<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/nad-przepasciami-i-miriamowi/">
<dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Kasprowicz, Jan</dc:creator>
<dc:title xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">I (Miriamowi)</dc:title>
<dc:relation.isPartOf xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/nad-przepasciami</dc:relation.isPartOf>
<dc:contributor.editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Sutkowska, Olga</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/nad-przepasciami-i-miriamowi</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://www.polona.pl/dlibra/doccontent2?id=5895</dc:source.URL>
<dc:source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Jan Kasprowicz, Krzak dzikiej róży, Towarzystwo Wydawnicze, Lwów, 1898</dc:source>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Domena publiczna - Jan Kasprowicz zm. 1926</dc:rights>
<dc:date.pd xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">1997</dc:date.pd>
<dc:format xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">xml</dc:format>
<dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">text</dc:type>
<dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="en">text</dc:type>
<dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">2008-12-23</dc:date>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/435.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Euromast #in010, Robert | www.robertvandijk.com@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/435</dc:relation.coverImage.source>

</rdf:Description>
</rdf:RDF><liryka_lp>

<autor_utworu>Jan Kasprowicz</autor_utworu>

<dzielo_nadrzedne>Nad przepaściami</dzielo_nadrzedne>

<nazwa_utworu>I</nazwa_utworu>



<dedykacja><strofa>Miriamowi<pe><slowo_obce>Miriam</slowo_obce> --- pseud. Zenona Przesmyckiego, założyciela i redaktora młodopolskiego pisma »Chimera«; odkrywca pism C. K. Norwida.</pe>/
<wers_wciety typ="2">z szczerą przyjaźnią.</wers_wciety></strofa></dedykacja>



<srodtytul>I</srodtytul>



<strofa><begin id="b1206294130796"/><motyw id="m1206294130796">Ciemność, Góra, Otchłań, Śmierć</motyw>Olbrzymie baszty stromych skał/
Spadają w głąb bezdenną,/
Gdzie fale mgławic wicher zwiał/
W toń nieruchomą, senną.</strofa>

<strofa>W słońcu goreje szczytów skroń,/
Smug opalowy spada/
W mgieł nieruchomą, senną toń,/
Gdzie śmierć spoczywa blada.</strofa>

<strofa>Lśni się w opalach wiewny puch/
Mgły błękitnawo--mlecznej,/
<begin id="b1206293771718"/><motyw id="m1206293771718">Ciało, Duch</motyw>A ponad śmiercią ludzki duch/
Zawisł, jak blask słoneczny.</strofa>

<strofa>Ciała przytulił ogrom skał,/
W przepaściach śmierć pod nami,/
A duch, zrzuciwszy brzemię ciał,/
Zawisł nad przepaściami.<end id="e1206293771718"/><end id="e1206294130796"/></strofa>



<srodtytul>II</srodtytul>



<strofa><begin id="b1206294271687"/><motyw id="m1206294271687">Góra</motyw>Na głaźnych<pe><slowo_obce>głaźnych</slowo_obce> --- pokrytych głazami.</pe> stokach drzemie las/
W błękitnej mgieł oponie ---/
W ten południowy, cichy czas,/
Co wokół żarem płonie.</strofa>

<strofa><begin id="b1206294328406"/><motyw id="m1206294328406">Burza, Żywioły</motyw>Wczoraj tu szalał błysk i grom,/
Burza waliła kłody,/
<begin id="b1212135264657"/><motyw id="m1212135264657">Sen, Woda</motyw>Dziś towarzyszy cichym snom/
Szept wysrebrzonej wody.<end id="e1212135264657"/></strofa>

<strofa><begin id="b1206294356609"/><motyw id="m1206294356609">Śmierć</motyw>Wczoraj z tych bezdni<pe><slowo_obce>bezdeń</slowo_obce> --- przepaść (bez dna).</pe> wyszła śmierć,/
Opoki pod nią drżały,/
A dziś się skrada na jej perć<pe><slowo_obce>perć</slowo_obce> --- szlak, ścieżka biegnąca szczytami gór.</pe>/
Sierpniowy wiew nieśmiały.<end id="e1206294328406"/></strofa>

