<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/przerwa-tetmajer-na-wiosne-zdaleka-od-ludzkiego-zgielku/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Przerwa-Tetmajer, Kazimierz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Na wiosnę</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Mikołajczyk, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Mikołajczyk, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/przerwa-tetmajer-na-wiosne-z-daleka</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Wybór poezji, nakł. Gebethnera i Wolffa, Warszawa-Kraków 1897</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Kazimierz Przerwa-Tetmajer zm. 1940</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012-10-11</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/1795.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Flake, Steve Snodgrass@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/1795</dc:relation.coverImage.source>
<category.thema.main>DCC</category.thema.main>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"/>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF><liryka_l>


<autor_utworu>Kazimierz Przerwa-Tetmajer</autor_utworu>

<nota_red>
<akap>Tekst dostosowano do zasad ortografii i interpunkcji współczesnej. W pozycjach rymowych pozostawiono kilka dawnych form fleksyjnych (np. czystem i bożem). Zmodernizowano pisownie łączną/rozdzielną (np. nie ma). Zastosowano wielkie litery po odpowiednich znakach interpunkcyjnych. Usunięto zbędne przecinki.</akap>
</nota_red>



<nazwa_utworu>Na wiosnę</nazwa_utworu>




<naglowek_rozdzial>I</naglowek_rozdzial>





<strofa><begin id="b1343305484173-1648180282"/><motyw id="m1343305484173-1648180282">Natura</motyw>Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska/
wstaje wiosna.<begin id="b1343305062657-3853397786"/><motyw id="m1343305062657-3853397786">Zwierzę</motyw> Już w kępie lianów<pe><slowo_obce> lianów</slowo_obce> --- dziś popr.: lian.</pe>, palm i wici/
jaguar cętkowaną, lśniącą skórą błyska/
i iskrzącym bursztynem wielkich oczu świéci.<end id="e1343305062657-3853397786"/></strofa>


<strofa>
Jakoby liść potworny z olbrzymiego drzewa,/
któremu na gałęziach gwiazdy lśnią jak rosa;/
leży płaski, błyszczący, a przez gąszcz się wlewa/
ku niemu fali słońca tęcza złotokosa<pe><slowo_obce>złotokosy</slowo_obce> (neol.) --- o złotych warkoczach.</pe>.
</strofa>


<strofa>
<begin id="b1343305212847-3999671588"/><motyw id="m1343305212847-3999671588">Rośliny</motyw>Pod nim woda spleśniała, ruda i zielona,/
przesycona tak światłem, iż zda się metalem,/
lilie, których olbrzymia złotawa korona/
świeci oczu jaszczurek miedzią i koralem. 
<end id="e1343305212847-3999671588"/></strofa>


<strofa>
Toń zielona, przepastna, gęsta, straszna, lepka,/
wydająca woń duszną, wilgotną i parną;/
tam purpurowych kwiatów wznosi się wysepka,/
tam purpurowe ptaki lecą rzeszą gwarną.
</strofa>


<strofa>Ówdzie bagnistej wody nie wzruszając prawie,/
potworny kajman płynie wolno i leniwie;/
tam połoza<pe><slowo_obce>połoz</slowo_obce> --- tu: wąż.</pe> podłużny łeb dźwignął się w trawie/
i przesunął się jeleń o wełnistej grzywie.</strofa>


<strofa><begin id="b1349304330572-2314730199"/><motyw id="m1349304330572-2314730199">Seks</motyw>Jaguar bok, pragnieniem miłosnym wychudły,/
ogonem raz po razu uderza niedbale,/
patrząc na swoje szpony, w których świecą kudły/
samicy, wyszarpane w nocnych uciech szale.<end id="e1349304330572-2314730199"/><end id="e1343305484173-1648180282"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>II</naglowek_rozdzial>





<strofa>Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska/
wstaje wiosna, dusząca od światła i żaru;/
i z głębi leśnej wody nagle kształt wytryska,/
podobny do róż leśnych i do nenufaru<pe><slowo_obce>nenufar</slowo_obce> --- lilia wodna.</pe>.</strofa>


