<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/na-wzgorzu-smierci/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kasprowicz, Jan</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Na Wzgórzu Śmierci</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sekuła, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Sutkowska, Olga</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat niesceniczny</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/na-wzgorzu-smierci</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://polona.pl/item/494421/3/</dc:source.URL>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Jan Kasprowicz, Krzak dzikiej róży, Towarzystwo Wydawnicze, Lwów 1898</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Jan Kasprowicz zm. 1926</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1997</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2008-12-31</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/437.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Forms in Brown, Black and White / 20100207.7D.02904 / SML, See-ming Lee 李思明 SML@Flickr, CC BY-SA 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/437</dc:relation.coverImage.source>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/na-wzgorzu-smierci.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0338-1</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/na-wzgorzu-smierci.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1387-8</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/na-wzgorzu-smierci.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2342-6</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/na-wzgorzu-smierci.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3334-0</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/na-wzgorzu-smierci.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4420-9</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.thema.main>DD.WL-S </category.thema.main>
    
    </rdf:Description>
</rdf:RDF><dramat_wierszowany_l>

<autor_utworu>Jan Kasprowicz</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Na Wzgórzu Śmierci</nazwa_utworu>





<didaskalia>Wzgórze Śmierci. Noc księżycowa, później świt i dzień i znowu noc.</didaskalia>

<naglowek_osoba><begin id="b1213958834219"/><motyw id="m1213958834219">Dusza, Raj, Szatan, Wygnanie</motyw>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Świat cały drzemie ---/
Świat cały śpi.../
Olbrzymie cienie kładą się na ziemię,/
Nad którą księżyc świeci nieruchomy,/
Jakby umarły.../
Niebios ogromy/
Ciężko się sparły/
Na sennych, mrocznych pochyłościach globu./
O jakże smutno mi!/
O jak mi tęskno, samotno i smutno!/
Lucyferze! Lucyferze!/
Drogi kochanku mój!/
Z tobą wieczyste zawarłam przymierze ---/
Czy mnie opuszczasz?Na to sine płótno/
Mojego lica rozlej barwy świeże ---/
Tchów ciepłych zdrój!/
Luby wybrańcze mój,/
Czemu nie spieszysz do swojej wybranej,/
Do swojej duszy?.../
Cicho... to nie ty! O kamienne łany/
Uderza echo ludzkich stóp.../
Kto śmie przychodzić na ten życia grób?/
Kto ze śmiertelnych waży się w tej głuszy/
Szeleścić włosem, rozwianym u czoła,/
Trupiego wzgórza nieskłóconą ciszę/
Zakłócać swoim oddechem?/
Fałdami płaszcza rozbudzać dokoła/
Zamęt w powietrzu, jakiego nie słyszę/
Nigdy w tym miejscu?.. Ja się boję ludzi,/
Bo ile razy kto z poddanych śmierci/
Zajdzie mi drogę, przeklina wnet chwilę,/
W której spełniony był grzech pierworodny/
W Raju straconym...<end id="e1213958834219"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jesteśmy na wzgórzu ---</wers_cd>/
Tu krzyż ten stanie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Me wnętrze się łudzi,</wers_cd>/
Że chociaż gotów już haniebny wyrok,/
Krwią Niewinnego ludzkość się nie splami.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1213959020179"/><motyw id="m1213959020179">Los, Obraz świata, Żyd</motyw>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ty, przyjacielu, jeśli jeszcze wierzysz,/
Wątpiąc o wszystkim, wierzysz, że nad wszystkim/
Jest przeznaczenie, któremu podlegał/
Nawet twój Jowisz... Dla mnie, żydowina,/
Inne pisano prawo, ale to ci mówię,/
Że życie Jego upadło już z włoska./
Rano spoglądać będą nasze oczy,/
Jeśli przed świtem nie zgasną z boleści,/
Jak na to wzgórze motłoch Go przywiedzie ---/
I ten obdarty i ten co w szkarłatach:/
Tak stać się musi... <begin id="b1213959087008"/><motyw id="m1213959087008">Grzech, Kondycja ludzka, Wąż</motyw>Przyczyna tej śmierci/
Nie w dni dzisiejszych strasznym leży łonie.../
Wyrokowano o niej przy pogrzebie/
Ludzkiego szczęścia, przed wiekami, w Raju<end id="e1213959020179"/>,/
Gdy za poszeptem węża--kusiciela/
Niewinna nagość, z drzewa świadomości/
Zerwawszy owoc, zmieniła się w ciało,/
Piękne, nęcące marmurami kształtów,/
Świeżością barwy i wonią, co zmysły/
Nasze tumani, ale w którym mieszka/
Grzech...<end id="e1213959087008"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS DUSZY WYGNANEJ Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Lucyferze!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Słyszysz? coś tu woła.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie! to złudzenie... Do rana daleko.../
Śpi jeszcze wokół cały świat, śpi jeszcze.../
W sam czas się zbudzi, aby --- spełnić zbrodnię./
Zresztą, zbyt od nas odległy ten motłoch,/
Ażeby jego warczenie dotarło/
Do tej wyżyny...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przysiągłbym, drogi, że o moje ucho/
Jak gdyby dziwny jakiś szept uderzył,/
Który me kości przebiegł dreszczem... Nieraz/
Wstrząsa tak nami szelest zeschłych liści,/
Opadających w jesieni...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To złuda.</wers_cd>/
<begin id="b1213959186649"/><motyw id="m1213959186649">Gotycyzm</motyw>Ogród oliwny daleko za nami.../
Naokół cisza, jak przed wielką burzą;/
Wiatr o konary nie trąca.../
Bywa, gad jakiś w trawie się poruszy,/
Lub ptak się spłoszy w krzewinie i wówczas/
Człek zamyślony gotów się przerazić.../
Lecz na tym wzgórzu martwe tylko głazy,/
Ni źdźbła zieleni; nawet mech najmniejszy/
Skał tych nie upstrzył; żmija nie ma żeru,/
A z trupich czaszek, które tu spotykasz,/
Uszło już dawno robactwo, wyssawszy/
Wszystkie z nich soki.<end id="e1213959186649"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Może...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czybyś wątpił</wers_cd>/
O tym, co widzisz własnymi oczyma?/
Tak! tak! szczególni z was ludzie!... Wątpieniem/
Wypędziliście już bogów z Olimpu,/
A na ich miejscu stawiacie --- wątpienie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie!... Do tej chwili czuję oddech głosu.../
Jest tu ktoś trzeci między mną a tobą.../
Znów...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS DUSZY WYGNANEJ Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Lucyferze! dlaczego śród ludzi</wers_cd>/
Zostawiasz duszę, gdzie jej tak samotno/
I tak jej smutno...?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Prawdziwie... W powietrzu,</wers_cd>/
Cichym, miesięczną dyszącym zadumą,/
Niby jęk zadrgał... Widać, niezupełnie/
Gwar ucichł w mieście... Widać, wrzask motłochu/
Na sowich skrzydłach dolatuje nawet/
Do szczytów Śmierci... U bram Jeruzalem/
Porozkładały się tłumy, przybyłe/
Na święto Paschy... Pewnie wielbłądnicy/
Strzegą swych zwierząt, by się nie rozbiegły.../
A może miasto już przed świtem wstaje,/
By się nie spóźnić w drogę na to wzgórze./
Tak... tak! ciekawość chodzi po zaułkach/
I niecierpliwość, dwie siostry rodzone,/
Dla których noc ta w tysiąc lat się zmienia ---/
Tak się nie mogą doczekać poranku:/
Ofiar grzechu, ciężki na Golgotę/
Krzyż dźwigająca, to dla nich igrzysko/
Nad igrzyskami...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1213959528800"/><motyw id="m1213959528800">Filozof, Obraz świata, Samobójstwo</motyw>Nędzny świat! Zaiste!</wers_cd>/
Dla filozofa, co by go chciał zbawić,/
A, mając oko jaśniejsze od innych,/
Spoglądać musi, jak się coraz bardziej/
Wszystko rozpada pod grzybem podłości,/
Najlepiej ciemię przyozdobić w róże,/
Wychylić miarę cypryjskiego wina,/
Objąć rękami obnażone uda/
Ciepłej Laidy i potem w rozkosznym/
Zapamiętaniu rozciąć sobie żyły.<end id="e1213959528800"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1213960059880"/><motyw id="m1213960059880">Bóg, Chrystus, Grzech, Kondycja ludzka, Obraz świata, Przemiana</motyw>Mądrość rozpaczy... Oto jakim jesteś ---/
Jakimi wszyscy jesteśmy, co w sercu/
Mamy uczciwość, a nie mamy woli,/
By tę uczciwość ubrać w stal i śmiało/
Na bój wyruszyć... Ale ja ci mówię,/
Że czas nadchodzi wielkich zmian. Nie będzie/
Muzyką linii krągła Kallipygos<pe><slowo_obce>krągła Kallipygos</slowo_obce> (gr. <slowo_obce>kallos</slowo_obce>: piękny, <slowo_obce>pyge</slowo_obce>: pośladki) --- jeden z przydomków Afrodyty oraz jedno z kanonicznych przedstawień bogini oglądającej się do tyłu na swoje pośladki; Afrodyta Kallipygos znaczy dosł. Pięknotyła, o pięknych pośladkach.</pe>/
Przygłuszać mocy w szlachetnym człowieku,/
Że zamiast walić żelaznym taranem/
W przybytek grzechu, którego jest świadom/
I który chciałby uprzątnąć ze świata,/
Rzuca się w jego objęcia, pijany,/
I czołem bijąc swej własnej słabości,/
Ginie, choć prawo miał zostać zwycięzcą./
Wiesz, Aletheju: Któryś z waszych mędrców/
Uczył, że wszystko jest z ognia... Nie umiem/
