<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/musset-kaprys/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Musset, Alfred de </dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kaprys</dc:title>
<dc:contributor.translator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Boy-Żeleński, Tadeusz</dc:contributor.translator>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kotwica, Wojciech</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dug, Katarzyna</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dug, Katarzyna</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Dramat</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Komedia</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez fundację Nowoczesna Polska z książki udostępnionej przez Łukasza Jachowicza. Utwór powstał w ramach "Planu współpracy z Polonią i Polakami za granicą w 2014 roku" realizowanego za pośrednictwem MSZ w roku 2014. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw oraz o "Planie współpracy z Polonią i Polakami za granicą w 2014 r.".
</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/kaprys</dc:identifier.url>
<dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Alfred de Musset, Komedje, tom drugi, tłum. Tadeusz Boy-Żeleński, Bibljoteka Boya t. 62, Instytut Wydawniczy"Bibljoteka Polska", Warszawa 1921.</dc:source>
<dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Tadeusz Boy-Żeleński zm. 1941</dc:rights>
<dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2012</dc:date.pd>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2015-01-08</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/kaprys.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0568-2</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/kaprys.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1562-9</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/kaprys.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2517-8</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/kaprys.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3564-1</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/kaprys.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4650-0</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6944.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Danse à la campagne, DcoetzeeBot, domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6944</dc:relation.coverImage.source>
<category.legimi>Dramat</category.legimi>
    <category.thema>3MN</category.thema>
    <category.thema>1DDF</category.thema>
    <category.thema.main>DDL</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF><dramat_wierszowany_l>
<abstrakt>
<akap>Kiedy po niepowodzeniu <tytul_dziela>Nocy weneckiej</tytul_dziela> Musset zrezygnował z wystawiania
kolejnych dramatów i następne swoje sztuki pisał z przeznaczeniem tylko do
czytania, nie spodziewał się zapewne, że jedna z nich, 
zapoczątkuje triumfalny powrót jego twórczości na sceny Francji i całej
Europy.</akap>
<akap>
Po roku małżeństwa Henryk de Chavigny przestaje cenić miłość żony, zaczyna
ją zaniedbywać i angażuje się we flirt. Jego wrażliwa młoda żona Matylda
próbuje odzyskać miłość męża, w tajemnicy przygotowując dla niego
niespodziankę: własnoręcznie wykonaną sakiewkę. Kiedy dowiaduje się, że
Henryk niedawno otrzymał już sakiewkę od kogoś innego, zwierza się ze
zmartwień swojej przyjaciółce, błyskotliwej pani de Lery. Doświadczona w
postępowaniu z mężczyznami pani de Lery postanawia dać lekcję niestałemu
małżonkowi i przywrócić go żonie.</akap>


</abstrakt>


<nota_red>
<akap>Uwspółcześnienia:</akap>
<akap>Pisownia łączna i rozdzielna, np.:
poco -> po co; naco -> na co; odemnie -> ode mnie; pokryjomu -> po kryjomu; naprzykład -> na przykład; niema -> nie ma;takbyś -> tak byś; jużbym -> już bym; coby -> co by; jakto -> jak to; cobądź-by -> co bądź by; powiedz-no -> powiedz no; zrzuć-że -> zrzućże.</akap>

<akap>Pisownia joty, np.:
komedja -> komedia; Holandji -> Holandii; manja -> mania; serjo -> serio; ministerjum -> ministerium; marjonetek -> marionetek; talję -> talię; djabeł -> diabeł; etyopskie -> etiopskie; liberji -> liberii; historji -> historii.</akap>

<akap>Fleksja: końcówki fleksyjne Msc. i N. lp i lm: -em, -emi, np.:
niczem -> niczym; niemi -> nimi; czemś -> czymś; poczem -> po czym; czemże -> czymże; czemkolwiek -> czymkolwiek;  tem -> tym; twojemi -> twoimi.</akap>

<akap>Zmiany leksykalne (w tym ortograficzne):
wziąść -> wziąć; rozprószyłaby -> rozproszyłaby; zmięszana -> zmieszana; siedm -> siedem; mięszam -> mieszam; wóźnicę -> woźnicę; uwięzgnie -> uwięźnie; ponsowy -> pąsowy; ciężyły -> ciążyły; trofej wojenny -> trofeum.</akap>

<akap>Składnia:
Daremniem krzyczała na woźnicę (...) -> Daremnie krzyczałam na woźnicę;
nie jej... poproszę -> nie ją poproszę.</akap>


<akap>Inne zmiany:
Revue des Deux-mondes -> Revue des Deux Mondes;
p. -> pan, pana.</akap>


<akap>Poprawione błędy źródła:
zwróciłaby mi głowę -> zawróciłaby mi głowę;
bezżerce -> berżerce;
miejsa -> miejsca;
swłożyć -> włożyć;
wyprawiłem -> wyprawiłam.</akap>


<akap>Dostosowano interpunkcję do współczesnych zasad, pozostawiając zapis emocjonalny, wykrzykniki i pytajniki wstawiane w funkcji przecinków w środku zdania. Uwspółcześniono pisownię wielką literą po wykrzyknikach i pytajnikach.</akap></nota_red>


<autor_utworu>Alfred de Musset</autor_utworu>




<nazwa_utworu>Kaprys</nazwa_utworu>


<podtytul>Komedia w jednym akcie,
drukowana w r. 1837, wystawiona w r. 1847</podtytul>



<lista_osob>
<naglowek_listy>OSOBY:</naglowek_listy>



<lista_osoba><osoba>Pan de Chavigny</osoba></lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>Matylda</osoba></lista_osoba>


<lista_osoba><osoba>Pani de Léry</osoba></lista_osoba>
</lista_osob>





<miejsce_czas>Rzecz dzieje się w sypialnym pokoju <osoba>Matyldy</osoba>.</miejsce_czas>




<naglowek_scena>SCENA PIERWSZA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Matylda</osoba>, sama, robi szydełkiem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jeszcze jedno oczko i skończyłam!</akap>
<didaskalia>dzwoni; wchodzi <osoba>służący</osoba></didaskalia>
<akap>Czy był kto od Janisseta?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, proszę pani; jeszcze nie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To nieznośne; proszę jeszcze raz posłać; prędko.</akap>
<didaskalia><osoba>Służący</osoba> wychodzi</didaskalia>
<akap>Trzeba mi było wziąć pierwsze, jakie były; jest ósma; ubiera się; jestem pewna, że przyjdzie tu, zanim wszystko będzie gotowe. Znowu dzień opóźnienia.</akap>
<didaskalia>wstaje</didaskalia>
<akap>Robić po kryjomu sakiewkę dla własnego męża, to uchodziłoby w oczach wielu osób za więcej niż romantyczne. Po roku małżeństwa! Co by o tym, na przykład, powiedziała pani de Léry, gdyby wiedziała? A on sam, co pomyśli? Ba! będzie się może śmiał z tajemnicy, ale nie z podarku. Po co ta tajemnica, w istocie? Nie wiem; mam uczucie, że przy nim nie pracowałabym z takim zapałem; wyglądałoby to jakbym mówiła: ,,Patrz, jak myślę o tobie"; trąciłoby to wyrzutem; natomiast gdy mu pokażę moją robótkę po ukończeniu, to on sobie powie, że myślałam o nim.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wraca</didaskalia>
<kwestia><akap>Przyniesiono to dla jaśnie pani od jubilera.</akap></kwestia>

<didaskalia>Oddaje <osoba>Matyldzie</osoba> małą paczkę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nareszcie!</akap>
<didaskalia>siada</didaskalia>
<akap>Kiedy pan de Chavigny przyjdzie, proszę mi dać znać.</akap>
<didaskalia><osoba>Służący</osoba> wychodzi</didaskalia>
<akap>A teraz, droga sakiewko, wystroimy cię ostatecznie. Czy ci będzie do twarzy z tymi gałeczkami? Nieźle. Jak cię też przyjmą teraz? Czy opowiesz, z jaką przyjemnością pracowałam nad tobą, jak bardzo się troszczyłam o twoją osóbkę? Nie spodziewają się ciebie, moja panienko. Nie chciałam cię pokazać inaczej niż w pełnym blasku. Czy dostaniesz całusa za swoje trudy?</akap>
<didaskalia>całuje sakiewkę i urywa</didaskalia>
<akap>Biedna mała! nie wartaś wiele; nie danoby za ciebie ani dwóch ludwików<pe><slowo_obce>ludwik</slowo_obce> a. <slowo_obce>luidor</slowo_obce> (fr. <slowo_obce>Louis d'or</slowo_obce>: złoty Ludwik) --- złota moneta francuska z podobizną króla, bita w latach 1640--1791; ludwikami nazywano później tradycyjnie złote 20-frankówki.</pe>. Czym się dzieje<pe><slowo_obce>czym się dzieje</slowo_obce> (daw.) --- jak to się dzieje; w jaki sposób się to dzieje.</pe>, iż tak mi smutno jakoś rozstawać się z tobą? Czyż nie zaczęłam cię po to, aby cię skończyć możliwie najprędzej? Ach! zaczynałam cię weselej, niż skończyłam. A dopiero dwa tygodnie upłynęło od tego czasu; dwa tygodnie tylko, czy podobna? Nie, nie więcej; i ile rzeczy w tych dwóch tygodniach! Czy nie za późno przybywamy, maleńka?... Skąd takie myśli? Ktoś idzie, zdaje mi się; to on; kocha mnie jeszcze.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wchodzi</didaskalia>
<kwestia><akap>Pan hrabia, proszę pani.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ach, Boże! przyszyłam tylko jedną gałeczkę, a zapomniałam drugiej. O ja niemądra! Znowuż nie będę mogła dać mu jej dziś! Niech zaczeka chwilę, minutę, w salonie; prędko, zanim wejdzie...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pan hrabia.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi. <osoba>Matylda</osoba> chowa sakiewkę.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA DRUGA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Matylda</osoba>, <osoba>Chavigny</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobry wieczór, kochanie; czy przeszkadzam?</akap></kwestia>

