<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/poeta-i-natchnienie/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Słowacki, Juliusz</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Poeta i natchnienie</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kwiatkowska, Katarzyna</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/poeta-i-natchnienie</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://www.polona.pl/dlibra/doccontent2?id=9317</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Juliusz Słowacki, Liryki i powieści poetyckie, wyd. Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1974</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Juliusz Słowacki zm. 1849</dc:rights>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2009-08-11</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/1523.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Double Vision, fotologic@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/1523</dc:relation.coverImage.source>
<category.thema.main>DD.WL-R</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF><dramat_wierszowany_l>

<autor_utworu>Juliusz Słowacki</autor_utworu>


<nazwa_utworu>Poeta i natchnienie<pe><tytul_dziela>Poeta i natchnienie</tytul_dziela> --- tytuł nadany przez badacza twórczości Juliusza Słowackiego, Antoniego Małeckiego, historyka literatury i filologa.</pe></nazwa_utworu>


<nota><akap>(Fragment poematu)</akap></nota>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Atesso!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jestem... alem uciekała,</wers_cd>/
<wers_wciety>Bo mię ta dziwna pieśń... w otchłanie niosła.</wers_wciety>/
Wszak wiesz, żem z tobą razem zmartwychwstała/
<wers_wciety>I razem z tobą znów różana rosła;</wers_wciety>/
Wszak wiesz... gdzie oliw czarny gaj i skała,/
<wers_wciety>I srebrne, ogniem ozłocone wiosła;</wers_wciety>/
Wszak wiesz... ta chata nasza bez zapory,/
To falerneńskie wino<pe><slowo_obce>falerneńskie wino</slowo_obce> --- gatunek wina uważany za najlepszy w starożytności.</pe>... i amfory...</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>I w ścianach różne marmuru odłamy,/
<wers_wciety>I strumień, co tam w takt lutniowy ciecze...</wers_wciety>/
Wszak ty pamiętasz: bywało, czytamy,/
<wers_wciety>A ja Eschyla<pe><slowo_obce>Eschyl</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Ajschylos</slowo_obce> (525--456 p.n.e.) --- pierwszy z trzech wielkich tragików greckich.</pe> tobie rym kaleczę,</wers_wciety>/
A gdzieś daleko... na Pnyksie<pe><slowo_obce>Pnyks</slowo_obce> --- wzgórze w Atenach obok Akropolu.</pe>, u bramy,/
<wers_wciety>Słońce, na tańca piryjskiego<pe><slowo_obce>pirryjski taniec</slowo_obce> --- obrzędowy taniec wojenny, wykonany wg mit. gr. po raz pierwszy przez Atenę po bitwie z gigantami.</pe> miecze</wers_wciety>/
Wzięte, przez liście cytryn się przeciska/
I w oczy nasze zamyślone błyska...</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Tam chór prowadzą młodzieńce na polu,/
<wers_wciety>A tam z Hymetu<pe><slowo_obce>Hymet</slowo_obce> --- góra na płn.-wsch. od Aten.</pe> księżyc biały miga...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dosyć, o duchu biały, bo mi z bolu<pe><slowo_obce>bolu</slowo_obce> --- dziś: bólu.</pe>/
<wers_wciety>Znów serce pęka...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O! ten sen mię<pe><slowo_obce>mię</slowo_obce> --- dziś: mnie.</pe> ściga...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1264870466325"/><motyw id="m1264870466325">Wiatr</motyw>O straszny boże burz, o ty, Eolu<pe><slowo_obce>Eol</slowo_obce> (mit. gr.) --- syn Posejdona, władca wiatrów.</pe>,/
<wers_wciety>Coś ze skał wiatry wypuścił na Fryga<pe><slowo_obce>coś (...) wiatry wypuścił na Fryga</slowo_obce> --- chodzi o wichry, które Odyseusz dostał zamknięte w worku, rozwiązanym przedwcześnie przez jego towarzyszy, przez co okręt Odysa został znów wypchnięty na morze.</pe>,</wers_wciety>/
Dziś pomieściłeś wszystkie Akwilony<pe><slowo_obce>Akwilon</slowo_obce> (mit. rzym.) --- uosobienie wiatru płn.</pe>/
W grobach i z mogił twoich dmiesz szalony.<end id="e1264870466325"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Spokojnie, o mój kochanku...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1265122474083"/><motyw id="m1265122474083">Poeta</motyw>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Spokojnie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety>Jesteś jak nimfa Echo<pe><slowo_obce>Echo</slowo_obce> (mit. gr.) --- nimfa, ukarana przez Zeusa utratą głosu, mogła tylko powtarzać cudze słowa.</pe>...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nimfa Echo.<end id="e1265122474083"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ja ci mówiłam po farsalskiej wojnie<pe><slowo_obce>farsalska wojna</slowo_obce> --- przełomowa bitwa pod Farsalos między Cezarem a Pompejuszem w wojnie domowej w 48 r. p.n.e.</pe>,/
