Spis treści

    1. Cisza: 1
    2. Grób: 1
    3. Melancholia: 1
    4. Miasto: 1
    5. Morze: 1
    6. Piekło: 1
    7. Sen: 1
    8. Wieczór: 1
    9. Woda: 1
    10. Śmierć: 1 2 3

    Modernizacja zapisu: niemem > niemym.

    Edgar Allan PoeMiasto na morzutłum. Antoni Lange

    1
    Śmierć, Sen, Wieczór, MiastoPatrz — oto czarny śmierci tron
    Śród dziwnych — pustych, dzikich stron,
    Gdzie się Zachodu krwawi skon[1].
    Tam wielcy — mali — dobrzy — źli —
    5
    W spokoju wiecznym każdy śni.
    Tam gmachów tłum — tam wieżyc zrąb,
    Których nie dotknie czasów ząb.
    (Struktura taka nam nieznana) —
    A w krąg od wichrów zapomniana,
    10
    Drętwa — pod niebem na dolinie
    Melancholijnie woda płynie.
    Nie schodzi żaden błysk z lazurów
    Na wieczny mrok tych sennych murów,
    Lecz z ułudnego morza fal
    15
    Milczące światło spływa w dal —
    I w dal rozlewa się po skałach,
    Katedrach, wieżach, arsenałach
    I babelowych[2] — zda się, wałach.
    Po niedostępnych ciemnych parkach,
    20
    Po marmurowych sklepień arkach,
    Po gmachach, które we mgle giną,
    I których ściany w krąg obwiną
    Rzeźbionym fryzem bluszcz i wino.
    Melancholia, Woda, ŚmierćDrętwa — pod niebem na dolinie
    25
    Melancholijnie woda płynie.
    A blade zamki i ich cienie —
    Zawisły, rzekłbyś, jak widzenie
    W powietrznej sinych mgieł arenie.
    Gdyż z dumnej wieży tej stolicy
    30
    Duch Śmierci patrzy bladolicy.
    Śmierć, Grób, Morze, CiszaGroby rozwarły się widomie[3],
    Ziejąc — na martwych skał poziomie —
    Lecz ani skarb, co w nich zamknięty,
    Ni w oczach bogów dyjamenty,
    35
    Ni trupy — strojne w wieniec złoty
    Nie zbudzą głębin tych z martwoty —
    I żadna struga, żadna mgła —
    Nie marszczy fal umarłych szkła.
    Nie wróży nic, że będzie wiatr
    40
    Na tym straszliwie niemym morzu;
    Nie świadczy nic, że był tu wiatr
    Na tym ohydnie cichym morzu!
    Lecz — spójrz! w powietrzu jakiś ruch
    Toń wód porusza jakiś duch:
    45
    Wieżyce, zda się, płyną w dół,
    W mgły rozwiewając się na pół…
    PiekłoMdlejące świątyń bladych szczyty
    Znikają, w próżni mknąc błękity,
    I zapłonęła toń ogniściej —
    50
    Godziny dyszą uroczyściej
    I w dzikich jękach — w bezdeń wód —
    Zapada w mgłach mistyczny gród,
    I z swych tysiącznych wstając tronów
    Wita go piekło śród pokłonów!

    Przypisy

    [1]

    skon (daw.) — konanie; zgon. [przypis edytorski]

    [2]

    babelowy — przymiotnik utworzony od nazwy biblijnej wieży Babel. [przypis edytorski]

    [3]

    widomie (daw.) — zauważalnie, widocznie. [przypis edytorski]