<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"><rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/mickiewicz-ksiegi-narodu-polskiego-i-pielgrzymstwa-polskiego/">
    <dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Mickiewicz, Adam</dc:creator>
    <dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2015-09-18</dc:date>
    <dc:date.pd xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">1926</dc:date.pd>
    <dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl) na podstawie tekstu dostępnego w serwisie Wikiźródła (http://pl.wikisource.org). Redakcję techniczną wykonała Paulina Choromańska, a korektę ze źródłem wikiskrybowie. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
    <dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
    <dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/ksiegi-narodu-polskiego-i-pielgrzymstwa-polskiego/</dc:identifier.url>
    <dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
    <dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
    <dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Domena publiczna - Adam Mickiewicz zm. 1855</dc:rights>
    <dc:source xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Adam Mickiewicz, Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego, druk. A. Pinard, Paryż 1832.</dc:source>
    <dc:source.URL xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://pl.wikisource.org/wiki/Ksi%C4%99gi_narodu_polskiego_i_pielgrzymstwa_polskiego</dc:source.URL>
    <dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publicystyka</dc:subject.genre>
    <dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Romantyzm</dc:subject.period>
    <dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
    <dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego</dc:title>
    <dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<developmentStage>0.3</developmentStage>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/pdf/ksiegi-narodu-polskiego-i-pielgrzymstwa-polskiego.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-0540-8</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/ksiegi-narodu-polskiego-i-pielgrzymstwa-polskiego.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-1539-1</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/txt/ksiegi-narodu-polskiego-i-pielgrzymstwa-polskiego.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-2494-2</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/epub/ksiegi-narodu-polskiego-i-pielgrzymstwa-polskiego.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-3536-8</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/media/book/mobi/ksiegi-narodu-polskiego-i-pielgrzymstwa-polskiego.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-4622-7</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/use/6595.jpg</dc:relation.coverImage.url>
    <dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Portret Adama Mickiewicza, Ciesielski, Władysław (1845-1901), domena publiczna</dc:relation.coverImage.attribution>
    <dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/6595</dc:relation.coverImage.source>
    <category.thema.main>FS.DL-PL</category.thema.main>
    <category.thema>3MN</category.thema>
    <category.thema>1DTP</category.thema>
    </rdf:Description></rdf:RDF>


<opowiadanie>
<abstrakt>
<akap>Prozatorski utwór przypominający w formie teksty biblijne, będący w istocie dokumentem polskiego mesjanizmu, który stał się przepustką Adama Mickiewicza do świata ówczesnej literatury europejskiej.</akap>




<akap>Ideologicznie zaangażowana treść odczytuje dzieje upadku Polski jako analogię męki Chrystusa. Z tej perspektywy autor definiuje zadania i program polskiej emigracji, pozostając w przekonaniu, że rewolucja w Europie jest nieunikniona. Odnosi się przy tym krytycznie do wszelkich sporów charakteryzujących środowisko Wielkiej Emigracji. Wierząc w rychły przewrót, stale podkreśla bezpośredni związek sprawy polskiej niepodległości z walką o wolność innych narodów. Łącząc dwie wizje: religijną i rewolucyjną w jedno, Mickiewicz wpisuje się w ówcześnie popularny nurt tzw. nowego chrześcijaństwa.</akap>


</abstrakt>
<autor_utworu>Adam Mickiewicz</autor_utworu>

<nazwa_utworu>Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego</nazwa_utworu>


<nota_red>
<akap>Poprawiono błędy źródła: pólnocnym -> północnym; nadreńśkie -> nadreńskie.</akap>


</nota_red>




<!--TRIM:4-->


<naglowek_rozdzial>Księgi Narodu Polskiego.
Od początku świata aż do umęczenia narodu polskiego</naglowek_rozdzial>





<akap>Na początku była wiara w jednego <wyroznienie>Boga</wyroznienie>, i była Wolność na świecie. I nie było praw, tylko wola Boga, i nie było panów i niewolników tylko patryarchowie i dzieci ich. </akap>

<akap>Ale potém ludzie wyrzekli się <wyroznienie>Boga</wyroznienie> jednego, i naczynili sobie bałwanów, i kłaniali się im, i zabijali na ich cześć krwawe ofiary, i wojowali za cześć swoich Bałwanów. </akap>

<akap>Przeto <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> zesłał na bałwochwalców największą karę, to jest niewolę. </akap>

<akap>I stała się połowa ludzi niewolnicą drugiéj połowy, chociaż wszyscy pochodzili od jednego Ojca. Bo wyrzekli się tego pochodzenia, i wymyślili sobie różnych Ojców; jeden rzekł, iż pochodzi od ziemi a drugi od morza, a inni od innych. </akap>

<akap>A gdy tak wojując jedni drugich brali w niewolę, wpadli wszyscy razem w niewolę Imperatora Rzymskiego. </akap>

<akap>Imperator Rzymski nazwał siebie <wyroznienie>Bogiem</wyroznienie>, i ogłosił że niema na świecie innego prawa tylko jego wola, co on pochwali, to będzie nazywać się cnotą; a co on zgani, to będzie nazywać się zbrodnią. </akap>

<akap>I znaleźli się Filozofowie, którzy dowodzili, iż Imperator tak czyniąc, dobrze czyni. </akap>

<akap>A Imperator Rzymski nie miał ani pod sobą, ani nad sobą, nic takiego, coby szanował. </akap>

<akap>I ziemia cała stała się niewolnicą, a nie było takiéj niewoli nigdy na świecie, ani przedtém, ani potém; oprócz w Rossji za dni naszych. </akap>

<akap>Bo i u Turków Sułtan musi szanować prawo Mahometa, ani może go sam wykładać, ale są na to księża tureccy. </akap>

<akap>W Rossji zaś Imperator jest głową Wiary, i w co każe wierzyć, w to wierzyć muszą. </akap>

<akap>I stało się, iż gdy niewola wzmocniła się na świecie, nastąpiło przesilenie jej; jako przesilenie nocy, w noc najdłuższą i najciemniejszą, tak przesilenie niewoli w czasie niewolnictwa Rzymskiego. </akap>

<akap>W on czas przyszedł na ziemię syn Boży <wyroznienie>Jezus Chrystus</wyroznienie>, nauczając ludzi, iż wszyscy są bracią rodzoną, dziećmi jednego <wyroznienie>Boga</wyroznienie>. </akap>

<akap>I że ten jest większy między ludźmi, kto im służy i kto poświęca siebie dla dobra ich. A im kto lepszy, tém więcéj poświęcić powinien. A Chrystus będąc najlepszym, miał dla nich krew poświęcić męką najboleśniejszą. </akap>

<akap>Więc uczył Chrystus, że nie jest szanowna na ziemi, ani mądrość ludzka, ani urząd, ani bogactwo, ani korona; ale jedne tylko jest szanowne poświęcenie się dla dobra ludzi. </akap>

<akap>I kto poświęca siebie dla drugich, znajdzie mądrość i bogactwo i koronę na ziemi, w niebie, i na każdém miejscu. </akap>

<akap>A kto poświęca drugich dla siebie, aby miał mądrość, i urząd, i bogactwo, znajdzie głupstwo, i nędzę, i potępienie na ziemi, w piekle, i na każdém miejscu. </akap>

<akap>I rzekł nakoniec <wyroznienie>Chrystus</wyroznienie>: kto pójdzie za mną, zbawion będzie, bo <wyroznienie>ja jestem prawdą i sprawiedliwością</wyroznienie>. A gdy tak nauczał <wyroznienie>Chrystus</wyroznienie>, przelękli się sędziowie, którzy sądzili w imie Imperatora Rzymskiego; i rzekli: wypędziliśmy z ziemi sprawiedliwość, a oto powraca; zabijmy ją i zagrzebajmy w ziemię. </akap>

<akap>Umęczyli tedy najświętszego i najniewinniejszego z ludzi, złożyli w grobie, i wykrzyknęli: nie ma już sprawiedliwości i prawdy na ziemi, któż teraz powstanie przeciwko Imperatorowi Rzymskiemu. </akap>

<akap>Ale wykrzyknęli głupio, bo nie wiedzieli, iż popełniwszy zbrodnię największą, już dopełnili miary nieprawości swych; i skończyła się potęga ich wtenczas, kiedy najwięcej cieszyli się. </akap>

<akap>Bo Chrystus zmartwychwstał, i wypędziwszy Imperatorów, zatknął krzyż swój na stolicy ich; a wtenczas panowie uwolnili niewolników swoich, i poznali w nich braci, a królowie pomazani w imie <wyroznienie>Boga</wyroznienie>, uznali nad sobą prawo Boże, i wróciła na ziemię sprawiedliwość. </akap>

<akap>A wszystkie Narody, ktore uwierzyły, czyto Niemcy, czy Włochy, czy Francuzi, czy Polacy, uważali siebie za jeden naród, i nazwano ten Naród Chrześcijaństwem. </akap>

<akap>I królowie różnych narodów uważali się za braci, i szli pod jednym znakiem krzyża. </akap>

<akap>A kto był Człowiekiem rycerskim, ten jechał wojować pogany w Azji, aby Chrześcijany Azjatyckie obronić, i grób Zbawiciela odzyskać. </akap>

<akap>I nazywano tę wojnę w Azji, wojną krzyżową. </akap>

<akap>A chociaż Chrześcijanie wojowali nie dla sławy, ani dla zdobycia ziem, ani dla bogactw, ale dla oswobodzenia ziemi świętéj; przecież Bóg nagrodził im za tę wojnę, sławą, ziemiami, i bogactwami, i mądrością. I Europa oświecała się, urządzała się, i bogaciła się. I nagrodził ją <wyroznienie>Bóg</wyroznienie>, za to; że zrobiła poświęcenie się dla dobra drugich. </akap>

<akap>I Wolność w Europie rozszerzała się powoli, ale ciągle i porządnie, od Królów szła Wolność do Panów wielkich, a ci będąc wolnymi, rozlewali Wolność na szlachtę, a ze szlachty szła Wolność na miasta, i wkrótce miała znijść na lud, i całe Chrześcijaństwo miało bydź wolne, a wszyscy Chrześcijanie, jak bracia, równi sobie. </akap>

<akap>Ale królowie zepsuli wszystko. </akap>

<akap>Bo królowie stali się źli, i szatan wstąpił w nich, i rzekli w sercach swych: patrzmy oto Narody przychodzą do rozumu i do dostatków, i żyją uczciwie, że ich karać nie możemy, i miecz rdzewieje w rękach naszych, a narody przychodzą do Wolności, i władza nasza słabieje, a skoro dojrzeją, i całkiem wolne będą, władza nasza ustanie. </akap>

<akap>A królowie tak myśląc, myślili głupio, bo jeśli królowie są Ojcami Narodów, tedy Narody, jako dzieci, dorastając wychodzą z pod rózgi i opieki. </akap>

<akap>A przecież jeśli Ojcowie dobrzy są, dzieci dorosłe, i zupełnie wolne nie wyrzekają się Ojców swych, owszem sędziwszych jeszcze więcéj szanują i kochają. </akap>

<akap>Ale królowie chcieli być jako Ojcowie dzicy w lasach mieszkający, którzy dzieci swe zaprzęgają do wozów iako zwierzęta, i przedają kupcom za niewolniki. </akap>

<akap>Rzekli więc królowie: starajmy się, aby Narody zawsze były głupie, a tak niepoznają sił swoich, i żeby się kłóciłyz sobą, a tak niepołączą się z sobą przeciwko nam. </akap>

<akap>Zawołali tedy do ludzi rycerskich: po co macie chodzić do ziemi świętéj, daleko jest; bijcie się lepiéj jedni z drugimi. A Filozofowie dowodzili zaraz, iż głupstwem jest wojować za Wiarę. </akap>

<akap>Królowie tedy wyrzekłszy się <wyroznienie>Chrystusa</wyroznienie>, porobili nowe bogi, bałwany, i postawili je przed obliczem narodów, i kazali im kłaniać się, i bić się za nie. </akap>

<akap>I tak zrobili królowie dla Francuzów bałwana, i nazwali go <wyroznienie>honor</wyroznienie>, a był to ten sam bałwan, który za czasów pogańskich nazywał się cielcem złotym. </akap>

<akap>Zaś Hiszpanom zrobił król bałwana, którego nazwał <wyroznienie>preponderencją polityczną</wyroznienie>, albo <wyroznienie>influencją polityczną</wyroznienie>, czyli mocą i władzą, a był to ten sam bałwan, który Assyryjczykowie czcili pod imieniem Baala, a Filistynowie pod imieniem Dagona, a Rzymianie pod imieniem Jowisza. </akap>

<akap>A zaś Anglikom zrobił król bałwana, którego nazwał <wyroznienie>panowaniem na morzu i handlem</wyroznienie>, a był to ten sam bałwan, który się nazywał dawniéj Mamonem. </akap>

<akap>A zaś Niemcom zrobiono bałwana, który się nazywał <wyroznienie>Brodsinn</wyroznienie>, czyli <wyroznienie>Dobrybyt</wyroznienie>, a był to ten sam bałwan, który się nazywał dawniéj Molochem i Komusem. </akap>

<akap>I kłaniały się ludy bałwanom swoim. </akap>

<akap>I rzekł król Francuzom: powstańcie, a bijcie się za honor. </akap>

<akap>Powstali więc, i bili się lat pięćset. </akap>

<akap>A król Angielski rzekł: powstańcie, a bijcie się za Mamona. </akap>

<akap>Powstali więc, i bili się przez lat pięćset. A inne też Narody biły się, każdy za bałwana swego. </akap>

<akap>I zapomniały narody, iż od jednego pochodzą Ojca, i rzekł Anglik: Ojcem moim jest <wyroznienie>okręt</wyroznienie>, a Matką moją <wyroznienie>para</wyroznienie>. Francuz zaś rzekł: Ojcem moim jest <wyroznienie>ląd</wyroznienie>, a matką moią <wyroznienie>bursa</wyroznienie>. A Niemiec rzekł: Ojcem moim jest <wyroznienie>warsztat</wyroznienie>, a matką moją <wyroznienie>knajpa</wyroznienie>. </akap>

<akap>I ciż sami ludzie, którzy mówili, iż głupstwem jest bić się za wiarę przeciwko poganom, ciż sami ludzie bili się za kawał papiéru nazwanego traktatem, bili się o port, o miasto, jako chłopi, ktorzy biją się tykami o granice ziemi ktoréj nie posiadają, a ktorą ich panowie posiadają. </akap>

<akap>I ciż sami ludzie, którzy mówili, iż głupstwem jest iść w dalekie kraje na obronębliźnich, ciż sami ludzie pływali za morze z rozkazu królów, i bili się o faktorją, o wór bawełny, i o wór pieprzu. I królowie przedawali ich za pieniądze w kraj zamorski. </akap>

<akap>I psuły się Narody, tak, że spomiędzy Niemców, i Włochów, i Francuzów, i Hiszpanów, jeden tylko znalazł się człowiek chrześcijanin, mędrzec i rycerz. Był rodem z Genui. </akap>

<akap>Ten namawiał, aby zaprzestano wojować w domu, a raczéj odzyskano grób Pański i Azją, która stała się stepem, a mogła być krajem ludnym i pięknym w ręku chrześcijańskich. Ale wszyscy śmieli się z owego Genueńczyka i rzekli: Sni mu się, i głupi jest. </akap>

