<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/orzeszkowa-piesn-przerwana-obrazek-sceniczny-strona-tytulowa/">
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Orzeszkowa, Eliza</dc:creator>
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Przybylski, Zygmunt</dc:creator>
    <dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2015-12-03</dc:date>
    <dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1981</dc:date.pd>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) na podstawie tekstu dostępnego w serwisie Wikiźródła (http://pl.wikisource.org). Redakcję techniczną wykonała Paulina Choromańska, a korektę ze źródłem wikiskrybowie. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
    <dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
    <dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/piesn-przerwana-obrazek-sceniczny/</dc:identifier.url>
    <dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
    <dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
    <dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Eliza Orzeszkowa zm. 1910</dc:rights>
    <dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Eliza Orzeszkowa, Pieśń przerwana (obrazek sceniczny), nakł. Gebethnera i Wolffa, Warszawa 1900.</dc:source>
    <dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://pl.wikisource.org/wiki/Pie%C5%9B%C5%84_przerwana_%28obrazek_sceniczny%29</dc:source.URL>
    <dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tragedia</dc:subject.genre>
    <dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pozytywizm</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
    <dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pieśń przerwana (obrazek sceniczny)</dc:title>
    <dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/5046.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Carnivale (Festival City), roibradbury@Flickr, CC BY-SA 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/5046</dc:relation.coverImage.source>
<developmentStage>0.3</developmentStage>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/piesn-przerwana-obrazek-sceniczny.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0642-9</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/piesn-przerwana-obrazek-sceniczny.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1629-9</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/piesn-przerwana-obrazek-sceniczny.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2584-0</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/piesn-przerwana-obrazek-sceniczny.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3638-9</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/piesn-przerwana-obrazek-sceniczny.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4724-8</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.thema.main>DD.WL-D</category.thema.main>
    <category.thema>FRF</category.thema>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    </rdf:Description></rdf:RDF>

<dramat_wierszowany_l><autor_utworu>Eliza Orzeszkowa</autor_utworu>
<autor_utworu>Zygmunt Przybylski</autor_utworu>
<abstrakt>
<akap>Przepiękne opowiadanie o miłości, pełne wzruszających i mistrzowskich literacko opisów impresji i gestów towarzyszących rodzącemu się uczuciu.</akap>




<akap>Klara wiedzie spokojne życie, poświęcając się prowadzeniu domu po śmierci matki. Opiekuje się starym ojcem, wychowuje młodsze rodzeństwo. Pewnego dnia pojawia się, niczym książę z bajki, Juliusz, sekretarz księcia --- przystojny, romantyczny, szarmancki w obyciu. W dziewczynie rozkwita miłość dotąd nieznana w jej dziewiętnastoletnim życiu, a zauroczenie sprawia, że tym trudniej dostrzec jej w mężczyźnie to, co nieuchronne. Adorator okazuje się być cynicznym oszustem i uczuciowym graczem.</akap>


</abstrakt>
<nazwa_utworu>Pieśń przerwana</nazwa_utworu>

<podtytul>Obrazek sceniczny w 1-ym akcie</podtytul>



<lista_osob>
<naglowek_listy>OSOBY:</naglowek_listy>



<lista_osoba><osoba>TEOFIL WYGRYCZ</osoba>.</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>KLARA</osoba>, jego córka.</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>PANI DUTKIEWICZOWA</osoba>, sąsiadka.</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>OSKAR</osoba>.</lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>BENEDYKT</osoba>, kamerdyner.</lista_osoba>
</lista_osob>






<miejsce_czas>Rzecz się dzieje w małem miasteczku.</miejsce_czas>


<!--TRIM:6-->



<didaskalia>Scena przedstawia ogródek przed małym domkiem. Na prawo domek, biało pomalowany, z ganeczkiem na dwóch słupkach, w około ganeczka i na ścianach domku wije się fasola na tykach. Obok domku stara ławeczka. W głębi wzdłuż sceny sztachetki z furtką, za któremi prowadzi ścieżka. Przy samych sztachetkach nieco z boku altanka; wejście na scenę z lewej strony w kulisie. Kilka klombików, kwiatów i t. d.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>



