...Bo nareszcie, cóż jest pocałunek?/
Maleńki ust zadatek, na serca rachunek.../
Punkt różowy, po słowie ,,kocham" postawiony.../
Sekret luby, nie uchu, lecz ustom zwierzony.../
Moment wieczności, który brzęczy, niby pszczoła.../
Komunia lilii białej, z ust wzięta anioła.../
Sposób, by dyszeć chwilę słodką serca wonią/
I pokosztować duszy, z warg, co ci się kłonią...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Milcz! Milcz!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jest pocałunek tak szlachetną rzeczą ---/
Czego mi i kroniki świata nie zaprzeczą ---/
Że królowa francuska z ust swoich korala/
Najszczęśliwszemu z lordów zabrać go pozwala.../
Sama królowa, pani!<end id="e1549724852698-2817199162"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z wzrastającą egzaltacją</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>I ja cierpiałem</wers_cd>/
Jak Buckingham<pe><slowo_obce>królowa francuska... Buckingham</slowo_obce> --- odniesienie do rzekomego romansu pomiędzy żoną Ludwika XIII, królową Anną Austriaczką (1601-1666), a Georgem Villiers, księciem Buckingham (1592--1629), fikcji literackiej z powieści <tytul_dziela>Trzej muszkieterowie</tytul_dziela> Aleksandra Dumasa.</pe>, w milczeniu... I z równym zapałem/
Wielbię królowę, którą ty jesteś, o damo!/
Jak on --- wierny i smutny...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I piękny tak samo!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie, z rozczarowaniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>A prawda! Zapomniałem... Piękny jest! Do licha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc pójdź! Zerwij kwiat ten, co niebem oddycha!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>popychając ku balkonowi <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
Właź!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>...Pójdź więc i pokosztuj tego smaku duszy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Właźże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niech złota pszczoła brzękiem nas ogłuszy/
Wieczności...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>niecierpliwie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Właźże prędzej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kiedy mi się zdaje,</wers_cd>/
Że źle robię....</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Weź lilię, co ci się oddaje...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z pasją</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mamże podsadzać jeszcze?... Przystawiać ci zydle?/
A właźże, niedołęgo jakiś! Właźże, bydlę!...</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Chrystian</osoba> rzuca się ku balkonowi, skacze na ławkę, czepia się słupów i dosięga balustrady, którą okracza.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, Roksano!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Obejmuje ją i pochyla się nad nią w długim pocałunku.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Aj, serce!... Aj, jak w sercu kole!...</wers_cd>/
Otom Łazarz<pe><slowo_obce>Łazarz</slowo_obce> --- tu: postać z przypowieści biblijnej (Łk 16,19--31), żebrak, który żywił się odpadkami ze stołu bogacza.</pe> zgłodniały przy bogacza stole.../
Lecz i mnie okruszyna z stołu tego spada.../
Tak... I Łazarz w tej uczcie czystkę swą posiada!/
Bo wszak na jego ustach Roksana całuje/
Moje słowa, mą duszę... Ja to wiem... Ja czuję.../
<didask_tekst>Słychać odzywające się teorbany.</didask_tekst>/
Marsz żałobny... Gawota<pe><slowo_obce>gawota</slowo_obce> (daw.) --- gawot (r.m.), dawny francuski taniec salonowy albo muzyka do tego tańca.</pe>... To kapucyn./
<didask_tekst>udaje, że przybiega z daleka i woła pełnym głosem</didask_tekst>/
<wers_cd>Hola!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co to?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nic. Ja. Czy Chrystian nie zszedł jeszcze z pola?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>udając mocne zadziwienie</didaskalia>
<kwestia><strofa>A! Cyrano!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kuzynie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>pozdrawiając</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Kuzynko!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wnet schodzę!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Znika z balkonu. W głębi ukazuje się <osoba>kapucyn</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Ten znowu!...
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Idzie za <osoba>Roksaną</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DZIESIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>Chrystian</osoba>, <osoba>Roksana</osoba>, <osoba>Kapucyn</osoba>, <osoba>Ragueneau</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KAPUCYN</naglowek_osoba>
<didaskalia>przyświecając sobie latarnią</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tu, z pewnością... Uf, jakżem się srodze</wers_cd>/
Zmęczył! Tu... Ma-gda-lena --- Robin ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mój wielebny!</wers_cd>/
Wszakżeś wyraźnie mówił --- Rolin...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPUCYN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niepotrzebny</wers_cd>/
Zamęt! Mówiłem: Ro-bin. B. I. N. Czy jasno?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ukazuje się na progu domu. Za nią <osoba>Ragueneau</osoba> z wysoko osadzoną latarnią i <osoba>Chrystian</osoba>.</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co takiego?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549725035756-1778664380"/><motyw id="m1549725035756-1778664380">List, Podstęp</motyw>KAPUCYN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>List, pani!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>List?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPUCYN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z pieczęcią własną</wers_cd>/
Świątobliwego pana! Więc i w jego liście/
O święte rzeczy chodzić musi, oczywiście!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To de Guiche pisze...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On śmie?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To po raz ostatni...</wers_cd>/
<didask_tekst>zrywając pieczęć</didask_tekst>/
Kocham cię i jeżeli.../
<didask_tekst>czyta przy świetle latarni półgłosem</didask_tekst>/
<wers_cd>,,Pani. Strzał armatni</wers_cd>/
Dał znak. Warczą już bębny. Regiment podpina/
Pancerze. Ruszy w pochód, nim minie godzina./
Myślę, żem go wyprzedził, a ja w tym momencie,/
Nieposłuszny ci, pani, kryję się w konwencie.../
Kapucynów i --- przyjdę, choćbym miał być skaran.../
Wieść ślę naprzód, przez mnicha głupiego jak baran,/
Który się na tych rzeczach nie rozumie zgoła.../
Nadto mi się uśmiechły twe usta anioła.../
Muszę ujrzeć je znowu! Oddal więc każdego/
Natrętnika i przyjmij od sługi winnego,/
Lecz który przebaczenia czeka.../
<wers_cd><slowo_obce>et caetera</slowo_obce><pe><slowo_obce>et caetera</slowo_obce> (łac.) --- i tak dalej.</pe>..."</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>Kapucyna</osoba></didask_tekst>/
Posłuchajże, mój ojcze, co list ten zawiera./
<didask_tekst>Wszyscy się przybliżają. <osoba>Roksana</osoba> czyta głośno</didask_tekst>/
,,Mościa panno!/
<wers_cd>Trza ulec woli kardynała,</wers_cd>/
Choćby ci się ta twardą i nieznośną zdała./
Spieszę uprzedzić o tym i ta jest przyczyna,/
Dla której w piękne ręce ślę przez kapucyna/
List ten, wybrawszy perłę całego konwentu./
Mądry jest i dyskretny. On tegoż momentu/
Błogosławieństwo.../
<didask_tekst>przewraca kartę</didask_tekst>/
<wers_cd>...ślubne udzieli wam w domu,</wers_cd>/
Gdyż Chrystian ma twym mężem zostać po kryjomu./
Posyłam go, choć znam wstręt, jaki masz do niego./
Więc, zgódź się, mościa panno, z wolą Najwyższego,/
I przyjmij, wierne służby, które.../
<wers_cd><slowo_obce>et caetera</slowo_obce>".</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPUCYN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Godny pan! A mówiłem, że list ten zawiera/
Rzeczy święte! Wiedziałem i byłem bez trwogi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>cicho do <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>No jakże? Umiem czytać listy?<end id="e1549725035756-1778664380"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Hum!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>głośno, z rozpaczą</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>O srogi</wers_cd>/
Losie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPUCYN</naglowek_osoba>
<didaskalia>kierując światło latarni na <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>To wasza miłość?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie. Ja.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPUCYN</naglowek_osoba>
<didaskalia>kieruje światło na <osoba>Chrystiana</osoba> i widząc jego urodę, mówi tonem wątpliwości</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>żywo</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeszcze</wers_cd>/
Nieskończone jest owo poselstwo złowieszcze!/
<didask_tekst>odwraca list i czyta</didask_tekst>/
,,Postscriptum<pe><slowo_obce>postscriptum</slowo_obce> (łac.) --- dopisek do listu.</pe>: A na konwent chciej dać sto dukatów<pe><slowo_obce>dukat</slowo_obce> --- złota moneta używana w Europie do XIX w.; w oryginale: <slowo_obce>pistol</slowo_obce>, francuska nazwa dublona, złotej monety hiszpańskiej, lub wzorowanego na nim francuskiego luidora (ludwika), bitego od 1640.</pe>".</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPUCYN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Godny pan! Ba!... Pan z panów! Z godnych antenatów<pe><slowo_obce>antenat</slowo_obce> (daw.) --- przodek.</pe>!/
<didask_tekst>do <osoba>Roksany</osoba></didask_tekst>/
Zrezygnuj się waćpanna!.../
<didask_tekst>z cicha</didask_tekst>/
<wers_cd>Sto dukatów w złocie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>głosem męczennicy</didaskalia>
<kwestia><strofa>Muszę!... A cóż mi czynić niebogiej sierocie!.../
<didask_tekst>Podczas gdy <osoba>Ragueneau</osoba> otwiera drzwi domu <osoba>Kapucynowi</osoba>, którego <osoba>Chrystian</osoba> do wejścia zaprasza, <osoba>Roksana</osoba> mówi z cicha do <osoba>Cyrana</osoba></didask_tekst>/
De Guiche ma tutaj przybyć. Wstrzymaj go, kuzynie,/
Póki ślub...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hm... Rozumiem.../
<didask_tekst>do <osoba>Kapucyna</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Ojcze kapucynie!</wers_cd>/
Jak długo to tam potrwa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPUCYN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z kwadrans.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>popychając wszystkich ku drzwiom</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja zostaję.</wers_cd>/
Idźcie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Pójdź!</wers_cd>
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzą.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zamyśla się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak go wstrzymać?... Mam! Kolumba jaje<pe><slowo_obce>Kolumba jaje</slowo_obce> (daw.) --- dziś: jajko Kolumba, określenie prostego rozwiązania pozornie trudnego zagadnienia, pochodzące od zadania, jakie rzekomo postawiono przed Kolumbem podczas uczty: jak postawić jajko w pionie. Kolumb rozwiązał problem, nadtłukując skorupkę.</pe>.</wers_cd>/
<didask_tekst>Wskakuje na ławkę i po murze na balkon się wdziera</didask_tekst>/
Dobry plan!/
<didask_tekst>Teorbany odzywają się żałobnym marszem.</didask_tekst>/
Hm... mężczyzna.../
<didask_tekst>ponure tremolo<pe><slowo_obce>tremolo</slowo_obce> (muz., z wł.: drżenie) --- wydobywanie wielu dźwięków o tej samej wysokości, wykonywane przez drżące ruchy smyczka, szybkie i częste szarpanie struny itp.</pe></didask_tekst>/
<wers_cd>Hm... Gonią na oko...</wers_cd>/
Jakaś gruba zwierzyna!/
<didask_tekst>Staje na balkonie, opuszcza brzeg kapelusza, naciska go na oczy, odpina szpadę, drapuje<pe><slowo_obce>drapować się</slowo_obce> --- okrywać się zebraną w fałdy tkaniną.</pe> się w płaszcz, wychyla i patrzy w dół.</didask_tekst>/
<wers_cd>...Nie. Nie za wysoko.</wers_cd>/
<didask_tekst>Siada okrakiem na balustradzie, przyciąga długą, zwieszającą się zza muru gałąź i chwyta ją oburącz, gotów do skoku.</didask_tekst>/
...Spokojną atmosferę lekko wzburzyć muszę...</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA JEDENASTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Cyrano</osoba>, <osoba>De Guiche</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi zamaskowany, macając wśród ciemności</didaskalia>
<kwestia><strofa>...Co tam ten mnich przeklęty robi?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na mą duszę,</wers_cd>/
A głos? Wnet by go poznał!/
<didask_tekst>puszcza się jedną ręką gałęzi i czyni ruch, jakby obracał niewidzialny klucz w zamku</didask_tekst>/
<wers_cd>Krik... Krak... Już gotowo!</wers_cd>/
Cyrano Bergeraca głos bierze i słowo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zwrócony ku domowi <osoba>Roksany</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>To tu. Ale jak ciemno! Jak komin ulica...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zbliża się, chce wejść, <osoba>Cyrano</osoba> skacze z balkonu, trzymając się gałęzi, która się ugina pod nim, tak że <osoba>Cyrano</osoba> zawisa między drzwiami domu a <osoba>de Guichem</osoba>. Wtedy puszcza gałąź i ciężko, jak gdyby z wielkiej wysokości pada, rozpłaszcza się na ziemi i przez chwilę, jakby ogłuszony, nieruchomo leży.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>uskakując w tył</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wszelki duch.../
<didask_tekst>podnosi głowę, ale gałąź już się odprostowała, a <osoba>De Guiche</osoba>, oszołomiony, nie widzi nic prócz firmamentu</didask_tekst>/
<wers_cd>...Skąd ten człowiek spada?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>siada i mówi akcentem Gaskończyka</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja? Z księżyca!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdumiony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Z księżyca?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż to? Noc? Dzień?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> (daw.) --- czy (konstrukcja z partykułą -li).</pe> stracił zmysły?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co za kraj jest i pora? --- Chcę respons<pe><slowo_obce>respons</slowo_obce> (daw., z łac.) --- odpowiedź.</pe> mieć ścisły!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Waść...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zupełniem<pe><slowo_obce>zupełniem</slowo_obce> --- skrócenie od: zupełnie jestem.</pe> ogłuszon! Bo też dla szlachcica</wers_cd>/
Spaść z księżyca!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ waść...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zrywając się z pasją</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do kroćset, z księżyca!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>cofając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dobrze, dobrze, spadasz waść!/
<didask_tekst>do siebie</didask_tekst>/
<wers_cd>Fiksat<pe><slowo_obce>fiksat</slowo_obce> (daw.) --- wariat.</pe> jakiś, widzę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>następując na niego</didaskalia>
<kwestia><strofa>I to nie w metaforze żadnej! Ja nie szydzę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Choć czym<pe><slowo_obce>czym wiek leciał</slowo_obce> --- inaczej: czy wiek leciałem (konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika).</pe> wiek leciał, czyli też godzinę</wers_cd>/
Z tej bomby szafranowej --- jeśli wiem, niech zginę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wierzę, wierzę, puść mnie waść!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A waszmość bądź szczery!</wers_cd>/
Nic mi nie skrywaj! Miasta, wieku, nawet ery!/
Spadam tak niespodzianie... Chciałbym wiedzieć przy tem,/
Gdzie właściwie mam honor być aerolitem<pe><slowo_obce>aerolit</slowo_obce> --- meteoryt kamienny.</pe>?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tam do licha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>...W tym pędzie, łatwo pojmiesz wasze,/
Nie wybierałem drogi. Wpadam, jak trzmiel w kaszę,/
Wprost nie wiem, na jakiego planetę<pe><slowo_obce>na jakiego planetę</slowo_obce> (daw.) --- dziś: na jaką planetę (r.ż.).</pe> w tym spadku/
Ściągnął mnie punkt ciężkości mojego pośladku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ powiadam waści...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z krzykiem przerażenia, przed którym <osoba>de Guiche</osoba> znów się cofa</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha!... Czy śnię, czy marzę?...</wers_cd>/
Jam w kraju, w którym ludzie czarne mają twarze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>mimowolnie podnosi ręce do twarzy</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jak to?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc ja w Algierze?... A waść tu --- krajowiec?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>namacawszy maskę</didaskalia>
<kwestia><strofa>To maska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>uspokojony nieco</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc w Genui lub w Wenecji?... Powiedz!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>usiłując przejść</didaskalia>
<kwestia><strofa>Puść waść! Czeka mnie dama!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zupełnie uspokojony</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dama?... Jestem w domu!</wers_cd>/
Więc ja spadłem w Paryżu? Hę? Jak się to komu/
Podoba?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się mimo woli</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ot, wesołek!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Waść się śmiejesz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Śmieję,</wers_cd>/
I chcę przejść!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Paryż! Proszę! A to mi się dzieje!...</wers_cd>/
<didask_tekst>z zupełną swobodą otrzepuje się, kłania, szasta, śmieje i przybiera ton paryżanina</didask_tekst>/
<begin id="b1549725113687-1846278560"/><motyw id="m1549725113687-1846278560">Podróż</motyw>Więc Paryż! Jakżem szczęśliw! Wasza miłość raczy/
Darować... Taka podróż, dalibóg<pe><slowo_obce>dalibóg</slowo_obce> (daw.) --- wykrzyknienie podkreślające prawdziwość wypowiedzi.</pe>, coś znaczy!/
Właśnie ostatnią trąbą przybywam z mej drogi.../
<didask_tekst>ogląda się po sobie</didask_tekst>/
Jeszcze z Lwa konstelacji mam sierść u ostrogi,/
Jeszcze na mnie eteru<pe><slowo_obce>eter</slowo_obce> --- wg dawnych koncepcji hipotetyczny subtelny, lotny żywioł, z którego zbudowane miały być planety i gwiazdy.</pe> nieco się zostało,/
I w oczach gwiaździstego pyłu mam niemało.../
Ogromnie taka podróż niszczy toalety!/
<didask_tekst>zbiera coś niewidzialnego</didask_tekst>/
Patrz, cześć wasza! Na weście<pe><slowo_obce>westa</slowo_obce> (daw.) --- kamizelka.</pe> jeszcze włos z komety.<end id="e1549725113687-1846278560"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>Zdmuchuje.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zniecierpliwiony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mój mości...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>w chwili gdy <osoba>de Guiche</osoba> chce go minąć, wystawia nogę, jakby dla pokazania czegoś i zatrzymuje go w ten sposób</didaskalia>
<kwestia><strofa><begin id="b1549725201388-1551184394"/><motyw id="m1549725201388-1551184394">Podróż</motyw>A ot mi Niedźwiedzicy Wielkiej ząb do ikry/
Łydkę przebił... Patrz, waszmość, co za <slowo_obce>casus</slowo_obce><pe><slowo_obce>casus</slowo_obce> (łac.) --- przypadek, traf; zdarzenie.</pe> przykry,/
Kiedy się to stać mogło? Wiem! Mam! Gdym Trójzęba/
Neptuna<pe><slowo_obce>Trójzęba Neptuna</slowo_obce> --- w oryginale tylko <slowo_obce>le Trident</slowo_obce> (Trójząb), jednak takiej konstelacji nigdy nie było, zaś planeta Neptun, której symbolem w astronomii jest stylizowany trójząb, została odkryta dopiero w XIX wieku.</pe> uchodzący<pe><slowo_obce>uchodzący</slowo_obce> --- tu: forma imiesłowowa odpowiadająca dzisiejszemu imiesłowowi przysł. współczesnemu: uchodząc.</pe>, pośród Wag stanął dęba,/
I siadł w szali, co dotąd mój ciężar wskazuje.../
Co to za tarapaty, gdy człek podróżuje!/
<didask_tekst><osoba>De Guiche</osoba> chce się przedrzeć, <osoba>Cyrano</osoba> chwyta go za guzik</didask_tekst>/
A nos!... Gdybyś cześć wasza mój nos w palcach ścisnął,/
Strumień mleka by z niego natychmiast wytrysnął!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE  GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mleka?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak. Z Mlecznej Drogi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wściekle</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Piekło!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niebo właśnie!...</wers_cd>/
...A czy wie też cześć wasza, iż Syrius<pe><slowo_obce>Syrius</slowo_obce> (łac.) --- Syriusz, najjaśniejsza gwiazda nieba północnego.</pe>, nim zaśnie,/
Pakuje na łysinę ogromną szlafmycę?.../
Tak, tak!/
<didask_tekst>poufale</didask_tekst>/
<wers_cd>Widziałem także Niedźwiedzicę,</wers_cd>/
Nie gryzie. Nie ma jeszcze zębów.../
<didask_tekst>śmiejąc się</didask_tekst>/
<wers_cd>Lecz gdym mijał</wers_cd>/
Lirę, przerwałem strunę. Długom ją nawijał,/
Na kwintę<pe><slowo_obce>kwinta</slowo_obce> --- interwał prosty zawarty między pięcioma kolejnymi stopniami skali muzycznej; także: najcieńsza struna w skrzypcach.</pe>.../
<didask_tekst>z dumą</didask_tekst>/
<wers_cd>Lecz to wszystko w księdze będzie stało!</wers_cd>/
A gwiazdki-asteroidy<pe><slowo_obce>asteroida</slowo_obce> --- jedno z niewielkich ciał niebieskich obiegających Słońce, w większości pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza; jest to wyraz z <wyroznienie>i</wyroznienie> niezgłoskotwórczym: <slowo_obce>asteroidy</slowo_obce> należy wymawiać ,,asterojdy".</pe>, których kopę całą/
Po kieszeniach mam w płaszczu, w weście... gdzie nie baczę<pe><slowo_obce>baczyć</slowo_obce> --- zwracać uwagę; dbać, pamiętać.</pe>,/
W księdze tej służyć będą mi za odsyłacze.<end id="e1549725201388-1551184394"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobrze. Lecz koniec końców...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...A wasza cześć do mnie</wers_cd>/
Przyjdziesz, żądny wiedzy, jak żak słuchać skromnie./
Z czego zrobiony księżyc, co się na nim czyni,/
Kto mieszka w okrągłościach tej błyszczącej dyni...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>krzycząc z pasją</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ależ nie. Ja chcę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Wiedzieć, jakem się tam dostał?</wers_cd>/
Miałem sposób, któremu nie każdy by sprostał!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zniechęcony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wariat jest!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>pogardliwym tonem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jam głupiego orła nie małpował,</wers_cd>/
Co go Regiomontanus<pe><slowo_obce>Regiomontanus</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Johannes Müller</slowo_obce> (1436--1476) --- niemiecki astronom i matematyk, konstruktor instrumentów astronomicznych; miał skonstruować mechanicznego orła, który poleciał na spotkanie zbliżającego się do miasta cesarza, pokłonił się i powrócił do miasta.</pe> niezdarnie sformował,/
Ani gołębia, którym Architas<pe><slowo_obce>Archytas z Tarentu</slowo_obce> (IV w. p.n.e.) --- grecki matematyk, filozof, uczony, wg Aulusa Gelliusa (II w. n.e.) twórca drewnianego gołębia z napędem odrzutowym, zdolnego przelecieć ok. 200 m.</pe> się wsławił!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wariat uczony...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Obum za sobą zostawił!</wers_cd>/
<didask_tekst><osoba>De Guiche</osoba> zdołał nareszcie przejść i ku drzwiom zmierza. <osoba>Cyrano</osoba> idzie za nim, gotów go za kark pochwycić</didask_tekst>/
Na sześć sposobów mogę lazur nieobjęty/
Zgwałcić...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>odwraca się</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Sześć?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Mogę nagi jak turecki święty,</wers_cd>/
Uzbroiwszy się w flaszki pełne srebrnej rosy,/
Którą w majowy ranek spłakały niebiosy,/
Wyjść na żar słońca, iżby potężną swą siłą,/
Ssąc rosę, i mnie z rosą wessało, wypiło...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>uderzony, robi krok ku <osoba>Cyranowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
To prawda! To już jeden!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>czyniąc krok w tył, by go od domu odciągnąć</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mogę, miłość wasza,</wers_cd>/
Bez uzdy i na oklep dosiąść Boreasza,/
Rozrzedziwszy wiatr w skrzyni z cedru, mości panie,/
Palącymi zwierciadły o dwudziestościanie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>robi krok nowy</didaskalia>
<kwestia><strofa>
To dwa.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>cofa się ciągle</didaskalia>
<kwestia><strofa>...Mogę, mechanik tęgi, jak się patrzy,/
Grzbiet szarańczy, o cynglach ze stali, dosiadłszy,/
Strzał po strzale z saletry dając, użyć jazdy/
Po tych błękitnych błoniach, gdzie pasą się gwiazdy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>idzie za nim, nie spostrzegając się i licząc na palcach</didaskalia>
<kwestia><strofa>To trzy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I z dymem mogę, co rwie się do góry,</wers_cd>/
Zamknąwszy go w glob<pe><slowo_obce>glob</slowo_obce> (daw.) --- kula, kulisty przedmiot.</pe> mocny, zerwać się pod chmury!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>coraz bardziej zaciekawiony</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Cztery...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Iż Febus z woła szpik ssie, znane waści?.../
Ergo<pe><slowo_obce>ergo</slowo_obce> (łac.) --- więc, a zatem.</pe>: ciągnie mnie w górę, gdy szpik mnie namaści!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>ciągle idąc za nim</didaskalia>
<kwestia><strofa>Prawda! Pięć...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>który mówiąc, odprowadził go ku ławce stojącej w drugiej stronie placyku</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Mogę, wreszcie, na żelaznej blasze</wers_cd>/
Stanąć, kawał magnesu wziąć, rozumiesz wasze,/
I cisnąć nim w powietrze! Sposób doskonały,/
Bo za magnesem blacha leci na kształt strzały!/
Oczywiście, mieć trzeba magnesy w zapasie,/
I ciskać je w tej mierze, jak przystojne<pe><slowo_obce>przystojny</slowo_obce> (daw.) --- odpowiedni, właściwy.</pe> zda się.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Sześć! Prawda! Sześć sposobów nowych na wzlatanie!/
Którego żeś waść użył?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>chełpliwie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Siódmego, mosanie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dlaboga! Powiadajże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech wasza cześć zgadnie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A to ucieszny kondel<pe><slowo_obce>kondel</slowo_obce> (daw.) --- kundel, pies.</pe>! Człek nie wie, gdzie padnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>naśladując rzut i szum fali szerokimi, tajemniczymi gestami i głosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Humm!... Humm!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powiadaj prędzej!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A wasza cześć może</wers_cd>/
Już zgadłeś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale gdzie tam!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To prosta rzecz --- morze!</wers_cd>/
Gdy księżyc co najpilniej ciągnął z wód gardzieli/
Falę, padłem na piasek po morskiej kąpieli/
I głową naprzód --- o tym pamiętać potrzeba,/
Bo we włosach najdłużej wody --- chlust do nieba!/
<slowo_obce>Tandem</slowo_obce><pe><slowo_obce>tandem</slowo_obce> (łac.) --- nareszcie, w końcu.</pe>: wzbiłem się w górę prosto, jak anieli.../
<slowo_obce>Notandum</slowo_obce><pe><slowo_obce>notandum</slowo_obce> (łac.) --- co należy zanotować.</pe>: głową naprzód, po morskiej kąpieli./
Gdy wtem znienackam utknął na...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na...</strofa></kwestia>

