<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/norwid__promethidion/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Norwid, Cyprian Kamil</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Promethidion</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Szczęsny, Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dialog</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza  pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/promethidion</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"/>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Cyprian Kamil Norwid, Promethidion, rzecz w dwóch dialogach z epilogiem, Instytut Wydawniczy "Biblioteka Polska", Warszawa 1900</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Cyprian Kamil Norwid zm. 1883</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1954</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-12-17</dc:date>
<dc:audience xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">L</dc:audience>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
  
  <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/Dobry_pasterz.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dobry pasterz, Tadeusz Makowski  (1882–1932), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6503</dc:relation.coverImage.source>


<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/promethidion.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0587-3</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/promethidion.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1581-0</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/promethidion.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2536-9</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/promethidion.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3583-2</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/promethidion.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4669-2</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>

    <category.thema>4CL</category.thema>
    <category.thema.main>DCA</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<liryka_l>
<abstrakt>
<akap>Poemat w formie dialogu filozoficznego podejmujący temat piękna, dobra i prawdy.</akap>


 
<akap>,,W dialogu pierwszym idzie o formę, to jest Piękno". Forma zapisu --- grecki dialog platoński --- wskazuje, że tym ludom zawdzięczamy odpowiedzi na najważniejsze dla ludzkości pytania. Piękno poznajemy jako kształt miłości, jest wynikiem pracy i poświęcenia. ,,W drugim o treść, to jest o Dobro, i o światłość obu, Prawdę".</akap>


 
<akap>Wiesław, jeden z rozmówców, uznaje, że prawda jest głosem ludu i głosem Boga. Widzi moc w działaniu proroków, dla których piękno staje się wiarą, nadzieją i miłością. Przestrzega przed złą wiarą od fałszywych proroków --- zakłamaniem. Właśnie w fałszu widzi przyczynę upadku państwa polskiego. Epilog składa się z przestróg i rad dla czytelników. Polska sztuka powinna się rozwijać w kierunku dobra i prawdy. Najprawdziwsza sztuka pochodzi z ludu. Sztuka nie powstała z myślenia, ale z  pracy i wyobraźni. Praca jest przeznaczeniem każdego człowieka, zesłanym mu przez Boga. Nie ma nic ponad prawdą.</akap>


</abstrakt>

<nota_red>
<akap>Uwspółcześnienia.</akap>




<akap>Pisownia joty: materyalny -> materialny itp.</akap>


<akap>Fleksja: formy Msc. i N. lp i lm przymiotników i zaimków: zaplątanemi -> zaplątanymi, bolesnem -> bolesnym, z niemi -> z nimi, tem -> tym; idealnem -> idealnym; ustawnem -> ustawnym, złotemi -> złotymi; rozkwitłemi -> rozkwitłymi; białemi -> białymi;
nieczłowieczem -> nieczłowieczym; Twojem -> Twoim; lekkiemi -> lekkimi; cichem -> cichym;  niezłączonemi -> niezłączonymi; niczem -> niczym; wszystkiem -> wszystkim; ludowem -> ludowym.</akap>



<akap>Pisonia łączna/rozdzielna: który-to -> który to; niedość -> nie dość; gdzieby ->gdzie by; To też -> toteż (spójnik zdania wynikowego).</akap>




<akap>Ortografia: Oh -> Och.</akap>



<akap>Uwspółcześniono interpunkcję.</akap>





<akap>Zmieniono zapis dialogów, np.:
«Jest to zapewne wiele» --- rzekł Bogumił --- /
«Lecz ja bym główniej myśl artysty badał (...)»
->
«Jest to zapewne wiele --- rzekł Bogumił --- /
Lecz ja bym główniej myśl artysty badał (...)»</akap>


<akap>Tekst opatrzono przypisami.</akap>



</nota_red>



<autor_utworu>Cyprian Kamil Norwid</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Promethidion<pe><slowo_obce>Promethidion</slowo_obce> (z gr.) --- syn, potomek Prometeusza.</pe></nazwa_utworu>



<podtytul>Rzecz w dwóch dialogach<pe><slowo_obce>dialog</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>diálogos</slowo_obce>: rozmowa) --- gatunek literacki, mający formę rozmowy między dwoma lub więcej osobami, wywodzący się ze starożytnej Grecji. Celem dialogu bywało często dotarcie do prawdy i jej przekazanie.</pe> z epilogiem<pe><slowo_obce>epilog</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>epílogos</slowo_obce>) --- końcowa część utworu literackiego, opisująca dalsze losy bohaterów lub wyjaśniająca intencje autora albo znaczenie utworu.</pe></podtytul>


<motto>... <slowo_obce>in quo possit intelligi, quantum restet animae</slowo_obce>... <pe><slowo_obce>in quo possit intelligi, quantum restet animae</slowo_obce> (łac.) --- z którego wyglądu można poznać, ile jeszcze zostaje ducha.</pe></motto><motto_podpis>(Plin:<pe><slowo_obce>Pliniusz Starszy</slowo_obce> (23--79) --- historyk i pisarz rzymski. Jego jedynym zachowanym dziełem jest <slowo_obce>Naturalis historia</slowo_obce> (<tytul_dziela>Historia naturalna</tytul_dziela>), rodzaj encyklopedii.</pe> O Gladiatorze konającym<pe><slowo_obce>Gladiator konający</slowo_obce> --- oryginalna rzeźba powstała prawdopodobnie w latach 230--220 p.n.e. Rzymska kopia znana jest jako ,,Umierający Gal" lub ,,Umierający gladiator". Obecnie znajduje się w Muzeum Kapitolińskim w Rzymie.</pe>)</motto_podpis>


<dedykacja><strofa>Tobie, <wyroznienie>Umarły</wyroznienie>, te poświęcam pieśni, /
Bo <wyroznienie>cień</wyroznienie>, gdy schyla się nad pergaminem<pe><slowo_obce>pergamin</slowo_obce> --- materiał pisarski wyrabiany z wyprawionej skóry zwierzęcej, wykorzystywany zwłaszcza w średniowieczu.</pe>, /
To prawdę czyta, o podstępach nie śni... /
Tobie poświęcam, Włodziu<pe><slowo_obce>Włodzimierz Łubieński</slowo_obce> (1824--1849) --- przyjaciel Norwida, z którym poznał się w 1845.</pe>!... Słowem, czynem, /
Modlitwą... bliskim znajdziesz mnie i wiernym/
Na szlaku białych słońc, na tym niezmiernym, /
Co się kaskadą stworzenia wytacza/
Z ogromnych <wyroznienie>BOGA</wyroznienie> piersi, co się rozdziera/
W strumienie... potem w krzyż się jasny zbiera, /
I wraca --- i już nigdy nie <wyroznienie>rozpacza</wyroznienie>!.... <pa><slowo_obce>(...) i już nigdy nie rozpacza</slowo_obce> --- <wyroznienie>Rozpacza</wyroznienie>, w sferze ciał znaczy także: rozstępuje, rozdziela, rozciela.</pa></strofa>


<strofa>
<wers_wciety typ="1">Tam czekaj, drogi mój! <wyroznienie>Każdy umiera</wyroznienie>... </wers_wciety>
</strofa></dedykacja>


<nota><akap>C. K. N. </akap></nota>





<!--TRIM:1-->


<naglowek_rozdzial>Wstęp</naglowek_rozdzial>


<motto><slowo_obce>Morituri te salutant, Veritas<pe><slowo_obce>morituri te salutant, Veritas</slowo_obce> (łac.) --- idący na śmierć pozdrawiają cię, Prawdo; strawestowaną tu formułę <slowo_obce>Ave, Cesar, morituri te salutant</slowo_obce> (dosł. Cezarze, mający umrzeć pozdrawiają cię) wypowiadali gladiatorzy prezentując się cezarowi przed wejściem na arenę podczas igrzysk w staroż. Rzymie.</pe></slowo_obce>.</motto>


<strofa><zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ./
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ./
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ./
Więc pożegnałem was, <wyroznienie>którzyście chcieli</wyroznienie>,/
Bym nie osmucał tych brzegów zielonych,/
A przecież <wyroznienie>żywym</wyroznienie>!</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<wers_cd>... Witajcie, anieli</wers_cd>/
Pokornej pracy, w szatach rozświetlonych,/
Z zaplątanymi włosami w promienie,/
Jak moda świętych uczy: <wyroznienie>odniechcenie</wyroznienie>!...</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<begin id="b1313490335912-2309368408"/><motyw id="m1313490335912-2309368408">Sztuka</motyw>O sztuko! Człowiek do ciebie powraca/
Jak do cierpliwej matki dziecię smutne/
Lub marnotrawny syn<pe><slowo_obce>syn marnotrawny</slowo_obce> --- w przypowieści Chrystusa (<tytul_dziela>Ewangelia wg św. Łukasza</tytul_dziela>, 15,11-32) syn, który roztrwonił majątek, jednak po powrocie do domu uzyskał przebaczenie ojca. Potocznie oznacza człowieka, która powraca do bliskich i przyznaje się do popełnionych błędów.</pe>, gdy życie skraca,/
A słyszy Parek<pe><slowo_obce>Parki</slowo_obce> --- w mit. rzym. boginie władające losem i przeznaczeniem ludzi. Wyobrażane jako prządki: pierwsza z nich rozpoczynała snuć nić życia, druga ją odmierzała, a trzecia przecinała. Utożsamiane z gr. Mojrami.</pe> śpiew: «<wyroznienie>Utnę już --- utnę</wyroznienie>!...»/
O sztuko, <wyroznienie>wiecznej tęczo Jeruzalem</wyroznienie>,/
Tyś jest przymierza łukiem po potopach<pe><slowo_obce>Tyś jest przymierza łukiem po potopach</slowo_obce> --- wg <tytul_dziela>Księgi Rodzaju</tytul_dziela> (Rdz 9) po potopie Bóg zawarł z Noem, jego potomkami i wszystkimi żywymi stworzeniami przymierze, obiecując, że nie ześle już więcej potopu. Na znak przymierza Bóg rozciągnął między obłokami łuk, czyli tęczę.</pe>/
Historii, tobie gdy ofiary palem<pe><slowo_obce>palem</slowo_obce> --- tu: palim, palimy.</pe>,/
Wraz się jagnięta pasą na okopach.../
</strofa>
<sekcja_asterysk/>

<strofa>Ty wtedy skrzydła roztaczasz, złocone/
W świątyni Pańskiej oknach szyb kolorem,/
Jakby litanie, cicho skrysztalone,/
Co na aniołów czekają wieczorem.</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
Tak jesteś czasu ciszy; czasu burzy/
Ty się zamieniasz w <wyroznienie>ton</wyroznienie>, czekasz w trybunie,/
Aż się sumienie kształtem wymarmurzy,/
Podniesie czoło i fałsz w proch aż runie!</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
Tak jesteś czasu burzy; czasu gromu/
Tyś bohaterstwa bezwiednym rumieńcem,/
Z orłami hufce prowadzisz do domu/
I nad grobowcem, biała, stajesz z wieńcem...<end id="e1313490335912-2309368408"/>
</strofa>






<!--TRIM:1-->


<naglowek_rozdzial>Do czytelnika</naglowek_rozdzial>




<naglowek_podrozdzial>I</naglowek_podrozdzial>

<akap>Pismo to przyozdobić miałem myśl imieniem<pe><slowo_obce>Pismo to przyozdobić miałem myśl imieniem</slowo_obce> --- początkowo utwór miał być zadedykowany Adamowi Potockiemu.</pe>, które by
je od <wyroznienie>formalnej</wyroznienie> książkowej krytyki uchowało. Wszakże
ufam do tyla<pe><slowo_obce>do tyla</slowo_obce> --- dziś: na tyle.</pe> publiczności, że tego sobie wybiegu, lubo<pe><slowo_obce>lubo</slowo_obce> (daw.) --- chociaż, choć.</pe>
arcyprzyjętego i <wyroznienie>pod pewnym względem wielce mi pochlebnego</wyroznienie>, nie pozwolę. Zamiast <wyroznienie>powagi imienia</wyroznienie> położę
raczej <wyroznienie>powagę rzeczy</wyroznienie> samej. Forma greckiego dialogu<pa><slowo_obce>Forma greckiego dialogu</slowo_obce> --- Co do wiersza,
który potocznością swoją powinien by niewiele nawet uwagi
zwracać, to już jest osobistość autora. -- Mniema on, że,
w drażliwie mogących dotykać (gdzieniegdzie) przeprowadzeniach myśli w życie, <wyroznienie>rytm</wyroznienie> miarą swoją i muzyką uspokaja,
miarkuje i złagadza. Niepochopny do uczynienia koncesji [<slowo_obce>koncesja</slowo_obce> (z łac.): zgoda, pozwolenie; tu: ustępstwo; Red. WL.] w toku <wyroznienie>prawdy</wyroznienie>, czuł się zobowiązanym (w tym pierwszym
poszycie [<slowo_obce>poszyt</slowo_obce> (daw.): zszyta grupa kart w oprawie; dziś: zeszyt; Red. WL.]) koncesji tej w formie znaleźć miejsce. Literatura
nasza pod tym względem, mianowicie w liryce, wiele liczy przykładów.</pa>
zdała mi się być najkorzystniejszą do zaszczepienia głównych pojęć o <wyroznienie>powadze sztuki</wyroznienie>, bez czego niepodobna do
rozwinięcia dalszego, w prozie historycznej i w prozie
technicznej, przystąpić.</akap>



<akap>W dialogach podobnych najważniejsze dla ludzkości
pytania rozstrzygały się u tych ludów, a mianowicie
u Greków, u tych, mówię, bez których, przynajmniej
co do <wyroznienie>znajomości formy</wyroznienie>, nic jeszcze dotąd uczynić nie
jesteśmy w stanie i nic się nie uczyniło stanowczego.</akap>


<naglowek_podrozdzial>II</naglowek_podrozdzial>

<akap>W dialogu pierwszym idzie o <wyroznienie>formę</wyroznienie>, to jest <wyroznienie>Piękno</wyroznienie>.</akap>


<akap>W drugim o <wyroznienie>treść</wyroznienie>, to jest o <wyroznienie>Dobro</wyroznienie> i o światłość obu:
<wyroznienie>Prawdę</wyroznienie><pe><slowo_obce>piękno, dobro, prawda</slowo_obce> --- naczelne idee (wieczne i doskonałe byty, których rzeczywistość materialna jest tylko odbiciem) u staroż. gr. filozofa, Platona (427--347 p.n.e.).</pe>.</akap>


<naglowek_podrozdzial>III</naglowek_podrozdzial>

<akap>W obydwóch dialogach o zyskanie uznania potrzeby powagi jak najżywotniejszej i jak najrozciąglejszej
dla tego, co <wyroznienie>Sztuką</wyroznienie> się nazywa --- a to zaś z powodów,
których elementarne pojęcia czytelnik znajdzie naprzód<pe><slowo_obce>naprzód</slowo_obce> --- wcześniej, po pierwsze, przede wszystkim.</pe>
w tych dialogach, potem w uszanowaniu pracy ludzkiej, a potem w historii i technice.</akap>


<akap><begin id="b1313496311467-3893736808"/><motyw id="m1313496311467-3893736808">Rozum, Mądrość, Smutek</motyw>Autor, nie mając na celu <wyroznienie>rozumu</wyroznienie>, który zaczyna od
negacji i kończy na negacji, to jest, kroku nie robi, a któremu drogi są utorowane i niespotykające zawad<pe><slowo_obce>zawada</slowo_obce> --- przeszkoda.</pe>, owszem,
rozprzestrzeniane nawet przez tych, którzy z konsekwencjami rozumu w czynie walczą:
ale --- mając na celu <wyroznienie>mądrość</wyroznienie>, która zaczyna od bojaźni
bożej, «bo <wyroznienie>początkiem</wyroznienie> mądrości jest bojaźń boża»<pe><slowo_obce>początkiem mądrości jest bojaźń boża</slowo_obce> --- cytat ze starotestamentowej <tytul_dziela>Księgi Syracha</tytul_dziela> (Syr 1,14).</pe>,
a która, tak od <wyroznienie>bojaźni w Bogu</wyroznienie> zaczynając, kończy na
<wyroznienie>wolności w Bogu</wyroznienie> --- musi sobie <wyroznienie>krzyżem</wyroznienie>, to jest bolesnym
bojowaniem, drogę pierwej otwierać --- i dlatego czytelnik wiele niemiłych rzeczy tam napotka, których smutno
było <wyroznienie>dożyć w sobie</wyroznienie>, smutniej dowiedzieć się, a jeszcze
smutniej wywlekać na <wyroznienie>forum</wyroznienie> i pasować się<pe><slowo_obce>pasować się</slowo_obce> --- walczyć, zmierzyć się z kimś a. czymś.</pe> z nimi.<end id="e1313496311467-3893736808"/> Gorzką taką pracę dlaczegożeś przedsięwziął?...</akap>