<akap>Więc ów człowiek pobożny pojechał sam na wojnę, a że był sam i ubogi, więc chciał naprzód odkryć kraje, gdzie się złoto rodzi; i ztamtąd nabrawszy bogactwa, wojsko nająć, i ziemię świętą odzyskać. Ale wszyscy słysząc to, krzyknęli: szalony jest. </akap>

<akap>Wszakże Bóg widział dobre chęci jego, i pobłogosławił mu; i ów człowiek odkrył Amerykę, która stała się ziemią wolności, ziemią świętą. Nazywał się ów człowiek Krzysztof Kolumb, i był ostatnim rycerzem krzyżowym w Europie, i ostatni, który przedsięwziął wyprawę dla imienia Bożego, a nie dla siebie, </akap>

<akap>Ale w Europie tym czasem mnożyło się bałwochwalstwo. A jako u Poganów czczono naprzód różne cnoty w postaci bałwanów, a potém różne zbrodnie, a potém ludzie i bestje, a potém drzewa, kamienie, i różne figury nakréślone, tak stało się i w Europie. </akap>

<akap>Bo Włosi wymyślili sobie bałwana boginię, którą nazwali <wyroznienie>Równowagą polityczną</wyroznienie>. A tego bałwana nie znali dawni poganie, a Włosi pierwsi zaprowadzili u siebie cześć jego, i bijąc się o niego osłabli, i zgłupieli, i wpadli w ręce tyranów. </akap>

<akap>Tedy królowie Europy widząc, iż cześć téj bogini <wyroznienie>Równowagi</wyroznienie> wycieńczyła naród Włoski, sprowadzili ją prędko do państw swoich, i rozszerzyli cześć jéj, i kazali bić się za nią. </akap>

<akap>Aż Pruski król nakreślił <wyroznienie>koło</wyroznienie>, i rzekł: oto jest Bóg nowy, i kłaniano się temu <wyroznienie>kołu</wyroznienie>, i nazywano tę część <wyroznienie>zaokrągleniem polityczném</wyroznienie>. </akap>

<akap>I narody stworzone na obraz Boży, kazano uważać jako kamienie i bryły, i obcinać je, aby jedno ważyły jedne jak drugie. I państwo, Ojczyznę ludzi, kazano uważać jako sztukę monety, którą dla okrągłości obcinano. </akap>

<akap>I znaleźli się Filozofowie, którzy pochwalili wszystko, co wymyślili królowie. </akap>

<akap>A z tych mędrców fałszywych, kapłanów <wyroznienie>Baala</wyroznienie>, i <wyroznienie>Molocha</wyroznienie>, i <wyroznienie>Równowagi</wyroznienie>, dwóch było najsławniejszych. </akap>

<akap>Pierwszy nazywał się <wyroznienie>Machiawel</wyroznienie>, co znaczy z greckiego człowiek <wyroznienie>chciwy wojny</wyroznienie>; iż jego nauka prowadziła do wojen ustawicznych, jakie były między poganami grekami. </akap>

<akap>Drugi zaś żyje dotąd, i zowie się <wyroznienie>Ancillon</wyroznienie>, co znaczy z łacińskiego <wyroznienie>syn niewolnicy</wyroznienie>; iż jego nauka prowadzi do niewoli, jaka była u łacinników. </akap>

<akap>Nakoniec w Europie bałwochwalskiéj nastało trzech królów, imie pierwszego <wyroznienie>Fryderyk</wyroznienie> drugi pruski, imie drugiego <wyroznienie>Katarzyna</wyroznienie> druga rossyjska, imie trzeciego <wyroznienie>Marja Teressa</wyroznienie> Austrjacka. </akap>

<akap>I była to trójca szatańska, przeciwna trójcy Bożéj, i była niejako pośmiewiskiem, i podrzyźnianiem wszystkiego co jest święte. </akap>



<akap><wyroznienie>Fryderyk</wyroznienie>, którego imie znaczy <wyroznienie>przyjaciel pokoju</wyroznienie>, wynajdywał wojny i rozboje przez całe życie, i był jako Szatan wiecznie dyszący wojną, któryby przez pośmiewisko nazwał się Chrystusem Bogiem pokoju. </akap>

<akap>I ten Fryderyk na pośmiewisko dawnym zakonom Rycerskim, ustanowił Zakon bezbożny, czyli <wyroznienie>order</wyroznienie>, któremu na pośmiewisko dał hasło <wyroznienie>suum cuique</wyroznienie>, czyli oddaj każdemu co jest jego; a ten order nosili słudzy jego, którzy cudzą własność zabierali i łupili. </akap>

<akap>I ten Fryderyk na pośmiewisko mądrości napisał księgę, którą nazwał <wyroznienie>Anti-Machiawel</wyroznienie>, czyli przeciwnik Machiawela, a sam czynił podług Nauki Machiawela. </akap>


<akap><wyroznienie>Katarzyna</wyroznienie>
 zaś, znaczy po grecku <wyroznienie>czysta</wyroznienie>, a była najwszeteczniejsza z kobiet, i jakoby Wenera bezwstydna nazywająca się czystą dziewicą. </akap>

<akap>I ta Katarzyna zebrała Radę na ustanowienie praw, aby wyśmiać prawodawstwo, bo prawa bliźnich swoich wywróciła i zniszczyła. </akap>

<akap>I ta Katarzyna ogłosiła, iż broni wolności sumienia, czyli tolerancji aby wyśmiać wolność sumienia, bo zmusiła kilka miljonów bliźnich do odmienienia Wiary. Zaś <wyroznienie>Marja Teressa</wyroznienie> nosiła imię najpokorniejszéj i niepokalanéj Matki Zbawiciela, aby wyśmiać pokorę, i świętość. </akap>

<akap>Bo była djablicą dumną, i prowadziła wojnę dla podbicia ziem cudzych. </akap>

<akap>I była bezbożną, bo modląc się i spowiadając się, zabrała w niewolę kilka miljonów bliźnich. </akap>

<akap>Miała zaś syna Józefa, którzy nosił imię Patryarchy, który Patryarcha nie dał się uwieść żonie Putyfara, i braci swoich co go w niewolę zaprzedali, z niewoli uwolnił. </akap>

<akap>A ten Józef Austrjacki, podwiódł matkę własną do złego, i braci Polaków, którzy Cesarstwo jego od niewoli tureckiéj obronili, zabrał w niewolę. </akap>

<akap>Imiona tych trzech krolów, <wyroznienie>Fryderyka</wyroznienie>, <wyroznienie>Katarzyny</wyroznienie>, i <wyroznienie>Marji Teressy</wyroznienie>, były to trzy bluźnierstwa, a ich życia trzy zbrodnie, a ich pamięć trzy przeklęctwa. </akap>

<akap>Tedy owa trójca widząc, iż jeszcze niedosyć narody głupie, i zepsute były, wyrobiła nowego bałwana najobrzydliwszego ze wszystkich, i nazwała tego bałwana, <wyroznienie>Interes</wyroznienie>, a tego bałwana nie znano u pogan dawnych. </akap>

<akap>I psuły się narody, tak, że zpomiędzy nich znalazł się tylko jeden człowiek obywatel i żołnierz. </akap>

<akap>Ten namawiał, aby zaprzestano wojować dla <wyroznienie>Interesu</wyroznienie>, a raczéj broniono Wolności bliźnich; i pojechał sam na wojnę, do ziemi Wolności, do Ameryki. Człowiek ten nazywa się Lafayette. I jest ostatni z ludzi dawnych Europejskich, w którym jest jeszcze duch poświęcenia się, reszta ducha Chrześcijańskiego. </akap>

<akap>Tymczasem kłaniały się <wyroznienie>Interesowi</wyroznienie> wszystkie Narody. I rzekli królowie: jeśli rozszerzymy cześć tego bałwana, tedy jak naród bije się z narodem, tak potém bić się będzie miasto z miastem, a potém człowiek z człowiekiem. </akap>

<akap>I zdziczeją znowu ludzie, a my znowu będziemy mieć taką władzę, jaką mieli niegdyś królowie dzicy, bałwochwalscy, i jaką mają teraz królowie Murzyńscy i królowie Kanibalscy, iż mogą zjadać poddanych swoich. </akap>

<akap>Ale jeden naród Polski nie kłaniał się nowemu bałwanowi, i nie miał w mowie swojéj wyrazu na ochrzcenie go po polsku, równie jak ochrzcenie czcicieli jego, którzy nazywają się z francuzkiego <wyroznienie>egoistami</wyroznienie>. </akap>

<akap>Naród Polski czcił <wyroznienie>Boga</wyroznienie>, wiedząc, iż kto czci <wyroznienie>Boga</wyroznienie>, oddaje cześć wszystkiemu, co jest dobre. </akap>

<akap>Był tedy naród Polski od początku do końca wierny <wyroznienie>Bogu</wyroznienie> przodków swoich. </akap>

<akap>Jego królowie i ludzie rycerscy nigdy nienapastowali żadnego narodu wiernego, ale bronili Chrześcijaństwo od Pogan i barbarzyńców niosących niewolę. </akap>

<akap>I szły króle Polskie na obronę Chrześcijan w dalekie kraje, król Władysław pod Warnę, a król Jan pod Wiedeń na obronę wschodu i zachodu. </akap>

<akap>Nigdy zaś króle i mężowie rycerscy niezabiérali ziem sąsiednich gwałtem, ale przyjmowali narody do braterstwa, wiążąc je z sobą dobrodziejstwem Wiary i Wolności. </akap>

<akap>I nagrodził im <wyroznienie>Bóg</wyroznienie>, bo wielki naród, Litwa, połączył się z Polską, jako mąż z żoną, dwie dusze w jedném ciele. A niebyło nigdy przedtém tego połączenia Narodów. Ale potém będzie. </akap>

<akap>Bo to połączenie i ożenienie Litwy z Polską jest figurą przyszłego połączenia wszystkich ludów Chrześcijańskich, w imie Wiary i Wolności. </akap>

<akap>I dał <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> królom Polskim i rycerzom Wolności, iż wszyscy nazywali się bracią, i najbogatsi i najubożsi. A takiéj Wolności nie było nigdy przedtém. Ale potém będzie. </akap>

<akap>Król i Mężowie rycerscy przyjmowali do braterstwa swego coraz więcéj ludu, przyjmowali całe pułki, i całe pokolenia. I stała się liczba braci wielka, jako Naród, i w żadnym Narodzie nie było tylu ludzi wolnych i bracią nazywających się jako w Polsce. </akap>

<akap>A nakoniec, król i rycerstwo dnia trzeciego maja umyślili wszystkich Polaków zrobić bracią, naprzód mieszczan a potém włościan. </akap>

<akap>I nazywano braci ślachtą iż się ślachcili to jest zbratali z Lachami ludźmi wolnymi i równymi. </akap>

<akap>I chcieli zrobić aby każdy chrześcijanin w Polsce ślachcił się i nazywał sięślachcicem, na znak, iż powinien mieć duszę ślachetną, i być zawsze gotowym umrzeć za Wolność. </akap>

<akap>Jak zwano każdego dawniéj Ewangelją przyjmującego Chrześcijaninem, na znak iż gotów krew przelać za Chrystusa. </akap>

<akap>Slachectwo miało być chrztem Wolności, i każdy ktoby gotów był umrzéć za Wolność, byłby ochrzczony z prawa i z miecza. </akap>

<akap>I rzekła nakoniec Polska: ktokolwiek przyjdzie do mnie będzie wolny i równy, gdyż ja jestem <wyroznienie>Wolność</wyroznienie>. </akap>

<akap>Ale królowie posłyszawszy o tém zatrwożyli się w sercach swych i rzekli: wypędziliśmy z ziemi Wolność, a oto powraca w osobie Narodu sprawiedliwego, który niekłania się bałwanom naszym. Pójdźmy zabijmy Naród ten. I uknowali między sobą zdradę. </akap>

<akap>I król pruski przyszedł i ucałował Naród polski i pozdrowił mówiąc: ,,Sprzymierzeńcze mój" a już go był przedał za trzydzieści miast wielkopolskich jak Judasz za trzydzieści srebrników. </akap>

<akap>A dwaj drudzy królowie rzucili się i związali Naród polski. A Gal sądził i rzekł: zaprawdę nieznajduję winy w tym narodzie i żona moja Francja, kobiéta lękliwa dręczona jest snami złemi; a wszakże weźcie a umęczcie ten naród i umył ręce. </akap>

<akap>A rządzca francuski rzekł: niemożemy krwią naszą ani pieniędzmi tego niewinnego odkupywać, bo krew moja i pieniądz mój do mnie należą, a krew i pieniądz narodu mego do mego narodu należą. </akap>

<akap>I wyrzekł ten rządzca ostatnie bluźnierstwo przeciwko Chrystusowi, bo Chrystus uczył iż krew syna człowieczego należy do wszystkich braci ludzi. </akap>

<akap>A gdy wyrzekł rządzca słowa te, tedy upadły krzyże z wież stolicy bezbożnej, bo znak Chrystusa już niemógł oświecać ludu czczącego bałwana <wyroznienie>Interes</wyroznienie>. </akap>

<akap>A rządzca ten nazywał się Kazimir Perier imieniem sławiańskiém a nazwiskiem romańskiém. Imie jego znaczy skaziciela czyli zniszczyciela miru, to jest pokoju a nazwisko znaczy od słowa <slowo_obce>perire</slowo_obce> albo <slowo_obce>perir</slowo_obce> zgubiciela, czyli syna zguby. A imie to i nazwisko jest antichrystowe. I będzie zarówno przeklęte w pokoleniu sławiańskiém i w pokoleniu romańskiém. </akap>

<akap>I rozerwał człowiek ten przymierze ludów, jako ów kapłan żydowski rozerwał szatę swą słysząc głos Chrystusa. </akap>

<akap>I umęczono naród polski i złożono w grobie, a królowie wykrzyknęli, zabiliśmy i pochowaliśmy Wolność. </akap>

<akap>A wykrzyknęli głupio, bo popełniając ostatnią zbrodnię, dopełnili miary nieprawości swych, i kończyła się potęga ich wtenczas, kiedy się najwięcej cieszyli. </akap>

<akap>Bo naród polski nieumarł, ciało jego leży w grobie, a dusza jego zstąpiła z ziemi, to jest z życia publicznego do otchłani, to jest do życia domowego ludów cierpiących niewolę w kraju i za krajem, aby widzieć cierpienia ich. </akap>

<akap>A trzeciego dnia dusza wróci do ciała, i naród zmartwychwstanie i uwolni wszystkie ludy Europy z niewoli. </akap>

<akap>I przeszło już dni dwa; jeden dzień zaszedł z pierwszém wzięciem Warszawy, a drugi dzień zaszedł z drugiém wzięciem Warszawy, a trzeci dzień wnidzie ale niezajdzie. </akap>

<akap>A jako za zmartwychwstaniem Chrystusa ustały na ziemi całej ofiary krwawe, tak za zmartwychwstaniem narodu polskiego, ustaną w Chrześcijaństwie wojny. </akap>