<didaskalia><osoba>KLARA</osoba> --- po chwili <osoba>OSKAR</osoba>.</didaskalia>




<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>wybiega żywo z domku z koszyczkiem, w którym znajduje się książka, białe płótno, kromka chleba; ubrana skromnie w perkalikową sukienkę, urywa kwiat z fasoli i wpina go do włosów; robi to wszystko wesoło nucąc, następnie biegnie do altanki, rozkłada płótno do szycia --- w głębi za sztachetkami przechodzi Oskar; ujrzawszy Klarę, zatrzymał się i następnie zbliża się do altanki.</didaskalia>




<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>




<didaskalia>pokłoniwszy się kapeluszem.</didaskalia>




<kwestia><akap>Czy mogę panią zapytać, kto mieszka w tym ładnym domku?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>




<didaskalia>nieco zmieszana.</didaskalia>



<kwestia><akap>My --- tam mieszkamy. Ojciec mój Teofil Wygrycz, ja i rodzeństwo.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Miłe ustronie. Któż-to sadził przy domku te piękne rośliny, które ocieniają go w sposób tak malowniczy? Na klombach też wiele kwiatów?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Nie wiele ich: ja i siostra moja nie mamy czasu uprawiać więcej.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Siostrzyczka pewno starsza.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Owszem, młodsza odemnie o lat cztery.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Więc ma lat?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Piętnaście.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Co pani robi?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Szyję koszulę dla braciszka.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>A mama?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>




<didaskalia>smutno.</didaskalia>




<kwestia><akap>Od czterech lat już nie mamy matki --- umarła. Ja im ją zastępuję.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Widzę książkę w koszyczku. Pani lubi lekturę?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>





<kwestia><akap>O, lubię czytać.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>




<didaskalia>wyciąga rękę po książkę, którą mu <osoba>Klara</osoba> podaje z pewnem wahaniem --- otwiera książkę.</didaskalia>




<kwestia><akap>Czy to pani podkreśliła te wiersze?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>nieśmiało.</didaskalia>




<kwestia><akap>Tak...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>czyta półgłosem.</didaskalia>




<kwestia><strofa>
... Przenoś moją duszę utęsknioną, do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych!/
Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych./
Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem.../
... Gdzie bursztynowy świeżop, gryka jak śnieg biała/
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała/
A wszystko przepasane, jak wstęgą zieloną...
</strofa></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>która słuchała z widocznem wzruszeniem, otrząsnąwszy się z wrażenia --- mówi zimno.</didaskalia>




<kwestia><akap>Pan daleko ztąd mieszka?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Bardzo blizko... Jestem Juljusz Przyjemski, mieszkam w tym dużym domu.</akap></kwestia>
 
<didaskalia>wskazuje ręką w kulisę.</didaskalia>




<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Myślałam, że w tym pałacu nikt nie mieszka.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Dotąd, oprócz służących nikt w nim nie mieszkał, ale wczoraj przybył tu na jakiś czas jego właściciel.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Książę?!</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>





<kwestia><akap>Tak. Jestem domownikiem i zarazem przyjacielem najbliższym księcia.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Czy książe jest młody?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Tak i nie --- żyje niezbyt długo, lecz doświadczył wiele...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>O tak! Wyobrażam sobie, ile szczęścia i przyjemności doświadczyć musiał.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Pani tak myśli?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Naturalnie, będąc tak bogatym, może robić zawsze co mu się podoba!</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Nieszczęście jego w tem tylko, że mnóstwo rzeczy przestało mu się podobać.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Jednak są rzeczy zawsze miłe i książę, mogąc tyle doświadczać, musi być jednak bardzo szczęśliwym...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Jakież to rzeczy?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>wskazując w głębi.</didaskalia>



