<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/pasek___pamietniki/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pasek, Jan Chryzostom</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pamiętniki</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Czubek, Jan</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ojdana, Ewelina</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ojdana, Ewelina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Barok</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pamiętnik</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/pamietniki</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://polona.pl/item/610225/3/</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jan Chryzostom z Gosławic Pasek, Pamietniki, wyd. Jan Czubek, nakładym Polskiej Akademii Nauk, Kraków 1929</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Jan Czubek zm. 1932</dc:rights>
 <dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2003</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2011-02-22</dc:date>

<dc:audience xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">L</dc:audience>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>

  <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/Ilustracja_do_Pami%C4%99tnik%C3%B3w_Paska.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ilustracja do "Pamiętników" Jana Chryzostoma Paska (fragment), Rytownik: François Grenier de Saint-Martin (1793-1867); Autor wzoru: Antoni Zaleski (1824-1885), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6396</dc:relation.coverImage.source>

<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/pamietniki.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0680-1</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/pamietniki.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1666-4</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/pamietniki.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2621-2</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/pamietniki.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3676-1</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/pamietniki.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4762-0</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>

    <category.thema>4CL</category.thema>
    <category.thema.main>DNC</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>




<powiesc>
<abstrakt>
<akap><tytul_dziela>Pamiętniki</tytul_dziela> Jana Chryzostoma Paska to wspomnienia spisane przez niego pod koniec XVII wieku.</akap>


 
<akap>Podzielone są na dwie części --- w pierwszej (1655--1666) opowiada o swoich przeżyciach związanych z wojnami ze Szwecją, Siedmiogrodem i Moskwą oraz rokoszem Lubomirskiego. Druga część (1667--1688) to zapis wspomnień Paska-ziemianina, po osiedleniu na wsi w Krakowskiem. Ze względu na to, że Pasek spisywał wspomnienia w ostatnich latach życia, niekiedy myli fakty historyczne, w drugiej części ukrywa również niewygodne wydarzenia ze swojego życia. Niemniej jednak są cennym dziełem epoki baroku, stanowiły również źródło inspiracji w literaturze XIX i XX wieku.</akap>


 
<akap>Jan Chryzostom Pasek był mazowieckim szlachcicem, wykształconym w kolegium jezuickim, żołnierzem prowadzącym awanturniczy tryb życia. Jeden z najsłynniejszych pamiętnikarzy polskich.</akap>


 </abstrakt>
<autor_utworu>Jan Chryzostom Pasek</autor_utworu>




<nazwa_utworu>Pamiętniki</nazwa_utworu>




<nota_red>


<akap>Ze względu na wyjątkową trudność tekstu, w którym wyjaśnień w przypisach wymagałoby zarówno staropolskie słownictwo i formy gramatyczne, jak również niezwykle często występujące makaronizmy (wtręty łacińskie oraz wyrazy ukute na podstawie słów łacińskich) - dokonano uwspółcześnień.
Przy uwspółcześnieniu zachowano koloryt języka oryginału, tj. dawne formy gramatyczne (np. okazyej->okazyjej, peryody->peryjody) oraz niektóre formy regionalne (mazowieckie, np. kożdy zam. każdy).</akap>



<akap>Uwspółcześnień dokonano w zakresie:</akap>






<akap>1. Pisowni wyrazów z dzisiejszym o ścieśnionym, np.: ktory->który; moj->mój; Polakow->Polaków; krolu->królu; katolikow->katolików; mowię->mówię; mogł->mógł; niosł->niósł; coż->cóż; rożny -> różny; zaproszą -> zaprószą (ogień) itd.</akap>






 
<akap>* Nie dokonano przy tym wszakże uwspółcześnienia dawnych form gramatycznych, np.: poko->póko; żołnierzow->żołnierzów.</akap>




<akap>2. Ortografii, np.:</akap>




<akap>* fortki->(fórtki)->furtki; połkowniku->(półkowniku)->pułkowniku; wypłokawszy->(wypłókawszy)->wypłukawszy; stron->(strón)->strun; śrobach->(śróbach)->śrubach; chrost->chrust; tłomacz->tłumacz; sołtani->(sółtani)->sułtani; legominy->(legóminy)->leguminy; tłomisz->tłumisz; wykłoł->wykłuł;</akap>




<akap>* han -> chan</akap>




<akap>* Allach -> Allah</akap>


<akap>* puhacz -> puchacz</akap>





<akap>* cębrowane -> cembrowane</akap>


<akap>* stęple -> stemple</akap>







<akap>3. Pisowni łącznej i rozdzielnej, np. dogory -> do góry; poprostu->po prostu; niemasz->nie masz; nowozaciążnych->nowo zaciążnych (tu zachowano daw. Formę zam. zaciężnych); pisaćby->pisać by; ktoby->kto by; niktby->nikt by; ledwieby->ledwie by; naostatek->na ostatek; bezwątpienia->bez wątpienia; w przed się wziętą drogę -> w przedsięwziętą drogę; w ten czas -> wtenczas; na ten czas->natenczas; tym czasem->tymczasem; pod czas -> podczas; z za -> zza; zdaleka – z daleka; ladajako -> lada jako; kilka set -> kilkaset itp.</akap>




<akap>* Pozostawiono natomiast daw. zapis czasownika z przysłówkiem zam. późniejszego czasownika powstałego ze złożenia tych dwóch części: lekce ważyć (sobie kogoś)</akap>




<akap>4. Pisowni joty (z zachowaniem daw. formy fleksyjnej), np.: fantazyej->fantazyjej; okazyi (D.lm)->okazyj; oficer -> oficyjer (ujednolicenie form)</akap>




<akap>* oraz formy typu: koadjutor -> koadiutor; subjekta -> subiekta</akap>




<akap>5. Pisowni wielką i małą literą, np. Boski->boski; majestatu Boskiego->Majestatu Boskiego; Oceanem->oceanem; morze Baltyckie->Morze Bałtyckie; Brandoburskiej->brandoburskiej; cygani -> Cygani (daw. forma B. lm została)</akap>




<akap>* Poprawiono również: wojewoda -> Wojewoda - wszędzie tam, gdzie jest to tytuł zastępujący nazwisko Czarnieckiego;</akap>




<akap>6. Ubezdźwięcznienia, np.: zchwalił->schwalił, z pod -> spod.</akap>




<akap>7. Fleksja - końcówki N. i Msc. jako używane nieregularnie, tj. również czasem dla rodz. męskiego, np. niemi->nimi; wszystkiemi->wszystkimi; boskiem->boskim; tem->tym; mojemi – moimi; jeden z drugiem -> jeden z drugim; przedtym->przedtem; potym -> potem; wtym -> wtem; jakiemsić -> jakimsić; chorążem -> chorążym;</akap>




<akap>8. Użycie samogłosek nosowych:</akap>


 

<akap>* przecię->przecie; mięszkał->mieszkał; omięszkać->omieszkać; mięszać->mieszać (wraz z pochodnymi oraz formami fleksyjnymi); mięli dział (...) wiele --- mieli dział wiele;</akap>




<akap>* i odwrotnie: obleżeniu -> oblężeniu</akap>




<akap>9. Zmieniono formy:</akap>


 

<akap>dragan -> dragon; dragania -> dragonija;</akap>


 

<akap>w tele (zostawała) -> w tyle;</akap>


 

<akap>tylka -> tylko</akap>




<akap>niepanowie -> nie-panowie</akap>




<akap>oznajmieć ->oznajmić</akap>




<akap>obrałszy -> obrawszy</akap>




<akap>złot. -> złotych</akap>




<akap>niżli -> niźli</akap>




<akap>łokcim -> łokciem</akap>




<akap>tymu -> temu</akap>




<akap>Gronlandyja -> Grenlandyja</akap>




<akap>Angelików -> Anglików</akap>




<akap>nawiedział -> nawiedzał (gdzie indziej zostawiając zmiękczenie, tu jednak wyraz przez swą formę staje się niepotrzebnie wieloznaczny)</akap>




<akap>* zostawiono natomiast formę: brandoburski (zam. brandenburski) jako czytelną i wyjaśnioną w przypisach</akap>




<akap>10. Zachowano specyfikę stylu XVII-wiecznej polszczyzny w zakresie podwajania niektórych spółgłosek, np.: lassa (dziś: lasu), ossy (osy), interessami, medyjanna (mediana, tj. żyłę), irrytować, oppressyją, kommonik, nafassowali, hałassów, biłługa, passował, tarassa, bigossowali, akkomodował; tyranna (tyrana); annihilują; zatarassowali, nawiassem; assystował;</akap>




<akap>* Zmieniono natomiast formę, która nawet po wyjaśnieniu w przypisie mogłaby brzmieć niejasno: obieszszą->obieszą (+ przypis: obwieszą, powieszą)</akap>




<akap>* Zmieniono również: czarnieczczykowie -> czarniecczykowie (żołnierze Czarneckiego)</akap>




<akap>11. Interpunkcja, np. Spytał mię, dokąd jadę? -> Spytał mię, dokąd jadę.</akap>




<akap>* wstawienie przecinków zgodnie z budową logiczną, nie zaś retoryczną zdań</akap>




<akap>* usunięcie przecinków przed: niżeli, niż, jak, jako (w prostych porównaniach w zdaniu)</akap>




<akap>* usunięcie myślników po kropce w akapitach narracyjnych (tam, gdzie nie jest to zapowiedź przytoczenia czyjejś wypowiedzi)</akap>




<akap>12. Zapis skrótów form grzecznościowych, np.: Wści -> Waści; Mść -> Mość; Mści -> Mości; J-oMść -> Jmość; J-o K. Mści -> JKMości; WM. Mpan -> WMMPan; WM. Mpan -> WMMPan</akap>




<akap>* gdzieniegdzie uzupełniono w nawiasach kwadratowych skróty niejasne, np.: Miłościwy Pan (bez uzupełnienia: Mściwy Pan)</akap>





<akap>Ponadto poprawiono błędy źródła:</akap>


<akap>* amirał -> admirał</akap> 

<akap>* sprawić się jutro -> sprawię się jutro</akap>

<akap>* Hrubieszowski -> Rubieszowski</akap>

<akap>* Kass -> Kasz</akap>

<akap>* 30 000 tysięcy -> 30 tysięcy</akap>

<akap>* nim bardziej trwał, -> im bardziej (...)</akap>

<akap>* Niś -> Tyś i (popr. błędu kopisty za wskazówkami wydawców)</akap>

<akap>* Pustoszyński -> Putoszyński</akap>





<akap>Wprowadzono zmianę za innymi wydaniami (umieszczenie cudzysłowu, co pociąga za sobą zmianę sensu):</akap>




<akap>Z: ,,Na odjeznym jednak znowuśmy po trosze ponapijali ,,do twej fantazyjej dotrzymanie" wymawiali i swoję konfuzyją wymawiali, mówiąc, że to było jednakowo dać skacząc, jako i płacząc; chartów mi przy tym nadali, a potemeśmy się rozjechali”.</akap>




<akap>Na: ,,Na odjeznym jednak znowuśmy po trosze ponapijali ,,do twej fantazyjej", dotrzymanie wymawiali i swoję konfuzyją (...)”.</akap>





<akap>Zmieniono kolejność:</akap>

<akap>Z: ,,WMMPana cale życzliwy brat i sługa powolny 
W Kojdanowie. Stefan Czarniecki, w[ojewo]da ruski".</akap>

<akap>Na: ,,W Kojdanowie. WMMPana cale życzliwy brat i sługa powolny Stefan Czarniecki, w[ojewo]da ruski".</akap>





<akap>Usunięto część uwag w przypisach dotyczących stanu rękopisu, błędów kopisty itp.</akap>





<akap>Wyróżnione początki akapitów w źródle zaznaczono w dokumencie jako nagłówki rozdziałów i powtórzono je na początku akapitu wszędzie tam, gdzie stanowią część zdania rozpoczynającego rozdział.</akap>





</nota_red>






<naglowek_rozdzial>[Rok 1656<pr><slowo_obce>Rok 1656</slowo_obce> --- W rękopisie brak kart 1--50, obejmujących lata dziecięce i szkolne, początki służby wojskowej i początek Apostrofy do ulubionego deresza, który widać padł w jakiejś potrzebie wojennej, zapewne pod Gołębim 8 lutego 1656.</pr>]</naglowek_rozdzial>







<naglowek_podrozdzial>[Apostrophe<pr><slowo_obce>Apostrophe</slowo_obce> --- apostrofa; tytuł wiersza przejęty z podobnego utworu zanotowanego pod datą 1683.</pr>]</naglowek_podrozdzial>





<zastepnik_wersu>................................</zastepnik_wersu>


<poezja_cyt><strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1315898655771-3757822067"/><motyw id="m1315898655771-3757822067">Koń, Wojna, Żałoba</motyw>Nie umiejętność moja to sprawiła,</wers_wciety>/
Ale natura dobrym cię czyniła;/
Ta zaś łaskawość i kochanie z tobą/
Z tej okazyjej<pe><slowo_obce>okazyjej</slowo_obce> --- dziś forma D.lp: okazji.</pe>, żeśmy rośli z sobą.</strofa>




<strofa><wers_wciety typ="1">Kiedym wsiadł na cię, tak mi się widziało,</wers_wciety>/
Że na mnie wojska sto tysięcy mało;/
Było i męstwo, było serca dosyć,/
Nie trzeba było w pierwszy szereg prosić<pe><slowo_obce>Nie trzeba było w pierwszy szereg prosić</slowo_obce> --- z własnej woli, samorzutnie ustawiał się w pierwszym szeregu walczących.</pe>.</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="1">Ustaną teraz we mnie te przymioty.</wers_wciety>/
Ubędzie owej, co była, ochoty;/
Zawsze od bystrej wody sokół stroni,/
Gdy czuje, w skrzydłach że piora wyroni<pe><slowo_obce>wyronić</slowo_obce> --- uronić, stracić.</pe>.</strofa>


<strofa><wers_wciety typ="1">Nie takieć nasze miało być rozstanie,</wers_wciety>/
Nie z takim żalem ciężkim pożegnanie;/
Tyś mię donosić miał jakiej godności<pr><slowo_obce>donosić (...) jakiej godności</slowo_obce> --- godność w znaczeniu: stanowisko; zasłużonym żołnierzom rozdawał król tytularne urzędy ziemskie lub dochodowe dzierżawy dóbr królewskich (starostwa).</pr>,/
A ja też ciebie dochować starości.</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="1">Ciężkież to na mnie będą peryjody<pr><slowo_obce>period</slowo_obce> (z łac.) --- okres; tu: (w daw. brzmieniu) <slowo_obce>ciężkie peryjody</slowo_obce> w znaczeniu: ciężkie czasy, trudne przeprawy.</pr>,</wers_wciety>/
Gdy sobie wspomnę na owe swobody,/
Których, na tobie jeżdżąc, zażywałem/
I com zamyślił, tego dokazałem.</strofa>

<strofa><wers_wciety typ="1">Gdy wojska staną w zwykłej bataliej<pe><slowo_obce>bataliej</slowo_obce> --- dziś forma Msc. lp: batalii; <slowo_obce>batalia</slowo_obce>: bitwa.</pe>,</wers_wciety>/
Ja nie wygodzę<pe><slowo_obce>wygodzić</slowo_obce> --- tu: dogodzić.</pe> swojej fantazyjej<pe><slowo_obce>fantazyjej</slowo_obce> --- dziś forma C. lp: fantazji; <slowo_obce>fantazja</slowo_obce> tu: ochota, chęć, zamiar.</pe>./
Więc ciężko westchnąć i zapłakać cale<pe><slowo_obce>cale</slowo_obce> (daw.) --- całkiem.</pe>,/
Na cię wspomniawszy, moj dereszu<pr>deresz (z węg.) --- koń maści czarnej lub czerwonej, pomieszanej z białą (szronek).</pr><slowo_obce>Vale!</slowo_obce><pr><slowo_obce>vale</slowo_obce> (łac.) --- żegnaj.</pr>.<end id="e1315898655771-3757822067"/></strofa></poezja_cyt>


<akap>Druga w tymże roku potrzeba<pe><slowo_obce>potrzeba</slowo_obce> (daw.) --- starcie wojsk, bitwa.</pe> była pod Gnieznem<pr><slowo_obce>pod Gnieznem</slowo_obce> --- bitwa stoczona 7 maja 1656 r.</pr> z Szwedami, z wielką wojska szwedzkiego szkodą. Było bo jeszcze naszych Polaków przy królu szwedzkim<pr><slowo_obce>król szwedzki</slowo_obce> --- Karol X Gustaw (1654--1660).</pr> siła<pe><slowo_obce>siła</slowo_obce> (daw.) --- dużo, mnóstwo, moc.</pe>; aryjani<pr><slowo_obce>arianie</slowo_obce> --- odłam chrześcijaństwa; nazwa od imienia Ariusza (IV w. n.e.), ekskomunikowanego przez synod w Aleksandrii w 321 r. duchownego głoszącego na podstawie Pisma św., że Jezus Chrystus został stworzony przez Boga Ojca, a swą boskość osiągnął dopiero w momencie zmartwychwstania (jego naukę potępiono na Soborze Nicejskim w 325 r., a następnie odrzucono jej tezy jeszcze na Soborze Konstantynopolitańskim I w 381 r.); do VII w. utrzymywały się wpływy arianizmu wśród ludów germańskich, następnie w dobie reformacji do teologii ariańskiej nawiązywały różne grupy, których idee określano jako <slowo_obce>antytrynitaryzm</slowo_obce> (nieuznający dogmatu o Trójcy Świętej jako niezgodnego z Biblią) a. <slowo_obce>unitarianizm</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>unitas</slowo_obce>: jedność; głoszący, że Bóg jest jeden, w jednej osobie). Arianami na terenie Rzeczpospolitej nazywano członków powstałego w XVI w. kościoła <wyroznienie>braci polskich</wyroznienie> (inne nazwy: <wyroznienie>chrystianie</wyroznienie> a. <wyroznienie>socynianie</wyroznienie> od nazwiska jednego z ważnych przedstawicieli ruchu, Fausta Socyna); do istotnych elementów ich nauki należał postulat nieużywania broni; głównymi ośrodkami ruchu były, słynące również z ożywionej działalności wydawniczej, Raków i Pińczów; bracia polscy zostali wygnani z Polski na mocy uchwały sejmu w 1658 r.</pr>, lutrowie chorągwie mieli swoje, pod którymi katolików wiele służyło, jedni <slowo_obce>per nexum sanguinis</slowo_obce><pr><slowo_obce>per nexum sanguinis</slowo_obce> --- dla związków krwi.</pr> drudzy dla wziątku<pe><slowo_obce>wziątek</slowo_obce> --- tu: łup, zdobycz wojenna.</pe> i swywoli.</akap>


<akap>Trzecia potrzeba<pr><slowo_obce>trzecia potrzeba</slowo_obce> --- trzydniowa bitwa pod Warszawą 28--30 lipca 1656.</pr> po szczęśliwie odebranej Warszawie i wzięciu hetmana szwedzkiego najwyższego, Witemberka<pr><slowo_obce>Witemberk</slowo_obce> --- właśc. Arwid Wittenberg, Arvid (1606--1657), feldmarszałek szwedzki, uczestnik wojny trzydziestoletniej i potopu szwedzkiego, wzięty do niewoli zmarł w następnym roku w twierdzy w Zamościu.</pr>, przez zły rząd złym też szczęściem poszła, bo mogliśmy bić króla szwedzkiego, póko nie przyszedł kurfistrz brandoburski<pr><slowo_obce>kurfistrz brandoburski</slowo_obce> --- Fryderyk Wilhelm (1680--1688), kurfirst brandenburski, zw. elektorem wielkim.</pr> z szesnastu tysięcy wojska swego; ale jak się skupili, Tatarowie auksyliarni<pr><slowo_obce>auksyliarny</slowo_obce> (z łac.) --- posiłkowy.</pr> najpierwej od nas uciekli, a potem wojsko z pola zegnano i godnych żołnierzów naginęło, ale też i Szwedów.</akap>




<akap>Czwarta nader szczęśliwa pod Warką<pr><slowo_obce>Warka</slowo_obce> --- miasto nad Pilicą; wspomniana tu bitwa miała miejsce 7 kwietnia 1656, a więc przed bitwami pod Gnieznem i Warszawą. Nieścisłość ta stanowi jeden z dowodów, że Pasek pisał <tytul_dziela>Pamiętniki</tytul_dziela> w późniejszym wieku, a nie notował wydarzenia na bieżąco.</pr> wiktoryja, kiedyśmy z Czarnieckim<pr><slowo_obce>Czarniecki, Stefan</slowo_obce> (1599--1665) --- kasztelan kijowski (1655), następnie wojewoda ruski (1657) i kijowski (1664), niemal na łożu śmierci uhonorowany godnością hetmana polnego koronnego (1665).</pr> samego wyboru szwedzkiego kilka tysięcy trupem położyli i rzekę Pilicę krwią i trupami szwedzkimi napełnili. Od tego czasu już <slowo_obce>nutare coepit</slowo_obce><pr><slowo_obce>nutare coepit</slowo_obce> (łac.) --- chwiać się poczęła.</pr> potęga szwedzka i znacznie słabieć.</akap>



<akap>Piąta potrzeba, a prawie też już ostatnia z Szwedami <slowo_obce>inter viscera</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter viscera</slowo_obce> (łac.) --- we wnętrzu; tu: w granicach Polski.</pr> pod Trzemeszną<pr><slowo_obce>pod Trzemeszną</slowo_obce> --- bitwa 24 sierpnia 1656 r.; <slowo_obce>Trzemeszna</slowo_obce>: dziś Strzemeszna, miejscowość położona w okolicach Rawy, pierwotna nazwa pochodziła od słowa <slowo_obce>trzemcha</slowo_obce>: czeremcha.</pr> kiedyśmy z samą tylko Czarnieckiego dywizyją, a dwa tysiąca<pe><slowo_obce>dwa tysiąca</slowo_obce> --- daw. forma liczby podwójnej (obok pojedynczej i mnogiej); dziś: dwa tysiące.</pe> mając z sobą ordy krymskiej<pr><slowo_obce>orda krymska</slowo_obce> --- Tatarzy krymscy.</pr>, sześć tysięcy<pr><slowo_obce>sześć tysięcy</slowo_obce> --- liczba przesadzona; Pasek, nie będąc historykiem, opisuje okoliczności bitwy tak, jak mu się wydawało jako naocznemu świadkowi i uczestnikowi walk; Kochowski pisze o około pięciu tysiącach Szwedów pod Trzemeszną (wraz z taborami), współcześnie natomiast przyjmuje się liczbę ok. tysiąca żołnierzy szwedzkich.</pr> Szwedów tych, co się byli z różnych fortec zgromadzili i już się za królem do Prus przebierali z wielkimi dostatkami, których nabyli w Polszcze, tak wycięli, jak owo mówią, <slowo_obce>nec nuntius cladis</slowo_obce><pr><slowo_obce>nec nuntius cladis</slowo_obce> (łac.) --- ani zwiastun klęski.</pr> nie został się i jeden, któryby był królowi o zginieniu tego wojska [wieść] zaniósł; bo który z pobojowiska do lassa albo na błota uciekł, tam od ręki chłopskiej okrutniejszą zginął śmiercią; kogo chłopi nie wytropili, musiał wyniść do wsi albo do miasta: po staremuż<pr><slowo_obce>po staremuż</slowo_obce> --- po staremu, po dawnemu, tak samo.</pr> mu zginąć przyszło, bo już nigdzie nie było Szwedów. (A ta okazyja była od Rawy mila). <begin id="b1316162608654-2012672849"/><motyw id="m1316162608654-2012672849">Trup, Korzyść, Pieniądz</motyw>Ze wszystkich tedy tych zginionych, nie wiem, jeżeliby się który znalazł, któryby nie miał być egzenterowany<pr><slowo_obce>egzenterować</slowo_obce> (z łac). --- wyjmować wnętrzności.</pr>, a to z tej okazyjej: zbierając chłopi zdobycz na pobojowisku, nadeszli jednego trupa tłustego z brzuchem, okrutnie szablą rozciętym, tak, że <slowo_obce>intestina</slowo_obce><pr><slowo_obce>intestina</slowo_obce> (łac.) --- wnętrzności.</pr> z niego wyszły. Więc że kiszka przecięta była, obaczył jeden czerwony złoty; dalej szukając, znalazł więcej: dopieroż inszych pruć, i tak znajdowali miejscami złoto, miejscem też błoto. Nawet i tych, co po lassach<pe><slowo_obce>po lassach</slowo_obce> --- dziś: po lasach; manierę siedemnastowieczną stanowiło podwajanie niektórych spółgłosek, najczęściej ,,s".</pe> żywcem znajdowali, to wprzód koło niego poszukali trzosa, to potem brzuch nożem rozerznąwszy i kiszki wyjąwszy, a tam nic nie znalazszy<pe><slowo_obce>znalazszy</slowo_obce> --- dziś popr.: znalazłszy.</pe>, to dopiero: ,,Idźże, złodzieju pludraku<pe><slowo_obce>pludrak</slowo_obce> --- noszący pludry, tj. z niem. krótkie spodnie z bufiastymi nogawkami, modne wówczas w Europie.</pe>, do domu: kiedy zdobyczy nie masz, daruję cię zdrowiem".<end id="e1316162608654-2012672849"/> Bito i po inszych miejscach Szwedów znacznie w tym roku. Ale gdziem nie był, trudno o tym pisać. Bo ja przez wszystkie wojny tego trzepaczki trzymałem się, Czarnieckiego, i z nim zażywał czasem okrutnej biedy, czasem też i rozkoszy; gdyż właśnie był wódz maniery owych wielkich wojenników i szczęśliwy; <slowo_obce>sufficit</slowo_obce><pr><slowo_obce>sufficit</slowo_obce> (łac.) --- dość.</pr>, że po wszystek czas mojej służby w jego dywizyi nie uciekałem, tylko raz, a goniłem --- mógłby razy tysiącami rachować. Po prostu wszystka moja służba była <slowo_obce>sub regimine</slowo_obce><pr><slowo_obce>sub regimine</slowo_obce> --- pod dowództwem.</pr> jego i miła bardzo.</akap>



<naglowek_rozdzial>Rok Pański 1657</naglowek_rozdzial>





<akap>Roku Pańskiego 1657 mieliśmy wojnę węgierską, na którą były zaciągi<pr><slowo_obce>zaciągi</slowo_obce> --- werbunek ochotników.</pr> nowe, między którymi zaciągał też Filip Piekarski, krewny mój<pe><slowo_obce>zaciągał też (...) krewny mój</slowo_obce> --- werbowanych ochotników opłacano z 1/4 (tj. kwarty) dochodów z dóbr królewskich (stąd oddziały te nazywano <slowo_obce>wojskiem kwarcianym</slowo_obce> w przeciwieństwie do <slowo_obce>pospolitego ruszenia</slowo_obce>, do którego był obowiązany każdy szlachcic zdolny do noszenia broni); zaciągi przeprowadzali dowódcy, wypłacając z góry część żołdu.</pe>; z której racyjej i ja tam podjechałem. Złodziej Węgrzyn, szalony Rakocy<pr><slowo_obce>Rakocy</slowo_obce> --- Jerzy II Rakoczy, książę siedmiogrodzki (1648--1660).</pr>, świerzbiała go skóra, tęskno go było z pokojem<pe><slowo_obce>tęskno go było z pokojem</slowo_obce> --- znudził go pokój.</pe>, zachciało mu się polskiego czosnku, który mu ktoś na żart schwalił, że miał być lepszego, niźli węgierski, smaku.</akap>



<akap>Jako Kserkses <slowo_obce>ob caricas Atticas</slowo_obce><pr><slowo_obce>ob caricas Atticas</slowo_obce> (łac.) --- dla fig attyckich.</pr> podniósł przeciwko Grecyi wojnę, tak i pan Rakocy podobnąż szczęśliwością we czterdziestu tysięcy Węgrów z Multanami, Kozaków zaciągnąwszy <slowo_obce>alterum tantum</slowo_obce><pr><slowo_obce>alterum tantum</slowo_obce> (łac.) --- drugie tyle.</pr>, wybrał się na czosnek do Polski; aleć dano mu nie tylko czosnku, ale i dzięgielu<pr><slowo_obce>dzięgiel</slowo_obce> --- roślina o mocnym zapachu i ostrym smaku; w przysłowiu: <slowo_obce>dać kminu z dzięgielem</slowo_obce>, tzn. dotknąć do żywego, dać się we znaki, dokuczyć.</pr> z kminem. Bo jak on tylko wyszedł za granicę, zaraz Lubomirski Jerzy<pr><slowo_obce>Jerzy Sebastian Lubomirski</slowo_obce> (1616--1667) --- marszałek wielki koronny, hetman polny koronny, późniejszy rokoszanin; w odwecie za najazd na Rzeczpospolitą podjął dwutygodniową wyprawę na Węgry, gdzie spustoszył posiadłości Rakoczego.</pr> poszedł w jego ziemię, palił, ścinał, gdzie tylko zasiągł, wodę a ziemię zostawił. A potem od matki Rakocego wielki okup wziąwszy, wyszedł synowi perswadować, żeby nie wszytkiego czosnku zjadał, przynajmniej na rozmnożenie zostawił. A my też już z Czarnieckim posługowali, jakeśmy umieli; i tak szczęśliwie najadł się czosnku, że wojsko wszystko zgubił, sam się w [nasze] ręce dostał, potem uczyniwszy targ o swoję skórę<pr><slowo_obce>sam się w nasze ręce dostał, potem uczyniwszy targ o swoję skórę</slowo_obce> --- otoczony przez wojska polskie pod Czarnym Ostrowem na Podolu, Rakoczy skapitulował i został zmuszony do zawarcia układu, w którym m. in. zobowiązał się wypłacić milion dwieście tysięcy złp. niby ,,na żołd wojsku", a w rzeczywistości jako okup za to, by puszczono go wolno.</pr>, pozwolił miliony i uprosiwszy sobie zdrowie, jako Żyd kałauzowany<pr><slowo_obce>kałauz</slowo_obce> (z tur.) --- przewodnik; <slowo_obce>kałauzować</slowo_obce>: odprowadzać pod strażą.</pr>, do granice [w] bardzo małym poczcie samokilk<pr><slowo_obce>samokilk</slowo_obce> --- sam z kilku towarzyszami.</pr> tylko, zostawił <slowo_obce>in opptigneratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>in opptigneratione</slowo_obce> (łac.) --- w zastaw.</pr> umówionego okupu wielgomożnych grofów Katanow<pr><slowo_obce>wielgomożnych grofów Katanów</slowo_obce> --- zakładnikami byli magnaci: Stefan Apaffi (mający za żonę rodzoną siostrę matki Rakoczego) i Jerzy Gyjeröffi; <slowo_obce>katan</slowo_obce> (z węg.): żołnierz (Pasek przekształcił rzecz. pospolity w nazwisko).</pr>, którzy zrazu wino pili, na śrebrze jadali w Łańcucie<pr><slowo_obce>Łańcut</slowo_obce> --- miasto w województwie podkarpackim, położone na wschód od Rzeszowa; niegdyś należało do hetmana Lubomirskiego, tu od XV wieku wznosił się zamek.</pr>, jak było nie widać okupu, pijali wodę, potem drwa do kuchni rąbali i nosili i w tej nędzy żywot skończyli. <begin id="b1316196169367-241766964"/><motyw id="m1316196169367-241766964">Wojna, Omen, Zabobony</motyw>Okup przepadł, on też sam, że nigdzie nie miał oka wesołego, bo gdzie się obrócił, wszędzie płacz i przekleństwo słyszał od synów, mężów, braci, których na wojnie polskiej pogubił, wpadł w desperacyją i umarł. Otóż tobie czosnek!</akap>


<akap>Kiedy na tę wojnę wyjeżdżał, pożegnawszy się z matką, wsiadł na konia; w oczach jej padł koń pod nim. Kiedy mu matka perswadowała, żeby zaniechał tej wojny, mówiąc, że to znak jest niedobry, odpowiedział, że to nogi końskie złe, ale nie znak. Przesiadł się tedy na inszego; złamał się pod nim dyl w moście, znowu spadł z konia: i na to powiedział, że dyl był zły. Jak to przecie te <slowo_obce>praesagia</slowo_obce><pr><slowo_obce>praesagia</slowo_obce> (łac.) --- wróżby.</pr> zwyczajnie rady się weryfikują<pr><slowo_obce>weryfikować się</slowo_obce> (z łac.) --- sprawdzać się.</pr>.</akap>


<naglowek_rozdzial><end id="e1316196169367-241766964"/>Rok pański 1658</naglowek_rozdzial>

<akap>Roku pańskiego 1658 król z jednym wojskiem pod Toruniem, drugie wojsko w Ukrainie, nasza zaś dywizyja z panem Czarnieckim: pod Drahimem <pr><slowo_obce>Drahim</slowo_obce> --- dziś: Drawsko; miejscowość położona na płd. od Koszalina; zastawione w tym roku elektorowi, przepadło później dla Polski.</pr> staliśmy przez miesięcy trzy. <slowo_obce>In decursu Augusti</slowo_obce><pr><slowo_obce>in decursu Augusti</slowo_obce> (łac.) --- pod koniec sierpnia.</pr> poszliśmy do Danijej na sukurs<pe><slowo_obce>na sukurs</slowo_obce> --- na pomoc; też: <slowo_obce>przyjść w sukurs</slowo_obce>.</pe> królowi duńskiemu<pr><slowo_obce>król duński</slowo_obce> --- Fryderyk III (1648--1670).</pr>, który uczynił <slowo_obce>aversionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>aversionem</slowo_obce> (łac. forma B.) --- odwrócenie; tu: rozerwanie sił nieprzyjacielskich.</pr> wojny szwedzkiej u nas w Polszcze. Nie tak ci to on podobno uczynił <slowo_obce>ex commiseratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex commiseratione</slowo_obce> (łac.) --- z użalenia się.</pr> nad nami, lubo<pe><slowo_obce>lubo</slowo_obce> (daw.) --- choć, chociaż.</pe> ten naród jest <slowo_obce>ab antiquo</slowo_obce><pr><slowo_obce>ab antiquo</slowo_obce> (łac.) --- od dawna.</pr> przychylny narodowi polskiemu, jako dawne świadczą pisma, ale przecie mając <slowo_obce>innatum</slowo_obce><pr><slowo_obce>innatum</slowo_obce> (łac.) --- wrodzone.</pr> przeciwko Szwedom <slowo_obce>odium</slowo_obce><pr><slowo_obce>odium</slowo_obce> (łac.) --- nienawiść.</pr> i owe zawzięte <slowo_obce>in vicinitate inimicitias, nactus occasionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in vicinitate inimicitias, nactus occasionem</slowo_obce> (łac.) --- jak to między sąsiadami, waśnie, korzystając z nadarzającej się sposobności.</pr>, za którą mógł się krzywd swoich wtenczas, kiedy król szwedzki był zabawny<pe><slowo_obce>był zabawny</slowo_obce> (daw.) --- był zajęty; <slowo_obce>zabawiać się</slowo_obce> (daw.): zajmować się.</pe> wojną w Polszcze, pomścić, wpadł mu z wojskiem w państwo, bił, ścinał i zabijał. Gustaw, jako to był wojennik wielki i szczęśliwy, powróciwszy stąd, a niektóre fortece w Prusiech osadziwszy, potężnie <slowo_obce>oppressit</slowo_obce><pr><slowo_obce>oppressit</slowo_obce> (łac.) --- przycisnął.</pr> Duńczyków tak, że i swoje od nich odebrał i państwo ich prawie wszystko opanował. Duńczyk tedy, koloryzując<pr><slowo_obce>koloryzować</slowo_obce> --- przedstawiać w piękniejszym niż w rzeczywistości świetle, korzystniej.</pr> rzecz swoję, że to właśnie <slowo_obce>per amorem gentis nostrae</slowo_obce><pr><slowo_obce>per amorem gentis nostrae</slowo_obce> (łac.) --- z miłości ku narodowi naszemu.</pr> uczynił, że <slowo_obce>pacta</slowo_obce><pr><slowo_obce>pacta</slowo_obce> (łac.) --- układy.</pr> złamał i wojnę przeciwko Szwedom podniósł, prosi o sukurs Polaków, prosi też i cesarza<pr><slowo_obce>cesarz</slowo_obce> --- Leopold I, cesarz niem. 1658--1705.</pr>. Cesarz wymówił się paktami<pr><slowo_obce>cesarz wymówił się paktami</slowo_obce> --- mowa o pokoju westfalskim 1648 r., który położył kres wojnie trzydziestoletniej.</pr>, które miał z Szwedem, z tej racyjej posłać posiłków nie może; druga ekskuzacyja<pe><slowo_obce>ekskuzacyja</slowo_obce> (z łac.) --- usprawiedliwienie.</pe>, że wojska <slowo_obce>protunc</slowo_obce><pr><slowo_obce>protunc</slowo_obce> (łac.) --- wtenczas.</pr> nie miał, pozwoliwszy królowi polskiemu wszystkiego zaciągnąć na jego usługę. Król tedy nasz posyła Czarnieckiego z sześciu tysięcy wojska naszego, posyła to <slowo_obce>quidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>quidem</slowo_obce> (łac.) --- niby.</pr> z swego ramienia generała Montekukulego<pr><slowo_obce>Montecuccoli, Rajmund</slowo_obce> (1608--1681) --- generał cesarski, książę Melfi i państwa niem.</pr> z wojskiem cesarskim. Tam kazano nam iść kommonikiem<pr><slowo_obce>kommonikiem</slowo_obce> --- właśc. komonikiem; od <slowo_obce>komoń</slowo_obce> (ukr., ros.): koń; samą jazdą, bez taboru.</pr>, Wilhelm zaś, kurfistrz brandoburski, był <slowo_obce>in persona</slowo_obce><pr><slowo_obce>in persona</slowo_obce> (łac.) --- dosł. w osobie; jako przedstwiciel.</pr> króla polskiego i on to był nad tymi wojskami <slowo_obce>quasi supremum caput</slowo_obce><pr><slowo_obce>quasi supremum caput</slowo_obce> (łac.) --- niejako najwyższą głową tj. naczelnym wodzem.</pr>. Zostawiliśmy tedy tabory nasze w Czaplinku<pr><slowo_obce>Czaplinek</slowo_obce> --- miejscowość na płd.-wsch. od Drawska.</pr>, mając nadzieję powrócić do nich najwięcej za pół roka.</akap>

<akap>Tam, kiedyśmy wychodzili, było medytacyj bardzo wiele i różnych w ludziach wojskowych. Alterowało<pe><slowo_obce>alterować</slowo_obce> (daw.) --- niepokoić, martwić, smucić.</pe> to niejednego, że to iść za morze, iść tam, gdzie noga polska nigdy nie postała, iść z sześciu tysięcy wojska przeciwko temu nieprzyjacielowi do jego własnego państwa, któregośmy potencyi w ojczyźnie naszej wszystkimi siłami nie mogli wytrzymać. A jeszcze też nie było <slowo_obce>conclusum</slowo_obce><pr><slowo_obce>conclusum</slowo_obce> (łac.) --- postanowione.</pr>, żeby wojsko cesarskie miało z nami pójść. Ojcowie do synów pisali, żony do mężów, żeby tam nie chodzić, choćby zasług<pr><slowo_obce>zasługi</slowo_obce> --- wysłużony żołd.</pr> i pocztów<pr><slowo_obce>poczet</slowo_obce> --- czeladź pocztowa, szeregowi.</pr> postradać; bo wszyscy nas sądzili za zgubionych. Ociec jednak mój, lubo mię miał jednego tylko, pisał do mnie i rozkazał, żebym, imię boskie wziąwszy na pomoc, tym się najmniej nie konfundował, ale szedł śmiele tam, gdzie jest wola wodza, pod błogosławieństwem ojcowskim i macierzyńskim, obiecując gorąco do Majestatu Boskiego suplikować<pe><slowo_obce>suplikować</slowo_obce> (daw.) --- pokornie prosić.</pe> i upewniając mnie, że mi i włos z głowy nie spadnie bez woli bożej. Gdyśmy tedy poszli do Cieletnic<pr><slowo_obce>Cieletnice</slowo_obce> --- dziś: Sulęcin na płd. od Gorzowa; wówczas miejscowość w Brandenburgii. Wojsko zapewne najpierw dotarło do Międzyrzecza należącego jeszcze do Polski.</pr> i do Międzyrzecza<pr><slowo_obce>Międzyrzecz</slowo_obce> --- miejscowość na wschód od Sulęcina, leżące przy złączeniu rzek Odry i Raklicy (stąd nazwa).</pr>, już na granicę, uchodziło siła kompaniej<pr><slowo_obce>kompania</slowo_obce> --- towarzystwo, szlachta służąca pod chorągwią.</pr> i czeladzi<pr><slowo_obce>czeladź</slowo_obce> --- chodzi o żołnierzy pocztowych czyli szeregowych, których każdy członek kompanii (towarzysz, szlachcic służący w chorągwi) miał od 2 do 3 lub o czeladź w znaczeniu służby zajmującej się końmi, wozami, kuchnią itp.</pr> nazad do Polski, osobliwie Wielkopolaczków spod tych nowo zaciążnych powiatowych chorągwi<pr><slowo_obce>powiatowe chorągwie</slowo_obce> --- chorągwie zaciągane w zastępstwie pospolitego ruszenia przez poszczególne ziemie (powiaty) i opłacane z podatków ustalonych przez sejmiki ziemskie; nazwane są tu one nowo zaciężnymi, ponieważ dopiero w 1652 r. sejm powiększył w ten sposób liczbę wojska, nakładając na poszczególne powiaty województw obowiązek utrzymania dodatkowych chorągwi.</pr>, jako to starosty osieckiego<pr><slowo_obce>starosta osiecki</slowo_obce> --- Franciszek Czarnkowski.</pr> pułku i wojewody podlaskiego, Opalińskiego<pr><slowo_obce>Opaliński, Piotr</slowo_obce> (1600--1661) --- wojewoda podlaski, a następnie kaliski.</pr>. Kozubskiego chorągiew wszystka się rozjechała, sam tylko z chorążym i z jednym towarzyszem z nami poszedł. Wojewody sandomirskiego, Zamojskiego<pr><slowo_obce>Zamojski, Jan</slowo_obce> (1627--1665) --- wojewoda sandomierski (1659), kijowski (1658), podczaszy wielki koronny od 1655, krajczy wielki koronny od 1653, generał ziem podolskich od 1637, starosta kałuski i rostocki; nosił przydomek ,,Sobiepan" ze względu na swą niezależność; trzeci ordynat zamojski; podczas potopu szwedzkiego pozostał wierny królowi Janowi Kazimierzowi, w 1656 r. odparł siły szwedzkie spod Zamościa i uczestniczył w bitwie pod Warką; w 1658 r. poślubił Marię Kazimierę d`Arquien, późniejszą żonę króla Jana III Sobieskiego.</pr>, chorągiew hussarska<pr><slowo_obce>husarze</slowo_obce> (z węg. <slowo_obce>huszár</slowo_obce>) --- wyborowa jazda polska, odznaczająca się zbytkownym strojem i kosztownym uzbrojeniem ze skrzydłami u pleców; uzbrojenie husarzy stanowiły: szabla u boku, koncerz pod kolanem, młot do rozbijania zbroi nieprzyjacielskiej, kopia o długości 8,5 łokcia (tj. ok. 5 m) oraz pistolety.</pr> została; wszystka kompania --- <slowo_obce>verius dicam</slowo_obce><pr><slowo_obce>verius dicam</slowo_obce> (łac.) --- prawdę mówiąc.</pr> --- pouciekała, tylko przy chorągwi sześć towarzystwa a namiestnik<pr><slowo_obce>przy chorągwi sześć towarzystwa a namiestnik</slowo_obce> --- chorągwią dowodził zwykle zastępca rotmistrza (porucznik), który zaciągał do niej ochotników; zastępcą tymczasowym porucznika był namiestnik, jeden z towarzyszy.</pr> zostawszy, poszli przecie z nami i włóczyli się tak przy wojsku; zwaliśmy ich Cyganami, że to w czerwonych kilimach<pr><slowo_obce>kilim</slowo_obce> (z pers.) --- tu: gruby płaszcz, gunia; rodzaj kobierca.</pr> była czeladź. Spod inszych chorągwi po dwóch, po trzech. Tak owi tchórzowie i dobrym pachołkom byli serce zepsuli, że niejeden wodził się z myślami. <begin id="b1316210266600-1845404971"/><motyw id="m1316210266600-1845404971">Pobożność, Zabobony, Omen, Koń</motyw>Wchodząc tedy za granicę, kożdy według swojej intencyi swoje Bogu poślubił wota. Zaśpiewało wszystko wojsko polskim trybem <slowo_obce>O gloriosa Domina<pe><slowo_obce>O gloriosa Domina</slowo_obce> (łac.) --- O chwalebna Pani.</pe></slowo_obce>! konie zaś po wszystkich pułkach uczyniły okrutne pryskanie, prawie aż serca przyrastało i wszyscy to sądzili <slowo_obce>pro bono omine</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro bono omine</slowo_obce> (łac.) --- za dobrą wróżbę.</pr>, jakoż i tak się stało.<end id="e1316210266600-1845404971"/> </akap>


<akap>Poszliśmy tedy tym traktem od Międzyrzecza. Przechodziło wojsko pagórek, z którego widać było jeszcze granicę polską i miasta. Jaki taki, obejrzawszy się, pomyślił sobie: ,,Miła ojczyzno, czy cię też już więcej oglądać będę!" Obejmowała jakaś tęskność zrazu, póko blisko domu, ale skorośmy się już za Odrę przeprawili, jak ręką odjął; a dalej poszedszy<pe><slowo_obce>poszedszy</slowo_obce> --- dziś popr.: poszedłszy.</pe>, już się i o Polszcze zapomniało. <begin id="b1316210987031-3303742996"/><motyw id="m1316210987031-3303742996">Żołnierz, Obyczaje</motyw>Przyjęli nas tedy Prusacy dosyć <slowo_obce>honorifice</slowo_obce><pr><slowo_obce>honorifice</slowo_obce> (łac.) --- ze czcią, grzecznie, uprzejmie.</pr>, wysławszy komisarzów swoich jeszcze za Odrę. Pierwszy tedy prowiant dano nam pod Kiestrzynem<pr><slowo_obce>Kiestrzyn</slowo_obce> --- miasto położone przy ujściu Warty do Odry; wówczas należące do Brandenburgii.</pr> i tak dawano wszędy, pókośmy kurfistrzowskiego państwa nie przeszli; i przyznać to, że dobrym porządkiem, bo już była taka ordynacyja, żeby noclegi były rozpisane przez całe jego państwo i już na noclegi zwożono prowianty. Gdyż postanowiona była w wojsku naszym maniera niemiecka, że przechodząc miasta i na kożdej prezencie oficerowie z szablami dobytemi przed chorągwiami jechali, towarzystwo zaś pistolety, czeladź bandelety<pr><slowo_obce>bandelet</slowo_obce> (z fr.) --- właśc. <slowo_obce>bandolet</slowo_obce>, strzelba, rodzaj karabinka.</pr> do góry trzymając. Karanie zaś było za ekscesy już nie ścinać ani rozstrzelać, ale za nogi u konia uwiązawszy włóczyć po majdanie<pr><slowo_obce>majdan</slowo_obce> (z tur.) --- plac wolny w obozie, rynek.</pr>, tak we wszystkim, jak kogo na ekscesie złapano, według dekretu lubo dwa lubo trzy razy naokoło. I zdało się to zrazu, że to niewielkie rzeczy; ale okrutna jest męka, bo nie tylko suknie, ale i ciało tak opada, że same tylko zostają kości.<end id="e1316210987031-3303742996"/></akap>




<akap>Ruszyło się potem wojsko do Nibelu<pr><slowo_obce>Nibel</slowo_obce> --- Nyböl, miasteczko w płd.-zach. Danii.</pr>, stamtąd do Apenrade<pr><slowo_obce>Apenrade</slowo_obce> --- miasto w płd. Danii nad małym Bełtem.</pr>; stamtąd znowu poszliśmy na zimowisko do Hadersleben<pr><slowo_obce>Hadersleben</slowo_obce> --- Haderslev, miasto w płd.-zach. Danii, na płn. od Apenrade.</pr>, gdzie Wojewoda<pr><slowo_obce>Wojewoda</slowo_obce> --- tu: Czarniecki.</pr> sam stanął z samym tylko pułkiem naszym królewskim i regimentem jego dragonijej<pr><slowo_obce>dragonia</slowo_obce> --- w XVII w. konna piechota (przemieszczająca się na koniach, zaś do bitwy stawała pieszo), uzbrojona w piki lub berdysze (topory o szerokim, zakrzywionym ostrzu) i broń palną.</pr>, insze zaś pułki w Koldynku<pr><slowo_obce>Koldynk</slowo_obce> --- Kolding, Koldynga; miasto w Jutlandii nad fiordem o tej samej nazwie.</pr>, w Horsens<pr><slowo_obce>Horsens</slowo_obce> --- miasto nadmorskie w zach. Jutlandii, na płn. od Kolding.</pr> i po innych wsiach i miastach; i lubo głębiej miało iść wojsko w duńskie królestwo, ale uważał to regimentarz<pr><slowo_obce>regimentarz</slowo_obce> --- dowódca znaczniejszej siły zbrojnej; tu: Czarniecki.</pr>, żeby stanąć na zimę jako najbliżej z tej racyi, żeby przecie więcej jeść chleba szwedzkiego, niżeli duńskiego. Jakoż tak było, bo przez całą zimę czaty nasze do tamtych wiosek [wybiegały], mściły się na nich owych [krzywd] narodu ich. A pisać by siła, co tam z nimi robili czatownicy, stawiając sobie przed oczy <slowo_obce>recentem</slowo_obce> od nich <slowo_obce>iniuriam</slowo_obce><pr><slowo_obce>iniuriam recentem</slowo_obce> (łac.) --- świeżą krzywdę.</pr> w ojczyźnie swojej. Prowadzono z czat wszelakich prowiantów wielką obfitość, bydeł dosyć, owiec; dostał kupić<pe><slowo_obce>dostał kupić</slowo_obce> --- można było kupić.</pe> wołu dobrego za bity talar, dwa marki duńskie; miodów praśnych wielką wieziono obfitość, bo po polach lada gdzie przestrone pasieki, a wszystko pszczoły w słomianych pudełkach, nie w ulach; ryb wszelakiego rodzaju podostatkiem, chleba siła, wińsko złe, ale zaś petercymenty<pr><slowo_obce>petercyment</slowo_obce> --- wino Malaga, słodkie, czerwone wino hiszp. z podsuszonych winogron; właśc. Pedro Ximenes, zniekształcone do: Petersimenis, a nast. spolszczone.</pr> i miody dobre; drew o male<pr><slowo_obce>o male</slowo_obce> --- mało.</pr>, ziemią rzniętą a suszoną<pr><slowo_obce>ziemia rznięta a suszona</slowo_obce> --- torf.</pr> palą, z której wągle będą takie, jako z drew dębowych nie mogą być foremniejsze; <begin id="b1316213342704-1020724749"/><motyw id="m1316213342704-1020724749">Polowanie</motyw>jeleni, zajęcy, sarn nad zamiar<pr><slowo_obce>nad zamiar</slowo_obce> --- nadspodziewanie (dużo).</pr> i bardzo niepłoche, bo się go nie kożdemu godzi szczwać. Wilków też tam nie masz i dlatego zwierz niepłochy, da się zjechać i blisko do siebie strzelić; a osobliwie takeśmy ich łowili: upatrzywszy stado jeleni w polu --- bo to i nad wieś przychodziło to licho jako bydło --- to się ich objechało z tej strony od równego pola, a potem skoczywszy na koniach i okrzyk uczyniwszy, nagnało się ich na te doły, gdzie ziemię kopią do palenia --- a są te doły bardzo głębokie i szerokie --- to tego nawpadało w doły te: dopiero ich stamtąd trzeba było wywłóczyć a rżnąć.<end id="e1316213342704-1020724749"/> <begin id="b1316213378193-3175710342"/><motyw id="m1316213378193-3175710342">Zwierzęta</motyw>O wilkach namieniłem<pe><slowo_obce>namieniłem</slowo_obce> --- dziś: nadmieniłem.</pe>, że ich tam nie masz, bo prawo takie, że kiedy wilka obaczą, powinni wszyscy na głowę wychodzić z domów, tako po miastach, jako też i wsiach, i tak długo owego wilka prześladując gonią, aż go albo umorzą, albo utopią, albo złapają: to go, nie odzierając, tak ze wszystkim na wysokiej szubienicy albo na drzewie obieszą<pe><slowo_obce>obieszą</slowo_obce> --- obwieszą, powieszą.</pe> na grubym żelaznym łańcuchu i tak to długo wisi, póko kości staje. Nie tylko rozmnożyć, ale i przenocować mu się nie dadzą, kiedy mu się dostanie tam wniść na jeleninę z tego tu tylko przystępu, który jest między morzami wąski, z inszej zaś strony nie ma nigdzie przystępu, bo z jednę stronę Bałtyckie morze, z drugą stronę <slowo_obce>a septemtrione</slowo_obce><pr><slowo_obce>a septemtrione</slowo_obce> (łac.) --- od północy.</pr> ocean oblewa to królestwo. Z tamtych wszystkich stron wilk nie ma przystępu, chyba żeby sobie we Gdańsku u pana prezydenta najął szmagę<pr><slowo_obce>szmaga</slowo_obce> --- mały statek kupiecki.</pr> do przewozu, zapłaciwszy od niej dobrze.<end id="e1316213378193-3175710342"/> Z tej racyi zwierza wszelakiego wielka tam jest obfitość; kuropatw zaś nie masz z tej racyjej, że to jest głupie: przelęknąwszy się lada czego, to padnie i na morzu i utonie.</akap>

<akap><begin id="b1316260689945-2194622228"/><motyw id="m1316260689945-2194622228">Kobieta, Strój, Obyczaje</motyw>Lud też tam nadobny<pe><slowo_obce>nadobny</slowo_obce> (daw.) --- ładny, pełen powabu.</pe>: białogłowy gładkie i zbyt białe, stroją się pięknie, ale w drewnianych trzewikach chodzą wieskie i miesckie<pe><slowo_obce>wieskie i miesckie</slowo_obce> --- wiejskie i miastowe.</pe>. Gdy po bruku w mieście idą, to taki uczynią kołat, co nie słychać, kiedy człowiek do człowieka mówi: wyższego zaś stanu damy to takich zażywają trzewików, jako i Polki. W afektach zaś nie tak są powściągliwe jako Polki, bo lubo<pe><slowo_obce>lubo</slowo_obce> (daw.) --- choć, chociaż.</pe> zrazu jakąś niezwyczajną pokazują wstydliwość, ale zaś za jednym posiedzeniem i przymówieniem kilku słów zbytecznie i zapamiętale zakochają [się] i pokryć tego ani umieją: ojca i matki, posagu bogatego gotowiusieńka odstąpić i jechać za tym, w kim się zakocha, choćby na kraj świata.<end id="e1316260689945-2194622228"/> <begin id="b1316260724654-987598925"/><motyw id="m1316260724654-987598925">Ciało, Obyczaje, Strój</motyw>Łóżka do sipienia<pe><slowo_obce>do sipienia</slowo_obce> (daw. gwar.) --- do sypiania.</pe> mają w ścianach zasuwane tak, jako szafa, a pościeli tam okrutnie siła ścielą. Nago sypiają tak, jako matka urodziła, i nie mają tego za żadną sromotę rozbierając się i ubierając jedno przy drugim, a nawet nie strzegą się i gościa, ale przy świecy zdejmują wszystek ornament<pr><slowo_obce>ornament</slowo_obce> (z łac.) --- strój, ubiór.</pr>, a na ostatku i koszulę zdejmą i powieszą to wszystko na kołeczkach i dopiero tak nago, drzwi pozamykawszy, świecę zagasiwszy, to dopiero w owę szafę włażą spać. Kiedyśmy im mówili, że to tak szpetnie, u nas tego i żona przy mężu nie uczyni, powiedały, że ,,tu u nas nie masz żadnej sromoty i nie rzecz jest wstydzić się za swoje własne członki, które Pan Bóg stworzył". Na to zaś nagie sypianie powiedają, że ,,ma dosyć za swe koszula i inszy ubiór, co mi służy przez dzień i okrywa mię; powinna też przynajmniej w nocy mieć swoję ochronę, a do tego co mi po tym robaki, pchły brać z sobą na nocleg do łóżka i dać się im kąsać, mając od nich w smacznym spaniu przeszkodę!" Różne niecnoty wyrabiali im nasi chłopcy, ale przecie nie przełamano zwyczaju.<end id="e1316260724654-987598925"/> <begin id="b1316260642495-1754584490"/><motyw id="m1316260642495-1754584490">Jedzenie, Obyczaje</motyw>Wiwenda<pr><slowo_obce>wiwenda</slowo_obce> --- pożywienie.</pr> ich ucieszna bardzo, bo rzadko co ciepłego jedzą, ale na cały tydzień różne potrawy w kupie uwarzywszy, tak na zimno tego po kęsu zażywają, a często, nawet kiedy młócą --- bo tak tam białogłowa młóci cepami, jako i chłop --- ledwie nie za kożdem snopa omłóceniem to posiędą na słomie i wziąwszy chleba i masła, które zawsze z jaszczem stoi, to smarują i jedzą, to znowu wstaną i robią; i tak to często czynią, a po kąsku. Wołu, wieprza albo barana kiedy zabiją, to najmniejszej krople krwie nie zepsują, ale ją wytoczą w naczynie; namieszawszy w to krup jęczmiennych albo tatarczanych, to tym kiszki owego bydlęcia nadzieją i razem w kotle uwarzą i osnują to wieńcem na wielkiej misie koło głowy owegoż bydlęcia te kiszki, i tak to na stole stawiają przy kożdym obiedzie i jedzą za wielki specyjał. <slowo_obce>Etiam</slowo_obce> <pr><slowo_obce>etiam</slowo_obce> (łac.) --- nawet.</pr> i w domach szlacheckich tak czynią; i mnie częstowano tym do uprzykrzenia, ażem powiedział, że się Polakom tego jeść nie godzi, boby nam psi nieprzyjaciółmi byli, gdyż to ich potrawa.<end id="e1316260642495-1754584490"/> Pieców w domach nie mają, chyba wielcy panowie, bo od nich wielki podatek na króla idzie; powiedali, że sto bitych talerów od jednego na rok. Ale kominy mają szerokie, przy których krzesełek stoi tak wiele, ile w domu osób; to się tak ogrzewają, posiadszy. Albo też dla lepszego izby zagrzania w śrzodku izby jest rowek, jako korytko; to go wąglami napełniwszy, rozedmą z jednego końca i tak się to żarzy i ciepło czyni.</akap>



<akap>Kościoły tam bardzo piękne, które przedtem bywały katolickie, nabożeństwo też piękniejsze, niżeli u naszych polskich kalwinistów, bo są ołtarze, obrazy po kościołach. Bywaliśmy na kazaniach, gdyż umyślnie dla nas gotowali się po łacinie i zapraszali na swoje predykty --- bo to tam tak zowią kazanie --- i tak kazali <slowo_obce>circumspecte</slowo_obce><pr><slowo_obce>circumspecte</slowo_obce> (łac.) --- oględnie.</pr>, żeby najmniejszego słowa nie wymówić <slowo_obce>contra fidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra fidem</slowo_obce> (łac.) --- przeciw wierze.</pr>, rzekłby kto, że to rzymski ksiądz każe; i tym <slowo_obce>gloriabantur</slowo_obce><pr><slowo_obce>gloriabantur</slowo_obce> (łac.) --- szczycili się.</pr>, mówiąc to, że ,,my w to wierzemy, co i wy, daremnie nas nazywacie odszczepieńcami". Ale po staremu ksiądz Piekarski<pr><slowo_obce>Piekarski, Adrian</slowo_obce> (zm. 1679) --- jezuita, od 1610 r. uczył retoryki i filozofii w kolegium kaliskim; poeta, filozof, teolog, historyk; kapelan obozowy, późn. kaznodzieja królewski; wuj Paska.</pr> łajał o to, cośmy tam bywali; drugi bardziej dlatego bywał, żeby widzieć piękne panny i ich obyczaje. Jest takie ich nabożeństwo, co Niemcy oczy zasłaniają kapeluszami, a białogłowy tymi swemi kwefami<pr><slowo_obce>kwef</slowo_obce> (z franc. <slowo_obce>coiffe</slowo_obce>) --- chusta, zasłona, welon.</pr> i schyliwszy się, włożą głowy pod ławki, to im wtenczas nasi chłopcy najbardziej książki kradli, chustki etc.<pe><slowo_obce>etc.</slowo_obce> (łac.) --- skrót od: <slowo_obce>et caetera</slowo_obce>, i tym podobne; odpowiednik pol. itp.</pe> Postrzegł raz minister<pr><slowo_obce>minister</slowo_obce> --- tu: duchowny protestancki, pastor.</pr> i okrutnie się śmiał tak, że kazania przed śmiechem nie mógł skończyć. I my także, cośmy na to patrzali, musieliśmy się śmiać. <slowo_obce>Stupebant</slowo_obce><pr><slowo_obce>stupebant</slowo_obce> (łac.) --- zdumiewali się.</pr> luterani, że się śmiejemy i kaznodzieja się z nami śmieje. Przytoczył potem przykład o owym żołnierzu, który prosił eremity<pe><slowo_obce>eremita</slowo_obce> --- pustelnik.</pe>, żeby się za niego modlił; klęknął eremita na modlitwę, a on mu tymczasem porwał baranka, co za nim tłomoczek nosił, i uciekł. Przy dokończeniu tego przykładu <slowo_obce>exclamavit</slowo_obce>: <slowo_obce>O devotionem supra devotiones! alter orat, alter furatur</slowo_obce> <pr><slowo_obce>exclamavit: O devotionem supra devotiones! alter orat, alter furatur</slowo_obce> (łac.) --- zawołał: O, co za dziwne nabożeństwo: jeden się modli, drugi kradnie.</pr>. Od tego czasu, kiedy już miały pokryć głowy, to pochowały wprzód książki i chustki, a po staremu i to nie było bez śmiechu, jedna na drugą spojrzawszy. Kiedym z nimi dyszkurował, na jaką pamiątkę głowy kryją i oczy zasłaniają, ponieważ tak nie czynił Pan Chrystus ani apostołowie, żaden nie umiał odpowiedzieć; jeden tylko tak powiedział, że na tę pamiątkę, że Żydzi zasłaniali Panu Chrystusowi [oczy] i kazali mu prorokować. Ja im na to odpowiedział: ,,Chcecie li w tym należycie wyrazić <slowo_obce>recordationem passionis Domini</slowo_obce><pr><slowo_obce>recordationem passionis Domini</slowo_obce> (łac.) --- pamiątkę męki Pańskiej.</pr>, to was przy tym zasłonieniu trzeba w kark pięścią bić, bo tam tak czyniono"; aleć na to zgody nie było. Prędko o tym nabożeństwie wiedział kurfistrz brandoburski i, kiedy u niego był starosta kaniowski<pr><slowo_obce>starosta kaniowski</slowo_obce> --- Stefan Stanisław Czarniecki (zm. 1703 r.), bratanek Stefana Czarnieckiego; brał udział we wszystkich wojnach za panowania Jana Kazimierza, Michała Wiśniowieckiego i Jana III Sobieskiego, wsławił się odwagą m. in. w bitwie pod Chocimiem, walczył pod Wiedniem i pod Parkanami; za swe zasługi wojenne otrzymał starostwa: kaniowskie, lipnickie i brańskie, w 1671 r. został pisarzem polnym koronnym, był marszałkiem sejmu pacyfikacyjnego w 1673 i marszałkiem konfederacji gołąbskiej, zawiązanej w obronie króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego i jego planów wywikłania Rzeczpospolitej z konfliktu z Turkami; politycznie zagorzały przeciwnik Sobieskiego.</pr>, rzecze: ,,Dla Boga, przestrzeż WPan JMość pana Wojewodę ode mnie, żeby zakazał panom Polakom w kościele bywać, bo się ich pewnie siła ponawraca na wiarę luterańską, gdyż, jako słyszę, tak się gorąco modlą, aż chustki pannom duńskim ta gorącość pożera". Wojewoda się srodze śmiał z tej przestrogi.</akap>




<akap>Ten Wilhelm książę<pe><slowo_obce>Wilhelm książę</slowo_obce> --- kurfirst Wilhelm, naczelny dowódca i namiestnik króla polskiego.</pe> bardzo się nam grzecznie stawiał, we wszystkich okazyjach akomodował się<pe><slowo_obce>akomodować się</slowo_obce> --- przystosowywać się.</pe>, częstował, po polsku chodził. Kiedy wojsko przechodziło, jako zwyczajnie ten tego, ten też tego pomija, to on wyszedł przed namiot, lubo też przed stancyją, jeżeli w mieście stał, to trzymał tak długo czapkę, póko wszystkie nie poprzechodziły chorągwie. Pono też to spodziewał się, że go zawołają na państwo <slowo_obce>post fata</slowo_obce><pr><slowo_obce>post fata</slowo_obce> (łac.) --- po śmierci.</pr> Kazimierza. Jakoż ledwie by było do tego nie przyszło, gdyby był nie podrwił poseł<pr><slowo_obce>poseł</slowo_obce> --- poseł kurfirsta Wilhelma, Jan Hoverbeck.</pr> podczas elekcyjej; któremu gdy rzekł senator jeden: ,,Niech książę JMość porzuci Lutra, a będzie u nas królem", <slowo_obce>exarsit</slowo_obce><pr><slowo_obce>exarsit</slowo_obce> --- uniósł się.</pr> na te słowa, deklarując, żeby tego nie uczynił i dla cesarstwa, a co mu książę miał bardzo za złe i konfundował<pe><slowo_obce>konfundować</slowo_obce> --- wprowadzać w zakłopotanie.</pe> go, że tak <slowo_obce>absolute</slowo_obce><pr><slowo_obce>absolute</slowo_obce> (łac.) --- stanowczo.</pr> powiedział, nie spytawszy go się o to.</akap>

<akap>Tam będąc, w Danijej, znosił się z nim Wojewoda często, gdyż on był <slowo_obce>in persona</slowo_obce><pr><slowo_obce>in persona</slowo_obce> (łac.) --- dosł. w osobie; jako przedstawiciel.</pr> króla polskiego i miał komendę jako nad naszym, tak i nad cesarskim wojskiem, którego było 14 tysięcy z generałem Montekukulem, a z nim było Prusaków 12 tysięcy, ale lepszego ludu niżeli cesarscy, i woleliśmy zawsze z nimi na imprezę<pr><slowo_obce>impreza</slowo_obce> --- sprawa, przedsięwzięcie, wyprawa, bitwa.</pr> niżeli z cesarskimi i niedobrze było blisko z nimi obozem stawać, bo nam zaraz do naszego obozu nasłali szwaczek.<begin id="b1316350385428-2929828002"/><motyw id="m1316350385428-2929828002">Żołnierz, Kobieta, Jedzenie, Strój</motyw> I to dziwna, że w kraju tak obfitym, gdzie u nas wszystkiego było pełno, a oni byle tydzień na miejscu postali, to zaraz do nas po kweście przysłali żony. Przyszła kobieta nadobna, młoda, a chuda, jakby z najcięższego oblężenia, to oracyja taka wszystka, przyszedszy do szałasu: ,,Mospan Polak, daj troszki kleb, będziem tobie koszul uszyć". To spojrzawszy na owę nędzną, to się musiało dać jałmużnę; komu też potrzeba było koszule szyć, to szyła i tydzień i dwie niedzieli. Jakoż nietrudno było o płótno, bo ich<pr><slowo_obce>ich</slowo_obce> --- tj. płócien.</pr> wozili z czaty podostatkiem<pe><slowo_obce>podostatkiem</slowo_obce> --- dziś: pod dostatkiem.</pe>, a uszyć nie miał kto, bośmy w wojsku mieli tylko jednę kobietę, trębaczkę; z tej racyjej tedy była z nich wygoda. Jak się zaś ich mężowie nie mogli doczekać, to przyszli szukać ich od szałasu do szałasu; skoro znalazł, to ją wziął ze sobą, podziękowawszy, że ją przeżywiono. Jeżeli też jeszcze była potrzebna, że koszule nie doszyła, to jeno było dać mężowi sucharów, to poszedł, zostawiwszy ją na dalszy czas, a sam do niej nadchodził czasami. To tak małpa niejedna tak się poprawiła<pr><slowo_obce>poprawić się</slowo_obce> --- przyjść do siebie, utyć.</pr> za dwie niedzieli, że jej zaś mężowie nie popoznawali.<end id="e1316350385428-2929828002"/></akap>


<akap>Aż tam już radzą, jako się podszańcować<pr><slowo_obce>Aż tam już radzą, jako się podszańcować (...)</slowo_obce> --- Najwyraźniej kopista opuścił w tym miejscu cały ustęp opisujący zdobycie Koldyngi; uzupełnienie z pamiętnika Jakuba Łosia (Kraków 1858, str. 37): ,,Co gdy się tu (na Alsen) tak szczęśliwie rzeczy nam wiodły, Szwedzi, z Fryderychsortu wyszedszy, wzięli pod naszymi Kolding zamek i miasto, kędy rezydencyja bywała królów duńskich; wojsko wszystko z kwater spędzili, tabor wzięli i zgoła sromotnie nasi tam spędzeni. Co gdy usłyszał p. wojewoda ruski, dniem i nocą bieżał do Hadersleben, a tam w wigilią Bożego Narodzenia stanąwszy i ledwie koni popasszy, na całą noc poszedł ku Koldingowi, od którego o milę cicho przenocowawszy, przede dniem na godzin dwie pod Koldingiem stanął; a tak dragoniej, której jego tylko był regiment jeden pod p. Tetwinem, a czeladzi z koni kazawszy, którzy tylko po snopie słomy mieli za tarcze, do szturmu iść kazał".</pr>, jako mury rąbać, a czym rąbać, nie wspomnieli. A siekiery kędy? Dopiero zaraz kazał strażnik<pr><slowo_obce>strażnik</slowo_obce> --- urzędnik wojskowy, czuwający nad strażami obozowymi, utrzymujący karność i porządek w obozie; był nim wymieniony niżej Piotr Mężyński.</pr> Wołoszy<pr><slowo_obce>wołosza</slowo_obce> --- tu: lekka jazda, składająca się głównie z ochotników wołoskich.</pr> spod chorągwie, żeby się rozjechali po wsiach o mil dwie albo trzy o przyczynie<pr><slowo_obce>żeby się rozjechali (...) o przyczynie</slowo_obce> --- tj. z przyczyny siekier, o które się mieli wystarać.</pr> siekier. Jeszcze nie świtało, a już pięćset siekier na kupie nakładziono. Skoro tedy zegary poczęły bić i z północka kazano trąbić pobudkę, sam<pr><slowo_obce>sam</slowo_obce> --- tu: Czarniecki.</pr> wstał, mało co śpiąc, owe siekiery kazał podzielić między chorągwie i piechotę. W godzinę po pobudce kazał otrąbić, żeby byli gotowi do szturmu za godzinę i żeby snopy każdy niósł przed sobą na piersiach, dla postrzału od ręcznej strzelby, ażeby wszyscy wraz skoczywszy pod mury i jako najlepiej przycisnąwszy się do muru, żeby z góry nie rażono, a drugim odstrzeliwać. Skoro tedy świtać poczęło, podemknęło się wojsko bliżej pod miasto, ja też dopiero do księdza. Rzecze mi potem [Wojewoda]: ,,Pan porucznik Charlewski prosi się z ochoty do przewodzenia czeladzi. Niechże tam już oni idą, a Waść zostań". Odpowiem: ,,Już to wszyscy słyszeli, żeś mię WPan prosił i rozumiałby kto o mnie, że ja się lękam: pojdę".</akap>


<akap>Jakeśmy z koni zsiedli, aż też zsiada Kossowski Paweł i Łącki. Było nas tedy przy czeladzi spod naszej chorągwie pięć: ale po staremu komenda przy m[n]ie była, bo mi już była oddana, póko owi starsi żołnierze nie namyślili się na ochotę. Oddawszy się tedy Boskiej i Jego Najświętszej Matki protekcyjej, kożdy swoje z osobna Jego ś. Majestatowi poszlubiwszy wota, z kompanią się też już tak właśnie jako na śmierć pożegnawszy, stanęliśmy już osobno od konnych. Ksiądz Piekarski, jezuita, uczynił do nas egzortę<pe><slowo_obce>egzorta</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>exhortatio</slowo_obce>: napominanie) --- kazanie.</pe> w ten sens:</akap>

<akap>,,Lubo wdzięczna jest Bogu ofiara kożda, z serca szczerego dana, osobliwie kto krew swoję za dostojeństwo Jego świętego na plac niesie Majestatu, najmilsza ze wszystkich <slowo_obce>victima</slowo_obce><pr><slowo_obce>victima</slowo_obce> (łac.) --- ofiara.</pr>. Za coż pobłogosławił Abrahamowi, że wszystek świat jego odziedziczyło plemię? --- Tylko za to, że za jedno boskie rozkazanie z ochotą krew ukochanego konsekrował<pr><slowo_obce>konsekrować</slowo_obce> --- poświęcić.</pr> Izaaka. Woła na nas krzywda boska od tego narodu poniesiona; wołają świątnice Pańskie, od nich po całej Polszcze sprofanowane<pr><slowo_obce>sprofanowany</slowo_obce> --- zbezczeszczony.</pr>; woła krew braci naszych i ojczyzna ręką ich spustoszona; woła na ostatek Najświętsza Panna, Matka Boska, która imienia przeczystego że ten naród jest bluźniercą, żebyśmy za te ujęli się szczerze pretensyje<pr><slowo_obce>pretensja</slowo_obce> --- tu: uraza, obraza.</pr>, żeby w osobach naszych widział jeszcze świat nieumarłą przodków naszych sławę i fantazyją. Niesiecie tu, odważni kawalerowie, z Izaakiem krew swoję na ofiarę Bogu; upewniam was imieniem boskim, że kogo Bóg jako Izaaka, samą jego kontentując się intencyją, zdrowo z tej wyprowadzi okazyjej, i sławą dobrą i wszelkim swoim kompensować<pr><slowo_obce>kompensować</slowo_obce> --- nagradzać.</pr> mu to [będzie] błogosławieństwem; kogo by zaś cokolwiek potkało, za Najświętszy Majestat i Matkę Jego wylana kropla krwie, by najcięższe, wszystkie obmyje grzechy i wieczną bez wątpienia w niebie zgotuje koronę. Oddajcież się temu, który, dziś ubogo dla was w jasełeczkach położony, krew swoję ochotnie dla zbawienia waszego ofiaruje Bogu Ojcu. Ofiarujcież te swoje teraźniejsze <slowo_obce>actiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>actiones</slowo_obce> (łac.) --- czyny.</pr> w nadgrodę jutrzennego nabożeństwa, które zwyczajnie o tym czasie odprawiemy, witając nowego gościa --- Boga w ciele ludzkim na świat zesłanego. A ja w Tym mam nadzieję, którego Przenajświętsze wspominam imię Jezus, i w przyczynie Przenajświętszej Jego Matki, do której wołam: ,,<slowo_obce>Vindica honorem Filii Tui</slowo_obce><pr><slowo_obce>vindica honorem Filii Tui</slowo_obce> (łac.) --- broń czci Syna Twego.</pr>. Przyczyną swoją, Matko, u Syna spraw to, żeby tę raczył pobłogosławić imprezę, żeby tę zacną kawaleryją szczęśliwie z tego upału raczył wyprowadzić i na dalszy zaszczyt<pr><slowo_obce>zaszczyt</slowo_obce> (daw.) --- obrona; por. daw. szczyt: tarcza.</pr> swego Boskiego konserwować Majestatu. Tych tedy w przedsięwziętą drogę daję wam wodzów, zastępców, opiekunów; w tych gruntowną pokładam nadzieję, że was wszystkich powracających w dobrym witać będę zdrowiu".</akap>



<akap>Mówił potem z nami akt skruchy i wszystkie cyrkumstancyje<pr><slowo_obce>cyrkumstancje</slowo_obce> (z łac.) --- okoliczności towarzyszące; tu: okolicznościowe modlitwy, obrządki).</pr> te, co się zachowują z owemi, którzy już pod miecz idą. Przystąpiwszy się ja do niego bliżej i mówię: ,,Proszę ja też, mój dobrodzieju, o osobliwe błogosławieństwo". Ścisnął mię z konia za głowę i błogosławił, a zdjąwszy z siebie relikwie, włożył na mnie: ,,Idźże śmiele, nie bój się". Ksiądz Dąbrowski, też jezuita, także do inszych pułków jeździ, prawi, więcej płacze, niżeli mówi; bo takie miał <slowo_obce>vitium</slowo_obce><pr><slowo_obce>vitium</slowo_obce> (łac.) --- wada.</pr>, że choć był niezły kaznodzieja, że jak co począł mówić, rozpłakał się i nie skończył kazania, a narobił śmiechu.</akap>





<akap>A tymczasem powraca trębacz, do nich posłany, częstując ich parolem<pr><slowo_obce>parol</slowo_obce> (z fr.) --- słowo, słowo honoru; tu: słowne poręczenie zachowania przy życiu.</pr>, jeżeli chcą. [A oni]: ,,Czyńcie z nami, co wam fantazyja każe kawalerska; my też także, jakeśmy się was w Polszcze nie bali, tym bardziej i tu nie bojemy". A potem zaraz i strzelać poczęli; lekce bo nas ważyli, widząc, że działka i jednego nie mamy, piechoty tylko jeden regiment, a Piaseczyńskiego<pr><slowo_obce>Piaseczyński, Kazimierz</slowo_obce> --- pułkownik, starosta ostrołęcki i mławski.</pr> cztery szwadrony i semenów<pr><slowo_obce>semenowie</slowo_obce> (z tur.) --- wyborowe wojsko, tu: nazwa kozaków pod rotmistrzem Kobyłeckim.</pr> trzysta, ale bardzo dobrych. Na konnych oni mówili, że to ludzie do szturmów niezwyczajni; pójdzie to w rozsypkę, jak raz ognia dadzą, bo tak sami więźniowie powiedali. Kożdy z pachołków trzyma ów snop słomy przed sobą, towarzystwo zaś w pancerzach tylko, niektórzy też z kałkanami<pr><slowo_obce>kałkan</slowo_obce> (z tur.) --- tarcza okrągła.</pr>.</akap>



<akap>A wtem przyjeżdża Wojewoda i mówi: ,,Niechże was Bóg ma w swojej protekcyjej i imię Jego święte. Ruszajcież się, a jak się przez fossę przeprawicie, skoczcież pod mury we wszystkim biegu, bo już wam pod murami nie mogą tak szkodzić". Że nam tedy duchowni kazali to ofiarować <slowo_obce>in memoriam</slowo_obce><pr><slowo_obce>in memoriam</slowo_obce> (łac.) --- na pamiątkę.</pr> jutrzni, bo to samym było świtaniem w dzień Narodzenia Pańskiego, zacząnem ja z [o]wymi, co w mojej komendzie byli: ,,Już pochwalmy króla tego<pe><slowo_obce>Już pochwalmy króla tego</slowo_obce> --- początkowy wers kolędy z poł. XVI w.</pe>" etc. Wolski także Paweł, co potem był starostą lityńskim, towarzysz na ten czas królewskiej pancernej chorągwie<pr><slowo_obce>chorągiew pancerna</slowo_obce> --- jazda lżejsza od husarzy; opancerzenie jeźdźców składało się z kolczugi (zbroi kolczej wykonanej z metalowych kółek tzw. daw. kolców), misiurki (tj. hełmu składającego się z metalowej misy na górze głowy oraz kaptura kolczego) okrywającej głowę, policzki, podbródek i ramiona; broń pancernych stanowiły dzidy z proporcem, szable, karabiny i pistolety; posługiwali się także łukami. Pasek służył w królewskiej chorągwi pancernej.</pr>, co także swojej chorągwie czeladź przywodził, kazał toż śpiewać. Tak Bóg dał, że spod tych chorągwi i jedna dusza nie zginęła, a u inszych, co nie śpiewali, powytykano dziesięcinę<pr><slowo_obce>powytykano dziesięcinę</slowo_obce> --- zginął co dziesiąty; <slowo_obce>dziesięcina</slowo_obce>: co dziesiąty snop zboża, przeznaczony (wytykany na polu) dla duchownego.</pr>. Skorośmy tedy do fossy przyszli, okrutnie poczęły parzyć owe snopy słomy. Już się czeladzi trzymać uprzykrzyło i poczęli je ciskać w fossę; jaki taki, obaczywszy u pierwszych, także czynił i wyrównali owę fossę, tak że już daleko lepiej było przeprawiać się tym, co na ostatku szli, niżeli nam, cośmy szli w przodzie z pułku królewskiego. Bo źle było z owemi snopami drapać się do góry po śniegu na wał; kto jednak swój wyniósł, pomagał i znajdowano w nich kulę, co i do połowy nie przewierciała. Wychodząc tedy z fossy, kazałem ja swoim wołać: ,,Jezus, Maryja!", lubo insi wołali: ,,Hu, hu, hu!", bom się spodziewał, że mi więcej pomoże Jezus, niżeli ten jakiś pan Hu. Skoczyliśmy tedy we wszystkim biegu pod mury, a tu jako grad lecą kule, a tu jaki taki stęknie, jaki taki o ziemię się uderzy. Dostało mi się tedy z moją watahą<pr><slowo_obce>wataha</slowo_obce> (z tatar.) --- czereda, banda.</pr>, że przy srogim filarze albo raczej narożniku, było jakieś okno, w którym srodze gruba żelazna krata; zaraz tedy pod ową kratą kazałem mur rąbać na odmianę: ci się zmordują, a ci wezmą. Było zaś na drugim piętrze nad nami takie okno z takąż kratą. Z tamtego okna strzelano do nas, ale tylko z pistoletów, bo z drugiej strzelby nie mógł strzelić do nas i wysadzić się nijak dla owej kraty; chyba tam do dalszych mógł strzelać. Jam też kazał do góry nagotować 15 bandeletów i jak rękę wytknie, wraz dać ognia. I tak się stało, aż zaraz i pistolet na ziemię upadł. Nie śmieli tedy już więcej rąk pokazować, ale tylko kamienie wypychali na nas przez owę kratę; ale przecie już się tego było snadniej uchronić, niżeli kule. Tymczasem jak rąbią, tak rąbią mur i nakolusieńko, jak kiedy owo pin[cz]owski [piecek gość obiega wkoło]<pr><slowo_obce>pinczowski piecek gość obiega wkoło</slowo_obce> --- w XVII w. sławna była łaźnia w Pińczowie, zbudowana Myszkowskich wedle wzorów włoskich, ,, jeden dziw polski", jak ją nazywa nieznany autor rzadkiego dziełka ,,Wizerunk łaźnie pinczowskiej", o którym obszerną wiadomość podał niepodpisany autor w ,,Dzienniku Wileńskim" 1829, t. VIII, str. 371--387. W tej to łaźni znajdował się: ... gmaszek mały,/ Ale bardzo okazały./ Jest w nim stolik marmurowy,/ Piecek do suszenia głowy,/ Jest prawie na kształt wieżyczki,/ Płomień grzeje strony wszytki,/ <wyroznienie>Wkoło go można obieżeć...</wyroznienie> Pasek, człowiek ciekawy, a przy tym bliski sąsiad Pińczowa (od r. 1667), musiał dobrze znać i podziwiać ten dziwny ,,piecek" w łaźni pińczowskiej, co go to ,,wkoło można obieżeć", i użył go tu do porównania. Przepisywacz zaczął pisać: <wyroznienie>pin[cz]owski</wyroznienie>, ale nie rozumiejąc zwrotu, wolał go następnie całkiem opuścić; tak też postąpili wszyscy wydawcy, nie zaznaczywszy luki, przez co powstał zwrot zgoła niezrozumiały.</pr>, nie wiedząc, gdzie by Szwedom ręce wrazić. Kiedy już końce owej kraty widać, radziśmy, bo tu już grad na nas pada; duszkożby co prędzej wniść pod dach, ale że nie było czym owej kraty wyważyć, musieli jeszcze dalej rąbać. Skoro już mógł się jeden zmieścić, aż ja każę czeladzi włazić po jednymu. Wolski, jako to chłop chciwy, żeby to wszędy być wprzód, rzecze: ,,Wlezę ja". Tylko wlazł, a Szwed go tam za łeb. Krzyknie. Ja go za nogi. Tam go do siebie zapraszaj[ą]; my go też tu nazad wydzieramy: ledwieśmy chłopa nie rozerwali. Woła na nas: ,,Dla Boga, już mię puśćcie, bo mię rozerwiecie!" Krzyknę ja na swoich: ,,Dajcie w okno ognia!" Włożyli tedy kilka bandeletów w okno, dali ognia: zaraz Szwedzi Wolskiego puścili; dopieroż my po jednemu owym oknem laźli. Już nas tam było z półtorasta. <slowo_obce>Interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>interim</slowo_obce> (łac.) --- tymczasem.</pr> idzie kilka rot muszkieterów<pr><slowo_obce>muszkieterowie</slowo_obce> --- piechota, uzbrojona w ciężką broń palną, muszkiety.</pr>, co to znać, co stamtąd uciekli, powiedzieli<pr><slowo_obce>co to znać, co stamtąd uciekli, powiedzieli</slowo_obce> (...) --- Szwedzi, co uciekli z narożnika, powiedzieli muszkieterom, że Polacy przez okno wdzierają się do twierdzy.</pr>. Już prawie wchodzą do sklepu, aż tu [nasi] dadzą ognia w kupę; padło ich sześć, drudzy w nogi w dziedziniec. Wychodziemy tedy sobie szczęśliwie z [s]klepu i staniemy szeregiem w dziedzińcu, a tu coraz więcej ową dziurą przybywa. Obaczywszy nas [Szwedzi] w dziedzińcu, dopiero poczęli trąbić i chorągwią białą wywijać, co jest <slowo_obce>signum</slowo_obce><pr><slowo_obce>signum</slowo_obce> (łac.) --- znak.</pr> proszenia o miłosierdzie, odmieniwszy w krótkim czasie zwyczaj narodu swego świńskiego, co powiedali, że ,,nie prosiemy kwateru<pr><slowo_obce>kwater</slowo_obce> --- pardon.</pr>". Z kupy tedy rozchodzić się nie dam, póko nie obaczę jeneralnej konfuzyjej nieprzyjacielskiej; Wolski także swoim.</akap>



<akap>W dziedzińcu nie masz nic, bo wszyscy ludzie porozsadzani, kożdy swojej pilnował kwatery. Aż tu widać po wschodach z tych pokojów, gdzie sam był komendant, że schodzą na dół muszkieterowie. Mówię do swoich towarzystwa: ,,Anoż mamy gości". Kazaliśmy tedy stanąć czeladzi szeregiem, nie kupą, tak jakoby miesiącem<pe><slowo_obce>miesiącem</slowo_obce> --- w kształcie półksiężyca.</pe>, bo nie tak razi szeregiem, jako w kupie; a kazaliśmy zaraz po wydaniu pierwszego ognia, zaraz wziąć na szable. A tam w wojsku muzyka trąbi, w kotły [biją], hałas, grzmot, krzyk. Wychodzą tedy w dziedziniec i zaraz stawają do ordynku; my też do nich postępujemy: już, już tylko ognia dać do siebie. A tymczasem z tych pokojów, co przy bramie, poczną uciekać; bo się już był Tetwin<pr><slowo_obce>Tetwin</slowo_obce> --- Todwen, Jan; dowódca dragonii, podkomorzy derpski, służył w cudzoziemskim regimencie; nawrócony na katolicyzm; przez sejm 1667 r. został wyznaczony komisarzem do rewizji fortecy Kamieńca Podolskiego.</pr>, oberszterlejtnant<pe><slowo_obce>oberszterlejtnant</slowo_obce> --- podpułkownik.</pe>, z dragoniją włamał. Skoczemy tedy na tych, co nam w czole. Dadzą ognia; z obu stron padło kilka i tam też wzięliśmy ich na szable. Wpadło ich kilka na wschody, skąd przyszli; drugich zaraz lewym skrzydłem przerznięto od wschodów, nuż siec. Co tam uciekają przed Tetwinem, prawie jako pod smycz nam przychodzą; jako tedy tych, tak i tamtych położyliśmy mostem. Dopiero co żywo z naszego rycerstwa w rozsypkę, w rabunek po pokojach; po tych tam kątach zamkowych biorą, ścinają, gdzie kogo zastaną, zdobycz wynoszą. A Tetwin też wchodzi z dragonią, rozumiejąc, że on tam do zamku najpierwszy wszedł --- trupa leży gwałt, a nas tylko z piętnaście stoi towarzystwa, bo się już od nas porozbiegali --- i żegna się, mówiąc: ,,A tych ludzi kto narznął, kiedy was tu tak mało?" Odpowiedział Wolski: ,,My, ale i dla was będzie; ono wyglądają z wieże". A wtem prowadzi tłustego oficera młody wyrostek. Ja mówię: ,,Daj sam<pr><slowo_obce>sam</slowo_obce> --- tu.</pr>, zetnę go"; on prosi: ,,Niech go pierwej rozbiorę, bo suknie na nim piękne, pokrwawią się". Rozbiera go tedy, aż przyszedł Adamowski, krajczego koronnego towarzysz, Leszczyńskiego<pr><slowo_obce>Leszczyński, Wacław</slowo_obce> --- krajczy koronny i poseł sejmowy, potem starosta kowelski i wojewoda podlaski; rotmistrz chorągwi kozackiej.</pr>, i mówi: ,,Panie bracie, gruby ma kark na Waszmości młodą rękę, zetnę ja go". Targujemy się tedy, kto go ma ścinać, a tymczasem wpadli tam do sklepu, w którym były prochy w beczkach; pobrawszy insze rzeczy, biorą też i prochy w czapki, chustki, kto w co ma. Dragon zdrajca<pe><slowo_obce>zdrajca</slowo_obce> --- tu: łotr, złoczyńca.</pe> przyszedł z lontem zapalonym, bierze też proch: jakoś iskra dopadła. O Boże wszechmogący, kiedy to huknie impet, kiedy się mury poczną trzaskać, kiedy owe marmury, alabastry latać! A była tam wieża na samym rogu zamku nad morzem, na której wierzchu dachu nie było, tylko płasko cyną wszystka pokryta tak, jako w izbie posadzka: rynny dla spływania wód mosiężne, złociste, a wokoło tego balassy<pr><slowo_obce>balasy</slowo_obce> --- poręcze naokoło balkonu, okien itp.; tu: pisownia z podwojoną spółgłoską, zgodnie z manierą XVII w.</pr> i statuy także na rogach takież z mosiądzu, a grubo złociste; miejscem też osoby z białego marmuru, takie właśnie jakoby żywe. Bo lubom ich tam <slowo_obce>in integro</slowo_obce><pr><slowo_obce>in integro</slowo_obce> (łac.) --- w całości.</pr> z bliska nie widział, ale po rozruceniu przypatrowaliśmy się i jednę wyrzuciły były prochy całą nienaruszoną na tę stronę ku wojsku, która właśnie taka była jak kobieta żywa; do której na dziwy się zjeżdżali, jeden drugiemu powiedając, że tam leży żona komendantowa, wyrzucona prochami, a to leżała owa pactwa<pr><slowo_obce>pactwa</slowo_obce> --- dziwoląg.</pr>, rozkrzyżowawszy się, <slowo_obce>in forma</slowo_obce><pr><slowo_obce>in forma</slowo_obce> (łac.) --- w kształcie.</pr> jako człowiek z pięknego ciała stworzony, że rozeznać było trudno, aż prawie pomacawszy twardości kamiennej.</akap>

<akap>Na tej wieżej albo raczej salej królowie uciechy swoje miewali, kolacyje jadali, tańce i różne odprawowali rekreacyje, bo jest w ślicznym bardzo prospekcie: może z niej wszystkie prawie królestwa swego widzieć prowincyje, ale i część Szwecyjej widać. Tam na tę wieżą komendant i wszyscy, co przy nim byli, uciekli i stamtąd o kwater, lubo nierychło, prosili; co mogliby byli otrzymać, ale te prochy, które <slowo_obce>directe</slowo_obce><pr><slowo_obce>directe</slowo_obce> (łac.) --- wprost.</pr> pod tą wieżą zapaliły się, wyniosły ich bardzo wysoko, bo wszystkie owe porozsadzawszy piętra, jak ich wziął impet, to tak lecieli do góry, przewalając się tylko między dymem, że ich okiem pod obłokami nie mógł dojrzeć; dopiero zaś impet straciwszy, widać ich było lepiej, kiedy nazad powracali, a w morze jako żaby wpadali. Chcieli niebożęta przed Polakami uciec do nieba, aleć ich tam nie puszczono; zaraz św. Piotr przywarł furtki, mówiąc: ,,A zdrajcy! wszak wy powiedacie, że świętych łaska na nic się nie przygodzi, instancyja ich do Pana Boga nieważna i niepotrzebna. W kościołach w Krakowie chcieliście stawiać konie, strasząc jezuitów, aż wam musieli niebożęta złożyć się na okupną jako poganom; teraz częstował was Czarniecki pokojem i zdrowiem chciał darować: pogardziliście. Pamiętacie, coście w sandomirskim zamku<pr><slowo_obce>w sandomierskim zamku</slowo_obce> --- w r. 1666 Szwedzi wyparci z Sandomierza ustępując wysadzili zamek; wybuch zabił ok. 500 Polaków.</pr> zdradziecko prochy na Polaków podsadzili, a przecie i tam Pan Bóg obronił od śmierci, kogo miał obronić; wyrzuciły prochy pana Bobolę, szlachcica tamecznego, i z koniem aż za Wisłę na drugą stronę, a przecie zdrowy został. I teraz strzelaliście gęsto, a niewieleście nabili Polaków --- czemuż? Bo ich aniołowie strzegą, a was czarni, atoż macie ich usługę". Miły Boże, jakie to sprawiedliwe sądy Twoje! Szwedzi naszym Polakom tak wyrządzili w Sandomierzu, zasadziwszy miny zdradziecko w zamku, a tu sami na się zbudowali samołowkę. Bo im to nasi nie z umysłu uczynili, ponieważ i samych tenże przypadek pożarł ze dwunastu. Nie wiedziano tedy, kto tam z naszych zginął, ale się tylko dorozumiewano, kiedy ani żywego, ani zabitego nie znaleziono. Widzieli to <slowo_obce>spectaculum</slowo_obce><pr><slowo_obce>spectaculum</slowo_obce> (łac.) --- widowisko.</pr> królowie oba: duński i szwedzki, widziały wszystkie wojska cesarskie i brandoburskie, ale rozumieli, że to Polacy tryumf jakiś czynią <slowo_obce>in laudem dominicae Nativitatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>in laudem dominicae Nativitatis</slowo_obce> (łac.) --- na uroczysty obchód Bożego Narodzenia.</pr>. Radziejowski<pr><slowo_obce>Radziejowski, Hieronim</slowo_obce> (1612--1667) --- podkanclerzy koronny, starosta sochaczewski i łomżyński, wojewoda inflancki (1667); po osobistym zatargu z królem Janem Kazimierzem skazany na banicję i infamię, skompromitowany wobec szlachty ze względu na kontakty z Chmielnickim, opuścił Polskę i służył królowi szwedzkiemu podczas najazdu na Rzeczpospolitą; w 1656 r. aresztowany przez Szwedów, oskarżony o zdradę interesów Karola Gustawa, był więziony w twierdzy w w Malborku, a następnie w zamku Orebro w Szwecji przez blisko cztery lata; po podpisaniu pokoju ze Szwecją w 1660 r. uwolniony dzięki wstawiennictwu króla polskiego, rehabilitowany, wrócił do Polski, wiernie stojąc przy królu, również w czasie rokoszu Lubomirskiego; został wysłany jako poseł do Turcji, gdzie zmarł na chorobę zakaźną w Adrianopolu.</pr> tedy [i] Korycki<pr><slowo_obce>Korycki, Krzysztof</slowo_obce> (zm. 1676) --- podkomorzy chełmiński ,,żołnierz w wielu ekspedycyjach doświadczony, i lubo po stronie szwedzkiej podczas wojny przy Szwedzie zostający, nic jednak Rzeczypospolitej nie szkodzący, ale i w wielu materyjach Rzeczypospolitej pomagający, a potem w różnych ekspedycyjach ten swój error, jeśli był jaki, odwagami nadgradzający" (Jemiołowski).</pr> powiedali królowi szwedzkiemu, przy którym jeszcze na ten czas byli, że to coś inszego; nie masz tego u Polaków zwyczaju, tylko na Wielkanocne Święta.</akap>

<akap>Po owej szczęśliwej wiktoryjej, zrobiwszy tę robotę prawie we trzech godzinach, zaraz tam osadził na tej fortecy Wojewoda kapitana Wąsowicza z ludźmi. Poszliśmy nazad, kożdy do swego stanowiska, bo trzeba było w tak wielką uroczystość mszej świętej słuchać. Mieliśmy księdza, ale nie było aparatu. Jeno cośmy w lassy weszli, aż ks. Piekarskiemu wiozą aparat, po który był nocą wyprawił. <begin id="b1316442160629-1782542009"/><motyw id="m1316442160629-1782542009">Pobożność, Obrzędy, Krew</motyw>Tak tedy stanęło wojsko; nagotowano do mszej na pniaku ściętego dębu i tam odprawiło się nabożeństwo, napaliwszy ogień do rozgrzewania kielicha, bo mróz był tęgi. <slowo_obce>Te Deum laudamus<pe><slowo_obce>Te Deum laudamus</slowo_obce> --- Ciebie Boga wychwalamy; pierwszy wers pieśni kościelnej.</pe></slowo_obce> śpiewano, aż po lessie rozlegało. Klęknąłem księdzu Piekarskiemu służyć do mszej<pe><slowo_obce>do mszej</slowo_obce> (daw. forma D.) --- dziś: do mszy.</pe>; ujuszony<pe><slowo_obce>ujuszony</slowo_obce> --- zakrwawiony; por. <slowo_obce>jucha</slowo_obce>: krew.</pe>, ubieram księdza, aż Wojewoda rzecze: ,,Panie bracie, przynajmniej ręce umyć". Odpowie ksiądz: ,,Nie wadzi to nic, nie brzydzi się Bóg krwią rozlaną [dla] imienia Swego".<end id="e1316442160629-1782542009"/> A potem naszych luźnych<pr><slowo_obce>luźni</slowo_obce> --- luźna czeladź.</pr> spotykaliśmy, wiezących nam suplement<pr><slowo_obce>suplement</slowo_obce> --- zasiłek.</pr> różny. Gdzie kto swego zastał, tam siadł i jadł z owego wczorajszego głodu. Wojewoda wesoło jechał, że to prawie niezwyczajnym przykładem, bez armaty i piechot, wziął fortecę taką; to <slowo_obce>utrumque</slowo_obce><pr><slowo_obce>utrumque</slowo_obce> (łac.) --- jedno i drugie; tu: armaty i piechotę.</pr> mógłby był mieć od kurfistrza blisko stojącego, ale fantazyja w nim była, że nie chciał się kłaniać, ale żeby do niego samego ta regulowała się sława. Ufając w Bogu, porwał się i dokazał.</akap>


<naglowek_rozdzial>Rok pański 1659</naglowek_rozdzial>




<akap>Rok pański 1659 zaczęliśmy tamże w Hadersleben, daj, Panie Boże, szczęśliwie, gdzie zażywaliśmy mięsopustu<pe><slowo_obce>mięsopust</slowo_obce> (daw.) --- karnawał.</pe>, lubo<pe><slowo_obce>lubo</slowo_obce> (daw.) --- choć.</pe> nie z taką przecie jako w Polszcze wesołością. Mieliśmy jeszcze na przeszkodzie insułę<pe><slowo_obce>insuła</slowo_obce> (z łac.) --- wyspa.</pe> Alsen<pr><slowo_obce>Alsen</slowo_obce> --- wyspa Als przedzielona od Szlezwiku Małym Bełtem; zdobył ją Czarniecki już w grudniu 1658 roku, o czym tu Pasek nie pamięta.</pr>, która że nam w tyle zostawała, dlatego też nam na wielkiej była przeszkodzie: i czeladź nam na czatach porywano, i zdobycz odbierano, bo tam <slowo_obce>praesidium</slowo_obce><pr><slowo_obce>praesidium</slowo_obce> (łac.) --- załoga.</pr> było wielkie. Przeszło tedy koło niej wojsko brandoburskie i z armatą, i z piechotami, a po staremu<pe><slowo_obce>po staremu</slowo_obce> --- tu: nadal, tak samo.</pe> uderzyć na nię nie chcieli, czy też nie śmieli, jak to powiedają: ,,Kruk krukowi oka nie wykole". Wojewoda raz pojechał na rekognoscencyją<pr><slowo_obce>rekognoscencja</slowo_obce> (z łac.) --- rozpoznanie; zwiady.</pr> w trzysta koni, <slowo_obce>quidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>quidem</slowo_obce> (łac.) --- niby.</pr> na przejazdkę; nic nie mówiąc, kazał otrąbić, żeby nazajutrz gotowość była wszelka i wsiadać na koń. Jużeśmy tedy nie zapomnieli o lepszym porządku, bo się kazało i w sakwy czeladzi zabrać <slowo_obce>ad victum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad victum</slowo_obce> (łac.) --- żywność; por. wikt.</pr>, i tak jechali. W pewnym miejscu odcięni<pe><slowo_obce>odcięni</slowo_obce> --- dziś: odcięli.</pe> lód siekierami, co było morze jeszcze z brzega nie puściło, lubo było nie bardzo zimno i pogody były piękne; toż z drugą stronę dragonija także uczynili; a stało się to w lot, że nie wiedzieli <slowo_obce>praesidiarii</slowo_obce><pr><slowo_obce>praesidiarii</slowo_obce> (łac. B.) --- obrońcy.</pr>, ażeśmy już na drugim lądzie byli, bo sobie siedzieli w mieście i po wsiach. Było pływać jako na Pragę z Warszawy<pr><slowo_obce>było pływać</slowo_obce> --- można było przepłynąć; <slowo_obce>jako na Pragę z Warszawy</slowo_obce>: szerokość Małego Bełtu wynosiła 500 m, nieco mniej niż szerokość Wisły pod Warszawą.</pr>, ale w pojśrodku tej odnogi było miejsce takie, gdzie koń zgruntował i mógł odpocząć, bo było takiego miejsca z pół stajania. Sam tedy, przeżegnawszy się, Wojewoda wprzód w wodę, pułki za nim, bo jeno trzy były, nie całe wojsko, kożdy za kołmierz zatknąwszy pistolety, a ładownicę uwiązawszy u szyje. Skoro przypłynął na środek, stanął i kazał kożdej chorągwi odpocząć, a potem dalej. Konie już były do pływania próbowane: który źle pływał, to go między dwóch dobrych mieszano, nie dali mu tonąć. Dzień na to szczęście był cichy, ciepły i bez mrozu: już była trochę rezolucyja<pr><slowo_obce>rezolucyja</slowo_obce> --- odwilż.</pr> poczęła następować, ale zaś potem zima tęgo ujęła. Żadna tedy chorągiew nie była jeszcze u lądu, kiedy Szwedzi przypadli. Strzelać tedy poczęli: chorągiew też, która wyszła z wody, to zaraz na nieprzyjaciela skoczy. Szwedzi widząc, że choć dopiero z wody, a przecie strzelba nie zamokła, ale strzela i zabija, w nogi; owych też, co ich przybywało na pomoc, przerznęli końmi, dopieroż w nich jako w dym. Powiedali zaś więźniowie, ,,żeśmy rozumieli na was, żeście dyjabli, nie ludzie". O komendanta tamecznego przysłał król duński, prosząc, żeby mu go żywcem przysłać, bo miał do niego wielką jakąś pretensyją; nie wiem, jako go tam witano. Po owej robocie, jak się wojsko dorwało do ciepłej izby, kto kogo mógł złapać, lubo<pe><slowo_obce>lubo</slowo_obce> --- tu: czy.</pe> chłopa, lubo też kobietę, to zaraz odar[ł] z koszuli, żeby się przewlec<pe><slowo_obce>przewlec się</slowo_obce> --- przebrać się.</pe>. Przetrząsnąwszy tedy owę insułę, bo to niewielka, jeno jej siedm mil, miast kilka a wsi kilkadziesiąt, obsadził tam Wojewoda na komendzie grzecznego kapitana, szlachcica duńskiego, z ludźmi nowo zaciążnymi. Bo taki był ordynans<pr><slowo_obce>ordynans</slowo_obce> --- zarządzenie.</pr>, że zaraz za nami, gdzieśmy weszli z wojskiem, oficerowie króla duńskiego werbowali i tymi ludźmi osadzono fortece, które się dostawały. Wziąn<pe><slowo_obce>wziąn</slowo_obce> --- dziś popr.: wziął.</pe> jednak Wojewoda sobie ze sto Szwedów dobrych i pomieszał ich między dragoniją w nagrodę tych, co przecie tu i ówdzie musiało ich ubywać, jako to zwyczajnie, gdzie drwa rąbią, tam trzaski padają. Potem wróciło się wojsko do swoich kwater, już się nazad w statkach przewożąc. Jako tedy ten rok pięknie się skończył wzięciem Koldynka z dobrą sławą, tak i ten nowy dosyć się w fortunie zaczął wzięciem tak <slowo_obce>gloriose</slowo_obce><pr><slowo_obce>gloriose</slowo_obce> (łac.) --- chwalebnie.</pr> tej insuły Alsen. Jużeśmy potem posiedzieli kilka niedziel spokojnie. Poszliśmy potem pod Frederichs-Odde<pr><slowo_obce>Frederichs-Odde</slowo_obce> --- nazwa daw. fortecy; dziś: miasto Fridericia.</pr>. Jest to forteca bardzo potężna; nie masz tam miasta żadnego, ale tylko same szańce; fortyfikacyja wyśmienita i od pola, i od morza. Wchodzi ten szańc czuplem<pr><slowo_obce>czupel</slowo_obce> --- cypel, klin.</pr> w morze tak, że morzem do samego szańca okręt przystąpi; z tego szańca może nie przepuszczać okrętów i bronić ledwie że nie [całej flocie] duńskiej. Tam, lubośmy<pe><slowo_obce>lubośmy</slowo_obce> --- choć żeśmy.</pe> widzieli, że nie po naszych siłach, ale przecie, że się wolno i o niepodobne rzeczy pokusić, próbowaliśmy szczęścia, podpadaliśmy często. Szwedzi też do nas wychodzili, dawali pole przy fortecy, a potem do dziury, kiedy im ciężko było. Z wielkich tylko kartanow<pr><slowo_obce>kartan</slowo_obce> --- rodzaj działa.</pr> okrutnie nam łajali; na kożdy dzień koniom i ludziom dostawało się, bo w tamtym miejscu przenosi kula z długiego działa prawie wszędzie. Aleć Pan Bóg uspokoił, lubo nie w ten czas, ale potem na wiosnę, i podał je w polskie ręce dziwnym sposobem, bez wielkiego krwie<pe><slowo_obce>krwie</slowo_obce> (daw.) --- dziś forma D. lp: krwi.</pe> rozlania. Tak tedy tę zimę odprawiliśmy, kłócąc się ustawicznie i podjazdami bijąc się z Szwedami.</akap>

<akap>Poszliśmy potem do prowincyjej duńskiej, która się zowie Jutlant, a przeszedszy, stanął pułk królewski w Aarhusen<pr><slowo_obce>Aarhusen</slowo_obce> --- miasto na wsch. wybrzeżu Jutlandii nad Kategatem.</pr>, w mieście pięknym. Na naszę<pe><slowo_obce>naszę</slowo_obce> --- dziś forma B. lp r.ż: naszą.</pe> chorągiew że się dostała ulica, co nie było gdzie koni postawić, stajen z czego budować, nawet i miejsca na budowanie ich nie było, bo bardzo w cieśni między wodami jako Wenecyja, prosiliśmy się u Wojewody, żeby nam pozwolił stać we wsi. Stanęliśmy tedy w Hoerning<pr><slowo_obce>Hoerning</slowo_obce> --- w rękopisie Hurnum; wieś odległa o dwie mile na płd. zachód od Aarhusen.</pr> i insze pułki, i chorągwie po wsiach i miastach różnych. Ustawa tedy stanęła, żeby brać po 10 bitych talerów co miesiąc na koń z pługu (co u nas łan, to tam u nich pług). Braliśmy tedy w pierwszym miesiącu według ustawy, w drugim po 20 bitych, w trzecim już kto co mógł, choćby najwięcej, wytargować, zrozumiawszy substancyją chłopa, jeżeli się miał dobrze na mieszku. Dostało się chorągwi naszej na przystawstwo<pr><slowo_obce>przystawstwo</slowo_obce> --- dostarczanie żywności i pieniędzy na potrzeby wojska.</pr> miasteczko Ebeltoft<pr><slowo_obce>Ebeltoft</slowo_obce> --- port w Jutlandii na wschód od Aarhusen, nad zatoką tejże nazwy.</pr> <slowo_obce>cum attinentiis</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum attinentiis</slowo_obce> (łac.) --- z przyległościami.</pr> i z wioskami do niego należącymi, które przystawstwo już to było w samym czuplu między morzem Baltyckim a oceanem, skąd już lądem <slowo_obce>progredi</slowo_obce><pr><slowo_obce>progredi</slowo_obce> (łac.) --- postępować naprzód.</pr> nie można. Już się to tam zowie ta prowincyja Jutlant, a to, gdzie Hadersleben, Suder-Jutlant<pr><slowo_obce>Suder-Jutlant</slowo_obce> --- południowa Jutlandia.</pr>. Chorągiew by tam była bardzo stała rada, ale nie pozwolono <slowo_obce>ex ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione</slowo_obce> (łac.) --- z (tej) przyczyny, ze względu na to.</pr>, że daleko od wojska, żeby jej nie ułowiono, bo to już 10 mil od Koppenhagen morzem, co jest tak snadny<pe><slowo_obce>snadny</slowo_obce> (daw.) --- łatwy.</pe> przejazd nieprzyjacielowi, jak milę iść lądem. Wysyłają tam tedy mnie na deputacyją<pe><slowo_obce>deputacja</slowo_obce> --- delegacja.</pe>, a najbardziej respektem<pr><slowo_obce>respekt</slowo_obce> --- ze względu na.</pr> języka łacińskiego, bo tam lada chłop po łacinie mówi, a po niemiecku rzadko kto, po polsku nikt, i taka właśnie dyfferencyja<pr><slowo_obce>dyfferencyja</slowo_obce> --- różnica.</pr> mowy Jutlantczyków od niemieckiej, jako Łotwa albo Żmudź od Polakow<pr><slowo_obce>i taka właśnie dyfferencyja mowy Jutlantczyków od niemieckiej, jako Łotwa albo Żmudź od Polakow</slowo_obce> --- Pasek o tyle tylko ma słuszność, że Duńczycy nie rozumieją Niemców, w istocie różnica między jęz. łotewskim lub litewskim a polskim jest daleko większa niż między duńskim a niemieckim.</pr>. Luboć mi było trochę okropno jechać tam między same wielkie morza, bo to już w samym czuplu --- spojrzawszy i na tę stronę i na tę: <slowo_obce>ad meridiem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad meridiem</slowo_obce> (łac.) --- ku południowi.</pr> Baltyckie, tu zaś <slowo_obce>ad septemtrionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad septemtrionem</slowo_obce> (łac.) --- ku północy.</pr> właśnie jakoby na obłoki spojrzał, a lubo<pe><slowo_obce>lubo</slowo_obce> (daw.) --- choć.</pe> to woda, przecie znać, że insza tego, a insza tamtego morza natura jest; bo uważałem też to, że czasem jedno się wydaje błękitno, drugie czarno, to zaś czasem, jako niebo, takiego koloru, a drugie zawsze od tamtego odmienne; to igra, wały<pe><slowo_obce>wał</slowo_obce> (daw.) --- fala.</pe> na nim okrutne skaczą, a to spokojnie stoi; nawet kiedy oboje stoją, a spojrzysz na nie tam, gdzie się jedno z drugim styka, osobliwie wieczorem spojrzawszy, to na nim <slowo_obce>visibiliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>visibiliter</slowo_obce> (łac.) --- widocznie.</pr> rozeznać, jako jaką granicę --- trochę mi było, jako mówię, niesmaczno tam jechać; ale przecie mając zawsze apetyt do widzenia świata, nie wymówiłem się.</akap>

<akap>Dano mi tedy czeladzi kilkanaście; pojechałem, wstąpiłem do Aarhusen, aż mi mówią Piekarscy: ,,Szczęśliwa droga! kłaniaj się tam od nas królowi Gustawowi, bo ty prędzej będziesz w Koppenhagen, niżeli u nas nazad". Ja przecie, nie uważając, pojechałem. I Wojewoda też mówił mi: ,,Panie bracie, i mnie się też tam na kuchnią moję dostało. Posyłam tam swego Lanckorońskiego; także tam wiedzcie o sobie, cobyście nie nawiedzili Koppenhagen<pr><slowo_obce>cobyście nie nawiedzili Koppenhagen</slowo_obce> --- Kopenhaga była oblegana przez Szwedów.</pr>". Bo Wojewoda dlatego tam sobie wziął, bo mu powiedano, że tam lud najdostatniejszy. Pojechałem przecie, a Lanckoroński za mną nie przyjechał, aż [w] półtora niedziel Wojewody pokojowy. A przyjechawszy tam, jakobym nie umiał po łacinie, pokazałem asygnacyją komisarską. Pytają mię: ,,<slowo_obce>Kannder dejcz</slowo_obce>?<pe><slowo_obce>Kannder dejcz?</slowo_obce> --- mówisz po niemiecku?</pe>" Odpowiem: ,,<slowo_obce>Niks</slowo_obce><pe><slowo_obce>Niks</slowo_obce> --- nie; nic.</pe>". Przyprowadzili jednego, co umiał po włosku; pyta mię: ,,<slowo_obce>Itialiano pierla, franciezo</slowo_obce>?<pe><slowo_obce>itialiano pierla, franciezo?</slowo_obce> --- mówisz po włosku, po francusku?</pe>" Ja: ,,<slowo_obce>Niks</slowo_obce>". Ledwie nie poszaleli pludracy od frasunku, że się ze mną zmówić nie mogli. Cokolwiek do mnie mówią, to ja tylko odpowiedam ,,<slowo_obce>Gielt</slowo_obce><pe><slowo_obce>Gielt</slowo_obce> (z niem. <slowo_obce>Geld</slowo_obce>) --- pieniądze.</pe>". Pytają mnie: ,,Co sobie każesz dać jeść"? To ja po staremu: ,,<slowo_obce>Gielt</slowo_obce>". Pytają: ,,Co będziesz pił?" --- ,,<slowo_obce>Gielt</slowo_obce>". Proszą, żeby na nich nie nagle następować o piniądze, ja mówię: ,,<slowo_obce>Gielt</slowo_obce>". A przecie najczęściej do mnie po łacinie mówią, że to Polakom <slowo_obce>lingua usitata</slowo_obce><pr><slowo_obce>lingua usitata</slowo_obce> (łac.) --- język zwyczajny.</pr>. Przyprowadzili mi szlachcica, który tam blisko ich mieszkał --- zaraz majętności jego i zamek widać było niedaleko Fryderyka<pe><slowo_obce>Fryderyka</slowo_obce> --- tj. Fiedrichs-Odde.</pe> --- który w wojsku służył i różnie peregrynował<pr><slowo_obce>peregrynować</slowo_obce> --- podróżować.</pr>, żeby się mógł jakokolwiek ze mną porozumieć. Mówi tedy do mnie: ,,<slowo_obce>Ego saluto Dominationem Vestram</slowo_obce>"<pr><slowo_obce>ego saluto Dominationem Vestram</slowo_obce> (łac.) --- Witam Waszmość Pana.</pr>; ja mówię: ,,<slowo_obce>Gielt</slowo_obce>". Mówi: ,,<slowo_obce>Pierla franciezo</slowo_obce>?" --- ,,<slowo_obce>Gielt</slowo_obce>". Mówi: ,,<slowo_obce>Pierla italiano</slowo_obce>?" --- ,,<slowo_obce>Gielt</slowo_obce>". Rzecze do nich: ,,Żadnego języka nie rozumie". Pojechał tedy, posiedziawszy. Oni w srogim myśleniu, a było tego przez cały dzień. Już mieli do brandoburskiego wojska posłać nająć [ko]go do rozmowy ze mną, a już się jeden gotował jechać. A tymczasem nazajutrz z rana przynieśli mi w podarunku łososia żywego, wielkiego w wannie; wołu karmnego i jelenia także żywego, chowanego, na powrozie przyprowadzili, a przy tym w kubku sto bitych talerów. Ponieważ widzieli, że żadnym językiem ni[e] mogli mię zażyć, mówią już <slowo_obce>lingua nativa</slowo_obce><pr><slowo_obce>lingua nativa</slowo_obce> (łac.) --- językiem przyrodzonym, ojczystym.</pr>, że ,,przynieśliśmy podarunek". Dopiero ja do nich przemówił, na ów kubek z talerami pokazawszy: ,,<slowo_obce>Iste est interpres meorum et vestrorum desideriorum</slowo_obce>"<pr><slowo_obce>iste est interpres meorum et vestrorum desideriorum</slowo_obce> (łac.) --- oto jest tłumacz życzeń moich i waszych.</pr>. O, kiedy to Niemcy<pr><slowo_obce>Niemcy</slowo_obce> --- dla Paska Duńczycy są Niemcami, gdyż się z nimi zmówić nie można.</pr> skoczą od radości, kiedy się poczną rzechotać, obłapiać mię, kiedy to skoczą na miasto, powiedając, że ,,przemówił nasz pan", owego gonić, co już był wyjechał po tłomacza; dopieroż się rozmawiać, dopieroż dyszkurować --- popieli się Niemczyska na ów śmiech. A nazajutrz dopiero w traktat. Pokazałem im regestr komisarski, jak wiele pługów na którą wieś położył, i już żadnej nie było sprzeczki i zaprzeć nic nie mogli, kiedy widzieli, że nie mój wymysł, ale komisarska taka jest ordynacyja. We dwóch dniach złożyli piniądze za pierwszy miesiąc. A już kiedy o talarach jaka była mowa, to ich nie mianowali talerami, ale <slowo_obce>interpretes</slowo_obce><pr><slowo_obce>interpretes</slowo_obce> (łac.) --- tłumacze.</pr>; które piniądze kazałem im zaraz odwieźć do chorągwie, posławszy przy nich trzech pachołków. Chciałem i sam jechać, ale prosili bardzo, żeby nie jeździć, bo się bali, żeby ich brandoburskie czaty nie infestowały<pr><slowo_obce>infestować</slowo_obce> --- nagabywać.</pr>, którzy za sześć mil tylko stali. Jakoż i bywali potem, ale szkody nie uczynili, bo choć porwał jakie bydlę, to zaraz puścił, obaczywszy załogę, a sam uciekał.</akap>



<akap>Zaraz tedy tam przy oddawaniu piniędzy i o tym też tłomaczu powiedzieli, co zaś potem doniosło się i do Wojewody. Kiedy zaś potem byłem w Aarhusen, aż on mówi do Polanowskiego, porucznika starosty bratyjańskiego<pr><slowo_obce>starosta bratyjański</slowo_obce> --- Aleksander Polanowski, porucznik chorągwi Adama Działyńskiego, starosty bratjańskiego.</pr>: ,,Mości Panie pułkowniku! mam tu towarzysza w wojsku, co wszelakie umie języki, ale <slowo_obce>conditionaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>conditionaliter</slowo_obce> (łac.) --- pod warunkiem.</pr>: trzeba mu wprzód postawić kubek spory srebrny, a bitemi talarami napełniony, to on zaraz gotów przemówić, jakim komu potrzeba, językiem". Polanowski tego terminu nie wiedział, aż mu wytłomaczył, i odtąd talary w wojsku nazywano <slowo_obce>interpretes</slowo_obce>, nawet sam Wojewoda, kiedy do Lanckorońskiego, pokojowego swego, pisał w ten sens: ,,Tych piniędzy, któreś przyniósł, nie liczył podskarbi, aż po odjeździe twoim, w których znalazło się kilkanaście talarów złych. Bądźże temu pewien, że tobie samemu dostaną się w zasługach: bo to szpetna rzecz szlachcicowi nie znać się na piniądzach. Masz tam blisko pana Paska, możesz się u niego nauczyć, co to jest <slowo_obce>bonus interpres</slowo_obce>"<pr><slowo_obce>bonus interpres</slowo_obce> (łac.) --- dobry tłumacz.</pr>. Jak na drugi miesiąc, pisał do mnie porucznik, że ,,sam<pr><slowo_obce>sam</slowo_obce> --- tu.</pr> wszystkie chorągwie biorą po 20 talarów z pługa, żebyś i ty tak wybrał". Sarkalić na to niebożęta, że to <slowo_obce>contra constitutum</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra constitutum</slowo_obce> (łac.) --- wbrew postanowieniu.</pr>, aleć przecie wydali i odwieźli.</akap>



<akap>Na trzeci miesiąc kazali wybierać więcej, alem się już tego nie chciał podjąć, bo widziałem też ich wyniszczenie przez wojnę, lubo znać<pe><slowo_obce>lubo znać</slowo_obce> --- choć widać, choć można poznać.</pe>, że bywali dostatni. Nie chciało mi się tedy z nimi drażnić, bo lud dobry, tylko że zrujnowany od nieprzyjaciela. Pisałem do chorągwie: ,,Albo się tym, jako na przeszły miesiąc, kontentujcie, to jest, po 20 talarów, albo mię stąd sprowadźcie, bo ja się tego nie podejmuję być mordercą nad ludźmi, którzy są <slowo_obce>foederati</slowo_obce><pr><slowo_obce>foederati</slowo_obce> (łac.) --- sprzymierzeni.</pr>, nie nieprzyjaciele nasi". <slowo_obce>Conclusum</slowo_obce><pr><slowo_obce>conclusum</slowo_obce> (łac.) --- postanowiono.</pr> tedy, żeby podzielić pługi na kompanią, a kożdy u swego chłopa niech wybiera, jako może. Tak ci się stało: przysłali czeladź i kożdy sobie wyciągał, co mógł. Mnie kazano po staremu nie zjeżdżać, dla porządku nad czeladzią, żeby ekscesów nie robili: kto tedy przędzej wystraszył piniądze, to przędzej pojechał i chłop z nim, żeby oddawał z rąk swoich piniądze. Jam zaś na swój poczet wziął pługi, którym rozumiał, <slowo_obce>alias</slowo_obce><pr><slowo_obce>alias</slowo_obce> (łac.) --- albo.</pr>, którzy się o to prosili i dokupowali. Jużem tedy miał wolniejszą głowę, miałem wygodę wszelką <slowo_obce>in victualibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>in victualibus</slowo_obce> (łac.) --- co do żywności.</pr>, wszystko było, co człowiek zamyślił: trunki dobre, osobliwie miody, których tam obywatele sami nie piją, ale zwarzywszy, do inszych prowincyj okrętami posyłają; ryb wszelakich siła; dwa szelągi lipskie, które czynią 4 grosze polskie, posławszy do niewodu<pe><slowo_obce>niewód</slowo_obce> --- rodzaj sieci rybackiej.</pe>, to przyniósł chłop ryb wór, aż się pod nim zgiąn<pe><slowo_obce>zgiąn</slowo_obce> --- dziś popr.: zgiął.</pe>. Chleb z grochu pieką, bo tam tego wielka rodzi się obfitość. Ale przecie pszennego lubo żytnego dostawano mi, osobliwie od szlachty przysyłano. W Post Wielki jedli z mięsem, nawet i sami zeloci<pe><slowo_obce>zelota</slowo_obce> --- gorliwy wyznawca jakiejś religii.</pe>, i konfudowali<pe><slowo_obce>konfudować</slowo_obce> --- zbijać z tropu, zawstydzać, wprawiać w zakłopotanie.</pe>, kto nie jadł. Jam to zaś sobie miał za skrupuł, tak wiele ryb mając, z mięsem jeść: nawet i tych węgorzów, które wespół z połciami w korycie słoniały, nie chciałem jeść. Jest tam wszelakich ryb dosyć, i mówiących i jęczących, oprócz karpia, bo o tego skąpo, etc.</akap>



<akap>Miałem tam różne uciechy i zabawy, widząc takie rzeczy, czego w Polszcze widzieć trudno; ale też i to uciecha być przy łowieniu ryb na morzu, których cudowne <slowo_obce>genera</slowo_obce><pr><slowo_obce>genera</slowo_obce> (łac.) --- rodzaje.</pr> i cudowne <slowo_obce>species</slowo_obce><pr><slowo_obce>species</slowo_obce> (łac.) --- kształty.</pr>. Kiedy wyciągną tego okrutne mnóstwo, to które się mnie najpiękniejsze widzą i najlepsze, są złe i jeść się nie godzą, odrzucają na piasek dla psów i ptaków; insze zaś, choć dobre to do jedzenia, są szpetne, że i spojrzeć na nie brzydko. Jest tam ryba tak straszna, że jenom na ścianach kościelnych malowanego widywał owego, co mu płomień z gęby wychodzi, i mówiłem: ,,Gdyby mi głód największy był, tobym tej ryby nie jadł". Aż kiedym był w domu szlacheckim, między inszemi potrawami, (bo tam dają na stół i mięso i ryby zawsze jednakowo) począłem rybę jeść, aż w niej okrutnie smak dobry; nuż ja ją jeść, żem prawie z owego półmiska sam zjadł. Rzecze szlachcic: ,,<slowo_obce>Hic est piscis, quem Sua Dominatio diabolum nominavit</slowo_obce>"<pr><slowo_obce>Hic est piscis, quem Sua Dominatio diabolum nominavit</slowo_obce> (łac.) --- Oto ryba, którą Waszmość nazwał diabłem.</pr>. Skonfudowałem<pr><slowo_obce>skonfundować się</slowo_obce> --- zmieszać się.</pr> się okrutnie, alem widział, że ją i oni z smakiem jedli: a druga, nie wierzyłem, żeby ta, bo mi się widziało niepodobna, aby w tak brzydkim ciele miało być smaku tak wiele; jednak przecie nigdym jej potem nie jadł. Powiedał ten szlachcic, że bywa wędzona po czerwonym złotym funt; ale przezwiska jej nie pamiętam, bo bardzo dziwne, jako i sama dziwna: jest to tam łeb i ślepie, jako u smoka straszne, paszczęka szeroka, a płaska jak u małpy; na łbie rogi dwa zakrzywione takie, jak u kozy dzikiej, ale tak ostre, że się zakole jako igłą; na karku hak, mało co mniejszy od tych, co na głowie, zakrzywiony na tę stronę ku głowie, i już tak po wszystkim grzbiecie jeden za drugim, a coraz mniejsze, aż do ogona; sama w sobie okrągła jako pniak; skóra właśnie taka na niej jako jaszczur, co go do szable zażywają, a po tej skórze haczki<pe><slowo_obce>przezwiska jej nie pamiętam (...), a po tej skórze haczki</slowo_obce> --- jest to opis ryby o nazwie <wyroznienie>raja</wyroznienie>, odmiana płaszczki.</pe> takie, jako i na grzbiecie, ale już drobniejsze, jako szpona u jastrzębia, a srodze ostre; byle się go dotknął, to zaraz krew wyskoczy. Są i insze cudowne bardzo, co jak u ptaków skrzydła, jak u bocianów nosy i głowy; kiedy jej łeb z worku dziurą wytknie, przysiągłby drugi, że bociana ma w worku; ale siła<pe><slowo_obce>siła</slowo_obce> (daw.) --- dużo, mnóstwo, moc.</pe> by o tym pisać. Zażywaliśmy też tam rekreacyjej<pr><slowo_obce>rekreacja</slowo_obce> --- tu: rozrywka.</pr> różnej na morzu, wsiadszy w barkę. Kiedy woda spokojna była, to bywało jeno stanąć spokojnie, a pojazdami<pr><slowo_obce>pojazda</slowo_obce> --- wiosło.</pr> nie robić, to się rozmaitego napatrzył stworzenia, rozmaitej gadziny i zwierzów morskich, cudownych ryb, a osobliwie w tym miejscu stanąwszy, gdzie jest trawa, z której sól robią, bo w tym miejscu tak jest morze przezroczyste, że na sto latrow<pr><slowo_obce>latr</slowo_obce> a. <slowo_obce>łatr</slowo_obce> (z niem.) --- sążeń; antropometryczna jednostka długości (tzw. siąg: zasięg rozpostartych ramion), w okresie starop. wynosząca ok. 1,7 m.</pr> wzgłąb obaczyć może najmniejszą rybkę i cokolwiek pływa przeciwko owej trawie, która tak się bieli <slowo_obce>in profundo</slowo_obce><pr><slowo_obce>in profundo</slowo_obce> (łac.) --- w głębi.</pr> jako śnieg, i dlatego widać kożdą rzecz naprzeciwko owej reperkusyjej<pr><slowo_obce>reperkusyja</slowo_obce> --- reperkusja (z łac.) dosł: odbicie; tu: odbicie promieni.</pr>. Tę trawę rwą osękami żelaznemi, puszczając je na dno na długim sznurze; a tak wyciągają tę trawę i na brzeg wywożą, rozrzucają to po krzakach, a skoro uschnie, to ją palą i sól z tego robią bardzo dobrą. Ale nie tylko z trawy, ale i ziemia znajduje się taka, że kiedy potrawę jaką osolić trzeba, to wziąć na miskę garzć<pe><slowo_obce>garzć</slowo_obce> --- dziś popr.: garść.</pe> ziemie<pe><slowo_obce>ziemie</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: ziemi.</pe> i wypłukawszy zlać wodę w garnek, za pół godziny zsiędzie się sól bardzo piękna.</akap>

<akap><begin id="b1316632428006-1413299934"/><motyw id="m1316632428006-1413299934">Morze</motyw>Różnych rzeczy dziwnych napatrzy się na dnie morskim. Miejscem są piaski czyste, miejscem trawy i coś jak drzewka; miejscem stoją skały tak jako jakie słupy, jako budynki, a na owych skałach siedzą jakieś zwierzątka dziwne. A kiedyśmy doskonale chcieli napatrzyć się owych bestyj --- był tam zamek pusty na morzu, 4 mile wielkie od Ebeltoft na skale wielkiej, który się zowie ,,Ryf wan Anout"<pr><slowo_obce>Ryf wan Anout</slowo_obce> --- rafa k. wyspy Anholt.</pr> --- to bywało, pojechawszy do owego zamczyska przed południem, postawiwszy barkę przy lądzie, utaić się <slowo_obce>inter rudera</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter rudera</slowo_obce> (łac.) --- wśród ruin.</pr>, nic się nie odzywając, to ówdzie powyłaziły na owe skały delfiny okrutne, wielkie psy morskie i insze zwierzęta różne i pokładło się to ku słońcu, one srogie brzuchy tłuste porozwalało. A napatrzywszy się już do woli owych dziwów, to jeno było małym kamykiem tam cisnąć, to się to wszystko w jednym mrugnieniu oka pochowało w wodę. Powiedali tameczni mieszkańcy: choć to i z ruśnice<pe><slowo_obce>z ruśnice</slowo_obce> --- z rusznicy.</pe> strzelić do tego, to darmo zepsuje nabicie, bo zaraz i z postrzałem w morze wpadnie; choć tam i zdechnie, to się komu inszemu dostanie, bo morze nie wiedzieć gdzie wyrzuci. </akap>

<akap><begin id="b1316632461099-1266575032"/><motyw id="m1316632461099-1266575032">Burza, Bóg</motyw>Delektowałem się wprawdzie spacyjerem na morzu, ale też raz wielkiego nabrałem się strachu, a to z tej racyjej. Zachciało mi się morzem jechać na nabożeństwo wielkanocne do Aarhusen, gdzie stał Wojewoda, bo i bliżej było morzem, niżeli lądem, i dlatego też, żeby koni nie turbować. Jechałem tedy w sobotę, bo morze igrało<pr><slowo_obce>morze igrało</slowo_obce> --- morze było wzburzone.</pr>, ale od północka ustawszy, puściliśmy się w drogę, ufając marynarzom, że nie zbłądzą. Była bardzo noc ciemna; udali się k sobie, ku Zelandyjej<pr><slowo_obce>Zelandia</slowo_obce> --- największa z wysp duńskich (z Kopenhaga), położona na wsch. od Jutlandii.</pr>. Mnie zaraz się to nie podobało, że bardzo długo jedziemy mil tylko sześć. Spytałem, czy dobrze jedziemy? Powiedzą, że ,,nam tu nie nowina w nocy jeździć; pewnie tu nie zbłądziemy". Dopieroż, jak już długo jedziemy, poczęli się trwożyć, poznawszy błąd. Poradziwszy się jeden z drugim, chcieli się lepiej naprostować, pojechali gorzej. Jedziemy tedy do uprzykrzenia, nie widać, tylko niebo a wodę; więc że ja miałem bardzo wzrok bystry, pierwej niżeli oni, obaczyłem jakieś budynki. ,,<slowo_obce>Ecce in sinistris apparet forte civitas</slowo_obce>"<pr><slowo_obce>Ecce (...) forte civitas</slowo_obce> (łac.) --- Oto po lewej widać właśnie miasto.</pr>. Oni tego widzieć nie mogli, mówią: ,,<slowo_obce>Deus avertat, ne nobis a sinistris appareat civitas; a dextris debet esse nostra civitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>Deus avertat (...) nostra civitas</slowo_obce> (łac.) --- Boże uchowaj, by się nam po lewej ukazało; po prawej powinno być nasze miasto.</pr>". Jedziemy bliżej, aż okręty stoją w porcie Niköping<pr><slowo_obce>Nyköping</slowo_obce> --- miasto na zach. wybrzeżu Zelandii, naprzeciw Ebeltoft.</pr>. Dopiero trwoga okrutna. Uciszyliśmy się, aż zegar począł bić, a wtem ruszemy się w bok cichusieńko. A już też nas dojrzał szylwach, zawoła: ,,<slowo_obce>Werdo<pe><slowo_obce>Werdo</slowo_obce> (z niem.) --- kto tam; zniekształcone: <slowo_obce>Wer ist da?</slowo_obce></pe>?</slowo_obce>" Nic się nie ozywamy. Drugi raz: ,,<slowo_obce>Werdo?</slowo_obce>" Ja mówię owemu swemu gubernatorowi<pr><slowo_obce>gubernator</slowo_obce> (z łac.) --- tu: sternik.</pr>: ,,<slowo_obce>Dicas, quia sumus piscatores</slowo_obce><pr><slowo_obce>Dicas (...) piscatores</slowo_obce> (łac.) --- Powiedz, że jesteśmy rybakami.</pr>". Tak ci tedy odpowiedział. Spytał: ,,Skąd"? Odpowiedział: ,,Z tego tu lądu". Kiedy weźmie besztać, źle życzyć: ,,A szelmo! dy to już święto, dy to już Wielkanoc!" Kiedy to weźniemy rznąć w sześć pojazd<pr><slowo_obce>pojazd</slowo_obce> --- wiosło.</pr>! Udaliśmy się do lądu, nie na morze, żeby się nie domyślili. A już się też troszkę znaczył świt. A wtem poczęli z armaty strzelać w tyle nam; dopierom się domyślił, że to już jutrznia, i mówię: ,,<slowo_obce>Ecce ibi videtis, quia ibi est Aarhusen, ubi iaculantur</slowo_obce><pr><slowo_obce>Ecce ibi (...) iaculantur</slowo_obce> (łac.) --- Oto tam, widzicie, tam jest Aarhusen, gdzie strzelają.</pr>". --- ,,<slowo_obce>O, per Deum! non Aarhusen, sed Koppenhagen est, circa obsidionem iaculantur</slowo_obce><pr><slowo_obce>O, per Deum (...) iaculantur</slowo_obce> (łac.) --- O, na Boga! to nie Aarhusen, ale Kopenhaga, gdzie strzelają przy oblężeniu.</pr>". Ja jem<pe><slowo_obce>jem</slowo_obce> --- dziś popr.: im.</pe> powiedam, że to u nas jest zwyczaj strzelać podczas jutrzniej <slowo_obce>Resurrectionis Domini</slowo_obce><pr><slowo_obce>Resurrectionis Domini</slowo_obce> (łac.) --- Zmartwychwstanie Pańskie.</pr>. Dopiero się reflektowali, że właśnie tam jest Aarhusen, i już poznali owe tameczne lądy i port; postrzegli się już, w którym są miejscu. Dopieroż oddawszy się P. Bogu, kiedy to poczniemy wszyscy robić, aż ziobro na ziobro zachodziło, już prosto ku owemu strzelaniu. A wtem, nie ujechawszy ledwie z milę od owych okrętów, skoro oświtło (a na morzu mila tak się to widzi, jak na ziemi kilkoro stajań), postrzegli nas: kiedy to suną za nami sześcią barek, kiedy my też poczniemy chyżego zaciągać! Gonili nas ze dwie mili; a postrzegłszy, że tak ten szczerze pracuje, co chce uciec, jako i ten, co chce dogonić, a podobno zrozumiawszy coś po morzu, stanęli, potem się i wrócili. Jedziemy dalej, aż mówi ten starszy: ,,<slowo_obce>Evasimus de manibus unius hostis, alter imminet ferocior, nempe tempestas. Orandum et laborandum est</slowo_obce><pr><slowo_obce>Evasimus (...) laborandum est</slowo_obce> (łac.) --- Uszliśmy rąk jednego nieprzyjaciela, drugi grozi nam sroższy, mianowicie burza. Módlmy się i pracujmy.</pr>". O! kiedy się to znowu weźniemy przeginać, kiedy weźniemy pociągać! Już i Aarhusen widziemy dobrze, a morze też po kąsku ruszać się poczęło. Okrutny strach i szczere nabożeństwo --- tak my, jako i lutrzy. Dał tedy Bóg wszechmogący, że nie nagle poczęło igrać, ale z wielką zegarową godzinę tak się pierwej ruszać poczęło; aż tu już przymykamy się coraz to bliżej miasta, już też woda coraz bardziej skacze. To nas przecie cieszyło, że wiatr był w bok trochę i tak nam przecie pomagał do lądu, nie od lądu, a sternik też bardzo umiejętnie podawał. Z miasta nas widzą; patrzą, co takiego od nieprzyjacielskiej strony idzie. Dopieroż, kiedy się już woda poruszy, dopiero, kiedy weźnie ciskać bardzo, przecież jedni robią pojazdami, drudzy wodę wylewają już i kapeluszami niemieckimi, czym kto miał, bo nie było, tylko jedno naczynie do wylewania wody. Co przypadnie wał<pe><slowo_obce>wał</slowo_obce> (daw.) --- fala.</pe>, to i nas i barkę przykryje; co ten ustąpi, człowiek trochę ochłodnie, spojrzysz, aż cię taki drugi dogania, to jakoby cię znowu nowy nieprzyjaciel i ostatnia zguba potykała; ten minie, inszy zaraz następuje. Barka trzeszczy, co ją przełamują wały; wołają lutrzy: ,,<slowo_obce>Och, Her Jesu Christ</slowo_obce>!" Oni na samego Syna, a katolicy zaś i na Syna, i na Matkę wołają --- zgoła weryfikuje się owa sentencyja: ,,<slowo_obce>Qui nescit orare, discedat in mare</slowo_obce><pr><slowo_obce>Qui nescit (...) mare</slowo_obce> (łac.) --- Kto nie umie się modlić, niech się puści na morze.</pr>". Wpadło mi to przecie na myśl, żem musiał zawołać: ,,Boże! nie daj nam ginąć; wszak widzisz, jaką tu puściliśmy się intencyją, że na chwałę i na służbę Twoję". Z miasta ludzie biegną z sznurami, co zwyczajnie ciskają toniącym, wołają na nas, kiwają rękami: nie słyszemy nic: co też nasi wołają, oni nie słyszą, bo kiedy morze igra, to taki huk uczyni się, jako z dział bił. A tymczasem jużeśmy też blisko bulwarków<pr><slowo_obce>bulwark</slowo_obce> (z niem.) --- grobla murowana, molo.</pr>. Co nas przyniesie wał do bulwarku, to znowu nas impet wody odrzuci na morze; znowu inszy wał przybije, znowu odrzuci. Aż ci przecie uchwycili sznur i dopiero, jak też przytarł wał do bulwarku, to tak się stało, [kiedy] uderzył, że sternik wypadł na bulwark, a my wszyscy padliśmy na bok w owę barkę, prawie pełną wody, której siła było, choć ją ustawicznie wylewano. Tak ci powyłaziwszy na bulwark, jako myszy, cośmy mieli trafić na jutrznią, tośmy i mszej nie słuchali, przed nieszporem<pe><slowo_obce>nieszpór</slowo_obce> --- nabożeństwo wieczorne; dziś zwykle w lm: nieszpory.</pe> przyjechawszy. Poszedłem do gospody, dał mi gospodarz koszulę suchą; uczyniono ciepło w izbie --- rozpaliwszy w pół izby w przykopie tak, jako w korytku, nałożono węglami, bo tam taki zwyczaj --- porozwieszano suknie i moje, i czeladne. Jeść mi dają, nie chcę; ale kazałem spory garniec miodu wstawić (bo tam wina złe), nasypałem gwoździków, imbieru, tom tak pił. Jakem kąsek otrzeźwiał, już mi się też jeść poczęno zachciewać. Posłałem do księdza Piekarskiego, prosząc o święcone jajko, i kazałem opowiedzieć, w jakich byłem terminach<pe><slowo_obce>terminy</slowo_obce> (daw.) --- opały; kłopoty.</pe>. Przysłał mi tedy i baranka, placków, jajec. Dopierom zażył święconego, a już też i na wieczór było. Dowiedziawszy się o mnie dobrzy różni przyjaciele, przyszli, a ja u ognia w koszuli siedzę a zagrzewam się owym miodem. Dopieroż pytać: ,,Coś to robił? jako to?" Powiedałem o swoim strachu; tak ci jaki taki, powinszowawszy mi tak wielkiego szczęścia, porozchodzili się. A ja też układłem się spać, bo właśnie po takiej łaźni trzeba było wczasu. Nazajutrz, wstawszy --- suknie też już poschły --- poszedłem do regimentarza <pr><slowo_obce>regimentarz</slowo_obce> --- tu: Czarniecki.</pr>, a opowiedziawszy za jego pytaniem wczorajszą biedę i dwa strachy, to jest, od Szwedów i od wody, rzecze Wojewoda: ,,Już to prawda, że to terminy były niedobre, ale też, panie bracie, masz Waszeć nad całe wojsko, bo W[aszeć] wojujesz po morzu, a wojsko na lądzie. Chciał Waszeć zburzyć [regnum Sueticum<pe><slowo_obce>regnum Sueticum</slowo_obce> (łac.) --- królestwo szwedzkie.</pe>] sam i przed nami <slowo_obce>honoris palmam</slowo_obce><pr><slowo_obce>honoris palmam</slowo_obce> (łac.) --- palmę sławy, cały zaszczyt.</pr> wziąć". Jam odpowiedział: ,,Jeżeli Chrystus Pan dnia dzisiejszego zburzył <slowo_obce>regnum</slowo_obce><pr><slowo_obce>regnum</slowo_obce> --- królestwo.</pr> nieprzyjaciół dusznych<pe><slowo_obce>duszny</slowo_obce> --- tu: duchowy, niematerialny.</pe>, toć i nam trzeba starać się, żebyśmy burzyli <slowo_obce>regna</slowo_obce><pr><slowo_obce>regna</slowo_obce> (lm) --- królestwa.</pr> nieprzyjaciół cielesnych. A ponieważ WMMPan sam mówisz, że dwojaką manierą<pr><slowo_obce>maniera</slowo_obce> --- tu: sposób.</pr> wojuję, to ja też proszę o dwojaką zapłatę: i wodną, i lądową". Tak ci nażartowawszy się, poszli[śmy] na nabożeństwo. Zażyłem tedy przez poniedziałek i wtorek nabożeństwa. Mówią mi drudzy: ,,Już teraz będziesz wolał dziesięć mil jechać lądem niżeli wodą?" --- ,,Nie myślę o tym, żebym się miał tego nieszczęścia lękać, które mię już wczoraj minęło; kto mię dnia wczorajszego wybawił, ten mię i w jutrzejszym konserwuje<pr><slowo_obce>konserwować</slowo_obce> --- zachować.</pr>". Jakoż i uczyniłem tak; wysłuchałem mszej świętej we środę, wsiadłem w tęż gondułę<pr><slowo_obce>gonduła</slowo_obce> (z wł.) --- łódź, barka.</pr> i pojechałem. Alem się już trzymał nad lądami, bo nie masz niebezpieczeństwa i małym statkiem po morzu jechać, byle niedaleko od lądu, byle uciec, obaczywszy jaką odmienność następującą. Aleć nam to tego nic nie narobiło, tylko nocny błąd<pr><slowo_obce>błąd</slowo_obce> --- tu: błądzenie.</pr>.<end id="e1316632461099-1266575032"/><end id="e1316632428006-1413299934"/></akap>



<akap><begin id="b1316612692846-2415543582"/><motyw id="m1316612692846-2415543582">Muzyka, Choroba, Zdrowie</motyw>Po Przewodniej Niedzieli<pr><slowo_obce>Niedziela Przewodnia</slowo_obce> --- pierwsza niedziela po Wielkiejnocy.</pr> zachorował Wojewoda <slowo_obce>periculose</slowo_obce><pr><slowo_obce>periculose</slowo_obce> (łac.) --- niebezpiecznie.</pr>. Wszyscy zlękliśmy się byli bardzo; posprowadzano doktorów różnych, kurfistrz swoich przysłał. Amirał olenderski<pr><slowo_obce>amirał holenderski</slowo_obce> --- Jakub Wassenauer Opdam.</pr> przysłał doktora okrętem bardzo sławnego, ale nie pomnię, z którego miasta. Tak ci go ratowali wszystkimi sposobami. <slowo_obce>Ex consilio generali</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex consilio generali</slowo_obce> (łac.) --- na wspólnej (generalnej) naradzie.</pr> wynaleźli medycy, żeby mu muzyka grała <slowo_obce>continue</slowo_obce><pr><slowo_obce>continue</slowo_obce> (łac.) --- ustawicznie, stale, ciągle.</pr>. Grano tedy zawsze w drugim pokoju na tej muzyce cichej, jako to na lutniach, cytrach, teorbie<pr><slowo_obce>teorba</slowo_obce> właśc. <slowo_obce>teorban</slowo_obce> --- lutnia basowa.</pr> i tam innych, etc. I tak ci przyszedł do zdrowia, z wielką wojska uciechą i dziękczynieniem P. Bogu.<end id="e1316612692846-2415543582"/> Wojsko zaś stało po konsystencyjach, aż dobrze <slowo_obce>convaluit</slowo_obce><pr><slowo_obce>convaluit</slowo_obce> (łac.) --- ozdrowiał.</pr>; i ja też na owej deputacyjej byłem i nigdy się nie próżnowało, ale zawsze starałem się, żeby widzieć to, czego w Polszcze widzieć nie mogę. Tylko że trzeba było być zawsze na ostrożności; bo skoro się już ociepliło, to Szwedzi od Zelandyjej, od Fioniej<pr><slowo_obce>Fionia</slowo_obce> --- wyspa duńska między Zelandią a Jutlandią.</pr> częściej niż pierwej wypadali na lądy. Jednego czasu przyszło pod Ebeltoft siedm okrętów olenderskich i stanęły w porcie tamecznym, żeby Szwedom na tym tam trakcie czyniły impedyment<pe><slowo_obce>impedyment</slowo_obce> (z łac.) --- zawada, przeszkoda.</pe>, i nas też do Fioniej przewozić miały. Stoją tedy tydzień i więcej; więc że to byli nasi kolegaci i szwagier to był księcia pruskiego ten <slowo_obce>princeps Auriacus</slowo_obce><pr><slowo_obce>princeps Auriacus</slowo_obce> --- książę Oranii; Wilhelm II.</pr>, bo jego miał siostrę rodzoną za żonę Wilhelmus, która z nim była na tejże wojnie, dlatego się też już z nami kumali<pe><slowo_obce>kumać się</slowo_obce> --- bratać się; por. daw. <slowo_obce>kum</slowo_obce>: sąsiad a. kuzyn.</pe>. Kiedy przyjeżdżał amirał z okrętów do kościoła na nabożeństwo do Ebeltoft, z nami się też poznał i był tak niepyszny<pe><slowo_obce>niepyszny</slowo_obce> --- tu: pozbawiony pychy.</pe>, choć to właśnie tej prerogatywy jako u nas hetman, że wstępował do naszej gospody z kościoła wyszedszy<pe><slowo_obce>wyszedszy</slowo_obce> --- dziś popr.: wszedłszy.</pe> i nas też do siebie zapraszał. Jednego czasu prosił mnie i Lanckorońskiego do siebie na okręt w dzień niedzielny. Lubo tam jest port spokojny i cichy, ale przecie nieprzystępny, bo do samych bulwarków okręt wielki wojenny nie przystąpi, chyba te małe okręty kupieckie, szmagi; trzeba tedy było do okrętu wozić się. Tak tedy siedliśmy w barkę i zajechaliśmy do okrętu. Jeno tedy jeść dano, aż woła majtek ten, co na najwyższym maszcie pilnuje, że idą dwa okręty o[d] Zelandyjej. Przychodzi strażnik, powieda o tym wodzowi po niemiecku, a on zaś nam po łacinie i zaraz dołożył: ,,<slowo_obce>Isti duo nobis prandium non impedient</slowo_obce><pr><slowo_obce>Isti duo (...) impedient</slowo_obce> (łac.) --- Te dwa okręty nie zakłócą nam obiadu.</pr>". Kazał jednak upatrować<pe><slowo_obce>upatrować</slowo_obce> --- dziś popr.: wypatrywać.</pe> bander<pr><slowo_obce>bandera</slowo_obce> --- sztandar na okręcie, flaga.</pr>, jakie są, czy szwedzkie, czy jakie insze, których jeszcze z daleka rozeznać trudno. Woła znowu, że idą drugie dwa; zaraz potem powieda, że idzie ich więcej, ale jeszcze daleko. Patrzą przez perspektywy<pe><slowo_obce>perspektywa</slowo_obce> --- luneta.</pe>. ,,Co widzicie?" --- Powiedzą, że ,,jeszcze nic więcej nie możemy rozeznać". Każe on sobie podać swoję perspektywę; znać, żeby to albo oko lepsze, albo też zaś, co zwyczajnie bywa, lepsza zawsze u pana perspektywa, dojrzał zaraz [z] owych najpierwszych bander, że Szwedzi, a potem coraz to więcej się ich pokazuje. Że już ich widać piętnaście, kazał tedy okrętom swoim trochę lepiej rozszerzyć się, jako mógł <slowo_obce>capere</slowo_obce><pr><slowo_obce>capere</slowo_obce> (łac.) --- objąć.</pr> port, ale z portu nie wychodzić, żeby ich nie mogli <slowo_obce>circumvenire</slowo_obce><pr><slowo_obce>circumvenire</slowo_obce> (łac.) --- otoczyć.</pr>; bo lubo by się on był z nimi śmiele potkał, choć ich więcej było, ale że ludzi nie miał na okrętach, mało co tylko armat a puszkarzów<pr><slowo_obce>puszkarze</slowo_obce> --- artylerzyści.</pr>, a tych ludzi, co <slowo_obce>ad gubernium</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad gubernium</slowo_obce> (łac.) --- do kierowania.</pr> statków należą (bo to on, jakem już napisał, miał wojska nasze przewozić na Fionią i dlatego okręty przysłano bez żołnierzów, wiedząc, że u nas są piechoty), sam widzi. Szwedzi też, dowiedziawszy się, że przy tych okrętach mało potęgi, przyszli ich brać jako swoich własnych. Doszli, że Szwedów o tym awizowano<pr><slowo_obce>awizować</slowo_obce> --- uwiadomić.</pr> z wojska brandoburskiego, jako to o zdrajcę wszędzie nie trudno. Gdy tedy owe dwa pierwsze okręty już niedaleko, mówi do nas amirał: ,,<slowo_obce>Forsan abeundum est in civitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>Forsan (...) civitatem</slowo_obce> (łac.) --- Może wypada wam wrócić do miasta.</pr>". Odpowiem: ,,<slowo_obce>Manebimus adhuc</slowo_obce>"<pr><slowo_obce>manebimus adhuc</slowo_obce> (łac.) --- zostaniemy jeszcze.</pr>. Lanckoroński rzecze: ,,Pojadę ja; mam piętnaście tysięcy wybranych pieniędzy, by tam kto w tumulcie do nich się nie przypytał". Wsiadszy w barkę, odwieziono go do bulwarka; jam się został. Kiedy przypadną na lewe skrzydło<pr><slowo_obce>przypadną na lewe skrzydło</slowo_obce> --- bitwa ta, niepomyślna dla sprzymierzonych Holendrów i Duńczyków, została stoczona 23 lipca 1659.</pr>, nasze też dwa wysunęły się ku nim. Kiedy przypadną srogim impetem, dadzą ognia do siebie z obuch<pe><slowo_obce>obuch</slowo_obce> --- dziś popr.: obu.</pe> stron tak, jako z ręcznej strzelby gęściej ognia nie może dać. Odrzucą się zaraz od siebie najmniej na dziesięć stajań i poczęli lawirować<pr><slowo_obce>lawirować</slowo_obce> --- płynąć zakosami, raz w jedną, raz w drugą stronę.</pr> <slowo_obce>et interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>et interim</slowo_obce> (łac.) --- a tymczasem.</pr> armatę nabijać; owe też dwa nasze cofnęły się nazad w port, a potem lawirują, czekając, że tamte nadejdą. Przychodzą tedy drugie dwa, stanęły równo z tamtemi, wyrychtowawszy żaglów, a potem i trzecie dwa też to czynią, jak drugie, [gdy tylko] przyszły. W mieście na gwałt biją w dzwony, w bębny; lud się sypie na bulwark. Kto cokolwiek ma umiejętności okrętnej, wsiadają w barki, zwożą się do okrętów. A Szwedzi tymczasem armują się<pr><slowo_obce>armować się</slowo_obce> --- uzbrajać się.</pr>. Kiedy się już wymoderowali<pr><slowo_obce>wymoderować się</slowo_obce> --- uszykować się.</pr>, idą ławą; zewrą się bliżej niż na stajanie. Kiedy poczną prażyć do siebie, aż się zaćmiło od dymów powietrze. Jeden szwedzki zniósł się był, że wpadł między olenderskie tak, jako między [gwiazdy] miesiąc; kiedy dadzą do niego ognia i z boków, i z tego okrętu, gdzie sam admirał siedział, to dosyć na tym, aż deszczki z niego leciały; poszedł zaraz na stronę, właśnie jak ów pies, chromiąc<pe><slowo_obce>chromiąc</slowo_obce> --- kulejąc.</pe>, gdy mu nogę stłuką. Znowu powtórnie zewrą się, uderzą z armat; co się trochę odsuną, to znowu [nacierają]. Chcieli Szwedzi koniecznie tył wziąć Olendrom, ale żadnym sposobem nie mogli, bo się Olendrowie przy porcie trzymali. Tak tedy strzelali do siebie, aż był wieczór; potem się rozeszli, uciszywszy. Ja też wsiadłem na barkę i wyjechałem na bulwark. Nocą tedy wzięli [Szwedzi] z bulwarku okręt kupiecki, a skoro świt, zaprowadzili go po wiatru i, ustroiwszy go jako należy do żeglugi, wyhysowawszy<pr><slowo_obce>wyhysować</slowo_obce> --- podnieść do góry.</pr> żagle, zapalili go, puścili między okręty olenderskie; od którego zaraz jeden się okręt zapalił, bo to jest rzecz tak chwytliwa jako siarka. Sami też zaraz nacierają za ogniem: poczęli okrutnie bić z armaty. Tam było właśnie tragiczne <slowo_obce>spectaculum</slowo_obce><pr><slowo_obce>spectaculum</slowo_obce> (łac.) --- widowisko.</pr>, kiedy to [nie wiedzieć], czy by się ogniowi, czy nieprzyjacielowi bronić! Tu się od owego zapalonego umykać trzeba, tu się strzec, żeby ich nieprzyjaciel nie rozerwał, a tu zaś z owego zapalonego uciekają, kto co może porwać, lada deszczkę, lada drewno, to się z nim uderzy w morze. Tu z miasta, kto przecie śmiały, podjeżdżają z barkami, ratują, sznury toniącym rzucają, żeby się ich chwytać; a tu z obu stron armata huczy. Uważyć, że na jednym okręcie 80 będzie i 100 dział, jaki tam musi być ogień; zgoła, straszna jest wojna na ziemi, ale daleko straszniejsza na morzu, kiedy to maszty lecą, żagle na morze spadają, człowiekowi zaś i człowiek nieprzyjaciel, [i] woda nieprzyjaciel. Owe kule, co okrętów chybiały, to zaś ludzi na lądzie raziły tych, co z miasta wyszli. Bo gdyby byli Olendrów zwyciężyli, pewnie by byli i miasto wyrabowali. A jeszcze w ten czas wszystko mieli w domach, bo się ubezpieczyli, że mają wojsko do obrony, i dopiero w ten czas, skoro obaczyli zapalające się okręty, dopieroż swoje <slowo_obce>pignora</slowo_obce><pr><slowo_obce>pignora</slowo_obce> (łac.) --- klejnoty, kosztowności.</pr> do wody kryć. Bo to u nich wszystek depozyt najpoufalszy w morzu, a nie tylko <slowo_obce>comestibilium</slowo_obce><pr><slowo_obce>comestibilium</slowo_obce> (łac.) --- rzeczy do jedzenia.</pr>, ale też i <slowo_obce>vestimentorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>vestimentorum</slowo_obce> (łac.) --- szaty.</pr>, i śreber, i piniędzy; <slowo_obce>sufficit</slowo_obce><pr><slowo_obce>sufficit</slowo_obce> (łac.) --- dość.</pr>, że utopi, kiedy chce, i dobędzie, kiedy chce. A mają sposoby takie i naczynia takie adaptowane<pr><slowo_obce>adaptowany</slowo_obce> --- przystosowany.</pr>, że się w nich nic nie zepsuje i nie zamoknie; a w tych też miejscach topią, gdzie morze nie wyrzuca, jako to w tych hafach<pr><slowo_obce>haf</slowo_obce> (z isl.) --- port.</pr>, odnogach etc. Zapaliły się były żagle i na szwedzkim jednym okręcie, ale zaraz pościnali maszty i pozrucali w morze. Drugi okręt szwedzki przebito z armaty tak, że zaraz poszedł na dno ze wszystkim, coś niewiele z niego ludzi [u]ratowano; u trzeciego utrącono maszty dwa, u czwartego jeden największy, przez co musiały mieć <slowo_obce>mutilationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>mutilationem</slowo_obce> (łac. forma B.) --- okaleczenie.</pr>; ów też w okazyjej wczorajszej już nie pomógł zepsuty, tylko z daleka stał. <slowo_obce>Sufficit</slowo_obce><pr><slowo_obce>sufficit</slowo_obce> (łac.) --- dość.</pr>, żeby ich byli zabrali Olendrowie, gdyby byli w ludzi trochę potężniejsi. Już tedy widzieli Szwedzi swoje okaleczenie i szkodę większą, niżeli uczynili nieprzyjacielowi; zaraz poszli na garugę<pr><slowo_obce>garuga</slowo_obce> (z hol.) --- wiatr boczny.</pr>, bo im już wiatr nie służył tak i nie był spokojny nazad powracającym. Olendrowie też niebożęta dziury w okrętach łatali, zabitych wywozili, chowali, a potem zaś armaty i swojej, i szwedzkiej podobywali, jako sami powiedali, skoro raz do nas przyszli pod Frederichs-Odde. Bo mają taką <slowo_obce>scientiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>scientiam</slowo_obce> (łac., forma B.) --- naukę.</pr> i nurków takich, którzy się w wodę wpuszczają, po samym dnie chodzą i tam zakła[da]ją <slowo_obce>instrumenta</slowo_obce><pr><slowo_obce>instrumenta</slowo_obce> (łac., forma lm) --- narzędzia.</pr>, że kożdą rzecz wywindować mogą <slowo_obce>ex profundo</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex profundo</slowo_obce> (łac.) --- z głębi.</pr>, i ludzie okrętni<pe><slowo_obce>okrętny</slowo_obce> --- tu: okrętowy; marynarz.</pe> umieją pływać bardzo, że mogą daleko płynąć <slowo_obce>in necessitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>in necessitate</slowo_obce> (łac.) --- w potrzebie.</pr>. Białogłowa jedna z olenderskiego okrętu tego, co zgorzał, płynęła dalej niżeli trzy ćwierci mile i dopłynęła do samego bulwarku. Brandoburskiej piechoty przyszło 3 000 już po odstąpieniu Szwedów; poosadzano oweż okręty według potrzeby, ostatek się ich wróciło do wojska.</akap>

<akap>Często Szwedzi tego fortelu zażywają <slowo_obce>in pugna</slowo_obce><pr><slowo_obce>in pugna</slowo_obce> (łac.) --- w bitwie.</pr>, a zwłaszcza, gdy w porcie zastaną <slowo_obce>debiliores</slowo_obce> od siebie <slowo_obce>aemulos</slowo_obce> <pr><slowo_obce>debiliores aemulos</slowo_obce> (łac.) --- słabsi nieprzyjaciele.</pr>. I potem słychać było, że tegoż zażyli kunsztu na nich i drugi raz; dał był Szwedom wiadomość o tym zdrajca jakiś z wojska pruskiego. Był na ten czas komendantem nad tymi Szwedami Wrangiel.</akap>

<akap>Pojechaliśmy zaraz po odstąpieniu Szwedów do amirała z kondolencyją, ale zastaliśmy wesołego i nic nie żałującego owej szkody; u nich to okręt stracić, jako ładunek wystrzelić. Miał to sobie za wiktoryją, że się nie dał i w nieprzyjacielu szkodę uczynił; mnie dziękował, żem go nie odstąpił pierwszego dnia, lubom<pe><slowo_obce>lubo</slowo_obce> (daw.) --- choć.</pe> mu tam nic nie pomógł. I przed Wojewodą to o mnie powiedał, że choć polowy żołnierz, nie wzdrygał się wodnej bitwy. Na te działa utopione mówił, że ,,to wszystko moje będą". Ale mi się to rzecz niepodobna widziała, biorąc miarę, jaka bieda, kiedy działo w błocie uwięźnie, a coż, kiedy w morzu, i życzyłem sobie bardzo widzieć i być przy tym dobywaniu; ale oni czekali, aże się woda ociepli, a mnie też tymczasem z tamtego miejsca sprowadzono, kiedy się już wojsko ruszało do obozu. Póko mi tedy frysztu<pr><slowo_obce>fryszt</slowo_obce> (z niem.) --- czas wolny, wczas.</pr> stawało, nigdy nie było bez konwersacyjej tak miłej, że bym i w Polszcze lepszej nie znalazł między krewnymi. Już były różne tentacyje<pe><slowo_obce>tentacja</slowo_obce> (daw.) --- pokusa.</pe> nie jechać do obozu; rezolwowałem<pe><slowo_obce>rezolwować się</slowo_obce> (z łac.) --- zdecydować się; odważyć się.</pe> się jednak i pożegnałem się z dobrymi przyjaciołami<pe><slowo_obce>przyjaciołami</slowo_obce> --- dziś popr.: przyjaciółmi.</pe>, <slowo_obce>cum regressu praecedentibus tot contestationibus et spe</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum regressu (...) spe</slowo_obce> (łac.) --- z tylu zapewnieniami przyjaźni przed mym odjazdem, a zarazem z nadzieją.</pr>, żeśmy z wojskiem mieli przyść<pe><slowo_obce>przyść</slowo_obce> --- dziś: przyjść.</pe> tamże na drugą zimę. Pojechałem do chorągwie, otrzymawszy do komisarza attestacyją<pr><slowo_obce>atestacja</slowo_obce> --- poświadczenie; tu w daw. pisowni z podwojoną spółgłoską: <slowo_obce>attestacyja</slowo_obce>.</pr> dobrego zachowania, w której zaraz komisarza proszą tameczni<pe><slowo_obce>tameczny</slowo_obce> --- tamtejszy.</pe> <slowo_obce>incolae</slowo_obce><pr><slowo_obce>incolae</slowo_obce> (łac.) --- mieszkańcy.</pr>, żebym zaraz na drugą zimę do nich ja, a nie kto inszy, był przysłany. <begin id="b1316725888071-1354026124"/><motyw id="m1316725888071-1354026124">Małżeństwo, Polak, Bóg</motyw>Czeladnik jednak mój, Wolski niejaki, szlachcic spod Brzezin, został się tam i ożenił się z poddanką tego szlachcica, córką jednego gbura<pr><slowo_obce>gbur</slowo_obce> (z niem.) --- chłop.</pr>; który postępek czynił im lepszą nadzieję, że i ja za pewne do nich powrócę. Aleć i on parolu<pe><slowo_obce>parolu</slowo_obce> (z fr.) --- słowo, słowo honoru.</pe> nie dotrzymał, bo uciekł od żony i wyjechał do Polski z pułkiem Piaseczyńskiego, powiedając potem, że przez sen i na jawie jakby mu coś za uchem wołało: ,,Odstąpiłeś Boga".<end id="e1316725888071-1354026124"/> Jakem stanął u chorągwi, zaraz czwartego dnia ruszyliśmy się do obozu, który był założony między Frederichs-Odde i między Rypen<pr><slowo_obce>Rypen</slowo_obce> --- Ribe, miasto w płd. Jutlandii, w pobliżu Morza Północnego.</pr>. Jest to Frederichs-Odde nie miasto, ale forteca bardzo potężna między morzem; Rypen zaś miasto bardzo piękne, sławne niegdy za katolików <slowo_obce>archiepiscopatu Ripensi</slowo_obce><pr><slowo_obce>archiepiscopatu Ripensi</slowo_obce> (łac.) --- z arcybiskupstwa rypeńskiego.</pr>. Ta zaś pomieniona forteca Frederichs-Odde tego tu morza, któ[re] <slowo_obce>vergit ad latus Oceani versus Fioniam</slowo_obce><pr><slowo_obce>vergit (...) Fioniam</slowo_obce> (łac.) --- styka się z oceanem od strony Fionii.</pr>, insze zaś kąty ma dwa, to jest <slowo_obce>Helsonoriam et Cronoburgum</slowo_obce><pr><slowo_obce>Helsonoriam et Cronoburgum</slowo_obce> (łac.) --- Helsingör i Kronburg.</pr>, które przeciwko sobie <slowo_obce>directe</slowo_obce><pr><slowo_obce>directe</slowo_obce> (łac.) --- na wprost.</pr> stoją; i nikt na świecie, choćby z najpotężniejszą flotą, nie może przechodzić na ocean <slowo_obce>ex mari Baltico</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex mari Baltico</slowo_obce> (łac.) --- z morza Bałtyckiego.</pr> bez pozwolenia króla duńskiego i okupić mu się za to każe. Ten Kronenborg <slowo_obce>Fridericus, Daniae rex</slowo_obce><pr><slowo_obce>Fridericus, Daniae rex</slowo_obce> (łac.) --- Fryderyk, król Danii; tu: Fryderyk II, który założył twierdzę Kronburg w 1577 r.</pr> --- nie wiem, który <slowo_obce>numero</slowo_obce><pr><slowo_obce>numero</slowo_obce> (łac.) --- z kolei.</pr>, bo tam Fryderyków kilku --- <slowo_obce>mirabiliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>mirabiliter</slowo_obce> (łac.) --- na podziw; wymyslnie.</pr> fundował, rzucając w morską głębokość okrutną kamieni wielkość, z których jakoby uczynił fundamenta <slowo_obce>in profundo</slowo_obce><pr><slowo_obce>in profundo</slowo_obce> (łac.) --- w głębi.</pr>, i dopiero na tym wynioszszy<pe><slowo_obce>wynioszszy</slowo_obce> ---dziś popr.: wyniósłszy.</pe> nad wszystkie wody i wały ich igrające, założył fundamenta, które i największych morskich i dotąd nie wzdrygają się insultów<pr><slowo_obce>insulty</slowo_obce> --- nawałnice.</pr>. Tam między tymi fortecami kożdy nawigujący kłaniać się i prosić musi i płacić <slowo_obce>vectigal constitutum</slowo_obce><pr><slowo_obce>vectigal constitutum</slowo_obce> (łac.) --- cło ustanowione.</pr>, albo raczej portorium<pr><slowo_obce>portorium</slowo_obce> (łac.) --- opłata portowa.</pr>. Tym się tam poszczycają tameczni ludzie, że się to trafiło raz, że kiedy wojował Aleksander Farnesius<pr><slowo_obce>Aleksander Farnesius</slowo_obce> --- Aleksander Farnese (1545--1592), syn Oktawiusza i Małgorzaty parmeńskiej, namiestnik w Niderlandach; w r. 1586 został księciem parmeńskim.</pr>, <slowo_obce>dux Parmensis, contra Belgas foederatos</slowo_obce><pr><slowo_obce>dux Parmensis, contra Belgas foederatos</slowo_obce> (łac.) --- książę parmeński, przeciw sprzymierzonym Belgom.</pr>, za rozkazaniem króla duńskiego 500 okrętów olenderskich zamknięto <slowo_obce>in mari Baltico</slowo_obce><pr><slowo_obce>in mari Baltico</slowo_obce> (łac.) --- na morzu Bałtyckim.</pr> tak, żeby było wszystkich wyduszono i nikt by nie uszedł; ale srogie poskładawszy piniądze, <slowo_obce>confoederati</slowo_obce><pr><slowo_obce>confoederati</slowo_obce> (łac.) ---- sprzymierzeni.</pr> okupili ich. To to taki jest pożytek tych Zundów<pr><slowo_obce>Zundy</slowo_obce> --- dwie cieśniny morskie: Wielki i Mały Sund między Szwecją a Zelandią.</pr> <slowo_obce>in mari Baltico</slowo_obce>, z których król duński wielkie ma dochody, choć żadnej w państwie nie ma <slowo_obce>auri</slowo_obce> ani <slowo_obce>argenti</slowo_obce> fodyny <pr><slowo_obce>auri ani argenti fodyny</slowo_obce> (łac.) --- złota ani srebra kopalni.</pr>. Ma przy tym prowincyje żyzne w ryby i zwierzynę, miody obfite; to jedna drugiej dodaje, czego komu potrzeba. Grenlandyja ma tak wiele ryb, że gdyby ich nie wyławiano, nie mogłoby być przed nimi <slowo_obce>fretum navigabile</slowo_obce><pr><slowo_obce>fretum navigabile</slowo_obce> (łac.) --- cieśnina żeglowna.</pr>; osobliwie śledziów, stokfiszów, które łowią <slowo_obce>in Ianuario</slowo_obce><pr><slowo_obce>in Ianuario</slowo_obce> (łac.) --- w styczniu.</pr> i suszą na mrozie i na wietrze, tak, aż się zeschnie jako drewno. W jednej prowincyjej ma jedno, w drugiej insze rzeczy i tak niczego nie upragnie. Ale dawszy pokój [opisowi] tamecznych prowincyj i natury ich, ponieważ ja tu nie historyje, ale <slowo_obce>cursum</slowo_obce><pr><slowo_obce>cursum</slowo_obce> (łac.) --- bieg.</pr> życia mego opisać <slowo_obce>proposui</slowo_obce><pr><slowo_obce>proposui</slowo_obce> (łac.) --- postanowiłem.</pr>, wracam się jednak do odbiegłej materyjej.</akap>

<akap>Przy ordynansach<pe><slowo_obce>ordynans</slowo_obce> --- tu: rozkaz.</pe>, do ruszania się wydanych, taka była ordynacyja<pe><slowo_obce>ordynacja</slowo_obce> --- tu: zarządzenie.</pe>, aby wszystkie pułki jednego dnia stanęły w obozie, co i tak się stało <slowo_obce>cum aediftcatione</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum aediftcatione</slowo_obce> (łac.) --- ku zbudowaniu</pr> wojsk cudzoziemskich, bo w jednym dniu jako z rękawa wysypało się wojsko; cesarskie zaś półtory niedziele ściągało się. Stanęły tedy wojska o milę tylko od drugiego. Miał generał Montekukuli urazę do Wojewody o to, że wszyscy oficerowie króla duńskiego z nowymi werbunkami nie do niego, ale do Wojewody ściągali się i stąd brali ordynansy, bo taki mieli od króla swego rozkaz. Za pierwszym tedy widzeniem powadzili się o to. Rzekł mu tedy Wojewoda: ,,Nie trzeba tu się swarzyć ani gniewać o tę prezencyją<pr><slowo_obce>prezencja</slowo_obce> (z łac.) --- obecność, osobiste stawianie się; tu: oficerów duńskich przed Czarnieckim.</pr>, którą między nami może uspokoić żelazo. Tyś żołnierz, ja żołnierz; ty generał, ja generał: sprawię się jutro". Posłał tedy do niego Skoraszewskiego<pr><slowo_obce>Skoraszewski</slowo_obce> --- Michał Władysław Skoraszewski.</pr>, porucznika krajczego koronnego Leszczyńskiego, wyzywając go na parol<pr><slowo_obce>na parol</slowo_obce> --- dosł.: na słowo; na pojedynek.</pr> sam a sam, żeby wojska nie turbować; aleć był tak grzeczny, że nie chciał wyjechać, wysłał jednak oficerów z pewnym traktatem; których gdy obaczył dziad<pe><slowo_obce>dziad</slowo_obce> --- chodzi o Czarnieckiego.</pe>, skoczył jako piorun ku nim <slowo_obce>supponendo</slowo_obce><pr><slowo_obce>supponendo</slowo_obce> (łac.) --- rozumiejąc.</pr>, że generał wyjeżdża; aleć jak obaczył, że kto inszy, stanął i obaczył legacyją<pe><slowo_obce>legacja</slowo_obce> (z łac.) --- poselstwo.</pe>. Kurfistrz natenczas był z wojskiem swoim o trzy mile od nas, kiedy się to agitowało; ale jak się obaczył z Montekukulem, miał to mówić: ,,Dobrześ uczynił, żeś nie wyjechał, bo gdyby[ś] był z Czarnieckim jaki uczynił eksperyment<pr><slowo_obce>eksperyment</slowo_obce> --- próba, krok nieprzyjazny.</pr>, pewniebyś to był i ze mną uczynić musiał, bom tu ja jest w osobie króla polskiego". Aleć trzeciego dnia Pan Bóg skarał Montekukulego, bo go z działa postrzelono; jakoby go nie sama kula uderzyła, ale trzaska z okrętu, od kule wycięta<pe><slowo_obce>od kule wycięta</slowo_obce> --- przez kulę wycięta.</pe>, obiedwie<pe><slowo_obce>obiedwie</slowo_obce> --- dziś: obydwie.</pe> mu podcięła łysty<pr><slowo_obce>łysta</slowo_obce> --- łydka.</pr>. Chciał też to popisać się, bo był nic nie sprawił, a przez dwie zimie<pe><slowo_obce>dwie zimie</slowo_obce> --- daw. forma liczby podwójnej (obok pojedynczej i mnogiej), dziś: dwie zimy.</pe> chleb zjadał, i chciał czegoś bez nas dokazać. Osadził owe okręty olenderskie i inne posprowadzawszy kupieckie swymi ludźmi, wjechał między Fionią i Frederichs-Odde; jak go [Szwedzi] poczęli obracać i z tej strony, i z tej, wrócił się z konfuzyją i ły[s]tek nadwieruszył. Znać, że ordynacyja boska taka była, aby jako tę fortecę tak sławną, także i tamtę prowincyją nie szpada niemiecka, ale polska zawojowała szabla, chcąc też to podobno Bóg nadgrodzić narodowi naszemu owę konfuzyją, którąśmy za Jego dopuszczeniem od narodu szwedzkiego w ojczyźnie naszej ponieśli. Od tego tedy czasu kazał ich Wojewoda niewczasować<pe><slowo_obce>niewczasować</slowo_obce> --- nękać, nie dawać spoczynku.</pe>, podpadając, strzelając, wywabiając ich<pr><slowo_obce>ich</slowo_obce> --- tu: Szwedów.</pr> od wałów. I byli zrazu tak głupi, że się dali łowić; ale potem zaniechali, siedząc w fortecy. Dopieroż w ten czas podszańcowali się nasi i szańczyki w nocy wysypali tak blisko, że i z muszkietu, nie tylo z dział, donosiło; ale że niedoskonała była fortyfikacyja owych szańców, stało wojsko dokoła cały dzień, żeby wycieczki na owe szańce nie uczynili a nie wyparli naszych. Jak noc przyszła, dopiero lepiej opatrzono, koszów nasprowadzano, ponasypowano, armatę sprowadzono, a wszystko cichusienko; bo w dzień trudno tego było robić, gdyż rażono bardzo od Szwedów. Jak tedy w piątek obaczyli ufortyfikowane szańce, a zaraz ich tegoż dnia nad świtaniem nawiedzili nasi, dragonia z swoim oberszterem Tetwinem, tak blisko, że się prawie muszkietami siągali i już od jednego beluardu<pr><slowo_obce>beluard</slowo_obce> (z fr.) --- narożnik obronny, baszta.</pr> odparli byli Szwedów, zaraz stracili serce. Wypadli byli w tenże dzień po południu Szwedzi, ale ich potężnie nasi wytrzymali. Wojsko też z obozu obces skoczyło; uciekli nazad, zostawiwszy trupa kilkadziesiąt. W tej nocy tedy z piątku na sobotę, poukładawszy się na statki --- a tu na wałach od naszego obozu czynili okrzyk, hałas, strzelanie --- uciekli do Fioniej<pe><slowo_obce>tej nocy (...) uciekli do Fioniej</slowo_obce> --- opis Paska nieścisły; w szturmie brali udział również Austriacy, zaś twierdza była już zniszczona poza jednym szańcem i na nim tylko bronili się Szwedzi.</pe>, spodziewając się szturmu generalnego w sobotę rano. Nazajutrz dziwujemy się, czemu tak ciche samsiedztwo; jednym razem, jak tam już nasi postrzegli, aż tu na wałach wywijają chorągwiami, wołając: ,,<slowo_obce>Vivat rex Daniae<pe><slowo_obce>vivat rex Daniae</slowo_obce> --- niech żyje król Danii.</pe></slowo_obce>!" Sunie się co żywo z obozu z czeladzi dla zdobyczy, a Wojewoda zaraz posłał strażnika Mężyńskiego, żeby tej minuty pod garłem wszyscy wyszli z szańców i żeby Tetwin dokoła dał wartę, żeby się nie ważył tam wchodzić. Niż strażnik przyjechał, już tam wyrabowano, co kto znalazł; bo też tam i nie bardzo było co brać, oprócz trochę leguminy, którą prawie na tym miejscu poznoszono, gdzie były prochy podsadzone. Jak tedy wszyscy powychodzili z szańców, dopiero zapaliły się miny, ale w ludziach nie uczyniły szkody najmniejszej, nawet i wałów, i budynków nic nie naruszyły, tylko dwa budynki podługowate jako szopy spaliły się; podobno to były szpiżarnie; insze budynki całe zostały. To to jest rozumnego wodza dzieło: domyślić się i zabieżeć, aby nie gubić wojska; bo tam niepodobna rzecz, żeby tam nie mogło być bez szkody; a to druga, że przecie prędko postrzeżono, że nieprzyjaciel uciekł, i zaraz potem wpadli nasi i rozebrali, co było. A Szwedzi <slowo_obce>supponebant</slowo_obce><pr><slowo_obce>supponebant</slowo_obce> (łac.) --- przypuszczali.</pr> że nierychło postrzegą, i dlatego tak nierychły ogień zapalili. I tak owa forteca, która 20 000 ludzi strawiła, kiedy ją brał Szwed królowi duńskiemu --- bo Szwedów 9 000, a Duńczyków 11 000, jako sami komisarze powiedali, zginęło --- wróciła się nazad i bez uszczerbku wojska. Tak powiedali komisarze, że się tu ta ziemia ludzkiej krwie tak nasyciła, jak wody po wielkim deszczu. Uciekli tedy Szwedzi z Frederichs-Odde przed śmiercią do Fionijej, spodziewając się, że ich tam nie znajdzie między morzami; ale zawiedli się na tym, bo w krótkim czasie i tam za nimi przepłynęła, o czym niżej. Winszował kurfistrz Wojewodzie tej szczęśliwości, ale jawną znać mu było z oczów zazdrość i Niemcom, że Pan Bóg sławną podał fortecę. Szwedzi się też okrutnie tym konfundowali, że na minie nic nie wskórali. Wprowadził tedy Wojewoda aż trzeciego dnia <slowo_obce>praesidium</slowo_obce><pr><slowo_obce>praesidium</slowo_obce> (łac.) --- załoga.</pr> ludzi duńskich i komendanta tegoż narodu, bo się obawiał, żeby jeszcze nie było min drugich. Owe też okręty olenderskie zaraz stanęły przy tej fortecy w porcie bardzo zacnym. <slowo_obce>Et interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>et interim</slowo_obce> (łac.) --- a tymczasem.</pr> radzono, jako sobie postąpić z Fionią, ponieważ Frederichs-Odde, tak potężna forteca, dostała się w ręce nasze; która była Fionijej <slowo_obce>socia</slowo_obce><pr><slowo_obce>socia</slowo_obce> (łac.) --- pomoc.</pr>, obróciła się <slowo_obce>in aemulam</slowo_obce><pr><slowo_obce>in aemulam</slowo_obce> (łac.) --- w wrogą.</pr>. Staliśmy tedy w obozie. Ale przecie nasz dziad nigdy nie próżnował, bo było barek ze dwieście; to lada kiedy powsiadawszy dragonija [i] semenowie, to napadli Szwedów w Fionijej i znacznie infestowali<pe><slowo_obce>infestować</slowo_obce> (z łac.) --- napadać.</pe>; osobliwie jednak semenowie, których było 300, cudownych rzeczy dokazowali, bo to tam ludzie byli tak wybrakowani<pr><slowo_obce>wybrakowani</slowo_obce> --- dobrani.</pr> w lata, wzrost, jakoby ich jedna porodziła matka. Mieli Szwedzi co robić z sobą w Fioniej, bo ta prowincyja jest na mil 14, to trzeba było wszystkich lądów dobrze pilnować; nie wiedzieć, skąd nieprzyjaciel wysiędzie, osobliwie w nocy. Zgoła we wszystkich okazyjach Pan Bóg nam tam błogosławił jawnie tak, jako na podjazdach, jako też w szturmach, i gdziekolwiek potkawszy się z Szwedami, wszędzieśmy ich bili. Cesarskich zaś lekce ważyli Szwedzi. Porwali na podjeździe towarzysza Myśliszowskiego i posłali go królowi pod Koppenhagen. Tam król między inszymi rzeczami pytał go: ,,Co to tu jest za wojsko z Czarnieckiem?" Powiedał: ,,Które zwyczajnie w jego dywizyjej chodzi". Pytał: ,,Gdzieżeście w ten czas byli, kiedy ja był w Polszcze?" Powiedział: ,,Tameśmy też byli i bijaliśmy się z wojskiem WKMści". --- ,,Czemużeście tak dobrze nie wojowali, jako teraz?" Odpowie: ,,Tak[a] znać była wola Boska". Mówi król: ,,I to racyja; ale ja tobie powiem drugą, a to tę, że nie kożdyby trafił do domu, gdyby się dostało przegrać, i dlatego staracie się, żeby zawsze wygrać". Towarzysz zamilknął. Król go pyta: ,,A czemu milczysz?" --- ,,Bo przeciwko prawdzie nie wiem, co mówić". Ale i sami więźniowie szwedzcy przyznawali to, że cale odmianę fortuny widzą.</akap>

<akap>Jak prędko król tedy szwedzki dowiedział się o wzięciu Frederichs-Odde, zaraz z duńskim począł o pokój traktować. W wojsku zaś kazał wytrąbić, że ktokolwiek do Polski chce wyniść, wolno mu <slowo_obce>in gratiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>in gratiam</slowo_obce> (łac.) --- korzystając z łaski (jaką otrzymał Radziejowski).</pr> Radziejowskiego, abszyt<pe><slowo_obce>abszyt</slowo_obce> (z niem.) --- zwolnienie ze służby wojskowej.</pe> i kontentacyją<pr><slowo_obce>kontentacja</slowo_obce> --- zaspokojenie (pieniężne), odprawa.</pr> wziąwszy. Aleć takich niewiele się obrało; bo ich było w wojsku szwedzkim [tysiące], a nie wyszło ich z Radziejowskim ledwie z półtorasta szlachty samej, między którymi Kompanowski, Przeorowski<pr><slowo_obce>Kompanowski, Przeorowski</slowo_obce> --- oba nazwiska widocznie przez przepisywacza przekręcone; Niesiecki ich nie zna.</pr>, Kaznowski i Jarzyna Rafał, syn Marcina, kasztelana sochaczowskiego Korycki jeszcze tam był został i tak wiele Polaków, którzy tam już <slowo_obce>assueverunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>assueverunt</slowo_obce> (łac.) --- przywykli.</pr> i nie spodziewali się tak mieć w Polszcze dobrze, powróciwszy na swoję fortunę. My też, stojąc blisko siebie obozami <slowo_obce>cum Caesareis</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum Caesareis</slowo_obce> (łac.) --- z cesarskimi.</pr> przez niedziel 8 czy więcej, uprzykrzyliśmy się sobie znacznie; oni na nas narzekają, że ,,czatownicy nas kradną", my zaś na nich, że nam żony ich w obozie chleb zjadają. Odsunęliśmy się tedy od nich trzema milami; i tam po staremu trafiły, lubo tak już nie często. Przychodzą <slowo_obce>interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>interim</slowo_obce> (łac.) --- tymczasem.</pr> listy od króla naszego <slowo_obce>denuntiando imminentia</slowo_obce> na ojczyznę od Moskwy <slowo_obce>pericula</slowo_obce><pr><slowo_obce>pericula denuntiando imminentia</slowo_obce> (łac.) --- oznajmiając grożące niebezpieczeństwa.</pr>, ażeby za powtórnym ordynansem być na pogotowiu <slowo_obce>ad regrressum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad regrressum</slowo_obce> (łac.) --- do powrotu.</pr> ku granicy.</akap>

