<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/potocki-epimenidow-sen/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Potocki, Wacław</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epimenidów sen</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Brückner, Aleksander</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Orzechowska, Dorota</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dug, Katarzyna</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Rawska, Aneta</dc:contributor.technical_editor><dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Barok</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja  zrealizowana  w  ramach  projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Elbląską z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BE. Utwór powstał w ramach "Planu współpracy z Polonią i Polakami za granicą w 2014 roku" realizowanego za pośrednictwem MSZ w roku 2014. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o "Planie współpracy z Polonią i Polakami za granicą w 2014 r.".</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/potocki-epimenidow-sen</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wacław Potocki, Wiersze wybrane, wyd. i oprac. Aleksander Brückner, nakł. Krakowska Spółka Wydawnicza, druk. W.L. Anczyca i Spółki w Krakowie, Kraków [1924].</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Aleksander Brückner zm. 1939</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2013-01-04</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language><dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/2423.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ancient Korinth, Greece, EmsiProduction@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/2423</dc:relation.coverImage.source>

<category.thema.main>DCA</category.thema.main>
    <category.thema>FS</category.thema>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MG</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF><liryka_l>




<autor_utworu>Wacław Potocki</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Epimenidów sen<pr><slowo_obce>Epimenidów sen</slowo_obce> --- wiersz zaczyna powieścią o Epimenidzie, co 75 lat
przespał i po zbudzeniu nikogo nie poznał; tak i autor 75 lat (nie ściśle  licząc!), przespawszy (bo życie snem), budzi się, nie poznaje świata i ludzi i słońce mu zaraz po świtaniu zachodzi.</pr></nazwa_utworu>


<nota_red><akap>Uwspółcześnienie przypisów źródła:</akap>
<akap>pisownia wielkiej litery: żyd -> Żyd;</akap>
<akap>fleksja: z czem -> z czym;</akap>
<akap>pisownia łączna i rozdzielna: taksamo -> tak samo.</akap></nota_red>


<strofa><wers_wciety typ="1">...Co spał Epimanides lat, ja żyję tyle,</wers_wciety>/