<didaskalia>siada zaciekawiony na ławce</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>głosem naturalnym</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mości panie,</wers_cd>/
Kwadrans minął, ślub wzięty. Skończone gadanie./
Uwalniam waszą miłość.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zrywając się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Olaboga! Czy pijaną</wers_cd>/
Głowę mam, czyli głos ten.../
<didask_tekst>Drzwi domu otwierają się. We drzwiach ukazują się pokojowcy<pe><slowo_obce>pokojowiec</slowo_obce> --- służący mieszkający w domu i pomagający w codziennych czynnościach.</pe> z zapalonymi świecznikami. Czyni się jasno. <osoba>Cyrano</osoba> zdejmuje kapelusz</didask_tekst>/
<wers_cd>Ten nos!... To --- Cyrano!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ukłonem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Do usług, mości hrabio! Właśnie też w tej chwili/
Oblubieńcy pierścienie ślubne zamienili!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto? Co?.../
<didask_tekst>Odwraca się. Obraz. Za pokojowcami <osoba>Chrystian</osoba> i <osoba>Roksana</osoba> idą, trzymając się za ręce. <osoba>Kapucyn</osoba> drepce za nimi uśmiechnięty. <osoba>Ragueneau</osoba> niesie wysoko osadzoną latarnię. Oszołomiona <osoba>Ochmistrzyni</osoba> w nocnym letniczku<pe><slowo_obce>letniczek</slowo_obce> (daw.) --- letnia sukienka.</pe> zamyka ten orszak.</didask_tekst>/
<wers_cd>Nieba!</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA DWUNASTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba>, <osoba>Roksana</osoba>, <osoba>Chrystian</osoba>, <osoba>Kapucyn</osoba>, <osoba>Ragueneau</osoba>, pokojowcy. <osoba>Ochmistrzyni</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Roksany</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>To pani?.../
<didask_tekst>poznając <osoba>Chrystiana</osoba> z osłupieniem</didask_tekst>/
<wers_cd>To on?... Mąż i żona?...</wers_cd>/
<didask_tekst>kłaniając się <osoba>Roksanie</osoba> z przesadną admiracją<pe><slowo_obce>admiracja</slowo_obce> (z łac.) --- podziw, uwielbienie.</pe></didask_tekst>/
Mój respekt, piękna damo, szpaczkami karmiona<pe><slowo_obce>szpakami karmiona</slowo_obce> --- przebiegła, sprytna.</pe>!/
<didask_tekst>do <osoba>Cyrana</osoba></didask_tekst>/
Czołem, czołem, mospanie, wynalazco lotów!/
Świętego u wrót raju zatrzymać byś gotów.../
A zakonotuj, radzę, to, coś mi powiadał!/
Bo nużby który sposób naprawdę się nadał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ukłonem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie omieszkam. Ta rada to już liść wawrzynu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPUCYN</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskazuje <osoba>Hrabiemu</osoba> kochanków, potrząsając z zadowoleniem długą, białą brodą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Pięknąś parę, ni słowa, skojarzył, mój synu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrząc na niego wzrokiem lodowatym</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tak./
<didask_tekst>do <osoba>Roksany</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Radzę męża pożegnać, najpiękniejsza pani!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Śpiesz waść z regimentem! Wszyscy już wysłani!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to?... Teraz?... Na wojnę?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ --- bez wątpienia.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wszak kadeci zostają?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idą. Rzecz się zmienia.</wers_cd>/
<didask_tekst>wyjmuje z kieszeni opieczętowany pakiet</didask_tekst>/
Oto rozkaz./
<didask_tekst>podaje go <osoba>Chrystianowi</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Śpiesz, waszmość, chorągiew już czeka.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzucając się w objęcia <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
Chrystian!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba> szyderczo</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, noc poślubna jest jeszcze daleka!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do siebie</didaskalia>
<kwestia><strofa>I myśli, że mi mówi coś bardzo przykrego!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Roksany</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Twoje usta!... O, jeszcze!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dość już! Dosyć tego!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>trzymając w objęciach <osoba>Roksanę</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>O, jak trudno rzucić!... O, ty nie wiesz o tem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>odciągając go</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wiem. Marsz.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Słychać bębny.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>odchodząc w głąb</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Regiment już rusza.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba>, nie puszczając <osoba>Chrystiana</osoba>, którego <osoba>Cyrano</osoba> odciąga</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, strzeż go z powrotem!</wers_cd>/
O przyrzecz, że nie będzie życia hazardował!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Spróbuję. Lecz przyrzekać?... Chybabym go schował.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że będzie się oszczędzał!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rad bym przyrzec, ale...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że się w tym oblężeniu nie zaziębi wcale!/
Że dotrzyma mi wiary...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ... oczywiście!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że będzie często pisał!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słowo! List po liście!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Zasłona.</didaskalia>




<naglowek_akt>AKT CZWARTY</naglowek_akt>

<nota><akap>Gaskońscy kadeci.</akap></nota>

<nota><akap>(przekład M. Konopnickiej)</akap></nota>

<didaskalia>Posterunek chorągwi kapitana Carbon de Castel-Jaloux w obozie pod Arras.</didaskalia>

<didaskalia>W głębi przerzynający całą scenę szaniec. Poza nim kraj widnokrężnie równy, pokryty oblężniczymi robotami. W oddaleniu rysują się na horyzoncie mury miasta Arras, sylwety jego wież i dachów.</didaskalia>

<didaskalia>Na pierwszym planie namioty, broń w kozłach<pe><slowo_obce>kozioł</slowo_obce> --- tu: karabiny (lub inna długa broń palna) ustawione na sztorc i oparte o siebie nawzajem.</pe>, bębny, itp. Ogniska. <osoba>Gaskońscy kadeci</osoba> śpią owinięci w płaszcze. Czuwa tylko <osoba>Le Bret</osoba> i <osoba>Carbon de Castel-Jaloux</osoba>. Obaj wychudli i bardzo bladzi. <osoba>Chrystian</osoba> śpi w burce<pe><slowo_obce>burka</slowo_obce> --- dawne wierzchnie okrycie z grubej tkaniny, rodzaj obszernej peleryny z kapturem, zwykle używanej podczas podróży.</pe> wśród innych <osoba>Kadetów</osoba> na przodzie sceny. Twarz jego oświetla ognisko.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Chrystian</osoba>, <osoba>Carbon de Castel-Jaloux</osoba>, <osoba>Kadeci</osoba>; później <osoba>Cyrano</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To straszne!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żeby na ząb!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Siarczyste!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>daje znak, aby nie mówił głośno</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Klnij z cicha...</wers_cd>/
Zbudzisz ich!/
<didask_tekst>do <osoba>Kadetów</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Śpijcie, śpijcie!</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>Le Breta</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Kto śpi --- syt...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do licha,</wers_cd>/
Bezsenny taki obiad! A ja nie śpię właśnie!/
Co za głód!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>W oddaleniu raz po raz pada kilka muszkietowych strzałów.</didaskalia>

 


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A, żeby ich!... A niech piorun trzaśnie!...</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>Kadetów</osoba>, którzy podnoszą głowy</didask_tekst>/
Śpijcie, śpijcie!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Słychać nowe, bliższe strzały.</didaskalia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z KADETÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzucając się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy diabli...</wers_cd></strofa></kwestia>
 


