<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/oppman-kronika-mieszczanska/">
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Oppman, Artur</dc:creator>
    <dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2015-12-04</dc:date>
    <dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2002</dc:date.pd>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) na podstawie tekstu dostępnego w serwisie Wikiźródła (http://pl.wikisource.org). Redakcję techniczną wykonała Paulina Choromańska, a korektę ze źródłem wikiskrybowie. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
    <dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
    <dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/kronika-mieszczanska</dc:identifier.url>
    <dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
    <dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
    <dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Artur Opman zm. 1931</dc:rights>
    <dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Artur Oppman,  Kronika Mieszczańska, wyd. Stefan Demby, druk Piotr Laskauer i S-ka, Warszawa 1903.</dc:source>
    <dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://pl.wikisource.org/wiki/Kronika_Mieszcza%C5%84ska/ca%C5%82o%C5%9B%C4%87</dc:source.URL>
    <dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
    <dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
    <dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kronika Mieszczańska</dc:title>
    <dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<developmentStage>0.3</developmentStage>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/5051.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">french village street, edward musiak@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/5051</dc:relation.coverImage.source>

<category.thema.main>DCC</category.thema.main>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MP</category.thema>
    <category.thema>FS.DL-PL</category.thema>
    </rdf:Description></rdf:RDF>
<liryka_l>
<abstrakt>
<akap>Wierszowany utwór z 1903 roku, przedstawiający historię Majchra Gąski oraz Zofki, córki Gąskowej.</akap>



 

<akap>Artur Oppman, ps. ,,Or-Ot" (1867--1931) był wielkim miłośnikiem Warszawy, czemu dawał wyraz w swoich tekstach. Za swoją działalność artystyczną na rzecz Warszawy został nagrodzony w 1928 roku nagrodą literacką. Był bardzo lubiany przez środowisko artystyczne stolicy, którego przedstawicieli chętnie gościł w swoim domu. Istotnym elementem twórczości artysty było również przywiązanie do historii, zwłaszcza tradycji powstańczej. Jego życie i twórczość doskonale podsumował w dniu pogrzebu Oppmana Jan Lorentowicz, prezes Polskiego Pen Clubu i członek Polskiej Akademii Literatury: ,,Odszedł w zaświaty poeta, który w ciągu czterdziestu kilku lat swego życia twórczego miał jedną tylko namiętność: bezgraniczne ukochanie Ojczyzny."</akap>



</abstrakt>

<autor_utworu>Artur Oppman</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Kronika Mieszczańska</nazwa_utworu>

<podtytul>O Malchrze Gąsce rajcy warszawskim, o pięknej Zofce, córze Gąskowej. </podtytul>




<naglowek_rozdzial>I</naglowek_rozdzial>





<strofa>Warszawski rajca, Malcher Gąska, /
Kwiat <slowo_obce>urbis</slowo_obce>, wzrosły najwspanialéj, /
Sławetny ród swój wiódł ze Śląska, /
Kędy się Gąski Ganse zwali. </strofa>

<strofa>Jak insze Niemce, Szoty, Fryzy, /
Dla Polski afekt czując szczery, /
Stanęły Gąski między Gizy, /
Burbachy, Korby i Fokiery.<pa><slowo_obce>Gizy, Burbachy, Korby i Fokiery albo Fukiery</slowo_obce> --- starodawne warszawskie rody mieszczańskie. </pa></strofa>

<strofa>Na wzór i splendor temu światu /
W dostojnych czynach dnie im biegą: /
Gwiazdy senatu, skabinatu /
Szły z rodu Gąsków przezacnego. </strofa>

<strofa>Z dobrej kokoszy dobre jajco, /
Znać ojce z synów animuszu: /
Jest Malcher Gąska przednim rajcą /
I mądrze gada na ratuszu... 
</strofa>


<naglowek_rozdzial>II</naglowek_rozdzial>





<strofa>Szczyci się Gąska zacną sławą, /
Pisać w kronikach jego dzieje; /
Wskroś majdeburskie przeznał prawo /
I patrycyatu przywileje. </strofa>
<strofa>Wysoko ważą pany Rada /
Wymowę Gąski szczerozłotą: /
O starym Rzymie Malcher gada, /
Napawa serca rzymską cnotą. </strofa>

