<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/plaut-zolnierz-samochwal/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Plaut</dc:creator>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2018-04-16</dc:date>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2018</dc:date.pd>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Dofinansowano  ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza  pochodzącego  ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/plaut-zolnierz-samochwal</dc:identifier.url>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Przychocki, Gustaw</dc:contributor.translator>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">T. M. Plautus, Żołnierz samochwał, Wydawnictwo Zakładu Narodowego Imienia Ossolińskich, Wrocław 1951.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Gustaw Przychocki zm. 1947.</dc:rights><dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat antyczny</dc:subject.genre>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Starożytność</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Żołnierz samochwał</dc:title>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kopeć, Aleksandra</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.technical_editor>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/plaut-zolnierz-samochwal.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5478-9</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/plaut-zolnierz-samochwal.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5479-6</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/txt/plaut-zolnierz-samochwal.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5480-2</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/epub/plaut-zolnierz-samochwal.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5481-9</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/mobi/plaut-zolnierz-samochwal.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5482-6</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6838.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Portret aktora (śpiewaka ?) w kostiumie scenicznym (ujęcie całej postaci), Fiszer, Karl August Andrejewicz (1854-?), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6838</dc:relation.coverImage.source>
    <category.thema>1QBAG</category.thema>
    <category.thema.main>DD.WL-A</category.thema.main>
    <category.thema>3CT</category.thema>
    </rdf:Description></rdf:RDF>
<dramat_wierszowany_l>

<abstrakt>
<akap>Najbardziej znana i jedna z najlepszych sztuk Plauta. Swoją sławę zawdzięcza postaci żołnierza-samochwała, która stała się w literaturze europejskiej pierwowzorem licznych podobnych błazeńskich wojaków, tchórzliwych, lecz chełpiących się swoimi zmyślonymi zwycięstwami, przekonanych o własnej dzielności i powodzeniu u kobiet.</akap>
<akap>Pyrgopolinices, zakochany w sobie żołnierz-samochwał, pod nieobecność młodego ateńczyka Pleuksidesa porwał i wywiózł do swego domu w Efezie jego ukochaną imieniem Filakomazjum. Spieszący powiadomić o tym Pleuksidesa jego niewolnik, Palestrio, wpadł w ręce piratów i przypadkowo trafił do domu tego samego żołnierza. Rozpoznawszy Filakomazjum, bystry Palestrio potajemnie wysłał list do swojego poprzedniego pana, ściągnął go do Efezu i umieścił w gościnie u znajomego z sąsiedniego domu. Niestety, Sceledrus, wierny niewolnik żołnierza, przypadkowo staje się świadkiem schadzki dwójki młodych w domu sąsiada. Zmusza to Palestria do szybkiej reakcji. Sprytnym sposobem udaje mu się nie tylko przekonać Sceledrusa o niewinności Filakomazjum i zażegnać niebezpieczeństwo. Palestrio zauważa, że dzięki temu nadarza się okazja, by od żołnierza uzyskać dla Filakomazjum i dla siebie o wiele więcej. Aranżuje intrygę, w której oprócz dwojga kochanków weźmie udział także starszy sąsiad oraz najęta specjalnie w tym celu kuta na cztery nogi hetera Akroteleutium ze swą nie mniej rezolutną służącą.</akap>
</abstrakt>
<uwaga>
<akap>nota o autorze</akap>

<akap>Plaut (Tytus Makcjusz Plautus)

ur.: ok. 250 p.n.e w miasteczku Sarsina w Umbrii, w Italii
zm.: 184 p.n.e.

Najważniejsze dzieła: Żołnierz samochwał, Bracia, Kupiec, Amfitrion

Ceniony komediopisarz rzymski, który wywarł duży wpływ na rozwój komedii
europejskiej, jeden z najwcześniejszych autorów rzymskich, których dzieła w
całości zachowały się do naszych czasów. Jako młody człowiek po przyjeździe
do Rzymu znalazł zajęcie przy wystawianiu widowisk teatralnych, być może
jako robotnik lub pomocnik przy zmianach dekoracji, dzięki czemu dobrze
zaznajomił się ze sceną i gustami publiczności. Około roku 205 p.n.e. zaczął
przerabiać greckie komedie, głównie Menandra, zyskując sobie dużą
popularność i renomę. Bardzo chętnie wykorzystywał komedie omyłek oraz
komedie intryg, w których główną rolę grał sprytny niewolnik. Greckie
pierwowzory, niekiedy wzruszające i pełne poważnych rozważań, ożywiał,
dodając im temperamentu przez dodanie jakiejś rozweselającej postaci i
dopisanie scen kpin, sprzeczek i bijatyk. Zamiast wziętych z oryginałów
długich dialogów wprowadzał partie śpiewane, zarówno solowe, jak i duety,
nadając swoim komediom charakter wodewilów.

Plaut w Wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plaut</akap>




</uwaga>

<uwaga>


<strofa><wyroznienie>Uwaga!</wyroznienie>/
Wstęp od tłumacza, G. Przychockiego, wzięty z I wyd. w serii BN, 1929:/
https://polona.pl/item/zolnierz-samochwal-miles-gloriosus,NTAwNzA4NA/2/#item
/
Nie należy go korygować skanami z Platformy. (WK)</strofa>

<strofa>Pozostawiono przypisy <wyroznienie>tłumacza</wyroznienie>, pozostałe zastąpiono własnymi lub usunięto. (WK)</strofa>
</uwaga>


<uwaga>
<akap>Dodano światło pionowe pomiędzy odpowiednikami scen (bez nagłówków).</akap>
</uwaga>

<nota_red>
<akap>Poprawiono błędy źródła:
domami Pyrgopolinicesa i Periplektomenusa, Dom Periplektomenusa > domami Pyrgopolinicesa i Periplektomenusa. Dom Periplektomenusa (zamiana przecinka na kropkę);
C. Przychockiego > G. Przychockiego (w przypisie);
niby, etymologizując > niby etymologizując (usunięto przecinek);
słuchaj że > słuchajże;</akap>

<akap>Uwspółcześnienia we <tytul_dziela>Wstępie</tytul_dziela>:</akap>

<akap>* pisownia małą i wielką literą, np.:
molierowski <tytul_dziela>Mizantrop</tytul_dziela> > Molierowski <tytul_dziela>Mizantrop</tytul_dziela>;
plautowski (utwór) > Plautowski;
<tytul_dziela>Komedja Ośla</tytul_dziela> > <tytul_dziela>Komedia ośla</tytul_dziela>;
<tytul_dziela>Żołnierz Samochwał</tytul_dziela> > <tytul_dziela>Żołnierz samochwał</tytul_dziela>;</akap>

<akap>* pisownia łączna i rozdzielna, np.:
nietylko > nie tylko;
niema (brak) > nie ma;
omal że > omalże;
poprostu > po prostu;
poto > po to;
przyczem > przy czym;
przytem > przy tym;
naogół > na ogół;
zdaleka > z daleka;
to też (więc) > toteż;</akap>

<akap>* pisownia joty, np.:
Palestrjo > Palestrio;
jowjalny > jowialny;
atrjum > atrium;
komedja > komedia;
teorja > teoria;
Syrja > Syria;
kawalerja > kawaleria;</akap>

<akap>* fleksja, w szczególności końcówki fleksyjne Msc. i N. lp i lm: -em, -emi, np.:
tem > tym;
pełnem > pełnym;
wszystkiem > wszystkim;
wszystkiemi > wszystkimi;
pięknemi > pięknymi;
informacyj > informacji;
okazyj > okazji;</akap>

<akap>* skróty:
str. > s.;
t. j. > tj.;
t. z. > tzw.;
m.i. > m.in.
p. t. > pt.;
prz. Chr. > p.n.e.;
i i. > i in.;</akap>

<akap>* inne zmiany:
Brunświcki > Brunszwicki;
pasorzyt > pasożyt;
oblęgać > oblegać;
śpiżarnia > spiżarnia;
resonans > rezonans;
uczenica > uczennica;</akap>

<akap>Uwspółcześnienia w tekście sztuki i przypisach:
Diany efeskiej > Diany Efeskiej;
zatoki Korynckiej > Zatoki Korynckiej;
Attycki > attycki;
Kappadocja > Kapadocja;
przed n. e., prz. n. e. > p.n.e.;
półn. > płn.;
hazardowna > hazardowa;
na odchodnem > na odchodnym;
alliteracja > aliteracja;
operacyj > operacji;
prowincyj > prowincji;
na pewne > na pewno;
nie mający > niemający;
rdzawo-ciemny > rdzawociemny;
chyc > hyc;
pod-stróż > podstróż;</akap>

<akap>W przypisach skrót "itd." na końcu objaśnianego cytatu zastąpiono wielokropkiem. W bibliografii cyfry arabskie w indeksie górnym oznaczające nr wydania zastąpiono umieszczonym w linii pisma skrótem "wyd." w połączeniu z liczbą w zapisie rzymskim. Usunięto przecinki oddzielające podmiot od orzeczenia, np.: ,,Ten dom[,] to jej posag". Zredukowano występowanie zapisu wielką literą po dwukropku, zastępując zapisem małą literą, zamieniając dwukropek na przecinek lub zamieniając dwukropek na kropkę zamykającą zdanie.</akap>
</nota_red>

<autor_utworu>Plaut</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Żołnierz samochwał</nazwa_utworu>


<naglowek_rozdzial>Wstęp<pe><slowo_obce>Wstęp</slowo_obce> --- autorstwa G. Przychockiego, wg: T. M. Plautus, <tytul_dziela>Żołnierz samochwał</tytul_dziela>, przeł. i oprac. Gustaw Przychocki, Kraków, Krakowska Spółka Wydawnicza, 1929 (Biblioteka Narodowa, Seria II, nr 53).</pe><pt>Życiorys Plauta i charakterystyka jego działalności są we <tytul_dziela>Wstępie</tytul_dziela> do <tytul_dziela>Braci</tytul_dziela> (Bibl. Nar. Ser. II, Nr 33).</pt></naglowek_rozdzial>

<naglowek_podrozdzial>I. Treść i charakterystyka komedii</naglowek_podrozdzial>

<akap>,,Żołnierz samochwał", imieniem Pyrgopolinices, wielce nadęty i wielce zarozumiały, zabrał młodzieńcowi ateńskiemu Pleusiklesowi podstępem jego przyjaciółkę, Filokomazjum, w czasie jego chwilowej nieobecności i uwiózł ją do Efezu. Tymczasem niewolnik Pleusiklesa, Palestrio, który po zniknięciu dziewczyny wybrał się z wieścią do swego pana, do Naupaktos, dostał się w ręce piratów, a od nich właśnie do owego żołnierza, Pyrgopolinicesa, mieszkającego obecnie razem z Filokomazjum w Efezie. Palestrio sprowadził natychmiast swego młodego pana do Efezu, gdzie umieścił go u starego znajomego, jowialnego Periplektomenusa, mieszkającego zaraz w sąsiednim domu obok żołnierza. Ażeby jednak Pleusikles mógł się spotykać z Filokomazjum, Palestrio przebił potajemnie ścianę dzielącą oba domy i urządził ukryte przejście z pokoju Filokomazjum do mieszkania Pleusiklesa w domu owego Periplektomenusa, sprzyjającego amorom młodych.</akap>

<akap>Wynalazek działa bez zarzutu, gdy nagle pewnego dnia --- i tu się rozpoczyna nasza sztuka --- współtowarzysz Palestriona, ale wierny niewolnik Pyrgopolinicesa, Sceledrus, zobaczył z dachu domu, przez górny otwór atrium<pe><slowo_obce>atrium</slowo_obce> (łac.) --- centralne pomieszczenie w domu rzymskim, bez okien, z czworokątnym otworem w dachu, pod którym znajdował się basen na wodę deszczową.</pe> w domu Periplektomenusa, całujących się Pleusiklesa i Filokomazjum. Spieszy zatem, by donieść o wszystkim żołnierzowi; ale Palestrio, chcąc temu za wszelką cenę przeszkodzić, w porozumieniu z Periplektomenusem chwyta się znakomitego planu; opowiada, a raczej każe sprytnej Filokomazjum, by opowiedziała Sceledrusowi --- który oczywiście nic nie wie o owym tajnym przejściu --- że właśnie do Periplektomenusa przyjechała w gościnę z Aten jej rodzona i bliźnia<pe><slowo_obce>bliźnia</slowo_obce> (daw.) --- bliźniacza.</pe> siostra, łudząco do niej podobna, i że ją zapewne widział ze swym kochankiem, a nie niewinną Filokomazjum. Sceledrus nie bardzo chce wierzyć, a nawet, ujrzawszy tę umyślnie mu przedstawioną i z domu Periplektomenusa wychodzącą rzekomą siostrę Filokomazjum, łapie ją i chce przemocą do domu żołnierza odprowadzić --- ale kiedy widzi Filokomazjum raz w domu swego pana, a potem zaraz u Periplektomenusa, to znów u siebie w domu, spokojnie śpiącą --- (zręczna dziewczyna przebiega tak prędko z domu do domu przez ukryte drzwi) --- jest najzupełniej przekonany o rzeczywistym istnieniu dwóch sióstr, o niesłuszności swych podejrzeń i przeprasza nawet gorąco Periplektomenusa, że śmiał targnąć się na kobietę będącą u niego w gościnie.</akap>

<akap>Niebezpieczeństwo ze Sceledrusem zażegnane, ale Palestrio obmyśla dalszy plan, by żołnierzowi dziewczynę zupełnie odebrać. W tym celu opowiada żołnierzowi, zarozumiałemu szczególnie na punkcie swej urody i wzięcia u kobiet, że młoda żona Periplektomenusa umiera z tęsknoty za nim, pragnąc mu ofiarować swą miłość, i że nawet w tym celu wypędziła swego męża z domu (będącego jej osobistą własnością). Periplektomenus nie ma wprawdzie żony, ale sprytny Palestrio przebiera za jego małżonkę specjalnie w tym celu sprowadzoną heterę<pe><slowo_obce>hetera</slowo_obce> (gr. <slowo_obce>ἑταίρα</slowo_obce>: towarzyszka) --- kurtyzana w staroż. Grecji; heterami były niezależne społecznie, wykształcone kobiety o wysokiej kulturze.</pe> Akroteleutium i przedstawia ją żołnierzowi jako zakochaną w nim żonę starego Periplektomenusa, oczekującą tylko na przybycie ubóstwianego wojownika. Żołnierz jest na tyle głupi i zarozumiały, że wszystkiemu wierzy, aby zaś dla tej nowej miłości pozbyć się Filokomazjum, za mądrą radą Palestriona odprawia ją ze wszystkimi podarunkami i każe jej wracać do Aten razem z siostrą i matką, która tu rzekomo miała przyjechać po nią. Zabiera ją sam właściciel statku, a Pyrgopolinices, zadowolony, że się tak łatwo pozbywa nieporęcznej mu teraz konkubiny, dodaje jej nadto niewolnika Palestriona i nie może nawet przypuszczać, że owym retmanem<pe><slowo_obce>retman</slowo_obce> (daw., z niem.) --- sternik, nawigator; tu: kapitan statku.</pe>, który zabiera Filokomazjum i Palestriona jest --- przebrany Pleusikles.</akap>

<akap>Ale żołnierza spotyka jeszcze zasłużona kara za jego bezgraniczną zarozumiałość: w chwili, gdy pełen miłości wchodzi do domu Periplektomenusa, by spotkać się z jego rzekomą żoną, rzucają się na niego nastawieni pachołkowie, łapią jako naruszającego niby cudze ognisko domowe, okładają niemiłosiernie kijami i grożą nawet najdotkliwszą karą, jaka go może spotkać jako mężczyznę; zbity i śmiertelnie przerażony, przyrzeka żołnierz wszystko, czego od niego żądają, prosząc, by mu tylko resztę kary darowano; wypuszczony wreszcie na wolność, wraca do domu, gdzie się dowiaduje, że Filokomazjum wraz z kosztownościami i z Pleusiklesem, jako też i niewolnik Palestrio, sprawca wszystkiego, znajdują się już daleko na pełnym morzu.</akap>

<akap>Jest to najsławniejsza i niewątpliwie jedna z najlepszych sztuk Plauta, a sławę swoją zawdzięcza głównie postaci <wyroznienie>żołnierza-samochwała</wyroznienie>, tej postaci, której charakterystyka zadecydowała o typie sztuki. Nie jest to oczywiście komedia charakteru w tym sensie, jak np. Molierowski <tytul_dziela>Mizantrop</tytul_dziela> lub <tytul_dziela>Świętoszek</tytul_dziela>, gdzie każdy istotny szczegół akcji wynika organicznie z cech charakterystycznych bohatera, ale widoczną jest przecież rzeczą, że druga i to decydująca część intrygi <tytul_dziela>Żołnierza</tytul_dziela>, tj. zwabienie go na rzekomą schadzkę, wiąże się ściśle z jego zarozumiałością i donżuanerią<pe><slowo_obce>donżuaneria</slowo_obce> --- bałamucenie, uwodzenie kobiet; określenie utworzone od imienia tytułowego bohatera dramatu Moliera <tytul_dziela>Don Juan</tytul_dziela>.</pe>, tj. z głównymi cechami jego charakteru, bez których nie byłoby sztuki. Ale że obok tego cała sztuka opiera się na sprytnie przeprowadzonych pomysłach intrygującego niewolnika, przeto najtrafniej będzie chyba nazwać tę sztukę <wyroznienie>komedią intrygi i charakteru</wyroznienie>, jako że właściwie żadna ze sztuk Plautowskich nie da się bez reszty zamknąć w jakiejkolwiek szufladzie klasyfikacyjnej starożytnej czy nowożytnej teorii.</akap>

<akap><wyroznienie>Pyrgopolinices</wyroznienie> jest kondotierem<pe><slowo_obce>kondotier</slowo_obce> --- dowódca oddziałów wojsk najemnych we Włoszech w XIV--XVI w. </pe> króla Syrii Seleukosa, dla którego werbuje żołnierzy, i to oficerem kawalerii, wyrażającym się z pogardą o ,,marnych piechociarkach", <slowo_obce>peditastelli</slowo_obce>. Mieczem swoim, który przejęty szaloną odwagą swego pana ,,sam z pochwy się wyrywa do walki", zdobył sobie sławę we wszystkich możliwych, a zwłaszcza niemożliwych krajach Europy i Azji, gdzie omalże nie zabijał za jednym zamachem po pięciuset, a dziennie przeciętnie po siedem tysięcy ludzi; jednym dmuchnięciem zabijał całe pułki, a raz nawet w Indiach strzaskał pięścią biodro słoniowi, i to tylko trąciwszy go ,,od niechcenia" (<slowo_obce>at indiligenter ieceram)</slowo_obce>. Lubi, żeby go nazywać Achillesem lub jego bratem, i odznacza się nie tylko tarczą tak błyszczącą, że sam jej blask przeraża nieprzyjaciół, lecz także niezwykle pięknymi kędziorami (<slowo_obce>cincinnatus</slowo_obce>), utrefionymi w kunsztowne loki, kapiące od wonnych maści. Równie jak odwagą, zabłysnął i urodą, bo jest (jak twierdzi) ,,wnukiem samej Wenery<pe><slowo_obce>Wenera</slowo_obce> (mit. rzym.) --- Wenus, bogini miłości.</pe>", i tym tłumaczy się jego nieprzezwyciężony urok, biorący w jasyr<pe><slowo_obce>jasyr</slowo_obce> (z tur.) --- niewola tatarska lub turecka.</pe> wszystkie bez wyjątku serca niewieście --- jak sam w to przynajmniej silnie wierzy. Ba, nawet skarży się raz z głębokim westchnieniem na to zbytnie powodzenie u kobiet, które rzekomo szaleją za nim i gonią po prostu tak, że nawet swym zajęciom spokojnie oddać się nie może. Niesłychana jego zarozumiałość i buta cechuje każdy jego ruch i każde jego słowo, ale w ciągu sztuki okazuje się, że sławny ten ,,zdobywca miast i pogromca królów" (<slowo_obce>urbicapus, occisor regum</slowo_obce>) jest porządnie tchórzem podszyty i w ostatniej scenie, złapany przez Periplektomenusa, już tylko bardzo pokornie prosi i żebrze o łaskę.</akap>

<akap>Stałym jego towarzyszem --- bo tylko chwilowo nie ma go w ciągu sztuki (p. w. 1076), jest <wyroznienie>Artotrogus-Łuszczybochenek</wyroznienie>, zawodowy <wyroznienie>pieczeniarz</wyroznienie>, który żołnierzowi zawsze nadskakuje, umie zręcznie wyzyskać jego zarozumiałość i głupotę najdzikszymi pochlebstwami i stale ma na zawołanie całą litanię jego przewag --- których zresztą nigdy nie było. Wszystko tylko po to, by nie stracić dobrego jadła, bo gdzie może, naigrawa się najbezczelniej i naśmiewa ze swojego pana za jego plecami, zwłaszcza gdy podbija jego dumę z boskiej rzekomo urody.</akap>

<akap>Ta wiara żołnierza w ów nieprzezwyciężony i bezwzględny urok, jaki wywiera na wszystkie kobiety, jest przyczyną jego katastrofy, którą sprowadza na niego chytry <wyroznienie>niewolnik Palestrio</wyroznienie>. Wierny, całą duszą swemu młodemu panu oddany, wytężył wszystkie swoje siły, by Pleusiklesowi odszukać i odzyskać kochankę. Jest też sprężyną całej akcji i aranżerem wszystkich podstępów, prawdziwy ,,architekt pomysłów", które go nigdy nie zawodzą, ku największej radości... widzów. W pożegnalnej scenie z żołnierzem, kiedy ma już odjeżdżać razem z Filokomazjum, okpiwszy głupiego oficera na całej linii, tak znakomicie udaje swój żal z powodu odjazdu, że aż za dobrze, bo żołnierz, wzruszony jego przywiązaniem, chce go w końcu zatrzymać, przeciw czemu Palestrio musi znów bronić się energicznie, apelując do obowiązku dotrzymania raz danego słowa i zapewniając z westchnieniem, że on już ,,ścierpi, cokolwiek wypadnie". Dla kontrastu dodał mu autor znakomicie skreśloną postać poczciwego, ale nie bardzo mądrego sługi, <wyroznienie>Sceledrusa</wyroznienie>, który pomimo zaciętej obrony i wszelkich (jakże naiwnych!) wysiłków staje się komiczną ofiarą przebiegłego kolegi.</akap>

<akap>Palestrio występuje jakby <slowo_obce>imperator</slowo_obce>, naczelny dowódca sił zbrojnych, oblegających i atakujących znienawidzonego wroga, Pyrgopolinicesa, a wszystkie inne postaci stojące po jego stronie są tylko szeregowcami, których ćwiczy i z którymi odbywa nawet dwukrotnie taktyczne repetycje, by zapewnić powodzenie swojemu <slowo_obce>stratagème</slowo_obce>'owi<pe><slowo_obce>stratagème</slowo_obce> (fr.) --- podstęp.</pe>. Spośród tych ,,szeregowców" walnie dopomagają mu, przechodząc nawet jego oczekiwania, wszystkie trzy <wyroznienie>niewiasty</wyroznienie>, które autor wyposażył w samą kwintesencję najwyszukańszego kobiecego sprytu i przebiegłości, nie odbierając im jednak przez to zupełnie sympatyczności, nie roniąc ani krzty z tego dziwnego wdzięku, jaki mają zawsze i wszędzie młodość, szczera radość życia i uroda. Zawiązawszy kobiecą ,,spółkę chytrości" (<slowo_obce>conlatio malitiarum</slowo_obce>), rozkoszują się one --- wraz z publicznością --- wszystkimi swoimi podejściami, kpinami, złośliwościami, którymi zarzynają po prostu bezlitośnie znienawidzonego żołnierza: ,,samochwała ze łbem w lokach, gacha z pachnidłami". Przy tym wszystkim <wyroznienie>Filokomazjum</wyroznienie> ma wybitne cechy znanych ze sztuk Plautowskich tzw. ,,dobrych <wyroznienie>heter</wyroznienie>"<pt><slowo_obce>znanych ze sztuk Plautowskich tzw. ,,dobrych heter"</slowo_obce> --- por. G. Przychocki, <tytul_dziela>Plautus</tytul_dziela>, Kraków, 1925, s. 353 i nast.</pt>, które szczerze i prawdziwie kochają jednego; <wyroznienie>Akroteleutium</wyroznienie>, zwana ,,fregatką", jest raczej heterą swawolną i złośliwą, ale nie mniej sympatyczną niż Filokomazjum, a <wyroznienie>Milfidippa</wyroznienie> to typowa <wyroznienie>sprytna pokojówka</wyroznienie>, która znakomicie ,,pośredniczy" między żołnierzem a swą panią.</akap>

<akap>Najmniej zaufania ma ,,generał" Palestrio do ,,szeregowca" <wyroznienie>Pleusiklesa</wyroznienie>, którego, jako ciężko zakochanego, uważa za niespełna rozumu. I słusznie. Stęskniony młodzieniec gra wprawdzie niezgorzej swą rolę ,,retmana", ale w chwili, gdy ujrzał swą tak dawno nie widzianą kochankę, traci zupełnie głowę i zachowuje się tak nieostrożnie, iż budzi podejrzenia nawet u przegłupiego żołnierza i omalże nie niweczy całego planu.</akap>

<akap>Podstawą operacyjną tej strategicznej grupy atakującej zrobił Palestrio dom Periplektomenusa, sympatycznego obywatela, który ze wszystkim oddał się na usługi ,,imperatora" i jego ,,armii". Periplektomenus to rzeczywiście ,,miły półstaruszek" (<slowo_obce>lepidus semisenex</slowo_obce>), jak go nazywa Palestrio, stary wprawdzie kawaler, ale zawsze wesoły i jowialny, który znajduje szczerą satysfakcję w tym, że może młodych, kochających się, wspierać, bo też i sam ma w tym względzie miłe a obfite wspomnienia ze swej młodości, jako ,,wychowany na chlebie Wenery" (<slowo_obce>plane educatus in nutricatu Venerio</slowo_obce>), i wyraźnie oświadcza:</akap>

<poezja_cyt>
<kwestia><strofa>Bo kto kiedyś sam nie kochał, ten pojąć nie zdoła,/
co ma w głowie zakochany.</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>

<akap>Kiedy mu Pleusikles dziękuje za wszystkie przysługi, staruszek się rozgaduje i dużo o sobie opowiada, może nawet za dużo, aż mu Palestrio musi zwracać uwagę, że czas wrócić do rzeczy. Lubi on młodych i ich wesołe towarzystwo i sam jest niezgorszym towarzyszem zabawy, bo czuje jeszcze wigor w kościach, choć już ma przeszło pięćdziesiątkę na karku. Za nic w świecie by się nie ożenił, pomimo łatwych okazji, bo woli mieć swobodę i spokój w swym domu, do którego wpuścić nie chce stworzenia ,,ciągle ujadającego" (<slowo_obce>obiltratricem</slowo_obce>). Takie niezbyt pochlebne dla kobiet zdanie rozpoczyna jego polemikę przeciw małżeństwu, w której odnajdujemy typowe dla ,,komedii nowej"<pt><slowo_obce>typowe dla ,,komedii nowej"...</slowo_obce> --- por. <tytul_dziela>Bracia</tytul_dziela>, Bibl. Nar. wyd. II, <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>, s. XXIV i nast.</pt>narzekanie na liczne przywary kobiece: <slowo_obce>danina multa mulierum</slowo_obce>.</akap>

<akap>Jest to zarazem człowiek prawdziwie wytworny, z humorem piętnujący objawy banalnej elegancji, przez którą przebija istotny brak dobrego wychowania (<slowo_obce>proletarius sermo, mali mores</slowo_obce>). Kiedy Pleusikles, zażenowany ogromną szczodrobliwością Periplektomenusa, usiłuje protestować przeciw zbyt wielkim wydatkom na ucztę, z jego okazji urządzaną, stary obrusza się dobrotliwie i krytykuje dosadnie małomiasteczkowe ,,ceremonie" przy jedzeniu, które jednak nie przeszkadzają tym ceremoniantom sprzątać ze stołu wszystkiego, co się tam pokaże. Ta krytyka złych manier pochodzi bez wątpienia z eleganckiej Grecji i z greckiej sztuki --- podobnym, ale młodym wytwornisiem był zapewne w greckim oryginale pierwowzór Terencjuszowskiego<pe><slowo_obce>Terencjusz</slowo_obce> (ok. 195--po 159 p.n.e.) --- komediopisarz rzymski. </pe> młodzieńca Cherei (z <tytul_dziela>Eunucha</tytul_dziela>), który sam siebie nazywa ,,wytwornym znawcą urody" (<slowo_obce>elegans formarum spectator</slowo_obce>) --- ale jeśli Plautus to przejął, wiedząc zapewne dobrze, że będzie zrozumiany przez swą publiczność, jest to dla nas dowodem, że nie brak było w Rzymie już wówczas ludzi z wytworniejszym wychowaniem.</akap>

<akap>Obrazu dopełniają nieźle <wyroznienie>obaj chłopcy do posług</wyroznienie>, wyszczekani i obrotni, tudzież <wyroznienie>kucharz Kario</wyroznienie>, który znakomicie gra swą rolę niedoszłego operatora w zakończeniu sztuki. Jest to typ, który ma za sobą całą historię w zakresie greckiej i rzymskiej komedii, a często występuje z wybitną cechą złośliwego i uszczypliwego dowcipu<pt><slowo_obce>typ, który ma za sobą całą historię w zakresie greckiej i rzymskiej komedii, a często występuje z wybitną cechą złośliwego i uszczypliwego dowcipu</slowo_obce> --- por. <tytul_dziela>Kupiec</tytul_dziela>, wyd. II, <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>, s. IX i nast.</pt>, który i tutaj cały jego występ znamionuje.</akap>

<akap><wyroznienie>Orientację widzów</wyroznienie> o wypadkach poprzedzających samą sztukę i do jej zrozumienia potrzebnych daje autor w osobnym występie Palestriona (a więc jednej z osób sztuki), który wypadając właściwie z roli i łamiąc iluzję sceniczną --- podobnie jak to zrobił w <tytul_dziela>Kupcu</tytul_dziela> (p. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>, s. XIV i n.) Charinus, gdy opowiadał ,,o treści sztuki i o swej miłości" --- podaje wyjaśnienie sytuacji, poprzedzone nazwiskiem greckiej i rzymskiej sztuki. To jednak zasługuje na uwagę, że tutaj ten prolog --- bo jest to prolog właściwie --- umieszczono nie na samym początku sztuki, ale dopiero po pierwszej scenie między żołnierzem a jego pieczeniarzem. Scena ta, jakby przygrywka, służy tylko do zapoznania widzów z główną osobą sztuki i jej charakterem; pieczeniarz występujący tutaj nie ukazuje się już później zupełnie, ,,wysłany do króla Seleukosa" (w. 1066 i n.), jest więc tak zwaną ,,osobą wstępową" (<slowo_obce>πρόσωπον προτατικόν</slowo_obce>) wprowadzoną tylko po to, by żołnierz miał z kim rozmawiać, okazując przez to swe cechy charakterystyczne. Zresztą tylko dzięki jego nieobecności udaje się cała intryga.</akap>

<akap>Niektórzy uczeni stawiają <wyroznienie>kompozycji</wyroznienie> tej sztuki szereg zarzutów, z których najważniejszym jest ten, że są to niejako, zupełnie bez połączenia organicznego, mechanicznie tylko zestawione dwa pomysły: w pierwszej części sztuki motyw przebicia ściany, a w drugiej motyw podstawionej ,,żony" Periplektomenusa, przy czym rzekomo motyw pierwszy nie gra żadnej roli w drugiej części sztuki. Na podstawie tych zarzutów wnioskują, że komedię swą złożył Plautus z dwóch sztuk greckich o różnych motywach i nie dość sprytnie akcję całą powiązał, czyli że mielibyśmy tu typowy przykład tzw. ,,kontaminacji"<pt><slowo_obce> wnioskują, że (...) mielibyśmy tu typowy przykład tzw. ,,kontaminacji"</slowo_obce> --- por. <tytul_dziela>Bracia</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>, s. 15.</pt>. Zarzuty te nie są słuszne, bo oba główne motywy intrygi nie przeszkadzają sobie bynajmniej. Przebicie ściany wraz z pomysłem sobowtórów służy tylko do ułatwienia kochankom spotykania się, a gdy ich Sceledrus zobaczył, do obałamucenia go, że tylko siostrę bliźnią widział; do faktycznego <wyroznienie>odebrania</wyroznienie> żołnierzowi dziewczyny trzeba było <wyroznienie>innego</wyroznienie> pomysłu, i do tego celu służy motyw podstawionej, zakochanej ,,żony" sąsiada. Pomimo to sprawa przebitej ściany i owych rzekomych sióstr bliźnich nie idzie bynajmniej w zapomnienie: owszem i w drugiej części sztuki wybitną gra rolę (np. w. 1243; 915 i n.; 1097 i n.; 1259; 1307; 1510; 1514), tak że całą akcję od początku do końca można uważać na ogół za należycie związaną. Następnie, jeśli są w kompozycji tej sztuki jeszcze innego rodzaju usterki, to nie muszą być one bynajmniej dowodem ,,kontaminacji" u Plauta, jako że i greckie oryginały nie zawsze były bez zarzutu. Zresztą Plautus pisał swoje sztuki nie dla krytyków literatury i filologów, ale dla swej swojskiej publiczności, która patrząc na scenę, porwana komizmem danej chwili, nie widziała w ogóle żadnych ,,usterek kompozycyjnych".</akap>

<akap>A było na co patrzeć, bo sztuka obfituje w <wyroznienie>świetne sytuacje</wyroznienie>, które zapewne, że są ,,przeszarżowane", ale nie mniej przez to komiczne. Należy tu m.in. scena wywiedzenia w pole biednego Sceledrusa, który w końcu traci zaufanie do własnych oczu i wierzy, że wcale nie widział tego... co widział, dalej rozmowa żołnierza z Palestrionem i Milfidippą, gdy ci dwoje w wirtuozowski sposób wciągają go w sidła, na wyścigi kpiąc sobie z tego niby-Donżuana i sami przy tym, rozbawieni, pokładają się ze śmiechu za jego plecami, ,,audiencja" udzielona przez Pyrgopolinicesa nieszczęśliwie zakochanej ,,żonie" sąsiada, która na widok wielkiego, a tak urodziwego rycerza niby aż drży i mdleje z wrażenia, słowa przemówić nie mogąc, pożegnanie się ,,bohatera" z Filokomazjum, gdy ta jakoby aż zanosi się od płaczu, iż musi go opuścić --- wszystko to momenty, w których ta zdrowa, czysto italska <slowo_obce>Lust am Trug</slowo_obce><pe><slowo_obce>Lust am Trug</slowo_obce> (niem.) --- przyjemność z oszustwa.</pe>, radość z wszelkiego <slowo_obce>imbroglio<pe><slowo_obce>imbroglio</slowo_obce> (wł.) --- dosł.: zamieszanie, zamęt; zawiła intryga sceniczna.</pe></slowo_obce> w stosunku do ukochanego bliźniego, prawdziwe święci tryumfy. Przy tym nie zapomniał Plautus także i o tej mniej wybrednej <slowo_obce>plebecula</slowo_obce>, publiczności ,,z galerii" (<slowo_obce>summa cavea</slowo_obce>), dodając dla niej soczystą scenę sromotnego obicia nieszczęsnego Donżuana, którą to sceną, wśród efektów niemal czysto cyrkowych, kończy się sztuka. Bo oklaski rozbawionych widzów głuszyły zapewne te kilka wierszy <wyroznienie>epilogu</wyroznienie>, w których Plautus, bez przekonania, ale dla zadośćuczynienia oficjalnej moralności, w sposób zgoła nieprawdopodobny każe obitemu żołnierzowi wygłaszać budujące uwagi.</akap>

<akap><tytul_dziela>Żołnierz</tytul_dziela> ma bardzo mało miar czysto lirycznych, bo jest w nim (w oryginale), podobnie jak w <tytul_dziela>Komedii oślej</tytul_dziela>, jedna tylko wybitniejsza partia śpiewana<pt><slowo_obce>jest w nim (...) jedna tylko wybitniejsza partia śpiewana</slowo_obce> --- por. <tytul_dziela>Bracia</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>, s. 18 i n.</pt>, a mianowicie anapestyczne<pe><slowo_obce>anapest</slowo_obce> --- w metryce iloczasowej stopa metryczna składająca się z trzech sylab: dwóch krótkich i jednej długiej. </pe> <slowo_obce>canticum<pe><slowo_obce>canticum</slowo_obce> (łac.) --- pieśń; partia śpiewana.</pe></slowo_obce>, w które ujął Plautus ową, wspomnianą wyżej, kapitalną i niezmiernie ożywioną scenę drwin z Żołnierza przez Palestriona i Milfidippę (w. 1139--1250).</akap>

<akap>Ten uderzający brak liryki, której Plautus na ogół tak chętnie hołdował, ale w której niewątpliwie dopiero z czasem dochodził do wprawy, wskazuje najwidoczniej, że jest to jedna z <wyroznienie>wczesnych</wyroznienie> sztuk jego. Zgodnie z tym pewną wskazówkę chronologiczną zyskujemy dzięki wyraźnej aluzji do ,,ukarania poety rzymskiego" (w. 231 i n.), którym był niewątpliwie <wyroznienie>Newiusz</wyroznienie>, tak że na czas jego katastrofy, tj. na rok 204 p.n.e. przypada zapewne pierwsze przedstawienie <tytul_dziela>Żołnierza</tytul_dziela>.</akap>

<akap>O <wyroznienie>oryginale greckim</wyroznienie> nic pewnego nie wiemy, pomimo że z prologu znamy jego tytuł: <tytul_dziela>Άλαζών</tytul_dziela>, tj. <tytul_dziela>Samochwał</tytul_dziela>:</akap>

<poezja_cyt>
<kwestia><strofa><tytul_dziela>Alazon</tytul_dziela> się po grecku zowie ta komedia,/
My na to po łacinie <tytul_dziela>Samochwał</tytul_dziela> mówimy.</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>w. 86 i n.</akap></nota>

<akap>Przez porównanie Plautowskiego samochwała Pyrgopolinicesa z Terencjuszowskim Thrasonem (w <tytul_dziela>Eunuchu</tytul_dziela>), okazuje się, że Plautowski żołnierz posiada rysy znacznie jaskrawsze i przechodzi po prostu w karykaturę. Ponieważ Thraso pochodzi od Menandra<pe><slowo_obce>Menander</slowo_obce> (342--291 p.n.e.) --- komediopisarz grecki, główny przedstawiciel komedii nowej i komedii charakterów.</pe>, co sam Terencjusz wyraźnie zaznacza, przeto wnioskują uczeni, że typ Plautowskiego żołnierza stworzył jakiś naśladowca i następca Menandra, chcący w nakładaniu śmiesznych barw Menandra niejako przelicytować. W takim razie pierwowzór Plautowskiego <tytul_dziela>Żołnierza samochwała</tytul_dziela> pochodziłby od jakiegoś pisarza greckiej ,,komedii nowej" z epoki pomenandrowskiej, co godziłoby się z przyjmowanym na ogół oznaczeniem daty greckiego <tytul_dziela>Alazona</tytul_dziela> na czas około r. 300 p.n.e., opartym głównie na wzmiankach Pyrgopolinicesa o syryjskim królu Seleukosie (w. 75, 1067, 1069). Nie trzeba jednak pomijać możliwości, że te przesadnie komiczne rysy pochodzą od samego Plauta, który może tak na swój sposób przerobił i ożywił spokojny typ Menandrowski, podczas gdy Terencjusz zachował wiernie charakterystykę oryginału. W każdym razie sztuka Terencjuszowska, z postacią samochwała Thrasona i nieodstępnego pieczeniarza Gnathona, tudzież znane już nieco dokładniej z nowo znalezionych fragmentów greckie źródło Terencjusza: <tytul_dziela>Κόλαξ</tytul_dziela> (<tytul_dziela>Pochlebca</tytul_dziela>) Menandra, gdzie również tę parę: żołnierza (Biasa) i pieczeniarza (Struthiasa) znajdujemy, każą przypuszczać (wobec braku dawniejszych przykładów), że połączenie tych dwóch postaci, samochwała i pochlebcy, widoczne również i w Plautowskiej sztuce, datuje się od Menandra.</akap>

<akap>Ktokolwiek jednak był pierwowzorem Plauta, to wysoki stopień oryginalności<pt><slowo_obce>wysoki stopień oryginalności</slowo_obce> --- por. <tytul_dziela>Plautus</tytul_dziela>, s. 377 i n.</pt>, jakim odznacza się w swych przeróbkach rzymski poeta, pozwala na przypuszczenie, że grecki autor może nawet nie poznałby swej sztuki w jej łacińskiej szacie.</akap>



<naglowek_podrozdzial>II. Postaci sztuki</naglowek_podrozdzial>

<akap>Wszystkie <wyroznienie>postaci</wyroznienie> tej sztuki mają za sobą już całą historię w rozwoju komedii grecko-rzymskiej i europejskiej; wystarczy wspomnieć o najważniejszych.</akap>

<akap><wyroznienie>Żołnierz-samochwał</wyroznienie> jest jedną z bardzo częstych, <slowo_obce>par excellence</slowo_obce><pe><slowo_obce>par excellence</slowo_obce> (fr.) --- w całym znaczeniu tego słowa, w najwyższym stopniu.</pe> rozweselających postaci w rzymskiej komedii, ale poza Terencjuszowskim, wspomnianym już Thrasonem, najlepiej jest nam znany z Plauta, u którego aż w sześciu sztukach występuje. Naczelnym tej postaci rysem jest głupota, krzykliwa głupota, przebijająca się w najrozmaitszy sposób we wszystkich jego wystąpieniach i stanowiąca z reguły nader obfite źródło najpocieszniejszych efektów. Żołnierz Plautowski wchodzi na scenę zawsze z ogromnym wrzaskiem, który już z daleka słychać, i z potężnym rozmachem, ,,płaszcz jak falę wzdymając", stale ,,nadęty", jak przystało na zdobywcę grodów i zabójcę królów, za jakiego się uważa, zawsze przywykły tylko do rozkazujących wystąpień. Ma on zwykle buńczuczne i wojownicze imię, bo zwie się np. ,,Bitwosławski" (Cleomachus), ,,Gęstomieczobójca" (Polymachaeroplagides), ,,Basztomiastoburz" (Pyrgopolinices), albo też ma nazwisko dziwnie długie w swej wytworności dostojnej, np.: ,,Therapontigonus-Platagidorus", lub ,,Bombomachides-Clutomestorides-Archides", tak że wypisane ,,wypełnia aż cztery tabliczki", przy czym w herbie miewa on tak imponujące symbole jak np. ,,rycerz rozcinający szablą słonia na dwoje".</akap>