<wers_wciety>Że mak, co rośnie pod Greczyna strzechą,</wers_wciety>/
Nie uspi<pe><slowo_obce>uspi</slowo_obce> --- dziś: uśpi.</pe>... harfa, chociaż zagra strojnie,/
<wers_wciety>Chociaż wesoło, nie będzie uciechą,</wers_wciety>/
Że <begin id="b1264870518271"/><motyw id="m1264870518271">Przemiana</motyw>piękność kształtów będzie w sercu brzydła;/
Wtenczas wyrosły mi motyle skrzydła.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>I poleciałam gdzieś na jakąś górę,/
<wers_wciety>Nad którą słońce w krwi, księżyc w zaćmieniu<end id="e1264870518271"/>,</wers_wciety>/
Męka, co całą męczyła naturę,/
<wers_wciety>I krzyż na słońca czerwonym pierścieniu,</wers_wciety>/
A ja... w te śmierci otchłanie ponure/
<wers_wciety>Na moich skrzydeł tęczowych promieniu</wers_wciety>/
Lecąca... jako dziś... patrz, upior<pe><slowo_obce>upior</slowo_obce> --- dziś: upiór.</pe> blady,/
Ja, pierwsza z różnych piękności Hellady.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa><begin id="b1265122604266"/><motyw id="m1265122604266">Uroda</motyw>Czemu nie patrzysz na mnie? o! czy żal ci/
<wers_wciety>Mojego włosa, pełniejszego łona</wers_wciety>/
I ducha tego, co jak czarę kształci/
<wers_wciety>Pierś i pięknością oblewa ramiona?</wers_wciety>/
Teraz patrz --- wiatr mi kształt spokojny gwałci<end id="e1265122604266"/>;/
<wers_wciety>Gdy zadrżysz, jestem ja sama wzruszona,</wers_wciety>/
Oczy się moje jak szafir krysztalą,/
Rany na nogach i rękach się palą...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Rany twe płoną --- widzę --- szafir nocy/
<wers_wciety>Ma z twoich strasznych ran cztery pochodnie.</wers_wciety>/
Pal się! Nie mogę żadnej dać pomocy,/
<wers_wciety>Tylko to powiem, że przez krew i zbrodnie</wers_wciety>/
Szukałem ciebie rosnąc w piękność mocy,/
<wers_wciety>Która po twojej trzyma niezawodnie</wers_wciety>/
Najpierwsze miejsce u samego Boga.../
On wie, że w moim duchu nie miał wroga.</strofa></kwestia>

<kwestia><strofa>Lecz ty aż teraz jak krzyż zapalony/
<wers_wciety><begin id="b1264870578293"/><motyw id="m1264870578293">Cierpienie</motyw>Przyszłaś, kiedy ja wichrem nieszczęść zbity</wers_wciety>/
I tak jak sztandar kulami zniszczony,/
<wers_wciety>I tak jako hełm Hektora<pe><slowo_obce>Hektor</slowo_obce> (mit. gr.) --- bohater trojański, słynący z odwagi i męstwa.</pe> --- bez kity,</wers_wciety>/
I tak jak harfa, co straciła tony,/
<wers_wciety>I tak jako trup w grobowcu odkryty,</wers_wciety>/
Na bezlitośne<pe><slowo_obce>bezlitośne</slowo_obce> --- dziś: bezlitosne.</pe> wystawiony wzroki/
I tak widzący swój zgon jak proroki ---</strofa></kwestia>

<kwestia><strofa>Walę się w prochu. Gdzie byłaś, siostrzana/
<wers_wciety>Duszo, kiedym ja cierpiał?<end id="e1264870578293"/> Czy pod krzyżem,</wers_wciety>/
Z tęczowych twoich skrzydeł oberwana,/
<wers_wciety>Śmiałaś się, gdym ja stutysięcznym spiżem</wers_wciety>/
Na świecie imię obwoływał Pana,/
<wers_wciety><begin id="b1264870620661"/><motyw id="m1264870620661">Odrodzenie przez grób, Śmierć</motyw>A sam, spędzany zawsze skrzydłem chyżem</wers_wciety>/
Śmierci, musiałem nędzny grób rozrywać/
I sam przychodzić, i znów odlatywać?...<end id="e1264870620661"/></strofa></kwestia>

<kwestia><strofa>Gdzie byłaś, gdym tu nareszcie za karę/
<wers_wciety>I za ostatni los --- z potęgą słowa</wers_wciety>/
Wstał słysząc w duchu jakieś wieki stare,/
<wers_wciety>Których ogromna szmerność podgrobowa?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przy tobie byłam; przez powietrze szare/
<wers_wciety>Snułam się cicho jak wizja tęczowa,</wers_wciety>/
Obłok nas jeden tylko dzielił cienki,/
Taki łagodny jako róż jutrzenki.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>W dzieciństwie twoim samotna, a potem/
<wers_wciety>Musiałam z większą liczbą mar przychodzić,</wers_wciety>/
Cicha, gwiazdowym uwieńczona złotem,/
<wers_wciety>Smętna, że duszy twojej rozpogodzić</wers_wciety>/
Nie mogłam. Przestań już pamięci lotem/
<wers_wciety>W dawnych się wiekach twoją myślą rodzić.</wers_wciety>/
Patrz, jak w stygmatach piękna w górne sfery/
Lecę, ran niosąc zapalonych cztery.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nad tobą wyżej...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1264870701406"/><motyw id="m1264870701406">Słońce</motyw>Trzy milijony<pe><slowo_obce>milijony</slowo_obce> --- dziś: miliony.</pe></wers_cd></strofa></kwestia>
<kwestia><strofa>Słońc i duch jakiś...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co? posłaniec boży?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tam głębszy szafir --- spod słońca korony/