<kwestia><akap>Naprzykład taki ogród. O Boże, ileż razy będąc tu, myślałam: jakie to szczęście siedzieć pod takiemi drzewami, patrzeć na piękne kwiaty; wie pan, w Kwietniu tyle fiołków bywa na tym trawniku, że trawa znika prawie pod niemi i robi się cały fioletowy, a zapach od niego idzie tak silny, że aż do naszego domku dochodzi.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Pani jesteś bardzo wrażliwą na piękność... Więc pani czuje się zupełnie szczęśliwą, odkąd tu mieszka?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Nie zupełnie... bo wcale, wcale nie jestem spokojną o zdrowie ojca i przyszłość dzieci.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>A o swoją?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>




<didaskalia>ze zdziwieniem.</didaskalia>




<kwestia><akap>O moją? --- A cóż mi się stać może? Jestem już przecie dorosłą i w każdym wypadku dam sobie radę.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>To pani szczęśliwszą jest od księcia, bo on nie może dać sobie rady. Sam nie wie, co ma robić z sercem zrażonem, bo po wielokroć zranionem, z dniami i godzinami, które nie mają celu.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Biedny! Doprawdy, może jestem zarozumiała, ale zdaje mi się, że będąc na jego miejscu, wiedziałabym co robić z sercem i życiem.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Cóżby pani robiła?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Weszłabym na szczyt tej baszty... --- widzi pan --- tej... na sam szczyt i obejrzała bym caluteńkie miasto. Zobaczyłabym wszystkich, którzy tylko w nim żyją, cierpią... Pan widział kiedy medaljonik z Matką Boską Paryską? Matka Boska stoi, a z obu jej rąk leją się potoki promieni, które pocieszają, oświecają i od złego bronią --- gdybym była na miejscu księcia, weszłabym na tę basztę, spuściłabym ręce i lałabym z nich potoki promieni. --- O Boże, jaka byłabym szczęśliwa! --- <didask_tekst>chwila milczenia</didask_tekst>.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Szczęśliwy jestem, że traf pozwolił mi panią poznać...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>układając robotę w koszyku.</didaskalia>




<kwestia><akap>Pora mi już do domu.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Już? Czy pani będzie łaskawa pożyczyć mi tej książki chociaż na chwilkę, <didask_tekst>przerzucając kartki</didask_tekst> <tytul_dziela>W Szwajcaryi</tytul_dziela> Słowackiego, tyle razy byłem w tym kraju, poemat znam, zdaje mi się, że znam ale może nie, --- może nie?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Owszem, --- proszę.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Niech mi pani na pożegnanie rączkę poda.</akap></kwestia>


<didaskalia>Klara podaje mu rękę --- nieco zażenowana i szybkim krokiem zbliża się do domu. Oskar powoli otworzywszy książkę --- znika w głębi.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>



<didaskalia><osoba>KLARA</osoba> po chwili <osoba>WYGRYCZ</osoba></didaskalia>




<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>sama</didaskalia>




<kwestia><akap>--- Dziwny wypadek --- spotkać człowieka nieznanego, rozmawiać z nim tak długo i nawet mu książkę pożyczyć --- dziwny wypadek --- <didask_tekst>po chw.</didask_tekst> Nie słyszałam nigdy, aby ktokolwiek tak pięknie czytał! Jaki on miły! Dziwna ta jego zmarszczka na czole, taka głęboka, a pod nią oczy takie szafirowe, czasem śmiałe i śmiejące się --- a czasem takie smutne --- doprawdy, dziwny wypadek --- <didask_tekst>zamyśla się</didask_tekst>.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>WYGRYCZ</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>wysoki, chudy, w długim starym paltocie, czapka z gwiazdką, twarz koścista, zżółkła, wyraz kwaśny --- wchodzi głównem wejściem, zbliża się do Klary.</didaskalia>