<!--TRIM:4-->



<naglowek_rozdzial>Xięgi pielgrzymstwa polskiego</naglowek_rozdzial>





<akap>Duszą Narodu polskiego jest pielgrzymstwo polskie. </akap>

<akap>A każdy Polak w pielgrzymstwie nienazywa się tułaczem, bo tułacz jest człowiek błądzący bez celu; </akap>

<akap>Ani wygnańcem, bo wygnańcem jest człowiek wygnany wyrokiem urzędu, a polaka niewygnał urząd jego. </akap>

<akap>Polak w pielgrzymstwie niema jeszcze imienia swego, ale będzie mu to imie potém nadane, jako i wyznawcom Chrystusa imie ich potém nadane było. </akap>

<akap>A tymczasem polak nazywa się pielgrzymem, iż uczynił ślub wędrówki do ziemi świętej, Ojczyzny wolnej, ślubował wędrować póty aż ją znajdzie. </akap>

<akap>Ale Naród polski niejest bóstwem jak Chrystus, więc dusza jego pielgrzymując po otchłani zbłądzić może, i byłby odwleczony powrót jej do ciała i zmartwychwstanie. </akap>

<akap>Odczytujmy więc Ewangielją Chrystusa, </akap>

<akap>I te nauki i przypowieści, które zebrał Chrześcijanin pielgrzym z ust i pism Chrześcijan polaków, męczenników i pielgrzymów. </akap>

<naglowek_podrozdzial>I</naglowek_podrozdzial>

<akap>Płynęły po morzu okręty wielkie wojenne i statek jeden mały rybacki. A był czas burzliwy jesienny; w tym czasie im okręt większy tém bespieczniejszy, a im mniejszy tém niebespieczniejszy. </akap>

<akap>Rzekli więc ludzie zbrzegu: błogosławieni żeglarze okrętów wielkich! biada żeglarzom w statku rybackim czasu jesiennego. </akap>

<akap>Ale niewidzieli ludzie z brzegu, iż na okrętach wielkich popili się majtkowie i zbuntowali się i potłukli narzędzia, przez które sternik uważa gwiazdy i skruszyli iglicę żeglarską magnesową. A wszakże okręty zdawały się napozór równie potężne jak pierwéj. </akap>

<akap>Ale niemogąc widzieć gwiazdy na niebie i niemając iglicy magnesowej zbłądziły i potonęły okręty wielkie. </akap>

<akap>A statek rybacki patrząc na niebo i na iglicę niezbłądził i doszedł brzegu a chociaż rozbił się przy brzegu, uratowali się ludzie i uratowali narzędzia swe i iglicę swą. A okręt znowu odbudują. </akap>

<akap>I pokazało się, że wielkość i moc okrętów dobre są, ale bez gwiazdy i kompasu niczém są. </akap>

<akap>A gwiazdą pielgrzymstwa jest Wiara niebieska, a iglicą magnesową, jest Miłość Ojczyzny. </akap>

<akap>Gwiazda świeci dla wszystkich a iglica kieruje zawsze na północ. A wszakże z tą iglicą, można żeglować i na wschodzie i na zachodzie, a bez niej, i na morzu północném przyjdzie błąd i rozbicie. </akap>

<akap>Więc z Wiarą i Miłością wypłynie statek pielgrzymski polski, a bez Wiary i Miłości ludy wojenne i potężne zabłądzą i rozbiją się. A kto z nich wyratuje się, nieodbuduje okrętu. </akap>

<naglowek_podrozdzial>II</naglowek_podrozdzial>

<akap>Dla czegóż dane jest narodowi waszemu dziedzictwo przyszłej Wolności świata? </akap>

<akap>Wiecie iż człowiek, który ma kilku krewnych niezapisuje dziedzictwa temu, który jest najsilniejszy, ani temu, którzy jest najprzemyślniejszy, ani temu, który najsmaczniej jada i najlepiéj pija; </akap>

<akap>Ale temu, który go najwięcej kocha i mieszka przy nim, kiedy inni biegają za kuchnią, zyskiem i zabawą. </akap>

<akap>Otóż i waszemu narodowi dla tego zapisane jest dziedzictwo Wolności. </akap>

<akap>Dla czegóż dana jest narodowi waszemu moc zmartwychwstania? </akap>

<akap>Nie dla tego że narod wasz był potężny; bo Rzymianie potężniejsi byli i umarli, a niezmartwychwstają. </akap>

<akap>Nie dla tego że wasza rzeczpospolita była starożytna i sławna; bo Wenecja i Genua były starożytniejsze i sławniejsze i umarły a niezmartwychwstają. </akap>

<akap>Nie dla tego że naród wasz był oświecony naukami; bo Grecja matka Filozofów umarła i leżałą w grobie, aż zapomniała o wszystkich naukach, a kiedy stała się prostakiem, o to zaczęła ruszać się. </akap>

<akap>I oświecone był królestwa Westfalskie, Włoskie i Holenderskie, które widzieliście że porodziły się i poumierały a niezmartwychwstają. </akap>

<akap>A wy będziecie wzbudzeni z grobu, boście wierzący, kochający i nadzieję mający. </akap>

<akap>Wiecie iż pierwszy umarły, którego Chrystus z grobu wzbudził był Łazarz. </akap>

<akap>I niewzbudził Chrystus z grobu ani hetmana, ani Filozofa, ani kupca, ale Łazarza. </akap>

<akap>I powiada pismo, iż Chrystus kochał go i był to jeden człowiek, nad którym Chrystus płakał. A któż jest teraz Łazarzem między Narodami? </akap>

<naglowek_podrozdzial>III</naglowek_podrozdzial>

<akap>Pielgrzymie polski, byłeś bogaty, a oto cierpisz ubóstwo i nędzę abyś poznał, co jest ubóstwo i nędza; a gdy wrócisz do kraju, abyś rzekł: ubodzy i nędzarze współdziedzicami mojemi są. </akap>

<akap>Pielgrzymie, stanowiłeś prawa, i miałeś prawo do korony, a oto na cudzej ziemi wyjęty jestś zpod opieki prawa, abyś poznał bezprawie; a gdy wrócisz do kraju, abyś wyrzekł: cudzoziemcy razem ze mną współprawodawcami są. </akap>

<akap>Pielgrzymie, byłeś uczony, a oto nauki któreś cenił stały ci się nieużyteczne, a te któreś lekce ważył, cenisz teraz, abyś poznał co jest nauka świata tego; a gdy wrócisz do kraju, abyś rzekł: prostaczkowie współuczniami memi są. </akap>

<naglowek_podrozdzial>IV</naglowek_podrozdzial>

<akap>Nieuciekajcie się pod opiekę xiążąt, urzędników i mędrków cudzoziemskich. Głupi jest, kto w czasie burzliwym, kiedy chmury z piorunami ciągną, ucieka się pod opiekę dębów wielkich albo puszcza się na wodę wielką. </akap>

<akap>Xiążęta i urzędy wieku tego, są to drzewa wielkie, a mądrość wieku tego, jest to woda wielka. </akap>

<akap>Nie myślcie, aby urząd przez się, zły był, i nauka przez się, zła była; ale je ludzie zepsuli. </akap>

<akap>Albowiem urząd według Chrystusa, był to krzyż, na którym człowiek dobry dawał się przybijać i męczyć dla dobra drugich. </akap>

<akap>Dla tego namaszczano króle jak kapłany, aby zlać na nich łaskę potrzebną do poświęcenia się. A namiestnik Chrystusa nazywał się sługą sług. </akap>

<akap>A nauka podług Chrystusa, miała bydź słowem bożém, chlebem i zdrojem życia. Powiedział Chrystus: człowiek nietylko żyje chlebem, ale i słowem. </akap>

<akap>A póki tak było, szanowano urząd i naukę. Ale potém ludzie podli zaczęli cisnąć się do urzędu, jako do łoża ciepłego, aby w niém spać, a cenili miesce urzędowania, jako karczmę przy drodze, wedle dochodów jéj. </akap>

<akap>A ludzie uczeni, rozdawali zamiast chleba truciznę, i głos ich stał się jak szum młynów pustych, w których niebyło już zboża Wiary, a więc młyny szumią a nikt się z nich nienakarmi. </akap>

<akap>A wy staliście się kamieniem probierczym xiążąt i mędrków świata tego; bo w pielgrzymstwie waszém, aza nie więcej wam pomagali żebracy niż xiążęta, a w bitwach waszych i więzieniach i ubóstwie, a za niewięcej was nakarmił paciérz aniżeli nauka Voltaira i Hegla, które są jako trucizna, i nauka Guizota i Cousina, którzy są jako młyny puste. </akap>

<akap>I dla tego poszły w pogardę urzędy i mądrość, bo człowieka podłego nazywają w Europie ministerjalnym, to jest, człowiekiem urzędowym; a człowieka głupiego, nazywają doktrynerem, to jest mędrkiem. </akap>

<akap>Było tak i za czasów przyjścia Chrystusa, iż publikan rzymski, to jest urzędnik, znaczył to samo, co złodziéj; a prokonsul, to jest rządzca, znaczył to samo, co ciemiężyciel; a faryzeusz, człowiek piśmienny żydowski, znaczył tożsamo, co chytry; a sofista czyli mędrzec grecki, znaczył toż samo, co oszust. I to znaczenie zostało im, aż do dnia dzisiejszego. </akap>

<akap>A od przyjścia waszego, takie znaczenie będą miały w Chrześcijaństwie, słówo <slowo_obce>roi</slowo_obce>, i słowo <slowo_obce>lord</slowo_obce>, i słowo <slowo_obce>par</slowo_obce>, i słowo <slowo_obce>minister</slowo_obce>, i słowo <slowo_obce>professor</slowo_obce>. </akap>

<akap>Ale wy, powołani jesteście abyście wrócili do poszanowania w kraju waszym i w całém Chrześcijaństwie urząd i naukę. </akap>

<akap>Albowiem starsi między wami, niesą ci, którzy najspokojniej na starszeństwie zasypiają i z urzędu swego bogacą się. </akap>

<akap>Ale ci, którzy najwięcej troszczą się i najmniej śpią, a prześladowani są i wyśmiewani gorzej niż wy, a ziemie wielkie i bogactwa porzucili, a który z nich wpadnie w moc nieprzyjaciela, tedy męczony jest srożej niż wy. </akap>

<akap>A w innych krajach kiedy nadchodzi nieprzyjaciel i odmienia rządy, tedy lud ginie i odzierany jest, a urzędnicy zawsze urzędują i mędrkowie zawsze rosprawiają iwszystkich zarówno służą i od wszystkich zarówno płatni są. </akap>

<akap>A z Was, wiecie iż którzy dobrzy byli senatorowie Wasi, i posłowie Wasi, i dowódzcy Wasi, tych Imperator moskiewski nazywa najwinniejszemi, a których on nazywa najwinniejszemi, ci są najszanowniejsi, a których on zamęczy ci będą święci. </akap>

<akap>A mądrzy między Wami nie są ci, którzy wzbogacili się przedając naukę swą, i nakupili sobie dóbr i domów, i zyskali od krolów złoto i łaski. </akap>

<akap>Ale ci, którzy opowiadali Wam słowo Wolności, i cierpieli więzienia i bicia, a ci, którzy najwięcej ucierpieli, szanowni są, a ci, którzy śmiercią zapieczętują naukę swą, święci będą. </akap>

<akap>Zaprawdę powiadam Wam, iż cała Europa musi nauczyć się od Was, kogo nazywać mądrym. Bo teraz urzędy w Europie hańbą są, a nauka Europy głupstwem jest. </akap>

<akap>A jeśli kto z Was powie: oto jesteśmy Pielgrzymowie bez broni, a jakże mamy odmieniać porządek w państwach wielkich i potężnych? </akap>

<akap>Tedy, kto tak mówi, niech uważy: iż cesarstwo rzymskie było wielkie, jak świat, i Imperator Rzymski był potężny, jak wszyscy królowie razem. </akap>

<akap>A oto Chrystus posłał przeciwko niemu dwunastu tylko ludzi prostaków, ale iż ludzie mieli duch święty, duch poświęcenia się, więc zwojowali Imperatora. </akap>

<akap>A jeśli kto z Was powie: jesteśmy żołnierze, ludzie nieuczeni, a jakże mamy przegadać mędrców krain, które są krainy najoświeceńsze i naucywilizowańsze? </akap>

<akap>Tedy, kto tak mówi, niech uważy: iż mędrcy Ateńscy byli zwani najoświeceńsi i najucywilizowańsi, a pokonani są słowem Apostołów, bo gdy Apostołowie zaczęli nauczać w imie <wyroznienie>Boga</wyroznienie> i Wolności, tedy lud opuścił mędrków, a poszedł za Apostołami. </akap>

<naglowek_podrozdzial>V</naglowek_podrozdzial>

<akap>Nieraz mówią Wam, iż jesteście wpośród narodów ucywilizowanych, i macie od nich uczyć się cywilizacji, ale wiedzcie, że ci którzy Wam mówią o cywilizacji, sami nie rozumieją co mówią. </akap>

<akap>Wyraz cywilizacja znaczył obywatelstwo od słowa łacińskiego <slowo_obce>civis</slowo_obce>, obywatel. Obywatelem zaś nazywano człowieka, który poświęcał się za Ojczyznę swą, jako Scevola i Kurcjusz i Decjusz, a poświęcenie się takie nazywano Obywatelstwem. Była to cnota pogańska, mniéj doskonała niżeli cnota chrześcijańska, która każe poświęcać się nie tylko za Ojczyznę swą, ale za wszystkich ludzi; wszakże była cnotą. </akap>

<akap>Ale potém w bałwochwalczém pomięszaniu języków nazwano cywilizacją modne i wykwintne ubiory, smaczną kuchnię, wygodne karczmy, piękne teatra i szerokie dzogi. </akap>

<akap>Toć nie tylko Chrześcijanin, ale poganin rzymski, gdyby powstał zgrobu, i obaczył ludzi, których teraz nazywają cywilizowanymi; tedy obruszyłby się gniewem, i zapytałby, jakiém prawem nazywają siebie tytułem, który pochodzi od słowa <slowo_obce>civis</slowo_obce>, Obywatel. </akap>

<akap>Nie dziwujcie się więc tak bardzo Narodom, które w dobrym bycie tyją, albo gospodarne i rządne są. </akap>

<akap>Bo jeżeli Naród dobrze mający się i dobrze jedzący i pijący ma być najwięcej szanowany, tedy szanujcie między sobą ludzi, którzy są najtuczniejsi i najzdrowsi. Owoż i zwierzęta mają te przymioty; ale na człowieka to niedosyć. </akap>

<akap>A jeśli Narody gospodarne mają być najdoskonalsze, tedy mrówki przewyższają wszystkich gospodarnością; ale na człowieka to niedosyć. </akap>

<akap>A jeśli Narody rządne mają być doskonałe, tedy kto lepiéj rządzi się jak pszczoły; ale na człowieka to niedosyć. </akap>

<akap>Albowiem cywilizacja prawdziwie godna człowieka, musi bydź chrześcijańska. </akap>

<akap>Pewny obywatel miał kilku synów, i wychował ich pobożnie i cnotliwie w domu, a potém starszych, skoro z dzieciństwa wyszli, posłał do szkoły wielkiéj. </akap>