<akap>Głupota jego występuje na jaw zwłaszcza w zamiłowaniu do samochwalstwa, co zjednało temu typowi nazwę gatunkową <slowo_obce>miles gloriosus</slowo_obce> lub <slowo_obce>miles gloriator</slowo_obce>. Opowiada on --- sam lub ktoś w jego imieniu, znakomicie go wyręczający --- niestworzone rzeczy o niezwykłych przewagach wojennych, ba nawet o zwycięskiej walce z ludźmi latającymi w powietrzu (<slowo_obce>homines volatici</slowo_obce>), jak w <tytul_dziela>Punijczyku</tytul_dziela>:</akap>

<poezja_cyt>
<naglowek_osoba>ANTAMENIDES (żołnierz)</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="6">...Więc tak, jak zacząłem,</wers_wciety>/
Lykusie, o tej bitwie mówić pentetrońskiej,/
Gdziem to zabił w dniu jednym, własnymi rękami/
Skrzydlatych ludzi całe --- sześćdziesiąt tysięcy...</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>LYKUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ludzi, mówisz, skrzydlatych?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANTAMENIDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jest, najwyraźniej.</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>LYKUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale czyż są --- na bogów --- gdzieś ludzie skrzydlaci?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANTAMENIDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Byli --- lecz ich wybiłem.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>LYKUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakeś to potrafił?</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANTAMENIDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zaraz powiem: wydałem legionowi proce/
I lep; pod nim zaś kładli liście podbiałowe.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>LYKUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A to po co?
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANTAMENIDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>By lep się do proc nie przylepiał.</wers_cd>/
Lepu do proc wkładali dosyć duże gałki,/
I nimim<pe><slowo_obce>nimim strzelać kazał</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: nimi strzelać kazałem.</pe> strzelać kazał do tychże latawców./
Krótko mówiąc: gdy tylko lep kogo uderzył,/
Nuże padać na ziemię --- tak gęsto jak gruszki./
A gdy tylko padł który, wraz<pe><slowo_obce>wraz</slowo_obce> (daw.) --- od razu, natychmiast, zaraz.</pe> go zabijałem/
Własnym piórem, skróś<pe><slowo_obce>skróś</slowo_obce> a. <slowo_obce>skroś</slowo_obce> (daw.) --- wskroś, poprzez.</pe> mózgu, niby jak jarząbka<pe><slowo_obce>jarząbek</slowo_obce> --- ptak łowny z rodziny głuszcowatych.</pe>!</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(w. 471 i n.)</akap></nota>

<akap>Opowiadań tych zwykle nikt słuchać nie chce, co takiego rycerza niesłychanie irytuje; nic dziwnego, że ma tych bajań już dosyć własny niewolnik (jak w <tytul_dziela>Żołnierzu</tytul_dziela>), ale nawet stręczyciel, sowicie przez żołnierza opłacany i zapraszający go nawet do siebie na ucztę, od tych bredni się odrzeka:</akap>

<poezja_cyt>
<naglowek_osoba>ANTAMENIDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc ty mi nie wierzysz?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>LYKUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wierzę --- tak jak trzeba.</wers_cd>/
Wejdźmy tutaj.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANTAMENIDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz zanim ofiary wyniosą,</wers_cd>/
Ja ci tutaj opowiem jeszcze jedną bitwę.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>LYKUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Dziękuję.
</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANTAMENIDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ słuchaj ---</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>LYKUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Za nic!</wers_cd></strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANTAMENIDES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co to? Jak to?</wers_cd>/
Ja ci pałkę, dalibóg, pięściami rozłupię,/
Jeśli słuchać nie zechcesz albo --- iść do kata!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>LYKUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
To już wolę do kata!
</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(w. 496 i n.)</akap></nota>

<akap>Być może, że czasem i publiczności było tych przechwałek za dużo, i dlatego raz wprowadza Plautus żołnierza, któremu nie pozwalają rozpuszczać języka<pt><slowo_obce>żołnierza, któremu nie pozwalają rozpuszczać języka</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Epid.</tytul_dziela> 454 i n. [<tytul_dziela>Epidicus</tytul_dziela>, polski tytuł: <tytul_dziela>Epidikus</tytul_dziela>; red WL]</pt>, a drugi raz taki rycerz przy pierwszym wejściu zapowiada widzom, ,,by nie czekali, aż zacznie opowiadać o swych bitwach, bo to (wyjątkowo) nie jest jego zwyczajem"<pt><slowo_obce>zapowiada widzom (...) bo to (wyjątkowo) nie jest jego zwyczajem</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Trin.</tytul_dziela> 482 i n. [<tytul_dziela>Trinummus</tytul_dziela>, polski tytuł: <tytul_dziela>Trzy grosze</tytul_dziela>; red. WL]</pt>.</akap>

<akap>Żołnierz jest zarozumiały nie tylko ze swych rzekomych czynów wojennych i pieniędzy, które mierzy na ,,tysiące korcy<pe><slowo_obce>korcy</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lm.: korców; <slowo_obce>korzec</slowo_obce>: daw. jednostka objętości produktów sypkich (ziarna, mąki itp.); korzec rzymski (<slowo_obce>modius</slowo_obce>) liczył ok. 10,5 litra.</pe>", ale również i z urody, gdyż uważa się po prostu za ,,brata Achillesa i wnuka samej Wenery". Bywa on też stale rywalem młodzieńca zakochanego, rywalem niebezpiecznym, nie tyle ze względu na swą urodę, ile na pieniądze (których zwykle brak młodzieńcowi), ale nigdy nie zwycięża, bo dzięki swej głupocie bywa stale w takich wypadkach wywiedziony w pole albo sromotnie skompromitowany.</akap>

<akap>Przy okazji tych zatargów o kochankę okazuje się on zwykle niesłychanie rozindyczony, szarpie się, rzuca i wygraża, skacze po scenie jak kogut rozzłoszczony --- ale z reguły nikt sobie z tego wszystkiego nic nie robi. Ta jego ,,szalona odwaga i zaciekłość" w rezultacie okazuje się tylko zwykłą fanfaronadą<pe><slowo_obce>fanfaronada</slowo_obce> --- chełpliwość, przechwalanie się odwagą.</pe>, spod której zawsze najpodlejsze tchórzostwo wychodzi. Tak np. w <tytul_dziela>Punijczyku</tytul_dziela> dziki i straszne pogróżki na swego rywala miotający Antamenides, pod którego stopami scena się trzęsie --- usłyszawszy wzmiankę o służbie, cichnie od razu:</akap>

<poezja_cyt>
<naglowek_osoba>ANTAMENIDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wrzeszczy</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tyś, widzę, nie mężczyzna, lecz niewieściuch jakiś!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>AGORASTOKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja niewieściuch? Chcesz wiedzieć? Hola, niewolnicy,/
Przynieście no tu kije!</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ANTAMENIDES</naglowek_osoba>
<didaskalia>zmieniając ton</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, no --- jeśli w żarcie</wers_cd>/
Coś tutaj powiedziałem, nie bierzże na serio...</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(w. 1319 i n.)</akap></nota>

<akap>Taki typ zarozumialca i śmiesznego samochwała w ogóle (<slowo_obce>άλαζών</slowo_obce>) jest <wyroznienie>wytworem greckim</wyroznienie>, a najdawniejsze określenie tej właściwości charakteru spotykamy w <tytul_dziela>Cyropedii</tytul_dziela><pe><slowo_obce>Cyropedia</slowo_obce> a. <tytul_dziela>Wychowanie Cyrusa</tytul_dziela> --- powieściowa biografia autorstwa Ksenofonta z Aten (ok. 430--ok. 355 p.n.e.), przedstawiająca króla Cyrusa Wielkiego jako przykład idealnego władcy, a monarchię perską jako idealne państwo.</pe> Ksenofonta, gdzie czytamy następujące słowa, włożone w usta samego Cyrusa: ,,Zdaje mi się, że nazwa <slowo_obce>alazon</slowo_obce> oznacza ludzi, którzy udają bogatszych i dzielniejszych, niż są w rzeczywistości, którzy przyrzekają zrobić to, czego dokonać nie potrafią, i co do których nie ma wątpliwości, iż wszystko to robią dla zdobycia czegoś czy dla zysku". Pojęcie to ulega pewnym zmianom i zabarwieniom, ale jego istota pozostaje zawsze ta sama: <wyroznienie>typ człowieka, który w natrętny, krzykliwy sposób i za wszelką cenę chce się okazać czymś znacznie lepszym, niż jest w rzeczywistości</wyroznienie>. Takich <slowo_obce>alazonów</slowo_obce> spotkać można w greckiej literaturze przede wszystkim w zakresie przedstawianych czy omawianych zawodów i stanów, a więc na to miano zasługują sobie np. retorowie i demagogowie, obiecujący to, czego dotrzymać nie mogą i nie myślą, kiepscy filozofowie i sofiści, za dużo albo za mało natchnieni poeci, wreszcie wróżbiarze, cudotwórcy i cudowni lekarze. Tę nazwę otrzymują wreszcie i kucharze, zbyt zarozumiali na swą ,,boską" sztukę psucia ludziom żołądków --- ale najwięcej nadawała się ona chyba do określenia przechwalającego się swymi czynami wojownika.</akap>

<akap>Wielce charakterystyczną jest tutaj skłonność Greków, choć tak zamiłowanych w ćwiczeniach fizycznych, by przewagę mięśni i na niej jedynie opartą wyższość danego osobnika nad innymi łączyć w swych obserwacjach z pewnym upośledzeniem władz umysłowych; dlatego np. Herakles bardzo często występuje w greckiej literaturze jako niezbyt mądry, ale za to bardzo żarłoczny siłacz, dlatego Eurypides z taką pogardą odnosi się do atletów (frg. 282 N.), a postać pewnego siebie i do rozkazywania przywykłego wodza bardzo często okazuje rysy komiczne. Przecież już charakterystyka boga wojny u Homera nie jest wolna od pewnego cichego komizmu, który później głośno wystąpi u potomków Aresa<pe><slowo_obce>Ares</slowo_obce> (mit. gr.) --- bóg wojny.</pe> w samej Grecji i... nie tylko w Grecji. Wystarczy przypomnieć ten ustęp z <tytul_dziela>Iliady</tytul_dziela> (V, 859 i n.), gdzie czytamy, że nieśmiertelny ten wojownik, zraniony w bitwie, narobił tyle wrzasku, ,,co dziewięć albo dziesięć tysięcy mężów zrywających się do bitwy", lub jeden opis z <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela> (VIII, 266 i n.) z ,,kroniki skandalów" dworu olimpijskiego, gdzie to Ares złapany na gorącym uczynku<pe><slowo_obce>Ares złapany na gorącym uczynku</slowo_obce> --- bóg wojny Ares miał romans z piękną boginią miłości Afrodytą, żoną kulawego boga-kowala, Hefajstosa. Zdradzany mąż przygotował cienką, niewidoczną metalową sieć, schwytał w nią śpiących w łożu kochanków i wystawił na pośmiewisko przed bogami olimpijskimi.</pe> staje się pośmiewiskiem wszystkich niebian za to, że dał się złapać --- jako że erotyczne przygody należą przecież do głównych rysów charakterystyki zarozumiałych wojowników. Później typ ośmieszonego wojownika znajdujemy w farsie megarejskiej<pe><slowo_obce>farsa megarejska</slowo_obce> --- gatunek staroż. niewybrednej komedii greckiej, pochodzący z doryckiego miasta Megara; w staroż. przeciwstawiany bardziej wyrafinowanej komedii attyckiej, czasem uważany za wcześniejszy.</pe> i tzw. komedii sycylijskiej, tudzież w ,,starej komedii" attyckiej. Jest nim np. u Arystofanesa<pe><slowo_obce>Arystofanes</slowo_obce> (ok. 445--ok. 385 p.n.e.) --- grecki komediopisarz, najwybitniejszy z twórców komedii staroattyckiej. </pe> Lamachos<pe><slowo_obce>Lamachos</slowo_obce> --- generał ateński w okresie wojny peloponeskiej (od ok. 435 p.n.e.), jeden z trzech dowódców zakończonej klęską wyprawy na Sycylię (415 p.n.e.), gdzie zginął w bitwie.</pe>, ów ,,dziko odważny generał z groźnym obliczem Gorgony na tarczy i aż z trzema potężnymi kitami na hełmie" (<tytul_dziela>Acharn.<pe><slowo_obce>Acharn.</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Acharnejczycy</tytul_dziela>, komedia Arystofanesa, wystawiona w 425 p.n.e.</pe></tytul_dziela> w. 964 i n.), czy Kleonymos<pe><slowo_obce>Kleonymos</slowo_obce> --- generał ateński w czasach wojny peloponeskiej; w 424 p.n.e. porzucił tarczę podczas bitwy i uciekł, zyskując miano tchórza.</pe>, tylokrotnie przez tegoż poetę wyszydzany (<tytul_dziela>Acharn.</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Chmury</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Rycerze</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Osy</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Pokój</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Ptaki</tytul_dziela>), a u komika Platona<pe><slowo_obce>Platon (komik)</slowo_obce>, gr. <slowo_obce>Platon Komikos</slowo_obce> --- komediopisarz grecki, przedstawiciel komedii staroattyckiej, tworzący ok. 428--389 p.n.e.; z jego sztuk zachowały się tylko fragmenty.</pe> Pizander<pe><slowo_obce>Pisander</slowo_obce>, gr. <slowo_obce>Peisandros</slowo_obce> --- generał spartański, podczas wojny korynckiej, w 395 p.n.e., otrzymał od swego szwagra, króla Agesilaosa II, dowództwo floty; zginął w pierwszym starciu, w bitwie koło przylądka Knidos (394 p.n.e.), zakończonej całkowitą klęską.</pe>, wyśmiany w sztuce pt. <tytul_dziela>Peisandros</tytul_dziela>.</akap>

<akap>Najznakomitszym jednak podłożem, na którym szczególnie bujnie wyrastały postaci tych <slowo_obce>alazonów</slowo_obce> wojskowych, była służba najemna za granicą, która od czasów Ksenofonta<pe><slowo_obce>Ksenofont z Aten</slowo_obce> (ok. 430--ok. 355 p.n.e.) --- grecki pisarz i historyk, żołnierz najemny, uczeń Sokratesa; znany m.in. z pamiętników wojskowych pt. <tytul_dziela>Anabaza</tytul_dziela>, opisujących liczącą 1000 mil drogę powrotną do ojczyzny armii 10 tysięcy najemników greckich zwerbowanych przez satrapę perskiego Cyrusa Młodszego przeciwko jego bratu, królowi Persji Artakserksesowi II.</pe> przybiera coraz większe rozmiary i wytwarza typ starożytnych kondotierów, z racji swego zawodu i chęci uzyskania stanowiska zmuszonych do przedstawiania swych przewag wojskowych w możliwie efektowny, najczęściej mocno przesadny lub zgoła fantastyczny sposób. Same niemal o to prosiły się te wielkie wyprawy w nieznane kraje Wschodu, te olbrzymie bitwy i zwycięstwa, te niezwykłe oblężenia i zdobywania miast o nieprawdopodobnych wprost skarbach i bogactwach. Nic dziwnego zatem, że postać takiego zarozumiałego, a niezbyt mądrego wojownika, cuda o sobie opowiadającego, znalazła się w ,,komedii nowej", oddającej wiernie życie epoki aleksandryjskiej<pe><slowo_obce>epoka aleksandryjska</slowo_obce> --- epoka hellenistyczna, okres w dziejach regionu M. Śródziemnego i Bliskiego Wschodu trwający od śmierci Aleksandra Wielkiego (323 p.n.e.) do podboju przez Rzym ostatniego niezależnego państwa hellenistycznego, ptolemejskiego Egiptu (30 p.n.e.).</pe>, i że spotykamy ją tutaj bardzo często, tym więcej że istniała ona przecież, choć w innej inkarnacji<pe><slowo_obce>inkarnacja</slowo_obce> --- wcielenie.</pe> --- jak to wyżej wspomniano --- już w ,,komedii starej".</akap>

<akap>Oprócz rzymskiej komedii, gdzie gra on w ogóle bardzo ważną rolę, występuje ten typ również w rzymskiej farsie atellańskiej<pe><slowo_obce>farsa atellańska</slowo_obce> --- popularna improwizowana farsa rzymska; nazwa od zamieszkiwanej przez italski lud Osków miejscowości Atella w Kampanii, jednej z pierwszych posiadających teatr, skąd w 391 p.n.e. zapożyczono te sztuki w Rzymie.</pe>, jako tzw. wojowniczy kogut, <slowo_obce>Kikirros</slowo_obce>, a później, na scenach europejskich, potomstwo jego jest Legion<pe><slowo_obce>potomstwo jego jest Legion</slowo_obce> --- wyrażenie pochodzące od biblijnego wspólnego imienia grupy demonów, które opętały jednego człowieka (Mk 5,9; Łk 8,30); znaczenie: jego potomstwo jest bardzo liczne.</pe>, jak to niżej zobaczymy.</akap>

<akap>Również i <wyroznienie>pasożyt-pieczeniarz</wyroznienie>, najczęściej nieodstępny towarzysz żołnierza-samochwała, jest zwykle u Plauta rozweselającą postacią, zawodowym niemal wesołkiem sztuki, tak jak to jeden z Plautowskich pieczeniarzy, imieniem ,,Śmieszek" (Gelasimus ze <tytul_dziela>Stichusa</tytul_dziela>) sam o sobie mówi:</akap>

<poezja_cyt>
<kwestia><strofa>Ojciec nazwał mnie ,,Śmieszkiem", gdym był jeszcze mały,/
Bom ja już od małego chłopaczka był śmieszny,/
Gdyż ubóstwo zmuszało, bym śmiech umiał wzbudzać.</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(w. 174 i n.)</akap></nota>

<akap>Zawodem pieczeniarza jest to, że nie ma on żadnego zawodu; główną jego cechę charakterystyczną stanowi wieczny, nigdy nie nasycony apetyt, gdyż nie tylko ,,ojcem jego jest Głód, ale on sam jest głodem brzemienny"; w każdym razie najistotniejszym dla niego jest pytanie, które w razie wezwania go w jakiejś sprawie stawia zaraz na samym początku: ,,gdzie się będzie jadło?" <slowo_obce>(ubi essuri sumus</slowo_obce>?). Toteż cała jego dusza jest w brzuchu i dla brzucha (<slowo_obce>ventris causa</slowo_obce>) gotów jest wszystko zrobić: nie tylko znosić wszelkie upokorzenia, ale nawet córkę własną sprzedać, jak Saturio w <tytul_dziela>Persie</tytul_dziela>, w którego modlitwie nawet brzuch jego należne znalazł miejsce obok córki:</akap>

<poezja_cyt>
<kwestia><strofa>Niech się szczęści mnie, tobie i memu brzuchowi itd.</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(w. 329 i n.)</akap></nota>

<akap>Inny pieczeniarz znów (Penikulus w <tytul_dziela>Braciach</tytul_dziela>) wyraża przekonanie, że żadne więzy ani nawet łańcuchy nie mogą człowieka tak przywiązać jak dobre jedzenie, i takie też ,,więzy jedzeniowe" (<slowo_obce>vincla escaria</slowo_obce>) zaleca tym, co kogoś chcą na zawsze przy sobie utrzymać. Za jedzeniem bowiem pójdzie pieczeniarz ,,nawet na krzyż".</akap>

<akap>Nic dziwnego zatem, że taki wielbiciel brzucha przy danej okazji, np. zaproszony na obiad, ,,je za ośmiu", a wpuszczony do spiżarni (jak w <tytul_dziela>Jeńcach</tytul_dziela>), robi we wszystkich zapasach niesłychane spustoszenie, niby ,,wilk głodny" (<slowo_obce>lupus esuriens</slowo_obce>) --- i tę żarłoczność jego podkreśla starożytna, klasyczna terminologia, nazywając tę postać: <slowo_obce>parasitus edax</slowo_obce>. Dla zaspokojenia wiecznego głodu wprasza się zawsze i wszędzie --- bo pieczeniarz żywi się z reguły ,,cudzym chlebem, jak mysz" --- i wie o każdej szykującej się uczcie, gdzie zjawia się zwykle nawet nieproszony, a zwłaszcza przyczepia się na stałe do jakiejś ofiary, której już nigdy jak cień nieodstępny nie opuszcza, uważając tego człowieka za swego ,,króla" i ,,geniusza opiekuńczego". I tak z ośmiu pieczeniarzy Plautowskich<pt><slowo_obce>ośmiu pieczeniarzy Plautowskich</slowo_obce> ---
<tytul_dziela>Asin.</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Bacch.</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Capt.</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Curc.</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Men.</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Mil.</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Pers.</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Stich.</tytul_dziela> [skróty łacińskich tytułów komedii Plauta: <tytul_dziela>Komedia ośla</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Siostry</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Jeńcy</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Wołek zbożowy</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Bracia</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Żołnierz samochwał</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Pers</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Stichus</tytul_dziela>; red. WL].</pt> tylko jeden Saturio w <tytul_dziela>Persie</tytul_dziela> jest ,,wolno praktykującym", inni zaś są totumfackimi<pe><slowo_obce>totumfacki</slowo_obce> --- osoba zaufana i wypełniająca bez sprzeciwu wszelkie polecenia.</pe> już to paniczów (najczęściej zakochanych), już to hulających małżonków, już to żołnierzy.</akap>

<akap>To przyczepianie się jego polega na tym, że narzuca się zwykle natrętnie z wszystkimi, nawet najwięcej poniżającymi przysługami, które powoli czynią go niezbędnym, zawsze pełen jest najrozmaitszych żartów, przy czym każde, choćby mimowolne reagowanie, umie wyzyskać na swą korzyść, przytakuje zawsze i przy każdej okazji (<slowo_obce>id enim quod tu vis, id aio atque id nego</slowo_obce>), a zwłaszcza pełen jest najbezczelniejszych pochlebstw. To przychlebianie się właśnie (<slowo_obce>κολακεύειν</slowo_obce>) stanowi drugą jego wybitną cechę, uchwyconą w określeniu <slowo_obce>κόλαξ</slowo_obce>, <slowo_obce>parasitus colax</slowo_obce> (określenie Terencjuszowskie).</akap>

<akap>Pochlebstwo znajduje przyjęcie tym lepsze, im większą napotyka głupotę, toteż najidealniejszym i najefektowniejszym staje się połączenie pieczeniarza-pochlebcy z głupim żołnierzem, jak właśnie w <tytul_dziela>Samochwale</tytul_dziela>, gdzie pieczeniarz Artotrogus jest jakby drugą duszą i znakomitym rezonansem dla zdumiewającej głupoty Pyrgopolinicesa, lub w <tytul_dziela>Siostrach</tytul_dziela>, gdzie pieczeniarz nazywa się ,,nieodstępną szatą" (<slowo_obce>integumentum corporis</slowo_obce>) swego pana. Złączenie tych dwóch typów jest tym zabawniejsze, że pieczeniarz, świadom głupoty swego pana, drwi z niego w żywe oczy, i to w porozumieniu z publicznością.</akap>

<akap>Pieczeniarz raz tylko wpływa w decydujący sposób na akcję, tj. w <tytul_dziela>Braciach</tytul_dziela>, i raz tylko gra rolę główną, tj. w <tytul_dziela>Kurkulionie</tytul_dziela>, gdzie sam pieczeniarz młodego pana, Kurkulio, prowadzi całą akcję i intrygę, tak samo jak gdzie indziej zwykle niewolnik; jest to zresztą o tyle ciekawa odmiana pieczeniarza, że mając jedno oko wybite, podaje się jak gdyby za weterana wojennego i z równym prawdopodobieństwem, jak Zagłoba o herbie Wczele, opowiada, że ,,oko wybiła mu katapulta pod Sikionem", chociaż słuchający go stręczyciel zauważa, że był to raczej garnek, który mu na łbie rozbito. --- Zresztą<pe><slowo_obce>zresztą</slowo_obce> (daw.) --- co do reszty, poza tym. </pe> gra pieczeniarz tylko rolę podrzędną, jak np. w <tytul_dziela>Persie</tytul_dziela>, gdzie ,,pożycza" swej córki celem podejścia stręczyciela, lub w <tytul_dziela>Jeńcach</tytul_dziela> czy <tytul_dziela>Komedii oślej</tytul_dziela>, gdzie przynosi pewną wiadomość, co mógł równie dobrze zrobić każdy niewolnik. Czasem wreszcie rola jego w akcji sztuki jest wprost bez znaczenia dla przebiegu sprawy --- jak w <tytul_dziela>Siostrach</tytul_dziela>, gdzie spełnia tylko mało ważne poselstwo, w <tytul_dziela>Żołnierzu,</tytul_dziela> gdzie występuje tylko raz jeden, w scenie wstępnej, jako interlokutor Pyrgopolinicesa, lub w <tytul_dziela>Stichusie</tytul_dziela>, gdzie dla przeprowadzenia akcji jako takiej absolutnie nie jest potrzebny.</akap>

<akap>Zawsze jednak jest <wyroznienie>postacią rozweselającą</wyroznienie> i tę atmosferę wesołości wnosi już od pierwszego pojawienia się na scenie (podobnie jak żołnierz), zwłaszcza gdy w typowy widocznie dla tej postaci sposób rozpoczyna od przedstawienia się publiczności w dłuższym przemówieniu, podającym jego stałe, zwykle dużo mówiące przezwisko i charakteryzującym dowcipnie jego ,,dostojny, po przodkach odziedziczony zawód pieczeniarski" jako ,,sztukę pasożytnictwa" (<slowo_obce>ars parasitica</slowo_obce>), której zasady szczegółowo wyłuszcza.</akap>

<akap>Humoru pełne są również wszystkie jego występy, czy to kiedy z językiem wywieszonym pędzi z dobrą wieścią, za którą z góry już zamawia sobie suty obiad, czy to gdy narzeka na ,,złe interesy" i ,,bierny opór" ze strony obiadodawców, czy to wreszcie gdy z rozpaczy i biedy ogłasza publiczności licytację całego swego mienia, tj. wszystkich dowcipów, jakie posiada: <slowo_obce>logos ridiculos vendo, age licemini</slowo_obce>...</akap>

<akap>Pomimo stałych zadań rozbawiania widzów pieczeniarz nie jest u Plauta tak szablonowy, jak np. żołnierz. Czasem lubi on udawać <wyroznienie>uczonego</wyroznienie>, czerpiącego swe dowcipy z mądrych ksiąg, których ma ,,całą skrzynię w domu" --- a raz nawet powołuje się na tragedię, wtedy właśnie, gdy cytuje z pompą dobrze znane przysłowie... <wyroznienie>komiczne</wyroznienie>, że ,,dwie kobiety gorsze są niż jedna". Innym razem, pędząc z wiadomością niespodziewaną, okazuje wszystkie cechy tzw. ,,niewolnika rozpędzonego" (<slowo_obce>servus currens</slowo_obce> p. niżej), np. w <tytul_dziela>Jeńcach</tytul_dziela>, gdzie też rola jego stoi najprawdopodobniej na miejscu roli niewolnika, a raz znów, dając szczegółowe wskazówki co do urządzenia uczty, zdradza się z nadzwyczaj wyszukanym <wyroznienie>smakoszostwem</wyroznienie>.</akap>

<akap>Plautus najwidoczniej upodobał sobie bardzo tę postać, gdyż jak wskazują fragmenty, napisał on --- poza istniejącymi dziś sztukami --- aż pięć, dziś zaginionych, komedii z pasożytem, zdaje się, jako główną postacią, a nadto figurę tę umieścił epizodycznie jeszcze w kilku innych (dziś również zaginionych) sztukach.</akap>

<akap>Typ ten, znany u Greków jako <slowo_obce>παράσιτος</slowo_obce>, ,,pasożyt" lub <slowo_obce>κόλαξ</slowo_obce>, ,,pochlebca", występuje już w farsie megarejskiej i tzw. komedii sycylijskiej Epicharmosa<pe><slowo_obce>Epicharm</slowo_obce> (ok. 550--ok. 460 p.n.e.) --- grecki dramaturg i filozof, uważany czasem za jednego z pierwszych komediopisarzy.</pe>, a w ,,starej komedii" attyckiej przybiera już to imię indywidualne Kleona<pe><slowo_obce>Kleon</slowo_obce> (zm. 422 p.n.e.) --- ateński wódz i polityk, demagog, przeciwnik Peryklesa. </pe>, pochlebcy i pieczeniarza starego Demosa, już to jako istotny, bezimienny typ pojawia się w chórze ,,pochlebców" u Eupolisa (<slowo_obce>κόλακες</slowo_obce>). Lukian pisał nawet dialog ,,o sztuce pasożytniczej".</akap>

<akap>Wielce rozpowszechniona w całej greckiej ,,komedii nowej" i w <wyroznienie>rzymskiej komedii</wyroznienie>, pojawia się ta postać również później w komicznej <wyroznienie>literaturze europejskiej</wyroznienie>. Dalszymi bowiem inkarnacjami tego typu są figury takie, jak np. włoscy pieczeniarze-żarłocy: Pasifilo Ariosta (<tytul_dziela>I Suppositi</tytul_dziela>), który ma <slowo_obce>sempre nello stomaco dieci lupi affamati</slowo_obce><pe><slowo_obce>sempre nello stomaco [hai] dieci lupi affamati</slowo_obce> (wł.) --- zawsze w żołądku [ma] dziesięć głodnych wilków.</pe>, dalej Mastica, Fagone (della Porta), Edace (Borghini), Don Cicchio (Goldoni), francuski Fripesauce (Tristan l'Hermite), angielski Merygreek (Nicholas Udall), czy wreszcie nasze Chleburady, Dybidzbany, Liżyczopy z intermediów, misteriów i komedii rybałtowskiej, po części Umizgalski-Natręt Rzewuskiego, Figlacki Bohomolca, Kwarcicki Wieniawskiego, Fredrowscy pieczeniarze Hilary i Zefiryn w <tytul_dziela>Wychowance</tytul_dziela>, podobny trochę Smakosz z <tytul_dziela>Przyjaciół</tytul_dziela>, Lisiewicz z <tytul_dziela>Geldhaba</tytul_dziela> i Szwarc z <tytul_dziela>Co tu kłopotu</tytul_dziela>.</akap>

<akap>Szczególnie upodobał sobie u nas pasożytów Lubowski, który ma szereg wyjadaczów --- takich, jak np. Migdalski z <tytul_dziela>Przesądów</tytul_dziela>, Morowicz z <tytul_dziela>Jacusia</tytul_dziela>, Koszyrski z <tytul_dziela>Osaczonego</tytul_dziela>. Nawet najnowsza francuska komedia posiada znakomitego pasożyta Paginota w <tytul_dziela>Dzwonku alarmowym</tytul_dziela> M. Hennequina i R. Coolusa.</akap>

<akap>Być może nareszcie, że w związku z tym typem powstały takie postaci żarłoków fars ludowych staro- i nowożytnych, jak Maccus, Bucco z rzymskiej farsy atellańskiej, a później Maccaroni, Hanswurst, Jack Pudding, Pickelhäring i nawet Khatziavatis z marionetkowego teatru cieniów Karagöza<pe><slowo_obce>karagöz</slowo_obce> --- tradycyjny turecki teatr cieni, w którym występuje dwóch protagonistów: prostak Karagöz i wykształcony Hacıvat, oraz stały zestaw stereotypowych postaci; spopularyzowany w czasach Imperium Osmańskiego, rozprzestrzenił się na większości terenów objętych jego panowaniem, gł. w Turcji i Grecji.</pe>.</akap>

<akap>Typem równie jak pieczeniarz przez Plauta ulubionym jest <wyroznienie>niewolnik</wyroznienie>, który u Plauta jest z reguły organizatorem i wykonawcą całej intrygi --- sprytny i bezczelny służący, niewyczerpanie pełen podstępów i pomysłów, zdążających stale, w myśl pragnień młodego pana, do wywiedzenia kogoś w pole, czy to ,,starego", czy to stręczyciela, czy to żołnierza (<slowo_obce>fallax servus</slowo_obce>, <slowo_obce>servulus callidus</slowo_obce>, <slowo_obce>agilis per omnia servus</slowo_obce>). Taki niewolnik niewiele sobie robi z kary, jaka mu grozi ewentualnie z ręki starego pana w razie wykrycia wszystkiego; rozumie on zwykle w swój właściwy sposób, że ma pewną wyższość nad swym panem, bo ,,pan musi dopiero szukać batów czy rózeg --- a on ma swój grzbiet zawsze przy sobie".</akap>

<akap>Spotykamy jednak czasem u Plauta --- może dla przeciwstawienia wprowadzony --- typ wzorowego sługi, który mając wielki respekt dla batów, sądzi, że jego zadaniem jest np. hamować panicza (<slowo_obce>retinere ad salutem</slowo_obce>) i ,,nie pozwalać mu zatonąć w burzliwych falach miłości". Wychodząc przede wszystkim z tego założenia, że lepiej jest zachować ,,skórę czystą" (<slowo_obce>corium sincerum</slowo_obce>) niż plagami splamioną, wygłaszają tacy niewolnicy zwykle tyrady na temat sumiennego pełnienia służby. Wyglądają na tle ogółu służących Plautowskich jak gdyby moralna odtrutka dla rzymskich widzów wobec przeważającego typu niewolnika-łobuza.</akap>

<akap>Takim porządnym, surowym pod względem moralności sługą jest zwykle niewolnik wiejski (często przeciwstawiany niewolnikowi miejskiemu), a raz, właśnie w <tytul_dziela>Żołnierzu</tytul_dziela>, z widoczną satysfakcją maluje nam Plautus postać sługi-gamonia, Sceledrusa, którego tak bezczelnie za nos wodzi szelma Palestrio.</akap>

<akap>Bo też tylko sługa-krętacz (<slowo_obce>fallax servus</slowo_obce>), taki jak np. Palestrio z <tytul_dziela>Żołnierza</tytul_dziela>, jest duszą (<slowo_obce>spiritus movens</slowo_obce>) całej komedii intryg, ogniskiem zainteresowania, jako <slowo_obce>par excellence</slowo_obce> typ służącego z komedii. Jest to ,,architekt podstępów", niby artysta rozkochany w swej sztuce i z niej niesłychanie dumny; sprawca ,,wielkich czynów, które daleko i szeroko imię jego rozniosą"; niby ,,drugi Ulixes<pe><slowo_obce>Ulixes</slowo_obce> (łac.) --- Ulisses, Odyseusz.</pe>" lub drugi Aleksander Wielki czy Agathokles<pe><slowo_obce>Agatokles</slowo_obce> (360--289 p.n.e.) --- tyran Syrakuz od 317 p.n.e., król Sycylii od 304 p.n.e.</pe>:</akap>

<poezja_cyt><strofa>Mówią, że największych czynów ci dwaj dokonali:/
Jeden --- Aleksander Wielki, drugi --- Agathokles.../
Co powiedzą o mnie, trzecim, który dokonywam /
Samych czynów nieśmiertelnych?</strofa></poezja_cyt>
<nota><akap>(<tytul_dziela>Most.</tytul_dziela> w. 775 i n.)</akap></nota>

<akap>Plautus bowiem bardzo często całą intrygę niewolnika określa jako wielką <wyroznienie>akcję wojenną</wyroznienie> z wszystkimi niemal szczegółami, jak np. w <tytul_dziela>Pseudolusie</tytul_dziela>, a zwłaszcza w <tytul_dziela>Siostrach</tytul_dziela>, gdzie Chryzalus występuje ze sławną ,,arią trojańską":</akap>

<poezja_cyt>
<kwestia><strofa>Sławią braci dwóch, Atrydów<pe><slowo_obce>Atrydzi</slowo_obce> (mit. gr.) --- synowie Atreusa: Agamemnon i Menelaos.</pe>, za ich wielkie czyny,/
Że Priama, gród ojczysty, ów Pergam<pe><slowo_obce>Pergam</slowo_obce> --- tu: trojański akropol (ufortyfikowane wzgórze wewnątrz miasta).</pe>, przez bogów/
Budowany, po dziesięciu wreszcie wzięli latach,/
Mając konie, bronie, wojska, słynnych wojowników/
I okrętów cały tysiąc. Ja nóg nie schodziłem,/
A fortecę mego pana z łatwością zdobędę/
Bez okrętów i bez wojska, bez tylu żołnierzy.</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(w. 976 i n.)</akap></nota>

<akap>Toteż po szczęśliwie przeprowadzonym oszustwie niewolnik występuje po prostu jako triumfator.</akap>

<akap>Niewolnik działa nie tyle dla osiągnięcia jakiegoś celu, ile dla własnej szelmowskiej satysfakcji i z czystej miłości ,,sztuki dla sztuki"; dla takiego bowiem wirtuoza chytrości przedstawia jego łobuzerska pomysłowość tę samą wartość, co... inwencja poety, jak to raz wyraźnie oświadcza jeden z niewolników Plautowych.</akap>

<akap>Jest to zresztą zawsze wesoły, sympatyczny szelma, bezczelnie pewny siebie, bawiący się <slowo_obce>con amore</slowo_obce><pe><slowo_obce>con amore</slowo_obce> (wł.) --- z miłością; z zamiłowania. </pe> najniebezpieczniejszymi pomysłami jak żongler nożami i mający stale szczęście, bo z najtrudniejszej sytuacji, nieraz wprost beznadziejnej, ratuje go zawsze, ku zadowoleniu widzów, los życzliwy --- <slowo_obce>la providence des canailles<pe><slowo_obce>la providence des canailles</slowo_obce> (fr.) --- opatrzność hultajów.</pe></slowo_obce>, jak mówią Francuzi.</akap>

<akap>Wnosi on też zwykle wiele ruchu i żywości, bo bardzo często się śpieszy, wpadając gwałtownie na scenę, z płaszczem zarzuconym na karku dla wygody (<slowo_obce>ut comici servi solent</slowo_obce>), pędząc i rozbijając ludzi po drodze, jako tzw. u Plauta i Terencjusza ,,niewolnik rozpędzony" (<slowo_obce>servus currens</slowo_obce>).</akap>

<akap>Rysem, który zjednywa mu stale sympatię widzów, jest jego zawsze pełen szczerej, bezgranicznej życzliwości stosunek do młodego pana, którego nigdy nie oszukuje i nie zdradza i za którego często nadstawia nie tylko grzbietu, ale i głowy, pomimo że panicz bynajmniej nie zawsze pięknym za nadobne mu odpłaca i czasem niewolnik musi płaczliwie konstatować, że ,,panicz przeważnie mieszka na jego gębie".</akap>

<akap>Ta pomoc młodemu jest jednakże zawsze spokojnie obmyślana, gdyż niewolnik reprezentuje zwykle wobec niepoczytalnego w swej miłości panicza trzeźwy pierwiastek, i walne Plautowi oddaje usługi w rozpędzaniu błazeństwami swymi ponurych i płaczliwych nastrojów, wynikających z nieszczęść miłosnych, a przez to stanowi również <wyroznienie>postać wybitnie rozweselającą</wyroznienie>.</akap>

<akap>Postać niewolnika przeszła olbrzymią ewolucję już na terenie <wyroznienie>greckiej literatury</wyroznienie> od ,,starej komedii" attyckiej do ,,komedii nowej". Z bezbarwnej i bezdusznej osoby, nie mającej właściwie żadnego znaczenia w fabule sztuki, jakimi są np. wszyscy niewolnicy Arystofanesa (z wyjątkiem zuchwałego niewolnika Ksantiasza z <tytul_dziela>Żab</tytul_dziela> oraz Kariona w <tytul_dziela>Plutosie</tytul_dziela>, powstałego najwidoczniej już pod wpływem ,,komedii nowej", choć nie jest wcale ,,typem"), niewolnik staje się bardzo ważną osobistością całej sztuki. Niewolnik staje się zwłaszcza nieodzowny w każdej sztuce <wyroznienie>Plautowskiej</wyroznienie>, gdzie gra prawie zawsze główną rolę, a Plautus koncentruje w jego rękach zwykle wszystkie sprężyny akcji, przede wszystkim w komediach intryg, przy czym jego rolę nieraz kosztem innych postaci gwałtownie wyolbrzymia, byle tylko stworzyć postać przez najlepszych aktorów najchętniej graną i przez rzymską publiczność najchętniej widzianą. Zdając sobie jednak z drugiej strony sprawę z tego, że panoszenie się służby razić mogło jego rzymskich widzów, do tego nieprzywykłych, często wkłada w usta niewolników usprawiedliwienia i wyjaśnienia, że są to greckie zwyczaje: <slowo_obce>licet haec Athenis nobis<pe><slowo_obce>licet haec Athenis nobis</slowo_obce> (łac.) --- to nam wolno w Atenach.</pe></slowo_obce> itp. --- i jakby dla pewnej przeciwwagi dookoła swych niewolników roztacza często rzymską a soczystą atmosferę gróźb, wyzwisk, przekleństw, rzemieni i batów, w rezultacie, co prawda, nieszkodliwą.</akap>

<akap>Plautus odnosi się z wyjątkową sympatią do tego typu, który stał się praojcem wszystkich sprytnych służących, <slowo_obce>zanni</slowo_obce>, <slowo_obce>valets buffons</slowo_obce>, <slowo_obce>clownish servants</slowo_obce> sceny <wyroznienie>europejskiej</wyroznienie> --- czy to będzie Arlecchino z komedii <slowo_obce>dell'arte</slowo_obce>, czy Molierowski Skapen, Strzałka, Maskaril, układający również prawie wojskowe ,,stratagemy", czy Figaro Beaumarchais'go czy Szekspirowski Speed, Gobbo, czy David Sheridana, czy Truffa Dolcego i Truffaldino Goldoniego, czy też Pustak i Fiutyniec Rzewuskiego, Filutowicz i Fintak Zabłockiego lub Fredrowski lokaj Filip z <tytul_dziela>Dożywocia</tytul_dziela>. Do tej kategorii typów należy wreszcie i sławny Karagöz z marionetkowego teatru cieniów u Turków i Greków nowoczesnych.</akap>


<naglowek_podrozdzial>III. Wpływ <tytul_dziela>Żołnierza samochwała</tytul_dziela></naglowek_podrozdzial>

<akap>Olbrzymi wpływ tej sztuki, która w literaturze europejskiej bodajże najwięcej spośród komedii Plautowskich jest znana, zaznaczył się nie tyle w zależności całych utworów, ile w niezliczonych wprost odbiciach <wyroznienie>samej postaci żołnierza-samochwała</wyroznienie>, tak że, jak słusznie rzec można, nie ma dziś narodu kulturalnego, który by nie miał swojej inkarnacji tego wspaniałego typu.</akap>

