<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/rolicz-lieder-szkola/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Rolicz-Lieder, Wacław</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Szkoła</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Radlak, Emilia</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Rawska, Aneta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor><dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Radlak, Emilia</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez fundację Nowoczesna Polska z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów Łukasza Jachowicza.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/rolicz-lieder-szkola</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Młoda Polska. Wybór poezyj, oprac. Tadeusz Boy-Żeleński, wyd. drugie, Wydawnictwo Zakładu Narodowego imienia Ossolińskich, Wrocław 1947</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Wacław Rolicz-Lieder zm. 1940</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2013-01-14</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language><dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/2286.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Life follows a pattern!, VinothChandar@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/2286</dc:relation.coverImage.source>

<category.thema.main>DCC</category.thema.main>
    <category.thema>FS.DL-PL</category.thema>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<liryka_l>


<autor_utworu>Wacław Rolicz-Lieder</autor_utworu>




<nazwa_utworu>Szkoła</nazwa_utworu>


<nota_red>
<akap>Popr. błędy źródła: (1) Zdały się z oczów dozorców dźwigniętę -> Zdały się z oczów dozorców dźwignięte; (2) A jeśli chłopiec jedno pisnął słowo./ O powód pytał -> A jeśli chłopiec jedno pisnął słowo,/ O powód pytał (3) Lecz jam w marzeniach tak był zakochany./ Żem nie czuł mieczów rzucanych w milczenie -> Lecz jam w marzeniach tak był zakochany,/ Żem nie czuł mieczów rzucanych w milczenie.</akap>

<akap>Uwspółcześnienie pisowni łącznej/rozdzielnej: zwolna -> z wolna.</akap>



<akap>Uwspółcześniono interpunkcję w następujących wypadkach (usunięto podział na wersy, aby uwydatnić budowę zdania): (1) kędy wchodziły dzieci, przez ojców gromadnie zsyłane -> kędy wchodziły dzieci przez ojców gromadnie zsyłane (2) A ściany były w czerwony marmurek pisane, niby krwią więźniów, nocą potraconych -> A ściany były w czerwony marmurek pisane niby krwią więźniów nocą potraconych (3) Ojciec i matka i gość przypadkowy -> Ojciec i matka, i gość przypadkowy (4) bez sumienia i serca i woli -> bez sumienia i serca, i woli.</akap>




</nota_red>




<strofa><begin id="b1359021983806-1340470020"/><motyw id="m1359021983806-1340470020">Dziecko, Marzenie, Smutek</motyw>Ja byłem dzieckiem smutnym, takie dzieci/
Albo mrą wcześnie, lub żyją zbyt długo./
Na moim czole siedziało marzenie/
Ciche, a w sercu coś grało harficznie,/
Coś wiecznie grało, a oczy nieśmiało/
Patrzyły w przestrzeń daleką --- w obłoki,/
Malując z ruchów niebieskich obrazy/
Dziwne, ruchliwo-kalejdoskopowe<pe><slowo_obce>kalejdoskop</slowo_obce> --- urządzenie optyczne, w którym dzięki trzem zwierciadłom umieszczonym względem siebie pod kątem 60°, uzyskuje się wielokrotne odbicia obrazów tworzące symetryczne figury zmieniające się przy obracaniu kalejdoskopu; przen. różnorodne obrazy, wrażenia, wydarzenia szybko następujące jedne po drugich.</pe>./
Od lat najmłodszych czerpiąc wdzięczne życie/
Ze źródeł baśni, sam się baśnią stałem;/
Baśnią, pachnącą ambrą<pr><slowo_obce>ambra</slowo_obce> --- żywica kopalna (bursztyn), wyławiana w morzach, pochodząca z warstw trzeciorzędowych.</pr> i arabskim/
Pismem, jak wschodni druk niezrozumiałą./
Ktokolwiek wzrok mi na twarzy zawiesił,/
Mawiał: o rzeczach złych chłopiec ten myśli./
Ja byłem dzieckiem smutnym: takie dzieci/
Albo mrą wcześnie, lub żyją zbyt długo.<end id="e1359021983806-1340470020"/></strofa>


