<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/rolando_biala_ksiazka_piesn_wija_do_bruny/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Rolando, Bianka</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pieśń trzydziesta szósta. Pieśń Wija do bruny</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Szejko, Jan</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Współczesność</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez fundację Nowoczesna Polska z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów autora. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/rolando-piesn-trzydziesta-szosta-piesn-wija-do-bruny</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Bianka Rolando, Biała książka, Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznan 2009.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Licencja Wolnej Sztuki 1.3</dc:rights>
<dc:rights.license xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://artlibre.org/licence/lal/pl/</dc:rights.license>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2017-07-26</dc:date>

<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/5772.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Oops!, steve p2008@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/5772</dc:relation.coverImage.source>
</rdf:Description>
</rdf:RDF><liryka_l>
<autor_utworu>Bianka Rolando</autor_utworu>


<dzielo_nadrzedne>Biała książka</dzielo_nadrzedne>



<dzielo_nadrzedne>Piekło</dzielo_nadrzedne>


<nazwa_utworu>Pieśń trzydziesta szósta. Piesń Wija do bruny</nazwa_utworu>



<didaskalia>solo</didaskalia>



<strofa>A któż tu leży pod naszymi stopami? Tak, tak, już cię rozpoznaję/
Czyż to nie jest brudna bruna i cóż, me dziecię, powiesz mi teraz?/
Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie bardzo nie żałuję?/
Klęknij, szepcz, szepcz mi, coś złego uczyniła, o niebiańska córko?/
Przybliż się do mnie, niechże cię zobaczę, niech cię trochę poznam/
Wezmę cię na ręce i rozgrzebię od środka, zobaczymy, cóż jest/
Odkryjmy jeszcze, cóż za pozostałości masz w swym gardle/
w śladach twych dawnych oczu rozczytuję pokrewieństwa inne/
skryły się one za bruną, za tym kawałkiem rozpryśniętym w dal/
Więc jak to tam było z tym pryzmatem na początku, gdzie reszta/
czyżby się dostały w szpary wiekuiste inne niż nasze arkady?/
Dawna bruna uciekała przed oblubieńcem w drodze na Miąskowo/
najmocniej odpryśnięta, zawlekła się do grobowca rodzinnego/
ponieważ za życia była pieprzniętą królewną, dzierżyła władzę/
to teraz trzeba ją w odpowiednie szaty ubrać, w płaszcze purpurowe/
Ten zestaw z płaszczem udręczonym podoba mi się, mój ulubiony/
Zawijam cię jak ochłap po reszcie, która jeszcze pachnie w tobie/
Nawet nie wiesz, jak żałosne jest używanie tak słabego języka pieśni/
Gdzież jest twoje rodzeństwo, gdzież są Blu i Bianca skruszone?/
Dlaczego nie przyprowadziłaś ich do mnie, dlaczego nie oszukałaś ich/
wabikami, drzwiami wiecznie uchylonymi do mych komnat z ciepłem?/
Och, jakże ja nienawidzę tych kolorowych kształtów ludzkich główek/
Błękitne, białe i brunatne wzory podzielone wobec niego, no, no, no/
A gdzież jest ta nasza piejąca pieśni, ja także chciałbym się jej ukłonić?/
Została mi z polowania tylko bruna, już ja ją odpowiednio nauczę/
Chce śpiewać, niech śpiewa, oto włożę w jej usta wielkie ciężary/
Po cóż mi taka gerbera pod me łożysko, na co mi ten śmieć brunatny?/
Widzicie, jak muszę wachlować się cytatami, jak uczony w piśmie/
Myślałaś, że nie dostrzegę ułamania po innych w tobie?/
Będziesz więc potrójnie po nieobecnych częściach cierpieć/
jeżeli możliwe jest trzykrotnej mocniej cierpieć tutaj/
a tu mi właśnie znajomy podpowiada, że jest dawka trzykrotna/
czeka właśnie na ciebie, oczywiście, że jest możliwe dla ciebie/
wszystko jest możliwe, nie ma rzeczy niemożliwych dla mnie/
doprawdy, co za brawura czynów, do prawdy od prawdy/
Jak widzisz, mam zacięcie do muzyki i słowa, niezwykle uzdolniony/
Towarzyszy mi ciągły nadmiar kropek zakańczających te białe wiersze/
Pozwól więc, że zlepię cię mocno w zakończenie interpunkcyjne/
zatrzasnę cię w tobie z okazji tego niespodziewanego finału/
ciągle zakończając się, pozostaniesz na zawsze znakiem zamazanym/
w środku zamazanym swoim własnym kolorem, który tak lubisz/
Arriwe' derczi, bru' na</strofa>


</liryka_l></utwor>