<akap>Ale nie brak też sztuk, które <wyroznienie>w całości</wyroznienie> powstanie swe Plautowskiej sztuce zawdzięczają, a to zwłaszcza od czasów <wyroznienie>Odrodzenia</wyroznienie>. Tak np. na słynnym dworze w Ferrarze książę Alfonso I (1486--1534) każe przetłumaczyć i wystawić Plautowską sztukę pt. <tytul_dziela>Soldato Millantatore</tytul_dziela>, a pierwsza połowa wieku XVI (r. 1545) przynosi już sztukę Ludwika <wyroznienie>Dolcego</wyroznienie> (1508--1568) pt. <tytul_dziela>Il Capitano</tytul_dziela>, która poza pewnymi drobnymi zmianami i dodatkami poszczególnych scen, tudzież rozszerzeniami (zwłaszcza pikantnej natury) jest często zupełnie dosłowną i na ogół wcale udatną przeróbką Plautowskiego <tytul_dziela>Żołnierza</tytul_dziela>. W tymże samym okresie pojawia się również <wyroznienie>hiszpański</wyroznienie> prozaiczny przekład <tytul_dziela>Żołnierza</tytul_dziela> (w r. 1555) i pierwsze <wyroznienie>francuskie</wyroznienie> opracowanie tej sztuki przez Antoine'a de <wyroznienie>Baïf</wyroznienie> (1532--1589) pt. <tytul_dziela>Le Brave</tytul_dziela>, w którym również samochwał nosi mówiące imię Capitaine Taillebras. W opracowaniu oryginału chwyta się Baïf tej samej metody czy maniery, której używał Dolce i której prawie równocześnie z nim używa w Polsce (choć w innej sztuce) Piotr <wyroznienie>Ciekliński</wyroznienie> (<tytul_dziela>Potrójny z Plauta</tytul_dziela>)<pt><slowo_obce>której (...) używa w Polsce (choć w innej sztuce) Piotr Ciekliński (<tytul_dziela typ="1">Potrójny z Plauta</tytul_dziela></slowo_obce>) --- por. <tytul_dziela>Plautus</tytul_dziela>, s. 499 i n.</pt>, polegającej na unarodowieniu sztuki, czyli na przeniesieniu całej akcji do kraju rodzinnego tłumacza, tudzież na odpowiedniej zmianie wszystkich nazwisk i zlokalizowaniu szczegółów. Sztuka Baïfa pomimo to jednak zachowała sporą dozę wierności wobec oryginału rzymskiego.</akap>

<akap>Nawet wielki <wyroznienie>Corneille</wyroznienie> spłaca swój dług wobec sztuki Plauta i daje w swej <tytul_dziela>L'illusion comique</tytul_dziela> z r. 1636 postać (epizodyczną co prawda) żołnierza-samochwała: ,,Capitaine Matamore", który, chociaż daleki od efektowności oryginału rzymskiego, w bardzo znacznej mierze podtrzymuje słabą zresztą sztukę. Pod wpływem Baïfa i Corneille'a pozostawał A. <wyroznienie>Mareschal</wyroznienie>, który dał naprzód postać ,,kapitana Taillebras" w swej sztuce <tytul_dziela>Le Railleur</tytul_dziela> (z r. 1638), a potem (w r. 1640) ,,kapitana Matamore" w tej najlepszej, jaką Francuzi posiadają, parafrazie sztuki Plautowskiej pt. <tytul_dziela>Le veritable Capitan Matamore, ou le Fanfaron, comédie représentée sur le théâtre Royal du Maraiz, imitée de Plaute par A. Mareschal</tytul_dziela>. Niezaprzeczoną zależność od Plauta okazuje też wreszcie i komedia <tytul_dziela>La tuteur dupé</tytul_dziela> (z r. 1765), której autorem jest <wyroznienie>Cailhava</wyroznienie>. Co prawda sztuka różni się znacznie od <tytul_dziela>Żołnierza</tytul_dziela> Plautowskiego, z którego Cailhava --- jak sam zapewnia --- postanowił usunąć ,,wszystkie błędy".</akap>

<akap>Również i narody <wyroznienie>germańskie</wyroznienie> okazują wpływy rzymskiego <tytul_dziela>Żołnierza</tytul_dziela>. I tak ,,<wyroznienie>duński</wyroznienie> Plautus", L. <wyroznienie>Holberg</wyroznienie> (1684--1754), sam przyznaje, że swą sztukę <tytul_dziela>Jucob von Tyboe, eller den stortalende Soldat</tytul_dziela> oparł głównie na komedii Plautowskiej. Sztukę tę kilkakrotnie przekładają <wyroznienie>Niemcy</wyroznienie> (<tytul_dziela>Bramarbas oder der grosssprecherische Offizier</tytul_dziela>), chociaż już wcześniej mają własne opracowania, jako to <tytul_dziela>Comoedia HIDBELEPIHAL: Von Vincentio Ladislao, Sacrapa von Mantua Kempffern zu Ross und Fuess weilandt des edlen vnd ehrnvesten, auch mannhafften und streitbaren Barbarossä Bellicosi von Mantua</tytul_dziela> itd., dzieło księcia Henryka Juliusza Brunszwickiego (z r. 1594) i zwłaszcza wspaniały, osnuty na tle wojny trzydziestoletniej utwór A. <wyroznienie>Gryphiusa</wyroznienie> (1616--1664) pt. <tytul_dziela>Horribilicribrifax</tytul_dziela>, w którym występują aż dwie postaci dzikich kapitanów: ,,Don Daradiridatumtarides Windbrecher von Tausend Mord auff N. N. N. Erbherr in und zu Windloch" i ,,Don Horribilicribrifax von Donnerkeil auf Wusthausen". Wreszcie i <wyroznienie>Reinhold Lenz</wyroznienie> pisze w r. 1772 zależną ściśle od Plauta sztukę <tytul_dziela>Der grossprahlerische Offizier</tytul_dziela>, którą później przerabia pt. <tytul_dziela>Die Entführungen</tytul_dziela>, modernizując w niej za radą Goethego całą fabułę, podobnie jak to robili już dawniej i Baïf, i Ciekliński.</akap>

<akap>Poza tymi sztukami, których <wyroznienie>całe fabuły</wyroznienie> przeważnie opierają się na <tytul_dziela>Żołnierzu</tytul_dziela> Plautowskim, niezliczona jest w literaturach europejskich liczba ,,<wyroznienie>żołnierzy</wyroznienie>", stanowiących potomstwo nieodrodne Plautowskiego Pyrgopolinicesa i nieodzowną zwykle figurę każdej prawie sztuki w pewnym okresie, i to nieraz nawet bez względu na treść danej komedii. Tak np. sztuki <wyroznienie>włoskie</wyroznienie>, czy to z zakresu tzw. <slowo_obce>commedia dell'arte</slowo_obce> (od samych jej początków), czy to tzw. <slowo_obce>commedia erudita</slowo_obce> (aż do <wyroznienie>Goldoniego</wyroznienie> i jego ,,kapitanów": Don Garcia, Giacinto, Lelio) pełne są tych wojowników-samochwałów czy ,,hiszpańskich kapitanów", takich jak: Capitan Cordone, Bizzarro, Cacciadiavolo, Rodomonte, Fracassa, Dragoleone, Trasilogo, Spezzaferro, Spezzamonti, Tagliacantoni, Scaramuccio, Malagamba, Cocodrillo, Rinoceronte, Spavento della Valle Infernale, Escobombardon della Papitonda i wielu innych, którzy wszyscy wraz ze swymi ,,mówiącymi" i buńczucznymi imionami są przeważnie tylko przejaskrawionymi odbiciami postaci Plautowskiej, nieraz już w dość odległych refleksach. Te figury przeszły rychło do współczesnej i późniejszej komedii <wyroznienie>hiszpańskiej</wyroznienie>, <wyroznienie>portugalskiej</wyroznienie> i <wyroznienie>francuskiej</wyroznienie>, w której występują pod imionami takimi jak: Gargullo, Annibal de Rhodes, Montalvão, Matamoros, Sangre y Fuego, Captaine Rodomonte, Bourbouffle, Fanfaron, Chasteaufort i in.</akap>

<akap>Świetne inkarnacje Pyrgopolinicesa ma literatura <wyroznienie>angielska</wyroznienie>, i to od bardzo dawna, gdyż już tzw. pierwsza angielska komedia, <tytul_dziela>Ralph Roister Doister</tytul_dziela> (z r. 1566) Mikołaja <wyroznienie>Udalla</wyroznienie> okazuje wyraźną zależność od Plauta tak w stylu, jak i w swych głównych typach: żołnierza (Ralph Roister Doister) i pieczeniarza (Merygreek). Jeśli zaś Abraham <wyroznienie>Fraunce</wyroznienie> w łacińskiej swej komedii pt. <tytul_dziela>Victoria</tytul_dziela>, tłumaczonej z włoskiego, do postaci żołnierza Frangipetry dodaje jeszcze Pyrgopolinicesa i Terrepontogonusa, to są to niewątpliwie Plautowskie figury z <tytul_dziela>Kurkuliona</tytul_dziela> (Therapontigonus) i z <tytul_dziela>Żołnierza</tytul_dziela>. Z późniejszej epoki wystarczy wspomnieć <wyroznienie>Falstaffa Szekspirowskiego</wyroznienie>, którego najnowsza nauka angielska uważa przecież za typowego żołnierza-samochwała w stylu plautowskim, dalej dwie charakterystyczne figury z obu bliźniaczych komedii <wyroznienie>Ben Jonsona</wyroznienie>: Captain Bobadyll (z <tytul_dziela>Every Man in his humour</tytul_dziela>) i Puntarvolo (,,<slowo_obce>a vain glorious knight</slowo_obce>" z <tytul_dziela>Every Man out his humour</tytul_dziela>) i wreszcie postaci takie jak ,,Captain Bessus" <wyroznienie>Beaumota</wyroznienie> i <wyroznienie>Fletchera</wyroznienie> lub ,,Captain Bluffe" Williama <wyroznienie>Congreve</wyroznienie>.</akap>

<akap>I w najnowszych zresztą europejskich komediach i farsach żyje po dziś dzień jeszcze postać pewnego siebie, a niezbyt mądrego oficera, wielkiego zdobywcy, jeśli nie miast i grodów warownych, to... serc niewieścich, względnie, pokrewna, a równie zwykle ,,przeszarżowana" figura ,,donżuana-samochwała", np. wspaniały hr. Zakuskin w <tytul_dziela>Świętym gaju</tytul_dziela> G. de <wyroznienie>Caillaveta</wyroznienie> i R. de <wyroznienie>Flersa</wyroznienie>.</akap>

<akap>W literaturze polskiej<pt><slowo_obce>W literaturze polskiej...</slowo_obce> --- szereg cennych informacji pochodzi z niedrukowanej pracy mej uczennicy p. Wacławy <tytul_dziela>Potemkowskiej</tytul_dziela>, pt. <tytul_dziela>Postać żołnierza-samochwała w komedii rzymskiej a jego potomkowie w komedii polskiej</tytul_dziela>.</pt> --- o ile to stwierdzić można na podstawie dotychczasowych badań --- nie ma sztuki, która by <wyroznienie>w całości</wyroznienie> opierała się na <tytul_dziela>Samochwale</tytul_dziela> Plautowskim, ale już w <wyroznienie>intermediach</wyroznienie> naszych znajdują się postaci tchórzów-samochwałów, takich jak np. Nażyński i Odrzycki w zbadanym przez Potemkowską dialogu <tytul_dziela>Pro Bacchanalibus</tytul_dziela> (w niewydanym rękopisie Bibl. Jag. 3526).</akap>

<akap>Z tejże samej sławnej rodziny Alazonów, co Plautowski Pyrgopolinices, pochodzi i nasz <wyroznienie>Albertus</wyroznienie>. Przedstawiają go, oprócz <tytul_dziela>Komedii rybałtowskiej</tytul_dziela> (1615), sztuki takie, jak np. <tytul_dziela>Wyprawa Albertusa na wojnę</tytul_dziela> (z r. 1590), <tytul_dziela>Albertus z wojny</tytul_dziela> (1596), <tytul_dziela>Albertus rotmistrz</tytul_dziela> (1640) i in. Śmieszność Albertusa, typowego rybałta<pe><slowo_obce>rybałt</slowo_obce> --- daw. wędrowny śpiewak, muzykant, aktor i sztukmistrz.</pe> czy sprytnego półchłopa polega głównie na kontraście między przesadnym jego rynsztunkiem wojennym, a ciągłym wykręcaniem się od walki. Stały teatr na dworze Władysława IV, istniejący od r. 1637, wystawiał prócz oper i baletów także jakieś komedie, zwane <slowo_obce>commedie zannesche</slowo_obce>, czyli po prostu sztuki z repertuaru komedii <slowo_obce>dell'arte</slowo_obce>, która, jak wiadomo, okazuje wielką zależność od motywów komedii rzymskiej i Plautowskiej. Najczęstsze zaś na scenie Władysławowskiej były typy: głupiego a kochliwego staruszka Pantalone i samochwałów takich jak kapitan Fracassa, Spavento, Scaramuccio.</akap>

<akap>Toteż i współcześni zestawiali te typy z Plautowskimi, jak to wskazuje w jednej ze swych satyr <wyroznienie>Opaliński</wyroznienie>, obeznany najwidoczniej nieźle z Plautem i Terencjuszem:</akap>

<poezja_cyt>
<akap><wyroznienie>Na pełnych próżnej chwały i o sobie rozumienia:</wyroznienie></akap>
<strofa>Mym zdaniem nie masz większych nad takowych błaznów,/
Co się to wszystko chwalą z swych doskonałości/
I co o sobie siła trzymają, a w rzeczy/
Nie masz kim brząknąć, jako stara powieść niesie./
Regiment będzie w ręku trzciniany, chód prawy/
Bociani, a <wyroznienie>nie pytaj, aby miał gdzie w wojskach</wyroznienie>/
<wyroznienie>Nie rzkąc<pe><slowo_obce>nie rzkąc</slowo_obce> (daw.) --- nie mówiąc o, cóż dopiero.</pe> regimentować<pe><slowo_obce>regimentować</slowo_obce> (daw.) --- dowodzić regimentem, wojskiem.</pe>, ale ani postać<pe><slowo_obce>Nie rzkąc regimentować, ale ani postać</slowo_obce> --- nie mówiąc nawet, że dowodzić (wojskami), ale choćby w nich postać (być, zjawić się).</pe>.</wyroznienie>/
Czy nie godni tacy być reprezentowani/
<wyroznienie>Na komedyjach jako <slowo_obce>Miles Gloriosus</slowo_obce></wyroznienie>/
<wyroznienie>U Plauta albo dawny Thraso, albo tym to</wyroznienie> /
<wyroznienie>Podobny, jakich włoskie sceny wystawiają.</wyroznienie>/
Kiedy zechcesz wysmażyć z ichże postawy,/
Nie wydostaniesz nic, choćbyś był z przedniejszych/
Chemików polityckich. Postawy w nich siła,/
A wątku nic. Słów wiele, a rzeczy o kość.</strofa></poezja_cyt>
<nota><akap>(<tytul_dziela>Sat.</tytul_dziela> IV. 4)</akap></nota>

<akap>I w <wyroznienie>komedii jezuickiej</wyroznienie> nie brak ,,bohaterów", przechwalających się zupełnie tak, jak Plautowscy żołnierze, np. w sztuce <tytul_dziela>Leve opum pondus</tytul_dziela>, granej w r. 1722/3 w kolegium kaliskim:</akap>

<poezja_cyt>
<naglowek_osoba>MILES IV</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>
Mości panie bracie, jam po pas brodził w posoce bisurmańskiej<pe><slowo_obce>bisurmański</slowo_obce> (daw., pogard.) --- muzułmański; tu: turecki a. tatarski.</pe>. Vivat kawaleria!
</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>MILES V</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ja jednego mego pałasza zamachem 160 głów i pół położyłem na placu!</akap></kwestia>

<naglowek_osoba>MILES VI</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>U mnie, mości panowie, 50 karawanów demeszami<pe><slowo_obce>demesza</slowo_obce> (daw.) --- szabla; od nazwy miasta Damaszek, skąd pochodziła ceniona słynna z twardości i elastyczności stal damasceńska, o charakterystycznych wzorach na powierzchni.</pe> tureckimi napakowanych dyszy!</akap></kwestia>
</poezja_cyt>

<akap>U Bohomolca mamy dwóch samochwałów, którymi są: ,,Markiz de Kuraż" z <tytul_dziela>Chełpliwca</tytul_dziela> (pochodzący, zdaje się, poprzez Goldoniego od Thrasona Terencjuszowskiego) i ,,Robert" z <tytul_dziela>Junaka</tytul_dziela>.</akap>

<akap>W innych komediach tego okresu zaliczyć tu należy takie postaci, jak ,,Burzywoj, burda zajazdowiec, lecz niemężny" z <tytul_dziela>Sarmatyzmu</tytul_dziela> Zabłockiego, ,,Bitnicki" i ,,Oblężnicki" z <tytul_dziela>Rycerza zakochanego</tytul_dziela> Gurskiego, ,,Kłótnicki" ze sługą ,,Burdeckim" z <tytul_dziela>Junaka</tytul_dziela> Mycielskiego, które to postaci przeważnie obok tradycyjnych, klasycznych cech samochwałów, okazują rysy rodzime, narodowe. Wszędzie tu oczywiście wzory pośrednie są możliwe, a nawet bardzo prawdopodobne.</akap>

<akap>Do potomków rodziny Pyrgopolinicesa należy wreszcie Hektor Kasper Morderski z <tytul_dziela>Wychowanki</tytul_dziela> Fredry, a zwłaszcza Papkin z <tytul_dziela>Zemsty</tytul_dziela>. Nie jest rzeczą pewną, czy istotnie cała intryga <tytul_dziela>Zemsty</tytul_dziela> opiera się na fabule <tytul_dziela>Żołnierza</tytul_dziela> Plautowskiego<pt><slowo_obce>czy istotnie cała intryga <tytul_dziela typ="1">Zemsty</tytul_dziela> opiera się na fabule <tytul_dziela typ="1">Żołnierza</tytul_dziela> Plautowskiego</slowo_obce> --- Tadeusz Sinko, <tytul_dziela>Genealogia kilku typów i figur A. Fredry</tytul_dziela>, Kraków 1918, s. 14: ,,Pyrgopolinik, co zakrada się po cudzą żonę (schwytany, twierdzi, że uważał ją za wdowę, V, w. 16), a tymczasem traci kochankę, znajduje się w tym samym położeniu, co Rejent, który zabrał Cześnikowi wdowę, a równocześnie stracił na jego rzecz syna". Por. s. 13.</pt>, ale śmiało rzec można, że intryga ta (jakkolwiek oparta na zdarzeniu rzeczywistym) w ujęciu sztuki ma nadzwyczaj mało prawdopodobieństwa<pt><slowo_obce>intryga ta (...) ma nadzwyczaj mało prawdopodobieństwa</slowo_obce> --- np. Cześnik nie zna (nawet z widzenia!) syna swego sąsiada, Podstolina i Wacław, mieszkając obok siebie o mur, ani raz przedtem się nie widzieli, małżeństwo młodych tak nagle, z miejsca, bez żadnych przygotowań i in.</pt>, a ze względu na swą treść, raczej poważną, miejscami nawet wzniosłą, czy sentymentalną, dałaby raczej sztukę typu nudnej <slowo_obce>comédie larmoyante</slowo_obce><pe><slowo_obce>comédie larmoyante</slowo_obce> (fr.) --- łzawa komedia, najwcześniejsza odmiana sentymentalnego dramatu mieszczańskiego, powstała we Francji w XVIII wieku.</pe>, gdyby nie postać Papkina, którego Fredro wprowadził zupełnie świadomie jako postać rozweselającą, jako urzędowego śmieszka czy błazna, na wzór rozmaitych <slowo_obce>maschere<pe><slowo_obce>maschere</slowo_obce> (wł.: maski) --- typowe postacie włoskiej komedii <slowo_obce>dell'arte</slowo_obce>, o charakterystycznym wyglądzie i zachowaniu, odgrywane w maskach i w charakterystycznych kostiumach.</pe></slowo_obce> w włoskich komediach. Ale też ten nie byle jaki błazen, ten ,,lew północy, rotmistrz sławny i kawaler" opanował po prostu całą sztukę, która stała się właściwie jak gdyby tłem dla jego występów. Z marnej ,,figurki", jak go pierwotnie określał sam Fredro, stał się w ostatecznej redakcji najefektowniejszą postacią całej komedii, i nadając po prostu ton, styl i nastrój większości wszystkich scen, zadecydował --- on właśnie --- o głównych wartościach komicznych <tytul_dziela>Zemsty</tytul_dziela>.</akap>

<akap>Prawda, że na postać tę złożyły się oprócz rysów żołnierza także pewne rysy ,,i Arlekina z komedii włoskiej, i błazna z dramatu hiszpańskiego, i totumfackiego pieczeniarza z dawnych pańskich dworów", ale ,,na czoło wysuwa się" właśnie ów ,,zakrój i ton żołnierza-samochwała", i tu są szczególnie wyraźne te cechy, które żywcem przypominają nam Plauta. Wystarczy przypomnieć to natrętne przechwalanie się zmyślonymi przewagami wojennymi, czyli cały ten ,,zapał zgrozo-krwawy" --- by użyć słów Fredrowskich --- którym tak jaskrawo charakteryzuje się również Plautowski Pyrgopolinices (choćby zaraz w pierwszej scenie), gdy w istocie jeden i drugi bohater jest mocno tchórzem podszyty --- lub tę pewność rzekomego powodzenia u płci pięknej, przy czym powtarzają się te same niemal przechwałki i ,,narzekania":</akap>

<poezja_cyt>
<naglowek_osoba>PAPKIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Giną za mną te kobiety.../
Bo ja szczęście mam szalone:/
Tylko spojrzę, każda moja...</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(I. 2. 111, 185--186)</akap></nota>

<poezja_cyt>
<kwestia><strofa>A to plaga, Boska kara:/
Do mnie młoda, do mnie stara./
Jeszcze zerka... czy szalona!</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(I. 4. 268 i n.)</akap></nota>

<akap_cd>A u Plauta:</akap_cd>

<poezja_cyt>
<naglowek_osoba>CHŁOPIEC</naglowek_osoba>
<didaskalia>(o <osoba>Pyrgopolinicesie</osoba>)</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="6">...gacha, butnego z ,,urody",</wers_wciety>/
Co myśli, że się wszystkie w nim durzą kobiety,/
Która tylko go ujrzy!</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(w. 1607 i n.)</akap></nota>

<poezja_cyt>
<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzdycha</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zbytnie to nieszczęście,</wers_cd>/
Gdy człek jest zbytnio piękny ---</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzdycha jeszcze głębiej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach tak, rzeczywiście.</wers_cd>/
Natrętne są ci one: proszą, dręczą, jęczą,/
Byś pozwolił się widzieć, proszą cię do siebie,/
Że ty nawet nie możesz swym sprawom się oddać!</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(w. 69 i n., por. w. 1239 i n.)</akap></nota>

<akap_cd>Nawet i niektóre cechy zewnętrzne są wspólne między Papkinem a Pyrgopolinicesem. Jeśli Papkin mówi:</akap_cd>

<poezja_cyt>
<kwestia><strofa>Mina tęga, włos w pierścienie,/
Głowa w górę --- a wejrzenie!/
Niech truchleje płeć zdradziecka!</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(II. 2. w. 105 i n.)</akap></nota>

<akap_cd>to brzmi to, jak gdyby parafraza Plautowskich słów:</akap_cd>

<poezja_cyt>
<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Toteż wszystkie się w tobie kochają kobiety ---/
I to nie bez słuszności, jako żeś tak piękny ---/
Jak i te, co mnie wczoraj za płaszcz mój łapały ---</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ożywieniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>No? No? Cóż ci mówiły?</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ano tak pytały:</wers_cd>/
,,Czy to", mówi, ,,Achilles?" --- ,,Nie, brat" --- odpowiadam./
A wtedy tamta druga: ,,Ależ on jest piękny",/
Powiada, ,,i szykowny, patrz, jak śliczne loki!"<pt><slowo_obce>jak śliczne loki</slowo_obce> --- Fredrowskie ,,włos w pierścienie" dosłownie niemal w <tytul_dziela>Żołnierzu</tytul_dziela>, w. 923: <slowo_obce>moechum cincinnatum</slowo_obce>, por. w. 768: <slowo_obce>miles caesariatus</slowo_obce>.</pt></strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(w. 58 i n.)</akap></nota>

<akap_cd>Papkinowska wreszcie ,,Artemiza", o której pan jej mówi:</akap_cd>

<poezja_cyt>
<kwestia><strofa>Bo jak zwącha moje ramię,/
Czart ją chyba zdzierży w mierze!</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(IV. 2. w. 68 i n.)</akap></nota>

<akap_cd>jest tak samo uosobiona jak szabla Pyrgopolinicesa:</akap_cd>

<poezja_cyt>
<kwestia><strofa>Chciałbym bowiem pocieszyć tę moją szablicę,/
By mi tu nie sklamrzyła<pe><slowo_obce>sklamrzeć</slowo_obce> --- narzekać, jęcząc, prosić wciąż o coś monotonnym, płaczliwym głosem.</pe> ani się nie gryzła,/
Że ją noszę ze sobą tak dawno bezczynną,/
Gdy się ona aż pali do siekanki z wroga!</strofa></kwestia>
</poezja_cyt>
<nota><akap>(w. 5 i n.)</akap></nota>

<akap_cd>Jest jednak wielce prawdopodobne, że te (i inne jeszcze) cechy<pt><slowo_obce>te (i inne jeszcze) cechy...</slowo_obce> --- scena zastraszenia Papkina wezwaniem służących (III. 4, w. 266 i n.) bardzo przypomina analogiczną scenę w <tytul_dziela>Punijczyku</tytul_dziela> Plauta, p. wyżej, s. XXI.</pt> doszły do Fredry od Plauta nie drogą bezpośrednią, ale przez lekturę komedii włoskich i francuskich, w których te rysy, wraz z całą postacią żołnierza-samochwała niewątpliwie od Plauta pochodzące, stały się konwencjonalnymi i prawie nieodzownymi. Dlatego to możliwe są zestawienia postaci Papkina z analogicznymi włoskimi lub francuskimi kreacjami, takimi jak kapitanowie Goldoniego lub Markiz z <tytul_dziela>Gracza</tytul_dziela> Regnarda.<pt><slowo_obce>Dlatego to możliwe są zestawienia postaci Papkina z analogicznymi włoskimi lub francuskimi kreacjami...</slowo_obce> --- Władysław <wyroznienie>Folkierski</wyroznienie>, <tytul_dziela>Fredro a Francja</tytul_dziela>, Kraków 1925, Papkiniana, s. 33 i n. Por. Gustaw <wyroznienie>Przychocki</wyroznienie>, <tytul_dziela>Papkin i Pyrgopolinices</tytul_dziela>, ,,Pamiętnik Literacki", R. XXV (1928), s. 276 i n.</pt></akap_cd>

<akap>Ale Papkin ma jeszcze inne rysy, których nie ma ani Pyrgopolinices, ani żaden inny żołnierz-samochwał z grecko-rzymskiej komedii, jako to stale niezaspokojony apetyt, zachłanność na pieniądze i wysługiwanie się panom, które to cechy stanowią mniej więcej charakterystykę innych typów, a mianowicie pieczeniarzy klasycznych, choćby takich jak Artotrogus z <tytul_dziela>Żołnierza</tytul_dziela>. Złączenie tych dwojakich cech w jednej postaci Papkina tłumaczyłoby się najlepiej w ten sposób, że Fredro zespolił w jedną osobę dwie, w komediach najczęściej razem występujące postaci: żołnierza-samochwała i jego nieodstępnego towarzysza, pieczeniarza, do czego mógł wziąć asumpt<pe><slowo_obce>asumpt</slowo_obce> (przest.) --- impuls, pobudka.</pe> właśnie z pierwszej sceny <tytul_dziela>Żołnierza samochwała</tytul_dziela>. Taką samą zresztą kombinacją rysów samochwała i pieczeniarza jest wspomniany wyżej ,,Burzywoj" Zabłockiego.</akap>

<akap>Wspomnieć nareszcie wypada, że i <wyroznienie>poza Europą</wyroznienie> odnajdują się pewne analogie do sztuki Plautowskiej, bo zupełnie podobny motyw jak w pierwszej zwłaszcza części <tytul_dziela>Żołnierza</tytul_dziela> znajduje się w jednej noweli z <tytul_dziela>Tysiąca i jednej nocy</tytul_dziela>, a mianowicie w opowiadaniu ,,o garbarzu (inna wersja: o złotniku), jego żonie i żołnierzu"; spotykamy tu ten sam pomysł przebicia ściany, potajemnego przejścia, którym schodzi się żona garbarza z żołnierzem, jako też ten sam, co u Plauta, motyw rzekomej bliźniej siostry, w którą silnie wierzy poczciwy garbarz, chociaż na własne oczy widzi swą żonę u owego żołnierza. Tak samo bowiem jak Plautowska Filokomazjum i ona umie szybko przebiegać z jednego mieszkania do drugiego. O ile chodzi o wyjaśnienie zachodzących tutaj związków, to może tu być mowa oczywiście tylko o greckim pierwowzorze Plauta i są tu dwie możliwości: albo mamy do czynienia z jakąś starszą nowelą grecką, która dostała się na Wschód razem z armią Aleksandra Wielkiego, albo --- co może prawdopodobniejsze --- jest to opowiadanie wyrosłe na tle awanturniczego życia żołnierzy i oficerów z wojennej epoki hellenistycznej, które dostało się do komedii wraz z całym typem Alazona-żołnierza i, wraz z komedią roznoszone po całym świecie przez wędrowne trupy aktorskie, dotarło aż na Wschód do nowel arabskich, stanowiących zbiór <tytul_dziela>Tysiąca i jednej nocy</tytul_dziela>.</akap>

<sekcja_asterysk/>

<akap>Pierwsze (i jedyne dotychczas) wydanie <tytul_dziela>Żołnierza</tytul_dziela> w Polsce pochodzi dopiero z początku wieku XIX, z okresu mickiewiczowskiego, a to dzięki opracowaniu Jana Stanisława <wyroznienie>Hryniewicza</wyroznienie>, ucznia i następcy słynnego <wyroznienie>Groddecka</wyroznienie>, pt.: <tytul_dziela>Miles Gloriosus e rec. Ben. Fr. Schmiederi</tytul_dziela>, Vilnae (Zawadzki) 1823.</akap>

<akap>Pierwszy zaś znany polski <wyroznienie>przekład</wyroznienie> sztuki Plautowskiej pt. <tytul_dziela>Żołnierz-Samochwał</tytul_dziela> zawdzięczamy wybitnemu profesorowi filologii klasycznej w b. Szkole Głównej, a później w Uniw. Warsz., Janowi <wyroznienie>Wolframowi</wyroznienie> (1824--1870), wydany przez P. Chmielowskiego w Warszawie w r. 1891 wraz z <tytul_dziela>Bliźniętami</tytul_dziela>. Te same dwie sztuki przełożył również Zygmunt <wyroznienie>Węclewski</wyroznienie> pod tytułami <tytul_dziela>Junak</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Bliźniacy</tytul_dziela>, ale pozostały one w rękopisie.</akap>

<akap>Przekład niniejszy opiera się na tych samych zasadach, co wydane poprzednio, tj. <tytul_dziela>Bracia</tytul_dziela> (Bibl. Nar. wyd. 2, Ser. II, Nr 33, <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>, s. 46) i <tytul_dziela>Kupiec</tytul_dziela> (tamże, Nr 46, <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>, s. 23).</akap>



<naglowek_podrozdzial>Bibliografia</naglowek_podrozdzial>

<akap><wyroznienie>Wydania</wyroznienie></akap>

<akap><tytul_dziela>T. M. Plauti Comoediae</tytul_dziela>, ed. <wyroznienie>Goetz-Schoell</wyroznienie>, Lipsiae (Teubrier), I--VII, 1892--1896; ed. Friedr. <wyroznienie>Leo</wyroznienie>, Berolini (Weidmann), I--II, 1895--1896; ed. W. M. <wyroznienie>Lindsay</wyroznienie>, Oxonii (Oxford), I--II, 1903--1910 [=Li.].
--- Z komentarzem: ed. I. L. <wyroznienie>Ussing</wyroznienie>, I--V, Hauniae (Kopenhaga) 1875--1887 (<tytul_dziela>Miles Gloriosus</tytul_dziela> w tomie IV, 1, z r. 1882); komentarz łaciński Ussinga stanowi podstawę wszystkich późniejszych [= Uss.]; <tytul_dziela>Ausgewãhlte Komödien des T. Maccius Plautus</tytul_dziela>, für den Schulgebrauch erklãrt von Julius Brix, Viertes Baãndchen: <tytul_dziela>Miles Gloriosus</tytul_dziela>, Dritte Auflage bearbeitet von Max Niemeyer, Leipzig--Berlin 1901 [=Niem.]. <tytul_dziela>Plaute</tytul_dziela>, Tome IV... par A. <wyroznienie>Ernout</wyroznienie>, Paris 1936, Les Belles Lettres.</akap>

<akap><wyroznienie>Prace pomocnicze</wyroznienie></akap>

<akap>K. <wyroznienie>Morawski</wyroznienie>, <tytul_dziela>Historia literatury rzymskiej za Rzeczypospolitej</tytul_dziela>, Kraków 1909.</akap>

<akap>K. <wyroznienie>Morawski</wyroznienie>, <tytul_dziela>Zarys literatury rzymskiej</tytul_dziela>, Kraków 1922.</akap>

<akap>W. Y. <wyroznienie>Sellar</wyroznienie>, <tytul_dziela>The Roman Poets of the Republic</tytul_dziela>, wyd. III, Oxford 1905.</akap>

<akap>F. <wyroznienie>Leo</wyroznienie>, <tytul_dziela>Geschichte der römischen Literatur</tytul_dziela>, I, Berlin 1913.</akap>

<akap>M. <wyroznienie>Schanz</wyroznienie>, <tytul_dziela>Geschichte der römischen Literatur</tytul_dziela>, I, wyd. IV, <wyroznienie>Hosius</wyroznienie>, München 1927.</akap>

<akap>W. S. <wyroznienie>Teuffels</wyroznienie>, <tytul_dziela>Geschichte der römischen Literatur</tytul_dziela>, wyd. VI,  <wyroznienie>Kroll und Skutsch</wyroznienie>, Leipzig--Berlin 1916.</akap>


<akap>F. <wyroznienie>Leo</wyroznienie>, <tytul_dziela>Plautinische Forachungen</tytul_dziela>, wyd. II, Berlin 1912.</akap>

<akap>G. <wyroznienie>Michaut</wyroznienie>, <tytul_dziela>Histoire de la Comédie Romaine, Sur les tréteaux latins</tytul_dziela>, Paris 1912.</akap>

<akap>G. <wyroznienie>Michaut</wyroznienie>, <tytul_dziela>Histoire de la Comédie Romaine, Plaute I--II</tytul_dziela>, Paris 1920.</akap>

<akap>E. <wyroznienie>Frãnkel</wyroznienie>, <tytul_dziela>Plautinisches im Plautus</tytul_dziela> (,,Philologische Untersuchungen" 28), Berlin 1922.</akap>

<akap>G. <wyroznienie>Przychocki</wyroznienie>, <tytul_dziela>Plautus</tytul_dziela>, Kraków 1925 (,,Z historii i literatury", nr 26, Krak. Sp. Wyd.).</akap>

<akap>T. M. <wyroznienie>Plautus</wyroznienie>, <tytul_dziela>Bracia</tytul_dziela>, tł. i oprac. G. Przychocki, Kraków (Bibl. Nar. Ser. II, Nr 33).</akap>

<akap>T. M. <wyroznienie>Plautus</wyroznienie>, <tytul_dziela>Kupiec</tytul_dziela>, tł. i oprac. G. Przychocki, Kraków (Bibl. Nar. Ser. II, Nr 46).</akap>


<akap>K. von <tytul_dziela>Reinhardtstoettner</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Plautus, Spãtere Bearbeitungen plautinischer Lustspiele</tytul_dziela>, Leipzig 1886.</akap>

<akap>G. A. <wyroznienie>Galzigna</wyroznienie>, <tytul_dziela>Fino a che punto i commediografi del Rinascimento abbiano imitato Plauto e Terenzio I--II</tytul_dziela>, Capodistria 1899--1900.</akap>

<akap>C. C. <wyroznienie>Coulter</wyroznienie>, <tytul_dziela>The Plautine Tradition in Shakespeare</tytul_dziela>, ,,The Journal of English and Germanic Philology", XVIII (1919), s. 66--83.</akap>

<akap>T. <wyroznienie>Sinko</wyroznienie>, <tytul_dziela>Genealogia kilku typów i figur A. Fredry</tytul_dziela>, Kraków 1918.</akap>

<akap>W. <wyroznienie>Folkierski</wyroznienie>, <tytul_dziela>Fredro a Francja</tytul_dziela>, Kraków 1925.</akap>

<akap>G. <wyroznienie>Przychocki</wyroznienie>, <tytul_dziela>Papkin i Pyrgopolinices</tytul_dziela>, ,,Pamiętnik Literacki", XXV (1918), s. 276--280.</akap>

<akap>E. <wyroznienie>Kucharski</wyroznienie>, <tytul_dziela>Fredro a komedia obca, stosunek do komedii włoskiej</tytul_dziela>, Kraków 1921 (,,Z historii i literatury", nr 5, Krak. Sp. Wyd.).</akap>

<akap>A. <wyroznienie>Fredro</wyroznienie>, <tytul_dziela>Zemsta</tytul_dziela>, oprac. E. Kucharski, Kraków (Bibl. Nar. Ser. I, Nr 32).</akap>

<separator_linia/>

<akap>Przekład opiera się na tekście wydania <wyroznienie>Lindsay'a</wyroznienie>. Odstępstwa zaznaczone są w uwagach, z podaniem źródła.</akap>




<naglowek_czesc>Żołnierz samochwał</naglowek_czesc>

<lista_osob>
<naglowek_listy>OSOBY</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>Pyrgopolinices</osoba><pt><slowo_obce>Pyrgopolinices</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>Πυργοπολινίκης</slowo_obce>) --- szumne nazwisko przesławnego --- w swym samochwalstwie --- wojownika: ,,Warownych grodów pogromca", ,,Basztomiastoburz".</pt>, wzbogacony na wojnie żołnierz</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Artotrogus</osoba><pt><slowo_obce>Artotrogus</slowo_obce> (z gr. Άρτότρωγος) --- ,,Chlebogryz" czy też ,,Łuszczybochenek", jak Ciekliński i Pasek nazywają żarłocznych pieczeniarzy.</pt>, jego pieczeniarz</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Palestrio</osoba>, <osoba>Sceledrus</osoba>, jego niewolnicy</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Periplektomenus</osoba>, obywatel efeski</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Pleusikles</osoba>, młodzieniec ateński</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Filokomazjum</osoba><pt><slowo_obce>Filokomazjum</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>Φιλόκωμος</slowo_obce>) --- ,,Lubiąca biesiady".</pt>, jego kochanka</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Lurcjo</osoba>, chłopiec do posług z domu <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Chłopiec</osoba> bez imienia z domu <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Akroteleutium</osoba>, hetera<pe><slowo_obce>hetera</slowo_obce> (gr. <slowo_obce>ἑταίρα</slowo_obce>: towarzyszka) --- kurtyzana w staroż. Grecji; heterami były niezależne społecznie, wykształcone kobiety o wysokiej kulturze.</pe></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Milfidippa</osoba>, jej służąca</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Kario</osoba><pt><slowo_obce>Kario</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>Καρίων</slowo_obce>) --- zwykła nazwa niewolnika (którym tu jest kucharz), od Karii, nadbrzeżnego kraju południowej Małej Azji. W innych sztukach Plauta mają kucharze czasem ,,imiona mówiące", jak np. <slowo_obce>Cylindrus</slowo_obce>: ,,Wałek do ciasta" lub <slowo_obce>Anthrax</slowo_obce>: ,,Węgiel". Por. uwagi w <tytul_dziela>Braciach</tytul_dziela> (s. 3 i nast.) co do spisów osób, imion mówiących, wyglądu sceny, masek i in.</pt>, kucharz <osoba>Periplektomenusa</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Giermkowie żołnierza</osoba>, <osoba>Niewolnicy</osoba>, <osoba>Niewolnice</osoba>, <osoba>Pachołkowie</osoba>.</lista_osoba>
</lista_osob>

<miejsce_czas>Rzecz dzieje się w Efezie, na ulicy przed dwoma przytykającymi do siebie domami Pyrgopolinicesa i Periplektomenusa. Dom Periplektomenusa po prawej stronie (od widza). Po bokach sceny prowadzą szersze ulice, z lewej strony ku portowi, z prawej ku rynkowi. Przed domem Periplektomenusa ołtarz Diany Efeskiej.</miejsce_czas>




<naglowek_akt>AKT PIERWSZY<pt><slowo_obce>Akt I</slowo_obce> --- co do podziału na akty zob. <tytul_dziela>Bracia</tytul_dziela> (s. 57). Mówione są ww. 1--159; 549--670; 923--983; 1251--1295; 1476--1507; 1591--1611 (w oryginale w jambicznych senarach) przełożone wierszem trzynastozgłoskowym; poza tym są partie recytowane przy akompaniamencie muzyki, względnie śpiewane (<slowo_obce>cantica</slowo_obce>, zob. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela> do <tytul_dziela>Braci</tytul_dziela>, s. XVII), przełożone wierszem czternastozgłoskowym (zob. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela> do <tytul_dziela>Braci</tytul_dziela>, s. XLII nast.).</pt></naglowek_akt>


