<utwor>
<rdf:RDF xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#">
<rdf:Description rdf:about="http://redakcja.wolnelektury.pl/documents/book/lesmian_napoj_cienisty_pan_blyszczynski/">
<dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Leśmian, Bolesław</dc:creator>
<dc:title xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Pan Błyszczyński</dc:title>
<dc:contributor.editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Kowalska, Dorota</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Kosińska, Aleksandra</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Nadwadowska, Małgorzata</dc:contributor.editor>
<dc:contributor.technical_editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Dąbek, Katarzyna</dc:contributor.technical_editor>
<dc:contributor.technical_editor xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Niedziałkowska, Marta</dc:contributor.technical_editor>
<dc:publisher xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Fundacja Nowoczesna Polska</dc:publisher>
<dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Modernizm</dc:subject.period>
<dc:subject.period xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Dwudziestolecie międzywojenne</dc:subject.period>
<dc:subject.type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Liryka</dc:subject.type>
<dc:subject.genre xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Wiersz</dc:subject.genre>
<dc:description xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Publikacja zrealizowana w ramach projektu Wolne Lektury (http://wolnelektury.pl). Reprodukcja cyfrowa wykonana przez Bibliotekę Narodową z egzemplarza pochodzącego ze zbiorów BN.</dc:description>
<dc:identifier.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/napoj-cienisty-pan-blyszczynski</dc:identifier.url>
<dc:source.URL xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">http://www.polona.pl/dlibra/doccontent2?id=7405</dc:source.URL>
<dc:source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Bolesław Leśmian, Napój cienisty, Wydawnictwo Mortkowicza, Warszawa 1936</dc:source>
<dc:rights xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">Domena publiczna - Bolesław Leśmian zm. 1937</dc:rights>
<dc:date.pd xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">2008</dc:date.pd>
<dc:format xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">xml</dc:format>
<dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">text</dc:type>
<dc:type xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="en">text</dc:type>
<dc:date xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">2009-03-23</dc:date>
<dc:language xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xml:lang="pl">pol</dc:language><dc:relation.coverImage.url xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/media/dynamic/cover/image/1095.jpg</dc:relation.coverImage.url>
<dc:relation.coverImage.attribution xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">The blue house, slightly everything@Flickr, CC BY 2.0</dc:relation.coverImage.attribution>
<dc:relation.coverImage.source xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">http://redakcja.wolnelektury.pl/cover/image/1095</dc:relation.coverImage.source>
</rdf:Description>
</rdf:RDF>



<liryka_l>
<autor_utworu>Bolesław Leśmian</autor_utworu>
<dzielo_nadrzedne>Napój cienisty</dzielo_nadrzedne>

<nazwa_utworu>Pan Błyszczyński</nazwa_utworu>
<nota_red>
<akap>pisownia łączna/rozdzielna: jako-tako &gt; jako tako; niema &gt; nie ma; niedość &gt; nie dość;</akap> <akap>pisownia joty: lilja &gt; lilia; konwalja &gt; konwalia;</akap>
<akap>fleksja: wstrząsanemi &gt; wstrząsanymi;</akap>
<akap>interpunkcja: A jej usta i piersi i ramiona i sny jej &gt; A jej usta i piersi, i ramiona, i sny jej; </akap>
</nota_red>

<dedykacja>
<strofa>Kazimierzowi Wierzyńskiemu,/
Jego żywotnym zmaganiom się/
z upiorami współczesności/
i zdobywczym przeobrażeniom/
twórczym.</strofa>


</dedykacja>
<strofa><begin id="b1310634419722-1949131390"/><motyw id="m1310634419722-1949131390">Ogród</motyw>Ogród pana Błyszczyńskiego zielenieje na wymroczu,/
<wers_wciety typ="3">Gdzie się cud rozrasta w zgrozę i bezprawie.</wers_wciety>/
Sam go wywiódł z nicości błyszczydłami swych oczu/
<wers_wciety typ="3">I utrwalił na podśnionej drzewom trawie.</wers_wciety></strofa>