Tego--ć wyłożyć, ale jedno widzę:/
Że z ognistego krzaka znów przemawia/
Bóg do nas, ludzi, i że od płomieni/
Głosu bożego cały świat się pali,/
Ażeby miejsca ustąpić lepszemu.../
Stanąłem dzisiaj, zmieszawszy się z tłumem,/
Na szarych stopniach, wiodących do kaźni/
Synedrjonu... Przed bramą ciemnicy/
Usadowili na błazeńskim krześle/
Jednego z nędznych i marnych, o którym/
Nigdy by ludzki nie przypuścił rozum,/
Że stać się może groźnym królów tronom,/
Że może ręką, słabą, bladą ręką,/
Tjary strącać z głów arcykapłanów,/
Że na puch zetrze metal cielców złotych/
I tak na cztery rozwieje go wiatry/
Swym tchem, iż wszystek ślad od razu zginie/
Kształtu i treści tych bożyszcz.. Posłuchaj:/
Pluli Mu w oczy, żelazną prawicą/
Żołdak Mu ciężkie wymierzał policzki,/
A na ciemiona stalowymi pręty/
Tak z cierni zwity wtłaczali djadem,/
Że Mu po twarzy krew strugami ciekła,/
Na pierś spadając wklęsłą i na chwiejne,/
Żałość budzące kolana i stopy./
Okryty błotem, krwią i plwocinami,/
Siedział ten biedny syn cieśli, pokorny,/
Prawie bezkształtny dla oka, jak kupa/
Gliny, na której zaledwie zostały/
Roztarte znaki rzeźbiarskiego palca./
A jednak czułem --- może z przywidzenia/
Udręczonego niepewnością mózgu,/
Co będzie z światem i co będzie z nami,/
Jeśli to wszystko, co z śmiechem szyderczym ---/
Czelnie<pe><slowo_obce>czelnie</slowo_obce> --- nadmiernie śmiało, bezczelnie.</pe> istocie człowieczeństwa przeczy,/
Bezmiernym pływać będzie lewiatanem/
Po niezmierzonym oceanie życia/
Na hańbę niebios i ziemi: być może ---,/
Lecz obojętnym jest to mnie i tobie,/
Skąd i dlaczego? --- dosyć ci, że czułem,/
Iż w tym Człowieku jest nie łotr, lecz zbawca/
Iż On tym krzakiem ognistym, iż płomień,/
Który Zeń idzie, towarzysząc głosom/
Bożej wszechmocy, wypełnia ogromy/
I przez stulecia sięga swym językiem.../
Czułem, że prawdą były Jego słowa/
O rozwalonej świątyni i przezeń/
Pobudowanej na nowo... Posłuchaj:/
Czułem, że motłoch, który Mu urągał/
Nie dziś, to jutro, nie jutro, to kiedyś/
Upadnie przed Nim, tak, jak ja o mało/
Że nie upadłem w obliczu siepaczy/
Kaifaszowych przed uroczną mocą,/
Co spod przymkniętej biła mu powieki./
Czułem, iż On to usunie ten przedział/
Co w dłoń Kaina wcisnął miecz na Abla,/
Że On do Raju otworzy znów drogę/
Wypędzonemu Adamowi... Czułem,/
Że przepowiednią On jest i pragnieniem,/
Nieugaszonym żarem i tęsknotą/
I snem i jawą ludzkiego dążenia,/
Co nieustannie, z wiedzą i bezwiednie,/
Zwraca swe oczy ku skrytym, zawartym,/
Przez Cherubina żarliwie strzeżonym/
Utraconego polanom Ogrodu.../
Umrze, bo --- musi!.. Śmierć zwycięzcą śmierci./
Nad Adamową wzniesie się mogiłą/
Krzyż, znamię hańby, co się w chwałę zmienia,/
Krzyż, znamię śmierci, co się zmienia w życie.../
W tym miejscu grób jest pierwszego człowieka,/
Grób, który odtąd przestaje być grobem...<end id="e1213960059880"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bracie Szymonie! podaj dłoń! spójrz w oczy/
Swemu druhowi i powiedz: tyś moim,/
Jak ja ci powiem, żem jest twój... Miodowy/
Słów twoich posmak. Nie ma tej harmonii/
Ani w przegięciach boskiego Apolla,/
Gdy z łukiem czyha napiętym, ni w białych,/
W twardym, a jednak przemiękkym marmurze/
Wykutych kształtach naszej Kallipygi./
Zmarły już bóstwa na naszym Olimpie,/
Brzegi Peneju już się dziś nie roją/
Zróżowionymi postaciami najad<pe><slowo_obce>najady</slowo_obce> --- w mit. gr. nimfy, opiekunki wód lądowych; obok <slowo_obce>nerejd</slowo_obce>, boginek morskich, wśród których najbardziej znaną była Tetyda, matka Achillesa.</pe>,/
W lasach Diana nie wyprawia harców,/
Zostały tylko rzeźbione kamienie,/
Które do Rzymu uwozi zwycięski/
Złodziej i zbójca... <begin id="b1213964101701"/><motyw id="m1213964101701">Bóg, Kondycja ludzka, Religia</motyw>Tak! Prawda! Wątpieniem/
Postrącaliśmy swoich dawnych bogów,/
By na ich miejsce postawić --- wątpienie./
Ono dziś berłem potrząsa nad światem,/
A takie jego dzisiaj królowanie,/
Że świat ten z karbów już wyszedł: nie wiedzieć<pe><slowo_obce>nie wiedzieć</slowo_obce> --- tu: nie wiadomo.</pe>,/
Jak i którędy i dokąd? Ślepota/
Cel zasłoniła przed oczami ludzi,/
Chromość im weszła w kolana i stopy,/
Że kroku naprzód ustąpić nie mogą./
Nawet błagalnych rąk już nie podniosą,/
Bo ich ramiona dotknęła bezwładność.../
A zresztą --- po co i do kogo? W górze,/
Jak i na dole głucha śmierć...<end id="e1213964101701"/> <begin id="b1213964153923"/><motyw id="m1213964153923">Śmierć</motyw>Śmierć, mówisz,/
Zwycięzcą śmierci? Nie rozumiem tego,/
Bo mnie się zdaje, że tylko słoneczne/
I pełne życie może iść ze skutkiem/
W zapasy z śmiercią...<end id="e1213964153923"/> Nie rozumiem także,/
Choć i mnie gnało na szczyt tego wzgórza,/
Skądże tak prosty, skąd tak zwykły człowiek/
Miałby posiadać boską moc przemiany./
Prześladowanie oraz skon męczeński/
Czar wywierają na dusze szlachetnych.../
Chociaż przyznaję, że im bliższą chwila,/
W której, jak łotra, przypną go do krzyża,/
Tym coraz większy i mnie lęk ogarnia,/
Jakbym miał skonać z nim razem... A może/
I to jest złuda... <begin id="b1213964265430"/><motyw id="m1213964265430">Zwątpienie</motyw>Wątpienie tak moje/
Przeżarło kości, że chyba już nigdzie/
Nie znajdę kuli, o którą bym wsparty/
Mógł przejść przez życie bez szwanku.../
<wers_wciety typ="6">Dziś wątpię,</wers_wciety>/
Czy me współczucie i mój lęk są prawdą./
Dla człeka złem jest największym wątpienie.<end id="e1213964265430"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wątpienie zniknie z ziemi...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS DUSZY WYGNANEJ Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Lucyferze!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dziwnie... w tej chwili znów mnie strach ogarnął.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><begin id="b1213964413068"/><motyw id="m1213964413068">Gotycyzm, Kondycja ludzka, Trup</motyw>Trąciłeś nogą jakąś czaszkę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Czaszkę?</wers_cd>/
Nigdym się nie bał kawała skorupy,/
Zlepionej z gliny. Rażą mnie jedynie/
Brzydota pustych jam ocznych i szczerby/
W pożółkłej szczęce; wstrętem mnie napełnia/
Zapach zgnilizny, która szwy rozsadza/
Słabej pokrywy człowieczego mózgu...<end id="e1213964413068"/>/
W tym coś innego: doznaję uczucia,/
Jakby w tej chwili przejmował mą duszę/
Głęboki przestrach ginącego świata.../
Powiedz mi, bracie: Co nas tu przywiodło?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie wiem... W istocie, sam się teraz dziwię,/
Po cośmy przyszli na ten szczyt... w tej porze.../
Pełni byliśmy rozmowy o śmierci/
Tego Człowieka i zanim się spostrzegł/
Rozum, już nogi wyprzedziły szybkość/
Zastanowienia... Jest prawda w twych słowach:/
Prześladowanie oraz skon męczeński/
Czar wywierają na dusze... Golgota/
Niezrozumiałą ma potęgę... Krzyża/
Nie ustawili jeszcze dla jednego,/
A na jej wzgórzu już siada bezwiednie/
I nieświadoma swej tragicznej siły/
Smętna tęsknica innych dusz... Golgota/
Jest, widzisz, grobem pierwszego człowieka/
I będzie grobem ostatniego...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd><begin id="b1213964727275"/><motyw id="m1213964727275">Raj, Grzech, Śmierć</motyw>Strasznym</wers_cd>/
Dla nas wątpienie... Ale nie straszniejszą--ż/
Ta jedna pewność, jeśli --- jest pewnością?../
Według twej wiary było na początku/
Jedynie życie, lecz śmierci nie było./
Przyszła dopiero wówczas, kiedy w tamtym/
Powstała żądza poznania, co dobre,/
A zaś co złe jest... Miecz to sprawiedliwy,/
Który swym ostrzem płomiennym wypędził/
Z Raju to życie! ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS DUSZY WYGNANEJ Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzieżeś, Lucyferze?</wers_cd>/
Cierpię! Gdzie jesteś? Jęków mych nie słyszysz?/
Bezwładna jestem ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Można przekląć chwilę</wers_cd>/
Tej świadomości! Przez nią dziś umiera/
Niegodną śmiercią ów Człowiek. A słuchaj:/
Gdyby to jeszcze można kosztem śmierci/
Posiąść tę wielką, upragnioną pewność,/
Że to, co dla nas dobrem się wydaje,/
Jest nim naprawdę, a nie złem... Ohydnym/
Stał się los świata przez ów grzech, spełniony/
W Raju ---<end id="e1213964727275"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1213964911089"/><motyw id="m1213964911089">Dusza, Szatan</motyw>GŁOS DUSZY WYGNANEJ Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzież jesteś, jasny Lucyferze?</wers_cd>/
Nieprzemożoną masz władzę nade mną ---/
Nad twoją duszą,/
Nad twoją biedną i wygnaną duszą!/
Ona bez twego skinienia,/
Bez światła ócz twych, bez dźwięku twych szeptów/
Staje się niemą, ślepą, nieruchomą.../
A jeśli mówi, to na to, by jęczeć,/
A jeżli<uwaga>tak jest w jpg; można spr. z innym wydaniem.</uwaga> widzi, to na to, by błądzić,/
Jeśli się ruszy, to na to, by padać.../
Ognistym mieczem znów mnie anioł smaga,/
A mnie się zdaje, że to z twojej ręki/
Te krwawe razy... Ach! gdzie jesteś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z DALA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Idę!...<end id="e1213964911089"/></wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Chodźmy... na tchórza zmienia mnie ta góra.../
<begin id="b1213988414832"/><motyw id="m1213988414832">Chrystus, Dobro, Zło, Ofiara, Szatan, Kondycja ludzka, Zwątpienie</motyw>A ten twój rabi --- posiada on pewność,/
Że dobrem jest to, za co tak haniebną/