<didaskalia><osoba>Pyrgopolinices</osoba>, <osoba>Artotrogus</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Pyrgopolinices</osoba> wychodzi z domu swego z giermkami, dźwigającymi tarczę, zbroję itd., za nimi idzie <osoba>Artotrogus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1523602504228-3455732089"/><motyw id="m1523602504228-3455732089">Żołnierz, Próżność</motyw>Patrzcie, by mi mój puklerz<pe><slowo_obce>puklerz</slowo_obce> --- rodzaj okrągłej tarczy.</pe> był jeszcze jaśniejszy, /
Niżli bywa blask słońca przy jasnej pogodzie,/
Żeby w razie potrzeby, gdy przyjdzie do walki, /
Zaćmił wrogom ich oczy, kiedy staną w szyku!/
Chciałbym bowiem pocieszyć tę moją szablicę,/
By mi tu nie sklamrzyła<pe><slowo_obce>sklamrzeć</slowo_obce> --- narzekać, jęcząc, prosić wciąż o coś monotonnym, płaczliwym głosem.</pe>, ani się nie gryzła,/
Że ją noszę ze sobą tak dawno bezczynną,/
Gdy się ona aż pali do siekanki z wroga!<end id="e1523602504228-3455732089"/>/
<begin id="b1523602560244-645531840"/><motyw id="m1523602560244-645531840">Pochlebstwo</motyw>Ale gdzie ten Artotrog?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>podbiega w ukłonach</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stoi obok męża</wers_cd>/
Dzielnego i szczęsnego --- królewskiej urody,/
A przy tym wojownika: Mars<pe><slowo_obce>Mars</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg wojny.</pe> by nie śmiał pisnąć,/
Co dopiero porównać swych przewag z twoimi!<end id="e1523602560244-645531840"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A ten --- --- com go ocalił na</strofa>
<didaskalia>namyślając się</didaskalia>
<strofa><wers_cd>polach --- --- Wołkowych<pt><slowo_obce>na polach... Wołkowych</slowo_obce> (<slowo_obce>in campis Curculionieis</slowo_obce>) --- nazwa zmyślona, od słowa <slowo_obce>curculio</slowo_obce>, ,,wołek, robak toczący zboże", zawiera zapewne jakiś ukryty żart, lepiej zrozumiały dla Rzymian ówczesnych, przeważnie rolników, walczących wiele z tą plagą ziarna.</pt>,</wers_cd>/
Gdzie sam Bombomachides-Klutomestorides-/
Archides<pt><slowo_obce>Bombomachides-Klutomestorides-Archides</slowo_obce> --- tak czytam zam. <slowo_obce>Clutomestoridesarchides</slowo_obce>, Li., coś niby jak: ,,Ten, który walczy z hałasem i dąży do sławy i władzy", nazwisko niewątpliwie przez Plauta zmyślone, nie tylko dla ośmieszenia buńczucznego żołnierza (zob. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>, s. XVIII), ale dla wyśmiania w ogóle nazwisk greckich, które Rzymian, przywykłych do imion skromnych i prostych, a nieraz pochodzących nawet od ułomności ludzkich, raziły swą samochwalczością (tak częsty w nich pierwiastek ,,sławy": <slowo_obce>kleo-klyt</slowo_obce> lub ,,władzy": <slowo_obce>arch-</slowo_obce>).</pt>, wnuk Neptuna<pe><slowo_obce>Neptun</slowo_obce> (mit. rzym.) --- bóg morza, odpowiednik gr. Posejdona.</pe>, był wodzem najwyższym?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1523602611978-3392406387"/><motyw id="m1523602611978-3392406387">Pochlebstwo</motyw>Pamiętam. Mówisz o tym, co był w złotej zbroi,/
Coś to jego legiony rozprószył dmuchnięciem,/
Jak wiatr liści gromadę lub słomę na strzesze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To dalibóg nic jeszcze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nic jeszcze, dalibóg,</wers_cd>/
Wobec tego, co powiem ---</strofa>
<didaskalia>odchodząc na stronę, do widzów</didaskalia>
<strofa><wers_cd>--- a czegoś ty wcale</wers_cd>/
Nie zrobił. --- Jeśli kto z was widział kiedykolwiek /
Większego niż on kłamcę albo samochwała,/
Niech mnie bierze: ja będę jak prosty niewolnik; /
Tylko jedno --- --- ser w sosie<pt><slowo_obce>ser w sosie</slowo_obce> (<slowo_obce>epityra</slowo_obce>) --- smakowita jakaś przekąska (greckiego pochodzenia), która przypomina się pieczeniarzowi i nie pozwala mu tak łatwo pożegnać się z jego obecnym panem, a raczej z dobrym jadłem u niego.</pt> szalenie smakuje.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Gdzieś jest?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>podbiega</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tutaj. --- Dalibóg, albo ten słoń w Indiach</wers_cd>/
Jakeś mu to kułakiem strzaskał ramię?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ramię?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>poprawia się</didaskalia>
<kwestia><strofa>To jest, chciałem powiedzieć, biodro!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jednak tylko</wers_cd>/
Od niechcenia trąciłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ba, gdyby z wysiłkiem,</wers_cd>/
Przez skórę, przez wnętrzności, przez pysk by słoniowi /
Było<pe><slowo_obce>gdyby z wysiłkiem (...) przez pysk by (...) było (...) przelazło!</slowo_obce> --- przykład użycia czasu zaprzeszłego, wyrażającego czynność wcześniejszą niż opisana czasem przeszłym lub niezrealizowaną możliwość.</pe> ramię przelazło!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, już dosyć tego.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>w strachu, że <osoba>Pyrgopolinices</osoba> zacznie sam opowiadać</didaskalia>
<kwestia><strofa>Bo naprawdę, że nawet już i nie ma po co,/
Byś ty mnie rozpowiadał: ja znam twe przewagi!<end id="e1523602611978-3392406387"/></strofa>
<didaskalia>na stronie do widzów</didaskalia>
<strofa>Wszystkich nieszczęść przyczyną jest ten brzuch: słuchami<pt><slowo_obce><wyroznienie>słuchami</wyroznienie> / <wyroznienie>Słuchać</wyroznienie> trzeba, by <wyroznienie>zębom</wyroznienie> nie przyszło <wyroznienie>ząbkować</wyroznienie></slowo_obce> --- przekład usiłuje oddać Plautowską grę słów: <slowo_obce><wyroznienie>auribus</wyroznienie></slowo_obce> / <slowo_obce><wyroznienie>perhaurienda</wyroznienie></slowo_obce> (tak, zam. <slowo_obce>peraudienda</slowo_obce>, Li.) <slowo_obce>sunt, ne <wyroznienie>dentes dentiant</wyroznienie></slowo_obce>. Chodzi, zdaje się, o to, że zęby, niezajęte przy jedzeniu --- gdy pasożyt głoduje --- nazbyt by wyrosły.</pt>/
Słuchać trzeba, by zębom nie przyszło ząbkować ---/
I zawsze przytakiwać, cokolwiek on skłamie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co to chciałem powiedzieć --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już wiem, co chcesz mówić:</wers_cd>/
Tak to było, pamiętam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cokolwiek było.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Masz ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chcesz pewnie tabliczek? Mam je, rylec także.<pe><slowo_obce>Chcesz pewnie tabliczek? Mam je, rylec także</slowo_obce> --- w starożytności zapiski prowadzono rylcem na poręcznych drewnianych tabliczkach pokrytych po jednej stronie woskiem.</pe></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Świetnie zwracasz uwagę na to, co ja myślę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523602687392-3214693347"/><motyw id="m1523602687392-3214693347">Pochlebstwo</motyw>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znać winienem dokładnie twe przyzwyczajenia./
I dbać, żeby przewąchać, czegokolwiek zechcesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A pamiętasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pamiętam, było sto w Cylicji<pt><slowo_obce>Cylicja</slowo_obce> --- kraina nadmorska w południowo-wschodniej części Azji Mniejszej między Pamfylią a Syrią.</pt></wers_cd>/
I pięćdziesiąt --- a potem sto w Scytolatronii<pt><slowo_obce>Scytolatronia</slowo_obce> --- zmyślony przez pieczeniarza (tzn. Plauta) kraj, pełen żołdaków (<slowo_obce>latrones</slowo_obce>), w sam raz dla żołnierza-samochwała.</pt>,/
Sześćdziesiąt Macedonów, a trzydziestu Sardów,/
To są ludzie, coś ich to --- zabił dnia jednego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A wiele ich jest razem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Siedem tysięcy.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, tyle być powinno. Ty nieźle rachujesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A nic nie notowałem, ja i tak pamiętam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Świetna pamięć, dalibóg!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To dzięki wyżerce!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli będzie tak dalej, to stale jeść będziesz /
I dopuszczę cię zawsze do mojego stołu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A co w tej Kapadocji<pe><slowo_obce>Kapadocja</slowo_obce> --- kraina historyczna we wsch. części Azji Mniejszej, na Wyżynie Anatolijskiej.</pe>, gdziebyś jednym cięciem --- /
Gdyby nie był miecz tępy --- ściął był pięćset ludzi?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>At --- marne piechociarki --- życiem<pe><slowo_obce>życiem im darował</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; znaczenie: życie im darowałem.</pe> im darował.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A cóż ci mówić o tym, o czym wszyscy wiedzą,/
Żeś ty jeden na ziemi Pyrgopolinices /
W urodzie, w męstwie, w czynach najniezwyciężeńszy?<pt><slowo_obce>w czynach najniezwyciężeńszy</slowo_obce> (<slowo_obce>factis invictissumis</slowo_obce>) --- komiczny, Plautowski superlativus [stopień najwyższy przymiotnika lub przysłówka; red. WL].</pt>/
Toteż wszystkie się w tobie kochają kobiety ---/
I to nie bez słuszności, jako żeś tak piękny ---<end id="e1523602687392-3214693347"/>/
Jak i te, co mnie wczoraj za płaszcz mój łapały ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523602723042-2440297380"/><motyw id="m1523602723042-2440297380">Pochlebstwo</motyw>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>z ożywieniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>No? no? Cóż ci mówiły?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ano tak pytały:</wers_cd>/
,,Czy to", mówi, ,,Achilles?" --- ,,Nie, brat" --- odpowiadam./
A wtedy tamta druga: ,,Ależ on jest piękny"/
Powiada, ,,i szykowny, patrz, jak śliczne loki,/
Ach, jakież są szczęśliwe, te, co z nim sypiają!"</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Naprawdę tak mówiły?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to, toż mnie obie</wers_cd>/
Na wszystko zaklinały, bym cię przeprowadził /
Przed nimi jak w paradzie?<pt><slowo_obce>jak w paradzie</slowo_obce> (<slowo_obce>quasi pompa</slowo_obce>) --- <slowo_obce>pompa</slowo_obce>: pochód uroczysty, coś jak procesja z posągami bogów czy trofeami, z okazji jakiegoś święta, triumfu, rozpoczęcia igrzysk czy innych uroczystości.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzdycha</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zbytnie to nieszczęście,</wers_cd>/
Gdy człek jest zbytnio piękny ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wzdycha jeszcze głębiej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach tak, rzeczywiście.</wers_cd>/
Natrętne są ci one: proszą, dręczą, jęczą,/
Byś pozwolił się widzieć, proszą cię do siebie,/
Że ty nawet nie możesz swym sprawom się oddać.<end id="e1523602723042-2440297380"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zdaje się, że to czas już udać się na rynek,/
By, com ich tutaj wczoraj wpisał do tabliczek,/
Żołdakom, żołd wypłacić<pt><slowo_obce>By, com ich tutaj... żołd wypłacić</slowo_obce> (<slowo_obce>ut in tabellis quos consignavi hic heri, latrones, ibus denumerem stipendium</slowo_obce>) --- niedbały styl, właściwy mowie potocznej.</pt>. Bo mnie król Seleukos<pt><slowo_obce>Bo mnie król Seleukos...</slowo_obce> --- wzmianka ta (por. niżej w. 1067, 1069), pochodząca niewątpliwie z oryginału greckiego, dotycząca zapewne syryjskiego satrapy, Seleukosa I, który w r. 305 p.n.e. przyjął tytuł króla, a padł z ręki mordercy w r. 281 p.n.e., była dla publiczności plautowskiej po prostu oznaczeniem jakiegokolwiek wschodniego władcy zaciągającego wojsko najemne.</pt>/
Ogromnie o to prosił, by mu zebrać ludzi/
I zaciągnąć. Dziś tedy<pe><slowo_obce>tedy</slowo_obce> (daw.) --- więc, zatem. </pe> rzecz sprawię<pe><slowo_obce>sprawić</slowo_obce> (daw.) --- przygotować, zorganizować.</pe> królowi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARTOTROGUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc bierzmy się do tego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chodźcie, towarzysze.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzą wszyscy w stronę rynku.</didaskalia>




<naglowek_akt>AKT DRUGI</naglowek_akt>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do widzów</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ja jestem tak łaskawy, że treść sztuki podam<pt><slowo_obce>Ja jestem tak łaskawy, że treść sztuki podam</slowo_obce> --- Palestrio, wypadając właściwie z roli, jak to często u Plauta (zob. <tytul_dziela>Plautus</tytul_dziela>, s. 297--301), wypowiada prolog, umieszczony tutaj nie na początku sztuki, ale po ,,przygrywce", stanowiącej tu tzw. akt I.</pt>,/
Jeżeli wasza łaska, żeby jej wysłuchać ---/
Kto jednak słuchać nie chce, niech wstaje i --- za drzwi, /
By miał gdzie usiąść taki, który słuchać zechce! /
Teraz sztuki, dla której wy tutaj siedzicie /
W tym miejscu krotochwilnym<pe><slowo_obce>krotochwilny</slowo_obce> (daw.) --- ucieszny, związany z krotochwilą, tj. z żartem a. z farsą, wesołym utworem scenicznym.</pe>, sztuki, którą mamy /
Zagrać tutaj przed wami, treść podam i tytuł:/
<tytul_dziela>Alazon</tytul_dziela><pt><slowo_obce>Alazon</slowo_obce> (gr. <slowo_obce>Άλαζών</slowo_obce>) --- zob. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>, s. XII.</pt> się po grecku zowie ta komedia,/
My na to po łacinie <tytul_dziela>Samochwał</tytul_dziela> mówimy./
To miasto to jest Efez<pt><slowo_obce>Efez</slowo_obce> --- miasto na zach. wybrzeżu Małej Azji, jedno z najważniejszych wówczas greckich środowisk kulturalnych i handlowych, słynące również ze wspaniałej świątyni Artemidy.</pt>. Mój pan to ten żołnierz,/
Co stąd poszedł na rynek, samochwał, bezczelny,/
Świntuch<pt><slowo_obce>świntuch</slowo_obce> (<slowo_obce>stercoreus</slowo_obce>) --- właściwie: ,,gnojarz". Plautus nie przebiera czasem w wyrazach, zwłaszcza o ile chodzi o przezwiska.</pt>, pełen kłamstw różnych i gach<pe><slowo_obce>gach</slowo_obce> (daw.) --- zalotnik; dziś pogard.: kochanek.</pe> pierwszej klasy /
Wszystkie, mówi, kobiety wprost lecą na niego. /
Lecz gdzie pójdzie, dla wszystkich jest czczym pośmiewiskiem, /
Tak, że tutaj hetery, mizdrząc się do niego<pt><slowo_obce>mizdrząc się do niego... łażą potem z krzywymi gębami</slowo_obce> (<slowo_obce>labiis dum nictant ei... videas valgis saviis</slowo_obce>) --- żart nie dość dla nas zrozumiały. Może znaczy to, iż hetery jedną stroną twarzy robią do niego słodką minę, składając czule usta, a drugą stroną wykrzywiają mu się równocześnie i wydrzeźniają, kpiąc z niego, i stąd te ,,krzywe" ich ,,gęby".</pt>, /
Przeważnie łażą potem z krzywymi gębami./
Bo ja tutaj niedawno jestem jego sługą /
I chcę, byście wiedzieli, jak się tu dostałem /
Do niego w służbę, stamtąd, gdzie pierwej służyłem. /
Uważajcie, bo teraz przystąpię do treści:/
Miałem pana w Atenach, młodego, zacnego;/
On tam kochał heterę, czystej krwi Atenkę<pt><slowo_obce>czystej krwi Atenka</slowo_obce> (<slowo_obce>ex Athenis Atticis</slowo_obce>, koniektura Li.) --- właściwie: ,,pochodząca z attyckich Aten", co oznacza, z podkreśleniem wartości, prawdziwą, rodowitą Atenkę, podobnie jak i dziś przechwala się Rzymianin: <slowo_obce>son Romano da Roma</slowo_obce>, lub Paryżanin: <slowo_obce>je suis Parisien de Paris</slowo_obce>.</pt>,/
A ona jego również: to miłość najlepsza./
Jego raz do Naupaktu<pt><slowo_obce>Naupakt</slowo_obce>, [właśc. <slowo_obce>Naupaktos</slowo_obce>] --- dzis. Lepanto, greckie miasto portowe na płn. wybrzeżu Zatoki Korynckiej [ob. <slowo_obce>Nafpaktos</slowo_obce>, nazwę Lepanto nosiło w okresie panowania weneckiego; red. WL].</pt> wysłano z urzędu /
W jakiejś sprawie Dostojnej Rzeczypospolitej<pt><slowo_obce>W jakiejś sprawie Dostojnej Rzeczypospolitej</slowo_obce> (<slowo_obce>magnai rei publicai gratia</slowo_obce>) --- starołacińskie końcówki (<slowo_obce>-ai</slowo_obce> zam. późniejszego <slowo_obce>-ae</slowo_obce>) i tytuł (<slowo_obce>magnai</slowo_obce>) stanowią może żartobliwą aluzję do pompatycznego stylu urzędowych, rzymskich formułek.</pt>. /
Trafem wtedy ten żołnierz przyjeżdża do Aten/
I przyczepia się do tej przyjaciółki pana./
Zaczął się podlizywać nasamprzód jej matce /
Podarkami i winem, i sutym jedzeniem:/
Zrobił się zaufanym u tej stręczycielki,/
A skoro mu się tylko zdarzyła sposobność,/
Wywiódł w pole rajfurkę<pe><slowo_obce>rajfurka</slowo_obce> (daw.) --- stręczycielka.</pe> (matkę tej kobiety,/
W której pan mój się kochał) i bez wiedzy matki/
Córkę w okręt wpakował, i chociaż nie chciała,/
Przemocą ją tu z sobą przywiózł do Efezu./
Ja, skoro tylko słyszę, że pańską kochankę/
Gdzieś z Aten przewieziono --- w mig, na łeb, na szyję/
Okręt sobie szykuję, siadam, do Naupaktu,/
Chcąc o tym donieść panu. Lecz skorośmy tylko/
Na pełne morze wyszli --- tego chciały bogi ---/
Statek, którym jechałem, zbóje porywają./
Pierwej diabli mnie wzięli, zanim tam przybyłem,/
Gdziem się wybrał do pana. Ten, który mnie zajął,/
Dał mnie tu w podarunku temu żołnierzowi;/
A skoro mnie sprowadził do swojego domu,/
Patrzę: pańska kochanka, co była w Atenach!/
Ta, gdy mnie zobaczyła, daje mi znak okiem,/
Bym do niej nic nie mówił; potem, przy okazji/
Skarży mi się kobieta na swoje nieszczęścia: /
Do Aten pragnie uciec, mówi, z tego domu;/
Że kocha mego pana --- niby tego z Aten ---/
I że nie ma człowieka, który by jej gorzej<pt><slowo_obce>który by jej <wyroznienie>gorzej</wyroznienie> był wstrętny niż ten żołnierz</slowo_obce> (<slowo_obce>neque <wyroznienie>peius</wyroznienie> quemquam odisse, quam istum militem</slowo_obce>) --- niedbały styl codziennej mowy potocznej.</pt>/
Był wstrętny niż ten żołnierz. Ja, skorom jej myśli /
Poznał, wziąłem tabliczki, napisałem, skrycie/
Kupcowim<pe><slowo_obce>kupcowim dał</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: kupcowi dałem.</pe> dał pewnemu, ażeby je oddał/
Panu memu w Atenach, temu co ją kochał,/
Ażeby tutaj przybył. Ten listu posłuchał, /
Bo i przybył, i tutaj w sąsiedztwie zamieszkał /
U miłego staruszka, który z jego ojcem/
Był w zażyłej przyjaźni. Ten zakochanemu /
Gościowi swemu sprzyja, czynem nas i radą /
Zachęca i wspomaga. Toteż ja w tym domu /
Ogromne machinacje po to wyczyniłem,/
Żeby para kochanków mogła się spotykać./
Bo niby jeden pokój, co go żołnierz oddał<pt><slowo_obce>Bo niby jeden pokój... to ja tu w tym pokoju...</slowo_obce> (<slowo_obce>nam unum conclave... in eo conclavi ego</slowo_obce>) --- niedbały styl codziennej mowy potocznej.</pt> /
Kobiecie na jej własny, wyłączny użytek,/
To ja tu w tym pokoju ścianę przewierciłem,/
By ona mogła tutaj od siebie przechodzić,/
I to z wiedzą starego: on sam dał ten pomysł./
Bo ten mój współniewolnik, co go żołnierz przydał /
Na stróża tej kobiecie, nie jest bardzo mądry:/
My mu sprytnym podstępem, sztucznymi sztuczkami /
Bielmo rzucim na oczy i tak go sprawimy<pt><slowo_obce>sprytnym podstępem, sztucznymi sztuczkami</slowo_obce> (<slowo_obce>facetis fabricis et doctis dolis</slowo_obce>) --- Plautowskie aliteracje.</pt>,/
Że nawet gdy coś ujrzy, to tego nie ujrzy!/
Lecz wy się nie pomylcie<pt><slowo_obce>Lecz wy się nie pomylcie</slowo_obce> --- Plautus przesadnie dba o to, by jego publiczność nie była wprowadzona w błąd i przez to nie straciła efektu komicznego. Podobnie w <tytul_dziela>Amfitrionie</tytul_dziela> Merkury poucza w prologu publiczność obszernie, jak należy rozróżniać obie pary sobowtórów (Merkury --- Sozja, Jowisz --- Amfitrion):
,,Teraz, byście rozpoznać mogli nas bez trudu/
Ja tu na kapeluszu będę miał te piórka;/
Mój ojciec znów mieć będzie tu, pod kapeluszem/
Złoty wałek. Amfitrion tego mieć nie będzie./
Tych znaków żaden człowiek z tych tu domowników/
Nie będzie mógł zobaczyć --- wy widzieć będziecie" (w. 142--147).</pt>: ta bowiem kobieta/
Pod dwiema postaciami będzie tu wychodzić/
I z tych drzwi, i z tych tutaj. To będzie ta sama,/
Lecz będzie tak udawać, że jest całkiem inna./
W ten sposób się wystrychnie na dudka jej stróża. /
Lecz drzwi skrzypły<pe><slowo_obce>skrzypły</slowo_obce> --- dziś popr. forma: skrzypnęły.</pe> w sąsiedztwie u tego staruszka. /
Sam wychodzi: to właśnie ten miły staruszek.</strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Periplektomenus</osoba>, <osoba>Palestrio</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi, krzycząc we drzwiach na służbę</didaskalia>
<kwestia><strofa>No! Jeżeli wy od dziś dnia każdemu obcemu,/
Kogo tylko tu ujrzycie na dachu, w mym domu,/
Nie strzaskacie kości w nogach, to wam wasze boki<pt><slowo_obce>wam wasze boki tak wyprawię, że już będą same jak rzemienie</slowo_obce> (<slowo_obce>ego vostra faciam latera lorea</slowo_obce>) --- od harapów rzemiennych.</pt>/
Tak wyprawię, że już będą same jak rzemienie!/
A więc ja już nawet przy tym mam świadków w sąsiadach,/
Co się u mnie w domu dzieje? By mi zaglądali/
Tu do środka, przez impluvium<pt><slowo_obce>impluvium</slowo_obce> --- nazywał się wielki czworokątny otwór w dachu tej części domu rzymskiego, która zwała się <slowo_obce>atrium</slowo_obce> i stanowiła pewnego rodzaju kryty krużganek czy ,,hall" z wejściami do pokojów i dalszych części domu. Przez <slowo_obce>impluvium</slowo_obce> wchodziło światło i ściekała (do znajdującego się na dole <slowo_obce>compluvium</slowo_obce>, czyli sadzawki) woda deszczowa.</pt>? Otóż teraz wszystkim/
Uroczyście zapowiadam: jeżeli ujrzycie /
Kogokolwiek od żołnierza w mym domu, na dachu, /
Prócz jednego Palestriona --- strącić tu na drogę!/
Choćby gadał, że tu ściga kurę czy gołębia,/
Albo małpę --- to wam mówię: już po was, jeżeli/
Na śmierć go nie zatłuczecie! A nawet, ażeby /
Już nie mogli potem łamać ,,prawa o grze w kostki"<pt><slowo_obce>łamać prawa o grze w kostki...</slowo_obce> --- każąc im poprzetrącać kostki u nóg, robi aluzję do wydanego zapewne wówczas rozporządzenia (<slowo_obce>lex alearia</slowo_obce>) przeciw hazardowej, a tak popularnej u południowców grze w kostki.</pt>,/
Patrzcie, by mi już bez kostek u siebie hulali!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Coś tu od nas nabroili, o ile ja słyszę,/
Tak ten stary kości łamać każe mym kolegom./
Ale mnie wyłączył z tego --- co mi tam o innych!/
Więc zagadam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To Palestrio, co tutaj nadchodzi?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż tam, Periplektomenie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niewielu jest ludzi,</wers_cd>/
Których --- gdybym miał ten wybór --- wolałbym w tej chwili/
Więcej niżli ciebie ujrzeć i spotkać!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co słychać?</wers_cd>/
Co się kłócisz z naszą służbą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przepadliśmy całkiem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co się stało?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystko wyszło.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co wyszło?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W tej chwili</wers_cd>/
Ktoś tam z waszych ludzi, z dachu, przez nasze impluvium/
Widział, jak się całowali, tu u nas, ten przybysz /
I Filokomazjum.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Któż to, kto ich widział?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ano --- ---</wers_cd>/
Twój kolega.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale który?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiem, bo tak szybko,</wers_cd>/
Tak gwałtownie stąd się porwał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zdaje się, już po mnie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Krzyczę za nim: ,,Co tu robisz --- mówię --- na tym dachu?", /
A on na to na odchodnym: ,,Małpę naszą ścigam"<pt><slowo_obce>Małpą naszą ścigam</slowo_obce> --- mowa o małpie, chowanej w domu, por. wyżej w 171.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
A ja biedny ginąć muszę przez to podłe zwierzę!/
A czy ona jest tu jeszcze?<pt><slowo_obce>A czy ona jest tu jeszcze?</slowo_obce> --- mowa o Filokomazjum.</pt>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdym wychodził, była.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idźże, powiedz, niech tu przejdzie czym prędzej --- by w domu /
Ją tu u nas zobaczyli. Chyba że chce tego, /
Byśmy wszyscy niewolnicy przez to jej kochanie /
Za najbliższych towarzyszy krzyże otrzymali!<pe><slowo_obce>za najbliższych towarzyszy krzyże otrzymali</slowo_obce> --- tj. zostali ukrzyżowani za karę.</pe></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Już mówiłem. Chcesz co więcej?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chcę. To jej zapowiedz,</wers_cd>/
<begin id="b1523603011368-1460307024"/><motyw id="m1523603011368-1460307024">Mizoginia</motyw>Niechże na krok nie odstąpi natury kobiecej<pt><slowo_obce>nie odstąpi natury kobiecej / I niech stale <wyroznienie>ich</wyroznienie> naukom...</slowo_obce> (<slowo_obce>ne... / de ingenio digrediatur muliebri / <wyroznienie>earumque</wyroznienie>) artem</slowo_obce> --- niedbałość stylu codziennej mowy potocznej. --- W komediach Plautowskich panuje jednolita opinia, że cechą natury kobiecej jest kłamliwość i podstępność.</pt>/
I niech stale ich naukom i sztukom hołduje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
W jaki sposób?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1523603049106-538035715"/><motyw id="m1523603049106-538035715">Kobieta, Kłamstwo</motyw>Aby tego, który ją zobaczy,</wers_cd>/
Przekonała swym gadaniem, że jej nie zobaczył. /
Choćby ją sto razy widział, to jednak niech przeczy. /
Toć<pe><slowo_obce>toć</slowo_obce> (daw.) --- przecież.</pe> ma na to usta, język, zdradliwość, przewrotność. /
Gdy ją kto do muru przyprze --- to niech go odeprze /
Swą przysięgą na swój sposób: ma przecież pod ręką<pt><slowo_obce>Ma przecież pod ręką / <wyroznienie>Fałsz</wyroznienie> w swej mowie, <wyroznienie>fałsz</wyroznienie> w swych czynach, <wyroznienie>fałsz</wyroznienie> nawet w przysiędze / Ma pod ręką swe <wyroznienie>podstępy, pieszczoty, podejścia</wyroznienie></slowo_obce> (<slowo_obce>domi habet animum falsiloquom, falsificum, falsiiurium / <wyroznienie>domi</wyroznienie> dolos, <wyroznienie>domi</wyroznienie> delenifica facta, <wyroznienie>domi</wyroznienie> fallacias</slowo_obce>) --- przekład usiłuje naśladować Plautowskie aliteracje i powtarzania słów.</pt>/
Fałsz w swej mowie, fałsz w swych czynach, fałsz nawet w przysiędze. /
Ma pod ręką swe podstępy, pieszczoty, podejścia.<end id="e1523603049106-538035715"/>/
Bo kobieta, co jest chytra, ta nigdy nie prosi /
Ogrodnika o przyprawy: ma przecież pod ręką /
Ogród cały z przyprawami --- do wszystkich swych szelmostw!<end id="e1523603011368-1460307024"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli jest tu, to jej powiem. Lecz nad czym, Palestrio,/
Tak głębokoś się zamyślił?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bądźże chwilę cicho,</wers_cd>/
Aż me plany w głowie zbiorę i aż się namyślę,/
Co tu zrobić, jaki podstęp na złego kolegę,/
Który widział ją w uściskach. --- By to, co on widział, /
Stało się czymś niewidzianym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Namyślaj się tedy,</wers_cd>/
A ja tu odstąpię na bok.</strofa>
<didaskalia>Usuwa się na bok, ciągle obserwując <osoba>Palestriona</osoba> i jego mimikę</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Popatrzcie no tylko<pt><slowo_obce>Popatrzcie no tylko...</slowo_obce> --- jedną z najwięcej przez ówczesną publiczność wymaganych i cenionych właściwości dobrej gry aktorskiej była jak najwyrazistsza, żywiołowa mimika i gestykulacja, cechująca do dziś dnia południowców. Palestrio daje tu popis wirtuozostwa w tym względzie.</pt>,</wers_cd>/
Jaką pozę on tu przybrał: czoło zmarszczył, myśli,/
W piersi puka się palcami, jakby chciał wywołać /
Z środka na wierzch swoje serce. Teraz się odwraca:/
Lewą ręką się podpiera od lewego boku,/
Prawą liczy coś na palcach. W bok prawy się palnął<pt><slowo_obce>palnął</slowo_obce> --- <slowo_obce>feruit</slowo_obce>, Studemund.</pt>!/
Tak gwałtownie! Najwidoczniej plan mu się nie składa./
Teraz znów palcami trzasnął: myślami pracuje;/
Raz wraz pozę swą odmienia --- patrz, znów głową kręci:/
I to mu się nie podoba, co teraz wynalazł./
Choć cokolwiek nam tu poda, nie poda surowo,/
Lecz przegotowane świetnie<pt><slowo_obce>nie poda surowo, / Lecz przegotowane świetnie</slowo_obce> (<slowo_obce>incoctum non expromet, bene coctum dabit</slowo_obce>) --- skrócone porównanie (zob. <tytul_dziela>Plautus</tytul_dziela>, s. 415), wzięte ze sztuki kucharskiej.</pt>. Teraz znów ,,buduje":<pt><slowo_obce>Teraz znów buduje...</slowo_obce> --- już starożytni rzymscy uczeni (Varro, Verrius Flaccus) słusznie wnioskowali, że w opowiadaniu tym kryje się aluzja do aktualnej wówczas sprawy poety Newiusza, który za nieuznawaną przez Rzymian zaczepność, okazywaną w swych komediach, został przez władze w r. 204 p.n.e. stawiony pod pręgierz, ochłostany, wtrącony do więzienia i zmuszony do opuszczenia miasta. Jego głowa, podparta słupem pręgierza, przypomina się niby Periplektomenusowi (Plautowi), gdy patrzy na Palestriona, podpierającego w zamyśleniu swą brodę (zob. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela>, s. XVII i nast.).</pt>/
Brodę podparł jak kolumnę. --- Precz, precz z tym widokiem!/
Nie, dalibóg, ta budowa mnie się nie podoba./
Bo poecie tak rzymskiemu<pt><slowo_obce>poecie rzymskiemu</slowo_obce> --- w oryginale: <slowo_obce>poetae barbaro</slowo_obce>, ,,poecie barbarzyńskiemu". Rzymscy komediopisarze zachowują w swych przeróbkach greckich sztuk nazwę ,,barbarzyńców", dawaną przez zarozumiałych Greków wszystkim nie-Grekom, a więc i Rzymianom.</pt>, słyszę, pysk podparto,/
I dwaj stróże go pilnują cięgiem, dniem i nocą! --- /
Brawo! Co za szyk w tej pozie<pt><slowo_obce>Co za szyk w tej pozie</slowo_obce> (<slowo_obce>euscheme hercle astitit</slowo_obce>) --- czym dla Rzymianina greckie słowo <slowo_obce>euscheme</slowo_obce>, tym dla nas francuskie ,,szyk". Niewolnik z komedii, dzierżący w swych rękach zwykle wszystkie nici intrygi, ma już swój styl w przybieraniu odpowiednich póz i min. Podkreśla to Periplektomenus, łamiąc właściwie iluzję sceniczną (jak to często u Plauta, zob. wyżej, do w. 79).</pt>: ,,Niewolnik z Komedii"!/
On tu dziś nie spocznie pierwej, zanim nie dokona /
Swych zamierzeń. --- Już ma, myślę!</strofa>
<didaskalia>Gdy <osoba>Palestrio</osoba> zakamieniał w ostatniej pozie, głęboko zamyślony, <osoba>Periplektomenus</osoba> zaniepokojony woła do niego:</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Nuże! Pracuj dzielnie,</wers_cd>/
Czuwaj, nie zasypiaj w pracy --- albo może wolisz, /
By cię rózgi rozbudziły, różując razami?<pt><slowo_obce>By cię rózgi rozbudziły, różując razami</slowo_obce> (<slowo_obce>nisi... agitare mavis varius virgis vigilias</slowo_obce>) --- co znaczy właściwie: ,,chyba że wolisz bezsenne spędzać noce, upstrzony rózgami". Przekład wprowadza nieco odmienny obraz, dając aliteracje (r-r) w stylu Plautowskim.</pt></strofa>
<didaskalia>szarpie go</didaskalia>
<strofa>Hej ty! Czyś się wczoraj upił? Słuchajże, Palestrio! /
Słuchaj, mówię. Toż się ocknij! Już świta!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jakby półsenny, tak głęboko zamyślony</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już słucham.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>jeszcze więcej podniecony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Czyż nie widzisz: wróg na karku, grzbiet twój zagrożony!<pt><slowo_obce>grzbiet twój zagrożony</slowo_obce> --- rózgami pana, jeśli dobry podstęp go nie uratuje.</pt>/
Chwyć się mocy, by tu pomóc<pt><slowo_obce>Chwyć się mocy, by tu pomóc</slowo_obce> (<slowo_obce>arripe opem auxiliumque ad hanc rem</slowo_obce>) w przekładzie aliteracja według stylu Plautowskiego.</pt>, spiesz nieopieszale!/
Gdzieś ich obejdź, gdzieś przez wąwóz przeprowadź twe wojsko,/
Otocz zewsząd wraże<pt><slowo_obce>wraże wojska</slowo_obce> (<slowo_obce>perduellis</slowo_obce>) --- [<slowo_obce>wraży</slowo_obce>: wrogi; red. WL]; staroświeckie słowo wprowadza komiczny patos w to rzekomo podniosłe wezwanie do obrony... wprawdzie nie ojczyzny, ale dwojga kochanków. --- Plautus chętnie używa obrazów z życia wojskowego do porównania z akcją sprytnego niewolnika (zob. <tytul_dziela>Plautus</tytul_dziela>, s. 315--316); tak też i w tej sztuce stylizuje Palestriona na ,,imperatora", prowadzącego armię na wyprawę wojenną. Dopatrywanie się jednak w ustępie niniejszym (w. 240--246) szczegółowej aluzji do operacji wojska rzymskiego z drugiej wojny punickiej od chwili objęcia dowództwa przez starszego Scypiona i ustalanie w ten sposób wskazówki chronologicznej nie jest dostatecznie uzasadnione.</pt> wojska, naszym przyjdź z odsieczą./
Przetnij wrogom wszelki dowóz, sobie zaś zabezpiecz, /
By spokojnie dojść cię mogło i twoich legionów /
I jedzenie, i wożenie<pt><slowo_obce>I jedzenie, i wożenie</slowo_obce> --- <slowo_obce>cibatus commeatusque</slowo_obce>.</pt>, o to dbaj, to pilne!/
Znajdź coś, wymyśl, podaj prędko jakiś plan poradny<pt><slowo_obce>podaj prędko jakiś plan poradny</slowo_obce> --- naśladowanie aliteracji oryginału: <slowo_obce>cedo calidum consilium cito</slowo_obce>.</pt>,/
Żeby to, co tu ktoś ujrzał, było nie ujrzane,/
Ale to, co tu się stało, by się nie odstało.<pt><slowo_obce>Ale to, co tu się stało, by się nie odstało</slowo_obce> --- żeby kochankowie mogli nadal spotykać się przez przebitą ścianę.</pt></strofa>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<strofa>
Wielką rzecz ten człek poczyna, mocny mur muruje.
</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Palestriona</osoba></didaskalia>
<strofa>Jeśli weźmiesz rzecz na siebie --- ty jeden --- tom pewien/
Że my wrogów rozbijemy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, biorę na siebie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To ja teraz cię zapewniam, że tego dokonasz,/
Co zamierzasz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech cię za to Jowisz<pe><slowo_obce>Jowisz</slowo_obce> a. <slowo_obce>Jupiter</slowo_obce> (mit. rzym.) --- najwyższe bóstwo rzymskiego panteonu, bóg nieba i burzy, odpowiednik gr. Zeusa.</pe> błogosławi!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powiedzże mi, coś wymyślił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Język za zębami,</wers_cd>/
Gdy cię w wiodę w kraj podstępów; byś wiedział, że u mnie/
Jest skład cały tych podstępów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja ci ich nie ruszę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój pan ma na sobie skórę --- ze słonia, nie swoją, /
I nie więcej ma rozumu niż --- kamień.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem o tym.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523603153644-3723468038"/><motyw id="m1523603153644-3723468038">Podstęp</motyw>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Teraz więc tak rzecz zaczynam, taki knuję podstęp, /
By powiedzieć, że tu z Aten do Filokomazjum /
Siostra bliźnia<pe><slowo_obce>bliźnia</slowo_obce> (daw.) --- bliźniacza.</pe> i rodzona z kochankiem przybyła, /
Tak podobna, jak podobne jest mleko do mleka,/
I u ciebie jest w gościnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Brawo, brawo, świetnie!</wers_cd>/
Tylko chwalić ten twój pomysł!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdyby zaś niewolnik,</wers_cd>/
Mój kolega, miał naskarżyć przed panem, żołnierzem,/
Że ją widział, jak się tutaj z innym całowała,/
To wykażę, że on widział u ciebie tę drugą<pt><slowo_obce>tę drugą</slowo_obce> --- tak dla wyrazistości; w oryginale <slowo_obce>eam</slowo_obce>: ją.</pt>,/
Jak ją ściskał i całował jej kochanek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Świetnie!</wers_cd>/
Ja to samo mu odpowiem, gdy mnie żołnierz spyta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz mów, że są przepodobne; I Filokomazjum /
Też to trzeba poobjaśniać, by się nie wsypała,/
Gdy ją o to żołnierz spyta!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Strasznie sprytny podstęp.<end id="e1523603153644-3723468038"/></wers_cd>/
Ale... gdy on zechce widzieć... obie razem? Wtedy /
Co zrobimy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nic trudnego, toż trzysta powodów</wers_cd>/
Da się znaleźć: ,,Nie jest w domu", ,,Wyszła gdzieś na spacer",/
,,Śpi" lub ,,Jeszcze nie ubrana" --- ,,W kąpieli", ,,Coś pije",/
,,Je śniadanie", ,,Jest zajęta" lub: ,,Teraz nie może",/
,,Nie ma teraz na to czasu" --- wiele<pe><slowo_obce>wiele</slowo_obce> (daw.) --- ile.</pe> chcesz wymówek, /
Byle odwlec, byle tylko, tak na pierwszy ogień /
Skłonić go, by w to uwierzył, co mu się nakłamie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobrze mówisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idźże tedy, a gdy ją zastaniesz,</wers_cd>/
Każ jej, niechaj szybko wraca; i o tym jej powiedz,/
Wskaż jej, poucz, niech pamięta dobrze nasze plany, /
Cośmy tutaj ułożyli o tej bliźniej siostrze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja ci świetnie ją wykształcę. Masz co jeszcze do mnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, byś obszedł.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc już idę.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do domu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja też tutaj pójdę,</wers_cd>/
By się zająć wyśledzeniem<pt><slowo_obce>By się zająć wyśledzeniem... kto to był</slowo_obce> --- <slowo_obce>hominem investigando operam <wyroznienie>hunc</wyroznienie>... dabo, qui fuerit</slowo_obce>, Ribbeck.</pt> --- lecz w sposób oględny ---/
Kto to był dziś tym kolegą, co gonił za małpą./
Bo on musiał bez wątpienia komuś z domowników/
Mówić o kochance pana, że ją tutaj widział,/
U sąsiada, jak się z jakimś obcym młodzieniaszkiem /
Całowała. --- Znam tych ludzi: ,,Zamilczeć nie mogę, /
Kiedy sam wiem tylko o czym". A jeśli go znajdę, /
Tego, co to wszystko widział, szturm w niego przypuszczę<pt><slowo_obce>szturm w niego przypuszczę</slowo_obce> (<slowo_obce>ad eum vineam pluteosque agam</slowo_obce>) --- dosłownie: ,,podsunę pod niego" (niby pod mury twierdzy) ,,machinę oblężniczą <slowo_obce>vinea</slowo_obce>" (ruchomy dach, osłaniający szturmujących przed pociskami nieprzyjaciół).</pt>./
Wszystko jest przygotowane, a walka zacięta./
Wnet pogrążę tego człeka --- jestem całkiem pewny. /
A jeśli go tak nie znajdę, to pójdę za węchem,/
Jak pies gończy, póki lisa nie dojdę za śladem!/
Ale nasze drzwi skrzypnęły, muszę głos miarkować, /
Bo wychodzi mój kolega: stróż Filokomazjum.</strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Sceledrus</osoba>, <osoba>Palestrio</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi z domu, mówiąc</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jeślim dziś, dalibóg, przez sen nie chodził po dachu, /
To naprawdę wiem, żem widział, jak Filokomazjum, /
Mego pana przyjaciółka, tutaj do sąsiada /
Po nieszczęście swoje przyszła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ten zatem ją widział,</wers_cd>/
Jak się tutaj całowała --- jeśli dobrze słyszę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Któż to jest?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja, twój kolega. Cóż tam, Sceledrusie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cieszę się, mój Palestrionie, żem cię spotkał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż tam?</wers_cd>/
Co nowego? Powiedz przecież!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Boję się ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A o co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Byśmy dziś, dalibóg, wszyscy, ilu nas jest tutaj,/
W przeokropną jakąś biedę i cięgi nie wpadli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>spluwa, odpędzając urok</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wpadnij sam, bo to nie dla mnie te wpadki, wypadki!<pt><slowo_obce>nie dla mnie te <wyroznienie>wpadki, wypadki</wyroznienie></slowo_obce> --- naśladowanie Plautowskiej gry słów: <slowo_obce>ego istam <wyroznienie>insulturam</wyroznienie> et <wyroznienie>desulturam</wyroznienie> nil moror</slowo_obce>.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To ty nie wiesz, co tu u nas stało się nowego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż tam?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A, coś bezwstydnego.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sam sobie wiedz o tym.</wers_cd>/
Mnie nic nie mów, wiedzieć nie chcę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, ty musisz wiedzieć!</wers_cd>/
Małpę naszą dziś ścigałem tu u nich po dachu ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O Sceledrze! Człowiek nicpoń ścigał podłe zwierzę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A żebyś tak ---<pt><slowo_obce>A żebyś tak</slowo_obce> --- (domyślne: ,,zdechł" lub coś podobnego). ,,Nie, ty raczej" --- każe się towarzyszowi domyśleć: ,,zdechnij", ale kończy zdanie całkiem czym innym: ,,kończ, skoroś już zaczęła" --- <slowo_obce>di te perdant --- te istuc aequomst</slowo_obce> (tak Ritschl) --- <slowo_obce>quoniam occepisti, eloqui</slowo_obce>. Typowy Plautowski dowcip w częstych u niego przekomarzaniach się.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, ty raczej --- kończ, skoroś już zaczął.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przez impluvium tu w sąsiedztwo spojrzałem przypadkiem:/
widzę, jak się tam całuje --- kto? --- Filokomazjum /
Z innym jakimś młodym chłopcem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co słyszę, Sceledrze!<pt><slowo_obce>Co słyszę, Sceledrze</slowo_obce> --- w polskim przekładzie niemożliwa do oddania gra słów oryginału: <slowo_obce>quod ego, Sceledre, scelus ex te audio</slowo_obce>, gdzie Plautus, pokpiwając sobie z greckiej mowy i niby etymologizując (zob. <tytul_dziela>Plautus</tytul_dziela> s. 407 i nast.), zestawia łacińskie <slowo_obce>scelus</slowo_obce> (wymawiane: skelus) i greckie imię Skeledros (od <slowo_obce>σκέλος</slowo_obce>), choć wie dobrze, że między tymi słowami nie ma żadnego związku.</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz naprawdę, żem to widział.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja, sam, na własne,</wers_cd>/
Te tu moje oba oczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idź, pleciesz od rzeczy</wers_cd>/
I niczego nie widziałeś.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy myślisz, żem ślepy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O to spytaj się lekarza. Lecz całej tej bajki,/
Jeśli bogi są ci miłe, głupio nie poruszaj:/
Ściągniesz przez to ciężką biedę na swój łeb i gnaty --- /
Bo cię czeka smutny koniec --- podwójnie --- jeżeli /
Twoich paplań nie ukrócisz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Podwójnie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Posłuchaj:</wers_cd>/
Naprzód jeśli ją pomawiasz niesłusznie, toś przepadł; /
A znów, jeśli to jest prawda --- tyś jej stróż: toś przepadł.<pt><slowo_obce>tyś jej stróż</slowo_obce> --- Sceledrusowi polecił żołnierz pilnowanie dziewczyny, jego też przede wszystkim do odpowiedzialności by pociągnął.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie wiem, co się ze mną stanie --- lecz wiem, żem to widział.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie przestaniesz, nieszczęśniku?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż ci mam powiedzieć,</wers_cd>/
Jeśli nie to, com zobaczył? Toć teraz jest jeszcze /
Tutaj obok u sąsiada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Nie ma jej w domu?<pt><slowo_obce>w domu</slowo_obce> --- w ustach niewolnika oznacza stale dom <wyroznienie>jego</wyroznienie> pana.</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idź, sam zobacz. Ja już teraz niczego nie żądam,/
By na słowo mi ktoś wierzył.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, więc dobrze, idę.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do domu żołnierza.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1523603280126-994370022"/><motyw id="m1523603280126-994370022">Zdrada, Mizoginia, Sługa</motyw>Ja na ciebie tu zaczekam; zaczaję się przy tym /
Na nią, gdy ta jałóweczka stąd będzie powracać /
Jak z pastwiska do swej stajni. --- Lecz co teraz począć? /
Żołnierz mi ją pod straż oddał --- jeśli o tym powiem,/
To już po mnie --- --- --- Lecz też po mnie, jeżeli zamilczę,/
A rzecz sama wyjdzie na jaw. Czyż jest coś gorszego, /
Zuchwalszego od kobiety? Kiedym ja na dachu,/
Ona hyc! Z pokoju na dwór! Bezczelność, dalibóg! /
Gdyby o tym on posłyszał, żołnierz, to dalibóg,/
Cały dom ten by postawił do góry nogami,/
A mnie na krzyż! Więc, dalibóg, cokolwiek jest na tym, /
Wolę raczej gębę stulić niżli marnie zginąć./
Nie ustrzegę przecież takiej, co się sama daje.<end id="e1523603280126-994370022"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi z domu żołnierza</didaskalia>
<kwestia><strofa>Sceledrusie, Sceledrusie, czyż jest ktoś od ciebie /
Bezczelniejszy na tej ziemi? I kto na świat przyszedł /
Z większym niż ty gniewem bogów, z większą ich niechęcią?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co się stało?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Każże sobie wyłupić te ślepia,</wers_cd>/
Które widzą, czego nie ma!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to ,,czego nie ma"?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja bym nie dał za twe życie zgniłego orzecha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co takiego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co takiego, pytasz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy nie wolno?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czego sobie nie dasz uciąć twojego jęzora /
Gadulskiego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A to czemu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrz, Filokomazjum</wers_cd>/
Jest tu w domu, a tyś gadał, żeś widział w sąsiedztwie, /
Jak z kimś drugim się ściskała, jak się całowała?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dziw, że żywisz się kąkolem: pszenica tak tania!<pt><slowo_obce>Dziw, że żywisz się kąkolem...</slowo_obce> --- wierzono wówczas (np. Ovid. <tytul_dziela>Fast</tytul_dziela>. I, 691), że spożycie kąkolu szkodzi wzrokowi, a sztukę pisano widocznie w czasie szczególnego spadku cen zboża. [Autorzy starożytni przez <slowo_obce>lolium</slowo_obce> rozumieli raczej nie kąkol pospolity (<slowo_obce>Agrostemma githago</slowo_obce>), ale inny chwast, życicę roczną (<slowo_obce>Lolium temulentum</slowo_obce>), której ziarna są bardzo podobne do ziaren pszenicy i w deszczowych okresach nieurodzaju zakażone grzybem; wówczas ich spożycie powoduje m.in. zawroty głowy oraz zaburzenia widzenia; red. WL]</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co takiego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Boś krótkowidz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tyś za to, gałganie,</wers_cd>/
Nie krótkowidz, ale ślepiec: toż ona tu w domu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to w domu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W domu, mówię.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idź, ty się mną bawisz!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To mam ręce powalane.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czemu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bo się bawię --- ---</wers_cd>/
Gnojem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zamierza się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bo ci łeb rozwalę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja ci to, Sceledrze,</wers_cd>/
Obiecuję, gdy nie zmienisz twych ślepiów i pyska! /
Lecz drzwi nasze zaskrzypiały.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>obserwuje drzwi domu Periplektomenusa</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A ja w te drzwi patrzę;</wers_cd>/
Bo nie mogła przejść stąd tutaj, tylko wprost przez bramę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Toż jest w domu! Co cię nosi, Sceledrze, za licho?<pt><slowo_obce>Co cię nosi, Sceledrze, za licho</slowo_obce> (<slowo_obce>nescio quae te <wyroznienie>Sceledre</wyroznienie> <wyroznienie>scelera</wyroznienie> suscitant</slowo_obce>) --- gra słów nie do oddania w polskim przekładzie (zob. wyżej, w. 321).</pt>
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja sam patrzę, sam mam rozum, sobie tylko wierzę: /
Nikt mnie strachem nie przekona, że jej tutaj nie ma. /
Tu zastąpię, by mi chyłkiem w tę stronę nie drapła<pt><slowo_obce>by... nie drapła</slowo_obce> --- nieliterackie wyrażenie, tak samo jak w oryginale: <slowo_obce>ne ea se subrepsit</slowo_obce>.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Już go mam! Już ja go tutaj strącę z stanowiska.</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Sceledrusa</osoba></didaskalia>
<strofa>Chcesz --- pokażę ci, a przyznasz, że głupie masz ślepie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No, pokazuj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I że nie masz ni głowy w porządku,</wers_cd>/
Ni twych oczu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zatem --- twierdzisz, że kochanka</wers_cd>/
Pańska jest tu u sąsiada?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nawet ją oskarżam,</wers_cd>/
Żem ją widział tu w uściskach z kimś obcym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiesz o tym,</wers_cd>/
Że tu nie ma od nas przejścia, ża-dne-go?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem o tym.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ni przez balkon, ni przez ogród --- chyba przez impluvium.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc tedy, jeśli ona jest w domu i jeśli</wers_cd>/
Ja to sprawię, że ją ujrzysz, jak wyjdzie tu z domu,/
Jesteś wart obfitych kijów?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jestem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrzże dobrze</wers_cd>/
Na te drzwi, by się nie wymkła i stąd tu nie przeszła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak też zrobię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A ja ci ją tu w mig przed dom wypchnę.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do domu żołnierza.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zrób to tylko.</strofa>
<didaskalia>zwraca się do widzów</didaskalia>
<strofa><wers_cd>--- Ja chcę wiedzieć, czym widział, com widział,</wers_cd>/
Czy też on dokaże tego, co mi zapowiada,/
Że ona tu jest w tym domu. --- Przecież ja mam oczy /
Swoje własne i nie myślę znikąd ich pożyczać!/
Lecz on wciąż się przy niej kręci, jej się przylizuje, /
Jego naprzód do jedzenia wołają --- i jemu /
Naprzód dają zupkę mięsną; jest u nas zaledwie<pt><slowo_obce>jest u nas zaledwie...</slowo_obce> --- Palestrio dopiero niedawno, porwany przez piratów (zob. wyżej w. 119), dostał się w domu żołnierza, ale już umiał (głównie dzięki Filokomazjum) wyrobić sobie wpływowe stanowisko.</pt> /
Ze trzy lata, a nikt inny nie ma u nas lepiej./
Lecz rzecz moja to, co zrobię: tej bramy pilnować. /
Tu zastąpię; O, w ten sposób już mnie nikt nie okpi!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Staje przed drzwiami Periplektomenusa bacznie w nie wpatrzony.</didaskalia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Palestrio</osoba>, <osoba>Filokomazjum</osoba>, <osoba>Sceledrus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodząc z domu żołnierza razem z <osoba>Filokomazjum</osoba>, rozmawia z nią na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Lecz pamiętaj, com ci kazał!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tyle razy mówisz!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Boję się, czyś jest dość chytra.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Daj mi dziesięć kobiet,</wers_cd>/
A choćby najgłupsze były, chytrymi je zrobię/
Tylko z tego, co mnie zbywa. --- Dalej do podstępów! /
A ja tu odstąpię na bok.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc cóż tam, Sceledrze?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie odwracając oczu od drzwi Periplektomenusa</didaskalia>
<kwestia><strofa>Robię swoje.<pt><slowo_obce>Robię swoje...</slowo_obce> --- Sceledrus jest tak pewny, że Filokomazjum wyjdzie z domu Periplektomenusa (bo nie wie nic o tajemnym przejściu przez ścianę), że tylko w te drzwi się wpatruje, a bojąc się podstępu, ani na sekundę nie chce oczu odwrócić.</pt> Lecz mam uszy, więc gadaj, co zechcesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>rozciąga ręce</didaskalia>
<kwestia><strofa>Myślę, że cię taki koniec gdzieś czeka za bramą<pt><slowo_obce>Myślę, że cię taki koniec gdzieś czeka za bramą...</slowo_obce> --- przepowiada mu śmierć na krzyżu, gdzieś za bramą miasta, za karę, iż śmiał posądzić kochankę pańską.</pt>,/
Gdy krzyż w rozciągniętych rękach przyjdzie ci potrzymać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zerka ku <osoba>Palestrionowi</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
Czemu?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Spojrzyj no na lewo! Cóż to za kobieta?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zerka jeszcze raz i spostrzega <osoba>Filokomazjum</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>O bogowie nieśmiertelni! Toż pańska kochanka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No i mnie się też tak zdaje!</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Filokomazjum</osoba>, udając, że to zwrot do <osoba>Sceledrusa</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>A więc dalej, proszę.<pt><slowo_obce>A więc dalej, proszę</slowo_obce> --- wzywa Filokomazjum, by rozpoczęła swą rolę, ale udaje, że słowa te są niby dalszą częścią rozmowy ze Sceledrusem.</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to dalej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Teraz możesz... szybko się powiesić!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>rozpoczyna swą oszukańczą rolę</didaskalia>
<kwestia><strofa>Gdzież więc jest ten zacny sługa, który mnie oczernił /
Tak okropnie, najniewinniej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskazuje <osoba>Sceledrusa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ot tu! On mi mówił,</wers_cd>/
Com ci mówił.<pt><slowo_obce>On mi <wyroznienie>mówił</wyroznienie>, com ci <wyroznienie>mówił</wyroznienie></slowo_obce> --- <slowo_obce>hic mihi <wyroznienie>dixit</wyroznienie>, quae tibi <wyroznienie>dixi</wyroznienie></slowo_obce>.</pt></strofa> </kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>wpada na <osoba>Sceledrusa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc ty twierdzisz, przeklęty, żeś widział,</wers_cd>/
Żem się tutaj całowała w sąsiedztwie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I mówił,</wers_cd>/
Że z młodzieńcem jakimś obcym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, prawda, mówiłem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tyś mnie widział?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, dalibóg! Toż te moje oczy ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wpada na niego</didaskalia>
<kwestia><strofa>Trza ci wykłuć, skoro widzą --- więcej, niżli widzą!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, ja nie dam się odstraszyć, jakobym nie widział, /
Com sam widział!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>krzyczy</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A ja głupia, nawet bardzo głupia.</wers_cd>/
Żeby gadać z tym wariatem: ja mu łeb ukręcę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>stawia się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Przestań grozić. Wiem, krzyż będzie mym grobem<pt><slowo_obce>Wiem, krzyż będzie mym grobem...</slowo_obce> --- Śmierć na krzyżu była częstą karą u niewolników rzymskich w epoce plautowskiej. Dla rzymskich widzów leży pewien (okrutny co prawda) dowcip w tym powoływaniu się niewolnika na swój ,,grób rodzinny"... na krzyżu i wymienianiu swych ,,przodków" (<slowo_obce>maiores mei</slowo_obce>), jakby w jakimś dostojnym rodzie rzymskim.</pt>; Tam leżą:/
Ojciec, dziadek i pradziadek, nawet prapradziadek, /
Wszyscy moi cni przodkowie. A więc groźby twoje /
Nie wykłują mi tych oczu. --- Ale, mój Palestrio, /
Jedno słówko: zlitujże się, skąd ona tu wyszła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skądby? Z domu.<pt><slowo_obce>Z domu</slowo_obce> --- tzn. z domu Pyrgopolinicesa (zob. wyżej, w. 335).</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z domu, mówisz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wierzysz?<pt><slowo_obce>Nie wierzysz? No --- wierzę</slowo_obce> (<slowo_obce>me viden? Te video</slowo_obce>) --- dosłownie: ,,a mnie widzisz?" [chyba temu wierzysz?], ,,ciebie to widzę".</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie bardzo wierząc</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>No --- wierzę ---</wers_cd></strofa>
<didaskalia>do siebie</didaskalia>
<strofa>Strasznie dziwne, w jaki sposób stąd tam przejść zdołała./
Bo na pewno nie ma u nas ogrodu żadnego/
Ni balkonu; --- okna z kratą?</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Filokomazjum</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Nie, ja cię na pewno</wers_cd>/
Tu widziałem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc ty dalej, przeklęty, uparcie</wers_cd>/
Ciągle na nią?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523603426018-3504133873"/><motyw id="m1523603426018-3504133873">Sen</motyw>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc doprawdy, sen ten mi się sprawdził,</wers_cd>/
Com go miała dzisiaj w nocy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A cóż ci się śniło?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powiem. Tylko uważajcie. Dzisiaj w nocy, we śnie /
Zdało mi się, że ma siostra rodzona i bliźnia /
Przyjechała do Efezu z Aten z swym kochankiem /
I oboje tu w sąsiedztwie w gości zajechali.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do widzów</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mówi o śnie Palestriona!</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Filokomazjum</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>No, więc proszę dalej!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja się cieszę (wszystko we śnie), że siostra przybyła, /
Ale przez nią spadły na mnie ciężkie podejrzenia./
Bo mój sługa (tak śni mi się) nuże mnie oskarżać.</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Sceledrusa</osoba></didaskalia>
<strofa>Jak ty teraz --- żem się z jakimś obcym młodzieniaszkiem/
Całowała!! Gdy to siostra, ta bliźnia, swojego /
Przyjaciela całowała. I o to mnie we śnie /
Najniewinniej oskarżano.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A że też to samo,</wers_cd>/
Co o swoim śnie nam mówisz, dzieje się na jawie!/
Jak się ściśle sen ten spełnia! Idź i zmów modlitwę.<pt><end id="e1523603426018-3504133873"/><slowo_obce>Idź i zmów modlitwę</slowo_obce> (<slowo_obce>Abi intro et comprecare</slowo_obce>) --- w takich wypadkach modlono się do bogów, by spełniając sen, byli łaskawi.</pt> /
Może byś tak żołnierzowi o tym powiedziała?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A zapewne. I nie ścierpię, żeby mnie bezkarnie /
Oczerniano.</strofa></kwestia>
<didaskalia>Wchodzi do domu żołnierza.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co tu robić? Cały grzbiet mnie swędzi!<pt><slowo_obce>Cały grzbiet mnie swędzi</slowo_obce> --- bo przeczuwa baty za fałszywe posądzenie.</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czujesz teraz, żeś już przepadł?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie słucha, mówiąc do siebie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, teraz przynajmniej</wers_cd>/
To na pewno jest tu w domu. Teraz znowu muszę /
Strzec drzwi naszych, tu jest chyba.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sam powiesz, Sceledrze,</wers_cd>/
Jak podobny --- i jak bardzo --- był jej sen do tego /
Coś ty myślał, żeś ją widział, jak się całowała!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja już nie wiem, co mam wierzyć sam sobie: tak teraz /
Zdaje mi się, żem nie widział, choć wierzę, żem widział!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oj, za późno, moim zdaniem, rozum odzyskujesz./
Gdy to wpierw do pana dojdzie --- toś przepadł prześlicznie!<pt><slowo_obce>toś przepadł prześlicznie</slowo_obce> (<slowo_obce>peribis pulcre</slowo_obce>) --- przekład naśladuje aliterację oryginału.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Teraz wreszcie to pojmuję. Mgła mi wzrok zaćmiła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, to dawno było jasne, wszak stale tu była.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nic pewnego rzec nie mogę, więc jej nie widziałem, /
Choć widziałem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiesz, doprawdy, ty swoją głupotą</wers_cd>/
Mało coś nas nie pogrążył: chcąc panu być wierny, /
Małoś karku sam nie skręcił. --- Lecz tu u sąsiada /
Słyszę, że drzwi zaskrzypiały, więc trzeba zamilknąć.</strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Filokomazjum</osoba>, <osoba>Sceledrus</osoba>, <osoba>Palestrio</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523603466454-2159357552"/><motyw id="m1523603466454-2159357552">Ofiara</motyw>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi ze służącą, niosącą przybory ofiarne, i udając ,,siostrę" przybyłą z Aten, zbliża się do ołtarza Diany<pe><slowo_obce>Diana</slowo_obce> (mit. rzym.) --- dziewicza bogini łowów, przyrody, płodności i księżyca; utożsamiana z gr. Artemidą.</pe>, by złożyć ofiarę dziękczynną za szczęśliwą podróż</didaskalia>
<kwestia><strofa>Rozpal ogień na ołtarzu, Dianie Efeskiej<pe><slowo_obce>Diana Efeska</slowo_obce> --- Artemida Efeska; miasto Efez było w starożytności jednym z najstarszych i największych ośrodków kultu bogini płodności, anatolijskiej Kybele, utożsamionej z grecką Artemidą. Słynęło ze wspaniałej świątyni Artemidy Efeskiej (Artemizjon), uznanej później przez Greków za jeden z siedmiu cudów świata.</pe>/
Chcę na chwałę zanieść modły, w radości dziękować /
I zakadzić jej rozkosznie pachnidłem arabskim,/
Za to, że mnie ocaliła w krainie Neptuna<pt><slowo_obce>w krainie Neptuna</slowo_obce> --- na morzu.</pt>,/
W tych przestworach burzy pełnych, gdzie srogie bałwany/
Tak okropnie mną miotały.<end id="e1523603466454-2159357552"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdumiony, szarpie <osoba>Palestriona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Palestrio, Palestrio!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co, Sceledrze? Co, Sceledrze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>mówi urywanymi słowami</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrz, czy ta kobieta,</wers_cd>/
Co stąd wyszła, teraz właśnie, to Filokomazjum, /
Owa pańska przyjaciółka? Ona, czy nie ona?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>udając również zdumienie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ona, zdaje się, dalibóg, tak myślę, lecz dziwne,/
Jak stąd mogła tutaj przebiec --- jeżeli to ona?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A czy wątpisz, że to ona?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie --- ona się zdaje.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc podejdźmy, zagadnijmy.</strofa>
<didaskalia>Zbliża się do <osoba>Filokomazjum</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Hej, Filokomazjum,</wers_cd>/
Cóż to, co ci się tu patrzy, co robisz w tym domu?/
Cóż ty milczysz? Z tobą mówię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Sceledrusa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, raczej sam z sobą,</wers_cd>/
Bo ta nic nie odpowiada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>jeszcze głośniej do <osoba>Filokomazjum</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja do ciebie mówię,</wers_cd>/
Ty przewrotna, nieuczciwa, co się tutaj włóczysz /
Po sąsiadach!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z kim ty gadasz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z kim, jeśli nie z tobą?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A ty, człeku, coś za jeden? I co ty masz do mnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>drwiąco</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mnie się pytasz --- hę? --- kto jestem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czemu nie mam pytać,</wers_cd>/
Jeśli nie wiem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zbliża się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To wiesz może, ktom ja jest, jeżeli</wers_cd>/
Jego nie znasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem, żeś natręt --- ty i on.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nas nie znasz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, żadnego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdumiony, na stronie do <osoba>Palestriona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Strach mnie bierze ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czyśmy obaj</wers_cd>/
Gdzieś nas samych nie zgubili, skoro ona mówi,/
Że mnie nie zna ani ciebie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zaraz muszę zbadać,</wers_cd>/
Czy jesteśmy, Sceledrusie, ci sami, czy inni,/
Czy też chyłkiem ktoś z sąsiadów nas nie pozamieniał.</strofa></kwestia>