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To nic, nic! To warta.</wers_cd>/
To Cyrano powraca...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS WARTY</naglowek_osoba>
<didaskalia>w oddaleniu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto idzie, do czarta?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS CYRANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bergerac!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS WARTY</naglowek_osoba>
<didaskalia>stojącej na szańcu</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Do pioruna, kto idzie?...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>ukazuje się na okopie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cymbale,</wers_cd>/
Bergerac, mówię!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Schodzi z szańca. <osoba>Le Bret</osoba> biegnie ku niemu z niepokojem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rannyś?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie krzycz tak! Ja?... Wcale?</wers_cd>/
Przywykły mnie już chybiać te hetki-pętelki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ to jest szaleństwo czyste! Boże wielki?.../
Dla listu życie stawiać na hazard co rana?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zatrzymując się przed <osoba>Chrystianem</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Kiedym przyrzekł!/
<didask_tekst>przypatruje mu się</didask_tekst>/
<wers_cd><begin id="b1549725349866-804509933"/><motyw id="m1549725349866-804509933">Żołnierz, Głód, Wojna</motyw>Śpi chudziak! Oj, żeby Roksana,</wers_cd>/
Jak jej kanaczek<pe><slowo_obce>kanaczek</slowo_obce> (daw.) --- pieszczoszek.</pe> tutaj głodem mrze, wiedziała!.../
A zawsze, hultaj, piękny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Godzina niecała</wers_cd>/
Do pobudki! Spać ruszaj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie zrzędź, nie zrzędź, stary!</wers_cd>/
A wiedz, żem znalazł u nich takie mysie szpary,/
Gdzie co noc są urżnięci. Tamtędy przechodzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No to mógłbyś nam przynieść choć chleba po drodze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak ptak trza tam być lekkim! Lecz wracam z nowiną:/
Jeśli mnie wzrok nie myli, to nasi lub zginą/
Dziś, albo jeść dostaną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powiadaj, dlaboga!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nic pewnego. Zobaczysz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co za hańba! Wroga</wers_cd>/
Oblegać, a samemu ogłodzonym zostać!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Diablo skomplikowaną wzięły rzeczy postać!/
Wpadliśmy w pastkę<pe><slowo_obce>pastka</slowo_obce> --- potrzask na zwierzęta, pułapka.</pe>, z której nikt się nie wybiega:/
My oblegamy Arras, nas --- Infant<pe><slowo_obce>infant</slowo_obce> --- tytuł przysługujący dzieciom królewskim w Hiszpanii i Portugalii; tu: Ferdynand Habsburg (1609--1641), syn króla Hiszpanii Filipa III i Małgorzaty Austriaczki, kardynał, namiestnik Niderlandów Południowych, zwany Kardynałem Infantem.</pe> oblega.<end id="e1549725349866-804509933"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Warto, by znów z kolei ktoś obległ Infanta...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mnie wcale nie do śmiechu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ho! Ho!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dla furfanta<pe><slowo_obce>furfant</slowo_obce> (daw.) --- zarozumialec, fanfaron; krętacz, oszust.</pe></wers_cd>/
Takiego, ważyć co dzień życie na posługi,/
By list zanieść!/
<didask_tekst>widząc, że <osoba>Cyrano</osoba> idzie ku namiotowi</didask_tekst>/
<wers_cd>Gdzie idziesz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idę pisać drugi.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Podnosi płótno i znika w namiocie.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba> oprócz <osoba>Cyrana</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia>Dzień obrzasł. W powietrzu jasność różana. Arras wyzłaca się na widnokręgu. Rozlega się strzał armatni, po którym bezpośrednio następuje bicie w bębny, zrazu w znacznej odległości na lewo. Inne bębny odzywają się bliżej, i tak kolejno odpowiadając sobie, zbliżają się coraz, wybuchają razem prawie że na samej scenie, po czym oddalają się ku stronie prawej, przebiegając obóz i budząc go. Wrzawa. Zamieszanie. Ludzie zrywają się ze snu. Daleka komenda oficerów.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549725407459-1051615514"/><motyw id="m1549725407459-1051615514">Głód, Żołnierz</motyw>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>z westchnieniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Już hejnał!.../
<didask_tekst><osoba>Kadeci</osoba> poruszają się i przeciągają pod płaszczami.</didask_tekst>/
<wers_cd>Śnie pożywny, kończysz się, niestety!</wers_cd>/
Z góry wiem, czym dzień przyjmą niebogie<pe><slowo_obce>niebogi</slowo_obce> (daw.) --- biedny, nieszczęsny.</pe> kadety.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosząc się i siadając</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Jeść!...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zdycham z głodu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Aaa!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wstawać, wiara! Kogo</wers_cd>/
Mam podnieść?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do cnam<pe><slowo_obce>Do cnam osłabł</slowo_obce> --- inaczej: do cna osłabłem, całkiem osłabłem (konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika).</pe> osłabł...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CZWARTY KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ni ręką, ni nogą!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>przeglądając się w napierśniku pancerza</didaskalia>
<kwestia><strofa>Język żółty... Niestrawna tutaj atmosfera...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Moja czapka barońska za kawałek sera!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Za zraz pieczeni herb mój: krzyż i dwie podkowy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja, jeśli natychmiast mój sok żołądkowy/
Nie przerobi mi kwarty chylu<pe><slowo_obce>chyl</slowo_obce> (daw.) --- płynna substancja powstająca w żołądku w czasie trawienia pokarmów.</pe>, to, do biesa,/
Cofam się w cień namiotu, wzorem Achillesa<pe><slowo_obce>Achilles</slowo_obce> (mit. gr.) ---  legendarny bohater grecki, uczestnik wojny trojańskiej; kiedy naczelny wódz wyprawy, Agamemnon, odebrał mu ulubioną brankę, Bryzeidę, Achilles wycofał się do swojego namiotu i zaprzestał udziału w wojnie.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chleba!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodzi do namiotu <osoba>Cyrana</osoba> i woła półgłosem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cyrano!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chleba!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOSY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zdechnąć przyjdzie z czczości<pe><slowo_obce>czczość</slowo_obce> --- uczucie głodu, pustki w żołądku.</pe>!<end id="e1549725407459-1051615514"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej, półgłosem, u wejścia do namiotu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dlaboga, ratuj! Ty, co słyniesz z wesołości,/
Pójdź ich rozruszać trochę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzucając się ku pierwszemu, który coś żuje</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co tam, u kaduka<pe><slowo_obce>kaduk</slowo_obce> (daw.) --- diabeł, licho.</pe>,</wers_cd>/
Gryziesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A kłaki z działa<pe><slowo_obce>kłaki z działa</slowo_obce> --- armaty ładowano wówczas od lufy, wsypując proch, następnie pakuły, splątane odpady włókna lnu lub konopi, które miały uszczelniać lufę, a na końcu kulę.</pe>. Arcyprzednia sztuka!</wers_cd>/
Usmażono je wczoraj na mazi z maźnicy<pe><slowo_obce>maźnica</slowo_obce> --- naczynie do przechowywania smaru, smoły a. dziegciu.</pe>.../
Na honor, mało zwierza jest w tej okolicy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodząc</didaskalia>
<kwestia><strofa>Byłem na polowaniu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>podobnie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja z wędką na skarpie.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Kadeci</osoba> zrywają się i rzucają na przybyłych.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KADECI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I cóż?... Coś przyniósł?... Bażant?... Dawaj prędzej! Karpie?.../
Dawaj!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RYBAK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Jest miętus...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŁOWIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wróbel.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>rozjątrzeni</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A żeby was diabli!...</wers_cd>/
Zbuntujmy się!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cyrano!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Czyni się dzień biały.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi z namiotu spokojny. Za uchem pióro, w ręku książka</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż tam?</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>jednego z kadetów</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Waść od szabli</wers_cd>/
Rapcie<pe><slowo_obce>rapcie</slowo_obce> --- paski do podwieszania szabli u pasa.</pe> po piętach wleczesz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549725487395-2674522607"/><motyw id="m1549725487395-2674522607">Głód, Żołnierz</motyw>KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Brzuch mi uciekł w pięty.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kubek w kubek, tak jak mnie! <slowo_obce>Casus</slowo_obce> niepojęty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No, i uciska waści?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie. Podwyższa znacznie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Głodnym, że gryzłbym ziemię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niejeden ją zacznie</wers_cd>/
Gryźć dziś jeszcze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mnie z czczości to aż burczy w brzuchu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A to capstrzyk<pe><slowo_obce>capstrzyk</slowo_obce> --- w wojsku ustalony sygnał udania się na spoczynek nocny; pierwotnie przekazywany uderzeniami w bęben lub wykonywany na rogu albo trąbce, obecnie tylko na trąbce.</pe> odbębnim dziś na nim, mój zuchu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mnie z głodu w uszach dzwoni...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kłamiesz, głodomorze!</wers_cd>/
Kto głodny, ten jest głuchy, więc słyszeć nie może!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oj, jeść!... Choć na oleju...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdejmując mu hełm i wskazując na głowę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A mój asindzieju!</wers_cd>/
O, kapuściana głowa! Brak tylko oleju!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeść! Jeść! Co by tu pogryźć?...<end id="e1549725487395-2674522607"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzucając mu książkę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Masz, molu! <tytul_dziela>Iliada</tytul_dziela><pe><slowo_obce>Iliada</slowo_obce> --- epos Homera, w którym bohater, Achilles, odmawia udziału w walce.</pe>!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A pan minister wojny<pe><slowo_obce>minister wojny</slowo_obce> ---- kardynał Richelieu (1585--1642), ,,główny minister" Ludwika XIII.</pe> w Paryżu zasiada/
Cztery razy do stołu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc choć kuropatwą</wers_cd>/
Mógłby waści obesłać?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I winem! To łatwo.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Richelieu czy też burgund<pe><slowo_obce>burgund</slowo_obce> --- francuskie wino z Burgundii.</pe>?... Waści na co łaska?/
Eminencja, co we łbie zawraca? Do diaska...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak pies głodnym!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Łap muchy! Dobra psu i mucha!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chleba!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, to dla brzucha. A co chcesz dla ducha?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzruszając ramionami</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zawsze żarty i słowa!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549725513800-678899297"/><motyw id="m1549725513800-678899297">Żołnierz, Sława, Żart, Śmierć, Walka</motyw>Tak, żarty i --- słowa!</wers_cd>/
I tak bym chciał umierać. Zorza purpurowa/
Nad głową, w piersi rana, co wiedzie do sławy,/
Po bohaterskim boju i dla świętej sprawy,/
Z ręki wroga, którego męstwo --- mego warte,/
Z dala od łóż szpitalnych, pod niebem otwartem,/
Na wielkim bojowisku, na chwały kobiercu,/
Z dowcipnym słówkiem w ustach i ze sztychem w sercu!...<end id="e1549725513800-678899297"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>krzycząc</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Jeść! Jeść!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>krzyżując ramiona</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A waszmościowie tylko o żołądku!...</wers_cd>/
<begin id="b1549725560922-3755383680"/><motyw id="m1549725560922-3755383680">Muzyka, Ojczyzna, Tęsknota</motyw>Hej, grajek! Pójdź no, dziadu, i graj po porządku,/
Wszakże byłeś pasterzem? Bertrandou ci imię?/
Grajże tym pasibrzuchom, co w nich dusza drzymie,/
Te nasze stare pieśni, których nuta słodka/
Śpiewa jak siostra, a jak matka --- płacze zwrotka.../
Pieśni, w których głos słychać kochanej dziewczyny.../
Pieśni, co się tak wolno ciągną jak dym siny,/
Gdy nad wioską rodzinną zadymi się strzecha.../
Pieśni, co prowansalskie<pe><slowo_obce>Prowansja</slowo_obce> --- kraina hist. w płd.-wsch. Francji, nad M. Śródziemnym, na wschód od dolnego biegu Rodanu.</pe>, lube mają echa!/
<didask_tekst><osoba>Stary grajek</osoba> siada i dobywa flecik.</didask_tekst>/
Niechaj ta wiejska fletnia, dziś surma<pe><slowo_obce>surma</slowo_obce> --- trąba używana dawniej w wojsku do celów sygnalizacyjnych.</pe> bojowa,/
Maj przypomni, gdy wokół brzmiała nią dąbrowa!.../
Gdy po niej puścisz palce z ptaszęcym świergotem,/
Niech wspomni, że wpierw z trzciny, a z hebanu<pe><slowo_obce>heban</slowo_obce> --- cenne drewno egzotyczne o naturalnym czarnym kolorze, bardzo twarde i ciężkie.</pe> potem/
Była... Niech ją zdumieje pienie<pe><slowo_obce>pienie</slowo_obce> (daw.) --- pieśń, śpiew.</pe> twe pastusze.../
Niech w nim sielskiej młodości swej odnajdzie duszę!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Bertrandou</osoba> zaczyna grać stare langwedockie<pe><slowo_obce>Langwedocja</slowo_obce> --- kraina hist. w płd. Francji, na zachód od Prowansji, między Pirenejami, Rodanem i M. Śródziemnym.</pe> pieśni.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słuchajcie, Gaskończycy! To nie róg bojowy,/
To fujarka siół<pe><slowo_obce>sioło</slowo_obce> (daw.) --- wieś, osada.</pe> naszych, to flecik wierzbowy.../
To nie surma wojenna, co śmierci znak niesie,/
To piszczałka pastusza rozbrzmiewa po lesie.../
Słuchajcie! To są nasze pola, łąki, wrzosy,/
To gra mały koniarek<pe><slowo_obce>koniarek</slowo_obce> (daw.) --- pastuch koni.</pe> sczerniały i bosy.../
To szept zielonych gajów... to szum modrej rzeki.../
To jest Gaskonia nasza!... Kraj drogi, daleko!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszystkie głowy pochyliły się, ten i ów ukradkiem ociera łzę rękawem albo połą płaszcza.<end id="e1549725560922-3755383680"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba> półgłosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Masz tobie! Teraz znów mi płaczą te sieroty!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Płaczą, ale nie z głodu! Płaczą, lecz z tęsknoty.../
Wolę, że ich cierpienie zmieniło nazwiska/
I że to serce teraz biedakom się ściska!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ osłabną w męstwie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co znów, kapitanie!</wers_cd>/
Każdy ma bohatera we krwi, który wstanie/
Na pierwsze hasło boju, gdy bęben zawarczy...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Daje znak, dobosz bije w bęben.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KADECI</naglowek_osoba>
<didaskalia>zrywając się i chwytając broń z kozłów</didaskalia>
<kwestia><strofa>Gdzie? Co?... Jak?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z uśmiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszak mówiłem, że hasło wystarczy,</wers_cd>/
Żegnajcie sny i żale!... Żegnaj, kraju miły!/
Wyczarował was flecik, a bębny --- zgłuszyły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z KADETÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrząc w głąb</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ach, ach, pan de Guiche idzie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>z groźnym pomrukiem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Huu!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>uśmiechając się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pochlebne szmery!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z KADETÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dość go mamy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do diabła, takie bohatery,</wers_cd>/
W koronkowych kołnierzach na zbroi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A może</wers_cd>/
Wrzód szpetny ma na karku?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ma. Dworską obrożę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Godny stryjka synowiec<pe><slowo_obce>synowiec</slowo_obce> (daw.) --- syn brata; bratanek.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A Gaskończyk przecie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ba, fałszywy! A taki najgorszy na świecie!/
Każdy prawy Gaskończyk musi być wariatem.../
Nic niebezpieczniejszego niż rozumny zatem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ blady!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bo głodny, jak i piechur prosty,</wers_cd>/
Żołądek jego przecież, gdy kurczą go posty,/
Błyska w słońcu, bo na nim szmelcowane<pe><slowo_obce>szmelcowany</slowo_obce> (daw.) --- o metalu: pokryty gładką, szklistą powłoką zabezpieczającą przed korozją.</pe> blachy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1549725658942-3013936173"/><motyw id="m1549725658942-3013936173">Gra</motyw>I my uszy do góry! Co? Nieprawda, brachy?/
Sam<pe><slowo_obce>sam</slowo_obce> (daw.) --- tutaj; używane orzeczeniowo: <slowo_obce>sam</slowo_obce> a. <slowo_obce>sam tu</slowo_obce>: chodź, podejdź.</pe> fajki, kości, karty! Rżnijcie, choć w drużbarta<pe><slowo_obce>drużbart</slowo_obce> --- dawna gra karciana.</pe>,/
Czy my klechy, czy baby?.../
<didask_tekst><osoba>Kadeci</osoba> dobywają kości i karty. Zaczynają w nie grać na bębnach, na ławach, na płaszczach rozciągniętych. Wielu zapala długie fajki.<end id="e1549725658942-3013936173"/></didask_tekst>/
<wers_cd>--- Ja czytam Dekarta<pe><slowo_obce>Dekart</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>René Descartes</slowo_obce> a. <slowo_obce>Kartezjusz</slowo_obce> (1569--1650) --- francuski filozof i matematyk.</pe>.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Przechadza się wzdłuż i wszerz, czytając małą, z kieszeni dobytą książkę. <osoba>De Guiche</osoba> wchodzi. Wszyscy udają wielkie zajęcie się grą i zupełne zadowolenie. <osoba>De Guiche</osoba> jest bardzo blady. Zbliża się do <osoba>Carbona</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba>. <osoba>De Guiche</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Carbona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Dzień dobry!/
<didask_tekst>przypatrują się sobie przez chwilę. Na stronie, z satysfakcją</didask_tekst>/
<wers_cd>Pozieleniał!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>podobnież</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Oczy tylko w głowie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrząc na <osoba>Kadetów</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>A! Ichmoście warchoły!... Tak, moi panowie,/
Ze wszech stron mnie ucinki waszmościów dochodzą..../
Perigordzkie<pe><slowo_obce>Perigord</slowo_obce> --- kraina hist. w płd.-zach. Francji, której głównymi miastami są Périgueux oraz Bergerac.</pe> baronki, co ślepo się rodzą/
Jak trufle!... Bearneńskie<pe><slowo_obce>Béarn</slowo_obce> --- hist. prowincja francuska w płd.-zach. Francji, na skraju Pirenejów.</pe> szlachetki!... Do kata!/
Nie mam łask u waszmościów! Wiem! Każdy brat łata<pe><slowo_obce>brat łata</slowo_obce> --- daw.:  człowiek biedny, noszący zniszczone, połatane ubrania lub zubożały szlachcic, siedzący na wsi, bez szczególnych pretensji do bycia panem; dziś: człowiek serdeczny, przystępny, łatwo wchodzący w zażyłość.</pe>/
Intrygantem mnie tutaj i dworakiem zowie!.../
Koronkowy mój kołnierz mierzi was, panowie!.../
I tego mi darować, jak słyszę, nie chcecie,/
Że Gaskończyk nie jestem --- jak wy --- hołysz<pe><slowo_obce>hołysz</slowo_obce> (daw.) --- biedak, zwł. stanu szlacheckiego.</pe> przecie!/
<didask_tekst>Milczenie. Wszyscy palą, grają.</didask_tekst>/
Mamże ukarać waściów przez ich kapitana?/
Nie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zresztą, winy nie widzę i nie mam tu pana!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ta chorągiew mym własnym sumptem jest nabyta<pe><slowo_obce>Ta chorągiew mym własnym sumptem jest nabyta</slowo_obce> --- dowódca organizował oddział na własny koszt.</pe>,/
Pełnię swoją powinność żołnierską, i kwita.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na honor, to wystarcza!/
<didask_tekst><begin id="b1549725711258-1720882448"/><motyw id="m1549725711258-1720882448">Walka, Tchórzostwo</motyw>zwracając się do <osoba>Kadetów</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Gardzić tylko mogę</wers_cd>/
Przycinkami ichmościów! Wie świat, że sam drogę/
Grzmiącym zabiegam działom! Wszak wczoraj widziano,/
Jak w Bapaume<pe><slowo_obce>Bapaume</slowo_obce> --- miejscowość ok. 20 km na płd. od Arras.</pe> z mym szwadronem sztuką niesłychaną/
Męstwa na łeb na szyję pobiłem hrabiego/
Boucquoi<pe><slowo_obce>Charles Albert de Longueval, trzeci hrabia Bucquoy</slowo_obce> (1607--1663) --- pełnił wysokie rangą funkcje wojskowe i cywilne w hiszpańskich Niderlandach; podczas wojny trzydziestoletniej walczył jako dowódca hiszpańskiej jazdy.</pe>, trzykroć gromem spadając na niego!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>Nie podnosząc oczu od książki.</didaskalia>
<kwestia><strofa>A pańska szarfa, hrabio?...</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>mile zadziwiony</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A!... Waszmość wiesz o tem?</wers_cd>/
Istotnie! Tocząc koniem, by trzecim nawrotem/
Uderzyć w bukińczyków i znieść ich do szczętu,/
Zostałem uniesiony wśród tego zamętu/
Rozsypki, którąm zdziałał, aż za linię wroga.../
Mogli chwycić, rozstrzelać, jak nic! Wtem myśl błoga/
Błysła mi. Rozwiązuję szarfę tę zdradziecką,/
Po której wodza armii poznałoby dziecko,/
Szarfa spada, do swoich powracam bezpiecznie,/
Zbieram szwadron i wroga gromię ostatecznie!/
Hę? Jakże? Dobry kawał? To były nie żarty!.../
Cóż waszmość mówisz na to?<end id="e1549725711258-1720882448"/></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Kadeci</osoba>, którzy dotychczas zdawali się nie słuchać, teraz zatrzymują nagle karty i kości w ręku, a dym w wydętych policzkach. Oczekiwanie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mówię --- Henryk Czwarty<pe><slowo_obce>Henryk Czwarty... Nigdy by się nie zniżył o pióropusz biały</slowo_obce> --- król Francji Henryk IV (1553--1610) przed bitwą pod Ivry (1590), w obliczu przeważającego liczebnie nieprzyjaciela, miał powiedzieć do żołnierzy: ,,...Jeśli stracie znaki, rogi albo flagi, nigdy nie traćcie z oczu mojego białego pióropusza; dostrzeżecie go zawsze na drodze do honoru i zwycięstwa".</pe>,</wers_cd>/
Choćby wszystkich dział wroga groziły mu strzały,/
Nigdy by się nie zniżył o pióropusz biały.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Cicha radość. Kości i karty padają, dym ulatuje w kłębach.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz sztuka się udała!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Toż samo oczekiwanie zatrzymujące w drodze dym, karty i kości.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549725779335-3791009138"/><motyw id="m1549725779335-3791009138">Honor, Odwaga, Wróg</motyw>Może. Nie wiem tego,</wers_cd>/
Lecz służyć za cel wrogom to zaszczyt, z którego/
Mężny nie abdykuje<end id="e1549725779335-3791009138"/>!/
<didask_tekst>Karty i kości padają, dym ulatuje kłębami z wzrastającą brawurą i ukontentowaniem.</didask_tekst>/
<wers_cd>Gdybym ja był przy tym</wers_cd>/
--- I ta jest między twoim, hrabio, znakomitym/
Męstwem a moim różność --- podniósłbym ją z ziemi,/
Aby się nią przepasać rękami własnemi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Phi... Gaskońskie przechwałki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przechwałki? Nie, wcale!</wers_cd>/
Pożycz mi, hrabio, wstęgi, a ja dziś na wale/
Przepasany nią stanę i pierwszy wieczorem/
Do ataku się rzucę --- jej znaczny<pe><slowo_obce>znaczny</slowo_obce> (daw.) --- wyróżniający się.</pe> kolorem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chwal się waść! Wszak została aż za linią wroga,/
Gdzie dawno kartaczami<pe><slowo_obce>kartacz</slowo_obce> --- pocisk artyleryjski zawierający w lekkiej obudowie odłamki metali lub ołowiane kule rozpryskujące się przy wybuchu; używany do XIX w.</pe> wymieciona droga,/
Gdzie nawet najmężniejszy po nią się nie waży.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyjmując z kieszeni białą szarfę i podając mu ją</didaskalia>
<kwestia><strofa>Oto jest.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Cisza. <osoba>Kadeci</osoba> parskają śmiechem, zasłaniając się kartami i kubkami od rzucania kości. <osoba>De Guiche</osoba> odwraca się i patrzy na nich. Natychmiast przybierają poprzednią powagę i grają dalej. Jeden z nich gwiżdże od niechcenia piosenkę, którą grał na fleciku <osoba>Bertrandou</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorąc szarfę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dzięki. Właśnie dobrze się to darzy<pe><slowo_obce>darzyć się</slowo_obce> (daw.) --- szczęścić się, układać się po czyjejś myśli.</pe>!/
Ten biały szmatek będzie służył mi sygnałem,/
Którego do tej chwili użyć się wahałem.</strofa></kwestia>