<wers_wciety>Na trzech obłokach niby lekkiej zorzy,</wers_wciety>/
Jak jaka srebrna lampa zawieszony,/
<wers_wciety>Pali się miesiąc, liczba gwiazd się mnoży,</wers_wciety>/
Wyiskrza szafir, zda się --- jak stal pryśnie,/
Coś w nim od słońca jaśniejszego błyśnie.<end id="e1264870701406"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Ach! od słońca by w oczy mi nie biła/
<wers_wciety>Taka ogromna jasność jak z tych oczu</wers_wciety>/
Spuszczonych! Cały świat rozweseliła,/
<wers_wciety>Oblana słońcem złotym po warkoczu;</wers_wciety>/
Taka miłości w niej ogromna siła,/
<wers_wciety>Że gdy stanęła na ciemnym przezroczu,</wers_wciety>/
Słońc się girlandy --- niby zawrócone/
Żurawie --- wiążą w nadświętą koronę.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Siostro! twe rany mocniej się płomienią,/
<wers_wciety>A z twoich oczów<pe><slowo_obce>oczów</slowo_obce> --- dziś: oczu.</pe> wesołość wylata</wers_wciety>/
I szaty twoje się jak tęcze mienią,/
<wers_wciety>I pierś wzniesiona, i skrzydli się szata.</wers_wciety>/
Nie leć! te słońca ciebie opierścienią/
<wers_wciety>Jak powój, który kolumnę oplata,</wers_wciety>/
I tam zostaniesz, statui starożytnej/
Podobna --- śród słońc złotych --- przy błękitnej.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O, nie zostanę! bo w tej gwiazd powodzi/
<wers_wciety>Ona się zniża i z duchami swemi<pe><slowo_obce>swemi</slowo_obce> --- dziś: swymi.</pe>,</wers_wciety>/
I na miesiącu swym na ziemię schodzi,/
<wers_wciety>Bo zapragniona jest znowu na ziemi;</wers_wciety>/
Oto więc na swej półmiesięcznej łodzi/
<wers_wciety>Płynie, rękami sypiąca złotemi<pe><slowo_obce>złotemi</slowo_obce> --- dziś: złotymi.</pe></wers_wciety>/
Litośną<pe><slowo_obce>litośny</slowo_obce> --- dziś: litosny, litościwy.</pe> miłość... dawno tak widziana/
Na wyspie Patmos przez świętego Jana<pe><slowo_obce>miłość (...) przez świętego Jana</slowo_obce> --- chodzi o objawienie, którego doznał na wyspie Patmos św. Jan, autor Apokalipsy.</pe>.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Patrzaj na ciemne, szmaragdowe lasy ---/
<wers_wciety>Zniżyła się tam i rzuca spod siebie</wers_wciety>/
Dwa wielkie tęczy rozwiniętej pasy,/
<wers_wciety>Które się od niej zaczęły na niebie.</wers_wciety>/
Przychodzą nowe na świat Pańskie czasy,/
<wers_wciety>Niechaj umarły swych umarłych grzebie!</wers_wciety>/
A ty nie maż ust światowym piołunem,/
Ale tej łaski Pańskiej bądź zwiastunem!</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Widzę, jak oczy twe światłami skrzą się/
<wers_wciety>I za tym widem<pe><slowo_obce>wid</slowo_obce> (neol.) --- widok, widzenie.</pe> przeszły i wróciły</wers_wciety>/
Bez łez... Czyć zawsze napisano w losie/
<wers_wciety>Nie być miłości duchem, ale siły?!</wers_wciety>/
Mów do mnie! może w twoim smętnym głosie/
<wers_wciety>Nie będzie echa podziemnej mogiły.</wers_wciety>/
O nie! ty cały łamiesz się w boleści,/
A twoja ręka szuka rękojeści.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To nic, jam pobladł... duch mój jest otchłanią/
<wers_wciety>Tęsknot i musi strzec się własną mocą;</wers_wciety>/
<begin id="b1264870766083"/><motyw id="m1264870766083">Ciemność, Światło</motyw>Czuję, że gdybym ja poleciał za nią/
<wers_wciety>Tam, gdzie te światła całą ziemię złocą,</wers_wciety>/
Byłbym jak jedna z gwiazd, co się tumanią/
<wers_wciety>I przez tęczowe jej rąbki migocą,</wers_wciety>/
I już... już własnej twarzy mieć nie mogą,/
A ja tu czekam w ciemności...<end id="e1264870766083"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na kogo?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Żaden duch nie jest bez przyjaciół własnych,/
<wers_wciety>Żaden głos nie jest bez ech --- poza światem.</wers_wciety>/
Raz ja nad Ikwą po mych łąkach jasnych/
<wers_wciety>Błądząc, znudzony błękitem i kwiatem,</wers_wciety>/
Bo mi w pamięci koral twych ust krasnych,/
<wers_wciety>Co perły takim obwodzi szkarłatem,</wers_wciety>/
Jaśniej się palił --- i twoje oblicze/
Skrzyło jak słońce myśli tajemnicze,</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Znudzony, że mój głos tu nie pomaga/
<wers_wciety>Ludziom w niewoli, ogień serca pije,</wers_wciety>/
A ciągłej szczęścia ofiary wymaga/
<wers_wciety>I ciągle serca mego jadłem żyje,</wers_wciety>/
A tu, na świecie, inna jakaś waga/
<wers_wciety>Waży wypadki,<begin id="b1264870813195"/><motyw id="m1264870813195">Wino, Anioł, Kondycja ludzka</motyw> człek podłością tyje</wers_wciety>/
I spity winem, pieśń, co aniołowie/
Dają, za pościel kładzie i węzgłowie<end id="e1264870813195"/><pe><slowo_obce>węzgłowie</slowo_obce> --- dziś: wezgłowie.</pe>,</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Siadłem pod chatą kobiety cmentarnej,/
