<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/norwid__pierscien_wielkiej_damy/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Norwid, Cyprian Kamil</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Pierścień Wielkiej Damy</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kowalska, Dorota</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kurzep, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Trzeciak, Weronika</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Tragedia</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/pierscien-wielkiej-damy</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://polona.pl/item/109702/4/</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Cyprian Kamil Norwid, Pierścień wielkiej damy, Skł. gł. w księgarni J. Mortkowicza, Warszawa 1933</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Cyprian Kamil Norwid zm. 1883</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1954</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2009-09-28</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language><dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/5543.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Ring on a Necklace, Adam Lehman@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/5543</dc:relation.coverImage.source>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/pierscien-wielkiej-damy.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0586-6</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/pierscien-wielkiej-damy.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1580-3</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/pierscien-wielkiej-damy.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2535-2</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/pierscien-wielkiej-damy.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3582-5</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/pierscien-wielkiej-damy.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4668-5</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.thema>3MN</category.thema>
    <category.thema.main>DD.WL-R</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>



<dramat_wierszowany_l><abstrakt>
<akap>Cyprian Kamil Norwid to polski poeta, prozaik, dramatopisarz, eseista, grafik, rzeźbiarz, malarz i filozof. </akap>


 
<akap>Uznawany jest za ostatniego z czterech najważniejszych polskich poetów romantycznych. Pisał mi. in. poematy, liryki, prozę, nowele czy dramaty.</akap>


 
<akap><tytul_dziela>Pierścień wielkiej damy</tytul_dziela> to utwór wydany w 1872, zwany jest białą tragedią. Jest to gatunek stworzony przez Norwida, na potrzeby tego utworu, który łączy ze sobą komedię i tragedię. Nie występują w nim krwawe sceny, są aluzje i niedopowiedzenia.</akap>


 
<akap>Jest to historia kradzieży pierścienia bogatej Hrabinie Harrys. O kradzież zostaje posądzony jej daleki, ubogi krewny, Mak-Yks, który jest w niej potajemnie zakochany. Pierścień odnajduje się ale kto go wziął? Dalsze losy bohaterów są zaskakujące.</akap>


</abstrakt>
<autor_utworu>Cyprian Norwid</autor_utworu>


<nazwa_utworu>Pierścień Wielkiej Damy<pr><slowo_obce>Pierścień Wielkiej Damy</slowo_obce> --- w rękopisie i w niektórych wydaniach pojawia się tytuł rozszerzony: <tytul_dziela>Pierścień Wielkiej Damy czyli ex machina Durejko</tytul_dziela>.</pr></nazwa_utworu>

<podtytul>Tragedia w trzech aktach</podtytul>
<naglowek_akt>WSTĘP</naglowek_akt>




<akap>Wstępy niektóre nastręczają mnie bezumyślną pamięć pewnego zdarzenia następującej osnowy:</akap>



<akap><begin id="b1276002885572-1758362853"/><motyw id="m1276002885572-1758362853">Sztuka</motyw><begin id="b1276164947062-425174905"/><motyw id="m1276164947062-425174905">Zwierzęta</motyw>W miasteczku niejakiem jeden księgarz, wywieszając ryciny <wyroznienie>Grandville'a</wyroznienie><pr><slowo_obce>Grandville</slowo_obce> --- pseudonim francuskiego rysownika Jeana Ignace'a Isidore'a Gérarda (1803--1847).</pr> do bajek <wyroznienie>Lafontaine'a</wyroznienie>, uwyraźnił takowe podpisami arcyczytelnemi --- głosząc:</akap>


<dlugi_cytat>
<akap><wyroznienie>lew</wyroznienie> znaczy potęgę --- <wyroznienie>zając</wyroznienie> obawę --- <wyroznienie>kuropatwa</wyroznienie> prostotę --- <wyroznienie>lis</wyroznienie> chytrość --- <wyroznienie>żaba</wyroznienie> zarozumiałość, a <wyroznienie>małpa</wyroznienie>??... --- i tu pozostawał próżny papier...</akap>


</dlugi_cytat>
<akap>Zapytałem obywatela, nie już dlaczego on nie domieścił, iż <wyroznienie>małpa</wyroznienie> znaczy <wyroznienie>małpę</wyroznienie> --- ale ku czemu odjął interes apologom uczytelniając oneż?... <begin id="b1276002949007-3778449142"/><motyw id="m1276002949007-3778449142">Obyczaje, Mieszczanin</motyw>Światły ten człowiek odpowiedział mnie, że jątrzność mieszczańska jest tak podejrzliwą, iż w Lafontaine'a bajkach, o <wyroznienie>lwie</wyroznienie>, <wyroznienie>ośle</wyroznienie>, <wyroznienie>papudze</wyroznienie> lub <wyroznienie>żabie</wyroznienie> mówiących, domniemywa się obywateli miasteczka, i żon ich, i oblubienic ich, i synów ich.<end id="e1276002949007-3778449142"/><end id="e1276164947062-425174905"/> ---</akap>



<akap>Jakkolwiek przeto wydawałoby się niewczesnem objaśniać <wyroznienie>typy</wyroznienie>, uprzedzę wszelako, na wzór pomienionego wyżej, iż mój <wyroznienie>MAK-YKS</wyroznienie> nie jest bynajmniej urągowiskiem dla Irlandii lub Szkocji --- że <wyroznienie>HRABINA</wyroznienie> nie osławia hrabin --- że <wyroznienie>DUREJKO</wyroznienie> bynajmniej na celu nie ma Litwy, ani jakąkolwiek wyrażać mógłby prowincję, będąc sam <wyroznienie>ex-machina Durejkiem</wyroznienie><pr><slowo_obce>Durejkiem</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lp: Durejką.</pr>! --- słowem, iż szło mnie o rzecz niesłychanie od wszelkiego osobistego poglądu oddaloną. <begin id="b1276245351864-1790755035"/><motyw id="m1276245351864-1790755035">Krew</motyw>Życzyłem sobie ja w tej pracy spróbować uzupełnienia nowego tragedii rodzaju --- chciałem, ażeby tragiczność, nie dochodząc do zgonów i do wylania krwie<pr><slowo_obce>krwie</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: krwi.</pr>, dawała, że tak nazwę, <wyroznienie>Tragedię-Białą</wyroznienie>.<end id="e1276245351864-1790755035"/></akap>



<akap><begin id="b1276165023765-3930615141"/><motyw id="m1276165023765-3930615141">Słowo</motyw>Mniemam, iż podobnież i co do wzmianek <tytul_dziela>Chowanny</tytul_dziela> albo <tytul_dziela>Ojczyźniaka</tytul_dziela> Trentowskiego<pr><slowo_obce>Trentowski, Bronisław</slowo_obce> (1808--1869) --- filozof, twórca m.in. prac <tytul_dziela>Chowanna, czyli system pedagogiki narodowej...</tytul_dziela> i <tytul_dziela>Wizerunek duszy moralnej przez Ojczyźniaka</tytul_dziela>,
autor terminu ,,cybernetyka".</pr>, i nie mniej co do <wyroznienie>poezji Mickiewicza</wyroznienie>, należy nie być osobistym w przyjmowaniu wrażeń scenicznych. Utwory, które są lub stawiają się na ostatecznych wyżynach popularności, należą przez to samo do krainy <wyroznienie>przysłów</wyroznienie> i stają się <wyroznienie>formami mówienia</wyroznienie>. Przymiotnikiem jest wyraz włoski <slowo_obce>dantesco</slowo_obce>, co znaczy: zawile, ciemno, <wyroznienie>po Dantejsku</wyroznienie>!... tak dalece (nie szukając już u Arystofana przykładów) wolno jest arcypopularnych sławności używać w mówieniu bez narażenia się na ostraszenie tych ciosów, które jeżeli sobie zadają aktorowie<pr><slowo_obce>aktorowie</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lm: aktorzy.</pr>, to na tępo względem publicznego bezpieczeństwa.<end id="e1276165023765-3930615141"/></akap>



<akap><begin id="b1276004649374-743631809"/><motyw id="m1276004649374-743631809">Teatr</motyw>Dołączyć nareszcie i to powinienem, co, pod spółczesny<pr><slowo_obce>spółczesny</slowo_obce> --- dziś popr.: współczesny.</pr> okres sztuki, upatruję jako obowiązujące dla postępu zadanie. Wypowiadam przeto, iż zda mi się, że idzie dziś o <wyroznienie>dzieła dramatyczne, które by nie mniejszy dla osobnego czytania i dla gry scenicznej przedstawiały interes</wyroznienie>. <begin id="b1276165199094-3710404400"/><motyw id="m1276165199094-3710404400">Sztuka</motyw>Dziś nie dość jest ubawić na chwilę niemających co począć z wieczorem jednym gości, ani też i tak nazwane <wyroznienie>fantastyczno-filozoficzne</wyroznienie> pisać dramata częstotliwie raczej niedokończone, niźli głębokie. Wyrażam to z przyczyny, że gdybym określić nie umiał, <wyroznienie>czego chce sztuka</wyroznienie>? nie okazałbym sam szerszej kompetencji oprócz tej, co w lożach i krzesłach teatru skupia się.<end id="e1276165199094-3710404400"/></akap>



<akap>Co do moralnego zadania, mniemam, iż strona <wyroznienie>święta, budująca, religijna</wyroznienie> starożytnej Tragedii nie ustała wcale, ani może ustać; ale, że gdzie indziej pośród utworów dramatycznych główne obrała miejsce swoje. Myślę, że ten rodzaj, na nazwanie którego nie mamy polskiego <wyroznienie>wyrazu</wyroznienie> (bo <wyroznienie>rzeczy</wyroznienie> jeszcze nie ma), to jest: «<slowo_obce>la haute-comédie</slowo_obce>», głównie otwiera pole do budującego działania wobec Chrześciańskiego społeczeństwa. Tak przynajmniej zdaje się, że być winno, skoro ma to być periodem <wyroznienie>obejrzenia-się-społeczności</wyroznienie> całej i z <wyroznienie>jej</wyroznienie> najsłuszniejszej wyżyny na <wyroznienie>samą siebie</wyroznienie>. <wyroznienie>Całej!</wyroznienie>... mówię, społeczności: bo tu, nie jak w komediach <slowo_obce>buffo</slowo_obce> (które po mistrzowsku kreślone są przez hr. Fredrę) <wyroznienie>warstwa jedna społeczna, przyglądając się drugiej postrzega onę w jej śmiesznościach, lecz cywilizacyjna-całość-społeczna</wyroznienie>, jakoby ogólnego sumienia zwrotem, pogląda na się. <begin id="b1276245316284-392939408"/><motyw id="m1276245316284-392939408">Krew</motyw>Arcytrudna to jest robota z tej przyczyny, iż same nagie, wielkie <wyroznienie>Serio</wyroznienie> zastępuje tu te wrażliwe momenta, które Tragedia ma możność krwią ubroczyć wyraźną i czerwoną. Za takowem nastrojeniem idzie, że i wszystkie cieniowania niesłychanie być muszą subtelne. <end id="e1276245316284-392939408"/>Język zaś wykwintnego dialogu potocznego wcale tak obrobionym nie jest, jak to się w codziennem obcowaniu wydawać może! Jeżeli nawet ten dramatyczny rodzaj <wyroznienie>komediami-wysokiemi</wyroznienie> zowią, to jedynie dlatego, dlaczego Dante zwie <wyroznienie>komedią</wyroznienie> swój utwór, czyli z przyczyny nie groźnego ale <wyroznienie>wesołego rzeczy zamknięcia</wyroznienie>, a które jeszcze tem subtelniejszego dramatycznego cieniowania w ciągu sprawy wymaga. <end id="e1276004649374-743631809"/>Jakoż, dopiero u pracy takiej natrafia się na niewystarczalność <wyroznienie>interpunkcji</wyroznienie>, lubo używam w tekście podkreślania wzmacnianych lub szczególnie zalecających się artyście dramatycznemu wyrazów i zwrotów mowy. Tu następnie idzie wzmiankowanie i tego, że wygłaszanie mowy, dla niejakiego braku życia społecznego, jest nieumiejętnem. Z wyjątkiem, <wyroznienie>przyzwoitością określonym</wyroznienie>, rzec można, iż nie umieją czytać głośno. Zaradzić tak żmudnemu brakowi nie jest trudno. Wystarczy dać parę głównych i stanowczych zaleceń: jako to --- ---</akap>


<dlugi_cytat>
<akap><begin id="b1276165839415-554524019"/><motyw id="m1276165839415-554524019">Poezja, Słowo</motyw>Wygłaszanie rymu zależy od umiejętności czytania <wyroznienie>krementów</wyroznienie><pr><slowo_obce>krement</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>crementum</slowo_obce>: przyrost, narastanie) --- prawdopodobnie chodzi o akcent wyrazowy.</pr>. Kto <wyroznienie>krementu</wyroznienie> czytać nie umie, nie wygłasza piękności wiersza. Wiersz <wyroznienie>bez-rymowy</wyroznienie> wymaga poprawniejszego czytania dlatego, że i w pisaniu musi być od <wyroznienie>wiązanego</wyroznienie> poprawniejszym. A to z tej przyczyny, iż można by powiedzieć: że bez-rymowy wiersz <wyroznienie>rytmuje się na całą swą długość</wyroznienie>, nie zaś w końcowem <wyroznienie>jednem</wyroznienie> zebrzmieniu wyrazów!<end id="e1276165839415-554524019"/></akap>


</dlugi_cytat>
<akap>Do szeregu tych to trudności technicznych policzyć godzi się, że <wyroznienie>jakoby zupełnie o tem przepomniano</wyroznienie><pr><slowo_obce>przepomnieć</slowo_obce> --- dziś: zapomnieć.</pr>, iż w dnie stanowczej próby wszyscy Dramaturgowie znamienici, przytomnymi bywając onemu, że tak się wyrażę: <wyroznienie>przymierzeniu nowo uzupełnionej sukni</wyroznienie>, nie pozostawiali przechodzących dzieł na scenę bez tych a owych, niewielkich, ostatecznych zlepszeń --- i że częstotliwie coś o mało zdłużyć lub niewiele uskąpić, coś wypadało domocnić lub ulżyć. Ostatecznej tej, dla autora, a dla aktorów pierwszej, pracy świadomi są wszędzie, gdzie, że tak znowu wyrażę się: <wyroznienie>nie chodziło się arcydługo w szatach pierwej dla kogo innego utrafionych!</wyroznienie>...</akap>



<akap>Trudnościom powyżej nadmienionym jeden utwór i jedne<pr><slowo_obce>jedne</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lp r.n.: jedno.</pr> nie poradzi pióro, ale utwór jeden i pióro pojedyncze otworzyć, i wskazać, i uprzykładnić kierunek nie tylko że mogą, lecz powinny. Aliści i to jeszcze łatwiej się sprawuje we społecznościach, w których, do ważenia i <wyroznienie>używania prawdy</wyroznienie> nawyknąwszy, rozeznawać na pierwszy oka rzut umieją kapitalną różnicę, jaka trwa pomiędzy <wyroznienie>naśladownictwem</wyroznienie> a <wyroznienie>zbudowaniem</wyroznienie>. Drugie, będąc obowiązującem i w ład-postępu wchodzącem, jest przeto początkującemu pożądanem i pomocnem, gdy <wyroznienie>pierwsze</wyroznienie>, to jest, <wyroznienie>naśladownictwo</wyroznienie>, przeciwnem będąc samej nawet <wyroznienie>ducha-naturze</wyroznienie>, przeciąża zarazem naśladowanego i naśladującego w konieczny wprowadza obłęd. Zaś dostrzegać daje się, że im mniej jakie społeczeństwo jest <wyroznienie>żywe</wyroznienie>, tem niejaśniejsze ma ono pojęcie o różnicy pomiędzy <wyroznienie>zbudowaniem się</wyroznienie> i <wyroznienie>naśladowaniem!</wyroznienie> A uszczerbek z tego wielki bywa... Bowiem, skoro nie umieją się <wyroznienie>budować</wyroznienie>, tedy muszą co niejaki period fenomenalnej pożądać indywidualności i, <wyroznienie>od onej jeszcze wszystkiego i wszelakiego początkowania wymagając, a z żadnego statecznej korzyści nie odnosząc</wyroznienie>... aż nareszcie i same one<pr><slowo_obce>same one</slowo_obce> --- dziś popr. B. lm r.n.: samo to.</pr> źródło niweczą. ---</akap>



<akap><begin id="b1276004702519-889463801"/><motyw id="m1276004702519-889463801">Kobieta, Sztuka</motyw>Piękną na koniec, dla Dramaturga, trudnością u nas Polaków jest to, co zarazem przedstawuje się jako głębokie dla psychologii społecznej pytanie --- --- to jest, że artyzm polski nie potrafił dotąd uznać kobiet!... Profile owe duże, i jakoby <wyroznienie>stadia idealne</wyroznienie>, które (że pominę starożytnych) przedstawują w niewiastach: <wyroznienie>Dante</wyroznienie>, <wyroznienie>Kalderon</wyroznienie>, <wyroznienie>Shakespeare</wyroznienie>, <wyroznienie>Byron</wyroznienie>... z wyjątkiem (dla przyzwoitości zastrzeżonym), nie istnieją wcale w pięknej literaturze polskiej. Nie ma tam, mówię, kobiet istotnych i całych: <wyroznienie>Wanda</wyroznienie>, co «<wyroznienie>nie-chciała</wyroznienie> Niemca», nie wiemy, <wyroznienie>czego chciała??</wyroznienie> --- jest ona o jednej, acz pięknej, nodze. <wyroznienie>Telimena</wyroznienie> (może najzupełniejsza jako utwór artystyczny!) nie jest dość transcedentalną... <wyroznienie>Zosia</wyroznienie> dopiero panną z pensji, a prześliczna <wyroznienie>Maria</wyroznienie> Malczewskiego rozwinąć się w zupełną postać nie miała czasu, będąc wrychle poduszkami zaduszoną czyli w trzęsawisku pogrążoną.<end id="e1276004702519-889463801"/></akap>



<akap>Smętnych takich trudności nieco, we wstępie do mojej <wyroznienie>Białej-Tragedii</wyroznienie>, skreślić za słuszne uważałem, dla tej przyczyny, iż, jakkolwiekbądź szeroko zasiadłą być może kompetencja, nie należy jej pogardzać temi po szczególe uwagami, które się spotyka, gdy się robi. ---<end id="e1276002885572-1758362853"/></akap>


<nota>
<akap>1872 r.</akap>



<akap>Sługa rzetelny</akap>



<akap>C. N.</akap>


</nota>
<lista_osob>
<naglowek_listy>OSOBY:</naglowek_listy>


<lista_osoba><osoba>Hrabina</osoba> Maria Harrys (wdowa)</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Mak-Yks</osoba>, daleki krewny jej męża</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Magdalena</osoba> Tomir, poufna <osoba>Hrabiny</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba>Graf <osoba>Szeliga</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Sędzia</osoba> Klemens Durejko</lista_osoba>

<lista_osoba>Klementyna, żona sędziego [<osoba>Sędzina</osoba>]</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>Salome</osoba>, odźwierna</lista_osoba>

<lista_osoba>Majster ogni-sztucznych [<osoba>Sztukmistrz</osoba>]</lista_osoba>

<lista_osoba>Komisarz-policji [<osoba>Urzędnik</osoba>]</lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>straż</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>stary-sługa</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>nowy-sługa</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>służąca</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>panienki z pensji</osoba></lista_osoba>

<lista_osoba><osoba>goście</osoba></lista_osoba>
</lista_osob>




<miejsce_czas>Rzecz dzieje się w dziewiętnastym wieku w <wyroznienie>Willi-Harrys</wyroznienie> i jej pobliżu.</miejsce_czas>



<naglowek_akt>AKT I</naglowek_akt>




<didaskalia>POD-DASZE --- wnętrze, założone księgami --- okna dają na<pr><slowo_obce>okna dają na</slowo_obce> --- dziś popr.: okna wychodzą na.</pr> zieloność, ale nieco są przysłonięte --- ranek.</didaskalia>

<naglowek_scena>Scena pierwsza</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>przerywając czytanie:</didaskalia>


<strofa>Oto pierwszy promień, z tych, co rażą...</strofa>



<didaskalia>Posuwa zasłonę w oknie.</didaskalia>


<strofa><wers_akap>Jakby jedne były nam <wyroznienie>znajome</wyroznienie>,</wers_akap>/
Drugie <wyroznienie>obce</wyroznienie> --- i te szły w szyby,/
Jak ktoś obcy lub obcych zwiastujący...</strofa>



<didaskalia>Zatrzymując się u okna, porzuca nieco chleba.</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275992497354-992498396"/><motyw id="m1275992497354-992498396">Ptak</motyw>Ci --- swoi --- z owąd... powietrzni bracia,/
Którym ostatnia chleba starczy kruszyna,/
I jeszcze są za nią szczebiotliwi.../
Wracający i nadlatujący.../
--- nie wzięli mnie nigdy więcej czasu,/
Ani życia więcej, niż ile dałem!</strofa>



<didaskalia>Wracając do czytania:</didaskalia>


<strofa>--- Ptaszek taki odlata<pr><slowo_obce>odlata</slowo_obce> (3 os. lp cz.ter.) --- dziś popr.: odlatuje.</pr> z kruszyną chleba/
I nie pozostawia chwili bólu ---/
Godziny wstrętu --- dnia cierpienia/
Roku niewiary w społeczeństwo!/
--- <begin id="b1275387797826-2790135875"/><motyw id="m1275387797826-2790135875">Łzy</motyw>Przybył i odszedł w lazur oka/
Niebieskiego<end id="e1275992497354-992498396"/> --- --- jak mimowiedna łza/
Ludzi dobrych.../
<wers_cd>--- podobnie płaczącą</wers_cd>/
Raz, dostrzegłem <wyroznienie>JĄ</wyroznienie>... PRZYCZYNY NIE WIEM.<end id="e1275387797826-2790135875"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena>Scena druga</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>SALOME</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>oględnie wchodząc:</didaskalia>


<strofa>--- O godzinie niezwykłej, tak rano/
Wchodzę, ażeby Pana uprzedzić,/
Że właściciel, Sędzia Durejko,/
Cały dziś dom osobiście zwiedza./
Stąd dawno jesteśmy już na nogach,/
Nieco się lękając o nas samych,/
W jakimkolwiek wszystko jest porządku.</strofa>



<didaskalia>Starannie i czule:</didaskalia>


<strofa>--- Wiem, że Pan z nim teraz ma <wyroznienie>rachunek</wyroznienie>/
<wyroznienie>nieco opóźniony</wyroznienie>... ale... cóż stąd!/
Hrabina <wyroznienie>HARRYS</wyroznienie>, pokrewna pańska/
(Istny anioł!), czyliż nie jest główną/
Całego tu placu właścicielką?</strofa>



<didaskalia>Oględnie:</didaskalia>


<strofa>--- Pan nawet mnie daruje tę wątpliwość,/
Iż w rozumie gminnym moim nie wiem,/
Dlaczego Pan <wyroznienie>tu</wyroznienie> mieszka?... nie owdzie,/
W pawilonie, obok krewnej swojej?/
--- Nie byłożby to Panu przyjemnie/
Anioła takiego mieć przy sobie --- ---</strofa>



<didaskalia>Spostrzegając wrażenie na twarzy <osoba>Mak-Yksa</osoba>:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275387910189-952623917"/><motyw id="m1275387910189-952623917">Matka</motyw>To, co mówię, niechże Pan wybaczy/
Starej kobiecie i starej matce,/
Która, o synu myśląc rodzonym/
(A lat tyle zwłaszcza go nie widząc!...),/
W każdym młodym człowieku spomina/
Macierzyńskie swoje obowiązki.</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>--- Myślałam też Pana i ja prosić/
O protekcję do Hrabiny Harrys/
Dla onego to właśnie jedynaka ---/
(Co jest teraz <wyroznienie>w Japonii</wyroznienie>, z okrętem,/
Skąd i sam list idzie dwa miesiące!) ---/
A Hrabina że zna Admirałów/
I niemało Ministrów...</strofa>



<didaskalia>Spostrzegając się:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- lecz, ja to</wers_cd>/
Mówię Panu jedno<pr><slowo_obce>jedno</slowo_obce> --- tylko.</pr> jako matka/
I więcej nic, tylko jako matka.../
</strofa>



<didaskalia>Ocierającąc oczy:</didaskalia>


<strofa>Żeby coś o synu mówić swoim!<end id="e1275387910189-952623917"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Ta rzecz <wyroznienie>druga</wyroznienie>, którą mi mówicie,/
Dobra pani Salome!... ta druga/
Rzecz jest pierwszą dla mojego serca:/
Tak bym rad być usłużnym i wdzięcznym./
Ale <wyroznienie>pierwsza</wyroznienie>... to jest: zapytanie,/
Czemu tu mnie spotykasz? nie <wyroznienie>indziej</wyroznienie>?/
Oświecić winna by z licznych względów...</strofa>



<didaskalia>Dobitnie:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275388108964-2232006466"/><motyw id="m1275388108964-2232006466">Wdowa, Kobieta, Obyczaje</motyw>Hrabina jest Aniołem... a jednak/
Podejrzewa w ludziach złe języki/
I, <wyroznienie>młodą</wyroznienie> będąc wdową, chce w domu/
Nie mieszkać nikogo <wyroznienie>mego wieku</wyroznienie>.<end id="e1275388108964-2232006466"/>/
--- Zaś pokrewieństwo nasze, to jej wzgląd/
Na oddalonego bardzo członka,/
To dobroć <wyroznienie>Jej</wyroznienie> --- ja jestem jej <wyroznienie>niczem</wyroznienie>./
Męża jej powinowatym... Wreszcie:/
W <wyroznienie>interesie własnym mam ją widzieć</wyroznienie> ---/
I, cokolwiek sama byś pragnęła,/
Zrobię...</strofa>



<didaskalia>Podnosząc ramię <osoba>Salome</osoba>:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- tylko mnie nie dziękuj, matko,</wers_cd>/
Nie zrobiłem jeszcze nic a nic!</strofa>



<didaskalia>Poufnie:</didaskalia>


<strofa>--- Hrabina ma nadto rzecz szczególną!.../
Tyle pełni usług miłosiernych,/
Obejma<pr><slowo_obce>obejma</slowo_obce> (3 os. lp cz.ter.) --- dziś popr.: obejmuje.</pr> tak wiele i tak szybko,/
Że się jej wydarza <wyroznienie>zapominać</wyroznienie>.../
Ja to mówię tylko k'temu<pr><slowo_obce>k'temu</slowo_obce> (starop.) --- po to, dlatego. </pr>... tylko,/
Żeby błahej nie dać ci nadziei...</strofa>