<didaskalia>Siada.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mnie, Henryku? Cóż za pytanie!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1366820287960-312954301"/><motyw id="m1366820287960-312954301">Małżeństwo, Kochanek, Żona, Mąż</motyw>Wyglądasz zmieszana<pe><slowo_obce>Wyglądasz zmieszana</slowo_obce> --- dziś popr.: Wyglądasz na zmieszaną.</pe>, jakby czymś zajęta... Zapominam zawsze, wchodząc do ciebie, że jestem twoim mężem, i za szybko otwieram drzwi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To, co mówisz, jest nieco złośliwe; ale ponieważ jest i bardzo miłe, uściskam cię i tak.</akap>
<didaskalia>ściska go</didaskalia>
<akap>Czymże tedy<pe><slowo_obce>tedy</slowo_obce> (daw.) --- zatem, więc.</pe> wydaje się panu, że jesteś, kiedy zapominasz, że jesteś moim mężem?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Twoim kochankiem, ślicznotko; czy się mylę?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kochankiem i przyjacielem, nie mylisz się. <end id="e1366820287960-312954301"/></akap>
<didaskalia>na stronie</didaskalia>
<akap>Mam ochotę dać mu sakiewkę tak jak jest.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co ty masz za suknię? Nie wychodzisz wieczór?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, chciałam... Spodziewałam się, że może...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Spodziewałaś się?... Cóż takiego?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Idziesz na bal? Wyglądasz wspaniale.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie bardzo; nie wiem, czy to moja wina, czy krawca, ale nie mam już tej figury, co dawniej, w mundurze.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wietrzniku<pe><slowo_obce>wietrznik</slowo_obce> (daw.) --- człowiek lekkomyślny i niestały.</pe>! nie myślisz o mnie, przeglądając się w tym lustrze.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ba! a o kim? Czyż idę na bal po to, aby tańczyć? Przysięgam ci, że to męka i że wlokę się, sam nie wiedząc, po co.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A więc zostań, błagam cię. Będziemy sami i powiem ci...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zdaje się, że twój zegar spieszy; nie może być tak późno.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie idzie się na bal o tej porze, co bądź by mówił zegar. Ledwo wstaliśmy od stołu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kazałem zaprząc; mam przedtem wizytę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A! to co innego. Nie... nie wiedziałam... sądziłam...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co takiego?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przypuszczałam... z tego co mówiłeś... Ale zegar idzie dobrze; dopiero ósma. Daruj mi jeszcze chwilkę. Chciałam ci zrobić małą niespodziankę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstając</didaskalia>
<kwestia><akap>Wiesz, moja droga, że zostawiam ci swobodę i że wychodzisz z domu, kiedy ci się podoba. Sprawiedliwość wymaga, aby to było wzajemne. Jaką niespodziankę chciałaś mi zrobić?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nic; wszak nie mówiłam nic o niespodziance...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przesłyszałem się tedy; zdawało mi się. Czy masz tu te walce Straussa<pe><slowo_obce>Strauss, Johann Baptist</slowo_obce> (1804--1849) --- austriacki kompozytor, dyrygent i skrzypek; autor tańców (poza walcami również polki, kadryle, kotyliony oraz marsze); ojciec Johanna Straussa, również kompozytora, autora słynnych operetek i walców.</pe>? Pożycz mi, jeśli ci niepotrzebne.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Proszę cię; chcesz zaraz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Owszem, jeżeli pozwolisz. Proszono mnie o nie na parę dni. Dłużej nie będę cię ich pozbawiał.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy to dla pani de Blainville?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorąc nuty</didaskalia>
<kwestia><akap>Co takiego? Wspomniałaś coś o pani de Blainville?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ja! nie. Nic o niej nie mówiłam.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O, tym razem dobrze słyszałem.</akap>
<didaskalia>siada</didaskalia>
<akap>Co mówisz o pani de Blainville?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Myślałam, że te walce są dla niej.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A czemu tak myślałaś?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bo... bo je lubi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak, i ja także; i ty także, o ile mi się zdaje. Jeden zwłaszcza: jakże to idzie? Zapomniałem... jak się to zaczyna?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie wiem, czy sobie przypomnę.</akap></kwestia>

<didaskalia>Siada do fortepianu i gra.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To, to właśnie! Urocze, boskie; i grasz to jak anioł, lub, aby rzec lepiej, jak urodzona tancerka.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy tak dobrze jak ona, Henryku?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kto ,,ona"? Pani de Blainville? Zajmuje cię, jak widzę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och! nie bardzo. Gdybym była mężczyzną, nie ona zawróciłaby mi głowę!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I słusznie. <begin id="b1366820358009-2330832319"/><motyw id="m1366820358009-2330832319">Mężczyzna, Kobieta</motyw>Nie trzeba<pe><slowo_obce>nie trzeba</slowo_obce> --- tu: nie należy, nie wolno.</pe> nigdy, aby mężczyzna dał sobie zawrócić głowę, ani kobietą, ani walcem. <end id="e1366820358009-2330832319"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy zamierzasz grać dzisiaj, Henryku?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Moje dziecko, co ty masz za pomysły? Grywa się, ale nie <wyroznienie>zamierza</wyroznienie> się grać.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Masz w kieszeni nieco złota?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przypuszczam. Czy chcesz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ja, dobry Boże! a cóż bym ja z tym zrobiła?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czemu nie? <begin id="b1366820507863-1642720376"/><motyw id="m1366820507863-1642720376">Bieda, Miłosierdzie, Żona, Mąż, Pieniądz</motyw>O ile otwieram drzwi nazbyt szybko, nie otwieram za to twoich szufladek; i może popełniam podwójny błąd?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kłamiesz, mój panie mężu; niedawno bowiem spostrzegłam, żeś je otwierał, i zostawiasz mnie zawsze aż nadto bogatą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, droga moja, dopóki istnieją biedni. Wiem, jaki użytek robisz ze swego majątku, i proszę, abyś mi pozwoliła pełnić dzieło miłosierdzia twoimi rękami.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Drogi Henryku! jakiś ty szlachetny i dobry! <end id="e1366820507863-1642720376"/>Powiedz no mi, czy przypominasz sobie ów dzień, kiedy miałeś drobny dług do spłacenia i skarżyłeś się, że nie masz sakiewki?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kiedyż to było? A prawda. W istocie, kiedy się ma gdzieś iść, to nieznośna rzecz polegać na kieszeniach, które prawie zawsze...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy podobałaby ci się sakiewka czerwona, dziergana czarno<pe><slowo_obce>dziergana czarno</slowo_obce> --- tu: z wzorem wyhaftowanym czarną nitką.</pe>?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, nie lubię czerwonego. Prawda! przypominasz mi, że mam właśnie nowiuteńką sakiewkę; dostałem w podarku. Jak ci się wydaje?</akap>
<didaskalia>wyjmuje sakiewkę</didaskalia>
<akap>Czy w dobrym guście?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Proszę, zechcesz mi pokazać?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Służę ci.</akap></kwestia>