<strofa>
<begin id="b1343305609904-1386384261"/><motyw id="m1343305609904-1386384261">Las, Słońce</motyw>Jest to zacisze leśne, zewsząd osłonięte,/
nie wmyka się tam słońce, tylko z góry pali;/
jest to zacisze leśne, urocze i święte,/
splecione dachem roślin nad zwierciadłem fali.
<end id="e1343305609904-1386384261"/></strofa>


<strofa>Kształt, co się z niej wynurza, podobnym się zdaje/
kobiecie, ale łuską biodra mu srebrnieją/
i włosy ma zielone, jak wiklowe<pe><slowo_obce>wiklowy</slowo_obce> --- dziś: wiklinowy.</pe> gaje,/
i pół kobietą zda się, pół wodą i knieją.</strofa>


<strofa>
<begin id="b1343305735155-2644696698"/><motyw id="m1343305735155-2644696698">Kobieta, Natura, Uroda</motyw>Rusałka... Jej żywiczne, smagłe, gibkie ciało/
w zielonych włosach świeci od pasa nad wodą;/
rozgląda się zuchwale razem<pe><slowo_obce>razem</slowo_obce> --- dziś: naraz, jednocześnie.</pe> i nieśmiało,/
nęcąc i strasząc razem swą dziwną urodą.
<end id="e1343305735155-2644696698"/></strofa>


<strofa>
Nagle z ust tak czerwonych, jak owoc jarzębin,/
błysnęły białe zęby, oczy żarem strzelą,/
piersi wzniosły się żądzą i w zwierciadle głębin/
znikła, tylko się fale zapienione bielą.
</strofa>


<strofa>I to zacisze leśne, zewsząd osłonięte,/
ciche jest, jako pierwej<pe><slowo_obce>pierwej</slowo_obce> (daw.) --- wcześniej.</pe>; słońce z góry pali,/
a wody stawu ciemne, milczące i święte/
odbijają gąszcz dębów i cień jodeł w fali.</strofa>





<naglowek_rozdzial>III</naglowek_rozdzial>





<strofa><begin id="b1343306437714-2654085833"/><motyw id="m1343306437714-2654085833">Wiosna</motyw>Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska,/
od ludzkich klęsk, tryumfów, z daleka od ludzi/
wstaj<pe><slowo_obce>wstaj</slowo_obce> --- dziś popr. forma trybu rozk.: wstań.</pe>, wiosno, w której oczach wieczny płomień błyska,/
wstaj, wiosno, ponad sercem, które ziemia nudzi!</strofa>


<strofa>Niech pijana fantazja swoich barw przepychem/
zasłania nędzną, szarą, biedną kolej rzeczy;/
wstań, wiosno, z purpurowym twoich warg uśmiéchem,/
z ręką kwiaty siejącą, która smutek leczy.<end id="e1343306437714-2654085833"/></strofa>


<strofa>Niech szara, rzeczywista, omartwiała nuda/
pierzchnie przed tobą, wiosno, przed barw twoich kołem; /
jasno świeci twych włosów grzywa złoto-ruda/
jak u lwa --- i ognista gwiazda nad twym czołem!</strofa>


<strofa>
Olbrzymie twoje ciało zasłania mi oczy,/
głowa twa na niebiosach obłoki roztrąca;/
gdy wkroczysz, wre i kipi brzeg morskich roztoczy,/
a w rękach twych, jak kwiatów kosz, płonie krąg słońca.
</strofa>


<strofa>
Z potopu twych nawałnic, z grzmotu twej ulewy,/
podnosi się duch jasny i epoka świeża;/
z olbrzymich czar kwiatowych, jak cudowne śpiewy,/
podnoszą się zapachy i biją w bezbrzeża;
</strofa>