<didaskalia>Dotykają się obaj twarzy, całego ciała.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja naprawdę ten sam jestem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I ja też! Kobieto!</wers_cd>/
Ty się biedy chcesz dopytać! Hej, Filokomazjum, /
Słuchaj, ja do ciebie mówię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A ty czyś oszalał,</wers_cd>/
Że mnie dziwnym tym imieniem fałszywie nazywasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co? Więc jakże się nazywasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja? Zwę się Dikea.<pt><slowo_obce>Zwę się Dikea... Tyś Adikos, nie Dikea, i krzywdzisz mi pana</slowo_obce> --- w oryginale gra słów niedająca się przełożyć na język polski: <slowo_obce>Diceae nomen est</slowo_obce>, ,,Zwę się Dikea" (imię greckie <slowo_obce>Δικαία</slowo_obce> znaczy ,,sprawiedliwa": <slowo_obce>δικαία</slowo_obce>), na co Sceledrus odpowiada: <slowo_obce>άδικος tu es non δικαία, et meo ero facis iniuriam</slowo_obce>, ,,tyś raczej »Niesprawiedliwa«, a nie »Sprawiedliwa«, bo krzywdzisz mego pana". Plautus często wtrąca greckie wyrazy dla wywołania efektu komicznego (por. <tytul_dziela>Plautus</tytul_dziela>, s. 408 i nast.).</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, niesłusznie! I fałszywie chcesz przybrać to imię: /
Tyś Adikos, nie Dikea, i krzywdzisz mi pana!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja? Com wczoraj wieczór tu z Aten przybyła,</wers_cd>/
Z mym kochankiem, Ateńczykiem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A powiedz mi, po co</wers_cd>/
Tu przybywasz do Efezu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słyszałam, że siostra</wers_cd>/
Moja bliźnia i rodzona tu jest --- i jej szukam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Aleś chytra!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Raczej głupia --- i bardzo, dalibóg,</wers_cd>/
Że rozprawiam tutaj z wami. Odchodzę.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Zabiera się do odejścia, ale <osoba>Sceledrus</osoba> łapie ją za rękę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie puszczę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>szarpie się z nim</didaskalia>
<kwestia><strofa>Puszczaj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wreszcie cię złapałem! Nie puszczę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bo zaczną</wers_cd>/
Trzeszczeć, mówię, moje ręce, a tobie twe szczęki. /
Gdy nie puścisz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Palestriona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż, chorobo, stoisz, a nie chwytasz</wers_cd>/
Z drugiej strony?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>spokojnie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja nie pragnę mieć w ruchu mych pleców<pt><slowo_obce>w ruchu mych pleców</slowo_obce> (<slowo_obce>negotiosum mihi esse tergum</slowo_obce>) --- dosłownie: ,,by mój grzbiet miał dużo do czynienia".</pt>.</wers_cd>/
Kto wie, może to naprawdę nie Filokomazjum, /
Ale inna tak podobna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>szamocąc się ze <osoba>Sceledrusem</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Puścisz, czy nie puścisz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Raczej gwałtem i przemocą, i wbrew twojej woli, /
Jeśli sama pójść nie zechcesz, porwę cię do domu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ten dom jest mi całkiem obcy, a mój dom i pan mój /
Są w Atenach. Ten dom tutaj nic mnie nie obchodzi. /
Ni was nie znam, ani nie wiem, co wyście za jedni!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skarż mnie. --- Za nic cię nie puszczę; chyba --- że przyrzekniesz/
Najsolenniej, że tu wejdziesz,</strofa>
<didaskalia>wskazuje dom żołnierza</didaskalia>
<strofa><wers_cd>skoro cię wypuszczę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszakże zmuszasz mnie przemocą, ktokolwiek ty jesteś./
Lecz przyrzekam, gdy mnie puścisz, wejść tam, gdzie mi każesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc cię puszczam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A ja zmykam.</wers_cd></strofa></kwestia>
<didaskalia>Wpada do domu Periplektomenusa.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To jest babskie słowo!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wypuściłeś łup, Sceledrze! Bo --- jak tylko można --- /
Tak to jest kochanka pańska. --- Wiesz --- zróbmy to prędko.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Miecz mi tu z domu przynieś.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A co z nim chcesz zrobić?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskazuje dom Periplektomenusa</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wtargnę wprost do tego domu, a kogo tam ujrzę, /
Że Filokomazjum ściska, zgładzę go na miejscu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc sądzisz, że to ona?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pewnie, oczywiście!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz jak świetnie udawała!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idź, miecz przynieś!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zaraz.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do domu żołnierza.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>sam</didaskalia>
<kwestia><strofa><begin id="b1523603534130-2362326842"/><motyw id="m1523603534130-2362326842">Kobieta, Mizoginia</motyw>Nie, doprawdy, żaden jeździec, ani żaden piechur<pt><slowo_obce>żaden jeździec, ani żaden piechur</slowo_obce> (<slowo_obce>neque eques neque pedes</slowo_obce>) --- określenie wzięte z języka żołnierskiego, tyle co ,,nikt".</pt>/
Nie ma takiej zuchwałości, by sobie poczynać/
Tak bezczelnie jak kobieta! Jak sprytnie umiała /
Porozdzielać swoje słowa, tu i tam! Jak wodzi /
Za nos stróża tak czujnego, jak ten mój kolega! <end id="e1523603534130-2362326842"/>/
Doskonale, że tu mamy to przejście przez ścianę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi z domu żołnierza</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ty, Palestrio, nie trza miecza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to? Co się stało?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W domu jest kochanka pańska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W domu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Leży w łóżku.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli tak, toś się, dalibóg, nieszczęścia dopytał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Jak to?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Boś tę tu śmiał dotknąć, kobietę z sąsiedztwa.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, strach zbiera mnie doprawdy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz to tak być musi,</wers_cd>/
Że to jest jej bliźnia siostra. I ty ją zapewne/
Tu widziałeś w tych uściskach.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, to oczywiste,</wers_cd>/
Że to ona, tak jak mówisz. Jak niewiele brakło, /
Żebym się z kretesem wsypał, gdybym panu mówił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1523603630708-128490859"/><motyw id="m1523603630708-128490859">Sługa, Milczenie</motyw>Więc jeżeli chcesz mieć rozum: język za zębami! /
Więcej winien sługa wiedzieć niżli opowiadać.<end id="e1523603630708-128490859"/>/
Ja odchodzę, bo nic nie chcę mieć z tobą wspólnego, /
I tu będę u sąsiada. Mnie się nie uśmiecha/
Całe to twe zamieszanie. Jeżeli pan przyjdzie /
I zapyta, ja tu będę i stąd mnie zawołaj.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do domu Periplektomenusa.</didaskalia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Sceledrus</osoba>, <osoba>Periplektomenus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>sam</didaskalia>
<kwestia><strofa>Odszedł sobie. Nic nie dba o swojego pana, /
Tak jakby nie niewolnik. --- Teraz to na pewno /
Ona tutaj jest w domu, bo właśnie przed chwilą /
Sam ją w domu widziałem, w łóżku. --- Teraz trzeba/
Wziąć się do pilnowania.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wypada z domu z krzykiem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ci ludzie, dalibóg,</wers_cd>/
Mnie tu mają za babę, a nie za mężczyznę,/
Niewolnicy sąsiada, żołnierza! Tak sobie /
Kpić ze mnie! By w ten sposób tutaj na ulicy<pt><slowo_obce>na ulicy</slowo_obce> --- <slowo_obce>in via</slowo_obce>, Ital.</pt>/
I szarpać, i znieważać kobietę będącą /
W mej gościnie, co wczoraj tu z Aten przybyła /
Z mym znajomym, osobę wolno urodzoną!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie, usiłuje ukryć się za węgieł<pe><slowo_obce>węgieł</slowo_obce> --- narożnik budynku.</pe> domu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Już po mnie! Wszak on idzie tu na mnie prościutko! /
Strach myśleć, w jakie licho mnie wpląta ta sprawa,/
O ile sądzić z tego, co gada ten stary!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc nuże na niego: Ty tutaj, Sceledrze,/
Herszcie łotrów, ty śmiałeś, przed chwilą, przed domem/
Znieważyć mego gościa?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>składa się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sąsiedzie, ja błagam,</wers_cd>/
Posłuchaj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja cię słuchać?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chcę się uniewinnić.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty się chcesz uniewinnić? Ty, coś taką zbrodnię, /
Tak niegodną popełnił? A więc, żeście zbóje, /
Myślicie, że wam wolno, gałganie, już wszystko?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>jeszcze próbuje mówić</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie pozwolisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>udając wściekłą złość</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1523603892322-547197630"/><motyw id="m1523603892322-547197630">Gniew</motyw>A niech mnie bogi i boginie</wers_cd>/
Wszystkie --- jeśli nie ujrzę twego rózgobicia<pt><slowo_obce>jeśli nie ujrzę twego rózgobicia / Długiego i trwałego, od rana po wieczór</slowo_obce> --- <slowo_obce>nisi mihi supplicium virgarum de te datur / longum diutinumque, a mane ad vesperum</slowo_obce>.</pt>/
Długiego i trwałego, od rana po wieczór,/
Za to, żeś mi potrzaskał dachówki i rynny,/
Gdyś tam ścigał tę małpę --- w sam raz ciebie godną --- /
I żeś stamtąd się gapił tu na mego gościa,/
Jak ściskał i całował swoją przyjaciółkę,/
I żeś śmiał swego pana kochankę oczerniać /
Niewinną o łajdactwo, a mnie o szczyt zbrodni,/
I za to, żeś śmiał szarpać gościa przed mym domem. /
Jeśli za to nie ujrzę twego knutobicia<pt><slowo_obce>Jeśli za to nie ujrzę twego knutobicia</slowo_obce> --- <slowo_obce>nisi mihi supplicium stimuleum de [te] datur</slowo_obce>.</pt>,/
To więcej hańby ściągnę na twojego pana<pt><slowo_obce>To więcej hańby ściągnę na twojego pana</slowo_obce> (<slowo_obce>dedecoris pleniorem erum faciam tuom</slowo_obce>) --- przez proces o bezprawie (<slowo_obce>iniuriarum</slowo_obce>).</pt>,/
Niżli fal jest na morzu w czasie wielkich wichrów!<end id="e1523603892322-547197630"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>jąka się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tak mnie ciśniesz do muru, Periplektomenie,/
Że nie wiem, czy mam raczej z tobą się wykłócić, /
Czy też może --- jeżeli --- ta tu nie jest tamtą,/
A tamta nie tą tutaj, ciebie nie przeprosić ---/
Bo i teraz sam nie wiem, com widział właściwie, /
Tak jest strasznie podobna ta twoja do naszej, /
Chociaż nie jest ta sama.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zaglądnij tu do mnie,</wers_cd>/
To się wreszcie przekonasz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czy wolno?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sam każę!</wers_cd>/
I spokojnie rozpoznaj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak też myślę zrobić.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do domu <osoba>Periplektomenusa.</osoba></didaskalia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>podbiega pod dom żołnierza i woła do <osoba>Filokomazjum</osoba>, która stała tuż za drzwiami</didaskalia>
<kwestia><strofa>Słuchaj, Filokomazjum, przeleć biegiem do nas /
Szybko, bo tak potrzeba --- potem, gdy Sceledrus /
Wyjdzie od nas, ty znowu, szybko biegiem przeleć /
Do was nazad! Dalibóg, że teraz się boję,/
Żebyś coś nie pokpiła. Jeśli on nie ujrzy /
Tu u nas tej kobiety --- o, drzwi się otwarły.</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Sceledrus</osoba> wychodzi od <osoba>Periplektomenusa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na bogów nieśmiertelnych! Myślę, że bogowie /
Kobiety podobniejszej i więcej tej samej ---/
Bo to nie jest ta sama --- stworzyć by nie mogli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż teraz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Winien jestem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż więc? Czyż to ona?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Choć ona, lecz nie ona.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc czyżeś ją widział?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widziałem ją i gościa, jak się całowali,/
Ściskali.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc to ona?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wiem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A chcesz wiedzieć</wers_cd>/
Na pewno?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chciałbym bardzo.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idźże teraz zaraz</wers_cd>/
Tu do was i tam zobacz, czy <wyroznienie>wasza</wyroznienie> jest w domu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobrze, świetnie mi radzisz. Ja tu zaraz wyjdę.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do domu żołnierza.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do widzów</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie widziałem, dalibóg, nigdy, żeby kogo/
Więcej śmiesznie i dziwnie mógł ktoś za nos wodzić!/
Ale otóż wychodzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wybiega i pada do stóp <osoba>Periplektomenusa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Periplektomenie,</wers_cd>/
Zaklinam cię na bogów i na wszystkich ludzi,/
Na moją głupią głowę i na twe kolana ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czegóż mnie tak zaklinasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mej nieświadomości</wers_cd>/
Wybacz i mej głupocie. Teraz wiem dopiero,/
Żem był głupi i ślepy, i niepoczytalny,/
Bo ona jest tu w domu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No więc cóż, gałganie,</wers_cd>/
Więc widziałeś je obie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc dawaj pana!<pt><slowo_obce>dawaj pana</slowo_obce> (<slowo_obce>erum exhibeas</slowo_obce>) --- w znaczeniu ,,zawołaj go tu zaraz".</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyznaję, żem zasłużył na największe licho/
I żem twemu gościowi zrobił krzywdę. --- Prawda, /
Lecz myślałem, że to jest ta pańska kochanka,/
Którą żołnierz, a pan mój, oddał pod mój nadzór; /
Wszak nigdy woda wodzie nie jest podobniejsza /
Z jednej studni dobyta jak ta i ta druga,/
Co jest w twojej gościnie! A także przyznaję,/
Żem zaglądał do ciebie, z góry, przez impluvium.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakże się masz nie przyznać, skorom cię sam widział?/
I widziałeś, jak gość mój tam się z nią całował,/
Z tą, co jest u mnie gościem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Widziałem --- bo czemuż</wers_cd>/
Mam przeczyć, skorom widział. Ale byłem pewny, /
Że to Filokomazjum.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A więc ty myślałeś,</wers_cd>/
Że ja byłem w tej sprawie najpodlejszy z ludzi --- /
Jeślim na to świadomie pozwolił, by mego /
Sąsiada tak krzywdziła u mnie ta kobieta?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Teraz wreszcie pojmuję, żem głupio postąpił,/
Kiedy sprawę poznaję. Lecz nie ze złej woli /
Tom zrobił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz niegodnie. Bo niewolnik winien</wers_cd>/
Trzymać krótko i oczy, i ręce, i język!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli ja już od dziś dnia choć parę wypuszczę,/
Nawet gdybym coś wiedział na pewno, to wtedy /
Katu możesz mnie oddać --- ja ci się sam oddam; /
Teraz wybacz mi, proszę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc, chociaż niechętnie,</wers_cd>/
Uwierzę, żeś to zrobił bez twojej złej woli,/
I wybaczę ci teraz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech ci bogi darzą!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>grożąc mu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jeśli bogi ci miłe, chyba już utrzymasz/
Twój język za zębami! Odtąd nawet tego,/
Co byś wiedział naprawdę, nie będziesz mi wiedział, /
Ani widzieć, coś widział!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuszna twoja rada.</wers_cd>/
Tak już zrobię na pewno. --- Czyś już skończył?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Odejdź.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcesz coś jeszcze ode mnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jest, znać cię nie chcę.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Odwraca się, udaje, że odchodzi, ale zatrzymuje się w drzwiach, by podpatrzeć, co robi <osoba>Sceledrus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do siebie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ej, on mnie chyba nabrał! Jakże to łaskawie/
Dał się niby przebłagać! Ja wiem, co on myśli:/
By mnie zaraz spętali, skoro tylko żołnierz/
Wróci z rynku do domu! I on, i Palestrio/
Razem mnie chcą tak sprzedać. Ale ja zwąchałem/
I dawno już wiem o tym. O, nie, już ja nigdy/
Nie tknę się tej przynęty! Już ja tu gdzieś drapnę./
Na dni kilka się skryję, aże się uciszy/
Całe to zamieszanie i gniewy przeminą./
Bom już dosyć przeskrobał, jak na lud występny.<pt><slowo_obce>Bom, już dosyć przeskrobał, jak na lud <wyroznienie>występny</wyroznienie></slowo_obce> (<slowo_obce>nam uni satis populo inpio merui mali</slowo_obce>) --- jeśli ta aluzja nie jest przejęta z greckiego oryginału, to odnosi się zapewne do toczącej się właśnie (w czasie wystawienia <tytul_dziela>Żołnierza</tytul_dziela>) drugiej wojny punickiej i do surowego ukarania przez Rzymian wiarołomnych sprzymierzeńców, takich jak mieszkańcy miast Kapua, Syrakuzy i in.</pt>/
Lecz ---</strofa>
<didaskalia>z nagłą decyzją</didaskalia>
<strofa><wers_cd>niech się co chce dzieje<pt><slowo_obce>Lecz --- niech się co chce dzieje</slowo_obce> --- <slowo_obce>verum tamen <wyroznienie>de me</wyroznienie> quidquid est</slowo_obce>. Uss.</pt>, ja wracam do domu.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do domu żołnierza.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc poszedł. --- No --- wiem teraz na pewno, że często/
Świnia, co jest zabita<pt><slowo_obce>często / Świnia, co jest zabita</slowo_obce> (<slowo_obce>occisam saepe... suem</slowo_obce>) --- zapewne czysto rzymskie przysłowie, jako że Rzymianie lubowali się w wieprzowinie. W <tytul_dziela>Linie</tytul_dziela> (w. 660) jest mowa o kimś, kogo każą ,,za nogi wywlec jak świnię zabitą" (<slowo_obce>quasi occisam suem</slowo_obce>).</pt>, ma więcej rozumu:/
By sobie dać to wydrzeć, że widział, co widział!/
Bo jego oczy, uszy, jego przekonania /
Tutaj do nas uciekły! Jak dotąd --- jest świetnie; /
Kobieta przedowcipnie nam się przysłużyła./
Teraz wracam ,,na senat"<pt><slowo_obce>na senat...</slowo_obce> (<slowo_obce>in senatum</slowo_obce>) --- czysto rzymskie pojęcia o ,,senacie", który niby stanowią w domu Periplektomenusa: on sam, Palestrio, Pleusikles i Filokomazjum. <slowo_obce>W najpełniejszej liczbie</slowo_obce> (<slowo_obce>frequens senatus</slowo_obce>), co było do ważności uchwał rzymskiego senatu rzeczą konieczną.</pt>, albowiem Palestrio /
Jest teraz u mnie w domu --- Sceledrusa nie ma --- /
Więc da się obradować ,,w najpełniejszej liczbie"./
Już idę --- bo beze mnie zrobią losowanie!<pt><slowo_obce>bo beze mnie zrobią losowanie</slowo_obce> (<slowo_obce>ne dum absum, illi fuat sortitio</slowo_obce>, Niem.) --- o ile ta poprawka tekstu (zepsutego w naszych rękopisach) jest właściwa, to jest tu zręczna aluzja do senatorów, śpieszących się do senatu tylko na momenty najważniejsze, np. rozlosowywanie prowincji itp.</pt></strofa></kwestia>




<naglowek_akt>AKT TRZECI</naglowek_akt>

<didaskalia><osoba>Palestrio</osoba>, <osoba>Periplektomenus</osoba>, <osoba>Pleusikles</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi pierwszy z domu Periplektomenusa; mówi do wnętrza domu</didaskalia>

