<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/przerwa-tetmajer-muszla/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Przerwa-Tetmajer, Kazimierz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Muszla</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Trzeciak, Weronika</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Rawska, Aneta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modrzejewski, Emanuel</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Śląską z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BŚ. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/przerwa-tetmajer-muszla/</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Wybór poezyj czwarty, nakład Gebethnera i Wolffa, Warszawa [1919]</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Kazimierz Przerwa-Tetmajer zm. 1940</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2014-11-12</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/12765850873_85449bf0f4_k.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fotografie Silver Snail Shell, Rolf Schweizer, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/3681</dc:relation.coverImage.source>
<category.thema.main>DCC</category.thema.main>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<liryka_l>


<autor_utworu>Kazimierz Przerwa-Tetmajer</autor_utworu>


<nazwa_utworu>Muszla</nazwa_utworu>

 
<nota_red>
<akap>Zmodernizowano interpunkcję oraz, w miejscach, gdzie nie naruszało to struktury wiersza, również pisownię (blizko -> blisko, nizko -> nisko; melodyi -> melodii; niem -> nim; żóraw -> żuraw, nie ma -> nie ma). Poprawiono błędy źródła: piosnką -> piosnkę, wsześniej -> wcześniej.</akap>


</nota_red>




<strofa>
<begin id="b1415202240076-1587657463"/><motyw id="m1415202240076-1587657463">Marzenie</motyw>Niewielka, stara muszla na mym stole leży,/
jest to jeden z mych skarbów, choć warta tak mało;/
nie wiem, z jakiego morza pochodzi wybrzeży,/
ni jak dawno jej morze szumieć już przestało.
</strofa>


<strofa>Odkąd siebie --- i muszlę tę pamiętam starą,/
i dziś, ilekroć tylko spojrzę na nią razy:/
owiane jakąś smętną, głęboką mgłą szarą,/
stają mi przed oczyma dawnych lat obrazy.<end id="e1415202240076-1587657463"/></strofa>


<strofa>Ale najlepiej lubię<pe><slowo_obce>najlepiej lubię</slowo_obce> --- dziś popr.: najbardziej lubię.</pe>, przymknąwszy powieki,/
przyłożyć ją do ucha i słuchać jak szumi:/
wtenczas całą mą duszą wracam w świat daleki,/
w toń wspomnień, które życie zaciera i tłumi.</strofa>


<strofa>Przypominają mi się pola i ogrody,/
dom pośród ciemnych smreków i różanych krzewów,/
pastwiska i wikliny, bystre górskie wody,/
jasność kamyków na dnie albo męt wylewów.</strofa>


<strofa>Przypominają mi się tajemnicze mroki/
wśród szpalerów wieczorem, gdym pełen obawy/
szedł, słysząc czyjeś szepty, słysząc jakieś kroki,/
ciche, lotne, zaledwo tykające trawy.</strofa>


<strofa>Przypominają mi się dziwne baśnie, dziwy,/
które mi szły z gór ciemnych przez lasy i łany,/
i groza, kiedy wichry, rozpuściwszy grzywy,/
wiozły z nich chmury gradu lub śniegu tumany.</strofa>


<strofa>Przypominają mi się me pierwsze marzenia:/
amerykańskie bory i dzicy Indyanie<pe><slowo_obce>Indyanie</slowo_obce> --- dziś popr. Indianie; tu: pozostawiono pierwotną, przestarzałą formę ze względu na rytm wiersza.</pe>,/
bezludne wyspy, pełne palmowego cienia,/
lwy w sitowiach i śmieszne małpy na platanie.</strofa>


<strofa>Przypominają mi się te białe okręty/
płynące w wyobraźni gdzieś morską bezdenią<pe><slowo_obce>bezdenia</slowo_obce> --- przepaść; otchłań bez dna.</pe>;/
błękitna, straszna cisza albo burzą wzdęty/
ocean, gdy się fale pod obłoki pienią.</strofa>


<strofa>Przypominają mi się pierwsze uczuć świty,/
pierwsze miłości moje z bajek Andersena;/
pierwszy ten nieświadomy pociąg do kobiety,/
która nęci jak w falach niewidna<pe><slowo_obce>niewidny</slowo_obce> --- niewidoczny.</pe> syrena.</strofa>


<strofa>Pierwszą moją miłością była świtezianka,/
zakochana w młodzieńcu pięknym z okolicy,/
co, by zawsze być blisko swojego kochanka,/
stratą głosu kształt ziemski kupiła kobiecy.</strofa>


<strofa>I ta mała dziewczynka wśród śniegów i lodu,/
na stepie renifery karmiąca rogate,/
co miała wał śniegowy za mur do ogrodu,/
w nim lodowe zarośla i lodową chatę.</strofa>