<didaskalia><begin id="b1549725850332-2324403995"/><motyw id="m1549725850332-2324403995">Szpieg</motyw>Idzie ku szańcowi, wstępuje nań i powiewa kilka razy szarfą.</didaskalia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co to?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WARTOWNIK NA SZAŃCU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A tam człek jakiś zmyka, aż się kurzy!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To nic. To szpieg fałszywy, co nam przednio służy,/
Nosząc Hiszpanom wieści, jakie mu poddaję,/
Tak, że się bez mej woli nic u nich nie staje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łajdak!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale wygodny.<end id="e1549725850332-2324403995"/> --- Cośmy to mówili...</wers_cd>/
A, tak! <begin id="b1549725924663-1354470618"/><motyw id="m1549725924663-1354470618">Szpieg, Zdrada</motyw>Miałem powiedzieć ichmościom w tej chwili,/
Że dziś w nocy marszałek z obozu cichaczem/
Wyprawił się po prowiant, ku Dourlens<pe><slowo_obce>Dourlens</slowo_obce> --- zapewne chodzi o <slowo_obce>Doullens</slowo_obce>, miejscowość ok. 35km na płd.-zach. od Arras.</pe>. Zatem,/
By dotrzeć mógł bezpiecznie i wrócić z tej drogi,/
Wziął ze sobą tak znaczną część naszej załogi,/
Że gdyby tak Hiszpanie zrobili wycieczkę/
I wpadli, toby mogli zerżnąć nas --- na sieczkę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, to byłoby ważne, gdyby mogli wiedzieć!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiedzą. To właśnie chciałem ichmościom powiedzieć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój szpieg mi to doniósł, przydając: ,,W tę stronę/
Zwrócą atak, gdzie miejsce najsłabiej strzeżone/
Wskażę im". A ja na to: ,,Dobrze! Wyjdź za szaniec/
I patrz. Gdzie znak powieje, tam niech zaczną taniec!"<end id="e1549725924663-1354470618"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549726050031-1116554682"/><motyw id="m1549726050031-1116554682">Bitwa, Odwaga</motyw>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Kadetów</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Szykujcie się, panowie!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszyscy powstają. Szczęk broni i rynsztunku, w który się przybierają <osoba>Kadeci</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Bitwa --- za godzinę.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A, tak?...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszyscy siadają; przerwana gra rozpoczyna się na nowo.<end id="e1549726050031-1116554682"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Carbona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na czasie zyskać trzeba, nim drużynę</wers_cd>/
Swą przywiedzie marszałek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>By zyskać na czasie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549726168962-2956027438"/><motyw id="m1549726168962-2956027438">Zemsta</motyw>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chorągiew waszmość pana z łaski swojej da się/
Zabijać!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc to --- zemsta?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>By wybór tej chwili</wers_cd>/
Decydował wzgląd na to, żeście mi zbyt mili,/
Nie powiem! Ale słysząc, iż się żadne męstwo/
Z waszym nie równa, wam to oddaję zwycięstwo./
Czyli zaś własnej zemście i niechęci płużę<pe><slowo_obce>płużyć</slowo_obce> (daw.) --- działać na korzyść.</pe>,/
Mniejsza z tym, kiedy razem<pe><slowo_obce>razem</slowo_obce> (daw.) --- tu: zarazem, jednocześnie.</pe> i królowi służę!<end id="e1549726168962-2956027438"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyjmij, hrabio, wyłączne me podziękowanie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Waść w pojedynkę na stu rad chadzasz, mospanie!.../
Będziesz miał dzisiaj pole!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Oddala się z <osoba>Carbonem de Castel-Jaloux</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Kadetów</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549726190723-2415120135"/><motyw id="m1549726190723-2415120135">Odwaga, Żołnierz, Sława</motyw>Towarzysze mili!</wers_cd>/
Więc pod herbem Gaskonii dziś będziem walczyli,/
By do sześciu szewronów<pe><slowo_obce>szewron</slowo_obce> --- figura na tarczy herbu: dwie belki tworzące kształt odwróconej litery ,,V".</pe> jego starej sławy,/
Z lazuru i ze złota --- dodać siódmy --- krwawy!<end id="e1549726190723-2415120135"/></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>De Guiche</osoba> rozmawia w głębi półgłosem z kapitanem <osoba>Carbon de Castel-Jaloux</osoba>. Rozkazy się krzyżują. Przygotowuje się obrona. <osoba>Cyrano</osoba> idzie ku <osoba>Chrystianowi</osoba>, który stoi nieruchomo, skrzyżowawszy ręce.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>uderzając go po ramieniu</didaskalia>
<kwestia><strofa>A co, bracie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>potrząsa głową</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Roksana!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549726255136-3013655965"/><motyw id="m1549726255136-3013655965">List, Łzy</motyw>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdybym choć duszę</wers_cd>/
Mógł wylać w pięknym liście, gdy żegnać ją muszę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Miarkowałem<pe><slowo_obce>miarkować</slowo_obce> (daw.) --- dostrzegać, orientować się, rozumieć.</pe> ci ja to, co się dzisiaj stanie,/
I... /
<didask_tekst>wyjmując list z zanadrza</didask_tekst>/
<wers_cd>...już ją pożegnałem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>żywo</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Daj to pożegnanie!</wers_cd>/
Daj ten list!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy chcesz tego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorąc list</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ oczywiście!</wers_cd>/
<didask_tekst>otwiera go, czyta i nagle zatrzymując się</didask_tekst>/
A to co?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To kółko?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>odbiera żywo list i patrząc naiwnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Kółko?...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Łza w tym liście!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Być może... A, prawda! Tak... ta mała plama.../
Tak... Bo, widzisz, poetę --- rozczula gra sama!/
On tak się, widzisz, rolą... rozumiesz... przejmuje,/
Że płacze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to, płacze?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bo widzisz, ja czuję...</wers_cd>/
Śmierć to śmierć! Lecz co straszne, to już nigdy w świecie/
Nie ujrzeć... Bo wszak ja jej... bo wszak my jej przecie.../
Bo wszak ty...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyrywając mu list</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dawaj list ten!<end id="e1549726255136-3013655965"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>Słychać wrzawę w obozie w pewnym oddaleniu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>WARTOWNIK NA SZAŃCU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kto idzie?</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Strzały, głośne wołania, dzwonki.</didaskalia>

<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A tam co, u kata?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WARTOWNIK NA SZAŃCU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kareta!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszyscy rzucają się, aby ją zobaczyć.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRZYKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>--- Do obozu?... --- Prosto jak armata!</wers_cd>/
--- Zdaje się, od hiszpańskiej strony tutaj wali!/
--- Wjechała --- Ognia! --- Nie! Nie! --- Czy diabli nadali.../
--- Woźnica krzyczał z kozła! --- Co krzyczał, u diaska?/
--- Krzyczał: Królewska służba!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszyscy są na szańcu i patrzą poza scenę. Dzwonki bliższe coraz.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Królewska kolaska<pe><slowo_obce>kolasa</slowo_obce> --- powóz konny; kareta.</pe>?</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Kadeci</osoba> schodzą z pośpiechem i ustawiają się szeregiem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odkryć głowy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co?... Króla?...</wers_cd>/
<didask_tekst>do obozowych pospolitaków</didask_tekst>/
<wers_cd>Na bok tam, hołoto!</wers_cd>/
By pojazd łuk wspaniały mógł zatoczyć oto!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wjeżdża tęgim kłusem kareta, błotem i kurzem pokryta. Firanki w oknach zapuszczone. Dwóch hajduków za nią. Woźnica osadza konie w miejscu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>komenderując</didaskalia>
<kwestia><strofa>Bębny! Marsz!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Bicie bębnów, <osoba>Kadeci</osoba> odkrywają głowy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Spuścić stopnie!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Dwóch ludzi rzuca się do stopni pojazdu. Drzwiczki się otwierają.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyskakując z karety</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Dzień dobry!</wers_cd>
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Na dźwięk kobiecego głosu wszystkie nisko pochylone głowy podnoszą się nagle. Ogólne osłupienie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem, przecierając oczy</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Czy zmora?...</wers_cd>
</strofa></kwestia>

<!--TRIM:2-->



<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba>, <osoba>Roksana</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Służba królewska?... Pani?...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tak. Króla Amora!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Wielki Boże!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzucając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ty?... Czemu?...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zbyt długo trwa bowiem</wers_cd>/
Oblężenie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Lecz czemu!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Później ci to powiem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na dźwięk głosu <osoba>Roksany</osoba> jakby wrósł w ziemię, stoi nieruchomy, nie śmiejąc oczu na nią zwrócić.</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mamże spojrzeć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz pani zostać tu nie może!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wesoło</didaskalia>
<kwestia><strofa>Owszem, mogę! A hrabia niechaj mi pomoże/
Przysunąć bęben!/
<didask_tekst>siada na bębnie, który przysuwają z pośpiechem
<osoba>Kadeci</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Dzięki!...</wers_cd>/
<didask_tekst>śmieje się</didask_tekst>/
<wers_cd>Do mojej karety</wers_cd>/
Strzelano!.../
<didask_tekst>z dumą</didask_tekst>/
<wers_cd>Nasze strzelały pikiety<pe><slowo_obce>pikieta</slowo_obce> --- dawna nazwa placówki wystawianej w celu obserwowania nieprzyjaciela.</pe>!</wers_cd>/
Bo też ta cała arka od dołu do góry/
Jak w bajce --- pudło z tykwy, a służba jak szczury!/
<didask_tekst>przesyła pocałunek od ust <osoba>Chrystianowi</osoba></didask_tekst>/
Drogi mój!.../
<didask_tekst>patrząc po obecnych</didask_tekst>/
<wers_cd>Ależ źle wam, miarkując po minie!</wers_cd>/
Jak to Arras daleko!.../
<didask_tekst>spostrzega <osoba>Cyrana</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Dzień dobry, kuzynie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549727139098-1418635026"/><motyw id="m1549727139098-1418635026">Wojna</motyw>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zbliża się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ach tak!... Jakim sposobem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znalazłam was?... Boże!</wers_cd>/
Bardzo prostym! Przez zgliszcza, przez stłoczone zboże,/
Śladem wojny jechałam... Ach, jeśli te klęski,/
Którym uwierzyć trudno, to pochód zwycięski/
Służby waszego króla, to mój więcej warty!<end id="e1549727139098-1418635026"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ to jest szaleństwo!... Którędyż, przez warty,/
Dostałaś się tu, pani?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Którędy? A prosto</wers_cd>/
Przez Hiszpanów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Złośliwa! To słówko --- nam chłostą!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549727321636-3827702920"/><motyw id="m1549727321636-3827702920">Grzeczność, Dama, Szlachcic, Miłość</motyw>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz jak pani zdołałaś przebyć ich pikiety?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ciężko było!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie bardzo. Przez drzwiczki karety,</wers_cd>/
Która zwyczajnym truchtem toczyła swe koła,/
Jeśli jaki hidalgo<pe><slowo_obce>hidalgo</slowo_obce> --- hiszpański szlachcic.</pe> namarszczył zbyt czoła,/
Wystawiałam z uśmiechów moich najpiękniejszy!/
A iż rycerze owi, co niech nie umniejszy/
Sławy Francuzów, dla dam są pierwszymi w świecie/
Galantami, przebyłam obóz najprościej w karecie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ba! Taki uśmiech, wierzę, za przepustkę służy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ musiano pytać o cel tej podróży?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, nawet bardzo często była o tym wzmianka!/
A ja odpowiadałam stale: ,,Do kochanka!"./
I wnet królewskim gestem hidalgo ponury/
Muszkietów, już zniżonych ku mnie, wznosił rury,/
I pyszny swą grandezzą<pe><slowo_obce>grandezza</slowo_obce> (wł.) --- wyniosłość, duma i zachowanie godne wysokiego urodzenia.</pe>, a szpicem ostrogi/
Spod koronkowych falban błyszczący u nogi,/
W kapeluszu z którego powiewa piór kita,/
Schylał głowę i mówił: ,,Więc jedź, seniorita<pe><slowo_obce>seniorita</slowo_obce> (hiszp.) --- panna.</pe>!"<end id="e1549727321636-3827702920"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Roksano!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Do kochanka --- przebacz, żem mówiła!</wers_cd>/
Gdybym rzekła: do męża, żadna ludzka siła/
Nie mogłaby ich skłonić, żeby mnie puścili!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż jeszcze?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549727385735-2099978504"/><motyw id="m1549727385735-2099978504">Niebezpieczeństwo, Żona, Wierność</motyw>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pani się musi stąd w tej chwili</wers_cd>/
Oddalić!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ja?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tak!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zaraz...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tak!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Ależ, dlaczego?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>z zakłopotaniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Bo tu...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>podobnież</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Za trzy kwadranse...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>tak samo</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lub coś koło tego...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>tak samo</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Więc lepiej...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bitwa będzie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>O, nie!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Za godzinę...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzucając się w objęcia <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Tu mąż mój, więc i ja tu! Zginie? --- I ja zginę!<end id="e1549727385735-2099978504"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak twe oczy dziś patrzą!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powiem ci dlaczego...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>z rozpaczą</didaskalia>
<kwestia><strofa>To posterunek straszny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>odwracając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tak?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dowodem tego,</wers_cd>/
Że hrabia nam pozwolił nadłożyć tu głową...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>de Guiche'a</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Ach, tak? Więc, mości grafie, chciałeś mnie pan... wdową?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz przysięgam...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Od przysiąg wstrzymaj się łaskawie!</wers_cd>/
Jestem tu i zostanę!... Zresztą --- ja się bawię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ejże!... Więc w wytwornisi tkwiła heroina?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, panie de Bergerac! Wszakżem twa kuzyna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bronić będziem cześć waszą, dopóki tchu w ciele!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>z upojeniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>W całym obozie irys...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wierzę, przyjaciele!</wers_cd>/
A właśnie mam kapelusz, który doskonale/
Będzie wyglądał w bitwie! Nieprawdaż?.../
<didask_tekst>patrząc na <osoba>de Guiche'a</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Ach, ale</wers_cd>/
Pora by może była odejść dla hrabiego!/
Mogliby zacząć strzelać...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A, już znów co tego,</wers_cd>/
To nadto! Do dział moich odchodzę na chwilę,/
I zaraz tu powracam. A pani masz tyle/
Czasu, żeby odmienić swe postanowienie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nigdy!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>De Guiche</osoba> odchodzi.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba>, oprócz <osoba>de Guiche'a</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>błagalnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Roksano!...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie! Nie!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>do innych</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Zostaje!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549727462983-2440608154"/><motyw id="m1549727462983-2440608154">Żołnierz, Honor</motyw>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>tłocząc się, popychając i przekomarzając wzajem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Grzebienia!</wers_cd>/
--- Pękł mi skórzeń<pe><slowo_obce>skórzeń</slowo_obce> (rzad.) --- skórzany pas.</pe>! --- Gdzie nici? --- Nie ma który szydła?/
--- Hej, lusterko! --- Żelazko do wąsów! --- Daj mydła!/
--- Sam wstęga! --- Rękawice! --- Jakże tak do bitwy?/
--- Mankiety! --- Pas!... Gdzie pas mój? --- A który chce brzytwy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba>, który ją jeszcze błaga</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie, kuzynie! Nie ruszy mnie stąd żadna siła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>który podobnie jak inni opasał się, uzbroił, otrzepał z kurzu, wyszczotkował kapelusz, naprostował na nim pióro i wywinął mankiety, zbliża się do <osoba>Roksany</osoba> i mówi dworskim tonem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jeśli tak, to może by rzecz przystojna była,/
Iżbym tu sprezentował kilku przyjacieli,/
Z tych, co umrzeć w twych oczach zaszczyt będą mieli!<end id="e1549727462983-2440608154"/>/
<didask_tekst><osoba>Roksana</osoba> skłania się i oczekuje stojąc, wsparta na ramieniu <osoba>Chrystiana</osoba>. <osoba>Carbon</osoba> przedstawia.</didask_tekst>/
...Baron de Pegrescon de Colignac.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ukłonem</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Pani!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>przedstawia dalej</didaskalia>
<kwestia><strofa>...Baron de Casterac de Cahuzac-Lagni./
Widam<pr><slowo_obce>widam</slowo_obce> --- dzierżawiący dobra biskupie, z obowiązkiem wojennej ich obrony.</pr> de Malgoyre-Estressac Lesbas d'Escrabiotte./
Kawaler d'Antignac-Juret. Baron de Hillotte/
De Blagnac-Salèchan de Castel Malupy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ileż nazwisk ma każdy z panów?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>BARON HILLOTTE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Całe kupy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549727494544-3013235170"/><motyw id="m1549727494544-3013235170">Żołnierz, Grzeczność</motyw>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Roksany</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>A teraz, racz otworzyć rękę, która trzyma/
Chusteczkę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>otwiera rękę, chusteczka upada</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Czemu?
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Cała kompania rzuca się po chusteczkę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosząc ją</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dotąd chorągiew ta nie ma</wers_cd>/
Sztandaru. Lecz, na honor, dziś ją w pole chwały/
Powiedzie --- najpiękniejszy z wszystkich!...<end id="e1549727494544-3013235170"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Trochę mały.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>przytwierdzając chusteczkę do drzewca swej kapitańskiej piki<pe><slowo_obce>pika</slowo_obce> --- metalowy grot osadzony na długim drzewcu, dawna broń piechoty, używana przede wszystkim przeciwko kawalerii; po wynalezieniu muszkietu pikinierzy stali się osłoną dla formacji wyposażonej w tę broń.</pe></didaskalia>
<kwestia><strofa>Lecz za to --- koronkowy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>z westchnieniem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Byłażby pociecha</wers_cd>/
Zginąć przed tym buziakiem, gdybym choć orzecha/
Miał w żołądku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>dosłyszawszy go, zgorszony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wstydź się waść!... Gdy wytworna dama...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549727554693-1531976429"/><motyw id="m1549727554693-1531976429">Jedzenie</motyw>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Właśnie! Wiatr obozowy trawi, i ja sama/
Głód czuję! Pasztet, kurczę, sektu<pe><slowo_obce>sekt</slowo_obce> (z niem.) --- wino musujące.</pe> kubek mały.../
Oto prawie i wszystko... prawie obiad cały./
Który z panów mi to poda?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To wszystko? Niestety!</wers_cd>/
Skąd wziąć te specjały?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>spokojnie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A z mojej karety.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co?... Jak?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz sami sobie usłużyć musicie...</wers_cd>/
Przypatrzcie się, panowie, tylko należycie,/
Woźnicy! Wszak go znacie? Kuchmistrz doskonały!/
Rozgrzeje zaraz sosy, jeżeli stężały.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADECI</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzucając się do karety</didaskalia>
<kwestia><strofa>To Ragueneau!/
<didask_tekst>okrzyki</didask_tekst>/
<wers_cd>Ho!... Ho!... Ho!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrząc za nimi</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Biedni!... Biedaczyska!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>całując jej rękę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dobra wróżko!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>stoi na koźle<pe><slowo_obce>kozioł</slowo_obce> --- tu: siedzenie dla woźnicy.</pe> jak jarmarczny szarlatan</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Początek oto widowiska!...</wers_cd>/
Panowie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADECI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Brawo! Brawo!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Powszechny zapał.</didaskalia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W chwili gdy Hiszpanie</wers_cd>/
Ujrzeli moją panią --- prześlepli śniadanie.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Oklaski.</didaskalia>


