<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/niemcewicz-powrot-posla/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niemcewicz, Julian Ursyn</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Powrót posła</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kowalska, Dorota</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Wielądek, Katarzyna</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Oświecenie</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Komedia</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/powrot-posla</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://www.polona.pl/dlibra/doccontent2?id=6016</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Julian Ursyn Niemcewicz, Powrót posła: komedia w 3 aktach, Księgarnia polska, Lwów 1885</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Julian Ursyn Niemcewicz zm. 1841</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1912</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2010-02-09</dc:date>
<dc:audience xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">L</dc:audience>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>

  <dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/Kazimierz_Wojniakowski_Uchwalenie_Konstytucji_3_Maja.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Uchwalenie Konstytucji 3 Maja, Kazimierz Wojniakowski  (1770–1812), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6392</dc:relation.coverImage.source>

<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/powrot-posla.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0573-6</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/powrot-posla.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1567-4</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/powrot-posla.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2522-2</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/powrot-posla.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3569-6</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/powrot-posla.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4655-5</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>

    <category.thema>4CL</category.thema>
    
    <category.thema.main>DDA</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF>


<dramat_wierszowany_l>
<abstrakt>
<akap id="e449"><tytul_dziela>Powrót posła</tytul_dziela> to komedia polskiego poety, dramaturga, historyka Juliana Uryna Niemcewicza z 1790 roku. Na scenie została wystawiona rok później.</akap>




<akap id="e450">Autor ukazuje konflikt między dwoma obozami politycznymi – konserwatystami oraz reformatorami. Akcja utworu dzieje się we dworku w czasie przerwy w obradach Sejmu Wielkiego, zaś autor przedstawia omawiane tam problemy. Był on zwolennikiem reform i chciał pokazać w utworze ich słuszność. W dziele poruszone są takie problemy jak prawa innych grup społecznych, polityka zagraniczna Polski, sukcesja tronu czy liberum veto.</akap>


 </abstrakt>
<autor_utworu id="e1">Julian Ursyn Niemcewicz</autor_utworu>

<nazwa_utworu id="e2">Powrót posła</nazwa_utworu>

<podtytul id="e3">Komedia w 3 aktach</podtytul>
<lista_osob id="e4">
<naglowek_listy id="e451">Osoby:</naglowek_listy>

<lista_osoba><osoba>Pan Podkomorzy</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Pani Podkomorzyna</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Starosta Gadulski</osoba>, koligat<pe><slowo_obce>koligat</slowo_obce> (z łac.) --- daleki krewny a. powinowaty.</pe><osoba>Podkomorzyny</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Starościna</osoba>, żona jego z powtórnego małżeństwa</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Teresa</osoba>, córka <osoba>Starosty</osoba> z pierwszego małżeństwa, wychowana u <osoba>Podkomorstwa</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Walery</osoba>, syn Podkomorstwa, amant <osoba>Teresy</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Szarmancki</osoba>, kawaler modny zalecający się do <osoba>Teresy</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Agatka</osoba>, pokojowa <osoba>Podkomorzyny</osoba></lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Jakub</osoba>, lokaj</lista_osoba>
<lista_osoba><osoba>Kozak</osoba><pe><slowo_obce>kozak</slowo_obce> --- tu: służący Ukrainiec, lokaj.</pe><osoba>Szarmanckiego</osoba></lista_osoba>
</lista_osob>



<miejsce_czas id="e5">Scena na wsi u Podkomorstwa.</miejsce_czas>


<miejsce_czas id="e6">Suponuje<pe><slowo_obce>suponować</slowo_obce> (z łac.) --- przypuszczać, przyjmować.</pe> się, że rzecz się odprawia podczas limity<pe><slowo_obce>limita</slowo_obce> a. <slowo_obce>limitacja</slowo_obce> (daw.) --- zakończenie, skrócenie a. odroczenie sesji sejmowej a. sądowej.</pe> przed zebraniem się nowego wyboru posłów na Sejm 1790 roku.</miejsce_czas>


<naglowek_akt id="e7">AKT I</naglowek_akt>



<naglowek_scena id="e8">SCENA I</naglowek_scena>
<didaskalia id="e9"><osoba>Jakub</osoba> i <osoba>Agatka</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e10">JAKUB</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e11">nakrywając stolik</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e452">Imość panna Agatka niech się trochę krząta,/
Już to będzie podobno godzina dziesiąta,/
Śniadanie czy gotowe?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e12">AGATKA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e453"><wers_cd>Od samego ranka</wers_cd>/
Kłócę się; zwarzyła się dwa razy śmietanka./
</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e13">JAKUB</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e454">Żal mi ciebie, Agatko... Jakże się masz, zdrowa?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e14">AGATKA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e455">Dziękuję ci: herbata i kawa gotowa,/
Lecz cóż, imość<pe><slowo_obce>imość</slowo_obce> (daw.) --- skrót od: jej miłość pani.</pe> śpi, pan się dopiero przebudził.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e15">JAKUB</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e456">Pan Starosta ich wczoraj tak do późna nudził,/
Jak zaczął to o sejmie, to o wojnach bajać,/
Ze wszystkimi się sprzeczać, wszystkich kłócić, łajać,/
Gęba się nie zamknęła przez całą wieczerzę,/
Powywracał butelki, szklanki i talerze;/
Na ostatek, chociaż mu nikt nie odpowiadał,/
On jednak zapyrzony<pe><slowo_obce>zapyrzony</slowo_obce> --- dziś: zaperzony.</pe> jak gadał, tak gadał,/
I dopiero jak postrzegł, że już wszyscy spali,/
Że świece gasły, przecież mrucząc, wyszedł z sali,/
I na schodach dokończył ostatka swej mowy;/
Prawdziwyż to gaduła!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e16">AGATKA</naglowek_osoba>



<strofa id="e17"><wers_cd>Potrzeba zajść w głowy</wers_cd>/
Z takimi natrętami, czyli boska kara!/
Prawda, że się wybornie dobrała ta para./
<begin id="b1288699078151-3643859230"/><motyw id="m1288699078151-3643859230">Kobieta, Żona, Melancholia</motyw>Bo i żona Starosty przednia w swym gatunku,/
Wszystkich znudziła, wzdycha w ustawnym frasunku,/
Zawsze narzeka; nie wiem co siedzi w tej głowie!/
Bóg dał piękny majątek, honory i zdrowie,/
A zawsze nieszczęśliwa, we dnie spać się kładzie,/
A całą noc się tłucze w dzikiej promenadzie;/
Płacze, patrzy na miesiąc<pe><slowo_obce>miesiąc</slowo_obce> (daw.) --- księżyc.</pe>, gada do obłoków,/
Wzywa jakichściś cieniów, jakichściś wyroków.<end id="e1289394056435-3074225851"/>/
Starosta się z nią żeniąc musiał być szalony,/
Ach co to za różnica od nieboszczki żony!<end id="e1289394740154-963204273"/>/
Już teraz takich nie ma: to to pani rzadka,/
Co to za gospodyni, jaka dobra matka!/
Jak córkę swą kochała.</strofa>


<naglowek_osoba id="e18">JAKUB</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e457"><wers_cd>Pewnie, że dzisiejsza,</wers_cd>/
Mniej od pierwszej rozsądna, lecz za to modniejsza.<end id="e1288699078151-3643859230"/>/
Byłaby z niej zrobiła pocieszne stworzenie.</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e19">Słychać za sceną trąbkę myśliwską</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e20">AGATKA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e458">Ale co to za hałas, co to za trąbienie?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e21">JAKUB</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e459">To zapewne Szarmancki wyjeżdża na łowy.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e22">AGATKA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e460"><begin id="b1288700101181-3625963621"/><motyw id="m1288700101181-3625963621">Moda, Flirt</motyw>Ten sowizdrzał dom cały przewrócić gotowy,/
Co też on nie wyrabia! gada bez pamięci,/
Lata z kąta do kąta, wierci się i kręci,/
Każdą zaczepi; ja mu nie mogę darować,/
Wczoraj na schodach chciał mię gwałtem pocałować;/
Jam się od tej napaści jak mogła broniła,/
Nareszciem go ze złości za włosy chwyciła,/
Lecz śmiech mię jeszcze bierze, uciekł przelękniony;/
A w ręku mym się został warkocz przyprawiony,/
Chcesz? to ci podaruję tę zdobycz ogromną.<end id="e1288700101181-3625963621"/>/
</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e23">JAKUB</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e461">Nie chcę, ja mu kawałka tego nie zapomnę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e24">AGATKA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e462">Nie wiem dla czego trzpiot ten u nas przesiaduje,/
Widzę, że Starościnie bardzo nadskakuje,/
I samemu Staroście; jeśli nie mylę się,/
To podobno zamyśla o pannie Teresie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e25">JAKUB</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e463">Kto? on? niechże Bóg broni: takowe zamęście,/
Przyniosłoby tej pannie ostatnie nieszczęście:/
Któż by ją znowu oddał trzpiotowi takiemu?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e26">AGATKA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e464">Co jej nigdy nie godzien.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e27">JAKUB</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e465"><wers_cd>Dajmy pokój temu.</wers_cd>/
<begin id="b1288700272859-1741221451"/><motyw id="m1288700272859-1741221451">Oświadczyny, Małżeństwo, Mąż</motyw>Mówmy raczej o sobie: Agatko kochana!/
Ja cię kocham, tyś do mnie trochę przywiązana,/
Znasz mię już od lat kilku; jestem państwu wierny,/
Pilny w swych powinnościach, a choć zbiorek mierny,/
To go pomnoży praca, staranie, a zatem/
Będzie człowiek szczęśliwym, będzie i bogatym:/
Prawda, że się w podległym stanie urodziłem,/
Zawsze jednak poczciwym, rządnym, wiernym byłem.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e28">AGATKA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e466">Nie łudziłam się nigdy chciwością majątku,/
Chcę słuchać mego serca, i mego rozsądku,/
Miałam znaczne dość partie; wszak wiesz, z tej tu włości/
Starał się o mnie długo ów pan Podstarości,/
Człek hoży, mający się wcale należycie;/
Lecz jakiż los mię czekał, jakie smutne życie?/
Mieć męża, co z urzędu daje ludziom plagi,/
I na znak dostojeństwa, i silnej powagi,/
Widzieć nad mojem łóżkiem kańczug<pe><slowo_obce>kańczug</slowo_obce> --- bicz z plecionego rzemienia na krótkim kiju.</pe> zawieszony:/
Nie chcę, by kto od męża mego był dręczony./
Nie przypadł mi do serca urząd ni osoba,/
Ten będzie moim mężem kto mi się podoba;/
<didask_tekst>bierze go pod brodę</didask_tekst>/
A tak wiesz, jeśli do mej ręki masz już prawo,/
<didask_tekst>oglądając się</didask_tekst>/
Państwo nadchodzi, czas już pospieszyć się z kawą,/
Bądź zdrów.<end id="e1288700272859-1741221451"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e29">SCENA II</naglowek_scena>
<didaskalia id="e30"><osoba>Pani Podkomorzyna</osoba>, <osoba>Pan Podkomorzy</osoba> i <osoba>Starosta</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e31">STAROSTA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e32">prowadząc <osoba>Podkomorzynę</osoba> pod rękę</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e467">Com mówił wczoraj, powtarzam dziś rano,/
Cóż, waćpani nie jesteś jeszcze przekonaną?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e33">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e34">z tonem sprzykrzonym</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e468">Jestem prawdziwie, milczę, i wszystkiemu wierzę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e35">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e469">Nie dosyć na tem, bo to zapewne nieszczerze:/
Trzeba wchodzić w uwagi, przyczyny, powody,/
Tym sposobem przyjdziemy do zupełnej zgody./
Otóż tak, powiedziałem wczoraj na wieczerzy,/
Że ta wojna, która się wokoło nas szerzy,/
Potrwa, może się mylę, może mniej lub więcej,/
Potrwa lat osiemnaście i dziewięć miesięcy;/
Potem zgodzą się, jak się każdy już zmorduje./
Bo zwyczajnie po wojnie pokój następuje.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e36">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e470">Tak dotychczas bywało, lecz siadajmy, proszę./
<didask_tekst>Siadają, <osoba>Podkomorzyna</osoba> nalewa kawę, wszyscy piją, jeden <osoba>Starosta</osoba> trzymając w ręku filiżankę, mruczy pod nosem, na boku</didask_tekst>/
Ach! jakie ja też nudy z tym człekiem ponoszę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e37">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e471">Waćpani nie pamiętasz wojny siedmioletniej./
Właśnie wtenczas, gdy umarł syn mój małoletni./
Pamiętam, że trybunał sądziłem w Piotrkowie./
Kasztelan był Marszałkiem, niech mu Bóg da zdrowie:/
Pani wojewodziny sądziliśmy sprawę,/
Nie wiem, o dożywocie, czyli<pe><slowo_obce>czyli</slowo_obce> (daw.) --- tu: czy też.</pe> o zastawę:/
Kiedy przyszła wiadomość, że pokój zawarty./
Ja właśnie u marszałka grałem wtenczas w karty,/
Kazaliśmy dać wina, walnieśmy się spili/
Za zdrowie Niemców, co się w owych bitwach bili;/
<begin id="b1288703176791-2692844686"/><motyw id="m1288703176791-2692844686">Polityka, Kłótnia</motyw>Otóż pożar i dzisiaj tak będzie ognisty,/
Bo jak zważam gazety i z różnych miejsc listy,/
Jak razem kombinuję przeszłe, przyszłe rzeczy,/
Wojna potrwa, i nikt mi tego nie zaprzeczy.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e38">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e472">Ale, Starosto, kawa tymczasem ostygnie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e39">STAROSTA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e40">pije i gada dalej</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e473">Jak się to wszystko skończy, ja tak przewiduję,/
I zobaczycie z czasem, jeśli nie zgaduję./
Cała ta długa wojna na tem się zakończy,/
Że król pruski z cesarzem najściślej się złączy,/
Anglia z Francją obronne uderzy przymierze,/
Rosja Krym cały odda, a Chiny zabierze,/
Szwed waleczny na zawżdy złączy się z Duńczykiem,/
Turczyn zaś wszystkich mocarstw będzie pośrednikiem.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e41">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e474">Przyznać należy, że to systema jest nowe./
Względem mojej ojczyzny spokojną mam głowę,/
Zawarliśmy z potężnym sąsiadem przymierze,/
Jużeśmy dziś pewniejsi.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e42">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e475"><wers_cd>Ja temu nie wierzę:</wers_cd>/
Polska nigdy się z nikim łączyć nie powinna,/
Niech cicho siedzi, ale niech nie będzie czynna/
A jeżeli koniecznie o przymierze chodzi,/
Niech się z dalekim łączy, co jej nie zaszkodzi/
Z Hiszpanią, Portugalią, nawet z Ameryką.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e43">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e476">Z Persami, Tatarami, albo z Siczą<pe><slowo_obce>Sicz Zaporoska</slowo_obce> --- Zaporoże, kraina zamieszkana przez Kozaków zaporoskich; także: ich wędrowna stolica, obóz warowny na jednej z wysp dolnego Dniepru.</pe> dziką.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e44">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e477">Pewnie że lepiej z nimi; pożytek stąd czysty,/
Waćpani zawsze sprzeczna.<end id="e1288703176791-2692844686"/></strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e45">wchodzi <osoba>Jakub</osoba> z listem</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e46">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e478"><wers_cd>Cóż tam?</wers_cd></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e47">JAKUB</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e479"><wers_cd>Z poczty listy.</wers_cd></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e48">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e49">odpieczętowawszy</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e480"><begin id="b1288703215039-417830464"/><motyw id="m1288703215039-417830464">Patriota, Tęsknota</motyw>A to od mego syna; chwalebna ich praca/
Zawieszona na chwilę i syn mój powraca./
Ciesz się, kochana żono, dzisiaj go ujrzymy.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e50">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e481">Jakżem szczęśliwa! dawno już po nim tęsknimy.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e51">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e482">Jam nie tęsknił, gdy zadość czynił urzędowi;/
Dom zawsze ustępować powinien krajowi./
W nieprzytomności<pe><slowo_obce>nieprzytomność</slowo_obce> (daw.) --- nieobecność.</pe> jego cieszyły mię wieści,/
Że się wśród tych cnotliwych mężów syn mój mieści,/
Co z przemocy i hańby kraj nasz wydobyli.<end id="e1288703215039-417830464"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e52">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e483">Niedługo się tem wszystkiem będziemy cieszyli,/
<begin id="b1288703315243-267023109"/><motyw id="m1288703315243-267023109">Polityka, Patriota</motyw>Bóg wie, co porobiły sejmujące Stany,/
Dlaczego ten rząd, po co te wszystkie odmiany?/
Alboż źle było dotąd, a nasi przodkowie,/
Nie mieliż to rozumu i oleju w głowie?/
Byliśmy potężnymi pod ich ustawami,/
Jak to Polak szczęśliwie żył pod Augustami<pe><slowo_obce>pod Augustami</slowo_obce> --- za panowania królów Augusta II Mocnego (1670--1733) i Augusta III Sasa (1696--1763).</pe>!/
Co to za dwory, jakie trybunały huczne,/
Co za paradne sejmy, jakie wojsko juczne./
Człek jadł, pił, nic nie robił, i suto w kieszeni,/
Dziś się wszystko zmieniło i bardziej się zmieni,/
<begin id="b1289395270949-3582088277"/><motyw id="m1289395270949-3582088277">Interes</motyw>Zepsuli wszystko, tknąć się śmieli okrutnicy,/
<slowo_obce>Liberum Veto</slowo_obce><pe><slowo_obce>Liberum Veto</slowo_obce> (łac., dosł.: wolne ,,nie pozwalam") --- przywilej szlachecki, pozwalający jednemu posłowi zablokować pracę sejmu nad ustawą.</pe>, tej to wolności źrenicy!/
<didask_tekst>płacze</didask_tekst>/
Przedtem bez żadnych intryg, bez najmniejszej zdrady/
Jeden poseł mógł wstrzymać sejmowe obrady,/
Jeden ojczyzny całej trzymał w ręku wagę,/
Powiedział: nie pozwalam, i uciekł na Pragę./
Cóż mu kto zrobił: jeszcze za tak przedni wniosek,/
Miał promocje, i dostał czasem kilka wiosek;/
Dzisiaj co kto dostanie? Nowomodne głowy/
Chcą robić jakieś straże, jakiś sejm gotowy,/
Czyste do despotyzmu otwierają pole.<end id="e1289395270949-3582088277"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e53">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e484"><begin id="b1289395516611-294730703"/><motyw id="m1289395516611-294730703">Przemiana</motyw>Wskrzeszają mądrą wolność, skracają swywole<pe><slowo_obce>swywole</slowo_obce> --- dziś: swawole.</pe>./
Ten to nieszczęsny nierząd, to sejmów zrywanie,/
Kraj zgubiło, ściągnęło obce panowanie./
Te zaborów, te srogich klęsk naszych przyczyną,/
I my sami byliśmy nieszczęść naszych winą;/
Gnijąc w zbytkach, lenistwie, i biesiad zwyczaju,/
Myśleliśmy o sobie, a nigdy o kraju;/
Klęskami ojców nowe plemię ostrożniejsze,/
Wzgardziwszy zyski, było na całość baczniejsze.<end id="e1288703315243-267023109"/>/
Nieba zdarzyły porę, oni ją chwycili,/
Ojczyznę z pod ciężkiego jarzma wydobyli,/
Walcząc wszystkie przeszkody gorliwą robotą,/
Idąc przykładem króla, i własną swą cnotą,/
Powracają porządek, i sławę ojczyźnie./
Stokroć szczęśliwy, że choć przy późnej siwiznie,/
Ujrzę, że Polska rządna i że poważana.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e54">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e485"><begin id="b1289395530597-665055739"/><motyw id="m1289395530597-665055739">Książka</motyw>Wiem, że waćpanu każda przyjemna odmiana./
W księgach się tych dzikości wszystkich nauczyłeś,/
W tych księgach, nad któremi już oczy straciłeś./
Ja, co nigdy nie czytam, lub przynajmniej mało,/
Wiem, że tak jest najlepiej, jak przedtem bywało.<end id="e1289395530597-665055739"/><end id="e1289395516611-294730703"/>/
Równycheś sentymentów nauczył i syna,/
Czysto w zdaniach tatunia swego przypomina./
Pięknie się na dzisiejszym sejmie popisował<pe><slowo_obce>popisować się</slowo_obce> (daw.) --- dziś: popisywać się.</pe>.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e55">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e56">z żywością</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e486">W nieuczciwem go zdaniu nikt nie poszlakował.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e57">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e487">Nie wiem, czyli złe zdanie, czyli też uczciwe,/
Może bardzo rozumne, ale niegorliwe;/
Każdej rzeczy jakoweś zgłębianie z daleka,/
To śmieszne jakieś względy na prawa człowieka,/
To zawody sumienia, to delikatności,/
To jakieś szanowanie świętych praw własności./
Za naszych czasów na to wszystko nie zważano,/
Wszyscy byli kontenci, robiono co chciano./
Rozumiesz, że syn jego dokazywał wiele,/
Raz się w tydzień odezwał, lub we dwie niedziele;/
Poseł gadać powinien.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e58">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e488"><wers_cd>Powinien wprzód myślić.</wers_cd>/
W kilku zważonych słowach łatwiej rzecz jest skreślić,/
Niźli w rozwlekłej mowie, bez ładu i związku,/
Być upartym pozorem niby obowiązku./
Człek rozumny, co łączy światło z przekonaniem,/
Długo waży, niźli się odezwie z swem zdaniem;/
Obstaje przy niem, nie przez wrzaski przeraźliwe,/
Nie dlatego, że jego, lecz że sprawiedliwe:/
Człek cnotliwy jest stałym, człek próżny upartym.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e59">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e489">Ja co mówię i myślę, sposobem otwartym/
<begin id="b1288704094885-3260471735"/><motyw id="m1288704094885-3260471735">Sprawiedliwość, Prawnik</motyw>Powiadam, że uparty człek zawsze wygrywa./
Świeży mam tego przykład: rok ledwie upływa,/
Kiedy byłem na dziale Chorążego synów;/
Najstarszy jak się uparł, o kilka tam młynów,/
Niesłusznie prawda; cośmy się go naprosili!/
I nie, i nie: nareszcie bracia ustąpili./
Powiedzże waćpan teraz, że uparty traci.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e60">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e490">Wielki zaiste zaszczyt, że ukrzywdził braci./
Jakże waćpan takiego dopuściłeś działu?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e61">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e491">Mówiłem młodszym, żeby szli do Trybunału,/
Nie chcieli: wolim cierpieć, niż z bratem się kłócić./
Niechże cierpią;<end id="e1288704094885-3260471735"/> lecz chcąc się do pierwszego wrócić,/
Jakież waćpana zdanie o sejmie gotowym!/
Czyli się to z rozumem może zgodzić zdrowym,/
Żeby poseł w urzędzie był dwa lata trwale?/
Sejm powinien być tylko o świętym Michale,/
Nie więcej jak sześć niedziel<pe><slowo_obce>niedziela</slowo_obce> (daw.) --- tu: tydzień.</pe>, tak przedtem bywało.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e62">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e492">I to wszystkich klęsk naszych przyczyną się stało;/
W nierządzie i letargu naród zanurzony,/
Raz we dwa lata sejmem bywał przebudzony,/
Nie dlatego by radził, lecz żeby się kłócił,/
W nieładzie wszystko zastał, w nieładzie porzucił./
Kraj ustawnych zaradzeń może potrzebować,/
Te powinien w swym rządzie bez zwłoki znajdować.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e63">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e493">Bez zwłoki! to o sejmie nie można powiedzieć,/
Dzisiejszy przez dwa lata nie przestał się biedzić:/
I cóż ci prawodawcy dobrego zrobili?/
Wszystko pozaczynali, a nic nie skończyli.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e64">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e494"><begin id="b1289396675509-1760345008"/><motyw id="m1289396675509-1760345008">Przemiana, Patriota</motyw>Narody szybkim pędem do upadku lecą,/
Lecz długo trzeba czekać, niźli się oświecą,/
Nim się zwalczą przesądy, duch niezgód obłudny,/
Nad wkorzenionym błędem tryumf światła trudny./
Czernić sejm ten już rzeczą stało się zwyczajną,/
Nie zrobił tyle, co mógł, nikomu nie tajną,/
Ale zważając jakie znajdował trudności,/
Za to co zrobił, wiele winniśmy wdzięczności./
Nie podlegamy nigdy panowi<pe><slowo_obce>panowi</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lp: panu.</pe> obcemu,/
Zważmy, czemeśmy byli lat tylko dwa temu?/
Wewnątrz słabi, niezgodni, srodze uciśnieni,/
U postronnych nieznani, albo też wzgardzeni./
Dziś się sława narodu i powaga wraca;/
Obywatel z radością podatek opłaca,/
Przez wolny sojusz dawna świetność nam oddana,/
Mamy dziś sprzymierzeńca, mieliśmy wprzód pana;/
Wojska wzrastają pełne szlachetnej ochoty,/
Patrz na okryte zbroją cnej młodzieży roty,/
Skarby złotem, zbrojownie śpiżem napełnione:/
Będą jeszcze dla Polski dni świetne wrócone,/
Będą, byleby naród cnotą zapalony,/
Chęcią dobra ojczyzny z królem połączony,/
Uwodzić się namowom przewrotnym nie dawał,/
I w zaczętej już pracy nigdy nie ustawał;/
Niech każdy ma szczęśliwość powszechną w pamięci,/
I miłość własną kraju miłości poświęci:<end id="e1289396675509-1760345008"/>/
Z dawnym wyborem wkrótce nowy się połączy,/
Co pierwszy nie dokonał, to drugi dokończy;/
Czynnie robiąc, zaradzi powszechnej potrzebie,/
Zyskał szczęście dla kraju, a sławę dla siebie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e65">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e495">Wszystko to piękne słowa i piękne nadzieje,/
Lecz na te obietnice ja się tylko śmieję;/
W tym rządzie skryta jakaś intryga pracuje;/
Ja się na nic nie zgodzę, zaraz protestuję,/
<didask_tekst>z pasją</didask_tekst>/
A gdy zdanie waćpana sprzeczne z mojem wszędzie,/
Syn jego mojej córki pewnie mieć nie będzie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e66">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e496">Cóż sprzeczka nasza ma się tykać mego syna?/
Żeśmy innego zdania, to nie jego wina,/
Porywczo losem córki nie zechcesz rozrządzić,/
Raczysz wprzód zięcia poznać i zdatność osądzić;/
Najbardziej młodych osób zważyć gust, skłonności.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e67">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e497">Znam je już, dobrodzieju.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e68">SCENA III</naglowek_scena>
<didaskalia id="e69">Ciż sami i lokaj <osoba>Starosty</osoba></didaskalia>