<akap>Starsi tedy, będąc cnotliwi i pilni uczyli się dobrze i zyskali poszanowanie u wszystkich, i dobrze im się wiodło, i postąpili znacznie w mądrości. </akap>

<akap>A widząc, iż im dzieje się dobrze, wzbili się w dumę, i rzekli: szanują nas ludzie i słusznie, bośmy mędrsi od wielu innych, i potrzeba, żebyśmy lepiéj od innych mieszkali, i ubierali się, i świata używali. </akap>

<akap>Ale iż Ojciec nie dosyć dosyłał pieniędzy, bo dosyłał w miarę potrzeb, a nie w miarę zbytku, przestali więc zgłaszać się do Ojca, i pokłócili się z nim, i zaczęli sami starać się o piéniądze, sposobem naprzód godziwym, potém robiąc długi, na rachunek dziedzictwa, i znaleźli lichwiarza, który im hojnie dodawał, przewidując ruinę ich. Potém będąc niespokojni i smutni, umyślili pocieszać się pijaństwem i rozpustą, i mówili do siebie: Ojciec nas ostrzegał o złych skutkach pijaństwa i rozpusty, ale mamy teraz swój rozum, spróbujmy, czy się niepocieszymy, używając trunku i roskoszy w miarę, jak przystało na ludzi rozumnych. </akap>

<akap>Ale potém stracili miarę, i stali się pijakami wielkimi i rozpustnikami, a dla dostania pieniędzy oszustami. Lichwiarz zaś wyrobiwszy na nich wyrok sądowy, i mając już dziedzictwo ich w ręku swych, nic im nie dawał. </akap>

<akap>Wpadli więc w nędzę, a Ojciec dowiedziawszy się wydziedziczył ich, i oddani są lichwiarzowi do wyrobku, a pracując przypominali przestrogi Ojca, i myślili w sercu: szkoda, żeśmy go nie słuchali. Ale iż byli pyszni, nie chcieli pisać z przeproszeniem do Ojca, który płakał po nich. I ci, co nie wstydzili się całego świata, wstydzili się łajdaków, którzy w więzieniu pracowali z nimi, i obawiali się, aby łajdacy nie powiedzieli o nich, iż słabego serca są, i płaczą i Ojca przepraszają. I tak pomarli. </akap>

<akap>I widząc to sąsiedzi, rzekli: oto ci młodzieńcy byli cnotliwi poki siedzieli w domu, a jak się wyuczyli w szkole stali się źli; nauka tedy musi bydź złą rzeczą, chowajmy więc dzieci w głupstwie. </akap>

<akap>Ale Ojciec mądry był, i niezraził się tém, i posłał młodszych synów także do szkoły wielkiéj, ale kazał im brać przykład z braci starszych. </akap>

<akap>Więc młodsi nie zapominali nigdy nauk Ojca, i postąpili równie jak starsi w naukach, a byli zawsze cnotliwi, i szanowani, i pokazali sąsiadom, iż nauka dobrą jest rzeczą, a Ojca zawsze słuchać trzeba. </akap>

<akap>Otoż Kościół Chrześcijański był owym Ojcem, a dziećmi starszymi byli Francuzi, i Anglicy, i Niemcy; a pieniądzem dobry byt i sława światowa, a lichwiarz był djabłem; a młodszymi braćmi Polacy i Irlandczycy i Węgry i inne narody wierzące. </akap>

<naglowek_podrozdzial>VI </naglowek_podrozdzial>

<akap>Na jakich ludziach Ojczyzna Wasza największe pokładała nadzieje, i dotąd pokłada? </akap>

<akap>Nie na ludziach, którzy najpiękniéj ubiérali się, i tańczyli, i najlepszą mieli kuchnię, bo największa część tych ludzi nie miała w sobie Miłości Ojczyzny. </akap>

<akap>Ani na ludziach, którzy dawniéj wojny robili, i wyuczyli się najlepiéj maszerować i szykować, i rosprawiać o wojnie, i książki wojenne pisać, bo większa część tych ludzi nie miała Wiary w sprawę ojczystą. </akap>

<akap>Ale na ludziach, których nazywaliście dobrymi Polakami, pełnych uczucia, tudzież na poczciwych żołnierzach, tudzież na młodzieży. </akap>

<akap>Otoż i świat jest jak Ojczyzna, a Narody jak ludzie. Świat pokłada nadzieję na Narodach, wierzących pełnych Miłości i Nadziei. </akap>

<akap>Zaprawdę powiadam Wam: Nie macie uczyć się cywilizacji od cudzoziemców, ale macie uczyć ich, prawdziwéj cywilizacji Chrześcijańskiéj. </akap>

<akap>Dobrze jest uczyć się rzemiosł, i sztuk, i nauk; nie tylko u Europejczyków, ale i u Turków, i u dzikich można nauczyć się rzeczy potrzebnych. Uczcie się tedy, abyście żyli pracą własną, jako Apostołowie żyli z ciesielstwa, i tkactwa, i bednarstwa; ale nie zapominali, iż są Apostołami, nauczycielami rzeczy większych, niż owe rzemiosła, i sztuki, i nauki. </akap>

<akap>Nie spiérajcie się z cudzoziemcami rozumowaniem i gadaniem, bo wiécie, iż gadatliwi i krzykliwi są, jako chłopięta w szkole; a najmędrszy nauczyciel nie przegada jednego zuchwałego i języczliwego chłopięcia. </akap>

<akap>Uczcie więc przykładem, a na gadanie ich odpowiadajcie przypowieściami Ewangelji Chrystusa, i przypowieściami ksiąg pielgrzymstwa. </akap>

<naglowek_podrozdzial>VII </naglowek_podrozdzial>

<akap>Powiedział Chrystus: kto idzie za mną, niech opuści i ojca swego, i matkę swoją i odważy duszę swoją. </akap>

<akap>Pielgrzym Polski powiada: kto idzie za Wolnością, niech opuści Ojczyznę, i odważy życie swoje. </akap>

<akap>Bo kto siedzi w Ojczyznie i cierpi niewolę, aby zachował życie, ten straci Ojczyznę i życie; a kto opuści Ojczyznę, aby bronił Wolność z narażeniem życia swego, ten obroni Ojczyznę, i będzie żyć wiecznie. </akap>

<akap>Za dawnych czasów, kiedy zbudowano pierwsze miasto na ziemi, zdarzyło się, iż wsczął się w mieście oném pożar. </akap>

<akap>Powstali niektórzy ludzie, i spójrzeli w okno, a widząc ogień bardzo daleko, poszli znowu spać, i usnęli. </akap>

<akap>A drudzy widząc ogień bliżéj, stali we drzwiach, i mówili: będziemy gasić, kiedy ogień do nas przyjdzie. </akap>

<akap>Ale ogień wzmógł się bardzo, i pożarł domy tych, którzy we drzwiach stali, a tych, którzy spali, pożarł z domami ich. </akap>

<akap>Byli zaś niektórzy ludzie poczciwi, ci widząc ogień, wybiegli z domów swych, i ratowali bliskie sąsiady; ale iż mało było poczciwych, uratować nie mogli. </akap>

<akap>A gdy miasto zgorzało, oni poczciwi ludzi z sąsiadami odbudowali je, i pomagał im lud całéj okolicy, i stanęło miasto większe i piękniejsze niż pierwsze. </akap>

<akap>Ale owych, co nie byli u pożaru, a tylko we drzwiach domów swych stali, z miasta wypędzono. I pomarli głodem. </akap>

<akap>W mieście zaś ustanowiono takie prawo, iż w czasie pożaru wszyscy z wodą, z drabinami, i z hakami do ognia biec muszą, albo wyznaczą osobne ludzie, ktorzy nocą czuwać, a ogień gasić będą. </akap>

<akap>I prawo takie i porządek, odtąd w miastach nastało, i ludzie spali spokojnie. </akap>

<akap>Miastem owém jest Europa, ogniem nieprzyjaciel jéj despotyzm, a ludzie spiący są Niemcy, a ludzie we drzwiach stojący Francuzi i Anglicy, a ludzie poczciwi Polacy. </akap>

<naglowek_podrozdzial>VIII </naglowek_podrozdzial>

<akap>Za dawnych czasów, byli w Anglji gospodarze, mający wielkie stada bydła i trzody owiec. </akap>

<akap>Ale wilcy wpadali często na pole ich i czynili szkodę. </akap>

<akap>Wzięli więc strzelby i psy, odpędzali i zabijali zwierza, ale zwierz odpędzony jedną stroną, powracał drugą, a na miejscu jednego zabitego rodziło się dziesięć. A gospodarze na polowaniu ustawiczném zubożeli trzymając wiele psów, i kupując broń. Stada ich i trzody ich, zniszczały. </akap>

<akap>Aż drudzy gospodarze mędrsi rzekli; pójdźmy daléj za zwierzem aż do lasu, a wytępim go w gnieździe jego. Ale wilcy przyszli znowu z drugich lasów, i owi gospodarze zubożeli, i trzody potracili. </akap>

<akap>Zubożawszy poszli do sąsiadów, i rzekli: zbierzmy cały lud; polujmy rok cały, aż wygładzim wilki na całéj wyspie; bo Anglja jest wyspą. </akap>

<akap>Poszli tedy i polowali, aż wytępili zwierza co do jednego, potém złożyli broń, rozpuścili psiarnię, a barany ich pasą się bez pastérza, od owych czasów aż do dziś dnia. </akap>

<naglowek_podrozdzial>IX </naglowek_podrozdzial>

<akap>Zaś w kraju Włoskim, był powiat bardzo żyzny w oliwę i ryż, ale nie zdrowy, bo latem przychodziło nań powietrze zwane <wyroznienie>malaria</wyroznienie>, które febrę śmiertelną przynosi. </akap>

<akap>Ludzie owego powiatu, jedni kadzili w domach swych, łożąc wielkie pieniądze na kadzidło, drudzy budowali parkany od zachodu, skąd mor przychodził, inni uciekali w niezdrową porę, aż wszyscy wymarli, i stał się powiat ten pusty, a po gajach oliwnych i polach ryżowych, chodziły dzikie świnie. </akap>

<akap>I przyszła <wyroznienie>malaria</wyroznienie> do drugiego powiatu, i zaczęli znowu ludzie kadzić się i uciekać, aż znalazł się człowiek mądry, i rzekł im: </akap>

<akap>Złe powietrze rodzi się daleko od was, w bagnie o mil pięćdziesiąt stąd, pójdźcie więc, osuszcie bagno spuszczając wodę; a jeśli sami od złego powietrza pomrzecie, zostaną dzieci wasze w dziedzictwie waszém, i powiat was błogosławić będzie. </akap>

<akap>Ale owi ludzie lenili się iść daleko, i obawiali się śmierci, więc wkrótce pomarli w łożach swych. Złe powietrze idzie daléj, i zajęło już dziesięć powiatów. </akap>

<akap>Bo kto nie wyjdzie z domu aby zło znaleść, i z oblicza ziemi wygładzić, do tego <wyroznienie>zło</wyroznienie> samo przyjdzie, i stanie przed obliczem jego. </akap>

<naglowek_podrozdzial>X </naglowek_podrozdzial>

<akap>Pamiętajcie, że jesteście wposród cudzoziemców, jako trzoda wśród wilków i jako obóz w kraju nieprzyjacielskim, a będzie między Wami zgoda. </akap>

<akap>Ci, co niezgodni, są jak barany które się odłączają od trzody, bo nie czują wilka; albo jak żołnierze, którzy odłączają się od obozu, bo nie widzą nieprzyjaciela; a gdyby czuli i widzieli, byliby w kupie. </akap>

<akap>A nieprzyjacielem Waszym, jest nie tylko <wyroznienie>trójca szatańska</wyroznienie>, ale wszyscy którzy czynią i mówią w imie <wyroznienie>trójcy</wyroznienie> téj, a tych liczba jest wielka między cudzoziemcami, czcicieli <wyroznienie>Mocy</wyroznienie> i <wyroznienie>Równowagi</wyroznienie> i <wyroznienie>Koła</wyroznienie> i <wyroznienie>Interessu</wyroznienie>. </akap>

<akap>Nie wszyscy jesteście równie dobrzy, ale gorszy z Was lepszy jest, niż dobry cudzoziemiec; bo każdy z Was ma ducha poświęcenia się. </akap>

<akap>A jeśli niektórzy z Was różnią się od drugich, tedy dla tego, iż przybrali suknie cudzoziemskie; jedni włożyli czerwone czapki francuzkie, a drudzy gronostaje angielskie, a drudzy togi i birety niemieckie. A dzieci przebranych, często matka własna nie pozna. </akap>

<akap>Ale skoro ubiorą się wszyscy w Czamary polskie, i poznają się wszyscy, i usiędą na kolanach matki, a ona wszystkich zarówno uściśnie. </akap>

<akap>Nie wyszukujcie ustawicznie w przeszłości błędów i grzechów. Wiécie, iż ksiądz na spowiedzi, zakazuje ludziom o przeszłych grzechach myśléć, a tém bardziéj z drugiemi gadać, bo takie myśli i gadania, znowu do grzechu prowadzą. </akap>

<akap>Nie krzyczcie: oto na tym człowieku taka plama jest, muszę ją pokazać; oto ten człowiek popełnił taki a taki występek. Bądźcie pewni, iż znajdą się ludzie, których obowiązkiem będzie te brudy wygrzebywać; i sędziowie, do których należeć będzie sąd; i kat, który ukarze. </akap>

<akap>Jeźli idziecie przez miasto, a wszakże nie czyścicie bruku, widząc śmiecie; a jeśli spotkacie złodzieja złowionego, nie śpieszycie się ciągnąć go na szubienicę. Są inni ludzie, do których to należy. </akap>

<akap>A na tych ludziach nigdy nie zabraknie; bo gdy zabrakło nie dawno kata w jedném mieście francuzkiém, tedy podało się zaraz trzystu sześćdziesięciu sześciu kandydatów. </akap>

<akap>Mówiąc o przeszłości, jeśli powtarzacie: oto w téj bitwie zrobiono taki błąd, a w owéj bitwie taki błąd, a w tym marszu taki błąd; dobrze to jest, ale nie myślcie, żeście bardzo rozumni; bo łatwo widziéć niedostatki, a trudno zalety. </akap>

<akap>Jeśli na obrazie jest plama czarna, albo w obrazie dziura, tedy lada głupi postrzeże je; ale zalety obrazu, widzi tylko znawca. </akap>

<akap>Ludzie dobrzy sądzą, zaczynając od dobréj strony. </akap>

<akap>Gotując się do przyszłości, potrzeba wracać się myślą w przeszłość; ale o tyle tylko, o ile człowiek gotujący się do przeskoczenia rowu, wraca się w tył, aby się tém lepiéj rozpędzić. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XI </naglowek_podrozdzial>

<akap>Jesteście między cudzoziemcami jako rozbitowie, na brzegu cudzym. </akap>

<akap>Onego czasu rozbił się okręt; wszakże część ludzi wypłynęła na brzeg cudzy. </akap>

<akap>Byli zaś między tymi, co wypłynęli, żołnierze, i majtkowie ludzie morscy, i rzemieślnicy, i uczeni piszący książki. </akap>

