<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/przerwa_tetmajer__melodia_mgiel_nocnych/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Przerwa-Tetmajer, Kazimierz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Melodia mgieł nocnych</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Śląską z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BŚ.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/melodia-mgiel-nocnych</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Wybór poezji, nakł. Gebethnera i Wolffa, Warszawa-Kraków 1897</dc:source>
  
<dc:audience xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">L</dc:audience>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Kazimierz Przerwa-Tetmajer zm. 1940</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-10-12</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6613.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pejzaż górski, Ślewiński, Władysław (1856-1918), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6613</dc:relation.coverImage.source>
<category.legimi>Poezja</category.legimi>
    
    <category.thema>4CL</category.thema>
    <category.thema.main>DCA</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>


<liryka_l>
<autor_utworu>Kazimierz Przerwa-Tetmajer</autor_utworu>
<abstrakt>
<akap>Wiersze rodzą się z różnych powodów. Ze sprzeciwu wobec rzeczywistości. Z potrzeby nazwania rzeczy po imieniu. Z kipiącego buntu. Wiersze rodzą się z miłości, z tęsknoty, z gniewu i z bólu. <tytul_dziela>Melodia mgieł nocnych</tytul_dziela> Kazimierza Przerwy-Tetmajera narodziła się z czystego zachwytu. Poetycki kunszt  sprawia, że możemy przeżywać ów zachwyt razem z autorem.</akap><akap><tytul_dziela>Melodia mgieł nocnych (Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym)</tytul_dziela> Kazimierza Przerwy-Tetmajera to utwór należący do nurtu tzw. liryki tatrzańskiej. Choć poeta wskazuje w tytule, że pisze o konkretnym miejscu, to <tytul_dziela>Melodii mgieł nocnych</tytul_dziela> daleko do obiektywnego opisu przyrody.  Podmiotem lirycznym utworu Kazimierz Przerwa-Tetmajer  uczynił unoszące się nad Czarnym Stawem mgły, które rozmawiają ze sobą, szepczą, wchodzą w interakcje z otoczeniem. Wiersz jest poetycką impresją, próbą uchwycenia wrażeń ulotnych, delikatnych i subiektywnych.</akap><akap><tytul_dziela>Melodia mgieł nocnych</tytul_dziela> ukazała się drukiem w 1894 roku, wchodząc w skład drugiego tomu <tytul_dziela>Poezji</tytul_dziela> Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Ten niezwykle ważny zarówno dla kariery poety, jak i dla historii polskiej literatury tom zawierał wiersze o różnej tematyce. Ich cechą wspólną było znakomite uchwycenie ducha swoich czasów. Dlatego datę wydania drugiego tomu <tytul_dziela>Poezji</tytul_dziela> uznaje się często za umowny początek okresu Młodej Polski, a Tetmajera uważa się za wyraziciela głosu swojego pokolenia. Było to pokolenie, którego doświadczeniem stało się dekadenckie zmęczenie światem i poczucie bezsensu ludzkiej egzystencji, ale także poszukiwanie tego sensu w sztuce, filozofii, mistycyzmie. Pokolenie zatracające się w używkach i seksie, a jednocześnie pragnące wytchnienia. Było to także pokolenie, które zakochało się Tatrach. Młodopolscy artyści i literaci z zachwytem kontemplowali majestatyczne piękno gór, które zdawało się koić ich dekadencki smutek i niepokój. Fascynowali się także góralskim folklorem i stylem życia. Niektórzy podejmowali nawet odważne wyprawy taternicze --- do tej grupy należał Kazimierz Przerwa-Tetmajer. To właśnie za jego czasów rozpoczęła się oszałamiająca kariera najwyższych polskich gór, a Zakopane wyrosło na ważny ośrodek życia artystycznego i intelektualnego. Jednak Tetmajer nie trafił na Podhale za sprawą mody --- był z górami związany od dzieciństwa. Urodził się w Ludźmierzu (powiat nowotarski) i tam spędził pierwsze kilkanaście lat życia. Już jako nastolatek wyjeżdżał na lato do Zakopanego wraz z matką i bratem. Dużo wędrował po Tatrach i znakomicie znał region. I choć z inspiracji górami i podhalańskim folklorem zrodziło się wiele dzieł literackich i plastycznych, to twórczość Tetmajera zajmuje wśród nich miejsce wyjątkowe. Jego liryka nadała tematyce tatrzańskiej i góralskiej bardzo wysoką rangę i w znacznym stopniu przyczyniła się do wzrostu zainteresowania regionem wśród innych twórców, jak i i czytelników poezji.  Nie bez przyczyny nazwano Kazimierza Przerwę-Tetmajera ,,poetą Tatr".</akap><akap>
Jak już zostało wspomniane, <tytul_dziela><tytul_dziela>Melodia mgieł nocnych</tytul_dziela> (Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym)</tytul_dziela> to utwór o charakterze impresji. Impresjonizm był nurtem w sztuce, zapoczątkowanym przez malarzy paryskich w latach 70. XIX wieku. Nazwa (z francuskiego <slowo_obce>impressionisme</slowo_obce> --- ,,wrażenie", ,,odbicie") pochodzi od tytułu obrazu Claude'a Moneta <tytul_dziela>Impresja, wschód słońca</tytul_dziela>. Celem impresjonistów było uchwycenie nieustannie zmieniającej się rzeczywistości i utrwalenie subiektywnych i ulotnych wrażeń, jakie na nich wywarła. Liczyło się wyrażenie stanu ducha, nie zaś opisanie obiektywnej rzeczywistości. Impresjoniści obserwowali rzeczywistość z uwagą i czułością, aby uchwycić to, co chwilowe i niepowtarzalne. O artystycznej jakości dzieła decydowała forma i subtelne działanie słowa, barwy i brzmienia. Zarówno sposób traktowania rzeczywistości, jak i zabiegi literackie zastosowane przez Kazimierza Przerwę-Tetmajera w <tytul_dziela>Melodii mgieł nocnych</tytul_dziela> to kwintesencja impresjonizmu. 
</akap><akap>