<didaskalia>Podaje sakiewkę. <osoba>Matylda</osoba> ogląda i oddaje z powrotem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bardzo ładna. Jakiego to koloru?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>
<kwestia><akap>Jakiego koloru? Wyborne pytanie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, nie... Chciałam powiedzieć... Kto ci ją dał?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie! to paradne! na honor! twoje roztargnienia bywają cudowne.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>oznajmiając</didaskalia>
<kwestia><akap>Pani de Léry.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zapowiedziałam odźwiernemu, że nie ma mnie dla nikogo.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, nie, niech wejdzie. Czemu nie mamy jej przyjąć?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Więc cóż, ostatecznie, ta sakiewka, czy można usłyszeć imię jej autora?</akap></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA TRZECIA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Matylda</osoba>, <osoba>Chavigny</osoba>, <osoba>Pani de Léry</osoba> w stroju balowym.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Prosimy, prosimy, nie można trafić bardziej w porę. Matylda właśnie miała dystrakcję<pe><slowo_obce>dystrakcja</slowo_obce> --- roztargnienie.</pe>, doprawdy nieopłaconą<pe><slowo_obce>nieopłacony</slowo_obce> (daw.) --- nie do opłacenia; nieoceniony, niezrównany.</pe>. Niech pani sobie wyobrazi, pokazuję jej tę sakiewkę...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O! wcale ładna. Proszę na chwilę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pokazuję jej tę sakiewkę; patrzy, dotyka, obraca w palcach i oddając mi ją, czy pani wie, co mówi? Pyta, jakiego jest koloru!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Więc cóż! Niebieska.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No tak! niebieska... to zupełnie pewne... i to właśnie jest tak ucieszne<pe><slowo_obce>ucieszny</slowo_obce> --- tu: zabawny.</pe>. Czy pani sobie wyobraża, aby można o to pytać?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Paradne<pe><slowo_obce>paradne</slowo_obce> (daw.) --- śmieszne, zabawne.</pe>! Dobry wieczór, droga Matyldo; idziesz dziś wieczór do ambasady?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, zostaję w domu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pani się nie śmieje z mojej anegdoty?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ owszem. Któż to robił tę sakiewkę? A, już poznaję, to pani de Blainville. Jak to! doprawdy, nie ruszysz się?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>żywo</didaskalia>
<kwestia><akap>Po czymże to pani poznaje, jeśli łaska?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Po tym, że jest niebieska. Widziałam ją włóczącą się wieki całe w jej pokoju; siedem lat trwała ta praca i możesz się pan domyślić, że przez ten czas niejeden raz zmieniła przeznaczenie. Należała w intencjach do trzech osób spośród moich znajomych. Ma pan prawdziwy skarb, panie de Chavigny; to istna sukcesja<pe><slowo_obce>sukcesja</slowo_obce> --- dziedziczenie, przejęcie po kimś stanowiska i praw, np. dziedziczność tronu; spadek, spuścizna.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Myślałby kto, że jest tylko jedna sakiewka na świecie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, ale tylko jedna niebieska. Dla mnie zasadniczo niebieski kolor jest wstrętny; nie ma żadnego charakteru, ot, głupi kolor. Nie mogę się mylić w podobnej rzeczy; wystarczy, abym raz widziała. O ile ubóstwiam kolor lila, o tyle nie cierpię niebieskiego.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To kolor stałości.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ba! kolor perukarzy<pe><slowo_obce>kolor perukarzy</slowo_obce> --- fr. <slowo_obce>bleu perruquier</slowo_obce> a. <slowo_obce>bleu de perruquier</slowo_obce>, czyli niebieski perukarski, oznacza kolor intensywnie, jaskrawo niebieski, jakim malowali swoje sklepiki perukarze.</pe>. Wpadłam tylko po drodze; widzicie, jestem w pełnym rynsztunku; trzeba przybywać zawczasu do tej krainy, ścisk taki, że można ręce i nogi połamać. Czemu nie idziesz? Ja nie darowałabym sobie tego balu za nic w świecie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie pomyślałam o tym, a teraz już za późno.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż znowu, czasu masz aż nadto. Pozwól tylko, o, zadzwonię. Każ podać suknię. Wyprosimy pana de Chavigny za drzwi wraz z jego cackiem. Uczeszę cię, upnę parę kwiatków i zabieram cię moją karetą. Więc cóż, rzecz załatwiona?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie na dziś; stanowczo, zostaję w domu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Stanowczo! więc to poważna decyzja? Panie de Chavigny, niechże pan zabierze Matyldę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>sucho</didaskalia>
<kwestia><akap>Nie mieszam się do niczyich spraw.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och! och! pan, widzę, lubi niebieski kolor. A zatem, słuchaj, wiesz, co zrobię? Daj mi herbaty, zostanę tutaj.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och, jakaś ty poczciwa, droga Ernestyno! Nie, nie chcę pozbawiać balu jego królowej. Idź, przetańcz parę tur walca i wracaj o jedenastej, jeżeli będziesz miała jeszcze ochotę; pogawędzimy sobie we dwie przy kominku, skoro pan de Chavigny nas porzuca.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ja? wcale nie; nie wiem jeszcze, czy wyjdę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A więc, rzecz ułożona<pe><slowo_obce>rzecz ułożona</slowo_obce> --- dziś raczej: ustalone.</pe>, do zobaczenia niebawem. Ale, ale, słyszeliście wszak o moich niedolach: okradziono mnie jak w lesie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Okradziono! co ty powiadasz?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cztery suknie, moja droga, cztery cud-suknie prościuteńko z Londynu, przepadły na komorze<pe><slowo_obce>na komorze</slowo_obce> --- chodzi o komorę celną, czyli graniczny urząd celny.</pe>. Gdybyś je była widziała<pe><slowo_obce>Gdybyś je była widziała</slowo_obce>  --- przykład użycia czasu zaprzeszłego, wyrażającego czynność wcześniejszą niż opisana czasem przeszłym lub, jak w tym przypadku, niezrealizowaną możliwość; dziś: gdybyś je widziała.</pe>, to można się zapłakać! jedna gołąbkowa, druga kremowa; nigdy nie zrobią nic podobnego.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Żal mi cię z całego serca. Skonfiskowano je zatem?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale gdzie tam. Gdybyż tylko to, krzyczałabym póty, ażby mi je oddano, bo to istne morderstwo. Na całe lato zostałam po prostu nago. Wyobraź sobie, naszpikowali mi suknie; wpakowali mi swój rożen, nie wiem już którędy, do skrzyni; porobili dziury takie, że można palec włożyć. Taką wiadomość podano mi wczoraj na śniadanie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A nie było tam przypadkiem między nimi niebieskiej?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, drogi panie; ani na lekarstwo. Do widzenia, ślicznotko, tylko pokażę się i uciekam. Przebyłam niedawno moją dwunastą grypę tej zimy; upoluję trzynastą. Skoro tylko tego dokonam, pędzę tu i tonę w tej berżerce<pe><slowo_obce>berżerka</slowo_obce> --- zdr. od berżera (fr. <slowo_obce>bergere</slowo_obce>); wygodny, wyściełany fotel z pełnym, cofniętym oparciem i luźno położoną poduszką na niskim, szerokim siedzeniu.</pe>. Opowiem ci jeszcze raz o komorze, o szmatkach, nieprawdaż? Nie, smutno mi na sercu dzisiaj, będziemy sentymentalizować. Wszystko jedno zresztą! Dobrej nocy, lazurowy panie... Jeżeli mnie pan zechce odprowadzać, nie pokażę się wcale.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA CZWARTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Chavigny</osoba>, <osoba>Matylda</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż za pusta głowa! Dobrze wybierasz sobie przyjaciółki.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To ty życzyłeś sobie, aby ją przyjąć.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Założę się, że myślisz, iż to pani de Blainville robiła sakiewkę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, skoro przeczysz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jestem pewien, że tak myślisz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I czemu jesteś pewien?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bo znam twój charakter: pani de Léry jest dla ciebie wyrocznią. Doprawdy, to pomysł zupełnie niedorzeczny.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie zasłużyłam wcale na ten piękny komplement.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och, mój Boże, owszem; i wyznaję, że wolałbym raczej szczerość niż udanie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ, jeżeli nie myślę, nie mogę udawać, że myślę, jedynie dlatego, aby ci się wydać szczerą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Powiadam ci, że myślisz: czytam to na twojej twarzy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jeżeli ci to sprawia przyjemność, więc dobrze, zgadzam się; myślę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zatem, myślisz? A gdyby i tak było, cóż w tym złego?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nic a nic; dlatego nie widzę, czemu miałbyś przeczyć.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Toteż nie przeczę; pani de Blainville dała mi tę sakiewkę.</akap>
<didaskalia>wstaje</didaskalia>
<akap>Dobranoc; wrócę może niedługo wypić herbatę w towarzystwie twojej przyjaciółki.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Henryku, nie odchodź w ten sposób.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co nazywasz ,,w ten sposób"? Czyśmy się pogniewali? Mnie się to wydaje bardzo proste: ktoś zrobił mi sakiewkę, noszę ją; pytasz mnie kto, odpowiadam. Nie ma w tym najmniejszego podobieństwa do sprzeczki.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A gdybym cię poprosiła o tę sakiewkę, darowałbyś mi ją?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Być może; na cóż by ci się zdała?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mniejsza; proszę cię o nią.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie masz zamiaru jej nosić, przypuszczam? Chcę wiedzieć, co z nią zrobisz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Będę nosić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż za żart! Nosiłabyś sakiewkę roboty pani de Blainville?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czemu nie? Wszak ty ją nosisz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobra racja<pe><slowo_obce>racja</slowo_obce> --- tu: przyczyna, powód.</pe>! Ja nie jestem kobietą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Więc dobrze! Jeżeli nie będę jej używać, rzucę ją w ogień.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A! a! nareszcie tedy jesteś szczera. Dobrze, zatem, również bardzo szczerze, zachowam tę sakiewkę, jeżeli pozwolisz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Masz zupełną swobodę, to pewne; ale przyznam ci się, przykro mi myśleć, że wszyscy wiedzą, czyjej jest roboty, i że ją będziesz wszędzie obnosił.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Obnosił! Powiedziałby kto, że to trofeum!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wysłuchaj mnie, proszę, i daj mi rękę.</akap>
<didaskalia>ściska go</didaskalia>
<akap>Kochasz mnie, Henryku? Powiedz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kocham cię; słucham dalej.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przysięgam ci, że nie jestem zazdrosna; ale jeżeli mi dasz tę sakiewkę, ot tak, po przyjaźni, podziękuję ci z całego serca. Ofiaruję ci małą zamianę i sądzę, mam nadzieję przynajmniej, nie będziesz uważał, abyś na niej stracił.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ciekawym tej zamiany; cóż to takiego?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Powiem ci, jeżeli ci na tym zależy; ale gdybyś mi dał tę sakiewkę przedtem, na słowo, byłabym bardzo szczęśliwa.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie daję nic na słowo.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, Henryku, ja proszę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A więc błagam cię na kolanach.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wstań, Matyldo, ja znów ciebie błagam; wiesz, że nie lubię scen tego rodzaju. Nie mogę ścierpieć, aby się ktoś poniżał, a w tym wypadku mniej niż kiedykolwiek. Za wiele zajmujemy się dzieciństwem<pe><slowo_obce>dzieciństwo</slowo_obce> (daw.) --- dziecinada, rzecz dziecinna; właściwa dzieciom, a nie dojrzałym ludziom.</pe>; gdybyś żądała serio, rzuciłbym sam tę sakiewkę w ogień i nie potrzebowałbym żadnej wymiany. No, proszę, wstań i nie mówmy o tym więcej. Do widzenia dziś wieczorem; wrócę jeszcze.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wychodzi.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA PIĄTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Matylda</osoba>, sama.</didaskalia>
<kwestia>
<akap><begin id="b1366820818620-249327465"/><motyw id="m1366820818620-249327465">Zazdrość, Żona, Przeczucie, Zdrada, Mąż, Rozpacz, Miłość</motyw>Skoro nie mogę tamtej, tę zatem rzucę w ogień.</akap>
<didaskalia>idzie do sekretarzyka i wyjmuje sakiewkę</didaskalia>
<akap>Biedna mała, całowałam cię przed chwilą; czy pamiętasz, co ci mówiłam? Przybywamy za późno, widzisz. On nie chce ciebie i nie chce już mnie.</akap>