<kwestia><strofa>Poczekajcie jeszcze trochę w progu, Pleusiklesie, /
Wprzód wyglądnąć mi pozwólcie, czy nie ma zasadzki, /
Jako że tu radzić chcemy. --- Trza miejsca pewnego, /
By wróg jakiś nam nie ściągnął łupów z tej narady.<pt><slowo_obce>By wróg jakiś nam nie ściągnął łupów z tej narady</slowo_obce> (<slowo_obce>inimicus ne quis nostri spolia capiat consili</slowo_obce>) --- znów wyrażenie zaczerpnięte z życia wojskowego; oznacza po prostu obawę o podsłuchanie.</pt> /
Dobra rada jest złą radą, gdy wróg z niej korzysta, /
A gdy już wróg z niej korzysta --- tobie musi szkodzić, /
Bo najczęściej ktoś ci ściągnie, co dobrze uradzisz, /
Gdy bez troski o ostrożność miejsce narad znajdziesz.<pt><slowo_obce>Gdy bez <wyroznienie>troski o ostrożność</wyroznienie> miejsce <wyroznienie>narad znajdziesz</wyroznienie></slowo_obce> --- przekład usiłuje naśladować aliterację oryginału: <slowo_obce>si minus <wyroznienie>cum cura</wyroznienie> aut <wyroznienie>cautela</wyroznienie> <wyroznienie>locus loquendi lectus</wyroznienie> est</slowo_obce>.</pt>/
A wrogowie, skoro tylko plan twój wymyszkują,/
Twoim planem, twoim własnym, gębę ci zatkają, /
Ręce twoje ci skrępują --- i coś im chciał zrobić, /
Tobie zrobią! Więc podglądnę, czy też tu z tej strony,/
Albo z lewej, albo z prawej, jakiś się myśliwy/
Nie podkrada z siecią słuchu<pt><slowo_obce>Nie podkrada z siecią słuchu</slowo_obce> (<slowo_obce>nequis... venator adsit cum auritis plagis</slowo_obce>) --- komiczne wyrażenie, wzięte z myślistwa. Głównym narzędziem polowania były wówczas sieci, które zastawiano nawet na tak grubego zwierza jak dzik. Jest to widocznie parodia jakiegoś wyrażenia tragicznego.</pt>. ---</strofa>
<didaskalia>rozgląda się</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Nie, tu widok wolny,</wers_cd>/
Aż do końca tej ulicy. Świetnie. A więc wołam: /
Pleusiklesie! Hej! Wychodźcie! Periplektomenie!</strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzą <osoba>Periplektomenus</osoba> i <osoba>Pleusikles</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Otośmy na twe rozkazy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Łatwo rozkazywać,</wers_cd>/
Gdy są ludzie tak porządni. --- Ale chciałbym wiedzieć, /
Czy rzecz mamy tak prowadzić, jakeśmy tu w domu /
Uradzili?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Toż nic lepiej sprawie nie pomoże!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To najlepsze!<pt><slowo_obce>To najlepsze</slowo_obce> --- <slowo_obce>Immo</slowo_obce> ,,<slowo_obce>optumumst</slowo_obce>", Schöll.</pt> --- Pleusiklesie, cóż ty na to?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakże</wers_cd>/
Mógłbym tego nie uznawać, co wyście uznali?</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Palestriona</osoba></didaskalia>
<strofa>Któż mi więcej jest oddany niżli ty?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>kłaniając się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prześlicznie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>klepiąc po ramieniu <osoba>Pleusiklesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>O, on już jest zawsze taki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale to mnie męczy<pt><slowo_obce>mnie męczy... dręczy</slowo_obce> --- przekład usiłuje naśladować aliteracje oryginału: <slowo_obce>me... miserum macerat</slowo_obce>.</pt></wers_cd>/
Nieszczęsnego. Tak mnie dręczy --- i ciało, i duszę --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Co cię dręczy? Nuże, gadaj!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Że tobie, w tym wieku</wers_cd>/
Ja narzucam takie sprawy, co godne młokosa,/
Lecz nie ciebie i cnót twoich; ty się o to starasz /
Z wszystkich sił --- i wszystko dla mnie. I mnie chcesz dopomóc/
W mej miłości; przy tym musisz takie rzeczy robić, /
Których raczej w twoim wieku unikać się godzi,/
A nie szukać! Wstyd mi tedy, że tobie w starości /
Tyle tych kłopotów sprawiam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wtrąca się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1523604038174-2687428117"/><motyw id="m1523604038174-2687428117">Miłość</motyw>To ty się, człowieku,</wers_cd>/
Kochasz w całkiem nowy sposób, jeżeli się wstydzisz /
Czegokolwiek z twoich czynów! Nie kochasz się wcale, /
Pleusiklesie! Tyś nie amant, ale cień amanta!<end id="e1523604038174-2687428117"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523604068346-587164174"/><motyw id="m1523604068346-587164174">Starość</motyw>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>urażony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jak to? Więc ja w twoich oczach jestem taki stary? /
Całkiem już z tamtego świata? Z trumny? Więc ty myślisz,/
Że ja żyję już tak dawno? A przecież ja nie mam /
Więcej niż pięćdziesiąt cztery, wzrok mam całkiem bystry,/
Nogi chyże, ręce zwinne!
<end id="e1523604068346-587164174"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Choć ma białe włosy,</wers_cd>/
Jednak w swym usposobieniu wcale nie jest starcem. /
Jest w nim jakiś doskonały, wrodzony zmysł życia!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>poprawia się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tak jest! Przecież ja to widzę, że tak jest, jak mówisz. /
Wszakże ta życzliwość jego jest już --- --- wprost młodzieńcza!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>udobruchany</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nawet, gościu, w miarę tego, jak mnie lepiej poznasz,/
Lepiej poznasz mą życzliwość dla twojej miłości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>z grzecznym wyrzutem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Aż ,,poznawać" rzecz tak znaną!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>[<begin id="b1523604123362-912713904"/><motyw id="m1523604123362-912713904">Miłość</motyw>A trzeba samemu</wers_cd>/
Poznać miłość, gdy chcesz pomóc drugiemu w miłości.]<pt><slowo_obce>[A trzeba samemu... w miłości]</slowo_obce> (<slowo_obce>nam ipsum amasse oportet, si amanti ire opitulatum voles</slowo_obce>) --- w miejsce przypuszczalnie zaginionego wiersza uzupełnił Ritschl.</pt>/
By mieć przykład sam na sobie, nie szukać gdzie indziej./
Bo kto kiedyś sam nie kochał, ten pojąć nie zdoła, /
Co ma w głowie zakochany.<end id="e1523604123362-912713904"/> I ja też mam w sobie/
Jeszcze coś z miłosnych soków i jeszczem nie oschły /
Na to, co rozkoszne, miłe. <begin id="b1523604191410-461155281"/><motyw id="m1523604191410-461155281">Grzeczność</motyw>A potrafię także /
Dowcipnisiem być wytwornym, miłym biesiadnikiem /
I nikomu się przy uczcie nie zwykłem sprzeciwiać. /
Umiem wstrzymać się przy uczcie od rzeczy niemiłych,/
Tyle mówić, co wypada --- i tyle zamilczeć,/
Gdy ktoś inny głos zabiera. A przy tym nie spluwam /
I nie charkam, i nie siąkam: w Efeziem<pe><slowo_obce>w Efeziem się rodził</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: w Efezie się rodziłem.</pe> się rodził<pt><slowo_obce>w Efeziem się rodził, / Nie w Apulii --- i nie jestem --- jakiś animulczyk</slowo_obce> (<slowo_obce>non sum Animulas</slowo_obce>, Scioppius) --- Periplektomenus, chwalący się swą wytwornością, dumny jest z tego, iż pochodzi z wielkiego, starogreckiego miasta, a nie z jakiejś marnej kolonii --- nie daj Boże z maleńkiej mieściny Animula na ziemi apulskiej w Italii południowej. To pokpiwanie z miast prowincjonalnych spotyka się często w komediach Plautowskich. Żart Plauta polega i na tym, że mieszkańcy tej mieściny cieszyli się w starożytności bardzo złą sławą.</pt>, /
Nie w Apulii --- i nie jestem --- jakiś animulczyk!<end id="e1523604191410-461155281"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>pół do publiczności, pół do <osoba>Periplektomenusa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Co za miły ,,pół-staruszek"<pt><slowo_obce>półstaruszek</slowo_obce> (<slowo_obce>semisenex</slowo_obce>) --- w ten sposób nazywa Plautus starego kawalera.</pt>, jeśli rzeczywiście/
Nie brak mu tych wszystkich zalet, o których wspomina,/
Toż go widać własną piersią Wenus wykarmiła!<pt><slowo_obce>toż go widać własną piersią Wenus wykarmiła</slowo_obce> --- Wenus, bogini wszelkiego uroku, ujmującego czaru i uprzejmości.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523604141718-2507911667"/><motyw id="m1523604141718-2507911667">Grzeczność</motyw>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więcej ci mej uprzejmości wykażę, niż powiem.</strofa>
<didaskalia>ale i tak chwali się w dalszym ciągu</didaskalia>
<strofa>Nigdy się do cudzej dziewki przy uczcie nie biorę, /
Nie wyciągam rąk po pieczeń, kubków nie wywracam,/
Ni też nigdy z mej okazji --- że niby przy winie --- /
Kłótnia uczty nie zakłóci. Gdy mi ktoś niemiły, /
idę sobie, nic nie gadam. Gdy leżę przy stole,/
To dbam tylko o Wenerę, o miłość, wesołość!
<end id="e1523604141718-2507911667"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Całe twe usposobienie to szczyt uprzejmości!<pt><slowo_obce>to szczyt uprzejmości</slowo_obce> --- <slowo_obce>tui omnis moris ad venustatem vigent</slowo_obce>, Ribbeck.</pt>/
Dajcie mi trzech takich ludzi: złotem czystym płacę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz nie znajdzie nikt drugiego, co by był w tym wieku /
Więcej miły w każdej sprawie, więcej druh druhowi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Będziesz widział, że młodzieńczą znajdziesz we mnie duszę:/
Tyle doznasz w wszystkich sprawach usług z mojej strony./
Będziesz chciał mieć pomocnika twardego, szorstkiego,/
Ja nim jestem! Będziesz chciał mieć kogoś łagodnego, /
Powiesz, żem jest łagodniejszy niżli morze w ciszy. /
Będę jeszcze przytulniejszy niż wietrzyk Favonius<pt><slowo_obce>wietrzyk Favonius</slowo_obce> --- ciepły wiatr zachodni wiejący w lutym i zwiastujący wiosnę.</pt>!/
Albo ci wyczynię z siebie jak najweselszego /
Gościa czy też pieczeniarza, lecz pierwszorzędnego, /
Lub smakosza najlepszego; a w tańcu, nareszcie,/
Wprost niewieściuch żaden nie jest taki jak ja gibki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Pleusiklesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Czegóż byś chciał jeszcze więcej --- gdyby było można?</strofa> </kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>By się jeszcze móc odwdzięczyć za wszystko, jak trzeba,/
No i tobie, bo wam sprawiam --- widzę --- moc kłopotów.</strofa>
<didaskalia>zwraca się do <osoba>Periplektomenusa</osoba></didaskalia>
<strofa>Przykro mi, że ciebie zmuszam do takich wydatków.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1523604229276-2107639373"/><motyw id="m1523604229276-2107639373">Gość</motyw>Głupiś! To się zwie wydatek, co dasz na złą żonę /
Lub na wroga --- lecz co wydasz czy na przyjaciela, /
Czy na gościa, co ci miły --- to jest czysty dochód! /
A i to za zysk uważa każdy człek rozsądny,/
Co się wyda w boskich sprawach. Toteż dzięki bogom /
Mam cię za co u mnie przyjąć, i to całą duszą:/
Jedz, pij, baw się razem ze mną, oddaj się uciechom! <end id="e1523604229276-2107639373"/>/
Wolnym<pe><slowo_obce>Wolnym jest</slowo_obce> --- tu: konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: wolny jestem.</pe> jest i dom mam wolny; sam żyję dla siebie. /
<begin id="b1523604338504-2904028890"/><motyw id="m1523604338504-2904028890">Żona</motyw><begin id="b1523604379722-1429225650"/><motyw id="m1523604379722-1429225650">Kobieta, Kłótnia, Mizoginia</motyw>Wszakże mogłem, dzięki bogom, dzięki mym bogactwom --- /
Pojąć żonę i posażną, i z rodu świetnego --- /
Ale po co mam w dom wpuszczać --- bydlę, co wciąż szczeka<pt><slowo_obce>bydlę, co wciąż szczeka</slowo_obce> (<slowo_obce>oblatratricem</slowo_obce>) --- niechęć do małżeństwa i pomawianie żon o wszystkie możliwe i niemożliwe przywary, a zwłaszcza o gadatliwość i kłótliwość, jest rysem charakterystycznym dla komedii Plautowskiej (por. <tytul_dziela>Wstęp</tytul_dziela> do <tytul_dziela>Braci</tytul_dziela>, s. XXIV i nast.). Tyrada Periplektomenusa należy do najokazalszych pod tym względem ustępów.</pt>?<end id="e1523604379722-1429225650"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie chcesz więc? Lecz dzieci płodzić to przecież rzecz miła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale milsza rzecz, dalibóg, być człekiem swobodnym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty doradzić umiesz mądrze --- drugiemu i sobie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobra rzecz jest pojąć żonę --- dobrą, jeśli dobrą /
W ogóle gdzieś znaleźć można; bo czyż mam wziąć taką,/
Która nigdy mi nie powie: ,,Kup, mój mężu, wełny, /
A ja ci płaszcz miękki zrobię, ciepły, tunik<pe><slowo_obce>tunika</slowo_obce> --- w staroż. Rzymie przewiązywany w pasie wełniany ubiór z krótkimi rękawami, odpowiednik greckiego chitonu. Plaut swobodnie miesza realia rzymskie i greckie, wprowadzając w greckim Efezie tuniki, impluvium, odniesienia do senatu.</pe> kilka, /
Dobrych na ten czas chłodniejszy, byś nie marzł tej zimy ---"/
(Nie, takiego słowa nigdy żona ci nie powie),/
Lecz nim zaczną piać koguty, ze snu mnie obudzi, /
Mówiąc: ,,Daj mi coś, mój mężu, matce na podarek,/
Na pierwszego<pt><slowo_obce>matce na podarek / Na pierwszego</slowo_obce> (<slowo_obce>calendis meam qui matrem moenerem</slowo_obce>) --- ,,na pierwszego" rozumie się: marca; w tym dniu, który był niegdyś pierwszym dniem roku u Rzymian, składano sobie podarki. Z tej okazji i z wielu innych (zmyślonych) wyłudza chytra żona pieniądze od męża.</pt>; daj na kuchnię, trzeba na smażenie<pt><slowo_obce>daj na kuchnię, trzeba na smażenie</slowo_obce> (<slowo_obce>da qui faciam condimenta</slowo_obce>) --- rzekomo na smażenie konfitur, przypraw kuchennych itp.</pt>;/
Daj mi na zapłatę w święto, wróżce takiej, siakiej<pt><slowo_obce>Daj mi na zapłatę w święto, wróżce takiej, siakiej</slowo_obce> (<slowo_obce>da quod dem quinquatrubus praecantrici, coniectrici, hariolae atque haruspicae</slowo_obce>) --- przekład nie oddaje szczegółów niezrozumiałych dla ogółu polskiego. ,,Święto", w oryginale <slowo_obce>quinquatrus</slowo_obce> --- uroczyste święta ku czci Minerwy w marcu i czerwcu; widocznie w te dni lubiły panie rzymskie zasięgać rad i wróżb u wróżek rozmaitych, które oryginał wymienia: <slowo_obce>praecantrix</slowo_obce> --- taka, która ,,zamawia" chorobę; <slowo_obce>coniectrix</slowo_obce> --- wyjaśniaczka snów; <slowo_obce>hariola</slowo_obce> --- zwykła wróżka; <slowo_obce>haruspica</slowo_obce> --- wróżąca z wnętrzności zwierząt ofiarnych. Były te święta pochodzenia prawdopodobnie etruskiego; nazwa ich wywodziła się stąd, że przypadały one pięć (= <slowo_obce>quinque</slowo_obce>) dni po Idach (13 lub 15 dzień miesiąca).</pt>,/
A wstyd, gdybym tej nie dała, co wróży z drgnień oka<pt><slowo_obce>co wróży z drgnień oka</slowo_obce> (<slowo_obce>quae supercilio spicit</slowo_obce>) --- drgnięcie oka, tzn. powieki, uważano tak u Greków, jak i u Rzymian za znak wróżebny.</pt>;/
Muszę piękny dać podarek mej garderobianej<pt><slowo_obce>mej garderobianej</slowo_obce> (<slowo_obce>plicatrici</slowo_obce>) --- <slowo_obce>plicatrix</slowo_obce> oznacza pierwotnie kobietę zajmującą się wyłącznie umiejętnym układaniem czy też prasowaniem szat kobiecych, ze względu na bardzo kunsztowne nieraz fałdy.</pt>,/
Już się dawno na mnie boczy moja prasowaczka<pt><slowo_obce>prasowaczka</slowo_obce> (<slowo_obce>ceriaria</slowo_obce>) --- prawdopodobnie kobieta zajmująca się usztywnianiem niektórych szat czy ich części za pomocą wosku.</pt>,/
Że nic dotąd nie dostała. To znów akuszerka/
Burdę wielką mi zrobiła, żem dała za mało;/
A tej nic, co się zajmuje dziećmi naszej służby<pt><slowo_obce>tej, co się zajmuje dziećmi naszej służby</slowo_obce> --- dziećmi niewolnic zajętych zwykle cały czas pracą domową zajmowała się kobieta osobno do tego przeznaczona.</pt>?/
Te i inne tym podobne, liczne wady kobiet/
Mnie wstrzymują od ożenku --- z taką, co w ten sposób/
Wiecznie by mi trajkotała!<end id="e1523604338504-2904028890"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bogi ci łaskawe,</wers_cd>/
Bo gdy raz, dalibóg, stracisz tę twoją swobodę,/
To niełatwo ją odzyskasz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523604528320-2383398005"/><motyw id="m1523604528320-2383398005">Dziecko</motyw><begin id="b1523604552916-1303036679"/><motyw id="m1523604552916-1303036679">Dziedzictwo, Rodzina</motyw>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz to przecież chlubnie</wers_cd>/
W wielkim rodzie i bogactwie, by człek chował dzieci, /
Żeby pamięć nie wygasła osoby i rodu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli ja mam wielu krewnych, to po co mi dzieci? /
Teraz sobie żyję dobrze, szczęśliwie --- i całkiem/
Tak, jak chcę i jak zapragnę; a gdy śmierć nadejdzie, /
Mienie moje rozdam krewnym, między nich podzielę. /
Oni będą wtedy przy mnie i o mnie dbać będą,/
Będą troszczyć się, co robię i czy czego nie chcę./
Toć już teraz, nim zaświta, już są, by zapytać,/
Czym spał dobrze! --- Ja tych przyjmę jako moje dzieci,/
Co dziś o mnie pamiętają: choćby przy ofierze /
Mnie oddają większe części niżli sobie samym,/
I na ucztę potem proszą, na obiad, śniadanie,/
A ten się najgorzej czuje, co mi najmniej posłał./
Na wyścigi ślą swe dary --- a ja sobie mówię:/
Mienie moje pragną połknąć --- i dlatego tylko /
Tak się wszyscy prześcigają w przysmakach, podarkach!<end id="e1523604552916-1303036679"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Znakomicie, doskonale umiesz dbać o siebie,/
O swe życie. Bo w ten sposób --- gdy ci się powodzi ---/
Możesz sądzić, że masz dzieci: bliźniaki, trojaki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A gdybym je miał naprawdę, miałbym moc udręki. /
Ciągle bym się tylko martwił: Jeśliby miał febrę, /
Już bym myślał, że umiera; jeśliby gdzieś upadł, /
Czy pijany, czy też z konia, już bym drżał o niego, /
Czy nie skręcił sobie karku lub nóg nie połamał.<end id="e1523604528320-2383398005"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Taki człowiek jest wart bogactw i długiego życia,/
Bo majątku nie marnuje, o siebie dbać umie/
I przyjaciół swych wspomaga.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co za miły człowiek!</wers_cd>/
<begin id="b1523604725104-2227707231"/><motyw id="m1523604725104-2227707231">Sprawiedliwość</motyw>Niech mnie bogi i boginie --- powinny by bóstwa/
Tak zarządzić, żeby życie nie było jednakie /
Dla każdego śmiertelnika. Lecz jak przy towarach, /
Ten, co ma na targu nadzór<pt><slowo_obce>ten, co ma na targu nadzór</slowo_obce> (<slowo_obce>agoranomus</slowo_obce>) --- Plautus zachował grecką nazwę ateńskiego urzędnika, którego funkcje podaje polski przekład. W Rzymie funkcje te pełnili edylowie.</pt> --- jeśli jest porządny --- /
Dla towaru porządnego taką stawia cenę,/
Jak wymaga jego dobroć; a znów dla podłego /
Taką, by pan nie miał zysku z podłości towaru./
Tak powinni by bogowie życie porozdzielać:/
Kto jest miły, niechby temu długie dali życie,/
A kto podły czy też zbrodniarz --- niechby szybko umarł./
Gdyby byli tak zrobili, mniej by było łotrów /
I mniej byliby bezczelni w swych czynach --- a wreszcie /
Ludzie, co by byli zacni, taniej by żyć mogli.<end id="e1523604725104-2227707231"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Głupi ten i nierozsądny, kto by bogów winił /
Albo ganił. --- Lecz na teraz, dajmy temu spokój. /
Teraz pójdę na zakupy, żeby ciebie, gościu, /
Przyjąć suto w moim domu --- tak jak to przystoi /
Twej godności (a i mojej) --- dobrze, dobrym jadłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523604930814-523667124"/><motyw id="m1523604930814-523667124">Gość</motyw>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1523604983672-7639005"/><motyw id="m1523604983672-7639005">Sługa</motyw>Dość już na mnie tych wydatków! Bo przecież gość każdy,/
Gdy zajedzie gdzie w gościnę, choć do przyjaciela, /
Jeśli trzy dni z rzędu siedzi, musi się naprzykrzyć, /
Lecz gdy dziesięć --- to już cała Iliada niechęci<pt><slowo_obce>Iliada niechęci</slowo_obce> (<slowo_obce>odiorum Ilias</slowo_obce>) --- zwrot przez Plauta zapewne z greckiego oryginału przejęty (<slowo_obce>Ίλιάς κακών</slowo_obce> Demostenesa), zawdzięcza swe powstanie motywowi gniewu Achillesa, który jest głównym wątkiem całej wielkiej epopei. Zwrotu tego (niewątpliwie pod wpływem Plauta) użył też Cicero: <slowo_obce>tanta malorum impendet Ilias</slowo_obce> (<tytul_dziela>Att.</tytul_dziela> VIII, 11, 3). Publiczność Plauta musiała widocznie już coś niecoś wiedzieć o epopei Homera.</pt>!/
Choćby pan to chętnie znosił, to służba wnet szemra!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Służbęm<pe><slowo_obce>służbęm moją tak wyszkolił</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: służbę moją tak wyszkoliłem.</pe> moją tak wyszkolił, żeby mi służyła,/
Nie by mnie rozkazywała lub żebym ich słuchał! /
Choć im może nie na rękę, co mnie się podoba, /
Muszą tańczyć, jak ja zagram<pt><slowo_obce>Muszą tańczyć, jak ja zagram</slowo_obce> --- w oryginale: <slowo_obce>meo remigio rem gerunt</slowo_obce>, co znaczy mniej więcej: ,,wiosłują tak, jak ja im każę", ,,wiosłują według taktu, który ja im zagram".</pt>, i to, co im nie w smak, /
Muszą robić, choć niechętnie, pod karą!<end id="e1523604983672-7639005"/> --- A teraz /
Pójdę tam, gdziem się już wybrał: na zakupy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli</wers_cd>/
Już być musi, kup skromniutko, byle nie rozrzutnie; /
Mnie cokolwiek zadowoli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ależ, mój ty gościu,<pt><slowo_obce>Ależ, mój ty gościu...</slowo_obce> --- Periplektomenus (który się strasznie rozgadał) daje znów lekcję wytworności i naganę ,,kiepskich obyczajów", <slowo_obce>mali mores</slowo_obce> (zob. niżej, w. 866). Była to widocznie kwestia już u ówczesnych Rzymian aktualna.</pt></wers_cd>/
Dajże spokój z tym gadaniem, starym, oklepanym!/
<begin id="b1523605005278-1224287497"/><motyw id="m1523605005278-1224287497">Uczta</motyw>Toż tak mówisz, teraz właśnie, jakby ktoś z pospólstwa;/
Bo ci mówią tak przy stole, gdy obiad podano:/
,,Ależ po co te wydatki, tak wielkie --- i dla nas!/
To szaleństwo! Tego przecież jest na dziesięć osób!"./
Ganią te zakupy dla nich --- a przecież zjadają!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie, do widzów</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tak to bywa! Zna się na tym, świetnie, znakomicie!</strofa> </kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nigdy jednak nie powiedzą, choć suto się poda: /
,,Każ to zabrać! Weź tę misę! Sprzątnij szynkę, nie chcę! /
Zabierz stąd tę wieprzowinę! Ten węgorz jest dobry/
I na zimno!<pt><slowo_obce>Ten węgorz jest dobry / I na zimno</slowo_obce> (<slowo_obce>probus hic conger frigidus [t]</slowo_obce>) --- tzn. obejdzie się bez niego, a można go przecież schować na później, bo się nie zepsuje.</pt> Sprzątnij, zabierz!" --- Tego nie usłyszysz/
Od żadnego, lecz się na stół w pół walą, sięgając!<end id="e1523605005278-1224287497"/><end id="e1523604930814-523667124"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Zacny --- zacnie nam opisał kiepskie obyczaje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Toż ja nawet setnej części tegom nie powiedział, /
Co bym --- gdyby był czas na to --- potrafił przytoczyć!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc się raczej tym zajmijmy, co mamy na głowie.<pt><slowo_obce>Więc się raczej tym zajmijmy...</slowo_obce> --- Palestrio sądząc, że jowialny i miły ,,półstaruszek" już się dość nagadał, wraca do najważniejszej w tej chwili sprawy.</pt>/
Teraz obaj posłuchajcie: Mnie trzeba pomocy/
Twojej, Periplektomenie, bo ja wynalazłem/
Świetny podstęp, żeby przystrzyc temu rycerzowi/
Jego loczki<pt><slowo_obce>żeby przystrzyc temu rycerzowi / Jego loczki</slowo_obce> (<slowo_obce>qui admutiletur miles usque caesariatus</slowo_obce>) --- Pyrgopolinices nosi długie włosy, które spadając mu aż na ramiona w przepięknych lokach (zob. niżej w. 1038, <slowo_obce>cincinnatus</slowo_obce>), wzbudzają w płci pięknej dreszcz zachwytu --- choć może tylko w jego własnym wyobrażeniu (zob. niżej w. 883).</pt> --- i by temu, co jest zakochany, /
I tej tu Filokomazjum tak sprawę ułatwić,/
By ją wykradł i wziął z sobą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chcę wiedzieć<pe><slowo_obce>wiedzieć</slowo_obce> --- tu: znać.</pe> ten sposób.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A ja chcę mieć ten twój pierścień.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na co ci potrzebny?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Daj wprzód pierścień, to ci powiem plan moich pomysłów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>rzuca mu pierścień</didaskalia>
<kwestia><strofa>Niech ci służy, masz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>chwyta pierścień i przybiera minę dumnego wynalazcy</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A teraz --- ty słuchaj o planie</wers_cd>/
Mej podrywki<pe><slowo_obce>podrywka</slowo_obce> (daw.) --- podstęp.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze. --- Obaj<pt><slowo_obce>Obaj</slowo_obce> --- Periplektomenus i Pleusikles.</pt> uszy nastawiamy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mój pan taki jest kobieciarz, jakiego, mym zdaniem, /
I nie było, i nie będzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ja też tak myślę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Toż on twierdzi, że urodą przeszedł --- Aleksandra<pt><slowo_obce>urodą przeszedł Aleksandra</slowo_obce> --- Aleksander, czyli Parys [królewicz trojański, kochanek Heleny; red. WL] uchodził za typ młodzieńczej (choć niezbyt męskiej) urody.</pt>./
I że wszystkie za nim gonią w Efezie kobiety.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>wskazując widzów</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wielu by tu pewnie chciało<pt><slowo_obce>Wielu by tu pewnie chciało...</slowo_obce> --- częste u Plauta (celowe) wypadnięcie z roli aktora. Chodzi o pewne uprzedzenie widzów, że tym razem nie będzie szerokiego opowiadania o wszystkich komicznych cechach żołnierza samochwała.</pt>, byś o nim nazmyślał./
Lecz ja wiem, że prawdę mówisz. A zatem, Palestrio, /
Zbierz twe słowa krótko, zwięźle, najkrócej jak zdołasz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523605049574-2305369612"/><motyw id="m1523605049574-2305369612">Mizoginia</motyw>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czybyś nie mógł znaleźć jakiejś przystojnej niewiasty, /
Co by była pełna sprytu i wielkiej chytrości?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wolna czy wyzwolenica?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystko jedno. --- Tylko</wers_cd>/
Żeby chciała coś zarobić, ciesząc ciało ciałem<pt><slowo_obce>ciesząc ciało ciałem</slowo_obce> --- określenie zawodu hetery.</pt>,/
No --- i żeby miała rozum (serca żadna nie ma<pt><slowo_obce>serca żadna nie ma</slowo_obce> --- jedna ze zwykłych u Plauta przymówek kobietom (zob. wyżej, w. 774 i nast.).</pt>).<end id="e1523605049574-2305369612"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>uśmiechając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Już kąpaną czy nie jeszcze?<pt><slowo_obce>Już kąpaną czy nie jeszcze</slowo_obce> (<slowo_obce>lautam vis an quae nondum sit lauta</slowo_obce>) --- nie wiadomo, co to ma znaczyć. Być może, że kryje się w tym jakiś nieprzystojny żart w związku z pewnymi przypadłościami kobiecymi, choć Plautus niezbyt często na tego rodzaju dowcipy sobie pozwala.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Taką ot, soczystą,</wers_cd>/
Ale jak najurodziwszą, no i jak najmłodszą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523605166800-1217133073"/><motyw id="m1523605166800-1217133073">Podstęp</motyw>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam tu taką mą klientkę<pt><slowo_obce>mą klientkę</slowo_obce> --- klientem nazywał się w Rzymie mieszkaniec niemający pełnych praw obywatelskich i dlatego zostający (wobec władz rzymskich) pod opieką jakiegoś obywatela, który był jego ,,patronem" (<slowo_obce>patronus</slowo_obce>).</pt>, młodziutką heterę./
Ale na co ci potrzebna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bym ją wziął do siebie</wers_cd>/
I tu przywiódł tak ubraną, jak chodzą matrony<pt><slowo_obce>Tak ubraną, jak chodzą matrony...</slowo_obce> --- dawny i surowy zwyczaj rzymski rozróżniał bardzo dokładnie strój hetery i żony prawowitej, czyli ,,matrony". Tak np. dziewczyna rzymska, wyszedłszy za mąż, układała swe włosy nie w jeden warkocz, ale w sześć gładko przyczesanych pasemek (<slowo_obce>senis crinibus nubentes ornantur</slowo_obce>), ujętych na czole przepaskami (<slowo_obce>vittae</slowo_obce>), o czym i tutaj mowa.</pt>,/
Z głową gładko uczesaną, w pasemka, z przepaską. /
Niech udaje twoją żonę. Tak ją trza pouczyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie pojmuję, co zamyślasz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zaraz się dowiecie.</wers_cd>/
A czy ona ma służącą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ma --- i wściekle chytrą.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ona także jest potrzebna. --- Więc poucz niewiastę /
Wraz z służącą, niech udaje, że jest twoją żoną /
I że kocha się w żołnierzu; że niby ten pierścień /
Dała przez swą pokojówkę mnie, żebym go podał /
Żołnierzowi, że to niby --- ja mam pośredniczyć.
<end id="e1523605166800-1217133073"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Aha, słyszę. [Nie myśl, proszę, żem głuchy! Mam uszy /
Doskonałe.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdy jej powiesz, ja pójdę do niego,</wers_cd>/
Pierścień]<pt><slowo_obce>[Nie myśl, proszę, żem głuchy... Pierścień] oddam mu</slowo_obce> ([<slowo_obce>Ne me surdum esse arbitrere, si audes: ego recte meas / Auris utor. Ubi docueris, conveniam illum atque anulum</slowo_obce>] <slowo_obce>Ei dabo</slowo_obce>) --- tekst zepsuty, uzupełnienia i poprawki Niemeyera.</pt> oddam mu i powiem, że to twoja żona /
Mi go dała i posłała, bym mu ją postręczył:/
On już taki. Zaraz na to szelma się rozpali;/
Jest on zresztą do niczego, tylko do miłostek!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lepszych do tej sprawy kobiet jak te dwie, com znalazł,/
Nie znalazłby sam bóg Słońca<pt><slowo_obce>Lepszych (...) nie znalazłby sam bóg Słońca</slowo_obce> --- bo patrzy na cały świat.</pt>! Bądź najlepszej myśli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc do rzeczy, ale skoro<pe><slowo_obce>skoro</slowo_obce> (daw.) --- szybko.</pe>!</strofa>
<didaskalia><osoba>Periplektomenus</osoba> wchodzi do swego domu.</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Teraz ty, Pleusikles.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słucham.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiedzże, jeśli żołnierz tu przyjdzie do domu<pt><slowo_obce>Wiedzże, jeśli żołnierz tu przyjdzie do domu...</slowo_obce> --- do domu Periplektomenusa; chodzi o to, ażeby jeśli żołnierz przyjdzie do Periplektomenusa zobaczyć tę ,,bliźnią siostrę" swej kochanki, Pleusikles nie popsuł wszystkiego, nazywając ją prawdziwym imieniem.</pt>,</wers_cd>/
To pamiętaj, nie nazywaj jej Filokomazjum!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tylko jak?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dikea.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem już --- tak, jak to już było.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak! Idź teraz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>odchodzi, ale jeszcze zatrzymuje się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zapamiętam. Lecz co z pamiętania?</wers_cd>/
Powiedz przecież.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja ci powiem, gdy będzie potrzeba<pt><slowo_obce>Ja ci powiem, gdy będzie potrzeba...</slowo_obce> --- Palestrio, nie mając wiele zaufania do bystrości i przytomności umysłu zakochanego młodzieńca, nie chce mu wyjawić od razu całego planu. Robi to dopiero później.</pt>,</wers_cd>/
Milcz tymczasem. Jak ten teraz swoją rzecz odrabia, /
Tak pamiętaj być gotowym twą rolę odegrać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc tu wejdę.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do domu Periplektomenusa.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>woła za nim</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A com kazał, patrz, byś dobrze spełnił!</wers_cd></strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Palestrio</osoba>, <osoba>Lurcjo</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>sam</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ależ ja tu zamieszki, podstępy wyprawiam!/
Wydrę ja dziś kochankę temu żołnierzowi,/
Jeśli dobrze wprawieni moi szeregowcy<pt><slowo_obce>Jeśli dobrze wprawieni moi szeregowcy</slowo_obce> --- niewolnik knujący podstęp u Plauta bardzo często porównywa się z dowódcą wojska, które prowadzi na wyprawę wojenną (zob. wyżej, w. 240 i nast.).</pt>. ---/
Lecz tamtego wywołam.</strofa>
<didaskalia>woła przez drzwi do domu żołnierza</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Hej. Masz czas, Sceledrze?</wers_cd>/
To wyjdź no tutaj przed dom, woła cię Palestrio!!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wypada, podchmielony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Sceledrus jest zajęty.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Śpi i siorbie.<pt><slowo_obce>Śpi i siorbie</slowo_obce> --- <slowo_obce>sorbet dormiens</slowo_obce>.</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niby jak to? Co ,,siorbie"?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<didaskalia>poprawia się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A, miałem rzec ,,chrapie",</wers_cd>/
Lecz ponieważ podobne jest ,,chrapać" i ,,siorbać" ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co? Sceledrus śpi w domu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie nosem przynajmniej,</wers_cd>/
Bo nosem strasznie wrzeszczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523605251628-909467673"/><motyw id="m1523605251628-909467673">Pijaństwo</motyw>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zajrzał do kielicha,</wers_cd>/
Chyłkiem, kiedy piwniczny nard wpuszczał w amfory<pt><slowo_obce>kiedy piwniczny nard wpuszczał w amfory</slowo_obce> (<slowo_obce>dum misit nardum in amphoram cellarius</slowo_obce>, Uss.) --- wino, przechowywane w amforach (odpowiadających naszym beczkom), perfumowano nardem i myrrą, lecz być może także, że olej z nardu trzymający się na powierzchni wina służył jako zamknięcie amfory.</pt>.</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Lurcjona</osoba></didaskalia>
<strofa>
Posłuchaj no, ty szelmo, coś mu był podczaszym ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co chcesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakże to --- niby --- tak mu na sen przyszło?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak? Oczy, myślę, zamknął<pt><slowo_obce>Oczy, myślę, zamknął</slowo_obce> --- udaje, że nie wie, o co chodzi, i odpowiada tak, jakby Palestrio nie o <wyroznienie>powód</wyroznienie> tak nagłego snu pytał, ale o <wyroznienie>sposób</wyroznienie>, w jaki Sceledrus zasypiał.</pt> --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie o to, ty łotrze,</wers_cd></strofa>
<didaskalia>łapie go za rękę</didaskalia>
<strofa>Chodź no tutaj.</strofa>
<didaskalia>grozi mu</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Pamiętaj --- jeżeli mi skłamiesz!</wers_cd>/
Tyś mu wina utoczył?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A więc zaprzeczasz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No pewnie! --- On mi przecież nie pozwolił mówić./
Anim ośmiu kwaterek<pt><slowo_obce>ośmiu kwaterek</slowo_obce> (<slowo_obce>heminas octo</slowo_obce>) --- <slowo_obce>hemina</slowo_obce>: 1/96 amfory, ok. 0,40 litra.</pt> w dzban mu nie utoczył,/
Ani ich na śniadanie zagrzanych nie wypił<pt><slowo_obce>zagrzanych nie wypił</slowo_obce> --- grzane wino było ulubionym napojem.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A tyś sam wcale nie pił?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechże mnie tak bogi,</wers_cd>/
Jeślim pił lub pić mogłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tylkom siorbał,</wers_cd>/
Bo zbyt było gorące, aż w gardle paliło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z westchnieniem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jedni się upijają, drudzy ocet piją!<pt><slowo_obce>ocet piją</slowo_obce> (<slowo_obce>poscam potitant</slowo_obce>) --- <slowo_obce>posca</slowo_obce>: napój złożony z octu winnego i wody, używany szczególnie przez żołnierzy w polu.</pt>/
Ale dobrym podczaszym piwnica oddana!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To samo ty byś robił, gdybyś nią zarządzał./
Nie możesz razem z nami, a więc nam zazdrościsz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>łapie go znów</didaskalia>
<kwestia><strofa>A może on już przedtem --- --- odpowiedz no, łotrze./
A to ci zapowiadam, żebyś sobie wiedział:/
Jeśli prawdy nie powiesz, to cię zakatrupię!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak? Żebyś mnie sam wydał, żem ja ci to mówił?/
By mnie potem wylali z tej świetnej piwnicy<pt><slowo_obce>z tej świetnej piwnicy</slowo_obce> (<slowo_obce>[e] sagina cellaria</slowo_obce>) --- dosłownie: ,,z tuczenia piwnicznego".</pt>,/
A ty, wino ściągając, wziął sobie innego!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, ja tego nie zrobię. Możesz gadać śmiało.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc nigdy --- naprawdę --- tego nie widziałem, /
By on wino wytaczał. Właściwie tak było: /
On mnie zwykle kazywał --- i ja wytaczałem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Stąd tak często amfory na głowie stawały!<pt><slowo_obce>amfory na głowie stawały</slowo_obce> (<slowo_obce>capite sistebant cadi</slowo_obce>) --- amfory pełne wina stały w piwnicy rzędem w piasku; opróżnioną amforę stawiano ,,do góry nogami".</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Właściwie nie tak łatwo one się ruszały<pt><slowo_obce>one się ruszały...</slowo_obce> --- komiczny opis odlewania wina z amfor do dzbana, z którego i Sceledrus, i Lurcjo dzielnie popijali. <slowo_obce>Amfory wściekle się rzucały</slowo_obce> --- bo je raz po raz nachylano utaczając do dzbana, który ,,szalał" (<slowo_obce>bacchabatur</slowo_obce>), upijając się niby ciągle weń wlewanym winem.</pt>,/
Lecz był kącik w piwnicy strasznie niebezpieczny /
I tam stał, ot tak przy nich, dzban, co miał dwie kwarty/
I on to się napełniał nieraz z dziesięć razy,/
Sam widziałem: raz pełny i zaraz znów próżny,/
Gdy dzban szalał --- amfory wściekle się rzucały!<end id="e1523605251628-909467673"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No już idź, idź do domu. Wy tam w tej piwnicy /
Bakchanalie<pe><slowo_obce>bakchanalie</slowo_obce>, częściej: <slowo_obce>bachanalia</slowo_obce> --- obchodzone w staroż. Etrurii i Rzymie uroczystości na cześć boga wina Bachusa (łac. <slowo_obce>Bacchus</slowo_obce>), wykorzystujące elementy analogicznego gr. święta Dionizjów i opierające się w głównej mierze na piciu wina, szalonych tańcach i niekiedy swobodnych zachowaniach seksualnych.</pe> robicie. Ściągnę ja go z rynku!<pt><slowo_obce>Ściągnę ja go z rynku</slowo_obce> --- pana (Pyrgopolinicesa), zob. wyżej, w. 73.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>O biada! Gdy pan wróci, to mnie zakatrupi,/
Gdy się dowie o wszystkim, żem mu nie powiedział. /
Drapnę gdzieś tu, dalibóg, i tak choć dzień zyskam!</strofa>
<didaskalia>do widzów</didaskalia>
<strofa>Lecz wy mu nie powiedzcie, błagam was na wszystko!<pt><slowo_obce>Lecz wy mu nie powiedzcie...</slowo_obce> --- częsty u Plauta żartobliwy zwrot do widzów, zob. wyżej, w. 884.</pt></strofa></kwestia>
<didaskalia>Zwraca się ku miastu.</didaskalia>

<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzież ty idziesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W lot wracam. Gdzieś tam mnie posłali.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A kto?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Filokomazjum.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idź, lecz zaraz wracaj.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LURCJO</naglowek_osoba>
<didaskalia>odchodzi, ale się wraca</didaskalia>
<kwestia><strofa>Proszę cię, byś część moją --- gdy tu będą dzielić --- /
Te baty --- w mym zastępstwie zechciał już sam przyjąć!</strofa></kwestia>