<tytul_dziela>Melodia mgieł nocnych</tytul_dziela> to wiersz stychiczny, czyli niepodzielony na strofy.  Brak podziału sprawia, że wrażenia zmieniają się w sposób łagodny i naturalny, tak jak zmienia się obserwowana przez poetę rzeczywistość i jej subiektywny odbiór. Wrażenia płyną, niosą się niczym muzyka  --- nie bez powodu tytuł mówi o ,,melodii". Dzięki długim wersom (wiersz jest napisany czternastozgłoskowcem), odpowiedniemu rozłożeniu akcentów i rymów, zastosowaniu powtórzeń (,,cicho, cicho"; ,,lećmy, lećmy") oraz refrenu (,,Cicho, cicho, nie budźmy śpiącej wody w kotlinie") utwór jest rytmiczny i melodyjny, ale zarazem spokojny, powolny, nastrojowy. Osoba mówiąca w wierszu ujawnia swoją obecność --- zastosowane są czasowniki w pierwszej osobie liczby mnogiej (,,nie budźmy", ,,pląsajmy") i odpowiednie zaimki (,,my same"), mamy zatem do czynienia z liryką bezpośrednią. Elementy przyrody i zjawiska zostają spersonifikowane, nabierają cech istot żywych.  Mgła to idealna bohaterka utworu impresjonistycznego --- jest ulotna, nieuchwytna, miękka i w niemal magiczny sposób zmienia rzeczywistość. We mgle zacierają się granice między obiektami --- podmiot liryczny <tytul_dziela>Melodii mgieł nocnych</tytul_dziela> niemal stapia się z krajobrazem. Wrażenia zmysłowe przenikają się i  mieszają, melodia to nie tylko dźwięki, ale także dotyk, zapach, kolor. Kazimierz Przerwa-Tetmajer używa całego bogactwa środków stylistycznych, aby uzyskać plastyczność obrazu i sprawić, że czytelnik będzie miał wrażenie zanurzenia się wszystkimi zmysłami w przedstawianej rzeczywistości. Poeta wykorzystuje więc epitety, porównania oraz synestezje, czyli odbieranie wrażeń innym zmysłem, niż dzieje się to w rzeczywistości, np. ,,Pijmy kwiatów woń rzeźwą". Stara się też oddać słowami charakter słyszanych dźwięków. Przekładanie wrażeń muzycznych na słowo było, obok stosowania synestezji, jednym z ulubionych zabiegów stylistycznych polskich modernistów. Chodziło najczęściej --- tak jak w <tytul_dziela>Melodii mgieł nocnych</tytul_dziela> --- o odtworzenie pewnych zjawisk przyrody w ich warstwie brzmieniowej, czemu służyły zazwyczaj onomatopeje i aliteracje. Np. naśladując deszcz lub szum drzew poeci odwoływali się do wiersza sylabotonicznego z regularnym akcentowaniem,  powtarzali zbitki spółgłosek sz, cz, szcz, dz - ,,szumy powiewne i w smrekowym szept borze". Taki sposób poetyckiego opisywania świata, z zaangażowaniem wszystkich zmysłów, był w literaturze czymś świeżym, eksperymentalnym, zapraszającym czytelnika do literackiej zabawy. 
</akap><akap>Taniec mgieł z <tytul_dziela>Melodii mgieł nocnych</tytul_dziela> Kazimierza Przerwy-Tetmajera to kwintesencja ulotności i tajemnicy, a zarazem metafora zmienności i cykliczności przyrody, będącej w nieustannym ruchu. W wersie ,,Oto gwiazdę, co spada, lećmy chwycić w ramiona./ Lećmy, lećmy ją żegnać, zanim spadnie i skona" zawarta jest refleksja o przemijaniu, a nawet pewien smutek, ale podmiot liryczny zdaje się akceptować to przemijanie jako naturalną, konieczną część kosmicznego porządku. Choć rzeczywistość jest chwilowa i zmienna, a życie ludzkie kruche, skazane na śmierć, to piękno przyrody jest wieczne i kojące.</akap><akap><tytul_dziela>Melodia mgieł nocnych</tytul_dziela> i inne wybrane wiersze Tetmajera są lekturami szkolnymi w liceach i technikach. E-book <tytul_dziela>Melodii mgieł nocnych</tytul_dziela> Kazimierza Przerwy-Tetmajera jest dostępny w formatach EPUB i MOBI, oraz jako PDF.</akap>