<strofa>Bo w chwile dumań troska bodzie /
Gąskową duszę, pełną bólu! /
«<slowo_obce>O, patria mea!</slowo_obce> O, narodzie! /
O, królu! królu! gnuśny królu! </strofa>

<strofa>Rozpusty żądłem duch toczony /
Zali podtrzyma ojców dzieła?!» /
<slowo_obce>Regnavit</slowo_obce> zasie w dobie onéj /
Król Zygmunt August z krwie Jagiełła... 
</strofa>


<naglowek_rozdzial>III</naglowek_rozdzial>





<strofa>Sławetny Gąska, <slowo_obce>lumen</slowo_obce> czyste /
Na gród i grodu okolice, /
Ma córę Zofkę, żonę Krystę /
I w rynku zacną kamienicę. </strofa>

<strofa>Jakby złocona błyszczy klatka /
Komnata każda i alkowa: /
Tam rządy Krysta sprawia gładka, /
Wielkiego <slowo_obce>cordis</slowo_obce> białogłowa, </strofa>

<strofa>A ona córa najmilejsza, /
Dziewka w szesnastej życia wiośnie, /
Codzień jaśniejsza i piękniejsza, /
By cudny kwiatek ojcom rośnie. </strofa>

<strofa>Jedwabiem dzierga haft bogaty, /
Do wtóru lutniej śpiewa mile /
I pielęgnuje wdzięczne kwiaty: /
Tuliby, róże i grandile... 
</strofa>


<naglowek_rozdzial>IV</naglowek_rozdzial>





<strofa>Na całym rynku blask się czyni, /
Od pstrych materyj bolą oczy, /
Kiedy z rodziną do świątyni /
Pan Malcher Gąska dumnie kroczy. </strofa>
<strofa>
Przy złotym pasie kord podzwania /
W pochwiech od srebra i szarłatu, /
(Karabel łyczkom prawo wzbrania, /
Ale <slowo_obce>excepto magistratu</slowo_obce>). </strofa>

<strofa>Gęba czerwona, wąs sumiasty. /
Szata barwista i srebrzysta! /
A cóż dopiero cne niewiasty! /
A ona Zofka! Ona Krysta! </strofa>

<strofa>Jakie bandele! brokatele! /
Na białych łonach i ramionach! /
A owe kolce! a manele! /
W balasach!<pa><slowo_obce>balasy</slowo_obce> --- rubiny. </pa> --- w perłach! --- w parangonach!<pa><slowo_obce>parangony</slowo_obce> --- dyamenty. </pa>/
</strofa>


<naglowek_rozdzial>V</naglowek_rozdzial>





<strofa>Jak właśnie <slowo_obce>flores</slowo_obce> na tej niwie, /
Którą blask słońca grzeje złoty, /
Tak ona Zofka błogo żywie /
W trwałych splendorach cichej cnoty. </strofa>

<strofa>Ze złota kosy, z róż ma lice, /
Chabrowe oczy z kruczą brewką, --- /
Tedy się pysznią cne rodzice /
Oną zbyt cudną swoją dziewką! </strofa>

<strofa>Ba! Zofka słonko! Zofka ksieni!<pa><slowo_obce>ksieni</slowo_obce> --- w znaczeniu księżna. </pa>/
I dla piastuny, Krzychy staréj; /
(Tę czarownicą <slowo_obce>plebs</slowo_obce> być mieni, /
K’czemu zaś trudno skłonić wiary!)</strofa>

<strofa>Bywało, dziewka tęskni, wzdycha, /
W łzach fiołki źrenic skrzą niebieściéj --- /
O pięknych księciach stara Krzycha /
Gwarzy jej cudne opowieści... 
</strofa>

<naglowek_rozdzial>VI</naglowek_rozdzial>





<strofa>Wgodzinę zmierzchu uroczystą, /
Radnego <wyroznienie>mentis</wyroznienie> foldze k’woli, /
Gada pan Malcher z Zofką, z Krystą /
O Hanzeatów złotej doli. </strofa>