<wers_wciety>Co odmykała trumnom kołowroty,</wers_wciety>/
I pełny byłem wtenczas myśli czarnej/
<wers_wciety>Jak Brutus, który na twarz białą cnoty</wers_wciety>/
Krwią swoją rzucił. A u gospodarnej/
<wers_wciety>Kobiety były z malw ogromne płoty</wers_wciety>/
I z nędzą piękność połączona sielska,/
Że chata się ta zdawała anielska.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa><begin id="b1264870833389"/><motyw id="m1264870833389">Wizja</motyw>Wszystko mi jakiś wzrok duchowy, blady/
<wers_wciety>Przemieniał w dziwy: zda się, różdżką trącę,</wers_wciety>/
A te malwowe z tęczy kolumnady/
<wers_wciety>Dostaną nieba, a te pałające</wers_wciety>/
Cynowe miski to wróżce na składy/
<wers_wciety>Rusałki swoje oddały miesiące,</wers_wciety>/
A te na półce girlandami świecą/
I gdy kur nocny zapieje, wylecą.<end id="e1264870833389"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa><begin id="b1265125020877"/><motyw id="m1265125020877">Ciało, Duch, Dusza, Dziecko</motyw>Ja byłem wtenczas dziecię, lecz do gliny/
<wers_wciety>Kiedy wejdziemy my, straszniejsi z duchów,</wers_wciety>/
To mamy straszne w dzieciństwie godziny,/
<wers_wciety>Gdzie duch bez żadnych więzów i łańcuchów</wers_wciety>/
Ma ostrzeżenie. W mogilne doliny/
<wers_wciety>Chodziemy<pe><slowo_obce>chodziemy</slowo_obce> --- dziś: chodzimy.</pe> chętnie --- niby dla podsłuchów ---</wers_wciety>/
A duchy wtenczas rozmawiają z nami/
Same lub tylko natury ustami.<end id="e1265125020877"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa><begin id="b1265125164433"/><motyw id="m1265125164433">Polak, Polska, Żałoba</motyw>Otóż i wtenczas w myślach moich zamęt,/
<wers_wciety>Zwątpienie było, rozpacz nad zabitą</wers_wciety>/
Polską... ,,Gdzież --- rzekłem --- jest taki sakrament,/
<wers_wciety>Co by w niej, martwej, chodził siłą skrytą</wers_wciety>/
Jak krew żyjąca?"<end id="e1265125164433"/> --- <begin id="b1265125084362"/><motyw id="m1265125084362">Łzy</motyw>Taki był mój lament,/
<wers_wciety>Który me oczy wnet zamienił w sito</wers_wciety>/
Siejące perły łez.<end id="e1265125084362"/> A wtem od Boga/
Przyszła nauka wielka i przestroga.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa><begin id="b1264870900953"/><motyw id="m1264870900953">Ptak, Dziecko, Ojciec, Matka</motyw>Skrzypnęła czegoś jedna stara belka/
<wers_wciety>I poruszyła gniazdo jaskółczychy,</wers_wciety>/
Z gniazda wypadła ptaszyna niewielka,/
<wers_wciety>Bez pierza, mały, zimny trupek, lichy,</wers_wciety>/
Więc potem tego dziecka rodzicielka/
<wers_wciety>I ojciec w domek przylecieli cichy,</wers_wciety>/
Prosto do gniazda, do swojego kątka,/
I nie znalazłszy swojego dzieciątka</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Wyszli oboje. Boże! z jaką wrzawą,/
<wers_wciety>Wie matka, której ludzie dziecko skradli;</wers_wciety>/
Wreszcie ujrzeli go pod moją ławą ---/
<wers_wciety>Oboje z niebios jak martwi upadli,</wers_wciety>/
Ojciec na lewo, a matka na prawo;/
<wers_wciety>Usiedli przy nim, a skrzydła tak kładli</wers_wciety>/
I tak ciągnęli biedaczki za sobą/
Jak magnet ciężką okryty żałobą.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Ale oboje... <begin id="b1264870934518"/><motyw id="m1264870934518">Śmierć</motyw>Śmierć tak była świeża,/
<wers_wciety>Tak niespodziana, taką zda się zdradą</wers_wciety>/
Niebios, że ojciec, matka nie dowierza,/
<wers_wciety>Owszem, przy dziobku jeszcze mu żer kładą,</wers_wciety>/
Dziobkami ciałka próbują i pierza,/
<wers_wciety>A ono z główką wyciągniętą, bladą,</wers_wciety>/
Z początkiem tylko dziecięcych skrzydełek/
Leży jak srebrny na herbie orzełek.<end id="e1264870934518"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Więc --- o niewiaro cudna, rodzicielska,/
<wers_wciety>O długie, piękne tych serc niepokoje,</wers_wciety>/
O cudna myśli w ptaszkach, już anielska! ---/
<wers_wciety>Za skrzydła wzięli dzieciątko oboje</wers_wciety>/
I wyżej, niż tam brzoza, nimfa sielska,/
<wers_wciety>Rozrzuci swoje girlandowe zwoje,</wers_wciety>/
Podnieśli... myśląc, że w nim lot roznieci/
Życie, że z dziobków puszczone poleci!</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Tak połączone przez biały dyjament<pe><slowo_obce>dyjament</slowo_obce> --- dziś: diament.</pe>/
<wers_wciety>Stało nade mną w niebie biedne stadło.</wers_wciety>/
Potem je może zdjął rozpaczy zamęt,/
<wers_wciety>Bo upuścili dziecko... a te spadło,</wers_wciety>/
A oni siedli nad nim znów i lament/
<wers_wciety>Taki podnieśli, że mi lice bladło,</wers_wciety>/
Serce bolało, tak jak dzisiaj boli,/
Bo coś tam dla mnie jest w tej paraboli.<end id="e1264870900953"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa><begin id="b1264870978805"/><motyw id="m1264870978805">Ojczyzna, Trup</motyw>O tak! nim ja w śmierć ojczyzny uwierzę,/