<akap><begin id="b1316771610749-2763400798"/><motyw id="m1316771610749-2763400798">Miłość, Wojna</motyw>Mnie jedno wielką czyni dystrakcyją<pr><slowo_obce>dystrakcja</slowo_obce> (z łac.) --- rozerwanie, niepokój.</pr> owe afektów zawzięcie. Listy latają częste stamtąd i ode mnie. W jednej godzinie napadnie myśl, żeby zostać, w drugiej, tego nie czynić; znowu koniecznie nie może być inaczej, tylko uczynić, bo mi przecie żal było rzucać nie tak daleko fortunę, jako afekt taki, któremu o podobny trudno. Passuję się tedy z owymi myślami jako z niedźwiedziem. Kiedy ten umysł przypadnie, żeby zostać, to jakaś wesołość ogarnie człowieka; skoro zaś nastąpi, żeby nie zostawać, to tak[a] znowu alteracyja<pr><slowo_obce>alteracja</slowo_obce> (z łac.) --- zmartwienie.</pr>, żałując afektu owych ludzi i biorąc przed oczy tak, jako tam wpadnę u nich <slowo_obce>in censuram</slowo_obce><pr><slowo_obce>in censuram</slowo_obce> (łac.) --- w posądzenie.</pr> nieszczerości i niewdzięczności. Niektórzy z kompaniej postrzegli i pytają: ,,Coć się to dzieje, że się to czasem zapamiętywasz?" Powiedziałem, że nie może nigdy człowiek być jednakowy, a [z] sekretu przed nikim na świecie nie spuściłem się i nie wiedzieliby byli nic, tylko że Lanckoroński trochę się wygadał przed chorążym naszym o tych afektach. Ale i on poufale nie wiedział, choć tam ze mną bywał; komplement<pr><slowo_obce>komplement</slowo_obce> --- grzeczne zachowanie, skłonność.</pr> tylko widząc, z tego brał miarę i podobieństwo. Dopieroż tych trochę myśli moich <slowo_obce>investigarunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>investigarunt</slowo_obce> (łac.) --- odgadli.</pr> kompania i już mi wszystko wymawiali. Przychodzi zatem list przez umyślnego rajtara, jak się też to tam dowiedzieli, jak się wojsko polskie przybliża ku granicy, którego jest ten sens, lubo insze poginęły, których było siła:</akap><dlugi_cytat><akap><slowo_obce>Magnifice domine N. N.!</slowo_obce></akap>

<akap><slowo_obce>Quae cordi sunt, [homines] animo venerari volunt, verbis testari cupiunt, oculis amplecti desiderant. Magniftcus Pater meus, quo prosequitur affectu insignem gloriosae gentis heroem tantique ducis commilitonem qua colit dilectione, ipsa testatur Tuae Magnificentiae nominis saepissima commemoratio, firmissimum semper in ore habens propositum Te suum non adoptivum, sed proprio sanguine natum amare filium. Quem si diligit pater, non minus filia, cuius pectori immutabiles boni affectus ita haerent radices, ut si liceret sollicitum in hac scheda transmittere cor, profecto legere quilibet possit manifesta, visibiliaque sinceritatis documenta. Fateor nunc, quod diu latuit me, per totum vitae meae curriculum nulli hominum inter tot concurrentes praeter Te, Magnifice, annexum sentire cor; quod quia ex mente Dei eiusque procedit instituto, facile credo. Tu, Magnifice, si idem corde foves, quod ore professus es, bonum est; si contrarium docuit me lingua satagentis, peccatum ingens esse[t] contra dilectionem proximi. Meum pone prae oculis affectum, quem neque loci distantia neque verecundia status mei a Te separare potest. Currit velox per tela, per ignes et tot discrimina rerum, festinat lustrare Bellonae domicilium, eius non formidando satellites, satagit intrare castra; quem non clangentia Martis terrent classica, ire praesumit, quo fata ducunt cordisque intimant penetralia. [Deus] faxit violentias exprobrationum evitare stipulatasque venerari manus. Mittit victimam devotum Tibi cor: suscipe et memor sis verbi Tui, in quo mihi spem dedisti. Familia parentum meorum Dei favore sat celebris, quae antiquissimis regni Poloniae potest aequiparari familiis. Facultates prae oculis; mores meos, licetsi viles, utique laudasti; quos si placere iudicas, displicere non permittas. Religio non vitiat; hanc etenim confiteor S. Trinitatis personom, cuius muneris est inspirare corda hominum. Verba patris mei non sint obstaculo, quae protulit non deportandam esse extra regnum substantiam. Huius legis pater meus est conditor, Tu interpres, Tu, Magnifice, plenarius dispensator. Tuum erit iubere, meum obsequi. Magnificus Richaldus, generalis regni nostri commissarius et secretarius, retulit mihi boni affectus symbola, huiusque veritatis testimonium peto a Deo et sorore mea carissima, quae profecto meas elucidabit propensiones. Quot verba, tot suspiria; quot commemorationes, tot singultus. Si quis quaerat: ,,Cur ita facis?", mihi dicere sat: ,,Responde pro me, cor"! Cor meum iam non meum, Tuum est; me dereliquit, Te comitatur, in Te manet. Si veritatem loquor, inquire; cum rebelii quid faciendum, consule! Quae cuncta, si volueris, facilesanare potes; si neglexeris, memento iram Dei fuisse semper ingratitudinis vindicem. Quod licetsi non opto neque de ante dictis dubito, praecaveo tantummodo, ne fiant talia, quae in praecedentibus saeculis damnamus scandala. Nunc me plura desiderare non expedit praeter solam Magnificentiae in domo patris mei praesentiam, qua mediante omnia feliciores credo sortiri successus. Pro una ad minimum adveniat hora, connixe rogo, firmiter propono, avidissime expecto, uti Magnificentiae ad vitae meae tempora intime deditissima</slowo_obce></akap>

<akap><slowo_obce>Eleonora in Croes Dyvarne</slowo_obce>.<pr><slowo_obce>Magnifice domine N. N.! (...) Eleonora in Croes Dyvarne</slowo_obce> (łac.) --- Wielmożny Panie! Co sercu drogie, wielbimy chętnie w duchu, pragniemy upewniać słowami, żądamy oglądać oczyma. Jaki szacunek wielmożny rodzic mój powziął dla znakomitego bohatera narodu sławnego i towarzysza takiego wodza, jakim czci go przywiązaniem, tego dowodzi bardzo częste wspominanie nazwiska Wielmożnego Pana, jako też i mocne postanowienie, w którym trwa ciągle, aby Cię kochać nie jak przybranego, lecz jakby z własnej krwi zrodzonego syna. Jeżeli zaś ojciec Cię kocha, kocha Cię niemniej córka, bo w jej duszy czuła skłonność tak niewzruszone zapuściła korzenie, że gdyby można przesłać w tym piśmie serce stroskane, każdy wyczytałby z łatwością jawne i wieczne szczerości dowody. Wyznaję teraz, co długo taiłam, że w całym życiu ubiegłem nie czułam do żadnego z mężczyzn wśród tylu ubiegających się o mą rękę przywiązania w sercu oprócz do Ciebie, Wielmożny Panie; i chętnie wierzę, że to pochodzi z woli Boga i wskutek postanowienia Jego. Jeżeli Ty, Wielmożny Panie, to samo żywisz w sercu, co wyznałeś ustami, szczęściem to nazywam; jeżeli usta dla mego uspokojenia oświadczyły mi coś wręcz przeciwnego, byłby to straszny grzech przeciw miłości bliźniego. Wyobraź sobie miłość moją, której ani odległość miejsc ani wstydliwość stanu mojego oddzielić od Ciebie nie zdoła. Bieży chyżo przez pociski, przez ogień i tyle niebezpieczeństw; śpieszy się, by zwiedzić przybytek Bellony, nie lękając się wcale jej zwolenników. O tym tylko myśli, jak wejść do obozu, i nie trwożą jej trąb marsowych dźwięki; zamierza pójść, dokąd losy wiodą i tajniki serca wołają. Bogdajby uniknęła gwałtownych wyrzutów i mogła się cieszyć ze ziszczenia zaręczeń. W ofierze składam ci wierne serce: przyjmij i pomnij na słowo Twoje, którym nadzieję wznieciłeś we mnie. Dom rodziców moich z łaski Boga dość świetny i może się równać z najstarożytniejszymi rodzinami Królestwa Polskiego. Dostatki nie tajne. Obyczaje moje, choć proste, chwaliłeś przecie; jeżeli Ci się więc podobają, nie dajże się zrazić. Wiara nie wadzi, bo wyznaję też świętej Trójcy osobę, która łaską Swoją skłania serca ludzkie. Słowa ojca mojego, że majątku za granicę królestwa wywozić nie można, niech nie będą na przeszkodzie. Zasady tej twórcą jest mój ojciec, Ty zaś tłumaczem, Ty, Wielmożny Panie, pełnomocnym wykonawcą. Twoją rzeczą będzie rozkazywać, moją słuchać. Wielmożny Ricaldus, generalny komisarz i sekretarz królestwa naszego, oddał mi przychylnych uczuć twoich dowody. O potwierdzenie ich prawdziwości proszę Boga i siostrę moją najdroższą, która z pewnością wystawi jasno skłonności moje. Ile słów, tyle westchnień; ile wspomnień, tyle łkania. Jeśliby kto zapytał: ,,Czemuż to czynisz?", dość mi powiedzieć: ,,Odpowiadaj, serce, za mnie". Serce moje już nie do mnie, do Ciebie należy; mnie opuściło, Tobie towarzyszy, w Tobie przemieszkuje. Czy prawdę mówię, badaj! Co ze zbuntowanym sercem czynić, poradź! Na wszystko z łatwością lek znajdziesz, skoro zechcesz. Jeżeli mię porzucisz, pamiętaj, że gniew Boski karał zawsze niewdzięczność. Tego jednak nie życzę sobie i nie wątpię o przyrzeczeniach Twoich; przestrzegam tylko, aby nie powtórzyły się zgorszenia, które u ludzi poprzednich wieków potępiamy. Teraz mi nic więcej pragnąć nie wypada, jak tylko obecności Twojej, Wielmożny Panie, w domu ojca mojego, która, tak wierzę, wszystko na lepsze obróci. Przybądź na jedną przynajmniej godzinę, o to usilnie proszę, gorąco wzywam, niecierpliwie oczekuję jako Wielmożnego Pana M. do końca życia serdecznie przywiązana Eleonora na Croes Dyvarne.</pr></akap></dlugi_cytat>

<akap>Dołożyła przy tym przy podpisie instancyje i za czeladnikiem moim, który się tam <slowo_obce>me inscio</slowo_obce><pr><slowo_obce>me inscio</slowo_obce> (łac.) --- bez mej wiedzy.</pr> ożenił, w ten sens: ,,<slowo_obce>Dominus Wolski sperat hac occasione procumbere ad pedes Dominationi Suae una cum supplici nostrum omnium libello et deprecari gratiam Magnificentiae</slowo_obce><pr><slowo_obce>Dominus Wolski (...) gratiam Magnificentiae</slowo_obce> (łac.) --- ,,Pan Wolski spodziewa się przy tej sposobności upaść do nóg W. Pana i przebłagać W. M., a my też wszyscy razem instancją za nim wnosimy".</pr>". który list, że terminami nie bardzo podobien do konceptu białogłowskiego, i ja sam nie bardzo bym wierzył, gdybym nie wiedział <slowo_obce>scientiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>scientiam</slowo_obce> (łac.) --- nauka.</pr> i nie nasłuchał się nieraz <slowo_obce>extemporaneos discursus</slowo_obce><pr><slowo_obce>extemporaneos discursus</slowo_obce> (łac.) --- nieprzygotowanych rozmów.</pr>. Już tedy jakoby kajdany włożył na serce. Nieodmiennie postanowiłem jechać tam; odpisałem list, obiecując się, że jadę. Akkomodowałem<pr><slowo_obce>akkomodować</slowo_obce> --- ułożyć.</pr> go też tak, żeby był pisany terminami za terminy<pr><slowo_obce>żeby był pisany terminami za terminy</slowo_obce> --- podobnymi słowami, co i list jej.</pr>. Wyjechałem potem trzeciego dnia, nie wiedział nikt, dokąd i po co. Jadąc już w drogę, wstąpiłem do pułku Piaseczyńskiego pod chorągiew pułkowniczą, gdzie Rylski<pr><slowo_obce>Rylski</slowo_obce> --- Rylski Benjamin.</pr> krewny mój, chorągiew nosił. Spuściłem się przed nim tego sekretu <slowo_obce>in toto</slowo_obce><pr><slowo_obce>in toto</slowo_obce> --- w zupełności.</pr>; pokazałem listy i brałem też <slowo_obce>consilium</slowo_obce><pr><slowo_obce>consilium</slowo_obce> (łac.) --- poradę.</pr> jako od swego. On mi perswadował <slowo_obce>omnibus modis</slowo_obce><pr><slowo_obce>omnibus modis</slowo_obce> (łac.) --- wszelkimi sposobami.</pr>, żebym tej nie rzucał okazyjej, i sam jechać ze mną deklarował. Pijemy tedy na owę imprezę dzień, także i drugi. Trzeciego dnia wyjechaliśmy; aż wiadomości przychodzą, że kilka tysięcy Szwedów wysiadło z morza pod Skanderborgiem<pr><slowo_obce>Skanderborg</slowo_obce> --- miasto na pd.-zach. od Aarhusen, położone nad jeziorem o tej samej nazwie.</pr>, które miejsce trzeba nam było przejeżdżać, przebierając się do tamtych ludzi.<end id="e1316771610749-2763400798"/> Jedziemy przecie, aż już koło Weila<pr><slowo_obce>Weil</slowo_obce> --- Veile, miasto w Szlezwiku nad zatoką o tej samej nazwie.</pr> trwogi. Prusacy się armują, pytają nas, dokąd jedziemy. Powiedzieliśmy; perswadują nam, że ,,niepodobna, abyście się tam mieli przeprawić, bo Szwedzi, wysiadszy, starych szańców poprawiają i chcą się tu osiedzieć, żeby w Jutlandzie jakiekolwiek mieli <slowo_obce>dominium</slowo_obce><pr><slowo_obce>dominium</slowo_obce> (łac.) --- panowanie; tu: opanowany teren.</pr> i rekompensę Frederichs-Oddu, i książę JMość gotuje się na nich, żeby ich stąd wykurzyć". Usłuchaliśmy tedy, żeśmy się nazad wrócili.</akap>

<akap>Przyjedziemy do obozu, aż tu armują się<pe><slowo_obce>armować się</slowo_obce> --- zbroić się, przygotowywać się do walki.</pe> na podjazd. I sam nawet Wojewoda chce iść, już <slowo_obce>in procinctu</slowo_obce><pr><slowo_obce>in procinctu</slowo_obce> (łac.) --- w gotowości.</pr> drogi, aż bieży obersztlejtnant od kurfistrza, nie życząc tej wojsku turbacyjej, gdyż on sam, jako tam od nich pobliżej, może <slowo_obce>sufficere</slowo_obce><pr><slowo_obce>sufficere</slowo_obce> (łac.) --- podołać.</pr> temu eksperymentowi. Wojewoda rzekł: ,,Baba z woza, kołkom lżej. Niech też sobie przynajmniej tą jedną okazyją nadgrodzą, co tu jeszcze nic dobrego nie sprawili, a chleba siła zjedli". Roztaszowaliśmy się<pr><slowo_obce>roztaszować się</slowo_obce> --- rozłożyć się obozem.</pr> tedy, a ja po staremu <slowo_obce>intendo</slowo_obce><pr><slowo_obce>intendo</slowo_obce> (łac.) --- zamyślam.</pr>, jak Szwedów z tamtego miejsca wykurzą, zaraz jechać. Jeszcze tedy Prusowie nie wyskubli<pr><slowo_obce>wyskublić</slowo_obce> --- wybrać się.</pr> się tam przeciwko nim, aż nam przychodzi ordynans od króla, żeby wychodzić do Polski.</akap>

<akap><begin id="b1316771961656-185982224"/><motyw id="m1316771961656-185982224">Miłość, Młodość, Alkohol, Bóg, Ojczyzna</motyw>Zadumawszy się ja na owe <slowo_obce>impedimenta</slowo_obce><pr><slowo_obce>impedimenta</slowo_obce> (łac.) --- przeszkody.</pr>, myślę sobie: ,,Miły Boże! podobno to do mojej intencyjej nie masz Twojej świętej woli". A wtem Rylski wchodzi i pyta: ,,A nasze zamysły w co?" Odpowiedziałem: ,,Podobno w nic". Aż on rzecze: ,,Tak i ja rozumiem, że temu trzeba dać pokój". I tak sobie o tym dyszkurujemy, żeśmy i podpili, jako to moda polska. Przy owym podpiciu co się przypomnie afekt<pe><slowo_obce>afekt</slowo_obce> --- uczucie.</pe>, to się ledwie nie łzami koloryzuje<pr><slowo_obce>koloryzować</slowo_obce> --- zabarwiać, zaprawiać.</pr> trunek; a potem rozeszliśmy się. Noc nie dała snu na oczy, choć podpitemu. Jużem i pieł<pe><slowo_obce>pieł</slowo_obce> --- dziś: pił.</pe> więcej, żeby usnąć; żadnym żywym sposobem nie mogło to być. Tak to uprzykrzone w młodych ludziach są afekty. <begin id="b1316772390917-3239612249"/><motyw id="m1316772390917-3239612249">Małżeństwo, Żona, Ojczyzna, Obcy, Religia, Ksiądz</motyw>Mnie ani dobre mienie, ani gładkość, która w owej dziewczynie niewypowiedziana była przy takim rozumie i niezwyczajnej stanowi swemu nauce, ale afekt jej, który sobie do mnie, lichego człowieka, urościła, a po prostu, <slowo_obce>in plurali</slowo_obce><pr><slowo_obce>in plurali</slowo_obce> (łac.) --- w liczbie mnogiej.</pr> mówiąc, urościli, bo jako onej samej, tak [i] rodziców obojga, jako[ż] domownicy, poddani, już mnie tam właśnie za własnego syna mieli pańskiego. Ofiarując to w dyspozycyją Boską a ścisnąwszy nóżki Panu Jezusowi, którego miałem na obrazie z Najświętszą Panną, to zaraz jako plastr przyłożył i ochota zaraz nastąpiła ta, żeby do Polski jechać, a tam nie zostawać.<end id="e1316771961656-185982224"/> Nazajutrz otrąbiono za trzy dni ruszenie; aleć się odwlekło do tygodnia, bo kurfistrz przysłał, prosząc, żeby mu cokolwiek zostawić kommonika, przynajmniej dla sławy, że nie wszyscy Polacy wyszli <slowo_obce>ex regno Daniae</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex regno Daniae</slowo_obce> (łac.) --- z królestwa Danii.</pr>.</akap>

<akap>Takie tedy <slowo_obce>conclusum</slowo_obce><pr><slowo_obce>conclusum</slowo_obce> (łac.) --- postanowienie.</pr>, że naznaczono Piaseczyńskiego z półtora tysięcy ludzi. Jak ten stanął ordynans, zaraz też <slowo_obce>consilium</slowo_obce><pr><slowo_obce>consilium</slowo_obce> (łac.) --- rada.</pr> mego pana Rylskiego odmieniło się; bo co mię przedtem odwodził, żeby nie zostawać, tak in <slowo_obce>contrarium</slowo_obce><pr><slowo_obce>contrarium</slowo_obce> (łac.) --- przeciwnie.</pr> przywodził, żeby zostać <slowo_obce>ex ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione</slowo_obce> (łac.) --- z tej przyczyny.</pr>, że i on zostawał się, podając mi wiela sposobów, że będzie wiela okazyj, że tam możemy być i postanowić <slowo_obce>de ulterioribus</slowo_obce><pr><slowo_obce>de ulterioribus</slowo_obce> (łac.) --- o dalszych rzeczach.</pr>, a potem wolno będzie czynić z tym, co chcieć. Znowu tedy nachyliła się myśl do tej perswazyjej. Ksiądz Piekarski dowiedział się o tym traktacie. Dopiero inwektywy<pe><slowo_obce>inwektywa</slowo_obce> (z łac.) --- łajanie, karcenie; dziś: obelga.</pe> na mnie: ,,Nie czyń tego! Coć po tym? Albo wiesz, <slowo_obce>quo fine</slowo_obce><pr><slowo_obce>quo fine</slowo_obce> (łac.) --- do jakiego końca, wyniku.</pr> rzeczy pójdą? A kiedy cię tu uwiedzie <slowo_obce>dulcedo</slowo_obce><pr><slowo_obce>dulcedo</slowo_obce> (łac.) --- słodycz, ponęta.</pr> dobrego mienia <slowo_obce>et usus cohabitandi</slowo_obce><pr><slowo_obce>et usus cohabitandi</slowo_obce> (łac.) --- i nawyk pożycia.</pr>, żeć do tego nie przyjdzie wyjechać do Polski, kiedy nastąpią <slowo_obce>persuasiones continuae</slowo_obce><pr><slowo_obce>persuasiones continuae</slowo_obce> (łac.) --- ciągłe namowy.</pr> i ułowią cię, że tu mieszkać będziesz --- z jakim przestajesz, takim się stajesz --- zostaniesz lutrem. Aż tu będzie piękna: żony dobrać, a duszę stracić. A do tego coby za pociecha rodzicom i krewnym z tego tu dobrego była ożenienia, gdyby przez poczty tylko o tobie słyszeli, a ciebie nie widzieli? Tak właśnie, jakobyś też umarł a dostał się do nieba, gdzie jest <slowo_obce>regnum amplisssimum</slowo_obce><pr><slowo_obce>regnum amplisssimum</slowo_obce> (łac.) --- królestwo najwspanialsze.</pr> i z większymi dostatkami, niżeli pana Dywarna <slowo_obce>facultates</slowo_obce><pr><slowo_obce>facultates</slowo_obce> (łac.) --- dostatki.</pr>. Nie toć to jest pociecha słyszeć o krewnym, że się on ma dobrze za 200, za 300 mil, ale to, kiedy ja mam go blisko. Nie czyń tego, proszę!"<end id="e1316772390917-3239612249"/> --- Tak ci się tedy stało i podobno dobrze, bo Rylski prędko potem na Fionijej zginął. <slowo_obce>Quis scit</slowo_obce><pr><slowo_obce>quis scit</slowo_obce> (łac.) --- kto wie.</pr>, jeżeliby się tam i mnie nie dostało? Bo pewnie i ja, tam zostawszy, musiałbym był tej okazyjej nie omieszkać.</akap>

<akap>Poszliśmy tedy szczęśliwie ku granicy, pożegnawszy się z owymi, co tam zostawali, a zapłakawszy, poglądając w tamtę stronę, gdzie się mnie na zimę spodziewano. <begin id="b1316773039373-3592199079"/><motyw id="m1316773039373-3592199079">Strój, Słowo, List</motyw>Oni zaś, jak się dowiedziano, że się wojsko nasze rusza do Polski, wyprawiono tegoż to Wolskiego z listem, ordynowawszy go<pr><slowo_obce>ordynować</slowo_obce> --- nakazać.</pr>, jeżeli już wojska w obozie nie zastanie, żeby gonił choćby do Amburku<pe><slowo_obce>Amburk</slowo_obce> --- Hamburg.</pe>, prosząc przynajmniej, żebym w Amburku zaczekał na dalszą konferencyją<pr><slowo_obce>konferencja</slowo_obce> --- rozmowa.</pr>. Ubrali chłopa w niemieckie suknie, a język był mazowiecki, bo nie umiał więcej wymówić, tylko: ,,<slowo_obce>Gib Brut, gib Szpek, gib Haber<pe><slowo_obce>Gib Brut, gib Szpek, gib Haber</slowo_obce> (z niem.) --- daj chleba, daj słoniny, daj owsa.</pe></slowo_obce>!" I tym podrwili; bo gdyby był w polskich sukniach jechał, ledwie by był wojska nie dogonił od obozu w piętnastu mil (jakom zaś konfrontował<pr><slowo_obce>konfrontować</slowo_obce> --- porównać, zestawić.</pr> czas z jego powieści); ale przejechawszy owe miejsca, które byli zalegli Szwedzi --- bo już byli, skąd przyszli, nazad uciekli, nie chcąc z kurfistrzem <slowo_obce>experiri</slowo_obce><pr><slowo_obce>experiri</slowo_obce> (łac.) --- próbować szczęścia.</pr> --- napadł na cesarskich. Mówią do niego po niemiecku, nic; po łacinie, nic; dopieroż mówią: ,,Szpieg ty jakiś: suknie niemieckie, według stroju mowy nie masz". Wzięli konia, odarli i listy przeczytawszy, piechotą go nazad puścili.<end id="e1316773039373-3592199079"/> I tak nie przyszło owych ostatnich czytać komplementów, o których zaś Wolski powiedał, wyszedszy do domu stamtąd, że niepodobna by rzecz, aby było nie uczynić dla tych listów, które były od rodziców. Te listy czytali przy nim cesarscy i zaś potem, kto umiał po polsku, pytali go <slowo_obce>de statu rerum</slowo_obce><pr><slowo_obce>de statu rerum</slowo_obce> (łac.) --- o stan rzeczy.</pr>, co to i jako? Jak powiedział, którzy uważni, mieli za złe tamtym, co go zatrzymali i porabowali, ponieważ to w takiej był posłany materyjej. Kazali mu tedy czwartego dnia potem wyniść wolno spod warty; który jako powrócił do pana, dopiero napełnił się dom lamentem. Bo oni jeszcze mieli nadzieję, że za tymi listami zostanę w Amburku, jeżeliby był z nimi dogonił, a stamtąd już by były sposoby przejazdu. To dziwna, żem zaś konfrontował czas z czasem według relacyjej Wolskiego, to właśnie w ten czas, kiedy się tam źle działo, kiedy go z listami zatrzymano, kiedy za powrotem owe w domu nastąpiły żale, to mnie też takie ciężkości na sercu czyniły, żem nie wiedział, jeżelim żyw.</akap>

<akap>Zaręba Jędrzej to mię nie odstąpił piędzią<pe><slowo_obce>piędź</slowo_obce> --- daw. antropometryczna miara długości, wyznaczana przez odległość między końcem kciuka a końcem palca środkowego dłoni (względnie rozpiętość dłoni) i wynosząca ok. 20 cm.</pe>, widząc po [m]nie owe <slowo_obce>alterationes</slowo_obce><pr><slowo_obce>alterationes</slowo_obce> (łac.) --- zgryzoty.</pr>. Jak to przecie serce <slowo_obce>praesentit</slowo_obce><pr><slowo_obce>praesentit</slowo_obce> (łac.) --- przeczuwa.</pr>. W tym wszystkim znać Boskiej woli nie było i dlatego tak się stało.</akap>

<akap>Jakeśmy tedy odeszli z Jutlandu, <begin id="b1316808799177-1771863670"/><motyw id="m1316808799177-1771863670">Polak, Naród, Krew, Walka</motyw>Piaseczyński Kaźmierz, jako mąż chciwy i w rycerskim dziele prawie <slowo_obce>par</slowo_obce><pr><slowo_obce>par</slowo_obce> (łac.) --- równy.</pr> Czarnieckiemu, starał się pilnie, żeby stawać <slowo_obce>pro gloria gentis</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro gloria gentis</slowo_obce> (łac.) --- w obronie sławy narodu.</pr> i żeby owi, którzy z nim <slowo_obce>aemulabantur</slowo_obce><pr><slowo_obce>aemulabantur</slowo_obce> (łac.) --- szli w zawody.</pr>, widzieli, że tam nie darmo chleba zjada. Piaseczyński tam, żeby sobie i Polszcze dobrą zostawił sławę, upatrzywszy tedy czas i widząc, że już Szwedzi nie tak <slowo_obce>diligenter</slowo_obce><pr><slowo_obce>diligenter</slowo_obce> (łac.) --- pilnie.</pr>, jako przedtem, póko nasze wojsko nie przeszło, pilnują lądów Fioniej, ale bardziej tam się <slowo_obce>opponunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>opponunt</slowo_obce> (łac.) --- gotują.</pr> przeciwko cesarskim i brandoburskim, wziąwszy u kurfistrza 3 regimenty piechoty przeprawił wojsko w statkach i konne i piesze. Lubo tedy broniono potężnie naszym wysiadać, ale, jakom już namienił, rozerwaną mieli Szwedzi potęgę po różnych szańcach nad lądami<pr><slowo_obce>nad lądami</slowo_obce> --- u brzegów, gdzie można lądować.</pr>; niżeli się tamci zgromadzili, tymczasem ni[e] mogli ci wytrwać i wpuścili naszych na ląd. Skoczyli tedy nasi konni na owych, rozerwali i wycięli, a potem stanąwszy, czekali, że więcej będą mieli gości. Gdyż tam samych Szwedów było 12 tysięcy; tameczni zaś <slowo_obce>incolae</slowo_obce><pr><slowo_obce>incolae</slowo_obce> (łac.) --- mieszkańcy.</pr> kożdy strzelec, kożdy żołnierz, a do tego i charakternik. Przyszła tedy potęga na małą ludzi garzć. Jak się zerwą z obu stron, zaraz w pierwszym impecie pułkownik Piaseczyński kulą w piersi uderzony zginął. Rylski, brat mój, równo z nim zginął, towarzystwa kilka także i czeladzi. Ale też jak im ów ogień wytrzymali a wzięli na szable, już też Szwedom i nabijać nie było czasu. <slowo_obce>Et interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>et interim</slowo_obce> (łac.) --- a tymczasem.</pr> przeprawiło się więcej Prusaków inszym miejscem, to jest tym, skąd już byli Szwedzi poschodzili: dopieroż Szwedów ścinać, kłuć, strzelać. Szwedów wycięto, miasta i wsi porabowano. Wszyscy tam mieli zadosyć, bo się Polacy mścili krwie<pe><slowo_obce>krwie</slowo_obce> (daw.) --- dziś popr. forma D. lp: krwi; <slowo_obce>mścili się krwie</slowo_obce>: mścili się za (przelaną) krew.</pe> swego pułkownika.<end id="e1316808799177-1771863670"/> I wszystkim <slowo_obce>incolis</slowo_obce><pe><slowo_obce>incolis</slowo_obce> (łac.) --- mieszkańcom.</pe> znacznie się dostało; jak wpół zginęło ich, bo ich zastano <slowo_obce>in armis</slowo_obce><pr><slowo_obce>in armis</slowo_obce> (łac.) --- pod bronią.</pr> i bronili się tak jak Szwedzi; bo oni już cale<pe><slowo_obce>cale</slowo_obce> (daw.) --- całkiem, zupełnie.</pe> króla szwedzkiego mieli za pana, nie spodziewając się nigdy, żeby kiedy dał sobie ich wydrzeć. Ale jak oni odstąpili pana, tak też ich protektor piekielny, w którego oni <slowo_obce>totaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>totaliter</slowo_obce> (łac.) --- całkowicie.</pr> ufają. Aleć to i dyjaboł ustąpi, kiedy Bóg ma kogo skarać. <begin id="b1316884988413-305557692"/><motyw id="m1316884988413-305557692">Diabeł, Wierzenia, Duch</motyw>W całym królestwie szwedzkim i w duńskich niektórych prowincyjach tymi dyjabłami tak robią, jako niewolnikami w Turczech, i co im każą, to czynić muszą i nazywają ich <slowo_obce>spiritus familiares</slowo_obce><pr><slowo_obce>spiritus familiares</slowo_obce> (łac.) --- duchy familijne. ,,W całej Skandynawii (tj. w Danii, Szwecji i Norwegii) przechowuje się wiara w duchy familijne, tzw. nisser... zwykle dobroduszne i uczynne karzełki w czerwonych czapeczkach, które za postawioną miskę kaszy chętnie pomagają gospodarzom młócić zboże, robić ciasto itp." (Rosznecki, s.353).</pr>. Kiedy był posłem do Szwecyjej Rej<pr><slowo_obce>Rej</slowo_obce> --- zapewne Jędrzej Rej, wyprawiony w r. 1638 w poselstwie do Holandii celem odzyskania bezprawnie zabranych okrętów królewskich.</pr>, zachorował mu stangret jego kochany, którego zachorzałego zostawił u pewnego szlachcica, mając go odebrać, powracając nazad do Polski. Ten chory leżał w jednej izbie pustej, a kiedy go gorączka ominęła, usłyszał muzykę jakąś pięknie grającą. Rozumiejąc, że to tam w inszych pokojach grają, leży; aż z myszej jamy wyskoczy jeden chłopek maleńki, po niemiecku [ubrany], za nim drugi i trzeci, aż potem i damy; muzykę też coraz to lepiej słychać, poczną tańcować po izbie. Ów woźnica w okrutnym strachu. Potem wezmą wychodzić parami i wychodzić do drzwi, aż wyszła i muzyka, wyprowadzono i pannę, zwyczajnie tak, jak do szlubu ubraną; wyszli tedy drzwiami z izby, jemu żadnej nie czyniąc wiolencyjej<pr><slowo_obce>wiolencja</slowo_obce> (z łac.) --- gwałt.</pr>. Ów ledwie od strachu nie umiera. A potem powrócili jednego malca, który mu mówi: ,,Nie turbuj się tym, co widzisz, bo tu tobie i włos z głowy nie spadnie; my jesteśmy tu domowi duchowie. Mamy też to wesele swoje: żeni się nasz brat, idziemy do szlubu i nazad tędy powracać będziemy i ciebie też weselnego aktu uczyniemy uczęśnikiem". Ów, nie życząc sobie patrzyć na owo <slowo_obce>spectaculum</slowo_obce><pr><slowo_obce>spectaculum</slowo_obce> (łac.) --- widowisko.</pr>, wstał i założył drzwi na haczek, żeby tamtędy nazad nie powracali. Skoro tam już po owym szlubie powracają, aż drzwi zamknięte. Muzykę znowu słychać; <slowo_obce>interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>interim</slowo_obce> (łac.) --- tymczasem.</pr> ruszą drzwiami: zamknięte. Wlazł jeden malusieńki szparą pode drzwi i uczyniwszy się w oczach jego dużym mężczyzną pogroził mu tylko palcem, i złożywszy haczek otworzył drzwi, i tak[im] się znowu, co i pierwej, traktem prowadzili i potem w owę myszą jamę po[w]chodzili. Kiedy już jakoś za godzinę czy lepiej, wyszedł znowu jeden z owej dziury i przyniósł mu na talerzu kołacza, bogato konfektami i rozenkami przeplatanego, mówiąc: ,,Ten młody posyłać, żebyś też zażył weselnych wetów". Odebrał ów z wielkim strachem i podziękowawszy, postawił wedle siebie. Przyjdą potem do niego ci, co go doglądali w jego chorobie, i ten medyk, co koło jego zdrowia chodził. Pytają: ,,Ktoć to dał?" Powiedział wszystkę sprawę. Pytają: ,,Czemuż nie jesz?" Powieda, że ,,się ja tego boję jeść". Owi mu mówią: ,,Nie bądź prostakiem, nie bój się: dobre to rzeczy; nasi to są domownicy, nasi przyjaciele, jedz"! Ów po staremu nie chce. Wziąwszy owi kołacz, przed oczami jego zjedli, powiedając mu, że ,,się to tu nam często dostaje jadać od nich, a nic nam nie szkodzi".</akap>

<akap>Zażywają oni ich tam i do roboty i do różnych posług. W tę protekcyją Fi[o]nowie bardzo ufali, aleć nie słyszałem od żadnego Polaka, żeby się któremu szabla na karku wyszczerbieła; bo też zawsze przed okazyją kule przyprawiali, pocierali różnymi świątościami.<end id="e1316884988413-305557692"/></akap>

<akap>Szliśmy nazad ku Polszcze do samego Amburka tymże co pierwej traktem. Widzieliśmy tam klasztor augustyjański, z którego Marcin Luter na apostazją<pr><slowo_obce>apostazja</slowo_obce> (z gr.) --- odszczepieństwo religijne; Marcin Luter (właśc. Martin Luther, 1483--1546), niem. teolog, inicjator reformacji, przed swoim wystąpieniem publicznym z krytyką sprzedaży odpustów, które ostatecznie doprowadziło do schizmy w kościele katolickim i powstania luteranizmu, był mnichem augustiańskim w Wittenberdze (tu błąd rzeczowy u Paska).</pr> uciekł. Stał w nim Wojewoda. Ja zaś był w tym <slowo_obce>curiosus</slowo_obce><pr><slowo_obce>curiosus</slowo_obce> (łac.) --- ciekawy.</pr>, żem wszystkie miejsca, piękność i ozdobę, jako klasztoru, tak celi zrewidował; nawet i w celi, gdzie mieszkał, byłem, bośmy się kilka nas powiedzieli, żeśmy lutrowie, i dlatego nas poufale wodzili i pokazowali wszystkie miejsca owego <slowo_obce>antiquitates</slowo_obce><pr><slowo_obce>antiquitates</slowo_obce> (łac.) --- starożytności.</pr> i powiedali zaraz, co i jako się działo; my też wzdychali. Zowie się ten klasztor, jeżeli dobrze pamiętam, Uraniburgum<pr><slowo_obce>Uraniburgum</slowo_obce> --- obserwatorium zbudowane przez Tycho Brahe na szwedz. wyspie Huen.</pr>. Strukturą cudownie piękną [zbudowany] i w miejscu bardzo sposobnym do obrony, bo go oblewa srogie jezioro na kształt morza ze trzech stron; z czwartej strony tylko przystęp, i to w wielkiej równinie. Cela w nim kożda tak piękna, że by się mogła nazwać gabinetem królewskim: a jest ich z pięćset. Okna po wszystkich malowane wielkie, a po staremu jasne, bo na jednych kwaterach są różne piktury<pr><slowo_obce>piktura</slowo_obce> (z łac.) --- malowidło, obraz.</pr> świętych Bożych, a najwięcej Najświętszej Panny, wszystko <slowo_obce>cum inscriptionibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum inscriptionibus</slowo_obce> (łac.) --- z podpisami.</pr>, a drugie z białego jako krzyształ szkła. Kościół sam tak piękny i wspaniały, że mu równego nigdzie w Polszcze nie widzę. Ołtarze, obrazy staroświecką robotą, ale tak śliczne farby, pokosty i pozłoty, tak śliczny porządek, że i proszka na niczym nie zobaczy, rzekłby kto, jakby dopiero trzeci dzień stamtąd zakonników wygnano. Intrata<pe><slowo_obce>intrata</slowo_obce> --- dochód, wpływy.</pe> --- powiedają --- wielka jest do tego klasztoru, ale też --- powiedają --- zakonników bywało 400.</akap>

<akap>Po wszystkich tedy owych celach, gdzieś jeno zajrzał, było pełno kobiet, dzieci, co to pouchodziło przed wojskiem, i okrutnie obawiając się, żeby ich nie rabowano; bo się nas bardziej bali powracających, niżeli tam przechodzących. Aleć jak obaczyli, że im żadnej nie czynią przykrości, choć w klasztorze nocowało ludzi kilkaset z Wojewodą i wojsko całe obozem stało przed klasztorem, już nazajutrz weselsi byli; kiedy się wojsko ruszało, powychodzili przed klasztor, błogosławili, Wojewodzie dziękowali. Poszliśmy stamtąd na Reineberk<pr><slowo_obce>Poszliśmy stamtąd na Reineberk</slowo_obce> --- Niepodobna wykreślić dokładnie drogi, którą wracało wojsko Czarnieckiego do ojczyzny. Naprzód nie wiadomo, czy Pasek podawał nazwy z pamięci czy z mapy, następnie nazwy te, może już przez autora zmienione, doznały dalszego zniekształcenia ze strony nieudolnego przepisywacza. Zupełnie pewne punkty tej drogi stanowią nazwy: Bersztedt, Wismar, Gustrow i Szczecin. Z pozostałych Tobel nie znajduje się ani w słowniku geogr. Eittera ani Neumanna. Reineberk mogłoby być Reinebek na wschód od Hamburga, gdyby nie to, że następne Bergstedt leży znacznie na zachód, a więc wymagało zmiany drogi w kierunku zachodnim; mogło to jednak nastąpić z niewiadomych nam przyczyn. Tomaszów, widocznie przekręcone, mogłoby być Teterów. Zuraw, gdyby było Zurow, toby powinno być wymienione po Wismar. Wittstock, choć forma niezepsuta, nastręcza wielkie wątpliwości, bo leży już w Brandenburgii; raczej mogłaby to być wieś Wittstock pod Prenzlau, choć też przedstawia pewne zboczenie na południe.</pr>, na Bersztede<pr><slowo_obce>Bergstedt</slowo_obce> --- miasto w Holsztynie na płn. od Hamburga.</pr>, na Wismar<pr><slowo_obce>Wismar</slowo_obce> --- pierwotnie gród słowiański <slowo_obce>Wyszomierz</slowo_obce> a. <slowo_obce>Wyszomir</slowo_obce>; miasto w Meklemburgii, port
hanzeatycki nad Morzem Bałtyckim, po wojnie trzydziestoletniej znalazł się w posiadaniu Szwecji (do 1903 r.), dziś w Niemczech.</pr>, do księstwa Meklemburskiego, na Guszterow<pr><slowo_obce>Güstrow</slowo_obce> --- miasto w Meklemburgii.</pr>, Tomaszów<pr><slowo_obce>Tomaszów</slowo_obce> --- zapewne nazwa przekręcona przez kopistę: Teterow, miasto na wsch. od Güstrow.</pr>, Zuraw<pr><slowo_obce>Zuraw</slowo_obce> --- Zurow, miasto na wsch. od Wismar.</pr>, Tobel<pr><slowo_obce>Roebel</slowo_obce> --- wieś.</pr>, Wistock<pr>Wittstock --- miasto w Meklemburgii.</pr>, do brandoburskiej ziemie, na Szczecin ku granicy, przebierając się ku swemu taborowi w Czaplinku, alias w Tempelborku. Aleć już tabor zniszczał, bo jedni czeladź poumierali, drudzy do domów popojeżdżali, insi pożenili się, wozy spróchniały i nie wiedzieć, gdzie się co podziało.</akap>

<akap>Wyszliśmy tedy za granicę, Panu Bogu podziękowawszy, że nam dał w dobrym zdrowiu oglądać ojczyznę, i zaśpiewawszy wesoło na cześć i na chwałę imienia Wszechmogącego. Zaraz tedy za granicą poszły chorągwie <slowo_obce>sparsim</slowo_obce><pr><slowo_obce>sparsim</slowo_obce> (łac.) --- osobno.</pr>. Naznaczono wojsku naszemu na konsystencyją zimową Wielką Polskę i Warmiją. Wojsko też spod Maliborka z Lubomirskim, hetmanem polnym, powracało. I tak, kiedy się chorągwie mieszały w ciągnieniu różnie, to już nie trzeba było pytać, z czyjej to dywizyjej chorągiew, bo zaraz spojrzawszy, znać było: kiedy chudo, ubogo, boso, pieszo, to Maliborczykowie; kiedy zaś konno, horężno, odziano dostatnio, to Duńczykowie, albo, jako nas nazywali, czarniecczykowie.</akap>


<akap>Nawet i owych, co od nas z granice uciekali i z nami się iść bali, Pan Bóg skarał, że albo zginął, albo stracił, tu w Polszcze wojując. Dostało się tedy na naszę chorągiew Oborniki<pr><slowo_obce>Oborniki</slowo_obce> --- miasto przy ujściu rzeki Wełny do Warty, 3½ mili na płn. od Poznania.</pr> i Mosiny<pr><slowo_obce>Mosiny</slowo_obce> --- miasto o 2 mile od Poznania.</pr> pod Poznaniem. Tam idąc, zaraziłem się łożną chorobą<pr><slowo_obce>łożna choroba</slowo_obce> --- tyfus.</pr> z tej okazyjej. Niesiono na noszach chorego towarzysza, który mnie był dobry przyjaciel, z młodości znajomy; bo jeszcze w szkołach rawskich byłem, a on też do kancelaryjej<pr><slowo_obce>kancelaria</slowo_obce> --- tu: grodzka; w Rawie było starostwo grodzkie.</pr> chodził (i z bratem jego rodzonym miałem także dobrą przyjaźń). Użaliłem się tedy owego, nie wiedząc, na co chory, a widząc, że mu trzeba było wlec się na nocleg za chorągwią milę czy więcej, prosiłem go na nocleg do swojej gospody. Zaraz tedy w kilka dni potem zachorowałem niebezpiecznie; już byli o mnie zwątpili kompania, ale przecie wielkie o mnie czynili staranie; niedługo potem począłem <slowo_obce>convalescere</slowo_obce><pr><slowo_obce>convalescere</slowo_obce> (łac.) --- przychodzić do zdrowia.</pr>. Przyjechawszy tedy do Poznania uczyniłem Bogu dzięki, że mię przecie do pierwszego przyprowadził zdrowia, i za to, że mię raczył zachować w dobrym zdrowiu w cudzej ziemi, bo mię tam z Jego przenajświętszej łaski i Przeczystej Matki i palec jeden nie zabolał. Stanęliśmy tedy pół chorągwie w Mosinach, a pół w Obornikach. Mnie się dostała gospoda w rynku, ale oboje gospodarstwo wielkie hultajstwo. Stanąłem tedy w ulicy Poznańskiej u tkacza przypisnego<pr><slowo_obce>przypisny</slowo_obce> --- poddany właściciela wsi, który mu pozwolił wyuczyć się rzemiosła.</pr>, człowieka poćciwego, u którego po owej chorobie mojej miałem taką wygodę: to ja tylko bym był jadał ptaszki, to ów człowiek i wszystkich z domu wysłał na różne miejsca, tak się starając, żeby zawsze były, i wszystkie posługi z wielką odprawował wdzięcznością. Przyszedłem ci był zaś prędko <slowo_obce>ad perfectionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad perfectionem</slowo_obce> (łac.) --- do zupełnego.</pr> zdrowia, tylko że czupryna precz wylazła. Ale tak mówię: ,,Zachowaj mię, Boże, drugi raz w życiu moim takiej choroby!"</akap>

<akap>Skończyliśmy tedy rok stary --- niech będzie imię Boskie pochwalone --- w Mosinach 1659.</akap>


<naglowek_rozdzial>Rok Pański 1660</naglowek_rozdzial>




<akap>Rok Pański 1660, daj Panie Boże [szczęśliwie], zaczęliśmy tamże w Mosinach, gdzie lubo nas postawiono było na całą zimę po tak ciężkich pracach i tak dalekiej za Bałtyckie morze ekspedycyjej, tedy następujące od Moskwy i od Kozaków niebezpieczeństwa [sprawiły], że nam i Bachusowego święta <pr><slowo_obce>Bachusowe święto</slowo_obce> --- karnawał.</pr> nie dali spokojnie ućcić na konsystencyjej<pr><slowo_obce>konsystencja</slowo_obce> (z łac.) --- stanowisko, leże.</pr>. Przysyłają uniwersały<pr><slowo_obce>uniwersał</slowo_obce> --- ogłaszany publicznie list królewski; tu: chodzi o odezwy wydane w Tucholi, nakazujące gromadzić się koło Łukowa na Podlasiu.</pr> już nie z gorącym rozkazaniem, ale z gorącą prośbą, przyznawając, jakie by to wojsko za ich odwagi i turbacyje powinno by mieć odpocznienie i nagrody, i prosząc przez miłość Boga i ojczyzny, żeby tego nie mieć za krzywdę, że podczas tak ciężkiej zimy przychodzi ruszać wojsko (bo już Moskwa, opanowawszy wszystkę Litwę, fortece po Podlaszu grassowali i za Warszawę się już zbierali), obiecując to dywizyjej naszej w inszych okazyjach nadgrodzić. Ruszyliśmy się tedy z konsystencyjej. Bo przez ten wszystek czas, jak tylko dali Czarnieckiemu osobną dywizyją, uczyniwszy go jakoby trzecim hetmanem, nigdy się nie trafiło, żebyśmy całą zimę na konsystencyjej mieli odprawić, ale ustawiczne z nieprzyjacioły czyniąc eksperymenty. A po staremu zawsze wojsko było najporząnniejsze i najlepsze. Tak to Bóg za szczerą przeciwko ojczyźnie błogosławi ochotę. Poszliśmy tedy nie tak prosto (jak owo zwyczajnie o żołnierzach powiedają), jako sierpem cisnął, ale <slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce><pr><slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce> (łac.) --- śpiesznymi pochodami.</pr> tym traktem na Łowicz<pr><slowo_obce>Łowicz</slowo_obce> --- miasto nad Bzurą ok. 80 km. od Warszawy w kier. na Sochaczew.</pr>, na Warszawę, z podziwieniem wszystkich. Nie spodziewali się tak ochotnej po nas obedyjencyjej<pr><slowo_obce>obediencja</slowo_obce> --- posłuch.</pr>. <begin id="b1316909075815-978125631"/><motyw id="m1316909075815-978125631">Strój, Moda, Obyczaje, Polak</motyw>Do króla żołnierze wstępowali <slowo_obce>in veste peregrina</slowo_obce><pr><slowo_obce>in veste peregrina</slowo_obce> (łac.) --- w stroju cudzoziemskim.</pr>, postroiwszy się ładnie, żupan z drelichu, kontusz także z drelichu, jupka<pr><slowo_obce>jupka</slowo_obce> (z arab. przez niem.) --- krótka suknia spodnia, rodzaj kurtki.</pr> z rajtarskiego koletu<pr><slowo_obce>kolet</slowo_obce> (z fr.) --- strój wojskowy, skórzany kaftan a. płaszcz wkładany pod kirys; kabat.</pr>, sztywle<pr><slowo_obce>sztywle</slowo_obce> (z niem.) --- buty.</pr> z niemieckimi cholewami prawie do pasa, kontusz po kolana. I stąd to był nastał ten strój krótki i boty z podwiązkami, który strój nazywali czerkieskim strojem, niesłusznie, bo to właśnie my musieli czynić <slowo_obce>ex necessitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex necessitate</slowo_obce> (łac.) --- z potrzeby.</pr>, żeśmy w tamtych krajach krótko się nosili, co musiało być dla samych cholew, które tak są długie i szerokie. Musiałoby to być straszydło, gdyby suknia długa na onych grubych cholewach odbijała się i na przodzie i na zadzie. Botów też tam polskich nie było, bo wojsko kommonikiem poszedszy, każdy w tych puścił się, co je miał na nogach, a nie mogły być tak trwałe, żeby przez ten wszystek czas dosłużyły do powrotu za granicę. Ten tedy strój obrócił się w modę, że zaraz suknie, choć najpiękniejsze, kazano robić krótko i boty, choć polskie, to z długimi cholewami, z podwiązkami, które były srebrne, złote, rubina[mi], dyjamentami sadzone, na jakie kogo mogło stać. I dlatego, żeby widziano podwiązki, to już i suknią krótko kazano robić, a wraz się tego wszyscy chwycili, nawet i szewcy, krawcy. Bo taki zwyczaj u nas w Polszcze, że choć kto suknią na nice wywróci, to mówią, że to moda, i potem ta moda ma wielką komplacencyją<pr><slowo_obce>komplacencja</slowo_obce> (z łac.) --- powodzenie, wzięcie.</pr> u ludzi, póko nie przyjdzie do prostych ludzi. Co ja już pamiętam odmiennej coraz mody w sukniach, w czapkach, w botach, szablach, w rządzikach i w kożdym aparacie wojennym i domowym, nawet w czuprynach, gestach, w stąpaniu i w witaniu, o Boże święty, nie spisałby tego na dziesiąciu skórach wołowych! Co jest <slowo_obce>summa levitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>summa levitas</slowo_obce> (łac.) --- największa lekkomyślność.</pr> narodu naszego i wielka stąd pochodzi <slowo_obce>depauperatio</slowo_obce><pr><slowo_obce>depauperatio</slowo_obce> (łac.) --- zubożenie.</pr>. Mógłbym tego ornamentu <pr><slowo_obce>ornament</slowo_obce> (z łac.) --- strój, ubranie.</pr> mieć na cały wiek i dzieciom by się dostało kupiwszy raz u cudzoziemców; aż za rok albo i prędzej nie moda, nie tak zażywają: to psuj to, przerabiaj, albo na tandetę daj, a insze sprawuj, bo musiałbyś się w tym chyba <slowo_obce>inter domesticos parietes</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter domesticos parietes</slowo_obce> (łac.) --- w domowych ścianach.</pr> prezentować, <slowo_obce>alias</slowo_obce><pr><slowo_obce>alias</slowo_obce> (łac.) --- inaczej.</pr>, między ludzi wyjechawszy, to zaraz, jako wróble na sowę: dziw, dziw; zaraz palcem pokazują, zaraz mówią, że ten strój pamięta potop. O damach i ich wymysłach nic nie mówię, bobym tę wszystkę księgę tą zapisał materyją. I ta tedy moda weszła u wszystkich w zwyczaj, którą my wnieśliśmy z Danijej <slowo_obce>ex necessitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex necessitate</slowo_obce> (łac.) --- z potrzeby.</pr>. Gdy żołnierze przyjechali w tej modzie, nie mogła się w Warszawie nadziwić królowa Ludwika<pr><slowo_obce>królowa Ludwika</slowo_obce> --- Ludwika Maria (1611--l667) z domu Gonzagów, księżniczka mantuańska. W r. 1646 poślubił ją Władysław IV; po jego śmierci (1648) wyszła za brata jego, Jana Kazimierza (1649).</pr> z frącymerem<pr><slowo_obce>frącymer</slowo_obce> (z niem.: <slowo_obce>frauzimmer</slowo_obce>) --- dwór żeński przy królowej.</pr>; to ich tak sobie dokoła obracali a oglądali, ciesząc się. I choć też drugi miał dobrą suknią, to się ustroił w drelich pstry, kiedy kto chciał co wydrwić<pe><slowo_obce>wydrwić</slowo_obce> --- tu: uzyskać sprytnie, wyprosić za pomocą fortelu.</pe> na królu.<end id="e1316909075815-978125631"/></akap>

<akap>Dano nam tedy na ten czas zasług ze skarbu za dwie tylko ćwierci<pr><slowo_obce>dano nam (...) zasług (...) za dwie (...) ćwierci (...)</slowo_obce> --- wypłacono za dwa kwartały; jeździe wypłacano żołd co kwartał (ćwierć roku), piechocie co miesiąc.</pr>; które ja odebrawszy, pojechałem do rodziców prosto z Łowicza, trzy mile za Rawę, do Bielin<pr><slowo_obce>Bieliny</slowo_obce> --- wieś w powiecie radomskim, k. Rawy Mazowieckiej.</pr>. Przyjechawszy zdrowo i w fortunie pewnie dobrej, witali mię z takim niezmiernym płaczem, że do godziny utulić się nie mogli. Przywiozłem tedy różnych rarytetów do domu, osobliwie <slowo_obce>nummismata</slowo_obce><pr><slowo_obce>nummismata</slowo_obce> (łac.) --- monety.</pr>, których tu u nas w Polszcze nie ujrzy. Damie też swojej, cośmy się w sobie kochali, pannie Teressie Krosnowskiej, podczaszance rawskiej, przywiozłem w podarunku trzewiki drewniane lipowe; kupiłem na nie umyślnie w Poznaniu pultynek<pr><slowo_obce>pultynek</slowo_obce> --- mały pulpit ze schowkami dla kobiecych robótek.</pr> specyjalny, sztukwarkową robotą<pr><slowo_obce>sztukwarkowy</slowo_obce> --- składany słojem, wykładany.</pr>, hebanem i perłową macicą nasadzany, adamaszkiem karmazynowym podklejony. I tak to oddałem za wielki rarytet <slowo_obce>cum facunda oratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum facunda oratione</slowo_obce> (łac.) --- z piękną mową.</pr> pana Franciszka Ołtarzowskiego<pr><slowo_obce>Franciszek Ołtarzowski</slowo_obce> --- późn. podstoli rawski.</pr>, towarzysza i samsiada mego, który to wywiódł dosyć ładnie pierwej, niżeli pokazał, co tam jest <slowo_obce>intus</slowo_obce><pr><slowo_obce>intus</slowo_obce> (łac.) --- wewnątrz.</pr> w pultynku, [i] jako nigdy w Polszcze niewidany oddaje prezent. Oni też biorąc miarę z pięknego pultynka, spodziewali się, że to tam coś dziwnego i drogiego obaczą. Mówił tedy w ten sens (lubo całej niepodobna pamiętać). ,,Wolentarz<pr><slowo_obce>wolentarz</slowo_obce> --- ochotnik.</pr> to jest w ciele ludzkim afekt, moja wielce Mościa Panno, który od inszych zmysłów żadnych nie przyjmując ordynansów, swoją własną rządzi się imprezą i na którąkolwiek stronę zechce i sam siebie, i serdeczną może nakierować inklinacyją. Niech przez wysokie przeprawuje się <slowo_obce>Alpes</slowo_obce><pr><slowo_obce>Alpes</slowo_obce> --- Alpy.</pr>, niech bystrych rzek przepływa nurty, niech między bezdennymi niezbrodzonego oceanu zabawia się głębokościami, ma jednak swój cel, do którego uprzejmym serca swego zmierza okiem, do którego, choć w odległości miejsc, swoje życzliwe zwykł akkomodować intencyje<pr><slowo_obce>akkomodować intencyje</slowo_obce> --- stosować zamysły.</pr>. Takich nie omieszkując sposobów, którymi by swoję mógł wyświadczyć przysługę, IMość pan Pasek, brat i towarzysz mój, z tak dalekiej od granic ojczystych peregrynacyjej<pr><slowo_obce>peregrynacja</slowo_obce> (z łac.) --- wędrówka.</pr> jakim by miał WMMPannie przysłużyć się prezentem, deliberował długo. Bo przywozić z dalekich krajów to, co lubo z drogości i ceny ma wysokie u ludzi zalecenie, ale że w Polszcze z dawna znajome, nie specyjał: przywozi[ć] z krajów to, czego u nas i wśrod Polski dostanie, nie moda; ale taki rarytet, którego jeszcze dotąd i nie widziała Polska, to jest specyjał. Niech się odważny Jazon<pr><slowo_obce>Jazon</slowo_obce> --- Jazon z Jolkos w Tessalii wyprawił się do Kolchis pod Kaukazem po złote runo, które po wielu trudnościach zdobył.</pr> złotym popisuje runem, po które do Kolchidy rezolwował się<pr><slowo_obce>rezolwować się</slowo_obce> --- odważyć się.</pr> [płynąć], czyniąc to dla swojej [korzyści]; niech Hippomenes przez wyrzucenie złotego jabłka gładkiej pozyskuje przyjaźń At[a]lanty<pr><slowo_obce>Atalanta</slowo_obce> --- bohaterka niedościgniona w biegu, zabijała z tyłu włócznią każdego zalotnika, który ją w biegu wyprzedził (gdyż taki był warunek pozyskania jej ręki). Hippomenes wziął się na sposób i wyrzucał podczas biegu złote jabłka, które Atalanta zbierała i przez to dała się prześcignąć.</pr>; ale tamte podarunki z tym wchodzić nie mogą w paragon. Czemuż? --- Bo to tam były te specyjały, żadnego w sobie nie mające rarytetu, ale z samego tylko zrobione złota. Tu zaś poszczycić się mogę, że oddaję imieniem brata mego tak niezwyczajny prezent, którego pewnie w królewskich ani w cesarskich nie znajdzie skarbnicach; którego równego i sama na cały świat sławna i wymyślna strojnica, Kleopatra<pr><slowo_obce>Kleopatra</slowo_obce> --- słynna z piękności królowa Egiptu.</pr>, nie zażywała i nie miała ornamentu. Co i, WMMPanno, sama przyznasz to snadnie, tak niezwyczajny obaczywszy specyjał. Prosi tedy beze mnie<pr><slowo_obce>beze mnie</slowo_obce> --- przeze mnie.</pr>, abyś, WMMPanno, tegoż zażywając, wdzięcznie przyjąć raczyła".</akap>

<akap>Rozumiejąć<pe><slowo_obce>rozumiejąć</slowo_obce> --- forma czasownika ze skróconą partykułą <slowo_obce>ci</slowo_obce>: rozumieją ci tedy (...).</pe> tedy, z owego zalecania biorąc miarę, że to w owym pultynku<pe><slowo_obce>pultynek</slowo_obce> --- rodzaj szkatułki; także: <slowo_obce>bultynek</slowo_obce>.</pe> nieoszacowany klejnot; ale skoro zobaczyli trzewiki drewniane, z wielką po staremu<pe><slowo_obce>po staremu</slowo_obce> --- tu: niezmiennie, tak samo; ulubione wyrażenie Paska.</pe> przyjęli wdzięcznością. Do dowidzenia ich wszystka prawie krewnych i samsiadek zjeżdżała się cyrkumferencyja<pr><slowo_obce>cyrkumferencyja</slowo_obce> --- okolica.</pr>.</akap>



<akap>Odprawiwszy tedy dni Bachusowe w dobrej komitywie<pr><slowo_obce>komitywa</slowo_obce> --- towarzystwo.</pr>, z dobrymi samsiadami, a osobliwie z tym Mikołajem Krosnowskim, podczaszym rawskim --- on u rodzica mego, my <slowo_obce>vicissim</slowo_obce><pr><slowo_obce>vicissim</slowo_obce> (łac.) --- nawzajem.</pr> u niego --- pojechałem za chorągwią, lubo [jechać nie bardzo się<pr><slowo_obce>jechać nie bardzo się</slowo_obce> --- w rkp. wyrazy te (u dołu) obcięte.</pr>] chciało. Ale cóż, kiedy na ten czas taka była dyscyplina<pr><slowo_obce>dyscyplina</slowo_obce> --- karność.</pr> w naszej dywizyjej, że Panie zachowaj absentować się długo od chorągwie towarzyszowi albo na stanowisko, lub do obozu nie wprowadzić i nie wyprowadzić już chorągwie, pogotowi[u]<pr><slowo_obce>pogotowiu</slowo_obce> --- tu: cóż mówić, tym bardziej, a cóż dopiero.</pr> już okazyjej<pr><slowo_obce>okazja</slowo_obce> --- tu: walka.</pr> omieszkać: zaraz sąd, zaraz pokuta, zaraz do artykułów<pr><slowo_obce>artykuły</slowo_obce> --- tu: artykuły wojskowe, zbiór przepisów wraz z karami za przestępstwa.</pr>; i już by to nie oficyjer, gdyby ich zawsze w kieszeni nie miał. Dogoniłem tedy chorągwie i wszystko prawie jak w kupie było, chorągiew od chorągwie bardzo gęsto. Jakeśmy tedy weszli w Podlasze, Moskwa ustąpili ku Mścibowu<pr><slowo_obce>Mścibów</slowo_obce> --- dziś wieś na Białorusi, daw. miasteczko w powiecie grodzieńskim w województwie białostockim.</pr>, którzy z Trubeckim<pr><slowo_obce>Trubecki, Aleksy Nikitycz</slowo_obce> (1600--1680) --- ostatni kniaź Księstwa Trubeckiego w granicach Rzeczpospolitej (do 1645r.), a następnie Rosji (1660--1672); ojciec chrzestny cara Piotra I.</pr> [i] Słońskim<pr><slowo_obce>Słoński</slowo_obce> --- szlachcic białoruski, walczył po stronie Moskwy; więcej nieco szczegółów o nim u Łosia (s. 52) w opisie utarczki straży przednich w wigilię św. Piotra i Pawła: ,,P. Słoński niejaki, białoruski majętny szlachcic, pułkownikując nad chorągwiami szlachty białoruskiej, którzy się do Moskwy przedali byli, najpierw natarł na chorągwie nasze, które były w fortropie [tj. w straży przedniej] (...) kędy na przeprawie, która była miedzy wojskami, z konia zbity i pojmany, tenże pierwszy znak wygranej naszej i otuchę uczynił, którego potem na palu zawieszono".</pr> zabiegi czynili koło Siemiatycz i koło Brześcia <pr><slowo_obce>Brześć</slowo_obce> --- daw. Brześć Litewski, miasto na Polesiu, na prawym brzegu Bugu u ujścia rzeki Muchawiec; dziś na Białorusi.</pr>. Przyszedł tedy ordynans od króla do Wojewody, aby na dni wielkanocne tu wojsko rozłożyć brzegiem Podlasza w dobrach szlacheckich i żyć za uproszeniem<pr>wojsko rozłożyć (...) w dobrach szlacheckich i żyć za uproszeniem --- dobra szlacheckie (ziemskie) były wolne od powinności (stanowisk i dostaw).</pr>, kto co da z dyskrecyjej<pr><slowo_obce>z dyskrecyjej</slowo_obce> --- z łaski.</pr>, bo już królewskie i duchowne nie mogły <slowo_obce>sufficere</slowo_obce><pr><slowo_obce>sufficere</slowo_obce> (łac.) --- wystarczyć.</pr>, zrujnowane od nieprzyjaciela i od wojska litewskiego, ponieważ też i wojska dywizyj hetmańskich po stanowiskach daleko stali, byle przecie tę ścianę od Warszawy zasłonić, a być pogotowiu do ruszenia zaraz po Wielkiejnocy. Dostało się tedy nam na wytchnienie miasteczko Sielce<pr><slowo_obce>Sielce</slowo_obce> --- właśc. Siedlce, miasto we wsch. Polsce, na płd. Podlasiu, położone między rzekami Muchawką i Helenką.</pr> JW. Mści pana kasztelana zakroczymskiego<pr><slowo_obce>kasztelan zakroczymski</slowo_obce> --- Tomasz Olędzki na Chłędowie.</pr>, a na przystawstwo trzy parafie szlachty, wszystko ubogiej. Mnie tedy deputowano z panem Wawrzyńcem Rudzieńskim, który potem u nas chorągiew nosił, do pisania gospód i podzielenia owego ubogiego przystawstwa. Pojechaliśmy. Przyjęto nas z chęcią <slowo_obce>nemine reclamante</slowo_obce><pr><slowo_obce>nemine reclamante</slowo_obce> (łac.) --- bez niczyjego sprzeciwu (zwrot sądowy).</pr>, bo tak już Litwa wprawili w tę ryzę<pr><slowo_obce>ryza</slowo_obce> --- karby, rygor.</pr> <slowo_obce>nobilitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>nobilitatem</slowo_obce> (łac. forma B.) --- szlachtę.</pr> w tamtych krajach, że ich prawie w chłopy obrócili. Stanęliśmy tam na niedzielę Śródoposną<pr><slowo_obce>niedziela Śródpostna</slowo_obce> --- czwarta niedziela Wielkiego Postu.</pr>. Najpierwejeśmy uczynili honor samej Jej Mości paniej kasztelanowej, bo blisko mieszkała zaraz nad miastem, w majętności nazwanej Strzale. Sam<pr><slowo_obce>sam</slowo_obce> (starop.) --- mąż.</pr> zaś mieszkał gdzieś tam daleko; bo oni osobno zawsze mieszkali, gdyż sam delirował<pr><slowo_obce>delirować</slowo_obce> (z łac.) --- szaleć, cierpieć na obłąkanie.</pr> na czas, a do tego, że to jej własna majętność sielecka, gdyż była heredissa<pr><slowo_obce>heredissa</slowo_obce> (z łac.) --- dziedziczka.</pr>, z domu Wodyńska. Do której jadąc, mówiliśmy sobie: ,,Będą bronić stancyjej <slowo_obce>ratione iuris bonorum terrestrium</slowo_obce>"<pr><slowo_obce>ratione iuris bonorum terrestrium</slowo_obce> (łac.) --- ze względu na prawo dóbr ziemskich (wolnych od obciążeń na rzecz wojska).</pr>; aleć jakeśmy powiedzieli przyczynę przyjazdu i asygnacyją pokazali, najmniejszej kontradykcyjej<pr><slowo_obce>kontradykcja</slowo_obce> --- sprzeciw.</pr> i owszem, wszelaką pokazawszy wdzięczność, uczęstowano, pozwolono. Powróciwszy do miasta, zaraz nazajutrz rewidowaliśmy gospody. Mieszczanie, że czytali asygnacyją, wiedzieli, które parafie dano nam w przystawstwo. Owi szlachta, dowiedziawszy się, z kożdej wsi przyjechało ich po dwóch witać deputatów <slowo_obce>nomine</slowo_obce><pr><slowo_obce>nomine</slowo_obce> (łac.) --- w imieniu.</pr> inszych swoich braci, bo tego jest i 50, i 60 domów w jednej wsi; oraz przywieźli owsów, chlebów, olejów etc., choć im o to nic nie mówiono, prosząc o respekt<pr><slowo_obce>respekt</slowo_obce> (z łac.) --- względy, wyrozumienie.</pr> i żeby się łaskawie z nimi obeść. Proszą jaki taki o dobrego pana do swojej wsi, spodziewając się, że to z nimi będą tak postępować jako Litwa. Rozpisaliśmy tedy gospody we wtorek, pojechaliśmy we wsi we środę; jeździeliśmy do piątku, a po staremu nie skończyliśmy owego objeżdżenia, lubo wsi gęste i blisko siebie są, ale ich jest i po trzydzieści w parafijej. Wrócilimy się tedy do miasta, tylkośmy rozkazali, żeby z kożdej wsi po dwóch przyszło, ażeby mieli kwity poborowe<pr><slowo_obce>kwity poborowe</slowo_obce> --- kwity poborowe wydawał poborca uchwalonego przez sejm podatku od łanu.</pr> żeby się z nich informować, która wieś więcej, która mniej ma gruntów. Zaraz tedy nazajutrz stanęli, ale że musieliśmy wyjechać przeciwko chorągwi, która nadchodziła, żeby ją wprowadzić, a oni tedy musieli czekać. Usiedliśmy tedy w Niedzielę Białą<pr><slowo_obce>Niedziela Biała</slowo_obce> --- przedostatnia przed Wielką Niedzielą, świętem Zmartwychwstania Pańskiego.</pr> nad owymi kwitami po ranej mszej, pomiarkowaliśmy to do wieczora. A jaki taki o dobrego pana prosi; ten obiecuje w kontentacyjej<pr><slowo_obce>w kontentacyjej</slowo_obce> --- dla odwdzięczenia się.</pr> gęś, ten kapłona, inszy baranka na święta. Kożdemu z osobna powiedzieliśmy sekretnie, ,,żeśmy tobie naznaczyli najlepszego ze wszystkich i nieuprzykrzonego towarzysza"; to ów dziękował, to pocztę<pr><slowo_obce>poczta</slowo_obce> --- poczesne, podarunek.</pr> deklarował. I nie odeszli, ażeśmy popisali asygnacyje i pooddawali kompaniej. Tak słowni byli, że cokolwiek <slowo_obce>nomine</slowo_obce><pr><slowo_obce>nomine</slowo_obce> (łac.) --- imię.</pr> swojej wsi obiecali, wszystko poodwozili w Wielki Tydzień. Nawieźli tedy nam deputatom, że choćbyśmy byli nic nie wzięli na swoje poczty, tobyśmy się mieli dobrze i wielu przy sobie pożywili. Ale też zaś, kiedy przywieźli prowiant, to zaraz przy nim przyszło i 30 albo 40 szlachty. Towarzystwo zaś <slowo_obce>per respectum</slowo_obce><pr><slowo_obce>per respectum</slowo_obce> (łac.) --- przez wzgląd.</pr>, że szlachta bracia, i znowu zaś, że dają prowiant, a nie powinni by, to ich zasadzili, częstowali. To czasem więcej wypieli, niżeli przywieźli, ale zaś <slowo_obce>in recompensam</slowo_obce><pr><slowo_obce>in recompensam</slowo_obce> (łac.) --- dla odwdzięczenia.</pr> ochoty znowu przysłali, choć nie proszono. Pod niebiosa tedy wynosili, mówiąc, że to pana Czarnieckiego żołnierze anieli, a Litwa dyjabli. Już tedy nie mogli się domacać żadnego złego, co się dopraszali kożdy z osobna o dobrego. Było po staremu przystawstwo niezgorsze, albo raczej to (jak to u nas nazywano) wytchnienie. Jam sobie wziął wieś Strzałę, paniej kasztelanowej majętność, tam, gdzie jej rezydencyja, bo sama o to prosiła. I byłem bardzo kontent z tego przystawstwa; bo była pani tak poćciwa, że mi nie kazała dać chleba<pr><slowo_obce>chleb</slowo_obce> --- tu: żywność dla ludzi i obroki dla koni.</pr> udzielać, ale kazała mi tam mieszkać, póko się nie ruszy chorągiew. Bo też to zaraz nad miastem ta wieś i dawano wszystkiego dla czeladzi i koni, co tylko mogli spotrzebować. Ja zaś sam we dworze jadałem i pijałem w konwersacyjej<pr><slowo_obce>konwersacja</slowo_obce> --- rozmowa towarzyska, zabawa.</pr> arcyszumnej jako w raju.</akap>

<akap>Była to pani zacna, pełna poćciwości, lubo wesoła; jedyną miała córkę <slowo_obce>haeredissam</slowo_obce><pr><slowo_obce>haeredissam</slowo_obce> (łac. forma B.) --- dziedziczkę.</pr>, która potem poszła za Oleśnickiego, podkomorzyca sandomirskiego<pr><slowo_obce>podkomorzyc sandomierski</slowo_obce> --- Stanisław Oleśnicki, później starosta radziejowski.</pr>. Na kożde święto kazała prosić kompaniej, mnie inwitowała<pr><slowo_obce>inwitować</slowo_obce> (z łac.) --- zapraszać.</pr>, mówiła, żebym inwitował jako do swego przysta[w|stwa na karty, na taniec. Bo miała muzykę swoję i panien kilkanaście frącymernych, domów zacnych, z posagami dobrymi, córkę tylko jednę, dziedziczną na kilkakroć sto tysięcy, o którą począł się był starać potem Stefan Czarniecki, starosta natenczas kaniowski. Wkroczył był w tę konkurencyją <slowo_obce>ex mente</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex mente</slowo_obce> (łac.) --- po myśli.</pr> pana Wojewody, stryja swego; wyprawił go był na te komendy z obozu bogato, z kupą grzecznych żołnierzów, aleć nie poszczęściło mu się; znać nie było wolej boskiej. Powiedano mi potem, że się dlatego nie udał, że bardzo humorem i marsem narabiał; poszła zaś tegoż roku za Oleśnickiego, podkomorzyca sandomirskiego.</akap>



<akap>To przystawstwo widziało mi się dniem jednym, że to w dobrym bycie, i takiego drugiego przez wszystkę służbę nie miałem; bo mi i wozy naładowano takimi specyjałami, jakich nie w obozie, ale przy domowych tylko wczasach zażywają, i do obozu pod Kozierady<pr><slowo_obce>Kozierady</slowo_obce> --- miasto Konstantynów na wsch. od Siedlec, na zach. od Janowa, dziś: Konstantynów; nazwę tę nadał Kozieradom ok. r. 1744 Karol Józef hr. Odrowąż Sedlnicki, podskarbi wielki koronny, na cześć swej żony, Konstancji.</pr>, póko my tam stali, bo tylko mil 6, przysyłano. Dosyć na tym, żeby tego nie wyświadczyła lada jaka matka.</akap>


<akap><begin id="b1317052963213-2949259954"/><motyw id="m1317052963213-2949259954">Mąż, Żona, Szaleniec, Szaleństwo, Pobożność, Szlachcic, Broń</motyw>Mąż tej zacnej paniej, ten to pan kasztelan zakroczymski, ludzki był to człowiek, wielce dobry żołnierz i mąż doświadczony, tylko że mu się to głowa była napsowała i dlatego osobno od siebie mieszkali, tę tylko jednę spłodziwszy córkę. On swoimi rządził majętnościami, a ona też swoimi i kożde z nich osobną chowało asystencyją<pr><slowo_obce>asystencja</slowo_obce> --- dwór, służba.</pr>. Był to taki bitny mąż, póko zdrów, że się go wszyscy bali. Trafiło się raz, że chorągiew Karola Potockiego, dobrze okrytą<pr><slowo_obce>chorągiew (...) dobrze okrytą</slowo_obce> --- dobrze obsadzoną, w pełnej liczbie (100--120 ludzi).</pr>, wybił wstępnym bojem, samodziesięć<pr><slowo_obce>samodziesięć</slowo_obce> --- sam z 9 towarzyszami, w dziesięciu.</pr> tylko wyjechawszy i opowiedziawszy ich, że ,,nie w mojej wsi, żebyście nie mówili, że w kupę ufam, ale w polu was czekać będę"; i tak uczynił. Zjechawszy się, wyzwał porucznika. Odjechawszy od chorągwie, rzekli sobie: ,,Na szable". Ujechał go, ciąn dwa razy mocno, aż z konia spadł. A wtem skoczyła chorągiew hurmem; wytrzymał im, a pote[m] z ową swoją watahą jak począł ich łamać, nasiekł, nabił, chorągiew wziął i kotły<pr><slowo_obce>kocioł</slowo_obce> --- tu: rodzaj bębnów używanych w jeździe.</pr> i odesłał to hetmanowi.</akap>



<akap>Nie czynił on nic złego, jako to szaleni czynią, ale tylko uczynił się jakimsić okrutnie nabożnym. Przyszywszy na czapce pasyjkę<pr><slowo_obce>pasyjka</slowo_obce> --- Chrystus na krzyżu.</pr>, to idąc przez kościół lubo przez izbę na nikogo nie wejrzał, nikomu się nie skłonił, tylko tak obiema rękami podniósł przed oczy owę czapkę z pasyjką i w nię patrzył; chłopiec zaś przy nim szedł z mieczem tudzież podle boku. A nigdy się nie rośmiał, bo słudzy powiedali, co mu po kilkanaście lat służyli, że go nigdy śmiejącego nie widzieli. U żony bywał, ale nocować nigdy nie chciał; obiad, wieczerzą zjadszy, pojechał na całą noc o cztery mile do domu. Wymówił też czasem mądrze, czasem głupie. Przyjechał raz do żony w obiad, było nas u stołu czterech towarzystwa. Dano znać, że JMść przyjechał; ja rzekę: ,,Mścia Pani, wynidziemy witać?" Ona powie: ,,Nie trzeba, czynić się tego niegodnym". Wszedł tedy do izby z ową powagą i z nabożeństwem, trzymając czapkę z krzyżykiem przed oczyma; prosto do swojej JMści przyszedszy, klęknął na kolana, ona mu głowę ścisnęła jako biskup, bo taki był zwyczaj; klęczałby tak długo, póko by tego nie uczyniła. Siedział wedle JMści towarzysz nasz wielce grzeczny, stary już, Kościuszkiewicz, Wołyniec, osoba wielce poważna; hoży<pr><slowo_obce>hoży</slowo_obce> (z ros.) --- czerstwy, krzepki, żwawy.</pr>, wysoki, broda do pasa. I mówi do tego Kościuszkiewicza, wstawszy: ,,Czołem, Mości Panie Hetmanie!" Towarzysz odpowie: ,,Czołem Mości Królu"! i podali sobie ręce. I potem spyta: ,,A JMść pan Pasek jest tu?" Ozwę się: ,,Jam jest sługa WMMPana". Podał mi także rękę, ja jemu, i rzecze: ,,Domyśliłem się też zaraz, że to WMPan, gdyż mi powiedano, że młody". I dalej mówi: ,,Jam tu przyjechał, abym dziękował WMMPanu, że tu jesteś opiekunem żony mojej". A ów miecz zaraz mu pod łokciem chłopiec trzyma. Odpowiem: ,,Nie uzurpuję sobie<pr><slowo_obce>uzurpować sobie</slowo_obce> --- przywłaszczać, przypisywać.</pr> tej godności, żebym miał być protektorem JMści, ale poddanych WMMPana, na ten czas w moim zostawających przystawstwie". A potem mówi: ,,Tak trzeba, tak Bóg kazał z nieba". Rzecze Kościuszkiewicz: ,,Mości panie kasztelanie, WMMPan, jako gospodarz, racz usieść i nam też rozkaż, bo półmiski poziębną". --- ,,Zgoda, Mści panie Wojewoda, i ja też jeszcze nie jadł". Podawszy owej kompaniej rękę, których jeszcze nie witał, co wedle Kościuszkiewicza siedzieli, poszedł do samych drzwi. My się tu ruszamy, prosiemy wyżej. Żona mówi: ,,Daremna turbacyja, bo tego żadną miarą nie uczyni i pojedzie; taki u niego zwyczaj". Siedział tedy za wszystkimi sługami żoninymi i za naszą czeladzią; jadł, pił dobrze, a z kożdym kieliszkiem to pierwej do żony poszedł o pozwolenie, to klęknął i głowę mu było trzeba ścisnąć. Prawił jedno ku rzeczy, drugie nicpotem, a miecz zaraz podle boku z chłopcem, na który ja miałem pilne oko, bo to przecie z szalonym dziwna sprawa. Jak po obiedzie, rzecze: ,,Jaśnie Wielmożna Mościa Pani i Dobrodziejko, albo to Waść muzyki nie masz, że niewesoło?" Odpowie: ,,Są, Mści Panie, ale strun za co nie mają kupić". Rzecze: ,,Wołaj ich do mnie, Brzeski", i siąga do kieszeni, co miecz trzymał, owemu chłopcu, dał im 3 czerwone złote; dopiero przyszli i grali. W taniec tedy poszli, kłaniali mu się, a ów żegnał owym krzyżykiem a pił. Skoro podpieł, to już i słowa do nikogo nie przemówił, tylko odjeżdżając, znowu przed żoną klęknął i pojechał. A ona poczęła płakać z tego żalu, że to przecie, miawszy przyjaciela<pr><slowo_obce>przyjaciel</slowo_obce> --- tu w znaczeniu: dozgonny przyjaciel, mąż.</pr>, jakby go nie było, kiedy nie z takimi jest, jako ludzie, postępkami. --- Póko jeszcze nie odjechał, rzekł mu towarzysz nasz, pan Łącki, Litwin: ,,Czemu też WMMPan w domu swoim nam nie dopomagasz wesołości?" On, uderzywszy dwoma palcami w miecz, odpowie: ,,Ja z tą tylko jedną panną zwykłem tańcować; gdybym z nią poszedł, mogłoby to się komu w ordynku<pr><slowo_obce>ordynek</slowo_obce> (z niem.) --- szyk, porządny bój.</pr> uprzykrzyć". Dał mu tedy pokój i nie inwitował go już więcej do tańca. Powiedano, że on i w domu, podpiwszy, każe muzyce grać, a z mieczem różne sztuki szermierskie wyrabia, to przystępując, to odstępując, i tak długo, póki się nie zmorduje. Szermierz był doświadczony, tak po nim powiedają.<end id="e1317052963213-2949259954"/></akap>




<akap>Stojąc tedy w Sielcach, umarło nam dwóch towarzyszów, starych żołnierzów: pan Jan Rubieszowski i pan Jan Wojnowski. To jest <slowo_obce>mirabile</slowo_obce><pr><slowo_obce>mirabile</slowo_obce> (łac.) --- dziwne.</pr>, że ci dwaj ludzie tak z sobą żyli, że jeżeli się temu dobrze powodziło, to i temu; jeżeli temu źle, to też i temu. Obadwa byli Mazurowie, obadwa starzy, obadwa żołnierze, obadwa Janowie, obadwa żonaci i podle siebie w regestrze<pr><slowo_obce>regestr</slowo_obce> --- spis towarzyszy służących w chorągwi.</pr>, obadwa jednej fantazyjej. Pod Chojnicami<pr><slowo_obce>Chojnice</slowo_obce> --- miasto w województwie pomorskim na Pomorzu Gdańskim; stoczono tam bitwę 1 stycznia 1657 r.</pr>, gdy nas Szwedzi w nocy napadli, obudwu porąbano i rapirami pokłuto, za umarłych na placu zostawiono; obadwa się z tak ciężkich szwanków wyleczyli wraz, obadwa królowi za pogrzeb dziękowali. Bo król, widząc po okazyjej<pr><slowo_obce>po okazyjej</slowo_obce> --- po bitwie.</pr> tak ciężkie ich pokaleczenie, kazał im dać 600 złotych, mówiąc, że to daje na pogrzeb, nie na kuracyją. Przy podziękowaniu potem po tysiącu złotych wzięli od króla i wojnę kontynuowali i w Danijej z nami byli, i jakoby <slowo_obce>pactum</slowo_obce><pr><slowo_obce>pactum</slowo_obce> (łac.) --- układ.</pr> mając szczęścia i nieszczęścia między sobą, wraz obadwa w Sielcach zachorowali i jednego dnia pomarli. Gdy im tedy ostatnią należało oddać usługę, Jan Domaszowski sprawił im pogrzeb taki, porucznik nasz, jako senat nie może mieć foremniejszego, <slowo_obce>in praesentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>in praesentia</slowo_obce> (łac.) --- w przytomności.</pr> okolicznej szlachty i żołnierzów, także wiela duchowieństwa, w kościele sieleckim. <slowo_obce>Ex mente</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex mente</slowo_obce> --- z woli.</pr> tedy porucznika i kompanijej mnie, jako Janowi także, kazano zapraszać na chleb żałobny<pr><slowo_obce>chleb żałobny</slowo_obce> --- uczta pogrzebowa, stypa.</pr> gości. Zacząłem tedy takim sensem, nie bardzo mając czasu do przygotowania należytego --- bo mi owa moja stancyja była impedymentem<pe><slowo_obce>impedyment</slowo_obce> --- przeszkoda.</pe>, będąc <slowo_obce>provocatus</slowo_obce><pr><slowo_obce>provocatus</slowo_obce> (łac.) --- wzywany.</pr> coraz to w karty, to w szachy, to w arcaby, alem się przecie starał, żeby było nie podrwić, bo wiedziałemże, jaka miała być ludzi <slowo_obce>frequentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>frequentia</slowo_obce> --- napływ, obecność; frekwencja.</pr>, wiedziałem i to, że miał od gości mówić pan Gumowski, podczaszy, wielki <slowo_obce>orator</slowo_obce><pr><slowo_obce>orator</slowo_obce> --- mówca.</pr>, a od wojska zaś kondolencyją pan Wolborski, porucznik starosty dobrzyńskiego, Rokitnickiego --- zacząłem tedy:
,,Które by tej konstytucyjej oponować<pr><slowo_obce>oponować</slowo_obce> --- przeciwstawić.</pr> wolumina<pr><slowo_obce>wolumina</slowo_obce> --- księgi.</pr>, przed którymi uskarżyć się parlamentami, u którego by z najpotężniejszych świata tego monarchów szukać protekcyjej od nieuchronnej na ludzki naród śmiertelności opresyjej, nie wiem, sposobu nie znajduję; ale widzę, że ani prawo nikogo w tym sekundować<pr><slowo_obce>sekundować</slowo_obce> --- wspierać.</pr> nie może, kiedy czytam hieroglifika <pr><slowo_obce>hieroglifik</slowo_obce> (z gr.) --- napis hieroglificzny a. napis w ogóle.</pr> rzeczypospolitej genueńskiej: <slowo_obce>Parcam falcitenentem minaci manu superbam</slowo_obce><pr><slowo_obce>Parcam (...) superbam</slowo_obce> (łac.) --- Parka dumna, trzymająca kosę w groźnej ręce.</pr>, pokazującą <slowo_obce>inscriptionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>inscriptionem</slowo_obce> (łac.) --- napis.</pr>: ,,<slowo_obce>Leges lego, reges rego, iudices iudico</slowo_obce><pr><slowo_obce>Leges (...) iudico</slowo_obce> (łac.) --- ustawy ustanawiam, władcami władam, sędziów sądzę.</pr>". Któż się takiej sprzeciwić może potencyjej<pe><slowo_obce>potencja</slowo_obce> --- moc, siła.</pe>? Zgoła, dla ceremoniej tylko, równemu przed równym, człowiekowi przed człowiekiem, śmiertelnemu przed śmiertelnym swojej użalić się dolegliwości, potem zamilczeć i przestać, ponieważ <slowo_obce>diutius accusare fata possumus, mutare non possumus</slowo_obce><pr><slowo_obce>diutius (...) possumus</slowo_obce> (łac.) --- długo na los skarżyć się możemy, zmienić go nie możemy.</pr>. Prawda, że to jest ciężka dyssocyjacyja<pr><slowo_obce>dysocjacja</slowo_obce> (z łac.) --- rozstanie.</pr>, kiedy wrodzone krewności nie wytrzymają koligacyje, kiedy <slowo_obce>voto</slowo_obce> komprobowane<pr><slowo_obce>voto komprobowane</slowo_obce> --- ślubem (dosł. słowem) utwierdzone.</pr> rozrywają się miłości związki, kiedy ociec syna, syn ojca, towarzysz towarzysza odstępować musi najpoufalszego. Ale cóż z tym czynić, kiedy to ludzkiej [naturze] taką <slowo_obce>qualitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>qualitatem</slowo_obce> (łac. forma B.) --- własność.</pr> przypisuje Arystoteles profesyją: ,,<slowo_obce>Homo est imbecillitatis exemplum, temporis spolium, fortunae lusus, inconstantiae imago, invidiae et calamitatis trutina</slowo_obce><pr><slowo_obce>Homo est (...) trutina</slowo_obce> (łac.) --- Człowiek jest wzorem bezsilności, łupem czasu, igrzyskiem losu, obrazem niestateczności, szalą zawiści i niedoli.</pr>". Ciężki to jest wprawdzie na chorągiew naszę klimakter<pr><slowo_obce>klimakter</slowo_obce> --- przypadek, nieszczęście.</pr> dwóch razem tej matce tak dobrych pozbywać synów; ciężki i nieznośny ojczyźnie paroksyzm<pr><slowo_obce>paroksyzm</slowo_obce> --- cios.</pr>, takich przez niedyskretne <slowo_obce>fata simul et semel</slowo_obce><pr><slowo_obce>fata simul et semel</slowo_obce> --- losy razem i naraz.</pr> uronić wojenników, którzy jej <slowo_obce>periculosissima incendia</slowo_obce><pr><slowo_obce>periculosissima incendia</slowo_obce> (łac.) --- najniebezpieczniejsze pożary.</pr> hojnie swoją w kożdych okazyjach gasili krwią; przykra całej kompaniej <slowo_obce>iactura</slowo_obce><pr><slowo_obce>iactura</slowo_obce> --- strata.</pr> tak dobrych, poufałych, nikomu nieuprzykrzonych, w kożdej z nieprzyjacielem utarczce podle boku pożądanych i do wytrzymania wszelkich insultow<pr><slowo_obce>insulty</slowo_obce> --- ciosy, napady.</pr> doświadczonych postradać kawalerów. Ale, ponieważ sama litera święta taką całemu światu podaje paremią<pr><slowo_obce>paremia</slowo_obce> (z gr.) --- przysłowie, maksyma.</pr>: <slowo_obce>Metenda est seges, sic iubet necessitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>Metenda (...) necessitas</slowo_obce> (łac.) --- Żąć należy żniwo, tak każe konieczność.</pr>, dlategoż <slowo_obce>necessitatem ferre [potius], quam flere decet</slowo_obce><pr><slowo_obce>necessitatem (...) decet</slowo_obce> (łac.) --- konieczność przystoi raczej znosić niż opłakiwać.</pr>, mając <slowo_obce>prae oculis</slowo_obce><pr><slowo_obce>prae oculis</slowo_obce> (łac.) ---przed oczyma.</pr> konstytucyją umówionego <slowo_obce>ante saecula</slowo_obce><pr><slowo_obce>ante saecula</slowo_obce> (łac.) --- przed wiekami.</pr> ziemie z niebem <slowo_obce>pactum</slowo_obce><pr><slowo_obce>pactum</slowo_obce> (łac.) --- układ.</pr>, że nam tam deklarowano <slowo_obce>morte renasci</slowo_obce><pr><slowo_obce>morte renasci</slowo_obce> (łac.) --- odrodzić się przez śmierć</pr>, że nam tam obiecują <slowo_obce>ad communem</slowo_obce> powrócić <slowo_obce>societatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad communem (...) societatem</slowo_obce> (łac.) --- do powszechnego społeczeństwa.</pr>. <slowo_obce>Veniet iterum, qui nos reponat in lucem, dies</slowo_obce><pr><slowo_obce>Veniet iterum (...) dies</slowo_obce> (łac.) --- nadejdzie znowu dzień, który nas na światło powróci.</pr>. Było to prawo w dawnym ateńskim państwie, że się nie godziło zmarłego oddawać ziemi żołnierza, póko by wprzód jako [w] najzgromadniejszej frekwencyjej z swoich nie był chwalony <slowo_obce>condigne</slowo_obce><pr><slowo_obce>condigne</slowo_obce> (łac.) --- godnie.</pr>, i dokładają tam: <slowo_obce>Laudabatur ab illo, qui erat militum doctissimus et rotundo ore</slowo_obce><pr><slowo_obce>Laudabatur (...) ore</slowo_obce> (łac.) --- chwalony był przez tego, który był w wojsku najuczeńszym i wymownym.</pr>. Gdyby przyszło na tym miejscu <slowo_obce>stricte</slowo_obce><pr><slowo_obce>stricte</slowo_obce> (łac.) --- ściśle.</pr> obserwować tamtych ludzi uzancę<pr><slowo_obce>uzanca</slowo_obce> (z wł.) --- zwyczaj.</pr>, przyznam się, żeby mi ciężką musiała przynieść konfuzyją na mnie prostaka włożona od oficera mego prowincyja<pr><slowo_obce>prowincja</slowo_obce> --- obowiązek.</pr>, albowiem więcej ten sławy ujmuje, kto czyje sławne i światu widoczne nie tak dostatecznie, jakoby potrzebowały, chwali <slowo_obce>actiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>actiones</slowo_obce> (łac.) --- czyny.</pr>. Ale że <slowo_obce>ferreus Mars aureos calcat contemnitque fastus</slowo_obce><pr><slowo_obce>ferreus (...) fastus</slowo_obce> (łac.) --- żelazny Mars depce i za nic ma złote przepychy.</pr>, dlategoż choć nieudolna Minerwa<pr><slowo_obce>Minerwa </slowo_obce> (mit. rzym.) --- bogini mądrości, nauk i umiejętności, utożsamiana z Ateną (Palladą) w mit. gr.; tu metonim.: zdolność, wymowa.</pr> moja, tumanem saletry zakurzona i surowością impetów baltyckich świeżo zhukana<pr><slowo_obce>zhukać</slowo_obce> --- oszołomić, onieśmielić.</pr>, rezolwowała się chwalić swoich kommilitonów<pr><slowo_obce>kommilitionowie</slowo_obce> --- towarzysze.</pr>, śp. JMości Pana Jana Rubieszowskiego i JMości Pana Jana Wojnowskiego, lubo <slowo_obce>indigne</slowo_obce><pr><slowo_obce>indigne</slowo_obce> (łac.) --- niegodnie.</pr>, jednak <slowo_obce>dignissima</slowo_obce> św. pamięci <slowo_obce>gesta</slowo_obce><pr><slowo_obce>dignissima gesta</slowo_obce> (łac.) --- najgodniejsze czyny.</pr>. Którzy z młodości zaraz swojej, ledwie, tak rzec nie mogę, że prawie <slowo_obce>a cunabulis</slowo_obce><pr><slowo_obce>a cunabulis</slowo_obce> (łac.) --- od kołyski.</pr>, bo w chłopięcych latach, nie wdając się [w] pieszczonej Pallady instytucyją<pr><slowo_obce>pieszczonej Pallady instytucja</slowo_obce> --- nauka.</pr>, udali się ochotnie do przykrej krwawej Bellony<pr><slowo_obce>Bellona</slowo_obce> --- bogini wojny.</pr> palestry<pr><slowo_obce>palestra</slowo_obce> --- tu: zawód.</pr>. Tym zabawom [oddani], <slowo_obce>naturaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>naturaliter</slowo_obce> (łac.) --- naturalnie.</pr> emulującemu najmniejszego czasu nie udzieliwszy Apollinowi, starych polskich wojenników trybem, jako <slowo_obce>generosae aquilae pulli</slowo_obce><pr><slowo_obce>generosae aquilae pulli</slowo_obce> (łac.) --- szlachetnego orła pisklęta.</pr>, ostrego za dyrektora obrali sobie Gradywa<pr><slowo_obce>Gradyw</slowo_obce> (mit. rzym.) --- przydomek Marsa, boga wojny.</pr>, jemu <slowo_obce>plenarie</slowo_obce><pr><slowo_obce>plenarie</slowo_obce> (łac.) --- zupełnie.</pr> swój cały obligowali wiek, jemu siebie za dożywotnią konsekrowali wiktymę<pr><slowo_obce>konsekrować wiktymę</slowo_obce> --- poświęcić ofiarę.</pr>. Bo merlińskie<pr><slowo_obce>merliński</slowo_obce> --- od nazwy Merlo lub Merła, rzeki na Ukrainie w dorzeczu Dniepru; w tych okolicach toczono w 1646 r. walki z Tatarami.</pr>, cecorskie<pr><slowo_obce>cecorskie</slowo_obce> --- od: Cecora, pod którą hetman Żółkiewski poniósł klęskę w wojnie z Turcją w 1620 r.</pr>, żołtowodzkie<pr><slowo_obce>żołtowodzkie</slowo_obce> (...) --- od: Żółte Wody, gdzie 15 kwietnia 1648 wojska Rzeczpospolitej poniosły klęskę w bitwie z kozacko-tatarskimi oddziałami Chmielnickiego; Stefan Czarniecki dostał się wówczas do niewoli tatarskiej.</pr> już za towarzysz<pr><slowo_obce>za towarzysz</slowo_obce> --- jako towarzysze.</pr> odprawiwszy okazyje, w niezliczone potem różnych na ojczyznę następujących nieszczęśliwości wdali się labirynty, o których gdyby <slowo_obce>singiilatim</slowo_obce><pr><slowo_obce>singiilatim</slowo_obce> (łac.) --- szczegółowo.</pr> mówić przyszło, całodziennego o kożdej z tych okazyj nie dosyć by było dyskursu, kiedy owe korsuńskie<pr><slowo_obce>korsuńskie</slowo_obce> --- klęska pod Korsuniem 26 maja 1648.</pr>, zbaraskie<pr><slowo_obce>zbaraskie</slowo_obce> --- oblężenie Zbaraża 1 lipca -- 15 sierpnia 1649 r.</pr>, batohowskie<pr><slowo_obce>batohowskie</slowo_obce> --- klęska pod Batohem 2 czerwca 1652 r.</pr> tak ciężkie na ojczyznę przepłynąwszy inundacyje<pr><slowo_obce>inundacje</slowo_obce> --- nawałności.</pr>, tak nieszczęśliwe na stan rycerski strawili klimakteryki <pr><slowo_obce>klimakteryki</slowo_obce> --- okresy, przypadki.</pr>. O których <slowo_obce>eius saeculi</slowo_obce><pr><slowo_obce>eius saeculi</slowo_obce> (łac.) --- owego wieku.</pr> żołnierzach takie było powstało <slowo_obce>axioma</slowo_obce><pr><slowo_obce>axioma</slowo_obce> --- zdanie.</pr>, że kto z tych okazyj zdrowo wyszedł, jeżeli przedtem nazywano go sokołem, mógł bezpiecznie tytułować feniksem. Nie dosyć na tym chciwemu sławy animuszowi: <slowo_obce>magnae mentes in ardua quaeque obstinatius</slowo_obce><pr><slowo_obce>magnae (...) obstinatius</slowo_obce> (łac.) --- wielkie umysły tym uporczywsze, im większe trudności.</pr>. Nie ustraszyła ich w owych przeszłych kampaniach <slowo_obce>saevientis fortunae ferocitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>saevientis fortunae ferocitas</slowo_obce> (łac.) --- srożącego się losu wściekłość.</pr>, idą dalej w owe beresteckie<pr><slowo_obce>beresteckie</slowo_obce> --- zwycięska bitwa pod Beresteczkiem 28--30 czerwca 1651.</pr>, białocerkiewskie<pr><slowo_obce>białocerkiewskie</slowo_obce> --- przerwana bitwa pod Białocerkwią 21 września 1651.</pr>, mohylowskie<pr><slowo_obce>mohylowskie</slowo_obce> --- nieudany szturm Stanisława Potockiego Rewery na Mohylów nad Dniestrem miał miejsce w 1659r.; Pasek (a. przepisywacz) pomylił to wydarzenie z innym, oblężeniem Monasterzysk przez Czarnieckiego wiosną 1653 r. (tzw. okazja monasterska), a więc po (przerwanej) bitwie pod Białocerkwią (1651), a przed oblężeniem żwanieckim jesienią 1653).</pr>, żwanieckie<pr><slowo_obce>żwanieckie</slowo_obce> --- oblężenie Żwańca przez Kozaków od października do 16 grudnia 1653 r.</pr> okazyje i tam synowie dobrzy dla ojczyzny krwie i zdrowia swego nie żałują. O takich to znać żołnierzach gdzieś tam napisano: <slowo_obce>Viri proprium est maxime fortitudo; eius munera duo potissimum sunt: mortis dolorisque contemptus</slowo_obce><pr><slowo_obce>Viri (...) contemptus</slowo_obce> (łac.) --- Męża cechuje najbardziej waleczność; ona to darzy go pogardą śmierci i cierpienia.</pr>. Nuż dopiero jak nastąpiły szwedzkie, moskiewskie, węgierskie wojny, co rzekę o owych ruszenickich<pr><slowo_obce>ruszenickich</slowo_obce> --- od nazwy: Ruszenice, wsi pod Opocznem, gdzie Czarniecki napadł na tylną straż szwedzką.</pr>, grodeckich<pr><slowo_obce>grodeckich</slowo_obce> --- okazja grodecka, tj. bitwa z Kozakami pod dowództwem Chmielnickiego 29 września 1655 r.</pr>, wojnickich<pr><slowo_obce>wojnickich</slowo_obce> --- okazja wojnicka, tj. klęska wojsk polskich pod Wojniczem 3 października 1655 w bitwie ze Szwedami.</pr>, gołębskich<pr><slowo_obce>gołębskich</slowo_obce> --- okazja gołębska, tj. klęska wojsk polskich pod Gołębiem 8 lutego 1656 w bitwie ze Szwedami.</pr>, wareckich<pr><slowo_obce>wareckich</slowo_obce> --- okazja warecka, tj. bitwa pod Warką 7 kwietnia 1656, zwycięska dla Polaków.</pr>, gnieźnieńskich <pr><slowo_obce>gnieźnieńskich</slowo_obce> --- okazja gnieźnieńska, tj. bitwa pod Gnieznem 5 maja 1656.</pr>, magierowskich<pr><slowo_obce>magierowskich</slowo_obce> --- okazja magierowska, tj. bitwa pod Magierowem 11 lipca 1656.</pr>, czarnoostrowskich<pr><slowo_obce>czarnoostrowskich</slowo_obce> --- okazja czarnoostrowska, tj. bitwa pod Czarnym Ostrowem, po której zmuszono do kapitulacji Rakoczego.</pr> i inszych wielu okazyjach? Z jaką tam rezolucyją i z jakim prezentowali się męstwem, jako <slowo_obce>hilari fronte</slowo_obce><pr><slowo_obce>hilari fronte</slowo_obce> (łac.) --- z pogodnym czołem.</pr> wszelakie ponosili <slowo_obce>adversitates fortunae et iniurias caeli</slowo_obce><pr><slowo_obce>adversitates fortunae et iniurias caeli</slowo_obce> (łac.) --- przeciwności losu i srogość klimatu.</pr>, już w tym, jako koło poźniejszych okazyj, nietrudno o wielu <slowo_obce>ad testimonium</slowo_obce> okulatów<pr><slowo_obce>ad testimonium okulatów</slowo_obce> (łac.) --- na świadectwo naocznych świadków.</pr>. Tym by to zacnym kawalerom przypisać, co Aleksandra Wielkiego żołnierzom: <slowo_obce>Ubi miles contemptor opum et divitiarum bella gerit disciplina et paupertate magistra, fatigato humus cubile, cibus, quem occupat, satiat, tempora somni arctiora, quam totius noctis</slowo_obce><pr><slowo_obce>Ubi miles (...) noctis</slowo_obce> (łac.) --- Gdy żołnierz, gardząc dostatkami i bogactwy, toczy boje w karności i ubóstwie, znużonemu służy ziemia za łoże, za pokarm używa, co ma, a sen jego trwa krócej niż noc (Curtius: <tytul_dziela>De rebus Alexandri Magni</tytul_dziela> III, 2, 15).</pr>. W tych zacnych kawalerach widział świat pomienione atrybuta<pr><slowo_obce>atrybut</slowo_obce> --- cecha, przymiot.</pr> przy nieskąpym zawsze krwie i zdrowia swego szafowaniu. A osobliwie też już pod Chojnicami, <slowo_obce>plus quam satis</slowo_obce><pr><slowo_obce>plus quam satis</slowo_obce> (łac.) --- więcej, niż potrzeba.</pr> od ręki nieprzyjacielskiej otrzymawszy, <slowo_obce>circumventus multitudine</slowo_obce><pr><slowo_obce>circumventus multitudine</slowo_obce> (łac.) --- otoczony tłumem.</pr> Rubieszowski, czterdziestą kilą razów strzelanych, sztychowych i rapirami sieczonych, na pobojowisku położony za nieżywego, którego gdyśmy w kilim<pr><slowo_obce>kilim</slowo_obce> --- tkanina dywanowa, tu: dera, gruby koć służący do okrywania konia.</pr> z placu zbierali, bo ten zacny kawaler do półboków prawie w swojej pławił się krwi tak, że w niej ledwie nie spłynął, lubośmy wszyscy rozumieli, że po tak ciężkim pokaleczeniu już też obmierzi sobie wojnę, ale nic to, <slowo_obce>virescit vulnere virtus</slowo_obce><pr><slowo_obce>virescit vulnere virtus</slowo_obce> (łac.) --- hartuje się ranami męstwo.</pr>, jako mówią, piłka a męstwo bite większy impet bierze. Nie ustawa odważny Cynegirus<pr><slowo_obce>Cynegirus</slowo_obce> --- brat poety Eschylosa, zginął w bitwie pod Maratonem, gdy straciwszy jedną rękę, chciał drugą zatrzymać odpływający okręt perski.</pr> w przedsięwziętej imprezie, Kodrus<pr><slowo_obce>Kodrus</slowo_obce> --- król ateński. Kiedy w czasie najazdu Dorów na Attykę wyrocznia przepowiedziała, że ta strona zwycięży, której król polegnie, udał się Kodrus w przebraniu wieśniaka do obozu Dorów i dopóty drażnił nieprzyjaciół, aż został przez nich zabity.</pr> zdrowia pozbył dla ojczyzny i stąd mają na cały świat wieczystą sławę i zalecenie --- a ten wszystko pokaleczone ciało niesie do ostatniej za ojczyznę wiktymy<pr><slowo_obce>wiktyma</slowo_obce> --- ofiara.</pr>. Kąpała Tetis Achillesa<pr><slowo_obce>Achilles</slowo_obce> --- syn Peleusza i morskiej bogini Tetydy, która wykąpała syna w Styksie, aby uczynić go nieśmiertelnym; zginął pod Troją trafiony strzałą Parysa w piętę, której cudowna woda nie obmyła, gdyż matka podczas kąpieli zakryła ją dłonią, trzymając syna na ręku.</pr> w jakichsić tam wymyślnych wodkach, żeby go żadne zabić nie mogły horęże; ja tak bezpiecznie moralizować mogę, że tego to Achillesa, naszego ulubionego kommilitona, poważniejsza jakaś od tamtych przyprawnych wodek krwie Chrystusowej konserwowała kąpiel i od tak ciężkich szwanków zginąć nie pozwoliła. Nie wywodzę tu genealogiej, bo i tak podobno naprzykrzyłem się czasowi, choć o sam[ym] tylko życiu ich dosyć <slowo_obce>laconice</slowo_obce><pr><slowo_obce>laconice</slowo_obce> (łac.) --- lakonicznie, krótko.</pr> namieniwszy, wielką sławę, jako wielki dzwon, w sam tylko brzeg <slowo_obce>minutissima stipula</slowo_obce><pr><slowo_obce>minutissima stipula</slowo_obce> (łac.) --- drobniutkie ździebełko.</pr> dotykając. <slowo_obce>Sufficit</slowo_obce><pr><slowo_obce>sufficit</slowo_obce> (łac.) --- dość (powiedzieć).</pr>, że zacną województwa mazowieckiego porodzili się szlachtą, których urodzenie choćbym wywodzić chciał, nie mogę, bo mi nie pozwala czas i licha moja <slowo_obce>facundia</slowo_obce><pr><slowo_obce>facundia</slowo_obce> (łac.) --- wymowa.</pr>. Ponieważ <slowo_obce>magnorum non est laus, sed admiratio</slowo_obce><pr><slowo_obce>magnorum (...) admiratio</slowo_obce> (łac.) --- wielkich ludzi nie chwalić, lecz podziwiać należy.</pr>, krótkiego tylko, jako niegdy Sallustius <slowo_obce>ad Carthaginem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad Carthaginem</slowo_obce> (łac.) --- do Kartaginy.</pr>, do tych przezacnych familiantów zażywszy <slowo_obce>apostrophe</slowo_obce><pr><slowo_obce>apostrophe</slowo_obce> (łac.) --- zwrot.</pr>: <slowo_obce>De vestra quidem laude melius est tacere, quam pauca loqui</slowo_obce><pr><slowo_obce>De vestra (...) loqui</slowo_obce> (łac.) --- O waszej sławie lepiej zamilczeć, niż za mało powiedzieć. Cytat z pamięci, niedokładny z Sallustiusza <tytul_dziela>Bellum Iugurthinum</tytul_dziela> XIX: ,,<slowo_obce>De Carthagine silere melius puto, quam parum dicere</slowo_obce>".</pr>, to tylko przydam, że kto tak wiek prowadzi, jego <slowo_obce>nobilitas</slowo_obce> jest <slowo_obce>duplicata</slowo_obce><pr><slowo_obce>nobilitas (...) duplicata</slowo_obce> (łac.) --- szlachectwo (...) podwójne, powojone.</pr>. <slowo_obce>Uli vere sunt nobiles, qui non solum genere, sed etiam virtute sunt nobiles</slowo_obce><pr><slowo_obce>Uli (...) nobiles</slowo_obce> (łac.) --- Prawdziwym szlachcicem jest, kogo nie tylko samo urodzenie, lecz i cnota uszlachetnia.</pr>. A teraz chwalebni <slowo_obce>tumulandi</slowo_obce><pr><slowo_obce>tumulandi</slowo_obce> (łac.) --- dosł. mający być pogrzebani; nieboszczycy.</pr> w wiekuistą zabrawszy się kompanią żegnają przez mnie wojsko wszystko, jako swego <slowo_obce>palaestram</slowo_obce><pr><slowo_obce>palaestram</slowo_obce> (łac. forma B.) --- szkołę.</pr> życia. Żegnają chorągiew matkę i miłą swoję kompanią, z którymi równie wdzięczno im było i <slowo_obce>adversa</slowo_obce>, i <slowo_obce>prospera</slowo_obce><pr><slowo_obce>adversa (...) prospera</slowo_obce> (łac.) --- dola (...) niedola.</pr> ponosić. Żegnają wszystkich krewnych i swoję pozostałą <slowo_obce>posteritatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>posteritatem</slowo_obce> (łac.) --- potomstwo.</pr>, życząc, aby <slowo_obce>non alia methodo</slowo_obce><pr><slowo_obce>non alia methodo</slowo_obce> (łac.) --- nie innym trybem.</pr> postępując i ojczyźnie służąc, dni wieku swego prowadzili. Żegnają wszystkich WMMPanów, na to miejsce zgromadzonych, dziękują wielce, że jako chrześcijanom chrześcijańską wyświadczyć raczyliście usługę, ostatnie światu dając <slowo_obce>vale</slowo_obce><pr><slowo_obce>vale</slowo_obce> (łac.) --- żegnaj.</pr>, nowej zaś wieczności <slowo_obce>salve</slowo_obce><pr><slowo_obce>salve</slowo_obce> (łac.) --- witaj.</pr>. A że się tam ktoś ważył o sobie mówić: <slowo_obce>Non totus moriar, multaque pars mei vitabit Libitinam</slowo_obce><pr><slowo_obce>Non totus (...) Libitinam</slowo_obce> (łac.) --- Nie cały umrę: znaczna część moja uniknie Libityny (cytat niedokładny z Horacego <tytul_dziela>Carmina</tytul_dziela>, III, 30, 7).</pr>, toż nasi <slowo_obce>commilitones meruerunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>commilitones meruerunt</slowo_obce> (łac.) --- towarzysze zasłużyli.</pr> u świata i do WMMPanów swoje przesyłają <slowo_obce>supplices</slowo_obce> [<slowo_obce>preces</slowo_obce>]<pr><slowo_obce>supplices preces</slowo_obce> (łac.) --- uniżone prośby.</pr>, ażeby <slowo_obce>merita</slowo_obce><pr><slowo_obce>merita</slowo_obce> (łac.) --- zasługi.</pr> ich <slowo_obce>in dulci</slowo_obce> WMMPanów nie obumierały <slowo_obce>recordatione</slowo_obce><pr><slowo_obce>in dulci (...) recordatione</slowo_obce> (łac.) --- w miłym wspomnieniu.</pr>, ponieważ <slowo_obce>mens et gloria non queunt humari</slowo_obce><pr><slowo_obce>mens (...) humari</slowo_obce> (łac.) --- dusza i sława nie zstępują do grobu.</pr>. A po tych WMMPanów fatygach i wyświadczonej <slowo_obce>pie defunctis</slowo_obce><pr><slowo_obce>pie defunctis</slowo_obce> (łac.) --- pobożnie zmarłym.</pr> łasce, żebyście WMMPanowie <slowo_obce>in domum Inctus</slowo_obce><pr><slowo_obce>in domum Inctus</slowo_obce> (łac.) --- w domu żałoby.</pr> swojej nie raczyli denegować prezencyjej<pr><slowo_obce>denegować prezencji</slowo_obce> (łac.) --- odmawiać obecności.</pr>, imieniem JMości pana porucznika i całej kompaniej uniżenie proszę".</akap>

<akap>Jakem ja skończył, mówił pan podczaszy Gumowski bardzo <slowo_obce>facunde, erudite</slowo_obce><pr><slowo_obce>facunde, erudite</slowo_obce> (łac.) --- wymownie, uczenie.</pr>; ale że sobie pomieszał sens <slowo_obce>et connexiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>et connexiones</slowo_obce> (łac.) --- i związki (myśli).</pr> i zaraz to było znać, kto się znał na rzeczach, <slowo_obce>praecipue</slowo_obce><pr><slowo_obce>praecipue</slowo_obce> (łac.) --- zwłaszcza.</pr> duchowni postrzegli tego, omawiał się potem kształtnie, narzekając na mnie, żem mu wziął kilka probacyj<pr><slowo_obce>probacja</slowo_obce> --- w retoryce: dowód.</pr> do jego mowy należących i już je musiał wyrzucać te, które ode mnie słyszano. Przytoczył to, jako jest ciężka rzecz architektowi, kiedy mu kto do złożenia fabryki już przyciesane, heblowane weźmie drewno. Domyślili się wszyscy tego terminu i bywało tak często, że orator oratorowi zabierze materyją. Od wojska zaś miał kondolencyją<pr><slowo_obce>kondolencja</slowo_obce> --- mowa żałobna.</pr> pan Wolborski, porucznik starosty dobrzyńskiego<pr><slowo_obce>starosta dobrzyński</slowo_obce> --- Jakub Korytnicki.</pr>. Tak tedy pochowawszy owych <slowo_obce>Arcades</slowo_obce><pr><slowo_obce>Arcades</slowo_obce> (łac. B.) --- Arkadyjczyków.</pr>, na poczet pana Rubieszowskiego przyjechał pan Wąsowicz, jego krewny; a zaś pana Wojnowskiego poczet i zasługi żonie odesłano.</akap>

<akap>Przyszły potem do ruszenia uniwersały, żeby się chorągwie ściągały pod Kozierady; bo też już i o Moskwie były wiadomości, że się kupili. Stanęliśmy tedy pod Kozierady na trzy niedziele przed Świątkami<pr><slowo_obce>przed Świątkami</slowo_obce> --- przed Zielonymi Świątkami, tj. 25 kwietnia, gdyż Zielone Świątki przypadały w r. 1660 na 16 maja.</pr>. Wojsko piękne i dobre, tylko że, jak lutrzy mówią, <slowo_obce>pusillus grex</slowo_obce><pr><slowo_obce>pusillus grex</slowo_obce> (łac.) --- maleńka trzódka. Wedle nauki Kalwina ogromna większość ludzi jest już z góry skazana na męki piekielne, a tylko ,,maleńka trzódka" wybranych dostanie się do nieba.</pr>, bo nas tylko 6 000 było w dywizyjej pana Czarnieckiego.</akap>

<akap>To cudowna, że kiedy mi zbudowano chłodnik<pr><slowo_obce>chłodnik</slowo_obce> --- rodzaj altany, szałas z gałęzi.</pr> przed namiotem z brzezowego chrostu, zaraz w tenże dzień począł sobie robić gniazdo trznadel u samych drzwi mego namiotu, w płocie owego chłodnika. Jawnie na gniazdo nosił między gęstwą ludzi i zbudowawszy je, nasiadł na swoich jajkach i wylągł je. W owym chłodniku był stół, z tarcic na soszkach<pr><slowo_obce>soszki</slowo_obce> a. <slowo_obce>sochy</slowo_obce> (lm) --- dwie żerdzie złożone na krzyż.</pr> zrobiony; u tego stołu jadano, pijano, karty grywano, strzelano czasem, wołano, a ptak siedział, nie bał się najmniejszej rzeczy, choć zaraz w rogu stoła; gdy mu się jeść chciało, to przed rumakiem zbierał owies. Wysiedział tedy owe<pe><slowo_obce>owe</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. zaimka r.n.lp: owo.</pe> swoje potomstwo, wychował i sprowadził. Wszyscy mówili, że to znak jakiegoś znamienitego szczęścia. Aleć było szczęście, lecz ptakowi, co się spokojnie wylągł, ale nie mnie; bo mię takie ogarnęły kłopoty, z których ledwiem wybrnął i po staremu z wielkim fortuny mojej uszczerbkiem. Bo jak pod Kozierady zaczęły mi się kłopoty i szkody, tak <slowo_obce>ad decursum anni</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad decursum anni</slowo_obce> (łac.) --- do końca roku.</pr> nie opuszczały mnie. <begin id="b1317148076298-2855118706"/><motyw id="m1317148076298-2855118706">Pojedynek, Obyczaje</motyw>Towarzystwo tedy regimentarskie<pr><slowo_obce>towarzystwo (...) regimentarskie</slowo_obce> --- towarzysze spod chorągwi regimentarza Czarnieckiego.</pr>, panowie Nuczyńscy, pili u brata swego ciotecznego, u pana Marcyjana Jasińskiego, towarzysza naszego; mnie też tam był zaprosił na tę ucztę pan Jasiński. Bodejby jej nie było! Dopiwszy tedy mocno, począł mi Nuczyński wielkie dawać okazyje<pr><slowo_obce>okazyje</slowo_obce> --- tu: okazje do zwady.</pr>. Ja lubom tak był pijany, jak i oni, rzekę do Jasińskiego: ,,Panie Marcyjanie, nie miałeś mię tu Wszeć po co prosić, kiedy przyczyny<pr><slowo_obce>przyczyny</slowo_obce> --- okazje do zwady.</pr> dają i miodem oblewają". I wyszedłem z szałasu, chcąc uść<pe><slowo_obce>uść</slowo_obce> --- dziś popr.: ujść; uniknąć, uciec od czegoś.</pe> licha, to tylko wymówiwszy: ,,Kto ma do mnie pretensyją jaką, wolno mi powiedzieć jutro, a nie po pijanu". Jużem tedy w pół drogi, dogonił mię Nuczyński: ,,Bij się ze mną!" Odpowiedziałem: ,,Panie bracie, nie bardzo byści Wszeć leniwego uznał, ale dwa są impedymenta<pr><slowo_obce>impedymenta</slowo_obce> (łac. forma lm) --- przeszkody.</pr> jeden, że tu obóz<pr><slowo_obce>impedymenta (...) obóz</slowo_obce> --- artykuły wojskowe zakazywały pojedynków w obozie.</pr>, druga, że tu szable<pe><slowo_obce>szable</slowo_obce> --- dziś popr. forma D.lp: szabli.</pe> nie mam, bom poszedł do towarzysza swego na posiedzenie, nie na żadną wojnę. Ale tak, jeżeliby to nie mogło być inaczej, jutro rano, a za obozem, nie w obozie". Idę tedy do swego szałasu, onego zaś jego wyrostek hamuje, przytrzymał. Dawszy on wyrostkowi pięścią w gębę, wydarł mu się, przyszedł za mną. Musiałem wyniść, szablę wziąwszy. Co na mnie przytnie, to mówi: ,,Zginiesz". A zaś mówię: ,,Pan Bóg tym rządzi". Za drugim czy za trzecim ścięciem dosiągłem mu palców i mówię: ,,Widzisz, żeś znalazł, czegoś szukał". Rozumiałem, że się tym będzie kontentował. On, czy tego nie czuł, jako pijany, czyli też chciał się zemścić, skoczy znowu do mnie, machnie raz i drugi, a już mu krew na gębę pluska. Jak go tnę przez puls, wywrócił się. A wtem dano znać do pijanych, którzy rozumieli, że na przechód wyszedł. Leci młodszy brat, pocznie gęsto i często przycinać. Pan Bóg zaś patrzał na niewinność. Zetrzemy się z sobą: i ręka, i szabla upadła. Kompania też powypadali już po harapie<pr><slowo_obce>po harapie</slowo_obce> (z jęz. myśliwskiego) --- po sprawie.</pr>. Przyjdzie potem Jasiński, gospodarz tej ochoty, rzecze mi: ,,A zdrajca! pokąsałeś mi braci! Pocieno<pr><slowo_obce>pocieno</slowo_obce> --- tj. pójdź jeno.</pr> ze mną!" Rzekę: ,,Czego szukali, znaleźli". Począł wołać szable, bo nie miał jej przy sobie, a za rękę mnie prowadzi. Kompania perswadują: ,,Tyś gospodarz; powinien byś był te rzeczy medyjować<pr><slowo_obce>mediować</slowo_obce> (z łac.) --- pośredniczyć, godzić.</pr>. Nie czyń tego". Żadnym sposobem perswadować sobie nie da, prowadzi mię. A tymczasem szablę mu chłopiec przyniósł. Po prostu bałem się go, bo w oczach całej chorągwie przed kilką niedziel Pawła Kossowskiego, naszego towarzysza, posiekł. Wyszarpnę mu tedy rękę, stanę osobno i mówię: ,,Com ci winien? Zaniechaj mię!" Towarzystwo go trzymają. Jak pchnie Drozdowskiego, puścili go: ,,Id[ź]że, aż cię zabiją". Była tedy rzeczka wąska, przez którą trzeba było przechodzić, i kładki przez nię wąskie położone. ,,Tam jeno, tam przejdziewa sobie, aż pod on las; kto kogo położy, żeby się już nie wracał do obozu". Popchnie mię na owe kładki: ,,Id[ź]że ty wprzód!" Tylko wstąpię na owę ławkę, tnie mnie z tyłu w łeb, tylko że aksamit wenecki przedni był, P. Bóg zachował, że nie przeciąn, tylko trochę w jednym miejscu aksamit puścił, a dalej pręga tylko, jak biczem ciąn. Zamroczył mię jednak, żem spadł z owej ławki w wodę. Umknę się tedy z owego miejsca, bojąc się, żeby mi nie poprawił, i na tamtę stronę dobywam się, mówiąc: ,,Boże, widzisz moję niewinność". Jeno co wynidę z wody, a on też już ławki przeszedł. I mówię: ,,A, milczkiem to kąsasz, pogański synu!<pr><slowo_obce>pogański synu!</slowo_obce> --- jest złagodzeniem pierwszego stopnia, zaś ,,a taki synu!" złagodzeniem drugiego stopnia najbardziej obelżywego zwrotu: ,,skurwysynu". U wszystkich narodów można zauważyć dążność do zastępowania zbyt drażliwych wyrazów lub zwrotów przez mniej dosadne, więcej ,,polityczne". Tak np. chłop oświecony nie powtórzy w opowiadaniu ,,psiakrew", lecz powie, że ktoś zaklął na czerwono lub, jeżeli to częściej bywało, wyrazi to zwrotem: ciągle, co słowo, epitet ,,psi" a. ,,psia". Podobnie w życiu codziennym dodaje się ,,psia krew" zwrotami: psia mać, psie mięso, psia kość, psia wełna lub sierść, psia noga, a nawet psia kula.</pr> Idzie do mnie: ,,Wnet cię tu lepiej będę kąsał". A tu z obozu powychodzili, patrzą, bo wszystkie chorągwie do owej rzeczki stały. Przytnie na mnie potężnie, aż mi zadrżała szabla w garzci; wytrzymałem zakład. Ścięniśmy się z dziesięć razy; nic ani temu ani temu. Mówię: ,,Dosyć tego, panie Marcyjanie". On rzecze: ,,O taki synu, nie uczyniłeś mi nic, a mówisz dosyć". Tak P. Bóg dał, że po owym wymówieniu, samym końcem szable dosiągłem go przez jagodę<pe><slowo_obce>jagoda</slowo_obce> --- policzek.</pe> i odskoczyłem się od niego. Tymże bardziej dopiero na mnie natrze; jak też urwę go w łeb, jakby nie był na nogach. Dopiero go płazem pocznę walić na ziemi, wziąwszy w obie ręce szablę. A tu dopiero kompania leci spod naszych i spod inszych chorągwi, mówiąc: ,,Stój, nie zabijaj"! Dałem mu z pieńdziesiąt<pe><slowo_obce>pieńdziesiąt</slowo_obce> --- dziś popr.: pięćdziesiąt.</pe> razy płazą, niżeli przybiegli, za owęż zdradę, co mię z tyłu rąbnął w głowę. Była to w ten dzień kryzys tak zła, że z piętnaście pojedynków odprawowało się pod różnymi chorągwiami. Mnie zaś P. Bóg w ten dzień w oczywistej swojej miał protekcyjej, kiedy mię zachował od szwanku, z trzema mężami pojedynkując. A nie z żadnego to stało się męstwa, ale tylko z tego, że Bóg na niewinność moję respektował<pr><slowo_obce>respektować</slowo_obce> --- mieć wzgląd.</pr>. Wiele takich pamiętam przykładów, że ,,zawsze ten przegraje, kto przyczynę daje". Kto będzie po mnie sukcesorem tej książki mojej, przestrzegam i napominam, żeby się tym moim i wielu inszych temu podobnych przykładów budował, żeby nigdy i najlichszego lekce nie poważał, żeby, choćby był mężem najdoświadczońszym, ufając siłom i męstwu swemu, nigdy okazyjej nie dawał i z pysznym sercem nie chodził na pojedynek: bo niech wie o tym, że go się lada kto nabije. A gdy zaś z pokorą swojej upominać się będzie krzywdy i honoru, wzywając na pomoc Boga, zawsze wygra. Na wielu inszych i sam na sobie doświadczyłem się tego. Ile razy dałem okazyją, zawsze mię wybito; ile razy mnie kto, zawsze zwyciężyłem. Tak ci dałem jednanym sposobem za ból i za rany ich, że to jes[t] <slowo_obce>practicatum axioma</slowo_obce><pr><slowo_obce>practicatum axioma</slowo_obce> (łac.) --- doświadczona prawda.</pr>: ,,bity płacze", złotych 1200, z osobna zastąpić<pr><slowo_obce>zastąpić</slowo_obce> --- tu: ponieść koszta, wydatki.</pr> curolika<pe><slowo_obce>curolik</slowo_obce> --- cyrulik; lekarz.</pe>. Jasińskiemu nic za gębę; jeszcze go surowie osądzono: ,,Żeś ty, gospodarzem bywszy, i gościom dopuściłeś się bić, nie rozwadzając ich, i sam jeszcze wyzwałeś na pojedynek, za to daj do Brześcia bernardynom złotych 600 i w pancerzu stać przez trzy msze w święto, szablę trzymając".</akap>

<akap><end id="e1317148076298-2855118706"/>Potem wyprawiono Skrzetuskiego<pr><slowo_obce>Skrzetuski, Mikołaj</slowo_obce> --- porucznik starosty Franciszka Czarnkowskiego. W 1649 r. przewiózł z oblężonego Zbaraża listy do króla. ,,Ten człowiek z oblężenia tak ciężkiego zbaraskiego listy do króla JMci Kazimierza, wpław przez staw idąc, dziwną sztuką przeniosszy niezmaczane i kilka dni i nocy sztucznie tułając się przez wojska niezliczone prawie przeniósł do Lwowa, a tam za tak wielką swoję odwagę gardła i fortun zaledwie sto czerwonych złotych otrzymał" (Łoś, 49).</pr> na podjazd z komenderowanymi ludźmi, po dwóch towarzyszów spod chorągwie; bo też już były wiadomości, że Moskwa zbita<pr><slowo_obce>zbita</slowo_obce> --- tu: zbita w kupę, skupiona.</pr> [pomyka] się już bliżej ku nam. Poszedł tedy podjazd i potkał się<pe><slowo_obce>potkać się</slowo_obce> --- spotkać się a. potykać się, walczyć.</pe> z chorągwią Słońskiego. Chorągiew moskiewską, bardzo okrytą<pe><slowo_obce>okryta chorągiew</slowo_obce> --- tu: liczna; w pełnej liczebności.</pe>, zagarniono. Powracając tedy nazad, obawiali się tedy pogoni; szli całą noc. Skoro też już oddniało, stanęli pode wsią; na łąkach konie paśli, sami też, jako sturbowani<pr><slowo_obce>sturbowany</slowo_obce> --- znużony.</pr>, co żywo do spania, Moskwę<pe><slowo_obce>Moskwę</slowo_obce> --- tu: jeńców moskiewskich.</pe> wartą dobrze opatrzywszy. Był tedy dwór szlachecki nad rzeką blisko; pojechało tam kilka czeladzi, chcąc się pożywić. Chcieli tam coś wziąć gwałtem, nuż po sobie, uczyniwszy hałas, strzelanie. Podjazd się potrwożył, rozumiejąc, że Moskwa u koni już jest; aleć potem dowiedzieli się, co jest. Wolski Łukasz, Rawianin, towarzysz krajczego koronnego<pr><slowo_obce>Wolski, Łukasz</slowo_obce> --- syn podstolego rawskiego, towarzysz chorągwi Wacława Leszczyńskiego, krajczego koronnego; jak pisze Łoś: ,,człowiek dzielny, młodzian dość doświadczony".</pr>, porwawszy się ze snu, jak dopadł konia, tak też zaraz i w rzekę prosto skoczył, a przepłynąwszy, że się i rozespał, i bojaźliwego był serca --- bo to drugi, nie porachowawszy się [z] swoją fantazyją, zaci[ą]gnie się do wojska, a podobniej żeby w domu kury sadził, a kanię od kurcząt odganiał --- nie obejrzawszy się, co się dzieje, skoczył w las i przyjechał dwiema dniami przed podjazdem, potrwożył wojsko okrutnie. Pozbiegaliśmy się tedy co żywo do Wojewody i on też przyszedł czynić relacyją. Pyta go Wojewoda: ,,Co się to tam stało?" Ów prawi jeszcze na większy żal, jako byli nabrali Moskwy ze 300, jako chorągiew ze wszystkim zagarnęli, jako mieli wielkie zdobyczy, a potem przyszła pogoń, zastała śpiących, obskoczyli i wycięli w pień; drudzy się w rzece, nad którą popasali, potopili. Pyta Wojewoda: ,,A Skrzetuski czy żywcem wzięty?" On mówi, że na oczy swoje widział, kiedy Moskwicin do niego strzelił, a potem go ściąn, ,,bo stałem długo, przepłynąwszy rzekę, i widziałem, że nikogo żywcem nie puszczono". Jam nie mógł wytrwać i mówię: ,,A ciebie czemu nie zabito?" Wojewoda się na mnie otrząsnął: ,,Dajcie pokój". Ale sam go pyta: ,,Jakeś uszedł?" Odpowie: ,,Bom nie spał, do tego konia trzymałem w ręku i zaraz uderzyłem wpław; jednak strzelano za mną kilkanaście razy, P. Bóg jednak zachował mię". Pyta: ,,Co za potęga mogła być tamtego podjazdu?" Powie: ,,Nie podjazd to, Mści Dobrodzieju, ale wszystka potęga Chowańskiego<pr><slowo_obce>Chowański, Andrzej</slowo_obce> --- kniaź, wódz moskiewski.</pr>, bom widział wszystko prawie wojsko: okryło pola jako obłok, drugie pułki jeszcze się zza góry pokazowały. I szlachcica napadłem uchodzącego, który też powiedział, że z wszystką potęgą Chowański idzie". Zalteruje się<pr><slowo_obce>zalterować się</slowo_obce> (z łac.) --- zmartwić się, zaniepokoić.</pr> Wojewoda, ale nie pokazuje po sobie, mówi: ,,Pan Bóg z nami! Nic to, panie strażniku; kazać otrąbić, żeby zaraz stada sprowadzano". Tu trąbią, tu w obozie krątwa<pr><slowo_obce>krątwa</slowo_obce> --- krętanina.</pr> sroga; stada o kilka mil od obozu, prawie kożdej chorągwie osobno. Tu kożdy nos zwiessił, myśląc sobie: ,,Pierwsze nieszczęście". Wolskiego pytają kożdy o swego towarzysza; powieda, jaką który śmiercią ginął, zgoła pełno strachu, żalu i konfuzyjej<pr><slowo_obce>konfuzja</slowo_obce> (z łac.) --- zamieszanie, trwoga; <slowo_obce>konfuzyjej</slowo_obce>: daw. forma D.lp.</pr>.</akap>

<akap>Poszliśmy do chorągwie, kożdy koło siebie czyniąc porządek; do stad co żywo leci i na koniach, i piechotą. Przyjdę, aż mój czeladniczek mego siodła rumaka. Pytam: ,,A to na co?" Odpowie: ,,Po konie pojadę". Kiedy go to obuchem<pr><slowo_obce>obuch</slowo_obce> --- laska z osadzonym młotem służąca do podpierania się i do obrony.</pr> zajadę: ,,Poganinie, droższe moje zdrowie, niżeli wszystkie konie; albo tam nie masz trojga czeladzi przy koniach? Będą insi swoje brać, pobierą też i moje, a ja tu konia u kołu trzymam od wielkiej potrzeby. A kiedy co napadnie, a ty mnie i tego weźmiesz?" Rozporządziwszy u siebie, poszedłem znowu do Wojewody. Idę, minę bazar<pr><slowo_obce>bazar</slowo_obce> --- wolny plac w obozie; rynek, majdan.</pr>, aż Wolski u Ormianina waży łyżki śrebrne, zdobyczne. I mówię mu: ,,Panie Łukaszu, a nasz Jaworski czy nie uszedł też? Bo on przecie zawsze ostrożny i na dobrym koniu". Aż on powieda: ,,Jako Waszeć ucho swoje widzisz, tak już Waszeć obaczysz pana Jaworskiego". Mówię: ,,Dla Boga, panie Łukaszu, czyś się też nie omylił, albo jakim sposobem nie odłączył się od podjazdu, bo ja wiem, żeś ty dawno wicher". Począł znowu toż potwierdzać coć i pierwej, zwierzać się<pr><slowo_obce>zwierzać się</slowo_obce> --- być przykrym, niecierpliwić się, gniewać się.</pr> oraz i gniewać. Dałem pokój, idę do namiotów; aż ksiądz Piekarski: ,,Stój" --- rzecze --- ,,zła nasza, panie bracie". Ja rzekę: ,,Panie bracie, pamiętajże Wasze, że w tej Wolskiego relacyi połowy prawdy nie masz, bo ja naturę jego znam, że rad klimkiem rzuci<pr><slowo_obce>klimkiem rzucić</slowo_obce> a. <slowo_obce>klimkiem się bawić</slowo_obce> --- zmyślić wykrętnie, żartować.</pr>". A wtem Wojewoda wynidzie z namiotu, brodę kręci; a już to był znak alteracyi albo gniewu. Przymknąwszy się do księdza Piekarskiego, rzecze: ,,O czymże?" Powie mu ksiądz moje słowa. On do mnie: ,,A że to ma <slowo_obce>vitium</slowo_obce><pr><slowo_obce>vitium</slowo_obce> (łac.) --- wada.</pr>?" Powiem, że to natura jego taka jest i ojca jego, który jest poborcą rawskim; nawet w szkołach nazywaliśmy go: ,,generał <slowo_obce>nugator</slowo_obce><pr><slowo_obce>nugator</slowo_obce> (łac.) --- plotkarz, łgarz.</pr>". Uderzy się Wojewoda ręką po aksamicie i rzecze: ,,A toż i ja tegoż zdania; bo jeżeli ich podjazd dognał, niepodobna, aby ich miał tak osaczyć, żeby mieli wszyscy zginąć. Ale żeby wszystka potęga, to niepodobna, bo ja mam wiadomości, że dopiero jutro ostatnimi siłami na szturm do Lachowiec<pr><slowo_obce>Lachowice</slowo_obce> --- miasteczko pomiędzy Słonimem a Nieświeżem, daw. najsilniejsza twierdza na Litwie, własność Sapiehów.</pr> gotowali się i dopiero im drabiny i insze rekwizyta<pr><slowo_obce>rekwizyt</slowo_obce> --- przyrząd.</pr> zwożono, bo wszystko to byli potracili u pierwszych szturmów". Zaraz go potem kazał wołać; aż mu mówi jeden: ,,Bracie, czy się Waszeć nie omylił? Garłowa sprawa wojsko potrwożyć". Rzecze: ,,Zdrowie moje, szyja moja, jeżeli się inaczej pokaże". Tak tedy <slowo_obce>inter spem et metum</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter spem et metum</slowo_obce> (łac.) --- pomiędzy nadzieją i trwogą.</pr> od samego rana całe wojsko jako powarzone. Stada, które bliżej były, sprowadzają; drudzy bez swoich tęsknią, wyglądają. Chorągwie ordynują na podjazd, aż się zemknęło ku wieczorowi. Zachodzi tedy słońce, aż widać z tamtej strony kogoś, i mówię: ,,Anoż, mamy języka". Nie poznali go, bo i bachmat zdobyczny, i w kołpaku moskiewskim z perłami. Bieży przez majdan, pomija chorągwie a woła: ,,Musztułuk, musztułuk<pr><slowo_obce>musztułuk</slowo_obce> (z tatar.) --- podarek dawany posłańcowi; nowina, wiadomość.</pr>!". Wypadają do niego, pytając go, czy dobry, czy zły. Rzekł przecie, Polanowskiego pomijając. Kiedy to co żywo na wyścigi za nim, aż on prawi samę rzecz przed Wojewodą, że ,,jutro, da Pan Bóg, komendant nasz z obfitszym, niżeli jest wysłany, gronem kłaniać będzie WMMPanu i chorągiew nieprzyjacielską rzuci pod nogi. W jednym tylko terminie mamy szkodę, żeśmy stracili w tej okazyjej wielkiego kawalera, towarzysza JMości pana krajczego koronnego". Rzecze Wojewoda: ,,Niechże będzie imię Boskie pochwalone! Tego towarzysza nie straciliście, ale jutro dopiero go stracicie. Biegajcie po tego skurwego syna". Krajczy stoi, porucznik jego Skoraszowski jakoby mu policzki wyszczypował. Wzięli pana Wolskiego w kajdany. I tak to owa okazyja wesoła i miła była <slowo_obce>ex ratione duplici</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione duplici</slowo_obce> (łac.) --- z przyczyny dwojakiej.</pr>: jedna, że pierwszą okazyją tak P. Bóg pofortunił druga, że owych, których jużeśmy byli odżałowali, obaczyliśmy zdrowo, a nade wszystko, że już tak nadzieja jakaś nas delektowała. Chciano tedy Wolskiemu koniecznie szyję uciąć. Nawet go nikt z Rawianów nie nawiedzał i wstydziliśmy się za niego. Przysłał do nas, prosząc o instancyją; żaden się w to nie chciał wdać. Jeden tylko ksiądz Piekarski a Skoraszowski, jego porucznik, ci go urodzili<pr><slowo_obce>urodzić</slowo_obce> --- tu: uratować, ocalić od kary śmierci (i tym sposobem niejako dać życie).</pr>, że go przecie nie sądzono, ale kazano mu zaraz z wojska jechać i nie powiedać się nigdy, żeby kiedy służył w dywizyjej Czarnieckiego. Przyszedł tedy podjazd szczęśliwie nazajutrz po owym przysłanym towarzyszu; wchodził do obozu z tryumfem, niosąc rozwinioną chorągiew nieprzyjacielską i pędząc przed sobą powiązanych więźniów kupę tylą prawie, jako i samych było. Gdy prezentowali więźniów, naszło się wojskowych siła do regimentarza i jam też był. Jak już po owej ceremonijej, stoję tak przy namiocie z Jarzyną Rafałem, z Rawianinem, aż Wojewoda mówi: ,,Rozumiałem, że wszyscy Rawianie dobrzy pacholcy; aleć też, widzę, są i kpi<pe><slowo_obce>kpi</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: kpy; <slowo_obce>kiep</slowo_obce>: głupiec, człowiek nierozgarnięty.</pe>". Ja się ozwę: ,,Tylko się to tu w jednej familijej panów Wolskich znajduje". A Wolskich stoi dwóch, grzecznych ludzi: Paweł, co był starostą potem lityńskim, i drugi, co go zwano ,,Odlewany". Wolski spod królewskiej chorągwie począł się obruszać, aż Wojewoda rzecze: ,,Do mazowieckich Wolskich on mówi, a wyście ruscy; a insi są rzymscy, o których pisze Owidyjusz: <slowo_obce>Saevit atrox Volscens</slowo_obce><pr><slowo_obce>Saevit atrox Volscens</slowo_obce> (łac.) --- Sroży się Wolsk waleczny (cyt. nie z Owidiusza, ale z <tytul_dziela>Eneidy</tytul_dziela> IX, 420 Wergiliusza).</pr>. To to znać ruscy i włoscy Wolscy są dobrzy pacholcy, ponieważ ich nazywają ,,<slowo_obce>atroces</slowo_obce>", a rawscy Wolscy kpi; nie ujmujcie się za nimi. Ale przecie pana Paska od dzisia będę miał za dobrego metra<pr><slowo_obce>metr</slowo_obce> (z fr.) --- mistrz, znawca.</pr> ludzkiej natury, kiedy on z Wolskiego wyczytał wszystkę nieprawdę". Potem się żartami dyskurs skończył. Więźniów kilku posłano królowi.</akap>

<akap>Skoro tedy od Sapiehy<pr><slowo_obce>Sapieha, Jan Paweł</slowo_obce> --- hetman wielki litewski.</pr>, hetmana litewskiego, przyszła wiadomość, że też już wojsko litewskie wymonderowało się<pr><slowo_obce>wymonderować się</slowo_obce> --- oporządzić się, stanąć w gotowości bojowej.</pr>, jako mogąc, zaraz i my ruszyliśmy się i poszliśmy tym traktem ku Mścibowu. Chowański też, hetman moskiewski, poszedł ku nam ze wszystką potęgą, której miał 40 tysięcy, zostawiwszy pod Lachowicami ludzi coś niewiele, żeby obozu pilnowali i fortece przecie, której już tak długo dobywali, żeby nie przestawali atakować, żeby jej nie dali <slowo_obce>respirium</slowo_obce><pr><slowo_obce>respirium</slowo_obce> (łac.) --- odetchnienie.</pr>. Bo obiecował sobie ją zaraz wziąć za powrotem z imprezy, nas wprzód rozgromiwszy. I szedł właśnie tak, jako wilk na stado owiec, bo już się tak był zaprawił na Litwie, że już zawsze do nich szedł, jak po pewną wiktoryją. Posłał tedy Naszczokina, drugiego hetmana, kilką mil przed sobą, z pięciu tysięcy ludzi wybornych, żeby się z nami powitał. W wigilią tedy śś. Piotra i Pawła zetknęni się z naszą przednią strażą, która że nie była tak mocna jak ono podjazd moskiewski, posłali do wojska, dając znać o nieprzyjacielu, że go już widzą na oko. A wtem Moskwa impetem<pr><slowo_obce>impet</slowo_obce> --- pęd.</pr> na nich skoczyli. Niżeli tedy chorągwie i ochotnik przyszły, [w] srogim opale była przednia straż; ale przecie potężnie ich wspierali. Już było trupa i z tej strony, i z tej po trosze, aż dopiero, skoro my przyszli, obróci się na nas połowa Moskwy, a drudzy już tam z przednią strażą konkludują<pr><slowo_obce>konkludować</slowo_obce> (z łac.) --- kończyć, dochodzić do wniosku końcowego; tu przen.: kończyć walkę.</pr>. Potężnie się tedy uderzą, chcąc nas pierwszym swoim skonfundować<pe><slowo_obce>skonfundować</slowo_obce> --- zbić z tropu, zawstydzić, zmieszać, zszokować.</pe> impetem; aleśmy wytrzymali, lubo kilkanaście z koni spadło. Kiedy widzą, że to i tu opierają się mocno, już drugie starcie nie tak rzeźwo pokazali. A wtem wychodzi z chojniakow<pr><slowo_obce>chojniak</slowo_obce> --- młoda sosna.</pr> chorągiew Tuczyńskiego i Antonowiczowa tatarska<pr><slowo_obce>tatarska chorągiew</slowo_obce> --- Tatarów osiadłych na Litwie.</pr> 200 koni i zaraz, wyszedszy, ryścią<pr><slowo_obce>ryścią</slowo_obce> a <slowo_obce>rysią</slowo_obce> --- kłusem.</pr> idą. Moskwa zaraz poczęli się mieszać. My też natrzemy. Nuż w nich; złamaliśmy ich zaraz. Dopiero, wziąwszy na szable, już rzadko kto i strzelił, jeno tak cięto. Ostatek ich skoczyło w ucieczkę. Dopieroż w pogoń; dojeżdżano a bito. Wtem zaszło słońce; wojsko też nadeszło i tu zaraz na owym stanęło pobojowisku. Tak tedy przez całą noc konieśmy w ręku trzymali, dwa pułki w placowej strażej postawiwszy. Litwa też tudzież od nas stanęli, których było 9 000 z wielkim hetmanem Pawłem Sapiehą, a polny, Gosiewski<pr><slowo_obce>Gosiewski</slowo_obce> --- Wincenty Gosiewski.</pr>, natenczas polny hetman i podskarbi, w Moskwie siedział w więzieniu, od tegoż to Chowańskiego schowany<pr><slowo_obce>siedział w więzieniu, od tegoż to Chowańskiego schowany</slowo_obce> --- gra wyrazów: od Chowańskiego schowany (tj. wzięty do niewoli).</pr>. Tegoż szczęścia spodziewał się i z nami; nawet kiedy przodem tego to Naszczokina posyłał [na] imprezę, to mu to zlecił: ,,Żebyś mi się starał żywcem dostać Czarnieckiego i Połubińskiego<pr><slowo_obce>Połubiński, Aleksander Hilary</slowo_obce> (1626--1679) --- marszałek wielki litewskiego, odznaczył się w wojnie ze Szwedami.</pr>, żeby Gosiewski miał się z kim zabawić".</akap>

<akap><begin id="b1317202135322-998876205"/><motyw id="m1317202135322-998876205">Trup, Żołnierz</motyw>Było tedy na 40 000 Moskwy<pe><slowo_obce>Było (...) 40 000 Moskwy</slowo_obce> --- liczba przesadzona dwukrotnie.</pe> naszego i z Litwą tylko 15 000. Bardzo to mały kawałek, ale przecie nadzieja nas cieszyła, a to też, co trup wszystek padł za nimi głową, co zawsze wojennicy sądzą za znak zwycięstwa, kiedy trup głowami za nieprzyjacielem pada. Tak tedy owej nocy jeść było co, bośmy kazali nabrać sucharów w sakwy, w wozy; gorzalina też była w blaszanych ładownicach, jakich na ten czas zażywano. Zakropiwszy się tedy po razu, po dwa, że się i głowa trochę zawróciła, aż się potem i spać zachciało. Jaki taki, położywszy się na trawie, śpi. Służył z nami Kaczewski, Radomianin, wielki przechera<pr><slowo_obce>przechera</slowo_obce> --- człowiek sprytny, przebiegły, przekorny; tu: dowcipniś.</pr>, i mówi: ,,Panie Janie, co mamy pięść pod głowę kłaść? Układźmy się miasto<pe><slowo_obce>miasto</slowo_obce> (daw.) --- tu: zamiast.</pe> poduszki na tym Moskalu!" A leżał blisko tłusty Moskal zastrzelony. Ja tedy mówię: ,,Dobrze, dla kompaniej". On tedy z jednej strony, ja z drugą położyliśmy głowy i takieśmy zasnęli, konie za cugle do rąk okręciwszy, i takieśmy spali ze trzy godziny. Aż kiedy już nade dniem, tak w nim coś gruduknęło<pr><slowo_obce>gruduknąć</slowo_obce> --- odbić się, jęknąć.</pr>, żeśmy się obydwa porwali; podobno to tam [się] jeszcze co było zataiło ducha.<end id="e1317202135322-998876205"/> Skoro się tedy trochę rozedniało, zaraz przez munsztuk<pr><slowo_obce>munsztuk</slowo_obce> --- ustnik; <slowo_obce>trąbić przez munsztuk</slowo_obce>: cicho.</pr> kazano trąbić wsiadanego. Ruszyło się wojsko, żebyśmy, Pana Boga wziąwszy na pomoc, wcześnie tę zaczęli igraszkę. Idąc tedy, każdy swoje odprawował nabożeństwo: śpiewanie, godzinki<pr><slowo_obce>godzinki</slowo_obce> --- śpiewane nabożeństwo do Matki Boskiej.</pr>; kapelani, na koniach jadąc, słuchali spowiedzi. Kożdy się dysponował, żeby był jak najgotowszy na śmierć. </akap>


<akap>Przyszedszy tedy o pół mile od Połonki<pr><slowo_obce>Połonka</slowo_obce> --- w wojew. nowogrodzkim między Słonimem a Lachowiczami.</pr>, stanęło wojsko do szyku. Szykował swoje Czarniecki, Sapieha też swoje. Prawe skrzydło dano Wojniłowiczowi<pr><slowo_obce>Wojniłowicz, Michał</slowo_obce> --- starosta krosieński, porucznik chorągwi husarskiej.</pr> z królewskim pułkiem, lewe skrzydło Połubińskiemu, armatę<pr><slowo_obce>armata</slowo_obce> --- w stp. imię zbiorowe: armaty, artylerja.</pr> i piechotę. Szliśmy tedy szykiem i dopiero, <slowo_obce>in prospectu</slowo_obce><pr><slowo_obce>in prospectu</slowo_obce> (łac.) --- w obliczu.</pr> nieprzyjaciela stanąwszy, chcieli tego wodzowie, żeby był nieprzyjaciel wyszedł do nas za przeprawę; ale nie mogąc go wywabić, kazano się postąpić dalej. Wyszło tedy piechoty ku nam ze sześć tysięcy za przeprawę; aleć jak poszło do nich trzy regimenty, zaraz ich nasi wystrzelali z tej strony i wparowali za rzekę. Poczęto tedy bić z armaty z tamtej strony i rażono naszych. Towarzysza jednego, pole<pr><slowo_obce>pole</slowo_obce> --- podle, obok.</pr> mnie stojącego, jak uderzyła kula w łeb konia, aże ogonem wyleciała; towarzysz poleciał do gory od kulbaki wyżej, niźli na trzy łokcie, a nic mu. Gdzie tedy szło lewe skrzydło i <slowo_obce>corpus</slowo_obce><pr><slowo_obce>corpus</slowo_obce> (z łac.) --- szyk środkowy wojska, centrum.</pr>, to tam mieli ciężką przeprawę; gdzie zaś nasze prawe skrzydło, tośmy mieli błota jak przez siedmioro stajań i lepiej, że miejscem koń zapadał po tebinki<pr><slowo_obce>tebinki</slowo_obce> (lm) --- sztuki skórzane dla ozdoby, z siodła wiszące, klapy boczne siodła.</pr>, miejscem uszedł po wierzchu, tylko się tak owe chwasty zrosłe zaginały, jako pierzyna. Prawie w pół było takich, którzy piechotą za sobą konie prowadzili. My się tu z owego błota dobywamy, a tu już bitwa potężna na lewym skrzydle. Był tedy <slowo_obce>directe</slowo_obce><pr><slowo_obce>directe</slowo_obce> (łac.) --- wprost.</pr> przeciwko naszej przeprawie folwark oparkaniony; spodziewając się Moskwa, że to tam nasi będą szczęścia probowali, zasadzili tam kilkaset piechoty i 4 działka. Nie pokazowali się nam wtenczas; aż kiedy my się wybijali z tego błota do twardego lądu, wysunęła się piechota. Kiedy poczną ognia dawać, kiedy poczną parzyć z dział, jako grad kule lecą; padło naszych dużo, drudzy postrzelani. Ale przecie wszystkim impetem poszliśmy na nich, bośmy widzieli, że trzeba było ledwie nie wszystkim ginąć, gdybyśmy mieli byli teł podać. Ale jużeśmy tak oślep w ogień leźli, żeśmy się tak z nimi zmieszali, jako ziarno z sieczką, bo już trudno było inaczej.</akap>


<akap>Okrutna tedy stała się rzeźba<pe><slowo_obce>rzeźba</slowo_obce> --- tu: rzeź.</pe> w owej gęstwinie, a najgorsze były berdysze<pr><slowo_obce>berdysz</slowo_obce> --- broń piechoty, topór osadzony na drzewcu.</pr>. Kwadrans jednak nie wyszed[ł] od owego zmieszania, wycięliśmy ich, że i jeden nie uszedł, bo w szczerym polu; powiedano, że ich było 100. Z naszych też, kto legł, kto co otrzymał, to musiał cierpieć; pode mną konia gniadego postrzelono w pierś, cięto berdyszem w łeb i drugi raz w kolano. Jeszcze bym go był zażył, gdyby nie ta kolanowa rana. Bo ja takie szczęście miałem do koni w wojsku, że nie pamiętam, żebym którego przedał, kupiwszy go drogo, ale kożdy albo skaleczał, albo zdechł, albo go zabito; i to nieszczęście wygnało mię z wojska. Bobym ja był i do tego czasu był żołnierzem, ale już i ojca nie stawało kupować koni i mnie też już było obmi[e]rzło to szczęście, na które nieraz zapłakać musiałem. Przesiadłem się tedy na ten czas na mego myszkę<pr><slowo_obce>myszka</slowo_obce> --- koń myszaty, koloru myszy.</pr>, kazawszy pachołkowi, co na nim siedział, wędrować nazad za przeprawę; aleć mię niezadługo dogonił, na lepszym koniu niżeli ja siedział, zdobycznym. Docinamy tedy owę piechotę, a Trubecki leci, ordynowany owym na sukurs, z dziesiącią chorągwi bojarów dumnych<pr><slowo_obce>bojarowie dumni</slowo_obce> --- należący do dumy; radni, sejmowi.</pr> i z trzema tysięcy rajtaryjej<pr><slowo_obce>rajtaria</slowo_obce> --- jazda regularna, złożona z drobniejszej szlachty i ludzi wolnych.</pr>. Stanęliśmy tedy tyłem do owych, a frontem do nieprzyjaciela. Wpadają na nas tak, jakoby zjeść: wytrzymaliśmy, bośmy musieli. Kiedy widziemy, że nas gnietą w owe błota, zewrzemy się z nimi potężnie. Rajtaryja wydali ogień do nas gęsto, nasi zaś rzadko kto strzelił, bośmy już powystrzelali na owę piechotę, a nabić znowu było niepodobna, bo czas nie pozwolił. I tak powiedam, że w okazyjej nabicie najpotrzebniejsze, z którym idziesz do nieprzyjaciela; ale nabijać, kiedy to już zetrą się wojska, rzadko się to trafi --- szabla grunt. Tak tylko tedy szablami ten tego, ten też tego w bożą godzinę, bo i owym jużeśmy też przygrzewali mocno, żeby nie nabijali strzelby. A po staremu rzeczy już nam nie tak twardo szły, choć to na nas z gotowym ogniem przypadli. Przemagaliśmy się tedy właśnie, kiedy owo dwaj zapasy chodzą, ten tego, ten też tego nachylając. Trubecki jako cyga<pr><slowo_obce>cyga</slowo_obce> --- bąk, fryga.</pr>, uwija się na szpakowatym kałmuku<pr><slowo_obce>kałmuk</slowo_obce> --- koń kałmucki. Kałmucy, szczep mongolski koczujący w guberni astrachańskiej, trudnili się hodowlą koni.</pr>. Leci trupów gęsto, aż kiedy ich chorągwi na ziemi leżało ze sześć, Trubeckiego towarzysz starosty dobrzyńskiego jak ciąn w łeb, aż mu kołpak spadł; zaraz go dwaj porwali pod ręce i poprowadzili. Dopieroż osudarowie<pr><slowo_obce>hosudar</slowo_obce> (z rus.) --- pan; <slowo_obce>hosudarowie</slowo_obce>: chorągwie bojarów dumnych.</pr> w nogi do szyków; my też po nich. Wparowaliśmy ich, siekąc, aż między samo wojsko. Ich padło tedy na placu z połowa.</akap>


<akap>A tu, jako w garcu, już się samo <slowo_obce>corpus</slowo_obce> potyka. Litwa na lewym skrzydle także nie próżnują; ale przecie nie tak na nich, jako na nas najlepsze siły obracają, bo ich już lekce ważyli. Obróciły się tedy niektóre pułki świeże, i to na odwrót poszły. A wtem Wojewoda, obaczywszy nasze chorągwie już w tyle szyków nieprzyjacielskich, posłał do Sapiehy: ,,Dla Boga, żeby wszystkimi siłami natrzeć i rozrywać Moskwę, bo pułk królewski zgubiemy".</akap>



<akap>A tu też już Moskwa mieszają się, kręcą się, właśnie kiedy owo źle komu za stołem siedzieć. Już było znać po nich trwogę. Ci też, co ich na nas obrócono, biją się już nie z ochotą. Poskoczą do nas, to znowu od nas; a wtem natrze na nich <slowo_obce>corpus</slowo_obce> potężnie. Hussarskie chorągwie skoczyły, my też tu z tyłu uderzemy na nich. Jużeśmy trochę mieli czasu i do nabicia strzelby. A wtem Moskwa w nogi. Wszystko wojsko tedy na nas uciekało; bijże teraz, który się podoba, wybieraj: to piękny, to jeszcze piękniejszy.</akap>



<akap><begin id="b1317205990864-2867990503"/><motyw id="m1317205990864-2867990503">Walka, Wojna, Korzyść</motyw>Napadł na mnie jakiś patryjarcha z żółtą brodą, srogi chłop. Zajadę go: złoży do mnie pistolet, szabla złocista na tymblaku. Jam rozumiał, że wystrzelony miał, a straszy nim; przytnę śmiele: strzelił. A ja też tymże impetem ciąnem go w ramię. Czuję się, że mi nic od owego strzelania: po nim<pr><slowo_obce>po nim</slowo_obce> --- zdanie skrócone: Po nim jedź! Ścigaj!</pr>. Domogłem się<pr><slowo_obce>domóc się</slowo_obce> (z jęz. myśliw.) --- dogonić.</pr> go; znowu go w oko zajadę, bo jakoś ciężko uciekał, choć na dobrym koniu, czy też miał jaki szwank, czy też był ociężały jakiś. Tnę go przez czoło, dopieroż zawoła: ,,Pożałuj<pr><slowo_obce>pożałować</slowo_obce> (z ros.) --- zlitować się</pr>!" Szablę mi podaje, a z konia leci. Jeno co szablę odbierę, aż ucieka na płowym bachmacie w rządziku złocistym jakiś młokos w atłasowym papużym żupanie, prochowniczka na nim na śrebrnym łańcuszku. Sunę do niego, przejadę mu. Młodziusi[e]ńki chłopiec, gładki; aż chrest<pr><slowo_obce>chrest</slowo_obce> --- krzyż.</pr> oprawny trzyma w ręku a płacze: ,,Pożałuj dla Chrysta Spasa, dla Pereczystoj Boharodyce, dla Mikuły Cudotworce<pr><slowo_obce>Pożałuj dla Chrysta Spasa, dla Pereczystoj Boharodyce, dla Mikuły Cudotworce</slowo_obce> (z rus.) --- Zmiłuj się, przez Chrystusa Zbawiciela, przez przeczystą Bogurodzicę, przez Mikołaja Cudotwórcę.</pr>!" Żal mi się go uczyniło, a widziałem, że wielkie kupy Moskwy i z tej strony i z tej bieżały prosto na mnie: obawiałem się, żeby mię nie ogarnęły. Nie chciałem się bawić koło niego, zabijać mi też żal go było, na owę jego gorącą rozpamiętywając modlitwę. Wziąłem mu tylko ów chrest z ręku, a wyciąnem go płaza przez plecy: ,,Utikaj do matery, diczczy synu<pr><slowo_obce>Utikaj do matery diczczy synu</slowo_obce> --- uciekaj do matki, diabelski synu.</pr>!" Kiedy to chłopię skoczy, podniosszy ręce do góry: z oczu zginął w lot. Żywcem jeszcze na ten czas trudno było brać <slowo_obce>in illo fervore</slowo_obce><pr><slowo_obce>in illo fervore</slowo_obce> (łac.) --- w owej gorącej chwili.</pr>, kiedy wszystko uciekające wojsko na nas się waliło: czyby więźnia trzymać, czyby się bronić, albo strzelbę nabijać. Chrest wziąłem mu piękny bardzo; było na oprawie ze dwadzieścia czerwonych złotych. Nie zabawiłem się koło owego smarkacza i pacierza jednego. Skoczę do owego brodofiasza<pr><slowo_obce>brodofiasz</slowo_obce> --- brodacz.</pr>, aż on już nago leży, a konia prowadzi towarzysz. Mówię do niego: ,,Jam nieprzyjaciela z konia zwalił, a ty go bierzesz? Daj go sam<pr><slowo_obce>sam</slowo_obce> --- tu.</pr>, bo tego nabicia<pr><slowo_obce>nabicie</slowo_obce> --- nabój.</pr> na ciebie odżałuję, com go na nieprzyjaciela nagotował". Nie bardzo się też i sprzeczał Wołoszyn<pr><slowo_obce>Wołoszyn</slowo_obce> --- towarzysz z chorągwi wołoskiej.</pr>, bo widział, że do mnie ten Moskal strzelił i jam go zwalił z konia. Oddał mi tedy owego konia ślicznego, który był nie moskiewski, ale tych ruskich koni, czerwonogniady, rosły. Żal mi go było rzucać; czeladnika żadnego nie masz, nie było go komu oddać, aż napadłem znajomego pachołka: ,,Weźmi ode mnie tego konia, a dam ci dziesięć talarów, jak mi go wyprowadzisz; albo jak się zjedziesz z którym z moich czeladzi, oddaj go". Wziął tedy, a jam skoczył, gdzie się okrutnie zwarli Moskwa z naszymi.<end id="e1317205990864-2867990503"/></akap>



<akap>Już tak jeno rznięto jak barany. Gdybym był miał w ten czas aby<pe><slowo_obce>aby</slowo_obce> --- tu: choćby.</pe> jednego czeladnika przy sobie, mógłby<pr><slowo_obce>mógłby</slowo_obce> --- nieosobowo: można było.</pr> był jako najpiękniejszych rumaków nawybierać, bo to tam samę starczyznę cięto w ten czas, co to strojno, konno. Cóż, kiedy czeladka najbardziej wtedy pana pilnuje, kiedy pije, a ni[e] masz, kiedy się bije! Towarzyszowi też nie bardzo moda powodować<pr><slowo_obce>powodować</slowo_obce> --- prowadzić na powodzie (lejcu).</pr> konia; kiedy go nie ma komu oddać, to go woli i nie brać, kto powagę kocha. Widząc ja jednak, że i kompania insza powodują, kto co ma, jak się już owa rzeźba skończyła, wziąłem też jednego wołocha pięknego z czarną pręgą; trochę był zacięty koło ucha ten koń, ale mu to nic nie szkodziło. Ledwie się z owej kupy wyjeżdżamy, aż tu mój wyrostek bieży; oddałem mu owego konia i jużem się kazał pilnować. Natroczył złodziej lada czego, skórek rajtarskich, na podjezdka; a gdyby był przy mnie, toby był natroczył atłasów, aksamitów, rządzików i koni [mógł] dobrych nabrać. Obaczyłem tedy dalej chorągiew swoję. Przybieżę do niej, aż tam nie masz przy niej i sześci ludzi; i drugie chorągwie także bez asystencyjej. Co żywo pozaganiało się; sieką, rzną, gonią. I mówię do chorążego: ,,Nagrodził mi P. Bóg mego gniadego; dał mi za niego inszego gniadego, bardzo pięknego konia. Alem go tam oddał obcemu człowiekowi; nie wiem, jeżeli mię dojdzie". Pyta chorąży: ,,A to czyj płowy?" Powiedziałem, że i to mój. Przerzedziło się już znacznie lewe moskiewskie skrzydło i samo <slowo_obce>corpus</slowo_obce>, a tu prawe skrzydło moskiewskie, które się z naszym potykało lewym, dopi[e]ro poczyna uciekać. Znowu takaż gęstwa uczyniła się; dosyć na tym: tu jednego gonisz, a drugi tudzież nad karkiem stoi z szablą; tego docinasz, a drugi jak zając pod smycz leci. Trzeba było mieć głowę, jako na śrubach i przed się, i za się oglądać się, bo kiedy się nieostrożnie zabawił koło jednego, to zaś owi <slowo_obce>fugientes</slowo_obce><pr><slowo_obce>fugientes</slowo_obce> --- uciekający.</pr> z tyłu siekli naszych, pomijając<pe><slowo_obce>pomijając</slowo_obce> --- tu: mijając, przejeżdżając obok.</pe>.</akap>





<akap>Ucieka chorąży, hoży Moskal, chorągiew po sobie położywszy: zajadę go, złożę pistolet. ,,Pożałuj!" Oddał mi chorągiew. Prowadzę go; modli się okrutnie, ręce składa. Myślę sobie: ,,Już też tego żywcem zaprowadzę"; aż tu ze 400 Moskwy, wielka kupa, już prawie na mnie wpadają. Ów się też począł ociągać, lubom go dysarmował<pr><slowo_obce>dysarmować</slowo_obce> (z łac.) --- rozbroić.</pr>. Widzę, że i jego nie uprowadzę i sam zginę: uderzyłem go sztychem, spadł; a sam z ową chorągwią uskoczyłem się im z traktu. A tu na nich jadą Litwa, tu z boków przebiegają, ci, co są w przodzie nas, już na nich czekają.</akap>

<akap>Ja też, cisnąwszy owę chorągiew śliczną, złocistą, do nich <pr><slowo_obce>Ja też (...) do nich</slowo_obce> --- zdanie skrócone: skoczę do nich, pędzę do nich; podobnie często u Sienkiewicza: ,,W nich!".</pr>; bo mi jeszcze żal było nie bić, kiedy było kogo. Tych docinamy, a druga wataha takaż albo większa następuje; tych biją, aż insza --- dosyć na tym, aż ręce ustawały, bo wszyscy owi, komu się uciec dostało, nie mogli uciekać, tylko podle naszych chorągwi, które im najpierwej w tyle stanęły. Było tedy tej rzeźby przez trzy mile. Wracamy się tedy już nazad, drudzy też jeszcze gonią. Żal mi, co nikogo żywcem nie mam; ale się końmi cieszę, osobliwie owym gniadym, co był bardzo piękny, a nie wiem, jako mi się nada. Aż wtem wysunie się ich kilkanaście z lassa, co się to tam byli w niewielkim gaiku zataili i ruszono ich jako stado sarn. Ucieka jeden na ślicznym koniu, rząd bogaty, złocisty, hussarską modą, suknie jedwabne, kołpak haftowany, bogaty. Przebiega go, co żywo i z tej, i z tej strony; ja go najbliżej. Rozumiejąc, że sam Chowański, wołam: ,,Stój, nie bój się; będziesz miał pożałowanie<pr><slowo_obce>pożałowanie</slowo_obce> --- politowanie, darowanie życia.</pr>". Już trochę począł wytrzymować koniowi. Spojrzy na mnie z boku: nie zdałem mu się do tej konfidencyjej<pr><slowo_obce>konfidencja</slowo_obce> --- zaufanie.</pr>. Żem był w szarym kontuszu, nie ufał mi, rozumiejąc, że jaki pachołek, hołota, których się oni najbardziej boją, mówiąc, że u takich żadnej nie znajdzie dyskrecyjej (jako zaś sam o tym powiedał). Ale obaczył daleko towarzysza naszego, tylko że w czerwonej sukni, w karmazynowym wytartym kontuszu i na takim szkapie, żeby go był i do sądnego dnia nie dogonił; ale <slowo_obce>supponebat</slowo_obce><pr><slowo_obce>supponebat</slowo_obce> (łac.) --- przypuszczał.</pr>, że to ktoś znaczny, prosto do niego bieżał. Z tych, co mu przebiegali, strzelił do niego towarzysz, chybił; po staremu on, jako oczy wybrał<pr><slowo_obce>jako oczy wybrał</slowo_obce> (...) --- na oślep.</pr>, leci do niego. Skonfundował się, kręci się na szkapie, aż kiedy obaczył, że mi [nie ujdzie], oddaje szablę i pistolety, hebanem a srebrem oprawne, a woła: ,,Pożałuj!" Wziąłem go żywcem. <begin id="b1317216147419-1988539984"/><motyw id="m1317216147419-1988539984">Walka, Krew</motyw>Chowański sam, już w ucieczce dwa razy w łeb cięty, uszedł; piechota zaś wszystka, mało co naruszona, oprócz owych kilkuset, na razie wyciętych, została żywcem, a było ich 18 000. Poszli tedy do bliskiej brzeziny i zasiecz uczynili. Otoczono ich tedy dokoła armatą<pe><slowo_obce>armata</slowo_obce> --- tu: artyleria, armaty.</pe> i piechotą, bo obrzednia<pr><slowo_obce>obrzedni</slowo_obce> --- dość rzadki, przerzedzony, niezbyt gęsty.</pr> była owa brzezina. Dawano do nich ognia z dział, że na wylot kule przechodziły i na tę i na tę stronę, a potem, jak ich to zdebilitowano<pr><slowo_obce>zdebilitować</slowo_obce> (z łac.) --- osłabić.</pr> z armaty, dopiero ze wszystkich stron uderzono na nich, w pień wycięto. Trudno też krwie ludzkiej w kupie widzieć, jako tam było, bo lud gęsto bardzo stał i tak zginął, że trup na trupie padł; a do tego owa brzezina na pagórku była, to tak krew lała się stamtąd strumieniem, właśnie jak owo po walnym deszczu woda.<end id="e1317216147419-1988539984"/></akap>

<akap>Pozjeżdżamy się tedy do chorągwie, aż też już mój pachołek odebrał konia zdobycznego, gniadego. Ale jako prędko odebrał od tamtego, zaraz go postrzelono pod łopatkę; musiałem ci go przedać szlachcicowi za 10 złotych, a wart był najmniej 800 albo 1000 złotych. Poznali więźniowie tego konia i powiedali, że na nim siedział Żmijow, Wojewoda, szwagier Naszczokina, hetmana polnego.</akap>

<akap>Nabrano tedy tego jak bydła. Hetman najwyższy, Chowański, dwa razy cięty, uciekł. Drugi hetman, Szczerba<pr><slowo_obce>Siemon Łukicz Szczerbatyj</slowo_obce> --- przydany Chowańskiemu hetman nakaźny; nie zginął, lecz dostał się do niewoli.</pr>, zginął (bo to u nich kilka hetmanów w wojsku). Wojewodów, kniaziów, bojarów dumnych naginęło siła. Z Chowańskim nie uszło konnych nad 4 000, a było wojska, jako sam ten pisarz powiedał, od Kaczewskiego wzięty, 46 000; armaty zostało 60. Owych samopałów dońskich i różnej strzelby, berdyszów, to chłopi brali nawet.</akap>

<akap>Byliż tedy na ten czas komisarze nasi<pr><slowo_obce>komisarze nasi</slowo_obce> --- byli to z Litwy: Jerzy Hlebowicz, starosta żmudzki, Krzysztof Zawisza, marszałek w. litewski i Cyprian Brzostowski, referendarz; z Korony: Hieronim Wierzbowski, wojewoda sieradzki, i Stanisław Sarbiewski, wojewoda mazowiecki, brat jezuity, poety Macieja.</pr> w Mińsku na traktatach z Moskwą. Obawiając się Czarniecki, żeby ich Chowański uciekając z sobą nie pobrał, posłał na całą noc 12 chorągwi dobrych, między którymi i naszę, żeby ich salwować. Komendę dano Borzęckiemu Pawłowi<pr><slowo_obce>Borzęcki, Paweł</slowo_obce> --- zięć Stanisława Sarbiewskiego, wojewody mazowieckiego.</pr>. Po owej tedy tak ciężkiej robocie, z koni nie zsiadając, poszliśmy nocą do miasta. Przyszliśmy nad miasto; już kości w sobie nie czuje człowiek od srogiego sturbowania. Mówi komendant: ,,Mości Panowie, trzeba by nam tu języka, żebyśmy przecie wiedzieli, co się w mieście dzieje. Proszę, kto ochotny, skoczyć by na przedmieście i wziąć lada chłopa" Nie mówią nic, po prostu wszystkim się nie chce. Kiedy widzi, że nie masz ochoty, i mówi: ,,Proszę przynajmniej z piętnaście koni dla kompanijej, kto łaskaw, a bądźcie gotowi, kiedy nas tam poczną bić". Spod jego chorągwie wyjechało dwóch, dalej nic. Ja, pamiętając jego łaskę pod Kozi[e]radami w moim nieszczęściu, wyjechałem, a obaczywszy i mnie, wyjechało spod naszej chorągwie 20 koni. Przyjechaliśmy na przedmieście do jednej chałupy: nie masz nic; do drugiej: ogień jest, co znać jeść gotowano, a ludzi nie masz. Zaświeciwszy, szukamy po kątach: nic. Już wychodząc z owej chaty, aż baba zakasłała w chlewie. Znaleźli tedy trzy białogłowy. Jeden nasz towarzysz umiał <slowo_obce>exprimere</slowo_obce><pr><slowo_obce>exprimere</slowo_obce> (łac.) --- wyrażać.</pr> mowę moskiewską i te ich terminy. ,,Kasz, su, ster". Pyta: ,,Ne masz tu Lachow?" Baba prawi: ,,Ospane, nymasz, ale trwoha welikaja. Prybieżało tut czetyry korakwi naszych panów prewodnych<pr><slowo_obce>panowie prewodni</slowo_obce> --- chorągwie przewodnie tj. przeprowadzający poselstwo, konwojujący.</pr>; tot czas zabrali naszych komisarów i pobeżeli, znati szczo hdeś czuwajut Czarneckoho". Towarzysz mówi: ,,Czy poberemo ich?" Baba: ,,Oj, poberyte, panunka; pre Boh żywy, postinajte dyczczych synow". Posłał tedy, żeby chorągwie przyszły. Każą tedy babie prowadzić do gospody komisarskiej. Baba z ochotą wielką w jednym gźle<pr><slowo_obce>gzło</slowo_obce> (starop.) --- koszula.</pr> poskakuje i pokazała, gdzie komisarze stoją. Staną tedy chorągwie w rynku. Komisarze w strach, jak im dali znać warta, że pełne miasto wojska. Każe komendant Charlewskiemu pytać po moskiewsku, kto tu stoi, pytać o komisarzów moskiewskich: tym większy strach. Już piechota, co stała przy karawanach <pr><slowo_obce>karawan</slowo_obce> (z tur.) --- wóz.</pr> na rynku, ustąpiła do sieni, a wtem zsiadło nas kilkanaście z regimentarzem. Mówi Charlewski po moskiewsku do sługi: ,,Niech wstają komisarze, bo tego trzeba, a niech wszyscy będą w kupie". Poszedł sługa do izby, a już się też tam świeciło. To się działo w gospodzie starosty żmudzkiego, Chlebowicza, jako pierwszego komisarza, i najwyższego senatora. Podle niego, w drugim domu, stał wojewoda sieradzki, Wierzbowski, w trzecim wojewoda mazowiecki, Sarbiewski. Poszliśmy tedy ku koniom tymczasem, niżeli się tam poschodzili, a wtem idzie starszy sługa i mówi: ,,Ichmość proszą"; za nim wyszło kilka świec lanych<pr><slowo_obce>świece lane</slowo_obce> --- odlewane, duże.</pr>. Wchodziemy tedy, kołpaków inszych nabrawszy, a oni też ku drzwiom od stołu trochę postępują, <slowo_obce>consternati</slowo_obce><pr><slowo_obce>consternati</slowo_obce> (łac.) --- potrwożeni.</pr>. Zaraz wojewoda poznał mazowiecki Borzęckiego, porucznika, zięcia swego; krzyknie: ,,Bóg sprawiedliwy, Bóg łaskawy! Nasi, nasi!" Rzecze potem Borzęcki kilka słów pięknie, od wodza wizytę przynosząc, który o szczęśliwym zwycięstwie oznajmuje. Odpowiedział starosta żmudzki, jako pierwszy komisarz, pięknie, ale z płaczem; z wielkiej radości skończyć nie mógł. Kiedy to skoczą do nas wszyscy, obłapiając, ściskając, Bogu dziękując za takie dobrodziejstwa! Pytają o procederze wojny. Borzęcki im prawi, aż towarzysz zawoła: ,,Nie powiadaj im Waćpan, aż nam dadzą jeść". Kiedy to skoczą słudzy, kuchmistrzowie wszystkich komisarzów kuchnie zakładać, piec, warzyć, tymczasem wódek, miodów i win. Pozsiadali wszyscy z koni. Tak tedy w owym nieogarnionym weselu my im powiedali o okazyjej i zwycięstwie, oni też nam, jako się dorozumiewali tego, kiedy komisarze moskiewscy uciekali, jako się bali, żeby ich nie zabrali z sobą, jako się nas polękali, rozumiejąc, że ,,po nas Chowański przysłał"; jako już mieli nazajutrz traktaty podpisać, jako na nich Moskwa fukali. Mnie, choć się chciało spać serdecznie, potem się i odechciało, słuchając owych dyskursów a patrząc na owę szczerą uciechę. A potem uczynił się dzień; pożegnawszy się, wyszliśmy z miasta i zaraz blisko, w łąkach stanęliśmy koniom wygodzić i nakarmić. Komisarze też gotowali się w drogę i wyjechali za nami. Poszliśmy stamtąd pod Lachowice, gdzie zastaliśmy wojsko nasze w obozie moskiewskim. Zostawiono, prawda, na te nasze chorągwie kwatery i przydano wartę, żeby ich nikt nie rabował; ale ci sami, co pilnowali, poprzetrząsali co lepszego. Forteca to jest, te Lachowice, tak foremna; siła by o niej pisać, ale że to nie w cudzej ziemi, mało po tym opisować, bo siła takich, co jej dobrze wiadomi; jednym słowem, nie masz takiej w Polszcze żadnej. Dobra to są sapie[ży]ńskie. Wyginęło tam Moskwy w szturmach z 30 tysięcy.</akap>


<akap>Nastąpiło potem święto Panny Maryjej Nawiedzenia<pr><slowo_obce>święto Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny</slowo_obce> --- obchodzone 2 lipca.</pr>. Tam, co żywo z wojskowych, zgromadziło się na nabożeństwo; kożdy swoje oddał Bogu dzięki za dobrodziejstwa w owej uznane okazyjej. Szlachty było w tej fortecy, szlachcianek, postroiło się to od cudów: ta pięknie, ta jeszcze piękniej, bogato druga ustrojona pod złotem i klejnotami ledwie szła. Nie dziw, że się tam Moskwa darli gwałtem do owej fortece, a i ta by już się była więcej nad miesiąc nie trzymała, bo prowiantów nie stawało. Dwa pożytki tedy zostały się przez to pośpieszenie wojska: <slowo_obce>conservatio</slowo_obce><pr><slowo_obce>conservatio</slowo_obce> (łac.) --- uratowanie.</pr> tedy fortece i rozerwanie traktatów, a wszystko się to stało <slowo_obce>virtute</slowo_obce><pr><slowo_obce>virtute</slowo_obce> --- dzielnością; dzięki dzielności.</pr> Czarnieckiego. Bo Sapieha wszystko prokrastynował<pr><slowo_obce>prokrastynować</slowo_obce> (z łac.) --- odkładać do jutra.</pr>, oczekiwając na lepsze jakieś sporządzenie wojska w kopie i insze rzeczy. Na co Czarniecki powiedział, że ,,nam po chwili i kopie nie pomogą; nie trudno w Litwie o chmielową tyczkę. Jeżeli się ty z wojskiem swoim nie ruszysz, pójdę ja z swoim w imię boskie". I tak uczynił, że się ruszył spod Kozi[e]rad. Sapieha też dla wstydu musiał się łączyć z nami. Tak tedy czynili niebożęta: strugali tyczki, pstro a biało farbowali, jak owo laski dziadowie robią, a proporczyki płócianne [wieszali]; grotów też z miast przywieziono, co potrzeba, i tak po staremu było pięknie i dobrze, kiedy nie mogło być inaczej. Trzeci pożytek owa <slowo_obce>celeritas</slowo_obce><pr><slowo_obce>celeritas</slowo_obce> (łac.) --- szybkość.</pr> eksperymentu przyniosła, że mieli wiadomość wodzowie, że Dołgoruki<pr><slowo_obce>Dołgoruki, Jurij Aleksiejewicz</slowo_obce> (1602--1682) --- wojewoda nowogrodzki i moskiewski, dowódca armii ros. w wojnie z Rzeczpospolitą w latach 1654--1667; książę, pochodzący ze starożytnego ros. rodu arystokratycznego, wywodzącego się od Ruryka.</pr> z wielką potęgą idzie na pomoc Chowańskiemu. A my niskąd<pe><slowo_obce>niskąd</slowo_obce> --- znikąd.</pe> nie spodziewaliśmy się posiłków, tylko od samego P. Boga. Gdyby się były złączyły tamte potęgi, niepodobna ich było przełamać, albo jeżeli przełamać, to z wielką ludzi naszych sz[k]odą i stratą, bo z kożdym z osobna było co robić, a osobliwie z Dołgorukim, o czym się niżej napisze. To wszystko mądrą dobrego wodza stało się dyspozycyją, że i owym potęgom, które na cesarza tureckiego mogłyby się porwać, nie przyszło się skupić i traktaty szkodliwe rozerwane i fortece, które już <slowo_obce>non supererant</slowo_obce><pr><slowo_obce>non supererant</slowo_obce> (łac.) --- nie pozostały.</pr> wolne, tylko dwie w całej Litwie, od rąk moskiewskich eliberowane<pr><slowo_obce>elibrowane</slowo_obce> --- uwolnione.</pr>, i tamtym wojskom, które były [z] Szeremetem przeciwko naszym hetmanom, serce upadło i to znacznie do wiktoryi czudnowskiej<pr><slowo_obce>wiktoria czudnowska</slowo_obce> --- Wasyl Borysowicz Szeremetiew osaczony przez Stanisława Rewerę Potockiego i Jerzego Lubomirskiego pod Czudnowem, poddał się z całym wojskiem 1 listopada 1660 r.</pr> dopomogło. Lachowice tylko nie były w rękach moskiewskich; wszystkie insze miasta i całe Litewskie Księstwo zawojowane było.</akap>




