<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/norwid-zydowie-polscy/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Norwid, Cyprian Kamil</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Żydowie polscy</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jóźwiak, Patrycja</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Aleksandra Sekuła</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jóźwiak, Patrycja</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja  zrealizowana  w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl).  Reprodukcja  cyfrowa wykonana przez Fundację Nowoczesna Polska.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/norwid-zydowie-polscy/</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Cyprian Kamil Norwid, Pisma wierszem i prozą, wyd. 3, Wyd. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1984</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Cyprian Kamil Norwid zm. 1883</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1954</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2013-02-13</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6974.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Śmierć Berka Joselewicza w Kocku, Henryk Pillati (1832-1894), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6974</dc:relation.coverImage.source>

<category.thema.main>DCA</category.thema.main>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    <category.thema>3MN</category.thema>
    <category.thema>FS.DL-PL</category.thema>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>
<liryka_l>
<autor_utworu>Cyprian Kamil Norwid</autor_utworu>



<nazwa_utworu>Żydowie polscy</nazwa_utworu>


<nota><akap>1861</akap></nota>


<abstrakt>
<akap>Michał Landy, 17-letni gimnazjalista, został zamordowany przez rządowe siły porządkowe podczas manifestacji patriotycznej, która miała miejsce w Warszawie 8 kwietnia 1861 r. Okoliczności tego zdarzenia dały impuls do powstania wiersza Cypriana Kamila Norwida <tytul_dziela>Żydowie polscy</tytul_dziela>. Krwawo stłumiona demonstracja ludności miasta zrodziła się spontanicznie z kościelnej procesji, na czele której szedł, trzymając krzyż na wysokim drzewcu, zakonnik. Gdy ten padł ofiarą ataku wojska carskiego, z rąk śmiertelnie ranionego duchownego podjął krzyż i poniósł dalej znajdujący się obok młodzieniec. Gest ten przypłacił życiem.</akap><akap>W 1861 roku w Warszawie miało miejsce szereg brutalnie tłumionych wystąpień patriotycznych. Najpierw posypały się aresztowania uczestników zgromadzenia zorganizowanego dla uczczenia rocznicy bitwy o Olszynkę Grochowską 25 lutego. Dwa dni później, 27 lutego, demonstrujący studenci podnieśli żądania uwolnienia aresztowanych, a także przeprowadzenia reform społecznych oraz zagwarantowania praw obywatelskich; manifestacja przerodziła się w procesję religijną, do której dołączyli ludzie różnych stanów i wyznań. Władze tym razem przypuściły szarżę konną, użyły nahajek i broni palnej, zabijając pięć osób; wojsko wtargnęło do kościołów, by siłą pojmać chroniących się tam demonstrantów. Na znak protestu wobec naruszenia przestrzeni sakralnej zamknięto warszawskie kościoły, a w geście solidarności z ludnością katolicką, decyzją rabina Izaaka Kramsztyka --- również wszystkie warszawskie synagogi.  Wyłoniono delegację miejską w celu prowadzenia pertraktacji z namiestnikiem carskim, Michaiłem Gorczakowem i przywrócenia spokoju publicznego (w jej skład weszli księża kanonicy Wyszyński i Stecki, rabin Meisels, przedstawiciele różnych grup społecznych i profesji, m.in. także pisarz Józef Ignacy Kraszewski i lekarz Tytus Chłubiński). Pięciu poległych godnie pochowano, wojsko ustąpiło z ulic miasta, zmieniono naczelnika policji. Jednakże nieco ponad miesiąc później, 8 kwietnia, doszło do masakry na Placu Zamkowym: Michał Landy był jedną z kilkuset ofiar zbrojnej napaści wojska rosyjskiego na bezbronny tłum manifestantów.</akap>
  