<didaskalia id="e70">oddaje bilet <osoba>Podkomorzynie</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e71">LOKAJ</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e498"><wers_cd><begin id="b1289397633022-3079921512"/><motyw id="m1289397633022-3079921512">List, Język</motyw>Bilet od jejmości.</wers_cd></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e72">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e73">czyta</didaskalia>

<kwestia>
<akap id="e499">Bardzo jestem rozgniewana, że nie mogę udać się na przyjemne ich śniadanie; głowa źle mi robiła<pe><slowo_obce>głowa źle mi robiła</slowo_obce> --- kalka z fr. <slowo_obce>la tête m'a fait mal</slowo_obce>; sens: bolała mnie głowa.</pe> przez noc całą, i koszmar przeszkadzał mi zamknąć oko; jestem w strasznej feblesie<pe><slowo_obce>feblesa</slowo_obce> (neol., z fr. <slowo_obce>faiblesse</slowo_obce>) --- słabość, choroba, złe samopoczucie.</pe>, skoro będę lepiej<pe><slowo_obce>będę lepiej</slowo_obce> --- kalka z fr. <slowo_obce>je serai mieux</slowo_obce>; sens: lepiej się poczuję, będę zdrowsza.</pe>, polecę w ręce kochanej kuzynki.</akap>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e74">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e500">Rozumie kto z waćpaństwa, co ten bilet znaczy?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e75">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e501">Kuzynka z francuskiego myśli swe tłumaczy.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e76">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e502">Głowa źle mi robiła! co za wyraz nowy?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e77">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e503">Znaczy <slowo_obce>la tête m'a fait mal</slowo_obce> francuskiemi słowy<pe><slowo_obce>słowy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: słowami.</pe>.<end id="e1289397633022-3079921512"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e78">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e504"><begin id="b1289398239885-1791517393"/><motyw id="m1289398239885-1791517393">Język, Nauka, Patriota, Obcy</motyw>Dziwić się nie należy, jeśli Starościna,/
Nie rozumie po polsku; nie jej to jest wina,/
Ale tych raczej, co jej dali wychowanie,/
Co wytworności dzikiej powziąwszy mniemanie,/
Gardząc własnym językiem i rodem, i krajem,/
Chowają dzieci polskie francuskim zwyczajem,/
I taką na nie baczność od kolebki łożą,/
Że mamki i piastunki z zagranicy zwożą./
Któż ich do dalszej nauk doprowadza mety?/
Madam, co we Francji robiła kornety,/
Albo włóczęga Francuz; i cóż stąd wynika?/
Młodzieniec zapomniawszy własnego języka,/
Obcym nawet źle mówi i gdy wiek ubieży,/
Uczyć się musi, co do Polaka należy,/
Bo dotąd wskazywane mając obce wzory,/
Wie dobrze kto jest Vestris<pe><slowo_obce>Vestris, Gaetano</slowo_obce> (1729--1808) --- wł. tancerz i choreograf, dyrektor baletu opery paryskiej.</pe>, nie wie kto Batory.<end id="e1289398239885-1791517393"/>/
<begin id="b1288708850344-2791065123"/><motyw id="m1288708850344-2791065123">Kobieta, Cnota</motyw>Powszechniejsza jest we płci niewieściej ta wada,/
Wychowanie ich z zalet pozornych się składa./
Więcej powabów niźli obyczajów liczą;/
Schowane, żeby były pożycia słodyczą,/
Nagrodą cnych postępków i skromności wzorem./
Nie --- przekładają obcych śmieszności iść torem;/
Wlały w nie wiele nauk ich nauczycielki,/
Prócz powinności żony i obywatelki./
Tak w wszystkiem trzymając się obcego zwyczaju,/
Widzimy cudzoziemki w własnym naszym kraju./
</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e79">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e505">Wyznajże, przyjacielu, żeś nazbyt surowy,/
Znajdują się i w naszym kraju białogłowy,/
Co umieją szanować święte stadła<pe><slowo_obce>stadło</slowo_obce> (daw.) --- małżeństwo, para.</pe> związki/
I pełnią dobrych matek i żon obowiązki.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e80">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e506">Wiem, że są takie, samaś waćpani dowodem,/
Wiem, że są znakomite i cnotą, i rodem,/
Co żyją skromnie, kraj swój nad wszystko kochają,/
Obywatelskie cnoty w synów swych wpajają./
Widzieliśmy, jak idąc Rzymianek przykłady,/
Dzieliły z nami chętnie publiczne nakłady,/
I z skroń pozdejmowawszy przepyszne ozdoby,/
Oddały je ojczyźnie: takiemi sposoby/
Niewiasta w wolnym kraju chwały dostępuje,/
Takich ja obyczaje i cnoty szanuję;/
<begin id="b1288710875504-3975684346"/><motyw id="m1288710875504-3975684346">Nauka, Szczęście, Małżeństwo</motyw>Lecz ganić nie przestanę nierozsądne matki,/
Co łożąc na swe córki majątku ostatki,/
Dają im wychowanie wykwintne i modne,/
Lecz z życiem, co wieść mają, bynajmniej niezgodne./
Cóż dalej? miasto czuwać nad rządem domowym,/
Głowę nabitą mając dymem romansowym,/
Dzikie jakieś pojęcie nabywszy o szczęściu,/
Nie znajdują go w ciszy i słodkiem zamęściu,/
Idą zatem rozwody, skargi, narzekanie:/
A wszystkiego przyczyną zdrożne wychowanie.<end id="e1288710875504-3975684346"/><end id="e1288708850344-2791065123"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e81">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e507">Ważnych uwag waćpana cierpliwie słuchałem,/
Lecz się przyznam, że w duchu serdecznie się śmiałem./
Jakże waćpan, co sprzyjasz tak każdej odmianie,/
Dziś żywo nowomodne ganisz wychowanie?/
Wszak ta edukacyja, te nowe przykłady,/
Równie jak sejm gotowy, jak wasze zasady,/
Wyście powymyślali, dziś znów niekontenci;/
<begin id="b1289400933168-2364792174"/><motyw id="m1289400933168-2364792174">Nauka</motyw>Wiesz waćpan, co to było za naszej pamięci!/
Młodzieniec wiedział, że go głośna czeka sława,/
Gdy umiał po łacinie i Volumen prawa;/
Szedł potem do wszystkiego, i ludzie bywali,/
Którzy, nic się nie ucząc, o wszystkiem gadali;/
Dziś spytaj chłopca w szkołach prosto, nie zawile,/
Rozumie Horacego, pozwu ani tyle:/
Głowę mając dzikiemi rzeczami nabitą,/
Wie dobrze co ananas, a nie wie co żyto.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e82">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e508">To niedobrze: powinien znać jedno i drugę,/
Niech się naprzód sposobi na kraju usługę,/
Niech wie dalej, jak inne narody się rządzą,/
Naśladuje ich cnoty, strzeże się w czem błądzą;/
Przez takową wiadomość człek światła nabiera,/
Ta krajowych przesądów zasłonę rozdziera./
A jeśli w dalszym wieku zwiedzi obce kraje,/
Niech przejmuje ich cnoty, nie śmieszne zwyczaje,/
Niech z uwag swych dla kraju pożytki gotuje,/
Niechaj zdobi swój umysł, lecz serca nie psuje.<end id="e1289400933168-2364792174"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e83">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e509">Mówiłeś waćpan niby na obydwie strony,/
Lecz widzę za nowością zawsześ uprzedzony.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e84">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e510"><begin id="b1289401211882-3702786613"/><motyw id="m1289401211882-3702786613">Moda</motyw><begin id="b1289401412062-989990690"/><motyw id="m1289401412062-989990690">Małżeństwo</motyw>A ja mówię, żeś waćpan przyjacielem mody.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e85">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e511">Jakże to, dobrodzieju?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e86">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e512"><wers_cd>Mam tego dowody.</wers_cd></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e87">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e513">Jakież, proszę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e88">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e514"><wers_cd>Ciężko co znaleźć na obronę;</wers_cd>/
<begin id="b1289401277125-160909524"/><motyw id="m1289401277125-160909524">Interes</motyw>
Oto własnym wyborem pojmując za żonę,/
Damę zacną, lecz która modnem wychowaniem,/
Nie zgadza się z humorem waćpana ni zdaniem.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e89">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e515">Miałem w tem tę przyczynę...</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e90">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e516"><wers_cd>Musiała być ważna.</wers_cd></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e91">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e517">Pewnie że: dość powiedzieć, że była posażna;/
Mospanie, gdzie się suma z dobrami zjednoczy,/
Tam na resztę bezpiecznie można zamknąć oczy.<end id="e1289401211882-3702786613"/>/
Zważ waćpan, jak nie miało ulgnąć<pe><slowo_obce>ulgnąć</slowo_obce> --- dziś: ulec.</pe> me serduszko;/
Naprzód trzykroć gotowych<pe><slowo_obce>gotowych</slowo_obce> --- gotowych pieniędzy, tj. gotówki.</pe> znaleźć pod poduszką,/
Dobra nad samą Wisłą, klucz<pe><slowo_obce>klucz</slowo_obce> --- duży majątek ziemski.</pe> na Ukrainie,/
Zastawę w Sandomierskim i dworek w Lublinie./
I tak silnym powabom któż z nas oparłby się?/
Prawda, ma swe śmieszności, ma swe widzimisię,/
Lubi czasem chorować, i co mi to szkodzi,/
Że w myślach zatopiona po miesiącu chodzi?/
Że lubi lasy, zdroje, słowiki, murawy?/
Niech sobie lubi; ja znów mam swoje zabawy,/
Bo gdy ona w ustroniu rozwodzi swe żale,/
Ja sobie gram w warcaby albo tytuń<pe><slowo_obce>tytuń</slowo_obce> --- dziś popr.: tytoń.</pe> palę,/
A tak każde kontente<pe><slowo_obce>kontent</slowo_obce> (daw., z łac.) --- zadowolony.</pe>.<end id="e1289401412062-989990690"/><end id="e1289401277125-160909524"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e92">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e93">na boku</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e518"><wers_cd>Łatwo temu wierzę.</wers_cd>/
Kto tak stałym umysłem wszystkie rzeczy bierze,/
Temu dworek w Lublinie i nad Wisłą włości,/
Łatwo słodzą niesmaki, spory i przykrości.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e94">SCENA IV</naglowek_scena>
<didaskalia id="e95">Ciż sami i <osoba>Teresa</osoba></didaskalia>