<!--TRIM:1-->


<naglowek_rozdzial>Bogumił</naglowek_rozdzial>




<srodtytul>Dialog, w którym jest rzecz o sztuce
i stanowisku sztuki</srodtytul>




<srodtytul>Jako forma</srodtytul>




<nota><akap>Nie za sobą z krzyżem Zbawiciela,
ale za Zbawicielem <wyroznienie>z krzyżem swoim</wyroznienie>,
ta jest zasada wszech-harmonii społecznej
w chrześcijaństwie --- ten
jest tego, co zowią materialnie
<wyroznienie>specjalnościami</wyroznienie>, rytm i akord. Ta to
jest nareszcie tajemnica ruchu sprawiedliwego.</akap></nota>





<strofa>
Taka rozmowa była o Chopinie<pe><slowo_obce>Chopin, Fryderyk</slowo_obce> (1810--1849) --- czołowy polski kompozytor i pianista epoki romantyzmu. Na emigracji w Paryżu Norwid utrzymywał z Chopinem bliskie kontakty i towarzyszył mu w ostatnich tygodniach życia.</pe>,/
Który <wyroznienie>naczelnym</wyroznienie> u nas jest artystą:
</strofa>


<strofa>«Co do mnie, polski ja w nim <wyroznienie>zamach<pe><slowo_obce>zamach</slowo_obce> --- rozmach, zamierzenie.</pe></wyroznienie> cenię,/
Nie melancholię romantyczno-mglistą,/
<begin id="b1313532949266-1970190782"/><motyw id="m1313532949266-1970190782">Sztuka, Prawda</motyw>I, chociaż małe mam wyobrażenie/
O sztuce, przecież wiem, co jest muzyka;/
I może lepiej wiem od grającego,/
Jeśli mi serce bierze i odmyka<pe><slowo_obce>odmykać</slowo_obce> --- otwierać.</pe>,/
Jak ktoś, do domu wchodzący własnego»./
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ./
«Jest to zapewne wiele --- rzekł Bogumił --- /
Lecz ja bym główniej myśl artysty badał,/
I czy dosłownie naród on spowiadał,/
Czy się nie wstydził prawdy i nie stłumił,/
Mogąc łatwiejszy oklask<pe><slowo_obce>oklask</slowo_obce> --- poklask, brawa, uznanie.</pe> zyskać sobie,/
Mogąc być prędzej i szerzej uznanym,/
<begin id="b1313532632874-140703751"/><motyw id="m1313532632874-140703751">Grób</motyw>Czy, mówię, prawdę na swym stawiał grobie,/
Czy się jej grobem podpierał ciosanym?<end id="e1313532632874-140703751"/>»/
«Cóż te morały do rzeczy należą? ---/
Konstanty na to ozwał się z młodzieżą ---/
Albo cóż prawda tam, gdzie jest udanie,/
Tam, gdzie jest wszystko przez naśladowanie<pe><slowo_obce>naśladowanie</slowo_obce> (gr. <slowo_obce>mimesis</slowo_obce>) --- tu: jako termin wywodzący się z estetyki (dziedziny filozofii zajmującej się pięknem) gr. filozofa Arystotelesa (384--322 p.n.e.). Mimesis to naśladowanie natury w dziele sztuki. Nie polega na wiernym oddawaniu rzeczywistości, ale jej artystycznym przetworzeniu.</pe>?/
Albo muzyka co by mi znaczyła,/
Żebym ją musiał, jak hieroglif<pe><slowo_obce>hieroglify</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>hieroglyphika</slowo_obce>: święte znaki) --- najstarszy rodzaj pisma starożytnego Egiptu. Nazwa stosowana również do innych rodzajów pisma obrazkowego.</pe>, badać,/
Lub, wedle onych pojęć Bogumiła,/
Żebym się musiał w mazurku<pe><slowo_obce>mazurek</slowo_obce> (muz.) --- stylizowana forma muzyczna oparta na tańcu ludowym: mazurze, oberku lub kujawiaku. Do najsłynniejszych należą mazurki skomponowane przez Chopina.</pe> <wyroznienie>spowiadać</wyroznienie>!/
Co <wyroznienie>pięknem</wyroznienie>, to się każdemu podoba,/
I konfesjonał na to niepotrzebny.<end id="e1313532949266-1970190782"/>/
»<wyroznienie>Ho! hop --- koniku mój, rwij się od żłoba</wyroznienie>.../
<wyroznienie>Ho hop</wyroznienie>!!«... Cóż na to Bogumił wielebny?»</strofa>


<strofa><begin id="b1313532909178-875021504"/><motyw id="m1313532909178-875021504">Śmiech</motyw>Tu się rozśmiało wielu, co już znaczy,/
Że najzupełniej prawda okazaną,/
I, że mówiący pięknie się tłumaczy,/
I już o sztuce tu nie rozmawiano.<end id="e1313532909178-875021504"/></strofa>


<strofa><begin id="b1313534376490-568206953"/><motyw id="m1313534376490-568206953">Muzyka</motyw>Tylko grający, stojąc przy pulpicie,/
O kompozycji mówili warunkach,/
O tym wcieleniu życia w sztuki życie,/
Gdzie kałkul<pe><slowo_obce>kałkul</slowo_obce> (z ros.) --- kalkulacja.</pe> w duchu i duch sam w rachunkach.<end id="e1313534376490-568206953"/>/
Więc znów rozmowa własną prawdy wagą/
W nieśmiertelniejszej powracała zbroi,/
Bo są nieznane siły, które nagą/
Myśl, gdy już o nią dumny człek nie stoi<pe><slowo_obce>nie stać o coś</slowo_obce> --- nie dbać o coś.</pe>,/
Na niespodzianym stawiają świeczniku<pe><slowo_obce>stawiać na świeczniku</slowo_obce> --- czynić coś widocznym, znanym.</pe>./
Bo jest, powiadam, <wyroznienie>w słowa</wyroznienie> określniku/
Architektura taka, jak te gmachy,/
Gdzie, któryś z mędrców starożytnych mniema,/
Że <wyroznienie>duch</wyroznienie> się jego mieści, to na dachy/
Wstępując płaskie, to pomiędzy dwiema/
Kolumny w sieniach stając, to w piwnicy./
Więc i z rozmowy <wyroznienie>duchem</wyroznienie> tak się stało.</strofa>


<strofa><begin id="b1313535877122-1386835226"/><motyw id="m1313535877122-1386835226">Piękno, Dobro</motyw>«Co <wyroznienie>piękne</wyroznienie>, nie jest to --- mówił Maurycy --- /
Co <wyroznienie>się podoba</wyroznienie> dziś, lub podobało,/
<wyroznienie>Lecz, co się winno podobać</wyroznienie>; jak, niemniej,/
I to, co <wyroznienie>dobre</wyroznienie>, nie jest, z czym przyjemniej,/
Lecz, co <wyroznienie>ulepsza</wyroznienie>».<end id="e1313535877122-1386835226"/></strofa>


<strofa><wers_cd>«Ha!» --- Konstanty na to ---</wers_cd>/
«Więc piękne jest to coś dla kasty<pe><slowo_obce>kasta</slowo_obce> --- zamknięta grupa społeczna.</pe> jednej,/
Więc piękne mądrym jest arystokratą?»</strofa>


<strofa>«Dla dwóch: dla <wyroznienie>kasty</wyroznienie>, bo tak zwiesz ją, wiednej<pe><slowo_obce>wiedny</slowo_obce> --- posiadający wiedzę w jakiejś dziedzinie, uczony.</pe>/
I dla mającej czystą serca wolę».</strofa>


<strofa><begin id="b1313536123643-2199182619"/><motyw id="m1313536123643-2199182619">Lud, Sztuka</motyw>«Ho --- hop!... bogdaj to piosnki <wyroznienie>nieuczone</wyroznienie>,/
<wyroznienie>Ludowe</wyroznienie>. Ho --- hop!»</strofa>


<strofa><wers_cd>«A przecież wiedz, że piosnki one,</wers_cd>/
O których mówim tak, przy pełnym stole,/
Herbatę chińską pijąc, niezupełnie/
Przez <wyroznienie>nieuczoność</wyroznienie> się określać dają,/
I, że ich wiele jest o złotej wełnie/
Baranka, który za nas wszystkich ma ją,/
I, że ich wiele jest z <wyroznienie>głębszej krainy</wyroznienie>/
Nad to, co o nich mówi się nawiasem».</strofa>


<strofa><begin id="b1313536101825-2337707194"/><motyw id="m1313536101825-2337707194">Lud, Szlachcic</motyw>«Arystokracja jest bo i u <wyroznienie>gminy</wyroznienie>,/
Jak między szlachtą <wyroznienie>gmin</wyroznienie> też bywa czasem»,/
Ambroży dodał.</strofa>


<strofa><wers_cd><end id="e1313536101825-2337707194"/><end id="e1313536123643-2199182619"/>«Co do mnie, jeżeli</wers_cd>/
Tu o <wyroznienie>harmonii</wyroznienie> mówim --- hrabia rzeknie ---/
Ta jest z porządku. <wyroznienie>Gdzie porządnie</wyroznienie> --- <wyroznienie>pięknie</wyroznienie>,/
Gdzie bezrząd --- chaos, z szatanem anieli!/
Więc dyscyplina u mnie, a uczciwa,/
Jest tą harmonią, łączącą ogniwa./
Niech zatem każdy <wyroznienie>rzeczy swej</wyroznienie> pilnuje<pa><slowo_obce>Niech zatem każdy <wyroznienie>rzeczy swej</wyroznienie> pilnuje</slowo_obce> --- Nie <wyroznienie>rzeczy swej</wyroznienie>, ale <wyroznienie>krzyża swego</wyroznienie>, to jest, rzeczy pospolitej -- tak, z chrystianizmem obrońcy chrystianizmu, nauczali by hrabię (który tu jest <wyroznienie>mistycznym</wyroznienie> hrabią (!) w dialogu) ojcowie spod Wiednia.</pa>,/
Ten to generał-bas<pe><slowo_obce>generał-bas</slowo_obce> (wł. <slowo_obce>basso continuo</slowo_obce>) --- w utworach muzycznych, zwłaszcza barokowych, akompaniament realizowany w basowej, najniższej linii utworu. Zapisywany często przy pomocy cyfr, stanowiących dla wykonawcy jedynie podstawę improwizacji.</pe> harmonizuje!»</strofa>


<strofa>«Za pozwoleniem --- przerwie znów Ambroży --- /
Przeciw ogniwom, łańcuchom, obroży,/
Nikt tu zapewne nie ma nic. My, panie,/
O idealnym mówiliśmy <wyroznienie>kole</wyroznienie>./
Bez względu, jakie ma zastosowanie,/
Czy kto zeń pierścień ślubny lub niewolę,/
Czy kto tryumfu <wyroznienie>ark<pe><slowo_obce>tryumfu ark</slowo_obce> --- łuk triumfalny (forma architektoniczna).</pe></wyroznienie>, kościoła banię<pe><slowo_obce>bania</slowo_obce> --- kopuła.</pe>,/
Lub do zegarka łańcuch zeń utworzy».</strofa>


<strofa><begin id="b1313536677329-503350796"/><motyw id="m1313536677329-503350796">Lud, Polityka</motyw>Tu <wyroznienie>zamachowy</wyroznienie> mąż: «Dzięki ci, panie,/
Przecieżeś przy mnie stanął raz, Ambroży!/
To też myślałem zawsze, żeś <wyroznienie>ludowiec</wyroznienie><pe><slowo_obce>ludowiec</slowo_obce> --- idealizujący chłopów, chłopoman.</pe>».</strofa>


<strofa>«Nie wprowadzajże mnie przez dobre chęci/
W niewybłąkany frazesów manowiec».</strofa>


<strofa>Tu zamachowicz rzekł: «Ambroży kręci!»<end id="e1313536677329-503350796"/></strofa>

<strofa>Alić<pe><slowo_obce>alić</slowo_obce> (daw.) --- jednak, wszakże.</pe> Bogumił wezwie: «Rzecz o sztuce,/
Elementarna rzecz, jakże daleko/
Unosi? Dalej, niźli, mówiąc, rzucę/
Słowami, chucią<pe><slowo_obce>chuć</slowo_obce> (daw.) --- chęć, skłonność, namiętność, pożądanie.</pe>... ducha może całą rzeką,/
Jakoby arfą<pe><slowo_obce>arfa</slowo_obce> --- harfa, instrument strunowy szarpany w kształcie stylizowanego trójkąta.</pe> dograć mającą w otchłani...»/
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ./
«Przestańmy! cyt... Uciszcie się, moi kochani! ---/
Władysław wołał --- Wkrótce Bogumił zaśpiewa».</strofa>


<strofa>«A cóż mam śpiewać? Nie chcę być od rzeczy./
Każdy o <wyroznienie>pięknem</wyroznienie> słowa się spodziewa,/
Więc chyba zamknąć przyszłoby rozmowę/
Rozmowy hymnem»./
<wers_cd>«Mów, nikt ci nie przeczy,</wers_cd>/
I owszem, choćby i to, co nienowe»./
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</strofa>


<strofa>«<begin id="b1313537079464-2789660567"/><motyw id="m1313537079464-2789660567">Piękno, Miłość, Prometeusz</motyw>Spytam się tedy wiecznego człowieka<pe><slowo_obce>wieczny człowiek</slowo_obce> --- człowiek ponadczasowy, uniwersalny (uosobiony tu jako Prometeusz).</pe>,/
Spytam się dziejów o spowiedź piękności,/
Wiecznego człeka, bo ten nie zazdrości,/
Wiecznego człeka, bo bez żądzy czeka,/
Spytam się tego bez namiejętności:/
Cóż wiesz o <wyroznienie>pięknem</wyroznienie>?/
<wers_cd>. . . . . . . . . . . <wyroznienie>Kształtem jest miłości</wyroznienie>.</wers_cd>/
On mi przez Indy<pe><slowo_obce>Indy</slowo_obce> --- Indie.</pe>, Persy, Egipt, Greków,/
Stoma języki i wiekami wieków,/
I granitami rudymi, i złotem,/
Marmurem, kością słoniów, człeka potem,/
To mi powiada on, Prometej<pe><slowo_obce>Prometej</slowo_obce> --- Prometeusz.</pe> z młotem.</strofa>


<strofa><wyroznienie><begin id="b1313542567419-906069847"/><motyw id="m1313542567419-906069847">Kondycja ludzka</motyw>Kształtem miłości piękno jest</wyroznienie>, i tyle,/
Ile ją człowiek oglądał na świecie,/
W ogromnym Bogu, albo w sobie-pyle,/
Na tego Boga wystrojonym dziecię,/
Tyle o pięknem człowiek wie i głosi,/
<begin id="b1313542714310-1105336022"/><motyw id="m1313542714310-1105336022">Sztuka, Zmartwychwstanie, Piękno, Artysta</motyw>Choć każdy w sobie cień <wyroznienie>pięknego</wyroznienie> nosi/
I każdy, każdy z nas, tym <wyroznienie>piękna pyłem</wyroznienie>!<end id="e1313537079464-2789660567"/>/
<end id="e1313542567419-906069847"/>Gdyby go czysto uchował w sumieniu,/
A granitowi rzekł: żyj, jako żyłem,/
Toby się granit poczuł na wyjrzeniu/
I może palcem przecierał powieki,/
Jak przebudzony mąż z ziemi dalekiej./
Lecz to z granitu bryłą ten by zrobił,/
A inny z tęczy kolorem na ścianie,/
A inny drzewa by tak usposobił,/
Żeby się dłońmi splotły w rusztowanie,/
A jeszcze inny głosu by kolumnę,/
Rzucając w psalmy akordów rozumne,/
Porozpowijał jak rzecz <wyroznienie>zmartwychwstałą</wyroznienie>,/
Co się zachwyca w niebo. Szłaby dusza/
Tam, tam, a płótno na dół by spadało,/
Jako jesienny liść, gdy dojrzy grusza.</strofa>