<strofa><begin id="b1212135362687"/><motyw id="m1212135362687">Duch, Woda, Życie snem</motyw>Lśni niezmącona jezior toń/
Pośród urwistych zboczy,/
Gdzie wczoraj śmierci groźna dłoń/
Gasiła blask przezroczy.</strofa>

<strofa>Jako źrenica szklana lśni/
Tej ekstatycznej duszy,/
Co pragnie przejrzeć tajność dni/
W przyszłości strasznej głuszy.</strofa>

<strofa>Co pragnie przeciąć gruby len,/
Rozedrzeć mgieł okrycie,/
Otaczające --- wieczny sen,/
Czy też wieczyste życie?..<end id="e1212135362687"/><end id="e1206294271687"/><end id="e1206294356609"/></strofa>



<srodtytul>III</srodtytul>



<strofa><begin id="b1206325203828"/><motyw id="m1206325203828">Duch, Góra, Światło</motyw>Nad przepaściami ludzki duch/
Zawisnął nieruchomy,/
Wpatrzony w światła ciągły ruch,/
W słonecznych nieb ogromy.</strofa>

<strofa>Wokół jasności taka moc/
Wypełnia widnokręgi,/
Jakby świat nie znał, czym jest noc,/
Czym skryte jej potęgi.</strofa>

<strofa><begin id="b1206325011500"/><motyw id="m1206325011500">Natura</motyw>Na miękką zieleń halnych łąk,/
Na kamieniste ławy/
Blask z niewidzialnych płynie rąk,/
Perłowy lub złotawy.</strofa>

<strofa>Skrzy się i pali każdy głaz,/
Siklawa<pe><slowo_obce>Siklawa</slowo_obce> --- największy wodospad w Polsce, znajdujący się w Tatrach; tu: każdy górski wodospad.</pe> ognie ciska,/
Bór rozbłękitniał, tęczy pas/
Wiesza się na urwiska.<end id="e1206325011500"/></strofa>

<strofa>Tonie w światłościach ludzki duch,/
Jak nurek w mórz głębinie;/
Zlewa się razem wzrok i słuch/
Granica zmysłów ginie.</strofa>

<strofa>Co było przedtem mocą barw,/
Śród falistego drżenia/
Staje się dźwiękiem setnych harf,/
W melodię się przemienia.</strofa>

<strofa>Ponad przepaście, ponad żleb<pe><slowo_obce>żleb</slowo_obce> --- podłużne, rynnowate zagłębienie w skale biegnące w dół stoku, powstałe wskutek erozji skalnej.</pe>,/
Gdzie śmierć cierpliwa drzemie,/
Rozbrzmiały hymny jasnych nieb/
I ogarniają ziemię.</strofa>

<strofa><begin id="b1212597147183"/><motyw id="m1212597147183">Nieśmiertelność, Obraz świata</motyw>Ponad łańcuchy lśnistych gór/
Płynąc falami słońca,/
<begin id="b1206324592640"/><motyw id="m1206324592640">Anioł, Muzyka</motyw>Śpiewa anielski, wieszczy chór,/
Że trwaniom nie ma końca.</strofa>

<strofa><begin id="b1206324650187"/><motyw id="m1206324650187">Pozory, Śmierć</motyw>Śpiewa --- a pieśń ta jako chrzest,/
Odradzający wiarą ---,/
Że tylko życie prawdą jest,/
A śmierć jest złudną marą.</strofa>

<strofa>Śpiewa, akordów dziwny tok/
Śląc na promienne drogi,/
Że złudą tylko cień i mrok,/
Że płód to ludzkiej trwogi.<end id="e1206324650187"/></strofa>

<strofa>Że prawdą światło, pełne łask,/
Że nad tych dni zamętem/
W spokój swój każdy łączy blask/
W Wieczystym, w Niepojętem.</strofa>