Ma zginąć śmiercią?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Posiada.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Odpowiedz:</wers_cd>/
A ty masz pewność?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mam ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jestem!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To znaczy ---</wers_cd>/
Tak mi się zdaje... Jeszcze przed chwileczką/
Byłbym był przysiągł... a teraz... ja nie wiem.../
Chodźmy... ty wątpisz... i twoje wątpienie/
Wzrok mi przesłania na wieczystą prawdę.../
A może... widzisz... człek jest zawsze tchórzem.../
Najodważniejszy jest tchórzem... Golgota ---/
Ukrzyżowanie, które ma się spełnić.../
O tak... Golgota jest niezrozumiałą.../
Ciągnie... i widzisz, człek wie, że to dobre,/
Za co chce umrzeć, a gdy jest na szczycie,/
To, by nie umrzeć, powiada: nie warto ---/
Bo nie wiadomo, azali jest dobre.../
Lecz człek wie... drogi przyjacielu... idźmy.../
Podaj mi ramię, widzisz, silny byłem,/
A jestem słaby...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chcesz się na wątpieniu</wers_cd>/
Oprzeć, mój druhu?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! człek wie, mój druhu,</wers_cd>/
Że to jest dobre... A może on nie wie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dla człeka złem jest największym wątpienie:/
Najodważniejszych na tchórzów przemienia,/
A tak znienacka przychodzi i z chwilą./
Gdy go się najmniej spodziewasz... W powietrzu/
Pełno jest tego wątpienia... Nieznane/
I niewidzialne przywołują moce/
Ono wątpienie ku tobie --- a głosem,/
Który, choć ludzkie nie słyszy go ucho,/
Napełnia lękiem twe wnętrze... Najstraszniej,/
Gdy masz świadomość tej niszczącej siły,/
A nie masz władzy, by ją zgnieść, boś zwątpił/
O możliwości tej władzy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tak! idźcie!</wers_cd>/
Idźcie naprzeciw: brzask już niedaleki,/
Brzask, który dla was gorszy jest od nocy./
Wasi ojcowie, wasze matki, siostry/
I wasi bracia wstają już z legowisk,/
Ażeby w porę stanąć do szeregu,/
Co na to miejsce Go przywiedzie... Patrzaj:/
Mieli odwagę wejść na wzgórze śmierci,/
Lecz schodzą z niego bez odwagi... Duszo!/
Jeden z nich moim, drugi nim się staje/
I będzie moim, tak jak ty, o duszo,/
Na wieki wieków jesteś moją...<end id="e1213988414832"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1213990098886"/><motyw id="m1213990098886">Dusza, Szatan, Chrystus</motyw>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Luby,</wers_cd>/
Najdroższy, słodki, wierny Lucyferze,/
Wierną masz we mnie kochankę! Przez ciebie/
Czuję dopiero, że jestem!... Przy tobie/
Czuję, że światło dane jest mym oczom/
I że ruchomość dana jest mym stopom,/
Że moc jest dana mojemu głosowi,/
By się rozdzielał na dźwięki wyrazów/
I aby dźwięki te łączył w harmonię/
Wielkiego hymnu: Kocham cię na wieki!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Duszo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tysiącem lat niewysłowienie</wers_cd>/
Strasznych męczarni zdała mi się chwila ---/
Ta jedna chwila, kiedy me wołania/
Bez echa brzmiały w miesięcznym okręgu,/
Budząc li przestrach u ludzi... Tysiącem/
Długich, tak długich lat, że snać wiecznością/
Był mi rok każdy, wydała się chwila,/
Ta jedna chwila, gdzie zbrakło ramienia,/
Abym się mogła na nim oprzeć, biedna/
I nieświadoma, na jaką ścieżynę/
Skierować kroki i --- nie paść... <begin id="b1213990390129"/><motyw id="m1213990390129">Kochanek</motyw>Tysiącem/
Długich, tak długich lat, że lat tych długość/
Tysiąc--by razy opasała wszechświat,/
Łącząc księżyce wszystkie, wszystkie słońca,/
Wszystkich tych globów lśniące miriady<pe><slowo_obce>miriady</slowo_obce> --- niezliczona liczba, mnóstwo.</pe>,/
Wydała mi się ta chwila, ta jedna/
Jedyna chwila, gdy mi ust zabrakło,/
Do których teraz przyciskam swe wargi.../
Piję z nich napój rozkoszy, jedyny,/
Żywotność prawdy mający w swych kroplach,/
Wonny, przesłodki ten napój!... Tysiącem/
Długich, tak długich lat, że w porównanie/
Mogłaby z nimi pójść jedynie krótkość/
Nieprzeliczonych tysiącleci szczęścia,/
Które w objęciach twoich, o mój luby,/
Najdroższy, słodki, wierny Lucyferze,/
Znikomą tylko wydaje się chwilą.../
Niedobry, płochy kochanku! dlaczego/
Tak opuściłeś swą duszę?... Tak! całuj!/
Pieść! pieść! Nad dreszcz ten nie ma nic słodszego!/
W nim zapomnienie --- w tym dreszczu najsłodszym ---,/
Że przez nas poszedł lęk pomiędzy ludzi,/
Ach! złorzeczących twej duszy!... Pieść! Całuj/
I nie opuszczaj duszy, wiecznie twojej!/
Pieść!... pieść!... tak!... całuj!... Niech po moich biodrach/
Spływa twa ręka!... Niech na mojej piersi/
Spoczywa róża twoich ust, od ogni/
Nienasyconej miłości czerwona,/
Niewyczerpanej słodyczy wilgotną/
Rosą zroszona, rozchylona róża.../
Luby, najdroższy, słodki Lucyferze!/
Nie było ciebie i lęk przyszedł na mnie,/
Tak, lęk --- śmiertelnych... Dlaczego--ś, niedobry,/
Płochy kochanku, zostawił na pastwę/
Lęku twą duszę? lęku, który zdał się/
Trwać tysiąclecia?<end id="e1213990390129"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Byłem z Nim... W ciemnicy,</wers_cd>/
W którą wtrącono tysiąclecia...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Z kimże?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Z Tym, co ma zginąć na tym wzgórzu... Myśli,/
Że świat wybawi od lęku... Demonem/
Zbrodni mnie nazwał, siebie synem bożym.../
Mówił, że moją wydrze mi kochankę,/
Mą lubą, drogą, moją wierną duszę ---/
Przez śmierć ją wydrze...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nigdy! nigdy! nigdy!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Duszo, czy wierzysz we mnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wierzę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="6">Słuchaj:</wers_wciety>/
Do boju ze mną stanął znowu Tamten ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Który mnie kazał aniołowi swemu/
Wypędzić z Raju ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A mnie zamknął wrota</wers_cd>/
Swojego nieba, gdy, świadom swej siły,/
Nie chciałem sługą być u Jego tronu,/
A tylko równy panować przy równym.../
I cóż? czy zniszczył swojego rywala/
Nie! nie! zdarł z niego tylko suknię białą/
Swoich pokornych aniołów; w jej miejscu/
Krwawi się na mnie ciemnopurpurowy/
Płaszcz, godło władzy królewskiej. Z płomiennym/
Berłem pochodni w męskiej, twardej dłoni/
Przebiegam odtąd cały krąg i w serca/
Ludzi wybranych wlewam światłość swoją,/
Iżby nie byli stadem wobec Niego/
I nie wierzyli w Jego moc, co mocy/
Nie miała tyle, by zgnieść przeciwnika,/
By mu odebrać nieśmiertelność... ,,Jestem!"/
<begin id="b1213990978722"/><motyw id="m1213990978722">Grzech, Obraz świata, Kondycja ludzka, Bóg</motyw>Mówię do ludzi wybranych: ,,Patrzajcie,/
Jakim jest świat ten, który Jego wszechmoc,/
Sławiona przez was, stworzyła!" A jeśli/
Powie z nich który: ,,Dobrym, doskonałym/
W formie i treści był ten świat, gdy wyszedł/
Z rąk Jego twórczych, a tylko przez grzech twój/
Stał się nikczemnym, kruchym i bezkształtnym",/
Wnet mu odkrzyknę: ,,Czemu Ten wszechmocny,/
Ten wszechrozumny, wszechwiedny, wszechdobry/
Do tego grzechu dopuścił?" Tym jednym/
Zmiatam pytaniem budowę ich wiary./
A gdy się znajdą ludzie między nimi,/
Którzy w Tamtego wierzą przyrzeczenia,/
Że trzeba śmierci najlepszych, by zbawić/
Świat ten od śmierci, między czerń ich wiodę/
I każę patrzeć, jak mrą ci najlepsi,/
I tak powiadam: ,,Tylu ich umarło,/
A spójrzcie tylko na ten tłum, ulepion/
Ręką Tamtego!"... I odtąd/
W ich ciemnym, smutnym, łzą zalanym wnętrzu/
Rozpoczyna się moje królowanie:/
Wielki ogarnia ich niepokój... ,,Jak to?/
Więc nie ma szczęścia?" pytają z rozpaczą;/
,,Nie ma zbawienia? Nie ma już spokoju?"/
,,Jest" wnet odszepnę... ,,Jest we mnie, jest w wierze,/
Iż tak zostanie do końca, iż wszystko/
Do końca zostać tak musi.. Jest szczęście/
W tej z owej wiary urodzonej wiedzy,/
Że człek ma tylko do wyboru jedno:/
Ukochać rozkosz, która wypłynęła/
Z tego, co Tamten kazał nazwać grzechem.../
A gdy nastąpi przesyt wyczerpania,/
Tak im powiadam: ,,Ze mnie idzie rozkosz,/
Która jest wszystkim wszystkiego na świecie!/
Tamtego wińcie! On was tak ulepił,/
Że nie możecie zażywać do końca/
Mojej rozkoszy, co się stała dla was/
Wszystkim wszystkiego!"... I złorzeczą.<end id="e1213990978722"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Straszny--ś!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Duszo, w uściskach moich nie ma szczęścia?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O luby, słodki, drogi Lucyferze!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>I Tamten, gniewny, że Mu świat wydarłem,/
Wszczął ze mną walkę na nowo; obudził/
Jednego z dobrych i rzekł: Synu boży,/
Umrzyj, byś zbawił duszę, którą Szatan/
Więzi przy sobie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Drogi mój kochanku!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O duszo moja: wierzysz we mnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wierzę,</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Byłem u niego w kaźni, w ciemnej kaźni,/
W którą wtrącono tysiąclecia... ,,Tamten/
W pomrok cię wtrącił!" powiadam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Uwierzył?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na szczyt olbrzymi wziąłem jego ducha:/
,,Spójrz"! tak wyrzeknę --- ,,wszystkie te królestwa/
Rzucę--ć pod nogi, wszystkie te bogactwa,/