<strofa>naturalny bieg zjawisk, nudny, smutny, szary,/
pryska pod twoją stopą, zjawisko olbrzymie ---/
w kołysanej fantazji płyną cudy, czary,/
i wam, o dumne zjawy, wam wiosna na imię!...</strofa>



<naglowek_rozdzial>IV</naglowek_rozdzial>




<strofa>Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska,/
z daleka od wszystkiego, co się życiem zowie,/
tam, na łodzi bez steru, na toń bez nazwiska/
płynie duch, a łódź wiodą wiosny aniołowie.</strofa>


<strofa>
Są to duchy niewidne<pe><slowo_obce>niewidny</slowo_obce> --- niewidzialny.</pe>, zjawiska eteru,/
tylko zda się, że skrzydła ich słychać szumiące;/
wiodą łódź po odmęcie bez zmarszczki, bez szmeru,/
pod ogromne, spokojne, nieruchome słońce.
</strofa>


<strofa>
<begin id="b1343309536372-689287129"/><motyw id="m1343309536372-689287129">Świątynia</motyw>Jest to kraina ciszy, spokoju zatoka;/
z zielonych kęp wysepnych dym błękitny dymi/
i podnosi się dymu girlanda szeroka,/
zda się: ofiary bóstwu zatlili pielgrzymi. 
</strofa>


<strofa><begin id="b1349304571660-2823898133"/><motyw id="m1349304571660-2823898133">Natura, Piękno</motyw>Ale nie ma tu ludzi: tu natura święta/
Bogu, który ją stworzył, śle dymiące wonie;/
tu z bezdni schodzi Boga moc nieogarnięta/
spoczywać na stworzonym z siebie świata łonie.<end id="e1343309536372-689287129"/></strofa>


<strofa>
Tu piękno w nieprzebranej, niezmąconej fali/
toczy się jasną rzeką, niewidne nikomu,/
którego nigdy wzrokiem ludzie nie skalali ---/
to są wspaniałe wrota do Boskiego Domu.
</strofa>


<strofa>Tu piękno, owo wieczne, przeczuwane, skryte,/
wieczną świeci się wiosną, czyste, jak mgła ranna,/
a dusze rozklęczone, wzrokiem w niebo wbite,/
wznoszą ku niemu ręce, wołając: hosanna!...<end id="e1349304571660-2823898133"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>V</naglowek_rozdzial>





<strofa>Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska/
kołyszą się na piórach płomiennych ulewy;/
z okrzepłego lodami w górach uroczyska<pe><slowo_obce>uroczysko</slowo_obce> --- miejsce odludne a. trudno dostępne.</pe>/
wichry wznoszą łby śnieżne i straszliwe gniewy.</strofa>


<strofa>
<begin id="b1343309636057-1969141389"/><motyw id="m1343309636057-1969141389">Żywioły</motyw>Kocham was, o żywioły rozpętane, wściekłe,/
szalone moce świata i piękności tęcze!/
<begin id="b1343306755896-1531751367"/><motyw id="m1343306755896-1531751367">Burza, Wiatr</motyw>Kocham was, piorunami ulewy rozciekłe,/
wichry w przepaść lecące przez kaskad obręcze!
<end id="e1343306755896-1531751367"/></strofa>


<strofa><begin id="b1343306777177-2018696972"/><motyw id="m1343306777177-2018696972">Przyroda nieożywiona</motyw>Kocham was, wy spienione górskie białe wody,/
ziemio, darta orkanem spośród leśnych głazów!<end id="e1343306777177-2018696972"/>/
Kocham was, mgieł piorunnych ciemne korowody,/
malowane w kształt tęsknych, niezmiernych obrazów...</strofa>


<strofa>
Kocham was, wywracane lasy, pnie strzaskane,/
kocham was, wiry jezior, grzmoty na gór szczytach!/
<begin id="b1343306884370-3800864215"/><motyw id="m1343306884370-3800864215">Woda</motyw>Kocham mętną, ryczącą wodospadów pianę/
i czarną, niemą grozę, wspiętą na błękitach!
<end id="e1343306884370-3800864215"/></strofa>