<strofa>I dalej śpiewa złota pieśń,/
Mknąc znikającym łanem,/
Że widomego świata cieśń/
Rozszerza się w Nieznanem.<end id="e1206324592640"/></strofa>

<strofa><begin id="b1206324813734"/><motyw id="m1206324813734">Ciało</motyw>W nieznanym oku ziemskich dusz,/
Spowitych w ciał osłony,/
Ćmiące niezgasłych odblask zórz,/
Z bożego tchu zrodzony.</strofa>

<strofa>Ale kto starga przędzę ciał,/
Ten, pijąc z czar zachwytu,/
Będzie świadomość jasną miał/
Bezkresowego bytu...<end id="e1206325203828"/><end id="e1206324813734"/><end id="e1212597147183"/></strofa>



<srodtytul>IV</srodtytul>



<strofa><begin id="b1206354119109"/><motyw id="m1206354119109">Duch, Góra</motyw>Mgieł opalowych wiewny len/
Otula strome głazy,/
<begin id="b1206353253515"/><motyw id="m1206353253515">Sen</motyw>A duch nad mgłami zapadł w sen,/
W promienny sen ekstazy.<end id="e1206353253515"/></strofa>

<strofa>Ponad skalisty wzniósł się loch,/
Nad śmierci żlebne cienie,/
<begin id="b1206353308734"/><motyw id="m1206353308734">Ciało</motyw>Stracił sprzed oczu ciała proch,/
Wieczności ma widzenie.<end id="e1206353308734"/></strofa>

<strofa>Kroplą dżdżu wrócił do swych mórz,/
Do pierwotnego łona:/
<begin id="b1212136239540"/><motyw id="m1212136239540">Czas, Przestrzeń, Stworzenie</motyw>Granice czasu znikły już,/
Gdzież przestrzeń określona?</strofa>

<strofa>W bezmiarze świetlnych tęcz i łun,/
W błękitów, w barw bezkresie/
Cicho sferycznych nuta strun/
W słodkich się szumach niesie.</strofa>

<strofa><begin id="b1212599457720"/><motyw id="m1212599457720">Bóg, Obraz świata</motyw>Przesłodkich szumów żaden zgrzyt/
Nie skłóci w tym bezmiarze,/
Gdzie bezkresowy twórczy byt/
Rozlewa swe miraże.</strofa>

<strofa>Gdzie tajemniczy, wielki ,,on",/
Obcy ziemskiemu oku,/
Wysnuwa z siebie plonów plon/
W nieustającym toku.</strofa>

<strofa>Gdzie ,,on", co jeden jest i wraz/
Milionem jest milionów,/
Wchłania znów w siebie w ciągły czas./
Pierwiastki swoich plonów.<end id="e1212136239540"/></strofa>

<strofa>I, niby świetlny, wiewny puch,/
Wzniósłszy się do tych szczytów/
<begin id="b1206353521484"/><motyw id="m1206353521484">Sen</motyw>We śnie ekstazy, ludzki duch/
Stapia się z bytem bytów.<end id="e1206353521484"/></strofa>

<strofa>Ale jak kropla blask ma swój/
W blaskach wielkiego morza,/
Gdy na nie ogni złoty zdrój/
Poranna zleje zorza:</strofa>

<strofa><begin id="b1206353500281"/><motyw id="m1206353500281">Światło</motyw>Tak duch swym własnym światłem lśni,/
W światłości tej bezkresie,/
Co jest początkiem ziemskich dni,/
Co źródłem życia zwie się.<end id="e1206353500281"/></strofa>

<strofa>Dziwnych zespoleń święty chrzest/
Natury mu nie zmienia:/
On czuje rozkosz, że on jest,/
I rozkosz ma tworzenia.</strofa>

<strofa>On ma świadomość swoich sił,/
On wie, że wnika wszędzie,/
Że mu początek obcy był,/
Że końca mieć nie będzie.</strofa>