<kwestia><akap>Klaro.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>




<didaskalia>jakby przebudzona.</didaskalia>




<kwestia><akap>Ach --- to ty ojcze.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>WYGRYCZ</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Cóżeś tak się przestraszyła --- moje dziecko, o czemże tak myślałaś?...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>




<didaskalia>nerwowo.</didaskalia>




<kwestia><akap>Myślałam --- myślałam --- o kwiatach, które tak pięknie kwitną około naszego domu i ocieniają go w sposób tak malowniczy, że nawet zwraca uwagę na siebie. Przed chwilą rozmawiałam dość długo z sekretarzem księcia, panem Przyjemskim, który bardzo chwalił nasz domek.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>WYGRYCZ</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>kwaśny.</didaskalia>




<kwestia><akap>Więc książe powrócił?...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Powrócił. Znasz go ojcze?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>WYGRYCZ</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>j. w.</didaskalia>




<kwestia><akap>Widziałem raz --- dawno już --- od kilku lat nie pokazał się tutaj. Jest tak możnym, posiada takie imie, że gdyby był pomiędzy nami, gdyby nas znał, gdyby wchodził w stan rzeczy i ludzi, każde jego słowo mogło by być poparciem, oświeceniem, każdy czas błogosławieństwem... Książę jednak woli bujać po świecie...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Mój tateczku --- mnie się zdaje, że nie powinniśmy sądzić surowo ludzi, tak innych, od nas, zupełnie innych.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>WYGRYCZ</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Jakto innych?... Co za innych? Dlaczego innych? Zwarjowałaś, czy co? Wszystkich jeden Bóg stwarza i jedna ziemia nosi, wszyscy grzeszą, cierpią i muszą umierać, a to jest wielka jednostajność, ogromna jednostajność... Umrze, jedno prawo i jeden sąd: król albo cygan --- albo człowiek słucha prawa boskiego, służy bliźnim swoim i każdej sprawie dobrej albo nie czyni tego. Pierwszy może sobie być nawet grzesznym człowiekiem, ale zawsze będzie czegoś wart, drugi trzech groszy nie wart i po wszystkiem --- (całuje ją w czoło serdecznie). Ale ty jeszcze tego wszystkiego nie rozumiesz. --- Słońce już zaszło --- i nie długo gwiazdy świecić będą, czuję się dziś więcej niż zwykle zmęczonym. Ot bieda w górze, bieda w powietrzu, bieda na dole. Wiele brakuje do dobrego wszędzie i każdemu, <didask_tekst>kaszląc wchodzi do domku</didask_tekst>.</akap></kwestia>


<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>



<didaskalia><osoba>KLARA</osoba>. --- <osoba>OSKAR</osoba>.</didaskalia>

 
<didaskalia>który przed chwilą ukazał się w głębi --- wchodzi po cichu przez furtkę, znajdującą się między sztachetami.</didaskalia>





<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>z uśmiechem.</didaskalia>




<kwestia><akap>To znowu ja.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>zdziwiona.</didaskalia>



<kwestia><akap>Którędy pan wszedł?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>j. w.</didaskalia>




<kwestia><akap>Drogą pospolitą --- przez bramkę w sztachetach. Przechodząc przez ogród zobaczyłem panią na ganku. Z kim pani rozmawiała?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>To mój ojciec. --- Jest bardzo słabego zdrowia.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Cóż jest ojcu pani?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Coś piersiowego.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>To smutne. Ponieważ pani tak bardzo lubi kwiaty, przynoszę je.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>z radością.</didaskalia>




<kwestia><akap>To z ogrodu księcia? --- Móżeby się rozgniewał, gdyby wiedział że je pan dla mnie zrywał.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>A teraz zapomnijmy o wszystkich kłopotach domowych i niedomowych, o wszystkiem co złe, co małe, co boli i pójdźmy w świat lepszy. --- Wyszukałem w bibljotece książkę --- dla pani --- pozwoli pani, abym czytał?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>cicho.</didaskalia>