<strofa>Kocham was, o zjawiska potężne, olbrzymie,/
nadludzkie moce, straszne, stargane żywioły!/
<begin id="b1343306956690-3253746876"/><motyw id="m1343306956690-3253746876">Pożar, Piorun</motyw>I w lasów, zapalonych od piorunu, dymie/
jam gotów wielbić Boga i grzmotów anioły!<end id="e1343306956690-3253746876"/></strofa>



<strofa><begin id="b1343307005605-2266050047"/><motyw id="m1343307005605-2266050047">Modlitwa</motyw>Boże wiosny! O Boże pierwopotęg świata:/
czuję Cię, nimeś jeszcze objawił się światu,/
i która pierwsza do Cię modlitwa wylata,/
z tą modlę się do Twego piękna majestatu!
<end id="e1343309636057-1969141389"/><end id="e1343307005605-2266050047"/></strofa>









<naglowek_rozdzial>VI</naglowek_rozdzial>





<strofa>Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska,/
arystokraci swego ja i swojej woli,/
chodźmy, o pani, w wieczór, gdzie na trzęsawiska/
wybiega błędny ognik wśród świateł luczioli<pe><slowo_obce>lucziola</slowo_obce> --- gatunek świetlika.</pe>.</strofa>


<strofa>
Chodźmy, o pani, w wieczór, gdzie się cicho sieje/
pomiędzy pola strumień i gwiazdy unosi,/
szum cichy i głęboki przysyłają knieje,/
i sierp księżyca trawę szklistym blaskiem kosi.
</strofa>


<strofa>
Tłum urękawiczony i ukrochmalony,/
kolorem parasolek, staników i krawat<pe><slowo_obce>krawat</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lm: krawatów.</pe>/
zdumiewający żaby, słowiki i wrony/
i gaszący narcyzy, mak polny i bławat:
</strofa>


<strofa>Pożegnajmy, o pani, wraz z jego codzienną/
nudną inteligencją i mieszczańskim sprytem,/
i chodźmy gdzieś na ziemię patrzeć cichą, senną,/
zamajoną zielenią, gajami i żytem.</strofa>


<strofa>
I będziemy mówili o lesie, o wiośnie,/
o cudownych obrazach, co z etyką miejską/
nie mają nic wspólnego, lecz jak obłok rośnie/
na niebie: tak i one rosną czarodziejsko.
</strofa>


<strofa><begin id="b1343307225196-1326467952"/><motyw id="m1343307225196-1326467952">Kwiaty</motyw>Nic nie szkodzi, o pani, choć twe sztuczne kwiaty/
zapylą się od kurzu lub na deszczu zmiękną:/
w polu rosną prawdziwe maki i bławaty,/
a zamiast twych znajomych, spotka panią piękno.<end id="e1343307225196-1326467952"/></strofa>





<naglowek_rozdzial>VII</naglowek_rozdzial>





<strofa>Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska/
mówić będziem o pięknie, tym wielkim i świętym,/
które zarówno greckie rodziły igrzyska,/
jak mieści się w Bezbrzeżnym, Mocnym, Niepojętym.</strofa>


<strofa><begin id="b1343307804179-2706130585"/><motyw id="m1343307804179-2706130585">Piękno</motyw>O pięknie mówić będziem, co zarówno świeci/
na obliczu Madonny i w niezmiernych stepach,/
w pieśniach, które składają genialni poeci,/
i w ogromnych, milczących, starych zamków sklepach<pe><slowo_obce>sklep</slowo_obce> (daw.) --- sklepienie (także: piwnica).</pe>.<end id="e1343307804179-2706130585"/></strofa>