<strofa>On w skojarzeniu widzi tem,/
Że, jako on, świadomie/
Wypełnia ogrom swoim tchem/
I mieści się w atomie.</strofa>

<strofa>W ten bezgraniczny wszedłszy chram,/
On dzisiaj czuje w sobie,/
Że żyje dalej w nim, co tam/
W ponurym legło grobie:</strofa>

<strofa>Słońca i gwiazdy, które już/
Zagasły ludzkim oczom,/
Ognie rozpierzchłych dawno zórz/
W nim swoje blaski toczą.</strofa>

<strofa>Długich pokoleń rojny tłum,/
Co zginął w czasu fali,/
Zgniłych już dębów zgłuchły szum/
W nim ciągle żyje dalej.</strofa>

<strofa>Barwy zdeptanych dawno ziół,/
Traw pokoszonych wonie,/
Wody, po których został muł,/
Wciąż żyją w jego łonie.</strofa>

<strofa>Myśl, co rozparła ludzki mózg,/
I instynkt, co był w płazie,/
Wielkie uczucie, co od rózg/
Zginęło jak w ekstazie;</strofa>

<strofa>Wola i zmarły odruch ciał,/
Bytów materia wszystka,/
Szept, co go z wargi powiew zwiał,/
Przelotne drgnięcie listka:</strofa>

<strofa>Cały ten bezmiar, bezlik ten/
Życioświadczego ruchu,/
Co tam snać<pe><slowo_obce>snać</slowo_obce> --- pewnie, prawdopodobnie, przecież.</pe> w wieczny zapadł sen,/
Tu wiecznie żyje w duchu.</strofa>

<strofa>I on, zlan z bytów bytem on,/
On, co w tworzenia niebie/
Wysnuwa z siebie plonów plon/
I znów go wchłania w siebie<pe><slowo_obce>On, co w tworzenia niebie...</slowo_obce> --- w całym powyższym fragmencie mamy do czynienia z koncepcją Boga wiecznie stwarzającego, a przy tym jednocześnie zawierającego się w świecie stworzonym, jak i wobec niego transcendentnego. Jest to odmiana panteizmu, zwana niekiedy <slowo_obce>panenteizmem</slowo_obce>, w romantyzmie rozwijana przez niektórych polskich filozofów, ale także poetów, np. Z. Krasińskiego, do którego idei Kasprowicz chętnie w wielu swych utworach sięga.</pe> ---</strofa>

<strofa><begin id="b1206354029187"/><motyw id="m1206354029187">Śmierć, Pozory</motyw>On, co na słońca wzniósł się perć,/
Zrzuciwszy ciał okrycie,/
On wie, że złudą li jest śmierć,/
A zasię prawdą: życie!<end id="e1206354119109"/><end id="e1206354029187"/><end id="e1212599457720"/></strofa>



<srodtytul>V</srodtytul>



<strofa><begin id="b1206354790203"/><motyw id="m1206354790203">Duch, Góra</motyw>Ponad olbrzymie baszty skał,/
Nad śmierci mgławe cienie/
Duch się unosi --- duch, co miał/
Wieczności przywidzenie.</strofa>

<strofa>Wzniósł się, jak gdyby w blasku zórz,/
Nad przepaść, nad głęboką,/
<begin id="b1206354706640"/><motyw id="m1206354706640">Podróż, Walka, Kondycja ludzka</motyw>A tam od dołu innych dusz/
Ciche się cienie wloką.</strofa>

<strofa>Pną się w promienny, stromy szczyt,/
Nad żleby, ponad granie ---/
W górę, gdzie wieczny dzierży byt/
Nad śmiercią panowanie.</strofa>

<strofa>Tak się leniwie pną w ten smug,/
Z słonecznych skier utkany,/
Jak gdyby miały u swych nóg/
Ciężary i kajdany.</strofa>

<strofa>Tak się czepiają ostrych ścian,/
Tak przy tym kurczą ręce,/
Jak pod pieczeniem krwawych ran,/
Jak w boleściwej męce.</strofa>