<didaskalia>podchodzi do kominka</didaskalia>

<akap>Jakież to szaleństwo wszelkie marzenia! Nie ziszczają się nigdy. Po co ten powab, ten niezwalczony<pe><slowo_obce>niezwalczony</slowo_obce> --- niemożliwy do zwalczenia.</pe> czar, który nam każe pieścić jakąś myśl? Po co tyle rozkoszy w tym, aby iść za nią, aby ją wykonać w tajemnicy? Na co to wszystko? Na to, aby płakać potem. Czegóż żąda tedy bezlitosny los? Jakichż zabiegów, jakich modłów potrzeba, aby urzeczywistnić najskromniejszą, najbłahszą nadzieję? Dobrze powiedziałeś, Henryku, to dzieciństwo; ale słodko mi było upierać się przy tym dzieciństwie; ciebie zaś, ty, tak dumny albo tak niewierny, niewiele by kosztowało poddać się temu dzieciństwu. Och! nie kocha mnie już! nie kocha! Kocha panią de Blainville.</akap>

<didaskalia>płacze</didaskalia>

<akap>Nie! nie trzeba o tym myśleć. Rzućmy w ogień tę zabawkę dziecinną, która nie umiała zjawić się dość wcześnie; gdybym mu ją dała dziś wieczór, zgubiłby ją może jutro. Och! tak, bez żadnej wątpliwości! Sakiewka moja wałęsałaby się po stole, gdzie bądź, wśród rupieci, podczas gdy tamta będzie mu towarzyszyć wszędzie. Ot, w tej chwili, siadając do gry, wydobywa ją z dumą; widzę jak ją kładzie na stoliku, jak podzwania złotem w jej wnętrzu! O ja nieszczęśliwa! jestem zazdrosna; brakowało mi tylko tego, aby mu stać się nienawistną.</akap>

<didaskalia>zamierza się, aby rzucić sakiewkę w ogień i wstrzymuje się</didaskalia>

<akap>Ale cóżeś ty winna! Po cóż cię niweczyć<pe><slowo_obce>niweczyć</slowo_obce> --- niszczyć.</pe>, smutne dzieło moich rąk? Nie ma w tym twojej winy, ty czekałaś, ty spodziewałaś się także! Twoje świeże barwy nie zblakły w czasie tej okrutnej rozmowy; podobasz mi się, czuję że cię kocham; w tej drobnej wątłej siatce mieszczą się dwa tygodnie mego życia; och, nie, nie, ręka, która cię zrobiła, nie zabije cię; chcę cię zachować, chcę cię skończyć; będziesz dla mnie relikwią, będę cię nosiła na sercu; będziesz sączyć we mnie zarazem słodycz i cierpienie; będziesz mi przypominała moją miłość dla niego, jego zapomnienie, jego kaprysy; i kto wie, gdy cię ukryję w tym miejscu, może on, ten niedobry, zechce cię tam odszukać.<end id="e1366820818620-249327465"/></akap>
</kwestia>

<didaskalia>Siada i przyszywa brakującą złotą gałkę. </didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA SZÓSTA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Matylda</osoba>, <osoba>Pani de Léry</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<didaskalia>za sceną</didaskalia>
<kwestia><akap>Nigdzie nikogo! cóż to ma znaczyć? Wchodzi się tu jak do zajezdnego domu.</akap>
<didaskalia>otwiera drzwi i krzyczy, śmiejąc się</didaskalia>
<akap>Pani de Léry!</akap>
<didaskalia>Wchodzi. <osoba>Matylda</osoba> wstaje.</didaskalia>
<akap>Witam cię jeszcze raz, kochanie; nie ma u was zupełnie służby; biegam po całym domu, aby znaleźć kogo. Uff! ledwie żyję.</akap></kwestia>

<didaskalia>Siada.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zrzućże te futra.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zaraz; przemarznięta jestem. Podobają ci się te lisy? Powiadają, że to kuny etiopskie, czy coś podobnego; pan de Léry przywiózł mi to z Holandii. Mnie, szczerze mówiąc, wydają się szkaradne; włożę to ze trzy razy przez grzeczność, a potem daruję Urszuli.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pokojówka nie może tego nosić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To prawda; więc każę sobie zrobić dywanik.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I cóż, bal był ładny?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och, mój Boże, bal! Ależ ja nie byłam na balu. Nie zgadłabyś nigdy, co mi się zdarzyło.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie pojechałaś zatem...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Owszem, pojechałam, ale nie dostałam się do środka. To można umrzeć ze śmiechu. Wyobraź sobie ogonek... ogonek...</akap>
<didaskalia>parska śmiechem</didaskalia>
<akap>To cię tak strasznie przeraża?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>W istocie; nie lubię natłoku pojazdów.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak, to bardzo przykre, kiedy się jest samej. Daremnie krzyczałam na woźnicę, aby się posuwał naprzód, nie ruszał się z miejsca; byłam w pasji! Miałam ochotę wsiąść na kozioł; ręczę ci, że byłabym przycięła ten ogonek. Ale to takie głupie siedzieć w tym pudle, ubrana, naprzeciw mokrej szyby: leje bowiem, na dobitkę, jak z cebra. Pół godziny zabawiałam się widokiem przechodniów brodzących w wodzie, po czym kazałam nawracać<pe><slowo_obce>nawracać</slowo_obce> --- tu: zawracać.</pe>. Oto i mój bal. --- Cóż to za rozkosz ten ogień! czuję, że odżywam!</akap></kwestia>