<kwestia><akap>Już się ściemniać zaczyna. --- <didask_tekst>siada na ławeczce --- <osoba>Oskar</osoba> obok niej</didask_tekst>.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Och --- czytać jeszcze można doskonale. --- <didask_tekst>czyta</didask_tekst>.</akap></kwestia>




<kwestia><strofa>
«Jest chwila, gdy się ma księżyc pokazać,/
Kiedy się wszystkie słowiki uciszą./
I wszystkie liście bez szelestu wiszą,/
I ciszej źródło po murawach dyszy.
</strofa>





<strofa>
O takiej chwili, och! dwa serca płoną,/
Jeśli zaś mają przebaczyć --- przebaczą,/
Jeżeli o czemś zapomnieć --- zapomną./
Słowiki jęczą i fontanna płynie,/
Mówią mi o niej --- ja serce otwieram,/
I o śmierć prędką --- modlę się z rozpaczą».
</strofa></kwestia>





<didaskalia>Spogląda na <osoba>Klarę</osoba>, która ma łzy w oczach.</didaskalia>




<kwestia><akap>Jaka pani wrażliwa...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>chce wstać.</didaskalia>




<kwestia><akap>Już pójdę do domu...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Niech pani jeszcze nie odchodzi, --- proszę, proszę bardzo.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>cicho.</didaskalia>




<kwestia><akap>Już późno --- ściemnia się <didask_tekst>za sceną słychać muzykę na fortepianie</didask_tekst>. Co to? Ktoś gra w pałacu?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>To książę. Jest wielkim amatorem muzyki i często grywamy razem. Ja gram na wiolonczeli. Czy pani lubi muzykę?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Nie mogę nigdy słuchać jej bez takiego jakiegoś wzruszenia.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>A często ją pani słucha?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Od śmierci mamy, która grywała ojcu wieczorami, słyszałam muzykę dwa razy.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>





<kwestia><akap>Czy podobna! Przez cztery lata słyszeć muzykę tylko dwa razy.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Cóż to tak ważnego, że nie mam tej przyjemności!</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>To prawda --- cóż to tak ważnego nie mieć w życiu przyjemności, szczególniej w takim wieku...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Tak --- oddawna już jestem dorosłą.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Czy pani wie, kto był Heine?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Wiem. Poeta niemiecki. Byłam przecież na pensji, nie skończyłam jej jednak, bo po śmierci mamy stałam się konieczną w domu dla ojca i dla rodzeństwa.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Aby być dla nich aniołem pociechy i pomocy. Otóż przychodzi mi na myśl jeden wierszyk Heinego, który pragnę pani jeszcze powiedzieć: <didask_tekst>deklamuje</didask_tekst></akap></kwestia>



<kwestia><strofa>
«Ty jesteś jak kwiat,/
Piękną, czystą, powiewną,/
Gdy patrzę na Cię, ma pierś/
Boleścią ściska się rzewną/
I radbym wznieść dłoń/
Do nieba z modlitwą śpiewną./
Oby zachował Cię Bóg/
Tak piękną --- czystą --- powiewną.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Chwila milczenia --- muzykę słychać ciągle.</didaskalia>






<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>mówi wzruszonym głosem.</didaskalia>




<kwestia><akap>Istotnie --- już późno <didask_tekst>wstaje</didask_tekst>.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>cicho.</didaskalia>



<kwestia><akap>Gwiazdy spadają.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>W Sierpniu zawsze wiele gwiazd spada. Mówią, że gdy gwiazda spada, trzeba tylko nim zgaśnie wymówić w myśli życzenie, a będzie spełnione.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>O co prosiłaby pani gwiazdy spadającej?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Gdybym wierzyła, że spadające gwiazdy spełniają życzenia ludzkie, prosiłabym ich ciągle: niech ojciec mój wyzdrowieje, niech dzieci uczą się dobrze i będą dobre.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>A dla siebie?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Jakto? Przecież to prośba byłaby właśnie o to, czego pragnę najwięcej, więc prosiłabym dla siebie.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>z uśmiechem.</didaskalia>