<akap>Wszyscy narzekali, i chcieli do Ojczyzny wrócić; i weszli w radę. </akap>

<akap>Lud brzegu onego nie dawał im okrętu, ani łodzi, a będąc chciwy, nie dawał im drzewa bez piéniędzy. </akap>

<akap>Poszli tedy do lasu, i zaczęli opatrywać drzewa, i rozprawiać wiele tych drzew potrzeba, i jaki okręt zbudować, czy podobny do dawnego, czy nowym kształtem, czy fregatę, czy bryg, czy kuter. </akap>

<akap>Tym czasem ludzie owego brzegu, przybiegli na odgłos kłótni, i wygnali rozbitów z lasu. </akap>

<akap>Zaczęli więc narzekać; i wszeli w radę. </akap>

<akap>Mówili jedni: iż przyczyną rozbicia był sternik, i chcieli go zabić, ale był utonął; drudzy skarżyli majtków, ale mieli tylko kilku ludzi morskich, i zabiwszy ich nie mieliby z kim płynąć, więc ich tylko łajali i urągali się nad nimi. </akap>

<akap>Niektórzy wywodzili, iż rozbicie przyszło z wiatrem północnym, inni składali je na wiatr zachodni, inni obwiniali skałę podwodną. I stała się między nimi kłótnia wielka, trwała zaś rok cały, a nic nie uradzono. </akap>

<akap>Rzekli więc: rozejdźmy się, a szukajmy sposobu do życia. Więc cieśle poszli budować domy, a mularze murować, a uczeni książki pisać cudzoziemcom; każdy rzemieślnik wedle rzemiosła swego. </akap>

<akap>I stało się, że wszyscy tęsknili do Ojczyzny; a jedni nie umieli budować wedle rozkazania budowniczych cudzoziemskich, a drudzy nie umieli pisma onych ludzi. </akap>

<akap>Narzekali więc; i weszli znowu w radę. </akap>

<akap>I znalazł się między nimi człowiek prosty, który dotąd milczał, bo był cichy; ten rzekł im: </akap>

<akap>Pracując i żywiąc się zapominacie, że musimy powracać do Ojczyzny, a nie powrócimy tylko okrętem, i po morzu. </akap>

<akap>Niech więc każdy z Was buduje, i muruje, i pisze; ale razem niech każdy kupi siekierę, a uczy się pływać. </akap>

<akap>Zaś ludzie morscy, którzy między nami są, niech wywiedzą się o morzu, i o brzegach tutejszych, i o wiatrach. </akap>

<akap>A gdy już będziem gotowi, pójdziemy do lasu, i zbudujem prędko okręt, nim się obejrzą ludzie brzegu tego. A jeśli zechcą nam wstręt czynić, tedy mając siekiery, obronimy się. Rzekli więc obierzmy stérnika. </akap>

<akap>Jedni chcieli starego, drudzy młodego; mularze innego, uczeni innego. I trwałą ta kłótnia pół roku, i nic nie postanowili. </akap>

<akap>Natenczas rzekł im ów człowiek prosty: obierzcie naprzód cieślę, któryby Wam prędko okręt zbudował, a zbudujcie tym czasem kształtem dawnym, bo nie mamy czasu nowego probować. </akap>

<akap>A gdy wsiądziemy i wypłyniemy, zbierzemy ludzi, którzy między nami są ludzie morscy, i każemy im obrać spomiędzy siebie stérnika. </akap>

<akap>Ludzie morscy, równie jak my, nie zechcą utonąć; więc dobrze wybiorą. </akap>

<akap>A jeśliby i wtenczas była między nami kłótnia, tedy skończy się; bo mocniejsi słabszych albo powiążą, albo w morze wrzucą; a póki jesteśmy na tym brzegu, kłótnia nigdy nie skończy się, bo nam niewolno ani zabijać drugich, ani wiązać. </akap>

<akap>Zrobili ci tak, jak im radził, i wypłynęli szczęśliwie. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XII </naglowek_podrozdzial>

<akap>W radach Waszych i zmowach, nie naśladujcie bałwochwalców. </akap>

<akap>Bo niektórzy z Was zaczynali rady, i zmowy, i spiski, do których trzeba mądrości i zgody, zaczynali przy obiadach i wieczerzach, od jedzenia, i od picia. </akap>

<akap>A któż kiedy widział, aby brzuch pełny dawał mądrość, i głowa pijana zgodę, aby z mięsa i z wina wskrzesić Ojczyznę? </akap>

<akap>I dla tego zmowy i spiski takie nie udają się, bo jaki początek, taki koniec. </akap>

<akap>A lekarze wiedzą, iż dziecie poczęte z ojca, który się obżarł i opił, głupie jest, i nie długo żyje. </akap>

<akap>Przetoż Wy zaczynajcie radę i zmowę, obyczajem przodków, idąc na mszę, i do kommunji; a co wtenczas uradzicie mądre będzie. </akap>

<akap>I niewidziano nigdy, aby ludzie byli niezgodni dnia tego, kiedy przystępowali pobożnie do kommunji, i aby dnia tego byli lękliwi. </akap>

<akap>Wchodząc na radę abo zmowę, upokorzcie się przed oczyma Waszemi, albowiem bez pokory niéma zgody. </akap>

<akap>Ztąd niemówi się do ludzi: <wyroznienie>podnieście się do zgody; </wyroznienie> ale <wyroznienie>skłońcie się do zgody</wyroznienie>. </akap>

<akap>A kto chce związać wierzchołki drzew musi je nachylić: nachylcie więc rozumy Wasze, a zwiążą się. </akap>

<akap>W uroczystościach Waszych nie naśladujcie bałwochwalców. </akap>

<akap>Albowiem bałwochwalcy, między którymi żyjecie, obchodzą święta narodowe wesołe, czy smutne, zawsze jednym sposobem, to jest, jedzeniem i piciem; stół jest ołtarzem ich, a brzuch Bogiem ich. </akap>

<akap>Wy zaś obchódźcie święta Wasze narodowe, Święto powstania, i Święto Grochowskie, i Święto Wawru, obchódźcie obyczajem przodków Waszych, idąc z rana do kościoła, i poszcząc dzień cały. </akap>

<akap>A pieniądze oszczędzone dnia tego od gęby Waszéj, dajcie Starszym na karmienie matki Ojczyzny. A takiego obchodu, ani urząd żaden nie zabroni, ani potrzeba na taki obchód, najmować domy wielkie, i schodzić się gromadnie na rynkach. </akap>

<akap>Nie naśladujcie bałwochwalców w ubiorach Waszych. </akap>

<akap>Bo bałwochwalcy między którymi żyjecie, urząd chcą zrobić szanownym, nie przez poświęcenie się, ale przez ubior; i czepiają na siebie purpurę, i gronostaje, i wstęgi, i ordery; i są jako nierządnice, które się bielą i różują, i stroją, i im brzydsze, tém piękniéj ubiérają się. </akap>

<akap>Wy noście Czamary powstańskie, i starsi, i młodsi; bo wszyscy jesteście żołnierzami powstania Ojczyzny. Czamarą zaś nazywa się po polsku strój, w który ubiérano umierającego. </akap>

<akap>A wielu z Was umrze w stroju powstańskim. Wszyscy zaś niech będą gotowi umrzéć. </akap>

<akap>Któż niepozna pod Czamarą powstańską Męża, co zwyciężył pod Wawrem; i Męża, co zwyciężył pod Stoczkiem; i Męża, co wyprowadził wojsko z Litwy; i Męża, który prowadził pułk Wołyński; i Męża, który powiedział w dniach powstania: Młodzieńcy, róbcie coście zamyślili, idźcie a walczcie; i Młodzieńców, którzy pierwsi wygnali tyrana; i Męża, który wyrzekł pierwszy: precz z Mikołajem? Wiadome są na świecie imiona Ich. </akap>

<akap>A któż wié, jak się nazywa król Neapolitański, i Sardyński, chociaż purpurę noszą? Kto zna imiona synów królewskich w innych krajach, i imiona Marszałków, i Wodzów, noszących buławy i wstęgi? Nikt o nich nie wié. </akap>

<akap>A o innych wiedzą tylko dla tego, iż znaczni są wielką złością i głupstwem; jako w miasteczku, wiedzą imie sławnego rozbójnika, i sławnego złodzieja, i sławnego kuglarza, i warjata, którzy włóczy się po ulicach, i lud śmieszy. </akap>

<akap>A taka sława jest Cara Mikołaja, i Carzyka Don Migela, i Carzyka Modeny, i wielu królów i Ministrów, których znacie. </akap>

<akap>Noście więc Czamary powstańskie. </akap>

<akap>Kto zaś ma potrzebę wziąć strój inny droższy, i staje mu na to, niech tak postąpi: jeśli suknia kosztuje talarów dziesięć, niech kupiwszy suknię, złoży drugie talarów dziesięć na odziewanie Ojczyzny. Toż samo zrobicie i ze strawą, i z mieszkaniem, które ma bydź żołnierskie; a co jest droższe nad żołnierskie, od tego podatek dobrowolny złożcie. </akap>

<akap>A wszakże nie patrzcie drugich, jak jadają, i ubiérają się, i mieszkają, tylko patrzcie samych siebie; albowiem napisana jest ta rada; nie dla tego, abyście podług niéj sądzili drugich, ale samych siebie. </akap>

<akap>Bo dla drugich bądźcie łagodni, a dla siebie surowi. A podług tego jak drugich sądzicie, sami będziecie sądzeni. </akap>

<akap>Uważcie jeszcze tę tajemnicę. </akap>

<akap>Iż kto bardzo surowie potępi bliźniego za błąd jaki, albo za lękliwość, albo za opieszałość, albo za niestałość; tedy sam pewnie w ten błąd wpadnie, i sądzony będzie od drugich. </akap>

<akap>Jest to tajemnica, którą pewien pobożny Polak odkrył, Wam obwieszcza. </akap>

<akap>Na tchórza najsrożéj nastają tchórze; na złodzieja złodzieje; a z warjata najgłośniéj smieją się drudzy wariaci. </akap>

<akap>A człowiek rozumny i odważny, w mowach pobłażający jest; wszakże jeśli zwierzchnikiem jest i Sędzią, i lud mu da miecz w ręce, wtenczas surowy jest, i sądzi i karze podług sumienia, albowiem przez usta jego wyrokuje lud cały, a mieczem jego zabija ręka ludu. </akap>

<akap>A człowiek próżny, surowy jest w mowach, póki jest prostym człowiekiem; a gdy zostanie Starszym ludu, i Sędzią; natenczas wydaje się nikczemność jego, bo lękliwy jest i pobłażający, a nie sądzi wedle serca ludu, ale wedle przyjaźni swych, i nienawiści swych. </akap>

<akap>Jeśli o kim powiesz niesłusznie: zdrajcą jest; albo powiesz niesłusznie: szpiegiem jest; tedy bądź pewien, iż o tobie toż samo mówią inni, w téjże saméj chwili. </akap>

<akap>Nie rozróżniajcie się między sobą mówiąc: ja jestem ze staréj służby, a ty jesteś z nowéj służby; ja byłem pod Grochowem i Ostrołęką, a ty pod Ostrołęką tylko; ja byłem żołnierzem, a ty powstańcem; ja Litwin, a ty Mazur. </akap>

<akap>Którzy tak mówią niech przeczytają Ewangelją o robotnikach, którzy przyszli do winnicy, jedni wezwani rano, drudzy w południe, a inni wieczorem, a wszyscy równą wzięli zapłatę. A ci, co wcześniéj przyszli, zazdrościli późniejszym, Pan zaś rzekł: zazdrośnicy, a coż wam do tego, byleście sami wzięli tę zapłatę? </akap>

<akap>Znajdziecie wiele dzieci żołnierskich u cudzoziemców, a dzieci powstańców są tylko u Was. </akap>

<akap>Litwin i Mazur bracia są; czyż kłócą się bracia o to, iż jednemu na imie Władysław, drugiemu Witowt? nazwisko ich jedne jest, nazwisko Polaków. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XIII</naglowek_podrozdzial>

<akap>Nie spiérajcie się o zasługi Wasze, i o pierwszeństwo, i o znaki. </akap>

<akap>Do pewnego miasta szturmowali żołnierze mężni, i postawiono na murze drabinę, a wojsko krzyknęło: kto piérwszy postawi nogi na murze, będzie miał znak wielki wojskowy. </akap>

<akap>Przybiegła pierwsza rota; a iż każdy chciał piérwszy wstąpić na szczeble, zaczęli się odpychać, i obalili drabinę i pobici są z murów. </akap>

<akap>Postawiono więc drugą drabinę, i nadbiegła druga rota; a który najpierwéj wskoczył na szczeble, puszczono go, a drudzy postępowali za nim. </akap>

<akap>Ale piérwszy żołnierz wpół drabiny stracił siłę i zatrzymał się, drugim zawalając drogę. A więc następujący żołnierz targał się z nim, i oderwał go, i w dół rzucił, i innych zepchnął; zrobiło się zamieszanie wielkie, i wszyscy pobici są. </akap>

<akap>Aż postawiono trzecią drabinę, i wbiegła trzecia rota; piérwszy żołnierz dostał ranę, i iść dalej nie chciał. Ale następujący po nim był mąż silny i ogromny, więc nic nie mówiąc porwał go, i niosł przed sobą, i zastawiał się nim jak tarczą i postawił go na murze; za czém wbiegli inni porządkiem, i miasto zdobyli. </akap>

<akap>A wojsko potém weszło w radę, i chciało dać znak wielki owemu żołnierzowi silnemu. On zaś tak im mówił: </akap>

<akap>Bracia żołnierze, okrzyknęliście: iż kto piérwszy na murze nogi postawi, znak weźmie, a oto jest żołnierz ranny, który stanął przedemną; on tedy znak weźmie. Przez niego <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> miasto zdobył. </akap>

<akap>Nie ważcie go lekce, mówiąc: iż tylko prędkości nóg winien piérwsze miejsce, bo i prędkość jest przymiot w żołnierzu, jako siła i męztwo. </akap>

<akap>Nie mówcie: iż on nic nie sprawił, bo gdyby go nie raniono przedemną, tedy ja odniósłbym tę ranę, i możebyśmy miasta dziś nie wzięli. A ten, kto zasłania, równy temu, kto walczy, i tarcz ma równą cenę jak miecz. Znaku nie potrzebuję, bo wszyscy wiedzą, com zrobił. </akap>


<akap>
<wyroznienie>Bóg</wyroznienie> daje zwycięstwo używając prędkości jednego, męztwa drugiego, siły trzeciego; a skoro człowiek zręczny lub silny zamiast nieść w górę towarzysza słabszego, strąca go, tedy robi zamieszanie i klęskę; a jeśli chwali się z zasługi swéj, zasiéwa niezgodę. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XIV</naglowek_podrozdzial>

<akap>Niech każdy składa talent swój Ojczyznie, jako dar w karbonę tajemnie, i nie mówiąc, wiele złożył. Przyjdzie czas, że się karbona napełni, a Pan Bóg zapisuje, ile każdy złożył. </akap>

<akap>Ale jeśli chwalić się będziecie, iż tyle a tyle złożyliście; tedy wyśmieją Was ludzie, i poznają, żeście dawali talent Wasz tylko dla chluby. </akap>