<strofa><begin id="b1359021947966-2329654083"/><motyw id="m1359021947966-2329654083">Dzieciństwo, Szkoła</motyw>Rodzice chcieli mieć ze mnie człowieka,/
Więc wcześnie dziecko do szkoły oddali./
Pamiętam dzień ten, gdy czarny tornister/
Przygiął mi plecy do jarzma niezdatne.../
Pamiętam dzień ten --- zaczęto od Boga,/
U Wszystkich Świętych chłopcy się modlili./
A potem padał deszcz, a mój mundurek/
Zapachniał wonią zmoczonego sukna;/
A potem w domu w szkołę się bawiłem/
Z dziećmi, a potem zaczęło się życie/
Nowe, smutniejsze niż oczy me smutne,/
Jak rozbaśnione moje serce --- ciche./
Odtąd mi zwiędły kwiatczyny marzenia,/
Odtąd zagasły dzieciństwa świeczniki./
Rodzice chcieli mieć ze mnie człowieka,/
Więc wcześnie dziecko do szkoły oddali.<end id="e1359021947966-2329654083"/></strofa>


<strofa><begin id="b1355304729386-2241492170"/><motyw id="m1355304729386-2241492170">Szkoła, Więzienie</motyw>Był to budynek o twarzy więziennej,/
Wewnątrz niewoli uczono nieletnich./
Gdym próg przekraczał --- powietrze więzienne/
Wnet bicie serca zwiększało, a mury/
Zdały się z oczów dozorców dźwignięte,/
Wszystko widzące, a pośród dziedzińca/
Słońce sybirskie świeciło. A ściany/
Były w czerwony marmurek pisane/
Niby krwią więźniów nocą potraconych./
Długi korytarz wzdłuż piętra każdego/
Do sal więziennych wiódł, kędy wchodziły/
Dzieci przez ojców gromadnie zsyłane,/
W rańcu<pr><slowo_obce>raniec</slowo_obce> (ros. <slowo_obce>raniec</slowo_obce>, z niem.) --- tornister.</pr> żołnierskim, zapiętym mundurze,/
Z śmiechem na ustach i --- inkwizytorzy<pe><slowo_obce>inkwizytor</slowo_obce> --- członek sądu inkwizycji; o osobie przesadnie podejrzliwej; tu: nauczyciele rosyjscy. </pe>.<end id="e1355304729386-2241492170"/>/
Był to budynek o twarzy więziennej./
Wewnątrz niewoli uczono nieletnich.</strofa>


<strofa>Gdy szkolny dzwonek rozjęczał budynek,/
Chłopcy gromadnie z klasy wybiegali ---/
<begin id="b1355304958130-1368023688"/><motyw id="m1355304958130-1368023688">Przemoc</motyw>Po korytarzach chodzili panowie/
W niebieskich frakach<pr><slowo_obce>niebieskie fraki</slowo_obce> --- służbowe ubranie nauczycieli w szkołach rosyjskich.</pr>, z wyciągniętą szyją,/
Słuchając, o czym chłopcy i jak mówią./
A jeśli który mową się odezwał,/
Którą mu matka dała w dniu urodzin ---/
Złych obyczajów był winien i zbrodni/
I do wieczora szedł pod klucz więzienny./
A jeśli chłopiec jedno pisnął słowo,/
O powód pytał --- biada była dziecku!/
Bowiem majestat obrażał cesarski./
Panowie owi mieli słuch ślepego,/
Panowie owi mieli wzrok niemego./
Gdy szkolny dzwonek rozjęczał budynek,/
Chłopcy gromadnie z klasy wybiegali.<end id="e1355304958130-1368023688"/></strofa>