<kwestia><akap>Egoizm szkaradny. Ale czy doprawdy nie chciałaby pani, aby gwiazdka złota przysłała pani jakieś szczęście, takie wielkie, że serce przemienia w gwiazdę pałającą i zawieszoną wysoko nad wszystkiem, co jest na ziemi.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>siląc się na wesołość.</didaskalia>




<kwestia><akap>Jeżeli już koniecznie miałabym prosić o coś dla siebie jednej, to prosiłabym, aby tego lata jeszcze pójść za miasto i całe pół dnia przepędzić w lesie. Ogromnie lubię las. A pan o co najwięcej prosiłby gwiazdy spadającej?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Ja? Prosiłbym o wiarę, że są na ziemi serca dobre, czyste, wierne i o to, aby jedno z takich należało do mnie. Prosiłbym jej: gwiazdko jasna, daj mi zapomnieć o snach ciemnych, których miałem wiele, <didask_tekst>po chwili weselej:</didask_tekst> Czy wiesz pani, że przez tych kilka chwil, które razem spędziliśmy, ja dużo się od pani nauczyłem.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Pan? odemnie? O Boże! Czegóż ja kogokolwiek mogę nauczyć? Tylko brata czytać i pisać nauczyłam.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>A czego mnie pani nauczyła, wytłomaczę może później. Teraz mogę pani tylko powiedzieć, że dzięki tobie przekonałem się, że i nasza literatura jest wspaniałą; większą część życia spędziłem za granicą, w towarzystwie literatów zagranicznych. Poemat Słowackiego w ,,Szwajcaryi" dziś dopiero poznałem --- zachwycił mnie --- <didask_tekst>powtarza z pamięci</didask_tekst>:</akap></kwestia>



<kwestia><strofa>
O takiej to chwili --- ach! dwa serca płoną!/
Jeśli coś mają przebaczyć --- przebaczą!/
Jeżeli o czemś zapomnieć --- zapomną.
</strofa></kwestia>


<didaskalia>Z za sceny słychać głos: Klarciu, Klarciu!</didaskalia>




<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>jakby zbudzona ze snu.</didaskalia>




<kwestia><akap>Dobranoc panu.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>O której godzinie kończy pani wszystkie swoje zajęcia domowe?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Już nie długo. Brat i siostra idą wcześnie spać.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Więc kiedy oni zasną, niech pani wyjdzie do ogrodu posłuchać muzyki. Ja i mój przyjaciel będziemy grać dla pani. Dobrze?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Dobrze. Dziękuję. Dobranoc panu.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>ująwszy ją za obie ręce wpatruje się w nią.</didaskalia>




<kwestia><akap>... Grając będę myślał, że pani tu stoi gdzieś koło sztachet i słucha mojej muzyki. Tym sposobem dusze nasze będą razem. </akap></kwestia>

<didaskalia>Szybko uniósł do ust jej ręce i pocałował obie --- odchodzi zwolna.</didaskalia>



<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>sama</didaskalia>




<didaskalia>powtarzając bezwiednie:</didaskalia>

 
<kwestia><akap>,,Tym sposobem dusze nasze będą razem." O Boże! --- co się ze mną dziś dzieje --- jakże ja czuję się szczęśliwą. Serce moje zatopione w słodyczy niewypowiedzianej, o jakiej dotąd nie miałam pojęcia. --- <didask_tekst>powtarza:</didask_tekst> ,,Ja i mój przyjaciel będziemy grać dla pani," --- dla mnie --- dla mnie grać będą".. <didask_tekst>powtarza:</didask_tekst></akap></kwestia>



<kwestia><strofa>
«I radbym wznieść dłoń/
Do nieba z modlitwą rzewną/
Oby zachował cię Bóg/
Tak piękną, czystą powiewną.»
</strofa></kwestia>