<akap>Zasługa dla Ojczyzny jest jako proch. </akap>

<akap>Kto proch szeroko rozsypie, i podpali; zrobi mały błysk bez mocy, i huku, i skutku. </akap>

<akap>Ale kte proch zakopie głęboko, i podpali; tedy wywróci ziemie i mur z hukiem i skutkiem, a ludzie mówić będą: zaiste było tam wiele prochu; chociaż było nie wiele, ale w zakopaniu głębokiém. </akap>

<akap>Przetoż i zasługa głęboko schowana, pokaże się sławnie; a kto ją tak schowa, że się na tym świecie nigdy nie pokaże, tedy ukaże się w wieczności, i huk jéj będzie nieskończony, i blask jéj nigdy niegasnący, i skutek jéj na wieki. </akap>

<akap>Zasługa dla Ojczyzny jest jako ziarno; kto obnosi to ziarno w ręku, i wszystkim je pokazuje, wołając: oto jest ziarno wielkie, tedy wysuszy je, i nic z niego nie otrzyma. </akap>

<akap>Ale kto zakopie ziarno w ziemię, a czeka cierpliwie kilka tygodni; tedy ziarno wyda roślinę. </akap>

<akap>Ale kto schowa ziarno w kłosie na rok przyszły, na życie przyszłe; ten otrzyma ziarn sto, a z tych stu, tysiące tysięcy. </akap>

<akap>A przeto, im kto dłużéj czeka nagrody, tém większą weźmie; a kto jéj tu nie weźmie, tam weźmie największą. </akap>

<akap>A cóż mówić o ludziach, którzy skarżą się, mówiąc: waleczni byliśmy, a nie mamy starszeństwa i znaku? A czyż walczyliście dla starszeństwa i znaku? Kto dla starszeństwa i znaku walczy, niech idzie do Moskala. </akap>

<akap>A cóż mówić o ludziach, którzy skarżą się, mówiąc: oto ten, który stoi na prawo, lękliwy jest, a wziął znak; oto ten, który stoi na lewo, nie mądry jest, a wziął starszeństwo? A czyliż żołnierz dobry biegąc na nieprzyjaciela, ogląda się na prawo, na lewo? Nie ogląda się, ale naprzód idzie. Bo kto ogląda się na prawo i na lewo, tchórz jest. Oglądać się, i ogłądać, jest rzecz naczelnika. </akap>

<akap>A cóż mówić o ludziach, którzy skarżą się mówiąc: naczelnik nasz pomylił się, dająć znaki, wybiérając na starszeństwo ludzi złych. Bo widzi każdy łatwo wadę w naczelniku, a nie widzi przymiotu; i widzi zasię w sobie przymiot, a nie widzi wady. A często to dobre, które jest w naczelniku, potrzebniejsze jest dla dobra Narodu, niżeli to dobre, które w nas jest. </akap>

<akap>Alboż nie wiecie, iż <wyroznienie>Chrystus Bóg</wyroznienie>, wybrał między dwunastu Apostołów, jednego zdrajcę; tedy naczelnik człowiek, jeśli między dwunastu wybierze pięciu złych do urzędu, i do znaku, doskonały jest. </akap>

<akap>A między Apostołami Jan Święty był najwięcéj kochany, chociaz najmłodszy, i nie miał żadnego osobnego urzędu; ani był namiestnikiem jak Piotr; ani przeznaczony do powołania Narodów jak Paweł, ani Podskarbim jak Judasz. </akap>

<akap>A przecież Jan jeden przepowiedział przyszłość w Apokalipsie, i nazwany jest Orłem, i koniec Jego tajemniczy jest, i wielu myśli, iż on nie umarł, ale dotąd żyje; a tego nie myślą o żadnym Apostole. </akap>

<akap>Otóż widzicie, iż zasługa bez urzędu stała się okazalszą na wieki. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XV </naglowek_podrozdzial>

<akap>Jesteście między cudzoziemcami, jako gospodarze szukający gości i spraszający ich na ucztę Swobody do domu swego. </akap>

<akap>Pewny gospodarz głupi spraszając gości, pokazywał im naprzód w domu swoim miejsca gdzie zrzucają śmieci, i inne miejsca brudne, tak, iż ckliwość obudził, i nikt potém nie chciał siadać do stołu jego. </akap>

<akap>Ale gospodarz rozumny prowadzi gości czystym przysionkiem do izby biesiadnéj. Miejsca na śmiecie i brudy w każdym domu są, ale zakryte od oczu. </akap>

<akap>Są między Wami, którzy mówiąc cudzoziemcom o Ojczyznie swéj zaczynają od tego, co w jéj prawach i ustanowieniach nie doskonałe było i nie dobre; drudzy zaś zaczynają od tego, co piękne i naprzód godne widzenia. Powiedzcież teraz, którzy z nich są głupi gospodarze, a którzy rozumni? i którzy gości do domu zaproszą? </akap>

<akap>Nie miotajcie pereł przed wieprze; nie wszystkim cudzoziemcom gadajcie o wielkich rzeczach, które poczynił naród Wasz dla dobra świata, bo jedni Wam nie uwierzą, a drudzy was nie zrozumieją, aż się nawrócą. </akap>

<akap>Pewien Chrześcijanin mieszkał pod lasem, będąc gajowym. Ten ujrzał iż zbójca wykrada się z lasu i dąży ku karczmie, w któréj mieszkali żydzi, aby ich pobił i odarł. Rozbójnik rzekł do gajowego: pójdźmy razem na żydy, a podzielim się łupem ich. </akap>

<akap>Gajowy miał w ręku strzelbę, ale tylko nabitą śrótem na ptaszki, przecież rzucił się na rozbójnika, i ranił go; sam zaś był mocniéj zraniony, i porwali się za barki, i bili się długo, aż rozbójnik obalił gajowego, i podeptał, i myślił, iż go zabił. Ale sam będąc zraniony, nie mógł dla ujścia krwi iść na rozbój, i wrócił do lasu. Gajowy zaś zawlókł się do karczmy dla ratunku. </akap>

<akap>I rzekł żydom: oto spotkałem męża rozbójnika, i odpędziłem go, i zraniłem, ale skoro wyleczy się wróci; a jeśli tu nie wróci, tedy pójdzie łupić inne Żydy po karczmach. Wstańcie więc pojmajcie go, i zwiążcie; a jeśli boicie się, pomóżcie mnie, rozbójnik jest mąż dużéj ręki, ale iż osłabiony, pożyjem go. </akap>

<akap>Żydzi zaś widzieli z karczmy, co się stało, i wiedzieli, że ich obronił; ale obawiali się, aby nie prosił zapłaty. </akap>

<akap>Więc udali wielkie zadziwienie, pytając, skąd przychodzi, i czego żąda; starsi dali mu wódki i chleba; a bachury płakały, niby z litości. </akap>

<akap>I rzekli wszyscy: nie wierzymy, aby rozbójnik chciał nas zabijać; bywał tu u nas dawniéj, i pił wódkę, a nic nam złego nie zrobił. </akap>

<akap>Odpowiedział im gajowy: jeśli tu był, tém gorzéj dla was, bo obejrzał dom wasz, i skrzynie wasze, i obaczył, że w domu mieszkają żydzi, to jest, lękliwego i słabego serca Naród. </akap>

<akap>Na to rzekli znowu Żydzi: nie bluźń na Naród nasz; alboż nie z niego, nie z naszego Narodu był Dawid, który zabił Goliata, i Samson najmocniejszy z ludzi. </akap>

<akap>Odpowiedział im gajowy: człowiek jestem w księgach nieuczony, słyszałem od Plebana, że ów Dawid i Samson pomarli, i niepowstaną; radźcie więc o sobie. </akap>

<akap>Rzekli więc Żydzi: nie nasza rzecz lasy ze zbójców oczyszczać, jest na to urząd i wojsko; idź a powiédz im. </akap>

<akap>Odpowiedział gajowy: broniąc was, nie pytałem urzędu, i nie czekałem na wojsko. </akap>

<akap>Rzekli mu Żydzi: broniłeś sam siebie. </akap>

<akap>Odpowiedział gajowy: mogłem wżdy pomagać rozbójnikowi łupić was, albo iść z daleka za nim i milczéć, a podzieliłby się ze mną dobrem waszém. Mogłem też z domu nie wychodzić. </akap>

<akap>Rzekli mu Żydzi: broniłeś nas, bo spodziewałeś się zapłaty. Jakoż daliśmy tobie wódki i chleba, i opatrzyliśmy ranę, i damy ci jeszcze talar bity. </akap>

<akap>Odpowiedział im gajowy: Zapłaty waszéj nie chcę, a za chleb i wódkę, i leki, odeszlę pieniądze, skoro wrócę do domu mego. </akap>

<akap>Rzekli mu znowu Żydzi: biłeś się ze zbójcą, bo wiemy, żeś człowiek kłótliwy, i lubisz bój, i szukasz po lesie zwierza. </akap>

<akap>Odpowiedział im gajowy: gdybym szedł na bój, uzbroiłbym się lepiéj, wziąłbym kule i tasak; wyszedłbym albo pierwéj, albo potém; a widzieliście, żem nie wyszedł ani pierwéj, ani potém, ale w tę samą chwilę, kiedy ujrzałem męża rozbójnika idącego na was. </akap>

<akap>Więc Żydzi zadziwili się bardzo, i rzekli: powiedz tedy, a przyznaj się, dla czegoś to zrobił, co zrobiłeś; i jakie były myśli twe, bo człowiek dziwny jesteś! </akap>

<akap>Odpowiedział gajowy: tego jednego wam nie powiem, a choćbym powiedział, nie zrozumiecie, bo inny jest rozum żydowski, a inny chrześcijański; ale gdybyście się nawrócili do Chrześcijaństwa, zrozumielibyście sami postępowanie moje, nie potrzebując pytać się mnie. I to rzekłszy, wyszedł od nich. </akap>

<akap>Idąc zaś, jęczał dla ran. </akap>

<akap>A Żydzi mówili między sobą: chlubi się, że jest mężny, a jęczy; rany jego nie są ciężkie, i tylko jęczy, aby nam straszył dzieci. </akap>

<akap>Wiedzieli Żydowie, iż ciężko raniony był, ale czuli, iż źle zrobili, a chcieli sami w siebie wmówić, że nic złego nie zrobili. I gadali głośno aby sumnienie swe zagłuszyć. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XVI </naglowek_podrozdzial>

<akap>Jesteście w ziemi cudzéj wśród bezprawia, jako podróżni, którzy w kraju nieznanym wpadną w jamę. </akap>

<akap>Do jamy wilczéj wpadło kilku podróżnych. Byli między nimi panowie, słudzy, i przewodnik. </akap>

<akap>A skoro ujrzeli się na dnie jamy, zmierzyli ją oczyma, i choć nic do siebie nie mówili, zgadli co trzeba było robić. </akap>

<akap>Stanął tedy na dnie jamy jeden z nich najsilniejszy i najgrubszy, a drugi wstąpił mu na barki, a trzeci drugiemu wstąpił téż na barki, a ostatniemu na barki wstąpił przewodnik. </akap>

<akap>Tak robiąc drabinę, nie uważali, kto pan, kto sługa; ale osądzili sami siebie po tuszy i szerokości barków. </akap>

<akap>Osądzili téż, iż najwyżéj trzeba stawić przewodnika, i najpierwéj z jamy wysadzić, iż znał drogi i miejsca, i najrychléj znalazłby pomoc. </akap>

<akap>A gdy przewodnik wyszedł, czekali w milczeniu, posilając się pokarmem, który mieli w sakwach, obdzielając każdego wedle głodu jego. </akap>

<akap>Niektórzy lękali się, aby przewodnik nie zostawił ich tam, ale nic nie mówili, aby towarzyszom serca nie psuć, i rzekli w sercu tylko: jeśli nas zdradzi, będziemy mieli czas narzekać. </akap>

<akap>Po krótkiéj chwili przewodnik ludzi sprowadził, i podróżnych wyciągnął, i do wsi odwiódł. </akap>

<akap>Więc milcząc, pożegnali się, i myślili podróżni, przewodnik głupi jest; ale iż zbłądził z głupstwa, a nie ze złéj woli, i miał dosyć strachu, puśćmy go w pokoju, wszakże drugi raz lepiéj wybiérajmy przewodnika. </akap>

<akap>Przewodnik zaś myślił, zbłądziłem, a mało co nie zgubiłem tych oto poczciwych ludzi, drugi raz nie podejmę się nigdy przewodnictwa. </akap>

<akap>I trwało między tymi ludźmi, od czasu wpadnienia aż do czasu wyjścia, głuche milczenie. </akap>

<akap>Następnego roku, wpadli do tejże jamy podróżni drudzy z drugim przewodnikiem; i umyślili tymże sposobem ratować się. </akap>

<akap>Ale był spór, kogo postawią na dole, bo panowie nie chcieli sług dźwigać na barkach, a słudzy obawiali się, aby panowie wyszedłszy nie zostawili ich. </akap>

<akap>Wszyscy zaś obawiali się wypuścić przewodnika, bo go w gniewie za błąd łajali i bili; musiał im tedy zakląć się przysięgą wielką, iż powróci. </akap>

<akap>Skoro wyszedł, pomyślił sobie: źli to ludzie są, i cóś na mnie knują, bo mi nie wierzyli, zostawię ich tam w jamie. Szedł więc do domu swego. </akap>

<akap>A podróżni kilka dni marli głodem, aż przypadkiem trafili na nich ludzie, i wyciągnęli ich. </akap>

<akap>Ledwie wyszli na wolność, jedni chcieli puszczać się daléj w drogę, drudzy szukać i karać niewiernego przewodnika. Kłócili się więc z sobą i rozłączyli. </akap>

<akap>Zapalczywsi szli, klnąc i grożąc przewodnikowi, i stało się, iż im nikt niechciał przewodniczyć ani na proźby, ani za piéniądze. </akap>

<akap>Przewodnik zaś ów niewierny klął i krzyczał, że nic nie winien, że owi ludzie sami zbłądzili; a na dowód, iż dobrze zna drogi, podjął się innych prowadzić. I stało się, iż był znowu innym przyczyną nieszczęścia. </akap>

<akap>I trwała od czasu wpadnienia ich aż do czasu wyjścia ich ciągła kłótnia. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XVII</naglowek_podrozdzial>

<akap>Jesteście w pielgrzymstwie Waszém na ziemi cudzéj, jako był lud Boży na puszczy. </akap>

<akap>Strzeżcie się w pielgrzymstwie utyskiwania, i narzekania, i powątpiéwania. Grzechy to są. </akap>

<akap>Wiécie, iż gdy lud Boży wracał do ziemi przodków, do ziemi Świętej, tedy pielgrzymował w puszczy, a wielu, z ludu Bożego tęskniło, i mówiło: wróćmy do Egiptu; będziemy tam w ziemi niewoli, ale będziemy mieli obfitość mięsa, i cybuli. </akap>

<akap>I powiada Pismo Święte iż <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> obrażony przedłużył pielgrzymkę Narodu, aż dopóki wszyscy ci, którzy tęsknili, nie wymarli na puszczy; bo żaden z nich nie miał ujrzéć ziemi Świętéj. </akap>