<didaskalia>Dobitnie:</didaskalia>


<strofa>Nie mówię, że kogo zapomniała --- ---</strofa>



<didaskalia>Donośnie:</didaskalia>


<strofa>Nie! bynajmniej... lecz, że się to zdarza/
Osobom, pełniącym wiele dobra!</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>--- Podobno, że i Cherubin, zbyt szybko/
Lecący z pociechą do cierpliwych<pr><slowo_obce>cierpliwy</slowo_obce> --- tu: cierpiący.</pr>,/
Traci nieraz pióro, które spada/
Wyrzucone z anielskiego skrzydła.../
Cny jest pośpiech, lecz powoduje stratę! ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SALOME</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Ludzie nauczeni lub duchowni/
Wiedzą wszystko, nie pytając o nic;/
Dlategoż ja pana przeprosiłam/
Za me proste słowa starej-matki./
Lat niemało służę w tym tu domu/
(A panu służyłabym i życie!),/
Lecz właściciel nasz, Sędzia Durejko,/
Zmienić pono chce cały porządek,/
Dla kogoś z przyjezdnych oddać wszystko ---/
Dla pana jakiegoś, z którym chodzi...</strofa>



<didaskalia>Mając się ku oknu:</didaskalia>


<strofa>Oto właśnie oni --- --- niech Pan wyjrzy:/
Obrócili się ku schodom --- idą.../
Wyminąć ich ledwo że pośpieszę.</strofa>



<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>

</kwestia>
<naglowek_scena>Scena trzecia</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>Z szczerem westchnieniem za odchodzącą <osoba>Salome</osoba>:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275388270589-617527941"/><motyw id="m1275388270589-617527941">Bieda, Chleb</motyw>Gdyby ta kobieta to wiedziała,/
Co odlatujący teraz ptaszek/
Zna i co innym ptaszkom zwiastuje...</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>Że --- rzuciłem im <wyroznienie>ostatni</wyroznienie> chleba pył!<end id="e1275388270589-617527941"/></strofa>



<didaskalia>Obłędnie:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275388395213-3652587820"/><motyw id="m1275388395213-3652587820">Kobieta, Kochanek romantyczny, Pobożność</motyw>I --- gdyby wiedziała to... ach!... <wyroznienie>ONA</wyroznienie>,/
Właśnie może pełniąca jałmużny,/
Jako która ze świętych na szybach/
Gotyckiego kościoła --- --- perłowa,/
Z ametystowemi szat fałdami/
I ze złotą limbą<pr><slowo_obce>limba</slowo_obce> --- tu: aureola.</pr> wkoło skroni.../
--- Zacna Pani!<end id="e1275388395213-3652587820"/></strofa>



<didaskalia>Głęboko:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- --- <begin id="b1275388463444-928233253"/><motyw id="m1275388463444-928233253">Bieda, Chleb, Poświęcenie</motyw>coś jest szczególnego</wers_cd>/
W tym powszednim-chlebie --- w rozłamaniu/
Ziarnka ostatniego... istnieje coś:/
Jakby się jakiegoś tam: <wyroznienie>OGÓŁU</wyroznienie>/
Dotykało zabłąkanym palcem.../
--- Coś (mówię), co albo milczeć każe,/
Lub przynajmniej starannie zabrania/
Głosić o wypełnieniu niedoli --- ---/
--- Jakby niedostatek jaki mniejszy/
Wyznać było łacniej, bez zranienia/
Bliskich, a fortunniej postawionych<pr><slowo_obce>fortunniej postawionych</slowo_obce> --- tj. lepiej sytuowanych, bogatszych, szczęśliwszych.</pr>.<end id="e1275388463444-928233253"/></strofa>



<didaskalia>Tajemniczo:</didaskalia>


<strofa>Stąd --- prawdziwie, iż tam <wyroznienie>coś z-istniewa</wyroznienie><pr><slowo_obce>z-istniewa</slowo_obce> (neol.) --- czas. utworzony od czas. istnieć, synonim: zaczyna istnieć, tworzy się.</pr>,/
Dotycząc moralnie i tej swojej/
Miłości-własnej i wszech-Człowieczej!</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>--- Czemuż? głosić tego nierada jest/
Uczoność...</strofa>



<strofa><wers_cd>--- czemu i prostota</wers_cd>/
<wyroznienie>Mniej wstydzi się opowiadać boleść</wyroznienie>,/
<wyroznienie>Niźli prawdę</wyroznienie> przez <wyroznienie>boleść</wyroznienie> zyskaną!?<end id="e1275388548373-1603622502"/></strofa>



<didaskalia>Oglądając naokoło mieszkanie swoje:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275993244150-707860344"/><motyw id="m1275993244150-707860344">Kochanek romantyczny, Samotnik, Melancholia</motyw>Pociechy mam ja mnogie!... ot... ten kąt...</strofa>



<didaskalia>Ku oknu:</didaskalia>


<strofa>--- Tam! Marii cień dostrzegalny z dala...</strofa>



<didaskalia>Ku wnętrzu:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275993359839-2918575165"/><motyw id="m1275993359839-2918575165">Książka, Samotność</motyw>--- Ciszę umarłych serc w księgach moich,/
Co nie samem obcują czytaniem. ---</strofa>



<didaskalia>Tajemniczo:</didaskalia>


<strofa>--- Bywa, iż <wyroznienie>zewnętrzność tych tu pism</wyroznienie>,/
Rozesłanych tam i sam, przypadkiem/
Ożywiona rzutem światła naraz,/
Jako grupy mumii w piramidzie,/
Szerokiemi wargi<pr><slowo_obce>wargi</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: wargami.</pr> coś powiada,/
A mury zejmują to w powietrze,/
Które <wyroznienie>całe</wyroznienie> należy tu do mnie! ---<end id="e1275993359839-2918575165"/><end id="e1275993244150-707860344"/></strofa>



<didaskalia>Z politowaniem:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Mało-czynnym</wyroznienie> niech mnie kto nazywa ---/
(Jeszcze nie obliczyliśmy pracy!/
Dzień zaświta jaśniejszy ku temu ---)</strofa>



<didaskalia>Solennie:</didaskalia>


<strofa>--- W Babilonie, za Ezechiela dni<pr><slowo_obce>W Babilonie, za Ezechiela dni</slowo_obce> --- aluzja do ludu izraelskiego w niewoli babilońskiej w VI w. p.n.e.; <slowo_obce>Ezechiel</slowo_obce> --- prorok <tytul_dziela>Starego Testamentu</tytul_dziela>, autor biblijnej <tytul_dziela>Księgi Ezechiela</tytul_dziela>.</pr>,/
Najmniej czynnym, zaiste, ten bywał,/
Kto z <wyroznienie>załamanemi nie stał dłońmi</wyroznienie>,/
Patrząc smętnie i kiwając głową,/
I <wyroznienie>nie robiąc nic więcej</wyroznienie> --- --- więcej nic!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena>Scena czwarta</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wchodząc z <osoba>Szeligą</osoba>:</didaskalia>


<strofa>Jakem Klemens Durejko! dotrzymam/
Choćby nawet <wyroznienie>sekretu</wyroznienie> --- co więcej,/
Że to żaden sekret, to dyskrecja...</strofa>



<didaskalia>Głośno:</didaskalia>


<strofa>--- Co komu do tego, czy lokator ---</strofa>



<didaskalia>Dwu-stronnie:</didaskalia>


<strofa>(--- Mówi się tu, lokator godziwy,/
Przyzwoity człowiek, akuratny,/
Nie zawalidroga albo próżniak,/
Nie lada kto z ulicy --- włóczęga...) ---</strofa>


</kwestia>

<didaskalia>(<osoba>Mak-Yks</osoba>, bez powitania, zostaje u swego zatrudnienia.)</didaskalia>


<kwestia>
<strofa>Jeśli, mówię, czyni to lub owo?...</strofa>



<didaskalia>Doktrynalnie:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275389050044-3893288550"/><motyw id="m1275389050044-3893288550">Prawnik</motyw>--- <wyroznienie>Sekret a dyskrecja</wyroznienie> --- są dwie rzeczy./
Rozróżnienie zaś <wyroznienie>sensu</wyroznienie> z <wyroznienie>literą</wyroznienie>/
Należy do prostej prawa wiedzy,/
Którego się pierwej Sędzia uczy,/
Niż sędzią jest... a Durejko bywał/
I jest... (choć na teraz <wyroznienie>polubownym</wyroznienie>).<end id="e1275389050044-3893288550"/></strofa>



<didaskalia>do <osoba>Szeligi</osoba>:</didaskalia>


<strofa>Astronomię pan zna --- ja <wyroznienie>Prawo</wyroznienie> znam./
Niemieckiego mieliśmy Doktora/
W Akademii Dorpackiej<pr><slowo_obce>Akademia Dorpacka</slowo_obce> --- uczelnia założona w XVII w. przez króla szwedzkiego, w XIX w. powstała tam pierwsza korporacja studentów polskich; <slowo_obce>Dorpat</slowo_obce> --- dziś: Tartu, miasto w Estonii.</pr> --- ten uczył,/
Bywało, <wyroznienie>z an-zacem</wyroznienie><pr><slowo_obce>Ansatz</slowo_obce> (niem.) --- tu: podejście, postawa, sposób bycia.</pr> szczególniejszym!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1275993888082-24213414"/><motyw id="m1275993888082-24213414">Kobieta, Gwiazda</motyw>--- Astronomia nie jest tajemnicą,/
Ni jedynem mojem zatrudnieniem./
Szło mnie tylko, bym się wytłumaczył,/
Dlaczego okna te, ta wysokość,/
Stosowniejsze są dla mnie, niż owe...</strofa>



<didaskalia>Poglądając uważnie w okno:</didaskalia>


<strofa>--- Co to jest ów roz-stęp między mury<pr><slowo_obce>mury</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: murami.</pr>,/
Dający na drogę czy ulicę<pr><slowo_obce>Dający na drogę czy ulicę</slowo_obce> --- wychodzący, dający widok na drogę lub ulicę.</pr>?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Nie ulica to, lecz zajazd<pr><slowo_obce>zajazd</slowo_obce> --- tu: droga dojazdowa.</pr> owdzie/
Do pałacu, na lewo w tym parku/
Okno jego boczne przełyskuje/
Przez gałęzie klonów i akacji ---/
--- Do Hrabiny <wyroznienie>HARRYS</wyroznienie> on należy,/
Która tu rozszerza swoje włości/
I opiekę swą nad sierotami/
Płci obojej, a zwłaszcza niewieściej./
Lecz Durejki dom, jak stał, tak stoi,/
<wyroznienie>Durejkowej-pensja</wyroznienie> pełna panien!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do siebie, w oknie:</didaskalia>


<strofa>--- Któryż kiedy Astronom trafniej/
Perturbacje-gwiazdy mógł uważać ---</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>(--- Każdy powóz zajeżdża tą stroną,/
Tamtędy powraca --- a te<pr><slowo_obce>te</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lp r.n.: to.</pr> okno/
Salonowej oknem jest cieplarni...)</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa><begin id="b1275389185342-3682200397"/><motyw id="m1275389185342-3682200397">Tęsknota, Miłość</motyw>Lat dwa! śladu <wyroznienie>stóp JEJ nie widziałem</wyroznienie>.<end id="e1275993888082-24213414"/><end id="e1275389185342-3682200397"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>prowadząc spór z <osoba>Mak-Yksem</osoba>, stanowczo daje się niekiedy słyszeć:</didaskalia>


<strofa>--- Nie <wyroznienie>słów</wyroznienie> tu potrzeba, ale <wyroznienie>czynów</wyroznienie>.../
W całym domu odmienia się wszystko!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>(--- <wyroznienie>Umowy</wyroznienie> wszelako pozostają ---)</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do siebie:</didaskalia>


<strofa>(--- <wyroznienie>Powóz Jej</wyroznienie>... i nawet kraniec szaty!...)</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Mak-Yksa</osoba>, głośniej:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275389306875-3252942839"/><motyw id="m1275389306875-3252942839">Interes</motyw>--- Co do <wyroznienie>umów</wyroznienie>, są ważne i żadne.../
Dotrzymane z obu stron lub wcale.<end id="e1275389306875-3252942839"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>dwuznacznie, lubo w monologu, i patrząc w okno:</didaskalia>


<strofa>--- Promiennie tu musi jaśnieć <wyroznienie>Wenus</wyroznienie>!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Mak-Yksa</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- Właśnie że decyzja Astronoma/
Dziś lub jutro wszystko poodmienia!</strofa>



<didaskalia>Obracając się do Szeligi --- patetycznie:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Wenus i Mars, i Saturn</wyroznienie> --- i inne/
Ciała tu niebieskie, jak na dłoni,/
Mości Dobrodzieju!... noce! i dnie!/
Czynią swoje mądre aparycje<pr><slowo_obce>czynią aparycje</slowo_obce> --- ukazują się.</pr> ---/
(Które znał <wyroznienie>litewski nasz Poczobut</wyroznienie><pr><slowo_obce>Poczobutt-Odlanicki, Marcin</slowo_obce> (1728--1810) --- astronom i matematyk, jezuita, profesor Akademii Wileńskiej, współzałożyciel obserwatorium astronomicznego w Wilnie.</pr>/
I opisał lepiej niż Kopernik!)</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Idzie mi więc (czego nie ukrywam)/
<wyroznienie>O widok właśnie że w tę stronę</wyroznienie>...</strofa>



<didaskalia>Doktrynalnie:</didaskalia>


<strofa>--- Mam astronomiczne doświadczenia/
Sprawdzić --- na różnych punktach globowych/
Probowane z pilnością szczególną./
--- Łaskawemu Panu, widząc Jego,/
Nie potrzebuję dodawać, ile/
Astronomia jest nauką cenną./
A że tu <wyroznienie>ją</wyroznienie> jedynie mam na celu,/
Niższy apartament sobie wziąłem/
I zatrzymam --- te zaś wyższe pokoiki/
Ułatwiać mnie będą obserwacje.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>gwałtownie do <osoba>Mak-Yksa</osoba>:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Acan</wyroznienie><pr><slowo_obce>acan</slowo_obce> (starop.) --- pan.</pr> się wyniesie pod strych --- i dość.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>dostrzegając spór:</didaskalia>


<strofa>--- Myślę wszakże, że praw tu niczyich/
Nie nadwerężyłem przyjściem mojem,/
Ani że te<pr><slowo_obce>te</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lp r.n.: to (przyjście).</pr> stało się istotną/
Dla kogokolwiek bądź zawadą.../
--- Inaczej albowiem: ustąpiłbym!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>w ucho <osoba>Mak-Yksa</osoba>, groźnie:</didaskalia>


<strofa>--- Pod strych... i dość...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>ustępując, szuka między książkami:</didaskalia>


<strofa><wers_cd><begin id="b1275390028301-1330923116"/><motyw id="m1275390028301-1330923116">Dziedzictwo, Wspomnienia, Ojciec</motyw>--- Coś... znaleźć pierw... chciałem...</wers_cd></strofa>



<didaskalia>Znajduje pistolet --- uważa go --- chowa i mówi:</didaskalia>


<strofa>Ojca mego pamiątka... jedyna...!<end id="e1275390028301-1330923116"/></strofa>



<didaskalia>Kiedy <osoba>Mak-Yks</osoba> wychodzi ---</didaskalia>

</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Szeligi</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- Lokator ten musiałby ustąpić/
Dla powodów, których wyjaśnienie/
Do osobnego należy paragrafu ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Usuwam się przeto od dyskusji --- ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Jest to <wyroznienie>któś</wyroznienie>... bliski <wyroznienie>czegoś</wyroznienie>... w głowie!.../
--- Na przypadek zaś silnego paroksyzmu/
Mnie należy pamiętać o wszystkich,/
Którzy zamieszkują dom.../
<wers_cd>Nieprawdaż?...</wers_cd></strofa>



<didaskalia>Poglądając dokoła mieszkania:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275994443367-3411684707"/><motyw id="m1275994443367-3411684707">Książka</motyw>--- Książki może mózg zniepokoiły ---</strofa>



<didaskalia>Rychło:</didaskalia>


<strofa>--- Jeśli (mówię) książki, to bynajmniej/
Nie specjalne, <wyroznienie>nie astronomiczne</wyroznienie>!...</strofa>



<didaskalia>Doktrynalnie:</didaskalia>


<strofa>--- Są złe książki i dobre --- są, tak rzekę:/
<wyroznienie>«Zdrowe-treści»</wyroznienie> i <wyroznienie>«próżne-frazesy»</wyroznienie>./
Tamte uczą... lub księgarz je szybko/
Na okrągłe pieniądze przemienia;/
<wyroznienie>Te są</wyroznienie> (za pozwoleniem) do czegóż?.../
Na cóż, radbym wiedział: <wyroznienie>greckie baśnie</wyroznienie>?!</strofa>



<didaskalia>Kaznodziejsko:</didaskalia>


<strofa>--- Czyli to nauczyło kogokolwiek,/
Jak dopełniać swoich z-obowiązań<pr><slowo_obce>z-obowiązań</slowo_obce> --- pisownia służy tu uwypukleniu znaczenia ,,obowiązku" w słowie ,,zobowiązanie".</pr>?/
Wstać rano --- zimną wodą umyć się,/
Rachunki swe akuratnie przejrzeć,/
Posłusznym być sługą, czułym mężem!</strofa>



<didaskalia>W monologu:</didaskalia>


<strofa>--- Durejko zna cenę Literatur,/
Lecz przeciwny jest konceptom błahym./
Lubi on i <wyroznienie>książkę</wyroznienie>... w chwilach wolnych:/
Dziewiętnaście lat mając, cóż, bywało,/
Nie czytałem<pr><slowo_obce>cóż, bywało, nie czytałem</slowo_obce> --- tj. czego to ja nie czytałem.</pr> w lesie na wakacjach...<end id="e1275994443367-3411684707"/></strofa>



<didaskalia>Z zapałem:</didaskalia>


<strofa>--- Natchnienie <wyroznienie>u Litwina</wyroznienie> jest jak nic!...</strofa>



<didaskalia>do <osoba>Szeligi</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- Wszakże zna Pan wiersze Mickiewicza/
(Co zgniótł «<wyroznienie>wszystkich mędrców i proroków</wyroznienie>»)?/
--- U nas jak Radziwił, to Radziwił,/
Nie potrzebujemy <wyroznienie>wielu</wyroznienie>... <wyroznienie>jeden</wyroznienie> dość...!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<didaskalia>powolnie:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa>Tak --- --- lecz ileż w kopalniach trzeba/
Piasku podrzędnego wagi różnej,/
Aby tam był rodzimym diament,/
Nie zgubionym przypadkiem z pierścienia?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>bez-rozmyślnie, potakując:</didaskalia>


<strofa>Ślicznie to pan mówi, u nas jest tak,/
Mości Dobrodzieju, jak w kopalniach.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>dwuznacznie:</didaskalia>


<strofa>Raz wraz jedna lampa zajaśnieje,/
Korytarze oświecając <wyroznienie>ciemne</wyroznienie> --- ---/
--- A u której można i cygaro/
Zatlić... to rozwesela znudzenie...</strofa>



<didaskalia>Melancholijnie:</didaskalia>


<strofa>Obeliski jednak pojedyncze/
Miewają tę niedogodność znaczną,/
Że z nich <wyroznienie>domu</wyroznienie> stawić niepodobna.../
I zaledwo <wyroznienie>próżne zdobią</wyroznienie> place.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Durejkowa trzyma <wyroznienie>całą pensję</wyroznienie>/
Córek domów, ze wszech okolicy/
Najbogatszych i uznania godnych./
Tam można nasłuchać, cóż <wyroznienie>nie uczą</wyroznienie>?/
Obojej płci wiedzę stosując/
Do tego, co panna znać powinna ---/
(Ale rzeczą pierwszą jest moralność.)</strofa>



<didaskalia>W monologu:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>«Wiedza»</wyroznienie>?... idzie od <wyroznienie>«Jaźni»</wyroznienie> --- ta znowu/
Na odwrót stawa się <wyroznienie>«Jaźnio-wiedzą»</wyroznienie>,/
Jak to nasz FILOZOF-NARODOWY<pr><slowo_obce>filozof narodowy</slowo_obce> --- chodzi o Bronisława Trentowskiego (1808--1869), twórcę pojęcia jaźni.</pr>/
Skreślił --- i jest przez to popularnym,/
Że w przysłowiach od razu gotowych/
Więcej odkrył niż w głębokich studiach,/
Dając tym sposobem <wyroznienie>dla każdego</wyroznienie>/
<wyroznienie>Patent</wyroznienie> --- kto jest przyzwoity rodak,/
Dziedzic zacny --- kto ziomek porządny,/
Czysty patriota i nie <wyroznienie>«Turan»</wyroznienie>!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>grzecznie:</didaskalia>


<strofa>--- Najprzyjemniej byłoby mnie tezę/
Z Dorpackiej alumnem akademii<pr><slowo_obce>Akademia Dorpacka</slowo_obce> --- uczelnia założona w XVII w. przez króla szwedzkiego, w XIX w. powstała tam pierwsza korporacja studentów polskich; <slowo_obce>Dorpat</slowo_obce> --- dziś: Tartu, miasto w Estonii.</pr>/
Podjąć --- lecz powróćmy do układów...</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>--- Dolny i ten biorę apartament ---/
Gdyby nawet dziś przyszło wypadkiem,/
Że lunety sprobowałbym mojej,/
Będę mógł wnijść<pr><slowo_obce>wnijść</slowo_obce> --- dziś popr.: wejść.</pr>? nieprawdaż?...</strofa>



<didaskalia><osoba>Salome</osoba> wchodzi i zatrzymuje się u drzwi.</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- te rzeczy,</wers_cd>/
Najmniejszej nie zrobią mnie zawady,/
Poza domem albowiem jest cel mój./
Oko on gdy ujmie, porywa myśl,/
Podrzędnemi czyniąc miejsce i czas.</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>--- Nieco przed oknem próżni i chwilę/
Samotności od doby do doby ---/
Oto wszystko, czego potrzebuję --- ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Salome</osoba></didaskalia>


<strofa>--- Czy słyszałaś dobrze, co pan mówił?</strofa>



<didaskalia>Groźnie:</didaskalia>


<strofa>--- Należy być uważną i pełnić ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Na dół teraz cofam się i żegnam.</strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Skoro Graf wychodzi. Sędzia zacierając ręce przechadza się i odzywa:</didaskalia>

<naglowek_scena>Scena piąta</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Egzekucji przyszedł czas i <wyroznienie>wigor</wyroznienie> ---</strofa>



<didaskalia>do <osoba>Salome</osoba>:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa>Dodzwonić się nie mogłem --- gdzież uszy?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SALOME</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Pani rozesłała ludzi wszystkich,/
O pana troszcząc się --- i tu idzie...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Egzekucji przyszedł czas i <wyroznienie>rigor</wyroznienie> ---</strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Poglądając na rzeczy:</didaskalia>


<strofa>Przenieść tego rychło niepodobna./
Więc złożyć tak, jak do przeniesienia,/
Lub ażeby razem można było/
Wyrzucić za drzwi... czy pod strych schronić.</strofa>



<didaskalia>Zatrzymując się i podsłuchując<pr><slowo_obce>podsłuchując</slowo_obce> --- tu: nasłuchując.</pr>:</didaskalia>


<strofa>--- Durejkowej słyszę chód pośpieszny./
Wiedzieć rada chce o Astronomie/
I o apartamentach do wzięcia --- ---/
--- <wyroznienie>Ciekawa</wyroznienie>, jak poprowadzę sprawkę? ---/
Czuły mąż z dobrą czeka nowinką.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Gonię wciąż za tobą, o! Durejko,/
Ty, któremu dziś się zwierzyć życzę/
(Nie żebym się nie zwierzała zawsze,/
Ale że okoliczność rzadka jest).</strofa>



<didaskalia>Patetycznie:</didaskalia>


<strofa>Czemuż widzę Klemensa nieczułym!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>surowo:</didaskalia>


<strofa>Mnie --- pierw --- spytać trzeba o <wyroznienie>fakt</wyroznienie> ważny.</strofa>



<didaskalia>W ucho żony:</didaskalia>


<strofa>Astronoma mam w domu --- pojmujesz?/
Apartamenta wzięte...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>obojętnie i zimno:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Cóż to jest</wers_cd>/
Przy nowinie, którą ja-ć<pr><slowo_obce>ja-ć</slowo_obce> --- dziś: ja tobie.</pr> przynoszę!?.../
Posłuchaj: rano Hrabina <wyroznienie>HARRYS</wyroznienie>/
Przysłała na pensję z zapytaniem/
O <wyroznienie>listę-panien</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z politowaniem:</didaskalia>


<strofa>No, to niewiele...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Słuchajże mnie... ciekawa przyczyny/
Wypytałam się posłańca --- słuchaj/
--- O! Durejko, <wyroznienie>wszystkie panny będą</wyroznienie>/
<wyroznienie>Zaproszone dziś na wieczorynek</wyroznienie>!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>ze śmiechem:</didaskalia>


<strofa>To jest <wyroznienie>akt</wyroznienie> dopiero --- gdy nowina/
Durejki jest <wyroznienie>fakt</wyroznienie>, i niewątpliwy!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>obojętnie:</didaskalia>


<strofa>Czy akt, czy fakt, jeżeli pomyślny...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>zimno:</didaskalia>


<strofa>Logiki coś nie zna Durejkowa ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>żywiej:</didaskalia>


<strofa>Ona pewno przeczytała więcej/
Niż <wyroznienie>kto inny</wyroznienie> --- ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>odwracając się tyłem:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>W Dorpacie<pr><slowo_obce>Dorpat</slowo_obce> --- dziś: Tartu, miasto w Estonii; tu aluzja do pobytu Durejki na Akademii Dorpackiej, założonej w XVII w. przez króla szwedzkiego, w XIX w. powstała tam pierwsza korporacja studentów polskich.</pr> czytają...</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>ironicznie:</didaskalia>


<strofa>Czy całą «Chowannę<pr><slowo_obce>Chowanna</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Chowanna, czyli system pedagogiki narodowej...</tytul_dziela>, praca filozofa Bronisława Trentowskiego (1808--1869).</pr>»? Klemensulku!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>przez ramię:</didaskalia>


<strofa>I «Ojczyźniaka<pr><slowo_obce>Ojczyźniak</slowo_obce> --- <tytul_dziela>Wizerunek duszy moralnej przez Ojczyźniaka</tytul_dziela>, praca filozofa Bronisława Trentowskiego (1808--1869).</pr>»! panienko!</strofa>



<didaskalia>Obracając się:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Akt do faktu</wyroznienie> jest «<wyroznienie>jak pięść do nosa</wyroznienie>»./
Nie akademickie wyrażenie,/
Ale jądro-myśli kapitalne./
W przysłowiach jest więcej zdrowych treści/
Niż w paryskiej dziś literaturze ---/
Co Filozof<pr><slowo_obce>Filozof</slowo_obce> ---  chodzi o Bronisława Trentowskiego (1808--1869).</pr> nasz sam udowodnił!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>odejście udając, chroni się za drzwi:</didaskalia>


<strofa>«<slowo_obce>Les gouts sont différents, mon cher mari</slowo_obce><pr><slowo_obce>Les gouts sont différents, mon cher mari</slowo_obce> (fr.) --- Różne są gusta, mój drogi mężu.</pr>.»</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>«<slowo_obce>De gustibus disputandum non est</slowo_obce><pr><slowo_obce>De gustibus disputandum non est</slowo_obce> (łac.) --- O gustach się nie dyskutuje.</pr>.»</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SALOME</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Coś przez usta ich gada językami ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>w monologu:</didaskalia>