<naglowek_osoba>GŁOSY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Brawo!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z cicha do <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Chrystian! Chrystianie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Galanterią zdjęci,</wers_cd>/
Nie spostrzegli.../
<didask_tekst>wyciąga spod kozła półmisek i wznosi go</didask_tekst>/
<wers_cd>...że się tu galantyna<pe><slowo_obce>galantyna</slowo_obce> (z fr.) --- danie z kawałków gotowanego mięsa z jarzynami, podawane w galarecie na zimno.</pe> święci!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Oklaski. Półmisek przechodzi z rąk do rąk.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Chrystiana</osoba> z cicha</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Na słowo...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...A wdziękami Wenery<pe><slowo_obce>Wenera</slowo_obce> (mit. rzym.) --- Wenus, bogini miłości i piękna, odpowiednik gr. Afrodyty.</pe> olśnieni,</wers_cd>/
Nie widzieli z połowu Dyjany.../
<didask_tekst>dobywa ćwierć sarniny i buja nią w powietrzu</didask_tekst>/
<wers_cd>...pieczeni!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Zapał wzrasta, dziesiątki rąk wyciągają się do zwierzyny.<end id="e1549727554693-1531976429"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z cicha do <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Chciałbym pomówić z tobą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Kadetów</osoba>, którzy wracają obciążeni półmiskami</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tutaj... tu, na ziemi!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Rozkłada na trawie obrus przy pomocy hajduków, którzy się poruszają z tym samym sztywnym spokojem, z jakim za karetą stali.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Chrystiana</osoba>, w chwili kiedy go <osoba>Cyrano</osoba> chciał odciągnąć na bok</didaskalia>
<kwestia><strofa>Pomagaj mi, mój panie!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Chrystian</osoba> śpieszy jej pomagać. Niespokojny ruch
<osoba>Cyrana</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549727584942-2807224191"/><motyw id="m1549727584942-2807224191">Jedzenie</motyw>Truflami przedniemi</wers_cd>/
Paw nadziany!<end id="e1549727584942-2807224191"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>wraca rozpromieniony, odkrawając szeroki płat szynki</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Siarczyste! Więc los się nam stara</wers_cd>/
O ostatnią wyżerkę!.../
<didask_tekst>miarkuje się żywo, ujrzawszy <osoba>Roksanę</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>...Ucztę Baltazara<pe><slowo_obce>uczta Baltazara</slowo_obce> --- wg Biblii (Dn 5) król Babilonu Baltazar wydał ucztę, podczas której ukazała się w sali ręka pisząca na ścianie słowa: <slowo_obce>Mane, tekel, fares</slowo_obce>, co zwykło się tłumaczyć: ,,policzone, zważone, rozdzielone". Była to przepowiednia bliskiego upadku królestwa Baltazara, która spełniła się jeszcze tej samej nocy.</pe>!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyrzucając poduszki z karety</didaskalia>
<kwestia><strofa>W poduszkach kuropatwy! Mięso, a nie pierze!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Tumult. Wrzawa. <osoba>Kadeci</osoba> rozrywają poduszkę. Śmiechy. Ogólna radość.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, zacny stary ośle! Zacny reniferze!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549727601785-2025211514"/><motyw id="m1549727601785-2025211514">Wino</motyw>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>podając butelki z czerwonym i białym winem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zdrój płynnego rubinu! Tu zaś --- topaz<pe><slowo_obce>topaz</slowo_obce> --- półprzejrzysty minerał o żółtawej barwie.</pe> płynny!<end id="e1549727601785-2025211514"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzuca zwinięty obrus <osoba>Cyranowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Rozciągnij go, kuzynie! Dalejże! Bądź zwinny!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>bujając wyrwaną z karety latarnią</didaskalia>
<kwestia><strofa>Czarnoksięska latarnia! Co niby latarnia,/
A niby znów apteczka i niby spiżarnia!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>półgłosem do <osoba>Chrystiana</osoba>, z którym rozkłada obrus</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zanim z nią mówić będziesz, muszę mówić z tobą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>z wzrastającym liryzmem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Kiełbaso arlezjańska<pe><slowo_obce>arlezjańska</slowo_obce> --- z miasta Arles w Prowansji.</pe>, biczyska ozdobo!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odwija ją z wolna z biczyska.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549727655330-51773460"/><motyw id="m1549727655330-51773460">Uczta, Odwaga</motyw>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nalewając wino i usługując <osoba>kadetom</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Dali nas na śmierć?... Dobrze! To my za to drwijmy/
Z reszty armii! I sami jedzmy, sami pijmy!/
Wszystko dla Gaskończyków! A w razie jeśliby/
De Guiche zjawił się tutaj, to milczmy --- jak ryby!/
<didask_tekst>chodząc od jednego do drugiego</didask_tekst>/
Nie śpieszcie się! Nie jedzcie tak prędko, panowie!/
Mamy czas! Pijcie proszę! Naszej garstki zdrowie!/
--- A waszmość czego płaczesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>chlipiąc i jedząc zarazem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Takie doskonałe!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>uspokajając go</didaskalia>
<kwestia><strofa>Cicho... cicho!/
<didask_tekst>innym tonem</didask_tekst>/
<wers_cd>Panowie! Czerwone, czy białe? ---</wers_cd>/
--- Chleba dla kapitana! --- Nóż?... --- Talerz waszmości! ---/
--- Jeszcze sarny! --- Jarząbek! --- To! --- tam same kości! ---/
--- Służę panu! --- Szampana! --- Skrzydełko kapłona<pe><slowo_obce>kapłon</slowo_obce> --- kastrowany kogut, tuczony na mięso.</pe>!/
Jeszcze trochę!... Wątróbka!<end id="e1549727655330-51773460"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>który za <osoba>Roksaną</osoba> z półmiskami chodzi i częstować
pomaga --- dwuznacznie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Moja ulubiona!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodząc do <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>A pan mój?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nic.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Koniecznie!... Choć wina... choć tyle...</wers_cd>/
I biszkopt!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>próbując ją zatrzymać</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powiedz, czemuś przybyła?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Za chwilę...</wers_cd>/
Pierwej, widzisz, biedaków tych nakarmić trzeba!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LA BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>który się oddalił w głąb, aby wartownikowi z szańca podać chleb na pice zatknięty, powraca.</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>De Guiche!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prędko półmiski chować!... Flaszki... bocheny chleba.../
Rynki<pe><slowo_obce>rynka</slowo_obce> (reg.) --- mały rondelek.</pe>.../
<didask_tekst>do <osoba>Ragueneau</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>...Ty w skok na kozioł!</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>kadetów</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Ten drób!... Kosz zwierzyny!...</wers_cd>/
I --- jak gdyby nic nigdy --- takie miejmy miny!/
Gotowo?</strofa></kwestia>

<didaskalia>W mgnieniu oka znika cała zastawa pod namiotami, pod płaszczami, westami, w kapeluszach. <osoba>De Guiche</osoba> wchodzi żywo i nagle zatrzymuje się, węsząc. Milczenie.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA SIÓDMA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ciż sami</osoba>. <osoba>De Guiche</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak tu pachnie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To proch, generale!</wers_cd>/
Bliskość niebezpieczeństwa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Coś innego wcale.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549727743860-495945935"/><motyw id="m1549727743860-495945935">Wino</motyw>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>nuci z roztargnieniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>To-lo-lo!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zatrzymuje się i patrzy na niego</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co to waści? Waść czerwony cały!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mnie? Nic. To krew się burzy! Gra!... Czuje już strzały!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pum!... pum!... pum!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>odwraca się szybko</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A to co znów?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>z lekka podchmielony</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To?... Taka piosenka...</wers_cd>/
Taka mała...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>marszczy się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Coś waści wesoło, do sęka!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przed bitwą!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>woła kapitana <osoba>Carbon de Castel-Jaloux</osoba> dla wydania mu rozkazu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kapitanie! Ja...</wers_cd>/
<didask_tekst>spojrzawszy na <osoba>Carbona</osoba>, zatrzymuje się</didask_tekst>/
<wers_cd>...Do paralusza<pe><slowo_obce>paralusz</slowo_obce> (daw.) --- paraliż; <slowo_obce>do paralusza</slowo_obce>: do cholery, do diabła.</pe>!</wers_cd>/
Waszmość wyglądasz jak ćwik<pe><slowo_obce>ćwik</slowo_obce> (daw.) --- tu: kapłon, wykastrowany, specjalnie utuczony młody kogut; <slowo_obce>wyglądać jak ćwik</slowo_obce>: być zarumienionym.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>purpurowy, chowa za plecami butelkę z gestem wykrętnym</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>O... gdy się w bój rusza...<end id="e1549727743860-495945935"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mniejsza z tym. Na baterii jeszcze się zostało/
Jedno, które kazałem tutaj przenieść, działo./
Stanie tam.../
<didask_tekst>wskazuje miejsce w kulisach</didask_tekst>/
<wers_cd>...W tamtym kącie. Chorągiew waszmości</wers_cd>/
Posłużyć się nim może.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>chwiejąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zbytek troskliwości!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>uśmiechając się do <osoba>de Guiche'a</osoba> z wdziękiem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Słodka pieczołowitość!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>zirytowany</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ci co?... Zwariowali?...</wers_cd>/
<didask_tekst>sucho</didask_tekst>/
A mieć się na baczności, gdy działo wypali/
I gdy się cofać zacznie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Fiut!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>idzie na niego z furią</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co to, u kata?!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>prostuje się i z dumą</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nigdy się Gaskończyków nie cofa armata!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>chwyta go za ramię i wstrząsa nim wściekły</didaskalia>
<kwestia><strofa>Waść masz w czubie? Z czegóż to?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>drwiąco</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już mówiłem... Z prochu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>puszcza go, wzrusza ramionami, odwraca się i żywo idzie ku <osoba>Roksanie</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Raczyłaś się namyślić, pani?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak. Po trochu...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I cóż?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Zostaję.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Uchodź!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nigdy!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kiedy tak, to... Hola,</wers_cd>/
Niech mi przyniosą, muszkiet!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Co?...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dostoję wam pola!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nareszcie, mości hrabio, męstwo wzięło górę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Byłżeby Gaskończykiem, mimo swą gipiurę<pe><slowo_obce>mimo swą gipiurę</slowo_obce> (daw.) --- mimo z rzecz. w B.; dziś z D.: mimo swej gipiury.</pe>?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W niebezpieczeństwie nie rzucam kobiety.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<didaskalia>do drugiego</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jak myślisz? Dać mu kurze łapy albo grzbiety?</strofa></kwestia>

<didaskalia><begin id="b1549727900784-500788104"/><motyw id="m1549727900784-500788104">Duma</motyw>Wszystkie zapasy ukazują się, jak za dotknięciem czarodziejskiej laski.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>wodząc po nich rozpalonym okiem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Prowiant!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I co za prowiant!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>opanowuje się i mówi wyniośle</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie dbam o to jadło!</wers_cd>/
Nie będę zbierał tego, co wam z wąsów spadło!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>kłaniając mu się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co za postępy, hrabio!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>dumnie, z lekkim gaskońskim akcentem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gardzę waszą strawą,</wers_cd>/
I na czczo się bić będę!<end id="e1549727900784-500788104"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY KADET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ma akcent.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się mimo woli</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KADECI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Brawo</wers_cd>/
Gaskończyk!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Tańczą około niego.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549727933878-2214269030"/><motyw id="m1549727933878-2214269030">Żołnierz, Grzeczność</motyw>CARBON</naglowek_osoba>
<didaskalia>który był zniknął za szańcem, ukazuje się na nim</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pikinierzy w szeregu już stają!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Ukazuje linię pik, które błyszczą zza okopów.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>podając ramię <osoba>Roksanie</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Zrobimy przegląd. --- Pani! Przyjmij rękę moją!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>opiera się na jego ramieniu. Wstępują na szaniec, obecni odkrywają głowy i udają się za nimi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>idąc, żywo do <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Mów prędko!</strofa></kwestia>

<didaskalia>W chwili kiedy <osoba>Roksana</osoba> ukazuje się na szańcu,
piki schylone w pokłonie znikają, wznosi się okrzyk. <osoba>Roksana</osoba> się kłania.<end id="e1549727933878-2214269030"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>PIKINIERZY</naglowek_osoba>
<didaskalia>za sceną</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiwat!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co za tajemnica była?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549727968752-672214056"/><motyw id="m1549727968752-672214056">List</motyw>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słuchaj, gdyby Roksana o listach mówiła...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem. To cóż?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie zrób głupstwa i nie dziw się...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czemu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No, listom!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to, listom?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gadaj tu takiemu!</wers_cd>/
Nie dziw się, żeś je pisał tak często!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Jak często?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No częściej, niźli myślisz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Aż tak?... Phi! To gęsto!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzisz, chciała mieć listy, więc dla jej spokoju/
Pisałem, nie pytając...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakże to?... Tak w boju?...</wers_cd>/
W czas blokady?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wielka rzecz! Nosiłem przed świtem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak!... Nosiłeś, i życie narażałeś przy tem!/
Czy to także był zapał poety? Artysty?/
I jakże, proszę, często pisałem te listy?/
Dwa? Trzy razy na tydzień?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więcej...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dnia każdego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak... każdego... dwa razy.<end id="e1549727968752-672214056"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>gwałtownie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dosyć! Dość mi tego!</wers_cd>/
I to cię upajało... I przez to jedynie/
Życieś ważył!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>widząc powracającą <osoba>Roksanę</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie przy niej!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi spiesznie do namiotu.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA ÓSMA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Roksana</osoba>, <osoba>Chrystian</osoba>. W głębi ruch idących i wracających <osoba>Kadetów</osoba>. <osoba>Carbon</osoba> i <osoba>de Guiche</osoba> wydają rozkazy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>biegnąc do <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A teraz, Chrystianie...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549728101928-2349326507"/><motyw id="m1549728101928-2349326507">List, Miłość</motyw>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>ujmując jej ręce</didaskalia>
<kwestia><strofa>Teraz mi powiedz, czemu taką straszną drogę,/
Przez to żołdactwo całe, tę rajtarię<pe><slowo_obce>rajtaria</slowo_obce> (hist. wojsk.) --- ciężkozbrojna kawaleria.</pe> wrogą/
Ważyłaś się aż tutaj?... Toż szał oczywisty!/
Szukać mnie aż w obozie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To przez twoje listy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co mówisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeślim tutaj do ciebie śpieszyła,</wers_cd>/
To twoja, mój jedyny, to ich wina była!/
Ileżem ja tych listów przez miesiąc dostała./
A co jeden --- piękniejszy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to? Kartka mała,</wers_cd>/
Mały liścik miłosny --- w tej u ciebie cenie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mów tak! Nawet nie wiesz, jakie mi złudzenie/
Dawał każdy z tych listów!... Prawda, mój jedyny,/
Podobałam cię<pe><slowo_obce>podobać coś lub kogoś</slowo_obce> (daw.) --- upodobać sobie, mieć upodobanie, lubić.</pe> dawniej... Lecz od tej godziny,/
Gdy w tym głosie, któregom u ciebie nie znała,/
Dusza twa ku mnie, z mroków, płomieniem wyjrzała,/
Pamiętasz? Pod mym oknem wtedy?... Pod balkonem?.../
Kocham cię i ubóstwiam czuciem nieskończonem!/
Więc czytając twe listy, widzisz, od miesiąca,/
Żyłam, głosu owego ciągle słuchająca,/
Ciągle nim upojona i oczarowana.../
I jeślim tu, to wina jest mojego pana!/
Gdyby do Penelopy<pe><slowo_obce>Penelopa</slowo_obce> (mit. gr.) --- opisana w <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela> żona Odyseusza, która przez 20 lat wiernie czekała na powrót męża z wojny trojańskiej. W tym czasie zwodziła ubiegających się o jej rękę zalotników, obiecując, że wyjdzie ponownie za mąż, gdy skończy tkać całun dla teścia, lecz każdej nocy pruła robioną w dzień tkaninę.</pe>, co przędła przykładnie/
Jegomość pan Ulisses<pe><slowo_obce>Ulisses</slowo_obce> ---  inaczej: Odyseusz, król Itaki; bohater <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela> Homera.</pe> pisywał tak ładnie,/
Pewno by nie siedziała, czekając u krosna,/
Lecz jak Helena<pe><slowo_obce>Helena</slowo_obce> (mit. gr.) --- bohaterka <tytul_dziela>Iliady</tytul_dziela> Homera, najpiękniejsza kobieta na ziemi, żona Menelaosa, króla Sparty, uwiedziona i wywieziona do Troi przez Parysa, którego wspomagała Afrodyta, wdzięczna za werdykt uznający ją za najpiękniejszą boginię; stało się to przyczyną wojny trojańskiej.</pe>, szałem porwana, miłosna,/
Leciałaby ku niemu, gubiąc kłębki z wełną...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Czytałam, znów czytałam... Byłam ciebie pełną...</wers_cd>/
Byłam tak bardzo twoją!... Każda ćwiartka biała/
Płatkiem z kwiatu twej duszy być mi się zdawała.../
Każde słówko jak ogień... Jak płomień litera.../
W każdej czuć serce, które z tęsknoty umiera.../
Potężna, szczera miłość w każdej się maluje.<end id="e1549728101928-2349326507"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach? Potężna i szczera? To się czuje?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czuje!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549728168799-52383634"/><motyw id="m1549728168799-52383634">Miłość, Dusza, Uroda</motyw>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc przybywasz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Do mego kochanka i --- pana!</wers_cd>/
Podniósłbyś mnie, wiem o tym, gdybym na kolana/
Padła tu! Więc ma dusza przed tobą uklęka/
(I tej podnieść nie zdoła odtąd twoja ręka)/
I błaga przebaczenia (A właśnie w tej chwili/
Przebaczyć musisz! Nużby w bitwie mnie zabili!),/
Żem cię zrazu, jak motyl lecący w ogrody,/
Znieważyła --- kochając dla samej urody!<end id="e1549728168799-52383634"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, Roksano!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A później, jak ptasze, gdy w sieci</wers_cd>/
Gałązek się trzepocze, nim w lazur uleci,/
W połowiem<pe><slowo_obce>W połowiem (...) kochała</slowo_obce> --- inaczej: w połowie kochałam (konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika).</pe> piękność ducha twojego i ciała,/
Wahając się pomiędzy obiema, kochała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A teraz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549728050079-577330861"/><motyw id="m1549728050079-577330861">Miłość, Uroda, Dusza</motyw>O, sam teraz zwyciężyłeś siebie!</wers_cd>/
Twój ptak wyrwał się z kwiecia i utonął w niebie.../
Teraz duszę twą tylko, najdroższy, miłuję!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, Roksano!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy pan mój szczęśliwy się czuje?</wers_cd>/
Bo powiedz! Być kochanym dla tego, czym ręka/
Losu na krótko stroi nas, to męka/
Sercu, chciwemu wielkiej, szlachetnej miłości!/
Lecz teraz, kiedy ciału twój duch nie zazdrości,/
Gdy wieczystym swym pięknem promieni ci lice,/
Odkryłam twej urody całą tajemnicę./
I widzę ją dziś lepiej --- bo nie widzę wcale!<end id="e1549728050079-577330861"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy o swym zwycięstwie wątpisz jeszcze?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale</wers_cd>/
Roksano!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O cóż chodzi, niedowiarku miły!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja tej miłości nie chcę! Ja chcę, by wróciły/
Dnie, kiedyś mnie kochała po prostu dlatego,/
Że...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Że?... Widzicie państwo człeka niewdzięcznego!</wers_cd>/
Więc, że kocham dziś lepiej, więcej niż kochałam,/
To się skarży!... Płacz jeszcze!... Jeszcze ręce załam!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie! Pierwej było lepiej!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie znasz się, mój panie!</wers_cd>/
Teraz właśnie jest wielkie, prawdziwe kochanie!/
Ubóstwiam cię, i choćbyś nawet mniej był świetny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, nie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Choćby i wcale, choćbyś był i szpetny,</wers_cd>/
Choćby cała twa piękność z wiatrem uleciała...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie mów tak!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem! Mówię!... Jeszcze bym kochała!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Brzydkiego?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, brzydkiego! Przysięgam ci!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Boże!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jesteś teraz szczęśliwy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>głosem zdławionym</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tak...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co ci?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>odpychając ją lekko</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nic... <begin id="b1549728240754-1821358393"/><motyw id="m1549728240754-1821358393">Żołnierz, Kobieta, Bitwa, Śmierć</motyw>Może</wers_cd>/
Pójdziesz na chwilę do tych --- wszak czekają/
Na twój uśmiech! --- co w oczach twoich polec dzisiaj mają.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wskazuje garstkę <osoba>kadetów</osoba> w głębi.<end id="e1549728240754-1821358393"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>rozczulona</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ty drogi mój!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Idzie ku <osoba>kadetom</osoba>, którzy ją otaczają z pełnym uszanowania pośpiechem.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DZIEWIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Chrystian</osoba>, <osoba>Cyrano</osoba>. W głębi <osoba>Roksana</osoba> rozmawia z kapitanem <osoba>Carbon de Castel-Jaloux</osoba> i kilkoma <osoba>kadetami</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>woła ku namiotowi <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Cyrano!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi z namiotu w rynsztunku bojowym</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co?... Przez Boga w niebie!</wers_cd>/
Jakżeś blady!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549728367848-57606541"/><motyw id="m1549728367848-57606541">Konflikt wewnętrzny, Miłość</motyw>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie kocha mnie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kocha ciebie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to?... Czyliś oszalał?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kocha duszę moją.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc ciebie! --- A ty ją! Ot, jak rzeczy stoją.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Wiem.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prawda.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak wariat!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Więcej.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów z nią zatem!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Nigdy!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czemu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z tym nosem?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie zależy na tem...</wers_cd>/
Kochałaby mnie brzydkim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mówiła?!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mówiła.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z uniesieniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>O, bądź błogosławiona, pani moja miła!.../
<didask_tekst>innym tonem</didask_tekst>/
Ale nie! Nie wierz temu! Wszak to sensu nie ma!/
Nie chwytaj jej za słowa rękoma obiema!/
Ja... już i tak szczęśliwy, że myśl litościwą/
Miała powiedzieć ci to!... Ale jako żywo/
Nie wierz! I strzeż się zbrzydnąć, bo by ci tej zmiany/
Nie przebaczyła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem! Niech wiem, czym kochany!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie... Nie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak! Niech wybiera. Wyznaj wszystko szczerze!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O nie! O, byle nie to!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak! Niechaj wybierze.</wers_cd>/
Mamże, dla mej urody, szczęście twoje w grobie/
Złożyć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A ja, mam szczęście twoje wydrzeć tobie,</wers_cd>/
Iż traf mi przyrodzony wyrazić pozwala/
To, co ty --- może --- czujesz?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! Dość mi rywala</wers_cd>/
Własnego nosić w sobie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie kuś mnie! O Boże!...<end id="e1549728367848-57606541"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ślub nasz był potajemny, zerwany być może./
Jeżeli ja nie zginę lub ty --- w tej potrzebie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zaciął się!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, zaciąłem! Chcę albo dla siebie</wers_cd>/
Samego być kochanym, alboli też --- wcale!/
Słuchaj. Pójdę zobaczyć, co robią na wale.../
Nim wrócę, rozmów się z nią i niechaj wybierze/
Jednego z nas.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, ciebie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak! Tak! Ufam... wierzę...</wers_cd>/
<didask_tekst>woła</didask_tekst>/
Roksano!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przybiegając</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wołałeś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cyrano coś ważnego tobie</wers_cd>/
Ma powiedzieć!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>odwraca się żywo do <osoba>Cyrana</osoba>. <osoba>Chrystian</osoba> wychodzi.</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ważnego?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>tracąc głowę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Poszedł!... Co ja zrobię!...</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>Roksany</osoba></didask_tekst>/
Ależ nie! Nic ważnego! Znasz go, pani, przecie!/
Nadaje wagę rzeczom najbłahszym na świecie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>żywo</didaskalia>
<kwestia><strofa>Bo może wątpi o tym, com mu tu mówiła?.../
Tak... Widziałam, że wątpi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorąc jej rękę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz... to prawda była?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O tak!... Kochałabym go, choćby...</strofa></kwestia>