  <akap>Można uznać te wydarzenia za szczytowy punkt romantyzmu polskiego; antagonizm między społeczeństwem a władzami sięgnął zenitu, podobnie jak ton ideowej wzniosłości: religijna aura politycznego konfliktu jaśniała wzmożonym blaskiem. W tych okolicznościach Norwid sformułował swoją zastanawiającą i niejednoznaczną wypowiedź poetycką dotyczącą Żydów polskich.</akap><akap>Wiersz <tytul_dziela>Żydowie polscy</tytul_dziela> wskazywany był niejednokrotnie jako wyraz pełnego szacunku stosunku do Żydów. Jeden z czołowych poetów polskiej Wielkiej Emigracji zwraca się w tym utworze do całego narodu żydowskiego, niczym do jednej osoby, zachowując ton dostojny (poczynając od niezwykłej formy wołacza ,,Żydowie" i epitetu ,,poważny") i ustanawiając od pierwszych słów szeroką perspektywę historiozoficzną dla swej wypowiedzi. Norwid traktuje naród żydowski w kategoriach Mickiewiczowskich --- jako ,,starszego brata w wierze", a strofy wiersza pełne są odwołań do <tytul_dziela>Biblii</tytul_dziela> oraz dziejów starożytnych.</akap>

<akap>W czasach Norwida powszechna była znajomość dzieła Józefa Flawiusza <tytul_dziela>Wojna żydowska</tytul_dziela> ukazującego dzieje walki narodu żydowskiego przeciw Rzymianom, walki heroicznej, zakończonej stłumieniem powstania i zburzeniem Świątyni jerozolimskiej po oblężeniu i zajęciu miasta. Do tej klęski, która zapoczątkowała rozproszenie narodu (diasporę), nawiązują początkowe wersy tekstu Norwida: Żydzi zostali w nich porównani do strzaskanego monumentu, którego odpryski rozsiane są po całej Europie. Natomiast skłonność do myślenia analogiami (bardzo nieprecyzyjnego, choć popularnego) sprawiała, że Polacy po upadku powstania listopadowego w losach państwa i narodu żydowskiego upatrywali przestrogę przed tym, co ich samych może spotkać. Analogii tej towarzyszyła argumentacja przekonująca, że ocalić tożsamość Polaków może jedynie głęboka religijność i wiara w to, że dzieje są realizacją boskiego planu, testamentem, że panuje w nich ład, pozorny zaś zamęt i niesprawiedliwość są przejściowe.</akap>


<akap>Przy całym jednak dowartościowaniu ,,braterstwa w Starym Testamencie" oraz uwzniośleniu i heroizacji czynu poległego młodzieńca, nazwanego warszawskim ,,Machabejem" i porównanym do Dawida --- w wierszu <tytul_dziela>Żydowie polscy</tytul_dziela> Norwida zwraca uwagę wyraźny, nienaruszalny podział: na ,,nas", synów północy ,,z włosami płowemi", oraz ,,ich", spadkobierców Mojżesza, Dawida i Machabeuszy. A chociaż Żydzi są w wierszu przedmiotem uznania, warunkiem jego jest zachowanie przez nich wysokiego tonu, obrona ,,chorągwi" religijnych, czyli krzyża (symbolu wielokrotnie przewijającego się w wersach Norwidowskiego tekstu) i patriotyczne zaangażowanie. Cześć oddana zostaje przez podmiot liryczny tylko tym z ,,poważnego narodu", który przeciwstawiają się Rosji (osądzonej tu jako ,,mongolsko-czerkieska burza", a więc jako wyrosła z innego, azjatyckiego kręgu kulturowego, co stanowi rys specyficznej historiozofii). Bowiem dopiero kiedy również Żydzi, czyli ,,starsi w historii", solidarnie z chrześcijańską ludnością kraju przeciwstawią się zaborczej władzy, ta może zostać obezwładniona: pozostanie ,,jak pastuch bez bydła".</akap>




</abstrakt>







<srodtytul>1</srodtytul>
<strofa><begin id="b1654893317815-2239554422"/><motyw id="m1654893317815-2239554422">Żyd, Naród, Upadek, Milczenie</motyw>Ty! jesteś w Europie, poważny Narodzie/
Żydowski, jak pomnik, strzaskany na Wschodzie,/
Swoimi gdy złamki<pe><slowo_obce>złamki</slowo_obce> --- forma N.lm; dziś: złamkami (tj. ułamanymi kawałkami, odłamkami).</pe> wszędzie się rozniesie,/
Na każdym hieroglif unosząc odwieczny ---/
A człowiek północny, w sosnowym gdy lesie/
Napotka cię, odbłysk zgaduje słoneczny/
Ojczyzny! --- co kędyś w niebieskim lazurze/
Jak Mojżesz się w wodzie pławiła nilowéj! ---/
I mówi: «Jest wielkim, kto bywał tak w górze/
I upadł tak nisko, i milczy jako wy».<end id="e1654893317815-2239554422"/></strofa>