<strofa>Durejko zna wagę interesów/
I klasyfikować je potrafi/
<begin id="b1275386558826-1490221857"/><motyw id="m1275386558826-1490221857">Mąż, Gospodarz</motyw>--- Czuły jest Durejko --- lecz i groźny,/
Ani lada czemu folgujący./
On! zna obowiązek <wyroznienie>pana Domu</wyroznienie>...<end id="e1275386558826-1490221857"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>powracając naprzeciw męża:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275386604135-900475570"/><motyw id="m1275386604135-900475570">Nauczycielka, Kobieta, Nauka, Obyczaje</motyw>--- Durejkowa kształci generację/
Najprzyzwoitszych panien w świecie!<end id="e1275386604135-900475570"/>/
Przyszłych <wyroznienie>Matek, żon i bohaterek</wyroznienie>,/
<wyroznienie>Które ci zgon podzielą</wyroznienie> i triumf!...</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa><begin id="b1275386618955-523440693"/><motyw id="m1275386618955-523440693">Żona, Gospodyni</motyw>--- Ona! łącząc słodycz z surowością,/
Trzyma cugle rządu w swoim Domu/
I nikt pewno jej nie będzie uczył!<end id="e1275386618955-523440693"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>stanowczo:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275386645170-2473884506"/><motyw id="m1275386645170-2473884506">Prawnik</motyw>--- Był Durejko sędzią i sędzią jest,/
Rozumienie spraw posiadającym;/
Co roztrząśnie on, roztrząśnie nieźle!/
Potrafi też innym zamknąć usta.<end id="e1275386645170-2473884506"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>gniewnie:</didaskalia>


<strofa>Durejkowa nie da się zagłuszyć/
Frazesom bez gruntu i bez stylu:/
Treść ceni, lecz chce i formy wdzięku ---/
A czy Klemensulko zna <wyroznienie>syntezę??</wyroznienie></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z pogardą wychodzi<pr><slowo_obce>z pogardą wychodzi</slowo_obce> --- tj. wychodzi <osoba>Sędzina</osoba>, a <osoba>Sędzia</osoba> krzyczy za wychodzącą.</pr> --- za żoną:</didaskalia>


<strofa>--- <wyroznienie>Anty-tezę!</wyroznienie>... bogdaj i <wyroznienie>pro-tezę!</wyroznienie>...</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>--- Zagajał Durejko nieraz w życiu/
Różnej treści polubowne spory,/
I już mu niewiele zyskać trzeba/
Tam i <wyroznienie>owdzie przyświadczeń sąsiedzkich</wyroznienie>,/
By na zawsze kompetentnym został ---/
W Komitetach <wyroznienie>wszystkich, wszelkiej treści!</wyroznienie>...</strofa>



<didaskalia>Z uśmiechem:</didaskalia>


<strofa>--- Wówczas <wyroznienie>Klementynka</wyroznienie> jemu dygnie!/
Sprawkę tę lub owę przedstawując/
--- Lecz przemilknie <wyroznienie>Ten</wyroznienie>, co teraz uczy...</strofa>



<didaskalia>Zażywając:</didaskalia>


<strofa>Dzwoniąc z lekka palcem w tabakierę --- ---/
Jednym tylko palcem, raz i wtóry,/
<wyroznienie>Prezes puknie</wyroznienie>... cóż, pani Durejko!?...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>pokazując się jeszcze we drzwiach:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275995546450-1548846158"/><motyw id="m1275995546450-1548846158">Słowo, Polak</motyw>Monologów wcale się nie wzbrania ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<didaskalia>za żoną wołając:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa>«SOBO-SŁOWIEŃ<pr><slowo_obce>sobo-słowienie</slowo_obce> (neol.) --- rzecz. utworzony na wzór łac. monolog.</pr>!» --- przynajmniej mów czysto,/
Własnych przodków języka nie kalaj! ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>część głowy ze drzwi okazując:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Wyłgiełłówna z rodu</wyroznienie>... zna swój język.<end id="e1275995546450-1548846158"/></strofa>


</kwestia>

<didaskalia><osoba>Sędzia</osoba> uchodzi za żoną.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1275995820176-809174858"/><motyw id="m1275995820176-809174858">Sługa</motyw>SALOME</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>opierając się na szczotce:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275387215778-217882263"/><motyw id="m1275387215778-217882263">Kłótnia, Małżeństwo, Mąż, Żona</motyw>Tak to co dnia! gdziekolwiek zdybią się,/
Zaraz pokazują sobie język ---/
Ani zgadnąć, czemu? ani wiedzieć,/
Co szumi z nich słowy<pr><slowo_obce>słowy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: słowami.</pr> <wyroznienie>niemieckiemi</wyroznienie>!/
Po czem naraz: Jegomość w tę stronę,/
W owę Imość... Dopiero na nowo/
Rozesłani słudzy tam i owdzie:/
Szukać pana i za panią biegać ---/
By się jeszcze hałaśniej gdzie starli!</strofa>



<didaskalia>Podsłuchując<pr><slowo_obce>podsłuchując</slowo_obce> --- tu: nasłuchując.</pr>:</didaskalia>


<strofa>--- Słyszę --- spotkał Sędzia astronoma.../
Szczęście wielkie, że ten go zatrzyma;/
Nie dobiegłszy tym sposobem żony,/
Ukoją się, choć na chwilę, spory ---<end id="e1275387215778-217882263"/></strofa>


<begin id="b1276167328286-3133645922"/><motyw id="m1276167328286-3133645922">Kondycja ludzka</motyw>
<didaskalia>Składa resztę książek i obziera się.</didaskalia>


<strofa>--- Otóż --- prawie że <wyroznienie>wszystko w porządku</wyroznienie>,/
<wyroznienie>Jakby lokator umarł</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Boże mój!</wers_cd>/
Cichym ludziom świat miejsca żałuje:/
Jak powodzią, coraz, coraz dalej,/
Obejmani<pr><slowo_obce>obejmani</slowo_obce> (M. lm m.os.) --- dziś popr.: obejmowani.</pr> są i ciągle pchani,/
Aż ostatni dzień czoło zalewa...<end id="e1276167328286-3133645922"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z lunetą w ręku wchodząc:</didaskalia>


<strofa>--- Dość jest --- dość uprzątania waszego:/
Dla okien tych i dla kilku godzin/
Ani warto --- ani się i godzi/
--- Niepokoić wszystko!</strofa>



<naglowek_osoba>SALOME</naglowek_osoba>




<strofa><wers_cd>--- w domu u nas</wers_cd>/
Dla rzeczy najmniejszej robi się tak ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<didaskalia>do <osoba>Salome</osoba>:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa><begin id="b1275481526302-1981726896"/><motyw id="m1275481526302-1981726896">Szaleniec, Szaleństwo, Kondycja ludzka</motyw>Lokator, jakkolwiek cierpi obłęd,/
Zda się jednakowoż być <wyroznienie>spokojnym</wyroznienie> ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SALOME</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Ten, kto powiedział to panu hrabi,/
Musi częściej cierpieć.../
<wers_cd>--- My, odźwierni,</wers_cd>/
Niż ktokolwiek, lepiej znamy rzeczy.</strofa>



<didaskalia>z westchnieniem:</didaskalia>


<strofa>--- Ludzie cisi są zakałą świata!.../
I odpycha on ich ustawicznie,/
Coraz dalej, coraz skorzej, z ziemi.../
Aż nareszcie mówią: «<wyroznienie>to jest wariat!</wyroznienie>»</strofa>



<strofa>--- Panną będąc i szyjąc u Księżnej/
(Która może hrabiemu jest znana),/
Księżnej <wyroznienie>Orsi</wyroznienie> (co była <wyroznienie>aktorką</wyroznienie>),/
<wyroznienie>Tam</wyroznienie> się napatrzyłam świata-dziwów!..</strofa>



<didaskalia>Głęboko:</didaskalia>


<strofa>--- Nie każdy-bo, co z sobą rozmawia,/
Jest wariatem.../
<wers_cd>--- i nie każdy nawet,</wers_cd>/
Co tak skromnie mieszka, jest <wyroznienie>lada kto</wyroznienie>! <end id="e1275995820176-809174858"/><end id="e1275481526302-1981726896"/>---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Macie i tu blisko pałac świetny/
Tej Hrabiny <wyroznienie>HARRYS</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SALOME</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- To jest, Panie,</wers_cd>/
Klejnot wielki --- to jest taka dobroć,/
Że tylko dwie równe w okolicy:/
<wyroznienie>Ksiądz Prowincjał i Pani Hrabina!</wyroznienie></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<strofa><begin id="b1275481642902-45557099"/><motyw id="m1275481642902-45557099">Wdowa, Małżeństwo</motyw>--- A mąż?</strofa>



<naglowek_osoba>SALOME</naglowek_osoba>




<strofa><wers_cd>--- A któż nie wie, że to <wyroznienie>wdowa</wyroznienie>?!...</wers_cd></strofa>



<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Zapomniałem!... słyszałem był ongi,/
Lecz, z dalekiej wracając podróży,/
<begin id="b1275995887239-641141792"/><motyw id="m1275995887239-641141792">Małżeństwo, Sługa</motyw>Myśliłem, iż wszyscy pożenieni...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SALOME</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>uprzątając jeszcze w izbie:</didaskalia>


<strofa>--- Należałoby to i <wyroznienie>Jej</wyroznienie> począć ---/
Alić<pr><slowo_obce>alić</slowo_obce> (daw.) --- jednak, wszakże.</pr>, co my sądzim<pr><slowo_obce>sądzim</slowo_obce> (1 os. lm cz.ter.) --- dziś popr.: sądzimy.</pr>, a co państwo,/
To odmienne <wyroznienie>dwie</wyroznienie> rzeczy bywają.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wyroznienie>Małżeństwo dla wszystkich jest jednakie.<end id="e1275995887239-641141792"/><end id="e1275481642902-45557099"/></wyroznienie></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275481724448-2569281826"/><motyw id="m1275481724448-2569281826">Pobożność</motyw>SALOME</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Tak to i ksiądz Prowincjał naucza,/
Aż nieraz łzy w okulary kapią ---/
(Co jednak w kościele brzmi wyraźniej...)</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- <begin id="b1275995925550-3624522804"/><motyw id="m1275995925550-3624522804">Dama</motyw>A Hrabina przecież nabożna jest/
I musi znać Ojca Prowincjała?...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SALOME</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>głośno:</didaskalia>


<strofa>--- To tak, jakby spytał kto: czyli ja/
Znam te schody i te ich poręcze --- ?</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>--- Gdzieżby święto Przenajświętszej Panny/
Było obchodzonem z takim blaskiem/
Woskowych świec --- <wyroznienie>dużych</wyroznienie> jak Jegomość!/
(Że tu pana hrabiego przeproszę...)</strofa>



<didaskalia>Z zapałem:</didaskalia>


<strofa>Gdzieżby tyle kwiatów! robionych róż!/
Lilii z liściami<pr><slowo_obce>liściami</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: liśćmi.</pr> srebrnemi/
--- Drogich kadzeń i ornatów, które,/
Jako blachy złota, tak łamią się;/
Gdzieżby było tyle, w <wyroznienie>Boże-Ciało</wyroznienie>,/
Strusich piór kłoniących się jak dusze/
Przed utajonego-sakramentem.../
--- Gdyby równych w świecie zbrakło Hrabin!<end id="e1275995925550-3624522804"/></strofa>



<didaskalia>Głęboko:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276167829202-1652456613"/><motyw id="m1276167829202-1652456613">Sługa</motyw>Alić<pr><slowo_obce>alić</slowo_obce> (starop.) --- jednak, wszakże.</pr> COŚ należy DAĆ... i niebu ---/
Choćby dymu wonnego obłoczek.../
Jeśli nic dać z siebie nie może człek,/
Wszystko <wyroznienie>jakby pożyczone</wyroznienie> mając!<end id="e1275481724448-2569281826"/></strofa>



<didaskalia>Spostrzegając się:</didaskalia>


<strofa>Ja to wszakże mówię --- może zbytnio ---/
<wyroznienie>Z przeproszeniem Pańskiem stara sługa</wyroznienie>.<end id="e1276167829202-1652456613"/></strofa>



<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>

</kwestia>
<naglowek_scena>Scena szósta</naglowek_scena>
<naglowek_osoba><begin id="b1275481791870-2932437999"/><motyw id="m1275481791870-2932437999">Mądrość, Podróż</motyw>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Rozrzewniła mnie doprawdy!... Człowiek,/
Nieraz się ubrawszy od stóp do głów,/
Odprawia pielgrzymki nienajbliższe,/
By wreszcie usłyszał rozmowę <wyroznienie>MDŁĄ</wyroznienie>./
Gdy, oto tu, schylona staruszka,/
W prochy ziemi nawykła poglądać,/
Diamentowem słów światłem darzy --- !</strofa>



<didaskalia>Głęboko:</didaskalia>


<strofa>--- Zaiste! tylko podróżnik umie/
Podróżować i we własnych stronach ---/
Monumenta odkrywać lub czynić/
Nieznane dla innych spostrzeżenia./
(Dlatego to może <wyroznienie>Anglik, który</wyroznienie>/
<wyroznienie>Podróżuje najdalej, i często</wyroznienie>,/
<wyroznienie>NAJORYGINALNIEJ ZOSTAŁ SOBĄ</wyroznienie>!!)/
--- Rzeczy, obok których <wyroznienie>bliscy</wyroznienie>, co dnia,/
Opierają swe rubaszne łokcie,/
Uderzają wzrok mój --- budzą mój słuch.../
Podróżuję wciąż i wciąż... jak w <wyroznienie>Syrii</wyroznienie>!<end id="e1275481791870-2932437999"/></strofa>



<didaskalia>Słychać kroki na schodach.</didaskalia>

</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Cyt! nadchodzi ktoś, szemrząc do siebie,/
Jakby sprawę toczył z każdym schodem.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275481855367-2659829440"/><motyw id="m1275481855367-2659829440">Melancholia, Dom, Bezdomność</motyw>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>w głębokim monologu:</didaskalia>


<strofa>Zaiste że --- ja wracam DO SIEBIE --- !</strofa>



<didaskalia>Z dwuznacznością:</didaskalia>


<strofa>Lecz zostaje mnie jeszcze wiele piętr<pr><slowo_obce>piętr</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: pięter.</pr>./
<wyroznienie>Wyżej coraz</wyroznienie>! --- aż gdzie posiadłości/
I samego Durejki!... kończą się...</strofa>



<didaskalia>Z krzywym uśmiechem:</didaskalia>


<strofa>Wielkie szczęście, że glob jest w przestworzu,/
Którego nie pomierzyła Ludzkość/
--- Wielkie tak, jak odchłań!... i jedyne. ---<end id="e1275481855367-2659829440"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>półgłosem na stronie:</didaskalia>


<strofa>(Cokolwiek bądź ta staruszka mówi,/
Lepiej jest ostrożnym być z <wyroznienie>osobą</wyroznienie> --- ---)</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275481974927-68212919"/><motyw id="m1275481974927-68212919">Bieda, Bezdomność</motyw>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wchodząc powoli:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Miejsce</wyroznienie>, widzę, że już mnie odpycha!</strofa>



<didaskalia>Nie poglądając w stronę <osoba>Szeligi</osoba>:</didaskalia>


<strofa>Obmierziono<pr><slowo_obce>obmierzić</slowo_obce> --- obrzydzić.</pr> mnie nawet i <wyroznienie>okno</wyroznienie> --- ---/
Tak, że <wyroznienie>odwracam się odeń</wyroznienie> --- --- nie chcąc/
Ani dnia światłości, ani księżyca.</strofa>



<didaskalia>Do siebie:</didaskalia>


<strofa>--- Po-tylekroć TAM byłem... i OWDZIE.../
Lecz napróżno!</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- acz wiem o tem pewno,</wers_cd>/
Że ani mnie myślano zaniedbać...</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>Tak --- pewność jest o słońcu, iż wstanie,/
Ani wątpimy o niem --- wszelako/
--- Bywa, iż mróz zniweczy wszystek kwiat,/
Niźli wiosenne powrócą tchnienia --- ---<end id="e1275481974927-68212919"/>/
Zajdę jeszcze, zajść muszę --- jeszcze raz!/
O synu Salome mówić z NIĄ będę/
--- <wyroznienie>Nic</wyroznienie> o sobie.../
<wers_cd><begin id="b1275482033919-3634543377"/><motyw id="m1275482033919-3634543377">Melancholia, Szczęście, Zwątpienie</motyw>--- zbieg różnych ironii</wers_cd>/
Ściera osobistość<pr><slowo_obce>osobistość</slowo_obce> --- tu: osobowość, charakter człowieka.</pr> --- <wyroznienie>chcieć się nie chce</wyroznienie>!</strofa>



<didaskalia>Przysiada u stosu ksiąg:</didaskalia>


<strofa>--- Nieszczęście psowa<pr><slowo_obce>psować</slowo_obce> (starop.) --- psuć, niszczyć.</pr> wolę-czynu,/
Zamieniając ją w <wyroznienie>szał</wyroznienie>... lub <wyroznienie>atonię</wyroznienie> ---</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>Szczęście --- niemniej wpływa na uczucia,/
Czyniąc ludzi tępych i leniwych...</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>Tamte i te, zarówno <wyroznienie>psuć</wyroznienie> mogąc,/
Są-ż niedolą? lub dolą człowieka?...</strofa>



<didaskalia>Wstaje:</didaskalia>


<strofa>--- Przyjdzie wreszcie i kierunku nie mieć:</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>Przyjdzie --- powoli stąpać przed siebie,/
<begin id="b1275996041585-3557937005"/><motyw id="m1275996041585-3557937005">Kochanek romantyczny</motyw>Jakby za pogrzebem <wyroznienie>swego serca</wyroznienie>/
Ktoś idący z <wyroznienie>własną piersią próżną</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>--- Więc!... z pogodną twarzą...!<end id="e1275482033919-3634543377"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<didaskalia>uważnie:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa><wers_cd>(<wyroznienie>To poprostu</wyroznienie></wers_cd>/
<wyroznienie>Nieszczęliwy wielbiciel</wyroznienie>.../
<wers_cd>Któż ode mnie</wers_cd>/
Więcej winien mieć dlań względności!)<end id="e1275996041585-3557937005"/></strofa>



<didaskalia>Dając się słyszeć przybyłemu --- do <osoba>Mak-Yksa</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- po sąsiedzku, witam!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- nie wiedziałem,</wers_cd>/
Że już po sąsiedzku --- lecz przepraszam.</strofa>



<didaskalia>Pozierając dokoła:</didaskalia>


<strofa>Wszystko widzę tak przygotowanem,/
Iż zrobi się tu próżnia... lada dzień...</strofa>



<didaskalia>Robi ruch ręką około siebie i mówi na stronie:</didaskalia>


<strofa>(Pono że uniosłem... <wyroznienie>przedmiot główny</wyroznienie><pr><slowo_obce>Pono że uniosłem... przedmiot główny</slowo_obce> --- <osoba>Mak-Yks</osoba> ma na myśli pistolet.</pr>...)</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275484039733-367696819"/><motyw id="m1275484039733-367696819">Obyczaje</motyw>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- W <wyroznienie>AMERYCE</wyroznienie> nie izdebka taka,/
Ale Salon w każdym bywa domu,/
Dla zamieszkujących <wyroznienie>równie-spólny</wyroznienie><pr><slowo_obce>spólny</slowo_obce> --- dziś popr.: wspólny.</pr>!/
--- Swoich gości każdy w nim przyjmuje,/
I nie wadzi to nikomu --- wcale ---</strofa>



<didaskalia>Poważnie:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275996166697-3109114018"/><motyw id="m1275996166697-3109114018">Emigrant, Organizm</motyw><wyroznienie>To jest także postęp społeczności</wyroznienie>!<end id="e1275484039733-367696819"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- <wyroznienie>EUROPA</wyroznienie> się wystrzega próżni,/
Jak <wyroznienie>chemiczny-proces</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>męsko:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Stąd też, wiele</wers_cd>/
Istot, które się <wyroznienie>nie-rozłożyły</wyroznienie>,/
Lub nie odebrały sobie życia,/
Przechodzi przez inną śmierć --- cywilną,/
Czyli: <wyroznienie>wy-ojczyźnia<pr><slowo_obce>wy-ojczyźniać się</slowo_obce> (neol.) --- czas. utworzony od rzecz. ojczyzna, synonim: wykorzeniać się.</pr> się na stałe</wyroznienie>.../
--- a z takowych to zmartwychpowstańców<pr><slowo_obce>zmartwychpowstaniec</slowo_obce> (neol.) --- rzecz. utworzony od czas. zmartwychpowstać (dziś: zmartwychwstać).</pr>,/
Co pomiędzy siebie i spomnienia/
Szeroki Ocean rozesłali,/
Utworzyła się nowa-społeczność.</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa><wyroznienie>Irlandczyków</wyroznienie>! iluż tam uchodzi/
<wyroznienie>Od swego szmaragdowego kraju</wyroznienie>!...</strofa>


<end id="e1275996166697-3109114018"/>
<didaskalia>Spostrzegając się:</didaskalia>


<strofa>Lecz Pana przepraszam --- nazwisko Twe/
Pochodzi z Irlandii albo Szkocji...?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<didaskalia>zimno:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa>--- W kraju każdym są <wyroznienie>różne</wyroznienie> nazwiska,/
Zwłaszcza <wyroznienie>dawne</wyroznienie> --- z zatartych kart dziejów;/
Zaś pochodzę ja, zaprawdę, z owych,/
O których mówiliśmy pierwej,/
<wyroznienie>Składowych ciał</wyroznienie>, niewytrzymujących/
Parcia <wyroznienie>chemicznego</wyroznienie> Europy.../
--- Zeznania posuwam do szczegółów/
Z powodu, iż mnie Pan o nie pyta.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275484326159-1156019732"/><motyw id="m1275484326159-1156019732">Podróż, Mądrość, Obowiązek</motyw>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Przywykłem w podróżach przerzucać się/
Z miejsca w miejsce i z tej treści w owę,/
Skracając czas przez nabytą baczność./
Dlatego, więcej coś panu powiem,/
Dalej posuwając się:</strofa>



<didaskalia>Wyciągając rękę:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Służby me,</wers_cd>/
Bez-zawodnie, ofiaruję Panu,/
Gdyby jego stałą myślą było/
W za-oceanowy odpłynąć świat.</strofa>



<didaskalia>Smętnie:</didaskalia>


<strofa>Nie ku temu, zaiste, zbiegłem <wyroznienie>glob</wyroznienie>,/
By sobie <wyroznienie>zgromadzić fotografy</wyroznienie><pr><slowo_obce>fotografy</slowo_obce> --- dziś: fotografie.</pr>!/
Wiedza wkłada obowiązki: ludziom/
<wyroznienie>Jej udzielić i siebie</wyroznienie> winienem. ---<end id="e1275484326159-1156019732"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275484425333-3784143900"/><motyw id="m1275484425333-3784143900">Zwątpienie, Melancholia</motyw>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>serdecznie:</didaskalia>


<strofa>Mówiących tak, jak Pan, słyszę rzadko.../
Ale jest źle podawać się <wyroznienie>chwili</wyroznienie> ---/
Iż są... w których nie samą Europę,/
Lecz ziemski glob, opuściłby człowiek!<end id="e1275484425333-3784143900"/></strofa>



<didaskalia>Podając rękę i przyjmując:</didaskalia>


<strofa>Wszelako --- przyjmuję najzupełniej/
W <wyroznienie>danym-razie</wyroznienie> tę bratnią łaskawość.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>podobnież:</didaskalia>


<strofa>Gdy wypadnie zażądać tej ręki,/
BĘDZIE SŁUŻYĆ.</strofa>



<didaskalia>Poważnie:</didaskalia>


<strofa><wers_cd><begin id="b1275484470768-2926517363"/><motyw id="m1275484470768-2926517363">Nauka, Pieniądz</motyw>--- Zważałem, iż dotąd</wers_cd>/
Społeczeństwo jest tak postawione,/
Że: <wyroznienie>zarazem zarabiać i kształcić się</wyroznienie>/
Do niedalekiego można stopnia!/
<wyroznienie>Przyczyna, dla której są uciski</wyroznienie>/
<wyroznienie>Prawie że moralność dotyczące</wyroznienie>!...<end id="e1275484470768-2926517363"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>ze szczególnym uśmiechem i różno-znacznie:</didaskalia>


<strofa>Dotąd!... dziwiłem się, że Pan <wyroznienie>za dnia</wyroznienie>/
<wyroznienie>Spostrzeżenia robi</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>bystro:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>Pojmuję żart:</wers_cd>/
Świat należy i o dniowem świetle/
Badać --- i promieniom tym słonecznym/
Niekoniecznie ufać...</strofa>



<didaskalia>Obojętnie:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- ja, na teraz,</wers_cd>/
Badam raczej <wyroznienie>położenie okien</wyroznienie>/
Lub podróżnych <wyroznienie>lunet przecieram szkła</wyroznienie>,/
Ku czemu <wyroznienie>wszelakie</wyroznienie> światło służy.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>obłędnie:</didaskalia>


<strofa>Dla <wyroznienie>mnie</wyroznienie> także... o! Panie... <wyroznienie>okna te</wyroznienie>,/
<wyroznienie>Swą osobną mają tajemniczość</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>żywo:</didaskalia>


<strofa>Rzeczywiście??... i jaką?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Rzecz drobną ---</wers_cd>/
Szczegół mały!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>żywo:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Niechże pan mnie powie --- ---</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Arcydrobną rzecz.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>na stronie:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>(--- Miałżeby i on</wers_cd>/
<wyroznienie>Takimże samym</wyroznienie> być astronomem!)</strofa>



<didaskalia>Do <osoba>Mak-Yksa</osoba> stanowczo:</didaskalia>


<strofa>--- Proszę z wszelką otwartością mówić,/
Zwłaszcza że <wyroznienie>jego</wyroznienie> tu zastąpić mam;/
Wszystko mówić proszę --- ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wpatrując się w <osoba>Szeligę</osoba>:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Niechże więc pan --- --- ---</wers_cd>/
--- Lecz widzę go tyle --- --- ---/
Zaciekawionym!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>zimno:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- to jest z przyczyny,</wers_cd>/
Że pojąć nie mogę... jakby... okna,/
Nie-obejmujące nic szczególnie,/
Prócz nieco przestrzeni.../
<wers_cd>prócz --- tych oto</wers_cd>/
Astronomicznych ledwo względów,/
Mogły mieć dla <wyroznienie>osób dwóch</wyroznienie> interes!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia><begin id="b1275997801761-3754508351"/><motyw id="m1275997801761-3754508351">Ptak</motyw>ku oknu:</didaskalia>


<strofa>Przyjaciele moi... tam... mieszkają.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>przeraźliwie:</didaskalia>


<strofa>--- A --- a!!?...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- gniazdka w tych drzewach sobie wiją.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- --- a!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>opowiadając:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275997774250-2558357445"/><motyw id="m1275997774250-2558357445">Chleb</motyw>--- --- różne są to ptaszki --- wszystkie znam!/
W okna te zlatują na <wyroznienie>dzień dobry</wyroznienie>.../
Nawyknąłem chleb mój z niemi łamać;/
Przeto --- niźli sam wyciągnę rękę,/
Myśląc o opuszczeniu Europy,/
Niźli (mówię) sam będę jak oni ---/
Proszę za moimi przyjaciółmi!</strofa>