<didaskalia id="e96"><osoba>Teresa</osoba>, pocałowawszy ojca w rękę, kłania się <osoba>Podkomorzemu</osoba> i <osoba>Podkomorzynie</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e97">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e519">Jak się miewasz Teresiu? dobrze ci się spało?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e98">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e520">Nie zbyt dobrze, bo jejmość cierpiała noc całą.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e99">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e521">
A miałażeś wygodę?
</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e100">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e522"><wers_cd>W tym tak zacnym domu,</wers_cd>/
Na wygodzie, staraniu, nie zbywa nikomu;/
Znam go od dawna, pod ich schowana dozorem,/
Wasze życie i cnoty były dla mnie wzorem,/
Czułych ich starań tkliwe zachowam wspomnienie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e101">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e102">do <osoba>Starosty</osoba></didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e523">Co to za miłe, wdzięczne i skromne stworzenie!/
Słodycz, dobre skłonności natura w nią wlała,/
W oczach naszych w urodę i cnoty wzrastała./
Kocham ją jak mą córkę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e103">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e524"><wers_cd>Dobra z niej dziewczyna,</wers_cd>/
Lecz prawdę mówiąc, zawsze wolałbym mieć syna;/
Ta, wziąwszy posag, Bóg wie dostanie się komu,/
Z syna przecię i pomoc, i wygoda w domu,/
Bo czy to w Trybunale sprawę poforsować,/
Czy ekonoma z intrat<pe><slowo_obce>intrata</slowo_obce> (z łac.) --- dochód, zysk.</pe> ściśle obrachować,/
Czy pchnąć do Gdańska, zawsze dobrze użyć syna,/
Właśnie mi się historia dobra przypomina:/
Raz mój ojciec...</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e104">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e525"><wers_cd>Starosto! powiesz przy obiedzie,</wers_cd>/
Pójdziem do chorej. Może tymczasem nadjedzie/
Syn mój i koniec długiej przyniesie tęsknocie./
Teresiu, możesz tutaj zostać przy robocie.</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e105">Wychodzą</didaskalia>

<naglowek_scena id="e106">SCENA V</naglowek_scena>
<naglowek_osoba id="e107">TERESA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e108">sama</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e526">Dziś go tedy ujrzemy<pe><slowo_obce>ujrzemy</slowo_obce> --- dziś popr.: ujrzymy.</pe>, dzisiaj ma się wrócić,/
Nie wiem, czyli się cieszyć, czyli mam się smucić,/
Z skłonnością moją walczą rodziców rozkazy:/
Ach! dla tkliwego serca, jak okrutne razy!/
Schowana<pe><slowo_obce>schowany</slowo_obce> --- tu: wychowany.</pe> z nim w tym domu, w latach mych dziecinnych/
Miłość się przy zabawach zajęła niewinnych,/
Minęły te zabawy, zostało wrażenie./
Przymuszać się ustawnie<pe><slowo_obce>ustawnie</slowo_obce> --- tu: utawicznie, stale.</pe>, co za udręczenie!/
Wszystko mię zdradza, niech kto imię jego wspomni,/
Zapłonienie na twarzy postrzegą przytomni./
Lecz czegóż się mam płonić? publiczny szacunek,/
Upoważnia mój wybór i słodzi frasunek./
Dzisiaj go więc zobaczę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e109">SCENA VI</naglowek_scena>
<didaskalia id="e110"><osoba>Teresa</osoba>, <osoba>Szarmancki</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e111">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e112">wpada, nie postrzegając <osoba>Teresy</osoba></didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e527"><wers_cd>Latać godzin kilka,</wers_cd>/
I jednego nie ruszyć zająca ni wilka,/
To ostatnie nieszczęście./
<didask_tekst>postrzegając <osoba>Teresę</osoba></didask_tekst>/
<wers_cd>Niech pani daruje.</wers_cd>/
Że się przed nią w zbryzganym fraku prezentuję!/
Wraz stąd lecę, i włożę ciemny wigoniowy:/
Oczy jej już mi słodzą niepomyślne łowy,/
<begin id="b1288768568662-3104461727"/><motyw id="m1288768568662-3104461727">Koń</motyw>Ale biedny kasztanek!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e113">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e528"><wers_cd>I cóż mu się stało?</wers_cd></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e114">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e529">Nieszczęście: wzdłuż i w poprzek zbiegłem knieję całą./
Lecę przez pole i już wypadam na drogę,/
Gdy wtem utkwił w zagonie i wywichnął nogę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e115">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e530">Żałość waćpana równie jest słuszna jak szczera.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e116">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e531">Od pierwszego go w Anglii kupiłem pikiera./
<begin id="b1289402121634-2930016932"/><motyw id="m1289402121634-2930016932">Flirt</motyw>Był to pierwszy koń w świecie, co nie ma przykładów,/
Wygrał jeden po drugim dwadzieścia zakładów:/
Ach, gdybym tu już serca nie uwięził mego,/
Wraz bym leciał do Anglii szukać podobnego!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e117">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e532">W tak chwalebnym zamyśle nie mogę zgadywać,/
Kto by tutaj waćpana śmiał dziś zatrzymywać.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e118">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e533">Zezwolić na to byłabyś waćpanna skłonną?/
<didask_tekst>widząc, że <osoba>Teresa</osoba> patrzy nań z podziwieniem<pe><slowo_obce>podziwienie</slowo_obce> --- tu: zdziwienie.</pe></didask_tekst>/
Waćpanna dobrodziejka lubisz jeśdzić konno?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e119">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e534">Jeszczem nie próbowała.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e120">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e535"><wers_cd>W Anglii wszystkie panny,</wers_cd>/
Czy to na polowanie, czy na spacer ranny,/
Inaczej jak na koniu nie wyjadą prawie./
Ja sam teraz na wiosnę bawiąc się w Warszawie,/
Kasztelance jednego z koni moich dałem./
Jak ma siadać, jak jeździć, sam pokazywałem;/
Zrazu ledwie wyjechać śmiała na ulice./
Teraz, ot tak wysokie sadzi kobylice<pe><slowo_obce>kobylica</slowo_obce> --- przeszkoda.</pe>,/
Wjeżdża na wszystkie progi i na wszystkie ganki.<end id="e1288768568662-3104461727"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e121">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e536">Tak śmiałej powinszować można wychowanki.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e122">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e537">Gdyby pani ofiarą nie wzgardziła sługi,/
Cała ma stajnia na jej byłaby usługi,/
Chciej tylko rozkazywać i dawać mi prawa.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e123">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e538">Wdzięczna waćpanu jestem, lecz taka zabawa,/
Chociaż nie jest naganną, jednak mię nie łudzi.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e124">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e539">Co za rozkosz, ach! byłbym najszczęśliwszy z ludzi,/
Gdybym się mógł znajdować przy niej bez ustanku,/
Gdybym obok niej jadąc jasnego poranku,/
Gdzie gwar ptasząt przyjemny, gdzie źródeł mruczenie/
Mógł jej najżywsze moje malować płomienie,/
I łzy moje mieszając z rosą niebios wonną...</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e125">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e540">Waćpan widzę koniecznie chcesz się kochać konno./
Inna ofiarę jego przyjąć będzie zdolną,/
Ja odchodzę.<end id="e1289402121634-2930016932"/></strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e126">Odsuwa krosienka i chce odchodzić, <osoba>Szarmancki</osoba> ją zatrzymuje</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e127">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e541"><wers_cd><begin id="b1288769003429-93443272"/><motyw id="m1288769003429-93443272">Oświadczyny, Interes</motyw>Życzeniom bądź moim powolną,</wers_cd>/
Chciej mię słuchać; na silne przysięgam jej wdzięki,/
Że jeśli mi nie zechcesz ubliżyć twej ręki<pe><slowo_obce>jeśli mi nie zechcesz ubliżyć twej ręki</slowo_obce> --- tj.: jeśli nie odrzucisz moich oświadczyn.</pe>,/
Będzie mojem staraniem, byś przez to zamęście,/
Znalazła, czegoś warta, znalazła twe szczęście./
W każdym razie uprzedzać będę twe życzenie,/
I prawem będzie dla mnie każde twe skinienie;/
Nie będzie ci zbywało na żadnej zabawie,/
Zimę i lato siedzieć będziemy w Warszawie./
Będziesz zawsze opływać we wszystkie dostatki,/
Dom modnie meblowany, wieczerze, obiadki,/
Będziesz przyjmować gości i onych odwiedzać./
Karpantie z Szodoarem będą się wyprzedzać/
Który pierwszy z Paryża nowość jej sprowadzi,/
Brać będziesz co jej tylko chęć i gust doradzi;/
Nareszcie: żebyś nawet w meblach była wzorem,/
Sklep Hampla i Rezlera będzie ci otworem./
Jeśli ten dowód mojej miłości jest słaby...</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e128">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e542">Przyznaję, że ma w sobie łudzące powaby,/
Lecz ja spokojne życie nad przepych przekładam,/
I w modach i Warszawie szczęścia nie zakładam./
Kłaniam waćpanu.</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e129">Odchodzi<end id="e1288769003429-93443272"/></didaskalia>

<naglowek_scena id="e130">SCENA VII</naglowek_scena>
<naglowek_osoba id="e131">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e132">sam</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e543"><wers_cd>Zimne niby pożegnanie,</wers_cd>/
Ale jak mię to gniewa takie udawanie,/
Bo to niby odmawia i niby się chwieje,/
A wewnątrz wiem, że dla mnie z miłości szaleje./
Nie takie panny człowiek wyprowadzał z głowy,/
Ach! żeby tylko mógł być kasztanek mój zdrowy;/
Reszta pomyślnie idzie, Teresa mię kocha,/
Ojciec mię życzy, całkiem za mną jest macocha,/
Parę milijoników dobrze jest zacapić,/
Przynajmniej długi człeka nie będą już trapić:/
<didask_tekst>Słychać hałas za sceną; <osoba>Szarmancki</osoba> ogląda się</didask_tekst>/
Cała widzę czereda wali się z hałasem,/
Ja uciekam i frak mój odmienię tymczasem.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e133">SCENA VIII</naglowek_scena>
<didaskalia id="e134"><osoba>Podkomorzy</osoba>, <osoba>Podkomorzyna</osoba>, <osoba>Starosta</osoba>, potem <osoba>Lokaj</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e135">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e544"><begin id="b1289403254745-1210079240"/><motyw id="m1289403254745-1210079240">Zdrowie, Pozory</motyw>No, chwała Bogu! przecież nasza Starościna/
Nie ma gorączki, lepiej mieć się już zaczyna.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e136">STAROSTA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e137">cicho do <osoba>Podkomorzego</osoba></didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e545">Są to chimery, na dzień w łóżku leżeć rada;/
Kiedy chce tylko, to ją ta słabość napada.<end id="e1289403254745-1210079240"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e138">JAKUB</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e139">wpada z radością</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e546">Panicz nasz starszy jedzie, i barwę<pe><slowo_obce>barwa</slowo_obce> --- tu: mundur woźnicy.</pe>, i człeka/
Wszyscyśmy rozeznali, choć jeszcze z daleka.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e140">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e547">Wszakżem mówił waćpani, że na obiad stanie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e141">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e142">z radością</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e548">O Boże! jakże tkliwe będzie powitanie./
Czy on tylko zapewne! ach, dla matki tkliwej/
Co za radość, ach! jakiż to moment szczęśliwy./
<didask_tekst>Bieży do okna i patrzy</didask_tekst>/
Ach, on, ale daleko.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e143">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e144">idzie także do okna, <osoba>Teresa</osoba> z daleka za nim patrzy</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e549"><wers_cd>Już mostek na rzece</wers_cd>/
Minął, ach, jak się spieszy, już wjeżdża w ulicę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e145">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e550">Z radości wstał z powozu, i chustką znak daje./
</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e146">TERESA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e147">z pomieszaniem na boku</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e551">Radość i pomieszanie w sercu mem powstaje.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e148">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e552">Właśnie sobie wspominam, kiedym z dyrektorem,/
Wracał ze szkół do domu nad samym wieczorem,/
<begin id="b1289403342056-3612001267"/><motyw id="m1289403342056-3612001267">Spotkanie, Syn, Matka, Ojciec</motyw>Byłem jedynak, i mnie rodzice kochali,/
Ale nigdy podobnych scen nie wyrabiali.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e149">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e150">z radością</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e553">Już wjeżdża w bramę, bieżmy naprzeciwko niemu.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e151">STAROSTA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e152">chwytając ją za rękę i zatrzymując</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e554">Rodzice naprzeciwko synowi swojemu?/
To wcale nie przystoi.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e153">SCENA IX</naglowek_scena>
<didaskalia id="e154">Ciż sami, <osoba>Walery</osoba></didaskalia>

<didaskalia id="e155">wpada z radością; matka bieży przeciw niemu i padającego na kolana chwyta za szyję</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e156">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e555"><wers_cd>Ach! mój ty kochany,</wers_cd>/
Wracasz na łono matki tak dawno czekany,/
Jakże jestem szczęśliwa, że ciebie oglądam,/
Nic już na świecie więcej... niczego nie żądam./
Ty nie wiesz co dla syna serce matki czuje!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e157">WALERY</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e158">całując ręce matki z rozrzewnieniem</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e556">Czuję, matko, ach, radość głos mi odejmuje!</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e159">Wydziera się od matki i idzie do ojca<end id="e1289403342056-3612001267"/></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e160">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e161">ściskając go</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e557"><begin id="b1289403459250-3142091313"/><motyw id="m1289403459250-3142091313">Syn, Ojciec, Patriota</motyw>Synu mój, miło ciebie nazwać tem imieniem,/
Uczciłeś je przykładnem urzędu sprawieniem;/
Patrząc na cię, największy mam powód wesela,/
Że w synu moim widzę już obywatela,/
Że los wam dla ojczyzny dał wtenczas pracować,/
Gdyście śmiałem działaniem mogli ją ratować;/
Mnie staremu już głowę opędził wiek siwy,/
Żyłem w ucisku, ani byłem tak szczęśliwy./
Ohydna przemoc, podłość, chciwość, duch nieśmiały,/
Naród niegdyś tak sławny w ucisku trzymały;/
Dziś koniec klęskom, legnę spokojny już w grobie,/
Gdy zostawię ojczyznę i was w lepszej dobie./
</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e162">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e558">Ojcze, bodajby Bóg cię najdłużej zachował!/
Jeślim się nienagannie w urzędzie sprawował,/
Winienem to przestrogom, które mi dawałeś,/
Prawidłom, co z dzieciństwa w serce mi wpajałeś,/
Żebym kochał ojczyznę, i trzymał się cnoty.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e163"><end id="e1289403459250-3142091313"/>STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e559">No, czy już się skończyły te wszystkie pieszczoty?/
<didask_tekst><osoba>Walery</osoba> idzie hu niemu i kłania się</didask_tekst>/
Kłaniam waćpanu: a cóż ustały już przecie,/
Mądre prace waćpanów tak sławne po świecie?/
<didask_tekst>z urąganiem</didask_tekst>/
 
Oj teraz to dopiero będziemy szczęśliwi?/
Teraz!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e164">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e560"><wers_cd>Byleśmy byli zgodni i cierpliwi,</wers_cd>/
Ujrzymy dobre skutki nowego porządku.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e165">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e561">Jam wszystko już przewidział z samego początku./
<didask_tekst>podczas gdy <osoba>Starosta</osoba> rozmawia z <osoba>Podkomorzym</osoba>, <osoba>Walery</osoba> wita się z <osoba>Starościanką</osoba></didask_tekst>/
Ciekawe między nami będzie tu spotkanie,/
Gotuję jegomości niejedno pytanie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e166">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e562">Potem Starosto; dziś mu spoczynku po drodze/
Potrzeba./
</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e167">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e168">do <osoba>Walerego</osoba></didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e563"><wers_cd>Dzisiaj wszystkie tęsknoty me słodzę,</wers_cd>/
Z radościąś dom zobaczył?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e169">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e564"><wers_cd>Ach! możnaże komu</wers_cd>/
Bez czułego wzruszenia zbliżyć się do domu,/
Ujrzeć te lube szczyty, gdzie się człek urodził,/
Te lipy, pod któremi w dzieciństwie się chłodził;/
Myśleć że się zbliżają chwile pożądane,/
W których uściska ojca i matkę kochanę;/
Któż się wtenczas nie wzruszy, któż się nie rozkwili?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e170">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e565">Bodajbyśmy się więcej nigdy nie dzielili.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e171">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e566"><begin id="b1289403539196-1978883479"/><motyw id="m1289403539196-1978883479">Syn, Obowiązek, Ojczyzna</motyw>A z braci mych żadnego w domu nie zastałem?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e172">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e567">Młodszego za towarzysza do znaku<pe><slowo_obce>znak</slowo_obce> --- tu: chorągiew, jednostka wojskowa, licząca ok. 500 do 2000 jeźdźców.</pe> oddałem,/
Uczy się służby; właśnie ściągnęła brygada,/
A średni zaś w cywilnej komisji zasiada;/
Tęskno mi bez nich, ale w tem chlubę znajduję,/
Że każdy syn mój służy, żaden nie próżnuje.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e173">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e568">A ja właśnie podobne ułożenie ganię,/
Któż się przy gospodarstwie, przy domu zostanie?<end id="e1289403539196-1978883479"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e174">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e175">patrząc na zegarek</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e569">Już się to obiadowa przybliża godzina,/
Może, że też już wstała z łóżka Starościna.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e176">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e570">U stołu będziem sobie gadać należycie,/
I kielich za pomyślne spełnimy przybycie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_akt id="e177">AKT II</naglowek_akt>



<naglowek_scena id="e178">SCENA I</naglowek_scena>
<didaskalia id="e179"><osoba>Teresa</osoba></didaskalia>