<strofa>Więc stąd to, stąd i słuchacz i widz jest artystą,/
Lecz <wyroznienie>prymem<pe><slowo_obce>prym</slowo_obce> (daw.) --- pierwszeństwo w czymś.</pe></wyroznienie> ten, a owy<pe><slowo_obce>owy</slowo_obce> --- tamten, ten drugi.</pe> niezbędnym chórzystą;/
Więc stąd chórzysta w innej <wyroznienie>prymem</wyroznienie> jest operze,/
A <wyroznienie>prym</wyroznienie> chórzystą-widzem w nieswej atmosferze;/
I tak się śpiewa ona pieśń miłości dawna,/
Nieznana raz, to znowu sławna i przesławna...<end id="e1313542714310-1105336022"/>/
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ./
I dość: niech »<wyroznienie>słuchacz w duszy swej dośpiewa</wyroznienie>«/
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ./
To w niebo tak, <begin id="b1313542850003-3391558498"/><motyw id="m1313542850003-3391558498">Sztuka, Praca</motyw>a w ziemię jak się pieśń przelewa,/
Praktycznym wam i sobie, ilem jest praktykiem,/
Opowiem. Jak kamienie krągłe, za strumykiem/
Kształcone falą, tak jest za pieśnią i <wyroznienie>praca</wyroznienie>,/
A praca --- <wyroznienie>toć największa praktyczność na świecie</wyroznienie>.<end id="e1313542850003-3391558498"/>/
Tu człeka znów wiecznego zapytam, bo wieczny,/
Bo prawdę mówi, kłamać nie może, jak dziecię,/
Od pychy sław pancerzem historii bezpieczny.</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
Więc, jak o pięknem, teraz powiedz mi o <wyroznienie>pracy</wyroznienie>?</strofa>
<sekcja_asterysk/>
<strofa>
Prometej Adam<pe><slowo_obce>Adam</slowo_obce> --- nawiązanie do biblijnej postaci Adama, pierwszego człowieka stworzonego przez Boga.</pe> wstał, na rękach z ziemi/
Podnosząc się, i mówić zacznie tak: Próżniacy!/
Próżniacy wy, ciekawość siły wam zatrwoży,/
Gdy, jak o <wyroznienie>pięknem</wyroznienie> rzekłem, że jest <wyroznienie>profil boży</wyroznienie>,/
Przez grzech stracony, nawet w nas, <wyroznienie>profilu cieniach</wyroznienie>,/
I mało gdzie i w rzadkich odczuwam sumieniach,/
Tak i o pracy powiem, że <wyroznienie>zguby szukaniem</wyroznienie>,/
Dla której pieśń ustawnym<pe><slowo_obce>ustawny</slowo_obce> --- dziś: ustawiczny; nieustanny, stały.</pe> się nawoływaniem. ---/
Więc szukał Ind, nurtując granit z lampą w dłoni,/
I znalazł to, z <wyroznienie>czym szukał</wyroznienie>; szukał Pers w pogoni,/
I dognał to, <wyroznienie>czym gonił</wyroznienie>; szukał Egipt w Nilu/
I złowił to, <wyroznienie>czym łowił</wyroznienie>; toż Grek, i Etruski<pe><slowo_obce>Etruski</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: Etruskowie. Lud zamieszkujący w starożytności Italię, w IV--III wieku p.n.e. podbici przez Rzymian.</pe>,/
I świata pan, Rzymianin, i Part<pe><slowo_obce>Partowie</slowo_obce> --- mieszkańcy staroż. państwa Partów, położonego w większości na terenie dzisiejszego Iranu. Największy rozkwit państwa przypadł na III p.n.e--II w. n.e.</pe> z koniem w łuski,/
I różny inny mąż, których jest tylu!</strofa>


<strofa>A teraz wróćcie do waszej rozmowy/
O sztukach pięknych i pieśni ludowej,/
A teraz wróćcie do wyobrażenia,/
Że jest rozrywką znudzonej materii/
Odcedzać światło i czyścić półcienia,/
Z bezkolorowej wskrzeszając Syberii/
Pozatracane Boskości wspomnienia;/
Że <wyroznienie>piękno</wyroznienie> to jest, co się wam podoba/
Przez samolubstwo czasu lub koterii<pe><slowo_obce>koteria</slowo_obce> --- grupa osób popierających się wzajemnie w celu osiągnięcia korzyści.</pe>;/
Aż zobaczycie, że druga osoba/
Piękna, że <wyroznienie>dobro</wyroznienie> też zsamolubnieje/
I na <wyroznienie>wygodno</wyroznienie> koniecznie zdrobnieje,/
I wnet za ciasnym będzie glob dla ludzi,/
Aż jaki piorun rozedrze zasłonę,/
Aż jaki wicher na nowo rozbudzi,/
Aż jakie fale zatętnią czerwone!/
</strofa>
<sekcja_asterysk/>

<strofa><begin id="b1313543153747-3912455240"/><motyw id="m1313543153747-3912455240">Światło, Piękno, Praca, Zmartwychwstanie</motyw>Bo nie jest <wyroznienie>światło</wyroznienie>, by pod korcem stało,/
Ani <wyroznienie>sól ziemi</wyroznienie> do przypraw kuchennych,/
<begin id="b1313543303915-3152632803"/><motyw id="m1313543303915-3152632803">Lud, Czyn, Sztuka, Historia</motyw>Bo piękno na to jest, by zachwycało/
Do pracy, praca, by się zmartwychwstało.<end id="e1313543153747-3912455240"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
I stąd największym prosty lud poetą,/
Co nuci z dłońmi ziemią brązowemi,/
A wieszcz periodem<pe><slowo_obce>period</slowo_obce> --- okras; tu w znaczeniu miary rytmu w poezji.</pe> pieśni i profetą<pe><slowo_obce>profeta</slowo_obce> --- człowiek obdarzony zdolnością przewidywania przyszłości, prorok.</pe>,/
Odlatującym z pieśniami od ziemi./
I stąd największym prosty lud muzykiem,/
Lecz muzyk jego płomiennym językiem./
I stąd najlepszym Cezar<pe><slowo_obce>Gajusz Juliusz Cezar</slowo_obce> (100--44 p.n.e) --- rzymski polityk i wódz (podbił m.in. Galię). Dążył do przejęcia w Rzymie władzy absolutnej, zostając jego dyktatorem. Był także autorem dzieł historycznych: <tytul_dziela>O wojnie galijskiej</tytul_dziela> i <tytul_dziela>O wojnie domowej</tytul_dziela>, opisujących kampanie wojenne, w których dowodził.</pe> historykiem,/
Który dyktował z konia, nie przy biurze,/
I Michał-Anioł<pe><slowo_obce>Michał Anioł</slowo_obce> (1475--1564) --- jeden z najwybitniejszych włoskich malarzy, rzeźbiarzy i architektów epoki Odrodzenia.</pe>, co kuł sam w marmurze.<end id="e1313543303915-3152632803"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<wyroznienie><begin id="b1313545789056-421048720"/><motyw id="m1313545789056-421048720">Małżeństwo, Praca, Sztuka</motyw>Pieśń a praktyczność</wyroznienie> --- jedno, zaręczone,/
Jak mąż i dziewka, w obliczu wieczności./
Zepsułeś sztukę, to zepsułeś żonę,/
I narobiłeś <wyroznienie>intryg</wyroznienie> tej ludzkości,/
I narobiłeś <wyroznienie>romansów</wyroznienie>. A Adam/
Prometej: Z pracy, bez ciebie, upadam,/
O przyjaciółko! woła, jako w pieśni,/
Co <wyroznienie>nad pieśniami pieśń<pe><slowo_obce>Pieśń nad pieśniami</slowo_obce> --- jedna z ksiąg mądrościowych <tytul_dziela>Starego Testamentu</tytul_dziela>. Składa się z sześciu pieśni opiewających miłość Oblubieńca i Oblubienicy. Interpretowana jest też jako przedstawienie miłości Izraela do Boga, a w chrześcijaństwie jako zjednoczenie Chrystusa z Kościołem lub duszy z Bogiem.</pe></wyroznienie>, próżno się wcześni!<end id="e1313545789056-421048720"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<begin id="b1313543600804-1365554095"/><motyw id="m1313543600804-1365554095">Polska, Poezja</motyw>O Polsko, pieśnią Pan Bóg cię zapala,/
Aż rozgorzejesz jak lampa na globie!/
I chłop, co nieraz rąbie u Moskala<pe><slowo_obce>Moskal</slowo_obce> (daw.) --- Rosjanin.</pe>,/
Dla onej pieśni robi, co jest w tobie,/
Dla onej, która to carstwa<pe><slowo_obce>carstwo</slowo_obce> --- państwo rządzone przez cara, tu w znaczeniu: cesarstwo, imperium.</pe> rozwala!</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
Rzecz dziwna! Wszakże jeszcze są dziwniejsze ---/
<wyroznienie>Pieśń</wyroznienie> twa, o Polsko, przeszła już ciemniejsze/
I na świeczniku staje ze skrzydłami/
Złotymi... także dźwięk, co gra harfami/
I polonezem<pe><slowo_obce>polonez</slowo_obce> --- polski taniec narodowy oraz forma muzyczna oparta na tym tańcu. W XVIII w. stał się znany w innych krajach europejskich, zaś w XIX w. do najsłynniejszych należały polonezy komponowane przez Fryderyka Chopina.</pe> przechodzi Europę.../
I --- tylko <wyroznienie>kształtu</wyroznienie> nie masz dla wnętrzności:/
Alabastrową jakoby kanopę<pe><slowo_obce>kanopa</slowo_obce> --- w staroż. alabastrowa lub gliniana urna służąca do przechowywania zakonserwowanych wnętrzności wyjętych z ciała zmarłego przed mumifikacją.</pe>/
Dłutując<pe><slowo_obce>dłutować</slowo_obce> --- tu: rzeźbić.</pe>, bryły zawsze nam za drobne/
I zawsze formy do obcych podobne...<end id="e1313543600804-1365554095"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<begin id="b1313544376584-1275031470"/><motyw id="m1313544376584-1275031470">Miłość, Piękno, Sztuka, Ojczyzna</motyw>Kto kocha, widzieć chce choć cień postaci,/
I tak się kocha matkę, ojca, braci,/
Kochankę, Boga nawet, więc mi smutno,/
Że mazowieckie ani jedno płótno<pa><slowo_obce>Że mazowieckie ani jedno płótno</slowo_obce> --- Autor <tytul_dziela>Machabeuszów na popiołach swych domów</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Matki Boskiej Śnieżnej</tytul_dziela> pierwszy poczuł powagę sztuki narodowej i kierunek jej odgaduje. Orłowski był <wyroznienie>krajowym</wyroznienie>, ale nie <wyroznienie>narodowym</wyroznienie>, przedstawiał <wyroznienie>rzeczy naturalne</wyroznienie>, nie <wyroznienie>naturę rzeczy</wyroznienie>, przedstawiał, <wyroznienie>co widział</wyroznienie>, a nie, co <wyroznienie>przewidział</wyroznienie>!.</pa>/
Nie jest sztandarem sztuce, że ciosowy/
W krakowskiem kamień<pe><slowo_obce>ciosowy (...) kamień</slowo_obce> --- ociosany blok kamienny służący do wznoszenia budowli; też: <slowo_obce>cios</slowo_obce>.</pe> zapomniał rozmowy,/
Że wszystkie chaty chłopskie krzywe, że kościoły/
Nie na <wyroznienie>ogiwie<pe><slowo_obce>ogiw</slowo_obce> (fr., ang. <slowo_obce>ogive</slowo_obce>) --- żebro podtrzymujące sklepienie w architekturze gotyckiej; ostrołuk.</pe> polskim</wyroznienie> stoją, że stodoły/
Za długie, świętych figury patronów/
Bez wyrazu; od szczytu wież aż do zagonów/
Rozbiorem kraju <wyroznienie>forma</wyroznienie> pokrzywdzona woła/
O łokieć<pe><slowo_obce>łokieć</slowo_obce> --- jednostka miary długości.</pe> z trzciny w ręku Pańskiego anioła./
Niejeden szlachcic widział <wyroznienie>Apollina<pe><slowo_obce>Apollin</slowo_obce> (gr. <slowo_obce>Apóllon</slowo_obce>) --- w mit. gr. bóg sztuki, wróżbiarstwa, przepowiedni. Współcześnie używana jest forma Apollo. Tu przywołany jest rzym. posąg, tzw. Apollo Belwederski, z II w n.e., odnaleziony w 1489.</pe></wyroznienie>/
I Skopasową<pe><slowo_obce>Skopas</slowo_obce> (370--330 p.n.e.) --- rzeźbiarz i architekt grecki.</pe> Milejską <wyroznienie>Wenerę<pe><slowo_obce>Milejska Wenera</slowo_obce> --- in. Wenus z Milo. Najsłynniejszy posąg gr. bogini miłości Afrodyty (w mit. rzym. utożsamianej z boginią Wenus, nazywaną też Wenerą). Rzeźba odnaleziona została w XIX w. na gr. wyspie Milos. Twórca rzeźby nie jest znany (błędnie przypisywano ją Skopasowi).</pe></wyroznienie>,/
A wyprowadzić nie umie komina,/
W ogrodzie krzywo zakreśla kwaterę,/
Budując spichlerz, często zapomina,/
Że <wyroznienie>użyteczne</wyroznienie> nigdy nie jest samo,/
Że <wyroznienie>piękne</wyroznienie> wchodzi, nie pytając, bramą!<end id="e1313544376584-1275031470"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<begin id="b1313544872627-1620467360"/><motyw id="m1313544872627-1620467360">Miłość, Wzrok</motyw>Kto kocha, widzieć chce choć cień obrazu,/
Choć ślad, do lubej wiodący mieszkania,/
Choć rozłożone ręce drogowskazu,/
Choć krzyż, litanii choć nawoływania,/
Choćby kamienną wieżę, w błyskawice/
Idącą, Boga by oglądać lice!<end id="e1313544872627-1620467360"/></strofa>
<sekcja_asterysk/>