<strofa>Kiedy zmory są zajęte przyśpieszonym zmorowaniem/
<wers_wciety typ="3">Między mgłą a niebem, między mgłą a wodą, ---</wers_wciety>/
Zielna zjawa swe dłonie zbezcieleśnia ze łkaniem/
<wers_wciety typ="3">Nad paprocią --- nad pokrzywą --- nad lebiodą<pr><slowo_obce>lebioda</slowo_obce> --- komosa biała, lekko trująca roślina zielna, chwast spożywany przez ludzi i zwierzęta w okresach głodu.</pr>.<end id="e1310634419722-1949131390"/></wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310634485730-396708763"/><motyw id="m1310634485730-396708763">Bóg</motyw>W takiej chwili Bóg przelatał<pe><slowo_obce>przelatał</slowo_obce> --- dziś popr. forma: przelatywał.</pe>, pełen wspomnień wiekuistych,/
<wers_wciety typ="3">Ścieżką podobłoczną --- właśnie, że tułaczą ---</wers_wciety>/
I przystanął na zbiegu dwojga tęsknot gwiaździstych,/
<wers_wciety typ="3">Gdzie się widma migotliwie bylejaczą.</wers_wciety></strofa>



<strofa>Zaszumiało jaworowo, ale chyba wbrew jaworom ---/
<wers_wciety typ="3">Samym cisz zamętem, samą cisz utratą...</wers_wciety>/
«Kto te szumy narzucił moim dumnym przestworom?/
<wers_wciety typ="3">Kto ten ogród roznicestwił tak liściato?...»</wers_wciety></strofa>



<strofa>Cisza... Nikt nie odpowiada. Płyną chmury i godziny.../
<wers_wciety typ="3">Wszelka dal w niebiosach --- to dal zagrobowa.</wers_wciety>/
Pan Błyszczyński w świat nagle z trwożnej wyszedł gęstwiny,/
<wers_wciety typ="3">Szepnął: «Boże!» --- i powiedział takie słowa:</wers_wciety></strofa>



<strofa>«Był w zaświatach --- sen i wicher, i zaklętej burzy rozgruch<pr><slowo_obce>rozgruch</slowo_obce> --- hałas.</pr>!/
<wers_wciety typ="3">Boże, snów spełnionych już mi dziś nie ujmuj!</wers_wciety>/
Jam te drzewa powcielał! To --- mój zamysł i odruch.../
<wers_wciety typ="3">Moje dziwy... Moje rosy... Dreszcz i znój mój!</wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310634622533-1250509674"/><motyw id="m1310634622533-1250509674">Wina, Pokora, Wiara</motyw>Przebacz smutkom i widziadłom, nieznającym rodowodu,/
<wers_wciety typ="3">I opacznym kwiatom, com je snuł z niczego...</wers_wciety>/
Moja wina! O, Boże, wejdź do mego ogrodu!<end id="e1310634485730-396708763"/>/
<wers_wciety typ="3">Do ogrodu!... Do --- mojego!... Do --- mojego!...</wers_wciety></strofa>



<strofa>Wyznam Tobie całą zwiewność, całą gęstwę mojej wiary/
<wers_wciety typ="3">W życie zagrobowe kwiatów i motyli.</wers_wciety>/
Wejdź do mego ogrodu! I cóż z tego, że czary!.../
<wers_wciety typ="3">I cóż z tego, że ułuda nikłej chwili!...»<end id="e1310634622533-1250509674"/></wers_wciety></strofa>