<strofa>W kominie drewka płoną krwawie, /
Żywicznych szczapek syczą wiązki --- /
Na adamaszkiem krytej ławie /
<slowo_obce>Sedet familia</slowo_obce> Malchra Gąski. </strofa>

<strofa>Sute ognisko blasków siatką /
Patrycyuszowe złoci sprzęty --- /
Nadobna para (Zofka z matką) /
W muzyckie brząka instrumenty. </strofa>

<strofa>Schnie z rozekerem<pa><slowo_obce>rozekier</slowo_obce> --- gatunek wina. </pa> bania szklanna, /
Którą po dziadach Malcher chowa... /
Niechże ich strzeże Święta Panna /
I łaska Pana Jezusowa... 
</strofa>


<naglowek_rozdzial>VII</naglowek_rozdzial>





<strofa>Runął szczep władców <slowo_obce>magnificus</slowo_obce>, /
W cierniowej Zygmunt zgasł koronie --- /
Ze krwie francuskiej <slowo_obce>rex Henricus</slowo_obce> /
Na Jagiellońskim zasiadł tronie. </strofa>

<strofa>Jako w ślad orła żerte kruki /
Na łup z powietrznej lecą sfery, /
Za królem z Francyej ciągną diuki, /
Markizy --- konty --- kawalery. </strofa>

<strofa>Misterną szpadkę łokciem zmierzy, /
Delijka kusa i opięta, /
Nazbyt foremne na rycerzy /
One gaweńskie półdjablęta! </strofa>

<strofa>A każdy w krygach, każdy w skokach, /
A cnoty podwik zbójca prawy! --- /
Taki ot piórkos<pa><slowo_obce>piórkos</slowo_obce> --- strojniś, fircyk. </pa> w lokach, fiokach/
Z Krakowa zjachał do Warszawy. /
</strofa>


<naglowek_rozdzial>VIII</naglowek_rozdzial>





<strofa>Niewstydnych uciech wielmie pragnie /
Gallicki dudek on czubiasty --- /
Jako żarłoczny wilk na jagnię, /
Tak ów pogląda na niewiasty. </strofa>

<strofa>Praktyki widno czarodziejskie /
I zgoła sprośne czyni zbrodnie --- /
Rumieńcem płoną dziewki miejskie, /
Gdy jedno którą ślepiem bodnie. </strofa>
<strofa>
W obliczu słońca miesiąc ginie, /
Malchrowej Zofce któraż zrówna? /
Tedy twarz diuka krwią zapłynie: /
«Na szpadę moją! Cud! Królówna!»</strofa>
<strofa>I już go nęci Gąsków dziecko, /
Jakbyś lubczyku dał mu ziela, /
I pod dom chadza i zdradziecko /
Na piękną Zofkę okiem strzela!.. 
</strofa>


<naglowek_rozdzial>IX</naglowek_rozdzial>





<strofa>Młodziutkiej wiosny był poranek, /
Wdychało miasto oddech szerszy, /
Kiedy ów sprośny galski panek /
Obaczył Zofkę po raz pierwszy. </strofa>
<strofa>Suną dziewice i matrony /
W pierś balsam kwietnia brać kojący --- /
Ujmie się w boki rycerz ony, /
Niewieścią cnotę wojujący. </strofa>

<strofa>Złota przepaska złotych włosów, /
Modra sukienka srebrem tkana --- /
By wid, płynący od niebiosów, /
Szła Zofka biała i różana. </strofa>

<strofa>Śmieje się ziemia młodej wiośnie. /
Nad miastem słońce lśkni ogromne --- /
Na diuka Zofka pojrzy skośnie /
I skryje rzęsmi fiołki sromne... 
</strofa>


<naglowek_rozdzial>X</naglowek_rozdzial>





<strofa>Błąka się piórkos ów zakaty, /
Raz wraz za oknem wznosi głowę! --- /
Z po za misternej patrzą kraty /
Oczęta Zofki szafirowe. </strofa>

<strofa>Trefiona bródka, szatki przednie, /
By dzięcioł pstrzy się kukła ona --- /
Niewinna Zofka czegoś blednie, /
Jak właśnie gwiazdka zasmucona. </strofa>