<didaskalia id="e180">sama</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e181">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e571">Przybył na koniec: godzin już kilka upływa/
Jak w radości, bojaźni, niepewna, troskliwa,/
Gdy każdy z nim rozmawia i wita ochoczy,/
Ja ledwie nań niepewne śmiem podnosić oczy;/
Pytaniami ciekawych ustawnie dręczony,/
Nie dał i jednej chwili swojej ulubionej./
To serce trosków<pe><slowo_obce>trosków</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: trosk.</pe> pełne, i w ustawnem<pe><slowo_obce>ustawny</slowo_obce> --- ustawiczny, ciągły.</pe> drżeniu,/
Wśród tylu przeszkód, po tak długiem niewidzeniu,/
Co go ustawnie dręczy, co cierpi, co czuje,/
Na łono przyjaciela wylać potrzebuje;/
Dochowałam ci wszystkich uczuć moich święcie!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e182">SCENA II</naglowek_scena>
<didaskalia id="e183"><osoba>Teresa</osoba>, <osoba>Walery</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e184">WALERY</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e185">z uczuciem całując ręce <osoba>Teresy</osoba></didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e572">O! Boże co za radość, jak słodkie przyjęcie!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e186">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e573">Jesteś z nami, twój widok troski me osładza,/
I długiej niebytności tęsknotę nagradza./
</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e187">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e574">Ta nieprzytomność<pe><slowo_obce>nieprzytomność</slowo_obce> --- tu: nieobecność.</pe>, co nas tak długo dzieliła,/
Tereso, serca twego dla mnie nie zmieniła?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e188">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e575">Mógłżeś wątpić? uczucia w dzieciństwie powzięte,/
Dochowałam ci mimo przeszkody zawzięte:/
Ty wśród zabaw, wśród świata wielkiego rzucony,/
Samą pracą, widoków mnóstwem roztargniony,/
Łatwiej ponosić mogłeś smutek oddalenia;/
Mnie każde miejsce twoje wznawiało wspomnienia./
Przywodzić czasy z tobą strawione tak mile,/
Myśleć o tobie, tobie poświęcać me chwile,/
To szczęściem, zatrudnieniem to było codziennym.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e189">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e576">Wśród tyle roztargnienia, nie stałem się zmiennym,/
Czas wszystek poświęcałem pierwszej powinności,/
Odpoczynek wspomnieniom i czułej miłości./
<begin id="b1289403614538-3443668610"/><motyw id="m1289403614538-3443668610">Kobieta, Cnota, Wierność</motyw>Ani rozumiej, żem jest tak płochy, tak słaby,/
Abym się przez łudzące dał uwieść powaby./
Te piękności tak bardzo podobać się chciwe,/
Widziałem bardziej próżne aniżeli tkliwe;/
Wolą być przez czcicielów<pe><slowo_obce>czcicielów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: czcicieli.</pe> roje otaczane,/
Niż szczerze kochać i być nawzajem kochane./
Wierz mi: im bardziej chlubne wdzięki<pe><slowo_obce>wdzięki</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: wdziękami.</pe> i ozdobą,/
Niejedną z nich równałem w sercu mojem z tobą,/
Tymeś się szacowniejszą w oczach mych stawała.<end id="e1289403614538-3443668610"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e190">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e577">Jeślim się godną twego szacunku zdawała,/
Jeśli nie wszystko we mnie podległe naganie,/
Taką mię uczyniło matki twej staranie:/
Wdzięczność dla niej mą tkliwość dla ciebie pomnaża,/
Serce tobie oddane niczem się nie zraża;/
Ty mnie kochasz, to dosyć: w układach swych dziwni/
Ojciec mój i macocha, dotąd nam przeciwni,/
Człeka pustego, trzpiota chcą mi dać za męża:/
Ach! względy posłuszeństwa wstręt we mnie zwycięża./
<didask_tekst>z rozrzewnieniem</didask_tekst>/
Z tobą żyć tylko pragnę, ciebie kochać stale.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e191">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e578">Duszę mi przenikają, Tereso, twe żale./
Lżejszemi być powinny, bo wspólnie cierpiemy<pe><slowo_obce>cierpiemy</slowo_obce> --- dziś popr.: cierpimy.</pe>;/
Może, że tyle przeszkód stałością zmożemy./
Ojciec twój, co bogactwa nad wszystko przenosi,/
Sądzi, że zbiorów jego żądza mię unosi:/
Jak się myli, jak krzywdzi me szczere płomienie!/
Od wszystkich jego bogactw uczynię zrzeczenie;/
Niech je zatrzyma, ale niech mi odda ciebie./
Część moja szczupła, przecież wystarczy potrzebie;/
Z tobą milsze mi będzie nad posagi hojne/
Słodkie pożycie, szczęście, godziny spokojne:/
To me serce nad wszystkie dostatki przenosi.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e192">TERESA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e193">postrzegając lokaja <osoba>Starościny</osoba></didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e579">Otóż człek mej macochy.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e194">LOKAJ</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e580"><wers_cd>Jejmość panny prosi.</wers_cd></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e195">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e581">Powiedz, że zaraz przyjdę: masz tedy dowody,/
Momentu być nie możem z sobą bez przeszkody,/
Ani osłodzić trosków, ni pocieszyć żale,/
Bądź mi zdrów, mój kochany, lecz nim się oddalę/
<didask_tekst>dobywa z kieszeni pas szyty</didask_tekst>/
Przyjm tę pracę rąk moich, ten dar nader skromny,/
Na dowód, żeś był zawsze myślom mym przytomny;/
Strzeżona ustawicznie z pracą się mą kryłam,/
Ukradkiem w nocy pas ten dla ciebie uszyłam,/
Niechaj cię dar ten o mej wierności zapewnia.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e196">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e582">Tereso! dobroć twoja do łez mię rozrzewnia.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e197">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e583">Bądź zdrów, odchodzić muszę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e198">SCENA III</naglowek_scena>
<didaskalia id="e199"><osoba>Walery</osoba></didaskalia>

<didaskalia id="e200">sam, trzymając pas</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e201">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e584"><wers_cd>Drogi upominku!</wers_cd>/
Tyś ujmowała godzin od twego spoczynku,/
Żeby dla mnie pracować! zakazy surowe/
Wydzierają mi życia mojego połowę;/
Lecz nie wydrą pociechy w sercu mym stroskanym,/
I słodkiego uczucia, że jestem kochanym!/
Ale któż znów nadchodzi osobność mą kłócić.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e202">SCENA IV</naglowek_scena>
<didaskalia id="e203"><osoba>Walery</osoba> i <osoba>Szarmancki</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e204">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e205">ufryzowany z wielkim halsztukiem<pe><slowo_obce>halsztuk</slowo_obce> (z niem. <slowo_obce>Hals</slowo_obce>: szyja; <slowo_obce>Tuch</slowo_obce>: chustka) --- chustka na szyję, noszona przez mężczyzn w końcu XVIII i w XIX w., poprzednik krawata.


</pe> i we fraku eleganckim, rzuca się na <osoba>Walerego</osoba> i całuje go</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e585">Pozwól się, przyjacielu, na łono twe rzucić,/
Ucałować, przypomnieć tej przyjaźni świętej,/
W młodych leciech<pe><slowo_obce>leciech</slowo_obce> --- dziś popr. forma Ms. lm: latach.</pe> w konwikcie<pe><slowo_obce>konwikt</slowo_obce> --- klasztor; tu: szkoła przyklasztorna.</pe> tak czule powziętej./
Wiek minął, jakeśmy się z sobą rozdzielili,/
Panowie tu na nowo Polskę przerobili,/
Ledwiem ją poznał, kiedym wrócił z zagranicy:/
Lecz jak to? lato całe strawiłem w stolicy,/
Nigdzie się spotkać!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e206">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e586"><wers_cd>Mocno tego żałowałem,</wers_cd>/
Moje zabawy, domy które uczęszczałem,/
Może, że nie te były, kędyś waćpan bywał.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e207">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e587">Wtenczas u Kolsonowej najwięcejm przebywał,/
W ulicy Ujazdowskiej: wpośród pracy takiej,/
Jakżeś też nie wyjechał i razu na raki?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e208">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e588">Prawdziwie, że się tego nieskończenie wstydzę,/
Lecz słodzę stratę, kiedy dziś waćpana widzę;/
Jak długo odwiedzałeś waćpan cudze kraje?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e209">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e589">Rok tylko, alem przejął wszystkie ich zwyczaje./
Prawdziwie, już nie mogłem w ojczyźnie usiedzić<pe><slowo_obce>usiedzić</slowo_obce> --- dziś popr.: usiedzieć.</pe>;/
Naprzód, ojciec mi kazał w sprawach się swych biedzić,/
Jeździć po Trybunałach, to śliczne zabawy!/
Wolałem przegrać dobra niż pilnować sprawy./
W rok zdało mu się oddać mię do gabinetu,/
Porzuciłem: nie umiem dochować sekretu./
Dalej próbując mojej w żołnierce ochoty,/
Nabył dla mnie chorągiew w rejmencie piechoty,/
I to mi się sprzykrzyło; przecież Opatrzności/
Zdało się ojca mego przenieść do wieczności!/
Zobaczywszy się panem znacznego majątku,/
Z radości nie wiedziałem, co robić z początku./
<didask_tekst>poprawiając halsztuka i desynując<pe><slowo_obce>desynować się</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>desino, desinere</slowo_obce>: zaniechać, zostawić) --- wstrzymać się.</pe> się</didask_tekst>/
To prawda, że Bóg człeka stworzył dosyć ładnie;/
Żebym jednak wykształcił figurkę dokładnie,/
Chciałem Paryż odwiedzić, dobra więc dzierżawą/
Puściwszy, rozstałem się z kochaną Warszawą.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e210">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e590">To się waćpan podówczas w Paryżu znajdował,/
Gdy rewolucja, gdy się ów zapał zajmował?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e211">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e591">To mię też zamieszanie z Francji wypędziło.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e212">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e592">Właśnie wtenczas w tym kraju zostać się godziło;/
Pewnieś się waćpan starał widzieć i być wszędy,/
Zważałeś ich ustawy, a nawet i błędy.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e213">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e593">Wyznam waćpanu: nie wiem, co się z niemi stało,/
Bo mię wszystkie ich czyny obchodziły mało./
Dziękuję za tę sławną i wolność, i trudy:/
Nie uwierzysz, w Paryżu jakie teraz nudy!/
Nic na świecie tak wielkiej nie nagrodzi szkody;/
Panienek ani ujrzysz, teatra<pe><slowo_obce>teatra</slowo_obce> --- dziś popr.: teatry.</pe>, ogrody,/
Bulwary i foksale<pe><slowo_obce>foksal</slowo_obce> (z ang. <slowo_obce>Fox Hall</slowo_obce>: nazwa domu handlowego) --- sala, hala; dworzec.</pe> są prawie bez ludzi;/
Człowiek nie ma co robić, cały dzień się nudzi./
Raz pamiętam, wyszedłem kupować guziki,/
Do pąsowego fraku; kupcy, czeladniki,/
Jak gdyby ich umyślnie obrano z rozsądku,/
Na warcie strzegli w mieście dobrego porządku;/
Tak mię to rozgniewało, żem się wraz zawinął,/
I czem prędzej przez Kale<pe><slowo_obce>Kale</slowo_obce> --- Calais; port w płn. Francji nad kanałem La Manche.</pe> do Anglii popłynął.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e214">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e594">Przynajmniej ten kraj sławny, tak rozsądnie wolny,/
Zastanowić uwagę waćpana był zdolny;/
Rząd jego, rękodzieła i ustaw tak wiele,/
Dłużej go zatrzymały.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e215">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e595"><wers_cd>Trzy tylko niedziele</wers_cd>/
Bawiłem w Anglii; srodze powietrze niezdrowe:/
Kupiłem dwie par sprzączek i szpadę stalowę;/
Byłem na Parlamencie: tak jak u nas krzyki,/
Lecz za to co za sklepy, łańcuszki, guziki,/
Kursa<pe><slowo_obce>kursa</slowo_obce> --- tu: wyścigi.</pe> koni! to w świecie najlepsza ustawa./
Ach! przyjacielu, co to za szczęście, zabawa;/
Tych się cudzoziemcowi opuścić nie godzi,/
Co to za widowisko! człek w głowę zachodzi,/
Nie możesz pojąć jeden za drugim jak leci,/
Na takich koniach, ot tak prawie małe dzieci./
Pamiętam dnia jednego, śmiech mię bierze pusty,/
Angielczyk<pe><slowo_obce>Angielczyk</slowo_obce> --- dziś: Anglik.</pe> jeden z małą peruczką i tłusty,/
Przegrał niezmierny zakład, w zapalczywym gniewie,/
Chciał koniowi w łeb strzelić: przypadam szczęśliwie,/
Daję sto funtów: i tak od śmierci niebogę,/
Uwalniam biedną klaczkę, gniadą białonogę./
Potem fraszek kupiwszy moc na darowizny,/
Powróciłem nareszcie do matki ojczyzny./
Kiedym ja się tak bawił, pan sławą okryty,/
Chodził ustawnie koło Rzeczypospolitej,/
Wpośród obywatelskich strawił czas swój trudów,/
Winszuję bardzo ustaw, nie zazdroszczę nudów.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e216">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e596">Ta przyjaźń, z którąś waćpan raczył mię uprzedzić,/
Jeżeli mi pozwala prawdę mu powiedzieć,/
Powiem: że to bez zysku żadnego jeżdżenie,/
Wymówić chyba może wiek, niedoświadczenie./
Odtąd innym winieneś zatrudnić się celem,/
Pamiętać, żeś Polakiem, żeś obywatelem,/
Żeś najpierwsze twe winien ojczyźnie usługi.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e217">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e597">Mam się znów dosługiwać? to sposób zbyt długi./
Urzędy, dostojeństwa, słowem wszystkie żądze,/
Łatwe do dostąpienia, gdy człek ma pieniądze./
Będą się kłaniać, chociaż nie będę pracować.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e218">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e598">Będą się kłaniać, ale nie będą szanować:/
Publicznego szacunku ten tylko bezpieczny<pe><slowo_obce>bezpieczny</slowo_obce> --- tu: pewien.</pe>,/
Kto cnotliwie pracując, ludziom pożyteczny:/
Ale go nie otrzyma, kto tylko próżnuje.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e219">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e599">Chcesz, bym był posłem na sejm, co dziś następuje?/
Bardziej się jeszcze znudził, jak tu waćpanowie?/
A dobrodzieju! wolę nade wszystko zdrowie;/
<begin id="b1288790601335-279603893"/><motyw id="m1288790601335-279603893">Zabawa</motyw>Lata przeszłego gdyście na sesjach siedzieli,/
Gdyście się przez dzień cały męczyli, krzyczeli/
Ja z pudrem i z pomadą włos zczesawszy wonną./
Wsiadłszy w mą kariolkę<pe><slowo_obce>kariolka</slowo_obce> (z fr.) --- lekki dwukołowy odkryty powóz.</pe>, alboli też konno,/
Obleciałem Mokotów, Wolę, Królikarnię,/
Łazienki i Powązki; czasem Bażantarnię;/
Wieczorem przebrawszy się przy powiewnym chłodzie,/
Łajałem wraz z drugimi sejm w Saskim ogrodzie;/
Wypiłem z przyjaciołmi ponczu dużą czarę,/
Zjadłem brzoskwiń, morelów<pe><slowo_obce>morelów</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lm: morel.</pe> za dukatów parę;/
Potem koło dziesiątej, kończąc dzień przyjemny,/
Foksalowe zabawy okrywał mrok ciemny.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e220">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e600">Gdyby każdy tak żyć chciał, czem by Polska była.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e221">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e601">Nie wiem coby z nią było, lecz by się bawiła<end id="e1288790601335-279603893"/>;/
Zawsze zdania waćpana są nazbyt surowe:/
Żebyś mi też ustąpił statku<pe><slowo_obce>statek</slowo_obce> --- tu: stateczność, powaga.</pe> choć połowę!/
<begin id="b1288790727679-3525627106"/><motyw id="m1288790727679-3525627106">Małżeństwo</motyw>Ale słyszałem, że pan myśli stan odmienić,/
Że się okrutnie kocha, ma się wkrótce żenić,/
Z piękną, posażną, grzeczną, słowem zacną damą.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e222">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e602">Ja właśnie o waćpanu słyszałem to samo.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e223">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e603">Dalibóg, że nie, ale krewne uprzykrzone/
Pokoju mi nie dają, żebym pojął żonę!/
Co to za kłopot, co za bieda nieustanna,/
Tutaj ciągną rodzice, tu kocha się panna./
Prawie chcą mię już gwałcić; no i cóż mam robić!/
Już z biedy na małżonka trzeba się sposobić,/
Tylu prośbom, wzdychaniom dać się ułagodzić:/
Prawdziwie, że to bieda pięknym się urodzić.<end id="e1288790727679-3525627106"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e224">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e604">Te skargi oznaczają skromnego człowieka,/
Szczęśliwy, kto na piękność swą tylko narzeka!/
Powinszować waćpanu serdecznie należy,/
Najszczęśliwszyś podobno ze wszystkiej młodzieży,/
Że bez najmniejszych starań, prawie przez niechcenie,/
Umiesz wzbudzać w kobietach najtkliwsze płomienie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e225">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e605">Szczęście się przywiązało do mojej osoby,/
Ale wyznać należy, mam moje sposoby,/
I ktokolwiek iść zechce podług mych prawideł,/
Żadne kobieta jego nie uniknie sideł;/
Na dowód, że na próżno pochwał mych nie liczę,/
Wraz waćpanu pokażę wszystkie me zdobycze,/
Listy, portrety, włosy, obrączki, pierścionki,/
Te panienek, te wdowy, te od cudzej żonki.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e226">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e606">Daję wiarę, żeś waćpan był bardzo szczęśliwy,/
Proszę, nie dowódź tego przez czyn nieuczciwy,/
Tych, co mu zawierzyły, nie zdradzaj czułości.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e227">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e607">Otóż znowu pocieszne są delikatności!/
Jeśli masz za uczciwość ochraniać kobiety,/
Wierz mi, w ich oczach żadnej nie znajdziesz zalety:/
Chciej się tylko w mej szkole cokolwiek przećwiczyć,/
Tysiącami kochanek jak ja będziesz liczyć;/
Muszę ci me portrety pokazać koniecznie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e228">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e608">Na cóż? może się obejść bez tego bezpiecznie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e229">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e609">Hej, kozak<pe><slowo_obce>kozak</slowo_obce> --- tu: służący z Ukrainy.</pe>!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e230">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e610"><wers_cd>Ale wcale nie jestem ciekawy.</wers_cd></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e231">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e611">Ale co ci to szkodzi, choćby dla zabawy?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e232">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e612">Wierz mi, gorszyć się będę z takiego uczynku.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e233">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e613"><wers_cd>Kozak!</wers_cd></strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e234">SCENA V</naglowek_scena>
<didaskalia id="e235">Ciż sami i <osoba>Kozak</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e236">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e614">Czy masz portrety, co to na kominku/
Leżały, i te listy, co porozrzucane/
Na stole, te pierścionki z włosów?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e237">KOZAK</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e615"><wers_cd>Maju, pane<pe><slowo_obce>Maju, pane</slowo_obce> (ukr.) --- mam, panie.</pe>.</wers_cd>/
</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e238">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e616">Pokaż no./
<didask_tekst><osoba>Kozak</osoba> szuka w szarawarach<pe><slowo_obce>szarawary</slowo_obce> --- szerokie, bufiaste spodnie, modę na nie przejęła od Turków w XVII w. polska szlachta, a także Kozacy.</pe>, i wyciąga portrety, listy, włosy, pierścionki</didask_tekst>/
To nie wszystko, gdzie reszta, hultaju?/
Gdzie ów mały portrecik?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e239">KOZAK</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e617"><wers_cd>Jej Bohu, ne znaju<pe><slowo_obce>Jej Bohu, ne znaju</slowo_obce> (ukr.) --- na Boga, nie wiem.</pe>.</wers_cd>/
<didask_tekst>Szuka w szarawarach, za cholewami, znalazłszy za butem, oddaje</didask_tekst>/
Potierał za cholewu<pe><slowo_obce>Potierał za cholewu</slowo_obce> (z ros.) --- zgubiłem za cholewą.</pe>.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e240">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e618"><wers_cd>Zważaj waćpan, proszę,</wers_cd>/
Patrzeć na te zdobyczy, co to za rozkosze!</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e241"><osoba>Walery</osoba> poziera wzrokiem pogardy pełnym</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e242">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e619">Przynajmniej nie chciej waćpan imion ich powiadać.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e243">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e620">Czemuż nie? tych skrupułów czas by już postradać./
<didask_tekst>krzyczy</didask_tekst>/
Portret Szambelanowej; patrz jak wdzięków wiele!/
Kochałem ją serdecznie, całe dwie niedziele./
<didask_tekst>Wyjmuje duży pierścień z włosów i przypatruje się</didask_tekst>/
Już zapomniałem, czyje te włosów pierścienie;/
Ha, ha, pułkownikowej, oj, ta się szalenie/
Kocha we mnie, ja zaś jej nie lubiłem wcale,/
Co to były za szlochy, narzekania, żale;/
<didask_tekst>pokazuje drugi portret</didask_tekst>/
Ten portret w dezabilu<pe><slowo_obce>w dezabilu</slowo_obce> (z fr. <slowo_obce>déshabiller</slowo_obce>: rozbierać) --- w bieliźnie, w niepełnym stroju.</pe> i w nocnym negliżu,/
Francuzka na wyjezdnym dała mi w Paryżu,/
<didask_tekst>bierze jeden po drugim i pokazuje prędko</didask_tekst>/
To portret Cześnikowej, włosy Podczaszanki,/
Obrączka Chorążyny, pierścień Kasztelanki,/
A to wachlarz kuzynki, w tem zamknięciu złotem./
Listy, chcesz czytać teraz, alboli też potem?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e244">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e621">Schowaj waćpan i listy, i te upominki.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e245">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e622"><begin id="b1289404960350-2642172624"/><motyw id="m1289404960350-2642172624">Kobieta, Miłość, Flirt, Zdrada, Zabawa</motyw>Patrzaj, te wszystkie piękne brunetki, blondynki./
Płaczą dziś po mnie, jęczą, chorują i mdleją;/
Każda, że się powrócę, cieszy się nadzieją:/
Myli się, będę srogim i nieprzebłaganym,/
Walery, jeśli chcesz być od kobiet kochanym,/
Nie kochaj nigdy, wskazuj nadziei promyki./
Oj, nie wiesz jeszcze, co to są za dobrodziki<pe><slowo_obce>dobrodzika</slowo_obce> --- dobrodziejka.</pe>!/
Człek, co kobiecie szczerze czucia swe oddaje,/
Igrzyskiem się jej chimer i lekkości staje./
Zaraz go w poczet swoich niewolników liczy;/
Pewna już ciebie, innej wraz szuka zdobyczy./
Porzuć więc, skoro ujrzysz cokolwiek niestałą,/
I powiedz wszystkim, co się między wami działo.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e246">WALERY</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e247">z grozą</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e623">I waćpan z tak haniebnym zdaniem śmiesz się chlubić!/
Masz za żart zdradzać czułość i kobietę zgubić!/
Wierzaj mi, nic po takim człowieku nie wróżę,/
Który krzywdzi takiego, co się mścić nie może.<end id="e1289404960350-2642172624"/>/
Osławiać tę płeć słabą jest niegodziwością,/
Jest to połączyć razem występek z podłością./
Jeśli przez skłonność lub też przez świetne zalety,/
Potrafisz zyskać ufność i serce kobiety;/
Jeśli ci czucia swoje powierzy zbyt tkliwa,/
Niech ten sekret na zawżdy w piersiach twych spoczywa;/
Niech narzekać na ciebie nie znajdzie przyczyny,/
Umiej pokryć jej słabość, a nawet i winy.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e248">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e624">Zbyt surową naukę chcesz mi waćpan dawać,/
Ale najlepiej rzeczy po skutkach poznawać;/
<begin id="b1289405046526-1945771270"/><motyw id="m1289405046526-1945771270">Portret, Pozory, Zdrada</motyw>Kto z nas szczęśliwszy? czy ja z niegodziwością,/
Czy waćpan z swą dyskrecją, swą delikatnością?/
Patrz:</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e249">pokazuje mu portret</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e250">WALERY</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e251">z największem zadziwieniem</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e625"><wers_cd>Portret Starościanki! ach, przysięgnę śmiele,</wers_cd>/
Nie masz go z rąk jej, powiedz, przez jakie fortele/
Do zbioru uwiedzionych przez sztuczne obroty,/
Przydałeś obraz wdzięków, czułości i cnoty?/
Powiedz, oddaj go zaraz, albo w tem żelazie,/
Znajdziesz koniec twym zbrodniom i czułej urazie:/
Uspokój mię! wszak widzisz moją zapalczywość!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e252">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e626">Ale po co te gniewy, dla czego ta żywość?/
Gniewasz się, że kochanka ciebie oszukuje!/
Śmiać się należy.<end id="e1289405046526-1945771270"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e253">SCENA VI</naglowek_scena>
<didaskalia id="e254">Ciż sami i <osoba>Starościna</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e255">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e256">w dezabilu i z miną omdlewającą</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e627"><wers_cd>Jakiż ja hałas znajduję,</wers_cd>/
<didask_tekst>patrząc na <osoba>Walerego</osoba>, który w pomięszaniu<pe><slowo_obce>pomięszanie</slowo_obce> (daw.) --- pomieszanie, zmieszanie.</pe></didask_tekst>/
Cóż to? waćpan wyrabiasz tak okropne krzyki,/
Parlez plus bas<pe><slowo_obce>Parlez plus bas</slowo_obce> (fr.) --- proszę mówić ciszej.</pe>, wszakże to nie wasze sejmiki,/
La tête me fait mal<pe><slowo_obce>La tête me fait mal</slowo_obce> (fr.) --- głowa mnie boli.</pe>; wszystkie nerwy mi wstrząsnąłeś/
Z odmianą stroju, widzę, i tonu przyjąłeś./
Wolę wyjść, bo to taka turniura<pe><slowo_obce>turniura</slowo_obce> (z fr. <slowo_obce>tournure</slowo_obce>: obrót rzeczy; zwrot; postać) --- tu: postawa, sposób bycia.</pe> już wasza,/
Gotóweś się i na mnie porwać do pałasza.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e257">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e628">Waćpani dobrodziki żądaniom dogodzę,/
Chciej zostać, nie lękaj się, ja z miejsc tych odchodzę.</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e258">Wychodzi</didaskalia>

