<utwor><rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/matys-co-nigdy-prawda-nie-bylo-ani-nie-bedzie/">
<dc:creator xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Matys, Michał</dc:creator>
<dc:title xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Co nigdy prawdą nie było ani nie będzie</dc:title>
<dc:contributor.editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Smyk, Katarzyna</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Choromańska, Paulina</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">nie dotyczy</dc:subject.period>
<dc:subject.type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Epika</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Bajka ludowa</dc:subject.genre>
<dc:description xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.</dc:description>
<dc:identifier.url xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/matys-co-nigdy-prawda-nie-bylo-ani-nie-bedzie</dc:identifier.url>
<dc:format xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">xml</dc:format>
<dc:type xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:type xml:lang="en" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">text</dc:type>
<dc:date xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">2017-12-13</dc:date>
<dc:language xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">pol</dc:language>
  <dc:rights xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Licencja Wolnej Sztuki 1.3</dc:rights>
<dc:rights.license xml:lang="pl" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://artlibre.org/licence/lal/pl/</dc:rights.license>
<dc:subject.location xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Podhale</dc:subject.location>
<dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://redakcja.wolnelektury.pl/media/cover/image/5884.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Alps Walk 7, Barney Moss@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/5884</dc:relation.coverImage.source>
<dc:relation.hasFormat id="pdf" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/matys-co-nigdy-prawda-nie-bylo-ani-nie-bedzie.pdf</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#pdf" id="pdf-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5385-0</meta>
<meta refines="#pdf-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#pdf" property="dcterms:format">application/pdf</meta>
<dc:relation.hasFormat id="html" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/matys-co-nigdy-prawda-nie-bylo-ani-nie-bedzie.html</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#html" id="html-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5386-7</meta>
<meta refines="#html-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#html" property="dcterms:format">text/html</meta>
<dc:relation.hasFormat id="txt" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/txt/matys-co-nigdy-prawda-nie-bylo-ani-nie-bedzie.txt</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#txt" id="txt-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5387-4</meta>
<meta refines="#txt-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#txt" property="dcterms:format">text/plain</meta>
<dc:relation.hasFormat id="epub" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/epub/matys-co-nigdy-prawda-nie-bylo-ani-nie-bedzie.epub</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#epub" id="epub-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5388-1</meta>
<meta refines="#epub-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#epub" property="dcterms:format">application/epub+zip</meta>
<dc:relation.hasFormat id="mobi" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">https://wolnelektury.pl/media/book/mobi/matys-co-nigdy-prawda-nie-bylo-ani-nie-bedzie.mobi</dc:relation.hasFormat>
<meta refines="#mobi" id="mobi-id" property="dcterms:identifier">ISBN-978-83-288-5389-8</meta>
<meta refines="#mobi-id" property="identifier-type">ISBN</meta>
<meta refines="#mobi" property="dcterms:format">application/x-mobipocket-ebook</meta>
<category.thema.main>FS.WL-B</category.thema.main>
    </rdf:Description>
</rdf:RDF><opowiadanie>


<autor_utworu>Michał Matys</autor_utworu>


<nazwa_utworu>Co nigdy prawdą nie było ani nie będzie</nazwa_utworu>




<akap>Kiek se juhasił na Waksmundzkiej<pe><slowo_obce>Hala Waksmundzka</slowo_obce> ---  dawna hala pasterska w Tatrach Wysokich, położona w Dolinie Waksmundzkiej oraz na północnych zboczach Małej Koszystej.</pe>, był hań baca, dwók juhasów, a jo był honielnikiem<pe><slowo_obce>Honielnik</slowo_obce> (gw.) --- chłopiec pomagający bacy i juhasom przy owcach.</pe> --- naganiołek [u]owce do dojenio. <begin id="b1513071524949-577292811"/><motyw id="m1513071524949-577292811">Ogień</motyw>Ji roz nom sie tak przytrofiéło, ze num brakło [u]ognia w sałasiy<end id="e1513071524949-577292811"/><pe><slowo_obce>Sałas</slowo_obce> (gw.) --- szałas; prosty budynek drewniany, lokowany przeważnie na halach, służący za mieszkanie basy i juhasom podczas letnich wypasów owiec.</pe>. I baca godo tému najstarsému juhasowi tak:</akap>