<akap>Wjeżdżając tedy Czarniecki do Lachowic w dzień Najświętszej Panny, wyszli przeciwko niemu<pe><slowo_obce>Wjeżdżając tedy Czarniecki (...), wyszli przeciwko niemu</slowo_obce> --- dziś błąd logiczny (niezgodność podmiotów); powinno być: ,,Kiedy wjeżdżał (...) wyszli".</pe> <slowo_obce>processionaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>processionaliter</slowo_obce> (łac.) --- w procesji.</pr> zakonnicy, szlachta, szlachcianki i kto tylko był w owym ciężkim oblężeniu, ,,witaj!" wołając, ,,zawitaj, niezwyciężony wodzu, niezwyciężony wojenniku, zawitaj od Boga nam zesłany obrońco!" Byli i tacy, osobliwie z białych głów, co wołali: ,,Zbawicielu nasz!" Zatulał uszy czapką, nie chcąc owego słuchać podchlebstwa. Kiedy zaś po nim wjeżdżał Sapieha, połowy tego aplauzu<pr><slowo_obce>aplauz</slowo_obce> --- poklask, zapał.</pr> nie było, tylko proste przywitanie, choć to jego własne <slowo_obce>domicilium</slowo_obce><pr><slowo_obce>domicilium</slowo_obce> (łac.) --- siedziba.</pr>. Zsiadał[o] tedy do kościoła rycerstwa siła i z naszego, i z litewskiego wojska. Dopieroż <slowo_obce>Te Deum laudamus</slowo_obce>, dopiero tryumf! Z armat bito, aże ziemia drżała; a potem nabożeństwo śliczne, kazania, gratulacyje, dzięki Bogu za dobrodziejstwa i wszędy pełno radości, pomieszanej z płaczem; bo tam wszyscy magnatowie z księstwa litewskiego do tej fortece posprowadzali się byli. Wesoła to wiktoryja bardzo wszystkim z tej racyjej, że to po owych nieszczęśliwościach pierwsze ojczyźnie przyniosła szczęście, gdyż już Moskwa tak byli wzięli górę, że gdziekolwiek się o wojsku naszym dowiedzieli, już tak na nich szli, jak po pewne zwycięstwo, gotowe już mając dybki<pr><slowo_obce>dybki</slowo_obce> --- pęta.</pr> i kajdany na więźniów, co się znajdowało i w obozie pod Lachowicami; aleć się na nich samych przygodziły<pe><slowo_obce>przygodzić się</slowo_obce> --- przydać się.</pe>, bo ich w nie kazano kować<pe><slowo_obce>kować</slowo_obce> --- zakuwać.</pe>. Nasprowadzał tedy Sapieha armaty zdobycznej siła do Lachowic, onej ślicznej, spiżowej wszystko; i jednego działa nie obaczył żelaznego. Czarniecki posłał ich do Tykocina<pr><slowo_obce>Tykocin</slowo_obce> --- miasto nad Narwią; za zasługi wojenne Czarniecki otrzymał starostwo tykocińskie na własność.</pr> 20 i kilka, przyłączywszy do swojej dawnej dwie zdobyczne, srodze długie i nośne. Kiedy otrąbiono, żeby więźniów oddawać, okrutnie się Czarnieckiego bali i płakali. Ja swego oddałem zaraz, idąc do Mińska po komisarzów; ale insi, których nie zaraz oddano, płakali, prosili, żeby ich nie oddawać. Ten to pisarz, co o nim wspomniałem wyżej, który przede mną uciekał, rzecze mi: ,,Kiedy to u was zwyczaj taki, że więźnia trzeba oddać regimentarzowi, i nie może to być, żebyś mię przy sobie zostawił, uczyńże tak: odstąp ty i zasług, i substancyjej, jedź ze mną do stolice; dam ci 50 000, dam ci i córkę i wszystko, co mam". Począł był i medytować ubogi żołnierz; <slowo_obce>et interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>et interim</slowo_obce> (łac.) --- a tymczasem.</pr> kazano oddawać więźniów i musiałem oddać. Doszło to Wojewody, że od siebie obiecował 50 000. Chwycono się tego zaraz, tylego szacunku upominano i musiało tak być. Kiedy <slowo_obce>negabat</slowo_obce><pr><slowo_obce>negabat</slowo_obce> (łac.) --- odmawiał.</pr> tylo dać, broniąc się, żem ,,ja to obiecował dlatego, żeby się był ułakomił i wypuścił mię; ale tak wiela sumy nie miałem i mieć nie mogę", nie słuchano tego. Kazano pana pisarza w kajdankach do wału, do taków<pr><slowo_obce>taki</slowo_obce> (lm) --- taczki, używane do wywożenia ziemi na wał.</pr> równo z drugimi akkomodować<pr><slowo_obce>akkomodować</slowo_obce> --- przykładać.</pr> w Tykocinie; musiał obiecać, a potem dać. Wziął przecie Wojewoda za swoich więźniów ze dwa miliony, bo na zamian nie było co brać, gdyż z naszej dywizyjej nie było w Moskwie więźniów prawie nic. Sapieha zaś wszystkich swoich wydał na zamian, gdyż było w niewoli wiele szlachty, szlachcianek, żołnierzów. Przy okupie samego Gosiewskiego, hetmana polnego, wyszło niewolnika moskiewskiego gwałt; jak to zwyczajnie bywa, hetmańska głowa droga jest. A tę głowę, drogo od Moskwy okupiwszy, sami zdrajcy Boćwinkowie<pr><slowo_obce>Boćwinkowie</slowo_obce> --- obelżywe przezwisko Litwinów; <slowo_obce>boćwina</slowo_obce>: potrawa z liści buraczanych i młodych zawiązków bulw.</pr>, popiwszy się, marnie zagubili; tyrańsko a niewinnie zabili wojennika szczęśliwego, wodza dobrego i senatora wielce poćciwego, o czym napiszę niżej.</akap>

<akap>Postojawszy tedy trzy dni pod Lachowicami w obozie moskiewskim przy owych dostatkach, obfitościach wszelkiego prowiantu, ruszyliśmy się pod Borysów, fortecę także niepoślednią nad rzeką Berezyną. Tam stanęliśmy, spodziewając się jej dostać <slowo_obce>non vi, sed formidine</slowo_obce><pr><slowo_obce>non vi, sed formidine</slowo_obce> (łac.) --- nie siłą, lecz postrachem.</pr>. Staliśmy tam przez dwa miesiące; ale widząc, że dobrowolnie poddać się nie chcą, wiedząc przy tym, jak wiele na nas gotuje się potęgi, umyślił Wojewoda odstąpić tej fortece, jakoż i odstąpił. Żeby przecie nie próżnować, poszliśmy pod wielki Mohilew białoruski<pr><slowo_obce>Mohilew białoruski</slowo_obce> --- miasto nad Dnieprem; określenie białoruski dla odróżnienia od Mohylowa podolskiego nad Dniestrem.</pr>, która forteca jest i wielka i potężna, nad samym Dnieprem. Starosta bratyjański, Działyński<pr><slowo_obce>Działyński</slowo_obce> --- Adam Działyński.</pr>, ujęty <slowo_obce>pollicitationibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>pollicitationibus</slowo_obce> (łac. forma N.) --- obietnicami.</pr> Lubomirskiego Jerzego, marszałka i hetmana, przysłał ordynans swojej chorągwi, żeby wyszła z dywizyjej <slowo_obce>sub praetextu</slowo_obce><pr><slowo_obce>sub praetextu</slowo_obce> (łac.) --- pod pozorem.</pr> husarszczyzny, że ją <slowo_obce>quidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>quidem</slowo_obce> (łac.) --- niby.</pr> miał husa[rsz]czyć<pr><slowo_obce>husarszczyć</slowo_obce> --- zamienić chorągiew na husarską.</pr>. Skonfundowało to Wojewodę bardzo, bo mu żal było nie tak chorągwie, lubo była bardzo dobra, ale Polanowskiego, na którego też on radzie siła polegał. Perswadował <slowo_obce>omnibus modis</slowo_obce><pr><slowo_obce>omnibus modis</slowo_obce> (łac.) ---- wszelkimi sposobami.</pr>, prosił, żeby tego nie czynił; nie mogło to być. Że tedy nie mógł uprosić, musiał ich <slowo_obce>dimittere</slowo_obce><pr><slowo_obce>dimittere</slowo_obce> (łac.) --- puścić.</pr>, jednak z przekleństwem, które z wielkiego żalu pochodziło, kiedy te wymówił przy pożegnaniu słowa: ,,Bodejże was tam i z rotmistrzem w pierwszej okazyjej pozabijano!" Tedy tak się stało. Przyszli pod Czudnów, nazajutrz zabito rotmistrza<pr><slowo_obce>rotmistrz</slowo_obce> --- tu: Adam Działyński, starosta bratiański; dla zasług ojca pozwolono konstytucją r. 1662 potomstwu trzymać starostwo do lat 15.</pr>, zabito dwadzieścia towarzystwa i czeladzi ze czterydzieści. Za odmianą miejsca zwykła się też mienić i <slowo_obce>fortuna</slowo_obce><pr><slowo_obce>fortuna</slowo_obce> (łac.) --- szczęście.</pr>. Sam Polanowski o włos że nie zginął.</akap>

<akap>Nie chcąc tedy czekać Wojewoda nieprzyjaciela przy owej tak wielkiej i ludnej fortecy, widząc, że <slowo_obce>melius est praevenire, quam praeveniri</slowo_obce><pr><slowo_obce>melius (...) praeveniri</slowo_obce> (łac.) --- lepiej uprzedzić, niż być uprzedzonym.</pr>, poszliśmy tedy <slowo_obce>obviam</slowo_obce><pr><slowo_obce>obviam</slowo_obce> (łac.) --- naprzeciw.</pr> panu temu Dołgorukiemu tym traktem ku Krzyczowu<pr><slowo_obce>Krzyczów</slowo_obce> --- miasteczko nad rzeką Sożą, dopływem Dniestru.</pr>, żeby widział, że się przed nim kurczyć nie myślemy. I to samo wlazło mu w konsyderacyją i zaraz trochę tępiej postępował ku nam; co przedtem szedł <slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce><pr><slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce> (łac.) --- szybkimi pochodami.</pr>, już potem nie tak, bo co uszedł trzy mile, to odpoczywał trzy dni. Właśnie to tak, jak mnie jeden wielki pan odpowiedział i wskazał do mnie przez osoby poważne, że mię miał za pewne zabić. Ja też nie czekając owej niepewnej godziny, wolałem sobie upatrzyć i zbyć już tego myślenia prędzej, niżeli się go dłużej obawiać. Przyjechałem do niego na podwórze i posłałem chłopca, dając znać, że ,,pan mój, którego WMość Pan deklarowałeś zabić, nie życząc WMMPana turbacyjej, szukając go po świecie na zabicie, póko bardziej nie schudnie, przyjechał tu i daje znać o sobie". Ów pan rekoligował się<pr><slowo_obce>rekoligować się</slowo_obce> (z łac.) --- pomiarkować się.</pr>; nie zabijał mię i przeprosił się ze mną. Tak właśnie i pan Dołgoruki kwapił bardzo do nas, głosy puściwszy po fortecach Moskwą osadzonych, żeby nam wszędzie zastępowali, kiedy będziemy uciekali; a jak my do niego poszli, zaraz mu fantazyja przygasła. Stanęło tedy wojsko nasze nad rzeką Basią<pr><slowo_obce>Basia</slowo_obce> --- lewy dopływ Proni, która wpada do Soży, prawego dopływu Dniepru.</pr>, jak o połćwierci mile, w szczerym polu. Jeszcześmy przecie nie dowierzali o tak wielkiej potędze nieprzyjacielskiej. Złapawszy już kogo, boków przypieczono; powiedają nam, że 70 tysięcy wojska bojowego Dołgoruki [ma]. Dopierośmy uwierzyli. Gotowaliśmy się tedy do owego przywitania porząnnie<pe><slowo_obce>porząnnie</slowo_obce> --- dziś: porządnie.</pe>, Pana Boga wziąwszy na pomoc.</akap>


<akap>Zapomniałem tego napisać, że mnie, pod Mohilowem stojąc, napadł był kłopot podobny owemu kozi[e]radzkiemu, w ten sposob: Gorzkowski, towarzysz marszałka nadwornego, Branickiego, intentował mi akcyją do sądu wojskowego o zabicie brata rodzonego, którego uderzyłem był obuchem z tej przyczyny, jakom wyżej napisał<pr><slowo_obce>jakom wyżej napisał </slowo_obce> --- Zapewne ten ustęp pamiętników zaginął, gdyż pod tym rokiem nie znajdujemy o tym zabójstwie wzmianki.</pr> <slowo_obce>in anno</slowo_obce><pr><slowo_obce>in anno</slowo_obce> (łac.) --- w roku.</pr> 1657, kiedyśmy stali w Radomskim po węgierskiej wojnie, służąc z panem Bykowskim. Prosił tedy i o to, żebym odpowiedział <slowo_obce>ex carceribus</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex carceribus</slowo_obce> (łac.) --- z więzienia.</pr>. Wojewoda zaś deklarował, że nie tylko żołnierzów, a zwłaszcza dobrych, wiązać, idąc na tak straszną wojnę, ale by jeszcze związanych, gdyby byli, trzeba rozwiązać i gdyby można, jednego do więzienia [biorąc], z[a] jednego dwóch wziąść<pe><slowo_obce>wziąść</slowo_obce> --- dziś popr.: wziąć.</pe>. Szlubem tylko więzania kazano mi się sprawić<pr><slowo_obce>szlubem tylko więzania kazano mi się sprawić</slowo_obce> --- prawo pozwalało szlachcicowi w razie przestępstwa złożyć ślubowanie na rycerską cześć, że się na wezwanie sądu stawi, a tymczasem zostawał na wolności.</pr>. Kiedym się tedy sprawił, dano mi [jechać] na inkwizycyją<pr><slowo_obce>inkwizycja</slowo_obce> --- tu: śledztwo.</pr> <slowo_obce>ad locum facti</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad locum facti</slowo_obce> (łac.) --- na miejsce uczynku.</pr>, tego dołożywszy wódz: ,,Jeżeliś winny, to cię Bóg w tej okazyi, do której się gotujemy, skarze; jeśliś niewinny, to wynidziesz zdrowo i stąd będę miał próbę twojej niewinności". Wrócił się tedy do Polski on mój adwersarz<pr><slowo_obce>adwersarz</slowo_obce> --- przeciwnik.</pr>, a dlatego, żeby się uchronił okazyi. Gdy tedy odjeżdżał, poszedłem ja do Wojewody, deklarując, że ja po inkwizycyją nie pojadę od okazyjej, ale tak, jakąkolwiek on przywiezie, dam się z jego inkwizycyjej sądzić. Wodzowi to rzecz była bardzo wdzięczna i rzekł to przy kilku kompaniej: ,,Miejże w Bogu nadzieję, że cię wydźwignie z tej turbacyjej za tę cnotę, że z nami wolisz iść na wojnę, a twego adwersarza mogą tam gdzie osacznicy<pr><slowo_obce>osacznik</slowo_obce> --- osaczający zwierza, obławnik.</pr> na puszczej zabić". Poszedłem tedy i byłem we wszystkich okazyjach; i tak w owym szlubie chodziłem i biłem się. Wojewoda, ile razy obaczył, to zawsze: ,,Cóż tam, panie poszlubiony? Znać, żeś nie winien, kiedy cię jeszcze po tak gęstych ogniach żywo widzę".</akap>

<akap>Skoro tedy we dwóch tylko milach stanął od nas pan Dołgoruki, dopiero <slowo_obce>consilium bellicum</slowo_obce><pr><slowo_obce>consilium bellicum</slowo_obce> (łac.) --- narada wojenna.</pr>. Jedni radzili, żeby go tu na tę stronę przeprawy przepuścić, dawali <slowo_obce>rationes</slowo_obce><pr><slowo_obce>rationes</slowo_obce> (łac.) --- przyczyny.</pr>, i z tymi trzymał Sapieha hetman; drudzy, żeby tam ku niemu się przeprawić, a z tymi trzymał Czarniecki i Połubieński. Stoimy tedy kilka dni: nie idzie on do nas; czemu, nie wiedzą. Języków biorą, pytają: i ci nie wiedzą. Żeby się nas miał bać, to niepodobna wierzyć, tak wielkie [mając] swoje siły; ale cóż w tym za sekret? Aż przecie zwąchał Czarniecki od jakiegoś szlachcica tamecznego, że Zołotareńko prowadzi 40 000 Kozaków zadnieprowskich. Dopieroż w radę. Stanęło tedy, że lepiej <slowo_obce>praevenire, quam praeveniri</slowo_obce><pr><slowo_obce>praevenire, quam praeveniri</slowo_obce> (łac.) --- uprzedzić, niż być uprzedzonym.</pr>. Poszliśmy tedy za przeprawę, która była <slowo_obce>in accessu</slowo_obce><pr><slowo_obce>in accessu</slowo_obce> (łac.) --- w przystępie.</pr> bardzo błotna z obu stron i sama wzgłąb po tebinki tylko: ale że dno bardzo lgnące, mieli wolą most na niej postawić. Ale że <slowo_obce>res non patiebatur moram</slowo_obce><pr><slowo_obce>res non patiebatur moram</slowo_obce> (łac.) --- rzecz nie cierpiała zwłoki.</pr>, bo lassy od tego miejsca daleko, przeszedszy tedy za przeprawę, kożdy sobie pomyślał, żebyć, [broń] Boże, nie wytrzymać, lepiej by już prosto na nieprzyjacielskie szyki przebijać się, niżeli nazad w przeprawę. Uszykowano tedy wojsko tak, jako i przeciwko Chowańskiemu; ale już chorągwie hussarskie, których było dziewięć, rozdzielano każdą na trzy szwadrony, a za kożdym szwadronem pancerną chorągiew. Było tedy wojsko tak ozdobne, że się zdało, że jest hussaryi ze sześć tysięcy. Stanęło tedy w szyku wojsko; my znowu z Wojniłowiczem na prawe skrzydło. Czeladzi wszystkiej luźnej, tak z naszego, jako i z litewskiego wojska, kazano pod znakami stanąć do szyku, przydawszy kożdemu znaczkowi towarzysza za rotmistrza. Było też kilka chorągwi wolentarskich<pr><slowo_obce>wolentarski</slowo_obce> --- ochotniczy.</pr>, które wodził Muraszka. Przyłączono tedy luźnych do wolentarzów i uszykowano ich za górą, z daleka od wojska, a nie kazano się im ukazować, aż kiedy się szyki poczną schodzić i zwierać. Przybyło tedy ozdoby małemu wojsku owymi luźnymi, że kiedy na nich spojrzał, to się widziało takie drugie wojsko; a osobliwie Litwa siła chowają tych karmicielów<pr><slowo_obce>karmiciele</slowo_obce> --- czeladź luźna, której obowiązkiem było przede wszystkim starać się o żywność dla ludzi i o paszę dla koni.</pr>. Nazbi[e]rało się tego kilka tysięcy. Nadstawiając się tedy animuszem, czego siły wystarczyć nie mogły, bośmy ni[e] mieli i czwartej części potencyjej nieprzyjacielskiej, posłali wodzowie do Dołgorukiego, żeby dał pole, ,,bośmy tu przyszli na wojnę, nie na leżenie". Zastali tedy posłowie już idącego ku nam szykiem; powróciwszy, wo[j]ska wielkość opowiedzieli i to, że idzie w hulajgorodach, którymi wszystko opasał wojsko. Są te hulajgorody na kształt czo[s]nków<pr><slowo_obce>czosnki</slowo_obce> (lm) --- rogatka, palisada.</pr>, które zwyczajnie dają przy szańcach, przy belluardach, <slowo_obce>alias</slowo_obce><pr><slowo_obce>alias</slowo_obce> (łac.) --- czyli.</pr> drzewa dłubane, przecznie<pr><slowo_obce>przecznie</slowo_obce> --- poprzecznie.</pr> na krzyż przetykane, a na końcach drzewo z drzewem spinane żelaznymi skoblicami. Tak to niosą piechota przed szykami, a kiedy do eksperymentu postawią to na ziemi, a przez to podadzą muszkiety, to nijak na te rzeczy natrzeć, nijak rozrywać nieprzyjaciela, boby się konie przebijały. Wojsko tedy za tym, jako za fortecą jest, i stąd to nazwano hulajgorod. Jak tedy o tym fortelu dowiedział się Czarniecki, zaraz kazał przed szykami rzucić szańczyki małe, a gęsto; rzucili się zaraz do tej roboty i piechoty i czeladź, czym kto mógł ziemię wziąć, czy czapkami, czy połami, bo rydlów nie było tak wiela przy armacie. W godzinę albo więcej stanęły szańce, w które wprowadzono piechotę i działka. Stało się to bardzo prędko. Już to tedy nie miały szyki dalej szańców <slowo_obce>progredi</slowo_obce><pr><slowo_obce>progredi</slowo_obce> (łac.) --- posuwać się.</pr>, tylko przy nich bić się <slowo_obce>defensive</slowo_obce><pr><slowo_obce>defensive</slowo_obce> (łac.) --- odpornie.</pr>, wysuwając się pułkami do nieprzyjaciela, a kiedy ciężko, to pod szańce <slowo_obce>refugium</slowo_obce><pr><slowo_obce>refugium</slowo_obce> (łac.) --- ucieczka, schronienie.</pr>. Aleć to inaczej rzeczy poszły, bo i my swoich szańców odbieżeli i oni swoje hulajgorody połamali, o czy[m] niżej. Kazano tedy ochotnikiem podpadać pod ich szyki. Był las w pojśrodku nie szeroki, ale długi i rzadki, przez który las jeszcze się wojska nie widziały. Skoczyliśmy tedy ku owemu lassowi; oni też, obaczywszy, posłali swego ochotnika, a wojsko za ochotnikiem następowało zaraz. Nasze stało, jako wryte, przy owych szańcach. Poczęliśmy się tedy zjeżdżać; ten tego pogoni, ten też tego. A działo się po tamtej jeszcze stronie chrustu, jak ze półćwierci mile od naszych szyków; ale już i w chrust wpadali, gdy się kto za kim zagonił. Był też między ochotnikiem chłopiec, który umiał z nim[i] swarzyć i drażnić ich. To, jak oni wołali: ,,Czaru! Czaru!", to chłopiec, przypadszy blisko pod nich, to zawołał głośno: ,,Wasz czar taki a taki", albo zadek wypiął: ,,Tu mnie wasz czar niech całuje". To Moskwa za nim, kilkanaście albo kilkadziesiąt wysforowawszy. Chłopiec zaś na rączym bachmacie siedział; to uciekał, wyprowadziwszy ich daleko od kupy, to my, skoczywszy z boków, przerznęliśmy ich, tośmy siekli, brali. Dość na tym, żeśmy posłali Wojewodzie ze trzydzieści języków z harcu za powodem onego chłopca. To znowu do nich podpadł i powiedział im co inszego o czarze, to Moskwa jako wściekli --- bo oni bardziej się urażają o krzywdę imienia carskiego, niżeli imienia boskiego --- suną się zapamiętale, i tak było tego wiele razy, na owego chłopca. Tak tedy zagnali się za owym chłopcem aż w las, chcąc go koniecznie dostać, boby go byli pewnie [z] skóry darli za takie niecnoty, które im wyrządzał. My zaś po nich. Ja zagoniłem się za jednym i sam też o kęsek nie stałem się obłowem. Naprowadziłem konia nieostrożnie na krzaki, jak owo bywają, wyrąbane, a nowymi latorościami obrosłe, że mi koń, chcąc owę karpę<pr><slowo_obce>karpa</slowo_obce> --- pniak z korzeniem.</pr> przesadzić --- a miałem konia niewielkiego, myszatego, bardzo był rączy i obrotny; siadałem na nim do okazyjej często, kładłem na niego dwie uzdeczki <slowo_obce>propter casum</slowo_obce><pr><slowo_obce>propter casum</slowo_obce> (łac.) --- na przypadek.</pr> zerwania wędzideł, co jedne cugle były w rękach, drugie u łęku przywiązane --- zatoczył jakoś nogę za owe cugle wiszszące; bo je też był zdrajca pachołek trochę przydłużej uwiązał. Począł tedy koń jakby chromać; jam rozumiał, że go postrzelono, a z boku drugi brodofiasz leci do mnie. Ten też, com go gonił, wrócił się nazad, widząc, co się dzieje ze mną. Przypada do mnie brodaty; ja ruszę cyngla prosto w piersi, spadł z konia. A ten drugi, młody za kark mię; znać, że mię to chciał żywcem prowadzić (bo jeszcze żadnego języka nie wzięli byli, tylko zabili kilku naszych), albo też nie miał do mnie czym strzelić, bo obadwa pistolety znalazły się nienabite. [J]a za tę rękę, co trzymał szablę, uchwyciłem go lewą ręką zaraz w ten czas, kiedy mię porwał za kark, i tak wodziemy się właśnie, kiedy owo się dwaj jastrzębie zwiążą. Tnie inszy Moskal na pleśniwym<pr><slowo_obce>pleśniwy</slowo_obce> --- szronowaty, biało nakrapiany.</pr> bachmacie; ów na niego woła: ,,Chwiedore, Chwiedore, sudy<pr><slowo_obce>sudy</slowo_obce> (z ros.) --- tu; bywaj tu; chodź tu.</pr>!" A Chwiedorowi też chodziło o swoję skórę, bo go dwaj towarzystwa przebiegali. Obaczywszy towarzystwo, do mnie, dawszy pokój owemu, co go gonili. Moskal woła: ,,Puskaj, ta pojdu do dydka". Ja też już nie chciałem puścić; ale gdyby mię był przed minutą poczęstował, pewnie bym był puścił z ochotą, nie dałbym się był wiela prosić. Wzięlić go tedy i mnie, rozerznąwszy cugle zastąpane. Owego zaś brodę, na ziemi leżącego, bo jeszcze żyw był, przebił towarzysz sztychem. Chciał do niego z konia zsieść, obmacać mu kieszenie; nie przyszło do tego, bo już szyki w same owe chrusty wchodziły i ochotnik się sypał, jako mrówki. Wyciąwszy tedy konia pod nim płazem, skoczyliśmy do swoich; ale po staremu i owego trudno było uprowadzić. Ciąn go tedy Jakubowski w kark, spadł. Skoczyliśmy tedy do szyków, a oni, wyszedszy z chrustów, stanęli, jako mak kwitniący. Już tedy obadwa wojska widzą się. Harcownikowi kazano zniść z pola. Wojewoda do pułków; objeżdża, napomina, prosi: ,,Mości panowie, pamiętajcie na imię boskie, dla którego zdrowie i krew naszę, jako na ofiarę, do tej niesiemy okazyjej". Stały tedy obadwa szyki godzin ze dwie spokojnie, ani ten tego, ani ten tego nic nie zaczepiając; aż znowu kazali harcownikowi podpadać i wywabiać ich w pole. Wyszli tedy w pole dalej od lassa, że już z armaty donosiły kule i z tej strony, i z tej. <slowo_obce>Interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>interim</slowo_obce> (łac.) --- tymczasem.</pr> [nieprzyjaciel] wyprowadził z owych hultajgorodów kniazia Czerkaskiego<pr><slowo_obce>Czerkaski, Jakow Kudeniekowicz</slowo_obce> (zm. 1665) --- Uruskan-Murza, zmienił imię po chrzcie, kniaź, dowódca ros. w czasie wojny polsko-rosyjskiej 1654--1667; zginął pod Mohylewem.</pr> ze dwunastu tysięcy, tak powiedali, wojska. Przesiadłem się ja na swego konia. Stojemy w szyku. Aż kiedy widziemy, że kniaź Czerkaski prosto ku naszemu prawemu skrzydłu zmierza, przypadnie Wojewoda do nas i rzecze do Wojniłowicza: ,,Nu, stary żołnierzu, poczynajże nam szczęśliwie w imię Pańskie!" Podle naszej chorągwie jadąc, rzecze: ,,Proszę wytrzymać impet". Idą tedy do nas powolusieńku. Skoro już tedy kniaź Czerkaski od nas blisko, rzecze Wojewoda: ,,Do roboty, imię boskie wziąwszy na pomoc!" Ruszają się tedy chorągwie powoli, a zaś wodzowie przed nami jadą z gołymi po łokcie rękami. A wtem, skoro już nie było nad czworo stajań wojsko od wojska, skoczą oni do nas, my też do nich. Przywiedli nas tak, co jeden drugiego mógłby za piersi uchwycić. Przywiódłszy Wojewoda na same szyki, wysunąn się na stronę, a my w się. Było tego z kwadrans dobry, że ani ten temu, [ani ten temu] piędzią, nie ustąpił. Sapieha, widząc, że na nas ciężko, bo nas mało, posłał z lewego skrzydła półtora tysiąca ludzi dobrych. Przyszli im z boku, srogim impetem tak się o nich uderzyli, że się zaraz i z sobą pomieszały chorągwie. Dopieroż bitwa tęga, trupa leci dosyć. Moskwa nazad odwodem, a my tu przyci[e]ramy; tym bardziej trup leci. Moskwa w nogi. A potem piechoty dawały ognia z armaty okrutnie gęsto, z niewielką po staremu z łaski bożej szkodą w ludziach naszych, <slowo_obce>ex ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione</slowo_obce> (łac.) --- z (tej) przyczyny.</pr>, żeśmy się bardzo podsadzili pod armatę i przenosiło nas. Ale po staremu legło naszych kilkanaście, ale ci wszyscy, co pod nimi konie popostrzelano, pouchodzili żywo. Pod Wojniłowiczem konia zabito i głuchych gwałt narobiono, bo owe<pe><slowo_obce>owe</slowo_obce> --- dziś popr. forma zaimka r.n.lp: owo.</pe> bliskie pod armaty podsadzanie <slowo_obce>causavit</slowo_obce><pr><slowo_obce>causavit</slowo_obce> (łac.) --- sprawiło.</pr>, że ów huk i srogi impet szkodził słuchowi; i mnie samemu więcej niż trzy miesiące w głowie szumiało jak w browarze.</akap>

<akap>Poszliśmy tedy nazad, wziąwszy chorągwi moskiewskich sześć i samych dobrze przerzedziwszy i inszym, co uszli, narozdawawszy specyjałów. Konfundował<pr><slowo_obce>konfundować</slowo_obce> --- tu: robić wyrzuty, gromić.</pr> zaraz Dołgoruki kniazia Czerkaskiego, jako potem rotmistrz rajtarski do więzienia wzięty powiedał, że się dał z pola spędzić. Na co odpowiedział mu kniaź <slowo_obce>ex tempore</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex tempore</slowo_obce> (łac.) --- natychmiast, nie namyślając się.</pr>: ,,Obaczę cię też samego niezadługo, jeżeli tak wytrzymować będziesz, jako mię uczysz. Ossy to tam --- ossy, nie ludzie". Staliśmy potem długo, z dział tylko bito z tamtej strony. Posłali znowu wodzowie nasi do Dołgorukiego, żeśmy tu po to przyszli, żeby się bić, nie próżnować, wieczór blisko. Odpowiedział tak, że ,,komu się śmierć odwlecze, niech tego nie ma za krzywdę; co was ma potkać, to was nie minie. Lubo wieczór niedaleko, mam ja takie wojsko, że was mogą uspokoić i za godzinę i podzielić, komu co będzie należało, całego dnia na to nie potrzebując". Po owej tak hardej odpowiedzi zaraz kazał pułki wyprowadzić w pole z owych hulajgorodów, tam zostawiwszy część piechoty z armatą, a między kommonikiem namieszawszy piechoty i polnych działek. Bo on obiecował sobie jednym zamachem zwojować nas, ufając swego wojska wielkości. Posłano tedy zaraz ordynans do Muraszki, żeby wolentarzów i luźną czeladź wyprowadził zza góry na oko nieprzyjacielowi. Przyjdą tedy wielkim pędem, właśnie jakoby to dopiero <slowo_obce>noviter</slowo_obce><pr><slowo_obce>noviter</slowo_obce> (łac.) --- świeżo.</pr> na sukurs posiłki przychodziły; a przyszedszy ryścią<pr><slowo_obce>ryścią</slowo_obce> --- kłusem.</pr>, stawają zaraz przy lewym skrzydle, trochę opodal od wojska litewskiego. Muraszka się uwija pod buńczukiem<pr><slowo_obce>buńczuk</slowo_obce> (z pers.) --- ogon koński, osadzony na długim drzewcu, służący za sztandar.</pr>, biega z buzdyganem<pr><slowo_obce>buzdygan</slowo_obce> (z tur.) --- rodzaj buławy.</pr>, szykuje, jakby to nowotny hetman i nowotne wojsko; jakoż stało się tak ozdobne, że i nam samym serca przyrastało, patrząc na owę hołotę.</akap>

<akap>Moskwa rozumieli, że nowe przyszły posiłki; ów zaś krzyk, który i oni w obozie naszym słyszeli, tłomaczyli sobie, że to był tryumf z posiłków, nowo przychodzących. Już tedy wyprowadzili wszystko wojsko z owych hulajgorodów i piechoty połowę; nasz też kommonik wyszedł, już owe szańce w tyle zostawiwszy. Z armat biją, a coraz to strzała okrutna jako powerek<pr><slowo_obce>powerek</slowo_obce> --- drążek do noszenia cebrów.</pr> padnie między nas, czasem w szeregi, czasem też przed szeregi. Żeleźcie jako siekacz; dziwujemy się, co tam za łuki takie mają, czy olbrzym jaki strzela z wielkiego łuku, czy co? A nie wiedzieliśmy, że to astrachańscy Tatarowie, co o ziemię oprze jeden drąg łuku, a drugi mu aż nad głową stoperczy. Było tedy między wodzami <slowo_obce>constitutum</slowo_obce><pr><slowo_obce>constitutum</slowo_obce> (łac.) --- postanowione.</pr>, że się najpierwej miał potykać Sapieha, gdyż sam o to prosił; ale że Moskwa swojej, nie naszej, wygadzając imprezie, na nasze prawe skrzydło pierwszy uczynili impet, nam tedy, jako z nowu potykać się dostało. Przypadnie Wojewoda i mówi: ,,Mści Panowie, do was to widzę coś sobie upodobał nieprzyjaciel; ale nie bojcie się, będzie was <slowo_obce>corpus</slowo_obce> sekundowało".</akap>



<akap>Zawrze się tedy krwawa bitwa. Tam lud srodze gęsty i prawie kilku ich po jednego siąga; a cóż, kiedy my przecie nie damy się rozrywać, opierając się potężnie. Z koni lecą postrzeloni, rannych za szeregi prowadzą. Piechota, między kommonikiem pomieszana, bardzo nam szkodziła; bo jak cokolwiek wesprzemy nieprzyjaciela, to jak na owych zdrajców napadniemy, to jak w gębę dał. Litwa bije się w lewym skrzydle nierówno lepiej niżeli z Chowańskim. Już przecie restaurowali serce, które przedtem już im było cale upadło. Luźni z wolentarzami tak odważnie wpadają na szyki, że ledwie Tatar tak natrze --- zgoła, we wszystkich sroga była ochota, bo też i nie mogło być inaczej, tak wielką potęgę przed oczyma mając. Biło się też wojsko nasze tak, że po wszystek czas służby mojej, i przed tą, i po tej okazyjej, nigdy nie widziałem bijących się [tak mężnie] Polaków. I mówili tak: ,,Gdyby zawsze chcieli się bić tak szczerze, byłby świat wszystek pod ich mocą". Moskwa ufali swego wojska wielkości, nasi zaś Panu Bogu a swojej zaś dzielności; bo jeden na drugiego zapatrując się, tak stawali <slowo_obce>tanta aemulatione</slowo_obce><pr><slowo_obce>tanta aemulatione</slowo_obce> --- przy takim współzawodnictwie.</pr> litewskiego wojska z naszym, że też już [większej] widzieć niepodobna. Jakoż przyznać to kożdy musi, że moskiewskie wojska, a osobliwie owe bojarskie chorągwie, w szyku stojące, są tak straszne, jako naród żaden nie jest. Spo[j]rzawszy na owe ich brody, to się to tak jakaś reprezentuje <slowo_obce>maiestas</slowo_obce><pr><slowo_obce>maiestas</slowo_obce> (łac.) --- powaga.</pr>, jakby się na panów ojców porwał. Pojechawszy Wojewoda, jako kto ma skoczyć do hussaryi rozporządziwszy, do Sapiehy też posłał, żeby i on szczerze nastąpił, bo też już zachodziło słońce. Przybieżał do nas (bodej się tacy wodzowie rodzili! Szczęśliwa matka, która takich rodzi synów!): ,,Terazże, Mści Panowie, komu Bóg i cnota miła, za mną!" Jak skoczemy, uczynił się srogi krzyk i rzeźba, bośmy ich złamać nie mogli; owym też nie daliśmy się, opierając się potężnie, <slowo_obce>ex ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione</slowo_obce> (łac.) --- z (tej) przyczyny.</pr>, że było <slowo_obce>gloriosius occumbere in opere</slowo_obce><pr><slowo_obce>gloriosius occumbere in opere</slowo_obce> (łac.) --- chwalebniej polec w boju.</pr> niżeli <slowo_obce>in fuga</slowo_obce><pr><slowo_obce>in fuga</slowo_obce> (łac.) --- w ucieczce.</pr>. Oczywista to rzecz była, że nas tam ręka boska piastowała, kiedy przeciwko tak wielkiej porwawszy [się] potencyjej, dał Bóg i wygrać, i mało w ludziach naszych szkody. Nie zapomnię tego nigdy, dziesiątemu to powiem i mam to sobie za wielki dziw, kiedy do 4 chorągwi naszych, które zagnały się za Moskwą i naprowadzone na ogień prawie w bok włożywszy, 3 000 strzelców razem ognia dali, a po staremu tylko jeden towarzysz zabity, a czeladzi czterech, a pode mną konia postrzelono. Jako to jest prawdziwa przepowieść: ,,Chłop strzela, a Pan Bóg kule nosi"; bo na taki ogień należało tam z połowę z koni spaść. Potem hussaryje uderzyły kopiami jako w ścianę; jedni skruszyli kopie, drudzy nie. Który jest taki, że skruszy kopią, to powinien się brać do pałasza, bo taki ordynans był. Tam zaś, Panie zachowaj, kopiej cisnąć, która by się nie umoczyła we krwi nieprzyjacielskiej, ale ją znowu podnieść. Tak tedy czynili jeden szwadron hussarskiej chorągwie Czarnieckiego i pancerna chorągiew za nim, nie pamiętam, czyja; bo co słabsze chorągwie, to za szwadrony hussarskie ordynowano. Trafił na jakąś też słabą ścianę, co się bali o brzuchy: rozstępowali się im, że przeszed[ł] przez wszystkie szyki nieprzyjacielskie tak, jako świdrem wierciał, prawie nic nie skruszywszy kopij i trafił <slowo_obce>directe</slowo_obce><pr><slowo_obce>directe</slowo_obce> (łac.) --- wprost.</pr> na to miejsce, co była jako brama między owymi hulajgorodami, którym miejscem szyki wyprowadzono w pole. Jednego tylko towarzysza stracili, przebijając się, i jednego także konia. Przebrawszy się przeciwko owej bramie, obrócili się nazad z chorągwią i stanęli frontem w tył nieprzyjacielowi. Dopowiedziano Wojewodzie, że już proporce jego widać w tyle szyków nieprzyjacielskich. Bał się, żeby ich tam nie pognieciono; Moskwę też to niepomału to konfundowało. Ostatnimi kazał natrzeć siłami, sam przed nami natarczywie skoczywszy, siekł, strzelał, narażał się nie jak hetman, ale jak prosty żołnierz. Zmieszali się tedy Moskwa, a potem w nogi! Terazże tnij, rznij! Co tedy która chorągiew moskiewska zapędzi się do owej bramy, żeby uciec między hulajgorody, to hussaryja owa, co się przebiła przez szyki, złoży do nich kopie: to oni na stronę. Nacisnęło się tedy pod owe czosnki co niemiara tego, chcąc, żeby ich odstrzeliwano; tamci ich zaś odstrzeliwać nie mogli, bo[by] samych bardziej razili. I z armaty już nic nie strzelano, bo darmo było między pomieszane wojska. I wtem my natrzemy na nich, strzelając, siekąc; owe też czosnki, żelaznymi skoblicami potężnie pospinane, trudno było naprędce rozbierać. Uderzyli się na te hulajgorody, a po naszemu czo[s]nki; tu zaś nasi sieką bez przestanku. Tam tego dopiero legło powałem siła. Już tedy trup na trupie leży na kupie; nad wszystkimi owymi czo[s]nkami jako jaki największy wał albo grobla jaka tak się z trupów uczyniła. I tak, co na nieprzyjaciela budowali, to sami na to powpadali. <slowo_obce>Qui facit foveam, incidit in eam</slowo_obce><pr><slowo_obce>Qui facit (...) eam</slowo_obce> (łac.) --- Kto dół kopie, sam weń pada.</pr>, a z naszych i jeden nie zginął przez fortel, w którym oni największą nadzieję pokładali. Tak to zwyczajnie Bóg ordynuje, że sam wpada w tę samołowkę, co ją na inszych buduje etc. Zginął tedy kommonik prawie wszystek, bardzo niewiele uszło. Wojewodów, kniaziów, bojarów dumnych, urzędników carskich siła bardzo naginęło; bo nie brano żywcem nic, bo nie było czasu bawić się tak wielką potęgą nieprzyjacielską. Bo to wziąć żywcem nieprzyjaciela już nic więcej nie zrobić <slowo_obce>significat</slowo_obce><pr><slowo_obce>significat</slowo_obce> (łac.) --- znaczy.</pr>; a tymczasem, kiedy Pan Bóg poszczęści, może kilku na to miejsce zabić, co się z owym jednym zabawi. Mnie samemu trafiło się jakiegoś znacznego ciąć, a potem się miarkując, że był strojny jako do szlubu, a nie przyszło mi kołpaka wziąć, na którym było pereł z przygasznie<pr><slowo_obce>przygaszń</slowo_obce> a. <slowo_obce>przygasznie</slowo_obce> --- obie dłonie złożone w łódeczkę do brania czegoś.</pr> i zapona dyjamentowa; bo to niepodobna w gęstym boju: ty na tym jedziesz, a na to bije ich dziesięć. Piechoty nasze największe mieli zdobycze, bo zaraz za nami następowali a odzierali. Piniędzy znajdowali siła; bo to było pospolite ruszenie, bojarowie znaczni. Zginęły i piechoty wszystkie, które były w pole wyprowadzone, i tamta druga zginęłaby była, gdyby była noc nie zaszła a przeszkodziła. A oni tymczasem poszli w las; noc ich urodziła<pr><slowo_obce>urodzić</slowo_obce> --- tu: ocalić.</pr>. Chorągwi nabrano kilka wozów, armaty wzięto szumnej siła i więźniów też po trosze; na ostatku piechoty pobrano z kilkaset i do Sapiehy, i do Czarnieckiego. Ale nie było znacznych, tylko trzech pułkowników, rotmistrzów też kilka, bojarów też, Niemców i Anglików kilkanaście. Dołgorukiego i tych ludzi, co uszli, noc urodziła; bo gdyby było więcej dnia stawało, wszyscy by byli polegli.</akap>



<akap>Zołotareńko<pe><slowo_obce>Zołotareńko, Wasyl</slowo_obce> --- hetman kozacki.</pe> z [s]woimi Kozakami o trzy mile tylko był podczas okazyjej. Podjazd jego był i patrzał na bitwę, tak udawano, i widział przegraną Dołgorukiego; zaraz tedy wyciąn chyżego nazad. Zołotareńko, któremu potem od Moskwy posłano ukazy, a po naszemu ordynansy, żeby zaraz poszedł łączyć się z Chmielniczeńkiem, poszedł <slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce><pr><slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce> (łac.) --- śpiesznymi pochodami.</pr>. Nie wiem, czy tam co pomógł, czy nic, bo też prawie o tym czasie jakoś<pr><slowo_obce>o tym czasie jakoś</slowo_obce> --- 1 listopada 1660 r. pod Czudnowem.</pr> Szeremeta znieśli panowie nasi hetmani <slowo_obce>gloriosissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>gloriosissime</slowo_obce> (łac.) --- najchwalebniej.</pr> tak, że <slowo_obce>nec nuntius cladis</slowo_obce><pr><slowo_obce>nec nuntius cladis</slowo_obce> (łac.) --- ani zwiastun klęski.</pr>, bo jedni na placu padli, drugich Tatarowie, którzy byli <slowo_obce>a partibus nostris</slowo_obce><pr><slowo_obce>a partibus nostris</slowo_obce> (łac.) --- po naszej stronie.</pr>, wybrali i samego Szeremeta wzięli w nadgrodę tego, że nam Moskwy pomogli wojować. I to była chwalebna i wielka wiktoryja, ale ja o niej nie piszę, bom tam nie był; o tych tylko piszę okazyjach, w których sam byłem, gdyż to <slowo_obce>proposition</slowo_obce><pr><slowo_obce>proposition</slowo_obce> (łac.) --- przedsięwzięcie.</pr> moje: opisać <slowo_obce>statum vitae meae, non statum Reipublicae</slowo_obce><pr><slowo_obce>statum (...) Reipublicae</slowo_obce> (łac.) --- okoliczności życia mojego, nie sprawy Rzeczypospolitej.</pr>, z tej racyjej, żebym sobie mógł <slowo_obce>reducere in memoriam</slowo_obce><pr><slowo_obce>reducere in memoriam</slowo_obce> (łac.) --- przywieść na pamięć.</pr> kożde moje <slowo_obce>actiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>actiones</slowo_obce> (łac.) --- czyny.</pr>, przeczytawszy <slowo_obce>in scripto, in quantum</slowo_obce><pr><slowo_obce>in scripto, in quantum by</slowo_obce> (łac.) --- na piśmie, o ile.</pr> by pamięć nie mogła dotrzymać. Ale i to okazyja dosyć była szczęśliwa od Pana Boga, kiedy to nie znalazł się i jeden z nieprzyjacielskiego wojska tak wielkiego (którego, powiedano, że było oprócz Kozaków 70 000), co by miał uść. Wielkie Bóg Wszechmogący nad narodem polskim pokazał miłosierdzie i ojczyznę strapioną wydarł prawie <slowo_obce>ex faucibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex faucibus</slowo_obce> (łac.) --- z paszczy.</pr> okrutnego nieprzyjaciela, który już by ją był prawie osiadł, gdyby był P. Bóg nie dał otrzymać wiktoryjej; za co niech będzie Imię Jego pochwalone przenajświętsze! Po okazyjej jednak basiński[ej] posłał wojewoda ruski podjazdy potężne na te miejsca, gdzie słyszeli o Kozakach, chcąc się z nimi powitać za daniem znać od podjazdów. Aleć już byli uskrobali; widząc bankiet Dołgorukiego, nie chcieli takiego czekać. To to jest roztropność dobrego wodza <slowo_obce>praevenire</slowo_obce><pr><slowo_obce>praevenire</slowo_obce> (łac.) --- uprzedzić.</pr> nieprzyjaciela, nie dać [mu] się zmocnić. Co by oni byli z małą garztką naszego wojska robili, gdyby się było to kozactwo z[ł]ączyło z Moskwą! A tak i Moskwa wzięli dyscypliną i Kozacy uciekli i owi astrachańscy Kałmucy zginęli, cośmy się ich lękali; i powiedali ci, co ich bili (bo tam inszym pułkom dostało się na nich napaść), że nie umieli nic i owszem, począwszy się trochę zrazu uwijać z swymi drągami, jeszcze prędzej pi[e]rzchali niżeli Moskwa, i nie słyszałem, żeby się kto skarżył na ranę od ich oręża. Tak to Pan Bóg dobry, kiedy chce, pobłogosławi, doda rady zdrowej wodzom, doda męstwa i odwagi rycerzom, czegośmy <slowo_obce>visibiliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>visibiliter</slowo_obce> (łac.) --- naocznie.</pr> doznawali w tych moskiewskich okazyjach, kiedy nie było podobieństwa do wygranej tak szczupłemu naszemu wojsku. Kiedy podjazd powracał ponad Nieprem już ku swoim, taki mając ordynans, szedł mimo Mohilów. Co przedtem (jakom namienił) na wojsko przechodzące hukali, wołali, grozili kniaziem Dołgorukim, grozili kajdanami i stolicą, w ten czas ani gęby nikt rozdziawił, ani do nich strzelano. Jako to jest straszne <slowo_obce>[n]omen victoris</slowo_obce><pr><slowo_obce>nomen victoris</slowo_obce> (łac.) --- imię zwycięzcy.</pr>, jak to Bóg przeinaczy hardość ludzką i wiele o sobie rozumienie!</akap>


<poezja_cyt><strofa>
<wers_wciety typ="1"><begin id="b1317381917386-2329028520"/><motyw id="m1317381917386-2329028520">Los, Władza, Przemiana, Bóg</motyw>O Boże dobry, Boże nasz łaskawy!</wers_wciety>/
Niepojęte są czynów Twoich sprawy:/
Dźwigniesz, kogo chcesz; kogo chcesz, poniżysz;/
Umkniesz fortuny; gdzie raczysz, przybliżysz.
</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Z małego wielkim, wnet z wielkiego małym</wers_wciety>/
Uczynisz snadnie, trząśniesz światem całym;/
Wnet króla gołkiem<pr><slowo_obce>gołek</slowo_obce> --- hołota; biedota.</pr>, wnet królem oracza,/
Nędzarza panem, nędzarzem bogacza.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Słabemu dasz moc, wnet słabość mocnemu,</wers_wciety>/
W lot dasz zwycięstwo wprzód zwyciężonemu;/
Sprawisz to snadnie: kto przedtem rej wodził,/
Wkrótce on będzie na podsobku<pr><slowo_obce>podsobek</slowo_obce> --- koń siodłowy z lewej strony w zaprzęgu, na którym siedział woźnica; <slowo_obce>kto przedtem rej wodził (...) będzie na podsobku chodził</slowo_obce>: pan stanie się sługą.</pr> chodził.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Fortuną ludzką Twoja to zabawa</wers_wciety>/
Rzucać jak piłką; wszelka nasza sprawa/
Od Ciebie swoję ma dependencyją<pr><slowo_obce>dependencja</slowo_obce> --- zależność.</pr>,/
Z Ciebie upadek, z Ciebie promocyją<pr><slowo_obce>promocja</slowo_obce> --- wywyższenie.</pr>.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Macedonowie Słowianom służyli,</wers_wciety>/
Inszym narodom w poniewierce byli;/
A potem wszystek świat opanowali,/
Co więcej, inszym potem palmam<pr><slowo_obce>palmam</slowo_obce> (łac. forma B.) --- palmę (pierwszeństwa).</pr> dali.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Z małych zbyt poszli początków Rzymianie,</wers_wciety>/
A jakąś im dal potęgę, mój Panie!/
Znowuś odebrał, kiedy Twoja wola:/
Ta profesyja<pr><slowo_obce>profesja</slowo_obce> --- zawód.</pr>, ta jest ludzka dola<pe><slowo_obce>dola</slowo_obce> --- los.</pe>.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Wzbudziłeś Turków, morskich rozbójników,</wers_wciety>/
Z g[n]uśnego gminu wielkich wojenników;/
Ta ich potęga, lubo<pe><slowo_obce>lubo</slowo_obce> (daw.) --- chociaż.</pe> teraz słynie,/
Będzie przecie czas, że jak insze zginie.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Patrzmyż monarchów --- rzućmy monarchije</wers_wciety>/
Jako się jasność ich w gruby cień kryje,/
Od Aleksandra biorąc proporcyją,/
Perseusowę<pr><slowo_obce>Perseus</slowo_obce> --- ostatni król macedoński, umarł w niewoli rzymskiej w 166 r. p.n.e.</pr> widząc mizeryją.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Nierówna w wieki królów symetryja<pr><slowo_obce>symetria</slowo_obce> --- tu: równość, podobieństwo.</pr>,</wers_wciety>/
Wielka odmienność i dyferencyja<pr><slowo_obce>dyferencja</slowo_obce> --- różnica.</pr>./
Ten wszystkim straszny światu ogłoszony,/
A ten na tryumf w powrozie wiedziony.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Cesarzów rzymskich wielkie owe dzieła</wers_wciety>/
Konstantynowa<pr><slowo_obce>Konstantyn IX Paleolog</slowo_obce> --- ostatni cesarz wschodniorzymski, poległ przy zdobyciu Konstantynopola przez Turków w 1453 r.</pr> śmierć jak oszpeciła!/
Tamtym jak bogom honory dawano,/
Temu na progu szyję ucinano.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">[I] Pompejusza Wielkim nazywali,</wers_wciety>/
Wielkie mu czyny w świecie przyznawali;/
Wnet stał się małym, zbył wielkości onej,/
Na brzegu Nilu w łódce pognębiony.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Rychart<pr><slowo_obce>Rychart</slowo_obce> właśc. <slowo_obce>Ryszard II</slowo_obce> (1367--1400) --- król Anglii (1377--99), został wzięty do niewoli przez ks. Horeforda, który jako Henryk IV ogłosił się królem; uwięzienie trwało zaledwie kilka miesięcy, gdyż Ryszard, zrzekłszy się tronu 29 września 1399 r., 14 lutego 1400 r. już nie żył.</pr> angielski od hetmana swego,</wers_wciety>/
Regner<pr><slowo_obce>Regner Lodbrogh</slowo_obce> --- król duński żyjący na przełomie VIII i IX w.; Hella, syn Hamona, król Anglów. ,,Regner, ujęty [przez Hellę] i do więzienia wtrącony, zbrodnicze członki na pastwę wężom podał i z włókien swych wnętrzności smutnej strawy żmijom dostarczył. Gdy już po pożarciu wątroby wąż, spełniając katowskie rzemiosło, posunął się do serca, Regner przebieg wszystkich swoich dzieł zuchwałym głosem przypomniał, takie swojej powieści dając zakończenie: »Gdyby prosiaczki wiedziały o katuszy wieprza, nieochybnie, włamawszy się do chlewa, pośpieszyłyby uwolnić nieszczęśnika«. Z tych słów domyślając się Hella, że jeszcze żyje kilku synów Regnera, nakazał katom spocząć i węże usunąć. Ale Regner wykonanie tego rozkazu swą śmiercią uprzedził" (<tytul_dziela>Saxo Grammaticus: Historiae Danicae</tytul_dziela>, 1. IX).</pr> zaś duński od więźnia<pr><slowo_obce>zaś duński od więźnia</slowo_obce> --- jeżeli kopista nie pomylił, to <slowo_obce>więzień</slowo_obce> byłby tu użyty w znaczeniu czynnym: ten, co co więzi (por. <slowo_obce>przekupień</slowo_obce>); być może jest to pomyłka i powinno być: ,,więźniem od Helego".</pr> Helego/
Co ucierpieli? Ten wiecznym więzieniem,/
Ten głodnym wężom stał się pożywieniem.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Samson<pe><slowo_obce>Samson</slowo_obce> --- bohater biblijny, obdarzony nadludzką siłą, zburzył pogańską świątynię Filistynów i zginął pod gruzami.</pe>, Annibal<pe><slowo_obce>Annibal</slowo_obce> właśc. <slowo_obce>Hannibal Barkas</slowo_obce> (247--183 p.n.e.) --- kartagiński dowódca, początkowo zwycięski, ostatecznie pokonany przez Scypiona Afrykańskiego w 202 r. pod Zamą, otruł się, by nie trafić do niewoli.</pe>, Henryk<pr><slowo_obce>Henryk IV</slowo_obce> --- król fr., zamordowany w 1600 r.</pr>, piąty Karol<pe><slowo_obce>Karol V</slowo_obce> (1500--1558) --- cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego (1519--1556), król Hiszpanii jako Karol I (1516--1556), doprowadził do jej zjednoczenia i rozwoju jako imperium kolonialnego; gorliwy katolik, zmagał się z ruchem reformacyjnym w Niemczech; pod koniec życia (1556) abdykował, zmarł w klasztorze w Estremadurze.</pe>,</wers_wciety>/
I ci z fortuną jaki mieli parol<pr><slowo_obce>parol</slowo_obce> (z franc.) --- sława, obietnica, układ.</pr>!/
A przecie ich ta nie upiastowała,/
Kiedy ich boska ręka dotknąć chciała.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Nie nowina to królom tego świata,</wers_wciety>/
W pomyślnym szczęściu przepędziwszy lata,/
Stracić koronę, orać z wołem w pługu,/
Albo karetę ciągnąć z szkapą w cugu<pr><slowo_obce>karetę ciągnąć z szkapą w cugu</slowo_obce> --- Wedle Diodora (I, 59) i Pliniusza (XXXIII, 52) król egipski Sezostris, ilekroć miał jechać do miasta albo do świątyni, kazał wyprzęgać konie z kwadrygi, a zamiast nich wprzęgać po czterech królów lub innych władców.</pr>.</strofa>





<strofa>
<wers_wciety typ="1">Nie nowina to, sied[e]mdziesiąt razem,</wers_wciety>/
Nogi i ręce obciąwszy żelazem,/
Królom pod stołem ze psy zbierać kości<pr><slowo_obce>królom pod stołem ze psy zbierać kości</slowo_obce> --- nawiązanie do opowieści biblijnych (<tytul_dziela>Ks. Sędziów</tytul_dziela> 1,7).</pr>;/
Taka jest dola ludzkiej szczęśliwości.
</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Dokazać czego, choć się kto nasadzi,</wers_wciety>/
Bez wolej boskiej nigdy nie poradzi./
Za nic potęga, za nic miryjady:/
Bez wolej boskiej nie zaczynaj zwady.<end id="e1317381917386-2329028520"/></strofa>




<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1317382574626-396437135"/><motyw id="m1317382574626-396437135">Polak, Rosja, Wojna, Bóg, Zwycięstwo</motyw>Panowie Moskwa, widząc mieszaniny</wers_wciety>/
I ciężkość na nas, bez żadnej przyczyny/
Zaczęli wojnę, żeby nas zniszczyli/
I w niewolą nas wieczną zagarnęli.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">A Bogu się to nie upodobało:</wers_wciety>/
Lubo<pe><slowo_obce>lubo</slowo_obce> (daw.) --- choć.</pe> nas karał, póko mu się zdało,/
Ulitował się naszej niewinności,/
Dał się ich nabić pewnie do sytości.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1"><begin id="b1317382104250-117305148"/><motyw id="m1317382104250-117305148">Niewola, Szlachcic</motyw>Kajdany, które na nas zgotowali,</wers_wciety>/
Sami się słusznie nimi nabrząkali,/
Takami wożąc dumni bojarowie/
Wały i groble, jako nie-panowie.<end id="e1317382104250-117305148"/></strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Napoili krwią miasta, pola, lasy.</wers_wciety>/
I wszystek ludzi wybór tymi czasy/
Z gruntu wyginął, że ich bardzo mało/
Celniejszych ludzi do boju zostało.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Tak powiedano, gdyby batalią<pr><slowo_obce>batalia</slowo_obce> (z wł.) --- tu: siła zbrojna, wojsko.</pr></wers_wciety>/
Przyszło wystawić w nową kampanią,/
Z prostego gminu musieliby byli/
Ludzi sposobić, tak sami mówili.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Trzeba im było nie dać odpoczywać,</wers_wciety>/
Iść do stolice, prywat nie zażywać;/
Samby ich był strach bez szable zwojował,/
który ich w ten czas wielce opanował.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Coż to, kiedy my, choć dobrze zaczniemy,</wers_wciety>/
Żadnej, jak trzeba, rzeczy nie skończemy!/
Nie zażywamy<pr><slowo_obce>zażywać</slowo_obce> --- tu: używać sobie na czymś; pustoszyć.</pr> samsiedzkiej granice,/
Swojej ojczystej broniemy dzielnice.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Wojny niesłusznej z nikim nie zaczniemy;</wers_wciety>/
Kto z nami zacznie, przecie się broniemy./
Kto do nas przyjdzie, to go wyłatamy<pr><slowo_obce>wyłatać</slowo_obce> --- tu: zbić.</pr>,/
A potem mu zaś bassarunek<pr><slowo_obce>basarunek</slowo_obce> (z niem.) --- wynagrodzenie za krzywdę; odszkodowanie; chłosta, cięgi.</pr> damy.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Tej dyskrecyjej<pr><slowo_obce>dyskrecja</slowo_obce> --- tu: łaska, ludzkość.</pr> i Moskwa doznali,</wers_wciety>/
Gdyśmy <slowo_obce>im ultro</slowo_obce><pr><slowo_obce>im ultro</slowo_obce> (łac.) --- sami, bez przymusu.</pr> tylko<pr><slowo_obce>tylko</slowo_obce> --- tyle.</pr> frysztu<pe><slowo_obce>fryszt</slowo_obce> (z niem.) --- czas wolny; odwłoka (termin sądowniczy).</pe> dali,/
Że się i w siły mogli przygotować/
I bassarunek na nas wytargować.</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Nie zaraz nam Bóg da takie sposoby,</wers_wciety>/
Do tak pozornej<pr><slowo_obce>pozorny</slowo_obce> --- tu: okazały, widowiskowy.</pr> domów swych ozdoby,/
Do Jego świętej chwały pomnożenia/
I granic polskich do rozprzestrzenienia,</strofa>





<strofa><wers_wciety typ="1">Jak teraz było, gdy wszechmocne siły</wers_wciety>/
Takie chwalebne zwycięstwa zdarzyły./
Za co Mu chwała niech bę[dzie] na wieki,/
Że nas z swej świętej nie rzuca opieki.<end id="e1317382574626-396437135"/></strofa></poezja_cyt>




<akap>Jużeśmy tedy rozumieli, że po owych tak ciężkich pracach przyjdziemy na wytchnienie, oblawszy się do sytości i swoją, i nieprzyjacielską krwią; aż przychodzą powtórne i nieodmienne wiadomości, że Chowański, zapomniawszy dawnej chłosty, znowa za ukazem carskim zebrał 12 000 wojska dobrego z owych ostatnich już dumnych bojarów i dwornych carskich urzędników i przeszedł Dniepr pod Smoleńskiem i zachodzi nam po polskiej stronie Niepru<pr><slowo_obce>po polskiej stronie Niepru</slowo_obce> --- tj. na prawym brzegu Dniepru.</pr>, rezolwowawszy się, by też i samemu zginąć, i tak deklarowawszy carowi: wstępnym bojem na nas uderzyć albo też [z]za Dniepra nas nie puścić, ażeby<pr><slowo_obce>ażeby</slowo_obce> --- ażby; aż do czasu, kiedy by.</pr> był znowu Dołgoruki, przybrawszy sił, na nas przyszedł. Aleć się i na tej zawiódł intencyi, bo trudno w śpiączki złapać ostrożnego lisa. Tak prędko lisowskiego<pr><slowo_obce>Lisowski, Aleksander, Józef</slowo_obce> (ok. 1575--1616) --- twórca i dowódca lisowczyków, liczącego ok. 1000 ludzi ochotniczego (służącego tylko za obietnicę łupów) oddziału lekkiej jazdy pol., utworzonego w 1615 r.; Lisowski jako wódz słynny z niespodziewanych podjazdów i szybkich uderzeń na nieprzyjaciela, co przynosiło mu świetne zwycięstwa.</pr> jeszcze zabytku żołnierz, Czarniecki, wziął wiadomość o tej jego imprezie, zaraz poszło wojsko <slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce><pr><slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce> (łac.) --- śpiesznymi (wielkimi) pochodami.</pr> nazad do Niepra. Przeprawiliśmy się tedy na tę stronę pod Szkłowem<pr><slowo_obce>Szkłów</slowo_obce> --- miasto nad Dnieprem, na płn. od Mohylewa.</pr>, jako mogąc, jedne konie przewożąc, drugie zaś przy łodziach i przy promach pławiąc; a już były wielkie zimna, na co konie ubogie narzekały i niejeden zęby wyszczerzył. I stanęliśmy tedy pod Szkłowem, Litwa w polu szczerym ćwierć mile od nas, my zaś nad samym Dnieprem, na kępie, którą oblewał. Wyprawił zaraz Sapieha na podjazd Kmicica<pr><slowo_obce>Kmicic, Samuel</slowo_obce> --- późn. chorąży orszański, starosta krasnosielski i strażnik litewski, ,,sławny i odważny pułkownik" wg Niesieckiego; pierwowzór bohatera powieści Henryka Sienkiewicza.</pr>, pułkownika, żołnierza dobrego, we trzech tysięcy dobrych ludzi ku Czerejej<pr><slowo_obce>Czereja</slowo_obce> --- miasteczko między Orszą a Borysowem.</pr>, gdzie się był Chowański położył obozem, pobudował jak na całą zimę i okopał, bo miał w polu zimować.</akap>


<akap>Nazajutrz po wyprawionym podjeździe, podobno <slowo_obce>spiritu prophetico</slowo_obce><pr><slowo_obce>spiritu prophetico</slowo_obce> (łac.) --- duchem prorockim.</pr> Czarniecki natchniony, kazał otrąbić, żeby za dwie godzinie było wojsko pogotowiu wsiadać na koń, biorąc z sobą prowiantów. Tak tedy się stało. Cichusieńko przez munsztuk zatrąbiwszy, Sapieże nic nie powiedziawszy, ruszyliśmy się. Idziemy tedy lassami, a wszystko śpieszno; nie wiemy nic, po co i dokąd. A Chowański też tak uczynił: poszedł kommonikiem, chcąc nas na przeprawie zaskoczyć rozdwojonych. Potkał się tedy z Kmicicem pod Druckiem<pr><slowo_obce>Druck</slowo_obce> --- miasteczko i zamek na kępie jeziora, przez które przepływa rzeka Druć, w połowie drogi między Czereją a Szkłowem.</pr>, <slowo_obce>alias</slowo_obce><pr><slowo_obce>alias</slowo_obce> --- a raczej.</pr> przyszedł mu z tyłu, bo już go był minął inszym traktem. (Opowiedział o Litwie mieszczanin z Drucka, którego tam gdzieś w drodze Moskwa porwali). Tam, jak się uderzyli z sobą, bili się, prawda, Litwa niebożęta mocno, ale nie mogąc wytrzymać, rozerwano ich; dopieroż źle, dopieroż bić, brać, wiązać. Posłał był Czarniecki przodem kilka chorągwi; to skoro przyszły do przeprawy pod samym Druckiem <slowo_obce>sive</slowo_obce><pr><slowo_obce>sive</slowo_obce> (łac.) --- czyli.</pr> Odruckiem --- bo to miasteczko dwojako nazywają; jest tam rzeka Drucz, na której były mosty, a te już zostały zrzucone od Moskwy --- stanęli nad rzeką i posłali do Wojewody, dając znać, że słuchać strzelanie i bitwę jakąś. Zaraz tedy ryścią poszło wojsko, zaraz domyśliliśmy się, że nie darmo. Przyjdziemy tedy do przeprawy nad Druckiem samym: źle, rzeka wprawdzie nieszeroka, ale dwoma nurtami idzie, dwa razy pływać trzeba, jak po pół stajania, głęboko i bystro, a zabrzeżysto<pr><slowo_obce>zabrzeżysto</slowo_obce> --- z wysokimi brzegami, stromo, spadzisto.</pr> zaraz jak z pieca. Moskwa prostacy spuścili się na<pe><slowo_obce>spuścić się na coś</slowo_obce> --- zaufać czemuś.</pe> to, że mosty zrzucili. Wiedzieli też już, że wojsko aż pod Szkłowem i sukursu mieć żadnego nie mogła Litwa; nie kazali owej przeprawy pilnować, której mogliby byli zabronić<pe><slowo_obce>zabronić</slowo_obce> --- tu: obronić, nie dopuścić do czegoś.</pe> należycie.</akap>



<akap>Rzecze Wojewoda: ,,Mści Panowie, <slowo_obce>res non patitur moram</slowo_obce><pr><slowo_obce>res non patitur moram</slowo_obce> (łac.) --- rzecz nie cierpi zwłoki.</pr>, mostów tu budować nie masz czasu. Słyszycie strzelanie, słychać i głosy moskiewskie: już to znać, że nie nasi onych, ale oni naszych biją. Pływaliśmy przez morze: i tu trzeba; Pana Boga wziąwszy na pomoc, za mną! Pistolety, ładownice za kołnierz!" Sam tedy wprzód skoczy z brzega; zaraz koń spłynął, bo bardzo rzeka głęboka. Przepłynął tedy, stanie na brzegu; chorągwie jedna za drugą płyną cicho, bo nie było do tego miejsca, gdzie się bili, ledwie z piętnaście stajań, tylko że za lassem, i nie mogli nas widzieć. A jeszcze woła, stojąc na brzegu: ,,Szeregiem, Mści Panowie, szeregiem!" Co niepodobna, bo nie kożdy koń jednakowo pływa: jeden się bardziej suwa, drugi nie tak. Nasz pierwszy towarzysz, Drozdowski, miał konia, co go był nieświadom, a on pływał jakoś dziwnie na bok; skoro tedy tak uczynił, zaraz go woda zniosła z konia, począł tonąć, konia puściwszy. Jam go uchwycił za ramię, drugi towarzysz z drugą stronę; takeśmy go między sobą pławili. Skorośmy go wynieśli, aż mówi Wojewoda: ,,Macie szczęście, panie bracie; są tu wielkie ryby, połknąłby was był szczupak całkiem i z pancerzem" (na to przymawiając, że to był chłopek małego zrostu). Jakeśmy się przeprawili i przez drugą takąż odnogę, zaraz pułkowi królewskiemu kazał skoczyć do bitwy, sam został drugie pułki przeprawiać. Idziemy tedy ryścią. Moskwa zdumieli się: ,,Czy z nieba spadli?" Tu wojsko ich nie w porządku należytym: jedni się kupą bawią, drudzy Litwę wiążą, insi po stawie brodzą, rozgromionych z trzciny wywłóczą; bo mało co zabijali naszych, chcąc jako najwięcej nabrać niewolnika, żeby zaś za swoich zamieniać. A jest tam staw wielki bardzo pod samym miastem, gęstą trzciną zarosły; tam Litwa niebożęta uciekali z pogromu. Uderzą na nas, rozumiejąc, że to drugi jaki podjazdek, wesprą nas; widzą mokrych, że z każdego ciecze, a strzelba przecie daje ognia. Nuż w się! Widzą, że coraz przybywa, jak z rękawa; u nich serce coraz mniejsze, u nas <slowo_obce>contra</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra</slowo_obce> (łac.) --- przeciwnie.</pr> coraz większe, bo co się która chorągiew przeprawiła, to jej zaraz za nami kazał skoczyć. Litwa jako barani i po kilka do kupy związanych. Kmicic, pułkownik, wypadł gdzieś z chałupy, jak go to już warta odstąpili, biega między naszymi, ręce w tył związane, woła: ,,Dla Boga, ratujcie!" Tak ci go tam ktoś rozerznął. A wtem porwali pachołka z naszego wojska, spytają: ,,Co to za podjazd?" Powie: ,,Nie podjazd, ale Czarniecki z wojskiem". A tu rąbanina sroga, trupi lecą. Owi się po stawie poruchają, nurzają; co przedtem Moskal prowadził Litwina, to go już Litwin za brodę ciągnie. Wnet <slowo_obce>vicissitudo</slowo_obce><pr><slowo_obce>vicissitudo</slowo_obce> (łac.) --- zmiana.</pr> i odmiana fortuny: w jednej godzinie podchlebiła im, a już ich na sztych wydała. Jak tedy zrozumieli z języka, że to nie podjazd, ale wojsko, widzą, że źle koło nich: tu im fałdów mocno przyciskają, tu coraz z lasa wymknie się chorągiew, właśnie jak kiedy owo wyrwanego tańcują. Starczyzna poczęła uciekać, wojsko też w rozsypkę. Lecz tego uciekania niedługo było, bo konie mieli zmordowane, bijąc się z Litwą i przebiegając im z inszego traktu wielkie trzy mile, bo ich już byli minęli; a trzecia, że konie mieli srodze tłuste i rozpierały się<pr><slowo_obce>rozpierać się</slowo_obce> --- ustawać.</pr> im. Jakeśmy tedy wsiedli na nich, to tak cięto przez cztery mile wielkie. Kto w pierwszej mili nie zginął, to w drugiej albo w trzeciej; bo dojedziesz go, a koń pod nim stoi jako krowa, albo też już z niego zsiadszy, to klęczy, ręce złożył: to go po szyi, a dalej za drugimi. Kto tedy w tych czterech milach nie zginął, już dalej trupa nie było. Ale jednak ich mało bardzo przybieżało do obozu, co powiedali chłopi i insi niewolnicy, cośmy ich w obozie zastali i wielkimi zastali panami; ci zdrajcy bo zaraz, jak postrzegli, co się dzieje, trzęśli szałasy. Przyszliśmy tedy do ich obozu pod Tołłoczyn<pr><slowo_obce>Tołłoczyn</slowo_obce> --- miasto nad rzeką Drucią, ok. 10 km na płn. od Drucka.</pr>, mil siedm od tego miejsca, gdzie była bitwa; w którym zastaliśmy wszystko do wiwendy i wozy wszystkie, nawet koni podostatkiem. Bo owi, co uciekli, nie dostarczyli i swego porwać, gdyż zaraześmy na karku ich jechali; ci też, co byli w obozie zostali, jako to wozowi ludzie, ledwie co który konia dopadł, to uciekał, a ci, co zginęli, już ich rzeczy nikt nie brał. Było tedy bydła po trosze, co za wielką nowalią mieliśmy; komu się dostał wół albo jałowica, nie trzeba było gości zapraszać, sam przyszed[ł] i z trzeciego pułku, dowiedziawszy się, gdzie świeżą sztukę mięsa gotują. Bo o to było bardzo trudno, gdyż blisko granice moskiewskiej jedne by[d]ła pozabierano, drugie też, kto co jeszcze miał, to w pustyniach głębokich trzymali i lecie, i zimie. Przegłodnieliśmy byli bardzo mięsa, nie żyjąc przez kilka miesięcy, tylko ogrodnymi rzeczami, a najbardziej ćwikłą pieczoną, z której różne specyjały wymyślali: pierogi pieczone, rozwierciawszy już warzoną i tak położywszy na placek, zwinąwszy jak zwyczajnie pierog, to w piec; a konopnym siemieniem rozwiercianym po wierzchu posmarował, to to wielki specyjał.</akap>

<akap>Stanęliśmy tedy w ich obozie; rozdano kwatery, tak jako w jakim mieście. Litwyśmy tam już nie puścili, którzy za nami przyszli czwartego dnia, aleśmy im przecie udzielali leguminy. <begin id="b1317397880741-3555789803"/><motyw id="m1317397880741-3555789803">Koń, Wojna</motyw>Stajnie zastaliśmy gotowe i z podłogami, bo już były błota wielkie jesienne, budynki porząnne, bo się oni słusznie budują w obozach. Tabory nasze przyszły za nami w ten czas, kiedy i litewskie wojsko. Sapieha tedy osobno, jak o milę, stanął obozem. Napadły wielkie słoty, śniegi; poczęły Litwie konie szwankować i poszli na kwatery po wsiach. My zaś staliśmy w obozie, pókośmy mieli co jeść i konie nasze, których lubośmy byli już uronili po trosze przez bitwy przeszłe i słoty jesienne i to pływanie na rzekach podczas zimnej wody, ale zaś napełniło się tego przez tę okazyją, że ich było dosyć i bardzo dobrych, owych astrachańskich kałmuków, bachmatów i różnych ruskich koni.</akap>

<akap>Mogliby panowie żołnierze teraźniejszego wieku brać <slowo_obce>ideam</slowo_obce><pr><slowo_obce>ideam</slowo_obce> (łac. forma B.) --- wzór.</pr> z naszego wojowania, którzy to często konie tracą. Ja powiedam, że oni nigdy w większych nie bywają pracach, jako my bywali, <slowo_obce>et consequenter</slowo_obce><pr><slowo_obce>et consequenter</slowo_obce> (łac.) --- i wskutek tego.</pr> odbytu takiego nie mieli na konie, a przecie wojsko nasze nigdy nie opieszało<pr><slowo_obce>nie opieszało</slowo_obce> --- nie stało się piesze.</pr>. Tak to było u nas konia stracić jako raka z kobieli wypuścić, bo wiedział kożdy, że przy szczerym potkaniu z nieprzyjacielem może mu Pan Bóg dać inszego. Weźmieć konia nieprzyjaciel: starajże się ty, żebyś mu odebrał dwóch, ponieważ takiś człowiek, jako i on, tak żołnierz jako i on, i na nim skóra nie z karaceny<pr><slowo_obce>karacena</slowo_obce> --- łuska twarda jak u krokodyla.</pr> jako i na tobie.<end id="e1317397880741-3555789803"/></akap>





<!--TRIM:2-->

<naglowek_rozdzial>Rok pański 1661</naglowek_rozdzial>
<akap>Rok pański 1661 za Boską pomocą zacząłem w domu. W którym roku dziwnymi Pan Bóg próbował sługę swego okazyjami, złej i dobrej fortuny przeplatając <slowo_obce>vicissitudinem</slowo_obce><pr><slowo_obce>vicissitudinem</slowo_obce> (łac. forma B.) --- kolejność.</pr>, ale się to wszystko na dobre obróciło. O czym będzie niżej.</akap>

<akap>Po Trzech Królach pojechałem do Radomskiego dla owej inkwizycyjej<pe><slowo_obce>inkwizycja</slowo_obce> --- tu: sąd.</pe>, a Gorzkowski, swoję wywiódłszy, nie wiem jakim tam sposobem, pojechał z nią i po odjeździe moim z obozu podobno w tydzień przyjechał do wojska. Powiedział mu Wojewoda: ,,Waszeć się dotychczas zabawił czarnym kałamarzem, wywodząc inkwizycyją, a pan Pasek tu z nami krwią pisał. Teraz Waszeć napierasz się sądu <slowo_obce>contra absentem</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra absentem</slowo_obce> (łac.) --- przeciw nieobecnemu.</pr>; to być nie może, bo też i on chciał się salwować, teraz dopiero pojechał tam, skąd Waszeć przyjechał. A lepiej było i Waszeci dopiero teraz z nim razem pospołu jechać po inkwizycyją, niżeli tak wiela okazyj opuścić pięknych. Waszeci to bardziej pachnie kancelaryja niżeli wojna. Lepiej albo Waszeć zaniechaj tej weksy<pr><slowo_obce>weksa</slowo_obce> (z łac.) --- dokuczanie.</pr>, bo kiedy on wyszedł zdrowo z takiego ognia, w którym widziałem go sam, to znać, że nie winien krwie brata Waszeci; wszak Waszeć pamiętasz, żem go taką zagadnął próbą: »Jeżeli wynidziesz zdrowo z tej okazyjej, to się miarkować będę o twojej niewinności«. Jać was rozsądzę, skoro on z swoją powróci inkwizycyją; ale jeżeli tam Waszeć co zrozumiał, lepiej ludzi nie turbować. On się tego nie zapi[e]ra, że brata Waszeci uderzył; ale się w tym chce wywieść, jako nie z tej, ale z inszej przyczyny zszedł z świata. Albo tam do trybunału o to, jako szlachcic z szlachcicem, ponieważ to stało się tak dawno i nie pod moją dyrekcyją". Nabiłci mu tedy uszy; nie tylko temu dał pokój, ale z wojska od ćwierci<pr><slowo_obce>od ćwierci</slowo_obce> --- od kwartału.</pr> wyjechał. Przyjechawszy ja tedy do Radomskiego, już tedy owych ludzi nie zastałem żywych, co byli najpotrzebniejsi do inkwizycyjej, osobliwie gospodarstwo, w których się domu działa ta zwada; ksiądz tylko jeden był, co go dysponował. Ten chciał mi dać <slowo_obce>testimonium recedendo a sacrificio missae</slowo_obce><pr><slowo_obce>testimonium recedendo a sacrificio missae</slowo_obce> (łac.) --- świadectwo zaraz po odprawieniu mszy świętej.</pr>, że mię <slowo_obce>circa dispositionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>circa dispositionem</slowo_obce> (łac.) --- gotując się na śmierć.</pr> nie czynił winnym; ale chciał, żebym się był o to postarał, aby mu do tego była dana <slowo_obce>licentia a loci ordinario</slowo_obce><pr><slowo_obce>licentia a loci ordinario</slowo_obce> (łac.) --- pozwolenie od miejscowego biskupa</pr>. A miałem też nadzieję <slowo_obce>in testimoniis</slowo_obce><pr><slowo_obce>in testimoniis</slowo_obce> (łac.) --- w świadectwach.</pr> kompanijej też naszej, którzy pod tym znakiem pana Piekarskiego zostawali. Znowu ze mną pod tąże chorągwią pana kasztelana lubelskiego<pr><slowo_obce>kasztelan lubelski</slowo_obce> --- Stanisław Słupecki.</pr> służyli pan Olszowski Jan i pan Jędrzej Zaręba. Pojechałem tedy z Radomskiego z nizczym, mając wolą o tę licencyją starać się <slowo_obce>a loci ordinario</slowo_obce><pr><slowo_obce>a loci ordinario</slowo_obce> (łac.) --- miejscowego biskupa.</pr>. Przyjechawszy do domu, dowiedziałem się potem, że mój adwersarz wyjechał z wojska i ożeniwszy się, w domu osiadł. <slowo_obce>Supponebam</slowo_obce><pr><slowo_obce>supponebam</slowo_obce> (łac.) --- myślałem.</pr> tedy, że tego zaniecha; jużem się tedy nie starał o owę inkwizycyją. Jakoż i zjeżdżałem się z nim potem i siedziałem w domu pana kasztelana żarnowskiego, Starołęckiego, w Studzia[n]nym<pr><slowo_obce>Studzianna</slowo_obce> --- wieś w województwie kieleckim.</pr> podczas komendów<pr><slowo_obce>komendy</slowo_obce> (z łac.) --- zaloty.</pr> pana Michała Libiszowskiego, towarzysza książęcia Dymitra<pr><slowo_obce>towarzysz księcia Dymitra</slowo_obce> --- towarzysz chorągwi ks. Dymitra Wiśniowieckiego.</pr>, kiedy się o pannę Przyłuską starał, siostrzenicę samej Jmości. Już tam tedy p. Gorzkowski nic o tym nie wspominał, tylko mi przy powitaniu ręki umknął, o co chcieli się ujmować ci, co z nami przyjechali, osobliwie panowie Petryko|w]scy, panowie Radziątko[w]scy, krewni moi, i insi; i już się byli poczęli brać do szabel, ale gospodarz wdał się w to i ja też mówił, żeby dali pokój; niech się już tym ukontentuje, że mi ręki umknął. Tak ci dali pokój, tylko mu rzekł Relski Jan, sędzia rawski: ,,Panie bracie, Waszeć się o to ujmujesz, że Waszeci brata obuchem uderzono, a Waszeci samego trzeba by kijem, że Waszeć tak <slowo_obce>barbarus</slowo_obce><pr><slowo_obce>barbarus</slowo_obce> (łac.) --- nieokrzesany.</pr>". Siedzia[ł] ci z nami przez owe dni komendów, ale od nas już stronił, bo się bał; było nas lepiej niżeli sto koni, a wszyscy na niego marsem patrzeli o owo umknienie ręki i w tańcu nie był i razu. Kiedy z nim mówili niektórzy, co to z tym czynić dalej <slowo_obce>intendit</slowo_obce><pr><slowo_obce>intendit</slowo_obce> (łac.) --- zamyśla.</pr>, powiedział, że woli koronnym prawem<pr><slowo_obce>koronnym prawem</slowo_obce> --- przez wniesienie skargi do trybunału koronnego; przez sądy cywilne.</pr>, bo w wojskowym widział fawory. Jam też temu był bardzo rad i jużem się nie starał o owę inkwizycyją; aleć potem koronnego i nie zaczynał, bo podobno czuł się, że mi tego nie dowiedzie. Jechałem potem do wojska. Wojewoda, obaczywszy mię, rzecze: ,,To z inkwizycyją?" Odpowie[m]: ,,Tak jest". --- ,,Niepewnie tu --- rzecze --- dońdziecie [z] sobą sprawy, kiedy ten odjeżdża, a ten przyjeżdża". Potem powiedziałem, że już do koronnego udaje się prawa.</akap>

<akap>Prędko potem wojsko poczęło się zabierać do związku. Od hetmańskiej dywizyjej<pr><slowo_obce>dywizyja hetmańska</slowo_obce> --- dywizja Sapiehy.</pr> ustawicznie poselstwa, listy inwitując <slowo_obce>ad societatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad societatem</slowo_obce> (łac.) --- do wspólnego działania.</pr>, proponując <slowo_obce>communem iniuriam et commune bonum</slowo_obce><pr><slowo_obce>communem iniuriam et commune bonum</slowo_obce> (łac.) --- wspólną krzywdę i wspólne dobro.</pr> wojska. Nasza dywizyja opierała się, bo przecie uważali wielkie stąd ojczyzny <slowo_obce>detrimentum</slowo_obce><pr><slowo_obce>detrimentum</slowo_obce> (łac.) --- szkodę.</pr>. Już Moskwa nie mieli <slowo_obce>resistendi modum</slowo_obce><pr><slowo_obce>resistendi modum</slowo_obce> (łac.) --- sposobu opierania się.</pr>, już zdesperowawszy, poddać się a miłosierdzia prosić <slowo_obce>intendebant</slowo_obce><pr><slowo_obce>intendebant</slowo_obce> (łac.) --- zamierzali.</pr>; już panowie Wolscy<pr><slowo_obce>panowie Wolscy</slowo_obce> --- tu: tchórze; por. historię postępku Łukasza Wolskiego zapisaną pod r. 1660.</pr> za Białe Jeziora<pr><slowo_obce>Białe Jeziora</slowo_obce> --- miasto nad jeziorem o tej samej nazwie na wsch. od Petersburga.</pr> swoje wyrugowali dostatki. Po prostu rzadko się taki znalazł w wojsku naszym, który by miał szczerze <slowo_obce>aspirare</slowo_obce><pr><slowo_obce>aspirare</slowo_obce> (łac.) --- wzdychać.</pr> do związku. Aż <slowo_obce>tandem effecerunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>tandem effecerunt</slowo_obce> (łac.) --- na koniec dokazali.</pr> to hetmańscy, żeby przynajmniej zbliżyć się do nich <slowo_obce>ad conferendum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad conferendum</slowo_obce> (łac.) --- na rozmowę.</pr>. Ja też deklarował porucznikowi memu, żeby się starał o towarzysza na moje miejsce; o czym dowiedziawszy się Wojewoda, kazał Mężyńskiemu, porucznikowi swemu, traktować ze mną, żebym pod jego chorągiew podjechał. <slowo_obce>Conclusum</slowo_obce><pr><slowo_obce>conclusum</slowo_obce> (łac.) --- stanęło na tym.</pr> tedy, żem dał rękę.</akap>

<akap>Wojsko tedy, poszedszy spod Kobrynia<pr><slowo_obce>Kobryń</slowo_obce> --- miasto na Polesiu nad rzeką Muchawiec, po prawej stronie Bugu; dziś na Białorusi.</pr>, złączyło się z hetmańskimi, ale nie wszystkie chorągwie; bo królewskie, jego samego<pe><slowo_obce>jego samego</slowo_obce> --- Stefana Czarnieckiego, wojewody, dowódcy Paska.</pe> i insze, jako to: zięciowskie<pr><slowo_obce>zięciowskie</slowo_obce> --- Wacława Leszczyńskiego, krajczego koronnego.</pr>, starosty kaniowskiego<pr><slowo_obce>starosty kaniowskiego</slowo_obce> --- Stefana Stanisława Czarnieckiego, bratanka wojewody (później hetmana).</pr>, też nie chciały się łączyć. W kole tedy generalnym wielki hałas <slowo_obce>pro et contra</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro et contra</slowo_obce> (łac.) --- za i przeciw.</pr>, bo hetmańskie wojsko już było jako dudy nadęte i srogiego ducha miało do konfederacyjej. Nasi zaś byli <slowo_obce>in bivio</slowo_obce><pr><slowo_obce>in bivio</slowo_obce> (łac.) --- na rozdrożu.</pr>, bo i tu <slowo_obce>alliciebat dulcedo</slowo_obce><pr><slowo_obce>alliciebat dulcedo</slowo_obce> (łac.) --- nęciła słodycz.</pr> chlebów, i tu przecie żal było <slowo_obce>in eo passu</slowo_obce><pr><slowo_obce>in eo passu</slowo_obce> (łac.) --- w tym stanie.</pr> wydzierać się <slowo_obce>ex oboedientia</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex oboedientia</slowo_obce> (łac.) --- z posłuszeństwa.</pr>, okazyją [mając] rozprzestrzenienia granic. Żałowali niektórzy, że się zbliżyli do generalnego koła<pr><slowo_obce>koło generalne</slowo_obce> --- zebranie całego wojska.</pr>, drudzy też mówili, że trzeba tego koniecznie, jako to, <slowo_obce>quot capita, tot sensus</slowo_obce><pr><slowo_obce>quot capita, tot sensus</slowo_obce> (łac.) --- co głowa, to rozum.</pr>, nie jednej matki dziatki. Przyszło tedy pozwolić na ich wolą <slowo_obce>observatis conditionibus his</slowo_obce><pr><slowo_obce>observatis conditionibus his</slowo_obce> (łac.) --- pod następującymi warunkami.</pr>: naprzód, żeby z naszego wojska marszałka obrać; druga, żeby zaraz, wziąwszy dobre chleby i poprawiwszy pocztów<pr><slowo_obce>poprawiwszy pocztów</slowo_obce> --- pobrawszy płace na poczty.</pr> słusznie, iść już <slowo_obce>non sub regimine</slowo_obce><pr><slowo_obce>non sub regimine</slowo_obce> (łac.) --- nie pod dowództwem.</pr> hetmanów, ale marszałka swego, a zostawić po ekonomi[a]ch i starostwach <slowo_obce>deputatos administratores</slowo_obce><pr><slowo_obce>deputatos administratores</slowo_obce> (łac.) --- obranych administratorów.</pr>, którzy by <slowo_obce>in rem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in rem</slowo_obce> (łac.) --- na rzecz.</pr> wojska zawiadowali <slowo_obce>bonis regalibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>bonis regalibus</slowo_obce> (łac.) --- dobrami królewskimi.</pr> i wybierali intraty<pr><slowo_obce>intraty</slowo_obce> (lm) --- dochody.</pr>; nie rozwięzować się jednak z [z]wiązku, aż będzie wojsku obmyślona <slowo_obce>in toto</slowo_obce><pr><slowo_obce>in toto</slowo_obce> (łac.) --- w zupełności.</pr> satysfakcyja. <slowo_obce>Ad primum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad primum</slowo_obce> (łac.) --- co do pierwszego.</pr> nie mogło to być, żeby marszałek był z naszej dywizyjej <slowo_obce>per rationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>per rationem</slowo_obce> (łac.) --- z (tej) przyczyny.</pr>, że tam wojsko dwie części większe. <slowo_obce>Conclusum</slowo_obce><pr><slowo_obce>conclusum</slowo_obce> (łac.) --- stanęło na tym.</pr> tedy, że z naszego wojska substytut, a z hetmańskich marszałek. Stanął tedy marszałkiem Świderski<pr><slowo_obce>Świderski, Samuel</slowo_obce> --- porucznik ks. Konstantego Wiśniowieckiego; w pamiętniku Łosia pisze się o nim ,,pijak okrutny".</pr>, człowiek prosty i szczery, to w nim wojsko upatrowało, substytutem<pr><slowo_obce>substytut</slowo_obce> --- zastępca.</pr> zaś Borzęcki, porucznik chorągwie pancernej Franciszka Myszkowskiego, margrabie pińczowskiego, człowiek uczony, fantazyjej górnej. Konsyliarzów połowa z naszego wojska, połowa z tamtego. <slowo_obce>Ad 2dam illationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad secundam illationem</slowo_obce> (łac.) --- co do drugiego wniosku.</pr> widzieli w tym <slowo_obce>constantissimum propositum</slowo_obce><pr><slowo_obce>constantissimum propositum</slowo_obce> (łac.) --- nieodmienne postanowienie.</pr> wojska naszego, żeby ten chleb jeść, pracując, nie po włościach leżąc. Słyszeli deklaracyją <slowo_obce>plenis buccis</slowo_obce><pr><slowo_obce>plenis buccis</slowo_obce> (łac.) --- pełną gębą, nie półgębkiem; wyraźną.</pr>, że tego nie odstąpiemy, choćby też <slowo_obce>armis experiri</slowo_obce><pr><slowo_obce>armis experiri</slowo_obce> (łac.) --- do broni się mieć.</pr>, jeżeli nam nie ujdą <slowo_obce>rationes</slowo_obce><pr><slowo_obce>rationes</slowo_obce> (łac.) --- dowody (słuszności naszej sprawy).</pr>. Tam <slowo_obce>e contra</slowo_obce><pr><slowo_obce>e contra</slowo_obce> (łac.) --- wtedy przeciw temu.</pr> dawano także <slowo_obce>rationes</slowo_obce><pr><slowo_obce>rationes</slowo_obce> (łac.) --- dowody.</pr>, że tym związkiem tak wiele ugroziemy jako nic, kiedy pójdziemy w pracą, że nie będzie dbała Rzplta o to i nie obmyśli zasług, kiedy mieć będzie zaszczyt<pr><slowo_obce>zaszczyt</slowo_obce> --- obrona.</pr> etc. Substytut zaś <slowo_obce>potentissime</slowo_obce> promowował<pr><slowo_obce>promowować</slowo_obce> --- jak najmocniej popierać.</pr> to i marszałek <slowo_obce>annuebat</slowo_obce><pr><slowo_obce>annuebat</slowo_obce> --- przystawał.</pr>, ale nie śmiał szczerze mówić <slowo_obce>propter offensam</slowo_obce><pr><slowo_obce>propter offensam</slowo_obce> (łac.) --- z powodu obrazy; żeby nie obrazić.</pr> swojej strony. Ozwie się towarzysz Karkoszka, i nie wiem spod czyjej chorągwie, w te słowa: ,,Wymysły to niepotrzebne kilku osób; jeżeli ma być związek, niechże będzie. Niechże nie będzie nic, a nasze zasługi przepadną i w dragony nas obrócą. Tak to kilka Ichmościów, jako mówię, wymysł; a to drudzy nie mówią nic, znać, że toż <slowo_obce>sentiunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>sentiunt</slowo_obce> (łac.) --- myślą.</pr>, co i my". Spojrzy substytut po pułkownikach, porucznikach, mówi: ,,Panowie, co w tym <slowo_obce>videtur</slowo_obce><pr><slowo_obce>videtur</slowo_obce> (łac.) --- zda się.</pr>?" Owi rzeką: ,,Bierzemy sobie do konferencyjej z kompaniami". Solwowano<pr><slowo_obce>solwować</slowo_obce> --- rozpuścić, tj. odroczyć.</pr> tedy koło<pe><slowo_obce>koło</slowo_obce> --- tu: naradę, zgomadzenie.</pe> <slowo_obce>ad cras</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad cras</slowo_obce> (łac.) --- do jutra.</pr>.</akap>
<akap>Skoro nazajutrz, <slowo_obce>unanimi voce</slowo_obce><pr><slowo_obce>unanimi voce</slowo_obce> (łac.) --- jednomyślnie.</pr> wszyscy nasi zgodzili się na to po kołach partykularnych, żeby tej przedsięwziętej nie odstępować intencyjej. Gdy zaś w kole generalnym kazali porucznikom deklarować <slowo_obce>nomine</slowo_obce><pr><slowo_obce>nomine</slowo_obce> (łac.) --- imię.</pr> swojej kożdemu kompaniej, który chciał, sam, <slowo_obce>ore proprio</slowo_obce><pr><slowo_obce>ore proprio</slowo_obce> (łac.) --- własnymi ustami.</pr> deklarował, komu zaś trudno było o słowa, to <slowo_obce>per deputatos</slowo_obce><pr><slowo_obce>per deputatos</slowo_obce> (łac.) --- przez deputatów, przez delegatów.</pr> szły deklaracyje. Nasz Krzywiecki, lubo był dobry żołnierz i mężczyzna pewnie urody pięknej i okazałej, ale nie mówca, a osobliwie <slowo_obce>in facie publica</slowo_obce><pr><slowo_obce>in facie publica</slowo_obce> (łac.) --- na zgromadzeniu publicznym.</pr>, mnie tedy ordynował do deklaracyjej i wszystkiej kompaniej kazał być w jeneralnym kole, a sam został, listy pilno ekspedyjował. Że tedy nie było chorągwi królewskich, wojewodzinych obudwu i krajczego koronnego Leszczyńskiego, zięcia jego, najpierwsza tedy deklaracyja była tej chorągwie, gdzie porucznikował substytut; deklarował tedy Kraszowski, towarzysz. Druga zaraz deklaracyja chorągwie naszej, gdzie ja ćwierci jeszcze dosługowałem, lubom dał Wojewodzie słowo. Mówię tedy tak, a kompania nasza i spod wszystkich chorągwi <slowo_obce>numerosissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>numerosissime</slowo_obce> (łac.) --- jak najliczniej.</pr> zgromadzili się:</akap>

<akap>,,Nie wiem, jakoby się ten miał nazwać synem ojczyzny, kto by dla swojej prywaty publicznych jej miał cale zapomnąć interesów. Marnotrawnymi synów takich świat nazywa synami, którzy dla jednej tylko na krótki czas wygody <slowo_obce>massam</slowo_obce><pr><slowo_obce>massam</slowo_obce> (łac.) --- masę, ogół.</pr> całej swojej zaprzedają substancyjej, i tę, które[j] by z sukcesorami swymi <slowo_obce>per portiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>per portiones</slowo_obce> (łac.) --- cząstkami.</pr> mogli na dobre zażywać, wielkim razem utracają ojczyznę<pr><slowo_obce>ojczyzna</slowo_obce> --- tu: ojcowizna, dosł. dziedzictwo po ojcu.</pr>. Do Rzpltej mamy <slowo_obce>praetensionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>praetensionem</slowo_obce> (łac.) --- pretensję, żądanie.</pr> zatrzymanych tak wielu zasług. Ale gdy uważę, że do Rzeczypospolitej nie węgierskiej, nie niemieckiej, ale polskiej, własnej naszej matki, toć też podobno jako z matką należałoby postąpić; boć matka kożda, gdy się jej przebierze<pr><slowo_obce>przebierzać</slowo_obce> --- braknąć.</pr> chleba, nagradza zwyczajnie dzieciom swoim dobrym obiadem i zatrzymane śniadanie, tak że im ciężkim nie da <slowo_obce>labefactari</slowo_obce><pr><slowo_obce>labefactari</slowo_obce> (łac.) --- osłabnąć.</pr> głodem. Gdyby jej zaś swywolne dziatki gospodarską razem wyniszczyły śpiżarnią, już by się podobno i zatrzymane nie nadgrodziło śniadanie i do dalszego wiktu upadłyby sposoby<pr><slowo_obce>Gdyby jej zaś (...) sposoby</slowo_obce> --- w rękopisie następuje jedna karta (dwie stronice) niezapisana.</pr> (...) Jest <slowo_obce>mora nociva</slowo_obce><pr><slowo_obce>mora nociva</slowo_obce> (łac.) --- zwłoka szkodliwa.</pr>. Nieprzyjaciel się zmocni, kiedy mu frysztu pozwolemy. Bóg się rozgniewa, kiedy łaska jego i ta ręka boska, która za nami wojowała, będzie przeciwko nam, że nie tylko nieprzyjacielskiego nie otrzymamy, ale i swego uroniemy. Jawne to rzeczy, Mości Panowie, jawne, że nas dotąd piastowała boska protekcyja. W kronikach się tego nie doczytamy, żeby od polskiej szable, dokładam, przy takiej wojska szczupłości tak potężne i wielkie miały upadać miryjady<pr><slowo_obce>mirjady</slowo_obce> (z gr.) --- dziesiątki tysięcy.</pr>. Uważajmy to, jako ten jaszczurczy narod trzy części ojczyzny naszej mieczem i ogniem splądrował. Uważajmy, jak wiele Bogu w jego kościołach poczynił dyzgustów<pr><slowo_obce>dyzgusty</slowo_obce> (lm) --- psoty, obelgi.</pr>. Uważajmy, jakim nam podczas wojny szwedzkiej stał się impedymentem. Pokażmy to, że też umiemy za granicą chleba szukać u tych, co go u nas tak wiele napsowali. Zrzućmy z siebie <slowo_obce>tandem</slowo_obce><pr><slowo_obce>tandem</slowo_obce> (łac.) --- wreszcie.</pr> owę <slowo_obce>vicinarum gentium</slowo_obce><pr><slowo_obce>vicinarum gentium</slowo_obce> (łac.) --- sąsiednie narody.</pr> eksprobrującą<pr><slowo_obce>eksprobrować</slowo_obce> --- zarzucać.</pr> narodowi naszemu paremią<pr><slowo_obce>paremia</slowo_obce> (z gr. przez łac.) --- przysłowie.</pr>: <slowo_obce>Minatur bellum, et non fert: sic gens tota Polona facit</slowo_obce><pr><slowo_obce>Minatur (...) facit</slowo_obce> (łac.) --- Grozi wojną, a nie toczy jej; tak cały naród polski zwykł czynić.</pr>. Będzie to z lepszą sławą i z lepszym pożytkiem naszym, bo i Bóg <slowo_obce>in ulteriori tractu</slowo_obce><pr><slowo_obce>in ulteriori tractu</slowo_obce> (łac.) --- w dalszym ciągu, w przyszłości.</pr> pobłogosławi rzeczy nasze i bracia nasi, choćby też mieli <slowo_obce>adamantina corda</slowo_obce><pr><slowo_obce>adamantina corda</slowo_obce> (łac.) --- serca twarde jak diament.</pr>, muszą na szczerość naszę respektować i w obfity kraj wszedszy może nam Bóg lepsze niżeli na domowej skibie, obmyślić chleby. Tę tedy <slowo_obce>nomine</slowo_obce><pr><slowo_obce>nomine</slowo_obce> (łac.) --- w imieniu.</pr> całej kompaniej naszej przynosząc deklaracyją, to <slowo_obce>denuntio</slowo_obce><pr><slowo_obce>denuntio</slowo_obce> (łac.) --- zapowiadać.</pr>, że komu się <slowo_obce>pia vota nostra</slowo_obce><pr><slowo_obce>pia vota nostra</slowo_obce> (łac.) --- dobre nasze chęci.</pr> nie zdają, pewnie i nam jego (nie wiem, jaką dawszy im<pr><slowo_obce>im</slowo_obce> --- tj. chęciom.</pr> intytulacyją) i całemu, że tak pozwolę sobie wymówić, bo wszystko [o] sobie wiemy, wojsku dywizyjej naszej podobać się nie będą; oraz <slowo_obce>protestor</slowo_obce><pr><slowo_obce>protestor</slowo_obce> (łac.) --- protestuję, oświadczam uroczyście.</pr> przed niebem i ziemią, jeżeliby jaką przez czyj upór ojczyzna ponosiła jakturę<pr><slowo_obce>jaktura</slowo_obce> --- szkoda.</pr>, że nie przez co jej chciemy <slowo_obce>filialem</slowo_obce> wyświadczyć <slowo_obce>amorem</slowo_obce><pr><slowo_obce>filialem (...) amorem</slowo_obce> (łac.) --- synowska miłość.</pr>".</akap>

<akap>Słuchali przecie, póko mówiłem, <slowo_obce>modestissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>modestissime</slowo_obce> (łac.) --- najprzyzwoiciej, najspokojniej.</pr>; ale jakom skończył, stało się srogie szemranie. Jedni tak mówią, drudzy tak; trzeci: tak trzeba, inni: źle mówi, nic po tym. Wyrwie się potem kilku biboszów, poczną wrzeszczeć wszyscy wraz: ,,Nie dziwować się panom Czarnieczczykom, że sobie roszczą skrupuły, bo tam oni w dywizyjej swojej wszystko jezuitów mają kapelanów. Oni ich to tymi nadziewają skrupułami". Aleć skoro ich insi ohuknęli, umilkli. Substytutowi zaś miło tego było słuchać i pokazował to <slowo_obce>visibiliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>visibiliter</slowo_obce> (łac.) --- jawnie, widocznie.</pr>, bo widział to, że wszystka sława, cokolwiek by się było dobrze stało, musiałaby była <slowo_obce>cedere</slowo_obce><pr><slowo_obce>cedere</slowo_obce> (łac.) --- przypaść.</pr> jego <slowo_obce>reputationi</slowo_obce><pr><slowo_obce>reputationi</slowo_obce> (łac.) --- dobremu imieniu, sławie.</pr>, gdyż był <slowo_obce>vir activus</slowo_obce><pr><slowo_obce>vir activus</slowo_obce> (łac.) --- mąż dzielny.</pr> i żołnierz dobry. I marszałek <slowo_obce>eiusdem sensus</slowo_obce><pr><slowo_obce>eiusdem sensus</slowo_obce> (łac.) --- tegoż zdania.</pr> był, ale tego nie pokazował <slowo_obce>ob rationes</slowo_obce><pr><slowo_obce>ob rationes</slowo_obce> (łac.) --- z (tych) przyczyn.</pr>, żeby się zdał <slowo_obce>annuere</slowo_obce><pr><slowo_obce>annuere</slowo_obce> (łac.) --- potakiwać.</pr> tamtym. Jak się ów <slowo_obce>murmur</slowo_obce><pr><slowo_obce>murmur</slowo_obce> --- szemranie.</pr> uspokoił, nastąpiły potem inszych chorągwi deklaracyje, które punkt w punkt deklarowały. Jak się pułk królewski skończył, toż dopi[e]ro i inszych pułków <slowo_obce>in eundem sensum</slowo_obce><pr><slowo_obce>in eundem sensum</slowo_obce> (łac.) --- w tejże samej myśli.</pr> nawet te chorągwie, kto <slowo_obce>recontrarium sentiebant</slowo_obce><pr><slowo_obce>recontrarium sentiebant</slowo_obce> (łac.) --- przeciwnej był myśli.</pr> z nami, a było ich sześć, zszepnąwszy się z sobą, <slowo_obce>recesserunt ab anteriori intentione et conformiter</slowo_obce><pr><slowo_obce>recesserunt (...) conformiter</slowo_obce> (łac.) --- odstąpiły od poprzedniej myśli i zgodnie.</pr> deklarowali z nami, żeby iść w kampanią, cokolwiek wytchnąwszy i sporządziwszy się. Hetmańczykowie, widząc w nas <slowo_obce>constantiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>constantiam</slowo_obce> (łac. forma B.lp) --- stałość.</pr>, widząc, że nas w tym nie przełamią, nie chcieli <slowo_obce>irritare</slowo_obce><pr><slowo_obce>irritare</slowo_obce> (łac.) --- drażnić, jątrzyć.</pr>, bo widzieli, żeby to było niedobrze <slowo_obce>in rem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in rem</slowo_obce> (łac.) --- w rzeczy; dla sprawy.</pr> ich, gdyby nas od siebie zbyli, gdyby Czarniecki miał siły, który był <slowo_obce>totissimus</slowo_obce><pr><slowo_obce>totissimus</slowo_obce> (łac.) --- całkowicie oddany.</pr> królowi. <slowo_obce>Conclusum</slowo_obce><pr><slowo_obce>conclusum</slowo_obce> (łac.) --- stanęło na tym.</pr>, że się wszyscy zgodzili na to, żeby tak było. Solwowano tedy kołowanie<pr><slowo_obce>solwowano tedy kołowanie</slowo_obce> (...) --- przerwano więc obrady koła.</pr>, obiecawszy o tym, da Pan Bóg stanąwszy na konsystencyjej, <slowo_obce>constituere</slowo_obce><pr><slowo_obce>constituere</slowo_obce> (łac.) --- postanowić.</pr>.</akap>

<akap>Nazajutrz naznaczono konsystencyje, <slowo_obce>sedem</slowo_obce><pr><slowo_obce>sedem</slowo_obce> (łac.) --- siedzibę.</pr> marszałkow[i] z substytutem w zamku kleckim<pr><slowo_obce>klecki</slowo_obce> --- przym. od Kielce, dziś: kielecki.</pr>. Przysięgała wojsku starczyzna na wymyślną ostrą rotę, wojsko starczyźnie <slowo_obce>vicissim</slowo_obce><pr><slowo_obce>vicissim</slowo_obce> (łac.) --- nawzajem.</pr>; niektórzy <slowo_obce>distulerunt jurament</slowo_obce><pr><slowo_obce>distulerunt jurament</slowo_obce> (łac.) --- odłożyli przysięgę.</pr> (i ja też także) do dalszego kołowania.</akap>

<akap>Poszły tedy pułki <slowo_obce>sparsim</slowo_obce><pr><slowo_obce>sparsim</slowo_obce> (łac.) --- osobno, oddzielnie.</pr> kożdy do swego stanowiska. Posłali tedy 3000 wojska po owe chorągwie, których było 9 z dywizyjej naszej, żeby ich <slowo_obce>compellere</slowo_obce><pr><slowo_obce>compellere</slowo_obce> (łac.) --- zmusić.</pr> do związku, a oni też tego tylko potrzebowali, żeby ich przymuszono, <slowo_obce>per regulam</slowo_obce><pr><slowo_obce>per regulam</slowo_obce> (łac.) --- stosując się do zasady.</pr> polityki, że to były królewskie i regimentarskie, żeby się tym zasłonili, że to musieli uczynić. Tak się tedy stało, że do związku <slowo_obce>accesserunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>accesserunt</slowo_obce> (łac.) --- przystąpili.</pr>. Poodbierano tedy starostwa<pr><slowo_obce>starostwa</slowo_obce> --- tu: starostwa tzw. niegrodowe; dobra królewskie.</pr>, tenuty<pr><slowo_obce>tenuty</slowo_obce> --- dzierżawy należących do króla młynów, wójtostw itp.</pr>, ekonomie<pr><slowo_obce>ekonomie</slowo_obce> --- większe dobra królewskie, w których król miał swego rządcę (ekonomia Samborska).</pr> podzielono między wojsko. Rozgościwszy się na stanowiskach, skoro zasmakowały zbytki, pijatyki, już owa pobożna intencyja poszła w zapomnienie. Jeżeli kto o tym wspomniał, okrzykniono go zaraz, strojąc do króla i Rzpltej chimery, ,,że nam tak grożą, że na nas tak następują, że nas obiecują znosić<pr><slowo_obce>znosić</slowo_obce> --- pobić, rozgromić.</pr>, i [za] coż im mamy tak naskakować?" Rzeczpospolita ospale też koło siebie chodziła i tak się wszystko stało, jakom ja, choć prostak, mówił, że gdy związek aż do trzeciego roku trwał, Moskwa się zmocniła, wkroczywszy zaś w t[r]aktaty, już swoje siły widzieli, już naszę niezgodę zważyli, hardziejsi już byli, którym nie tylko byśmy im mieli co wziąć albo swoje odebrać, aleśmy im jeszcze dobry dali basarunek za to, cośmy ich wybili; o czym <slowo_obce>fusius</slowo_obce><pr><slowo_obce>fusius</slowo_obce> (łac.) --- obszerniej.</pr> będzie niżej. Tak to Bóg zwyczajnie umyka dobrodziejstwa tym, którzy sobie danego nie umieją zażyć, jako powiedają: <slowo_obce>Vincere et victoria uti non idem est</slowo_obce><pr><slowo_obce>vincere et victoria uti non idem est</slowo_obce> (łac.) --- zwyciężać, a korzystać ze zwycięstwa nie toż samo jest.</pr>.</akap>


<akap>Po tak tedy znacznych zwycięstwach z nieprzyjaciela otrzymanych, kiedy za osobliwą boską protekcyją oswobodziwszy ruskie, litewskie i białoruskie kraje, usławszy pola ich trupem, to jest moskiewskim i kozackim, i ziemię tę, którą nam zawojowali byli i przywłaszczyć sobie pragnęli, krwią napoiwszy, fortece zawojowane ewak[u]owawszy, jedne szturmem, drugie przez traktaty pobrawszy i ugasiwszy ten tak straszny zapał, [zamiast] i tryumfującemu do stolice moskiewskiej pośpieszyć wojsku, a zhukanemu a już prawie upadłemu nieprzyjacielowi przyznać zwycięską rękę i przyjąć <slowo_obce>iugum servitutis</slowo_obce><pr><slowo_obce>iugum servitutis</slowo_obce> (łac.) --- jarzmo niewoli.</pr>, (bo już cały naród o tym mówił i tak uczynić miał <slowo_obce>ob metum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ob metum</slowo_obce> (łac.) --- ze strachu.</pr>, który Pan Bóg już był na nich dopuścił, że i z stolice za Białe Jezioro uciekali, czego doszedłem potem, będąc w Moskwie, jako się niżej napisze): poszło wojsko do związku, nie tak dalece dla zatrzymania zasług, jako dla praktyki<pr><slowo_obce>praktyka</slowo_obce> (lm) --- tu: intryga.</pr> czyjejsić i fakcyj<pr><slowo_obce>fakcje</slowo_obce> --- partie, stronnictwa.</pr>, które promowować<pr><slowo_obce>promować</slowo_obce> --- popierać.</pr> chciano <slowo_obce>sub umbra</slowo_obce><pr><slowo_obce>sub umbra</slowo_obce> (łac.) --- pod pozorem.</pr> zasług wojsku zatrzymanych, przez wojsko w związku zostawające. Car moskiewski nie żałował też smolnego łuczywa na podpalenie tego ognia, bo latały gęsto [ruble i dieniuszki moskiewskie]. Ale ten związek <slowo_obce>causavit</slowo_obce><pr><slowo_obce>causavit</slowo_obce> (łac.) --- ustroiła, spowodowała.</pr> ta okazyja, że ktoś chciał <slowo_obce>piscari in turbido</slowo_obce> <pr><slowo_obce>piscari in turbido</slowo_obce> (łac.) --- ryby łowić w mętnej wodzie.</pr>, widząc króla <slowo_obce>sine successore</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine successore</slowo_obce> (łac.) --- bez następcy.</pr> i już upadającą <slowo_obce>lineam</slowo_obce><pr><slowo_obce>lineam</slowo_obce> (łac. forma B.lp) --- linię, gałąź.</pr> owej sławnej Jagiellońskiego domu familiej.</akap>


<akap>Luboć<pe><slowo_obce>luboć</slowo_obce> --- choć.</pe> wprawdzie zadłużyła się była Rzeczpospolita wojsku, ale po staremu jeszcze by się było mogło potrzymać, wziąwszy cokolwiek <slowo_obce>ad rationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad rationem</slowo_obce> (łac.) --- na rachunek.</pr> od Rzeczypospolitej, bo nie było tak ubogie, a osobliwie nasze w Czarnieckiego dywizyjej, które bogato i konno z Daniej wyszło, w moskiewskich też okazyjach pewnie nie straciło, ale się zapomogło. Obeszłoby się było wojsko bez zasług, i tego związku nie strojąc; ale ponieważ tak się stało, trzeba by było zaraz na razie ujmować wojsko łaskawością, nie surowością; co lubo potem <slowo_obce>subsecutum</slowo_obce><pr><slowo_obce>subsecutum</slowo_obce> (łac.) --- nastąpiło.</pr>, ale już <slowo_obce>praepostere</slowo_obce><pr><slowo_obce>praepostere</slowo_obce> (łac.) --- za późno.</pr>, kiedy już zasmakowała owa <slowo_obce>licentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>licentia</slowo_obce> (łac.) --- wolność; tu: swawola.</pr>, kiedy już czuł jeleń na głowie rogi, kiedy już 60 000 szabel było, jak mówią, jakby je gołębiowi z garła wybrał<pr><slowo_obce>jakby je gołębiowi z garła wybrał</slowo_obce> --- gołąb wybiera co najprzedniejsze ziarno; Pasek, przytaczając to przysłowie, chciał więc powiedzieć: ,,Kiedy się już zebrało 60 000 doborowego wojska".</pr>.</akap>

<akap>Stanąwszy tedy w Kielcach, w najpierwszym kole tę materyją wniesiono, żeby przysiągali ci, co jeszcze juramentu<pr><slowo_obce>jurament</slowo_obce> --- przysięga.</pr> nie odprawili, <slowo_obce>super fidelitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>super fidelitatem</slowo_obce> (łac.) --- na wierność.</pr> starczyźnie <slowo_obce>et non revelationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>et non revelationem</slowo_obce> (łac.) --- i niewyjawianie.</pr> sekretów, i żeby się nie odstępować aż do jeneralnej amnestyjej, na co niektóre chorągwie sarkały, mając <slowo_obce>prae oculis timorem Dei</slowo_obce><pr><slowo_obce>prae oculis timorem Dei</slowo_obce> (łac.) --- przed oczyma bojaźń boską.</pr>, osobliwie te, które nie bardzo do tego związku miały apetyt; jednak <slowo_obce>sensim</slowo_obce><pr><slowo_obce>sensim</slowo_obce> (łac.) --- nieznacznie, powoli.</pr> drudzy <slowo_obce>formidine poenae</slowo_obce><pr><slowo_obce>formidine poenae</slowo_obce> (łac.) --- z obawy kary.</pr>, inni zaś <slowo_obce>dulcedine</slowo_obce><pr><slowo_obce>dulcedine</slowo_obce> (łac.) --- ujęci słodyczą.</pr> mienia i tak wielkich chlebów musieli <slowo_obce>consentire</slowo_obce><pr><slowo_obce>consentire</slowo_obce> (łac.) --- przystać.</pr>. Ja zaś, będąc <slowo_obce>inter incudem et malleum</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter incudem et malleum</slowo_obce> (łac.) --- między młotem i kowadłem.</pr>, mając równo z inszymi zasługi i bywszy godzien wespół z nimi tak tłustego chleba, chciałem być w związku, bo mi tam jakiś urząd kanclerski<pr><slowo_obce>urząd kanclerski</slowo_obce> --- pisarstwo.</pr> już byli naznaczyli; ale przysięgą <slowo_obce>ullatenus</slowo_obce><pr><slowo_obce>ullatenus</slowo_obce> (łac.) --- w żaden sposób.</pr> nie chciałem się wiązać i tak przez kilka czasów <slowo_obce>subterfugiebam</slowo_obce><pr><slowo_obce>subterfugiebam</slowo_obce> (łac.) --- wymigiwałem się.</pr>, jakom mógł, bom <slowo_obce>naturaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>naturaliter</slowo_obce> (łac.) --- naturalnie.</pr> wystrzegał się zawsze tego przysięgania, aż dopi[e]ro za czwartym kołowaniem, kiedy już porucznicy podawali regestra juramentu odprawionego swoich kompaniej, nacisną się na mnie serio<pr><slowo_obce>serio</slowo_obce> --- naprawdę.</pr>, żebym nie odwłócząc, przysiągł. Biorę tedy głos i już mowę poczynam, aż mię substytut <slowo_obce>interrumpit</slowo_obce><pr><slowo_obce>interrumpit</slowo_obce> (łac.) --- przerywa.</pr>, deklarując to wojsku, że to już na siebie bierze, jako mię ma <slowo_obce>flectere persuasionibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>flectere persuasionibus</slowo_obce> (łac.) --- nakłonić namową.</pr>, że to uczynię na jego interpozycyją<pr><slowo_obce>na jego interpozycyją</slowo_obce> --- za jego wdaniem się.</pr>, że przysięgę na umówioną rotę. I mówi mi, już nic nie obawiając się, żeby na mnie jakie nie powstały insulty<pr><slowo_obce>insulty</slowo_obce> --- napaści.</pr> od ludzi pijanych, jeżelibym był co <slowo_obce>crude</slowo_obce><pr><slowo_obce>crude</slowo_obce> (łac.) --- ostro.</pr> wymówił albo się z przysięgi wyłamował. Bez mała by było nie musiało <slowo_obce>subsequi</slowo_obce><pr><slowo_obce>subsequi</slowo_obce> (łac.) --- nastąpić.</pr>, bom też i ja trochę był podweselił głowy z dobrą kompanią. <slowo_obce>Soluta</slowo_obce> tedy <slowo_obce>sessione</slowo_obce><pr><slowo_obce>soluta sessione</slowo_obce> (łac.) --- po zamknięciu posiedzenia.</pr> ekspostuluje<pr><slowo_obce>ekspostulować</slowo_obce> --- napierać.</pr> ze mną substytut <slowo_obce>omnibus modis, proponendo utilitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>omnibus modis, proponendo utilitatem</slowo_obce> (łac.) --- wszelkimi sposobami, przedkładając pożytek.</pr> stąd całej dywizyjej, kiedy w rękach naszy[ch] pióro<pr><slowo_obce>pióro</slowo_obce> --- urząd kanclerski, pisarstwo.</pr> będzie, oraz <slowo_obce>emolumentum</slowo_obce><pr><slowo_obce>emolumentum</slowo_obce> (łac.) --- dobro.</pr> całej Rzeczypospolitej, kiedy my, cośmy poszli do związku <slowo_obce>magis inviti, quam invitati</slowo_obce><pr><slowo_obce>magis inviti, quam invitati</slowo_obce> (łac.) --- raczej z przymusu niż zaproszeni.</pr>, będziemy mieli prym <slowo_obce>in consiliis, proponendo fructum</slowo_obce><pr><slowo_obce>in consiliis, proponendo fructum</slowo_obce> (łac.) --- w radach, wystawiając korzyść.</pr> i poprawę <slowo_obce>fortunae</slowo_obce><pr><slowo_obce>fortunae</slowo_obce> (łac.) --- losu.</pr> z tego urzędu, mówiąc, że i ten urząd może więcej uczynić intraty, niżeli całej jednej chorągwi, <slowo_obce>proponendo</slowo_obce><pr><slowo_obce>proponendo</slowo_obce> (łac.) --- przedkładając.</pr> i to, że kiedy nas więcej będzie wchodziło <slowo_obce>ad dispositionem consiliorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad dispositionem consiliorum</slowo_obce> (łac.) --- do kierownictwa w radach.</pr>, tych, którzy dobrze życzemy ojczyźnie i chcemy iść <slowo_obce>ad opus belli</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad opus belli</slowo_obce> (łac.) ---- do dzieła wojennego; na wojnę.</pr> przy tym chlebie, to też prędzej intencyją naszę przywiedziemy <slowo_obce>ad effectum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad effectum</slowo_obce> (łac.) --- do skutku.</pr>, a jeżeli dokażemy, że pod naszą dyrekcyją pójdzie wojsko na imprezę, że i moje, i twoje imię będzie znajomo światu. Aleć mnie te smakowite <slowo_obce>pollicitationes</slowo_obce><pr><slowo_obce>pollicitationes</slowo_obce> (łac.) --- obietnice.</pr> żadnego nie czyniły gustu, choć były pozorne<pr><slowo_obce>pozorne</slowo_obce> (daw.) --- pokaźne, świetne.</pr>, kiedym sobie na przysięgę wspomniał: tak mi się był dobrze ten skrupuł w głowie ugruntował. Rozgniewał się tedy Borzęcki i z takimi wypadł słowy: ,,Nie chcesz na moję życzliwą uczynić intencyją; obaczysz, żeć jutro więcej wyperswadują kilkaset obuszków, kiedyć je w kole pokażą. A ja też tam natenczas nie będę, ponieważ tak moję przyjaźń lekce ważysz".</akap>

<akap>Nazajutrz tedy substytut do koła nie przyszedł i jam się też tam nie kwapił; ale że po mię przysłano, musiałem. Zaczęła się tedy materyja o juramentach, żeby koniecznie ekspedyjowane<pr><slowo_obce>ekspediowany</slowo_obce> --- tu: wykonany.</pr> były, kto ich jeszcze dotąd nie czynił. Przysiągł tedy wprzód Chochoł, a potem kilka różnych kompaniej; a wtem idzie substytut, lubo się był chorobą złożył. Żal mu było przecie mnie, żebym w jakie złe nie wpadł terminy, bo mię bardzo kochał. Gdy już tedy i mnie każą przysiąc, mówię tak: ,,Wszak to nie Boże przykazanie, aby <slowo_obce>de necessitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>de necessitate</slowo_obce> (łąc.) --- koniecznie.</pr> kożdy towarzysz w kole generalnym jurament odprawił, ale wolno i w partykularnym przed swoim oficerem to ekspedyjować, co i tu". Odpowiedziano mi: ,,Nie może być, jeno tu, chceszli, żebyś miał ten honor w rękach, któryć wojsko dać <slowo_obce>intendit</slowo_obce><pr><slowo_obce>intendit</slowo_obce> (łac.) --- zamyśla.</pr>". <begin id="b1317471141714-1113512005"/><motyw id="m1317471141714-1113512005">Przysięga, Żołnierz, Urzędnik, Honor</motyw>Chciałem tedy jeszcze prosić o deliberacyją<pr><slowo_obce>deliberacja</slowo_obce> --- namysł.</pr> <slowo_obce>ad cras</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad cras</slowo_obce> (łac.) --- do jutra.</pr>, ale jakby mi coś poszeptało: ,,Już mów rzetelnie, co masz mówić". Po prostu cale się mnie nie chwytało serce i związku i tych wszystkich obietnic, nie wiem czemu. Począłem tedy mówić do nich tymi słowy:</akap>

<akap>,,Moi Mości Panowie! Od zaczęcia służby mojej ponosząc wszystkie insulty nieprzyjaciół ojczyzny z niezamarszczonym okiem, ponosząc wszystkie prace wojenne <slowo_obce>hilari fronte</slowo_obce><pr><slowo_obce>hilari fronte</slowo_obce> (łac.) --- z pogodnym czołem.</pr>, odbierając wszelakich szczęśliwych i nieszczęśliwych okazyj <slowo_obce>vicissitudines adverso pectore</slowo_obce><pr><slowo_obce>vicissitudines adverso pectore</slowo_obce> (łac.) --- odmiany odważnym sercem.</pr> z uszczerbkiem ubogiej mojej substancyjej, nie widziano mię nigdy za szeregiem, chyba tam, gdzie należało, o bok z chorągwią, matką moją. I mogę to śmiele mówić: Kto na mnie wie, że nie tak jest, <slowo_obce>proice lapidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>proice lapidem</slowo_obce> (łac.) --- niech rzuci kamieniem.</pr>! Z których racyj poczuwam się być <slowo_obce>in aequa lance</slowo_obce><pr><slowo_obce>in aequa lance</slowo_obce> (łac.) --- na równej szali.</pr> [z] dobrze zasłużonymi w tej ojczyźnie synami. Co jeżeli tak, toć podobno, kto zarówno idzie do roboty, zarówno ma należeć i do zapłaty; tedy równe mię <slowo_obce>afficiunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>afficiunt</slowo_obce> (łac.) --- dotyczą.</pr> do Rzpltej, co i kożdego z WMMPanów, <slowo_obce>praetensiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>praetensiones</slowo_obce> (łac.) --- pretensje, żądania.</pr>. Poczuwam się, że upomnieć [się] mogę śmiele zasłużonego żołdu, tudzież też i do tej sztuki hibernowego<pr><slowo_obce>hibernowy</slowo_obce> --- zimowy; <slowo_obce>hibernowy chleb</slowo_obce>: świadczenia pieniężne i żywnościowe przysługujące wojsku w czasie leży zimowych, wypłacane z dóbr królewskich i duchownych.</pr> chleba posiągnąć śmiele mogę, bo nie dopiero przysiadam się do niego, kiedy go z pieca wysadzają, ale wtenczas jeszcze, kiedy nań ostrym zarabiano żelazem<pr><slowo_obce>wtenczas jeszcze, kiedy nań ostrym zarabiano żelazem</slowo_obce> --- tj. w czasie, kiedy wojsko ruszono z leż zimowych przeciw Moskwie.</pr>. O chleb tedy prosić nie będę, bom go krwawie zasłużył i należę do niego równo z drugimi. Ale o to proszę, ponieważ pracowałem <slowo_obce>non abiurando</slowo_obce><pr><slowo_obce>non abiurando</slowo_obce> (łac.) --- nie wyprzysięgając się.</pr>, żebym go też mógł jeść <slowo_obce>non adiurando</slowo_obce><pr><slowo_obce>non adiurando</slowo_obce> (łac.) --- nie sprzysięgając się; <slowo_obce>abiurando (...) adiurando</slowo_obce>: gra słów.</pr>, WMMPanów <slowo_obce>et specialiter</slowo_obce><pr><slowo_obce>et specialiter</slowo_obce> (łac.) --- a zwłaszcza.</pr> starszych braci naszych jest to <slowo_obce>gloriosum opus</slowo_obce><pr><slowo_obce>gloriosum opus</slowo_obce> (łac.) --- chwalebne dzieło.</pr>, żeście wynaleźli sposób i upatrzyli czas do windykowania<pr><slowo_obce>windykowanie</slowo_obce> --- wydobycie, uzyskanie.</pr> zasług naszych, za co dziękować zawsze należało i należy. I to rzecz potrzebna, że WMMPanowie <slowo_obce>stabiliendo ulteriorem cursum</slowo_obce><pr><slowo_obce>stabiliendo ulteriorem cursum</slowo_obce> (łac.) --- ustalając dalszy bieg.</pr> rzeczy naszych, a osobliwie <slowo_obce>in casu[m] saevientis fortunae</slowo_obce><pr><slowo_obce>in casum saevientis fortunae</slowo_obce> (łac.) --- na wypadek, gdyby się los srożyć zaczął. </pr>, dalszym (nie wiedząc, jakie <slowo_obce>subsequentur</slowo_obce><pr><slowo_obce>subsequentur</slowo_obce> (łac.) --- nastąpić mają.</pr>) <slowo_obce> prospiciendo</slowo_obce><pr><slowo_obce> prospiciendo</slowo_obce> (łac.) --- zabiegać.</pr> okazyjom, obmyśliliście taki ligament juramentu<pr><slowo_obce>ligament juramentu</slowo_obce> --- węzeł przysięgi.</pr>, którego sposobu lubo ja <slowo_obce>non reprobo</slowo_obce><pr><slowo_obce>non reprobo</slowo_obce> (łac.) --- nie ganię.</pr>, ale że jakąś mam do niego <slowo_obce>abominationem naturalem</slowo_obce><pr><slowo_obce>abominationem naturalem</slowo_obce> (łac. forma B.lp) --- wstręt wrodzony.</pr>, dlatego zaraz z początku w najpierwszym kole opowiedziałem się z tym, że ja przysięgać nie myślę: bo jako twardoustemu koniowi czasem i arabski nie pomoże munsztuk, tak kogo wrodzona nie ustrzeże poczciwość, takie i tym podobne juramentów ligamenta nie utrzymają i nie będą hamulcem. Większa i owszem stąd pochodzi <slowo_obce>offensa Maiestatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>offensa Maiestatis</slowo_obce> (łac.) --- obraza majestatu.</pr>, kiedy Bogu kawalerski przyrzekszy parol, [łamiemy go]. Nie wiem, jeżeli tego nie żałował Katylina<pr><slowo_obce>Katylina</slowo_obce> --- spiskowiec rzymski (63 r. p.n.e.).</pr>, że kiedykolwiek na to się ubezpieczył, że <slowo_obce>conscios facti obstrinxerat iuramento</slowo_obce><pr><slowo_obce>conscios facti obstrinxerat iuramento</slowo_obce> --- wspólników zamachu zobowiązał przysięgą.</pr>; nie wiem, co pomogło Annibalowi<pr><slowo_obce>Hannibal</slowo_obce> (247--183 p.n.e.) --- wódz kartagiński.</pr>, choć przysięgał <slowo_obce>solenniter super Romanorum perniciem</slowo_obce><pr><slowo_obce>solenniter super Romanorum perniciem</slowo_obce> (łac.) --- uroczyście zgubę Rzymian.</pr>, kiedy mu nieba inakszą, niżeli sobie obiecował, obmyśliły fortuny <slowo_obce>aleam</slowo_obce><pr><slowo_obce>aleam</slowo_obce> (łac. forma B. lp) --- dosł. kostkę; kolej.</pr>. Uważyć, co za pociechę miał Kserkes<pr><slowo_obce>Kserkses</slowo_obce> --- król perski 485--465 p.n.e.</pr>, że <slowo_obce>super fidelitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>super fidelitatem</slowo_obce> (łac.) --- na wierność.</pr> obowiązał sobie przysięgą spartańskiego Demarata<pr><slowo_obce>Demarat</slowo_obce> --- król spartański, pozbawiony godności królewskiej, udał się na dwór Dariusza, gdzie pozyskał wielki wpływ i znaczenie. Kiedy następca Dariusza, Kserkses, gotował wyprawę na Grecję, Demarat wyprawił do Sparty posłańca z tajemnym uwiadomieniem o zamiarach królewskich. Sekret polegał na tym, że z tabliczki nawoskowanej zeskrobał wosk, wyrył na deseczce drewnianej treść przestrogi i następnie pokrył ją znowu woskiem, na którym napisał dla zmylenia drugi list. W Sparcie po zeskrobaniu wosku odczytano list Demarata.</pr>, kiedy życzliwszy, choć niewdzięcznej, ojczyźnie swojej wygnaniec <slowo_obce>per ceram erasam</slowo_obce><pr><slowo_obce>per ceram erasam</slowo_obce> (łac.) --- przez zeskrobanie wosku.</pr> wszystkie następującego na ojczyznę nieprzyjaciela ekspedyjował sekreta, a potem i na okrutne jego zabójstwo <slowo_obce>suggessit</slowo_obce><pr><slowo_obce>suggessit</slowo_obce> (łac.) --- poduszczył, namówił.</pr> stryja rodzonego, Artabana<pr><slowo_obce>okrutne (...) zabójstwo (...) Artabana</slowo_obce> --- Kserkses został zamordowany przez Hyrkańczyka, Artabana, dowódcę straży przybocznej, a nie przez stryja tegoż nazwiska, jak mylnie podaje autor.</pr>. Zgoła, więcej bym takich mógł wyliczyć przykładów, które się ograniczają bardziej hamulcem cnoty i poczciwości, niżeli przymuszonej przysięgi. Jako tedy mówię, że nie wiem, na co się przygodzi ten jurament, którego WMMPanowie po mnie potrzebujecie: jeżeli dla tego, żebym związku nie odstąpił, jest to <slowo_obce>contra rationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra rationem</slowo_obce> (łac.) --- przeciwko rozumowi.</pr>, żebym ja, którym nigdy nie był <slowo_obce>desertor castrorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>desertor castrorum</slowo_obce> (łac.) --- zbiegiem z obozu.</pr>, choć w największej bi[e]dzie, było rzadko jeść a gęsto się bić, miałbym teraz wojska odstąpić, kiedy nigdy się nie bić, tłusto jeść, a słodko pić; a choćbym też odstąpił, nie jestem żadnym pułkownikiem, regimenty i pułki za mną nie pójdą: w kilkudziesiąt tysięcy wojska nieznaczna przez osobę moję będzie ujma; jeżeli zaś z tej racyjej, że to WMMPanowie funkcyją <slowo_obce>cancellariatus</slowo_obce><pr><slowo_obce>cancellariatus</slowo_obce> (łac.) --- kanclerski.</pr> chcecie na mnie włożyć, w tym ja gotów <slowo_obce>parere</slowo_obce><pr><slowo_obce>parere</slowo_obce> (łac.) --- dogodzić, być posłusznym.</pr> woli WMMPanów i służyć <slowo_obce>pro posse meo cum conditione</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro posse meo cum conditione</slowo_obce> (łac.) --- według sił moich pod warunkiem.</pr>, żebym nie przysiągał, bo mię ani ten, ani żaden urząd i największa jego intrata do tego nie przywiedzie. Proszę tedy WMMPanów, <slowo_obce>si potest ferii</slowo_obce><pr><slowo_obce>si potest ferii</slowo_obce> (łac.) --- jeśli być może.</pr>. Tak deklaruję, że te wszystkie cyrkumstancyje<pr><slowo_obce>cyrkumstancje</slowo_obce> (lm) --- okoliczności.</pr>, na które wojsko przysięga, to <slowo_obce>strictius</slowo_obce><pr><slowo_obce>strictius</slowo_obce> (przysłów.) --- ściślej.</pr> obserwować będę, aniżeli kto pod juramentem, <slowo_obce>oppignorando</slowo_obce><pr><slowo_obce>oppignorando</slowo_obce> (łac.) --- jako rękojmię dając.</pr> w tym zdrowie i krew moję, które zawsze będzie w rękach WMMPanów. Jeżeli zaś tego nie uproszę i tej godzien nie mogę być konfidencyjej<pr><slowo_obce>konfidencja</slowo_obce> --- zaufanie.</pr>, to już <slowo_obce>ad consilia</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad consilia</slowo_obce> (łac.) --- do rad.</pr> wchodzić nie chcę, o sekretach wiedzieć nie pragnę, ale chleba nie odstąpię, bo tego <slowo_obce>sine comprobatione iuratoria</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine comprobatione iuratoria</slowo_obce> (łac.) --- bez poprzysiężenia.</pr> może zażyć, kto go dobrze zasłużył".<end id="e1317471141714-1113512005"/></akap>

<akap>Uczynił się tedy huczek niemały: <slowo_obce>pro et contra</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro et contra</slowo_obce> (łac.) --- za i przeciw.</pr>, jako czyj przeciwko mnie <slowo_obce>dictabat</slowo_obce><pr><slowo_obce>dictabat</slowo_obce> (łac.) --- dyktował.</pr> afekt<pr><slowo_obce>afekt</slowo_obce> --- tu: skłonność.</pr>: osobliwie Pukarzowski, towarzysz na ten czas starosty krasnostawskiego<pr><slowo_obce>starosta krasnostawski</slowo_obce> --- Szczęsny Kazimierz Potocki.</pr>, który tego urzędu, co mnie częstowano, na siebie afektował<pr><slowo_obce>afektować</slowo_obce> --- pragnąć.</pr>, jakoż i był na nim, ale między sześcią jeden, wymówił tedy <slowo_obce>ore om[n]ium</slowo_obce><pr><slowo_obce>ore omnium</slowo_obce> (łac.) --- w imieniu wszystkich.</pr>: ,,Lepiej, że od nas, kto z nami <slowo_obce>aequaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>aequaliter</slowo_obce> (łac.) --- równo.</pr> pociągać nie chce; kto z nami chleba, my z nim kołacza". Jam odpowiedział, żeś ,,źle zrozumiał słowa moje, bo ja lubo <slowo_obce>novitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>novitatem</slowo_obce> (łac.) --- rzecz nowa, niebywała.</pr>, jako <slowo_obce>nocivam et perniciosam, non arripio</slowo_obce><pr><slowo_obce>nocivam et perniciosam, non arripio</slowo_obce> --- szkodliwej i zgubnej się nie chwytam.</pr>, chleba jednak chcę i tym nie gardzę, bom go zasłużył i lepiej, i dawnie[j] niżeli WMPan".</akap>

<akap>Tegoż dnia poszedłem żegnać marszałka. Spytał mię, dokąd jadę. Powiedziałem, że ,,do chorągwie poczet sprowadzić, i ponieważ niegodzienem zasłużonego chleba u związku, pożywi mię jeszcze domowa skiba z łaski ojca mego". Substytut, lubo mój wielki przyjaciel, już się ze mną od żalu i gniewu żegnać i widzieć nie chciał. Doniosło się to jednak do nich, czegom się przyznał przed moimi konfidentami<pr><slowo_obce>konfident</slowo_obce> (z łac.) --- poufały przyjaciel.</pr>, że ja mało co w domu koniom odpocząwszy, jadę do rotmistrza na Białoruś pod Czereją, gdzie na ten czas Chowańskiego, hetmana moskiewskiego, [Czarniecki] już po czwarty raz potężnie gromił. Jak prędko tedy o mojej dowiedzieli się intencyjej, zaraz posyłają do chorągwie, żeby mię z pocztu nie wypuszczano, co i tak się musiało stać, bo pierwej tam kozak marszałkowski przyjechał do chorągwie niżeli ja. Tym terminem chcieli mię od imprezy odwieść, ale i to nie mogło być, kiedy ja, kilka dni tylko pobywszy u chorągwie i na waletę<pr><slowo_obce>waleta</slowo_obce> --- pożegnanie.</pr> zażywszy z dobrą kompanią, pojechałem do domu, pocztu odstąpiwszy, luźnych tylko pobrawszy i więcej nie powiedając, tylko to, że do domu jadę.</akap>

<akap>Pochwalił ociec moję intencyją bardzo, dziękując i błogosławiąc, żem tak uczynił. Matka także; lubo mię jednego miała syna, ale była tej fantazyjej, że od największych i niebezpiecznych okazyj nigdy mię nie odwodziła, <slowo_obce>firmiter</slowo_obce><pr><slowo_obce>firmiter</slowo_obce> (łac.) --- mocno.</pr> wierząc, że bez woli bożej nic złego potkać człowieka nie może.</akap>

<akap>Sporządziwszy się tedy w domu, w sam fest Marcina ś.<pr><slowo_obce>w sam fest Marcina ś.</slowo_obce> --- w dzień św. Marcina, tj. 11 listopada, przypadały imieniny ojca Paska.</pr> wyjechałem z domu, koni dobrze pokarmiwszy i więcej przykupiwszy; bo i pi[e|niądze z łaski bożej były duńskie, i ociec też dodał. Jadąc tedy tam, potkałem się w Łysobykach<pr><slowo_obce>Łysobyki</slowo_obce> --- miasteczko nad Wieprzem niedaleko Lublina.</pr> z chorągwią naszą husarską, gdzie Kossakowski porucznikował, która <slowo_obce>post multas deliberationes</slowo_obce><pr><slowo_obce>post multas deliberationes</slowo_obce> (łac.) --- po długich namysłach.</pr> szła do związku. Tamże wiele krewnych moich zostawało; musiałem z nimi spocząć kilka dni, alem się z moją nie objawił intencyją<pr><slowo_obce>intencja</slowo_obce> --- zamysł, zamiar.</pr>, tylkom powiedział, że jadę do pana Kazimierza Gorzewskiego, stryja mego, do Targoniów pod Tykocin, który na Tykocinie był komendantem. I uwierzyli temu snadno, wiedząc, że to mój stryj: boby mię byli mogli odwodzić od tej imprezy, gdybym się był przyznał, a osobliwie cioteczny mój, Trzemeski Stanisław, który tam był namieśnikiem. Odjechawszy tedy od nich, zjechałem na pierwsze roraty<pr><slowo_obce>pierwsze roraty</slowo_obce> --- pierwsza niedziela Adwentu, która przypadała w 1661 r. 27 listopada.</pr> pod Zieloną Puszczą<pr><slowo_obce>Zielona Puszcza</slowo_obce> --- daw. nazwa puszczy nowogrodzkiej, rozciągającej się między Grodnem a Białowieżą.</pr> do wsi, gdzie też był JMść pan Stanisławski, cześnik warszawski a dworzanin królewski, który gdy mię obaczył w kościele, lubo mię przedtem nie znał, jednak jako człowiek ludzki począł mię szczerze prosić, żebym u niego odpoczął, albo przynajmniej obiad zjadł. Kiedym się wymawiał, powiedziawszy już szczerze, gdzie jadę i z jakiej okazyjej odstąpiłem związku, tym bardziej prosić począł, chcąc mi zawdzięczyć w domu swoim jako <slowo_obce>pars regalis</slowo_obce><pr><slowo_obce>pars regalis</slowo_obce> (łac.) --- stronnik królewski.</pr> i obiecując pisać do dworu, żebym tam uznał wszelaką wdzięczność. Że tedy nie mogło być inaczej, wstąpiłem, gdzie wpadłem w taką ochotę, że i mnie, i czeladzi, i koniom było jako w raju: nawet szyca<pr><slowo_obce>szyc</slowo_obce> --- gatunek psa, wspominany także u innych autorów XVII w. ,,Tak szyc szalony, kiedy się więc wścieka". (ks. Walenty Odymalski, <tytul_dziela>Oblężenie Jasnej Góry Częstochowskiej</tytul_dziela>, VII, 25).</pr> mego na jedwabnym wezgłówku posadziwszy u stołu, na śrebrnych talerzach prosto z półmisków jeść kładziono. A wtem przyjechał tamże Mazepa<pr><slowo_obce>Mazepa, Jan (1639--1709)</slowo_obce> --- właśc. Iwan Stepanowycz Koledynskyj (spolszczone: Jan Kołodyński), ur. w Mazepince k. Białej Cerkwi; szlachcic, dyplomata, później hetman Lewobrzeżnej Ukrainy.</pr>, pokojowy królewski. Kozak to był nobilitowany, z Warszawy jechał do króla, w Grodnie<pr><slowo_obce>Grodno</slowo_obce> --- miasto nad Niemnem; odbywała się tam wówczas narada senatu.</pr> natenczas będącego. Tam tedy w posiedzeniu, że się różne <slowo_obce>in [materia] statu[s]</slowo_obce><pr><slowo_obce>in materia status</slowo_obce> (łac.) --- o sprawach państwowych; o polityce.</pr> dyskursy prowadziły, z których jakąś [na] moję osobę pretendując godność, taką głowę sobie naładował opinią, mówiąc, że to niepodobna, aby ten człowiek <slowo_obce>sine mysterio</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine mysterio</slowo_obce> (łac.) --- bez tajemnej przyczyny.</pr> miał jechać w litewskie i białoruskie kraje. Jechałem ja tedy powoli, on zaś do króla skoczył <slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce><pr><slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce> (łac.) --- z wielkim pośpiechem.</pr> i, chcąc się przypochlebić, opowiedział, że jedzie tu towarzysz związkowy spod chorągwie pana wojewody ruskiego; udaje, że to do rotmistrza swego na Białą Ruś przebiera się, ale że ze wszystkich cyrkumstancyj niepodobna<pr><slowo_obce>udaje (...) niepodobna</slowo_obce> --- zdanie to urywa się; następnie brak w rękopisie 9 kart. Łatwo się domyślić treści zagubionej części pamiętnika. Król, wprowadzony w błąd przez Mazepę, wysyła oddział zbrojnych, którzy dostawiają Paska do Grodna. Tu wygłasza przed senatorami nasz pamiętnikarz swoją obronę, której część końcowa się zachowała.</pr> (...)</akap>

<akap>,,(...) zasłużonym, bo go <slowo_obce>in manibus bene meritorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>in manibus bene meritorum</slowo_obce> (łac.) --- w ręku dobrze zasłużonych.</pr> ledwie dziesiątą część widzę. Już ja połowę ojczystej mojej uroniłem substancyjej<pr><slowo_obce>substancja</slowo_obce> --- tu: majętność.</pr>, już nieraz --- wiadomo to jest całemu wojsku i wodzowi memu --- nieskąpo dla ojczyzny utoczyło się krwie; już bym się też zgodził <slowo_obce>bene meritorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>bene meritorum</slowo_obce> (łac.) --- dobrze zasłużony.</pr> choć regester zawi[e]rać<pr><slowo_obce>zawierać</slowo_obce> --- zamykać, kończyć. Pasek godzi się z tym, żeby był choć na końcu spisu dobrze zasłużonych umieszczony.</pr>, a przecie nie dostało mi się i wielu inszym, ode mnie [bardziej] zasłużonym, tego pokosztować chleba. A takich wiele widzę, którzy lancetem francuskim medyjannę<pr><slowo_obce>mediana</slowo_obce> --- żyła.</pr> otworzywszy, krew rozlewali, albo ich cyrulik nieostrożnie golił; a przecie do chleba <slowo_obce>bene meritorum</slowo_obce> najbardziej się cisną, nie pracując nań, najpierwej go jeść, panem z niego zostać, a potem uboższych <slowo_obce>opprimere et bene meritos</slowo_obce><pr><slowo_obce>opprimere et bene meritos</slowo_obce> (łac.) --- uciskać i dobrze zasłużonych.</pr> na sejmach i sejmikach insulty robić i w zasługach od siebie [lepszych] lekce ważyć. Rzeczpospolita i majestaty jaki z nich mają <slowo_obce>emolument</slowo_obce><pr><slowo_obce>emolument</slowo_obce> (łac.) --- pożytek.</pr>? A to taki: sejmy i sejmiki zatrudniać interessami prywatnymi, promowując swoje interessa, zabierając czas publicznych akcyj niepotrzebnymi zbytkami i bankietami, chleb z garła wydarty ludziom zasłużonym obracając na fakcyje<pr><slowo_obce>fakcja</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>factio</slowo_obce>: grupa, koteria) --- tu: intryga.</pr>, korupcyje<pr><slowo_obce>korupcja</slowo_obce> --- przekupstwo.</pr> i dochodzenie swoich interessów, do skarbu Rzpltej drzeć się oślep, jak kotka do mleka. A skoro się cokolwiek zamarszczy fortuna albo najmniejsza jawi <slowo_obce>adversitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>adversitas</slowo_obce> (łac.) --- przeciwność.</pr>, skoro im wdzięcznych nie stanie Fawoniuszów<pr><slowo_obce>Fawoniusz</slowo_obce> --- łagodny wiatr zachodni, zw. też Zefirem.</pr> a przykre dmuchają Akwilony<pr><slowo_obce>Akwilon</slowo_obce> --- wiatr północny.</pr>, do cieplic z gęsiami, zapomniawszy <slowo_obce>curam</slowo_obce><pr><slowo_obce>curam</slowo_obce> (łac. forma B.lp) --- troski, starania.</pr> ojczyzny, uciec za granicę i w cudzoziemskich miastach dać się szarpać jako Cygani. <slowo_obce>Domi leones, foris vulpeculae</slowo_obce><pr><slowo_obce>domi leones, foris vulpeculae</slowo_obce> (łac.) --- u siebie lwy, za granicą lisy (Petronius, <tytul_dziela>Satyricon</tytul_dziela>, 44,14).</pr>. Mamy tego niedawną próbę: wojnę szwedzką; kiedy już <slowo_obce>saevire fortuna et cuncta miscere coepit</slowo_obce><pr><slowo_obce>saevire fortuna et cuncta miscere coepit</slowo_obce> (łac.) --- srożyć się i wszystko mącić poczęła (Sallustius, <tytul_dziela>Bellum Catilinae</tytul_dziela>, 10).</pr> , kiedy nas <slowo_obce>vicinarum gentium</slowo_obce><pr><slowo_obce>vicinarum gentium</slowo_obce> --- ościenne narody.</pr> a prawie wszystkich <slowo_obce>simul et semel</slowo_obce><pr><slowo_obce>simul et semel</slowo_obce> (łac.) --- naraz i razem.</pr> ścisnęła <slowo_obce>potentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>potentia</slowo_obce> (łac.) --- potęga.</pr>, kiedy na rezystencyją tak ciężkim impetom nieprzyjacielskim już nie garzci zhukanego<pr><slowo_obce>zhukany</slowo_obce> --- zestrachany.</pr> wojska, [lecz] tak wielu <slowo_obce>centimanos</slowo_obce><pr><slowo_obce>centimanos</slowo_obce> (łac.) --- sturęcy; w mit. gr. Kottosi (Ajgajon, Kottos i Gyges), olbrzymy sturękie.</pr> trzeba było na sukurs Cottos: siłaż się obrało<pr><slowo_obce>obrać</slowo_obce> --- tu: znaleźć.</pr> tych zelantow<pr><slowo_obce>zelant</slowo_obce> --- gorliwy wyznawca, miłośnik.</pr>, żeby mieli <slowo_obce>in necessitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>in necessitate</slowo_obce> (łac.) --- w potrzebie.</pr> radą i substancyją podpierać już upadłą ojczyznę? Siłaż się ich garnęło do boku pańskiego? Widząc go <slowo_obce>omni spe et consilio destitutum</slowo_obce><pr><slowo_obce>omni spe et consilio destitutum</slowo_obce> (łac.) --- pozbawiony wszelkiej nadziei i rady.</pr>, kożdy w swą <pr><slowo_obce>kożdy w swą</slowo_obce> --- niedopowiedzenie: ,,każdy w swą stronę uciekał".</pr>, kożdy w nogi, oprócz niektórych, a bardzo niewielu poczciwych i dobrych senatorów i panów, którzy albo pańskiego trzymali się boku, albo wojska, które jako odyniec w kniei, zmykając się z miejsca na miejsce, <slowo_obce>inter viscera</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter viscera</slowo_obce> (łac.) --- wewnątrz, w granicach.</pr> jednak ojczyzny, okrutnym ucinało się brytanom. Aż dopiero jak Bóg łaskawym na nas wejrzał okiem, jak trochę ojczyzna otrząsnęła się z biedy, dopiero panów zelantów do obrony ojczyzny odzywa się ochota. <slowo_obce>Sero molunt deorum molae</slowo_obce><pr><slowo_obce>Sero molunt deorum molae</slowo_obce> --- gr. przysłowie: ,,Późno mielą bogów młyny", tj. bogowie za zbrodnie nie od razu karzą; Pasek jednak inaczej to rozumiał: ,,Po czasie każdy pan gotów".</pr>, aż dopiero jak z myszej jamy przybyło zębów na chleb, lubo <slowo_obce>ex equo Troiano</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex equo Troiano</slowo_obce> (łac.) --- z konia Trojańskiego, z którego się wysypali wojownicy na zgubę Troi (Wergiliusz, <tytul_dziela>Eneida</tytul_dziela>, ks. II).</pr> nie było rąk do obrony. Takim by to, takim łuszczybochenkom<pr><slowo_obce>łuszczybochenek</slowo_obce> --- darmozjad.</pr> spodziewać się, że kiedykolwiek od wojska, a ledwie nie za tą okazyją, będzie na nich gas<pr><slowo_obce>gas</slowo_obce> (z węg.) --- strach, bieda, zguba.</pr>, bo ciężko dzielnemu rumakowi, gdy go nikczemny od żłobu odjada osieł. Wiem ja to bardzo dobrze, że ta mię potkała <slowo_obce>captivatio ex consilio</slowo_obce><pr><slowo_obce>captivatio ex consilio</slowo_obce> (łac.) --- uwięzienie z nakazu rady, tj. senatorów.</pr>; ale jeżeli to <slowo_obce>consilium</slowo_obce> jest <slowo_obce>salubre</slowo_obce><pr><slowo_obce>consilium salubre</slowo_obce> (łac.) --- rada zbawienna.</pr> majestatowi i ojczyźnie, uzna to świat. Bo jeżeli mię to za cnotę i miłość moję przeciwko ojczyźnie<pe><slowo_obce>miłość (...) przeciwko ojczyźnie</slowo_obce> --- dziś popr.: miłość dla (do) ojczyzny.</pe> potyka, <slowo_obce>innocuus lapidor</slowo_obce><pr><slowo_obce>innocuus lapidor</slowo_obce> (łac.) --- niewinnego mię kamienują.</pr>; jeżeli jako posła, i to <slowo_obce>contra iura gentium, contra regulam iustitiae</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra iura gentium, contra regulam iustitiae</slowo_obce> (łac.) --- wbrew prawu narodów, wbrew zasadzie sprawiedliwości.</pr>, ponieważ <slowo_obce>quidquid non discutitur, iustitia non putatur</slowo_obce><pr><slowo_obce>quidquid non discutitur, iustitia non putatur</slowo_obce> (łac.) --- bez roztrząsania nie ma sprawiedliwości.</pr>. Jakążkolwiek z tych dwóch intencyją, widzi się to zrazu temu, co grzeszy, że bardzo dobrze czyni, <slowo_obce>vel peccantibus virtutis species prima iucunda est</slowo_obce><pr><slowo_obce>vel peccantibus virtutis species prima iucunda est</slowo_obce> (łac.) --- bo nawet grzeszący zachwycają się ideałem cnoty.</pr>. Ale końca patrzać. Jam jeden z 60 tysięcy wojska, którym tak uczynił, nie z żadnej potrzeby, nie dla żadnego ekscesu, ale z samej tylko przeciwko ojczyźnie miłości, żem porzuciwszy wczasy i owe, które teraz najliszszy<pe><slowo_obce>najliszszy</slowo_obce> --- dziś popr. tylko forma złożona: najbardziej lichy.</pe> towarzysz może mieć, wygody, idę na wojnę, idę w kampanią, choć przykrej zimy nie uważając <slowo_obce>iniurias</slowo_obce><pr><slowo_obce>iniurias</slowo_obce> (łac.) --- srogości.</pr>; tam idę, gdzie się biją, tam, gdzie krew za słodki likwor piją. Pochwalił mi ten postępek ociec mój, chwalili i[n]teressanci domu mego i ci wszyscy, co dobrze życzą ojczyźnie, prawie <slowo_obce>cum assecuratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum assecuratione</slowo_obce> (łac.) --- z zaręczeniem.</pr>, że mi się to jakąś od ojczyzny miało nagrodzić wdzięcznością. Aleć poczęło się już, widzę, nagradzać, kiedy mi na dobrowolnej drodze, wśrod lassa zastąpiono, porabowano i do więzienia wsadzono, kiedy mię jak do Rzymu afrykańskiego [jeńca]<pr><slowo_obce>afrykański jeniec</slowo_obce> --- tu: Jugurta.</pr> na tryumf wprowadzono. O, jakaż to sroga wiktoryja jednego wszystkim zwojować, wszystkim nad jednym pastwić się i urągać! Tam jeno, tam, gdzie sześ[ć]dziesiąt tysięcy szabel błyśnie w oczach, z tym prezentować się męstwem, nie tu nad jedną osobą! Będzie to wiedziało wojsko, jako w mojej osobie poniesionego upominać się <slowo_obce>contemptum</slowo_obce><pr><slowo_obce>contemptum</slowo_obce> (łac.) --- obelgi.</pr>. Bo lubom nie konfederat, alem żołnierz, równo z nimi do zasług należący; lubom nie poseł, ale kiedy jako posłowi ten dyshonor uczyniono, <slowo_obce>intentio pro facto</slowo_obce><pr><slowo_obce>intentio pro facto</slowo_obce> (łac.) --- chęć za uczynek.</pr>. Nie z Jaskulskiego to związkiem<pr><slowo_obce>związek Jaskulskiego</slowo_obce> --- związek Mariana Jaskulskiego w r. 1659 udało się zaliczką na żołd załagodzić.</pr> igrać w ten czas, kiedy <slowo_obce>potioritas</slowo_obce><pr><slowo_obce>potioritas</slowo_obce> --- lepsza część.</pr> wojska były za morzem; wszystkie to w kupie są siły, które mogą <slowo_obce>et prodesse et obesse</slowo_obce><pr><slowo_obce>et prodesse et obesse</slowo_obce> (łac.) --- i pomóc, i zaszkodzić.</pr>. <slowo_obce>In quorum manibus arma sunt, in eorum potestate est conservare et perdere Rempublicam</slowo_obce><pr><slowo_obce>in quorum manibus arma sunt, in eorum potestate est conservare et perdere Rempublicam</slowo_obce> (łac.) --- w czyich rękach jest oręż, w tych mocy i ocalić, i zgubić Rzeczpospolitą.</pr>. Wrócę się do wojska, będę umiał opowiedzieć, jakiej mają za krwawe zasługi spodziewać się wdzięczności; będę umiał upomnieć się kożdemu, kto taką na mnie i całego w osobie mojej wojska przykroił ferezyją<pr><slowo_obce>ferezja</slowo_obce> (z tur.) --- wierzchnia suknia; tu przen.: pomówienie, oszczerstwo. Podobne użycie dalej: ,,w sukienkę proditionis [zdrady] obleczono" oraz np. u Zebrzydowskiego w <tytul_dziela>Pismach rokoszowych</tytul_dziela>: ,,chcąc mię w sukienkę niewdzięczności oblec".</pr>. A teraz przed niebem i ziemią <slowo_obce>protestor</slowo_obce><pr><slowo_obce>protestor</slowo_obce> --- protestować, oświadczać uroczyście.</pr> w krzywdzie mojej i tego, com dla ojczyzny uczynił, szczerym żałuję sercem. <slowo_obce>Cum vitia prosunt, peccat, qui recte facit</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum vitia prosunt, peccat, qui recte facit</slowo_obce> (łac.) --- gdy występki korzyść przynoszą, grzeszy, kto dobrze czyni. (Publius Syrus, <tytul_dziela>Sententiae</tytul_dziela>, 98).</pr>".</akap>



<akap>Skorom tedy przestał mówić, jaki taki z senatorów osobną na mnie poczęli formować inwektywę<pr><slowo_obce>inwektywa</slowo_obce> --- napaść.</pr> i kożdemu trzeba się było odcinać. A naprzód podkanclerzy litewski w ten sens, przezwiskiem Naruszewicz<pr><slowo_obce>Naruszewicz</slowo_obce> --- Aleksander Naruszewicz.</pr>: ,,Gdy mi przychodzi tej mowy uważyć <slowo_obce>essentiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>essentiam</slowo_obce> (łac. forma B.lp) --- istotną treść, rdzeń.</pr>, widzę, że ta justyfikacja<pr><slowo_obce>justyfikacja</slowo_obce> --- usprawiedliwianie się.</pr> bardziej <slowo_obce>accusat</slowo_obce><pr><slowo_obce>accusat</slowo_obce> (łac.) --- obwinia.</pr>, niżeli <slowo_obce>excusat</slowo_obce> <pr><slowo_obce>excusat</slowo_obce> (łac.) --- uniewinnia.</pr>; bo zapierasz się tu Waść związku, powiedasz, żeś nie poseł, a za związkiem mówisz i za wojskiem <slowo_obce>rem</slowo_obce><pr><slowo_obce>rem</slowo_obce> --- stronę.</pr> trzymasz tak, jakoby formalny<pr><slowo_obce>formalny</slowo_obce> --- tu: mający formalne pełnomocnictwa.</pr> poseł więcej czynić i mówić nie mógł. Już teraz i ja sam, lubom tego nie do końca rozumiał, nie zgrzeszyłbym posądzeniem, biorąc miarę, że takiemu konceptowi nie potrzeba kredensu<pr><slowo_obce>kredens</slowo_obce> --- tu: listy uwierzytelniające, pełnomocnictwa.</pr>; ale się to wszystko może zmieścić w głowie, co by na papierze wszystko miało być wyrażone. Druga racyja wielkie czyni mi podobieństwo, że hultaje jacyś od wojska litewskiego żołnierzów JKMości poszarpali; stąd <slowo_obce>apparet</slowo_obce><pr><slowo_obce>apparet</slowo_obce> (łac.) --- widać.</pr>, że wiedzieli o tym. Trzecia, że tak hardzie każesz<pr><slowo_obce>kazać</slowo_obce> --- przemawiać.</pr> nam, senatorom, <slowo_obce>diffidis et maiestatem laedis</slowo_obce><pr><slowo_obce>diffidis et maiestatem laedis</slowo_obce> (łac.) --- nie dowierzasz słuszności swej sprawy i króla obrażasz.</pr>, przez co samo jesteś <slowo_obce>hostis patriae et reus criminis laesae maiestatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>hostis patriae et reus criminis laesae maiestatis</slowo_obce> (łac.) --- nieprzyjacielem ojczyzny i winnym zbrodni obrazy majestatu.</pr>".</akap>

<akap>I więcej mówił obszernie, ale cudzych słów i sentymentu trudno <slowo_obce>exprimere de verbo ad verbum</slowo_obce><pr><slowo_obce>exprimere de verbo ad verbum</slowo_obce> (łac.) --- wyrazić co do słowa.</pr>. Na co ja odpowiedam tak: ,,Sprawiedliwe są i prawie<pr><slowo_obce>prawie</slowo_obce> --- tu przysłów.: prawdziwie.</pr>, rzec mogę, wielkiego senatora konsyderacyje<pr><slowo_obce>konsyderacyja</slowo_obce> --- uwaga.</pr>, bo i ja sam, gdybym na tym miejscu zasiadał, pewnie bym WMości MPana, w podobnych odniesionego cyrkumstancyjach, inaczej nie sądził. Na które konsyderacyje taką daję justyfikacyją<pr><slowo_obce>justyfikacja</slowo_obce> --- usprawiedliwienie.</pr>. Na pierwszą: dziękuję ojcu memu, że mi z młodu nie kazał cieląt pasać<pr><slowo_obce>nie kazał cieląt pasać</slowo_obce> --- tj.: kazał mnie kształcić, oddał mnie do szkół.</pr>, a do tego jest to <slowo_obce>practicatum axioma</slowo_obce><pr><slowo_obce>practicatum axioma</slowo_obce> (łac.) --- doświadczona prawda.</pr>, że <slowo_obce>necessitas acuit ingenium</slowo_obce><pr><slowo_obce>necessitas acuit ingenium</slowo_obce> (łac.) --- potrzeba rozum ostrzy.</pr>. Na drugą sprawiać się nie powinienem, ale ci, którzy to czynili, że mię odgromić chcieli ani mię widząc, ani mię znając, ale czynili to podobno <slowo_obce>supponendo</slowo_obce><pr><slowo_obce>supponendo</slowo_obce> (łac.) --- rozumiejąc.</pr>, żem ten jest, jako mię udano<pr><slowo_obce>jako mię udano</slowo_obce> --- jak mnie w fałszywy sposób przedstawiono.</pr>, to jest poseł. Że ich zaś WMPan hultajami mianujesz, nie wiedziałem dotąd, żeby w tak zacnym narodzie księstwa litewskiego mieli się znajdować hultaje, bo ich w naszym wojsku nie masz. Do trzeciej tak mówię konsyderacyjej: rozumnemu od swojej osoby kożdej rzeczy trzeba brać proporcyją. WMMPanu przy nienaruszonej poczciwości gdyby zadano, żeś zdrajca Rzpltej, gdyby przy niewinności jawnej, na dobrowolnej drodze, prawem nieprzekonanego wzięto, inkarcerowano<pr><slowo_obce>inkarcerować</slowo_obce> --- uwięzić.</pr>, [w] sukienkę <slowo_obce>proditionis</slowo_obce><pr><slowo_obce>proditionis</slowo_obce> (łac.) --- zdrady.</pr> obleczono, racz mię, proszę, nauczyć WMMPan, <slowo_obce>quo animo</slowo_obce><pr><slowo_obce>quo animo</slowo_obce> (łac.) --- jakim umysłem, w jakim usposobieniu.</pr> takową przyjmowałbyś kontumelią<pr><slowo_obce>kontumelia</slowo_obce> --- zniewaga.</pr>? Jeżeli mi WMMPan powiesz, żeby to <slowo_obce>generoso pectori</slowo_obce><pr><slowo_obce>generoso pectori</slowo_obce> (łac.) --- wspaniałemu sercu.</pr> ciężki musiał być afront, a toć <slowo_obce>consequentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>consequentia</slowo_obce> (łac.) --- konieczny wniosek.</pr>, że i mnie, który z kożdym dobrym zrównać się mogę urodzeniem i poczciwością. Jeżeli mię to tedy turbuje, ale mię nie konfunduje, ponieważ czuję się być niewinnym. <begin id="b1317488131559-2465875546"/><motyw id="m1317488131559-2465875546">Sprawiedliwość, Szlachcic, Państwo, Obywatel</motyw><slowo_obce>Maximum solatium est vacare culpa</slowo_obce><pr><slowo_obce>maximum solatium est vacare culpa</slowo_obce> (łac.) --- największa pociecha nie poczuwać się do winy (Cicero, <tytul_dziela>Ad familiares</tytul_dziela>, 7, 5).</pr>. A choćby też i winnym był, nic to nie pomoże dobremu, choćby oczy wypłakał, kiedy jest od złego w honorze i reputacyjej ukrzywdzony. Nie powinno to nigdy konfundować niewinnego, choć kto przeciwko prawu i sprawiedliwości <slowo_obce>insolescit</slowo_obce><pr><slowo_obce>insolescit</slowo_obce> (łac.) --- rozzuchwala się, wykracza.</pr>, bo to czyni <slowo_obce>in suum caput</slowo_obce><pr><slowo_obce>in suum caput</slowo_obce> (łac.) --- na własną głowę.</pr>, a dobremu fantazyjej [odjąć] to nie może. <slowo_obce>Bonus animus in re mala dimidium est mali</slowo_obce><pr><slowo_obce>bonus animus in re mala dimidium est mali</slowo_obce> (łac.) --- myśl dobra w nieszczęściu: złego połowa (Publilius Syrus, Sententiae).</pr> --- tak mądrzy powiedają. <slowo_obce>In crimine zaś laesae maiestatis</slowo_obce> <pr><slowo_obce>in crimine (...) laesae maiestatis</slowo_obce> (łac.) --- co do zarzutu obrazy majestatu.</pr> szkodzić mi nie będzie i Katonowa cenzura<pr><slowo_obce>cenzura</slowo_obce> --- sąd.</pr>; prędzej kto może w to wpaść niżeli ja, <slowo_obce>privatus</slowo_obce><pr><slowo_obce>privatus</slowo_obce> (łac.) --- człowiek prosty.</pr>. Bo ja tu nie mówię do Pańskiej osoby; nikt tego nie doczyta się w sercu moim, żebym miał brać <slowo_obce>in reprobum sensum</slowo_obce><pr><slowo_obce>in reprobum sensum</slowo_obce> (łac.) --- pod naganę.</pr> łaskawe Jego Najjaśniejszego Majestatu panowanie; szczególna tylko --- godzi li się wymówić --- do tej mojej kontumelijej<pe><slowo_obce>kontumelia</slowo_obce> (z łac.) --- zniewaga.</pe> <slowo_obce>accessit crudelitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>accessit crudelitas</slowo_obce> (łac.) --- przyłączyło się okrucieństwo.</pr>. Co że pochodzi <slowo_obce>ex abundantia malitiae</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex abundantia malitiae</slowo_obce> (łac.) --- z nadmiaru złości.</pr>, ten winien, kto oskarżył, nie ten, kto mię bije. Do tych mówię, którzy mi tego narobili, którzy <slowo_obce>consilio</slowo_obce><pr><slowo_obce>consilio</slowo_obce> --- w radzie.</pr> byli i tu mię inkarcerowali. Com tedy mówił, to i teraz mówię --- <slowo_obce>nescit vox missa reverti</slowo_obce><pr><slowo_obce>nescit vox missa reverti</slowo_obce> (łac.) --- słowo z ust wypuszczone wrócić nie może (Horatius, <tytul_dziela>De arte poetica</tytul_dziela>, 390).</pr>--- że się kożdemu w urodzeniu sobie równemu upomnieć będę umiał. Mam sejmiki, mam trybunały, mam koło generalne; <slowo_obce>utraque civis</slowo_obce><pr><slowo_obce>utraque civis</slowo_obce> (łac.) --- podwójnie jestem obywatelem.</pr>, bom i szlachcic, bom i żołnierz, słów nigdy swoich zaprzeć się nie umiem.<end id="e1317488131559-2465875546"/> <slowo_obce>Hoc mihi pietas, hoc pia lingua odit</slowo_obce><pr><slowo_obce>hoc mihi pietas, hoc pia lingua odit</slowo_obce> (łac.) --- to mam za cnotę, tego wzdrygają się uczciwe usta.</pr>".</akap>

<akap>Ozwie się na to Pac<pr><slowo_obce>Pac</slowo_obce> --- Piotr Pac.</pr>, wojewoda trocki, podobnym, jeżeli mogę pamiętać, sensem:</akap>

<akap>,,Jest to rzecz prawdziwa, że to musi być bolesno, kiedy kogo jaka potyka dolegliwość; w których terminach choć kto <slowo_obce>licentiose</slowo_obce><pr><slowo_obce>licentiose</slowo_obce> (łac.) --- ostrzej.</pr> wymówi, nie jego [wina], ale tego, który go do tej przywodzi niecierpliwości. Bo tak powiedają, że żal nie ma uwagi. Jeżeli tedy przy niewinności, nie bardzo mam za złe: jeżeli zaś ten Jegomość i winien, i tak <slowo_obce>imperiose</slowo_obce><pr><slowo_obce>imperiose</slowo_obce> (łac.) --- hardo.</pr> każe, już nie prostym, ale dwuraźnym trzeba to nazwać grzechem, w którym już <slowo_obce>et crimen laesae maiestatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>et crimen laesae maiestatis</slowo_obce> (łac.) --- i zbrodnia obrazy majestatu.</pr>, i ujma naszej senatorskiej, jako we źwierciedle, reprezentuje się powagi. Też jednak, co JMość pan podkanclerzy, MMPan i brat, mając <slowo_obce>prae oculis</slowo_obce><pr><slowo_obce>prae oculis</slowo_obce> (łac.) --- przed oczyma.</pr> konsyderacyje, bardziej go winnym niżeli niewinnym być sądzę". I zaraz do mnie obróci apostrofę: ,,Odpowiedasz<pr><slowo_obce>odpowiadać</slowo_obce> --- tu: odgrażać się.</pr> tu nam Waszmość wojskiem, grozisz jakąś zemstą, obiecujesz wrócić się nazad do związku. A wieszże, jeżelić stąd pozwolą wyniść z głową? Azaż to takie procedery nie garłem pachną? Sami się do tego przyczyniemy <slowo_obce>et instabimus</slowo_obce><pr><slowo_obce>et instabimus</slowo_obce> (łac.) --- i nalegać będziemy.</pr> do króla JMości, żebyś stąd nie wyszedł lada jako za takie uszczerbki, które [nas] potykają od osoby nie tak też bardzo i poważnej, i zasłużonej, bo same to <slowo_obce>indicant</slowo_obce><pr><slowo_obce>indicant</slowo_obce> (łac.) --- pokazują.</pr> lata". I dalej dosyć obszernie mówił. Na co ja odpowiedam tymi słowy:</akap>

<akap>,,Przyznałeś to WMMPan, jako jest rzecz ciężka przy niewinności tak wielką ponosić kalumnią; przyznajesz WMMPan i to, że cokolwiek ma w sobie żalu serce, to język, jako jego naturalny <slowo_obce>interpres</slowo_obce><pr><slowo_obce>interpres</slowo_obce> (łac.) --- tłumacz.</pr>, światu ogłaszać musi. A przecie WMMPan dodajesz <slowo_obce>afflicto afflictionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>afflicto afflictionem</slowo_obce> (łac.) --- zadajesz rany rannemu; utrapionemu utrapienia.</pr>. Z Pismem tedy opytać się muszę: <slowo_obce>Si veritatem loquor, cur me caedis</slowo_obce><pr><slowo_obce>Si veritatem loquor, cur me caedis</slowo_obce> (łac.) --- Jeżeli prawdę mówię, czemu mnie bijesz (parafraza cytatu z <tytul_dziela>Ewangelii</tytul_dziela>, J. 18,23).</pr>? Grozisz mi tu WMMPan śmiercią --- jest to wszystkich żyjących <slowo_obce>communis regula. Quisquis ad vitam editur, ad mortem destinatur</slowo_obce><pr><slowo_obce>communis regula: quisquis ad vitam editur, ad mortem destinatur</slowo_obce> (łac.) --- powszechne prawo: ktokolwiek na świat przychodzi, przeznaczono mu umrzeć.</pr>. Starymi to WMMPan straszysz mię awizami<pr><slowo_obce>awizy</slowo_obce> (lm) --- zapowiedzi, nowiny (groźby śmierci).</pr>, które, nie wiem, jeżeli nie prędzej dojdą WMMPana gabinetu niżeli mego szałasu, jeżeli nie będą WMMPanu straszniejsze za złocistym pawilonem<pr><slowo_obce>pawilon</slowo_obce> --- kotara.</pr> niżeli mnie na ubogim żołnierskim wojłoku<pr><slowo_obce>wojłok</slowo_obce> --- podkład, pilśń pod siodło.</pr>. Kto wojnę służy, już ten jest <slowo_obce>contemptor mortis</slowo_obce><pr><slowo_obce>contemptor mortis</slowo_obce> (łac.) --- pogardzający śmiercią.</pr>, bo onej szuka, nie ona jego. Szukałem ja już śmierci, choć w młodym wieku moim, i za Dnieprem, i za Dniestrem, i za Odrą, i za Elbą, i koło Oceanu, i Bałtyckiego Morza. A WMość, mój wielce Miłościwy Pan, podobno byś się obszedł, choćby się z nią i nigdy nie potykać. Ja zaś nie dbam, bo wiem, że życia tego taka jest <slowo_obce>sequentia: exilium, luctus, dolor tributa sunt ista vivendi</slowo_obce><pr><slowo_obce>sequentia: exilium, luctus, dolor tributa sunt ista vivendi</slowo_obce> (łac.) --- kolej: wygnanie, płacz, boleść są to rzeczy nieodłączne od życia.</pr>. Jeżeli umrzeć, to umrzeć, byle dobrze; a lepsza podobno śmierć być nie może nad tę, która kogo przy niewinności potka za cnotę i miłość ojczyzny. Bo jeżeli to jest <slowo_obce>actus meritorius</slowo_obce><pr><slowo_obce>actus meritorius</slowo_obce> (łac.) --- czyn chwalebny, zasługa.</pr> ginąć dla ojczyzny, [to tak samo] ginąć synom ojczyzny od ojców ojczyzny; ale jaki tego może być emolument, końca patrzać. Chcąc się ojczyźnie Perseus przysłużyć --- piszą tam --- <slowo_obce>occidit anguem, e cuius collo guttae cadentes innumeros genuere colubros</slowo_obce><pr><slowo_obce>occidit anguem, e cuius collo guttae cadentes innumeros genuere colubros</slowo_obce> (łac.) --- zabił węża, z którego szyi krople krwi płynące niezliczone mnóstwo zrodziły wężów; Perseusz zabił wężowłosą Gorgonę, nie węża; motyw ,,chcąc się ojczyźnie przysłużyć" jest zręcznym wymysłem Paska.</pr>. Nie ugasi nikt krwią moją niewinną zapału tego, który ktoś <slowo_obce>malevolis consiliis</slowo_obce><pr><slowo_obce>malevolis consiliis</slowo_obce> (łac.) --- złośliwymi radami.</pr>, nie wiem, jeżeli nie na zgubę naniecił ojczyzny. Za niewinność moję ujmie się Bóg, wojsko i moja uboga <slowo_obce>parentela</slowo_obce><pr><slowo_obce>parentela</slowo_obce> --- ród.</pr>, bo mi nietrudno o krewność, dawno się czując, żem jest szlachcicem. Polęże głowa, zostaną zęby i jakażkolwiek <slowo_obce>nominis recordatio</slowo_obce><pr><slowo_obce>nominis recordatio</slowo_obce> (łac.) --- pamięć imienia.</pr>. Nie nowina to pod słońcem. Potykały podobne terminy <slowo_obce>magnorum nominuni</slowo_obce><pr><slowo_obce>magnorum nominuni</slowo_obce> (łac.) --- wielkich imion.</pr> osoby. <slowo_obce>Ita semper illustribus viris animo vivere longe antiquius fuit, quam corpore</slowo_obce><pr><slowo_obce>ita semper illustribus viris animo vivere longe antiquius fuit, quam corpore</slowo_obce> (łac.) --- znakomici mężowie woleli zawsze żyć duchem niż ciałem.</pr>. Tych tedy wszystkich postrachów niewinność moja lękać mi się nie każe i nadzieje nie tracić. <slowo_obce>Aegrotus, quamdiu animam habet, spem habet</slowo_obce><pr><slowo_obce>aegrotus, quamdiu animam habet, spem habet</slowo_obce> (łac.) --- chory, dopóki dusza w ciele, nie traci nadziei.</pr>. Większe jest miłosierdzie boskie niżeli całego świata furyja. <slowo_obce>Dei proprium est protegere, quos dignos iudicat</slowo_obce><pr><slowo_obce>dei proprium est protegere, quos dignos iudicat</slowo_obce> (łac.) --- właściwe Bogu jest osłaniać tych, których godnymi [tego] sądzi.</pr>. Że zaś osoba moja w oczach WMMPana nie ma, jako WMMPan mienisz, powagi, cóż z tym czynić? Lata i szarża moja teraźniejsza takiej nie potrzebuje powagi, żeby to, odąwszy się, w krześle jako pająk [siedzieć a muszki chwytać]. Bywa to czasem, że i te wysokości równają się z niskością. Kto ostrożny, i na starą obręcz nie nastąpi; kto rozumny, i najpodlejszego lekceważyć nie powinien. <slowo_obce>Nemo est contemnendus, in quo aliqua virtu[ti]s signiftcatio apparet</slowo_obce><pr><slowo_obce>nemo est contemnendus, in quo aliqua virtutis signiftcatio apparet</slowo_obce> (łac.) --- nikogo lekceważyć nie należy, w kim dostrzec można jakikolwiek ślad cnoty.</pr>".</akap>

<akap>Znowu tenże rzecze: ,,<slowo_obce>Quot verba, tot minaciae</slowo_obce><pr><slowo_obce>quot verba, tot minaciae</slowo_obce> (łac.) --- ile słów, tyle pogróżek.</pr>, albo raczej, rzekę, <slowo_obce>tot scommata</slowo_obce><pr><slowo_obce>tot scommata</slowo_obce> (łac.) --- tyle drwin.</pr>. Kto słyszy, przyznać to snadno może, że nie taką obwinionemu należy czynić justyfikacyją, nie takimi egzacerbować<pr><slowo_obce>egzacerbować</slowo_obce> --- rozjątrzać.</pr> Majestat i senat insultami, nie tak mniej potrzebnymi narabiać jaktancyjami<pr><slowo_obce>jaktancja</slowo_obce> --- przechwałka.</pr>, wymawiając swoje przeciwko ojczyźnie <slowo_obce>merita</slowo_obce><pr><slowo_obce>merita</slowo_obce> (łac.) ---
zasługi.</pr>, wyliczając ekspedycyje, miejsca, rzeki, oceany; a nie wiem, czy to tak było, czy nie było. I my też bywali na morzu i za morzem, a przecie tego nie wspominamy. (Powiedział tu jakąś sentencyją, ale jej nie pamiętam, do materyjej jednak <slowo_obce>exprobrationis competentem</slowo_obce><pr><slowo_obce>exprobrationis competentem</slowo_obce> (łac.) --- zarzutów dostosowaną.</pr>). Lepiej dla ojczyzny nic nie czynić, a nie wymawiać; a choćby też kto jako najwięcej dla ojczyzny uczynił dobrego, jeden zły postępek te wszystkie <slowo_obce>annihilat</slowo_obce><pr><slowo_obce>annihilat</slowo_obce> (łac.) --- niweczy.</pr> zasługi, kiedy kto raz ją wynosi, drugi raz poniża, raz się jej pokaże synem, drugi raz pasierbem, a źle uczyniwszy, jeszcze <slowo_obce>gloriatur</slowo_obce><pr><slowo_obce>gloriatur</slowo_obce> (łac.) --- chełpi się.</pr> i stanom Rzeczypospolitej kurzy pod nos: ale na taką hardość dostanie<pr><slowo_obce>dostać</slowo_obce> --- starczyć, nie braknąć.</pr> wieże i miecza".</akap>