Które są matką i ojcem rozkoszy,/
Tylko się ukorz przede mną! ulegnij!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Uległ?... czy uległ?... Powiedz, Lucyferze,/
Czy On mocniejszy od ciebie?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>,,Na krzyżu</wers_cd>/
Niech giną łotry! ja cię na królewskim/
Posadzę tronie... tam miejsce dla ciebie!/
Twej strasznej śmierci czerń ta nie jest godną.../
Tamten jest słabszy ode mnie... Twa boleść,/
Twoje męczeństwo nie zbawi"...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Usłuchał?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Idzie umierać... Patrzaj.. Tłum już mętną/
Wylał się falą z bram Jerusalemu.../
Świt już nad nami, a On między tłumem/
Kroczy wgłąb mroków... Chodź naprzeciw niego,/
Zmieszaj się z czernią...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A więc On się oparł</wers_cd>/
Twojej potędze?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>W Ogrodzie Oliwnym</wers_cd>/
Prosił Tamtego, ażeby mu odjął/
Kielich goryczy, ale potem, cichy,/
Wypił go do dna...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kielicha rozkoszy</wers_cd>/
Z rąk twych nie przyjął? On jeden... On jeden.../
I idzie konać cichy i spokojny.../
Idzie umierać, aby świat wybawić/
Od tego lęku, który powstał z grzechu,/
A który czułam przed chwilą... Ty lękiem/
Więzisz przy sobie mnie, duszę... W rozkoszy/
Z tobą lęk tylko przycicha, nie ginie --- --- ---<end id="e1213990098886"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214219617657"/><motyw id="m1214219617657">Żyd</motyw>TŁUM</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ehej! ehej --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR PATRIOTÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Miriam w bęben uderzyła,/
Izraelski skacz narodzie --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>On lęk chce wygnać z okręgu... On idzie/
Umierać za mnie... On ma wiarę...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Duszo! ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214218928796"/><motyw id="m1214218928796">Ciało, Kobieta, Miłość, Pożądanie, Upadek</motyw>CHÓR NIERZĄDNIC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">W Baalchazor stado lwów</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Hej! wywlokło z legowiska</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jedną lwicę! hej!...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ogień w ślepiach im się jarzy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Sierść podnosi się na krzyżach</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I falują tłuste boki:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Śmiech rozpiera dwie boginie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Afrodis i Astoreth<pe><slowo_obce>Afrodis i Astoreth</slowo_obce> --- Afrodyta, w mit. gr. bogini miłości oraz Astarte (lub: Asztarte), fenicka, kananejska i asyryjska bogini miłości, płodności, nocy (władczyni księżyca i gwiazd), bogini matka, ale też bogini wojny.</pe> --- --- ---</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŚMIECH Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Hahahahaha! --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR NIERZĄDNIC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Hej, za łono się chwytają</wers_wciety>/
<wers_wciety>Rozbawione dwie boginie ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Afrodis i Astoreth!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W nagie uda głośno klaszczą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Po kolanach biją dłonią,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Aż im grzbiet się w kabłąk gnie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lub wypręża, niby struna...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie wytrzyma jedna lwica</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jurnej mocy stada lwów! --- ---</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Hahahahaha! Salomon nie stworzył/
Piękniejszej pieśni... Hahahahaha! ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR NIERZĄDNIC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Oczy bielmem jej zachodzą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na kłach wargi już stężały,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Żar rozkoszy uszedł precz...</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Śmiech rozpiera dwie boginie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Afrodis i Astoreth;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Pijmy! pijmy! pijmy!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tańczmy i śpiewajmy!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Hu! ha!...</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDNA Z NIERZĄDNIC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie jedno stado, ale pięć wytrzymam ---/
Pięć po dwadzieścia... uciechę mieć będą/
Afrodis i Astoreth...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNA NIERZĄDNICA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Achitofelu! widziałeś piękniejszą?/
Takie ramiona?? taką pierś?? --- ---/
<wers_cd>Precz, szmato!</wers_cd>/
Osłaniająca przed okiem kochanka/
Alabastrową boskość tego biodra!/
Droższy mi kupi jedwab Achitofel,/
Żywszą to ciało odzieje purpurą,/
Gdy swą lubieżność do syta nakarmi/
Jego widokiem, gdy się oszołomi/
Do syta jego zapachem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ahola!</wers_cd>/
Najcudowniejsza z --- ulicznic!... Patrzajcie,/
Naga stanęła przed nami!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Od Rzymian</wers_cd>/
Nauczyła się bachanckich podrygów.../
Evoe Bacche! Evoe!... Ahola,/
A gdzież twa siostra Aholiba<pa>Patrz Ezechiela Rozdz. XVIII.</pa><uwaga>odnośnik do Biblii niezgodny z naszą konwencją; czy zasada nietykalności przypisów dotyczy także takich przypadków?</uwaga>?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AHOLA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zdechła!</wers_cd>/
Nie wytrzymała stada lwów...Śmieją się/
<begin id="b1214219012466"/><motyw id="m1214219012466">Pieniądz</motyw>Afrodis i Astoreth!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHITOFEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A ty za ile się pośmiejesz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AHOLA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bratku!</wers_cd>/
Wylicz trzydzieści srebrników... Za dużo?/
Bogów sprzedają dziś za taką cenę –
A czym bóg taki wobec mnie?<end id="e1214218928796"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNA Z NIERZĄDNIC, CHAMUTAL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ej rabi!</wers_cd>/
Nie miałeś złota, masz błoto!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z ŻYDÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Chamutal!</wers_cd>/
Córko proroka, mówię--ć, nie pluj w studnię,/
Z której ci czerpać przychodzi!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAMUTAL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Z tej studni?</wers_cd>/
Nigdy na sobie całej sukni nie miał,/
A chciał zjeść chleba, musiał iść na żebry.../
Zresztą: spójrz tylko na Niego! gdzież taki/
Może być studnią?... I na śmierć się wlecze.../
Na zawsze dla nas stracony --- choć prawda,/
Czysty był zawsze, jak woda Jordanu --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AHOLA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Achitofelu!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS JEDNEJ Z DALSZYCH GRUP</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Łapać rzezimieszka!</wers_cd>/
Ręką mi sięgnął do sakwy... Krzyż jeszcze/
Czwarty postawić... O tam, zginął w tłumie.../
Moje pieniądze!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRAGANIARZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Galban! nard! z Arabii</wers_cd>/
Drogie wonności! --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHITOFEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Trzydzieści srebrników?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AHOLA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>I krużę wina dla dodania ognia/
I krużę wina, aby moc wróciła.../
Rozkosz, wiesz o tym, pożera nam jędrność,/
Wysusza ciało --- trzeba je odświeżać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHITOFEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Drogo się ważysz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AHOLA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>E! Czyż mam być lichsza</wers_cd>/
Od tego chłystka, który się powiesił,/
Wziąwszy trzydzieści srebrników?... Sznur pereł/
Dasz mi, by jego opalowa białość/
Śćmiła na szyi czerwoność całunków/
I ślad twych zębów lubieżnych... Kochany,/
Słodki, jedyny, drogi, czarujący,/
Przemożny, szczodry, boski ulubieńcze/
Boskiej Astarty, z tobą mi umierać ---/
Nie! żyć noc całą w objęciach...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ACHITOFEL</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kosztowny,</wers_cd>/
Bardzo kosztowny to nocleg...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AHOLA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Co? idziesz?</wers_cd>/
Może chcesz uwieść swą rodzoną siostrę?/
Pełno dziś Tamar i Amnonów... Skąpiec!/