<strofa>Wszedł w gęstwinę, co szumiała poza życia drogowskazem./
<wers_wciety typ="3">Sami byli teraz. Oko w oko --- sami.</wers_wciety>/
Nic do siebie nie rzekli i, ciemniejąc, szli razem/
<wers_wciety typ="3">Alejami --- alejami --- alejami!</wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310632189721-1065494903"/><motyw id="m1310632189721-1065494903">Ogród, Sen, Ptak</motyw><begin id="b1310634721082-1515470346"/><motyw id="m1310634721082-1515470346">Noc</motyw>Ogród śnił się... Tu i ówdzie dąb prześniony zżółkł i powiądł./
<wers_wciety typ="3">Każdy krzew sam w sobie miał zaświata wygląd.</wers_wciety>/
Sporo było w gałęziach --- cisz zbłąkanych i sowiąt<pr><slowo_obce>sowię</slowo_obce> --- młode sowy.</pr>,/
<wers_wciety typ="3">Lecz nie było ani świerszczy, ani szczygląt<pr><slowo_obce>szczyglę</slowo_obce> --- młode szczygła.</pr>.<end id="e1310632189721-1065494903"/></wers_wciety></strofa>



<strofa>Uciekały się niebiosy pod najdalszych gwiazd obronę,/
<wers_wciety typ="3">Miesiąc złotym rogiem chmurę mgliście pobódł.</wers_wciety>/
Trzepotały się w piachu dusze zmarłych, spragnione/
<wers_wciety typ="3">Nowych zgonów i pośmiertnych w mroku swobód.</wers_wciety></strofa>



<strofa>Coś złociście wyspowego w daleczyźnie alej pełga<pr><slowo_obce>pełgać</slowo_obce> --- o ogniu a. świetle: palić się nierówno.</pr>, ---/
<wers_wciety typ="3">Można taką wyspę brwi skinieniem spłoszyć...</wers_wciety>/
Świetlikami za chwilę północ w zieleń się wełga,/
<wers_wciety typ="3">Niepokojąc gmatwaninę leśnych poszyć.<end id="e1310634721082-1515470346"/></wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310633294970-2147220258"/><motyw id="m1310633294970-2147220258">Ogród, Czary, Pozory</motyw>Pan Błyszczyński sprawdzał ogród, czy dość czarom jego uległ, ---/
<wers_wciety typ="3">I czy szum i poszum dość jest rzeczywisty, ---</wers_wciety>/
I czy liszaj<pr><slowo_obce>liszaj</slowo_obce> --- choroba skóry; tu: plama porostu na korze.</pr> na dębie --- jadowity brzydulek ---/
<wers_wciety typ="3">Dość się wgryza w złudną korę i w pień śnisty?...</wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310633319762-155292051"/><motyw id="m1310633319762-155292051">Kwiaty</motyw>Badał jeszcze, czy ptak-lilia dość skowrończo w przyszłość śpiewa,/
<wers_wciety typ="3">I czy wąż-tulipan wiosny jest oznaką...</wers_wciety>/
I spojrzeniem przymuszał przeciwiące się drzewa,/
<wers_wciety typ="3">By do zwykłych podobniały jako tako...</wers_wciety></strofa>



<strofa>Drapieżniały zbyt cudacznie zdradnych kwiatów niebywałki,/
<wers_wciety typ="3">A gałęziom ciążył złej wieczności nawał<end id="e1310633319762-155292051"/>.</wers_wciety>/
Pod stopami przechodniów piach niepewny i miałki/
<wers_wciety typ="3">Tyleż istniał, ile istnieć zaprzestawał.<end id="e1310633294970-2147220258"/></wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310634895282-3351815056"/><motyw id="m1310634895282-3351815056">Kobieta, Miłość niespełniona, Pozory, Cień</motyw>Szli, aż doszli tam, gdzie w mrzonce zagęstwionej i niczyjej/
<wers_wciety typ="3">Cień dziewczyny jaśniał oczu w dal rozbłystką,</wers_wciety>/
A jej usta i piersi, i ramiona, i sny jej/
<wers_wciety typ="3">Były takie, żeby właśnie kochać wszystko...</wers_wciety></strofa>