<didaskalia>Skromnie:</didaskalia>


<strofa>--- <wyroznienie>Niewiele</wyroznienie> rzuca się im, tam i owdzie.<end id="e1275997801761-3754508351"/><end id="e1275997774250-2558357445"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wstając od okna:</didaskalia>


<strofa>--- Rad bym jeszcze dziś zastąpić pana,/
Lecz --- zbliża się godzina...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- <wyroznienie>Godzina</wyroznienie></wers_cd>/
<wyroznienie>Odwiedzin i wizyt</wyroznienie> (nie z tej sfery/
Gości, co zaiste że są mili,/
Niewymagający!... i pamiętni!...)</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Społeczny świat także ma swe obroty:/
Przesilenia swoje i eklipsy...</strofa>



<didaskalia>Ku oknu:</didaskalia>


<strofa>--- Oto!... jaki zaraz <wyroznienie>o tej porze</wyroznienie>/
Ruch powozów przez ów rozstęp widać,/
Zdałoby się, że właśnie zbudzone!/
Albo że coś niezwykłego zaszło.../
A to tylko <wyroznienie>godzina przyjmowań</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>przyskakując ku oknu:</didaskalia>


<strofa>--- Za łaskawego pana pozwoleniem/
Chwilkę <wyroznienie>spojrzę</wyroznienie>. . . . . . . .</strofa>



<didaskalia>Wychyla się --- <osoba>Szeliga</osoba> za nim pogląda w okno.</didaskalia>

</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd><begin id="b1276002702125-1441069366"/><motyw id="m1276002702125-1441069366">Zazdrość, Miłość</motyw>(--- on! nie ptaszków czeka...</wers_cd></strofa>



<didaskalia>Na stronie i gwatłownie:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Powóz Marii</wyroznienie>!... <wyroznienie>jej kolory</wyroznienie>...)</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>odbiegając od okna i wychodząc, do Szeligi:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Żegnam. ---</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Wątpliwości nie ma... że to jest <wyroznienie>ktoś</wyroznienie>/
Na <wyroznienie>ścieżce tej samej, co Astronom</wyroznienie>...</strofa>



<didaskalia>Obłędnie:</didaskalia>


<strofa>--- Pokazuje się wciąż, iż odkrycia/
Nie są <wyroznienie>nigdy absolutnie-nowe</wyroznienie>!/
I --- że ja, który właśnie myśliłem/
Być najtrafniej tu naprowadzonym,/
Nie <wyroznienie>najpierwszy obserwacje czynię</wyroznienie>...</strofa>



<didaskalia>Przechadza się i zatrzymuje:</didaskalia>


<strofa>Tak!.../
<wers_cd>--- lecz któż sprawdzić za mnie podoła,</wers_cd>/
Czyli nie moja to <wyroznienie>podejrzliwość</wyroznienie>/
Gra tu moją myślą?... i samym mną?</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>Nie <wyroznienie>jeden ten</wyroznienie> przecie mignął powóz...</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>Nie ONA tylko ma <wyroznienie>te kolory</wyroznienie>...</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>Nie tylko JEJ wyglądają z okien...</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>I --- nie <wyroznienie>jedna ona na ziemi</wyroznienie> jest!</strofa>



<didaskalia>Przechadza się i nagle:</didaskalia>


<strofa>--- Nareszcie, ten młodzieniec.../
<wers_cd>ten człowiek --- ?</wers_cd>/
Bywa-ż w <wyroznienie>Świecie</wyroznienie>? miałżeby on znać <wyroznienie>Ją</wyroznienie>?/
Zdaje się to być niepodobieństwem!</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>Nie!... to podejrzliwość serca mego...</strofa>



<didaskalia>Nagle:</didaskalia>


<strofa>Lecz --- ta melancholia... chęć podróży/
Poza Europę?... zrozpaczenie?.../
Formy towarzyskie?... i znajomość/
Natury naszego społeczeństwa?.../
<zastepnik_wersu/>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ./
Nie! człowiek <wyroznienie>ten zna ją</wyroznienie>... <wyroznienie>bywa u niej</wyroznienie>!</strofa>



<didaskalia>Ze zwątpieniem:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275487003208-3070614063"/><motyw id="m1275487003208-3070614063">Wzrok</motyw>Otóż są zaiste że <wyroznienie>zaćmienia</wyroznienie>/
Świata moralnego...<end id="e1276002702125-1441069366"/>/
<wers_cd>--- Ach! Astronomie!!...</wers_cd></strofa>



<didaskalia>Głęboko:</didaskalia>


<strofa>--- Umieć wzrok swój z-dłużyć<pr><slowo_obce>z-dłużyć</slowo_obce> (neol.) --- czas. utworzony od przym. długi, synonim: przedłużyć.</pr> <wyroznienie>poza oko</wyroznienie>,/
<wyroznienie>Gdy się tegoż na wewnątrz nie umie</wyroznienie>
---/
Jest to: przez JEDNE<pr><slowo_obce>jedne</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.n.: jedno.</pr>, PŁASKIE patrzeć szkło!<end id="e1275487003208-3070614063"/></strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Kurtyna zapada.</didaskalia>



<naglowek_akt>AKT II</naglowek_akt>




<didaskalia>Jeden z bocznych salonów willi HARRYS.</didaskalia>

<naglowek_scena>Scena pierwsza</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1275487102250-3942152548"/><motyw id="m1275487102250-3942152548">Mąż</motyw>...wiesz zatem nieledwie że wszystko:/
Lubo, nadto, zostawiam i <wyroznienie>notę</wyroznienie>/
Numerami uporządkowaną,/
Tak, jak mąż mój niegdyś to czynił,/
Ze zapomnień<pr><slowo_obce>ze zapomnień</slowo_obce> --- dziś popr.: z zapomnień, tj. z zapominalstwa.</pr> mych się uśmiechając ---/
Gdy porządku uczył mnie jak dziecię,/
<begin id="b1275488522209-3910326801"/><motyw id="m1275488522209-3910326801">Przeczucie, Omen, Zabobony</motyw>Dwie go rzeczy szczególniej bawiły:/
To jest moja <wyroznienie>pozorna</wyroznienie> niepamięć/
I moja <wyroznienie>pozorna</wyroznienie> zabobonność.<end id="e1275487102250-3942152548"/>/
--- Tamtę<pr><slowo_obce>tamtę</slowo_obce> --- dziś popr.: tamtą.</pr> i tę pozornemi zowie/
(Lub tak nazywać je sobie życzę)./
Co do drugiej jednakże nadmienię,/
Że --- sprawdzającemu się przeczuciu/
Nie dać wiary --- jest niepodobieństwem!</strofa>



<didaskalia>Melancholijnie:</didaskalia>


<strofa>Pierścień ten, rzecz zaprawdę zmysłowa/
(Do której nie przywiązuję <wyroznienie>ceny,</wyroznienie>)/
Gdy zginął mnie, wraz miałam przeczucie,/
A którego sprawdzenie nadeszło,/
Właśnie gdy odnajdowałam zgubę./
Że nie od pierścienia to zależy,/
Lecz w przeczuciu istnieje --- to-ć wiem ja,/
Dosyć posiadając filozofii,/
By przyczyną nie nazywać trafu.</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>Jakiż związek ma pierścień z akacją,/
Którą wczora burza starła w piasek,/
Jakby śniegiem zasypując ścieżkę/
Kwiaty<pr><slowo_obce>kwiaty</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: kwiatami.</pr> białemi?.../
--- A oto właśnie tejże chwili/
Odebrałam <wyroznienie>telegram</wyroznienie>... <end id="e1275488522209-3910326801"/>lecz wróćmy/
Do uporządkowania zatrudnień,/
Tak, jak uczył mię był mąż mój drogi!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>spostrzegając:</didaskalia>


<strofa>--- Nie <wyroznienie>notatkę</wyroznienie> dałaś mnie, lecz <wyroznienie>telegram</wyroznienie>,/
--- Więc naprzód mówmy już o tym punkcie,/
Zapisanym (jak widzę) w instrukcji.../
<begin id="b1275489338511-3279699204"/><motyw id="m1275489338511-3279699204">Miłość niespełniona</motyw>--- Cóż nauczyć chcesz mnie o <wyroznienie>Szelidze</wyroznienie>?/
Którego raz --- kiedyś, gdzieś --- widziałam/
I odtąd słyszałam tylko ciągle,/
Że wielbi Cię --- żeś dlań nieczuła:/
I że odtąd zwiedza <wyroznienie>Morze-martwe</wyroznienie>/
Tudzież gruzy spalenisk dokoła.../
Więcej zaś nic sama o nim nie wiem!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>surowo:</didaskalia>


<strofa>Mieć sobie będę zawsze do wyrzucenia,/
Że popełniłam coś podobnego do kłamstwa,/
Ale ta <wyroznienie>Szeligi ziemska-miłość,</wyroznienie>/
Niekiedy podobna do uporu,/
Dała mnie myśl nasunąć mu wieści/
O możliwem mojem za mąż pójściu.<end id="e1275489338511-3279699204"/>/
--- Odtąd, <wyroznienie>telegram</wyroznienie> tylko raz, ze <wyroznienie>Smyrny<pr><slowo_obce>Smyrna</slowo_obce> --- dziś: Izmir, miasto w płd.-zach. Turcji.</pr>,</wyroznienie>/
Przysłał mnie ten, arcynieczytelny!</strofa>



<didaskalia>Wygłaszając napis telegramu:</didaskalia>


<strofa>«<wyroznienie>Wracając do Ziemi, nawiedzę ją</wyroznienie>...»</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Skrócenia konieczne są w telegramie./
«<wyroznienie>Do ziemi</wyroznienie>» znaczyć ma do dóbr swoich,/
«<wyroznienie>Ją</wyroznienie>» znaczy Ciebie, nie zaś ziemię.../
<begin id="b1275489451929-683689232"/><motyw id="m1275489451929-683689232">Miłość niespełniona, Małżeństwo</motyw>Słowem, wraca --- i zechce Cię odwiedzić./
Należałoby Ci tylko śpiesznie/
«<wyroznienie>Możliwe</wyroznienie>» Twe spełnić zamążpójście,/
Zamieniając zmyślenie na wieszczbę!/
--- Wówczas, jak ją zowiesz, <wyroznienie>ziemska</wyroznienie>-miłość/
Upornego Szeligi --- zapewne/
Przemieniłaby się w coś innego ---/
Bo muszą też być i inne czucia/
Dla rozmaitości we wszech-świecie,/
I nie tylko sama, jak ją zowiesz,/
«<wyroznienie>Ziemska</wyroznienie>»-miłość... tyle Ci natrętna!...<end id="e1275489451929-683689232"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>zimno:</didaskalia>


<strofa>--- Na boku zostawmy to... i wróćmy/
Do dziennego prac naszych porządku.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Gdyby więc, pod Twoją nieobecność,/
Szeliga przybył ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275490257128-1416257336"/><motyw id="m1275490257128-1416257336">Samotnik, Obowiązek</motyw>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- przyjm jak <wyroznienie>najgrzeczniej</wyroznienie>,</wers_cd>/
Lecz nie uroń w rozmowie ani słówka/
Zbliżonego najmniej do <wyroznienie>nadziei</wyroznienie> ---/
Całej to zręczności Twej polecam./
Nie chcę, aby mnie co bądź wiązało,/
Odkąd się oddałam obowiązkom/
I znalazłam wielkie dobro: <wyroznienie>spokój</wyroznienie>!<end id="e1275490257128-1416257336"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>STARY SŁUGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wygłaszając:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Mak-Yks,</wyroznienie> Panią Hrabinę chce widzieć...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Nikogo nie przyjmę przed wyjazdem ---</strofa>



<didaskalia>do <osoba>Magdaleny</osoba>:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Mak-Yks</wyroznienie>! jakbym też go zapomniała...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275490295631-1907226246"/><motyw id="m1275490295631-1907226246">Samotnik</motyw>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Cóż ty z tego <wyroznienie>kuzynka</wyroznienie> chcesz zrobić?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Ja nic --- <wyroznienie>On</wyroznienie> zaś sam co z siebie zrobi?/
Czasu nigdy nie miałam zapytać go./
Dobre to chłopczysko... i lubiący/
Nieledwie że pustelnicze życie!/
--- Raz, widząc go z brodą niestrzyżoną:/
<wyroznienie>Cóż by to był za śliczny kapucyn<pr><slowo_obce>kapucyn</slowo_obce> --- tu: zakonnik, pustelnik.</pr></wyroznienie>/
<wyroznienie>W ermitażu<pr><slowo_obce>Ermitaż</slowo_obce> (z fr. <slowo_obce>ermitage</slowo_obce>) --- pustelnia.</pr>, pod zielonem drzewem</wyroznienie>!?/
Pomyśliłam.../
<wers_cd>Lecz czyli to jemu</wers_cd>/
Przyjdzie na myśl kiedy przed zwierciadłem!/
--- Choć zapewne że szczęśliwszym byłby/
W cichej celi, hodując sobie kwiaty.../
Gdzie znalazłby dobro wielkie: <wyroznienie>Spokój</wyroznienie>!<end id="e1275490295631-1907226246"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>To, co mówisz o człowieka losie,/
Przypomina mnie coś kapucynów,/
Które zastępują <wyroznienie>termometry</wyroznienie>.../
Lub tych, co z kart dla dzieci się robi:/
Tamte kaptur zdejmują w pogodę,/
Lubo się nią wcale nie obchodzą;/
Te się wszystkie społem wywracają,/
Skoro jeden z nich i jak się potknie!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275490352816-2189745514"/><motyw id="m1275490352816-2189745514">Małżeństwo</motyw>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Mogłabym go wreszcie i ożenić ---/
Przecież małżeństwo... to Sakrament./
--- Lecz potrzeba wprzód posażnej panny/
Tegoż wieku, wzrostu, i tak samo/
Do cichego <wyroznienie>ułożonej</wyroznienie> życia...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- <wyroznienie>Naturalną</wyroznienie> znalazłszy harmonię/
Względów tylu: wieku! wzrostu! mienia!/
I temperamentów! i skłonności!.../
Jak w gałęziach dwóch jabłoni jednej/
--- Spytać chce się.../
<wers_cd>--- czemu? jeszcze w górze</wers_cd>/
Ponad-przyrodzonych szukać zręczyn?</strofa>



<didaskalia>Dobitniej:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276170090904-1117654661"/><motyw id="m1276170090904-1117654661">Ptak</motyw>--- Jaskółki dwie, całkiem równe sobie,/
Nie są-ż przez to samo ożenione ---/
A jakaż byłaby <wyroznienie>ludzi</wyroznienie> wyższość...!?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Zawsze umiesz <wyroznienie>jakieś</wyroznienie>... dać pytanie,/
O którem pierw z Ojcem Prowincjałem/
Radziłabym bardzo Ci pomówić...<end id="e1276170090904-1117654661"/><end id="e1275490352816-2189745514"/></strofa>



<didaskalia>Patrząc na zegarek:</didaskalia>


<strofa>--- Niewiele mnie czasu już zostawa<pr><slowo_obce>zostawa</slowo_obce> --- dziś popr. forma 3 os. lp cz.ter.: zostaje.</pr>!</strofa>



<didaskalia>do <osoba>Magdaleny</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- O czemże to mówiliśmy dotąd?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- O <wyroznienie>Szelidze</wyroznienie> naprzód --- i że jemu...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Nie uronisz słóweczka <wyroznienie>nadziei.</wyroznienie>/
Moja luba! to jest arcyważne ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- I że przyjąć go mam jak najgrzeczniej...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Jak to pięknie! że pamiętasz wszystko:</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275490624545-1890227125"/><motyw id="m1275490624545-1890227125">Miłość niespełniona</motyw>--- Jak najgrzeczniej <wyroznienie>dlatego</wyroznienie>: by jemu/
Czemś osłodzić stanowczą odmowę./
--- <wyroznienie>Miłość</wyroznienie> bowiem, jakkolwiek bądź <wyroznienie>ziemska,</wyroznienie>/
Gdy ustaje... to nie jest rzecz miła...!/
(Przynajmniej tak sądzę, moja luba!/
Że to nie musi być najprzyjemniej...)<end id="e1275490624545-1890227125"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- A teraz, cóż dalej?...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Czytaj w <wyroznienie>nocie</wyroznienie>...</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>krotochwilnie:</didaskalia>


<strofa>--- Zrobiłam z niej, patrzaj: <wyroznienie>kapucyna</wyroznienie>!/
Który się wywraca za powiewem...</strofa>



<didaskalia>Czyta dalej z kartki:</didaskalia>


<strofa>--- «<wyroznienie>Numer drugi: parę taneczników</wyroznienie>».../
Cóż to może znaczyć? proszę ciebie...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Czytaj dalej...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>czyta:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>« --- <wyroznienie>zaprosiłam panny</wyroznienie></wers_cd>/
<wyroznienie>Z całej pensji, kilku małych chłopców,</wyroznienie>/
<wyroznienie>I panią Durejko, ochmistrzynię,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Z mężem swoim</wyroznienie>».</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Wszystko jak najgrzeczniej!...</wers_cd>/
Zapraszalne listy, jedne, wyszły,/
Reszta leży owdzie --- wyszlij<pr><slowo_obce>wyszlij</slowo_obce> --- dziś popr.: wyślij.</pr> i te ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z uśmiechem:</didaskalia>


<strofa>--- Przejrzę tylko, czyli<pr><slowo_obce>czyli</slowo_obce> --- tu: czy.</pr> w nie przypadkiem/
Nie wtrąciłaś czego innej treści...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275490829288-3766709488"/><motyw id="m1275490829288-3766709488">Kobieta, Gospodyni, Dama</motyw>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Winisz mnie o błahe nieuwagi ---/
A jednak może i jest niewiele/
Kobiet mojego położenia --- które/
Byłyby w stanie tak dużo rzeczy/
Różnorodnych zgodzić i prowadzić./
To --- że w mojej <tytul_dziela>Biblii</tytul_dziela>, na rycinie,/
Znalazłaś raz, miasto przezroczego/
Papieru, <wyroznienie>bankowy-bilet;</wyroznienie> z tego/
Wyprowadzasz bezzasadne wnioski!.../
Fraszki zapomnieć mogę --- nie celu:/
Są dnie, których godziny wszystkie/
Mam rozrachowane jak zegarek/
I spisane rzędem w wilię wieczór./
Teraz!... jadę na <wyroznienie>Zbór-miłosierny</wyroznienie>...<end id="e1275490829288-3766709488"/></strofa>



<didaskalia><begin id="b1275490997080-3824459753"/><motyw id="m1275490997080-3824459753">Strój, Obyczaje</motyw>Porywa się --- zawadza, i rozdziera suknię --- --- ---</didaskalia>

</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Gdzie... w sukni rozdartej niepodobna/
Brać głosu o biednych bez poddasza,/
Bo to wyglądałoby na komedię...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- To przypadek jest... i bez znaczenia ---</strofa>



<didaskalia>Dzwoni --- służąca wbiega.</didaskalia>


<strofa>--- Naprędce proszę fioletowy stanik.<end id="e1275490997080-3824459753"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>STARY SŁUGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia><osoba>Mak-Yks</osoba> za sługą wchodzi sam.</didaskalia>


<strofa>--- <wyroznienie>Mak-Yks</wyroznienie> się powtórnie anonsuje ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SŁUŻĄCA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>podając stanik:</didaskalia>


<strofa>--- Pani hrabino, nieco powolniej...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do sługi:</didaskalia>


<strofa>--- Niechże wnijdzie<pr><slowo_obce>wnijść</slowo_obce> --- dziś: wejść.</pr>, jeśli jest w potrzebie...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275491231471-1701559281"/><motyw id="m1275491231471-1701559281">Strój, Obyczaje</motyw>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Ten młodzieniec wchodził --- lecz, gdy zobaczył,/
Że dopełniasz ubrania, cofnął się.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Wina jego --- a może jest w potrzebie?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275896165727-309114945"/><motyw id="m1275896165727-309114945">Obyczaje, Strój</motyw>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Mogłażbyś ubierać się przy <wyroznienie>ludziach</wyroznienie>?...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- <wyroznienie>To nie są ludzie</wyroznienie> --- daj, proszę, szpilkę.<end id="e1275491231471-1701559281"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>który niezupełnie cofnął się był:</didaskalia>


<strofa>--- --- «<wyroznienie>To nie są ludzie</wyroznienie>»! ah! nie, o! Pani.../
(Daruj, iż podnoszę słowa Twoje,/
Które byłbym pominął, jak może/
Wiele innych pominąłem mówień --- )/
To są «<wyroznienie>nie ludzie</wyroznienie>» --- Pani!... to tylko/
Obowiązani Tobie, lub arcy/
Umiejący Cię cenić --- nie ludzie!.../
Przy nich można sobie zapiąć guzik/
Bez zmylenia rzędu, akuratnie --- ---<end id="e1275896165727-309114945"/></strofa>



<didaskalia>Ochłaniając<pr><slowo_obce>ochłaniając</slowo_obce> --- nieużywana dziś forma imiesłowu współczesnego, utworzona od czas. ochłonąć, synonim: odzyskując równowagę psychiczną.</pr>:</didaskalia>


<strofa>Daruj, przebacz, Pani i Kuzynko!/
Słowom, które się z ust wydzierają,/
Będąc silniejszemi niźli mówca./
Daruj! ale więcej jeszcze powiem:/
Bywa, iż ci, co dziś ludźmi nie są,/
Pewnego dnia i godziny pewnej/
Właśnie że tylko oni zostają.../
Od tła to zależąc, nie przedmiotu./
Gdy się tło odmienia, wraz i rzecz z niem.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<didaskalia>silnie:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa>--- <wyroznienie>Mak-Yks</wyroznienie>! ile zraniłam, przepraszam:/
Uczyniła wyrazów pośpieszność/
Sens, którego ani pomyśliłam! ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Miałem Ci, o! Pani, nie to mówić ---/
<wyroznienie>W innej treści i mało odwłocznej</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>Lecz ot!... pękło coś w toku myślenia,/
I nie jestem już w stanie dodać nic.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- <begin id="b1276171481567-445204605"/><motyw id="m1276171481567-445204605">Słowo</motyw>Scenę zrobiliście, lub robicie,/
Dla jednego błahego wyrazu,/
Dla <wyroznienie>sposobu-mówienia,</wyroznienie> na świecie/
Przyjętego --- --- a który nie jest <wyroznienie>Jej,</wyroznienie>/
Wcale nie <wyroznienie>Jej</wyroznienie>... zaręczam to Panu./
--- To jest wyrażenie niewłaściwe,/
Mimowolnem przejmowane tchnieniem/
Od ogólnej świata atmosfery,/
Która, <wyroznienie>bez nas,</wyroznienie> naszą rządzi mową...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Panie! ja szczerości nadużyłem,/
Wyrzucając niewstrzymalne słowa,/
I jeżeli to słabość, że muszę,/
Nie skończywszy rozmowy, stąd odejść:/
To słabość ta jest tylko ma <wyroznienie>własna,</wyroznienie>/
Osobista --- --- i nienależąca/
<wyroznienie>Do «ogólnej atmosfery świata,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Która, bez nas, naszą rządzi mową!</wyroznienie>»<end id="e1276171481567-445204605"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>silnie:</didaskalia>


<strofa>--- <wyroznienie>Mak-Yks! ja chcę</wyroznienie>... przyjdź dzisiaj wieczór.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>ceremonialnie:</didaskalia>


<strofa>--- Pani --- kuzynko moja --- --- zapewne.</strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- podaj mi kamforę i zegarek...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- <begin id="b1276171545198-3170293358"/><motyw id="m1276171545198-3170293358">Teatr, Theatrum mundi, Sztuka</motyw>Zaskoczona zostałaś zdarzeniem,/
Wychodzącem za <wyroznienie>porządek-dzienny</wyroznienie>/
I nie-zanotowanem w książeczce ---/
Świat albowiem nasz jest coś podobnym/
Do tych miernych artystów... co, ledwo/
Wyrobiwszy <wyroznienie>parę charakterów,</wyroznienie>/
Całą przyszłość sztuki chcą nakłonić/
Do zamknięcia się w ich korporacji./
--- Utyskują!... że <tytul_dziela>Cezar</tytul_dziela> Shakespeare'a/
Za wielki jest o <wyroznienie>głowę</wyroznienie> dla sceny.../
Alić<pr><slowo_obce>alić</slowo_obce> (starop.) --- jednak, wszakoż.</pr> <wyroznienie>kto od drugich chce postępu,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Winien ciągle on sam postępować</wyroznienie>!...<end id="e1276171545198-3170293358"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>niecierpliwie:</didaskalia>


<strofa>Racz mnie <wyroznienie>nie zaprzątać</wyroznienie>... czasu nie mam.../
Instrukcję Ci zostawiłam całą ---</strofa>



<didaskalia>Porywa się --- wychodzi --- zatrzymuje u drzwi i powraca, mówiąc:</didaskalia>


<strofa>Jeszcze coś.../
<wers_cd>Zapomniałam mej książki</wers_cd>/
Do nabożeństwa --- biorąc w zamian/
Zeszłoroczny miejski kalendarzyk!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Oto książka <wyroznienie>Twoja</wyroznienie> --- --- do widzenia.</strofa>


</kwestia>

<didaskalia><osoba>Hrabina</osoba> wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>w monologu:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275897563494-697046480"/><motyw id="m1275897563494-697046480">Kobieta, Dama, Kondycja ludzka, Wolność</motyw>--- O! Ty... z zeszłorocznym kalendarzem/
W ręku --- i z rozdartą Twą suknią,/
Lecz z oczyma niebem błękitnemi,/
Jesteś święta!... umiem Cię podziwiać ---</strofa>



<didaskalia>Głęboko:</didaskalia>


<strofa>Kto inny w ironię obróciłby/
Usterki <wyroznienie>Twe</wyroznienie> --- --- mnie są one cenne./
Wzieram przez nie, jak ów więzień, który/
Przez szczeliny jasne patrzy w okno,/
Czy <wyroznienie>wolniejsi</wyroznienie> są ludzie na <wyroznienie>ziemi</wyroznienie>?!<end id="e1275897563494-697046480"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena>Scena druga</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>pozierając na kartkę --- dzwoni:</didaskalia>


<strofa>Wypisane wszystko, co mam spełnić./
Należy --- bym zarządziła stosownie...</strofa>



<didaskalia>Do <osoba>Starego Sługi</osoba>:</didaskalia>


<strofa>Cofnąć trzeba stół i krzeseł szereg,/
Czyniąc miejsce, jakby tańczyć miano;/
Podobnie i w dwóch salonach bocznych./
A kto by tymczasem nadszedł --- przyjmę.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>NOWY SŁUGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wchodząc:</didaskalia>


<strofa>--- --- Graf <wyroznienie>Szeliga</wyroznienie>!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>Chwilkę --- ---</wers_cd></strofa>



<didaskalia>Podchodzi pod zwierciadło, poprawia ubiór --- zajmuje miejsce --- i do sługi:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- teraz proszę.</wers_cd></strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena>Scena trzecia</naglowek_scena>
<didaskalia>Kiedy <osoba>Graf</osoba> wchodzi:</didaskalia>