<akap_dialog>--- Jasieeeek! <begin id="b1513071539380-631993167"/><motyw id="m1513071539380-631993167">Bóg</motyw>Idzze hań p[u]od K[u]osystom<pe><tytul_dziela>Wielka Koszysta</tytul_dziela> --- szczyt w Tatrach Wysokich (2193 m n.p.m.).</pe>, jes hań taki dziadék, co siedzi w sałasiy. Idź hań do nijego, [u]on zawse [u]ogień mo. Idź go popytoj<pe><slowo_obce>Pytać</slowo_obce> (gw.) --- prosić.</pe>, to ci moze do.</akap_dialog>


<akap>Nej<pe><slowo_obce>Nej</slowo_obce> (gw.) --- no i.</pe> Jasiek poseł. Wloz do sałasa, do dziadka i godo:</akap>


<akap_dialog>--- Dziadku, dájciez nom [u]ognia.</akap_dialog>


<akap>A dziadek mu godo:</akap>


<akap_dialog>--- Ee, chłopce, jo ci [u]ognio dom. Alé ty mi musis [u]opowiedziéć takum [u]opowiostke, co niygdy prowdom nie było ani nie bedziy. Bo jag mi nie [u]opowiés, tó ci [u]ognia nie dom, ba ci wyżne krzyz na plecak.<end id="e1513071539380-631993167"/></akap_dialog>


<akap>Nale<pe><slowo_obce>Nale</slowo_obce> (gw.) --- ale.</pe> Jasiék, wicie, był taki trosecke dziadowaty, niye wiedzioł dziadkowi nic opowiedziéć, totyz dziadek [u]ognia nie duł ino jak pedzioł, tak zrobiył. Jasiek przyseł do sałasa i godo bacy, ze mu dziadek [u]ognia nie doł. Ale nic bacy nie pedziół, co mu dziadek zrobiył, choć gy b[u]olało.</akap>


<akap>No to pote baca godo tému drugiemu juhasowi:</akap>


<akap_dialog>--- Kubaaaa! Jidzze może ty.</akap_dialog>


<akap>I Kuba poseł do dziadka. Ale Kuba tys [u]ognia nié przyniós.</akap>


<akap>No to na końcu jo. Godom bacy, ze jo tego uognia przyniese. Baca mi gódó:</akap>


<akap_dialog>--- To idź, spróbuj.</akap_dialog>


<akap>Posedek do dziadká, wlozek do sałasa i godom:</akap>


<akap_dialog>--- Dziadku, dejciez nom uognia, bo nom brakłó!</akap_dialog>


<akap>A dziadek mi godó:</akap>


<akap_dialog>--- E, chłopce, widzem, ześ mały ale ta krzykliwy! Jo ciy [u]ognia dóm, ale ty mi musis opedziéć takum [u]opowiostke, co niygdy prowdom nie było ani nie bedzie. Bo jag mi nie [u]opowiés, to ci [u]ognia nie dom, ba ci wyżne krzyz na plecak.</akap_dialog>


<akap>Hej, wtejze pomiorkowoł, cému tamci dwók bez [u]ognia przyśli. Alek<pe><slowo_obce>Alek</slowo_obce> (gw.) --- ale.</pe> sie ta długu nie namyśluł i godom dziadkowi tak:</akap>