<strofa>
<begin id="b1343310019576-2797182967"/><motyw id="m1343310019576-2797182967"></motyw><begin id="b1343310033610-3730055735"/><motyw id="m1343310033610-3730055735">Religia</motyw>Mówić będziem, lecz dawnych, prostych ludzi głosem,/
a ty, angielskich rożków nawykła i pianin,/
podniesiesz brwi z ukosa i mrukniesz pod nosem/
z bardzo wdzięcznym uśmiechem: pan jesteś poganin.
<end id="e1343310019576-2797182967"/></strofa>


<strofa>O tak! zawsze pogańskiej, dawnej jestem wiary!/
Niech się modlą, niech pieją wniebowstępne chóry!/
Dla mnie święte są skryte wśród bluszczów pieczary/
i tajemna, niezmierna poezja natury!<end id="e1343310033610-3730055735"/></strofa>


<strofa><begin id="b1343308007427-748477201"/><motyw id="m1343308007427-748477201">Milczenie</motyw>Wsłuchuję się w najlżejszy wiatru szmer przelotny,/
tonę oczyma w każdym wód błękitnym drgnieniu,/
a jeśli się tam czasem uczuwam samotny,/
to, bo słucham, czy kto się nie ozwie w Milczeniu...</strofa>


<strofa><end id="e1343308007427-748477201"/>I gdybym się był zrodził przed trzydziestu wieki,/
to wraz z tobą, nad greckim szafirowym morzem,/
mówilibyśmy w gaju oliwnym, w czas spieki<pe><slowo_obce>spieka</slowo_obce> --- dziś: spiekota, upał.</pe>,/
że wszystko, co Bóg stworzył, jest czystem i bożem.</strofa>





<naglowek_rozdzial>VIII</naglowek_rozdzial>





<strofa><begin id="b1343310146392-3742970591"/><motyw id="m1343310146392-3742970591">Kobieta</motyw>Z daleka od ludzkiego zgiełku i mrowiska/
czasem dusza kobiety jest, jak w gór załomie,/
pod niedostępnym szczytem i ścianą urwiska/
woda głębokich jezior, skryta niewidomie.<end id="e1343310146392-3742970591"/></strofa>


<strofa>
Przecudowne gry światła na przejrzystej fali,/
noce, gdy gwiazdy schodzą czerpać na dół wodę,/
dni, kiedy się powierzchnia kolorami pali,/
burze w czas wichru, cisze przesłodkie w pogodę;
</strofa>


<strofa>
<begin id="b1343308219255-1312226209"/><motyw id="m1343308219255-1312226209">Ptak</motyw>łabędzie, które, lecąc, na toni przypadną,/
cień orlich skrzydeł, co się z obłoków odbija,/
mgły, co się na zwierciadłach nieruchome kładną<pe><slowo_obce>kładną</slowo_obce> --- dziś popr. forma 3.os.lm: kładą.</pe>:/
tych cudów tam źrenica nie widzi niczyja.
<end id="e1343308219255-1312226209"/></strofa>


<strofa><begin id="b1343310299858-2378382421"/><motyw id="m1343310299858-2378382421">Idealista</motyw>A ci, co marzą wielkie piękności na ziemi,/
którzy by chcieli o nie piersiami uderzyć/
i wchłaniać je w głąb duszy zmysłami wszystkiemi:/
nie znajdując ich w życiu --- przestają w nie wierzyć.<end id="e1343310299858-2378382421"/></strofa>


<strofa>
Wtem ktoś, jakby wewnętrzne przeczucie go wiodło,/
odkrywa załom skalny i staje w zachwycie ---/
i serce, które w piersi miał za próżne godło,/
obudzone zachwytem, nowe czuje życie.
</strofa>


<strofa>
Z piękna albowiem wstaje duch świeży i młody,/
rosnąc lub straconego żałując ogromu.../
<begin id="b1343308478516-2123565556"/><motyw id="m1343308478516-2123565556">Kobieta</motyw>Czasem dusza kobiety jest, jak owe wody/
przecudownej piękności, nieznane nikomu.
<end id="e1343308478516-2123565556"/></strofa>


</liryka_l></utwor>