<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/rolando_biala_ksiazka_pierwszy_kawalek_o_najbardziej_lagodnych_krawedziach/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Rolando, Bianka</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pieśń piąta. Pierwszy kawałek
o najbardziej łagodnych krawędziach</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Szejko, Jan</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Współczesność</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez fundację Nowoczesna Polska z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów autora. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/rolando-piesn-piata-pierwszy-kawalek-o-najbardziej-lagodnych-krawedziach</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Bianka Rolando, Biała książka, Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznan 2009.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Licencja Wolnej Sztuki 1.3</dc:rights>
<dc:rights.license xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://artlibre.org/licence/lal/pl/</dc:rights.license>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2017-07-26</dc:date>

<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/5772.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Oops!, steve p2008@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/5772</dc:relation.coverImage.source>
</rdf:Description>
</rdf:RDF><liryka_l>
<autor_utworu>Bianka Rolando</autor_utworu>


<dzielo_nadrzedne>Biała książka</dzielo_nadrzedne>



<dzielo_nadrzedne>Niebo</dzielo_nadrzedne>



<nazwa_utworu>Pieśń piąta. Pierwszy kawałek
o najbardziej łagodnych krawędziach</nazwa_utworu>



<strofa>Z powiewem wiatru w przyszerokich spodniach/
wielokrotnie rozrywanych w bolesnym kroku/
od zbyt długich i tanecznych kroków/
z oddechem, którego wszyscy unikają/
podśmiechują się ze mnie w autobusie, jestem Blu/
Dziewczyny na mój widok mocniej przytulają/
swoich przystankowych towarzyszy, drżąc/
jak sadzonki pomidorów wspierające swój ciężar/
na solidnych patykach, które korygują ich kształt/
Dzieci patrzą na moje ciemne oblicze/
szukając oczu do rozpoznania twarzy/
Chodzę, patrząc się na bezcelowy ruch/
Ich mobilność jest absolutnie zbędna/
Na dworcach świata mam swoje apartamenty/
President Suite z marmurową posadzką/
Oddaje mi ona swój zbawienny chłód, spokój/
Obdarty jestem z koronek tłumiących oddech i ciało/
Drapię się za uchem, spoglądając na wysokie kobiety/
w reklamówkach całe życie za 35 złotych z resztą/
Jestem cieniem, przybrudzonym krawężnikiem/
w którym zbierają się kałuże, mokre odpadki/
wsiąkają we mnie swobodnie i lękliwie/
Wystraszeni swoją pewnością siebie, uciekają/
na drobnych nóżkach, w podziemne przejścia/
Szarobura cera uczyniła mnie prawie umarłym/
co może się stać z człowiekiem, gdy nie słucha mamy/
co może stać się z człowiekiem, gdy nie słucha innych/
Moje kroki bujają się w rytmie siarczanych opowieści/
Prawdziwie niesamowite, bo oni tak zawsze/
moi kompani częstują mnie nimi jak papierosami/
Nie mam przeszłości, nie mam ani ojca, ani matki/
nie mam licznych sióstr, braci, przyjaciół, wrogów/
nie mam kochanek, ani kochanków/
nie płaczę, nie szukam pocieszenia/
ani łaski, ani litości, ani gniewu, ani ciebie/
Nie jestem samowystarczający, ale wystarczający/
dlatego jestem nieproszonym dozorcą/
komentatorem pięknych, rozproszonych detali/
Dostaję grosze od zgarbionych ludzi/
dzięki temu co dzień jem czerstwy chleb/
piję najtańsze, wiśniowe wino/
w plastikowo-kryształowym kielichu uwielbienia/
Toczą mnie w środku jakieś nieznane choroby/
których objawów ciągle oczekuję/
Z pełną świadomością przyjmuję wszystko/
Moje ciało tęskni już za rozkładem/
Czuję tę piękną i skuteczną presję/
tę dyskretną elegancję wycofywania się/
w środku przyjęcia</strofa>


</liryka_l></utwor>