<wers_wciety>Chociażby jak trup w grobie leżąc zbrzydła,</wers_wciety>/
Potargam wprzódy ją pieśnią za pierze,/
<wers_wciety>Porwę ją wprzódy na pieśniane skrzydła,</wers_wciety>/
Porwę ją z ziemi, tak jak wicher bierze,/
<wers_wciety>Stargam łańcuchy wszystkie, wszystkie sidła,</wers_wciety>/
Podniosę w niebo, aż gdzie Pan Bóg świeci,/
Puszczę... jeżeli żywa --- to poleci.<end id="e1264870978805"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Dziecinna to myśl! co... duma dziecinna!/
<wers_wciety>Jam się sam rozbił piersią o granity,</wers_wciety>/
Ale głos ani też lutnia --- niewinna./
<wers_wciety>Cóż ty mi teraz pokazujesz świty,</wers_wciety>/
Gdzie inna matka i królowa gminna/
<wers_wciety>Dzieciątka swoje podnosi w błękity,</wers_wciety>/
Tak lekko duchy podnosząca wolne,/
Jakby z łąk brała piękne kwiaty polne...</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Cóż ty mię smucisz tym pięknym widokiem/
<wers_wciety>Tęcz i błękitów? Za mną inna strona</wers_wciety>/
I duchy, co się na pieśń zbiegły tłokiem,/
<wers_wciety>Od których była już ogniem czerwona,</wers_wciety>/
Ich tchem trująca, tętniąca ich krokiem./
<wers_wciety>Dobranoc! harfiarz wasz posępnie kona!</wers_wciety>/
Klnie wam i kona... Precz, straszydła stare!/
O siostro! odpędź ode mnie tę marę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>W powietrzu widzę trzy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Trzy przyszły razem?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety>Twój włos zjeżony operlił cię potem!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Patrz! za cerkiewnym, o! tym bohomazem/
<wers_wciety>Powietrze całe się wydaje złotem.</wers_wciety>/
Zapewneś przyszedł od duchów z rozkazem?/
<wers_wciety><begin id="b1264871100302"/><motyw id="m1264871100302">Dźwięk</motyw>Albo mi lirą powiedz, albo grzmotem!</wers_wciety>/
Tak zwykle gadał --- gdy mu się podoba,/
To w jęku głosy te połączy oba./
Teraz nie mówi nic, lecz stoi srogi/
<wers_wciety>I zda się, twarz mi swoją w pamięć wraża;</wers_wciety>/
A tamten --- patrzaj, tak piękny jak bogi ---/
<wers_wciety>Który wygląda także na harfiarza,</wers_wciety>/
Ale instrument ma bardzo ubogi,/
<wers_wciety>Sam widać był tej harfie za stolarza<end id="e1264871100302"/> ---</wers_wciety>/
Dziwna!... rybie w niej srebrzą się ościenie/
I labradorskie Sybiru kamienie.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Struny, podobne do starych badylów ---/
<wers_wciety>Pod palcem tego ducha drżą spróchniałe.</wers_wciety>/
A co? czy dobrze na niej panna Nilów/
<wers_wciety>Grała wywiodłszy<pe><slowo_obce>wywiodłszy</slowo_obce> --- dziś: wywiódłszy.</pe> ciebie gdzieś na skałę</wers_wciety>/
Kamczatki, kędy jasne róże gilów/
<wers_wciety>Latały słuchać, gdy jej rączki białe</wers_wciety>/
W powietrze pełne mgieł, duchów i szronów/
Lały z tej harfy girlandami tonów?</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>O, powiedz, jakie ci sny o młodości/
<wers_wciety>I o twej miłej ojczyźnie wyjęczał</wers_wciety>/
Jęk tej źle z renów ostruganej kości/
<wers_wciety>I tej dziewczyny głos, który wyręczał</wers_wciety>/
Anioła-stróża, a ty --- o litości! ---/
<wers_wciety>W oczy jej patrzał czyste, u nóg klęczał,</wers_wciety>/
A drugą myśli połową pieśń mijał,/
Palił dom, ojca w płomieniach zabijał.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Powiedz, czy w harfie tej dziś jest żałośny<pe><slowo_obce>żałośny</slowo_obce> --- dziś: żałosny.</pe>/
<wers_wciety>Tego dziecięcia jęk i skarga cicha?</wers_wciety>/
Czy ty pomiędzy aniołami głośny/
<wers_wciety>Tą harfą? Czy ci ręka nie usycha?...</wers_wciety>/
Patrz... ten duch, niegdyś tak mało litośny/
<wers_wciety>Temu dziewczyny sercu, teraz wzdycha</wers_wciety>/
I lirnikowi palcem pokazuje,/
Jakby chciał mówić: ,,Patrzaj, on to czuje!"</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Precz, bladzi! --- i ten trzeci, co nad głowy/
<wers_wciety>Wyciąga ręce i nad wami trzyma</wers_wciety>/
Swój wielki, bardzo ciężki krzyż cynowy,/
<wers_wciety>Niech mię nie prosi łzawymi oczyma!</wers_wciety>/
<begin id="b1265126093171"/><motyw id="m1265126093171">Obraz świata</motyw>Stary świat skonał, nie zaczął się nowy.<end id="e1265126093171"/>/
<wers_wciety>Dla takich duchów jak wy --- miejsca nie ma!</wers_wciety>/
Lećcie i w nową zorzę się rozpłyńcie,/
I bądźcie nowi duchem --- albo gińcie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Stój! oni wszyscy z wiarą i nadzieją./
<wers_wciety>Pozwól im swojej duszy jak kościoła,</wers_wciety>/
Gdzie teraz żadne lampy nie jaśnieją!/
<wers_wciety>Kto wie, przez ciebie jaki głos zawoła,</wers_wciety>/
Gdy będą w tobie... Patrzaj, jak pięknieją!/
<wers_wciety>Ogień im tryska z nóg i z rąk, i z czoła ---</wers_wciety>/