<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>uprzedzając rozmowę:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Marii Harrys</wyroznienie> zastępstwo nie-godne/
Zastaje pan w <wyroznienie>Magdalenie Tomir,</wyroznienie>/
Która miała jednakże przyjemność/
Nie być obcą Panu... lecz gdzie? kiedy?/
Nie zdołałaby odpomnić<pr><slowo_obce>odpomnić</slowo_obce> --- przypomnieć sobie.</pr> wiernie ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Pani! było to lat temu parę/
W nieszczególnie poetycznem miejscu,/
Bo u <wyroznienie>Dworca żelaznej kolei</wyroznienie>.../
Gdzie mój krewny Pani towarzyszył.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Ah! pan Lesław!... teraz pomnę wszystko./
Odtąd, ni pierw, Pana nie spotkałam.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Odtąd właśnie, od owego proga/
U kolei żelaznej odszedłszy,/
Nie wracam aż teraz do Europy ---/
Którą opuszczając, i do której/
Gdy powracam, znów spotykam Panię...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275896644359-2210251926"/><motyw id="m1275896644359-2210251926">Omen, Obyczaje</motyw>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Po raz drugi w życiu --- i podobny.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Tak, że jeśli atom fatalizmu,/
Ze wschodniego na mój mózg turbanu/
Spadłszy, usprawiedliwia zabobon:/
To na nowo winien bym się jeszcze/
Nie uważać jak przybyły stale,/
Lecz znów żegnać miejsce...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>dwumyślnie:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>Lub na nowo</wers_cd>/
Prezentować się mnie, jak nieznanej ---</strofa>



<didaskalia>Silniej:</didaskalia>


<strofa>Lecz nic się tak ściśle nie powtarza.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Z czego może więcej na tym świecie/
Pociechy, niż żałób!...<end id="e1275896644359-2210251926"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>Prawda ---</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Nie mówimy <wyroznienie>nic</wyroznienie> o Pani Domu...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>smętnie:</didaskalia>


<strofa>Owszem, owszem, bo ktokolwiek duma/
Nad marnością.../
<wers_cd>...ten myślą <wyroznienie>Jej</wyroznienie> bliskim!</wers_cd>/
Ona więcej niż kiedy <wyroznienie>nadziemska</wyroznienie>!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275896755414-2186529807"/><motyw id="m1275896755414-2186529807">Miłość niespełniona</motyw>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>żywo:</didaskalia>


<strofa>A --- podobno --- --- jeśli się nie mylę,/
Była bliską... lub jest bliską <wyroznienie>ślubu</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>zabiegliwie:</didaskalia>


<strofa>To <wyroznienie>śluby</wyroznienie> są mistyczne!... mistyczne.../
I dlatego już jakby dopełnione,/
Że mistyczne... cóż mam więcej mówić?/
I czy mówić coś więcej miło jest...?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1276171991154-111249595"/><motyw id="m1276171991154-111249595">Rozczarowanie</motyw>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>smętnie:</didaskalia>


<strofa>Wydarzenia są, w których lakonizm/
Najmiłosierniejszą bywa formą.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>stanowczo:</didaskalia>


<strofa>Lepiej często wiedzieć: <wyroznienie>tak,</wyroznienie> lub <wyroznienie>nie</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>stoicznie:</didaskalia>


<strofa>--- Szczegóły są tylko anegdotką.<end id="e1276171991154-111249595"/><end id="e1275896755414-2186529807"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1276173058687-3927454870"/><motyw id="m1276173058687-3927454870">Kondycja ludzka, Gwiazda</motyw>Rzecz główna, gdy kto istotnie przyjął/
Jedno z owych postanowień, które/
Całe reformują osobistość<pr><slowo_obce>osobistość</slowo_obce> --- tu: osobowość, charakter człowieka.</pr> ---/
<wyroznienie>Stałość, według mego rozumienia,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Cennym, zaiste, jest klejnotem:</wyroznienie>/
<wyroznienie>Lecz i ona oszukiwać może.</wyroznienie>/
<wyroznienie>Bo na cóż stałym być względem komet,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Których odmieniły się obroty</wyroznienie> --- --- ?<end id="e1276173058687-3927454870"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z dziwnym akcentem:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Wdzięczny pani jestem</wyroznienie> ZA COŚ... NIE WIEM...</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>Jak też zdrowie Hrabiny?...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>zimno:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>O!... dobrze...</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wstając i patrząc ku oknu:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276173174616-2261379857"/><motyw id="m1276173174616-2261379857">Burza</motyw>Mieliśmy dziś rano coś jak burzę...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Która też powietrze ochłodziła.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>obłędnie:</didaskalia>


<strofa>Letnie burze, z gromem i błyskawicą,/
Nawet z ujemnym deszczem, są miłe...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Mnie one dla kwiatów zawsze cieszą...<end id="e1276173174616-2261379857"/></strofa>



<didaskalia>Naiwnie:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275896935646-3768621108"/><motyw id="m1275896935646-3768621108">Kwiaty</motyw>Okna pełne mam kwiatów u siebie,/
Zaplątane w rozmaitość liścia,/
Tak, że słońce gdy je tknie promykiem,/
To na cały mój biały salonik/
Cienie listków padają ze drżeniem/
I w girlandy wiążą się prześliczne./
--- A znam je tak wszystkie!../
<wers_cd>--- że gdy jeden,</wers_cd>/
Kwiatek jeden, ktoś urwał był z okna/
(I to błahy!... <wyroznienie>geranium pąsowe),</wyroznienie>/
Wraz poznałam ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>krotochwilnie:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Jak to? czy też-same,</wers_cd>/
Ukradzione, spotkawszy <wyroznienie>geranium,</wyroznienie>/
Odpoznała pani?!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>żywo:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Ah! nie... to nie...</wers_cd>/
Lecz, że w oknie kwiatek jeden brakł mi...<end id="e1275896935646-3768621108"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1276173251072-3099408599"/><motyw id="m1276173251072-3099408599">Obyczaje</motyw>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>widząc, iż Magdalena pogląda na zegarek:</didaskalia>


<strofa>Są osoby, <wyroznienie>między któremi czas</wyroznienie>/
<wyroznienie>Zdaje się być naprzód ukróconym</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>I --- od razu jest się z niemi blisko.../
--- Jeżeli spojrzałam na zegarek,/
To iż Maria dała mnie instrukcje ---</strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Dzwoni --- wchodzi <osoba>Stary Sługa</osoba> i przyjmuje listy na pocztę</didaskalia>


<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Szeligi</osoba>:</didaskalia>


<strofa>Instrukcje jej są jak militarne.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Osoby są (mówiłem), śród których/
Nikną czasu warunki --- istotnie.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>I od razu blisko jest się z niemi.<end id="e1276173251072-3099408599"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1275897016959-1850748356"/><motyw id="m1275897016959-1850748356">Obyczaje</motyw>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>W Europie stan to wyjątkowy ---/
Na wschodzie, tradycją obyczaju,/
Wiarą otrzymany, lub nałogiem,/
Cień namiotu czyni u Araba,/
Że, kogo ogarnie, wraz ubratni<pr><slowo_obce>ubratnić</slowo_obce> (neol.) --- czas. utworzony od rzecz. brat, znaczenie: uczynić (kogoś komuś) bratem, słowa bliskoznaczne: zbratać, zbliżyć.</pr>.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1276173377393-1675421343"/><motyw id="m1276173377393-1675421343">Obyczaje, Słowo, Kobieta</motyw>--- <wyroznienie>Braterstwa</wyroznienie> nie znamy w Europie ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>krotochwilnie:</didaskalia>


<strofa>Za to bywa <wyroznienie>siostrzaństwo</wyroznienie>/
niekiedy...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Uwagi też nie zwróciłam nigdy,/
Że to wyraz jednej płci właściwy/
--- Że Braterstwo męskie jest...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- to dowód,</wers_cd>/
Ile je pojmują w Europie ---<end id="e1276173377393-1675421343"/><end id="e1275897016959-1850748356"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Ja też <wyroznienie>coś mam wschodniego</wyroznienie> --- doprawdy!/
Matka moja jest z tej szlachty polskiej,/
Co przybyła z <wyroznienie>Armenii</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>dopatrując<pr><slowo_obce>dopatrywać</slowo_obce> --- tu: przypatrywać się.</pr>:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>Ah! prawda,</wers_cd>/
Pani ma wyraźnie coś wschodniego ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Nieraz było to mnie aż <wyroznienie>szkodliwe</wyroznienie>!</strofa>



<didaskalia>Ze znudzeniem:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275897055766-1604051383"/><motyw id="m1275897055766-1604051383">Obyczaje, Kobieta</motyw>Dziś, w świecie, kobiety są <wyroznienie>za innych</wyroznienie>/
<wyroznienie>Złe</wyroznienie>.../
<wers_cd>...i to zowie się wychowaniem!</wers_cd></strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>Ręki podać nie można <wyroznienie>otwarcie,</wyroznienie>/
Gdyż są <wyroznienie>inni, co źle to pojmą</wyroznienie>.../
Nie można uśmiechnąć się, <wyroznienie>bo źli są,</wyroznienie>/
Którzy uśmiech źle sobie wyłożą...<end id="e1275897055766-1604051383"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>głęboko:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275900863032-2164277629"/><motyw id="m1275900863032-2164277629">Obyczaje, Kondycja ludzka</motyw>--- Instytucje --- a nawet Reformy,/
Mające na celu <wyroznienie>ulepszenie,</wyroznienie>/
Podobno że się już nie inaczej/
Tworzą, tylko z tą głównie bacznością,/
Aby pasje <wyroznienie>złych</wyroznienie> w interes objąć;/
I ażeby nie drasnąć przypadkiem/
Uśpionego gdzieś <wyroznienie>antropofaga</wyroznienie><pr><slowo_obce>antropofag</slowo_obce> (gr.) --- ludożerca.</pr>!/
Droga arcypraktyczna --- do chwili,/
W której nagle się można samemu/
Włożyć w smoka paszczę i nareszcie/
Nie mieć co oszczędzać... i co chronić!<end id="e1275900863032-2164277629"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z odrazą:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275897805485-1763625433"/><motyw id="m1275897805485-1763625433">Obyczaje</motyw>--- Zepsucie zgadywać nieustannie/
I cudzym się uniewolnić fałszem,/
Nie móc się poruszyć, bo są błędni,/
Którzy źle ruszenie Twoje pojmą ---/
<wyroznienie>To --- Golgota Antychrystusowa</wyroznienie>!...</strofa>



<didaskalia>Wstaje --- podaje rękę --- i toż samo czyni <osoba>Szeliga</osoba>.</didaskalia>


<strofa>Arab, jak pan widziałeś, <wyroznienie>da rękę</wyroznienie>/
Ot tak.../
<wers_cd>...i ufa --- i, że wierzy,</wers_cd>/
Rzadziej niż my zdradzonym bywa!<end id="e1275897805485-1763625433"/></strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Kiedy tak z uściśnionemi dłońmi zostają, wchodzi nagle <osoba>Hrabina</osoba> i zatrzymuje się u progu.</didaskalia>

<naglowek_scena>Scena czwarta</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<didaskalia>zimno:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa>--- Przepraszam, że <wyroznienie>mało-trafnie</wyroznienie>
wchodzę...</strofa>



<didaskalia>Spostrzegając się i rumieniąc:</didaskalia>


<strofa>Ja to powiedziałam z <wyroznienie>tej</wyroznienie> przyczyny,/
I dlatego powiedziałam to.../
Że Magdalena mnie zastępuje;/
Więc powinna byłam się anonsować,/
Nie będąc <wyroznienie>na teraz</wyroznienie> panią domu ---</strofa>



<didaskalia>Rzuca różaniec, książkę i rękawiczki.</didaskalia>


<strofa>Spóźniłam się na <wyroznienie>Zbór-miłosierny</wyroznienie>!</strofa>



<didaskalia>Podając <osoba>Szelidze</osoba> koniec palców ręki swej:</didaskalia>


<strofa>Nieczytelny telegram ze Smyrny</strofa>



<didaskalia>ku <osoba>Magdalenie</osoba>:</didaskalia>


<strofa>Ona dopiero mnie wyczytała...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<didaskalia>na stronie:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa>(Jak też zimno mnie już przyjmuje!)</strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Głucha chwila milczenia --- magnetyczna.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>przerywając ciszę:</didaskalia>


<strofa>Czy się państwo <wyroznienie>dawno</wyroznienie> nie widzieli?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Gdzież ja mogę <wyroznienie>szczegóły</wyroznienie> pamiętać!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>serdecznie:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276174296256-3524225609"/><motyw id="m1276174296256-3524225609">Miłość niespełniona, Woda, Obłok, Oko</motyw>O! Pani, lat dwa <wyroznienie>ja</wyroznienie> nie widziałem/
Nawet i jednej kropelki w jeziorze,/
W którem odbijał się ten obłok,/
Na jakim spoczęło <wyroznienie>Jej</wyroznienie> oko...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Ah! ah! cóż za <wyroznienie>zmysłowy</wyroznienie>/
obraz!!...<end id="e1276174296256-3524225609"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1276174456985-3190997853"/><motyw id="m1276174456985-3190997853">Słowo</motyw>Nieco orientalne wyrażenie,/
Lecz właściwe, gdy kto z wschodu<pr><slowo_obce>z wschodu</slowo_obce> --- dziś popr.: ze wschodu.</pr> wraca,/
A którem przerażać się nie masz co!.../
--- Od-pomni<pr><slowo_obce>odpomnieć</slowo_obce> --- przypomnieć sobie.</pr> pan <wyroznienie>północne-mówienia,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Jaśniejące przezroczystym szronem</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z lekką ironią:</didaskalia>


<strofa>To znów drugi <wyroznienie>telegramu wykład</wyroznienie> ---</strofa>



<didaskalia>Do <osoba>Szeligi</osoba>, pokazując na <osoba>Magdalenę</osoba>:</didaskalia>


<strofa>Lepszego tłumacza czy miałeś pan/
W Palestynie?...<end id="e1276174456985-3190997853"/>/
<wers_cd>--- <slowo_obce>à propos</slowo_obce>: a czemu</wers_cd>/
<begin id="b1275899673975-1266279070"/><motyw id="m1275899673975-1266279070">Pobożność, Obyczaje, Kochanek romantyczny, Miłość niespełniona</motyw><wyroznienie>Jerozalemskiego pan różańca</wyroznienie>/
Nie przywozi?... i, widzę, nie nosi?...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>gorzko:</didaskalia>


<strofa>--- <wyroznienie>Z łez jeden</wyroznienie> --- gdy mnie wpadł w Martwe Morze,/
Zapewne przypadkiem!... (<wyroznienie>zamyśleniem</wyroznienie>/
<wyroznienie>O odległych</wyroznienie>) --- przemienił się cały/
W opalowe ziarna... krystaliczne.../
Niesłychanie twarde.../
<wers_cd>--- jasne!... jak lód.</wers_cd>/
--- I --- odtąd różańców zaniechałem!<end id="e1275899673975-1266279070"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>podejmując treść:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275899783334-2985211018"/><motyw id="m1275899783334-2985211018">Kondycja ludzka, Szczęście</motyw>Zniechęcić się można do wszystkiego.../
Gdy usuwa się nam z rąk fatalnie./
I to może nasze wielkie szczęście!!<pr><slowo_obce>Zniechęcić się można do wszystkiego... Gdy usuwa się nam z rąk fatalnie. I to może nasze wielkie szczęście!!</slowo_obce> --- Magdalena robi tu aluzję do miłości <osoba>Szeligi</osoba> ku niechętnej mu <osoba>Hrabinie</osoba>.</pr></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>silnie:</didaskalia>


<strofa>Najzupełniej Twego jestem zdania:/
<wyroznienie>Z rzeczy ziemskich cokolwiek traci się,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Daje w zamian więcej rezygnacji</wyroznienie>...<end id="e1275899783334-2985211018"/></strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275901018797-1814612563"/><motyw id="m1275901018797-1814612563">Kondycja ludzka</motyw>Lecz, czy różaniec ziemską jest rzeczą?/
Lub nie?... popytać się o to muszę...</strofa>



<didaskalia>Notuje w książeczce podręcznej.</didaskalia>

</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Ten, o którym ja mówię, <wyroznienie>był z łez:</wyroznienie></strofa>



<didaskalia>Silniej:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Z człowieka łez</wyroznienie>... nie całej ludzkości!/
Więc był niewątpliwie <wyroznienie>ziemską rzeczą,</wyroznienie>/
Arcydrogą!.../
<wers_cd><begin id="b1275901319805-1549412603"/><motyw id="m1275901319805-1549412603">Anioł, Mieszczanin, Kondycja ludzka</motyw>Ja sam --- tylko jestem</wers_cd>/
Człowiek --- wychowaniec tego globu,/
Na którym są burze, i wulkany,/
Nawałnoście<pr><slowo_obce>nawałność</slowo_obce> ---  nawałnica, burza, ulewa.</pr> i gromy w powietrzu...</strofa>


<zastepnik_wersu/>
<strofa>Rzecz --- o której często <wyroznienie>Aniołowie</wyroznienie>/
Tak zapominają, jak mieszczanie,/
Którzy, nie zajmując się rolnictwem,/
Cenią nawałnice po ich wpływach/
Na parasol.../
<wers_cd>...na szybę w karecie! --- ---<end id="e1275901018797-1814612563"/></wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>sobie i innym:</didaskalia>


<strofa>--- Aniołowie lepiej wszystko wiedzą ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>ceremonialnie:</didaskalia>


<strofa>Jeśli to jest przekonaniem Pani ---</strofa>


<zastepnik_wersu/></kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>ze znudzeniem:</didaskalia>


<strofa>--- Ah!... powiadam panu --- oni nigdy/
Nie spóźniają się dla miłosierdzia --- ---</strofa>


<zastepnik_wersu/>
<strofa>Przybywają w czas do komitetów/
I, cokolwiek pełnią, pełnią lepiej!<end id="e1275901319805-1549412603"/></strofa>



<didaskalia>Do Szeligi pojedynczo:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275901434632-1315017736"/><motyw id="m1275901434632-1315017736">Obyczaje, Taniec, Zabawa, Wierzenia</motyw>Mamy dzisiaj maleńki wieczorek ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Który może być prawie anielskim,/
Bo Panienki z pensji przyjdą tańczyć.../
Śliczne wszystkie i pełne dobroci ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1275901550183-2821645373"/><motyw id="m1275901550183-2821645373">Kondycja ludzka, Obyczaje</motyw>Tańczyć?!... <wyroznienie>MOŻE</wyroznienie>... lecz, w różne <wyroznienie>niewinne</wyroznienie>/
<wyroznienie>Gry</wyroznienie> bawić się, to postanowione --- ---</strofa>



<didaskalia>Surowo i ogólnie:</didaskalia>


<strofa>We wszystkiem lepiej jest ominąć świat...<end id="e1275901434632-1315017736"/></strofa>



<didaskalia>Dając końce palców <osoba>Szelidze</osoba> i uchodząc:</didaskalia>


<strofa>Do widzenia wieczorem...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>pełniąc ukłon:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- tak! Pani!...</wers_cd>/
Świat --- jest zaprawdę: <wyroznienie>trucizną</wyroznienie> ludziom,/
Bo on <wyroznienie>kształci ich</wyroznienie>.../
<wers_cd>--- a nie --- --- <wyroznienie>rozwija</wyroznienie>!<end id="e1275901550183-2821645373"/></wers_cd></strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena>Scena piąta</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z miejsca, do <osoba>Szeligi</osoba>, który z kapeluszem zatrzymuje się:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276174932647-304031119"/><motyw id="m1276174932647-304031119">Obyczaje</motyw>Czy koniecznie zaraz chce Pan odejść?...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Sądziłem, że minął czas przyjmowań.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Nie jest to tak ściśle określone,/
<wyroznienie>Skoro nawet w komput komitetom<pr><slowo_obce>w komput komitetom</slowo_obce> --- tu: na zebranie komitetu dobroczynnego.</pr></wyroznienie>/
Można nie utrafiać na godzinę...<end id="e1276174932647-304031119"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>poruszając fraszki na stole rozrzucone:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275901957863-78596159"/><motyw id="m1275901957863-78596159">Moda</motyw><begin id="b1276176044785-3000560496"/><motyw id="m1276176044785-3000560496">Pobożność, Zabawa, Obyczaje</motyw>Ten różaniec... nie jest z <wyroznienie>Jerozalem</wyroznienie>.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>A przeciwnie, brano go za taki.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Weneccy złotnicy robią równe,/
Lecz one są dla ozdoby dłoni,/
Różnobarwne zbliżając kamienie/
Do blasku płci<pr><slowo_obce>Do blasku płci</slowo_obce> --- do odcienia skóry, do karnacji; <slowo_obce>płeć</slowo_obce> (daw.) --- cera, skóra.</pr>, lub do rękawiczki./
--- Podobną użyteczność, jako woń,/
Mają jeszcze osobne różańce/
Mahometan z Konstantynopola!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>naturalnie:</didaskalia>


<strofa>--- Jedne przeto ubierają --- drugie/
<wyroznienie>Perfumują</wyroznienie>... i trzecie nareszcie/
Są poręką modlitw...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>szczerze:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Nic przeciw industrii<pr><slowo_obce>industria</slowo_obce> --- tu: produkcja, wyrób (ozdobnych różańców).</pr> takiej nie mam,</wyroznienie>/
Skoro <wyroznienie>ta gdzie z wiadomością kwitnie;</wyroznienie>/
Owszem!... radość i rozweselenia/
Nie są-ż z nabożeństwem <wyroznienie>zbliżonemi</wyroznienie>?/
<wyroznienie>Pokrewnemi</wyroznienie> nie są-ż, powiedziałbym...?<end id="e1275901957863-78596159"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Gdy jeden był kościół w Jerozalem/
I cały naród doń biegł na święta,/
A świąt tych tak czekał z upragnieniem!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Gdy się rozlegały wszędzie śpiewy,/
Po wszech-ścieżkach pachnących balsamem!<end id="e1276176044785-3000560496"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>dostrzegając, iż gość zatrudnia ręce swoje:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276176285776-3325676057"/><motyw id="m1276176285776-3325676057">Obyczaje</motyw>Rękawiczkę Marii Pan chce zepsuć!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>dwuznacznie i krotochwilnie:</didaskalia>


<strofa>Tak <wyroznienie>małą</wyroznienie>... rzecz... gdybym też i spsował<pr><slowo_obce>spsować</slowo_obce> (starop.) --- zepsuć.</pr>?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>zanosząc się od śmiechu:</didaskalia>


<strofa>Cha --- cha --- cha... cha --- cha...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>Co tak śmiesznego??</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wyroznienie>Małą</wyroznienie>??.../
<wers_cd>--- to jest... rękawiczka moja!</wers_cd>/
Cha --- cha --- cha...</strofa>



<didaskalia>Wkładając rękawiczkę:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- patrzaj-że Pan, czy tak <wyroznienie>mała</wyroznienie>...</wers_cd>/
A Pan już myśliłeś, że to Marii,/
I zaraz się <wyroznienie>coś</wyroznienie> Panu zdawało...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>podnosi się i całuje rękę ubraną w rękawiczkę:</didaskalia>


<strofa>--- przepraszam ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>powstając:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>Niech <wyroznienie>teraz</wyroznienie> Pan już pójdzie...</wers_cd></strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>Ale i to... nie z przyczyny godzin!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>mocno:</didaskalia>


<strofa>Jeżeli to nie z przyczyny godzin,/
Która jest nad siłę śmiertelników,/
To-ć nieusprawiedliwiony byłbym.../
Gdybym odszedł.<end id="e1276176285776-3325676057"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- jest to jednak pora,</wers_cd>/
W której chciałam, żeby Pan powrócił...</strofa>



<didaskalia>Pozierając<pr><slowo_obce>pozierać</slowo_obce> (daw.) --- patrzeć, spozierać.</pr> mu w źrenice:</didaskalia>


<strofa>Dlatego, że Pan mniej jesteś smutny,/
Niźli kwadrans temu.../
<wers_cd>Goryczy mniej</wers_cd>/
Dostrzegam w rozmowy prowadzeniu.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1275902140552-1948255759"/><motyw id="m1275902140552-1948255759">Obyczaje</motyw>--- <wyroznienie>Odwiedziny</wyroznienie> osób... ta, na pozór,/
Błaha rzecz ma swoją treść głęboką.<end id="e1275902140552-1948255759"/>/
Są, <wyroznienie>z któremi</wyroznienie> gdy się znajdujemy,/
Jesteśmy subtelni i naiwni.../
--- I są, dla których nawet Rafael/
Musi stać się <wyroznienie>malarzem-szyldów</wyroznienie> ---/
Rysując wyraźnie i potwornie/
Każdy szczegół... a dla których przeto/
Stajemy się sobie przeciwnymi ---/
I wyższym uczuciom... i stylowi./
--- <wyroznienie>Sprzeciwieni</wyroznienie> będąc tak, cierpimy/
Rodzaj gwałtu... paroksyzm konwulsji.../
To zaś sprawia gorycz.../
<wers_cd>--- gdy obyczaj,</wers_cd>/
Słusznie zalecając tok i gładkość,/
Jeszcze zewnątrz wszystko to hamuje/
I dodawa jedną więcej trudność!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>arcysmętnie:</didaskalia>


<strofa>Grać dla takich osób Beethowena/
Musi być szczególną przyjemnością.</strofa>


</kwestia>
<zastepnik_wersu/>
<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Ponieważ się podobało Pani/
Być lekarzem tych właśnie że cierpień,/
Dlatego jej z gruntu kreślę słabość ---</strofa>



<didaskalia>Głęboko:</didaskalia>


<strofa>Albowiem to jest <wyroznienie>SŁABOŚĆ</wyroznienie>... ah! słabość...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>solennie:</didaskalia>


<strofa>--- Skoro się <wyroznienie>zna, że słabość</wyroznienie>?...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<didaskalia>wstając i pełniąc pożegnanie:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Zna się ból!</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>

<naglowek_scena>Scena szósta</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>zbliża się do stołu i podnosząc swą rękawiczkę:</didaskalia>


<strofa>Rękawiczka ta jest <wyroznienie>mnie rzucona</wyroznienie>.../
<wyroznienie>Moja własna</wyroznienie>...!/
<wers_cd>--- turniej szczególniejszy!</wers_cd></strofa>



<didaskalia>Z uśmiechem:</didaskalia>


<strofa>Polecenia Marii gdyby wszyscy/
Tak starannie pełnili...</strofa>


</kwestia>
<zastepnik_wersu/>
<naglowek_osoba>STARY SŁUGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wchodzi i wygłasza:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>Nadzorca</wers_cd>/
Tych, co urządzają ognie-sztuczne,/
Przysłanym jest od Pani Hrabiny/
Po niejaki <wyroznienie>abrys<pr><slowo_obce>abrys</slowo_obce> (daw., z ros.) --- szkic, zarys.</pr></wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Ona w głowie</wers_cd>/
Zapala mnie fajerwerk --- --- doprawdy!</strofa>



<didaskalia>Do sługi:</didaskalia>


<strofa>Niechże wnijdzie<pr><slowo_obce>wnijść</slowo_obce> --- dziś: wejść.</pr> --- bo ani wiem, co chce.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1276176677544-3875379965"/><motyw id="m1276176677544-3875379965">Zabawa, Ogień</motyw>SZTUKMISTRZ</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wchodzi --- poprawia ustroju włosów i jednym tchem mówi z płynnością:</didaskalia>