<strofa>Goreje żądzą piórkos dworny, /
Całunki kradłby, jak miód truteń --- /
Kołysze Zofkę w zmierzch wieczorny /
Granie padwanów, harf i luteń! </strofa>
<strofa>W kunsztownych trelach pieśń zabrzmiała, /
Niby w niej żal drga, tęskność niby --- /
Mignęła Zofki rączka biała /
I spadły z okna dwa tuliby... 
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XI</naglowek_rozdzial>





<strofa><slowo_obce>Famatus</slowo_obce> Malcher gada z żoną: /
«Zali to Baśka?<pa><slowo_obce>Zali to Baśka</slowo_obce>? --- Barbara
Giżanka. </pa> Zali dwórka? /
Nie dla przybłędy kwitnie ono /
Sławetnych Gąsków dumna córka! </strofa>

<strofa>Próżno w narzędzia brząkać strojne, /
Próżno barwiczką piększyć lice: /
Mieszczańskie dziewki za dostojne /
Na galskich diuków kochanice! </strofa>

<strofa>Latorośl Gansów cnego domu, /
<slowo_obce>Virtute</slowo_obce> lśkniąca, jako zorza, /
Nie zada Gąskom Zofka sromu, /
Nie splami <slowo_obce>cordis</slowo_obce> ani łoża! </strofa>

<strofa>Mało się trwożę... Ba! nic wcale /
Ową pielgrzymką nieustanną: /
Dziewka jak lelja... Ale... ale... /
Pilnuj mi córy, moja panno!»
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XII</naglowek_rozdzial>





<strofa>W alkierzu słonko zamigota, /
Zapachnie majska w nim ponęta --- /
Nad kołowrotkiem główka złota, /
By róża słania się podcięta. </strofa>

<strofa>Pył osiadł krosna, lutni słodkiéj /
Rzeźbiona rączka nie nastroi: /
Kochanie domu, kwiatek wiotki, /
Len biały przędzie w izbie swojéj. </strofa>

<strofa>Ale coś nitka się nie winie, /
Ale wrzeciono coś nie furka: /
Ujrzała-ż diuka w złej godzinie /
Sławetnych Gąsków dumna córka! </strofa>

<strofa>Nad kołowrotkiem główka złota /
Słania się, słania, dumać rada, --- /
Perła po perle zamigota, /
Perła po perle z oczu spada... 
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XIII</naglowek_rozdzial>





<strofa>O miłowania tajemnice! /
O, przenajsłodsze zachwycenia! /
Serce zamienia się w skarbnicę, /
W anioła dziewka się zamienia! </strofa>

<strofa>Lelije śnieżne i srebrzyste, /
Różana Eos, gdy z snu wstanie, /
Mniej są promienne i mniej czyste, /
Niż ono pierwsze miłowanie! </strofa>

<strofa>Gdyś wiódł dziewicę po tem niebie, /
Tyś ją na wieki czynił branką: /
Za tobą pójdzie i dla ciebie /
Egzulką będzie i wygnanką. </strofa>

<strofa>I choćbyś wzgardę zyskał w świecie, /
Choć na wyklęte szedłbyś drogi, /
Ona przed tobą proch zamiecie /
I ucałuje twoje nogi... 
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XIV</naglowek_rozdzial>





<strofa>Z jękiem godzinę władzy biesa /
Wybiły miejskie półzegarza --- /
Bezzębna Krzycha ogień skrzesa /
I gniewnie mruczy i wygraża. </strofa>

<strofa>Ponuro płonie stos czerwony, /
Kłębią się z tygla gęste pary --- /
Splunęła Krzycha w cztery strony /
I najmożniejsze robi czary. </strofa>

<strofa>Na nowiu rwane kipią zioła, /
Warzone z kostką nietoperza --- /
Dysze pierś Krzychy wyschła, goła, /
I rozkudłany włos się zjeża. </strofa>

<strofa>Czarny kot rozwarł ślep zielony, /
Chyłkiem z zapiecka się wymyka --- /
Odczynia Krzycha urok ony /
Sprośnego z Francyej czarownika. 
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XV</naglowek_rozdzial>