<strofa>
<begin id="b1313544940393-148732679"/><motyw id="m1313544940393-148732679">Miłość, Odwaga, Cierpienie, Krew</motyw>Bo miłość strachu nie zna i jest śmiała,/
Choć wie, że konać musi, jak konała;/
Choć wie, że krzyżów za sobą pociąga/
Pułk, jak wiązanych arkad<pe><slowo_obce>arkada</slowo_obce> --- element arch. składający się z 2 podpór (filarów, kolumn) połaczonych od góry łukiem. </pe> wodociąga,/
I, że przypłynie krwią do kaskad wiecznych,/
Czerwieniejących w otchłaniach słonecznych.<end id="e1313544940393-148732679"/>
</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<begin id="b1313544987417-2923766414"/><motyw id="m1313544987417-2923766414">Miłość, Ciało</motyw>I wszelka inna miłość bez wcielenia/
Jest upiorowem myśleniem myślenia./
<end id="e1313544987417-2923766414"/>Bo u Polaków <wyroznienie>Charitas<pe><slowo_obce>Charitas</slowo_obce> (gr. <slowo_obce>cháris</slowo_obce>, łac. <slowo_obce>caritas</slowo_obce>: miłość) --- w chrześcijaństwie jedna z trzech cnót: miłość bliźniego i Boga, miłosierdzie. Współcześnie używana jest forma caritas.</pe></wyroznienie> z <wyroznienie>Amorem<pe><slowo_obce>Amor</slowo_obce> (z łac.) --- w mit. rzym. bóg miłości. Utożsamiany z greckim Erosem. Symbol miłości zmysłowej, cielesnej.</pe></wyroznienie><pa><slowo_obce>Bo u Polaków <wyroznienie>Charitas</wyroznienie> z <wyroznienie>Amorem</wyroznienie></slowo_obce> --- Nie rad bym przechodzić granic, <wyroznienie>laikowi</wyroznienie> naznaczonych, wszakże, jeżeli to herezją, to zapytuję, co jest <tytul_dziela>Akt pragnienia</tytul_dziela>, stygmaty, etc. [<slowo_obce>etc.</slowo_obce> (łac. <slowo_obce>et caetera</slowo_obce>): itd. (skrót od: i tak dalej); Red. WL.].</pa>/
Są już <wyroznienie>miłości</wyroznienie> słowem niepodzielnem,/
Którego <wyroznienie>logik</wyroznienie> nie przetnie toporem,/
Jak <wyroznienie>bohaterska</wyroznienie> pierś, jest nieśmiertelnem.</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<begin id="b1313545340338-3438311911"/><motyw id="m1313545340338-3438311911">Ojczyzna, Miłość, Sztuka</motyw>O Grecjo! Ciebie że kochano, widzę/
Dziś jeszcze w każdej marmuru kruszynie,/
W naśladownictwie, którego się wstydzę/
Za wiek mój, w kolumn karbowanych trzcinie,/
Opłakiwanej od wierzchu akantem<pe><slowo_obce>akant</slowo_obce> --- motyw zdobniczy w formie stylizowanego liścia rośliny akant, częsty w sztuce greckiej.</pe>,/
W łamanych wierszach na łkania zapału,/
I w sokratejskiej<pe><slowo_obce>Sokrates</slowo_obce> (469--399 p.n.e.) --- jeden z najważniejszych filozofów gr., nauczyciel Platona. Stosował metodę żywego dialogu, dysputy jako sposób dochodzenia do prawdy, podkreślając przy tym własną niewiedzę (postawa ta streszcza się w znanym aforyzmie: ,,Wiem, że nic nie wiem"). Nie pozostawił żadnych pism, zaś jego poglądy są znane z dzieł Platona.</pe> sowie<pe><slowo_obce>sowa</slowo_obce> --- symbol mądrości.</pe> z ócz brylantem,/
I w całej <wyroznienie>Filos<pe><slowo_obce>Filos</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>phileo</slowo_obce>: kochać) --- namiętność, miłość.</pe></wyroznienie> twojej --- aż do szału!<end id="e1313545340338-3438311911"/>
</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<begin id="b1313545984417-1664705860"/><motyw id="m1313545984417-1664705860">Miłość, Historia, Ojczyzna</motyw>O Rzymie! Ciebie że kiedyś kochano,/
W kodeksie<pe><slowo_obce>kodeks</slowo_obce> --- zbiór praw a. stara księga rękopiśmienna.</pe> jeszcze widzę barbarzyńskim<pe><slowo_obce>barbarzyński</slowo_obce> --- w starożytności barbarzyńcami określano ludy spoza kręgu cywilizacji grecko-rzymskiej.</pe>,/
<wyroznienie>Którego krzyżem dotąd nie złamano</wyroznienie>,/
W akademickim języku latyńskim<pe><slowo_obce>język latyński</slowo_obce> --- język łaciński.</pe>,/
W pofałszowanych Cezarach i w słowie:/
<wyroznienie>Roma</wyroznienie>. To odwróć, <wyroznienie>Amor</wyroznienie><pe><slowo_obce>Amor</slowo_obce> --- anagram słowa ,,Roma" autorstwa Julesa Micheleta.</pe> ci odpowie!<end id="e1313545984417-1664705860"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<begin id="b1313546073678-2237609342"/><motyw id="m1313546073678-2237609342">Cierpienie, Krew, Sztuka</motyw>O Polsko! Wiem ja, że artystów czołem/
Są męczennicy. <wyroznienie>Tych sztuka popiołem</wyroznienie> <pa><slowo_obce>Tych sztuka popiołem</slowo_obce> --- <wyroznienie>Bohaterstwo</wyroznienie> jest na szczycie sztuki; jest półogniwem księżycowem na chorągwi prac ludzkich, to jest, sztuce, ale jest jeszcze półogniwem, do ziemi obróconem, półogniwem drugiem, w niebo zawróconem, jest <wyroznienie>męczeństwo</wyroznienie>.</pa>./
Ale czyż wszyscy wiedzą to w Ojczyźnie/
I czy posiałaś sztuką krwawe żyźnie?<end id="e1313546073678-2237609342"/><pe><slowo_obce>krwawe żyźnie</slowo_obce> --- żyzne ziemie przesiąknięte krwią ofiar.</pe>/
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
</strofa>
<sekcja_asterysk/>

<strofa>Pieśń masz, lecz pieśni gdzież rozgałęzianie?/
Toż i przywódca Konrad<pe><slowo_obce>Konrad</slowo_obce> --- bohater III części <tytul_dziela>Dziadów</tytul_dziela> Mickiewicza, uwięziony za działalność spiskową.</pe> uwięziony/
Mówić, że <wyroznienie>czuje jej zaokrąglanie</wyroznienie>,/
Że <wyroznienie>się lubuje wdziękiem</wyroznienie> onej strony<pe><slowo_obce>że czuje jej zaokrąglanie,
Że się lubuje wdziękiem onej strony</slowo_obce> --- nawiązanie do słów Konrada z <tytul_dziela>Dziadów</tytul_dziela> cz. III: ,,Ich wdziękami się lubuję, Ich okrągłość dłonią czuję".</pe>/
I zda się dłońmi tykać już wcielanie.../
<begin id="b1313546355228-2562762730"/><motyw id="m1313546355228-2562762730">Miłość, Wzrok, Ciało, Czyn</motyw>Kto kocha, widzieć chce oczyma w oczy,/
Czuć choćby powiew jedwabnych warkoczy,/
Kto kocha, małe temu ogromnieje,/
I lada promyk zolbrzymia nadzieje,/
Upiorowego nie dość mu myślenia,/
Chce w apostolstwo, czyn, dziecię wcielenia,/
Bohater w dzieło wielkie lub w ojczyznę,/
Bóg w kościół, człowiek w poważną siwiznę.<end id="e1313546355228-2562762730"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<begin id="b1313546633546-1904391673"/><motyw id="m1313546633546-1904391673">Polska, Sztuka, Dusza</motyw>O, gdybym jedną kaplicę zobaczył,/
Choćby jak pokój ten, wielkości takiej,/
Gdzie by się polski duch raz wytłumaczył,/
Usymbolicznił rozkwitłymi znaki,/
Gdzie by kamieniarz, cieśla, mularz, snycerz,/
Poeta, wreszcie męczennik i rycerz/
<wyroznienie>Odpoczął</wyroznienie><pa><slowo_obce>«Odpoczął»</slowo_obce> --- Od-począł, znaczy, <wyroznienie>począł na nowo</wyroznienie>, począł w drugiej potędze... </pa> w pracy, czynie i w modlitwie.../
Gdzie by czerwony marmur, cios, żelazo,/
Miedź, brąz i modrzew polski się zjednały/
Pod postaciami, co, niejedną skazą/
Poryte, leżą w nas, jak w sercu skały;/
O, tobym w liściach rzeźbionych paproci,/
I w koniczyny treflach, i w stokroci,/
I w kos zacięciu łukiem, i we freskach,/
O bazylianek mówiących męczeństwie<pe><slowo_obce>O bazylianek mówiących męczeństwie</slowo_obce> --- chodzi o rzekome prześladowania sióstr bazylianek w Mińsku w latach 1838--1846, opisane przez Makrynę Mieczysławską, podającą się za przełożoną klasztoru. W czasie tworzenia <tytul_dziela>Promethidiona</tytul_dziela> środowisko polskiej emigracji uznawało te relacje za prawdziwe.</pe>,/
O, tobym w drobnych nawet arabeskach,/
Z naturą rzeczy polskiej w pokrewieństwie/
Nierozplątanym będących, doślepił,/
Że to miłości balsam brąz ten zlepił!/
<end id="e1313546633546-1904391673"/><zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</strofa>


<strofa><begin id="b1313546783063-1482428716"/><motyw id="m1313546783063-1482428716">Wiara, Religia, Polak, Żyd</motyw>Izrael <wyroznienie>wiarą</wyroznienie> bardzo się rozszerzył, /
Toteż największą z godzin miał godzinę,/
Lecz póty <wyroznienie>wierzył</wyroznienie>, aż się <wyroznienie>przeniewierzył</wyroznienie>,/
Gdy Wcielonego<pe><slowo_obce>wcielenie</slowo_obce> --- w chrześcijaństwie termin teologiczny, określający przyjęcie przez Jezusa Chrystusa ludzkiej natury.</pe> zobaczył w dziecinę!/
To strach mnie nieraz przechodzi zimnicą/
(Czy może słabość), gdy tej naszej wiary,/
Co ma dośpiewać się zmartwychwstalnicą,/
Nie widzę, aby miłości filary/
Podejmowały ciężką piramidę;/
I drżę, i, nucąc psalm, sierota, idę.<end id="e1313546783063-1482428716"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<begin id="b1313546902079-1949260027"/><motyw id="m1313546902079-1949260027">Dusza, Ciało, Życie snem</motyw>Gdzież idę? Idę sobie do duchowych,/
Co materialnym zwą mię rzemieślnikiem,/
Duch u nich <wyroznienie>próżnia</wyroznienie>, form brak postaciowych,/
Nieowładnięcie formy treściownikiem<pe><slowo_obce>nieowładnięcie formy treściownikiem</slowo_obce> --- nieumiejętność połączenia formy i treści.</pe>,/
Duch u nich <wyroznienie>miejscem na duch</wyroznienie>. Potem idę/
Do świeckich, ci mnie widzą za-duchowym/
I jak mistyczną goszczą piramidę./
I tak przechadzam się w śnie prometowym!<end id="e1313546902079-1949260027"/>/
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
</strofa>
<sekcja_asterysk/>

<strofa><zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ./
<begin id="b1313547027890-1247126219"/><motyw id="m1313547027890-1247126219">Piękno, Sztuka, Praca, Modlitwa</motyw>To dość! O <wyroznienie>pięknem</wyroznienie> rzecz jest rozwiniona./
A teraz, lampę wewnątrz stawiam urny./
Statuę grecką weź, zrąb jej ramiona,/
Nos, głowę, nogi opięte w koturny,/
I ledwo torsu grubą zostaw bryłę:/
Jeszcze za żywych stu uduchowniona,/
Jeszcze to nie głaz ślepy! Jedną żyłę/
Pozostaw, wskrzesi! I tę zrąb, zostanie/
Materii tyle prawie, co gadanie!/
<begin id="b1313547413468-1780597539"/><motyw id="m1313547413468-1780597539">Sztuka, Praca, Modlitwa</motyw>To w tym o pięknem przypowieść ma leży!/
I tak ja widzę przyszłą w Polsce sztukę,/
Jako <wyroznienie>chorągiew na prac ludzkich wieży</wyroznienie>,/
Nie jak zabawkę, ani jak naukę,/
Lecz <wyroznienie>jak najwyższe z rzemiosł apostoła</wyroznienie>/
<wyroznienie>I jak najniższą modlitwę anioła</wyroznienie>.<end id="e1313547027890-1247126219"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
Pomiędzy tymi <wyroznienie>praca</wyroznienie> się stopniuje<pa><slowo_obce>Pomiędzy tymi <wyroznienie>praca</wyroznienie> się stopniuje</slowo_obce> --- Wszystkie <wyroznienie>organizacje pracy</wyroznienie> oficjalne są dzieciństwem logicznym, nic z nich nie może być, <wyroznienie>nie mają siły ograniczania skłonności rzemieślniczych</wyroznienie>. Jak można oznaczyć prawem liczbę ślusarzy, kamieniarzy, rzeźbiarzy itd.? Egipska i babilońska to stara historia, z której już nic wycisnąć dla społeczeństwa chrześcijańskiego nie można. Po wystawie dla <wyroznienie>wszech-przemysłu</wyroznienie>, w Londynie wymyślonej, która jest tym samym w panowaniu <wyroznienie>komersu</wyroznienie>, czym był Panteon za czasów Agrypy dla wszech bogów świata, bałwochwalstwo przemysłowe dojdzie do zenitu swego, tak jak tamto, za czasów, kiedy Panteon wszech bogów świata objął. A potem, potem przez postawienie sztuki tak, aby była <wyroznienie>najniższą modlitwą</wyroznienie> i <wyroznienie>najwyższym rzemiosłem</wyroznienie> (o czym tu śpiewamy), i przez postawienie <wyroznienie>estetyzmu</wyroznienie> tak, ażeby żywotnym i dodatnim <wyroznienie>ascetyzmem</wyroznienie> stał się, miara ta (materialnie i po babilońsku dzisiaj szukana) się otrzyma. Tę <wyroznienie>myśl polską</wyroznienie> w zarysie
dostępnym naprzód rzucam, a później, da Bóg i dobra wola
rodaków, że rozwinę.</pa>,/
Aż niepotrzebne prace zginąć muszą./
<wyroznienie>Ze zbudowania w duchu</wyroznienie> się buduje,/
Smak się oczyszcza i żądze się głuszą,/
Przyroda niema jest uszanowaną,/
I rozebrzmiewa czyn długą <wyroznienie>hosanną</wyroznienie>!<end id="e1313547413468-1780597539"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<begin id="b1313547762903-2934104704"/><motyw id="m1313547762903-2934104704">Praca</motyw>Nie on<pe><slowo_obce>on</slowo_obce> --- tu: ów, ten.</pe> tatarski <wyroznienie>czyn<pe><slowo_obce>czyn</slowo_obce> (ros. <slowo_obce>czin</slowo_obce>) --- ranga, stopień.</pe></wyroznienie>, krwawa drabina/
Na rusztowanie, czerwone łunami,/
W cesarstwie <wyroznienie>tego</wyroznienie> tu świata Kaina<pe><slowo_obce>Kain</slowo_obce> --- postać biblijna, zabił swego brata, Abla, jako pierwszy w dziejach dopuszczając się takiego czynu; przen. morderca.</pe>,/
Lecz <wyroznienie>konań</wyroznienie> wielki psalm z <wyroznienie>wykonaniami</wyroznienie>!/
Lecz praca, <wyroznienie>coraz miłością</wyroznienie> ulżona,/
Aż się i trudów trud wreszcie wykona<end id="e1313547762903-2934104704"/>»./
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</strofa>


<strofa>Tu skończył. Jedni rzecz znaleźli śliczną<pe><slowo_obce>znaleźć coś jakimś</slowo_obce> (daw.) --- uznać coś za jakieś; ocenić jako.</pe>,/
A gadaniną drudzy ekscentryczną,/
<begin id="b1313548026660-3501539607"/><motyw id="m1313548026660-3501539607">Książka</motyw>A inni dzieło pisać mu radzili,/
Ile możności <wyroznienie>grube</wyroznienie> (!) z tablicami,/
Którego nigdy by nie rozkupili,/
Czytali głośno, chwalili stronami,/
Które by w Lipsku<pe><slowo_obce>Lipsk</slowo_obce> --- miasto w Niemczech. W Lipsku wydane zostały niektóre z dzieł Norwida, a także utwory innych polskich autorów, które ze względu na cenzurę nie mogły ukazać się w kraju.</pe> wyszło po trzech latach<end id="e1313548026660-3501539607"/>,/
Gdy może, z chleba lepiąc w kazamatach,/
Powstanie jaki polski Benvenuto<pe><slowo_obce>Benvenuto Cellini</slowo_obce> (1500--1571) --- włoski rzeźbiarz, złotnik i pisarz.</pe>/
I w orlim hełmie wyrzeźbi Rozkutą!</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
Dość jest, jeżeli z wierszy tych zostanie/
Dwa w życiu, jeśli <wyroznienie>medalem przysłowia</wyroznienie>/
W skarbonkę słowa wierszy stąd dwa wkanie<pe><slowo_obce>wkanić</slowo_obce> --- najwyraźniej: włożyć, wetknąć.</pe>.../
Skończyłem./
<wers_cd>Życzęć, czytelniku, zdrowia.</wers_cd></strofa>




<!--TRIM:1-->


<naglowek_rozdzial>Wiesław<pe><slowo_obce>Wiesław</slowo_obce> --- imię jest nawiązaniem do poematu Kazimierza Brodzińskiego <tytul_dziela>Wiesław</tytul_dziela> (1820).</pe></naglowek_rozdzial>


<srodtytul>Dialog, w którym jest rzecz o prawdzie,
jej promieniach i duchu</srodtytul>

<srodtytul>Jako treść</srodtytul>


<motto>
<strofa>
31. Bo możecie wszyscy, jeden po/
drugim, prorokować, aby się wszyscy/
uczyli i wszyscy pocieszeni byli...
</strofa>
</motto><motto_podpis>XIV. Św. Paweł</motto_podpis>





<strofa><begin id="b1313548375457-3674066123"/><motyw id="m1313548375457-3674066123">Sumienie</motyw>«A ja wam mówię --- Wiesław się odzywa ---/
Że, co opinii głosem się nazywa,/
To jest... cóż?/
<wers_cd>To jest <wyroznienie>Proroctwa promieniem</wyroznienie></wers_cd>/
<wyroznienie>Ostatnim</wyroznienie>, z którym świat nie całkiem zrywa;/
To jest ludzkości wstrząśniętym sumieniem.../
I nie narodu tego lub owego,/
Wedle spuścizny i ojczyzny jego,/
Co tylko służy ku zespołecznieniu/
Różnowyraźnych akordów w sumieniu,/
Ale ludzkości, ile jej dojrzewa/
Co wiek, co wieku mąż, co cud, co dzieło,/
Jeśli się w Boga obliczu poczęło!»<end id="e1313548375457-3674066123"/></strofa>