<akap>Wiécie, iż byli drudzy między ludem Bożym, którzy nie ufali prorokom swym, i mówili: a jakże zdobędziem ziemię przodków, kiedy mamy przeciw sobie króle mocne, i ludy, jako ludy olbrzymów? </akap>

<akap>I powiada Pismo Święte, iż <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> obrażony tém niedowiarstwem, przedłużył znowu pielgrzymkę Narodu, aż wszyscy ci, którzy wątpili, pomarli na puszczy; bo żaden z nich nie miał ujrzéć ziemi Świętéj. </akap>

<akap>A nie tylko ci, którzy głośno narzekali i wątpili; ale i ci, którzy w sercach swych narzekali i wątpili, pomarli także; bo czyta <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> w sercach, jako w książce otwartéj, chociaż dla drugich zamknięta jest. </akap>

<akap>Przetoż strzeżcie się grzechu narzekania i wątpienia, abyście nie przedłużyli dni, pielgrzymstwa Waszego. </akap>

<akap>A jako w obozie ludu wybranego byli ludzie zaraźliwi, chorujący na leprę czyli trąd, tak i między Wami trafiają się ludzie zaraźliwi, to jest źli Polacy; od tych uciekajcie, bo nad trąd zaraźliwsza choroba ich. Po tych znakach zaś, poznacie chorobę ich. </akap>

<akap>Człowiek zaraźliwy nie wierzy w zmartwychwstanie Polski, chociaż bił się o nie i pielgrzymuje o nie. A choroba jego pokazuje się w słowach takich: wiedziałem, że powstanie było głupstwem, ale biłem się walecznie za sprawę powstania, jako dobry żołnierz; wiem, iż niepodobieństwem jest odzyskać Polskę, ale pielgrzymuję, jako człowiek honorowy. </akap>

<akap>Skoro posłyszycie takie słowa, uciekajcie zatknąwszy uszy, i donieście starszym; a starsi natychmiast człowieka zaraźliwego złożą z urzędu, jeśli jest urzędnikiem; i zdejmą z niego Czamarę, i każą mu namyślać się w domu przez pewną liczbę dni. </akap>

<akap>A po téj liczbie dni obaczą, czy się wyleczył, i czy wstąpiła weń Wiara i Łaska; a jeśli się wyleczył, i wyrzeka się grzechu, tedy ogłoszą go czystym, i przyjęty będzie znowu do pielgrzymstwa. </akap>

<akap>Jeśli zaś chory też same słowa co pierwéj mówić będzie, tedy starsi napiątnują go, ogłaszając: iż jest nieczysty. I wszyscy od niego uciekać mają, od widoku jego, i od słów jego; bo ani jest dobry żołnierz, ani człowiek honorowy; ale głupiec, i złośnik. </akap>

<akap>Bo jeśli w bitwach szedł na ogień, tedy i koń, na którym siedział Krakus, i bódł go ostrogami, i koń, który wiózł harmatę pod biczem furmana, szedł w ogień; a możnaż nazywać konia, dobrym żołnierzem? </akap>

<akap>A jeśli zaraźliwiec mówi: iż bije się dla honoru, tedy i officer moskiewski mówi, iż bije się dla honoru; i Włoch, który mści się zabiiając sztyletem rywala swego, mówi, że się mści za honor; a cóż znaczy głupi bałwochwalczy honor taki? </akap>

<akap>Zaprawdę mówię Wam, iż żołnierz, ktory walczy bez Wiary w dobroć sprawy swoiéj, zwierzem jest; a dowódzca, który prowadzi na bój, bez Wiary w sprawę swoją rozbójnikiem jest. </akap>

<akap>Człowiek zaraźliwy bije się w polu, i zabija dwóch nieprzyjaciół, a wróciwszy do namiotu, psuje serca żołnierzy, i zabija dziesięciu swoich na duszy. </akap>

<akap>Jest on podobny do człowieka, który chodzi do kościoła, i klęczy; a wróciwszy do domu, śmieje się przed dziećmi z <wyroznienie>Boga</wyroznienie> i z Wiary. </akap>

<akap>A niech się nie tłumaczy, mówiąc: iż co innego jest postępowanie i czyn, a co innego myśl i mowa; bo przeciwko Ojczyznie można ciężko grzeszyć mową i myślą, a każdy z tych grzechów nie ujdzie kary swéj. </akap>

<akap>Te są ostróżności przeciwko zaraźliwym w pielgrzymstwie Polskiém. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XVIII </naglowek_podrozdzial>

<akap>Jesteście wśród cudzoziemców jako Apostołowie wśród bałwochwalców. </akap>

<akap>Nie obruszajcie się tak bardzo na bałwochwalców, bijcie ich słowem, a inni ich pobiją mieczem, a ci co ich pobiją są Żydzi czyli ludzie starego zakonu, którzy czczą Wszczechmocność ludu, i Równość, i Wolność. Oni nie nawidzą bałwochwalców, a nie mają miłości ku bliźnim, i zesłani są na wytępienie bałwochwalców Chananejczyków. </akap>

<akap>I pokruszą bałwany ich, a bałwochwalców będą sądzić prawem Mojżesza, i Jozuego, i Roberspiera, i Saint-Justa, wytępiając od starego do ssącego dziecka, od bydlęcia do szczenięcia. Bo <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> ich, który się nazywa Wszechmocność ludu, jest sprawiedliwy, ale gniewny i trawiący jak ogień. </akap>

<akap>A jako między Żydami w stolicy ich powstał Chrystus i zakon Jego, tak w stolicach liberalistów Europejskich powstanie zakon Wasz, nowy zakon póświęcenia się i Miłości. </akap>

<akap>Albowiem Anglja i Francja są jako Izrael i Juda. Jeśli tedy posłyszycie liberalistów swarzących się o dwie Izby, i o Izbę dziedziczną, i o Izbę wybiéralną, i o sposób wybiérania, i o zapłatę dla króla, i o wolność druku, nie dziwujcie się mądrości ich, jest to mądrość starego zakonu. </akap>

<akap>Są to Faryzeusze i Saduceusze, którzy kłocą się o tref i o koszer, a nie rozumieją co to jest kochać i umrzeć za prawdę. </akap>

<akap>I kiedy słyszą Was przybyłych z północy mówiących o Bogu i Wolności, tedy gniewają się i wołają jak Doktory na Chrystusa, wołając: A skąd mu tyle nauki, synowi cieśli? a jakże mógł prorok urodzić się w Nazarecie? a jak on śmie nas uczyć starych doktorów? </akap>

<akap>A kiedy mówią o wojnie Waszéj dla zbawienia Narodów, nie przeczą iż dobrze zrobiliście, ale powiadają iż niewcześnie, jako doktorowie wyrzucali Chrystusowi, iż w szabas śmiał ludzi uzdrawiać, i krzyczeli: godzi-li się w szabas uzdrawiać? godzi-li się w czasie pokoju Europejskiego z Rossją wojować? </akap>

<akap>A jeśli dają jałmużnę wdowom i sierotom Wolności, wdowom i sierotom Hiszpańskim, Portugalskim, Włoskim i Polskim, tedy dają głośno, w Izbach, jako czynili Faryzeusze. </akap>

<akap>A jeśli dają Ojczyznie swoiéj, tedy rozprawiają, ile podług zakonu czyli konstytucyi dać mają. </akap>

<akap>A Wasz zakon inny jest, bo Wy mówicie: wszystko co nasze jest, Ojczyzny jest; wszystko co naszéj Ojczyzny jest, wolnych Ludów jest. </akap>

<akap>Anglicy, którzy kochają Wolność według starego zakonu powiadają: odbierzmy Francuzom morze, jak Izrael odbierał miasta od Judy; a Francuzi starozakonni mówią: odbierzmy Niemcom ziemie nadreńskie; a Niemcy mowią: odbierzmy zaś Francuzom ziemie nadreńskie, i tém podobnie. Przetoż powiadam Wam iż głupi są, i zarażają się bałwochwalstwem, czcią Baala, i Molocha, i Równowagi. </akap>

<akap>Albowiem porty, i morza, i lądy są dziedzictwem ludów wolnych. Alboż kłóci się Litwin z Polakiem o granice Niemna, i o Białystok? Przetoż powiadam Wam, iż Francuz, i Niemiec, i Moskal muszą bydź jako Polak i Litwin. </akap>

<akap>Wszedł do domu opustoszałego człowiek dziki, z żoną, i z dziećmi. A widząc okna, rzekł: przez to okno będzie patrzéć żona moja, a przez drugie ja sam, a przez trzecie mój syn. Patrzyli więc, a kiedy odchodzili od okien, zasłaniali je obyczajem ludzi dzikich, aby światło do nich należące innym nie dostało się. A reszta rodziny okien nie miała. </akap>

<akap>I rzekł człowiek dziki: przy tym piecu ja sam tylko grzać się będę, bo jeden tylko piec był. A inni niech sobie zrobią każdy po jednym piecu. I rzekł potém: wybijmy w domu drzwi, dla każdego oddzielne; przetoż popsuli dom, i bili się często o światło, ciepło, i granice izby. </akap>

<akap>Otoż tak robią narody Europejskie, zazdroszczą sobie handlu książek, i handlu wina, i bawełny, nie wiedząc; iż nauka i dostatek, do jednego domu należą, do wolnych Ludów należą. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XIX </naglowek_podrozdzial>

<akap>Niektórzy z Was rozprawiają o arystokracji i demokracji i o innych rzeczach starego zakonu; ci bracia Wasi mylą się, jako pierwsi Chrześcijanie, którzy rozprawiali o obrzezaniu i umywaniu rąk. </akap>

<akap>Ale Narody zbawione będą nie przez stary zakon, ale przez zasługi Narodu umęczonego, i ochrzcone będą w imie Boga i Wolności. A kto tak ochrzcony, bratem Waszym jest. </akap>

<akap>Nie gadajcie wiele o prawach. Prawa są jako obligi, a rządy jak dłużnicy, a Ojczyzna jak dobro. Im podlejszy i chytrzejszy jest dłużnik, tém mocniéj go opisują, a Ojcu i bratu wierzy się bez obligu. </akap>

<akap>Przetoż bądźcie doskonałymi jak Apostołowie, a zawierzą Wam Narody, i co postanowicie prawem będzie, nie tylko dla Was, ale dla wszystkich Wolnych Ludów. </akap>

<akap>Nie rozprawiajcie wiele o formie przyszłego rządu w Polsce. Nie ci najlepiéj urządzą, którzy rozprawiają, ale ci którzy najmocniéj czują, i najpełniejsi są poświęcenia się. </akap>

<akap>Pewne siéroty szukały sobie opiekuna, któryby ich dobrami zarządzał, i ich wychował. Obróciły więc oczy na sąsiada, który był dobrym gospodarzem, ale chciwym, i pieniądze wielkie zebrał, a u ludzi miał sławę przemyślnego, ale nieużytego człowieka. Rzekły tedy sieroty: tego nie chcemy, bo z nas bogacić się będzie. </akap>

<akap>Obróciły więc oczy na drugiego sąsiada, który księgę o gospodarstwie napisał, ale sam nigdy nie gospodarował; rzekły więc: i tego nie chcemy, bo na nas będzie robił próby gospodarcze. </akap>

<akap>Ale słyszały o trzecim, iż był człowiekiem ubogim, i znaczny majątek stracił, popiérając sprawy wdów i siérót; rzekły więc: tego weźmijmy. </akap>

<akap>Podobna jest forma rządu przyszłego do kształtu mowy, którą mówi człowiek radny. </akap>

<akap>Człowiek przemyślny idąc na radę narodową, obmyśla, jak zacząć mowę, co położyć na początku, co we środku, a co w końcu, bo tak nauczył się w szkole; ale iż sprawy narodowéj mocno nie czuje, więc mowa jego będzie sztucznie ułożona, ale pusta, i przejdzie, i pamięci nie zostawi. </akap>

<akap>A człowiek poczciwy, idąc na radę narodową pełne ma serce miłości Ojczyzny, i czując prawdę tego co ma mówić, mówi nie myśląc o porządku, a wszakże mowa jego będzie porządna, i spiszą ją skoropisowie na wzór dla innych; a on sam zadziwi się, iż tak mądrze mówił. </akap>

<akap>Owóż i prawodawcy pełni miłości Ojczyzny postanowią urzędy w kraju stosownie do potrzeby, i będzie kraj urządzony dobrze, a drudzy to urządzenie przepiszą, i naśladować będą. </akap>

<akap>Podobna jest Rzeczpospolita którą założyć macie do lasu, który sieje gospodarz. </akap>

<akap>Jeśli gospodarz zasieje nasienie dobre, na ziemi dobréj, może być pewny, iż się drzewa urodzą; i niéma potrzeby myśléć o formie drzew, i lękać się, aby się dęby nie urodziły z kolcami, a jodły z liściami. </akap>

<akap>Zasiéwajcie więc miłość Ojczyzny i duch poświęcenia się, a bądźcie pewni, iż wyrośnie Rzeczpospolita wielka i piękna. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XX </naglowek_podrozdzial>

<akap>Leżała pewna niewiasta w letargu, i wezwał syn lekarzy. </akap>

<akap>Rzekli wszyscy lekarze: wybierz jednego z nas, aby ją leczył. </akap>

<akap>Rzekł jeden lekarz: ja będę ją leczył podług nauki Browna; ale drudzy odpowiedzieli: zła to jest nauka, niech lepiéj w letargu leży i umrze, niż gdybyś ją miał leczyć podług Browna. </akap>

<akap>Rzekł drugi: ja będę ją leczył podług nauki Hannemana; odpowiedzieli drudzy: zła to nauka, niech lepiéj umrze, niż gdybyś ją miał leczyć podług nauki Hannemana. </akap>

<akap>Tedy rzekł syn niewiasty: leczcie jakkolwiek, bylebyście ją wyleczyli. Ale lekarze nie chcieli zgodzić się, jeden żadnym sposobem nie chciał ustąpić drugiemu. </akap>

<akap>Tedy syn z żalem i rozpaczą zawołał: o! matko moja. A niewiasta na ten głos syna obudziła się, i wyzdrowiała. Lekarzów wypędzono. </akap>

<akap>Są z Was niektórzy, którzy mówią: niech lepiéj Polska leży w niewoli, niż gdyby zbudzić się miała według arystokracji; a drudzy: niech lepiéj leży, niż gdyby zbudzić się miała według demokracji; a inni: niech lepiéj leży, niż gdyby miała granice takie, a inni owakie. Ci wszyscy są lekarzami, nie synami, i nie kochają matki Ojczyzny. </akap>

<akap>Zaprawdę powiadam Wam: nie badajcie jaki będzie rząd w Polsce, dosyć Wam wiedziéć, iż będzie lepszy, niż wszystkie o których wiécie, ani pytajcie o jéj granicach, bo większe będą niż były kiedykolwiek. </akap>

<akap>A każdy z Was w duszy swéj ma ziarno przyszłych praw i miarę przyszłych granic. </akap>

<akap>O ile polepszycie i powiększycie duszę Waszą, o tyle polepszycie prawa Wasze i powiększycie granice Wasze. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XXI </naglowek_podrozdzial>