<strofa>Tak odwracają błędny wzrok,/
Snać bielmem przysłonięty,/
Jak gdyby wrogów czarny tłok/
Nastawał im na pięty.</strofa>

<strofa>Nieraz się potkną, tak się pnąc/
Tą przepaścistą percią,/
Opiłe winem szczytnych żądz,/
By górę wziąć nad śmiercią...</strofa>

<strofa><begin id="b1206354274375"/><motyw id="m1206354274375">Śmiech</motyw>Nieraz się potkną --- wtedy śmiech/
Rozlega się w przestworzu/
Tysiącem strasznych, dzikich ech,/
Jak echa burz na morzu.<end id="e1206354274375"/></strofa>

<strofa>Jak przeraźliwe echa burz,/
Gdy z nieb padają gromy,/
A wielkie statki idą już/
Na drzazgi i na złomy.</strofa>

<strofa><begin id="b1206354315843"/><motyw id="m1206354315843">Śmierć</motyw>To śmierć wysłała z swoich nor/
Widm rozpętane moce/
Na ten urwisty, skalny tor,/
Skąd wieczny byt migoce;<end id="e1206354315843"/></strofa>

<strofa><begin id="b1206354532906"/><motyw id="m1206354532906">Ptak</motyw>To niepewności straszny ptak/
Bije ciemnymi pióry:/
Cień jego pada na ten szlak,/
Co wiedzie w jasne góry.<end id="e1206354532906"/></strofa>

<strofa><begin id="b1206354571703"/><motyw id="m1206354571703">Ciało</motyw>Wyrzut się zrywa, niby szał,/
Zadaje duszom razy,/
Że obłamują kwiat swych ciał/
O te krzemienne głazy.</strofa>

<strofa>Że pnąc się w sfery marnych złud,/
Nie pomną w swej podróży,/
Iż ten nadludzki, płonny trud 
Rozkwitom ciał nie służy.<end id="e1206354571703"/><end id="e1206354706640"/></strofa>

<strofa><begin id="b1206354458343"/><motyw id="m1206354458343">Wąż, Kuszenie, Zwątpienie</motyw>I wraz świadomość w ślad tych mąk,/
Niby potworna żmija,/
Ten swój oślizły pręży krąg,/
W dusze się żądłem wpija.</strofa>

<strofa>Wpija się w duszę olbrzym wąż,/
Ze swojej rad zdobyczy,/
Wyrywa wszystką siły miąż<pe><slowo_obce>miąż</slowo_obce> --- miąższ; najistotniejsza treść.</pe>/
I syczy, syczy, syczy...</strofa>

<strofa>Syczy, że wieki ziemski lud/
Wyprawiał swe wybrance/
Do tych tajemnych życia wrót,/
Na te zawrotne krańce.</strofa>

<strofa>I że już długich wieków wiek,/
Wspinając się daremnie,/
Upadał w przepaść słaby człek,/
W jej nieprzejrzane ciemnie.</strofa>

<strofa>Że do padolnych tylko niw/
Przyrosły byt człowieka:/
Tu on kwitnący, tu on żyw,/
Aż --- końca się doczeka...</strofa>

<strofa>I syczy, syczy potwór--gad/
Na tej przepastnej perci,/
<begin id="b1206354415125"/><motyw id="m1206354415125">Śmierć, Vanitas</motyw>Że wszystko: człowiek, zwierz i kwiat/
Podlega jednej śmierci.</strofa>

<strofa>Że śmierć nad wszystkim tron ma swój,/
Owity w groźne cienie,/
Że zmienia wszystko w rozkład, w gnój/
I w mrok i w zapomnienie.<end id="e1206354415125"/></strofa>

<strofa>Tak syczy... syczy... na ten syk,/
Wijący się u zboczy,<end id="e1206354458343"/>/
<begin id="b1212603992980"/><motyw id="m1212603992980">Strach</motyw>Trwoga wyrzuca z siebie krzyk,/
Z ust białą pianę toczy<end id="e1212603992980"/></strofa>