<srodtytul>2</srodtytul>
<strofa>Północne my syny z włosami płowemi,/
Wschodowej historii my śnieżne obłoki ---/
Za kabał granicą, od razu, wprost z ziemi/
Patrzący na niebios przybytek wysoki:/
Jak Agar<pe><slowo_obce>Agar</slowo_obce>, właśc. <slowo_obce>Hagar</slowo_obce> (hebr. הָגָר) --- postać biblijna z <tytul_dziela>Księgi Rodzaju</tytul_dziela>, egipska niewolnica Sary, żony Abrahama; miała z nim syna, Izmaela.</pe> synowie --- przez kraju istotę,/
Jak Sary<pe><slowo_obce>Sara</slowo_obce> (hebr. שָׂרָה) --- postać biblijna, bohaterka <tytul_dziela>Księgi Rodzaju</tytul_dziela>, żona Abrahama, matka Izaaka.</pe> synowie --- przez ojców robotę;/
My pierwej niż inni --- my wcale inaczéj/
Pojrzeliśmy ku wam, bynajmniej<pe><slowo_obce>bynajmniej</slowo_obce> --- jak najmniej; wcale nie.</pe> z rozpaczy:/
Boć herbem gdy z wami szlachetny się łamał,/
Krzyż bywał w przełomie tym --- i on nie kłamał!</strofa>



<srodtytul>3</srodtytul>
<strofa><begin id="b1654893932594-3778260943"/><motyw id="m1654893932594-3778260943">Historia, Żyd, Polak, Bóg, Obraz świata</motyw>Aż oto, że dzieje pozornie są <wyroznienie>zamęt</wyroznienie>,/
Gdy w gruncie są: <wyroznienie>siła</wyroznienie> i <wyroznienie>ładność</wyroznienie> szeroka! ---/
Aż oto, że dzieje są jako testament,/
Którego cherubin dogląda z wysoka ---/
Więc znowu Machabej<pe><slowo_obce>Machabej</slowo_obce> --- chodzi zbiorczo o Machabeuszy, judejski ród kapłański; jego przedstawiciele wzniecili tzw. <wyroznienie>powstanie Machabeuszy</wyroznienie> (167--160 p.n.e.) w buncie przeciw rządzącej z Syrii dynastii Seleucydów, mianowicie Antiochowi IV, z którego rozkazu Jerozolima miała stać się ośrodkiem kultu Zeusa, z ołtarzem w Świątyni Jerozolimskiej i specjalnym aparatem urzędniczym pilnującym składania ofiar hellenistycznemu bóstwu; następnie, po uznaniu przez Syrię niezależności Judei, w l. 147--37 p.n.e. Machabeusze byli dynastią panującą. </pe> na bruku w Warszawie/
Nie stanął w dwuznacznej z Polakiem obawie./
--- I kiedy mu ludy bogatsze na świecie/
Dawały nie krzyże, za które się kona,/
Lecz z których się błyszczy --- cóż? przeniósł<pe><slowo_obce>przenieść</slowo_obce> --- tu: przedłożyć coś (nad coś innego); wybrać coś.</pe> on przecie:/
Bezbronne, jak Dawid, wyciągnąć ramiona! ---<end id="e1654893932594-3778260943"/></strofa>



<srodtytul>4</srodtytul>
<strofa>Poważny narodzie! cześć tobie w tych, którzy/
Mongolsko-czerkieskiej nie zlękli się burzy ---/
I Boga Mojżeszów bronili wraz z nami/
Spojrzeniem rycerskim, nagimi piersiami./
Jak starsi w historii, co ręką na dzicze/
Kiwnąwszy z wysoka, wołają: «Dotrwałem!/
Chorągwi się badam, nie chłopy twe liczę,/
Bo kiedyś był nicość, ja mleko już ssałem ---/
Naturę znam dawniej! --- więc przeklnę wędzidła/
I staniesz na koniu jak pastuch --- bez <wyroznienie>bydła</wyroznienie>».</strofa>


</liryka_l>



</utwor>