<didaskalia>waha się przez chwilę</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>ze smutnym uśmiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ciężko pani</wers_cd>/
Wyrzec to słowo przy mnie!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ono nie zrani</wers_cd>/
Mnie! Więc --- choćby był --- brzydki?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak...</wers_cd>/
<didask_tekst>Strzały za sceną.</didask_tekst>/
<wers_cd>Ha! Otóż i strzały!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>płomiennie</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Okropny?...
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tak! Okropny!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zeszpecony cały?</wers_cd>/
Straszny?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak! Choćby straszny!... Choćby oszpecony...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I chociaż byłby --- śmieszny?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Śmieszny?... W oczach żony?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kochałabyś go, pani?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nawet więcej może!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>pomieszany na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Więc prawda! Więc to może szczęście!... Wielki Boże.../
<didask_tekst>do <osoba>Roksany</osoba></didask_tekst>/
Ja... Posłuchaj...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549728593271-2802457647"/><motyw id="m1549728593271-2802457647">Wiadomość, Żona, Rozpacz</motyw>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi nagle i woła półgłosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Cyrano!...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>odwracając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Hę?...</wers_cd>
</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Le Bret</osoba> mówi mu po cichu dwa słowa.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wypuszczając rękę <osoba>Roksany</osoba> --- z krzykiem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Co takiego?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z osłupieniem do siebie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Skończone!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Słychać nowe strzały.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znów strzelają!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Idzie w głąb chcąc wyjrzeć za scenę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nigdy już jej tego</wers_cd>/
Nie powiem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>chce wybiec</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Co się stało?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zatrzymując ją żywo</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nic!</wers_cd>
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzą <osoba>Kadeci</osoba>, ukrywając między sobą dźwigany ciężar i grupując się tak, aby <osoba>Roksanie</osoba> przystępu nie dać.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z niepokojem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ci ludzie?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>odprowadzając ją na bok</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale</wers_cd>/
Nic! Nic!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc chciałeś mówić?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja? Chciałem? Nic wcale!</wers_cd>/
Ja nic nie chciałem mówić!... Mogę przysiąc!... Zgoła!.../
<didask_tekst>uroczyście</didask_tekst>/
Przysięgam: Wielki umysł i duszę anioła/
Miał Chrystian!/
<didask_tekst>spostrzega się ze zgrozą</didask_tekst>/
<wers_cd>To jest --- ma je!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z wielkim krzykiem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Miał!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Rzuca się ku garści stojących <osoba>kadetów</osoba> i roztrąca ich.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystko skończone.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Roksana</osoba> spostrzega <osoba>Chrystiana</osoba> leżącego na ziemi w płaszczu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chrystian!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wziął pierwszą kulę! To szczęście szalone!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Roksana</osoba> rzuca się na ciało <osoba>Chrystiana</osoba>.<end id="e1549728593271-2802457647"/> <begin id="b1549728625397-2327600224"/><motyw id="m1549728625397-2327600224">Bitwa</motyw>Strzały. Szczęk broni. Łoskot. Bębny.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CARBON DE CASTEL-JALOUX</naglowek_osoba>
<didaskalia>wbiega na scenę z dobytą szpadą w ręku</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Atak!... Do broni!...
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Przebiega na drugą stronę szańca. <osoba>Kadeci</osoba> śpieszą za
nim.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chrystian!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS CARBONA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z drugiej strony okopów</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Kadeci tu staną!...</wers_cd>/
...Stój!... Formuj się!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mój Chrystian!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mierz... lont!<end id="e1549728625397-2327600224"/></wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Ragueneau</osoba> przybiega niosąc wodę w hełmie.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549728692194-348985135"/><motyw id="m1549728692194-348985135">Śmierć, Żona, Rozpacz</motyw>CHRYSTIAN</naglowek_osoba>
<didaskalia>gasnącym głosem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach... Roksano...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>szybko i cicho do ucha <osoba>Chrystiana</osoba>, podczas gdy nieprzytomna z bólu <osoba>Roksana</osoba> rozrywa na własnych piersiach bieliznę i macza płótno w wodzie.</didaskalia>
<kwestia><strofa>Bracie! Wszystkom jej wyznał! Kocha tylko ciebie!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Chrystian</osoba> zamyka oczy.<end id="e1549728692194-348985135"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co, drogi?.../
<didask_tekst>do <osoba>Cyrana</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Lecz... na Boga w niebie!</wers_cd>/
On nie umarł?... On żyje?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ładunek --- zębami!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach... ach!... Twarz jego stygnie pod mymi ustami!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cel!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>List...</wers_cd>/
<didask_tekst>otwiera</didask_tekst>/
<wers_cd>...do mnie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mój list...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pal!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Strzały muszkietów. Krzyki. Wrzawa bitwy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>usiłując uwolnić rękę, którą trzyma klęcząca <osoba>Roksana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale tam się bije</wers_cd>/
Chorągiew moja!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549728741093-3889852604"/><motyw id="m1549728741093-3889852604">Żona, Rozpacz</motyw>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przytrzymując go</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeszcze chwilę!... On --- nie żyje,</wers_cd>/
A tyś go znał!.../
<didask_tekst>płacze z cicha</didask_tekst>/
<wers_cd>...Nieprawdaż?... To duch był wybrany!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>stojąc z odkrytą głową</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tak, Roksano!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Poeta wzniosły... niesłychany!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, Roksano!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...Miał umysł genialny... natchniony!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, Roksano!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>...A serce... serce --- za miliony!...</wers_cd>/
Duszę zachwycającą... tkliwą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>silnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tak, Roksano.</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzucając się na ciało <osoba>Chrystiana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>I umarł!... I ja tracę tę duszę kochaną!...<end id="e1549728741093-3889852604"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549728801436-22631914"/><motyw id="m1549728801436-22631914">Bitwa, Honor</motyw>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>dobywając szpadę, na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ha! Nic mi nie zostaje, jak polec! Dlaboga,/
Wszak mnie w nim opłakała!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Słychać trąby w oddali.</didaskalia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>ukazując się na szańcu z odkrytą głową, ranny w czoło, mówi głosem grzmiącym</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Trzymać! Trzymać wroga</wers_cd>/
Na sobie!... To gra sygnał!... To nasi o staje<pe><slowo_obce>staje</slowo_obce> --- dawna miara odległości.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Krew i łzy na tym liście...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<didaskalia>za sceną krzyczy</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zdaj się!...<pe><slowo_obce>Zdaj się!...</slowo_obce> (daw.) --- tu: zdaj się na łaskę, poddaj się.</pe></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS KADETÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! Nie zdaję!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>który wdrapawszy się na wierzch karety, patrzy na pole bitwy ponad szańcem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Będzie kasza!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>de Guiche'a</osoba>, wskazując mu <osoba>Roksanę</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja natrę, a ty, hrabio, z tego</wers_cd>/
Miejsca ją zabierz, błagam!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>całuje list i mówi gasnącym głosem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Łzy jego... Krew jego...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>zeskakuje z karety i bieży do niej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mdleje...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>na szańcu do <osoba>kadetów</osoba> wściekle</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Trzymać ich!... Kroćset...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS ZA SCENĄ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Złóż broń!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS KADETÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! Nie złożę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>de Guiche'a</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Pozwól, hrabio, niech ja tam ręki mej przyłożę!/
Jesteś ranny, dowiodłeś rzetelnego męstwa,/
Ocal i ją, i siebie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DE GUICHE</naglowek_osoba>
<didaskalia>śpieszy do <osoba>Roksany</osoba> i bierze ją w ramiona</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A nam do zwycięstwa</wers_cd>/
Czasu tylko!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To dobrze!</wers_cd>/
<didask_tekst>woła ku <osoba>Roksanie</osoba>, którą <osoba>de Guiche</osoba> przy pomocy <osoba>Ragueneau</osoba> unosi zemdloną</didask_tekst>/
<wers_cd>Żegnaj mi, Roksano!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wrzawa. Krzyki. Zamieszanie. Ranni <osoba>Kadeci</osoba> schodzą i padają na scenie. W chwili gdy <osoba>Cyrano</osoba> chce się rzucić na szaniec, zatrzymuje go <osoba>Carbon de Castel-Jaloux</osoba> krwią ociekły.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CARBON</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łamią nas... Dwakroć jestem ranny partyzaną<pr><slowo_obce>partyzana</slowo_obce> --- rodzaj halabardy.</pr>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>krzyczy do <osoba>Gaskończyków</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Stać w kroku! Śmiało, wiara!/
<didask_tekst>do <osoba>Carbona</osoba>, podtrzymując go</didask_tekst>/
<wers_cd>To nic, kapitanie!</wers_cd>/
Mam pomścić dwoje trupa, więc siły mi stanie:/
Chrystiana i --- me szczęście!.../
<didask_tekst>Zstępują. <osoba>Cyrano</osoba> potrząsa piką, do której drzewca przywiązana jest chusteczka <osoba>Roksany</osoba></didask_tekst>/
Wiej, wiej, znaczny jej cyfrą, ty mały sztandarze!/
<didask_tekst>zatyka drzewce w ziemię; do <osoba>kadetów</osoba></didask_tekst>/
W nich!... Bij, zabij!... W nich, wiara!.../
<didask_tekst>do <osoba>grajka</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Stary! Na fujarze!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Grajek</osoba> gra. Na dźwięk pieśni dźwigają się ranni. Wyparci z szańca <osoba>Kadeci</osoba> obstępują <osoba>Cyrana</osoba> i mały, powiewający z drzewca proporzec. Kareta pokrywa się, napełnia ludźmi, najeża rusznicami i zmienia w redutę<pe><slowo_obce>reduta</slowo_obce> --- rodzaj samodzielnej fortyfikacji polowej.</pe>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z KADETÓW</naglowek_osoba>
<didaskalia>ukazuje się na szańcu, cofając się i bijąc ciągle, woła</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wchodzą na szaniec!</strofa></kwestia>

<didaskalia>i pada martwy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zaraz ich tu powitają.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Na szańcu ukazuje się nagle zwarty hufiec nieprzyjaciół. W powietrzu powiewają wielkie sztandary cesarskich.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>komenderując</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Pal!...
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Huk palby z wszystkich muszkietów naraz.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KRZYK</naglowek_osoba>
<didaskalia>w szeregach nieprzyjacielskich</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pal!...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Mordercza kanonada. <osoba>Kadeci</osoba> zewsząd padają trupem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>OFICER HISZPAŃSKI</naglowek_osoba>
<didaskalia>odkrywając głowę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Któż są ci, co się tak zabijać dają?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>stając wśród świstu lecących kul, deklamuje</didaskalia>
<kwestia><strofa>Oto gaskońskie są junaki/
Carbona de Castel-Jaloux;/
Bezczelni łgarze, zabijaki/
Oto gaskońskie...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Reszta ginie w śmiertelnej wrzawie bitwy.<end id="e1549728801436-22631914"/></didaskalia>




<naglowek_akt>AKT PIĄTY</naglowek_akt>

<nota><akap>Gazeta Cyrana.</akap></nota>

<nota><akap>(przekład W. Zagórskiego)</akap></nota>

<didaskalia>Piętnaście lat później, w 1655. Ogród klasztorny Pań od Krzyża<pe><slowo_obce>Panie od Krzyża</slowo_obce> (fr. <slowo_obce>Dames de la Croix</slowo_obce>), właśc.: Siostry od Krzyża (<slowo_obce>Filles de la Croix</slowo_obce>) --- paryski zakon mniszek dominikańskich założony w 1627, istniejący z przerwami do 2014; od 1641 zamieszkiwały przy rue de Charonne, gdzie dysponowały kościółkiem, klasztorem oraz dużym ogrodem.</pe> w Paryżu.</didaskalia>

<didaskalia>Dużo cienia. Na lewo dom, obszerny taras, na który wychodzi wiele drzwi. W pośrodku sceny półkole, a na nim olbrzymie drzewo. Z prawej strony na pierwszym miejscu, pośród wielkich zarośli, kamienna ławka półkolista.</didaskalia>

<didaskalia>W głębi sceny aleja z drzew kasztanowych, które dochodzą z prawej, na czwartym planie, do drzwi kaplicy, wyłaniającej się spoza drzew. Poprzez podwójną firankę drzew tej alei widać zakręty trawników, inne aleje, gaiki, zagłębienia parku, niebo.</didaskalia>

<didaskalia>Kaplica posiada małe drzwi boczne pod kolumnadą, opasaną zaczerwienionym winogradem<pe><slowo_obce>winograd</slowo_obce> (daw.) --- winorośl.</pe>, który chowa się z prawej, na pierwszym planie za bukszpanami.</didaskalia>

<didaskalia>Jesień.</didaskalia>

<didaskalia>Ciemne plamy bukszpanów i cisów zielonych jeszcze.</didaskalia>

<didaskalia>Znaczna ilość żółtych liści pod każdym drzewem. Liście te zaścielają całą scenę, trzeszcząc pod stopami w alejach, pokrywają do połowy taras i ławki.</didaskalia>

<didaskalia>Między ławką z prawej a drzewem wielkie krosna do haftowania; przed nimi małe krzesełko. Koszyczki pełne motków i kłębków. Tkanina zaczęta. Siostry wchodzą i wychodzą z parku; kilka z nich siedzi na kamiennej ławce koło starszej zakonnicy. Liście spadają.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Matka Małgorzata</osoba>, <osoba>Siostra Marta</osoba>, <osoba>Siostra Klara</osoba>, <osoba>Siostry</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>matki Małgorzaty</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Siostra Klara w zwierciadło dwa razy spojrzała,/
Jak wygląda w kornecie<pe><slowo_obce>kornet</slowo_obce> (z fr.) --- tu: sztywny, biały czepiec na głowie zakonnicy.</pe> twarzyczka jej biała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MATKA MAŁGORZATA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>siostry Klary</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>To brzydko tak zaglądać często do zwierciadła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA KLARA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A siostra Marta dzisiaj z tortu śliwkę zjadła:/
Widziałam to, gdyż właśnie refektarz<pe><slowo_obce>refektarz</slowo_obce> --- sala jadalna w klasztorze lub w seminarium duchownym.</pe> otwarto.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MATKA MAŁGORZATA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>siostry Marty</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>To szkaradnie od rana tak jeść, siostro Marto.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA KLARA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przechodząc, mimo woli w zwierciadłom spojrzała!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Śliweczka, którą zjadłam, była taka mała!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MATKA MAŁGORZATA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Opowiem to wieczorem panu Cyranowi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA KLARA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przestraszona</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ach, nie! Bo kpić z nas będzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I niechybnie powie,</wers_cd>/
Że mniszki są zalotne!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA KLARA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Żarłoczne!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MATKA MAŁGORZATA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z uśmiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz za to</wers_cd>/
Bardzo dobre.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA KLARA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nieprawdaż, matko Małgorzato,</wers_cd>/
Że pan Cyrano bywa tutaj co sobota/
Od lat dziesięciu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MATKA MAŁGORZATA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więcej! Gdyż odkąd <begin id="b1549728893276-2788479370"/><motyw id="m1549728893276-2788479370">Wdowa, Tęsknota, Żałoba</motyw>tęsknota</wers_cd>/
I serdeczny żal jego uroczej kuzynki ---/
Skłonił ją, by zmieniła na czepiec beginki<pe><slowo_obce>beginki</slowo_obce> --- świeckie stowarzyszenia religijne kobiet mieszkających wspólnie i oddających się dobroczynności, powstałe na pocz. XII w. na zachodzie Europy; w XIV w. niektóre odeszły od doktryny katolickiej i zostały uznane za heretyckie, część została wchłonięta przez zakony żebracze (franciszkanów i dominikanów); ostatnia z beginek zmarła w Belgii w 2013.</pe>/
Krepę świeckiej żałoby. Czternaście lat temu/
Spadła jakby z niebiosów do tego eremu<pe><slowo_obce>erem</slowo_obce> (z gr.) --- pustelnia.</pe>,/
Pośród nas stając nagle na klasztornej ziemi,/
Niby wielki ptak czarny pomiędzy białemi.<end id="e1549728893276-2788479370"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>On jeden, odkąd ona osiadła w klasztorze,/
Umie koić frasunek, co zniknąć nie może.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSTKIE SIOSTRY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak wesoło, gdy przyjdzie! --- On taki zabawny!/
--- Kochamy go też bardzo, bo to druh nasz dawny./
--- Przekomarza się z nami! --- Mówi nam balladki!/
--- Bardzo chętnie dla niego robimy opłatki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szkoda, że doskonałym nie jest katolikiem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA KLARA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz my go nawrócimy z ojcem spowiednikiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak! tak!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MATKA MAŁGORZATA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zabraniam jeszcze wam działać w tym względzie.</wers_cd>/
Nie dręczcie go, bo rzadziej przychodzić tu będzie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz... Boże!... Jeśli duszy swojej nie pokrzepi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MATKA MAŁGORZATA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Miej ufność, moje dziecię: Pan Bóg zna ją lepiej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549728974648-478805486"/><motyw id="m1549728974648-478805486">Duma, Bieda, Głód</motyw>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co sobota, gdy przyjdzie, wnet głosem Stentora<pe><slowo_obce>Stentor</slowo_obce> --- herold w <tytul_dziela>Iliadzie</tytul_dziela>, słynny z donośnego głosu.</pe>/
Mówi jednak: ,,Wiesz, siostro, mięso jadłem wczora!".</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MATKA MAŁGORZATA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach! Tak do ciebie mówi? Choć, niestety, kiedy/
Był tu po raz ostatni, dwa dni nie jadł z biedy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kto ci, matko, powiedział, że on w takiej biedzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MATKA MAŁGORZATA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pan Le Bret.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I czyż nikt mu z pomocą nie przyjdzie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MATKA MAŁGORZATA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, on jest bardzo dumny, więcby się rozgniewał!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój Boże! Dwa dni nie jadł --- kto by się spodziewał!<end id="e1549728974648-478805486"/></strofa></kwestia>