<strofa>Miałem zaszczyt przedstawić Hrabinie/
Wzory kilku fajerwerków --- które/
Zapalane były z pewną sławą/
(Że tak pochlebiam sobie).../
<wers_cd>Zwłaszcza ów</wers_cd>/
Wyobrażający <wyroznienie>pawi-ogon,</wyroznienie>/
Przedzierzgnięty Kupidyna <wyroznienie>lancą,</wyroznienie>/
Gęsty powielekroć zyskał aplauz!/
Tak, że mnie na rękach (z przeproszeniem/
Wielmożnej Pani) chciano unieść...</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>--- Lubo wówczas dodałem (przyznam się)/
Dwie <wyroznienie>fontanny-serc,</wyroznienie> a każde serce/
Pękało za sceną... i to była/
Jak gdyby porażka w małej bitwie,/
Gdy na przodzie gorzał jasny tryumf!/
--- Nie zrobiło to jednak Hrabinie/
Przyjemności.../
<wers_cd>--- więc proponowałem</wers_cd>/
Całę <wyroznienie>postać Kupida</wyroznienie> w płomieniu/
Różowego koloru...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wstrzymując śmiech:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Cóż na to</wers_cd>/
Pani Hrabina --- ?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZTUKMISTRZ</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>Jakoś nieraźnie,</wers_cd>/
Podjęła myśl... chciała coś <wyroznienie>lżejszego</wyroznienie>/
(<wyroznienie>Kupid bowiem cały to machina,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Której się nie stawi w parę godzin</wyroznienie>!)./
--- Dalej, zeszedłem więc do rzeczy prostszych/
Do <wyroznienie>słońc, gwiazd, komet</wyroznienie>...<end id="e1276176677544-3875379965"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>ze znudzeniem:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- na czem stanęło?</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZTUKMISTRZ</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Tu przysłany zostałem po <wyroznienie>abrys<pr><slowo_obce>abrys</slowo_obce> (daw., z ros.) --- szkic, zarys.</pr>.</wyroznienie></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z ukrytą ironią:</didaskalia>


<strofa>Czy nie można by na przykład... <wyroznienie>ZERO</wyroznienie>?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZTUKMISTRZ</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>My, w sztuce, nic «<wyroznienie>zerem</wyroznienie>» nie zowiemy,/
Lecz: «<wyroznienie>pierścieniem</wyroznienie>».</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>Ah! myśl doskonała --- ---</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZTUKMISTRZ</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z zapałem wielkim:</didaskalia>


<strofa>Zrozumiany zostałem! --- nareszcie/
w życiu raz! (za pozwoleniem Pani).</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>na stronie:</didaskalia>


<strofa>(Jeszcze i ten mnie hołdy swe niesie...)</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZTUKMISTRZ</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wyroznienie>Dwa pierścienie</wyroznienie> można przeszyć strzałą.</strofa>



<didaskalia>Z kompetencją:</didaskalia>


<strofa>Bardzo można... owszem --- to się rabia:/
Dodając po bokach <wyroznienie>skrzydła-papug,</wyroznienie>/
Przecierając tło <wyroznienie>ognistą-miotłą,</wyroznienie>/
Tam i owdzie popierając <wyroznienie>grzmotem,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Błyskawicą</wyroznienie> z lekka budząc efekt;/
To uchodzi.../
<wers_cd>--- to miewa swój urok.</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>ze znudzeniem:</didaskalia>


<strofa>Więc --- najprostsza rzecz... nie ma co szukać.../
Szczegóły --- obmyśli sam artysta.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZTUKMISTRZ</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z zapałem gorącym:</didaskalia>


<strofa>Nareszcie zostałem odgadnięty,/
Raz na życiu!.../
<wers_cd>--- uniżony sługa.</wers_cd></strofa>



<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>

</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Zacnej Marii słyszę lekkie kroki,/
Muszę jej <wyroznienie>maleńką scenę zrobić</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>
<zastepnik_wersu/>
<kwestia>
<strofa><begin id="b1275905655290-422021547"/><motyw id="m1275905655290-422021547">Kobieta</motyw>--- Droga! dobra!... niekiedy zabawna,/
Krytykuję ją i kocham równo,/
Raz naiwność dziecka w niej --- drugi raz/
Coś posągu kamiennego widząc./
To jako <wyroznienie>piastunka,</wyroznienie> to jak <wyroznienie>sztukmistrz</wyroznienie>/
Na tę śliczną patrzy się postać...<end id="e1275905655290-422021547"/></strofa>



<didaskalia>skoro <osoba>Hrabina</osoba> wchodzi, <osoba>MAGDALENA</osoba> ku niej z wyrzutem:</didaskalia>


<strofa>O mało że wszystko nie zniszczone!/
O mało żeś nie <wyroznienie>zdradziła-siebie</wyroznienie>!</strofa>


</kwestia>
<zastepnik_wersu/>
<kwestia>
<strofa>Przyjęłam Ci <wyroznienie>Szeligę,</wyroznienie> jak chciałaś,/
Osładzając jemu jak najgrzeczniej/
Twoje <wyroznienie>ostateczne-odmówienie</wyroznienie> --- ---/
--- By zaprzątnąć czarne jego myśli,/
<begin id="b1275905805135-837957173"/><motyw id="m1275905805135-837957173">Obyczaje</motyw>O zwyczajach mówiłam pokoleń,/
Co patriarchalnie jeszcze żyją;/
Gdzie ceremoniały-samobójstwa/
Niespełniane są na ludzkich sercach!<end id="e1275905805135-837957173"/>/
--- Pokazywaliśmy sobie wzajem,/
Jakie są tam gesta w towarzystwie:/
Ty nadbiegasz... i <wyroznienie>z przekąsem ziemskim,</wyroznienie>/
Widząc <wyroznienie>nasze ręce połączone,</wyroznienie>/
Usuwasz się.../
<wers_cd>--- jakże można było</wers_cd>/
Dać <wyroznienie>mu</wyroznienie> przeto nadzieję tryumfu?</strofa>



<didaskalia>Z wyrzutem:</didaskalia>


<strofa>Doprawdy, że pełnić instrukcje Twoje/
Zadaniem jest <wyroznienie>płótna-Penelopy<pr><slowo_obce>płótno Penelopy</slowo_obce> --- nawiązanie do motywu z <tytul_dziela>Odysei</tytul_dziela> Homera. Penelopa, żona zaginionego Odyseusza, pruła nocą to, co utkała w ciągu dnia, aby odwlec moment swojego powtórnego zamążpójścia.</pr></wyroznienie>!/
Musiałam się potem upracować,/
Tokiem waszych obracając rozmów,/
Jak <wyroznienie>zębatem-kołem</wyroznienie> gdzieś w fabryce.../
Tak niezręcznie <wyroznienie>zdradziłaś się Pani</wyroznienie>!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<didaskalia>surowo:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa><wyroznienie>Zdradzić się nie mogłam:</wyroznienie>/
<wers_cd>--- Magdaleno!</wers_cd>/
--- Wyszło mnie z ust może i dzieciństwo,/
Lecz <wyroznienie>umiałam się cofnąć natychmiast.</wyroznienie></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>żywo:</didaskalia>


<strofa>Cofnięcie te<pr><slowo_obce>te</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lp r.n.: to.</pr> było jeszcze gorsze!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>smętnie:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276179841353-2651254185"/><motyw id="m1276179841353-2651254185">Miłość niespełniona</motyw>Bo --- może --- też i ja kiedyś!... miałam/
Kruszyneczkę <wyroznienie>ziemskiego</wyroznienie> uczucia.../
Dla <wyroznienie>osoby --- którą dziś oddalam</wyroznienie>.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Otóż to!... co właśnie zaszkodziło...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Kruszyneczkę!... jakiś błahy atom...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Trzeba cofnąć i to, mój aniele!/
Bo popsowasz<pr><slowo_obce>popsować</slowo_obce> (starop.) --- popsuć.</pr> znów, co naprawione ---/
Trzeba, abyś <wyroznienie>ziębiła go ciągle</wyroznienie>...<end id="e1276179841353-2651254185"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Gdzież ja zdołam <wyroznienie>tylko tem</wyroznienie> się zająć!</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>Lecz ty jesteś dobra, ty cierpliwa:/
Ty zbawiłaś mnie już raz, przed chwilą,/
Zbawiaj, proszę, dalej --- ciągle zbawiaj!.../
<wyroznienie>Zbawicielką będziesz Twojej Marii,</wyroznienie>/
<wyroznienie>Magdaleno</wyroznienie>!... proszę Cię, bądź dobra...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Trudne jest to --- lecz początki niezłe/
Umiałyśmy zaszczepić...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- nieprawdaż?</wers_cd>/
Zdało się mnie, iż <wyroznienie>odszedł, jak przyszedł.</wyroznienie></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>dwumyślnie:</didaskalia>


<strofa>Niezupełnie... lecz coś podobnego...</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>Przyjmę wreszcie trud ten zbawicielstwa,/
Na <wyroznienie>cokolwiek mnie on może narazić.</wyroznienie>/
Daj mi wszakże słowo, że co? kiedy?/
Mówić będziesz lub czynić?... w tej mierze/
Zastosujesz do baczności mojej.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>solennie:</didaskalia>


<strofa>Uroczyste słowo daję na to ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Więc na przykład ---/
<wers_cd>siądź tu, chwilkę jeszcze:</wers_cd></strofa>



<didaskalia>Siadając obok:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276180017739-1653833297"/><motyw id="m1276180017739-1653833297">Małżeństwo, Obyczaje</motyw>Czy nie miałabyś czego na oku,/
Co by <wyroznienie>Twoje puste miejsce wzięło</wyroznienie>/
<wyroznienie>W sferze serca</wyroznienie>... dla pana <wyroznienie>Szeligi</wyroznienie>?...</strofa>



<didaskalia>Uważnie:</didaskalia>


<strofa>--- Panienek tu będzie znaczny dobór,/
Skoro szłoby o <wyroznienie>osoby młodsze</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Całej okolicy przyszłe Matki,/
Coś, doprawdy, jak wtóra społeczność./
Zapominasz tylko... <wyroznienie>kwestii-wieku:</wyroznienie>/
Żadnej nie ma... na przykład w Twych latach,/
Żadnej Twego wzrostu...<end id="e1276180017739-1653833297"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>stanowczo:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Najzupełniej</wers_cd>/
Wyjaśniłaś mnie niepodobieństwo!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Wszystkie prawie są dziećmi --- ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z udanem zdziwieniem:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- --- ah! prawda! ---</wers_cd></strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>Mniemasz wszakże, że pomysł <wyroznienie>dobry</wyroznienie> jest,/
Gdyby się go potrafiło użyć ---/
I że miewam oka rzut sokoli,/
<wyroznienie>Gdy Tobie pragnę być użyteczną</wyroznienie>?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Magdalenko! ty masz wielki rozum.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1276180094913-2364745873"/><motyw id="m1276180094913-2364745873">Miłość niespełniona</motyw><begin id="b1276180110598-1382002616"/><motyw id="m1276180110598-1382002616">Kochanek romantyczny</motyw>Z-ziębiać, chłodzić trzeba nieoszczędnie/
<wyroznienie>Te<pr><slowo_obce>te</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.n.: to.</pr> ziemskie</wyroznienie> uczucie wielbiciela ---</strofa>



<didaskalia>Na pół trywialnie:</didaskalia>


<strofa>Sposobem tym... może by i przyszło/
<wyroznienie>Do wygluzowania zupełnego,</wyroznienie>/
A mógłby <wyroznienie>ON</wyroznienie> także znaleźć <wyroznienie>spokój</wyroznienie>!<end id="e1276180094913-2364745873"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>obłędnie:</didaskalia>


<strofa>Brodę nosi, był i w Jerozalem ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Tylko że różańce gubi w Morzu/
<wyroznienie>Martwem</wyroznienie>...<end id="e1276180110598-1382002616"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Apolog niezrozumiały!</wers_cd>/
Który <wyroznienie>ledwo</wyroznienie> że mnie potrafiłaś/
Na <wyroznienie>człowieczą mowę</wyroznienie> wytłumaczyć...</strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Całując czoło Magdaleny:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa>Magdalenko! Ty rozum masz wielki.</strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Kurtyna zapada.</didaskalia>


<naglowek_akt>AKT III</naglowek_akt>




<didaskalia>Główny salon WILLI --- z szerokiemi drzwiami na WERANDĘ i pobocznemi do salonów innych</didaskalia>

<naglowek_scena>Scena pierwsza</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>krzątając się:</didaskalia>


<strofa>Dzięki, że przyszedłeś ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>...nawet wcześnie ---</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Niekoniecznie, jest już wiele osób.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>zbliżony do obnoszącego ciasta:</didaskalia>


<strofa>A nie było mi to arcyłatwem,/
Bo czuję się cierpiącym cały dzień ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1275909337847-180421981"/><motyw id="m1275909337847-180421981">Jedzenie</motyw>--- nie jedz tego: może Ci zaszkodzić./
--- To dla dzieci, co dużo biegają/
I apetyt mają zaostrzony...<end id="e1275909337847-180421981"/></strofa>



<didaskalia>Spostrzegając <osoba>Szeligę</osoba> w zbliżeniu ze swym krewnym:</didaskalia>


<strofa>Mak-Yks --- hrabia Szeliga!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1276180706695-1756920984"/><motyw id="m1276180706695-1756920984">Grzeczność, Obyczaje</motyw>JEDEN Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- ta willa</wers_cd>/
Zewsząd smakiem tchnie Pani hrabiny ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>DRUGI Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>I ozdobą jest prowincji naszej ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Grzeczność Panów nadaje jej ceny ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>DRUGI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Pani grzeczność czyni tę uwagę ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><end id="e1276180706695-1756920984"/>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Magdaleny</osoba>:</didaskalia>


<strofa>Kto jest Mak-Yks? jeśli spytać wolno...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Daleki pokrewny męża Marii.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Panienek nie mogę uspokoić,/
Tak im u hrabiny jest wesoło.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Bez różnicy wieku i płci --- wszyscy/
Podzielają uczucie też same.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>DRUGI Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Werandy odpatrzeć się nie można<pr><slowo_obce>Werandy odpatrzeć się nie można</slowo_obce> --- weranda jest tak ładna, że nie można się na nią napatrzeć.</pr> ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<didaskalia>do <osoba>Szeligi</osoba></didaskalia>


<kwestia>
<strofa><begin id="b1275909808633-2280453291"/><motyw id="m1275909808633-2280453291">Grzech, Grzeczność, Matka Boska, Anioł</motyw>Pan, co wiele widziałeś ciekawości ---/
Czy gdzie takich ślicznych istot grono/
Zachwycało kiedy oczy Jego?/
Skoro obskoczyły Panią domu/
Dzieweczki te i prawie dziewice<pr><slowo_obce>Dzieweczki te i prawie dziewice</slowo_obce> --- tj. dziewczęta w różnym wieku: małe dziewczynki i niemal dorosłe panny.</pr>,/
Napatrzeć się dość nie było można.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Piękności nieco widziałem --- prawda ---/
Nie byłem jednakże tak wysoko,/
Ażebym się przytomnym tam znalazł,/
Gdzie Najświętsza Panna z wysokości/
Uśmiech swój rzuciła śród aniołów...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Słuchać tego nie mogę --- to grzech jest!<end id="e1275909808633-2280453291"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>na stronie:</didaskalia>


<strofa>Wyobraźnia zamarzła!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Hrabiny</osoba>:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>Wybornie!</wers_cd>/
Ciągle tak trzeba ziębić.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>donośnie:</didaskalia>


<strofa><wers_cd><begin id="b1275909885264-3379035257"/><motyw id="m1275909885264-3379035257">Grzech, Sztuka</motyw>Więc to grzech,</wers_cd>/
Co wszystkie natchnionych mistrzów pędzle,/
Dłuta i litanie wyśpiewały!?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Jest to tylko <wyroznienie>fikcją</wyroznienie>, nie już grzechem./
Ale Pani Hrabina <wyroznienie>purystką</wyroznienie> jest <end id="e1275909885264-3379035257"/>---/
Jak Durejko.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>na stronie i z niesmakiem:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>Tak! coś podobnego...</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Szeligi</osoba>:</didaskalia>


<strofa>Czemu Pan znowu smutny?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- bynajmniej!</wers_cd>/
Tylko przy wesołości ogólnej/
DZIECI tylu... może się tak zdawać...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z umyślną niezgrabnością:</didaskalia>


<strofa>Ty sama zapytaj, z Twym dowcipem,/
Czemu on smutny?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>idąc umyślnie do <osoba>Szeligi</osoba>:</didaskalia>


<strofa><wers_cd><begin id="b1275910062775-1947991269"/><motyw id="m1275910062775-1947991269">Jedzenie, Melancholia, Obyczaje</motyw>Jeżeli Pan smutny,</wers_cd>/
Niech Pan je lub co chłodnego przyjmie.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>zbliżając się do stołu:</didaskalia>


<strofa>Powiadają, że smutni jeść winni.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Jest to stan, nie tyle apetytu/
Wzbudzający, ile sił trawienia ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Rzeczywiście? więc, westchnąwszy, jedzmy...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<didaskalia>jedząc:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa>Na morzu się także często jada --- ?/
Odpływając na przykład od ziemi,/
Która rąk za nami nie wyciąga ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Są, którzy na morzu jeść nie mogą...<end id="e1275910062775-1947991269"/></strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Niektóre osoby ze środkowego wyjścia wchodzą.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1275910147918-3482010018"/><motyw id="m1275910147918-3482010018">Wyspa, Obyczaje, Grzeczność</motyw><begin id="b1276181486971-1089630754"/><motyw id="m1276181486971-1089630754">Ogród</motyw>Weranda jest, bez przesady, <wyroznienie>cudo</wyroznienie>!/
Akuratnie że <wyroznienie>cudo</wyroznienie>... i koniec...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Jest to zaczarowana wyspa --- --- cóż?/
Czy kto schwycił porównanie lepsze?/
--- Mości Dobrodzieju, te cyprysy/
(które-to są drzewa romantyczne)/
I innych dość krzewów pochylonych/
Czynią widok extra-ujmujący!..<end id="e1275910147918-3482010018"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Brakuje tu jeszcze jednej rzeczy ---/
Lecz nie obmyśliłam dla niej kształtu:/
<begin id="b1275910234454-1454277006"/><motyw id="m1275910234454-1454277006">Grób</motyw>--- Chcę, ażeby od strony cyprysów/
Mały ogrodowy-grób przeświecał...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Ach! Pani hrabino Dobrodziejko,/
Jakże można grób tak blisko domu!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wyroznienie>Ogrodowy-grób</wyroznienie>, pozór jedynie.../
Gdzieby można wieczorem odetchnąć...<end id="e1276181486971-1089630754"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>U Egipcjan, z trumną poufałość/
Dochodziła do spół-wieczerzania --- ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Przyznam się, że i ja w Durej-Woli/
<begin id="b1275910314547-37024414"/><motyw id="m1275910314547-37024414">Poetka</motyw>Położyłem psu grobowy kamień<end id="e1275910234454-1454277006"/>,/
Na którym brzmi wiersz Durejkowej:</strofa>



<didaskalia>Do <osoba>Pani Durejkowej</osoba>:</didaskalia>


<strofa>Jak jest ten wiersz? wydeklamuj proszę...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA I HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>A, to ślicznie! to Pani poetka ---/
Czemu też to było nam ukrywać...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY I DRUGI Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>A, to ślicznie! Pani wiersze robi!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do męża:</didaskalia>


<strofa>Dajże pokój --- śliczny przykład pannom!<end id="e1275910314547-37024414"/></strofa>



<didaskalia>Do obecnych:</didaskalia>


<strofa>Klemensulko sobie żarty stroi ---/
Taki dziś jowialny!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd><begin id="b1276181652554-785366223"/><motyw id="m1276181652554-785366223">Poezja</motyw>Czyliż wiersze</wers_cd>/
Uwłaczają temu, co je tworzy ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>gwałtownie:</didaskalia>


<strofa>Homer z biedy umarł, mój paniczu!/
--- Ale jest, w przysłowiach wierszowanych/
Sporo sensu i zdrowego <wyroznienie>umu</wyroznienie><pr><slowo_obce>um</slowo_obce> (z ros.) --- rozum, rozsądek.</pr>./
Zwłaszcza, kto je zgłębić usiłował.<end id="e1276181652554-785366223"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Szeligi</osoba>:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275910768042-157247567"/><motyw id="m1275910768042-157247567">Grób, Melancholia</motyw>Jak ten pomysł <wyroznienie>Grobu</wyroznienie> się podoba?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>To nie swój jest pomysł --- to <wyroznienie>Egipcjan</wyroznienie>,/
Co byli z mumiami ożenieni,/
Jedli z niemi, pili i tańcowali ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Co też zgrabnie musiało wyglądać!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>melancholijnie:</didaskalia>


<strofa>To jest pomysł SMUTNY... z tej przyczyny,/
Że miewają go <wyroznienie>ludzie wyzuci</wyroznienie>/
<wyroznienie>Z pewnego uczucia żywotnego</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>Ale --- nie chcę Panią w te głębokie/
I mało zabawne wieść tajniki...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Proszę --- proszę --- jak najpiękniej proszę!..</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>serio i powoli:</didaskalia>


<strofa>--- Zgon brzmi nieustannie w ładzie życia/
I nieledwie w każdem dopełnieniu,/
Jedną ze strun jego stanowiąc;/
Kto ją odrzuci z żywota harfy,/
Naddać potrzebuje, co pominął,/
Potrzebuje widoków cmentarnych --- ---/
Z przyczyny tej jest to arcysmętne;/
Nie z przyczyny nagrobków <wyroznienie>kamiennych</wyroznienie>!<end id="e1275910768042-157247567"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Jak ja to rozumiem!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>A --- rzadko kto...</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>zbliżając się do mówiących:</didaskalia>


<strofa>Co tu państwo mówią zabawnego?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Ciągle o tym grobie-ogrodowym ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Niemało się sama namyśliłam/
O tej rzeczy --- i, jak pocznę, nie wiem./
<wyroznienie>Chcę, by to był i grób, i altanka</wyroznienie> ---</strofa>



<didaskalia>Spostrzegając się obok krewnego swego:</didaskalia>


<strofa>Mak-Yks --- żeby nie wyszło z pamięci:/
<wyroznienie>Jutro u mnie być musisz koniecznie</wyroznienie>,/
<wyroznienie>Należy coś</wyroznienie> swobodnie pomówić/
O różnych <wyroznienie>zaległych</wyroznienie> interesach --- ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>ceremonialnie:</didaskalia>


<strofa>Pani ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>donośnie:</didaskalia>


<strofa><wers_cd><begin id="b1275910945450-488311322"/><motyw id="m1275910945450-488311322">Zabawa, Obyczaje</motyw>Wybierajmyż grę dla dzieci,</wers_cd>/
Lub dwie różne, stosownie do wieków.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Ja głosuję za dwoma lub trzema.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PANIENKI I DZIEWICE</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wbiegając:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276182147396-451830926"/><motyw id="m1276182147396-451830926">Ogród</motyw>Na werandzie, o tak, na werandzie!/
Bawić się życzymy wszystkie razem,/
Tyle miejsca owdzie i tak równo/
Na ścieżce ostatniej jak w salonie./
Pomiędzy gałęziami wonnych drzew/
Szklane globy tam i owdzie wiszą,/
Jakby niedojrzałe pomarańcze,/
Które błysną śmiatłem na czas mroku.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MŁODSZE</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1276181991154-2351213136"/><motyw id="m1276181991154-2351213136">Zabawa, Gra</motyw>Brzegami trawników, na werandzie/
Grać wybornie <wyroznienie>w pantofel i w kotka</wyroznienie>!<end id="e1276181991154-2351213136"/>/
Starsze panny w salonach niech sobie/
Z poważnemi przestają osoby<pr><slowo_obce>osoby</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: osobami.</pr>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>STARSZE</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Panieneczki przeciwnie --- w salonach/
Niech pod okiem starszych zostawają,/
Gdy my pójdziem, w ścieżkach ocienionych,/
Ramię w ramię, każda z przyjaciółką.../
Zwiedzić wszystko, co jest... aż do murów!<end id="e1276182147396-451830926"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>WSZYSTKIE RAZEM</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Na werandzie! o tak! na werandzie/
Życzymy się bawić wszystkie razem ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Panienki te, co są uwieńczone,/
Mogą bawić się i na werandzie ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Gry tymczasem znajdziemy stosowne ---<end id="e1275910945450-488311322"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1276182034564-776687037"/><motyw id="m1276182034564-776687037">Nauka, Obyczaje</motyw>Trzeba zawsze dystynkcję zachować,/
Jakkolwiek są wszystkie umiejętne/
I kształcone według <wyroznienie>systematu</wyroznienie>/
<wyroznienie>Durejkowej</wyroznienie>... powiedzieć mogłabym:/
(lecz, z rozlicznych czerpiąc pedagogii,/
Nie przywłaszczam sobie ich <wyroznienie>esencji</wyroznienie> ---)<end id="e1276182034564-776687037"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>doskakując od drzwi werandy:</didaskalia>


<strofa>Esencja zowie się «<wyroznienie>wszech-wyskokiem</wyroznienie>»<pr><slowo_obce>Esencja zowie się «wszech-wyskokiem»</slowo_obce> --- Sędzia stara się zastępować słowa obce polskimi neologizmami.</pr>!/
Według rodowitej <wyroznienie>samo-wiedzy</wyroznienie>.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>przez ramię swoje:</didaskalia>


<strofa>Ale nie jest <wyroznienie>wyskokiem --- wszech-stronnym</wyroznienie>.../
--- <slowo_obce>Mon mari est puriste<pr><slowo_obce>Mon mari est puriste</slowo_obce> (fr.) --- mój mąż jest purystą; <slowo_obce>purysta</slowo_obce> --- osoba rygorystycznie dbająca o czystość zasad, np. językowych.</pr></slowo_obce>!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY I WTÓRY Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>razem:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>Arcysłusznie!</wers_cd>/
Arcysłusznie --- vivat, Panie Sędzio!/
Przyszedł czas własnej terminologii!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>opiekując się jedną z panienek:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275915520359-3932412126"/><motyw id="m1275915520359-3932412126">Strój</motyw>Każdej wieńce z lauru zamieniamy/
Na kolory do włosów stosowne ---/
Jak jej pięknie w niebieskim!</strofa>



<didaskalia>Do panienki:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- a Marta?</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Dziewczynka wybiega po Martę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1276182089730-1330321833"/><motyw id="m1276182089730-1330321833">Nauka, Obyczaje</motyw>Ukształcić gust niedrobną jest rzeczą,/
I lubo podrzędną, jednak słuszną./
Same musim znać się na ubraniu/
Według pory i potrzeb społecznych<end id="e1276182089730-1330321833"/> ---<end id="e1275915520359-3932412126"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>obchodząc się inną panienką:</didaskalia>


<strofa>Jak jej pięknie jest z amarantowym!/
--- A Anielka?</strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Dziewczynka wybiega.</didaskalia>