<didaskalia>Zdejmuje futro. <osoba>Matylda</osoba> dzwoni, wchodzi <osoba>służący</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Herbata.</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Służący</osoba> wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pan de Chavigny wyszedł?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak; zdaje mi się, że wybierał się na ten bal i będzie wytrwalszy od ciebie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mam wrażenie, że mnie twój mąż nie lubi, mówiąc między nami.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mylisz się, zaręczam; sto razy mówił, że jesteś jedną z najładniejszych kobiet w Paryżu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Doprawdy? To bardzo grzecznie z jego strony; ale zasłużyłam na to, uważam bowiem, że on jest bardzo przystojny. Czy zechcesz mi pożyczyć szpilki?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Masz je pod ręką.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap><begin id="b1366821132731-2040104544"/><motyw id="m1366821132731-2040104544">Moda, Kobieta</motyw>Ta Palmira robi suknie! Zupełnie nie czuje się ramion; zawsze się ma wrażenie, że wszystko opadnie<pe><slowo_obce>opaść</slowo_obce> --- tu: spaść, odpaść.</pe>. Czy to jej roboty te rękawy?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bardzo ładnie, doskonale, bardzo ładnie. Stanowczo, nie ma jak wąskie rękawy; ale długo nie mogłam się z nimi oswoić; przy tym uważam, że aby je nosić, nie trzeba być zbyt tęgą, inaczej bowiem wygląda się jak konik polny, duży korpus i cienkie łapki.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobre porówanie.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wnoszą herbatę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nieprawdaż? Spójrz na pannę Saint-Ange. Nie trzeba być też wszelako za szczupłą; wówczas bowiem zupełnie nic nie zostaje. Zachwycają się margrabiną d'Ermont; dla mnie podobna jest do szubienicy. Ładna głowa, przyznaję, ale to głowa madonny zatknięta na patyku.<end id="e1366821132731-2040104544"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>śmiejąc się</didaskalia>
<kwestia><akap>Można ci nalać, kochanie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tylko gorącej wody, z cieniem herbaty i obłoczkiem mleka.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>nalewając</didaskalia>
<kwestia><akap>Czy wybierasz się jutro do pani d'Égly? Wstąpię po ciebie, jeżeli chcesz.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A! pani d'Égly to znów inny okaz! Ze swoją fryzurą i nogami robi na mnie wrażenie miotełki do okurzania pajęczyny.</akap>
<didaskalia>pije</didaskalia>
<akap>Naturalnie, że będę u niej jutro. Nie, nie mogę; idę na koncert.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To prawda, że jest trochę komiczna.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Spojrz no na mnie, proszę cię.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czemu?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Spójrz mi w oczy, tak, prosto.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż widzisz we mnie nadzwyczajnego?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ tak, z pewnością, oczy masz czerwone, płakałaś, to jasne jak słońce. Cóż to się z tobą dzieje, droga Matyldo?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nic, przysięgam. Co ma się dziać?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie mam pojęcia, ale widzę, żeś płakała; jestem zbyteczna, odchodzę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przeciwnie, błagam cię, abyś została.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Szczerze? Zostaję, jeśli chcesz; ale powiesz mi swoje strapienia.</akap>
<didaskalia><osoba>Matylda</osoba> potrząsa głową</didaskalia>
<akap>Nic? Zatem odchodzę, rozumiesz bowiem, iż z chwilą gdy nie zdam się na nic, mogę jedynie zaszkodzić niechcący.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zostań, twoja obecność dobrze mi robi, bawi mnie twój dowcip i gdybym w istocie miała jakąś przykrość, wesołość twoja rozproszyłaby ją.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wiesz, droga, kocham cię. <begin id="b1366821231434-2206940182"/><motyw id="m1366821231434-2206940182">Kobieta, Cierpienie, Serce, Mądrość, Współczucie</motyw>Uważasz mnie może za istotę lekką; nikt nie jest bardzie serio ode mnie, gdy chodzi o rzeczy serio. Nie rozumiem, aby można było bawić się sercem; dlatego wyglądam na to, że go nie mam<pe><slowo_obce>wyglądam na to, że go nie mam</slowo_obce> --- wydaje się, jakbym go nie miała.</pe>. Wiem, co to cierpieć; nauczono mnie tego bardzo młodo. Wiem także, co to jest podzielić z kimś swoje zgryzoty. Jeżeli to, co cię gnębi, da się zwierzyć, mów śmiało: nie ciekawość mną powoduje.<end id="e1366821231434-2206940182"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wierzę w twą dobroć, a zwłaszcza szczerość; ale nie żądaj tego ode mnie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och, mój Boże! jestem w domu! niebieska sakiewka. Palnęłam straszne głupstwo, wymieniając panią de Blainville. Przyszło mi to na myśl, kiedym stąd wyszła; czyżby pan de Chavigny zalecał się do niej?</akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Matylda</osoba> wstaje, nie mogąc wymówić słowa, odwraca się i podnosi chustkę do oczu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy podobna?</akap></kwestia>


<didaskalia>Długie milczenie. <osoba>Matylda</osoba> przechadza się przez jakiś czas, potem siada w drugim kącie pokoju. <osoba>Pani de Léry</osoba> zdaje się namyślać. Wstaje i zbliża się do <osoba>Matyldy</osoba>; ta podaje jej rękę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wiesz, kochanie, że dentyści każą krzyczeć, kiedy komu zadają ból. Ja ci powiadam: Płacz! płacz! Łzy, słodkie czy gorzkie, zawsze przynoszą ulgę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och! mój Boże!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ to nie do wiary! Niepodobna, aby ktoś kochał panią de Blainville; to kokietka niskiego rzędu, bez inteligencji i urody. Nie warta twego małego palca: nikt nie porzuci przecież anioła dla diabła.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<didaskalia>szlochając</didaskalia>
<kwestia><akap>Jestem pewna, że on ją kocha, jestem pewna.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, moje dziecko, to niemożliwe; to kaprys, chwila zapomnienia. Znam pana de Chavigny lepiej niż myśli: jest wielkie nicdobrego<pe><slowo_obce>nicdobrego</slowo_obce> (daw.) --- ladaco, nicpoń.</pe>, ale nie jest zły człowiek. Zrobił to na przekór; czyś płakała w jego obecności?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och, nie, nigdy!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To dobrze; nie dziwiłoby mnie, gdyby mu to sprawiło przyjemność.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przyjemność? Widzieć, że płaczę?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ach, mój Boże, tak. Dopiero co skończyłam dwadzieścia pięć lat, ale przejrzałam już dno wielu rzeczy. Jak się to wszystko stało?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ... nie wiem...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mów. Czy się mnie boisz? Mogę ci dać rękojmię; jeżeli dla dodania ci śmiałości, trzeba i mnie postawić coś na kartę, dowiodę, że mam do ciebie zaufanie i zmuszę cię, byś je miała do mnie; czy to potrzebne? Gotowa jestem. Co chciałabyś wiedzieć z mojego życia?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jesteś moją najlepszą przyjaciółką; powiem ci wszystko, ufam ci. Nie chodzi tu o nic poważnego; ale ja biorę wszystko tak gorąco... Zrobiłam w sekrecie sakiewkę dla Henryka; chciałam mu ją ofiarować dzisiaj; od dwóch tygodni zaledwie że go widuję; przesiaduje u pani de Blainville. Ten mały podarek miał być łagodną wymówką za jego nieobecność i przypomnieniem, że mnie zostawia samą. W chwili gdy miałam mu wręczyć sakiewkę, wyjął z kieszeni tamtą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie ma jeszcze czego płakać.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och! jest czego płakać, popełniłam bowiem wielkie szaleństwo: poprosiłam go o tamtą sakiewkę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Au! to niedyplomatycznie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak, Ernestyno, i odmówił mi... Wówczas.. Och! wstyd mi...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wówczas?...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Poprosiłam go o nią na kolanach. Chciałam, aby uczynił dla mnie tę małą ofiarę, byłabym mu dała moją sakiewkę w zamian. Prosiłam... błagałam...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I nie ustąpił; rozumie się samo przez się. Biedna, maleńka! on nie jest godny ciebie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och! mimo wszystko, ja w to nie uwierzę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Masz słuszność, źle się wyrażam. Jest godny ciebie i kocha cię, ale jest mężczyzną, tworem pełnym pychy. Cóż za nędza! I gdzież twoja sakiewka?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Leży tam na stole.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<didaskalia>biorąc sakiewkę</didaskalia>
<kwestia><akap>Ta? No, wiesz, moja droga, jest cztery razy ładniejsza od tamtej. Najpierw nie jest niebieska, a potem jest prześliczna. Pożycz mi jej, podejmuję się sprawić, że przypadnie twemu mężowi do smaku.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Staraj się to osiągnąć. Wrócisz mi życie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tego się doczekać po roku małżeństwa, to niesłychane! Muszą w tym być jakieś czary! Nienawidzę tej Blainville wraz z jej niebieską farbką, wstrętna mi jest cała. Oczy ma od ucha do ucha. <begin id="b1366821584327-2632154564"/><motyw id="m1366821584327-2632154564">Podstęp, Kobieta, Pozory</motyw>Matyldo, chcesz zrobić jedną rzecz? Nic nie kosztuje spróbować. Czy twój mąż będzie tu dziś wieczór?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie wiem; ale tak powiedział.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak byliście, kiedy odchodził?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och! byłam bardzo smutna, a on bardzo nachmurzony.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przyjdzie. Czy umiesz być odważna? Kiedy mam jakąś myśl, trzeba mi ją chwytać w lot, znam siebie, uda się.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Rozkazuj tedy; zrobię wszystko.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Idź do gotowalni; ubierz się naprędce i siadaj w moją karetę. Nie chcę cię wyprawiać na bal, ale trzeba ci udać za powrotem<pe><slowo_obce>trzeba ci udać za powrotem</slowo_obce> --- tu: będziesz musiała udawać po powrocie.</pe>, żeś tam była. Każesz się wieźć, gdzie ci się podoba, do Inwalidów<pe><slowo_obce>Inwalidzi</slowo_obce> --- fr. <slowo_obce>Les Invalides</slowo_obce>; kompleks budynków w Paryżu, na lewym brzegu Sekwany; składa się z Pałacu Inwalidów (dawniej szpital i pensjonat dla inwalidów wojennych, obecnie Muzeum Armii) i Kościoła Inwalidów.</pe> albo do Bastylii<pe><slowo_obce>Bastylia</slowo_obce> --- twierdza wybudowana w XIV wieku pod Paryżem, późniejsze więzienie. Zdobyta na początku rewolucji francuskiej przez lud Paryża, 14 lipca 1789 roku, później zburzona.</pe>; to nie będzie może zbyt zabawne, ale ponieważ i tak byś nie spała, wszystko ci jedno, czy to będzie tu, czy gdzie indziej. A teraz weź sakiewkę, zawiń ją w ten kawałek papieru, ja napiszę adres. Tak, doskonale. Na rogu ulicy każesz stanąć; powiesz memu groomowi<pe><slowo_obce>groom</slowo_obce> (ang.) --- chłopiec stajenny; posłaniec.</pe>, aby przyniósł tu ten pakiecik, oddał pierwszemu z brzegu służącemu i odszedł bez dalszych wyjaśnień.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Powiedz mi przynajmniej, co chcesz zrobić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co chcę zrobić, dziecko, tego nie da się powiedzieć, i dopiero przekonam się, czy da się zrobić. Raz na zawsze, chcesz mi zaufać?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak, wszystko na świecie dla jego miłości.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dalej, prędko! ktoś zajechał.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To on; słyszę jego głos w dziedzińcu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Umykaj! Czy są tu drugie schody?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>MATYLDA</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak, na szczęście. Ale nie jestem uczesana, jak uwierzy kto w ten bal?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdejmując z głowy girlandę i dając ją <osoba>Matyldzie</osoba></didaskalia>
<kwestia><akap>Masz, ułożysz to jakoś w drodze.<end id="e1366821584327-2632154564"/></akap></kwestia>