<didaskalia>W głębi alei widać ukazującą się <osoba>Roksanę</osoba>, ubraną czarno, w czepcu wdowim, z długim welonem;<osoba>De Guiche</osoba>, wspaniały i podstarzały, idzie obok niej. Idą wolnym krokiem. <osoba>Matka Małgorzata</osoba> wstaje.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MATKA MAŁGORZATA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cyt! Pani Magdalena przechadza się w parku/
Z pewnym gościem... Wracajmy --- cichutko, bez gwarku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<didaskalia>cicho do <osoba>siostry Klary</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Czy to książę-marszałek de Grammont?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MATKA MAŁGORZATA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Za chwilę</wers_cd>/
Nadejda, śpieszmy się.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA KLARA</naglowek_osoba>
<didaskalia>patrząc</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, jeśli się nie mylę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dawno jej nie odwiedzał, od kilku miesięcy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ha, dwór! --- Obóz! --- Zabawy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA KLARA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zajmują go więcej!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzą. <osoba>De Guiche</osoba> i <osoba>Roksana</osoba> nadchodzą w milczeniu i zatrzymują się przy krosnach. Pauza.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Roksana</osoba>, <osoba>Książę de Grammont</osoba>, dawny hrabia de Guiche, potem <osoba>Le Bret</osoba> i <osoba>Ragueneau</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549729024645-2305433286"/><motyw id="m1549729024645-2305433286">Wdowa, Żałoba, Wierność, List</motyw>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I tu mieszkasz, na przekór śnieżnej swej białości/
Wciąż w żałobie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wciąż.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zawsze wierna swej miłości?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<didaskalia>po chwili</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy mi przebaczyłaś?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszak jestem w klasztorze.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Nowe milczenie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Doprawdy to był człowiek?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znać go należało,</wers_cd>/
Chcąc właściwie ocenić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Poznałem go może,</wers_cd>/
Przyznaję się otwarcie, w istocie za mało./
...I zawsze na twym sercu ostatni list jego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak słodki, święty szkaplerz<pe><slowo_obce>szkaplerz</slowo_obce> --- dwa małe kawałki materiału z imieniem lub wizerunkiem Matki Boskiej lub Chrystusa, połączone tasiemkami, noszone na piersiach, pod ubraniem; sukienny szkaplerz bywa zastępowany medalikiem.</pe>, co broni od złego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kochasz go nawet w grobie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nieraz mi się zdaje,</wers_cd>/
Że odszedł tylko ciałem kędyś<pe><slowo_obce>kędyś</slowo_obce> (daw., gw.) --- gdzieś.</pe> w obce kraje,/
Lecz miłość jego serca wiecznie dla mnie żywa.<end id="e1549729024645-2305433286"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<didaskalia>znów po chwili milczenia</didaskalia>
<kwestia><strofa>Cyrano cię odwiedza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, często tu bywa.</wers_cd>/
Tu go czekam, haftując wciąż ornaty<pe><slowo_obce>ornat</slowo_obce> --- ozdobna szata liturgiczna księży w kościele katolickim.</pe> mnisze./
Zegar bije godzinę, jednocześnie słyszę/
--- Bo nigdy nie odwracam czoła! --- po tarasie/
Już laska jego stuka... Zwykł o jednym czasie/
Przychodzić regularnie. Tu siada w fotelu,/
Pod to drzewo przynoszą go dlań od lat wielu!/
Wyśmiewa moje tkactwo i niby gazeta,/
Co zaszło gdzie w tygodniu.../
<didask_tekst><osoba>Le Bret</osoba> ukazuje się na tarasie.</didask_tekst>/
<wers_cd>A, widzę Le Breta!</wers_cd>/
<didask_tekst><osoba>Le Bret</osoba> schodzi.</didask_tekst>/
Jakże się druh nasz miewa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Źle.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Och!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do księcia</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>On przesadza!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszystko, com przepowiedział: opuszczenie, nędza!.../
A każda epistoła wrogów mu sprowadza!/
Bo czy to pseudoszlachta, udający księdza,/
Czy literacki złodziej --- na wszystkich napada!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Głęboki jednak postrach wzbudza jego szpada./
Nie trafią z nim do ładu nigdy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<didaskalia>kiwając głową</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Kto wie? Może!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1549729086860-2119320224"/><motyw id="m1549729086860-2119320224">Duma, Bieda, Niebezpieczeństwo, Wolność</motyw>Że mogą nań gdzie napaść --- o to się nie trwożę./
Samotność, głód i grudzień do jego poddasza/
Wchodzący wilczym krokiem --- ot, co mnie zastrasza!/
Te zabijaki zmogą łacniej<pe><slowo_obce>łacniej</slowo_obce> (daw.) --- łatwiej.</pe> od oręża!/
Co dzień swój pas do szpady o jeden karb zwęża./
Jego nos jak pergamin wygląda najstarszy./
Ma kusy przyodziewek tylko z czarnej szarszy<pe><slowo_obce>szarsza</slowo_obce> --- tkanina wełniana przetykana jedwabiem.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A mimo to rogata duszyczka w mdłym ciałku!/
Nie żałujcie go zbytnio.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>z gorzkim uśmiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach, panie marszałku!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie żałujcie go zbytnio, mówiąc bowiem ściślej:/
Żył bez paktów, tak wolny w czynach swych, jak w myśli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mości książę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<didaskalia>wyniośle</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jam w zbytkach, jemu głód dopieka...</wers_cd>/
Lecz uścisnąłbym chętnie dłoń tego człowieka!<end id="e1549729086860-2119320224"/>/
<didask_tekst>żegnając <osoba>Roksanę</osoba></didask_tekst>/
Żegnaj mi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przeprowadzę księcia.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Książę</osoba> żegna <osoba>Le Breta</osoba> i zwraca się z <osoba>Roksaną</osoba> ku tarasowi.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549729149742-3945262552"/><motyw id="m1549729149742-3945262552">Wyrzuty sumienia</motyw>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<didaskalia>zatrzymując się, kiedy ona uchodzi po stopniach</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja mu skrycie</wers_cd>/
Zazdroszczę. Widzisz, komu zbyt uda się życie,/
Ten ma --- nie uczyniwszy, broń Boże, nic złego! ---/
Tysiące małych wstrętów do siebie samego,/
Z których żaden sumienia wprawdzie nie obciąża,/
Ale każdy zawadza. I tak płaszcz książęcy,/
Gdy po szczeblach wielkości w górę się podąża,/
Z szelestem suchych złudzeń wlecze zgryzot więcej,/
Niźli twoja żałobna suknia --- zwiędłych liści,/
Gdy z parku wracasz piękna jak anieli czyści.<end id="e1549729149742-3945262552"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ironicznie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Książę pan marzycielem stał się?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie inaczej.</wers_cd>/
<didask_tekst>w chwili, kiedy ma już wyjść, nagle</didask_tekst>/
Mości Le Bret!/
<didask_tekst>do <osoba>Roksany</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Pozwolisz? Słówko.</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>Le Breta</osoba> półgłosem</didask_tekst>/
<wers_cd>Nie zahaczy</wers_cd>/
Druha twojego żaden śmiałek --- to rzecz pewna;/
Lecz za wielu ma wrogów, a chociaż nie z drewna ---/
Toż człek i nie z żelaza! I gdy w szachy grano,/
Ktoś wczoraj u królowej rzekł mi: ,,Ten Cyrano/
Mógłby umrzeć z powodu jakiegoś wypadku".</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak. Niech siedzi w domu, aby na ostatku</wers_cd>/
Nie uległ. Niechaj ma się z ostrożna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>wznosząc ramiona do nieba</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z ostrożna!</wers_cd>/
Ma przyjść. Muszę go ostrzec. Tak, ale...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>która pozostała na tarasie, do zbliżającej się ku niej <osoba>siostry</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>A co to?</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ragueneau chce cię widzieć, o, pani. Czy można/
Tu go wpuścić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech wejdzie.</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>księcia</osoba> i <osoba>Le Breta</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Niegdyś trwonił złoto,</wers_cd>/
Teraz sam w nędzy. Zamiast wyrabiać pasztety,/
Został autorem, potem aktorem, niestety!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łaziebnikiem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Śpiewakiem...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Perukarzem...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KSIĄŻĘ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Boże!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pedlem<pe><slowo_obce>pedel</slowo_obce> (daw.) --- woźny.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Teorbanistą....</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czym on dziś być może?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodząc z pośpiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ach, pani!/
<didask_tekst>Spostrzega <osoba>Le Breta</osoba>.</didask_tekst>/
<wers_cd>Zacny panie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z uśmiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech waćpan opowie</wers_cd>/
O swych nieszczęściach imci panu Le Bretowi./
Zaraz wracam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Roksana</osoba> wychodzi z <osoba>księciem</osoba>, nie słuchając go. <osoba>Ragueneau</osoba> podchodzi do <osoba>Le Breta</osoba>.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Le Bret</osoba>, <osoba>Ragueneau</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zresztą, widząc tu waćpana,</wers_cd>/
Wolę, że ta rzecz cała będzie jej nieznana!/
--- <begin id="b1549729463388-3218097877"/><motyw id="m1549729463388-3218097877">Przemoc</motyw>Szedłem właśnie odwiedzić mego przyjaciela./
Mijam kościół, skąd kroków dwadzieścia oddziela/
Gospodę, w której mieszka... gdy widzę z daleka,/
Jak wychodzi. Więc biegnę. Cyrano nie czeka,/
Nie spostrzegłszy mnie, skręca na rogu ulicy.../
A ja biegnę... Wtem z okna wielkiej kamienicy,/
Koło której przechodził --- wypadkiem?... być może! ---/
Jakiś hajduk upuszcza kłodę drzewa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Boże!</wers_cd>/
Podli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Przybywam, a tu...</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przechodzi mnie mrowie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nasz druh, nasz wieszcz na ziemi, z wielką dziurą w głowie!<end id="e1549729463388-3218097877"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Umarł?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! Lecz... niestety! Zaniosłem rannego</wers_cd>/
Do mieszkania... Trza widzieć przytułek ów jego!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cierpi bardzo?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, panie, jest bez przytomności.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lekarz był?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przyszedł jeden, znany z uprzejmości.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Och, biedny mój Cyrano! --- Nie mówmy Roksanie/
O tym od razu! --- Cóż ów doktor?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>At, mospanie</wers_cd>/
Gadał coś o gorączce, o błonie mózgowej!.../
Ach, nie poznałbyś waćpan w szmatkach jego głowy!.../
Śpieszmy! --- Nie ma u jego wezgłowia nikogo! ---/
Gdyby wstał z łóżka, mógłby umrzeć!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>ciągnąc go na prawo</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Krótszą drogą</wers_cd>/
Chodźmy! Przejdźmy tamtędy! Przez kaplicę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ukazując się na tarasie i widząc <osoba>Le Breta</osoba> oddalającego się pod kolumnadą, która prowadzi do bocznych drzwi kaplicy.</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie</wers_cd>/
Le Bret!/
<didask_tekst><osoba>Le Bret</osoba> i <osoba>Ragueneau</osoba> uciekają, nie odpowiadając.</didask_tekst>/
<wers_cd>Le Bret uchodzi, słysząc me wołanie?</wers_cd>/
To nowa poczciwego sprawka pasztetnika!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Schodzi z tarasu.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Roksana</osoba> sama, potem <osoba>dwie Siostry</osoba>, pauza.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1549729521021-250576463"/><motyw id="m1549729521021-250576463">Jesień</motyw>Prześliczny dzień w wigilię samą października!/
Mój smutek się uśmiecha. Pogoda jesienna,/
Wbrew przysłowiu, zda mi się, mniej niż w kwietniu zmienna.<end id="e1549729521021-250576463"/>/
<didask_tekst>Siada przy krosnach. Dwie siostry wynoszą z domu wielki fotel i ustawiają pod drzewem.</didask_tekst>/
Oto klasyczny fotel --- biedni ci klasycy! ---/
Dla Cyrana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lepszego nie ma w rozmównicy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dzięki, siostro./
<didask_tekst><osoba>Siostry</osoba> się oddalają.</didask_tekst>/
<wers_cd>Ma nadejść.</wers_cd>/
<didask_tekst>Siada. Słychać zegar bijący godzinę.</didask_tekst>/
<wers_cd>Zegar bić poczyna.</wers_cd>/
--- Moje motki! --- To dziwne! Wybiła godzina?/
Pierwszy raz by się spóźnił? Mości Bergeracu!/
Siostra strzegąca furty --- mój naparstek?... w saku<pe><slowo_obce>sak</slowo_obce> (daw.) --- worek, tu: woreczek na przybory do szycia.</pe>! ---/
Wezwie cię do pokuty!/
<didask_tekst>po chwili</didask_tekst>/
<wers_cd>Już go wzywa do niej!</wers_cd>/
--- On dłużej zwlec nie może. --- Zwiędły liść na dłoni! ---/
<didask_tekst>Odrzuca liść spadły z drzewa.</didask_tekst>/
Cóż by mogło --- nożyczki gdzieś mi zapodziano?.../
Tam je widzę! --- przeszkodzić mu przyjść!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA</naglowek_osoba>
<didaskalia>ukazując się na tarasie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pan Cyrano.</wers_cd></strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Roksana</osoba>, <osoba>Cyrano</osoba>, potem <osoba>siostra Marta</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie odwracając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>O czym to ja mówiłam?.../
<didask_tekst>Haftuje. <osoba>Cyrano</osoba> bardzo blady, w kapeluszu pilśniowym na oczy nasuniętym, ukazuje się. <osoba>Siostra</osoba>, która go przeprowadza, odchodzi. <osoba>Cyrano</osoba> zaczyna schodzić z tarasu, powoli, z widocznym wysiłkiem opierając się na lasce. <osoba>Roksana</osoba> zajęta robotą.</didask_tekst>/
<wers_cd>Te barwy spłowiały,</wers_cd>/
Hafty na tym ornacie już mają wiek cały!/
Jakby je tu odświeżyć?/
<didask_tekst>do <osoba>Cyrana</osoba> tonem przyjacielskiego łajania</didask_tekst>/
<wers_cd>Dziś po latach wielu</wers_cd>/
Pierwszy raz się spóźniłeś, drogi przyjacielu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>który doszedł do fotelu i usiadł, głosem wesołym, nie licującym z wyrazem twarzy</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dlatego jestem wściekły, że mnie zatrzymano!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czym?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wizytą, całkiem dziś niespodziewaną.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>roztargniona, haftując</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zapewne jakiś natręt?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, to ona była.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale ją odprawiłeś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, kuzynko miła.</wers_cd>/
--- Wybacz mi, powiedziałem, ale dziś sobota,/
Dnia tego w pewnym domu czeka mnie robota;/
Nic mnie od niej nie wstrzyma: powróć za godzinę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>lekkomyślnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jakże śmieszną mieć będzie ta osoba minę,/
Czekając na twój powrót w tempie niezbyt skorem:/
Nie pozwolę ci odejść dzisiaj przed wieczorem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Może będę zmuszony wcześniej się oddalić.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zamyka oczy i milczy przez chwilę. <osoba>Siostra Marta</osoba>
przechodzi przez park od kaplicy do tarasu. <osoba>Roksana</osoba> ją spostrzega i daje znak głową.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Cyrana</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Już się nie przekomarzasz z siostrą Martą? Zalić<pe><slowo_obce>zalić</slowo_obce> (daw.) --- skrócone: zali ci, tj. czy ci.</pe>/
Brak dowcipu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie!</wers_cd>/
<didask_tekst>grubym, śmiesznym głosem</didask_tekst>/
<wers_cd>Zbliż się, siostro Marto, do mnie!</wers_cd>/
<didask_tekst><osoba>Siostra</osoba> zbliża się ku niemu</didask_tekst>/
Ha! ha! ha! Piękne oczy wciąż spuszczone skromnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosząc oczy z uśmiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ależ.../
<didask_tekst>spostrzega jego twarz i czyni gest zdziwienia</didask_tekst>/
<wers_cd>Och!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>cicho, pokazując jej <osoba>Roksanę</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sza! To nic, nic!</wers_cd>/
<didask_tekst><begin id="b1549729598233-460529930"/><motyw id="m1549729598233-460529930">Duma, Głód</motyw>głosem chełpliwym, głośno</didask_tekst>/
<wers_cd>Wczoraj mięso jadłem!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem, wiem./
<didask_tekst>na stronie</didask_tekst>/
<wers_cd>Dlatego licem przeraża wybladłem!</wers_cd>/
<didask_tekst>prędko i cicho</didask_tekst>/
Do refektarza proszę przyjść za minut parę,/
Gorącego bulionu dam waćpanu czarę...<end id="e1549729598233-460529930"/>/
Przyjdziesz aść?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przyjdę, przyjdę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc rzecz umówiona.</wers_cd>/
Rozsądniejszym dziś trochę waszmość jest.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>która słyszy ich szeptanie</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Czy ona</wers_cd>/
Próbuje cię nawrócić?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Uchowaj mnie, Boże!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prawda! Święta gaduła, tak zawsze w ferworze ---/
Milczy, zamiast kazanie wypalić mi ostre?.../
<didask_tekst>ze śmieszną wściekłością</didask_tekst>/
Tam, do kroćset! Ja także zadziwię wnet siostrę!/
<didask_tekst>udaje, że szuka nowego pomysłu, aby się przekomarzać</didask_tekst>/
Pozwalam ci w kaplicy... --- ach, to rzecz nieznana! ---/
Po... modlić się wieczorem za duszę Cyrana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Och! Och! Och!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Siostra Marta milczy z osłupienia!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SIOSTRA MARTA</naglowek_osoba>
<didaskalia>łagodnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie czekałam waszmości na to przyzwolenia.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodząc do <osoba>Roksany</osoba>, pochylonej nad krosnami</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zjem diabła, jeśli kiedy te ornaty mnisze/
Pokryje haft!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiedziałam, że ten żart usłyszę.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><begin id="b1549729632004-1532255078"/><motyw id="m1549729632004-1532255078">Jesień, Ambicja</motyw>W tej chwili mały wiatr strąca z drzew liście.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Liście!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>podnosząc głowę i patrząc w głąb alei</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wenecko żółtą wszystkie barwę mają.</wers_cd>/
Przyjrzyj się, jak spadają.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak dobrze spadają!</wers_cd>/
W tej podróży tak krótkiej z gałęzi ku ziemi/
Umieją pięknościami błysnąć ostatniemi,/
I mimo świadomości dążenia ku błotu/
Pragną, by ten upadek miał powab polotu!<end id="e1549729632004-1532255078"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cyrano w melancholii?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>przychodząc do siebie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, chyba z pozoru!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daj pokój spadającym już liściom jaworu.../
I powiedz mi lepiej, co słychać nowego./
Moja gazeta?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Służę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>coraz bledszy i walcząc z bólem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dziewiętnastego,</wers_cd>/
W sobotę, król objedzon zbytnio powidłami,/
Dostał gorączki; dwoma lancetu cięciami/
Uśmierzono ją przecież i chociaż źle z głową,/
Najjaśniejszy puls znowu bije prawidłowo./
U królowej na balu spalono w niedzielę/
Siedmset sześćdziesiąt cztery pochodnie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Tak wiele!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Don Juan Austriacki<pe><slowo_obce>Juan José de Austria</slowo_obce> (1629--1679) --- hiszpański generał i polityk; w 1658 pokonany przez siły francusko-angielskie w bitwie pod Dunkierką, co doprowadziło do zawarcia rok później pokoju pirenejskiego, w którym Hiszpania po ćwierćwieczu pogranicznych walk z Francją uznała się za pokonaną i oddała znaczne części terytoriów na północy i południu.</pe> pobity nareszcie,/
Czterech czarnoksiężników powieszono w mieście;/