<akap>Na co ja znowu daję taką replikę: ,,Insza to jest rzecz być obwinionym, a insza winnym; ja widzę się być obwinionym, ale nie czuję się być winnym i dlatego też ja bronię niewinności. Niewinność <slowo_obce>pro me militat</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro me militat</slowo_obce> (łac.) --- za mnie walczy.</pr>. W Bogu mam nadzieję, że w tym odmęcie nikt ryb nie nałowi. Zasług przeciwko ojczyźnie nie wymawiam, ale je tylko przypominam, dając je <slowo_obce>in lancem considerationis</slowo_obce><pr><slowo_obce>in lancem considerationis</slowo_obce> (łac.) --- na szalę rozwag.</pr>, jeżeli mi za nie taka, jaka jest <slowo_obce>ad praesens</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad praesens</slowo_obce> (łac.) --- obecnie.</pr>, należała rekompensa<pr><slowo_obce>rekompensa</slowo_obce> --- rekompensata, zapłata.</pr>. Jeżeli się komu w zasługach moich jaka czyni wątpliwość, czy to tak było, czy nie było, świadczą <slowo_obce>cicatrices, adverso pectore</slowo_obce><pr><slowo_obce>cicatrices, adverso pectore</slowo_obce> (łac.) --- blizny na piersiach.</pr> poniesione; jest tak wiele kommilitonów moich, co mię w tym wyświadczą, ci, co tam byli, co na to patrzali. Ten trudno tego miał widzieć, kto w domowych wczasach siedząc, jadł ostrygi, ślimaki i tartufole<pr><slowo_obce>tartufole</slowo_obce> (lm) --- trufle.</pr>. Czy kto był, czy nie był na morzu i za morzem, o tym kontrowertować<pr><slowo_obce>kontrowertować</slowo_obce> --- spierać się.</pr> nie chcę, i owszem <slowo_obce>facile credo</slowo_obce><pr><slowo_obce>facile credo</slowo_obce> (łac.) --- łatwo wierzę.</pr>, bo <slowo_obce>indicat vestis, guales intrinsecus estis</slowo_obce><pr><slowo_obce>indicat vestis, guales intrinsecus estis</slowo_obce> (łac.) --- pokazuje suknia, jakimi wewnątrz jesteście.</pr>. Ale przecie insza to jest natura <slowo_obce>peregrinationis</slowo_obce><pr><slowo_obce>peregrinationis</slowo_obce> (łac.) --- podróżowania.</pr> uczyć się: ,,<slowo_obce>Pierla italiano? Pierla franciezo?</slowo_obce><pr><slowo_obce>Pierla italiano? Pierla franciezo?</slowo_obce> --- Mówisz Pan po włosku, po francusku?</pr>", a insza uczyć się: ,,<slowo_obce>Werdo</slowo_obce><pr><slowo_obce>Werdo?</slowo_obce> (z niem.) --- kto tam; kto idzie.</pr>?" ,,Mień<pr><slowo_obce>mienić</slowo_obce> --- wymienić.</pr> hasło!" Insza to, słuchając wdzięcznej melodyjej, uczyć się baletów, kapreolow<pr><slowo_obce>kapreol</slowo_obce> (z wł.) --- skok.</pr>, tańców, szykując podkasałe nóżki jako z regestru<pr><slowo_obce>z regestru</slowo_obce> --- z nut.</pr>, a insza słuchać klangoru<pr><slowo_obce>klangor</slowo_obce> --- dźwięk.</pr> marsowej kapele; insza rozlewać słodkie likwory, insza rozlewać krew. <slowo_obce>Pro patria</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro patria</slowo_obce> (łac.) --- dla ojczyzny.</pr> żem zawsze czynił, <slowo_obce>quantum potui</slowo_obce><pr><slowo_obce>quantum potui</slowo_obce> (łac.) --- co mogłem.</pr>, w tym się czuję; <slowo_obce>contra patriam</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra patriam</slowo_obce> (łac.) --- przeciw ojczyźnie.</pr> zaś ani przedtem, ani teraz, i dlatego mianować się beśpiecznie mogę synem jej, nie pasierbem. Prędzej bym podobno <slowo_obce>inter patres patriae</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter patres patriae</slowo_obce> (łac.) --- między ojcami ojczyzny.</pr> domacał się ojczymów, <slowo_obce>quorum machinationibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>quorum machinationibus</slowo_obce> (łac.) --- których knowaniami.</pr> wyniszczona <slowo_obce>et ad ultimam egestatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>et ad ultimam egestatem</slowo_obce> (łac.) --- i do ostatniej nędzy.</pr> przyprowadzona Rzplta; <slowo_obce>quorum iniuriis in profundissimo Democriti</slowo_obce><pr><slowo_obce>quorum iniuriis in profundissimo Democriti</slowo_obce> (łac.) --- których niesprawiedliwie postępki w najgłębszej Demokryta studni (utopiły jej sławę); Demokryt, filozof gr. żyjący w V w. p.n.e., utrzymywał, że ziemia jest wewnątrz po części wydrążona.</pr> utopiona sława jej <slowo_obce>puteo</slowo_obce>, <slowo_obce>virtute</slowo_obce><pr><slowo_obce>virtute</slowo_obce> (łac.) --- męstwem.</pr> zaś i dzielnością wojska z labiryntów tak ciężkich wyprowadzona i restaurowana. Dalekich nie szukając dowodów, szwedzka wojna jakiej narobiła szkody i konfuzyjej ojczyźnie! Szwedzką wojnę zaś kto zbudował? --- <slowo_obce>Mala consilia ordinis intermedia</slowo_obce><pr><slowo_obce>mala consilia ordinis intermedia</slowo_obce> (łac.) --- złe rady pośredniego stanu; pośrednim stanem między królem a stanem rycerskim (szlachtą) jest senat.</pr> a sąd [na] Radziejowskiego niesprawiedliwy; a w czym niesprawiedliwy, nie tłumaczę, bo <slowo_obce>scientibus loquor</slowo_obce><pr><slowo_obce>scientibus loquor</slowo_obce> (łac.) --- do świadomych mówię.</pr>. A jeżeli wojnę zacząć, to ją na dobrym zacząć fundamencie, żeby koniec nie konfundował początku i żeby tego, co zaczniemy, nie żałować, czego jest widoczny konterfekt<pr><slowo_obce>konterfekt</slowo_obce> --- obraz, przykład.</pr> wojna szwedzka. Przypomnieć sobie wolno, jak nam ciężka była rzecz odstąpić delicyj domowych, zbiorów i majętności, a cudze za granicą pocierać kąty; przypomnieć <slowo_obce>e converso</slowo_obce><pr><slowo_obce>e converso</slowo_obce> (łac.) --- przeciwnie, z drugiej strony.</pr>, jak miła, choć już z wyniszczoną karboną, powracać się <slowo_obce>ad propria</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad propria</slowo_obce> (łac.) --- do swojej własności</pr> i powitać <slowo_obce>Lares</slowo_obce><pr><slowo_obce>Lares</slowo_obce> (lm) --- domowe bogi.</pr>! Któż to sprawił? Pewnie nie ten, który za hranicą<pr><slowo_obce>hranica</slowo_obce> --- może umyślnie użył autor formy czeskiej, ażeby przez to tym dobitniej napiętnować ucieczkę do obcych krajów.</pr> siedząc, pytał, co się tam w Polszcze dzieje. Ale kto? --- Bóg <slowo_obce>per instrumenta</slowo_obce><pr><slowo_obce>per instrumenta</slowo_obce> (łac.) --- za pomocą.</pr> ordynansów swoich, przez ręce i dzielność wojska, przez fatygę i czułość<pr><slowo_obce>czułość</slowo_obce> --- tu: czujność.</pr> dobrych wodzów albo raczej, <slowo_obce>in singulari</slowo_obce><pr><slowo_obce>in singulari</slowo_obce> --- w liczbie pojedynczej.</pr> mówiąc, <slowo_obce>unus homo nobis cunctando restituit rem</slowo_obce><pr><slowo_obce>unus homo nobis cunctando restituit rem</slowo_obce> (łac.) --- jeden człowiek zwlekaniem ojczyznę nam zbawił; słowa Enniusza o Fabiuszu Kunktatorze u Cycerona w <tytul_dziela>De senectute</tytul_dziela>, IV; na boku dopisano: Czarniecki.</pr>. Teraz zaś z konfederacyją, albo <slowo_obce>potitius</slowo_obce><pr><slowo_obce>potitius</slowo_obce> (łac.) --- polityczniej, przyzwoiciej.</pr> mówiąc, z związkiem teraźniejszym jakoby postąpić? Obaczę, jeżeli go tak prędko rozwiąże ten, co go związał. Jest to <slowo_obce>nodus Gordius</slowo_obce><pr><slowo_obce>nodus Gordius</slowo_obce> (łac.) --- węzeł gordyjski.</pr> i dwiema palcami związać go było snadno, ale po chwili nie da się rozwiązać i zębami; kto go zawiązał, winien Bogu i ojczyźnie. Wołał tam kiedy[ś] pobożny monarcha na niedobrego administratora: ,,<slowo_obce>Vare, legiones redde</slowo_obce><pr><slowo_obce>Vare, legiones redde</slowo_obce> (łac.) --- Warusie, wróć mi legjony; Cesarz August tak miał zawołać po klęsce zadanej przez Germanów wojsku rzymskiemu w lesie Teutoburskim (Swetoniusz, <tytul_dziela>Żywot Augusta</tytul_dziela>, 23).</pr>". Trzeba by naszej Rzpltej osobliwej <slowo_obce>contra tot Varos</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra tot Varos</slowo_obce> (łac.) --- na tylu Warusów.</pr> animadwersyjej<pr><slowo_obce>animadwersja</slowo_obce> --- kara.</pr>. <slowo_obce>Reddite rationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>reddite rationem</slowo_obce> (łac.) --- zdajcie sprawę.</pr> wojny szwedzkiej, którąście prywatnymi przeciwko Bogu i prawu egzorbitującymi<pr><slowo_obce>egzorbitujący</slowo_obce> --- wykraczający.</pr> rozniecili okazyjami; wróćcie Bogu od ich odszczepieńców poczynione w świętnicach kontempty<pr><slowo_obce>kontempt</slowo_obce> --- zniewaga.</pr>, wróćcie popalone i z ziemią zrównane miasta, pałace i zamki; wróćcie <slowo_obce>nobilitati</slowo_obce><pr><slowo_obce>nobilitati</slowo_obce> (łac.) --- szlachcie.</pr> poniesioną opresyją<pr><slowo_obce>opresja</slowo_obce> --- ucisk.</pr> i stracone substancyje; wróćcie z tej okazyjej tak wiele rozlanej krwie i zgubionych ojczyźnie synów oddajcie; wroćcie na wieki niezmazaną Majestatowi i całemu narodowi konfuzyją. <slowo_obce>Ad modernum</slowo_obce> zaś <slowo_obce>statum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad modernum (...) statum</slowo_obce> --- do obecnego stanu.</pr> mówiąc, <slowo_obce>redde</slowo_obce>, oddaj, wróć ubogim ludziom krwawą pracą, zabraną od gęby sztukę chleba i ostatnią prawie kroplę wyssanej krwie; wróć Bogu restauracyją świętej jego chwały; wróć ojczyźnie Smoleńska<pr><slowo_obce>Smoleńska</slowo_obce> (lm) --- od: Smoleńsko.</pr>, Kijowy, Siewierze<pr><slowo_obce>Siewierz</slowo_obce> --- ziemia siewierska z miastami Czernihowem i Nowogrodem Siewierskim, nad rzeką Desną, lewym dopływem Dniepru; wszystkie wymienione grody i krainy zostały w r. 1654 zajęte przez Moskwę.</pr>, Zadniepr[z]a i dalsze granice. Czyj to jest <slowo_obce>partus</slowo_obce><pr><slowo_obce>partus</slowo_obce> (łac.) --- płód.</pr> związek, na tego nowego trzeba piekła, nowe i niezwyczajne wymyślić <slowo_obce>cruciatus</slowo_obce><pr><slowo_obce>cruciatus</slowo_obce> (łac.) --- męczarnie.</pr>, na tego wołać ostrego miecza i okrutnej katowskiej ręki. Bo niżeli się związek rozwiąże, tymczasem się nieprzyjaciel zmocni i inaksza być może szczęśliwości rewolucyja<pr><slowo_obce>rewolucyja</slowo_obce> --- tu: obrót.</pr>; a potem wytarguje na nas nieprzyjaciel to, co by my na nim mieli, gdyż taka u nas moda: wybiwszy nieprzyjaciela, zwykliśmy mu zawsze dać basarunek.</akap>
 
<akap>Do ojczymów tedy mówię ojczyzny, to sobie <slowo_obce>praecustodio</slowo_obce><pr><slowo_obce>praecustodio</slowo_obce> (łac. neol.) --- z góry zastrzegam.</pr>, nie do ojców, nie do poczciwych senatorów. Kto się czuje być nożycami, ten się niechaj uraża, jeżeli chce; ja zaś, żem nigdy nie był pasierbem, ale synem ojczyzny, matki mojej, i być nie mogę, choćbym chciał, bo żem jest <slowo_obce>ex nativo</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex nativo</slowo_obce> (łac.) --- z rodowitej.</pr> dawnych Polaków <slowo_obce>sanguine</slowo_obce><pr><slowo_obce>sanguine</slowo_obce> (łac.) --- krew.</pr>, nie z cudzej ziemie przewoźny szlachcic, tego by mi wrodzona nie [d]opuściła miłość. Na tych tedy dobrych konsyliarzów zachować te wieże i miecza pogróżki, bo się ja ich nie boję. <slowo_obce>Etsi caelum ruet, impavidum ferient ruinae</slowo_obce><pr><slowo_obce>etsi caelum ruet, impavidum ferient ruinae</slowo_obce> (łac.) --- choć niebo runie, nieulękłego przywalą gruzy (Horatius, <tytul_dziela>Carmina</tytul_dziela>, III, 3, 7; cytat niedokładny).</pr>".</akap>

<akap>Jeszcze tedy w mowie mojej niektórzy zabrali się mówić; ale żem to przy dokończeniu rzekł: kto się czuje nożycami, ten się o to niech uraża (które <slowo_obce>dicterium</slowo_obce><pr><slowo_obce>dicterium</slowo_obce> (łac.) --- przysłowie.</pr> jest <slowo_obce>tritum</slowo_obce><pr><slowo_obce>tritum</slowo_obce> (łac.) --- utarte, znane.</pr> i wszystkim wiadome), jakoby ich makiem zasypał, tak milczeli. Król zaś za portyrą<pr><slowo_obce>portyra</slowo_obce> --- portiera.</pr> słuchając, jako zaś powiedano, okrutnie się śmiał, mówiąc: ,,Takiej matki syn, realista<pr><slowo_obce>realista</slowo_obce> --- człowiek nazywający rzeczy po imieniu, weredyk.</pr> jakiś, prawdę im mówi. Choćby był i prawdziwy poseł, nie kazałbym go dla tej samej jego cnoty konfundować<pr><slowo_obce>konfundować</slowo_obce> --- niepokoić, straszyć.</pr>". Ale mi to aż po czasie powiedziano.</akap>

<akap>Po owym zamilknieniu a poglądaniu po sobie ozwie się Jewłaszowski, wojewoda brzeski litewski, obszernymi słowy i racyjami, ale w ten sens: ,,Ciężki to zaprawdę stanowi senatorskiemu uważam paroksyzm<pr><slowo_obce>paroksyzm</slowo_obce> --- napad choroby, cios.</pr>, kiedy go już ojczymami, już łuszczybochenkami i próżnymi chlebami<pr><slowo_obce>próżny chleb</slowo_obce> --- darmozjad.</pr>, już na ostatku zdrajcami ojczyzny nazywają. Co jeżeli kogo potyka <slowo_obce>debite</slowo_obce><pr><slowo_obce>debite</slowo_obce> (łac.) --- słusznie, zasłużenie.</pr>, nie wiem. Mnie, lubo się w tym wszystkim nie poczuwam, po staremu, żem jest senator, boleć to musi. Jeżeli od jednego towarzysza takie nas potykają afronty, takiej i od inszych spodziewać się konsekwencyjej. <slowo_obce>Expedit</slowo_obce><pr><slowo_obce>expedit</slowo_obce> (łac.) --- wypada.</pr>, aby się król JMść ujął o swoję i o naszę obelgę. Boć przecie wojsko słudzy nasi, a my tej Rzpltej <slowo_obce>capita</slowo_obce><pr><slowo_obce>capita</slowo_obce> (łac.) --- głowy.</pr>; trzeba to koniecznie zganić". W ten sens mówił obszernie i pięknie, ale całej mowy pamiętać niepodobna. Spodziewałem się ja tedy obiekcyj<pr><slowo_obce>obiekcja</slowo_obce> --- zarzut.</pr> takich i tym podobnych, uważając <slowo_obce>ex re</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex re</slowo_obce> (łac.) --- z rzeczy samej, z toku sprawy.</pr>, że takie miały być mowy, i przygotowałem się, żebym mógł mieć przeciwko nim <slowo_obce>rationes competentes</slowo_obce><pr><slowo_obce>rationes competentes</slowo_obce> (łac.) --- odpowiednie dowody.</pr>: na insze zaś, które przyszły <slowo_obce>ex occasione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex occasione</slowo_obce> (łac.) --- przy sposobności.</pr>, Pan Bóg suppedytował<pr><slowo_obce>suppedytować</slowo_obce> --- poddawać.</pr>. Odpowiedam tedy w tym punkcie tak:</akap>

<akap>,,Jeżeli temu, kto się niewinnym czyni, choć do inszych winnych regulowana<pr><slowo_obce>regulowany</slowo_obce> --- skierowany.</pr>, przykra się widzi, lubo niewielka, przymówka, stądże niech bierze miarę, jak ciężko musi być temu, kto nie tylko, że nie zarabiał nigdy ojczyźnie na żadną niewdzięczność, ale i owszem wszelaką <slowo_obce>meruit gratitudinis</slowo_obce><pr><slowo_obce>meruit gratitudinis</slowo_obce> (łac.) --- zasłużył wdzięczność.</pr> rekompensę<pr><slowo_obce>rekompensa</slowo_obce> --- rekompensata, odpłata.</pr>, będąc <slowo_obce>in plano</slowo_obce><pr><slowo_obce>in plano</slowo_obce> (łac.) --- zgoła.</pr> niewinny, a taką, jako ja teraz, odbiera infamią, obelgę i długo pamiętną kontumelią. Że zaś WMMPan mówisz: »od jednego towarzysza«, ledwie nie dołożywszy: lichego, i WMMPan sam <slowo_obce>smemor es</slowo_obce><pr><slowo_obce>memor es</slowo_obce> (łac.) --- pamiętasz.</pr>, żeś sam z towarzysza senatorem został, a i teraz nie należałoby uboższych lekce ważyć. <slowo_obce>Sacerdos de una missa</slowo_obce><pr><slowo_obce>sacerdos de una missa</slowo_obce> (łac.) --- ksiądz tylko od mszy; tj. prostak, tak mało znający teologię, że oprócz mszy św. nie mógł innych obowiązków kapłańskich spełniać.</pr>".</akap>

<akap>Rozgniewał się okrutnie; pocznie z impetem<pr><slowo_obce>z impetem</slowo_obce> --- popędliwie, z pasją.</pr> mówić: ,,A także to nas będziesz po jednemu objeżdżał? I ja tobie zaszkodzę, kiedy zechcę; pamiętaj, żeć to bardzo zaszkodzi" etc.</akap>

<akap>Ja znowu mówię: ,,Wiem ja, że mi się przyjaźń kożdego przygodzi<pe><slowo_obce>przygodzić się</slowo_obce> --- przydać się.</pe>, ale też i moja kożdemu. Jednak niech mię takimi nikt nie próbuje okazyjami, bo wolę jego na zawsze odrzec się promocyjej<pr><slowo_obce>promocja</slowo_obce> --- poparcie.</pr>; żeby mi zaś przy niewinności mojej niewinnie zarzucona zaszkodzić miała kalumnia<pr><slowo_obce>kalumnia</slowo_obce> --- potwarz.</pr> i słowa, które przy prawdzie tu na tym miejscu <slowo_obce>intuli</slowo_obce><pr><slowo_obce>intuli</slowo_obce> (łac.) --- wypowiedziałem.</pr>, nie tuszę. <slowo_obce>Ei sane non multum poterit obesse fortuna, qui sibi firmius in virtute, quam in casu, praesidium collocavit</slowo_obce><pr><slowo_obce>Ei sane non multum poterit obesse fortuna, qui sibi firmius in virtute, quam in casu, praesidium collocavit</slowo_obce> (łac.) --- Zaprawdę niewiele fortuna zaszkodzić temu zdoła, kto silniejszą dla siebie obronę na cnocie niż na ślepym losie zasadził. (Cicero, <tytul_dziela>Ad Herennium</tytul_dziela>, IV, 19, 13).</pr>". I tą zakończyłem sentencyją.</akap>

<akap>Najbardziej się na mnie ten to pan senator o dwie rzeczy rozgniewał. O to naprzód, żem mu przymówił: <slowo_obce>sacerdos de una missa</slowo_obce>, bo nie miał wszystkiej substancyjej, tylko jednę wieś, ale 300 pługów z niej orać wychodziło; powtórnie o tego towarzysza. A jam też już umyślnie przymawiał, com komu mógł wymyślić, bo[m] w niewinność swoję ufał tak jak w sto tysięcy wojska; a oni to <slowo_obce>in malam partem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in malam partem</slowo_obce> (łac.) --- na złą stronę.</pr> obracali, mówiąc, że się to tak chcę wyciąć z obwinienia <slowo_obce>sub specie</slowo_obce><pr><slowo_obce>sub specie</slowo_obce> (łac.) --- pod pozorem.</pr> niewinności. Przyszedł tedy na to ks. Ujejski, biskup kijowski, który był wyszedł w mowę jeszcze wojewody trockiego do pokoju do królestwa, za portyrą tej transakcyjej<pr><slowo_obce>transakcja</slowo_obce> --- rozprawa.</pr> słuchających, i wziąwszy głos, mówi w ten sens:</akap>

<akap>,,Czego kto nie doświadczy, tego nie może tak doskonale rozumieć, jako ten, który na swojej spróbował osobie. Miałem też raz w życiu mojem, jako mogę pamiętać, jednę kalumnią, która, że była niewinna<pr><slowo_obce>niewinna</slowo_obce> --- bezzasadna, nie połączona z winą.</pr>, gorzkość jej do tego czasu jeszcze mi w sercu <slowo_obce>haeret</slowo_obce><pr><slowo_obce>haeret</slowo_obce> --- tkwi.</pr> i już podobno do śmierci nie wynidzie z pamięci. I tu w tym terminie, <slowo_obce>facile credo</slowo_obce><pr><slowo_obce>facile credo</slowo_obce> (łac.) --- łatwo wierzę.</pr> i sam bym się za to ledwie nie zapisał, że to jest niewinne obwinienie; kiedy uważając wszystkie cyrkumstancyje, widzę należytą synowi szlacheckiemu instytucyją<pr><slowo_obce>instytucja</slowo_obce> --- nauka.</pr> i wychowanie, przypatrzywszy się <slowo_obce>in parte</slowo_obce><pr><slowo_obce>in parte</slowo_obce> (łac.) --- w części.</pr> jego skromnym i poczciwym obyczajom zaraz z młodości, tudzież i statkowi, konkludować<pr><slowo_obce>konkludować</slowo_obce> --- wnosić.</pr> bezpiecznie<pr><slowo_obce>bezpiecznie</slowo_obce> --- tu: śmiało.</pr> mogę, że to jest niewinna potwarz. A jeżeli niewin[n]a, toć też boleć musi; a jeżeli boli, toć <slowo_obce>consequenter</slowo_obce><pr><slowo_obce>consequenter</slowo_obce> (łac.) --- w następstwie.</pr> nie bardzo mieć za złe potrzeba, choć kto z żalu siła wymówić musi. Ja tedy, lubo na tej stołka senatorskiego z boskiej prowidencyjej<pr><slowo_obce>prowidencja</slowo_obce> --- opatrzność.</pr>, a z łaski JKMości, Pana Miłościwego, posadzony prerogatywie<pr><slowo_obce>prerogatywa</slowo_obce> --- uprzywilejowana wysokość.</pr>, zawsze jednak całemu wojsku życzliwy --- <slowo_obce>omnis mercenarius sua dignus mercede</slowo_obce><pr><slowo_obce>omnis mercenarius sua dignus mercede</slowo_obce> (łac.) --- każdy najemnik godzien swej zapłaty (Łk. 10, 7).</pr>; że się wojsko upomina zasług, nie ma to nikomu czynić podziwienia, bo je oddać koniecznie potrzeba --- ale przecie tak mówię: Jeszcze by to z raz zakołatać <slowo_obce>ultimarie</slowo_obce><pr><slowo_obce>ultimarie</slowo_obce> (łac.) --- po raz ostatni.</pr>, nie wdając się do konfederacyjej, która <slowo_obce>infallibiliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>infallibiliter</slowo_obce> (łac.) --- niewątpliwie.</pr> wielką ojczyźnie przyniesie (<slowo_obce>utinam sim falsus vates</slowo_obce><pr><slowo_obce>utinam sim falsus vates</slowo_obce> (łac.) --- obym był omylnym prorokiem.</pr>!) damnifikacyją<pr><slowo_obce>damnifikacja</slowo_obce> --- uszczerbek, szkoda.</pr> i pomienione od żołnierza, <slowo_obce>prae oculis</slowo_obce><pr><slowo_obce>prae oculis</slowo_obce> (łac.) --- przed oczyma.</pr> stojącego, <slowo_obce>detrimenta</slowo_obce><pr><slowo_obce>detrimenta</slowo_obce> (łac.) --- szkody.</pr>; jeszcze by tu usłyszeć JKMości i Rzpltej deklaracyją, nie tak zaraz zabierać się <slowo_obce>ad violenta media</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad violenta media</slowo_obce> (łac.) --- do gwałtownych środków.</pr>, postępując z królem JMością, panem naszym miłościwym, tak <slowo_obce>inhumaniter</slowo_obce><pr><slowo_obce>inhumaniter</slowo_obce> (łac.) --- nieludzko.</pr>, pocztarzów<pr><slowo_obce>pocztarz</slowo_obce> --- poczciarz, jadący z pocztą.</pr> JKMości biorąc na drogach, listy rewidując, na dobra stołowe JKMości żadnego nie mając respektu. Jawnie mówię, że tego pochwalić nie mogę; <slowo_obce>quo motivo</slowo_obce><pr><slowo_obce>quo motivo</slowo_obce> (łac.) --- z tego powodu.</pr> JKMość, pan nasz miłościwy, musi też mieć osobliwą i na ich konferencyje animadwersyją<pr><slowo_obce>animadwersja</slowo_obce> --- baczność.</pr>. Z której okazyjej uchwyciwszy ktoś podobieństwo, <slowo_obce>detulit</slowo_obce><pr><slowo_obce>detulit</slowo_obce> (łac.) --- doniósł.</pr> królowi JMości, jakoby Was[z]moś[ć] miał być posłem nie tylko do spisku litewskiego, o dalszym w imprezie swojej znosząc się procederze, ale też i do tego wojska, które <slowo_obce>in oboedientia</slowo_obce><pr><slowo_obce>in oboedientia</slowo_obce> (łac.) --- w posłuszeństwie.</pr> JKMości i Rzpltej <slowo_obce>sub regimine</slowo_obce><pr><slowo_obce>sub regimine</slowo_obce> (łac.) --- pod dowództwem.</pr> JMości pana wojewody ruskiego zostaje, żeby ich <slowo_obce>avocare et ad societatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>avocare et ad societatem</slowo_obce> (łac.) --- odciągnąć i do przyłączenia się.</pr> związku inwitować, króla JMości zaś <slowo_obce>orbare omni praesidio et custodia corporis</slowo_obce><pr><slowo_obce>orbare omni praesidio et custodia corporis</slowo_obce> (łac.) --- pozbawić wszelakiej obrony i straży przybocznej.</pr>. Co gdyby tak było, miałby się o co król JMość urażać; jeżeli zaś nie jest (jako i ja sam rozumiem), przypisać to trzeba <slowo_obce>infelicitati temporis</slowo_obce><pr><slowo_obce>infelicitati temporis</slowo_obce> (łac.) --- nieszczęśliwym okolicznościom.</pr>, że takie z udania<pr><slowo_obce>z udania</slowo_obce> --- ze zmyślenia.</pr> ludzkiego padło na Waści rozumienie. O czym alterować<pr><slowo_obce>alterować</slowo_obce> --- gniewać się.</pr> się nie trzeba, bo ta okazyja żadnej Waści nie przyniesie ani szkody, ani niesławy, i owszem, kiedy WMość dowiedziesz tego, że odstąpiwszy związku, zabierasz się do tych, którzy są życzliwi Majestatowi i ojczyźnie, będzie to królowi JMości rzecz miła, <slowo_obce>merita</slowo_obce><pr><slowo_obce>merita</slowo_obce> (łac.) --- zasługi.</pr> WMości w swojej pańskiej chować będzie pamięci i wszelaką nagradzać je będzie wdzięcznością. Nie trzeba tedy żadnej rzeczy sądzić za doskonale<pr><slowo_obce>doskonale</slowo_obce> --- tu: ściśle, bezwzględnie.</pr>, bo powiedają: <slowo_obce>Nihil adeo malum est, quin boni mixturam habeat</slowo_obce><pr><slowo_obce>nihil adeo malum est, quin boni mixturam habeat</slowo_obce> (łac.) --- nie ma tego złego, co by nie miało przymieszki dobrego.</pr>. W czym ja upewniam, że ta okazyja ani honorowi ani dobrej reputacyjej szkodzić nigdy nie będzie, ale i owszem do wszelakich JKMości i Rzpltej [respektów] znaczny przyniesie akces<pr><slowo_obce>akces</slowo_obce> --- dostęp.</pr>. Przykreć to są czasem do dobrej sławy ścieżki, ale cóż, kiedy gruntowniejszą u świata <slowo_obce>merentur perennitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>merentur perennitatem</slowo_obce> (łac.) --- zasługują trwałość.</pr> niżeli owe, które na wdzięcznych pomyślności przyjeżdżają Fawoniuszach, i więcej takich doczytać się mogę, których <slowo_obce>per ardua</slowo_obce><pr><slowo_obce>per ardua</slowo_obce> (łac.) --- dzięki trudnościom.</pr> cnota zostawiła światu <slowo_obce>recordationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>recordationem</slowo_obce> (łac. forma B.lp) --- pamięć.</pr>. <slowo_obce>Hectorem quis nosset, felix si Troia fuisset</slowo_obce><pr><slowo_obce>Hectorem quis nosset, felix si Troia fuisset</slowo_obce> (łac.) --- któż by znał Hektora, gdyby Troja była szczęśliwa (Ovidius, <tytul_dziela>Tristia</tytul_dziela>, IV 3, 75).</pr>? WMości ta niechaj nie konfunduje <slowo_obce>afflictio</slowo_obce><pr><slowo_obce>afflictio</slowo_obce> (łac.) --- zmartwienie.</pr>, która za sobą dobrej sławy i wszelakich szczęśliwości pociągnie konsekwencyją. A teraz już nas i czas sam <slowo_obce>excludit</slowo_obce><pr><slowo_obce>excludit</slowo_obce> (łac.) --- rozłącza.</pr>; WMość chciej do swojej odeść stancyjej, dalszej JKMości deklaracyjej oczekiwając". Mówił tedy <slowo_obce>fuse</slowo_obce><pr><slowo_obce>fuse</slowo_obce> (łac.) --- obszernie.</pr> i słowami wybornymi, ale ja tu tylko <slowo_obce>essentiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>essentiam</slowo_obce> --- istotną treść.</pr> materyjej wypisuję. A skończywszy tę konsolacyją, widoczne rzeczy były, że to nie w smak było senatorom, gdy zrozumieli, że ta jego sentencyja była <slowo_obce>ex mente</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex mente</slowo_obce> (łac.) --- z myśli.</pr> [króla]; i ja też tego domyśliłem się, ponieważ stamtąd wyszedł. Na jego tedy słowa odpowiedziałem tak:</akap>

<akap>,,Chwała Bógu, że <slowo_obce>inter tot moderni collegii sinistras opiniones</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter tot moderni collegii sinistras opiniones</slowo_obce> (łac.) --- wśród tylu obecnego zgromadzenia złych mniemań.</pr> doczekałem się przecie aby jednego o poczciwości ubogiego szlachcica i żołnierza <slowo_obce>pro innocentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro innocentia</slowo_obce> (łac.) --- za niewinnością.</pr> usłyszeć <slowo_obce>iudicum</slowo_obce><pr><slowo_obce>iudicum</slowo_obce> (łac.) --- zdanie.</pr>. Aleć powiedają, że <slowo_obce>facilius est consolari afflictum, guam sustinere</slowo_obce><pr><slowo_obce>facilius est consolari afflictum, guam sustinere</slowo_obce> (łac.) --- łatwiej pocieszać strapionego, niż podnieść.</pr>; a po staremu, kto cierpi, ten cierpi. Jako <slowo_obce>magno praesuli</slowo_obce><pr><slowo_obce>magno praesuli</slowo_obce> (łac.) --- wielkiemu biskupowi.</pr> i tak znacznemu w ojczyźnie senatorowi uniżenie dziękuję. Aleć przecie, <slowo_obce>vulnera dum sanas, dolor est medicina doloris</slowo_obce><pr><slowo_obce>vulnera dum sanas, dolor est medicina doloris</slowo_obce> (łac.) --- gdy rany leczą, ból jest lekarstwem cierpienia (Katon, <tytul_dziela>Disticha</tytul_dziela>, IV, 40).</pr>. Bo to słowko »<slowo_obce>si</slowo_obce><pr><slowo_obce>si</slowo_obce> (łac.) --- jeżeli; dwukrotnie użyte w mowie Ujejskiego.</pr>« jest to <slowo_obce>dubiae fidei</slowo_obce><pr><slowo_obce>dubiae fidei</slowo_obce> (łac.) --- znak powątpiewania.</pr> i przez to musi mi być ciężko, że u nikogo nie mogę być <slowo_obce>plane</slowo_obce><pr><slowo_obce>plane</slowo_obce> (łac.) --- zupełnie.</pr> w takim, w jakim się poczuwam, rozumieniu. Ale cóż czynić? <slowo_obce>Iugulatur virtus</slowo_obce><pr><slowo_obce>iugulatur virtus</slowo_obce> --- uciemiężona jest cnota.</pr>; to mię tylko cieszy: <slowo_obce>oppressa gloriosior</slowo_obce><pr><slowo_obce>oppressa gloriosior</slowo_obce> (łac.) --- uciemiężona (tym) chlubniejsza.</pr>. Jeżeli mię to potyka z udania czyjegoś, wolno kurcie i na bożą mękę szczekać, ja zaś z Seneką trzymam: <slowo_obce>Ille enim magnus et nobilis est, qui more magnae ferae [scit] latratus canum securus exaudire</slowo_obce><pr><slowo_obce>Ille enim magnus et nobilis est, qui more magnae ferae scit latratus canum securus exaudire</slowo_obce> (łac.) --- Ten bowiem jest wielki i szlachetny, kto zwyczajem wielkiego zwierza słucha spokojnie szczekania psów (Seneka, <tytul_dziela>De ira</tytul_dziela>, XI, 32, 2; cytat niedokładny).</pr>. Niech mi tego dowiedzie, <slowo_obce>succambam</slowo_obce><pr><slowo_obce>succambam</slowo_obce> (łac.) --- ulegnę, dam za wygraną.</pr>. A teraz, nie poczuwając się być zdrajcą Najaśniejszego Majestatu i ojczyzny, jeżelim godzien <slowo_obce>videre faciem domini</slowo_obce><pr><slowo_obce>videre faciem domini</slowo_obce> (łac.) --- widzieć oblicze Pańskie.</pr>, WMMPana samego o tę proszę promocyją". --- Rzecze biskup: ,,Pewnie Waszmość będziesz miał u króla audyjencyją, ale już nie dziś".</akap>

<akap>Porwali się tedy; jam też wyszedł, aż nie masz, tylko zwyczajna przed pokojem warta! A owych już nie masz, tylko moja czeladź. Pytam tedy. ,,A moi panowie <slowo_obce>custodes</slowo_obce><pr><slowo_obce>custodes</slowo_obce> (łac.) --- stróże.</pr> gdzie są?" Powiedają mi, że już z godzina, jako poszli wszyscy. <slowo_obce>Supponebam</slowo_obce><pr><slowo_obce>supponebam</slowo_obce> --- przypuszczałem.</pr> jednak, że do mojej stancyjej, i mówię: ,,Toby teraz poseł nie mógł uciec, gdyby chciał?" Odpowie oficer Karpieński, co jego warta przed królem była: ,,Podobno by był dawno w to potrafił, gdyby miał wolą uciekać". Poszedłem tedy; a przyszedszy do gospody: nikogo nie masz, ani strzelby na kołkach, której była pełna sień, tylko zwyczajna porcyja moja stoi na stole z kuchni królewskiej. Przyszedł do mnie gospodarz, winszując mi, że już Pan Bóg dał uspokojenie. Pytam go, gdzie się podzieli? Powieda mi, że z pałacu przyszedszy, swoje rzeczy pobrali i tych, co tu byli zostawili, sprowadzili<pr><slowo_obce>sprowadzić</slowo_obce> --- tu: ściągnąć, kazać odejść.</pr> i na łbie utykając<pe><slowo_obce>na łbie utykając</slowo_obce> --- dotykając głowy; stukając się w głowę (gest oznaczający głupotę a. szaleństwo).</pe>, pobieżeli, przeklinając Mazepę. Siadłem tedy jeść, gospodarza prosiwszy z sobą; bo już ks. Grostkowskiemu zakazano u mnie bywać, mówiąc, że mi wszystkie odnosi nowiny, czego się od dworskich może dowiedzieć. A potem wypiwszy wina jednę i drugą bardzo dobrego flaszę, poszedłem spać.</akap>

<akap>Nade dniem przebudzę się, aż jakiś koło ścian słychać szelest. Zawołam na wyrostka: ,,Orłowski, wyjrzy jeno, co to tam za rozruch przed sienią?" Wynidzie do sieni, aż mu masztalerz powieda, co u koni spał, że ci ludzie, co byli pierwej, znowu przyszli. Jak mi to powiedział, dziwowałem się, co to jest: czy mię to próbowali, jak owo dzieci wróbla uwiązawszy na nici; jeśli się porwie do uciekania, to go znowu nicią przytrzyma, czyli co. Słota na dworze sroga, śnieg. Chodzą, depcą. Usłyszeli, że gadam, poczęli wołać: ,,Ej, Mości Panie, każ nas Waść puścić do sieni, bo sam<pr><slowo_obce>sam</slowo_obce> --- tu.</pr> pomarzniemy". Uczyniłem się śpiącym. Czeladź też tam zawołali z sieni: ,,Nie budźcie pana!" Takci stali tam do dnia, po śniegu depcząc. Nazajutrz tedy nie kazałem gospody otwierać, aż już z godzina na dzień. Skoro weszli do sieni, pytam ich: ,,Na jaką pamiątkę odchodzicie i przychodzicie?" Powiedzą: ,,Sami nie wiemy, co robią z nami i z Waścią. Kiedy Waść był na pałacach, kazano nam, żebyśmy zaraz z tamtej warty ze wszystkim schodzili, ,,żeby tam ten towarzysz żadnego z was nie zastał, jak przyjdzie do gospody". Po północku obesłano nas, żeby tu znowu iść i pilnować jak najlepiej". Myślę ja, co w tym, a ono to, że mię już król był osądził za niewinnego i miał mię już był ekspedyjować<pr><slowo_obce>ekspedyjować</slowo_obce> --- odprawić.</pr> nazajutrz; ale senatorowie nabili uszy królowi <slowo_obce>proponendo</slowo_obce><pr><slowo_obce>proponendo</slowo_obce> (łac.) --- wmawiając.</pr> jakąś we mnie <slowo_obce>dignitatem, proponendo laesionem maiestatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>dignitatem, proponendo laesionem maiestatis</slowo_obce> (łac.) --- godność, przedstawiając obrazę majestatu.</pr>, szlubując i chcąc się zapisać za to, że nie inaczej, tylko poseł. Król <slowo_obce>iterum</slowo_obce><pr><slowo_obce>iterum</slowo_obce> (łac.) --- znów.</pr> dał się namówić, że <slowo_obce>iterum</slowo_obce> wartę posłał. Tyz[e]nhauz też, starosta uświacki, mój wielki nieprzyjaciel, przyłożył się, mówiąc to: ,,Wasza KMość widzisz, że się weryfikują<pr><slowo_obce>weryfikować</slowo_obce> --- sprawdzać.</pr> moje słowa, com mówił, że u tego człowieka stary rozum, choć sam jest młody".</akap>

<akap>Ksiądz biskup kijowski do mnie przychodzi, perswaduje, żeby się nie podawać <slowo_obce>in discrimen vitae</slowo_obce><pr><slowo_obce>in discrimen vitae</slowo_obce> (łac.) --- w niebezpieczeństwo życia.</pr>, żeby się spuścić na dyskrecyją<pe><slowo_obce>dyskrecja</slowo_obce> --- tu: łaska.</pe> pańską, powiedając, że ,,z poczty to przyszło, że ciebie wojsko posłem wysłało, a z lepszym to będzie twoim, wyznawszy wszystko dobrowolnie: będzie i łaska pańska, będą i promocyje, zaraz cię do boku swego król weźmie, będzie i starostwo dobre. Cóż ci przyjdzie z łaski wojska? Już cię król zrozumiał, słysząc twoje mowy: już widzi <slowo_obce>subiectum</slowo_obce><pr><slowo_obce>subiectum</slowo_obce> (łac.) --- osoba.</pr>, będzie, cię zażywał; już w tobie zrozumiał <slowo_obce>constantiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>constantiam</slowo_obce> (łac.) --- stałość.</pr>, którą i sam chwali, że <slowo_obce>inter tot anfractus</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter tot anfractus</slowo_obce> (łac.) --- wśród tylu obrotów.</pr> dotrzymujesz wojsku parolu i nie chcesz ich wydać z sekretu: która cnota w kożdym człowieku chwalebna jest, i panowie takich ludzi radzi zażywają i konfidują im. Jużże się daj nachylić mojej perswazyjej, a ja cię na sumnienie<pe><slowo_obce>sumnienie</slowo_obce> --- dziś: sumienie.</pe> swoje kapłańskie biorę, żeć nie tylko włos z głowy nie spadnie, ale i owszem będziesz pełen dobrej sławy, łaski królewskiej i honorów wszelkich. Jeżelić chodzi o przysięgę, którąście się sobie <slowo_obce>ab invicem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ab invicem</slowo_obce> (łac.) --- nawzajem.</pr> obowiązali <slowo_obce>super non revelationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>super non revelationem</slowo_obce> (łac.) --- o niewydawanie.</pr> sekretów, ja ciebie z tego rozgrzeszę. Bo o nic nie chodzi królowi JMości, tylko o to, żeby im też to oddawał, co oni. Listy króla JMości, do Wiednia i do Francyjej ordynowane poszarpali i czytali <slowo_obce>quae[dam] secretiora</slowo_obce><pr><slowo_obce>quaedam secretiora</slowo_obce> (łac.) --- niektóre większe sekrety.</pr>, dobrego pana cenzurując<pr><slowo_obce>cenzurować</slowo_obce> --- krytykować.</pr>, podchwytując jako jakiego zdrajcę. Nie było tam nic ani <slowo_obce>contra Rempublicam</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra Rempublicam</slowo_obce> (łac.) --- przeciwko Rzeczypospolitej.</pr>, ani przeciwko wojsku; ale że to przecie króla potykać nie miało, na to jest żałosny<pe><slowo_obce>żałosny</slowo_obce> --- tu: rozżalony.</pe>".</akap>

<akap>Te i tym podobne rzeczy proponuje mi. Ja milczę, słucham: i gniewno mi, i śmieję się, myśląc, co Bóg na mnie dopuścił tak dziwne rzeczy, że chcą we mnie wmówić koniecznie to, czego onym potrzeba, a ja się w tym nie czuję. Wlazło mi i owo na myśl, co warta już była sprowadzona i potem po północku przysłana: pomyśliłem, że to właśnie w ten czas poczta przyszła, o której to biskup wspomina, i opisano tam w niej o tym poselstwie, ale pewnie nie możono specyfikować<pr><slowo_obce>specyfikować</slowo_obce> --- wymienić.</pr> osoby mojej, bo wiem o sobie, z czym jadę i dokąd; chyba żeby to uczynił <slowo_obce>inimicus homo</slowo_obce><pr><slowo_obce>inimicus homo</slowo_obce> (łac.) --- nieprzyjazny człowiek.</pr>, żem to w związku nie chciał być, żeby mię na zły termin narazić. Bogu się jednak oddaję intencyją samą, a odpowiedam tymi słowy:</akap>

<akap>,,Gdyby do mnie z tym przyszedł pan starosta uświacki<pr><slowo_obce>Tyzenhauz, Andrzej</slowo_obce> --- łowczy litewski.</pr> z panem wojewodzicem smoleńskim<pr><slowo_obce>wojewodzic smoleński</slowo_obce> --- Adam Sarbiewski.</pr>, co najpierwej do mnie przychodzili, wiedziałbym, jako Ich Mościom odpowiedzieć, bo świecki świeckiemu może też czasem powiedzieć <slowo_obce>per parabolas</slowo_obce><pr><slowo_obce>per parabolas</slowo_obce> (łac.) --- przez podobieństwa (dla drugiego niezbyt zaszczytne).</pr>: ale że WMMPan, wielki i zacny senator, a mój wielki dobrodziej, którego ja znam łaskę i afekt dobry, choć mi rzecz jest bolesna, muszę jednak postąpić sobie <slowo_obce>mitius</slowo_obce><pr><slowo_obce>mitius</slowo_obce> (łac.) --- grzeczniej, łagodniej.</pr>.</akap>

<akap>Jeden Bóg, który stworzył niebo i ziemię, WMMPana i mnie też, lichego człowieka, niech mię wyświadczy, jako protektor <slowo_obce>innocentiae</slowo_obce><pr><slowo_obce>innocentiae</slowo_obce> (łac. forma D.lp) --- niewinności.</pr>, kiedy mię cnota i poczciwość wyświadczyć nie może, a tego niech skarze, który [mnie] tej opiniej, a WMMPanów niepotrzebnej nabawił turbacyjej. Tychci by mi nie potrzeba eksekracyj<pr><slowo_obce>eksekracja</slowo_obce> --- zaklęcie.</pr>, bo to pokaże czas, jako <slowo_obce>omnium malorum medicus</slowo_obce><pr><slowo_obce>omnium malorum medicus</slowo_obce> (łac.) --- wszystkich cierpień lekarz.</pr>, że niewinność moja pokaże się, jako oliwa na wierzch. Gdybym na przykład był taki <slowo_obce>idiota</slowo_obce>, żebym nie wiedział, jakie to jest <slowo_obce>propugnaculum</slowo_obce><pr><slowo_obce>propugnaculum</slowo_obce> (łac.) --- obrona, tarcza.</pr> kożdemu <slowo_obce>integritas conscientiae</slowo_obce><pr><slowo_obce>integritas conscientiae</slowo_obce> (łac.) --- czyste sumienie.</pr>, kłaniałbym się, szukałbym sposobów, nie raz, ale dziesięć razy już bym był stąd uciekł; ale wiem, że mi przy niewinności żadne nie zaszkodzą impostury<pr><slowo_obce>impostura</slowo_obce> --- udanie, kłamstwo.</pr>. Jużem to powiedział przy pierwszej audyjencyjej, że wolno kurcie i na Bożą mękę szczekać. Ani groźba, ani prośba fantazyjej mojej <slowo_obce>dominari</slowo_obce><pr><slowo_obce>dominari</slowo_obce> (łac.) --- owładnąć, zbić z tropu.</pr> nie może. Dla prośby nie stanie się słońce makuchem, nie przeformuje się prawda w nieprawdę; dla groźby zaś, Bóg widzi, że jednym krokiem nie ustąpię i, choćby mię tu przy niewinności mojej miało co potkać, prosić się ani lękać nie będę, rozumnego słuchając poety zdania:</akap>

<poezja_cyt><strofa>,,<slowo_obce>Nescia mens fraudum inculpataeque integra vitae,</slowo_obce>/
<wers_wciety typ="1"><slowo_obce>Scommata nullius, nullius arma timet.</slowo_obce></wers_wciety>/
<slowo_obce>Omnia contemnit ventis velut obvia rupes,</slowo_obce>/
<wers_wciety typ="1"><slowo_obce>Mendacesque sonos unius assis habet</slowo_obce>"<pr><slowo_obce>Nescia (...) habet</slowo_obce> (łac.) --- Mąż próżen zdrady, nieskazitelny i czysty, niczyich nie lęka się drwin ni napaści, o nic nie dba, jak skała wystawiona na wichry, i kłamliwe głosy ma za nic.</pr>.</wers_wciety></strofa></poezja_cyt>



<akap>Niech się niecnotliwy ucieszy tym, że się o cnotliwego nagada poczciwości. Niech i ten, który istotną spodziewa się ukontentować rzeczywistością, płonną <slowo_obce>ad praesens</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad praesens</slowo_obce> (łac.) --- na chwilę.</pr> zabawi się nadzieją, byle go ta nadzieja w lekkomyślną nie wprowadziła konfuzyją. <slowo_obce>Meum est</slowo_obce><pr><slowo_obce>meum est</slowo_obce> (łac.) --- moja rzecz.</pr> nielękliwą fantazyją mądrego <slowo_obce>antecedanei saeculi</slowo_obce><pr><slowo_obce>antecedanei saeculi</slowo_obce> (łac.) --- dawnego wieku.</pr> naśladować sentymentu:</akap>

<poezja_cyt><strofa>,,Qui sapis, ad vitam sapias; gere conscia recti/
<wers_wciety typ="1">Pectora nec strepitu commoveare levi<pr><slowo_obce>Qui (...) levi</slowo_obce> (łac.) --- Jeśliś mądry, mądrość swą w życiu okazuj; miej tylko czyste sumienie i nie trwóż się za lada szelestem.</pr>".</wers_wciety></strofa></poezja_cyt>

<akap>Jako nie było, tak i teraz żadnego nie masz na mnie podobieństwa; wszystkie cyrkumstancyje czynią mię wolnym i mówię tak: Jako WMMPan odchodząc <slowo_obce>a sacrificio missae</slowo_obce><pr><slowo_obce>a sacrificio missae</slowo_obce> (łac.) --- od ofiary mszy.</pr> ufasz w sobie, że masz świętą duszę, tak ja teraz sam Boga wyświadczam się imieniem, żem jest niewinny tej kalumniej. Ja i tamtych gazetów <slowo_obce>non erubescam</slowo_obce><pr><slowo_obce>non erubescam</slowo_obce> (łac.) --- dosł.: nie zarumienię się; nie zawstydzę się.</pr>; te wszystkie tumany oka mi nie zaprószą i pogróżki nie ustraszą, kiedym niewinny. W czym się WMMPanu justyfikuję szczerze, jakobym <slowo_obce>sub sigillo confessionis</slowo_obce><pr><slowo_obce>sub sigillo confessionis</slowo_obce> (łac.) --- pod pieczęcią spowiedzi.</pr> inaczej powiedzieć nie mógł, i przed samym królem JMością, Panem Miłościwym moim, jeżeli tego godzien będę, justyfikować się inaczej nie mogę i szczerzej jako przed WMMPanem, któryś tego <slowo_obce>sine fuco adulationis</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine fuco adulationis</slowo_obce> (łac.) --- bez żadnej barwy pochlebstwa.</pr> godzien, o to upraszając <slowo_obce>humillime</slowo_obce><pr><slowo_obce>humillime</slowo_obce> (łac.) --- najuniżeniej.</pr>, abyś WMMPan tego nie głosił, że się tak szczerze <slowo_obce>cum invocatione</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum invocatione</slowo_obce> (łac.) --- z wezwaniem.</pr> imienia Boskiego sprawuję. Niech o mnie rozumieją, jako chcą, póko mię z tej opiniej sama jawna nie wyprowadzi rzeczywistość".</akap>

<akap>,,Już teraz <slowo_obce>absolutissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>absolutissime</slowo_obce> (łac.) --- najzupełniej.</pr> wierzę, żeś <slowo_obce>innocuus</slowo_obce><pr><slowo_obce>innocuus</slowo_obce> (łac.) --- niewinny.</pr>, i lubom miał wolą <slowo_obce>omnibus persuasionibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>omnibus persuasionibus</slowo_obce> (łac.) --- wszelkimi wywodami.</pr> bronić u króla JMości, będę teraz milczał, ponieważ WMść ufasz w sobie, bo widzę, że to z lepszym WMości może być honorem i reputacyją, kiedy to kategoryczną dedukcyją <slowo_obce>elucescet, et interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>elucescet, et interim</slowo_obce> (łac.) --- wyjaśni się, a tymczasem.</pr> możesz WMść być <slowo_obce>bonae mentis</slowo_obce><pr><slowo_obce>bonae mentis</slowo_obce> (łac.) --- dobrej myśli.</pr> i ja się o WMść nie frasuję".</akap>

<akap>Poszedł tedy, czynił tam relacyją, już nie wiem jaką, ale mię obsyłał z kuchni swojej; miałem się jeszcze lepiej niżeli pierwej, bo mi noszono i od króla, i od niego.</akap>

<akap>Wołają mię do króla JMości. Wtem rzecze podkanclerzy litewski<pr><slowo_obce>podkanclerzy litewski</slowo_obce> --- Aleksander Naruszewicz.</pr> w ten sens: ,,Czegoś WMość afektował<pr><slowo_obce>afektować</slowo_obce> --- życzyć sobie.</pr>, z łaski JKMości, Pana Naszego Miłościwego, to WMość nieodmownie otrzymujesz, kiedy JKMość pańskiego swego do justyfikacyi nie deneguje<pr><slowo_obce>do justyfikacji nie deneguje</slowo_obce> --- do uniewinnienia się nie odmawia.</pr> ucha". Spojrzawszy ja, że nie masz żadnej frekwencyjej<pr><slowo_obce>frekwencja</slowo_obce> --- znaczniejsza liczba osób.</pr> przy królu, tylko ks. biskup kijowski, podkanclerzy litewski i Sielski, kasztelan gnieźnieński, a dworskich kilka, mówię tedy do króla w ten sens:</akap>

<akap>,,Miłościwy, Najaśniejszy Królu, Panie a Panie mój Miłościwy! Jest nie tylko mnie <slowo_obce>privato</slowo_obce><pr><slowo_obce>privato</slowo_obce> (łac.) --- człowiekowi prostemu (tj. nie posiadającemu żadnej godności ani urzędu).</pr>, ale wszystkim Rzpltej stanom i państwom, w poddaństwie Waszej KMości, PMMłgo<pe><slowo_obce>Waszej KMości, PMMłgo</slowo_obce> --- skrócone: Waszej Królewskiej Miłości, Pana mojego Miłościwego.</pe>, zostawającym, wiadoma wrodzona WKMości, PMMłgo<pe><slowo_obce>WKMości, PMMłgo</slowo_obce> --- skrócone: Waszej Królewskiej Miłości, Pana mojego Miłościwego.</pe>, łaskawość, którą uznawamy, że pańskiego swego w kożdych potrzebach nie raczysz WKMość denegować ucha; za co ja pokornym Panu memu Miłościwemu podziękowawszy poddańskim sercem, tak <slowo_obce>suppono</slowo_obce><pr><slowo_obce>suppono</slowo_obce> (łac.) --- rozumiem.</pr>, że dawno bym wolen był od tej kalumniej, gdybym dawniej mógł[był] otrzymać <slowo_obce>ad praesens</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad praesens</slowo_obce> (łac.) --- obecnie.</pr> wyświadczoną WKMości, PMMłgo, łaskę, przy której mnie <slowo_obce>nil restat</slowo_obce><pr><slowo_obce>nil restat</slowo_obce> (łac.) --- nic nie pozostaje.</pr>, tylko upadszy do nóg Pana mojego Młgo, upraszać pokornie, abym mógł być tak szczęśliwy, żebym tę sukienkę, którą na mnie, muszę rzec, <slowo_obce>in superlativo publicissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>in superlativo publicissime</slowo_obce> (łac.) --- w najwyższym stopniu publicznie.</pr> przykrojono, mógł ją też <slowo_obce>in maiori</slowo_obce><pr><slowo_obce>in maiori</slowo_obce> (łac.) --- w większej.</pr>, niżeli widzę, frekwencyjej Ich Mościów panów senatorów, przy boku WKMości rezydujących, <slowo_obce>exuere</slowo_obce><pr><slowo_obce>exuere</slowo_obce> (łac.) --- zdjąć z siebie.</pr>, ponieważ w tej kalumniej, o której już prawie wie cała Polska, jako w rzeczywistej, winnym mię być posądzono. Z której racyjej upraszam pokornie WKMości, Pana MMłgo, o tę łaskę i pański na honor mój respekt".</akap>

<akap>Zszepnęli się tedy widząc, że już noc; niżeliby posprowadzano senatorów, różnie po mieście stojących, siła by to czasu wzięło. Rzecze sam król: ,,Więc i to uczyniemy; ale już skrócił się czas, tedy <slowo_obce>ad cras de mane</slowo_obce>"<pr><slowo_obce>ad cras de mane</slowo_obce> (łac.) --- do jutra rano.</pr>". Ukłoniłem się tedy i wyszedłem z ks. Piekarskim, a Tyszkiewicza tam król zatrzymał; czekaliśmy go tedy w inszym pokoju. Przyszedszy, rzecze do mnie: ,,Teraz cię mam za poćciwego, żeś tak sobie postąpił i postrzegł się w tym, żeś nie chciał czynić justyfikacyjej w małej frekwencyjej; dziękujęć za tę fantazjyją". Podpijaliż oni winem z królewskiej piwnice; jam tylko kilka wypieł, bo mię nie necesytowali<pr><slowo_obce>necesytować</slowo_obce> --- przymuszać.</pr> <slowo_obce>propter cras</slowo_obce><pr><slowo_obce>propter cras</slowo_obce> (łac.) --- z powodu jutra.</pr>. Potem poszliśmy spać. Nazajutrz rano, wysłuchawszy mszej u jezuitów, poszliśmy na pałac: ale czekaliśmy ze dwie godzinie, niżeli się pozjeżdżali senatorowie. Dopieroż mię zawołano; już widzę wszystkich i inszych paniąt różnych, sług królewskich wszystkich, szlachty różnych, kto tylko chciał, bo wniść nie broniono. Rzecze tedy podkanclerzy: ,,Już też teraz, tak tuszę, dosyć się dzieje afektacyjej<pr><slowo_obce>afektacja</slowo_obce> --- życzenie.</pr> WMości, kiedy JKMość, Pan nasz M[i]ł[ości]wy, konwokowawszy do boku swego wszystkich, co tu mogą <slowo_obce>comparere</slowo_obce><pr><slowo_obce>comparere</slowo_obce> (łac.) --- stanąć.</pr>, pp. senatorów, przy ich bytności audyjencyjej WMości pozwalają". Poczynam ja tak:</akap>

<akap>,,Miłościwy, Najaśniejszy Królu, Panie a Panie mój Miłościwy! Taka wprawdzie jest ludzkiego reguła życia, żeby, jako cień za słońcem, tak nieszczęścia za szczęściem następowała alternata<pr><slowo_obce>alternata</slowo_obce> --- kolej.</pr>, żeby złego z dobrym, kłopotów i frasunków z pomyślnościami ustawiczna człowieka inkwijetowała<pe><slowo_obce>inkwietować</slowo_obce> --- niepokoić.</pe> <slowo_obce>vicissitudo</slowo_obce><pr><slowo_obce>vicissitudo</slowo_obce> (łac.) --- przemiana.</pr>, którą ich, lubo przykrą naturze naszej, <slowo_obce>luctam</slowo_obce><pr><slowo_obce>luctam</slowo_obce> (łac.) --- walkę.</pr> skromną jednak należy tolerować cierpliwością, zapatrując się, że taka jest <slowo_obce>desuper</slowo_obce><pr><slowo_obce>desuper</slowo_obce> (łac.) --- z góry.</pr> całemu narodowi konstytucyja. Ale przecie, kiedy komu złym za dobre, niewdzięcznością nagradza się za wdzięczność, kiedy ojczyzna ta, dla której kto swoje ochotnie niesie <slowo_obce>in aleam</slowo_obce><pr><slowo_obce>in aleam</slowo_obce> (łac.) --- na rozgrywkę, na szaniec.</pr> fortuny zdrowie, jemu za to honor i reputacyją, jako najdroższy depozyt dobrej odbierając sławy, kiedy nadto żółcią z piołunem mieszane przy niewinności <slowo_obce>propinat</slowo_obce><pr><slowo_obce>propinat</slowo_obce> (łac.) --- dosł. daje do picia, częstuje; miota.</pr> kalumnie, jest to <slowo_obce>afflictio supra afflictiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>afflictio supra afflictiones</slowo_obce> (łac.) --- cios nad ciosy.</pr>, dolegliwość nad wszystkie dolegliwości, jest to <slowo_obce>crimen, atro carbone notandum</slowo_obce><pr><slowo_obce>crimen, atro carbone notandum</slowo_obce> (łac.) --- zbrodnia, którą czarnym węglem naznaczyć (zapisać) należy.</pr> przeciwko Bogu samemu i prawu <slowo_obce>militans</slowo_obce><pr><slowo_obce>militans</slowo_obce> (łac.) --- walcząca.</pr>. Jak tylko mogłem horężem władnąć, nie dopuściła mi fantazyja moja <slowo_obce>servire ob domini [panem]</slowo_obce><pr><slowo_obce>servire ob domini panem</slowo_obce> (łac.) --- służyć dla chleba pańskiego.</pr>; nie cisnąłem się w katalog pieszczonych adonidesów<pr><slowo_obce>Adonis</slowo_obce> (mit. gr.) --- piękny chłopiec, ulubieniec Afrodyty.</pr>, ale konkurowałem w komput<pr><slowo_obce>w komput</slowo_obce> --- w poczet.</pr> pracowitych <slowo_obce>Dentatorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>Dentatorum</slowo_obce> (łac.) --- Dentatusów; Dentatów; Manius Curius Dentatus (zm. ok. 270 r. p.n.e.), Rzymianin, wzór starożytnej cnoty, pogromca Samnitów, Sabinów i Pyrrusa.</pr>; nie przykre były <slowo_obce>iug[i] a arma</slowo_obce><pr><slowo_obce>iugi a arma</slowo_obce> (łac.) --- ustawiczna (tj. ani na chwilę nieodkładana) broń.</pr> Bellony<pe><slowo_obce>Bellona</slowo_obce> (mit. rzym.) --- staroitalska bogini wojny; później przedstawiana jako żona a. siostra Marsa, boga wojny.</pe>, nieciężkie <slowo_obce>sine ramis et remis</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine ramis et remis</slowo_obce> (łac.) --- bez drągów i wioseł.</pr> przebyte rzek głębokich nurty, nie straszne, lubo polskiemu niezwyczajne narodowi, Bałtyckiej wody <slowo_obce>profunditates</slowo_obce><pr><slowo_obce>profunditates</slowo_obce> (łac.) --- głębie.</pr>; nie były mierzione, lubo nie owe z turybularza<pr><slowo_obce>turybularz</slowo_obce> --- kadzielnica.</pr> Jowiszowego, ale z saletry Marsowej <slowo_obce>odoratus</slowo_obce><pr><slowo_obce>odoratus</slowo_obce> (łac.) --- wonie, zapachy.</pr>. Przyjmowały się <slowo_obce>hilari fronte</slowo_obce><pr><slowo_obce>hilari fronte</slowo_obce> (łac.) --- pogodnym czołem.</pr> wszystkie fortuny <slowo_obce>adversitates</slowo_obce><pr><slowo_obce>adversitates</slowo_obce> (łac.) --- przeciwności.</pr>, przyjmowały się z niezamarszczoną z łaski Bożej zrzenicą nieprzyjacielskie <slowo_obce>tela</slowo_obce><pr><slowo_obce>tela</slowo_obce> --- groty.</pr>, utoczyło się [i krwie]. A dlaczegoż to? Pewnie nie dla prywatnej urazy, albo jakiej z nieprzyjacielem zwady, pewnie też i nie dla nabycia substancyjej --- bo i owszem jużem swojej znaczną uronił <slowo_obce>portionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>portionem</slowo_obce> (łac.) --- części.</pr> --- ale wprzód dla zaszczytu<pr><slowo_obce>zaszczyt</slowo_obce> (starop.) --- tarcza, obrona.</pr> Waszej KMości, Pana m[ego] Miłościwego Majestatu, dla całości ojczyzny, których okazyj przypominanie nie jest (jako mi tu powiedziano) <slowo_obce>iactantia</slowo_obce><pr><slowo_obce>iactantia</slowo_obce> (łac.) --- chełpliwość.</pr>, ale <slowo_obce>testimonia vitae</slowo_obce><pr><slowo_obce>testimonia vitae</slowo_obce> (łac.) --- świadectwem życia.</pr>. Jest w tym terminie świadectwo wodzów moich, są <slowo_obce>cicatrices, adverso</slowo_obce> poniesione <slowo_obce>pectore</slowo_obce><pr><slowo_obce>cicatrices, adverso (...) pectore</slowo_obce> (łac.) --- rany z przodu, na piersi (zwróconej ku wrogowi).</pr> i grzbiet ołowiem i żelazem poorany.</akap>

<akap>Nie to jest fundament dawną wojnę służyć, długo żołnierzem być, ale często się bić. Znam i teraz chorągwie takie w wojsku, już nie w naszej dywizyjej, które nazywamy nieśmiertelne, gdzie towarzysz, służąc, zaigrał oko<pr><slowo_obce>zaigrać oko</slowo_obce> --- termin łowiecki: stracić wzrok.</pr>, jako stary raróg, dosłużył się blachmalowej<pr><slowo_obce>blachmal</slowo_obce> --- piana na roztopionym srebrze; <slowo_obce>blachmalowy</slowo_obce>: popielaty, siwy. Sędziwi żołnierze nie należeli do rzadkości. W konstytucji r. 1662 mamy dwa na to przykłady. Nobilitowany w tejże konstytucji Jan Guldyn, major pieszego pułku Aleksandra Lubomirskiego, koniuszego koronnego, służył ,,aż do siwego włosa" w gwardii królewskiej. Podobnie nobilitowany wraz z trzema dorosłymi synami Michał Cerkies, porucznik chorągwi kozackiej, ,,kontynuował służbę wojskową od wojny chocimskiej do sędziwego wieku".</pr> czupryny, a przez cały wiek służby swojej nie był w okazyjej, krwie nie rozlał i darmo zjada chleb Rzpltej. Z kogoż tedy większy jest ojczyźnie emolument: czy z owego darmo chleb zjadającego birkuta<pr><slowo_obce>birkut</slowo_obce> (z tatar.) --- gatunek sokoła lub orła.</pr>, czy z młodego a ustawicznie pracującego, za zdrowie jej ochotnie krew lejącego towarzysza? Do której ochoty pewnie nie to 40 albo 60 złotych<pr><slowo_obce>40 albo 60 złotych</slowo_obce> --- od r. 1658 wynosił żołd w chorągwi pancernej 40 zł. na kwartał (ćwierć roku); w kwocie 60 zł. mieści się dodatek zw. hiberną (zimowy chleb). </pr>, <slowo_obce>tam vile sanguinis pretium</slowo_obce><pr><slowo_obce>tam vile sanguinis pretium</slowo_obce> (łac.) --- tak błaha cena krwi.</pr>, ale wrodzona synowska przeciwko matce miłość, winna Majestatowi obedyjencyja<pr><slowo_obce>obediencja</slowo_obce> --- posłuszeństwo.</pr> i przysługa, a sama stymulowała<pr><slowo_obce>stymulować</slowo_obce> --- podniecać, popychać ku czemuś.</pr> mię cnota. Dla której, jako mi [słodko] było, by też nacięższe, ponosić przykrości, <slowo_obce>e converso</slowo_obce><pr><slowo_obce>e converso</slowo_obce> (łac.) --- przeciwnie.</pr>, kiedy mię teraz tak niedyskretna<pr><slowo_obce>niedyskretny</slowo_obce> --- niełaskawy, dojmujący.</pr> potyka dolegliwość, muszę z ateńskim żałośnie wołać <slowo_obce>opressem</slowo_obce><pr><slowo_obce>opressem</slowo_obce> (łac.) --- pognębionym, skazańcem; chodzi tu o Demostenesa.</pr>: <slowo_obce>O virtus, ego te dominam putabam, et tu es serva fortunae</slowo_obce><pr><slowo_obce>o virtus, ego te dominam putabam, et tu es serva fortunae</slowo_obce> (łac.) --- o cnoto, ja cię miałem za panią losu, a ty jesteś jego służebnicą.</pr>. Jeżelim<pr><slowo_obce>jeżelim</slowo_obce> --- tu: czyż.</pr> w tym winien, że <slowo_obce>nomen coronati capitis</slowo_obce><pr><slowo_obce>nomen coronati capitis</slowo_obce> (łac.) --- imię ukoronowanej głowy.</pr> i dostojeństwa Waszej KMości, PMMłgo, podczas wojny szwedzkiej <slowo_obce>non abiuravi</slowo_obce><pr><slowo_obce>non abiuravi</slowo_obce> (łac.) --- nie odprzysiągłem się.</pr>, czego i teraz w związku uczynić nie chciałem? Jeżeli i to zły uczynek, że dobrowolnie odstąpiwszy chlebów takich, idę w pracą, idę tam, gdzie mi nie hymeneuszowe<pr><slowo_obce>Hymeneusz</slowo_obce> --- bożek weselny.</pr> dają ponętę koncenty<pr><slowo_obce>koncent</slowo_obce> (z łac.) --- harmonia, melodia, śpiew.</pr>, ale należyte szarży mojej wołają <slowo_obce>classica Gradivi</slowo_obce><pr><slowo_obce>classica Gradivi</slowo_obce> (łac.) --- trąby Gradywa; <slowo_obce>Gradyw</slowo_obce>: przydomek Marsa, boga wojny w mit. rzym.</pr>? Jeżeli tą okazyją <slowo_obce>iugulatur virtus</slowo_obce><pr><slowo_obce>iugulatur virtus</slowo_obce> (łac.) --- ginie cnota.</pr>? Jeżeli nie tą, spytam się z Pismem: <slowo_obce>Quid mali feci</slowo_obce><pr><slowo_obce>quid mali feci</slowo_obce> (łac.) --- cóż złego uczyniłem? (Mt. 27, 23).</pr>? Boć przecie o sądnym dniu tak powiedają, że złe uczynki chwalić będą, a dobre ganić<pr><slowo_obce>o sądnym dniu tak powiedają, że złe uczynki chwalić będą, a dobre ganić</slowo_obce> --- nawiązanie go <tytul_dziela>Biblii</tytul_dziela>, do <tytul_dziela>Apokalipsy</tytul_dziela> a. do <tytul_dziela>Księgi Izajasza</tytul_dziela> (Iz. 5, 20): ,,Biada tym, którzy nazywają złe dobrem, a dobre złem".</pr>. Już to podobno i w naszej Polszcze poczyna się praktykować, skąd nie inakszej spodziewać się konsekwencyjej: <slowo_obce>si virtus profligatur, omnia pereunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>si virtus profligatur, omnia pereunt</slowo_obce> (łac.) --- jeśli cnotę pognębiają, wszystko ginie.</pr>. Rachuję się sam z sobą: co mi do Majestatu WKMości, PMMłgo, taką sprawiło promocyją? Jeżeli nienawiść, a toć by mię nie miało <slowo_obce>convincere</slowo_obce><pr><slowo_obce>convincere</slowo_obce> (łac.) --- przekonać.</pr>, bo <slowo_obce>invidia bonorum noverca</slowo_obce><pr><slowo_obce>invidia bonorum noverca</slowo_obce> (łac.) --- nienawiść jest macochą dobrych.</pr>; jeżeli zaś czyja lekkomyślność, to by mi szkodzić nie powinno, bo kto sam cnoty <slowo_obce>vacuus</slowo_obce><pr><slowo_obce>vacuus</slowo_obce> (łac.) --- próżny, pozbawiony.</pr>, i ludzkiej nierad nawidzi<pr><slowo_obce>nawidzić</slowo_obce> --- miłować.</pr> poczciwości. Aleć tego gatunku osoby nazywały <slowo_obce>praecedentia saecula patres calumniarum</slowo_obce><pr><slowo_obce>praecedentia saecula patres calumniarum</slowo_obce> (łac.) --- przeszłe wieki ojcami potwarzy.</pr>. Powiedali, że człowiek taki jest to <slowo_obce>serpens occulte mordens</slowo_obce><pr><slowo_obce>serpens, occulte mordens</slowo_obce> (łac.) --- wąż tajemnie kąsający.</pr>. Powiedali, że kożdy taki <slowo_obce>duplici lingua praeditus mel et virus uno spirans ore et halitu</slowo_obce><pr><slowo_obce>duplici lingua praeditus mel et virus uno spirans ore et halitu</slowo_obce> (łac.) --- dwoisty język mający, miód i truciznę jedną paszczą i tchnieniem zionący.</pr>. Takich jako trujcizny<pe><slowo_obce>trujcizny</slowo_obce> --- dziś: trucizny.</pe> wystrzegali się zawsze świata tego potentaci i monarchowie; takich rady nie tylko nie słuchali, ale i owszem <slowo_obce>a consortio</slowo_obce><pr><slowo_obce>a consortio</slowo_obce> (łac.) --- od wspólnego pożycia.</pr> relegowali<pe><slowo_obce>relegować</slowo_obce> --- odsuwać, oddalać.</pe>. On Tytus, którego <slowo_obce>dulcis recordatio</slowo_obce><pr><slowo_obce>dulcis recordatio</slowo_obce> (łac.) --- słodka pamięć.</pr> mianuje, że był <slowo_obce>deliciae generis humani</slowo_obce><pr><slowo_obce>deliciae generis humani</slowo_obce> (łac.) --- chlubą rodzaju ludzkiego.</pr>, że <slowo_obce>neminem civium laesit</slowo_obce><pr><slowo_obce>neminem civium laesit</slowo_obce> (łac.) --- nikogo z obywateli nie skrzywdził.</pr> --- piszą --- <slowo_obce>iussit delatores fustibus et flagellis caesos deportari per castra et plat[e]as</slowo_obce><pr><slowo_obce>iussit delatores fustibus et flagellis caesos deportari per castra et plateas</slowo_obce> (łac.) --- kazał donosicieli kijami i biczami ćwiczyć i po obozach i ulicach włóczyć (Swetoniusza, <tytul_dziela>Życie Tytusa</tytul_dziela>, VIII; cytat niedokładny).</pr> na ukaranie inszych, takie w sobie mających przysady<pr><slowo_obce>przysada</slowo_obce> --- przywara, wada.</pr>. Insi zaś, co się tej pestylencyjej<pr><slowo_obce>pestylencja</slowo_obce> (z łac.) --- zaraza.</pr> uchronić nie mogli, <slowo_obce>consiliis</slowo_obce><pr><slowo_obce>consiliis</slowo_obce> (łac.) --- radom.</pr> onych łacne dając ucho, drugich <slowo_obce>contumeliis</slowo_obce><pr><slowo_obce>contumeliis</slowo_obce> (łac. forma B. lm) --- zniewagi.</pr> karmili, pod owę podpadać musieli paremią<pr><slowo_obce>paremia</slowo_obce> --- przysłowie.</pr>: <slowo_obce>Qui facile credit, facile decipitur</slowo_obce><pr><slowo_obce>qui facile credit, facile decipitur</slowo_obce> (łac.) --- łatwowierny łatwo bywa oszukany.</pr>. Siła takich jest pamiętnych pod słońcem przykładów. <slowo_obce>Contumelia Harpagi consumpsit coronam Astyagis. Contumelia Narsetis inundavit sanguine Italiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>Contumelia Harpagi consumpsit coronam Astyagis. Contumelia Narsetis inundavit sanguine Italiam</slowo_obce> (łac.) --- Zniewaga Harpaga pozbawiła Astiagesa korony. Zniewaga Narsesa krwią zalała Italię; <slowo_obce>Harpagos</slowo_obce> --- wódz Astiagesa, króla medyjskiego, ściągnął na siebie gniew króla przez to, że młodego Cyrusa sam nie zabił, tylko zdał to na pasterza, który rozkazu nie wykonał. Astiages z zemsty kazał zabić syna Harpaga i podać mu go w potrawie na stół. Mszcząc się tej zniewagi, Harpagos przy pomocy ocalonego Cyrusa pozbawił Astiagesa tronu; <slowo_obce>Narses</slowo_obce> (zm. 567 r.) --- sławny wódz Justyniana I, z zemsty za odebranie mu godności wielkorządcy Italii sprowadził Langobardów.</pr>. O Polszcze nie mówię, bo i tu bywała kiedyś podobna konfuzyja. Czym się to dzieje? Jużem powiedział, że <slowo_obce>perversis delatorum consiliis</slowo_obce><pr><slowo_obce>perversis delatorum consiliis</slowo_obce> (łac.) --- przewrotnymi radami donosicieli.</pr>, które teraz i mnie w tę niewinną --- po moskiewsku mówiąc --- wprawiły kabałę.</akap>

<akap>Luboć<pe><slowo_obce>luboć</slowo_obce> (daw.) --- choć.</pe> to mądrzy powiedają, że kto ma wolne sumnienie, ten wszelakie kalumnie i ludzkie fałszywe mowy powinien lekce ważyć, <slowo_obce>fretus integritate conscientiae suae</slowo_obce><pr><slowo_obce>fretus integritate conscientiae suae</slowo_obce> (łac.) --- polegając na swym czystym sumieniu.</pr>; albowiem dobre sumnienie i niewinność jest to <slowo_obce>memoria actionum nostrarum bene a nobis gestarum</slowo_obce><pr><slowo_obce>memoria actionum nostrarum bene a nobis gestarum</slowo_obce> (łac.) --- pamięć cnotliwych czynów naszych.</pr> i jakoby niejaka aprobacyja<pr><slowo_obce>aprobancja</slowo_obce> --- pochwała, uznanie.</pr> i utwierdzenie myśli naszych, dobrze o swoich uczynkach trzymających i o nich prawdziwe świadectwo dających. Aleć przecie, że to jest rzecz im bardziej niewinna, tym bardziej boleśniejsza, pańskiej jednak Waszej KMości, Pana m[ego] M[i]ł[ościwe]go, przeciwko poddanym swoim nie powinna by irrytować<pr><slowo_obce>irytować</slowo_obce> --- zachwiać, podkopać.</pr> powagi, bo <slowo_obce>planetae eo tardius moventur, quo sunt in sublimiori sphaera; ita quanto maior est principum auctoritas, tanto magis suos affectus moderare eosque tem[p]erare debent</slowo_obce><pr><slowo_obce>planetae eo tardius moventur, quo sunt in sublimiori sphaera; ita quanto maior est principum auctoritas, tanto magis suos affectus moderare eosque temperare debent</slowo_obce> (łac.) --- planety tym powolniejszy ruch odbywają, im w wyższej znajdują się sferze; tak też im większą powagę mają władcy, tym bardziej powinni miarkować i hamować swoje skłonności.</pr>. A jeżeli w tym mogę mieć <slowo_obce>facultatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>facultatem</slowo_obce> (łac.) --- swobodę.</pr> wymówienia, o którą pokornie poddanym upraszam sercem, żeby jeno te <slowo_obce>consilia</slowo_obce><pr><slowo_obce>consilia</slowo_obce> (łac.) --- rady.</pr> --- <slowo_obce>utinam falsus sim vates</slowo_obce><pr><slowo_obce>utinam falsus sim vates</slowo_obce> (łac.) --- obym był fałszywym prorokiem.</pr>! --- nie zawiodły<pr><slowo_obce>nie zawiodły</slowo_obce> --- nie doprowadziły do jakichś trudności.</pr> Majestatu Waszej KMości i ojczyzny, bo dostawało się też i mnie wiedzieć, <slowo_obce>quantum privato licuit</slowo_obce><pr><slowo_obce>quantum privato licuit</slowo_obce> (łac.) --- ile prostakowi godziło się.</pr>, że tu latają francuskie talery, latają ruble i deniużki moskiewskie, i teraźniejszy związek, mógłbym go nazwać nie związkiem, ale ekspedycyjej<pr><slowo_obce>ekspedycja</slowo_obce> --- wyprawa.</pr> do państw moskiewskich awersyją<pr><slowo_obce>awersja</slowo_obce> --- odwrócenie, rozerwanie.</pr>. A godzi li się prawdę <slowo_obce>paucis complecti</slowo_obce><pr><slowo_obce>paucis complecti</slowo_obce> (łac.) --- w krótkich zawrzeć słowach.</pr>: widzą Waszę KMość <slowo_obce>sine successore</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine successore</slowo_obce> (łac.) --- bez następcy.</pr>; jedni na swoje koło wodę ciągną, drudzy usługą swoją inszym się akomodują, aby przez to <slowo_obce>ditescant</slowo_obce><pr><slowo_obce>ditescant</slowo_obce> (łac.) --- bogacili się.</pr>, ojczyźnie gości zaciągając na włosy<pr><slowo_obce>ojczyźnie gości zaciągając na włosy</slowo_obce> --- od przysłowia: ,,ciągnąć komu gościa na włosy", tj. narzucać coś komu gwałtem; tu: chodzi o narzucanie Rzeczypospolitej kandydata francuskiego do tronu.</pr>. Ciężki się teraz niejednemu widzi związek: zabiegaćże mu było, wiedząc, że od dwóch lat ktoś ten poddyma<pe><slowo_obce>poddymać</slowo_obce> --- rozdmuchiwać.</pe> ogień, którego płomień prędzej zwyczajnie w zamkniętej ugasić może izbie, niżeli kiedy już wynidzie na dach, ponieważ <slowo_obce>melius in semente, quam in segete bella exscindere</slowo_obce><pr><slowo_obce>melius in semente, quam in segete bella exscindere</slowo_obce> (łac.) --- łatwiej w zarodku niż w dojrzałości wojny tłumić.</pr>.</akap>

<akap>Zły jest związek; zły znowu i ten, kto się związku nie chwyta. Inszy grzeszył, inszy za niego pokutować ma; tę sprawiedliwość niech osądzi niebo. Ja w niewinności mojej najprzedniejsze mam samego Boga <slowo_obce>testimonium</slowo_obce><pr><slowo_obce>testimonium</slowo_obce> (łac.) --- świadectwo.</pr>, mam teraz naprędce i świadków tysiąc: sumnienie moje, ponieważ powiedają, że <slowo_obce>conscientia mille testes</slowo_obce><pr><slowo_obce>conscientia mille testes</slowo_obce> (łac.) --- sumienie to tysiąc świadków.</pr>. Będzie ich i więcej za czasem, że niewinność moja <slowo_obce>elucescet</slowo_obce><pr><slowo_obce>elucescet</slowo_obce> (łac.) --- wyjdzie na jaw.</pr> Majestatowi WKMości i, jako <slowo_obce>lapis Lydius</slowo_obce><pr><slowo_obce>lapis Lydius</slowo_obce> (łac.) --- kamień lidyjski, tj. probierczy.</pr>, pokaże się jawnie próba poczciwości mojej; a jeżeli się nie tak, jako mówię, pokaże, dam <slowo_obce>vinctas manus</slowo_obce><pr><slowo_obce>vinctas manus</slowo_obce> (łac.) --- ręce związane; <slowo_obce>dam ręce związane</slowo_obce>: pójdę do więzienia).</pr>. Zastąpiono mi na dobrowolnej drodze: gdybym się czuł winnym, mógłbym był bezpiecznie uść; wszak wiedzą, niech przyznają, że mię <slowo_obce>circumvenire</slowo_obce><pr><slowo_obce>circumvenire</slowo_obce> (łac.) --- otoczyć.</pr> nie mogli. Siedziałem też na takim [koniu], któremu kałmuckie i astrachańskie uciekać nie umiały i dogonić też, kiedy tego potrzebowała <slowo_obce>necessitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>necessitas</slowo_obce> (łac.) --- konieczność.</pr>, nie mogły; pewnie by się był niemieckim fryzom<pr><slowo_obce>fryzowie</slowo_obce> --- nazwa plemienia germańskiego, tu: ciężkie konie niemieckie.</pr> i powąchać nie dał. Ale skorom usłyszał imię WKMości, Pana MMłgo, że to jest z wolą i jego pańskim rozkazem, nie broniłem się. <slowo_obce>Frustra Pygmaeus in Gigantem pugnat</slowo_obce><pr><slowo_obce>Frustra Pygmaeus in Gigantem pugnat</slowo_obce> (łac.) --- próżno karłowi z olbrzymem walczyć.</pr>. Nie uchodziłem też (<slowo_obce>quis nescit longas regibus esse manus</slowo_obce><pr><slowo_obce>quis nescit longas regibus esse manus</slowo_obce> (łac.) --- któż nie wie, że królowie mają długie ręce.</pr>?), ale wjechałem w kupę dobrowolnie. Prowadzono mię jednak do Grodna, jako <slowo_obce>simulacrum</slowo_obce><pr><slowo_obce>simulacrum</slowo_obce> (łac.) --- obraz, wizerunek.</pr> do Rzymu po wojnie hiszpańskiej Pompejusza<pr><slowo_obce>Pompejusz</slowo_obce> (106--35 p.n.e.) --- wybitny wódz rzymski; po zwycięskiej wojnie hiszpańskiej z Sertoriuszem w r. 71 p.n.e. odbył triumf w Rzymie; podczas takiej uroczystości przed triumfatorem wieziono na wozach wyobrażenia miast i krajów podbitych przez niego.</pr>. Jednym to się podobało, drudzy zaś ganili. <slowo_obce>Viri namque prudentes statuunt victoriam de civibus reportatam silentio obrui, non triumpho decorari debere; auae enim gloria parricidis coniuncta esse possit</slowo_obce><pr><slowo_obce>viri namque prudentes statuunt victoriam de civibus reportatam silentio obrui, non triumpho decorari debere; auae enim gloria parricidis coniuncta esse possit</slowo_obce> (łac.) --- bo ludzie baczni sądzą, że zwycięstwo odniesione nad obywatelami, milczeniem pokryć, nie triumfem zaszczycać należy; jakaż bowiem chwała z bratobójstwem pogodzić się może.</pr>? Już to <slowo_obce>intentionaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>intentionaliter</slowo_obce> (łac.) --- w myśli.</pr> nad osobą moją jako z całego wojska tryumfowano, jako złoczyńcę inkarcerowano<pr><slowo_obce>inkarcerować</slowo_obce> --- uwięzić.</pr>, szukano, inkwirowano<pr><slowo_obce>inkwirować</slowo_obce> --- badać, przesłuchiwać, wypytywać.</pr>, ledwie tylko że nie męczono, mieczem jednak i śmiercią grożono. <slowo_obce>Necessitas misera, cum vel civi ob patriam, vel patriae a cive mors inferenda est</slowo_obce><pr><slowo_obce>necessitas misera, cum vel civi ob patriam, vel patriae a cive mors inferenda est</slowo_obce> (łac.) --- smutna konieczność, gdy albo obywatelowi ojczyzna, albo ojczyźnie obywatel śmierć zadawać musi.</pr>. Oprócz Boga nie miałem, któremu by były jawne moje <slowo_obce>actiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>actiones</slowo_obce> (łac.) --- czyny.</pr>. <slowo_obce>Vitae innocentia certissimum est corporis praesidium</slowo_obce><pr><slowo_obce>vitae innocentia certissimum est corporis praesidium</slowo_obce> (łac.) --- niewinność życia jest najpewniejszą obroną człowieka.</pr>. Niewinność sama oponowała się przy mnie, ja też przy niewinności. A tymczasem zawsze WKMości, Pana MMłgo, żebrałem prospektu<pr><slowo_obce>prospekt</slowo_obce> --- widok.</pr> i audyjencyjej, wiedząc, że Wasza KMość, Pan MMłciwy, od zaczęcia panowania swego łaskawą poddanym swoim świadczyć raczysz <slowo_obce>clementiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>clementiam</slowo_obce> (łac.) --- łaskawość.</pr>, ponieważ <slowo_obce>nullum dominium nisi benevolentia tutum est</slowo_obce><pr><slowo_obce>nullum dominium nisi benevolentia tutum est</slowo_obce> (łac.) --- żadna władza bez życzliwości (poddanych) bezpieczna nie jest.</pr>, wiedząc, że Wasza KMość, PMMłciwy, raczysz się w tym postrzegać, że prędzej łaskawość niżeli surowość panów serce poddanych może sobie zawojować; <slowo_obce>qui vult amari, languida reget manu</slowo_obce><pr><slowo_obce>qui vult amari, languida reget manu</slowo_obce> (łac.) --- kto chce być kochanym, niech łagodną rządzi ręką.</pr>; wiedząc i to, jako jest pana przeciwko poddanym, poddanych przeciwko panu, ogniwo nierozerwane miłość. <slowo_obce>Adeo regum stipator inseparabilis amor est, cui stipendium clementia penditur</slowo_obce><pr><slowo_obce>adeo regum stipator inseparabilis amor est, cui stipendium clementia penditur</slowo_obce> (łac.) --- do tego stopnia nieodstępną towarzyszką królów jest miłość, której żołd płaci się łaską.</pr>. Nie mam po Bogu inszego <slowo_obce>asylum</slowo_obce><pr><slowo_obce>asylum</slowo_obce> (łac.) --- schronienie.</pr>, gdzie by się uskarżyć poniesionej krzywdy i komu by opowiedzieć oppressyją<pr><slowo_obce>opresja</slowo_obce> --- tu: pognębienie.</pr> jawnej niewinności. Uczyniwszy mię zdrajcą, odbierają mi depozyt dobrej sławy, która że z życiem <slowo_obce>pari passu ambulat</slowo_obce><pr><slowo_obce>pari passu ambulat</slowo_obce> (łac.) --- równym krokiem chodzi.</pr>, wiedzą wszyscy, lubo mi niepoczciwie zarzucono, a nie będzie ich tak wiele wiedziało, jako się z tego wywiodę: <slowo_obce>nihil interest, utrum ferro, an verbo occidas</slowo_obce><pr><slowo_obce>nihil interest, utrum ferro, an verbo occidas</slowo_obce> (łac.) --- nie ma różnicy, żelazem czy językiem zabijasz.</pr>. W których okazyjach komu jest jawna moja niewinność, do tego wołam: ,,<slowo_obce>Tibi vindictam [relinquo]</slowo_obce><pr><slowo_obce>tibi vindictam relinquo</slowo_obce> (łac.) --- tobie zemstę zostawiam.</pr>, ponieważ kto wykroczy przeciwko bliźniego miłości, ten samemu rebelizuje Bogu. <slowo_obce>Qui Deum colat, qui kominem laedit</slowo_obce> <pr><slowo_obce>qui Deum colat, qui kominem laedit</slowo_obce> (łac.) --- jak może czcić Boga, kto bliźniego krzywdzi.</pr>?".</akap>

<akap>Na te słowa moje, kiedym mówił, że mi mieczem i śmiercią grożą, obrócił się król do podkomorzego koronnego<pr><slowo_obce>podkomorzy koronny</slowo_obce> --- tu: Teodor Denhof, starosta wiślicki i urzędowski.</pr> i rzekł: ,,Pies to mówił". Miło mi było, słysząc to, i już spodziewałem się dobrej ekspedycyjej<pr><slowo_obce>ekspedycyja</slowo_obce> --- odprawa.</pr>. Zeszli się tedy wszyscy do krzesła i tam mówili z królem, nie wiem co; tylko widziałem, że się kroi z afektem<pr><slowo_obce>z afektem</slowo_obce> --- z (niemiłym) uczuciem, z oburzeniem.</pr> otrząsnął i, dobywszy z kieszonki owej mojej mowy, co była w kole jeneralnym, cisnął ją na wojewodę trockiego. Czytali ją sobie. A wtem podkanclerzy począł mówić w ten sens:</akap>

<akap>,,Dawno powiedziano, że przypadki nie po ziemi, ale po ludziach chodzą: musiałby być człowiek nie człowiekiem, gdyby w pomyślnych zawsze opływał szczęśliwościach, przeciwnej kiedykolwiek nie miał uznawać odmienności. I samo tego wyraźnie przyświadcza pismo, że taki człowiek wielkiego jest u nieba waloru i respektu<pr><slowo_obce>walor i respekt</slowo_obce> --- znaczenie i poważanie.</pr>, na którego lubo przykre przychodzą aflikcyje<pr><slowo_obce>aflikcyja</slowo_obce> --- utrapienie, zmartwienie.</pr>, i sam Bóg swymi potwierdza tego słowy: <slowo_obce>Quem anto, castigo</slowo_obce><pr><slowo_obce>quem anto, castigo</slowo_obce> (łac.) --- kogo miłuję, tego chłostam.</pr>. Co nie tylko chrześcijańskiemu człowiekowi wdzięcznym od Boga należy tolerować sercem, ale i u samych poganów osobliwą zawsze miało konsyderacyją<pr><slowo_obce>konsyderacyja</slowo_obce> --- poszanowanie, uznanie.</pr>. On Filip, wielki król macedoński, kiedy mu przyszły nowiny, że jego wodzowie na imię jego wielką otrzymali wiktoryją, trupem wojsko nieprzyjacielskie położywszy, że królestwo dardańskie<pr><slowo_obce>Dardanowie</slowo_obce> --- lud w Mezji na Płw. Bałkańskim, na dzisiejszych terenach Serbii.</pr> w wieczną jemu poddało się obedyjencyją, że mu się urodził syn Aleksander z znakami wielkiej u świata ekspektatywy<pr><slowo_obce>ekspektatywa</slowo_obce> --- nadzieja, przyszłość.</pr>, zawołał wielkim głosem: <slowo_obce>O dii, mediocre aliquod infortunium tot tantisque meis felicitatibus apponatis, oro</slowo_obce><pr><slowo_obce>o dii, mediocre aliquod infortunium tot tantisque meis felicitatibus apponatis, oro</slowo_obce> (łac.) --- o bogowie, jakąś niewielką przykrość dołóżcie, błagam, do tylu i tak wielkich pomyślności moich; Filip, zdobywając Potideę, otrzymał trzy (Pasek przytacza dwie) pomyślne wiadomości: Parmenion pobił i ujarzmił Dardanów, konie jego zwyciężyły na igrzyskach olimpijskich, urodził mu się syn Aleksander. (Plutarch, <tytul_dziela>Życie Aleksandra</tytul_dziela>, III, 20).</pr>! Postrzegał się znać w tym, że wielkie szczęście wielkie też zwykło za sobą pociągać nieszczęście, a po nieszczęściu zaś i dolegliwościach łaskawym Bóg na człowieka zwykł się oglądać okiem. I w teraźniejszej okazyjej, cóżkolwiek się stało, wszystko się za wolą Bożą stało; JKMci, Pana naszego Młgo, w tym <slowo_obce>inculpare</slowo_obce><pr><slowo_obce>inculpare</slowo_obce> (łac.) --- winić.</pr> nie trzeba, bo życzyłby sobie, aby przynajmniej <slowo_obce>pro custodia corporis</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro custodia corporis</slowo_obce> (łac.) --- dla straży swej osoby.</pr> tę <slowo_obce>portiunculam in oboedientia</slowo_obce><pr><slowo_obce>portiunculam in oboedientia</slowo_obce> (łac.) --- garstkę w posłuszeństwie.</pr> zostającego przy panu wojewodzie niskim <slowo_obce>conservare</slowo_obce><pr><slowo_obce>conservare</slowo_obce> (łac.) --- zachować.</pr> wojska. Jako WMości udano, takie też musiał mieć porozumienie, nie znając jeszcze dotąd W[asz]m[o]ści <slowo_obce>probitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>probitatem</slowo_obce> (łac.) --- zacności, cnoty.</pr> i tak poczciwych, które <slowo_obce>ad praesens elucescunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad praesens elucescunt</slowo_obce> (łac.) --- teraz na jaw wychodzą.</pr>, postępków. Honorowi wrodzonemu i postępkom poczciwym nic to nie szkodzi i szkodzić nigdy nie może i owszem większą po ogłoszeniu przyniesie sławę, niżeliby była mogła <slowo_obce>subsequi in silentio</slowo_obce><pr><slowo_obce>subsequi in silentio</slowo_obce> (łac.) --- nastąpić w milczeniu.</pr>, uważając, że nie masz tak złej rzeczy żadnej, która by się na dobre przygodzić nie miała. <slowo_obce>Hectora quis nosset, felix si Troia fuisset</slowo_obce><pr><slowo_obce>Hectora quis nosset, felix si Troia fuisset</slowo_obce> (łac.) --- Któż by znał Hektora, gdyby Troja była szczęśliwa? (Owidiusz, <tytul_dziela>Tristia</tytul_dziela>, IV, 3, 75).</pr>? Nie byłby tak drogi w podziemnych kamieniach zakryty dyjament, gdyby go umiejętna ludzka nie wyglancowała ręka. Nie byłoby tak powabne i oko ludzkie delektujące złoto, gdyby go potencyja gorących nie wybrantowała<pr><slowo_obce>nie wybrantować</slowo_obce> --- nie oczyścić.</pr> ogniów. Nie byłaby światu wiadoma cnota, gdyby jej rozmaite nie wypróbowały <slowo_obce>adversitates</slowo_obce><pr><slowo_obce>adversitates</slowo_obce> (łac.) --- przeciwności.</pr>. Żadna przez ten postępek nie stała się honorowi <slowo_obce>laesio</slowo_obce><pr><slowo_obce>laesio</slowo_obce> (łac.) --- ujma.</pr> ani szkoda, i owszem nagrodzi się to dobrą sławą, Rzpltej wdzięcznością, JKMości, Pana naszego M[iłościwe]go, respektami i promocyją".</akap>

<akap>Jak skończył, poszedłem do króla, skłoniłem się nisko; król też ścisnął za głowę, mówiąc: ,,Przebaczcie; ci zdrajcy siła nam pod nos kurzą, za czym i my też musiemy dla złych ludzi i o poczciwych opacznie porozumiewać, a osobliwie za takim udaniem i takimi podobieństwami. Aleć i temu, co udał, już się ta jego płochość nagrodziła, kiedy pozbył łaski naszej i już jej nigdy restaurować<pr><slowo_obce>restaurować</slowo_obce> --- poprawić, odzyskać.</pr> nie może". A wtem z krzesła wstał, poszedł do pokoju. Jedni z nim poszli, drudzy się też za mną obrócili. Poczęli wymawiać: ,,Jakoś nas jeździł, jakoś nam przymawiał! Ale nie dziwujemy się, kiedy już mamy próbę twojej cnoty; musiało przy niewinności to być, ale już przebaczmy sobie <slowo_obce>ab invicem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ab invicem</slowo_obce> (łac.) --- nawzajem.</pr>".</akap>

<akap>Tak tedy <slowo_obce>verba pro verbis</slowo_obce><pr><slowo_obce>verba pro verbis</slowo_obce> (łac.) --- od słowa do słowa.</pr>, aż idzie dworzanin królewski i mówi: ,,Wola KJMci, żebyś się tu WMść troszkę zatrzymał". Myślę sobie: czy tam znowu wymyślili na mnie co nowego? Nie wyszło kwadransu, aż znowu idzie, żebym szedł do pokoju. Poszedłem tedy. Tam dopiero obszerniejsza nastąpiła mowa o procederze związkowym, pytanie i w inszych cyrkumstancyjach. A znowu: ,,Przebacz, przebacz, będziemyć to zawsze pamiętać". Za kożdym tedy ukłonem moim uściskał za głowę i dał mi pięćset czerwonych złotych rękami swymi, pytając mię: ,,Gdzie teraz pojedziesz?". Powiedziałem, że ,,tam, gdziem się zapuścił: do rotmistrza mego na Białą Ruś". Rzecze: ,,Już nie do związku?" Odpowiem: ,,Miłościwy Panie! co się w afekcie wymówi, tego rekolekcyja<pr><slowo_obce>rekolekcyja</slowo_obce> --- późniejsza rozwaga.</pr> uczynić nie dopuści". Rzecze król: ,,Dobrze, dobrze, nie za płot tego wyrzucić, kto dla króla i ojczyzny co dobrego wyświadczy. Będzie tedy ekspedycyja i do pana wojewody listy".</akap>

<akap>Obróciwszy się do ks. Piekarskiego<pr><slowo_obce>Piekarski, Adrian</slowo_obce> --- jezuita, ówczesny kaznodzieja nadworny.</pr>, mówi: ,,Bądźcie tam radzi krwi swojej, podpijcie sobie na ten frasunek". <slowo_obce>Interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>interim</slowo_obce> (łac.) --- tymczasem.</pr> królowi gotowano do stołu, a my poszli. Przyjdziemy; przyniesiono jeść pięknie z kuchnie królewskiej, wina szumnego, co sam pijał. Byliśmy tedy <slowo_obce>bonae voluntatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>bonae voluntatis</slowo_obce> (łac.) --- dobrej myśli.</pr>. Czeladzi też do gospody dano beczkę miodu, obroków surowych i owsów dla koni etc.</akap>

<akap>I tak już z łaski miłego P. Boga w pocieszniejszych okazyjach skończyłem ów rok, doznawszy, że to nigdy nie trzeba człowiekowi desperować, choć się na cię trochę zamarszczy fortuna, bo jako człowiekiem, tak i jego fortuną Bóg dysponuje: zasmuci, kiedy zechce, pocieszy, kiedy Jego święta wola.</akap>

<akap>Taką niechaj ma przestrogę ode mnie kożdy, kto to czytać będzie; co i sami przyznawali ci, którzy już rozumieniem swoim <slowo_obce>extremis laborantem</slowo_obce><pr><slowo_obce>extremis laborantem</slowo_obce> (łac.) --- ostatecznie ginącą.</pr> i na wieki upadłą osądzili być fortunę moję.</akap>


<naglowek_rozdzial>Rok pański 1662</naglowek_rozdzial>




<akap>Rok pański 1662, daj, Panie Boże, szczęśliwie, zacząłem w Grodnie. Król też zaraz wyjeżdżał ku Warszawie; więc że to podobno jeszcze <slowo_obce>non in toto</slowo_obce><pr><slowo_obce>non in toto</slowo_obce> (łac.) --- niezupełnie.</pr> była wygotowana moja ekspedycyja, kazał mi za sobą jechać. Tam dopiero dano mi list otworzy[s]ty do miast i miasteczek, żeby mi wszędzie było niebronne pożywienie, <slowo_obce>quantum satis</slowo_obce><pr><slowo_obce>quantum satis</slowo_obce> (łac.) --- ile potrzeba, podług potrzeby.</pr>, i do Wojewody listy sekretne. Oddano mi przy tym dragoniej z regimentu pana Wojewody do obozu, których pogromiono we Mścibowie; że tam w czymsi zbytkowali, na gwałt uderzono, nasieczono kilkunastu, a do króla ich przyszło ośm[n]aście i z wachmistrzem, prosząc o list do przejechania. Król tedy rzekł: ,,Posyłam ja tam towarzysza; więcże idźcie pod jego komendą, a słuchajcie go we wszystkim, kiedyście to tak swowolni, że na was miasta wołają". Dano tedy kożdemu po taleru bitym na rękę i, kazawszy mię zawołać, król oddał mi ich, przykazawszy, żebym jako własny ich oficer rządził nimi i karał <slowo_obce>excessivos</slowo_obce><pr><slowo_obce>excessivos</slowo_obce> (łac.) --- wykraczających.</pr>. Pod tym tedy moim listem szli, który mam i teraz, w ten sens:</akap>

<akap>,,Wszem wobec i kożdemu z osobna, komu by o tym wiedzieć należało, a mianowicie urodzonym i wiernie nam miłym panom starostom, dzierżawcom i administratorom dóbr naszych królewskich, tudzież wójtom, burmistrzom i rajcom po miastach i miasteczkach, wiadomo czyniemy, iż w pewnych naszych interessach posyłamy do wojska, na Białej Rusi <slowo_obce>in opere belli</slowo_obce><pr><slowo_obce>in opere belli</slowo_obce> (łac.) --- w pracy wojennej.</pr> zostającego, [z ludźmi] urodzonego, nam wiernie i uprzejmie miłego Jana Paska, towarzysza chorągwie Wielmożnego Pana Wojewody ruskiego, aby ich <slowo_obce>in disciplina militari</slowo_obce><pr><slowo_obce>in disciplina militari</slowo_obce> (łac.) --- w karności wojskowej.</pr> do samego obozu, gdzie na ten czas zostawać będzie, doprowadził. Jako tedy pomienionemu towarzyszowi, tak i żołnierzom, w jego ostawającym komendzie, aby wszędzie niezbronne było <slowo_obce>ad sufficientiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad sufficientiam</slowo_obce> (łac.) --- dostateczne.</pr> pożywienie, rozkazujemy i tak mieć chcemy pod winami na sprzeciwiających się woli naszej królewskiej opisanymi. Na co dla lepszej wiary pieczęć przycisnąć kazaliśmy i ręką własną podpisujemy się.</akap>

<akap>Dan w Nowymdworze<pr><slowo_obce>Nowydwór</slowo_obce> --- dobra królewskie w pobliżu Grodna.</pr> dnia XXVII miesiąca grudnia R. P. M[DCLXI<pe><slowo_obce>R. P. MDCLXI</slowo_obce> --- Roku Pańskiego 1661.</pe>], panowania królestw naszych polskiego i szwedzkiego [XII].</akap>
<akap>(L. S.<pe><slowo_obce>L. S.</slowo_obce> --- <slowo_obce>locum sigilli</slowo_obce> (łac.): miejsce pieczęci.</pe>) <wyroznienie>Jan Kazimi[e]rz</wyroznienie> król".</akap>

<akap>Listy zaś dwa, w których mię rekomenduje Wojewodzie, te i teraz mam, same oryginały, bom ich po przeczytaniu odebrał od pisarza pana Wojewody, ale nie razem pisane, bo się nie zgadzają datą.</akap>

<dlugi_cytat>
<akap>,,<wyroznienie>Jan Kaz[i]mi[e]rz, z Bożej łaski król polski, wielkie książę litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, inflanckie, kijowskie, wołyńskie, żmudzkie, smoleńskie, czerniechowskie, a szwedzki, gotski, wandalski dziedziczny król.</wyroznienie></akap>

<akap>Wielmożny, uprzejmie nam miły!</akap>


<akap>Iżeśmy z udania<pr><slowo_obce>z udania</slowo_obce> --- z fałszywego dowodu.</pr> mieli w podejrzeniu oddawcę listu tego, jakoby miał jechać do wojska W. Ks. Litewskiego od wojska koronnego, w związku zostającego, iż jednak <slowo_obce>evidenter</slowo_obce><pr><slowo_obce>evidenter</slowo_obce> (łac.) --- oczywiście.</pr> wywiódł się, że do Uprzejmości Waszej prostą kierował drogę, tym chętniej go do Uprzejmości Waszej odsyłamy, zalecając go, abyś chciał jako człowieka w dziele rycerskim <slowo_obce>toties</slowo_obce><pr><slowo_obce>toties</slowo_obce> (łac.) --- tylekroć.</pr> doświadczonego i w teraźniejszych ciężkich okazyjach do nas się garnącego, ochotą swoją <slowo_obce>amplecti</slowo_obce><pr><slowo_obce>amplecti</slowo_obce> (łac.) --- objąć, zaszczycić.</pr>. Kozaka posłanego od Uprzejmości Waszej oraz i urodzonego Wolskiego, który od chana J.Mości przed kilką dni powrócił, zatrzymamy aż do konkluzyjej<pe><slowo_obce>konkluzja</slowo_obce> --- tu: zakończenie.</pe> <slowo_obce>consilii generalis</slowo_obce><pr><slowo_obce>consilii generalis</slowo_obce> (łac.) --- walnej rady.</pr>, którą z pp. senatorami koronnymi i W. Ks. Litewskiego w Bielsku<pr><slowo_obce>Bielsk</slowo_obce> --- miasto na płd. od Białegostoku.</pr> V. <slowo_obce>die Ianuarii futuri</slowo_obce><pr><slowo_obce>die Ianuarii futuri</slowo_obce> (łac.) --- dnia przyszłego stycznia.</pr> zaczniemy. Cokolwiek tam <slowo_obce>concludetur</slowo_obce><pr><slowo_obce>concludetur</slowo_obce> (łac.) --- postanowi się.</pr>, ze wszystkim od nas i od wielebnego w Bogu J.Mości księdza kanclerza koronnego<pr><slowo_obce>kanclerz koronny</slowo_obce> --- Mikołaj Prażmowski.</pr> dostateczną będziesz miał wiadomość i o dalszych rzeczach rzetelną informacyją przez tegoż urodzonego Wolskiego albo kozaka dobrego. Zatem Uprzejmości Waszej życzemy od Pana Boga zdrowia <slowo_obce>et felices rerum successus</slowo_obce><pr><slowo_obce>et felices rerum successus</slowo_obce> (łac.) --- szczęśliwego powodzenia.</pr>.</akap>



<akap>Dan w Nowymdworze dnia XXVII. miesiąca grudnia R. P, MDCLXI., panowania królestw naszych polskiego i szwedzkiego XII.</akap>


<akap><wyroznienie>Jan Kazimierz</wyroznienie> król".</akap></dlugi_cytat>





<akap>Nie wiemże tedy, czemu nie jeden list, ale dwa pisano, i ten pośledniejszy<pr><slowo_obce>pośledniejszy</slowo_obce> --- tu: późniejszy.</pr>, już trochę szczerzej pisany, a pod inszą datą, lubo mi je razem oddano. Jednak tak <slowo_obce>suppono</slowo_obce><pr><slowo_obce>suppono</slowo_obce> (łac.) --- domyślam się.</pr>, że mi to zrazu nie ufali, a potem się namyślili konfidować mi i pisać przeze mnie <slowo_obce>secretiora</slowo_obce><pr><slowo_obce>secretiora</slowo_obce> (łac.) --- bardziej poufne rzeczy.</pr>, już mi ufając doskonale na słowo podobno księdza Piekarskiego. Pisze tedy król drugi list tak:</akap>




<dlugi_cytat><akap>,,<wyroznienie>Jan Kaz[i]mi[e]rz</wyroznienie>, z Bożej łaski etc. jako wyżej.</akap>





<akap>Wielmożny, uprzejmie nam miły!</akap>





<akap>Rekolligowawszy się<pr><slowo_obce>rekoligować się</slowo_obce> --- rozważyć.</pr>, żeby to było <slowo_obce>taediosum</slowo_obce><pr><slowo_obce>taediosum</slowo_obce> (łac.) --- przykro.</pr>. Uprzejmości Waszej nie wiedzieć <slowo_obce>ad praesens</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad praesens</slowo_obce> (łac.) --- teraz.</pr>, co urodzony Wolski u chana JMości sprawił, zdało się nam <slowo_obce>per litteras brevibus denuntiare</slowo_obce><pr><slowo_obce>per litteras brevibus denuntiare</slowo_obce> (łac.) --- listownie pokrótce uwiadomić.</pr>. Wielką tedy <slowo_obce>desideriis nostris</slowo_obce><pr><slowo_obce>desideriis nostris</slowo_obce> (łac.) --- dla naszych żądań.</pr>, którą mi deklarował, ochotę, a osobliwie chan JMć i sułtani<pr><slowo_obce>sułtan</slowo_obce> --- tytuł nadawany synom chana.</pr> obadwa, niemniej obiecując nam <slowo_obce>primo vere</slowo_obce><pr><slowo_obce>primo vere</slowo_obce> (łac.) --- z nastaniem wiosny.</pr> wystawić 60 000 ordy. Prusaków zaś będziemy mieli <slowo_obce>ad minimum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad minimum</slowo_obce> (łac.) --- najmniej.</pr> 12 000; przyłączywszy do tego inszą, na jaką się zdobyć będziemy mogli, przy nadziei Bożej możemy sobie słuszną formować batalią<pr><slowo_obce>batalia</slowo_obce> (z wł.) --- tu: siła zbrojna.</pr> i jeżeli konfederacyja <slowo_obce>non resipiscet</slowo_obce><pr><slowo_obce>non resipiscet</slowo_obce> (łac.) --- nie opamięta się.</pr>, obeść się bez tych buntowników. <slowo_obce>De nervo</slowo_obce><pr><slowo_obce>de nervo</slowo_obce> (łac.) --- o funduszu.</pr> zaś <slowo_obce>b[elli] in consilio generali constituere</slowo_obce><pr><slowo_obce>belli in consilio generali constituere</slowo_obce> (łac.) --- na walnej radzie postanowić.</pr> nie omieszkiwamy, żeby <slowo_obce>cum re parata</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum re parata</slowo_obce> (łac.) --- z rzeczą gotową.</pr> przyjechać na sejm i żeby to <slowo_obce>negotium</slowo_obce><pr><slowo_obce>negotium</slowo_obce> (łac.) --- sprawa.</pr> inszych jego nie zatrudniało materyj. <slowo_obce>Caetera fusius</slowo_obce><pr><slowo_obce>caetera fusius</slowo_obce> (łac.) --- o innych rzeczach obszerniej.</pr> przez urodzonego Wolskiego. A teraz powtórnie [polecamy pana Paska] Uprzejmości Waszej, [aby] jako wodza i rotmistrza swego wszelkie uznawał respekty, jako ten, którego w przeszłych wszystkich okazyjach wiadome są Uprzejmości Waszej znaczne odwagi i męstwo. Nam też od ludzi opowiedziane już są wiadome i jawne jego <slowo_obce>actiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>actiones</slowo_obce> (łac.) --- czyny.</pr>, a osobliwie <slowo_obce>in statu moderno</slowo_obce><pr><slowo_obce>in statu moderno</slowo_obce> (łac.) --- w obecnym stanie.</pr> ojczyźnie i Majestatowi naszemu wyświadczyć więcej nie mógł; i w kołach generalnych jako stawał <slowo_obce>pro aequitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro aequitate</slowo_obce> (łac.) --- za słusznością.</pr>, już to nam <slowo_obce>elucuit</slowo_obce><pr><slowo_obce>elucuit</slowo_obce> (łac.) --- wiadomo.</pr>. Która jego <slowo_obce>probitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>probitas</slowo_obce> (łac.) --- poczciwość.</pr>, żeby nie miała od nas być zawdzięczona, chyba żeby nam Bóg ujął zdrowia! Więc <slowo_obce>expedit</slowo_obce><pr><slowo_obce>expedit</slowo_obce> (łac.) --- wypada.</pr>, żeby to i insi wiedzieli, jaką się nagradza wdzięcznością tym, którzy są <slowo_obce>bonarum partium</slowo_obce><pr><slowo_obce>bonarum partium</slowo_obce> (łac.) --- po stronie sprawy słusznej.</pr>. Dobrego zatem Uprzejmości Waszej życzemy od Pana Boga zdrowia <slowo_obce>et felices successus</slowo_obce><pr><slowo_obce>et felices successus</slowo_obce> (łac.) --- i szczęśliwego powodzenia.</pr>.</akap>



<akap>Dan w Nowymdworze dnia II. miesiąca stycznia Roku Pańskiego 1662, panowania królestw naszych polskiego i szwedzkiego [XIII].</akap>

<akap><wyroznienie>Jan Kazimi[e]rz</wyroznienie> król".</akap></dlugi_cytat>





<akap>Intytulacyją pisał mu taką:</akap>




<dlugi_cytat>
<akap>,,<wyroznienie>Wielmożnemu Stefanowi Czarnieckiemu, wojewodzie ziem ruskich, piotrkowskiemu, kowelskiemu, etc. staroście naszemu, uprzejmie nam miłemu</wyroznienie>".</akap>
</dlugi_cytat>


<akap>Odebrawszy tedy ekspedycyją, żegnając króla, znowu mię ścisnął za głowę, mówiąc: ,,Już[ż]e nam przebaczcie, a bądźcie na sejmie z panem wojewodą i pokażcie się nam; będziemy przecie o was pamiętali". Ordynowałem zaraz owych ludzi, żeby poszli tym traktem ku Lidzie<pr><slowo_obce>Lida</slowo_obce> --- miasto nad rzeczką Lidzieją na Litwie, na płd. od Wilna.</pr>, a prosto jako sierpem cisnął, żebym ich mógł jednym dniem dogonić, choćbym za nimi w tydzień wyjechał. Posłałem z nimi czeladź i konie swoje, co mi były niepotrzebne, a wróciłem się samotrzeć nazad do pana Tyszkiewicza, bom mu był dał parol. Przyjechawszy tam, byłem wdzięcznym gościem; ochota wielka, pijatyka. Byłem tam tydzień. Po tygodniu chcę jechać: nie puszczają. Żeby jednak owi ludzie mieli wiadomość o mnie, posłał gospodarz swego kozaka, przez którego dałem im ordynans, żeby przeszedszy na tamtę stronę Białegostoku, wlekli się powolej, póko ja ich nie nagonię, ażeby mi w Lidzie i w Ośmianie<pr><slowo_obce>Oszmiana</slowo_obce> --- miasto na wsch. od Wilna, przy drodze na Mińsk.</pr> zostawili o sobie wiadomość. <begin id="b1317636950629-460821455"/><motyw id="m1317636950629-460821455">Obyczaje, Małżeństwo, Kobieta, Mężczyzna, Rodzina</motyw>Byłem tedy tam i drugi tydzień w owej konwersacyjej miłej, w owych komplementach <slowo_obce>ab invicem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ab invicem</slowo_obce> (łac.) --- wzajemnych.</pr>, obiecując mi różne <slowo_obce>promotiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>promotiones</slowo_obce> (łac.) --- protekcje, poparcie.</pr>, ofiarując mi swoję siostrzenicę, pannę Rudominównę, dziedziczkę, która miała substancyjej<pe><slowo_obce>substancja</slowo_obce> --- tu: majątek.</pe> lepiej niżeli na sto tysięcy, tylko że dopiero dziewiąty rok była zaczęła. Z owych tedy nieodmiennych afektów upewnieniem, z owymi eksekracyjami<pr><slowo_obce>eksekracje</slowo_obce> (lm) --- zaklęcia.</pr>, kto by słowa nie dotrzymał, rozjechaliśmy się. Owe zaś wszystkie mowy, jak do senatorów, tak i te przy jego bytności do króla, kazał mi sobie komunikować i przepisać, zostawić; nawet i owę kołową<pr><slowo_obce>kołową</slowo_obce> --- wygłaszaną w kole (na zebraniu wojskowym.</pr> od księdza Piekarskiego przepisał ręką swoją i chował, okrutnie delektując się tym, choć nie było czym tak dalece, i mówiąc: ,,Choćbyś nic więcej nie miał substancyjej nad tę, która w głowie, wielka to jest dosyć substancyja, na którą ja dam siostrzenicę moję".<end id="e1317636950629-460821455"/></akap>




<akap>Pojechałem tedy, pożegnawszy się <slowo_obce>cum plenitudine</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum plenitudine</slowo_obce> (łac.) --- z mnóstwem.</pr> owych szczerych i nieodmiennych afektów, co[raz] wyjeżdżając, to się znowu wracając, jak to zwyczajnie w dobrej przyjaźni bywa. Przyjechałem do Ośmiany, jeszczem nie zastał swoich ludzi i wiadomości o nich. Domyśliłem się jednak, że na żółwiu jadą, będąc ordynansowi i nazbyt posłuszni. Aż trzeciego dnia po mnie przyjechał wachmistrz samotrzeć, <slowo_obce>quidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>quidem</slowo_obce> (łac.) --- niby.</pr> to pisać gospód; postrzegszy ich z daleka, kazałem wrót przywrzeć, żeby o mnie nie wiedzieli. Zajechali do burmistrza; fukają, powiedając, że 100 koni pod chorągwią; pokazują królewski list mnie dany, gdzie piszą, że ,,dajemy pod komendę jego ludzi", a nie specyfikują, jak wiele. Mieszczanie w zgodę, bo też o nich już od tygodnia słyszeli, że się włóczyli po wioskach: pozwolili im złotych 70, piwa beczkę, chleba, mięsa etc. Kazałem tedy gospodarzowi pilnować, kiedy już będą liczyć piniądze, i dawać sobie znać. Wskok tedy zawinęli się, już prowiant na saniach, bo miał minąć miasto, wstydząc się za swoje wojsko. Tu też piniądze mieszczanie składają, a on na drugim końcu stoła pisze do mnie, dając o sobie wiadomość, którą tam miał zostawić u burmistrza --- a ja we drzwi. Obaczywszy mię, do czapek. Patrzą tedy mieszczanie, dziwują się, już mię tu trzeci dzień w mieście widzą: co to jest? Pytam ja tedy: ,,Co to za piniądze liczą?" Odpowie: ,,Nam też to na podkowy pp. mieszczanie ofiarowali z łaski". Mieszcza[nie] nic nie mówią, a myślą, że to zła taka łaska, kiedy komu obuchem do karku przymierzą. Pytam burmistrza: ,,Na coście się zgodzili?" Powieda, że ,,na 70 złotych, piwa beczka, chleba, mięsa; oto już prowiant stoi na saniach". Dopiero rzekę: ,,Prowiant nasz, piniądze wasze --- schowajcie jak swoje. Nie masz teraz gołoledzi ani grudy; nie podbije się koń, bo śnieg po tebinki, droga miękka, nie trzeba podków". Mieszczanie za piniądze, do worka z nimi, a pan fiercyk<pr><slowo_obce>fiercyk</slowo_obce> --- fircyk, frant.</pr> nos zwiesił. Mieszczanie tedy do nóg; co mię przedtem nie znali, ani wiązki siana nie przyniesiono, bom też o to i nie mówił --- wskok składać się, nosić różnych rzeczy. Alem tego nie chciał; konie nakarmiwszy, pojechałem, a oni też z ochoty wstawili na sanie barełkę gorzałki w 6 garcy. Poszedłem tedy z nimi powoli, konie dobrze karmiąc. Po wsiach, po miastach, wszędzie dawano jeść i pić, ale piniędzy --- Panie zachowaj! --- nie kazałem nigdzie wziąć. Tak tedy idąc aż pod Lepel<pr><slowo_obce>Lepel</slowo_obce> --- miasto 80 km na płd od Połocka.</pr>, zażywaliśmy pewnie dobrego bytu: gdyby był kożdy podobno miał i dziesięć brzuchów, to było co jeść i pić. O to tylko na mnie narzekał ów oficer, żem piniędzy nigdzie nie dał brać; mówił, że za tym listem mógłbym był wziąć z kilka tysięcy, póko nie dojdziemy do obozu, i namawiał mię na to, pokazując pożytek; alem ja nie pozwolił, bo o moję chodziło reputacyją. Mieli przecie drabi swoje sposoby do nabycia piniędzy: nabrawszy leguminy w jednym miejscu, to ją w drugim przedawali miejscu ludziom.</akap>




<akap>Jedziemy raz puszczą wielką, aż między lassem duża wieś i słychać tam krzyk, hałas. Wdowa mieszkała we dworze, nie pomnię, jako ją zwano. Przyjeżdżamy bliżej, aż dwór rabują, szlachcianka chodzi, załamuje ręce. Tu troczą na konie, wieprze oprawne<pr><slowo_obce>oprawny</slowo_obce> --- sprawiony, tj. ogolone z sierści i pozbawione wnętrzności.</pr>, połcie, niektórzy fanty<pr><slowo_obce>fanty</slowo_obce> --- bielizna i ubrania.</pr>, bydło na powrozach prowadzą, z obory. Rozumiałem, że to jaka egzekucyja; nie mieszam się, pomijam wrota; a już też tam w tej wsi miałem stanąć, bo noc zachodziła. Aż owa postrzegłszy, wypadnie: ,,Zmiłuj się, Mości Panie, rabują mię, ubogą sierotę, gorsi Moskwy, gorsi od nieprzyjaciela". Pytam: ,,Co to za ludzie?" Powieda, że wolontarze pana Muraszki. Wrócę się tedy na podwórze i mówię: ,,Panowie, nie boicie się Boga? Dworowi szlacheckiemu taką czynicie wiolencyją<pr><slowo_obce>wiolencja</slowo_obce> --- gwałt.</pr>!" --- ,,A Wści co do tego?" --- Rzekę: ,,Do tego, bom i ja szlachcic!" Potem do niej mówię: ,,Mościa Pani, każ to Waść odbierać". Owi: ,,Nie będziesz odbierał". Pani chłopom kazała brać: oni do szabel, do strzelby; my też także --- po sobie! Wyparowaliśmy ich z podwórza; dostało się i temu, i temu po trosze; pod jednym tylko konia zabito, jak dragon między nich strzelił. I z naszych też jednego konia po boku postrzelono, ale nie bardzo. Owę zdobycz wszystkę porzucili; chłopi im wzięli kilka koni, alem je kazał wygnać za nimi. Poczęła tedy okrutnie dziękować, wołając: ,,Święty lud Czarnieckiego, przeklęty sapieżyński!". Na nocleg tedy stanęliśmy w tejże wsi w jednej gospodzie, bom wiedział, że oni stoją o dwie mili, z hultajstwem sprawa, żeby się mścić nie chcieli. A jeszcze w ten czas związkowym byliśmy tak mili jako jeż psu, co go chce zjeść, a ukusić go nie może. Kilku ich wzięło paragrafy<pr><slowo_obce>paragraf</slowo_obce> --- tu: szrama, blizna.</pr> słuszne: <slowo_obce>supponebam</slowo_obce><pr><slowo_obce>supponebam</slowo_obce> (łac.) --- przypuszczałem.</pr>, że będą myśleli coś o zemście, i tak się stało.</akap>




<akap>Wdówka nieboga przysłała, co dom miał, gorzałek, piw. Pili tedy dragoni, a my z wachmistrzem, bo był w saniach [napitek]. Zapiał kur drugi, daliśmy szylwachtów. Aż owi idą, 300 koni. Obaczył ich szylwacht z daleka po śniegu, zakołatał w okno: ,,Wstawajcie Waść, mamy gości". Przymkną się bliżej, woła: ,,<slowo_obce>Werdo</slowo_obce>?" Odpowiedzą: ,,Będziesz miał wnet <slowo_obce>werdo</slowo_obce>, taki synu!" Nie mieli dragoni prochu; dałem ja i kazałem zaraz ponabijać muszkiety. A kul znowu nie było, tylko ja miałem trochę, to wbiło się w swoję strzelbę i owym też udzieliłem, co mogło być. Gdy się tedy zbliżają, woła szylwacht: ,,Nie następuj, bo strzelę!" Wyszedł wachmistrz i pyta: ,,Czego chcecie?" --- ,,Trzeba by nam się uskarżyć o wczorajszy eksces, co tu naszych pobito. Kto tu jest starszym". Powiedział wachmistrz: ,,Ja starszy, bo mi już lat 45, a insi wszyscy młodsi". --- ,,To żart --- odpowiedzą --- ale kto tu ma komendę?" Powiedział tedy, że jest w izbie. Rzeką: ,,Puścież nas tam do niego". Powie: ,,Puściemy, byle nie kupą, bo to na skargę nie tak jeżdżą". --- ,,Puśćcie nas z dziesięć koni". Odpowiedział: ,,By i dwadzieścia". Przyjechało ich tedy 15 koni; pistolety jedne za pasem, drugie w olstrach. Zaraz jak wjechali, kazałem stanąć we wrotach, drudzy w paradzie<pr><slowo_obce>w paradzie</slowo_obce> --- w gotowości.</pr> u drzwi stoją, konie już kulbaczone. Wchodzą do izby: ,,Czołem". --- ,,Czołem". Pyta mię tedy: ,,JMość pan pułkownik dowiaduje się, co to za ludzie, skąd i dokąd idą, i dlaczego wczora porabowali i posiekli żołnierzów jego pułku?" Pytam ja: ,,Niechże wprzód wiem, który JMość pan pułkownik?" Powiedział: ,,JMość pan Muraszka"; a drudzy sapają, zgrzytają gębami, wąsy ciągną, gryzą. A tu 300 koni dokoła chałupę obskoczyli, wołając: ,,Stójcie jeno, regalistowie<pr><slowo_obce>regalista</slowo_obce> --- stronnik króla.</pr>: wnet tu was powiążemy jako baranów". Odpowiedam tedy: ,, Czując się być żołnierzem <slowo_obce>in servitio</slowo_obce><pr><slowo_obce>in servitio</slowo_obce> (łac.) --- w służbie.</pr> Rzpltej i w kompucie wojska<pr><slowo_obce>komput wojska</slowo_obce> --- liczba, regestr; ochotnicy nie należeli do komputu i nie brali zasług tj. żołdu.</pr> zostawającym, nie bardzo by mi należało wywodzić się JMości panu pułkownikowi, jako do tych rzeczy mniej należącemu, skąd i dokąd idę; ale żem się nie powinien wstydzić za moje akcyje i przed całym światem, z tej racyjej i dziadowi, w Imię Boże biorącemu, powiedzieć pytającemu i sprawić się, dokąd idę, nie gotowym <slowo_obce>denegare</slowo_obce><pr><slowo_obce>denegare</slowo_obce> (łac.) --- odmówić.</pr>; pogotowiuż WMMPanom, jako zacnym żołnierzom, których równo z nami w przeszłych okazyjach będących widziałem, gotów to uczynić". Żem to wymówił jedno łacińskie słowo <slowo_obce>denegare</slowo_obce>, ozwał się jeden: ,,Mości Panie, nie po łacińsku jeno z nami, bo to tu z prostymi żołnierzami sprawa". Odpowiem: ,,Widzę ja, żeś Waść prosty żołnierz; ale ja wywiodę się i prostemu po prostu i krzywemu, jako będzie chciał". A tymczasem rzekę do wachmistrza: ,,Dajcie, panie, tamten papier, co go macie przy sobie". Dobędzie z kieszeni; podam mu, czyta, a przeczytawszy pyta: ,,A na coście poszarpali naszę czatę i kilku towarzyszów obcięli?" Odpowiem: ,,Bo to nie moda w swojej ojczyźnie, a osobliwie stojąc na konsystencyjej, dwory szlacheckie rabować; co my widząc, rozumieliśmy, że to Moskwa czyni. A żem się ja sprawił, tego też i po was potrzebuję: niech wiem, co za interes, albo raczej pretensyją macie do Rzpltej; bywszy wolontarzami żadnych u niej zasług nie mając, a poszliście do konfederacyjej i jeszcze dwory szlacheckie najeżdżacie i rabujecie; a to druga, dlaczego mię nocnym sposobem najeżdżacie i podobno rabować chcecie?" Rzecze tenże starszy: ,,Boś tego godzien". A ja też, zrozumiawszy, że to już pokorą nie wskóramy, ale racyjami trzeba narabiać żelaznymi, jakem trzymał obuch w rękach, tak go też zaraz przeżegnam w piersi mocno: upadł pod ławę. W tymże zaraz momencie dali ognia dwaj z pistoletów do nas z wachmistrzem. Przestrzelili wachmistrzowi suknią, a mnie Pan Bóg zachował, a podobno z tej racyjej, żem się schylił po pistolet na ziemię, który mi upadł z zapasia w ten czas, kiedy owego uderzyłem wolontarza. Dopieroż w nich w Bożą godzinę! Połowa ich zostało w izbie, a połowa wypadło do sieni. Dopieroż rozdawać my w izbie tym, a tamtym zaś drudzy w sieni. Jeden dragon miał okrutny berdysz moskiewski; tym berdyszem owych tamtych, co z izby uciekali, popłatał. Jak prędko tedy owa kupa usłyszeli w izbie strzelanie, tak prędko skoczyli obces na chałupę; dadzą ognia do siebie, wytrzymaliż nasi we wrotach. Trzej tylko dragoni strzelili: spadło tamtych z koni dwóch, naszego też jednego postrzelono w szyję. My też tu, owych uspokoiwszy, przywarliśmy ich w izbie. Ci też, co byli w sieniach, oberwawszy, co kto mógł dostać, chyłkiem po zapłociu pouciekali od koni; a owa kupa odsunąwszy się, jak na stajanie, poczną wołać: ,,Sam<pr><slowo_obce>sam</slowo_obce> --- tu.</pr> jeno, sam, w pole jeno, w pole!" Ozwę się: ,,Poczekajcie: i to być może". Wróciwszy się do izby, kazałem owych powiązać, oddałem ich gospodarzowi, oddałem i sani dwoje, przykazawszy: ,,Wara, chłopie, szyja twoja w tym, jak tu co zginie, bo tu skarb królewski na tych jest saniach, gdyż piniądze dla wojska wiozę". Owi się modlą, narzekają: ,,Bóg nas skarał; posłano nas kogo wiązać, a nas samych kręptują". Wynidę na podwórze, co czynić: wyjechać do nich czyli nie? Jedni radzą, drudzy odwodzą, a najbardziej krewny mój, Chlebowski, że ,,to kupa wielka, nie wytrzymamy". Wachmistrz też mówi: ,,Wyglądamy, czy nam też da jaki sukurs ta pani, cośmy się za jej krzywdę ujęli, albo chłopom każe; nic nie widać". Jużeśmy się tedy mieli oganiać <slowo_obce>defensive</slowo_obce><pr><slowo_obce>defensive</slowo_obce> (łac.) --- odpornie.</pr> od owej chałupy; aż kiedy widziemy, że snopy zwożą, zapalają i już je ciskać na chałupę chcą, zawołam: ,,Nie turbujcie się, odważni kawalerowie: będziecie nas tam mieli wnet; dla nas ludziom szkody nie czyńcie". A już też dnieje; wymunderowawszy się<pr><slowo_obce>wymunderować się</slowo_obce> --- pozbierać się; zabrać wszystkie swoje rzeczy.</pr> tedy, dragoni na ich konie dobre powsiadali, swoje podlejsze na podwórzu zostawili, nafassowali<pr><slowo_obce>nafasować</slowo_obce> --- nabić.</pr> muszkiety, czym kto mógł, kamykami, hufnalami<pe><slowo_obce>hufnal</slowo_obce> --- gwóźdź.</pe>, bo kul nie było; u owych tylko kilku powiązanych pożywili się w ładunki, co mogli znaleźć w ładownicach. Ów postrzelony jęczy przede wroty, przewraca się, bo go w kolano niejaki Jankowski, dragon, postrzelił hufnalami, a drugiego w tenże czas postrzelonego uprowadzili z sobą owa kupa.</akap>




<akap>Wołam tedy: ,,Ej, panowie, jedźc[i]e sobie, zaniechajcie nas!" --- ,,O, nie może być, taki synu! Nie durno się nam tu wymkniesz, wykurzemy cię tu, jak jaźwca<pr><slowo_obce>jaźwiec</slowo_obce> --- borsuk.</pr> z jamy". Rzecze wachmistrz: ,,Jak nas będziecie infestować<pr><slowo_obce>infestować</slowo_obce> --- napadać.</pr>, pierwej wam pościnamy tych, co sam leżą związani". Odpowiedzą: ,,Już my tamtych odżałowali; ale i ty nie woskrośniesz<pr><slowo_obce>woskresnąć</slowo_obce> (z rus.) --- zmartwychwstać.</pr>, pohański synu!" A zatem zaraz poczną się zmykać pod chałupę z ogniem: ,,Wychodźcież, pogańscy synowie, bo się dla was dostanie i ludziom ubogim". Odpowiem: ,,Zaraz, zaraz, moi mościwi panowie". Idziemy tedy w tropie<pr><slowo_obce>tropa</slowo_obce> (z niem.) --- kupa.</pr> dwadzieścia kilku ludzi, rachując i z swoją czeladzią, kolano z kolanem; a kazałem, jeżeliby nas obtoczyli, zaraz obrócić się zadniemu szeregowi frontem do nich, a plecami do przedniego szeregu, a nie strzelać, tylko po dwóch, po trzech, kiedy ja każę albo wachmistrz, który zadniem szeregiem ordynował, a ja pierwszym. Wachmistrz siedzi na szumnym dereszowatym kałmuku, od nich zdobycznym, rzuca się pod nim, jako cyga<pr><slowo_obce>cyga</slowo_obce> --- bąk, fryga.</pr>, a swego oddał pod dragona; strzelby mamy dosyć, bo i od owych więźniów nabrali. Jenośmy tylko odeszli od owej gospody, nie było stajania, umknęli się nam zrazu, a potem tak się stało, jakom mówił: poczęli nas miesiącem zajeżdżać dlatego, żeby nam tył wziąć. Jak blisko już byli, zawołałem na swoich: ,,Alt!" Obrócił się zadni szereg plecami do przedniego. Wtem oni, okrzyk uczyniwszy, <slowo_obce>hostiliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>hostiliter</slowo_obce> (łac.) --- po nieprzyjacielsku.</pr> skoczą na nas, dadzą ognia gęsto z pistoletów i bandeletów, natrą blisko, szereg na szereg; zaraz ja z obudwu pistoletów wraz dam ognia, bom miał trzeci za pasem i guldynkę<pr><slowo_obce>guldynka</slowo_obce> --- rodzaj strzelby.</pr> na sobie; moi też dragoni trzy czy cztery razem z ramienia mego dalej dadzą z muszkietów. Ten, co się ze mną zwarł, uchwycił się łęku, znać że był postrzelony; dragon się wysunąwszy, ciąn szablą w kark, spadł (powiedali, że to był znaczny Litwin, Szemet niejaki, paniątko; ociec się na niego gniewał, iż [z] wolontarzami służył), a mój też jeden dragon z przedniego szeregu o ziemię; konia pod nim w bok zabito. Skorom zobaczył, że dragon wstaje, rzędem! Odsuną się trochę, a potem, jak znowu do nas! Ten Jankowski miał muszkiet z rurą srogą; jak pluśnie owymi hufnalami, znowu ich popstrzył; jaki taki stęknie. Tam też od zadniego szeregu wzięło ich kilku. Widzą, że nas rozerwać nie mogą, poczną wołać: ,,Wróćcie nam naszych, jechał was pies z ostatkiem". Odpowie wachmistrz: ,,Cóż wam po nich, kiedy głów nie mają?" Skocząż na nas trzeci raz, ale już z daleka poczęli strzelać, nie nacierali blisko. My też radzi; postąpiwszy się do nich, dają moi ognia po dwóch, a drudzy nabijają; oni zaś ustępują po trosze. Nagnaliśmy ich na ogrody, płoty gęste; nuż się łamać, my też natrzemy, w nogi! Przełamali jeden płot, do drugiego. A był las zaraz za ogrodami; do lassa przez płoty, konie zostawiwszy. Dopiero nasza dobra; nie kazałem gonić, tylko na płotach złapano kilku; postrzeloni zostali i zabitych dwóch. Moich też dragonów postrzelono trzech, czeladnika mego i mnie trochę śluzem w lewy ud, alem tego nie czuł, aż po wszystkim; koni jednak naszych postrzelono 6, a zabito 2, ale na to miejsce było wozem wybrać. Urzędniczysko po tym owej paniej przylazło z muszkieciskim, co sarny strzela; takci dał mi na drogę męcherzynę<pr><slowo_obce>męcherzyna</slowo_obce> (gw.) --- worek z pęcherza.</pr> prochu i kul. Owych tedy powiązanych trzech starczyzny wziąwszy, kazałem drugich kańczugami ociąć, żeby pamiętali Czarnieczczyków; a przy tym dragoni porozbierali ich do naga i pognali do lassa za drugimi w śnieg srogi. Przebrakowawszy tedy koni 40 co lepszych i owych trzech wziąwszy z sobą, poszedłem. Kulbak, strzelby nabrali, co aż saniom ciężko było. Insze konie i te nasze, cośmy na miejscu lepszych pozostawiali na rubaszyństwo<pr><slowo_obce>na rubaszyństwo</slowo_obce> (z ros.) --- w dowód naszej przyjaźni; <slowo_obce>rubaszyństwo</slowo_obce> rzecz. od czas. <slowo_obce>rubaszyć się</slowo_obce>: wymieniać w dowód przyjaźni rubaszki, tj. koszule; tu: rubaszyństwo iron.</pr> oddałem urzędnikowi i chłopom, i owe, co się po ogrodach poniewierały, kazałem urzędnikowi, aby pobrał, bo ich bardzo niewiele na koniach uszło, żeby na nasz karb kto inszy nie obłowił się. Poszedłem tedy i nie popasałem aż w Żodziszkach<pr><slowo_obce>Żodziszki</slowo_obce> --- miasto nad rzeką Wilią, niedaleko Oszmiany.</pr>. Że tedy owych koni i na powód nasi nabrali, drugi dragon i trzech prowadził, rekolligowałem się<pr><slowo_obce>rekoligować się</slowo_obce> --- namyślić się.</pr>, że to trzeba oddać, bo to lubo nieprzyjaciel, ale nie nieprzyjaciel. Wachmistrz mówi, żeby nie oddawać; alem ja powiedział, że o moję chodzi reputacyją; nie mogło to być. <slowo_obce>Conclusum</slowo_obce><pr><slowo_obce>conclusum</slowo_obce> (łac.) --- stanęło na tym.</pr> tedy, żeby sobie co najlepsze dragoni pobrali, a swoje na to miejsce oddali <slowo_obce>ad complementum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad complementum</slowo_obce> (łac.) --- dla zapełnienia liczby.</pr>; moi też czeladź wzięli dwóch, a swoje w komput. Grodowego tedy miasta nie było, bo do Ośmiany nazad się było trzeba wracać; oddawszy je w Naroczu<pr><slowo_obce>Narocz</slowo_obce> --- miasto nad jeziorem tegoż nazwiska na płn.-wsch. od Żodziszek.</pr>, przed księgami miejsckimi protestowawszy się, że nam hultaje jacyś zastąpili, rozbić chcieli, a toż ich trzech prezentujemy. Oni też prosili, przysiągali, że się tego nikt upominać nie będzie, biorąc to na się u ksiąg <slowo_obce>recognoverunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>recognoverunt</slowo_obce> (łac.) --- zeznali.</pr>, jak na dobrowolnych konfessatach<pr><slowo_obce>konfessaty</slowo_obce> (lm) --- zeznania; istniały dwa rodzaje konfessaty: <slowo_obce>libera confessata</slowo_obce> (wolne zeznania) i <slowo_obce>confessata torturata</slowo_obce> (zeznania na torturach, wymuszone).</pr>, że tak jest, że nas najechali, zrabować i powiązać chcieli; którą ich <slowo_obce>oris confessionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>oris confessionem</slowo_obce> (łac.) --- ustne zeznanie.</pr> z pieczęcią miejscką i attestacyjami<pr><slowo_obce>attestacje</slowo_obce> (lm) --- poświadczenia.</pr> burmistrzów<pr><slowo_obce>burmistrz</slowo_obce> --- na Litwie za przykładem Wilna zasiadał w miastach co rok urząd miejski, złożony z dwóch burmistrzów i czterech rajców.</pr> i całego urzędu wziąłem, ich tam przy owym stadzie zostawiwszy, na rozjeznym samych popoiwszy i konie im własne, o które prosili, oddawszy. A było też oprócz tego w czym wybrać. Wachmistrz jednak owego deresza wziął, przedał go potem kapitanowi Gorzkowskiemu za 340 złotych, ale bardzo mało; powiedali, że to był od Moskwy zdobyczny.</akap>




<akap>Poszedłem tedy ku Leplowi, gdzie obozem stał Wojewoda, tym traktem na Dokszyce<pr><slowo_obce>Dokszyce</slowo_obce> --- miasteczko u źródeł Berezyny.</pr>, Dolcze<pr><slowo_obce>Dolcze</slowo_obce> --- miejscowość na trakcie między Dokszycami a Leplem.</pr> i dalej. Żem tedy powolej szedł i ówdzie u Tyszkiewicza zabawiłem się dwie niedzieli, wyprawił król do Wojewody księdza Piekarskiego, co miał Wolskiego wyprawić, bo Wolskiego znowu był na odwrót posłał do chana. Ksiądz wyminął mię i pierwej niżeli ja przyjechał do Wojewody. Wojewoda, list królewski przeczytawszy, w którym tam piszą, że ,,jakośmy w tamtym liście namienili, przez pana Paska posłanym", rzecze: ,,A jam pana Paska i na oko nie widział". Ksiądz w strach: ,,A dla Boga, pojechał tu tak dawno i ludzi mu dał król w komendę tych a tych". W trwogę znowu o mnie; druga suspicyja<pr><slowo_obce>suspicyja</slowo_obce> --- podejrzenie.</pr>: ,,To właśnie zdrajca do związku pojechał z tej ofensy<pr><slowo_obce>ofensa</slowo_obce> --- uraza.</pr>, co go tam potkała. Będą tam mieli co w związku czytać, a osobliwie, co sam król pisał swoją ręką. Jako ja i oczy królowi pokażę?" I spać ksiądz nie mógł. Skoro nazajutrz, jeno co wstali od obiadu, stoją z Matczyńskim<pr><slowo_obce>Matczyński, Marek</slowo_obce> --- koniuszy koronny, przyjaciel Sobieskiego.</pr>, z Mężyńskim<pr><slowo_obce>Mężyński, Piotr</slowo_obce> --- porucznik.</pr>, z Niezabitowskim<pr><slowo_obce>Niezabitowski, Ludwik Aleksander</slowo_obce> --- rotmistrz, później kasztelan sandecki.</pr>, Wojewoda mówi: ,,Ej, przecieć on tego nie uczynił, ponieważ już do mnie się zapuścił i wzgardziwszy dobrowolnie związkiem; a to mają się dobrze, konie pasą, a powoli idą, wszędzie im chleba za listem królewskim [dają dość]". A ja we drzwi. Dopieroż radość: ,,Owoż jest!" Obejrzy się Wojewoda. ,,<slowo_obce>O desiderabilis</slowo_obce><pr><slowo_obce>o desiderabilis</slowo_obce> (łac.) --- o upragniony.</pr> --- ścisnął mię za ramiona --- umorzyłbyś był frasunkiem wujaszka<pr><slowo_obce>wujaszek</slowo_obce> --- ks. Piekarski.</pr>, gdybyś jeszcze był dziś nie przyjechał; dziękujęż ci za kandor<pr><slowo_obce>kandor</slowo_obce> (z łac.) --- jasna białość, blask, świetność.</pr>, któryś wyświadczył przeciwko ojczyźnie i mnie też tobie życzliwemu. Odwdzięczemy też to tobie. Milszy mnie teraz jeden towarzysz, który przy mnie stawa, niżeli cała chorągiew. A ludzie kędy?" Powiedziałem, że ,,są tu". Wyszedł ze drzwi, spojrzawszy na konie: ,,A to co? gdzie tak dobrych koni nabrali?" Powiedziałem zrazu, że potkałem się z Chowańskim, daliśmy mu pole, znieśliśmy i zdobycz mamy; a potem i prawdę powiedziałem, jako właśnie było. Zrazu niepodobne mu się rzeczy widziały; ale jakom pokazał owe ich <slowo_obce>confessata authentica</slowo_obce><pr><slowo_obce>confessata authentica</slowo_obce> (łac.) --- zeznania autentyczne.</pr>, że sami przyznali, że ich 300 koni było, cudował się wielkim cudem, że kilkanaście ludzi wytrzymało tak wielkiej kupie. Mnie dziękował, a do wachmistrza rzekł: ,,Kazałbym was był powieśsić za to, coście we Mścibowie narobili hałasów; ale wam teraz odpuszczam winę dla tej okazyjej, żeście się nie dali skonfundować; ale to podobno bardziej przywojcą<pr><slowo_obce>przywojca</slowo_obce> --- przywódca; <slowo_obce>przywojcą</slowo_obce>: dzięki przywódcy.</pr> się stało niżeli waszą rezolucyją<pr><slowo_obce>rezolucyja</slowo_obce> --- odwaga.</pr>. Ale żeście na dobrych koniach przyjechali, pierwej was też barwa<pr><slowo_obce>barwa</slowo_obce> --- sukno na mundur.</pr> dojdzie niżeli inszych".</akap>




<akap>Że tedy sejm warszawski następował, pisał król przez księdza Piekarskiego, żeby się Wojewoda zemknął z ludźmi ku granicy polskiej; co gdy uczynić <slowo_obce>intendit</slowo_obce><pr><slowo_obce>intendit</slowo_obce> (łac.) --- zamierzył.</pr> i już się ruszył spod Lepla, aż na trzecim, zda mi się, noclegu, przychodzi do niego od cara posłannik, taką <slowo_obce>denuntiando</slowo_obce><pr><slowo_obce>denuntiando</slowo_obce> (łac.) --- oznajmiając.</pr> intencyją, że chce posłać na sejm posłów swoich względem traktatów <slowo_obce>inter gentes</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter gentes</slowo_obce> (łac.) --- między [obu] narodami.</pr>, tylko że się ich boi wysłać za granicę, żeby ich jaka nie potkała konfuzyja od wojska, w nieposłuszeństwie <slowo_obce>ad praesens</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad praesens</slowo_obce> (łac.) --- teraz.</pr> zostającego; prosi Wojewody, żeby przystawa<pr><slowo_obce>przystaw</slowo_obce> --- komisarz przydany dla bezpieczeństwa, zaopatrujący także wszystkie potrzeby posłów.</pr> swego posłał za granicę, który by ich prowadził aż do boku króla JMości.</akap>




<akap>Wojewoda tedy po mnie posyła i mówi: ,,Panie bracie, pisał król JMość do mnie i w pierwszych, i w powtórnych listach, żebym tu Waści wyświadczył wdzięczność, w czym i ja sam postrzegam się, że za taki uczynek należy wszelaka rekompensa<pr><slowo_obce>rekompensa</slowo_obce> --- rekompensata, wynagrodzenie, odpłata.</pr>; o czym bardziej by należało [pomyślić] KJMości, bo ja tej rekompensy uczynić nie mogę, co król. Starostwa nie dam, ani tenuty<pr><slowo_obce>tenuta</slowo_obce> --- dzierżawa dóbr królewskich.</pr>, bo to nie w mojej dyspozycyjej, ale jednak czym mogę zawdzięczyć <slowo_obce>pro posse meo</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro posse meo</slowo_obce> (łac.) --- według mej możności.</pr>, tego nie zaniedbam. Teraz tedy naprędce, co może być z honorem i z jakimkolwiek pożytkiem, nie wymawiaj się Waść. Przysłał do mnie car JMość, żebym posłał przystawa<pr><slowo_obce>przystaw</slowo_obce> --- komisarz przydany dla bezpieczeństwa, zaopatrujący również wszystkie potrzeby posłów</pr> swego za granicę posłom jego na sejm idącym; życzę tedy, [aby]ś się Waść tego podjął, ale trzeba do Wiaźmi<pr><slowo_obce>Wiaźma</slowo_obce> --- miasto w Rosji, na płn.-wsch. od Smoleńska.</pr> jechać". Odpowiem: ,,Mój Dobrodzieju, WMMPana jest wokacyja<pr><slowo_obce>wokacja</slowo_obce> (z łac.) --- powołanie, urząd.</pr> rozkazać, mnie jest wypełnić kożde WMMPana, jako szafarza krwie mojej, rozkazanie. Nie tylko do Wiaźmi, ale i do Astrachanu gotów jechać za ordynansem WMMPana i Dobrodzieja. Dalsza droga za Bałtyckie morze, a po staremu i stamtąd wróciłem się z łaski bożej zdrowo, za szczęśliwą WMMPana dyrekcyją". Rzecze: ,,Dobrze, dam W[aś]ci semenów kilkadziesiąt, każę napisać ekspedycyją; jed[ź]że Waść z Panem Bogiem jutro jako najraniej!" Zawoławszy Piwnickiego, kazał mu ekspedycyją pisać. Poszedłem ja do czeladzi i mówię: ,,Karmić konie dobrze, bo jutro pójdą w drogę niedaleko, tylko do Moskwy". Aż rzecze czeladnik: ,,Toć już po chwili pojedziemy i do Rzymu". Rzekę: ,,Cóż czynić, kiedy starszych taka wola? Bądźcie gotowi". Sporządzamy się tedy, aż bieży Wilkowski pokojowy: ,,JMość pan Wojewoda prosi". Przyjdę, aż on mówi: ,,Panie bracie, miałem tu wielkie modlitwy o tę funkcyją; byli tu u mnie pan Żerosławski i pan Niegoszowski, prosząc mię o to, żebym ich tam posłał; przyczyniał się za nimi pan Niezabitowski. Nie zdało mi się irytować starych żołnierzów, alem powiedział, żem to już deklarował panu Paskowi i nie godzi mi się słowa odmieniać, bo i król za nim do mnie już dwa razy pisał, żeby go tu honorować za jego poczciwość; ale jeżeli tego dobrowolnie ustąpi, <slowo_obce>per me licet</slowo_obce><pr><slowo_obce>per me licet</slowo_obce> (łac.) --- z mojej strony zgoda.</pr>". Odpowiedziałem, że ,,ja wolą WMości Pana Dobrodzieja pełnić gotów, której trzymając się, nie zda mi się [dać sobie] w tym <slowo_obce>palmam praecipere</slowo_obce><pr><slowo_obce>palmam praecipere</slowo_obce> (łac.) --- zaszczyt wydrzeć.</pr>. Mogę też i ja tak piastować honor WMMPana Dobrodzieja, jako i najstarszy żołnierz". Rzecze: ,,Dobrze". Posłał do Piwnickiego, żeby jako najprędzej ekspedycyją podał do podpisu, a ja poszedłem do koni. Tam zastałem owych katanów<pr><slowo_obce>katona</slowo_obce> (z węg.) --- żołnierz.</pr>; nuż ze mną w traktat, żebym tego ustąpił, targiem; tedy daje mi Żerosławski 100 bitych talerów. Pozwoliłem. Poszli owi po piniądze. Ja myślę sobie, że to i droga daleka i trudna musi być funkcyja; nie wiadomo mi jest, co też to może uczynić za pożytek, a tu dobra kaczka, nie brodząc<pr><slowo_obce>dobra kaczka, nie brodząc</slowo_obce> --- przysłowie: jakby z nieba spadło.</pr>, wziąć 100 talerów za nic. Znowu myślę, że to coś ma być niezłego, kiedy się tego tak bardzo napierają i dokupują. Idę do Piwnickiego i powiedam mu to. Aż Piwnicki: ,,A cóż to Waść żartujesz? Dy to ta funkcyja tysiącami pachnie i z wielką sławą; nie czyń Waszeć tego, bo i Wojewodzie będzie niemiło, kiedy Waść jego pogardzisz promocyją". Ja też prosiwszy Piwnickiego, żeby co prędzej skończył a zaniósł do podpisu, schowałem się im. Przyszli z piniądzmi, pytają: ,,Gdzie pan?" --- ,,Nie wiem; poszedł z jakiemsi kapitanem". Szukają mię po chorągwiach: nie masz. Wieczorem przyjdę do Piwnickiego; powieda, że ,,już popodpisował Wojewoda i ma to tam u siebie. Ale tam znowu byli u Wojewody konkurenci, i pan Tetwin, i Niezabitowski za nim[i] przyczyniał się; ale Wojewoda powiedział, że już oddał Waści ekspedycyją, podpisawszy". Idę do Wojewody, a posłałem przodem chłopca, jeżeli ich tam nie masz, żeby mię już nie turbowali. Wnidę, a on już tylko w kaftaniku; spytał: ,,Kto to tam?" Widzianemu rzecze: ,,A gdzież Waść bywasz? Posyłałem tam do Waści, a nie zastano". I powieda toż, co i Piwnicki; a wtem oddał mi owe papiery. Jeden list przejeździ<pr><slowo_obce>list przejeździ</slowo_obce> --- uprawniający do przejazdu przez granicę.</pr> za granicę, kiedym po posłów jechał, drugi pod tąż datą oddał mi, żebym ten pokazował, wyprowadziwszy już posłów <slowo_obce>inter viscera Regni</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter viscera Regni</slowo_obce> (łac.) --- w granice królestwa.</pr>, a tamten, który należał za granicę, żebym schował. Które obadwa mam i dotąd. Jest tedy pierwszy w ten sens:</akap>





<akap><wyroznienie>,,Stefan na Czarncy i Tykocinie<pr><slowo_obce>Stefan na Czarncy i Tykocinie</slowo_obce> --- konstytucją sejmową r. 1661 otrzymał Czarniecki za zasługi wojenne Tykocin z przyległościami na wieczne czasy na własność.</pr> Czarniecki, wojewoda ziem ruskich, generał wojska JKMości, piotrkowski, kowelski, ratyński starosta.</wyroznienie></akap>





<akap>Wiadomo czynię, komu by to wiedzieć należało, mianowicie Ich Mościom stanu rycerskiego, któregokolwiek narodu i jakiejkolwiek preeminencyjej<pr><slowo_obce>preeminencyja</slowo_obce> --- stopień.</pr> i godności albo urzędu będącym, MMPanom i Braci zaleciwszy usługi moje, tudzież w miastach, miasteczkach burmistrzom, wójtom, rajcom i wszystkiemu pospólstwu, iż akomodując się<pe><slowo_obce>akomodować się</slowo_obce> --- tu: stosować się.</pe> <slowo_obce>desideriis</slowo_obce><pr><slowo_obce>desideriis</slowo_obce> (łac.) --- do życzeń.</pr> cara JMości, posyłam <slowo_obce>obviam</slowo_obce><pr><slowo_obce>obviam</slowo_obce> (łac.) --- naprzeciw.</pr> do KJMci i Rzpltej wyprawionym posłannikom konwój i przystawa, towarzysza wojska regimentu mego, pana Paska, który gdziekolwiek z pomienionymi cara JMości potka się posłannikami, owych jako najprościejszym traktem do wojska mego regimentu przyprowadzić ma, skąd albo tenże konfirmowany, albo inszy przystaw do samego miejsca przydany im będzie. Aby tedy jako ci niebronne mieli sobie pożywienie, tak dla posłanników, (granicę przeszedszy), suppedytowane<pr><slowo_obce>suppedytowany</slowo_obce> --- dostarczany.</pr> według zwyczaju podwody<pe><slowo_obce>podwoda</slowo_obce> --- jedna z posług komunikacyjnych wobec władcy (księcia), wywodząca się jeszcze z prawa średniowiecznego: obowiązek zapewnienia władcy a. osobom podróżującym z jego polecenia koni wierzchowych; również: konie wierzchowe (użyczane na tych prawach).</pe>, sama wyciąga Rzpltej potrzeba i ja moję <slowo_obce>addo</slowo_obce><pr><slowo_obce>addo</slowo_obce> (łac.) --- dołączam, dodaję.</pr> instancyją. Skrypt ten własnej ręki podpisem i pieczęci przyciśnieniem stwierdzam.</akap>





<akap><wyroznienie>Datum<pe><slowo_obce>datum</slowo_obce> (łac.) --- dany (w znaczeniu: napisany).</pe> w Kojdanowie<pr><slowo_obce>Kojdanów</slowo_obce> --- miasteczko na płd. od Mińska.</pr> die 1-ma Februarii, anno 1662<pe><slowo_obce>die 1-ma Februarii, anno 1662</slowo_obce> (łac.) --- dnia 1. lutego, roku 1662.</pe>.</wyroznienie></akap>





<akap>Stefan Czarniecki, wojewoda ruski".</akap>





<akap>Ten list za powróceniem nazad za granicę z posłami zaraz mi kazał schować, a pokazować ten inszy, który niżej <slowo_obce>subiungam</slowo_obce><pr><slowo_obce>subiungam</slowo_obce> (łac.) --- załączę.</pr>, a to dlatego, że chodziło o urazę hetmanów i narodu litewskiego, których to jest <slowo_obce>muneris de lege</slowo_obce><pr><slowo_obce>muneris de lege</slowo_obce> (łac.) --- urząd według prawa.</pr> posłów moskiewskich przyjmować i prowadzić aż do Narwie, a od Narwie dopiero ich koronny przystaw powinien odbierać. Tak tedy rzeczy akomodował<pr><slowo_obce>akomodować</slowo_obce> --- tu: ułożyć.</pr>, żeby to znaczyło się, że ich przyjmował nie z umysłu, ale z trafunku<pe><slowo_obce>trafunek</slowo_obce> --- przypadek.</pe>, potkawszy się z nimi w drodze. Pisze tedy drugi list w ten sens:</akap>





<akap><wyroznienie>,,Stefan na Czarncej i Tykocinie Czarniecki, wojewoda ziem ruskich, generał wojska JKMości, piotrkowski, kowelski, ratyński starosta.</wyroznienie></akap>





<akap>Wiadomo czynię, komu by to wiedzieć należało, Ich Mościom mianowicie stanu rycerskiego, jakiejkolwiek preeminencyjej i godności albo urzędu będący[m] WMMPanom i Braci zaleciwszy usługi moje, tudzież w miastach, w miasteczkach burmistrzom, wójtom, rajcom i wszystkiemu pospólstwu: iż gdy posłannikowie carscy, Ofanasy Iwanowicz Nestorow i Iwan Polikarpowicz diak, jadą wyprawieni do JKMości w pilnych potrzebach i sprawach, aby się tym prędzej w swojej pośpieszali drodze, przydałem konwój i przystawa, towarzysza wojskowego, pana Paska; aby tedy jako ci mieli niebronne sobie pożywienie, tak dla tych posłanników suppedytowane<pe><slowo_obce>suppedytowany</slowo_obce> --- dostarczany.</pe> podwody<pe><slowo_obce>podwody</slowo_obce> --- konie wierzchowe.</pe>, sama wyciąga Rzpltej potrzeba i ja moje <slowo_obce>addo</slowo_obce><pr><slowo_obce>addo</slowo_obce> (łac.) --- dołączam. </pr> instancyją. Skrypt ten własnej ręki podpisem i pieczęci przyciśnieniem stwierdzam.</akap>





<akap><wyroznienie>Datum w Kojdanowie die 12 Februarii, 1662 anno.</wyroznienie></akap>





<akap><wyroznienie>Stefan Czarniecki</wyroznienie>, wojewoda ruski".</akap>





<akap>Żeby jednak i hetmanowi należytą uczynił ceremonią, daje mi list do niego, w którym to pisze, że na trakcie tych posłów potkał i przystawa przydał, a inszego ze Szkłowa nazad odprawił; który przystaw nie był i oni w Szkłowie nie byli, byle to tylko ceremonią zachować. A informował mię, żeby mu listu tego nie oddawać, choćbym tu o nim dopytał się w której głęboko [w] Litwie majętności albo w Lachowicach albo gdzie, ale tam gdzie blisko Narwie w którejkolwiek jego majętności oddać list podstarościemu<pr><slowo_obce>podstarości</slowo_obce> --- rządca.</pr> lubo ekonomowi, byle go tylko kiedyżkolwiek doszedł. Który list spisany jest w ten sens:</akap>


 
<akap><wyroznienie>,,Jaśnie Wielmożny Mości Panie Wojewodo Wileński, mój wielce Mości Panie i Bracie!</wyroznienie></akap>





<akap>W mińskim trakcie z posłannikiem carskim, do JKMości wyprawionym, Ofanasym Iwanowiczem Nestorowem zjechawszy się, konwój z Szkłowa przydany i przystawa nazad ekspedyjowałem. Ażeby tym prędzej do JKMci pośpieszył z Uryszka, regimentu mojego przydałem mu towarzysza, pana Paska, przez którego to moje WMMPanu prezentuję odezwanie, nie chcąc w tym <slowo_obce>deesse</slowo_obce><pr><slowo_obce>deesse</slowo_obce> (łac.) --- uchybić.</pr>, co funkcyjej hetmańskiej <slowo_obce>et auctoritati</slowo_obce><pr><slowo_obce>et auctoritati</slowo_obce> (łac.) --- i powadze.</pr> WMMPana <slowo_obce>debetur</slowo_obce><pr><slowo_obce>debetur</slowo_obce> (łac.) --- należy się.</pr>, abym nie miał oznajmić, gdyż każdego posłannika <slowo_obce>inter confinia</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter confinia</slowo_obce> (łac.) --- w pogranicze.</pr> Rzpltej wchodzącego przechód <slowo_obce>concernit notitiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>concernit notitiam</slowo_obce> (łac.) --- należy do wiadomości.</pr> WMMPana. Jeżeli tedy destynowany<pr><slowo_obce>destynowany</slowo_obce> --- wyznaczony.</pr> ode mnie żołnierz <slowo_obce>ad praefixum</slowo_obce> samej JKMości osoby <slowo_obce>locum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad praefixum (...) locum</slowo_obce> (łac.) --- do oznaczonego miejsca.</pr> temu posłannikowi ma <slowo_obce> assistere</slowo_obce><pr><slowo_obce> assistere</slowo_obce> (łac.) --- towarzyszyć.</pr> albo od WMMPana będzie mu przydany przystaw, <slowo_obce>subsit</slowo_obce><pr><slowo_obce>subsit</slowo_obce> (łac.) --- niech to podlega.</pr> samego WMMPana woli. Białoruskie kraje i granice <slowo_obce>in contiguitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>in contiguitate</slowo_obce> (łac.) --- w styczności.</pr> z nieprzyjacielem zostawające, że są od wojsk W. Ks. Litewskiego opuszczone, <slowo_obce>incumbit</slowo_obce><pr><slowo_obce>incumbit</slowo_obce> (łac.) --- potrzeba.</pr>, abyś WMMPan raczył <slowo_obce>consulere</slowo_obce><pr><slowo_obce>consulere</slowo_obce> (łac.) --- obmyślić.</pr>, jakoby w nich (gdy się już mocnić począł) nieprzyjaciel <slowo_obce>cum sua no[n] saeviat hostilitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum sua non saeviat hostilitate</slowo_obce> (łac.) --- okrutnie się nie srożył.</pr>. Ja z infanteryją w polu, bez kawaleryjej, nic począć nie mogąc, od tej, którą <slowo_obce>serio promoveram in hosticum</slowo_obce><pr><slowo_obce>serio promoveram in hosticum</slowo_obce> (łac.) --- znacznie posunąłem się byłem w ziemię nieprzyjacielską.</pr>, supersedować<pr><slowo_obce>supersedować</slowo_obce> --- odstąpić.</pr> musiałem imprezy, lubo <slowo_obce>arma</slowo_obce><pr><slowo_obce>arma</slowo_obce> (łac.) --- oręż.</pr> JKMci <slowo_obce>in hostico ostentare</slowo_obce><pr><slowo_obce>in hostico ostentare</slowo_obce> (łac.) --- w ziemi nieprzyjacielskiej ukazać.</pr> życzyłem, kiedy <slowo_obce>omni</slowo_obce> zostałem <slowo_obce>destitutus succursu</slowo_obce><pr><slowo_obce>omni (...) destitutus succursu</slowo_obce> (łac.) --- wszelkiej pozbawiony pomocy.</pr> w ochoczej mojej <slowo_obce>pro Republica</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro Republica</slowo_obce> (łac.) --- dla Rzeczypospolitej.</pr> intencyjej. To tedy doniósszy, samego siebie z moją usługą WMMPana na ten czas oddaję łasce.</akap>


<akap>W Kojdanowie. WMMPana cale życzliwy brat i sługa powolny<pe><slowo_obce>powolny</slowo_obce> (daw.) --- posłuszny.</pe>

<wyroznienie>Stefan Czarniecki</wyroznienie>, w[ojewo]da ruski".</akap>





<akap>List tedy, do hetmana pisany, tak mi się zdarzyło, żem samemu oddawał hetmanowi<pr><slowo_obce>hetman</slowo_obce> --- tu: Jan Paweł Sapieha.</pr>, ale już blisko Narwie czy 6, czy 7 tylko mil. Wdzięcznie to przyjął, na list odpisał, mnie traktował (o czym będzie niżej). O ten zaś list, co od Czarnieckiego, prosiłem, żeby mi go kazał oddać, powiedając, że te i podobne okazyje chowam sobie, aby <slowo_obce>maneant posteritati pro testimoniis vitae meae</slowo_obce><pr><slowo_obce>maneant posteritati pro testimoniis vitae meae</slowo_obce> (łac.) --- pozostały dla potomstwa jako świadectwa życia mego.</pr>. Zaraz kazał zawołać pisarza i list mi oddał, spytawszy: ,,To Waść i ten ode mnie respons schowasz?" Odpowiedziałem: ,,Pewnie tak, bo ten mam zwyczaj, żeby synkowie widzieli, jeżeli mi ich P. Bóg obiecał, żem <slowo_obce>florem aetatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>florem aetatis</slowo_obce> (łac. forma B.lp) --- kwiat wieku.</pr> nie na próżnowaniu stracił i w tych bywałem, jako szlachcicowi należy, okazyjach". (O czym niżej). Teraz wracam się do tego terminu, od którego [przez] tych listów <slowo_obce>essentiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>essentiam</slowo_obce> (łac.) --- treść.</pr> odstąpiłem.</akap>


 
<akap>Skoro mi już Wojewoda oddał papiery, rzecze:: ,,Jużem ja Waści ludzi 40 dobrych naznaczył; jedź Waść jako najraniej, a nie daj się Waść ujmować błazeństwem, bo Waść przy tej funkcyjej możesz więcej wziąć, niżelibyś był wziął w związku. A sława sama za co stoi? A król co rzecze, kiedy mu Waść będziesz często stał na oczach? Musi sobie przypominać, co Waści winien za wdzięczność. I ja też kołatać nie zaniedbam, jak --- da Pan Bóg --- przyjadę do Warszawy. A teraz idź Waść spać, a napij się Waść wprzód! Co Waść wolisz: petercyment, czy miód dobry?" Powiedziałem, że wolę miód, bom wiedział, że dobry bardzo [miał]. Rzecze on: ,,Dobrze; i ja też miód piję, bo mi się bardzo udał". Pił tedy do mnie, wypiłem; drugi kuszyk<pr><slowo_obce>kuszyk</slowo_obce> --- kufel, puchar.</pr> --- wypiłem i ten. Informuje mię tedy: ,,Tak postępuj --- rzecze --- wypijże i trzeci na owę kuklę koldyńską<pr><slowo_obce>kukla koldyńska</slowo_obce> --- owa postać niewieścia, rzeźba, ,,pactwa".</pr>", bo mi ją zawsze przypominał. Powiedam tedy mu dobrą noc; rzecze: ,,Nie jedliście, panie bracie: po wieczerzejeście przyszli?" Powiem: ,,Będę jadł u siebie". Poszedłem, a Żerosławski siedzi u mnie, talerów worek leży przed nim. Obaczywszy go, uczyniłem się pijanym, lubom ci był i trochę podpił, bom wypił trzy kuszyki śrebrne, a było w jednym więcej niż kwarta, miód zaś smaczny. Pocznie do mnie mówić w tej materyjej, a ja mówię: ,,Radem ci". On mówi, że ,,według słowa przyszedłem z piniądzmi". A ja mówię: ,,Nalej!" On mówi: ,,Każ Waść odliczyć piniądze". A ja mówię: ,,Dobre zdrowie!" Skosztuje miodu: ,,Skąd to miód"? Powiem: ,,Z beczki". Rzecze: ,,A wojewodzin to miód"? Powiem: ,,Mój a twój, co go pijemy". Spyta: ,,Już Waść odebrał ekspedycyją?" Ja mówię: ,,Proszę za nią. Dawaj jeść!" Widzi, że sprawy ze mną nie dojdzie, rzecze: ,,To to już podobno <slowo_obce>de mane consilium</slowo_obce><pr><slowo_obce>de mane consilium</slowo_obce> (łac.) --- z rana rada; tu: rano pogadamy.</pr>". Nuż pić. Upił się tak owym garcem miodu, że tylko na ramionach czeladzi wisiał, idąc ode mnie. Jam też sobie folgował, a on też się temu nie przeciwił, sądząc mię być bardzo pijanym.</akap>



<akap>Nazajutrz wstałem ranusieńko, konie podkulbaczono, pojechałem do Wojewody; dopi[e]roć informował mię lepiej. Semenowie też przyjechali. Przykazuje im, żeby mię słuchali, żeby się trzeźwo chowali, a nie robili hałassów. Jużem tedy pożegnał, wsiadłem na konia, a Żerosławski leci, zadyszał się; nuż koło mnie: ,,Ustąpże mi tego, rzekłeś słowo: bierz sto bitych". Rzekę: ,,Mój panie bracie, nie czyńże mię Waść błaznem: jużci z konia zsiadać nie będę". Rzecze: ,,Dam się pociągnąć.<pr><slowo_obce>dam sobie pociągnąć</slowo_obce> --- dam więcej pieniędzy niż dotąd było umówione.</pr>" --- ,,Ba, choćbyś się Waść kazał nie tylko ciągnąć<pr><slowo_obce>pociągnąć, ciągnąć</slowo_obce> --- gra słów.</pr>, ale i na dwoje rozerwać, to z tego nic nie będzie".</akap>



<akap>Pojechałem tedy traktem na Smołowicze<pr><slowo_obce>Smołowicze</slowo_obce> a. <slowo_obce>Smolewicze</slowo_obce> --- miasteczko (daw. należące do Radziwiłłów) nad Plissą, na trakcie z Mińska do Smoleńska. Pasek zaznacza, że się nie puścił z Mińska traktem wsch. na Ihumen, lecz płn.-wsch. na Smołowicze.</pr>. <begin id="b1317680758695-2310192059"/><motyw id="m1317680758695-2310192059">Rosjanin, Żona, Obyczaje, Gość</motyw>Posłów nie zastałem, dano mi tedy stancyją piękną u Moskala dostatniego. Gospodarz sam tylko sporządza, uwija się, gospodyniej nie obaczysz; jeść gotują, prowiantów dano dosyć i od ryb, i od miąs. Mieszkałem tam cztery dni, póko posłowie nie nadjechali, a gospodyniej nie widziałem, bo tam oni żony tak chowają, że jej słońce nie dojdzie; wielką niewolą cierpią żony i ustawiczne więzienie.<end id="e1317680758695-2310192059"/></akap>



<akap>Przyjechali tedy porządkiem dobrym, pięknie: Ofanasy Iwanowicz Nestorow, wielki stolnik carski, człowiek familiej starynnej moskiewski[ej], drugi z nim, niby to <slowo_obce>secretarius legationis</slowo_obce><pr><slowo_obce>secretarius legationis</slowo_obce> (łac.) --- sekretarz poselstwa.</pr>, Iwan Polikarpowicz diak, syn tego stolnika, młody Michajło, bojarów kilkanaście i inszych drobniejszych, <slowo_obce>circiter</slowo_obce><pr><slowo_obce>circiter</slowo_obce> (łac.) --- około.</pr> wszystkich 60 i coś oprócz wozowych ludzi; wozów samych z leguminą i towarami 40.</akap>




<akap>Powitaliśmy się tedy z wielką wdzięcznością<pr><slowo_obce>wdzięczność</slowo_obce> --- tu: uprzejmość.</pr>. <begin id="b1317682108192-1172262366"/><motyw id="m1317682108192-1172262366">Uczta, Jedzenie, Obyczaje, Polak, Rosjanin</motyw>Nazajutrz bankiet carski miał być; przyszedł do mnie wieczorem Michajło Ofanasowicz, syn tego stolnika i drugi z nim bojarzyn z oracyją:</akap>




<akap>,,Car, Ossudar Wieliki Biłoje[j] i Czornyjej Rusi Samoderż[c]a i Obladatel, tebe ster pryjatela swoiho prosit zajutra na biłłużyne koleno i na lebedyje huzno<pr><slowo_obce>huzno</slowo_obce> (rus.), <slowo_obce>guzno</slowo_obce> (ros.) --- tyłek, zadek, u ptaka: kuper.</pr>".</akap>




<akap>Nie wiedząc ja tej ich polityki, markotno mi było; myślę sobie, co za moda zapraszać kogo na kolano i na dupę, a jeszczem nie wiedział, co to jest ta biłługa. Jużem chciał wymówić: ,,Niechże to huzno sam zje"; potem zatrzymałem się. <slowo_obce>Nemo sapiens, nisi patiens</slowo_obce><pr><slowo_obce>nemo sapiens, nisi patiens</slowo_obce> (łac.) --- mądry, kto umie być cierpliwy.</pr>. Odpowiedziałem, żem wdzięczen jest tej cara JMości łaski, że mię do bankietu swego wzywać raczy, aleć ja, jako prosty żołnierz, nierad się specyjałami pasę; lubo się stawię, ale znajdę ja tam co inszego zjeść, a te specyjały tak znamienite zlecam panom posłom. Tłumacz postrzegwszy, żem się ja na to zmarszczył, rzecze: ,,WMPan tym się nie turbuj, bo to jest zwyczaj narodu taki, że jako u W[aszmo]ściów zapraszają na sztukę mięsa, choć tam będzie i jarząbek, i tak wiele zwierzyny, tak u nas na <wyroznienie>lebedyje huzno</wyroznienie>, choć będzie przy tym wiele potraw, a kiedy już oboje wymienią: <wyroznienie>lebedyje huzno i biłłużyne kolano</wyroznienie>, to to znaczy walny bankiet". Spytałem tedy: ,,Cóż to za biłługa, co to ma tak specyjalne kolana?" Powiedział, że to jest to ryba wielka z rzeki, która ma w sobie jedno miejsce przy skrzeli tak smaku dobrego, jako żadna ryba nie jest smaczna, sama zaś wszystka jest tego smaku, co jesiotr, a że ta sztuka, którą z ryby wyrzynają, jest okrągła i tak ją dają na stół okrągłą, dlatego ją nazwano kolanem. Pytałem i o to, czemu na huzno zapraszają, czemu nie na głowę albo na skrzydło, lub na piersi? Powiedział, że ta sztuka najsmaczniejsza jest w łabędziu. Jam na to powiedział, żeby już lepiej na całego łabędzia zapraszać, niżeli na samo huzno; i u nas dosyć też jest smaku w kuprze tłustego kapłona, przecie na kuper nie zapraszamy się, tylko <slowo_obce>generaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>generaliter</slowo_obce> (łac.) --- ogólnie.</pr> na kapłona. Powiedział, że obyczaj.<end id="e1317682108192-1172262366"/></akap>




<akap><begin id="b1317684437798-2717092948"/><motyw id="m1317684437798-2717092948">Uczta, Obyczaje, Władza, Rosja, Polak</motyw>Byłem ci tedy na owym bankiecie, na który znowu zapraszano z takąż jak i wczora oracyją. Zaraz mi przyniesiono tytuły carskie, żeby się ich nauczyć i wiedzieć, jako mówić, pijąc za zdrowie tak wielkiego monarchy; bo, Panie zachowaj, omylić się, albo którykolwiek tytuł przestąpić<pe><slowo_obce>przestąpić</slowo_obce> --- ominąć.</pe>, wielki to kontempt<pr><slowo_obce>kontempt</slowo_obce> (z łac.) --- ubliżenie.</pr> imienia carskiego i zaraz wszystka owa ochota za nic. Dano tedy jeść siła, ale źle i niesmaczno; ptastwo tylko, pieczyste grunt. Kiedy pili za zdrowie carskie, tom ja owe tytuły musiał wymieniać z karty, bo tego z pół arkusza, a trudne bardzo i niezwyczajne; kiedy zaś za zdrowie króla naszego, to je sam tylko stolnik umiał na pamięć, a wszyscy insi z karty czytali; bo jak się w czym by najmniej omylisz, to znowu wszystkie zaczynać trzeba, choćbyś już był u końca. Pili i za zdrowie hetmanów, wodzów i Czarnieckiego, bo bardzo byli w ten czas pokorni. Ja też chciał rekompensować ludzkość ludzkością, piłem za zdrowie Dołgorukiego, Chowańskiego, Szeremeta. Oni to sobie wzięli za urazę; nic mi, prawda, w ten czas nie mówili, ale zawziąwszy konfidencyją, wymawiali mi to, ,,żeś to nam uczynił na afront". Jam rzekł, że ,,tak to hetmani, jako i nasi, których zdrowia wy nie zapomnieliście". Powiedział stolnik, że ,,niegodni, aby pies za zdrowie ich pił pomyje, bo ludzi potracili".</akap>




<akap><end id="e1317684437798-2717092948"/>Bawili się tedy w Wiaźmi tydzień, niżeli się wymunderowali<pr><slowo_obce>wymunderować się</slowo_obce> --- pozbierać się.</pr>. Potem poszliśmy tym traktem ku granicy na Dorohobuż<pr><slowo_obce>Dorohobuż</slowo_obce> --- miasteczko nad Dnieprem na płn. od Smoleńska.</pr>, Smoleńsko<pr><slowo_obce>Smoleńsk</slowo_obce> --- miasto nad Dnieprem.</pr>. Tam odprawili nazad swoje konie, a jam się musiał starać o podwody, bo tylko 4 mile za granicę swymi końmi wozy wieźli; a ty, panie przystaw, staraj się, żeby było co zaprząc, bo taki zwyczaj. O, byłoż mi to ciężko zrazu w owym spustoszonym kraju starać się o podwody do tak wielu wozów; aleć przecie P. Bóg dopomógł.</akap>




<akap>Poszliśmy traktem mińskim na Tołoczyn, na Jabłonicę do Oczyże<pr><slowo_obce>Oczyża</slowo_obce> --- wioska nad rzeczką tejże nazwy niedaleko Ihumena.</pr>, do Mikołajowszczyzny<pr><slowo_obce>Mikołajewszczyzna</slowo_obce> --- miasteczko (daw. należące do Radziwiłłów) u zbiegu Turczanki z Niemnem. Pasek skręcił więc od Tołoczyna na płd. i ominąwszy Mińsk podążył krótszą drogą na Oczyżę do Mikołajewszczyzny, a stamtąd do Nowogródka.</pr>. Już tam, co dalej, to mi łacniej o podwody; ale zrazu jużem był począł żałować, żem się tej funkcyjej podjął.</akap>




<akap>Cieszyli się tym bardzo Moskwa<pe><slowo_obce>Moskwa</slowo_obce> --- tu: Rosjanie.</pe>, że im to mnie za przystawa przydano, mówiąc: ,,Kakże ster Hospod Boh pobłahosławił: peredom wodiu stary Pas, teper bude nas wodyty mołody Pasek". Bo ich to stryj mój<pe><slowo_obce>stryj mój</slowo_obce> --- Jan Pasek.</pe>, sędzia smoleński, zawsze wodził i komisarzem do nich bywał; już go tam w stolicy i dzieci prawie znały i mają tam wszyscy jego <slowo_obce>dulcem recordationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>dulcem recordationem</slowo_obce> (łac.) --- dosł.: w słodkiej pamięci; w miłym wspomnieniu.</pr>. Nawet kiedy powiedałem im o swoim nieszczęściu, że mię już był wziął Moskal w okazyjej z Dołgorukim, to mówili, ,,żebyś był miał w stolicy wszelkie poszanowanie i na jego imię i zasługi narodowi naszemu wdzięczne, pewnie wyszedłbyś był bez okupu". Alem ja rzekł: ,,Dziękuję z[a] bedłek"<pr><slowo_obce>dziękuję za bedłek</slowo_obce> --- dziękuję, mam w domu lepszych rzeczy dość; fragment przysłowia: ,,Dziękuję za bedłek, mam doma dość rydzów".</pr>.</akap>




<akap><begin id="b1317685427346-66351327"/><motyw id="m1317685427346-66351327">Podróż, Obyczaje</motyw>Szedłem tedy zrazu <slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce><pr><slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce> (łac.) --- z wielkim pośpiechem.</pr>, żeby z owych pustyń wymknąć się co prędzej. Skoro przyszedłem w ludzki kraj, to mi wszystko szło ładniej, o podwody nie trudno i szukać ich nie trzeba, bo tam ludzie wiedzą swój zwyczaj. Miasta znoszą się z sobą, wiedząc o pośle idącym; to koniecznie trzeba podwody dawać, bo gdzie stanie w mieście, to mu powinni jeść dawać i pić póty, póko nie wystawią podwód tyla, ilo ich potrzeba; to każdy starał się, żeby gości prędzej zbyć. Zajeżdżali mi z miast o kilka mil, pókom ich nie minął, nawet i z boków, choć nie na trakcie miasta, choć tam u nich nie miałem woli być. O drugich i nie słychałem, a przyjechali, godzili się, prosili, żeby ich minąć, żeby wolni byli od podwód; ten przywiózł złotych 200, ten 300, ten 100 --- różni różnie według dostatku i ubóstwa też.<end id="e1317685427346-66351327"/></akap>




<akap>Zastałem tedy Wojewodę w Kojdanowie, lubo się ze mną tak pożegnał, że nie spodziewał się, żebym zza Dniepra tak prędko powrócił, i dał mi był doskonałą we wszystkim informacyją <slowo_obce>et sufftcientem expeditionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>et sufftcientem expeditionem</slowo_obce> (łac.) --- i dostateczną odprawę.</pr>, położywszy w listach pośledniejszą, niżeli była <slowo_obce>ad praesens</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad praesens</slowo_obce> (łac.) --- teraz.</pr>, datę z pewnych respektów<pr><slowo_obce>respekty</slowo_obce> --- względy.</pr>. I sam też nie miał woli tak długo bawić w tym miejscu; ale stanąwszy w dobrym miejscu, ode dnia do dnia nie chciało się stamtąd, żeby był wojsko odżywił i podskrobał szpiżarni panom związkowym litewskim, gdyż taka była <slowo_obce>mens</slowo_obce><pr><slowo_obce>mens</slowo_obce> (łac.) --- myśl.</pr> i hetmana litewskiego, Sapiehy. Posłałem tedy przodem do Wojewody, pytając, jeżeli się każe posłom sobie prezentować, czyli też minąć; o co i sami posłowie prosili, żeby się mogli widzieć z Czarnieckim. Ordynował tedy, żeby nie mijać. Tam tedy oddawali mu posłowie wizytę; wjeżdżali na saniach, leżąc w pościeli tak, jako na łóżku. Bo u nich jest zwyczaj taki, że sani nie wyściełają do siedzenia tak, jako u nas, i nie siedzi na nich, ale leży w piernatach, jako długi, jeno mu brodę widać; także i ubożsi czynią: rozesławszy leda guńkę, to sobie leży, a pojeżdża, byle tylko modę swoję konserwować.</akap>




<akap>Po audyjencyjej prosił ich Wojewoda na obozowy obiad. Byliż tedy i popodpijali, i chwalili sobie, że smaczno i dobrze jedli. Aż ja mówię: ,,To widzicie, że to mój hetman nie zapraszał was na dupę, jako wy mnie, a przecie mieliście się dobrze i chwaliliście sobie". Aż ten Polikarpowicz odpowie: ,,Kakże ster? Wsiudy worona howoryt: ka, ka, ka! U was prochajut na kura: u kura bude huzno; u nas su, prochajut na huzno: pri huzni bude, su, hołowa<pe><slowo_obce>Kakże (...) hołowa</slowo_obce> (rus.) --- Jakże, panie? Wszędzie wrona mówi: kra, kra! U was proszą na kurę, kura zaś ma kuper, u nas proszą na kuper, przy kuprze będzie i głowa (zniekształcone ros.-rus.).</pe>".</akap>




<akap><begin id="b1317686185177-177944370"/><motyw id="m1317686185177-177944370">Alkohol, Obyczaje, Rosjanin, Polak</motyw>Gorzałczysko u nich im najbardziej śmierdzi, tym w większej jest cenie. Owa prostucha brzydka, co jej źle i powąchać, nie tylko pić, a pije to on z takim gustem, jako największy specyjał, jeszcze sobie smakując i pomlaskiwając: ,,Słażnoże, su<pr><slowo_obce>słażnoże, su</slowo_obce> --- pyszne, panie</pr>, winko hossudarskie!" Mają tam przy stolicy miasto jedno<pr><slowo_obce>miasto jedno</slowo_obce> --- tu: Słoboda pod Moskwą.</pr>, w którym sami tylko mieszkają Anglikowie; to oni, jako ludzie polityczni<pr><slowo_obce>polityczny</slowo_obce> (daw.) --- kulturalny, pełen ogłady.</pr>, mają wszelkie likwory dobre. Gdy tedy Moskwa w poselstwie jadą, to u nich nabiorą tych trunków, ale ich sami nie piją, tylko nimi inszych częstują, jako to wódek różnych, petercymentu, który oni zowią romaniją, i inszych win. Tak i ten pan stolnik czynił; zawsze sobie z inszej flaszki nalewał wódki, a mnie z inszej. Rozumiałem ja zrazu, że on pije lepszą; nie mówiłem nic, myślałem tylko: ,,O, jaka to <slowo_obce>grubianitas</slowo_obce>!" Aż skoro też już do konfidencyjej<pr><slowo_obce>konfidencja</slowo_obce> --- poufałość.</pr> przyszli, jednego czasu nalał sobie i wypił, bierze z pojszrodka<pe><slowo_obce>z pojszrodka</slowo_obce> --- ze środka.</pe> inszą flaszkę i nalewa dla mnie, a ja tymczasem porwałem owę, co on z niej sam pił. On skoczy do mnie, chce mi wydzierać, a ja też tymczasem nachylę do gęby, aż owa śmierdząca, brzydka! Dopiero mówię: ,,Rozumiałem ci, że sam lepszą pijesz; ale teraz mam cię za polityka<pr><slowo_obce>polityk</slowo_obce> --- grzeczny człowiek.</pr>, kiedy mi lepszej niżeli sobie nalewasz". Wstydził się bardzo, że go w tym poszlakowano<pe><slowo_obce>poszlakować</slowo_obce> --- wyśledzić.</pe>, ale też już od tego czasu nie wystrzegał się, lubo się przedtem wstydził, że tak złą pił; lada kiedy już to zawołał na chłopca: ,,Mitiuszka, dawajże, su, winka hossudarskiego!" To łyk czarką inszą, to się pomusnął po piersiach: ,,Kakże, ster, słażno!" --- a tam przysmak taki, żeby koza wrzeszczała, gdyby jej gwałtem wlał.<end id="e1317686185177-177944370"/></akap>