<strofa>Nie ustrzedz dziewki od kochanka, /
To, co ma zginąć, wierę,<pa><slowo_obce>wierę</slowo_obce> --- zaprawdę. </pa> zginie: /
Już diuk francuski i rajczanka /
W ustronnym schodzą się dziardynie.<pa><slowo_obce>dziardyn</slowo_obce> --- ogród. </pa></strofa>

<strofa>Kwitnące grusze w dumach stoją, /
W bzach słowikowie nucą w kolej --- /
Pry<pa><slowo_obce>pry</slowo_obce> --- rzecze. </pa> ówten łotrzyk: «Bądź ty moją!..»/
A sromna Zofka: «W trunę wolej!...<pa><slowo_obce>wolej</slowo_obce> --- raczej. </pa>»</strofa>

<strofa>Na liściach Dyany skrzą promienie, /
Biały letniczek w gąszczach świeci --- /
Skamła diuk galski, jako szczenię, /
Na cnotę Zofki stawiąc sieci. </strofa>

<strofa>A jego mowie chytrość węża /
Daje nadziemskiej czar słodyczy --- /
I zwolna miłość przezwycięża /
Anielskiej Zofki srom dziewiczy... 
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XVI</naglowek_rozdzial>





<strofa>Wichr, by ćma wilków wyje wściekła, /
(Dyabłów i wiedźm to są konszachty!) --- /
Sroga noc, ziejąc grozą piekła, /
Pod dach zagnała miejskie wachty. </strofa>

<strofa>Błysły dwie gwiazdy, jak gromnice, /
I znów je skryła chmur gromada --- /
Zbój to pod Gąsków kamienicę /
Chodem się kocim, jak duch, skrada. </strofa>

<strofa>Na piątrze okno ktoś otworzy, /
Zaskrzypnie krata na zawiesie /
I szept mknie trwożny: «Skorzéj... skorzéj!...»/
I ciemna postać w górę pnie się... </strofa>

<strofa>Wychynie księżyc siwogłowy /
I blaskiem cudną twarz upieści: /
O, córo Gąsków! gdzie liliowy /
Twój kwiat?... <slowo_obce>O, pudor</slowo_obce>!... O, boleści!...
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XVII</naglowek_rozdzial>





<strofa>W starym alkierzu lampka mała, /
Gdyby ze sromu gaśnie --- kona; /
Goreje dziewki twarz omdlała /
I gęba diuka zapieniona. </strofa>

<strofa>Powodzią złota rozwichrzoną /
Z białego łoża włos się toczy --- /
Rozwarte ustka... wzdęte łono... /
Rwane oddechy... mętne oczy... </strofa>

<strofa>Srogo się piórkos rozpłomienia, /
Krwie warem kipią Zofki żyły --- /
I jedno słychać szmer westchnienia /
I jedno słychać: «Miły... miły...»</strofa>

<strofa>I, by osika, drżą oboje, /
Rozkoszą skuci i wargami... /
Tedy się wzdryga pióro moje, /
Inkaustowemi płacząc łzami!...
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XVIII</naglowek_rozdzial>





<strofa>Przecz tego dachu mściwa chmura /
Gromowym deszczem nie osmaga?... /
W gachowych ręku Gąsków córa, /
Jako gamratka<pa><slowo_obce>gamratka</slowo_obce> --- nierządnica. </pa>, leży naga!...</strofa>

<strofa>Blask na pościeli śnieżnobiałéj /
Po dwu się ciałach mdławo słania: /
Gaweński machlerz<pa><slowo_obce>machlerz</slowo_obce> --- oszust. </pa> --- ryś zgłodniały, /
A ów kwiatuszek --- senna łania. </strofa>

<strofa>I żrą i palą ślepia krwawe, /
Jako u wilka rozognione, /
I nagie stopki różowawe /
I lelijowe piersi one! </strofa>

<strofa>I kala zbrodzień róże wonne /
Jadem całunku plugawego! /
I nic mu! nic mu już nie wzbronne! /
I wszytko! wszytko! jego! jego! 
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XIX</naglowek_rozdzial>