<strofa>Rzęsy miała dosyć złote, by rozwidnić blaskiem rzęs tych/
<wers_wciety typ="3">Dno zmyślonych jezior, gdzie mży śmierć zmyślona, ---</wers_wciety>/
Warkocz łatwo się płoszył, więc skrzydłami fal gęstych/
<wers_wciety typ="3">Wciąż uciekał i powracał na ramiona.</wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310633533098-3765049492"/><motyw id="m1310633533098-3765049492">Stworzenie</motyw><end id="e1310634895282-3351815056"/>Bóg w nią spojrzał, kiedy właśnie wynurzona z mgieł spowicia<pr><slowo_obce>spowicie</slowo_obce> --- okrycie, otulenie.</pr>/
<wers_wciety typ="3">Urojone oczy w modre nic rozwarła.</wers_wciety>/
«Kto ją stworzył?» --- zapytał. --- «Nikt, bo przyszła bez życia/
<wers_wciety typ="3">I bez śmierci, więc nie żyła i nie zmarła...</wers_wciety></strofa>



<strofa>Próżno szukam w jej warkoczu źdźbeł istnienia, snu okruszyn,/
<wers_wciety typ="3">Próżno chcę ugłaskać pozłocisty kędzierz<pr><slowo_obce>kędzierz</slowo_obce> --- kręcone włosy.</pr>!</wers_wciety>/
Tak mnie wzrusza ten niebyt, cudny niebyt dziewuszyn!.../
<wers_wciety typ="3">Bądź miłościw niebytowi... Wiem, że będziesz...<end id="e1310633533098-3765049492"/></wers_wciety></strofa>



<strofa>Wyłoniłem z mroku ogród, oderwany od przyczyny,/
<wers_wciety typ="3">Rozkwieciłem próżnię, namnożyłem ścieżek ---</wers_wciety>/
I już wszystko rozumiem, prócz tej jednej dziewczyny,/
<wers_wciety typ="3">Prócz tej jednej, którą kocham!» Bóg nic nie rzekł.</wers_wciety></strofa>



<strofa>«Znam usilność rzeczy sennych i znużenie rzeczy martwych./
<wers_wciety typ="3">Ogród mój chwilami wolałby --- bezlistnieć...</wers_wciety>/
Boże, nie skąp w obłokach błogosławieństw i kar Twych/
<wers_wciety typ="3">Tym, co wiedzą, że ich nie ma --- a chcą istnieć!</wers_wciety></strofa>



<strofa>W Twych przestworach coś się stało... Mgła o cud się dopomina.../
<wers_wciety typ="3">Z tamtej strony świata modlą się zawieje.</wers_wciety>/
<begin id="b1310635011282-1084850282"/><motyw id="m1310635011282-1084850282">Ciało</motyw>I w tych strasznych bezczasach taka nagła dziewczyna/
<wers_wciety typ="3">Tak niebacznie poza życiem --- cieleśnieje!</wers_wciety></strofa>



<strofa>Zbliż się do niej, ciemny jarze! Zbliż się do niej, modra strugo!/
<wers_wciety typ="3">Czemuż pies mój wyje na jej czar cichutki?</wers_wciety>/
Może zimne jej usta są ostatnią posługą/
<wers_wciety typ="3">Dla tych właśnie, którzy wierzą tylko w smutki.<end id="e1310635011282-1084850282"/></wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310635063466-2431496337"/><motyw id="m1310635063466-2431496337">Cierpienie</motyw>Znam niedolę wniebowstąpień! Znam wskrzeszonych ust niedolę!/
<wers_wciety typ="3">I płacz wśród zieleni... I zgon sierociński...</wers_wciety>/
<begin id="b1310635100995-2155481139"/><motyw id="m1310635100995-2155481139">Bóg</motyw>I to wszystko mnie boli!... Ja --- sam siebie tak bolę!» ---/
<wers_wciety typ="3">Wołał w bezmiar i ku Bogu pan Błyszczyński.<end id="e1310635063466-2431496337"/></wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310635114314-2520315200"/><motyw id="m1310635114314-2520315200">Przemijanie</motyw>Ale Boga już nie było... Pustka padła wzdłuż na kwiaty./
<wers_wciety typ="3">Widma drzew szeptały: «Zmiłuj się nad nami!» ---</wers_wciety>/
Błogosławiąc snom wszelkim, leciał w dalsze wszechświaty/
<wers_wciety typ="3">Powietrzami, wstrząsanymi powietrzami.</wers_wciety></strofa>