<akap>Potem tedy, jakośmy się z wojskiem rozeszli, szedłem hetmańskimi majętnościami; ale mając to <slowo_obce>iniunctum</slowo_obce><pr><slowo_obce>iniunctum</slowo_obce> (łac.) --- zalecone.</pr> od Wojewody, żeby się w nich nic nie uprzykrzać, wszędzie opowiedziałem się tylko administratorom, że czynię ten respekt, że mijam; to po staremu, przysłano trunków, zwierzyn etc. Przyszedłem do Horodyszcza<pr><slowo_obce>Horodyszcze</slowo_obce> --- miasteczko na trakcie z Mikołajewszczyzny do Nowogródka.</pr>, potem do Nowogródka. Przychodząc, markotno mi było, że to do mnie nie wysłali mieszczanie, wiedząc o posłach, a dalsze za nimi miasta wysyłali wcześnie i onych, przejeżdżając, z sobą inwitowali; którzy powiedzieli, że ,,nie może nikt dwiema panom służyć: mamy też teraz swoich panów, którym się wysługujemy". A stał tam Litwy pułk. Posłałem tedy do nich przodem, żeby tedy było koni półtorasta do wozów poselskich i prowiant. Powiedzieli, że ,,z tego nic nie będzie, bo my tu mamy kogo prowiantować". I po staremu nie wysłali nikogo; nie tuszyli bo, żebym się odważył natrzeć na miasto, gdzie stoi kupa konfederatów. Ja jednak rzekę do posłów: ,,Panowie, każcież przy mnie stanąć i swoim ludziom, bo to tu chodzi o kontempt i mego króla, i waszego cara, jeżeliby tu nas niewdzięcznością<pr><slowo_obce>niewdzięczność</slowo_obce> --- nieuprzejmość.</pr> nakarmiono". Posłowie tedy: ,,Bardzo dobrze". Nie tylko tedy ludziom kazali, ale i sami powsiadali na konie. Zordynowałem ich tedy tak: semenów 40 i moja czeladź wprzód; strzelców moskiewskich, co od wozów, 15; po obydwu skrzydłach piechota z długą strzelbą, a Moskwa konna dopiero za nami. Sam jechałem przed tymi wszystkimi, a strzelcy piechotni blisko mnie. Było nas przecie 100 koni z okładą. Wchodzą w miasto: nie masz żadnej przeszkody. Jużem w pół ulice, aż dopiero bieży dwóch towarzystwa, a czeladzi z kilkadziesiąt z bandeletami. Stanęli tedy, nie rzekli nic; my też ich pominęli. A potem za nimi przybywa po trzech, po czterech, ze strzelbą. Oni czapki pozdejmowali: i my też. Stoją oni, rozumiejąc, że to ja tylko przechodzę przez miasto. Aż dopiero, upodobawszy sobie miejsce, gdzie widzę domy budowne i porządne, stanąłem i pokazuję posłowi: ,,Mości Panowie, tu gospoda W[aszmo]ściów", a sam po tej ręce stanąłem od rynku. Oni, obaczywszy, że z koni zsiadamy, hożo pośpieszywszy, przypadli. ,,A Waść to następujesz na nasze kwatery?" Ja odpowiedam: ,,A Waść następujecie na powagę majestatów dwóch monarchów, polskiego i moskiewskiego, kiedy <slowo_obce>contra inra gentium</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra inra gentium</slowo_obce> (łac.) --- wbrew prawu narodów.</pr> zabraniacie mieszczanom czynić dosyć prawu i zwyczajowi". Mówi: ,,A tu cała chorągiew stoi w tej ulicy i to gospody są towarzyskie, gdzie Waść stawacie". Pytam go znowu: ,,Jeżeli to ludzie pod tą chorągwią?" Powieda: ,,Pewnie, że ludzie". Ja rzekę: ,,Choćby też byli i dyjabli, to się ja ich nie boję. A w ostatku zaniechajcie mię, bo ja z wami sprawy nie mam, tylko z miastem królewskim, któremu w tym przysłużycie się, że burmistrzom szyje pospadają za ten kontempt i nieposłuszeństwo królowi panu". Już się ich naschodziło z 300 albo więcej. ,,A nie będziesz tu stał". Odpowiem: ,,Już stoję". --- ,,Nie osiedzisz się tu". --- Rzekę: ,,Pewnie się tu zasiadać nie myślę, bo mam pilną drogę. Ale też bądźcie pewni, że stąd nie pójdę, póko mi się zadosyć nie stanie, a krótko mówiąc, idźcie sobie, bo każę cynglów ruszyć". A semenowie i Moskwa muszkiety trzymają jak na widełkach<pr><slowo_obce>muszkiety trzymają jak na widełkach</slowo_obce> --- muszkiety z powodu ich znacznej wagi opierano celując na widełkach.</pr>, i mówię: ,,Rekolliguj się<pr><slowo_obce>rekolligować się</slowo_obce> --- opamiętać się.</pr> jeno, jeżeli nie masz tego rozumu, albo każ się komu nauczyć, co to jest za powaga, którą na sobie kożdy poseł nosi, że to jest <slowo_obce>publica persona</slowo_obce><pr><slowo_obce>publica persona</slowo_obce> (łac.) --- osoba publiczna.</pr>, że to dwóch majestatów i dwóch monarchiej preeminencyje<pr><slowo_obce>preeminencja</slowo_obce> --- dostojeństwo.</pr> w swojej reprezentuje osobie: tego, do kogo idzie, i tego, od kogo idzie". Tak ci dopiero, nagadawszy się, poszli. A tu: ,,Wyganiaj konie!" Powyganiano na ulicę, swoje powprowadzono; wozy nadeszły, stanęliśmy. Aż tu jaki taki idzie, łap za kulbaki, za rządziki, za strzelbę z kołków. Posłałem do burmistrza: jeżeli nie brał mieczem po szyjej, to go pewnie i nie minie i mandat<pr><slowo_obce>mandat</slowo_obce> --- pozew do sądu.</pr> najdalej tygodnia będzie miał z całym miastem, jeżeli mi nie będzie wygoda i z końmi, także i podwody. Aż tu idą burmistrze, nie wyszło pół godziny, kłaniają się. Pytam się, przy którym prezydencyja. Skaże jeden: ,,Ów sam jest". Kiedy go wytnę obuchem: padł; kazałem go związać i wziąć pod wartę: ,,Atoż ty pojedziesz ze mną do Warszawy; a wy idźcie, starajcie się, żeby mi była wygoda i na jutro podwody, bo ja stąd nie wynidę, póko tego nie będzie". Aż tu Moskwa: ,,Oj, milenkiże, su, prystaw, umieje korolewskie i carskoje zderżaty wieliczestwo". Potem zaś idzie poruczników dwóch; dopiero podgadawszy sobie, mówią: ,,Jużże się Waść nie turbuj; my każemy miastu, żeby dali prowiant, ale podwody nie mogą być stąd". <slowo_obce>Et interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>et interim</slowo_obce> (łac.) --- a tymczasem.</pr> zaraz kazałem przy nich zawołać podwodników, którzy dopiero dwie mili odprowadzili wozy, i mówię im: ,,Nu, dziatki, za to, że prawu i zwyczajowi dosyć czyniąc, nie wyłamowaliście się z powinności i owszem poszliście ochotnie, dlatego respektując, żeście z ubogiego miasta, czynię wam w tym folgę, że was niedaleko ciągnę; ale przyszedszy tu do wielkiego miasta, już tu znajdę w potrzebach moich wygodę, a was wolnymi czynię; powracajcie sobie z P. Bogiem do domów". Skoczą do nóg podwodnicy, poczną dziękować, a wtem do koni. Lecą tu mieszczanie, dowiedziawszy się, proszą: ,, Zmiłuj się, zgodziemy się na piniądze, a tych pociągni dalej". Dają 200, dają 300 --- nic; dają w ostatku 400, a tu podwodnicy, kto tylko może konia dopaść, w nogi z miasta; drugi i szli odbieżał<pe><slowo_obce>szli odbieżał</slowo_obce> --- porzucił uprząż.</pe>. Dopiero ja rzekę, jakbym nie wiedział, że ich już nie masz: ,,Idź, niech się trochę zatrzymają ci podwodnicy!" Powiedają: ,,Już nie masz, tylko jeden, co mu koń zachorował". Dopi[e]ro mieszczanie w strach, proszą, żeby ich pogonić. Jam tego uczynić nie chciał. Proszą mię tedy oni porucznicy, żebym kazał burmistrza wypuścić. Deklarowałem, że go w ten czas wypuszczę, kiedy będę <slowo_obce>in toto satisfactus</slowo_obce><pr><slowo_obce>in toto satisfactus</slowo_obce> (łac.) --- we wszystkim zaspokojony.</pr> i w prowiancie, i w podwodach; jeżeli mi zaś w czymkolwiek nie będzie wygoda, pewnie pojedzie ze mną do Warszawy, wziąwszy manele<pr><slowo_obce>manele</slowo_obce> (z wł.) --- bransoletka; tu: kajdany.</pr> na nogi. Dają oni racyje; ja też daję. Mówią, że tu podwód tak wiele nie może być; a ja mówię, że trzeba, aby były, i muszą być. Powiedają sposób, żeby posłać do pobliższych miast, aby się też do tego przyłożyli; ja mówię: ,,<slowo_obce>Quod peto, da, Cai; non peto consilium</slowo_obce><pr><slowo_obce>Quod peto, da, Cai; non peto consilium</slowo_obce> (łac.) --- Czego żądam, dawaj, Kajusie; o radę nie proszę (Marcjalis, <tytul_dziela>Epigramata</tytul_dziela>, II, 30).</pr>". Rozgniewali się: ,,Ej, toś Waść nieużyty". Ja też mówię: ,,Ej, toś Waść niezbyty". Poszli, zakazali, żeby się mieszczanie nie ważyli nic dawać tak prowiantów, jako i podwód. Przyszedł samasz<pr><slowo_obce>samasz</slowo_obce> --- bóżniczy, świątnik; żydowski sługa świątynny.</pr> i powiedział to oraz też i to, że ,,chcą WMMPana wygnać z miasta, biorąc ten kłopot na siebie", czy to jego była życzliwość, czy to mię też tak próbując, kazali powiedzieć. Nie konfunduję się ja tym; kazałem owę ulicę wozami zatarassować tak jak szeroka, wóz pole woza, i od rynku, i od przyjazdu, że już i konny przejechać nie mógł. O prowiant nie proszę, bo w ulicy stoję najdostatniejszej; musi tu wszystko być. <slowo_obce>Interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>interim</slowo_obce> (łac.) --- tymczasem</pr> wołaj kowala, których kilka była w tej ulicy; kazałem burmistrzowi włożyć dwoje kajdan na nogi. Semenowie w paradzie<pr><slowo_obce>w paradzie</slowo_obce> --- w gotowości.</pr> stoją, Moskwa wszyscy armatno, bez ruśnice długiej żaden nie stąpi: niechże mię teraz wyganiają. Piwa jest dostatek po gospodach, szynkują dobrze moi ludzie. Mówię gospodarzowi: ,,Jest tu miód gdzie blisko?" On dla swojej folgi, żeby mu piwa mniej wyszło: ,,Jest Mości Panie, tylko proszę, żeby mię nie wydawać, tam a tam". Stało tam bojarów 6 w tamtej gospodzie. Kazałem, żeby sobie uprosili cicho garniec miodu za piniądze; tak się stało. Wypiwszy ten, po drugi do piwnice poszła szynkarka, a moich też kilka za nią: dali znać, że jest miodu 6 beczek. Kazałem zabrać: ,,Pij, popodpijawszy, dawaj ognia na ulicach!" Takeśmy całą noc przegaudowali<pr><slowo_obce>przegaudować</slowo_obce> (z łac.) --- przehulać.</pr>. Nazajutrz zaraz do gumien, które były za naszymi stajniami; nawieziono zbóż w snopach, sian, co potrzeba. Kiedy widzą, że to nie ustraszą, widzą, że o nic nie proszę, mam wszystkiego dosyć, wieprzów karmnych nabito, kur, gęsi, aż znowu idą wczorajsi porucznicy i kilka towarzystwa z nimi, między którymi mój znajomy, p. Tryzna<pr><slowo_obce>Tryzna, Stanisław</slowo_obce> --- sędzia wołkowyski.</pr>. Nuż w targ, że ,,tu mieszczanie chcą przyść, ale się boją; prosiemy za nimi". Ja odpowiem, że ,,samiście ich na tę hardość wsadzili, teraz znowu za nimi prosicie. Niech to tłumaczy, kto rozum ma. Ja, lichy człowiek, jako wczorajszy tuman<pr><slowo_obce>tuman</slowo_obce> --- wymysł, zmyślenie dla otumanienia kogoś.</pr> o wyganianiu zrozumiałem, tak i teraz ich okoliczności penetruję<pr><slowo_obce>penetrować</slowo_obce> (z łac.) --- przenikać, rozumieć.</pr> po trosze. Jakom tedy wczora powiedział, toż mówię i teraz: ,,Ja z miastem mam sprawę, nie z żołnierzami. Ten dyzgust<pr><slowo_obce>dyzgust</slowo_obce> (z wł.) --- nieprzyjemność, przykre uchybienie.</pr> uczynić chcecie nie mnie, ale dwiema monarchom, a P. Bóg wie, jeżeli jeno nie sobie, bo ja się tu wam wygnać nie dam. Takiej bądźcie nadzieje: choćby miał paść jeden na drugim, a nie wyjadę, póko mi się nie stanie zadosyć. A jeśli mi będzie ciężko, nie masz sta mil do Kojdanowa, a już też podobno i bliżej musiało się wojsko przymknąć; obaczę, komu tu będzie ciasno". A wtem mieszczanie przyszli; żona też owego burmistrza okowanego już tu była od poranku, przyszedszy z dziećmi, z wódkami i z trzecim płaczem. Dopieroż traktować; obiecują koni 40. --- ,,Nie może być, i 60 nie może". Musieli tedy dać 130 koni, i to ich aż u żołnierzów najmowali, czego im nie dostawało. Że tedy nie wygotowali się, a już był wieczór blisko, nie ruszyłem się ku nocy. Nuż pić, czyniąc to na złość owym hardym ludziom; bo ta fantazyja ze mną się już urodziła, że zawsze <slowo_obce>durum contra durum</slowo_obce><pr><slowo_obce>durum contra durum</slowo_obce> (łac.) --- upór na upór.</pr>, choćby się nadsadzić, dobrocią zaś tak zażyje, jako chce, choćby z swoją szkodą. Tak tedy <slowo_obce>bonis modis</slowo_obce><pr><slowo_obce>bonis modis</slowo_obce> (łac.) --- w dobry sposób.</pr> dla owych żołnierzy instancyjej już na ten czas pokorniejszej, nie tak, jako wczora, a osobliwie dla Tryzny, towarzysza, bo to był znajomek mój i człowiek bardzo grzeczny, a do tego, że krewny, kazałem burmistrza z owych manelów rozstroić<pr><slowo_obce>z (...) manelów rozstroić</slowo_obce> --- rozkuć z kajdan; tu: zwrot żart. w odniesieniu do osoby burmistrza: manele, tj. (pierwotnie) bransolety należały do stroju niewieściego.</pr>, powiedziawszy mu: ,,Znajże na drugi raz, jako sobie postąpić w podobnych okazyjach, że cię to i żołnierz, co u ciebie stoi, nie zastąpi w tym terminie, a choćby zasłonił, na prostaka przystawa trafiwszy, toby tej zasłony było na czas, a potem by się na tobie wolno zemścić, bo dłużej klasztora niżeli przeora". Podpijaliśmy tedy, Litwy się naszło. Ów pan Tryzna, kogo rozumiał z swoich, konwokował<pr><slowo_obce>konwokować</slowo_obce> --- pospraszać.</pr>, że przyszło, rozochociwszy się, i baranie flaki rozdrażnić<pr><slowo_obce>baranie flaki rozdrażnić</slowo_obce> --- zagrać na skrzypcach.</pr>. Poseł wesół, romanijej z wozów kazał dawać, wprzód popodpijawszy miodem. Jam nie mieszał; ale Litwa, pomieszawszy, niejeden pozbył pasa, czapki, szable, piniędzy z mieszkiem.</akap>




<akap>Nazajutrz rano sprowadzono konie do podwód; nasze też konie wytchnęły i podkarmiły się dosyć dobrze, bo i z folwarków zrazu nabrano, co potrzeba, i potem owsów naniesiono. Kazałem się gotować do ruszenia. Przyszli tedy owi wczorajsi panowie deboszanci<pr><slowo_obce>deboszant</slowo_obce> (z fr.) --- hulaka.</pr>, jaki taki do siebie prosi. Pułkownik przysłał, aby mu ten honor dać, aby na godzinę; a ja, jak obiecałem się był Tryznie, i mówię do niego: ,,Panie bracie, mam li bytnością moją u ciebie u inszych podpadać <slowo_obce>censuram grubianitatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>censuram grubianitatis</slowo_obce> (łac.) --- w naganę grubiaństwa.</pr>, tak mówiąc, już i u ciebie muszę nie być". Prosił bardzo o słowo; nie chciałem i nie byłem. Na odjeznym jednak znowuśmy po trosze ponapijali ,,do twej fantazyjej", dotrzymanie wymawiali i swoję konfuzyją<pe><slowo_obce>konfuzyją</slowo_obce> --- zakłopotanie, zawstydzenie, zdenerwowanie.</pe> wymawiali, mówiąc, że to było jednakowo dać skacząc, jako i płacząc; chartów mi przy tym nadali, a potemeśmy się rozjechali.</akap>




<akap>Ruszyłem się tedy ku Mostom<pr><slowo_obce>Mosty</slowo_obce> --- miasto nad Niemnem, na płd.-wsch. od Grodna.</pr>. Za miasto wyjechawszy, wróciłem czeladnika do burmistrza, opowiedając, żeby suplement<pr><slowo_obce>suplement</slowo_obce> --- zasiłek w żywności.</pr> dostateczny posyłali swoim podwodnikom, gdyż nie odprawię ich, aż z Warszawy, albo najmniej od Narwie. Skręcili się<pr><slowo_obce>skręcić się</slowo_obce> --- tu: spochmurnieć, zmarkotnieć.</pr>, a osobliwie żołnierze, co im ponajmowali koni swoich. We trzech milach dognali mię dwaj mieszczanie; nuż w prośby. ,,Nie uczynię. Jako wy ze mną, tak ja z wami, na noclegu; nie może być". Biegać oni, gdzie stał marszałek związkowy, Żeromski<pr><slowo_obce>Żeromski, Kazimierz Chwalibóg</slowo_obce> --- stolnik wileński, porucznik chorągwi husarskiej Gosiewskiego, regimentarz w wojsku lit. podczas oblężenia Moskwy, rozsiekany przez związkowych w 1662 r.</pr>, starosta opeski i czeczerski (człowiek to był grzeczny, poważny, urody bardzo pięknej, wzrostu szredniego, młody, w lat nie doszło czterydziestu, broda do pasa, czarnusieńka, do poważnego bardziej podobien senatora niż do żołnierza), żeby im w tym dał radę i pomoc. Odpowiedział im: ,,Pomocy wam nie mogę dać, bo to nie z myszą igrać; wiem, że tam ludzie z dobrą fantazyją, nie byłoby to bez rozlania krwie, a gdyby do tego przyszło, jest to sprawa garłowa. Ale radę wam daję taką: jeżeli macie dobry worek, biegajcież; ten będzie między wami medyjatorem<pr><slowo_obce>mediator</slowo_obce> (z łac.) --- pośrednik.</pr>". Powiedzieli, że ,,mamy złotych 100". Odpowiedział, że na to tam i nie wejrzą. Przybieżeli owi; w prośbę, w targ: stanęło na złotych 600, ale ich nie mieli. Dają mi kartę, że do Warszawy odwiozą. ,,Nie może być". --- ,,Cóż z tym czynić?" --- ,,Mnie nic do tego". Tymczasem do mnie marszałek przysyła towarzysza, inwitując mię do siebie i z posłami; o mieszczanach najmniejszej w liście nie czyni wzmianki, tylko był w ten sens pisany:</akap>





<akap><wyroznienie>,,Mnie wielce M[iło]ści[wy] Panie Passek, mój Mości Panie i Przyjacielu!</wyroznienie></akap>





<akap>Gdybym wcześniej odebrał o tym wiadomość, że WMMPan posłannika cara JMości do JKMości prowadzić raczysz, dawniej bym w tej uczynności WMMPana afektował<pr><slowo_obce>afektować</slowo_obce> --- prosić.</pr>, abym się z onym widzieć mógł i legacyją, z którą się do mnie sam odzywa, że ma <slowo_obce>in commissis</slowo_obce><pr><slowo_obce>in commissis</slowo_obce> (łac.) --- poruczony.</pr> cara JM[oś]ci, wysłuchał. Ale że mię dopiero wiadomość zaszła o posłanniku i o więźniach oswobodzonych, których przyprowadził, wielce WMMPana upraszam, aby w tym żadnej od WMPana nie uznawał prepedycyjej<pr><slowo_obce>prepedycja</slowo_obce> --- przeszkoda.</pr>, ponieważ się ze mną widzieć chce i sam sobie tego wielce życzy. Bo nie kto inszy w tym oswobodzeniu więźniów, którzy są na zamian wydani, pracował, tylko przy osobliwej dyrekcyjej boskiej moja <slowo_obce>vigilantia</slowo_obce><pr><slowo_obce>vigilantia</slowo_obce> (łac.) --- czujność.</pr>. Że tedy mój w tym i wojska całego interes zachodzi, <slowo_obce>iteratis</slowo_obce><pr><slowo_obce>iteratis</slowo_obce> (łac.) --- powtórnie.</pr> WMPana upraszam, abyś temu posłannikowi liberum do mnie pozwolił <slowo_obce>aditum</slowo_obce><pr><slowo_obce>aditum</slowo_obce> (łac.) --- wolny przystęp.</pr> do Wołkowyska<pr><slowo_obce>Wołkowysk</slowo_obce> --- miasto nad Rosią na wsch. od Grodna.</pr>, w czym uprosiłem towarzysza wojskowego, JMości Pana Żydowicza, który go do mnie do Wołkowyska doprowadzić ma. Zatem zostaję WMMPana</akap>







<akap>życzliwy brat i sługa powolny <wyroznienie>Kazimierz Chwalibog Żeromski</wyroznienie> marszałek wojsk JKM. W. Ks. L.<pe><slowo_obce>wojsk JKM. W. Ks. L.</slowo_obce> --- wojsk Jego Królewskiej Mości Wielkiego Księstwa Litewskiego.</pe>".</akap>











<akap>Intytulacyją zaś listu dano taką:</akap>

<dlugi_cytat><wyroznienie>,,Memu wielce M[iło]ści[we]mu Panu i Przyjacielowi, JMości Panu Janowi Paskowi, towarzyszowi chorągwie kozackiej<pr><slowo_obce>chorągiew kozacka</slowo_obce> --- pancerna.</pr> Jaśnie Wielmożnego JMości Pana Wojewody ziem ruskich".</wyroznienie></dlugi_cytat>





<akap>Że mi tedy pisze: ,,Mój Mości Panie i Przyjacielu", i znowu podpisując się pisze: ,,WMMPana życzliwy brat i sługa powolny", znowu na wierzchu intytulacyja: ,,Mnie wielce M[iło]ści[we]mu Panu i Przyjacielowi", ta waryjacyja<pr><slowo_obce>wariacja</slowo_obce> --- rozmaitość.</pr>, że się to czyni raz bratem, drugi raz przyjacielem, zaraz mi się nie podobała<pr><slowo_obce>raz bratem, drugi raz przyjacielem</slowo_obce> --- ,,przyjacielem" w liście można było tytułować jedynie mieszczanina, kupca; szlachcicowi należał się tytuł ,,pana brata", stąd obraza Paska i dotkliwa odprawa, jaka z jego strony spotkała Żeromskiego. Listy pisywali u zamożniejszej szlachty zwykle osobni pisarze, zwani manualistami, a tylko ostatni zwrot listu dopisywał własnoręcznie korespondent, i tym się tłumaczy tytuł ,,pana brata", dany Paskowi zgodnie ze zwyczajem przez samego Żeromskiego przy zakończeniu listu.</pr>. I dlatego odpisuję w ten sens --- a ów od niego mam list i do tego czasu:</akap>





<akap><wyroznienie>,,Wielmożny Mości Panie Marszałku wojsk Wielkiego Ks. Litewskiego, mój Mości Panie i Bracie!</wyroznienie></akap>





<akap>Spojrzawszy na intytulacyją listu od WMMPana do mnie ordynowanego, bardzo skonfundowało mię to, uważywszy, żem nie godzien być WMMPana bratem, tylko przyjacielem; aleć znowu pocieszyłem się trochę, przeczytawszy <slowo_obce>intus</slowo_obce><pr><slowo_obce>intus</slowo_obce> (łac.) --- wewnątrz.</pr> samego WMMPana ręki charakter, że się bratem pisać raczysz. Z tej racyjej na tytule responsu mego <slowo_obce>non peto vindictam, supponendo</slowo_obce><pr><slowo_obce>non peto vindictam, supponendo</slowo_obce> (łac.) --- nie oddaję wet za wet, rozumiejąc.</pr>, że do cyrkumspekcyjej<pr><slowo_obce>cyrkumspekcja</slowo_obce> --- rozwaga, rozmysł.</pr>, WMMPana <slowo_obce>non regulatur</slowo_obce><pr><slowo_obce>non regulatur</slowo_obce> (łac.) --- nie odnosi się.</pr> ten <slowo_obce>error</slowo_obce><pr><slowo_obce>error</slowo_obce> (łac.) --- błąd.</pr>, ale do osoby pana manualisty, który tak sądzę, że musi być człowiek bardzo stary, kiedy zasiągł pamięcią <slowo_obce>hanc ideam</slowo_obce><pr><slowo_obce>hanc ideam</slowo_obce> (łac.) --- tego sposobu.</pr> pisania listów i dotąd ją konserwuje, która wtenczas się jeszcze praktykowała, kiedy i senatorom pisano »Łaskawy Panie«; albo jeżeli też JMość człowiek jest młody, to może być, że przedtem służył komuś za szypra<pe><slowo_obce>szyper</slowo_obce> --- dozorca okrętowy.</pe>, pieńkę<pe><slowo_obce>pieńka</slowo_obce> --- konopie.</pe>, klepkę<pe><slowo_obce>klepka</slowo_obce> --- połupane części dębu.</pe> i wańczos<pr><slowo_obce>wańczos</slowo_obce> --- grube deski dębowe.</pr> do Rygi woził i zamyślił się o tym przy ekspedycyjej listu tego, rozumiejąc, że do kupca pisze i z nim <slowo_obce>de anteactis</slowo_obce><pr><slowo_obce>de anteactis</slowo_obce> (łac.) --- o dawnych sprawach.</pr> koresponduje.</akap>






<poezja_cyt><strofa>
Za króla Olbrachta ta moda bywała,/
Lecz za Kazimirza już dawno zwietrzała.
</strofa></poezja_cyt>








<akap>To namieniwszy <slowo_obce>ex occasione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex occasione</slowo_obce> (łac.) --- z powodu.</pr> JMości pana manualisty, <slowo_obce>ad essentiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad essentiam</slowo_obce> (łac.) --- do treści.</pr> listu WMMPana przystępuję. Gdybym był trochę wcześniej od WMMPana <slowo_obce>requisitus</slowo_obce><pr><slowo_obce>requisitus</slowo_obce> (łac.) --- wezwany.</pr>, wyszedszy z Kojdanowa, pewnie bym był wyprostował trakt, i samego WMMPana nie turbując, boby mi było mało co z drogi, albo też nic<pr><slowo_obce>i samego WM. M. Pana nie turbując, boby mi było mało co z drogi albo też nic</slowo_obce> --- po tych słowach w rękopisie brak jednej karty, chociaż po k. 171 następuje k. 172, a na niej koniec ustnej odpowiedzi danej Paskowi przez hetmana W. Ks. Litewskiego Sapiehę na list Czarnieckiego.</pr> (...)"
</akap>



<akap>,,(...) Pana Wojewody ruskiego mnie deklarował, że nie tylko bym miał usu[m]<pr><slowo_obce>usum</slowo_obce> (łac. forma B.lp) --- zwyczaj.</pr> odmieniać, ale i owszem przy tej funkcyjej konfirmuję. Bo ja Waści mam za swego, gdyż u nas, tu w Litwie, są pp. Paskowie i podobno też to był stryj twój, horodniczy<pr><slowo_obce>horodniczy</slowo_obce> --- stróż grodu, urząd ziemski na Litwie (14. w co do statusu takich godności), dotyczący takich miast jak np. Wilno, Witebsk, Smoleńsk.</pr> smoleński, który ich przedtem wodził, i ze mną ich dwóch zostaje tegoż tytułu, a podobno i to krewni twoi. A druga, już ci to Narew niedaleko; na cóż by się to przydało inszego dawać przystawa? Jakoś ich tedy prowadził przez świat i --- jako mi się dostało słyszeć --- <slowo_obce>cum conservatione</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum conservatione</slowo_obce> (łac.) --- z zachowaniem.</pr> swego i wodza honoru, jużże ich doprowadź i do boku króla JMości". Był mi potem rad, od obiadu nie puścił, dyszkurował, pił za zdrowie p. Wojewody, przypominał w przeszłym roku otrzymane wiktoryje. Spytał potem: ,,Cóż tam za towarzysz u króla JMości był w podejrzeniu?" Powiedziałem, że ,,ja". Rzekł: ,,Dlatego też pytam, bom słyszał, że tego przezwiska; ale masz tu na całą Litwę dobre imię za twoję fantazyją,
jakoś tam stawał". Dopiero pił i żołnierzom kazał pić za zdrowie i tam mię z wielką wdzięcznością ekspedyjował i respons na list pana Wojewody ruskiego oddał mi w ten sens:</akap>





<akap><wyroznienie>,,Jaśnie Wielmożny Mości Panie Wojewodo ziem ruskich, mój wielce Mości Panie i Bracie!</wyroznienie></akap>





<akap>Że jest w respekcie WMMPana urzędu mego hetmańskiego prerogatywa, sprawuje to wrodzone, jako we wszystkich inszych akcyjach, WMMPana <slowo_obce>iudicium</slowo_obce><pr><slowo_obce>iudicium</slowo_obce> (łac.) --- rozsądek.</pr> i łaska, za co jako uniżenie WMMPanu dziękuję, [tak] oraz moje zawzięte <slowo_obce>renovo propositum</slowo_obce><pr><slowo_obce>renovo propositum</slowo_obce> (łac.) --- odnawiam postanowienie.</pr>, że wszelaki WMMPana proceder tej u mnie jest obserwancyjej<pr><slowo_obce>obserwancja</slowo_obce> --- poważanie.</pr>, że, cokolwiek WMPanu podoba się, mnie <slowo_obce>displicere</slowo_obce><pr><slowo_obce>displicere</slowo_obce> (łac.) --- nie podobać się.</pr> nie może. JMości pana Paska, WMMPana tak poważnego znaku towarzysza, za przystawa przydanego, nie tylko żebym miał odmieniać, ale i owszem w tym do WMMPana akomoduję się woli, przy tej włożonej od WMMPana na osobę jego konfirmuję funkcyjej i to deklaruję, że lepszego nie mogę dać przystawa, który by tak <slowo_obce>dextre</slowo_obce><pr><slowo_obce>dextre</slowo_obce> (łac.) --- zręcznie.</pr> swoję i wodza swego umiał konserwować reputacyją. Wiadoma mi jest jego przy prowadzeniu tych ludzi <slowo_obce>modestia</slowo_obce><pr><slowo_obce>modestia</slowo_obce> (łac.) --- skromność, umiarkowanie.</pr>, wiadomy z ukontentowania miast i miasteczek nieuprzykrzony proceder, wiadoma oraz i należyta tam, gdzie ją pokazać trzeba, <slowo_obce>generositas</slowo_obce><pr><slowo_obce>generositas</slowo_obce> (łac.) --- dobre urodzenie, godność szlachcica.</pr>: osobliwie teraz <slowo_obce>noviter</slowo_obce><pr><slowo_obce>noviter</slowo_obce> (łac.) --- świeżo.</pr> w [W]ołpie<pr><slowo_obce>Wołpa</slowo_obce> --- misteczko przy ujściu rzeki Wołpy do Rossy, blisko lewego brzegu Niemna, na płd.-wsch. od Grodna.</pr> z ludźmi, <slowo_obce>contra Maiestatem et matrem oboedientiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra Maiestatem et matrem oboedientiam</slowo_obce> (łac.) --- przeciw Majestatowi i matce uległości.</pr> wierzgającymi, co, tak <slowo_obce>suppono</slowo_obce><pr><slowo_obce>suppono</slowo_obce> (łac.) --- rozumiem.</pr>, już samemu WMMPanu <slowo_obce>innotuit</slowo_obce><pr><slowo_obce>innotuit</slowo_obce> (łac.) --- wiadomo.</pr>, albo <slowo_obce>innotescet</slowo_obce><pr><slowo_obce>innotescet</slowo_obce> (łac.) --- wiadomym będzie.</pr>, że i WMMPanu, i sobie <slowo_obce>honoris palmam</slowo_obce><pr><slowo_obce>honoris palmam</slowo_obce> (łac.) --- klejnot czci.</pr> wydrzeć nie dał. Z tej racyjej dobrego ganić nie mogę i, jako pospolicie mówią, Kyrie elejson poprawiać nie chcę. Co z [s]trony osierocenia krajów białoruskich, kożdy przyznać musi <slowo_obce>iustum dolorem</slowo_obce><pr><slowo_obce>iustum dolorem</slowo_obce> (łac.) --- słuszny żal.</pr> WMMPana, który i moje <slowo_obce>non minus pungit</slowo_obce><pr><slowo_obce>non minus pungit</slowo_obce> (łac.) --- nie mniej przeszywa.</pr> serce. Ale cóż z tym czynić, kiedy na taką ojczyzna przychodzi nieszczęśliwość? Ja z prywatną moją asystencyją, choćbym chciał, pewnie <slowo_obce>non subsistam</slowo_obce><pr><slowo_obce>non subsistam</slowo_obce> (łac.) --- nie wydołam.</pr>; przyznawam to, i[ż] nazbyt długo <slowo_obce>et cum summo periculo</slowo_obce><pr><slowo_obce>et cum summo periculo</slowo_obce> (łac.) --- i z wielkim niebezpieczeństwem.</pr> z taką małą garztką ludzi dawałeś WMMPan tamtym krajom protekcyją. Teraz, co <slowo_obce>subsequetur</slowo_obce><pr><slowo_obce>subsequetur</slowo_obce> (łac.) --- nastąpi.</pr>, nie nasza wina; kto jest <slowo_obce>author mali</slowo_obce><pr><slowo_obce>author mali</slowo_obce> (łac.) --- sprawca złego.</pr>, ten Bogu <slowo_obce>reddet rationem</slowo_obce><pr> <slowo_obce>reddet rationem</slowo_obce> (łac.) --- zda rachunek.</pr>. Gdyby nam przynajmniej pozwolił nieprzyjaciel frysztu<pr><slowo_obce>fryszt</slowo_obce> --- czas.</pr>, żebyśmy zjechawszy się na sejm, mogli o tym <slowo_obce>consulere</slowo_obce><pr><slowo_obce>consulere</slowo_obce> (łac.) --- radzić.</pr>, żeby jako najprędzej tamtym krajom obmyślić zaszczyt<pr><slowo_obce>zaszczyt</slowo_obce> (daw.) --- obrona.</pr>, to by jakokolwiek; ale wątpię. WMMPana, z wojskiem przechodzącego, przejmować będą z prośbą moją, abyś WMMPan do domu mego na krótki czas raczył <slowo_obce>divertere</slowo_obce><pr><slowo_obce>divertere</slowo_obce> (łac.) --- wstąpić.</pr>, jeżeli pierwej <slowo_obce>occurrent</slowo_obce><pr><slowo_obce>occurrent</slowo_obce> (łac.) --- spotkają w drodze.</pr>. Wielce proszę, abym mógł cokolwiek z WMMPanem <slowo_obce>conferre in ulteriori tractu</slowo_obce><pr><slowo_obce>conferre in ulteriori tractu</slowo_obce> (łac.) --- pomówić o dalszym ciągu.</pr> nam należytej osieroconej ojczyźnie przysługi, w czym nie powątpi[e]wając, siebie na ten czas WMMPana zwykłej zalecam łasce, jako cale życzliwy WMMPana brat i powolny sługa,</akap>








<akap><wyroznienie>Paweł Sapieha, wojewoda wileński,</wyroznienie> <wyroznienie>h[etman] w[ielki] W. Ks. L[itewskie]go".</wyroznienie></akap>









 
<akap>Tę odebrawszy ekspedycyją, poszedłem ku Narwi i dopi[e]ro na ostatki dni Bachusowych stanąłem w Berezynach<pr><slowo_obce>Berezyny</slowo_obce> --- wieś na płd. od Knyszyna, niedaleko Narwi; należała do starostwa knyszyńskiego, więc jako wieś królewską obrał ją Pasek na postój.</pr>. Wieś to jest, ale też nam nie trzeba było miasta, kiedy na niczym nie schodziło; mieliśmy w wozach wszystko od trunków dobrych, miąs, zwierzyn etc. Takeśmy sobie gaudowali przy ruskich duhach<pr><slowo_obce>duha</slowo_obce> (z rus.) --- zakrzywiona w łuk i przymocowana końcami do chomąta młoda drzewina; obłąk.</pr> i po staremu, choć przy krótkiej znajomości, i my na kuliga jeździli i kuligantów u siebie mieliśmy, że było z kim i w taniec obrócić.</akap>




<akap>W [W]stępną Śrzodę ruszyłem się ku Narwi. Ryb posłowie mieli siła, owych sterledów, biłługów okrutne połcie; a oprócz tego i świeżych tam nie było skąpo, bo ich zewsząd zwożono; gdziem posłał dla podwód, to przywieźli i ryb. Przyszedszy do Narwie, już dalej litewskich podwód ciągnąć było nie można, bo takie prawo, choćby były o milę dopi[e]ro wzięte; zaraz tedy o insze trzeba się było starać. Poszedłem tedy, przez Narew przeszedszy, na Bielsko, na Siemiatycze, w Drohiczynie<pr><slowo_obce>Drohiczyn</slowo_obce> --- miasto nad Bugiem na Podlasiu.</pr> przez Bug do Liwa<pr><slowo_obce>Liw</slowo_obce> --- miasto na płn.-zach. od Siedlec.</pr>, aż do Warszawy. Ale jednak z ostatniego noclegu pojechałem przodem do króla, oznajmując o posłach, a pytając się o dalszą ich dyspozycyją, jako ich i gdzie przyprowadzić.</akap>




<akap>Obaczywszy mię król, przyjął wdzięcznie, poznał mię zaraz i wiedział już przez pocztę od Wojewody, że ich ja prowadzę. Już tedy król miał iść na sessyją, kiedym wszedł. Było w pokoju senatorów i posłów siła, moich znajomych i nieznajomych też. Obaczywszy mię, i rzecze: ,,A witaj, panie konfederacie, ale mniemany". Ukłoniwszy [się], odpowiedziałem: ,,Już teraz ujdę takiego mniemania, kiedy jadę od Smoleńska, nie od Klec<pr><slowo_obce>Klec</slowo_obce> (daw.) --- dziś: Kielc; w Kielcach była siedziba związku wojskowego.</pr>". Rzecze król: ,,Ba, teraz ci to tym bardziej może kto zadać, żeś tam od Moskwy spraktykowany<pr><slowo_obce>spraktykowany</slowo_obce> --- przekupiony, zjednany.</pr>". Ja odpowiem: ,,Niechże zdrów zadaje, a WKMość, Pan mój M[i]ł[ości]wy, znowu mi to zapłacisz<pr><slowo_obce>znowu mi to zapłacisz</slowo_obce> --- zręczne przymówienie się do hojności królewskiej.</pr>". Rośmiał się i ścisnął mię za głowę: ,,Już tego nigdy nie będziemy rozumienia, choćby i anioł powiedał". A potem rzecze do senatorów: ,,Muszę się trochę wrócić, możecie Waść tymczasem zasiadać". Mnie kazawszy iść za sobą, poszedł do pokoju sypialnego. Dopi[e]ro mię pytał o wszystko, z jakim dziełem<pr><slowo_obce>dzieło</slowo_obce> (z ros.) --- sprawa.</pr> jadą posłowie. Powiedziałem, że chcą pokoju. Pytał potem, jeżelim nie miał od Litwy związkowej jakiej przeszkody w prowadzeniu. Powiedziałem też i okazyją nowogrodzką. Rzecze król: ,,Pisał mi też o tym p. Wojewoda; ale dziękuję za dobrą fantazyją, której widzę, umiesz zażyć <slowo_obce>in adversis et prosperis cum cotiservatione</slowo_obce><pr><slowo_obce>in adversis et prosperis cum cotiservatione</slowo_obce> (łac.) --- w przeciwnych i pomyślnych okolicznościach z zachowaniem.</pr> naszej powagi". Potem zawoławszy podkomorzego koronnego<pr><slowo_obce>podkomorzy koronny</slowo_obce> --- tu: Teodor Denhof.</pr>, rzecze: ,,Rozmówże się Waść z Szelingiem<pr><slowo_obce>Szeling</slowo_obce> ---H. Szeling, dworzanin królewski.</pr>, gdzie by tam tych ossudarów postawić"; a sam, z godzinę ze mną pogadawszy, wstał i poszedł do senatu.</akap>




<akap>Wyszedszy z pokoju, aż mię opadli moi rawscy i łęczyccy posłowie. ,,A skądże to z królem taka konfidencyja <pr><slowo_obce>konfidencyja</slowo_obce> --- poufałość.</pr>? Cóż to? Jakoż to?" Powiedziałem. Dopi[e]ro: ,,<slowo_obce>Gratulor, gratulor</slowo_obce><pr><slowo_obce>gratulor</slowo_obce> (łac.) --- winszuję.</pr>". Wyszedłem z izby senatorskiej, byłem u Szelinga, tam jadłem z nim; posłowie też <slowo_obce>interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>interim</slowo_obce> (łac.) --- tymczasem.</pr> przyjechali na Pragę. Więc że gospody były pozastępowane, nie mogli mieć stancyjej. Wszedłem do senatu i stanąłem w oczach królowi, który zawoławszy mię, spytał: ,,Cóż tam?" Powiem, że już przyjechali, ale gospody nie mogą mieć. Kazał tedy Scypionowi<pr><slowo_obce>Scypio</slowo_obce> --- Jędrzej Scipio, dworzanin, chorąży wendeński.</pr> ze mną, żeby kilku rugować z gospod i tam na Pradze stanąć do dalszej dyspozycyjej. I tak się stało.</akap>




<akap>Nazajutrz posłano po nich karetę królewską i dali nam stancyją we dworku jednego Francuza; tameśmy stali. Mnie zaś król na kożdy dzień kazał bywać u siebie dla konferencyjej i piniędzy też na wiwendę<pr><slowo_obce>wiwenda</slowo_obce> --- życie, żywność.</pr>. Nie skąpo mi było piniędzy, bo i z Daniej miałem, i od króla niedawno wziąłem 500 czerwonych złotych i, Moskwę prowadząc, wziąłem 17 000; a więc, że to łatwo przyszło, nie bardzo się też ich i szanowało. Napawaliśmy się często z dworskimi, jako to przy Warszawie prędko dostanie kompaniej i znajomości.</akap>


 
<akap>Mazepa już był króla przeprosił o owo szalbierstwo grodzieńskie i znowu przyjechał do dworu. Chodziliśmy bok o bok jeden wedle drugiego, bo lubo to jego oskarżenie nie uczyniło mi nic złego i owszem nabawiło mię chleba i dobrej sławy, czego i sami związkowi zazdrościli, drudzy też winszowali, ale przecie na niego mi mruczno bywało, a zwłaszcza podpiłemu, jako to zwyczajnie najbardziej w ten czas na oczy lezą wszystkie offensy<pr><slowo_obce>offensa</slowo_obce> --- uraza.</pr>. Jednego czasu przyszedłem przed pokój, przed ten ostatni, gdzie król był. Zastałem go tam; nie było, tylko kilka dworskich. Przyszedłem tedy dobrze podpiły i mówię do owego Mazepy: ,,Czołem, panie assawuła<pr><slowo_obce>asawuła</slowo_obce> --- oficer kozacki.</pr>!" On też zaraz, jako to była sztuka napuszysta, odpowie: ,,Czołem, panie kapral!", z tej racyjej, że mię to Niemcy<pr><slowo_obce>Niemcy</slowo_obce> --- tj. piechota polska z niemiecką komendą.</pr> wartowali w Grodnie. A ja, niewiele myśląc, jak go wytnę pięścią w gębę, a potem odskoczę się zaraz. Porwie się on za rękojeść, ja też także; skoczyli: ,,Stój, stój! król to tu za drzwiami". Żaden dworski przy nim się nie oponował<pr><slowo_obce>oponować</slowo_obce> --- zastawiać.</pr>, bo go też nie bardzo nawidzieli, że to był trochę szalbierz, a do tego kozak, niedawno nobilitowany. Moję też wiedzieli słuszną do niego urazę i respektowali mię, bo[m] się był już z nimi pokumał i nie kurczyłem się też dla nich w kożdym posiedzeniu. Uczynił się tedy rozruch. Wszedł tedy jeden do pokoju i mówi: ,,Mości królu, pan Pasek dał w gębę Mazepie". A król go też zaraz w gębę: ,,Nie praw lada czego, kiedy cię nie pytają". Biskup się zdumiał; widząc, że to <slowo_obce>capitale</slowo_obce><pr><slowo_obce>capitale</slowo_obce> (łac.) --- sprawa gardłowa.</pr> spodziewał się, że na mnie będą jakie <slowo_obce>insultus</slowo_obce><pr><slowo_obce>insultus</slowo_obce> (łac.) --- napaści.</pr>. Przystąpiwszy się do mnie i mówi: ,,Nie znam Waści, ale dla Boga życzę, uchodź Waść, bo to kryminał wielki w pokoju królewskim jego dworzaninowi dać w gębę". Ja odpowiem: ,,WMMPan nie wiesz, co mi ten zdrajca winien". Znowu biskup: ,,Jakożkolwiek, ale na tym miejscu nie godzi się porywać; uchodź Waść, póko jest czas, a póko się król nie dowie". Ja mówię: ,,Nie pójdę". Mazepa poszedł z pokoju ledwie nie z płaczem; nie tak go bolało uderzenie, jako, [że] się za nim dworscy nie ujęli jako za kolegą. Powiedam tedy biskupowi <slowo_obce>originem praetensionis</slowo_obce><pr><slowo_obce>originem praetensionis</slowo_obce> (łac.) --- powód urazy.</pr>, aż wyszedł podkomorzy koronny, dając znać biskupowi, że już może wniść do króla, i idą. Pogroził mi palcem od nosa; jam się domyślił, że to tam już wiedzą. Weszli oni do króla, a jam też poszedł do gospody. Nazajutrz, sobotni dzień był, nie poszedłem na zamek; bałem się przecie, a zwłaszcza po trzeźwości insza już człowiekowi rekolekcyja<pr><slowo_obce>rekolekcja</slowo_obce> (z łac.) --- rozwaga.</pr>. Pytam się z daleka, jeśli się do króla nie doniesło. Powiedają mi, że wie król o tym, ale się nie gniewa i owszem uderzył po gębie pazia, co mu o tym powiedział, mówiąc: ,,Naż też i tobie, kiedyć się tam nie dostało; nie powiedaj mi lada czego". W niedzielę poszedłem do podkomorzego i pytam, jeżeli się tam królowi mogę pokazać. Powiedział mi, że król o gniewie i nie myśli, i owszem mówił: ,,Nie dziwuję mu się, bo to kalumnia bardziej boli niżeli rana; jeszcze dobrze, że się gdzie w drodze nie potkali. Dobrze, że Mazepa tym tego zbył; niech na drugi raz wie, jako to fałszywe udawać rzeczy". Jam też poszedł, kiedy królestwo jedli. Obaczywszy mię, król rzecze: ,,Daj go Bogu, spysznieliście: już was czwarty dzień nie widzę. Ale widzę, trzeba was i z panami posłami cienko chować, to wy się będziecie często prezentowali w pokoju". Odpowiem: ,,I tak ci, miłościwy królu, narzekają, choć mają dosyć ludzkości i traktamentu WKMości; gdyby ich substelniej chować, nie osiedziałbym ci się tam z nimi". Potem w inszych materyjach dyszkurował z różnymi. Jam już rad, że się na mnie i nie zamarszczył o owego Mazepę. Stało posłów, żołnierzów siła. Dano wtem wety. <begin id="b1317751623810-1458385623"/><motyw id="m1317751623810-1458385623">Zwierzę</motyw>A był tam niedźwiadek, <slowo_obce>alias in forma</slowo_obce><pr><slowo_obce>alias in forma</slowo_obce> (łac.) --- a raczej z postaci.</pr> człowiek, <slowo_obce>circiter</slowo_obce><pr><slowo_obce>circiter</slowo_obce> (łac.) --- mniej więcej; około.</pr> koło lat 13 mający, którego w Litwie, parkany<pr><slowo_obce>parkany</slowo_obce> --- rodzaj sieci.</pr> stawiając, Marcjan Ogiński<pr><slowo_obce>Ogiński, Marcjan (Marcin)</slowo_obce> (1632--1690) --- stolnik trocki, następnie cześnik litewski, wojewoda trocki i od r. 1684 kanclerz wielki litewski; w 1669r. przeszedł z tradycyjnego w rodzinie prawosławia na katolicyzm.</pr> żywcem osocznikom kazał do sieci nagnać i złapać z wielką strzelców szkodą; bo go niedźwiedzie srogo bronili, osobliwie jedna wielka niedźwiedzica najbardziej broniła, znać, że to była jego matka. Tę skoro osocznicy położyli, zaraz też i chłopca złapano, który był taki właśnie, jaki powinien być człowiek, nawet u rąk i nóg nie pazury niedźwiedzie, ale człowiecze paznokcie; ta tylko od człowieka była dyferencyja, że był wszystek długimi tak jak niedźwiedź obrosły włosami, nawet i gęba wszystka, oczy mu się tylko świeciły; o którym różni różnie kontrowertowali<pr><slowo_obce>kontrowertować</slowo_obce> --- utrzymywać.</pr>, konkludując jedni, że się to musiało zawiązać <slowo_obce>ex semine viri cum ursa</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex semine viri cum ursa</slowo_obce> (łac.) --- z ojca człowieka, z matki niedźwiedzicy.</pr>; drudzy zaś mówili, że to znać niedźwiedzica porwała gdzieś dziecko bardzo młode i wychowała, które że <slowo_obce>ubera suxit</slowo_obce><pr><slowo_obce>ubera suxit</slowo_obce> (łac.) --- wymię ssało.</pr>, i dlatego też owę <slowo_obce>assumpsit similitudinem animalis</slowo_obce><pr><slowo_obce>assumpsit similitudinem animalis</slowo_obce> (łac.) --- przybrało podobieństwo zwierzęcia.</pr>. Nie miało to chłopczysko ani mowy, ani obyczajów ludzkich, tylko zwierzęce. W tenże to czas podała mu królowa z gruszki łupinę, pocukrowawszy ją; z wielką ochotą włożył do gęby; posmakowawszy, wyplunąn to na rękę i z ślinami cisnął królowej między oczy. Król począł się śmiać okrutnie.<end id="e1317751623810-1458385623"/> Królowa rzekła coś po francusku; król jeszcze bardziej w śmiech. Ludowika, jako była gniewliwa, poszła od stołu; król też na owę furyją kazał nam wszystkim pić, wina dawać, muzyce, fra[u]cymerom przyść, nuż w ochotę. Dopieroć przy owej okazyjej kazał Mazepy zawołać, kazał się nam obłapić, przeprosić się: ,,Odpuśćcie sobie z serca, boście już teraz obadwa sobie winni". I tak ci dopiero zgoda, i siadaliśmy potem z sobą, i pijali; aleć po staremu <begin id="b1317753422521-2183617110"/><motyw id="m1317753422521-2183617110">Mąż, Żona, Kochanek, Kara, Okrucieństwo, Kobieta, Mężczyzna, Koń, Ciało</motyw>Mazepa z konfuzyją wyszedł z Polski w drugim roku z tej przyczyny. Na Wołyniu miał wioskę w samsiedztwie z Falbowskim<pr><slowo_obce>Falbowski</slowo_obce> --- właściwie: Falibowski. ,,Drudzy tegoż imienia na Wołyniu osiedli, z których Stanisław pisał się na Jana III elekcją" (Niesiecki).</pr> któremu znęcił się był do domu, nie wiem po co, że tam przebywał często, kiedy Falbowski wyjechał. Dopowiedzieli o tym panu domownicy, ci osobliwie, co karty<pr><slowo_obce>karty</slowo_obce> --- bileciki.</pr> nosili i byli <slowo_obce>conscii</slowo_obce><pr><slowo_obce>conscii</slowo_obce> (łac.) --- świadomi.</pr>owych konwersacyj<pr><slowo_obce>konwersacje</slowo_obce> --- towarzyskie pogawędki, zabawy.</pr>. Jednego czasu założył sobie drogę jakąś daleką Falbowski, pożegnał się z żoną, wyjechał. Stanął tedy na tym trakcie, którędy Mazepa przejeżdżał; aż bieży z kartą ten, co zawsze zwykł bywać ablegatem<pr><slowo_obce>ablegat</slowo_obce> --- wysłannik papieski; tu żart.: posłaniec.</pr> i sam o tym panu powiedział. Wziął kartkę, przeczytał, jako się tam inwitują<pr><slowo_obce>inwitować</slowo_obce> --- zapraszać.</pr> do ochoty, obznajmując, że JMość wyjechał w drogę etc. etc. Oddawszy kartkę owemu sekretarzowi: ,,Jedź, a proś go o odpis, mówiąc, żeć J[ej]Mość prędko kazała". Tak uczynił, a pan go czekał, póko nie powrócił z responsem<pr><slowo_obce>respons</slowo_obce> --- odpowiedź.</pr>, bo dwie mili było biegać. Skoro tedy tam go ekspedyjowano<pr><slowo_obce>ekspedyjować</slowo_obce> --- odprawić.</pr>, skoczył przodem, oddał panu kartkę, w której swoję do usług gotowość deklarują i obiecują<pr><slowo_obce>deklarują i obiecują</slowo_obce> (daw.) --- znaczenie nieosobowe; dziś: deklarowano i obiecywano.</pr> się zaraz stawić. Po chwili jedzie Mazepa. Potkawszy się: ,,Czołem!" --- ,,Czołem!" --- ,,Dokąd jedziesz?" --- Powiedział, że gdzie indziej. --- ,,Proszę na wstęp". Wymawia się Mazepa, że ,,pilną mam drogę; WMMPan też, widzę, jedziesz gdzieś." --- ,,O, nie może być." Cap go za kark: ,,A to co za kartka?" Mazepa zdechł: w prośby, że ,,to pierwszy raz dopiero jadę, żem tam nigdy nie postał". Zawołają owego sekretarza: ,,Siła[ś] razy, chłopie, tam był w mojej niebytności?" Odpowieda, że ,,jak wiela na mej głowie włosów". Dopiero wzięto; jadą sobie: ,,Obierasz śmierć?" Prosił, żeby nie zabijać, przyznał się do wszystkiego. Tak ci nacudował się nad nim, namęczył; rozebrawszy go do naga, przywiązał go na jegoż własnym koniu, zdjąwszy kulbakę, gębą do ogona, a do głowy tyłem, ręce opak związano, nogi pod brzuch koniowi podwiązano, potężnie bachmata, dosyć z przyrodzenia bystrego, zhukano, kańczugami osieczono, a jeszcze nadgłówek mu zerwawszy z głowy, kilka razy nad nim strzelono. Tak tedy, jako szalony, bachmat skoczył ku domowi. A wszystko tam było gęstymi chrustami jechać: głóg, leszczyna, gruszczyna, ciernie, a nie drogą przestroną, ale ścieżkami, którędy koń drogę do domu pamiętał, bo często tamtędy chodził, jak to zwyczajnie na czatę nie gościeńcem, ale manowcami jeżdżą, i trzeba się tam bardzo często uchylać, choć cugle w ręku trzymając, omijać złe i gęste miejsca, a po staremu czasem i po łbu gałąź dała i suknią rozdarła. A tu nagiemu, tyłem do głowy siedzącemu na tak bystrym i zhukanym koniu, który od strachu i bólu oślep leciał, gdzie go nogi niosły, co się tam dostało specyjałów, póko owych szerokich chrustów nie przejechał, snadno uważyć. Owej jego asystencyjej, co z nim dwaj czy trzej jechali, nie puścił, żeby go nie miał kto ratować. Przypadłszy przede wrota zziąbł, woła: ,,Stróżu!" Stróż poznał głos, otwiera; obaczywszy straszydło, znowu zamknął i uciekł. Wywołał wszystkich ze dworu. Zaglądają drzwiami żegnają się; on się zwierza, że jest ich pan prawdziwy: nie wierzą. Tak ci ledwie, skoro już też mało rzec mógł, i zbity, i zziębły, puścilić go. Do żony zaś pojechawszy Falbowski, już wiedział wszystkie sposoby, zakołatał w to okno, którędy Mazepa wchodził; otworzono, przyjęto jako wdzięcznego gościa. Ale też co ucierpiano, tych okoliczności opisać się tu nie godzi, osobliwie jednak od ostróg, na to przygotowanych i umyślnie tu gdzieś koło kolan przywiązanych. <slowo_obce>sufficit</slowo_obce><pr><slowo_obce>sufficit</slowo_obce> (łac.) --- dość.</pr>, że to był znaczny i sławny przykład na ukaranie i upamiętanie ludziom swowolnym. Mazepa zaś ledwie nie zdechł i wysmarowawszy się<pr><slowo_obce>wysmarowawszy się</slowo_obce> --- wyleczywszy się.</pr>, z samego wstydu pojechał z Polski.</akap>






<poezja_cyt><strofa><slowo_obce>Adulterium</slowo_obce><pr><slowo_obce>adulterium</slowo_obce> (z łac.) --- cudzołostwo.</pr> i szalbierskie fochy<pr><slowo_obce>fochy</slowo_obce> (z niem.) --- tu: zaloty, figle.</pr>,/
Widzisz Mazepa, jak to handel płochy:/
Szpetnie łgać i kraść zostawszy szlachcicem!/
Niesmaczna to rzecz cudze wracać licem<pr><slowo_obce>lice</slowo_obce> --- twarz; tu: oczywisty dowód winy.</pr>./
Na szlachectwo cię król nobilitował,/
Na rycerstwo zaś Falbowski passował.</strofa>









<strofa>
Mościwa pani, doświadczyłaś tego,/
Jak piękna rzecz mieć męża rozumnego!/
Zachorowałaś na świerzbienie ciała,/
Wnet cię skuteczna recepta potkała:/
Raj drugim damom specyjał tak drogi,/
Na taki defekt rajtarskie ostrogi.<end id="e1317753422521-2183617110"/>
</strofa></poezja_cyt>








<akap>Tak tedy dwóch znacznych dworzaninów królewskich namieniwszy --- kozak uciekł z Polski, niedźwiedź zaś, nie wiem, w co się obrócił, czy z niego był człowiek, czy nie był; to wiem, że go było oddano na naukę do Francuzów i począł się był już mowy dobrze uczyć --- do materyjej przed się wziętej wracam się.</akap>




<akap>Trzymałem ja tedy <slowo_obce>in debita methodo</slowo_obce><pr><slowo_obce>in debita methodo</slowo_obce> (łac.) --- w należyty sposób.</pr> moję szarżą<pr><slowo_obce>szarża</slowo_obce> (z fr.) --- stopień, urząd; tu: przystawstwo.</pr> <slowo_obce>cum gratulatione</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum gratulatione</slowo_obce> (łac.) --- z winszowaniem.</pr> braci moich, którzy na ten czas byli <slowo_obce>praesentes in publicis</slowo_obce><pr><slowo_obce>praesentes in publicis</slowo_obce> (łac.) --- obecni na sejmie.</pr>. Agitowała się materyja zapłaty wojsku oraz obrona granic. Bywałem u króla często. To jedno <slowo_obce>obstaculum</slowo_obce><pr><slowo_obce>obstaculum</slowo_obce> (łac.) --- przeszkoda.</pr>, bo i skarb był bardzo spustoszał i wakans<pr><slowo_obce>wakans</slowo_obce> --- królewszczyzna do rozdania.</pr> też nie trafił się, a ja też <slowo_obce>naturaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>naturaliter</slowo_obce> (łac.) --- z natury.</pr> nie miałem ambicyjej i małą rzeczą kontentowałem się. Prosiłem się potem, żebym mógł do domu odjechać na Święta Wielkanocne, mil 12 od Warszawy, powiedając <slowo_obce>votum solenne</slowo_obce><pr><slowo_obce>votum</slowo_obce> (łac.) --- słowo, ślub.</pr>, żem obiecał, za morzem będąc, chwałę Bogu oddać za dobrodziejstwa w tamtych okazyjach. Pozwolił mi król <slowo_obce>cum regressu</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum regressu</slowo_obce> (łac.) --- zastrzegając powrót.</pr>, przydawszy Scypiona, chorążego, dworzanina swego pokojowego, na moje miejsce za przystawa Moskwie. Przyjechawszy do rodziców, było dosyć wesołości po owych, które słyszeli, lubo nierychło, grodzieńskich okazyjach; nazjeżdżało się krewnych, samsiadów, dobrych przyjaciół dosyć. Byliśmy sobie <slowo_obce>bonae voluntatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>bonae voluntatis</slowo_obce> (łac.) --- dobrej myśli, weseli.</pr>. Odpocząwszy w domu, <slowo_obce>proposuimus explere votum</slowo_obce><pr><slowo_obce>proposuimus explere votum</slowo_obce> (łac.) --- postanowiliśmy wypełnić ślub.</pr> do Częstochowy; wybraliśmy się tak, żeby na Boże Wstąpienie<pe><slowo_obce>Boże Wstąpienie</slowo_obce> --- katolickie święto Wniebowstąpienia Pańskiego, wypadające wówczas 18 maja.</pe> tam stanąć. Jechała matka, jam szedł piechotą, a konie za mną prowadzono, na których miałem nazad powracać. Gorąca były srogie. Nazad powracając, spadły śniegi, szkody poczyniły wielkie, bo żyta już na ten czas kwitnęły. Śniegi upadły po kolano koniowi, kwiat powarzyły, sady i insze <slowo_obce>fructifera</slowo_obce><pr><slowo_obce>fructifera</slowo_obce> (łac.) --- drzewa owocowe.</pr> popsowały, bo leżały tydzień; i tak nie było w tym roku żadnego albo mało co z żyta pożytku, inszych zbóż nadwerężyło znacznie. <slowo_obce>Poena peccati</slowo_obce><pr><slowo_obce>poena peccati</slowo_obce> (łac.) --- kara za grzech.</pr> w tym roku, że i Pan Bóg, i ludzie dużo chleba ojczyźnie ujęli, z czego nastąpiła potem drogość zbóż wielka i ścisk na ludzi.</akap>




<akap><begin id="b1317755035625-2752543975"/><motyw id="m1317755035625-2752543975">Małżeństwo, Przysięga, Słowo, Grzech, Religia</motyw>Spowiedałem się też w Częstochowej<pe><slowo_obce>Częstochowej</slowo_obce> --- dziś popr. forma Msc.lp: Częstochowie.</pe> za tą bytnością i prosiłem rozgrzeszenia <slowo_obce>ex voto promissi</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex voto promissi</slowo_obce> (łac.) --- z uczynionej obietnicy.</pr> (jakom wyżej napisał<pe><slowo_obce>jakom wyżej napisał</slowo_obce> --- chodzi o obietnicę złożoną przez Jana Chryzostoma Paska podczas jego pobytu w Danii pannie Eleonorze Dywarne.</pe>) z jedną damą <slowo_obce>matrimonii</slowo_obce><pr><slowo_obce>matrimonii</slowo_obce> (łac. forma D.lp) --- małżeństwa.</pr>, które że nie doszło, a stanęło <slowo_obce>protunc temerario ausu</slowo_obce><pr><slowo_obce>protunc temerario ausu</slowo_obce> (łac.) --- wówczas nieroztropną odwagą.</pr>, a po prostu mówiąc, z zakochania. Rozgrzeszonoć mię wprawdzie, ale pamiętam i długo pamiętać będę zadaną pokutę i egzortę, którą usłyszałem, i dziesiątego nauczyć bym umiał, jako to z tym wyrywać się słówkiem: ,,Ożenię się z tobą".<end id="e1317755035625-2752543975"/></akap>




<akap>Powróciwszy z Częstochowej, przyjechałem do Warszawy, gdzie zastałem hałassy wielkie, bo zgody nie było; sejm chciano rwać, wojsko poczęło się zmykać pod Warszawę, deklarowawszy nikogo nie wypuszczać, aż po skończonym sejmie<pe><slowo_obce>po skończonym sejmie</slowo_obce> --- sejm zakończył się 1 maja 1662 r.</pe>. Podsłuchy były na szlakach i tak prawie jako w oblężeniu kończyli sejm, odłożywszy ostatek do komisyjej względem ujęcia wojska i obmyślenia zapłaty. Ja też przy dokończeniu sejmu staram się, żeby mi przecie dano co z [s]karbu za moje prace gotowizną, ponieważ mi się nie dostało obiecanego wakansu i nie miałem na ten czas szczęścia do upatrzonego, lubo mi mówił król kilka razy: ,,Upatrzcie sobie". Dawano mi urzędy, a jam widział, że mi było chleba potrzeba, <slowo_obce>titulum</slowo_obce><pr><slowo_obce>titulum</slowo_obce> (łac.) --- tytuł.</pr> posponując<pr><slowo_obce>posponując</slowo_obce> --- lekceważyć, mieć za nic.</pr>, a <slowo_obce>vitulum</slowo_obce><pr><slowo_obce>vitulum</slowo_obce> (łac.) --- byczka; <slowo_obce>titulum (...) vitulum</slowo_obce> gra słów: tytuły mając za nic, a życząc sobie konkretnej zapłaty.</pr> życząc sobie. I tak przez cały sejm nie przyszło mi poszczwać upatrzonego, którego prędzej <slowo_obce>occasionaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>occasionaliter</slowo_obce> (łac.) --- przypadkiem.</pr> upatrzysz niżeli wtenczas, kiedy go umyślnie szukasz, lubo o tym mowy bywały i sam król przypominał, mówiąc, ,,żem ci jest dłużnikiem i jakbyś mi za uchem wołał, kiedy cię obaczę, choć mi nic nie mówisz, bo wiem, żem ci powinien". A na to szczęście nic się dobrego nie trafiło; w skarbie też piniędzy nie było, bo król Kazimierz, lubo był pan dobry, ale nigdy nie miał szczęścia do piniędzy, po prostu nie chciały się go trzymać. <slowo_obce>Conclusum</slowo_obce><pr><slowo_obce>conclusum</slowo_obce> (łac.) --- skończyło się na tym.</pr> tedy, że mi dali asygnacyją do skarbu litewskiego na sześć tysięcy złotych <slowo_obce>ex ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione</slowo_obce> --- z (tej) przyczyny. </pr>, żem to traktował <slowo_obce>munus</slowo_obce><pr><slowo_obce>munus</slowo_obce> (łac.) --- urząd.</pr> Księstwa Litewskiego, bo Litwin powinien być przystawem, nie koronny, a podobno bardziej <slowo_obce>eo fine</slowo_obce><pr><slowo_obce>eo fine</slowo_obce> (łac.) --- w tym celu.</pr>, żeby mi oczy zamydlić i zbyć mię naprędce ową, mniemaną ukontentowania nadzieją, bo i w tamtym skarbie toż się działo, co i w naszym, i sam Gosiewski, podskarbi lit. i hetman polny, wtenczas też dopiero z niewoli wyszedł, który był od Chowańskiego poimany przedtem, póko my z Czarnieckim do Litwy nie przyszli; z brodą i z kudłami jeszcze i na ten czas chodził, dlaczego musiał być niebogaty, wyszedszy świeżo z więzienia. Poszedłem ja tedy do niego z ową asygnacyją, na którą on spojrzawszy, rzecze: ,,A dla Boga, dyć król JMość wie, żem ja przez te lata piniędzy nie zbierał, i w skarbie co się dzieje, pustki. Darmo to Waści tą intencyją zaprzątniono, bo tam Waść nie możesz tymczasem nic wziąć, chybaby to tam jako po związku<pr><slowo_obce>po związku</slowo_obce> --- tj. po rozwiązaniu związku.</pr>; bo teraz, choćby i było co dać, to niepodobna to uczynić. Nie miej Waść nadzieje, niech Waści król skądinąd obmyśli". Poszedłem ja tedy powiedać królowi te słowa i oddaję oraz asygnacyją. Król rzecze: ,,Niech się jeno ja z nim obaczę, będzie to inaczej". Tak się stało, że mi obiecał dać podskarbi, ale kazał jechać do Wilna na komisyją. Król mi rzekł: ,,Po obietnicę, powiedają, trzeba konia rączego; życzemy, żebyście jechali zaraz na początek komisyjej, bo tam ma pan podskarbi zastać coś gotowych piniędzy; tedy obiecuje wam z tych zaraz wyliczyć. A powracajcie prędko, żebyście znowu tych ossudarów odprowadzili. My jednak czym lepszym nie zapomniemy was opatrzyć <slowo_obce>feliciori tempore</slowo_obce><pr><slowo_obce>feliciori tempore</slowo_obce> (łac.) --- w pomyślniejszych okolicznościach.</pr>".</akap>




<akap>Pożegnawszy króla, po skończonym sejmie pojechałem do domu, gdzie mało co odpocząwszy, wyjechałem do Wilna. Gdzie przyjechawszy, zastałem rzeczy <slowo_obce>in turbido</slowo_obce><pr><slowo_obce>in turbido</slowo_obce> (łac.) --- w zamieszaniu.</pr>, bo zaraz od zaczęcia komisyjej, na którą wojskowych nazjeżdżało się siła, kożda sesyja, kożde kołowanie nie było bez hałassów, tumultów, porywania się do szabel. O gospody tedy bardzo trudno było przy owym wielkim ludzi zgromadzeniu; musiałem tedy stanąć w domu pustym, nowo zaczętym, jeszcze nieskończonym, bo sam tylko wzrąb izby bez drzwi stał. Wartować się kazałem przy owych nocnych i dziennych kradzieżach i rozbojach, co mi było bardzo ciężko między ludźmi obcymi; ale i w tych pustkach nie wybiegałem się od importunów<pr><slowo_obce>importuny</slowo_obce> (z łac.) --- natręty.</pr>, o czym niżej. W kołach bywałem, póko mię nie ekspedyjowano, ale i tam taki był rząd i powaga; proszę jednak, po co przyjechałem, bo chodziło <slowo_obce>de periculo dantis et accipientis</slowo_obce><pr><slowo_obce>de periculo dantis et accipientis</slowo_obce> (łac.) --- o niebezpieczeństwo dającego i przyjmującego.</pr>.</akap>




<akap>Skoro tedy przyszły piniądze z któregoś tam prowentu, zaraz mi daje asygnacyją do pisarza skarbowego; któremu ja pokazawszy asygnacyją, liczemy piniądze, zawarszy się ze mną w sklepiku jednym bardzo ciemnym, o jednym tylko okienku, na zamku, w tyle św. Kazimierza. Liczyliśmy tedy jako ukradkiem prawie; więc że mi dał <slowo_obce>partem</slowo_obce><pr><slowo_obce>partem</slowo_obce> (łac.) --- część.</pr> w dobrej monecie, <slowo_obce>partem</slowo_obce> zaś w szelągach ryjskich<pr><slowo_obce>szeląg ryski</slowo_obce> --- 1 grosz.</pr>, co owo bywały cienkie a posrzebrzane, niepodobna ich było zabrać jednemu wyrostkowi, który tylko sam był ze mną, gdyż insi musieli się wartować w owych pustkach; dał mi tedy dwóch hejduków z warty, co owe piniądzie nieśli na noszach do gospody. Przyjdę do gospody, aż mi czeladź powiedają, że tu był towarzysz, który sobie pretenduje<pr><slowo_obce>pretendować</slowo_obce> --- rościć.</pr>, że to jego kwatera, i ma za urazę, że nie radząc się go, stanąłem tam; konie chciał wyganiać, gdyby go był inszy nie odwiódł, co z nim był, i deklarował znowu tu przyjść; kazał sobie dawać znać, jak Waść przyjdziesz. Jenom tedy owych odprawił hejduków, aż ów idzie samosiedm i gospodarz, <slowo_obce>alias haeres</slowo_obce><pr><slowo_obce>alias haeres</slowo_obce> (łac.) --- a raczej dziedzic, właściciel.</pr> tych pustków, w których ja stałem, pijani wszyscy. Pyta mię: ,,A ty za czyim tu pozwoleniem i ordynansem stoisz?" Odpowiem: ,,Kto mi pozwolił żyć i chodzić". Rzecze: ,,Ale to moja kwatera". Odpowiem: ,,Toś zły ogrodnik, kiedyś tej kwaterze dał ostem i pokrzywami zaróść". Rzecze znowu, że ,,to jest gospoda moja". Odpowiem: ,,Niechwalebny z ciebie gospodarz, kiedy nie masz w domu pieca, okien i drzwi". Rzecze: ,,A na cóżeś tu stanął?" Odpowiem: ,,Bom do tatarskiego rządu przyjechał, nie do tego narodu, który powinien być polityczny i w tym się postrzegający, żeby dla gościa wolne zostawiać gospody". Rzecze mieszczanin, tych pustek pan: ,,Ej, Mości Panie, każ mu Waść konie wygnać na ulicę: a to jeszcze przedrwiewa z Waści". On rzecze: ,,Wygania[j]!". --- ,,Nie wyganiaj!" (A działo się to w izbie między końmi). Porwie się ów gospodarz mieszczanin odwięzować konie, a mój go czeladnik obuchem w piersi, padł; do szabel. Jak się stał tumult --- miałem Wołoszyna kasztanowatego, haniebnie bystrego --- zamieszawszy się, uskoczył się z przycięcia jeden Litwin między konie; jak go wytnie mój kasztanowaty nogami, padł i ten --- to już dwaj leżą. Wytoczyła się ta sprawa <slowo_obce>per appellationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>per appellationem</slowo_obce> (łac.) --- przez apelację; zwrot sądowy, tu: żart.</pr> między pokrzywy już z izby; tamże dopiero po sobie. Mój wyrostek pilnował mi tyłu, dwóch zaś czeladzi tuż pole mnie. Jakoś tam wyrostka ode mnie odsaczyli: urwał mię jeden z tyłu, ale przecie nie bardzo, i zaraz na stronę odskoczył. W tym zaraz razie pan powalił się w pokrzywach; skoczyli zaraz przed niego czeladź z szablami, że mu się nic nie dostało i wstał. Sunie na mnie prosto, tnie z mocy; wytrzymałem, a potem odłożywszy, wytnę go przez puls; nic to: dalej po sobie. Mój też czeladnik jego pachołka w łeb ciąn: padł. JMość znowu natrze z owym razem; znowu go przez palce: upuścił szablę, w nogi. Mój wyrostek po nim; powalił się znowu w owych chwastach; ciąn go kilka razy, ażem zawołał: ,,Stój!" Ostatek też w dróżkę<pr><slowo_obce>w drożkę</slowo_obce> --- w nogi.</pr>, a ja do izby do swoich koni. Ów obuchem uderzony już był wylazł i uciekł, a ten od konia uderzony, leży we mdłości<pe><slowo_obce>we mdłości</slowo_obce> --- tu: zemdlony, nieprzytomny.</pe>; rozumiałem, że już nieżywy, kazałem go za nogi wywlec, aż ów stęknął. Dopiero rzeką: ,,Żyje, żyje, trzeźwić go!" Obaczył się, wstał i poszedł, a owych też tam po pokrzywach pozbierano i poprowadzono, łając, grożąc. Myślę: ,,Co tu czynić? Zamknąć się --- nie ma czym". Aż z godzina w noc idzie kupa ludzi z 50 albo z 60. Zawoła mój czeladnik: ,,Nie przystępuj, bo strzelę; czego potrzebujesz?" Stanęli, potem rzeką: ,,A o coście, tacy synowie, pokaleczyli ludzi?" Odpowiedziałem ja: ,,Kto guza szuka, snadno znajdzie; nie my to kaleczyli, ale niewinność nasza zwojowała ich". Rzecze znowu: ,,Noga was tu nie ujdzie, hultaje!" Odpowiem: ,,Porachuj się, kto ma być hultajem nazwany: czy ten, kto kogo po nocy nachodzi, czy ten, kto sobie spokojnie siedzi, nikomu nie dając okazyjej". Rzecze: ,,O! jakożkolwiek, po staremu wy tu musicie krew rozlać, jakoście braci naszych rozlali". Odpowiem ja: ,,Jeżeliś po moję głowę przyszedł, podobnoś i swoję przyniósł; jeżeli moja polęże, i twojej się zapewne dostanie: a odstąpcie się dalej, bo będziemy cynglów ruszać". Dopiero jeden uważny jakiś rzecze: ,,Dajcie pokój: a mnie jednemu wolno tam przystąpić?" Powiem: ,,Wolno". Przyszedł tedy i pyta: ,,Ktoś ty jest i po coś tu przyjechał do Wilna?" Mnie nie godziło się powiedzieć, żem przyjechał za asygnacyją: nie godziło się powiedzieć, ktom jest, żeby ujść kłopotu, <slowo_obce>in quantum</slowo_obce><pr><slowo_obce>in quantum</slowo_obce> (z łac.) --- jeśli, o ile.</pr> by tam który z nich umarł; ale wiedziałem, że Dąbrowski, pułkownik z wojska litewskiego, miał kilku siostrzeńców rodzonych w Podlaszu, którzy pod różnymi chorągwiami w wojsku naszym służyli, i powiedziałem, ,,żem jest Żebrowski, przyjechałem tu do wuja mego, pana Dąbrowskiego; stanąłem w pustkach, nie mogąc inszej znaleźć gospody, a po staremu i tu od napaści wybiegać się nie mogę". Rzecze mi: ,,A wszak czeladź twoi powiedali, kiedy ich pytano, że się Paskiem zowiesz?" Odpowiem: ,,Tak jest, bom jest <slowo_obce>duorum cognominum</slowo_obce><pr><slowo_obce>duorum cognominum</slowo_obce> (łac.) --- dwóch nazwisk.</pr>: Pasek Żebrowski". Pyta: ,,A nasz<pr><slowo_obce>nasz</slowo_obce> --- tj. związkowy.</pr> pan kanclerz<pr><slowo_obce>pan kanclerz</slowo_obce> --- mowa o Janie Pasku, synu Jana Paska, horodniczego smoleńskiego, stryjecznym bracie pamiętnikarza. Czytamy o nim w konstytucji r. 1662: ,,Za instancją wojsk naszych W. Ks. Lit. za ur. (...) Janem Paskiem i innymi obywatelami woj. smoleńskiego, którzy pod różnymi chorągwiami w wojskach naszych hojnie krew swoję za dostojeństwo nasze i całość ojczyzny lali, do nas wniesioną, wszystkie kondemnaty o podanie fortece smoleńskiej, na nich otrzymane, authoritate praesentis conventus wiecznymi czasy kasujemy".</pr> coć jest?" Powiedziałem, że ,,herbowny tylko, ale nie krewny, bo on jest Pasek Gosławski, a ja Pasek Żebrowski". W takiej okazyjej już się i swego tytułu i krewności musiało zapierać. Rzecze dopiero: ,,A nie tyś bywał u pana pułkownika w Warszawie?" --- ,,Nie ja, ale rodzony mój; bom ja w Warszawie nie był na sejmie". Potem mówi: ,,To cię tedy znajdziemy zawsze, kiedy tego potrzeba będzie". Odpowiedziałem, że ,,się i ja sprawię na kożdem miejscu, ale i mnie kożdy musi, kto mię rozbójniczym sposobem nachodzi; bom ja nikomu nic nie winien, anim okazyjej dał; spokojnie w tych pustkach stoję, nikomu za szeląg szkody nie uczyniwszy; jutro to pokaże, kto będzie penowany<pr><slowo_obce>penowany</slowo_obce> --- karany.</pr>". Rzecze: ,,Wątpię, żebyś jutra dostawał<pr><slowo_obce>dostawać</slowo_obce> --- czekać.</pr>, bo ten jeden nie wiem, czy żyje do tego czasu". Powiedziałem: ,,Gdyby byli i wszyscy na miejscu padli, tobym się tego nie lękał, bo mam prawo po sobie, że jest <slowo_obce>licita defensio</slowo_obce><pr><slowo_obce>licita defensio</slowo_obce> (łac.) --- dozwolona obrona.</pr>, że <slowo_obce>invasor a se ipso occiditur</slowo_obce><pr><slowo_obce>invasor a se ipso occiditur</slowo_obce> (łac.) --- napastnik sam siebie zabija.</pr>". Rzecze: ,,Dobra noc". --- ,,Dobra noc". I poszli. Mówiłem ci, prawda, że się nie boję, alem przecie inaczej myślał: strzeż Boże, któremu umrzeć! Luboby mię uwolniono, ale samo zatrudnienie, prawując się, inkwizycyje<pr><slowo_obce>inkwizycja</slowo_obce> --- śledztwo sądowe.</pr> wywodząc, koszt łożąc etc. Myślę, jakoby z tamtego miejsca umknąć, bo mię już; nauczyły <slowo_obce>praeiudicata</slowo_obce><pr><slowo_obce>praeiudicata</slowo_obce> (łac.) --- poprzednie wyroki w sprawie sądowej; tu: doświadczenia.</pr>, że lepiej z lassa niżeli z tarassa<pr><slowo_obce>taras</slowo_obce> --- sklep, więzienie; <slowo_obce>lepiej z lassa niżeli z tarassa</slowo_obce> (przysłowie): łatwiej wydostać się z lasu niż z więzienia.</pr>. Przychodzi mi na pamięć i owo moje kozieradzkie <slowo_obce>praeiudicatum</slowo_obce><pr><slowo_obce>praeiudicatum</slowo_obce> (łac.) --- doświadczenie.</pr>, żem żałował, com nie uchodził, mając czas, ufając w niewinności; co lubo się <slowo_obce>honorifice</slowo_obce><pr><slowo_obce>honorifice</slowo_obce> (łac.) --- zaszczytnie, bez uszczerbku mej sławy.</pr> skończyło, ale mieszek na to bardzo stękał. Ja też z Panem Bogiem począłem się układać<pr><slowo_obce>układać się</slowo_obce> --- tu: pakować się (do drogi).</pr>, a bardzo cicho. Kiedyśmy już byli gotowi, pobraliśmy konie w ręce i takeśmy je piechotą za sobą prowadzili owymi srogimi pokrzywami. Więc, że to tam po spaleniu moskiewskim piwniczyska po przedmieściach pozarastały były pokrzywami, ostami, a do tego noc była ciemna, to coraz w owe doły albo koń albo czeladnik który albo ja sam wpadł; tośmy się przecie ratowali cicho, żeśmy przecie dobrali się do pola, powsiadawszy na konie. A już też świtało, wstępując do owych piwnic pustych, i nie pamiętam przez cały wiek mój, żebym miał tak wiele piwnic wizytować, jako przez tę jednę noc w Wilnie, a w żadnej nie było się czym posielić, choć się kto słusznie natrząsnął. Już bym był jechał prosto w swoję drogę, ale mi Gosiewski, hetman i podskarbi litewski, kazał u siebie być po odebraniu piniędzy, że miał pisać do króla. Stanąłem tedy u jednego rzeźnika w szopie, gdzie bijał woły, których i na ten czas wisiało kilka; konie najmniejszej rzeczy nie chciały jeść, tylko chrapały na ów smród surowizny. Poszedłem sam do miasta, przebrawszy się w kontusz, w którym mię nie widziano. Przyszedłem do brata<pr><slowo_obce>do brata</slowo_obce> --- tu: stryjecznego, kanclerza związkowego.</pr>, powiedziałem, co się stało. Bratu toż się zdało, żeby odjechać, i zaraz idzie ze mną do hetmana dla prędszej ekspedycyjej. Wychodząc, potkaliśmy się na wschodach z owymi ludźmi, którzy postrzegłszy, że mię nie masz w tamtej gospodzie, a już wiedzieli, ktom jest, przyszli do brata opowiedzieć, co się stało, i pytać się o mnie. Poznałem zaraz jednego i trącę brata: ,,Atoż są". Brat tedy <slowo_obce>quidem</slowo_obce> <pr><slowo_obce>quidem</slowo_obce> --- niby.</pr> mię to tylko wyprowadzał <slowo_obce>per modum humanitatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>per modum humanitatis</slowo_obce> (łac.) --- przez grzeczność.</pr>, pożegnał się ze mną na wschodach i wrócił się z nimi, a jam poszedł do hetmana, podziękowałem za łaskę, listu czekać nie chciałem do króla, powiedziawszy, co się stało; on też <slowo_obce>non urgebat</slowo_obce><pr><slowo_obce>non urgebat</slowo_obce> (łac.) --- nie nalegał.</pr> i owszem rzekł: ,,Jedź z Panem Bogiem, bo to tu u nas sprawa kozacka". Poszedłem tedy do aptekarza, stamtąd posłałem po brata do siebie prosić, bom już nie śmiał do jego pójść stancyjej, żeby mię kto nie poznał. Przyszedł tedy brat do mnie i tameśmy sobie w spokojnym miejscu usiedli i rozmówili. Powiedział mi, jako się o mnie pytali, czym jest jego krewny, czyli nie. Odpowiedział, że to ,,stryjeczny mój". Rzeką na to: ,,A czemuż się powiedział do inszego domu?" Odpowiedział brat: ,,Temu, żeby się waszej zbył napaści, bo jest <slowo_obce>in functione</slowo_obce><pr><slowo_obce>in functione</slowo_obce> (łac.) --- w urzędowaniu.</pr>, nie ma tu czasu z wami prawem <slowo_obce>agere</slowo_obce><pr><slowo_obce>agere</slowo_obce> (łac.) --- czynić.</pr>; ale deklaruje wam przez mię <slowo_obce>in omni foro</slowo_obce><pr><slowo_obce>in omni foro</slowo_obce> (łac.) --- w każdym sądzie.</pr> sprawić się i prawem, i lewem<pr><slowo_obce>prawem i lewem</slowo_obce> --- prawem i bezprawiem (wyrażenie przysłowiowe).</pr>; oraz o jego szarży powiedam, że służy z Wojewodą ruskim, tam go wolno szukać, kto chce". Rzeką: ,,Ale to podobno trzech ich nie będzie żyć z tych posieczonych, a najbardziej nas boli, że napisał, wyjeżdżając z tej gospody, na ścianie, które wiersze, narodowi naszemu hańbę czyniące, są takie:</akap>






<akap><strofa>
Za coś mię, sk... synu, kukuć<pr><slowo_obce>kukuć</slowo_obce> (z litew.) --- dudek.</pr>, napastował?/
Wszakżem boćwiny<pr><slowo_obce>boćwina</slowo_obce> --- potrawa z liści i łodyg buraczanych, tu uznawana za sztandarowe danie kuchni litewskiej.</pr> w Wilnie nic nie zakosztował, /
Bo to świńska potrawa, jeść się jej nie godzi./
Widzę, Litwin a świnia w jednej sforze chodzi:/
Świnia, chceli co zwąchać, to chodzi po nocy,/
Litwin zaś na rabunek, jakby wybrał oczy<pr><slowo_obce>wybrać oczy</slowo_obce> --- tj. na oślep.</pr>./
Atoż masz, Litwoś geras<pr><slowo_obce>Litwoś geras</slowo_obce> --- Właściwie: Lietuvos geras: ,,z Litwy baranie", litewski baranie.</pr>: pamiętaj rabunek,/
Gdyś wziął od polskiej szable po łbu podarunek".
</strofa></akap>








<akap>Brat na to odpowiedział: ,,Odpisać mu wiersze za wiersze, a jeżeli się czujecie być niewinnymi, będą kiedykolwiek wojska w kupie, upomniećże się tego". Tak tedy uczyniwszy mi brat tę o ich mowach relacyją, pożegnaliśmy się. Poszedłem do gospody, alem po staremu nie wyjeżdżał, aż się zmierzchło dobrze, uchodząc jakiej napaści; i już nie jechałem grodzieńskim traktem, jako mi należało, ku Polszcze, ale puściłem się ku Uciany<pr><slowo_obce>Uciana</slowo_obce> --- miasteczko na płn. od Wilna. Pasek nie dojechał do samej Uciany, lecz do punktu, gdzie się krzyżują trakty z Wilna i Święcian do Uciany; tam skierował się na Święciany i Oszmianę ku Polesiu, a stamtąd do domu pod Rawę.</pr> i tam wykierowałem ku Polesiu i przejechałem bezpiecznie. Ale jakom zaś potem słyszał, szukali mię po tych szlakach, co ku Polszcze, chcąc się zemścić; ale ich Pan Bóg nie pocieszył, i owi też porąbani z łaski Bożej wyleczyli się, i poszło to w zapomnienie.</akap>




<akap>Już tedy do Warszawy nie jeździłem, bom się w drodze dowiedział, że król pojechał do Lwowa na komisyją i posła też już mego wyprawiono, przydawszy mu inszego przystawa. Przyjechałem tedy do domu. Jaki taki upomina się futer, com obiecał w Wilnie nakupić; wszyscy się zawiedli, bo i sobie nic nie kupiłem, i sam ledwie com zdrowo wyjechał, nie spodziewając się, żeby mię miał taki napaść kłopot od owych pijaków.</akap>




<akap>Po wyjeździe moim z Wilna dopadli jakoś pijacy ksiąg skarbowych, w których ja kwituję z odebrania 6 000 złotych i podpisuję się. Rozumiejąc tedy, że mój stryjeczny, który u nich<pr><slowo_obce>u nich</slowo_obce> --- tj. u związkowych.</pr> był kanclerzem i także mu imię Jan z Gosławic, chwycili się tego <slowo_obce>potentissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>potentissime</slowo_obce> (łac.) --- jak najmocniej.</pr>, że to już jakąś odebrał korupcyją<pr><slowo_obce>korupcja</slowo_obce> --- tu: łapówka.</pr> <slowo_obce>respectu machinationis</slowo_obce><pr><slowo_obce>respectu machinationis</slowo_obce> (łac.) --- za jakieś knowania.</pr> i fakcyj<pr><slowo_obce>fakcja</slowo_obce> --- intryga.</pr> jakich, jako oficyjalista<pr><slowo_obce>officjalista</slowo_obce> --- urzędnik; tu: kanclerz związkowy.</pr> wojskowy. Uczynili tedy w kole wielką inwektywę<pr><slowo_obce>inwektywa</slowo_obce> (z łac.) --- napaść.</pr> <slowo_obce>zelando in rem</slowo_obce><pr><slowo_obce>zelando in rem</slowo_obce> (łac.) --- udając gorliwość o dobro.</pr> wojska, że ,,tu są tacy, którym najbardziej naszych konfidujemy<pr><slowo_obce>konfidować</slowo_obce> --- zwierzać się.</pr> sekretów, a już nas znać chcą przedać, kiedy biorą prywatne korupcyje, już to nie darmo". Stał się tedy srogi <slowo_obce>fremitus</slowo_obce><pr><slowo_obce>fremitus</slowo_obce> (łac.) --- hałas.</pr> i trzaskanie szablami, pytając się: ,,Kto taki? Podajcie go nam sam, wnet go tu będziemy bigossowali". <slowo_obce>Ad tot instantias</slowo_obce><pr><slowo_obce>Ad tot instantias</slowo_obce> --- na tyle domagań.</pr> musiał wymówić ów, co to w kole <slowo_obce>intulit</slowo_obce><pr><slowo_obce>intulit</slowo_obce> (łac.) --- podniósł, poruszył (kwestię).</pr>, że ,,Pan kanclerz wziął z [s]karbu 6 000 złotych, już to nie darmo; widziałem jego kwit w księgach z odebrania sumy". A nie znał prostak jego charakteru<pr><slowo_obce>charakter</slowo_obce> --- tu: pisma.</pr>, tylko <slowo_obce>simpliciter</slowo_obce><pr><slowo_obce>simpliciter</slowo_obce> (łac.) --- po prostu.</pr> wiedział imię i skąd się pisze. Mówią mu: ,,Dowiedziesz tego?" --- ,,Dowiedę". --- Hukną tedy jedni: ,,Bij"; drudzy: ,,Niech da o sobie <slowo_obce>rationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>rationem</slowo_obce> (łac.) --- sprawa.</pr>!" Krewni, koligaci jego z matki, zdechli od strachu, bojąc się, żeby mu nie dowiódł; on zaś nic się nie turbuje, bo nie termin, tylko mówi: ,,Moi Mości Panowie, poczuwam się ja, <slowo_obce>in quo gradu</slowo_obce><pr><slowo_obce>in quo gradu</slowo_obce> (łac.) --- na jakim stopniu.</pr> usługi WMMPanów jestem lokowany, że wszystkie, <slowo_obce>minutissima quaeque arcana</slowo_obce><pr><slowo_obce>minutissima quaeque arcana</slowo_obce> (łac.) --- najdrobniejsze nawet tajemnice.</pr> moję <slowo_obce>concernunt notitiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>concernunt notitiam</slowo_obce> (łac.) --- dochodzą wiadomość; docierają do mnie.</pr>; i tak sądzę, żebym wiele mógł zaszkodzić, gdyby mię moja nie rządziła poczciwość i ta, którąście mi WMMPanowie <slowo_obce>fraterne</slowo_obce><pr><slowo_obce>fraterne</slowo_obce> (łac.) --- po bratersku.</pr> konkredowali<pr><slowo_obce>konkredować</slowo_obce> (z łac.) --- zawierzyć.</pr>, <slowo_obce>intaminata fides</slowo_obce><pr><slowo_obce>intaminata fides</slowo_obce> (łac.) --- nieskalana wiara.</pr>. Gdybym się jednak czuł w tym, co mi zadają, uznałby to świat, żebym sam na siebie ochotnie napisał jako najokrutniejszy dekret śmierci, i teraz mówię: jeżelim wziął te 6 000, choćbym przy tym nic złego nie zrobił, już niech będę za zdrajcę poczytany i już jako zdrajca karany; ale tak, niech mi dowiedą: <slowo_obce>succumbam</slowo_obce><pr><slowo_obce>succumbam</slowo_obce> (łac.) --- ulegnę.</pr>". Ów się też sierdzi, że ,,dowiedę, tylko proszę JMości Pana Podskarbiego, żeby kazał księgi przynieść te, którem ja tam już naznakował". Podskarbi tedy posłał, żeby pisarz przyszedł z księgami i powiedział im, co to jest. Dopieroż w nich duch wstąpił, bo przecie myśleli, jakoby krewnego salwować i siebie nie wdać w konfuzyją. Owi ludzie godni, familianci tameczni, Biernaccy, Sokolniccy, Chreptowiczowie i insi tam jego kolligaci, jak tedy usłyszeli, zaraz blisko niego stanęło ich kilka, owego, co zadał, żeby się nie skrył. Wtem przyniesiono księgę i dają mu ją w ręce: ,,Szukajże, gdzieś to widział". Znalazł do razu i niesie z radością do marszałka. Rzecze brat: ,,Proszę o tę księgę", jakoby to nie wiedział, co tam w niej jest, a obaczywszy, mówi: ,,Mości Panowie, jakom ja raz deklarował ochotnie z rąk WMMPanów ponosić <slowo_obce>poenam</slowo_obce><pr><slowo_obce>poenam</slowo_obce> (łac.) --- karę.</pr>, tegoż i teraz potwierdzam, jeżeli się to na mnie pokaże, co mi zadano; jeżeli nie pokaże, proszę wzajemnie, żeby pokutował ten, kto zadaje, a nie dowodzi, bo kto mi bierze sławę dobrą, bierze mi życie. Rozumiem tedy, że niewiele się takich znajdzie w wojsku, który [by] nie znał charakteru tego, którym ja we wszystkich ekspedycyjach służę WMMPanom. Jest sam<pr><slowo_obce>sam</slowo_obce> --- tu.</pr> kwity, że wzięto 6 000; ale jeżelim ja wziął i jeżeli winnie ponoszę taką kalumnią, kładę to <slowo_obce>in sinum</slowo_obce><pr><slowo_obce>in sinum</slowo_obce> (łac.) --- na łono, pośród.</pr> WMMPanów". Jaki taki obaczy: ,,Nie jego, nie jego podpis!" Pytająż tedy, co to jest, ponieważ i imię, i przezwisko takież, tylko charakter inszy. Powiedział, że ,,wziął stryjeczny mój z wojska koronnego za taką a taką usługę, za asygnacyją króla JMości". Dopieroż tu owe wszystkie <slowo_obce>insultus</slowo_obce><pr><slowo_obce>insultus</slowo_obce> (łac.) --- napaści.</pr>, co się poczęły burzyć na brata, obróciły się na delatora<pr><slowo_obce>delator</slowo_obce> --- donosiciel.</pr>. Kiedy tu zawołają jedni: ,,Sądzić go!"; drudzy: ,,Bić pogańskiego syna, który takie plotki do koła rycerskiego przynosi!" Ów chce się trochę umknąć, a Sokolnicki, porucznik, jak uderzy obuchem w kark, padł na ziemię. Dopieroż go na ziemi młócić, bić, deptać, że go ledwie Żeromski marszałek żywo obronił. Ale po staremu zaraz od tego czasu nieborakowi Gosiewskiemu począł się pogrzeb gotować, i ta była najpierwsza okazyja <slowo_obce>suspicionis</slowo_obce><pr><slowo_obce>suspicionis</slowo_obce> (łac.) --- podejrzenia.</pr> na niego, bo zaraz krzyknęli: ,,A wierzę, MPanie hetmanie: dla wojska piniędzy nie masz, a za lada asygnacyją króla JMości znajdą się zaraz. A nie podobniej by się to zatrzymać tym asygnacyjom do szczęśliwszych czasów, a teraz nasze uspokoić interessa? Dobrze, dobrze, byleby tylko to komu nie zaszkodziło!" Omawiał się<pr><slowo_obce>omawiać się</slowo_obce> --- wymawiać się.</pr> hetman, że to musiał uczynić za gorącą instancyją króla JMości, na którą i z [s]wojej szkatuły musiałby był wyliczyć; ale i te wymówki wagi nie miały. Już od tego czasu bardziej coraz <slowo_obce>diffidebant</slowo_obce><pr><slowo_obce>diffidebant</slowo_obce> (łac.) --- nie ufali mu.</pr> i coraz większe w kołach bywały tumulty. Bo też coraz w większe ludzie wojskowi wdawali się pijaństwo, z której konsekwencyjej trudno się było spodziewać statku i powagi, chyba hultajskich terminów<pr><slowo_obce>hultajskie terminy</slowo_obce> --- sprawki.</pr>, co się w krótkim czasie weryfikowało<pr><slowo_obce>weryfikować</slowo_obce> --- sprawdzić.</pr>, kiedy swego marszałka rozsiekali, człowieka wielce zacnego, Kazimierza Żeromskiego, starostę czeczerskiego, a potem i Gosiewskiego, hetmana polnego i podskarbiego litewskiego, kazawszy mu się dysponować<pr><slowo_obce>dysponować</slowo_obce> --- gotować na śmierć.</pr>, <slowo_obce>deliberatissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>deliberatissime</slowo_obce> (łac.) --- najrozmyślniej.</pr> rostrzelali<pr><slowo_obce>rozstrzelali</slowo_obce> --- 29 listopada 1662 r. w Wołpie.</pr> z jednego tylko małego podobieństwa<pr><slowo_obce>podobieństwo</slowo_obce> --- pozór.</pr> i fałszywego udania, i inszych w tumultach nazabijano wielu żołnierzów; o który postępek tracono zaś kilku pułkowników okrutną ćwiertowaną śmiercią w Warszawie na przyszłym sejmie, jako to: Niewiarowskiego, Jastrzębskiego i inszych. Na drugich stanęła infamia, których nie możono pochwytać. Stryjeczny zaś mój krewny musiał wchodzić <slowo_obce>in complicium</slowo_obce><pr><slowo_obce>in complicium</slowo_obce> (łac.) --- do wspólnictwa.</pr>tegoż zabójstwa okrutnego, jako ich konsyliarz i kanclerz. <slowo_obce>Co[n]suluit</slowo_obce><pr><slowo_obce>consuluit</slowo_obce> (łac.) --- poradził.</pr> sobie, że i śmierci, i infamiej uszedł takim sposobem. Uchodząc przed tymi, którzy z inszej, to jest, hetmana polnego dywizyjej, tych zabójców łapali i jego w trop dojeżdżali, przybieżał na Berezynę rzekę, na ten czas zmarzłą; a była płonia<pr><slowo_obce>płonia</slowo_obce> --- otwór w lodzie.</pr> niezamarzła w pośrzodku rzeki, gdzie on z konia zsiadszy, obrąbał obuchem lód nad ową płonią, co był cienki, <slowo_obce>quidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>quidem</slowo_obce> (łac.) --- niby.</pr> to oberwał się z lodem, nocą uchodząc i płoni niebezpiecznej nie postrzegłszy; na brzegu zaś lodu na[d] płonią śnieg potarał, niby to ratując się, czapkę na samym brzegu lodu porzucił i pokrowiec na wodę cisnął od pistoletu, który tak po wierzchu pływał, a sam tymże tropem wrócił się, wsiadszy na konia, skoczył z szlaku w puszczą samówtor tylko, która puszcza ciągnie się nad brzegiem Berezyny bardzo gęsta, i uszedł aż do Smoleńska, do brata swego rodzonego, pana Piotra, który pod carem moskiewskim poddaństwo przyjął i dobra wszystkie, od Moskwy zawojowane, trzyma w Smoleńszczyźnie, i stamtąd nie wyje[ż]dżał, aż po amnestyjej. Owi, co już go wyszladowali, przybieżawszy do Berezyny, obaczyli owo połamane miejsce, podnieśli nad wodą czapkę, na wodzie pokrowiec od pistoletu. Osądzili, że utonął, a wróciwszy się nazad do owego szlachcica, skąd uchodził, pokazawszy czapkę, gdzie ją lepiej znano, powiedzieli samę rzecz, że już dalej nie było tropu po śniegu za ową płonią cale; <slowo_obce>conclusum</slowo_obce><pr><slowo_obce>conclusum</slowo_obce> (łac.) --- wywnioskowano.</pr>, że utonął. W owym tedy domu stał się płacz, a oni się ucieszyli, mówiąc: <slowo_obce>Poena peccati</slowo_obce> <pr><slowo_obce>poena peccati</slowo_obce> (łac.) --- kara za zbrodnię.</pr>. Skoro tedy na sejmie podano <slowo_obce>nomina</slowo_obce> i <slowo_obce>cognomina</slowo_obce><pr><slowo_obce>nomina, cognomina</slowo_obce> (łac.) --- imiona, nazwiska.</pr> tych, co zabijali, i tych, co byli zabójstwa <slowo_obce>conscii</slowo_obce><pr><slowo_obce>conscii</slowo_obce> (łac.) --- świadomi.</pr>, do infamowania i do trąby<pr><slowo_obce>do infamowania i do trąby</slowo_obce> --- do obwołania i otrąbienia infamisów.</pr> i jego też tam włożono, ozwali się na to niektórzy posłowie (jedni wierzyli, że nie żyje, drudzy, co wiedzieli, co żyje, jak to krewni): ,,Miłościwy Najaśniejszy Królu, już z tego sam P. Bóg uczynił egzekucyją, na cóż go tu kłaść, kiedy nie żyje?" I kazano go wymazać. On też zaraz po sejmie z Moskwy wyjechał i siedział sobie w domu <slowo_obce>secure</slowo_obce><pr><slowo_obce>secure</slowo_obce> (łac.) --- bezpiecznie.</pr> aż do drugiego znowa sejmu, na którym generalna stanęła amnestyja na wszystkich <slowo_obce>ad instantiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad instantiam</slowo_obce> (łac.) --- za wstawieniem się.</pr> Rzpltej całej<pr><slowo_obce>Rzplta cała</slowo_obce> --- tj. cały sejm.</pr>, oprócz kilku niektórych, bo na ich amnestyją żona nieboszczykowa nie pozwalała, <slowo_obce>derelicta vidua</slowo_obce><pr><slowo_obce>derelicta vidua</slowo_obce> (łac.) --- pozostała wdowa.</pr>, co byli winniejsi, spodziewając się ich <slowo_obce>captivare</slowo_obce><pr><slowo_obce>captivare</slowo_obce> (łac.) --- ująć.</pr>.</akap>




<akap>Gdy zaś dziękowali królowi za daną sobie amnestyją insi, i mój też brat <slowo_obce>comparuit</slowo_obce><pr><slowo_obce>comparuit</slowo_obce> (łac.) --- stanął.</pr> między tymi kongregatami<pr><slowo_obce>kongregaci</slowo_obce> --- zgromadzeni.</pr>, bo był na ten czas posłem z Litwy, i obmawiał się, że lubo był <slowo_obce>in consilio impiorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>in consilio impiorum</slowo_obce> (łac.) --- w radzie bezbożnych.</pr>, ale musiał być jako <slowo_obce>munus</slowo_obce><pr><slowo_obce>munus</slowo_obce> (łac.) --- urząd (kanclerz).</pr> całego wojska. Król rośmiawszy się, rzekł: ,,Kiedyście inszym radzili, źleście radzili; ale sobie dobrzeście poradzili, tak właśnie, jako sobie trzeba, żeby to było w kronice". I tak aż na trzecim sejmie skończyła się ta materyja.</akap>




<akap>Ja wracam się <slowo_obce>ad statum anni huius</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad statum anni huius</slowo_obce> (łac.) --- do zdarzeń tego roku.</pr>. <begin id="b1317764906432-41311671"/><motyw id="m1317764906432-41311671">Pieniądz, Żołnierz, Państwo</motyw>Kiedy się w Wilnie odprawuje komisyja z takimi temulencyjami<pr><slowo_obce>temulencja</slowo_obce> (z łac.) --- pijatyka.</pr> i tumultami, odprawuje się we Lwowie<pr><slowo_obce>komisja (...) we Lwowie</slowo_obce> --- komisja lwowska odbyła się w r. 1663 (nie w r. 1662, jak Pasek mylnie podaje). Szelągów Boratyniego liczono, jak dawniej, po 3 na grosz mimo zmniejszonej do ⅓ zawartości miedzi, tak samo złote czyli tynfy mimo wymienionej w napisie wartości 30 groszy, były naprawdę warte tylko 18 groszy. Była to więc moneta z obiegiem przymusowym; odtąd rozróżniano dawniej wybitą dobrą i nową, bieżącą czyli spodloną monetę, którą także pogardliwie zwano wołoską. Pasek tłumaczy po swojemu wołoskie szelągi jako sprowadzone z zagranicy.</pr> trochę <slowo_obce>modestius</slowo_obce><pr><slowo_obce>modestius</slowo_obce> (łac.) --- porządniej.</pr> i polityczniej<pr><slowo_obce>polityczniej</slowo_obce> --- tu: przyzwoiciej.</pr> niżeli w Litwie, i z lepszym efektem, bo z łaski bożej znalazł się sposób uspokojenia wojska: szelągi kazano klepać, tynfy także klepać, srebra w których tylko za groszy 18, ale je po złotemu kazano brać, dawszy im taką instytucyją<pr><slowo_obce>instytucja</slowo_obce> --- pouczający napis.</pr>: <slowo_obce>Dat pretium servata salus potiorque metallo est</slowo_obce><pr><slowo_obce>dat pretium servata salus potiorque metallo est</slowo_obce> (łac.) --- wartość nadaje dobro powszechne, nad kruszec droższe.</pr>. I już odtąd wszystka moneta srebrna i złoto u nas w Polszcze w górę poszło.</akap>




<akap>W tenże czas przez inwencyją niektórych subiektów polskich szelągi wołoskie wprowadzono do Polski, a śrebrnej i złotej monety wydano za nie tak wiele za granicę, za którą niecnotę niegodni się ci inwentorowie tytułować imieniem narodu polskiego i znaczny Bogu muszą oddawać rachunek, bo te wołoskie szelągi siła narobiły depauperacyjej<pr><slowo_obce>depauperacja</slowo_obce> (z łac.) --- zubożenie.</pr>, desperacyjej<pe><slowo_obce>desperacja</slowo_obce> --- rozpacz.</pe> i srogiego zabójstwa między ludźmi. Począwszy ode Lwowa na jarmarkach zabijano się o nie, żeć przecie ustąpiły z Małej Polski, ale w Wielgopolszcze wszystkie sobie stolicę założyły, nie oparszy się aż o rzekę Odrę i o morze Bałtyckie, jako owa okrutna szarańcza.<end id="e1317764906432-41311671"/> Skończyła się tedy komisyja lwowska, gdzie poległ Paweł Borzęcki, substytut związkowy, kawaler wielki, <slowo_obce>non sine suspicione veneni</slowo_obce><pr><slowo_obce>non sine suspicione veneni</slowo_obce> (łac.) --- nie bez podejrzenia, że był otruty.</pr>; tak udawano; ,,bo tak należało --- mówiono --- żeby tę świeczkę zgasić, która całej konfederacyjej świeciła, aby się był jaki większy z jej jasności nie rozniecił płomień"; bo nad tego człowieka w całym związku nie było.</akap>

<!--TRIM:5-->



<naglowek_rozdzial>Rok pański 1663</naglowek_rozdzial>

<akap>Roku pańskiego 1663 po rozwiązanym związku pomięszało się wojsko, chorągwie pozwijano, do których większe miano urazy. Co wiedzie[ć], gdzie się kto rozstrzelił<pe><slowo_obce>rozstrzelić się</slowo_obce> --- rozproszyć się.</pe>? Niektórzy w domach posiadali, pożenili się, widząc <slowo_obce>ingratitudinem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ingratitudinem</slowo_obce> (łac. forma B.lp) --- niewdzięczność.</pr>; insi też, co byli dobrzy żołnierze, zniewieścieli, porozpijało się to, aże strach. Poszedł tedy król już <slowo_obce>in persona sua</slowo_obce><pr><slowo_obce>in persona sua</slowo_obce> (łac.) --- we własnej osobie.</pr> za Dniepr; już fortuna insza, serce insze i dyspozycyja<pr><slowo_obce>dyspozycja</slowo_obce> --- tu: gotowość, ochota.</pr> insza, nie ta, co przed związkiem. Nieprzyjaciel się zmocnił, niceśmy dobrego nie sprawili. Okurzywszy tylko kilka kurników<pr><slowo_obce>kurnik</slowo_obce> --- pogardliwie: zamek; gra słów: okurzywszy (prochem) kilka kurników.</pr>, które byśmy byli przed związkiem całkiem zjedli, kompanijej zacnej pod nimi natraciwszy, wróciliśmy się do domu z niszczym. A tak uznawszy znaczną fortuny rewolucyją<pr><slowo_obce>rewolucja</slowo_obce> --- tu: zmiana.</pr>, albo <slowo_obce>verius</slowo_obce><pr><slowo_obce>verius</slowo_obce> (łac.) --- właściwiej.</pr> mówiąc, awersyją<pr><slowo_obce>awersja</slowo_obce> (z łac.) --- tu: odwrócenie.</pr> łaski boskiej od naszych akcyj oczywistą, skończyliśmy ten rok.</akap>





<naglowek_rozdzial>Rok pański 1664</naglowek_rozdzial>





<akap>Roku pańskiego 1664 stawiska okazyja była<pr><slowo_obce>stawiska okazyja</slowo_obce> --- dwumiesięczne oblężenie (od 14 lipca do 20 września 1664) i zdobycie Stawiszcza nad Tykiczem k. Kijowa na Ukrainie przez wojska Czarnieckiego, który od odniesionej wówczas rany wkrótce zmarł, uhonorowany na łożu śmierci godnością hetmana.</pr>; i koło tej nie masz co pisać i nie masz też w niej co chwalić godnego. Uprzykrzyła się nam wojna z nieprzyjacielem, zachciało się nam spróbować samym z sobą, a podobno <slowo_obce>eo fine</slowo_obce><pr><slowo_obce>eo fine</slowo_obce> (łac.) --- w tym celu.</pr>, żebyśmy przy tej okazyjej znowu zaciągnęli na związek, bo już pierwszego związku <slowo_obce>sagina</slowo_obce><pr><slowo_obce>sagina</slowo_obce> --- tłustość, sytość.</pr> już w nas była zetlała i życzyliśmy znowu inszymi chlebami, pierwszym podobnymi, brzuchy naładować.</akap>




<akap>Uczyniwszy pokój z Moskwą mizernymi kondycyjami i dawszy im rzęsisty basarunek<pe><slowo_obce>basarunek</slowo_obce> (z niem.) --- wynagrodzenie za krzywdę; odszkodowanie; też: chłosta, cięgi.</pe> za to, cośmy ich potłukli, nie tylko ich własności nie naruszywszy, swego od nich, co nam przedtem pobrali, nie rekuperowawszy<pr><slowo_obce>rekuperować</slowo_obce> --- odzyskać.</pr>, ale jeszcze im przyczyniwszy i znaczne prowincyje apropryjowawszy<pr><slowo_obce>apropriować</slowo_obce> --- odstępować na własność.</pr>, zaczynamy szczęśliwie wojnę domową, która jest <slowo_obce>malum supra omne malum</slowo_obce><pr><slowo_obce>malum supra omne malum</slowo_obce> (łac.) --- nieszczęściem nad wszystkie nieszczęścia.</pr>. Złożony sejm, na którym wniesiona materyja, aby sądzić Jerzego Lubomirskiego, hetmana oraz i marszałka wielkiego, o to, że <slowo_obce>aspirat</slowo_obce><pr><slowo_obce>aspirat</slowo_obce> (łac.) --- dąży.</pr> na królestwo <slowo_obce>post fata regnantis</slowo_obce><pr><slowo_obce>post fata regnantis</slowo_obce> (łac.) --- po śmierci panującego.</pr>. Ekspostulował z nim<pr><slowo_obce>ekspostulować</slowo_obce> --- wymawiać.</pr> wprzód sam król, mówiąc: ,,Panie marszałku, dochodzi nas wiedzieć, jakobyście sobie życzyli korony". Odpowiedział: ,,Któż by sobie nie życzył dobrego? Powiem Waszej KMości jednę historyją, com słyszał o panu kasztelanie wojnickim<pr><slowo_obce>kasztelan wojnicki</slowo_obce> --- Jan Wielopolski, starosta i wojewoda krakowski, w r. 1661 kasztelan wojnicki; posłował do Wiednia o posiłki przeciw Szwedom.</pr>, że gdy go jego hejducy z zamku przynieśli, postawili z krzesłem w pokoju, spytał swego węgrzyna<pr><slowo_obce>węgrzyn</slowo_obce> --- tu: imię pospolite zam. hajduk, zwykle Słowak węgierski; tu ,,węgrzyn" mówi po rusku.</pr> kochanego: »Andrys, co też tam między wami słychać o naszym sejmie?« Powie węgrzyn: »Ot, Miłostiwy Pane, kolijesmo Twoju Pańsku Miłost na zamok prineśli, wsi hejducy, bratia naszy, howoryli tak: Ot, tomu by to panu korolem polskim, szczo hożich pachołków derżyt pry sobi«. Za owę nowinę dał mu dziesięć bitych talerów na przepicie. Uważajże, Wasza Królewska Mość, jeżeli takiemu kalece, który się i na łóżku swoją mocą przewrócić nie może, a miło mu słuchać, kiedy mu prawią o królowaniu, a pogotowiuż mnie, co jeszcze z łaski Bożej konia dosiędę bez pomocy, gdyby kto <slowo_obce>ultro</slowo_obce><pr><slowo_obce>ultro</slowo_obce> (łac.) --- sam, z dobrej woli.</pr> kazał nad sobą królować, nie bardzo by mię to mierziało. Za czym jeżeliby <slowo_obce>post fata</slowo_obce><pr><slowo_obce>post fata</slowo_obce> (łac.) --- po śmierci.</pr> Waszej KMości (któremu zdrowia, długiego panowania życzę) tacy odzywali się <slowo_obce>ad regnandum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad regnandum</slowo_obce> (łac.) --- do korony.</pr> konkurenci, jak pan kasztelan wojnicki, jak pan kasztelan gnieźnieński<pr><slowo_obce>kasztelan gnieźnieński</slowo_obce> --- Aleksander Sielski; w r. 1674 marszałek izby poselskiej.</pr> i insi tym podobni, a to też i ja konkurent między nimi; ale jeżeli tacy, jako car moskiewski, jako król szwedzki, król francuski, to ja zaraz konkurencyjej mojej gotów odstąpić". Rośmiał ci się król wprawdzie na tę odpowiedź, ale już miał w sercu <slowo_obce>praeconceptum odium</slowo_obce><pr><slowo_obce>praeconceptum odium</slowo_obce> (łac.) --- powziętą nienawiść.</pr>, które mu ufundowały ku niemu <slowo_obce>persuasiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>persuasiones</slowo_obce> (łac.) --- poduszczenia.</pr> ludzi, osobliwie jednak Prażmowskiego ślepego, arcybiskupa gnieźnieńskiego<pr><slowo_obce>Prażmowski, Mikołaj</slowo_obce> (1617--1673) --- w r. 1658 podkanclerzy koronny, potem kanclerz wielki koronny, biskup łuckim, a od r. 1666 arcybiskup gnieźnieński.</pr>. Ten zdrajca najpierwszy był tej wojny <slowo_obce>fomes</slowo_obce><pr><slowo_obce>fomes</slowo_obce> (łac.) --- zarzewie, podnieta.</pr>. Który postępek, że się samemu nie podobał niebu i oczywisty na ojczyznę naszę zaciągnął gniew Boży, bo zaraz, jak o tym poczęto traktować, pokazał się na niebie straszny i wielki [kometa], który, przez kilka miesięcy trwając, swoją oczom ludzkim groził srogością, i im bardziej trwał, tym bardziej serca truchlałe trwożył, ominując<pr><slowo_obce>ominować</slowo_obce> (z łac.) --- wróżyć.</pr> niedobre efekty<pr><slowo_obce>efekty</slowo_obce> (lm) --- tu: wypadki.</pr>, które potem nastąpiły dla zawziętości i fakcyj ludzi złych, którzy, swoje promowując interesa, ojczyznę wniwecz obrócili bardziej niżeli nieprzyjaciele. Bo prawda to jest, że Lubomirski, widząc<pr><slowo_obce>Bo prawda to jest, że Lubomirski, widząc</slowo_obce> --- Wątek ten gubi Pasek, wyliczając ,,praktyki" królowej, a następnie wtrącając epizod teatralny.</pr> pana <slowo_obce>sine succeessione</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine succeessione</slowo_obce> (łac.) --- bez następcy.</pr>, widząc <slowo_obce>ultimum in linea domus regiae, domus Iagellonicae</slowo_obce><pr><slowo_obce>ultimum in linea domus regiae, domus Iagellonicae</slowo_obce> (łac.) --- ostatniego z rodu w domu królewskim krwi jagiellońskiej.</pr>, widząc zawziętość i praktyki Ludowiki królowej, <slowo_obce>natione</slowo_obce><pr><slowo_obce>natione</slowo_obce> (łac.) --- rodu, z rodu.</pr> Francuzki, że koniecznie nam do wolności naszych chce <slowo_obce>inducere gallicismum</slowo_obce><pr><slowo_obce>inducere gallicismum</slowo_obce> (łac.) --- narzucić gallicyzm; tj. francuską formę rządu.</pr> przez wprowadzenie na królestwo jakiegoś fircyka francuskiego, widząc, że już i króla ujęto za nos, kiedy pozwolił z kancelaryjej uniwersały na sejmiki przedsejmowe do województ[w] <slowo_obce>proponendo novam electionem stante vita</slowo_obce><pr><slowo_obce>proponendo novam electionem stante vita</slowo_obce> (łac.) --- proponując nową elekcję za życia (panującego).</pr>; <begin id="b1318151169920-1472982473"/><motyw id="m1318151169920-1472982473">Teatr, Bijatyka, Polak</motyw>Francuzów w Warszawie więcej niżeli owych, co cerberowe<pr><slowo_obce>cerberowy</slowo_obce> --- tu: piekielny.</pr> rozdymają ognie; piniądze sypią, praktyki czynią, a najbardziej nocne, wolność im w Warszawie wielka, powaga wielka; tryumfy publiczne sprawują z otrzymanych wiktoryj, choć też nie za prawdziwą, lecz za zmyśloną: do pokoju wniść Francuzowi zawsze wolno, a Polak u drzwi musi i pół dnia stać; zgoła sroga i zbyteczna powaga.</akap>




<akap>I to między inszymi ich licencyjami przypomnieć muszę. Pozwolono im <slowo_obce>in theatro publico</slowo_obce><pr><slowo_obce>in theatro publico</slowo_obce> (łac.) --- w teatrze publicznym.</pr> w Warszawie tryumf czynić z otrzymanej nad cesarzem wiktoryjej. Kiedy indukowano<pr><slowo_obce>indukować</slowo_obce> (z łac.) --- wprowadzać.</pr> osoby na <slowo_obce>theatrum</slowo_obce>, muzyki i ognie do tryumfu, zeszło się ludzi kupa i na koniach pozjeżdżało na owo tak cudowne <slowo_obce>spectaculum</slowo_obce><pr><slowo_obce>spectaculum</slowo_obce> (łac.) --- widowisko.</pr>; jedni z Warszawy wyjeżdżają, drudzy przyjeżdżają: kto obaczył, to się też zatrzymał na owo dziwowisko, choć mu pilno było. I ja też tam byłem, bom wyjeżdżał z Warszawy, i wyjechawszy z gospody, stanąłem też już tak i z czeladzią na koniach, na owe patrząc dziwy. Stali tedy <slowo_obce>circa hoc spectaculum</slowo_obce><pr><slowo_obce>circa hoc spectaculum</slowo_obce> (łac.) --- wokół (z powodu) tego widowiska.</pr> ludzie różnego gatunku i różnej fantazyjej. Kiedy już insze odprawiły się indukcyje<pr><slowo_obce>indukcje</slowo_obce> --- tu: wprowadzania na scenę.</pr>, jako się potykali, jako się piechoty zwierali, jako kommonik, jako strona stronie z placu ustępowała, jako brano więźniów niemieckich, szyje ucinano, jako do fortece szturmowano i onę odbierano --- zgoła, z wielkim kosztem i magnificencyją<pr><slowo_obce>magnificencja</slowo_obce> --- tu: okazałość.</pr> te rzeczy odprawowały się. Skoro już, jakoby po zniesieniu wojska i położeniu na placu nieprzyjaciela, prowadzą w łańcuchu cesarza w ubierze cesarskim, koronę cesarską już nie na głowie mającego, ale w rękach niosącego i w ręce królowi francuskiemu onę oddającego --- wiedzieliż tedy, że to był Francuz znaczny, który osobę cesarską reprezentował w łańcuchu idącą, umiał potrafiać <slowo_obce>physim</slowo_obce><pr><slowo_obce>physim</slowo_obce> (łac.) --- natura, wygląd zewnętrzny.</pr> jego i wargę tak też, jako cesarz, wywracał --- począł jeden z Polaków konnych wołać na Francuzów: ,,Zabijcie tego takiego syna, kiedyście już porwali; nie żywcie go, bo jak go wypuścicie, będzie się mścił, będzie wojnę młożył<pr><slowo_obce>młożyć</slowo_obce> (gw.) --- mnożyć.</pr>, będzie krew ludzką rozlewał, a tak nie będzie nigdy miał świat pokoju; skoro zaś zabijecie, król JMość francuski osiągnie <slowo_obce>imperium</slowo_obce><pr><slowo_obce>imperium</slowo_obce> (łac.) --- cesarstwo.</pr>, będzie cesarzem, będzie, da Pan Bóg, i naszym królem Polskim. W ostatku, jeżeli wy go nie zabijecie, ja go zabiję". Porwie się do łuku; nałożywszy strzałę, jak wytnie pana cesarza w bok, aż drugim bokiem żelezie wyszło, zabił. Drudzy Polacy do łuków; kiedy wezmą szyć w owę kupę, naszpikowano Francuzów, samego, co siedział <slowo_obce>in persona</slowo_obce><pr><slowo_obce>in persona</slowo_obce> (łac.) --- w osobie.</pr> króla, postrzelono; na ostatek na łeb i z majestatu spadł pod <slowo_obce>theatrum</slowo_obce><pr><slowo_obce>theatrum</slowo_obce> (łac.) --- pod scenę.</pr>, z inszemi Francuzami uciekł.<end id="e1318151169920-1472982473"/></akap>




<akap>Stał się tedy po Warszawie wielki rozruch. Owi, co strzelali, pojechał każdy w swą<pr><slowo_obce>pojechał każdy w swą</slowo_obce> --- skrócone od: pojechał każdy w swą stronę.</pr> i ja sam wyjechałem zaraz, żebym napaści jakiej nie miał, żem też to tam stał w tej kupie. Pół mile za Warszawę wyjechawszy ku Tarczynowi<pr><slowo_obce>Tarczyn</slowo_obce> --- miasto między Skierniewicami a Czerskiem.</pr>, zostawiłem u pana Łączyńskiego łuk, żebym uszedł podobieństwa, i jechałem powoli, wziąwszy na się guldynkę, bom się spodziewał pogoni. Jakoż i była, bo królowa Ludwika, lubo była <slowo_obce>imperiosus mulier</slowo_obce><pr><slowo_obce>imperiosus mulier</slowo_obce> (łac.) --- chciwy władzy babsztyl.</pr>, o której mogłoby się bezpiecznie mówić owo o jednym też monarsze <slowo_obce>practicatum axioma: Rex erat Helisabeth, verum regina Iacobus, imperiosus mulier</slowo_obce><pr><slowo_obce>practicatum axioma: Rex erat Helisabeth, verum regina Iacobus, imperiosus mulier</slowo_obce> (łac.) --- powtarzane zdanie: ,,Była królem Elżbieta, ale królową był Jakub, chciwy władzy niewieściuch"; mowa o Elżbiecie I Tudor (1533--1603), królowej Anglii i Irlandii od 1558 r. oraz jej następcy, Jakubie I Stuarcie (1566--1625), królu Szkocji od 1567 r. i Anglii od 1603 r.</pr>, złożywszy hardość z serca, padła królowi do nóg, prosząc, żeby gonić, łapać. Kazał tedy król skoczyć na gościńce, kto tylko mógł przyjść naprędce do sprawy, aleć <slowo_obce>sine effectu</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine effectu</slowo_obce> (łac.) --- bez skutku.</pr>; bo kogo tylko dogoniono, spytano: ,,Skąd jedziesz? Nie tyś cesarza zabił i króla francuskiego postrzelił?" --- ,,Nie ja" --- i dano mu pokój. Którego też pytania dostało się i mnie, ale aż nazajutrz. Wstąpiłem do pana Okunia; rad mi, powiedam mu o tej tragedyjej, aż ich przyjechało kilkanaście koni na wieś i pytają: ,,Jechał tu kto od Warszawy?" Powiedzą im, że ,,jechał, ale nie wiemy kto, samoszóst i wstąpił tu do naszego pana, do dwora". Przyjechaliż oni, wnidą do izby: ,,Służba". --- ,,Służba". Prosił siedzieć gospodarz. I pytają mię tedy: ,,WMMPan skąd jedziesz?" Powiedam: ,,Z Warszawy". --- ,,Kiedyś W[aszmo]ść wyjechał?" Powiedam: ,,Po śmierci cesarza chrześcijańskiego i króla francuskiego". --- ,,Patrzałeś W[aszmo]ść na to, kiedy się to stało?" --- ,,Patrzałem". --- ,,Co za osoba był, który najpierwej do cesarza strzelił?" Powiedziałem: ,,Taki, jako W[aszmo]ść i jako ja". Rzecze, śmiejąc się: ,,Czy i nie W[aszmo]ść sam?" Odpowiem: ,,Wszak tam strzelono z łuku, a jam tu bez sahajdaku przyjechał". Rzecze: ,,Choćby i W[aszmo]ść, i ktokolwiek to uczynił, ma od Pana Boga odpust za to, że się ujął o takie srogie <slowo_obce>scandala</slowo_obce><pr><slowo_obce>scandala</slowo_obce> (łac.) --- zgorszenia.</pr>, i król JMość w oczy tylko królowej kondolencyją czyni, a w sercu z tego się śmieje". Naśmiawszy się tedy z owego dyjalogu, nacieszywszy, wypili beczkę piwa gospodarzowi i drugą, i pojechali. To to taką Francuzowie mieli w Polszcze powagę za Ludowiki, że im pozwolono, co tylko zamyślili. Przyszedszy na pałac do pokojów królewskich, rzadko obaczyć było czuprynę, tylko łby, jako pudła<pr><slowo_obce>pudło</slowo_obce> --- tu: peruka.</pr> największe, aż jasność okien zasłoniły. W tych tedy okazyjach widząc [się] niektórzy, sarkali na to, że się tak dwór rozmiłował w tym narodzie i już <slowo_obce>ministri status</slowo_obce><pr><slowo_obce>ministri status</slowo_obce> (łac.) --- ministrowie państwa.</pr> podrygali <slowo_obce>ad Galli cantum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad Galli cantum</slowo_obce> (łac.) --- przy śpiewie koguta; dwuznaczność: <slowo_obce>gallus</slowo_obce>: kogut, <slowo_obce>Gallus</slowo_obce>: Francuz.</pr>. Sama tedy wolność polska nie miała w tym komplacencyjej<pr><slowo_obce>komplacencja</slowo_obce> --- upodobanie.</pr> i wszystko to <slowo_obce>contemnebat</slowo_obce><pr><slowo_obce>contemnebat</slowo_obce> (łac.) --- lekceważyła sobie.</pr>, gdyż <slowo_obce>ad Galli cantum non timet iste leo</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad Galli cantum non timet iste leo</slowo_obce> (łac.) --- Lew ten nie lęka się, gdy kogut pieje.</pr>.</akap>



<akap>Widząc tedy pan Lubomirski, na co się rzeczy zanoszą, wniósł takie <slowo_obce>initia</slowo_obce><pr><slowo_obce>initia</slowo_obce> (łac.) --- wstępne starania.</pr>, czym nie wszystkim musiał się podobać; sam zaś że miał <slowo_obce>magnam popularitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>magnam popularitatem</slowo_obce> (łac.) --- wielką wziętość.</pr> u wojska i u ziemianów, choć się o to nie starał, to go nieraz przy jego ludzkości, jak to zwykło bywać, w komplementach od żołnierzów deboszujących<pr><slowo_obce>deboszujący</slowo_obce> --- biesiadujący, pijący.</pr> takie potykały słowa: ,,Tobie, zacny panie, trzeba u nas być królem polskim". To on też uważając swoję <slowo_obce>dignitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>dignitatem</slowo_obce> (łac.) --- godność.</pr> i zasługi w ojczyźnie, mawiał: ,,W waszych to rękach, moi drodzy bracia". I nie dziwować [się], bo to <slowo_obce>quisque suae fortunae faber</slowo_obce><pr><slowo_obce>quisque suae fortunae faber</slowo_obce> (łac.) --- każdy swojego losu sprawcą.</pr> i nie czytałem tego przykładu, żeby się kto wyłamował <slowo_obce>ex occasione regnandi</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex occasione regnandi</slowo_obce> (łac.) --- mając sposobność zostać królem.</pr>. Z tych tedy racyj wpadł u ludzi w podobieństwo, że sobie życzy wielkiej królestwa powagi; co choćby był jawnie pokazał i wdał się w konkurencyją, nie byłoby go o co sądzić, bo zwyczajnie kożdy sobie życzy i po staremu nie obraliśmy na królestwo anioła, tylko człowieka, nie obraliśmy królewicza, ale szlachcica polskiego; a na poparcie mego sentymentu i to przypomnię, żeśmy mianowali za kandydata Polanowskiego, natenczas porucznika, a przedtem pod Lubomirskiego dyrekcyją podwójnego<pr><slowo_obce>podwójonego</slowo_obce> --- tu: mającego 2 zamiast 3 pocztowych.</pr> towarzysza. Jeżeli tedy wolno było do tej prerogatywy<pr><slowo_obce>prerogatywa</slowo_obce> --- najwyższa godność.</pr> wołać Wiśniowieckiego, Polanowskiego, toć nie było się o co gniewać, choćby też przy wolnej elekcyjej wołano i Lubomirskiego, ponieważ <slowo_obce>Spiritus, ubi vult, spirat</slowo_obce><pr><slowo_obce>Spiritus, ubi vult, spirat</slowo_obce> (łac.) --- Duch tchnie, gdzie chce.</pr>; komu do kogo Pan Bóg serca nakieruje, wolej jego boskiej jest to dzieło. Ale cóż ma robić <slowo_obce>invidia, bonorum noverca</slowo_obce><pr><slowo_obce>invidia, bonorum noverca</slowo_obce> --- zazdrość, dobrych macocha.</pr>? Tak to mówią: gdy konia kują, żaba też podnosi nogę. Owi <slowo_obce>consiliarii Placentini</slowo_obce><pr><slowo_obce>consiliarii Placentini</slowo_obce> --- doradcy przypochlebni; dosł. ,,doradcy z Placencji", od <slowo_obce>placere</slowo_obce>: podobać się, przeciwstawiani <slowo_obce>consiliarii Veronenses</slowo_obce>, tj. ,,doradcom z Werony", od <slowo_obce>verum</slowo_obce>: prawda, <slowo_obce>qui verum dicunt</slowo_obce>: którzy mówią prawdę (królowi).</pr>, którzy to zawsze źle panu radzili, egzacerbowali<pr><slowo_obce>egzacerbować</slowo_obce> --- jątrzyć.</pr> mu serce do Lubomirskiego. Królowa widząc, żeby impreza jej upadła <slowo_obce>in promotione</slowo_obce><pr><slowo_obce>in promotione</slowo_obce> (łac.) --- w popieraniu.</pr> Francuza, gdyby Polak stanął elektem, tym bardziej <slowo_obce>cooperabatur</slowo_obce><pr><slowo_obce>cooperabatur</slowo_obce> (łac.) --- współdziałała.</pr> i sama <slowo_obce>per importunas instantias</slowo_obce><pr><slowo_obce>per importunas instantias</slowo_obce> (łac.) --- przez natrętne prośby.</pr> i przez owe <slowo_obce>consiliariorum subiecta</slowo_obce><pr><slowo_obce>consiliariorum subiecta</slowo_obce> (łac.) --- osoby doradców.</pr>, którzy jedni się w tym królowi chcieli przysłużyć, żeby pokazawszy swoję życzliwość i pieczołowanie, tym bardziej kozę francuską doić; drudzy też <slowo_obce>sub praetextu</slowo_obce><pr><slowo_obce>sub praetextu</slowo_obce> (łac.) --- pod pozorem.</pr> dworskiej afektacyjej<pr><slowo_obce>afektacja</slowo_obce> --- tu: usłużność.</pr> i swoję mieli <slowo_obce>prae oculis</slowo_obce><pr><slowo_obce>prae oculis</slowo_obce> (łac.) --- przed oczyma, na widoku.</pr> prywatę, <slowo_obce>supponendo</slowo_obce><pr><slowo_obce>supponendo</slowo_obce> (łac.) --- myśląc sobie.</pr>: ,,A co wiedzieć, jeżeli i mnie nie zawołają do korony?" Król też zawsze, jako <slowo_obce>flexibilis</slowo_obce><pr><slowo_obce>flexibilis</slowo_obce> (łac.) --- chwiejny.</pr>, do czego go przywodzono, to czynił, a osobliwie w radę ślepego konsyliarza<pe><slowo_obce>ślepy konsyliarz</slowo_obce> --- Prażmowski.</pe> tak wierzył, że choćby najgorzej radził, już to <slowo_obce>ex ore Apollinis</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ore Apollinis</slowo_obce> (łac.) --- z ust Apollina.</pr> zdrowa rada; choćby to miało być z zgubą ojczyzny, i to nic, kiedy się jemu tak podobało.</akap>




<akap>Sądzić tedy pana Lubomirskiego <slowo_obce>conclusum</slowo_obce><pr><slowo_obce>conclusum</slowo_obce> (łac.) --- postanowiono.</pr>. Zwodzą na niego świadków, przekupują, żeby na niego świadczyli. Posłowie niektórzy ziemscy, jako poczciwi, którzy brali rzeczy <slowo_obce>a fine</slowo_obce><pr><slowo_obce>a fine</slowo_obce> --- od końca.</pr>, co za konsekwencyja z tego być może, bronili tego<pr><slowo_obce>bronić czego</slowo_obce> --- tu: zabraniać czego, sprzeciwiać się czemu.</pr> <slowo_obce>potentissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>potentissime</slowo_obce> (łac.) --- najmocniej.</pr>, ale trudno było przemóc. Hałassy, rozruchy wielkie w Warszawie, a tymczasem Ukraina wszystka jak znowu w rebelią, a przecię nie możemy się postrzec, co to [za] gas na nas. Stanął tedy dekret: <slowo_obce>infamia, exilium i privatio</slowo_obce><pr><slowo_obce>infamia, exilium i privatio</slowo_obce> (łac.) --- pozbawienie czci, wygnanie i pozbawienie.</pr> urzędów. Ucieszyli się <slowo_obce>malevoli</slowo_obce><pr><slowo_obce>malevoli</slowo_obce> (łac.) --- źli, źle myślący.</pr>, ale ojczyzna na to stękała, czując, co miała ucierpieć z tej okazyjej. Po sejmikach, po posiedzeniach jedni to chwalą, drudzy ganią; w wojsku także już o związku poczynają szeptać; nawet samo niebo grubymi nieszczęśliwości pokryło [się] chmurami, że nikt nie rzekł, żeby na wiosnę mogło być dobrze w ojczyźnie naszej; i nie trzeba było astronomów do wytłumaczenia, co w przyszłym roku <slowo_obce>subsecutum</slowo_obce><pr><slowo_obce>subsecutum</slowo_obce> (łac.) --- nastąpiło.</pr>, kiedy i ojczyzna zrujnowana, i krwie<pe><slowo_obce>krwie</slowo_obce> --- dziś forma D.lp: krwi.</pe> niewinnej tak wiele się wylało.</akap>




<naglowek_rozdzial>Rok pański 1665</naglowek_rozdzial>




<akap>Roku pańskiego 1665 roznieciła się domowa wojna <slowo_obce>ex ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione</slowo_obce> (łac.) --- z przyczyny.</pr>, że <slowo_obce>civis opressus</slowo_obce><pr><slowo_obce>civis opressus</slowo_obce> (łac.) --- pognębiono obywatela.</pr>. Poszło wojsko do związku, obrawszy sobie marszałkiem Ustrzyckiego<pr><slowo_obce>marszałek Ustrzycki</slowo_obce> --- Adam Ustrzycki.</pr>, a substytutem Borka<pr><slowo_obce>Borek</slowo_obce> --- Józef Borek.</pr>. Weszło tedy do związku chorągwi 40 dobrych, osobliwie te, którzy mieli do JMości pana Lubomirskiego wielką relacyją<pr><slowo_obce>mieli do (...) Lubomirskiego wielką relacyją</slowo_obce> --- których z Lubomirskim łączyły ścisłe relacje, bliskie stosunki.</pr>, jako to: jego własne, braterskie, synowskie, szwagierskie i niektórych koligatów i dobrych przyjaciół. <slowo_obce>In partem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in partem</slowo_obce> (łac.) --- na stronę.</pr> króla poszło chorągwi 60 i coś, regimenty zaś wszystkie wojewoda ruski<pr><slowo_obce>wojewoda ruski</slowo_obce> --- Jabłonowski, Stanisław Jan; później hetman wielki koronny, przyjaciel Jana III.</pr> utrzymał <slowo_obce>in rem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in rem</slowo_obce> (łac.) --- na rzecz.</pr> króla i ruszył się z nimi od Białejcerkwie ku Zasławiu<pr><slowo_obce>Zasław</slowo_obce> --- miasto na Wołyniu, na wsch. od Krzemieńca.</pr>; związkowi zaś poszli ku Lwowi, potem ku Samboru<pr><slowo_obce>Sambor</slowo_obce> --- miasto nad Dniestrem, zach. Ukrainie, w obwodzie lwowskim, należące do dóbr królewskich.</pr>, tam <slowo_obce>sedem belli</slowo_obce><pr><slowo_obce>sedem belli</slowo_obce> (łac.) --- podstawę wojny.</pr> chcąc założyć. Nam tedy, cośmy do związku nie poszli, kazano się zmykać ku Lwowu. Kozaków zaciągniono 12 000, tych co cnotliwszych; Ukraina zaś wszystka poszła w srogi bunt, widząc, że mają czas po temu. Otóż <slowo_obce>partus</slowo_obce><pr><slowo_obce>partus</slowo_obce> (łac.) --- owoc, płód.</pr> rozlania krwie naszej koło rekuperowania<pe><slowo_obce>rekuperować</slowo_obce> (z łac.) --- odzyskać.</pe> Ukrainy dla ludzi niecnotliwych!</akap>



<akap>Do ordy posłano, inwitując ich na tę wojnę. Obiecał się zrazu chan wyniść we stu tysięcy, ale potem odesłał, że ,,tego nie uczynię", obiecując to nadgrodzić na inszą usługę, ale nie na tę wojnę, gdzie brat na brata szable dobywa.</akap>




<akap>Litewskie wojsko król wyprowadził porządne i dobre, którzy, jakoby ich z dziesiąci chlewów wywarł, tak głodni i tak siła<pe><slowo_obce>siła</slowo_obce> (daw.) --- dużo, mnóstwo.</pe> jedli, rabunki wielkie czynili; ale też tego pod Częstochową przypłacili: na którym miejscu ludzie dostępują łask i odpustów, oni dostali dyscypliny<pe><slowo_obce>dostać dyscypliny</slowo_obce> --- dostać cięgi, baty; zostać pobitym.</pe>. Województwa poszły <slowo_obce>in partes</slowo_obce><pr><slowo_obce>in partes</slowo_obce> (łac.) --- na strony.</pr>: jedni przy królu, drudzy przy Lubomirskim. Województwo krakowskie i przy nim kasztelan krakowski, Warszycki, <slowo_obce>personaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>personaliter</slowo_obce> (łac.) --- osobiście.</pr>, województwo poznańskie, sandomirskie, kaliskie, sieradzkie, łęczyckie, stanęły <slowo_obce>in armis pro parte</slowo_obce><pr><slowo_obce>in armis pro parte</slowo_obce> (łac.) --- pod bronią po stronie.</pr> Lubomirskiego. Te zaś drugie chciały toż uczynić, ale nie śmiały <slowo_obce>ex ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione</slowo_obce> (łac.) --- z przyczyny.</pr>, że bliższe samsiestwa boku królewskiego; ale i ich też po staremu król nie wokował<pe><slowo_obce>wokować</slowo_obce> --- wzywać.</pe> <slowo_obce>ad societatem belli</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad societatem belli</slowo_obce> (łac.) --- do udziału w wojnie.</pr>, bo jedno, że im nie ufał, druga, że ufał w siły, które miał, i tuszył sobie powiązać tych wszystkich, co przy Lubomirskim byli, i jego samego, bo mu tak jego ślepy <slowo_obce>consultor</slowo_obce><pr><slowo_obce>consultor</slowo_obce> (łac.) --- doradca (tu: Prażmowski).</pr> obiecował.</akap>



<akap>**Ale nie wiedziałeś to podobno<pe><slowo_obce>Ale nie wiedziałeś (...) jako pościelesz duszy swojej</slowo_obce> --- obszerny fragment odznaczony w tekście głównym dwoma gwiazdkami ** stanowi wg Brücknera obcy wtręt, paszkwil na Prażmowskiego pisany inną ręką.</pe>, ślepiu, że to ślepa fortuna więcej może, niźli ty, i nie uważa, kto mocniejszy, ale temu służy, do czyjej niewinności Bóg ją w sekundzie<pr><slowo_obce>w sekundzie</slowo_obce> --- w pomocy.</pr> ordynuje! Deklarowałeś króla sekundować <slowo_obce>manu, consilio, opere et oratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>manu, consilio, opere et oratione</slowo_obce> (łac.) --- ręką, radą, czynem i modlitwą.</pr>. Sekundowałeś tedy <slowo_obce>consilio</slowo_obce><pr><slowo_obce>consilio</slowo_obce> (łac.) --- radą.</pr>: patrzże, jak się nadało twoje <slowo_obce>consilium</slowo_obce><pr><slowo_obce>consilium</slowo_obce> (łac.) --- rada.</pr>, do czegoś ojczyznę i Majestat przyprowadził. Prezentowałeś się w batalijach: o, jak to straszne rzeczy [na] chłopa ślepego w szyku z ogolonymi wąsami, szeroką fioletową sutanną szkapę i z ogonem okrywającego! Sekundowałeś <slowo_obce>oratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>oratione</slowo_obce> (łac.) --- modlitwą.</pr>: nie tylko ucho boskie, ale i całe niebo mierziała, kiedy taką zacną wiktoryją królowi Kazimierzowi wyjednała! Insza to jest rzecz, panie <slowo_obce>monoculus</slowo_obce><pr><slowo_obce>monoculus</slowo_obce> (łac.) --- jednooki.</pr>, pod fanszlibrowym<pr><slowo_obce>fanszlibrowy</slowo_obce> (z niem. <slowo_obce>feines Silber</slowo_obce>) --- srebrny.</pr> pastorałem rozwalać się w aksamitnym krześle, pontkę<pr><slowo_obce>pontka</slowo_obce> (z fr.) --- spiczasta bródka; wedle prof. Brücknera też w formie starop. <slowo_obce>pąt, pąciec</slowo_obce>: fryzura z przedziałkiem.</pr> sztafirując, balsamem nakładanego regimenciku<pr><slowo_obce>regiment</slowo_obce> --- laska służąca za buławę; <slowo_obce>regimencik</slowo_obce>: laska z gałką, w której były perfumy.</pr> wąchać, a insza z tabakiery okrutnego Gradywa siarką i saletrą perfumowanemu wytrzymać kondymentowi<pr><slowo_obce>kondyment</slowo_obce> (z łac.) --- przyprawa.</pr>. Nie umiałeś tego, kiedyś w Prażmowie po pasterniku ojca swego w konopnej koszuli za cielętami chodził! Ojastrzębiałaś, sówko: nazbyt wysoko latasz, zapuszywszy te bystre piórka na chlebie Rzpltej, matki swojej, którą teraz swoimi machinacyjami tłumisz! Nie byłeś żołnierzem jako żyw, a roznieciłeś krwawą wojnę, a już to podobno nie pierwszą; przypomniej sobie szwedzką, boś też był drugim pomocą i okazyją. Na wojnę wołasz, a nie wiesz, co to wojna. Przynajmniej stąd mógłbyś brać miarę, że to choć palcem oko wykolą, to po staremu łechciwo, jako je tobie wykłuł brat twój rodzony, powadziwszy się z tobą w szkołach o kiełbaskę, a pogotowiuż<pr><slowo_obce>pogotowiuż</slowo_obce> --- a cóż dopiero.</pr>, kiedy je z polnego działka zaprószą! Ta krew braterska za twoją radą i okazyją wylana, te pracowite ubogich ziemianinów [plony] i wyssana substancyja, uznasz, jakimić na sądzie strasznym staną się instygatorami! Wątpię, żeby cię tam zasłoniły te francuskie talery, których na machinacyje nabrałeś, a potem kurwom rozdałeś. Albo rozumiesz, [że ja, ] co to piszę, nie dowiodę, kiedy będzie potrzeba? Wiem na cię sekretów, nie duchownej osobie należących, wiele, a nade wszystko mam kartkę, której dostałem, we Lwowie na komisyjej od ciebie do jednej mężatki ordynowaną, z tak wszetecznym stylem, że i sodomskie miasta nie wiem, jeżeli taką praktykowały <slowo_obce>methodum</slowo_obce><pr><slowo_obce>methodum</slowo_obce> (łac.) --- sposób.</pr>. Do kogoś to pisał, przypomniej sobie choć po tym terminie, który napisałeś <slowo_obce>in postscripto in haec verba</slowo_obce><pr><slowo_obce>in postscripto in haec verba</slowo_obce> (łac.) --- w dopisku w te słowa.</pr>: ,,Twoje śliczne i oczom moim milusieńkie pozdrawiam drobiażdżki i one jako najprędzej pocałować życzę". Co to za drobiażdżki? Wytłumacz mi, czy to oczy, czy to palec, czy co inszego? Choćbym rzekł: dzieci, i tak rozumieć nie mogę, bo tamta dama żadnego na ten czas dziecka nie miała, gdyż też niedawno bardzo poszła była za mąż. O księże kurzeju<pr><slowo_obce>kurzej</slowo_obce> --- kura, która pieje, a jaj nie znosi.</pr>, gdybym ja był mężem tamtej żony, a wiedział o takich amicycyjach, jako i tamten nieborak dowiedział się, znalazłżeby ja na cię sposobu, żebym z ciebie uczynił prawdziwego kapłona i potrafił w to, żebyś był namieśnikiem mądrego Orygenesa<pr><slowo_obce>Orygenes</slowo_obce> --- pisarz kościelny w II wieku w Aleksandrii, z ascetycznej gorliwości dał się wykastrować.</pr>, co się to z cudzymi delektujesz drobiażdżkami. Już ja wiem, żeby twoje własne pić prosiły, gdyby mi się w garzć dostały. Są też to i insi zacni prałaci, biskupi, kolegowie twoi; patrzaj na postępki krakowskiego<pr><slowo_obce>biskup krakowski</slowo_obce> --- Jędrzej Trzebicki (1657--1679).</pr>, poznańskiego<pr><slowo_obce>poznański</slowo_obce> --- biskup Wojciech Tulibowski herbu Nałęcz (1654--1665).</pr> płockiego<pr><slowo_obce>płocki</slowo_obce> --- biskup Jan Gębicki, herbu Nałęcz (1655--1674).</pr>, kijowskiego<pr><slowo_obce>kijowski</slowo_obce> --- biskup Tomasz Ujejski, herbu Śreniawa, w r. 1677 wstąpił do zakonu jezuitów.</pr> i inszych; wszak to ludzie, jako i ty, a słychać że na nich aby podobieństwo postępków twoich, zacny pasterzu? Święciłeś się na pasterstwo owczarni Chrystusowej: ja bym tobie i kmieciej obory, gdzie krowy stoją, nie dał w komendę. Dobrze to w tobie upatrzył wielki i pierwszy w tej Rzpltej senator, JMość pan kasztelan krakowski<pr><slowo_obce>kasztelan krakowski</slowo_obce> --- Warszycki, Stanisław (1599--1681) herbu Abdank, wojewoda mazowiecki, potem kasztelan krakowski; służył radą i pomocą pięciu królom, pozostając w służbie u dworu przez 50 lat.</pr>, kiedy w liście swoim te do ciebie <slowo_obce>protulit</slowo_obce><pr><slowo_obce>protulit</slowo_obce> (łac.) --- napisał.</pr> słowa: ,,Trzeba by na WMMPana takiego drewna<pr><slowo_obce>drewno</slowo_obce> --- tu: szubienica.</pr>, którego by sutanna, choć z najdłuższym ogonem, nie przykryła". Ale ponieważ namieniłem jeden punkt, wolę już cały wyterminować list, luboć mi żal karty papiru na tak zacny pane[g]iryk.</akap>





<akap><wyroznienie>Kopia responsu JM[oś]ci pana Warszyckiego, kasztelana krakowskiego, na list JMości księdza Prażmowskiego, kanclerza koronnego.</wyroznienie></akap>





<akap>,,Słusznie by rozumieć, kto by <slowo_obce>stilum</slowo_obce><pr><slowo_obce>stilum</slowo_obce> (łac.) --- stylu.</pr> nie znał, że to jakiś szalony ten list do mnie pisał pod imieniem WMMPana; ale wiedząc to <slowo_obce>excelsum vitium</slowo_obce><pr><slowo_obce>excelsum vitium</slowo_obce> (łac.) --- górującą wadę.</pr> WMMPana, że nie tylko piszesz na ludzi zacnych <slowo_obce>convicia</slowo_obce><pr><slowo_obce>convicia</slowo_obce> (łac.) --- obelgi.</pr>, ale też i tego klejnotu, który fortuna <slowo_obce>caeca</slowo_obce><pr><slowo_obce>caeca</slowo_obce> (łac.) --- ślepa.</pr> do rąk WMMPana przyniosła, do kanonizowania<pr><slowo_obce>kanonizowanie</slowo_obce> --- uświęcanie.</pr> takowych paszkwilów [używasz] i jeszcze śmiesz WMMPan tak plugawe światu podawać <slowo_obce>scripta</slowo_obce><pr><slowo_obce>scripta</slowo_obce> (łac.) --- pisma.</pr> publicznymi procesami, uniwersałami z hańbą pieczęci koronnej i pośmiewiskiem u narodów, słusznie się rezolwować<pr><slowo_obce>rezolwować</slowo_obce> --- odważyć.</pr> muszę ten kartelusz<pr><slowo_obce>kartelusz</slowo_obce> --- bilet, pismo.</pr> mieć za własny WMMPana. Z którego prawa WMMPan wziął tę <slowo_obce>postremitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>postremitatem</slowo_obce> (łac. forma B.lp) --- ostateczność.</pr> pisania tak uszczypliwego do senatora, który już w radzie zasiadał, kiedy WMMPan gałki w piasku grawałeś, który <slowo_obce>largitionibus, officiis</slowo_obce><pr><slowo_obce>largitionibus, officiis</slowo_obce> (łac.) --- szczodrobliwością, przysługami.</pr> W[aszmo]ści <slowo_obce>cumulabat</slowo_obce><pr><slowo_obce>cumulabat</slowo_obce> (łac.) --- obsypywał.</pr>? Rozumiesz to WMMPan, że się już powiodło na JMości panu Lubomirskim, że <slowo_obce>tyrannidem</slowo_obce> możesz <slowo_obce>inducere in Rempublicam</slowo_obce><pr><slowo_obce>tyrannidem (...) inducere in Rempublicam</slowo_obce> (łac.) --- tyranię wprowadzić do ustroju Rzeczypospolitej.</pr>. Chcesz to <slowo_obce>imponere</slowo_obce><pr><slowo_obce>imponere</slowo_obce> (łac.) --- wmówić.</pr> ludziom, aby tych egzorbitancyj<pr><slowo_obce>egzorbitancja</slowo_obce> --- nadużycie.</pr>, <slowo_obce>perversionem status Reipublicae, fabricationem malitiosam indiciorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>perversionem status Reipublicae, fabricationem malitiosam indiciorum</slowo_obce> (łac.) --- odmiany ustroju Rzeczypospolitej, złośliwej kuźni oskarżeń.</pr> na ludzi <slowo_obce>origine et merito</slowo_obce><pr><slowo_obce>origine et merito</slowo_obce> (łac.) --- urodzeniem i zasługą.</pr> wielkich i krzywoprzysięstwa nie widzieli to W[aszmo]ści, żeby tylko sam WMMPan w Polszcze zostawał, wygnawszy tych, z którymi zrównać nie możesz? Tę dumę, którą WMMPan powziąłeś o sobie, spojrzej jeno Waść sobie na nogi, to spuścisz ten ogon<pe><slowo_obce>dumę, którą (...) powziąłeś o sobie, spojrzej (...) sobie na nogi, to spuścisz ten ogon</slowo_obce> --- odwołanie do pawia jako symbolu dumy oraz jako uosobienia połączenia świetnych pozorów i niepięknej treści; popularne powiedzenie: paw płacze patrząc na swe nogi (wg ind. legendy paw zamienił się na nogi na czas konkursu tańca z podstępną przepiórką, która potem uciekła nie oddając mu pożyczonych nóg), por. także: ,,Pawie, pojrzyj na swe nogi, gdy roztoczysz ogon drogi"; wezwanie do ukorzenia się, opamiętania w nieuzasadnionej dumie.
</pe>. Mowę moję allegujesz<pr><slowo_obce>allegować</slowo_obce> --- przytaczać.</pr> WMMPan i mnie konwinkujesz<pr><slowo_obce>konwinkować</slowo_obce> --- zbijać.</pr>, tak właśnie, jakoście na JMości pana marszałka naprzekupowali fałszywych świadków. Któż tego nie widzi, że WMość zmyśliliście sobie mynnicę tynfowską we Lwowie, abyście zebrali dobrą monetę na pożytek swój? Byłoż to <slowo_obce>in mente Reipublicae</slowo_obce><pr><slowo_obce>in mente Reipublicae</slowo_obce> (łac.) --- z woli Rzeczypospolitej.</pr>? A chciałże J[ego]KMość na to pozwolić? Długoście się biedowali, nimeście dobrowolnego pana na ten fałsz przywiedli. Pokazałby Tynf<pr><slowo_obce>Tynf</slowo_obce> --- Tümpfe, Jędrzej, dzierżawca mennicy.</pr> regestra, kiedy by go pociągniono<pr><slowo_obce>pociągnąć</slowo_obce> --- wyraz sądowy: wziąć na tortury, gdyż kat wiszącego za nogi i ręce za pomocą korby pociągał; por. Kitowicz, <tytul_dziela>Opis obyczajów</tytul_dziela> II, 17. Wyd. II. Petersburg 1855.</pr>, co WMMPan wziąłeś, co komisarze, co dwór. Miało to być na żołnierza, a tak dotąd cieszą się asygnacyjami i pokażą na sejmie, że ich nie wypłacono. A skąd się tych tynfów narodziło na WMMPana? Ze wszystkiego Mazosza<pe><slowo_obce>Mazosza</slowo_obce> --- Mazowsza.</pe> podatki. Są jeszcze i ci machlerze<pr><slowo_obce>machlerz</slowo_obce> --- oszust.</pr>, co jeszcze u inszych poborców piniądze dobre<pr><slowo_obce>pieniądze dobre</slowo_obce> --- pochodzące z czasów przed r. 1662, kiedy komisja lwowska spodliła monetę; por. Korzon, <tytul_dziela>Dola i niedola Sobieskiego III</tytul_dziela>.</pr> na WMMPana skupowali; we Lwowie są ci poborcy, którym je <slowo_obce>per vim</slowo_obce><pr><slowo_obce>per vim</slowo_obce> (łac.) --- gwałtem.</pr> brano <slowo_obce>sub praetextu</slowo_obce><pr><slowo_obce>sub praetextu</slowo_obce> (łac.) --- pod pozorem.</pr> żołdu Tatarom, których WMMPan na związkowych <slowo_obce>in viscera Reipublicae</slowo_obce><pr><slowo_obce>in viscera Reipublicae</slowo_obce> (łac.) --- w głąb Rzeczypospolitej.</pr> wprowadzić kazałeś. A z Boratyniem<pr><slowo_obce>Boratyni</slowo_obce> --- właśc. Burattini, Tytus Liwiusz (1617--1681), wł. architekt, fizyk, egiptolog, dyplomata; w czasie potopu szwedzkiego na czele ufundowanego przez siebie oddziału walczył pod wodzą Stefana Czarnieckiego, w 1658r. otrzymał indygenat (tj. obywatelstwo i uznanie szlachectwa), dostał starostwo osieckie, został sekretarzem królewskim, był dzierżawcą mennic królewskich.</pr> co się stało na sejmie<pr><slowo_obce>z Boratyniem co się stało na sejmie</slowo_obce> --- na sejmie 1659 r. oskarżony jako dzierżawca mennicy o nielegalne działania Boratyni dzięki zeznaniom 18 świadków przysięgłych dowiódł, że zgodnie z kontraktem nie wybił więcej niż 2 miliony szelągów.</pr>? Przestałże bić szelągow? Dotąd ich bije, aby dwór miał czym żyć, dopinać swoich zamysłów, sędziów na pana marszałka przekupować, świadków zwodzić, zamknąć gębę biskupom, wojować Polskę, <slowo_obce>firmare tyrannidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>firmare tyrannidem</slowo_obce> (łac.) --- utrwalić tyranię.</pr>, Francuzów sadowić w Warszawie i zubożyć ojczyznę, potem jej kazać skakać <slowo_obce>ad galli cantum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad galli cantum</slowo_obce> (łac.) --- jak kogut zapieje.</pr>. I prawa allegować nie godzi się, i oczywistym ekscesom nie dawać wiary. Allegujesz WMMPan <slowo_obce>naturalem defensionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>naturalem defensionem</slowo_obce> (łac.) --- prawo obrony przyrodzone.</pr>. Wierzę: zagałuszyć<pr><slowo_obce>zagałuszyć</slowo_obce> --- zagłuszyć, przytłumić, obezwładnić.</pr> <slowo_obce>cives</slowo_obce><pr><slowo_obce>cives</slowo_obce> (łac.) --- obywateli.</pr>, którzy widzą <slowo_obce>iniustitiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>iniustitiam</slowo_obce> (łac.) --- niesprawiedliwość.</pr>, nie wołać ich do kupy, boby deklarowali pewnie <slowo_obce>proditorem patriae</slowo_obce><pr><slowo_obce>proditorem patriae</slowo_obce> (łac.) --- za zdrajcę ojczyzny.</pr> WMMPana! Rozumiesz WMMPan, że to sekret; wiedząc to dobrze, coś WMMPan wziął od Kondeusza<pr><slowo_obce>Kondeusz</slowo_obce> --- tu: ks. Enghien, syn Kondeusza, kandydat do tronu pol.</pr>, wiedzą, co WMMPanu Francuzowie dają. Na onym sejmie Burkackiego<pr><slowo_obce>Burkacki, Adam</slowo_obce> --- cześnik czernihowski. Konstytucja sejmowa z r. 1662 zupełnie go oczyszcza, czyni <slowo_obce>capacem omnium functionum</slowo_obce> i przywraca mu dobre imię i cześć; był widać skazany. W konstytucji 1667 jest sędzią nowogrodzkim.</pr> sądzono, że wziął 4 000 złotych od posła cesarskiego; WMMPanu nic nie mówiono, choć 40 000 talerów od posła francuskiego wziąłeś; i ta to jest racyja, czemu się WMMPan boisz ruszyć pospolitego ruszenia według prawa na infamisa<pr><slowo_obce>infamis</slowo_obce> --- skazany na utratę czci i praw; tu: Lubomirski.</pr>, jakoście go <slowo_obce>invidi</slowo_obce><pr><slowo_obce>invidi</slowo_obce> (łac.) --- nienawistni.</pr> w tę oblekli sukienkę, w której sami, <slowo_obce>usi omnibus populi commentis</slowo_obce><pr><slowo_obce>usi omnibus populi commentis</slowo_obce> (łac.) --- posługując się wszystkimi plotkami pospólstwa.</pr>, chodzicie. Bo pewnie byłoby tam drewno na WMMPana, którego sutanna i z najdłuższym ogonem nie okryłaby. Allegujesz WMMPan wielkiej pamięci księdza Zadzika<pr><slowo_obce>Zadzik, Jakub</slowo_obce> --- biskup krakowski (1635--1642).</pr>; a czemu go WMMPan nie naśladujesz, ale raczej i Litwę wprowadzić na p. Lubomirskiego kazałeś? Na coż? Żeby odarci od Częstochowej poszli? Powiedasz WMMPan, że p. Lubomirski <slowo_obce>sacrilegam magnum</slowo_obce><pr><slowo_obce>sacrilegam magnum</slowo_obce> (łac.) --- świętokradzką rękę.</pr> na ojczyznę podniósł. --- Ba! Waść <slowo_obce>sacrilegum iudicium</slowo_obce><pr><slowo_obce>sacrilegum iudicium</slowo_obce> (łac.) --- świętokradzki sąd.</pr> na niego <slowo_obce>formastis</slowo_obce><pr><slowo_obce>formastis</slowo_obce> (łac.) --- złożyliście.</pr>, podatki <slowo_obce>statuiti</slowo_obce><pr><slowo_obce>statuiti</slowo_obce> (łac.) --- nakładacie.</pr> bez sejmu, rwiecie sejmiki i sejmy, <slowo_obce>senatus consulta</slowo_obce><pr><slowo_obce>senatus consulta</slowo_obce> (łac.) --- uchwały senatu.</pr> samotrzeć <slowo_obce>expeditis</slowo_obce><pr><slowo_obce>expeditis</slowo_obce> (łac.) --- układacie.</pr>; wolny głos szlachcie odejmujecie; kaduki<pr><slowo_obce>kaduk</slowo_obce> (z łac.) --- majętność, która po bezpotomnej śmierci właściciela przechodziła na własność skarbu i należała do rozdawnictwa królewskiego.</pr> rozdajecie i majętności bez sądu odbieracie, pustoszycie ojczyznę <slowo_obce>et civibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>et civibus</slowo_obce> (łac.) --- a obywatelom.</pr> w domach siedzieć każecie, gdy radzić o sobie chcą, uniwersały do nich, grożąc im popielcem, wysyłacie, pana na królestwo <slowo_obce>invita Republica</slowo_obce><pr><slowo_obce>invita Republica</slowo_obce> (łac.) --- wbrew woli Rzeczpospolitej.</pr> prowadzicie. Wspomni WMMPan sobie, przed kimeś po sądzie pana marszałka rzekł: ,,Dyjaboł się już kogo będzie pytał: wprowadziemy tego, [kogo] będziem chcieli". Szlachtę na powrozach wodzić każecie, rabować ich domy Wołoszy<pr><slowo_obce>wołosza</slowo_obce> --- lekkie chorągwie wołoskie.</pr>; a jakież może być <slowo_obce>absolutum dominium</slowo_obce><pr><slowo_obce>absolutum dominium</slowo_obce> (łac.) --- samowładny rząd.</pr>, jaka <slowo_obce>tyrannis</slowo_obce><pr><slowo_obce>tyrannis</slowo_obce> (łac.) --- tyrania.</pr> większa? Piszesz WMMPan, że król JMość nie wprowadził cudzoziemców; a któż to jest generał Wrangel<pr><slowo_obce>Wrangel</slowo_obce> --- Szwed, dowódca gwardii przybocznej. Kochowski zwie go legionis legatus, pułkownikiem (Wespazjan Kochowski, <tytul_dziela>Annalium Poloniae ab obitu Vladislai IV Climacteres</tytul_dziela> [<tytul_dziela>Roczników polskich od śmierci Władysława IV Klimaktery</tytul_dziela>], III, 187).</pr>, oberszter Bryjon<pr><slowo_obce>Brion</slowo_obce> --- Francuz, rotmistrz chorągwi rajtarskiej. Obaj dostali się pod Częstochową do niewoli.</pr>, kapitan Grandi i inszych takich wiele <slowo_obce>nomina</slowo_obce><pr><slowo_obce>nomina</slowo_obce> (łac.) --- nazwiska.</pr>, prawie co oficer, którzy na pośmiech narodu naszego <slowo_obce>palam</slowo_obce><pr><slowo_obce>palam</slowo_obce> (łac.) --- jawnie.</pr> mówią: ,,Dobrzy żołnierze Polacy, kiedy Francuzów oficerem mają"? A że na sejmach i sejmikach nie bywam, iż wolę w domu (jako mi to WMMPan wymawiasz), gospodarstwem się bawić, dlatego to czynię, że na tych miejscach prawdę trzeba mówić, a WMMPan namieniasz, że ją odszczekiwać trzeba. Wolę rzeczom moim <slowo_obce>attendere</slowo_obce><pr><slowo_obce>attendere</slowo_obce> (łac.) --- pilnować, poświęcać uwagę.</pr> niż umierać, patrząc na tak jawne <slowo_obce>scelera</slowo_obce><pr><slowo_obce>scelera</slowo_obce> (łac.) --- zbrodnie.</pr> i powiedać, że to cnoty. Zaniechajże mię Waść <slowo_obce>tam in prosperis</slowo_obce><pr><slowo_obce>tam in prosperis</slowo_obce> (łac.) --- tak w pomyślnych.</pr>, proszę, <slowo_obce>quam in adversis</slowo_obce><pr><slowo_obce>quam in adversis</slowo_obce> (łac.) --- jako też i w niepomyślnych (okolicznościach).</pr>. Mam ja w Panu Bogu moim nadzieję, że niezadługo miłosierdzie Jego święte <slowo_obce>vindices scelerum poenas</slowo_obce><pr><slowo_obce>vindices scelerum poenas</slowo_obce> (łac.) --- pomstę za zbrodnie.</pr> nad WMMPanem pokaże".</akap>




<akap>Jeżeli tedy, mój zacny prałacie, tak wielkie wysoki senator w liście swoim przypisujeć <slowo_obce>qualitates</slowo_obce><pr><slowo_obce>qualitates</slowo_obce> (łac.) ---przymioty.</pr>, toć i ja nie wiem, jakobym cię miał <slowo_obce>liberius</slowo_obce><pr><slowo_obce>liberius</slowo_obce> (łac.) --- otwarciej.</pr> nazwać: czy <slowo_obce>antistes</slowo_obce><pr><slowo_obce>antistes</slowo_obce> (łac.) --- biskupem.</pr> czyli też Antichristus; czy <slowo_obce>status minister</slowo_obce><pr><slowo_obce>status minister</slowo_obce> (łac.) --- ministrem.</pr> czy <slowo_obce>artis amandi magister</slowo_obce><pr><slowo_obce>artis amandi magister</slowo_obce> (łac.) --- mistrzem sztuki kochania.</pr>; czy <slowo_obce>custos legum</slowo_obce><pr><slowo_obce>custos legum</slowo_obce> (łac.) --- strażnikiem praw.</pr> czy <slowo_obce>defraudator regum</slowo_obce><pr><slowo_obce>defraudator regum</slowo_obce> (łac.) --- zdrajcą królów.</pr>; czy <slowo_obce>pater patriae</slowo_obce><pr><slowo_obce>pater patriae</slowo_obce> (łac.) --- ojcem ojczyzny.</pr> czyli też <slowo_obce>auctor lamen[t]orum, profusionum sanguinis et universae in regno miseriae</slowo_obce><pr><slowo_obce>auctor lamentorum, profusionum sanguinis et universae in regno miseriae</slowo_obce> (łac.) --- sprawcą łez, rozlewu krwi i powszechnej w królestwie nędzy.</pr>. Za co <slowo_obce>immarcescibilem</slowo_obce><pr><slowo_obce>immarcescibilem</slowo_obce> (łac.) --- niezwiędłe, niezatarte.</pr>, jednak <slowo_obce>male olentem</slowo_obce><pr><slowo_obce>male olentem</slowo_obce> (łac.) --- cuchnące.</pr> zostawisz <slowo_obce>perpetuitati recordationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>perpetuitati recordationem</slowo_obce> (łac.) --- na wieczne czasy wspomnienie.</pr>, domowi swemu zacnemu <slowo_obce>contumeliam et deminutionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>contumeliam et deminutionem</slowo_obce> (łac.) --- zniewagę i ujmę.</pr>, duszy zaś <slowo_obce>post fata indeplorata</slowo_obce><pr><slowo_obce>post fata indeplorata</slowo_obce> (łac.) --- po nieopłakanym zgonie.</pr> wielką na sądzie Bożym turbacyją. Transfigurowałeś dobrego pana <slowo_obce>malaciam in malitiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>malaciam in malitiam</slowo_obce> (łac.) --- łagodność w złość.</pr>; zepsowałeś mu konfidencyją<pr><slowo_obce>konfidencja</slowo_obce> --- zaufanie.</pr> do poddanych, poddanym do niego; wymazałeś jego imię <slowo_obce>ex albo</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex albo</slowo_obce> --- z księgi.</pr> dobrych i sprawiedliwych monarchów; rujnujesz wiecznie dobrego pana w reputacyjej, podając go <slowo_obce>in opprobri[u]m</slowo_obce><pr><slowo_obce>in opprobrium</slowo_obce> (łac.) --- w pośmiewisko.</pr> narodom pogranicznym. Już kiedy mu tak na tym świecie życzysz, toć go upewniać nie możesz z Cyneasem<pr><slowo_obce>Cyneas</slowo_obce> --- legendarny filozof, któremu tylko imię dał historyczny Kineas, współczesny Pirrusowi filozof; przytacza go i Rej w <tytul_dziela>Zwierzyńcu</tytul_dziela>, XLVI i XLVII.</pr>, żeby mu i na tamtym świecie twoje miały w czymkolwiek <slowo_obce>suffragari</slowo_obce><pr><slowo_obce>suffragari</slowo_obce> (łac.) --- dopomóc.</pr> zasługi w ten czas, kiedy na owym najstraszniejszym parlamencie rzeką: <slowo_obce>Vide et responde</slowo_obce>!<pr><slowo_obce>vide et responde</slowo_obce> (łac.) --- bacz i odpowiadaj.</pr> <slowo_obce>Responde</slowo_obce>: czemuś wzruszał pokoju, o który narody zawsze do nieba suplikują? <slowo_obce>Responde</slowo_obce>: czemuś dał okazyją do zniszczenia ojczyzny? <slowo_obce>Responde</slowo_obce>: czemuś nie respektował na krew niewinną, której się tak wiele z twojej okazyjej i z przewrotnej rady rozlało? Spraw się i za dusze te, które <slowo_obce>ex occasione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex occasione</slowo_obce> (łac.) --- z powodu.</pr> wojny z ciała na śmierć nieprzygotowane ustąpiwszy, nie tam poszły, gdzie by były, <slowo_obce>dispositae</slowo_obce><pr><slowo_obce>dispositae</slowo_obce> (łac.) --- po przygotowaniu.</pr> umierając, mogły się dostać. A na ostatek i z tego spraw się, żeś <slowo_obce>per bellum intestinum</slowo_obce><pr><slowo_obce>per bellum intestinum</slowo_obce> (łac.) --- przez wojnę domową.</pr> uczynił dobrą nadzieję poganom Turkom; biorą, jako kobuz<pr><slowo_obce>kobuz</slowo_obce> --- mały ptak drapieżny.</pr> wymordowanego skowronka, tym sposobem swoje <slowo_obce>imperium</slowo_obce><pr><slowo_obce>imperium</slowo_obce> (łac.) --- państwo.</pr> rozszerzają i na nas już ostrzą zęby. Ciężkoż tam będzie za najmniejszą krzywdę ludzką, za kożdą z osobna duszę odpowiedać i za nię nieznośne ponosić <slowo_obce>cruciatus</slowo_obce><pr><slowo_obce>cruciatus</slowo_obce> (łac.) --- męczarnie.</pr>. Pamiętaj, zdrajco, przynajmniej na charakter chrześcijański, kiedy nie pamiętasz na kapłański: bo to początek dopiero tego, coś nawarzył, piwa, które, że źle uwarzone, przykre jest; jak się po nim dochowasz kwasu, tobie samemu gorzką w garle stanie żółcią. Przyszedłeś <slowo_obce>ad gradum et perfectionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad gradum et perfectionem</slowo_obce> (łac.) --- do stopnia i doskonałości.</pr> tak wielkich <slowo_obce>in regno</slowo_obce><pr><slowo_obce>in regno</slowo_obce> (łac.) --- w królestwie.</pr> honorów z jednego lichego plebanka<pr><slowo_obce>lichy plebanek</slowo_obce> --- ,,lichym plebankiem" Prażmowski nigdy nie był; był tylko proboszczem św. Michała na zamku krakowskim, a obok tego kanonikiem krakowskim i płockim.</pr>, nie z żadnej godności, ale z przewrotności; umiałeś się kukułkom<pr><slowo_obce>kukułka</slowo_obce> --- (przen.) nierządnica.</pr> akkomodować, których <slowo_obce>nocturnum imperium</slowo_obce><pr><slowo_obce>nocturnum imperium</slowo_obce> (łac.) --- nocne panowanie.</pr> promowuje, kogo chce, nie patrząc na cnoty, tylko kto ma ochotę do wywrotnej roboty. Skąd tedy promocyja, dotąd wszystkie twoje <slowo_obce>regulantur qualitates</slowo_obce><pr><slowo_obce>regulantur qualitates</slowo_obce> (łac.) --- stosują się przymioty.</pr>. Nominowano cię teraz prymasem, to jest najwyższym pasterzem w królestwie naszym:</akap>





<poezja_cyt><strofa>Tyś i przedtem owce pasał,/
Przecięś ich jak wilk płaszał<pr><slowo_obce>płaszać</slowo_obce> --- przerażać, nabawiać strachu, przepłaszać.</pr>.</strofa></poezja_cyt>





<akap>O, wielkaż to owczarnia na twoje jedno oko! Trzebaż to obiedwie oczy dobrze wytrzeszczać, kto chce należycie owieczki upaść i obchodzić się z nimi łaskawie. Pewnie tak wielkiego stada nie upasiesz, albo na drugie oko musisz olsnąć, chyba żebyś się na tych psów spuszczał, których wedle siebie masz dostatkiem; ale i ci od owieczek tobie zleconych wilka nie odpędzą, i owszem bardziej je sami pokąsają, bo są takiej jako i ty fantazyjej. O nieszczęśliwy pasterzu, bogdejby ja był w twojej owczarniej nie postał! I ten, kto cię na tę godność promowował i wprowadzał, choćby nic nadto nie zgrzeszył, nie wiem, jako do nieba trafi. Do czego ty ojczyznę przywodzisz i tak piekielną radą swoją poburzyłeś! A ciebie po tak zdradzieckich radach większe potykają honory, kiedy i teraz zostałeś na arcybiskupstwo gnieźnieńskie nominatem<pr><slowo_obce>nominat</slowo_obce> --- mianowany przez króla, lecz przez papieża jeszcze niezatwierdzony biskup lub arcybiskup.</pr>. Obacz się przynajmniej teraz, bo już też nad tę w Polszcze większej nie możesz mieć godności. Królem być nie możesz, na papiestwo cię też pewnie nie zawołają, bo w niczym nie naśladujesz Piotra świętego: bo Piotr św. dla owieczek Chrystusowych siła biczów ucierpiał, a ty owieczki Chrystusowe drzesz z skóry, rozpraszasz, niszczysz; przykre dla nich ponosił więzienie i persekucyją<pr><slowo_obce>persekucja</slowo_obce> (z łac.) --- prześladowanie.</pr>, a ty ich sam prześladujesz i w ciężkie podajesz więzienie; garło dla nich dał i rozlał krew, a ty ich krwie pragniesz jako ryba wody, zaciągając na [n]ich drapieżnych wilków, w pogańską podając ich niewolą i zabijając na duszy i na ciele. I w tym na ostatek boskiego namieśnika, Piotra św., nie naśladujesz, że on tylko jednę miał poczciwą i pobożną swoję własną żonę, a ty cudzych żon opatrujesz tysiąc, owych nie wspominając, które się zowią: <slowo_obce>mere-mere-trix-trix</slowo_obce><pr><slowo_obce>mere-mere-trix-trix</slowo_obce> (łac.) --- dowcipne rozłożenie wyrazu szpetnego na części, które osobno nie są nieprzyzwoite; <slowo_obce>meretrix</slowo_obce>: wszetecznica.</pr>: o, tych się znajduje wielka litania, gdziekolwiek się jeno obrócisz. Jużże tedy ze wszystkich cyrkumstancyj nie możesz być papieżem; w Polszcze też już, jako mówię, większej mieć nie możesz godności, choćbyś i tej swojej dokazał imprezy, co <slowo_obce>intendis</slowo_obce><pr><slowo_obce>intendis</slowo_obce> (łac.) --- zamyślasz.</pr>, żebyś tego francuskiego kondysa<pr><slowo_obce>kondys, kondysek</slowo_obce> --- nazwy gatunku psa, a zarazem przytyk do imienia księcia Kondeusza.</pr> na tron królestwa polskiego [wyniósł]; i ten kondysek nie wypryciałbyć<pr><slowo_obce>wypryciać</slowo_obce> --- wydreptać.</pr> już większej nad tę w Polszcze godności. Upamiętajże się już! Niech <slowo_obce>ultimus domus Iagiellonicae pullus</slowo_obce><pr><slowo_obce>ultimus domus Iagiellonicae pullus</slowo_obce> (łac.) --- ostatnie domu Jagiellońskiego pisklę.</pr>, jako z dziadów i pradziadów swoich pod tą koroną, na tym tronie, na którym jest wolnymi głosami posadzony, spokojnie dni swoje skończy. A w ostatku powiedziano tam gdzieś jednemu: <slowo_obce>Alexander, aut mores aut nomen muta</slowo_obce><pr><slowo_obce>Alexander, aut mores aut nomen muta!</slowo_obce> (łac) --- Aleksandrze, albo obyczaje albo imię odmień.</pr>! Ja zaś rzekę: <slowo_obce>Nicolae, aut mores aut locum muta</slowo_obce><pr><slowo_obce>Nicolae, aut mores aut locum muta</slowo_obce> (łac.) --- Mikołaju, albo obyczaje albo miejsce odmień.</pr>! Albo przestań tych fakcyji<pr><slowo_obce>fakcyja</slowo_obce> --- tu: intryga.</pr> ojczyźnie szkodliwych, albo jedź sobie do Anglijej za predykanta<pr><slowo_obce>predykant</slowo_obce> --- kaznodzieja protestancki.</pr>, bo tak z gazetów czytam, że tam powietrze takie było wielkie, aż wioski niektóre pusto bez ludzi stoją. Przydasz się ty tam przy twojej rzeźwości i u króla możesz sobie pozyskać łaskę, kiedy obaczy, że możesz dobrze predykować i multyplikować<pr><slowo_obce>multyplikować</slowo_obce> --- rozmnażać.</pr> jego opustoszenie państwa; <slowo_obce>tertium non datur</slowo_obce><pr><slowo_obce>tertium non datur</slowo_obce> (łac.) --- trzeciej możliwości nie ma.</pr>, bo cię nie minie drewno, któreć p[an] krakowski funduje, albo raczej grecka litera Π<pe><slowo_obce>grecka litera Π</slowo_obce> --- tu: szubienica (ze względu na podobieństwo kształtu.</pe>.</akap>




<akap>Przeczytaj sobie, jako się złe <slowo_obce>consilia</slowo_obce><pr><slowo_obce>consilia</slowo_obce> (łac.) --- rady.</pr> nadały podobnym tobie konsyliarzom i co ich za przewrotne potkały sztuki, jako to: u Konstantego cesarza, u Zenona, Rufina u Arkadyjusza, u Justyniana, u Tyberyjusza, Plaucyjana u Sewera, cesarzów<pr><slowo_obce>Konstantego cesarza (...) Sewera, cesarzów</slowo_obce> --- cesarze rzymscy wschodni i zachodni, którzy ulegali wpływom swych doradców, jak np. Arkadiusz Rufinowi, Tyberiusz Sejanowi, Sewer Plaucjanowi; mniej znani: Ablabios, doradca Konstantyna Wielkiego, zamordowany przez syna, Konstantiosa II; Harmatios, którego cesarz Zeno (474--491) za pomoc w odzyskaniu tronu mianował dowódcą pretorianów, a później, bojąc się jego zdrady, kazał zamordować, wreszcie eunuch Amantios, który Justynowi I (forma imienia: Justynian jest pomyłką przepisywacza) dostarczył pieniędzy dla pozyskania wojska; wnet jednak prawdziwy ten ,,z chłopa król", nie umiejący ani czytać ani pisać, okrzyknięty przez wojsko cesarzem, kazał swego doradcę i wierzyciela zamordować. Wszyscy wspomniani tu doradcy zginęli okrutną śmiercią.</pr>. Pamiętaj na to: <slowo_obce>Consilium malum consultori pessimum</slowo_obce><pr><slowo_obce>consilium malum consultori pessimum</slowo_obce> (łac.) --- zła rada dla doradcy najgorsza.</pr>. Jak Achitofel<pr><slowo_obce>Achitofel</slowo_obce> --- dawał złe rady Absalonowi przeciwko jego ojcu, Dawidowi, ostatecznie powiesił się.</pr> dawał na sprawiedliwego Dawida radę, tak ją też na swoję zaciągnął szyję. Aman u Aswerusa<pr><slowo_obce>Aswerus</slowo_obce> --- jeden z królów perskich, znany z księgi Estery. Historycy uważają go za Kserksesa (486--465); Aman pragnął zgubić Żydów, po udaremnieniu jego planów powiesił się.</pr>, jaką komu inszemu przygotował łaźnią, w takiej sam musiał się pocić. Jeżeli ci złą śmiercią poginęli, nie możesz się ty lepszej od nich spodziewać, a jeżeliby cię na ciele karanie minęło, patrzajże, jako pościelesz duszy swojej**<pe><slowo_obce>jako pościelesz duszy swojej**</slowo_obce> --- tu kończy się obcy wtręt, zaczynający się od słów: ,,Ale nie wiedziałeś (...)", odznaczony w tekście głównym dwoma gwiazdkami **, zawierający paszkwil na Prażmowskiego pisany wg Brücknera inną ręką.</pe>.</akap>




<akap>Ten panegiryk<pr><slowo_obce>panegiryk</slowo_obce> (z gr.) --- pochwała; tu iron.: paszkwil.</pr> podano mu w rękę, w karecie jadącemu, w lesie za Wyskitkami<pr><slowo_obce>Wyskitki</slowo_obce> --- miasteczko na trakcie z Warszawy do Łowicza, w pobliżu puszczy Jaktorowskiej.</pr> <slowo_obce>per modum</slowo_obce><pr><slowo_obce>per modum</slowo_obce> (łac.) --- w postaci.</pr> listu: ,,Jejmość pani kasztelanowa kłania WMMPanu". A potem drogą poprzecznią skoczono na dobrym koniu. Bez dragoniej, [sami] tylko jechali, nie mógł g[o] kto dogonić i zawołać do odebrania responsu. Słychać zaś było, że go kilka dni w kieszeni nosił, coraz czytał, a potem i spalił. Aleć po staremu nie trudno było o to, bo projektów<pr><slowo_obce>projekt</slowo_obce> --- tu: odpis.</pr> było gwałt<pe><slowo_obce>gwałt</slowo_obce> --- tu: mnóstwo.</pe> narzucono i w Warszawie, i w wojsku. Kto to pisał, nie wiedziano.</akap>




<akap>Ale wróciwszy się do historycznej materyjej, od której się trochę dla tego to <slowo_obce>apostrophe</slowo_obce><pr><slowo_obce>apostrophe</slowo_obce> (z greck.) --- zwrot ku czemuś, odezwa.</pr> pióro oderwało, wyprowadził król wojsko w pole dość dobre i porządne. <begin id="b1318250823422-3369127981"/><motyw id="m1318250823422-3369127981">Król, Władza, Walka</motyw>I ja też musiałem być, choć mi się nie chciało, regalistą, bo chorągiew w tym tu była wojsku: ale po staremu, chocieśmy tu byli, tośmy tamtej stronie bardziej wygranej życzyli, widząc <slowo_obce>iniuriam</slowo_obce><pr><slowo_obce>iniuriam</slowo_obce> (łac.) --- krzywdę.</pr> Lubomirskiego, a w jego osobie <slowo_obce>totius nobilitatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>totius nobilitatis</slowo_obce> (łac.) --- całego stanu rycerskiego.</pr>. Bo ta wszystka na niego wywarta furyja o nic inszego nie była, tylko, żeby jako <slowo_obce>potens manu et consilio</slowo_obce><pr><slowo_obce>potens manu et consilio</slowo_obce> (łac.) --- możny ręką i radą.</pr> nie impedyjował<pr><slowo_obce>impediować</slowo_obce> --- przeszkadzać.</pr> elekcyjej Kondeusza, którego królowa Ludwika <slowo_obce>omnibus modis</slowo_obce><pr><slowo_obce>omnibus modis</slowo_obce> (łac.) --- wszelkimi sposobami.</pr> na królestwo prowadziła. Ale i sam król francuski do tego szczerze dopomagał <slowo_obce>ex ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione</slowo_obce> (łac.) --- z (tej) przyczyny.</pr>, że go z Francyjej rad by pozbył, gdyż był bardzo <slowo_obce>factiosus</slowo_obce><pr><slowo_obce>factiosus</slowo_obce> (łac.) --- intrygant.</pr> i <slowo_obce>nummosus</slowo_obce><pr><slowo_obce>nummosus</slowo_obce> (łac.) --- zasobny w pieniądze; bogaty.</pr> [i] większą prawie <slowo_obce>in regno Galliae</slowo_obce><pr><slowo_obce>in regno Galliae</slowo_obce> (łac.) --- w królestwie francuskim.</pr> miał <slowo_obce>popularitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>popularitatem</slowo_obce> (łac.) --- wziętość, popularność.</pr> niżeli król; bał się, żeby się za jaką fortuny rewolucyją do niego nie przekierowały <slowo_obce>affectus populi</slowo_obce><pr><slowo_obce>affectus populi</slowo_obce> (łac.) --- miłość ludu.</pr>; a druga racyja, żeby było za tą okazyją <slowo_obce>regnante Gallo</slowo_obce><pr><slowo_obce>regnante Gallo</slowo_obce> (łac.) --- gdyby panował Francuz.</pr> w Polszcze dławić między sobą cesarza i wydrzeć mu koronę imperyjalną; dlatego sypano piniądzmi w Polszcze, żeby dopiąć swego.<end id="e1318250823422-3369127981"/></akap>