<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>



<didaskalia><osoba>KLARA</osoba>. --- <osoba>WYGRYCZ</osoba>. --- <osoba>DUTKIEWICZOWA</osoba>.</didaskalia>



<didaskalia>wychodzą z domu: <osoba>Dutkiewiczowa</osoba>, niska krępa, ubrana czarno, włosy zupełnie siwe, na głowie czarna koronkowa chusteczka.</didaskalia>





<naglowek_osoba>DUTKIEWICZOWA</naglowek_osoba>





<kwestia><akap>Bywaj pan zdrów kochany panie Wygrycz --- dobranoc, dobranoc.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>podbiegając ku niej.</didaskalia>




<kwestia><akap>Ach, to pani Dutkiewiczowa, nic nie wiedziałam, że pani była u nas.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>DUTKIEWICZOWA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Wyszłam tylko na chwilkę, prosić cię, abyś jutro rano koniecznie przyszła do mnie, musimy pójść kupić trzewiki; bez ciebie nie kupię, bo oni mnie oszukają.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Dobrze, przyjdę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>DUTKIEWICZOWA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Bywajcie zdrowi. <didask_tekst>Za sceną słychać muzykę --- pianino i wiolonczela.</didask_tekst> Słyszycie wy?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>WYGRYCZ</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Ktoś gra na wiolonczeli i pianinie. Prześliczna melodya.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>DUTKIEWICZOWA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Dawno już nie słyszałam takiej muzyki. Żebyś ty tylko Klarciu nie zapomniała jutro o moich trzewikach...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>WYGRYCZ</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>z pewną zadumą i serdeczną czułością mówi do Klary.</didaskalia>




<kwestia><akap>Matka twoja grywała także pięknie! --- pamiętasz?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>




<didaskalia>cicho.</didaskalia>




<kwestia><akap>Pamiętam, ojcze!</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>WYGRYCZ</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>j. w.</didaskalia>




<kwestia><akap>O, mam ja w życiu dobre wspomnienia, święte wspomnienia. A na tamtym świecie mam moją świętą, z którą pragnąłbym się połączyć jaknajprędzej, gdyby nie dzieci, <didask_tekst>tuli <osoba>Klarę</osoba> do serca</didask_tekst>. Ale ona mi was zostawiła, i znowu człowiek do tej ziemi przywiązany.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Mój ojcze, co też ty mówisz! Ty zdrowie tutaj musisz odzyskać.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>WYGRYCZ</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Ot są na ziemi poematy takich związków i takich wspomnień. Jakże biednymi są ci, którzy ich zrozumieć ani ocenić nie potrafią...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>DUTKIEWICZOWA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>To ja już idę --- dobranoc kochany panie Teofilu --- dobranoc --- a ty Klarciu, jak tylko brata wyprawisz do szkoły, to przychodź zaraz <didask_tekst>jakby sobie coś przypomniała, ciszej do <osoba>Klarci</osoba>:</didask_tekst> ale, ale --- dam ci jutro na wpisowe dla Stasia --- już pora zapłacić --- no, bywajcie zdrowi <didask_tekst>wychodząc w kulisę:</didask_tekst> a nie zapomnij o moich trzewikach --- bo przecie boso chodzić nie mogę.</akap></kwestia>
 
<didaskalia>Słychać tylko pianino.</didaskalia>




<naglowek_osoba>WYGRYCZ</naglowek_osoba>




<didaskalia>zwracając się ku drzwiom.</didaskalia>




<kwestia><akap>A ty nie idziesz ze mną?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Chwileczkę jeszcze pozostanę tutaj.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>WYGRYCZ</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>A nie zapomnij zamknąć drzwi... <didask_tekst>wchodzi do domu:</didask_tekst></akap></kwestia>


<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>



<didaskalia><osoba>KLARA</osoba>. po chw. --- <osoba>OSKAR</osoba>. --- <osoba>BENEDYKT</osoba>. --- <osoba>WYGRYCZ</osoba>.</didaskalia>