<strofa><begin id="b1206354635203"/><motyw id="m1206354635203">Rozpacz, Śmiech</motyw>Rozpacz, idąca, niby straż,/
W ślady błędnego grona,/
Wykrzywia z śmiechu bladą twarz,/
Wykręca swe ramiona...<end id="e1206354790203"/><end id="e1206354635203"/></strofa>



<srodtytul>VI</srodtytul>



<strofa><begin id="b1206748747656"/><motyw id="m1206748747656">Cierpienie, Kondycja ludzka, Obraz świata, Rozpacz</motyw>Rozpacz i trwoga i ów płaz ---/
Straszna świadomość końca ---/
Zmieniają w zamęt cichy czas/
Południowego słońca.</strofa>

<strofa>Syk, krzyk, płacz, jęk i szału śmiech/
I westchnień szept głęboki/
<begin id="b1206748818156"/><motyw id="m1206748818156">Góra</motyw>Leją się ciężką falą ech/
Na szczyty i na stoki.</strofa>

<strofa><begin id="b1206748898843"/><motyw id="m1206748898843">Łzy</motyw>Z każdego żlebu ciemnych gór,/
Z każdej przepaści mgławej/
Jęk się dobywa: wzdycha bór/
I płacze pas siklawy.</strofa>

<strofa>Potok odbrzmiewa jęków tchom,/
Cały w łkających pianach;/
Szaleje głazów szary złom,/
Skacząc po zdartych ścianach.<end id="e1206748898843"/></strofa>

<strofa>Z opocznych szczelin<pe><slowo_obce>opoczne szczeliny</slowo_obce> --- szczeliny skalne (od: opoka, czyli skała).</pe>, z skrytych jam,/
Z wnętrza ponurej puszczy,/
Jak długie pasmo mgławych plam,/
Snuje się widmo tłuszczy.</strofa>

<strofa>Snuje się, wzmaga, gęsty kłąb/
Wypełnia przestwór cały;/
Szczytów zszarpanych zniknął zrąb,/
Znikły urwiste skały.<end id="e1206748818156"/></strofa>

<strofa>Świat na nie spłynął, wszystek świat/
Po tych przestworach sunie ---/
Za nim tysiące idą lat/
W rozwianym w krąg całunie.</strofa>

<strofa><begin id="b1206747639203"/><motyw id="m1206747639203">Śmierć</motyw>Świat tutaj spłynął... <begin id="b1206747328640"/><motyw id="m1206747328640">Łzy, Obraz świata</motyw>Łzy do stóp/
Zlewają się zmroczone:/
Ten płacze ojca, a ten w grób/
Najdroższą niesie żonę.</strofa>

<strofa>Temu już w piersi zbrakło tchnień:/
Na wieki żegna dziecię!/
Rośnie łez fala... straszny dzień!.../
O świecie! świecie! świecie!<end id="e1206747639203"/></strofa>

<strofa>Twojej boleści gdzie jest kres?/
Gdzie raju ciche niwy?/
O świecie! świecie! ziemio łez,/
O świecie nieszczęśliwy!...</strofa>

<strofa>Fala łez rośnie... W bezmiar mórz/
Ta fala łez wyrosła.../
Chwila --- a świat pochłonie już ---/
<begin id="b1206747518437"/><motyw id="m1206747518437">Okręt</motyw>A gdzież jest łódź? gdzie wiosła?</strofa>

<strofa><begin id="b1206747674468"/><motyw id="m1206747674468">Śmierć</motyw>Bez łodzi, wioseł, w smutku dal/
Posępny orszak płynie/
Po tym bezmiarze słonych fal,/
Po wzdętej łez głębinie.</strofa>

<strofa>Trumny porywa gorzki wir,/
W bolesną pędzi sferę;/
Za nimi żywy płynie kir<pe><slowo_obce>kir</slowo_obce> --- żałobna, czarna tkanina.</pe>/
I jęczy ,,Miserere"<pe><slowo_obce>miserere</slowo_obce> (łac.) --- zmiłuj się.</pe>.</strofa>