<akap><begin id="b1318256219834-3779490966"/><motyw id="m1318256219834-3779490966">Wojna, Król</motyw>Skupiło się tedy wojsko w rawskie i mazowieckie województwo, bo też już o panu Lubomirskim już było słychać koło Krzepic<pr><slowo_obce>Krzepice</slowo_obce> --- miasteczko pod Częstochową.</pr> po wyściu z wygnania wrocławskiego<pe><slowo_obce>wygnanie wrocławskie</slowo_obce> --- Lubomirski, skazany przez sejm na wygnanie, przebywał od grudnia 1664 do kwietnia 1665 na Śląsku, głównie we Wrocławiu.</pe>. Miał król wojsko dosyć piękne, ale cóż, wszystkie jego nadzieje upadły przez śmierć Czarnieckiego, któremu był dał buławę polną i przez niego spodziewał się wszystkiego dokazać! Jakoż mógłby był tego dokazać, żeby Lubomirskiego przywiódł <slowo_obce>ad humilitatem et submissionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad humilitatem et submissionem</slowo_obce> (łac.) --- do upokorzenia i uległości.</pr>, boby był Czarniecki, jako wielki wojennik, wiedział, co z tym czynić; ale Kondeusza wprowadzić <slowo_obce>per promotionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>per promotionem</slowo_obce> (łac.) --- z pomocą.</pr> Czarnieckiego --- tego by byli nigdy nie dokazali, bo ja wiem, co on o tej elekcyjej <slowo_obce>sentiebat</slowo_obce><pr><slowo_obce>sentiebat</slowo_obce> (łac.) --- myślał.</pr>.</akap>




<akap>Wybrał się tedy król JMość szczęśliwie z królową Jejmością, z frącymerem i z całym dworem z Warszawy na tę wojnę. I tak właśnie należało, żeby do goniona<pr><slowo_obce>gonion</slowo_obce> --- rodzaj tańca; <slowo_obce>goniona tańca</slowo_obce> (według daw. deklinacji rzeczownikowej).</pr> tańca były pogotowiu i damy, bo to nie wojna była, ale właśnie goniony taniec, bo myśmy ustawicznie z miejsca na miejsce gonili, nie goniąc, a oni też przed nami uciekali, nie uciekając; a coraz to nas przecie, jako się ono Mazurowie biją:</akap>





<poezja_cyt><strofa>Ej, siec siepęknęcią,/
To odlew buch pięścią<pr><slowo_obce>Ej (...) buch pięścią</slowo_obce> --- Miejsce widocznie przez kopistę zepsute. Prof. Brückner czyta: ,,Ejżeć, sipęknę cię,/ To odlew buch pięścią!", gdzie <slowo_obce>pękać</slowo_obce> występuje w znaczeniu: bić, uderzyć (znane także w gwarze nadrabskiej), zaś <slowo_obce>si</slowo_obce> to dodatek, jak w <wyroznienie>si-bretkowie</wyroznienie>.</pr>.</strofa></poezja_cyt>





<akap>Dobrze o tym gonieniu jedna szlachcianka w sieradzkim województwie królowi powiedziała, kiedy jej krzywdę wielką poczyniono i przyszła do króla na skargę. Król ukontentowawszy ją jakąś tam largicyją<pr><slowo_obce>largicja</slowo_obce> --- datek.</pr>, mówi do niej: ,,Przebaczcie, pani; tak to wojna umie; a oto goniemy tego zdrajcę, i ucieka nam". Aż szlachcianka rzecze: ,,A, Miłościwy królu, dziwne to jest zaprawdę gonienie: mogąc dogonić, a nie dogonić; dy ja to stara baba, a jeszcze bym się go podjęła dziś dogonić". Król się skonfundował, a potem jej coś więcej kazał dać. Stał obóz między Rawą a między Grłuchowskiem<pr><slowo_obce>Grłuchowsko</slowo_obce> --- a. Głuchowsko; dziś: Głuchów, wieś na zach. od Rawy.</pr>, dziedziczną wsią tego to Sułkowskiego<pr><slowo_obce>Sułkowski, Wojciech</slowo_obce> --- podwojewodzi rawski.</pr>; królestwo zaś stali w kolegium u jezuitów<pr><slowo_obce>kolegium jezuickie</slowo_obce> --- w Rawie, gdzie Pasek odbywał nauki.</pr>. Utęskniło się też królowi na miejscu i mówi do swoich: ,,Nie byłoby też tu gdzie przejechać się do szlachcica którego, bo już uprzykrzyło się na miejscu kilka niedziel siedzieć". Rają mu to tu do tego, to d[o] [t]ego, o dwie mili, o trzy od miejsca. Król rzecze: ,,Ale ja chcę blisko kędy, żeby powrócić na wieczerzą". Ozwie się ktoś: ,,Jest tu, Miłościwy królu, szlachcic polityczny<pr><slowo_obce>polityczny</slowo_obce> (daw.) --- grzeczny, nie prostak, mający obycie.</pr>, pan Sułkowski; zaraz pod obozem mieszka, będzie rad Waszej KMości". Kazał się tedy król nagotować, pojechał i z królową. Nie wiemy o niczym, napijamy się piwka, karty grają --- bom i ja tam był, gdyż to dobry przyjaciel ojca mego i mój --- żołnierzów też kilkanaście; aż wchodzi sługa: ,,królestwo Ich Mość do WMMPana jadą, jeżeli w czym nie przeszkodzą?" Porwie się gospodarz: ,,Będę rad panu memu miłościwemu, proszę i z ochotą czekam". Słyszę, kiedy sama<pr><slowo_obce>sama</slowo_obce> (starop.) --- żona, pani.</pr> rzekła: ,,Będęć ja tobie rada! Dyjabeł w tobie, poczekaj jeno!" Ale nie wiedzieli, na co to mówiła. Powypadali tedy wszyscy, a król jeszcze był opodal. Skoro już wjeżdża we wrota konno, a królowa jeszcze karetą na zadzie była, aż mię pyta Sułkowska: ,,Mój złoty, pokażże mi, który to tu król, boć ja go jeszcze nie znam. Wiem, że po niemiecku chodzi, ale to tu kilka Niemców: nie wiem, który". Ja tedy, nie wiedząc, na co pyta, że ,,ten to, co między tymi dwiema na takim koniu". Dopiero owa, przybliżywszy się przeciwko niemu, klęknie, ręce złożywszy ku niebu podniesie i mówi: ,,Panie Boże sprawiedliwy! --- król, co już miał zsiadać, zatrzymał się --- jeżeliś kiedykolwiek różnymi plagami karał złych i niesprawiedliwych królów, wydzierców, szarpaczów, krwie ludzkiej niewinnej rozlewców, dziś pokaż sprawiedliwość twoję nad królem Janem Kazimierzem, żeby pioruny na niego z jasnego nieba trzaskały, żeby go ziemia żywo pożarła, żeby go pierwsza kula nie minęła, żeby wszystkie owe, które dopuściłeś na Faraona, jego dotknęły plagi za te wszystkie krzywdy, które my, ubodzy ludzie, cierpimy i całe królestwo!" Mąż jej gębę zatyka, a ona tym bardziej mastykuje<pr><slowo_obce>mastykować</slowo_obce> (z łac.) --- żuć, przen.: rozważać. ,,To gdy zmastykuje" (Wiśniowiecki u Twardowskiego: <tytul_dziela>Wojna domowa</tytul_dziela>, I, 26). Pasek użył jednak słowa gwarowego mastykować: maścić (od <slowo_obce>mastyka</slowo_obce>: tłustość, smarowidło); jeszcze dziś można słyszeć: ,,A to mu wymaścił!". ,,Tym bardziej mastykuje" znaczy więc: tym bardziej maści, mówi rzeczy dla ucha nieprzyjemne.</pr>. Król nazad do wrót; gospodarz skoczy, prosi, strzemienia się chwyta. ,,Żadnym sposobem; złą macie żonę, panie, nie chcę, nie chcę!" Pojechał; potkał się z królową: ,,Nawracaj, nic tu po nas". Przyjechawszy do Rawy, król w śmiech, królowa w gniew: ,,A, kazałabym ją tak!" Król rzecze: ,,Nie trzeba tak, niech się ukrzywdzony przynajmniej tym ucieszy, co się nagada. Ale, dla Boga, niech kto oznajmi Lubomirskiemu, żeby się z nami przeprosił, boć już nas o tę wojnę i baby konfundują".<end id="e1318256219834-3779490966"/></akap>




<akap>Tedy była tak[a] rezolutka owa baba; nałajawszy królowi, przyjechała do niego nazajutrz i prosiła o audyjencyją, kazawszy o sobie powiedzieć, że ta szlachcianka, do której domu król JMość nie chciał z konia zsieść, prosi, żeby się mogła pokłonić. Był tak poczciwy król, że ją zaraz kazał puścić. Omówiła się<pr><slowo_obce>omówić się</slowo_obce> --- tłumaczyć się.</pr>, że ,,to musiałam uczynić z żalu, mając szkody poczynione", ale najbardziej żaliła się o brzezinę, którą sobie miała za wirydarz<pr><slowo_obce>wirydarz</slowo_obce> (z łac.) --- ogród.</pr> zaraz pode dworem, a wycięto ją do obozu na szałasy. Dopiero król rzecze: ,,Atoż ja wam dam, moja pani, przywilej taki, że wam koniecznie za 6 albo 7 lat wróci się taka druga brzezina, a teraz ją wam każę zapłacić, tylko nie bądźcie tak złą". Kazał tedy babie dać 2 000 złotych, a ona by była nie wzięła za tę brzezinę, choćby ją w Rawie na targu przedawała, ledwie 50 złotych, bo to tam niewielki tego był wicherek<pr><slowo_obce>wicherek</slowo_obce> --- mały kosmyk włosów, sterczący na wierzchu głowy, tu przen.: nikły gaik.</pr>.</akap>




<akap>Ale dawszy pokój i tym przypadkom, które się podczas tej wojny trafiały, przystępuję do rzeczy. Gdy się już wojska zeszły blisko, posłano kilka tysięcy koronnego wojska i litewskie wszystko oprócz hussarskich, <slowo_obce>per modum</slowo_obce><pr><slowo_obce>per modum</slowo_obce> (łac.) --- na sposób.</pr> mocnego podjazdu; zetknęli się z sobą pod Częstochową<pr><slowo_obce>pod Częstochową</slowo_obce> --- starcie 4 września 1665.</pr>. Tam na tym odpuście, jak się poczęli ofiarować, tak Litwa niebożęta tak się w gorące wdali kontemplacyje<pr><slowo_obce>kontemplacyje</slowo_obce> (lm) --- rozmyślania.</pr>, aż się krwawym potem pocili i tak wielkie zostawili wota, że prawie ze wszystkiego się wyiskrzyli<pr><slowo_obce>wyiskrzyć się</slowo_obce> a. <slowo_obce>wyikrzyć się</slowo_obce> --- wyzbyć się czego.</pr>. Strojno na tamto miejsce, konno i rzędno<pr><slowo_obce>konno i rzędno</slowo_obce> --- z pięknymi rzędami na koniach.</pr> przyjechawszy, poszli do domu piechotą i prawie nago, chyba że kto miał bardzo złą suknią albo buty, to ich od niego na ofiarę nie przyjęto. To to ten naród litewski tak jest bardzo nabożny! Ale nie mówiąc <slowo_obce>figuraliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>figuraliter</slowo_obce> (łac.) --- przenośnie.</pr>, jak wsiedli na Litwę Lubomirszczykowie, bo na nich mieli wielki apetyt o to, że to wyszli na tę wojnę domową, tak się ani złożyć nie dali; nacięto, nabito. Do klasztora chcieli uciekać: zamknęli mniszy bramę, o co zaś król gniewał się. Niewiele ich przecie na śmierć zginęło oprócz tych, co w pierwszym potkaniu, póko ich nie przełamali; ale nasieczono gwałt, z koni pospychano, z sukien, z pancerzów poodzierano, na sromotę drugich kańczugami cięto i tak z nich piechotę uczyniono i wolno do króla puszczono; starczyznę jednak, rotmistrzów, pułkowników, pobrano. Czego winszując panu Lubomirskiemu, frant jeden, towarzysz Putoszyński<pr><slowo_obce>Putoszyński</slowo_obce> --- być może chodzi o rotmistrza Konstantego Putoszyńskiego z Wołynia; wg Wespazjana Kochowskiego był to jego przyjaciel, znany w wojsku rokoszańskim z ogromnej łysiny, długiej brody i ciętego dowcipu, prototyp Zagłoby, Sambor Młoszowski; użyte przez Paska nazwisko prof. Czubek uważa za zmyślone, zapisuje je jako ,,Pustoszyński" i wywodzi od pustoty, skłonności do obracania wszystkiego w żart.</pr>, tak mówi: ,,Miłościwy dobrodzieju, więcej nam Pan Bóg daje nad to, niżeliśmy go prosili". Spyta Lubomirski: ,,Jakże to?" Odpowie ów: ,,A to prosiliśmy zawsze: <slowo_obce>Da pacem, Domine! da pacem, Domine</slowo_obce><pr><slowo_obce>da pacem, Domine</slowo_obce> (łac.) --- daj nam pokój, Panie.</pr>!; my prosili o jednego, a Pan Bóg nam dał piąci Paców<pr><slowo_obce>Pac</slowo_obce> --- wymienieni przez Paska mieliby to być: Krzysztof Pac, kanclerz wielki litewski (1662--1684); Michał Kazimierz Pac, hetman wielki litewski (1667--1682); Mikołaj Stefan Pac, biskup wileński (1671--1684); Kazimierz Pac, biskup żmudzki, (1667--1692). W istocie między jeńcami było tylko trzech Paców: Konstanty, chorąży nadworny lit., Mikołaj Stefan, ciwun (tj. dzierżawca majątku królewskiego) szawelski, i Krzysztof, rotmistrz, syn podskarbiego lit.</pr>". Bo między więźniami pięć samych Paców było, a wszystko oficerów znacznych. Bo to na ten czas był Pac kanclerz, Pac hetman, Pacowie biskupi, to się promowowali. Chorągwie, kotły pobrano; drudzy też chorążowie na mury mnichom chorągwie podawali, a potem je nazajutrz wykupowali.</akap>




<akap>Tak tedy po owej chłoście i bitwie, którą związkowi dali Litwie, wybiwszy nas, znowu nam zdrajcy poczęli uciekać, a my ich znowu gonić: a tu woły, krowy beczą; snopy, kopy lecą. Udali się nam ku Wielkiej Polszcze, a my też radzi: ,,Postój, złodzieju! Napędzimy cię teraz w kąt, już się nam nie wymkniesz, albo pewnie przez Bałtyckie morze musisz pływać do Szwecyjej, a my przy tej okazyjej zażyjemy wielgopolskich agnuszków<pr><slowo_obce>agnuszek</slowo_obce> --- wizerunek baranka z ciasta do jedzenia.</pr> i tłustych gomółek!" Kiedy już z dobrą nadzieją dogrzewamy im i spodziewamy się tu gdzie koło Odry albo koło Bałtyckiego morza związać ich, aż się oni jakoś wymknęli bokiem. Przyjdzie wiadomość, że już Lubomirski i z związkami w tyle; dopieroż my, zdesperowawszy, że ich już ugonić niepodobna, nuż z nimi traktować o pokój, a po staremu my się gonili a traktowali. Właśnie to tak jak ów rybak, który nałowiwszy się po morzu, nic nie mógł dostać, zmordowany usiadł nad brzegiem, wziął piszczałkę, począł bardzo pięknie grać, tusząc sobie, że na owę jego melodyją wyjdą ryby na piasek i nabierze ich sobie, co potrzeba. Odpocząwszy sobie, już przed samym wieczorem zarzucił znowu sieci; ryba też podobno z inszych miejsc nastąpiła. Wyciągnął ryb dostatek, które skoro poczęły według swego zwyczaju w sieci skakać, on wziąwszy kija, jak bije, tak bije, mówiąc: ,,Wszak ja wam pięknie grał, a nie wyszłyście na taniec, a terazeście się rozskakały, kiedy wam nie grają"; pobił, potłukł i w wór potkał<pr><slowo_obce>jak ów rybak (...) potłukł i w wór potkał</slowo_obce> --- pierwotnie bajka Babriosa, gr. bajkopisarza żyjącego w III w.</pr>. Tak właśnie pan Lubomirski z swymi związkami. Pozwolilić oni na te traktaty i nazwali je palczyńskimi<pr><slowo_obce>traktaty palczyńskie</slowo_obce> --- w pierwszej połowie listopada 1665 r. nastąpiło zawieszenie broni pod Palczynem.</pr>, ale nie dowierzając tej piszczałce i widząc, że to <slowo_obce>modulamina suspecta</slowo_obce><pr><slowo_obce>modulamina suspecta</slowo_obce> (łac.) --- melodie podejrzane.</pr>, odstąpili ich, bojąc się, żeby w matni nie być.</akap>




<akap>Goniliśmy się tedy, póko nam pory stawało; potem rozeszliśmy się na stanowiska, żeby się na przyszłą lepiej przygotować kampanią.</akap>



<naglowek_rozdzial>Rok pański 1666</naglowek_rozdzial>




<akap>O tym roku była <slowo_obce>anticipative prophetia</slowo_obce><pr><slowo_obce>anticipative prophetia</slowo_obce> (łac.) --- poprzednie proroctwo, przepowiednia.</pr> taka: ,,<slowo_obce>Dum annus ter 6 numerabit, Marcus Alleluia cantabit, Joannes in Corpore stabit</slowo_obce> (ktoś zaś potem dołożył: <slowo_obce>Joannes Casimirus regnabit</slowo_obce>), <slowo_obce>Polonia vae! vae! ingeminabit</slowo_obce><pr><slowo_obce>Dum annus (...) ingeminabit</slowo_obce> (łac.) --- 
Gdy z trzech szóstek rok się składa,/ 
A Marek święcone śniada,/
W Boże Ciało Jan przypada,/
Jan Kazimierz tron zasiada,/
Wtedy Polsce biada, biada!</pr>". A tak właśnie było, że w same święta Wielkanocne przypadło św. Marka, św. Jana zaś <slowo_obce>inter octavas Corporis Christi</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter octavas Corporis Christi</slowo_obce> (łac.) --- w oktawę Bożego Ciała.</pr> i weryfikowało się to, że niejeden zawołał <slowo_obce>vae</slowo_obce><pr><slowo_obce>vae</slowo_obce> (łac.) --- biada.</pr>, jako z wojskowych, [tak] i z ubogich ziemianów.</akap>




<akap><begin id="b1318260631040-2139245939"/><motyw id="m1318260631040-2139245939">Polak, Szlachcic, Obyczaje, Polityka, Nauka, Szkoła</motyw>Sejm złożono na uspokojenie tej transakcyjej, ale trudno to zapał zagasić, kiedy już płomień na dachu. Byłem na tym sejmie umyś[l]nie, swoim własnym kosztem, żeby też przysłuchać się rzeczom i widzieć, co się dzieje. Napatrzałem się, o Boże, fakcyj i tej strony, i tej wymyślnych i wykrętnych takich, żeby trzeba całą księgę napisać, kto by chciał materyją tego sejmu wypisać doskonale. Kładę tedy na tym miejscu młodym ludziom, którzy to po mnie czytać będą, taką admonicyją, żeby kożdy, z szkół wyszedszy, starał się o to pilno, aby się rzeczom przysłuchał i przypatrzył na sejmach, gdzie jeżeli nie może być o swoim [k]oszcie, przystać do posła albo do panięcia którego, byleby przecie być na jednym i na drugim sejmie; albo też, choćbyś już był żołnierzem, to podczas hibernowego stanowiska<pr><slowo_obce>hibernowe stanowisko</slowo_obce> --- zimowe leże.</pr> jechać na sejm z hetmanem albo z rotmistrzem swoim, jakom ja czynił kilka razy, a przecie koniecznie być, nie omieszkiwać sessyj, <slowo_obce>diligentissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>diligentissime</slowo_obce> (łac.) --- jak najbaczniej.</pr> słuchać. A skoro już na górę<pr><slowo_obce>na górę</slowo_obce> --- do izby senatorskiej.</pr> poselska izba pójdzie, gdzie to czasem bywają konsultacyje<pr><slowo_obce>konsultacje</slowo_obce> --- narady.</pr>, to wołają: ,,Ustępujcie, kto nie poseł!", to starać się o znajomość u którego z marszałków<pr><slowo_obce>marszałkowie</slowo_obce> --- marszałków na sejmie było czterech: 2 koronnych (wielki i nadworny) i 2 litewskich.</pr>, choćby u jednego, jakom ja czynił, żem przy instancyjach wielkich ludzi kłaniał się o to, żeby mię z izby nigdy nie wyrugowano, gdyż ,,<slowo_obce>ea intentione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ea intentione</slowo_obce> (łac.) --- w tym zamiarze.</pr> przyjechałem tu umyślnie, abym też mógł <slowo_obce>in hac palaestra</slowo_obce><pr><slowo_obce>in hac palaestra</slowo_obce> (łac.) --- w tej szkole.</pr> cokolwiek <slowo_obce>imbibere</slowo_obce><pr><slowo_obce>imbibere</slowo_obce> (łac.) --- skorzystać.</pr>; sekretu żadnego nie wydam". To bywało marszałek: ,,Bardzo dobrze, chwalę szlachecką <slowo_obce>indolem</slowo_obce><pr><slowo_obce>indolem</slowo_obce> (łac.) --- naturę, pociąg wrodzony.</pr>". To jak już wyganiano z izby, to ja marszałkowi tylkom się pokłonił, a drudzy, na łbie utykając, za drzwi wychodzili, komu się czasem i po karku laską dostało; to się kompani dziwo[wa]li: ,,Co ty masz za szczęście! Jam się skrył za piec, a musiałem ustąpić, a tyś się osiedział". A nie wiedzą, co się dzieje, żem sobie wyjednał. Tom tak słuchał <slowo_obce>diligentissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>diligentissime</slowo_obce> (łac.) --- jak najuważniej.</pr>, że się i jeść nie zachciało. A kiedy owo na dokończeniu sejmu po całej nocy siadają, to też i ja siedziałem. Powiedam tedy kożdemu, że wszystkie na świecie publiki cień to jest przeciwko sejmom. Nauczysz się polityki, nauczysz się prawa, nauczysz się tego, o czym w szkołach, jako żyw, nie słyszałeś; życzę tedy kożdemu czynić tak.</akap>



<akap>Sejmowali tedy przez całą zimę z wielkim kosztem, z wielkim hałasem, a po staremu nic dobrego nie usejmowali, tylko większą przeciwko sobie zawziętość i egzacerbacyją<pr><slowo_obce>egzacerbacja</slowo_obce> --- rozjątrzenie.</pr>.<end id="e1318260631040-2139245939"/></akap>




<akap>Po Wielkiej Nocy w poniedziałek były przenosiny pana Krasińskiego<pr><slowo_obce>Krasiński, Jan Bonawentura</slowo_obce> --- później wojewoda płocki. Przenosiny Krasińskiego i śmierć królowej należą do następnego roku (1667).</pr>, syna podskarbiego koronnego, który się ożenił z Chodkiewiczów[n]ą<pr><slowo_obce>Chodkiewiczówna, Teresa</slowo_obce> --- córka Jana Kazimierza Chodkiewicza, kasztelana wileńskiego.</pr>, do pałacu pana koniuszego koronnego Lubomirskiego; był król na nich. Zachorowała królowa bardzo (bo i poście jeszcze chorowała). Dają znać królowi, że królowa Jejmość bardzo się ma niedobrze. Król wesoły, podpił, rzecze: ,,Nie będzie jej nic". Przychodzą znowu, że królowa JMość kona. Król pokojowego w gębę: ,,Nie powiedaj mi plotek, kiedy ja wesół". Stało nas żołnierzów i dworskich ludzi kupa wielka przy królu, kiedy się to działo, widzieli i słyszeli słowa. Poczęli szemrać między sobą: ,,Toby ten pan rad też już pozbył tego mola, który mu głowę suszy". A ono tak właśnie było w rzeczy samej. Król był wesół, tańcował całą noc. Jakoż rzadko on [się] zasmucił; i w szczęściu, i w nieszczęściu zawsze jednakowy był. Na podskarbiego wołał <slowo_obce>in haec verba</slowo_obce><pr><slowo_obce>in haec verba</slowo_obce> (łac.) --- w te słowa.</pr>: ,,Gospodarzu, czyń przynukę<pr><slowo_obce>przynuka</slowo_obce> (z rus.) --- zachęta, przynaglanie.</pr> żołnierzom, bądź im rad; niech pamiętają twoję ochotę!" Nas tedy animował: ,,Pijcie u skąpca!" Pili tedy na fantazyją, tańcowali, weseli byli. Królowa Ludwika tedy, pani uwzięta i swojej fantazyjej mocno dopinająca, widząc, że nie tak jej rzeczy idą, jako sobie obiecowała <slowo_obce>in electione</slowo_obce><pr><slowo_obce>in electione</slowo_obce> (łac.) --- w obiorze.</pr> Francuza, koszt na to wielki wydawszy, skarb swój wyniszczyła, zdrowia przy owych pracach i turbacyjach nadwerężyła, siadając za kratką w senatorskiej izbie po całym dniu i nocy, żeby widziała i słyszała, jako też stawają ci, którzy gębę swoję do promowania fakcyj najęli, wpadła w aprensyją<pr><slowo_obce>aprensja</slowo_obce> a. <slowo_obce>aprehensja</slowo_obce> (z łac.) --- zmartwienie pochodzące ze zbytecznego przejmowania się czymś.</pr>, zachorowała jakoś po Białej Niedzieli<pr><slowo_obce>Biała Niedziela</slowo_obce> --- przedostatnia niedziela przed Wielkanocą.</pr>, przez Wielką Niedzielę ledwie przyżyła, a potem i umarła<pr><slowo_obce>a potem i umarła</slowo_obce> --- królowa umarła 10 maja następnego, 1667r.</pr>. Przez której zeście wielki filar Francuzom upadł, a tym, którzy temu kontradykowali<pr><slowo_obce>kontradykować</slowo_obce> --- sprzeciwiać się.</pr>, przybyło fantazyjej. Zaraz też Kondeuszowa promocyja poczęła upadać; ci, którzy to <slowo_obce>plenis buccis</slowo_obce><pr><slowo_obce>plenis buccis</slowo_obce> (łac.) --- całą gębą.</pr> promowowali, i ten ślepy<pr><slowo_obce>ten ślepy</slowo_obce> --- Prażmowski.</pr> zawiódł się na swojej imprezie i tak jak królowa śmierć podjął, a Pan Bóg obrócił wszystko, jako się jego świętej zdało woli.</akap>




<akap><slowo_obce>Ad eventum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad eventum</slowo_obce> (łac.) --- do wyniku.</pr> jednak <slowo_obce>belli civilis</slowo_obce><pr><slowo_obce>belli civilis</slowo_obce> (łac.) --- wojny domowej.</pr> obróciwszy pióro, jako z początku, tak i do końca Pan Bóg przy niewinności stawał. <begin id="b1318271883639-1546154334"/><motyw id="m1318271883639-1546154334">Wojna, Ojczyzna, Brat, Zdrada, Polak, Polska</motyw>Wyszły wojska w pole, ustępował Lubomirski jako panu, jako królowi, ale się przecie bronił, kiedy bardzo nacierano; my też gonili, kiedy przed nami uciekano. Na Montwach<pr><slowo_obce>Montwy</slowo_obce> --- dziś: Mątwy, wieś k. Inowrocławia.</pr> zeszły się wojska; [dy]stancyjej<pr><slowo_obce>dystancja</slowo_obce> --- odległość.</pr> od siebie było przez przeprawę więcej, niźli mila. Nazajutrz<pr><slowo_obce>nazajutrz</slowo_obce> --- 12 lipca.</pr> kazał król przeprawiać się na tamtę stronę. Przeprawili dragonie, konnego wojska część, Litwa już mieli się przeprawiać, aż tu leci kommonik Lubomirskiego już nie sprawą<pr><slowo_obce>nie sprawą</slowo_obce> (...) --- w porządku.</pr>, nie chorągwiami, ale tak modą tatarską. Wsiędą zrazu na chorągwie nasze, rozumiejąc, że Litwa; zewrą się zrazu potężnie, poczną z koni gęsto lecieć, aż dopiero poznawszy się: tu jeden brat, tu drugi, tu syn, tu ociec, dali sobie pokoj. Wszystką potęgą suną w prawe skrzydło, gdzie stali dragonie i kozacy pod regimentem pułkownika Czopa. Tam dopiero, wytrzymawszy ogień, jak wzięli na szable, jak tną, tak tną. Tu zza przeprawy dają ognia z armaty: nic to nie przeszkodziło; półtora godzin nie wyszło, jak wycięto owych ludzi. Oficerów naginęło znacznych, a nade wszystko owi ludzie zacni, regiment Czarnieckiego, kawalerowie tacy, żołnierze dawni, którzy w Danijej, w moskiewskich, w kozackich, w węgierskich okazyjach dokazywali <slowo_obce>mirabilia</slowo_obce><pr><slowo_obce>mirabilia</slowo_obce> (łac.) --- cuda.</pr> i bywali zawsze nieprzełamani, na domowej wojnie wszyscy zginęli; których nie tylko król, ale i wszystko żałowało wojsko, osobliwie z naszej dywizyjej, cośmy na ich odwagi patrzali. Pan Bóg też na nas za nasze niezgody dopuścił, że nam odebrał <slowo_obce>florem</slowo_obce><pr><slowo_obce>florem</slowo_obce> (łac.) --- kwiat.</pr> kawalerów dobrych, którzy wytrzymowali zawsze molem<pr><slowo_obce>molem</slowo_obce> --- nawałę.</pr> nieprzyjaciół naszych.</akap>




<akap>Była to ta potrzeba wielce <slowo_obce>in confuso</slowo_obce><pr><slowo_obce>in confuso</slowo_obce> (łac.) --- w zamieszaniu.</pr>. W owym pomieszaniu, gdzie trudno było <slowo_obce>discernere</slowo_obce><pr><slowo_obce>discernere</slowo_obce> (łac.) --- rozróżnić.</pr>, kto nieprzyjaciel i kogo uderzyć, jeździli między sobą, a nie znali się; który którego napadł, to się wprzód pytali: ,,Ty z którego wojska?" --- ,,Ty też z którego?" Jeżeli <slowo_obce>contrarii</slowo_obce><pr><slowo_obce>contrarii</slowo_obce> (łac.) --- przeciwnicy.</pr>, to: ,,Bijmy się!" --- ,,Jedź do dyjabła!" --- ,,Jedź też ty do dwóch!" To sobie dali pokój. A jeżeli znajomy na znajomego napadł, to się rozjechali, powitawszy. Bo było to, co jeden brat przy królu, a drugi przy Lubomirskim; ociec tam, syn tu; to nie wiedzieć, jako się było bić. Prawda, że oni mieli znaki, lewe ręce chustką wiązane; aleśmy tego nierychło postrzegli. Ja też, skoro poczęto bardzo golić, przewiązałem też sobie rękę nad łokciem i nie bardzo od nich stronię. Poznali mię z daleka: ,,A nasz, czy nie nasz?" Podniosę rękę z chustką i mówię: ,,Wasz". Aż rzecze: ,,O francie, nie nasz! Jedź sobie albo przedaj się do nas". Ale po wszystkiej okazyjej przyjechał z boku towarzysz z tamtego wojska, a Czop, pułkownik kozacki, stoi na koniu, nie strzeże się go, rozumiejąc, że swój; pomalusieńku człapią przyjechawszy do niego, strzelił mu w ucho z pistoletu i zabił. To to taka wojna zdra[d]liwa, kiedy to tenże strój, taż moda. Bogdaj do tego w naszej Polszcze więcej nie przychodziło!<end id="e1318271883639-1546154334"/></akap>


 
<akap>Wyjadę za przeprawę do naszych szyków, aż król stoi; obstąpili go, a on ręce łamie, turbuje się. Już też w ten czas szczerze był frasobliwy. Posłał do Lubomirskiego, żeby mu dał pole kawalerską wstępnym bojem, nie tak urywczą jako wilk. Odpowiedział: ,,Nie moja rzecz panu swemu dawać pole wstępnym bojem, ale tylko jako ukrzywdzonemu bronić się, jako mogąc. Tej krwie niewinnej, którą opłakiwać muszę, nie ja okazyją, ale sam król JMość a ci dobrzy konsyliarze, co do tego przywiedli, żeby zgubili ojczyznę matkę. Ale jednak <slowo_obce>propter bonum Reipublicae</slowo_obce><pr><slowo_obce>propter bonum Reipublicae</slowo_obce> (łac.) --- dla dobra Rzeczypospolitej.</pr> pozwalam na palczyński trakt[at], <slowo_obce>exclusis nonnullis</slowo_obce><pr><slowo_obce>exclusis nonnullis</slowo_obce> (łac.) --- z niektórymi wyjątkami.</pr>; króla przeproszę, lubom nie gniewał, i pokuty gotów się podjąć, byle nie była szkodliwa mojej i mego domu reputacyjej".</akap>




<akap>I tak właśnie, jakom już napisał, tym trybem, jako Mazur mówi: ,,Ej, siec siepęknęcią", znowu nam począł uciekać, a my znowu gonić dokoła po Polszcze. A wioski trzeszczą, ubodzy ludzie płaczą; biskupi, senatorowie królowi perswadują, żeby się użalił ojczyzny, widząc, że to znać Bogu się nie podoba, kiedy szczęścia nie masz. Wysadzono tedy komisarzów, wkroczono w traktat, ale po staremu te rzeczy robiono, goniąc się, aż dopiero dla dokończenia stanął król obozem pod Łęgonicami<pr><slowo_obce>Łęgonice</slowo_obce> --- wieś nad Pilicą k. Nowego Miasta.</pr> w województwie rawskim. Tam komisarze Lubomirskiego przyjechali do naszego obozu pod Łęgonice i tam dopiero postanowione kondycyje i podpisane <slowo_obce>ab utrinque</slowo_obce><pr><slowo_obce>ab utrinque</slowo_obce> (łac.) --- z obydwu stron.</pr>, jednak <slowo_obce>magno motu</slowo_obce><pr><slowo_obce>magno motu</slowo_obce> (łac.) --- za wielkimi zabiegami.</pr> ludzi wielkich, <slowo_obce>ad hunc actum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad hunc actum</slowo_obce> (łac.) --- na ten akt.</pr> zgromadzonych, senatorów i różnych ludzi godnych. Który traktat niżeli opiszę, wrócę się jeszcze trochę do tej materyjej o tej nieszczęsnej, montewskiej wojnie, już namienionej.</akap>




<akap>Nazajutrz po tej wojnie nieszczęsnej poszedłem do namiotów królewskich i stojemy, gadamy różnie, aż król wyszedł z tego namiotu, który nazywali gabinetem. Skłoniliśmy się tedy wszyscy jako panu, aż on do mnie rzecze: ,,Nie masz twego rotmistrza<pr><slowo_obce>rotmistrz</slowo_obce> --- tu: Czarniecki.</pr>, byłoby tu wszystko inaczej". Ja odpowiem: ,,M[i]ł[ości]wy Panie, gdyby go nam był Bóg nie brał, nie tylko do tej nieszczęśliwości i tak niewinnego krwie rozlania, ale i do podniesienia szabel na karki swoje nie przyszłoby było Polakom". Rzuciły się łzy z oczów królowi, właśnie [jak] kiedy [kto] groch spuszcza ziarno po ziarnie; wrócił się nazad, skąd wyszedł, a ksiądz Wojnat, już ubrany, stał z godzinę, czekając go ze mszą, niżeli wyszedł. I pacierza nic nie mówił przez całą mszą, tylko klęczał na wezgłówku aksamitnym a wzdychał. Żal mu było owych ludzi zginionych, <slowo_obce>morsum conscientiae</slowo_obce><pr><slowo_obce>morsum conscientiae</slowo_obce> (łac.) --- zgryzoty sumienia.</pr> miał, a prócz tego konfuzyja sama i ohyda wszystkich jego [zamysłów uczyniła wielką ujmę] królewskiej powadze. Widział pan, że przewrotnych złych konsyliarzów rada zły mu też ewent<pr><slowo_obce>ewent</slowo_obce> --- wynik, skutek.</pr> jego zawziętych przyniosła intencyj, co musiało go bardzo konfundować, i bardziej niżeli wszystkie insze wojny i nieszczęśliwości to go do desperacyjej, a potem i do abdykacyjej przywiodło. Bo mawiał często: ,,Już więcej wolnej głowy mieć nie mogę, aż ją kapturem nakryję". Kogo tylko zobaczył z żołnierzów Czarnieckiego, zaraz go wspominał <slowo_obce>cum suspiriis</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum suspiriis</slowo_obce> (łac.) --- z westchnieniem.</pr>.</akap>




<akap>Jakoż był też to człowiek <slowo_obce>in toga et sago</slowo_obce><pr><slowo_obce>in toga et sago</slowo_obce> (łac.) --- w pokoju i wojnie.</pr> i senator zacny, prawdę mówiący, żołnierz nieszanowny<pr><slowo_obce>nieszanowny</slowo_obce> --- tu: nieoszczędzający się.</pr> w okazyjach i wódz szczęśliwy. Żałował go król i wojsko wszystko, <slowo_obce>etiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>etiam</slowo_obce> (łac.) --- nawet.</pr> ci sami, co z nim emulowali i zazdrościli mu sławy. I do tej wojny domowej i krwie rozlania nie przyszłoby było z wielu racyj, <slowo_obce>et potissimum</slowo_obce><pr><slowo_obce>et potissimum</slowo_obce> (łac.) --- a nade wszystko.</pr>, żeby się był Lubomirski na króla nie porwał, ale samą tylko narabiał submisyją<pr><slowo_obce>submisyja</slowo_obce> --- uległość.</pr>. Ale jak go Pan Bóg wziął, zaraz się wszystko zamieszało i w Ukrainie, i w Polszcze. Z jawną przeciwko samemu Bogu kożdy taki wyuzdałby się niewdzięcznością, kto by między inszymi dobroczynnymi faworami tego też z osobliwym dziękczynieniem ni[e] miał przyjmować <slowo_obce>charisma</slowo_obce><pr><slowo_obce>charisma</slowo_obce> (łac.) --- dar.</pr>, kiedy na zaszczyt<pr><slowo_obce>zaszczyt</slowo_obce> (daw.) --- obrona.</pr> takiego Bóg wzbudzi kawalera, za którego głową utrapiona <slowo_obce>in utramque aurem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in utramque aurem</slowo_obce> (łac.) --- na oba uszy.</pr> może się przesypiać ojczyzna i swojej, na którą przez wiele set lat pracowicie robiła, zażywać swobody. Szczyciła się swym Emiliuszem Italia, że za całoś[ć] jej zastawiając się odważnie, na placu został od Penów porażony<pr><slowo_obce>Emiliusz</slowo_obce> --- Aemilius Paulus, wódz rzymski, poległ w bitwie pod Kannami w r. 216 p.n.e.</pr>. Z słońcem zrównała Grecyja sławę Protezylea<pr><slowo_obce>Protezylaus</slowo_obce> --- Protezylaus, bohater gr. z Tesalii, pierwszy wylądował i zginął pod Troją.</pr> swego, że podobnym jako i tamten sposobem, nie żałując krwie i zdrowia swego, zabity został od wojska frygijskiego. Czymże najbardziej my za naszego Bogu mamy dziękować Czarnieckiego, któremu we wszystkich okazyjach tak łaskawej użyczył protekcyjej, że go z ciężkich terminów swoją zawsze dźwigał ręką, wielkie i znaczne, choć w małej garzci wojska, nad nieprzyjacielem dając mu wiktoryje, a nadto, że go śmiertelnego zachował szwanku, kiedy <slowo_obce>plenus dierum placida morte</slowo_obce><pr><slowo_obce>plenus dierum placida morte</slowo_obce> (łac.) --- syt wieku, łagodną śmiercią.</pr> z tego powołany świata? Niech czyje herbowne za Rzeczpospolitą zastawiają się miecze; niech ostre nieprzyjacielowi dają odpór kopie; niech czułe lwy strzegą ojczyzny; niech pilnują topory <slowo_obce>limites iustitiae</slowo_obce><pr><slowo_obce>limites iustitiae</slowo_obce> (łac.) --- granic sprawiedliwości.</pr>, niech depcą hardość rebelizantów podkowy<pr><slowo_obce>miecze, kopie, lwy, topory, podkowy</slowo_obce> --- są to znaki na tarczach różnych herbów: miecz w 14 herbach, kopie w Jelitach Zamojskich, lew w Zadorze Lanckorońskich, topór Tęczyńskich, Ossolińskich, Księskich, podkowa w Jastrzębcu Myszkowskich i w Lubiczu Żółkiewskich. Herby te są tu użyte metonimicznie zamiast pieczętującej się nimi szlachty, tak samo, jak ,,herbowna nawa" (tj. łódź) zam. Czarnieckiego.</pr>: herbowna twoja nawa więcej <slowo_obce>meruit</slowo_obce><pr><slowo_obce>meruit</slowo_obce> (łac.) --- zasłużyła się.</pr> światu niżeli owa, która Jazonowi złote z Kolchidy przyniosła runo. Ojczyzna nasza szczęśliwszego od Epaminondów i Scypionów wodza, bitniejszego i odważniejszego od Hektorów wojennika, Aleksandrom<pr><slowo_obce>Aleksander Wielki</slowo_obce> --- król macedoński.</pr> równające[go] się tryumfatora <slowo_obce>condigne</slowo_obce><pr><slowo_obce>condigne</slowo_obce> (łac.) --- godnie.</pr> nie odżałuje. Niech będzie z Kaukazu krzemieniste serce i rodopejskiej<pr><slowo_obce>rodopejski</slowo_obce> --- od nazwy pasma górskiego w Tracji: Rodopy.</pr> twardością równające się skale, kto na jego wojenne zapatrował się czyny, niepodobna, aby teraz na wdzięczną jego nie miał zapłakać rekordacyją<pr><slowo_obce>rekordacja</slowo_obce> --- wspomnienie.</pr>. Ja przyznam się, że bez mała zawziętej nie waledykuję<pr><slowo_obce>waledykować</slowo_obce> --- żegnać; dosł. mówić ,,<slowo_obce>vale!</slowo_obce>".</pr> szarżej<pr><slowo_obce>bez mała zawziętej nie waledykuję szarżej</slowo_obce> --- o mało się nie żegnam z obranym zawodem.</pr>, którą <slowo_obce>ad vitae tempora</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad vitae tempora</slowo_obce> (łac.) --- do zgonu.</pr> pod dobrym wodzem kontynuować <slowo_obce>proposueram</slowo_obce><pr><slowo_obce>proposueram</slowo_obce> (łac.) --- sobie zamierzyłem.</pr>. Bo nauczywszy się zwyciężać, ciężki by to był termin być zwyciężanym; nauczywszy się z młodości zawsze gonić, przykroć by to na starość było uciekać; a za straceniem dobrego wodza, za odmianą regimentarza zwykła się już i szczęśliwość mienić, jako już mamy próbę onego niezwyciężonego regimentu, który tak okrutne wytrzymując ognie, tak wielkie wygrawając okazyje, teraz na domowej wojnie jako bańka na wodzie zginął. Siła nas będzie takich i podobno rzadko kto się z jego palestry<pr><slowo_obce>palestra</slowo_obce> --- szkoła.</pr> obierze<pr><slowo_obce>obrać się</slowo_obce> --- tu: znaleźć się.</pr>, kto by nie wolał Bellonie<pr><slowo_obce>Bellona</slowo_obce> --- bogini wojny.</pr> abdykować, do Cerery<pr><slowo_obce>Cerera</slowo_obce> --- bogini rolnictwa.</pr> się aplikować<pe><slowo_obce>Bellonie abdykować, do Cerery się aplikować</slowo_obce> --- porzucić rzemiosło wojenne na rzecz zajęcia się uprawą roli.</pe> etc.</akap>




<akap>Miłaż to jest wojna pod dobrym wodzem, by najcięższe ponosić prace i przykrości; nie straszne rzeczy są ochotnemu sercu przez ognie i miecze, przez srogie <slowo_obce>Syrtes</slowo_obce><pr><slowo_obce>Syrtes</slowo_obce> (łac.) --- Syrty, dwie zatoki morza Śródziemnego przy brzegach Afryki płn.; b. niebezpieczne dla żeglugi.</pr>, Scylle i Charybdy<pr><slowo_obce>Scylla, Charybda</slowo_obce> --- zdradliwe skały w cieśninie messyńskiej.</pr> za dobrym przywojcą piąć się <slowo_obce>ad metam</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad metam</slowo_obce> (łac.) --- do celu.</pr> dobrej sławy. Przez to ma Scewola<pr><slowo_obce>Scewola</slowo_obce> --- Mucius Scaevola bohater z legendarnej historii rzymskiej, wybrał się do obozu nieprzyjacielskiego zabić wroga ojczyzny, Porsenę; schwytany, włożył rękę do ognia na znak, że się gróźb Porseny nie lęka.</pr> wielką u świata reputacyją, że z swojej własnej czynił sprawiedliwość ręki o to, że ojczystego nieprzyjaciela niedoskonałym umiarkowała sztychem; umiał ten wódz tak swoję akkomodować rękę, że nigdy na karanie nie zarobiła, bo rzadko temu nieprzyjacielowi na zdrowie [wyszło], którego ona swoim dosięgła żelazem. Już przeminęły <slowo_obce>tot saecula</slowo_obce><pr><slowo_obce>tot saecula</slowo_obce> (łac.) --- tyle wieków.</pr>, jako Cynegirus na owę zarobił sobie sławę, która i teraz w częstym jest u ludzi wspominaniu, że nieprzyjacielską zębami chwytał nawę; nierówno świeższe tego zacnego rycerza widzi świat <slowo_obce>merita</slowo_obce><pr><slowo_obce>merita</slowo_obce> (łac.) --- zasługi.</pr>, kiedy nieprzyjacielskie <slowo_obce>tela ore</slowo_obce><pr><slowo_obce>tela ore</slowo_obce> (łac.) --- pociski twarzą.</pr> odbierając <slowo_obce>intrepido</slowo_obce><pr><slowo_obce>intrepido</slowo_obce> (łac.) --- nieustraszoną.</pr>, wystrzelone podniebienie śrebrną do śmierci szpontował<pr><slowo_obce>szpontować</slowo_obce> --- szpuntować, zatykać, zasłaniać.</pr> blachą, bo inaczej, kiedy mu ją do przemywania wyjęto, słowa jednego przemówić nie mógł. O Boże! siłażby na to papiru wyszło, kto by Czarnieckiego z młodych zaraz lat odwagi kawalerskiej chciał wyterminować<pr><slowo_obce>wyterminować</slowo_obce> --- wysłowić.</pr> dzieła należycie! Czegom się sam oczyma swymi napatrzył, a o młodszych zaś jego latach od starych nasłuchałem się żołnierzów, że to i kilka razy na dzień temu polskiemu Hektorowi zginąć było trzeba. Bo jako bitnego syn Gradywa zaraz z młodu nie jako Parys delikatnym złotym, ale Marsowym twardym skronie zdobił szyszakiem: nie w seryjskim<pr><slowo_obce>seryjski</slowo_obce> --- chiński.</pr> jedwabiu albo w sydońskiej purpurze, ale w hartownym pancerzu swoje miał upodobanie; nie śmierć jego, ale on ochotnie zawsze szukał śmierci, słuchając w tym perswazyjej Seneki: <slowo_obce>Quia incertum est, quo loco te mors exspectet, tu eam omni loco exspecta</slowo_obce><pr><slowo_obce>Quia incertum est, quo loco te mors exspectet, tu eam omni loco exspecta</slowo_obce> (łac.) --- Ponieważ nie ma pewności, w którym miejscu śmierć ciebie czeka, ty jej oczekuj w każdym miejscu (Seneka, <tytul_dziela>Listy do Lucyliusza</tytul_dziela>).</pr>. Szukał jej z młodych zaraz lat w czeskich, w niemieckich prowincyjach, u rodzonego swego brata chorągiew nosząc; szukał jej w tatarskich, w wołoskich, multańskich, węgierskich, kozackich, moskiewskich, szwedzkich, pruskich, duńskich, olzackich<pr><slowo_obce>olzacki</slowo_obce> --- holsztyński.</pr> państwach, i za Dnieprem, i za Wołgą, i za Odrą, i za Elbą, i za morzem, ochotnie wszędy za całość ojczyzny swoje ofiarując zdrowie. A przecie śmierć nie porwie się na tego, kogo Bóg w swojej konserwuje protekcyjej do dalszej Majestatu Boskiego swego i ojczyzny usługi. Samę tylko szwedzką, wojnę wziąwszy przed oczy, jako ją <slowo_obce>propria virtute et consilio</slowo_obce><pr><slowo_obce>propria virtute et consilio</slowo_obce> (łac.) --- własnym męstwem i rozumem.</pr> utrzymał, kiedy w owych zdesperowanych okazyjach na imię króla, pana swego, w małej garzci wojska pokazał się nieprzyjacielowi na oko, ojczyźnie już konającej stał się pożądanym bezoardem<pr><slowo_obce>bezoard</slowo_obce> a. <slowo_obce>bezoar</slowo_obce> (z arab.) --- kamień wyjęty z kiszki pewnych zwierząt, ważny lek w daw. medycynie.</pr> i szczęśliwie <slowo_obce>ad oboedientiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad oboedientiam</slowo_obce> (łac.) --- do posłuszeństwa.</pr> panu przywrócił; tyranna szwedzkiego z ojczyzny wygnał i jeszcze go za morzem w jego domu szukał. Nuż moskiewskie ekspedycyje; nie piszę o nich, bo to nie kronika, ale tylko dukt<pr><slowo_obce>dukt</slowo_obce> --- ciąg, bieg.</pr> życia mego. Mogę jednak temu zacnemu wodzowi owe aplikować<pr><slowo_obce>aplikować</slowo_obce> --- zastosować.</pr> słowa: <slowo_obce>Tuum tam spectatum exemplum, tenaci saeculorum memoriae traditum, in ipsa astra sublime pennata Fama fert</slowo_obce><pr><slowo_obce>Tuum tam spectatum exemplum, tenaci saeculorum memoriae traditum, in ipsa astra sublime pennata Fama fert</slowo_obce> (łac.) --- Twój tak świetny przykład trwałej wieków pamięci przekazany, w górę pomiędzy gwiazdy skrzydlata sława niesie.</pr>. Z których swoich nigdy się on nie wynosił czynów, ale te łaski Bogu i rządcy swemu nim bardziej przypisował, tym bardziej od Boga pomyślnych odbierał szczęśliwości. Sławna jest Achillesowa siła, ale piszą, że go Tetys w takich kąpała wódkach, żeby mu żadne nie szkodziły horęże. Opisują Hektora historyje, że <slowo_obce>in necessitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>in necessitate</slowo_obce> (łac.) --- w potrzebie.</pr> ojczyzny swojej, rzeczypospolitej trojańskiej, tak potężnie stawał i zwyciężał. Nie może się Rzym wychwalić męstwa Scypionowego, że <slowo_obce>in rem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in rem</slowo_obce> (łac.) --- na rzecz.</pr> Rzpltej zawojował Afrykę. Ale to w ten czas było, kiedy żołnierze kamykami do siebie ciskali; teraz zaś i tym samym sławnym na on czas wodzom, gdyby powstali z martwych, podobno by się przykrzejsza widziała <slowo_obce>bellandi</slowo_obce><pr><slowo_obce>bellandi</slowo_obce> (łac.) --- wojowania.</pr> maniera, kiedy to z kilkudziesiąt tysięcy samopałów zakurzą pod nos, kiedy to z kartanu jako cebrzyk kula zaprószy oko, że choć i dyjaboł sam, choć jest <slowo_obce>curiosus</slowo_obce><pr><slowo_obce>curiosus</slowo_obce> (łac.) --- gorliwy, dbały.</pr>, nie ma czasu, jako zwykł, pokazać się człowiekowi przy śmierci, kiedy to owe petardy, one bomby, owe kartac[z]e i tak wiele innych na zgubę mizernego człowieka wymyślnych sztuk [lata]. Podobno by i tamci sławni rycerze z teraźniejszym nie zrównali. Kochany nasz wódz już z tymi wszystkimi rozumiał się inwencyjami, umiał zawsze <slowo_obce>vincere</slowo_obce><pr><slowo_obce>vincere</slowo_obce> (łac.) --- zwyciężać.</pr>, umiał <slowo_obce>victoria uti</slowo_obce><pr><slowo_obce>victoria uti</slowo_obce> (łac.) --- ze zwycięstwa korzystać.</pr>; wojska nigdy nie stracił, umiał je konserwować, a choć też czasem i nadwerężył, umiał je restaurować i chlebem nakarmił. Już tedy złote lata twardym przedziergnęły się żelazem, kiedy dom radości i nadzieje naszej w gorzkie obrócił się nam łzy, takiego pozbywszy hetmana i senatora. Powiedają: <slowo_obce>Optimum est memorabilem mori aliquo opere virtutis</slowo_obce><pr><slowo_obce>Optimum est memorabilem mori aliquo opere virtutis</slowo_obce> (łac.) --- Najlepiej umierać, upamiętniwszy się jakimś wielkim czynem (Seneka).</pr>. Aleć imię wodza naszego żyje, ozdobą światu, cnocie i wieczności, lubo zapłacił dług śmiertelności. <slowo_obce>Omnium animi sunt immortales, sed bonorum fortiumque divini</slowo_obce><pr><slowo_obce>Omnium animi sunt immortales, sed bonorum fortiumque divini</slowo_obce> (łac.) --- Dusze wszystkich są nieśmiertelne, ale cnotliwych i walecznych boskie. (Cycero).</pr>. Zbyliśmy kawalera, jakiego podobno nie zaraz obaczy Polska. Płacze Polska senatora, Mars Hektora; wdzięczna tylko imienia jego w sercach naszych została rekordacyja i pochwała. <slowo_obce>Decet eos laudare defunctos, qui res arduas praeclarasque fecerunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>Decet eos laudare defunctos, qui res arduas praeclarasque fecerunt</slowo_obce> (łac.) --- Przystoi sławić po śmierci takich, którzy rzeczy trudnych i świetnych dokonali (Platon). Wszystkie trzy cytaty oznaczone na marginesie rękopisu.</pr>.</akap>




<akap>Aleć zagonione za sławą Czarnieckiego pióro wracam nazad do łęgońskiego traktatu<pr><slowo_obce>łęgoński traktat</slowo_obce> --- 31 lipca 1666.</pr>, który stanął taki:</akap>





<akap>Deklaracyja łaski JKMości</akap>





<akap>tak obywatelom województw: krakowskiego, poznańskiego, sandomirskiego, kaliskiego, sieradzkiego, łęczyckiego <slowo_obce>in unum</slowo_obce><pr><slowo_obce>in unum</slowo_obce> (łac.) --- w jedno, razem.</pr> zgromadzonych, jako też urodzonemu Jerzemu Lubomirskiemu, na Wiśniczu i Jarosławiu hrabi, dana, przez przewielebnych, wielmożnych i urodzonych: Andrzeja Trzebickiego, biskupa krakowskiego, Mikołaja na Prażmowie Prażmowskiego, nominata-arcybiskupa gnieźnieńskiego, łuckiego, kanclerza w. k., [Tomasza] Leżeńskiego, biskupa chełmskiego, Stanisława Potockiego, wojewodę krakowskiego, Michała Stanisławskiego, wojewodę kijowskiego, Krzysztofa Żegockiego, inowrocławskiego wojewodę, Stanisława Jabłonowskiego, wojewodę ruskiego, Michała Kazimierza Paca, wojewodę smoleńskiego, hetmana polnego W. Ks. Litewskiego, Ludwika Aleksandra Niezabitowskiego, sandeckiego, Piotra Przyjemskiego, śrzemskiego, Stanisława Jaskulskiego, san[t]ockiego, Marcina z Rudek Jarzynę, sochaczewskiego, kasztelanów, Jana Sobieskiego, marszałka koronnego i hetmana polnego koronnego, Krzysztofa Paca, kanclerza W. Ks. Litewskiego, Jana Branickiego, marszałka nadwornego, Wacława Leszczyńskiego, kraj czego koronnego, Jana Gnińskiego, podkomorzego pomorskiego, Jana Szumowskiego, starostę opoczyńskiego --- komisarzów JKMości imieniem zawarta roku pańskiego 1666.</akap>




<akap>Chcąc i tego usilnie pragnąc JKMość, aby dawna i z kluby<pr><slowo_obce>kluba</slowo_obce> a. <slowo_obce>kloba</slowo_obce> (z niem.) --- rowek na walcu, na który zakłada się linkę; <slowo_obce>wypaść z kluby</slowo_obce>: nadwerężyć się.</pr> swej wypadła wróciła się [i] wkorzeniła tak JKMości ku wiernym poddanym swoim, jako też i u poddanych wzajemnie naprzeciwko JKMości miłość i podufałość, umyślił JKMość z szczerego chrześcijańskiego serca wszystkie przeciwko Majestatowi swemu do dnia dzisiejszego urazy odpuścić, jakoż one miłościwie odpuszcza i dobru tej ojczyzny daruje, wieczną amnestyją albo raczej niepamięcią pokryć chce i pokrywa. Tenże swój ojcowski umysł przez prawa na blisko-przyszłym sejmie wykonać chce i jest gotów amnestyją, która to generalna i ogólna ma być i tak doskonała, jakoby wszystko w sobie zawierała, cokolwiek <slowo_obce>ab utrinque praetensionum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ab utrinque praetensionum</slowo_obce> (łac.) --- z obustronnych uraz.</pr> wynikać mogło i do gruntownego uspokojenia należało, do czego, żeby z tego miejsca sposób się podał do doskonałego napisania i złożenia tych naznacza JKMość przewielebnych, wielebnych i urodzonych komisarzów swoich, według których konceptu tu napisana na blisko-przyszłym sejmie <slowo_obce>in volumen legum</slowo_obce>,<pr><slowo_obce>in volumen legum</slowo_obce> (łac.) --- w zbiór praw.</pr> wpisana być ma i od stanów wszystkich<pr><slowo_obce>od stanów wszystkich</slowo_obce> --- tj. na sejmie.</pr> przyjęta, tak JKMość starania przyłoży, jako też i województwa posłom, od powiatów i ziem wyprawionym, <slowo_obce>pro serio</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro serio</slowo_obce> (łac.) --- usilnie.</pr> przez artykuły sejmikowe zlecić sub[m]itują się. Tęż łaskawość swoję ojcowską wiernym poddanym swoim wyświadczyć usiłując, te, które słuszne ich p[r]ośby uznał, do nich się przychylając, taką na nie swoję dać raczył przez przewielebnych, wielebnych i urodzonych komisarzów swych deklaracyją:</akap>




<akap><wyroznienie>Naprzód</wyroznienie>. Po rozwiązanym według niżej opisanego [sposobu] związku <slowo_obce>et post impletas condiciones</slowo_obce><pr><slowo_obce>et post impletas condiciones</slowo_obce> (łac.) --- i po wypełnieniu warunków.</pr>, w tej deklaracyjej swojej wyraż[o]nych, wojska swoje, tak koronne, jako i W. Ks. Litewskiego, do granic na zaszczyt<pe><slowo_obce>zaszczyt</slowo_obce> (daw.) --- obrona.</pe> ojczyzny wyprawi JKMość.</akap>




<akap><slowo_obce>Praesidia</slowo_obce><pr><slowo_obce>praesidia</slowo_obce> (łac.) --- załogi.</pr>, wyjąwszy te, których miejsca same potrzebować będą, na których osiadłą szlachtę osadzać [obiecuje], z fortec sprowadzi i krzywdy, jeżeli są jakie, poczynione przez komendantów, przy komisarzach swych uznać i nagrodzić.</akap>




<akap><wyroznienie>Mynnic</wyroznienie> obudwu, tak tynfowej śrebrnej w Koronie, jako i szelężnej w W. Ks. Litewskim, do początku sejmu blisko-przyszłego (który <slowo_obce>ultimis diebus Octobris excepto legali impedimento</slowo_obce><pr><slowo_obce>ultimis diebus Octobris excepto legali impedimento</slowo_obce> (łac.) --- w ostatnich dniach października, wyjąwszy prawną jaką przeszkodę.</pr> złożyć ma wolą), zawarcie<pr><slowo_obce>zawarcie</slowo_obce> (daw.) --- zamknięcie.</pr> odkłada; ażeby <slowo_obce>ad iustum valorem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad iustum valorem</slowo_obce> (łac.) --- do słusznej wartości.</pr> też monety redukowane były, <slowo_obce>rationes cum Republica inibit</slowo_obce><pr><slowo_obce>rationes cum Republica inibit</slowo_obce> (łac.) --- sposób obmyśli z stanami.</pr>.</akap>




<akap><wyroznienie>Rozbieranie wojsk</wyroznienie> na płace w województwa na przyszłe sejmiki przedsejmowe przykładem pierwszych instrukcyj podać rozkaże JKMość i w propozycyjach na sejm zaleci, co i przewielebni, wielebni i urodzeni komisarze spólnie z województwy <slowo_obce>promovebunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>promovebunt</slowo_obce> (łac.) --- popierać będą.</pr>. Dlaczego wielmożni hetmani koronni przed decyzyją z sejmu z rozdaniem <slowo_obce>hibernorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>hibernorum</slowo_obce> (łac.) --- zasług zimowych.</pr> zatrzymają się i na werbunki patentów wydawać nie będą pod obowiązkiem <slowo_obce>praesentis contractus</slowo_obce><pr><slowo_obce>praesentis contractus</slowo_obce> (łac.) --- niniejszy układ.</pr>.</akap>




<akap><wyroznienie>Rotmistrzów</wyroznienie> zaś, szlachtę osiadłą w województwie i [z] ziem, podawać będą
JKMości za rekomendacyją województw swoich.</akap>




<akap><wyroznienie>Prawa</wyroznienie> <slowo_obce>de crimine laesae Maiestatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>de crimine laesae Maiestatis</slowo_obce> (łac.) --- o zbrodni obrazy Majestatu.</pr>, w czym się będzie zdało Rzeczypospolitej, poprawić JKMość pozwala.</akap>




<akap><wyroznienie>Pozwala</wyroznienie> także JKMość, aby na sejmie przyszłym kondemnaty w trybunałach, tak w Koronie, w Piotrkowie i Lublinie, [jako] i w W. Ks. Litewskim, na kimkolwiek, także na wojskowych <slowo_obce>non obstante legalitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>non obstante legalitate</slowo_obce> (łac.) --- bez względu na prawność.</pr> teraźniejszego zgromadzenia otrzymane, <slowo_obce>lege publica</slowo_obce><pr><slowo_obce>lege publica</slowo_obce> (łac.) --- prawem publicznym (tj. uchwałą sejmową).</pr> były derogowane <slowo_obce>causis principalitatis in integrum restitutis</slowo_obce><pr><slowo_obce>causis principalitatis in integrum restitutis</slowo_obce> (łac.) --- i sprawy przeciw głównym sprawcom przywrócono do pierwotnego stanu.</pr>.</akap>




<akap>To to tak dla uspokojenia spólnej ojczyźnie panów swoich wyświadczywszy, żeby wzajem od pomienionych obywateli tąż miłością, którą zawsze te narody ku panom swoim słynęły, został ubezpieczony i upewniony JKMość, jako wszystkie swoje dobru tej ojczyzny darować raczył urazy, tak miłościwie do przeproszenia swego wszystkich zgromadzonych urzędników i deputatów przypuścić ma.</akap>




<akap><wyroznienie>Przypuszcza</wyroznienie> do tegoż przeproszenia i urodzonego<pe><slowo_obce>urodzony</slowo_obce> --- tu: pochodzenia szlacheckiego.</pe> Jerzego Lubomirskiego, jako tego, który odstąpiwszy wszystkich pretensyj swoich, na łaskę się JKMości przez województwa pomienione, wojsko związkowe całe zdał i odtąd w statecznej przeciwko JKMości wierności zostawać przyrzeka i w posłuszeństwie JKMości, i którego wspomniona amnestyja okrywa. A to przepraszanie uczynić będzie powinien <slowo_obce>publice</slowo_obce><pr><slowo_obce>publice</slowo_obce> (łac.) --- publicznie.</pr> na ten czas, gdy mu KMość miejsce naznaczy, oraz, z którymi temuż urodzonemu Lubomirskiemu jakiekolwiek zachodziły <slowo_obce>simultates, reconciliabitur</slowo_obce><pr><slowo_obce>simultates, reconciliabitur</slowo_obce> (łac.) --- waśnie, zgoda nastąpi.</pr>. Także z ur[odzonym] Lubomirskim przeproszeniem <slowo_obce>venerabunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>venerabunt</slowo_obce> (łac.) --- złożą hołd.</pr> JKM. urodzeni synowie i wszyscy adherenci, których także amnestyja o[k]rywać ma.</akap>




<akap><slowo_obce>Extra patriam</slowo_obce><pr><slowo_obce>extra patriam</slowo_obce> (łac.) --- za granicę.</pr> albo tam, gdzie wola JKMości będzie, do czasu, przez JKM. zamierzonego, wyjechać i tam <slowo_obce>pacifice</slowo_obce><pr><slowo_obce>pacifice</slowo_obce> (łac.) --- spokojnie.</pr> zostawać ma; co sobie, jako i inne dobroczynności do dalszego wyświadczenia temuż urodzonemu Lubomirskiemu JKM. w mocy swojej zostawuje.</akap>




<akap><wyroznienie>Tęż łaskawość</wyroznienie> swoję JKMość wyświadczając wojsku, w związku będącemu, jako tylko związku się wyrzekną, spiski wszelakie tak między samymi jako też urodzonym Lubomirskim i urodzonymi obywatelami województw annihilują<pr><slowo_obce>anihilować</slowo_obce> (z łac.) --- unieważnić, znieść, zniweczyć.</pr>, do przeproszenia przez starczyznę dopuścić obiecuje; a oni do wypełnienia tego wszystkiego równo z obywatelami województw przysięgą się obowiążą.</akap>




<akap><wyroznienie>Amnestyja</wyroznienie> zaś i od wyliczenia ćwierci trzech <slowo_obce>securitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>securitas</slowo_obce> (łac.) --- zapewnienie.</pr>, żeby temuż wojsku żadnej wątpliwości nie czyniła, nie będą powinni wielmożni hetmani koronni chorągwi żadnych zwijać w służbie Rzeczypospolitej zostających póty, póko [z] sejmu, da Pan Bóg, przyszłego amnestyja dana i zapłata na województwa podzielona nie będzie. Jako jednak wojsko wszystko pod władzą wielmożnych hetmanów swoich iść <slowo_obce>ex nunc</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex nunc</slowo_obce> (łac.) --- natychmiast.</pr> po przeproszeniu JKMości obowiązuje się, tak chorągwie wszystkie do rotmistrzów i pułkowników swoich w tenże czas powrócić powinne będą. Miejsce zaś czekania wojsku wszystkiemu, już pod posłuszeństwo złączonemu, do wyliczenia trzech ćwierci, od województw asekurowanych, których płaca z sejmików, <slowo_obce>die 16 Augusti</slowo_obce><pr><slowo_obce>die 16 Augusti</slowo_obce> (łac.) --- dnia 16 sierpnia.</pr> złożonych, na dzień 15 miesiąca września wystawiona być powinna, w decyzyjej JKMości i w dyspozycyjej wielmożnych hetmanów zostawać ma; przed których odebraniem ruszać ich z naznaczonego miejsca do prac wojennych nie będą <slowo_obce>excepto casu urgentis necessitatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>excepto casu urgentis necessitatis</slowo_obce> (łac.) --- wyjąwszy w nagłej potrzebie.</pr>, a deputatów swych do wyliczenia przerzeczonych ćwierci za asygnacyjami skarbowymi do województw <slowo_obce>ex nunc</slowo_obce> zostawią, ostatek zapłaty za ćwierci, które wojsko likwiduje, do otrzymania sejmowego JKM zostawuje.</akap>




<akap>Dezyderyja insze, ponieważ nie mogą, aż z sejmu satysfakcyjej odnieść, tam je JKM odsyła <slowo_obce>cum toto negotio</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum toto negotio</slowo_obce> (łac.) --- z całą sprawą.</pr>.</akap>





<akap><wyroznienie>Amnestyja generalna.</wyroznienie></akap>









<akap>Nie mając nic po życiu swym milszego nad miłość poddanych naszych i ich przeciwko nam uprzejmą podufałość, do której, aby na czasy potomne wstrętu żadnego nie czyniły teraźniejsze mieszaniny z okazyjej jakiejkolwiek, do urazy naszej przyczynę, wszystkie takowe niesmaki i urazy nasze wprzód powinności chrześcijańskiej, a potem dobru tej ojczyzny szczerze darujemy i one w wieczną niepamięć zarzucamy, tak przeciwko wszystkim w społeczności, to jest obywatelom województw, jako i wojsku koronnemu, i Wielkiego Ks. Litewskiego, polskiego i cudzoziemskiego zaciągu, wprzód <slowo_obce>in anno</slowo_obce><pr><slowo_obce>in anno</slowo_obce> (łac.) --- w roku.</pr> 1662 i teraz roku przeszłego pewnej części wojska koronnego <slowo_obce>quocumque praetextu et titulo</slowo_obce><pr><slowo_obce>quocumque praetextu et titulo</slowo_obce> (łac.) --- z jakiegokolwiek powodu lub tytułu.</pr> skonfederowanemu, jako też którymkolwiek prywatnym osobom w osobności, osobliwie urodzonemu Jerzemu Lubomirskiemu, synom jego, sługom, adherentom i wszystkim, którzykolwiek <slowo_obce>quovis praetextu</slowo_obce><pr><slowo_obce>quovis praetextu</slowo_obce> (łac.) --- z jakiegokolwiek powodu.</pr> wiązali się do niego, i innym pomienionej wojskowej konfederacyjej i, którzy onych <slowo_obce>partes secuti</slowo_obce><pr><slowo_obce>partes secuti</slowo_obce> (łac.) --- strony chwycili się.</pr> --- nad tymi wszystkimi, nikogo nie wyjmując, ale do każdego z tychże poddanych ojcowskim afektem się przychylając, na żadnych władzej i zwierzchności królewskiej ani surowości praw z tych jakichkolwiek przyczyn zażywać nie będziemy. Owszem wszystkich tych, którzy jakimkolwiek sposobem przez wszystek czas panowania naszego nas urażali, [do łaski] przyjmujemy, do czci i dóbr wszystkich dziedzicznych, jeśli którekolwiek z pomienionych komukolwiek lubo z okazyjej zewnętrznej<pr><slowo_obce>zewnętrzny</slowo_obce> (starop.) --- to, co z wnętrza pochodzi; dziś: wewnętrzny.</pr> mieszaniny były [odjęte], przywracamy i pomienione i <slowo_obce>ura caduca auctoritate publica</slowo_obce><pr><slowo_obce>ura caduca auctoritate publica</slowo_obce> (łac.) --- przywileje na dobra, których własność do nas wróciła, powagą sejmową.</pr> kasujemy i annihilujemy: ażeby żadna na potem między stanami, narodami i prywatnymi osobami [nie została] iskierka do wnętrznych rozruchów i niechęci, owszem życzemy, aby się wróciła i wkorzeniła dawna i spoina miłość i jedność, tak z okazyjej sprawy urodzonego Lubomirskiego, jako i wszystkie innych terminów pretensyje, dyffidencyje i niezgody umarzamy wiecznymi czasy i <slowo_obce>perpetuum</slowo_obce> o nich <slowo_obce>silentium</slowo_obce><pr><slowo_obce>silentium</slowo_obce> (łac.) --- wieczne milczenie.</pr> <slowo_obce>sub poenis criminalibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>sub poenis criminalibus</slowo_obce> (łac.) --- pod surowymi karami.</pr> zakładamy. Warujemy i asekurujemy przy tym pomienionym związku i konfederacyjej urodzonym marszałkom, substytutom, konsyliarzom, pułkownikom, oberszterom, i oberszterlejtnantom, kapitanom i ich porucznikom, i wszystkiemu rycerstwu, nikogo nie ekscypują[c], wyjąwszy jednak tych, jeśliby się w którymkolwiek wojsku znajdowali, [którzy] wielmożnego niegdy Gosiewskiego, podskarbiego W. Ks. Lit[ewskiego] i hetmana polnego, śmierci i zabicia <slowo_obce>complices</slowo_obce><pr><slowo_obce>complices</slowo_obce> (łac.) --- wspólnicy.</pr> są i na których kondemnaty stanęły, bo tych amnestyja wiecznymi czasy okrywać nie ma, iż nad wzwyż mianowanymi tak my, jak i Rzplta, i żaden z hetmanów ani z prywatnych ludzi lub przez się lub przez <slowo_obce>subordinatas personas</slowo_obce><pr><slowo_obce>subordinatas personas</slowo_obce> (łac.) --- nasłanych ludzi.</pr> z duchownych i świeckich, tak koronnych, jako i W. Ks. Litewskiego, zemsty pretendować, ani żadnych do nich pretekstów szukać, ani do żadnych sądów [z] strony pomienionych domowych rozruchów i wojskowych kiedykolwiek uczynionych związków i konfederacyj ani względem sum na ich ujęcie i rozwiązanie erogowanych<pr><slowo_obce>erogowany</slowo_obce> (przym.) --- wydany.</pr>, żadnym sposobem do sądu pociągać nie będzie[my] i owszem z chrześcijańskim sercem to wszystko, czym się kolwiek albo Rzeczpospolitą <slowo_obce>gravatam</slowo_obce><pr><slowo_obce>gravatam</slowo_obce> (łac.) --- obrażoną.</pr>, albo kogo <slowo_obce>ex privatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex privatis</slowo_obce> (łac.) --- z obywateli.</pr> rozumiemy, odpuszczamy, darujemy i <slowo_obce>dependentias</slowo_obce><pr><slowo_obce>dependentias</slowo_obce> (łac.) --- skutki.</pr> wszystkie kasujemy; i kto by przeciwko pomienionym, lubo wszystkim <slowo_obce>in genere</slowo_obce><pr><slowo_obce>in genere</slowo_obce> (łac.) --- w ogólności.</pr>, lubo kożdemu w osobności chciał co szkodliwego <slowo_obce>moliri</slowo_obce><pr><slowo_obce>moliri</slowo_obce> (łac.) --- wyrządzić.</pr>, że tego nie dopuścimy; mocą sejmu teraźniejszego warujemy im także wszelkie chlebów wybieranie, wojsk przechody, obozów staw[i]anie i inne tym podobne przeciw prawu nad jurysdykcyją swoję występki. Najazdów, mordów, gwałtów i inszych wszelakich kryminałów amnestyja teraźniejsza okrywać nie ma. <slowo_obce>Scripta, lauda</slowo_obce><pr><slowo_obce>scripta, lauda</slowo_obce> (łac.) --- pisma, uchwały sejmikowe.</pr>, protestacyje, manifestacyje, <slowo_obce>quocumque titulo</slowo_obce><pr><slowo_obce>quocumque titulo</slowo_obce> (łac.) --- pod jakimkolwiek tytułem.</pr> wydane, spiski, od kogokolwiek przeciwko komukolwiek z okazyjej wnętrznej między stanami niezgody i rozruchów domowych uczynione <slowo_obce>ab utrinque</slowo_obce><pr><slowo_obce>ab utrinque</slowo_obce> (łac.) --- przez obie strony.</pr>, kasujemy, eliminować z ksiąg<pr><slowo_obce>eliminować z ksiąg</slowo_obce> --- tj. z ksiąg publicznych: grodzkich, miejskich itp.</pr> wszelakich rozkazujemy i annihilujemy, a że żadnego, przeciwko komukolwiek uczynione i wzruszone są, czci i honorowi szkodzić nie mają, tąż powagą sejmu teraźniejszego deklarujemy i <slowo_obce>perpetuum silentium</slowo_obce><pr><slowo_obce>perpetuum silentium</slowo_obce> (łac.) --- wieczyste milczenie.</pr> zakładamy pod winami, <slowo_obce>contra calumniatores</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra calumniatores</slowo_obce> (łac.) --- na potwarców.</pr> opisanymi. Pod tęż amnestyją wiecznymi czasy podpadają [osoby], które by się kolwiek [z] Rzeczypltej uciągliwie do kogokolwiek udały. A jeżeliby kto z tych wszystkich okazyi, które przed teraźniejszą amnestyją były i ona już wiecznie okrywa, lubo sam przez się, lubo przez kogo innego <slowo_obce>clam vel aperte, directe vel indirecte</slowo_obce><pr><slowo_obce>clam vel aperte, directe vel indirecte</slowo_obce> (łac.) --- skrycie lub jawnie, wprost lub ubocznie.</pr> co nieprzyjaznego przeciwko osobom którymkolwiek, tak w Koronie, jako i w W. Ks. Litewskim, zaczynał albo czynił albo co <slowo_obce>innovare</slowo_obce><pr><slowo_obce>innovare</slowo_obce> (łac.) --- wznawiać.</pr> chciał, takowy <slowo_obce>sub poenas criminales</slowo_obce><pr><slowo_obce>sub poenas criminales</slowo_obce> (łac.) --- pod surowe kary.</pr> po[d]padać będzie. Więc iż na zaszczyt dostojeństwa naszego przyszło nam wojska, tak koronne, jak i W. Ks. Lit., w posłuszeństwie naszym i wodzów zostające, w pole wyprowadzić, z której przyczyny <slowo_obce>per necessitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>per necessitatem</slowo_obce> (łac.) --- z konieczności.</pr> skupionych wojsk różnym osobom agrawacyje stać się musiały wielkimi przechodami, tedy wiel[kim] hetmanom koronnym, jako i W. Ks. Lit., i wojskom obojga narodów, przez te czasy przy boku naszym zostawającym, ze wszech stanów zezwoleniem dajemy asekuracyją taką, jaka niegdy dana była Janowi Zamojskiemu, kanclerzowi i hetmanowi wiel[liemu] koronnemu, którą <slowo_obce>sub titulo</slowo_obce><pr><slowo_obce>sub titulo</slowo_obce> (łac.) --- pod tytułem.</pr> ,,<wyroznienie>Asekuracyja hetmanowi koronnemu</wyroznienie> <slowo_obce>in anno</slowo_obce><pr><slowo_obce>in anno</slowo_obce> (łac.) --- w roku.</pr> 1588" <slowo_obce>in toto</slowo_obce><pr><slowo_obce>in toto</slowo_obce> (łac.) --- w całości.</pr> recenzujemy<pr><slowo_obce>recenzować</slowo_obce> --- tu: wznawiać.</pr>; która też asekuracyja tak Wielmożnemu niegdy Stefanowi Czarnieckiemu, wojewodzie i generałowi<pr><slowo_obce>generałowi</slowo_obce> --- tu: generalnemu staroście.</pr> kijowskiemu, hetmanowi polnemu koronnemu, jako i wojsku tak polskiego, jako i cudzoziemskiego zaciągu, pod komendą tegoż pomienionego wojewody kijowskiego podczas przeszłego związku <slowo_obce>in anno</slowo_obce><pr><slowo_obce>in anno</slowo_obce> (łac.) --- roku.</pr> 1662 <slowo_obce>et 3tio in obsequio</slowo_obce><pr><slowo_obce>et 3tio in obsequio</slowo_obce> (łac.) --- i trzecim w posłuszeństwie.</pr> JKMości zostającemu <slowo_obce>et in opere belli</slowo_obce><pr><slowo_obce>et in opere belli</slowo_obce> (łac.) --- i na wojnie.</pr> w Koronie i W. Ks. Litew[skim] będącemu, także i wojsku W. Ks. Litew[skim] podczas wojny szwedzkiej, kozackiej, węgierskiej, do Korony wprowadzonemu, i wszelkim regimentarzom, pułkownikom koronnym i W. Ks. Litew[skiego], jakiekolwiek komendy z ordynansów hetmańskich przedtem, potem i na ten czas mającym i wojsko prowadzącym, służyć ma i onych okrywa. Okrywać jednak nie będzie tych, którzy po dacie teraźniejszej deklaracyjej łaski naszej szkody lub ciągnieniem lub stanowiskami czynić będą się ważyli. A że nie tylko <slowo_obce>protunc</slowo_obce><pr><slowo_obce>protunc</slowo_obce> (łac.) --- zaraz.</pr> przez niniejszą amnestyją Rzpltą uspokoić, ale i na potem od podobnych konfederacyji i związków mieć chcemy bezpieczną, tedy wszystkie dawniejsze konstytucyje przeciwko związkom takowym i konfederacyjom, to jest <slowo_obce>anni</slowo_obce><pr><slowo_obce>anni</slowo_obce> (łac.) --- roku.</pr> 1623, 1624 i teraz świeżo 1662, <slowo_obce>in legem perpetuam et irrevocabilem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in legem perpetuam et irrevocabilem</slowo_obce> (łac.) --- za wieczne i nieodwołalne prawo.</pr> [reasumujemy], przydając, iż gdyby się na potem do takowych i tak podobnych związków, buntów i konfederacyi, <slowo_obce>quocumque praetextu</slowo_obce><pr><slowo_obce>quocumque praetextu</slowo_obce> (łac.) --- pod jakimkolwiek pozorem.</pr> uczynionych, ktokolwiek przystępować ważył i onych <slowo_obce>protegere</slowo_obce><pr><slowo_obce>protegere</slowo_obce> (łac.) --- osłaniać.</pr> i z nimi <slowo_obce>correspondere</slowo_obce><pr><slowo_obce>correspondere</slowo_obce> (łac.) --- znosić się.</pr> śmiał, takowym i takowemu żadna na potem amnestyja dana nie będzie i luboby była od nich wyciśniona, żadnej wagi mieć nie będzie. Owszem my i sukcesorowie nasi przeciw takowym gwałtownikom praw i pokoju pospolitego wszystkimi siłami naszymi i Rzpltej, w ostatku, gdyby tego potrzeba było, i pospolitym ruszeniem w[y]stąpi[e]my <slowo_obce>et nullo clementiae loco relicto</slowo_obce><pr><slowo_obce>et nullo clementiae loco relicto</slowo_obce> (łac.) --- i nie dając żadnego miejsca łaskawości.</pr> takowy bunt<pr><slowo_obce>bunt</slowo_obce> (z niem.) --- związek.</pr> i kupę<pr><slowo_obce>kupa</slowo_obce> --- zbrojna gromada.</pr> na zdrowiach, honorach i substancyjach karać obowiązek sumnienia i prawa mniejszego na się bierzemy. Ażeby taż deklaracyja JKMości, w tym traktacie zawarta, pewność swoję [i] wagę mieć mogła, tak przewielebni i urodzeni komisarze, od JKMości wysadzeni, jako też urodzeni deputaci od wojska i z starczyzną swoją podpisują i pieczęciami utwierdzają i wzajemnie poprzysięgają".</akap>





<akap><wyroznienie>Forma juramentu komisarzom JKMości.</wyroznienie></akap>





<akap>,,My komisarze przysięgamy P. Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy Świętej jedynemu, iż wszystkiego tego, cokolwiek jest w teraźniejszym traktacie przez deklaracyją JKMości, Pana naszego Miłościwego, a umowę panów deputatów województw, obywatelów i wojskowych zawarto, namówiono i postanowiono, tego wszystkiego JKMość, P. N. M., dotrzyma i my dotrzymamy. Tak nam, Panie Boże, dopomóż i Jego niewinna męka".</akap>





<akap><wyroznienie>Forma juramentu panów deputatów od obywatelów województw i wojskowych.</wyroznienie></akap>





<akap>,,My NN. przysięgamy Panu Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy Świętej jedynemu, iż wszystkiego tego, cokolwiek postanowiono, zawarto i umówiono jest w teraźniejszym traktacie, tak ja sam, jak i obywatele województwa, w tym traktacie mianowani (ci, którzy są od wojska, przydadzą: i wojsko wszystko w związku znajdujące się), dotrzymam i dotrzymają, i przy tym stawać będziemy i będą. Tak mi, Panie Boże, dopomóż i Jego męka niewinna!".</akap>





<akap><wyroznienie>Reskrypt na elekcyją króla JMości.</wyroznienie></akap>





<akap>,,Wszem wobec i kożdemu z osobna, komu o tym wiedzieć należy, ku potomnej pamięci oznajmujemy: iż jako nic nie mamy w obowiązku naszym królewskim pożądańszego, jako <slowo_obce>conservationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>conservationem</slowo_obce> (łac.) --- o zachowanie.</pr> praw, od nas i najaśniejszych przodków naszych Rzpltej nadanych i zaprzysiężonych <slowo_obce>studere</slowo_obce><pr><slowo_obce>studere</slowo_obce> (łac.) --- starać się.</pr>, tak lubo wolna elekcyja tymże narodom wedle praw jest dostatecznie warowana tak, że żadnej wątpliwości w sobie nie mające i nienaruszone ma zachowanie, chcąc jednak to osobliwe nasze <slowo_obce>studium</slowo_obce><pr><slowo_obce>studium</slowo_obce> (łac.) --- staranie.</pr> na poparcie i potwierdzenie w tejże wolnej elekcyjej praw napisanych, od świątobliwych przodków naszych domu Jagiellońskiego nadanych, jako ostatni ich potomek poświadczyć, niniejszym skryptem też prawa stwierdzamy, nienaruszone mieć chciemy i obiecujemy, że za panowania naszego mimowolną elekcyją na królestwo polskie nikogo <slowo_obce>quoquo modo</slowo_obce><pr><slowo_obce>quoquo modo</slowo_obce> (łac.) --- żadnym sposobem.</pr> wsadzać nie dopuściemy, i owszem przeciwko temu, który by tego attentować<pr><slowo_obce>atentować</slowo_obce> --- kusić się.</pr> ważył się, [jako] <slowo_obce>contra hostem patriae procedemus</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra hostem patriae procedemus</slowo_obce> (łac.) --- przeciwko nieprzyjacielowi ojczyzny wystąpimy.</pr> według dawnych i świeżych praw. Na co się dla lepszej wagi ręką własną podpisujemy i pieczęć koronną przycisnąć rozkazujemy".</akap>


 
<akap>Po skończonym i podpisanym traktacie ruszyliśmy się spod Łęgonic ku Radomiu, bo też i Lubomirski był nad Wisłą. Przyszliśmy pod Jaroszyn<pr><slowo_obce>Jaroszyn</slowo_obce> --- dziś: Góra Jaroszyn, miasteczko nad Wisłą naprzeciwko Puław..</pr>; tam dopiero naznaczono miejsce panu Lubomirskiemu do deprekacyjej<pr><slowo_obce>deprekacja</slowo_obce> --- przeprosiny.</pr> i poprzysiężenia postanowionego traktatu. Przyjechał tedy w kilkuset towarzystwa i starszyzny do obozu<pr><slowo_obce>przyjechał (...) do obozu</slowo_obce> --- 8 sierpnia.</pr>. Dwie tylko chorągwie pancerne królewskie stały w placowej straży, a insze było wojsko po swoich szałasach; do namiotów jednak królewskich naschodziło się kompaniej siła widzieć tę ceremonią. Skoro wszedł do namiotu, przemowę skończywszy, gdy już przysięgać miał, wraz wszystkie płoty u namiotów opuszczono, żeby wszyscy mogli widzieć. Po skończonej tedy owej ceremoniej pojechał król do Warszawy, a pan Lubomirski do Janowca<pr><slowo_obce>Janowiec</slowo_obce> --- miasteczko z zamkiem nad Wisłą, na płd.-zach. od Puław.</pr>, wybierać się na to <slowo_obce>exilium</slowo_obce><pr><slowo_obce>exilium</slowo_obce> (łac.) --- wygnanie.</pr> za granicę. Jednak tam nieszczęśliwie wyjechał, gdyż tam umarł we Wrocławiu<pr><slowo_obce>umarł we Wrocławiu</slowo_obce> (...) --- 31 stycznia 1667.</pr>, ale umarł dobrowolnie, na ból tylko głowy narzekając i tak mówiąc: ,,Kto głową robi, na głowę umierać musi". Tylko że to był zamieszał Rzpltą, i dlatego jedni [go] żałowali, drudzy się cieszyli z jego upadku. Aleć potem i hetman wielki Potocki<pr><slowo_obce>Potocki Rewera, Stanisław</slowo_obce> --- umarł 22 lutego 1667.</pr> podziękował temu światu; znać, że to królowa Ludwika, jako <slowo_obce>primum caput</slowo_obce><pr><slowo_obce>primum caput</slowo_obce> (łac.) --- naczelna głowa.</pr> tych wszystkich fakcyj kondeuszowskich, potrzebowała na wjazd swój do nieba asystencyjej, zaprosiła z sobą hetmanów, a potem niezadługo i ślepego konsyliarza a najwierniejszego swoich fakcyj koadiutora; a potem i inszych wielu powędrowali za królową, sprawić się na tamtym strasznym trybunale.</akap>




<akap>Skończył się tedy ten rok z wielką mizeryją i uciążeniem <slowo_obce>nobilitatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>nobilitatis</slowo_obce> (łac.) --- szlachty.</pr> i ubogiego poddaństwa, a oni się pogodzili między sobą <slowo_obce>in perpetuum silentium</slowo_obce><pr><slowo_obce>in perpetuum silentium</slowo_obce> (łac.) --- na wieczne milczenie.</pr> przez amnestyją i już gęby nie śmiał nikt rozdziewić o krzywdy poczynione ani się do prawa udawać, bo zaraz oczy zarzucano amnestyją, że to już wszystko okrywać powinna. A czy nie lepszaż to rzecz była pogodzić się, nie rozlewając tak wiele krwie ludzkiej, nie pustosząc ubogiej ojczyzny? I moglibyśmy byli co dobrego zrobić z nieprzyjacielem koronnym i wiosek byśmy byli nie spustoszyli, i ci ludzie, których ta wojna trawiła, przygodziliby<pe><slowo_obce>przygodzić się</slowo_obce> (daw.) --- przydać się.</pe> się byli na inszą Rzpltej potrzebę, a nade wszystko Boga byśmy byli nie rozgniewali.</akap>


 
<naglowek_rozdzial>Rok pański 1667</naglowek_rozdzial>



 


<akap>Przyjechałem do rodziców na całą zimę do Węgrzynowic<pr><slowo_obce>Węgrzynowice</slowo_obce> --- wieś pod Rawą dzierżawiona przez ojca Paska.</pr>; tam konwersowałem często z panem Lipskim<pr><slowo_obce>Lipski, Jan Albrycht</slowo_obce> --- herbu Łada, zm. 1670.</pr>, wojewodą rawskim, i z panem Śladkowskim <pr><slowo_obce>Śladkowski, Piotr</slowo_obce> --- herbu Jastrzębiec.</pr>, kasztelanem sochaczewskim. Tym obiema panom [Bóg] tak do mnie skłonił serce, że obadwa życzyli mię sobie postanowić<pr><slowo_obce>postanowić</slowo_obce> --- tu: ożenić.</pr> w domu swoim. Wojewoda upodobał mię z jednej mowy na sejmiku <slowo_obce>electionis</slowo_obce><pr><slowo_obce>electionis</slowo_obce> (łac.) --- elekcyjny.</pr> podkomorzego i na jego samego wjeździe na województwo i znowu potem, kiedym kilka razy marszałkował na sejmikach; stąd mi przyznawał jakąś <slowo_obce>activitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>activitatem</slowo_obce> (łac.) --- dzielność.</pr> i kochał mię bardzo. Bo przecie i w wojsku służąc, kiedym przyjechał do ojca a sejmik nastąpił, nigdy nie omieszkałem go; to przecie i przysłużyłem się komu i czasem kazali mi sobie marszałkować, i czasem mi się zdarzyła ta usługa, że się ludziom podobała; z tej tedy racyjej miałem u nich obserwancyją<pr><slowo_obce>obserwancja</slowo_obce> --- ścisłe przestrzeganie reguł i praktyk (zazwyczaj w odniesieniu do religii); tu: zachowanie, szacunek.</pr>. Na sejmiku przedsejmowym podczas amnestyjej pana Lubomirskiego <slowo_obce>in anno praeterito</slowo_obce><pr><slowo_obce>in anno praeterito</slowo_obce> (łac.) --- w roku przeszłym.</pr> marszałkowałem. W tym znowu roku także na przedsejmowym, który był 7 <slowo_obce>februarii</slowo_obce><pr><slowo_obce>februarii</slowo_obce> (łac.) --- lutego.</pr> w Rawie, marszałkowałem i koniecznie chcieli, żebym był i posłował; alem się wymówił, że mi ociec denegował<pr><slowo_obce>denegować</slowo_obce> --- odmówić.</pr> kosztu (który też był na tym sejmiku), a tam trzeba się było pokazać. Posłowali tedy <slowo_obce>protunc</slowo_obce><pr><slowo_obce>protunc</slowo_obce> (łac.) --- wtenczas.</pr>: Adam Nowomiejski, wiceinstygator koronny<pr><slowo_obce>instygator</slowo_obce> --- urzędnik odpowiadający dzisiejszemu prokuratorowi; wiceinstygator również dygnitarz zasiadający w sądach asesorskich z głosem doradczym, a w sądzie referendarskim ze stanowczym.</pr>, i Anzelm Piekarski, cześnik rawski<pr><slowo_obce>cześnik</slowo_obce> (łac. <slowo_obce>pincerna</slowo_obce>) --- urzędnik tytularny; cześnik ziemski miał pierwotnie w razie przyjazdu króla w swej ziemi lub powiecie staranie o napitki dla dworu.</pr>, którym dałem instrukcyją z artykułami dosyć ostrożnymi i do materyjej sejmu tego dosyć należącymi taką:</akap>





<akap><wyroznienie>Instrukcyja Ich Mościom PP. Posłom ziemie rawski[ej]: JMości Panu Adamowi Nowomiejskiemu, wiceinstygatorowi koronnemu, sędziemu grodzkiemu rawskiemu, i JMości Panu Anzelmowi Piekarskiemu, cześnikowi rawskiemu, zgodnie obranym, na Sejm 6-niedzielny z koła rycerskiego dana.</wyroznienie></akap>





<akap>Wszystkiemu jawno to światu, jak ubolewać cała ojczyzna musi, wziąwszy przed oczy, w jak ciężkie przez nieżyczliwe <slowo_obce>malevolorum conatus</slowo_obce><pr><slowo_obce>malevolorum conatus</slowo_obce> (łac.) --- źle myślących usiłowania.</pr> zachodzi labirynty<pr><slowo_obce>labirynty</slowo_obce> --- tu: trudności.</pr>, gdy w tak niebezpiecznym zostawująca paroksyzmie miasto pociechy niewdzięczność i żadnej w obronie swojej przez rozerwane sejmy nie odnosi nadzieje. Co że jest z nieznośnym JKMości, Pana naszego Miłościwego, żalem, przyznać to kożdy musi, uważywszy, z jak wielkim niewczasem swoim, jako pan dobrotliwy, około tego pracował, żeby był po trzech zerwanych sejmach ten przynajmniej czwarty do szczęśliwego przyprowadził efektu i upadającej mógł <slowo_obce>dextram porrigere</slowo_obce><pr><slowo_obce>dextram porrigere</slowo_obce> (łac.) --- prawicę podać.</pr> ojczyźnie; lecz że w tym terminie przez zazdrościwej fortuny <slowo_obce>adversitates</slowo_obce><pr><slowo_obce>adversitates</slowo_obce> (łac.) --- przeciwności.</pr> nie przyszło JKMości, PNM[i]ł[ościwe]mu, swojej przeciwko tej ojczyźnie wyświadczyć propensyjej<pr><slowo_obce>propensja</slowo_obce> --- życzliwość.</pr>, któż nie przyzna JKMości około dobra pospolitego pieczołowania, widząc, jak niewymowny mimo się puściwszy żal, znacznej z uszczerbkiem zdrowia swego nie uważając fatygi i niewczasów, szczególną przed oczami mając <slowo_obce>curam boni publici</slowo_obce><pr><slowo_obce>curam boni publici</slowo_obce> (łac.) --- troskę o dobro powszechne.</pr>, sejm piąty po rozerwanych czterech stanom Rzeczypospolitej składa, chcąc, żeby na pewnym <slowo_obce>collocare Rempublicam</slowo_obce><pr><slowo_obce>collocare Rempublicam</slowo_obce> (łac.) --- postawić Rzeczpospolitą.</pr> fundamencie i przez wczesne <slowo_obce>consilia</slowo_obce><pr><slowo_obce>consilia</slowo_obce> (łac.) --- narady.</pr> jako najpierwszą <slowo_obce>periclitanti patriae</slowo_obce><pr><slowo_obce>periclitanti patriae</slowo_obce> (łac.) --- zagrożonej ojczyźnie.</pr> prowidować<pr><slowo_obce>prowidować</slowo_obce> --- opatrzyć.</pr> obronę. Co że z dobrotliwej JKMości, PNM[i]ł[ościwe]go, <slowo_obce>scaturisat</slowo_obce><pr><slowo_obce>scaturisat</slowo_obce> (łac.) --- wypływa.</pr> łaski, zlecamy to Ich Mościom, PP. Posłom naszym, żeby naprzód szczerą naszę poddańską poniesionego żalu i fatygi JKMości, PNM[i]ł[ościwe]go, opowiedziawszy kondolencyją a fortunnego w długie lata JKMości powinszowawszy panowania, powinne <slowo_obce>nomine</slowo_obce><pr><slowo_obce>nomine</slowo_obce> (łac.) --- w imieniu.</pr> całego koła naszego za ojcowskie <slowo_obce>bonum</slowo_obce><pr><slowo_obce>bonum</slowo_obce> (łac.) --- dobre.</pr> tej ojczyzny pieczołowanie uczynili dzięki.</akap>




<akap>1. A że przez częste, a nie na żadnym praw[n]ym zasadzające się fundamencie kontradykcyje<pr><slowo_obce>kontradykcja</slowo_obce> --- sprzeciw.</pr> sejmy się rozrywają, co że jest <slowo_obce>cum summo Reipublicae detrimento</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum summo Reipublicae detrimento</slowo_obce> (łac.) --- z największą Rzeczypospolitej szkodą.</pr>, dlatego zlecamy to Ich Mościom Panom Posłom naszym, żeby <slowo_obce>ante omnia</slowo_obce><pr><slowo_obce>ante omnia</slowo_obce> (łac.) --- przede wszystkim.</pr> wynaleźli <slowo_obce>modum concludendi</slowo_obce><pr><slowo_obce>modum concludendi</slowo_obce> (łac.) --- sposób zawierania.</pr> sejmów, <slowo_obce>certa lege</slowo_obce><pr><slowo_obce>certa lege</slowo_obce> (łac.) --- pewnym prawem.</pr> ograniczywszy, żebyśmy <slowo_obce>tandem aliquando</slowo_obce><pr><slowo_obce>tandem aliquando</slowo_obce> (łac.) --- raz wreszcie.</pr> szczęśliwie skończonych mogli się doczekać konsultacyj.</akap>




<akap>2. Potem mają upraszać PP. Posłowie nasi króla JMości, aby traktat łęgoński, który najgruntowniejszym jest domowego uspokojenia fundamentem, zaraz <slowo_obce>post absoluta vota</slowo_obce><pr><slowo_obce>post absoluta vota</slowo_obce> (łac.) --- po oddaniu głosów.</pr> JMPanów senatorów był aprobowany, <slowo_obce>in quantum by</slowo_obce><pr><slowo_obce>in quantum</slowo_obce> (łac.) --- o ile.</pr> by się jednak izbie poselskiej wszystkie zdały kondycyje.</akap>




<akap>3. A że <slowo_obce>in tanto Reipublicae passu</slowo_obce><pr><slowo_obce>in tanto Reipublicae passu</slowo_obce> (łac.) --- w tak smutnym położeniu Rzeczypospolitej.</pr> nic potrzebniejszego być nie widziemy nad ukontentowanie wojska, które <slowo_obce>in fidem Reipublicae</slowo_obce><pr><slowo_obce>in fidem Reipublicae</slowo_obce> (łac.) --- wierząc Rzeczypospolitej.</pr> w borgowej<pr><slowo_obce>borg</slowo_obce> (z niem.) --- kupno na kredyt; <slowo_obce>borgowa służba</slowo_obce>: służba niepłacona gotówką, zaległy żołd.</pr> zostawając służbie, tak wiele u Rzpltej pretenduje sobie zasług; którym że Rzplta (a zwłaszcza województwo nasze) <slowo_obce>propter visibilem desolationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>propter visibilem desolationem</slowo_obce> (łac.) --- dla widomego spustoszenia.</pr> ordynaryjnymi<pe><slowo_obce>ordynaryjny</slowo_obce> --- zwykły.</pe> podatkami <slowo_obce>sufficere</slowo_obce><pr><slowo_obce>sufficere</slowo_obce> (łac.) --- podołać.</pr> nie może, Ich Mość Panowie dla prędszego długów wypłacenia te podadzą sposoby:</akap>


 
<akap>4. Naprzód, aby Ich Mość Panowie pułkownicy, rotmistrze, oberszterowie, oberszterlejtmanci, kapitani, porucznicy, towarzystwa i insi oficerowie, którzy mają <slowo_obce>bona regalia</slowo_obce><pr><slowo_obce>bona regalia</slowo_obce> (łac.) --- dobra królewskie.</pr> po likwidacyjej [przez] Skarb uczynionej, jak wiele mają u Rzpltej zasług, do pewnego czasu poczekali; a ta suma <slowo_obce>propter meliorem certitudinem</slowo_obce><pr><slowo_obce>propter meliorem certitudinem</slowo_obce> (łac.) --- dla lepszej pewności.</pr> zapłacenia żeby im na tychże dobrach asekurowana była;</akap>




<akap>5. Drugi sposób na zaciągnienie piniędzy na tak nagłą Rzpltej potrzebę <slowo_obce>proponent</slowo_obce><pr><slowo_obce>proponent</slowo_obce> (łac.) --- podadzą.</pr> Panowie Posłowie, żeby <slowo_obce>clenodia regni, cum scitu</slowo_obce><pr><slowo_obce>clenodia regni, cum scitu</slowo_obce> (łac.) --- klejnoty koronne, za wiadomością.</pr> jednak izby poselskiej zregestrowane, do pewnego czasu zastawić.</akap>




<akap>6. Prosić będą Ich Mość PP. Posłowie nasi Ich Mościów księży biskupów, opatów, proboszczów, żeby pokazawszy się <slowo_obce>filiis</slowo_obce><pr><slowo_obce>filiis</slowo_obce> (łac.) --- synami.</pr> tej ojczyźnie, <slowo_obce>in cuius sinu</slowo_obce><pr><slowo_obce>in cuius sinu</slowo_obce> (łac.) --- na której łonie.</pr> urodzeni, wychowani i znacznymi kondekorowani<pr><slowo_obce>kondekorowany</slowo_obce> --- ozdobiony, udekorowany.</pr> są godnościami, a na ostatek [że] całej Rzeczypospolitej na zgubę <slowo_obce>agitur</slowo_obce><pr><slowo_obce>agitur</slowo_obce> (łac.) --- zanosi się.</pr>, raczyli <slowo_obce>charitativum</slowo_obce> wyświadczyć <slowo_obce>subsydium</slowo_obce><pr><slowo_obce>charitativum (...) subsydium</slowo_obce> --- dobrowolny zasiłek.</pr>, a ponieważ też intraty swoje nie skądinąd, tylko <slowo_obce>a Republica</slowo_obce><pr><slowo_obce>a Republica</slowo_obce> (łac.) --- od Rzeczypospolitej.</pr> mają, żeby ich dla tejże nie żałowali.</akap>




<akap>7. Ci kupcy, co różne towary, likwory i inne rzeczy dla zysku do Polski przywożą, także cła, donatywy<pr><slowo_obce>donatywa</slowo_obce> (z łac.) --- rodzaj podatku.</pr> kupieckie, pogłowne żydowskie i inne podatki <slowo_obce>in fructum Reipublicae</slowo_obce><pr><slowo_obce>in fructum Reipublicae</slowo_obce> (łac.) --- na rzecz skarbu Rzeczypospolitej.</pr> [p]obierane, aby <slowo_obce>in duplo</slowo_obce><pr><slowo_obce>in duplo</slowo_obce> (łac.) --- w dwójnasób.</pr> płacone były, ponieważ też wszystkich rzeczy <slowo_obce>pretia</slowo_obce><pr><slowo_obce>pretia</slowo_obce> (łac.) --- ceny.</pr> w codziennym są inkremencie<pr><slowo_obce>inkrement</slowo_obce> (z łac.) --- wzrost.</pr>.</akap>




<akap>8. Niemniej też i ten sposób zda się nam być potrzebny, lubo to z ciężkim kożdemu synowi ojczyzny wspominać przychodzi żalem, żeby po tych żołnierzach, którzy w różnych przedtem okazyjach dobrze wyprobowaną ojczyźnie reprezentowawszy cnotę, na domowej, żal się Boże, pod Mątwami poginęli wojnie, panowie oficyjerowie zasług nie brali, ale <slowo_obce>cedant in commodum Reipublicae</slowo_obce><pr><slowo_obce>cedant in commodum Reipublicae</slowo_obce> (łac.) --- ustąpili na korzyść Rzeczypospolitej.</pr>, a zwłaszcza <slowo_obce>plebeiorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>plebeiorum</slowo_obce> (łac.) --- (zasługi) plebejuszów.</pr>;</akap>




<akap>9. I o to się też mają serio<pr><slowo_obce>serio</slowo_obce> --- usilnie.</pr> domówić Ich Mość Panowie Posłowie, żeby te piniądze, które zostały po zawarciu mynnice, wszystkie wrócone były na zapłatę wojsku.</akap>




<akap>10. Zawsze to zwyczaj, że godny proceder godną, a zły złą zwykł się nagradzać zapłatą. Że tedy jest wiele chorągwi takich, które za ordynansem JMości pana wojewody krakowskiego nie poszły pod p. Machowskiego regiment<pr><slowo_obce>nie poszły pod p. Machowskiego regiment</slowo_obce> --- pod dowództwo Machowskiego. Machowski, porucznik hetmański (Stanisława Potockiego Rewery), w bitwie z Kozakami i Tatarami pod Brahiłowem (10 listopada 1666) poniósł zupełną klęskę, przy czym sam dostał się do niewoli.</pr>, słuszna rzecz, żeby od zasług swoich odsądzoni byli; bo gdyby <slowo_obce>non in tanta paucitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>non in tanta paucitate</slowo_obce> (łac.) --- nie w tak małej liczbie.</pr> a to wojsko było, mogłaby była nie paść na te tam chorągwie taka klęska.</akap>




<akap>11. A że w nagłej potrzebie różnych szukać należy sposobów i, luboby<pe><slowo_obce>luboby</slowo_obce> (daw.) --- choćby; <slowo_obce>lubo</slowo_obce>: choć, chociaż.</pe> się nam namniej potrzebny widział, żeby <slowo_obce>in fidem Reipublicae</slowo_obce><pr><slowo_obce>in fidem Reipublicae</slowo_obce> (łac.) --- na kredyt Rzeczypospolitej.</pr> wziąć piniędzy u różnych osób za różnymi asekuracyjami, i inne sposoby, które by się najsnadniejsze<pe><slowo_obce>najsnadniejszy</slowo_obce> (daw.) --- najłatwiejszy.</pe> zdały, <slowo_obce>proponent</slowo_obce><pr><slowo_obce>proponent</slowo_obce> (łac.) --- podadzą.</pr> Ich Mość PP. Posłowie.</akap>




<akap>12. Długi królestwa Ich Mościów aby w pamięci zostawały, znosić się będą z całą izbą poselską IMość PP. Posłowie.</akap>




<akap>13. Co z [s]trony artyleryjej, starać się będą IMość PP. Posłowie, aby sumpt<pr><slowo_obce>sumpt</slowo_obce> --- koszt, nakład.</pr> na nię obmyślony zostawał.</akap>




<akap>14. A lubo wiemy, kściu<pe><slowo_obce>kściu</slowo_obce> --- skrócone: księciu.</pe> JMości brandoburskiemu że nowe cła na zapłatę jego długu<pr><slowo_obce>dług księciu brandenburskiemu</slowo_obce> --- w traktacie welawskim (10 września 1667) oddano Fryderykowi Wilhelmowi w zastaw Elbląg i Drahim, zastrzegając wykup Elbląga za 400 000 talarów, starostwa drahimskiego za 120 000 talarów.</pr> obmyślone były, przecie jednak Ich Mość Panowie Posłowie, wziąwszy <slowo_obce>iustam calculationem et relationem, in quantum by</slowo_obce><pr><slowo_obce>iustam calculationem et relationem, in quantum</slowo_obce> (łac.) --- słuszną liczbę i sprawę, o ile.</pr> by jeszcze czego potrzeba dołożyć, <slowo_obce>inibunt operam</slowo_obce><pr><slowo_obce>inibunt operam</slowo_obce> (łac.) --- dołożą starania.</pr>.</akap>




<akap>15. Nie masz nic słuszniejszego, jako kściu JMości kurlandzkiemu<pr><slowo_obce>książę kurlandzki</slowo_obce> --- Jakub (zm. 1682); w r. 1652 posłał posiłki Janowi Kazimierzowi.</pr> powinne oddać dzięki, że tak długo czekał. A ponieważ Piltyn<pr><slowo_obce>Piltyn</slowo_obce> --- kurlandzkie miasto (i powiat) nad Windą, w pobliżu Windawy; przedmiot sporu między Polską a Kurlandią.</pr> <slowo_obce>ab antiquo</slowo_obce><pr><slowo_obce>ab antiquo</slowo_obce> (łac.) --- z dawna.</pr> należy do inkorporacyjej ks[ięs]twa kurlandzkiego, zabiegając temu, abyśmy do takich inkonweniencyj<pr><slowo_obce>inkonweniencja</slowo_obce> --- niedogodność.</pr> nie przyszli jako z Prusami, starać się będą Ich MPP. Posłowie, aby ks. JMość kurlandzki [otrzymał], któremu to <slowo_obce>merito debetur salvis tamen iuribus</slowo_obce><pr><slowo_obce>merito debetur salvis tamen iuribus</slowo_obce> (łac.) --- słusznie należy, z zachowaniem wszakże praw.</pr> JKMości, jako <slowo_obce>supremi et directi domini et ultimae instantiae iudicis</slowo_obce><pr><slowo_obce>supremi et directi domini et ultimae instantiae iudicis</slowo_obce> (łac.) --- najwyższego i bezpośredniego pana i najwyższego sędziego.</pr>.</akap>




<akap>16. Taki się między nami nie znajdzie, kto by, widząc Ich Mościów PP. obywatelów inflan[t]skich, braci naszych, wiarę, cnotę i <slowo_obce>bonorum fortunae</slowo_obce><pr><slowo_obce>bonorum fortunae</slowo_obce> (łac.) --- majętności.</pr> w niwecz obrócenie i zabranie, kto by nie miał za to im oddać powinnych dzięk; i nie tylko byśmy mieli być <slowo_obce>contrarii</slowo_obce><pr><slowo_obce>contrarii</slowo_obce> (łac.) --- przeciwni.</pr>, aby afektacyjej<pr><slowo_obce>afektacja</slowo_obce> --- tu: chęć, żądanie.</pr> onychże dosyć się stało, <slowo_obce>omni cura et opera providebunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>omni cura et opera providebunt</slowo_obce> (łac.) --- najusilniej starać się będą.</pr> IchMPP. Posłowie nasi, zniósszy<pe><slowo_obce>zniósszy</slowo_obce> --- dziś: zniósłszy.</pe> się z posłami IchM[oś]ciami.</akap>




<akap>17. Przychylając się do recesu<pr><slowo_obce>reces</slowo_obce> (z łac.) --- odłożenie niezałatwionej sprawy do następnego sejmu.</pr> <slowo_obce>anni</slowo_obce><pr><slowo_obce>anni</slowo_obce> (łac.) --- roku.</pr> 1662, im dalej <slowo_obce>fidem Reipublicae</slowo_obce><pr><slowo_obce>fidem Reipublicae</slowo_obce> (łac.) --- kredyt Rzeczypospolitej.</pr> utwierdzając u kredytorów, <slowo_obce>iniungimus</slowo_obce><pr><slowo_obce>iniungimus</slowo_obce> (łac.) --- poruczamy.</pr> Ich Mościom PP. Posłom naszym, aby Ich MMPanom Orsettym<pr><slowo_obce>Panom Orsettym</slowo_obce> --- w 1659 r. Wilhelm Orsetti pożyczył komisarzom Rzeczypospolitej we Lwowie ,,na gwałtowną potrzebę Rzeczypospolitej" zł. 553 000, gr. 21, który to dług miał być zabezpieczony na starostwie knyszyńskim w ten mianowicie sposób, że Orsetti miał trzymać pomienione starostwo ,,<slowo_obce>ad totalem</slowo_obce> [do całkowitego] Stanów koronnych <slowo_obce>exsolutionem</slowo_obce> [spłacenia]"; ale że do aprobaty tego układu z niewiadomych przyczyn na sejmie r. 1662 przyjść nie mogło, więc asekurację sukcesorów (bo tymczasem Wilhelm Orsetti umarł) odłożono do przyszłego sejmu.</pr> albo <slowo_obce>summa proveniens</slowo_obce><pr><slowo_obce>summa proveniens</slowo_obce> (łac.) --- suma należna.</pr> tak kapitalna, jako i <slowo_obce>provisionis</slowo_obce><pr><slowo_obce>provisionis</slowo_obce> (łac.) --- procentowa.</pr>, oddana była, albo się im też takowa, jako reces opiewa, asekuracyja stała.</akap>




<akap>18. Mynnica, która już zawarta była, że znowu bez konsensu Rzpltej otworzona, <slowo_obce>adlaborabunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>adlaborabunt</slowo_obce> (łac.) --- nastawać będą.</pr> Ich Mość PP. Posłowie, żeby <slowo_obce>ex nunc</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex nunc</slowo_obce> (łac.) --- natychmiast.</pr> zawarta była i stemple popsowane.</akap>




<akap>29. Sądy [na] Boratyniego także i Tynfa popierać będą IMPP. Posłowie nasi, o co się cała Rzplta na przeszłych sejmach domawiała<pr><slowo_obce>o co się cała Rzplta na przeszłych sejmach domawiała</slowo_obce> --- W recesie sejmu 1662 czytamy: ,,szl. Tytus Livius Boratyni lubo sam, lubo per delegatum suum ma być przy oddawaniu od egzaktorów szelągów jego wybicia, i jeśli ultra contentum pozwolenia Rzpltej pokaże się ich więcej wybitych albo i jaki inny mankament wszelakich pieniędzy jego wybicia, o to na bliższym sejmie ma być sądzony". Ostatecznie inny dzierżawca mennicy, Tynf, uciekł za granicę, zaś Boratyni, oczyściwszy się z zarzutów, pozostał, spokrewnił się ze szlachtą i otrzymał później za Jana III wynagrodzenie za utensilia mennicze.</pr>.</akap>




<akap>20. Panowie administratorowie cła nowego, także akcyzy, <slowo_obce>reddant [rationem]</slowo_obce><pr><slowo_obce>reddant rationem</slowo_obce> (łac.) --- zdadzą liczbę.</pr> swoich ekspensów<pe><slowo_obce>ekspens</slowo_obce> --- wydatek.</pe> i także, żeby byli sądzoni.</akap>




<akap>21. Że wielką szkodę stany Rzpltej ponoszą przez nieznośną drogość tak materyj, sukien, jako i inszych rzeczy, upraszać Ich Mość PP. Posłowie będą JKMości, aby <slowo_obce>pretia rerum</slowo_obce><pr><slowo_obce>pretia rerum</slowo_obce> (łac.) --- ceny towarów.</pr> postanowione były<pe><slowo_obce>aby pretia rerum postanowione były</slowo_obce> --- arbitralne ustalenie cen wg postulatów sejmikowych szlachty godziło w interesy mieszczaństwa, kupców i rzemieślników.</pe>.</akap>




<akap>22. W tym też PP. Posłowie pracować będą, żeby nam ta suma, którą mamy na komisyjej dekretem naznaczoną i likwidowaną w Skarbie, oddana była.</akap>




<akap>23. <slowo_obce>Urgeant</slowo_obce><pr><slowo_obce>urgeant</slowo_obce> (łac.) --- przypilnować mają.</pr> Ich Mość PP. Posłowie, żeby ci <slowo_obce>auctores</slowo_obce><pr><slowo_obce>auctores</slowo_obce> (łac.) --- sprawcy.</pr> fałszywej monety <slowo_obce>reddant rationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>reddant rationem</slowo_obce> (łac.) --- wyliczyli się.</pr>, gdzie tak wielką sumę podzieli, którą wykowali na tynfy z dobrej monety, ponieważ z jednego talara i 8 wybito tynfów, a sami toż PP. poborcy <slowo_obce>testantur</slowo_obce><pr><slowo_obce>testantur</slowo_obce> (łac.) --- świadczą.</pr>, że w dobrej monecie do skarbu oddawali.</akap>




<akap>24. Soli powiatowej żeśmy dawno nie brali, upraszać będą króla JMości PP. Posłowie, żeby nam dana była.</akap>




<akap>25. <slowo_obce>Instabunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>instabunt</slowo_obce> (łac.) --- nastawać będą.</pr> przy tym Ich Mość PP. Posłowie, żeby posłów i rezydentów cudzoziemskich, którzy się u nas tak bardzo umieszkali, <slowo_obce>ex nunc</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex nunc</slowo_obce> (łac.) --- zaraz.</pr> relegować<pr><slowo_obce>relegować</slowo_obce> --- wydalić.</pr>.</akap>




<akap>26. Posłów prywatnych <slowo_obce>et sine consensu ordinum</slowo_obce><pr><slowo_obce>et sine consensu ordinum</slowo_obce> (łac.) --- i bez pozwolenia stanów.</pr> żeby do postronnych narodów nie posyłać, domówić się mają PP. Posłowie.</akap>




<akap>27. A że przez ustawiczne przechody, stanowiska i obozy wojsk tak JKMości, jako w związku zostających, nad wszystkie inne najbardziej nasze zrujnowane jest województwo, upraszać będą PP. Posłowie nasi, aby podatki <slowo_obce>ad feliciora tempora</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad feliciora tempora</slowo_obce> (łac.) --- do pomyślniejszych czasów.</pr> odłożone nam były.</akap>




<akap>28. Ponieważ że <slowo_obce>per absentiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>per absentiam</slowo_obce> (łac.) --- przez nieobecność.</pr> Ich Mościów PP. hetmanów w wojsku zwykł <slowo_obce>crescere disordo</slowo_obce><pr><slowo_obce>crescere disordo</slowo_obce> (łac.) --- wzrastać nieporządek.</pr>, a przez nierząd zaś znaczne <slowo_obce>cum detrimento Reipublicae sequuntur clades, instabunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum detrimento Reipublicae sequuntur clades, instabunt</slowo_obce> (łac.) --- ze szkodą Rzpltej następują klęski, starać się będą.</pr> Ich Mość PP. Posłowie, żeby ich Mość PP. hetmani albo przynajmniej jeden zawsze był <slowo_obce>praesens</slowo_obce><pr><slowo_obce>praesens</slowo_obce> (łac.) --- obecny.</pr> w wojsku <slowo_obce>propter meliorem ordinem et disciplinam solidam</slowo_obce><pr><slowo_obce>propter meliorem ordinem et disciplinam solidam</slowo_obce> (łac.) --- dla lepszego porządku i dobrej karności.</pr>.</akap>




<akap>29. Panowie pułkownicy, rotmistrze i insi oficyjerowie aby się od pułków i chorągwi swoich <slowo_obce>sine legali impedimento</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine legali impedimento</slowo_obce> (łac.) --- bez prawnej przeszkody.</pr> nie absentowali pod utraceniem zasług, domówią się Ich Mość PP. Posłowie, aby tak koniecznie było; bo jeżeli nam Ich Mość o zasługi takie czynią ciężkości, niechże też i sami przestrzegają, co do nich należy; także i towarzystwo, którzy by okazyjej omieszkali. A tak możemy <slowo_obce>pleno numero</slowo_obce><pr><slowo_obce>pleno numero</slowo_obce> (łac.) --- w pełnej liczbie.</pr> i zawsze okryte mieć chorągwie<pe><slowo_obce>okryte chorągwie</slowo_obce> --- chorągwie w pełnej liczebności.</pe>.</akap>




<akap>30. W wojsku cudzoziemskim aby szlachta rodowita i nasi oficyjerami byli, mają się <slowo_obce>serio</slowo_obce><pr><slowo_obce>serio</slowo_obce> --- stanowczo.</pr> domawiać PP. Posłowie.</akap>




<akap>31. <slowo_obce>Postulata et desideria</slowo_obce><pr><slowo_obce>postulata et desideria</slowo_obce> (łac.) --- żądania i życzenia.</pr> Ich Mościów PP. braci, w dawnych instrukcyjach będące, jeżeli czas zniesie, mają promowować Ich Mość PP. Posłowie, aby <slowo_obce>suum effectum sortiri</slowo_obce><pr><slowo_obce>suum effectum sortiri</slowo_obce> (łac.) --- swój skutek wziąć.</pr> mogły. Więc za JMością ks. biskupem chełmińskim<pr><slowo_obce>biskup chełmiński</slowo_obce> --- Andrzej Olszowski.</pr>, podkanclerzem koronnym, który lubo <slowo_obce>ex officio suae eminentis dignitatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex officio suae eminentis dignitatis</slowo_obce> (łac.) --- z urzędu znakomitej swojej godności.</pr> i wysokich zasług swoich <slowo_obce>in Republica meretur</slowo_obce><pr><slowo_obce>in Republica meretur</slowo_obce> (łac.) --- w Rzeczpospolitej zasługuje.</pr> łaskę JKMości, jednak i my [<slowo_obce>propter</slowo_obce>] wielkie [JMości <slowo_obce>de Republica merita<pe><slowo_obce>propter (...) de Republica merita</slowo_obce> (łac.) --- z powodu zasług dla Rzeczypospolitej.</pe></slowo_obce>] życząc <slowo_obce>debitam gratificationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>debitam gratificationem</slowo_obce> (łac.) --- należnej nagrody.</pr>, zlecamy [Ich Mość Panom] Posłom naszym, aby za interpozycyją ich drugiego opactwa, <slowo_obce>primum vacans</slowo_obce><pr><slowo_obce>primum vacans</slowo_obce> (łac.) --- skoro się tylko opróżni.</pr>, prowizyją<pr><slowo_obce>prowizja</slowo_obce> ---tu: zaopatrzenie.</pr> [...]<pr><slowo_obce>prowizją [...]</slowo_obce> --- w tym miejscu jeden wyraz obcięty.</pr> <slowo_obce>cum consensu totius Reipublicae etiam non o[bstante] lege de incompatibilibus quoad personam</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum consensu totius Reipublicae etiam non obstante lege de incompatibilibus quoad personam</slowo_obce> (łac.) --- za zgodą całej Rzeczypospolitej bez względu na prawo o nieposiadanie kilku urzędów lub majętności rządowych razem co do jego osoby.</pr> JMości ukontentowany zostawał.</akap>




<akap>32. Tudzież za JMością P. Aleksandrem Załuskim, po[dko]morzem rawskim, aby JMości za wsi i dobra, to jest: Pawłowo, Szapoli, Borodyno, Putosze, Czerńcowo, Radzynowo, Piotrowo, Holemszczowo, w województwie smoleńskim leżące, prawu lennemu podległe, a przez JKMość <slowo_obce>post sterilem decessum</slowo_obce><pr><slowo_obce>post sterilem decessum</slowo_obce> (łac.) --- po bezpotomnym zejściu.</pr> ś. pamięci JMości pana Stanisława Kazanowskiego, krosińskiego i przedborskiego starosty, JMości panu podkomorzemu konferowane, a teraz przez Moskwiecina zawojowane i posiadłe, <slowo_obce>competens</slowo_obce> rekompensa<pr><slowo_obce>competens rekompensa</slowo_obce> --- odpowiednie odszkodowanie.</pr> uczyniona była.</akap>




<akap>33. Miasto Rawa, przez kilkakroć stojące obozy zrujnowane i w niwecz obrócone, żeby od podatków i ciężarów innych liberowane było, <slowo_obce>curae erit</slowo_obce><pr><slowo_obce>curae erit</slowo_obce> (łac.) --- staraniem będzie.</pr> IMPP. Posłów naszych.</akap>


<akap><slowo_obce>Desiderium</slowo_obce><pr><slowo_obce>desiderium</slowo_obce> (łac.) --- żądanie.</pr> JMości ks. plebana budziszowskiego, <slowo_obce>toties</slowo_obce><pr><slowo_obce>toties</slowo_obce> (łac.) --- tylekroć.</pr> na sejmikach naszych wniesione i w przeszłe włożone instrukcyje, to jest o uwolnieniu łanu jednego, na szpital zakupionego w Budziszowicach w dzierżawie JMości Pana Piotra Śladkowskiego, chorążego rawskiego, żeby mógł był ten łan <slowo_obce>iure ecclesiastico gaudere, instabunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>iure ecclesiastico gaudere, instabunt</slowo_obce> (łac.) --- korzystać z prawa kościelnego, podejmą staranie.</pr> IMPP. Posłowie.</akap>




<akap>Zlecamy tedy Ich Mościom PP. Posłom, <slowo_obce>fide, honore et conscientia</slowo_obce><pr><slowo_obce>fide, honore et conscientia</slowo_obce> (łac.) --- wiarą, czcią i sumieniem.</pr> onychże obligując, aby upatrując <slowo_obce>bonum patriae</slowo_obce><pr><slowo_obce>bonum patriae</slowo_obce> (łac.) --- dobro ojczyzny.</pr>, to traktowali, co by <slowo_obce>non in oppressionem libertatum</slowo_obce><pr><slowo_obce>non in oppressionem libertatum</slowo_obce> (łac.) --- nie na pognębienie swobód.</pr> onejże, ale <slowo_obce>magis in [e]lucidationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>magis in elucidationem</slowo_obce> (łac.) --- raczej na uświetnienie.</pr> być mogło i we wszystkim z inszymi żeby się znosili województwy.</akap>




<akap>[Dan w] Rawie, w kole rycerskim dnia 7 lut[ego] R. P. 1667.</akap>





<akap><wyroznienie>Jan Chryzostom z Gosławic Pasek, komornik ziemski rawski, marszałek Koła Rycerskiego.</wyroznienie></akap>





<akap>Przed tym sejmikiem na kilka niedziel dali mi to byli to komornikowstwo<pr><slowo_obce>komornikowstwo</slowo_obce> --- chodzi o urząd komornika granicznego, pomocnika podkomorzego w sprawach granicznych.</pr>, którego lubom ja nie akceptował, ale to we mnie umartwili<pr><slowo_obce>umartwić</slowo_obce> --- tu: uczynić coś martwym, unieruchomić, wlepić, ustalić.</pr> wojewoda z wiceinstygatorem koronnym, powiedając, że to <slowo_obce>accessus</slowo_obce><pr><slowo_obce>accessus</slowo_obce> (łac.) --- wstęp.</pr> do wyższych honorów, które mi w województwie obiecowali z kontestacyją<pr><slowo_obce>kontestacja</slowo_obce> --- tu: obietnica.</pr> solenną, bylem tylko nie alienował<pr><slowo_obce>alienować</slowo_obce> --- wynosić się.</pr> się od nich, <slowo_obce>alterum</slowo_obce><pr><slowo_obce>alterum</slowo_obce> (łac.) --- po wtóre.</pr>, że dla samego głosu na sejmiku, żeby się go prędzej doczekać niżeli ci, co bez urzędu są<pr><slowo_obce>dla samego głosu na sejmiku, żeby się go prędzej doczekać niżeli ci, co bez urzędu są</slowo_obce> --- na sejmiku zabierali głos naprzód urzędnicy ziemscy.</pr>. Bo oni mię chcieli bardzo dźwigać <slowo_obce>promotionibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>promotionibus</slowo_obce> (łac.) --- poparciem.</pr>, takie swoje życzliwe przeciwko mnie opowiedając <slowo_obce>vota</slowo_obce><pr><slowo_obce>vota</slowo_obce> (łac.) --- chęci.</pr>, że ,,u nas urościesz do trzech najdalej lat". Posyłali mię w poselstwie do króla, do arcybiskupa, do biskupa kujawskiego<pr><slowo_obce>do arcybiskupa, do biskupa kujawskiego</slowo_obce> --- chodzi o arcybiskupa gnieźnieńskiego, Wacława Leszczyńskiego oraz biskupa kujawskiego Floriana ks. Czartoryskiego.</pr>, co zawsze było z dobrą reputacyją, i już by mię byli <slowo_obce>ad altiora</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad altiora</slowo_obce> (łac.) --- do wyższych rzeczy.</pr> zażywali. Chciał mię tedy wojewoda żenić z Radoszowską, a Śladkowski zaś, chorąży natenczas rawski, potem kasztelan sochaczowski, gwałtem mię ciągnął do panny Śladkowskiej, dziedziczki i jedynaczki, która miała wieś, Bożą Wolą nazwaną, w ziemi sochaczowskiej bez najmniejszego długu, za którą wieś dał był ociec jej 70 000 w ten czas, kiedy czerwone złote były po złotych 6, talery po trzy<pr><slowo_obce>talary</slowo_obce> --- po spodleniu monety (tj. po r. 1659) płacono za czerwony złoty 9 zł., za talar 5 zł. i więcej.</pr>. Obadwa tedy psowali mi do owych konkurencyji fantazyją. Śladkowski na tamtę powiedał, że matkę miała swowolną występnicę, żeby i sama taka <slowo_obce>consequenter</slowo_obce><pr><slowo_obce>consequenter</slowo_obce> (łac.) --- w następstwie.</pr> nie była; wojewoda zaś na Śladkowską powiedał <slowo_obce>in haec verba</slowo_obce><pr><slowo_obce>in haec verba</slowo_obce> (łac.) --- tymi słowy.</pr>: ,,Coż to, choć ma siedmdziesiąt tysięcy, kiedy sama panna ma niektóre <slowo_obce>vitia, et praecipue</slowo_obce><pr><slowo_obce>vitia, et praecipue</slowo_obce> (łac.) --- wady, a zwłaszcza.</pr> zła, jako jaszczurka, i bez mała nie podpija, a tobie trzeba upatrywać, żeby była z dobrymi obyczajami; żal by się Boże ciebie tam! Ale tak, jeżelić się Radoszowska nie podoba, jeszcze ja z tobą rozmaicie mogę, a żenić ci się z Śladkowską nie dam". Jam tych rzeczy słuchał właśnie, jak kiedy owo na dwa chóry muzyka gra: i ta pięknie, i ta pięknie; bardziej mi się jednak serce chwytało Śladkowski[ej], bo to tam o jej wiosce powiedali, że nie tylko pszenica, ale cybula w polu na kożdym zagonie, gdzie ją wsiejesz, urodzi się; a mnie też bardziej apetyt pociągał <slowo_obce>ad pinguem glaebam</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad pinguem glaebam</slowo_obce> (łac.) --- do tłustej roli.</pr>, niżeli do gołych piniędzy.</akap>


<akap>Już tedy mię obadwa z oka nie spuścili; jak mię tedy zach[w]ycili<pe><slowo_obce>zachwycić</slowo_obce> --- tu: pochwycić.</pe>, musiałem i po trzech, i czterech niedzielach mieszkać u nich, jak mię który zachwycił. Jeżelim też do rodziców przyjechał, to zaraz poseł [od tego], u którego dawniej byłem; publiczki<pr><slowo_obce>publiczka</slowo_obce> --- obchód.</pr> żadnej beze mnie nie odprawili. Wojewoda wydawał córkę do klasztora w Warszawie do bernardynek: mnie zaciągnął, żebym ją oddawał <slowo_obce>ad votum in frequentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad votum in frequentia</slowo_obce> (łac.) --- do zakonnego ślubu w obecności.</pr> wielu ludzi godnych, jak to w Warszawie. Znowu wydawał drugą za Grzybowskiego, starościca warszawskiego: i tam ja musiał być. Po weselach, przenosinach prawie już mię miał za swego. Podczas ostatków zapustnych wydawał p. Jan Potrykowski pasierbicę swoję za pana Macieja Potrykowskiego w Glinniku<pr><slowo_obce>Glinnik</slowo_obce> --- wieś nad Pilicą, w powiecie rawskim.</pr>. Pan młody, że mi był krewny, prosił mię, żebym mu drużbił. Pojechałem tedy na owo wesele, a o tym nie wiem, że ludzie mnie samemu wesele gotują, a to takim sposobem.</akap>


<akap>Pan Śladkowski, teraźniejszy kasztelan ziemie sochaczowski[ej], nie mówiąc ze mną nic o tym, sprowadza do siebie na ostatki pannę z matką i z ojczymem, panem Wilkowskim; mnie tylko <slowo_obce>simpliciter</slowo_obce><pr><slowo_obce>simpliciter</slowo_obce> (łac.) --- po prostu.</pr> prosił, ażebym z nim zapust zakończył, o bytności panny i o swojej intencyjej nic mi nie powiedając. Ja --- prawd[a], żem się obiecał uczynić jego wolą --- musiałem przyzwolić na to; myślę sobie, że zaś potem przeproszę Śladkowskiego o niedotrzymanie parolu. Pojechałem tedy z nimi<pr><slowo_obce>z nimi</slowo_obce> --- Chociwskimi.</pr> do Osowa<pr><slowo_obce>Osowo</slowo_obce> --- tak brzmi nazwa tej wsi w Pawińskiego <tytul_dziela>Polsce w. XVI</tytul_dziela>, t. V, Mazowsze, dziś: Osowice.</pr>, a stamtąd na wesele. Pan Śladkowski, o tym nic nie wiedząc, spodziewał się, że będę. Posyła umyślnie do Glinnika z listem, prosząc mię, żebym przyjechał, a po staremu nie pisze o swojej intencyjej, że zaraz i chce <slowo_obce>accelerare</slowo_obce><pr><slowo_obce>accelerare</slowo_obce> (łac.) --- przyśpieszyć.</pr>, z matką już postanowił, i ksiądz jest, co <slowo_obce>sine bannis</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine bannis</slowo_obce> (łac.) --- bez zapowiedzi.</pr> miał dać szlub. Żadnym sposobem moi bracia Chociwscy nie dali słowa na to rzec, deklarując: ,,Choćbyś się na nas porywał<pr><slowo_obce>porywać</slowo_obce> --- tu: porywać z bronią w ręku.</pr>, to cię nie puściemy, bośmy ciebie bliżsi; ale jutro pojedziesz, a dzisiejszy też dzień daruj nam". Nie mogło tedy być, tylko tak, bo i konie, i wszystko pochowano; a tu poseł za posłem bieży, że dzień zszedł. Samym wieczorem przyszedł list od samej paniej, Myszkowsk[ej] z domu, gdzie mi wypisuje samę rzecz szczerze i oznajmuje, że ,,mężowi na mię gniewno, gdyż taką, miał intencyją, żeby cię [w] Wstępną Śrzodę panem młodym nazywano, a teraz żałosny, że jego afektem gardzisz". On<pe><slowo_obce>on</slowo_obce> (daw.) --- ten, ów.</pe> list pierwej oni przejęli, odebrali, a obaczywszy białogłowski charakter, tym bardziej, żeby się dowiedzieć jakiej skrytości, odpieczętowali go, a przeczytawszy, rzecze Floryjan Chociwski: ,,A już go też teraz nie utrzymamy, ba, po prostu i trzymać się nie godzi w takich rzeczach; zaledwie i sam z nim nie pojadę, bo to chodzi o przyjaźni konserwacyją<pr><slowo_obce>konserwacja</slowo_obce> --- zachowanie.</pr>". Tak to u mnie fortuna była jakaś chwytliwa, gorąca, co się temu i ludzie dziwowali, a po staremu postanowienie nie mogło być ani lepsze, ani gorsze, jeno tak, jak P. Bóg chciał. Nazajutrz, podziękowawszy wszystkim --- już było po południu --- skoczyłem ja tedy wielką ryścią, a czasem i na cwał, widząc, że wieczór. Nie ujechałem o pół mile, począł się kurzyć śnieg, a potem się zmierzchło. Przyjechaliśmy tedy, zsiądę z konia, aż już rybną wieczerzą noszą i już świta; drudzy goście spali i ojczym pannin, pan Wilkowski. Obaczą mię oboje<pr><slowo_obce>oboje</slowo_obce> --- chodzi o oboje gospodarzy, tj. Śladkowskich.</pr>, gniewliwi. Powiedam ja, że ,,ta przyczyna, żeście mi w pierwszym liście nie wypisali szczerze, ostatni też list przejęto i nie oddano go, aż już, gdym wyjechał ze wsi". Dopieroż trochę ochłodli, zaraz uznali, żem to nie uczynił na żadnę wzgardę; miałem też z sobą gębę i konceptu podostatkiem, którymi ich ukontentowałem, i mówię: ,,Moje zacne państwo, [dobro,] któreście mi mieli dziś wyświadczyć, przygodzi mi się i jutro; wszak to nie nowalia i [w] Wstępną Śrzodę wesele, a zwłaszcza, kiedy mamy prałata nie skrupulata i biskupa się nie boi". Już była poczęła przypadać na to pani kasztelanowa, ba, natenczas jeszcze chorążyna, ale sam<pr><slowo_obce>sam</slowo_obce> --- tu: mąż.</pr> deklarował, że to być nie może, ale już to musi być do maju. Jak ci odesłano do maju, to się rozchwiało po gaju; bo znać, że tego P. Bóg nie chciał, jako zaś i sama dama wymówiła na pewnym weselu: ,,Lubo była Wola Boża, a przecie nie było wolej bożej<pr> <slowo_obce>była Wola Boża, a (...) nie było wolej bożej</slowo_obce> --- gra słów: Wola Boża (tj. Boża Wola, wieś w wianie panny) oraz wola boska.</pr>". Skoro tedy przyszedł maj, pan Śladkowski był <slowo_obce>in functione</slowo_obce><pr><slowo_obce>in functione</slowo_obce> (łac.) --- na urzędzie.</pr>, posłem w Warszawie, matka też pannie umarła i tak się owa impreza zwlokła. <slowo_obce>Homo proponit, Deus disponit</slowo_obce><pr><slowo_obce>Homo proponit, Deus disponit</slowo_obce> --- człowiek zamyśla, Bóg rozporządza; por. pol. przysłowie: ,,Chłop strzela, Pan Bóg kule nosi".</pr>.</akap>






<akap>Lubomirski potem umarł, hetman Potocki umarł, komisyja lwowska nastąpiła, a tymczasem, że owa impreza poszła w odwłokę, pan Jędrzej Remiszowski, mając za sobą Paskównę, siostrę moję stryjeczną, jako zwyczajnie swój swemu, począł mi raić rodzoną swoję, Remiszowską z domu, Stanisława Remiszowskiego córkę, i namawiał mię, żeby jechać w Krakowskie, poznać się <slowo_obce>tantum modo</slowo_obce><pr><slowo_obce>tantum modo</slowo_obce> (łac.) --- tylko.</pr>, a potem dopiero, jeżeli się będzie zdała ta okazyja, dopiero o dalszych terminach <slowo_obce>consulere</slowo_obce><pr><slowo_obce>consulere</slowo_obce> (łac.) --- radzić.</pr>. Miałem to tedy na pamięci, a tymczasem skończyła się lwowska komisyja<pr><slowo_obce>lwowska komisyja</slowo_obce> --- 18 sierpnia.</pr>. Namówił mię, żeśmy pojechali w Krakowskie. Pojechał pan Remiszowski do Olszówki<pr><slowo_obce>Olszówka</slowo_obce> --- wieś pod Wodzisławiem należąca do ordynacji Myszkowskich.</pr> pod Wodzisław<pr><slowo_obce>Wodzisław</slowo_obce> --- miasteczko na zachód od Pińczowa.</pr> do siostry swojej, ja zaś do wuja mego, pana Wojciecha Chociwskiego. Stamtąd, wziąwszy z sobą wuja i syna jego, umyśliłem sobie: ,,Nie damy za to nic, choć tej wdowie przypatrzemy się; wszak mam inszą okazyją gotową, jeżeli się ta nie będzie zdała, bo panny Śladkowski[ej] pewnie przede mną nicht nie weźmie". Przyjechaliśmy tedy do Olszówki <slowo_obce>ipso die festi Beatissimae Mariae Virginis</slowo_obce><pr><slowo_obce>ipso die festi Beatissimae Mariae Virginis</slowo_obce> (łac.) --- w sam dzień święta (narodzenia) Najświętszej Marii Panny; obchodzone 8 września.</pr>, zażywszy nabożeństwa u obrazu cudownego N. Panny<pr><slowo_obce>obrazu cudownego N. Panny</slowo_obce> --- W pobliskim Pińczowie na przedmieściu Mirów znajdował się w kościele oo. reformatów cudowny obraz Najświętszej Marii Panny z klęczącymi Św. Wojciechem i Stanisławem.</pr>. <begin id="b1318353168094-2039294692"/><motyw id="m1318353168094-2039294692">Oświadczyny, Małżeństwo, Kobieta, Mężczyzna, Pan, Sługa, Rycerz, Gospodyni</motyw>Przyjechaliśmy tedy bez muzyki, żeby się to nie znaczyło, że w komendy<pr><slowo_obce>komendy</slowo_obce> --- zaloty.</pr>; aleć uznawszy szczerą inklinacyją<pr><slowo_obce>inklinacja</slowo_obce> --- skłonność.</pr> --- i strona gospodarza poczęła się przymawiać o muzykę --- posłałem dopiero do Wodzisławia; wnet ich przyprowadzono. Dopieroż w taniec. Pyta mię wuj: ,,Cóż ci się podobała ta wdowa?" Odpowiedziałem: ,,Bardzo mi się jej serce chwyciło; gdyby można mówić z nią dziś i wyrozumieć, jakim mi jest przyjacielem?" Odpowie wuj: ,,Mówić z nią dziś nie jest moda, bo to pierwszy dzień; ale co o przyjaźń, już ja zrozumiał, żeć jest przyjacielem, bo ja białogłowę zaraz zrozumiem, kogo upodoba, choćby do niego i słowa nie mówiła. Możesz tu nie powątpi[e]wać w tej okazyjej; jeżelić się samemu podoba, pewnie cię, widzę, nie minie. Jakoż i gardzić nie masz czym: białogłowa poczciwa, gospodyni dobra, w domu porządek i dostatek wszelki; te wioski<pr><slowo_obce>te wioski</slowo_obce> --- Olszówka i Brzeście.</pr>, co to trzyma, prawda jest, że to jest arenda<pr><slowo_obce>arenda</slowo_obce> --- dzierżawa.</pr>, ale ona ma piniądze i na Smogorzowie dożywocie. Luboć to tam uwięzili w rękach rodzonego dziecinnego stryja, u pana Jana Łąckiego, człowieka z głową niespokojną, aleć ja o ciebie się nie frasuję, będziesz umiał sobie z nim postąpić. Ponieważ ci tu P. Bóg skłonił serce, jego to jest święta w tym wola, a ja jutro, da P. Bóg, traktować o tym [będę]". <begin id="b1318353286795-748364736"/><motyw id="m1318353286795-748364736">Kobieta, Uroda, Wdowa, Dziecko, Zabobony, Małżeństwo</motyw>Po tych mowach poszedłem do tańca z nią, a przetańcowawszy, usiadłem też z nią zaraz obok. A już mi się przecie podobała była i że to z młodu bywała gładka, mnie się też i natenczas widziała młoda i nigdy bym nie rzekł, żeby miała te lata, czegom potem doszedł: w czterdziestu sześć za mnie szła, a ja <slowo_obce>supponebam</slowo_obce><pr><slowo_obce>supponebam</slowo_obce> (łac.) --- myślałem.</pr>, że nie ma nad 30 lat. Druga racyja cieszyła mię, żem widział córeczkę ostatnią, Marysię, we dwóch lat, i miałem nadzieję, że też jeszcze i dla mnie P. Bóg da jakie chłopczysko; jakoż i byłoby było, gdyby była nie ludzka złość. Bo uczyniono jej (taka była <slowo_obce>fama</slowo_obce><pr><slowo_obce>fama</slowo_obce> --- pogłoska.</pr>), żeby więcej nie miała potomstwa; znajdowaliśmy w łóżku różne rzeczy i ja sam znalazłem spróchniałych sztuk kilka z trumny. W tym tylko z tej okazyjej mojej własnej daję kożdemu admonicyją, kto będzie czytał to <slowo_obce>praeiudicatum</slowo_obce><pr><slowo_obce>praeiudicatum</slowo_obce> (łac.) --- przykład, doświadczenie.</pr>, że kto się z wdową ożeni, <slowo_obce>ante omnia</slowo_obce><pr><slowo_obce>ante omnia</slowo_obce> (łac.) --- przede wszystkim.</pr> starać się o to trzeba, żeby żadnej białej głowy, krewnej dziecinnej nie trzymać przy sobie, i owszem zaraz to z domu posażyć; a u nas tego pełno było i to nas też zdradziło.<end id="e1318353286795-748364736"/> Ale temu dawszy pokój, bo się to już raz na P. Boga spuściło, wracam się do owego z wdową komplementu. Mówię do niej te słowa: ,,Moja Mości Pani, damie w domu WMMPaniej prezentuję się komplementem, ale tylko za rekwizycyją<pr><slowo_obce>rekwizycja</slowo_obce> --- tu: wezwanie.</pr> JMości Pana rodzonego WMMPaniej wstąpiłem na czas krótki kłaniać WMMPaniej. Aleć tak mi się tu upodobała pasza, żebym na jednę strawę<pr><slowo_obce>na jednę strawę</slowo_obce> --- tylko za strawę (bez myta).</pr> przyjął służbę do Gód<pr><slowo_obce>Gody</slowo_obce> --- Boże Narodzenie (tj. koniec roku).</pr>, a za dobrym ukontentowaniem i w dalsze nie wymówiłbym się czasy. Jeżeliby na cokolwiek przygodziłaby się usługa moja WMMPaniej, sam się dobrowolnie z tą odzywam ochotą. Bo krwawymi Marsa nasyciwszy się zabawami, już też [na] potrzebniejszą ku starości rad bym odmienił szarżą<pr><slowo_obce>szarża</slowo_obce> --- tu: zawód.</pr>, to jest, uczyć się ekonomiki przy dobrej jakiej gospodyniej, przystawszy za parobka, albo, jako tu zowią, poganiacza. WM. moja wielce Mościa Pani, jeżeli nie masz kompletu sług sobie potrzebnych, a ja w kompucie<pr><slowo_obce>komput</slowo_obce> (z łac.) --- liczba, rejestr (wojskowy).</pr> życzliwych zmieścić się mogę, jeżeli moję do swojej usługi gardzić będziesz ochotę, czyli akceptować, racz się rekoligować<pr><slowo_obce>rekoligować się</slowo_obce> --- namyślić się.</pr>; o zasługach zaś w żadnę nie wchodzę kontrowersyją, aż wprzód od WMMPaniej usłyszę, z jaką ta moja do przysługi WMMPaniej opowiedziana ochota przyjęta będzie wdzięcznością".</akap>




<akap>Odpowieda mi tedy tak: ,,Mój Mości Panie! Prawdać to, że tu u nas w tym kraju sług od Gód tylko przyjmują, a kto zaś po św. Janie<pr><slowo_obce>po św. Janie</slowo_obce> --- w drugiej połowie roku.</pr> służbę obejmuje, już ten zasług nie może wziąć zupełnych, tylko, co każe dyskrecyja<pr><slowo_obce>dyskrecja</slowo_obce> --- tu: łaska.</pr>. Ale to ma się rozumieć o podlejszych tylko sługach. Poważniejszy zaś sługa kiedy przystaje, już się z nim nie jednamy do Gód, ale do tego czasu, o którym przystaje. Jednak ja z WMMPanem w ten kontrakt nie chcę się wdawać, wiedząc, że WMMPan, jako człowiek rycerski, wielkim nauczyłeś się żyć żołdem, ja zaś, uboga szlachcianka, mogłabym się nie zdobyć na taką zapłatę. Ale tak, rada bym ja wiedziała WMMPana wolą, czym byś się kontentował, a ja zaś obaczywszy, jeżeli temu wystarczyć będę mogła, deklaruję WMMPanu i jutra nie czekając".</akap>




<akap>Ja znowu mówię: ,,Moja Mościa Pani, wielka mię tu od WMMPaniej potkała przymówka, ale nie tylko mnie, ale i cały stan rycerski, kiedy WMMPani mizerny żołd nasz, za który trzeba krwie i życia kożdej godziny nie żałować, to jest czterydzieści, a najwięcej sześdziesiąt złotych, wielkim mianować raczysz żołdem. To Waszeć MMPani racz wiedzieć, że gdyby żołnierze z tego kontenci byli żołdu, kożdy i ja sam do zgrzybiałej starości pewnie bym go nie odstępował; ale ponieważ tamtę rzucam dla teraźniejszej szarżej, WMMPaniej życzliwe ofiarując usługi, to znać, że pożądanego spodziewam się żołdu, o który z WMMPanią w targ wchodzić nie chcę, ale puszczam się na respekt i tę, w której nie powątpi[e]wam, dyskrecyją, czekając łaskawej od WMMPaniej deklaracyjej".</akap>




<akap>Odpowie ona: ,,Mój Mości Panie, dyć to kożdy, ale i sam WMMPan podobno tak czynisz, że kiedy sługę przyjmujesz, sam z nim wręcz mówisz i opowiedasz mu przyszłej jego usługi powinności i kondycyje, żeby wiedział, jako panu służyć i jakiej się też za swoje usługi spodziewać wdzięczności. Więc tedy i mnie podobno to ujdzie, choć sama przez się rozmówię się w tym z WMMPanem oraz i deklaruję, jeżeli WMMPan tego afektu jest [to i dziś jeszcze]; jeżeli też dla większej powagi, to już do jutra".</akap>




<akap>Na co ja znowu mówię tak: ,,Nie damską, ale kawalerską WMMPaniej przyznać w tym muszę uwagę i rozsądek, kiedy WMMPani tę obserwujesz rzetelność, którąż i moja zawsze rada widzi fantazyja: żeby w kożdym terminie dobrze umyśloną prędkim słowem deklarować intencyją<pr><slowo_obce>intencja</slowo_obce> --- zamiar, chęć.</pr>; a to druga, że wdzięczniejsza jest zawsze z ust pańskich niżeli przez kanclerzów<pr><slowo_obce>wdzięczniejsza (...) z ust pańskich niżeli przez kanclerzów</slowo_obce> --- kanclerz dawał odpowiedzi w imieniu króla; <slowo_obce>kanclerz</slowo_obce> tu przen.: pośrednik.</pr> awizacyja<pr><slowo_obce>awizacja</slowo_obce> --- powiadomienie, odpowiedź.</pr>, której ja, jakakolwiek mię potka, jako pożądanego od Boga wyglądam musztułuku<pr><slowo_obce>musztułuk</slowo_obce> (z tur.) --- wiadomość, tu: odpowiedź.</pr>. Jeżeli pocieszna, podziękuję; jeżeli przeciwna, za złe mieć nie będę, bo znać, że niebieska nie inaczej każe ordynacyja<pr><slowo_obce>ordynacja</slowo_obce> --- rozrządzenie, wyrok.</pr>".</akap>




<akap>Mówi ona na to: ,,Zdobić to nikogo nie może, kto szczerą przyjaźń jawną oddaje niewdzięcznością. I ja musiałabym w tym mieć sumnienia skrupuł, gdybym widząc WMMPana afekt szczery, nie miała go podobnym oddawać afektem. I jeżeli w tym jest dobrego sługi stateczna wola i umysł, znajdzie tu pana i miejsce; zasługi zaś, że są na dyskrecyjej dane, dlategoż osobliwego mogą spodziewać się respektu".</akap>




<akap>Dopiero ja podziękowałem. Wypisować, co się przy afektach mówiło, siła<pe><slowo_obce>siła</slowo_obce> (daw.) --- mnóstwo.</pe> by. A potem --- miałem wyrostka Dzięgielowskiego, co grał na skrzypcach i śpiewał ładnie --- kazałem mu zaśpiewać:</akap>





<poezja_cyt><strofa>Niech komu nadzieja ściele/
Różnych fortun na myśl wiele:/
Ja już będę tryumfował,/
Kiedym szczęśliwie stargował.<end id="e1318353168094-2039294692"/></strofa></poezja_cyt>




<akap>Domyślili się, co się dzieje, po tej pieśni. <begin id="b1318353902095-2585911108"/><motyw id="m1318353902095-2585911108">Ślub</motyw>Przyszedł do nas brat jej rodzony: ,,Wierę<pr><slowo_obce>wierę</slowo_obce> (starop.) --- zaprawdę.</pr>, siostrzyczko, a godziło się to, nie radząc się nas? Ale dobrze i tak, chwała Bogu!" Owa się omawia, że tu nic nie masz, tylko że pieśń śpiewają taką, jaki ma w sobie tekst. A oni już wmawiają gwałtem, że ,,jużeś deklarowała", piją za zdrowie <slowo_obce>vivat</slowo_obce>. Pierzcień jej obaczywszy u mnie na palcu, tymże bardziej potem tańcować, podpijać, jak to bywa. Już tedy bez wszelkiej ceremoniej poczęliśmy z sobą mówić <slowo_obce>de tempore</slowo_obce><pr><slowo_obce>de tempore</slowo_obce> (łac.) --- o czasie; tu: o terminie ślubu.</pr>; ona powiedziała: ,,Choćby i jutro, gdyby nie piątek". Ja jednak, podziękowawszy za deklaracyją skutku prędkiego, mówię: ,,Moja Mościa Pani, ja mam rodziców, bez których błogosławieństwa odmieniać stanu nie mogę, bo takie mam od nich przykazanie. Z łaski WMMPaniej dosyć mi się stało, kiedy mam słowo, którego, rozumiem, że mi WMMPani dotrzymać raczysz; ja też pewnie takim nie myślę być niestatkiem, a w ostatku niech będzie to słowo na papirze. Ja za dwie niedzieli tę drogę objadę, wolą rodziców uczyniwszy, krewnych też tu cokolwiek z sobą sprowadziwszy, będę kłaniał WMMPaniej i o efekt<pr><slowo_obce>efekt</slowo_obce> --- skutek.</pr> danego słowa prosił". --- ,,Żadnym sposobem to[by] być nie mogło, ale zaraz żeby było, jeżeli ma co być". Już tedy i pan brat Jędrzej <slowo_obce>accessit</slowo_obce><pr><slowo_obce>accessit</slowo_obce> (łac.) --- przystąpił.</pr> do tej rady, namawia, prosi, żeby nie odwłóczyć, obiecuje wielkie uczynności, zapisy. Jak mi tedy poczęli oboje głowę mozolić brat z siostrą: ,,Jeno koniecznie żeby to w niedzielę było, dalej nie odwłóczyć; pobłogosławią tobie rodzicy i potem, a jeszcze to ważniejsze, kiedy obojgu błogosławić będą", już mi też i żal było owej kobiety, widząc jej wielki afekt, i mówię: ,,Życzysz WMMPani, żeby tak było?" Odpowie: ,,Życzę, Bóg widzi, bo ani wiem, czemu mi Bóg do ciebie skłonił serce". Dopiero deklarowałem: ,,Niechże tak będzie, jako jest wola boska i wola wasza!" W niedzielę piszę list do pana sochaczowskiego<pr><slowo_obce>pan sochaczowski</slowo_obce> --- Śladkowski; ,,pan" z przymiotnikiem, urobionym od grodu, oznacza kasztelana, tu np.: kasztelan sochaczewski.</pr>, prosząc na wesele oraz i o muzykę; a tymczasem pojechaliśmy do kościoła do Mironic<pr><slowo_obce>Mironice</slowo_obce> a. <slowo_obce>Mieronice</slowo_obce> --- wieś kościelna; do tej parafii należała Olszówka.</pr>. Jak tam przyjechał mój Orłowski, przyjdzie [Śladkowski] do żony, która jeszcze leżała, powie jej to; kiedy się to porwie z łóżka, wypadła do izby w koszuli, pyta: ,,Co to tam, Orłowski, robicie w Olszówce? Sen to ty jakiś powiedasz? Nie wierzę ja temu". Powie Orłowski: ,,Nie sen, Mościa Pani, bo tam już do tego czasu, nie wiem, jeżeli do szlubu nie jechali". --- ,,Kiedy to tak, co prędzej pisz list! Biegaj do pana, proś, żeby się zatrzymał, aż my przyjedziemy; gdyby mi szyję stracić, to z tego nic nie będzie". Pobieżał Orłowski, list wziąwszy. A tam rozruch: ,,Zaprzągaj! Ubieraj się!" Przybieży Orłowski; już nas zastał w kościele. Przeczytam list. Sama zaś kasztelanowa na końcu listu przypisała: ,,Przez miłość boską proszę cię i zaklinam, zatrzymajże się z szlubem aż do mego przyjazdu; będzie to z twoim lepszym". Oddałem ja [się] tedy Panu Bogu, prosząc: ,,Boże mój w Trójcy Świętej [jedyny], proszę Cię, Stwórcę swojego: jeżeli jest z Twoją przenajświętszą wolą to przyszłe moje postanowienie, racz łaską Ducha swego przenajświętszego natchnąć serce moje, czy czekać, czy nie czekać". Skończyła się msza; mówię tedy do żony swojej przyszłej: ,,Mościa Pani, cóż to czynić: czekać czyli nie?" Rzecze: ,,Dla Boga, nie czekać, bo oni nam zatrudnią<pr><slowo_obce>zatrudnić</slowo_obce> --- utrudnić, przeszkodzić.</pr> rzeczy". Poszliśmy tedy do ołtarza, zagrano <slowo_obce>Veni Creator</slowo_obce>; wzięliśmy potem szlub. Idziemy już od ołtarza, aż tu walą się we drzwi jego<pr><slowo_obce>jego</slowo_obce> --- tu: Śladkowskiego.</pr> kapela. ,,A my do usługi WMMPana". Ja rzekę: ,,Jużeście omieszkali do ołtarza, ale u stołu nagrodzicie to nam".<end id="e1318353902095-2585911108"/></akap>




<akap>Pojechaliśmy do domu z gościami, aż też dopiero jadą owi państwo; inwektywa na mnie, gniew, furyja: a że ,,tak miało być?" a że ,,takie słowo szlacheckie? Przynajmniej nas było poczekać z szlubem". Im się omawiam, że już list przyszedł po szlubie i pierwszy, i teraźniejszy; darmo. ,,Czemuś do nas nie wstąpił, tu jadąc?" Gniew. Sam<pr><slowo_obce>sam</slowo_obce> --- pan domu, mąż; sama: żona.</pr> ci zaś przecie już nie uważał, a podpiwszy sobie, był wesół, żonie też swojej mówił: ,,Już to temu dać pokój! Znać, że to wola boska, niech mu Bóg błogosławi". Ale sama gniewała się, jeść nie chciała, przymawiała i w taniec nie poszła, aż nazajutrz; a my po staremu weseli byli. I tak się musiało stać, jako się Bogu podobało, nie jako ludziom; niech Jemu będzie wieczna cześć i chwała! Bo pewnie bym był kontent z tego ożenienia, gdyby mi Pan Bóg dał chłopca jednego z nią; ale i tego nie masz, i kłopoty wielkie ogarnęły mię dla jej dziecinnych<pr><slowo_obce>dziecinny</slowo_obce> --- tu: dotyczący dzieci.</pr> interessów, o czym będzie niżej.</akap>




<akap>Zastałem tedy w Olszówce urodzaje srogie wszelkich zbóż, ale cóż, kiedy zbyteczna była taniość. Arenda ekspirowała<pr><slowo_obce>ekspirować</slowo_obce> --- skończyć się.</pr>, trudno było zatrzymać gumna, korzec za nic, to się to tylko trwoniło zboże!</akap>




<akap><begin id="b1318354288990-2186312395"/><motyw id="m1318354288990-2186312395">Małżeństwo</motyw>W tydzień po weselu jedzie pan Komorowski, podstarości nowomiejski<pr><slowo_obce>podstarości nowomiejski</slowo_obce> --- Odróżnić należy podstarościego (ekonoma, rządcę) w dobrach prywatnych od podstarościego, zastępcy starosty w grodzie. Takim podstarościm grodowym był Komorowski w Nowym Mieście Korczynie nad Wisłą w ówczesnym województwie kieleckim.</pr>, po deklaracyją ostatnią do mojej paniej, a prawie już na wesele, i z przyjaciółmi stanął w Wodzisławiu. Aż mu faktor jego mówi: ,,Mości Panie, jeżeli Waść każesz mięsa kupić na obiad?". Powiedział: ,,Nie każę, bo ja w Olszówce będę na obiad". Żyd rzecze: ,,Bardziej bym ja życzył tu kazać jeść gotować, bo tam Waść nie będziesz wdzięcznym gościem". --- ,,Czemu?" --- ,,Temu, że tam już teraz kto inszy gospodarzem, bo już to tydzień, jak za mąż poszła". Dopiero się Komorowski za głowę [chwyta]; i tak ci tam ci najadszy, przenocowawszy i nazajutrz się rozjechali. Potem zaś sobie poodsyłali owe <slowo_obce>symbola amicitiae</slowo_obce><pr><slowo_obce>symbola amicitiae</slowo_obce> (łac.) --- znaki przyjaźni.</pr>, pierzcienie; tylko jednej poduszki nie chciał oddać. Jakośmy się potem poznali, wińszował mi, ,,żeć się to dostało, co się mnie było podobało; ale też za to poduszki nie wrócę, kiedy się tobie ta głowa dostała, co na niej sypiała". I był mi zawsze dobrym przyjacielem, ożenił się prędko potem; pojął wdowę, panią Brzezińską, ale tak złą kobietę, że się nieszczęśliwym nazywał i przysiągł księdzem zostać, jeżeliby go z nią Pan Bóg rozłączył. I tak się stało, bo mu prędko umarła, a on został księdzem i umarł.</akap>




<akap><end id="e1318354288990-2186312395"/><begin id="b1318354683011-56464861"/><motyw id="m1318354683011-56464861">Małżeństwo, Mąż, Żona, Rodzina</motyw>Był też potem pogrzeb królowej Ludwiki w Krakowie<pr><slowo_obce>pogrzeb królowej Ludwiki w Krakowie</slowo_obce> --- 22 września.</pr>, na który pojechaliśmy z żoną i zaraz tam poczyniliśmy sobie dożywocie; zapisować mi chciała <slowo_obce>cum assistentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum assistentia</slowo_obce> (łac.) --- w obecności. Do ważności aktu zeznanego przez kobietę, potrzebna była obecność najbliższych krewnych z linii męskiej.</pr> braci reformacyją<pr><slowo_obce>reformacja</slowo_obce> --- tu: posag.</pr> swoję; alem ja tego nie chciał, mówiąc, że ,,ja sobie urobię substancyją, byle było na czym". Dziwowali się ludzie temu bardzo, mówiąc, że to pierwszy przykład tych czasów, żeby kto wdowę biorąc, miał pogardzać jej largicyją<pr><slowo_obce>largicja</slowo_obce> --- hojność.</pr>. Drudzy to zaś chwalili. Z krewnymi wielu widziałem się w Krakowie podczas pogrzebu; ci wszyscy niekontenci byli z mego ożenienia z tej przyczyny, że to daleko od nich.<end id="e1318354683011-56464861"/> Tegoż roku hetmani pomarli: Lubomirski i Potocki. Tegoż roku okazyja była pod Podhajcami<pr><slowo_obce>Podhajce</slowo_obce> --- miasto na płd.-zach. od Tarnopola nad rzeką Koropiec.</pr>, a po prostu wojsko nasze z Sobieskim hetmanem w oblężeniu<pr><slowo_obce>oblężenie Podhajec</slowo_obce> --- trwało od 4 do 19 października.</pr> było od Kozaków i Tatarow; aleć przecie P. Bóg naszych eliberował<pr><slowo_obce>eliberować</slowo_obce> --- uwolnić.</pr>. Stanęli potem obozem pod Otynią<pr><slowo_obce>Otynia</slowo_obce> --- miasteczko na płd.-wsch. od Stanisławowa.</pr>, tam <slowo_obce>defensive</slowo_obce><pr><slowo_obce>defensive</slowo_obce> (łac.) --- odpornie.</pr> tę przewlekli kampanią. <begin id="b1318354722556-748886388"/><motyw id="m1318354722556-748886388">Pozycja społeczna, Obyczaje, Bijatyka</motyw>Potem była komisyja. Mnie na tym pierwszym wstępie panowie Krakowianie poczęli lekce ważyć, nazywając mię adweną<pr><slowo_obce>adwena</slowo_obce> (z łac.) --- przybysz.</pr>. Dopiero tego w łeb, tego w nos, tego po plecach; i tak ci uczyniłem sobie pokój, żeć mię przecię nie nazywali adweną.<end id="e1318354722556-748886388"/></akap>





<naglowek_rozdzial>Rok pański 1668</naglowek_rozdzial>





<akap>Rok pański 1668 zacząłem tamże, w Olszówce --- daj Boże szczęśliwie! --- i o Miławczyce z Bieglowem<pr><slowo_obce>Miławczyce</slowo_obce> --- wieś w powiecie pińczowskim; dobra składające się z Miławczyc i Bieglowa.</pr> skontraktowałem z panem Stanisławem Szembekiem, burgrabią krakowskim, po 4 tysiące na rok, bo nam arenda w Olszówce ekspirowała. Zaraz tedy od Trzech Króli wywoziliśmy tam zboża, a obujęliśmy --- daj Boże, szczęśliwie! --- od śrzodopościa<pr><slowo_obce>środopoście</slowo_obce> --- Niedziela Środopostna, trzecia niedziela Wielkiego Postu.</pr>. Alem trafił na lata bardzo tanie; arenda też wyciągniona bardzo, bo i piotruszkę, i kapustę, nawet i jaje kokosze rachowano na intratę; dlatego musiało się stracić więcej, niż dwa tysiąca, a dwiem lecie tylko trzymał<pe><slowo_obce>dwiem lecie tylko trzymał</slowo_obce> --- tylko dwa lata miałem w dzierżawie; <slowo_obce>dwie lecie</slowo_obce>: starop. forma liczby podwójnej (występującej obok pojedynczej i mnogiej).</pe>.</akap>




<akap>Wesele też tam sprawiłem pasierbicy mojej, pannie Jadwidze Łąckiej, za Samuela Dembowskiego, siostrzeńca mego, i mieszkali rok przy mnie. Dopiero potem dałem im <slowo_obce>in partem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in partem</slowo_obce> (łac.) --- na część.</pr> posagu. Puścił im rodzic mój Kamień<pr><slowo_obce>Kamień</slowo_obce> --- jest kilkanaście wsi tej nazwy w różnych okolicach Polski; może chodzi o Kamień pod Miechowem, w niedalekim sąsiedztwie, i dlatego nie ma bliższego określenia.</pr>; tamem ich osadził na pierwsze gospodarstwo, a rodziców wziąłem do siebie.</akap>




<akap><begin id="b1318367900737-1384086507"/><motyw id="m1318367900737-1384086507">Król, Szlachcic, Państwo, Władza</motyw>Nastąpił potem sejm, na którym król <slowo_obce>proposuit benevolam regni abdicationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>proposuit benevolam regni abdicationem</slowo_obce> (łac.) --- wniósł dobrowolne złożenie korony.</pr>, bo mu ślepy konsyliarz ustawicznie gryzł głowę, prowadząc go <slowo_obce>quidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>quidem</slowo_obce> (łac.) --- niby.</pr> do uspokojenia życia [w] starości swojej, a w sercu mając to, żeby Francuza wprowadzić na królestwo, na co już i sam król pozwalał <slowo_obce>tacite</slowo_obce><pr><slowo_obce>tacite</slowo_obce> (łac.) --- milcząco.</pr> i dlatego z królestwa ustępował; ale Rzplta poczuwała się,<pr><slowo_obce>poczuwać się</slowo_obce> --- tu: czuwać, mieć się na baczności.</pr> i starała, żeby z tego nic nie było. Wiedział ślepy arcybiskup, że <slowo_obce>stante abdicatione</slowo_obce><pr><slowo_obce>stante abdicatione</slowo_obce> (łac.) --- w razie zrzeczenia się (abdykacji).</pr> wszystkiego rządu w Polszcze dependencyja<pr><slowo_obce>dependencyja</slowo_obce> --- zależność.</pr> od niego będzie; dlategoż <slowo_obce>urgebat abdicationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>urgebat abdicationem</slowo_obce> (łac.) --- nalegał na zrzeczenie się (abdykacje).</pr>, żeby tym snadniej swojej dopinał imprezy, będąc w Polszcze <slowo_obce>alter rex</slowo_obce><pr><slowo_obce>alter rex</slowo_obce> (łac.) --- drugim królem.</pr>; a Pan Bóg po staremu inaczej.</akap>


 
<akap>Perswadowały wszystkie stany królowi, żeby tego nie czynił. Przekładali przed oczy <slowo_obce>indignitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>indignitatem</slowo_obce> (łac.) --- niewłaściwość.</pr>, przekładali ojczyzny <slowo_obce>contumeliam</slowo_obce><pr><slowo_obce>contumeliam</slowo_obce> (łac.) --- zniewagę.</pr> taką, jakiej od żadnego jeszcze nie poniosła monarchy; przekładali <slowo_obce>exprobrationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>exprobrationem</slowo_obce> (łac.) --- złe wrażenie, wyrzuty.</pr> narodów, które nam dotąd nie miały czym oka zarzucić, żebyśmy którego z królów swoich mieli albo zabić albo wygnać z państwa, aleśmy kożdego cierpieli, jakiego nam Pan Bóg dał, tak długo, aż go znowu sam wziął, choć też miewaliśmy niektórych do nieukontentowania. Kiedy już wszystkie życzliwe miejsca nie miały <slowo_obce>persuasiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>persuasiones</slowo_obce> (łac.) --- namowy.</pr>, wziął głos Ożga<pr><slowo_obce>Ożga, Piotr</slowo_obce> --- herbu Rawicz, pisarz ziemski lwowski, a potem podkomorzy.</pr>, podkomorzy lwowski (którego ja blisko stałem i wszystko dobrze słyszałem). Począł ów starzec bielusieńki mówić <slowo_obce>zelose pro patria et maiestate</slowo_obce><pr><slowo_obce>zelose pro patria et maiestate</slowo_obce> (łac.) --- gorliwie za ojczyzną i majestatem.</pr>: ,,Nie czyń, Miłościwy królu, tej konfuzyjej i nam, i sobie, naszej i swojej własnej ojczyźnie, która cię wychowała i na tym osadziła tronie. Z namiś się w tej urodził ojczyźnie, z namiś się uchował i lata przepędził, od nas wolnymi głosami wezwany, abyś nam panował. Nie odstępujże nas, etc." Było wiele takich, co płakali, ale też i sam król; a na ostatek kiedy już żadne nie miały miejsca perswazyje i prośby, rzecze tenże Ożga, jakby tak z afektem: ,,Nu, Miłościwy królu, ponieważ nie chcesz nam być królem, bądźże nam bratem". Potem zaś insze były żarty, śmiechy z owej jego niby przecie lekkomyślności, że się dał do tego przywieść. Różni różnie dyszkurowali, jako go będziemy nazywać? Nie królewicz, bo już był królem; ale niech będzie pan Snopkowski, <slowo_obce>ex ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione</slowo_obce> (łac.) --- z (tej) przyczyny.</pr>, że to snopek miał za herb<pr><slowo_obce>snopek</slowo_obce> --- herb Wazów.</pr>.</akap>




<akap>Kazimierz po sejmie przyjechał do Krakowa, stał w kamienicy pod Krzysztofory<pr><slowo_obce>kamienicy pod Krzysztofory</slowo_obce> --- istnieje dotąd pod tą samą nazwą kamienica narożna w rynku od ulicy Szczepańskiej.</pr>; już począł żałować tego, co uczynił, ale pokazować tego nie chcąc, wesół był i pił, tańcował. Potem wyjechał do Francyjej; tam zrazu uznał ochotę, ale po elekcyjej króla Michała, jak przyszła wiadomość, że nie tak rzeczy idą, jako sobie Francyja obiecowała, zaraz też stary król poszedł w lekką wagę, wygoda już nie taka, jak zrazu. Gryzł się mówiąc, że ,,mi to Polacy na złość uczynili, co obrali królem chłopca mego". Żałował, narzekał na tych, co go do tego przywiedli; wspominał mowy życzliwych konsyliarzów, a potem aprehensyja, desperacyja, już nie był tak wesołej fantazyjej, jako przedtem; niedługo potem umarł<pr><slowo_obce>niedługo (...) umarł</slowo_obce> --- Jan II Kazimierz Waza zmarł 16 grudnia 1672 r. w Nevers.</pr>.</akap>




<akap>Atoż masz, Miłościwy królu, <slowo_obce>effectum</slowo_obce><pr><slowo_obce>effectum</slowo_obce> (łac.) --- skutek, owoc.</pr> niecnotliwych konsyliarzów, którzy nie twoje dobro, ale swoje prywatne upatrując interessa, do tego cię swoimi przyprowadzili radami. Poosadzałeś nimi krzesła, podawałeś im najwyższe <slowo_obce>subsellia</slowo_obce><pr><slowo_obce>subsellia</slowo_obce> (łac.) --- dostojeństwa.</pr>, poczyniłeś ich panami, takich ludzi, gdzie sumnienia nie masz, Boga w sercu --- a gdzie Boga nie masz, tam darmo spodziewać się upamiętania <slowo_obce>difficile est ex animo resipiscere</slowo_obce><pr><slowo_obce>difficile est ex animo resipiscere</slowo_obce> (łac.) --- trudno szczerze się opamiętać.</pr>. Póko zginę, póko nie zginę, póty swoich dopina interessów. Choć widzi, że grzeszy przeciwko Bogu i prawu, nic to; koloryzuje rzecz swoję, powieda, że to czyni dobrze, powieda, że to jest <slowo_obce>Reipublicae emolumentum</slowo_obce><pr><slowo_obce>Reipublicae emolumentum</slowo_obce> (łac.) --- Rzeczypospolitej korzyść.</pr>, powieda, że status<pr><slowo_obce>status</slowo_obce> --- polityka.</pr> tak każe. Ale stójcie, statystowie! Jako tam <slowo_obce>status caelestis terrenos status</slowo_obce><pr><slowo_obce>status caelestis terrenos status</slowo_obce> (łac.) --- polityka niebieska politykę ziemską.</pr> cenzuruje i sądzić będzie, obaczysz!</akap>




<akap>Ustały tedy według zwyczaju <slowo_obce>iudicia</slowo_obce><pr><slowo_obce>iudicia</slowo_obce> (łac.) --- sądy.</pr> po całej Polszcze, zaczęły się kaptury<pr><slowo_obce>kaptur</slowo_obce> --- konfederacja szlachty w czasie bezkrólewia celem utrzymania porządku i bezpieczeństwa publicznego. Kaptur wybierał też sędziów kapturowych (na czas bezkrólewia), gdyż wszystkie sądy, mając swe źródło we władzy królewskiej, ustawały ze śmiercią króla; tu więc <slowo_obce>kaptury</slowo_obce>: sądy kapturowe. Pasek wyprowadza to słowo od kaptura mnisiego, którym na znak żałoby pierwotnie się zasłaniano; istotnym źródłosłowem będzie tu raczej <slowo_obce>captura</slowo_obce> (łac.): chwytanie, więzienie, gdyż w tym zakresie konfederacja przejmowała prawa monarsze.</pr>, które żałobę Rzpltej <slowo_obce>significant</slowo_obce><pr><slowo_obce>significant</slowo_obce> (łac.) --- oznaczają.</pr>. <slowo_obce>Promotores abdicationis</slowo_obce><pr><slowo_obce>promotores abdicationis</slowo_obce> (łac.) --- sprawcy abdykacji.</pr> cieszą się, mając nadzieję, że już swojej dopną imprezy. <slowo_obce>Director monoculus</slowo_obce><pr><slowo_obce>director monoculus</slowo_obce> (łac.) --- dyrektor jednooki; tu: Prażmowski, interrex w czasie bezkrólewia.</pr> już <slowo_obce>absolute</slowo_obce><pr><slowo_obce>absolute</slowo_obce> (łac.) --- na pewno.</pr> tryumfuje; już koronie francuskiej i konkurentowi doskonałą i nieodmienną przez gazety czyni otuchę; widzi, że w rękach jego jest dyrekcyja królewska; pyszni się z tego, że z lichego plebana doczekał być <slowo_obce>viceregem</slowo_obce><pr><slowo_obce>viceregem</slowo_obce> (łac.) --- wicekrólem.</pr>; widzi, że ma po sobie wielu, którzy u tego, co i on, bywają żłobu; już, jakoby wszystkiego dokazał, tak się cieszy. A Pan Bóg inaczej.<end id="e1318367900737-1384086507"/></akap>



<!--TRIM:4-->

<naglowek_rozdzial>Rok pański 1669</naglowek_rozdzial>






<akap>W Miławczycach mieszkając i Smogorzów trzymając, poczęli mię <slowo_obce>collaterales</slowo_obce><pr><slowo_obce>collaterales</slowo_obce> (łac.) --- obok mieszkający, okoliczna szlachta.</pr> posponować<pr><slowo_obce>posponować</slowo_obce> --- lekceważyć.</pr> pretendując<pr><slowo_obce>pretendować</slowo_obce> --- zarzucać.</pr>, że to <slowo_obce>a[d]vena</slowo_obce><pr><slowo_obce>advena</slowo_obce> (łac.) --- przybysz.</pr> z inszego województwa. Jedno znosiłem cierpliwie, nie mają[c] okazyjej do resentymentu<pr><slowo_obce>resentyment</slowo_obce> --- odwet.</pr>, a bardziej czasując<pr><slowo_obce>czasować</slowo_obce> --- odkładać.</pr> rzeczy i uważając, że to tak zwyczajnie bywa, gdy kto z inszego województwa wnidzie <slowo_obce>inter sympatriotas</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter sympatriotas</slowo_obce> (łac.) --- między współrodaków.</pr>, drugie też, kiedy się do resentymentu podała okazyja, refutować <slowo_obce>non neglexi</slowo_obce><pr><slowo_obce>non neglexi</slowo_obce> (łac.) --- nie omieszkałem.</pr>.</akap>




<akap>Jednego czasu przyjechali do mnie krewni żony mojej z matki, pan Stanisław Szembek, burgra[b]ia krakowski, i pan Żelecki Franciszek; przyprowadzili z sobą jakiegoś też swego krewnego niejakiego, wielkiego pijaka. Byłem im rad, ale mi wielce gniewno było na owego Kardowskiego<pr><slowo_obce>Kardowski</slowo_obce> --- Szlachty tego nazwiska nie zna Niesiecki (<tytul_dziela>Herbarz polski</tytul_dziela>). Być może jest to mylnie zapisane nazwisko Kargowski; Kargowscy herbu Ostoja, szlachta w woj. sieradzkim.</pr>, bo ustawicznie przymawiał Mazurom, jak się ślepo rodzą, jako ciemną gwiazdę mają <slowo_obce>et varia</slowo_obce><pr><slowo_obce>et varia</slowo_obce> (łac.) --- i różne inne.</pr>. Oni się tym srodze delektowali i przyświadczali mu też, chcąc mię skonfundować, i na to go umyślnie zaciągnęli. Przyniesiono na stół główkę cielęcą: powiedział na nię, że to mazowiecki papież. Obaczył ciasto, kładzione pod cielęciną żółto: powiedział, że to mazowieckie komunikanty. Zgoła, wielkie dawał okazyje. Ja widząc, że to na mnie te przymówki, mówię mu: ,,Panie bracie, [nie] trzeba by ku nocy Mazurów wspominać, żeby się nie przyśnili, a do tego nie masz ich tu; ale jam jest mazowiecki samsiad<pr><slowo_obce>mazowiecki samsiad</slowo_obce> --- województwo rawskie, z którego Pasek pochodził, pierwotnie część Mazowsza, zostało już w r. 1462 włączone do Korony, tymczasem księstwo Mazowieckie dopiero Zygmunt I w r. 1526 pod nazwą województwa porównał z innymi częściami Królestwa Polskiego; mógł więc nasz pamiętnikarz uważać się nie za właściwego Mazura, lecz tylko za ,,mazowieckiego sąsiada".</pr>, muszę Waści za nich odpowiedać". On po staremu <slowo_obce>persistit</slowo_obce><pr><slowo_obce>persistit</slowo_obce> (łac.) --- trwa przy swoim.</pr>. Po wieczerzej poszedł w taniec Szembek; Żelecki mówi do mnie: ,,Pódźwa mu służyć". Odpowiem: ,,Dobrze". Tańcujemy tedy; aż skoro już Wielkiego<pr><slowo_obce>Taniec Wielki</slowo_obce> --- daw. nazwa poloneza.</pr> poczęli tańcować, a on, stojąc na trakcie, począł śpiewać:</akap>





<poezja_cyt><strofa>
Mazurowie nasi po jaglanej kaszy/
Słone wąsy mają, w piwie je maczają
</strofa></poezja_cyt>





<akap>i tak owę piosnkę kilka razy powtarza, mnie też już gniewno się uczyniło. Wezmę owego Żeleckiego na ręce tak, jako dzieci noszą, bo chłopek był mały --- rozumieli oni, że ja to czynię z kochania --- i idę z nim, a pomijając Kardowskiego śpiewającego tę piosnkę, uderzę go w piersi Żeleckim; padł w znak, srogi chłop jako dąb, dosiągł jakoś ławy głową, uderzył się w tył, zemdlał. Żelecki też, bom nim o drugiego ze wszystkiej siły uderzył, nie mógł wstać. Potem do szabel. Było ich kilka czeladzi w izbie, bo już drudzy po kątach pijani spali; wyparowałem<pr><slowo_obce>wyparować</slowo_obce> --- wyprzeć, wypędzić.</pr> ich z izby. Wróciłem się do Szembeka, przyłożę mu sztych do tłustego brzucha; zawoła: ,,Stój, com ci winien?" A owi dwaj na ziemi leżą. Dopiero mówię: ,,Bodej was zabito! Na coście przyjechali? Żebyście mię konfundowali? Że to ja widzę, że mi przez tego pijaka cały dzień kurzycie pod nos, a ja cierpiałem; dłużej też znieść tego nie mogę". Skoczyły kobiety: ,,Stój! Stój!" Daliśmy sobie pokój. Dopiero pana Żeleckiego podnosić z ziemie, pana Kardowskiego trzeźwić, wódki w nos lać, zęby rozdzierać, a potem i po cyrulika biegać, bo sobie łeb rościąn o ławę. Poszedł tedy Szembek z Żeleckim spać; jam sobie pił na fantazyją i czeladzi swojej dawać kazałem. A potem z pijanymi ich pacholarzami cuda robili, w nos im papier zapalali, wąsy im różnymi rzeczami smarowali (bo to leżało jak drwa po sieniach i lada gdzie) i jakie się mogły wymyślić konfuzyje, takie mieli. Poprzepraszalić my się nazajutrz, ale potem, ile razy ze mną siedzieli, zawsze poważnie i w wielkiej modestyjej<pr><slowo_obce>modestia</slowo_obce> --- skromność.</pr>. Wstydzili się zaś potem tego, bo się to rozgłosiło między samsiadami, ale nie wiedzieli, co z tym czynić, a mnie już lepiej szanowali.</akap>




<akap>Tam w Miławczycach mieszkając --- arenda była wyciągniona<pr><slowo_obce>wyciągniony</slowo_obce> --- dziś: wyciągnięty; tj. oszacowany wysoko.</pr> lata tanie --- straciłem na tej arendzie więcej, niż 2 000 złotych; z tegom tylko był tam kontent, żem liszek szczwał bardzo siła trojgiem chartów bez gończych psów, a woziłem po trzy, po 4 na dzień.</akap>


 
<akap><begin id="b1318429351525-94244730"/><motyw id="m1318429351525-94244730">Król, Szlachcic, Polak, Polska, Polityka, Bijatyka, Obyczaje</motyw>Nastąpiła potem elekcyja króla. Wyszły od arcybiskupa innotescencyje<pr><slowo_obce>innotescencje</slowo_obce> (lm) --- listy uwiadamiające, oznajmujące.</pr> do województw, zagrzewając <slowo_obce>ordines Reipublicae</slowo_obce><pr><slowo_obce>ordines Reipublicae</slowo_obce> (łac.) --- Stany Rzeczypospolitej.</pr> do elekcyjej prędkiej a życząc, żeby się ten akt <slowo_obce>per deputatos</slowo_obce><pr><slowo_obce>per deputatos</slowo_obce> (łac.) --- przez deputatów, przez przedstawicieli.</pr> mógł odprawić. Aleć województwa słowa na to nie dały rzec, ale żeby wszystkim wsiadać na koń tak jako na wojnę. Wiedzieli, co za ducha ma w sobie arcybiskup; wiedzieli, że on do śmierci praktyki francuskiej nie odstąpi; wiedzieli też i to, że wiele nowych do tej oblubienice gotuje się konkurentów, jako to: książę Longwil<pr><slowo_obce>książę Longwil</slowo_obce> --- Karol hr. St. Paul ks. de Longueville, bratanek wielkiego Kondeusza.</pr>, książę nejburskie<pr><slowo_obce>książę nejburskie</slowo_obce> --- Filip Wilhelm, ks. neuburski, siostrzeniec Jana Kazimierza.</pr>, książę lotaryńskie<pr><slowo_obce>książę lotaryńskie</slowo_obce> --- Karol IV, ks. lotaryński, (zaślubił później królową Eleonorę Marię, wdowę po królu Michale), zm. 1690.</pr>. Gromadzą się tedy województwa dobrym porządkiem kożde u siebie w domu, a potem ruszyły się ku Warszawie. Ja, żem się w Krakowskiem ożenił, jużem też tam z nimi był pod chorągwią krakowskiego powiatu, gdzie Pisarski Achacy<pr><slowo_obce>Pisarski, Achacy</slowo_obce> --- starosta wolbromski; rotmistrz województwa również podczas rokoszu Lubomirskiego.</pr> rotmistrzował. Poszliśmy tedy pod Wysimierzyce<pr><slowo_obce>Wyśmierzyce</slowo_obce> --- miasto nad Pilicą, na płn.-zach. od Radomia.</pr> i tam staliśmy więcej niżeli tydzień, potem pod Warszawą <slowo_obce>primis diebus Iunii</slowo_obce><pr><slowo_obce>primis diebus Iunii</slowo_obce> (łac.) --- w pierwszych dniach czerwca.</pr> stanęliśmy. Potem jako z rękawa wysypały się województwa, wojska wielkie, poczty pańskie, piechoty, zgoła, ludzi bardzo pięknych i wiele. Sam Radziwiłł Bogusław<pr><slowo_obce>Radziwiłł, Bogusław</slowo_obce> (1620--1669) --- syn Janusza, znany poplecznik Szwedów, głowa kalwinów litewskich.</pr> miał z sobą ludzi z ośm tysięcy, bardzo pięknych. Wtenczas najpierwszy raz w Polszcze muzyka, którą zowią pruska, słyszana była, co na tych pomortach<pr><slowo_obce>pomort</slowo_obce> --- fagot.</pr> grają przed rajtaryją.</akap>