<didaskalia><osoba>Palestrio</osoba> zamierza się, <osoba>Lurcjo</osoba> ucieka.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>sam</didaskalia>
<kwestia><strofa>W tej chwili zrozumiałem, o co jej tu chodzi:/
Śpi Sceledrus; więc tego swojego podstróża<pt><slowo_obce>swojego podstróża</slowo_obce> (<slowo_obce>subcustodem suum</slowo_obce>) --- Lurcjona, jako pomocnika Sceledrusa, któremu żołnierz oddał w nadzór Filokomazjum.</pt>/
Wyprawia, by tymczasem przejść do nas. To dobrze.</strofa>
<didaskalia>Spostrzega nadchodzących.</didaskalia>
<strofa>Lecz Periplektomenus prowadzi kobietę,/
Tak jakem mu polecił, nawet bardzo ładną./
Dalibóg, że bogowie nam tu pomagają!/
Jak dostojnie ubrana --- całkiem nie hetera!/
Doskonale się wszystko w tej sprawie układa!</strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Periplektomenus</osoba>, <osoba>Akroteleutium</osoba>, <osoba>Milfidippa</osoba>, <osoba>Palestrio</osoba>.</didaskalia>

<didaskalia><osoba>Periplektomenus</osoba> wychodzi z swego domu, prowadząc <osoba>Akroteleutium</osoba> przebraną za matronę, w długich powłóczystych szatach, z włosami ułożonymi gładko w pasemka przewiązane przepaską na czole, kroczącą bardzo dostojnie. Za nią idzie, również bardzo skromnie, jej służąca, <osoba>Milfidippa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>do obu kobiet</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wszystkom wam, Akroteleutium i ty, Milfidippo<pt><slowo_obce>Milfidippo...</slowo_obce> --- Milfidippa jest w tej scenie ,,postacią milczącą" (<slowo_obce>κωφόν πρόσωπον</slowo_obce>), która nie zabiera wcale głosu.</pt>,/
w domu jasno już powiedział. Jeśli te chytrości /
Już dość jasno rozumiecie, mówmy o czym innym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Byłabym ja, mój patronie, głupia, nierozważna, /
Gdybym brała się do rzeczy nie swoich i tobie /
Przyrzekała, że to zrobię, gdybym nie umiała /
Być w tych sprawkach dosyć chytra i dosyć przebiegła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jednak lepiej jest przypomnieć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmieje się ironicznie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przypomnieć? Heterze?</wers_cd>/
Każdy wie, jak to potrzebne! Przecież to ja sama, /
Skorom tylko zmiarkowała<pe><slowo_obce>zmiarkować</slowo_obce> (daw.) --- zorientować się, zauważyć.</pe>, co mi opowiadasz<pt><slowo_obce>skorom tylko zmiarkowała, co mi opowiadasz</slowo_obce> --- w oryginale sztuczny zwrot, stanowiący może parodię jakiegoś, wówczas ogólnie znanego, zwrotu tragicznego: <slowo_obce>postquam adbibere aures meae tuam oram orationis</slowo_obce>: ,,skoro uszy moje, pijąc wciąż twoją mowę, dopiły się jej brzegu".</pt>,/
Powiedziałam ci, jak można żołnierza wykiwać!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz nikt nie jest sam dość mądry. Nieraz widywałem/
Wielu, że się zabłąkali, nim drogę znaleźli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1523603785276-93643174"/><motyw id="m1523603785276-93643174">Kobieta, Podstęp, Pamięć, Mizoginia</motyw>Lecz kobieta, jeśli trzeba uknuć chytry podstęp<pt><slowo_obce>Lecz kobieta, jeśli trzeba uknuć chytry podstęp...</slowo_obce> --- przycinki kobietom wkłada Plautus najchętniej w usta samych kobiet.</pt>,/
To ma pamięć nieśmiertelną i na wieczne czasy./
Za to, gdy rzecz o czyn dobry, sprawę zaufania,/
One w mig: zapominalskie, ani rusz pamiętać.<end id="e1523603785276-93643174"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Otóż tego ja się boję, że wam przyjdzie czynić<pt><slowo_obce>Otóż tego ja się boję, że wam przyjdzie czynić i to, i to...</slowo_obce> --- Periplektomenus boi się, czy kobietom zdolnym tylko do <wyroznienie>złych</wyroznienie> czynów, uda się ta cała sprawa, bo zawiera ona przecież <wyroznienie>dwie</wyroznienie> strony: <wyroznienie>złą</wyroznienie> dla żołnierza, ale tym samym <wyroznienie>dobrą</wyroznienie> dla Periplektomenusa i jego przyjaciół.</pt>/
I to, i to. Bo to właśnie dla mnie będzie dobre,/
Co wy obie żołnierzowi złego wyczynicie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Już się nie bój --- gdy rzecz dobrą robimy niechcący!<pt><slowo_obce>Już się nie bój...</slowo_obce> --- chce przez to powiedzieć: ,,Uda się, bo jeśli coś w tym jest dobrego, to zrobimy to tylko mimo woli".</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ej, nawarzysz sobie piwa!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nic się o to nie bój!</wers_cd>/
Gorszy gałgan je wypije!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, to na was patrzy!<pe><slowo_obce>Tak, to na was patrzy!</slowo_obce> --- Tak, to do was podobne.</pe></wers_cd>/
Chodźcież za mną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>który stał cały czas na boku</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A ja zwlekam, nie idę naprzeciw.</wers_cd></strofa>
<didaskalia>podchodzi do nich</didaskalia>
<strofa>Witaj! świetnie, że już wracasz. Co za pyszny orszak!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Doskonale, żem cię spotkał, Palestrio.</strofa>
<didaskalia>wskazuje kobiety</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Są tedy</wers_cd>/
W myśl rozkazu sprowadzone, ubrane.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>klepie go po ramieniu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To świetnie,</wers_cd>/
Takich ludzi nam potrzeba. --- A, Akroteleutium, /
Pozdrowienie śle Palestrio!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Kłania się w pas.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>żartuje, udając dostojną matronę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A coż to za człowiek,</wers_cd>/
Co mnie wita jak znajomą?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To jest nasz architekt<pt><slowo_obce>architekt</slowo_obce> (<slowo_obce>architectus</slowo_obce>) --- budowniczy podstępów.</pt>.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>oddając ukłon</didaskalia>
<kwestia><strofa>Witaj, architekcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Witaj --- lecz powiedz, czy on cię</wers_cd>/
Naładował wskazówkami?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Obie ci prowadzę,</wers_cd>/
Doskonale wyuczone.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz jak? Chciałbym słyszeć,<pt><slowo_obce>Chciałbym słyszeć...</slowo_obce> --- Plautus każe Palestriononowi przeegzaminować obie kobiety, głównie ze względu na publiczność, by ta jak najdokładniej była zorientowana w całym pomyśle podejścia.</pt></wers_cd>/
Bo się boję, byście wy tam gdzieś coś nie pokpiły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nic od siebie nie dodałem do twoich wskazówek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Palestriona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Chcesz, by okpić twego pana, żołnierza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak właśnie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pięknie, mądrze, zręcznie, zdatnie rzecz przygotowana.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jego żonę masz udawać ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem, tak się zrobi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Że rzecz niby się załatwia dla niego przeze mnie /
I przez tę służącą twoją.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Byłbyś dobry wróżbiarz:</wers_cd>/
Przepowiadasz, co się stanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Że niby ten pierścień</wers_cd>/
Twa służąca mi przyniosła, bym go dał od ciebie /
Żołnierzowi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Prawdę mówisz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Po co to gadanie,</wers_cd>/
Skoro one wszystko wiedzą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak lepiej. Bo pomyśl,</wers_cd>/
Mój patronie, gdy architekt jest zręczny i dobrze /
Raz trzon statku i wykreśli, i dobrze ustawi,/
Łatwo potem statek zrobić, gdy ma grunt, podstawę. /
Teraz ten nasz trzon ma właśnie i dobrą podstawę,/
I grunt pewny. Są też cieśle, są i architekci /
Doświadczeni w tej robocie. Gdy nas nie opóźni /
Nasz dostawca budulcowy<pt><slowo_obce>nasz dostawca budulcowy</slowo_obce> (<slowo_obce>materiarius</slowo_obce>) --- dostawcą ,,materiału budulcowego" do wybudowania całego niby okrętu-podstępu jest oczywiście żołnierz, na którym wszystko ma się skrupić.</pt>, z tym co ma dostarczyć,/
To --- wiem przecież, co umiemy --- w mig okręt sklecimy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A czy znasz mojego pana, żołnierza?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty pytasz?</wers_cd>/
Jakżebym go znać nie miała, tej zakały miasta, /
Samochwała, z tym łbem w lokach, gacha z pachnidłami?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To on może cię zna także?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nigdy mnie nie widział,</wers_cd>/
Jakżeby mnie mógł znać tedy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No to ładnie mówisz,</wers_cd>/
I tym ładniej rzecz się uda.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tylko mi go dostarcz,</wers_cd>/
A o resztę bądź spokojny. Jeśli ja go ślicznie/
Nie wykiwam --- całą winę możesz na mnie zwalić!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No więc idźcie już do domu, weźcie się do rzeczy,/
Ale mądrze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nic się nie troszcz!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Periplektomenie,</wers_cd>/
Weźże teraz je ze sobą. --- A ja znów na rynek,/
Do żołnierza, pierścień oddam, powiem, że twa żona/
Mnie oddała go dla niego i że za nim ginie./
Skoro tylko my wrócimy, poślijcie tę</strofa>
<didaskalia>wskazuje <osoba>służącą</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>do nas,</wers_cd>/
Niby, że to jest posłana cichcem do żołnierza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To się zrobi. Nic się nie troszcz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tylko wy się troszczcie,</wers_cd>/
Już ja go tu przyprowadzę ze świetnym ładunkiem!<pt><slowo_obce>ze świetnym ładunkiem</slowo_obce> --- łgarstw, które mu napcham do głowy, by łatwiej dał się złapać.</pt></strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi ku miastu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>woła za nim</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dobrej drogi i spraw dobrze!</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Akroteleutium</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Jeżeli mi dzisiaj</wers_cd>/
Rzecz się uda tak dokonać, żeby gość mój wyrwał /
Tę kochankę żołnierzowi i wywiózł do Aten,/
Jeśli zatem ten nasz podstęp uda się wykonać,/
Nawet nie wiesz, co dostaniesz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A tamta niewiasta<pt><slowo_obce>tamta niewiasta</slowo_obce> --- Filokomazjum.</pt>,</wers_cd>/
Czy się także coś przyczyni?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Najpiękniej, najsprytniej ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No, tom pewna, że się uda. Gdy z naszych chytrości /
Jedną spółkę tu zrobimy, to nie mam obawy,/
By nas mógł ktoś przezwyciężyć w przebiegłym podstępie<pt><slowo_obce><wyroznienie>prze</wyroznienie>zwyciężyć w <wyroznienie>prze</wyroznienie>biegłym podstępie</slowo_obce> --- naśladownictwo aliteracji oryginału: <slowo_obce>subdola <wyroznienie>per</wyroznienie>fidia <wyroznienie>per</wyroznienie>vincamur</slowo_obce>.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chodźmyż teraz tu do domu, rzecz mądrze przećwiczyć,/
Żeby sprytnie i dokładnie, co trzeba, wykonać,/
Nic nie pokpić, gdy on przyjdzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc czemu czas tracisz?</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszyscy troje wchodzą do domu Periplektomenusa.</didaskalia>




<naglowek_akt>AKT CZWARTY</naglowek_akt>

<didaskalia><osoba>Pyrgopolinices</osoba>, <osoba>Palestrio</osoba></didaskalia>

<didaskalia>wchodzą od strony miasta, żywo rozmawiając.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to miło, jeśli sprawa uda się po myśli. /
Właśniem<pe><slowo_obce>właśniem (...) wysłał</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: właśnie wysłałem.</pe> mego pieczeniarza dziś wysłał do króla /
Seleukosa --- z żołdakami, których tu nająłem,/
By królestwa mu bronili: będę miał wywczasy<pe><slowo_obce>wywczasy</slowo_obce> --- dziś tylko w lm.: wypoczynek, dłuższa przerwa w pracy lub nauce; wczasy, urlop; od daw. <slowo_obce>wywczas</slowo_obce>: odpoczynek.</pe>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiesz, dbaj raczej o rzecz swoją, nie o Seleukosa,/
Zwłaszcza że ci nową gratkę --- świetną --- dziś szykuję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Owszem, wszystko poodkładam, a ciebie posłucham. /
Mów --- mój słuch ci wprost poddaję pod twoje rozkazy<pt><slowo_obce>mój słuch ci wprost poddaję pod twoje rozkazy</slowo_obce> (<slowo_obce>auris meas profecto dedo in dicionem tuam</slowo_obce>) --- styl wojskowy.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z tajemniczą miną</didaskalia>
<kwestia><strofa>Tylko się oglądnij wkoło, żeby ktoś nie złapał<pt><slowo_obce>żeby ktoś nie złapał / Niby ptaszków, tych słów naszych</slowo_obce> (<slowo_obce>ne quis nostro hic auceps sermoni siet</slowo_obce>) --- por. wyżej, w. 684.</pt>,/
Niby ptaszków, tych słów naszych. Bo mi rozkazano /
W tajemnicy rzecz załatwić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>obejrzał się dookoła</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, nie ma nikogo.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>daje mu pierścień</didaskalia>
<kwestia><strofa>A więc masz tu przede wszystkim zadatek miłości.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>bierze pierścień</didaskalia>
<kwestia><strofa>Cóż to? Skąd to?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Od kobiety --- wspaniałej, rozkosznej,</wers_cd>/
Co cię kocha, pragnąc twojej uroczej urody<pt><slowo_obce>uroczej urody</slowo_obce> --- <slowo_obce>pulchram pulchritudinem</slowo_obce>.</pt>!/
Jej służąca mi przyniosła ten pierścień dla ciebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakże ona? Pani z rodu czy też wyzwolona,/
Z niewolnicy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Też pytanie! Ja bym śmiał posłować</wers_cd>/
Od wyzwolenicy jakiejś, do ciebie, co nawet /
Odpowiedzi już nastarczyć nie możesz tym paniom /
Z rodu --- co cię pożądają?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zamężna czy wdowa?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I zamężna jest, i wdowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakże ona może</wers_cd>/
Być zamężną --- a i wdową?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A bo ją wydano</wers_cd>/
W młodym wieku za starego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A to doskonale!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Piękna i wytworna przy tym.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ej, strzeż mi się kłamać!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ona jedna tylko godna twych wdzięków.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dalibóg,</wers_cd>/
To być musi strasznie piękna! A co to za jedna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523605457180-3415548824"/><motyw id="m1523605457180-3415548824">Podstęp</motyw>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na ucho</didaskalia>
<kwestia><strofa>Żona tego tu z sąsiedztwa, Periplektomena,/
Mrze za tobą, chce go rzucić, nie cierpi starego./
Każe więc cię teraz prosić i zakląć na wszystko,/
Byś jej zechciał rzecz ułatwić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Owszem, oczywiście ---</wers_cd>/
Jeśli ona tego pragnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak pragnie! Pożąda!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak --- a z tą kochanką w domu co wtedy zrobimy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Każ, niech idzie, gdzie chce sama --- zwłaszcza że jej siostra/
Bliźnia tu przybyła z matką, żeby ją wziąć z sobą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co? Jej matka tu przybyła?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ci, co wiedzą, mówią.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>zaciera ręce</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ależ to sposobność świetna, by dziewki się pozbyć!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiesz, jak to najlepiej zrobić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No mów, dawaj radę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcesz ją migiem stąd usunąć, by poszła bez krzyku?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Właśnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc tak musisz zrobić. Masz dosyć bogactwa,</wers_cd>/
Każ więc dziewce, niech zatrzyma to złoto, klejnoty, /
Coś ją stroił, niech z tym idzie, gdzie jej się spodoba.<end id="e1523605457180-3415548824"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Świetnie mówisz. Lecz co wtedy, jeśli tę tu stracę,/
A ta nagle plan swój zmieni?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Trudna z tobą sprawa!</wers_cd>/
Toż cię kocha, jak swe oczy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bo Wenus mnie kocha!<pt><slowo_obce>Bo Wenus mnie kocha</slowo_obce> --- nic dziwnego, że ziemskie kobiety kochają się w ulubieńcu bogini.</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pst! Bo drzwi się otwierają. Usuń się tu chyłkiem. /
Ta fregata<pt><slowo_obce>fregata</slowo_obce> (łac. <slowo_obce>celox</slowo_obce>, gr. <slowo_obce>κέλης</slowo_obce>, <slowo_obce>κελήτιον</slowo_obce>) --- zręczna, obrotna pokojóweczka hetery słusznie otrzymuje tę nazwę, skoro sama pani nazywa się u Plauta czasem <slowo_obce>navis praedatoria</slowo_obce>, ,,okręt piracki" (<tytul_dziela>Bracia</tytul_dziela>, w. 348).</pt>, co wypływa, to jej pośredniczka.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi <osoba>Milfidippa</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co? Fregata?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jej służąca, co przed dom wychodzi,</wers_cd>/
Ta, co pierścień ten przyniosła, com ci dał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dalibóg,</wers_cd>/
Ale śliczna!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ba, przy tamtej --- to małpa lub sowa!</wers_cd>/
Widzisz, jak oczyma strzela i strzyże uszami?<pt><slowo_obce>oczyma strzela i strzyże uszami</slowo_obce> --- tłumaczenie swobodne, naśladuje aliterację oryginału: <slowo_obce>viden... oculis venaturam facere atque aucupium auribus</slowo_obce>.</pt></strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Milfidippa</osoba>, <osoba>Pyrgopolinices</osoba>, <osoba>Palestrio</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Aha, już jest cyrk przed domem<pt><slowo_obce>cyrk przed domem</slowo_obce> --- niby jak w cyrku, dla zadowolenia widzów mają się odbyć igrzyska --- z głupim żołnierzem.</pt>, tu mam grać tę szopę./
Udam, żem ich nie dojrzała i że jeszcze nie wiem, /
Że tu są.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pst! Podsłuchajmy, czy co o mnie powie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Może tu jest ktoś w bliskości, co się więcej troszczy/
O drugiego niż o siebie, nie ma innych zajęć,/
Tylko mnie tu podpatruje? Takich to się boję,/
Żeby w drogę mi nie weszli i nie przeszkodzili,/
Gdy tu wyjdzie i tam przejdzie, ta, co go pożąda, /
Pani moja, której teraz z miłości, nieszczęsnej,/
Serce skacze! Która kocha tego przepięknego,/
Przeurodziwego wodza --- Pyrgopolinika!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Więc i ta się we mnie kocha: chwali mą urodę./
Nic tu czyścić nie potrzeba.<pt><slowo_obce>Nic tu czyścić nie potrzeba</slowo_obce> (<slowo_obce>huius sermo hau cinerem quaesitat</slowo_obce>) --- dosłownie: ,,jej mowa nie potrzebuje popiołu" (do wyczyszczenia jej); następuje gra słów na temat ,,czystej prawdy" (w oryginale: <slowo_obce>loquitur laute</slowo_obce>) i ,,brudu" w charakterze żołnierza.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to mam rozumieć?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jak? Wszak mówi czystą prawdę i wcale nie brudną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej, ironicznie, zerkając ku widzom</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nic brudnego nie dotyka, wszak mówi o tobie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ależ z niej jest strasznie ładna i gładka niewiasta!/
Dalibóg, że już mnie troszkę --- --- --- rozbiera, Palestrio.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Boś na oczy jeszcze tamtej ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej --- przerywa</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, kiedyż ją ujrzę?</wers_cd>/
A tymczasem --- tak mnie ciągnie do tej tu fregatki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie, nie, tej daj spokój. To jest --- --- moja narzeczona<pt><slowo_obce>moja narzeczona</slowo_obce> --- zmyśla, żeby żołnierza od niej odwieść i nie dopuścić do pokrzyżowania planów.</pt>,/
Gdy ty z tamtą się ożenisz, ja tę zaraz pojmę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Czemuż się nie ozwiesz do niej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chodź więc tutaj za mną.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Idę, idę, jak twój sługa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Oby mi się dało</wers_cd>/
Z tym człowiekiem się rozmówić, do któregom wyszła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>staje przed nią</didaskalia>
<kwestia><strofa>Da się, będzie tak, jak pragniesz! Bądź więc dobrej myśli!/
Nic się nie bój! Jest tu człowiek, który wie, gdzie szukać/
Tego, czego poszukujesz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kogoż ja to słyszę?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Towarzysza twych zamysłów, wspólnika twych planów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A więc już nie taję tego, co --- taję!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A właśnie,</wers_cd>/
Owszem --- taisz i nie taisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to mam rozumieć?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przed niewtajemniczonymi --- to taisz. Ja jednak /
Jestem wiernym powiernikiem.<pt><slowo_obce>Jestem wiernym powiernikiem</slowo_obce> --- <slowo_obce>sum tibi firme fidus</slowo_obce> (aliteracja).</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A więc daj znak na to,</wers_cd>/
Żeś jest z tych --- --- wtajemniczonych<pt><slowo_obce>z tych... wtajemniczonych</slowo_obce> (<slowo_obce>harunc Baccharum es</slowo_obce>) --- dosłownie: ,,z tych bakchantów", aluzja do tajnych związków bakchicznych, które później doprowadziły do sławnego procesu o bakchanalie [przeprowadzonego w 186 p.n.e. w sprawie przestępstw seksualnych i zbrodni, do jakich miało dochodzić w związkach bakchicznych; aresztowano 7000 osób, z czego większość stracono, zaś senat specjalną uchwałą rozwiązał istniejące związki i zakazał bachanaliów; red. WL].</pt>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>robi dziwne znaki rękami i jeszcze dziwniejszą tajemniczą minę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc --- --- pewna niewiasta</wers_cd>/
W pewnym się mężczyźnie kocha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, takich jest wiele!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz niewiele z nich posyła podarunki z palca<pt><slowo_obce>podarunki z palca</slowo_obce> --- mowa o pierścieniu posłanym rzekomo przez żonę Periplektomenusa żołnierzowi, zob. wyżej, w. 1076.</pt>!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No tak, teraz cię poznaję --- ciemność wyjaśniłeś<pt><slowo_obce>ciemność wyjaśniłeś</slowo_obce> --- <slowo_obce>fecisti ex proclivo planum</slowo_obce>, dosłownie: ,,ze spadzistości zrobiłeś równinę".</pt>,/
A może tu jest ktoś jeszcze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jest albo go nie ma.<pt><slowo_obce>Jest albo go nie ma</slowo_obce> --- tzn. zależnie od tego, jak ty chcesz, czy chcesz wykonać plan umówiony, czy nie.</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chciałabym cię w cztery oczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na długo czy krótko?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na trzy słowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>odchodząc, mówi do <osoba>żołnierza</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Zaraz wrócę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A cóż ja? Tak długo</wers_cd>/
Mam stać tutaj z tą urodą i z tą moją sławą /
Tak na próżno?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Toż wytrzymaj, postójże tu trochę,</wers_cd>/
Przecież to dla ciebie robię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mrę z niecierpliwości!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z tym towarem --- sam wiesz o tym --- trza tu ostrożniutko!<pt><slowo_obce>Z tym towarem --- sam wiesz o tym --- trza tu ostrożniutko</slowo_obce> (<slowo_obce>pedetenptim tu hic scis tractari solitas hasce huiusmodi mercis</slowo_obce>) --- <slowo_obce>merx</slowo_obce>, ,,towar" oznacza u Plauta często kobietę. W przypadku cytowanym wyraz ten użyty w znaczeniu pogardliwym.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rób więc, rób, jak sam uważasz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do widzów</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kamień nie jest głupszy!</wers_cd></strofa>
<didaskalia>do <osoba>żołnierza</osoba></didaskalia>
<strofa>
Zaraz wrócę.
</strofa>
<didaskalia>Przechodzi do <osoba>Milfidippy</osoba> i mówi z nią na stronie</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Coś ty chciała?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Rady, jak uderzyć.</wers_cd>/
Na tę Troję.<pt><slowo_obce>Rady, jak uderzyć / Na tę Troję</slowo_obce> --- <slowo_obce>quo pacto hoc Ilium appelli / velis, ut ferrem abs te consilium</slowo_obce>, Leo.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Że go kocha ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>przerywa</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem już o tym.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chwal więc</wers_cd>/
Jego piękność i urodę, mów o jego czynach ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na to baczę przede wszystkim --- jak ci już mówiłam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dbaj o resztę, śledź uważnie i trop moje słowa.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>niecierpliwi się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Może wreszcie trochę czasu i dla mnie dziś znajdziesz? /
Chodźże raz, ty ciuro!<pt><slowo_obce>ty ciuro</slowo_obce> --- <slowo_obce>remeligo</slowo_obce>, Leo [<slowo_obce>ciura</slowo_obce>: sługa w obozie wojskowym, pachołek; red. WL].</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jestem. --- Rozkazuj, co zechcesz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż ci ona opowiada?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A mówi, że tamta</wers_cd>/
Biedna, dręczy się, rozpacza, cała we łzach tonie,/
Bo cię pragnie, bo wciąż tęskni. Dlatego też właśnie /
Ją posyła tu do ciebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Każ, niech się tu zbliży.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wiesz, co tobie radzę zrobić? Udaj wielki przesyt, /
Jakbyś nic ochoty nie miał; wpadnij na mnie z krzykiem, /
Że cię tak pospolituję<pe><slowo_obce>pospolitować</slowo_obce> (daw.) --- lekceważyć.</pe>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Pamiętam, posłucham.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na głos</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ciebie szuka. Mam ją wołać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czego chce? Niech przyjdzie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Milfidippy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Czy chcesz czego? Chodźże tutaj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>podchodzi i z przesadnie czołobitnym ukłonem mówi</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach, witaj, ty piękny!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>do siebie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Mój przydomek wymieniła.</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Milfidippy</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Niech ci bogi darzą!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>niby tak zakłopotana, że słów znaleźć nie może</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Ach, żyć z tobą ---
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Chcesz zbyt wiele.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz nie o mnie mówię,</wers_cd>/
O mej pani --- mrze za tobą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach, więcej jest takich,</wers_cd>/
Ale nic nie mają z tego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1523605673428-2577685138"/><motyw id="m1523605673428-2577685138">Pochlebstwo</motyw>Wcale się nie dziwię,</wers_cd>/
Że się tak wysoko cenisz; człowiek taki piękny,/
Taki sławny z swej dzielności, z urody i czynów!/
Jakiż człowiek mógłby godniej kiedyś bogiem zostać<pt><slowo_obce>kiedyś bogiem zostać</slowo_obce> --- bo tak wielkich bohaterów czeka apoteoza.</pt>?<end id="e1523605673428-2577685138"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, tak, to już nie jest człowiek ---</strofa>
<didaskalia>na stronie, do widzów</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Sęp<pt><slowo_obce>sęp</slowo_obce> --- ptak ten budził wstręt powszechny.</pt> nawet ma, myślę,</wers_cd>/
Więcej w sobie człowieczeństwa niżli on!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc skoro</wers_cd>/
Ona mnie tu tak wychwala, ja --- głowę do góry.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Chodzi wielkimi krokami z wysoko zadartym nosem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Milfidippy</osoba>, na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Widzisz, jak się dmie ten nicpoń?</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Odpowiedz jej wreszcie,</wers_cd>/
Ona przecież jest od tamtej, com ci właśnie mówił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz od której? Tak ich wiele wciąż mi się narzuca, /
Że nie mogę ich spamiętać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Od tej, co ograbia</wers_cd>/
Swoje palce, by twe ubrać.</strofa>
<didaskalia>wskazuje pierścień na jego palcu</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Bo ten pierścień właśnie</wers_cd>/
Od tej, co się w tobie kocha, do niegom przyniosła, /
By ci oddał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc, kobieto, o cóż ci to chodzi?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Byś nie wzgardził tą kobietą, co się w tobie kocha, /
W tobie swoje widzi życie. Od ciebie jedynie /
To zależy, czy żyć będzie, czy też nie ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>przerywa</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc --- co --- chce?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mówić z tobą, ściskać, pieścić --- bo jeśli nie zechcesz /
Jej dopomóc --- no --- to ona --- na śmierć się zamartwi.</strofa>
<didaskalia>przymila się</didaskalia>
<strofa>No więc, mój ty Achillesie, zrób to, co cię proszę,/
I uratuj piękną --- pięknie, pokaż, żeś łaskawy,/
O ty, wielki miast zdobywco, ty pogromco królów!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Pada na kolana.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Palestriona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Jakież to nieznośne rzeczy! Wieleżem ci razy,/
Ty gałganie, zakazywał, żebyś mą osobą /
Nie szafował tak dla wszystkich.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Milfidippy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, słyszysz, kobieto?</wers_cd>/
Jużem ci to raz powiedział i teraz ci mówię:/
Jeśli się knurowi temu dobrze nie zapłaci,/
On nasienia nie użyczy pierwszej lepszej świni<pt><slowo_obce>pierwszej lepszej świni</slowo_obce> (<slowo_obce>quemquam porcellam</slowo_obce>, Reiz.) --- Rzymian, zamiłowanych rolników i hodowców świń (zob. wyżej, w. 662) nie raziło to porównanie.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc dostanie, wiele zechce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Talent<pe><slowo_obce>talent</slowo_obce> --- staroż. jednostka wagi i wartości (wg wagi kruszcu); ateński talent miał wagę ok. 26 kg i jako jednostka wartości odpowiadał tej ilości czystego srebra.</pe> musi dostać</wers_cd>/
Czystym złotem filippejskim<pt><slowo_obce>czystym złotem filippejskim</slowo_obce> --- złote monety wybite przez Filipa Macedońskiego (360--336 p.n.e.) były w wielkiej cenie.</pt>, bo mniej nie przyjmuje /
Od nikogo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To dalibóg, jeszcze strasznie tanio.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja bom nigdy nie miał w sobie ni śladu chciwości;/
Dość mam bogactw; wszak posiadam przeszło tysiąc korcy<pe><slowo_obce>korcy</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lm.: korców; <slowo_obce>korzec</slowo_obce>: daw. jednostka objętości produktów sypkich (ziarna, mąki itp.); korzec rzymski (<slowo_obce>modius</slowo_obce>) liczył ok. 10,5 litra.</pe>/
Czystym złotem filippejskim ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wtrąca się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie mówiąc o skarbcach!</wers_cd>/
Nadto srebra całe góry --- nie sztaby --- tak wielkie, /
Że im Etna nie dorówna.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nie mogąc się wstrzymać od śmiechu, na stronie do <osoba>Palestriona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To ci łgarz, doprawdy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Milfidippy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Co? Kpię dobrze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>A ja gorzej? Czy źle go podpuszczam?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Doskonale.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz mój drogi, już bym chciała odejść.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Toż jej przecież coś odpowiedz. Tak lub nie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dlaczegóż</wers_cd>/
Tę nieszczęsną tak zamęczasz, co nic ci nie winna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No więc niech tu wyjdzie do nas. Powiedz jej, że zrobię/
Wszystko, co chce.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To rozumiem, teraz dobrze robisz,</wers_cd>/
Gdy chcesz tej, co ciebie pragnie ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wcale sprytna główka.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I gdy próśb mych nie odtrącasz, dajesz się ubłagać.</strofa>
<didaskalia>na stronie do <osoba>Palestriona</osoba></didaskalia>
<strofa>
Co? Kpię dobrze?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej, dusząc się ze śmiechu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już nie mogę od śmiechu się wstrzymać.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Więc odwracam się od ciebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty nie wiesz, kobieto,</wers_cd>/
Co za zaszczyt ja jej robię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem i to jej powiem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszak mógł innej wprost za złoto sprzedać tę przysługę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, z pewnością, ja ci wierzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523605823706-3848149235"/><motyw id="m1523605823706-3848149235">Pochlebstwo</motyw>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sławnych wojowników</wers_cd>/
Rodzą zawsze te kobiety, które on zapłodni;/
Chłopcy żyją lat osiemset.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ej, ty sowizdrzale!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ba, po tysiąc nawet żyją, od wieku do wieku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Powiedziałem mniej, dlatego, żeby nie myślała,/
Że ją w oczy chcę okłamać.<end id="e1523605823706-3848149235"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>udaje szalony podziw</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Oj! Wieleż lat tedy</wers_cd>/
Ten żyć będzie, czyje dzieci tak długo żyć mają?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Urodziłem się, kobieto, na drugi dzień potem,/
Jak zrodziła Ops Jowisza<pt><slowo_obce>Jak zrodziła Ops Jowisza</slowo_obce> --- Jowisz urodził się na początku świata jako syn Kronosa i Rhei, zwanej przez Rzymian Ops.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Milfidippy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bo gdyby się wcześniej</wers_cd>/
Był urodził --- on by rządził, nie Jowisz, na niebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Palestriona</osoba> na stronie, pokładając się od śmiechu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Już, już dosyć, ja cię proszę! Pozwólcież mi odejść /
Z życiem, jeśli to możliwe!<pt><slowo_obce>Z życiem, jeśli to możliwe</slowo_obce> --- bo inaczej umrę ze śmiechu.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>urzędowo do <osoba>Milfidippy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Masz odpowiedź, odejdź!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523605915614-2890201147"/><motyw id="m1523605915614-2890201147">Próżność</motyw>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idę, by tu przyprowadzić tę, co mam jej sprawę.</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba></didaskalia>
<strofa>Chcesz coś jeszcze?<pt><slowo_obce>Chcesz coś jeszcze?</slowo_obce> --- zwykły naówczas zwrot na odchodnym. Odpowiadano krótko (często samym gestem): ,,nic", ale u Plauta następuje najczęściej obszerniejsza komiczna odpowiedź.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak --- bym nie był jeszcze więcej piękny,</wers_cd>/
Niżli jestem --- taki kłopot mam z moją urodą!<end id="e1523605915614-2890201147"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Milfidippy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Co tu stoisz --- idźże wreszcie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>biegnie za nią i mówi tak, że <osoba>Pyrgopolinices</osoba> nie słyszy</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj jeszcze,</wers_cd>/
Powiedzże jej to na rozum i sprytnie, tak, żeby/
Aże serce w niej skakało! A Filokomazjum,/
Jeśli jest tam, to jej powiedz, by przeszła do domu, /
Że on tu jest.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do niego, na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ona tu jest --- razem z moją panią<pt><slowo_obce><slowo_obce>Ona tu jest --- razem z moją panią, obie naszą tę rozmowę...</slowo_obce></slowo_obce> --- <slowo_obce>hic cum erast: [ambae] clam nostrum, hunc sermonem...</slowo_obce>, Niem.</pt>,</wers_cd>/
Obie naszą tę rozmowę skrycie podsłuchały.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Świetnie! Według tej rozmowy sprytniej rzecz urządzą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Idę --- już mnie nie zatrzymuj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ani cię nie trzymam,</wers_cd>/
Ni cię tykam, ni cię --- --- dosyć.<pt><slowo_obce>Ni cię tykam, ni cię... dosyć</slowo_obce> (<slowo_obce>neque te tango neque te... taceo</slowo_obce>) --- prawdziwe rzymskie poczucie przyzwoitości każe Plautowi nieraz wstrzymać się od wyraźnego powiedzenia czegoś nieprzystojnego.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>woła za nią</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Każ jej, niech tu wyjdzie</wers_cd>/
Jak najprędzej! Już my tutaj rzecz tę załatwimy!</strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Pyrgopolinices</osoba>, <osoba>Palestrio</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Cóż mi teraz, Palestrio, radzisz z nią uczynić,/
Z kochanką? Wszak nie mogę --- w żaden sposób --- pierwej,/
Zanimbym się jej pozbył, tej przyjąć do domu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><begin id="b1523605942410-2665666023"/><motyw id="m1523605942410-2665666023">Sługa, Podstęp</motyw>Co mnie pytasz, co robić? Przecieżem ci mówił<pt><slowo_obce>Przecieżem ci mówił</slowo_obce> --- zob. wyżej, w. 1103.</pt>,/
W jaki sposób to zrobić bez żadnych przykrości. /
Niech trzyma wszystko złoto i szatki kobiece, /
Coś ją stroił. Niech bierze, trzyma i zabiera. /
Powiedz, że czas najwyższy już na nią do domu, /
Powiedz, że tu jest matka i jej bliźnia siostra/
I że z nimi najlepiej do domu zajedzie.<end id="e1523605942410-2665666023"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523606008886-523843799"/><motyw id="m1523606008886-523843799">Pożądanie</motyw>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A skąd wiesz, że są tutaj?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bom na własne oczy</wers_cd>/
Widział tutaj jej siostrę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc się z nią spotkała?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Spotkała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A czy ona, myślisz --- też do rzeczy?<pt><slowo_obce>A czy ona myślisz --- też do rzeczy</slowo_obce> --- <slowo_obce>ecquid fortis visast?</slowo_obce></pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na wszystkie masz ochotę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A cóż o tej matce</wers_cd>/
Mówiła, że gdzie ona?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Retman<pe><slowo_obce>retman</slowo_obce> (daw., z niem.) --- sternik, nawigator; tu: kapitan statku.</pe> mi powiedział,</wers_cd>/
Ten, co je tutaj przywiózł, że matka na statku /
Leży chora na oczy, oczy zapuchnięte./
A retman tu w sąsiedztwie zajechał w gościnę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A on --- myślisz --- do rzeczy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idź! Byłbyś doprawdy,</wers_cd>/
Świetny ogier do klaczy --- tak ci się chce gonić /
Za samcem czy samicą.<end id="e1523606008886-523843799"/> --- A teraz do rzeczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A co do twojej rady, to chciałbym, byś z tamtą /
Pomówił o tej sprawie. Ty z nią jakoś lepiej /
Rozmówić się potrafisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż ja, zamiast ciebie?</wers_cd>/
Toż sam byś z nią pomówił, sam swą rzecz załatwił? /
Powiedz, że się koniecznie już musisz ożenić,/
Że ci to krewni radzą, zmuszają znajomi ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak sądzisz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A dlaczegóż nie miałbym tak sądzić?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No to więc tutaj wejdę. A ty tu przed domem /
Pilnuj, byś mnie wywołał, skoro ona wyjdzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Załatw tylko twą sprawę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Już załatwiłem:</wers_cd>/
Nie zechce dobrowolnie, gwałtem ją wyrzucę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, tego strzeż się robić. Raczej dobrowolnie /
Niech od ciebie odejdzie. A daj jej to także,/
Com mówił. I niech złoto, klejnoty zabierze,/
Te, coś jej podarował.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Właśnie tak chcę zrobić.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łatwo, myślę, rzecz sprawisz. Lecz wejdźże do domu, /
Nie stój tutaj.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już idę. Jestem ci posłuszny.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do swego domu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>sam do widzów</didaskalia>
<kwestia><strofa>No więc, czy ten gach-żołnierz nie jest całkiem taki,/
Jakem to wam powiedział?<pt><slowo_obce>No więc, czy ten gach-żołnierz nie jest całkiem taki, Jakem to wam powiedział?</slowo_obce> --- <slowo_obce>Numquid videtur demutare <wyroznienie>alio atque uti</wyroznienie> / dixi esse vobis dudum hunc moechum militem?</slowo_obce> Lachmann. Por. wyżej, w. 88 i nast.</pt> --- Teraz mi potrzeba, /
Żeby Akroteleutium tutaj do mnie wyszła,/
Służąca lub Pleusikles. O, na Jupitera,/
Toż mnie sama Pomyślność<pt><slowo_obce>Pomyślność</slowo_obce> (<slowo_obce>Commoditas</slowo_obce>) --- bóstwo, przez Plauta stworzone.</pt> ze wszech stron wspomaga!/
Bo ci, których najwięcej teraz ujrzeć chciałem,/
Razem tutaj wychodzą, widzę, od sąsiada!</strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Akroteleutium</osoba>, <osoba>Milfidippa</osoba>, <osoba>Palestrio</osoba>, <osoba>Pleusikles</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>do wychodzących ostrożnie z domu Periplektomenusa <osoba>Milfidippy</osoba> i <osoba>Pleusiklesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Chodźcie, lecz się oglądnijcie, czy tu kogoś nie ma.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie, nie widzę tu nikogo, prócz tego jednego,/
Kogo właśnie chcemy spotkać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A ja was!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co słychać,</wers_cd>/
Architekcie nasz<pt><slowo_obce>architekcie nasz</slowo_obce> --- chytry Palestrio stale otrzymuje tytuł ,,architekta", podstępów oczywiście, por. wyżej, w. 1013.</pt>?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co mówisz? Ja jestem architekt?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Może nie?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Toż wobec ciebie ja nie jestem godzien</wers_cd>/
Nawet kołka wbić do ściany!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>protestując</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Doprawdy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Przesprytnie,</wers_cd>/
Przeobrotnie jesteś chytra! Jak ona to ślicznie /
Bakę<pe><slowo_obce>bakę ćmić, świecić</slowo_obce> (daw., gw.) --- mydlić oczy; pochlebiać.</pe> ćmiła żołnierzowi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To wszystko za mało!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszystko dobrze! Cała sprawa idzie nam jak z płatka, /
Tylko wy mi tak jak dotąd dzielnie pomagajcie. /
Żołnierz poszedł sam do domu, prosić swą kochankę, /
Żeby z matką i ze siostrą do Aten wróciła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Doskonale.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz co więcej, złoto i klejnoty,</wers_cd>/
Co ją stroił, teraz wszystko w darze jej oddaje,/
Żeby tylko szła od niego: tak mu poradziłem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łatwo pójdzie --- gdy on pragnie, a ona chce tego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie wiesz, gdy z głębokiej studni do góry się wspinasz,/
Że najniebezpieczniej wtedy, gdyś jest już u szczytu, /
Byś nie runął w dół z powrotem? Otóż nasza sprawa /
Właśnie tu u szczytu studni teraz się rozgrywa. /
Jeśli żołnierz coś przewącha, to z tego wszystkiego /
Nic mu zabrać nie zdołamy: w tej chwili najwięcej /
Trza podstępów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz, jak widzę, jest na czym budować.</wers_cd>/
Trzy kobiety, tyś jest czwarty, ja: pięć, stary<pt><slowo_obce>stary</slowo_obce> --- Periplektomenus.</pt> szósty,/
Z tej chytrości, co w nas siedzi, jak nas jest sześcioro,/
To na pewno da się dobyć na tyle podstępu,/
By gród zdobyć, nie wiem jaki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tylko --- do roboty!<pt><slowo_obce>Tylko do roboty</slowo_obce> --- Palestrionowi (nie Pleusiklesowi) przypisuje te słowa Niem.</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Palestriona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Otóż po to tu jesteśmy, po twoje rozkazy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>przybiera postawę wodza</didaskalia>
<kwestia><strofa>Doskonale. Teraz tobie</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Akroteleutium</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>tę daję prowincję.<pt><slowo_obce>tę daję prowincję</slowo_obce> (<slowo_obce>hanc tibi impero provinciam</slowo_obce>) --- <slowo_obce>provincia</slowo_obce> oznacza pierwotnie ,,zakres działania", przyznawany komuś przez władzę (np. przez naczelnego wodza, przez senat).</pt></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>kłaniając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wszystko --- wodzu --- co zażądasz i co w moich siłach.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523606194522-3499663818"/><motyw id="m1523606194522-3499663818">Podstęp</motyw>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Chcę, byś pięknie, sprytnie, sprawnie żołnierza nabrała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wszak to rozkosz, co mi każesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A wiesz, w jaki sposób?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiem, mam udać, że mnie miłość do niego roznosi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Że niby z tej miłości rzucam to małżeństwo,</wers_cd>/
Bo z nim pragnę się połączyć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, wszystko w porządku.</wers_cd>/
Tylko jedno: ten dom, powiedz, że to jest twój posag/
I że stary już się wyniósł, gdyś z nim rozwód wzięła, /
Żeby on się znów wejść nie bał do cudzego domu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, to słusznie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A gdy wyjdzie, powinnaś udawać ---</wers_cd>/
Już z daleka --- że swą piękność, przy jego urodzie /
Za nic masz --- i że się korzysz przed jego bogactwem; /
Przy tym chwal i jego piękność, urok, wdzięk, urodę ---/
Dość wskazówek?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już wiem wszystko. A możesz być pewien</wers_cd>/
Że me dzieło tak wygładzę, iż nic w nim nie zganisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Dobrze ---
</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Pleusiklesa</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Teraz ty się dowiedz, co ja ci rozkażę:</wers_cd>/
Zaraz, gdy się to odbędzie, gdy ona tu wejdzie<pt><slowo_obce>gdy ona tu wejdzie</slowo_obce> --- wskazuje dom Periplektomenusa; chodzi o chwilę, gdy wejdzie tam żołnierz, zwabiony przez Akroteleutium.</pt>/
Ty patrz, byś tu do nas<pt><slowo_obce>tu do nas</slowo_obce> --- do domu żołnierza.</pt> przyszedł w ubraniu retmańskim./
Weź kapelusz rdzawociemny, na oczy weź szmatkę<pt><slowo_obce>kapelusz rdzawociemny</slowo_obce> (<slowo_obce>causeam ferrugincani</slowo_obce>) --- filcowy kapelusz z szerokimi kresami dla ochrony przed słońcem i deszczem używany przez żeglarzy, poza tym w ogóle w podróży; <slowo_obce>na oczy weź szmatkę</slowo_obce> (<slowo_obce>scutulam ob os laneam</slowo_obce>) --- ma to być niby używana przez żeglarzy opaska na czole, tuż nad oczami, dla ochrony przed blaskiem słońca na morzu, a właściwie tylko przesłona twarzy, żeby utrudnić rozpoznanie Pleusiklesa.</pt>,/
Taką z wełny --- weź też płaszczyk także rdzawociemny,/
Bo to kolor jest żeglarski --- zapnij go na barku,/
Tu, na lewym; obnaż ramię i przepasz się jakoś. /
Masz udawać, żeś jest sternik. A tu u starego /
Wszystko znajdziesz, co ci trzeba, bo on ma rybaków<pt><slowo_obce>on ma rybaków</slowo_obce> --- są to niewolnicy Periplektomenusa, którzy dokonują połowów ryb, a on je sprzedaje.</pt>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobrze, więc się tak ubiorę. Ale co mam robić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przyjdź tu po Filokomazjum w imieniu jej matki, /
Jeśli jechać ma do Aten, by szybko do portu /
Szła wraz z tobą i niech każe zanieść do okrętu, /
Jeśli chce coś tam umieścić. A jeśli nie pójdzie,/
Że ty sam odpłynąć musisz, bo wiatr jest pomyślny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobry obraz. A cóż dalej?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On ją zaraz wezwie,</wers_cd>/
Żeby szła, by się śpieszyła, że matka ją czeka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Strasznieś mądry.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja jej powiem, by o mnie prosiła</wers_cd>/
Do pomocy: rzeczy zanieść za nią do przystani./
On mi każe iść z nią razem. Ja wtedy --- wiedz o tym ---/
Wprost do Aten jadę z tobą.<end id="e1523606194522-3499663818"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A tam gdy przyjedziesz,</wers_cd>/
Ja ci trzech dni nie pozwolę zostać niewolnikiem!<pt><slowo_obce>nie pozwolę zostać niewolnikiem</slowo_obce> --- wyzwolę cię.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Idź więc szybko, by się ubrać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Masz coś jeszcze dla mnie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, byś dobrze to spamiętał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A zatem odchodzę.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do domu Periplektomenusa.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do kobiet</didaskalia>
<kwestia><strofa>I wy też tam zaraz idźcie --- bo on tu z pewnością /
Lada chwila z domu wyjdzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>kłaniając się głęboko razem z <osoba>Milfidippą</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Święte twe rozkazy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wpychając je do domu Periplektomenusa</didaskalia>
<kwestia><strofa>Więc marsz, szybko. --- Otóż właśnie, drzwi się otwierają./
On wychodzi. A wesoły: dobrze rzecz załatwił./
Leci biedak na to wszystko, co całkiem zmyślone!</strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Pyrgopolinices</osoba>, <osoba>Palestrio</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>mówi z radością do siebie, zacierając ręce</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wszyściuteńko załatwiłem z tą Filokomazjum,/
Tak jak chciałem, po przyjaźni i w najlepszej zgodzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Coś tak długo robił w domu?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nigdym jeszcze nie czuł,</wers_cd>/
By mnie ktoś tak strasznie kochał, jak dziś ta kobieta.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wielem musiał mówić! Jak ciężko szła sprawa!</wers_cd>/
Ażem wreszcie to osiągnął, com chciał. --- Darowałem,/
Dałem wszystko, czego chciała. --- I ciebie jej także /
Darowałem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523606277050-3707138266"/><motyw id="m1523606277050-3707138266">Sługa</motyw>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>udaje przerażenie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>I mnie także? Ja mam żyć bez ciebie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>klepie go po ramieniu</didaskalia>
<kwestia><strofa>No, no, bądź najlepszej myśli; będziesz wyzwolony. /
Wszystkom robił, by ją skłonić, żeby szła bez ciebie, /
Ona jednak napierała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>obłudnie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ha, w bogach nadzieja,</wers_cd>/
No i w tobie. --- Wreszcie jednak --- choć mi to bolesne /
Tracić w tobie mego pana, pana najlepszego,/
To przynajmniej mnie pociesza, że z moją pomocą /
(Ale dzięki twej urodzie) to ci się udało /
Z tą sąsiadką, co ci stręczę.<end id="e1523606277050-3707138266"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co tu dużo gadać:</wers_cd>/
Dam ci wolność i bogactwa, jeśli mi to sprawisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja ci sprawię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Aż się palę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Powoli, powoli.</wers_cd>/
Panuj przecież nad swą żądzą! --- O, sama wychodzi.</strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Milfidippa</osoba>, <osoba>Akroteleutium</osoba>, <osoba>Pyrgopolinices</osoba>, <osoba>Palestrio</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi wraz z <osoba>Akroteleutium</osoba>, stają na boku i rozmawiają półgłosem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Oto, pani, jest ten żołnierz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Po lewej.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Widzę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zerknij boczkiem, niech on nie wie, że my go widzimy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>obserwując dłużej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ach, to on. --- No już czas na nas, chociażeśmy chytre, /
Przejść chytrością siebie samych.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A więc ty zaczynaj.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523606392896-390034527"/><motyw id="m1523606392896-390034527">Pochlebstwo</motyw>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>na głos do <osoba>Milfidippy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>A więc to naprawdę --- powiedz --- z nim samym mówiłaś?</strofa>
<didaskalia>na ucho do <osoba>Milfidippy</osoba></didaskalia>
<strofa>Nie szczędź głosu, niech usłyszy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>z udaną dumą</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z nim samym mówiłam</wers_cd>/
Najspokojniej, bez pośpiechu, tak długo, jak chciałam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Palestriona</osoba> na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa>
Słyszysz?
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba> na stronie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słyszę. Jak się cieszy, że z tobą mówiła!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Milfidippy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Ach, szczęśliwaś ty kobieta!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Palestriona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Widzisz, jak mnie kocha!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Boś wart tego.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Milfidippy</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dziw, co mówisz, żeś ty z nim mówiła</wers_cd>/
I żeś go uprosić mogła. Bo, mówią, do niego /
Przystęp tylko jak do króla: przez list lub przez posła.<end id="e1523606392896-390034527"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bo też tylko z wielkim trudem mogłam z nim się spotkać/
I uzyskać, com prosiła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sławnyś jest wśród kobiet!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trudno, skoro tak chce Wenus.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523606503114-2594277457"/><motyw id="m1523606503114-2594277457">Miłość</motyw>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wenerzem<pe><slowo_obce>Wenerzem jest wdzięczna</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: Wenerze jestem wdzięczna.</pe> jest wdzięczna,</wers_cd>/
Do niej modły ślę i prośby, by mi zdobyć dała /
Tego, kogo ja tak kocham i za kim tak tęsknię,/
By mych pragnień nie odtrącił i był łaskaw dla mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam nadzieję, że tak będzie, chociaż wiele kobiet /
Tęskni za nim. Lecz on gardzi wszystkimi i wszystkie /
Wręcz odtrąca, oprócz ciebie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Otóż to mnie dręczy,</wers_cd>/
Ten strach, skoro on tak dumny, żeby jego oczy /
Nie zmieniły jego planu, skoro mnie zobaczy,/
I by jego wyszukana uroda --- od razu /
Nie wzgardziła mym wyglądem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, tego nie zrobi,</wers_cd>/
Bądźże tylko dobrej myśli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jaka ona skromna!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Boję się, czy twe pochwały teraz nie przewyższą /
Mej urody.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dbałam o to --- byś była piękniejsza,</wers_cd>/
Niż on sobie wyobraża.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli mnie za żonę</wers_cd>/
Wziąć nie zechce, to --- dalibóg --- do kolan mu padnę,/
Błagać będę. A jeżeli nie zdołam uzyskać,/
Targnę się na moje życie --- bo wiem, że bez niego/
Żyć nie mogę.<end id="e1523606503114-2594277457"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Palestriona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Trza kobietę od śmierci ratować,</wers_cd>/
Więc podejdę ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstrzymuje go</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, bynajmniej! Straciłbyś swą wartość.</wers_cd>/
Gdybyś się tak sam narzucał. Niech sama tu przyjdzie,/
Niech cię szuka, niechaj tęskni, niech cię wyczekuje. /
Czy chcesz stracić całą sławę, co ją masz? Przenigdy /
Nie rób tego! A wiem dobrze, że żaden śmiertelnik, /
Prócz was dwóch, to jest prócz ciebie i Faona z Lesbos<pt><slowo_obce>Faon z Lesbos</slowo_obce> --- było podanie (zdaje się stworzone przez greckich komików), że słynna grecka poetka Safona z Mytileny na wyspie Lesbos zakochała się bez wzajemności w młodzieńcu imieniem Faon i z rozpaczy rzuciła się ze skały w morze. Wątpić należy, czy publiczność plautowska słyszała coś o tym podaniu, ale to nie było jej koniecznie potrzebne do zrozumienia tego zwrotu.</pt>,/
Tego jeszcze nie doświadczył, żeby go kobieta /
Tak kochała!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Milfidippo, czy mam wejść, czy może</wers_cd>/
Ty go tu wywołasz przed dom?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lepiej poczekajmy,</wers_cd>/
Aż kto wyjdzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wytrzymam! Muszę się tu dostać!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Toż drzwi przecież są zamknięte.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wyłamię!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Masz rozum?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeśli kochał kiedykolwiek albo jest tak mądry,/
Jak jest piękny --- to jeżeli coś zrobię z miłości, /
Dobrotliwie mi wybaczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrz, jak ona, biedna,</wers_cd>/
Na śmierć w tobie zakochana!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O --- to tak wzajemnie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zatyka mu usta</didaskalia>
<kwestia><strofa>Cicho, cicho, bo usłyszy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Akroteleutium</osoba>, która robi wniebowziętą minę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cóż stoisz jak głupia?</wers_cd>/
Cóż nie pukasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>mówi tonem podniosłym</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tam go nie ma --- tego, co go szukam.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Skąd to wiesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej, zamyka oczy i nos wznosi wysoko</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Skąd? Wiem po węchu.<pt><slowo_obce>Skąd? Wiem po węchu...</slowo_obce> --- niewątpliwie parodia jakiegoś ustępu ze znanej widzom tragedii.</pt> Bo gdyby był w domu,</wers_cd>/
Nos mój czułby po zapachu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Palestriona</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ona jest w natchnieniu!</wers_cd>/
Bo mnie kocha, toteż Wenus daje jej dar wieszczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Nie wiem, czy on tu jest blisko, co go pragną ujrzeć, /
Lecz nos wietrzy go po prostu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrz, ona swym nosem</wers_cd>/
Więcej widzi niżli wzrokiem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bo ślepa z miłości.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Milfidippy</osoba>, słaniając się</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ach, ach, trzymaj mnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A po co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bo padnę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A czemu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Stać nie mogę --- tak mi dusza przez oczy ucieka!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>trzymając <osoba>Akroteleutium</osoba> w ramionach</didaskalia>
<kwestia><strofa>Pewnieś jego tu dojrzała?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz ja nie widzę ---</wers_cd>/
Gdzież on jest?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Widziałabyś go --- gdybyś go kochała!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pewnie więcej go ode mnie --- moja ty --- nie kochasz, /
Jeśli mi to wolno mówić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523606567616-2691962641"/><motyw id="m1523606567616-2691962641">Pochlebstwo, Próżność</motyw>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrz, wszystkie kobiety,</wers_cd>/
Jeżeli cię która ujrzy, zaraz cię kochają!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nie wiem, czym ci to już mówił: wnuk jestem Wenery.<end id="e1523606567616-2691962641"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AKROTELEUTIUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Błagam, moja Milfidippo, podejdźże i przystąp!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ ona mnie się boi!</strofa></kwestia>