<strofa>Płynie --- ach! dokąd? gdzież jest kres?/
Kiedyż się ból twój prześni?/
O świecie! świecie! ziemio łez!/
Kraju pogrzebnej pieśni!<end id="e1206747328640"/></strofa>

<strofa>Płynie --- ach! dokąd? tam, gdzie łan/
Wielkiego cmentarzyska,<end id="e1206747518437"/>/
Gdzie myśli ludzkiej kres jest dan,/
Gdzie fosfor prawdy błyska.<end id="e1206747674468"/></strofa>

<strofa>Gdzie myśl, co biegła w słońca wyż,/
Ku niezgłębionej treści,/
Płacząc całuje drogi krzyż/
I słania się z boleści.</strofa>

<strofa><begin id="b1212137195035"/><motyw id="m1212137195035">Życie snem</motyw>Gdzie myśl, odziana w czarny len,/
W żałoby to okrycie,/
Przestaje pytać: wieczny sen,/
Czy też wieczyste życie?<end id="e1212137195035"/><end id="e1206748747656"/></strofa>



<srodtytul>VII</srodtytul>



<strofa><begin id="b1206786361125"/><motyw id="m1206786361125">Góra</motyw>Cisza... sierpniowy jasny dzień/
Otula widma szczytów/
Wiewną powłoką ciepłych tchnień,/
Idących z nieb błękitów.</strofa>

<strofa><begin id="b1206785985937"/><motyw id="m1206785985937">Drzewo, Las</motyw>Na stromych stokach lśnistych<pe><slowo_obce>lśnistych</slowo_obce> --- lśniących.</pe> gór,/
Wsparty o głaźne ściany,/
Śni, marzy, drzemie cichy bór,/
W błękitne mgły odziany.</strofa>

<strofa>Czasem się ozwie dusza drzew/
I z cicha coś poszepce,/
Gdy je pogładzi cichy wiew,/
Co skalne trawy depce.<end id="e1206785985937"/></strofa>

<strofa><begin id="b1206786061906"/><motyw id="m1206786061906">Woda</motyw>Potok, w słonecznych złocie skier,/
Szemrze w kamiennym łożu;/
Falami cichy idzie szmer,/
Rozpływa się w przestworzu.</strofa>

<strofa>Między szczątkami zdartych pni,/
Między szarymi ławy/
W cichej kotlinie szkliwość lśni:/
Milczące, ciche stawy.</strofa>

<strofa><begin id="b1206786199265"/><motyw id="m1206786199265">Tajemnica</motyw>Znieruchomioną, dziwną krucz<pe><slowo_obce>krucz</slowo_obce> --- czerń.</pe>/
Mają te wód źrenice:/
Snać kryje głębia stawnych ócz/
Niezgadłą tajemnicę!...<end id="e1206786199265"/><end id="e1206786061906"/></strofa>

<strofa><begin id="b1206786111093"/><motyw id="m1206786111093">Śmierć, Otchłań</motyw>Głaz niewidzialna rzuca dłoń.../
I głaz szczytowy spada/
W przepaści cichą, mgławą toń,/
Gdzie śmierć spoczywa blada.<end id="e1206786111093"/></strofa>

<strofa><begin id="b1206786132875"/><motyw id="m1206786132875">Ciało</motyw>Ponad przepaścią, której głąb/
Pomroka mgieł schowała,/
Na skał wirchowych wszedłszy zrąb,/
Leżą śmiertelne ciała.<end id="e1206786132875"/></strofa>

<strofa><begin id="b1206786151765"/><motyw id="m1206786151765">Duch</motyw>Do ciał powrócił ludzki duch ---/
Dziwną przebywszy drogę,/
Spojrzał w przepastnych mgławic puch/
I czuje trwogę --- trwogę...<end id="e1206786361125"/><end id="e1206786151765"/></strofa>

</liryka_lp></utwor>