<strofa>«To jest mistycyzm --- Konstanty mu na to. ---/
Lub filozofia; to Schelling<pe><slowo_obce>Fryderyk Schelling</slowo_obce> (1775--1854) --- filozof niem., jeden z głównych przedstawicieli klasycznego idealizmu niemieckiego, inicjator romantyzmu.</pe> i Plato...»/
«To urojenie głów bezczynnych --- doda/
Generał jazdy./
<wers_cd>«To jest może <wyroznienie>oda</wyroznienie></wers_cd>/
<wyroznienie>Do czynu</wyroznienie>»... szepnie mąż tak zwany <wyroznienie>stanu</wyroznienie>.</strofa>


<strofa>«A ja zaprzeczyć śmiem jasnemu panu ---/
Prowadził dalej Wiesław --- <begin id="b1313548596629-965837380"/><motyw id="m1313548596629-965837380">Kondycja ludzka, Motyl</motyw>mnie się widzi,/
Że człowiek zawsze sił się wyższych wstydzi/
I, do motyla podobny na wozie<pe><slowo_obce>do motyla podobny na wozie</slowo_obce> --- nawiązanie do bajki Ignacego Krasickiego <tytul_dziela>Furman i motyl</tytul_dziela>, w której motyl poczuwa się do odpowiedzialności za ugrzęźnięcie wozu, więc kierując się litością rezygnuje z przejażdżki.</pe>,/
»Ot, jakże ciążę mu!« lubi powtarzać<end id="e1313548596629-965837380"/>»...</strofa>


<strofa>«Nie przeczę... owszem... choć się kocham w <wyroznienie>prozie</wyroznienie> ---/
Konstanty na to --- lecz... może się zdarzać!»</strofa>


<strofa>«Jeśli mistycyzm jest to urojenie/
Lub urojenie tylko mistycyzmem,/
To nie wiem, za co słowo to: <wyroznienie>sumienie</wyroznienie>,/
Miałby dotykać kto z was ostracyzmem<pe><slowo_obce>ostracyzm</slowo_obce> (z gr. <slowo_obce>ostrakon</slowo_obce>: skorupa) --- w staroż. Grecji tajne głosowanie, podczas którego wolni obywatele wyskrobywali na glinianych szczątkach naczyń (stąd nazwa) imiona osób zagrażających ich zdaniem demokracji; osoby te skazywano na wygnanie z polis.</pe>./
I owszem... toć jest <wyroznienie>urzeczywistnienie</wyroznienie>/
<wyroznienie>Najdoskonalsze</wyroznienie> i może jedyne,/
I owszem, brylant to jest, który wagą/
Przecieka, prując powierzchowną glinę,/
I owszem, prawda to z swą piersią nagą!</strofa>


<strofa>Co większa<pe><slowo_obce>co większa</slowo_obce> --- dziś: co więcej.</pe>, tu się spytam generała:/
Czy siła, która zastęp by złamała/
Karabinierów<pe><slowo_obce>karabinierzy</slowo_obce> --- w XVIII i XIX nazwa niektórych jednostek lekkiej kawalerii lub piechoty wyposażonych w karabiny, również nazwa żandarmerii we Włoszech. </pe> konnych, jest <wyroznienie>marotą</wyroznienie>?/
Nie, a więc mniejsza, czy z śpiżu, jak działa/
I czy jest konna, czy chadza piechotą,/
Jeśli przepędza zbrojnych, mniejsza o to<pa><slowo_obce>Jeśli przepędza zbrojnych, mniejsza o to</slowo_obce> --- Są ludzie, którzy wszystko, co jest nad rozum, za <wyroznienie>przeciw</wyroznienie>-rozumne biorą. Tym sposobem, nazwawszy mistycyzmem wszystko, czego się zgłębić nie chce (bo to praca), ani przyjąć (bo to pokora), są już na szczycie doskonałości. Przepraszam generałów, że ich stopień taki mi tu piękny <wyroznienie>rym</wyroznienie> nastręczył, bo rymów nie szukam, bo rymy to <wyroznienie>ruchawka</wyroznienie>, jak przychodzą, tak się je bierze. Że to jest bez złej myśli, da mi może Pan Bóg przekonać generała, pod którym służyć będę <wyroznienie>na polu</wyroznienie> bitwy, bo <wyroznienie>na polu</wyroznienie> sztuki już tak sobie zostanę!</pa>».</strofa>


<strofa>«I owszem --- na to z uśmiechem generał ---/
Rad bym dowodził takowym żołnierzem».</strofa>


<strofa>«A ja bym --- na to ktoś --- rad go ubierał/
I karmił wojsko takie...»/
<wers_cd>«Bardzo wierzem!»</wers_cd>/
<begin id="b1313567815080-1269469369"/><motyw id="m1313567815080-1269469369">Śmiech, Milczenie, Zbrodnia, Zdrada</motyw>Krzyknięto, wielce dowcip chwaląc owy,/
I o opinii nie było rozmowy. . . . . . . . . . .</strofa>


<strofa>Bo tak się w Polsce, tej najtragiczniejszej/
Z narodów, każda dyskusja przecina,/
Choćby o rzeczy z ważnych najważniejszej,/
Choćby o siłę szło, co <wyroznienie>sprawę</wyroznienie> wszczyna./
Dowcipność lada, często bardzo krucha,/
Skrępowanego prawdy Ugolina<pe><slowo_obce>Ugolino della Gherardesca</slowo_obce> (ok. 1220--1289) --- wł. szlachcic i polityk, wtrącony do więzienia, w którym zmarł w głodu, jeden z bohaterów <tytul_dziela>Boskiej komedii</tytul_dziela> Dantego.</pe>/
Druzgoce. Cichość nastąpiła głucha,/
Jak po zaśpiewie na pogrzeb choralnym./
Jak po zabiciu kogoś choć moralnym,/
Jeśli <wyroznienie>moralnym</wyroznienie> może być zabicie --- ?!!/
«Panowie! --- Wiesław wszczął --- czemu milczycie?/
Czemu po śmiechu każdym taka próżnia?/
Czy nie zabito w lesie tym podróżnia<pe><slowo_obce>podróżeń</slowo_obce> --- dziś: podróżny.</pe>?/
Czemu ta cichość, jakby po przestępstwie?/
Otóż znów powiem wam, ja, <wyroznienie>natręt nudny</wyroznienie>,/
Że to po drwinach z prawdy, po odstępstwie!<end id="e1313567815080-1269469369"/>/
I...»</strofa>


<strofa><wers_cd>Tu zaczęto zżymać się. «Obłudny...</wers_cd>/
Wykrętarz...» «Człowiek świata nieznający.»/
Szeptano.</strofa>


<strofa><wers_cd>«Och, znam ten świat cudny</wers_cd>/
I przeto trzymam go tak za puls drżący,/
A, w chore oczy patrząc, śledzę życie...!/
Znam go, bom spytał was, <wyroznienie>czemu milczycie</wyroznienie>?/
To dość...»</strofa>


<strofa><wers_cd>Tu kilku rzekło: «Gadaj dalej...»</wers_cd>/
«Widzicie! <begin id="b1313568159124-3489937212"/><motyw id="m1313568159124-3489937212">Prawda</motyw>Prawda jest, tylko się pali/
Pod popiołami białymi, co leżą,/
Jako westalek<pe><slowo_obce>westalki</slowo_obce> --- kapłanki strzegące świętego ognia w świątyni bogini Westy (patronki ogniska domowego) w staroż. Rzymie; westalki składały śluby czystości, nosiły biały strój i cieszyły się wielkim szacunkiem społecznym.
</pe> chór z śnieżną odzieżą.</strofa>


<strofa>Owóż, opinii jeszcze onej cieniem/
Jest i milczenie to wasze przed chwilą./
Bo ona, rzekłem już, <wyroznienie>że jest promieniem</wyroznienie>/
<wyroznienie>Ostatnim proroctw</wyroznienie>. Sny jej się nie mylą./
Ona, jak chmury dotknie, to wystrzela,/
Ona, jak słowo rzeknie, to się wciela,/
Ona, jak czoło pomaże, to wstawa,/
I promienieje, i promień rozdawa.../
Bo ona <wyroznienie>głosem ludu, głosem Boga</wyroznienie>!<end id="e1313568159124-3489937212"/></strofa>


<strofa>Tu muszę szerzej mówić, tu, jeżeli/
Bym przerwał, krzywa by was mogła droga/
Tam powieść, kędy źli chodzą anieli./
Tu już nie pytam was o pozwoleństwo,/
Sam mówię.</strofa>





<strofa><wers_cd><begin id="b1313571838158-752393411"/><motyw id="m1313571838158-752393411">Słowo, Prawda, Prorok, Proroctwo, Sumienie</motyw>Skądże <wyroznienie>głos</wyroznienie> ów ma pierwszeństwo?</wers_cd>/
<wyroznienie>Czemu na puszczy on ma być wołaniem</wyroznienie>?/
<wyroznienie>A stąd proroctwem czemu</wyroznienie>? W Izraelu/
Skąd są proroki? Z tym się zapytaniem/
Przechadzam.</strofa>


<strofa><wers_cd>Owóż widzę ich tam wielu,</wers_cd>/
Jako z pospólstwem, z książęty, z kapłany<pe><slowo_obce>z książęty, z kapłany</slowo_obce> --- dziś forma N. lm: z książętami, z kapłanami.</pe>/
Najuporczywiej walczą te łachmany./
Któż oni? Prawo jakie ich podpiera?/
<wyroznienie>To, że dla prawdy każdy z nich umiera</wyroznienie>/
<wyroznienie>Co dzień, co chwila, co słowo, co groza</wyroznienie>,/
<wyroznienie>Co oklask</wyroznienie>. Prawa przed nimi litera/
Drży, jak pod wiatrów skrzydłem żółta łoza,/
I mają tylko dwa warunki z góry<pa><slowo_obce>I mają tylko dwa warunki z góry</slowo_obce> --- Pojęcie proroków, z prawa obowiązującego w Izraelu wzięte, sądzę, że z właściwego źródła. Prorocy, fałszem dla prawdy walczący, powoływani byli przed sąd. I duchowie proroków są poddani prorokom. Patrz u św. Pawła w Listach. </pa>,/
Pierwszy: <wyroznienie>że jeden ojców Bóg</wyroznienie>, a wtóry:/
<wyroznienie>Żeby walczyli prawdą i dla prawdy</wyroznienie>,/
Dziś, kiedy w ustach <wyroznienie>lud</wyroznienie> wszędzie i zawdy<pe><slowo_obce>zawdy</slowo_obce> a. <slowo_obce>zawżdy</slowo_obce> (starop.) --- zawsze.</pe>,/
Głos <wyroznienie>ludu</wyroznienie> musiał wnijść<pe><slowo_obce>wnijść</slowo_obce> (daw.) --- wejść.</pe>, i masz go w <wyroznienie>jury</wyroznienie><pa><slowo_obce>Jury</slowo_obce> --- po polsku <wyroznienie>Sąd przysięgłych</wyroznienie>. </pa>./
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</strofa>


<strofa>Opinio, <wyroznienie>ojczyzn ojczyzno</wyroznienie>, twe siły/
Są z <wyroznienie>głosu</wyroznienie> ludu! Głos ten wszakże wtedy/
Pozarastane otwiera mogiły/
I jest ogromnym głosem Boga, kiedy/
Już <wyroznienie>tylko głosem</wyroznienie> i bez <wyroznienie>swojej</wyroznienie> siły./
<wyroznienie>Kiedy orzeka prawdę, by ją orzec</wyroznienie>,/
Jak w nieczłowieczym ujęciu toporzec./
Kiedy jest przeto <wyroznienie>na puszczy wołaniem</wyroznienie>,/
Gdy musi żebrać, aby go słuchano,/
Choć mógłby bawić tęcz umalowaniem,/
Kiedy jest ducha ostatnią wygraną,/
Kiedy, bez kształtu prawie i bez linii,/
Głos czegoś... nie wiem... głos jakiejś <wyroznienie>opinii</wyroznienie>./
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</strofa>


<strofa>To strach! --- --- Milczycie teraz, strach to wielki,/
Ten głos, przez potów, krwi i łez kropelki/
Ociekający w sumienia naczynie/
Pod narodami, jak w mistyczną skrzynię,/
Jak w wór bajeczny Greków z morskim wiatrem,/
Jak w ściek pod męczeństw tu amfiteatrem...<end id="e1313571838158-752393411"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
To mówiąc, słuchać każę, każę na to,/
By nie ociekła i stąd kropla <wyroznienie>za to</wyroznienie>...»/
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
</strofa>


<strofa>«Ho, więc prorokiem jesteś? Nie wiedziałem!» ---/
Konstanty wrzaśnie, a inni z zapałem:/
«Przestań!» A inni: «Mów...»</strofa>


<strofa><wers_cd>«Już powiedziałem!</wers_cd>/
Więc, co jest <wyroznienie>prorok</wyroznienie>, wiecie, a co <wyroznienie>wieszcze</wyroznienie>,/
Przestańcie gwarzyć, pokrótce obwieszczę./
<begin id="b1313572013949-1566868110"/><motyw id="m1313572013949-1566868110">Prorok, Poeta, Poezja, Proroctwo, Prawda</motyw>Jako więc prorok, wychodząc z sumienia,/
<wyroznienie>Prawdą dla prawdy</wyroznienie> gore w kształt promienia,/
Tak wieszcz z <wyroznienie>piękności</wyroznienie> wychodzi poczucia/
(A piękność <wyroznienie>kształtem</wyroznienie> prawdy i miłości),/
Więc od snowania wchadza<pe><slowo_obce>wchadza</slowo_obce> --- dziś: wchodzi.</pe> do wysnucia,/
<wyroznienie>Określa profil</wyroznienie>... Stąd zalet całości/
Szukamy w wieszczu, stąd wszyscy wieszczowie/
Rozpoczynali piękności podziwem,/
Stąd nieraz wiecznych się z nich rzeczy dowie/
Ten tylko, kto wie, że ogniw z ogniwem/
Złączenia właśnie są przez przeciwności,/
Że za profilem prawdy i miłości/
Tegoż profilu całość jest odjemna,/
Przeciwna, jakbyś wystrzygł nożycami/
Z papieru i część odleciała ciemna,/
Część tła, co w profil się szczerbami plami./
Tę część na niebo kładąc, wieszcz powiada:/
Oto błękitnej prawdy jest plejada!/
Gdy prorok, owszem, część istotną bierze,/
W nadziei razem, w miłości i wierze<pe><slowo_obce>W nadziei razem, w miłości i wierze</slowo_obce> --- wiara, nadzieja i miłość to w chrześcijaństwie trzy cnoty teologiczne (na pamiątkę męczeństwa za wiarę poniesionego przez trzy siostry o takichże imionach: Wiera, Nadjeżda, Lubow).</pe>,/
Bo <wyroznienie>prorok idzie</wyroznienie>, wieszcz po próżni <wyroznienie>lata</wyroznienie>,/
<wyroznienie>Unosi</wyroznienie>, częściej <wyroznienie>zachwycać</wyroznienie> potrafia,/
A wróżbiarz z fatów<pe><slowo_obce>fata</slowo_obce> (łac. <slowo_obce>fatum</slowo_obce>: przeznaczenie) --- znaki odczytywana jako wróżebne.</pe>, z przypadkowań łata,/
Nie idzie, ani ulata, lecz <wyroznienie>trafia</wyroznienie>.<end id="e1313572013949-1566868110"/></strofa>