</abstrakt>

<nazwa_utworu>Melodia mgieł nocnych</nazwa_utworu>

<podtytul>(Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym)</podtytul>
<strofa><begin id="b1288013715785-3087745631"/><motyw id="m1288013715785-3087745631">Przyroda nieożywiona</motyw>Cicho, cicho, nie budźmy śpiącej wody w kotlinie,/
Lekko z wiatrem pląsajmy po przestworów głębinie.../
Okręcajmy się wstęgą naokoło księżyca,/
Co nam ciała przezrocze<pe><slowo_obce>przezroczy</slowo_obce> --- dziś popr.: przezroczysty.</pe> tęczą blasków nasyca,/
I wchłaniajmy potoków szmer,  co toną w jeziorze,<end id="e1288013715785-3087745631"/>/
I limb<pe><slowo_obce>limba</slowo_obce> --- drzewo iglaste podobne do sosny, występujące w górach.</pe> szumy powiewne i w smrekowym<pe><slowo_obce>smrekowy</slowo_obce> (reg.) --- świerkowy.</pe> szept borze,/
Pijmy kwiatów woń rzeźwą<pe><slowo_obce>rzeźwy</slowo_obce> --- świeży.</pe>, co na zboczach gór kwitną,/
Dźwięczne, barwne i wonne, w głąb wzlatujmy błękitną./
Cicho, cicho, nie budźmy śpiącej wody w kotlinie,/
Lekko z wiatrem pląsajmy po przestworów głębinie.../
Oto gwiazdę, co spada, lećmy chwycić w ramiona,/
Lećmy, lećmy ją żegnać, zanim spadnie i skona,/
Puchem z mlecza się bawmy i ćmy błoną przezroczą,/
I sów pierzem puszystym, co w powietrzu krąg toczą,/
Nietoperza ścigajmy, co po cichu tak leci,/
Jak my same, i w nikłe oplatajmy go sieci,/
Z szczytu na szczyt przerzućmy się jak mosty wiszące,/
Gwiazd promienie przybiją do skał mostów tych końce,/
A wiatr na nich na chwilę uciszony odpocznie,/
Nim je zerwie i w pląsy znów pogoni nas skocznie...</strofa>


</liryka_l>



</utwor>