<naglowek_scena id="e259">SCENA VII</naglowek_scena>
<didaskalia id="e260"><osoba>Szarmancki</osoba> i <osoba>Starościna</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e261">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e629">Quel ton<pe><slowo_obce>Quel ton</slowo_obce> (fr.) --- co za ton.</pe>! po cóż tak krzyczał sposobem nieznośnym?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e262">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e630"><begin id="b1289569757760-2995605052"/><motyw id="m1289569757760-2995605052">Prawnik, Miłość</motyw>Nie wiem, skąd mu się wzięło być ze mną zazdrosnym.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e263">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e631">C'est assez drôle<pe><slowo_obce>C'est assez drôle</slowo_obce> (fr.) --- to dosyć zabawne.</pe> prawdziwie; to on kochać umie?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e264">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e632">A skąd znowu? on tego wcale nie rozumie./
Jego rzecz mowy pisać, prawo zacytować,/
Lecz tej tkliwej czułości nie umie pojmować,/
Tych rzutów serc do siebie, tego rozrzewnienia.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e265">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e633">Tych łez słodkich, tych nocy bezsennie trawienia.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e266">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e634">Bezsennie? on noc całą chrapie jak zabity.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e267">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e635">Ach! bo mu serca ogień nie pali ukryty<end id="e1289569757760-2995605052"/>,/
Ni okrutne suwniry<pe><slowo_obce>suwniry</slowo_obce> (z fr. <slowo_obce>souvenir</slowo_obce>: wspomnienie, pamiątka) --- wspomnienia.</pe>!</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e268">płacze</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e269">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e636"><wers_cd>Te łzy, te rozpacze,</wers_cd>/
Porzuć proszę, bo ja się prawdziwie rozpłaczę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e270">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e637">Comme vous êtes bon, honnête<pe><slowo_obce>Comme vous êtes bon, honnête</slowo_obce> (fr.) --- jaki pan dobry, uczciwy.</pe>, jak masz duszę tkliwę,/
Ty jeden cieszyć możesz serca nieszczęśliwe.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e271">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e638">Wszystkiego mi się zwierzyć możesz poufale,/
Z dawna widzę, że smutek, ciężkie jakież żale,/
Struły życie waćpani: ustawnieś stroskana./
</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e272">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e639">Twarz waćpana otwarta, dyskrecja tak znana,/
Ufność we mnie wzbudzają; wszystko mu odkryję./
Widzisz w jakich supirach<pe><slowo_obce>supir</slowo_obce> (z fr. <slowo_obce>soupir</slowo_obce>) --- westchnienie.</pe> i tęsknocie żyję:/
Une perte cruelle<pe><slowo_obce>Une perte cruelle</slowo_obce> (fr.) --- okrutna strata.</pe>, o Boże! w kwiecie mej młodości,/
Kochałam Szambelana, cud doskonałości,/
Quelle figure et quels talents<pe><slowo_obce>Quelle figure et quels talents</slowo_obce> (fr.) --- co za twarz i co za talenty.</pe>, jak cudnie walcował,/
Jakie fraki, halsztuki, ach! jak się fryzował!/
Ja, co zawsze nad względy miłość mą przekładam,/
Mimo rodziców, chciałam z nim uciec od madam,/
Złączyć się z mym Idolem... Kiedy Parki<pe><slowo_obce>Parki</slowo_obce> (mit. gr.) --- trzy boginie przeznaczenia: Kloto, Lachesis i Antropos, przędły i przecinały nić ludzkiego życia.</pe> srogie,/
Przecięły nożyczkami dni jego tak drogie.</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e273">płacze</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e274">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e640">O żale! o rozpacze! o dniu nader smutny!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e275">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e641">Nie wiesz jeszcze przez jaki przypadek okrutny;/
<didask_tekst>wyjmuje z kieszeni pulares<pe><slowo_obce>pulares</slowo_obce> --- pugilares, portfel.</pe> atłasowy, i z niego papiery</didask_tekst>/
Oto wierszopis jeden, znany z swej czułości,/
Podał go rymy swemi do nieśmiertelności./
Ja nie mam siły sama mówić o tej zgubie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e276">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e642">Przeczytam, bo ja bardzo smutne wiersze lubię./
<didask_tekst><osoba>Szarmancki</osoba> czyta</didask_tekst>/
<tytul_dziela>Elegia na śmierć Szambelana</tytul_dziela>/
,,Płaczcie, małe amorki! płaczcie, Alciony<pe><slowo_obce>Alciona</slowo_obce> (mit. gr.) --- nawiązanie do księżniczki Alkiony, córki boga wiatrów Eola, która po stracie męża rozpaczała tak bardzo, że bogowie zamienili ją w ptaka zimorodka.</pe>!/
Szambelan już nie żyje, Szambelan zgubiony,/
A z nim zginęły wdzięki, młodość i rozkosze./
Uciszcie się Zefiry!... Zgon jego ja głoszę."</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e277">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e643">Jak to czule pisano... O gorzkie wspomnienie!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e278">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e279">czyta dalej</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e644">,,Febus<pe><slowo_obce>Febus</slowo_obce> (mit. gr. i rzym.) --- przydomek Apollina, boga piękna, życia i śmierci.</pe> dnia tego mgliste rzucając promienie,/
Ojciec wiecznej światłości, czynów naszych świadek,/
Zapłakany przeglądał nieszczęsny przypadek."</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e280">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e645">Ach czemuś go nie przestrzegł, mieszkający w niebie,/
O ty nielitościwy! o okrutny Febie!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e281">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e282">czyta dalej</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e646">,,Gdy Szambelan do butów srebrne przypiął kolce,/
I przed ganek zajechać kazał kariolce,/
Wskoczył na powóz świetny, i wprędce podane,/
Chwycił jak od niechcenia lejce srebrem tkane;/
I bicz angielski, giętki, długi, trzaskający./
Tak podobny do bogów, w powozie stojący,/
Przelatywał ulice wśród przepysznych gmachów,/
Sięgając prawie głową latarni i dachów./
Leciał: bystre bieguny nieścignione okiem,/
Okrywały go gęstym kurzawy obłokiem:/
Zbiegały się do okna panny i mężatki,/
Widzieć ten cel swych życzeń, widzieć ten cud rzadki;/
Szczęśliwa! którą spostrzegł i uchylił głowy./
Już był biegu swojego dopełnił połowy,/
Kiedy o ostry kamień koło rozpędzone,/
Uderza, pęka, powóz schylony na stronę,/
Wyrzuca Szambelana; pada i umiera.../
Na próżno zbroczonego stangret z krwi obciera,/
Już nie żył, taka była srogich bogów wola:/
Amorki duszę jego w Elizejskie pola/
Przeniósłszy, postawiły między Adonisem<pe><slowo_obce>Adonis</slowo_obce> (mit. gr.) --- otaczany kultem piękny młodzieniec, w którym kochały się boginie Afrodyta i Persefona. Na skutek sprzeczki bogów Adonis zginął stratowany przez dzika, po czym został wskrzeszony przez Zeusa.</pe>,/
Dydoną<pe><slowo_obce>Dydona</slowo_obce> (mit. rzym.) --- założycielka i królowa Kartaginy, popełniła samobójstwo, aby nie narażać Kartaginy na wojnę i uniknąć niechcianego małżeństwa. Według <tytul_dziela>Eneidy</tytul_dziela> Wergiliusza wzgardzona kochanka Eneasza.</pe>, Eurydyką<pe><slowo_obce>Eurydyka</slowo_obce> (mit. gr.) --- ukochana żona Orfeusza, wielkiego poety i śpiewaka, który po śmierci żony poszedł po nią do krainy umarłych.</pe> i pięknym Parysem<pe><slowo_obce>Parys</slowo_obce> (mit. gr.) --- zwany też Aleksandrem, syn króla Troi. Boginie zwróciły się do niego, aby rozstrzygnął, która z nich jest najpiękniejsza. Młodzieniec wybrał Afrodytę, ponieważ obiecała mu miłość najpiękniejszej kobiety na ziemi. Parys
uwiódł więc i porwał piękną Helenę, żonę króla Sparty, wywołując w ten sposób wojnę trojańską.</pe>./
<begin id="b1289214820606-3672722127"/><motyw id="m1289214820606-3672722127">Tęsknota, Śmierć, Miłość niespełniona, Moda</motyw>Równie świeży jak róża, żył tyle co ona,/
O strato równie ciężka, jak nienagrodzona!/
Nigdy więcej na świecie drugi nie powstanie,/
Równie piękny młodzieniec jak ty, Szambelanie!/
W cóż się teraz obrócą piękne twoje sprzączki,/
Konie, fraki, łańcuszki i złote obrączki?/
Ach, w cóż się twoja czuła kochanka obróci!/
Smutek, żałość i rozpacz życia jej ukróci./
Fatalna kariolko, ja będę przeklinał,/
Dzień nieszczęsny, gdzie Dangiel robić cię zaczynał./
Płaczcie, małe amorki, płaczcie, Alciony!/
Szambelan już nie żyje, Szambelan zgubiony!» ---</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e283">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e284">z rozrzewnieniem</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e647">Ach, co za czułe wiersze! żal mi serce ściska,/
I chociaż ten przypadek nie tyka mię z bliska,/
Smutny będę przez tydzień.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e285">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e648"><wers_cd>Ja zaś całe życie</wers_cd>/
W plętach<pe><slowo_obce>w plętach</slowo_obce> (z fr. <slowo_obce>plainte</slowo_obce>: skarga, jęk rozpaczy) --- w skargach, w rozpaczy.</pe> i gorzkich żalach trawić będę skrycie.<end id="e1289214820606-3672722127"/>/
O vous ombre cherie<pe><slowo_obce>O vous ombre cherie</slowo_obce> (fr.) --- o wy, drogie cienie.</pe>!</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e286">płacze</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e287">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e649"><wers_cd>Czemuż nieba zagniewane,</wers_cd>/
Złączyć nie dozwoliły serca tak dobrane?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e288">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e650">Tą śmiercią omylona w najtkliwszym wyborze,/
Le reste de mes jours<pe><slowo_obce>le reste de mes jours</slowo_obce> (fr.) --- resztę mych dni.</pe> chciałam przepędzić w klasztorze,/
I zostać bernardynką. <begin id="b1289570337840-1012454539"/><motyw id="m1289570337840-1012454539">Małżeństwo, Mąż, Interes</motyw>Rodziców rozkazy,/
Nowe sercu mojemu przyczyniły razy,/
Łącząc mię malgré moi<pe><slowo_obce>malgré moi</slowo_obce> (fr.) --- wbrew mojej woli.</pe> z dziwacznym człowiekiem,/
Co się nie zgadza ze mną ni gustem, ni wiekiem;/
Który nawet wyrazów moich nie rozumie,/
Co się attandryssować<pe><slowo_obce>attandryssować</slowo_obce> (neol., z fr.) --- wzruszać.</pe> ni jęczeć nie umie:/
I kiedy ja w najtkliwszem jestem rozkwileniu,/
On przychodzi mi gadać o życie, jęczmieniu,/
O fryjorze<pe><slowo_obce>fryjor</slowo_obce> (daw.) --- spław wiosenny; przewożenie towarów rzeką na tratwach.</pe> do Gdańska.<end id="e1289570337840-1012454539"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e289">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e651"><wers_cd>A to rzecz nieznośna,</wers_cd>/
I cierpi na to dusza prawdziwie miłosna;/
Delikatnej czułości waćpaniś jest wzorem,/
Ach! czemuż Starościanka nie idzie jej torem?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e290">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e652">Jakże panna Teresa waćpana znajduje?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e291">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e653">Kocha mię, ale tego nie dość pokazuje./
Podkomorzyc<pe><slowo_obce>Podkomorzyc</slowo_obce> --- syn <osoba>Podkomorzego</osoba>, <osoba>Walery</osoba>.</pe> ją także pono bałamuci.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e292">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e654">Bądź waćpan pewien, że się konkurencja skróci:/
En vain<pe><slowo_obce>en vain</slowo_obce> (fr.) --- na próżno.</pe> Podkomorzyna krząta się i swata,/
<begin id="b1289570488392-1304168592"/><motyw id="m1289570488392-1304168592">Książka</motyw>Córki naszej nie damy nigdy za sensata.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e293">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e655">Zamiast romansów, w których czułość i zabawa,/
On by jej kazał czytać wolumina prawa.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e294">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e656">Zanudziłby ją na śmierć, tego nie ścierpimy,/
I ja, i mąż mój nawet waćpana życzymy.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e295">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e296">klękając z zmyślonym zapałem</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e657">Wszechmocne nieba, coście dały jednę duszę,/
Bym nieszczęsnej czułości ponosił katuszę,/
Dajcie drugą bym znieść mógł rozkosz niepojętę!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e297">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e658">Ach! wszak to słowa z <tytul_dziela>Nowej Heloizy</tytul_dziela><pe><slowo_obce>Nowa Heloiza</slowo_obce> --- sentymentalna powieść epistolograficzna, napisana w 1761 r. przez Jeana Jacquesa Rousseau. Składa się z listów nauczyciela Saint-Preux i jego uczennicy Julii, których łączy niespełniona miłość. Tytuł nawiązuje do autentycznej historii z okresu średniowiecza: miłości teologa Abelarda i jego uczennicy Heloizy.</pe> wzięte!/
Jak szczęśliwieś przytoczył. Takiego kochanka/
En verité<pe><slowo_obce>en verité</slowo_obce> (fr.) --- faktycznie, rzeczywiście.</pe> nie warta zimna Starościanka.<end id="e1289570488392-1304168592"/>/
Mais bientôt<pe><slowo_obce>bientôt</slowo_obce> (fr.) --- wkrótce.</pe> ma tu nadejść mąż mój uprzykrzony,/
Chcę z nim pomówić; waćpan bądź już zapewniony,/
Że koniec położymy czułej jego męce,/
Że Teresa już jego.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e298">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e659"><wers_cd>W waćpani ja ręce,</wers_cd>/
Składam me losy, czucia i ogień ukryty.</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e299">Odchodzi</didaskalia>