<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>patrzy chwilę czy ojciec odszedł --- potem idzie zwolna ku sztachetom --- opiera się o nie --- i jakby w upojeniu spogląda w stronę pałacu; w tej samej chwili zbliżył się Oskar.</didaskalia>



<kwestia><akap>To pan...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>ująwszy jej dłonie mówi szeptem:</didaskalia>




<kwestia><akap>Musiałem koniecznie dziś jeszcze panią widzieć. Grając myślałem ciągle: ,,Pójdę do niej!" Przestałem grać i przyszedłem. Powiedziałem jemu ,,graj dalej, graj ciągle, bo chciałem z tobą rozmawiać przy wtórze muzyki. Czy dobrze, że przyszedłem? Musiałem cię widzieć i pożegnać na cały dzień jutrzejszy. Dziś zaraz mój stryj przyjedzie i zabierze mnie do siebie na całe jutro. Czym dobrze zrobił, przychodząc dziś jeszcze na chwilkę?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Dobrze.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>...Zaczekaj, wejdę do waszego ogródka --- usiądziemy razem --- dobrze?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>




<didaskalia>błagalnie.</didaskalia>




<kwestia><akap>...Nie. --- Niech mnie pan nie prosi, o --- niech mnie pan o to nie prosi --- bo pójdę --- <didask_tekst>chce odejść</didask_tekst>.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>




<didaskalia>przyciągając ją ku sobie.</didaskalia>




<kwestia><akap>Tak! nie idź, dziękuję ci, żeś nie poszła. Niech rozdzielają nas te sztachety. Ale nie odchylaj główki. --- Przybliż się --- pochyl --- tak --- o moja droga. <didask_tekst><osoba>Klara</osoba> przytula głowę do jego piersi:</didask_tekst> Kochasz mnie?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Kocham --- <didask_tekst>chwila milczenia</didask_tekst>.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>BENEDYKT</naglowek_osoba>




<didaskalia>wszedł i spostrzegłszy Oskara mówi największą uniżonością:</didaskalia>




<kwestia><akap>Oświecony książe...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>




<didaskalia>ze złością.</didaskalia>



<kwestia><akap>A co tam?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>BENEDYKT</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>Jaśnie Oświecony Książe stryj przyjechał i rozkazał szukać Jaśnie Oświeconego...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>surowo.</didaskalia>




<kwestia><akap>Precz! --- <didask_tekst>do <osoba>Klary</osoba> która jakby skamieniała</didask_tekst> Wydało się wszystko, nie gniewaj się --- bo uczyniłem to z obawy --- abyś...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>przerywa, prawie osłupiała.</didaskalia>




<kwestia><akap>Pan? --- książę? --- pan, książę?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>OSKAR</naglowek_osoba>






<kwestia><akap>No --- tak --- ale cóż ztąd? --- czyż dlatego?...</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>




<didaskalia>j. w.</didaskalia>




<kwestia><akap>Pan? książę? --- <didask_tekst>jak gdyby zrozumiała całą sytuacyę --- odbiega od sztachet, obejmuje głowę rękoma i z okrzykiem trwogi --- biegnie prawie nieprzytomnie ku drzwiom:</didask_tekst> Ojcze --- ojcze --- ojcze.</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>WYGRYCZ</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>ukazuje się w drzwiach:</didaskalia>




<kwestia><akap>Co to jest? --- co się stało?</akap></kwestia>



<naglowek_osoba>KLARA</naglowek_osoba>



 
<didaskalia>rzuca się do kolan ojcu:</didaskalia>




<kwestia><akap>Ojcze --- uciekajmy ztąd! Uciekajmy jaknajprędzej --- dziś jeszcze --- jeszcze dziś. --- Ja tu jednej chwili pozostać nie powinnam... --- Nie mogę!</akap></kwestia>




<didaskalia>Zasłona spada.</didaskalia>

</dramat_wierszowany_l></utwor>