<naglowek_osoba>STARSZE I MŁODSZE</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>od drzwi werandy:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie><begin id="b1275915994782-811577544"/><motyw id="m1275915994782-811577544">Zabawa, Gra</motyw>W pierścień! w pierścień! w pierścień!</wyroznienie>/
<wers_wciety typ="1">niech Anielka</wers_wciety>/
Pozwolenie grania w pierścień zyska,/
Wielkiem kołem równo i wesoło ---</strofa>



<didaskalia>Do <osoba>Mak-Yksa</osoba>:</didaskalia>


<strofa>A pan będziesz fanty miał w koszyku,/
I dopiero sąd!... dopiero kary!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>WSZYSTKIE DZIECI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>W pierścień, w pierścień, jednem wielkiem kołem!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Starsze niech zostaną na werandzie,/
Młodsze mogą w pierścień grać w salonie.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Miejsca tam więcej jest niż potrzeba!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>WSZYSTKIE</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>W pierścień, w pierścień, w pierścień! całem kołem!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Sama wstążkę dam... i tę obrączkę.<end id="e1275915994782-811577544"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Wielki Mogoł mógłby nieść u czapki/
Brylant Pani Hrabiny --- istotnie ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>DRUGI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Jakby błyskawicę kto nawłóczył ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Wszelki brylant jest z czapki Mogoła,/
Albowiem umarłym on klejnotem,/
Świeci, ale zatrzymuje wartość...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Zdaje mnie się, że dziś najwłaściwiej/
Błyskotka ta będzie używana./
Swą wielkością, blaskiem swym, doprawdy/
Jakby na ten cel była zrobioną.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Klejnot taki cenę ma sam w sobie/
I nie tylko <wyroznienie>dzieciom</wyroznienie> się podoba ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>DRUGI I INNI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>chórem:</didaskalia>


<strofa>--- Pierścień Pani podoba się wszystkim./
--- Wszystkim się podoba pierścień Pani.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1276200779458-1867731909"/><motyw id="m1276200779458-1867731909">Gra, Obyczaje, Miłość niespełniona</motyw>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>który na ustroniu z <osoba>Madgaleną</osoba> siedział, porywając się:</didaskalia>


<strofa>--- Pani <wyroznienie>swój</wyroznienie> daje pierścień? To ja gram...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>surowo:</didaskalia>


<strofa>Nie --- ja <wyroznienie>mój pierścień</wyroznienie> cofnę od grania...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Hrabiny</osoba> z przyciskiem:</didaskalia>


<strofa>Dobrze ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>na stronie:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>(--- aż mnie zimno się zrobiło!)</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Magdaleny</osoba>, donośnie:</didaskalia>


<strofa>--- ona swój da pierścionek...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- O! Pani,</wers_cd>/
W takim razie ja nie gram --- dlatego,/
Że musiałbym w drugim być salonie,/
Gdzie dla blasku fraszki utraciłbym/
Uczestnicwo w blasku właścicielki!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>usłyszawszy <osoba>Szeligi</osoba> mówienie, do Hrabiny:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Daj</wyroznienie> swój pierścień, Mario!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>posłusznie:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>Sama włożę ---</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Aklimatyzować się nawykłem,/
Jednakże poczuwam chwilę febry...<end id="e1276200779458-1867731909"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>patrząc w oczy Szeligi:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276200933542-3747951875"/><motyw id="m1276200933542-3747951875">Miłość niespełniona, Melancholia, Rozczarowanie</motyw>To nerwowe tylko przesilenia,/
Które często z przyczyn są tajemnych ---/
Ludzie, choć klimatów nie zmieniają,/
Bywa, że <wyroznienie>tym</wyroznienie> podlegli są wpływom./
Jest to czasem i z moralnych przyczyn:/
Rozczarowanie nieraz jakby dreszcz/
Przejmuje --- i to tak istotnie,/
Że można być <wyroznienie>z ducha</wyroznienie> zaziębionym!/
Wyrażenie, które Pan Durejko/
Zastąpić umiałby szczęśliwszem,/
Lecz które pewny stan nie-zwany,/
Ale znany... określa mniej więcej...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Osoby są, od których odchodząc,/
Ziemia nam przestaje być okrągłą,/
Niesłychanie płaszczy się a płaszczy.../
Słońce ma ckliwy blask i mosiężny.../
Zieloność jest jak na bilardzie/
Sukno czyste, równe i porządne.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Dlaczegóż to ludziom przypisywać?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Bo inne są osoby --- od których/
Niekiedy odchodząc... widzisz... schody/
I próg dziwnie nadobnych kształtów;/
Spostrzegasz, że sień, że przedsionki/
Światłem są owiane szczególniejszem,/
Słońce tam mistrzowskim działa pędzlem./
A jeżeli wtedy wiatr i burza,/
To otwierasz piersi ku zamieci,/
Coś w niej uskrzydlającego czując.<end id="e1276200933542-3747951875"/></strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Wstają i mają się ku drzwiom bocznego salonu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z udaną obojętnością:</didaskalia>


<strofa>Jakże i próg może być pięknym? --- och!!!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wyroznienie>Homer w Odysei</wyroznienie> próg opiewa,/
Gdzie stanęła stopa <wyroznienie>Penelopy</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Dowód to niemały!... lecz <wyroznienie>ten ot próg</wyroznienie>?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Nie jest i on bez pewnego wdzięku ---</strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Kiedy te osoby w bocznego salonu odrzwiach znikają, wchodzi samotnie <osoba>Mak-Yks</osoba> i usiada u stołu gdzie są jedzenia.</didaskalia>

<naglowek_scena>Scena druga</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>w monologu:</didaskalia>


<strofa>Pokazuje się, że jedna chwila/
Zwątpienia --- --- że jedna porywcza myśl,/
Chociażbyśmy zapomnieli o niej,/
Przez dzień cały ciężyć jeszcze może!...</strofa>



<didaskalia>Obszukując ręką na sobie:</didaskalia>


<strofa>Pistolet ten trąca się o meble,/
Jak zbyteczny!</strofa>


<begin id="b1275918409768-312889132"/><motyw id="m1275918409768-312889132">Jedzenie, Głód</motyw>
<didaskalia>Jedząc:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- byłem czczy<pr><slowo_obce>czczy</slowo_obce> --- tu: głodny, wygłodzony.</pr>, istotnie,</wers_cd>/
Ciało zamierzało sobie <wyroznienie>skończyć</wyroznienie>...</strofa>



<didaskalia>Do siebie z uśmiechem:</didaskalia>


<strofa>--- Słusznie <wyroznienie>Byron</wyroznienie> mówi: że odwaga/
Mężów starożytnych powielekroć/
Od strawności dobrej zależała...</strofa>



<didaskalia>Donośnie:</didaskalia>


<strofa>--- Wybrzmiewa to, jak <wyroznienie>cynizm</wyroznienie>... komu?... im,/
Którzy, na tragedię patrząc z dala,/
Nie zbliżając się do <wyroznienie>Fatum</wyroznienie> nigdy/
I nie dotykając palcem bożków,/
Przez to właśnie są bałwochwalcami!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>żwawo wchodząc:</didaskalia>


<strofa>--- Weź pan koszyk i idź fanty zbierać./
Jak można być tyle <wyroznienie>materialnym</wyroznienie>?/
Tam bawią się, a Pan je i pije,/
Najszczęśliwszą tracąc okoliczność...<end id="e1275918409768-312889132"/></strofa>



<didaskalia>Dobitnie:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275920159631-3454071385"/><motyw id="m1275920159631-3454071385">Żona, Małżeństwo, Młodość, Obyczaje</motyw>Tu panny są z całej tej prowincji,/
Jako bukiet pięknie uzbierany,/
Żony przyszłe, matki, gospodynie,/
Co podzielą kiedyś zgon i triumf.../
Reputację niech pan sobie zrobi,/
Jak młodzieniec miły i do rzeczy,/
A lat wiele mówić jeszcze będą/
W domach wszystkich, jak <wyroznienie>stu-gębna-sława</wyroznienie>/
(Że wyrażę się <wyroznienie>attykiem</wyroznienie><pr><slowo_obce>attyk</slowo_obce> --- wyrażenie pochodzące z retoryki greckiej, np. stugębna sława; <slowo_obce>attycyzm</slowo_obce> --- grecki styl retoryczny, charakteryzujący się prostym i jednoznacznym wyrażaniem myśli.</pr> znanym), ---/
Będą mówić: «<wyroznienie>Mak-Yks jest do rzeczy</wyroznienie>,/
<wyroznienie><begin id="b1275920227862-732456080"/><motyw id="m1275920227862-732456080">Szczęście</motyw>Przyzwoicie mógłby się ożenić</wyroznienie>...»<end id="e1275920159631-3454071385"/>/
Weź pan koszyk i fanty idź zbierać./
Jakby czuła Matka, to mu radzi/
Durejkowa, z Chrześcijanki sercem!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Służę Pani --- co zaś do jej uwag,/
Myślę, że są dla ludzi szczęśliwszych ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Człowiek sobie szczęście sam urabia!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1275920314982-2482733396"/><motyw id="m1275920314982-2482733396">Pielgrzym</motyw>O! nie, Pani --- <begin id="b1276201367669-3253561976"/><motyw id="m1276201367669-3253561976">Drzewo</motyw>podróżnik, jeżeli,/
Kurzem biały od stopy do czoła,/
Znosi spiekę... chłodzi go cel drogi/
I ze samych <wyroznienie>znużeń</wyroznienie> on szczęśliwym ---/
--- Lecz co Pani powie o tem drzewie,/
Usadzonem przy publicznej drodze,/
Którego najlżejszy liść i pączek/
Przez całe dnie ostry <wyroznienie>kurz</wyroznienie> wapienny/
Warstwą bladą piasku osypuje --- ?/
Czem pociesza ono swą zieloność,/
Na mimo-idące patrząc koła/
Jak na koło jedne swej tortury,/
Miotające nań tłoczonym pyłem/
I zawracające je do ziemi/
Przez każdego listka ciągły pogrzeb...<end id="e1276201367669-3253561976"/><end id="e1275920314982-2482733396"/><end id="e1275920227862-732456080"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Czemu <wyroznienie>Pan kawałków</wyroznienie> nie tłumaczy/
Do deklamowania dla panienek...?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Później o tem --- idźmy fanty zbierać.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena>Scena trzecia</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wchodząc:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275920390204-708662563"/><motyw id="m1275920390204-708662563">Zabawa, Obyczaje</motyw>Fanty zbierać! bo dawno już grają.../
Mak-Yks, pośpiesz rozerwać się z <wyroznienie>dziećmi</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Kiedy <osoba>Mak-Yks</osoba> wychodzi, od werandy zbliżają się goście.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Otóż główna rzecz zaspokojona!/
Jedne<pr><slowo_obce>jedne</slowo_obce> --- dziś popr. forma M. lp r.n.: jedno.</pr> koło pląsa na werandzie,/
Drugie krąży w salonie --- --- i dosyć.</strofa>



<didaskalia><begin id="b1276201565514-154139955"/><motyw id="m1276201565514-154139955">Gość, Gospodyni</motyw>Do gości:</didaskalia>


<strofa>--- Niespokojna byłam o ich radość,/
I czy ten świat potrafię ugościć?/
Świat-uśmiechów na rumianych twarzach!/
Państwu przeto się nie uniewinniam,/
Że tamci mnie zajmowali goście ---/
I że dotąd byliście tu tylko/
Pomocnymi w dopełnieniu dzieła.</strofa>



<didaskalia>Tajemniczo:</didaskalia>


<strofa>--- W zamian, jako moim spółdziałaczom,/
Spowiem <wyroznienie>sekret</wyroznienie>... ukryty dla dzieci ---/
--- Szło mnie bardzo o koniec wieczoru,/
Bardzo mnie szło o zamknięcie zabaw,/
<begin id="b1276201638257-2376156726"/><motyw id="m1276201638257-2376156726">Grób</motyw>Chciałam, aby ten młody świat wrócił/
Ze wspomnieniem uroczego blasku ---/
I dlatego od strony cyprysów/
(Tam, gdzie myślę grobowiec postawić)/
Urządzony jest śliczny <wyroznienie>fajerwerk</wyroznienie>!<end id="e1276201638257-2376156726"/><end id="e1276201565514-154139955"/><end id="e1275920390204-708662563"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Ha-a! istotnie, że myśl arcydzielna.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>WTÓRY Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Każda myśl hrabiny jest feniksem ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Który wstawa<pr><slowo_obce>wstawa</slowo_obce> --- dziś popr. foma 3 os. lp cz.ter.: wstaje.</pr> z ognia jak fajerwerk!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY I DRUGI GOŚĆ</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Wiwat! panie Sędzio...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Klemensulko</wers_cd>/
Orientalną ma imaginację...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>doskakując z głębi sceny:</didaskalia>


<strofa>--- Wyobraźnię wschodniego ustroju,/
Powiedziałby «<tytul_dziela>Ojczyźniak</tytul_dziela>» poprawny...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Durejko ma słuszność...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Szeligi</osoba>:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Cóż Pan mniema</wers_cd>/
O sekrecie naszym?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>dwuznacznie:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Coraz mniej już</wers_cd>/
Czuję się do tego uzdolnionym,/
Bym w <wyroznienie>ogólnej</wyroznienie> rozmowie brał udział./
--- By wszelako pytanie zawdzięczyć<pr><slowo_obce>pytanie zawdzięczyć</slowo_obce> --- uszanować pytającą.</pr>,/
Powiem: że mnie fajerwerk jest milszym/
Od grobowca, nawet pozornego ---/
Tak dalece, mniemam, że jest słuszna<pr><slowo_obce>jest słuszna</slowo_obce> (forma bezosob.) --- dziś popr.: jest słuszne.</pr>/
Bez-potrzebnie nie zasmucać bliźnich./
Lubo <wyroznienie>dwie</wyroznienie> te rzeczy wzięte razem/
Mogłyby się śród cyprysów zmieścić;/
<wyroznienie>Trzecia</wyroznienie> nawet --- to jest, i altanka,/
Gdzie mały niekiedy podwieczorek,/
Złożony z łakoci, byłby słodkim...!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>krotochwilnie:</didaskalia>


<strofa>--- Popytajmyż <wyroznienie>Rózie i Anielki</wyroznienie>.../
Ile podzielają zdanie pańskie?/
Sąd ich jest na wyżynie rozmowy,/
Którą prowadzimy po ich myśli.../
--- Zbliżenie do <wyroznienie>dzieci</wyroznienie> styl odmładnia<pr><slowo_obce>odmładnia</slowo_obce> --- odmładza.</pr>!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PARĘ OSÓB RAZEM</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z zadziwieniem:</didaskalia>


<strofa>--- Coś... stało się w salonie!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Co to jest? ---</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Wywrócił się któryś cherubinek!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Bez przypadku nie pląsają dzieci.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wchodząc z salonu:</didaskalia>


<strofa>Wstążka pękła!... i pierścień stoczył się.../
Wcale już nie grają...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- i tak prędko!</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>machinalnie:</didaskalia>


<strofa>Owszem --- owszem --- lecz pierścienia nie ma!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Jak to nie ma!... poszukamy zaraz...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Nim się znajdzie, proszę mój założyć...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z dziwnym przyciskiem:</didaskalia>


<strofa>Daruj!... nie chcę, lepiej niech się znajdzie./
<wyroznienie>Raz... ginął już</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>Ach! <wyroznienie>prawda... masz słuszność</wyroznienie>...</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Kiedy <osoba>Hrabina</osoba> wychodzi do <wyroznienie>salonu gry</wyroznienie>:</didaskalia>


<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>półgłosem:</didaskalia>


<strofa>To <wyroznienie>Jej przesąd</wyroznienie>... każdy ma <wyroznienie>słabostki</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Właśnie tego nie myśliłem nigdy,/
By słabostki miały <wyroznienie>aż tam</wyroznienie> miejsce...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1276201963412-1444214438"/><motyw id="m1276201963412-1444214438">Miłość niespełniona, Rozczarowanie</motyw>--- Pan uwidział w Marii doskonałość/
I zapewne, że się mało myli ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>zimno:</didaskalia>


<strofa>--- Nie! lecz wszystko ma stosowne sfery:/
Tak na przykład: śród lodów Grenlandii/
Chować się nie mogą ananasy/
Dla <wyroznienie>zbyt czułej wrażliwości</wyroznienie> krzewu...<end id="e1276201963412-1444214438"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>grożąc z uśmiechem:</didaskalia>


<strofa>--- Zacznę bronić Marii... a bój ze mną,/
O! Panie --- ze mną bój śmiertelny jest ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1276202147623-3462929133"/><motyw id="m1276202147623-3462929133">Sługa</motyw>STARY SŁUGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>ze szczotką wchodząc od salonu:</didaskalia>


<strofa>--- Wszystkiem ręczę, że <wyroznienie>go nie ma w sali</wyroznienie> ---/
W sali, w której lat trzydzieści sprzątam./
Chyba skrzydła miał i wzleciał wzgórę<pr><slowo_obce>wzgórę</slowo_obce> --- w górę, wzwyż.</pr>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Raz już ginął ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>STARY SŁUGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Ach! wszyscy toż samo</wers_cd>/
Spominają, że ginął raz --- prawda
---/
Toć ja wiedzieć muszę, bom go znalazł./
Gdzież to było jednak? czy w salonie?/
Tam każdego sprzętu kącik każdy/
Dzień w dzień ręką ocierając z kurzu,/
Człek i we śnie zgadłby ruchem palca,/
Gdzie co leży? albo zbywa czego?.../
--- Starzy słudzy jako starzy mówią./
Lecz <wyroznienie>nowy</wyroznienie> jest, przyjęty niedawno./
Może <wyroznienie>nowy nowszego coś umieć</wyroznienie>...<end id="e1276202147623-3462929133"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>gwałtownie:</didaskalia>


<strofa>«Nowy sługa»!... te słowa są ważne.../

<didaskalia>Tajemniczo do Magdaleny:</didaskalia>


Co może być wart rzeczony pierścień?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>To ów znany brylant, który właśnie/
Podziwiali wszyscy tu zebrani,/
Jak meteor na emalii ciemnej/
Jaśniejący --- dość niezwykły ceną./
<begin id="b1276202253774-399606110"/><motyw id="m1276202253774-399606110">Omen</motyw>--- Wszakże, o czem nikt zapewne nie wie,/
To zarazem jest Marii <wyroznienie>talizman</wyroznienie>.../
(Jeśli słuszna<pr><slowo_obce>słuszna</slowo_obce> (forma bezosob.) --- dziś popr.: można, jest słuszne.</pr>, względem niej cośkolwiek/
Tak przesądnie lub lekko nazywać)./
--- Mimowolnie ona przywiązuje/
Wiary rodzaj do tego klejnotu./
Wolałaby zgubić wszystkie inne,/
Niż dopuścić, że się <wyroznienie>ów</wyroznienie> zatracił!<end id="e1276202253774-399606110"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>szukając kapelusza:</didaskalia>


<strofa>--- Znajdzie się on, <wyroznienie>skoro energiczne</wyroznienie>/
Temu gwoli uczynią się kroki...</strofa>



<didaskalia>Wkładając rękawiczki:</didaskalia>


<strofa>--- <wyroznienie>On się znajdzie</wyroznienie>! zaraz państwu służę...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Co Pan robić chcesz? panie Durejko!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wychodząc:</didaskalia>


<strofa>--- Egzekucji przyszedł czas i wigor<pr><slowo_obce>wigor</slowo_obce> --- tu: energia.</pr>...</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena>Scena czwarta</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>PIERWSZY GOŚĆ</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Sędzia swoje ma prawne widoki ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>DRUGI GOŚĆ</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Dojrzał Sędzia coś prawnika okiem ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><begin id="b1276202376925-632721074"/><motyw id="m1276202376925-632721074">Poetka</motyw>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Klemens ma wzrok bystry, lecz niekiedy/
Unosi go natchnienie...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY GOŚĆ</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Sędziny</osoba>:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Małżonek,</wers_cd>/
Jeśli poetycką <wyroznienie>wenę</wyroznienie> miewa,/
To może ko-habitacji skutkiem,/
<begin id="b1276202420308-3575997818"/><motyw id="m1276202420308-3575997818">Pies</motyw>Skoro pani domu robi wiersze --- ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Ach! ten drobny dla pieska nagrobek,/
Uroniony przypadkiem...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>DRUGI GOŚĆ</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- A którego nam nie wygłoszono ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- To naśladowanie z Lamartine'a!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>1 I 2 GOŚĆ RAZEM</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- <wyroznienie>Tem</wyroznienie> niesłuszniej ze strony poetki/
Ukrywać dwóch laurów latorośle...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY GOŚĆ</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Szeligi</osoba> i <osoba>Magdaleny</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- Niech pan swoje także doda słowo/
Do naszych próśb... niech pani wstawi się.../
O wydeklamowanie nagrobka/
Dla wiernego pudla z <wyroznienie>Durej-Woli</wyroznienie>!<end id="e1276202420308-3575997818"/><end id="e1276202376925-632721074"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Może lepiej czekać aż do chwili,/
Gdy zapalą fajerwerk...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>1 I 2 GOŚĆ RAZEM</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Wytwornie!!</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PARĘ OSÓB</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Cóż zaszło znów...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- To głos jest Sędziego...</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Naczelnik policji i straż...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>Co to?...</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Klemens energicznie rzecz zagaił.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wchodząc z salonu gry:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276202578033-1798605489"/><motyw id="m1276202578033-1798605489">Kradzież</motyw>Pan Durejko sprowadził policję!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Skoro poszukiwanie ma powód,/
Zbyt pośpiechu nie należy ganić,/
Niezwłoczność z takowym stanem sprawy/
W parze idzie, dla <wyroznienie>przyczyn wiadomych</wyroznienie>,/
Lub które odgadnąć arcyłatwo!<end id="e1276202578033-1798605489"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Ależ Marii spokój --- domu godność...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Brak tych względów u niektórych osób/
Nazywa się <wyroznienie>energią... wigorem...</wyroznienie></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1275921818422-652714621"/><motyw id="m1275921818422-652714621">Sędzia, Prawnik</motyw>--- Sędzia wyjątkowym jest przez tytuł,/
Wiek i położenie w społeczeństwie:/
Co roztrząśnie on, roztrząśnie nieźle.<end id="e1275921818422-652714621"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Niepokoję się o nerwy Marii...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>zimno:</didaskalia>


<strofa>--- Czy istotnie, że jest tak wrażliwa...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Zróbmy salon na stronie --- ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>DRUGI Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Hrabinę</wers_cd>/
Uprośmy, by pozostała z nami/
Deklamacji posłuchać --- i kwita!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>mając się ku werandzie:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276202617076-3296247196"/><motyw id="m1276202617076-3296247196">Młodość</motyw>--- Panienki mam zwyczaj w takim razie/
Do ogrodu posyłać po kwiatki,/
By majowy wiek oddalić nieco/
Od jesiennych nawałności<pr><slowo_obce>nawałność</slowo_obce> --- burza, nawałnica.</pr> życia.<end id="e1276202617076-3296247196"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>




<didaskalia>od głębi zza proga salonu:</didaskalia>


<kwestia>
<strofa>--- Skoro taki jest urzędu rozkaz!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>NOWY SŁUGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>na progu:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275922901176-3591156779"/><motyw id="m1275922901176-3591156779">Sąd, Sprawiedliwość, Obyczaje, Sługa, Pan</motyw>--- Dlatego że służba dawna w domu/
Mnie, <wyroznienie>nowego,</wyroznienie> ciągle szykanuje,/
Czy mam być już przeto podejrzanym?/
--- Szczególny to rodzaj prawa u was./
Podobny wypadek był w <wyroznienie>Hamburgu</wyroznienie>/
(Gdzie z Margrabią jeździłem) --- tam, kiedy/
Zgubił perłę ambasador perski,/
Tak samo panowie, jak i słudzy,/
Ci, co znajdowali się pod ów czas,/
Obszukani byli równo-grzecznie...</strofa>



<didaskalia>Dwuznacznie:</didaskalia>


<strofa>A jeśli przypadkiem z Panów który/
Chustkę z krzesła podejmując --- w kieszeń/
Wsunął pierścień?? szczególne coś <wyroznienie>prawo</wyroznienie>/
Macie tutaj... lecz są <wyroznienie>inne</wyroznienie> sądy!...<end id="e1275922901176-3591156779"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wprowadzając pod ramię <osoba>Hrabinę</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- Niech Pani hrabina zechce chwilkę/
Wydalić się <wyroznienie>na ustęp</wyroznienie>...</strofa>



<didaskalia>Do żony przez ramię <osoba>Hrabiny</osoba>:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Klementynko!</wers_cd>/
<wyroznienie>Sercu</wyroznienie> twemu Panią <wyroznienie>Harrys</wyroznienie> zlecam...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>GŁOSY ZZA PROGU</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1275922709182-2568485027"/><motyw id="m1275922709182-2568485027">Sprawiedliwość, Obyczaje, Pan, Sługa</motyw>--- Jest ci to i prawda --- czemuż tylko/
Służący być mają pod prawami?...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>podnosząc się:</didaskalia>


<strofa>--- Bynajmniej --- i owszem! wszyscy, wszyscy.../
Którzy podczas gry przytomni byli...<end id="e1275922709182-2568485027"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>siadając, osłupiona:</didaskalia>


<strofa>--- Nigdy w domu moim nie myśliłam/
Podobnego doznawać afrontu!/
Tak bardzo się czuję poniżoną --- ---/
--- Ani widzę, jak przeprosić zdołam/
Gości moich --- --- to wielkie nieszczęście!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Nie ma nic w tem --- Durejki pośpieszność/
I konieczna forma...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>Ach! Durejko!...</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>DZIEWECZKA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wbiegając z salonu:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276202805722-2402764600"/><motyw id="m1276202805722-2402764600">Kradzież</motyw>Nic zabawniejszego, jak panowie/
Z powywracanemi kieszeniami!/
Każdy składa w kapelusz drobnostki,/
Które miał przy sobie --- jak w grze <wyroznienie>fanty</wyroznienie>.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba><end id="e1276202805722-2402764600"/>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Bawić się nie trzeba tym widokiem,/
Który Pani <wyroznienie>Harrys</wyroznienie> jest niemiły...</strofa>



<didaskalia>donośnie ku drzwiom:</didaskalia>


<strofa>Niech Panienki pójdą admirować<pr><slowo_obce>admirować</slowo_obce> (z fr.) --- podziwiać.</pr>/
Na werandzie bliski słońca-zachód/
I fiołków poszukają w trawie...</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena>Scena piąta</naglowek_scena>
<didaskalia><osoba>Urzędnik</osoba> policji --- straż --- i <osoba>Sędzia</osoba> wchodzą z salonu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>URZĘDNIK</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Jeszcze tylko Pan <wyroznienie>Mak-Yks</wyroznienie> i koniec...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Ja się rewidować nie pozwalam!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>(Po nitce do kłębka dochodzimy...)</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Słowo moje wystarczać powinno
---/
Zwłaszcza, że nie grałem...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>URZĘDNIK</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Pan, co więcej,</wers_cd>/
Trzymałeś fanty ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Ja nie pozwalam!</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>okrążając ręką ubiór <osoba>Mak-Yksa</osoba>:</didaskalia>