Woli swe ziarno, z którego mógł drugi/
Wyrosnąć Mojżesz i naród z niewoli/
Wywieść egipskiej, rzucić Molochowi.../
Wiesz, że Onana pożarł ogień żywy!<end id="e1214219012466"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRAGANIARZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Świeże daktyle! świeże, świeże figi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AHOLA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Z tobą, Eljaba, będzie tańszy handel.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELEJABA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Madjanita jestem, ty Żydówka.../
Zakon...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AHOLA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dziś nie ma zakonu... Moabczyk</wers_cd>/
Czy Amorejczyk, Filistyn czy kupiec/
Z Tyru to jedno... Greczyn czy Rzymianin ---/
To wszystko jedno... byle dobrze płacił.../
Ezechielów już nie ma... Prorocy/
Czasów dzisiejszych sami swoje córki/
Na targ prowadzą... A więc dziś wieczorem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELJABA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Gdzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AHOLA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Pod Syonem na prawo... Trzy kroki</wers_cd>/
Od głównej bramy, wiodącej do wnętrza/
Salomonowej świątyni... Zadatek?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ELJABA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Masz go!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>AHOLA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Hu! heach! śmieją się boginie ---</wers_cd>/
Afrodis i Astoreth! --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214219243358"/><motyw id="m1214219243358">Handel</motyw>JEDEN Z HANDLARZY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tak Jazyjelu! mówię, żeś oszukał/
Mnie, przyjaciela swojego...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI HANDLARZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Oszukał?</wers_cd>/
Niech ja się trądem obsypię w tej chwili,/
Jeślim ja ciebie oszukał... Ty złodziej!/
Wart był twój towar --- niech mnie Pan Bóg skarze ---/
Pół worka miedzi.../
<wers_cd>Ten rabi powrozem</wers_cd>/
Wygnał mnie, Ezrę, z przedsionka kościoła,/
Kiedym miał zrobić interes... Ty szachraj,/
Ty chcesz mi zepsuć interes --- na ciebie/
Nie ma powroza --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY HANDLARZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A niech mnie pokręci!</wers_cd>/
Niech moją babkę, mą żonę, me dzieci/
I moje wnuki i wnuki mych wnuków/
Wielka choroba nawiedzi...!/
Co jest?... mój towar? mój towar jest taki,/
Jakiego oczy twoje --- niech oślepną,/
Niech one słońca nie widzą, niech żołdak/
Króla Heroda napluje w twe oczy,/
Jak patrz! tam pluje w oczy tego rabi ---/
Niech twoje oczy zgasną na tym krzyżu,/
Który On dźwiga, jeśli twoje oczy/
Widziały kiedy taki towar... Słuchaj ---/
Ty złodziej! --- Słuchaj: u mnie jest niedużo/
Tego towaru --- --- ---<end id="e1214219243358"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Uryja! Uryja!</wers_cd>/
Pocoś tu przyszedł?... Marne widowisko!/
Idź! idź! strzeż swego ogrodu! U progu/
Wąż tam przykucnął, gotów skusić Ewę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z ŻYDÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kto ci dał prawo podglądać pod płoty/
Mego zwierzyńca?... Pilnuj własnej bramy,/
Jeżeli jeszcze zda ci się pilnować ---/
Wszakże otwarta na oścież... Wiadomo,/
Że wchodzi do niej całe Jeruzalem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻYD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ty mnie obraził!... Jutro mi odpowiesz/
Tam! przed Piłatem...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI ŻYD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>I! i! dajcie spokój...</wers_cd>/
Nie ma już prawa na tej judzkiej ziemi,/
Odkąd Piłaty myją sobie ręce...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻYD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O, prawda, prawda, wielka, święta prawda --- --- ---/
Nie pójdziem bronić czci przed trybunały,/
A na kułaki szkoda naszych grzbietów ---/
Dla twego --- proga i dla mojej --- bramy.../
On tylko, widzisz, ma tę wytrzymałość:/
Pod kułakami, patrz! znowu upada --- --- ---/
A wstań--że, wstańże, judzki królu! wstańże,/
Synu Dawidów!... Podnieść go!.../
<wers_wciety typ="6">We troje </wers_wciety>/
Sznury zwijają.../
<wers_cd>Smagaj go!... Jest jeszcze</wers_cd>/
Białość na plecach... Na włos, na pół włosa!/
Smagaj, niech krew je zaleje do reszty,/
A ja --- umywam ręce!... Haha! haha!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR PATRIOTÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Miriam w bęben uderzyła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Izraelski skacz narodzie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Faraona zbrojna siła ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Koń i jezdny --- w gorzkiej wodzie:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wroga naszych Ojców, Boże!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Pochłonęło wielkie morze...</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Miriam w bęben niech uderzy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Niech do tańca naród stanie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na libańskiej dziś rubieży</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Każesz rosnąć cedrom, Panie:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Krzyż dla zdrajcy z tego drzewa!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tańcz narodzie, Miriam śpiewa</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>STRAGANIARZE</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przędze sydońskie! Kosztowne obiodrza!/
Naramiennice!.../
<wers_cd>Handel! handel! handel!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214220034876"/><motyw id="m1214220034876">Dusza, Kłamstwo, Miłość, Prawda, Szatan</motyw>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przytul się, duszo!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To grzech pierworodny</wers_cd>/
Takim szaleństwem dotknął ludzi...Zgroza!/
Gdzież jest zbawienie?...<end id="e1214219617657"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>We mnie... Drżysz?... Odejdźmy...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie! nie! Za grzech ów niech do dna wychylę/
Kielich goryczy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tak, jak On w Oliwnym</wers_cd>/
Pił go Ogrodzie?!... Odwrócę od ciebie/
Ten znak upadku rozumu i woli.../
Kto nie chce pić go, nie pije... Czyż warto/
Dla takiej tłuszczy... Przytul się, ma duszo!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zimnyś!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Me zimno jest ciepłem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! kłamiesz!</wers_cd>/
Od Niego, czuję, idzie ciepło...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Duszo!</wers_cd>/
Czyż zimnem było me ciepło, gdyś w Raju/
Mdlała z rozkoszy przy boku kochanka,/
Kiedy tą ręką odsłaniał twym oczom/
Urodę twojej nagości?... Pamiętasz?/
Wdzięczna, że bogów dałem ci świadomość/
Piękna i dobra i prawdy, pieściłaś/
Oczy twojego anioła!... Pamiętasz?/
Wargi rozwarte, płomienne, błyszczące,/
Lepkie od płynu miłosnej słodyczy,/
Do jego drżącej przykładałaś wargi/
I przytulając swe biało--różowe,/
A jak pierś globów harmonijne członki/
Do jego ciała, które dreszcz przebiegał ---/
Dreszcz nad dreszczami --- szeptałaś poszeptem/
Drzew i strumieni: ,,O piękny! o dobry!/
O mój wieczysty! o mój nieskończony!/
O mój prawdziwy!... Przez ciebie wiem dzisiaj/
To, co jest wiedzą; przez ciebie poznałam/
Co jest poznaniem: że piękno w tych liniach/
I tych przegięciach, w tej pełni i barwie/
Mojego ciała, a dobro i prawda/
W najrozkoszniejszym spoczynku przy tobie!"/
Pamiętasz?... słońce zachodziło wówczas ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Dla mnie!... Obmierzły mi uściski twoje!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Duszo! Tamtego wiń, że tworząc ciebie,/
Wlał w twoją krużę zaczątek przesytu.../
Że nasza miłość, nasza wielka miłość ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Przed chwiląś widział, czym się miłość staje/
Dzięki grzechowi naszemu: kałużą/
Bezecnych targów, w której człek się wala/
Jak zwierz...O, pięknem i dobrem On tylko!/
On tylko prawdą! On tylko miłością ---/
Czystą i świętą!... Patrz! śród orgii życia/
Idzie ta Prawda, Dobro, Piękno, Miłość/
Cicho, pokornie, w wzgardzie, w pośmiewisku ---/
Dla mnie tak idzie! dla mnie i przeze mnie!/
O Lucyferze zdradziecki! O kłamco,/
Któryś przez wieki kłamał!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Duszo! duszo!</wers_cd>/
Nie wierzysz we mnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wierzę!... nie wierzę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na pastwę tłumu cię zostawiam! --- --- ---<end id="e1214220034876"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Puśćcie! --- --- ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR PATRIOTÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Miriam w bęben uderzyła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na Libanie cedrę ścięto,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wyciosano krzyż --- --- ---</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR NIERZĄDNIC</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Śmieją się</wers_cd>/
