Maria Pawlikowska-Jasnorzewskaszejkdancingfokstrot
1
mój nieznajomy arab (więcej o nim niewiem)
ma burnus
[1] jak śnieg biały i dzikie pierścienie
pachnie na milę ambrą sandałowym drzewem
i jest w pół gentlemanem
a w pół znów marzeniem
5
raz w kawiarni wśród ludzi spojrzeć na mnie raczył
rozpostarł nagle oczy jak czarne namioty
błysnął ogniem jak ogier do dalekiej klaczy
przesadził wszystkie mury ogrodzenia płoty
i bez rąk mnie pochwycił
10przekrzyczał bez słowa
bez ruchu zgiął mi serce
jak dreszcz życiodajny
aż sam się siebie przeląkł
za uśmiech się schował
15pogładził czarną brodę i znów był zwyczajny