<naglowek_scena id="e300">SCENA VIII</naglowek_scena>
<naglowek_osoba id="e301">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e302">sama</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e660">O Nieba, co to będzie za mąż wyśmienity!/
Je suis fière de mon choix<pe><slowo_obce>suis fière de mon choix</slowo_obce> (fr.) --- jestem dumna z mojego wyboru.</pe> i wielbię niebiosy;/
Zaraz mu Starościanka musi dać swe włosy<pe><slowo_obce>Zaraz mu Starościanka musi dać swe włosy</slowo_obce> --- nawiązanie do obyczaju, zgodnie z którym panna nosi długie włosy, a mężatka krótkie (lub schowane pod czepkiem).</pe>./
W czułych tandressach<pe><slowo_obce>tandressa</slowo_obce> (neol., z fr. <slowo_obce>tendresse</slowo_obce>) --- tkliwość, czułość.</pe> słodkie te serca daniny,/
Więcej są warte, niż te głupie zaręczyny./
<didask_tekst>po chwili zamyślenia</didask_tekst>/
Ils sont passés pour moi<pe><slowo_obce>ils sont passés pour moi</slowo_obce> (fr.) --- dla mnie już przeminęły.</pe> te chwile miłośne,/
Zostały się cyprysy<pe><slowo_obce>cyprys</slowo_obce> --- drzewo symbolizujące grób, żałobę.</pe> i ciernie nieznośne./
Dni moje pełne smutku i pełne żałoby;/
Z tobą ja, Jungu, mieszkać będę między groby<pe><slowo_obce>groby</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: grobami.</pe>./
<didask_tekst>Dobywa <tytul_dziela>Nocy</tytul_dziela> Junga<pe><slowo_obce>Jung</slowo_obce> --- własc. Young, Edward (1681--1765), poeta angielski, autor poematów białym wierszem <tytul_dziela>Night-Thoughts</tytul_dziela>, opisujących rozważania na temat życia, śmierci i nieśmiertelności.</pe> i czyta, przerywa czytanie i woła</didask_tekst>/
O Jungu! twoja córka, twa córka kochana,/
Nigdy nie była warta mego Szambelana.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e303">SCENA IX</naglowek_scena>
<didaskalia id="e304"><osoba>Starościna</osoba> i <osoba>Starosta</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e305">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e661">Cóż się waćpani dzieje! sądziłem, że gore,/
Albo, że które w domu zemdlało lub chore./
Skądże te krzyki?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e306"><begin id="b1289291591275-3087548078"/><motyw id="m1289291591275-3087548078">Książka, Kobieta</motyw>STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e662"><wers_cd>Mon coeur<pe><slowo_obce>mon coeur</slowo_obce> (fr.) --- moje serce.</pe>, źle się trochę czuję,</wers_cd>/
Głowa mię boli, jakiś frisson<pe><slowo_obce>frisson</slowo_obce> (fr.) --- dreszcz.</pe> mię przejmuje.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e307">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e663">Jaki u licha frisson? ciało pewnie zdrowe,/
Lecz te diabelskie książki bałamucą głowę:/
Te was przenoszą w jakieś dziwaczne krainy,/
I każą płakać, wzdychać, choć nie ma przyczyny./
Nie w takiem matki nasze bałamuctwie żyły,/
Przędły, piekły pierniki, lub w krosienkach szyły;/
Były przytem wesołe, szczęśliwe i zdrowe,/
Nie durzyły im głowy dymy romansowe.<end id="e1289291591275-3087548078"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e308">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e309">płacze</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e664">Chcieć waćpanu dogodzić, jest rzecz widzę próżna,/
Kiedy się nie podobam, to się rozwieść można.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e310">STAROSTA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e311">na boku</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e665">Tam do kata; gdyby iść chciała do rozwodu,/
Utraciłbym połowę rocznego dochodu./
To nie żart, żonę taką trzeba menażować<pe><slowo_obce>menażować</slowo_obce> (neol., z fr. <slowo_obce>ménager</slowo_obce>) --- oszczędzać, szanować.</pe>./
<didask_tekst>Do <osoba>Starościny</osoba>, śmiejąc się, i biorąc ją za rękę</didask_tekst>/
Nie, robaczku, ja tylko chciałem tak żartować:/
To się ciebie nie tyczy, bądź uspokojoną,/
Ach! drugiej takiej żony nie znalazłbym pono!/
Nie rozdzielim się nigdy: lecz czemuż tak biedna,/
Nie chcesz się czem rozerwać, siedzisz sama jedna?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e312">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e666">Lubię sobie przez okno patrzeć na naturę,/
Szarmancki robił ze mną maleńką lekturę;/
Tout à fait garçon brave<pe><slowo_obce>tout à fait garçon brave</slowo_obce> (fr.) --- całkiem dzielny chłopiec.</pe>, i pełen tandressy<pe><slowo_obce>tandressa</slowo_obce> (neol., z fr. <slowo_obce>tendresse</slowo_obce>) --- czułość, tkliwość, delikatność uczuć.</pe>,/
Vraiment<pe><slowo_obce>vraiment</slowo_obce> (fr.) --- naprawdę.</pe> bardziej nad innych wart panny Teresy:/
Nie refiuzuj<pe><slowo_obce>refiuzować</slowo_obce> (neol., z fr. <slowo_obce>refuser</slowo_obce>) --- odmawiać, odrzucać.</pe> mu dłużej.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e313">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e667"><wers_cd>Trudno trochę człeku<pe><slowo_obce>człeku</slowo_obce> --- dziś popr. forma C. lp: człekowi.</pe></wers_cd>/
Wybrać między młodzieżą zepsutego wieku./
<begin id="b1289293309715-1892403275"/><motyw id="m1289293309715-1892403275">Małżeństwo, Interes, Chciwość</motyw>Mamy dwóch konkurentów, każdego ktoś swata,/
Potrzeba wziąć za zięcia trzpiota lub sensata:/
Przyznam się, wolę tego, co już jest swym panem,/
Nie będę się zatrudniał przynajmniej ich stanem;/
Lecz sensat bez majątku, bez dóbr i pieniędzy,/
Morałami swojemi nie opędzi nędzy,/
Nowy przyczyni zachód, wydatek i troski,/
Trzeba zaraz dać posag, lub wypuścić wioski<pe><slowo_obce>wypuścić wioski</slowo_obce> --- oddać wioski w dzierżawę jako poręczenie posagu.</pe>./
Ja zaś, niech się jak kto chce śmieje i urąga,/
Ja za życia mojego nie dam i szeląga;/
Niechaj się sam jegomość fortuny dorabia.<end id="e1289293309715-1892403275"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e314">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e668"><begin id="b1289294244061-3802805772"/><motyw id="m1289294244061-3802805772">Sielanka, Małżeństwo, Idealista, Interes</motyw>Votre argent<pe><slowo_obce>votre argent</slowo_obce> (fr.) --- wasze (a. pańskie) pieniądze.</pe> Szarmanckiego zapewne nie zwabia,/
Au dessus des trésors<pe><slowo_obce>au dessus des trésors</slowo_obce> (fr.) --- ponad skarby.</pe>, nad drogie kamienie/
Woli regard<pe><slowo_obce>regard</slowo_obce> (fr.) --- spojrzenie.</pe> Teresy, albo jej westchnienie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e315">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e669">I jakie? to o posag przykrzyć się nie będzie?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e316">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e670">Jamais<pe><slowo_obce>jamais</slowo_obce> (fr.) --- nigdy.</pe>, on sobie w malej kabance<pe><slowo_obce>kabanka</slowo_obce> (neol., z fr. <slowo_obce>cabane</slowo_obce>) --- chatka.</pe> osiędzie,/
Na zielonym ryważu<pe><slowo_obce>ryważ</slowo_obce> (neol., z fr. <slowo_obce>rivage</slowo_obce>) --- brzeg rzeki.</pe> jasnego strumyka,/
Słuchać będzie z Teresą tkliwego słowika:/
A quoi bon les richesses<pe><slowo_obce>à quoi bon les richesses</slowo_obce> (fr.) --- po co bogactwa.</pe>? w cichej solitudzie<pe><slowo_obce>solituda</slowo_obce> (neol., z fr. <slowo_obce>solitude</slowo_obce>) --- samotność.</pe>,/
Żyć będą, nie zważając, co powiedzą ludzie./
Des fruits, du lait<pe><slowo_obce>des fruits, du lait</slowo_obce> (fr.) --- owoce i mleko.</pe>, to ich będzie pożywienie,/
Łzy radosne napojem, pokarmem westchnienie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e317">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e671">Jeżeli tylko takie mieć będą zabawy,/
Jeżeli się będą tuczyć takiemi potrawy./
To pewnie w krótkim czasie oboje wychudną,/
I gościom u ichmościów będzie bardzo nudno:/
Lecz powiedz szczerze, to on posagu nie żąda?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e318">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e672">Parole d'honneur, wcale się na to nie ogląda,/
Nie myśli o posagu, gdy kto kocha szczerze.<end id="e1289294244061-3802805772"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e319">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e673">To dobrze, niechże sobie córkę moją bierze,/
Ja nic mu dać nie mogę, choć te wszystkie swaty,/
Rozumieją, że jestem okrutnie bogaty;/
Ja atoli nic nie mam, nie takie to czasy!/
Grunta pojałowiały, spustoszały lasy,/
I w polu tego roku zupełnie chybiło;/
Po nizinach wymokło, na wzgórkach spaliło:/
Siana i źdźbła nie będzie, toż samo z jarzyną;/
Cieszyłem się przynajmniej cokolwiek oźminą<pe><slowo_obce>oźmina</slowo_obce> --- dziś popr.: ozimina; zboże siane na jesieni.</pe>,/
Alić<pe><slowo_obce>alić</slowo_obce> (daw.) --- oto, aż; jednak, wszakże.</pe> się dowiaduję z listów ekonoma,/
Że i te nie omłotne<pe><slowo_obce>omłotne</slowo_obce> --- nadające się do młócenia, dające dużo ziarna.</pe>, sama tylko słoma;/
Na przyszły rok nie myślić nawet o fryjorze.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e320">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e674">Mon coeur, ty jesteś pono w niedobrym humorze./
Mam cię prosić o łaskę.</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e321">Głaszcze go pod brodę</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e322">STAROSTA</naglowek_osoba>



<didask_tekst>całuje ją</didask_tekst>
<kwestia>
<strofa id="e675"><wers_cd>Powiedz, tylko śmiele,</wers_cd>/
Powiedz, me życie, mój ty kochany aniele!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e323">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e676">Oto przeciw kabanki coś mi dał w boskiecie<pe><slowo_obce>boskiet</slowo_obce> (neol., z fr. <slowo_obce>bosquet</slowo_obce>) --- gaj, park.</pe>,/
Gdzie sobie przesiaduję na wiosnę i w lecie,/
Jest karczma z młynem, a w niej szynkuje Żyd brzydki.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e324">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e677">Cóż, że nie piękny? ale mam z niego użytki,/
Z karczmy tej dwa tysiące płaci mi arendy;</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e325">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e678">Eh! vous me sacrifierés<pe><slowo_obce>vous me sacrifierés</slowo_obce> (z fr. <slowo_obce>vous me sacrifierez</slowo_obce>) --- pan mi poświęci.</pe> tak maleńkie względy,/
Znieść karczmę, prospektowi<pe><slowo_obce>prospekt</slowo_obce> (daw.) --- tu: widok.</pe> czyni mi zawadę,/
A gdzie młyn, pozwól niech ja zrobię tam kaskadę:/
Ach! co to za delicje, wśród wód tych mruczenia,/
Wśród kwiatów, słodkie będę przywodzić wspomnienia,/
A berżerek<pe><slowo_obce>berżerek</slowo_obce> (neol., z fr. <slowo_obce>berger</slowo_obce>) --- pasterz.</pe> z daleka smutnie grając sobie,/
Będzie wdzięków dodawał przy wieczornej dobie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e326">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e679">Jak też waćpani możesz takich rzeczy prosić!/
Mam znów Żyda wypędzać, młyn i karczmę znosić?/
Żeby zasadzać kwiaty i robić kaskady!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e327">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e680">Toujours je vois en vous<pe><slowo_obce>toujours je vois en vous</slowo_obce> (fr.) --- zawsze widzę w panu.</pe> twardej duszy ślady,/
<begin id="b1289313510988-3054790298"/><motyw id="m1289313510988-3054790298">Szantaż, Żona</motyw>Nie znasz się na tej tkliwej czułości, o Boże!/
Co się to bardziej czuje, jak powiedzieć może./
Wszak posag mój wystarczy pono na kaskadę,/
Si vous êtes si cruel<pe><slowo_obce>si vous êtes si cruel</slowo_obce> (fr.) --- jeśli jest pan tak okrutny.</pe>, to ja precz odjadę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e328">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e681">Pozwól waćpani, niechaj pomówię wprzód z Żydem./
Może się to ułoży.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e329">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e682"><wers_cd>To dla mnie jest wstydem,</wers_cd>/
Że tego na waćpanu wyprosić nie mogę./
<didask_tekst>Rzuca się na krzesło i omdlewa</didask_tekst>/
Je suis mal, je me meurs<pe><slowo_obce>je suis mal, je me meurs</slowo_obce> (fr.) --- źle się czuję, umieram.</pe>!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e330">STAROSTA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e331">krzyczy</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e683"><wers_cd>Ratujcie niebogę.</wers_cd>/
<didask_tekst>Przybiega <osoba>Agata</osoba> i lokaj, dają jej wąchać wódkę i ratują</didask_tekst>/
Trzeba prędko zapobiec tej nagłej chorobie,/
<didask_tekst>krzyczy do ucha</didask_tekst>/
Jutro Żyda wypędzę, i kaskadę zrobię,/
Niechaj się uspokoi me drogie serduszko!/
Nie przychodzi do siebie! nieście ją na łóżko.<end id="e1289313510988-3054790298"/></strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e332">Wynoszą <osoba>Starościnę</osoba> z krzesłem</didaskalia>