Afrodis i Astoreth!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Puśćcie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zatrzymać tam falę! ścisk taki,</wers_cd>/
Że się podusim...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dziecko mi zgnieciecie!...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY GŁOS Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Puśćcie! --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214220261592"/><motyw id="m1214220261592">Bogactwo, Chrystus, Kobieta</motyw>JEDEN Z ŻYDÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niewiasto! gdzie się pchasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NIEWIASTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Do Niego!...</wers_cd>/
On to ze ziemi mnie podniósł, przy uczcie/
Siedząc z możnymi u Faryzeusza!/
On mi na włosy położył Swą rękę,/
On mi łzy otarł, On mi rzekł: ,,Niewiasto!/
Odejdź w spokoju! Pan z tobą!" --- gdy tamci/
Jawnogrzesznicą mnie lżyli... O Święty!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z ŻYDÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Któż to jest? Powiedz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY ŻYD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niewiasta!... A stój--że!</wers_cd>/
Stój--że, szalona dziewczyno!Śmierć pewna/
Dla Jego uczni<pe><slowo_obce>uczni</slowo_obce> --- dziś popr. uczniów.</pe> i Jego przyjaciół:/
Zdrajca cesarza i swego plemienia!/
Nie żal ci twojej urody?... Tych pięknych/
Nie żal bisiorów? tych pereł, tych drogich,/
Widzę, kamieni, którymi swe włosy/
Poprzeplatałaś, którymi ta szyja/
I te ramiona obsypane?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NIEWIASTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Macie!</wers_cd>/
Bierzcie to wszystko!... On moim bogactwem,/
Choć sam tak biedny, że płakać--by nad Nim/
Można przez wieki i jeszcze za mało/
Łez, by opłakać tę jego niedolę.../
Znowu upada... O, wielki mocarzu!/
Podniosłeś z ziemi taki ciężar grzechu ---/
W Faryzeusza domu mnie podniosłeś,/
A teraz nie masz już siły, by krzyż ten/
Ku swoim katom odwrócić i zmiażdżyć/
Ten --- ród człowieczy !...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Mario! Powstań z ziemi!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NIEWIASTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To ty, Szymonie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jeśli--ć życie drogie,</wers_cd>/
Milcz! wstań!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NIEWIASTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie kocham już życia! Czym życie?</wers_cd>/
Niczym jest życie, kiedy Takich wiodą/
Na śmierć haniebną... Czyż nie ma człowieka/
Co by mu pomógł dźwigać krzyż?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niewiasto!</wers_cd>/
Ja mu pomogę... Drogi przyjacielu,/
Weź ją pod swoją opiekę... Jej trzeba/
Żyć, a nie ginąć.. W jej sercu jest wiara,/
Którą ma Tamten...<end id="e1214220261592"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NIEWIASTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A ty się nie boisz?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Żydowin jestem, ale obywatel/
Rzymski --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Szymonie, a czy On nie wątpi?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Patrz! wstał z upadku, zwrócił się ku tłumom/
I błogosławi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214220377719"/><motyw id="m1214220377719">Bieda, Bogactwo, Chrystus, Koniec świata</motyw>ON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O ludu mój! ludu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Szedłem za Tobą! Daj mi krzyż Swój dźwigać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ON</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wytrwasz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z UCZONYCH ŻYDÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Z Kyreny Szymon, magnat wielki,</wers_cd>/
Wziął szubienicę na swe barki.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214230728748"/><motyw id="m1214230728748">Nuda</motyw>DRUGI Z UCZONYCH ŻYDÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Modą</wers_cd>/
Dziś u paniczów bratać się z łotrami../
Bisior<pe><slowo_obce>bisior</slowo_obce> --- drogocenna, delikatna tkanina używana przez władców i  dostojników.</pe> i jedwab już im się opatrzył,/
Z nudów o łachman idą się ocierać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TRZECI Z UCZONYCH ŻYDÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pragną przyspieszyć koniec świata... Wszystkim/
Przecież wiadomo, iż na krótko przedtem,/
Zanim Archanioł zabrzmi nad doliną/
Jozafatową, nastąpi zrównanie/
Wszystkiego z wszystkim: łachmana z bisiorem,/
Przędzy konopnej z jedwabiem.<end id="e1214230728748"/><end id="e1214220377719"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY Z UCZONYCH ŻYDÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Tak... Cóż to?</wers_cd>/
Tłum się uciszył... Nawet straganiarze/
Zmilkli...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY Z UCZONYCH ŻYDÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tak... Cóż to?!... Przyszedł już na miejsce.../
<begin id="b1214232071819"/><motyw id="m1214232071819">Sąd</motyw>/
Pierwszy z uczonych Żydów./
Cicho... To pretor czyta wyrok... Idźmy/
Bliżej...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY Z UCZONYCH ŻYDÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Już skończył... Teraz Annasz mówi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCYKAPŁAN ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ludu żydowski!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCYKAPŁAN KAJFASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>U mnie jest pierwszeństwo ---</wers_cd>/
Arcykapłanem jestem i twym świekrem<pe><slowo_obce>świekr</slowo_obce> --- tu: teść; wyraz już w czasach Kasprowicza najwyraźniej wychodził z użycia i został tu użyty nieprawidłowo, ponieważ w staropolszczyźnie teść i teściowa oznaczali rodziców żony, zaś świekr i świekra rodziców męża.</pe>...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Głos twój jest chwiejny, popękany, głuchy,/
Jak odgłos garnka stłuczonego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kajfasz!</wers_cd>/
Niech do nas Kajfasz się ozwie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAJFASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Przez ciebie</wers_cd>/
Pycha przemawia.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kłócą się o zaszczyt</wers_cd>/
Spełnienia zbrodni... Annasz tu zwycięży:/
Młodszy, więc bardziej oddany Rzymianom.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOSY Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Kajfasz!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNE GŁOSY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie! Annasz! arcykapłan Annasz!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pretor --- on jeden niech tutaj rozstrzyga.../
Wyrokuj, panie, kto ma dziś pierwszeństwo:/
Kajfasz czy Annasz, najwierniejszy sługa/
Sług cesarzowych.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PRETOR</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Niech Annasz ogłosi</wers_cd>/
Wolę cesarza... Ucisz się, motłochu!/
Cesarz przemawia...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Narodzie wybrany!</wers_cd>/
Ludu żydowski!.. Rzymski prokurator/
Na śmierć wam wydał zdrajcę i bluźniercę,/
Ale raz jeszcze przeze mnie obwieszcza,/
Że, jeśli taka będzie wasza wola,/
Jeśli w tym zbrodniu winy nie znajdziecie,/
Albo do serca wkradnie wam się głupia,/
Niewczesna litość, znamię ludzi słabych,/
Wówczas mu każe zdjąć błazeński wieniec/
I tę parodię królewskiego płaszcza/
I na swobodę wypuści zaprzańca<pe><slowo_obce>zaprzaniec</slowo_obce> --- ten, który zaparł się wiary, pochodzenia etc.; synonim zdrajcy.</pe>/
I burzyciela świątyni i wroga/
Wszelkich porządków, bez których, jak glina/
Źle wysuszona, świat ten by się rozpadł ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TŁUM</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na szubienicę!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>--- A zaś na tym drzewie,</wers_cd>/
Które od wieków uważane bywa/
Za drzewo hańby, za drzewo niestartej/
Nigdy sromoty, każe rozpiąć członki/
Którego z dzikich mężobójców<pe><slowo_obce>mężobójca</slowo_obce> --- zabójca.</pe>... Wielką/
Prokuratora jest łaska: wraz z wami/
Wie Poncki Piłat, iż nad mężobójcę/
Większym zbrodniarzem ten oto buntownik,/
Jednak rzeknijcie, a cofnie swój wyrok...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niech na tym krzyżu Nazyrejczyk skona!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY GŁOS Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Tak! On jest gorszy, niźli mężobójca!/
Jego ukrzyżuj!... On, nędzny syn cieśli,/
Królem się mienił żydowskim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNE GŁOSY Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nie chcemy</wers_cd>/
Królów żydowskich, gdy wielki Rzymianin/