<didaskalia><osoba>Matylda</osoba> wychodzi.</didaskalia>





<naglowek_scena>SCENA SIÓDMA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Pani de Léry</osoba> sama.</didaskalia>
<kwestia><akap><begin id="b1366821624143-383979138"/><motyw id="m1366821624143-383979138">Kobieta, Mężczyzna</motyw>Na kolanach! taka kobieta na kolanach! I taki sobie pan odmawia jej! Kobieta dwudziestoletnia, piękna jak anioł i wierna jak chart! Biedne dziecko, które błaga jak o łaskę, aby ktoś raczył przyjąć sakiewkę jej roboty, w zamian za podarek pani de Blainville! Och, cóż to za przepaść, serce mężczyzny! Nie, na honor, myśmy więcej warte od nich.<end id="e1366821624143-383979138"/></akap>
<didaskalia>Siada i bierze jakąś książkę ze stołu. W chwilę później słychać pukanie do drzwi.</didaskalia>
<akap>Proszę.</akap></kwestia>





<naglowek_scena>SCENA ÓSMA</naglowek_scena>

<didaskalia><osoba>Pani de Léry</osoba>, <osoba>Chavigny</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<didaskalia>czytając z roztargnieniem</didaskalia>
<kwestia><akap>Dzień dobry, hrabio. Chce pan herbaty?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dziękuję bardzo, nigdy.</akap></kwestia>

<didaskalia>Siada i spogląda dokoła.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż bal, zabawny?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak to? Nie była pani?...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pytanie niezbyt pochlebne. Nie, nie byłam, ale wyprawiłam nań Matyldę, której pan zdaje się szukać oczyma.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Żartuje pani, jak widzę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co?... przepraszam pana, ale jest tu w ,,Revue"<pe><slowo_obce>,,Revue des Deux Mondes"</slowo_obce> (fr.: Przegląd dwóch światów) --- fr. czasopismo literacko-kulturalne ukazujące się od 1829. Na jego łamach publikowało wielu wybitnych pisarzy.</pe> artykuł, który mnie mocno ciekawi.</akap></kwestia>

<didaskalia>Milczenie. <osoba>Chavigny</osoba>, niespokojny, wstaje i przechadza się.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy naprawdę Matylda jest na balu?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ tak? Widzi pan, że czekam na nią.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To osobliwe; nie chciała jechać, kiedy ją pani namawiała.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Widocznie zmieniła zamiar.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dlaczego nie pojechała z panią?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bo mnie przeszła ochota.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Obeszła się tedy bez karety?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, pożyczyłam jej mojej. Czy pan to czytał, panie de Chavigny?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co takiego?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To ,,Revue des Deux Mondes", bardzo ładny artykuł pani Sand<pe><slowo_obce>George Sand</slowo_obce> (1804--1876) --- właśc. Armandine Aurore Lucille Dudevant, po mężu Dupin; francuska pisarka epoki romantyzmu; autorka wielu powieści; kochanka Alfreda de Musseta i Fryderyka Chopina.</pe> o orangutanach.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O czym...?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O orangutanach. Ach, nie, mylę się, to nie jej, to ten obok; bardzo zabawne.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie rozumiem tego pomysłu, aby jechać na bal, nie uprzedzając mnie. Byłbym ją chociaż odwiózł z powrotem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy pan lubi romanse pani Sand?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, bynajmniej. Ale jeżeli ona tam jest, jakim cudem jej nie widziałem?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kogo? ,,Revue"? Leżała<pe><slowo_obce>,,Revue"? Leżała</slowo_obce> --- fr. rzecz. <slowo_obce>revue</slowo_obce> jest rodzaju żeńskiego.</pe> tutaj.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy pani drwi ze mnie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Być może; to zależy.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mówię o mojej żonie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy pan mi polecił jej pilnować?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ma pani słuszność; śmieszny jestem; idę natychmiast jej szukać.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Uwięźnie pan między powozami.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To prawda; na jedno wyjdzie czekać tutaj; zaczekam.</akap></kwestia>

<didaskalia>Zbliża się do ognia i siada.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<didaskalia>przerywając czytanie</didaskalia>
<kwestia><akap>Czy pan wie, panie de Chavigny, że pan mnie zdumiewa? O ile mi się zdaje, słyszałam, że pan zostawia Matyldzie zupełną swobodę i że żona pańska bywa, gdzie się jej podoba.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Oczywiście; ma pani dowód.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niezupełnie, wydaje się pan wściekły.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ja? Cóż znowu! ani trochę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie może pan usiedzieć na fotelu. Miałam o panu zupełnie inne pojęcie, wyznaję. Mówiąc poważnie, gdybym wiedziała, jak rzeczy stoją, nie pożyczyłabym Matyldzie karety.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ upewniam panią, uważam to za zupełnie naturalne, i dziękuję pani, żeś to uczyniła.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, nie, nie dziękuje mi pan; zaręczam panu, że jest pan niezadowolony. Szczerze mówiąc, zdaje mi się, że jeżeli Matylda pojechała, to po trosze dlatego, że pan tam był.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To wyborne! Czemuż po prostu nie pojechała ze mną?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No tak! To samo jej mówiłam. Ale taka już nasza kobieca natura: nie chcemy, potem znów chcemy... Stanowczo, nie pije pan herbaty?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, szkodzi mi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zatem niech pan da mnie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co, pani?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niech pan da mnie.</akap>
<didaskalia><osoba>Chavigny</osoba> wstaje i napełniwszy filiżankę, podaje ją <osoba>pani de Léry</osoba>.</didaskalia>
<akap>Dziękuję; niech pan postawi tutaj. Czy mamy już nowe ministerium<pe><slowo_obce>ministerium</slowo_obce> (daw.) --- ministerstwo.</pe>?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nic nie wiem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Paradne domy zajezdne te nasze ministeria! Wchodzą tam, wychodzą, nie wiadomo czemu; istna procesja marionetek.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niechże pani pije herbatę; jest już na wpół zimna.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie dał pan dosyć cukru. Proszę włożyć jeden albo dwa kawałki.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jak pani każe; ale to na nic się nie zda.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobrze; a teraz troszkę mleka.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Już pani zadowolona?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Teraz kroplę gorącej wody. Już? Niech mi pan poda filiżankę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>podając</didaskalia>
<kwestia><akap>Jest; ale to na nic się nie zda.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak pan sądzi? Czy pan jest pewny?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bez żadnej wątpliwości.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czemuż to na nic się nie zda?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bo zimna i przesłodzona.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zatem, jeżeli na nic, niech pan wyleje.</akap>
<didaskalia><osoba>Chavigny</osoba> stoi, trzymając filiżankę; <osoba>pani de Léry</osoba> patrzy nań, śmiejąc się.</didaskalia>
<akap>Och, mój Boże! jak mnie pan bawi! W życiu nie widziałam czegoś tak markotnego!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1366821751767-499799263"/><motyw id="m1366821751767-499799263">Zazdrość, Kobieta, Mężczyzna</motyw>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>zniecierpliwiony, wylewa filiżankę w ogień, następnie przechadza się wielkimi krokami i mówi z podrażnieniem</didaskalia>
<kwestia><akap>Na honor, prawda, głupiec ze mnie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie widziałam pana nigdy w ataku zazdrości, ależ z pana istny Otello<pe><slowo_obce>Otello</slowo_obce> --- bohater sztuki Szekspira o takim samym tytule; synonim zazdrosnego do szaleństwa męża.</pe>!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ani trochę; nie mogę znosić, aby się ktoś krępował, albo krępował w czymkolwiek innych. Skądże tedy, wedle pani, mam być zazdrosny?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Z miłości własnej, jak wszyscy mężowie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ba! kobiece gadanie. Mówi się: ,,Zazdrosny z miłości własnej", bo to już jest gotowy frazes, tak jak się mówi: ,,Sługa uniżony". Świat jest bardzo surowy dla tych biednych mężów.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie tyle, co dla biednych żon.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och, mój Boże, owszem. Wszystko jest względne. Czy można się zgodzić, aby kobiety żyły na tej samej zasadzie co my? To niedorzeczność, która bije w oczy. Istnieje tysiąc rzeczy bardzo poważnych dla kobiety, które dla mężczyzny nie mają najmniejszego znaczenia.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak; na przykład kaprys.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czemu nie? Więc dobrze, tak, kaprys. Nie ulega wątpliwości, że mężczyzna może je mieć, a kobieta...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Miewa je czasami. Czy pan sądzi, że suknia jest talizmanem, który chroni od nich?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To zapora, która winna je wstrzymywać.<end id="e1366821751767-499799263"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O ile nie zasłona, która je pokrywa. Słyszę kroki. To Matylda wraca.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och, nie; nie ma jeszcze dwunastej.</akap>
<didaskalia>Wchodzi <osoba>służący</osoba> i oddaje panu de <osoba>Chavigny</osoba> mały pakiecik.</didaskalia>
<akap>Co to? Co to ma być?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przyniesiono to właśnie dla pana hrabiego.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jeszcze jeden podarek spada na pana! O tej godzinie to nadzwyczajne.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Cóż to ma znaczyć u licha? Hej! Franciszku! słyszysz, kto przyniósł tę paczkę?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wraca</didaskalia>
<kwestia><akap>Jaśnie pan wołał?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kto przyniósł tę paczkę?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Odźwierny oddał ją na górę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nic nie było przy tym? Żadnego listu?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, proszę pana.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy to dawno było u odźwiernego?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, proszę pana, oddano mu przed chwilą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kto oddał?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie wie, proszę pana.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie wie! Czyście głowy potracili? Mężczyzna czy kobieta?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Lokaj w liberii, ale go nie zna.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jest jeszcze na dole ten lokaj?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, proszę pana: zaraz odszedł.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nic nie mówił?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>SŁUŻĄCY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, proszę pana.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dobrze już.</akap></kwestia>