To wielkie duchy i wydarte niebu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czegóż ode mnie oni chcą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pogrzebu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Precz z nimi --- nudzą mego ducha, łamią:/
<wers_wciety>Ten swój sybirski instrument przynosi,</wers_wciety>/
<begin id="b1264871147589"/><motyw id="m1264871147589">Łzy</motyw>A dziś muzycy tak na strunach kłamią/
<wers_wciety>Czucie, że serce pęka, łza cię rosi,</wers_wciety>/
A oni --- jako stawy zaszłe szlamią<pe><slowo_obce>szlamia</slowo_obce> --- dziś: szlam; muł.</pe> ---/
<wers_wciety>Przez nerwy sączą żółtą krew. Kto głosi,</wers_wciety>/
Że pieśnią do łez poruszy słuchaczy,/
Ten musiał wprzódy zwariować z rozpaczy.<end id="e1264871147589"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Nie tak, pamiętasz, my... Najokropniejsze/
<wers_wciety>Godziny nasze przeszły w takiej ciszy...</wers_wciety>/
<zastepnik_wersu/>........................................................./
<zastepnik_wersu/>........................................................./
<zastepnik_wersu/>........................................................./
<zastepnik_wersu/>.........................................................</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>A oto wyszedł --- jakby Rafaela/
<wers_wciety>Tarcza okryta różnym malowaniem ---</wers_wciety>/
Księżyc i zagrał pierwszą pieśń wesela/
<wers_wciety>Wyszedłszy świecić przed samym zaraniem,</wers_wciety>/
A z niego wielki miecz płomienny strzela ---/
<wers_wciety>Nazwany w niebie niebieskim nazwaniem ---</wers_wciety>/
Przed którym zadrzy<pe><slowo_obce>zadrzy</slowo_obce> --- dziś: zadrży.</pe> i fałsz, i pokusa,/
<begin id="b1264871203945"/><motyw id="m1264871203945">Chrystus, Wizja</motyw>Lecz nikt nie dźwignie miecza --- prócz Chrystusa!</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>On na nim ręce skrwawione położy,/
<wers_wciety>Potem podniesie i trzy razy mieczem</wers_wciety>/
Niebiosa całe rozetnie, otworzy;/
<wers_wciety>Wtenczas my, duchy, pod gwiazdy ucieczem,</wers_wciety>/
Bo z nieba wyjdzie na ziemię duch boży,/
<wers_wciety>A my z tej ziemi mgły i chmury zwleczem,</wers_wciety>/
By się spotkała jej twarz z bożą twarzą;/
Wtenczas się słońce i gwiazdy przerażą.<end id="e1264871203945"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Świętych zobaczysz pańskich w jednej stronie,/
<wers_wciety>Podobnych chmurze słonecznej, Maryja</wers_wciety>/
Stać będzie w słońcu, na złotym wrzecionie/
<wers_wciety>Kręcąc jako ta, która tęcze zwija;</wers_wciety>/
<begin id="b1265126709607"/><motyw id="m1265126709607">Anioł, Szatan</motyw>A po tych tęczach aniołowe konie/
<wers_wciety>Będą latały, a szatan jak żmija</wers_wciety>/
Będzie je straszył wielkim dymu kłębem/
I językowym je zhuka trójzębem.<end id="e1265126709607"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Potem to wszystko razem się zasunie/
<wers_wciety>Mgłą... i by lampa zgaszona zagaśnie<pe><slowo_obce>i by lampa (...) zagaśnie</slowo_obce> --- tu: i niby lampa (...) zagaśnie.</pe>;</wers_wciety>/
I tam na ziemi po nocy coś runie,/
<wers_wciety>I echa niebios tak zajęczą właśnie,</wers_wciety>/
Jak kiedy piorun idzie po piorunie,/
<wers_wciety>A potem zagra na skałach i zaśnie;</wers_wciety>/
I znów się zwali coś z odgłosem strzału,/
Smętniej jak echo pierwszego powału.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa><begin id="b1264871242836"/><motyw id="m1264871242836">Anioł, Światło</motyw>Wtenczas na niebie wyjdzie anioł blady/
<wers_wciety>Z lampą olejem napełnioną smolnym</wers_wciety>/
I rzeknie: ,,Gdzie są ciał i kości składy,/
<wers_wciety>Abym je palił lampy ogniem wolnym?"</wers_wciety>/
To mówiąc pójdzie i różne gromady/
<wers_wciety>Trupów oświetli, i ogniem okólnym</wers_wciety>/
Lampy stosy ciał będzie oczerwieniał,/
A ciągle idąc, strach i miejsce zmieniał.<end id="e1264871242836"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Miejsce, gdzie przejdzie, będzie zwane <wyroznienie>drogą</wyroznienie>/
<wers_wciety><wyroznienie>Poszukiwania</wyroznienie>, na kształt czarnej szramy.</wers_wciety>/
<begin id="b1265127746839"/><motyw id="m1265127746839">Polska, Matka Boska</motyw>A idąc anioł ów nadepce nogą/
<wers_wciety>Grób --- i wykrzyknie: ,,Rola Halcedamy!<pe><slowo_obce>rola Halcedamy</slowo_obce> --- pole Halcedama, Pole Krwi, kupione przez arcykapłanów za judaszowe srebrniki po jego samobójstwie.</pe></wers_wciety>/
Tutaj się ludzie kąpać duchem mogą,/
<wers_wciety>Ale zamknięte są już srebrne bramy</wers_wciety>/
I dzień tu biały powróci nieskoro<pe><slowo_obce>nieskoro</slowo_obce> --- nieszybko.</pe>!"/