Władnie nad nami ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAJFASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Podła czerń...</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>On bunty</wers_cd>/
Pragnąłby wszczynać, a nam trza spokoju,/
Aby szedł handel...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dobrze nam handlować</wers_cd>/
Ze Rzymianami... Kupcy z nich na wszystko ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Na wasze żony i na wasze córki ---/
Płacą sowicie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY GŁOS</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ukrzyżuj!... Syony</wers_cd>/
Chciał nam rozwalać, a budować nowe!/
Chciał równać ludzi, aby wszyscy byli/
Jak on --- parobek! A zaś od początku/
Świata tak było i będzie do końca,/
Że jeden służy, a drugi panuje!.../
Nam dobrze służyć, wam dobrze panować ---/
Nie chcemy zmiany...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A kto nam urzędy</wers_cd>/
Będzie rozdawał?... Kto nas po ramieniu/
Jutro poklepie: ,,Witaj, wierny Sofar!/
Bądź zdrów, Menachem... Otwarte są dla was/
Bramy rzymskiego pałacu" --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Kto powie:</wers_cd>/
,,Przyjdźcie na ucztę!"... Eleazar tylko/
Nie jadł z synami... To był czas szalonych! ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Słyszysz?... Czy warto umierać?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214232223838"/><motyw id="m1214232223838">Bóg</motyw>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>O Boże! ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCYKAPŁAN ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Rozstrzyga święta wola ludu... Słuszne/
I sprawiedliwe zapadły wyroki.../
<begin id="b1214231963283"/><motyw id="m1214231963283">Modlitwa</motyw>Módlmy się, bracia: ,,Panie Boże wielki!/
Synowie ludzcy wszczęli bunt zuchwały/
Przeciw Twej władzy --- karz ich wiecznie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Amen.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Stawamy<pe><slowo_obce>Stawamy</slowo_obce> --- dziś popr. stajemy.</pe> zawsze przed oczyma Twymi;/
Ty patrzysz w głębie naszych serc: jest czystość/
I sprawiedliwość w naszym łonie! Boże,/
Błogosław wiernym Twoich sług, a wrogów/
W moc naszą oddaj, abyśmy spełnili/
Na nich Twój wyrok nieswawolny.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Amen.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>W Tobie nadzieję mieli nasze ojce:/
Tyś łuku swego naciągnął cięciwę/
Przeciw zastępom moabskim: Piorunem/
Rażeni byli jako stada owiec.../
I dziś, o Panie, rozpieraj się z tymi,/
Którzy się z nami spierają! Walcz, Panie,/
Przeciwko wszystkim, którzy z nami walczą/
W Tobie dziś nasza jest nadzieja...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Amen.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Podnoszą rokosz przeciw woli Twojej,/
Co ustaliła fundamenty świata!/
Z Kościoła Twego chcą rozebrać cegły,/
Z kapłanów Twoich chcą pozdzierać suknie!/
Królami zwą się, dziedzictwo Dawida/
Pragną rozdzielić według chęci swojej!/
Wyżyny pragną zrównać z nizinami!/
Boże Libanu! Boże, któryś Synaj/
Wybrał, by z niego głoszono Twe prawa,/
Pokaż swą siłę nad nimi! Niech będą/
Jako robactwo pełzające...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Amen.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wyrwij im język, by nie bluźnił Tobie/
I Twoim sługom!.../
Połam im zęby w ustach ---/
Trzonowe zęby lwiąt!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Amen.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Twarz ich napełnij wrzodami!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Amen.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Oczy im wypal swym ogniem!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Amen.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Niech ci bluźnierce będą jako woda,/
Co się rozpływa.../
Niechaj--że będą jak trawa na dachu,/
Co więdnie, zanim urośnie./
Spraw, aby byli jako płód niewieści,/
Co, martwy na świat przyszedłszy, nie widzi/
Blasków słonecznych!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Amen.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Chrząszczom daj wszystek ich urodzaj!/
Pracę na pastwę daj szarańczom!/
Gradami pobij ich jęczmień,/
Winne ich szczepy i figi!/
Wytrać ich bydło!/
Niech żebrzą!.../
A żebrząc, niechaj odchodzą z pustymi,/
Panie, rękami!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Amen! Amen! Amen!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Prześladowanie wiernych niech ich ściga,/
A gdy przed sądem staną, czci swej broniąc,/
Niechaj odchodzą pohańbieni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Amen.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O, wielki Boże! zgładź ich pierworodztwo!/
O, wielki Boże! w drugiem pokoleniu/
Niechaj zaginie ich imię./
Niech w krwi ich brocząc, człowiek sprawiedliwy/
Wie, że nad nami jest Sędzia!/
Na krzyż ich patrząc, niech wie człek pobożny,/
Że jest nad wszystkim Pan i Bóg nasz...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Amen.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bądź pochwalony, o Boże Zastępów,/
Teraz i zawsze i na wieki wieków --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Amen! Amen ! Amen!<end id="e1214231963283"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Czas już największy rozwalić świątynię,/
W której panuje taki Bóg...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wątpieniem</wers_cd>/
Myśmy swych bogów strącili z Olimpu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>A my go siłą wypędzimy!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Siła</wers_cd>/
Zawsze tu będzie słabością --- --- ---<end id="e1214232223838"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANNASZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na krzyż z Nim!</wers_cd>/
Zdjąć z Niego suknię i dać ją żołnierzom! --- ---<end id="e1214232071819"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214232491833"/><motyw id="m1214232491833">Zło</motyw>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Memu istnieniu czemuż nie ma końca?!/
Zanim mnie z Raju wygnano, dlaczego/
Ta Moc Najwyższa nie kazała zginąć/
I mnie i złemu, które było we mnie/
I które stało się nasieniem złego?!/
Ta Moc Najwyższa czemu powołała/
Mnie, abym była?!... Nic! tak nic!...Ty Boże!/
Gdybym posiadła Twą wolę i władzę,/
Aby tę wolę zmienić w czyn, niczemu/
Dałabym spokój!... Niechby było niczym,/
Aby nie było to, co jest... Ty Boże!/
Złem była wola i Twój czyn!...<end id="e1214232491833"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214232792866"/><motyw id="m1214232792866">Korzyść, Żołnierz</motyw>JEDEN Z ŻOŁNIERZY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Dać tutaj!</wers_cd>/
Mnie się należy ta suknia!... Najcięższy/
Jam mu wytrzasnął policzek!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ja trzciną</wers_cd>/
Waliłem w głowę, że kolce pod skórę/
Na cal właziły...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻOŁNIERZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Cicho, Katylino!</wers_cd>/
Podły imiennik, a może twój przodek/
Groszem publicznym sakwy swe ładował ---/
I ty byś pragnął cudzym się zbogacić.../
Suknia jest moją... Ja mam Scypionów/
W przesławnym rodzie... My zasługi mamy,/
Należy nam się nagroda.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SETNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na kości!...</wers_cd>/
Oddać tę szmatę na los szczęścia!... Kaju!/
Podaj tu kości... Źle, kommilitoni<pe><slowo_obce>kommiliton</slowo_obce> --- kompan, towarzysz broni.</pe>,/
Że się waśnicie... Wielkie państwo rzymskie ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z ŻOŁNIERZY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Co nam do państwa rzymskiego... Niech płacą/
Żołd i nagrody...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SETNIK</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Fabrycjuszowi</wers_cd>/
Szczęście oddało.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z ŻOŁNIERZY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Ale my nie damy!</wers_cd>/
Na drobne strzępy!.. Lepiej nikt, niż jeden!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻOŁNIERZ FABRYCJUSZ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Bydlęta! zbóje! rabusie! --- --- ---<end id="e1214232792866"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214232980336"/><motyw id="m1214232980336">Ciało, Cierpienie, Gotycyzm, Krew, Żyd</motyw>JEDEN Z ŻYDÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Sofetja!</wers_cd>/
A wal tam dobrze w te gwoździe! bo jeszcze/
Gotów się urwać!... Puk! puk! jeden wbity!/
Wyciągnij bardziej rękę! dłoń się zwija,/
Palce się kurczą!... Albo wiesz: przez kłykcie ---/
Tak!... wal przez kłykcie!., będą kości trzeszczeć!.../
Mnie trzeba, widzisz, by kości trzeszczały!.../
Puk! puk! jest drugi --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY ŻYD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Abija! Itamar!</wers_cd>/
Menasze! Gierszon! Amram! Azor! Chodźcie!/
Chodźcie tu bliżej! Patrzajcie, jak ciurka/
Krew po ramieniu!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY ŻYD</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Puk! puk! jest i trzeci!...</wers_cd>/
Za bardzo palce wystają u nogi!/