<strofa>Pewno widać było z nieba, że świat mija i przeminie,/
<wers_wciety typ="3">I że snom przyświeca --- woda na kamieniu...<end id="e1310635114314-2520315200"/><end id="e1310635100995-2155481139"/></wers_wciety>/
Pan Błyszczyński zaszeptał w usta niemej dziewczynie:/
<wers_wciety typ="3">--- «Błędny cieniu, marny cieniu, cudny cieniu!</wers_wciety></strofa>



<strofa>Zabłękitnij --- odbłękitnij... I mów wszystko i nie domów!.../
<wers_wciety typ="3">Czy tu jest ów wszechświat, gdzieś zgubiła siebie?</wers_wciety>/
Może ci się należy wpośród innych ogromów/
<wers_wciety typ="3">Inna zieleń --- inna nicość --- w innym niebie.</wers_wciety></strofa>



<strofa>Nie zaczęłaś dotąd istnieć w żadnym półśnie, w żadnym grobie,/
<wers_wciety typ="3">Dotąd stóp twych śladu nie stwierdziły kwiaty, ---</wers_wciety>/
Podczas twego niebytu zakochałem się w tobie,/
<wers_wciety typ="3">Naraziłem mroczne ciało na zaświaty!</wers_wciety></strofa>



<strofa>Czy mam z tobą iść w głąb żalu, czy w tę inną głąb doliny,/
<wers_wciety typ="3">Nim świat zginie śmiercią, niebem malowaną?...</wers_wciety>/
I jak dążyć do ciebie --- do niebyłej dziewczyny, ---/
<wers_wciety typ="3">Ty --- mgło moja, usta drogie, złota piano!...</wers_wciety></strofa>



<strofa>Oto resztki mych przeznaczeń: noc niedobra i dzień sępny, ---/
<wers_wciety typ="3">Oto --- popłoch czarów, gdy je miłość zrani!</wers_wciety>/
Od nicości do ust twych --- ledwo jeden krok wstępny,/
<wers_wciety typ="3">Od otchłani poprzez dreszcze --- do otchłani!</wers_wciety></strofa>



<strofa>Śni się liściom --- nieskończoność. Śni się wiosłom --- dno i łódka./
<wers_wciety typ="3">Odtrącone zorze raz na zawsze bledną...</wers_wciety>/
Czy śmierć w nic nas rozśmieje, czy nas z nowych łez utka, ---/
<wers_wciety typ="3">Wszystko jedno, tchu ostatni, wszystko jedno!</wers_wciety></strofa>



<strofa>Noc zabije nas nie mieczem, lecz jaśminem i konwalią ---/
<wers_wciety typ="3">I zaciszem mogił --- i oddechem sadu!</wers_wciety>/
Prędzej pochwyć treść nocy i ucałuj, i spal ją,/
<wers_wciety typ="3">Żeby po niej nie zostało ani śladu!</wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310635197058-2673001760"/><motyw id="m1310635197058-2673001760">Duch</motyw>Wszystkim widmom chce się zginąć takim nagłym wielozgonem,/
<wers_wciety typ="3">Żeby brak ich we śnie --- był dla jawy ulgą.</wers_wciety>/
A mój upiór śpi w jarze --- na wybrzeżu zielonem<pe><slowo_obce>zielonem</slowo_obce> --- dziś popr.: zielonym.</pe>,/
<wers_wciety typ="3">Gdy go znajdziesz, pusty cieniu, --- zbudź i tul go!<end id="e1310635197058-2673001760"/></wers_wciety></strofa>