<strofa><begin id="b1313572655452-2435734041"/><motyw id="m1313572655452-2435734041">Ojczyzna, Proroctwo, Przemoc, Głupota</motyw>I tak, w Italii, tej mojej macosze,/
Tak pięknej, wieszczów laur na gruzach szumi.../
I tak, u matki mojej jest po trosze/
Proroctwa, choć je car i głupstwo tłumi,/
Car, bo rozumny, głupstwo, bo tchórzliwe,/
<wyroznienie>Zamiast oczyszczać, depce</wyroznienie> serca żywe!<end id="e1313572655452-2435734041"/></strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<begin id="b1313573174790-1998377067"/><motyw id="m1313573174790-1998377067">Polityka</motyw>I tak wróżbiarze, z <wyroznienie>trafów</wyroznienie> się karmiący,/
To są <wyroznienie>dzisiejsi</wyroznienie> świata politycy,/
Kuglarze, <wyroznienie>fatum słudzy</wyroznienie>, czarownicy!/
Tym wieszcz i prorok to miecz gorejący!<end id="e1313573174790-1998377067"/>»/
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ./
<begin id="b1313574289768-3641943109"/><motyw id="m1313574289768-3641943109">Naród, Ojczyzna, Poeta, Wolność</motyw>Tu kredą koło zakreślił na stole,/
A potem z środka promień wywiódł w kole/
I mówił:/
<wers_cd>«<wyroznienie>Środek</wyroznienie>, który centrum znaczy<pa><slowo_obce><wyroznienie>Środek</wyroznienie>, który centrum znaczy</slowo_obce> --- To pojęcie <wyroznienie>środka</wyroznienie> autor wykładał już rodakom na posiedzeniu dnia 29 listopada w roku w ratuszu brukselskim. </pa>,</wers_cd>/
Znaczy i sposób w tym polskim języku,/
Który <wyroznienie>ma w sobie i w ludziach słuchaczy</wyroznienie>./
Owóż, to jeden sposób! O, mistyku/
Największy, Piaście stary, tyś to wiedział/
Od złotowłosych pielgrzymów zza świata<pe><slowo_obce>Od złotowłosych pielgrzymów zza świata</slowo_obce> --- wg legendy zapisanej w kronice Galla Anonima Piast ugościł tajemniczych przybyszów, wypędzonych z dworu Popiela.</pe>!»/
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ./
Tu zamilkł. Potem rzekł: «Ta cała krata/
Promieni, w <wyroznienie>formy</wyroznienie> strzelających przedział,/
To są <wyroznienie>prorocze</wyroznienie> wnętrzności narodu,/
A wieszczów wieniec to <wyroznienie>linia obwodu</wyroznienie>,/
A wnętrzny koła <wyroznienie>astr<pe><slowo_obce>astr</slowo_obce> --- gwiazda tworząca się w kole przez promienie szprych.</pe></wyroznienie>, skąd są promienie,/
To przenajczystsze narodu sumienie!
</strofa>


<strofa>
<begin id="b1313574231266-1304403318"/><motyw id="m1313574231266-1304403318">Car, Władza, Prawda, Pozory</motyw>Stąd to natchniony kmieć<pe><slowo_obce>kmieć</slowo_obce> --- chłop, mieszkaniec wsi, gospodarz.</pe> na <wyroznienie>trafowników<pe><slowo_obce>trafownik</slowo_obce> --- tu: ktoś wyciągający wnioski na podstawie zbiegu okoliczności, ślepego trafu.</pe></wyroznienie>,/
Na powierzchownej prawdy udawaczy,/
Ma ono mądre słowo <wyroznienie>carowników</wyroznienie>./
<wyroznienie>Car<pe><slowo_obce>car</slowo_obce> --- gwarowa forma słowa <wyroznienie>czar</wyroznienie>, w tym miejscu i w kolejnych akapitach występuje gra słów: car to również władca, zwłaszcza Rosji.</pe></wyroznienie> w ludzie jest to, co <slowo_obce>le prestige<pe><slowo_obce>le prestige</slowo_obce> (fr.) --- urok, czary.</pe></slowo_obce> znaczy.
</strofa>


<strofa>Więc niechaj <wyroznienie>prawdą dla prawdy</wyroznienie> walczący/
Wpierw <wyroznienie>rozczarują</wyroznienie> czar ów carujący,/
Car ów, co władzy zewnętrznym kłamaniem/
Więc nie <wyroznienie>od Boga władzy pochodzącej</wyroznienie>,/
Niech go odgarną dziś, a dziś powstaniem!/
Dziś jeszcze wstawszy stąd, od tego stoła,/
Gdzie zasiedliśmy <wyroznienie>w podobieństwo koła</wyroznienie>./
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</strofa>


<strofa>A czar ów w nas jest, kiedy się drapujem<pe><slowo_obce>drapować się</slowo_obce> --- stroić, przebierać, zakładać maskę.</pe>,/
W niewiastach, kiedy anielskości kłamią,/
W duchownych, w których ducha mało czujem,/
W konspiratorach, co sztylety łamią/
Na wykrzykników trupie, w mężach stanu,/
Co w oknach lampy palą przez noc całą,/
W poetach, ile zaślepieni chwałą./
<wyroznienie>Najjaśniejszemu</wyroznienie> (?) ci wciąż służą panu,/
Bo on, to <wyroznienie>papież czaru</wyroznienie>./
<wers_cd>Czar papieży,</wers_cd>/
Ile z <wyroznienie>zewnętrznej</wyroznienie> pochodzi przyczyny,/
Z szat drogich, pawich piór i pajęczyny/
Koronek, również do <wyroznienie>niego</wyroznienie> należy<pa><slowo_obce>Koronek, również do niego należy</slowo_obce> --- Nie idzie tu i w całem <wyroznienie>zewnętrzności</wyroznienie> pojęciu o <wyroznienie>zdarcie</wyroznienie> długości, świetności, błyskotności, ale o proporcję ich z powagą wewnętrzną, rzeczywistą, ale o strawienie ich na sobie powagą życia, bo i tak duch ma dosyć ciężaru w <wyroznienie>szacie ciała</wyroznienie>! Na cóż go jeszcze obciążać <wyroznienie>ciałem szaty</wyroznienie>?</pa>,/
I przez to tylko łączność tam być może,/
Nim <wyroznienie>wojnę prawdy</wyroznienie> Polska wygra <wyroznienie>w sobie</wyroznienie>,/
Nim przed oblicze miecz przyniesiem boże<pa><slowo_obce>Nim przed oblicze miecz przyniesiem boże</slowo_obce> --- Patrz, gdy Chrystusa pojmać przyszli w Ogrojcu.</pa>,/
A <wyroznienie>On</wyroznienie> odpowie: »Dość jest. Resztę zrobię.«<end id="e1313574289768-3641943109"/></strofa>


<strofa><end id="e1313574231266-1304403318"/>O Polsko! Granic twych nie widzę linii,/
Nic nie masz oprócz głosu, tak uboga!/
Istniejesz przecie, tyś <wyroznienie>córą opinii</wyroznienie>,/
Tyś <wyroznienie>głosem, który jest to, co głos Boga</wyroznienie>!</strofa>
<sekcja_asterysk/>
<strofa>
<begin id="b1313574431444-2184940719"/><motyw id="m1313574431444-2184940719">Polska, Słowo, Proroctwo, Polityka</motyw>O Polsko! Twoim proroctwo wyznaniem,/
Bo jednaś dzisiaj <wyroznienie>na puszczy wołaniem</wyroznienie>.</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
Tak wierzę, tak jest, ile człowiek może,/
<wyroznienie>Że jest</wyroznienie>, powiedzieć, tak jest, wielki Boże!/
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ./
A teraz wróćcie do waszej rozmowy,/
Do <wyroznienie>rozłamania głosu na koterie</wyroznienie>,/
Gdzie w drobnych kółkach coraz <wyroznienie>geniusz nowy</wyroznienie>,/
Powstając, ludzkie za sobą <wyroznienie>mizerie<pe><slowo_obce>mizeria</slowo_obce> --- niski poziom lub zły stan czegoś.</pe></wyroznienie>,/
Osobistości, będzie wlec dopóty,/
Aż i proroctwa nie stanie... na buty!<end id="e1313574431444-2184940719"/>»
</strofa>
<sekcja_asterysk/>

<strofa>
Tu przestał, słowo hamując ostatnie./
Jedni mówili: «Prawdę ma!» A drudzy,/
Że się tłumaczy nie dość akuratnie,/
Że <wyroznienie>demokratą ni arystokratą</wyroznienie>,/
Że mógłby wody dolewać, jak słudzy/
Na galilejskiej Kanie<pe><slowo_obce>Że mógłby wody dolewać, jak słudzy
na galilejskiej Kanie</slowo_obce> --- nawiązanie do cudu opisanego w <tytul_dziela>Ewangelii świętego Jana</tytul_dziela> (J 2, 1-12); gdy podczas wesela w Kanie Galilejskiej zabrakło wina, Jezus polecił sługom napełnić naczynia wodą, a następnie przemienił ją w wino.</pe>, Wiesław na to:</strofa>


<strofa>«O bracia! Wino jeśli silne dawam<pe><slowo_obce>dawam</slowo_obce> --- dziś: daję.</pe>,/
Nie małobaczny<pe><slowo_obce>małobaczny</slowo_obce> --- nieuważny.</pe> piwnic jam niszczyciel,/
Tylko, że w wierze o winie przestawam./
Jak zbraknie, wody dam --- zmieni Zbawiciel!»</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
Tu przemilkł. Potem rzekł: <begin id="b1313575962597-1942591653"/><motyw id="m1313575962597-1942591653">Prawda, Fałsz, Moda, Przebranie, Dobro, Zło</motyw>«Prawdy powietrze/
Póki jest czyste, wszystko się rozwija,/
Weselsze kwiaty, liście w sobie letsze<pe><slowo_obce>letszy</slowo_obce> --- dziś: lżejszy.</pe>,/
Jaśniejszy lilii dzban, smuklejsza szyja,/
Wolniejszy człeka ruch i myśli człeka...</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
To zbrudź, to zamąć --- liść, kwiat, człowiek czeka!
</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
A chcecież widzieć tego, który mąci?/
Oto, patrzajcie tam, stoi ten krwawiec/
I mówi: »Jam jest, który Pana strąci/
Z wysoka, jako zepsuty latawiec,/
Jam jest, któremu msze się także mruczą/
W każdem pochlebstwie sobie, każdym swarze,/
W teatrze pychy własnej, w pychy farze.../
Jam jest, któremu nieraz dzieci uczą/
Na księży, wdzięczyć nakazując twarze,/
Stygmatyzować fałszem, bledzić, krasić,/
Któremu palić świece nie nowina/
I nie nowina zapalone gasić,/
Któremu poszczą nieraz, ba, i biczem/
Tną się, by o tem wszystkiem trąbić <wyroznienie>niczem!</wyroznienie>/
Któremu stroją się w ornaty złote,/
Krok udawając, co nie z tego świata,/
Albo i w chłopską, dziurawą kapotę,/
Albo i w mądry biret i w stygmata.../
Jam jest on wszech-fałsz <wyroznienie>zewnętrznego świata</wyroznienie>!«</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
Ten, ów, widzicie, mąci, mąci tyle,/
Że gdy do walki wyjdzie z nim gladiator,/
To nieraz bracia, co wątpią o sile,/
Wpierw mu jak Jowisz murem staną <wyroznienie>Stator<pe><slowo_obce>Stator</slowo_obce> --- jeden z przydomków rzymskiego boga Jowisza, znaczenie: stojący nieruchomo, zatrzymujący chwiejące się szeregi rzymskie.</pe></wyroznienie>,/
Albo rozszarpią i uczczą w mogile!
</strofa>

<sekcja_asterysk/>
<strofa>
Ileż to razy za <wyroznienie>piękne</wyroznienie> on stawił<pe><slowo_obce>stawić</slowo_obce> --- tu: podstawić, zamienić.</pe>/
<wyroznienie>Potworne?</wyroznienie> Peruk piętrowaniem bawił,/
Bo mu do rogów były podobniejsze,/
Lub nadętością szat, bo tym <wyroznienie>próżniejsze</wyroznienie>!/
Albo wspinaniem się na korki twarde,/
Jak kopyt róg, lub musem na postawy harde/
I rozrzucenia bohaterskie włosa,/
Zmrużenia powiek w górę podrzucenia nosa,/
Schylenia powiek na kształt dojrzałego kłosa!/
To on, mąciciel, który <wyroznienie>mszy</wyroznienie> tych i kantyków<pe><slowo_obce>kantyk</slowo_obce> --- w kościele katolickim pieśń o podniosłym tekście, podobna do psalmu.</pe>/
Z daleka słucha póty, póty, tuman czyniąc,/
Aż <wyroznienie>mają uszy, a nie słyszą</wyroznienie> krzyków<pe><slowo_obce>Aż mają uszy, a nie słyszą krzyków</slowo_obce> --- nawiązanie do przypowieści o siewcy z ewangelii św. Mateusza: ,,Kto ma uszy, niechaj słucha" (Mt 13, 9).</pe>,/
Aż Boga przedać idą gdzie za pieniądz/
I przepijają szaty Jezusowe...<pe><slowo_obce>I przepijają szaty Jezusowe</slowo_obce> --- wg ewangelii św. Łukasza i św. Jana po ukrzyżowaniu Jezusa żołnierze podzielili między siebie jego szaty, rzucając losy.</pe>/
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ./
Aż <wyroznienie>złe</wyroznienie> i <wyroznienie>dobre</wyroznienie> miną, wezmą <wyroznienie>nowe</wyroznienie>!»<end id="e1313575962597-1942591653"/></strofa>









<!--TRIM:1-->


<naglowek_rozdzial>Epilog</naglowek_rozdzial>





<naglowek_podrozdzial>I</naglowek_podrozdzial>

<akap><begin id="b1313576031551-1553160151"/><motyw id="m1313576031551-1553160151">Słowo, Czyn</motyw>Słowo jest <wyroznienie>czynu testamentem</wyroznienie>; czego się nie może czynem dopiąć, to się w słowie <wyroznienie>testuje</wyroznienie>, przekazuje; takie tylko
słowa są potrzebne i takie tylko zmartwychwstają czynem,
wszelkie inne są mniej lub więcej uczoną <wyroznienie>frazeologią</wyroznienie> albo
mechaniczną koniecznością, jeżeli nie rzeczą samej sztuki.<end id="e1313576031551-1553160151"/></akap>



<naglowek_podrozdzial>II</naglowek_podrozdzial>

<akap><begin id="b1313576063342-770944052"/><motyw id="m1313576063342-770944052">Sztuka, Naród, Artysta</motyw>Każdy naród przychodzi <wyroznienie>inną drogą</wyroznienie> do uczestnictwa
w sztuce; ile razy przychodzi tąż samą, co i drugie, to <wyroznienie>nie
on</wyroznienie> do sztuki, ale sztuka <wyroznienie>doń</wyroznienie> przychodzi, i jest rośliną
egzotyczną, i nie ma tam miejsca na artystów...<end id="e1313576063342-770944052"/> Tak jest
gdzieniegdzie do dziś.</akap>



<naglowek_podrozdzial>III</naglowek_podrozdzial>

<akap>Owóż, tak przychodzili:</akap>



<akap><wyroznienie><begin id="b1313577140647-3282289105"/><motyw id="m1313577140647-3282289105">Naród, Historia, Sztuka, Twórczość</motyw>Indianin</wyroznienie><pe><slowo_obce>Indianin</slowo_obce> --- tu: mieszkaniec Indii, Hindus.</pe> cierpliwy przez pojęcie grzechu i pokuty,
<wyroznienie>pracę dla pracy</wyroznienie>.</akap>


<akap><wyroznienie>Egipcjanin</wyroznienie> przez religijną Nilu inżynierię.</akap>


<akap><wyroznienie>Fenicjanin</wyroznienie><pe><slowo_obce>Fenicjanie</slowo_obce> --- lud zamieszkujący w starożytności tereny dzisiejszego Libanu oraz zachodniej Syrii i północnego Izraela. Fenicjanie założyli w basenie Morza Śródziemnego liczne kolonie, rozwijali też handel.</pe> przez pojęcia życia, jako <wyroznienie>używania</wyroznienie>, handel, przemysł, konstrukcję okrętów. Stąd na kolonie starożytne.</akap>


<akap><wyroznienie>Hebrajczyk<pe><slowo_obce>Hebrajczycy</slowo_obce> --- starożytne plemię semickie, przodkowie współczesnych Żydów.</pe></wyroznienie> przez lirykę i chwałę Pana, oczekiwanie,
zawieszenie. (Na krzyżu!).</akap>


<akap><wyroznienie>Pers</wyroznienie><pe><slowo_obce>Persowie</slowo_obce> --- lud pochodzenia indoeuropejskiego, który stworzył w I tysiącleciu p.n.e. imperium na Bliskim Wschodzie. Przodkowie dzisiejszych mieszkańców Iranu.</pe> przez pojęcie światła, skąd kolory tkanin perskich sławne.</akap>


<akap><wyroznienie>Babilończyk</wyroznienie><pe><slowo_obce>Babilończycy</slowo_obce> --- mieszkańcy starożytnego państwa Babilon na Bliskim Wschodzie. Do współczesnych czasów dochowały monumentalnych babilońskich budowli.</pe> przez pojęcie mocy i panowania (pion
i cegła).</akap>