<didaskalia><osoba>Milfidippa</osoba> zbliża się do <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba> i <osoba>Palestriona</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O --- ta idzie ku nam.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>kłaniając się głęboko</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ja was szukam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A my ciebie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak jak rozkazałeś,</wers_cd>/
Wiodę tu mą panią.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Widzę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A więc każ się zbliżyć.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>z dostojeństwem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Więc --- --- raczyłem postanowić, by jej nie odpychać,/
Tak jak inne, skoro prosisz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<didaskalia>popycha <osoba>Akroteleutium</osoba>, ale ta, drżąc ze strachu, milczy</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz ona doprawdy</wers_cd>/
Ani słówka nie jest w stanie, tu w twojej bliskości; /
Oczy, gdy na ciebie patrzy, język jej podcięły.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Trzeba, widzę, tej kobiecie pomóc w jej chorobie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak drży! Tak się przeraziła, gdy ciebie ujrzała.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ba --- tak samo drżą mężowie w pełnym uzbrojeniu, /
Więc cóż dziwić się kobiecie! Więc co chce ode mnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ażebyś się przeniósł do niej: ona chce żyć z tobą,/
Z tobą swoje życie pędzić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz jakże ja do niej,</wers_cd>/
Przecież ona jest zamężna? Mąż by mnie przyłapał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ ona z twej przyczyny męża wypędziła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co? Lecz jak to mogła zrobić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ten dom to jej posag.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co? Naprawdę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tak, doprawdy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Każ jej iść do domu.</wers_cd>/
Ja tam zaraz do niej przyjdę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz, proszę, nie zwlekaj,</wers_cd>/
By kobiety nie zadręczać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, nie będę zwlekał.</wers_cd>/
Idźcie już!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MILFIDIPPA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już odchodzimy.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzą do domu Periplektomenusa.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz coż to ja widzę?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co takiego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ktoś tu idzie --- w żeglarskim ubraniu ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Do nas. Pewnie coś do ciebie. Toż to jest ten retman!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>On już pewnie po nią idzie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I ja też tak myślę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Pleusikles</osoba>, <osoba>Palestrio</osoba>, <osoba>Pyrgopolinices</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi od strony portu w ubraniu opisanym wyżej w. 1342 i nast., z lewym okiem zawiązanym, i mówi do widzów:</didaskalia>
<kwestia><strofa><begin id="b1523606730512-504817144"/><motyw id="m1523606730512-504817144">Miłość</motyw>Gdybym o tym nie wiedział, że ludzie z miłości<pt><slowo_obce>z miłości, z powodu miłości...</slowo_obce> (<slowo_obce>propter amorem, amoris caussa</slowo_obce>) --- celowe, kilkakrotne powtarzanie tego samego zwrotu, dla kpin oczywiście, z którymi Plautus zwykle do tego uczucia się odnosi.</pt>/
Moc łajdactw narobili, każdy w inny sposób, /
To więcej bym się wzdragał z powodu miłości /
Przyjść tutaj w tym ubraniu. Ale że słyszałem, /
Iż wielu dokonało z powodu miłości/
Wielu rzeczy i niecnych, i całkiem niegodnych,/
Już pominę Achilla<pt><slowo_obce>Już pominę Achilla...</slowo_obce> --- Achilles zagniewany na Agamemnona o to, że mu zabrał kochankę, usunął się od udziału w walce pod Troją i sprowadził przez to moc klęsk na wojsko greckie. Plautus każe Pleusiklesowi przerwać rozpoczęte opowiadanie --- którym może rzymska publiczność ówczesna nie tak bardzo się interesowała --- motywując to zręcznie spostrzeżeniem Palestriona.</pt>, co na to pozwolił,/
By współobywatele ginęli --- --- <end id="e1523606730512-504817144"/>Lecz oto/
Spostrzegam Palestriona, o, stoi z żołnierzem./
Muszę teraz mą mowę inaczej odwrócić./
Doprawdy, że kobietę chyba urodziła /
<wyroznienie>Zwłoka</wyroznienie> w własnej osobie<pt><slowo_obce>Zwłoka w własnej osobie...</slowo_obce> --- chce przez to dać wyraz temu, że już niby tak dawno czeka na przyjście Filokomazjum, opóźniając przez to odpłynięcie swego statku.</pt>. Jakakolwiek <wyroznienie>zwłoka</wyroznienie>, /
Co się <wyroznienie>zwłoką</wyroznienie> nazywa, mniejszą się wydaje /
Od tej <wyroznienie>zwłoki</wyroznienie>, co zwykle bywa przez kobietę;/
To już z przyzwyczajenia, myślę, tak się dzieje./
Bo ja tutaj przychodzę po Filokomazjum,/
Ale do drzwi zapukam. Hola, jest tam który?</strofa></kwestia>


<didaskalia>Puka do drzwi Pyrgopolinicesa.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O co chodzi, młodzieńcze? Co chcesz? Czemu pukasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Szukam Filokomazjum. Jestem od jej matki,/
Jeśli ma iść, niech idzie. Wszystkich nas opóźnia, /
Kotwicę chcemy podnieść.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dawno rzecz gotowa.</wers_cd>/
Idź Palestrio, weź z sobą ludzi do pomocy,/
Niech zaniosą na statek wszystkie kosztowności, /
Złoto, suknie, klejnoty. Wszystko jest złożone,/
Com jej tylko darował: niech z sobą zabierze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Idę.
</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi do domu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>woła za nim</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tylko się pośpiesz!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On nie będzie zwłóczył.</wers_cd>/
A cóż ci się to stało? Co jest z twoim okiem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>chcąc zyskać na czasie, udaje, że pytanie odnosi się do niezawiązanego oka</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co? A przecież mam oko?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz mówię o lewym.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zaraz ci to opowiem: Wiesz, ja na to oko /
z miłościm<pe><slowo_obce>z miłościm zaniewidział</slowo_obce> --- konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: z miłości zaniewidziałem, straciłem wzrok.</pe> zaniewidział<pt><slowo_obce>z miłościm zaniewidział</slowo_obce> --- kłamie i nie kłamie: bo przecież tylko z miłości do Filokomazjum występuje w tym oszukańczym przebraniu. Żołnierz zaś myśli, że ten ,,retman" w jakiejś awanturze miłosnej stracił oko, i jako że jest tchórzem podszyty, daje spokój dalszym pytaniom.</pt>. Gdybym się był wstrzymał,/
Widziałbym na to oko, tak jak i na prawe. --- /
Lecz zbyt mnie opóźniają.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, właśnie wychodzą.</wers_cd></strofa></kwestia>


<didaskalia>Wychodzi <osoba>Palestrio</osoba> i <osoba>Filokomazjum</osoba>, ubrani do drogi; <osoba>Filokomazjum</osoba> aż zanosi się od płaczu.</didaskalia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Palestrio</osoba>, <osoba>Filokomazjum</osoba>, <osoba>Pyrgopolinices</osoba>,
<osoba>Pleusikles</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Filokomazjum</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Czy ty dziś nie skończysz płakać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jakże nie mam płakać,</wers_cd>/
Stąd odchodząc, gdzie mi było tak rozkosznie dobrze?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Otóż ten tu przyszedł właśnie od matki i siostry.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Widzę.
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słuchaj no, Palestrio!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czego sobie życzysz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Każże przecież wynieść wszystko, com jej podarował.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>do <osoba>Filokomazjum</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>
Witajże, Filokomazjum!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I ty witaj!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Również</wers_cd>/
Matka cię pozdrawia z siostrą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Zdrowia im też życzę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Proszą cię, ażebyś przyszła, póki jest wiatr dobry, /
Żeby móc rozwinąć żagle; matka by tu ze mną /
Była przyszła, gdyby nie to, że ją oczy bolą.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Pójdę. Chociaż tak niechętnie --- --- ---
</strofa>
<didaskalia>oko do <osoba>żołnierza</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>lecz gdybym nie poszła,</wers_cd>/
Byłby to brak posłuszeństwa.<pt><slowo_obce>lecz gdybym nie poszła / Byłby to brak posłuszeństwa</slowo_obce> --- <slowo_obce>impietas sit, nisi eam</slowo_obce>, Niem.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, słusznie, masz rozum.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A gdyby nie żyła ze mną, byłaby dziś głupia!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>zawodzi</didaskalia>
<kwestia><strofa>Toteż cierpię, że dziś tracę takiego człowieka! /
Przecież ty każdego zdołasz tak świetnie wykształcić, /
Że aż tryska swą bystrością. Więc tym więcej byłam /
Dumna, że żyć mogłam z tobą. Dziś, widzę, tę sławę /
Muszę stracić!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie płacz, nie płacz!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>jak wyżej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wstrzymać się nie mogę,</wers_cd>/
Gdy cię widzę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>uspokaja ją</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, już dobrze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>szlochając dalej</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już ja wiem najlepiej,</wers_cd>/
Jak się moje serce kraje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wcale się nie dziwię,</wers_cd>/
Żeś ty tu, Filokomazjum, chętnie przebywała,/
I że serce twe przykuła ta jego uroda,/
Jego całe zachowanie, męstwo --- skoro nawet /
Ja, niewolnik, gdy nań spojrzę, łzami się zalewam,/
Że się dzisiaj rozstajemy! O, ja nieszczęśliwy!</strofa></kwestia>
<didaskalia>Zaczyna też płakać.</didaskalia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>na kolanach, do <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa>Błagam, pozwól się uściskać, zanim stąd odjadę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Proszę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>zrywa się i okrywa go pocałunkami</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>O ty, moje oczko, o ty, moja duszo!</wers_cd></strofa></kwestia>
<didaskalia>Udaje, że mdleje.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podtrzymajcież tę kobietę, żeby nie upadła!</strofa></kwestia>
<didaskalia>Sam ją podtrzymuje.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A cóż to znów jest takiego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Że cię musi odejść,</wers_cd>/
Nagle się jej, nieszczęśliwej, niedobrze zrobiło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Leć do domu, przynieś wody!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>któremu nie na rękę w tej chwili krytycznej odchodzić</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>E, co jej po wodzie,</wers_cd>/
Lepiej, żeby wypoczęła.</strofa>
<didaskalia>Oddaje ją w ramiona <osoba>Pleusiklesa</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>A ty daj jej spokój,</wers_cd>/
Aż do przytomności wróci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>zauważywszy, że <osoba>Pleusikles</osoba> całuje ukradkiem <osoba>Filokomazjum</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Coś oni zanadto</wers_cd>/
Swoje głowy przytulili. Nie podoba mi się!/
Ty, żeglarzu, weź swe usta od jej warg --- bo jak cię ---</strofa></kwestia>
<didaskalia>Zamierza się na niego.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Próbowałem, czy oddycha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To trza było uchem!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>udaje, że ją składa na ziemię</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jeśli chcesz, to ją położę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie --- trzymaj.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do siebie, w obawie, że młodzi kochankowie popsują sprawę</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>O bieda!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1523606822176-3423869526"/><motyw id="m1523606822176-3423869526">Rozstanie</motyw>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>woła do wnętrza swego domu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wyjdźcie, wszystko tu wynieście, com jej podarował.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi szereg niewolników i niewolnic niosących toboły.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zwraca się ku domowi żołnierza z rękami wzniesionymi do modlitwy</didaskalia>
<kwestia><strofa>Niechże jeszcze cię pozdrowię, ty Larze<pt><slowo_obce>Lar</slowo_obce> (zwykle w liczbie mnogiej: <slowo_obce>Lares</slowo_obce>) --- bóstwo opiekuńcze domu rzymskiego.</pt> domowy, /
Zanim pójdę --- wy, współsłudzy, i wy, współsłużące, /
Już żegnajcie! Żyjcie w zdrowiu, a miejcie też dla mnie/
Dobre słowo, nawet chociaż tu z wami nie będę!<pt><slowo_obce>nawet chociaż tu z wami nie będę</slowo_obce> --- <slowo_obce>et med absenti tamen</slowo_obce>, Niem.</pt></strofa></kwestia>
<didaskalia>Udaje, że zalewa się łzami i głośno zawodzi.<end id="e1523606822176-3423869526"/></didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>klepie go po ramieniu i pociesza</didaskalia>
<kwestia><strofa>No już nie martw się, Palestrio.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>aż zawodzi od płaczu</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Oj, jakże łzy wstrzymać,</wers_cd>/
Kiedy muszę cię opuścić!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znieśże to odważnie!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>płacze dalej</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wiem ja, wiem, jak mnie to boli!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>odzyskuje przytomność</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Lecz cóż to? Co widzę?</wers_cd>/
Co to? Witaj, światło słońca! Ale gdzież ja jestem?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ty witaj! Otrzeźwiałaś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FILOKOMAZJUM</naglowek_osoba>
<didaskalia>udając przerażenie, wyrywa mu się z rąk</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ach, kogożem ja to</wers_cd>/
Tak objęła? Czym przytomna?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PLEUSIKLES</naglowek_osoba>
<didaskalia>ściskając ją czule</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie bój się, najdroższa!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>który przecież zauważył te czułości</didaskalia>
<kwestia><strofa>Cóż to znów?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>ratując sytuację</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To ona właśnie --- --- była nieprzytomna!</wers_cd></strofa>
<didaskalia>do siebie półgłosem</didaskalia>
<strofa>Drżę że strachu, że to wszystko na koniec się wyda.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>coś dosłyszał</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co takiego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>by zdezorientować <osoba>żołnierza</osoba></didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Że to wszystko tak będą za nami</wers_cd>/
Nieść przez miasto --- --- by ktoś tego tobie za złe nie wziął.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dałem swoje, nie ich własność. Niewiele dbam o nich. /
Dalej w drogę, z wolą bogów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>usprawiedliwiając się</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja przez wzgląd na ciebie</wers_cd>/
To mówiłem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ja ci wierzę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc bądź zdrów!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty również.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>do całego orszaku</didaskalia>
<kwestia><strofa>Idźcie szybko, ja tam zaraz podążę za wami./
Chcę coś z panem porozmawiać.</strofa>
<didaskalia>Orszak odchodzi szybko w stronę portu.</didaskalia>
<strofa><wers_cd><begin id="b1523606902214-15858323"/><motyw id="m1523606902214-15858323">Sługa, Wierność</motyw>Choć zawsze myślałeś,</wers_cd>/
Że ci inni są wierniejsi niżli ja, to jednak /
Bardzom ci za wszystko wdzięczny; a gdybyś tak zechciał,/
Wolałbym być niewolnikiem u ciebie niż nawet /
Wyzwoleńcem u innego.<end id="e1523606902214-15858323"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, bądź dobrej myśli.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>znów zalewa się łzami</didaskalia>
<kwestia><strofa>Oj, oj, gdy pomyślę o tym, jak trzeba się zmienić: /
Babskich rzeczy się wyuczać, zapomnieć żołnierki!<pt><slowo_obce>Babskich rzeczy się wyuczać...</slowo_obce> --- że niby ma już odtąd być sługą kobiety, nie wielkiego bohatera.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A patrz, żebyś był porządny!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, już nie potrafię,</wers_cd>/
Cała chęć mnie już odeszła!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, już idź za nimi</wers_cd>/
I nie marudź.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A więc bądź zdrów!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty również!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A proszę,</wers_cd>/
Na wypadek, jeśli kiedyś będę wyzwolony<pt><slowo_obce>jeśli kiedyś będę wyzwolony</slowo_obce> --- por. w. 1361. Niewolnik wyzwolony otrzymywał wprawdzie wolność, ale w nowych warunkach potrzebował nieraz opieki i pomocy możniejszych obywateli rodowych. W Rzymie był to stosunek ,,klienta" do ,,patrona", zob. wyżej, w. 894.</pt>,/
(Ja cię o tym zawiadomię) pamiętajże o tym, /
Byś mnie przecie nie opuścił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To nie jest mój zwyczaj.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>bezczelnie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Rozpamiętuj sobie często, jak wierny ci byłem, /
A zrozumiesz wtedy wreszcie, kto ci zły, kto dobry.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>pewny siebie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Wiem --- i nieraz to widziałem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale jeśli kiedy,</wers_cd>/
To dziś ujrzysz to najlepiej. Zobaczysz, sam powiesz, /
Że dziś szczera prawda wyszła!<pt><slowo_obce>Zobaczysz, sam powiesz, / Że dziś szczera prawda wyszła</slowo_obce> --- <slowo_obce>immo hodie verum factum faxo post dices magis</slowo_obce>, Niem.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Z trudem się wstrzymuję,</wers_cd>/
Żeby ci nie kazać zostać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>niemile zaskoczony, szybko protestuje</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, tego to nie rób!</wers_cd>/
Powiedzieliby, żeś kłamca, żeś jest nieuczciwy,/
Że ci nic nie można wierzyć; mogliby powiedzieć, /
Że prócz mnie nikogo nie masz wiernego wśród służby./
Gdybym sądził, że ty możesz to zrobić z honorem, /
Sam bym radził. Lecz nie można. A więc strzeż się tego!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No już idź.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>z głębokim westchnieniem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, ścierpieć muszę, cokolwiek wypadnie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bądź więc zdrów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PALESTRIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O, trza iść dzielnie!<pt><slowo_obce>O, trza iść dzielnie!</slowo_obce> --- by dopędzić cały tamten orszak.</pt></wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Odchodzi chyżo w stronę portu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>woła za nim</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bądź więc zdrów, raz jeszcze!</wers_cd></strofa>
<didaskalia>do widzów</didaskalia>
<strofa>Zawsze przedtem byłem pewny, że on jest najgorszy /
Spośród moich niewolników, a dzisiaj znajduję<pe><slowo_obce>znajdować</slowo_obce> (daw.) --- przekonywać się o czymś, dochodzić do wniosku.</pe>,/
Że on mi jest przecież wierny. I gdy to rozważam, /
Głupiom zrobił, żem go puścił. --- Teraz pójdę sobie /
Tutaj na miłostki moje. Lecz słyszę --- drzwi skrzypły.</strofa></kwestia>
<didaskalia>Ustępuje na bok.</didaskalia>


<sekcja_swiatlo/>

<didaskalia><osoba>Chłopiec</osoba>, <osoba>Pyrgopolinices</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHŁOPIEC</naglowek_osoba>
<didaskalia>wychodzi z domu Periplektomenusa i mówi do wnętrza</didaskalia>
<kwestia><strofa>Ależ mnie już nie uczcie, już wiem, co mam zrobić! /
Już ja go tam odnajdę<pt><slowo_obce>Już ja go tam odnajdę</slowo_obce> --- <slowo_obce>ego iam conveniam illum</slowo_obce>, Camerarius.</pt>, gdziekolwiek jest teraz /
Wytropię, nie oszczędzę wysiłku mojego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mnie on szuka. --- Zabiegnę temu chłopcu drogę.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Staje naprzeciw niego.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHŁOPIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Hej, ja ciebie tu szukam.</strofa>
<didaskalia>z ukłonem</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Witaj mężu śliczny,</wers_cd>/
Dziecko szczęścia --- którego dwa bóstwa najwięcej /
Kochają!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Które bóstwa?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sam Mars i Wenera!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>z uśmiechem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Dowcipny z niego chłopczyk!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHŁOPIEC</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Błaga cię, byś przyszedł,</wers_cd>/
Pragnie ciebie, pożąda, umiera z tęsknoty!/
Więc ratuj zakochaną! Stoisz? Chodźże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Idę.</wers_cd></strofa></kwestia>
<didaskalia>Wchodzi do domu Periplektomenusa.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHŁOPIEC</naglowek_osoba>
<didaskalia>do widzów</didaskalia>
<kwestia><strofa>On się tam już tymczasem sam zaplątał w sidła. /
Zasadzka jest gotowa. Stary tylko czeka,/
By się rzucić na gacha, butnego z ,,urody",/
Co myśli, że się wszystkie w nim durzą kobiety,/
Która tylko go ujrzy. A jego nie cierpią /
Tak baby jak mężczyźni. --- Teraz zaś popędzę /
Na tę burdę --- bo słyszę już krzyki ze środka.</strofa></kwestia>

<didaskalia>Wpada do domu Periplektomenusa, skąd słychać ogromny zgiełk.</didaskalia>




<naglowek_akt>AKT PIĄTY</naglowek_akt>

<didaskalia><osoba>Periplektomenus</osoba>, <osoba>Pyrgopolinices</osoba>, <osoba>Kario</osoba>, <osoba>Sceledrus</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PACHOŁKOWIE</naglowek_osoba>
<didaskalia>Pachołkowie wloką <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba> w samej koszuli, opierającego się wszelkimi siłami; za nimi kucharz <osoba>Kario</osoba> z ogromnym nożem</didaskalia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dajcie go tu! Co? Iść nie chce? W górę go i za drzwi! /
Trzymajcie go tak w powietrzu! Nogi mu rozedrzeć!<pt><slowo_obce>Nogi mu rozedrzeć</slowo_obce> --- <slowo_obce>[pedes] discindite</slowo_obce>, Niem.</pt></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiertelnie przerażony</didaskalia>
<kwestia><strofa>Błagam, Periplektomenie, na bogów!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nic z tego!</wers_cd>/
Patrz no, Kario, żeby nóż twój był ostry, porządnie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KARIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>grożąc nożem</didaskalia>
<kwestia><strofa>Co? Toż on już dawno czyha, ażeby gachowi /
Popodcinać to podbrzusze, by mu tak wisiało,/
Jak te cacka, co się dziecku na szyi zawiesza!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>O, źle ze mną!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Co? Nie jeszcze. Nie śpiesz się tak bardzo!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KARIO</naglowek_osoba>
<didaskalia>zakasując rękawy i udając, że zabiera się do operacji</didaskalia>
<kwestia><strofa>Więc się teraz wziąć do niego?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie, przedtem kijami</wers_cd>/
Wysmarować!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KARIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Byle dobrze!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Pachołek okłada go, wiele się zmieści, <osoba>żołnierz</osoba> wrzeszczy wniebogłosy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>[Poczekaj no --- trochę,</wers_cd>/
Ja go tylko chcę wypytać. Jeśli będzie kłamać,/
Bij co wlezie!]<pt><slowo_obce>[Poczekaj no trochę, / Ja go tylko chcę wypytać. Jeśli będzie kłamać / Bij, co wlezie]</slowo_obce> (<slowo_obce>Age guiesce: exquiram saltem; si mentitur, feri modo</slowo_obce>) --- tekst zniszczony, uzupełnił Niem.</pt></strofa>
<didaskalia>do <osoba>żołnierza</osoba></didaskalia>
<strofa><wers_cd>Więc jak śmiałeś, ty bydlę bezczelne,</wers_cd>/
Cudzą żonę napastować?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>płaczliwie</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niechże mnie tak bogi,</wers_cd>/
Sama przecież przyszła do mnie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kłamie! Dalej w niego!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Pachołek okłada go, <osoba>żołnierz</osoba> wrzeszczy.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Poczekajże, niech coś powiem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Czemu przestajecie?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jakże, więc nie wolno mówić?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Przestają go bić na chwilę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Byłem proszony,</wers_cd>/
By pójść do niej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak iść śmiałeś? Masz za to!</wers_cd></strofa></kwestia>
<didaskalia>Okłada go.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Oj! Dosyć,</wers_cd>/
Dosyć jestem już obity! Litości!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KARIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już krajać?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kiedy zechcesz.</strofa>
<didaskalia>do pachołków</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Rozpiąć go tu! Nogi mu rozciągnąć!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>krzyczy przeraźliwie</didaskalia>
<kwestia><strofa>Błagam cię, wysłuchaj przecież, nim on zacznie krajać!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>
Mów!
</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>mówi, pojękując</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie było tak, z niczego: miałem ją za wdowę<pt><slowo_obce>miałem ją za wdowę</slowo_obce> --- wdową nazywała się u Rzymian nie tylko żona, która straciła męża przez śmierć, ale także i ta, która z mężem się rozwiodła. Por. wyżej, w. 1465 i nast.</pt>,</wers_cd>/
Tak mówiła mi służąca, co pośredniczyła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc przysięgnij, że nie będziesz miał nic do nikogo/
Za to, żeś tu był obity lub że będziesz bity,/
Jeśli cało cię puścimy --- ty wnuczku Wenery!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc przysięgam na Jowisza i Marsa: nie będę /
Mieć nic nigdy do nikogo, żem tu był obity,/
Co uznaję za rzecz słuszną. A jeśli stąd wyjdę/
Bez uszczerbku na mych członkach<pt><slowo_obce>A jeśli stąd wyjdę / bez uszczerbku na mych członkach</slowo_obce> --- <slowo_obce>et si intestatus non abeo hinc</slowo_obce>.</pt>, to --- wobec mej winy ---/
Żadnej krzywdy nie doznaję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>A co będzie wtedy,</wers_cd>/
Jeśli przysiąg nie dotrzymasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech mam całe życie</wers_cd>/
Ten uszczerbek na --- mej sławie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KARIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nabijmy go jeszcze,</wers_cd>/
Potem, myślę, już go puśćmy!</strofa></kwestia>

<didaskalia>Pachołkowie okładają go jeszcze, ale on już uradowany woła do <osoba>Kariona</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Niech cię zawsze bogi</wers_cd>/
Szczęściem darzą, że tak za mną życzliwie się wstawiasz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KARIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>No to daj nam minę<pe><slowo_obce>mina</slowo_obce> --- starożytna jednostka wagowa i pieniężna używana na Bliskim Wschodzie, potem także w Grecji, równa 1/60 talentu; używana w Atenach mina attycka miała ok. 437 g.</pe> złota.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Za co?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KARIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jak to za co?</wers_cd>/
Byśmy cię puścili cało, bez żadnych uszczerbków,/
Ty, ty, wnuczku Weneryjski! Inaczej nie pójdziesz, /
Nawet nie myśl!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>To zapłacę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KARIO</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No tak, to rozsądniej.</wers_cd>/
Ale nie myśl, byś mógł zabrać płaszcz, miecz i tunikę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z PACHOŁKÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bić go jeszcze czy już dosyć?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Oj, dosyć mam kijów,</wers_cd>/
Miejcie litość!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więc go puśćcie.</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Puszczają go na ziemię.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>zbiera się bardzo powoli</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bardzo ci dziękuję.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<didaskalia>grożąc mu</didaskalia>
<kwestia><strofa>Jeśli cię tu jeszcze złapię, to wyjdziesz --- --- z uszczerbkiem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I nie będę się sprzeciwiał.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PERIPLEKTOMENUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, Kario, do domu!</wers_cd></strofa></kwestia>

<didaskalia>Wszyscy prócz <osoba>Pyrgopolinicesa</osoba> wchodzą do domu Periplektomenusa.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>rozciera obite członki</didaskalia>
<kwestia><strofa>
O! Mych niewolników widzę!
</strofa>
<didaskalia>Zbliżają się ci, co nieśli bagaże Filokomazjum, z nimi <osoba>Sceledrus</osoba><pt><slowo_obce>z nimi Sceledrus</slowo_obce> --- Sceledrus pojawia się tutaj dość niespodziewanie; widocznie po wejściu do domu (zob. wyżej, w. 660), obszedł przez ogród i poszedł za innymi ku portowi lub może wyszedł razem z całym orszakiem (zob. wyżej, w. 1545), choć o tym nasz tekst komedii nic nie mówi.</pt>.</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Czy Filokomazjum</wers_cd>/
Pojechała? --- Mówże przecież!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już dawno.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<didaskalia>z westchnieniem</didaskalia>
<kwestia><strofa><wers_cd>To szkoda.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jeszcze więcej wzdychać będziesz, jeżeli się dowiesz /
To, co ja wiem! Tak, bo tamten, ze szmatą na oku, /
To --- to nie był żaden żeglarz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tylko kto?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kochanek</wers_cd>/
Tej Filokomazjum naszej!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Skąd to wiesz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SCELEDRUS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wiem dobrze,</wers_cd>/
Bo jak tylko z bramy wyszli, to nie zaprzestali /
Wciąż się ściskać i całować.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PYRGOPOLINICES</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ale mnie dostało!</wers_cd>/
Widzę, że mnie oszukali. To szelma Palestrio,/
On mnie zwabił w tę zasadzkę! --- Ha --- słusznie się stało<pt><slowo_obce>Ha, słusznie się stało...</slowo_obce> --- nie należy przejmować się tą uwagą. Plautus dodaje na końcu te budujące słowa nie tyle z przekonania lub dla moralizowania (w które całkiem nie wierzy, zob. <tytul_dziela>Plautus</tytul_dziela>, s. 453 i nast.), ile ze względu na oficjalną opinię rzymską.</pt>;/
Gdyby się i innym gachom też tak przytrafiło,/
Mniej by było ich zapewne, więcej by się bali/
I mniej mieliby ochoty. ---</strofa>
<didaskalia>do <osoba>Sceledrusa</osoba> i reszty służby</didaskalia>
<strofa><wers_cd>No, chodźmy!</wers_cd></strofa>
<didaskalia>do widzów</didaskalia>
<strofa><wers_cd>Klaskajcie!</wers_cd></strofa></kwestia>

</dramat_wierszowany_l></utwor>