<strofa>Tam --- wysoko i najwyżej --- między niebem a nadrzewiem/
<wers_wciety typ="3">Włóczy się srebrnawo --- cisza i znikomość.</wers_wciety>/
<begin id="b1310636349292-1613592513"/><motyw id="m1310636349292-1613592513">Wiedza</motyw><begin id="b1310636395219-365544681"/><motyw id="m1310636395219-365544681">Miłość</motyw>Tak o tobie nic nie wiem, tak cudownie nic nie wiem,/
<wers_wciety typ="3">Że miłością jest ta moja --- niewiadomość!<end id="e1310636349292-1613592513"/>»</wers_wciety></strofa>



<strofa>Umilkł nagle pan Błyszczyński i popatrzył w dal niecałą,/
<wers_wciety typ="3">Świateł i przeznaczeń było coraz więcej.</wers_wciety>/
<begin id="b1310636443619-3609770606"/><motyw id="m1310636443619-3609770606">Seks</motyw>A on kochał ją w usta, kochał w stopy, w pierś białą, ---/
<wers_wciety typ="3">I minęło różnych czasów sto tysięcy!</wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310634307906-2096013630"/><motyw id="m1310634307906-2096013630">Samotność</motyw>Ramionami ją ogarniał, a ustami doogarniał,/
<wers_wciety typ="3">Oczom z gwiazd przyrzucał patrzącego złota,</wers_wciety>/
Lecz cień w jego objęciach wciąż samotniał i marniał/
<wers_wciety typ="3">I nie wiedział, że to --- miłość i pieszczota.<end id="e1310636443619-3609770606"/><end id="e1310636395219-365544681"/></wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310634255910-2709679796"/><motyw id="m1310634255910-2709679796">Noc, Księżyc</motyw>Noc z roziskrzeń, wróżb i mgławic promienisty splotła batog,/
<wers_wciety typ="3">Żeby nim biczować nie dość chętne groby,</wers_wciety>/
A w księżycu się jarzył wykres cieśnin i zatok,/
<wers_wciety typ="3">Gdzie nic nie ma, prócz oddali i żałoby.</wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310634387731-2451849004"/><motyw id="m1310634387731-2451849004">Śmierć</motyw>Mrok zaskomlał w pustym dębie, zagwizdała nicość w klonie,/
<wers_wciety typ="3">I rozbłysła w księżyc --- śmierć i pajęczyna...<end id="e1310634255910-2709679796"/></wers_wciety>/
Pan Błyszczyński zrozumiał i załamał swe dłonie/
<wers_wciety typ="3">I pomyślał: «W nic rozwieje się dziewczyna!» ---<end id="e1310634307906-2096013630"/></wers_wciety></strofa>



<strofa><begin id="b1310636536315-1221473575"/><motyw id="m1310636536315-1221473575">Żal</motyw>W nic rozwiała się dziewczyna i jej czar, poczęty w niebie,/
<wers_wciety typ="3">I pierś, zakończona różową soczystką.</wers_wciety>/
I rozpadło się ciało na żal straszny do siebie/
<wers_wciety typ="3">I niewiedzę o tym żalu!... I to --- wszystko...</wers_wciety></strofa>



<strofa>Nie umarła, lecz umarło jej odbicie w jezior wodzie./
<wers_wciety typ="3">Już się kończył zaświat... Ustał cud dziewczyński...</wers_wciety>/
O, wieczności, wieczności, i ty byłaś w ogrodzie!/
<wers_wciety typ="3">I był blady, bardzo blady pan Błyszczyński.<end id="e1310636536315-1221473575"/><end id="e1310634387731-2451849004"/></wers_wciety></strofa>


</liryka_l>



</utwor>