<akap>Słyszycie, iż mówią Żydzi, i Cyganie, i ludzie z duszą żydowską i cygańską; tam Ojczyzna, gdzie dobrze; a Polak powiada Narodom: tam Ojczyzna, gdzie źle; bo gdzie tylko w Europie jest ucisk Wolności, i walka o nię, tam jest walka o Ojczyznę, i za tę walkę bić się wszyscy powinni. </akap>

<akap>Powiadano dawniéj Narodom: nie składajcie broni, póki nieprzyjaciel trzyma jedną piędź ziemi Waszéj; ale Wy powiadajcie Narodom: nie składajcie broni, póki despotyzm trzyma jedną piędź ziemi wolnéj. </akap>

<akap>Bo i Francuz, i Anglik, i Niemiec bronią własności swéj, i nienawidzą nieprzyjaciół swych. A przecież kiedy Francuz i Anglik i Niemiec podróżują między Ludami, tedy Ludy nie wychodzą spotykać ich, i śpiewać im pieśni ich. </akap>

<akap>A Was spotykają, i ugaszczają, i spiewają Wam pieśni Wasze, bo czują, że Wy wojujecie za Wolność Świata. </akap>

<akap>A przetoż jeśli Wasza nauka o Wolności, i Wasze poświęcenie się dla niéj, nie będzie doskonalsze od nauki i poświęcenia się Francuzów i Niemców i Anglików; tedy zaprawdę powiadam Wam: nie wnijdziecie do Ojczyzny Waszéj. </akap>

<akap>Powiadał Chrystus do Narodu wybranego od Boga: jeśli ty Narodzie Abrahamowy nie pojdziesz za mną, tedy Bóg odrzuci plemie twoje, a z kamieni wzbudzi synów Abrahamowi; co znaczyło, iż z Greków i Rzymian zrobi Chrześcijany. </akap>

<akap>A Polak mówi Francuzom i Anglikom: jeśli wy dzieci Wolności nie pójdziecie za mną, tedy Bóg odrzuci plemie wasze, a wzbudzi obrońców Wolności z kamieni; to jest, z Moskalów, i z Azjatów. </akap>

<akap>Albowiem kto odrzuca wezwanie Wolności, odrzucony będzie od oblicza jéj. </akap>

<akap>Była pewna królowa, która wezwała żołnierza prostego na wodza wojsk, i rzekła: pobij wszystkich nieprzyjaciół moich, a ja ci dam półowę królestwa, i będę żoną twą. </akap>

<akap>Ów żołnierz pociągnął w pole, i szły za nim wojska, którym rozkazywał w imie królowéj, i bił nieprzyjacioły, i stał się możny i sławny. </akap>

<akap>Rzekł więc do królowéj: czas już, Pani, abym z Tobą ożenił się, i królował spokojnie. A królowa rzekła: nie czas jeszcze, bo jeszcze nie pobiłeś wszystkich nieprzyjaciół moich. </akap>

<akap>Tedy wódz rozgniewany rzekł: oto starzeję się, i utyłem, a mam ustawicznie wojować za tę kobiétę, osiądę lepiéj w dobrach mych, i będę odpoczywał. Więc osiadł w dobrach, i zostawił granice bez obrony, a nieprzyjaciel wzmógł się, i przyciągnął do dóbr jego, i zaczął niszczyć. </akap>

<akap>Tedy on wódz zerwał się, i wyjechał do ludu, i zaczął wołać: uzbrójcie się, a idźcie za mną bronić dóbr moich, jak dawniéj chodziliście za mną, kiedyśmy zwyciężali zwycięztwami wielkiemi. </akap>

<akap>Ale ludzie rzekli: a co ty jesteś za jeden, głupi człowieku, żebyśmy szli za tobą bronić dóbr twych? dawniéj szliśmy za tobą, boś nas wzywał w imie królowéj, ale teraz już nie jesteś hetmanem jéj, i jesteś prosty człowiek, jako i drugi. I odpędzili go. </akap>

<akap>Bo królowa już sobie wybrała drugiego prostego żołnierza, a ten stał się wodzem, i słuchano go, i zwyciężył. </akap>

<akap>Otóż królową jest Wolność, a wodzem jéj był Francuz. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XXII </naglowek_podrozdzial>

<akap>Gdy w pielgrzymstwie Waszém przyjdziecie do miasta jakiego, błogosławcie mu, mówiąc: Wolność nasza niech będzie z Wami. Jeśli Was przyjmą, i usłuchają, tedy wolni będą; a jeśli Wami wzgardzą, i nie usłuchają Was, i wypędzą, tedy błogosławieństwo Wasze do Was powróci. </akap>

<akap>Odchodząc z miasta i kraju bezbożnego, niewolniczego i ministerjalnego, otrząście proch z obuwia Waszego, a zaprawdę powiadam Wam, iż lżéj było Tulonowi, i Nantes i Ludgonowi w dniach Konwencji, niźli będzie miastu onemu w dniach Konfederacji Europejskiéj. </akap>

<akap>Albowiem gdy Wolność zasiędzie na stolicy świata; będzie sądzić Narody. </akap>

<akap>I rzeknie do jednego Narodu: oto byłam napastowana od zbójców, i wołałam do ciebie Narodzie, o kawał żelaza do obrony, i o garść prochu; a tyś mi dał artykuł gazety. A naród ów odpowie: Pani moja, kiedyż wołałaś do mnie? I odpowie Wolność: oto wołałam ustami tych pielgrzymów, a nie słuchaliście mnie; idźcie więc w niewolę, kędy będzie świst knuta i chrzęst ukazów. </akap>

<akap>I rzeknie Wolność do drugiego Narodu: oto byłam w utrapieniu i w nędzy, i prosiłam ciebie Narodzie, o opiekę prawa, i o opatrzenie; a tyś na mnie rzucał ordonansami. I odpowie Naród: Pani moja, kiedyś przychodziła do mnie? I odpowie Wolność: przychodziłam do ciebie w stroju tych pielgrzymów, a tyś mną wzgardził: idźże więc w niewolę, kędy będzie świst knuta i chrzęst ukazów. </akap>

<akap>Zaprawdę mówię Wam, iż pielgrzymstwo Wasze stanie się dla mocarstw kamieniem obrazy. </akap>

<akap>Odrzuciły mocarstwa kamień Wasz od budowy Europejskiéj, a oto kamień ten stanie się kamieniem węgielnym i głową przyszłéj budowy; a kto nań potknie się, ten upadnie i nie powstanie. </akap>

<akap>A z wielkiéj budowy politycznéj Europejskiéj nie zostanie kamień na kamieniu. </akap>

<akap>Bo przeniesiona będzie stolica Wolności. </akap>

<akap>Jeruzalem, która mordujesz ludzi mowiących o Wolności, mordujesz Proroki twoje; a lud który morduje Proroki swe, uderza sam siebie w serce swoje, jako szalony samobójca. </akap>

<akap>Przyjdzie na Judę i Izraela ucisk wielki. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XXIII </naglowek_podrozdzial>

<akap>Rządcy francuscy, i mędrkowie francuscy, którzy gadacie o Wolności, a służycie despotyzmowi, legniecie między ludem waszym, i despotyzmem obcym, jako szyna żelaza zimnego, między młotem i kowadłem. </akap>

<akap>I bici będziecie, a żuzle z was, i iskry z was, leciéć będą na kraj Świata, i rzekną Narody: zaiste, kucie tam jest wielkie, jako w kuźni piekielnéj. </akap>

<akap>I będziecie wołać do młota, do ludu waszego: ludu, daruj a sfolguj, bo gadaliśmy o Wolności. A młot rzeknie: gadałeś inaczéj, czyniłeś inaczéj. I spadnie z nową mocą na szynę. </akap>

<akap>I będziecie wołać do despotyzmu obcego, jako do kowadła głuchego: o despotyzmie, służyliśmy tobie, zmiękcz się a zrób otwór, abyśmy się skryli od młota. A despotyzm rzeknie: inaczéj czyniłeś, inaczéj mówiłeś. I wystawi wam grzbiet twardy i zimny; aż będzie przekuta szyna tak, że jéj nikt nie pozna. </akap>

<akap>Rządcy Angielscy, i mędrkowie Angielscy, nadymacie się z rodu waszego, i mówicie: mój dziad był lordem, a pradziad królem, żyjmy więc w przyjaźni z krewnymi naszymi panami i królami Europy; a oto przyjdą dni, iż będziecie wołać do ludu: daruj nas życiem, bo nie było w rodzie naszym ani jednego króla, ani jednego lorda, ani jednego eskwajra. </akap>

<akap>A wy kupcy i handlarze obojga narodów, łaknący złota, i papiéru dającego złoto; posyłaliście pieniądz na zgnębienie Wolności, a oto przyjdą dni, iż będziecie lizać złoto wasze, i żuć papier wasz, a nikt wam nie przyśle chleba i wody. </akap>

<akap>Słyszeliście o głodach takich, że matki jadły dzieci swe, ale głód wasz będzie sroższy, bo powiadam wam, że będziecie obrzynać uszy bliźnim swym, i uszy samym sobie, i piec, i jeść. Bo zasłużyliście, abyście byli bez uszu, jako są szelmowie. </akap>

<naglowek_podrozdzial>XXIV </naglowek_podrozdzial>

<akap>Te są Księgi Narodu i pielgrzymstwa Polskiego, nie wymyślone, ale zebrane z dziejów Polskich, i z pism, i z opowiadań, i z nauk Polaków ludzi pobożnych i poświęconych za Ojczyznę, Męczenników, Wyznawców, i Pielgrzymów. A niektóre rzeczy z łaski Bożéj. </akap>

<akap>Czytajcie je, Bracia-Wiara-Żołnierze; a ci, co są między Wami starsi, których nazywacie pod-officerami, czyli namiestnikami, niech Wam objaśniają, i wykładają. </akap>

<akap>Albowiem naczelnicy Wasi są jako rodzice wielu dzieci, zajęci i dziećmi i gospodarstwem i domem. </akap>

<akap>Ale pod-officerowie Wasi są jako piastunowie, i niańki młodszych braci żołnierzy, i ciągle z nimi są pilnując ich. </akap>

<akap>Oni zaczęli wojnę Narodów, i im sa <wyroznienie>Bóg</wyroznienie> dokonać ją szczęśliwie. Amen. </akap>


<!--TRIM:2-->



<naglowek_rozdzial>Modlitwa pielgrzyma</naglowek_rozdzial>

<akap>Panie <wyroznienie>Boże</wyroznienie> wszechmogący! Dzieci Narodu wojennego wznoszą ku Tobie, ręce bezbronne z różnych końców świata. Wołają do Ciebie z głębi kopalni sybiryjskich i ze śniegów kamczatskich, i ze stepów Algeru, i z Francji ziemi cudzej. A w Ojczyznie naszéj w Polsce wiernéj Tobie, nie wolno jest wołać do Ciebie! i starcy nasi, kobiéty i dzieci modlą się do Ciebie w skrytości, myślą i łzami. Boże Jagiellonów! Boże Sobieskich! Boże Kościuszków! zlituj się nad Ojczyzną naszą, i nad nami. Pozwól nam, modlić się znowu do Ciebie obyczajem przodków, na polu bitwy z bronią w ręku, przed ółtarzem zrobionym z bębnów i dział, pod baldachimem zrobionym z orłów i chorągwi naszych; a rodzinie naszej, pozwól modlić się w kościołach miast naszych i wiosek naszych, a dzieciom na grobach naszych. A wszakże niech się stanie, nie nasza wola, ale Twoja. </akap>

<nota><akap>Amen. </akap></nota>



<!--TRIM:4-->



<naglowek_rozdzial>Litania pielgrzymska</naglowek_rozdzial>


<strofa><slowo_obce>Kyrie leyson</slowo_obce>. <slowo_obce>Chryste eleyson</slowo_obce>./
Boże Ojcze któryś wywiódł lud Twój z niewoli Egipskiéj, i wrócił do ziemi świętéj./
Wróć nas do Ojczyzny naszéj./
Synu zbawicielu któryś umęczony i ukrzyżowany, zmartwychwstał i królujesz w chwale./
Zbudź zmartwych Ojczyznę naszą./
Matko Boska, którą Ojcowie nasi, nazwali królową Polski i Litwy./
Zbaw Polskę i Litwę./
Święty Stanisławie opiekunie Polski./
<wers_wciety typ="3">Módl się za nami.</wers_wciety>/
Święty Kazimierzu opiekunie Litwy./
<wers_wciety typ="3">Módl się za nami.</wers_wciety>/
Święty Jozafacie opiekunie Rusi./
<wers_wciety typ="3">Módl się za nami.</wers_wciety>/
Wszyscy święci opiekunowie Rzeczypospolitej naszéj./
<wers_wciety typ="3">Módlcie się za nami.</wers_wciety>/
Od niewoli Moskiewskiéj, Austryackiéj, i Pruskiéj./
<wers_wciety typ="3">Wybaw nas Panie.</wers_wciety>/
Przez męczeństwo trzydziestu tysięcy rycerzy barskich poległych za Wiarę i Wolność./
<wers_wciety typ="3">Wybaw nas Panie.</wers_wciety>/
Przez męczeństwo dwódziestu tysięcy obywateli Pragi, wyrzniętych za Wiarę i Wolność./
<wers_wciety typ="3">Wybaw nas Panie.</wers_wciety>/
Przez męczeństwo młodzieńców Litwy zabitych kijami, zmarłych w kopalniach i na wygnaniu./
<wers_wciety typ="3">Wybaw nas Panie.</wers_wciety>/
Przez męczeństwo obywateli Oszmiany wyrzniętych w kościołach Pańskich i w domach./
<wers_wciety typ="3">Wybaw nas Panie.</wers_wciety>/
Przez męczeństwo żołnierzy zamordowanych w Fischau przez Prusaków./
<wers_wciety typ="3">Wybaw nas Panie.</wers_wciety>/
Przez męczeństwo żołnierzy zaknutowanych w kronstadzie przez Moskali./
<wers_wciety typ="3">Wybaw nas Panie.</wers_wciety>/
Przez krew wszystkich żołnierzy poległych w wojnie za Wiarę i Wolność./
<wers_wciety typ="3">Wybaw nas Panie.</wers_wciety>/
Przez rany łzy i cierpienia wszystkich niewolników, wygnańców, i pielgrzymów Polskich./
<wers_wciety typ="3">Wybaw nas Panie.</wers_wciety>/
O wojnę powszechną za Wolność Ludów!/
<wers_wciety typ="3">Prosimy cię Panie.</wers_wciety>/
O Broń i orły narodowe./
<wers_wciety typ="3">Prosimy cię Panie.</wers_wciety>/
O śmierć szczęśliwą na polu bitwy./
<wers_wciety typ="3">Prosimy cię Panie.</wers_wciety>/
O grób dla kości naszych w ziemi naszéj./
<wers_wciety typ="3">Prosimy cię Panie.</wers_wciety>/
O niepodległość całość i wolność Ojczyzny naszéj./
<wers_wciety typ="3">Prosimy cię Panie.</wers_wciety>/
W Imie Ojca i Syna i Ducha Świętego.</strofa>

<nota><strofa>
Amen.
</strofa></nota>






</opowiadanie></utwor>