<strofa>Złe się po domie kręcą duchy, /
Dokoła groza i ciemnoście --- /
Aliści szmer wstał z ciszy głuchéj /
I zwolna roście... roście... roście... </strofa>

<strofa>Ktoś drży... ktoś jęknął... ktoś się skrada... /
Szparą błysk mignął, gdyby złoto --- /
O, gachu! gachu! Biada! biada! /
O, Zofko! Zofko! Co to? co to? </strofa>

<strofa>Frunie diuk z łoża ptasim lotem /
I dziewkę klnący i kochanie --- /
I znagła pękną drzwi z łoskotem! /
I ktoś na progu znagła stanie! </strofa>

<strofa>Tedy bacz: trupie światło świécy, /
W niem twarz, co, zda się, krwią ma pociec --- /
I diuk pod oknem sinolicy, /
I krzyk straszliwy: «Ociec! Ociec!...»/
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XX</naglowek_rozdzial>





<strofa>Z Malchera Gąski dumnej skroni /
Zimnego potu ciekną strugi, /
A świeca gore w jednej dłoni, /
A nóż niemiecki błyska w drugiéj. </strofa>

<strofa>Gną się pod gachem dudki owe, /
Malowna gęba zbyła pychy... /
I wzniesie Gąska hardą głowę /
I stąpa k’łożu straszny... cichy... </strofa>

<strofa>Na twarzy dziewki obłąkanie /
Pospołu z lękiem gra widomie /
Z ojcowych źrenic łza ukanie, /
Krwawa i żrąca, jako płomię. </strofa>

<strofa>I nad jej łonem zgiął się białem, /
Nad łonem Zofki! --- skarbu! --- dziecka! /
I błyśnie Gąska puinałem! /
I krwią ocieknie stal niemiecka!...
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XXI</naglowek_rozdzial>





<strofa>Wrzask: owo zgoła wrzask szatana! /
Od tego wrzasku stygnie dusza!... /
Chocia haniebnie rozespana, /
Zrywa się wachta z pod ratusza. </strofa>

<strofa>Kapią pochodnie smolnym śluzem, /
Z gniazda na baszcie kraczą wrony; /
Z półhakiem<pa><slowo_obce>półhak, arkabuz</slowo_obce> --- broń palna. </pa> --- z dardą<pa><slowo_obce>darda</slowo_obce> --- halabarda. </pa> --- z arkabuzem /
Zbrojny za zbrojnym wali z brony.<pa><slowo_obce>brona</slowo_obce> --- brama. </pa></strofa>

<strofa>Noc --- dymny płomień --- klątwy --- zamęt, /
Żacy --- gamratki --- pachołkowie, --- /
Jako dyabelski autorament /
Pstre się na rynku wichrzy mrowie. </strofa>

<strofa>Aż mignie drabom sine lico /
W groźnej kagańców jaskrawości: /
Trup! Trup! Pod Gąsków kamienicą! /
Dworzanin króla jegomości!...
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XXII</naglowek_rozdzial>




<strofa>Srogą patrycyat zbudzon wrzawą /
W swoich się domiech wielmie trwoży, /
Tu owdzie światło błyśnie krwawo, /
Tu owdzie okno ktoś otworzy. </strofa>

<strofa>Bieli się czepiec burmistrzyni, /
Wójta łeb w duchnie<pa><slowo_obce>duchna</slowo_obce> --- czapka nocna. </pa> przylgnął k’szybie: /
Zali hultajstwo tumult czyni? /
Zali na miasto <slowo_obce>hostis</slowo_obce> dybie? </strofa>

<strofa>Ktoś grubo drze się: ,,Gore! gore!"/
A ktoś cieniutko: ,,Rata! rata!"<pa><slowo_obce>Rata! rata!</slowo_obce> --- na pomoc!</pa>/
Baryczka wróży wojny skore, /
A imćpan Strubicz koniec świata. </strofa>

<strofa>Zasie z pospólstwa szwiec Franciszek /
Najtrafniej sekret ów odmyka: /
«Owo się zjawił bazyliszek, /
Jako za króla nieboszczyka!»</strofa>