<strofa>Inna, kędyś łabędzi powieziona parą,/
nie wzięła nic ze sobą, tylko piosnkę rzewną:/
spotkała w lesie smoka, czarownicę starą,/
i wróżka ją cudowna zrobiła królewną.</strofa>


<strofa>Tym wszystkim wyobraźni kochankom dziecin/
dawałem duże, jasnoszafirowe oczy,/
białe ciało o linii falistej i płynnej,/
blond włosy i głos pełen melodii uroczej.</strofa>


<strofa>Jeszcze słyszę, jak mówią, jak dźwięczą nade mną/
kryształem tego głosu, co o srebro trąca ---/
spotkałem głos ten później --- i dziś nocą ciemną/
zda mi się, że na szybie zabrzmiał w łzach miesiąca.</strofa>


<strofa>Zdaje mi się, że głos ten sam do mnie przylata/
powiedzieć mi te słowa, które słyszeć miałem --- ---/
zabrzmiał i jak jaskółka odbiega skrzydlata,/
i martwy blask po oknie pełznie oniemiałem...</strofa>


<strofa>Zdawało mi się niegdyś --- i któż z nas tak nie śni? ---/
zdawało mi się niegdyś, żem szedł w toń różaną;/
człowiek się ze snu budzi, tym lepiej im wcześniej,/
i taki sam zostaje --- z jedną tylko zmianą.</strofa>


<strofa>Dusza jego na pozór zostaje jednaka,/
jak kwiat, stuliwszy liście, znowu je roztula,/
tylko będzie jak skrzydło postrzelone ptaka:/
wygoiło się wprawdzie, ale tkwi w nim kula.</strofa>


<strofa>Więc nie ma już ptak taki odwagi do lotu,/
a jeśli to był żuraw, przeraża go morze;/
lęka się ciemnych głębi głuchego łoskotu/
i długiej nad niezmierne wędrówki bezdroże...</strofa>


<strofa>Zdawało mi się niegdyś... Dziś, kiedy do ucha/
przytknę tę starą muszlę: gdzieś w dalekie kraje/
wiedzie mnie, kędy<pe><slowo_obce>kędy</slowo_obce> (daw.) --- gdzie.</pe> pustka rozciąga się głucha/
i gdzie nigdy od wschodu słońce nie powstaje.</strofa>


<strofa>Błąkam się kędyś w lasach i puszczach dziewiczych,/
w jakichś górach przepastnych, w jakichś pieczar sklepach,/
po jakichś zadumanych wodach tajemniczych,/
niezmierzonych jeziorach, bezgranicznych stepach.</strofa>


<strofa>Jakie tam dziwne świecą na niebie księżyce --- ---/
po kilka naraz, błyszczą nad ziemią tak nisko,/
odbijają się w wodzie i w srebrne źrenice/
obejmują milczących pustek uroczysko.</strofa>


<strofa>Rosną tam dziwne drzewa, jodły tak olbrzymie,/
że sięgają gór wierzchów, a niebo nad niemi/
w wilgotnych, szarych mgławic falującym dymie,/
jakby martwe, zmarłej przygląda się ziemi.</strofa>


<strofa>Tam nic nie ma... Pustynia, stepy, góry, morze/
i duszy mojej smętna, zadumana mara;/
patrzę wokoło i nieraz sam w sobie się trwożę ---/
gdzie jestem?!... To mi szepce moja muszla stara.</strofa>


<strofa>Jestli to ten świat dawny, który przed milionem/
wieków ona pamięta? Sąż to urojenia/
obłąkanej fantazji, co w oku szalonem/
ma jakieś dziwne, nigdy niebyłe widzenia?...</strofa>


<strofa>Tam jednak w tej pustyni, tam jest mi najlepiej,/
tam dusza moja siada na omglonym głazie,/
i gdy się cała w sobie skupi i zasklepi,/
tonie w ogromnych milczeń i głębin ekstazie.</strofa>


<strofa>Lubię tonąć w otchłaniach bezgranicznej głuszy,/
w abstrakcyjnym pojęciu żywego bezbytu,/
gdzie wszystko się jednoczy i jest w jednej duszy,/
gdzie w duszy ma się wieczność, ziemię, sklep błękitu.</strofa>


<strofa>Lubię patrzeć oczyma wewnątrz zwróconemi/
w świat, co się niezmierzony sam w człowieku stwarza,/
tak wielki, tak odległy, tak różny od ziemi,/
świat bez wrzawy, bez zgiełku, bez krwi i cmentarza.</strofa>


<strofa>Ale najlepiej lubię, gdy szumiąca głucho/
stara muszla mię wiedzie w wspomnień kraj daleki;/
szumi mi, jak me serce --- --- gdy doń przytknę ucho,/
słyszę, jak smutno szepce: na wieki, na wieki...</strofa>

</liryka_l>
</utwor>