<akap><wyroznienie>Grek</wyroznienie> przez półboską tj. bohaterską heroiczność.</akap>


<akap><wyroznienie>Rzymianin</wyroznienie> przez pojęcie ogromu i ogarnięcia (koloseum<pe><slowo_obce>Koloseum</slowo_obce> --- amfiteatr w Rzymie, wzniesiony w latach 70--80 n.e.</pe>).</akap>


<akap>Chrystianizm przez przecięcie linii <wyroznienie>ziemskiej</wyroznienie> horyzontalnej i linii nadziemskiej <wyroznienie>prostopadłej, z nieba padłej</wyroznienie>,
czyli przez znalezienie <wyroznienie>środka</wyroznienie> +, to jest, przez tajemnicę
krzyża (<wyroznienie>środek</wyroznienie> po polsku znaczy zarazem <wyroznienie>sposób</wyroznienie>).</akap>


<akap><wyroznienie>Niderlandczyk<pe><slowo_obce>Niderlandczyk</slowo_obce> (daw.) --- mieszkaniec Niderlandów, Holender.</pe> praktyczny</wyroznienie> przez chemię, to jest, przez
wynalezienie olejnego malowania (Van Eyck<pe><slowo_obce>Van Eyck, Jan</slowo_obce> (ok. 1390--1441) --- malarz niderlandzki. Jako jeden z pierwszych zaczął stosować technikę olejną. Malarzem był również jego brat Hubert van Eyck.</pe>), stąd na Niemcy i narody północne.</akap>


<akap><wyroznienie>Włoch</wyroznienie> przez natchnienia <wyroznienie>św. Franciszka</wyroznienie> z Asyżu<pe><slowo_obce>św. Franciszek z Asyżu</slowo_obce> (1181 a. 1182--1226) --- włoski święty, założyciel zakonu franciszkańskiego. Kojarzony z łagodnością, radością, ubóstwem.</pe> i przez plastyczną muzę <wyroznienie>Dantego<pe><slowo_obce>Dante Alighieri</slowo_obce> (1265--1321) --- jeden z najwybitniejszych poetów włoskich, autor <slowo_obce>Boskiej komedii</slowo_obce>.</pe></wyroznienie>, wokoło których cała się sztuka
włoska koncentruje<pa><slowo_obce>(...) wokoło których cała się sztuka włoska koncentruje</slowo_obce> --- Wyśmiewane, ludowe kantyczki częstochowskie ważną rolę w sztuce narodowej odegrają --- zwracam na nie uwagę...</pa>.</akap>




<naglowek_podrozdzial>IV</naglowek_podrozdzial>

<akap><wyroznienie>Francuz</wyroznienie> przez pojęcie <wyroznienie>poloru</wyroznienie><pe><slowo_obce>polor</slowo_obce> --- kultura towarzyska, dobre maniery, wytworność.</pe> i zewnętrznej cywilizacji kształtowanie stopniowe, <wyroznienie>moda</wyroznienie>: po łacinie <slowo_obce>modus</slowo_obce>,
tryb.</akap>


<akap><wyroznienie>W Polsce</wyroznienie> od grobu Fryderyka Chopina rozwinie się
sztuka, jako powoju<pe><slowo_obce>powój</slowo_obce> --- rodzaj roślin o wijącej się lub płożącej łodydze, wydłużonych liściach i lejkowatych kwiatach (białych lub różowych).</pe> wieniec, przez pojęcia nieco sumienniejsze o <wyroznienie>formie życia</wyroznienie>, to jest, o kierunku pięknego i o <wyroznienie>treści życia</wyroznienie>, to jest, o kierunku dobra i prawdy. <wyroznienie>Wtedy
artyzm się złoży w całość narodowej sztuki</wyroznienie><pa><slowo_obce>Wtedy
artyzm się złoży w całość narodowej sztuki</slowo_obce> --- Długo, długo myślałem i szukałem, gdzie jest przystań dla sztuki polskiej, tego dziecka <wyroznienie>natchnień</wyroznienie>, a matki <wyroznienie>prac</wyroznienie>, tego momentu <wyroznienie>wytchnień</wyroznienie>. Przekonałem się, że uczucie harmonii między treścią a formą życia będzie u nas posadą sztuki. Przekonałem się, że <wyroznienie>sztuka</wyroznienie>, wyłącznie <wyroznienie>harmonią treści i formy</wyroznienie> zatrudniona, inaczej rozwijać się nie może, i, że gdzie tego nie ma, tam z badań nad <wyroznienie>klasycyzmem</wyroznienie> (to jest, <wyroznienie>formą</wyroznienie>) i nad <wyroznienie>romantyzmem</wyroznienie> (to jest, <wyroznienie>treścią</wyroznienie>), przychodzi do oczyszczenia wpierw bagnetem <wyroznienie>formy</wyroznienie> całospołecznej, bo najwyższa sztuka jest <wyroznienie>heroizm</wyroznienie>!.</pa>.<end id="e1313577140647-3282289105"/></akap>




<naglowek_podrozdzial>V</naglowek_podrozdzial>

<akap><begin id="b1313577460897-3080000769"/><motyw id="m1313577460897-3080000769">Lud, Sztuka, Naród</motyw>Podnoszenie ludowych natchnień do potęgi przenikającej i ogarniającej ludzkość całą, podnoszenie <wyroznienie>ludowego</wyroznienie> do <wyroznienie>ludzkości</wyroznienie> nie przez stosowania zewnętrzne
i koncesje formalne, ale przez wewnętrzny rozwój dojrzałości, oto jest, co wysłuchać daje się z muzy Fryderyka
jako zaśpiew<pe><slowo_obce>zaśpiew</slowo_obce> --- początek melodii lub śpiewu.</pe> na sztukę narodową.<end id="e1313577460897-3080000769"/> Myśli, które jeszcze
nie nadleciały na widnokrąg, szumią z dala skrzydłami
niby arfy eolskie<pe><slowo_obce>arfa eolska</slowo_obce> --- dziś: harfa eolska, rodzaj harfy.</pe>... i w tym to wieszczba<pe><slowo_obce>wieszczba</slowo_obce> (daw.) --- proroctwo, wróżba.</pe> jest <wyroznienie>muzyki</wyroznienie>. Kiedy już je okiem objąć można, <wyroznienie>malarz</wyroznienie> tęczą lecące zachwyca na płótno lub mur gmachu. A skoro już lekkimi
skrzydły<pe><slowo_obce>skrzydły</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: skrzydłami.</pe> swymi poczynają osiadać na frontonach<pe><slowo_obce>fronton</slowo_obce> --- w architekturze niski, trójkątny element zwieńczający budowlę, umieszczany również nad drzwiami i oknami.</pe> świątyń
i zmarmurzać, jak postacie do snu się kładące, wtedy
<wyroznienie>rzeźbiarz</wyroznienie> miejsce im otwiera w cichym łonie głazu ciosanego. Tam śpią na pokolenia i nieraz na nowo w pieśń
wstępują przez ruinę, pejzaż lub legendę, przez natchnienie
poety!</akap>


<akap>Tak to zapracowywa<pe><slowo_obce>zapracowywa</slowo_obce> --- dziś: zapracowuje.</pe> się na sztukę w labiryncie tych
<wyroznienie>sił postaciowania</wyroznienie>, które <wyroznienie>wyobraźni</wyroznienie> imię noszą. <begin id="b1313577499444-3022850485"/><motyw id="m1313577499444-3022850485">Naród, Artysta, Sztuka, Wyobraźnia</motyw><wyroznienie>Narodowy artysta organizuje wyobraźnię, jak na przykład
polityk narodowy organizuje siły stanu</wyroznienie>.<end id="e1313577499444-3022850485"/></akap>




<naglowek_podrozdzial>VI</naglowek_podrozdzial>

<akap><begin id="b1313577805718-1033961519"/><motyw id="m1313577805718-1033961519">Naród, Praca, Historia, Lud</motyw>Kapitał albo <wyroznienie>posag</wyroznienie> narodowy nie tylko jest w geodetycznym<pe><slowo_obce>geodetyczny</slowo_obce> --- tu: geologiczny.</pe> usposobieniu kraju (ziemi), nie tylko w klimakterycznych<pe><slowo_obce>klimakteryczny</slowo_obce> --- tu: klimatyczny.</pe> jej warunkach, nie tylko w sile ramion i krwi
<wyroznienie>rasy</wyroznienie>, ale i w potędze obrobienia i użycia onych materiałów. <wyroznienie>Natura wyobraźni, to jest, siły postaciowania, w obowiązującej jest harmonii względem otaczającego
materiału</wyroznienie>. Zdawałoby się, iż człowiek, <wyroznienie>z ziemi żywotności</wyroznienie>
zasób wyciągając, obowiązanym jest ją podnieść i uświęcić godnością idealizacji twórczej.</akap>


<akap>Narody, które przepomniały<pe><slowo_obce>przepomnieć</slowo_obce> --- zapomnieć.</pe> onego to <wyroznienie>ziemi</wyroznienie> podnoszenia, nie postawiwszy <wyroznienie>sztuki swojej</wyroznienie>, a tym samym nie
wywiązawszy z niej łańcucha rzemiosł i rękodzieł, albo
byt realny utraciły, albo <wyroznienie>praca</wyroznienie> u nich, z <wyroznienie>pracą ducha</wyroznienie>
żadnego nie mając połączenia, jest tylko <wyroznienie>konieczną fatalnością</wyroznienie> i pokutą pewnej warstwy ludu, który, <wyroznienie>drogą ręcznej
pracy</wyroznienie> zdobywając nawet wewnętrzne ukształcenie<pe><slowo_obce>ukształcenie</slowo_obce> --- ukształtowanie.</pe>, coraz
myśli naturą musi się odsuwać od tej drugiej, <wyroznienie>duchowo
tylko</wyroznienie> pracującej, wyższej warstwy narodu. Bo inna
jest treść myśli, <wyroznienie>pracy ręcznej drogą otrzymana</wyroznienie>, inna
<wyroznienie>samym myśleniem</wyroznienie>. Kończy się więc na tym, że <wyroznienie>odstrzelona<pe><slowo_obce>odstrzelona</slowo_obce> --- odłączona, odseparowana.</pe> myśl</wyroznienie> od związku stopniowego z pracami, w chwilach trudnych powraca do onej to ludowej inteligencji
i <wyroznienie>rozumu chłopskiego</wyroznienie>, albo <wyroznienie>motywów ludowych</wyroznienie>, albo
<wyroznienie>przysłów</wyroznienie>, albo <wyroznienie>legend</wyroznienie> i <wyroznienie>pieśni</wyroznienie> i tradycji technicznych
nawet szuka. Często już jest za późno! Wtedy kość
pacierzowa<pe><slowo_obce>kość
pacierzowa</slowo_obce> (daw.) --- kręgosłup.</pe> z mleczem <pe><slowo_obce>mlecz</slowo_obce> (daw.) --- rdzeń kręgowy.</pe>swoim, połączającym całość pracy
w narodzie, się rozpada na wspomnienia <wyroznienie>przeszłości</wyroznienie> i utęsknienia do <wyroznienie>przyszłości</wyroznienie>!</akap>


<akap>Pomiędzy <wyroznienie>przeszłością a przyszłością</wyroznienie> otwiera się próżnia
rozpaczliwa. W tej próżni zrodzone pokolenie, między
<wyroznienie>przeszłością a przyszłością</wyroznienie>, niezłączonymi niczym, czymże
w rzeczywistości ma pozostać? Aniołem, co przelata,
upiorem, co przewiewa, zniewieściałem <wyroznienie>niczym</wyroznienie>, męczennikiem, Hamletem<pe><slowo_obce>Hamlet</slowo_obce> --- dramat Williama Szekspira (1564--1616) oraz imię jego głównego bohatera. Hamlet jest tu uosobieniem rozterek wewnętrznych i zaniechań.</pe>.<end id="e1313577805718-1033961519"/></akap>




<naglowek_podrozdzial>VII</naglowek_podrozdzial>

<akap><begin id="b1313577937852-439055750"/><motyw id="m1313577937852-439055750">Żyd</motyw>Weźcie z Żydów naukę, o rodacy, z Żydów, którzy to
w dumę wam podobną przez nadziewania się przyszłością
i wyglądania zaszli. Jak to oni, co, wszelkim <wyroznienie>wcielaniem</wyroznienie>
i postaciowaniem pogardziwszy, nie rozwinęli sztuki
swojej, lubo w słodkim klimacie, jak to oni, mówię,
w każdej <wyroznienie>próbie</wyroznienie> obiecywali sobie stawić Panu świątynię
i drzwi gmachu przyoblekać w rzezania<pe><slowo_obce>rzezania</slowo_obce> --- rzeźby, płaskorzeźby.</pe> i świeczniki lać<pe><slowo_obce>lać</slowo_obce> --- odlewać.</pe>
złote i miedziane.<end id="e1313577937852-439055750"/> <begin id="b1313577977337-1612422823"/><motyw id="m1313577977337-1612422823">Praca, Lud, Chłop, Naród, Słowo, Zbawienie, Żyd, Polak</motyw>Bo powiadam wam, że <wyroznienie>kmiecie</wyroznienie> my
wszyscy tu jesteśmy i od uczestnictwa w związku <wyroznienie>pracy</wyroznienie>
nikomu wywinąć się nie wolno pod karami wielkimi,
które stąd na społeczeństwo upadają.</akap>


<akap>A kara jest pierwsza i najgłówniejsza za to, że się
<wyroznienie>słowo</wyroznienie> rozłamie narodowe na <wyroznienie>słowo ludowe</wyroznienie> i zewnętrzne ono
<wyroznienie>słowo uczone</wyroznienie>. I jak Zbawicielski głos zawoła, to już
go nie poznacie, to powiecie: «Miałżeby przyjść zowąd?
A wszakże go zinąd wyglądamy...» Tak u Żydów się
stało.<end id="e1313577977337-1612422823"/> (<begin id="b1313599551704-2199647154"/><motyw id="m1313599551704-2199647154">Cierpienie, Chrystus, Historia, Naród, Prawda</motyw>Cała tajemnica <wyroznienie>postępu ludzkości</wyroznienie> zależy na<pe><slowo_obce>zależy na</slowo_obce> --- dziś: polega na, zależy od.</pe> tym, aby coraz więcej stanowczo, przez wcielanie dobra i rozjaśnianie prawd, broń największa, jedyna, ostateczna,
to jest, <wyroznienie>męczeństwo</wyroznienie> uniepotrzebniało się na ziemi. Aby
nie było, albo coraz mniej było tego, co Chrystus Pan
w smutku człowieczeństwa swojego orzekł: «<wyroznienie>Nie jest
prorok beze czci, tylko w ojczyźnie swojej i w domu
rodziców swoich</wyroznienie>»<pe><slowo_obce>«Nie jest prorok beze czci, tylko w ojczyźnie swojej i w domu rodziców swoich»</slowo_obce> --- słowa Jezusa przytoczone w różnym brzmieniu w ewangeliach: Mt 13,57; Mk 6,4; J 4,44.</pe>. Postęp prawdziwy dąży owszem do
tego, aby prorok, to jest, sumienny mąż, głos prawdy,
uczczony albo raczej zrealizowany był w ojczyźnie
swojej i w domu rodziców swoich. Trzeba bardzo czystego powietrza prawdy, ażeby skutek ten nastąpił,
i trzeba urobienia wytwornego powściągliwości, aby miejsce
dla głoszącego prawdę się znalazło. Na każącego Skargę
o tym stanie Polski, w jakim ją dziś widzimy, butna szlachta polska porywała się, nie wierzono, aby naród wielki
rozproszony po świecie chleba żebrał. Powietrze prawdy
może się do tyla zanieczyścić, iż nic się wznioślejszego
nie rozwinie w narodzie aż przez sokratejskie <wyroznienie>zwycięstwo<pe><slowo_obce>sokratejskie zwycięstwo</slowo_obce> --- zwycięstwo osiągnięte własnym męczeństwem. Starożytny grecki filozof Sokrates z powodu głoszonych poglądów został skazany na karę śmierci, zrealizowaną poprzez wypicie trucizny.</pe> nad narodem własnym</wyroznienie>. Takich zwycięstw stopniowe
umorzenie, przez wcielanie dobra i rozjaśnianie prawd,
przyprowadzić winno do uniepotrzebnienia męczeństw,
to jest <wyroznienie>POSTĘP<end id="e1313599551704-2199647154"/></wyroznienie>).</akap>


