<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/podsiadlo_wychwyt_grahama_wielkanoc-koniec-wieku-bylem-toba/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Podsiadło, Jacek</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wielkanoc, koniec wieku. "Byłem tobą"</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kozioł, Paweł</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Szejko, Jan</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Współczesność</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez fundację Nowoczesna Polska z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów autora. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/podsiadlo-wielkanoc-koniec-wieku-bylem-toba</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jacek Podsiadło, Wychwyt Grahama, Lampa i Iskra Boża, Warszawa 1999.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Licencja Wolnej Sztuki 1.3</dc:rights>
<dc:rights.license xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://artlibre.org/licence/lal/pl/</dc:rights.license>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2017-07-20</dc:date>

<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/5777.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Morning forest, Derbeth@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/5777</dc:relation.coverImage.source>
</rdf:Description>
</rdf:RDF>
<liryka_l>
<autor_utworu>Jacek Podsiadło</autor_utworu>


<dzielo_nadrzedne>Wychwyt Grahama</dzielo_nadrzedne>


<nazwa_utworu>Wielkanoc, koniec wieku. ,,Byłem tobą"</nazwa_utworu>



<motto>
<strofa>
Żyli w celibacie, nie palili tytoniu ani nie pili alkoholu. Było oczywiste,/
że podlegają jakimś parazakonnym regułom, ale w tym sąsiedztwie,/
gdzie każdy żyje swoim własnym życiem, nikt się nimi nie interesował.

</strofa>


</motto><motto_podpis><akap>Gazeta Wyborcza, 28 III 1997.</akap></motto_podpis>











<motto>
<strofa>Lecz słowa te wydały im się niczym baśnie, i nie dawali im wiary.
</strofa>


</motto><motto_podpis><akap>Łuk. 24, 11</akap></motto_podpis>










<strofa>Zawsze to samo. Trudności z otwarciem ust./
,,Ale było, nie? Zabiło siedem osób,/
a u mnie koło kościoła zwaliło świeży mur!" Na granicy miasta/
przestawia taksometr na metrum heksametru./
Wycieraczka maże nocne pejzaże malowane na szkle,/
w torbie na kolanach list Magdy. ,,Twoja ruda zdobycz",/
tak się podpisała. ,,Ale ekstra widać tę kometę,/
nie? Szkoda, że teraz pada". Łypie we wsteczne lusterko, widzi, że szkoda gadać,/
sapie i skupia się na skrywanej radości z niezłego kursu nad ranem.</strofa>




<strofa>(Ta kometa, fakt. Z grubym rudym warkoczem, doskonale widoczna./
Pod przybranym imieniem zachłannych Ojców chrzestnych,/
Hale'a i Boppa, mknie przez warstwy kosmosu płonąc, płonąc, płonąc./
Przyznaję, też lubię wieczorem wyjść z domu i się gapić./
Bryła/
brudnego/
lodu./
A za nią pięćdziesiąt milionów kilometrów ogona gazów i pyłów./
I, że za dwa tysiące lat pojawi się znowu. Nadzieja, że ktoś tutaj/
będzie jeszcze wierszował. Albo jeszcze <wyroznienie>nie</wyroznienie>:/
może planetą będą władały zielonookie anusy/
uodpornione na bakcyl, który zmiecie mocarstwa i oszalałe narody;/
sympatyczne jak czterdzieścioro samobójców z San Diego,/
którzy katapultowali się za pomocą barbituranów na podążający śladem komety/
pojazd kosmiczny Ti, gdy był najbliżej Ziemi. Albo ta wichura./
Ponad sto na godzinę. W mieście pełno szkła i potłuczonej dachówki./
Czasem sucha gałąź frunęła z wysoka jak młody pterodaktyl,/
który wypadł z gniazda. Przewracali się ludzie/
na żenujących dwu nogach).</strofa>




<strofa>,,O tu tu, w lewo!" --- przemogłem gwałtem szczękościsk. ,,Zapomniałem uprzedzić"./
,,Spokojnie, spokojnie, pamiętam, już kiedyś wiozłem pana"./
Dwa tysiące lat temu. ,,Wesołych świąt". Trzaśnięcie, warkot silnika,/
mżawka. Symetria wody i ognia. Więc jak to było? Było/
jeszcze ciemno. Magdalena spojrzała na odsunięty kamień./
Zaalarmowany zastępca szeryfa ujrzał leżące prześcieradła/
i chustę na głowę zwiniętą osobno na jednym miejscu./
,,Odór był tak silny, że policjanci musieli założyć maski".</strofa>




<strofa>Wszyscy się rozeszli, lecz Magdalena trwała na zewnątrz i płakała./
Ktoś stanął za jej plecami, zapytał, co się zdarzyło./
,,Był dobry, taki łagodny, wypędził siedem demonów/
z mojego ciała, i za co!" ,,Wytrzyj łzy, przestań szlochać"./
Kątem oka dostrzegła, że stoi w jednym --- i to pół --- bucie./
,,Zabili go", wyszeptała zbielałymi wargami, ,,zabili go". ,,I uciekł?"</strofa>


</liryka_l>



</utwor>