To mówiąc, lampę rzuci w krwi jezioro.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>I znów się stanie noc, i z końców obu/
<wers_wciety>Świata płacz wielki pójdzie jak z bożnicy;</wers_wciety>/
<begin id="b1264871298682"/><motyw id="m1264871298682">Zmartwychwstanie</motyw>Potem aniołki od świętego żłobu,/
<wers_wciety>Jak białe róże od Bogurodzicy,</wers_wciety>/
Sypiąc się rzekną: ,,<wyroznienie>Czas ci wstawać z grobu</wyroznienie>!/
<wers_wciety>Wstań bez korony złotej i zbroicy,</wers_wciety>/
Płomieniem serca świecąca od łona,/
Wstań, jakąś była w grobie położona!"<end id="e1264871298682"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>A wtenczas mgła się ze słońca usunie/
<wers_wciety>I ta, co była w słońcu, znów odkryta,</wers_wciety>/
Rzeknie; wy słońce w jej znajdziecie trunie<pe><slowo_obce>truna</slowo_obce> --- trumna.</pe>/
<wers_wciety>I stratowany miesiąc przez kopyta.</wers_wciety>/
Niech tak na zorzy pokaże się łunie/
<wers_wciety>Piękna, jak piękna leżała zabita!</wers_wciety>/
Niechże tak chwałę wskrzeszenia opowie ---/
Z księżycem u nóg, ze słońcem na głowie.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Potem się w pierwsze bicie serca wsłucha/
<wers_wciety>I rzeknie z wielkim uśmiechem: ,,O Panie!</wers_wciety>/
Nie z ciała jestem wskrzeszona, lecz z ducha,/
<wers_wciety>Niech mi się jako służebnicy stanie!..."<end id="e1265127746839"/></wers_wciety>/
<zastepnik_wersu/>........................................................../
<zastepnik_wersu/>........................................................../
<zastepnik_wersu/>........................................................../
<zastepnik_wersu/>..........................................................</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa><begin id="b1265127947391"/><motyw id="m1265127947391">Słońce, Kwiaty, Wzrok</motyw>Tak nieraz stojąc szary majster cechu ---/
<wers_wciety>Z chorągwi jednej sklepienie uczyni</wers_wciety>/
Dla trzystu ludzi, albo gdy na blechu<pe><slowo_obce>blech</slowo_obce> (przestarz.) --- blat do bielenia płótna.</pe>/
<wers_wciety>Rozciągnie płótno dobra gospodyni;</wers_wciety>/
Tysiące kwiatków nie widzi uśmiechu/
<wers_wciety>Słońca i oczu efeskiej bogini,</wers_wciety>/
Ale się muszą poddać --- z tą nadzieją,/
Że płótna wkrótce słońcem wysrebrnieją</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>I będą zdjęte. Jestem z liczby kwiatów/
<wers_wciety>Podobrusowych, często słyszę, ślepy,</wers_wciety>/
Nade mną jakieś kruszenie się światów,/
<wers_wciety>Szczepienie duchów nowych w stare szczepy,</wers_wciety>/
Pszczelny brzęk niby naszych antenatów/
<wers_wciety>Idących pomóc. Lecz że ja do rzepy</wers_wciety>/
Płonącą świeczkę włożę pisząc wiersze,/
Nie widzę, abym widział światy szersze.<end id="e1265127947391"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zawszeż ta bojaźń o nabyte skarby/
<wers_wciety>Pracami wieków? zawszeż nieujęcie</wers_wciety>/
Twojej tęczowej myśli w żadne karby?/
<wers_wciety>Zawszeż ci błoto cielesne na wstręcie?</wers_wciety>/
Gdybyś mógł stopić twoje wszystkie farby/
<wers_wciety>W jednym miłości bożej dyjamencie</wers_wciety>/
I zostać chwilę w czystym bezkolorze,/
Miałbyś zeń potem wszystkie ognie boże,</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Przedlotem ducha światy byś wyminął,/
<wers_wciety>Wiedział o niebie, nim się inny dowie.</wers_wciety>/
Mrówko! nie będziesz ty przeze mnie słynął:/
<wers_wciety>Ja ci się strzaskam jak piorun na głowie,</wers_wciety>/
Ja, z którąś dawniej ty jak łabędź płynął,/
<wers_wciety>Kiedyś był nowy i sił nie miał w słowie,</wers_wciety>/
Teraz, gdyś wylał ducha z serca krzykiem,/
Mam cię, niższego, moim niewolnikiem!</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Nie drgaj mi jako struna, co chce pęknąć,/
<wers_wciety>Bo mi nie pękniesz, lecz będziesz jak struna,</wers_wciety>/
Która gdy rani, to krwią musi zmięknąć.../
<wers_wciety>Lecz tobie strachu trzeba... Patrz, tam łuna</wers_wciety>/
I księżyc, co chce jak umarły jęknąć,/
<wers_wciety>Taki boleśny! Tam morze i truna,</wers_wciety>/
Którą prowadzą fal czerwonych nogi;/
Patrzaj!... w trumnie ten, co prostował drogi.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa><begin id="b1265128681292"/><motyw id="m1265128681292">Dusza, Kondycja ludzka, Obraz świata, Zaświaty</motyw>Czy widzisz żagli tych trumnianych bicie/
<wers_wciety>W opiekielnione złymi duchy fale?</wers_wciety>/
<begin id="b1265128166168"/><motyw id="m1265128166168">Piekło, Ciało, Czyn</motyw>Bo się nie siarką wy bez fal palicie,/
<wers_wciety>A piekło nie jest w niebie ani w skale,</wers_wciety>/
Lecz jest to duchów do ziemi przybicie/
<wers_wciety>I krzyż, i po ciał władzy gorzkie żale,</wers_wciety>/
I czas powrotu do ciał niewiadomy,/