<akap><begin id="b1313600154307-696663156"/><motyw id="m1313600154307-696663156">Praca, Sztuka</motyw>Końcem końców praca z grzechu jest i tylko ją <wyroznienie>miłość</wyroznienie>
odkupuje (co tu w myśli o <wyroznienie>sztuce</wyroznienie> jako <wyroznienie>uldze pracy</wyroznienie> wspomnieliśmy, a zaś <wyroznienie>uldze</wyroznienie> dlatego, że, nawet materialniej
rzeczy biorąc, toć <wyroznienie>wynalazki</wyroznienie>, które człowieka wyręczają,
także satelitami sztuk są, a przynajmniej źródła wynalazków bez wszelkiej wątpliwości).<end id="e1313600154307-696663156"/> <begin id="b1313600171376-608019923"/><motyw id="m1313600171376-608019923">Żyd, Handel, Sztuka</motyw>Żydzi przeto, do których znów powrócę, postawili jeden tylko pomnik, a i tego
wartości nie pojęli, postawili <wyroznienie>fatalnie</wyroznienie>, bo to jest on <wyroznienie>Krzyż
Pański</wyroznienie>. I dziś oto cóż czynią? Przemysł, to <wyroznienie> dziecię sztuki</wyroznienie>,
całym ich widzicie zatrudnieniem!<end id="e1313600171376-608019923"/> <zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</akap>



<naglowek_podrozdzial>VIII</naglowek_podrozdzial>

<akap><begin id="b1313600842623-1713773495"/><motyw id="m1313600842623-1713773495">Naród, Praca, Słowo, Lud</motyw>Żadne się społeczeństwo nie ostoi i żaden <wyroznienie>naród</wyroznienie> nie
utrzyma jak przez <wyroznienie>pracy</wyroznienie> harmonię tradycyjną powiązane z sobą <wyroznienie>słowo ludu</wyroznienie> i <wyroznienie>słowo społeczeństwa</wyroznienie> w dwie
się strony rozprzęgną.<end id="e1313600842623-1713773495"/> Od lat kilku słyszano<pa><slowo_obce>Od lat kilku słyszano (...)</slowo_obce> --- Od 1843, o ile sobie przypominam.</pa> że świadczyłem tej prawdzie; wielu, to czytając, wspomni sobie albo
słowa moje, albo listy, albo rękopisma, albo i rozrzucone
nawet <wyroznienie>druki</wyroznienie>. Piszę to dziś dorywczo, aby ślad pozostawić,
alebym wam rozwinął przez całą ogromność historyczną,
ile to się wagi przywiązuje do rzeczy, którą dziś nawiasem
w szkicu tutaj określam, bo nie mogę zbyt na zdrowie
moje liczyć, piszę więc, jakbym mówił.</akap>





<naglowek_podrozdzial>IX</naglowek_podrozdzial>
<akap><begin id="b1313600905004-3764102112"/><motyw id="m1313600905004-3764102112">Słowo</motyw>Różnica pomiędzy <wyroznienie>słowem ludu</wyroznienie> a <wyroznienie>słowem pisanym
i uczonym</wyroznienie> jest ta, że <wyroznienie>lud myśli postaciami</wyroznienie>.</akap>


<akap>A umiejętnik<pe><slowo_obce>umiejętnik</slowo_obce> --- inteligent, człowiek wykształcony.</pe> <wyroznienie>postacie do myśli swych dorabia</wyroznienie>.<end id="e1313600905004-3764102112"/></akap>


<akap><begin id="b1313610617336-2287390536"/><motyw id="m1313610617336-2287390536">Naród, Sztuka, Prawda, Zmartwychwstanie</motyw>Że więc tylko przez harmonię tradycyjną pracy narodu
ten <wyroznienie>dialog</wyroznienie>, ta rozmowa myśli ludowej z myślą społeczeństwa odbywa się. Rozmowy tej ujęcie w harmonię sztuki,
rękodzieł, rzemiosł i rolnictwa stanowi zdrowie narodowe,
stanowi <wyroznienie>przytomność i obecność, byt</wyroznienie>.</akap>





<naglowek_podrozdzial>X</naglowek_podrozdzial>
<akap>Naród, tracąc przytomność, traci obecność, nie jest,
nie istnieje.</akap>


<akap><wyroznienie>Głos prawdy</wyroznienie>, ludzie <wyroznienie>prawdą żyjący i dla prawdy</wyroznienie>
mogą znowu powołać go do życia.</akap>





<naglowek_podrozdzial><end id="e1313610617336-2287390536"/>XI</naglowek_podrozdzial>

<akap>Lud <wyroznienie>ręczną pracą</wyroznienie> zdobywa wiedzę i dlatego nie potrzebuję już tłumaczyć, czemu on <wyroznienie>myśli postaciami</wyroznienie>. Jużcić
on tylko ciągle <wyroznienie>postaciuje</wyroznienie>, pracą plastyczną myśląc.
Wykazałem więc, jaka jest różnica <wyroznienie>myślenia ludowego</wyroznienie>
i przyczyna różnicy.</akap>





<naglowek_podrozdzial>XII</naglowek_podrozdzial>

<akap>Kto ma teraz trochę zastanowienia, ten zrozumie,
jaką pełnią powinność piętrzące się arkady tego sztuk
wodociągu, połączającego łańcuch pracy, bo <wyroznienie>ducha pracy</wyroznienie>
(to jest, ono <wyroznienie>myślenie ludowe</wyroznienie> i naturę mu przyrodzoną)
z <wyroznienie>myśleniem ludzkości</wyroznienie> w społeczeństwie, które czyni
powinność połączania narodów z narodami, ale <wyroznienie>połączania</wyroznienie>,
nie naśladowania i małpowania, bo wtedy <wyroznienie>ludowa myśl</wyroznienie>
odstąpi, jako nieczyniących powinności, kiedy ona swą
pełni.</akap>





<naglowek_podrozdzial>XIII</naglowek_podrozdzial>
<akap><begin id="b1313610991258-2198394578"/><motyw id="m1313610991258-2198394578">Naród</motyw>Naród bowiem składa się z tej sfery dolnej, która <wyroznienie>go
różni od drugich</wyroznienie>.</akap>


<akap>I z tej górnej, <wyroznienie>co łączy go z drugimi</wyroznienie>.</akap>


<akap>Ale łączy <wyroznienie>go</wyroznienie>, a nie siebie.</akap>


<akap>Te zaś dwie całości w dialogu onej myśli <wyroznienie>ludowej</wyroznienie> ze
<wyroznienie>społeczną</wyroznienie> nieustannym przestają, jako wyżej się rzekło.
Taka to jest architektura onej kopuły niewidzialnej,
w której siedzi skrzydlaty <wyroznienie>duch</wyroznienie> narodu i psalmów wstęgi
prześpiewuje.<end id="e1313610991258-2198394578"/></akap>





<naglowek_podrozdzial>XIV</naglowek_podrozdzial>


<akap>Nie liczenia na <wyroznienie>trafy</wyroznienie>, na <wyroznienie>wypadki</wyroznienie>, ale na <wyroznienie>postępki</wyroznienie>,
w trzeźwości prawdziwych proroków, to jest <wyroznienie>prawdą
dla prawdy</wyroznienie> i z wyznawaniem <wyroznienie>jednego ojców Boga</wyroznienie> walczących. Kto powiada, że jest materializmem podnosić
<wyroznienie>materię</wyroznienie> narodową, ten od onej nieuniknionej <wyroznienie>pokuty
syna Adamowego</wyroznienie> odciąga. Odkupywać ciężar pracy
<wyroznienie>miłością twórczą</wyroznienie>, to jest raczej do czynienia stojącemu
<wyroznienie>w prawdzie obowiązku, mnożyć chleby</wyroznienie> cudem patriotyzmu dodatniego, twórczego, cudem, mówię, <wyroznienie>miłości</wyroznienie>
tego <wyroznienie>obowiązku</wyroznienie>, który to ojczyzną albo narodem nazywamy. A zaś przede wszystkim z <wyroznienie>myśleniem ludowym</wyroznienie>
w <wyroznienie>pracowitej</wyroznienie> harmonii się kojarzyć, czego główne pojęcia
są powyżej. Oczyszczać głos <wyroznienie>opinii</wyroznienie> tak, iżby przeczysto
się dał słyszeć, trąbę jakby sprawując ku wysłuchiwaniu
wołań Pana. Uwagi te jako nierozdzielne z powodzeniem sztuki w Polsce kreślę.</akap>




<naglowek_podrozdzial>XV</naglowek_podrozdzial>



<akap><begin id="b1313612531141-338817485"/><motyw id="m1313612531141-338817485">Sztuka, Polak, Praca</motyw>Tylko sztuce, pojętej w całej swojej prawdzie i powadze,
Polak dzisiaj poświęcić może życie. Wieleż to talentów
już zmarniało przez nierozświecenie tego poważnego
stanowiska, jakie sztuka ma zająć? Zwłaszcza, iż sztuka
poświęcenia zupełnego wymaga i jest jednym z <wyroznienie>zakonów<pe><slowo_obce>zakon</slowo_obce> --- prawo.</pe></wyroznienie>
pracy ludów i pracy ludzkości.<end id="e1313612531141-338817485"/></akap>



<naglowek_podrozdzial>XVI</naglowek_podrozdzial>


<akap>Kto odwodzi od rozwinięcia sztuk, rzemiosł i rękodzieł
w narodowym kierunku, ten odwodzi naród od nieuniknionej tu <wyroznienie>pokuty</wyroznienie>, w dumę go wprowadza, w próżność. Niepełniący pokuty sumienia czystego mieć nie mogą; objaśniam to, co w pieśni społecznej zawołałem: «<wyroznienie>Nie ma mienia bez sumienia!</wyroznienie>» Objaśniam to i w porozrzucanych
fragmentach pism moich; od ich początku aż do dziś
czytelnik objaśnienia najróżnostronniejsze znaleźć może.</akap>




<naglowek_podrozdzial>XVII</naglowek_podrozdzial>


<akap><begin id="b1313612665378-3889760816"/><motyw id="m1313612665378-3889760816">Naród, Praca, Pieniądz</motyw>Kto powiada: Anglik na to, by brzytwy robił, a Włoch,
aby malował, itd., a my <wyroznienie>za pieniądze</wyroznienie> kupim wszystko,
w błędzie jest, nie zna rzeczy, <wyroznienie>bo pieniędzy nie będzie</wyroznienie>,
jak się pracy u siebie do godności <wyroznienie>czynnego myślenia
uświęconej modlitwą sztuki</wyroznienie> nie podniesie. Bo to nie jest
tak, jak ci panowie myślą: u Anglika ono robienie brzytwy,
a u Włocha ono malowanie, a u Polaka sianie zboża,
to tylko <wyroznienie>punkta<pe><slowo_obce>punkta</slowo_obce> --- dziś forma M. lm: punkty.</pe> wyjścia pracy</wyroznienie>, nie zaś cała ich praca.
Każdy musi odrabiać ową pańszczyznę Adamową.<end id="e1313612665378-3889760816"/></akap>




<naglowek_podrozdzial>XVIII</naglowek_podrozdzial>


<akap><begin id="b1313612793598-3608098828"/><motyw id="m1313612793598-3608098828">Sztuka</motyw>Rozdzielenie <wyroznienie>ekspozycji</wyroznienie> publicznych na ekspozycje czyli
<wyroznienie>wystawy</wyroznienie> sztuk pięknych i rzemiosł albo przemysłu jest
najdoskonalszym dowodem, o ile sztuka dziś swej powinności nie wypełnia. Wystawa powinna być, przeciwnie,
tak urządzona, ażeby od <wyroznienie>statuy</wyroznienie> pięknej do <wyroznienie>urny grobowej</wyroznienie>,
do talerza, do szklanki pięknej, do kosza, uplecionego
pięknie, cała cyrkulacja<pe><slowo_obce>cyrkulacja</slowo_obce> --- obieg.</pe> idei <wyroznienie>piękna</wyroznienie> w czasie danym
uwidomioną była. Żeby od gobelinu, przedstawiającego
rafaelowski<pe><slowo_obce>Rafael</slowo_obce> (1483--1520) --- włoski malarz, rysownik, architekt, jeden z najważniejszych twórców późnego renesansu.</pe> pędzel jedwabną tkaniną, do najprostszego
płócienka cała gama idei <wyroznienie>pięknego</wyroznienie> rozlewająca się
w pracy uwidomioną<pe><slowo_obce>uwidomiony</slowo_obce> --- dziś: uwidoczniony.</pe> była; wtedy wystawy będą użytecznie i sprawiedliwie na uszanowanie i ocenienie pracy
wpływać. Dziś jest to rozdział duszy z ciałem, czyli
śmierć!<end id="e1313612793598-3608098828"/></akap>




<naglowek_podrozdzial>XIX</naglowek_podrozdzial>

<akap>Czytelniku, obywatelu <wyroznienie>dziewiętnastego wieku</wyroznienie>, mamże
ci tłumaczyć skąpstwo słowa i niekwiecistość stylu?
Czytelniku, Polaku, mamże ci tłumaczyć, czemu tu o rzeczach narodowych w tej <wyroznienie>estetycznej</wyroznienie> pracy mówię? Czytelniku, artysto, wiedz, żem znał i grzebał, i opłakiwał
wielu z naszych utalentowanych wielce i porozbłąkiwanych po wszech drogach artystów... <pa><slowo_obce>(...) porozbłąkiwanych po wszech drogach artystów</slowo_obce> --- Że tu wspomnę Tadeusza Brodowskiego, jaka olbrzymia szkoda! [Brodowski, Tadeusz (1821--1849) malarz pol., twórca scen rodzajowych i batalistycznych, zmarł w Paryżu; Red. WL].</pa> Czym mogę,
<wyroznienie>służę</wyroznienie>: słowem i urabianiem publiczności a podnoszeniem
twórczego ducha postaciującej siły naszej.</akap>


<akap>Onego czasu Górnicki<pe><slowo_obce>Górnicki, Łukasz</slowo_obce> (1527--1603) --- polski humanista renesansowy, poeta, pisarz polityczny. Autor <slowo_obce>Dworzanina polskiego</slowo_obce> (1566), rozprawy opartej na włoskim oryginale, opisującej ideał dworzanina.</pe> pisał w <tytul_dziela>Dworzaninie</tytul_dziela>:</akap>





<akap>,,Wspomnę też tu i to, żem Dworzaninowi (szlachcicowi) malowania nie znaczył, bo mi się to widzi niepotrzebne, a też naszym Polakom, którzy <slowo_obce>delicatum palatum<pe><slowo_obce>delicatum palatum</slowo_obce> (łac.) --- delikatne podniebienie.</pe></slowo_obce> niedawno mieć poczęli, nie szłoby to w smak..." etc.</akap>





<akap>Czy mamy się w wieku XIX na tej <wyroznienie>estetyce</wyroznienie> Górnickiego,
jak na całej zdobyczy w <wyroznienie>polskiem sztuki pojęciu</wyroznienie>, oprzeć?</akap>




<naglowek_podrozdzial>XX</naglowek_podrozdzial>


<akap><wyroznienie><begin id="b1313613424841-3141553787"/><motyw id="m1313613424841-3141553787">Książka, Prawda</motyw>Nie książek, ale prawd</wyroznienie> --- to mi przewodniczyć zwykło
w piśmie.<end id="e1313613424841-3141553787"/> Sądzę, że nie nadużyłem <wyroznienie>materii</wyroznienie> w tej książeczce i, żeć się zdać może, czytelniku, ile uduchowniona
myślą jest. Nie jest to, co winienem z podróży moich
po cmentarzach sztuk przynieść, wszakże z czasem
opóźniać się nie godzi, niechaj i to służy na początek:</akap>





<akap>Nie z krzyżem Zbawiciela za sobą, ale z krzyżem <wyroznienie>swoim</wyroznienie>
za Zbawicielem idąc, uważałem za powinność dać głos
myślom w piśmie tym objętym i dlatego zmiłuj się,
czytelniku, za <wyroznienie>to</wyroznienie>, co się <wyroznienie>broszurą</wyroznienie> dziś nazywa, testamentu
sumiennej myśli nie bierz. Owszem, <wyroznienie>dobre</wyroznienie> odczytuj
i <wyroznienie>kończ w sobie</wyroznienie>, a błogosławiony, kto się nie zgorszy ze
mnie!</akap>




</liryka_l></utwor>