<strofa>Jeszcze z rzęs moich nie spadły marzenia,/
Jeszcze mi w sercu coś grało cudownie./
Więc byłem niemy, wiecznie zadumany,/
Wiecznie płoszony w myśleniach lirycznych./
Nikt mię z początku nie gabał<pr><slowo_obce>gabać</slowo_obce> --- nagabywać, zaczepiać.</pr> --- bom milczał./
<begin id="b1355304899602-2860815487"/><motyw id="m1355304899602-2860815487">Milczenie</motyw>Ale milczenie jest zbrodnią, bo milcząc/
Knują się bunty krnąbrne i powstania./
Więc mię słowami kłuto, bym przemówił,/
Przez przemówienie tajemnice zdradził.<end id="e1355304899602-2860815487"/>/
Lecz jam w marzeniach tak był zakochany,/
Żem nie czuł mieczów rzucanych w milczenie,/
Żem nie zapytał: czego chcą ode mnie?/
Koledzy także szemrali dokoła:/
On nic nie mówi, więc lizus pewnikiem./
Jeszcze z rzęs moich nie spadły marzenia,/
Jeszcze mi w sercu coś grało cudownie.</strofa>





<strofa><begin id="b1355305034274-1838557924"/><motyw id="m1355305034274-1838557924">Bunt</motyw>Byłbym był<pe><slowo_obce>byłbym był</slowo_obce> --- daw. forma czasu zaprzeszłego trybu przypuszczającego; dziś: byłbym (wówczas, wcześniej).</pe> nędznym, gdybym w tej wyrobni/
Niewoli, lękom ulegał jakowym!/
I choć na chwilę zapomniał, że w piersi/
Serce Kościuszków mam i Kochanowskich./
Jam się nie lękał gróźb gburów uczących/
I nieraz w kozie siedziałem zamknięty,/
Popołudniami, spłakany serdecznie,/
Żem bez obrońców na ziemi!<end id="e1355305034274-1838557924"/> I często/
Deszcz, trzepiąc w dachy blaszane, deszcz przykry,/
Łkaniom chłopczyka wtórował żałobnie,/
A rynny rytmem rozpaczy bębniły./
W domu rodzina siadała do stołu:/
Ojciec i matka, i gość przypadkowy,/
A jam się w rynien wsłuchiwał bębnienie.../
Byłbym był nędznym, gdybym w tej wyrobni/
Niewoli, lękom ulegał jakowym!</strofa>





<strofa>Jak hiacynty w wiosennym ogrodzie,/
Z wolna zakwitła na czole mym duma,/
Pieśń przemówiła przez usta nieśmiało.../
Odtąd w tornistrze nosiłem wierszyki,/
Upity większą godnością --- lecz za nią/
Pogłówne<pe><slowo_obce>pogłówny</slowo_obce> (daw.) --- liczony od każdej osoby; <slowo_obce>pogłówne</slowo_obce>: daw. podatek pogłówny, podatek od głowy, podatek pobierany od każdej zobowiązanej do tego osoby.</pe> płacić musiałem gotówką:/
Upokorzeniem! o hańbo nad hańby!/
<begin id="b1355305110586-3887664398"/><motyw id="m1355305110586-3887664398">Nienawiść</motyw>Nienawiść była towarzyszką moją:/
Nienawiść --- życiem, nienawiść --- pokarmem,/
Nienawiść --- trunkiem, nienawiść --- oddechem,/
Nienawiść --- ziemią, całą atmosferą! ---/
Każdy mi w serce nienawiść celował;/
Krewni, koledzy moi i znajomi,/
Zaś ustawiczni szkolni dręczyciele.<end id="e1355305110586-3887664398"/>/
Jak hiacynty w wiosennym ogrodzie,/
Z wolna zakwitła na czole mym duma.</strofa>