<naglowek_akt id="e333">AKT III</naglowek_akt>



<naglowek_scena id="e334">SCENA I</naglowek_scena>
<didaskalia id="e335"><osoba>Teresa</osoba>, <osoba>Agatka</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e336">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e684"><begin id="b1289296111033-2254710646"/><motyw id="m1289296111033-2254710646">Podstęp, Artysta</motyw>Powiadasz, że człek, co tu przybywał kryjomo,/
Był to malarz z Warszawy?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e337">AGATKA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e685"><wers_cd>To wszystkim znajomo,</wers_cd>/
Ja sama nie widziałam, powiem dzisiaj szczerze,/
Czemu ten Niemczyk wszystko kreślił po papierze,/
I gdzie mógł, na waćpannę spozierał ukradkiem?/
Alić<pe><slowo_obce>alić</slowo_obce> (daw.) --- oto, aż; jednak, wszakże.</pe> się dowiaduje mój Jakub przypadkiem,/
Że kochany Szarmancki sprowadził go skrycie,/
I przyrzekłszy zapłacić pracę należycie,/
Tajnie portret waćpanny kazał odmalować;/
Pewnie, żeby się potem mógł z nim popisować<pe><slowo_obce>popisować</slowo_obce> --- dziś popr.: popisywać.</pe>,/
Żeby się chwalić.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e338">TERESA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e339">na boku</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e686"><wers_cd>Otóż cała moja wina.</wers_cd>/
Otóż, Walery, twoich podejrzeń przyczyna.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e340">AGATKA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e687">Nieborak malarz! musiał dni tu kilka stracić,/
A przy końcu Szarmancki nie chciał mu zapłacić./
Rozgniewany, rzecz całą przed ludźmi powiedział.<end id="e1289296111033-2254710646"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e341">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e688">O niesłuszny Walery! gdybyś błąd swój wiedział,/
Anibyś niestałości śmiał mojej wyrzucać,/
Ani serca czułego na chwilę zasmucać.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e342">AGATKA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e689">Panna jest widzę smutna! ach cóżbym nie dała./
Gdybym ją choć raz w życiu szczęśliwą widziała.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e343">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e690">Wiem, Agatko, że serce twe dla mnie przychylne;/
Ale szczęście w tem życiu, tak zwodne, tak mylne/
Tyle przeszkód do niego.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e344">SCENA II</naglowek_scena>
<didaskalia id="e345">Ciż sami i <osoba>Walery</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e346">WALERY</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e347">w głębi sceny</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e691"><wers_cd>Żalem obciążony,</wers_cd>/
Jakże stanę w jej oczach, smutny, obwiniony,/
Ach czemże jej zmartwienie potrafię nagrodzić!</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e348">AGATKA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e349">na boku</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e692">Ma przytomność mogłaby ich zgodzie przeszkodzić./
<didask_tekst>do <osoba>Teresy</osoba></didask_tekst>/
Panna pozwoli, że tu dłużej nie zostanę,/
Mam jeszcze dla jejmości obszywać falbanę.</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e350">Odchodzi</didaskalia>

<naglowek_scena id="e351">SCENA III</naglowek_scena>
<didaskalia id="e352"><osoba>Walery</osoba>, <osoba>Teresa</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e353">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e693">Walery, wieszże błędu twojego przyczynę,/
Chceszże dłużej unikać?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e354">WALERY</naglowek_osoba>



<didask_tekst>z ogniem</didask_tekst>
<kwestia>
<strofa id="e694"><wers_cd>Wyznaję mą winę,</wers_cd>/
O Tereso! miej litość nad smutnym mym stanem:/
Nie byłem w pierwszym razie czucia mego panem,/
Gdy mi zdrajca pokazał ten obraz tak święty,/
Zadziwieniem, zazdrością i żalem przejęty,/
Nieszczęśliwy! nie mogłem atoli<pe><slowo_obce>atoli</slowo_obce> (daw.) --- jednakże, przecież.</pe> winować<pe><slowo_obce>winować</slowo_obce> (daw.) --- obwiniać.</pe>/
Ciebie; przywykły tylko kochać i szanować,/
Tłumiąc żal w sercu mojem, który mię przenikał,/
Niespokojny, wejrzeniam twojego unikał./
Dziś jedno twoje słowo spokojność mi wraca,/
Tyle frasunków jeden rzut oka zapłaca./
Ach! gdy w sercu nie zgasły cnotliwe płomienie,/
Łatwo się wraca ufność, łatwe pogodzenie;/
<begin id="b1289298363993-2377911416"/><motyw id="m1289298363993-2377911416">Zemsta</motyw>Zbrodzień<pe><slowo_obce>zbrodzień</slowo_obce> (daw.) --- zbrodniarz.</pe>, który podstępów śmiał takich się ważyć,/
Który śmiał moję<pe><slowo_obce>moję</slowo_obce> --- dziś popr.: moją.</pe> miłość, twę sławę znieważyć,/
We krwi swej chyba zmyje urazy nieznośne.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e355">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e695">Nie poszukuj twej krzywdy przez kroki zbyt głośne/
Serce moje napełnią niepokojem, trwogą,/
O prędszą jeszcze zgubę przyprawić nas mogą./
Wierz mi, człowiek ten próżny, zepsuty i hardy,/
Nie zemsty, ale raczej godzien jest pogardy.<end id="e1289298363993-2377911416"/>/
Corazem nieszcześliwsza, z ojcem moim zmownie,/
Macocha rękę moję dała nieodzownie:/
W tym okropnym przymusie jak sobie poradzę./
Lub posłuszeństwo, lub też miłość moją zdradzę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e356">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e696">Miłość z nami Tereso! ta niech koi trwogę;/
Mogąż rodziców twoich zakazy zbyt srogie/
Przymuszać, byś niecnocie oddała twą rękę?/
Dłużej znosić nie mogąc tak okropną mękę,/
Pójdę do ojca twego z mojemi prośbami,/
Pójdę, u nóg jego wyznam mu ze łzami,/
Mój stan i moją miłość, i me niepokoje;/
<begin id="b1289299165682-1643948041"/><motyw id="m1289299165682-1643948041">Oświadczyny, Siła, Kobieta</motyw>Powiem, że ciebie kocham, żeś ty bóstwo moje./
Że serca, myśli moich tyś panią jedyną,/
Że nieszczęścia naszego stanie się przyczyną,/
Jeśli trwać dłużej będzie w swojej surowości./
A jeśli serce jego przystępne litości,/
Oddali od obojga ten cios tak głęboki,/
Zmiękczy się na me prośby, cofnie swe wyroki.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e357">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e697">Bodajbyś mógł go zmiękczyć, i mógł go uprosić,/
Tyś stalszy, mężniej możesz przeciwności znosić;/
Ja pod niemi upadam, biedna i trwożliwa,/
Wiem tylko, że cię kocham, i żem nieszczęśliwa.<end id="e1289299165682-1643948041"/>/
</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e358">SCENA IV</naglowek_scena>
<didaskalia id="e359">Ciż sami i <osoba>Podkomorzyna</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e360">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e698">Smutnemi was, me dzieci kochane, znajduję,/
I zmartwienia waszego przyczynę zgaduję;/
Ta i mnie równie żywo, jak i was obchodzi.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e361">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e699">Ach! matko, twoja dobroć troski nasze słodzi./
Nic tobie nie jest tajne, tyś sama patrzała/
Jak szczera nasza miłość z latami wzrastała;/
Karmiła ją nadzieja, dziś i ta już znika.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e362">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e700"><begin id="b1289301027733-1857616855"/><motyw id="m1289301027733-1857616855">Matka</motyw>Mój Walery! żal ciężki serce mi przenika;/
Starosta już Teresę innemu oddaje,/
Całe moje staranie dziś próżnem się staje./
Wychowując<pe><slowo_obce>wychowując was sama z dzieciństwa oboje, wierzcie, najsłodsze były te nadzieje moje</slowo_obce> --- konstrukcja dziś niepoprawna, bo imiesłowowy równoważnik zdania powinien mieć ten sam podmiot, co zdanie główne; dziś popr.: ,,gdy was wychowywałam (...)" a. ,,wychowując was (...) żywiłam nadzieje".</pe> was sama z dzieciństwa oboje,/
Wierzcie: najsłodsze były te nadzieje moje,/
Że łącząc was w przyszłości związkami wiecznemi,/
Syna i wychowankę ujrzę szczęśliwemi./
Cnotliwe w was skłonności nie były mi tajne,/
Nie szłam nigdy przez kroki rodzicom zwyczajne,/
Co surowością ufność w dzieciach wytępiają;/
Wasze szczęście i troski, mojemi się stają./
Kochany mój Walery, mam ciebie za świadka,/
Najlepsza przyjaciółka była twoja matka.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e363">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e701">Tyś była zawsze naszą pociechą jedyną.<end id="e1289301027733-1857616855"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e364">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e702">Ach! stań się dzisiaj szczęścia naszego przyczyną./
Zaklinaj ojca mego, na krwi obowiązki,/
Niech przynajmniej oddali te nieszczęsne związki,/
Niech się dzisiaj nie spełnia ten przymus tak srogi;/
Ach! nie pojmujesz mojej żałości i trwogi,/
Miej litość nad mym stanem.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e365">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e703"><wers_cd>Żal twój żywo czuję:</wers_cd>/
I jam niegdyś kochała, i łatwo pojmuję/
Tę boleść, te cierpienia, tę niepewność srogą!/
Niewiele prośby moje na twym ojcu mogą,/
Ale pójdę do niego, i żalem przejęta./
Powiem mu: niech na swoją powinność pamięta./
Niech wspomni, że jest ojcem, że w twojem zamęściu/
Winien naprzód pamiętać o przyszłem twem szczęściu;/
Nie zaś gwałtowny wybór przywodząc do skutku,/
Stać się przyczyną twego nieszczęścia i smutku./
<didask_tekst>Podając im ręce, które <osoba>Walery</osoba> i <osoba>Teresa</osoba> całują z przejęciem</didask_tekst>/
O me dzieci! wszak znacie czułość mą dla siebie,/
Nie opuszczę was pewnie w tak smutnej potrzebie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e366">STAROSTA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e367">za sceną</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e704">To próżno: człek z waćpanem nigdy się nie zgodzi,/
Ale gdzież ten Walery?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e368"><begin id="b1289302908287-488914923"/><motyw id="m1289302908287-488914923">Ojciec, Strach</motyw>TERESA</naglowek_osoba>



<didask_tekst>ze drżeniem</didask_tekst>
<kwestia>
<strofa id="e705"><wers_cd>Ojciec mój nadchodzi,</wers_cd>/
Oddalę się, i tobie poruczam mą całość<pe><slowo_obce>całość</slowo_obce> (daw.) --- bezpieczeństwo.</pe>.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e369">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e706">Patrz, jak się lęka, jaka z swym ojcem nieśmiałość!/
Przykro w swych dzieciach wzbudzać uczucia podobne.<end id="e1289302908287-488914923"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e370">SCENA V</naglowek_scena>
<didaskalia id="e371"><osoba>Podkomorzyna</osoba>, <osoba>Walery</osoba>, <osoba>Podkomorzy</osoba>, <osoba>Starosta</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e372">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e707">A waćpaństwo tu macie colloquia<pe><slowo_obce>colloquium</slowo_obce> (łac.) --- rozmowa; tu B. lm <slowo_obce>colloquia</slowo_obce>: rozmowy.</pe> osobne!/
Może przeszkadzam?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e373">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e708"><wers_cd>Owszem jesteśmy mu radzi.</wers_cd></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e374">STAROSTA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e375">do <osoba>Podkomorzyny</osoba></didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e709">Kłóciłem się z mężulkiem, i cóż to poradzi?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e376">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e710">Ja się na mojem zdaniu nie zwykłem zasadzać,/
Nawet o polityce nie chciałbym już gadać.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e377">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e711">Wszak co dziś przyszło z poczty, już zgadłem we wtorek./
<didask_tekst>Postrzegając <osoba>Walerego</osoba></didask_tekst>/
A jakże mi się miewa mój legislatorek<pe><slowo_obce>legislatorek</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>legislator</slowo_obce>: prawodawca) --- pogard.: prawodawca, poseł na sejm.</pe>!/
Cóż to waćpan przede mną ustawicznie zmykasz,/
Przechadzasz się w zamysłach, od ludzi unikasz?/
Może jeszcze i w domu komponujesz mowy;/
<begin id="b1289305101289-1511870275"/><motyw id="m1289305101289-1511870275">Polityka, Kłótnia</motyw>Cóż tam, prędkoż będziemy mieli Sejm gotowy?/
<didask_tekst>z zgrozą</didask_tekst>/
Godziłoż się w tym rządzie o sukcesji<pe><slowo_obce>sukcesja</slowo_obce> --- dziedziczenie, tu: dziedziczność tronu.</pe> gadać?/
I gorszyć jeszcze naród, i w tem się go badać?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e378">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e712">Naród jest panem naszym, wie, co pożyteczne,/
Co dla kraju szkodliwe, a co jest bezpieczne.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e379">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e713">Naród o takich rzeczach gadać nie powinien.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e380">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e714">Ale kiedy chce gadać, ja temu nie winien.<end id="e1289305101289-1511870275"/>/
<didask_tekst>do matki</didask_tekst>/
Smutne uczucia moją napełniają duszę,/
Mój żal i moją rozpacz już mu odkryć muszę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e381">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e715">Wstrzymaj się; moglibyśmy rzecz całą zepsować:/
Trzeba go ułagodzić, z wolna postępować.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e382">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e716">Jakież on tajemnice waćpani odkrywa?/
Radzę, niech się z materią taką nie odzywa,/
Bo okrutnych przypadków ja sam świadkiem byłem./
Pamiętam gdy w Radomiu trybunał sądziłem,/
Jeden panicz, chcąc z światłem swem się popisywać,/
Przeciw wolnym elekcjom zaczął przebąkiwać./
Właśnie to było, gdyśmy od stołu wstawali,/
Jakeśmy się na niego do szabel porwali,/
Nas było wielu, ledwie został się przy duszy:/
Wziął przez łeb krys<pe><slowo_obce>krysa</slowo_obce> (daw.) --- kreska; tu: cięcie, szrama.</pe> z piętnaście, a obydwie uszy/
Ledwie mu Żyd cyrulik jedwabiem pozszywał./
<didask_tekst>ze śmiechem</didask_tekst>/
No, już się potem więcej nigdy nie odzywał.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e383">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e717">Prawda, że to był jeden sposób przekonania.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e384">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e718">Ale, jakże też można mieć tak dzikie zdania,/
<begin id="b1289306600191-2336934507"/><motyw id="m1289306600191-2336934507">Polityka, Interes, Sarmata</motyw>I przez sukcesją<pe><slowo_obce>sukcesją</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp: sukcesję.</pe> naród chcieć jarzmem uciskać?/
W tym przypadku, pytam się, co kto może zyskać?/
Król dziś umrze, nazajutrz syn po nim nastaje./
Wszystko się w spokojności jak wprzódy zostaje;/
Wszyscy cicho i nikt się nikomu nie skłoni./
W elekcji każdy swego kandydata broni./
Wszyscy na koń wsiadają, i podług zwyczaju/
Zaraz panowie partie<pe><slowo_obce>partia</slowo_obce> --- zorganizowany naprędce oddział uzbrojonej szlachty.</pe> formują po kraju;/
Ten mówi do mnie z miną rubasznie przyjemną:/
,,Kochany panie Piotrze, proszę, bądź waść ze mną!/
Między nami, tę wioskę weź niby w dzierżawę;"/
Drugi, żebym był za nim, puszcza mi zastawę,/
Ten daje sumę, i tak człek się zapomoże./
Prawda, z tego wszystkiego przyjść do czubów<pe><slowo_obce>przyjść do czubów</slowo_obce> --- dojść do bitki, do walki.</pe> może,/
I tak było po śmierci Augusta wtórego<pe><slowo_obce>August wtóry</slowo_obce> --- August II Mocny (1670--1733) z saskiej dynastii Wettynów, król Polski w latach 1697--1706 i 1709--1733.</pe>,/
Ci bili Sasów, owi bili Leszczyńskiego<pe><slowo_obce>Leszczyński, Stanisław herbu Wieniawa</slowo_obce> (1677--1766) --- król Polski w latach 1705--1709 i 1733-1736.</pe>,/
Palili sobie wioski; no i cóż to szkodzi?/
Obce wojsko, jak wkroczy, to wszystko pogodzi./
Potem amnestia, panom buławy, urzędy,/
Szlachcie dadzą wójtostwa, obietnice, względy,/
Nie byłoż to tak dobrze? i cóż waćpan na to?<end id="e1289306600191-2336934507"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e385">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e719">Mówić o tem byłoby czasu próżną stratą,/
Niech naród decyduje w zjazdach sejmikowych;/
My tu zaś raczej mówmy o sprawach domowych.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e386">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e720">O dzieci naszych szczęściu i postanowieniu./
Jeśli można krewnego wierzyć przyrzeczeniu,/
Kiedyś staraniom naszym córkę swą powierzył,/
Między oświadczeniami z któremiś się szerzył,/
Powiedziałeś: że miałbyś za największe szczęście,/
Ażebyś połączone przez wczesne zamęście,/
Mógł oglądać te dzieci razem wychowane./
Dziś w słowie jego nową znajduję odmianę;/
Nie szemrzę na nią, ani chciwa jestem zysku,/
Lecz bym nie rada widzieć dzieci tych w ucisku:/
Kochali się z dzieciństwa, jakże bez litości/
Czynisz wbrew córki swojej woli i skłonności?/
Przymusem niechętnemu chcesz jej oddać rękę,/
I ojciec, własnej córce chcesz zadawać mękę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e387">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e721">Co za męka! wszak pójdzie za człeka młodego,/
Człeka, co jest swym panem, człeka majętnego./
Wszedłem dawniej z waćpaństwem w niejakieś umowy/
Lecz nie na pismie; wszak to było tylko słowy<pe><slowo_obce>słowy</slowo_obce> --- dziś popr. forma N. lm: słowami.</pe>./
Naówczas ich fortuna w lepszym była stanie,/
Dziś ją zmniejszyło sprawy ostatniej przegranie;/
A jak się reszta między trzech synów podzieli,/
Pytam się, państwo młodzi z czegóż by żyć mieli?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e388"><begin id="b1289310940108-2881236521"/><motyw id="m1289310940108-2881236521">Pieniądz, Interes, Miłość, Idealista</motyw>PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e722">Ani mnie waćpan wstydzisz, ani też zasmucasz,/
Kiedy mierność majątku mojego wyrzucasz:/
Mierny jest, lecz za męstwo przodkom mym nadany,/
Nie wydarty, ani też podłością zebrany./
Z cnotą oddam go synom; córkim jego życzył,/
Nie dlatego, żeby z nią syn mój krocie liczył,/
Ale żem sądził, iż z nią szczęśliwym żyć będzie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e389">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e723">U waćpana maksymy w najpierwszym są względzie;/
Co u mnie, to pieniądze.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e390">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e724"><wers_cd>Jeśli o to chodzi,</wers_cd>/
Ach! wiem, że się Teresa na to ze mną zgodzi:/
Wyrzekam się majątku, lecz żądam osoby;/
Miłość, cnotliwa miłość ta poda sposoby,/
Że przy zgodzie, przy pracy, i przy rządzie dbałym/
Będziemy szczęśliwymi, przestając na małym./
Racz się waćpan dobrodziej prośbom mym nakłonić;/
Nie chciej, u nóg twych proszę, szczęścia mego bronić:/
Poświęcę życie moje, by jej stać się godnym,/
By ci dowieść, że synem nie będę odrodnym.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e391">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e725">Gdybym nawet innego nie miał przedsięwzięcia,/
Jakżebym mógł wziąć człeka takiego za zięcia,/
Co w zdaniach swoich ze mną ustawnie<pe><slowo_obce>ustawnie</slowo_obce> (daw.) --- ustawicznie, stale.</pe> jest sprzeczny?/
Dobrodzieju! niepokój miałbym w domu wieczny./
Rząd nasz dawny ustawnie chciałbyś przeistaczać,/
Przykłady Rzymian, Greków, Anglików przytaczać;/
Na starość chciałbyś może uczyć mię tej sztuki,/
Jakże się ona zowie? tej mądrej nauki/
Co to wy teraz wszyscy tak bardzo chwalicie,/
Lo...gi...ki...: oj żeby tak które moje dziecię,/
Umieć miało logikę, zadałbym ja jemu;/
A potem ciężko chybić słowu raz danemu,/
Dla Szarmanckiego córka moja przyrzeczona;/
Otóż z resztą kompanii nadchodzi ma żona.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e392">SCENA IV</naglowek_scena>
<didaskalia id="e393">Ciż sami, <osoba>Starościna</osoba>, <osoba>Teresa</osoba>, <osoba>Szarmancki</osoba></didaskalia>