I czyn, co w piersiach grzmi jak puste gromy.<end id="e1265128166168"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Czasem się zbiją i prą całą ścianą/
<wers_wciety>Naturę, a ich oddech mniej tu waży</wers_wciety>/
Niż tego dziecka, co bańkę mydlaną/
<wers_wciety>Uczyni równą aniołkowej twarzy.</wers_wciety>/
<begin id="b1265128351930"/><motyw id="m1265128351930">Rozpacz</motyw>Rozpacz im dano, a skargi nie dano!<end id="e1265128351930"/>/
<wers_wciety>W niejednym wulkan się miłostek żarzy...</wers_wciety>/
Gdyby im kształtów dano i kolorów,/
Wymarlibyście z widzenia upiorów!</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Szczęściem, że każdy niby śmierć ponosi,/
<wers_wciety>Gdy wchodzi w ciało i uczyć się musi</wers_wciety>/
Siły --- od ręki, co kamień podnosi,/
<wers_wciety>Bólu --- od świecy, co rączkę mu skusi.</wers_wciety>/
Więcej się złego obraca na osi/
<wers_wciety>I siły, która iskrę bożą dusi,</wers_wciety>/
Niźli ty myślisz.<end id="e1265128681292"/> Patrz: czy nie przeraża/
W tej zorzy duchów ta trumna mocarza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To jak kolęda, którą w domu dziada/
<wers_wciety>Słyszałem! Idą pasterze! pasterze!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1265129261684"/><motyw id="m1265129261684">Duch, Religia, Przemiana</motyw>Patrzaj: znów jasna na stolicy siada/
<wers_wciety>I od Łotyszów dawny piorun bierze,</wers_wciety>/
A drugi jej grom z dala odpowiada ---/
<wers_wciety>To Rzym... to klątwa... to straszne przymierze</wers_wciety>/
Z trupami... Łączcie prawice do prawic,/
O, ducha teraz, Boże! --- i błyskawic!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Straszna, milcząca, powiedz!... Więcem nie miał/
<wers_wciety>Grzechu<pe><slowo_obce>więcem nie miał grzechu</slowo_obce> --- dziś: więc nie miałem grzechu; więc nie zgrzeszyłem.</pe> bijąc ten fałsz w Chrystusa słowie,</wers_wciety>/
Co siły bożej nie pił i nie wziemiał,/
<wers_wciety>I z świątyń Pańskich uczynił pustkowie,</wers_wciety>/
A w zmartwychwstania dzień wielki oniemiał/
<wers_wciety>Jak człowiek, co wie prawdę, lecz nie powie,</wers_wciety>/
I tak się chował pod wypadków połę,/
Jak chłop, co w piekle myśli wozić smołę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Atessa</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tak jest zaprawdę, jakeś odmalował./
<wers_wciety>Błyskawicami bity gmach był dawno...</wers_wciety>/
Dante<pe><slowo_obce>Dante</slowo_obce> --- Dante Alighieri (1265--1321), poeta włoski, prekursor renesansu.</pe>, Bokacy<pe><slowo_obce>Bokacy</slowo_obce> --- Giovanni Boccaccio (1313--1375), pisarz włoski okresu renesansu.</pe> i ten, co wychował/
<wers_wciety>Kopernikową sierotę i sławną</wers_wciety>/
Nogą odpowiedź na wieki wykował,/
<wers_wciety>Głowy schyliwszy przed powagą prawną,</wers_wciety>/
I wielu innych. Ty, co w kościół wierzysz/
Jak oni, bijąc go --- do nich należysz.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Od czasu jako zaprzestał soborów/
<wers_wciety>I gwałt uczynił duchowi w tej przerwie,</wers_wciety>/
Sobory były ze słońc i kolorów,/
<wers_wciety>Tam gdzie najczęściej przy męczeńskim ścierwie,</wers_wciety>/
Pod szubienicą, z kruków i upiorów/
<wers_wciety>Była girlanda. Teraz wiatr się zerwie,</wers_wciety>/
Który kolumny kościoła okręci ---/
Te wszystkie, których nie podparli święci ---</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>I zniszczy... Oto wielkie rozwidnienie/
<wers_wciety>Ducha rozlewa się.<end id="e1265129261684"/> <begin id="b1265129423961"/><motyw id="m1265129423961">Ojczyzna, Ptak</motyw>O, Jeruzalem</wers_wciety>/
Ubrana w żywe błękitu promienie/
<wers_wciety>Schodzi, a mur --- jej perłą, wał --- koralem.</wers_wciety>/
Pierwszy duch, który słońce zrobił cieniem/
<wers_wciety>Dla ziemi, a tę dla słońca opalem,</wers_wciety>/
Już urodzony... chór na ziemi zbiera,/
Czuje go kamień i morze, i sfera.</strofa></kwestia>


<kwestia><strofa>Biedni to teraz; widzę ich, jak stoją:/
<wers_wciety>O swej ojczyźnie zadumani, w bieli,</wers_wciety>/
O swej ojczyźnie tylko ziemskiej roją,/
<wers_wciety>A przez nią będą tylko tak lecieli</wers_wciety>/
Jako żurawie, co słońce rozdwoją/
<wers_wciety>Girlandą długą... i gdzieś w mglistej bieli</wers_wciety>/
Znikają... Dziecko zniknieniem zasmucą,/
Ale chłop stary wie, że z wiosną wrócą.<end id="e1265129423961"/></strofa></kwestia>


<kwestia><strofa><zastepnik_wersu/>........................................................./
<zastepnik_wersu/>........................................................./
<zastepnik_wersu/>........................................................./
<zastepnik_wersu/>.........................................................</strofa></kwestia>

</dramat_wierszowany_l></utwor>