<naglowek_rozdzial>XXIII</naglowek_rozdzial>





<strofa>Na stare tyny<pa><slowo_obce>tyn</slowo_obce> --- mur. </pa> Gąsków gmachu /
Różane brzaski kładnie ranek; /
Próżno po ziarna lecą z dachu /
Srebrne gołąbki na krużganek. </strofa>

<strofa>Z gotyckich okien szmer pacierzy /
Ponuro płynie pod niebiosa --- /
Wśród żółtych gromnic łzawo leży /
Ona królówna złotowłosa. </strofa>

<strofa>Na białym czechle<pa><slowo_obce>czecheł</slowo_obce> --- szata pośmiertna. </pa> garść bławatków, /
Na białej trunie mirtu wieńce, /
Ale z gierlandy świeżych kwiatków /
Już nie wyskubią ulubieńce. </strofa>

<strofa>Szczezły piosenki i uśmiéchy, /
I ono słodkie miłowanie /
I jedno ostał trupek cichy --- /
I łzy --- i żałość --- i płakanie...
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XXIV</naglowek_rozdzial>





<strofa>Z Wawelu konie zaparskały, /
Migają pióra, szpady, krezy, /
A przodem sadzi drygant<pa><slowo_obce>drygant</slowo_obce> --- rączy ogier. </pa> biały, /
A na drygancie król Walezy. </strofa>

<strofa>Lśkni gęba nowiu złotolita /
Nad starym tumem Panny Maryej --- /
Gaweński trefniś, jak banita, /
Z onej sarmackiej gna barbaryej. </strofa>

<strofa>By na waletę cudny Kraków /
Pod modrem niebem srebrzy mu się --- /
Wżdy chce purpury król Polaków /
Po krwawym bracie Carolusie. </strofa>

<strofa>I owo bluźni: «Hej, niedźwiedzie! /
O nowym radźcie niedźwiedniku!» --- /
Niech tedy k’Francyej bies cię wiedzie, /
Koronowany Sodomczyku!...
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XXV</naglowek_rozdzial>





<strofa>Z błękitu nieba kula skrawa /
Miedzią --- fioletem --- krwią się mieni, /
Świt --- rynek --- cechy --- senat --- ława, /
Pień --- pręgierz --- butle<pa><slowo_obce>butel</slowo_obce> --- pachołek kata. </pa> --- kat w czerwieni. </strofa>

<strofa>Z dobrym się kumem kum weseli, /
Zalotnych podwik lśknią oczęta --- /
Z ratusznych ciemnic wiodą w bieli /
Srebrnogłowego delinkwenta. </strofa>

<strofa>Z pod wiechy<pa><slowo_obce>Z ,,pod wiechy" -</slowo_obce>-- z gospody. </pa> gędźbę wietrzyk miecie, /
Z kościoła leci dzwonka granie --- /
Ostatnie Gąska na tym świecie /
Od mnicha bierze całowanie. </strofa>

<strofa>Pisarz katowi znak podawa, /
Motłoch rozdziawia chciwe oczy, --- /
I głowa ścięta! --- srebrna! --- krwawa! /
Od pnia się toczy!... toczy!... toczy!...
</strofa>


<naglowek_rozdzial>XXVI</naglowek_rozdzial>





<strofa>Nie tak świat ludzkie trapią wojny, /
Jako złych losów anathema --- /
Zaginął Gąsków ród dostojny /
I po ich domie śladu nie ma! </strofa>

<strofa>Ninie nie wskrześnie żadnym cudem /
Cnych potentatów złota sława! --- /
Jedno się błąka między ludem /
Ona opowieść dumno --- krwawa. </strofa>

<strofa>I owo duszy rymopisa /
Stara trajedja widna cała: /
Francuskie książę z sercem lisa /
K’białej lelijce żądzą pała! </strofa>

<strofa>Rzymianin --- ociec pierś jej mleczną /
Na koral zmienia ciosem noża! </strofa>

<strofa>Daj duszom zmarłych światłość wieczną /
O, boleściwa Matko Boża!...
</strofa></liryka_l>







</utwor>