- Gotycyzm: 1
- Grób: 1
- Kobieta: 1
- Księżyc: 1
- Noc: 1
- Sen: 1
- Trup: 1
- Wiatr: 1
- Śmierć: 1
- Światło: 1
Modernizacja zapisu: dystylując > destylując; zwartemi > zwartymi, widziadlanem > widziadlanym, swemi > swymi, sennem > sennym, świętszem > świętszym, nierozwartemi > nierozwartymi, wieczystem > wieczystym; z tąd > stąd.
Edgar Allan PoeUśpionatłum. Antoni Lange
1
Mistyczny księżyc nad mą głową.
Usypiających mgieł wilgocie
Świat w widziadlanym kąpią złocie,
5Co, destylując się kroplami,
Spływa nad cichych gór szczytami;
Ślizga się sennie falą siną
Nad tą powszechną łez Doliną.
Bluszcz wokół grobu się obwija
10Śród fal kołysze się lilija;
Mgłą otuliwszy senne ciemię —
Ruina — w ukojeniu drzemie.
Właśnie jak Lete
[1] — patrz — jezioro
Świadomie śpi północną porą
15I za nic w świecie się nie zbudzi.
Śpi wszystko Piękno. Patrz — śród ludzi
Rozwarłszy okno na niebiosy —
Tu śpi Irena z swymi losy
[2].
O pani, jakaż tobie moc
20Otwierać każe okno w noc?
WiatrSwawolne wiatry z drzew i krzaków
Lecą tu — niby stada ptaków —
Magiczny — bezcielesny rój
Napełnia szmerem pokój twój —
25I strasznie wokół ciebie pląsa
I białą twą kotarą wstrząsa,
Gdzie pod zwartymi już powieki
Twa dusza śpi — ach! Śpi na wieki…
Patrz — cienie drżą jak sen cmentarza!
30Nic cię to, pani, nie przeraża?
Czyś ty daleko stąd? Ach, czyż
Pojmujesz, jak i czemu śpisz?
Tyś pewnie gdzie w dalekich krajach,
Za sennym morzem, w złotych rajach…
35Dziwna twa bladość — dziwny strój —
Przedziwny, długi warkocz twój
I wielki ten milczenia zdrój…
Co trwa, głębokie było! Panie,
40Ty przyjmij ją pod swe czuwanie.
Gdy świętszym stało się to łoże,
Ściany tej izby bardziej boże,
Spraw, Panie, niechaj śpi przez wieki
Z nierozwartymi wciąż powieki
[3],
45Śród widm schodzących z mgły dalekiej.
Śpi droga moja. Ach, jej spanie,
Co trwa, wieczystym niech się stanie!
Niech sen jej zawsze będzie taki —
Niech cicho pełzną w niej robaki!
50Daleko w ciemnym, starym lesie —
Niech świat jej grób wysoki wzniesie,
Grób, co już nieraz czarne swoje
Zamykał drzwi żelaznych dwoje,
Z tryumfem kryjąc w swe żałoby
55Rodzinnych herbów jej ozdoby.
Jaki samotny grób milczący,
W którego nieraz drzwi niechcący,
Rzucała niegdyś kamień drżący.
Grób, który z czarnej swej czeluści
60Jej głosu nigdy nie przepuści,
Bo strach ogarnąłby dziecinę,
Że jęczą w grobach mary sine!