<akap>Opuścił tedy uszy arcybiskup, powątpi[e]wając w swojej intencyjej, ale po staremu nie ustaje w dopinaniu i ma nadzieję.</akap>




<akap>Aleć jak się kołowanie zaczęło, różni różnie sądzą: ten będzie królem, ten będzie, a o tym nikt nie wspomnie, którego sam Bóg przejrzał. Ci, co posłali swoich posłów, starając się o to, mając nadzieję, że się według ich stanie intencyjej; a ten<pr><slowo_obce>ten</slowo_obce> --- ks. Michał Wiśniowiecki, syn Jeremiego.</pr> nie spodziewa się niczego, wiedząc, że do tego żadnego nie było i nie masz podobieństwa. Francuskie subiekta jako zhukane<pr><slowo_obce>zhukany</slowo_obce> --- onieśmielony, przerażony; zahukany.</pr> <slowo_obce>laborant</slowo_obce><pr><slowo_obce>laborant</slowo_obce> (łac.) --- pracują.</pr> skrycie, ale nejburskie i lotaryńskie jawn[i]e. O polskim zaś konkurencie i wzmianki żadnej nie masz. Tam dają, darują, syp[i]ą, leją, częstują, obiecują; ten nikomu nic nie daje, ani obiecuje, ani o to prosi, a przecie odnosi.</akap>




<akap>A kiedy już po kilku sesyjach i po odebranej od posłów cudzoziemskich legacyjej i po deklarowanej kożdego posła za swego pana dla Rzpltej uczynności, najbardziej nam przypadł do serca Lotaryńczyk <slowo_obce>ex ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione</slowo_obce> (łac.) --- z (tej) przyczyny.</pr>, że to pan wojenny i młody, a jego też poseł w swojej powiedział perorze na końcu te słowa: ,,<slowo_obce>Quotquot sunt inimici vestri, cum omnibus in hac arena certabit</slowo_obce><pr><slowo_obce>quotquot sunt inimici vestri, cum omnibus in hac arena certabit</slowo_obce> (łac.) --- ilukolwiek macie nieprzyjaciół, ze wszystkimi walczyć będzie</pr>". <slowo_obce>Soluta sessio ad cras</slowo_obce><pr><slowo_obce>soluta sessio ad cras</slowo_obce> (łac.) --- odroczono posiedzenie do jutra.</pr>.</akap>




<akap>Nazajutrz<pr><slowo_obce>nazajutrz</slowo_obce> --- tj. 17 czerwca.</pr> pozjeżdżali się do szopy. Okryły wojska pole; dopiero różni różnie dają sentencyje, ten tego, ten zaś inszego chwaląc. Ozwie się jeden szlachcic z województwa łęczyckiego, którzy zaraz nad kołem stali na koniach: ,,Nie odzywajcie się, Kondeuszowie, bo tu będą kule koło łba latały". Senator jeden odpowiedział mu coś <slowo_obce>crude</slowo_obce><pr><slowo_obce>crude</slowo_obce> (łac.) --- ostro.</pr>. Kiedy to poczną ognia dawać: senatorowie z miejsc w nogi, między karety, pod krzesła; rozruch, tumult. Zaraz insze chorągwie skoczyły z drugą stronę piechotę potrącać, deptać; piechota w rozsypkę. Obstąpiono <slowo_obce>circumcirca</slowo_obce><pr><slowo_obce>circumcirca</slowo_obce> (łac.) --- z wszystkich stron.</pr> koło. Kiedy to poczęto egzorty<pr><slowo_obce>egzorta</slowo_obce> --- przemowa moralizująca; tu przen.: pogróżki.</pr> prawić: ,,Zdrajcy! wytniemy was, nie wypuściemy was stąd; darmo mieszacie Rzpltą; inszych senatorów <slowo_obce>constituemus</slowo_obce><pr><slowo_obce>constituemus</slowo_obce> (łac.) --- postanowimy.</pr>, <slowo_obce>ex gremio</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex gremio</slowo_obce> (łac.) --- z (naszego) grona.</pr> sobie króla obierzemy, jakiego nam P. Bóg poda do serca". Tak ci skończyła się owa sessyja tragicznym widowiskiem. Starczyzna przecie powyjmowali kożdy swoich; obróciły się chorągwie w pole, a panowie biskupowie, senatorowie powyłazili spod krzeseł, spod karet, wpół ledwie żywi, i pojechali do gospód, drudzy też, co w polu stali, do namiotów.</akap>




<akap>Nazajutrz sessyja nie była, bo się panowie smarowali po utrząśnieniu i olejki, hiacynty pili po przestrachu. Województwa też w pole nie wychodziły, ale w obozie stały.</akap>




<akap>Posyłają województwa 16 <slowo_obce>Iunii</slowo_obce><pr><slowo_obce>Iunii</slowo_obce> (łac.) --- czerwca.</pr> do arcybiskupa, żeby wyjechał na sessyją i zagaił według prawa <slowo_obce>continuationem operis</slowo_obce><pr><slowo_obce>continuationem operis</slowo_obce> (łac.) --- dalszy ciąg czynności.</pr>. Odpowiedział, że ,,nie wyjadę, bo nie jestem <slowo_obce>securus</slowo_obce><pr><slowo_obce>securus</slowo_obce> (łac.) --- pewien.</pr> zdrowia, i insi panowie senatorowie nie wyjadą". Posłano znowu, że już wojska zmykają się ku szopie<pr><slowo_obce>szopa</slowo_obce> --- budynek drewniany, naprędce wystawiony dla senatorów na polu elekcyjnym.</pr>. ,,Kto cnotliwy i senator i kto chce, niech z nami wyjedzie; obierzemy sobie pana. Kto nie wyjedzie, będziemy go mieli za zdrajcę ojczyzny i, jaka stąd będzie konsekwencyja, niech się domyśli!" Stanęły tedy województwa jak o pół ćwierci mile od szopy. Już tedy senatorowie nie do szopy zjeżdżali się, ale do nas. Nasz kasztelan krakowski, Warszycki, i insi senatorowie przyjechali do nas. Dopieroż w radę <slowo_obce>de praeteritis</slowo_obce><pr><slowo_obce>de praeteritis</slowo_obce> (łac.) --- o tym, co się stało.</pr>, co się komu ten podoba postępek. Pan<pr><slowo_obce>pan</slowo_obce> --- tu w znaczeniu stanowiska: kasztelan.</pr> krakowski rzecze: ,,Imię Jego święte, (bo to jego przysłowie), chwalę ja ten postępek; w tym się ma pokazać polska <slowo_obce>generositas</slowo_obce><pr><slowo_obce>generositas</slowo_obce> (łac.) --- dostojność.</pr>, że to króla powinna obierać wszystka <slowo_obce>nobilitas, non certus numerus personarum</slowo_obce><pr><slowo_obce>nobilitas, non certus numerus personarum</slowo_obce> (łac.) --- szlachta, nie zaś pewna liczba osób.</pr>. Nie mam ja o to urazy, lubo mi kule świstały nad głową, bo wiem, że to u każdego szlachcica <slowo_obce>haeret in pectore</slowo_obce><pr><slowo_obce>haeret in pectore</slowo_obce> (łac.) --- tkwi w sercu.</pr> ta <slowo_obce>malevolentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>malevolentia</slowo_obce> (łac.) --- złość.</pr> ludzi, która się już wszystkiemu światu ogłosiła, i owszem, jeżeli pożyję, na tym będę stał, aby sejmy odprawowały się na koniach, bo inaczej nie upilnują nam posłowie tych naszych wolności, których antecessorowie<pr><slowo_obce>antecesor</slowo_obce> --- przodek.</pr> nasi krwawo nabyli". Dawał przykłady dawne, że póko Polacy tak czynili, póty <slowo_obce>floruit</slowo_obce><pr><slowo_obce>floruit</slowo_obce> (łac.) --- kwitła.</pr> złota wolność; i teraz trzeba się nam koniecznie ze snu porwać, odstąpiwszy też <slowo_obce>pro tempore</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro tempore</slowo_obce> (łac.) --- na chwilę.</pr> wczasów domowych". Przysyłają wtem do nas Wielgopolacy: ,,Co z tym mamy czynić, ponieważ o nas nie dbają panowie senatorowie?" Odpowiedzieliśmy i zaraz swoich posłaliśmy posłów, że ,,my mamy swoich senatorów, ruszamy się do szopy i będziemy o sobie radzić". <slowo_obce>Ad locum electionis</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad locum electionis</slowo_obce> (łac.) --- na miejsce obioru.</pr> ruszyły się [województwa] i stanęły. O! kiedy się to z Warszawy karety wysypią, jedni ryścią, drudzy na cwał; do koła, co żywo (bo się spodziewali, że ich województwa prosić będą i nic bez nich nie zaczną), a potem i arcybiskup przyjechał, obaczywszy, że się nie kłaniają i przepraszać nie myślą za onegdajsze napsztykanie<pr><slowo_obce>napsztykanie</slowo_obce> --- tu: ostre słowa i strzelanina.</pr>.</akap>




<akap>Zasiedli tedy, już <slowo_obce>non tam numerose</slowo_obce><pr><slowo_obce>non tam numerose</slowo_obce> (łac.) --- nie tak licznie.</pr>, jako przedtem, bo kto bardzo tchórz, to ten uczynił się chorym, obawiając się takiego drugiego albo gorszego huczku; a drudzy też i prawdziwie w chorobę powpadali z przelęknienia, albo też brzuch tłusty utrząsnął się. O jednym powiedali, że padł przez dyszel, uciekając, ledwie szyje nie złamał i jego właśni hejducy ledwie go z ziemie podnieśli i na nogach postawili. Zasiadszy w kole, siedzą, jakoby z choroby powstali, nic nie mówiąc żaden do żadnego. Ozwie się ktoś tam z kupy: ,,Mści Panowie, nie na próżnowanieśmy tu przyjechali: milcząc a patrzając na siebie, nic tu nie sprawiemy. Ponieważ ksiądz JMość z Prażmowa funkcyjej urzędowi swemu należytej nie czyni dosyć, więc prosiemy JMści pana kasztelana krakowskiego, jako pierwszego <slowo_obce>in regno</slowo_obce><pr><slowo_obce>in regno</slowo_obce> (łac.) --- w królestwie.</pr> senatora, aby nam był dyrektorem; wszakże też to nie papieża obierają, możemy się obeść i bez księdza". Dopiero się arcybiskup porwie: ,,A, moi Mości Panowie, pókom ja żyw, w tych wszystkich okazyjach, <slowo_obce>quae sunt mei muneris</slowo_obce><pr><slowo_obce>quae sunt mei muneris</slowo_obce> (łac.) --- które należą do mego urzędu.</pr>, ojczyźnie i kożdemu z WMMPanów <slowo_obce>specialiter</slowo_obce><pr><slowo_obce>specialiter</slowo_obce> (łac.) --- w szczególności.</pr> służyć <slowo_obce>non desinam</slowo_obce><pr><slowo_obce>non desinam</slowo_obce> (łac.) --- nie przestanę.</pr>. I teraz zaczynajmy szczęśliwie, aza Bóg pobłogosławi, o co dnia dzisiejszego <slowo_obce>cum toto clero</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum toto clero</slowo_obce> (łac.) --- z całym duchowieństwem.</pr> Jego świętego prosiłem Majestatu, żeby łaską Ducha świętego raczył nakłonić serca nas wszystkich, co by mogło być z Jego świętą chwałą a z dobrem ojczyzny naszej" <slowo_obce>et similia</slowo_obce><pr><slowo_obce>et similia</slowo_obce> (łac.) --- i tym podobne.</pr>. ,,WMMPanowie mianujcie, kto się z tak wielu zacnych podoba konkurentów, a ja, starszy brat i sługa WMMPanów, do gotowego". Brali insi głosy <slowo_obce>pro et contra</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro et contra</slowo_obce> (łac.) --- za i przeciw.</pr>; my też już zacinamy się <slowo_obce>rationibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>rationibus</slowo_obce> (łac.) --- przyczynami.</pr>: ,,Ja tego". --- ,,Ja też tego życzę". --- ,,Mnie się podoba ten". --- ,,Mnie też ten". Racyja tego taka, tu też taka.</akap>




<akap>To się agituje, a Wielgopolacy już krzyczą: ,,<slowo_obce>Vivat rex</slowo_obce>!" Skoczy od nas kilku, na kogo wołają; przynieśli nowinę, że na Lotaryńczyka. W łęczyckim województwie znowu i w brzeskim kujawskim <slowo_obce>intulerunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>intulerunt</slowo_obce> (łac.) --- wnieśli.</pr> to, że ,,nam nie trzeba bogatego pana, bo on będzie bogatym, zostawszy królem polskim. Nie trzeba nam z inszymi kolligowanego monarchami, bo to jest <slowo_obce>periculum libertatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>periculum libertatis</slowo_obce> (łac.) --- niebezpieczeństwo dla wolności.</pr>; ale nam trzeba <slowo_obce>virum fortem, virum bellicosum</slowo_obce><pr><slowo_obce>virum fortem, virum bellicosum</slowo_obce> (łac.) --- męża walecznego, męża wojennego.</pr>. Gdybyśmy byli mieli Czarnieckiego, pewnie by był usiadł na tronie; że go nam Bóg wziął, obierzmy jego ucznia, obierzmy Polan[ow]skiego<pr><slowo_obce>Polanowski, Aleksander</slowo_obce> --- porucznik chorągwi pancernej Adama Działyńskiego w Danii w wojsku Czarnieckiego, później pułkownik, walczył z Sobieskim pod Chocimiem; pod koniec życia kasztelan lubelski.</pr>". To się agituje; ja <slowo_obce>per curiositatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>per curiositatem</slowo_obce> (łac.) --- przez ciekawość.</pr> skoczyłem do Sandomirzanów, którzy najbliżej nas stali, aż tam trafiłem na tę materyją, że życzą sobie <slowo_obce>de sanguine gentis</slowo_obce><pr><slowo_obce>de sanguine gentis</slowo_obce> (łac.) --- z krwi własnej.</pr> i mówią: ,,Niewiele by nam trzeba szukać króla, mamy go między sobą. Wspomniawszy na cnotę i poczciwość i przeciwko ojczyźnie wielkie <slowo_obce>merita</slowo_obce><pr><slowo_obce>merita</slowo_obce> (łac.) --- zasługi.</pr> księcia ś. pamięci Hieremiego Wiśniowieckiego<pr><slowo_obce>Wiśniowiecki, Jeremi</slowo_obce> --- książę na Wiśniowcu i Łubniach, wojewoda ziem ruskich; znany z czasów wojen kozackich; zm 1651.</pr>, słuszna by rzecz zawdzięczyć to jego <slowo_obce>posteritati</slowo_obce><pr><slowo_obce>posteritati</slowo_obce> (łac.) --- potomstwu.</pr>. Owo jest książę JMość Michał<pr><slowo_obce>JMość Michał</slowo_obce> --- Michał Korybut Wiśniowiecki (1638--1673).</pr>; czemuż go nie mamy mianować? Alboż nie z dawna wielkich książąt familiej? Alboż nie godzien korony?" A on siedzi między szlachtą pokorniusieńki, skurczył się, nic nie mówi. Skoczę ja znowu do swoich i powiedam: ,,Mości Panowie, już w kilku województwach zanosi się na Piasta". Spyta mię pan krakowski: ,,A na któregoż?" Powiedam, że ,,na Polanowskiego, a tu na Wiśniowieckiego". A tymczasem hukną w Sandomirskiem: ,,<slowo_obce>Vivat Piast</slowo_obce>!" Dębicki<pr><slowo_obce>Dębicki, Marcin Michał</slowo_obce> --- podczaszy, następnie chorąży, wreszcie podkomorzy sandomierski.</pr>, podkomorzy, ciska czapkę do góry, wrzeszczy na wszystek głos: ,,<slowo_obce>Vivat Piast</slowo_obce>! <slowo_obce>Vivat rex Michael</slowo_obce><pr><slowo_obce>rex Michael</slowo_obce> (łac.) --- król Michał.</pr>!" A tu też nasi Krakowianie: ,,<slowo_obce>Vivat Piast</slowo_obce>!" Rozbieży się nas kilka między województwa insze z musztułukiem<pr><slowo_obce>musztułuk</slowo_obce> (z tur.) --- nowina (zwykle dobra).</pr>, wołając: ,,<slowo_obce>Vivat Piast</slowo_obce>!" Łęczycanie i Kujawianie, rozumiejąc, że na ich Polanowskiego, poczęli zaraz też wołać; insze województwa toż. Wrócę się nazad do swoich, a tu go już biorą pod ręce, biorą go do koła. Starczyzna nasza krakowska <slowo_obce>negat, contradicit</slowo_obce><pr><slowo_obce>negat, contradicit</slowo_obce> (łac.) --- nie chce, sprzeciwia się.</pr> (bo od inszych piniędzy dużo nabrali i obietnice mieli wielkie), osobliwie Pisarski i Lipski<pr><slowo_obce>Lipski, Jan</slowo_obce> --- starosta czchowski, rotmistrz powiatów czchowskiego i sandeckiego (przyszły zięć Wacława Potockiego).</pr>, mówiąc: ,,Dla Boga! co czyniemy? Czy nas szaleństwo ogarnęło? Stójmy! tak nie może to być". Pan krakowski już od nas odstąpił, bo to jego był krewny; tam jest przy nominacie. Inszych senatorów idzie <slowo_obce>obviam</slowo_obce><pr><slowo_obce>obviam</slowo_obce> (łac.) --- naprzeciw.</pr> wiele. Jedni powtarzają, drudzy też milczą. Rzecze do mnie Pisarski (bo też on mię przecie miał w powadze): ,,Mości panie Bracie, co w tym terminie rozumiesz?". Odpowiem: ,,To rozumiem, co mi Bóg do serca podał: <slowo_obce>Vivat rex Michael</slowo_obce><pr><slowo_obce>vivat rex Michael!</slowo_obce> --- niech żyje król Michał.</pr>!" Potem zaraz wyjadę z szerega, skoczę za Sendomirzanami; co żywo, za mną, że i chorążowie z chorągwiami musieli, a Pisarski, czapką tylko o łeb uderzywszy, pojechał na stronę.</akap>




<akap>Wprowadziliśmy go<pr><slowo_obce>go</slowo_obce> --- tj. wybrańca, ks. Michała Wiśniowieckiego.</pr> tedy do koła szczęśliwie. Tam dopiero <slowo_obce>gratulationes</slowo_obce><pr><slowo_obce>gratulationes</slowo_obce> (łac.) --- powinszowania.</pr>, tam dopiero pociecha dobrych, a smutek złych.</akap>




<akap>Czynił ci arcybiskup te ceremonie, co do jego urzędu należały, jako to <slowo_obce>circa inaugurationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>circa inaugurationem</slowo_obce> (łac.) --- dotyczące ogłoszenia.</pr> i w inszych <slowo_obce>gratiarum actionis</slowo_obce><pr><slowo_obce>gratiarum actionis</slowo_obce> (łac.) --- modłów dziękczynnych.</pr> po kościołach cyrkumstancyjach<pe><slowo_obce>cyrkumstancja</slowo_obce> --- okoliczność; okolica.</pe>, ale z jakim sercem, z jaką ochotą! Właśnie, kiedy owo wilka zaprzęgą do pługa i każą mu gwałtem orać. Co wybuchnęło potem <slowo_obce>in publicum</slowo_obce><pr><slowo_obce>in publicum</slowo_obce> (łac.) --- na jaw.</pr>; co z dobrym panem robili za dziwy, o tym się niżej napisze.</akap>




<akap>Nazajutrz zaraz był król kilką milionów droższy; tak wiele mu nadano podarunków, karet, cugów, obiciów, śreber i różnych splendorów. Nawet sami posłowie tych książąt, którzy o koronę konkurowali, dawali mu podarunki. Dosyć na tym, że tak P. Bóg ku niemu skłonił serca ludzkie, że to, kto co mógł mieć najspecyjalniejszego, to mu niósł a oddawał: nie tylko z koni pięknych, rumaków, ale i z rynsztunków, kto miał choć parę pistoletów w heban oprawnych albo w słoniową kość.<end id="e1318429351525-94244730"/></akap>




<akap>Rozjechali się tedy do domu <slowo_obce>nobilitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>nobilitas</slowo_obce> (łac.) --- szlachta.</pr>, już nie pod chorągwiami, ale <slowo_obce>sparsim</slowo_obce><pr><slowo_obce>sparsim</slowo_obce> (łac.) --- osobno.</pr>. Ja też, u moich Rawianinów pobawiwszy, pojechałem do domu.</akap>




<akap>Koronacyja potem była w Krakowie dnia 29 września w wielkiej ludzi różnych frekwencyjej i sejm <slowo_obce>coronationis</slowo_obce><pr><slowo_obce>coronationis</slowo_obce> (łac.) --- koronacyjny.</pr> zaczął się zaraz, ale <slowo_obce>molo eventu</slowo_obce><pr><slowo_obce>molo eventu</slowo_obce> (łac.) --- ze złym skutkiem.</pr>, rozerwany przez Olizara<pr><slowo_obce>Olizar, Jan</slowo_obce> --- podsędek, nastepnie podkomorzy kijowski.</pr>, posła województwa kijowskiego, który proceder już to był z praktyki<pr><slowo_obce>praktyka</slowo_obce> --- tu: intryga.</pr>.</akap>




<akap>Wojsko na ten czas stało pod Bochryniem<pr><slowo_obce>Bochryń</slowo_obce> --- m-ko na Rusi nad Horyniem, na północ od Ostroga.</pr>, ale żadnego z nieprzyjacielem nie uczynili eksperymentu.</akap>


 
<akap>Wyprawiono <slowo_obce>nihilominus</slowo_obce><pr><slowo_obce>nihilominus</slowo_obce> (łac.) --- jednakże.</pr> po tym zerwanym sejmie ks. Andrzeja Olszowskiego<pr><slowo_obce>Olszowski, Andrzej</slowo_obce> (1621--1677) --- biskup chełmiński i podkanclerzy koronny (1666), od 1674 r. arcybiskup gnieźnieński, autor broszury: <tytul_dziela>Censura candidatorum</tytul_dziela>, w której wykazuje korzyści panowania Piasta i zwraca uwagę na Michała Wiśniowieckiego.</pr>, biskupa chełmińskiego, do cesarza JMości, prosząc o siostrę<pr><slowo_obce>siostra cesarza</slowo_obce> --- Eleonora Mara.</pr> jego w małżeństwo królowi. Wszystko to otrzymał snadno<pe><slowo_obce>snadno</slowo_obce> a. <slowo_obce>snadnie</slowo_obce> (starop.) --- łatwo.</pe>, bo cesarz tego sobie życzył i sam się z tym odezwał.</akap>




<naglowek_rozdzial>Rok pański 1670</naglowek_rozdzial>




<akap>Rok pański 1670 zacząłem w Miławczycach, alem się od śrzodopościa<pe><slowo_obce>śrzodopoście</slowo_obce> --- śródpoście; połowa Wielkiego Postu, wypadająca w przedwiośnie.</pe> wyprowadził do Smogorzowa, bom był niekontent z tej dzierżawy.</akap>




<akap>Wesele królewskie odprawiło się w Częstochowej<pr><slowo_obce>wesele królewskie (...) w Częstochowej</slowo_obce> --- 28 lutego.</pr> w wielkiej frekwencyjej naszych Polaków; ale Niemcy dosyć błazeńsko pokazali się i pannę młodą wyprawiono jak niecesarską córkę.</akap>




<akap>Ja też, w Smogorzowie mieszkając, najpierwszy raz puściłem się na flis. Będąc frycem, trzymałem się starszych szyprów, którzy mi grozili, że mię tam miano podgolić na mieszku, jako to fryca; aleć z łaski bożej przedałem drożej od nich, 40 złotych wyżej, a to tym sposobem. Starosta ujski<pr><slowo_obce>starosta ujski</slowo_obce> --- starosta niegrodowy, trzymający Ujście Solne z przyległościami.</pr> Piegłowski, i cześnik warszawski Opacki<pr><slowo_obce>Opacki</slowo_obce> --- Wojciech Opacki.</pr>, pogniewali na się kupców, którzy obesłali się, żeby na złość nie kupować, mnie zaś, com był w ich kolejej, zapłacili pszenicę po 150 złotych onym na złość. Kupił u mnie pan Jarlach, a oni aż prosili, żeby u nich kupiono; zapłacono im tedy po 110. I tak, co mnie grozili podgoleniem, to onych samych podgolono.</akap>



<naglowek_rozdzial>Rok pański 1671</naglowek_rozdzial>






<akap>Rok pański 1671 zacząłem w Smogorzowie, alem się przeprowadził od śrzodopościa<pe><slowo_obce>śrzodopoście</slowo_obce> --- śródpoście; połowa Wielkiego Postu, wypadająca w przedwiośnie.</pe> do Skrzypiowa<pr><slowo_obce>Skrzypiów</slowo_obce> --- wieś pod Pińczowem.</pr>, dawszy na te dobra i na Zakrzów panu kasztelanowi bełskiemu, Myszkowskiemu<pr><slowo_obce>Myszkowski, Jan Aleksander</slowo_obce> --- kasztelan bełski, starosta tyszowiecki, pułkownik, brat zmarłego Franciszka, ordynata, opiekun jego synów Stanisława Kazimierza i Józefa. Władysława.</pr>, fl. 10 000, a Smogorzów puściłem na rok w arendę panu Trębickiemu, który przedtem Skrzypiów trzymał, bo się nie miał gdzie podzieć. W tymże roku zaraz pan Myszkowski spisał ze mną kontrakt [o] arendę Olszówki i Brześcia; ale że tych dóbr nie mógł z rąk panów Chełmskich<pr><slowo_obce>Chełmscy</slowo_obce> --- rodzeni bracia: Marcjan, podstoli sandomierski, później oboźny koronny, Krzysztof, podstoli krakowski, i Andrzej.</pr> windykować<pr><slowo_obce>windykować</slowo_obce> --- odebrać.</pr>, i dlatego musiałem ich czekać w [S]krzypiowie lat sześć, lubom na nie wyliczył <slowo_obce>in deportationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in deportationem</slowo_obce> (łac.) --- na spłacenie.</pr> różnych długów z dóbr ordynackich zł. 21 000; i com koło tych dóbr zażył kłopotu i kosztu, niżej się o tym napisze.</akap>




<akap>W [S]krzypiowie dobrze mi się powodziło i byłem kontent z tej dzierżawy. I w tym roku chodziłem do Gdańska, przedałem panu Wandernemu, poczciwemu bardzo kupcowi.</akap>




<akap>W tym roku wojsko stało pod Trembowlą<pr><slowo_obce>Trembowla</slowo_obce> --- miasto i zamek na Podolu, nad rzeczką Gniezną, w pobliżu ujścia do Seretu.</pr>; pod Kalnikiem<pr><slowo_obce>Kalnik</slowo_obce> --- miasto nad Sobią na Ukrainie w daw. powiecie winnickim. Sobieski 21 października rozbił tu ordę tatarską.</pr> ordę bito mocno. A potem Trościaniecka<pr><slowo_obce>Trościaniec</slowo_obce> --- wieś w daw. województwie lwowskim, w powiecie jaworowskim.</pr> okazyja nastąpiła.</akap>




<akap>Dałem, znosząc długi ordynackie za afektacyją<pr><slowo_obce>za afektacyją</slowo_obce> --- na żądanie.</pr> JMości pana Myszkowskiego JMości panu Szandorowskiemu<pr><slowo_obce>Szandorowski, Teodor</slowo_obce> --- ,,skarbnik bracławski, rotmistrz pancerny 1558; był to mąż wojenną odwagą wsławiony we wszystkich Jana Kazimierza ekspedycyjach" (Niesiecki). On to (na wiosnę r. 1656) na plebanii w Rudniku nad Sanem zaskoczył Karola Gustawa przy obiedzie i o mały włos nie wziął go do niewoli; ledwie się mu wyśliznął król szwedzki, szarfę zostawiwszy w ręku Szandorowskiego (Kochowski, Clim. II, 115).</pr>, rotmistrzowi, fl. 4 000, JMości paniej Miklaszowskiej fl. 3 000, książęciu JMości Ostrogskiemu Aleksandrowi<pr><slowo_obce>książę Aleksander Ostrogski</slowo_obce> --- Aleksander Ostrogski (zm. 1673 r.).</pr> 3 000, samemu<pr><slowo_obce>sam</slowo_obce> --- wspomniany już Jan Aleksander Myszkowski, wówczas podkomorzy bełski (od r. 1674 kasztelan bełski).</pr> JMości panu podkomorzemu bełskiemu na wyprawę ludzi do obozu 3 000.</akap>




<akap>Sejmiki przedsejmowe były <slowo_obce>in Novembre</slowo_obce><pr><slowo_obce>in Novembre</slowo_obce> (łac.) --- w listopadzie.</pr>, a zaś sejm warszawski <slowo_obce>in Ianuario</slowo_obce><pr><slowo_obce>in Ianuario</slowo_obce> (łac.) --- w styczniu.</pr>.</akap>



<naglowek_rozdzial>Rok pański 1672</naglowek_rozdzial>






<akap>Rok pański 1672. Mieszkałem w [S]krzypiowie, bo moja żona nigdy nie chciała w Smogorzowie mieszkać <slowo_obce>ex ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione</slowo_obce> (łac.) --- z (tej) przyczyny.</pr>, że to tam --- powiedali --- <slowo_obce>locus fatalis</slowo_obce><pr><slowo_obce>locus fatalis</slowo_obce> (łac.) --- miejsce nieszczęśliwe.</pr>, że panowie albo panie umi[e]rali. Przeciem ja tam jednak często przemieszkiwał, a P. Bóg mię zachował, choć tam byłem panem 20 lat.</akap>




<akap>Wici na pospolite ruszenie wyszły. Turcy z wielką potęgą wyszli. Na Batohu<pr><slowo_obce>Batoh</slowo_obce> --- miejscowość w daw. województwie bracławskim na Ukrainie; niedaleko pod Ładyżynem poniósł klęskę Łużecki 18 lipca 1672 r.</pr> wojsko nasze pod komendą pana Łużeckiego<pr><slowo_obce>Łużecki, Karol Stanisław</slowo_obce> --- w r. 1682 wojewoda podolski.</pr>, kasztelana podlaskiego. Ślepe oczko<pr><slowo_obce>ślepe oczko</slowo_obce> --- Prażmowski.</pr> nie przestaje swoich fakcyj, chcąc drugiego króla z tronu, na którym go sam P. Bóg posadził, <slowo_obce>deturbare</slowo_obce><pr><slowo_obce>deturbare</slowo_obce> (łac.) --- strącić.</pr>. Zgoła wielkie i straszne <slowo_obce>inter viscera motus</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter viscera motus</slowo_obce> (łac.) --- wewnątrz kraju rozruchy.</pr>.</akap>




<akap>W Rączkach<pr><slowo_obce>Rączki</slowo_obce> --- wieś nad Pilicą w województwie łódzkim.</pr> w tym roku przypadła sukcesyja na domy panów Łąckich, gdzie ja odebrałem <slowo_obce>per exdivisionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>per exdivisionem</slowo_obce> (łac.) --- przez podział.</pr> część dziecinną, drugą część kupiłem u panów konsukcesorów<pr><slowo_obce>konsukcesor</slowo_obce> --- wyraz utworzony przez polskich palestrantów z łac.: <slowo_obce>con</slowo_obce> i <slowo_obce>successor</slowo_obce>: współdziedzic.</pr> i puściłem te obiedwie części córce żony mojej, Jadwidze, która była za siostrzeńcem moim, Dębowskim Samuelem. Puściłem im to z łaski, nie biorąc od nich z tego nic, lubom na to kosztu wiele łożył przez kilka lat, a co turbacyj, przejazdek, zwady, bitwy, pojedynków, tego nie rachuję.</akap>


 
<akap>Smogorzów puściłem przez arendę na rok paniej Gołuchowskiej Wojciechowej, wdowie grzecznej; i tam poszła za mąż za pana Tomasza Olszamowskiego.</akap>




<akap>Wyjechałem z domu do obozu, stanąłem pod Kosiną<pr><slowo_obce>Kosina</slowo_obce> --- wieś k. Łańcuta.</pr>, gdzie się województwo krakowskie gromadziło; stamtąd poszliśmy pod Gołąb<pr><slowo_obce>Gołąb</slowo_obce> --- miasto nad Wisłą, na płn. od Puław.</pr> i tam król przyszedł do obozu i wszystkie województwa skupiły się.</akap>




<akap><begin id="b1318431937331-2533860484"/><motyw id="m1318431937331-2533860484">Zdrada</motyw>A Turcy już byli wzięli Kamieniec<pr><slowo_obce>Kamieniec Podolski</slowo_obce> --- twierdza nad Smotryczem, poddała się 29 sierpnia.</pr>, ale <slowo_obce>verius dicam</slowo_obce><pr><slowo_obce>verius dicam</slowo_obce> (łac.) --- zgodniej z prawdą powiem.</pr> nie wzięli, ale go sobie kupili u zdrajców ojczyzny naszej i wszystko Podole i Ukrainę zawojowali, szable nie dobywając. Lipkowie<pr><slowo_obce>Lipkowie</slowo_obce> --- część Tatarów litewskich, którzy uchodząc przed prześladowaniami wynieśli się za króla Michała Wiśniowieckiego na Budziaki (dzisiejszą Besarabię) i stamtąd pod mianem Lipków lub Czeremisów z krymskimi Tatarami wpadali w granice Rzeczypospolitej.</pr> albo raczej Czeremisi, Tatarowie litewscy, nasi wychowańcy, z Kryczyńskim<pr><slowo_obce>Kryczyński, Aleksander</slowo_obce> --- Tatar.</pr>, wodzem swoim, zdradzili nas i do Turków wszyscy poszli.</akap>




<akap><end id="e1318431937331-2533860484"/>Po wzięciu Kamieńca puścili Tatarowie zagony głęboko, aleć się im nie poszczęściło z łaski bożej, kiedy wojsko nasze na imię króla pobożnego wszędzie ich potężnie biło; pod Niemirowem<pr><slowo_obce>Niemirów</slowo_obce> --- miasteczko nad Białą, k. Rawy Ruskiej; hetman Sobieski odbił tam jasyr Tatarom 8 października.</pr>, pod Komarnem<pr><slowo_obce>Komarno</slowo_obce> --- miejscowość na pd.-zach. od Lwowa; hetman Sobieski rozgromił tam wojska tatarskie 10 października.</pr>, pod Kałuszą<pr><slowo_obce>Kałusz</slowo_obce> --- miasto między Stryjem a Stanisławowem, gdzie hetman Sobieski rozgromił kilkutysięczną ordę.</pr> naginęło tego jako psów, a w lassach, po błotach najwięcej tego nabili chłopi. My zaś i z królem stojąc pod Gołębiem, trudno było dalej <slowo_obce>progredi</slowo_obce><pr><slowo_obce>progredi</slowo_obce> (łac.) --- posunąć się.</pr> i łączyć się z wojskiem kwarcianym, bośmy mu nie ufali, widząc, jakie <slowo_obce>conspirationes</slowo_obce><pr><slowo_obce>conspirationes</slowo_obce> (łac.) --- spiski.</pr> zachodzą <slowo_obce>contra coronatum caput</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra coronatum caput</slowo_obce> (łac.) --- przeciw głowie ukoronowanej.</pr>, żeby byli radzi króla wydali na sztych nieprzyjacielowi. Wtenczas, kiedy orda brali [jasyr] koło Komarna, posłano na podjazd komenderowanych z pospolitego ruszenia, ludzi wybierając i na koniach dobrych. Rozdzielono nas na dwie watahy. Dano nad jedną watahą komendę Kalinowskiemu<pr><slowo_obce>Kalinowski, Jakub</slowo_obce> --- łowczy podolski.</pr>, nad drugą zaś mnie. Poszliśmy dwiema szlakami nocą. Ja tedy, wiedząc dobrze tryb podjazdowy, poszedłem tedy na Bełżyce<pr><slowo_obce>Bełżyce</slowo_obce> --- miasteczko pod Lublinem na trakcie krakowskim.</pr> wszystko manowcami a lassami. Nie zdało się to panom pospolitakom; poczęli narzekać, że to nie bitym gościńcem, że to czasem koń usterknął<pr><slowo_obce>usterkać się</slowo_obce> --- potykać się, utykać.</pr> się na pniaku, czasem gałązka przez gębę zacięna. Nade dniem stanąłem pod Bełżycami w brzegu lassa, i żeby koniom trochę odpocząć, tak w rękach trzymając, paśliśmy konie. Jak świtać poczęło, rzekę: ,,Mości Panowie, trzeba się wywiedzieć, co się dzieje w mieście, jeżelibyśmy tu kogo nie napadli po swoich plecach, bo psy słychać szczekające, a ludzi nic; za czym podjechać trzeba w kilku koni, a nam dawać znać albo też, jeżeliby was postrzeżono, to ich wywabić w pole, żebyśmy zagonionych mogli obskoczyć i dostać języka". Z ochoty nie porywa się nikt; gniewno mi okrutnie i mówię: ,,Także się to będziemy słuchać, Mości Panowie? Jak pójdziemy dalej? Nic tu wprawdzie po moim starczyństwie, kiedy taka będzie <slowo_obce>oboedientia</slowo_obce><pr><slowo_obce>oboedientia</slowo_obce> (łac.) --- posłuszeństwo.</pr>; pojadęż ja sam, a wy przynajmniej bądźcie pogotowiu, jeżelibym wam tu przyprowadził gości". Potrwożyło się to wielce, bo taka była <slowo_obce>fama</slowo_obce><pr><slowo_obce>fama</slowo_obce> --- wieść.</pr>, że Tatarowie już są koło Bełżyc; jakoż i byli koło południa wczorajszego, ale coś niewiele. Rzecze Chociwski: ,,Jadę ja z Waścią"; Sieklicki: ,,I ja". Bo to jakoby moi byli: jeden brat, drugi wielki przyjaciel. Stroński młody rzecze: ,,Kiedy Waść sam jedziesz, to i ja jadę, ale z kim inszym nie pojadę". Pojechaliśmy tedy. <begin id="b1318433330865-1822132574"/><motyw id="m1318433330865-1822132574">Żołnierz, Chłop</motyw>Przyjedziemy pod miasto --- nic nie słychać; wjedziemy w miasto --- nic; tylko znowu psi się podrażnili, co już byli trochę umilkli. Do domów, szukać ludzi --- i człowieka nie masz; co żywo, w lassach. Wyjechaliśmy znowu z miasta, stanęliśmy między folwarkami cicho; już też oświtło, aż chłop wyjrzał z [s]todoły przez poszycie<pr><slowo_obce>poszycie</slowo_obce> --- strzecha.</pr>, snopka podniósszy. Do stodoły owej, wołać go, szukać; żadnym sposobem znaleźć go nie mogli, bo pełna stodoła zboża. Aż dopiero pocznę wołać: ,,Chłopie! a toż ty swojej zguby pragniesz i co się kryjesz przed Tatarami, od chrześcijanów zginiesz; bo mnie tu nic więcej nie trzeba, tylko wypytać się, co się dzieje, bom ja od króla, a tu nie mogę w całym miasteczku znaleźć człowieka, i ty się nie pokażesz, chocieśmy cię już widzieli; a toż nie możemy się inaczej nad tobą zemścić, tylko cię tu zapalemy". Aż dopiero chłop: ,,Mości Panie, już wylezę". Wylazł tedy. Pytamy: ,,Byli tu Tatarowie?" --- ,,Byli wczora w południe; gonili chłopów dwóch, ale im uciekli w las. Oni też zaraz stanęli w brzegu, ale jednego chłopa postrzelili z łuku po plecach, kiedy już wpadał w las. Znowu zaś przed samym wieczorem widzieliśmy ze trzydzieści konnych, ale nie wiem, kto to byli, bo z daleka".<end id="e1318433330865-1822132574"/></akap>





<akap>Posłałem ja tedy po owych swoich ludzi; przyszli tedy, w radę; a tymczasem po snopie zboża koniom położono. Jedni mówią: ,,Iść dalej"; drudzy: ,,Nie iść, wrócić się: pogubisz nas. Dość na tym, cośmy tu dotarli; nie wódź nas dalej". Przecież <slowo_obce>praevalui</slowo_obce><pr><slowo_obce>praevalui</slowo_obce> (łac.) --- przemogłem.</pr>, żeśmy poszli. Idziemy milę i drugą; już tu <slowo_obce>vestigia</slowo_obce><pr><slowo_obce>vestigia</slowo_obce> (łac.) --- ślady.</pr> tatarskie, co to niektóre rzeczy upuści, zgubi, niektóre też i rzuca, kiedy mu się co lepszego trafi. Tchórz ich oblatuje; ja jednak cieszę, że to ludzie, uciekając, upuszczali, nie tata[rski podjazd]. <begin id="b1318434292785-3949510008"/><motyw id="m1318434292785-3949510008">Szlachcic, Tchórzostwo, Wróg</motyw>Wtem szlachcic wyjechał do nas z lassa i ten dopiero prawi, że ,,tu, milę tylko pojechawszy, nabierzemy Tatarów, co chciemy, bo się włóczą po wsiach, nietrudno będzie o języka. Jam wczora między nimi jeździł, a nie śmieli się na mnie porwać; tak są obciążoni i konie mają pomordowane. Sam was poprowadzę ścieżkami, chrustami". Po tych jego powieściach chwyciło się mnie tego serce bardzo i mówię: ,,Nu, Mości Panowie, teraz nam trzeba pokazać, że nas Bóg i <slowo_obce>natura formavit</slowo_obce><pr><slowo_obce>natura formavit</slowo_obce> (łac.) --- przyroda utworzyła.</pr> ludźmi, nie grzybami; będziemy mieli nad inszych, kiedy się z tym popiszemy królowi, że przyprowadziemy języka. Sam to Bóg podaje nam tę okazyją, tak snadną do nabycia dobrej reputacyjej; pokażmy się, żeśmy ludzie". O Boże! kiedy to okrzyk na mnie: ,,Albo my to kwarciani?<pr><slowo_obce>kwarciany</slowo_obce> --- opłacany z kwarty, tj. czwartej części (kwarty) dochodu z dóbr królewskich.</pr> Albo my to Wołosza, albo ludzie służebni? Mamy my wojsko kwarciane, któremu płaciemy, żeby się za nas biło. Nie posłano tu nas dla języka, tylko dla wiadomości, którą już wziąwszy, nie pójdziemy stąd dalej. Mam ja żonę, mam ja dzieci; nie będę się tak szarzał<pr><slowo_obce>szarzać się</slowo_obce> --- poniewierać się.</pr>, jak się komu podoba, bom nie powinien". Perswaduję, jak mogę, że ,,to i my ludzie, jako i kwarciani; nie bądźmy hierozolimską, ale polską szlachtą; pamiętajmy na Boga i ojczyznę; wstydźmy się słońca tego, które nam świeci, gdy się ludzi nie wstydziemy". <slowo_obce>Surdis fabula narratur</slowo_obce><pr><slowo_obce>surdis fabula narratur</slowo_obce> (łac.) --- do głuchych się gada.</pr>; swoje oni prowadzą, że ,,nie powinniśmy, nie pójdziemy". Pytam: ,,Kiedyście z domu wyjeżdżali, <slowo_obce>qua intentione</slowo_obce><pr><slowo_obce>qua intentione</slowo_obce> (łac.) --- w jakim zamiarze.</pr> wyjeżdżaliście: czy jak na wojnę, czy jak na wesele?" Żadnym sposobem nie wyperswadowałem. Uczyniwszy <slowo_obce>votum</slowo_obce><pr><slowo_obce>votum</slowo_obce> (łac.) --- ślub.</pr> i wymówiwszy: ,,Póko żyw będę, nigdy się już takiej komendy nie podejmę i wolałbym paść świnie, niżeli z pospolitego ruszenia komenderowanych prowadzić na podjazd", wróciliśmy się tedy nazad z owej wojny. Miałem wyrostka Leśniewicza, co mi konia powodował<pr><slowo_obce>powodować</slowo_obce> --- prowadzić na powodzie.</pr>, a frant był wielki; i mówię mu: ,,Miły bracie, każ od siebie konia wziąć inszemu, a ty znajdzi sposób, żebyś nam jaką uczynił trwogę". Pojechałże ów i uczynić deklarował, <slowo_obce>et interim</slowo_obce><pr><slowo_obce>et interim</slowo_obce> (łac.) --- a tymczasem.</pr> powiedziałem niektórym konfidentom, że ,,tu wnet będziemy mieli trwogę, tylko nic nie mówcie; doświadczemy tu się wnet dobrych pachołków". Przyjeżdżamy już wieczorem przed wioskę, aż ów wyrostek zapalił kopę konopi, ułożonych w ogrodzie, jak to zwyczajnie w jesieni układają opodal od chałup. Kiedy to huknie, dopieroż cale rozumieli, że to Tatarowie; uczynił się szelest po wsi, hałas. Ja mówię: ,,Mości Panowie, do nich!" A Mości Panowie od nich, każdy w swoję drogę, co żywo. Na mnie wołają: ,,Mości Panie komendancie, lepiej uchodzić, bo i nas zgubisz, i wojsko zawiedziesz<pr><slowo_obce>zawieść</slowo_obce> --- tu: w
niebezpieczeństwo.</pr>, i króla, kiedy na sobie przyprowadziemy nieprzyjaciela". Ja po staremu mówię: ,,Ej, nie wytrwam: skoczę pod ogień, dowiem się, co się dzieje". Owi też już <slowo_obce>conscii</slowo_obce><pr><slowo_obce>conscii</slowo_obce> (łac.) --- świadomi.</pr> tego terminu mówią: ,,Jedźmy, skoczmy; dyć nas całkiem nie połkną". Skoczyliśmy tedy pod wieś, a Ichmość w drogę. Powróciem nazad --- nie masz nikogo; ponajdowaliśmy tylko, co po[o]dbiegali: sakiew z sucharami a z wędzonkami, z serem, opończy, kańczugów<pr><slowo_obce>kańczug</slowo_obce> (z tatar.) --- bicz z rzemieni spleciony.</pr> i inszych drobiazgów. Między inszymi rzeczami cynowa ładownica została na rzemiennym pasie a w skórę powleczona, pełna gorzałki zacnej, ze dwa garca w niej; to się tak za nię wstydzili, że się nikt do niej przyznać nie chciał, choć ją [pokazowaliśmy] na wysokiej tyce uwiązawszy. Tak tedy myślę sobie, powróciwszy, i do drugich mówię: ,,Niedobrześmy uczynili: kiedy tamci tchórzowie przybieżą i potrwożą wojsko!" Jaki taki: ,,Prawda, prawda; cóż z tym czynić?" --- ,,Posłać trzeba takiego, co by wszystkich wyminął i tam, jeśliby który tchórz co powiedział, żeby świadczył, aby mu nie powierzono". Rzecze pan Adam Sieklicki: ,,Niech jedzie mój Wilczopolski. Z koniem mi służy; przykażę mu, żeby go nie żałował". W lot tedy stało się tak. Daliśmy mu łyknąć owej gorzalice i mówię mu: ,,Nie żałujcież, panie, konia, bo to o wielką rzecz chodzi; strzeż Boże potrwożyć wojsko i króla dla naszych żartów: i twoja szyja byłaby w strachu (bo też to tam był z moim wyrostkiem jako wiadomy miejsc, bo Lublanin był szlachcic). Jeżelibyć koń miał zdechnąć [nie żałuj!]". On jakoś nieochotnie podejmuje się, bojąc się o konia, jako chudy pachołek. Dopieroż ja rzekę: ,,Wsiadajże na mego, a swego oddaj pod mego czeladnika". Tak się stało. Podoganiał ich, powymijał i owszem bardziej, doganiając, postraszył, powiedając: ,,Oto i ja już nie na swoim koniu siedzę, bom go stracił i musiałem na cudzego wsiadać". Skoro już wszystkich wyminął, jechał sobie powolej z pr[z]odownikami; dopiero, kiedy już wydrapali się z lassów, tylko polami jechać było potrzeba, perswadował, żeby się gdzie na paszej zabawili, ,,gdyż tam nasi panowie są na odwodzie; gdyby im ciężko było, już by ich tu za nami widać było". Owi też, uważając, żeby to ich wielka była sromota, gdyby bez komendanta i z inszej kompaniej powrócili, zatrzymali się już w mili tylko od obozu, ba i [tyle] nie było. Nadrapawszy się po owych lassach, na łbie nautykawszy, i do tygodnia drugi nie mógł przyść do siebie, oliwę pijąc i boki smarując. My zaś na owym
koczowisku zanocowaliśmy, mieliśmy się dobrze i sami, i konie. Jak świtać poczęło, ruszyliśmy się za nimi powolej człapią<pr><slowo_obce>jechać człapią</slowo_obce> --- jechać powoli.</pr>, zbierając po szlaku czapki, kańczugi <slowo_obce>et varia</slowo_obce><pr><slowo_obce>et varia</slowo_obce> (łac.) --- i różne rzeczy.</pr>. Wyjeżdżamy z lassa, aż też oni, obaczywszy, biorą się do koni i wsiadają. Mówię do nich, przyjechawszy: ,,A, Mości Panowie, trzeba się wstydzić Boga i ludzi; upuściliśmy dla nieposłuszeństwa okazyją taką, żebyśmy byli i języków nabrali, i dobrą otrzymali sławę; a to było kilkanaście Tatarów, a pouciekali nam, że nie miał kto wioski obskoczyć; nas było mało, sprawa nocna, nie mogliśmy temu sami <slowo_obce>sufficere</slowo_obce><pr><slowo_obce>sufficere</slowo_obce> (łac.) --- podołać.</pr>, a przecie, gdyby kilkaset ludzi było, pewnie by był żaden nie uszedł". Nie wierzyli zrazu, mówiąc, że ,,to tak nami łudzisz". Ale jak obaczyli szkapę, co go wziął pana pachołek w krzakach, co też to od niego ktoś uciekł, uwierzyli dopiero; bo też podobny był do bachmata<pr><slowo_obce>bachmat</slowo_obce> --- koń tatarski.</pr> i łączek<pr><slowo_obce>łączek</slowo_obce> --- zdrobnienie od: <slowo_obce>łęk</slowo_obce>; drewniany szkielet siodła.</pr> na nim goły, skórką tylko powleczony na kształt mody tatarskiej. Dopiero ucieszyli się, poczęli prosić, żeby nie powiedać, żeśmy Tatarów nie widzieli, ,,boby ta wszystka wina i sromota na nas przyszła". Staliśmy na tym traktacie z godzinę w polu, relegowawszy czeladź na stronę, których potem informowano, żeby też powiedzieli, że nie widzieli Tatarów. Dopieroć obiecałem im to z wielkim ich ukontentowaniem, że nie będę powiedał, mówiąc, że ,,wy Pana Boga nie obrażacie nieprawdą, powiedając, żeście Tatarów nie widzieli; ale uważajcie, jaka to jest infamia i obelga narodu, kiedyśmy ludzie bez serca: po sejmikach, po kołach generalnych siła mówiemy, hałassy robiemy, a kiedy przyjdzie do czego, to nie umiemy nic". Wymawiałem ja to jednak w kożdym posiedzeniu, chwaląc ich <slowo_obce>quidem</slowo_obce><pr><slowo_obce> quidem</slowo_obce> (łac.) --- niby.</pr>: ,,Toto komiliton<pr><slowo_obce>komiliton</slowo_obce> --- towarzysz broni.</pr> mój! Odprawowaliśmy z sobą podjazdy, bywaliśmy w okazyjach, stawaliśmy tak i owak". Kto wie termin<pr><slowo_obce>termin</slowo_obce> --- istotne znaczenie słów.</pr>, to się tylko śmieje.<end id="e1318434292785-3949510008"/></akap>





<akap>Zabieramy się potem ku obozowi, aż też Kalinowski z [s]woją partyją idzie. Złączyliśmy się tedy. Pyta, jak mi się powodziło. Powiem, że wolałbym świnie paść przez ten czas, póko się podjazd nie powróci, niżeli nad takimi ludźmi mieć komendę. On też <slowo_obce>conformiter</slowo_obce><pr><slowo_obce>conformiter</slowo_obce> (łac.) --- tak samo, zgodnie.</pr> powieda, i tak przez całą drogę, pókośmy nie weszli w majdan, o tym był dyskurs, stroną sobie jadąc.</akap>




<akap>Powróciwszy do obozu, kazano nam iść do króla z relacyją. Nie chciałem ja iść, czyniąc się chorym, ale Kalinowski przyszedł do mnie. ,,Pódź Waść, bo będą rozumieć, że to Waści ta praca zdebilitował[a]<pr><slowo_obce>zdebilitować</slowo_obce> --- sił pozbawić.</pr>". Ja mówię: ,,Nie chce mi się i wstyd mię tam póść i nie mam co powiedać, bo nie masz co, łgać też nie umiem". Rzecze Kalinowski: ,,A toż ja będę relacyją czynił, byleś i Waść był ze mną, jako komendant drugiej dywizyjej podjazdowej". Poszedłem tedy z nim do namiotów królewskich, zastaliśmy tam różnych senatorów, panów. Czyni tedy Kalinowski relacyją, prawi jak na mękach, koloryzuje, powieda na ostatku, żeśmy się dusznie<pr><slowo_obce>dusznie</slowo_obce> --- duchem, szczerze.</pr> starali o języka, ale dostać żadną miarą nie mogli, bo już były zaciekłe<pr><slowo_obce>zaciekłe</slowo_obce> --- tu: te, co się zaciekły, za daleko od kosza posunęły.</pr> czambuły<pr><slowo_obce>czambuł</slowo_obce> (z tatar.) --- zagon, podjazd.</pr> do kosza<pr><slowo_obce>kosz</slowo_obce> (z tatar.) --- koczowisko, obóz.</pr> poschodziły. A on z [s]woją dywizyją i w pół tej drogi nie dotarł, gdzie ja, i szlaku tatarskiego nie powąchał, bo go także nie słuchali.</akap>




<akap>Jak on skończył, aż mówi pisarz polny, Czarniecki Stefan, do mnie: ,,A Waść na inszym szlaku byłeś z [s]wymi ludźmi?" Powiem: ,,Tak jest". --- ,,Więc trzeba osobną relacyją uczynić [z] swojej przysługi". Rzekli insi senatorowie: ,,I bardzo trzeba". Dopiero ja mówię: ,,Powinność to jest nasza poddańska <slowo_obce>exsequi mandata</slowo_obce><pr><slowo_obce>exsequi mandata</slowo_obce> (łac.) --- wykonać rozkazy.</pr> Waszej Królewskiej Mości, Pana mego Miłościwego, <slowo_obce>protunc</slowo_obce><pr><slowo_obce>protunc</slowo_obce> (łac.) --- teraz.</pr> wielkiego wodza i szafarza krwie naszej, którą że ochotnie kożdy z wiernych poddanych <slowo_obce>in aleam fortunae</slowo_obce><pr><slowo_obce>in aleam fortunae</slowo_obce> (łac.) --- na los szczęścia.</pr> nieść i łożyć powinien, o tym się sądzę; <slowo_obce>quo animo</slowo_obce><pr><slowo_obce>quo animo</slowo_obce> (łac.) --- jakim sercem.</pr> zaś i z jaką gotowością <slowo_obce>in praesenti termino</slowo_obce><pr><slowo_obce>in praesenti termino</slowo_obce> (łac.) --- w teraźniejszych okolicznościach.</pr> należytą za dostojeństwo majestatu WKMości, Pana mego Miłościwego, kto ofiarował <slowo_obce>victimam, non indago</slowo_obce><pr><slowo_obce>victimam, non indago</slowo_obce> (łac.) --- ofiarę, nie dochodzę.</pr>. Moje i komilitonów moich <slowo_obce>actiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>actiones</slowo_obce> (łac.) --- czyny.</pr>, choćby najlepsze, chwalić <slowo_obce>non expedit</slowo_obce><pr><slowo_obce>non expedit</slowo_obce> (łac.) --- nie wypada.</pr>; gani[ć] zaś, jeśli nikczemne, <slowo_obce>crudele</slowo_obce><pr><slowo_obce>crudele</slowo_obce> (łac.) --- byłoby okrucieństwem.</pr>. Tych rzeczy, które się ponderować<pr><slowo_obce>ponderować</slowo_obce> --- zważyć.</pr> mogą <slowo_obce>in statera iudicii</slowo_obce><pr><slowo_obce>in statera iudicii</slowo_obce> (łac.) --- na szali rozsądku.</pr>, ani ganić ani chwalić; mało po tym, ponieważ <slowo_obce>eventus acta probat</slowo_obce><pr><slowo_obce>eventus acta probat</slowo_obce> (łac.) --- wynik chwali czyny.</pr>. Nie wiem, czy złe oko, żeśmy dotarszy szlakó[w] nieprzyjacielskich, widząc ognie i tumany, pewnym językiem nie mogli się przysłużyć WKMości, Panu memu Miłościwemu. Relacyjej JMości pana łowczego podlaskiego, MMPana i brata, taki jest [sens]: »<slowo_obce>Volui, sed non potui</slowo_obce><pr><slowo_obce>volui, sed non potui</slowo_obce> (łac.) --- chciałem, lecz nie mogłem.</pr>«. Ja zaś, mam li dwojako Pana Boga obrazić: i lenistwem, i nieprawdą, wolę się przyznać <slowo_obce>verius dicendo: potui, sed nolui</slowo_obce><pr><slowo_obce>verius dicendo: potui, sed nolui</slowo_obce> (łac.) --- prawdę mówiąc: mogłem, lecz nie chciałem.</pr>; wielkiego zażywszy słów monarchy, <slowo_obce>veni, vidi, sed non vici</slowo_obce><pr><slowo_obce>veni, vidi, sed non vici</slowo_obce> (łac.) --- przyszedłem, zobaczyłem, lecz nie zwyciężyłem.</pr>. <slowo_obce>In posterum</slowo_obce><pr><slowo_obce>in posterum</slowo_obce> (łac.) --- w przyszłości.</pr> jeżeliby się Waszej KMości, Panu memu M[i]ł[oś]ciwemu, na podobną imprezę moja zejść będzie mogła usługa, wolę <slowo_obce>hanc suscipere provinciam</slowo_obce><pr><slowo_obce>hanc suscipere provinciam</slowo_obce> (łac.) --- podjąć się tego obowiązku.</pr> z piętnastą ludzi służebnych, <slowo_obce>oboedientiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>oboedientiam</slowo_obce> (łac.) --- posłuszeństwo.</pr> obserwujących, niżeli ze stem i drugim panów, swoimi sentymentami rzeczy wojenne dyrygujących. O to upraszam pokornie Majestatu Waszej KMości, Pana mego M[i]ł[oś]ciwego". Spojrzą po sobie, poczną się okrutnie śmiać. Rzecze Potocki Szczęsny<pr><slowo_obce>Potocki, Szczęsny Kazimierz</slowo_obce> --- starosta krasnostawski, sokalski, wojewoda sieradzki, potem krakowski, następnie kasztelan krakowski i hetman wielki koronny, zm. 1702.</pr>, wojewoda si[e]radzki, do króla: ,,Jeszczem nie widział tak prawdziwej pochwały". Odpowie Czarniecki, starosta kaniowski, pisarz polny: ,,Nie dziwować się; nauczył się bo w dobrym porządku wojować".</akap>




<akap>Rozgłosiło się tedy, gniewali się. Stary Misiowski<pr><slowo_obce>Misiowski, Michał</slowo_obce> --- podsędek krakowski (od 1681), zm. 1682 r.</pr> mówił przed niektórymi: ,,Nie uroście u nas w województwie pan Pasek za taką braci naszych dyfamacyją<pr><slowo_obce>dyfamacja</slowo_obce> (z łac.) --- zniesławienie.</pr>. Jam też zaś mówił <slowo_obce>e contra</slowo_obce><pr><slowo_obce>e contra</slowo_obce> (łac.) --- na to.</pr>, że ,,oni sami na taką zarobili infamią i zawsze im na oczy wyrzucać będę". Przysłał ci zaś był potem pan Sobieski, hetman i marszałek koronny, kilku Tatarów; ale i na tego <slowo_obce>fremebat popularitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>fremebat popularitas</slowo_obce> (łac.) --- sarkało pospolitactwo, szlachta.</pr>, że go to <slowo_obce>fama</slowo_obce><pr><slowo_obce>fama</slowo_obce> --- wieść.</pr> uczyniła drugim po arcybiskupie malkontentem. Poczęto zaraz traktować konfederacyją, albo raczej praktykować<pr><slowo_obce>praktykować</slowo_obce> --- doprowadzać do skutku intrygami.</pr>, żeby się sprzysiąc <slowo_obce>unanimi voto</slowo_obce><pr><slowo_obce>unanimi voto</slowo_obce> (łac.) --- jednomyślnie.</pr> króla do garła nie odstępować, bo miał wielką <slowo_obce>popularitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>popularitatem</slowo_obce> (łac.) --- wziętość.</pr> i u wszystkich stanów miłość. Z tej racyjej <slowo_obce>invehebant</slowo_obce><pr><slowo_obce>invehebant</slowo_obce> (łac.) --- oburzano się.</pr> na wszystkich bardzo malkontentów. Ruszyliśmy się tedy pod Lublin i tam zaraz stanąwszy, mówili <slowo_obce>de modo consultationis</slowo_obce><pr><slowo_obce>de modo consultationis</slowo_obce> (łac.) --- o sposobie obrad.</pr>: ,,Jako to chrzcić: czy sejmem koronnym<pr><slowo_obce>koronnym</slowo_obce> --- w rękopisie było pierwotnie: konnym; inna ręka poprawiła na: koronnym.</pr>, czy konwokacyją, czy kołem generalnym?" <slowo_obce>Conclusum</slowo_obce><pr><slowo_obce>conclusum</slowo_obce> (łac.) --- stanęło na tym.</pr> tedy, że nie może być konwokacyja, bo ta <slowo_obce>per certum numerum personarum</slowo_obce><pr><slowo_obce>per certum numerum personarum</slowo_obce> (łac.) --- przez pewną liczbę osób.</pr> odprawuje się; nie sejm, bo ten <slowo_obce>per nuntios terrestres</slowo_obce><pr><slowo_obce>per nuntios terrestres</slowo_obce> (łac.) --- przez posłów ziemskich.</pr>, a tu <slowo_obce>tota Respublica</slowo_obce><pr><slowo_obce>tota Respublica</slowo_obce> (łac.) --- cała Rzeczpospolita.</pr> i kożdy sobie jest posłem, ale musi być koło generalne, ponieważ Rzplta <slowo_obce>in armis exsistit</slowo_obce><pr><slowo_obce>in armis exsistit</slowo_obce> (łac.) --- pod bronią się znajduje.</pr>. Obraliśmy tedy marszałkiem Stefana Czarnieckiego, pisarza polnego, starostę kaniowskiego, człowieka <slowo_obce>tantae activitatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>tantae activitatis</slowo_obce> (łac.) --- bardzo dzielnego.</pr>, który tak umiał rzeczy akkomodować<pr><slowo_obce>akomodować</slowo_obce> --- prowadzić, układać.</pr> żeby wszystko przyprowadzić <slowo_obce>ad eum finem, per quem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad eum finem, per quem</slowo_obce> (łac.) --- do takiego końca, przez który.</pr> nie byłaby <slowo_obce>damnificatio Reipublicae</slowo_obce><pr><slowo_obce>damnificatio Reipublicae</slowo_obce> (łac.) --- szkoda Rzeczypospolitej.</pr>. Sam to znać Bóg ordynował serca ludzkie, żeby obrać tego, który by nie tylko na przednie, ale i na ostatnie miał wzgląd koła<pr><slowo_obce>mieć wzgląd na koła</slowo_obce> --- tj. roztropnie postępować.</pr>; bo gdyby był kto inszy z tych, co sobie tego życzyli, dostąpił pomienionej dyrekcyjej, <slowo_obce>infallibiliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>infallibiliter</slowo_obce> (łac.) --- niechybnie.</pr> zamieszaliby byli Rzeczpospolitą tak jako nigdy bardziej. Bo jedni <slowo_obce>zelabant pro parte coronati capitis</slowo_obce><pr><slowo_obce>zelabant pro parte coronati capitis</slowo_obce> (łac.) --- stali mocno przy koronowanej głowie</pr>, jej <slowo_obce>laesionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>laesionem</slowo_obce> (łac.) --- obrazę.</pr> zakładając <slowo_obce>pro basi et angulari lapide</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro basi et angulari lapide</slowo_obce> (łac.) --- jako podstawę i węgielny kamień.</pr> i radząc, żeby się tego upomnieć i przy tym stawać <slowo_obce>in gradu absoluto</slowo_obce><pr><slowo_obce>in gradu absoluto</slowo_obce> (łac.) --- w sposób stanowczy, niezachwianie.</pr>; drudzy zaś uważali <slowo_obce>praeiudicata antecedentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>praeiudicata antecedentia</slowo_obce> (łac.) --- przykłady z przeszłości. Pasek ma tu na myśli rokosze, które podnosiły jednostki, takie jak Zebrzydowski czy Lubomirski, gdy teraz występuje kilku malkontentów, całe stronnictwo oligarchów.</pr>, że to trafiały się podobne okazyje, do jednej tylko osoby regulujące się<pr><slowo_obce>regulujący się</slowo_obce> --- odnoszący się.</pr>, a czego w ojczyźnie narobiły, do jakiego przyprowadziły krwie rozlania! Uważali, że to wielkie za sobą pociągnąć musi krwie rozlanie, zamieszanie, a Bóg wie, jeżeli nie ostatnią zgubę nie tylko tego jednego królestwa, które jest <slowo_obce>antemurale Christianitatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>antemurale Christianitatis</slowo_obce> (łac.) --- przedmurzem chrześcijaństwa.</pr>, ale i wszystkich inszych monarchii chrześcijańskich, a znać, że to sama wola boska <slowo_obce>militabat pro nobis</slowo_obce><pr><slowo_obce>militabat pro nobis</slowo_obce> (łac.) --- walczyła za nas.</pr>, bo się nam wszystkie rzeczy klejeły. Tamci zaś cholerycy<pr><slowo_obce>choleryk</slowo_obce> --- cholerycznego temperamentu, zagorzalec.</pr> pragnęli miecza i krwie rozlania, wołali pretendując<pr><slowo_obce>pretendować</slowo_obce> --- podając za przyczynę.</pr>, że nie może być dobrze w Polszcze, póko <slowo_obce>perversa capita</slowo_obce><pr><slowo_obce>perversa capita</slowo_obce> (łac.) --- przewrotne głowy.</pr> (które i z dobrym panem nie dadzą nam spokojnie zażyć swobód naszych) nie wezmą swego karania.</akap>




<akap>Tak tedy stanął szczęśliwie elektem na marszałkostwo Czarniecki<pr><slowo_obce>stanął (...) elektem na marszałkostwo Czarniecki</slowo_obce> --- 11 października.</pr>; zaraz przy tym <slowo_obce>conclusum</slowo_obce><pr><slowo_obce>conclusum</slowo_obce> (łac.) --- uchwalono.</pr>, żeby kołowanie<pr><slowo_obce>kołowanie</slowo_obce> --- obrady na kole.</pr> odprawiało się [przez deputatów] z powiatów, a to <slowo_obce>propter meliorem ordinem</slowo_obce><pr><slowo_obce>propter meliorem ordinem</slowo_obce> (łac.) --- dla lepszego porządku.</pr>, żeby sami tylko deputaci z marszałkiem zasiadając na sessyjach, traktowali <slowo_obce>celeriorem cursum consultationum publicarum</slowo_obce><pr><slowo_obce>celeriorem cursum consultationum publicarum</slowo_obce> (łac.) --- odbywali szybciej narady w sprawach publicznych.</pr>, żeby głosami czasu nie zabierać i prędszą w kożdej materyjej <slowo_obce>nomine</slowo_obce><pr><slowo_obce>nomine</slowo_obce> (łac.) --- imieniem.</pr> powiatu swego dać deklaracyją, <slowo_obce>non praeclusa</slowo_obce> jednak <slowo_obce>via</slowo_obce><pr><slowo_obce>non praeclusa (...) via</slowo_obce> (łac.) --- nie wykluczając możności.</pr> przymówienia się kożdemu szlachcicowi, choć nie deputat, uprosiwszy sobie głos u marszałka do materyjej, o której powinien był wprzód mieć dobrą od deputata swego informacyją. Poobierano tedy w partykularnych kołach deputatów po dwóch z kożdego powiatu, gdzie też i mnie z powiatu lelowskiego kazali Ichmość sobie służyć, i stanąłem deputatem z panem Wojciechem Giebułtowskim. Zasiadaliśmy tedy w polu przed namiotami królewskimi, koło wielkie założywszy, a koło nas arbitrów<pr><slowo_obce>arbiter</slowo_obce> (z łac.) --- świadek.</pr> konnych zawsze kilka i kilkanaście czasem tysięcy, jednych trzeźwich, drugich pijanych. Zagaił marszałek <slowo_obce>facundissima oratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>facundissima oratione</slowo_obce> (łac.) --- kształtem nader ozdobnym.</pr>. Nastąpiły <slowo_obce>gratulationes</slowo_obce><pr><slowo_obce>gratulationes</slowo_obce> (łac.) --- powinszowania.</pr> od króla, od senatu, <slowo_obce>apprecando felicem eventum</slowo_obce><pr><slowo_obce>apprecando felicem eventum</slowo_obce> (łac.) --- życzące szczęśliwego skutku.</pr>. Kożdemu marszałek odpowiedział <slowo_obce>in forma amplissima</slowo_obce><pr><slowo_obce>in forma amplissima</slowo_obce> (łac.) --- stylem bardzo ozdobnym.</pr>.</akap>




<akap>Proponowano tedy <slowo_obce>materias consultationis</slowo_obce><pr><slowo_obce>materias consultationis</slowo_obce> (łac.) --- przedmioty narad.</pr>, ale <slowo_obce>specialiter</slowo_obce><pr><slowo_obce>specialiter</slowo_obce> (łac.) --- osobliwie.</pr> punkta kardynalne, to jest, <slowo_obce>defensionis patriae</slowo_obce><pr><slowo_obce>defensionis patriae</slowo_obce> (łac.) --- obrony ojczyzny.</pr> i należytej potędze tureckiej resystencyjej<pr><slowo_obce>resystencja</slowo_obce> --- odparcie.</pr>, a drugi <slowo_obce>custodiae corporis</slowo_obce><pr><slowo_obce>custodiae corporis</slowo_obce> (łac.) --- straży osoby.</pr> króla pana <slowo_obce>et securitatis ab impetitione et insidiis malecontentorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>et securitatis ab impetitione et insidiis malecontentorum</slowo_obce> (łac.) --- ubezpieczenia go od napaści i zamachów ze strony malkontentów.</pr>. Od czego najpierwej począć, <slowo_obce>petit consilium</slowo_obce><pr><slowo_obce>petit consilium</slowo_obce> (łac.) --- domaga się uchwały.</pr> marszałek od koła. Poczęli zabierać głosy, wywodząc, że <slowo_obce>utrumque necessarium</slowo_obce><pr><slowo_obce>utrumque necessarium</slowo_obce> (łac.) --- jedno i drugie potrzebne.</pr>, ale <slowo_obce>cura salutis</slowo_obce><pr><slowo_obce>cura salutis</slowo_obce> (łac.) --- staranie o zdrowie.</pr> JKMości, Pana naszego Młgo, ma być w tym u nas predykamencie<pr><slowo_obce>w predykamencie</slowo_obce> --- w tym uważaniu; <slowo_obce>predykament</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>praedicamentum</slowo_obce>), wyraz utworzony przez neolatynistów na oznaczenie arystotelesowskiej <wyroznienie>kategorii</wyroznienie>, najogólniejszego pojęcia, pod które można podciągać wszelkie szczegóły naszej wiedzy (w filozofii Arystotelesa było ich początkowo 10, następnie 8.</pr>, żeby <slowo_obce>ante omnia</slowo_obce><pr><slowo_obce>ante omnia</slowo_obce> (łac.) --- przede wszystkim.</pr> był obmyślony Majestatowi zaszczyt, a potem o inszych <slowo_obce>consulere</slowo_obce><pr><slowo_obce>consulere</slowo_obce> (łac.) --- radzić.</pr> materyjach. Taką miał miłość ten pan, że wszyscy <slowo_obce>unanimi voce</slowo_obce><pr><slowo_obce>unanimi voce</slowo_obce> (łac.) --- jednomyślnie.</pr> na to się zgadzali, żeby zaraz w obozie zaciągnąć i zostawić do boku jego piętnaście tysięcy wojska i pospolite ruszenie <slowo_obce>omni necessitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>omni necessitate</slowo_obce> (łac.) --- w każdej potrzebie.</pr> za pierwszymi zaraz wiciami<pr><slowo_obce>wici</slowo_obce> --- listy królewskie zwołujące pospolite ruszenie (wysyłano kolejno: pierwsze, drugie, trzecie wici).</pr>, aby w pole wychodziło, <slowo_obce>libere</slowo_obce><pr><slowo_obce>libere</slowo_obce> (łac.) --- dobrowolnie.</pr> deklarowali; i nie wzięła ta materyja więcej czasu nad 3 godziny. <slowo_obce>De methodo</slowo_obce><pr><slowo_obce>de methodo</slowo_obce> (łac.) --- o sposobie.</pr> jednak <slowo_obce>contribuendi</slowo_obce><pr><slowo_obce>contribuendi</slowo_obce> (łac.) --- zebrania pieniędzy.</pr> na tę wyprawę zgodzić się nie mogli po kołach partykularnych kilka dni, bo niektórzy chcieli przez pobory<pr><slowo_obce>pobór</slowo_obce> --- podatek od łanu.</pr>, drudzy przez podymne<pr><slowo_obce>podymne</slowo_obce> --- podatek od dymu (od każdej chaty).</pr> etc. A że nierychło na owę zebrało[b]y się wyprawę, gdyby czekać wybrania owych podatków, tedy i w tym nie mniejsza poddanych przeciwko panu pokazała się miłość, że, kto miał leżące po depozytach piniądze w domu, dobrowolnie z swoją odzywali się ochotą: ,,Ja województwu memu pożyczę 50 tysięcy". --- ,,Ja 60". --- ,,Ja 10". --- ,,Ja 15". --- ,,Ja 20". etc. I tak wnet sumy było i nadto. Samiż tedy swoich sum poborcami byli, sami je za asygnacyjami rotmistrzom wydawali; których rotmistrzów województwa sobie obierały. Drudzy też, co byli bliżsi, zaraz do obozu posprowadzali piniądze i tak w lot zaszczyt<pr><slowo_obce>zaszczyt</slowo_obce> --- obrona.</pr> panu obmyślony. Co wszystko sprawiła miłość prawdziwa poddanych przeciwko królowi, któremu właśnie trzeba było zaszczytu, bo już wojsku tamtemu, pod hetmanami będącemu, nie konfidował. Z [s]trony zaś resystencyjej<pr><slowo_obce>resystencja</slowo_obce> --- stawienia czoła.</pr> potędze tureckiej ta była konsyderacyja<pr><slowo_obce>konsyderacja</slowo_obce> (z łac.) --- myśl, rozwaga.</pr>, że to, cokolwiek my teraz czyniemy dla króla, <slowo_obce>hoc bonum</slowo_obce><pr><slowo_obce>hoc bonum</slowo_obce> (łac.) --- to dobro.</pr> jest <slowo_obce>publiciter bonum</slowo_obce><pr><slowo_obce>publiciter bonum</slowo_obce> (łac.) --- publicznym dobrem.</pr>, bo kiedy króla będziemy mieli mocnego, nie tak się o niego oburzą<pr><slowo_obce>oburzyć się o kogo</slowo_obce> --- powstać, wpaść na kogo.</pr> te zawzięte impety. Obmyślili tedy obronę. Dopiero wkroczono w materyją, żeby sądzić tych, którzy niewinnie<pr><slowo_obce>niewinnie</slowo_obce> --- bez winy ze strony króla, bezpodstawnie.</pr> <slowo_obce>consurgunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>consurgunt</slowo_obce> (łac.) --- powstają.</pr> przeciwko panu, i wydać im mandat<pr><slowo_obce>mandat</slowo_obce> --- pozew sądowy.</pr>. Mówią insi, perswadują, osobliwie marszałek, że ,,to podczas strasznej wojny nie tylko by <slowo_obce>[non] irritare crabrones</slowo_obce><pr><slowo_obce>non irritare crabrones</slowo_obce> (łac.) --- nie drażnić szerszeni (przysłowie); por. także: ,,W ul nie dmuchać".</pr>, ale i owszem zamilczyć swojej krzywdy; król JMość, jako Pan Miłościwy, <slowo_obce>non urget</slowo_obce><pr><slowo_obce>non urget</slowo_obce> (łac.) --- nie nastaje na to, nie żąda.</pr> tego <slowo_obce>propter bonum pacis</slowo_obce><pr><slowo_obce>propter bonum pacis</slowo_obce> (łac.) --- dla miłego pokoju.</pr>; jeżeliby się kto taki znajdował, będzie na to czas, uspokoiwszy, da Pan Bóg, wojnę tak straszną turecką". O, po staremu darmo; o, po staremu: ,,Sądzić!" Co którego <slowo_obce>ex magnatibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex magnatibus</slowo_obce> (łac.) --- z wielkich panów.</pr> wspomną, to nie rzeką, tylko: ,,Zdrajca, katowskiego godny miecza, etc. Długoż ci zdrajcy swymi będą nas inkwietować<pr><slowo_obce>inkwietować</slowo_obce> (łac.) --- niepokoić.</pr> przewrotnościami? Zły im był król Kazimierz; nie przestali go tentować<pr><slowo_obce>tentować</slowo_obce> --- kusić.</pr>, aż go do wiecznej infamiej<pr><slowo_obce>infamia</slowo_obce> --- niesława (tu: przez abdykację).</pr> przyprowadzili. Dał nam Bóg teraźniejszego ojca, nie pana; już się im i ten nie podoba. Trzeba się nam otrząsnąć tym rektorom<pr><slowo_obce>rektor</slowo_obce> (z łac.) --- mistrz, nauczyciel.</pr>, co to nami tak się bardzo opiekują, bo inaczej nigdy nie będziemy mieli uspokojenia". To to tu się w kole traktuje. Tu deputat deputatowi odpowieda <slowo_obce>rotionaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>rotionaliter</slowo_obce> (łac.) --- dowodnie.</pr>; a tu od owych cyrkumstantów<pr><slowo_obce>cyrkumstanci</slowo_obce> (lm) --- stojący naokoło.</pr> z leda słowa stanie się huczek, o leda słówko trzaskanie szablami, obuchami kiwają, do pistoletów się porywają; to zaś deputaci wstają z miejsc swoich ujmować, kożdy swego (bo taka była ordynacyja, żeby kożdy, kto przyjechał lub przyszedł do koła, <slowo_obce>non capiat</slowo_obce><pr><slowo_obce>non capiat</slowo_obce> (łac.) --- nie zajmował.</pr> miejsca, tylko za swoimi deputatami). A tu wre, jak w garku; to leda materyjka, choć lekka, zabrała czasu godzinę i drugą. Bywało tego często nawet i po partykularnych kołach, które się <slowo_obce>ante sessionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ante sessionem</slowo_obce> (łac.) --- przed posiedzeniem.</pr> pod chorągwiami odprawiały, nie bywało bez wielkich tumultów; dosyć na tym, szkoda było nie tylko co wymówić, ale i mruknąć przeciwko królowi: tak był chwycił ludzi wszystkich za serca, bo mówili, że ,,to król nasz, krew nasza, <slowo_obce>os de ossibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>os de ossibus</slowo_obce> (łac.) --- kość z kości.</pr>; dawnośmy się cieszyli królem swego narodu".</akap>



<akap>Niewielkie rzeczy rzekł pisarz ziemie bielskiej w kole generalnym, tylko to, kiedy starosta śrzedzki<pr><slowo_obce>starosta śrzedzki</slowo_obce> --- Cerekwicki, Jan, poseł na sejm w r. 1670 i 1683 (Niesiecki, <tytul_dziela>Herbarz polski</tytul_dziela>).</pr> <slowo_obce>zelose</slowo_obce><pr><slowo_obce>zelose</slowo_obce> (łac.) --- gorliwie.</pr> mówił przeciwko malkontentom, a na ostatku próbował<pr><slowo_obce>próbować</slowo_obce> --- tu: dowodzić.</pr> pismem, [że] ,,wyciąć to trzeba", ten pisarz ziemski bielski, człowiek biały jak gołąb, żołnierz <slowo_obce>quidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>quidem</slowo_obce> (łac.) --- niby.</pr> wielki, poseł na kożdym sejmie z Podlasza, to tylko wyrzekł: ,,Pane starosto, ne zderżysz!" (bo tak był deputatem, jako i starosta). O Boże! kiedy to wstanie tumult: ,,Jako, pogański synu! Ne zderżyt? Ale my zderżymo; nie odstąpiemy się, choćby jeden na drugim upadł. Podobnoś to i ty ich duch; weź, bij, podajcie go nam sam<pr><slowo_obce>sam</slowo_obce> --- tu.</pr> za koło, poślemy głowę w podarunku panu Sobieskiemu". Już go poczęli siekać. Skoczył dziad jako sarn pod marszałka. Marszałek woła: ,,Piechoty, piechoty!" Tu piechoty zaraz 600 za marszałkiem stoi, muszkiety im w rękach drżą. Oficyjerowie mówią: ,,Jak my się tu porywać mamy?" Skoczyli biskupi, skoczyli senatorowie, ledwie ujęto. My też w kole ścisnęliśmy się tak, żeby się do niego nie przedarli, bo go nam koniecznie napi[e]rali się wywlec z koła i rozsiekać. Ci też, o których było to rozumienie, że są <slowo_obce>eiusdem spiritus</slowo_obce><pr><slowo_obce>eiusdem spiritus</slowo_obce> (łac.) --- tegoż ducha.</pr> (bo panowie malkontenci byli <slowo_obce>protunc</slowo_obce><pr><slowo_obce>protunc</slowo_obce> (łac.) --- natenczas.</pr> niektórzy u koła generalnego), kiedy się tumult zaczął, pouciekali do namiotów, nie ufając swojej sprawiedliwości; osobliwie rotmistrze niektórzy nasi krakowscy.</akap>




<akap>Kilka razy się tedy zanosiło na rozlanie krwie i po staremu przyszło, bo w kilka dni potem stało się <slowo_obce>spectaculum</slowo_obce><pr><slowo_obce>spectaculum</slowo_obce> (łac.) --- widowisko.</pr> tragiczne, kiedy niejaki Firlej Broniowski<pr><slowo_obce>Firlej Broniowski</slowo_obce> --- Jan Firlej Broniowski.</pr>, przyjechawszy do koła pijany, stanął najpierwej na koniu za nami, to jest za deputatami województwa krakowskiego; począł wołać, krzyczeć, wrywać się w głosy<pe><slowo_obce>wrywać się w głosy</slowo_obce> --- przerywać przemówienia, wtrącać się.</pe>. Ja rozumiejąc, że który podgorzanin --- aż kolegowie moi mówią: ,,Nie [z] naszego to województwa człowiek" --- potem jak wziął coraz to bardziej wrzeszczeć, ja mu mówię: ,,Panie bracie, nie potrzebujemy tu tywona<pr><slowo_obce>tywon</slowo_obce> --- też: <slowo_obce>ciwun</slowo_obce> (na Litwie), podstarości (ekonom) w dobrach szlacheckich.</pr>. Jest to tu miejsce województwa krakowskiego; albo Waść spokojnie stój, albo ustąp!" Osunął się<pr><slowo_obce>osunąć się</slowo_obce> --- oburzyć, obruszył się.</pr> na mnie, począł fukać: ,,Wolno mi stanąć, gdzie się podoba". Porwą się tedy kolegowie moi, rzeką mu, że ,,nie wolno; albo nie wiesz ordynacyjej, że kożdy za deputatami swego województwa stać powinien? Ostąpże, bodej cię zabito! Albo się wstydzisz za swoje województwo?" Nasi też konni, co między nimi stał, rzeką: ,,Ustąp Waść, bracie, do swego województwa!" i wypchnęli go. Przejechał na drugą stronę, znowu tam począł hałassować. A wiedzieli na niego, że też i on malkontent --- i mówi mu tam ktoś: ,,Ej, panie bracie, ostrożnie, żebyś Waść na co złego nie zarobił". A on tym bardziej; potem rzekł co[ś] przeciwko królowi. Do szabel na niego. Począł uciekać między szałasy województwa bełskiego; i stamtąd go wygnali. Dopiero w polu rozsiekalić go okrutnie. My tu w kole nie wiemy, co się tam stało, a oni go wleką do koła i wołają tam: ,,Ustępujcie!" Przywlekli go tedy dwaj pacholcy w turkusowej barwie za nogi o jednym bucie; rzucili go w śrzodku koła, mówiąc: ,,A toż macie pierwszego malkontenta; tak i drugim będzie!" Jakoś tak się stał żal na sercu i okropność, patrząc na owego rozsiekańca, Ci zaś, co się poczuwali być malkontentami, wpół obumarli od strachu, kiedy leżał jako bydlę jakie zarznięte, w swojej krwi. Tak ci, posiedziawszy z pół godziny, limitował<pr><slowo_obce>limitować</slowo_obce> --- zamknąć.</pr> sessyją marszałek; rozeszliśmy się.</akap>




<akap>Napadły potem jesienne słoty, śniegi, mrozy tak, że drugi swego konia nie poznał, rano wstawszy, kiedy go śnieg przywiał. Jużeśmy tedy miewali sessyje w namiotach dla owej niepogody. Szlachta się poczęli rozjeżdżać do domów, deputaci tylko z marszałkiem musieliśmy kawęczyć do końca. Przed dokończeniem koła o mało nie zabito Zamojskiego<pr><slowo_obce>Zamojski, Marcin</slowo_obce> --- starosta płoskirowski, bełski etc., kasztelan lwowski, potem wojewoda bracławski, lubelski, na koniec podskarbi wielki koronny, zm. 1689.</pr>, kasztelana, takim sposobem, jako i Broniowskiego. Jeden szlachcic zadał mu, ,,żeś ty mówił o królu tak: »Podobniejszy on mydło z króbką<pr><slowo_obce>króbka</slowo_obce> --- łubiane pudło.</pr> po Zamościu nosić, niżeli królować«". O włosek nie rozsiekano, a on klęczał, przysięgał, że nie mówił, ręce złożył. Prosił za nim marszałek: ,,Dla Boga, Mości Panowie, dosyć już tej krwi!" Król przysłał: ,,Choćby i to, i co większego mówił, odpuszczam i proszę za nim". Dalić pokój. Skończyliśmy koło generalne 10 <slowo_obce>Novembris</slowo_obce><pr><slowo_obce>Novembris</slowo_obce> (łac.) --- listopada.</pr>; którego <slowo_obce>acta</slowo_obce> popodpisowaliśmy wszyscy deputaci, królaśmy pożegnali. Marszałek miał mowę <slowo_obce>nomine omnium</slowo_obce><pr><slowo_obce>nomine omnium</slowo_obce> (łac.) --- w imieniu wszystkich.</pr> bardzo wyborną elokwencyją<pr><slowo_obce>elokwencja</slowo_obce> --- wymowa.</pr>, której elokwencyjej niewiele ludzi do niego wiedziało; dopiero tym marszałkostwem rozsławił się, że jest wielki <slowo_obce>orator</slowo_obce><pr><slowo_obce>orator</slowo_obce> --- mówca.</pr>. Porozjeżdżaliśmy się tedy szczęśliwie.</akap>




<akap>Przyjechawszy do domu 16 <slowo_obce>Novembris</slowo_obce><pr><slowo_obce>Novembris</slowo_obce> (łac.) --- listopada.</pr>, trafiłem na żałobę po matce mojej kochanej, która [w] wigilią śś. Szymona Judy<pr><slowo_obce>wigilia św. Szymona Judy</slowo_obce> --- 27 października.</pr> Panu Bogu ducha oddała. <slowo_obce>Utinam in sancta pace requiescat</slowo_obce><pr><slowo_obce>utinam in sancta pace requiescat</slowo_obce> (łac.) --- oby w pokoju świętym spoczywała.</pr>! Pochowaliśmy ją w stopnickim kościele u ojców reformatów.</akap>



<naglowek_rozdzial>Rok pański 1673</naglowek_rozdzial>






<akap>Rok pański 1673 zacząłem --- daj Panie Boże szczęście! --- w [S]krzypiowie. Odebrałem Smogorzów [z] arendy roczniej od paniej Olszamowskiej, która tam poszła za mąż.</akap>




<akap>Sejm warszawski nastąpił, podczas którego arcybiskup Prażmowski snem śmiertelnym zawarł oko, bo ni miał, tylko jedno; ale siła widziało i siła złego robiło. Umarł w Jazdowie<pr><slowo_obce>Jazdów</slowo_obce> --- Ujazdów, dawniej osobne miasteczko, dziś część Warszawy.</pr>, a przecie z aprehensyjej, że nie mógł francuskich interesów dopiąć. Po nim prymasem został książę Czartoryjskie<pr><slowo_obce>książę Czartoryjskie</slowo_obce> --- Florian Czartoryski, książę, kanonik krakowski, biskup poznański, arcybiskup gnieźnieński, zm. 1674.</pr>, zacny wielce pan i świątobliwości wielkiej senator.</akap>




<akap>Na tę zimę Turcy nie schodzili z pola, ale okopali się pod Chocimem i stali obozem. Nasi panowie hetmani, mając wojsko porządne, litewskie i koronne --- wyprawa też była dymowa<pr><slowo_obce>wyprawa dymowa</slowo_obce> --- Sejm r. 1673 uchwalił wyprawę: z dóbr królewskich, z 20 dymów (chat) jednego żołnierza pieszego z należytym orężem, prowiantem i liberią, a z dóbr ziemskich dziedzicznych z dymów 30 konnego jednego; stan duchowny dawał z 20 dymów jednego żołnierza. Była to piechota i jazda dymowa.</pr> z województw, chorągwie pancerne bardzo dobre --- chcieli im dać pole. Turcy w pole wyniść nie chcieli, że już Tatarowie poszli byli od nich. Nasi tedy <slowo_obce>inaudito exemplo</slowo_obce><pr><slowo_obce>inaudito exemplo</slowo_obce> (łac.) --- niesłychanym przykładem.</pr> rezolwowali się<pr><slowo_obce>rezolwować się</slowo_obce> --- postanowić.</pr> do nich szturmować<pr><slowo_obce>szturmować</slowo_obce> --- szturm nastąpił 11 listopada.</pr>; poszli tedy pod okopy, obstąpili obóz <slowo_obce>circumcirca</slowo_obce><pr><slowo_obce>circumcirca</slowo_obce> (łac.) --- naokoło.</pr>, piechoty podsadziwszy się rozwalili wały w kilku miejscach <slowo_obce>nemine reclamante</slowo_obce><pr><slowo_obce>nemine reclamante</slowo_obce> (łac.) --- bez niczyjego sprzeciwu; zwrot używany w relacji woźnego, donoszącego sądowi, że oddanie majętności w posiadanie odbyło się spokojnie, bez niczyjego sprzeciwu.</pr>; bo i razu z armaty nie strzelono, choć mieli dział tak wiele. Pan Bóg podobno zaszlepił był poganów i serce odjął, że tak <slowo_obce>modeste</slowo_obce><pr><slowo_obce>modeste</slowo_obce> (łac.) --- grzecznie.</pr> przyjmowali naszych, do siebie dobywających się, właśnie kiedy owo gość jaki przychodzi, nie nieprzyjaciel. Stali tylko na koniach watahami wielkimi w okopach, aż do nich powchodziły nasze chorągwie owymi dziurami w wałach poczynionymi; dopiero tam w okopach uderzyli na naszych, ale nie mogli długo wytrzymać; zaraz poczęli uciekać do mostu, który mieli na Dniestrze, ku Kamieńcowi. Tam ich dopiero nasi cięni. Więc że tłumem wielkim nacisnęli się na most, złamał się most; dopieroż tonąc jednych wycięto, drudzy potonęli, inszych nagnano na skałę i tam pospadali także na łeb i z końmi. Zdobycz nasi wielką wzięli w rzędach, w śrebrach, w namiotach bogatych, w sepetach<pr><slowo_obce>sepet</slowo_obce> (z tur.) --- kufer, kosz.</pr>, zaś owe specyjały wyborne, co mógłby drugi sepet na sto tysięcy rachować, one szable bogate, one janczarki<pr><slowo_obce>janczarka</slowo_obce> --- broń palna, rusznica, tak nazwana od janczarów.</pr>. Naprowadzono do Polski wielbłądów siła tak, że go dostał i za podjezdka<pr><slowo_obce>podjezdek</slowo_obce> --- koń pod pachołkiem, małej wartości.</pr>. Ale też to jeden syn osobliwie ucieszył ojca zdobyczą. A był to ten syn jego rotmistrzem dymowskim, miał wielbłądów kilka zdobycznych. Przyjeżdżając pod dom, chciał się też ojcu pokazać na powitaniu tureckim strojem: ustroił się w ubiór wszystek turecki [i] zawój, wsiadł na wielbłąda; kazawszy czeladzi zatrzymać się na wsi, pojechał przodem do dwora. Ociec staruszek idzie przez podwórze z laską do jakiegoś gospodarstwa, a owo straszy[d]ło wjeżdża we wrota. Starzec okrutnie uciekać począł, żegnając się. Syn widząc, że się ociec zaląkł, pobieży też za nim, wołając: ,,Stój, Dobrodzieju: ja to, syn twój!" Ociec tym bardziej w nogi. Potem rozchorował się z przelęknienia i niezadługo potem umarł.</akap>


 
<akap>Nasiało się tedy po wszystkiej Polszcze rzeczy tureckich, owych haftowanych rzeczy ślicznych, koni pięknych, łubiów<pr><slowo_obce>łubie</slowo_obce> --- pokrywa łuku.</pr> bogatych i inszych różnych specyjałów. Cudowną to Bóg dał narodowi naszemu wiktoryją, a najbardziej z tej okazyjej cudowną, że się i bronić zapomnieli; nawet kiedy wprzód brano obozy wołoskie i multańskie<pr><slowo_obce>wołoski, multański</slowo_obce> --- z Wołoszczyzny (właściwej), krainy naddunajskiej oraz Multan (Mołdawii), tj. północnej, górzystej części Wołoszczyzny.</pr> nie przyszli ich Turcy bronić, a potem i sami się nie bronili, chyba wtenczas dopiero, kiedy ich wyparto z obozu. Podostawało się i naszym: Pisarski<pr><slowo_obce>Pisarski</slowo_obce> --- Pisarski, Achacy.</pr>, starosta wolbromski, rotmistrz, z swoim porucznikiem zginął, także i Żelecki<pr><slowo_obce>Żelecki, Jan</slowo_obce> --- Żelecki, Jan, starosta bydgoski, łowczy koronny.</pr>, starosta bydgowski, i insi. To wojsko <slowo_obce>primo vere</slowo_obce><pr><slowo_obce>primo vere</slowo_obce> (łac.) --- z wiosną.</pr> miało pość pode Lwów, a wziąwszy go, dalej w Polskę. Jużeśmy się prosili i przyjąć chcieli poddaństwo, bośmy nie mieli, <slowo_obce>qui manum opponat</slowo_obce><pr><slowo_obce>qui manum opponat</slowo_obce> (łac.) --- kto by się oparł.</pr>. Prosiliśmy, żeby nas tak zostawił jako Wołochów i Multanów, ażeby nam wiary nie psował. ,,Nie mogło to być, że Wołosza i Multani dobrowolnie się poddali, a wyście zawojowani". Prawda, że to jeszcze posłów z tym nie posyłano, ale przez chana krymskiego już to poczęto było traktować. Zgoła, strach był wielki, trwoga wielka, aż P. Bóg to inaczej wnet obrócił, dawszy tę wiktoryją chocimską. Bo zaraz Turcy spuścili nos, zgubiwszy to wojsko, które mieli za najlepsze; zaraz pozwolili na pokój i ukontentowali się samym Podolem, co byli na całe królestwo gębę rozdarli i mówili podolskiej szlachcie, że ,,wy nie możecie u nas uprosić takiej wolności, jaką mają Wołochowie, boście wy swowolni; ale was dyzarmujemy<pr><slowo_obce>dyzarmować</slowo_obce> --- rozbroić.</pr> i będziemy was tak tylko do robót zażywać". Aż Pan Bóg inaczej, nie dając swym świątnicom i nam też upadać.</akap>


 
<akap>Ta wiktoryja stanęła na imię króla pobożnego, Michała, który po niej zaraz umarł<pr><slowo_obce>króla (...) Michała, który (...) zaraz umarł</slowo_obce> --- we Lwowie 10 listopada, a więc dzień przedtem.</pr>. Rożni różnie uważali, jakoby miała być jakaś <slowo_obce>suspicio veneni</slowo_obce><pr><slowo_obce>suspicio veneni</slowo_obce> (łac.) --- podejrzenie trucizny.</pr> w cyrance, którą on rad bardzo jadał. Nie posądzam, ale to tylko piszę, o czym też ludzie gadali.</akap>



<naglowek_rozdzial>Rok pański 1674</naglowek_rozdzial>






<akap>Rok pański 1674 zacząłem --- daj Boże szczęście! --- w [S]krzypiowie. <slowo_obce>Interregnum</slowo_obce><pr><slowo_obce>interregnum</slowo_obce> (łac.) --- bezkrólewie.</pr> było, sądy kapturowe. Przejeżdżałem się często do Radomia<pr><slowo_obce>Radom</slowo_obce> --- miasto nad Mleczną w daw. województwie kieleckim; był tam sąd grodzki i ziemski.</pr> z [s]trony<pe><slowo_obce>z strony</slowo_obce> --- tu: w sprawie.</pe> Rączek. <begin id="b1318716031377-2695140240"/><motyw id="m1318716031377-2695140240">Król, Polak, Polska</motyw>Elekcyją nowego króla złożono pod Warszawą <slowo_obce>in Maio</slowo_obce><pr><slowo_obce>in Maio</slowo_obce> (łac.) --- w maju.</pr>, ale już nie tak wielkim zgromadzeniem, jako Michałowska. I tam po staremu było wielo konkurencyjej, a po staremu nam Pan Bóg dał Piasta, <slowo_obce>os de ossibus nostris</slowo_obce><pr><slowo_obce>os de ossibus nostris</slowo_obce> (łac.) --- kość z kości naszych.</pr>, Jana Sobieskiego, hetmana i marszałka wielkiego koronnego, który stanął elektem dnia 19 maja, <slowo_obce>inauguratus</slowo_obce><pr><slowo_obce>inauguratus</slowo_obce> (łac.) --- ogłoszony.</pr> dnia 21 <slowo_obce>eiusdem</slowo_obce><pr><slowo_obce>eiusdem</slowo_obce> (łac.) --- tegoż.</pr>, nam dziś szczęśliwie panujący, który <slowo_obce>utinam diutissime regnet pro gloria Dei et utilitate Reipublicae Christianae</slowo_obce><pr><slowo_obce>utinam diutissime regnet pro gloria Dei et utilitate Reipublicae Christianae</slowo_obce> (łac.) --- oby najdłużej królował na chwałę Boga i pożytek Rzeczypospolitej chrześcijańskiej.</pr>, żeby Bóg jego plemię rozkrzewił, jako niegdy Abrahamowe, i żeby korona z głowy <slowo_obce>posteritatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>posteritatis</slowo_obce> (łac.) --- potomstwa.</pr> jego nie schodziła, jako w austryjackiej familiej, tego wszyscy życzymy.<end id="e1318716031377-2695140240"/></akap>




<akap>Nie była jednak koronacyja, aż w trzecim roku, bo nastąpiły wojny wielkie od Turków, Tatarów i Kozaków, którzy się poddali Turczynowi, inwitując<pr><slowo_obce>inwitować</slowo_obce> --- zapraszać.</pr> go na wojnę przeciwko nam i chcąc nas przez ich potencyją zniszczyć. Ale sami zdrajcy imię swoje tym bardziej zniszczyli i ostatek potęgi swojej zgubili, o czym się niżej napisze.</akap>




<akap>Żałując Turcy przeszłoroczniej ludzi straty, snadno bardzo dali się namówić Kozakom na wojnę do Polski i przyjąć ich w protekcyją. Wyszły wojska wielkie; został Chmielnicki młody w Stambule zastawnikiem. Już to impreza na nas była <slowo_obce>iunctis viribus</slowo_obce><pr><slowo_obce>iunctis viribus</slowo_obce> (łac.) --- połączonymi siłami.</pr>, aleć ich Pan Bóg pomieszał, że się z sobą powadzili i bili, a nam dali pokój. Turcy pobrali miasta szturmem: Ładyżyn<pr><slowo_obce>Ładyżyn</slowo_obce> --- miasto na Ukrainie przy ujściu Sielnicy do Bohu.</pr>, Humań<pr><slowo_obce>Humań</slowo_obce> --- miasto na Ukrainie, nad rzeką Humańką.</pr> i insze. Po wszystkich prawda miastach, ale osobliwie w Humaniu, stało się tak wielkie krwie rozlanie, że tam więcej niż dwakroć sto tysięcy kozactwa zginęło; ale i Turków w szturmie naginęło bardzo wiele. Tak tedy, co się na naszę krew grozili, swojej się do wolej napili.</akap>


 
<naglowek_rozdzial>Rok pański 1675</naglowek_rozdzial>




 
<akap><begin id="b1318454060669-3280635721"/><motyw id="m1318454060669-3280635721">Kobieta, Córka, Religia, Pieniądz</motyw>Jakom osiadł w [S]krzypiowie, nie robiłem nic, tylkom sprawiał obłóczyny, profesyje, bo trzy [pasierbice] za mnie, czwarta jeszcze [za nieboszczyka] zostały bernardynkami: Maryjanna, Aleksandra, Barbara i druga Maryjanna, najmłodsza. Te panny nie z żadnego przymuszenia albo z jakiej potrzeby zostały zakonnicami (bo dziewki były i urodziwe, i z posagami), ale z [s]amej Boskiej wokacyjej<pr><slowo_obce>wokacja</slowo_obce> --- powołanie.</pr>. Koszt jednak na to wielki łożyłem, bo to nierówno więcej kosztuje, niżeli za mąż dając pannę. Kto tego nieświadom, ja bym powiedział, co to za koszt; i po staremu nie dosyć, że już wyprawę dasz i postanowisz, ale musisz zawsze dawać do klasztora.</akap>




<akap><end id="e1318454060669-3280635721"/>Do Gdańska też chodziłem i w tym roku; przedałem panu Wilhelm[owi] Braonowi.</akap>




<akap>Turcy z ordami wielkimi wpadli i poplądrowali, popalili koło Wiśniowca<pr><slowo_obce>Wiśniowiec</slowo_obce> --- miasteczko z zamkiem nad Horyniem, na płd. od Krzemieńca.</pr>, Podhajec, Zbaraża i wiele szkód narobili. Elekt nasz, jako mógł, tak się im oganiał, zdrajcom.</akap>



<naglowek_rozdzial>Rok pański 1676</naglowek_rozdzial>






<akap>W Skrzypiowie i tego roku mieszkałem. <begin id="b1318716146373-3613649526"/><motyw id="m1318716146373-3613649526">Król, Pogrzeb</motyw>Do Krakowa przywieziono króla ciało Michała; przywieziono też i Kazimierza ze Francyjej choć z nami nie chciał życia swego kończyć, a po staremu po śmierci do nas przyjechał. Miły królu, to widzisz, że to przecie <slowo_obce>dulcis locus patriae</slowo_obce><pr><slowo_obce>dulcis locus patriae</slowo_obce> (łac.) --- słodka ziemia ojczysta.</pr>; wzgardziłeś dobrowolnie ojczyzną, która cię wychowała i dotrzymowała zawsze miłości i wiary, a kości twoje pragnęły, żeby się do niej powróciły i w niej spróchniały! Wielkiej tedy nowalijej doczekał się Kraków, trzech razem królów polskich <slowo_obce>inter moenia</slowo_obce><pr><slowo_obce>inter moenia</slowo_obce> (łac.) --- w murach.</pr> przyjmować, dwóch <slowo_obce>simul et semel</slowo_obce><pr><slowo_obce>simul et semel</slowo_obce> (łac.) --- razem i obok.</pr> na jednym katafalku, trzeciego widzieć na majestacie. Bo nasz elekt <slowo_obce>Ioannes Tertius</slowo_obce><pr><slowo_obce>Ioannes Tertius</slowo_obce> (łac.) --- Jan Trzeci.</pr>, ognawszy <slowo_obce>in parte</slowo_obce><pr><slowo_obce>in parte</slowo_obce> (łac.) --- w części.</pr> ojczyzny ściany od nieprzyjaciół koronnych i widząc, że też już deklarowaną zasłużył od Rzpltej koronę, wjeżdża do Krakowa dnia 29 stycznia, z wielkim aplauzem i radością przyjęty. Nawet i ci, co przeciwko tej elekcyjej mówili, uznali taką serc swoich transfiguracyją<pr><slowo_obce>transfiguracja</slowo_obce> --- przemiana.</pr>, że się wszyscy z jego cieszyli panowania, widząc, że pan rozumny, dobry, wojenny, pracowity i szczęśliwy; nie było tedy malkontentów tak, jako za Michała, co sam P. Bóg ordynował.</akap>




<akap>Był tedy pogrzeb obudwu razem królów na zamku krakowskim dnia 31 stycznia; obudwu trumny, pole siebie stojące, na jednym wozie wieziono, obudwu na jednym katafalku wedle siebie postawiono, ceremonie spólne odprawiano. Król Jan Trzeci wszystkim ceremoniom assystował <slowo_obce>devotissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>devotissime</slowo_obce> (łac.) --- jak najpobożniej.</pr>. Jednak nie w jednym ich grobie chowano, Kazimierza w kaplicy Zygmunta<pr><slowo_obce>kaplica Zygmunta</slowo_obce> --- kaplica Wazów.</pr>, ojca jego, Michała zaś w kącie, po prawej ręce w kościół wchodząc, w kaplicy nie wiem którego króla.</akap>




<akap>Po ceremonijach pogrzebowych dnia trzeciego, to jest <slowo_obce>2-da Februarii</slowo_obce><pr><slowo_obce>2-da Februarii</slowo_obce> (łac.) --- drugiego lutego.</pr>, w dzień Najświętszej Panny Gromnicznej, była koronacyja króla JMości, Jana Trzeciego, który <slowo_obce>quam felicissime, diutissime regnet</slowo_obce><pr><slowo_obce>quam felicissime, diutissime regnet</slowo_obce> (łac.) --- oby jak najszczęśliwiej i najdłużej panował.</pr> na chwałę Majestatu boskiego i obronę Rzpltej chrześcijańskiej! <slowo_obce>Quarta Februarii</slowo_obce><pr><slowo_obce>quarta Februarii</slowo_obce> (łac.) --- czwartego lutego.</pr> zaczął się sejm <slowo_obce>coronationis</slowo_obce><pr><slowo_obce>coronationis</slowo_obce> (łac.) --- koronacyjny.</pr>, przez który, ledwie nie przez wszystek, musiałem się bawić w Krakowie, mając sprawę z Niemcami o wiolencyje, poczynione w Smogorzowie.<end id="e1318716146373-3613649526"/> Otrzymałem <slowo_obce>poenam colli</slowo_obce><pr><slowo_obce>poenam colli</slowo_obce> (łac.) --- karę gardła (śmierci).</pr> na Chrzanowskim<pr><slowo_obce>Chrzanowski, Samuel</slowo_obce> --- wówczas już obersztlejtnant, obrońca Trembowli. Sprawa z Niemcami, tj. z żołnierzami cudzoziemskiego zaciągu, przedstawiona na podstawie aktów urzędowych w rozprawie: Jan Czubek, <tytul_dziela>Jan Chryzostom z Gosławic Pasek w oświetleniu archiwalnem</tytul_dziela>, <tytul_dziela>Rozprawy Wydziału Filologii Akademii Umiejętności</tytul_dziela>, t. XXVIII, s. 49 i n. Chrzanowski żył po tym wyroku jeszcze lat 12.</pr>, kapitanie, i Demeku, poruczniku; w kajdankach chodzili.</akap>




<akap>Wakanse porozdawano: buławę wielką książęciu Dymitrowi Wiśniowieckiemu<pr><slowo_obce>Wiśniowiecki, Dymitr</slowo_obce> (1628--1682) --- wojewoda bełski; 1668 hetman polny; 1678 wojewoda krakowski; 1680 kasztelan krakowski.</pr>, małą zaś Jabłonowskiemu<pr><slowo_obce>Jabłonowski, Stanisław Jan</slowo_obce> (1634--1702) --- wojewoda ruski; 1693 kasztelan krakowski.</pr>, pieczęć małą biskupowi warmińskiemu<pr><slowo_obce>biskup warmiński</slowo_obce> --- Stefan Wydżga.</pr>, laskę mniejszą Sieniawskiemu<pr><slowo_obce>Sieniawski, Mikołaj Hieronim</slowo_obce> --- strażnik koronny, wojewoda wołyński, marszałek nadworny koronny, zm. 1684.</pr>.</akap>




<akap>Pod Wojniłowem<pr><slowo_obce>Wojniłów</slowo_obce> --- misteczko na Ukrainie, w daw. województwie stanisławowskim.</pr> była potrzeba z ordą; potem obóz pod Żurawnem<pr><slowo_obce>Żurawno</slowo_obce> --- misteczko na Ukrainie nad Dniestrem, niedaleko ujścia Świcy, w daw. województwie stanisławowskim.</pr> od Turków i ordy w oblężeniu<pr><slowo_obce>oblężenie pod Żurawnem</slowo_obce> --- od 24 września do 17 października.</pr>, aż nasi radzi nieradzi musieli straktować<pr><slowo_obce>straktować</slowo_obce> --- ułożyć się.</pr> z nieprzyjacielem. Stanęły tedy traktaty z Turkami: pozwolono im Podole i Ukrainę. Aleć to traktaty niedługowieczne z nieprzyjacielem takim, który zawsze chciwy apetyt ma na pożarcie ubogiej ojczyzny naszej.</akap>





<naglowek_rozdzial>Rok pański 1677</naglowek_rozdzial>





<akap>Daj, Panie Boże, szczęśliwie! --- obująłem Olszówkę i Brzeście <slowo_obce>per arendam</slowo_obce><pr><slowo_obce>per arendam</slowo_obce> (łac.) --- dzierżawą.</pr> na 7 lat takim sposobem. Kontrakt o te dobra spisałem i piniądze wyliczyłem przed sześcią lat. Pan Chełmski, oboźny koronny, nie chciał tego ustąpić <slowo_obce>protunc</slowo_obce><pr><slowo_obce>protunc</slowo_obce> (łac.) --- wtenczas.</pr> (lubo było <slowo_obce>pactum</slowo_obce><pr><slowo_obce>pactum</slowo_obce> (łac.) --- umowa.</pr> z bratem jego, Krzysztofem uczynione, że tak miało być), ale aż po wyściu lat, kontraktem wyrażonych. Skoro zaś lata wyszły, począł mi odpowiedać<pr><slowo_obce>odpowiedać</slowo_obce> --- odgrażać się.</pr>, żeby mię był odstraszył od tego kontraktu. Ja tedy [układam się] z panem kasztelanem bełskim<pr><slowo_obce>kasztelan bełski</slowo_obce> --- Jan Aleksander Myszkowski.</pr>, odjeżdżającym na sejm do Warszawy, żeby on ordynował, aby mi dobra [oddano], jak <slowo_obce>dies exspirationis</slowo_obce><pr><slowo_obce>dies exspirationis</slowo_obce> (łac.) --- dzień skończenia dzierżawy.</pr> przyjdzie. Ordynuje tedy, odjeżdżając, żeby, jak czas przyjdzie, żona jego zajechała i mnie dobra oddała. Tak się stało; lubo wrota zamykano, upilnowaliśmy tak, że kiedy chłopów puszczano do młocki, skoczyło kilku konnych, przytrzymali wrót, ażeśmy powjeżdżali. Oddano mi tedy dobra i gromady<pr><slowo_obce>Oddano mi tedy dobra i gromady</slowo_obce> --- przy oddawaniu dzierżawy zwoływano poddanych, ,,gromady" i oddawano ich pod władzę nowego dzierżawcy, który względem nich miał wszystkie prawa właściciela.</pr>. Ale dawszy temu pokój, wracam się <slowo_obce>ad cursum anni</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad cursum anni</slowo_obce> (łac.) --- do zdarzeń tego roku.</pr>.</akap>




<akap>Z tego sejmu naznaczony posłem do Turek Gniński<pr><slowo_obce>Gniński, Jan</slowo_obce> --- podkomorzy pomorski, wojewoda chełmiński; 1681 podkanclerzy koronny; 1683 był na wyprawie wiedeńskiej, zm. 1685.</pr>, wojewoda chełmiński. Komisyja odprawowała się w Sandomierzu<pr><slowo_obce>komisja w Sandomierzu</slowo_obce> --- Komisja ta miała na celu przyśpieszenie wypłaty wojsku żołdu w wysokości 12 mln. zł.</pr>, obóz zaś stał pod Trembowlą dobrze bardzo i wygodnie, bo sobie żołnierze gospodarowali, siali, orali, łąki kosili<pr><slowo_obce>żołnierze gospodarowali, siali, orali, łąki kosili</slowo_obce> --- Konstytucja sejmowa r. 1677 zaleca ,,hetmanom, aby miejsca jako najsposobniejsze na linii przy granicy, w które by wojska <slowo_obce>commode ex necessitate</slowo_obce> Rzpltej <slowo_obce>locari</slowo_obce> mogły, upatrzyli i w nich wojsko kollokowali". Na ten cel wybrano dobra pod Trembowlą, Buczniową i Krzemieńcem, za które właściciele lub posesorowie otrzymali odszkodowanie. Tam żołnierze sami sobie gospodarowali i, nie ruszając się z miejsca, pilnowali granic.</pr> i zimie taką wygodę mieli jak w domu, i na bazarze<pr><slowo_obce>bazar</slowo_obce> (z tur.) --- rynek obozowy.</pr> taniej wszystko, niżeli po miastach, bo w obozie piwa i miody warzono i wozy tak szły na targi w majdan, jak przed laty do Kazimierza<pr><slowo_obce>Kazimierz</slowo_obce> --- Kazimierz Dolny nad Wisłą w województwie lubelskim, zwany daw. małym Gdańskiem, ożywiony punkt handlowy, z spichrzami na zboże.</pr>. Ordynacyja tak[a] wojska bardzo dobra; gdyby tak zawsze, lepiej by, niżeli się po Polszcze włóczyć na stanowisko i z [s]tanowiska konie w niwecz obracać.</akap>




<akap>Do Gdańska tego roku odłożyłem<pr><slowo_obce>odłożyć</slowo_obce> --- tu odbić (od lądu), odpłynąć (z galarami).</pr> 7 <slowo_obce>Iulii</slowo_obce><pr><slowo_obce>Iulii</slowo_obce> (łac.) --- lipca. Tak w rpsie; będzie to jednak pomyłka zam. 7 Augusti. W r. 1685 ,,odłożywszy" 8 września, stanął Pasek w Gdańsku ,,aż 23 września, bo mu wiatry często przeszkadzały", tj. na przebycie drogi Wisłą do Gdańska przy niepomyślnych okolicznościach potrzebował dni 15; niepodobna tedy przypuścić, żeby w tym wypadku był w drodze aż dni 40! Jeżeli zaś 7 Iulii poprawimy na 7 Augusti, wypadnie dni 9, w których przy dobrej wodzie i sprzyjających wiatrach mógł Pasek tak samo jak w r. 1680 z Korczyna przypłynąć do Gdańska.</pr>; stanąłem we Gdańsku 16 <slowo_obce>Augusti</slowo_obce><pr><slowo_obce>Augusti</slowo_obce> (łac.) --- sierpnia.</pr>.</akap>




<akap><slowo_obce>Eodem anno</slowo_obce><pr><slowo_obce>eodem anno</slowo_obce> (łac.) --- tegoż roku.</pr> rodzic mój kochany umarł <slowo_obce>3-a Decembris devotissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>3-a Decembris devotissime</slowo_obce> (łac.) --- trzeciego grudnia, jak najpobożniej. Ojciec Paska, Marcin, umarł w r. 1679.</pr> i właśnie po chrześcijańsku, w wigilią św. Barbary, do której on miał wielkie nabożeństwo. [Z] wielką pamięcią i dyspozycyją<pr><slowo_obce>z wielką pamięcią i dyspozycyją</slowo_obce> --- z wielką przytomnością przygotowaniem.</pr> umi[e]rał, bo nie w gorączce, ale tak prawie usypiał. Pochowałem go w Krakowie u karmelitów na Piasku. Niech mu Bóg da wieczne odpocznienie w królestwie swoim!</akap>



<naglowek_rozdzial>Rok pański 1678</naglowek_rozdzial>






<akap>Rok pański 1678 zacząłem --- <slowo_obce>utinam feliciter</slowo_obce><pr><slowo_obce>utinam feliciter</slowo_obce> (łac.) --- oby szczęśliwie.</pr>! --- w Olszówce. Potkała mię w tym roku szkoda niemała z tej okazyjej. <begin id="b1318456538895-2449059345"/><motyw id="m1318456538895-2449059345">Przyjaźń</motyw>JMość pan bełski<pr><slowo_obce>pan bełski</slowo_obce> --- kasztelan bełski, Jan Aleksander Myszkowski.</pr> prosił mię na zgodę z JMością panem Czernem<pr><slowo_obce>pan Czerny</slowo_obce> --- Michał Czerny.</pr>, starostą parna[w]skim, o defalkę<pr><slowo_obce>defalka</slowo_obce> --- potrącenie, obniżenie czynszu.</pr> kozubowską<pr><slowo_obce>Kozubów</slowo_obce> --- wieś należała do ordynacji pińczowskiej Myszkowskich.</pr>, gdzie pojechawszy, wziąłem z sobą suknie i futra, bo zaraz stamtąd miałem jechać na komendy<pr><slowo_obce>komendy</slowo_obce> --- konkury, zaloty.</pr> pana Łąckiego Floryjana, podstolego malborskiego, do Kiełczyny<pr><slowo_obce>Kiełczyna</slowo_obce> --- wieś w powiecie opatowskim.</pr>, do panny Borowskiej. Gospodę tedy dano mi w karczmie. Karczma się zapaliła, a my we dworze byli. Zgorzały moje suknie, czy je ukradziono; najmniej na cztery tysiące szkody. To to tak przyjacielska usługa! Co też to te przyjacielskie usługi mnie w życiu kosztują, sam tylko Pan Bóg wie. Tak tedy mówię, że ci przyjaciele, którym ty służysz w jakiej okazyjej, prawda, że się oni za tę twoję usługę odsługować ofiarują, ale prędko tego zapomnią. Rzadko się kto obierze<pr><slowo_obce>obrać</slowo_obce> --- znaleźć się.</pr>, żeby do trzech lat pamiętał dobrodziejstwo; a kiedy ty potrzebujesz jego usługi, to on albo nie chce, albo, choćby chciał, nie umie. I kiedy ludziom trzeba przyjaciela, to cię znajdą, a kiedy go zaś ty potrzebujesz, to go trzeba z świecą szukać. Bo są insi, co się nie aplikują<pr><slowo_obce>aplikować</slowo_obce> --- przysługiwać.</pr>, choćby też i mogli; są insi, co im Pan Bóg tego nie dał, żeby umieli zażyć nauki, lubo jej mają dosyć. I tak, choć ludzi jest gwałt, a o człowieka czasem trudno. <slowo_obce>Nos numerus sumus et fruges consumere nati</slowo_obce><pr><slowo_obce>nos numerus sumus et fruges consumere nati</slowo_obce> (łac.) --- my zera tylko i po to na świecie, żeby chleb zjadać (Horacy, <tytul_dziela>Listy</tytul_dziela>, I, 1, 27).</pr>. Bo też drugi grzyb obleży się w domu, już o niczym na świecie ani o publice nie myśli, ani o tym, żeby imię jego znano, ale tak tylko zanurzywszy się w domowe wczasy, na nic się nikomu nie przygodzi, jakoby też nie żył, nie uważając <slowo_obce>regulam vitae</slowo_obce><pr><slowo_obce>regulam vitae</slowo_obce> (łac.) --- na prawidło życia.</pr>, że to nie dla siebie tylko rodziemy się, jak owo mówią:</akap>




<poezja_cyt><strofa>Kto przy mnie za łeb pójdzie, piniędzy pożyczy,/
Poradzi, a gdy jechać, siła mil --- nie liczy,/
To mi prawy przyjaciel, takiego szanuję:/
Tym czworgiem niech mi służy, ostatkiem daruję.<end id="e1318456538895-2449059345"/></strofa></poezja_cyt>






<akap>A znajdzie takich braci naszych, co w żadne[j] z tych okazyj nie użyjesz go, a kożdy szlachcic przynajmniej jednę z tych czterech [<slowo_obce>qualitates</slowo_obce><pr><slowo_obce>qualitates</slowo_obce> (łac.) --- zalet.</pr>] powinien mieć w sobie <slowo_obce>de necessitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>de necessitate</slowo_obce> (łac.) --- koniecznie.</pr>, a jeżeli <slowo_obce>ex his qualitatibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex his qualitatibus</slowo_obce> (łac.) --- z tych przymiotów.</pr> [żadnej] nie ma, to też, jak owo Mazurowie śpiewają:</akap>





<poezja_cyt><strofa>
Cztery dzieweczki/
Za korzec sieczki.
</strofa></poezja_cyt>





<akap>Siła by podobno i za dziesięć takich dać korzec sieczki, albo ich też tak drogo poprzedać, jak owo tam pisze historyja o Żydach, że ich tam kiedyś w majdanie wojska rzymskiego 30 za piniądz przedawano.</akap>




<akap>Ale <slowo_obce>ex occasione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex occasione</slowo_obce> (łac.) --- przygodnie.</pr> tę uczyniwszy dygresyją<pr><slowo_obce>dygresja</slowo_obce> --- zboczenie, odejście od tematu.</pr>, wracam się do materyjej, żem ten rok cały prawie strawił na usługach przyjacielskich, po ugodach, kondescencyjach<pr><slowo_obce>kondescencja</slowo_obce> (z łac.) --- zjazd sądu na grunt, na miejsce sporu.</pr>, lokacyjach<pr><slowo_obce>lokacja</slowo_obce> --- oddawanie do klasztoru.</pr>, kompromisach<pr><slowo_obce>kompromis</slowo_obce> --- jednanie, pośrednictwo w sporze.</pr>, aktach weselnych, pogrzebowych.</akap>




<akap>W tym roku Turcy zrujnowali Międzybóż<pr><slowo_obce>Międzybóż</slowo_obce> --- miasto na Podolu przy zbiegu Bohu i Bożku.</pr>, Niemirów<pr><slowo_obce>Niemirów</slowo_obce> --- miasto na Ukrainie między Winnicą, a Bracławem.</pr>, Karnik i innych wiele miast i wsi.</akap>





<naglowek_rozdzial>Rok pański 1679</naglowek_rozdzial>





<akap>Rok pański 1679 zacząłem --- daj Boże szczęście! --- tamże w Olszówce. Ten rok z łaski Bożej spokojny był, ale bardzo nieurodzajny i nieplenny, a po staremu taniość wielka, na arendarzów<pr><slowo_obce>arendarze</slowo_obce> --- Pasek był jednym z nich.</pr> źle; i powietrze było miejscami.</akap>


 
<akap>Tegoż roku najpierwszy sejm w Litwie odprawował się w Grodnie<pr><slowo_obce>sejm w Grodnie</slowo_obce> --- rozpoczął się 14 grudnia 1679 r. pod laską Franciszka Sapiehy koniuszego litewskiego.</pr>. Panowie Litwa to na nas wyswarzyli<pr><slowo_obce>wyswarzyć</slowo_obce> --- wymóc przez kłótnię.</pr>, że musiała stanąć konstytucyja, aby dwa sejmy odprawowały się po sobie w Koronie, a trzeci w Litwie, co jest bardzo <slowo_obce>molestum</slowo_obce><pr><slowo_obce>molestum</slowo_obce> (łac.) --- uciążliwe.</pr> naszym tam jeździć, a już to jest <slowo_obce>perpetuitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>perpetuitas</slowo_obce> (łac.) --- na zawsze.</pr>, kiedy wpadło <slowo_obce>in usum</slowo_obce><pr><slowo_obce>in usum</slowo_obce> (łac.) --- w zwyczaj.</pr>.</akap>




<akap>Wojsko nasze tego roku, stojąc obozem pod Trembowlą lecie i zimie, nie żołnierzami, ale gospodarzami byli; bo tak ekonomikę traktowali, siejąc, orząc i wszystkiego dostatek mając, właśnie jako w domu. Żonek im tylko nie dostawało.</akap>



<naglowek_rozdzial>Rok pański 1680</naglowek_rozdzial>






<akap>Zacząłem i ten rok --- daj Boże szczęście! --- w Olszówce. Zaraz na początku tego roku doczekaliśmy nowych rzeczy, bo zima, która już była gruntownie stanęła, zginęła i stało się tak ciepło, tak pogodno, że bydła poszły w pole; puściły się kwiatki i trawę ziemia wydawała, orano i siano. Jam przecieć długo deliberował się<pr><slowo_obce>deliberować się</slowo_obce> --- namyślać się.</pr> z siewem; ale widząc, że ludzie już w pół pozasiewali jarzyny, jam też dopiero począł siać. Kiedym jeździł w zapusty z ludźmi po komendach, po weselach, to takie były gorąca, że trudno było zażyć sukni futrzanej, tylko letniej, jako <slowo_obce>in Augusto</slowo_obce><pr><slowo_obce>in Augusto</slowo_obce> (łac.) --- w sierpniu.</pr>. Już tedy zimy nie było nic, tylko deszczyki przechodziły. Owe tedy zboża, <slowo_obce>in Ianuario</slowo_obce><pr><slowo_obce>in Ianuario</slowo_obce> (łac.) --- w styczniu.</pr> siane, wyrosły tak przed Wielkanocą, że aż na nich bydła pasano, i tak tej zimy mało co bydło słomy zażyło, mając bardzo dobre pożywienie w polu.</akap>




<akap>Przysłał do mnie król JMość pana Straszewskiego, sługę swego, z listami prosząc <slowo_obce>solenniter</slowo_obce><pr><slowo_obce>solenniter</slowo_obce> (łac.) --- usilnie.</pr> o darowanie wydry, którą chowaną miałem, tak rozkoszną, że wolałbym był <slowo_obce>partem</slowo_obce><pr><slowo_obce>partem</slowo_obce> (łac.) --- część.</pr> substancyjej mojej dać, niżeli onę, com ją tak kochał. A najpierwej dowiedział się tam od kogoś o tej wydrze, że jest <slowo_obce>cum his et his qualitatibus</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum his et his qualitatibus</slowo_obce> (łac.) --- z takimi a takimi przymiotami.</pr> wydra u jednego szlachcica w województwie krakowskim, ale nie wiedziano, jako mię zowią, i nie wiedziano, do kogo owe prośby ordynować. Najpierwej tedy pan koniuszy koronny<pr><slowo_obce>koniuszy koronny</slowo_obce> --- Matczyński, Marek, przyjaciel króla, od marca 1676 koniuszy koronny.</pr> pisał do pana Bełchackiego, co potem został wicesregentem<pr><slowo_obce>wicesregent</slowo_obce> --- zastępca regenta, naczelnika kancelarii grodzkiej.</pr> krakowskim, żeby się dowiedział, u kogo się taka znajduje wydra i jako zowią. Więc, że to była wydra sławna na całe województwo krakowskie, a potem i na całą Polskę, dowiedział się pan Bełchacki i dał wiadomość, że u mnie jest. Dopieroż tedy król ucieszył się nadzieją, mówiąc, że ,,mnie pan Pasek dawno znajomy; wiem, że mi jej nie odmówi" --- i przysyła pana Straszewskiego z listem. Pisze oraz pan koniuszy koronny, pisze pan Piekarski Adryjan, krewny mój, dworzanin królewski, prosząc, żebym tego podarunku królowi nie odmawiał, gdyż się to nagrodzi wszelką łaską i respektem króla JMości. Przeczytawszy listy, zacudowałem się<pr><slowo_obce>zacudować się</slowo_obce> --- zadziwić się.</pr>: kto to tam o tym zwiastował, i pytam: ,,Dla Boga! cóż to królowi JMości po tym?" Powiedział poseł, że bardzo król JMość żąda i prosi. Ja dopiero, że nie masz tej rzeczy u mnie, co by miała być odmowna królowi JMości. Ale mi było tak miło, jakoby mię ostrym grzebłem po gołej skórze drapał. Posłałem tedy do browarnego arendarza Żyda, żeby rękawa wydrzanego przysłał mi, który jak przyniesiono, kładę mu na stół i mówię: ,,A toż Waść masz prędką ekspedycyją". Ów patrzy: ,,A, żywa to tu ma być, pieszczona, o którą król JMość uprasza". Ja tedy, pożartowawszy, jużem ją musiał prezentować, a że jej nie było w domu i tam się gdzieś włóczyła po stawach, napiwszy się wódki, wyszliśmy na łąki. Począłem ją wołać jej przezwiskiem, bo się Robakiem nazywała; wyszła mokra z trzciny, poczęła się koło mnie łasić, a potem i poszła za nami do izby. Zdumiał się Straszewski i mówi: ,,A dla Boga! jakże to król tego nie ma kochać, kiedy to tak łaskawe!" Odpowiem ja: ,,To Waść samę tylko łaskawość widzisz i chwalisz; ale dopiero bardziej chwalić będziesz, kiedy obaczysz cnoty". Poszliśmy nad staw; stanąwszy na grobli, i mówię: ,,Robak! trzeba mi ryb dla gości, hul w wodę!" Wydra poszła, wyniosła najpierwej płocicę<pr><slowo_obce>płocica</slowo_obce> a. <slowo_obce>płoć</slowo_obce> --- gatunek białej ryby (<slowo_obce>cyprinus nasus</slowo_obce>).</pr>; drugi raz kazałem: wyniosła szczupaka małego; trzeci raz wyniosła półmiskowego szczupaka, trochę tylko na karku obraziwszy. Straszewski się za głowę porwał: ,,Dla Boga! co to ja widzę!" Mówię tedy: ,,Każesz Waść więcej nosić? Bo ona póto będzie nosiła, póko mi nie będzie zadosyć; i trzeba ryb cebra: nanosi ona, bo ją sieć nic nie kosztuje". Straszewski rzecze: ,,Już wierzę, kiej widzę; gdyby mi kto powiedał, nie wierzyłbym". Chwycił się bardzo Straszewski tego <slowo_obce>et consensit</slowo_obce><pr><slowo_obce>et consensit</slowo_obce> (łac.) --- i przystał na to.</pr>, widząc, że to z mniejszym jego nierówno będzie kłopotem, <slowo_obce>nihilominus</slowo_obce><pr><slowo_obce>nihilominus</slowo_obce> (łac.) --- mimo to, jednakże.</pr>, żeby królowi umiał opowiedzieć jej <slowo_obce>qualitates</slowo_obce><pr><slowo_obce>qualitates</slowo_obce> (łac.) --- przymioty.</pr>. Póko nie odjechał, pokazałem mu wszystkie jej umiejętności, które były takie. Najpierwej, ze mną sypiała w pościeli, a była tak ochędożna, że nie tylko w pościeli źle nie uczyniła, ale pod łóżkiem nic, ale poszła do jednego miejsca, gdzie jej stawiono skorupkę; to tam dopiero odprawiła swój wczas. Druga, stróż taki w nocy, Panie zachowaj, do łóżka przystąpić; chłopcu ledwie pozwoliła z butów zzuć, a potem już nie ukazuj się, bo narobiła wrzasku takiego, że się musiał obudzić, choćby najtężej spał. A kiedym był pijany, to ona po piersiach deptała, wrzeszcząc tak długo, że obudziła, gdy się kto koło łóżka przechodził. A w dzień spała tak, rozwaliwszy się gdziekolwiek, że choć ją na ręce wziął, to oczów nie rozdzi[e]wiła; tak bestyja konfidowała człowiekowi! Surowej ryby, surowego mięsa nie chciała jeść; nawet kiedy w piątek albo w post uwarzono jej kurczę lubo gołębię, a nie włożono pietruszki [i nie dano tak, jako] należy, to nie chciała jeść. Rozumiała też tak, jako owo i pies: ,,Nie daj ruszać!" Kiedy mię kto poszarpnął za suknią a rzekłem: ,,Rusza", to skoczyła z krzykiem przeraźliwym, szarpała za suknią, za nogi, równo ze psem, którego też jednego tylko kochała --- zwał się Kapreol, niemiecki, kosmaty --- i u niego się wszystkiego nauczyła i inszych sztuk. Z tym psem tylko swoję miała komitywę<pr><slowo_obce>komitywa</slowo_obce> --- towarzystwo.</pr>, że to był izbedny<pr><slowo_obce>izba</slowo_obce> --- dawniej: izdba, stąd przymiotnik izdebny albo izbedny.</pr> i w drodze bywał z nią wespół. Inszych psów nie lubiła i, jak do izby przyszedł, zaraz go wycięła, choćby był najroślejszy chart. Przyjechał do mnie pan Ożarowski Stanisław, ba, po prostu, wespół ze mną jadąc, wstąpił do mnie. Byłem mu rad; wydra też, że mię trzy dni nie widziała, przyszła do mnie, nie mogła się nacieszyć, naigrać. Miał z sobą gość charcicę piękną i rzecze do syna: ,,Samuelu, trzymaj tę charcicę, żeby tej wydry nie zajadła". Ja mówię: ,,Nie turbuj się Waść: nie da sobie to zwierzątko krzywdy uczynić, choć małe". Aż on rzecze: ,,Co Waść żartujesz? Ta charcica wilka się chwyta, liszka jej tylko raz ziewnie". Poradowawszy się mnie, wydra obaczyła psa niedomowego; przyjdzie do owej charcice i patrzy jej w oczy, i charcica też na nię; obeszła ją dokoła i powąchała jej w nogę zadnią. Odstąpiła się od niej i poszła. Ja myślę: ,,To to już nic nie będzie czyniła". Jeno cośmy o czymsi poczęli mówić, aż wydra znowu wstała, co mi się układła była pod nogami, i idzie cicho po podławiu, zaszła jej znowu z tyłu; kiedy ją wytnie przez łydkę: charcica skoczy do drzwi, wydra za nią; charcica za piec, wydra za nią. Kiedy widzi, że nie ma gdzie uciec, skoczy na stół, chce w okno uderzyć, aż ją Ożarowski uchwycił za nogi. Dwa kieliszki jednak szlufowane z winem stłukła, a potem, jak ją wypuszczono, nie pokazała się do pana, choć nie pojechał, aż nazajutrz po obiedzie. To się jej tak wszędzie psi bali. Ale i w drodze jeno jej pies powąchał, a ona skrzeknęła przeraźliwie, to pies zaraz uciekł. W drodze wielka była z nią wygoda, kiedy w post. Bo jak to u nas, osobliwie w tym kraju, przyjedziesz do miasteczka, spytasz: ,,Dostanie tu ryb kupić?" To się jeszcze dziwuje: ,,A [skąd]ciby się tu wzięły! I nie znamy ich". To jadąc gdziekolwiek mimo rzekę, staw, a wydra była, sieci nie trzeba. Zsiadszy trochę z woza: ,,Robak, hul! hul!". To Robak poszedł, wyniósł, jakie ryby ta woda miała, jednę po drugiej, aż było dosyć. Jużem tam nie przebierał, jako w domowym stawie; ale co przyniosła, to bierz, oprócz jednej żaby, bo i te często nosiła, gdyż, jakom już napisał, że ona tam nie brakowała<pr><slowo_obce>brakować</slowo_obce> --- przebierać.</pr> osobami, ale co napadła, to wzięła. To i ja, i czeladź mieli się dobrze, a czasem i gość pożywił się, jak się to trafia w jednej stanąć gospodzie i kilkom gości. To się dziwowali: ,,A jam kazał ryb szukać w tym a w tym mieście, a nie możono nic dostać; WMMPan gdzie dostał ryb zacnych?" Tom ja powiedział, że w wodzie. Nawet i w mięsny dzień czasem to czeladź: ,,Ej, Dobrodzieju, rzucają się tu ryby w tym stawie; niech wydra idzie". Tom poszedł z nią --- bo ona za nikim oprócz mnie nie chciała iść --- to wyniosła; jeżeli dobra ryba, jako to szczupak, okoń rosły, tom ja sam jadł, nie tylko czeladź, bo ja najlepszej mięsnej potrawy gotów odstąpić dla dobrej ryby. W tym z nią w drodze było uprzykrzenie, że, gdzieś jechał, to się dziwowano, ludzie kupami schadzali się właśnie, jakby to co z Indyjej przywiezionego; assystencyjej było nieskąpo, osobliwie też w Krakowie, to już, kiedy jechałem przez ulicę, różnych ludzi wyprowadziło mię z Krakowa kupa. Jednego czasu byłem u wujecznego mego, pana Szczęsnego Chociwskiego; był też u niego ksiądz Trzebieński i usiadł podle mnie za stołem, a wydra leżała podle mnie na ławie; objadła się i spała, wznak rozwaliwszy się, bo to jej był najmilszy zwyczaj wznak leżeć. Ksiądz, posiedziawszy, obaczył wydrę i rozumiejąc, że to rękaw, porwie wydrę, chcąc obejrzeć; wydra, przebudzona, zaskrzeczy okrutnie, uchwyciła go za rękę i ukąsiła; ksiądz i z bólu i z przestrachu zemdlał, ledwie się go dotrzeźwiono.</akap>




<akap>Kiedy już Straszewski widział owej wydry <slowo_obce>qualitates</slowo_obce><pr><slowo_obce>qualitates</slowo_obce> (łac.) --- przymioty.</pr>, obaczył też i insze myślistwo moje, jako to: zwierzyniec ptaszy, który miałem zbudowany, kratami drutowymi nakryty, a w nim ptastwo <slowo_obce>omnis generis</slowo_obce><pr><slowo_obce>omnis generis</slowo_obce> (łac.) --- wszelkiego rodzaju.</pr> które tylko mogły się znajdować w Polszcze, gniazdka robiło i lęgło się na drzewkach, tam posadzonych, a nie tylko to ptastwo, co może być w Polszcze, ale i insze cudzoziemskie, cokolwiek mogłem przybrać i skądkolwiek zaciągnąć. Straszewski był też na ten czas, kiedy ptaszki na gniazdkach i kiedy jest ich <slowo_obce>generatio</slowo_obce><pr><slowo_obce>generatio</slowo_obce> (łac.) --- wyląg.</pr>; widział wszystko, że mię ptastwo słucha; widział, że się na gniaździe da pogłaskać; widział kuropatwy, tam wylężone i stadami swoje potomstwo wodzące, na zawołanie tak jako kurczęta do sypania ziarn idące. Pojechał do króla i wszystko to, co widział, powiedział. Ledwie co Straszewski przyjechał i uczynił relacyją, wzięła króla taka chęć: ,,Nie może być, tylko jedź znowu, a przywoź już jakimkolwiek sposobem, bylem wydrę miał". Listy znowu do mnie popisano, pytając, co sobie za nię każę dać. Pan koniuszy koronny, pan Pi[e]karski pisali, prosząc: ,,Dla Boga! jużże się nie wymawiaj; wolisz dać i zbyć kłopotu, bo pokoju nie będziesz miał, gdyż król i jedząc, i chodząc, i śpiąc, tylko o tej wydrze myśli, która żeby nie miała żadnego impedymentu<pr><slowo_obce>impedyment</slowo_obce> --- przeszkody.</pr>, darował swego kochanego rysia panu wojewodzie malborskiemu<pr><slowo_obce>wojewoda malborski</slowo_obce> --- Jan Franciszek Bieliński.</pr>, kazwaryjusza<pr><slowo_obce>kazuariusz (struthio casuarius)</slowo_obce> --- ptak mniejszy od strusia, niezdatny do latania; żyje w Azji i w Afryce. W rkp. jest obok tekstu umieszczony następujący uszkodzony przypisek: ,,Kazwaryjusz ptak to wielki, piór na nim nie ma, tylko sierść jak na świni, lata".</pr> zaś ptaka odesłał do Jaworowa<pr><slowo_obce>do Jaworowa</slowo_obce> --- król jeszcze przed wstąpieniem na tron trzymał starostwo jaworowskie.</pr>, żeby już z samą wydrą cieszył się".</akap>




<akap>Przyjechał znowu na odwrót Straszewski, listy oddał, powieda, jako król wdzięczen obietnicy [wydry], bez której tęskni, i prosi mówiąc: <slowo_obce>Qui cito dat, bis dat</slowo_obce><pr><slowo_obce>qui cito dat, bis dat</slowo_obce> (łac.) --- kto prędko daje, dwa razy daje.</pr>. W listach piszą obietnice srogie; Straszewski mi powieda, że chciał król posłać piniądzmi ukontentowanie, ale pan Pi[e]karski powiedział: ,,Miłościwy królu, darmo tam piniędzy posyłać, bo ich nie wezmą; u tamtego szlachcica fantazyja dobra, pewnie tego nie uczyni; ale tak by co posłać, co by to <slowo_obce>politius</slowo_obce><pr><slowo_obce>politius</slowo_obce> (łac.) --- polityczniej, przyzwoiciej.</pr> wziąć". Posłał tedy król do Jaworowa po dwóch koni tureckich, żeby ich mi przyprowadzono; konie tam bardzo piękne, a kazał je oddać i z wsiadaniem bogatym. Ja powiedział, że nie tylko piniędzy, ale i koni nie wezmę, bo bym się tego wstydził za tak nikczemny podarunek takie odbierać <slowo_obce>honoraria</slowo_obce><pr><slowo_obce>honoraria</slowo_obce> --- wynagrodzenie.</pr>.</akap>




<akap>Wyprawiłem ją tedy na nową służbę; niewdzięcznie bardzo akceptowała tę wyprawę na nową służbę; piszcząc, wrzeszcząc w klatce, kiedy przez wieś jechali, ażem poszedł do izby, nie chcąc słuchać tego, co mi jej żal było. W drodze, jadąc, gdzie upatrzyli wodę <slowo_obce>in plano</slowo_obce><pr><slowo_obce>in plano</slowo_obce> (łac.) --- na równinie.</pr>, żeby się nie skryła, wypuszczali ją przecie kilka razy do wody dla ochłodzenia i ucieszenia swojej natury; po staremu i to nie pomogło: było pisku, wrzasku podostatku. Stęskniło się to, znikczemniało; przywiedli królowi tak jako sowę odętą. Niezmiernie rad król, widząc, mówi: ,,Stęskniło się to, ale się to obaczy<pr><slowo_obce>obaczyć</slowo_obce> --- tu: przyjść do siebie.</pr>". Komu ją każą pogłaskać, to go wydra za rękę. Król rzecze: ,,Marysieńku, odważę się ja pogłaskać ją". Królowa perswaduje, żeby niechać, aby nie ukąsiła; on przecie, usiadszy pole niej, jak ją znowu na łóżku posadzono, do niej z ręką powolej: ,,To sobie będę miał za dobry znak, jeżeli mię nie ukąsi; jeżeli też ukąsi, o to mniejsza, pisać tego nie będą po gazetach". Pogłaskał ją tedy; przychyliła mu się. Jeszcze bardziej się król udelektował, że i więcej począł ją głaskać, potem jej jeść kazał przynieść; tak ci dawał jej po kawałku, a ona jadła nie jedząc<pr><slowo_obce>ona jadła nie jedząc</slowo_obce> --- jadła niewiele i niechętnie.</pr> na owym złotogłowie. Już tam chodziła po pokojach, gdzie chciała, coraz swobodniej; byłaż tedy dwa dni. Postawiono jej wody w naczyniach wielkich, napuszczano tam rybek, raków; to się cieszyła, wynosiła. Król rzecze do królowej: ,,Marysieńku, nie będę jutro jadł ryby, tylko, co mi ta wydra ułowi; pojedziemy jutro, da Pan Bóg, do <slowo_obce>Villanova</slowo_obce><pr><slowo_obce>Wilanów</slowo_obce> --- wieś o milę od Warszawy nad Wisłą, przedtem Milanów; w r. 1677 nabył ją Sobieski; dziś dzielnica Warszawy.</pr> i tam ją będziemy próbować, jeżeli się tam pozna z rybami".</akap>




<akap>Napisałem tedy informacyjej arkusz, jako z nią mają postępować; i to też napisałem, żeby jej nigdy nie wiązać za obrączkę, ale podle obrączki za szyję dlatego, że u wydry grubsza jest szyja, niżeli głowa, to choćby najciaśniejsza obrączka, to się zaraz przez głowę zdejmie. Tak się stało. Uwiązali ją za obrączkę: wydra zdarła z siebie obrączkę i z dzwonkami, wyszła. Łaziło to po wschodach przez noc, że wyszło jakoś i na dwór, jako to w tęskności. Nauczyło się u mnie chodzić, gdzie chciało, bobrować sobie po stawach, po rzekach, póko się jej podobało, według swojej natury, i przyjść według zwyczaju do domu. Ścieżkami tam gdzieś, wyszedłszy, błąkało się, nie wiedząc, gdzie się obrócić. Skoro rano, potkał ją dragon; nie wiedząc, co to, czy chowane, czy dzikie, uderzył berdyszem, zabił. Wstaną --- wydry nie masz; [w]ołają, szukają, kweres<pr><slowo_obce>kweres</slowo_obce> (z łac.) --- badanie, rwetes.</pr> srogi. Rozesłano po mieście i z prośbą, i z groźbą, kto by się ważył, znalazszy, nie oddać. Aż idzie Żyd podróżny pińczowski, a dragon za nim już to po zapłatę za skórkę. ,,Co to masz, Żydzie?" spyta go śwajcar. A Żyd w kieszeni trzyma rękę. Za[j]rzy mu pod suknią: aż skórka słomą napchana. Wzięto zaraz i Żyda, i dragona i przyprowadzono przed króla. Spojrzy król na skórkę, zatka oczy jedną ręką, drugą ręką się porwie za czuprynę, pocznie wołać: ,,Zabij, kto cnotliwy! Zabij, kto w Boga wierzy!" Wrzucono obudwu do wieży; <slowo_obce>conclusum</slowo_obce><pr><slowo_obce>conclusum</slowo_obce> (łac.) --- stanęło na tym.</pr>, żeby dragona rozstrzelać; dysponować mu się kazano. Przyszliż jednak do króla księża spowiednicy, biskupi; perswadowali, prosili, że nie zasłużył śmierci, ignorancyją<pr><slowo_obce>ignorancja</slowo_obce> --- nieświadomość, niewiedza.</pr> zgrzeszył. Ledwoć <slowo_obce>effecerunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>effecerunt</slowo_obce> (łac.) --- wymogli.</pr>, że nie kazano rozstrzelać, ale na praszczęta<pr><slowo_obce>praszczę</slowo_obce> --- prątek, pręt, rózga.</pr> przez Gałeckiego<pr><slowo_obce>Gałecki, Franciszek</slowo_obce> --- kuchmistrz koronny.</pr> regiment. Stanął tedy regiment dwiema szeregami według zwyczaju; dekret taki, żeby piętnaście razy biegał, odpoczywając <slowo_obce>nihilominus</slowo_obce><pr><slowo_obce>nihilominus</slowo_obce> (łac.) --- jednakże.</pr> na skrzydłach. Przebieżał dwa razy --- ludzi w regimencie półtora tysiąca, kożdy po razu zatnie --- trzeci raz padł w pół szeregu; nad prawo sieczono i leżącego. Tak ci wzięto go w prześcieradło, aleć zaś powiedano, że się nie mógł wysmarować<pr><slowo_obce>wysmarować</slowo_obce> --- wyleczyć.</pr>. I tak one srogie pociechy obróciły się w wielki smutek, bo król przez cały dzień i nie jadł, i nie gadał z nikim, wszystek dwór jak powarzony. Tak ci i mnie zbawili tak kochanego zwierzęcia, i sami się nie nacieszyli, jeszcze sobie turbacyjej przyczynili.</akap>




<akap>Bywało też to u mnie myślistwo z podziwieniem ludzkim. Począwszy od ptaków, zawsze mi[e]wałem bardzo dobre sokoły, jastrzęby, drzemliki<pr><slowo_obce>drzemlik</slowo_obce> --- gatunek sokoła (<slowo_obce>falco aesalon</slowo_obce>).</pr>, kobuzy<pr><slowo_obce>kobuz</slowo_obce> --- mały ptak drapieżny.</pr>, kruki, co do berła<pr><slowo_obce>berło</slowo_obce> --- drąg, na którym siada ptak myśliwski.</pr> chodziły i kuropatwy pod nimi olegały, zająca zalatowały, jako raróg; wszystko to ptastwo praktykowało swoję powinność. Jastrzębia raz miałem takiego, który był zbyt rosły, a tak rączy, że kożdego ptaka uganiał i do najmniejszej ptaszyny nie lenił się, okraczywszy go owymi srogimi szponami, i zawszem żywiusieńkiego odebrał. Rzuciłeś go też do największego ptaka --- i tego się nie wstydził; gęsi, kaczki, czaple, kanie, kruki uganiał tak jako przepiórki, bo ich i kilka na dzień ugonił. Tak był mocny, że z zającem starym, związawszy się i udusiwszy, to czasem poprawił się, i na drugi zagon podlatując sobie z nim, podnosząc go od ziemie jak kuropatwę. Miałem go ośm lat, póko mi nie zdechł. Do myślistwa zaś, z charty mówiąc, rozmnożyłem był sobie gniazdo chartów od brata<pr><slowo_obce>brat</slowo_obce> --- tu: stryjeczny.</pr> mego, pana Stanisława Paska z ziemie sochaczowskiej; które charty były i piękne, i rosłe, a przy tym tak rącze, że nie trzeba było nigdy [dwu] zmykać<pr><slowo_obce>zmykać</slowo_obce> --- spuszczać ze smyczy.</pr> do zająca i do liszki, tylko jedno którekolwiek alternatą<pr><slowo_obce>alternatą</slowo_obce> --- na przemian.</pr>, jednak do kożdego zająca insze, a nigdy zając nie uciekł; do wilka zaś to już pospolitym ruszeniem<pr><slowo_obce>do wilka (...) pospolitym ruszeniem</slowo_obce> --- tj. były puszczane wszystkie charty.</pr>. I takie to bywało przysłowie u myśliwych sąsiadów moich, że to nieszczęśliwy zwierz, który się z panem Paskiem potka, bo mu się już nie dostanie uciec.</akap>


<akap>W tym zaś osobliwą miałem komplacencyją<pr><slowo_obce>komplacencyja</slowo_obce> --- upodobanie.</pr>, żem zawsze dzikich zwierzów tak ćwiczył, że to i łaskawe było, i ze psy przestawało, i równo ze psy swego dzikiego brata goniło. Przyjechał kto do mnie, to liszka po podwórzu z chartami igra; wnidzie do izby, to szyc pod stołem leży, a zając na nim siedzi. Potkał li mię też kto nieznajomy na polowanie jadącego, obaczył, a tu idzie kilkoro chartów pięknych, wyżłów kilka, a tu liszka między nimi, kuna, jaźwiec, wydra; zając też ze dzwonkami za koniem podskakuje, jastrząb u myśliwca na ręce, kruk nade psy lata, czasem też padnie na charcie i tak się powozi; to się ów tylko żegnał: ,,Dla Boga! czarnoksiężnik to: zwierz wszelaki między psy chodzi. Czego szuka? Czemu tych nie szczuje, co za nim chodzą?" Porwał li się też zając, to wszyscy za nim, nawet i ten chowany, kiedy widział, że psi skoczyli, to też i on za nimi poskoczył. Ale jak się tam już zając począł modlić, to wychowaniec uciekał nazad do konia, jakby mu oczy wybrał. To ludzie rozsławili to moje myślistwo na całą Polskę, jeszcze i więcej rzeczy przykładając. Ale zaniechawszy tego myślistwa, wracam się <slowo_obce>ad cursum anni</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad cursum anni</slowo_obce> (łac.) --- do przebiegu tego roku.</pr>.</akap>




<akap>W tym roku stanęło z Turkami rozgraniczenie nieszczęśliwe o Podole. Wojsko tego roku stało pod Mikulenicami<pr><slowo_obce>Mikulenice</slowo_obce> a. <slowo_obce>Mikulińce</slowo_obce> --- miasteczko nad Seretem na płd. od Tarnopola.</pr>. Do Gdańska chodziłem dwiema szkutami; stanąłem we Gdańsku dziewiątego dnia, bo woda była donośna i cicho; przedałem JMości panu Tynfowi pszenicę po złotych 160. Ja powróciłem lądem, a statki stanęły u pala<pr><slowo_obce>u pala</slowo_obce> --- chodzi o pal, do którego przywiązuje się galary i statki w przystani. Pasek miał własny pomost i spichlerz na zboże w Nowym Mieście Korczynie nad Wisłą.</pr> w niedziel [sześc]i<pr><slowo_obce>w niedziel sześci</slowo_obce> --- przy tych słowach część karty u dołu obcięta; można by także czytać: piąci. Z następnego wyrazu widać szczątki liter ,,d" i ,,ł".</pr>.</akap>


 
<akap><begin id="b1318460359839-528658368"/><motyw id="m1318460359839-528658368">Pożar, Pan, Sługa, Okrucieństwo</motyw>Tegoż roku 17 <slowo_obce>8bris<pe><slowo_obce>8bris</slowo_obce> --- skrócone za pomocą cyfry: <slowo_obce>Octobris</slowo_obce>, października.</pe></slowo_obce>, samym wieczorem, zgorzały gumna smogorzowskie. A była taniość zbytnia i dlatego nie przedawałem nic; we Gdańsku też nie płaciło żadne zboże, tylko jedna pszenica. I mam przez to szkody, lekko rachując, na dwadzieścia tysięcy złotych. <slowo_obce>Occasionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>occasionem</slowo_obce> (łac.) --- przyczynę.</pr> ognia chłopi włożyli byli na karbownika <slowo_obce>ex invidia</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex invidia</slowo_obce> (łac.) --- z nienawiści.</pr>, jakoby miał ogień zapuścić, szukając z [ś]wiatłem wieprza swego. Kazałem go wprawdzie pociągnąć<pr><slowo_obce>pociągnąć</slowo_obce> --- wziąć na tortury; wymusić zeznania.</pr>, prawo<pr><slowo_obce>prawo</slowo_obce> --- tu: najbliższy sąd miejski.</pr> sprowadziwszy; nie przyznał się, bo był niewinien, a zdrajcy z nienawiści udali<pr><slowo_obce>udać kogo</slowo_obce> --- fałszywie oskarżyć.</pr> go i mnie do grzechu przyprowadzili i gospodarza mię dobrego zbawili, bo mi zaraz obmierzł, że już był u kata w ręku, i kazałem mu precz. A potem żałowałem tego, dowiedziawszy się, że mię z inszej okazyjej szkoda potkała. Bo u kowalów zapaliło się; wiatr wtenczas był srogi prosto na gumno; podobieństwo, że się stodoła poczęła palić <slowo_obce>non ab intra</slowo_obce><pr><slowo_obce>non ab intra</slowo_obce> (łac.) --- nie ze środka.</pr>, ale <slowo_obce>ab extra</slowo_obce><pr><slowo_obce>ab extra</slowo_obce> (łac.) --- z zewnątrz.</pr>, a potem się i drugie stodoły, sterty, stogi, brogi zapalały. Co jest wola Pana Boga: <slowo_obce>Dominus dedit, Dominus abstulit</slowo_obce><pr><slowo_obce>Dominus dedit, Dominus abstulit</slowo_obce> (łac.) --- Pan dał, Pan wziął.</pr>.<end id="e1318460359839-528658368"/></akap>




<naglowek_rozdzial>Rok Pański 1681</naglowek_rozdzial>





<akap>Daj Panie Boże szczęśliwie, zacząłem ten rok w Olszówce. W ostatki zapustu żeniłem JMości pana Aleksandra Tomickiego w Krakowie z Jej Mścią panią Makowiecką, wdową<pr><slowo_obce>Makowiecką, wdową</slowo_obce> --- po Mikołaju Makowieckim, stolniku halickim.</pr>, z domu Gołuchowską. <slowo_obce>In Iunio, id est</slowo_obce><pr><slowo_obce>In Iunio, id est</slowo_obce> (łac.) --- w czerwcu, to jest.</pr> 21 chorowałem <slowo_obce>periculosissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>periculosissime</slowo_obce> (łac.) --- bardzo niebezpiecznie.</pr>; ledwiem się od furtki<pr><slowo_obce>od furtki</slowo_obce> --- tu: od furtki cmentarza lub tamtego świata.</pr> wrócił, za co niech będzie imię Boskie pochwalone. Niech mię Bóg miłosierny takiej drugiej zachowa okazyjej! <slowo_obce>In Augusto</slowo_obce><pr><slowo_obce>In Augusto</slowo_obce> (łac.) --- w sierpniu.</pr> chodziłem do Gdańska; z łaski Bożej przedałem i powróciłem szczęśliwie. Powróciwszy, odprawiłem zgodę między JMością panem Trzemeskim, bratem moim, a JMością panem Kiełczowskim o Klimontów<pr><slowo_obce>Klimontów</slowo_obce> --- wieś w powiecie jędrzejowskim na drodze z Żarnowca do Wodzisławia.</pr>.</akap>




<akap>Potem zaraz byłem na weselu Jej Mści panny Tomicki[ej]<pr><slowo_obce>Tomicka, Marianna</slowo_obce> --- córka Konstantyna i Agnieszki z Myszkowskich, cioteczna siostra ordynata Franciszka Myszkowskiego.</pr> kasztelanki wieluńskiej, w Pińczowie, która za pana Walowskiego<pr><slowo_obce>Walowskiego</slowo_obce> --- właśc. Walewski, Aleksander, chorąży sieradzki.</pr> wydana. Wesele było bardzo zacne i zjazd wielki.</akap>




<akap>Z tego wesela jechaliśmy wszyscy do Krakowa na wjazd ks. biskupa krakowskiego, Jana Małachowskiego<pr><slowo_obce>Małachowski, Jan</slowo_obce> --- służył w wojsku i był rotmistrzem pod Rewerą Potockim; po śmierci żony został księdzem, naprzód kanonikiem krakowskim, potem biskupem chełmskim, od 1666 r. podkanclerzym koronnym, zm. 1697.</pr>, na biskupstwo krakowskie. Była zaraz tamże konsekracyja na arcybiskupstwo lwowskie JMości ks. Konstantego Lipskiego<pr><slowo_obce>Lipski, Konstanty</slowo_obce> --- opat jędrzejowski, zm. 1698.</pr>. Jeżeli wjazd biskupi pięknie [się] odprawił, nierówno piękniej konsekracyja i wielce dostatnie i bogate częstowania.</akap>


<akap>Byłem zaś na pogrzebie w Stobnicy wielkiego mego <slowo_obce>in vita</slowo_obce><pr><slowo_obce>in vita</slowo_obce> (łac.) --- za życia.</pr> nieprzyjaciela, a przed śmiercią, na lat dwie nieodmiennego przyjaciela, Aleksandra Komornickiego, rotmistrza, który na moich rękach umi[e]rał. I zapraszałem na chleb żałobny; z ukontentowaniem ludzi jest ta mowa. Tego roku pokazał się kometa <slowo_obce>ad occidentem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad occidentem</slowo_obce> (łac.) --- na zachodzie.</pr>. Książę Dymitr<pr><slowo_obce>książę Dymitr</slowo_obce> --- Wiśniowiecki, Dymitr; umarł jednak dopiero w roku następnym.</pr>, hetman wielki koronny, umarł. <begin id="b1318461024659-3200895046"/><motyw id="m1318461024659-3200895046">Żołnierz, Pieniądz, Interes, Państwo</motyw>Wojsko stało obozem pod Trembowlą; nie było <slowo_obce>in opere belli</slowo_obce><pr><slowo_obce>in opere belli</slowo_obce> (łac.) --- w pracy wojennej.</pr> w tym roku, tylko leżeli, jedli a pili, a my im po staremu zapłacili.<end id="e1318461024659-3200895046"/></akap>




<naglowek_rozdzial>Rok pański 1682</naglowek_rozdzial>






<akap>Rok pański 1682, daj Panie Boże szczęśliwie, zacząłem w Olszówce. Zima tego roku była właśnie włoska, bo wszystka bez śniegu i mrozu; na saniach nie jeżdżono, rzeki nie stawały. Trawy zielone, listki na drzewie i kwiatki przez całą zimę; ludzie orali i siali wtenczas, kiedy najcięższe bywają mrozy; nawet marzec był tak ciepły, suchy i wesoły, że prawie przeciwko naturze swojej. Dopiero w kwietniu śniegi i mrozy i na same święta Wielkanocne śnieg spadł i miejscami jarzyny<pr><slowo_obce>jarzyny</slowo_obce> --- tu: zboża jare, siane na wiosnę.</pr>, osobliwie grochy, powarzyło, które już były powschodziły. W Przewodni Tydzień<pr><slowo_obce>Przewodni Tydzień</slowo_obce> --- tydzień po Niedzieli Przewodniej, tj. pierwszej po Wielkiejnocy.</pr> śnieg i mróz wielki, że mógł saniami jechać. A panowie minucyjarze<pr><slowo_obce>minucyjarz</slowo_obce> --- ten, co pisze kalendarze i przepowiednie pogody.</pr> nic o tym nie napisali. Wiedzą wierę, co się w niebie dzieje albo raczej napisano; podobniej by mu wiedzieć, kiedy żona do kogo inszego kartki pisze, a nie wie, chyba dopi[e]ro się dowiedział, kiedy, przestrzeżony, faktorkę złapał i kartkę jej wydarszy, przeczytał.</akap>




<akap>Wjazd [na] margrabstwo<pr><slowo_obce>margrabstwo</slowo_obce> --- właśc. ordynacja pińczowska, ustanowiona przez Zygmunta Myszkowskiego, marszałka wielkiego koronnego, potwierdzona konstytucją sejmową 1601 r. Tytuł margrabiego otrzymał marszałek od Klemensa VIII, a od księcia mantuańskiego do herbu i familii przyjęty.</pr> do Książa<pr><slowo_obce>Książ Wielki</slowo_obce> --- miasteczko k. Miechowa. Opodal za miastem wznosi się starożytny, okazale marmurami przybrany zamek, zwykła siedziba ordynatów pińczowskich, Myszkowskich.</pr> JMości pana margrabie Stanisława<pr><slowo_obce>margrabia Stanisław</slowo_obce> --- Myszkowski.</pr> oraz i przysięga<pr><slowo_obce>przysięga</slowo_obce> --- tu: dotycząca ścisłego przestrzegania statutów ordynackich.</pr> <slowo_obce>1-ma Decembris</slowo_obce><pr><slowo_obce>1-ma Decembris</slowo_obce> (łac.) --- pierwszego grudnia.</pr>; i nie poszczęściło się<pr><slowo_obce>nie poszczęściło się</slowo_obce> --- Paska zgorszył ten wjazd dlatego, że się odbył już w trzecim dniu adwentu, kiedy to wesela i wszelkie zabawy publiczne i huczne są przez Kościół zakazane.</pr> też, bo się niedługo panowało. A przecie to zawsze obserwować trzeba i wystrzegać się.</akap>




<akap>Tego roku wojska nasze na miejscu stały, nic nie robiły. Buławę wielką dano panu Jabłonowskiemu, polną panu Sieniawskiemu.</akap>


<naglowek_rozdzial>Rok pański 1683</naglowek_rozdzial>






<akap>Rok pański 1683, daj, Panie Boże, szczęście! --- zacząnem tamże w Olszówce. Zaczął się ten rok od wesela JMości pana margrabie z Jej Mścią panną Bronicką<pr><slowo_obce>Bronicka, Salomea</slowo_obce> --- córka Andrzeja, wojskiego krakowskiego.</pr>; daj Boże, żeby wszystek był wesoły aż do końca!</akap>




<akap>Sejm warszawski potem nastąpił, na którym <slowo_obce>coniunctio armorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>coniunctio armorum</slowo_obce> (łac.) --- złączenie broni.</pr> stanęła <slowo_obce>magno motu et deliberatione cum Imperio et Republica Veneta contra potentiam Ottomanicam</slowo_obce><pr><slowo_obce>magno motu et deliberatione cum Imperio et Republica Veneta contra potentiam Ottomanicam</slowo_obce> (łac.) --- po wielkich zabiegach i naradach z Cesarstwem i Rzecząpospolitą Wenecką przeciw potędze otomańskiej.</pr>. Niechże Bóg błogosławi te pobożne intencyje monarchów chrześcijańskich <slowo_obce>et totius christianitatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>et totius christianitatis</slowo_obce> (łac.) --- i całego chrześcijaństwa.</pr>! Wi[e]deń w wielki[ej] od Turków opressyjej; wojska cesarskie już go odstąpiły, nie mogąc wytrzymać, bo zaraz <slowo_obce>primo congressu</slowo_obce><pr><slowo_obce>primo congressu</slowo_obce> (łac.) --- w pierwszym starciu.</pr> Niemców nacięto, nabrano i z pola zegnano. Wiedeń atakowano, dziury w murach porobiono, szańce minami porozrywano, miny pod miejskie bramy pozaprowadzano, że już Wiedeń <slowo_obce>vix, vix spirabat</slowo_obce><pr><slowo_obce>vix, vix spirabat</slowo_obce> (łac.) --- ledwie, ledwie dychał.</pr>; właśnie, kiedy owo mocny słabego nasiędzie a za garło ściśnie, już ów nie myśli, żeby mu się wydarł, ale tylko, żeby u niego uprosił miłosierdzie. Było, prawda, w Wiedniu <slowo_obce>praesidium</slowo_obce><pr><slowo_obce>praesidium</slowo_obce> (łac.) --- załoga.</pr> wielkie, komendant dobry kawaler, generał Staremberk<pr><slowo_obce>Staremberk</slowo_obce> --- Rüdiger, Ernest hr. Stahremberg (1635--1701), generał feldmarszałek austr.</pr>, armaty i prochów podostatku, prowiantów też <slowo_obce>quantum satis</slowo_obce><pr><slowo_obce>quantum satis</slowo_obce> (łac.) --- pod dostatkiem.</pr>; ale cóż, kiedy to <slowo_obce>contra modernas inventiones oppugnationum</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra modernas inventiones oppugnationum</slowo_obce> (łac.) --- wobec teraźniejszych nowych sposobów zdobywania.</pr> już nie masz i jednej pod słońcem fortece, żeby <slowo_obce>propria virtute</slowo_obce><pr><slowo_obce>propria virtute</slowo_obce> (łac.) --- własnymi siłami.</pr> wytrzymać miała. Insza to bywało owych lat, że kamykami a oszczepami do siebie ciskali, taranami mury tłukąc, a insza teraz, kiedy to granaty i bomby kartac[z]e wypuszczą, kiedy z okrutnych kartanów jako cebry kule wylecą, kiedy uczynią deszcz ognisty i przez pancerz, i przez łosią skórę, i przez wszystkie <slowo_obce>vestimenta</slowo_obce><pr><slowo_obce>vestimenta</slowo_obce> (łac.) --- suknie.</pr> ciało aż do kości przenikające i jak świderkiem wiercące; kiedy wyrzucą ognie, okrutnymi fetorami lud zarażające, mortyfikujące<pr><slowo_obce>mortyfikować</slowo_obce> --- przyprawiać o śmierć.</pr> i prawie <slowo_obce>pestilentiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>pestilentiam</slowo_obce> (łac.) --- powietrze zaraźliwe.</pr> robiące; kiedy poszlą insze <slowo_obce>elementa</slowo_obce> korrumpujące<pr><slowo_obce>korrumpujący</slowo_obce> --- szkodliwy, niszczący.</pr> i wody, <slowo_obce>ad usum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad usum</slowo_obce> (łac.) --- do użytku.</pr> potrzebne, trujące; kiedy na ostatek rozumiesz, że <slowo_obce>secure</slowo_obce><pr><slowo_obce>secure</slowo_obce> (łac.) --- bezpiecznie.</pr> stoisz na ziemi, od Boga i natury mocno ugruntowany, a nie wiesz, co się pod tobą dzieje, że w tej minucie i z miejscem, na którym stoisz, i z beluardami, z kamienicami, potężnie wymurowanymi jako mucha wylecisz z dymem pod obłoki. Już teraz forteca na to tylko potrzebna, żeby furman nie wyjechał przede dniem z miasta, w gospodzie nie zapłaciwszy siana, albo żeby wilk pana burmistrza nie porwał śpiącego; ale żeby miała która wytrzymać <slowo_obce>oppugnationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>oppugnationem</slowo_obce> (łac., forma B.) --- zdobywanie.</pr> inwencyj teraźniejszych, nie masz jej.</akap>




<akap>Tak i wiedeńska forteca. Kto by, spojrzawszy na piękność i fortyfikacyją jej, nie pomyślił, że <slowo_obce>huic operi</slowo_obce><pr><slowo_obce>huic operi</slowo_obce> (łac.) --- temu dziełu.</pr> chyba Boska, nie ludzka dokuczyć może ręka; patrzcież, przez krótkie, we dwóch miesiącach oblężenie jaką poniosła <slowo_obce>deformitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>deformitatem</slowo_obce> (łac.) --- uszczerbek, zrujnowanie.</pr>, kiedy <slowo_obce>non oppressa</slowo_obce><pr><slowo_obce>non oppressa</slowo_obce> (łac.) --- nie zdobyta.</pr>, ale <slowo_obce>pressa</slowo_obce><pr><slowo_obce>pressa</slowo_obce> (łac.) --- dobywana.</pr> i już <slowo_obce>extremis laborans</slowo_obce><pr><slowo_obce>extremis laborans</slowo_obce> (łac.) --- ostatkami robiąca.</pr>, już w swoich <slowo_obce>labefactata</slowo_obce><pr><slowo_obce>labefactata</slowo_obce> (łac.) --- nadwerężona.</pr> siłach, już od pana i narodu swego <slowo_obce>omni destituta succursu</slowo_obce><pr><slowo_obce>omni destituta succursu</slowo_obce> (łac.) --- wszelkiej pozbawiona pomocy.</pr>, bo tak byli Niemcy zhukani<pr><slowo_obce>zhukany</slowo_obce> --- oszołomiony, wystraszony.</pr> i serce stracili, żeby się i samym Tatarom założyć nie umieli, nie tylko by Turkom; rąbano w kożdym potkaniu jako drwa w lessie Niemców nieboraków --- Wiednia tedy, jako mówię, już nic nie trzyma, tylko jedna nadzieja sukursów wojska polskiego, o którym przecie miewał wiadomość Staremberk przez skrytych szpiegów, od cesarza posłanych. Już tedy niebożęta owe dziury, powybijane i prochami powyrzucane, piersiami tylko swymi zasłaniali, a poddanie odwłóczyli ode dnia do dnia, już dawno postanowione, i kondycyj poddania opisanie. Wiedzielić i Turcy, że Polacy idą na pomoc, albo raczej na odsiecz; ale temu nie wierzyli, żeby sam król <slowo_obce>in persona</slowo_obce><pr><slowo_obce>in persona</slowo_obce> (łac.) --- w swojej osobie.</pr> i żeby całe wojsko, ale <slowo_obce>supponebant</slowo_obce><pr><slowo_obce>supponebant</slowo_obce> (łac.) --- rozumieli.</pr>, że pewna część wojska. Dlatego powoli sobie poczynali <slowo_obce>et non nimis urgebant</slowo_obce><pr><slowo_obce>et non nimis urgebant</slowo_obce> (łac.) --- i niezbyt przynaglali.</pr> wzięcia tej fortece, mniej się obawiając tych sukursów i biorąc miarę: ,,Jeżeli tak wielkie wojska niemieckie pierwszego zaraz impetu wytrzymać nam nie mogły i teraz w oczy zajrzeć nie śmieją, choć im o stolicę państwa ich chodzi, choć przy swoich śmieciach, pewnie i ta mała garść polskiego wojska nie [z]wojuje nas". Już tam był u cesarza kawaler Lubomirski<pr><slowo_obce>Lubomirski, Hieronim August</slowo_obce> --- kawaler maltański, marszałek nadworny.</pr> i z tymi Polakami, których za cesarskie piniądze zaciągano, i dobrze tam stawali, lubo też tak było i motłoszku nazaciągano: leda pokojowy, to pan <slowo_obce>rotmister</slowo_obce><pr><slowo_obce>rotmister</slowo_obce> --- w rękopisie: rochmister tj. rothmister; Pasek umyślnie wypisał ten wyraz z niemiecka.</pr>, pan porucznik; leda pacholec, przyszedł piechotą na zaciąg, kupiono mu konia: to pan towarzysz. A po staremu Niemcy dawali im dobre słowa, ale się to działo dobrym wodzem. Kiedy tedy król wybierał się na tę kampanią, była ochota we wszystkich ludziach taka, że duszkożby było<pr><slowo_obce>duszkożby było</slowo_obce> --- miłożby było.</pr> i ptakiem jako najprędzej przelecieć. A znak to już był przyszłej fortuny; nawet sam król z taką jechał fantazyją właśnie, jak po pewne i nieomylne zwycięstwo, bo zaraz i historyków, aretalogów<pr><slowo_obce>aretalog</slowo_obce> (z gr.) --- głosiciel cnót, panegirysta.</pr>, żeby jego i narodu polskiego dzieła pisali i głosili, zaciągnął z sobą. I Kochowskiego<pr><slowo_obce>Kochowski, Wespazjan</slowo_obce> (1630--1699) --- poeta i historyk. Opisał wyprawę wiedeńską w dziełku <tytul_dziela>Commentarius belli adversum Turcas ad Viennam et in Hungaria anno Chr. 1683 gesti</tytul_dziela>, Cracoviae 1684 i po polsku w poemacie <tytul_dziela>Dzieło Boskie albo pieśni wybawionego Wiednia</tytul_dziela>, 1684 (tylko pieśń I).</pr> nie inszą intencyją na tę inwitował wojnę, tylko żeby przypatrzył się i umiał <slowo_obce>condigne</slowo_obce><pr><slowo_obce>condigne</slowo_obce> (łac.) --- godnie.</pr> opisać zwycięstwo. Nawet w ten dzień<pr><slowo_obce>ten dzień</slowo_obce> --- tj. 15 sierpnia.</pr>, kiedy już miał z Krakowa wsiadać na koń, słyszałem z ust jego te słowa: ,,Boga proszę, żebym ich tam tylko zastał: wnet nietrudno będzie w Polszcze o tureckie konie". Tak mi to dziwno było, usłyszawszy potem o wiktoryi, jak to on <slowo_obce>prophetico spiritu</slowo_obce><pr><slowo_obce>prophetico spiritu</slowo_obce> (łac.) --- prorockim duchem.</pr> mówił, co się wkrótce stało. Niektórzy na ten czas <slowo_obce>murmurabant</slowo_obce><pr><slowo_obce>murmurabant</slowo_obce> (łac.) --- szemrali.</pr> przeciwko tym słowom, mówiąc: ,,Dla Boga, żeby go nie skarał P. Bóg, jeżeli to z hardości mówi, bo to przecie <slowo_obce>cum potenti et victrici populo res est</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum potenti et victrici populo res est</slowo_obce> (łac.) --- z potężnym i zwycięskim narodem sprawa.</pr>". Ale znać, że to mówił z ufności w Bogu wielkiej, kiedy się tak stało.</akap>




<akap>Oczekiwał król na wojsko litewskie długo, a tu lecą od cesarza poseł za posłem, prosząc dla Boga, żeby pośpieszyć, bo Wiedeń ginie. Już tedy, Litwy nie mogąc się doczekać, poszedł król, <slowo_obce>vota</slowo_obce><pr><slowo_obce>vota</slowo_obce> --- śluby.</pr> solenne Bogu uczyniwszy, <slowo_obce>attendentiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>attendentiam</slowo_obce> (łac.) --- pieczę.</pr> krajów ruskich Potockiemu<pr><slowo_obce>Potocki, Jędrzej</slowo_obce> --- wojewoda kijowski, w r. 1684 hetman polny koronny, zm. 1691.</pr>, kasztelanowi krakowskiemu, zleciwszy, królową zaś w Krak[owie] osadziwszy. Jak król wszedł za granicę, prowianty na wojsko wielkie dawano i wygody czyniono. Szedł jednak król z wojskiem <slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce><pr><slowo_obce>magnis itineribus</slowo_obce> (łac.) --- z wielkim pośpiechem.</pr>, obawiając się, żeby Wiedniowi nie było <slowo_obce>post bellum auxilium</slowo_obce><pr><slowo_obce>post bellum auxilium</slowo_obce> (łac.) --- po skończonej wojnie pomoc.</pr>, któremu też już na ten czas Turcy, jak się dowiedzieli o następującym blisko polskim wojsku, mocno poczęli dogrzewać. Bo dowiedziawszy się cesarz turecki<pr><slowo_obce>cesarz turecki</slowo_obce> --- Mohamed IV (1648--1687), zrzucony z tronu zm. w r. 1691.</pr> o koniunkcyjej<pr><slowo_obce>koniunkcja</slowo_obce> --- połączenie.</pr>, obawiając się przecie tej, która go nie minęła, konfuzyjej<pr><slowo_obce>konfuzja</slowo_obce> --- nieszczęście.</pr>, posłał emiry<pr><slowo_obce>emiry</slowo_obce> (z arab.) --- tu: listy, rozkazy sułtańskie.</pr> do wezyra<pr><slowo_obce>wezyr</slowo_obce> --- tu: Kara Mustafa</pr> pod Wiedeń i zaraz mu posłał postronek, i zaraz upewniając go, że ,,cię ten postronek nie minie na szyję, jeżeli w tych dniach Wiednia nie weźmiesz; bo tobie się zachciało tej wojny, tobie też za to odpowiedać, jeżeli <slowo_obce>malo eventu</slowo_obce><pr><slowo_obce>malo eventu</slowo_obce> (łac.) --- niepomyślnie.</pr> pójdzie". To zdrajca janczarów<pr><slowo_obce>janczarowie</slowo_obce> (z tur. <slowo_obce>jeniczery</slowo_obce>: nowe wojsko) --- najbitniejsza, uprzywilejowana część wojska tureckiego, składająca się prawie z samych poturczonych chrześcijan, porwanych w dziecięcym wieku i osobno w tym celu wychowanych.</pr> przekupował, poił, żeby odważnie stawali; niewolników przodem przed janczarami gnał do szturmów, sam jako wściekły latał, ten postronek włożywszy sobie na szyję, animował, prosił przez wielkiego proroka Mahometa, aby pamiętali na sławę niezwyciężonego narodu swego, aby respektowali na jego zgubę, której nie minie przez ten powróz, który na szyi nosi, jeżeli Wiednia nie dostanie. To to pogaństwo oszlep na ogień lazło a jako snopy padało. Kiedy już król z wojskiem szedł od Tulna<pr><slowo_obce>Tuln</slowo_obce> --- miasto nad Dunajem na płn. od Wiednia; miejsce przeprawy wojsk Sobieskiego.</pr>, w ten czas oni najpotężniejsze szturmy czynili. Nawet choć już stanęło wojsko, już się pułki nasze i regimenty niemieckie zwierały, przecie on janczarom szturmu poprzestać nie kazał, a konne wojsko sipahierów<pr><slowo_obce>sipahiery</slowo_obce> (z pers. <slowo_obce>sipahi</slowo_obce>: jeździec) --- jazda turecka.</pr>, Tatarów i Węgrów Tekielego<pr><slowo_obce>Tekieli</slowo_obce> --- Tököly, Emeryk (1656--1705), przywódca rokoszan węgierskich, przez sułtana ogłoszony królem węgierskim; po ustąpieniu Turków z Węgier, opuszczony przez swych stronników, schronił się do Turcji, gdzie zm. 1705 r.</pr> na nas obrócił. Uderzyli się Tatarowie raz i drugi o naszych, potem stanęli sobie osobno. Posyła wezyr po chana<pr><slowo_obce>chan</slowo_obce> --- tu: Murad Gerej.</pr> i pyta go: ,,Cóż ty rozumiesz, jeżeli tu jest król polski?" Chan powiedział: ,,I rozumiem, i widzę, że jest; bo kiedy są ci drążnicy<pr><slowo_obce>drążnicy</slowo_obce> --- husarzy z długimi kopiami, których wedle Kochowskiego miał Sobieski pod Wiedniem 36 chorągwi.</pr>, to i król musi być". Rzecze wezyr: ,,Radź o mnie!" Chan odpowiedział: ,,Radź ty sam o sobie, a ja też o sobie; wszak ja tobie dawno radził, żeby było dawno odstąpić od Wiednia, nie czekając [nawe]t Polaków". Skoczywszy od wezyra, do swoich: ,,Allah, Allah!" Zaraz jak piłką rzucił poszli Tatarowie; Turcy też poczęli słabieć, a potem w nogi. Dopieroż ich przerzynać, siec, gonić. Z miasta też oblężeńcy, widząc, że już uciekają, wypadli na owych, co u szturmu byli, nuż ich kosić. Ległoż to tedy pogaństwo mostem; żywcem to gnano stadami do Wiednia, żeby naprawiali za pokutę te dziury, co je w murach i w wałach porobili. Armaty zostały wszystkie, obóz został ze wszystkimi bogactwami. Złota, koni, wielbłądów, bawołów, bydeł, owiec stadami koło obozu pełno. Onych namiotów ślicznych, bogatych, onych sepetów z różnymi specyjałami <slowo_obce>ad munditiem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad munditiem</slowo_obce> (łac.) --- ku ochędóstwu.</pr>, nawet piniędzy nie dostarczyli pobrać, bo tego po wszystkich namiotach zastawano dosyć. Wezyrskie namioty tak wielkie, jako jest cała Warszawa w swojej cyrkumferencyjej<pr><slowo_obce>w cyrkumferencji</slowo_obce> --- w obwodzie.</pr>, na króla naszego ubieżano ze wszystkimi dostatkami; nawet worki talerów wielkimi na ziemi leżały stosami; dywanami złotymi, srebrnymi, ziemia usłana; łóżko z pościelą kilkadziesiąt tysięcy talerów szacowano. Pokoiki w tych namiotach tak skryte, że ledwie trzeciego dnia znaleziono utajoną jakąś wezyrską dylektę<pr><slowo_obce>dylekta</slowo_obce> (z łac.) --- miłośnica.</pr>, a drugą, strojną bardzo, ściętą przed namiotem leżącą zastano; powiedano, że ją sam ściąn wezyr, żeby się w ręce nieprzyjacielskie nie dostała.</akap>

 <akap>Stały drugie namioty i tydzień, i dwie niedzieli, bo tego i przebrać nie możono. Nasi też Polacy, co tego byli nabrali, to znowu, jak kazano iść do Węgier, powyrzucali z wozów, albo lada gdzie na przeprawie, gdy konie uwięzły w błocie, to podesłał pod konie ów namiot, który był wart tysiąca i drugiego, żeby prędzej wóz wyciągnęły.</akap>




<akap>Powiedali nasi, jakie to tam Turcy mieli wygody w tych swoich namiotach, co to i wanny, i łaźnie ze wszystkim jako w miastach aparamentem<pr><slowo_obce>aparament</slowo_obce> (z łac. średniow.) --- sprzęt, urządzenie.</pr> i zaraz przy nich studnie śliczne cembrowane, mydła perfumowane, po lisztwach<pr><slowo_obce>lisztwa</slowo_obce> --- listwa, cienka deszczułka, półka.</pr> stosami leżące, wódki pachniące w baniach; aptyczki znowu osobne z różnymi balsamami, wódkami i innymi należytościami, srebrne naczynia do wody, nalewki i miednice takież do umywania, noże, andżary<pr><slowo_obce>andżar</slowo_obce> a. <slowo_obce>handżar</slowo_obce> (z tur.) --- puginał.</pr>, rubinami i dyjamentami nasadzane, zegarki specyjalne, na złotych obiciach wiszące, pacierze<pr><slowo_obce>pacierz</slowo_obce> --- tu: różaniec mahometański, liczący 33, 66 lub 99 ziarn czyli gałek, które się przesuwają w miarę wymienionych przymiotów boskich.</pr> albo szafirowe, albo, jeżeli koralowe, rubinami albo jakim drogim kamieniem nasadzane, nawet piniądze, albo stosami w workach na ziemi leżące, albo tak goło na ziemi w namiocie na kupach posypane, nigdzie w szkatułach, chyba u tych mniej dostatnich to w sepeciku zasznurowane --- bo tam nie masz zwyczaju, żeby miał jeden drugiemu ukraść, i złodzieja między Turkami nie znajdzie --- <slowo_obce>victualia</slowo_obce><pr><slowo_obce>victualia</slowo_obce> (łac.) --- żywność.</pr> zaś różne specyjalne od ryżów, miąs, chlebów, mąki, maseł, cukrów, oliw i inszych. Cóż tedy obóz dokuczy w takim porządku? Ale to wszystko dostatek, jako mówią, czyni statek<pr><slowo_obce>dostatek (...) czyni statek</slowo_obce> --- przysłowie objaśnia Petrycy w <tytul_dziela>Polityce</tytul_dziela>: ,,Gdzie dostatek, tam statek, tj. gdzie dość majętności, tam łacny rząd być może, gdyż moc z dostatku płynie".</pr>. Nie dziwować się, bo [to] <slowo_obce>depopulatores totius mundi et possessores quadraginta regnorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>depopulatores totius mundi et possessores quadraginta regnorum</slowo_obce> (łac.) --- łupieżcy całego świata i panowie czterdziestu królestw.</pr>.</akap>