<akap_dialog>--- Kie mi było dwayścia roków, a mojému [u]ojcu [u]osiémnoście, no tom posed pytać na wesele. Siodek se na kónia, jako tu [u]u nos pytace<pe><slowo_obce>Pytace</slowo_obce> (gw.) --- drużbowie weselni, jadący konno i zapraszający w imieniu młodej pary gości na wesele. Nazwa pochodzi od czasownika <wyroznienie>pytać</wyroznienie> tj. prosić, zapraszać.</pe> jezdzum, i pytum ludzi na wesele. Jagym pytuł w Biołem Dunajcu i w Poroninie, jadem se tak, jadem, ji zapochniały mi piecune kuropatwy, co z wiérby wyzierały. No to jo juz był troske głódny, kuniak uwiunzoł u wiérby ji wysedek po patykak do góry, wlozek hań do dziury do ty wiérby ji jém te kuropatwy, jém, jém, jém. Podojek i wciełek wyjść z téj wiérby. Ale pojod i ni mogek wyjść! No tog namyśleł polecieć do chłopa po sikiere. Chłop mi sikire p[u]ozycył, ale godo mi tak:</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Uwazuj se, chłopce, bo sikiéra wystała tyźnie<pe><slowo_obce>Wystała tyźnie</slowo_obce> (gw.) --- stała kilka tygodni. </pe>, bedzie sie sikiércyć.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Dobre! --- Jo sikiére wziun, poleciek z powrotém, wyrumbalek sie ty z wiérby, <begin id="b1513071604329-3509196334"/><motyw id="m1513071604329-3509196334">Koń</motyw>zesedek po patykach na dół, sikiérek na powrózku bez plecy przeziunzuł, siodłek se na kunia i jadem dalej. I pytum ludzi na tó wesele. Nale coz, sikiéra zacyna si sikircyć, małe sikirki zacyny wyskakiwać i [u]odciny mi pół konia. Zakiela<pe><slowo_obce>Zakiela</slowo_obce> (gw.) --- zanim.</pe> zek [u]obocył, ze mum ino pół kónia, no to juz dóść daléku ujechuł. Nale wróciłek sie z powrotém, wzionek p[u]ozbirołek tégo konia do kupy tymi patykami z tyj wirby i jadem daléj.<end id="e1513071604329-3509196334"/> <begin id="b1513154402537-3305746837"/><motyw id="m1513154402537-3305746837">Niebo</motyw>Ale zé wirba wartko rośnié i ch[u]oćka sie przyjmi, tak sie tyz i na tym kóniu przyjena i dźwigła mnie za cuche<pe><slowo_obce>Cucha</slowo_obce> (gw.) --- wierzchnie odzienie z owczej wełny.</pe> het, p[u]od nieb[u]o.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Ej! --- myślem se. --- Kiej juz tak blisk[u]o nieba, to ji napytom syćkich tam w niebie téz na to wesele.</akap_dialog>


<akap>To i napytołek i szyćkich świętych, i świętego Pietra, i świętego Jona, i akurat, wiéciy, i Matke Boskom.<end id="e1513154402537-3305746837"/> <begin id="b1513154419112-696071368"/><motyw id="m1513154419112-696071368">Matka Boska</motyw>Matka Boská akurat cuciła gr[u]och na takim wielkim przetoku z plwów<pe><slowo_obce>Cucić gruoch z plwów</slowo_obce> (gw.) --- przebierać groch z chwastów.</pe>. I nej tak chodzém po tym niebié i pytom na tó wesele, nale se myślém:</akap>


<akap_dialog>--- Nie bedym ino po niebie ch[u]odziył, ba trza zéjść na dół.</akap_dialog>


<akap>Patrzym na dół, a kunia z tom wierbom juz ni ma. Koń juz posed! No to se myślym:</akap>


<akap_dialog>--- Jak tu zyjść?!</akap_dialog>


<akap>Nej, namyślułek ukryńcić powróz, ukyńcić powróz z tych plwów, co Matka Bosko cucieła z tego gróchu. <end id="e1513154419112-696071368"/>Nej tazek se ukyńcił ji schodzym se na dół. Nale mi brakło. No tok se z góry targoł<pe><slowo_obce>Targać</slowo_obce> (gw.) --- odrywać.</pe> i na doł nadstawioł. I tak se sch[u]odzym. I kiej juz mi sie widziało, zem juz niedalekom do ziémi, tok [...] namyśloł sk[u]ocyć. I sk[u]ocyłek. Ale wpodek do taki młaki<pe><slowo_obce>Młaka</slowo_obce> (gw.) --- bagno.</pe> po samiuciom głowe. Nej ni mógek z tyj młaki wyjść. Nej co tu robić. Siedzém w tyj młace i siedzém, i namyślołek poleciéc do chłopa po putnie<pe><slowo_obce>Putnia</slowo_obce> (gw.) --- drewniane naczynie do przenoszenia płynów.</pe>, coby w[u]ode wycyrpać z tyj młaki. Chłop mi tyj putni pozycył, jo cyrpiem tom w[u]ode i cyrpiem, nale w[u]ody nie ubywo, ba, jesce przybywo. No tok mu tom putnie [u]odniós, wróciłek sie do ty młaki i siedzem daléj w ty młace. <begin id="b1513071770578-3956763388"/><motyw id="m1513071770578-3956763388">Polowanie</motyw>Jaz dopiro strzelcy z Poronina namyśleli robić polowani. Nagnali zająca, zając se tak, wicie, stanuł koło mnie, jó gó złapoł za [u]ogun, śtyry razy tyn [u]okryńcił dookoła rynki. Kiek krzyknół, zajunc sie wystrasył i mie wyciungnuł z tyj młaki.</akap>