Pieskowi pani d'Athis lewatywę dano...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Proszę bardzo, zamilczeć chciej, mości Cyrano!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W poniedziałek dwór bawił w Fontainebleau<pe><slowo_obce>Fontainebleau</slowo_obce> ---  miejscowość ok. 60 km na płd-wsch. od Paryża, znana z rezydencji królów Francji: reprezentacyjnego pałacu z rozległym ogrodem i parkiem.</pe> od ranka./
Wtorek... nic. Lygdamira zmieniła kochanka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Och!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>którego twarz zmienia się coraz bardziej</didaskalia>
<kwestia><strofa>We środę hrabiemu de Fiesque powiedziała/
Zmienna Monglat: Nie! Czwartek: bal u kardynała;/
Młody król do północy brał udział w zabawie;/
Piękna Mancini<pe><slowo_obce>Mancini</slowo_obce> --- jedna z pięciu sióstr Mancini, siostrzenic wpływowego kardynała Jules'a Mazarina, pierwszego ministra Francji; Olimpia (1638--1708) i Maria (1639--1715) Mancini były kochankami Ludwika XIV.</pe> --- Francji królową, lub prawie!/
W piątek znowu: Tak! --- rzekła Monglat do hrabiego;/
A w sobotę...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zamyka oczy. Głowa mu opada. Milczenie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdziwiona, że nic już nie słyszy, odwraca się, patrzy i wstaje zmieszana.</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cyrano! Zemdlał!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Biegnie do niego z krzykiem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>otwierając oczy, głosem niepewnym</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co takiego?</wers_cd>/
<didask_tekst>Widzi <osoba>Roksanę</osoba> schyloną nad sobą i szybko poprawiając kapelusz na głowie, odsuwa się z przestrachem w głąb fotelu.</didask_tekst>/
Nie, nie! To nic!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jednakże...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To mimo lat wielu</wers_cd>/
Moja... rana... spod Arras...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Biedny przyjacielu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale to nic. To przejdzie./
<didask_tekst>uśmiecha się z przymusem</didask_tekst>/
<wers_cd>To już zapomniane.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549729699100-2139736019"/><motyw id="m1549729699100-2139736019">List, Miłość niespełniona, Krew</motyw>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>stając przy nim</didaskalia>
<kwestia><strofa>Każdy z nas ma swą ranę; ja mam także ranę,/
Która bliznę na strzępy niekiedy rozrywa./
Ona tam, zadawniona, ta rana wciąż żywa./
<didask_tekst>kładzie rękę na piersi</didask_tekst>/
Ona tam jest, pod listem, co zżółkły i blady!/
Lecz widać na nim jeszcze łzy i krwawe ślady!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zaczyna się ściemniać.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jego list!... Powiedziałaś, że mi dnia którego/
Może go dasz przeczytać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach! Pragniesz?... List jego,</wers_cd>/
Który sobie do trumny każę później włożyć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak... Ja chcę... Jeszcze dziś...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>dając mu woreczek zawieszony u swej szyi</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Weź!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorąc go</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy mogę otworzyć?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Otwórz, czytaj!...</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wraca do swoich krosen, zwija je, układa wełnę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>czytając</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>,,Roksano moja ukochano,</wers_cd>/
,,Żegnaj, umieram!..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstrzymując się, zdziwiona</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na głos?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>czytając</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>,,Zapewne do rana</wers_cd>/
Nie dożyję, bądź zdrowa! Tak pełną mam duszę/
Niewysłowionej jeszcze miłości, a muszę/
Umrzeć! Nigdy już, nigdy, mój wzrok, dla którego/
One były rozkoszą..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach, jak ty list jego</wers_cd>/
Czytasz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>czytając</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>,,Stu pocałunków nie prześle w twą stronę.</wers_cd>/
Nigdy, nigdy już oczy moje upojone/
Nie będą twoich w locie ruchów całowały!/
Oto widzę z nich jeden zwykły ci gest mały,/
Kiedy ręką dotykasz w zamyśleniu czoła..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach, jak ty list ten czytasz!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Noc zapada niepostrzeżenie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>,,I serce me woła:</wers_cd>/
Żegnaj mi!..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty go czytasz...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>,,O, moje śliczności,</wers_cd>/
,,Kochanie moje..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Głosem...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>,,Skarbie mej miłości</wers_cd>/
Czystej, jedynej..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Głosem...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>,,Najgłębszej, najszczerszej!..."</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Który z pewnością słyszę już nie po raz pierwszy!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zbliża się niepostrzeżenie, staje za fotelem, pochyla się i patrzy na list. Zmrok coraz większy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>,,Serce me towarzyszy ci zawsze, boć przecie/
I jestem, i na tamtym będę nawet świecie/
Tym, który ciebie kochał bez miary; i ciebie... "</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>kładąc mu dłoń na ramieniu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jak możesz teraz czytać? Już noc jest na niebie./
<didask_tekst><osoba>Cyrano</osoba> wzdryga się, odwraca, widzi ją przy sobie, czyni ruch przerażenia, spuszcza głowę. Długie milczenie. Potem, w mroku zapadłym zupełnie, <osoba>Roksana</osoba> mówi, składając ręce.</didask_tekst>/
I on od lat czternastu w tej roli udaje/
Starego przyjaciela, i śmiesznym się staje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Roksano!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To ty byłeś.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, nie, nie, Roksano.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Domyśleć się powinnam była, gdy Cyrano/
Wymówił moje imię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, nie! To był inny!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To ty byłeś!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przysięgam!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Spostrzegam niewinny,</wers_cd>/
Szlachetny cały podstęp: ty pisałeś listy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przysięgam, że...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mam przecież dowód oczywisty:</wers_cd>/
Słowa tchnące uczuciem namiętnym, szalonym ---/
Były twoje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Nie!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Twój to brzmiał głos pod balkonem!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dusza była twoja!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie kochałem ciebie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kochałeś mnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To tamten, co teraz jest w niebie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kochałeś mnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przeczyć już nie jesteś w stanie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, nie kochałem ciebie, me drogie kochanie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ach! ile rzeczy przeszło... ile to powstało!/
--- Co ci przez lat czternaście zamilczeć kazało,/
Gdy na tym oto liście, tak obcym dla niego,/
Te łzy były twoimi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>podając jej list</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ta krew była jego!<end id="e1549729699100-2139736019"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na cóż wzniosłym milczeniem bronić prawdy nagiej,/
Męczyć się dzisiaj?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na co?...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Ragueneau</osoba> i <osoba>Le Bret</osoba> wchodzą, biegnąc.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Ci sami</osoba>, <osoba>Le Bret</osoba> i <osoba>Ragueneau</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To szczyt nierozwagi!</wers_cd>/
Ach! Byłem tego pewny! On jest tu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>uśmiechając się i prostując</didaskalia>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>W klasztorze!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pani! On zabił siebie, wstając!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wielki Boże!</wers_cd>/
A więc ta jego słabość przed chwilą, niestety?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To prawda! Nie skończyłem dziś mojej gazety:/
...A w sobotę ostatnią stała się rzecz taka:/
Zamordowano imci pana Bergeraca.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zdejmuje kapelusz; widać obandażowaną jego głowę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cyrano! Co on mówi? Duch we mnie zamiera!/
Raniony! Ach! Dlaczego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1549729741940-1824270791"/><motyw id="m1549729741940-1824270791">Duma, Śmierć</motyw>Z ręki bohatera</wers_cd>/
Paść na szpadę, zwróconą prosto w środek serca! ---/
To było mym marzeniem!... Los jednak szyderca!.../
I oto mnie w zasadzce spotyka śmierć pewna,/
Z hajduka ręki, z tyłu, od kawałka drewna!/
Bardzo dobrze. Chybiałem w życiu zawsze celu ---/
Zwiodła mnie nawet śmierć.<end id="e1549729741940-1824270791"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie płacz, przyjacielu!...</wers_cd>/
<didask_tekst>podaje mu rękę</didask_tekst>/
Powiedz mi, jaka teraz jest twoja kariera?/
Co porabiasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>zanosząc się od płaczu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Objaśniam... świece u Moliera.<pe><slowo_obce>Molier</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Jean-Baptiste Poquelin</slowo_obce> (1622--1673) --- największy francuski komediopisarz, aktor, dyrektor teatru; <slowo_obce>Objaśniam... świece u Moliera</slowo_obce>: anachronizm, gdyż teatr Moliera otwarto trzy lata później, w 1658.</pe></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>U Moliera!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz jutro pewnie go porzucę;</wers_cd>/
Z oburzeniem spostrzegłem wczoraj w jego sztuce,/
Że waćpanu znów ściągnął jedną scenę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Całą!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, mospanie, to słynne: ,,Lichoż mu kazało?..."</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Molier wziął ją od ciebie!<pe><slowo_obce>to słynne: ,,Lichoż mu kazało?..." Molier wziął ją od ciebie!</slowo_obce> --- w komedii Moliera z 1671 <tytul_dziela>Szelmostwa Skapena</tytul_dziela> (akt II, scena XI), wzięte ze sztuki Cyrana <tytul_dziela>Le pédant joué</tytul_dziela> (Pedant oszukany, 1654). Cyrano nie mógł jednak o tym wiedzieć, gdyż zmarł 16 lat wcześniej.</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cyt! cyt! Niech mu służy!...</wers_cd>/
<didask_tekst>do <osoba>Ragueneau</osoba></didask_tekst>/
Scena ta niezawodnie miała sukces duży?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RAGUENEAU</naglowek_osoba>
<didaskalia>łkając</didaskalia>
<kwestia><strofa>Śmiano się do rozpuku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549729784071-2393144185"/><motyw id="m1549729784071-2393144185">Los</motyw>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Byłem z losem w gniewie!...</wers_cd>/
Całe życie suflerem, o którym nikt nie wie!/
<didask_tekst>do <osoba>Roksany</osoba></didask_tekst>/
Pomnisz<pe><slowo_obce>pomnieć</slowo_obce> (daw.) --- pamiętać.</pe>, jak pod balkonem Chrystian zbyt nieśmiały/
Mówił z tobą w noc letnią? To mój żywot cały:/
Gdym na dole stał w cieniu, inni bez obawy/
Wzwyż się pięli po słodki pocałunek sławy./
Tak jest słusznie, przyznaję na progu mogiły:/
Molier ma geniusz, Chrystian był piękny i miły!<end id="e1549729784071-2393144185"/>/
<didask_tekst> W tejże chwili na głos dzwonka z kaplicy widać w głębi alei zakonnice, udające się na modlitwę.</didask_tekst>/
Dzwon je woła --- niech idą na modlitwę błogą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstaje, aby zawołać</didaskalia>
<kwestia><strofa>Siostro, ach, siostro!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstrzymując ją</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, nie! Nie chodź po nikogo!</wers_cd>/
Zanimbyś powróciła --- już mnie tu nie stanie<pe><slowo_obce>nie stanie</slowo_obce> (daw.) --- nie będzie więcej.</pe>./
<didask_tekst>Zakonnice wchodzą do kaplicy, słychać organy.</didask_tekst>/
Brak mi było harmonii --- mam ją na żądanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549730034721-262922055"/><motyw id="m1549730034721-262922055">Kobieta, Uroda, Mężczyzna</motyw>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja cię kocham, żyj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, nie! Po takim zaklęciu</wers_cd>/
Tylko w baśni się zdaje wstydliwemu księciu/
Szpetność jego rozpływać od tych słów ze słońca.../
Lecz ty byś mnie widziała brzydkim aż do końca.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To ja wszystkiemu winnam!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przeciwnie, Roksano!</wers_cd>/
Słodycz kobieca w życiu była mi nieznaną./
Matka mię nie lubiła, a siostry nie miałem,/
Lękałem się kochanki z okiem drwiącem, śmiałem,/
Tobiem winien, żem bywał niekiedy we dwoje,/
Dzięki tobie podwika<pe><slowo_obce>podwika</slowo_obce> (starop.) --- dziewczyna; kobieta.</pe> weszła w życie moje.<end id="e1549730034721-262922055"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549730084687-1343585190"/><motyw id="m1549730084687-1343585190">Księżyc, Zaświaty</motyw>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>pokazując mu księżyc, którego blask przechodzi przez gałęzie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Druga twa przyjaciółka wita cię, kolego.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>uśmiechając się do księżyca</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dyjana!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dwa razy tracę kochanka jednego!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Le Bret, teraz się wzniosę na ten księżyc siny,/
Nie trzeba mi już dzisiaj budować machiny...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co ty mówisz, Cyrano?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jest, nie inaczej.</wers_cd>/
Bóg mi go niewątpliwie na eden<pe><slowo_obce>Eden</slowo_obce> --- biblijny rajski ogród, miejsce pierwotnej szczęśliwości; tu jako synonim pośmiertnego raju w niebie.</pe> przeznaczy./
Niejedna tam wygnana przyjazna mi dusza:/
Odnajdę Sokratesa<pe><slowo_obce>Sokrates</slowo_obce> (469--399 p.n.e.) --- wybitny filozof grecki, żył i zmarł w Atenach, uprawiał filozofię i nauczał, wciągając do dyskusji przechodniów na ulicy. Wśród jego uczniów byli m.in. Platon, Antystenes i Ksenofont. Sokratesowi wytoczono proces o niewyznawanie bogów uznawanych przez państwo i demoralizację młodzieży. Został skazany na śmierć przez wypicie trucizny.</pe> i Galileusza<pe><slowo_obce>Galileusz</slowo_obce>, <slowo_obce>Galileo Galilei</slowo_obce> (1564--1642) --- włoski astronom, filozof, fizyk; twórca podstaw eksperymentalno-matematycznych metod badawczych w przyrodoznawstwie; odkrywca księżyców Jowisza, plam na Słońcu oraz faz Wenus;  zwolennik idei Kopernika. W 1616 kościelna komisja Świętego Oficjum (inkwizycji) uznała głoszone przez niego poglądy heliocentryczne za absurdalne naukowo oraz heretyckie, otrzymał nakaz ich porzucenia oraz zakaz ich dyskutowania i obrony. W 1633 jako 69-latek z powodu dalszego propagowania heliocentryzmu został wezwany przed sąd inkwizycji, zmuszony do odwołania poglądów i skazany na dożywotni areszt domowy.</pe>!<end id="e1549730084687-1343585190"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzburzony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie! nie! To nazbyt głupie, zbyt niesprawiedliwe!/
Taki poeta! Serce szlachetne, uczciwe!/
Umrzeć w ten sposób!... Umrzeć!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>A Le Bret już gdera!</wers_cd>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<didaskalia>we łzach</didaskalia>
<kwestia><strofa>Drogi mój przyjacielu!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstając z okiem błędnym</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z ręki bohatera</wers_cd>/
Paść na szpadę... --- Gaskońskie oto są junaki.../
--- Masa elementarna! Sęk nie lada jaki!/
--- Od owej chwili powstał wielki czasu przedział.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jego wiedza... w gorączce!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kopernik<pe><slowo_obce>Kopernik powiedział...</slowo_obce> --- w roku 1655, gdy rozgrywa się ta scena, książka Kopernika, podobnie jak heliocentryczne dzieła jego kontynuatorów, Galileusza i Keplera, uznana za sprzeczną z doktryną katolicką, czyli heretycką, znajdowała się na kościelnym indeksie ksiąg zakazanych; w 1664 zakazano wszelkich dzieł nauczających o ruchomości Ziemi.</pe> powiedział...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Och!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lichoż mu kazało?... Lichoż mu kazało/
Łazić na te galery?... Czy miejsca już mało?.../
<wers_wciety typ="3">Filozof, fizyk,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Poeta, muzyk.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Rębacz śmiały i waleczny</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Oraz żeglarz napowietrzny,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Cięty w mowie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W każdym słowie.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Był kochankiem nie dla siebie! ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Tu spoczywa, śniąc o niebie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Z uśmiechniętym wciąż obliczem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Imć pan Herkules-Sawiniusz</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">De Cyrano de Bergerac,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Co był wszystkiem i był niczem.</wers_wciety>/
...Lecz odchodzę, wybaczcie, dłużej zwlec nie mogę:/
Patrzcie, Dyjana promieniem wskazuje mi drogę!/
<didask_tekst>Pada w siedzącej postawie na fotel. Płacz <osoba>Roksany</osoba> przywołuje go do przytomności, spogląda na nią, bawiąc się jej welonami.</didask_tekst>/
Nie chcę, byś po tym dobrym i pięknym Chrystianie/
Mniej płakała; skromniejsze jest moje żądanie:/
Pragnę tylko byś dała --- gdy w proch się zamienię ---/
Tym żałobnym welonom dwojakie znaczenie:/
Żeś w żałobie po mężu i po przyjacielu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przysięgam ci!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1549730172923-3135441708"/><motyw id="m1549730172923-3135441708">Duma, Honor, Śmierć</motyw>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstrząsany wielkim dreszczem, wstaje nagle</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie tutaj! Nie! Nie w tym fotelu!</wers_cd>/
<didask_tekst>Chcą mu przyjść z pomocą.</didask_tekst>/
Nie podtrzymujcie mnie! Precz! Nic prócz tego drzewa!/
<didask_tekst>milczenie</didask_tekst>/
Już się zbliża. Jak marmur ciąży mi cholewa,/
Jak ołów rękawica!/
<didask_tekst>prostuje się</didask_tekst>/
<wers_cd>Och!... Już kosą dzwoni,</wers_cd>/
Zaczekam na nią, stojąc,/
<didask_tekst>dobywa szpady</didask_tekst>/
<wers_cd>i ze szpadą w dłoni!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LE BRET</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Cyrano!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
<wers_cd>Och, Cyrano!</wers_cd>
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszyscy cofają się przerażeni.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Coś patrzy z ukosa...</wers_cd>/
Ona śmie patrzeć na mój nos, ta płaskonosa!/
<didask_tekst>podnosi szpadę</didask_tekst>/
Co mówisz?... To daremne?... Twój wyrok mi znany!/
Lecz nie walczy się tylko w nadziei wygranej!/
To piękniej, gdy na próżno, bo za ideały!/
--- Ale któż są ci wszyscy? --- Jest was legion cały?/
Poznaję starych wrogów! Na czele mych gości/
Kłamstwo?/
<didask_tekst>uderza szpadą w próżnię</didask_tekst>/
<wers_cd>Masz! masz! --- Ha, ha, ha! Przesądy, Podłości,</wers_cd>/
Kompromisy!.../
<didask_tekst>uderza</didask_tekst>/
<wers_cd>Co, chcecie, bym wchodził w ugodę?</wers_cd>/
Nigdy, nigdy! --- Ach! jesteś, Głupstwo, wiecznie młode!/
--- Wiem, że zduszą mnie wasze uściski padalcze;/
Nic nie szkodzi: ja walczę! Ja walczę! Ja walczę!/
<didask_tekst>robi olbrzymie młynki i zatrzymuje się, dysząc</didask_tekst>/
Wydzieracie mi wszystko, róże, laury wieszcze!/
Wydzierajcie! Wbrew waszej woli jest coś jeszcze,/
Co unoszę, czym teraz, gdy wejdę do Boga/
Zmiotę proch w mym pokłonie z gwiaździstego proga,/
Jest coś, co bez zagięcia, bez plamy, z dni chwały/
Unoszę.../
<didask_tekst>rzuca się z podniesioną szpadą</didask_tekst>/
<wers_cd>To jest...</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Szpada wymyka się z jego rąk. <osoba>Cyrano</osoba> chwieje się, pada w ramiona <osoba>Le Breta</osoba> i <osoba>Ragueneau</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>ROKSANA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nachylając się nad nim i całując go w czoło</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jest to?...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CYRANO</naglowek_osoba>
<didaskalia>otwiera oczy, poznaje ją i mówi z uśmiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pióropusz mój biały.<end id="e1549730172923-3135441708"/></wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Zasłona.</didaskalia>



</dramat_wierszowany_l></utwor>