Połam je trochę!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOSY Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Do góry! do góry!</wers_cd>/
Tak jest! do góry!..<end id="e1214232980336"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214233898075"/><motyw id="m1214233898075">Błądzenie, Bunt, Chrystus, Kłamstwo, Religia, Rewolucja, Zdrada</motyw>INNY GŁOS Z TŁUMU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Bądź mi pozdrowiony,</wers_cd>/
Królu żydowski!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z OBSZARPAŃCÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Zstąp z tego krzyża!.../
Daj--że nam ryby, bośmy bardzo głodni!/
Od wczesnych świtów czekaliśmy wszyscy/
Na widowisko!.../
Zdrajco! Mówiłeś, że przyjdzie królestwo,/
Gdzie ludzie z głodu mrzeć nie będą!/
A moje dzieci już zgasły!/
Równaczu ludzi!/
Rozdzielaczu chleba,/
Który przenigdy nie był twoim!.../
Mówiłeś, kłamco, że będę bogatszy/
Nad wszystkich wielkich bogaczy tej ziemi,/
Jeżeli pójdę za tobą.../
Poszedłem.../
I patrz! łachmany na mym chudym ciele!/
Oczy wyłażą od pustego brzucha!/
A te ramiona jak suche łodygi!/
A miałem służbę!.../
A jeść mi dawano,/
A zaś przez ciebie wygnał mnie Ikamjasz!/
I nikt do służby przyjąć mnie już nie chce!/
Mówią, żem człowiek, co się nazyrejskim/
Zaraził trądem!.../
Uwodzicielu ludu!/
Praw gwałcicielu ---/
Praw, które każą szanować kapłanów,/
Naszych od Boga danych nam przyjaciół!.../
Ty gasicielu światła, w którym możni/
Lśnią jako bogi, rozdając jałmużnę/
Między nas biednych!/
Chudopachołku! --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Brudny obszarpańcze!</wers_cd>/
Nędzny lizuniu! Co za faryzeusz,/
Co za lewita uczył cię tej głupiej,/
Śmiesznej, bluźnierczej litanii?!... Ach! powiedz:/
Widziałeś kiedy takie upodlenie,/
Mój przyjacielu ?...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>To jest nieszczęśliwy,</wers_cd>/
A może nawet obłąkany... Patrzaj,/
Jakie on harce wyprawia swym ciałem!/
Zgina te plecy, jak brzoza na wielkiej,/
Czerwcowej burzy... Oczy krwią ma zaszłe,/
Włos mu w kołtuny zlepił się od nędzy,/
A cienka szyja --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNY Z OBSZARPAŃCÓW</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Wysokoś! Doplunę</wers_cd>/
Czy nie doplunę?... Tfu! tfu! tfu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Nikczemna,</wers_cd>/
Służalcza duszo!..!<end id="e1214233898075"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214233765935"/><motyw id="m1214233765935">Ofiara, Śmierć</motyw>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Świat to przeciw światu!...</wers_cd>/
Nie plam swej ręki dotknięciem... To zgraja,/
Za którą umrzeć nie warto!... A gdzież są/
Jego uczniowie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jeden z nich się zaparł.</wers_cd>/
Inni ze strachu się rozpierzchli... Słuchaj:/
Mówisz, że umrzeć nie warto ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Na świecie</wers_cd>/
Zbrodnia jest wieczną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>A żyć czyż jest warto?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Nie wiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>On jeden wie... Na krzyżu... Kona</wers_cd>/
Cicho, jak Człowiek, który wie i wierzy.../
Słyszysz?... Przebacza łotrowi... On wierzy...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z KRZYŻA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Boże! mój Boże! czemuś mnie opuścił?!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>To głos rozpaczy!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SZYMON Z KYRENY</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Straszny głos!... W mej duszy</wers_cd>/
Ciemno i straszno!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>NIEWIASTA</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Zgasłeś, Zbawicielu!</wers_cd>/
Skończyłeś, Panie!<end id="e1214233765935"/></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ALETHEJ</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Idźmy! idźmy! idźmy! --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1214233689205"/><motyw id="m1214233689205">Chrystus, Dusza, Kondycja ludzka, Szatan</motyw>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>O niezapomniany!/
Twórco cierniowej korony!/
O krwi spragniony,/
Wyciekającej ze serdecznej rany!/
O źródło lęku! o bezwstydnej zbrodni,/
Od której hutnie roi się Golgota,/
Bezwstydny ojcze, hutny krzewicielu !/
Wiem: w twych uścisków lubieżnym weselu/
Znów się występek zapłodni,/
A jednak pcha mnie tęsknota,/
Której się oprzeć nie mogę,/
Na twej miłości wstrętną, podłą drogę./
Nie jedną chwilę,/
Nie dzień, nie miesiąc, nie rok, nie wiek jeden/
Trwa w swojej sile/
Ta orgia życia, która boży Eden/
Zmieniła w piekieł zarzewie!/
Setki lat patrzę, jak na hańby drzewie/
Zawisa Piękno, Dobro, Prawda, Miłość !/
Setki lat słyszę, jak dudni Golgota/
Od wrzasku zgrai i od huku młota/
I od bluźnierczej modlitwy/
Nad wielkim skonem świętego Rybitwy!/
A jednak żądzy opiłość,/
A jednak grzeszna pcha mnie wciąż tęsknota,/
Której się oprzeć nie mogę,/
Na twoich pieszczot wstrętną, podłą drogę.</strofa>

<strofa>Na krzyż spoglądam, na ten krzyż, co wieki/
W swej strasznej grozie sterczy wciąż nade mną/
I w księżycowym blasku cień daleki/
Rzuca w tę przestrzeń ciemną,/
W przybytek nigdy niezmazanej winy!/
Na krzyż spoglądam, na wyrzut godziny,/
Kiedy przeklęta, słodka rozkosz z tobą/
Okryła Eden żałobą!/
Na krzyż spoglądam, na którym Żywota/
Spełnia się gorzka męczarnia:/
I lęk mnie ogarnia!/
I lęków moich pełna jest Golgota!/
I, jak błędnica, szukam zapomnienia/
W tej ciemnej smudze krzyżowego cienia,/
A demoniczna pcha mnie wciąż tęsknota,/
Której się oprzeć nic mogę,/
Na twych ukojeń wstrętną, podłą drogę.</strofa>

<strofa>O Lucyferze!/
Z tobą wieczyste zawarłam przymierze,/
W ciebie jednego znów wierzę!/
Na zawsze dla mnie zamknięte już wrota/
Rozkwieconego Ogrodu:/
Śmierć synów bożych bram tych nie rozwarła!/
I wszystka we mnie nadzieja umarła,/
Tylko mną szarpie i miota/
Ból, co pozostał dla ludzkiego płodu/
Strasznym dziedzictwem mej zbrodni./
Wiem, że występek znowu się zapłodni/
Z twoich uścisków, że nowa Golgota/
Powstanie z grzesznej miłości,/
Co w naszym łonie zagości,/
A jednak pcha mnie płomienna tęsknota,/
Której się oprzeć nie mogę,/
Na twoich objęć rozpaczliwą drogę.</strofa>

<strofa>W uszach brzmią ciągle rozpętanej rzeszy/
Wrzaski i krzyki.../
Cały ten zamęt dziki,/
Który w przepaście upodlenia spieszy./
Powrotną falą w me wnętrze się wlewa./
W oczach sromotne wciąż mi stoją krzyże ---/
I idą na mnie krwią ociekłe drzewa/
I swe ramiona/
Wciskają gwałtem do mojego łona.../
Krzyż jestem żywy i żywa Golgota/
W urągających ciżb zmąconym wirze.../
Uciec! zapomnąć<pe><slowo_obce>zapomnąć</slowo_obce> --- dziś popr. zapomnieć.</pe>! w twej Lecie utonąć!/
Przy twych całunkach spłonąć!/
Nieśmiertelności zadać kłam w rozkoszy,/
Której mi żaden syn boży nie spłoszy.../
Na ból, na rozpacz, co twą duszą miota,/
Na lęk, co wszystkie jej siły rozprzęga,/
W tobie się chowa ukojeń potęga:/
Szepce mi o tym piekąca tęsknota,/
Której się oprzeć nie mogę,/
A która pcha mnie na twych uciech drogę.</strofa>

<strofa>Wróć do swej duszy, wróć, światło niosący<pe><slowo_obce>światło niosący</slowo_obce> --- tłumaczenie znaczenia imienia Luciferus, Lucyfer.</pe>!/
Do swojej duszy, drżącej/
Od tych uderzeń rozszalałej burzy,/
Od tego znoju,/
Co jedną dobę przemienił na wieki!/
Powróć, zwycięski panie, z swym promieniem,/
Który mi jednym świeci przeświadczeniem,/
Że już na zawsze los jest rozstrzygnięty,/
Że w życia odmęty/
Synowie boży nie wniosą spokoju,/
Że nie przekształcą kałuży/
W czyste, krwią grzechu nieskalane rzeki!/
Od zmory,/
Co na mnie wszystkie rozpuściła lęki,/
Jest wybawniem<pe><slowo_obce>wybawniem</slowo_obce> --- wybawieniem.</pe> dla twej duszy chorej/
Wielka, jedyna twoich ust pieszczota.../
Niechaj aksamit twej młodzieńczej ręki/
Po moich biodrach spływa,/
Niech dreszcz nad dreszcze me kości przeszywa!.../
Tych dreszczów słodkich swej duszy nie żałuj,/
Pieść, pieść i całuj!/
W oszołomieniu miłości,/
Co w naszych łonach zagości,/
Zniknie krzyżami wieńczona Golgota.../
Ach! jesteś, luby!...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Jestem!... W twej żałobie</wers_cd>/
Jestem przy tobie i w tobie...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Pieść! pieść i całuj! pieść! rozpraszaj ciemnie/
Tym niezgaszonym płomieniem Żywota ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Duszo zbłąkana! duszo! wierzysz we mnie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Wierzę! ach! wierzę!/
Tęsknota,/
Której się oprzeć nie mogę --- --- ---/
O Lucyferze! Lucyferze!/
Znajdę--ż wiecznego wybawienia drogę/
W twoich uściskach, które mnie tak kuszą,/
Że --- --- ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Duszo! duszo!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUSZA WYGNANA Z RAJU</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa>Ach! pieść i całuj!... Niech w miłości twojej/
Utracę bytu świadomość... Ach!... zgoi/
Moja się rana, co taką katuszą/
Dręczy mnie wieki --- --- --- ?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>LUCYFER</naglowek_osoba>

<kwestia><strofa><wers_cd>Duszo! duszo! duszo!..<end id="e1214233689205"/></wers_cd></strofa></kwestia>
</dramat_wierszowany_l></utwor>