<akap>Miła tedy i ochotna kożdemu ma być wojna na Turczyna, nie żal i skóry szczerze nadstawić, kiedy wiem, że zwyciężywszy, będzie za co plasterek kupić i czym ranę zawinąć.</akap>




<akap>Koniom także u nich wielka jest wygoda, bo nie spluszczeje<pr><slowo_obce>spluszczeć</slowo_obce> --- zmoknąć.</pr>, bo też nie pod niebem, ale pod namiotem sucho i pięknie stoi; chodzą, nakrywają, dery ciepłe, prześcieradła, jedwabiami i złotem szyte. Zgoła, w co tylko tkniesz, to wszystko specyjał. Słusznieć kożdemu trzeba mieć ochotę do wojny przeciwko Turczynowi; bo się tym i Bogu przysłużysz, z nieprzyjacielem Jego wojując. A już też to naród jest delikacki, nie tak pracowity, jak przedtem bywał. Te ich bogactwa i dostatki zatopiły w delicyjach, już ich <slowo_obce>effeminarunt</slowo_obce><pr><slowo_obce>effeminarunt</slowo_obce> (łac.) --- wydelikaciły.</pr>. Oni tylko Tatarami a brańcami [wojują], których z inszych narodów biorąc, akkomodują<pr><slowo_obce>akkomodować</slowo_obce> --- układać, przysposabiać.</pr> do wojny, czyniąc z nich [j]anczarów i sipahierów. Ale sami już zdelikatnieli i ta <slowo_obce>mollities</slowo_obce><pr><slowo_obce>mollities</slowo_obce> (łac.) --- miękkość.</pr> prędką im też podobno przyniesie zgubę; jako mamy <slowo_obce>praeiudicata</slowo_obce><pr><slowo_obce>praeiudicata</slowo_obce> (łac.) --- przykłady.</pr>, że i inszym narodom <slowo_obce>per nimiam mollitiem et voluptatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>per nimiam mollitiem et voluptatem</slowo_obce> (łac.) --- przez zbyteczne wygody i używanie.</pr> tak się stało, które przedtem rej wodziły i całemu światu straszne bywały. Dobre to już teraz na zwojowanie Turczyna początki, kiedy Bóg takie na zniszczenie jego i rekuperowanie<pr><slowo_obce>rekuperowanie</slowo_obce> --- odzyskanie.</pr> tak wielu królestw i świątnic podał sposoby.</akap>

<!--TRIM:4-->


<akap><begin id="b1318524622440-317178393"/><motyw id="m1318524622440-317178393">Religia, Przedmurze chrześcijaństwa, Król, Polska, Obywatel</motyw>Stanęła ta wiktoryja szczęśliwa dnia 12 września; rozweseliła wszystko chrześcijaństwo, rozweseliła cesarza zdesperowanego, Bogu się tylko w opiekę oddającego; rozweseliła całą Rzeszą Niemiecką, a osobliwie <slowo_obce>incolas</slowo_obce><pr><slowo_obce>incolas</slowo_obce> (łac.) --- mieszkańców.</pr> miasta wiedeńskiego, których grzbiet najbliższy był tej dyscypliny; narodowi naszemu wieczystą zjednała sławę, gdyż i teraz przyznają to narody. Słyszałem to z ust jednego godnego pana, z francuskich [krajów] człowieka, który mówił, że <slowo_obce>Poloni sunt genitores Germaniae</slowo_obce><pr><slowo_obce>Poloni sunt genitores Germaniae</slowo_obce> (łac.) --- Polacy urodzili (tj. ocalili) Niemców.</pr>. Bo to jest rzecz pewna, że już by był Wiedeń trzech dni więcej nie wytrzymał; który gdyby był zginął, zginęłyby wszystkie <slowo_obce>ditiones Imperii et consequenter</slowo_obce><pr><slowo_obce>ditiones Imperii et consequenter</slowo_obce> (łac.) --- kraje cesarstwa, a w następstwie.</pr> i drugie chrześcijańskie państwa. Królowi, panu naszemu, jest za co dziękować, że sam <slowo_obce>in persona</slowo_obce><pr><slowo_obce>in persona</slowo_obce> (łac.) --- we własnej osobie.</pr> na tę nie chronił się wojnę, bo ta jego ochota wiela chrześcijaństwu uczyniła dobrego, osobliwie jednak te pożytki przyniesła, że kożdy z paniąt, z panów polskich sam <slowo_obce>personaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>personaliter</slowo_obce> (łac.) --- osobiście.</pr> poszedł na wojnę, akkomodując<pr><slowo_obce>akkomodować</slowo_obce> --- przysługiwać się.</pr> się królowi, i uczyniło się owymi assystencyjami<pr><slowo_obce>asystencja</slowo_obce> --- tu: orszak zbrojny.</pr> wojsko nierówno większe i okazalsze; drugi pożytek, że większy strach ogarnął nieprzyjaciela i skonfundował, dowiedziawszy się, że sam król jest <slowo_obce>in persona</slowo_obce><pr><slowo_obce>in persona</slowo_obce> (łac.) --- w własnej osobie.</pr>, wiedząc o nim, że pan jest wojenny i szczęśliwy, i nie zapomniawszy jeszcze łaźni, którą im <slowo_obce>anno</slowo_obce><pr><slowo_obce>anno</slowo_obce> (łac.) --- roku.</pr> 1673 sprawił pod Chocimem nad Dniestrem. </akap>




<akap>Wszyscy tedy katolickiej religiej ludzie byli i są kont[enci] z tej króla, pana naszego, rezolucyjej, oprócz luteran[ów] i kalwinów, bo oni tę wojnę za swoję mieli i Pana Boga prosili, żeby Turcy zwyciężyli, mówiąc, że to <slowo_obce>in rem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in rem</slowo_obce> (łac.) --- na korzyść.</pr> ich, (mówią) ujmując się za opressyją<pr><slowo_obce>opresja</slowo_obce> --- tu: krzywda.</pr> Tekielego i wszystkich dysydentów. Byłem wtenczas we Gdańsku; to Pana Boga proszono po zborach, żeby dał zwycięstwo Turkom nad cesarzem. Jak tam już z gazetów cokolwiek doczytali się, że się Tekielemu poszczęściło, że tam gdzie na podjeździe udławił kilku Niemców, to zaraz tryumfy, zaraz <slowo_obce>gratiarum actiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>gratiarum actiones</slowo_obce> (łac.) --- modły dziękczynne.</pr>: ,,<slowo_obce>Oh, Her Got! Oh, liber Got<pe><slowo_obce>Oh, Her Got! Oh, liber Got</slowo_obce> (z niem.) --- O, Panie Boże! O, miły Boże.</pe></slowo_obce>!" Obrazy Tekielego na koniu, armatnego, przedawano; awizy<pr><slowo_obce>awizy</slowo_obce> (lm) --- wiadomości, świstki ulotne, nowiny.</pr> drukowane, ci którzy przedaw[ali], zaraz je i śpiewali. Idę raz, a jeden śpiewa; podpiełem trochę i pytam, co to takiego śpiewa, że go tak z pilnością słuchają? Powiedziano, że to nowiny o panu Tekielem, jako cesarza szczęśliwie zwycięża. Usłyszawszy ów, co je śpiewał, że się o to pytam, pokaże mi po niemiecku pisane: ,,Ja, Mospan, kupić, kupić!" Pytam: ,,Co za nie? " Odpowie: ,,Grosz" Dałem mu. A szło za mną chłopów kupa do gospody, com im miał dawać piniąd[ze]. Był jeden frant i mówię mu: ,,Miły bracie, będziesz mi[ał] tynfa<pr><slowo_obce>tynf</slowo_obce> --- złoty, nazwany tak od nazwiska mincerza Tynfa.</pr>, utrzyże zadek tą kartą". Chłop z wielką ochotą spuścił spodnie, golusieńką panewkę wytarł owymi awizami i cisnął do Motławy<pr><slowo_obce>Motława</slowo_obce> --- dopływ Wisły; wpada do niej w Gdańsku.</pr>. Niemcy, Niemki poczęli mruczeć, szemrać, a jam poszedł. Katolicy zaś i ci, co z okrętów na to patrzali, okrutnie się śmiali. Kiedym to zaś powiedał katolikom mieszczanom, także dominikanom, jezuitom, to mówili: ,,Szczęście, że na Waści tumult nie był, bo tu oni Tekielego ledwie nie boskim wenerują<pr><slowo_obce>wenerować</slowo_obce> (z łac.) --- czcić.</pr> honorem".</akap>




<akap>Rajono mi konie kupić na Nowych Ogrodach u kupca (tam to ku Oliwie<pr><slowo_obce>Oliwa</slowo_obce> --- klasztor i opactwo cystersów, wówczas o milę na północ od Gdańska; dziś dzielnica Gdańska.</pr> to przedmieście zowią Nowe Ogrody). Poszedłem tedy tam w niedzielę na odwieczerzu<pr><slowo_obce>odwieczerze</slowo_obce> a. <slowo_obce>odwieczerz</slowo_obce> --- czas popołudniowy.</pr> w ten czas, kiedy wszystek prawie lud ze Gdańska wychodzi i wyjeżdża na spacyjery. Idąc od tamtego kupca nazad już, deszcz począł padać. Więc żem w pogodę wyszedł, nie wzięli mi opończy; wstąpiłem do austeryjej, chcąc przeczekać ów deszcz. Owi też spacyjernicy, gdzie kto mógł, to uciekał pod dach; wpadło ich tedy kilka i do owej izby, gdzie ja siedziałem, posiedli u stołów i poczęli sobie o wojnie dyszkurować. Jam tam tego nie rozumiał, mało co,
niektóre tylko słowa; ale zaś powiedał ten, o którym piszę. A deszcz wielki leje i woda rynsztokami jako rzeki płynie. Patrząc oknem na owę wodę, rzecze jeden: ,,Ej, dajże Boże, żeby tam pod Wiedniem katolicka krew takimi strumieniami płynęła jak ta woda". Rzecze drugi: ,,Nadzieja w Bogu". A jeden Niemiec --- osobno od nich siedział --- ściśnie ramionami, wywróci oczy w niebo i obejrzy się na mnie, nic nie rzekł, tylko [głową potrząsał<pr><slowo_obce>tylko głową potrząsał</slowo_obce> --- w tym miejscu część karty u dołu odcięta.</pr>]. Ja to widzę, ale nie wiem, na co to on czyni, i owych też słów nie rozumiem, co oni wymówili; nie pytam go też, bo człowieka nie znam i konfidencyjej<pr><slowo_obce>konfidencja</slowo_obce> --- poufałość.</pr> do niego nie mam. Aż oni znowu mówią na króla te słowa: ,,Ale ten świnia karmna, po co on tam poszedł? Co tam po nim było? Bodajże tam obadwa z cesarzem doczekali kajdankami brzękać!" A tymczasem ów, co osobno siedział, już nie mógł wytrzymać, bo katolik. Był to Niemiec, ale nie Gdańszczanin, z któregoś pruskiego miasta; fakturowaniem się bawił przy kupcach. Ozwie się do nich nie po niemiecku, ale żebym ja zrozumiał, po polsku i mówi te słowa: ,,Rozumiałem, że siedzę z chrześcijanami, a ja siedzę z poganami; rozumiałem, że z ludźmi, ale widzę z bestyjami; a godzi się to takie zbrodnie mówić? Bodaj was zabito!" A oni do szpad; on tylko trzcinkę miał. Chciał go jeden uderzyć płazem, czyli też ciąć: zastawił mu się laską; obraził go trochę. Zawoła ów na mnie: ,,Mospanie, przeciwko królowi to mówią". Ja do szable, Niemcy z izby. Trudno już było za nimi wypadać [do] Gdańsk[a]. Dopiero mi rzetelniej powiedział, co mówili. Ja mówię: ,,Pódź ze mną do prezydenta!" --- ,,Pójdę". --- ,,Zeznasz to?" --- ,,Zeznam". Poszliśmy; a natenczas był prezydentem niejaki Szuman, człowiek grzeczny i rozumny. Przyszedłszy, nie zastaliśmy go; odjechał do majętności. Poszedł znowu ze mną ten człowiek do gospody. Przed samym wieczorem posłałem znowu do prezydenta. Przyjechał, ale się już położył, sturbowany, i wieczerzy nie jadł. Więc tedy <slowo_obce>ad cras</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad cras</slowo_obce> (łac.) --- nazajutrz.</pr>. Miał do mnie p. Baleński przyjść rano i do prezydenta pość: nie masz go drugi dzień i trzeci nie masz. A jego już ukontentowano i tak stronił ode mnie. Pytam się jednak o niego inszych faktorów, machlerzów, jako ich tam zowią. Powiedział mi Felski, faktor, że tam siedzi w komorze u Kępki. Poszedłem tam, zastałem go i mówię: ,,Słowo kędy?" Pocznie wykrącać, że ,,ich nie znam, nie wiem, jak się zowią; skarżyć nie wiedzieć na kogo"! Jam zrozumiał sprawę i mówię: ,,Przefakcyjowano<pr><slowo_obce>przefakcjować</slowo_obce> (z łac.) --- przekabacić, przeciągnąć na swą stronę.</pr> cię, niebożę; ale wiedz o tym, żeby to więcej uczyniło, gdybyś chciał popierać takiego kryminału<pr><slowo_obce>kryminał</slowo_obce> --- sprawa gardłowa.</pr>; jest to <slowo_obce>crimen laesae Maiestatis</slowo_obce><pr><slowo_obce>crimen laesae Maiestatis</slowo_obce> (łac.) --- zbrodnia obrazy majestatu.</pr>, a do tego wielkie przeciwko Bogu <slowo_obce>scandalum</slowo_obce><pr><slowo_obce>scandalum</slowo_obce> (łac.) --- bluźnierstwo.</pr>". Przyznał się, że go proszono i zapłacono, żeby milczał. Prosiłem go, żeby mi przynajmniej powiedział, jak się zowią, bobym był ich pewnie aresztował u magistratu, a potem miastu mandaty przysłał; ale i tego nie chciał uczynić, wymawiając się, że to panięta, ludzie znaczni, a ja tu służę, Gdańskiem żyję, musiałbym się tu nie zostać. I tak przepadło; tego mi tylko żal było, że <slowo_obce>in absentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>in absentia</slowo_obce> (łac.) --- w nieobecności.</pr> prezydenta do inszych <slowo_obce>ex magistratu</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex magistratu</slowo_obce> (łac.) --- z urzędników miejskich.</pr> nie poszedłem i nie oświadczyłem się zaraz <slowo_obce>in recenti</slowo_obce><pr><slowo_obce>in recenti</slowo_obce> (łac.) --- za świeża.</pr>, bo już by się był trudno miał zaprzeć słów swoich, zeznawszy, choćby mu było i najwięcej dawano.</akap>




<akap>To to takiego tej wojnie i sami chrześcijanie życzyli sukcesu, jedni dobrego, drudzy złego. A Pan Bóg z tymi, którzy przecie byli <slowo_obce>bonarum partium</slowo_obce><pr><slowo_obce>bonarum partium</slowo_obce> (łac.) --- po stronie sprawy słusznej.</pr>, dał zwycięstwo szczęśliwe, dał zawziąć serce i siły dobrym chrześcijanom, a skonfundował<pr><slowo_obce>skonfundować</slowo_obce> --- upokorzyć.</pr> sektarzów<pe><slowo_obce>sektarz</slowo_obce> --- siekciarz, heretyk.</pe> i ich protektora.<end id="e1318524622440-317178393"/></akap>




<akap>Po owym szczęśliwym zwycięstwie, skoro się zjechali monarchowie <slowo_obce>ad mutuum amplexum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad mutuum amplexum</slowo_obce> (łac.) --- dla wzajemnego powitania.</pr>, cesarz chrześcijański, Leopoldus z królem polskim, Janem Trzecim, jakie tam były pociechy, jakie gratulacyje, jako <slowo_obce>principes Imperii</slowo_obce><pr><slowo_obce>principes Imperii</slowo_obce> (łac.) --- tu: książęta Rzeszy.</pr> pozjeżdżawszy się, to jest, książę lotaryńskie<pr><slowo_obce>książę lotaryński</slowo_obce> --- Karol.</pr>, książę bawarskie<pr><slowo_obce>książę bawarski</slowo_obce> --- Maksymilian Emanuel.</pr>, książę de Baden<pr><slowo_obce>książę de Baden</slowo_obce> --- Ludwik.</pr> i insi, jako mile króla witali, jako wdzięcznie tę przysługę przyimali, będą o tym obszernie pisać historyje. Jechał potem król oglądać Wiedeń i dezolacyją<pr><slowo_obce>dezolacja</slowo_obce> --- spustoszenie.</pr> jego; tam go zaprosił Staremberg i u niego jadł. Kiedy jechał przez miasto, nie było podobno tak wielkiej ciżby, broniąc szturmów, jaka była ciżba widzieć króla polskiego. Ludzie niebożęta z wielkiej radości płakali, ręce do nieba wznosili, błogosławieństwa i zapłaty od Boga wołali, króla zbawicielem swoim nazywali, aż uszy zatykał. Od żołnierzów po gospodach zapłaty za wina i za insze rzeczy brać nie chciano: insi też brali, kto grubian.</akap>




<akap>Poszły potem wojska cesarskie i polskie do Węgier szukać Turków i niektóre atakować fortece, a pominąwszy Komarę<pr><slowo_obce>Komarę</slowo_obce> --- Komorno, twierdza przy ujściu rzeki Wag do Dunaju.</pr>, fortecę cesarską, która jeszcze w pogańskich nie była rękach, lubo dalsze za nią pobrano fortece. I nowe zamki<pr><slowo_obce>nowe zamki</slowo_obce> --- Pasek, posłyszawszy od uczestnika tej wyprawy coś o Nowych Zamkach (<slowo_obce>Neuhäusel</slowo_obce>, <slowo_obce>Érsekújvár</slowo_obce>), zrobił z tego nowe zamki, pobudowane przez Turków; tymczasem jest to stara forteca, często wspominana w wojnach tureckich, zdobyta przez Turków jeszcze w r. 1663, a odzyskana przez ks. Karola lotaryńskiego w 1685 r.</pr>, które pobudowali Turcy, a przychodząc ku Strygoniej<pr><slowo_obce>Strygonia</slowo_obce> --- Ostrzyhom (łac. <slowo_obce>Strigonium</slowo_obce>, niem. <slowo_obce>Gran</slowo_obce>), miasto na prawym brzegu Dunaju, naprzeciw ujścia rz. Gran do Dunaju. Określenie kierunku ,,ku Strygoniej" o tyle nieściśle, że miasto leży na prawym brzegu, a Polacy ciągnęli lewym brzegiem Dunaju.</pr>, zastali pod Parkany<pr><slowo_obce>Parkany</slowo_obce> --- miasto na lewym brzegu Dunaju, naprzeciw Ostrzyhoma.</pr> wojsko tureckie, o którym lubo nasi wiedzieli, ale rozumieli, że to tam tego coś niewiele, nieostrożnie postąpili sobie w przedni[ej] straży<pr><slowo_obce>nieostrożnie postąpili sobie w przedniej straży</slowo_obce> --- do spotkania z przednią strażą doszło 7 października.</pr>. Jak wsiedli Turcy, aż nie przyszło i ognia dawać; dragoniej regiment zupełny strażnika koronnego Bidzieńskiego<pr><slowo_obce>Bidziński, Stefan</slowo_obce> --- rotmistrz, strażnik koronny, kasztelan sandomierski, zm. 1704.</pr> wycięto w pień; inszej dragoniej, co do przedniej straży poprzydawano, wycięto wiele. Sam strażnik ledwie uciekł, aż zgubił ludzi więcej niż dwa tysiące; oficyjerów młodych, szlachty, tak wiela krewnych swoich pogubił. A tak się to cicho i prędko stało, że wojsko, niedaleko za pagórkiem będące, nie wiedziało o tym. Przyjdzie tedy król z wojskiem nad owe trupy: zaraz serce naszym upadło. A wtem Turcy skoczą obses<pr><slowo_obce>obses</slowo_obce> a. <slowo_obce>obces</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>obsessus</slowo_obce>: opętany, szalony) --- natarczywie, na oślep.</pr> na naszych. Poczęli się im trochę zrazu opierać, a potem, jak wzięli tył chorągwi wojewody ruskiego, hetmana koronnego<pr><slowo_obce>hetman koronny</slowo_obce> --- Jabłonowski.</pr>, zaraz chorągiew hussarska poczęła uciekać; druga za nią, trzecia za nią --- wszystko wojsko w nogi i król, i hetmani, i wszyscy z wielką hańbą i pośmiewiskiem Niemców. Sromotnie uciekali milę wielką, aż się o cesarskie wojsko oparli. Wojewoda pomorski, Denhoff<pr><slowo_obce>Denhoff, Władysław</slowo_obce> --- podskarbi ziem pruskich; brał udział w walkach ze Szwedami, Moskalami, Tatarami.</pr> --- człowiek był ciężko tłusty --- zginął; Siemianowski, porucznik, zginął; kompaniej naginęło, chorągwie, kopie, kotły<pr><slowo_obce>kotły</slowo_obce> (lm) --- bębny miedziane, półkoliste, obciągnięte skórą, były używane w jeździe; bębenista miał dwa takie kotły, umocowane po obu bokach siodła.</pr> precz porzucali. Pod królem już się był koń począł rozpierać, aleć go z obu boków łechtano płazami, żeć przecie wyniósł pana. I tak wiedeńskiej wiktoryjej niewypowiedzianą sławę zmazalibyśmy byli wiecznie czwartkowej ucieczki infamią, gdyby był Pan Bóg nie pogłaskał jej znowu sobotnią jeszcze większą, niżeli pod Wiedniem wiktoryją.</akap>




<akap>Podobnośmy to byli podnieśli serce w pychę, słysząc owe <slowo_obce>blandientis fortunae ab ore populi</slowo_obce><pr><slowo_obce>blandientis fortunae ab ore populi</slowo_obce> (łac.) --- pochlebiającej fortuny z ust ludu.</pr> słowa: ,,Salwatorze<pr><slowo_obce>Salwator</slowo_obce> (z łac.) --- zbawca.</pr>, zbawicielu nasz! " Podobnośmy z owym pysznym zwycięzcą pomyślili sobie: <slowo_obce>Quis est, qui de manibus meis eripere possit populum hune</slowo_obce>?<pr><slowo_obce>Quis est, qui de manibus meis eripere possit populum hune?</slowo_obce> (łac.) --- Któż jest, co by lud ten z rąk moich mógł wyrwać?</pr> Położył trupem przed oczyma naszymi kilka tysięcy dobrej kawaleryjej, żebyśmy widzieli, że jako tych wałami leżących, tak i nasze w jego święte[j] zdrowie jest dyspozycyjej, żebyśmy widzieli, że nie wielkość ani moc wojska, ale niebieskie biją nieprzyjaciela [moce], żebyśmy widzieli, że nie rozum, ani <slowo_obce>experientia</slowo_obce><pr><slowo_obce>experientia</slowo_obce> (łac.) --- doświadczenie.</pr> nasz[a], ale ręka boska daje nad nieprzyjacielem i przynosi zwycięstwa. Wzięliśmy chłostę we czwartek, żałujmy za grzech i upokorzmy się Bogu w piątek, a znowuć Bóg nas podniesie i da się zemścić w sobotę, z psalmistą wierząc, że kogo dziś zafrasuje, to go jutro umiłuje<pr><slowo_obce>Wzięliśmy chłostę (...) jutro umiłuje</slowo_obce> --- dwuwiersz z <tytul_dziela>Psałterza</tytul_dziela> Kochanowskiego, podany z pamięci, a więc niezupełnie wiernie powtórzony: 
,,Kogo wieczór zafrasuje,/ 
Tego rano umiłuje". (<tytul_dziela>Psalm XXX</tytul_dziela>).</pr>.</akap>




<akap>Pasza sylistryjski<pr><slowo_obce>pasza sylistryjski</slowo_obce> --- Mustafa.</pr> tedy, <slowo_obce>victo[r] triumphator</slowo_obce><pr><slowo_obce>victor triumphator</slowo_obce> (łac.) --- zwycięzca triumfator.</pr>, zwyciężywszy za wolą Boską naszych i spędziwszy z pola, pozbierał z pobojowiska owe porzucane kopie, kotły, bębny, chorągwi wiele i więźniów, posłał to do Budy seraskierowi<pr><slowo_obce>seraskier</slowo_obce> (z pers. <slowo_obce>ser</slowo_obce>: głowa, <slowo_obce>asker</slowo_obce>: wojsko) --- naczelny wódz.</pr>, opowiedając, że zniósł wojsko polskie wszystko; posłał potem i głowę wojewody pomorskiego, Denhoffa, twierdząc za pewne, że to jest głowa królewska, żeby ją cesarzowi zaraz odsyłano, i submitując<pr><slowo_obce>submitować</slowo_obce> --- zaręczać.</pr> się, że <slowo_obce>in triduo</slowo_obce><pr><slowo_obce>in triduo</slowo_obce> (łac.) --- w trzy dni.</pr> tak będzie i wojsku niemieckiemu, gdyż są już prawie jak w saku. Seraskier ucieszył się tą wiktoryją, <slowo_obce>ad recognoscentiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad recognoscentiam</slowo_obce> (łac.) --- do rozpoznania.</pr> owej głowy konwokował ludzi, którzy króla dobrze znali; różni różnie twierdzili. Posyła tedy seraskier wojsko, które przy sobie miał, w sukursie sylistryjskiemu paszy, winszując mu tego zwycięstwa, prosząc, żeby prosekwował<pr><slowo_obce>prosekwować</slowo_obce> --- wyzyskiwać.</pr> zaczętą wiktoryją, informując go, jako sobie ma dalej postąpić.</akap>




<akap>Mieli tedy most na Dunaju między Budą a Parkany; przeszło wojsko tureckie na tę stronę<pr><slowo_obce>na tę stronę</slowo_obce> --- tu: na lewy brzeg.</pr> Dunaju do paszy sylistryjskiego w piątek. Już tedy miał potęgę większą, niż przedtem, nadzieje pełen, że mu się i Niemcy już nie oprą, ponieważ mu Pan Bóg tak poszczęścił. Nasz też król, lubo skonfundowany tym nieszczęściem, po staremu sobie dobrze tuszył, mówiąc przed cesarskimi generałami, że będzie to inaczej. Pan Bóg też to na nas zesłał <slowo_obce>belli vicissitudinem</slowo_obce><pr><slowo_obce>belli vicissitudinem</slowo_obce> (łac.) --- zmienną kolej wojny.</pr>. I tak obie stronie cieszyły się nadzieją. W sobotę rano, to jest, 9 <slowo_obce>8bris</slowo_obce><pr><slowo_obce>8bris</slowo_obce> (łac.) --- skrót od: <slowo_obce>Octobris</slowo_obce>; października.</pr>, poszło wojsko nasze pod nieprzyjaciela, niemiecka batalia za nimi w trop; przyszli pod Parkany i stanęli szykiem. Turcy też jako na miód wyszli w pole z swego obozu i zaraz, niewiele myśląc, najpierwej na te chorągwie skoczyli, które we czwartek poczęły uciekać; nuż się bić. Dopieroż insze ich hufce na insze też nasze pułki uderzyły. Paszowie przywodzą, osobliwie ten to sylistryjski jako ogień wpada na szeregi. Zaweźmie<pr><slowo_obce>zawziąć się</slowo_obce> --- zacząć się.</pr> się bitwa. <slowo_obce>Caesariani</slowo_obce><pr><slowo_obce>caesariani</slowo_obce> (łac.) --- cesarscy.</pr> też już blisko następują, zamieszają nas [i] Turków, przerznęli ich na dwoje; Turcy w nogi, jedni do mostu, drudzy do fortece do Parkanów. Cesarscy też pośpieszyli tamtym skrzydłem od pola; bijże dopiero, jak swoich. Co uciekali pod fortecę, zmieścić się tam nie mogli, ale zaraz zatarassowali sobą bramy; a drudzy w Dunaj. To tak cięto, trup na trupa padał i zaraz za jednym zamachem i fortecę wzięto, z której lubo zrazu poczęto ognia dawać, ale potem i dano pokój, nie wiedząc, do kogo strzelać, bo się tak nasi pomieszali z Turkami. Owi tedy, co nie chcieli szable polskiej czekać na lądzie, a uderzyli się w Dunaj, jedni tonęli, drudzy napływawszy się, wracali się nazad do lądu, dając się na dyskrecyją. Jeden z nich z podziwieniem do Strygoniej przepłynął, że jako nie może lepiej ryba pływać; ten koń, tak dobry pływacz, znowu się naszym dostał, jak Strygonium wzięto, i w wielkiej powiedano, cenie chodził, jak to powiedają: co wilk ozionie<pr><slowo_obce>ozionąć</slowo_obce> --- tchem owiać, oczarować.</pr> to go nie minie. Tamci zaś, co do mostu uciekali, jeszcze mizerniejszą ginęli śmiercią, bo w owym tumulcie u mostu sami się zabijali, ten tego, ten też tego uprzedzając, a tu z tyłu koszą, strzelają, po prostu zły strach. Jak się już tego nacisnęło na most, gmin wielki --- owi znowu, co pospychani z mostu, kto <slowo_obce>primo instanti</slowo_obce><pr><slowo_obce>primo instanti</slowo_obce> (łac.) --- w pierwszej chwili.</pr> nie utonął, kożdy się przecie trzymał mostu --- uczyniła się wielka mostowi <slowo_obce>violentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>violentia</slowo_obce> (łac.) --- gwałt.</pr>, że się rozerwał; dopieroż panowie Otomani pływać, dopieroż się topić. Owi też, co powyżej pod Parkany tonęli, napłynęło to z wodą, że się Dunaj tak zatkał owymi ludźmi i końmi tak bardzo, aż woda na łokieć i lepiej na brzegi wystąpiła. Parkany wzięto z armatą, lubo ich z Strygoniej bardzo broniono, potężnie z armaty strychując<pr><slowo_obce>strychować</slowo_obce> --- z boku razić.</pr> z tamtej strony, i kule przenosiły i raziły, drugie też w wodę pluskały.</akap>




<akap>Tam w Parkanach, kto we czwartek zgubił swoję chorągiew, kotły, zaraz to znalazł i wziął jako swoje, <slowo_obce>sine contradictione</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine contradictione</slowo_obce> (łac.) --- bez sprzeciwu (termin sądowy).</pr> JMości pana pasze sylistryjskiego. Nawet i więźniów żywcem wziętych tam zastano, bo kilku tylko posłał był seraskierowi przy głowie wojewody pomorskiego, a byli tak błaznowie, że niektórzy mówili, że to królewska głowa, bo też i podobnym był wojewoda pomorski kompozycyją<pr><slowo_obce>kompozycyja</slowo_obce> --- układ.</pr> królowi i tak zupełnie tłusty. Legło tedy owo mnóstwo ludzi. Którzy się mieli za zwycięzców we czwartek, ci w sobotę zwyciężeni; którzy we czwartek gonili, ci w sobotę uciekali; którzy we czwartek cudzej głowy siągali, swojej przed szablą polską w sobotę umknąć nie mogli; którzy chrześcijańskiej krwie z wielkim apetytem we czwartek pragnęli, swojej się w sobotę podostatkiem nasycili. A toż ze wszystkim dostatkiem wzięto paszów sześciu, zabito dwóch, żywcem wzięto paszę Alepu<pr><slowo_obce>pasza Alepu</slowo_obce> --- Alil basza.</pr> i paszę sylistryjskiego, najwyższego nad nimi regimentarza. Cesarscy uprzedzili naszych do zrabowania ich obozu, bo nasi, <slowo_obce>prima fronte</slowo_obce><pr><slowo_obce>prima fronte</slowo_obce> (łac.) --- na samym czele.</pr> potykając się, już prosekwowali<pr><slowo_obce>prosekwować</slowo_obce> --- ścigać, puścić się (za nieprzyjacielem).</pr>; mszcząc się czwartkowej konfuzyjej i krwie braci swoich, już się nie oglądali na rabunki. Aleć i Niemcy nie tak się obrali jak pod Wiedniem, bo to tam byli ci ludzie, co spod Wiednia uciekli, już pod Wiedniem zostawili swoje <slowo_obce>pignora</slowo_obce><pr><slowo_obce>pignora</slowo_obce> (łac.) --- skarby.</pr>, co kto miał, chyba kto co stamtąd spod Wiednia wyprowadził w sepetach, to pod Parkany utracił, a przy tym i zdrowie. Jaka wszystkiemu rycerstwu niewymowna pociecha, kiedy Ociec łaskawy, pogroziwszy nam, znowu obejrzał się okiem miłosierdzia swego, redintegrował<pr><slowo_obce>redintegrować</slowo_obce> --- przywrócić.</pr> <slowo_obce>in triduo</slowo_obce><pr><slowo_obce>in triduo</slowo_obce> (łac.) --- w trzech dniach.</pr> narodu polskiego sławę, dał się zemścić do woli krwie braterskiej, usłał sowicie pola trupem otomańskim i bystre nurty, i bezbrodne Dunaj owe głębokości! Nie nowina to Bogu mieć <slowo_obce>curam</slowo_obce><pr><slowo_obce>curam</slowo_obce> (łac.) --- pieczę.</pr> w protekcyjej Jego św. zostającego ludu. Jakie tam wdzięczne było <slowo_obce>spectaculum</slowo_obce><pr><slowo_obce>spectaculum</slowo_obce> (łac.) --- widowisko.</pr> chrześcijaństwu nabić się do woli boskich i swoich głównych nieprzyjaciół, aż ręce ustawały, a przy tym i oczy udelektować zgubą <slowo_obce>a vindici manu Dei</slowo_obce><pr><slowo_obce>a vindici manu Dei</slowo_obce> (łac.) --- od mściwej ręki Boga.</pr> potłumionych, kiedy to ten się tego chwytał, ten tego topił, jedni długo pływali, salwując się<pr><slowo_obce>salwować się</slowo_obce> --- ratować się.</pr>, drudzy zaś jako kamień do dna grąznęli, a zawoje jako stada kaczek pływały po Dunaju, kiedy ów hardy sylistryjski pasza od towarzysza nie bardzo poczesnego do hetmana za kark przyprowadzony, drugi, pasza Alepu, jako gołąb siwy, temuż hetmanowi koronnemu, Jabłonowskiemu, przyprowadzony, swoję w niewolą zabraną opłakiwał sędziwość; kiedy tak wiele inszych i znacznych prezentowano królowi i hetmanom: kiedy leda luźny pachołek w szubie i zawoju tureckim na owych gładkich arabskich prezentuje się skoczkach; zgoła, dość szczęśliwości i wielkiej swej Bóg pokazał łaski, kiedy owę czwartkową konfuzyją tak znacznym zaraz <slowo_obce>in recenti</slowo_obce><pr><slowo_obce>in recenti</slowo_obce> (łac.) --- na świeżo.</pr> nagrodził zwycięstwem. <begin id="b1318528433852-2737282209"/><motyw id="m1318528433852-2737282209">Okrucieństwo, Więzień, Niemiec, Rycerz, Wojna</motyw>Niemcy zaś żywcem nic nie brali, ale zabijali <slowo_obce>crudelissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>crudelissime</slowo_obce> (łac.) --- w najokrutniejszy sposób.</pr>. Nawet i po śmierci z nimi cuda robili: włóczyli, passy z nich darli, rzemień na potrzeby z tych passów wykrącali; jak trzeciego dnia po bitwie, to już z trudnością było obaczyć
Turczyna na pobojowisku z całymi plecami; nawet kiedy [który] z naszych nieostrożnie prowadził więźnia, a wjechał między Niemców, to mu go w rękach zabili. Synowiec mój, Stanisław Pasek, prowadził Turczyna znacznego jakiegoś, bo strojno i na pięknym koniu siedział; już go dyzarmował<pr><slowo_obce>dyzarmować</slowo_obce> --- rozbroić.</pr>, tylko tak konia pod nim za cugle prowadzi, aż przyjechał Niemiec i, zrównawszy się z Turczynem, pchnął go szpadą. Turczyn tylko stęknął; synowiec się obejrzał, a on już tylko ziewa a z konia leci. A Niemiec kolnąwszy, zaraz na stronę. Pocznie mu łajać: ,,A szołdra<pr><slowo_obce>szołdra</slowo_obce> (z niem.) --- wieprzowa łopatka wędzona; przezwisko Niemca: świnia.</pr>, taki synu! zabiłeś mi niewolnika, a godzi się to?" Niemiec się tylko śmieje a mówi: ,,Ja, Pan Brat, Pan Polak dyja[bła] tego żywić?" On mu łaje, ,,żeś ty szelm, nie kawaler, już w rękach więźnia zabijać". A Niemiec się tylko umyka a śmieje. Cóż czynić dalej? Bo Niemcy wielkie do Turków mają zajątrzenie <slowo_obce>ex ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione</slowo_obce> (łac.) --- z (tej) przyczyny.</pr>, że im tak wiela poodbierali państwa, prowincyj i fortec; a druga, że oni są <slowo_obce>a natura crudeles</slowo_obce><pr><slowo_obce>a natura crudeles</slowo_obce> (łac.) --- z natury okrutni.</pr> i nie umieją <slowo_obce>in victoria</slowo_obce><pr><slowo_obce>in victoria</slowo_obce> (łac.) --- w zwycięstwie.</pr> kawalerskiej obserwować<pe><slowo_obce>obserwować</slowo_obce> --- tu: zachować, utrzymać.</pe> kontynencyjej<pr><slowo_obce>kontynencja</slowo_obce> --- umiarkowanie, miara.</pr>, a do tego, że ich we wszystkich okazyjach bijali Turcy i cale z nimi nigdzie szczęścia nie mieli; gdziekolwiek się porwali, to jak na nich wsiedli z szablami, to jako bydło rznęli.<end id="e1318528433852-2737282209"/> I w tej nawet okazyjej, kiedy przystępował wielki wezyr <slowo_obce>ad oppugnationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad oppugnationem</slowo_obce> (łac.) --- do dobywania.</pr> Wiednia, nigdzie mu się nie śmieli <slowo_obce>opponere offensive</slowo_obce><pr><slowo_obce>opponere offensive</slowo_obce> (łac.) --- stawić zaczepnie.</pr> póko jeszcze Polaków nie było, ale tylko zasłaniali się <slowo_obce>defensive</slowo_obce><pr><slowo_obce>defensive</slowo_obce> (łac.) --- odpornie.</pr> przy fortecach. Kiedy już przeszedł wezyr przez wszystko państwo, cale nie dobywając szable, bo nie miał na kogo, posłał najpierwej Tatarów pod Wiedeń, jako <slowo_obce>praecursores</slowo_obce><pr><slowo_obce>praecursores</slowo_obce> (łac.) --- straż przednia.</pr>, którzy sami, bez Turków przypadłszy na wojsko niemieckie, tak na nich wsiedli rezolutnie, że kilka regimentów ognistych ledwie nie wpół wycięli; wszyscy Niemcy za mosty sromotnie ustąpili, mosty na Dunaju, kosztem pobudowane, samiż spalili, <slowo_obce>liberum accessum</slowo_obce><pr><slowo_obce>liberum accessum</slowo_obce> (łac.) --- wolny dostęp.</pr> do Wiednia nieprzyjacielowi zostawiwszy. Doznali panowie Niemcy w tych i inszych przedtem okazyjach, co to Tatar umie i jaka z nimi wojna. Co przedtem z nas urągali się <slowo_obce>et toties exprobrabant</slowo_obce><pr><slowo_obce>et toties exprobrabant</slowo_obce> (łac.) --- i tylekroć wyrzucali.</pr>, że z narodem gołym<pr><slowo_obce>z narodem gołym</slowo_obce> --- tj. nie noszącym zbroi.</pr>, nie horężnym, z ludem do uciekania gotowym, z ludem takim wojujemy, których sto przed jedną rurą ucieka, aleć spróbowali, kiedy to ich ogniste rury szabli tatarskiej wytrzymać nie mogły; i wielka pusza<pr><slowo_obce>pusza</slowo_obce> --- puszka, tj. działo.</pr> za nic. Ja tak mówię, że nie tylko to kawaler, który wytrzyma impet <slowo_obce>pugna stataria</slowo_obce><pr><slowo_obce>pugna stataria</slowo_obce> (łac.) --- we wstępnym boju.</pr>, ale i tego nie trzeba lekce ważyć, który, choć trochę placu ustąpi, a znowu wraca się i bije. Tamten, kiedy wygra, szczęśliwy --- kiedy przegra, rzadko na zdrowie; ten zaś jako ptak i odleci, i nadleci. <slowo_obce>Fugiendo pugnat, fugiendo vincit</slowo_obce><pr><slowo_obce>fugiendo pugnat, fugiendo vincit</slowo_obce> (łac.) --- pierzchając walczy, pierzchając zwycięża.</pr>. Wojowałem ja też z Tatarami, a przecie nigdy trupa tatarskiego na kupie tak wiele, jak Niemców, Moskwy i inszych narodów, po potrzebie nie widziałem; trzysta, czterysta Tatarów zabitych w kupie widzieć wielka to wiktoryja, a inszych napatrzyło się jako drew na kupie. Bodaj przecie z Niemcem wojować! Zwycięży mię --- nie goni mię; zwyciężę ja go --- nie uciecze mi; a Tatar zaś, i uciekać mu<pe><slowo_obce>uciekać komu</slowo_obce> --- uciekać przed kim.</pe> źle, i gonić go rzecz uprzykrzona; a choć go i dogonisz, to się przy nim nie obłowisz. Ale wracam do odbieżanej materyjej.</akap>




<akap>Po tej tedy tak szczęśliwej wiktoryjej parkańskiej i wzięciu Strigonium poszło wojsko nasze ku granicy przez węgierską ziemię. Tam między góry wszedszy, wypadali z gór i lassów kurrucy<pr><slowo_obce>kurucy</slowo_obce> --- też: <slowo_obce>kuruczi</slowo_obce>, powstańcy, stronnicy Tökölego; stronnicy cesarza zwali się <slowo_obce>1abanczi</slowo_obce>.</pr> węgierscy i bardzo się naszym <slowo_obce>in tractu</slowo_obce><pr><slowo_obce>in tractu</slowo_obce> (łac.) --- po drodze, w marszu.</pr> przeciwiali, porywając i zabijając czeladź na czatach i na tabory napadając pozostałe, i rabując, a w góry potem, kiedy źle, uciekając, mając po sobie wygodę <slowo_obce>a natura locorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>a natura locorum</slowo_obce> (łac.) --- w naturze miejsc, tj. w niedostępnych miejscach.</pr>. Nastąpiły potem słoty jesienne, koni siła nazdychało i narzucono także i wozów z ową wiedeńską zdobyczą; drudzy to wo[le]li palić, niżeli tym bogacić rebelizantów węgierskich. Dosyć na tym, że drudzy tak czynili: kiedy mu wóz uwiązł na przeprawie, to wyjąwszy namiot z woza, słuszny, turecki, zdobyczny, to go posłał przed konie, żeby się prędzej z błota dobyły, i tak wóz wyprowadziwszy, owego namiotu w błoto wtretowanego<pr><slowo_obce>wtretowany</slowo_obce> --- wtłoczony.</pr> odjechał, który wart był kilka tysięcy. Cyny, miedzi, santuków<pr><slowo_obce>santuk</slowo_obce> (z tur.) --- skrzynka, sepet.</pr>, burdziakow<pr><slowo_obce>burdziak</slowo_obce> (z tur.) --- wór skórzany na wodę a. wino.</pr> i różnych tureckich specyjałów, co tego nawyrzucano w błota, w rzeki, komu już konie ustawały! Bo chciał cesarz, żeby było wojsko nazad poszło do Polski prosto na Śląsk, wytchnąwszy w Morawie; ale samiśmy się naparli do Węgier, spodziewając się czegoś tam dokazać. Ale to trzeba było te rzeczy na całe lato począć, nie na zimę, a przy tym znać, że wola boża z naszą nie zgadzała się intencyją; dlatego nam rzeczy nie poszły tak, jakośmy sobie życzyli. Jadąc jednak przez Węgry, wzięli nasi Lewczą<pr><slowo_obce>Lewocza</slowo_obce> --- Lewice, po węg. Lewa a. Lowenez; miasto w Słowacji nad rzeką Hron na płn. od Parkanów.</pr> i Seczyn<pr><slowo_obce>Seczyn</slowo_obce> --- też: Szecsény, miasto z zamkiem nad rzeką Ipolą na Słowacji.</pr>, gdzie były tureckie <slowo_obce>praesidia</slowo_obce><pr><slowo_obce>praesidia</slowo_obce> (łac.) --- załogi.</pr>. Kiedy postępowali pod ten Seczyn, trzeba było języka z miasta koniecznie; kazano Kozakom, żeby się starali, obiecawszy nadgrodę. Poszło ich kilka w sady, nikogo porwać nie mogli, bo ostrożni byli i nie wychodzili nic z miasta; znajdują sposób taki: zasadzili się w sadach kilkanaście, a dwaj poszli pod miasto i przypatrując się, chodzą coraz bliżej. Skoro tam w mieście zrozumiano, że ich może kula donieść, wyrychtowano tam do nich, z hakownice<pr><slowo_obce>hakownica</slowo_obce> --- strzelba długa, osadzona na klocu drewnianym.</pr> czy z janczarki<pr><slowo_obce>janczarka</slowo_obce> --- strzelba, rusznica janczarska.</pr> strzelono. Ów jeden, choć mu nic, uderzył się o ziemię: drugi począł go <slowo_obce>quidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>quidem</slowo_obce> (łac.) --- niby.</pr> trzeźwić, podnosić, a potem go i rozbierać z sukien. Widząc to Turcy, i do owego dali ognia z kilku sztuk; on, rozebrawszy go, w nogi i nie obejrzał się, a jeszcze gołymi miejscami uciekał, żeby z miasta widziano, że ku obozowi idzie. Ów <slowo_obce>quidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>quidem</slowo_obce> (łac.) --- niby.</pr> zabity leży (ubrał się jasno w suknią czerwoną); aż po małej chwili idzie Turczyn rozbierać go. Dochodząc do niego, stanął, obejrzał się na wszystkie strony, pod drzewa podejrzał --- nie widać nic; przymknie się do niego, spojrzy mu w oczy --- a on oczy zawarł, zęby wyszczerzył --- pocznie się już sposobić do owej nieborakowi atamanowi posługi (nie ubierał go, a rozbierać chce), przyklęknie, a guziki mu chce rozpinać; a Kozak go za kark. Krzyknie Turczyn; wezmą się z sobą. Tu miasto daleko i przez fossę ratować trudno, a tu Kozacy z zasadzki lecą; Turczyn się wydziera, rad by bardzo puścił Kozaka, a Kozak go nie chce. Przypadli, wzięli, przyprowadzili królowi. Jaka to piękna inwencyja i kunszt kozacki! Wyrozumiawszy król z języka, że przy nadziei bożej może być w rękach naszych pomieniony Seczyn czyli Syczyn, kazał do szturmu gotować się. Tam też przygotowano się dla gości dosyć porządnie, a skoro już przystępowały regimenty do szturmu, dawano ognia <slowo_obce>potentissime</slowo_obce><pr><slowo_obce>potentissime</slowo_obce> (łac.) --- potężnie.</pr>. Nastrzelano naszych i oficyjerów kilku znacznych postrzelono. Ale jak obaczyli Turcy, że to jak głodne muchy do oprawnego<pr><slowo_obce>oprawny</slowo_obce> --- tu: zwierzę, z którego zdarto skórę.</pr> a tłustego cisną się wołu, że nic nie uważając na owo ich gęste strzelanie, oślep --- jako mówią --- idą do szturmu, poddali się, prosząc o miłosierdzie; i dano im <slowo_obce>veniam</slowo_obce><pr><slowo_obce>veniam</slowo_obce> (łac.) --- łaskę.</pr>.</akap>




<akap>W tym szturmie ustrzelono nogę lewą odważnie stawającemu kawalerowi, Franciszkowi z Brzezia Lanckorońskiemu<pr><slowo_obce>Lanckoroński, Franciszek</slowo_obce> --- podkomorzy krakowski, starosta stobnicki, wielicki, bocheński; ożeniony z Jadwigą Morsztynówną, starościanką kowalską, wielki przyjaciel Paska.</pr>, staroście stobnickiemu; który przypadek tak skonfundował króla i hetmanów, że woleliby byli tej fortece nie mieć, nie znać i z daleka ją ominąć, niżeli tak godnego i ojczyźnie potrzebnego pozbyć kawalera. Bardzo się tedy zawiodła zazdrosna fortuna, chcąc ojczyznę naszę i tak potrzebnego <slowo_obce>spoliare</slowo_obce><pr><slowo_obce>spoliare</slowo_obce> (łac.) --- pozbawić.</pr> syna! Łaska i protekcyja samego Boga nie dała jej w tym tryumfować. Jest serce i fantazyja, co i przedtem, <slowo_obce>activitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>activitas</slowo_obce> (łac.) --- dzielność.</pr> i rezolucyja, jako i była; <slowo_obce>vigor</slowo_obce><pr><slowo_obce>vigor</slowo_obce> (łac.) --- krzepkość.</pr> jest, ochota do usługi ojczyzny taka albo jeszcze lepsza; krótko mówiąc, uczynimy, co należy, zajedziemy, gdzie potrzeba; będziemy tam, gdzie i drudzy; nie wzdrygajmy się pokazać <slowo_obce>Tyriis in locis</slowo_obce><pr><slowo_obce>Tyriis in locis</slowo_obce> (łac.) --- przysłowiowe <slowo_obce>Tyria maria</slowo_obce> zmienił Pasek na <slowo_obce>Tyria loca</slowo_obce>; <slowo_obce>Tyria maria</slowo_obce>: tyryjskie morza, w znaczeniu: niebezpieczne morza (dla żeglujących) stały się przysłowiowe, odkąd Tyryjczycy, tj. pochodzący od nich Kartagowie, stali się panami morza Śródziemnego.</pr>. Nie może tedy zła fortuna dobrych ojczyzny ukrzywdzić synów, których ręka boska w swojej łaskawej konserwuje protekcyjej, i owszem, chcąc zepsować, bardziej czasem naprawić, kiedy dobrą sławę i nie umierającą nagali<pr><slowo_obce>nagalić</slowo_obce> --- nastręczyć, przeznaczyć.</pr> reputacyją. Takim ojczyzny synom, aby nieba obfitych dodawały szczęśliwości, <slowo_obce>optandum</slowo_obce><pr><slowo_obce>optandum</slowo_obce> (łac.) --- życzyć należy.</pr>, mówiąc z poetą:</akap>





<poezja_cyt><strofa><slowo_obce>Vivite fortes</slowo_obce>/
<slowo_obce>Fortiaque adversis opponite pectora rebus</slowo_obce><pr><slowo_obce>Vivite fortes fortiaque adversis opponite pectora rebus</slowo_obce> (łac.) --- nie traćcie odwagi i mężnym sercem znoście złej fortuny plagi (Horacy, <tytul_dziela>Satyry</tytul_dziela>, II, 2).</pr>.</strofa></poezja_cyt>





<naglowek_podrozdzial>Apostrophe<pe><slowo_obce>apostrophe</slowo_obce> --- apostrofa, zwrot do kogoś; oda.</pe></naglowek_podrozdzial>





<poezja_cyt><strofa>
<begin id="b1318537980717-2069582917"/><motyw id="m1318537980717-2069582917">Ptak, Polak</motyw>Białego Orła synu! kwitnie w swej ozdobie/
Gniazdo jego, które cię wychowało sobie,/
Ma ukontentowanie i gust z tej przyczyny,/
Że na tak jawne światu patrzy twoje czyny.
</strofa>







<strofa>
Cieszy się Orzeł polski, że syna takiego/
Ma, cnotą i postępkiem sobie podobnego,/
Bo nierad na nikczemne persony pogląda:/
Równego fantazyją syna kożdy żąda.
</strofa>





<strofa>Równy równego lubi; w paragon<pr><slowo_obce>paragon</slowo_obce> (z gr.) --- zawody, współzawodnictwo.</pr> nie wchodzi/
Z orłem puchacz, bo w cieniach pasie się i rodzi,/
Ten zaś swoje orlęta aplikuje<pr><slowo_obce>aplikować</slowo_obce> --- zaprawiać.</pr> sobie,/
Żeby w słońce wlepiły śmiele oczy obie.</strofa>









<strofa>Słońce jest dobra sława, którego promienie/
Rozganiają w człowieku wszelkie gnuśne cienie;/
Kto się do sławy bierze, jako w słońcu chodzi,/
Bo go do tej [jasności własna cnota wodzi<pr><slowo_obce>jasności własna cnota wodzi</slowo_obce> --- w rękopisie miejsce odcięte.</pr>].</strofa>





<strofa>Orzeł jest to król ptaków; więc mogę formować/
Stąd syllogizm<pr><slowo_obce>syllogizm</slowo_obce> --- wniosek.</pr> bezpiecznie, że skrupulizować<pr><slowo_obce>skrupulizować</slowo_obce> --- wątpić.</pr>/
Nie trzeba, żeby rodził sobie nierównego,/
Ale dzielnością, sławą, jak godny --- godnego.<end id="e1318537980717-2069582917"/></strofa>





<strofa>To już <slowo_obce>gentilitium stemma</slowo_obce><pr><slowo_obce>gentilitium stemma</slowo_obce> (łac.) --- godło narodowe.</pr>; dom zaś jaki/
Ma klejnot na ozdobę? Widzę, że dwojaki:/
Lew i niedźwiedź<pr><slowo_obce>lew i niedźwiedź</slowo_obce> --- herb Lanckorońskich Zadora: lew w polu błękitnym, z którego otwartej paszczy wychodzi pięć ognistych płomieni oraz herb matki bohatera, Anny z Dembińskich, Rawicz: panna na niedźwiedziu.</pr> domowi temu kredensują<pr><slowo_obce>kredensować</slowo_obce> --- szynkować, przelewać (krew), być wzorem, przewodniczyć.</pr>,/
Jego prerogatywy i sławy pilnują.</strofa>





<strofa>Lew ten jest król zwierzętom, któremu to dała/
Natura, że nad wszystkie wyższym go mieć chciała:/
Odważny, mężny, silny, waleczny i śmiały ---/
Te wszystkie <slowo_obce>qualitates</slowo_obce><pr><slowo_obce>qualitates</slowo_obce> (łac.) --- przymioty.</pr> tobie nieba dały.</strofa>





<strofa>Cny Lanckoroński! Tobie przodek nad inszemi,/
Zasługa w niebie, honor należy na ziemi;/
Tobie nie prostą szarżą niebo dywinuje<pr><slowo_obce>dywinować</slowo_obce> --- przeznaczać.</pr>,/
Za co? --- powiem; lecz pierwej pióro konkuruje<pr><slowo_obce>konkurować</slowo_obce> --- zabiegać.</pr></strofa>





<strofa>Do herbów domu twego, bez których to zgoła/
I sama się Marsowa nie obejdzie szkoła,/
Bo w nich odwagi, męstwa i siły istota;/
Z tych rekwizytów<pr><slowo_obce>rekwizyty</slowo_obce> --- narzędzia, czynniki.</pr> męska <slowo_obce>combinatur</slowo_obce><pr><slowo_obce>combinatur</slowo_obce> (łac.) --- składa się.</pr> cnota.</strofa>





<strofa>Niedźwiedź macierzyńskiego domu --- cóż ten znaczy?/
Pewnie to kożdy przyzna, kożdy wytłumaczy,/
Że zwierz straszny, odważny, serdeczny i mężny,/
Do potkania i bitwy nad inne potężny.</strofa>





<strofa>I na tego przymioty kto się zapatruje,/
Pewnie szyków z daleka nigdy nie lustruje,/
Ale pnie się na czoło, frontem się nadstawi,/
Krwią się pasie, krew toczy i Marsem się bawi.</strofa>





<strofa>Grzbietem się nie zakłada i nigdy nie nosi/
Zadniego blachu, ostro o ordynans prosi;/
<slowo_obce>In pugna stataria</slowo_obce><pr><slowo_obce>in pugna stataria</slowo_obce> (łac.) --- we wstępnym boju.</pr> odważnym się stanie,/
W plecy (za to szlubuję) rany nie dostanie.</strofa>





<strofa>Annibal, gdy po bitwie rannych cenzorował,/
Nigdy godnością, datkiem tych nie kontentował,/
Którzy mu w tyle szwanki swe prezentowali,/
Lecz <slowo_obce>adverso pectore</slowo_obce><pr><slowo_obce>adverso pectore</slowo_obce> (łac.) --- z przodu, w pierś.</pr> rany przyjmowali,</strofa>





<strofa>Mówiąc, że rana tylna bywa podejrzana,/
Zawsze zaś kawalerska w przodzie otrzymana./
Przyjmuje mężny Greczyn<pr><slowo_obce>Greczyn</slowo_obce> --- bohater grecki pod Troją, jak wynika z następnego wiersza.</pr> szwanki swoje frontem<pr><slowo_obce>frontem</slowo_obce> --- z przodu.</pr>;/
Że kawaler, świadczy się światu Hellespontem<pr><slowo_obce>Hellespont</slowo_obce> --- cieśnina dzieląca Azję od Europy; dziś: Dardanele.</pr></strofa>





<strofa>Lacedemończyk jeden, w bitwie pokonany,/
Leżąc na placu, cierpiąc już śmiertelne rany,/
Prosi nieprzyjaciela, by go wywrócono/
I jeszcze z raz horężem w piersi uderzono.</strofa>





<strofa>Pytają go: ,,Na co to? " --- Powie, że ,,dlatego,/
Żebym u inszych uszedł rozumienia złego/
I żeby się nie wstydził mój hetman kochany,/
Widząc u trupa same tylne tylko rany".</strofa>





<strofa>Jeszcze i nasze wieki w takich nie zgłodniały/
Rycerzów, jakich tamte, co przed nami, miały;/
Mocnym lwem i niedźwiedziem kto się pieczętuje,/
Niezamrużone oko w bitwie pokazuje.</strofa>





<strofa>A czemuż Płomieńczykiem ten herb jest nazwany?<pr><slowo_obce>Płomieńczykiem ten herb jest nazwany</slowo_obce> --- w rękopisie na boku dopisano: ,,Lwia głowa, z gęby płomień".</pr>/
Temu, że jasny płomień z gęby pokazany;/
Czego są dwie przyczyny: żeby przy mężności/
Tej zawsze jako płomień byli żarliwości</strofa>





<strofa>Jego zacni klienci, proponując żyzny/
Do chwały boskiej zaszczyt i miłej ojczyzny,/
Żeby ten przyrodzony przymiot w sobie mieli:/
Miłością przeciw Bogu, bliźniemu gorzeli;</strofa>





<strofa>Druga, żeby się ognia nigdy nie wzdrygali/
I w mężnej stateczności przez wszystek czas trwali,/
By im saletra ani siarka nie śmierdziała ---/
To im Płomieńczykowa reguła przydała.</strofa>





<strofa>Jest tu i ognia dosyć, i dosyć ochoty/
Do Marsowego dzieła i jego roboty;/
Jest z tego Płomieńczyka pożytek obfity,/
Jest Bogu i ojczyźnie trybut należyty.</strofa>





<strofa>Ma niebo dość jasności, a przecie tym bardziej/
Płomieniem domu tego, widziemy, nie gardzi;/
Gdy katedry<pr><slowo_obce>katedry</slowo_obce> --- przyrodni bracia Franciszka byli duchownymi: Zygmunt, kanonik katedry krakowskiej, Wespazjan, biskup kamieniecki.</pr> imieniem jego honoruje,/
Znać, że w jego jasności szczerze korzystuje.</strofa>





<strofa>I Marsowi nie skąpo ognia w swej imprezie,/
A przecie Płomieńczyków zażywa <slowo_obce>de</slowo_obce> Brzezie,/
Żeby mu jego szarżej szczerze pomagali,/
A trudne nieraz na nich ordynansy wali,</strofa>





<strofa>Na gęsto zbrojne szyki, na dżyrydy, groty,/
Szable, kule, kartany i różne obroty/
Dawszy im w moc chorągwie, pułki, buzdygany,/
Regimenty, buławy. Zawsze bez nagany</strofa>





<strofa>Jego traktując dzieło, dość mężnie stawają,/
Czego dawne i świeższe wieki przyświadczają,/
Jako nieprzyjacielską krwią zafarbowali/
<slowo_obce>Martis arenam</slowo_obce><pr><slowo_obce>Martis arenam</slowo_obce> (łac.) --- Marsowe pole.</pr>, przy tym swej nie żałowali.</strofa>





<strofa>Czego świeży dokument mamy w twej osobie,/
Cny stobnicki starosto, gdy na uszy obie/
Słyszy świat ogłos<pr><slowo_obce>ogłos</slowo_obce> --- głośne obwieszczenie, krzyk.</pr> Marsa, który promulguje<pr><slowo_obce>promulgować</slowo_obce> --- ogłaszać.</pr>,/
Że cię za syna swego prawdziwie przyjmuje.</strofa>





<strofa>Tyś jes[t] <slowo_obce>lapis Lydius</slowo_obce><pr><slowo_obce>lapis Lydius</slowo_obce> (łac.) --- kamień lidyjski, tj. kamień probierczy.</pr>, próba poczciwości/
Domu swego; tać drogę ściele do wieczności,/
Ta cię na perspektywę światu wystawuje,/
Ta cię ojcu Marsowi w respekt prezentuje.</strofa>





<strofa>Kontent Mars, że ma syna godnego w tej mierze,/
Który męstwa, dzielności znaczny asumpt bierze/
Od swych herbownych źwierzów, którzy nad innemi/
Męstwem, siłą i sercem prym biorą na ziemi.</strofa>





<strofa>Rad patrzy na niedźwiedzia, że mu kredensuje,/
Przy tym swą heroinę śliczną<pr><slowo_obce>heroina śliczna</slowo_obce> --- w herbie Rawicz: panna na niedźwiedziu.</pr> prezentuje;/
Lew ognisty frontem mu stoi ku pomocy,/
Nigdy nieprzełomanej hieroglifik mocy,</strofa>





<strofa>Pewien będąc, że ten lew jego dostojności/
Wiernie przestrzegać będzie i doskonałości/
Swoich parentelatów<pr><slowo_obce>parentelat</slowo_obce> (z łac.) --- pan z panów, familiant.</pr> wiernie upilnuje,/
Jako mu za to sławny poeta szlubuje:</strofa>





<strofa>,,<slowo_obce>Principio genus acre leonum saevaque saecla</slowo_obce>/
<slowo_obce>Tuta [ta] est virtus</slowo_obce>"<pr><slowo_obce>Principio genus acre leonum saevaque saecla tuta ta est virtus</slowo_obce> (łac.) --- Na początku (świata) lwów rodzaj zażarty i okrutne wieki broniły się odwagą. (Lukrecjusz, <tytul_dziela>De rerum natura</tytul_dziela>, V, 860).</pr> (<slowo_obce>Lucretius Carus</slowo_obce>).</strofa>





<strofa>A na to Mars co mówi, gdy, starosto, w niebie/
Twoje <slowo_obce>insignia</slowo_obce><pr><slowo_obce>insignia</slowo_obce> (łac.) --- klejnoty.</pr> widzi? --- Tuszy, że na ciebie/
Poufale na tamtym miejscu pamiętają/
I swoich influencyj<pr><slowo_obce>influencja</slowo_obce> --- wpływ.</pr> życzliwie oddają.</strofa>





<strofa>Bo lwa, niedźwiedzia, pannę --- przyznać to musiemy ---/
<slowo_obce>In signis zodiac</slowo_obce><pr><slowo_obce>in signis zodiac</slowo_obce> (łac.) --- pomiędzy znakami Zodiaku.</pr> w katalog liczemy,/
Do których komitywy<pr><slowo_obce>komitywa</slowo_obce> --- towarzystwo.</pr> i miesiąc<pr><slowo_obce>miesiąc</slowo_obce> (daw.) --- księżyc; herb żony Franciszka Lanckorońskiego, Jadwigi Morsztynówny, Leliwa: księżyc niepełny do góry rogami, między którymi gwiazda o 6 rogach.</pr> przystaje/
I tobie dobrowolnie <slowo_obce>suffragia</slowo_obce><pr><slowo_obce>suffragia</slowo_obce> (łac.) --- pomoc.</pr> oddaje.</strofa>





<strofa>To <slowo_obce>luminare minus</slowo_obce><pr><slowo_obce>luminare minus</slowo_obce> (łac.) --- mniejsze światło.</pr> swą koligacyją/
Nie mniejszą szczęśliwości przyniesie porcyją,/
Kiedy dla większej domu twego wspaniałości/
Niebu i ziemi wyda wdzięczne latorości.</strofa>


<strofa><begin id="b1318540578989-3561019942"/><motyw id="m1318540578989-3561019942">Gwiazda, Niebo, Los</motyw>Słońca i miesiąc --- świadczą tak filozofowie ---/
Po Bogu wszystkim rzeczom inkrement<pr><slowo_obce>inkrement</slowo_obce> --- wzrost.</pr> i zdrowie/
Przynoszą; słońca we lwie z miesiącem złączenie/
Jest to konsekwencyjej dobrej rozumienie.</strofa>





<strofa>A ta Panna, co też ma w niebie za urzędy?/
Czy tam u astrofilów<pr><slowo_obce>astrofil</slowo_obce> (z gr.) --- miłośnik gwiazd.</pr> zgodne zdanie wszędy,/
Że, gdzie się instancyją swą interponuje<pe><slowo_obce>interponować się</slowo_obce> (z łac.) --- wstawiać się za kimś.</pe>,/
Wszędzie groźny[ch] planetów srogość mityguje?</strofa>





<strofa><slowo_obce>Gubernium</slowo_obce><pr><slowo_obce>gubernium</slowo_obce> (łac.) --- rząd.</pr> krwawego Marsa gdy nastaje,/
Siła to ludziom trwogi i strachu przydaje;/
<slowo_obce>Opposito radio</slowo_obce><pr><slowo_obce>opposito radio</slowo_obce> (łac.) --- przeciwnym promieniem.</pr> gdy Pannę przechodzi,/
Przecie desperujących cożkolwiek ochłodzi.</strofa>





<strofa>Saturnus nie może się rozszerzać srogością/
I Merkuryjusz ze swoją zwyczajną chytrością;/
Kiedy z Panną kwadratem swym korespondują,/
Zaraz <slowo_obce>subsolanea</slowo_obce><pr><slowo_obce>subsolanea</slowo_obce> (łac.) --- świat podsłoneczny.</pr> wielką folgę czują.</strofa>





<strofa>A zaś, gdy sama Panna z Jowiszem łaskawym/
Rządy roczne obejmie, przy pokoju prawym/
Wszystkiego się dobrego spodziewać potrzeba:/
Zdrowia, fortun pomyślnych i dostatku chleba.</strofa>





<strofa>Już Mars krwawego miecza swego nie dobywa,/
Już Saturnowa kosa w ten czas odpoczywa;/
Fakcyje<pr><slowo_obce>fakcyja</slowo_obce> (z łac.) --- intryga.</pr> Merkurego waloru nie mają/
I wszystkich złych planetów --- <slowo_obce>astra</slowo_obce><pr><slowo_obce>astra</slowo_obce> (łac. M.lm) --- gwiazdy.</pr> nauczają.</strofa>





<strofa>To piszę <slowo_obce>in genere</slowo_obce><pr><slowo_obce>in genere</slowo_obce> (łac.) --- ogólnie.</pr> , że światu całemu/
Ta Panna dobrze czyni, dopieroż swojemu! /
Kto się jej konterfektem wiernie tytułuje,/
Jemu <slowo_obce>specialiter</slowo_obce><pr><slowo_obce>specialiter</slowo_obce> (łac.) --- szczególnie.</pr> afekt konformuje<pr><slowo_obce>konformować</slowo_obce> --- układać.</pr>.<end id="e1318540578989-3561019942"/></strofa>





<strofa>Ma się tedy czym szczycić rawiczowskie plemię,/
Że herb jego nie tylko odziedziczył ziemię,/
Lecz w niebieskich obrotach ma też <slowo_obce>gubernija</slowo_obce><pr><slowo_obce>gubernia</slowo_obce> (łac.) --- rządy.</pr>;/
Przyznam, że to szczęśliwa taka familija.</strofa>





<strofa>Jest tego herbu pełno w Litwie i w Koronie,/
Po wszystkich województwach, w kożdej prawie stronie,/
Nawet w czeskim królestwie; jeszcze od unijej/
Rozkrzewiwszy się, ten herb nabył posesyjej.</strofa>





<strofa>Jak wiele inszych herbów w Polszcze poginęło/
I starennych familij siła poschodziło!/
A Rawicz z długą liczbą rachuje swe lata/
I podobno trwać będzie do skończenia świata.</strofa>





<strofa>Czemuż to? --- Oto temu, że rzecz jest niegodna,/
Aby tak śliczna Panna miała być niepłodna./
Mam go też w jednym polu; moje zdanie na tem,/
Aby nigdy nie zginął, chyba równo z światem.</strofa>





<strofa>Kto się tym herbem szczyci, przebaczyć w tej mierze,/
Kiedy niegładkie mija, do pięknych się bierze,/
Bo od swej heroiny ten przywilej mają,/
Że się z dusze w nadobnych dziewczynach kochają.</strofa>





<strofa>Lecz stój, pióro! Co robisz? Bardzoś się zagnało;/
O Pannie siła piszesz, o mężnym Lwie mało./
Widzę ja to, żeć jakoś ładniej koncept idzie,/
Niż o wojennym Marsie pisać aczci przyjdzie.</strofa>





<strofa>Jednak pióro pozorne<pr><slowo_obce>pozorne</slowo_obce> --- okazałe, słuszne.</pr> ma swoje racyje/
I należyte właśnie w tym ekskuzacyje:/
Pierwszą, że Panna znakiem niebieskich obrotów/
I ze Lwem gospodarskich zażywa kłopotów;</strofa>






<strofa>Druga, że przy wrodzonej płci swojej szczupłości/
Nie wzdryga się okrutnych zwierzów surowości,/
Gdy nieodmienne <slowo_obce>pactum</slowo_obce><pr><slowo_obce>pactum</slowo_obce> (łac.) --- sojusz.</pr> ze Lwem uczyniła,/
Niedźwiedzia zaś, jak widziem, mężnie zniewoliła.</strofa>





<strofa>Z których racyj taką Mars konkluzyją bierze,/
Że jest ta heroina jego manijerze<pr><slowo_obce>maniera</slowo_obce> --- sposób, ułożenie; tu: maniera kawalerska, rycerskość, bohaterstwo.</pr>/
Zdolna z swymi synami: druga to Bellona,/
Do dzieła Marsowego od nieba zrodzona</strofa>





<strofa>[I] godna tej powagi; więc nie dziw, że skoro/
Do jej chwały chętliwe uwzięło się pioro,/
Które miałoby dosyć wielką materyją,/
O jej godności sławną pisząc historyją.</strofa>





<strofa>Lecz zaniechawszy herbów, do twojej osoby/
Wracam się, cny starosto! Masz dosyć ozdoby/
Z herbów tak zacnych, ale i herby też mają/
Dosyć z ciebie, że sławy inkrement<pe><slowo_obce>inkrement</slowo_obce> (z łac.) --- wzrost.</pe> uznają.</strofa>





<strofa>Piękna rzecz jest, gdy kogo starożytność zdobi,/
Lecz i to nie mniej piękna, gdy kto przysposobi/
Domowi swemu sławy, jako się tu dzieje:/
Jasny przedtem, gdy lepiej twym dziełem jaśnieje.</strofa>





<strofa>Wodzę się tedy z myślą, jako mam kwadrować<pr><slowo_obce>kwadrować</slowo_obce> --- szykować.</pr>/
Moję gratulacyją i komu winszować:/
Tobie zacnego domu, czy domowi ciebie,/
Gdy godność <slowo_obce>ab utrinque</slowo_obce><pr><slowo_obce>ab utrinque</slowo_obce> (łac.) --- obustronną.</pr> uważam u siebie?</strofa>





<strofa>Masz, prawda, skąd brać pochop do wielkiej dzielności,/
Przeglądając się w aktach swej starożytności,/
Które z dziadów, z naddziadów takiej stymy<pr><slowo_obce>styma</slowo_obce> --- estyma, cena.</pr> były,/
Że podobno by serca kamienne zmiękczyły.</strofa>





<strofa>Trafia się, prawda, i to --- aleć tego mało ---/
Żeby się młode orlę do orła nie wdało;/
Podobny podobnego (tak <slowo_obce>seguela</slowo_obce><pr><slowo_obce>seguela</slowo_obce> (łac.) --- następstwo.</pr> chodzi):/
Orzeł orła i sokół nie gołębia rodzi.</strofa>





<strofa><slowo_obce>Fortes creantur fortibus et bonis</slowo_obce>./
<slowo_obce>Est in iuvencis, est in equis patrum</slowo_obce>/
<slowo_obce>Virtus, neque imbellem feroces</slowo_obce>/
<slowo_obce>Progenerant aquilae columbam</slowo_obce><pr><slowo_obce>Fortes creantur fortibus et bonis est in iuvencis, est in equis patrum virtus, neque imbellem feroces progenerant aquilae columbam</slowo_obce> (łac.) --- 
Bohater w bohaterskim odradza się synie./ 
W młodych źrebcach i byczkach krew ojców nie ginie;/
Śmiali orłowie, gdy się sparzą,/
Nie gołębia życiem obdarzą./
(Horacy, <tytul_dziela>Pieśni</tytul_dziela>, IV, 4, 29).</pr>.</strofa>





<strofa>Ale przecie natura więcej w tym pracuje,/
Kogo samego przez się dobrym wystawuje;/
W kim się zaś te oboje schodzą rekwizyta,/
Jego dom nowym sławy splendorem zakwita.</strofa>





<strofa>Przychodzi mi na pamięć rzymskiego cesarza/
<slowo_obce>Symbolum</slowo_obce><pr><slowo_obce>symbolum</slowo_obce> (łac.) --- godło.</pr>, które <slowo_obce>erat</slowo_obce><pr><slowo_obce>erat</slowo_obce> (łac.) --- było (dalej fragment rękopisu obcięty).</pr>, [że czyni mocarza]/
<slowo_obce>Non gens, sed mens</slowo_obce><pr><slowo_obce>non gens, sed mens</slowo_obce> (łac.) --- nie ród, lecz umysł.</pr>, tak twierdząc, że do tej osoby,/
Co przez się sław[n]a, cudzej nie trzeba ozdoby.</strofa>





<strofa><slowo_obce>Non genus, non genius, non gens, si credere fas est</slowo_obce>,/
<slowo_obce>Sed mens nobilitat nobilitata virum</slowo_obce><pr><slowo_obce>Non genus, non genius, non gens, si credere fas est, sed mens nobilitat nobilitata virum</slowo_obce> (łac.) --- Nie pochodzenie, nie duch opiekuńczy, nie ród, jeśli wierzyć się godzi, lecz szlachetny umysł uszlachetnia męża.</pr>.</strofa>





<strofa>Ja zaś Lanckorońskiemu takie przypisuję/
<slowo_obce>Symbolum</slowo_obce><pr><slowo_obce>symbolum</slowo_obce> (łac.) --- godło.</pr>, gdy się jego minie przypatruję:/
<slowo_obce>Et gens et mens</slowo_obce><pr><slowo_obce>et gens et mens</slowo_obce> (łac.) --- i ród, i umysł.</pr>, gruntownie fundując się na tem,/
Że w tym mogę kontrować z rzymskim potentatem.</strofa>





<strofa>O czym jawnych dowodów wywodzić nie trzeba:/
Te mu influencyje dały szczodre nieba,/
Bo to oczywisty jest dowód między nami,/
Że się sławy obiema uchwycił rękami.</strofa>





<strofa>Zaraz z młodu, z taką się porwawszy ochotą/
Do usługi ojczyzny, skarbi sławę złotą,/
I tak mu to smakuje, to Marsowe pole,/
Nie <slowo_obce>tiro</slowo_obce><pr><slowo_obce>tiro</slowo_obce> (łac.) --- uczeń.</pr>, ale <slowo_obce>profes</slowo_obce><pr><slowo_obce>profes</slowo_obce> (z łac.) --- nauczyciel.</pr> już jest w jego szkole.</strofa>





<strofa>Nic to nieznośne prace, fatygi, niewczasy,/
Nic to uronić zdrowia i na oba czasy,/
Grotów szczęście, nieszczęście, jaka <slowo_obce>sors</slowo_obce><pr><slowo_obce>sors</slowo_obce> --- los.</pr> napadnie,/
Przyjąć, zdrowie i żywot ofiarując snadnie.</strofa>





<strofa>Odważył dla ojczyzny mężny Kodrus zdrowie,/
Jako i gdzie, niech o tym historyja powie;/
Scewola z tej racyjej ręki nie żałował,/
Lanckoroński seczyńskie pola krwią sfarbował.</strofa>





<strofa>Chwali Emiliusza swego Italia,/
Niemniej Protesilea wynosi Grecyja;/
Tamten poległ od Penów, ten od frygijskiego/
Wojska, nie żałując krwie i zdrowia swojego.</strofa>





<strofa>Polska Lanckorońskiemu, a rzec mogę śmiele,/
I wszystko chrześcijaństwo wdzięczności tak wiele/
Winno, żeby go zrównać z tamtymi dawnymi/
I sławę archiwami ogłosić wiecznymi.</strofa>





<strofa>Mają sławy u świata dość z męstwa swojego/
<slowo_obce>Crotonianus Milo</slowo_obce><pr><slowo_obce>Crotonianus Milo</slowo_obce> (łac.) --- Milon z Krotonu, sławny atleta i szermierz grecki, żył w VI w. p.n.e.</pr>, Herkules, do tego /
Anteus<pr><slowo_obce>Anteus</slowo_obce> --- syn Neptuna i Ziemi, król Libii, siłacz, pokonany przez Herkulesa.</pr>, Maksyminus<pr><slowo_obce>Maksyminus</slowo_obce> --- Julius Verus, sławny siłacz, okrzyknięty przez wojsko po zamordowaniu Sewera cesarzem, w końcu zabity przez własnych żołnierzy.</pr>, sławny Belizary<pr><slowo_obce>Belizariusz</slowo_obce> --- syn chłopa, wódz cesarza Justyniana, pogromca Wandalów i Gotów.</pr> ---/
I wielu inszych pisma wynoszą bez miary.</strofa>





<strofa>Miło Polakom wspomnieć swego Czarnieckiego,/
Chodkiewiczów<pr><slowo_obce>Chodkiewicz, Jan Karol</slowo_obce> --- zwycięzca spod Kirchholmu.</pr>, Mieleckich, nuż i Koreckiego<pr><slowo_obce>Korecki, Samuel</slowo_obce> --- jeden z najwaleczniejszych wojowników polskich, dostał się pod Cecorą (1620) po raz drugi do niewoli tureckiej i, wtrącony do Jedykułu w Stambule, poniósł śmierć na rozkaz sułtana.</pr>,/
Żółkiewskich, Wiśniowieckich; więc z tymi wszystkiemi/
Należy Lanckorońskim paragon na ziemi.</strofa>





<strofa>Męstwa Herkulesowi próba jest prawdziwa,/
Gdy za przedni ornament lwi[ej] skóry zażywa:/
I z tym dom Lanckorońskich jawnie emuluje,/
Kiedy się lwem ognistym z dawna pieczętuje.</strofa>





<strofa>Wydziwić się nie mogą Rzymianie swojemu/
Maryjuszowi<pr><slowo_obce>Mariusz</slowo_obce> --- zapewne Marius Gratidianus, którego Sulla kazał związać i okrutnie zamordować, w ten sposób, że mu, ażeby śmierć przedłużyć, naprzód wyłupiono oczy, następnie odcinano jeden członek po drugim (Orosius, V, 21, Lucanus, II, 177 i n.). Pasek zmieniał podania starożytne, mity, a nawet przysłowia wedle tego, jak mu było potrzeba.</pr> i tak sercu odważnemu,/
Który się wiązać nie dał, gdy mu ucinano/
Nogę, i wielkie mu stąd męstwo przyznawano.</strofa>





<strofa>Lecz i Polska swoim się szczyci Maryjuszem,/
Sławna tak kawalerskim jego animuszem,/
Że nie tylko się trzymać, ale --- rzec to mogę ---/
Ledwie sarknął, kiedy mu urzynano nogę.</strofa>





<strofa>Owszem, gdy z jadowitej już kule przyczyny/
Widział koło postrzału niemało gangryny,/
Sam ją Symonetemu<pr><slowo_obce>Simonetti</slowo_obce> --- Włoch, lekarz Sobieskiego.</pr> <slowo_obce>ultro</slowo_obce><pr><slowo_obce>ultro</slowo_obce> (łac.) --- dobrowolnie.</pr> prezentował/
I, w którym miejscu rzezać, mężnie rozkazował.</strofa>





<strofa>Szesnaście razy piłą ostrą przeciągniono,/
Brzytwą ciało przerznąwszy, niźli kość urżniono,/
A przecie to on sercem dość mężnym przyjmował/
I po takim męczeństwie z inszymi żartował.</strofa>





<strofa>A rzuciłże też Marsa, obłatawszy zdrowie?/
Nie, ale idzie dalej --- niech to kożdy powie ---/
Perseweruje<pr><slowo_obce>persewerować</slowo_obce> --- trwać.</pr> w szarżej; przyznać mu w tej mierze:/
Piłka a męstwo bite większy impet bierze.</strofa>





<strofa>Mężnemu sercu noga nie będzie przeszkodą;/
Kto rezolut<pr><slowo_obce>rezolut</slowo_obce> --- śmiałek.</pr>, żadną się nie trwoży przygodą./
Szach lubo met<pr><slowo_obce>szach lubo met</slowo_obce> --- przen. nawiązanie do gry w szachy: zwyciężyć lub zginąć.</pr> --- rąk nie masz: o tym się nie pyta/
Cynegirus, zębami przecie okręt chwyta.</strofa>





<strofa>Otóż masz, Italia, że nie tylko twoi/
Przodkowie mężni byli, lecz w ojczyźnie mojej/
Są tacy <slowo_obce>superstites</slowo_obce><pr><slowo_obce>superstites</slowo_obce> (łac.) --- pozostali przy życiu.</pr>, którzy śmiele z nimi/ 
Certować<pr><slowo_obce>certować</slowo_obce> --- iść w zawody.</pr> zawsze mogą akcyjami swymi.</strofa>





<strofa>U Greków takie z dawna paremie<pr><slowo_obce>paremie</slowo_obce> --- tu: przysłowia.</pr> były,/
Że mężów same tylko <slowo_obce>Lacaenae</slowo_obce><pr><slowo_obce>Lacaenae</slowo_obce> (łac.) --- Spartanki.</pr> rodziły;/ 
Aleć i polskim damom trudno denegować,/
Żeby się nie miały z czym światu popisować.</strofa>





<strofa>Dość mężnych kawalerów światu wystawiły,/
Których jak Polska stoi, te lata liczyły;/
I gdyby mi ich przyszło opisować dzieła,/
Nie na tej by się karcie sława ich zmieściła.</strofa>





<strofa>A osobliwie żywych piórem dotknąć chwały/
Jest to węzeł --- przyznam się --- trudności niemałej,/
Żeby albo w cenzurę<pr><slowo_obce>cenzura</slowo_obce> --- tu: nagana.</pr> pochlebstwa nie wkroczyć,/
Albo, niegodnie chwaląc, z drogi nie wyboczyć.</strofa>





<strofa>Aleć po staremu się zamilczeć nie godzi/
Dzieła, które z swą sławą jaśnie się rozwodzi./
Dawno by zgasły cnoty i Herkulesowe,/
Gdyby ich nie wzniecały pisma Homerowe.</strofa>





<strofa>Dawno godne postępki w ludziach wielkich chwalą,/
Dawno kadzidła Bogu, a nie ludziom, palą,/
Które jak Bogu tylko należą samemu,/
Tak chwała nie niegodnym, lecz tylko godnemu.</strofa>





<strofa>Cóż tedy na tym świecie ludziom chwałę rodzi?/
Do wiekopomnej sławy co wielu przywodzi?/
<slowo_obce>Fortitudo</slowo_obce><pr><slowo_obce>fortitudo</slowo_obce> (łac.) --- męstwo.</pr> --- tak mądrzy zgodnie powiedają,/
<slowo_obce>Fortitudo</slowo_obce> --- tej cnocie taką własność dają.</strofa>





<strofa>Cóż Herkulesa sławy takiej nabawiło?/
Co go między pogańskie bożki policzyło?/
<slowo_obce>Fortitudo</slowo_obce>, że wieprza wprzód erymańskiego,/
A potem zaś zwyciężył i lwa nemejskiego.</strofa>





<strofa>A Tezeusza za co pisma wspominają/
I takie mu chwalebne <slowo_obce>encomija</slowo_obce><pr><slowo_obce>encomia</slowo_obce> (z gr.) --- pochwały.</pr> dają?/
Za to, iże za rogi wziął maratońskiego/
I dotrzymał, i złamał byka okrutnego.</strofa>





<strofa><slowo_obce>Fortitudo bellica</slowo_obce><pr><slowo_obce>fortitudo bellica</slowo_obce> (łac.) --- męstwo wojenne.</pr> to ludziom sprawuje,/
Że im i insze cnoty tak akkomoduje,/
Jak sama kardynalna ma w tym gust niemały,/
Aby wszystkie jednemu wraz pożytkowały.</strofa>





<strofa>Lubo cię <slowo_obce>fortitudo</slowo_obce> pozbawiła nogi,/
I w tobie ja to widzę, mój starosto drogi!/
Aleć jednak sowicie szkodę nagrodziła,/
Gdy do ciebie wszelakie cnoty zgromadziła.</strofa>





<strofa>Z tobą onym najmilsza jest konwersacyja,/
W tobie im nietęskliwa jest rezydencyja;/
Sławie dobrej dla rządu buzdygan oddała,/
I porucznikować jej u twych cnót kazała.</strofa>





<strofa>Tyś rotmistrzem --- cnoty są twoja kompanija,/
Nigdy sława komputu takiego nie mija;/
Tak sforną kompanią kędykolwiek czuje,/
Tam się bawi, tam mieszka, tam porucznikuje.</strofa></poezja_cyt>





<akap>Po seczyńskiej okazyjej mieli nasi apetyt na Proszów<pr><slowo_obce>Proszów</slowo_obce> --- także: Preszów; miasto w płn. Słowaczyźnie nad rzeką Tarczą.</pr> i Koszyce<pr><slowo_obce>Koszyce</slowo_obce> --- miasto nad rzeką Hernad na płd. od Preszowa.</pr>; ale że czas największą był przeszkodą, że zima zachodziła, dlatego wojsko, pokazawszy się tylko tym fortecom, poszło dalej ku granicy, Modrzewskiego<pr><slowo_obce>Modrzewski, Krzysztof</slowo_obce> --- wojski halicki, zginął pod Preszowem.</pr> tam [przez] chrapkę<pr><slowo_obce>chrapka</slowo_obce> --- zachcianka, chętka zawładnięcia, posiadania.</pr> zgubiwszy, którego z działa zabito. Był to żołnierz dawny i doświadczony kawaler. Bywał porucznikiem i rotmistrzem, pułki wodził, komendy miewał; a tam nieostrożnie zginął, stanąwszy na celu, gdzie już z miasta miano znak do rychtowania. Bo trzeba zawsze, przystępując pod fortecę, wystrzegać się stanąć, gdzie jest jakikolwiek majak<pr><slowo_obce>majak</slowo_obce> (z ros.) --- słup do latarni morskiej, sygnał, znak.</pr> albo krzak, ale takie miejsca jako najprędzej przemijać, bo do nich zwyczajnie puszkarze mają naznaczone <slowo_obce>metas</slowo_obce><pr><slowo_obce>metas</slowo_obce> (łac.) --- cele.</pr>.</akap>




<akap>Kiedy już król był granice blisko, dopiero wojsko litewskie przyszło łączyć się z naszymi; piękne i porządne wojsko, ale cóż, kiedy <slowo_obce>post bellum auxilium</slowo_obce><pr><slowo_obce>post bellum auxilium</slowo_obce> (łac.) --- po wojnie posiłki.</pr>. Wyprawiali się bowiem na tę ekspedycyją <slowo_obce>cunctando</slowo_obce><pr><slowo_obce>cunctando</slowo_obce> (łac.) --- ociągając się.</pr>, których gdyby był król czekał, jako mu niektórzy radzili, bardzo by się było źle stało, boby był czas upłynął, Wiedeń by było wzięto, boby był już dłużej pewnie nie wytrzymał, jako sami przyznawali Niemcy, <slowo_obce>et consequenter</slowo_obce><pr><slowo_obce>et consequenter</slowo_obce> (łac.) --- i wskutek tego.</pr> wiktoryja tak fortunna nie mogłaby była <slowo_obce>consequi</slowo_obce><pr><slowo_obce>consequi</slowo_obce> (łac.) --- nastąpić.</pr> przy fortecy, już od nieprzyjaciela otrzymanej. A tak wszystko poszło <slowo_obce>bono eventu</slowo_obce><pr><slowo_obce>bono eventu</slowo_obce> (łac.) --- pomyślnie.</pr>, a tak, prawie rzec mogę, <slowo_obce>prophetico spiritu</slowo_obce><pr><slowo_obce>prophetico spiritu</slowo_obce> (łac.) --- prorockim duchem.</pr> króla Jana i osobliwym Ducha świętego instynktem. Bo się <slowo_obce>tanta festinatione</slowo_obce><pr><slowo_obce>tanta festinatione</slowo_obce> (łac.) --- z takim pośpiechem.</pr> wybierał pod Wiedeń <slowo_obce>et alacritate</slowo_obce><pr><slowo_obce>et alacritate</slowo_obce> (łac.) --- i z ochotą.</pr>, że podobno by był już nie czekał dłużej, choćby był i połowy tego nie miał wojska; taką już miał utwierdzoną przyszłego zwycięstwa nadzieję. Ale też i stamtąd, jako dusze z czyśca, wyglądano <slowo_obce>desiderabilem praesentiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>desiderabilem praesentiam</slowo_obce> (łac.) --- pożądanej obecności.</pr> już, już w takim będąc razie, właśnie kiedy owo wilk, owce doganiając, karku jej chciwą dosięga paszczęką, a ona też, chudziątko, tym bardziej jeszcze się sili, aby tymczasem któ[ry] myśliwy nadjechał a odgromił. Tak właśnie z cesarzem się działo, kiedy już zhukany i desperujący w [sz]częściu, nie mógł swojej salwować stolice, nie śmiał nieprzyjacielowi zajrzeć w oczy i wojska już straconego serce <slowo_obce>opponere</slowo_obce><pr><slowo_obce>opponere</slowo_obce> (łac.) --- stawić przeciw.</pr> nieprzyjacielowi. Do Boga tylko uciekał się modlitwami a Polaków wyglądał, ustawicznych [gońców] jednego za drugim posyłając do króla, żeby jako najprędzej przybywali i tego dopomogli gasić strasznego zapału, który już by też był podobno wszystko pożarł chrześcijaństwo. Uważał tedy król, jako pan rozumny, wszystkie cyrkumstancyje<pr><slowo_obce>cyrkumstancje</slowo_obce> --- okoliczności.</pr>, dlatego jako najprędzej życzył sobie pośpieszyć, wiedząc, że pewniejsze są posiłki i skuteczniejsze na rok przed okazyją niżeli w godzinę po okazyjej.</akap>




<akap>Turbowali się Litwa bardzo, że tak szczęśliwej omieszkali [okazyjej]. Hetmani obadwa, Sapieha<pr><slowo_obce>Sapieha, Kazimierz</slowo_obce> --- wojewoda wileński, zm. 1720.</pr> i Ogiński<pr><slowo_obce>Ogiński, Jan</slowo_obce> --- wojewoda i starosta mścisławski (1674), następnie wojewoda połocki, zm. 1684.</pr>, nasłuchali się nieraz od króla sarkastycznych przymówek, co jeżeli ich turbowało, ale i to nie mniej, że owego tak pięknego, z kosztem Rzpltej i z słusznym aparamentem<pr><slowo_obce>aparament</slowo_obce> --- sprzęt wojenny.</pr> wyprawionego nie przyszło <slowo_obce>in hostico</slowo_obce><pr><slowo_obce>in hostico</slowo_obce> (łac.) --- w kraju nieprzyjacielskim.</pr> pokazać wojska. Żołnierze zaś niebożęta usychali, słuchając koronnych relacyją im czyniących, jako im Bóg pobłogosławił tak szczęśliwym zwycięstwem, jako pad[l]i na dobry byt i obfitość wszystkiego w obozach tureckich; a osobliwie, kiedy widzieli dostatki, srebra, złota, suknie bogate, haftowane, rzeczy różne wymyślne, specyjały i bogate zdobyczy, serce się im krajało <slowo_obce>incuriam</slowo_obce><pr><slowo_obce>incuriam</slowo_obce> (łac.) --- o niedbalstwo, o opieszałość.</pr> wodzów swoich <slowo_obce>incusando</slowo_obce><pr><slowo_obce>incusando</slowo_obce> (łac.) --- oskarżając.</pr>.</akap>




<akap>Tak tedy wyszło wojsko z Węgier mimo spiskie<pr><slowo_obce>spiskie</slowo_obce> --- tu: spiskie starostwo, obejmujące 13 miast. Ziemia spiska na połudn. wschód od Tatr należała pierwotnie do Polski; za Krzywoustego dostała się tytułem posagu za Judytą, córką Bolesława Krzywoustego, Węgrom, następnie w r. 1412, jako zastaw za pożyczoną sumę, wróciła do Polski i należała do niej do r. 1772.</pr> miasta w Podgórze, Litwa zaś poszli ku Wołyniowi i tam dopiero zemścili się na krajach podlaskich, poleskich i wołyńskich, czego na tureckich omięszkali, bo je dobrze podskubli.</akap>




<akap>Wychodząc z Węgier, umarł hetman polny, Sieniawski<pr><slowo_obce>umarł hetman polny Sieniawski</slowo_obce> --- w Lubowli na Spiszu.</pr>, który już też był choro wybrał się na tamtę ekspedycyją, tylko przecie z wrodzonej swojej ochoty nie chciał <slowo_obce>deesse</slowo_obce><pr><slowo_obce>deesse</slowo_obce> (łac.) --- opuścić.</pr> tak świątobliwej wojnie. Poszedł z ochotą, lubo tam cały prawie czas przechorował, a potem i umarł na usłudze ojczyzny i zaszczycie całego chrześcijaństwa. Po nim dano buławę Potockiemu, kasztelanowi krakowskiemu, synowi Stanisława Potockiego, który także był hetmanem za króla Jana Kazimierza.</akap>




<akap><begin id="b1318548048646-2431803962"/><motyw id="m1318548048646-2431803962">Wojna, Okrucieństwo, Korzyść, Morderstwo, Bóg, Przedmurze chrześcijaństwa</motyw>Podczas tej ekspedycyjej wiedeńskiej z ordynansu królewskiego wpadł w tatarską ziemię Kunicki, którego był król przed ekspedycyją <slowo_obce>immediate</slowo_obce><pr><slowo_obce>immediate</slowo_obce> (łac.) --- bezpośrednio.</pr> przydał Kozakom za hetmana; był to szlachcic, Lublanin. Ten Kunicki z Kozakami bardzo dobrze gościł, bo ordy co lepsze powychodziły były pod Wiedeń. Miał tedy czas, palił, ścinał, jeżeli mu się oponowała jaka wataha zebranej ordy; wojska mu coraz przybywało, bo niewolników, tam już zasiedziałych, tak wiele poodbierał, drudzy dobrowolnie, co dalsi, do niego uchodzili, usłyszawszy o wojsku chrześcijańskim. Cuda robili Kozacy, nikomu nie folgując, białogłowy ścinając, dzieci rozdzierając i cokolwiek najgorszego wyrządzając im; tak udawano, że tam tego gatunku położył na trzykroć sto tysięcy i już tam chodził sobie marsem<pr><slowo_obce>marsem</slowo_obce> --- śmiało.</pr>, nikogo się nie obawiając. Aż kiedy już z Węgier chan powracał, przebrano trzydzieści tysięcy ordy co lepszej i nie tak[iej], jako insi, i posłano na odsiecz; i Turków było coś z nimi. Dał im pole pod Kilią<pr><slowo_obce>Kilia</slowo_obce> --- miasto nad płn. ramieniem ujścia Dunaju do morza.</pr>, zbił, zniósł i zdobycz, co mieli, otrzymał, i wrócił się szczęśliwie za granicę. Aleć go potem kozactwo sami między sobą utłukli, udając, że ich pokrzywdził w zdobyczy, jako to u nich nie nowina hetmana zabić z lada okazyjki. Tak udawano, że ich i nie krzywdził w niwczym, tylko że miał zdobycz wielką, której mu oni inakszym sposobem wydrzeć nie mogli, aż zbuntowawszy się; i tak zdrajcy dobrego kawalera mizernie stracili, który już by był Tatarów umiał prześladować, zaprawiwszy się na nich tak dobrze.</akap>




<akap>Zastawszy Tatarowie owę w ziemi swojej depopulacyją<pr><slowo_obce>depopulacja</slowo_obce> --- spustoszenie.</pr>, trupy żon i dzieci swoich, bydła, stada pozabierane, płakali na swoje nieszczęście.</akap>




<akap>Zgoła, wszędzie Pan Bog na ten czas błogosławił chrześcijaństwu: i w Niemczech i w Wenecyjej i w Polszcze<end id="e1318548048646-2431803962"/>, bo i Dymidecki<pr><slowo_obce>Dymidecki</slowo_obce> --- pułkownik królewski, zabity później pod Kamieńcem przez Turków, którzy głowę jego z triumfem nosili.</pr> po nim siła dokazywał w Wołoszech, Turków z Wołochami bił, znosił i hospodara Dukę<pr><slowo_obce>Dukas</slowo_obce> --- hospodar, został oddany pod straż Wilczyńskiemu, porucznikowi, w Suczawie.</pr> poimał i przyprowadził do więzienia. W Turczech <slowo_obce>in contrarium</slowo_obce><pr><slowo_obce>in contrarium</slowo_obce> (łac.) --- przeciwnie.</pr> wielkie nastąpiły trwogi, szemrania i bunty przeciwko starczyźnie o nieszczęśliwą wojny prosekucyją<pr><slowo_obce>prosekucja</slowo_obce> --- prowadzenie.</pr> i o zgubienie tak wiela ludzi, co cesarz składając na wezyra, kazał go <slowo_obce>in publico foro</slowo_obce><pr><slowo_obce>in publico foro</slowo_obce> (łac.) --- na publicznym placu.</pr> udusić, chcąc z siebie zwalić <slowo_obce>insultum populi</slowo_obce><pr><slowo_obce>insultum populi</slowo_obce> (łac.) --- napaść, niechęć ludu.</pr>; aleć tego po staremu i sam potem nie uszedł, ale ruszony <slowo_obce>de throno</slowo_obce><pr><slowo_obce>de throno</slowo_obce> (łac.) --- z tronu.</pr>.</akap>




<akap>Z wielką tedy ten rok odprawił się szczęśliwością i wszystkim narodom chrześcijańskim z pociechą, oprócz samych luteranów, którzy Pana Boga o to prosili, żeby dał zwycięstwo Turkom; bo Tekieli rebelizant, który przy Turkach stawa[ł] dlatego, żeby go luterańskie prowincyje suplementowały<pr><slowo_obce>suplementować</slowo_obce> --- zasilać.</pr> piniądzmi, puścił ten tuman<pr><slowo_obce>tuman puścić</slowo_obce> --- chcieć w kogo co wmówić, zamydlić oczy.</pr> między nich, że Turcy <slowo_obce>eo fine</slowo_obce><pr><slowo_obce>eo fine</slowo_obce> (łac.) --- w tym celu.</pr> wojnę po[d]nieśli, żeby religią rzymską zniszczyć, a luterańską na to miejsce postanowić po całej Europie. Dlatego tedy, Pana Boga prosząc, wielkie nabożeństwa odprawowali i pobory składali, a Tekielemu na d[alszy ciąg] wojny dawali. Byłem natenczas we Gdańsku, kiedy te nabożeństwa odprawiali, uprzykrzając się Panu Bogu okrutnie; aleć ich przecie nie wysłuchał, kiedy się inaczej stało. Póko ich jeszcze spod Wiednia nie rozpłoszono i byli <slowo_obce>in spe</slowo_obce><pr><slowo_obce>in spe</slowo_obce> (łac.) --- w nadziei.</pr> odebrania Wiednia, to natenczas po ulicach gazety śpiewano, na bulwarkach je deklamowano, projekty<pr><slowo_obce>projekt</slowo_obce> --- odpis.</pr> rzucano, obrazy Tekielego jako propugnatora<pr><slowo_obce>propugnatora</slowo_obce> --- obrońcy.</pr> <slowo_obce>suae religionis</slowo_obce><pr><slowo_obce>suae religionis</slowo_obce> (łac.) --- ich wyznania.</pr> malowano, drogo przedawano i ledwo nie kożdy starał się, żeby w domu swoim mógł mieć; po kościołach zaś <slowo_obce>gratiarum actiones</slowo_obce><pr><slowo_obce>gratiarum actiones</slowo_obce> (łac.) --- modły dziękczynne.</pr> czyniono, jak im cokolwiek przyszło o szczęśliwym Turkom powodzeniu, a w człowieku prawie serca usychało. Nie wiemże, jakie tam znowu mieli ukontentowania, dowiedziawszy się <slowo_obce>de contrario rerum successu</slowo_obce><pr><slowo_obce>de contrario rerum successu</slowo_obce> (łac.) --- o przeciwnym obrocie rzeczy.</pr>, bom już był w domu podczas wiktoryjej.</akap>


 
<akap>Tak tedy ten rok odprawił się we wszelakich od Pana Boga szczęśliwościach, nie tylko publicznych, ale i moich prywatnych, bom był i przez cały rok zdrów i dobrze mi się na wszystkim powodziło. Panie Boże dobrotliwy, racz takich lat użyczać łaskawie, póko życia mego stawać będzie, a za ten niech będzie Imię Twoje Przenajświętsze pochwalone!</akap>






<!--TRIM:5-->

<naglowek_rozdzial>Rok pański 1684</naglowek_rozdzial>






<akap>Rok pański 1684 zacząłem tamże w Olszówce --- daj, Boże, szczęście! I ten rok co do publicznych okazyj był szczęśliwy, ale co do mojej osoby, po jarmarku zły targ<pr><slowo_obce>po jarmarku zły targ</slowo_obce> --- przysłowie; Pasek miał w tym roku aż osiem procesów.</pr>. </akap>




<akap>W tym roku już wojska nasze nie łączyły się <slowo_obce>cum Caesarianis</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum Caesarianis</slowo_obce> (łac.) --- z cesarskimi.</pr>, bo już sami mogli <slowo_obce>subsistere</slowo_obce><pr><slowo_obce>subsistere</slowo_obce> (łac.) --- wytrwać.</pr>, wziąwszy serce z wiktoryjej przeszłoroczniej --- jako powiedają: ugłaskanego i ujeżdżonego konia lada kto osiądzie, hardego bystro <slowo_obce>non item</slowo_obce><pr><slowo_obce>non item</slowo_obce> (łac.) --- nie tak.</pr>; a do tego, że <slowo_obce>colligati principies</slowo_obce><pr><slowo_obce>colligati principies</slowo_obce> (łac.) --- sprzymierzeni książęta.</pr> czynili <slowo_obce>aversionem belli</slowo_obce><pr><slowo_obce>aversionem belli</slowo_obce> (łac.) --- rozerwanie sił nieprzyjacielskich.</pr>. Wenetowie trzymali na sobie <slowo_obce>magnam partem</slowo_obce><pr><slowo_obce>magnam partem</slowo_obce> (łac.) --- wielką część.</pr> jego wojska, które <slowo_obce>de necessitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>de necessitate</slowo_obce> (łac.) --- z konieczności.</pr> musiało <slowo_obce>attendere</slowo_obce><pr><slowo_obce>attendere</slowo_obce> (łac.) --- baczyć, pilnować.</pr> od tamtej strony morzem. Nasz też król z wojskiem koronnym sam <slowo_obce>personaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>personaliter</slowo_obce> (łac.) --- osobiście.</pr> poszedł za Dniestr i tam <slowo_obce>longe lat [eque]</slowo_obce><pr><slowo_obce>longe lat eque</slowo_obce> (łac.) --- wzdłuż i wszerz.</pr>, zawojowawszy tamte kraje, zatrzymał na sobie owę kardynalną państwa tureckiego potencyją, którą to <slowo_obce>imperium potissimum floret</slowo_obce><pr><slowo_obce>imperium potissimum floret</slowo_obce> (łac.) --- państwo najbardziej kwitnie.</pr>, to jest, Tatarów krymskich, nohajskich, białogrodzkich i budziackich<pr><slowo_obce>Tatarów krymskich, nohajskich, białogrodzkich i budziackich</slowo_obce> --- nazwy Tatarów koczujących na stepach pomiędzy Wołgą a Dunajem: Orda nogajska od Wołgi po Krym; białogrodzka od Krymu po Dniestr, nad którym leżało miasto Białogród (też: Akerman); budziacka od Dniestru po Dunaj w płd. Besarabii, zw. Budziakiem (z tur. <slowo_obce>budżak</slowo_obce>: węgieł, kąt).</pr>, a przy tym Wołoszą i państwo multańskie, którzy wszyscy tam by byli pewnie poszli przeciwko Niemcom, gdyby nie ta awersyja. Całą tedy kampanią, <slowo_obce>tot conflictus</slowo_obce><pr><slowo_obce>tot conflictus</slowo_obce> (łac.) --- tyle utarczek.</pr> nasi z nimi odprawili, wytrzymując <slowo_obce>potentissimos impetus</slowo_obce><pr><slowo_obce>potentissimos impetus</slowo_obce> (łac.) --- najpotężniejsze natarcia.</pr> z wielką zgubą ich, ale też i naszych; bo najwięcej naszej czeladzi brali na czatach, przy koszeniu traw, przy pasieniu koni, jaka jest z dawna tego narodu moda. A Niemcy tymczasem Turków jak biją, [tak biją]; znieśli ich wstępnym bojem w tym roku dwa razy, pobrali miasta, fortece, Nowe Zamki, Budę i insze <slowo_obce>superioris et inferioris Hungariae</slowo_obce><pr><slowo_obce>superioris et inferioris Hungariae</slowo_obce> (łac.) --- górnych i dolnych Węgier.</pr> dawno zawojowane i od Turków pobrane kraje. Wenetowie wzięli także Makłaków<pr><slowo_obce>Makłacy</slowo_obce> --- zapewne: Morlacy, szczep słowiański mieszkający na wybrzeżu morza Adriatyckiego, w dzisiejszej Dalmacji.</pr>, którzy się im dobrowolnie poddali, rebelizowawszy Turkom, <slowo_obce>regnum Moreae</slowo_obce><pr><slowo_obce>regnum Moreae</slowo_obce> (łac.) --- królestwo morejskie (Peloponez).</pr> wzięli i inszych miast <slowo_obce>in collateralitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>in collateralitate</slowo_obce> (łac.) --- w bliskim sąsiedztwie.</pr> wiele nabrali. Po prostu smarowno<pr><slowo_obce>smarowno</slowo_obce> --- gładko.</pr> rzeczy idą, kiedy się to dwaj zmówią na jednego. A przecie nasi Polacy tego szczęścia po łasce boskiej największym są powodem, <slowo_obce>et praecipue</slowo_obce><pr><slowo_obce>et praecipue</slowo_obce> (łac.) --- a osobliwie.</pr> król, że się rezolwował oburzyć<pr><slowo_obce>oburzyć</slowo_obce> --- powstać, napaść.</pr> na tego całemu światu strasznego nieprzyjaciela, sam <slowo_obce>personaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>personaliter</slowo_obce> (łac.) --- osobiście.</pr> i z wojskiem poszedł, począł im go i podał na obrót<pr><slowo_obce>podać na obrót</slowo_obce> --- zwrot myśliwski: nagnać, w bok zapędzić.</pr>, a oni też właśnie jako leniwszy od rączego, z obrotu porwawszy na opiekę swoję wymordowanego zwierza, już nie puszczą, aż uszczwają i prędzej się obłowią, niżeli ów, co im podał w obrót. Wszak i to często widujemy, że nikczemny i leniwy prędzej się czasem (...)<pr><slowo_obce>prędzej się czasem (...)</slowo_obce> --- rękopis w tym miejscu obcięty.</pr> niepodobieństwo i w tej naszej koligacyjej; zaczęliśmy im, pomogliśmy im szczerze, obłowili się już przy nas i podobno jeszcze lepiej obłowią, wojując z nimi, którzy <slowo_obce>effeminati illa diuturna pace, molles et imbelles facti</slowo_obce><pr><slowo_obce>effeminati illa diuturna pace, molles et imbelles facti</slowo_obce> (łac.) --- rozpieszczeni owym długim pokojem, zniewieścieli i odwykli od wojny.</pr> (bo ich tak <slowo_obce>status imperii Ottomanici</slowo_obce><pr><slowo_obce>status imperii Ottomanici</slowo_obce> (łac.) --- rozum polityczny państwa otomańskiego.</pr> umyślnie chciał zostawić <slowo_obce>imbelles</slowo_obce><pr><slowo_obce>imbelles</slowo_obce> (łac.) --- niewojennych.</pr>, po zawojowaniu obrociwszy ich do agrykultury<pr><slowo_obce>agrykultura</slowo_obce> --- uprawa roli.</pr> i inszych robot <slowo_obce>ex ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex ratione</slowo_obce> (łac.) --- z przyczyny.</pr>, żeby nie rebelizowali). A nam dostały się do zabawy narody te, ktore nie dosyć na tym, że z starożytności swojej zawsze były wojenne i niezwyciężone, ale to większa, że zawsze są w ustawicznym ćwiczeniu <slowo_obce>in continuo belli opere; verbo dicam</slowo_obce><pr><slowo_obce>in continuo belli opere; verbo dicam</slowo_obce> (łac.) --- w ciągłej wojnie; słowem.</pr>, ich to żywot ustawicznie wojować i z wojny żyć: a choćbyśmy ich i zwojowali, nie siłabyśmy się na nich pożywili, bo chudzi pacholcy. Zgoła, dobrą sobie nasi koligaci obrali <slowo_obce>sortem</slowo_obce><pr><slowo_obce>sortem</slowo_obce> (łac.) --- cząstkę.</pr>, jak owę z cymentem<pr><slowo_obce>cyment</slowo_obce> (z łac.) --- cynamon.</pr> i słodkimi kondymentami<pr><slowo_obce>kondymenty</slowo_obce> (lm) --- przyprawy.</pr> dobrze zaprawną <slowo_obce>portionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>portionem</slowo_obce> (łac.) --- cząstkę.</pr>, nam zaś coś z chrzanem czy do ostrego pieprzu zostawili. Daj Boże, żeby od tego zęby nie trętwiały, bo to, widzę, jest <slowo_obce>uva acerba</slowo_obce><pr><slowo_obce>uva acerba</slowo_obce> (łac.) --- kwaśne winogrona.</pr>, a żeś dał z łaski Swojej dobry początek, racz[ż]e zdarzyć i dobry koniec!</akap>



<naglowek_rozdzial>Rok pański 1685</naglowek_rozdzial>






<akap>Rok pański 1685 zacząłem --- daj Panie Boże [szczęśliwiej! --- tamże w Olszowce. Sejm w Warszawie był. Tego roku w Wielkiej Polszcze droży[z]na była wielka dla nieurodzaju jarzyny<pr><slowo_obce>jarzyna</slowo_obce> --- t. j. jare zboea.</pr>, z której racyjej i w Warszawie zdrożało bardzo. O czym ja dowiedziawszy się, kazałem naładować dubas<pr><slowo_obce>dubas</slowo_obce> --- szkuta, statek, który bierze na siebie 8--14 ludzi i do 20 łasztów (łaszt --- waga okrętowa polska = 1865. 60 klg.).</pr> jęczmieniem i grochem, na którym poszedłem sam i zarwałem przecię piniędzy od Wielgopolaków <slowo_obce>in Maio</slowo_obce><pr><slowo_obce>in Maio</slowo_obce> (łac.) --- w maju.</pr>. Tylko że już było poźno: gdybym był tygodniem trochę pośpieszył, poko nie tak nawieziono, wziąłbym był za korzec <slowo_obce>altero tanto</slowo_obce><pr><slowo_obce>altero tanto</slowo_obce> (łac.) --- drugie tyle.</pr>. <slowo_obce>Eodem anno</slowo_obce><pr><slowo_obce>eodem anno</slowo_obce> (łac.) --- w tymże roku.</pr> Stanisław, margrabia pińczowski, w Lublinie na deputacyjej<pr><slowo_obce>deputat</slowo_obce> --- sędzia na trybunał kor.</pr> umarł, mnie w wielkim kłopocie zostawiwszy <slowo_obce>ratione</slowo_obce><pr><slowo_obce>ratione</slowo_obce> (łac.) --- z przyczyny.</pr> dzierżawy dobr margrabskich, o czym będzie niżej. Wiele ludzi cieszyło się z jego śmierci, ale i ja niebardzom go żałował, bo był --- P. Boże mu odpuść! --- człowiek chytry, nieszczery, słowa nie trzymający i nieprawdą się bawiący; kiedy co zełgał, jakby się najlepiej najadł. I dlatego nie żałowałem go, choć umarł, <slowo_obce>supponendo</slowo_obce><pr><slowo_obce>supponendo</slowo_obce> (łac.) --- przypuszczając.</pr>, że <slowo_obce>succedaneus</slowo_obce><pr><slowo_obce>succedaneus</slowo_obce> (łac.) --- następca.</pr>, brat jego Jozef<pr><slowo_obce>Myszkowski, Józef</slowo_obce> --- Władysław ożeniony z Anną Mohilanką, wdową po Czarnkowskim.</pr> będzie inakszej kategoryjej, bo się widział stateczny i dobrej natury; ale, widzę, takem się zawiodł na nadziei, jako owa baba<pr><slowo_obce>takem się zawiodł na nadziei, jako owa baba</slowo_obce> (...) --- jest to, jak słusznie zauważył prof. Bruückner (Kwart. Hist. XII, 1898, 866), owa baba, co to w obawie przed nowym, gorszym panem, modliła się o zdrowie dla starego tyrana (Valer. Max. V. Ext. 2). Pobałamucił jednak Pasek, wkładając prośbę Fedrowych żab w usta baby.</pr>, co Pana Boga prosiła o lepszego pana, a coraz to jeden po drugim gorszy następował.</akap>


 
<akap><begin id="b1318553242837-3288169497"/><motyw id="m1318553242837-3288169497">Choroba, Zdrowie, Święty</motyw>Powróciwszy z Warszawy, począłem się gotować do Gdańska i bardzo tęskniłem ze zbożem, które mi się w szpichlerzach bardzo grzało i ustawicznie było trzeba koło przeróbki pracować; ale że wody nie było, musiałem czekać i wszyscy aż <slowo_obce>ad Septembrem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad Septembrem</slowo_obce> (łac.) --- do września.</pr>. <begin id="b1318552203326-2737787664"/><motyw id="m1318552203326-2737787664">Pijaństwo, Obyczaje</motyw>Kiedy następował czas pożądanej naszej ekspektatywy<pr><slowo_obce>ekspektatywa</slowo_obce> --- wyglądanie, wyczekiwanie.</pr>, zachorowałem bardzo 30 <slowo_obce>Augusti</slowo_obce><pr><slowo_obce>Augusti</slowo_obce> (łac.) --- sierpnia.</pr> w dzień czwartkowy. A przypadła mi ta choróbka z przepicia dla nieszczęśliwej kompaniej, która mię zawsze do tego przywodziła, bo z swojej dobrej wolej nie pamiętam, żebym się kiedy upieł, jako znam takich niektórych; ale kiedy albo mnie kto rad szczerze, albo ja też komu, a osobliwie kochanemu jakiemu konfidentowi, to wtenczas naszej mody polskiej nie podobna nie obserwować. Zapadłem tedy tak <slowo_obce>periculose</slowo_obce><pr><slowo_obce>periculose</slowo_obce> (łac.) --- niebezpiecznie.</pr>, żem zaraz i ludzi nie znał, g[dyż] maligna [mię] wzięła. Co tam ze mną robili medycy, nie wiem; <slowo_obce>sufficit</slowo_obce><pr><slowo_obce>sufficit</slowo_obce> (łac.) --- dość.</pr>, że zdesperowali i rozgłosili, że bardzo źle i niepodobna <slowo_obce>convalescentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>convalescentia</slowo_obce> (łac.) --- wyzdrowienie.</pr>.<end id="e1318552203326-2737787664"/></akap>




<akap>Tymczasem woda poczęła przybierać; przybiega stróż szpichlerzowy<pr><slowo_obce>stróż szpichlerzowy</slowo_obce> --- tu: z Nowego Miasta Korczyna.</pr>, dając znać, żeby posyłać do ładowania, a ja o świecie nie wiem. Kazała mu tam żona gdzieś pojechać do nieszczęścia; pojechał, bo żadnego nie było podobieństwa, aby Bóg miał ze mną takie dziwy uczynić w momencie prawie, jakie uczynił. Tak się rzecz ma. Kiedy już w owej ciężkiej malignie leżąc, 30 <slowo_obce>Augusti</slowo_obce><pr><slowo_obce>Augusti</slowo_obce> (łac.) --- sierpnia.</pr>, ze czwartku na piątek przededniem <slowo_obce>7ma Septembris</slowo_obce><pr><slowo_obce>7ma Septembris</slowo_obce> (łac.) --- siódmego września.</pr>, to jest, w wigilią Narodzenia Najświętszej Panny, jak we śnie w gorączce leżącego, trząsnęło mię coś za ramię, mówiąc te słowa: ,,Owo Antoni nad tobą stoi!" Obrócę się do ściany, aż stoi zakonnik <slowo_obce>in habitu Minorum sancti Francisci</slowo_obce><pr><slowo_obce>in habitu Minorum sancti Francisci</slowo_obce> (łac.) --- w habicie braci mniejszych św. Franciszka (tj. bernardyńskim).</pr>. Patrzę, nie mówię nic; on też nic. Świeca się tam w kącie świeci; ludzie poturbowani koło mojej usługi już też posnęli. Lecz już ku dniowi owo trząśnie mię. Było mi jak we śnie, ale od trząśnienia zaraz jużem się czuł, żem na jawie, jużem był przy dobrej pamięci, jużem się i w tym rektyfikował<pr><slowo_obce>rektyfikować</slowo_obce> --- rozpoznać.</pr>, że ja tą chorobą złożony, już mi i to w dobry rozsądek weszło, co się ze mną dzieje, lubom przedtem o sobie nie pamiętał. I tak sobie myślę, że to jakiegoś do mnie zakonnika przysłali, jako zwyczajnie do chorego; aż owa osoba rzecze: ,,Pilnowałem cię szczerze od przeszłego czwartku: nie bójże się już, a wstań!" Jakaś mię radość ogarnęła i wpadło mi na myśl, że to już nie prosty ksiądz, ale musi być osoba święta. Porwę się, chcąc mu do nóg upaść, zawoławszy wielkim głosem: ,,Święty Ojcze!" Stoczyłem się z łóżka. Usłyszeli wszyscy owo zawołanie, przypadli z świecą, aż ja pytam: ,,Gdzie poszedł?" Rozumieją, że to w gorączcze czynię; mówią do mnie: ,,O kogóż pytasz? Nie był ci tu nikt u ciebie". Ja mówię: ,,Był. Czy oczu nie macie?" A wtem usiadłem już nie na łóżku, ale na stołku. Rzecze moja pani: ,,Wołaj Kazimierza!" Przyjdzie cyrulik, pomaca pulsów: gorączki nie masz i jakoby nigdy nie była. Ja też dopiero, obaczywszy się i odpocząwszy trochę, poklęknąłem, pierwej dzięki czyniąc Panu Bogu i św. Antoniemu, a potem wstawszy, począłem im to powiedać. <slowo_obce>Cum stupore</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum stupore</slowo_obce> (łac.) --- ze zdumieniem.</pr> dziwowali się wszyscy; jedni wierzyli, że tak [się] stało, drudzy też nie dowierzali. Nawet sam cyrulik <slowo_obce>supponebat</slowo_obce><pr><slowo_obce>supponebat</slowo_obce> (łac.) --- sądził.</pr>, lubo widział, że już gorączka <slowo_obce>totaliter</slowo_obce><pr><slowo_obce>totaliter</slowo_obce> (łac.) --- całkowicie.</pr> odstąpiła, że przecie jeszcze jakąś <slowo_obce>debilitatem mentis</slowo_obce><pr><slowo_obce>debilitatem mentis</slowo_obce> (łac.) --- osłabienie umysłu.</pr> zostawiła. I tak się zabawiają ze mną, aż ja mówię: ,,Widzę, że mi wińszujecie i cieszycie się z konwalescencyjej, a nie pytacie, jeżelibym też co zjadł; namorzyliście się mnie dosyć przez te dni choroby mojej". Porwie się żona: ,,Zaraz, zaraz" i pyta się mnie, do czego mam chęć. Powiedziałem: ,,Co dacie, to będę jadł z wielką ochotą". Radzą, co by gotować: to nie, to nie, aż cyrulik rzecze: ,,Możeć to z masłem, choć wigilia". Spytam: ,,Do czego wigilia?" Powiedzieli, że do Najświętszej Panny<pr><slowo_obce>Najświętszej Panny</slowo_obce> --- święto Narodzenia Najświętszej Marii Panny obchodzone 7 września.</pr>. Zdumiałem się, bom nie rozumiał, żebym tylo dni miał chorować, i mówię: ,,Nie będę ja z masłem jadł, ponieważ wigilia". Ugotowali mi jakiejś garmatki<pr><slowo_obce>garmatka</slowo_obce> --- polewka dość gęsta z wody i tartego chleba lub z chleba, piwa i żółtka.</pr> garnuszek mały. Na ząb mi to nie padło; kazałem w większym garku gotować i korzenia dużo nasypać. Gotowano tedy, a ja tymczasem ubrałem się tak jako należy i kazałem iść do sadzu<pr><slowo_obce>sadz</slowo_obce> --- zagrodzone miejsce, gdzie złowione ryby chowają.</pr> z kancerzem<pr><slowo_obce>kancerz</slowo_obce> (z niem.) --- rodzaj siatki do chwytania ryb.</pr>, wziąć szczupaka i kwaśno szaro ugotować go. Jak tedy obaczyli, że jem smaczno i piję, i rzeźwość (...)<pr> <slowo_obce>i rzeźwość (...)</slowo_obce> --- z powodu uszkodzenia karty kilku słów brak.</pr> należało, dopiero uwierzyli, żem <slowo_obce>sanus mente et corpore</slowo_obce><pr><slowo_obce>sanus mente et corpore</slowo_obce> (łac.) --- zdrów na duszy i ciele.</pr>, o czym cyrulik osobliwie bardzo dubitował<pr><slowo_obce>dubitować</slowo_obce> --- powątpiewać.</pr>. Przy owym jedzeniu moim mówi mi żona: ,,Pragnął Waść flisu, a teraz choróbka przeszkodziła". Pytam: ,,Albo co?" Powiedziała, że dawano znać, że woda wielka przybrała; pan Rupniowski pojechał, pan Jaroszowski pojechał<pr><slowo_obce>pojechał</slowo_obce> --- tu: nad Wisłę.</pr>, na głowę chłopów powyganiali do ładowania. Odpowiem: ,,To i ja pojadę". Rośmiali się wszyscy; rozumieli, że żartuję, a ja czuję w sobie wigor<pr><slowo_obce>wigor</slowo_obce> --- rzeźwość.</pr>. Naj[a]dłszy się, przejdę się po izbie; kazałem włodarza wołać i rozkazuję mu, żeby chłopi zaraz wychodzili do ładowania, a tymczasem konie gotować i zaprzągać. Mówią mi: ,,Nie czyń tego, dla Boga! Chudziąt[k]o, droższe jest zdrowie". Ja mówię: ,,Dajcie mi pokój; ja się lepiej czuję, co się ze mną dzieje, i Temu ufam, co mi dał zdrowie, że mię przy nim konserwuje i zaprowadzi szczęśliwie tam, gdzie <slowo_obce>intendo</slowo_obce><pr><slowo_obce>intendo</slowo_obce> (łac.) --- zamierzam.</pr>". Pojechałem, pożegnawszy się, a kazawszy za sobą przywozić <slowo_obce>necessaria</slowo_obce><pr><slowo_obce>necessaria</slowo_obce> (łac.) --- potrzebne rzeczy.</pr>. Wyjechawszy w pole, wsiadłam na konia z kolaski i pobieżałem ryścią, obawiając się, żeby woda nie uciekała. Zastałem, jedni już poodkładali<pr><slowo_obce>poodkładać</slowo_obce> --- odbić, odpłynąć.</pr>, drudzy też jeszcze czekali na leguminę<pr><slowo_obce>legumina</slowo_obce> --- żywność, strawa (mąka, kasza, groch itp.).</pr>, kto nie miał gotowej w szpichlerzu. Że tedy moi chłopi nie byliby byli ledwie na noc, bo przecie mil 7 drogi<pr><slowo_obce>droga</slowo_obce> --- tu: z Olszówki do Nowego Miasta Korczyna, gdzie Pasek miał spichlerz nad Wisłą.</pr>, dali mi samsiedzi chłopów. Naładowałem wnet dwie szkuty, trafty<pr><slowo_obce>trafta</slowo_obce> --- tratwa.</pr> za[ś] powolej kazałem już bez siebie ładować. W dzień Najświętszej Panny tedy raniusieńko pojechałem do franciszkanów<pr><slowo_obce>pojechałem do franciszkanów</slowo_obce> --- w Nowym Mieście Korczynie.</pr>, nająłem mszą przed św. Antonim, słuchałem jej; a tymczasem tam ostatek koło szkut pogotowano.<end id="e1318553242837-3288169497"/> Wróciłem się, wsiadłem i kazałem od południa odłożyć, bo też już byli wszyscy poodkładali. Chłopi moi prawie jak darmo przychodzili, co mi już byli cudzy, porobili, co potrzeba, których miałem dosyć. Poszedłem tedy, szczęśliwie dogoniłem i owych, co byli przede mną, półtorą dniami poodkładali, lubom w ten dzień mało co uszedł, a prawie jak nic, bo rotman<pr><slowo_obce>rotman</slowo_obce> --- starszy flisak, przewodnik, który w czółnie wyprzedza i bada głębokość wody.</pr> zły miał czółn i starał się sobie o inszy. Stanęliśmy tedy w Leniwce<pr><slowo_obce>Leniwka</slowo_obce> --- jedno ramię Wisły w Gdańsku.</pr> aż 23 <slowo_obce>7bris</slowo_obce><pr><slowo_obce>7bris</slowo_obce> (łac.) --- skrót od <slowo_obce>Septembris</slowo_obce> (łac.): września.</pr>, bo nam wiatry częste przeszkadzały, a trafty za mną przyszły czternastego dnia; z Łęki<pr><slowo_obce>Łęka</slowo_obce> --- wieś nad Wisłą w pobliżu Nowego Miasta Korczyna.</pr> wyszedłszy, do Gdańska mniej szły dni, niżeli szkuty, z tej racyjej, że już były wiatry owe, co przeszkadzały szkutom, ustały, kiedy trafty od pala wychodziły, bo wychodziły 21 <slowo_obce>7bris</slowo_obce><pr><slowo_obce>7bris</slowo_obce> (łac.) --- skrót od <slowo_obce>Septembris</slowo_obce> (łac.): września.</pr>, a my już byli pod Toruniem, to jest w dzień świętego Mateusza, w który dzień mróz był potężny i lody po brzegach nad zwyczaj. Zaszedłem tedy z łaski bożej dosyć szczęśliwie, tak <slowo_obce>instantanee</slowo_obce><pr><slowo_obce>instantanee</slowo_obce> (łac.) --- nagle, obcesowo.</pr> wybrawszy się po owej chorobie, i głowa mię za łaską Jego świętą nie zabolała, za co niech będzie Imię jego Przenajświętsze pochwalone na wieki, pokornie suplikując<pr><slowo_obce>suplikować</slowo_obce> --- błagać.</pr>, żeby nas w kożdych aflikcyjach<pr><slowo_obce>aflikcja</slowo_obce> --- utrapienie.</pr>, a osobliwie w chorobach z swojej ojcowskiej nie wypuszczał opieki!</akap>



<naglowek_rozdzial>Rok pański 1686</naglowek_rozdzial>






<akap>Tamże w Olszówce mieszkając --- daj Boże szczęście! --- w zdrowiu i dobrym powodzeniu ten rok odprawiłem.</akap>




<akap><slowo_obce>Eodem anno</slowo_obce><pr><slowo_obce>eodem anno</slowo_obce> (łac.) --- tegoż roku.</pr> byłem na obłóczynach panny Sieklicki[ej] w Krakowie, którą rodzicy, pan Adam Sieklicki, mój wielki przyjaciel, i Zofia Rabsztyńska, matka, obłóczyli do zakonu augustyjańskiego<pr><slowo_obce>zakon augustiański</slowo_obce> --- znajdował się na Kazimierzu pod Krakowem.</pr>; tam <slowo_obce>in frequentia</slowo_obce><pr><slowo_obce>in frequentia</slowo_obce> (łac.) --- licznym zgromadzeniem.</pr> ludzi wielu godnych proszono mię, żebym pannę oddawał <slowo_obce>ad votum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad votum</slowo_obce> (łac.) --- do ślubu.</pr>. Nie bardzo mi się chciało, wiedząc, że tam nietrudno będzie o cenzurę<pr><slowo_obce>cenzura</slowo_obce> --- tu: krytyka, nagana.</pr>; aleć nie ganili, chyba żeby to tak tylko pochlebiali --- nie wiem. Mówię tedy w ten sens: ,,Ktobykolwiek lata swoje tym tylko pędził zamysłem, aby je samymi pieszczonej świeckiej marności mógł wytuczyć delicyjami, nie tylko na swojej zawodzi się imprezie, ale ze wszystkich niemal wiecznymi czasy wyzuwa szczęśliwości. Szczęśliwy, kogo te pochlebne rozkoszy świeckich nie ułowiły fawory<pr><slowo_obce>fawory</slowo_obce> (lm) --- ponęty.</pr>, kogo na swojej nie zawiodły stateczności, kogo w swoichże własnych wieczną hańbą nie zatopiły pieścidłach. Są to, prawda, <slowo_obce>bona licita</slowo_obce><pr><slowo_obce>bona licita</slowo_obce> (łac.) --- dozwolone.</pr> dobra, do czasu człowiekowi powierzone, ale onych według samego trzeba zażywać Dawce<pe><slowo_obce>Dawca</slowo_obce> --- (dóbr) tu: Bóg.</pe>; w czym jak kto by najmniej przeciwko wyraźnemu wykroczy ordynansowi, w samych tylko nadzie[ję] zatopiwszy marnościach, aż już gotowy z niebieskiego parlamentu czytają mu dekret: <slowo_obce>Proiecisti sermonem Dei, proiecit te Dominus<pe><slowo_obce>Proiecisti sermonem Dei, proiecit te Dominus</slowo_obce> (łac.) --- Odrzuciłeś słowo Pana, odrzucił cię Pan.</pe></slowo_obce>, a kogoś tam i z ziemskiego rugują królestwa: <slowo_obce>Ne sis rex super Israel</slowo_obce><pr><slowo_obce>ne sis rex super Israel</slowo_obce> (łac.) --- abyś nie był królem nad Izraelem (1 Król. 15, 26).</pr>, aż wnet dla świata i na niebieskiej, i na ziemskiej szwankować będziesz szczęśliwości. Trzeba, widzę, ostrożnie z światem i z tymi jego poczynać sobie potrocinami<pr><slowo_obce>potrociny</slowo_obce> --- odpadki, rzeczy nic niewarte, marności.</pr>; ale nie kożdy w to potrafić umie. <slowo_obce>Sapiens et circumspectus animus etiam minutissimos praevidet cuniculos, incautus etiam in visibilem incidit Charybdim</slowo_obce><pr><slowo_obce>Sapiens et circumspectus animus etiam minutissimos praevidet cuniculos, incautus etiam in visibilem incidit Charybdim</slowo_obce> (łac.) --- Człowiek przezorny i mądry nawet najmniejsze spostrzega dołki, niebaczny nawet w widoczną wpada Charybdę.</pr>. A ponieważ na światowych ludzi tak chytre świat zastawia sidełka, toćbym rozumiał, że nierówno szczęśliwsi są ci, którzy z nim w żadną nie wchodzą korespondencyją<pr><slowo_obce>korespondencja</slowo_obce> --- związek, styczność.</pr>; szczęśliwsi, którzy od jego oddaliwszy się konwersacyj<pr><slowo_obce>konwersacja</slowo_obce> --- tu: zabawa.</pr>, po pustyniach, konwentach i różnych pobożnych zgromadzeniach w wolnym sumnieniu szczególną tylko pasą się bogomyślnością, nieśmiertelności zostają synami i --- ponieważ <slowo_obce>servire Deo regnare est</slowo_obce><pr><slowo_obce>servire Deo regnare est</slowo_obce> (łac.) --- służyć Bogu jest to królować.</pr> --- nieomylnymi królestwa górnego dziedzicami. Czego oczywisty na tym miejscu reprezentuje się dowód w osobie Jejmości panny Heleny Sieklicki[ej], która w zacnym i starożytnym zrodzona domu, przy tak pięknych, od natury sobie konferowanych<pr><slowo_obce>konferowany</slowo_obce> --- dany.</pr> przymiotach, przy znamienitych staraniach Ichmościów rodziców swoich, nie zapatrując się na to, że jest bez rodzonego brata <slowo_obce>legitima</slowo_obce><pr><slowo_obce>legitima</slowo_obce> (łac.) --- prawowita.</pr> tych wszystkich zbiorów <slowo_obce>haeredissa</slowo_obce><pr><slowo_obce>haeredissa</slowo_obce> (łac.) --- dziedziczka.</pr>, nie oglądając się na insze, [które by] za błogosławieństwem boskim mogły <slowo_obce>subsequi</slowo_obce><pr><slowo_obce>subsequi</slowo_obce> (łac.) --- nastąpić.</pr>, szczęśliwości, wszystkie świata tego dobrowolnie rzuca ozdoby, jego swobodzie i rozkoszy <slowo_obce>abrenuntiat</slowo_obce><pr><slowo_obce>abrenuntiat</slowo_obce> (łac.) --- wyrzeka się.</pr> dożywotnie, z niebem dziś wchodzi w traktat, dziś <slowo_obce>primotina niebu fundit vota</slowo_obce><pr><slowo_obce>primotina (...) fundit vota</slowo_obce> (łac.) --- wczesne składa śluby.</pr> i zakonny obierając żywot swoje Bogu konsekruje panieństwo. Nie schodzi, widzę, na niczym niebu, obmyśla mu panieńska mądrość to wszystko, czym by się jego mogła chełpić i zdobić wyniosłość, ale przecie jakoby tam jeszcze boskich nie dostawało obrazów, których sobie Bóg niskąd nie zasiąga, chyba z panieńskich postępków. Jest tedy czego zacnym wińszować rodzicom, którzy, taką córę człowiekiem wypiastowawszy, aniołem Bogu oddają. Czego ja Ichmościom MMPaństwu powińszowawszy, wespół i WMMPannom i całemu tutecznemu Zgromadzeniu jako reguły świętej spółkompanki i duchownej wińszuję siostry, którą przeze mnie JMość Pan Sieklicki, MMPan i brat, tudzież Jej Mość Pani, jako kochający rodzicy, i cała zacna z obojga liniej rodowitość<pr><slowo_obce>rodowitość</slowo_obce> --- ród, rodzina.</pr>, oddając WMMPannom, a osobliwie Waści, MMPannie, Mościa Panno Matko, oddają ochotnie przejrzaną<pr><slowo_obce>przejrzany</slowo_obce> --- tu: przeznaczony.</pr> Bogu wiktymę<pr><slowo_obce>wiktyma</slowo_obce> --- ofiara.</pr> z posłusznym na jedno skinienie Abrahamem, nie żałując jej na służbę boską; oddają najdroższy skarb, bo ulubioną swoję krew, z którą oraz prawo i moc starszyństwa swego transfundują<pr><slowo_obce>transfundować</slowo_obce> --- przelewać.</pr> na osobę WMMPanny, upraszając wielce, abyś WMMPanna jako nowotnej towarzyszce instytucyjej<pr><slowo_obce>instytucja</slowo_obce> --- tu: nauka.</pr> i łaskawej nie denegowała<pr><slowo_obce>denegować</slowo_obce> --- odmówić.</pr> protekcyjej".</akap>




<akap>Były te obłóczyny 24 <slowo_obce>Ianuarii</slowo_obce><pr><slowo_obce>Ianuarii</slowo_obce> (łac.) --- stycznia.</pr>. Zimy tego roku nie było nic, ani śniegu, ani mrozów, rzeka żadna nie stawała; <slowo_obce>in Februario</slowo_obce><pr><slowo_obce>in Februario</slowo_obce> (łac.) --- w lutym.</pr> role sprawiano na jarzynę, kwiatki i trawy były, żyta jare siano, bydlę trawy się najadło; zaraz, w post wstąpiwszy, jęczmiony i owsy siano, lubo by je był mógł siać i dawniej. Przed Wielkąnocą<pe><slowo_obce>Wielkanoc</slowo_obce> --- w roku 1686 wypadała 14 kwietnia.</pe> wszystko pozasiewano i już nie było zimy i urodzaje były dość dobre. To niezwyczajna w Polszcze i to <slowo_obce>supra usum</slowo_obce><pr><slowo_obce>supra usum</slowo_obce> (łac.) --- niesłychane.</pr>, że gęsi dzikie włóczyły się całe lato stadami wielkimi, co jest rzecz niezwyczajna, koło Krakowa i Sędomierza, gdzie się nie lęgną. Zboża aż oganiano przed nimi, bo je bardzo psowały. Ale jakieś były odmienne, nie takie, jako te, co zawsze bywają, niby trochę srokate koło karków; padały i z swojskimi gęsiami i nie bardzo były płoche, dały się zejść i kijem potrącić; różni różnie o nich tłumaczyli.</akap>




<akap><slowo_obce>Augusti</slowo_obce><pr><slowo_obce>Augusti</slowo_obce> (łac.) --- sierpnia.</pr> <slowo_obce>7ma<pe><slowo_obce>7ma</slowo_obce> --- <slowo_obce>septima</slowo_obce> (łac.): siódmego.</pe></slowo_obce> naładowałem pszenicą czworo statków i poszedłem do Gdańska; przedawszy, powróciłem z łaski Bożej szczęśliwie lądem 17 <slowo_obce>7bris</slowo_obce><pr><slowo_obce>7bris</slowo_obce> (łac.) --- skrót od <slowo_obce>Septembris</slowo_obce>: września.</pr>. <slowo_obce>Eodem anno</slowo_obce><pr><slowo_obce>eodem anno</slowo_obce> (łac.) --- tegoż roku.</pr> objąłem Madziarów<pr><slowo_obce>Madziarów</slowo_obce> --- dziś: Magierów; wieś pod Stobnicą.</pr> <slowo_obce>modo obligatorio</slowo_obce><pr><slowo_obce>modo obligatorio</slowo_obce> (łac.) --- prawem zastawnym.</pr>.</akap>




<akap><slowo_obce>Eodem anno</slowo_obce><pr><slowo_obce>eodem anno</slowo_obce> (łac.) --- tegoż roku.</pr> król JMość i wojsko nasze chodziły na Budziaki<pr><slowo_obce>Budziak</slowo_obce> --- Besarabia, równina między Dniestrem i Morzem Czarnym.</pr> i do Wołoch. Tam z Tatarami po kilka razy potykały się i z inszym nieprzyjacielem. To tylko najznaczniejsza, że św. Iwan przeniósł się na rezydencyją z Wołoch do Polski<pr><slowo_obce>św. Iwan przeniósł się na rezydencję z Wołoch do Polski</slowo_obce> --- po zwycięstwie chocimskim zajmuje Sobieski Suczawę (1673); kiedy później Turcy mieli zająć znów miasto, uwieziono przedtem zwłoki św. Iwana suczawskiego do Żółkwi, skąd je sprowadzono na nowo do Suczawy dopiero za panowania austriackiego z polecenia cesarza Józefa II.</pr> <slowo_obce>cum tota argentea supellectili</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum tota argentea supellectili</slowo_obce> (łac.) --- ze wszystkim sprzętem srebrnym.</pr>, wziąwszy z sobą z tamtego monasteru kilka poufałych czerńców<pr><slowo_obce>poufałych czerńców</slowo_obce> --- zaufanych mnichów.</pr>. Cesarskim jednak wojskom jak P. Bóg począn błogosławić, tak i w tym roku nie przestał, bo Turków po dwakroć potężnie bili, obozy z dostatkami pobrali i fortec kilka potężnych opanowali, a przecie to wszystko za naszym powodem, żeśmy na sobie trzymali tatarską [ordę].</akap>



<naglowek_rozdzial>Rok pański 1687</naglowek_rozdzial>






<akap><begin id="b1318555361857-19788641"/><motyw id="m1318555361857-19788641">Interes, Gospodarz, Mąż, Żona, Wdowa, Córka, Pieniądz</motyw>Rok pański 1687 zacząłem tamże w Olszówce, gdzie już mi ekspirowała<pr><slowo_obce>ekspirować</slowo_obce> --- kończyć się.</pr> arenda, to jest, rok jedenasty dzierżawy mojej. Wywoziłem tedy rzeczy po trosze do Madziarowa, bom już był Smogorzów puścił pasierbowi przed rokiem, a puściłem <slowo_obce>in eadem qualitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>in eadem qualitate</slowo_obce> (łac.) --- w tymże stanie.</pr>, jakom go odebrał i trzymał przez lat podobno 17, to jest, grunty dobre, wyprawne, które zastałem był po arendarzach bardzo zeszpecone: budynki dobre, restaurowane, sady poszczepione, lassy zapuszczone i nic nie naruszone, co jest <slowo_obce>raritas</slowo_obce><pr><slowo_obce>raritas</slowo_obce> (łac.) --- rzecz rzadka.</pr> u ojczymów, terminy prawne uspokojone, na które wiele łożyłem kosztu i pracy. Gdyż ś. p. pan Łącki kupił był tę majętność na sposoby; nie mając tak wiele piniędzy na zapłacenie jej, nazaciągał był długów u klasztorów i niektóre <slowo_obce>evictiones in fundo</slowo_obce><pr><slowo_obce>evictiones in fundo</slowo_obce> (łac.) --- zabezpieczone na majątku.</pr> zostawił; oprócz tego <slowo_obce>successores</slowo_obce><pr><slowo_obce>successores</slowo_obce> (łac.) --- spadkobiercy.</pr> pierwszej jego żony, <slowo_obce>de domo</slowo_obce><pr><slowo_obce>de domo</slowo_obce> (łac.) --- z domu.</pr> Grodzickiej, czynili <slowo_obce>iure</slowo_obce><pr><slowo_obce>iure</slowo_obce> (łac.) --- kroki sądowe.</pr> o wniosek<pr><slowo_obce>wniosek</slowo_obce> --- tu: posag.</pr> jej, jako to panowie Gomoleńscy i Lubańscy. Więc że <slowo_obce>uterque</slowo_obce><pr><slowo_obce>uterque</slowo_obce> (łac.) --- obie strony.</pr> pretendowali sobie <slowo_obce>proprietatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>proprietatem</slowo_obce> (łac.) --- własność.</pr> tej sukcessyjej, ja zaś tego potrzebowałem, żeby warownie<pr><slowo_obce>warownie</slowo_obce> --- tu: niezbicie, z wszelkimi formalnościami.</pr> dać, komu <slowo_obce>de iure debebatur</slowo_obce><pr><slowo_obce>de iure debebatur</slowo_obce> (łac.) --- prawnie należało się.</pr>, i żeby drugi raz nie płacić jednej sumy, o to tedy między nami była dyskwizycyja<pr><slowo_obce>dyskwizycja</slowo_obce> (łac.) --- dochodzenie, spór.</pr>, kłótnie, egzekucyje, najazdy, wyganiania, bitwy, <slowo_obce>consequenter</slowo_obce><pr><slowo_obce>consequenter</slowo_obce> (łac.) --- w następstwie.</pr> i basarunki, przez co ja straciłem wiele, a stąd i insze rodziły się okazyje z moją szkodą. To to tak pojąć wdowę z dziećmi i z kłopotami; pierwszy mąż zaciągnie długi, zostawi kłopoty, dzieci, <slowo_obce>litigia</slowo_obce><pr><slowo_obce>litigia</slowo_obce> (łac.) --- kłótnie.</pr>, a ty dla cudzych interessów uschniesz, zdrowie stracisz; co byś miał sobie uzbierać, wydasz na prawo i jeszcze zarobisz sobie na niewdzięczność miasto podziękowania. Ja to kładę <slowo_obce>pro memento</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro memento</slowo_obce> (łac.) --- dla przestrogi.</pr>; kto ma tak uczynić, do mnie na radę.</akap>




<akap>Na same tedy prawie wyderkafy<pr><slowo_obce>wyderek</slowo_obce> a. <slowo_obce>wyderkaf</slowo_obce> --- suma pożyczona na zastaw, z warunkiem odkupu.</pr>, terminy prawne, wesela, obłóczyny, professyje<pr><slowo_obce>wesela, obłoczyny, profesje</slowo_obce> --- trochę przesady: wesele było jedno, obłóczyn zaś i profesji trzy: Barbara i Marianna (młodsza) zostały bernardynkami w klasztorze św. Józefa w Krakowie, Aleksandra koletką na Stradomiu, a czwarta, Marianna (najstarsza) jeszcze za życia ojca wstąpiła do klasztoru św. Józefa i została przez niego wyposażona; wszystkie cztery miały posagi, ubezpieczone na Smogorzewie.</pr> córek, których było pięć, pracowałem. Rachowałem jednak owe wydatki, których narachowało się przez te lata 40 tysięcy. To wszystko na jedno pasierba uniżenie a przyjaciół instancyją darowałem, nawet i dożywocia ustąpiłem, nic za nie nie wziąwszy; nawet pierzcień, który mi była dała żona na zmowę<pr><slowo_obce>zmowa</slowo_obce> --- tu: zaręczyny.</pr>, oddałem, żeby przy mnie nic nie przysychało cudzego. Przyznawali to sami jego krewni, żebym go był mógł wykwitować z Smogorzowa, gdybym był chciał.<end id="e1318555361857-19788641"/></akap>





<naglowek_rozdzial>Rok pański 1688</naglowek_rozdzial>








<akap>Mieszkałem w Madziarowie, ale --- mogłbym rzec --- więcej w Lublinie, pozywając się z margrabią. Żona moja jednak siedziała w olszowskim dworze, <slowo_obce>quidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>quidem</slowo_obce> (łac.) --- niby.</pr> to <slowo_obce>incarcerata</slowo_obce><pr><slowo_obce>incarcerata</slowo_obce> (łac.) --- uwięziona. W procesie z margrabią chodziło o dalsze zatrzymanie dzierżawy Olszówki, z której Pasek, roszcząc sobie pewne należności u Myszkowskiego, ustąpić nie chciał; wyrzucony gwałtem, zostawia tam na posterunku żonę, niby to przez przeciwnika ,,uwięzioną".</pr>, a oni by jej byli radzi i płot rozgrodzili, gdyby była chciała wyjechać.</akap>




<akap>Nastąpił sejm w Grodnie 26 <slowo_obce>Ianuarii</slowo_obce><pr><slowo_obce>Ianuarii</slowo_obce> (łac.) --- stycznia.</pr>, na który i ja musiałem jechać respektem owych artykułów, które na sejmikach kilku stanęły, <slowo_obce>pro parte mea militantes</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro parte mea militantes</slowo_obce> (łac.) --- moją stronę popierających. Znamy taki artykuł w instrukcji dla posłów sejmowych z województwa krakowskiego, uchwalonej 16 grudnia 1687 w Proszowicach: ,,<slowo_obce>Differentiam iniuriatis</slowo_obce> w dobrach margrabskich IMć P. Jana z Gosławic Paska, komornika ziemskiego krak., aby powagą pańską JKMci i Rzpltej uspokojona była, <slowo_obce>instabunt</slowo_obce> Ich MM. panowie posłowie".</pr>. Stanąłem tedy w Grodnie <slowo_obce>prima Martii</slowo_obce><pr><slowo_obce>prima Martii</slowo_obce> (łac.) --- pierwszego marca.</pr>, zażywszy złych i okrutnie grudnych dróg. Posłowie nasi krakowscy, osobliwie moi konfidenci, pan Lanckoroński, starosta stopnicki, mówi mi <slowo_obce>quidem</slowo_obce><pr><slowo_obce>quidem</slowo_obce> (łac.) --- niby to.</pr>: ,,Chcesz rujnować margrabię (bo też i on<pr><slowo_obce>on</slowo_obce> --- tu: Myszkowski.</pr> za promocyją stanął był posłem pana strażnika<pr><slowo_obce>strażnik</slowo_obce> --- Bidziński, Stefan; miał za żonę Teresę Myszkowską.</pr> z Sendomierskiego, a posłem niewinnym, bo i gęby między ludźmi nie rozdziewił, tylko siedział jako lelek<pr><slowo_obce>lelek</slowo_obce> --- kozodój, nocny ptak.</pr> rozdąwszy [się] (...)<pr><slowo_obce>rozdąwszy [się] (...)</slowo_obce> --- miejsce uszkodzone w rękopisie.</pr>, na inszych zapatrując się, a więcej pilnując kart, z czego u królowej miał łaskę i u dworskich, bo często obłowili się na nim), ponieważ nie masz na nim kondemnaty<pr><slowo_obce>kondemnata</slowo_obce> --- myśl: ,,Ponieważ nie otrzymałeś w trybunale kondemnaty na Myszkowskim, więc starasz się mu w inny sposób szkodzić, rujnując margrabię".</pr>"? Powiedziałem: ,,<slowo_obce>Eo ipso</slowo_obce><pr><slowo_obce>eo ipso</slowo_obce> (łac.) --- tym samym.</pr> [mam], że jest <slowo_obce>oppressor nobilitatis et raptor substantiarum</slowo_obce><pr><slowo_obce>oppressor nobilitatis et raptor substantiarum</slowo_obce> (łac.) --- ciemiężca szlachty i wydzierca majątków.</pr>".</akap>




<akap>Wpół tedy margrabia zdechł, obaczywszy mię w izbie poselskiej. Sami jego kolegowie, widząc konfuzyją, mówią do mnie: ,,Dla Boga, dla pana margrabie trzeba wódki ożywiającej. Pozbawisz nas posła dobrego; za nic izba poselska nie będzie stała <slowo_obce>sine activitate</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine activitate</slowo_obce> (łac.) --- bez czynnego udziału.</pr> jego". <slowo_obce>Interim consilia</slowo_obce><pr><slowo_obce>interim consilia</slowo_obce> (łac.) --- tymczasem obrady.</pr> sejmowe tamują się na prywatnych urazach pana Słuszki<pr><slowo_obce>Słuszka, Józef Bogusław</slowo_obce> --- hetman polny litewski, miał prywatną urazę (o zajechanie dóbr) do Stanisława Kazimierza Dąbrowskiego, posła wileńskiego; zaraz więc w początkach sejmu popierał swym świadectwem nieprawność wyboru Dąbrowskiego.</pr>, hetmana polnego litewskiego, z panem Dąbrowskim, postem województwa wileńskiego. Ja, mając dobrych przyjaciół <slowo_obce>consilium</slowo_obce><pr><slowo_obce>consilium</slowo_obce> (łac.) --- rady.</pr>, żeby nie wprzód izbie poselskiej opowiedać krzywdę swoję (gdzie miał być srogi w tej sprawie <slowo_obce>fremitus</slowo_obce><pr><slowo_obce>fremitus</slowo_obce> (łac.) --- krzyk.</pr> i już się byli potężnie przygotowali), ale królowi uskarżyć się i zjednać sobie <slowo_obce>respectum</slowo_obce><pr><slowo_obce>respectum</slowo_obce> (łac.) --- względy.</pr>. Tak tedy czynię. Staram się o audyjencyją, której otrzymawszy <slowo_obce>praefixionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>praefixionem</slowo_obce> (łac.) --- oznaczony termin.</pr> czasu, mówię do króla tak: ,,Jako ukrzyżowany Syn przed Ojcem najpoufalej w swoich żali się dolegliwościach, tak i my życzliwi WKMości, P[ana] n[aszego] Miłościwego, poddani, mając sobie za ojca ojczyzny naszej, chowamy <slowo_obce>pro ultima siti</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro ultima siti</slowo_obce> (łac.) --- na ostateczną ucieczkę.</pr> łaskę i Pańską WKMości, P. n. Miłościwego, protekcyją; do której że i ja z poddańską <slowo_obce>recurro supplex</slowo_obce><pr><slowo_obce>recurro supplex</slowo_obce> (łac.) --- uciekam się pokornie.</pr> submissyją, <slowo_obce>deprecor primum</slowo_obce><pr><slowo_obce>deprecor primum</slowo_obce> (łac.) --- przepraszam naprzód.</pr> Pana mego Młgo <slowo_obce>Maiestatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>Maiestatem</slowo_obce> (łac.) --- Majestat.</pr>, że mi <slowo_obce>privato</slowo_obce><pr><slowo_obce>privato</slowo_obce> (łac.) --- prostakowi.</pr> przychodzi Pańskie poważne <slowo_obce>et multis</slowo_obce> ojczyzny <slowo_obce>curis</slowo_obce><pr><slowo_obce>et multis (...) curis</slowo_obce> (łac.) --- wielu troskami.</pr> zatrudnione turbować ucho; jednak nie moja w tym wina, ale tych, którzy, mając swego dosyć, chciwe na cudze zbiory zaostrzyli apetyty. Byłem żołnierzem, <slowo_obce>non per intervalla</slowo_obce><pr><slowo_obce>non per intervalla</slowo_obce> (łac.) --- nie z przerwami.</pr>, ale <slowo_obce>continue</slowo_obce><pr><slowo_obce>continue</slowo_obce> (łac.) --- ciągle.</pr> służąc, przesłużyłem <slowo_obce>florem aetatis cum dispendio</slowo_obce><pr><slowo_obce>florem aetatis cum dispendio</slowo_obce> (łac.) --- kwiat wieku z utratą.</pr> zdrowia i fortun. Mam świadki <slowo_obce>cicatrices</slowo_obce><pr><slowo_obce>cicatrices</slowo_obce> (łac.) --- blizny.</pr> i moich komilitonów, których jeszcze widzę wiele <slowo_obce>in ordine equestri</slowo_obce><pr><slowo_obce>in ordine equestri</slowo_obce> (łac.) --- w stanie rycerskim.</pr> i w senacie przy boku WKMości, PMMłgo. Nie p[oczuwa]m się w żadnym takim postępku, za który dobra konfiskują; nie winienem nikomu nic. JMość pan margrabia pińczowski <slowo_obce>ex bene placito</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex bene placito</slowo_obce> (łac.) --- samowolnie.</pr> wziął mi substancyją i, prawie rzec mogę, <slowo_obce>reliquias</slowo_obce><pr><slowo_obce>reliquias</slowo_obce> (łac.) --- ostatki.</pr> nieprzesłużonej do [o]statka na usłudze tej Rzpltej sztuki chleba ojczystej. Nie wykroczyłem <slowo_obce>extra orbitam ordinationis</slowo_obce><pr><slowo_obce>extra orbitam ordinationis</slowo_obce> (łac.) --- poza zakres ustaw ordynacji (Myszkowskich).</pr>, ponieważ [nie] <slowo_obce>lege vetitum</slowo_obce><pr><slowo_obce>lege vetitum</slowo_obce> (łac.) --- nie wbrew prawu.</pr> dawałem, [lecz] na arendę, co jest <slowo_obce>antiquo usu practicatum</slowo_obce><pr><slowo_obce>antiquo usu practicatum</slowo_obce> (łac.) --- dawnym zwyczajem uświęcone.</pr>; dawałem nie na prywatne ekspensa, ale <slowo_obce>in deportationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in deportationem</slowo_obce> (łac.) --- na spłacenie.</pr> dawnych margrabskich długów, zaraz prawie <slowo_obce>post fundatam ordinationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>post fundatam ordinationem</slowo_obce> (łac.) --- po ustanowieniu ordynacji (1601).</pr> zostawionych, o czym kontrakt <slowo_obce>docet</slowo_obce><pr><slowo_obce>docet</slowo_obce> (łac.) --- poucza.</pr>; dawałem <slowo_obce>legitimo tutori</slowo_obce><pr><slowo_obce>legitimo tutori</slowo_obce> (łac.) --- prawnemu opiekunowi.</pr>, stryjowi rodzonemu<pr><slowo_obce>stryj rodzony</slowo_obce> --- Jan Aleksander z Mirowa Myszkowski.</pr>, który wyrachował się z tych piniędzy, ode mnie wziętych, sukcessorowi i kwit <slowo_obce>de tutela</slowo_obce><pr><slowo_obce>de tutela</slowo_obce> (łac.) --- z opieki.</pr> otrzymał <slowo_obce>cum approbatione</slowo_obce><pr><slowo_obce>cum approbatione</slowo_obce> (łac.) --- z potwierdzeniem.</pr> kontraktów <slowo_obce>et certitudine</slowo_obce><pr><slowo_obce>et certitudine</slowo_obce> (łac.) --- i ubezpieczeniem.</pr> pretensyj naszych. Nie wiem tedy: z dzierżawy mię wygnano, piniędzy nie oddawszy, i to, co było <slowo_obce>in</slowo_obce> (...)<pr><slowo_obce>in (...)</slowo_obce> --- miejsce uszkodzone w rękopisie.</pr> <slowo_obce>et supetlectili, per subordinatos</slowo_obce><pr><slowo_obce>et supetlectili, per subordinatos</slowo_obce> (łac.) --- i ruchomości przez nasłanych ludzi.</pr>, już tak rzec mogę, <slowo_obce>in praedam</slowo_obce><pr><slowo_obce>in praedam</slowo_obce> (łac.) --- jako łup.</pr> pozabierawszy. Boli mię, Miłościwy Najaśniejszy królu, Panie mój Miłościwy, strata ubogiej mojej substancyjej, ale i to niemniej boli, że <slowo_obce>sine socio doloris</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine socio doloris</slowo_obce> (łac.) --- bez towarzysza niedoli.</pr> sam siebie tylko widzę na tym celu nieszczęśliwości, bo wszyscy <slowo_obce>contrahentes, etiam obligatorii</slowo_obce><pr><slowo_obce>contrahentes, etiam obligatorii</slowo_obce> (łac.) --- dzierżawcy nawet zastawni.</pr>, jedni <slowo_obce>ex asse</slowo_obce><pr><slowo_obce>ex asse</slowo_obce> (łac.) --- gotówką.</pr> już są, <slowo_obce>satisfacti</slowo_obce><pr><slowo_obce>satisfacti</slowo_obce> (łac.) --- zaspokojeni.</pr>, drudzy <slowo_obce>hucusque</slowo_obce><pr><slowo_obce>hucusque</slowo_obce> (łac.) --- dotąd.</pr> zostają w posessyjej; mnie tylko jednego --- nie wiem, z jakiej okazyjej --- taka Ich Mościów potkała łaska, że nie przestają, <slowo_obce>saevire</slowo_obce><pr><slowo_obce>saevire</slowo_obce> (łac.) --- godzić.</pr> na ubogą substancyją bez żadnej przyczyny, ale z samej tylko przeciwko osobie uwziętości".</akap>




<akap>Słuchał król <slowo_obce>diligenter</slowo_obce><pr><slowo_obce>diligenter</slowo_obce> (łac.) --- pilnie.</pr>, a skorom skończył, rzecze: ,,Trzeba by na to odpowiedzieć z pismem: <slowo_obce>Habetis legem et prophetas</slowo_obce><pr><slowo_obce>habetis legem et prophetas</slowo_obce> (łac.) --- macie prawo i proroków. Król zmieszał dwa miejsca <tytul_dziela>Pisma św.</tytul_dziela> i utworzył jakiś niby cytat, który mu tu był potrzebny: <slowo_obce>Habent Moysen et prophetas</slowo_obce> (Łk. 16, 29) i <slowo_obce>Nolite putare, quoniam veni solvere legem, aut prophetas</slowo_obce> (Mt. 5, 17).</pr>. Od czegoż trybunały, insze <slowo_obce>subsellia</slowo_obce><pr><slowo_obce>subsellia</slowo_obce> (łac.) --- sądy.</pr>, tylko żeby [działa się] należyta sprawiedliwość choćby z największego pana; ale kiedy się to i o nasze uszy obija, z wielką chęcią <slowo_obce>apponemus curam</slowo_obce><pr><slowo_obce>apponemus curam</slowo_obce> (łac.) --- dołożymy starania.</pr>, żeby się takie bezprawie nie działo".</akap>




<akap>Było przy tym w pokoju ludzi kilkanaście z senatu i z posłów. Rzecze król do oboźnego koronnego, Chełmskiego<pr><slowo_obce>Chełmski, Marcjan</slowo_obce> --- pułkownik arkabuzjerów królewskich, oboźny koronny.</pr>: ,,Waszeć tam bliski samsiad; co to za sprawa?" Odpowie Chełmski: ,,To wiem, Miłościwy Panie, że szlachcic dał substancyją i był zawsze nie jak dzierżaw[c]ą, ale jak poczciwym podskarbim, bo w kożdych najcięższych potrzebach do niego najpoufalszy nad innych rekurs<pr><slowo_obce>rekurs</slowo_obce> --- ucieczka.</pr>, bo czasem i sto złotych ledwie przenocowało w domu. Kiedy ze Gdańska powrócił, miano po nim pocztę, nie dano się i ucieszyć piniądzmi, pisano mu tytuł: »Dobrodzieju«, afektem jego i uczynnością zaszczycano się między ludźmi, <slowo_obce>pro exemplo boni amici</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro exemplo boni amici</slowo_obce> (łac.) --- za wzór dobrego przyjaciela.</pr> [uznając. Ale] kiedy wracać albo w dalszą posesyją majętność puścić, nie miło o tym słuchać. Zgoła, dwaj <slowo_obce>potentiores</slowo_obce><pr><slowo_obce>potentiores</slowo_obce> (łac.) --- możniejsi; tj. Stanisław, a po jego śmierci Józef Władysław Myszkowscy.</pr> uwzięli się na szlachcica, żeby go [z] substancyjej wyzuć, <slowo_obce>protractione litigiorum</slowo_obce><pr><slowo_obce>protractione litigiorum</slowo_obce> (łac.) --- przez przewlekanie procesów.</pr> wyniszczyć, <slowo_obce>verbo dicam</slowo_obce><pr><slowo_obce>verbo dicam</slowo_obce> (łac.) --- słowem.</pr>, wniwecz obrócić tego, który dla domu ich czynił <slowo_obce>satis superque</slowo_obce><pr><slowo_obce>satis superque</slowo_obce> (łac.) --- dosyć i aż nadto.</pr>. Siła by o tym mówić; po prostu, z nikim się dobrze nie obejdą. Ze mną samym o też dobra, które także trzymałem po bracie moim, jakie wzniecili hałassy, wiadomo jest WKMości, P. M. Młmu, w jakie mię wciągnęli <slowo_obce>litigia</slowo_obce><pr><slowo_obce>litigia</slowo_obce> (łac.) --- procesy.</pr> i koszty. Bóg widzi, żem więcej wydał na prawo, niżeli mi Olszówka przez te sześć lat dzierżawy mojej uczyniła. Lubo bym ci mógł, wspomniawszy <slowo_obce>anteacta</slowo_obce><pr><slowo_obce>anteacta</slowo_obce> (łac.) --- przeszłość.</pr>, wymówić <slowo_obce>ad personam</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad personam</slowo_obce> (łac.) --- do osoby.</pr>: <slowo_obce>Perditio tua ex te</slowo_obce><pr><slowo_obce>Perditio tua ex te</slowo_obce> (łac.) --- Zginienie twoje z ciebie, o Izraelu! (Ozeasz XIII, 9). Chełmski chciał powiedzieć: ,,Sameś sobie winien, dobijając się tak o tę arendę i gwałtem mię wypierając z Olszówki. Mógłbym rzec teraz: Dobrze ci tak, alem chrześcijanin" itd.</pr>; ale żem chrześcijanin, urągać mi się z cu[dzego nieszczęś]cia nie godzi. To tylko mówię, że i w tej [okazyjej] będzie, jako [i z]e mną, albo i gorzej: [będą] go w koszty [wwodzić], w turbacyje, będą go niszczyć, żeby [im nisko] się kłaniał, prosił o swoje własne piniądze, które on z ochotą dawał, a potem dadzą mu, co zechcą, bo taka u nich moda. Krótko mówiąc, wielkie w tej ordynacyjej dzieją się <slowo_obce>inconvenientia</slowo_obce><pr><slowo_obce>inconvenientia</slowo_obce> (łac.) --- nieprawidłowości.</pr>; <slowo_obce>expedit</slowo_obce><pr><slowo_obce>expedit</slowo_obce> (łac.) --- wypada.</pr> albo ją znieść albo ją <slowo_obce>ad debitam formam</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad debitam formam</slowo_obce> (łac.) --- w należyte karby.</pr> przyprowadzić. Bo z tej ordynacyjej ani Bogu świeczki, jako mówią, ani komu inszemu<pr><slowo_obce>komu inszemu</slowo_obce> --- tj. diabłu; por. przysłowie: ,,Ni Bogu świeczki, ni diabłu ożoga", na nic nie zdatny. Diabła wspominać wobec króla byłoby ,,niepolitycznie".</pr> ożoga; to <slowo_obce>onus</slowo_obce><pr><slowo_obce>onus</slowo_obce> (łac.) --- brzemię.</pr> włożyło prawo <slowo_obce>in capita antecessorów</slowo_obce><pr><slowo_obce>in capita antecessorów</slowo_obce> (łac.) --- na głowy poprzedników.</pr> Waszej KMości, które teraz <slowo_obce>in personam</slowo_obce><pr><slowo_obce>in personam</slowo_obce> (łac.) --- na osobę.</pr> samego WKMości i Rzpltej <slowo_obce>redundat</slowo_obce><pr><slowo_obce>redundat</slowo_obce> (łac.) --- spada.</pr>. <slowo_obce>Incumbit</slowo_obce><pr><slowo_obce>incumbit</slowo_obce> (łac.) --- godziłoby się.</pr> tedy <slowo_obce>subvenire oppresso</slowo_obce><pr><slowo_obce>subvenire oppresso</slowo_obce> (łac.) --- dopomóc uciśnionemu.</pr>, jako temu, który w oczach WKMości wszelakie w tej ojczyźnie <slowo_obce>meruit</slowo_obce><pr><slowo_obce>meruit</slowo_obce> (łac.) --- zasłużył.</pr> respekty i teraz <slowo_obce>meretur</slowo_obce><pr><slowo_obce>meretur</slowo_obce> (łac.) --- zasługuje.</pr>, jako swoją osobą, tak i przez swoich krewnych. Oto i teraz synowiec jego<pr><slowo_obce>synowiec</slowo_obce> --- wspomniany już Stanisław Pasek. Starania i koszt ,,dobrego stryja" nie były daremne. Akt z r. 1692 wymienia Stanisława Paska (już uwolnionego z niewoli tatarskiej) towarzysza spod chorągwi p. oboźnego kor., a w r. 1697, 27 czerwca podpisuje się na oznajmieniu Augusta II i na paktach konwentach obok stryja Jana także Stanisław Pasek, chorąży spod chorągwi tegoż p. oboźnego koronnego. Będzie to niezawodnie ów ,,haniebnie poczciwy człowiek", o którym Krzysztof Zawisza w swoich <tytul_dziela>Pamiętnikach</tytul_dziela> pisze: ,,na drugi dzień (Bożego Narodzenia 1702 r.) byłem w Cisowie u JP. Paska, człowieka haniebnie poczciwego, który jako mi rad był, niepodobna opisać. W domu swoim szlachcic to porządny bardzo, wesoły i przystojny; przez trzy dni nie znaliśmy, co dzień, co noc, piliśmy i hulali; dam miał siła, et quidem pięknych. Darował mi szkatułę kieleckiej roboty, mosiądzem nabijaną, piękną i gotowalniową tejże roboty szkatułę wielką, stół marmurowy nakładany, puzdro szlifowane itd. --- bardzom się tam miał dobrze". Widać p. chorąży ,,waledykował" już tymczasem swej ,,szarży", przerzucając się na ,,ekonomikę", a odziedziczywszy po ,,dobrym stryju" wcale nieubogą substancję w roku zeszłym (1701), ma na czym i sam używać w Cisowie, i obdarzać miłego gościa pamiątkami pochodzącymi bodaj z sukcesji po panu komorniku.</pr> a towarzysz spod chorągwie mojej, przed lat półtorą w niewolą wzięty, powrócił <slowo_obce>ante triduum</slowo_obce><pr><slowo_obce>ante triduum</slowo_obce> (łac.) --- przed trzema dniami.</pr> z Krymu, usadziwszy tam na swoim miejscu towarzysza, żeby tym prędzej mógł się sam postarać o okup. I już <slowo_obce>in parte</slowo_obce><pr><slowo_obce>in parte</slowo_obce> (łac.) --- w części.</pr> dobry stryj jednego znacznego kupił mu Tatara u pana Gołyńskiego, porucznika; drugi Tatar, o którego kazano mu się postarać, żeby go za siebie wyzwolił, <slowo_obce>hunc et non alium</slowo_obce><pr><slowo_obce>hunc et non alium</slowo_obce> (łac.) --- tego, a nie innego.</pr>, jest między więźniami WKMości. Suplikuje ten niewolnik do majestatu WKMości i ja moję za nim wnoszę instancyją, jako za dobrym żołnierzem i towarzyszem niepoślednim; jest tu <slowo_obce>ante fores</slowo_obce><pr><slowo_obce>ante fores</slowo_obce> (łac.) --- przede drzwiami.</pr>".</akap>




<akap>Rzecze król: ,,Wołać go tu!" Poskoczył oboźny ku drzwiom; jam go poprzedził. Wyńdę --- nie masz go w tej kamerze. Idę do średniego pokoju, bo się to działo <slowo_obce>in cubiculo</slowo_obce><pr><slowo_obce>in cubiculo</slowo_obce> (łac.) --- w komnacie.</pr>, gdzie król sypia, aż tam ftyżan<pr><slowo_obce>ftyżan</slowo_obce> (z fr. <slowo_obce>petits gens</slowo_obce>: służba domowa, czeladź dworska) --- sługa, pokojowiec.</pr> królewski obłapia go, ś[cis]k[a] (...)<pr><slowo_obce>ś[cis]k[a] (...)</slowo_obce> --- miejsce uszkodzone w rękopisie; podobnie inne miejsca zaznaczone wielokropkiem.</pr> go, całuje, płacze nad nim. Obstąp[iło go mnóstwo] posłów i inszych różnych, bo też (...) widywał się tam (...) wówczas, kiedy królowa (...) przez niego i przez drugiego Francuza posłała (...) dwadzieścia tysięcy czerwonych złotych suplementu<pr><slowo_obce>suplement</slowo_obce> --- zasiłek.</pr> do obozu. Te czerwone złote byli utracili przez głupstwo. Ale tej dysgresyjej<pr><slowo_obce>dysgresja</slowo_obce> --- wtręt.</pr> dawszy pokój, wracam się <slowo_obce>ad rem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad rem</slowo_obce> (łac.) --- do rzeczy.</pr>. Rzekłem synowcowi: ,,Pódź Waść do króla!" Przyszedł; przyjął go król milusieńko, pytał, u kogo siedział, jakim przypadkiem był wzięty. Pytał go o sułtanów, o murzów znajomych, o niektórych też niewolników. Prawił mu wszystko.</akap>




<akap>Następowała potym sessyja, poczęli się senatorowie schodzić do pokoju. król rzecze Matczyńskiemu<pr><slowo_obce>Matczyński, Marek</slowo_obce> --- starosta grabowiecki 1674, koniuszy koronny, był już od r. 1686 wojewodą bełskim; podskarbi wielki koronny (1693), pod koniec życia wojewoda ruski, zm. 1697.</pr>, koniuszemu na ten czas koronnemu: ,,Proszę W[aszmoś]ci, żeby napisać asygnacyją i oddać <slowo_obce>ad manus</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad manus</slowo_obce> (łac.) --- do rąk.</pr> pana Paska, tego, który z niewoli wyszedł, żeby <slowo_obce>ad Imam requisitionem</slowo_obce><pr><slowo_obce>ad Imam requisitionem</slowo_obce> (łac.) --- natychmiast na żądanie.</pr> wydano w Żółkwi tamtego Tatara". Do mnie zaś obróciwszy się, mówi: ,,Będzie to <slowo_obce>curae nostrae</slowo_obce><pr><slowo_obce>curae nostrae</slowo_obce> (łac.) --- staraniem naszym.</pr>, aby Waść w krzywdzie swojej uko[ntentowanie otrzymał]". Znowu oboźny koronny rzecze: ,,Miłościwy Panie, zabiera się tu w tej okazyjej na wielki tumult <slowo_obce>in ordine equestri</slowo_obce><pr><slowo_obce>in ordine equestri</slowo_obce> (łac.) --- w kole rycerskim; tj. w izbie poselskiej.</pr>, bo są z kilku województw artykuły oraz i z mego sejmiku, żeby się przy tym oponować i produkować<pr><slowo_obce>produkować</slowo_obce> --- zastawić i pokazać.</pr> to <slowo_obce>in facie publica</slowo_obce><pr><slowo_obce>in facie publica</slowo_obce> (łac.) --- wobec stanów.</pr>". Odpowie król: ,,Wiemy o tym, ale znajdziemy sposób, że się to uspokoi <slowo_obce>sine maiori motu</slowo_obce><pr><slowo_obce>sine maiori motu</slowo_obce> (łac.) --- bez wielkiego zawichrzenia.</pr>". Do mnie rzecze: ,,Waść bądź <slowo_obce>bonae spei</slowo_obce><pr><slowo_obce>bonae spei</slowo_obce> (łac.) --- dobrej myśli.</pr>, jako ten, który zarabiasz sobie na należyte w tej ojczyźnie respekty; będziesz <slowo_obce>satisfactus</slowo_obce><pr><slowo_obce>satisfactus</slowo_obce> (łac.) --- zaspokojony.</pr>". A wtem zaraz przede drzwiami już ubranego i czekającego dominikana wysłuchawszy mszej, poszedł do senatu i zasiadł.</akap>




<akap>To się agitowało<pe><slowo_obce>agitować się</slowo_obce> (z łac.) --- dziać się.</pe> 15 <slowo_obce>Martii</slowo_obce><pr><slowo_obce>Martii</slowo_obce> (łac.) --- marca.</pr>. Sejm się począł nachylać do zerwania, król <slowo_obce>consternatus</slowo_obce><pr><slowo_obce>consternatus</slowo_obce> (łac.) --- zmartwiony.</pr> tymi niezgodami oraz i nowiną świeżą, co orda porobiła szkody w krajach ruskich, a osobliwie [w] jego włościach; nie śmiałem się narażać, bo czasem i senatora, już próg przestępującego, nazad wrócono. Tak tylko nawiassem nadsłuchywałem, upatrując pogodnego czasu: bo tak z panami trzeba zawsze. Jednak stawałem mu na oku, żeby mię widział. Kiwnie na mnie i odszedł w okno. Rzecze tedy król: ,,Mówiłem z panem margrabią w tej sprawie dosyć rzetelnie, a on <slowo_obce>firmissime negat</slowo_obce><pr><slowo_obce>firmissime negat</slowo_obce> (łac.) --- stanowczo przeczy.</pr>, żeby co był winien; na stryja się referuje<pr><slowo_obce>referować</slowo_obce> (z łac.) --- odwoływać się, zwalać na kogo.</pr>, że stryj brał, stryj niechaj płaci". Jam powiedział: ,,Stryj brał, stryj ze mną <slowo_obce>contraxit</slowo_obce><pr><slowo_obce>contraxit</slowo_obce> (łac.) --- kontrakt zawarł.</pr> jako opiekun, ale <slowo_obce>in rem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in rem</slowo_obce> (łac.) --- na rzecz.</pr> synowców, <slowo_obce>in deportationem</slowo_obce><pr><slowo_obce>in deportationem</slowo_obce> (łac.) --- na spłacenie.</pr> długów ich, o czym <slowo_obce>docebit</slowo_obce><pr><slowo_obce>docebit</slowo_obce> (łac.) --- pouczy.</pr> kontrakt". Ozwie się królowa: ,,Obejdź [się] Waść dobrze z panem margrabią". Ja odpowiem na to: ,,Mościa Królowa, Wasza Królewska Mość racz tak perswadować krzywdę czyniącemu, nie ukrzywdzonemu". Rzecze znowu: ,,Dobryć on człowiek". Rzekę znowu: ,,Człowiek dobry, ale postępki złe". Król na to, skrzywiwszy nos, uśmiechnął się trochę: ,,Marysieńku, da Waści za to kinala<pr><slowo_obce>kinal</slowo_obce> --- niżnik żołędny w kartach.</pr>". Za to przymawiał, że to z nią karty grywał. Trochę się królowa zasępiła i poszła na stronę. Jak odeszła, aż król mówi: ,,Da[j] jeno pokój; niech no go okrzykną w poselskiej izbie: będzieć on tańszy". <begin id="b1318559141995-3194700910"/><motyw id="m1318559141995-3194700910">Ksiądz, Szlachcic, Religia</motyw>Kazał mi tedy u siebie król być po obiedzie, a wtem wsiadł w karetę i pojechał do karmelitów. Tam jak znowu poalterował się<pr><slowo_obce>poalterować się</slowo_obce> --- zgryźć się.</pr> inwektywą kaznodziej[sk]ą karmelity, który z ambony począł <slowo_obce>invehere</slowo_obce><pr><slowo_obce>invehere</slowo_obce> (łac.) --- napadać.</pr> na niego, jakoby mniej dbał o honor boski, nie ujmując się za krzywdę Jego, <slowo_obce>contra ordinem</slowo_obce> zaś <slowo_obce>equestrem</slowo_obce><pr><slowo_obce>contra ordinem (...) equestrem</slowo_obce> (łac.) --- przeciw stanowi rycerskiemu.</pr> tym bardziej. Wywodził <slowo_obce>nobilitatem</slowo_obce><pr><slowo_obce>nobilitatem</slowo_obce> (łac.) --- szlachectwo.</pr>: co to jest <slowo_obce>nobile</slowo_obce><pr><slowo_obce>nobile</slowo_obce> (łac.) --- szlachetność.</pr>, co <slowo_obce>nobilis</slowo_obce><pr><slowo_obce>nobilis</slowo_obce> (łac.) --- szlachcic.</pr> i jaka jego <slowo_obce>vocatio</slowo_obce><pr><slowo_obce>vocatio</slowo_obce> (łac.) --- powołanie.</pr> i który jest <slowo_obce>vere nobilis</slowo_obce><pr><slowo_obce>vere nobilis</slowo_obce> (łac.) --- prawdziwy szlachcic.</pr>. Przytoczył przykład jeden w ten sens: ,,Słyszałem jednego godnego forysztera<pr><slowo_obce>foryszter</slowo_obce> (z wł. <slowo_obce>forestiere</slowo_obce>) --- cudzoziemiec.</pr> o swojej dyszkurującego peregrynacyjej i różnych dowodów, kto kogo w czym przechodzi, ponderującego<pe><slowo_obce>ponderować</slowo_obce> --- rozważać.</pe> <slowo_obce>eminentiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>eminentiam</slowo_obce> (łac.) --- wyższość.</pr>; który mówi[ł] w ten sens: <slowo_obce>Fui in Italia: vidi praesules</slowo_obce><pr><slowo_obce>fui in Italia: vidi praesules</slowo_obce> (łac.) --- byłem we Włoszech: widziałem biskupów.</pr>, bo tam najwięcej biskupów; <slowo_obce>fui in Germani[a]: vidi principes</slowo_obce><pr><slowo_obce>fui in Germania: vidi principes</slowo_obce> (łac.) --- byłem w Niemczech: widziałem książąt.</pr>, bo tam najwięcej książąt; <slowo_obce>fui in Gallia: vidi milites</slowo_obce><pr><slowo_obce>fui in Gallia: vidi milites</slowo_obce> (łac.) --- byłem we Francji: widziałem żołnierzy.</pr>, bo tam najporządniejsze wojska; <slowo_obce>fui in Polonia: vidi nobiles</slowo_obce><pr><slowo_obce>fui in Polonia: vidi nobiles</slowo_obce> (łac.) --- byłem w Polsce: widziałem szlachciców.</pr>, bo tam najwięcej szlachty. Ale miła <slowo_obce>nobilitas</slowo_obce><pr><slowo_obce>nobilitas</slowo_obce> (łac.) --- szlachto.</pr>, przebaczysz mi, coć powiem: bardzo powaga twoja wypadła z kluby, a powaga twoja, na którą przodkowie nasi oni świątobliwi u narodów tak sobie zarobili, że ją jednę tylko pod słońcem <slowo_obce>pro exemplari speculo (non sine invidia)</slowo_obce><pr><slowo_obce>pro exemplari speculo (non sine invidia)</slowo_obce> (łac.) --- jako wzorowe zwierciadło (nie bez zazdrości).</pr> całemu światu wystawiali. Bo tacy byli Polacy!" I dalej tam wywodził, <slowo_obce>probationes</slowo_obce><pr><slowo_obce>probationes</slowo_obce> (łac.) --- dowody.</pr> dawał, a najbardziej o to, że nie dbają o honor boski. Bo to <slowo_obce>noviter</slowo_obce><pr><slowo_obce>noviter</slowo_obce> (łac.) --- świeżo.</pr> nastała była sekta wszeteczna Łyszczeńskiego<pr><slowo_obce>Łyszczyński, Kazimierz</slowo_obce> --- podsędek brzeziniański, oskarżony złośliwie przez swego dłużnika, Jana Brzoskę, cześnika bracławskiego, o ateizm, został skazany wyrokiem sądu sejmowego 5 marca 1689 r. na spalenie. Król złagodził wyrok i Łyszczyński został tylko ścięty na rynku Starego Miasta Warszawy 30 marca tego roku. ,,Sekty" Łyszczyńskiego oczywiście nie było; Pasek powtarza tylko, co słyszał w Warszawie, plotkę fanatyków.</pr>, o czym opowiem <slowo_obce>inferius</slowo_obce><pr><slowo_obce>inferius</slowo_obce> (łac.) --- niżej.</pr>.<end id="e1318559141995-3194700910"/></akap>




<akap>Przydę tedy do króla po południu, jako mi kazał, aż król mówi: ,,Poparłaby cię była izba poselska, ale [Tokarzewski<pr><slowo_obce>Tokarzewski</slowo_obce> --- poseł inflancki.</pr> sejm] zerwał; zahukaliby byli margrabię na śmierć twoi Mazurowie, bo ja już wiem, którzy się na niego ostrzyli, i my dopomoglibyśmy byli z boku; teraz już trzeba z inszej beczki zacząć. Jest tu już, słyszę, na zamku pan wojewoda sieradzki<pr><slowo_obce>wojewoda sieradzki</slowo_obce> --- Pieniążek, Jan, skarbnik przemyski 1661, starosta oświęcimski 1666, woj. sieradzki.</pr>, który jest marszałkiem trybunalskim; każę go tu do siebie zawołać i zalecę mu tę sprawę, żeby nieodwłocznie i sprawiedliwie sądzona była". Kazał tedy mnie poczekać, a po niego posłał. Przyszedł. Rzecze mu król: ,,Mospanie wojewodo, mamy tu <slowo_obce>hominem iniuriatum</slowo_obce><pr><slowo_obce>hominem iniuriatum</slowo_obce> (łac.) --- człowieka skrzywdzonego.</pr> (skazał na mnie), szlachcica i żołnierza, nam dawno znajomego, który <slowo_obce>a pofentioribus oppressus, desiderat iustitiam</slowo_obce><pr><slowo_obce>a pofentioribus oppressus, desiderat iustitiam</slowo_obce> (łac.) --- od możniejszych ciemiężony, oczekuje sprawiedliwości.</pr>. Ma bliską sprawę w regestrze trybunalskim; za czym zalecam respektowi Waści i sprawę, i człowieka, jako <slowo_obce>bene mer[itum]</slowo_obce><pr><slowo_obce>bene meritum</slowo_obce> (łac.) --- dobrze zasłużonego.</pr> w t[ej ojcz]yźnie, i proszę za nim, aby był w krzy[wdzie] swej ukontentowany".</akap>




<akap>[Rzecze woje]woda: ,,Miłościwy Królu, człowieka znam bardzo dobrze, bośmy i w wojsku, i na sejmiku wiele lat z sobą [bywa]li, krzywdę też jego i sprawę wiem, żebym nie zaw[iódł] sumnienia, choćbym osądził, inkwizycyjej nie czytając, tymże bardziej, kiedy ta Majestatu WKMości <slowo_obce>interponitur</slowo_obce><pr><slowo_obce>interponitur</slowo_obce> (łac.) --- zachodzi.</pr> powaga..." (<wyroznienie>Na tym się pamiętnik urywa</wyroznienie>).</akap>



</powiesc>
</utwor>