<didaskalia>Służący wychodzi.</didaskalia>


<naglowek_osoba><begin id="b1366821853534-1915408092"/><motyw id="m1366821853534-1915408092">Tajemnica, Podstęp</motyw>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Psują cię, jak widzę, hrabio. Jeżeli zdarzy ci się zgubić pieniądze, to z pewnością nie z winy twoich przyjaciółek.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niech mnie powieszą, jeżeli rozumiem cośkolwiek.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Dajże pan pokój! udajesz dziecko.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie; daję słowo honoru, że się nie domyślam. To chyba tylko pomyłka.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy był jaki adres?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Prawda! owszem, ma pani słuszność. To szczególne; znam to pismo.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy można zobaczyć?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Może to niedyskretnie z mej strony, że je pani pokazuję; ale trudno: to wina osoby, która się na to naraża. Proszę. Jestem pewien, że widziałem już gdzieś to pismo.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I ja także, z pewnością... Pismo angielskie, czystej krwi... Niech pan spojrzy, jaki wykwintny krój liter! Och! to dama starannie wychowana.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mam wrażenie, jakby się pani domyślała...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<didaskalia>z udanym pomieszaniem</didaskalia>
<kwestia><akap>Ja! wcale nie.</akap>
<didaskalia><osoba>Chavigny</osoba> zdziwiony spogląda na nią, po czym przechadza się dalej.</didaskalia>
<akap>Na czym stanęliśmy w rozmowie? Prawda! zdaje mi się, mówiliśmy o kaprysach. Ten pąsowy prezencik zjawił się w samą porę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Pani coś wie o tym, proszę się przyznać.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Są ludzie, którzy nigdy nic nie potrafią; gdybym była panem, już bym zgadła.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No! niech pani będzie szczera; kto to taki?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Myślę że... chyba pani de Blainville.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jest pani nielitościwa; wie pani, że my się posprzeczamy?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mam nadzieję; ale nie tym razem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie chce mi pani pomóc do rozwiązania<pe><slowo_obce>do rozwiązania</slowo_obce> --- dziś: w rozwiązaniu.</pe> zagadki?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ładne zajęcie! Niechże pan da pokój; zdaje się, że to rzeczy nie dla pana. Będzie pan to przetrawiał, kiedy znajdziesz się w łóżku, choćby przez samą grzeczność.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie ma już herbaty? Miałbym ochotę się napić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zaraz zrobię: niech pan powie, czy nie jestem dobra!</akap></kwestia>

<didaskalia>Chwila milczenia.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wciąż się przechadzając</didaskalia>
<kwestia><akap>Im dłużej myślę, tym bardziej nie rozumiem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie, doprawdy, czy pan się zarzekł nie myśleć o niczym tylko o tej sakiewce? Zostawię pana pańskim dumaniom.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jestem, doprawdy, jakbym spadł z księżyca.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Powiadam panu, że to pani de Blainville. Zastanowiła się nad kolorem swojej sakiewki i posyła panu inną, przez skruchę. Albo lepiej jeszcze: chce pana wystawić na próbę i przekonać się, czy pan będzie nosił tę czy tamtą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tę, bez żadnego wątpienia. To jedyny sposób dowiedzenia się, kto ją robił.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie rozumiem; to za głębokie dla mnie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przypuśćmy, że osoba, która mi ją przysłała, zobaczy ją jutro w moich rękach; czy pani myśli, że mógłbym się omylić?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<didaskalia>parskając śmiechem</didaskalia>
<kwestia><akap>Nie, to już nadto; nie wytrzymam!<end id="e1366821853534-1915408092"/></akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czyżby to była pani?...</akap></kwestia>

<didaskalia>Milczenie.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Oto herbata przyrządzona moją białą dłonią; będzie lepsza niż ta, którą pan mnie uraczył przed chwilą. Ale niechże pan już przestanie wpatrywać się we mnie. Czy mnie pan bierze za list anonimowy?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>To pani, to jakiś żart. Czuję w tym spisek.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Spisek dziergany wcale misternie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niech się pani przyzna, że pani w nim paluszki maczała.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Proszę panią.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Także nie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Błagam.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Proś, hrabio, na kolanach, a powiem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Na kolanach? Ile pani zechce.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>No, czekam.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Serio?</akap></kwestia>

<didaskalia>Klęka, śmiejąc się, przed <osoba>panią de Léry</osoba>.</didaskalia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<didaskalia>sucho</didaskalia>
<kwestia><akap>Podoba mi się ta pozycja, bardzo w niej panu do twarzy; ale radzę panu wstać, iżby mnie pan zanadto nie rozczulił.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstając</didaskalia>
<kwestia><akap>Zatem, nic pani nie powie, nieprawdaż?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ma pan swoją niebieską sakiewkę, nieprawdaż?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Sam nie wiem; zdaje mi się.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I mnie się tak zdaje. Niech mi ją pan da, a powiem, kto robił tamtą.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wie pani tedy?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak, wiem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy to kobieta?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>O ile nie przyjmiemy, że mężczyzna, nie widzę...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chcę powiedzieć: czy ładna kobieta?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kobieta, która w pańskich oczach uchodzi za jedną z najładniejszych w Paryżu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Brunetka czy blondynka?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niebieska.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Od jakiej litery zaczyna się jej imię?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie chce się pan zgodzić na mój układ? Proszę mi dać sakiewkę pani de Blainville.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wysoka czy drobna?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Proszę o sakiewkę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niech mi pani choć powie, czy ma małą nogę?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Sakiewka lub życie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Powie mi pani jej imię, jeżeli dam sakiewkę?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wydobywając niebieską sakiewkę</didaskalia>
<kwestia><akap>Słowo honoru?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Słowo honoru.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba><begin id="b1366822114260-3831163097"/><motyw id="m1366822114260-3831163097">Małżeństwo, Mężczyzna, Kobieta, Kochanek, Mąż, Wolność, Miłość</motyw>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>zdaje się wahać, <osoba>pani de Léry</osoba> wyciąga rękę, on patrzy na nią uważnie. Nagle siada obok niej i mówi wesoło</didaskalia>
<kwestia><akap>Mówmy o kaprysach. Przyznaje pani tedy, że kobieta może mieć kaprys?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy pan się potrzebuje dopiero o to pytać?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niezupełnie; ale może się zdarzyć, że człowiek żonaty ma dwa sposoby mówienia i, do pewnego stopnia, dwa sposoby działania.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>I cóż! a nasz układ, czy się ulotnił? Myślałam, że to rzecz ubita.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Człowiek żonaty nie przestaje mimo to być człowiekiem; błogosławieństwo nie przeobraża go, ale zmusza niekiedy do wzięcia roli i przestrzegania jej tekstu. Chodzi na tym świecie tylko o to, aby wiedzieć, do kogo się ktoś zwraca: czy do istoty rzeczywistej, czy przybranej, do osoby czy do maski.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Rozumiem; otwarty wybór; ale po czym publiczność ma poznać...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie sądzę, aby dla sprytnej publiczności było to zbyt długie ani trudne.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wyrzeka pan się zatem poznania tego imienia? No! czekam! Proszę o sakiewkę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Sprytna kobieta, na przykład (sprytna kobieta wie tyle rzeczy!), nie powinna się mylić, jak sądzę, co do prawdziwego charakteru człowieka: powinna czytać w nim od pierwszego rzutu oka.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy stanowczo chce pan zachować sakiewkę?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mam wrażenie, że pani coś bardzo na tym zależy. Sprytna kobieta, nieprawdaż, pani, powinna umieć odróżnić męża od człowieka. Jak pani jest uczesana? Miała pani dopiero co masę kwiatów na głowie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak; ciążyły mi; zrzuciłam je. Och, mój Boże! włosy mi się zupełnie rozplotły z jednej strony.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wstaje i poprawia je przed lustrem.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ma pani najładniejszą figurę, jaką sobie można wymarzyć. Kobieta sprytna jak pani...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Kobieta sprytna jak ja oddaje się diabłu, kiedy ma do czynienia z mężczyzną sprytnym jak pan.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie ma w tym nieszczęścia; dobry ze mnie diabeł.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Nie dla mnie, o ile mi się zdaje.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Widocznie tedy ktoś mi szkodzi wobec pani.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Co pan chce powiedzieć?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Chcę powiedzieć, że jeżeli się pani nie podobam, ktoś inny stoi mi na zawadzie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Skromnie i grzecznie! Ale myli się pan; nikt mi się nie podoba i ja nie chcę podobać się nikomu.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>W pani wieku i z tymi oczami! Nie wierzę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Mimo to, to szczera prawda.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Gdybym uwierzył, nabrałbym lichego pojęcia o mężczyznach.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Łatwo pana o tym przekonam. Próżność moja nie zniosłaby nad sobą pana.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>A czy nie może znieść i sługi?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ba! jako słudzy czy jako panowie, zawsze jesteście tyranami.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<didaskalia>wstając</didaskalia>
<kwestia><akap>Jest w tym coś prawdy; i wyznam pani, zawsze raziło mnie postępowanie mężczyzn w tej mierze. Nie wiem, skąd im się bierze ta mania panowania, która zyskuje im tylko nienawiść.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy to pańskie szczere mniemanie?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Bardzo szczere; nie rozumiem, jak można sobie wyobrażać, iż dlatego, że ktoś znalazł w czyichś oczach łaskę dziś wieczór, jest w prawie nadużywać tego jutro.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Jest to wszelako pierwszy rozdział historii powszechnej.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Tak, i gdyby mężczyźni byli pod tym względem rozsądniejsi, kobiety nie byłyby tak ostrożne.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Możebne<pe><slowo_obce>możebne</slowo_obce> --- dziś: możliwe.</pe>; dzisiejsze miłostki są istnym małżeństwem; kiedy zaś chodzi o ślub, warto się namyślić.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ma pani po tysiąc razy słuszność. Niechże mi pani powie, dlaczego tak jest? Czemu tyle komedii, a tak mało szczerości? Czy ładna kobieta, która się chce zawierzyć taktownemu mężczyźnie, nie umie go rozpoznać? Wszak nie sami głupcy są na ziemi.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>W tej materii to wielkie pytanie.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale przypuszczam, iż trafem znajdzie się człowiek, który na tym punkcie nie dzieli mniemania głupców: i przyjmuję, iż zdarzy się sposobność, w której można być szczerym bez niebezpieczeństwa, bez ukrytej myśli, bez obawy niedyskrecji.</akap></kwestia>