<strofa>Odkąd się chłopiec do twierdzy dostanie,/
Nie mają prawa do dziecka rodzice...,/
<begin id="b1355305142602-802141641"/><motyw id="m1355305142602-802141641">Nauczyciel</motyw>Na czarnej ławce siedziałem porżniętej,/
Uczyciel<pr><slowo_obce>uczyciel</slowo_obce> --- rozmyślny rusycyzm zam.: nauczyciel.</pr> strasznie chłopców indagował<pe><slowo_obce>indagować</slowo_obce> --- wypytywać, badać, zasypywać pytaniami.</pe>;/
Płacz... narzekanie... krzyk i... znowu cisza./
Słońce przez szyby paliło piekielnie,/
W uczelni zaduch panował koszarny<pe><slowo_obce>koszarny</slowo_obce> --- dziś: koszarowy; taki jak w <slowo_obce>koszarach</slowo_obce>, tj. budynkach, w których stacjonuje wojsko.</pe>,/
Gorąco mózgi nieletnich smażyło ---/
Mdlałem... lecz oto nade mną głos zabrzmiał:/
Łotrze! śmiesz ręce rozkładać? poczekaj,/
Synu ze suki ulęgły! Jam odrzekł:/
Chamie, zastanów się! Krzyk powstał straszny,/
A możnowładczy profesor zazgrzytał:/
Aresztu godzin dwadzieścia i cztery./
Odkąd się chłopiec do twierdzy dostanie,/
Nie mają prawa do dziecka rodzice...<end id="e1355305142602-802141641"/></strofa>


<strofa><begin id="b1359025606592-1580701024"/><motyw id="m1359025606592-1580701024">Rodzina, Ojciec, Matka, Dziecko, Szkoła, Niewola</motyw>O najszczytniejszym tytule na ziemi,/
Rodzice! serce gdzież macie? gdzie dumę?/
Czemu wy krew swą, swe ciało dajecie,/ 
Owoc drzew waszych na pokarm niewoli?/
Czemu milczycie, gdy szkolni tyrani/
Plują zniewagę w twarz dzieci, i czemu/
Łotrów o dalsze urągi<pr><slowo_obce>urągi</slowo_obce> --- dziś: urągania; <slowo_obce>urąganie</slowo_obce>: uwłaczanie, wymyślanie, ubliżanie.</pr> prosicie,/
Kiedy wam dziecko ze szkół chcą wydalić?/
I wyście śmieli ślubami się łączyć?/
I wyście śmieli pokolenie tworzyć?/
Wy bez sumienia i serca, i woli?/
Wy nieświadomi rodzicielskich ustaw?/
Wy nieletniego jarzma całkownicy<pe><slowo_obce>całkownik</slowo_obce> --- kmieć, chłop.</pe>?/
Niewolniczego dostawcy towaru?/
<end id="e1359025606592-1580701024"/>O najszczytniejszym tytule na ziemi,/
Rodzice! serce gdzież macie? gdzie dumę?</strofa>


<strofa><begin id="b1359025955786-3417639665"/><motyw id="m1359025955786-3417639665">Bunt, Duma, Niewola, Dziecko, Szkoła, Rodzina</motyw>Błogosławioną niech będzie godzina,/
W której sumienie me buntem zagrzmiało./
Pękła cierpliwość w żelazo kowana<pe><slowo_obce>kowany</slowo_obce> --- dziś: kuty.</pe>/
I dom niewoli za plecyma<pe><slowo_obce>za plecyma</slowo_obce> --- dziś popr. forma N.lm: za plecami.</pe> został;/
A w sercu straszna nienawiść do rasy/
Dręczącej dzieci Polaków i wzgarda/
Dla wszystkich ojców i matek, co dzieci/
Do helockiego<pr><slowo_obce>heloci</slowo_obce> --- niewolnicy w Sparcie; <slowo_obce>helocki</slowo_obce>: niewolniczy.</pr> oddają rzemiosła,/
Praw rodzicielskich zrzekając się trwożnie./
I żal mi został za moim chłopięctwem,/
Co wypachniało pod okiem tyranów,/
I jedna prośba do mojej królowej,/
Tej pańskiej dumy mej, ażeby dała/
Odpust hańbiącym myślenie wspomnieniom.../
<end id="e1359025955786-3417639665"/>Błogosławioną niech będzie godzina,/
W której sumienie me buntem zagrzmiało.</strofa>


</liryka_l>



</utwor>