<naglowek_osoba id="e394">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e726">C'est une chose bien affreuse<pe><slowo_obce>c'est une chose bien affreuse</slowo_obce> (fr.) --- to straszna rzecz.</pe>, to rzecz niesłychana,/
Wszak to Teresa sprzeczna rozkazom waćpana,/
Nie chce za męża chłopca najczulszego w świecie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e395">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e727">Co tam waćpani słuchasz, co dziewczyna plecie,/
Ja wiem, co robię; właśnie wskórałbym też wiele,/
Gdybym chciał jeszcze zważać na te ceregiele;/
Rzecz już raz ułożona, dziś się nie odmieni,/
Kawaler kończyć pragnie, indult<pe><slowo_obce>indult</slowo_obce> (z łac.) --- zezwolenie, przywilej.</pe> już w kieszeni./
Ksiądz kanonik o milę, wraz się może stawić,/
A tak można wesele dziś jeszcze odprawić,/
<didask_tekst>obracając się do <osoba>Szarmanckiego</osoba></didask_tekst>/
No, zawczasu już ściskam kochanego zięcia.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e396">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e728">Pełen radości, pełen czułego przejęcia,/
Przyjmuję wyrok z dawna ode mnie życzony,/
Lecz jest podobno zwyczaj, że obydwie strony/
Nim je na całe życie święte złączą związki,/
Wchodzą w jakieś umowy, w jakieś obowiązki;/
Że się posag naznacza, intercyza pisze./
Ja o tych formalnościach nic dotąd nie słyszę,/
Ślub nasz potem mógłby być za nieważny wzięty./
Nie chcąc zaś nigdy zrywać ten związek tak święty,/
Chciałbym otwarcie wiedzieć na piśmie, nie słowy,/
Jak wielki będzie posag, i czyli gotowy?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e397">STAROSTA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e398">porywając się za głowę</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e729">Jak wielki będzie posag! ach, cóż się to dzieje,/
To takie waćpan sobie powziąłeś nadzieje;/
Za życia chcesz mi jeszcze wydzierać majątek?/
A to prześliczna miłość, to piękny początek./
<didask_tekst>obracając się do żony</didask_tekst>/
I cóż waćpani na to? wszakżeś zapewniała,/
Że miłość jego za cel posagu nie miała,/
Że się fruktami<pe><slowo_obce>frukt</slowo_obce> (z łac. <slowo_obce>fructum</slowo_obce>) --- owoc.</pe>, mlekiem karmić tylko będą,/
Że w jakiejścić kabance nad rzeką osiędą./
A dobrodziko! widzisz, nie o mleko chodzi,/
Jegomość oczywiście na majątek godzi.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e399">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e730">O ciel! quelle bassesse<pe><slowo_obce>O ciel! quelle bassesse</slowo_obce> (fr.) --- o nieba, co za przyziemność.</pe>, ja jej nie pojmuję,/
W żadnym romansie rzecz się taka nie znajduje,/
Fi donc, Monsieur Szarmancki<pe><slowo_obce>Fi donc, Monsieur Szarmancki</slowo_obce> (fr.) --- brzydko, panie Szarmancki.</pe>, wstyd mię za waćpana.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e400">STAROSTA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e401">do córki cicho</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e731">Bardzo dobrze robiłaś, Teresiu kochana,/
Żeś się nie chciała wdawać z takim sowizdrzałem:/
Chęć posagu pokrywał miłości zapałem./
Takiemu paniczowi nie oddam twej ręki.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e402">TERESA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e403">z uczuciem</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e732">Ach ojcze! przyjm najczulsze serca mego dzięki,/
W radość zamieniasz srogą i rozpacz, i trwogę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e404">STAROSTA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e405">do <osoba>Szarmanckiego</osoba></didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e733">Choć ojciec, córki mojej przymuszać nie mogę,/
Wstrętu jej przełożenie żadne nie zwycięża,/
Przez żaden sposób nie chce waćpana za męża./
</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e406">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e734">Z wstrętem walczyć nie można, z miejsc się tych oddalę,/
Niejedna rada będzie ukoić me żale./
<didask_tekst>na boku</didask_tekst>/
Tu mnie nie chcą: człek inną szczęśliwą uczyni.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e407">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e735">S'il a le coeur sensible<pe><slowo_obce>s'il a le coeur sensible</slowo_obce> (fr.) --- jeśli ma wrażliwe serce.</pe>, umrze na pustyni.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e408">WALERY</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e409">z cicha do odchodzącego <osoba>Szarmanckiego</osoba></didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e736">Nie chcę cię tu zawstydzać zdrad twoich odkryciem,/
Oddaj portret Teresy, lub stracisz go z życiem.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e410">SZARMANCKI</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e411">oddając portret</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e737">Weź go, nie są to rzeczy tak dla mnie łudzące,/
Wszakżem ci pokazywał, mam tego tysiące.</strofa>


</kwestia>
<didaskalia id="e412">Odchodzi</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e413">STAROSTA</naglowek_osoba>



<didaskalia id="e414">oglądając się</didaskalia>

<kwestia>
<strofa id="e738">Śliczny mi prałat, w targi chciał wchodzić o żonę,/
Nie uciekło to jeszcze, co jest przewleczone./
<didask_tekst>do córki</didask_tekst>/
Wiem, że cię jego strata nie bardzo dotyka,/
Zobaczysz, że ci znajdę ot tak frysz chłopczyka./
Nie znasz go, ani ci się można dorozumieć.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e415">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e739">Ojcze, nie mogę dłużej uczuć moich tłumić,/
U nóg je twych wyjawiam; szukać nie potrzeba/
Tego, co mi z dzieciństwa przeznaczyły nieba./
Walery w sercu mojem wzbudził miłość tkliwą,/
Z nim jednym tylko w świecie mogę być szczęśliwą./
Oddaj mię jemu... albo rozpaczą przejęta,/
Niechaj w posępnych murach klasztoru zamknięta/
Dokonam opłakanych dni moich ostatki./
Zaklinam cię na pamięć ukochanej matki,/
Tej matki, która gdyby na stan mój patrzyła,/
U nóg twoich ze łzami za mną by prosiła.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e416">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e740">Niech Walery waćpannie przestanie się marzyć./
Na co się spieszyć? może bogatszy się zdarzyć,/
Lepiej mieć zawsze własny swój kawałek chleba;/
Ja oświadczam, że na mnie spuszczać<pe><slowo_obce>spuszczać się</slowo_obce> (daw.) --- liczyć (na kogoś), polegać (na kimś).</pe> się nie trzeba.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e417">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e741">I jakże myślą bogactw tylko zatrudniony,/
Łzami nieszczęsnej córki nie jesteś zmiękczony;/
O cóż chodzi? mówiłem z samego początku,/
Że Walery się zrzeka posagu, majątku;/
Zapisz go waćpan, komu zdawać mu się będzie,/
U mnie szczęście mych dzieci w najpierwszym jest względzie.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e418">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e742">Wszystko to bardzo dobrze, lecz nie moja wina./
Jeśli będzie narzekać ta biedna dziewczyna.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e419">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e743">Z tej strony chciej swą waćpan uspokoić trwogę./
<begin id="b1289312757808-1556421000"/><motyw id="m1289312757808-1556421000">Szczęście, Małżeństwo, Cnota, Bogactwo</motyw>Ujrzysz córkę szczęśliwą, zapewnić go mogę./
Znajdze dobro ważniejsze nad wszystkie dostatki:/
W mężu wzajemność, we mnie tkliwość drugiej matki./
Wierz mi: nie stadło, które wiele bogactw liczy,/
Szczęśliwszego pożycia doznaje słodyczy,/
Niesmak w niem i niezgoda najczęściej panuje,/
I ta sytość wszystkiego, co nam życie truje./
Szczęścia szukać należy w spokojnej mierności./
W tej dobranej umysłów i serca skłonności,/
Kędy radość i troski razem się ponoszą,/
Tam gdzie cnoty domowe pierwszą są rozkoszą./
Kędy męża i żony najpierwsze staranie./
Cnotliwe i rozsądne dzieci wychowanie./
Dzieci, co postępując przykładną koleją,/
Stają się ich pociechą i kraju nadzieją./
Wierz mi: takie to szczęście dzieci nasze czeka,/
Jest w twoim ręku; niech się dłużej nie odwleka.<end id="e1289312757808-1556421000"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e420">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e744">Mon ange, j'ètais contraire<pe><slowo_obce>mon ange, j'ètais contraire</slowo_obce> (fr.) --- aniołku, byłam przeciwna.</pe> na te<pe><slowo_obce>te</slowo_obce> --- dziś popr. forma B. lp r.n.: to.</pe> ich pobranie,/
Mais, voyant des plus près<pe><slowo_obce>mais, voyant des plus près</slowo_obce> (fr.) --- ale ujrzawszy z bliska.</pe> tak czułe kochanie,/
Il serait cruel<pe><slowo_obce>il serait cruel</slowo_obce> (fr.) --- było by okrutne.</pe> dłużej sprzeciwiać się temu;/
Proszę cię, chciej już oddać córkę Waleremu.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e421">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e745">I waćpani już także? to jakaś choroba,/
Cóż ja pocznę, kiedy się tak wszystkim podoba,/
<didask_tekst>na boku</didask_tekst>/
<begin id="b1289313445021-2464398660"/><motyw id="m1289313445021-2464398660">Szantaż, Żona</motyw>Choć nierad, i w tem muszę mej żonie dogodzić./
Zaraz zemdleje albo zechce się rozwodzić./
<didask_tekst>z żywością</didask_tekst>/
Róbcie sobie, co chcecie...</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e422">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e746"><wers_cd>Więc ojcze kochany,</wers_cd>/
Zezwalasz na me szczęście.<end id="e1289313445021-2464398660"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e423">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e747"><wers_cd>Jużeś przebłagany,</wers_cd>/
Pozwól, niech u nóg złożę twych najczulsze dzięki.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e424">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e748">Porzuć waćpan te wszystkie wzdychania i jęki,/
<begin id="b1289313745295-1782603787"/><motyw id="m1289313745295-1782603787">Nauka</motyw>Żeń się, gdy takie szczęście ma się w tem znajdować,/
Ja tylko będę jeden przypadek warować,/
To jest: żebyś mi nigdy ni dzieci, ni żony,/
Nie uczył zdań, któremi sameś napełniony./
Synów wezmę do siebie, w ustroniu osiędę,/
Nauk, rządu, pryncypiów, sam ich uczyć będę;/
Bo waćpan jakbyś zaczął dawać im logikę,/
Porobiłbyś subiekta równie jak sam dzikie.<end id="e1289313745295-1782603787"/></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e425">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e749">Będziemy całem życiem o to się starali,/
Byśmy wszyscy łask jego godnymi się stali./
</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e426">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e750">O! jakżem ja szczęśliwa.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e427">TERESA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e751"><wers_cd>Nieba nas połączą,</wers_cd>/
Walery! umartwienia dziś się nasze kończą.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e428">WALERY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e752">Tereso! szczęście moje zaledwie pojmuję.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e429">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e753">Prawdziwie, że mię widok ich attandrisuje<pe><slowo_obce>attandrisować</slowo_obce> (neol., z fr.) --- rozczulać.</pe>.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_scena id="e430">SCENA VII i OSTATNIA</naglowek_scena>
<didaskalia id="e431">Ciż sami, <osoba>Jakub</osoba> i <osoba>Agatka</osoba></didaskalia>

<didaskalia id="e432">przychodzą</didaskalia>

<naglowek_osoba id="e433">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e754">Cóż tam powiesz, Agatko?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e434">AGATKA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e755"><wers_cd>Ja bym prośbę miała,</wers_cd>/
Do pani... ale nie wiem... coś jestem nieśmiała,/
Niech Jakub powie pani...</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e435">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e756"><wers_cd>No, cóż tam, Jakubie?</wers_cd></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e436">JAKUB</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e757">Nie wiem, czy mam powiedzieć!... Ja Agatę lubię,/
I Agata mię lubi.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e437">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<wers_cd>Cóż dalej, mów szczerze.</wers_cd>
<kwestia>
<strofa id="e758"></strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e438">JAKUB</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e759">Oto, gdy panicz pannę Teresę już bierze,/
Niechaj nam państwo także dadzą pozwolenie,/
Niechaj i ja się z moją Agatką ożenię.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e439">PODKOMORZYNA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e760">Chcesz ty go, Agatko?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e440">AGATKA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e761"><wers_cd>Chcę, i proszę pani,</wers_cd>/
Ja go już dawno lubię.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e441">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e762"><wers_cd><begin id="b1289313994214-1228510019"/><motyw id="m1289313994214-1228510019">Sługa, Pan, Wolność, Szczęście, Pozycja społeczna</motyw>No, moi kochani,</wers_cd>/
Agatka obyczajna, tyś człowiek poczciwy,/
Ja dwakroć w dniu dzisiejszym sądzę się szczęśliwy./
Że i takiej synowy<pe><slowo_obce>synowy</slowo_obce> --- dziś popr. forma D. lp: synowej.</pe> Pan Bóg dał mi dożyć,/
I razem do waszego szczęścia się przyłożyć./
Wszak wszyscy, co w obrębie mej włości mieszkacie,/
Po dzieciach pierwsze miejsce w sercu mojem macie;/
Słodko mi było waszym zatrudniać się stanem,/
Być raczej waszym ojcem, aniżeli panem,/
Mieć nad wami staranie chciwości dalekie,/
Rozciągać nie surowość, lecz tkliwą opiekę./
Dzień dzisiejszy jest dla mnie święty i radosny,/
Nie chcę, ażeby obchód oznaczył go głośny,/
Milej mi będzie, że ci, z których żyjem pracy,/
Stwierdzą go szczęściem swojem poczciwi wieśniacy;/
Niech ich podległość ze dniem dzisiejszym ustanie,/
Ciebie i włość mą całą wolnością nadaję.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e442">JAKUB</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e763">Panie dobry, łaskawy, pod rządy twojemi/
My i rodzice nasi byli szczęśliwemi./
W dobrej i złej przygodzie z tobą razem wspólni,/
Nie porzucim cię nigdy, choć będziemy wolni.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e443">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e764">Agatko, żona moja los twój zabezpieczy,/
<didask_tekst>do <osoba>Jakuba</osoba></didask_tekst>/
Ja ciebie nie zapomnę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e444">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e765"><wers_cd>Potrzebne to rzeczy!</wers_cd>/
Do czego to znów przypiąć to ich uwolnienie?/
To tylko waćpan robisz dla drugich zgorszenie./
Jak wszystko, akt ten chcecie odbyć nowomodnie./
Ja go chcę odbyć dawnym zwyczajom dogodnie,/
Naprzód proszę, niech się to odprawi przy świécy,/
Antał starego wina każ dobyć z piwnicy;/
Niechaj moździerze huczą za każdym wiwatem,/
Niech panna młoda z kumem, a pan młody z swatem,/
Ukłoniwszy się wprzódy, idą w pierwszą parę:/
Jak zaś dobrze zagrzeje głowę wino stare,/
Jak się tylko da słyszeć kochana bandurka<pe><slowo_obce>bandurka</slowo_obce> --- bandura, ukr. ludowy instrument strunowy.</pe>,/
Człek choć stary, z gosposią wytnie się mazurka.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e445">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e766">Vraiment<pe><slowo_obce>vraiment</slowo_obce> (fr.) --- naprawdę.</pe> mnie się nie bardzo chce być na tej fecie<pe><slowo_obce>feta</slowo_obce> (z fr. <slowo_obce>fête</slowo_obce>) --- święto.</pe>,/
Wy sobie bourgeoisement<pe><slowo_obce>bourgeoisement</slowo_obce> (fr.) --- tu: elegancko a. banalnie.</pe> tańcować będziecie,/
Ja się koło północy pokażę na chwilę.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e446">STAROSTA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e767">Ale czemuż tak późno?</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e447">STAROŚCINA</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e768"><wers_cd>Nie jest to w mej sile,</wers_cd>/
Nie lubię tego zgiełku i tego hałasu,/
Wiesz, co n'est pas du bon ton<pe><slowo_obce>n'est pas du bon ton</slowo_obce> (fr.) --- nie jest w dobrym tonie.</pe>, przyjeżdżać zawczasu.</strofa>


</kwestia>
<naglowek_osoba id="e448">PODKOMORZY</naglowek_osoba>



<kwestia>
<strofa id="e769">Te tak chlubne dla syna mego zjednoczenie,/
Najczulsze serca mego dopełni życzenie,/
W niem wszyscy znajdziem szczęścia naszego przyczyny./
Bodajbyśmy wraz dzieląc pomyślne godziny,/
Między słodkiem staraniem krewnym i domowi,/
I tem co się należy własnemu krajowi,/
Cnotliwie wszyscy w zgodzie i jedności żyli,/
A na szczęście ojczyzny i dzieci patrzyli.</strofa>


</kwestia>
</dramat_wierszowany_l>



</utwor>