<didaskalia>bierze ją za rękę</didaskalia>

<kwestia><akap>Przypuszczam, że ktoś powie kobiecie: ,,Jesteśmy sami, jest pani młoda i ładna, mam o pani sercu i umyśle mniemanie tak wysokie, jak na to zasługują. Tysiąc zapór nas dzieli, tysiąc przykrości czeka nas, gdybyśmy próbowali spotkać się znów jutro. Pani duma nie chce jarzma, pani przezorność nie chce więzów; nie potrzebuje się pani obawiać ani jednego, ani drugiego. Nie żąda nikt od pani ani zaklęć, ani obietnic, ani ofiary; jedynie uśmiechu tych różowych ust i spojrzenia tych prześlicznych oczu. Niech się pani uśmiecha, dopóki te drzwi są zamknięte; wolność pani jest na progu; odzyska ją pani, opuszczając ten pokój. To, co się ściele do pani stóp, to nie rozkosz bez miłości, to miłość bez utrapień i bez goryczy; to kaprys, skoro o nim mówimy: nie ślepy kaprys zmysłów, ale kaprys serca, który chwila rodzi, a którego wspomnienie jest wieczne".</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Wspominał pan o komedii; widzę, że w potrzebie umiałby pan ją zagrać i to wcale niebezpieczną.<end id="e1366822114260-3831163097"/> Mam ochotę mieć kaprys, zanim odpowiem na to przemówienie. Zdaje mi się, że chwila jest po temu, skoro pan bronisz właśnie jego tezy. Czy ma pan talię kart?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Owszem, w tym stoliku; a na co?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niech mi pan da; mam swoją fantazję, pan zaś obowiązany jest być posłusznym, jeżeli nie chcesz przeczyć samemu sobie.</akap>
<didaskalia>bierze jedną kartę z talii</didaskalia>
<akap>No, hrabio, powiedz, czarne czy czerwone?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Zechce mi pani powiedzieć, o co gramy?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Stawka dyskrecjonalna<pe><slowo_obce>dyskrecjonalna</slowo_obce> --- poufna; jeszcze nie określona.</pe>.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niech będzie. --- Zatem, czerwone.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Walet pik; przegrał pan. Niech mi pan da tę niebieską sakiewkę.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Z całego serca; ale zatrzymuję czerwoną i mimo że jej kolor przyprawił mnie o przegraną, nie będę jej tego nigdy wymawiał; wiem bowiem równie dobrze jak pani, czyja ręka ją robiła.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Duża ręka czy mała?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Urocza i miękka jak atłas.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy pozwoli jej pan uczynić zadość małemu odruchowi zazdrości?</akap></kwestia>

<didaskalia>Rzuca w ogień niebieską sakiewkę.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ernestyno, ubóstwiam cię!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia>
<didaskalia>patrzy na palącą się sakiewkę. Zbliża się do pana de <osoba>Chavigny</osoba> i mówi tkliwie</didaskalia>
<akap>Nie kocha pan już tedy pani de Blainville?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Och! Boże! nigdy jej nie lubiłem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ani ja też nie, panie de Chavigny.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ale kto mógł pani powiedzieć, że ja myślę o tej kobiecie? Och! nie ją z pewnością poproszę o chwilę szczęścia; nie ona mi je da, to pewne!</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ani ja też nie, panie de Chavigny. Uczynił mi pan małą ofiarę, to bardzo dwornie z pańskiej strony; ale nie chcę pana oszukiwać: czerwona sakiewka nie moim jest dziełem.</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Czy podobna? Któż ją więc robił?</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ładniejsza ręka od mojej. <begin id="b1366822146939-444030287"/><motyw id="m1366822146939-444030287">Małżeństwo, Mężczyzna, Kobieta, Mąż, Kochanek, Podstęp, Tajemnica, Przemiana, Miłość, Mądrość</motyw>Raczy pan zastanowić się trochę i wyjaśnić znowuż mnie tę małą zagadkę. Złożył mi pan w przystępnych słowach oświadczyny bardzo pochlebne; ukląkł pan na oba kolana i to, zważ pan, na gołej posadzce; zażądałam niebieskiej sakiewki, pozwolił mi pan ją spalić. Czymże ja jestem, powiedz mi pan, aby zasługiwać na to wszystko? Co we mnie widzisz tak nadzwyczajnego! Niebrzydka jestem, to prawda; jestem młoda, mam małą nogę, przyznaję. Ale, ostatecznie, to nie jest tak rzadkie. Gdybyśmy sobie dowiedli wzajem, ja, że jestem kobietą łatwą, a pan, że jesteś nicponiem, jedynie dlatego, że jest północ i że znaleźliśmy się sam na sam, zyskalibyśmy, w istocie, bardzo heroiczny fakt do zanotowania w naszych pamiętnikach! A to przecież wszystko, nieprawdaż? I tego, czego mi pan użycza, śmiejąc się, co pana nie kosztuje nawet chwili żalu, tej błahej ofiary, którą czynisz dla jeszcze błahszego kaprysu, odmawiasz jedynej kobiecie, która pana kocha, jedynej, którą pan kochasz!</akap></kwestia>

<didaskalia>Słychać turkot pojazdu.</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Ależ, pani, kto pani mógł powiedzieć!...</akap></kwestia>


<naglowek_osoba>PANI DE LÉRY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Niech pan mówi ciszej, oto Matylda wraca, a równocześnie powóz zajeżdża po mnie. Nie mam czasu roztrząsać panu sumienia; jesteś człowiekiem z sercem i serce pańskie uczyni to za mnie. Jeżeli ujrzysz, że Matylda ma oczy czerwone, obetrzyj je tą sakiewką, którą łzy jej poznają; to pańska dobra, dzielna i wierna żona spędziła dwa tygodnie nad tą robotą. Do widzenia; dziś będzie się pan na mnie dąsał, ale jutro zmieni się to w nieco przyjaźni, a wierzaj mi pan, to więcej warte niż kaprys. A jeżeli trzeba go panu koniecznie, masz oto Matyldę, śliczny kaprys na wypełnienie dzisiejszego wieczoru. Pozwoli panu, mam nadzieję, zapomnieć o innym, o którym nikt w świecie, nawet ona, nie dowie się nigdy.</akap></kwestia>

<didaskalia>Wchodzi <osoba>Matylda</osoba>, <osoba>pani de Léry</osoba> idzie na jej spotkanie i ściska ją; <osoba>pan de Chavigny</osoba> patrzy na nie, podchodzi, zdejmuje z głowy żony girlandę z kwiatów i oddając ją <osoba>pani de Léry</osoba>, mówi:</didaskalia>


<naglowek_osoba>CHAVIGNY</naglowek_osoba>
<kwestia><akap>Przepraszam panią, owszem, dowie się i nie zapomnę nigdy przysłowia, że młody proboszcz miewa najlepsze kazania.<end id="e1366822146939-444030287"/></akap></kwestia>

</dramat_wierszowany_l></utwor>