<strofa>(Zdaje się, że pistolet --- --- ostrożnie!)</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Tylko <wyroznienie>jedną</wyroznienie> nabity kulą!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>URZĘDNIK</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>solennie:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Dość ---</wers_cd>/
Niech wnijdzie<pr><slowo_obce>wnijść</slowo_obce> --- dziś: wejść.</pr> straż...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wyciągając rękę z siedzenia:</didaskalia>


<strofa>--- Mak-Yks jest mój krewny...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Krewny bardzo daleki ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>donośnie:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Daleki ---</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>URZĘDNIK</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Szczegóły te są nam obojętne:/
Nabita broń --- w czasie poszukiwań ---/
A wpierw niepozwolenie rewizji ---/
Oto czego dotyka się urząd./
W <wyroznienie>Imię Prawa</wyroznienie>, pojmany pan jesteś --- ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>siedząc:</didaskalia>


<strofa>--- Ależ, Panie! jam nie pozwoliła ---/
Mnie się podobało zgubić pierścień...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>URZĘDNIK</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Ubliżeniem to domowi nie jest.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1276203473659-1358868306"/><motyw id="m1276203473659-1358868306">Plotka</motyw>--- Pani raczy swę uwagę zwrócić,/
Że tu dzieci z całej okolicy/
Są przytomne --- że w dzieci naturze/
Leży mówić o zdarzeniach drobnych/
A wybitnych --- że stąd będzie <wyroznienie>powieść</wyroznienie><pr><slowo_obce>powieść</slowo_obce> --- tu: opowieść, plotka.</pr>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>URZĘDNIK</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>obojętnie i zabierając się do pisania:</didaskalia>


<strofa>--- Powieść jest już!... już osoby w mieście,/
Które przyszły oglądać fajerwerk/
(Zgotowany jawnie i będący/
Dla dzieci jedynie utajonym),/
Stojąc rzędem przed podmurzem willi,/
Uważały straż miejską i urząd ---/
I zapewne domysły zwiększone/
O niejasnem zdarzeniu się szerzą./
--- Niewstrzymalne są trafu następstwa/
(My zaś to wytwornie znać musimy/
Wprost z przyczyny naszych powinności).</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Co najgorsza, skoro takie gadki/
Nie miewają rozwikłania wątku
---/
Durejkowa, och! takich nie cierpi.../
Gadki --- gadki!... z których potem naraz/
Osławienia powstają realne...<end id="e1276203473659-1358868306"/></strofa>



<didaskalia>Pochylając się do <osoba>Hrabiny</osoba></didaskalia>


<strofa>--- Szczerem sercem to pani hrabinie/
Przedstawuję<pr><slowo_obce>przedstawuję</slowo_obce> --- dziś popr. forma 1 os. lp cz.ter.: przedstawiam. </pr> --- acz czułość podzielam.</strofa>



<didaskalia>po chwili:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276203501122-3190920090"/><motyw id="m1276203501122-3190920090">Nauka, Obyczaje</motyw>--- Splendor Domu pewno umie cenić/
<wyroznienie>Klementyna z Wyłgiełłów Durejko</wyroznienie>.../
W moralności, również, nie pomiernie/
Dozwalała sobie ona ćwiczeń,/
Ochmistrzynią będąc pensji panien!<end id="e1276203501122-3190920090"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>Ubliżeniem to nie jest Domowi./
Tak <wyroznienie>powyżej brzmi</wyroznienie> w urzędu ustach./
<begin id="b1275983722064-3792446019"/><motyw id="m1275983722064-3792446019">Szaleństwo, Szaleniec</motyw>Trzeba wszakże, by tu Sędzia dodał:</strofa>



<didaskalia>Dając znaki gestami <osoba>Hrabinie</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- Że pojmany miewa <wyroznienie>obłęd</wyroznienie>... jest to/
<wyroznienie>KAZUS prawem przewidziany</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>machinalnie:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Tak jest ---</wers_cd>/
Krewny mój niekiedy obłęd cierpi...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>groźnie:</didaskalia>


<strofa>--- Nigdy!... wcale... uwłócząc<pr><slowo_obce>uwłócząc</slowo_obce> --- uwłaczając mu, obrażając go.</pr> mu zewsząd,/
Niechże losy choć tyle zostawią,/
Że <wyroznienie>wariatem</wyroznienie> nie jest.../
<wers_cd>--- Skąd ten pozór?</wers_cd></strofa>



<didaskalia>Do urzędnika:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275983652072-48030276"/><motyw id="m1275983652072-48030276">Sąd, Prawnik</motyw>--- Proszę błahych nie spisywać zeznań,/
Zwłaszcza, iż <wyroznienie>gwałt</wyroznienie> na mej jest osobie/
Popełnionym --- i że względność <wyroznienie>taka</wyroznienie>/
Może być na korzyść gwałcącego...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>URZĘDNIK</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- W razie <wyroznienie>takim</wyroznienie>, zeznanie to cofam.</strofa>



<didaskalia>Do <osoba>Sędziego</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- Nie widzę tu bowiem <wyroznienie>obłąkania</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- W takim razie cofnąć konieczna jest<pr><slowo_obce>konieczna jest</slowo_obce> (forma bezosob.) --- dziś: jest konieczne.</pr>.<end id="e1275983652072-48030276"/></strofa>



<didaskalia>Do ogółu:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276203643435-3710031404"/><motyw id="m1276203643435-3710031404">Zdrada, Kłamstwo</motyw>(Kto się zgubić chce, ma zawsze drogę!)/
I to według mnie <wyroznienie>obłędem</wyroznienie> zwie się...<end id="e1275983722064-3792446019"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Durejki</osoba>:</didaskalia>


<strofa>Zaś <wyroznienie>to,</wyroznienie> co Pan robisz, i co potem/
Łagodzisz niezgrabnie, <wyroznienie>to</wyroznienie> według mnie/
Dobitniejszą się mianuje nazwą!</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>--- Zapomniało się już bowiem --- widzę:/
Że są zła określeń niemające./
Te zaś pełniąc, jest się <wyroznienie>przyzwoitym</wyroznienie>!<end id="e1276203643435-3710031404"/></strofa>



<didaskalia>Do wszystkich:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275985260567-3468701257"/><motyw id="m1275985260567-3468701257">Tajemnica</motyw>Skrócę Wam treść...</strofa>



<didaskalia>Z wysileniem:</didaskalia>


<strofa><wers_cd><begin id="b1275983934832-812736685"/><motyw id="m1275983934832-812736685">Głód, Bieda, Bezdomność</motyw>--- resztę sił zdobywszy ---</wers_cd>/
Iż <wyroznienie>od rana byłem czczy</wyroznienie><pr><slowo_obce>czczy</slowo_obce> --- głodny, wygłodzony.</pr>...</strofa>



<didaskalia>Przysiada:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- dzień cały</wers_cd>/
Wyjątkowe odbierałem ciosy ---/
Mieszkanie mnie wreszcie usunięto:/
A nikogo nie zastałem w domu/
Z powinnych mych, lub dla mnie przyjaznych.<end id="e1275983934832-812736685"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>porywając się coś mówić:</didaskalia>


<strofa>--- Mak-Yks...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- wstyd mnie jest, zaiste, wyznać...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>podnosząc rękę:</didaskalia>


<strofa>--- Mak-Yks! ja Ci <wyroznienie>darowałam</wyroznienie> pierścień!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Hrabiny</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- Niech Hrabina raczy nie przerywać ---</strofa>



<didaskalia>Dalej ciągnąc opowiadanie:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275984092535-333689148"/><motyw id="m1275984092535-333689148">Samobójstwo</motyw>--- Wstyd zaiste... <wyroznienie>wyznać</wyroznienie>.../
<wers_cd>--- iż miałem myśl,</wers_cd>/
<wyroznienie>Najgminniejszą<pr><slowo_obce>najgminniejszy</slowo_obce> --- najpospolitszy.</pr> z myśli tego świata:</wyroznienie>/
To jest --- skończyć wszystko <wyroznienie>jednym strzałem</wyroznienie>!/
Rzecz, której (nim zajdzie) mogą ludzie/
Wzbronić --- i <wyroznienie>dla tego to powodu</wyroznienie>/
Rewidować się nie pozwoliłem --- ---</strofa>



<didaskalia>Obszukiwany przez straż, dobywa pistolet:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275984714620-797938299"/><motyw id="m1275984714620-797938299">Głód, Chleb</motyw>--- Oto broń jest --- ---</strofa>



<didaskalia>Z innej kieszeni:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- to zaś... są to jeszcze</wers_cd>/
<wyroznienie>Złamki chlebów wziętych z tego stołu</wyroznienie>...<end id="e1275984714620-797938299"/></strofa>



<didaskalia>donośnie:</didaskalia>


<strofa><wyroznienie>Dwie rzeczy</wyroznienie> te... niech tłumaczą wszystko!<end id="e1275985260567-3468701257"/></strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>Jestem... <wyroznienie>człowiek</wyroznienie>: cóż do tego <wyroznienie>prawu</wyroznienie>,/
Że się słaby człowiek gdzieś zastrzela!<end id="e1275984092535-333689148"/></strofa>


<zastepnik_wersu/></kwestia>

<naglowek_osoba>URZĘDNIK</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>rozdzierając akta:</didaskalia>


<strofa>--- Cała przeto sprawa, znów, jak pierwej...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>ANIELKA, STARY SŁUGA i INNI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wbiegając, u drzwi:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276204125695-173542722"/><motyw id="m1276204125695-173542722">Światło</motyw>--- Pierścień Pani! pierścień znaleziony!!.../
Doprawdy, że szczególniejszym trafem/
Na świecznika gałązce bronzowej<pr><slowo_obce>bronzowy</slowo_obce> --- dziś popr.: brązowy, z brązu.</pr>,/
Przy złamanej i zgasłej tam świecy,/
Zawisnął jak gwiazda!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>STARY SŁUGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- W tańcu skoro</wers_cd>/
Pękła nić, na której grały dzieci,/
Wyprysnął widocznie...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>GOŚCIE</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- świecę strącił</wers_cd>/
I zastąpił jej blask diamentem!<end id="e1276204125695-173542722"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>STARY I NOWY SŁUGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Chodźcież państwo! zobaczyć, jak śliczny!/
Nikt <wyroznienie>ręką tam nie potrafi sięgnąć</wyroznienie>!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>WIELE OSÓB</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Chodźmy! chodźmy... zdarzenie szczególne.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z natchnieniem:</didaskalia>


<strofa>--- Drabinkę przystawić --- rzecz najprostsza!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>GOŚCIE</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Sędzia zawsze ma na <wyroznienie>wszystko</wyroznienie> środki.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wybiegając:</didaskalia>


<strofa>--- Drabinkę z werandy ogrodową...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>URZĘDNIK</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Mak-Yksa</osoba>:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275985343918-1326121530"/><motyw id="m1275985343918-1326121530">Urzędnik</motyw>--- Panu! naprzód, a potem Hrabinie,/
Przedstawuję wymówki, acz <wyroznienie>zbytnie</wyroznienie>/
<wyroznienie>Ze strony urzędnika</wyroznienie>...</strofa>



<didaskalia>Do straży:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Ustąpcie!</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Wychodzą.</didaskalia>


<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do urzędnika:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>Żegnam go.</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>URZĘDNIK</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>podając rękę <osoba>Mak-Yksowi</osoba>:</didaskalia>


<strofa>Lepszego zdrowia życzę...</strofa>



<didaskalia>Wychodzi.<end id="e1275985343918-1326121530"/></didaskalia>

</kwestia>
<naglowek_scena>Scena szósta</naglowek_scena>
<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>przystępując do <osoba>Mak-Yksa</osoba>:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Panie! wszyscy...</wers_cd></strofa>



<didaskalia>Spostrzegając bladość na licach jego:</didaskalia>


<strofa>Panie! wszyscy są <wyroznienie>zajęci trafem</wyroznienie>,/
Pozwól, abym <wyroznienie>Człowiekiem</wyroznienie> się zajął:/
Czy nie chcesz <wyroznienie>Doktora</wyroznienie>?...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>nie podnosząc się z siedzenia:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>Zaraz --- obok ---</wers_cd>/
Jest mój <wyroznienie>Miłosierny-szpital</wyroznienie> --- --- Doktór/
Tam zostawa<pr><slowo_obce>zostawa</slowo_obce> --- dziś popr.: zostaje, tj. przebywa.</pr> zawsze --- a może być,/
Że i sam <wyroznienie>Prowincjał</wyroznienie>...</strofa>



<didaskalia>Przez ramię swoje i siedząc:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Co ty cierpisz?!</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Stary sługa wnosi pierścień na tacy i stawia na małym stoliku przed Hrabiną, która nie wgląda w to.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Szeligi</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- To jest <wyroznienie>nic</wyroznienie>... przysiędę<pr><slowo_obce>przysiędę</slowo_obce> --- dziś popr.: przysiądę.</pr> ze znużenia ---</strofa>



<didaskalia>Przysiada.</didaskalia>


<strofa>--- Czczy<pr><slowo_obce>czczy</slowo_obce> --- głodny, wygłodzony.</pr> byłem... te złamki --- jadłem <wyroznienie>szybko</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>A czułem zbyt... lecz... <wyroznienie>stało się wszystko</wyroznienie>.</strofa>



<didaskalia>Do <osoba>Szeligi</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- Tylko jeszcze... <wyroznienie>dwa słowa do Pana</wyroznienie>...</strofa>



<didaskalia>Szybko i poufnie:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275990504207-1662456961"/><motyw id="m1275990504207-1662456961">Podróż, Wygnanie, Plotka</motyw><begin id="b1276204510744-1926219076"/><motyw id="m1276204510744-1926219076">Obyczaje</motyw>--- <wyroznienie>Twą</wyroznienie> porękę przyjmuję --- --- <wyroznienie>odpływam!</wyroznienie>/
Tu od jutra znieważonym będę./
Wieść dawno już krąży niewstrzymalna,/
<wyroznienie>Skoro tak</wyroznienie> i sam twierdzi urzędnik,/
Dostatecznie we względzie tym świadom!</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276204329334-409247687"/><motyw id="m1276204329334-409247687">Honor</motyw>Zresztą: strute mam serce... i wesołość.../
Poniekąd z-użyty czas i zdrowie ---/
Pozostało <wyroznienie>imię... te<pr><slowo_obce>te</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.n.: to, tj. to imię.</pr> osławią<pr><slowo_obce>osławić</slowo_obce> --- zniesławić.</pr></wyroznienie>...<end id="e1276204329334-409247687"/><end id="e1275990504207-1662456961"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>poruszając się z miejsca:</didaskalia>


<strofa>Mak-Yks! ze mną pierw wszędzie pojedziesz,/
Do każdego z Domów w okolicy/
I gdzie zwyczaj bywać na przechadzce,/
Ażeby Cię obok mnie widziano/
Jak bliskiego, którego poważam ---/
--- Nadto jeszcze, sama cię przedstawię,/
Żebyś został <wyroznienie>Członkiem-Komitetu</wyroznienie>/
<wyroznienie>Do wieczystej</wyroznienie> zapisanym księgi/
W naszem Towarzystwie-Miłosiernem.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>szukając kapelusza:</didaskalia>


<strofa>Ja jestem <wyroznienie>nim</wyroznienie>... jestem Chrześcijanin!<end id="e1276204510744-1926219076"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>milcząc podnosi się --- bierze pierścień i idzie do krewnego swego:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275991218402-974390973"/><motyw id="m1275991218402-974390973">Zaręczyny, Kobieta</motyw>Mak-Yks! <wyroznienie>ja ci ten pierścień --- tak, jak jest</wyroznienie>/
<wyroznienie>Włożony na moją rękę prawą</wyroznienie>.../
Ja --- ci --- tak --- go daję... ludzie zamilkną!</strofa>


</kwestia>
<zastepnik_wersu/>
<kwestia>
<strofa>Słyszysz? --- jakie milczenie stało się ---</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>prawie klękając:</didaskalia>


<strofa>--- Mario! <wyroznienie>o całą kobiecość</wyroznienie> jesteś/
Wyższa od <wyroznienie>siebie</wyroznienie> samej --- od dawna/
Przeczuwałam Cię...<end id="e1275991218402-974390973"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- Mak-Yks! odpowiedz...</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z ukłonem:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1276204581821-1398204673"/><motyw id="m1276204581821-1398204673">Kradzież</motyw>--- Pani! <wyroznienie>BRYLANT</wyroznienie> Twój mnie «darowałaś»,/
<wyroznienie>DOPUSZCZAJĄC, ŻE SIĘ PRZY MNIE ZNAJDZIE</wyroznienie>...<end id="e1276204581821-1398204673"/></strofa>


</kwestia>
<zastepnik_wersu/>
<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- <wyroznienie>Nieprzytomną</wyroznienie> byłam!!... lecz na teraz/
Nie sam daję Ci pierścień --- odpowiedz!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><begin id="b1276204692881-1520508319"/><motyw id="m1276204692881-1520508319">Honor</motyw>--- <wyroznienie>Pod naciskiem skandalu</wyroznienie> Twa ręka/
Gdziebykolwiek skłonić się raczyła,/
O! Pani --- --- czyliżby niesła<pr><slowo_obce>niesła</slowo_obce> --- dziś popr. niosła.</pr> z sobą/
Najdroższą rzecz, to jest: wolę wolną...?/
--- Skandalowi --- miałżeby <wyroznienie>Twój</wyroznienie> przyszły/
Winnym być <wyroznienie>to, co</wyroznienie> rad dłużyć <wyroznienie>Tobie</wyroznienie>?...</strofa>



<didaskalia>Po chwili:</didaskalia>


<strofa>--- Nie --- o! Pani --- ja w błąd bym Cię wewiódł<pr><slowo_obce>wewiódł</slowo_obce> --- dziś popr.: wwiódł, tj. wprowadził.</pr>,/
Może bym i zdradził --- jak ów, który/
Podałby się za <wyroznienie>strzelców-książęcia<pr><slowo_obce>strzelców-książęcia</slowo_obce> --- mistrza strzelców.</pr></wyroznienie>/
Dlatego, że właśnie, gdy on celił<pr><slowo_obce>celić</slowo_obce> --- celować, mierzyć z broni palnej do celu.</pr>,/
Piorun odbił sokołowi głowę --- ---</strofa>



<didaskalia>po chwili:</didaskalia>


<strofa>--- Nie! o! Pani --- szlachetna kuzynko,/
Wysoko się mylisz, lecz mylisz się:/
Szczytność dlatego właśnie jest <wyroznienie>szczytna</wyroznienie>,/
Iż przypadkiem się nie otrzymuje,/
Z niebieskiego ona idąc źródła,/
Samo-tchnienną i wolną jest zewsząd.</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>--- Spaniałym<pr><slowo_obce>spaniały</slowo_obce> --- dziś: wspaniały.</pr>... któż <wyroznienie>przez konieczność</wyroznienie> bywa?/
Jeśli nie oszukujący wolę własną,/
Która w odwet omyla go z czasem?...</strofa>


</kwestia>
<sekcja_swiatlo/>
<kwestia>
<strofa>--- Mężczyzna, który by na razie/
Przyjął tak ponętny nadmiar serca,/
Okazałby się <wyroznienie>tylko</wyroznienie> zręcznym...<end id="e1276204692881-1520508319"/> <wyroznienie>Ja</wyroznienie>,/
<wyroznienie>W Epoce tej... w dziewiętnastym-wieku</wyroznienie>/
<wyroznienie>Nie raczyłem się w zręcznościach ćwiczyć</wyroznienie>./
Owszem --- bywałem niezgrabnym --- często!/
Niezgrabnym być --- może przenosiłem./
Czemu?... niech <wyroznienie>ZROZUMIE</wyroznienie>... kto jest <wyroznienie>W STANIE</wyroznienie>!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>groźnie:</didaskalia>


<strofa>--- Słuchaj! --- mężczyzny to jest rzeczą/
Zamieniać doraźne wzniosłe chwile/
W potoczysty i równy ciąg życia./
Lecz, jeśli ty zbyt słabym jesteś ---/
Mężczyzną jeśli jesteś niedość,/
By takowy podjąć obowiązek/
--- Ja --- go --- spełnię.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>z zapałem:</didaskalia>


<strofa>--- Mario, jesteś wielka!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Hrabiny</osoba>:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275991367981-1874628278"/><motyw id="m1275991367981-1874628278">Poświęcenie, Miłość niespełniona, Honor, Słowo</motyw>--- Pani! pozwól, bym Twemu krewnemu/
Danego mu słowa nie dotrzymał ---/
Obiecałem mu albowiem podróż/
Do nowego-świata, za ocean./
--- Obietnicę tę na teraz cofam!</strofa>



<didaskalia>do <osoba>Mak-Yksa</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- Słowo złamać --- Panie! jest boleśnie./
Ja przyjmuję następstwa... <wyroznienie>złamałem</wyroznienie>.</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>patrząc w oczy <osoba>Szelidze</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- Prawda! --- Panie --- że to trud niezwykły,/
Co w tej chwili zrobiłeś i robisz:/
(<wyroznienie>Dla kogokolwiek bądź</wyroznienie> to podjąłeś)/
Szlachetnym jesteś dwakroć, gdy łamiąc/
Słowa twe, zostają ci bez skazy./
Chwilkę czekaj, nim ci podziękuję,/
Hrabio!<end id="e1275991367981-1874628278"/> --- krewnego chcę pierw zapytać/
O odpowiedź, na teraz niezbędną...</strofa>



<didaskalia>Przystępuje do <osoba>Mak-Yksa</osoba> i bierze go za ramię:</didaskalia>


<strofa><begin id="b1275991448828-460411030"/><motyw id="m1275991448828-460411030">Miłość, Przestrzeń</motyw>--- Mak-Yks! czy mnie nie kochałeś nigdy?</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>kłoniąc się do jej stóp:</didaskalia>


<strofa>--- Na tak wielką odległość... --- i coraz,/
Coraz to niemiłosierniej większą ---/
Że, zaprawdę, nie wiem, czyli równie/
Pod stopami naszemi w <wyroznienie>Oceanii</wyroznienie>,/
Lub gdy <wyroznienie>Konstelację-Krzyża</wyroznienie> ujrzę/
Spod obcego żagla... nie wiem... czyli/
Tenże sam co tu, i co w tej porze,/
Nie połączy nas promień.../
<wers_cd>Istotnie:</wers_cd>/
Oddalony --- zawsze byłem bliskim!/
Aż spomiędzy nas <wyroznienie>miejsce</wyroznienie> ubiegło,/
Aż za miejscem <wyroznienie>czas</wyroznienie> poszedł.../
<wers_cd>Doprawdy:</wers_cd>/
Tych, co kochają <wyroznienie>tak,</wyroznienie> lub nie ma dziś,/
Lub nie z tego są świata...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>Nie!... oni,</wers_cd>/
<wyroznienie>Właśnie oni, są ludźmi</wyroznienie>...</strofa>



<didaskalia>Pokazując palcem na <osoba>Mak-Yksa</osoba>:</didaskalia>


<strofa><wers_cd><begin id="b1276205038025-3590174579"/><motyw id="m1276205038025-3590174579">Miłość</motyw>--- On mówi</wers_cd>/
O świętego węzła tajemnicy,/
Choć, co mówi?... nie wie...</strofa>



<didaskalia>Do krewnego:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Ty tak mówisz,</wers_cd>/
Jak, przed Chrześcijaństwem <wyroznienie>wielcy ludzie</wyroznienie>,/
Albo ludzie <wyroznienie>cierpiący-wiele</wyroznienie>, mówili/
Chrześcijańską-myśl wargami-błędu:/
Ty prawdziwie mnie kochasz...<end id="e1276205038025-3590174579"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SZELIGA, MAGDALENA, WSZYSCY</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>--- <wyroznienie>Ona-ż to??</wyroznienie></wers_cd></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAK-YKS</naglowek_osoba>




<didaskalia>jest u stóp <osoba>Hrabiny</osoba>, obie jej dłonie uściskując;</didaskalia>


<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>do <osoba>Magdaleny</osoba>:</didaskalia>


<strofa>--- Magdaleno! ręki mojej uścisk/
Oddaj Hrabi.../
<wers_cd>--- me obiedwie dłonie</wers_cd>/
Zbyt są mocno zajęte w tej chwili.<end id="e1275991448828-460411030"/></strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>ANIELKA I DZIEWECZKI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>wbiegając:</didaskalia>


<strofa>--- W pierścień, w pierścień! albo fanty sądzić!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>HRABINA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Mój --- już nie mój...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>MAGDALENA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa><wers_cd>A mój się mnie znowu</wers_cd>/
Gdzieś zapodział, i <wyroznienie>nie warto</wyroznienie> szukać...</strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Ognie sztuczne błyskają.</didaskalia>


<kwestia>
<strofa>Ale --- patrzcie... w niebie dwa pierścienie/
Brylantowe całe!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>WIELE OSÓB</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>ku werandzie:</didaskalia>


<strofa>Całe jak z gwiazd!!!</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>DUREJKOWA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>patrząc przez lornetkę:</didaskalia>


<strofa>--- Fikcja wyśmienita!...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<didaskalia>doskakując do żony:</didaskalia>


<strofa>Kto jest miłującym narodowość,/
Nie używa <wyroznienie>Fikcji</wyroznienie>... lecz <wyroznienie>udania</wyroznienie>...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Udanie-ogniste!.. ani słowa...</strofa>


</kwestia>

<naglowek_osoba>WTÓRY Z GOŚCI</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Ani słowa!... że nie ma co mówić...</strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Kiedy wielość odwrócona w stronę głównego wnijścia na werandę podziwia ognie, <osoba>Sędzia</osoba> w głębokim monologu <wyroznienie>na przodzie</wyroznienie> sceny:</didaskalia>


<naglowek_osoba>SĘDZIA</naglowek_osoba>




<kwestia>
<strofa>--- Wszystko to coś jak w komedii --- która/
Moralny ma sens, gdy sie ją zbada./
--- Któż albowiem sprawił to?... kto? proszę,/
Pierwszym stał się <wyroznienie>powodem</wyroznienie>... kto tu jest/
Sprężyną? --- czyli zrządzenia energią?/
Czyli osią?... a kto jednak <wyroznienie>NIGDY</wyroznienie>/
<wyroznienie>NIE MA SOBIE NIC DO WYRZUCENIA</wyroznienie>?.../
--- Że nareszcie attykiem<pr><slowo_obce>attyk</slowo_obce> --- wyrażenie pochodzące z retoryki greckiej; <slowo_obce>attycyzm</slowo_obce> --- grecki styl retoryczny, charakteryzujący się prostym i jednoznacznym wyrażaniem myśli.</pr> już spytam:/
<wyroznienie>Ex-machiną</wyroznienie><pr><slowo_obce>ex-machina</slowo_obce> (łac. <slowo_obce>deus ex machina</slowo_obce>: bóg z maszyny) --- kategoria wprowadzona do dramatu przez Eurypidesa, cudowne pojawienie się na scenie bóstwa, które rozwiązuje akcję.</pr>!... któż tu jest??...</strofa>



<didaskalia>po chwili:</didaskalia>


<strofa><wers_cd>--- Durejko!!</wers_cd></strofa>


</kwestia>

<didaskalia>Właśnie w chwili, w której Durejko sam sobie stara się ukłon oddać, kurtyna zapada.</didaskalia>

</dramat_wierszowany_l>



</utwor>