<akap><end id="e1513071770578-3956763388"/>A dziadek sie mi pyto:</akap>


<akap_dialog>--- A coz było daléj, chłopce?</akap_dialog>


<akap>A jo mu godom:</akap>


<akap_dialog>--- Dziadku, nej potym zacun dysc loć.</akap_dialog>


<akap_dialog>--- Nej co daléj?</akap_dialog>


<akap_dialog>--- A na [u]ubócu pos świniar świyniye w takim [u]okropnie wielkim kapelusié. Nej jo mu wloz pod tén kapelus.</akap_dialog>


<akap>A dziadek sie mi pyto:</akap>


<akap_dialog>--- A jakiś tyn świniar był?</akap_dialog>


<akap>A ja mu godom:</akap>


<akap_dialog>--- Ej, taki dziadku, jakoście i wy!</akap_dialog>


<akap>Wtej<pe><slowo_obce>Wtej</slowo_obce> (gw.) --- wtedy.</pe> dziadek sie wkurzył, chycił sajte<pe><slowo_obce>Sajta</slowo_obce> (gw.) --- polano, drewno.</pe> z [u]ognia, a jo juz stoł w dźwierzak<pe><slowo_obce>Dźwierza</slowo_obce> (gw.) --- drzwi.</pe>, rucił za mnóm tóm sajtum, jo jom złapoł polącom sié i polącom sié do sałasa do nasego bace zek doniós. Ji [u]od tégo casu [u]ognia w sałasie my mieli dóść. Haj!</akap>






<naglowek_rozdzial>Komentarz</naglowek_rozdzial>





<akap>Opowieść, osadzona w realiach Podhala i w społeczności pasterskiej, ma cechy bajki magicznej wątków T 480B ,,Dwie siostry i miesiące" i T 551 ,,Wyprawa po żywą wodę" oraz anegdot łgarskich np. wątków T 1882 ,,Wędrówka w krainie absurdu" czy T 1892 ,,Koń obrastający hreczką" (wg J. Krzyżanowskiego, <tytul_dziela>Polska bajka ludowa w układzie systematycznym</tytul_dziela>). Tekst ma budowę szkatułkową: w drugiej części narrator relacjonuje, jak tajemniczemu dziadkowi prezentował swoją ,,opowiastkę". Historyjka ta pełna jest niestworzonych przygód i sprawia, że sprytem zdobywa to, czego nie udało się osiągnąć dwu wcześniej posłanym juhasom. Choć w hierarchii stoi niżej od nich, jednak w toku bajkowych perypetii okazuje się najbystrzejszy, najodważniejszy i najmądrzejszy. Widzimy tu odwołanie do szeroko znanej formuły inicjalnej wielu bajek magicznych typu <tytul_dziela>Jeden król miał trzech synów</tytul_dziela>. Nasz bohater wybiera się po ogień, niezbędny człowiekowi do życia. Wyprawa ta, najeżona niebezpieczeństwami, jest wedle bajkowej poetyki wyprawą w zaświaty. Ich symbolem jest chata zarządzającego ogniem, każącego i nagradzającego starca, przypominającego istotę boską.</akap>




<akap>Tekst wygłosił Michał Matys, ur. 1981 r. w Nowym Targu, zamieszkały w Białce Tatrzańskiej, gm. Bukowina Tatrzańska, pow. tatrzański, woj. małopolskie. Posługuje się gwarą podhalańską, która należy do dialektu małopolskiego. Nagrał Antoni Beksiak w październiku 2017 roku. </akap>



<nota><akap>Spisała i skomentowała Katarzyna Smyk.</akap></nota>





</opowiadanie></utwor>