<wers_wciety typ="1">Jeśli żyję, jeśli się na życiu nie mylę...</wers_wciety>/

Niemasz nic: wszytek żywot grzechem abo spaniem./
<wers_wciety typ="1"><begin id="b1421999807327-2100487832"/><motyw id="m1421999807327-2100487832">Życie snem</motyw>...Więc i mnie, w siedmdziesiątym piątym stojąc roku,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="1">Czasby obudzić, czasby porwać się już z mroku.</wers_wciety>/
Kto Epimenidesa --- nie wiem; to wiem, że mię/
Śmierć trojga dzieci budzi, zruciwszy na ziemię/
Z betów świeckich, gdzie choć co na jawi cieleśni/
Widzą ludzie, w rzeczy nic niemasz, wszytko się śni.<end id="e1421999807327-2100487832"/>/
Tedy przetarszy oczy, wprzód na swe łożysko/
Pojrzawszy, plunę, możesz gorsze być mrowisko,/
Gdzie leżąc, kędykolwiek obrócę się bokiem,/
Wszędy nieszczęściu, żalom, chorobom obrokiem<pe><slowo_obce>obrok</slowo_obce> --- pasza, pożywienie, karma.</pe>./
Złe jedno z siebie zrzucisz, aż drugie, aż trzecie,/
Aż i dziesiąte oślep lezie; rzekłbyś, że cię/
Z nogami zjedzą, wszakże, choć ich tyla chmura,/
Brednia są mrówki względem onego jaszczura,/
Który we dnie i w nocy, na jawi i we śnie,/
Serce w piersiach sumieniem katuje boleśnie./
Więc dłużej w tem pieleszu<pr><slowo_obce>pielesz</slowo_obce> --- łoże.</pr> mam dognijać brzydkiem?/
...Porwę się i w skok bieżę do kościoła, kędy/
Daleko widzę różne od starych obrzędy./
Żem się ledwie obaczył, jeślim ja w kościele?/
Insze rzeczy opuszczam, których jest tak wiele.../
<wers_wciety typ="1"><begin id="b1422000071148-607661982"/><motyw id="m1422000071148-607661982">Pijaństwo, Konflikt</motyw>Idę potym do domu. Naprzód na sejmiki,</wers_wciety>/
Aż ledwie zrozumiane usłyszę języki,/
Wszystkie w kupie, choć je Bóg rozdzielił u Babel./
Cóż skoro się popiją a przyjdzie do szabel?/
Prawda, że się tak z sobą obchodzą dyskretnie:/
Dość dobyć, i to rzadko --- ale żaden nie tnie;/
Językami, jakby też z tretu<pr><slowo_obce>tret</slowo_obce> --- targ.</pr> zegnał baby,/
Ledwie stalne<pr><slowo_obce>stalne</slowo_obce> --- stalowe,</pr> kościoła dotrzymają sztaby./
Głowy im zagoreją duchem --- ale winnym.<end id="e1422000071148-607661982"/>/
Mogę się niespodobać komu, choć niewinnym./
Wolę, rzekę, z swą radą, nim w bok wezmę, wprzódy/
Wędrować, opuściwszy bankiet, do gospody./
Razem tylko był na niem, jakby też u Lipków<pr><slowo_obce>Lipkowie</slowo_obce> --- Tatarzy na służbie RP.</pr>,/
Bom jako żyw nie słychał na sejmiku skrzypków./
Z samą do Jarosławia żydzi głową jadą<pr><slowo_obce>Z samą do Jarosławia żydzi głową jadą...</slowo_obce> --- tak odpowiedział Żyd Potockiemu na zapytanie, z czym na jarmark do Jarosławia jedzie; tak samo jedzie szlachta na sejmiki.</pr>,/
Wszyscy tu dla pożytku, rzadki kto z obradą<pr><slowo_obce>obrada</slowo_obce> --- rada.</pr>,/
Żeby abo arendy dostąpił czopowej<pr><slowo_obce>arenda czopowa</slowo_obce> --- czopowe, akcyzę od wina, piwa itd. pobieraną od
czopa u szynkarza, wydzierżawiano szlachcie.</pr>,/
Abo sobie przyczynił soli suchydniowej<pr><slowo_obce>sól suchydniowa</slowo_obce> --- soli dostarczano szlachcie.</pr>,/
Zagrawszy na bankiecie braciej, a w ostatku/
Chcąc zostać exaktorem<pr><slowo_obce>exaktor</slowo_obce> --- poborca.</pr> jakiego podatku./
Bo żeby na sejm posłem abo deputatem<pr><slowo_obce>Bo żeby na sejm posłem abo deputatem...</slowo_obce> --- ani myśli o urzędzie posła lub deputata.</pr> --- /
O czymże mówić? nikt się nie zawiedzie na tem./
<wers_wciety typ="1"><begin id="b1421999875677-2560145857"/><motyw id="m1421999875677-2560145857">Moda, Strój</motyw>Cóż pojrzawszy na szaty? w materyjach, w kroju,</wers_wciety>/
Tylko już nie dostaje na głowach zawoju./
W pamięci poważny strój mając staroświecki,/
Nie zbłądzę, porównawszy z małymi ich dziecki./
Ten Turka, ten Węgrzyna (czego znakiem szata,/
Bo nacóżby ją wdziewał), ten zabił Chorwata./
Jakby to już po wojnie, jakby już wygnani/
Turcy z Kamieńca: drugi, jak żyw, nie był na niej./
Nie obaczysz w żebraczym płaszczu więcej płatów,/
Co w stroju i w języku dzisia u Sarmatów./
Brody, które powagi, rozumu, nauki/
Znakiem były, postrzygli teraz na peruki./
Obacząli u kogo, naśmiewać je wolą./
Cóż niemają z brody śmiać? sami wąsy golą.<end id="e1421999875677-2560145857"/>/
<wers_wciety typ="1"><begin id="b1421999902109-1651613219"/><motyw id="m1421999902109-1651613219">Szlachcic, Samolubstwo</motyw>Wszytko wolność szlachecka, i to, żal się Boże,</wers_wciety>/
Nie pozwolić, aż sejmik zapłacą mu, może./
Wżdy go i król i prawo kazało? Nie stanie<pr><slowo_obce>nie stanie sejmik</slowo_obce> --- zerwie go.</pr>:/
Wolnym szlachcic; niech ginie i ojczyzna; ja nie./
Toż z nim w targ, którzy mają w sejmiku prywatę<pr><slowo_obce>prywata</slowo_obce> --- interes prywatny.</pr>./
Chyba tak, znajcież łaskę, rzecze, wziąwszy datę<pr><slowo_obce>data</slowo_obce> --- dar.</pr>./
Nie wiemże, jeśli się już drugiemu nie godzi,/
Jeśli pierwszy do wziątku drogę mu zagrodzi.<end id="e1421999902109-1651613219"/>/
<wers_wciety typ="1">Idę też do obozu za wojskiem po lekku,</wers_wciety>/
Straciwszy w niem z młodości połowicę wieku,/
Aż nie ten, co się bije, aż kto inszy liczy/
I żołd i krwią nabyte żołnierskie zdobyczy./
Trudno się inakszego z takiej rady skutku/
Spodziewać kto miał, rzekę w sobie, nie bez smutku./
W papierach wojsko! gdzieżby chciał się też bić papier,/
Szablę wziąwszy (po polsku, po niemiecku rapier)./
Nad papierami trąbią na każdy rok larmo<pr><slowo_obce>larmo</slowo_obce> --- alarm, trwoga.</pr> -- /
Komuż na borg <pe><slowo_obce>na borg</slowo_obce> (daw., z niem.) — na kredyt.</pe>umierać, komuż chce się darmo?/
Żołnierza, jako w piekle owego pieszczocha,/
I ta nie dojdzie wody od Łazarza trocha,/
Żeby język omoczył, którą na tym świecie/
Ciężki poborca z niego prasą do krwie gniecie./
Starszyzna wsi kupuje, siedząc przy kominie;/
Żołnierz chleba o kiju żebrze abo ginie./
<wers_wciety typ="1">Cóż mówić o prywatnych, o szlacheckich domach?</wers_wciety>/
O czym się ani śniło w staroświeckich kromach,/
Żeby to wszytko było (choć prędko w garść chuchnie)/
Dla stroju do szkatuły, dla stołu do kuchnie./
<wers_wciety typ="1"><begin id="b1421999770503-2811504439"/><motyw id="m1421999770503-2811504439">Śmierć, Samotność</motyw>Własnego nawet swego nie poznałem domu!</wers_wciety>/
Ocknąwszy się z ciężkiego fortuny pogromu./
Szczere pustki, niemasz nic, śmiele goń z kopiją,/
Niemasz żony i dzieci, bracia już nie żyją,/
Synowcy, krewni, nawet przyjaciele moi/
Wszyscy spią, jakbym widział w zburzonej się Troi./
Przestałem być ojcem, gdzie drugi dziś pradziadem./
Chyba że z miłosierdzia kto nad trupem bladym/
Wrzuci w grób i nie da psom głodnym z niego żeru./
Niemasz dzieci, nie trzeba do pogrzebu kiru.../
Idę spać, gdzie najdłuższy czas mię nie obudzi...<end id="e1421999770503-2811504439"/></strofa>

</liryka_l></utwor>